anusja80
25.01.09, 12:13
Ja i Mikołaj (bo wiadomo na 99%, że chłopiec) czujemy się nieźle. On chyba nawet lepiej niż ja, bo mnie złapało jakieś pokasływanie, które leczę czosnkiem, cytryną i innymi domowymi metodami. Miś ma już swoje pory wzmożonej aktywności (w ogóle rośnie na ruchliwe dziecko), np. zaczyna zabawy po 20 i tak potrafi ćwiczyć kopniaczki i wystawiać plecki do głaskania (wiecie, ta twarda kula na brzuchu, ktora po pomasowaniu znika

do 23-24

Rozkosznie się to zapowiada, jak tak mu zostanie

)
Jeszcze nic nie kupowaliśmy na dziecka, choć pokusa coraz większa, ale na szczęście koszty tak duże, że realia finansowe wymuszają zachowanie zdrowego rozsądku. Wy już coś macie? Od czego zacząć? A propos ubranek: to skąd wiadomo, jak duże dziecko się urodzi, czytałam porady, żeby od razu kupować na 62 cm, co jednak jest trochę bez sensu. Może jednak mniej na 58??? Na szczęście nie mamy problemu z urządzaniem pokoju dla dziecka, bo przy naszych dwóch pokoikach będzie miało po prostu łóżeczko w naszej sypialni

Co za oszczędność czasu, energii i pieniędzy

)
O największy ból głowy (choć o tym też staram się jeszcze nie myśleć) przyprawiają mnie sprawy okołoporodowe: szpital, przyjęcia, wyż demograficzny, o którym wiadomo było od 20 lat, że będzie rodził, położne, opłaty oficjalne i nieoficjalne itp. Ech...
A co Wam zaprząta głowy?
Trzymajcie się ciepło przy tej grypowej pogodzie. Czyżby to już zapowiedź nieśmiała wiosny? Oby

)