zdesperowana24
18.12.08, 22:48
Witam
hmm... jakby tu zacząć, od rana siedzę i czytam te wszystkie posty,zazdroszczę
kobietom którym sie udało i współczuje tym które tak długo próbują.... moja
historia wygląda tak, jestem a raczej byłam w związku 5 letnim z chłopakiem
poza którym świata nie widziałam, no ale jak to zwykle bywa miłość na
odległość nie wypala... ale ja tu nie o tym, ostatnio spotkałam sie z nim znów
przyjechał zatrzymał sie u mnie w sumie 9 raz robiliśmy to w ciągu tyg(teraz
mnie potępicie) byłam tak zdesperowana, tak bardzo pragnę dziecka właśnie z
nim, że kilka prezerwatyw przekułam, a teraz proszę Boga żeby się udało....
nie nie chce go złapać na ciąże chce po prostu mieć dla kogo żyć i mieć
cząstkę jego przy sobie.... Mój cykl jest miej więcej regularny co 27-29 dni
okres trwa dość krótko góra 4-5 dni, gdy przyjechał i robiliśmy to pierwszy
raz byłam jakieś 2 dni po okresie, dodam jeszcze ze ostatnio przeżyłam
duuuuuuuuuuuużo stresów,w trakcie jednego z naszych razów strasznie bolały
mnie jajniki (jak nigdy)jak myślicie udało mi się? okres powinnam mieć dopiero
ok 31 grudnia więc pozostaje mi czekać, ale strasznie się tym zadręczam tak
bardzo pragnę tego dziecka