Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,strach...

11.11.08, 17:38
Jestem w połowie 5 miesiąca ciąży.Od zawsze bałam się ciąży,porodu
naturalnego z resztą cesarki też.Ale w końcu zdecydowałam się w nią
zajść głównie dla mężą bo chciał mieć dzieci, a ja ciągle mogłam to
odwlekać, może nie teraz może za parę lat itd.a pozatym wiem ze
każdy normalny człowiek chce mieć dzieci i gdybym ich nie miała
pewnie by mnie zostawił, a ja nie chciałabym życ sama.Gdy się
okazało że w niej jestem napoczątku się ucieszyłam,po paru godzinach
dotarło do mnie co się stało i strasznie zaczęłam to
przeżywać,żałować,chciałm cofnąć czas,nigdy bym nie posunęła się do
aborcji nawet gdyby było chore bąź z gwałtu bo bałabym się Boga i
mojego sumienia.Strasznie rozpaczałam,myślałąm żę zwariuję,czułam
się jakbym nie miała drogi wyjśćia, jak w potrzasku, odbierałam
ciażę jako karę, jako zły los,jak chorobę,zazdrościłąm koleżankom i
kuzynkom poronienia tego ze już nie mają przed sobą problemu ciąży i
porodu a z drugiej strony było mi ich bardzo żąl bo cierpiały.Minęły
dwa dni od wykonania testu i jakos mi przeszło, cała rodzina mnie
pocieszała, wszyscy ze mną rozmawiali i jakoś było aż do tej pory.Na
początku 5 miesiaca tj.od jakichś 2 tygodni moje głupie nastawienie
delikatnie mówiąc znów powróciło i to w skumulowanej mocy.myślałąm
że zwaruję,jak zaczął rosnać mi brzuch, jak dziecko zaczęło się w
nim ruszać (okropne odczucie)takie nienaturalne jak dla mnie,
niemiłe, wyciek z sutków siary to jakiś koszmar.To jeszcze pół biedy
a do tego tylko jedna myśl.Co to będzie, mija dzień za dniem,
godzina za godziną, czekam na rozwiązanie ciązy jak na godzine
śmierci na raka w meczarniach.postanowiłam iść do psychiatry za dwa
tygodnie mam termin,bęęgo błagać choć o cesarkę po której wiem że
się dłużej do siebie wraca, ze dłużej boli,ze to nie natura ale choć
i jej się boje to będzie moje wybawienie.Nie mogę się doczekać tego
dnia ,kiedy będzie po wszytskim, czekam na ten dzień i na nic
więcej.Z dziecka trochę się cieszę, strasznie mu współczuję że
bedzie mało taką okropna matkę że tak się musi to teraz w ciaży na
nim odbijać te moje myśli.Wiem że to straszliwy grzech, mam nadzieję
ze będzie zdrowe,że Bóg mnie nie ukara chorym dzieckiem za to jak
myśle o stanie błogosławionym.Mówią ze ciąża to najpiękniejszy okres
w życiu kobiety, ze to spełnienie.Ja czuję się jakby w szponach
szatana koszmar.mam nadzieję że to dziecko pokocham jak będzie po
wszytskim jak będzie to cesarka bo jeśli nie to znienawidzę za
męczarnie i bóle porodu naturalnego.Cały czas martwie się tym że
dziecko przez moje myslenie umrze i ja będę musiała nidość ze trupa
to jeszcze naturalnie urodzić.nigdy w życiu chyba bym wolała zgnić
od środka i umrzeć.Mniej boję się śmierci jak
porodu.Koszmar,koszmar,koszmar.Przepraszam ze uraziłam pewnie
wszytski kobiety tymi słowami, te kobiety które nie mogą zajść w
ciaze, te które poroniły, wybaczcie i zrozumcie mnie, pomóżcie choc
słowem.
    • korrra Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 11.11.08, 17:55
      Doskonale Cię rozumiem, ja również jak zrobiłam test to chciałam
      wszystko odwrócić, mimo ze mam 30 lat i 4 lata małżeństwa za sobą,
      stałą pracę i ułożone życie. Teraz jestem w 36 tc, i boję się
      cholernie tego co mnie czeka, odpowiedzialności, zmiany na zawsze,
      tego że będę za kogoś odpowiedzialna, że ta nowa istota będzie
      zależna ode mnie, ale z drugiej strony nastawiam się do tego bardzo
      pozytywnie, wszyscy dookoła mówią jakim szczęsciem jest posiadanie
      dzieci i tego się trzymam smile
      głowa do góry, jestem pewna że jak urodzisz to zwariujesz na punkcie
      swojego potomka, jak nie od razu to może troszkę później, tymczasem
      porozmawiaj z mężem, z przyjaciółką.... no i bardzo dobrze że
      idziesz na wizytę do lekarza, na pewno Ci pomoże! trzymam kciuki za
      pozytywne myśli i nastawienie.
      • werk-a83 Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 11.11.08, 18:08
        Bardzo Ci dziekuję za te kilka miłych słów mam nadzieję że jakoś
        przetrwam. Teraz wiem skąd się bierze ta miłość od pierwszej chwili
        życia dziecka do matki, chyba za tak ogromne poświęcenie dla tego
        maluszka i on podświadomie to wyczówa może... smile
    • marrea11 Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 11.11.08, 18:15
      dobrze, ze umowilas sie na wizyte, szkoda ze tak pozno, bo szkodzisz
      i sobie i byc moze diecku swoim stanem ducha, stanem psychicznym
      twoj stres wewnetrzny gnebi cie od srodka, nalezysz do tych
      nielicznych kobiet, ktore instynkt macierzynski maja na poziomie
      zerowym, a a do tego jeszcze masz powazne zaburzenia dotyczace
      fizjologii bycia w coiazy i realizowania sie jako matka, to nic
      zlego, taka twoja natura, niektorzy maja wstret do miesa, inni maja
      geny wypalania i moga cale zycie tylko gnac do przodu nie zwazajac
      na inne strony zycia, jeszcze inni w ogole nie potrzebuja seksu....
      taki genotyp.. to co mnie martwi w twoim poscie, to decyzja o
      dziecku dla meza, ze strachu, ze zostawi cie, ze musisz miec
      dziecko, bo tak trzeba... tu tkwi blad i byc moze twoje nastawienie
      zmieni sie po przyjsciu na swiat malenstwa, a byc moze nie, i wtedy
      bedzie naprawde tragedia... my´sle, ze dobry spacjalista pomoze Ci.
      Ja rowniez nie naleze do kobiet, ktorým instynkt rowzinal sie
      prawidlowo i wewnetrznie moje cialo wola, krzyczy i pragnie
      dziecka... nie... zaszlam w ciaze pozno i w zasadzie w wyniku
      mocnych wlasnych przemyslen, ze mamw sobie tak duzo milosci, ze
      bede kochac moje dziecko, ze jesli terza nie zajde w nia, to bede
      tego cholernie zalowac, moge sobie zrobic lifting albo pojechac do
      Peru, ale jesli przekwitne to moge sobie tylko ugryzc tylek i
      zalowac, ze nie mam mojego dziecka. Poza tym, duzy wplyw na moja
      decyzje byla swiadomosc, ze strowrze z mezem nasze dzielo, ze
      bedziemy je wspolnie wychowywac i ze to wzbogaci nasze zycie, bo bez
      dzieci jest ono plycizna, powierzchowym szlamem, wiem to... bujalam
      sie przez 20 lat myslac, ze jestem najszsczesliwsza, bo jestem wolna
      i dzieci innych wprawialy mnie w zaklopotanie, czasem wspolczulam
      znajomym, ze tak sie mecza, ale jak sie gleboko madrze
      zastanowialam.. to mysle, sobie..kim ty jestes? co ty zrobilas czym
      mozesz sie pochwalic, z czego byc dumna, ze skonczylas studia? ze
      masz dom, fajny seks, ze piersi bez karmienia sa niby lepsze.. i
      mnostwo tego typu moze dzwinych pytan i wiem, ze moje malenstwo
      ruszajac sie teraz we mnie, jeszcze niedawno wprawiloby mnie w stan
      przerazenia, teraz coraz czesciej usmiecham sie jak bulgotnie cos w
      dole brzucha.. moje szczescie, czesc mnie i mojego meza, wynik
      naszego pieknego seksu i milosci, oddania... porod.. dla mnie to
      ponizajacy moment w zyciu kobiety, na sama mysl o rozkraczonych
      nogach i przyrodzeniu okazanemu jak w rzezniczym sklepie ( sorry ale
      ja tak to czuje) az mi coary przechodza, ale myske, sobie... jeste
      wyjatkowa, przejde przez to z podniesiona glowa, dam rade....
      Zobacz, opisalam kilka swoich zachowan, zebys wiedziala, ze nie
      jestes z tym sama, ok, u Ciebie jest to silniejsze, ale skoro juz
      jestes w ciazy, to idz do przodu, specjalista a potem wielka sila
      wewnetrzna, kumuluj milosc i radosc, wykorzystuj ja na maksa,
      wciskalj w siebie, nie poddawaj sie swoim pesymistycznym i oblednym
      myslom... dziecko to dar... uwierz w to.. kopie Cie to malenstwo
      swoimi malutkimi nozkami, jest bezbronne, bez ciebie nie przezyloby
      2 minut, jest tylko twoje, jest slodkie, sliczne, mieciutkie i
      pachnace, to czesc ciebie i twojego meza, mysl w ten sposob, bron
      przed sama soba swego skarbu, ktore plywa sobie spokojnie i tylko na
      ciebie jest zdane, nie bij sie przyszlosci, bo wszytsko naturalnie
      przychodzi, a to co niszczy twoj spokoj to ty sama, musisz z tym
      sama powalczyc poddajac sie rowniez pomocy specjalisty, uda sie, ja
      przez pierwsze tygodnie udawalam, ze nie jestem w ciazy, chcialam
      aby brzuszek jak najmniej mi rosl, swoje dwa poronienia
      potraktowalam bardzo biologicznie.. trudno stalo sie, mowilam do
      siebie... ale teraz jak pomsle, ze moje dziecko plywa sobie nie
      przeczuwajac jakie mam miewalam mysli, to az mam ochote dac sobie w
      pysk, wtedy zaraz sie prostuje i wiem, ze zaczynam je kochac... ty
      tez zaczniesz, bedziesz jedynie normalna mama a nie zapobiegliwa
      przesadzajaca i trzesasacsie niepotrzebnie matka Polka.. bedziesz
      cool, wychowasz dziecko na fajnego czlowieka, bez zbednych
      ceregieli... zobaczysz!
      • mama.rozy Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 11.11.08, 18:48
        nie bój się,myślę, że dobzre,że idziesz do lekarza.nie jesteś
        sama,moja przyjaciółka też przez to przechodzi,tyle że taki ma wstre
        do bycia w ciąży,że nie jest w stanie w nią zajść.na pewno jesteś
        piękna,pomyśl o tym.może zacznij myśleć,co zrobić,żeby dziecko się
        ciebie nie bało.pamiętaj,że ono jest mniejsze od ciebie i długo
        będzie od ciebie zależne.ja w pierwszej ciąży czułam się
        niebiańsko,skończyło się przy porodzie.natura,jej gwałtowność,to,że
        nie byłam w stanie niczego powstrzymać,zablokowało mnie.gdyby nie
        mąż pewnie bym uciekła.po porodzie nie mogłam się długo pozbierać
        wszystko było nie moje.zmieniło się w jednej chwili,obcy kot wbiegł
        na łóżeczko mojej małej.instynkt się narodził(kot wyleciał z
        domu).czasem trzeba sobie dac czas...i nie myśleć o
        wszystkim.pozdrawiam,dawaj znać.
      • anick5791 Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 11.11.08, 18:49
        Bardzo dobrze, że się zdecydowałaś na rozmowę ze specjalistą. Myślę, że Ci
        pomoże (jeśli jeden by Ci z jakiś względów nie pasował, szukaj innego).
        Pamiętaj, że masz prawo do wszystkich odczuć - tych niefajnych też. Tylko nie
        katuj się dodatkowo wyrzutami sumienia, bo to nie ma najmniejszego sensu.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia.
    • ochra Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 11.11.08, 19:18
      Dziewczyny cię pocieszają, ja też bym chciała, ale nie zrobię tego,
      bo wydaje mi się że faktycznie coś jest nie tak. Nie zrozum mnie
      źle, to nie twoja wina, ale co innego zerowy brak instyktu, a co
      innego fobia, natrętne myśli. Myślę że potrzebujesz pomocy
      psychiatry.
    • anick5791 Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 11.11.08, 20:33

      > jeśli myślisz , ze lekarz zrobi Ci cesarkę bo hak to ujęłaś " boisz się porodu"
      > to się grubo mylisz.

      Nic się nie martw - są tacy, którzy zrobią. Tylko to jest chyba najmniejszy
      problem. Ktoś po prostu musi Ci pomóc "poskładać się do kupy". Uszy do góry smile
      Będzie dobrze, tylko pewnie Cię to wszystko będzie kosztowało trochę pracy nad
      sobą.
      • werk-a83 Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 11.11.08, 20:44
        Bardzo ci dziękuje za dobre słowo, bo Twoja poprzedniczka jest chyba
        bardziej chora tak mówiac niż ja w tej całej sprawie sad
    • werk-a83 Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 11.11.08, 20:41
      Cesarkę mam juz dawno załatwioną za pieniądze u 2 lekarzy a do
      psychiatry jadę po skierowanie na nią na wszelki wypadek i
      porozmawiać
      • anick5791 Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 11.11.08, 21:38
        Jeśli mogę cokolwiek radzić, to psychiatra przydałby się nie tylko po to, żeby
        wystawić skierowanie. I jedna rozmowa też może nie wystarczyć. Tzn. do rozmowy
        to nie musi być psychiatra, może być psycholog, albo terapeuta - w każdym razie
        ktoś, kto wzbudzi Twoje zaufanie. Moim zdaniem to teraz bardzo ważne, bo z
        Twojego posta widać, że bardzo się teraz zagmatwałaś. Domyślam się, jak Ci z tym
        ciężko. Wyprostowanie tej sytuacji i znalezienie jej przyczyn leży nie tylko w
        Twoim interesie (choć miejmy nadzieję pomoże Ci odzyskać komfort psychiczny),
        ale też w interesie Twojego dziecka - jeśli teraz tego wszystkiego nie
        poukładasz i nie pozbędziesz się tego ciężkiego bagażu, to prędzej czy później
        Twoje problemy odbiją się na dziecku. Życzę Ci jak najlepiej i sądzę, że każdy
        może się czasem poczuć zagubiony. Najważniejsze, że to dostrzegasz i chcesz
        sobie pomóc. I na żadne impertynencje nie zwracaj uwagi. Założę się, że będziesz
        lepszą mamą, niż te panie, które pozwalają sobie na takie co najmniej
        nietaktowne wypowiedzi. Trzymaj się smile
    • josephine99 Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 11.11.08, 21:13
      jestes nienormalna reasumujac. trzeba bylo sie na aborcje zdecydowac a nie
      dziecko juz w brzuchu unieszczesliwiac glupimi myslami i wyrzutami sumienia.
      matka z ciebie bedzie zadna. myslusz ze cesarka cie wybawi? ze nie bedziesz nic
      czuc? zdziwisz sie po. a dziecku wspulczuje, masz nierowno pod sufitem
    • titerliturky Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 11.11.08, 21:14
      taaak to jest jak sie dzieci za robienie dzieci biora!!! szkoda slow
      • zmyrena Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 11.11.08, 21:39
        Werk-a, nie bierz sobie do serca takich wypowiedzi jakich przykładem są dwie
        moje poprzedniczki. Każdy z nas doświadcza różnych emocji, nie jest często w
        stanie sam sobie pomóc. Idź do dobrego lekarza, który odpowiednio Cię pokieruje.
        Nie obwiniaj siebie, bo to pogarsza sprawę. Według mnie masz depresję, spadek
        nastroju - sama sobie z nią nie poradzisz, dlatego ważne jest, aby zajął się
        Tobą specjalista. To żaden wstyd - emocje i dusza mogą też chorować, podobnie
        jak ciało.
        Widzę, że jesteś wierząca - pamiętaj, że Bóg jest dobry i nie będzie Cię karał -
        nie możesz tak myśleć.
        Trzymam kciuki i życzę wszystkiego dobrego - przede wszystkim pozytywnego myślenia!
        • zamszowa [...] 11.11.08, 21:47
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • titerliturky Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 12.11.08, 12:16
            masz nerwice lekowa? to widac ale czym sie chwalisz?
          • alicja0000 Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 12.11.08, 13:34
            (Boże czy ta dziewczyna
            > skonczyła jakies studia, może nawet matury nie ma albo z burakowa pochodzi bo
            > teksty ma naprawdę na poziomie budy z piwem)


            buahahahhaha to mnie teraz rozbawiłaś, taki ktoś jak Ty nie jest w stanie mnie
            obrazić. Pamiętaj o tym ...
    • zamszowa Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 11.11.08, 21:40
      o, a to ciekawe, po cesarce będzie cierpieć bardziej niż po sn? a pani skąd to
      wie ze tak się zapytam, bo czytałam juz pani niezrownoważone wypowiedzi na
      poziomie 17latki na innym forum i zdaje sie oczekuje pani pierwszego dziecka,
      czyż nie? czy wiedze o cierpieniu po cc czerpie pani z forum nawiedzinych
      kretynek broniących porodu sn za wszelką cenę? Mam za soba obydwa rodzaje
      porodów i stwierdzam, ze cesarka przy sn to w moim przypakdu zabieg kosmetyczny.
      do niczego nie da sie porównac tego co przezyłam przy porodzie sn. nie dość , że
      bolesny jak cholera, obrzydliwy i długi, to jeszcz edziecko pod obserwacja 4
      lata czy aby nie uszkodzone przez palanta lekarza. po cc wstałam po 6 godiznach,
      na drugi dzien już nie pamiętałam o zadnym bólu. zdecydowałam się na drguei
      dziecko wyłącznie dlatego ze wiedziałam ze przyjdzie na swiat przez cięcie. pani
      alicjo0000 życzę pani lekkiego porodu, chociaz przydałby się taki 20 godzinny w
      bólach zeby sie pani przestała wypowiadac na tematy o których nie ma pani pojęcia
      • werk-a83 Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 11.11.08, 21:50
        Z całego serca dziękuje za opisanie odczuć bo bardziej się mogę
        nastawić, będzie mi łatwiej psychicznie jak słyszę że nie jest tak
        źle po cc.nawet nie zdajecie sobie sprawy jak ja cierpię i jak teraz
        płaczę czytając te miłe im ciepłe słowa i te okropne co mnie jeszcze
        bardziej straszą.Tym co mnie pocieszają bardzo ale to bardzo
        dziękuję.
        • zmyrena Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 12.11.08, 11:06
          Trzymaj się Werk-a i olej te negatywne wypowiedzi - brak wyobraźni i empatii u
          niektórych osób mnie powala. Ktoś, kto nigdy się nie zetknął z problemami natury
          psychicznej nie ma pojęcia, jakie cierpienia sprawiają.
          Staraj się przebywać wśród osób, które będą Cię wspierać. Ja mocno wierzę w to,
          że za kilka miesięcy będziesz szczęśliwą mamą, która z radością będzie tuliła
          swe maleństwo w ramionach! Musisz tylko przetrwać ten trudny czas, w czym na
          pewno pooże czy psycholog lub psychiatra.
          Pozdrawiam ciepło!
        • emigrantka34 Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 12.11.08, 11:49
          Z tego co napisalas wynika, ze na pewno masz jakis problem w rodzaju
          narewicy lekowej albo nawet depresji (nie wiem, czy Ty masz jakies
          somatyzacje przy tym wszystkim, bo nie bylabym zdziwiona?).
          Moim zdaniem powinnas sie udac jeszcze w ciazy na terapie do dobrego
          psychologa, z uprawnieniami do prowadzenia terapii, poniewaz Twoje
          zaburzenia lekowe nie sa na normalnym poziomie. Jednorazowa wizyta
          na pewno nie wystarczy bo na pierwszy rzut oka widac, ze problem
          jest glebszy i dlugotrwaly. Nie wyleczysz tego od razu.
          Wypowiedziami w stylu "jestes nienormalna" sie nie przejmuj, bo tak
          napisac moze tylko czlowiek prymitywny i nietolerancyjny.
          Moim zdaniem nie jest tak, ze Ty nie masz instynktu macierzynskiego,
          tylko masz strasznie wysoki poziom leku i to Ci wychodzi w czasie
          ciazy. Musi cos tkwic w podswiadomosci i jezeli znajdziesz dobrego
          specjaliste (a powinnas to zrobic), to powinnas sie przynajmniej
          dowiedziec, dlaczego masz takie leki. A odpowiedz moze byc zupelnie
          inna i niespodziewana, niz sie moze wydawac. Sowje leki trzeba
          poznawac i oswajac, poniewaz tylko w ten sposob poznasz siebie i
          swoje potrzeby, zaczniesz sie doceniac i przestaniesz sie lekcewazyc.
          Pozdrwaiam i zycze udanej terapii.
          • titerliturky Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 16.11.08, 14:35
            A ty jestes psychologiem ze wysnuwasz takie wnioski>?
        • josephine99 do psychiatry a nie na forum 12.11.08, 12:14
          idz do psychiatry a nie ludzi dolujesz!
    • szyszunia11 Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 12.11.08, 12:05
      oczywiście dobrze, że umówiłaś się do specjalisty, na pewno Ci pomoże, powie jak sobie radzić z tymi problemami. Zwłaszcza póki co nie zadręczaj się tym, że szkodzisz dziecku swoim stresem, bo to tylko błędne koło. Powiedz sobie wyraźnie - "stresuję się, nie ja jedna, ale zrobię wszystko, żeby było dobrze". Stres, lęk nie jest Twoją wina, nie jest też tak śmiercionośny jak by się wydawałosmile zresztą z pewnościa juz wkrótce go okiełznasz. Nie demonizuj swojego lęku.
      Poza tym, nie bądź też podejrzliwa w stosunku do Boga, że Cię może "ukarać" za Twoje uczucia. To nie Jego sposób działania. On kocha Ciebie i Twoje dziecko, widzi Twoje problemy i rozumie, zwróć się do Niego, poleć mu tę sprawę, poproś kogos o modlitwę w Waszej intencji.
      będzie dobrze.
      • monique302 Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 14.11.08, 23:37
        moje dziecko zmarlo majac kilka dni,mialo chore serduszko...wybacz
        ale jak czytam co piszesz to wlos na glowie mi sie jezy i ryczec mi
        sie chce...skoro nie chcialas byc w ciazy,nie chcialas dziecka a
        zrobilas to tylko dla meza to jest okrutnie egoistyczne nastawienie
        wejdz sobie na forum chore dziecko smierc dziecka albo na dlaczego
        tam kazda matka oddala by wszystko zeby jej dziecko zylo!uwierz mi
        ze przezyc smierc wlasnego dziecka,pogrzeb to najgorszy koszmar jaki
        moze czlowieka spotkac
        skoro nie czulas powolania do macierzynstwa to po co sie na to
        decydowalas?!przeciez nie wszyscy musza chciec miec dzieci i ja to
        szanuje tylko najwieksza glupota jest decydowanie sie bo maz tak
        chcial
        znam jedna dziewczyne ktora tak zrobila,zniszczyla malzenstwo i na
        tym sie skonczylo

        jedno co dobrze zrobilas to wizyta u psychiatry mam nadzieje ze
        terapia ci pomoze i ze twoje dziecko bedzie mialo szczesliwe
        dziecinstwo
    • anianska Re: Bardzo trudna ciążą pod wzg. psychicznym,stra 15.11.08, 18:42
      A może psycholog jeszcze, dodatkowo, oprócz psychiatry. Psycholog pomoże Ci
      zrozumieć skąd te lęki i oswoić je. Jestem pewna, że wiele matek miewa podobne
      lęki do Twoich, tylko niewiele z nich ma odwagę tak otwarcie o nich mówić (chyba
      ze względu na brak akceptacji społeczeństwa na tego rodzaju postawy, co widać
      też w niektórych wypowiedziach na tym forum). Ja sama pierwszą ciążę przyjęłam z
      pewnym lękiem, mój instynkt również był, jak to ktoś tu napisał "na poziomie
      zerowym". Wydawało mi się, że zawalam karierę zawodową i trudno mi było się
      zatrzymać w moim szalonym biegu. A potem zaczęły się problemy, dzidziuś chciał
      wcześniej przyjść na świat i wtedy moje priorytety zaczęły się układać inaczej.
      A odkąd mój piękny synek jest z nami, świata poza nim nie widzę i jak się
      okazało na życie zawodowe też starczyło mi czasu. Miałam cesarkę i z mojego
      punktu widzenia, to bardzo dobra forma rozwiązania ciąży. Synek jest pogodnym
      ślicznym chłopcem i nie wydaje się, by moje ciążowe lęki jakoś mu zaszkodziły.
      Myślę, że najważniejsze, by nie tłamsić ich w sobie, mówić o nich, szukać
      wsparcia w otoczeniu. Obecnie jestem znów w ciąży i cieszę się, że za kilka
      miesięcy znów zdarzy się cud smile Mimo to nie jestem wolna od różnego rodzaju
      obaw, innych niż w pierwszej ciąży, ale jednak. Przede wszystkim nie myśl o
      sobie tak źle, bo na pewno na to nie zasługujesz smile
Pełna wersja