postka
19.01.09, 21:28
Jak widać w stopce mamy 27 tydzień, jak na razie wszystko idzie
świetnie. Moja Mała rośnie planowo, wyniki mam bardzo dobre, poza
bólami kręgosłupa (co nie dziwne przy jego krzywiźnie) czuję się od
początku ciąży bardzo dobrze.
Zaczęłam się powoli rozglądać w sieci za wózkami, łóżeczkami,
ubrankami itepe, nieśmiało zaczynam zaglądać do sklepów z artykułami
dla dzieci, rozpytuję po znajomych i... tyle. Bardzo bym chciała
wejść do sklepu i kupić pierwsze prześliczne ubranko, ale się boję.
Nie mam odwagi po prostu. Nie mam pojęcia dlaczego boję się, że
zapeszę. Jakiś film sobie wkręciłam, że kupię te wszystkie niezbędne
rzeczy a potem coś pójdzie nie tak. Chore to jest, wiem, ale nie
potrafię sobie z tym poradzić. Już nawet miałam plan, że wybiorę
wszystko, spiszę i jak już szczęśliwie Mała przyjdzie na świat, to
męża wyślę na hurtowe zakupy... Ale to już paranoja totalna jest...
Miałyście też tak? Czy coś ze mną nie tak? Nie mam pojęcia jak sobie
z tym poradzić...