kiwukiwu
08.11.08, 17:51
witam Was, ponownie.. Gościłam tu w lutym, gdzie po nieudanej ciąży
zakończonej zabiegiem w 9tygodniu pytałam co ja mam robić? Wtedy miałam mętlik
w głowie - brak przyczyn obumarcia ciąży, lekarz twierdził że tak się po
prostu zdarza czasem, że nic nie muszę robić (w sensie żadnych badań)a ja
czułam że coś muszę zrobić, cokolwiek żeby mieć spokój ducha że gdyby coś było
jednak nie tak to może wyjdzie. Wydusiłam badania na lekarzu, jak Goździkowa

, żeby poczuć się lepiej. Chyba wszystkie które mi zlecił były w normie
(sama oglądałam wyniki patrząc czy nie ma nic nadzwyczajnego). Czas mijał,
powoli doszłam do siebie i oto od dwóch dni jestem chyba w ciąży (jeśli test
nie oszukuje

) I znowu zadaje sobie pytanie CO JA MAM ROBIĆ?? Iść czym
prędzej do lekarza, poczekać aż minie trochę czasu, aż zacznie bić serduszko -
Boże ale czy zacznie?? Nie potrafię się cieszyć. Test oblałam łzami.. Stara
już jestem (35 wiosen) mam zdrowe dziecko. Co dalej.
Przepraszam, musiałam chyba sie wygadać.. ale poczytam wszelkie komentarze.
Powodzenia wszystkim tu goszczącym życzę!