Jak to jest z przyszłymi tatusiami... ;)

29.12.08, 14:45
Wraz z małżem nie planowaliśmy skrupulatnie, nie odliczaliśmy, nie spinaliśmy
się żeby koniecznie, już teraz itd. Oddaliśmy sprawy w ręce natury, która to
nie kwapiła się szczególnie wink i po roku ciach. Dwie kreski smile
Chłoputek ściskał mnie tak mocno, że prawie mnie pogruchotał a potem wypił
cały okoliczny alko tongue_out Teraz twierdzi, że to jakaś zmowa bo gdzie nie spojrzy
tam ciężarówki lub małe berbecie, w każdym filmie są małe dzieci albo duże
brzuchy, każda reklama dotyczy ciąży albo małych dzieci wink
Powiedzcie mi, czy powinnam podsuwać jakąś lekturę? Chciałabym bardzo by małż
być świadomym przyszłym tatą ale nie chce na siłę. Czy zostawić sprawy swojemu
biegowi i liczyć na to, że sam na swój męski sposób wink wszystkiego się dowie?

Jak to jest u Was?
Ściski
    • nansiija Re: Jak to jest z przyszłymi tatusiami... ;) 29.12.08, 15:30
      Moze podsun "Co nieco ..." Zawitkowskiego. Jest fajnie napisana, z
      filmem no i facet wszysrko robi przy dziecku big_grin
    • malenka_e650 Re: Jak to jest z przyszłymi tatusiami... ;) 29.12.08, 15:42
      ja bym dała spokój, ewentualnie możesz gdzieś na wierzchu, ale w dyskretnym
      miejscu(np. w toalecie - ulubiona czytelnia panów)zostawić książkę, albo otwartą
      stronę na kompie, jeśli korzystacie z jednego; panowie raczej nie lubią być
      nakłaniani, raczej wolą na własną rękę zgłębiać wiedzę tajemną kiedy uznają, że
      przyszedł na to czaswinklepiej zabrać faceta na usg czy zaproponować wspólne
      chodzenie do szkoły rodzenia, nawet jeśli nie będziecie razem rodzić, więcej
      stamtąd wyniesie niż z niekoniecznie kompetentnych poradników, a już szczególnie
      odradzam gazety skierowane specjalnie do młodych rodziców - takie są moje
      doświadczenia, a właśnie dobijamy wspólnie do końcówki 2.ciąży smile
      pozdrawiam smile
      • adula2 Re: Jak to jest z przyszłymi tatusiami... ;) 29.12.08, 16:01
        mój facet sam sie dopytuje,nie czyta gazet, na kompie tez nie zagłębia
        wiedzy,jak zaczyna dopytywać sie to mu odpowiadam, faceci mają w głowie inaczej
        poukładane niz kobiety,to co dla nas ważne, dla nich nie zawsze, ale tak samo
        jak my licza dni do porodu
        • gyokuro Re: Jak to jest z przyszłymi tatusiami... ;) 29.12.08, 16:26
          Mój mąż nic nie chciał czytać i się dokształcać - za to jak się Julek urodził,
          to tatuś robił przy nim wszystkosmile No, może oprócz karmienia piersiąwink
        • lamciad Re: Jak to jest z przyszłymi tatusiami... ;) 29.12.08, 16:27
          Lepiej niczego nie podsuwać.Bo pod naciskiem to chłop nic nie
          zrobi.Ale możesz zagadywać,podsuwać jakiś temacik na zasadzie "a co
          myślisz...","co byś wtedy zrobił".Szkoła rodzenia jest dobrym
          wyjściem,choć trochę naświetli przyszły obrazek rodzica,no i
          nadzieja w tym,że może lepiej Ciebie wtedy zrozumie.
          A jak się malenstwo urodzi to sam będzie podpytywał co i jak.Jeżeli
          tylko pozwolisz mu być tatą,nie skarcisz,jak zaloży pampersa tył na
          przód to bądź pewna,że czasami wykaże się lepszą wiedzą jak tysmile
          • anick5791 Re: Jak to jest z przyszłymi tatusiami... ;) 29.12.08, 17:20
            Kupiłam mężowi "Już prawie jesteś tatą" - może zajrzał ze dwa razy smile A potem
            nagle okazuje się, że coś tam wie, pewnie sam wyszperał w necie. Ale właśnie ten
            film z książki Zawitkowskiego (książki by chyba nie zdzierżył, bo ja momentami
            też mam problemy) obejrzymy razem, no i wybieramy się do szkoły rodzenia.
            Myślę, że faceci też potrafią się wykazać - sami z siebie, we właściwym czasie.
            A najgorsze co można zrobić, to odsunąć ich od dziecka, twierdząc np. że sobie
            nie poradzą. Poradzą sobie, tylko czasami trzeba ich do tego zachęcić (w mniej
            lub bardziej zdecydowany sposób smile ).
    • fabiankaa Re: Jak to jest z przyszłymi tatusiami... ;) 29.12.08, 22:37
      Ja uwazam, ze faceta najlepiej zabrac do szkoly rodzenia. Tam nie
      tylko dowie sie, jak pomóc żonie przy porodzie, ale tez jak kąpać,
      nosic, pielegnowac malucha. Mojemu mezowi to sie bardzo podobalo i
      przydalo.
      Oczywiscie, o ile twoj facet chce byc przy porodzie. Bo w tym
      wzgledzie - nic na sile.
      • ma_niusia Re: Jak to jest z przyszłymi tatusiami... ;) 30.12.08, 00:56
        Tatuś mojego Dzidziusia jest tak nakręcony, że sam szpera w necie
        całymi dniami, dopytuje swoją siostrę (bogatszą o trzyletnią
        córerczkę) i szuka najdogodniejszej dla nas trojga szkoły rodzenia.
        Ale chciałabym kupic mu jakąś fajną książkę dla przyszłych tatusiów.
        Byłam już w kilkudziesięciu księgarniach. Nie ma żadnych. tytuły
        które znalazłam w necie są niedostępne sad
        • hugo43 Re: Jak to jest z przyszłymi tatusiami... ;) 30.12.08, 07:11
          a moj ma jakis moment wyparciasmileo ile wczesniej bardzo sie
          cieszyl,planowal,wybieral ze mna wszystko,to teraz strach chyba w
          oczy zajrzal.mam wrazenie,ze jego kolezka mu nagadal,zeby przed
          porodem nic nie szykowac itd.dodam,ze jestesmy zajeci bardzo na
          codzien,nie moge sobie pozwolic na typowe polegiwanie,i obawiam
          sie,ze bedzie tak do konca.wczoraj go na rozmowe nawet wzielam i
          pytam o co chodzi?przyznal,ze jest bardziej zestresowany niz
          ja.no,ale od chowania glowy w piasek to sie nic nie zmieni!mam
          wrazenie,ze dwa bobasy bede miala wkrotce!!!
    • maggie32-1 Re: Jak to jest z przyszłymi tatusiami... ;) 30.12.08, 10:28
      witam! do mojego chyba jeszcze nie trafia co go czeka za niecałe 3
      miesiące,nie to zeby się nie cieszył, po prostu jak to facet musi
      najpierw zobaczyć, na razie jest ok bedzie w koncu miał wymarzoną
      córke.kupil już jej super wózek.
      boje się go brać na poród bo na widok krwi mdleje, i nie chce wciągu
      porodu myśleć ze on na ziemi gdzies lezy. on sie chyba boi porodu ,
      bardziej niz ja. a moze tego ze nie bedzie mogl nic pomoc.
      • panna_sz Re: Jak to jest z przyszłymi tatusiami... ;) 30.12.08, 12:20
        Maggie, wiesz ja chyba będę rodzić sama. Małżonek mój na widok surowego mięsa
        prawie dostaje zapaści więc... chyba będzie lepiej gdy z goździkiem będzie
        czekał pod drzwiami wink
    • malenka_e650 Re: Jak to jest z przyszłymi tatusiami... ;) 30.12.08, 19:52
      coś Wam napiszę smile jako przykład tego jak z tatusiami bywa smile
      wczoraj oglądaliśmy mój pępek - już dawno wywinął się na "lewą" stronę, ale
      ostatnio czubek i dookoła zrobiło się takie brązowo - fioletowe, tak napomknęłam
      o tym mojemu Kochanemu, sama nie przywiązując do tego większej uwagi i myślałam,
      że on też puścił to mimo uszu;

      dziś przypadkiem rozwinęłam historię przeglądarki i co zobaczyłam?? "siny
      pępek", "fioletowy pępek"... okrutnie mnie tym rozczulił smile
      • ania_kr Re: Jak to jest z przyszłymi tatusiami... ;) 31.12.08, 12:20
        Ja też parę razy przyłapałam mojego męża na tym że szuka sam
        informacji o ciąży, szczególnie jak coś było nie tak i się martwił.
        Oczywiście nie przyznał się do tego, może to efekt tradycyjnego
        wychowania. Zauważyłam, że bardziej zainteresował się tematem gdy
        brzuszek zaczął być już duży i mógł poczuć jak dziecko się rusza.
        Zostawiałam mu do poczytania artykuły na temat noworodków, wyprawki
        itp. które wydawały mi się sensowne, bo przecież oboje nie wiemy nic
        o dzieciach i to jest dla nas tak samo przerażające. Bardzo
        pomocne "w oswajaniu" są też wspólne wizyty na usg - mnie czasami
        bardziej niż obraz na ekranie fascynowała twarz mojego wzruszonego
        mężasmile
      • panna_sz Re: Jak to jest z przyszłymi tatusiami... ;) 02.01.09, 09:51
        oooch, faktycznie rozczulające smile)
Pełna wersja