Moja córka będzie jedynaczką

27.11.08, 09:51
A tak bardzo bym chciała, by było inaczej. Przebyłam długą drogę do
podjęcia decyzji o drugim dziecku, zajęło mi to parę ładnych lat, do
tego wszystkiego musiałam też przekonać męża i gdy podjęliśmy
decyzję okazało się, że nie ma tak łatwo "chcesz i masz" (choć za
pierwszym razem tak właśnie było). Pół roku prób to niby nie dużo,
ale jak dla mnie to sygnał, że coś jest nie tak, niby wydawało mi
się, że znam swój organizm i wiem kiedy i co, a tu nic z tego. Na
pewno nie będę latać po lekarzach i nie wiadomo co jeszcze, to nie
dla mnie. Psychika chce, a ciało nie, myślę, że to wina tabletek,
one zawsze tak na mnie działały, że wszystko po nich było
rozregulowane. Jaka to ironia losu, że przez lata zabezpieczamy się,
uważamy żeby nie zaciążyć, a czasami to wszystko jest niepotrzebne i
można iść na całość i nie obawiać się konsekwencji. No ale to już
się okazuje poźniej. Długo trochę wyszło, ale musiałam się wygadać
(wypisać). Pozdrawiam wszystkie oczekujące i starające się.
    • marcowa_anula Re: Moja córka będzie jedynaczką 27.11.08, 10:53
      Nie poddawaj się tak szybko. Nic w tym dziwnego, ze czekaliście na
      odpowiedni moment na drugie dziecko i nie rób sobie teraz wyrzutów,
      że można było wcześniej...może i tak, ale było minęło, czasu nie
      cofniecie. Pół roku starań to rzeczywiście nie jest jeszcze dużo, ja
      na Twoim miejscu jednak poszłabym z tym do lekarza, nie nastawiaj
      się od razu na to, że to będzie droga przez mękę, może się okazać,
      że powód jest jakiś prozaiczny i po podstawowych badaniach już
      będzie wiadomo co i jak, może rzeczywiście Twój organizm potrzebuje
      więcej czasu na dojście do siebie po hormonach, dobry lekarz będzie
      w stanie wszystko Ci wyjaśnić, naprowadzić i pokierować podczas
      starań. A może teraz "za bardzo chcecie" i presja jest tak duża, że
      psychika się zablokowała. Ciężko będzie Ci samej uporać się z tym
      wszystkim, zaufaj lekarzowi i temu, że jest w stanie pomóc.
      Podejrzewam, że myśl o drugim dziecku tak szybko nie odejdzie, a w
      razie dalszych bezowocnych starań będziesz się czuła coraz gorzej,
      szkoda czasu... Pozdrawiam i trzymam kciuki smile
    • whyata Re: Moja córka będzie jedynaczką 27.11.08, 11:02
      ROzumiem Cię. To samo przezywam, ale my z mężem staramy się o pierwsze dziecko.
      Przez ponad rok odkładaliśmy myśl o dzieciaku i teraz mam wrażenie, że to się
      na mnie jakoś mści uncertain Jest tak, że część kobiet zachodzi w pierwszych cyklach,
      a inne muszą się napracować i niestety nic na to poradzić nie możemy - musimy
      się uzbroić w cierpliwość smile Głowa do góry, pół roku to nie powód do niepokoju
    • bell1977 Jakbym czytała o sobie... 27.11.08, 11:35
      niestety podpisuje się pod tym co napisałaś... moja historia jest podobna, tyle,
      że ja mam synka, w pierwszą ciążę również zaszłam w pierwszym cyklu starań.
      Teraz mija mi 16 cykl odkąd zaczęliśmy starać się o dziecko, jestem po 2 cyklach
      na duphastonie i 4 cyklach na clo... i nic...
      Powoli zaczynam godzić się z losem, podjęłam wszystkie nieinwazyjne metody
      wspomagające poczęcie, teraz zostały mi już HSG i laparoskopia, ale ja
      odpuściłam. Zbyt wiele mnie to wszystko kosztuje...
      Jeśli mogę Ci coś poradzić, to spróbuj pójść z tym do lekarza, często takiej
      leczenie jakie miałam ja pomaga, po prostu u mnie problem leży głębiej, jestem
      już po trzydziestce, ostatni raz rodziłam 9 lat temu, wszystko mogło się stać w
      tym czasie łącznie z tym że mam zrosty i to dlatego nie mogę zajść w ciążę.
      I powiem Ci jeszcze, że ja też mam wyrzuty sumienia, że czekałam tak długo, ale
      tak jak Tobie, dopiero rok temu udało mi się namówić męża na dziecko (on zawsze
      chciał mieć jedynaka) tylko co mogłam zrobić??? zajść w ciążę wbrew mężowi???
      Oszukać Go??? Jak na ironię to właśnie teraz jest dla nas najlepszy czas na
      drugie dziecko, rozumiemy się lepiej niż kiedykolwiek, jesteśmy sobie bliżsi niż
      kiedykolwiek, sytuację materialną też mamy stabilną, oboje pracujemy, tylko, że
      to maleństwo nie chce już do nas przyjść...
      Pozdrawiam i życzę wytrwałości i nie rezygnuj za szybko, może jeszcze się uda,
      czego Ci życzę...
      • alive133 Re: Jakbym czytała o sobie... 27.11.08, 11:51
        Dobrze, że jest nas więcej. Ja na razie rezygnuję (łatwo
        powiedzieć), co będzie to będzie. Widać, że dzieci rodzić najlepiej
        jak się ma 20-kilka lat, przynajmniej w moim przypadku tak było -
        tylko pomyślałam o dziecku i już byłosmile
      • mahti Re:do bell1977 28.11.08, 22:10

        mysle ze nie powinnas sie poddawc w takim leczeniu wazna jest systematycznosc,
        jestem w twoim wieku i ostatni raz rodzilam prawie 9 lat temu. o drugie dziecko
        zaczelismy sie starac prawie 2 lata temu, rok sami probowalismy, ale jak sie
        okazalo sami nie mielismy szans na powodzenie udalismy sie do specjalisty i po
        pol roku leczenia sie udalo.powiem ze nie dawano mi duzych szans na to ze bede
        znowu mama z powodu policystycznych jajnikow. proponowano mi rowniez zaieg na
        niedroznosc jajnikow ale odmowilam.mysle ze nie powinnas sie jeszcze poddawac,
        wiem tez ile to kosztuje i nie chodzi mi tu o pieniadze tylko o nasza
        psychike.mialam rowniez okresy zwatpienia, rozczarowania i zlosci ze te co nie
        chca o maja a te co tak bardza chca nie maja.i zaczelam se juz w sumie tez
        odpuszczac ze widocznie tak musialo byc i kiedy przestalam juz tak bardzo
        pragnac tej dzidzi ona przyszla ku memu zaskoczeniu, nie rezygnuj jeszcze z
        leczenia.zycze powodzenia i wytrwalosci.
        • bell1977 Re:do bell1977 29.11.08, 14:13
          Mahti, bardzo dziękuję za ciepłe słowa pełne nadziei. Cieszę się, że Ci się
          udało, ale ja teraz muszę się trochę pozbierać, sama muszę uwierzyć, że jeszcze
          coś da się zrobić. Na razie czekam... co ma być to będzie. Może po prostu muszę
          nabrać sił do dalszej walki...
          Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego smile
    • memphis90 Re: Moja córka będzie jedynaczką 27.11.08, 11:55
      Dziewczyno, ale czemu panikujesz? Po 6 cyklach? Całkowicie zdrowa para może
      starać się przez ROK- takie jest prawo statystyki. Szanse w jednym cyklu wynoszą
      30%, a i to u kobiet b. młodych, z super zdrowiem itd, u starszych mniej. Ja
      znałam świetnie mój cykl, był superregularny- a starałam się 7 czy 8 cykli.
      I,oczywiście, też się denerwowałam, niecierpliwiłam, martwiłam, czy wszystko
      jest w porządku. Wpisy na forum "komu udało się w pierwszym cyklu" też nie
      poprawiały mi samopoczuciasmile Rozwiązaniem okazało się zniknięcie z forum i
      powrót, kiedy pojawiły się dwie kreski. Może spróbuj tak? Nie wyczekuj dni
      płodnych, nie odliczaj dni do zrobienia testu...
    • emigrantka34 Re: Moja córka będzie jedynaczką 27.11.08, 12:21
      Nie zamartwiaj sie na zapas, bo to Ci nie pomaga w zajsciu w ciaze.
      Sama napisalas, ze staracie sie dopiero pol roku, a wczesniej bralas
      tabletki. Przeciez wiadomo, ze po dlugim okresie brania tabletek
      antykoncepcyjnych cykl moze byc rozregulowany. Sama mam kolezanke,
      ktora nie miala okresu siedem miesiecy po odstawieniu tabletek i nie
      wiedziala, kiedy ma owulacje. Inna znajoma tez panikowala po pol
      roku starania sie o zajscie w ciaze po raz drugi w wieku 36 lat
      (przez ponad dziesiec lat brala tabletki). Teraz jest juz mama po
      raz drugi - zaszla w ciaze za osmym podejsciem.
      • agar2208 Re: Moja córka będzie jedynaczką 27.11.08, 13:57
        My z mężem o dziecko staraliśmy sie ponad 2 lata. Również znam swój organizm,
        ale niestety.
        Lekarz powiedział, że wszystko ok, ale nam jednak się nie udawało.
        Postanowiliśmy, że po wakacjach pójdziemy do lekarza, bo jednak cos jest nie
        tak, ze nam się nie udaje.
        Poszliśmy, ale już zeby potwierdzić ciążę. Byliśmy bardzo zaskoczeni. Ni z tego,
        ni z owego udało się. smile
        Nie trać nadziei. Nam się udało, jak w końcu sobie odpusciliśmy.
        Powodzenia
      • kaamilka Re: Moja córka będzie jedynaczką 28.11.08, 09:45
        Ale czemu te dziewczyny które nawet nie wiedzą kiedy mają owu, a nie
        chcą dziecka, od razu zachodzą w ciąże?
        Tylko nie chcę słyszeć "bo za bardzo chcesz", bo to słyszę wciąż w
        realu!
    • krysiia Re: Moja córka będzie jedynaczką 28.11.08, 22:31
      u nas było podobnie. Gdy zdecydowaliśmy się starać o drugie dziecko,
      to przez ponad pół roku nic nie wychodziło. Byłam załamana, bo
      pierwsze się udał w drugim cyklu, a tu problem jakis.
      No i w końcu poszłam podpytać lekarza(bardziej pogawędka niż
      wizyta), a ona mi na tp, pół roku, to jeszcze za mało, żeby coś
      robić. Załamałam ręce, jak to za mało, przecież się staramy i nic.
      No i właśnie w tym cyklu gdy u niej byłam się udało. Jak mnie
      zobaczyła po dwuch tyg, to zaczęła od: to naprawdę za szybko. A ja
      jej na to, że mam pozytywny wynik testu i betę 46,7smile A ona w
      śmiech smile

      Wniosek: nie poddawać się i czerpać rasochę ze starań smile
      Pozdrawiamsmile
    • nextmama Re: Moja córka będzie jedynaczką 29.11.08, 22:57
      ja też juz tak myslałam, ze bedę miała jedynaczke, a w głębi duszy bardzo
      pragnełam 2 dziecka; starania jakie były takie były, ale maz był
      niezdecydowwany i chyba dlatego nie wychodziło, do tego robienie dziecka na
      gwizdek wyprowadzało go z równowagi, zaszłam kiedy się tego nie spodaiewAŁAM,
      UZNAŁAM CYKL ZA STRACONY, szukałam natomiast juz kliniki do badania nasienia, a
      dla siebie kolejnych cudownych lekarzy--wszystko okazało się niepotrzebne; moja
      rada - nie poddawaj sie, starajcie się i tłumacz sobie, ze praynajmniej mozesz
      miec miec sex bez zabezpieczen, a co ma byc będzie; a co do badan to najprosciej
      i najszybciej przebadac nasienie, jesli u ciebie podstawowe bad są ok-cytologia,
      usg dopochwowe, regularne miesiaczki i owulacja i nie sugeruj sie, ze komus
      udało sie za 2,4 razem, nasz organizm to nie maszyna, mamy miesiace gorsze i
      lepsze, takze pod wzgledem płodnosci
    • uccellino Re: Moja córka będzie jedynaczką 30.11.08, 13:59
      > Na
      > pewno nie będę latać po lekarzach i nie wiadomo co jeszcze, to nie
      > dla mnie.

      Rozumiem ten bunt. Ja tez myślałam: na pewno nie będę się leczyć,
      nie poddam się żadnym upokarzającym badaniom. Wchodziła dla mnie w
      grę tylko adopcja. A potem, kroczek po kroczku, jedno badanie po
      drugim, zrobiliśmy komplet i jesteśmy w ciąży dzięki inseminacji.

      Badź otwarta na to, że z czasem Twoje nastawienie może się zmienić.
      Oczywiście zyczę Ci tego, żeby nie musiało smile Wiedz po prostu, że
      ja nie wierzyłam, ze to sie dzieje naprawdę za pierwszym razem, gdy
      rozmawiałam o tym z lekarzem, gdy zobaczyłam diagnozę "niepłodność
      pierwotna", gdy badałam hormony, gdy usłyszałam "klinika leczenia
      niepłodności", gdy dowiadywaliśmy się o badanie nasienia, gdy szłam
      do szpitala na badanie drożności jajowodów i tak dalej...

      Ja starałam się z kłopotami o pierwsze dziecko - to mniej
      dramatyczna sytuacja niz Twoja. Pierwsze dziecko powołujemy na
      świat "tylko" ze względu na siebie samych... wink Przy kolejnych jest
      to też odpowiedzialność za kształt rodziny, jaką będzie mieć ich
      rodzeństwo. Warto próbować.
Pełna wersja