pelzaczkowa
05.02.09, 09:19
Wiem, ze nie udusic

Jednak ten prozaiczny problem w oczekiwaniu na dziecko,
doslownie "spedza mi sen z powiek".
Czytam forum od paru miesiecy, ale nie znalazlam podobnego watku.
Dlatego to moj pierwszy wpis i od razu wklejam temat.
Odkad w ciazy zaczelam biegac siusiu klika razy w nocy,
pochrapywanie (delikatnie mowiac) mojego Ukochanego nie daje mi
zasnac po powrocie do cieplej poscieli.
Takze czasem mecze sie z godzine, poki nie zasne ze zmeczenia, a
kilka razy wynioslam sie na kanape.
Martwi mnie to tez o tyle, ze oczami wyobrazni juz widze te noce z
dzieckiem, kiedy ani ja ani malenstwo nie bedziemy mogli spac w
domowym tartaku. I boje sie frustracji z tym zwiazanych.
Pytam Forumowiczki Drogie, czy mialyscie ten problem i czy macie na
to sposoby?
Mieszkam pod Poznaniem, moze ktoras z Pan zna tu jakiegos
dobrego "chrapologa"?
Pozdrowionka!