12 miesięcy starania i nic...

20.09.08, 20:17
Witam. Na tym forum jestem pierwszy raz. Mo ze ktoś miał podobny problem i mi
coś poradzi. Razem z moim partnerem od 12 miesięcy staramy się o
dziecko..... i nic. Lekarz powiedział żeby jeszcze czekać, a ja już tracę
nadzieje. Ostatnio miałam nawet bardzo obfitą miesiączkę, można to bardziej
nazwać obfite krwawienie, boję się że to moje wina że nie możemy mieć dziecka.
Nie wiem co mam już myśleć i robić...
    • bezr-adna Re: 12 miesięcy starania i nic... 20.09.08, 20:58
      A i jeszcze dodam (chodź może to brzydko zabrzmi, więc z góry przepraszam) tej
      mojej innej miesiączce towarzyszyły upławy takiego bordowego śluzu, czy to może
      znaczy że poroniłam ?
    • fabiankaa Re: 12 miesięcy starania i nic... 20.09.08, 22:27
      Krwawieniami sie nie przejmuj - miesiaczki raz są obfitsze, a raz
      bardziej skąpe.
      Natomiast mysle, ze powinnas juz udac sie do lekarza i najlepiej
      innego niz obecny - ten obecny lekcewazy problem i pewnie zlekcewazy
      leczenie.
      Ja udałam sie do gina po 10 czy 11 bezowocnych miesiacach.. a cale
      leczenie zajelo mi 4 lata. Wiec szkoda czasu. Acha.. i najlepiej
      udaj sie od razu do kliniki nieplodnosci - oni tam znaja sie na
      rzeczy. Przeprowadza komplet badan i bedziesz wiedziala, o co chodzi.
    • olik1980 Re: 12 miesięcy starania i nic... 21.09.08, 10:18
      Idź do specjalisty zajmującego się leczeniem niepłodności. Polecam także dobrego
      psychologa. Taka "mieszanka" daje bardzo często świetne rezultaty.
      • agnie-sia80 Re: 12 miesięcy starania i nic... 21.09.08, 10:49
        tez mysle, ze najlepiej zmienic lekarza, na takiego, który zna sie na leczeniu
        nieplodności. przebadaja Ciebie, Twojego partnera i bedziesz wiedziala na czym
        stoiszwinkPowodzeniawink)
    • maciusia30 Re: 12 miesięcy starania i nic... 21.09.08, 17:45
      nie ma co czekac i sie denerwowac zmien lekarza zrob hormony w
      odpowiednim dniu cyklu usg i zbadaj nasienie partnera!!
      • zmyrena Re: 12 miesięcy starania i nic... 21.09.08, 18:03
        I nie obwiniaj się! To nie jest ani twoja wina, ani wina twojego partnera. To
        jest Wasz wspólny problem - który można pokonać! Życzę optymizmu i pozytywnego
        testu jak najszybciej!
        • hesjja Re: 12 miesięcy starania i nic... 22.09.08, 03:06
          nam się udało po dwóch latach starania i dopiero po
          tym czasie zastanawialiśmy się czy iść do specjalisty.
          Wyluzowaliśmy trochę i udało się bez wspomagania.
          Jeśli z Waszym zdrowiem wszystko jest ok to może
          właśnie psychika blokuje. Ten lekarz może poprostu nie
          ma się do czego doczepić i zna życie, że jak za bardzo
          się chce to tym bardziej nie można.
          • uccellino Re: 12 miesięcy starania i nic... 25.09.08, 10:36
            > nam się udało po dwóch latach starania i dopiero po
            > tym czasie zastanawialiśmy się czy iść do specjalisty.
            > Wyluzowaliśmy trochę i udało się bez wspomagania.
            > Jeśli z Waszym zdrowiem wszystko jest ok to może
            > właśnie psychika blokuje. Ten lekarz może poprostu nie
            > ma się do czego doczepić i zna życie, że jak za bardzo
            > się chce to tym bardziej nie można.

            Taaa, jasne i dlatego warto chorować dwa lata, zamiast sobie pomóc...
            U Was choroba minęła sama, ale przecież można zacząc się badac po
            dwóch latach po to, żeby odkryć, że jest jakaś możliwa do
            stwierdzenia przeszkoda - na przykład bardzo prosta do usunięcia.
            Dwa lata życia zmarnowane bez sensu...

            Niepłodność grozi depresją, kryzysem w związku, zerwaniem więzi
            społecznych. Jest ciężką chorobą fizyko-psycho-społeczną. Naprawdę
            nie warto jej lekceważyć.

            My zaczęliśmy się badać po 10 miesiącach i czasem żałuję, że tak
            późno.
    • opiumaa Re: 12 miesięcy starania i nic... 22.09.08, 08:30
      ja juz prawie od 2 lat staram sie o dziecko, lekarz prowadzacy
      zlecił mi i męzowi badania z których wynika ze wszystko jest ok, ale
      ja czuje ze nie jest skoro tak długo nie możemy zaskoczyc....po
      przeczytaniu tych postów zastanawiam się nad zmiana lekarza..
    • j04nn4 Niestety nie zawsze jest tak łatwo................ 22.09.08, 08:42
      i naprawde wiem o czym mówisz, gdyż o moja starszą córcie staraliśmy
      się z mężem półtora roku, za każdym razem gdy spóźniała mi się
      miesiączka leciałam po test potem rozgoryczenie, łzy, i dół bo jedna
      kreska. W końcu pojechaliśmy na wakacje, wytłumaczy łam sobie, że
      trudno jak zajde w ciążeę to będzie wspaniale, a jak nie uda mi się
      to nie będę o tym myślała, i liczyła kiedy mam dni płodne by zawlec
      męża do łóżka. I jak u większośći kobiet u mnie problem tkwił w
      głowie, zmieniłam sposób myślenia i 3 miesiące później okazało się,
      że jestem w ciąży. Przy drugim dziecku u mnie przynajmniej było
      łatwiej tabletki odstawiłam w grudniu a 26 stycznia już zaszłam w
      ciążę. Mam koleżankę, która o swoje dziecko starała się 3 lata i po
      3 latach się udało. Porozmawiaj z lekarzem, jeżeli mu nie ufasz
      znajdz innego, który zajmuje się takimi sprawami. Zycze |Ci dużo
      cierpliwości i szczęścia. Pozdrawiam Asia 3 letnia Maja i 36 tyg
      Brzusio
      • opiumaa Re: Niestety nie zawsze jest tak łatwo........... 24.09.08, 11:55
        ...dzieki za słowa otuchy!
        jade do swojego lekarza za tydzien, porozmawiam z nim i zobaczymy
        jakie beda efekty rozowy, czy bede zmieniac lekarza czy nie..
        czasami jak opóźnia mi sie @ mam wrażanie ze zfiksuje a najbardziej
        cierpi na tym mj mąż, cała frustracje wyładowywuje na nim (biedny
        chłopina)nie potrafie całkowicie nie myslec albo wyluzowac jak to
        wiekszość mówi
    • nextmama Re: 12 miesięcy starania i nic... 25.09.08, 10:20
      nie denerwuj się, rok to jeszcze nie tragedia; zrób podstawowe badania-hormony,
      monitoring cyklu i zbadajcie nasienie, to powinno wiele wyjasnic;

      ja sama pragnęlam dziecka od ok 2 lat, ale moj maz ciagle nie był na to gotowy,
      czasem były starania, czasem nie, ale w ciazy nie byłam, dopiero jak maz
      postanowił, ze juz jest ten moment i sam tego zapragnał/a ja go postraszyłam
      badaniem nasienia/ zaszłam w ciąze, a on powiada , ze za pierwszym razemsmile) fakt
      być moze za pierwszym kiedy to on się zdecydował i zdjął jakąs
      blokadę..........nie muszę ci wyjasniac, ze ja przez te 1,5 roku tez
      podejrzewałam nas o wtórną bezpłodność, bo dziecko juz mamy i byłam totalnie
      załamana, nie sądziłam nawet , ze będę tu mogła szczęsliwie pisać i czekać na
      nowy cud życiasmile)
    • uccellino Re: 12 miesięcy starania i nic... 25.09.08, 10:29
      My z mężem chorowaliśmy na niepłodnosć, zaszłam dzięki zabiegowi
      inseminacji.

      Zmień lekarza. 12 miesięcy to najwyższy czas, żeby wykonac
      podstawowe badania. Albo zróbcie sami na początek spermiogram, zeby
      wykluczyć najprostszą możliwą przyczynę trudności. I bardzo częstą.
    • uccellino Tu znajdziesz pomoc :-)) 25.09.08, 10:45
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=191
    • lilia111 Re: 12 miesięcy starania i nic... 29.09.08, 21:47
      hej!Najpierw musisz wiedzieć dlaczego nie możesz zajść w ciąże, jeśli jeszcze
      nie zrobiłaś badan to najwyższy czas to zrobić.Ja z mężem również staramy sie o
      dziecko na razie minęło dopiero parę miesięcy a już sie boje.Chyba musimy być
      cierpliwe.powodzenia!daj znać jak sie uda.
    • bezr-adna Re: 12 miesięcy starania i nic... 05.10.08, 19:48
      Dziękuje wam wszystkim za odpowiedź. Mam straszny mętlik w głowie i często sama
      zastanawiam się co mam robić. Na pewno zmienię lekarza i razem z partnerem
      zrobimy badania. Tylko mam mały problem, mój partner boi się tych badań, boi się
      że to z jego winy i nie chce się o tym przekonywać. Che żebyśmy jeszcze
      poczekali 3 - 4 miesiące i jak dalej nic nie wyjdzie, zbierze się na odwagę i
      razem pójdziemy do lekarza. Bardzo chciała bym iść wcześniej ale nie będę go
      zmuszać, czekaliśmy rok, poczekamy jeszcze 4 miesiące. Chociaż w głębi duszy mam
      jeszcze nadzieje(no chyba że wpadam w comiesięczny parodniowy dołek) że do
      lekarza nie pójdziemy robić badania dlaczego nie wychodzi, a potwierdzić
      wiadomość że się udało. Trzymajcie kciuki.
      • fabiankaa Re: 12 miesięcy starania i nic... 05.10.08, 20:53
        Jasne, 4 miesiace nikogo nie zbawia. A moze wam sie uda w tym czasie
        cos zmajstrowac? Zreszta faceci czesto musza dojrzec do tej decyzji.
        Wazne, ze twoj chce poddac sie badaniu.
        • orange82 Re: 12 miesięcy starania i nic... 06.10.08, 08:33
          Ja niestety mam ten sam problem, od roku się staramy i nic...
          Postanowiłam zmienić lekarza, na wizytę idę na koniec października i
          zrobię wszystkie badania. I też tak samo jak Ty chce zaczekać do
          końca roku a jeśli nadal nic się nie wydarzy i nie zaciążę to
          wybiorę się do jakiejś kliniki novum lub invimed tylko najgorsze że
          mój mąż nie chce w ogóle słyszeć o badaniusad Ciężko będzie go
          przekonać, taka męska ambicja. Pozdrawiam i życzę powodzenia w
          staraniachsmile
          • bezr-adna Re: 12 miesięcy starania i nic... 06.10.08, 14:42
            Mam nadzieje że wam się również uda,a w najgorszym wypadku to że twój mąż zmieni
            zdanie odnośnie badań, bo widzisz oni to się chyba boją, niby tacy dzielni i
            odważni, a w sprawach delikatnych, takich jak ta, wstępuje w nich jakaś blokada,
            łatwiej im powiedzieć nie chce o tym słyszeć.... niż boję się tych badań,
            wyników. Trzymam kciuki i czekam na pozytywne wiećci.
            • marcia_1986 Re: 12 miesięcy starania i nic... 14.10.08, 09:51
              My z mężem staraliśmy się o dziecko prawie rok. Już traciliśmy
              nadzieje, myśleliśmy o najgorszym. Ale lekarz uspokoił że przede
              wszystkim trzeba psychike uwolnić od pewnych myśli. Nie ma się co
              nastawiać że od razu musi się udać. Nam pomógł wyjazd na wakacje. Z
              dala od problemów, myśli o pracy...udało sięsmile tego życze wszystkim
              starającym się parom. Trzymam kciuki.
Pełna wersja