uccellino
30.11.08, 15:00
...w obsłudze klienta...
Nie mam specjalnych humorów w domu ani w pracy, ot czasem jestem
nieco sfrustrowana własnym zmęczeniem. Może ze dwa razy zdarzyło mi
sie przejąć czyms bardziej niż było to warte...
Ale za to... Nie odpuszczam chamskim ci...m w różnych działach
obsługi klienta

Nagle mam na to energię

Biorę od nich
nazwiska, a potem dzwonię lub piszę skargi. Obsmarowałam w zeszłym
miesiąc recepcjonistkę z Medicover, a przed chwilą naskarzyłam przez
telefon na panią z działu reklamacji w Selgrosie (ta, co ciekawsze,
nie chciała mi nawet podać swojego nazwiska - jak na dział
reklamacji, to nieźle, nie?)... Taka ze mnie wredna ciężarówka ;-P
Strzeżcie się