figa33
15.01.09, 14:33
Czy któraś z Was jest w podobnej sytuacji i powita swoje dziecko w
nieswoim mieszkaniu ? Niestety sytuacja na rynku zweryfikowała nasze
marzenia i uniemożliwiła nam chwilowo zakup własnego M. Teoretycznie
mamy w planach swoje mieszkanie w tym roku, ale na chwilę obecną już
niczego nie można być pewnym, więc tak czy inaczej, dzidziuś
przyjdzie na świat kiedy my jeszcze najprawdopodobniej będziemy
mieszkać w wynajmowanym. Mieszkanie jest spore, ma 3 przestronne
pokoje, w pełni umeblowane (nie nasze meble). Jest komfortowe i
właściwie niczego w nim nie brak.
Ale trochę mi żal tej sytuacji, dużo piszecie o frajdzie, jaką
sprawia przygotowywanie pokoiku dla dziecka, malowanie, kupowanie
mebli itp. My tego niestety w ogóle nie będziemy mieli

Pokoju nie
będziemy malować, bo nie nasz, mebelków raczej też nie ma co kupować
(oczywiście poza podstawowymi typu łóżeczko, przewijak), więc w
pewnym sensie odpadnie kilka wydatków.
Pewnie łóżeczko na początku i tak będzie stało w naszej sypialni.
Jakoś tak dziwnie mi, kiedy pozbawieni będziemy tej całej "otoczki",
większości przygotywań na powitanie malucha... No i smutno mi, że
chciałabym dla Malucha jak najlepiej, aby od samego poczatku miał
wszystko "lux", ale nie będzie miał. Oczywiście jemu/jej to
kompletnie wszystko jedno,bo przecież nic z tych dni nie zapamięta,
ale nawet przeglądając w przyszłości zdjęcia będzie mi smutno, że to
się nie działo "na swoim"...
Ja marzę o tym, aby jak najszybciej wyprowadzić się z tego
mieszkania, bo wiadomo, obce i źle się w nim czuję, ale nawet gdyby
stał się cud i kupilibyśmy własne M (na co raczej na dniach czy
tygodniach się nie zanosi), to nie ma raczej szans, żebyśmy ze
wszystkim zdążyli do początku czerwca. Nawet gdyby było to
mieszkanie z wtórnego i czekał nas "tylko" remont...

Czy któraś z przyszłych mam jest w podobjej sytuacji i ma podobne
odczucia ?