bambi-25
01.02.09, 22:36
Kilka tygodni temu pisałam, że mam 28 lat z mężem jesteśmy razem 4 i
pół roku, ponad pół roku po ślubie. Już w kilku poprzednich latach
myśleliśmy o dzidzi, ale zawsze pojawia się jakaś sytuacja, która
wymusza zmianę planów. W zeszłym roku obiecaliśmy sobie że od
kwietnia tego roku odstawiamy zabezpieczenia, no ale ... zmuszona
byłam zmienić pracę, pracuję dopiero niecałe 3 miesiące i już ręce
mi opadają, że chyba znów będe musiała odłożyć. Przez ten
racjonalizm tracę już nadzieję i chyba mam jakąś blokade w głowie,
bo do tej pory chciałam dziecka, a teraz już nie chcę ... chyba. Nie
wiem co o tym myśleć. Dziękuję wszystkim dziewczynom, które w 100%
namawiały mnie na dzidzię, ale ja mam mieszkanie na kredyt, w moim
mieśćie jest ogromne bezrobocie, ciągle likwidują zakłady więc chyba
nie mogę sobie pozwolić na ciążę, bynajmniej nie w tym roku, bo szef
napewno nie przedłuży mi umowy. Widzicie chyba same jak łatwo
wymyślam wymówki, z drugiej jednak strony czuję się winna, bo
przecież jeszcze niedawno pragnęłam dziecka, mój mąż też pragnie, a
teraz nagle coś mi się poprzestwiało. I chciałabym i się boję. Źle
mi z tym. Czuję się rozbita. Nie wiem co robić. To straszne uczucie.
Co robić?