jak przeżyłyscie kolejną ciąze?

05.01.09, 16:00
Czesc dziewczyny,mam dwu-letnią córeczke.Już od dłuższego czasu
myslimy z mężem o drugim dziecku.Niestety mam problem polegający na
strachu przed ciąża.A to dlatego, iz pierwsza ciąże bardzo zle
znosiłam,wrecz prawie cała przelezałam w domu bądz w szpitalu.Ciąza
była non-stop zagrozona,ja czułam sie beznadziejnie, często robiło
mi się słabo,duszno...W tej chwili mieszkamy w Anglii i tu niestety
nie ma takiej opieki jak w Polsce,a jak by tego było mało to jestem
zdnana tylko na siebie.Mąż całe dnie pracuje a mamy jeszcze
dziecko.I tu nasuwa sie moje pytanie jak znosiłyscie kolejną ciąże?
łudze się, ze może w kolejnej będzie inaczej?Tak bardzo pragniemy
dziecka,ale boję się ze jesi sytuacje się powtórzy to co zrobimy?kto
sie dzieckiem zajmie?mna?
    • monika7895 Re: jak przeżyłyscie kolejną ciąze? 05.01.09, 16:13
      U mnie pomimo pierwszych zlych wynikow na poczatku ciazy,to reszta
      supersmileostatni dzien w pracy bylam dzien przed terminem,jezdze autem
      caly czas,dolegliwosci jakies tam byly i sa ,ale do zniesieniawink
      moze jestem w lepszej sytuacji niz Ty,bo mam dorastajaca juz corke i
      ona bardziej sie mna opiekuje teraz niz ja niawinkale za to moj maz
      bardzo czasto wyjezdza do Fr i jestesmy same,takze mysle,ze duzo
      jest takich kobiet gdzie ma sie male dziecko ,a zachodzi sie w ciaze
      z drugim,tym bardziej,ze oboje z mezem tego pragnieciesmilebedzie
      dobrzesmilea kazda ciaza jest inna i to ,ze w pierwszej zle sie
      czulas,to nie znaczy ,ze w drugiej tez tak bedziesmilepozdrawiam
      • bweiher Re: jak przeżyłyscie kolejną ciąze? 05.01.09, 16:33
        U mnie pierwsza poroniona w 3 mcu a druga od początku na podtrzymaniu.Źle sie
        czułam,źle wyglądałam,co chwile chorowałam i łykałam masę tabletek.Ale mogłam
        chodzić! W drugiej ciąży było jeszcze gorzej.Ciąża okazała sie bliźniacza i tym
        bardziej zagrożona(wogóle mam problemy z ciążami).Od pierwszych miesięcy
        musiałam leżeć,łykać tabletki,wymiotowałam,prawie nic nie jadłam,wszystko mnie
        bolało....O matko,to była tragedia. Całe szczęscie syn miał już 4 lata i sam
        sobie radził.Rano się ubrał,zjadł śniadanie (przygotowane rano przez męża) i
        mnie przyniósł.Pomagał mi jak mógł,podawał co chciałam.No niestety żeby wyjśc na
        dwór musiał czekać aż tatuś z pracy wróci ,albo moja mama brała go do siebie co
        jakiś czas(mieszkają w innym mieście). Całe dnie leżałam w domu tylko z
        4latkiem. Nie było łatwo ale minęło dzięki Bogu....
        Przeżyliśmy big_grin
        Teraz przy bliźniakach bardzo mi mój syn pomaga smile)
        • bweiher P.S. 05.01.09, 16:38
          Ciąza bliźniacza to oczywiście moja 3 ciąża big_grin mały błędzik .
        • krasulas Re: jak przeżyłyscie kolejną ciąze? 05.01.09, 20:42
          gratuluję tak dorosłego i dojrzałego syna! Nie wiem czy moja kochana
          5-latka podołałaby takim wyzwaniom. Raczej nie, wieć tymbardziej
          wielki ukłon w stronę Twojego Brzdaca!! No i gratuluję bliźniąt!!
          • malenka_e650 Re: jak przeżyłyscie kolejną ciąze? 06.01.09, 12:49
            chyba wszystko zależy od sytuacji, ja też mam 5 letnią córeczkę, która od
            początku była rozpieszczana jako jedynaczka, córka jedynaczki, pierwsza wnuczka
            i takie tam smile a kiedy zaszłam w ciążę bardzo wydoroślała i usamodzielniła się
      • yoggi87 Re: jak przeżyłyscie kolejną ciąze? 05.01.09, 16:38
        Tez mam 2 letnia coreczke, tez mieszkamy w Anglii, cala rodzina w Polsce, no
        moze nie cala, bo mieszkam ze swoim 19 letnim bratem, ktory w razie czego
        zostanie chwile z mala.
        Pierwsza ciaze znosilam dobrze, w 32 tyg. wyladowalam w szpitalu z bolami,
        lezalam 2 tyg. plackiem ale skonczylo sie dobrze i ciaze donosilam. Dlugo
        wahalismy sie czy starac sie o drugie dziecko, ale watpliwosci z dnia na dzien
        bylo coraz wiecej, mimo to zaryzykowalismy. Starania trwaly pol roku, im dluzej
        sie nie udawalo tym bardziej tego chcielismy.
        I tak leci juz 11-ty tydzien ciazy i jestem bardzo szczesliwa choc od poczatku
        zle sie czulam a cora wyjatkowa zaczela dawac w kosc. Jeszcze to, ze nadal nie
        mialam usg, czekam na tel. od poloznej i sie chyba nie doczekam, niewiem co sie
        we mnie dzieje, ale tu maja takie podejscie, wiec co moge?
        Mam nadzieje, ze jak maluch sie urodzi to bedzie tylko latwiej big_grin
        Ja bym sie nie zastanawiala. bo im dluzej bedziesz zwlekac, tym trudniej bedzie
        sie zdecydowac.
    • malenka_e650 Re: jak przeżyłyscie kolejną ciąze? 05.01.09, 20:33
      każda ciąża jest inna, ja pierwszy raz w ciąży byłam ponad 5 lat temu, kiedy
      rodziłam miałam 25 lat - czułam się fatalnie, byłam spuchnięta jak słoń, miałam
      nadciśnienie (150/100), białkomocz, leżałam w szpitalu, miałam wywoływany poród
      bo groziło mi odklejenie łożyska - cuda wianki

      teraz jestem starsza, więc wydawałoby się może być tylko gorzej a tu
      niespodzianka smile jestem w 39 tyg. i odpukać wszystko dobrze, żadnych problemów,
      jedynie dyskomfort bo to już końcówka i ciężko po prostu

      poczekaj aż dojrzejesz do decyzji o drugim dziecku, ja po pierwszym
      powiedziałam, że nigdy więcej (i nie chodziło o poród, bo ten akurat był
      lajtowy) kilka lat zajęło mi podjęcie decyzji o ponownym rozmnożeniu się -
      wielka tu zasługa mojego męża, że nie naciskał chociaż zawsze chciał
      przynajmniej dwójkę tylko cierpliwie czekał
    • szampanna Re: jak przeżyłyscie kolejną ciąze? 05.01.09, 20:45
      ja przeżyłam prawie dokładnie tak samo jak pierwszą wink czyli
      generalnie dobrze smile Niemalże mogłam prowadzić swój kalendarz ciąży -
      w tym tygodniu wystąpi to, a w następnym coś innego. Także porody
      miały niemal identyczny scenariusz. Teraz jestem w trzeciej i jak
      dotąd, znów podobnie.
    • ewcia1980 Re: jak przeżyłyscie kolejną ciąze? 05.01.09, 20:57
      w porównaniu do pierwszej ciazy dtuga to po prostu horror.
      niby nie mam nakazu leżenia (bo i jak to zrobic majac w domu
      dwulatke, której wszedzie pełno smile ale podobnie jak za pierwszym
      razem tak i teraz moim najwiekszym problemem sa przedwczesne skurcze.
      a poza tym mam duzo wiecej ciazowych dolegliwości jak za pierwszym
      razem.poczawszy od bezsenności (która u mnie jets pierwszym objawem
      ciazy i trwa do samego konca), poprzez calodzienna zgage, anemie od
      samego poczatki, bardzo niskiego cisnienia (90/60 to u mnie szczyt
      marzen), krwawienie z nosa i dziaseł a jako nowość ból i skurcze
      łydek.
      no o takich drobnostkach jak problemy z cera czy trudnościami w
      poruszaniu sie przez wielgachny brzuch nie wspominam bo to "pikuś" smile

      poza tym moja super-grzeczna i nieproblemowa córka akurat niedawno
      weszła w okres buntu. no i bardzo domaga sie mojego towarzystwa.
      skubana dobrze sie maskowała bo gdyby wczesniej tak sie zachowywała
      to mozliwe, ze zostałaby jedynaczka smile

      a jak sobie radze:
      - własciwie przez cała ciaze jestem albo na urlopie albo na
      zwolnieniu
      - korzystam z pomocy kazdego kto tylko zaoferyuje mi pomoc (mama,
      siostra, tesciowa)
      - nie staram sie byc idealna i jesli czegos nie zrobie to nie mam
      wyrzutów sumienia
      - staram sie jak najwiecej odpoczywac i tak organizowac dzien zeby
      jak najmniej sie zmeczyc.

      Mimo wszystko ja jestem ogromnie zadowolona, ze jednak zdecydowałam
      sie na drugie dziecko.
      lekko nie jest bo dla mnie ciaza to trudny czas chociaz bardzo
      magiczny.
      Ale ... trzeba myslec pozytywnie.
      Nieraz bywa, ze druga ciaza jest zdecydowanie łatwiejsza niz
      pierwsza. No i ... nie trwa wiecznie.

      pozdrawiam
Pełna wersja