39 lat i ciąża!!!

11.02.09, 08:20
Hej dziewczyny
Piszę, bo musze się tak po ludzku wyżalić. Mam 39 lat, mój mąż 45 i
spotkał nasz szok - jestem w ciązy!!! Zupełnie nie planowanej!!!
Wiem,że na moim miejscu wiele przyszłych emam skakałoby z
radości...ja niestety nie potrafię...Jestem tym faktem zdołowana
strasznie i osamotniona i niestety mąz dla mnie podpora nie jest.
Obwinia mnie za ciążę, ignoruje, padają ostre słowa. Jest mi
strasznie ciężko, tym bardziej,że w pracy mam odebrać za tydzień
awnas na któy długo sobie zapracowałam. Nowe obowiązki zawodowe,
szkolenia, wyjazdy - nie wiem czy podołam. Może lepiej powiedzieć
szefostwu o ciązy tracąć jednoczesnie szansę awansu???
Jestem w totalnym dołku, Czy są mamy które tak późno rodziły i to
szczęsliwie???Boję się o zdrowie dziecka choć jest to moja druga
ciąża.Mam nadzieje,że znajde na tym forum choć odrobinkę wsparcia i
otuchy.
    • nimeska Re: 39 lat i ciąża!!! 11.02.09, 08:50
      hej
      serdecznie Ci gratuluje ciazy smile
      czesto pierwszy odruch to strach, nawet dla tych ktore tego pragną mocno
      ciaza to na pewno duze emocje, rozterki i strach ale spróbujcie znaleźć jakies
      dobre strony tej sytuacji, ilez radosci bedzie przy pierwszym usmiechu dziecka,
      lzy szczescia jak powie mama i tata smile
      zaczyna sie piekny okres w Twoim zyciu, chcoiaz musisz poczekac na te radosc az
      starch minie a radosc wypelni Wasze serduszka

      czesto nawet w parach ktore bardzo tergo pragna, ciaza u mezczyzn wywoluje
      strach, ale strach jest naturalna obrona przed nieznanym


      sprobujcie porozmawiac o waszej przyszlosc i jakos zaplanowac sobie zycie razem,
      jestescie dorosli, on bedzie tata a ty mama.

      wiem z doświadczenia ze usg bardzo pomaga zblizyc sie do sieie parnterom, popros
      mez aby poszeld z Toba bo tak samo jak on boisz sie tej drogi a przeciez juz
      tyle z esoba przeszliscie i chcesz bardzo by poszeld razem z Toba na usg

      jesli ciaza przebiega prawidlowo, w ciazy mozna pracowac, nie masz obowiazku
      mowienia o ciazy w pracy, a awans nie przeszkadza w byciu w ciazy smile

      sa tez smunte aspekty .. mozesz stracic swoja fasolke, dzieje sie tak bardzo
      czesto bez wzgledu czy sie ma lat 39 czy 21 .. poronienia do 12tc sa niestety
      bardzo czestym przypadkiem

      ja bym poczela z mowieniem o ciazy w pracy i wsrod znajomych az minie ten
      "magiczny " czas - chcoiaz jego miniecie nie gwarantuje donoszenia ciazy jednak
      jest taka magiczna bariera zrobienia "kroku do przodu"

      znam mamy ktore urodzily zdrowe dzieciaczki przed i po czterdziestce smile

      zycze ci szczescia, milosci i spokojnych miesiecy ciazy smile
      pozdr
      • adula2 Re: 39 lat i ciąża!!! 11.02.09, 09:47
        jak sie dowiedziałam o 3 ciązy to tez byłam załamana, siedziałam juz 10 rok w
        domu i wychowywałam dzieci, uznałam, że w końcu czas na zmiany i zrobienie
        czegoś dla siebie, mąz na początku tez nie był zachwycony, stwierdził, że dobrze
        mi w domu i go " wrobiłam", jednak to on zaczął szybciej cieszyc sie na to
        maleństwo i z duma opowiadać, ze wkrótce znów będzie ojcem,bardzo też mnie
        podbudowywały dzieci, które miały tysiące pytań odnosnie małej
        Teraz wszyscy z niecierpliwościa czekamy i jak słyszę, jak mąz z dziecmi
        rozmawia na temat ich nowej siostrzyczki to jestem wzruszona i cieszę sie, ze
        tak sie stało
        Co do twojej pracy , to jeżeli czujesz sie na siłach to pracuj i żyj aktywnie,
        bo nigdy nie wiadomo jak bedzie przebiegać ciąża i czy czasem nie będziesz
        musiała leżeć
        Wszystko sie ułozy , tylko czasem trzeba tochę czasu na zaakceptowanie zmian
    • lubie_gazete Re: 39 lat i ciąża!!! 11.02.09, 09:58
      Jak Twoje dziecko będzie miało 15 lat mąż będzie emerytem a Ty po menopauzie uncertain .
      Szczerze współczuję. Wiadoma pigułka pewnie nie wchodzi w grę?
      • ponuras Re: 39 lat i ciąża!!! 11.02.09, 10:06
        ty głupi trollu, to forum OCZEKIWANIE, tutaj kobiety STARAJĄ się o
        dziecko a nie je usuwają, won na swoje forum
        Kalarepa
        • ponuras Re: 39 lat i ciąża!!! 11.02.09, 10:08
          Do NIUNI:
          moja koleżanka z pracy starała sie o dziecko 9 lat. I wlasnie w tym
          wieku - 39 - zaszła w ciążę. Jest szczęśliwa, radosna, i bardzo
          spełniona. I wszystko dobrze się układało.
          Czego i Tobie życzę, wszystko będzie dobrze.
          Kala
      • nellaa Re: 39 lat i ciąża!!! 12.02.09, 15:22
        normalnie jesteś beznadziejna i to ja szczerze wspólczują ale Tobie
        lubie_gazete ..
    • annajustyna Re: 39 lat i ciąża!!! 11.02.09, 10:22
      Dziewczyno, ciesz sie z zasluzonego awansu oraz z ciazy. jestes mloda - 39 to
      nie to samo, co za czasow naszych babc czy nawet mam.
    • miacasa Re: 39 lat i ciąża!!! 11.02.09, 11:05
      Niunia, gratuluję ciąży i awansu smile
      Mam koleżankę, która mając prawie dorosłych synów i ustabilizowane życie
      zawodowe zaszła w nieplanowaną ciążę mając 38 lat. Popłakała się, synowie w
      pierwszym momencie powiedzieli, że rodzice są nieodpowiedzialni a "w tym wieku
      to pewnych rzeczy już się nie robi" ...no początki łatwe nie były. Niedawno Ania
      skończyła 4 lata, starsi bracia mają bzika na jej punkcie, tatuś również. Moja
      koleżanka po macierzyńskim i kilku miesiącach wychowawczego wróciła do pracy,
      twierdzi, że ciąża ją odmłodziła fizycznie i psychicznie, z córki cieszy się tym
      bardziej, że chłopcy już studiują i żyją swoim życiem.
      Trzymaj się i skup się na pozytywach, wiesz sama, że wszystko dobrze się ułoży.
    • avila34 Re: 39 lat i ciąża!!! 11.02.09, 11:09
      Witaj

      jedno mi przychodzi do glowy - znam kobiety, ktore maja po jednym dziecku, na kolejne za pozno i zaluja, ze maja tylko jedno. Wiadomo, ludzie a rozni, ale zycze Tobie i Twojemu mezowi, zeby szybko Wam minal stres zwiazany ze zmiana, zebyscie gdy opadna emocje zaczeli sie cieszyc drugim dzieckiem.
      Powodzenia!
      Pozdrawiam!
      • mahti Re: 39 lat i ciąża!!! 11.02.09, 11:39

        moja droga, podam Ci 2 przypadki smilesmile moja szefowa urodzila syna majac 43 lata i
        oczywiscie to nie byla planowana ciazasmile na poczatku tez w szoku byla bo roznica
        wieku miedzy dziecmi duza (21 i 17 lat) a i ona nie najmlodsza i ogolnie bala
        sie czy dziecko urodzi sie zdrowe. syn urodzil sie zdrowiutki jest oczkiem w
        glowie calej rodzinki tym bardziej ze to dziedzic hehe bo wczesniej miala 2
        corkismilesmile. ciaze przeszla spokojnie bez zadnych powiklan. 2 przypadek, moja
        kolezanka z pracysmile majac 42 lata urodzila zdrowiutka core, na poczatku tez szok
        i rozpacz bo nie planowane dwie starsze cory na studiach, a wiadomo jakie to
        koszta roznica wieku tez spora bo 19 i 23 lata. przez cala niemal ciaze
        pracowala czula sie dobrze z wyjatkiem ostatniego miesiaca ale to zrozumiale.
        tak pozne macierzynstwo odmlodzilo kobietki jak nie wiem smilesmile.mysle ze po malu
        poukladasz sobie i Ty to wszystko jak minie pierwszy szok. dziwi mnie tylko
        podejscie Twego meza o w sumie dziecka sobie sama nie zrobilas wiec dlaczego on
        obwinia tylko Ciebie. rownie dobrze on moglby byc uwazniejszy smilesmile albo sie
        zabespieczyc.
        https://www.suwaczek.pl/cache/0bf3691f57.png
    • niunia_40 Re: 39 lat i ciąża!!! 11.02.09, 11:26
      Dzięki dziewczyny za wsparcie, którego tak bardzo potrzebuję.
      Pewnie trzeba trochę czasu, by pogodzić się z nadchodzącymi
      zmianami. Pozostaje wiara w to,ze wszystko ułozy się szczęśliwie -
      ale to nie jest takie łatwe...
      Pozdrawiam
      • lukina Re: 39 lat i ciąża!!! 11.02.09, 11:43
        Ja też mam 39 lat i jestem w ciąży.Ciąża jest dla nas zaskoczeniem
        ale podeszliśmy do tego spokojnie.Byłam na USG i widziałam bicie
        serca.Naprawdę się wzruszyłam.Mam już 3 dzieci najmłodsza 8 lat a
        najstarsza 18.Dzieci jeszcze nie wiedzą.To dopiero 8
        tyg.Czekamy.Moja pierwsza reakcja to płacz i strach ale teraz jestem
        spokojna i zadowolona.Wierzę ,że moje dziecko urodzi się
        zdrowe.Urodzi sie krótko przed moimi 40 urodzinami.Pozdrawiam ,życzę
        spokoju.Naprawdę cię rozumiem.
        • niunia_40 Re: 39 lat i ciąża!!! 11.02.09, 12:26
          Lukinia
          Dzięki za miłe słowa - ja jestem w 6tc i jeszcze bijącego serduszka
          nie widziałam - w pt mam badanie.
          Może też to mnie uspokoi i wyciszy i będe mogła powiedzieć,ze strach
          i rozpacz to przeszłość.
          Dzięki, pozdrawiam
        • niunia_40 Re: 39 lat i ciąża!!! 11.02.09, 12:33
          Lukinia
          Mam jeszcze pytanko
          Będziesz robiła badania prenatalne???
          Ja strasznie się ich boję, bo jesli wyjdzie coś nie tak z dzieckiem
          to co dalej????
          • lukina do niunia_40 11.02.09, 14:01
            Będę robiła USG genetyczne i chyba test potrójny.Rozmawiałam z
            lekarzem i to mi poradził.Ja wogóle nie myślę ,że coś może być nie
            tak.Jestem nastawiona pozytywnie.smileDołuje mnie ,że mam wilczy apetyt
            i jak ja to potem zgubięsmile
            • iga.77 Re: do niunia_40 11.02.09, 15:06
              Kochana, ty mloda kobita jestes, jesli przejmujesz sie wiekiem to
              przestan! Znam wiele przykladow kobiet znajomych lub tych
              publicznych, ktore duzo pozniej niz ty urodzily, czase swoje
              pierwsze dzieci i nic nie stalo na przeszkodzie. Dzieciaczki
              urodzily sie zdrowe i mamy byly szczesliwie we wszystkich tych
              przypadkach. Niedawno moja kumpela z pracy urodzila coreczke w
              wieku 42 lat (ciaza planowana, druga), potem kolezanka mojej
              kolezanka, w wieku 48! urodzila synka (to byla niespodzianka, ma juz
              dwie dorosle corki). Obydwie rodzily bez komplikacji, silami natury
              i tak jak powiedzialy dziewczyny wyzej, odmlodzily te kobiety. A
              popatrz jeszcze na przyklady tak zwanych "gwiazd": Courntey Cox,
              Halle Berry, Naomi Watts, wszystkie zostaly matkami (po raz
              pierwszy!) kolo 40smile I co? - wygladaja na zadowolone i spelnione. To
              juz nie te czasy, ze kobieta do 20 roku zycia jest mloda a po 25 juz
              sie starzejebig_grin Ja mam 32 i staram sie o pierwsze dziecko. Nie chce
              miec jedynaka, wiec duze jest prawdopodobienstwo, ze bedac w twoim
              wieku bede sie starac o drugie badz trzecie......
              Uszy do gory! Dbaj o siebie i pogadaj z mezem, moze on tez sie boi i
              jak spokojnie pogadacie to powoli przygotujecie sie wspolnie na
              przyjecie malenstwa. Zycze zdrowka i dobrego samopoczucia w czasie
              tych magicznych 9 miesiecysmile
              • seytan_a_22 Re: do niunia_40 11.02.09, 18:39
                No coz trzeba sie zabezpieczac, ale jesli juz sie przytrafilo to chyba nie ma co
                rozpaczac tylko modlic, by zdrowe bylo. Kolezanka mojej mamy ma teraz 46lat i w
                drodze 10dziecko i z tego co slyszalam jest zadowolona i szczesliwa, no ale ona
                jest tak bardzo wierzaca, ze nie stosuje niczego procz metod naturalnych wiec
                nic dziwnego. poradzisz sobie, jesli ona radzi sobie z 9 a teraz bedzie z 10 to
                ty z tym jednym tezsmile

                A co do badan prenatalnych i ich wynikow. Jesli beda niepomyslne to istnieje
                aborcja, ale nastaw sie pozytywnie, ryzyko ryzykiem, nie jest powiedziane, ze
                musi byc zle. Gratuluje i powodzenia zycze.
                • nglka Re: do niunia_40 12.02.09, 10:22
                  seytan_a_22 napisała:


                  > jest tak bardzo wierzaca, ze nie stosuje niczego procz metod naturalnych wiec
                  > nic dziwnego.

                  Przestań wypisywać brednie i poczytaj o NPR - i nie myl go z kalendarzykiem.
                  Przez takie wypowiedzi jak Twoje i brak edukacji w zakresie znajomości własnego
                  cyklu - krążą mity o metodach,o ktrych WHO wypowiada się w sposób bardzo
                  klarowny - skuteczne PRZESTRZEGANIE ZASAD daje skuteczność 99,8% (czyli
                  dokładnie tak samo jak tabletki).
                  Myśleć sobie możesz co chcesz - ale nie twórz mitów. Miliony kobiet skutecznie
                  stosuje NPR odkładając poczęcie przed lub po porodzie albo "póki co" - lub w
                  ogóle nie chcąc dziecka. I "jakoś" udaje im się to, szok wink
                  • seytan_a_22 Re: do niunia_40 12.02.09, 12:28
                    Przestań wypisywać brednie i poczytaj o NPR - i nie myl go z kalendarzykiem.
                    > Przez takie wypowiedzi jak Twoje i brak edukacji w zakresie znajomości własnego
                    > cyklu

                    nie ma mozliwosci dokladnego poznania wlasnego cyklu, chybam ze go masz jak w
                    zagarku. A co do kolezanki mamy to 10dziecko jest wpadka...mowi samo za siebie,
                    z reszta z tego co slyszalam jeszcze czworo bylo tez wpadkami. Oni wierza w to
                    co Bog da, a nie w metody planowania rodziny co i widac slusznie, bo wpadaja
                    rzeklabym nagminnie.
                    • nglka Re: do niunia_40 12.02.09, 13:10
                      seytan_a_22 napisała:

                      > nie ma mozliwosci dokladnego poznania wlasnego cyklu, chybam ze go masz jak w
                      > zagarku.

                      Tak, jak prosiłam - nie myl z kalendarzykiem. A jak wypowiadasz się o metodzie -
                      to się z nią ZAPOZNAJ.

                      A co do kolezanki mamy to 10dziecko jest wpadka...mowi samo za siebie,
                      > z reszta z tego co slyszalam jeszcze czworo bylo tez wpadkami. Oni wierza w to
                      > co Bog da, a nie w metody planowania rodziny co i widac slusznie, bo wpadaja
                      > rzeklabym nagminnie.

                      Brak wiedzy aż z ciebie bije. Nie pisz bzdur jak nie wiesz na czym polega
                      OKREŚLANIE (a nie wyliczanie) faz cyklu.
                      Kobieta pewnie w życiu temp. porannej nie mierzyła, ale rozumiem, że rozmawiasz
                      z nią na temat śluzu szyjkowego, szyjki macicy i siedzisz z nią rano w łóżku
                      podając termometr - i wiesz lepiej ;]
                      • nglka Re: do niunia_40 12.02.09, 13:20
                        Przydatny link, seytan

                        - skuteczność metody świadomej płodności w unikaniu poczęcia w zależności od
                        zachowań płciowych par w okresie płodności /ang/:

                        humrep.oxfordjournals.org/cgi/content/abstract/dem003v1
                        - dla kogo i kiedy metody rozpoznawania płodności (kalendarzyk vs.
                        objawowo-termiczne) wg WHO - tabela /ang/:

                        www.who.int/reproductive-health/publications/mec/fab.html
                        - Prawdopodobieństwo poczęcia względem szczytu śluzu i skoku PTC - tabela i
                        komentarz

                        images2.fotosik.pl/193/f01362ed87e06590.jpg
                        - skuteczność metod anty i naturalnych wg WHO - tabela /ang/

                        www.who.int/reproductive-health/publications/spr/spr_effectiveness_method.html
                        - skuteczność metod naturalnych i nie tylko wg FDA, str. 4 /ang/

                        www.fda.gov/ohrms/dockets/dailys/04/may04/050504/00d-1350-c00019-vol6.pdf
                        No chyba, że w FDA i WHO siedzą sami debile a miliony kobitt jest bezpłodnych na
                        żądanie - bo seytani nie poczyta, ale wie lepiej ;]
                      • seytan_a_22 Re: do niunia_40 12.02.09, 14:31
                        Brak wiedzy aż z ciebie bije. Nie pisz bzdur jak nie wiesz na czym polega
                        > OKREŚLANIE (a nie wyliczanie) faz cyklu.
                        > Kobieta pewnie w życiu temp. porannej nie mierzyła, ale rozumiem, że rozmawiasz
                        > z nią na temat śluzu szyjkowego, szyjki macicy i siedzisz z nią rano w łóżku
                        > podając termometr - i wiesz lepiej ;]
                        >

                        wiem na czym polega ta metoda, i podziwiam ludzi, ktorym sie chce ja stosowac,
                        mi, by sie nie chcialo codziennie bawic w ta cala obserwacje sluzu i
                        temperatury, a jakbym miala 9dzieci czy 10 to tym bardziej, by mi sie nie
                        chcialo. nie zrozumialas mnie z reszta, oni wcale sie nie przejmuja tym, ze moga
                        wpasc, podejrzewam, ze nawet jakby stosowali ta metode to i tak by mieli
                        10dzieci, bo po prostu twierdza, ze Bog daje i nie ma sie co z nim sprzeczac i
                        zapobiegac.Wiec jesli ich natchnie do seksu to nie wazne w jakim momencie cyklu,
                        ona niby cos tam probowala, ale sama nie byla do konca przekonana czy powinno
                        sie ingerowac w Boze zamysly. Uwielbiam takie podejscie u niektorych. Trzy
                        pokoje i 10 dzieci plus dwoje rodzicow.
                        • nglka Re: do niunia_40 12.02.09, 15:13
                          Bo to, o czym piszesz, to już idiotyzm (przy takich warunkach jak 3 pokoje...),
                          niezależnie od tego co stosują, czy czego nie stosują.
                          Tylko dzieci szkoda crying
                          • seytan_a_22 Re: do niunia_40 12.02.09, 16:27
                            Ale co ja mam na to poradzicuncertain to jest super przyklad jak kosciol katolicki robi
                            pranie mozgu co poniektorym...tylko, ze to nie kosciol katolicki ta cala dziatwe
                            musi utrzymac...kiedys mialam przyjemnosc dyskutowac z bardzo wierzaca osoba na
                            temat aborcji...uslyszalam piekne zdanie, ze kosciol ma za zadanie nie dopuscic
                            do tego,by kobieta usunela ciaze, a co sie pozniej z ta kobieta stanie i jej
                            dzieckiem to juz nie problem kosciola, przeciez nie bedzie on utrzymywal
                            puszczajacych sieuncertain szkoda tylko, ze antykoncepcji zabrania
                            od tamtej pory zrezygnowalam z tlumaczenia gleboko wierzacym sensu
                            antykoncepcji...jestem ciekawa tylko do jakiej ilosci potomstwa dojdzie ta
                            kobieta, mozna mec tylko nadzieje, ze wreszcie menopauzy dostanie
                            • sasxia do seytan_a_22 15.02.09, 19:05
                              Chyba masz jakiś problem ? Co ci tak przeszkadza, że ktoś ma inne
                              poglądy lub jakieś zasady moralne? Mnie nie obchodzi co tam w którym
                              kościele, cerkwi, synagodze czy meczecie mówią, ale NPR uważam za
                              jak najbardziej zdrowe, mądre i zgodne z naturą, a aborcja nie
                              przyszłaby mi do głowy, nawet po najgorszych wynikach badań
                              prenatalnych. Nie generalizuj więc i nie szerz ciemnoty, że to ci
                              wierzący tacy zacofani i naiwni, a ci mądrzy całe życie łykają
                              piguły, a jak coś nie wyjdzie, to ciążę przerywają i
                              spok... wink ...Jak ty wolisz dla własnej wygody faszerować się
                              hormonami, to twoja broszka. Co kto lubi ! I tak masz farta, że cię
                              mama nie usunęła – bo przecież mogła, gdyby tylko chciała - co
                              nie... wink
                              A dziecioroby, to pewnie do żadnego kościoła nie chodzą, bo raczej
                              rzadko trzeźwieją.
                              Ja nie chciałabym żyć w społeczeństwie, w którym ciężar opieki nad
                              niechcianymi dziećmi spadałby na kościół, a to, że ci w czarnych
                              sukienkach są przeciw aborcji całkowicie rozumiem, bo nikt przy
                              zdrowych zmysłach nie powie, że aborcja to dla człowieka normalne i
                              zdrowe zachowanie... Zresztą, statystycznie najczęściej aborcji
                              dokonują kobiety niezamężne, a tych chyba księża nie namawiają do
                              robienia licznego potomstwa... wink
                              A autorce wątku gratuluję ! Skoro teraz zaszła w ciążę, to znaczy,
                              że jest zdrowa i natura uznała, że dla niej to dobry czas... Metryki
                              się nie ma na czole wypisanej a 40-stka teraz uznawana jest za
                              pełnię życia kobiety. Oby tylko mężuś stanął na wysokości zadania –
                              czego serdecznie życzę.
                              • seytan_a_22 Re: do seytan_a_22 15.02.09, 22:08
                                Chyba masz jakiś problem ? Co ci tak przeszkadza, że ktoś ma inne
                                > poglądy lub jakieś zasady moralne? Mnie nie obchodzi co tam w którym
                                > kościele, cerkwi, synagodze czy meczecie mówią, ale NPR uważam za
                                > jak najbardziej zdrowe, mądre i zgodne z naturą

                                No tak 10 dzieci plus 2 rodzicow w 3 pokojach to faktycznie swietna sprawauncertain
                                bardzo moralne jest gdy katolik najpierw klamie, ze pomoze, a potem ma to
                                gdzies, tak jak ten facet... a nazwa NPR mowi za siebie, to jest NATURALNE
                                PLANOWANIE RODZINY a nie zapobieganie ciazy i na takie cos moga sobie pozwolic
                                ci, ktorzy w razie wpadki nie beda mieli problemow z wychowaniem potomstwa. Tak
                                nas natura urzadzila, ze najwiekszy pociag odczuwamy w dni plodne i co, mamy
                                sobie odmowic przyjemnosci, juz nie mowiac o tym, ze zdarzaja sie chwile gdy
                                chce sie po prostu uprawiac seks, urlop, noc poslubna itp. i wtedy swietnie
                                brzmi w ustach partnerki: dzis nie i jutro tez nie, bo mam dni plodne...nie
                                mowiac o tym, ze plemniki potrafia poczekac i dni ktore sa nieplodne a zatem
                                bezpieczne nie zdarzaja sie za czesto...wyobrazam sobie sytuacje, kobiety
                                poddanej stresowi, mierzacej temperature z ktorej wynika, ze dni plodne nie
                                nastapia (zalozmy w przeciagu nastepnych5 dob), a potem nagla owulacja i
                                wpadka...supersmile u kolezanki plemniki ''poczekaly'' do dni plodnych...a wiec
                                rosyjska ruletka

                                a to, że ci w czarnych
                                > sukienkach są przeciw aborcji całkowicie rozumiem, bo nikt przy
                                > zdrowych zmysłach nie powie, że aborcja to dla człowieka normalne i
                                > zdrowe zachowanie...

                                aborcja jest obecna w naturze, jest wiec calkowicie naturalna, a czlowiek jest
                                czescia natury...mam nadzieje, ze doczekam dnia gdy w Polsce wreszcie bedzie legalna

                                Ja nie chciałabym żyć w społeczeństwie, w którym ciężar opieki nad
                                > niechcianymi dziećmi spadałby na kościół

                                no fakt najlepiej powiedziec: nie rob tego, bo trafisz do piekla, my ci
                                pomozemy, a potem odwrocic sie plecami do kobiety wyciagajacej dlon po chleb dla
                                dziecka, ktora sie wczesniej utwierdzalo w przekonaniu, ze sobie poradzi, bo oni
                                jej nie zostawia...

                                a aborcja nie
                                > przyszłaby mi do głowy, nawet po najgorszych wynikach badań
                                > prenatalnych

                                a ja bym sie na nia zdecydowala i to jest moje zdanie, ktore mam prawo zasugerowac

                                Zresztą, statystycznie najczęściej aborcji
                                > dokonują kobiety niezamężne, a tych chyba księża nie namawiają do
                                > robienia licznego potomstwa... wink

                                najczesciej dokonuja te ktore zostaly zostawione przez ojcow dzieci i czesto sa
                                one zamezne...
                                • sasxia Re: do seytan_a_22 16.02.09, 10:57
                                  seytan_a_22 ... wink ... my to chyba na innym świecie żyjemy... No, ja
                                  sobie właśnie naturalnie planuję rodzinę i uważam, że jak się myśli
                                  głową a nie d..ą, to ta metoda jest najzdrowsza. Ja mam jedno
                                  dziecko, planowane, i choć kolejne nie byłoby mi teraz na rękę, to
                                  nie powód, żeby go zlikwidować - bo mi nie pasi. Mój facet też
                                  twierdzi, że antykoncepcja niezdrowo ingeruje w ciało człowieka –
                                  no, może oprócz gumki i środków plemnikobójczych, mmmm... bardzo to
                                  romantyczne...wink... Nie jest fajnie faszerować się hormonami lub
                                  zakładać jakieś dziwne blaszki w swoim ciele, tylko po to, żeby o
                                  każdej porze móc sobie zrobić dobrze... wink... Jeszcze raz powiem -
                                  co kto lubi ! Ja dziękuję za taką „wolność” i „swobodę”... A jak
                                  związek jest zdrowy i trwały, to nieplanowana ciąża nie jest takim
                                  strasznym dramatem dla ludzi...
                                  seytan_a_22, czy ty jesteś facetem ? Myślę sobie, że tylko facet
                                  może z taką beztroską i ignorancją gadać o aborcji i antykoncepcji.
                                  Nie myślisz o tym, jakie to ma konsekwencje dla zdrowia kobiety ?
                                  Aborcja, to nie wyrywanie zęba, a w tych maleńkich pigułkach są
                                  hormony a nie witaminki. Jakimi zasadami chcesz się w życiu
                                  kierować – hulaj dusza, piekła niema ? Ja tam w piekło nie wierzę i
                                  w karę boską też nie, ale przerywanie ciąży uważam za zwyczajnie
                                  nieuczciwe. Nienarodzone dziecko traci życie, bo mamusia z tatusiem
                                  chcieli się tylko zabawić... Coś tu nie gra...? To nie kościół ani
                                  inne instytucje mają brać odpowiedzialność za niechciane dzieci,
                                  tylko ci, co je robią. Ja też ci powiem, że aborcja jest zła, ale
                                  nie będę utrzymywać twoich dzieci, bo każdy niech sobie pilnuje
                                  swojego tyłka. Trochę odpowiedzialności i uczciwości w życiu, a nie
                                  trzeba będzie aborcji. Jak wpadniesz pod tramwaj, to też będziesz
                                  mieć pretensje do księży, że ci za leczenie nie zapłacą i nie dadzą
                                  pieniędzy na życie, bo przecież eutanazję kościół potępia ?
                                  Niechciana ciąża to też w jakimś sensie „wypadek” ale z dwojga złego
                                  znacznie mniej przykry w konsekwencjach.

                                  > aborcja jest obecna w naturze, jest wiec calkowicie naturalna, a
                                  czlowiek jest
                                  > czescia natury...mam nadzieje, ze doczekam dnia gdy w Polsce
                                  wreszcie bedzie le
                                  > galna

                                  Noooo, ten tekst to już mnie rozwalił zupełnie – to znaczy jak –
                                  mięsożerne kwiaty to załatwiają, a może owady jakieś wlatują babie
                                  do środka i wyżerają niechcianą ciążę... wink...bo nie mylisz chyba
                                  samoistnego poronienia z aborcją ? A jak taka naturalna, to czemu
                                  trzeba do tego lekarza lub środków medycznych ? Jak doczekamy dnia
                                  ulegalnienia aborcji, to życzę ci żebyś pierwsza mogła skorzystać z
                                  tego „dobrodziejstwa” – to musi być fajne przeżycie... wink
                                  A nie, ty przecież jesteś facetem... sad
                                  Piszesz, że aborcji > najczesciej dokonuja te ktore zostaly
                                  zostawione przez ojcow dzieci i czesto sa
                                  > one zamezne...
                                  No właśnie, badania socjologiczne wykazały, że te kobiety rzadko są
                                  w stałych związkach, np. małżeńskich - to nawet logiczne.
                                  To tyle polemiki przy porannej kawie, a Autorkę wątku serdecznie
                                  przepraszam, że my tu tak nie na temat... I zdrówka życzę !
                                  • arabeska5 Re: do sasxia 16.02.09, 11:28
                                    Popieram seytan_a_22 !!! Każda kobieta ma prawo decydować o swoim ciele i jeśli
                                    uważa, że najlepszą formą koncepcji będzie dla niej tabletki anty to dlaczego
                                    miałaby z tego nie skorzystać. Wiele kobiet je przyjmuje i na dodatek od tego
                                    się nie umiera.
                                    Co do aborcji... Każda z nas ma sumienie i skoro podejmuje taką decyzję, to ta
                                    decyzja jest wyłącznie jej decyzją i nie można w nią ingerować. Szczególnie gdy
                                    dziecko miałoby się urodzić z wadą genetyczną to wolałabym je uchronić przed
                                    ewentualnymi mękami związanymi z nieodwracalną chorobą i usunąć taką ciążę.

                                  • seytan_a_22 Re: do seytan_a_22 16.02.09, 12:31
                                    ... A jak
                                    > związek jest zdrowy i trwały, to nieplanowana ciąża nie jest takim
                                    > strasznym dramatem dla ludzi...

                                    taa faktycznie bo Ty Bogiem jestes i wiesz czy Twoj zwiazek bedzie zawsze
                                    taki..spojrz na watki gdzie dziewczyny opisuja jak zostaly same, maz sobie
                                    poszedl, nawet autorka tego watku ma problem z mezem choc ich zwiazek trwa x
                                    lat... z reszta jesli masz 8 z kolei dziecko i nie masz je z czego wyzywic to
                                    nawet najwieksza milosc nie pomoze i owszem jest dramat wtedy i to wielki.

                                    seytan_a_22, czy ty jesteś facetem ? Myślę sobie, że tylko facet
                                    > może z taką beztroską i ignorancją gadać o aborcji i antykoncepcji.
                                    > Nie myślisz o tym, jakie to ma konsekwencje dla zdrowia kobiety ?
                                    > Aborcja, to nie wyrywanie zęba, a w tych maleńkich pigułkach są
                                    > hormony a nie witaminki. Jakimi zasadami chcesz się w życiu
                                    > kierować – hulaj dusza, piekła niema ?

                                    Jestem kobieta i jestem obecnie w 39tyg ciazy. Jakos stosowalam przez 4lata
                                    pigulki i jakos mi nie zaszkodzily. A jesli chodzi o zasady to ty juz sie o to
                                    nie martw,kieruje sie swoimi i bardzo dobrze mi to wychodzi.

                                    Noooo, ten tekst to już mnie rozwalił zupełnie – to znaczy jak –
                                    > mięsożerne kwiaty to załatwiają, a może owady jakieś wlatują babie
                                    > do środka i wyżerają niechcianą ciążę... wink...bo nie mylisz chyba
                                    > samoistnego poronienia z aborcją ? A jak taka naturalna, to czemu
                                    > trzeba do tego lekarza lub środków medycznych ? Jak doczekamy dnia
                                    > ulegalnienia aborcji, to życzę ci żebyś pierwsza mogła skorzystać z
                                    > tego „dobrodziejstwa” – to musi być fajne przeżycie... wink
                                    > A nie, ty przecież jesteś facetem... sad

                                    umiesz czytac ze zrozumieniem? aborcja jest obecna w naturze, zwierzeta same
                                    reguluja ilosc posiadanego potomstwa, w chwilach gdy np jest za malo pokarmu
                                    ptaki wyrzucaja slabsze osobniki z gniazda, naturalna selekcja, tylko zdrowe
                                    moga przezyc, tak samo jest z aborcja ze wzgledu na wskazania medyczne, np down
                                    czy inna ciezka chorobe plodu. My tylko poszlismy o tyle dalej, ze dokonujemy
                                    tego nie tuz po urodzeniu, a jeszcze w lonie matki, co jest bardziej humanitarne.
                                    Nie mieszkam w Polsce i aborcje mam juz za soba, pewnie w Polsce bym juz dawno
                                    nie zyla przy ich chorym systemie aborcyjnym. Chociaz nie wiem czy mozna to do
                                    konca nazwac aborcja, w kazdym wypadku mialam wybor albo umre ja i plod, albo
                                    tylko plod. Nie mialam nawet okazji czekac do samoistnego poronienia, bo byloby
                                    to dla mnie zbyt niebezpieczne. Nie bede sie rozpisywac co i jak, bo nie o to
                                    chodzi. Chce tylko udowodnic, ze nijak ma sie to co piszesz do rzeczywistosci. I
                                    zwiazek jak z bajki nie pomoze gdy natura ma inne plany. Ciaza nawet planowana
                                    moze stac sie wielkim dramatem. Widac, ze zycia nie znasz, myslisz, ze wszystko
                                    jest rozowo, slodko i cukierkowo, bo posiadasz papierek z USC. Wolne zarty.

                                    A co do kosciola to proponuje piekne rozwiazanie nie wtracac sie w decyzje
                                    kobiet na temat ich ciala. Nie bedzie potem rozczarowania, ze nie pomogli choc
                                    obiecywali.
                                    • sasxia Re: do seytan_a_22 16.02.09, 21:58
                                      Ja się jednak trochę różnię od zwierząt, a Ty nie ?
                                      Nawet mi nie przyszło do głowy, że przyrównujesz aborcję do selekcji
                                      naturalnej w przyrodzie... wink... Eeee, to po co nam szpitale i domy
                                      opieki – słabe i chore jednostki można wyeliminować ze
                                      społeczeństwa, tak jak to robią zwierzątka.

                                      > zwiazek jak z bajki nie pomoze gdy natura ma inne plany. Ciaza
                                      nawet planowana
                                      > moze stac sie wielkim dramatem. Widac, ze zycia nie znasz,
                                      myslisz, ze wszystko
                                      > jest rozowo, slodko i cukierkowo, bo posiadasz papierek z USC.
                                      Wolne zarty.

                                      Znasz mnie świetnie – stąd ta „trafna” charakterystyka... wink
                                      Mój trzyletni obecnie synek zdaniem lekarzy miał się urodzić z
                                      potworną wadą i nie dożyć pierwszego roku... Nie chce mi się
                                      wszystkiego znów opisywać, bo w 2005 napisałam na innym forum całą
                                      dramatyczną epopeję. O tym, że dziecka nie usunę zdecydowałam sama.
                                      Mąż nie wtrącał się w moje decyzję, choć wszystkie akceptował i
                                      wspierał mnie bardzo. Lekarze namawiali na aborcję. Tylko jeden na
                                      czterech specjalistów dawał dziecku szansę przeżycia. I miał rację.
                                      Wszystkim życzę tak zdrowego i fajnego dzieciaka, jak ten mój. I
                                      dodam jeszcze, że decyzje moje nie były podyktowane względami
                                      religijnymi.

                                      > A co do kosciola to proponuje piekne rozwiazanie nie wtracac sie w
                                      decyzje
                                      > kobiet na temat ich ciala. Nie bedzie potem rozczarowania, ze nie
                                      pomogli choc
                                      > obiecywali.

                                      Nie bardzo rozumiem seytan_a_22, jak to kościół wtrąca się w czyjeś
                                      decyzje na temat ciała... uncertain ... Ten katolicki od wieków był przeciw
                                      aborcji i eutanazji, popierał płodność małżeńską i naturalną
                                      regulację poczęć, nic nowego nie wymyślili chyba. Nie rozumiem też,
                                      po co chodzić do kościoła, jak się nie akceptuje tego co głosi ? A o
                                      jakim kościele ty się wypowiadasz – skoro nie mieszkasz w Polsce, to
                                      nie bardzo mogę zgadnąć. Prosiłaś kiedyś o pomoc w jakimś kościele i
                                      ci jej nie udzielili ? Na jakiej podstawie te pretensje ? Kościoły i
                                      związki wyznaniowe nie są instytucjami charytatywnymi i nie powinnaś
                                      być nastawiona do nich tak roszczeniowo. Sama pilnuj swoich spraw i
                                      trzymaj się z dala od religii, z której zasadami się nie zgadzasz -
                                      nie będziesz miała potem pretensji i unikniesz rozczarowań.
                                      Powodzenia !





                                      • seytan_a_22 Re: do seytan_a_22 17.02.09, 00:06
                                        Ja się jednak trochę różnię od zwierząt, a Ty nie ?
                                        > Nawet mi nie przyszło do głowy, że przyrównujesz aborcję do selekcji
                                        > naturalnej w przyrodzie... wink... Eeee, to po co nam szpitale i domy
                                        > opieki – słabe i chore jednostki można wyeliminować ze
                                        > społeczeństwa, tak jak to robią zwierzątka.

                                        Tak robia zwierzeta i nie widze w tym nic nagannego. Co innego jest eliminowac
                                        osobe, ktora przezyla x lat na swiecie a co innego plod, ktory jest chory i nie
                                        wyzdrowieje.

                                        tym, że dziecka nie usunę zdecydowałam sama.
                                        > Mąż nie wtrącał się w moje decyzję, choć wszystkie akceptował i
                                        > wspierał mnie bardzo. Lekarze namawiali na aborcję. Tylko jeden na
                                        > czterech specjalistów dawał dziecku szansę przeżycia. I miał rację.
                                        > Wszystkim życzę tak zdrowego i fajnego dzieciaka, jak ten mój. I
                                        > dodam jeszcze, że decyzje moje nie były podyktowane względami
                                        > religijnymi.

                                        Ty mialas szanse ja tej szansy nie mialam. I jakos nie zamierzam przepraszac, ze
                                        uratowalam siebie kosztem i tak chorego plodu.

                                        Nie bardzo rozumiem seytan_a_22, jak to kościół wtrąca się w czyjeś
                                        > decyzje na temat ciała... uncertain ... Ten katolicki od wieków był przeciw
                                        > aborcji i eutanazji, popierał płodność małżeńską i naturalną
                                        > regulację poczęć, nic nowego nie wymyślili chyba.

                                        owszem jakbys cztala i ogladala telewizje to wtracaja sie w sprawy zarowno
                                        aborcji, antykoncepcji jak i ostatnio w in vitro, a przeciez Polska nie jest
                                        krajem wyznaniowym.

                                        Nie rozumiem też,
                                        > po co chodzić do kościoła, jak się nie akceptuje tego co głosi ? A o
                                        > jakim kościele ty się wypowiadasz – skoro nie mieszkasz w Polsce, to
                                        > nie bardzo mogę zgadnąć.

                                        Czy kosciol katolicki istnieje tylko w Polsce?istnieje wszedzie i wszedzie
                                        probuje swoich wplywow, ale jedynie w Polsce mu sie to swietnie udaje. Pokaz mi
                                        gdzie w biblii jest napisane, ze zabroniona jest antykoncepcja czy aborcja? to
                                        wymyslili ksieza. Z reszta znam Twoja odpowiedz, zapewne powolasz sie na 10
                                        przykazan, tylko, ze wedlug innej czesci biblii jest wyraznie zaznaczone ze
                                        dusza nie wstepuje w cialo od razu i co najlepsze ksieza odmawiaja pochowku
                                        plodow poronionych twierdzac, ze nie byli to jeszcze ludzie. Znam pare takich
                                        przypadkow.

                                        Prosiłaś kiedyś o pomoc w jakimś kościele i
                                        > ci jej nie udzielili ? Na jakiej podstawie te pretensje ? Kościoły i
                                        > związki wyznaniowe nie są instytucjami charytatywnymi i nie powinnaś
                                        > być nastawiona do nich tak roszczeniowo. Sama pilnuj swoich spraw i
                                        > trzymaj się z dala od religii, z której zasadami się nie zgadzasz -
                                        > nie będziesz miała potem pretensji i unikniesz rozczarowań.

                                        Ja nie prosilam o pomoc, ale znajoma tak po tym jak zostawil ja maz, a ona
                                        zostala w ciazy bez srodkow d zycia. Chciala usunac, ale ksiadz i znajomi
                                        wierzacy z caritasu odradzili jej to twierdzac, ze pomoga. Nie pomogli, a
                                        dziewczyna rzucila sie pod pociag.

                                        Nawet trzymajac sie z daleka od religii i nie nalezac do kosciola, a mieszkajac
                                        w Polsce, nie masz szans na aborcje, pytam, jakim prawem? jesli ktos jest
                                        ateista czy wyznaje cos innego niz katolicyzm nie musi stosowac sie do dyrektyw
                                        kosciola, ale nie ma wyjscia, bo kosciol wplywa na polityke. Gdyby kosciol byl
                                        pewien swoich wiernych to nie mialby nic przeciw legalizacji aborcji, bo oni by
                                        nigdy jako katolicy nie dopuscili tego ''karygodnego'' czynu, a jednak sie boi,
                                        czyzby nie byl pewnien stalosci wiary swoich owieczek... wlasnie ze wzgledu na
                                        takie robienie z Polski panstwa koscielnego, wiele osob wyjechalo i nie chce wrocic.
                                        • sasxia Re: do seytan_a_22 17.02.09, 14:47
                                          > Tak robia zwierzeta i nie widze w tym nic nagannego. Co innego
                                          jest eliminowac
                                          > osobe, ktora przezyla x lat na swiecie a co innego plod, ktory
                                          jest chory i nie
                                          > wyzdrowieje.

                                          Czasem jednak zdrowieje, albo też lekarze nie dają trafnej diagnozy –
                                          co widać po moim dziecku.
                                          Zwierzęta nie kierują się etyką, moralnością, sumieniem, ale w
                                          przyrodzie wszystkie gatunki dążą do rozmnażania, potomstwo zawsze
                                          jest chciane, a eliminuje się tylko to, co nie może przeżyć. Ludzie
                                          są znacznie bardziej okrutni i bezwzględni – likwidują swoje zdrowe
                                          potomstwo, bo im nie pasuje do życiowych planów. U ludzi jest to
                                          dużo bardziej skomplikowane, więc nie powołuj się na zwierzątka
                                          tłumacząc słuszność aborcji. Zwierzęta nie usuwają ciąży, jak
                                          słusznie zauważyłaś, tylko eliminują słabe i chore jednostki. Ludzie
                                          robią to Twoim zdaniem w sposób bardziej humanitarny – tak, bo
                                          trudno zabić noworodka, ale do trzeciego miesiąca ciąży nie ma
                                          sprawy, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Do podziemia
                                          aborcyjnego zwykle nie trafiają kobiety ze względów zdrowotnych lub
                                          z powodu trudnej sytuacji społecznej, tylko głównie te, co wpadły a
                                          miały (ona lub partner) inne plany na najbliższe lata. Legalizacja
                                          aborcji otworzy furtkę dla wszystkich ”wpadkowiczów”, a życie
                                          ludzkie stanie się mniej warte od awansu w pracy, czy ukończenia
                                          studiów w terminie.

                                          > Ty mialas szanse ja tej szansy nie mialam. I jakos nie zamierzam
                                          przepraszac, ze
                                          > uratowalam siebie kosztem i tak chorego plodu.

                                          Nie wiem, po co się tłumaczysz ?
                                          Ja się z Tobą porównywać nie będę. Obie przeżyłyśmy swoje dramaty,
                                          podjęłyśmy samodzielnie decyzję i żyjemy dalej – ja szczęśliwie, Ty
                                          chyba też ?

                                          > dusza nie wstepuje w cialo od razu i co najlepsze ksieza odmawiaja
                                          pochowku
                                          > plodow poronionych twierdzac, ze nie byli to jeszcze ludzie. Znam
                                          pare takich
                                          > przypadkow.

                                          A Ty wiesz może, kiedy dusza wstępuje w ciało - skoro nie od razu ?
                                          Ja tam w duszę nie wierzę, więc się nie znam. Wiem tylko tyle, że
                                          jak kobieta zajdzie w ciążę i nic z tą ciążą nie zrobi, to za kilka
                                          miesięcy rodzi się człowiek. I nie da się ustalić od kiedy jest
                                          człowiekiem, bo niby według jakich kryteriów ?
                                          Też słyszałam, że księża katoliccy odmawiali pochówku poronionych
                                          dzieci, ale może chodziło o to, że nie były ochrzczone... No nie
                                          wiem i nie mam kogo zapytać. Mnie też by nie pochowali na
                                          chrześcijańskim cmentarzu... wink ...właśnie z tego powodu.

                                          > Ja nie prosilam o pomoc, ale znajoma tak po tym jak zostawil ja
                                          maz, a ona
                                          > zostala w ciazy bez srodkow d zycia. Chciala usunac, ale ksiadz i
                                          znajomi
                                          > wierzacy z caritasu odradzili jej to twierdzac, ze pomoga. Nie
                                          pomogli, a
                                          > dziewczyna rzucila sie pod pociag.

                                          Uuuu... Ona jakaś bardzo naiwna i niezaradna musiała być. Cała ta
                                          historia, jak nie z tego wieku... wink ... Jeżeli tak było, jak
                                          piszesz, to winę za tragedię ponosi wyłącznie mąż tej kobiety, a nie
                                          kościół czy instytucje charytatywne... Jeżeli potrzebowała pomocy,
                                          to mogła jej szukać w różnych miejscach – ośrodkach pomocy
                                          społecznej, domach samotnej matki... Mężusia do sądu podać o
                                          alimenty... Do rodziny i znajomych się zgłosić – chyba kogoś miała,
                                          np. Ciebie, bo mówisz, że to Twoja znajoma. A sama nie mogła na
                                          dziecko zarobić ? Wiele matek samotnie wychowuje dzieci. Czemu ona
                                          akurat od kościoła oczekiwała pomocy - bo chyba jej mąż nie był
                                          księdzem ? Co to ma być, szantaż jakiś – kościół jest przeciwko
                                          aborcji to niech da kasę na moje niechciane dziecko, bo jak nie, to
                                          usunę... Oburza mnie taka postawa roszczeniowa.
                                          Ja do żadnego kościoła nie chodzę, w Polsce spędziłam większość
                                          swojego życia i nigdy nie miałam takich problemów jak Ty. Taka
                                          jesteś rozjuszona, że musiałam przeczytać dwa razy to co piszesz o
                                          kościele katolickim i nadal nie rozumiem, o co Ci chodzi. Nie irytuj
                                          się tak, bo w Twoim stanie może Ci zaszkodzić...
                                          Kościół od wieków miał wpływ na politykę, tylko kiedyś większy.
                                          Nigdy na przestrzeni dziejów kościoły chrześcijańskie nie uznawały
                                          przerywania ciąży, czemu więc miałyby to zrobić w 21 wieku ?
                                          Poparcie aborcji byłoby zresztą całkowicie sprzeczne z tym, co od
                                          wieków kościół głosi. Stanowisko kościoła katolickiego było w tych
                                          sprawach zawsze jednoznaczne, tylko kiedyś nie musieli się
                                          wypowiadać w tej kwestii na łamach prasy, w telewizji czy w radiu.
                                          Mówili o tym z ambon do ludzi wierzących – i konfliktu nie było.
                                          Teraz mówią przez środki masowego przekazu do wszystkich, Ty chcąc
                                          nie chcąc słyszysz to i się oburzasz, bo masz inne poglądy. Weź
                                          trochę dystansu do tych spraw, bo popadniesz w paranoję. Czemu
                                          przeciwników aborcji identyfikujesz z katolikami. Zapewniam Cię, że
                                          wielu ludzi innych wyznań lub bezwyznaniowych jest też przeciwko
                                          aborcji... Ja na przykład.


















                                          • seytan_a_22 Re: do seytan_a_22 17.02.09, 15:12
                                            Do podziemia
                                            aborcyjnego zwykle nie trafiają kobiety ze względów zdrowotnych lub
                                            z powodu trudnej sytuacji społecznej, tylko głównie te, co wpadły a
                                            miały (ona lub partner) inne plany na najbliższe lata. Legalizacja
                                            aborcji otworzy furtkę dla wszystkich ”wpadkowiczów”, a życie
                                            ludzkie stanie się mniej warte od awansu w pracy, czy ukończenia
                                            studiów w terminie.

                                            Mylisz sie i to bardzo, aborcji dokonuja glownie kobiety, ktore nie maja
                                            wsparcia w mezczyznie, ojcu dziecka lub nie maja zaplecza finansowego. Poczytaj
                                            sobie dane z panstw gdzie aborcja jest legalna. Przed nia przeprowadza sie
                                            zawsze wywiad z jakiego powodu kobieta sie na nia decyduje. W Polsce siana jest
                                            propaganda antyaborcyjna z ktorej wynika, ze aborcja jest srodkiem
                                            antykoncepcyjnym dla wlasnie takich jak to piszesz ''wpadkowiczow'' co jest
                                            wierutna bzdura. Zauwaz, ze w Polsce przyrost naturalny mimo zakazu aborcji jest
                                            marny natomiast w krajach gdzie aborcja jest legalna jest wiekszy niz w Polsce.
                                            Jednym slowem kobiety nie 'lataja'' sie skrobac, bo jest to legalne. Sa tez
                                            lepiej uswiadomione na temat antykoncepcji, bo nie traktuje sie tego jak tabu,
                                            co w Polsce jest oczywiste ze wzgledu na wskazania kosciola. Jak czytam po raz
                                            kolejny, ze ginekolog odmowil niezameznej mlodej kobiecie tabletek
                                            antykoncepcyjnych, bo byl wierzacym katolikiem to cos mnie trafia. Sama mialam
                                            tez przyjemnosc w wieku 18lat odwiedzic 4ginekologow zanim jeden wypisal mi
                                            recepte na tabletki, wszyscy uwazali to za niemoralne. Jesli w Polsce ludzie
                                            ''wpadaja'' to najczesciej wlasnie z tego durnego podejscia do antykoncepcji.
                                            zakoncze ta dyskusje, bo pisanie z toba o aborcji sensu wiekszego nie ma,
                                            przedstawiasz argumenty ''moherowe'' bym rzekla. ktore nijak se maja do
                                            rzeczywistosci.
                                            • sasxia Re: do seytan_a_22 17.02.09, 16:20
                                              No tak, w Twoim stanie trudno Ci już pewnie zebrać myśli i
                                              przeczytać prosty tekst ze zrozumieniem.
                                              Już mnie ta jałowa dyskusja z Tobą zaczyna nudzić. Chyba nie ten
                                              poziom (w dół lub w górę - myśl jak chcesz)
                                              Ja mam prawo mieć odmienne zdanie i chętnie zobaczyłabym w Twoich
                                              wypowiedziach jakieś sensowne argumenty, nad którymi można by się
                                              zastanowić i podyskutować... A Ty się tylko irytujesz, rzucasz i
                                              wykrzykujesz w kółko te same hasła. Nie mam ochoty, żebyś wylewała
                                              na mnie swoje frustracje. Jak się nie ma co powiedzieć, to się
                                              rozmówce zaczyna obrażać.
                                              Skoro wszędzie wokół widzisz złowrogie moce kościoła katolickiego,
                                              to nic dziwnego, że moje argumenty wydają Ci się „moherowe”. Czy to
                                              nie jest psychoza ?
                                              Szczęśliwego rozwiązania życzę i zdrowego dzidziusia.
                                          • alice.munro Re: do seytan_a_22 17.02.09, 15:58
                                            sasxia napisała:

                                            > Jeżeli tak było, jak
                                            > piszesz, to winę za tragedię ponosi wyłącznie mąż tej kobiety,

                                            big_grin

                                            Oczywiscie, bo kobieta to jest jakis bluszcz zalezny od mezczyzny i
                                            nie ma swojego rozumu, wiec za wszystko odpowiada facet.

                                            a nie
                                            > kościół czy instytucje charytatywne... Jeżeli potrzebowała pomocy,
                                            > to mogła jej szukać w różnych miejscach – ośrodkach pomocy
                                            > społecznej, domach samotnej matki... Mężusia do sądu podać o
                                            > alimenty... Do rodziny i znajomych się zgłosić

                                            Ale ty jestes naiwna. Widac, ze sie uwiesilas na tym mezu, twoja
                                            jedyna niezaleznoscia jest ze mu czasem dasz szlaban na lozko bo
                                            dzien nieodpowiedni i nic o swiecie nie wiesz i o tym jak "latwo"
                                            jest dostac pomoc od kogokolwiek, a juz szczegolnie w Polsce.




                                  • wilma.flintstone Re: do seytan_a_22 16.02.09, 13:08
                                    sasxia napisała:

                                    >uważam, że jak się myśli
                                    > głową a nie d..ą, to ta metoda jest najzdrowsza.


                                    Czyli Twoim zdaniem kazda kobieta, ktora decyduje sie na inna forme
                                    antykoncepcji niz naturalna automatycznie mysli dup...a? Ciekawe
                                    poglady.

                                    > dziecko, planowane, i choć kolejne nie byłoby mi teraz na rękę, to
                                    > nie powód, żeby go zlikwidować - bo mi nie pasi.

                                    I wlasnie dlatego wymyslono nam antykoncepcje. Nie tylko mierzenie
                                    temperatury i szklanka wody zamiast, ale i inne metody. Takze dla
                                    ludzi.

                                    >Nie jest fajnie faszerować się hormonami lub
                                    > zakładać jakieś dziwne blaszki w swoim ciele, tylko po to, żeby o
                                    > każdej porze móc sobie zrobić dobrze... wink

                                    Po pierwsze to nie mozesz o tym nic wiedziec, skoro stosujesz metody
                                    naturalne, a po drugie wybacz, ale sa kobiety ktore maja dlugie
                                    cykle z pozna owulacja. Uwazasz, ze one powinny, na przyklad bardzo
                                    bojac sie ciazy i chcac miec stuprocentowa pewnosc, czekac przez np.
                                    pierwsze 25 dni cyklu az zanotuja owulacje i dopiero wtedy? A co z
                                    sytuacjami, kiedy czlowiek ma ochote na sex? Bo kogos kocha,
                                    potrzebuje bliskosci? Rzeczyiwscie ma sobie zaaplikowac szklanke
                                    wody zamiast, bo inaczej to od razu bedzie myslal d...a? Brzmi tak
                                    moherowo, ze az zal te d...e sciska czytac.


                                    > ... A jak
                                    > związek jest zdrowy i trwały, to nieplanowana ciąża nie jest takim
                                    > strasznym dramatem dla ludzi...

                                    Jasssne. Bo dziecko sie utrzymuje, zapewnia mu opieke, przyszlosc i
                                    wszystko czego ptrzebuje tylko i wylaczbie na bazie zdrowego
                                    zwiazku. Nawet w najzdrowszym zwiazku ludzie decyduja sie na
                                    okreslona liczbe dzieci, bo dziecko to nie tylko "owoc milosci" i
                                    miernik uczuc rodzicow, ale przede wszystkim ogromna praca,
                                    odpowiedzialnosc, wielkie zmianyw zyciu. Zmiany, na ktore rodzina
                                    czasem sobie z wielu powodow pozwolic nie moze.


                                    > seytan_a_22, czy ty jesteś facetem ? Myślę sobie, że tylko facet
                                    > może z taką beztroską i ignorancją gadać o aborcji i
                                    antykoncepcji.


                                    Chyba zartujesz. Prawo kobiety do aborcji i antykoncepcji powinno
                                    byc jedynm z podstawowych praw kobiet w ogole - WLASNIE dlatego, ze
                                    mezcyzni maja na ten temat tyle do pwoiedzenia - popatrz na swojego -
                                    on wie co dla Ciebie najlepsze. Ciekawe czy gdyby Ci organizm
                                    zrobil psikusa (bo przeciez wiadomo ze nawet jesli wystapia
                                    wszystkie objawy owulacji, to jajo moze sie "rozmyslic", cofnac a
                                    owulacja nastapic pozniej) raz czy drugi, to facet spiewalby tak
                                    samo. Bo ja slyszalam kiedys bardzo madre zdanie: gdyby mezczyzni
                                    zachodzili w ciaze, to aborcja bylaby sakramentem. Ale nie zachodza
                                    i dlatego okazuje sie, ze aborcja to zbrodnia przeciwko ludzkosci.
                                    Szkoda, ze niektore kobiety kupuja taka retoryke. Aborcja to nic
                                    dobrego, to ostatecznosc, ale troche zdrowego rozsadku nie zaszkodzi
                                    w debatach o niej.

                                    >Nienarodzone dziecko traci życie, bo mamusia z tatusiem
                                    > chcieli się tylko zabawić...

                                    Ten komentarz pokazuje, ze glowa to Ty myslisz tylko przy planowaniu
                                    antykoncepcji. W tym przypadku nie wiem czego uzylas do wyciagniecia
                                    tak plytkiego i stereotypowego wniosku, ale glowy raczej na pewno
                                    nie.
                                    • sasxia Re: do seytan_a_22 16.02.09, 22:28
                                      No, najłatwiej wyjechać od moherów komuś, kto przedstawia niewygodne
                                      poglądy... wink

                                      wilma.flintstone napisała:

                                      Czyli Twoim zdaniem kazda kobieta, ktora decyduje sie na inna forme
                                      > antykoncepcji niz naturalna automatycznie mysli dup...a? Ciekawe
                                      > poglady.

                                      Nie, to wcale nie wynika z mojej wypowiedzi. Sama stosowałam
                                      antykoncepcję hormonalną po porodzie i nie myślałam wtedy d..ą.
                                      Wiele kobiet bierze pigułki ze względów zdrowotnych, inne muszą, bo
                                      biorą jakiś lek, przy którym nie wolno w ciążę zachodzić...itp.
                                      Uważam jednak, że NPR jest NAJZDROWSZE, tylko trzeba przy jego
                                      stosowaniu kierować się głową a nie tylko d..ą. To wymagająca
                                      metoda, ale bardzo dobra, bo nie ingeruje w organizm kobiety.
                                      Zupełnie nie czepiam się tych, które mają nieregularne cykle lub
                                      zaburzenia cyklu – no szkoda, że nie mogą korzystać z NPR, ale ich
                                      wybór antykoncepcji jest oczywisty i zrozumiały. Nie rozumiem
                                      natomiast argumentów typu „bo urlop”, „bo noc poślubna”, „bo chłopak
                                      z woja przyjeżdża”, „bo nagła chęć”... Jako kobieta czułabym się
                                      bardzo uprzedmiotowiona hamując swoją płodność z takiego powodu.
                                      Jak się ma regularne cykle, pewne symptomy płodności zauważa się
                                      automatycznie. Ja stosowałam kilka razy testy owulacyjne a
                                      temperaturę mierzyłam przez dwa miesiące, kilka lat temu, tak dla
                                      potwierdzenia. I nie jest to tak, że zwolenniczki NPR chodzą całe
                                      życie z termometrem w tyłku. Sporo kobiet mogłoby wykorzystywać swój
                                      naturalny cykl płodności, ale im się zwyczajnie nie chce liczyć dni.
                                      Uuuuu... wilma.flintstone, to Ty nie znasz żadnych innych zabaw w te
                                      klocki ? Tylko pełne bzykanko albo szklanka wody zamiast... O, to
                                      ubożuchno u Ciebie... bo my z mężem to bardzo lubimy te dni
                                      okołoowulacyjne – fajna odmiana ! I choć nie planujemy teraz
                                      drugiego dziecka, świat by się nam nie zawalił gdyby się
                                      przytrafiło. Nie powiem, rewolucja w życiu osobistym i zawodowym,
                                      nici z planów na najbliższe dwa lata, ale o co chodzi – to nie
                                      wyrok, ani choroba, tylko dziecko... wink ... Oprócz chęci na seks,
                                      mamy też po dwie zdrowe ręce i na dziecko potrafmy sami zarobić. Na
                                      tym ta cała zabawa w dom polega... wink

                                      > Chyba zartujesz. Prawo kobiety do aborcji i antykoncepcji powinno
                                      > byc jedynm z podstawowych praw kobiet w ogole - WLASNIE dlatego,
                                      ze
                                      > mezcyzni maja na ten temat tyle do pwoiedzenia - popatrz na
                                      swojego -
                                      > on wie co dla Ciebie najlepsze. Ciekawe czy gdyby Ci organizm
                                      > zrobil psikusa (bo przeciez wiadomo ze nawet jesli wystapia
                                      > wszystkie objawy owulacji, to jajo moze sie "rozmyslic", cofnac a
                                      > owulacja nastapic pozniej) raz czy drugi, to facet spiewalby tak
                                      > samo.

                                      Jak mam mieć takie prawa, to wolę być facetem. Pomyśl, jaki to byłby
                                      wygodny świat dla mężczyzn. My byśmy łykały te bezpłatne piguły
                                      przez całe życie i skrobały się regularnie, a oni co - zero
                                      odpowiedzialności, pełna beztroska... Takie prawa to dla kobiet
                                      pętla na szyję... Oczywiście w polskim prawodawstwie wiele należy
                                      zmienić i w świadomości społecznej też. W krajach skandynawskich,
                                      czy u naszych zachodnich sąsiadów, kobieta w ciąży traktowana jest
                                      jak święta krowa, a ojciec dziecka ma przerąbane, bo
                                      odpowiedzialność finansowa za dziecko i matkę spada głównie na niego
                                      i to na wiele lat. Zanim zrobi kolejne dziecko, to się dziesięć razy
                                      zastanowi... wink... Może zatem o przywileje socjalne dla kobiet
                                      lepiej zawalczmy, a nie o prawo do aborcji ? Ty podczas zabiegu
                                      będziesz narażać swoje zdrowie, dziecko straci życie, a tatuś
                                      dziecka co - pójdzie zrobić kolejnego dzieciaka, bo co mu szkodzi...
                                      I chciałabym, żeby inne panie nie wykrzykiwały w moim imieniu, że
                                      my, kobiety, żądamy takiego prawa, bo mnie to obraża.
                                      ... A może Ty znasz samych złych facetów ? Nie spotkałaś nigdy
                                      takiego, co to potrafi dobrowolnie brać odpowiedzialność za rodzinę
                                      i wie co z kim robi ? Skąd ten wniosek, że mój facet wie co dla mnie
                                      najlepsze i mi to narzuca. Ja wybrałam NPR a on to szanuje, bo
                                      rozumie, że tak sobie nie szkodzę – choć z pigułą było by mu
                                      znacznie wygodniej - ja łykam a on się o nic nie martwi... Gdybym
                                      nie była pewna, że zareaguje odpowiedzialnie w razie nieplanowanej
                                      ciąży, to nie byłabym z nim ani dnia dłużej. Dla przykładu wspomnę
                                      swój poprzedni związek z gościem, co to uważał, że ja mam się
                                      zatroszczyć o antykoncepcję a uważanie na dni płodne bardzo go
                                      stresuje... uncertain ...Pogoniłam dziada bez żalu, choć zalet miał
                                      wiele... wink
                                      Oczywiście, to jaką antykoncepcję stosujesz, to tylko Twoja sprawa
                                      i nikt Ci w tym kraju niczego nie zabrania... Przynależność
                                      religijna też nie jest obowiązkowa, więc nakazami kościoła nie
                                      musimy się przejmować...
                                      Co innego aborcja ! Nie chciałabym żyć w kraju, w którym przerywanie
                                      ciąży byłoby powszechnym i akceptowanym społecznie zjawiskiem. Czy
                                      Ty kiedyś rozmawiałaś z kimś, kto taki zabieg przeżył – podobno to
                                      nie są wczasy SPA i miło nie jest, ani w trakcie, ani po... Mam
                                      przyjaciółkę, która od lat poradzić sobie nie potrafi z tym, że
                                      zdecydowała się kiedyś na aborcję. Zabieg był umotywowany,
                                      przeprowadzony w szpitalu, a okoliczności wybitnie ją
                                      usprawiedliwiały. Teraz jest samotna, dzieci mieć nie może, facetom
                                      nie ufa... Po latach twierdzi, że to jej zniszczyło życie bardziej,
                                      niż cała gromada niechcianych dzieciaków.
                                      Więc może nie krzyczcie tak głośno o tą legalną aborcję !


                                      • kotopulo Re: do seytan_a_22 17.02.09, 10:19
                                        Dziewczyny, czy to jest naprawde miejsce na przepychanki słowne?
                                      • wilma.flintstone Re: do seytan_a_22 17.02.09, 11:14
                                        sasxia napisała:

                                        > Nie, to wcale nie wynika z mojej wypowiedzi. Sama stosowałam
                                        > antykoncepcję hormonalną po porodzie i nie myślałam wtedy d..ą.
                                        (...)
                                        > Uważam jednak, że NPR jest NAJZDROWSZE, tylko trzeba przy jego
                                        > stosowaniu kierować się głową a nie tylko d..ą.



                                        Sama sobie przeczysz. Mowisz, ze jak stosowalas pigulki to nie
                                        myslalas tylko du...a, a trzy zdania pozniej, ze NPR to metoda, przy
                                        ktorej myslec trzeba glowa a nie tyklko d...a. Niewazne, zreszta.
                                        Uzywaj sobie glowy do liczenia dni plodnych, pozwol innym kobietom
                                        uzywac jej do czego innego bez obrazania ich wyborow.

                                        >Jako kobieta czułabym
                                        > się
                                        > bardzo uprzedmiotowiona hamując swoją płodność z takiego powodu.

                                        Ciemnogrodzka bzdura. Rownie dobrze mozna powiedziec, ze sie ktos
                                        czuje ponizony, bo musi swoja seksualnosc ograniczac tylko do dni
                                        plodnych, a nie tak jak facet hulac kiedy chce.


                                        > Uuuuu... wilma.flintstone, to Ty nie znasz żadnych innych zabaw w
                                        >te klocki ? Tylko pełne bzykanko albo szklanka wody zamiast... O,
                                        >to ubożuchno u Ciebie...

                                        Daruj sobie te malo kulturalne analizy mojego zycia seksualnego.
                                        Skoro Ciebie i meza bawia jakies frywolenia w stylu nastolatkow -
                                        wola Wasza. Nie oceniaj zas innych, bo ani nie masz do tego prawa
                                        ani kwalifikacji.


                                        I choć nie planujemy teraz
                                        > drugiego dziecka, świat by się nam nie zawalił gdyby się
                                        > przytrafiło.


                                        Mowisz tak, bo masz tylko jedno dziecko. Czy taki sam stosunek do
                                        ewentualnej wpadki mialabys majac troje i 45 lat?

                                        > Jak mam mieć takie prawa, to wolę być facetem. Pomyśl, jaki to
                                        byłby
                                        > wygodny świat dla mężczyzn. My byśmy łykały te bezpłatne piguły
                                        > przez całe życie i skrobały się regularnie, a oni co - zero
                                        > odpowiedzialności, pełna beztroska...

                                        Kolejna bzdura. Polska jest w mniejszosci krajow europejskich, gdzie
                                        aborcja jest zakazana. Mieszkam w Szwecji, gdzie jest w pelni
                                        dozwolona i jakos nie zauwazylam, zeby kobiety tu lataly i sie
                                        regularnie skrobaly. No ale tutaj panie nie wierza w moc stosunku
                                        przerywanego, jak pare moich kolezane w kraju, ktore juz sie
                                        skrobaly, a wlasnie w moc pigulki. I zadna sie tu nie czuje z
                                        powodu pigulki poznizona, przeciwnie, uwaza sie ja za normalny wybor.


                                        > Ty podczas zabiegu
                                        > będziesz narażać swoje zdrowie, dziecko straci życie, a tatuś
                                        > dziecka co - pójdzie zrobić kolejnego dzieciaka, bo co mu
                                        szkodzi...


                                        Ale Ty musisz mezczyzn nie lubic, rany...


                                        > ... A może Ty znasz samych złych facetów ?

                                        Nie projektuj na mnie swoich wlasnych odczuc takich jak powyzej,
                                        pani domorosla psycholozko. Troche wiecej ad rem, mniej ad personam
                                        i bedzie cacy.

                                        >choć z pigułą było by mu
                                        > znacznie wygodniej - ja łykam a on się o nic nie martwi


                                        Hehe, a ja myslalam ze kobieta te pigule lyka dla swojego wlasnego
                                        komfortu. No w koncu to my zachodzimy w ciaze i niezaleznie od tego
                                        jak bardzo mezczyzna nas kocha i staje na wysokosci zadania jako
                                        ojciec, to my ponosimy koszty psychiczne i fizyczne zwiazane z
                                        ciaza, porodem i pierwszymi miesiacami zycia malucha. No ale jak sie
                                        odbiera seks z punktu widzenia "dawania" mezczynie, to faktycznie,
                                        lepiej nie ulatwiac jemu....Ja bym powiedziala, ze przy Twoich
                                        obliczeniachm, mierzeniu temperatury, wpatrywaniu sie w zawartosc
                                        majtek itp. to on I TAK ma komfort (bo przeciez nie on to wszystko
                                        robi), za to roboty zdecydowanie wiecej masz Ty. A ze on sie czasem
                                        musi powstrzymac...coz, a to tylko on ma potrzeby?


                                        >Gdybym
                                        > nie była pewna, że zareaguje odpowiedzialnie w razie nieplanowanej
                                        > ciąży, to nie byłabym z nim ani dnia dłużej.

                                        Straszna ciasnota pogladow. A nie potrafisz sobie wyobrazic
                                        sytuacji, w ktorej kobieta bierze pigulki, bo w przypadku
                                        nieplanowanej ciazy to ONA zareagowalaby atakiem paniki? Znam takich
                                        wiele.


                                        > Czy
                                        > Ty kiedyś rozmawiałaś z kimś, kto taki zabieg przeżył – podobno to
                                        > nie są wczasy SPA i miło nie jest, ani w trakcie, ani po...


                                        Owszem, Pani Najmadrzejsza Na Swiecie, rozmawialam, czytalam tez
                                        forum Aborcja Obiektywnie na portalu Gazety...I nie zawsze sa to
                                        dramaty i zlamane zycie. Kazda kobieta reaguje inaczej.

                                        Nie jestem zwolenniczka aborcji na zyczenie o tyle, ze sama bym jej
                                        nie zrobila. Ale ciesze sie ze zyje w kraju, w ktorym rozgrywki
                                        polityczne (bo to ze u nas ani SLD ani teraz PO sie przez tyle lat
                                        za nowelizacje ustwy nie wzielo, to nie jest nic innego jak strach
                                        przed utrata poparcia Kosciola, a nie zaden szacunek dla zycia
                                        poczetego) nie narzucaja kobiecie jej wyborow moralnych.
                                        • wilma.flintstone Re: do seytan_a_22 17.02.09, 11:33
                                          wilma.flintstone napisała:

                                          Rownie dobrze mozna powiedziec, ze sie ktos
                                          > czuje ponizony, bo musi swoja seksualnosc ograniczac tylko do dni
                                          > plodnych,

                                          Przepraszam, mialam oczywiscie na mysli "nieplodnych".
                                        • sasxia Re: do wilma.flintstone 17.02.09, 15:12
                                          Uuuuuu...
                                          Plujesz jadem na oślep, jak żmija nadepnięta na ogon.
                                          O co Ci Kobieto chodzi ! Nie znosisz, jak ktoś ma inne zdanie, czy
                                          masz jakieś problemy ze sobą. Może to dla Ciebie drażliwy temat ?
                                          Mnie to wygląda na poważne kompleksy... wink... ale co ja mogę o tym
                                          wiedzieć, domorosła psycholożka... smile)... Szczerzę polecam, wyhamuj
                                          trochę swoje wyzwiska i opinie na czyjś temat, bo pisząc na forum
                                          nigdy nie wiesz tak naprawdę z kim rozmawiasz.
                                          Mogłabyś przeczytać uważnie to co napisałam, nie skupiając się
                                          wyłącznie na wymyślaniu złośliwej riposty ? Odnoszę wrażenie, że
                                          Twoja argumentacja jest zupełnie nie na temat. Wyciągasz jedno moje
                                          zdanie z kontekstu, przekręcasz je, dorabiasz jakiś ukryty sens i na
                                          podstawie tego co Ci wyjdzie, robisz ze mnie idiotkę... Taki jest
                                          Twój cel nadrzędny - udowodnić za wszelką cenę, że Twój rozmówca
                                          jest idiotą... No wiesz, nie na tym polega towarzyska polemika.

                                          O moich poglądach piszesz:
                                          Ciemnogrodzka bzdura.
                                          Straszna ciasnota pogladow.
                                          O moim życiu sseksualnym:
                                          frywolenia w stylu nastolatkow
                                          O mnie:
                                          domorosla psycholozko
                                          Pani Najmadrzejsza Na Swieci

                                          Tak. Ciekawie się z Tobą rozmawiało... uncertain
                                          Może ugryzłaś się w język i jad Ci sparaliżował połączenia nerwowe w
                                          mózgu.

                                          Pozdrawiam i wszystkiego dobrego życzę.

                                          A tak a propos wszystkiego dobrego...
                                          W opakowaniu pigułek antykoncepcyjnych znajdziesz ulotkę, a w niej
                                          wiele ciekawych informacji. Poczytaj sobie, zwłaszcza ten długi
                                          rozdział o działaniach ubocznych. Miłej lektury życzę !

                                          • wilma.flintstone Re: do wilma.flintstone 17.02.09, 15:24

                                            Szkoda, ze mozgu uzywasz tylko do wyliczania dni plodnych. Bo na
                                            pewno nie do argumentowania i wyciagania wnioskow. Coz, niektorzy
                                            tak maja. Bez odbioru.
                                • nglka Re: do seytan_a_22 17.02.09, 10:24
                                  seytan_a_22 napisała:

                                  wyobrazam sobie sytuacje, kobiety
                                  > poddanej stresowi, mierzacej temperature z ktorej wynika, ze dni plodne nie
                                  > nastapia (zalozmy w przeciagu nastepnych5 dob), a potem nagla owulacja i
                                  > wpadka...supersmile u kolezanki plemniki ''poczekaly'' do dni plodnych...a wiec
                                  > rosyjska ruletka

                                  do znudzenia..
                                  Zamiast sobie wyobrazac i pisac bzdury wez RAZ I PORZADNIE poczytaj bo az
                                  sciska... NPR jest natur. plan. rodz. bo to metoda niejako promowana przez
                                  Kosciol. Dla osob niezwiazanch z KK istnieje MSP - metody swiadomej plodnosci, w
                                  ktorych partnerzy dowolnie igeruja dodatkowymi zabezpieczeniami w postaci
                                  globulek czy prezerwatyw w dni plodne. Ja stosuje MSP wlasnie. I - usiadz - nie
                                  uznaje KK, nie jestem Katoliczka.
                                  Temperatura. Mowi o przebyciu owulacji, nigdy nie "mowi" kiedy sie ona odbedzie,
                                  o tym informuje sluz i szyjka a nie temperatura!
                                  Oczywiscie, ze plemnik zdolny jest do zaplodnienia nawet 5 dni, dlatego sa
                                  sztywno ustalone zasady:
                                  Plodnosc zaczyna sie w dniu bedacym wymikiem odjecia 20 dni od najkrotszego
                                  sposrod ostatnich 12 naturalnych cykli POD WARUNKIEM, ze nie pojawi sie
                                  wczesniej JAKAKOLWIEK zmiana w sluzie.
                                  Statystykajest nieugieta. Przy takim przestrzeganiu zasad wynik oszalamiajacy -
                                  99,8% skutecznosci, identycznie jak tabsy. Przespalas wyniki Swiatowej
                                  Organizacji Zdrowia? Linkow podalam mrowie, no juz prosciej nie mozna! No chyba,
                                  ze wg Ciebie rzadzi nimi KK big_grin

                                  Bzdury wypisujesz o NPR i mamy ci uwierzyc, ze twoja kolezanka stosowala sie do
                                  regul?
                                  Powtarzam, nie siej mitow!
                                  • nglka I zeby bylo jasne... 17.02.09, 10:31
                                    W glebokim powazaniu mam to co kto stosuje: spirale, plastry, tabletki, gumki,
                                    implant, NPR czy MSP - ale jestem za rzetelna wiedza a nie o pisaniu o NPR
                                    BEZPODSTAWNIE jak o rostyjskiej ruletce (a raczej waTYKANSKIEJwink ) - dalej
                                    MYLAC Z KALENDARZYKIEM I MAJAC NOSIE, ZE PISZE SIE TOTALNE BREDNIE O TYM CO
                                    WYNIKA Z TEMP PRZED OWULACJA smile
                                    Tak samo, jak ktos pisze, ze po tabsach rosna wlosy na dloniach bo moja
                                    kolezanka tak miala smile A druga sie masturbowala i oslepla smile Na takim poziomie
                                    jest twoja wiedza o NPR a piszesz elaboraty jakbys co najmniej doktorat w tej
                                    dziedzinie miala ;]
    • 18_lipcowa1 Re: 39 lat i ciąża!!! 11.02.09, 18:51


      > Hej dziewczyny
      > Piszę, bo musze się tak po ludzku wyżalić. Mam 39 lat, mój mąż 45
      i
      > spotkał nasz szok - jestem w ciązy!!! Zupełnie nie planowanej!!!


      Tzn rozumiem ze nie wiedzieliscie ludzie lat 39 i 45 skad sie biora
      dzieci?



      • zosia9 Re: 39 lat i ciąża!!! 11.02.09, 19:10
        Czyli rozumiem ze sprawa załatwiona, zdecydowałaś sie urodzić
        dziecko. nie oszukujmy się gdyby tak nie było zawsze znalazłabyś
        wyjście np poza granicami tego kraju.(czego absolutnie nie potępiam)
        Zrób testy prenatalne (pierwszy z nich to pappa (poszukaj w necie)
        jezeli wyszedłby źle można zrobić amiopunkcje.
        Mam nadieje ze wszystko się ułoży.

      • green_naranja Re: 39 lat i ciąża!!! 11.02.09, 19:19
        o rany kobiety, wy naprawde tak slepo ufacie antykoncepcji?? przeciez mozna
        zrobic wszystko co trzeba, a mimo to i tak sie zdarzy "wpadka"...istnieja pewne
        statystyki odnosnie srodkow antykoncepcyjnych, i tak na dpobra sprawe jedynym
        100% skutecznym jest podwiazanie jajowodow/nasieniowodow (a nawet co do tego
        istnieje zdaje sie, jakis tam promil szans...)
        niepotrzebna ta wasza glupia ironia,chyba ze faktycznie brak wam i wiedzy, i
        wyobrazni.

        a jako przyklad podam moja kolezanke-stosowala od wielu lat tabletki
        antykoncepcyjne, niczego nie przegapila, a i tak zaszla w ciaze, mimo ze nie
        doszlo do pelnej penetracji, ani wytrysku partnera (!) tylko, hm, petting z
        jednosekundowym doslownie zetknieciem sie genitaliow.
        tak wiec-przygody chodza po ludziach....z seksem nie ma zartowbig_grin
        • 18_lipcowa1 Re: 39 lat i ciąża!!! 11.02.09, 19:27
          mi sie smiac chce jak dorosli ludzie mowia - no zaskoczeni sa ze
          pani w ciazy jest ! no wspolzyli ale mysleli ze to wyplynie!
          • green_naranja Re: 39 lat i ciąża!!! 11.02.09, 19:37
            to sie smiej zdrowo i modl, by sie tobie taka wpadka-mimo pelnego
            zabezpieczenia!-nie zdarzyla, skoro takie to dla ciebie dziwaczne...

            zalozycielce watku gratuluje i zycze wszystkiego dobrego.
          • lukina Re: 39 lat i ciąża!!! 12.02.09, 09:10
            Ja też sie dziwiłam.Do pewnego styczniowego popołudnia.Już sie nie
            dziwię.Widocznie jesteś młoda i nie wiesz jakie niespodzianki życie
            przynosi.39 lat to nie starość i nie wygląda się jak babcia.Bez
            przesady.Mam 3 dzieci starannie zaplanowane,w tym roku mam 20
            rocznicę ślubu i to nasze niespodziewane szczęście traktujemy jak
            prezent.
    • zosia9 Re: 39 lat i ciąża!!! 11.02.09, 19:45
      A bardzo mi się nie podoba reakcja niektórych uczestniczek tej
      dyskusji. Trochę wyrozumiałości. wpadka jest możliwa w każdym wieku,
      normalne jak najbardziej.
      A dziewczyny które nie mogą zajśc w ciąże są po prostu w innej
      sytuacji i nie mogą się oburzać na to że ktoś nie miał jej w planach.
      • iga.77 Re: 39 lat i ciąża!!! 12.02.09, 16:22
        Ja tez sie dziwie tym agresywnym reakcjom niektorych forumowiczek.
        Wpadaja nie tylko bezmyslne i nie stosujace zabezpieczen nastolatki.
        Ja uzywajac antykoncepcji doustnej tez wpadlam. Wiec wiem, ze sie
        zdarza.
        • arabeska5 Re: 39 lat i ciąża!!! 12.02.09, 20:44
          Iga, przepraszam bardzo, to Ty starasz się teraz o drugie dziecko ? Sądziłam, że
          o pierwsze. Przepraszam jeśli Cię uraziłam swoim pytaniem.
          • iga.77 Re: 39 lat i ciąża!!! 13.02.09, 10:55
            Arabesko, nie urazilas mnie. Slusznie myslisz - staram sie o
            pierwsze dziecko, ale w ciazy juz kiedys bylam. Coz, nie wspominam o
            tym z duma.... Wpadlam majac 16 lat (mimo antykoncepcji) i ciaze
            usunelam. Nie bylam gotowa na macierzynstwo. Teraz czasem mysle, ze
            to ze nam nie wychodzi to kara za to co zrobilam.......Ale w glebi
            duszy czuje, ze postopilam slusznie......
            • arabeska5 Re: 39 lat i ciąża!!! 13.02.09, 11:37
              Nie powinnam była pytać, jeszcze raz przepraszam.
              Nie obwiniaj się za to co zrobiłaś. Różne rzeczy w życiu się robi, a z
              perspektywy tamtych czasów pewnie słusznie postąpiłaś. Na pewno doczekasz się
              swojego upragnionego dziecka. Podobnie jak my wszystkie, przynajmniej mam taką
              nadzieję.
              • iga.77 Re: 39 lat i ciąża!!! 13.02.09, 12:57
                rabesko, dzieki za zrozumienie i cieple slowa.
    • kaeira Re: 39 lat i ciąża!!! 12.02.09, 16:31
      Moja mama urodziła mojego przyrodniego brata mając lat 38, żadnych problemów w ciąży ani ze zdrowiem brata. A było to ćwierć wieku temu - diagnostyka prenatalna jak wtedy była, wiadomo.

      Dla mnie ciąża w tym albo i późniejszym wieku jest normalna i naturalna. Sama urodziłam pierwsze dziecko mając lat 36.

      PS Wiadomo, że problemy są nieco częstsze - ale też właśnie istnieje diagnostyka.

      PS2 Jeżeli to ty miałaś być odpowiedzialna za antykoncepcję, hmm, no nic dziwnego że mąż obwinia. W przeciwnym razie - idiota.
      • hancik5 Re: 39 lat i ciąża!!! 12.02.09, 21:02
        Pozdrawiam Cię serdecznie, będzie dobrze.
        Ja urodziłam mają 40 lat i pół i ciążę przeszłam dużo lepiej niż poprzednia !!!
        Dzieciak cudny, zdrowy, łobuzerski, ma już prawie 2,5 roczku. Bałam się kolek,
        nieprzespanych nocy, a tu ... Owszem noce były różne, ale ja , stara baba,
        znosiłam to o wiele lepiej i miałam dużo więcej sił, niż przy pierwszym dziecku.
        Wytłumaczy mi to ktoś ?
        Pozdrawiam gorąco.I jeszcze jedno : OLEJ RÓWNO ZRZĘDLIWE ZOŁZY !!!
        • niunia_40 Re: 39 lat i ciąża!!! 13.02.09, 10:52
          Hancik5
          Masz rację,ze nie należy przejmować się niektórymi wypowiedziami. Ja
          potrzebowałam wsparcia a nie kolejnego dołowania.
          Dziś jestem spokojniejsza. Byłam na usg - zobaczyłam bijące
          serduszko mojego malenstwa. To było bardzo wzruszajace i dodało mi
          sporo sił i optymizmu.
          Powoli wraca uśmiech na mojej twarzy i zaczynam się cieszyć, że moja
          6 lenia córeczka będzie miała rodzeństwo - chocciaż to jeszcze
          daleka droga i wiele może się jeszcze wydarzyć.
          • magas1169 Re: niunia_40 13.02.09, 11:25
            Nie przejmuj się głupimi tekstami.Na chamstwo,głupotę i znudzonych
            frustratów nie wymyślono jeszcze lekarstwa.Ignoruj wszystko co nie
            jest dla Ciebie miłe,wiem że to trudne ale uwierz,mi tak się
            da.Jestem niewiele młodsza od Ciebie i wiem jak się
            czujesz.Gratuluję Dzidziusia,zobaczysz wszystko się ułoży a z czasem
            będziesz się śmisła z tego wszystkiego.
            I jeszcze raz Cię proszę,ignoruj ludzi głupich i złych
          • iga.77 Re: 39 lat i ciąża!!! 13.02.09, 12:57
            niunia, ciesze sie, ze juz ci lepiejsmile Mam nadzieje, ze z kazdym
            dniem bedziesz coraz bardziej szczesliwa z oczekiwania na
            dziecko......zoabczysz, ze wszystko sie ulozy. Nie bez przyczyny
            kobieta jest w ciazy 9 przez miesiecy - akurat czas, zeby sie do
            wszystkiego przygotowac i oswoic z mysla o powiekszonej rodziniesmile
          • hancik5 Re: 39 lat i ciąża!!! 13.02.09, 13:24
            Niunia, cieszę się, że miewasz się lepiej.
            Wiesz, ja początku ciąży byłam co nieco przerażona, bałam się, nie chciało mi
            się znowu tego przechodzić, ale jakoś wszystko się poukładało i teraz mogę
            powiedzieć, że decyzja o drugim dziecku to była wspaniała decyzja !!
            A poza tym, to mogę Ci podać sporo przykładów jeszcze późniejszych ciąż z mojego
            podwórka i wszystkie dzieci są zdrowe i pięknie się rozwijają. Jednego z nich
            jestem mama chrzestną, a jest to dziecko urodzone przez 44-letnią mamę i na
            dodatek było zaplanowane i przez pół roku "wypracowywane".
            Pozdrawiam serdecznie !
            • zabcia35 Niunia, 13.02.09, 18:01
              Niunia, naprawde przykro mi ze nie znalazłas takiego wsparcia
              jakiego oczekiwałas. NIE UKRYWAM, że czytając Twojego posta a potem
              odpowiedzi dziewczyn miałam nadzieje, że podniosą Cię z dołka.
              Ja jestem wprawdzie w zgoła odwotnej sytuacji, choć niewiele od
              Ciebie młodsza, staramy się bezskutecznie od 2 lat, ale doskonale
              Cię rozumię co czujesz, jakie sa Twoje obawy, szczególnoie jeśli nie
              masz oparcia w najblizszej Ci osobie czyli w mężu.

              Ja mocno Wam ,,kibicuję", żebyś mimo wszystko znalazła poczucie
              szczęścia w tej sytuacji w której się znalazłaś i pisz, pisz,i
              jeszcze raz pisz jesli jest Ci źle.
              Większość z nas jest tutaj po to by się wzajemnie wspierać nawet
              jesli nasze losy są zupełnie inne.

              Sama niewiem czy zazdrościć czy współczuć tym którym wydaje się, że
              nigdy nie popełniają błedów ?

              Pozdrawiam Cię bardzo bardzo ciepło smile
      • gosiaczek265 Re: 39 lat i ciąża!!! 25.03.09, 17:29
        W każdym razie idijota. Jak można mieć do kobiety pretensje. Każdy środek
        antykoncepcyjny czasem bywa zawodny. Dlatego żaden nie daje 100%-owej
        pewności... Mąż autorki postu jest tak samo odpowiedzialny za tą ciążę jak
        autorka dlatego nie rozumiem jego pretensji. Zaskoczenie i szok moge zrozumieć
        ale nie pretensje...
    • mond33 Re: 39 lat i ciąża!!! 13.02.09, 20:27
      Witamsmile
      Mam 34 lata.Post Twój przeczytałam kilka dni temu. W zasadzie chciałam odpisać
      Ci zaraz po przeczytaniu, postanowiłam jednak poczekać i już tłumaczę Ci
      dlaczegosmile Moja sytuacja ze zdołowaniem na początku ciąży była bardzo podobna.
      Mam 6 letnią córkę (widzę, że Ty teżsmile)3 lata temu w wyniku różnych chorób
      ginekologicznych (2 operacje, zabiegi+problemy hormonalne)usłyszałam, że dzieci
      już mieć nie będę. Nie powiem, bo był to pewnego rodzaju szok, mając wówczas 31
      lat, myślałam, że będę mieć choć jeszcze jedno. Cóż...musiałam nauczyć się z tym
      żyć, przywyknąć, że ta chwila nigdy już nie nastąpi. Przetłumaczyłam sobie, że
      mam już jedno dziecko i trzeba się tym cieszyć. W końcu doznałam uroku
      macierzyństwa, a że jednorazowo, trudno, to i tak wielesmileMinęły 3 lata. Mając
      poukładany świat materialnie, zawodowo (też czekał mnie awans), a także
      psychicznie i emocjonalnie, dowiaduję się pewnego dnia, że jestem w ciąży. I
      teraz ktoś pomyśli, że absurd, bo kiedyś marzyła, nie mogła, płakała z tego
      powodu, że nie może i nagle, kiedy zdarza się cud (nawet lekarz nazwał to
      swoistym cudem natury gratulując nam oczywiście i chuchając na mnie od samego
      początku)mnie nagle zawalił się świat. Wszystko przewróciło się do góry nogami.
      Zawodowo klapa, awans uciekł wraz z przyniesieniem zwolnienia, wszystkie wyjazdy
      zagraniczne i krajowe zostały odwołane. Wszystko na co pracowałam w pocie czoła
      i przez bardzo długi czas stanęło pod znakiem zapytania. Psychicznie czułam się
      rozdarta na pół. Z jednej strony radość, bo CUD, z drugiej czułam się jakby mnie
      ktoś po drodze oszukał. Wymagano ode mnie życia w świadomości, że dzieci więcej
      nie będzie, że czasem tak bywa i trzeba się z tym pogodzić, a kiedy się tego
      nauczyłam, niespodzianka. Miało na 100% nie być, a jest....ciężko opisać co się
      w takiej sytuacji czuje. Osoba, którą byłam przed wieścią o ciąży przestała
      istnieć, stała się ograniczona, bo nagle ogromna aktywność fizyczna, ambicja
      zawodowa i dążenie do celu zamieniła się na długotrwałe zwolnienie (powinnam
      leżeć, troszeczkę to łamię, ale lekarz wiewink)wszelkie szkolenia zostały
      odwołane, moje projekty zawieszone w próżni. Strach, zwątpienie, zdziwienie,
      szok, radość, euforia, wszystko razem się mieszało... Powoli zaczęłam układać
      "swój świat" na nowo. Kiedy miałam pierwsze usg przestałam się bać, myśleć o
      pracy, tęsknić za pędem zawodowym. Wzruszył mnie do łez obraz małej istoty,
      która tętni we mniesmileNa prowadzenie wyszły zupełnie inne, nowe cele, teraz nawet
      myślę, że najważniejsze w życiu. Wczoraj miałam usg "genetyczne", słyszałam
      bicie serca swojego dziecka, które "zrobiło psikusa medycynie". Jestem
      szczęśliwa i już stabilna psychiczniesmileKiedy przeczytałam Twój post natychmiast
      chciałam dodać Ci otuchysmilePodświadomie jednak postanowiłam poczekać do Twojego
      pierwszego usg, wiedziałam, naprawdę wiedziałam, że poczujesz to wszystko na
      nowo, że zaczniesz myśleć inaczejsmileNie pomyliłam się i strasznie się cieszę. Tak
      naprawdę jesteśmy kochanymi, dobrymi matkami, musiałyśmy po prostu prócz samej
      wieści o ciąży poczuć jakiś bodziec, który zmieniłby nasze myślenie na
      optymistyczne. I tak się stało. Wiesz? Jestem zdania, że te dzieci "zostały nam
      po coś dane"smileJest w tym z pewnością ukryty przepiękny sens. Przeżyjmy zatem to
      raz jeszcze z uśmiechem na ustachsmile Bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki. Mam
      nadzieje, że będziesz na tym forum nie raz i pogadamy jeszcze wymieniając poglądysmile
      PS- Najlepszą reakcją na głupie i raczej wbijające w podłogę niż dodające otuchy
      komentarze jest całkowita ich ignorancja. Wciąż się jej na tym forum uczę.
      Pozdrawiam.
      • niunia_40 Re: 39 lat i ciąża!!! 14.02.09, 10:50
        Mond33 bardzo uważnie przeczytałam twój post i wiem,ze znalazłam
        zrozumienie.
        A co do "Cudów " medycznych to takim cudem jest moja pierwsza
        córcia. Kilka lat temu mi tez postawiono diagnozę: niedrożność
        jajowodów i o dziecku nie było mowy. Ale jak widac czasami lekarze
        się mylą. I masz rację , że "dzieci po coś są nam dane"....może
        teraz i na tym świecie tego nie rozumiemy ale tak jak powiedział
        wczoraj mój mąż - gdzie nie mają się rodzić jak w szczęśliwych,
        dobrze sytuowanych rodzinach. Myślę, że te najgorsze chwile za nami
        i teraz wspólnie powoli będziemy planować zmiany w naszym zyciu. Nie
        będzie to łatwe ale musimy wszystkiemu podołać
        Pozrdawiam
        • iwonagos Re: 39 lat i ciąża!!! 14.02.09, 13:29
          Dasz radę! Ja mam niewiele mniej, bo 36. Bardzo chciałam mieć 2 dziecko. Moje
          życie się tak poukładało, że jestem "skazana" na dość późne macierzyństwo.
          Pierwsze dziecko urodziłam trzy lata temu. Jestem bardzo szczęśliwa,że dane jest
          mi przeżywać po raz drugi ten stan. Gdy czytam posty dziewczyn, które przez lata
          walczą z niepłodnością, serce mi się kraje sad. Wiadomo, życie jak większość
          babek w tym wieku mam w miarę poukładane. Przed podjęciem decyzji o dziecku
          myślałam o za i przeciw. Ale wiesz co, w ostatnim czasie, mimo dość mocnej
          pozycji w pracy, miałam kilka nieprzyjemnych sytuacji... Doszłam do wniosku,że
          choćby nawet nie wiem co, nie warto się w 100% w pracę angażować. W pewnym
          momencie praca stała się dla mnie najważniejsza. Postanowiłam zwolnić tempo.
          Poświęcić więcej czasu mojej córeczce, mężowi. Czekam na moje drugie dziecko i
          to jest teraz dla mnie najważniejsze smile Myślę, że Ty tak będziesz się czuła smile
          Buziaki i pozdrowienia.
          • magas1169 Re: 39 lat i ciąża!!! 14.02.09, 15:09
            Późna macierzyństwo ma więce plusów jak minusów.Podobnie jak
            Iwonagos też mam 36 lat i 4letnią córkę.A teraz druga ciąża...Będzie
            fajnie.
            Cieszę się że Twój Mąż zakceptował sytuację.Oni potrzebują więcej
            czasu przekonałam się na własnej skórze.
            O ludziach podłych pisałam wcześniej...
        • mond33 Re: 39 lat i ciąża!!! 14.02.09, 16:18
          Witam
          Widzę, że łączy nas wiele podobnych sytuacji życiowychsmile Tym bardziej wiesz i
          rozumiesz o czym ja piszę i co mam na myśli, a ja świetnie rozumiem, co Ty
          chcesz przekazaćsmile Przed nami pewnie niejedne schody, ale jestem pewna, że
          pokonamy je, czego Tobie i sobie życzęsmile Pozdrawiam.
        • kogoja Re: 39 lat i ciąża!!! 09.03.09, 12:52
          LUKINA,NIUNIA ODEZWIJCIE SIE PROSZE.
    • reteczu Re: 39 lat i ciąża!!! 14.02.09, 19:48
      Znam dwie kobiety, które w wieku 40 lat urodziły zdrowych synów;
      pierwsza to moja mama (wpadka całkowita!), druga - to moja koleżanka
      z pracy, która długo samotna była, a w wieku 39 lat poznała tego
      jedynego, pobrali się i są obecnie szczęśliwymi rodzicami zdrowego
      czterolatka.
      Moja mama podobnie jak Ty była załamana, gdy zorientowała się, że
      jest w ciąży. Miała nas już troje, najmłodsze miało 10 lat, ojciec
      nie kwapił się pomagać jej w czymkolwiek, relacje między nimi były
      fatalne. Pojawienie się brata odwróciło nasz świat o 180 stopni.
      Trudno nam było odnaleźć się w nowej sytuacji, ale jakoś daliśmy
      radę.
      Dziś brat kończy ogólniak, jest jednym z najlepszych uczniów, chluba
      rodziny, w tym roku zdaje maturę. Ja, starszy brat i siostra
      wyfrunęliśmy z domu jakiś czas temu, założyliśmy swoje rodziny, a
      mama ma tego swojego pupilka i jest Bogu niezmiernie wdzięczna za
      to, że go ma, że ma z kim pogadać, że jest. Życzę Ci, żebyś i Ty po
      latach tak się cieszyła ze swojego drugiego dziecka.
      Ja jestem w trzeciej ciąży, mam 34 lata. Nie planowaliśmy dziecka,
      pękła prezerwatywa jeden, jedyny raz. Trudno. Początkowo też byliśmy
      z mężem źli, ale teraz już umiemy się z tego śmiać i czekamy na
      trzecią dziewczynkę albo na pierwszego chłopca (mam nadzieję, że nie
      na bliźnięta!) - pod koniec lutego pójdę na usg, wtedy się dowiem,
      na razie to 9tc.
      Trzymaj się ciepło, pozdrawiam, jestem z Tobą.
      • pilja Re: 39 lat i ciąża!!! 22.02.09, 00:41
        Dziecko to cud którego nie można się wyrzekać..grunt że masz
        finansowy komfort,wszystko się uloży zobaczysz,początki są zawsze
        trudne..dziecko zdziała cuda miedzy Wami z meżem,pomimo początkowej
        niechęci! Zyczę Ci powodzenia,nie ma co panikowac,tylko spokój!
    • deodyma Re: 39 lat i ciąża!!! 15.02.09, 20:13
      wybacz, ale Twoj maz to idiota.
      on obwinia Cie o ciaze??? a co? sama sobie dziecko zrobilas???
      skad takie durnie sie w ogole biora?
    • 3porzeczki Re: 39 lat i ciąża!!! 15.02.09, 21:35
      niunia, ja mam 37 lat i czekam na trzecie dziecko. Dasz radę! Szkoda tylko, że
      Twój mąż nie umie stanąć na wysokości zadania, no ale daj mu trochę więcej
      czasu. Macie córkę, może teraz będzie syn - wiesz co to znaczy dla faceta smile
      Z awansu się ciesz i absolutnie z niego nie rezygnuj! Należy Ci się, może
      dostaniesz zastępstwo, przecież "wypadniesz" z gry tylko czasowo.
      Na koniec informuję, że NFZ realizuje program bezpłatnych badań prenatalnych m
      in. dla kobiet po 35 roku życia. Trzeba mieć skierowanie od lekarza prowadzącego
      - w każdym większym mieście są wyznaczone placówki gdzie można badania zrobić.
      Przysługują:
      USG genetyczne w 12 tc.
      test z krwi PAPPA (w zależności od wyniku dalsze badania)
      USG w 20 tc.
      Życzę spokojnej ciąży, wielu radości i POWODZENIA
      • anitchen Re: 39 lat i ciąża!!! 16.02.09, 17:01
        Muszę spłacić mój dług i pocieszyć Cię,że wszystko się ułoży.
        Dziewczyny na tym forum sa wspaniałe i dzieki nim przetrwałam.
        W lipcu 2008 byłam w gorszym niż Ty stanie. Dwie córy (13 i 10)i
        wiadomość o ciąży. Miałam nagraną drugą pracę od września i wiele
        innych planów ( dłuższe szklolenie zagraniczne itp.)
        I nagle dwie kreseczki. Powiem Ci, że to był koszmar, wiele nocy
        nieprzespanych i przepłakanych. Mąż co prawda wspierał i
        przekonywał, że wszystko się ułoży, ale to nie działało.
        A teraz jestem już w 37 tyg.,pokoik i wszystko przygotowane, starsze
        dziewczynki nie mogą się doczekać, a ja jestem wreszcie szczęśliwa i
        uradowana,że coś bardzo ważnego zostało mi dane w życiu około 40-stki
        (mam 38 lat) I nawet przestałam liczyć ile będę miała lat gdy
        najmłodsza zda maturę lub założy rodzinę. Mamy zadanie do wykonania
        tu i teraz i z tego nas kiedyś ktoś rozliczy lub same będziemy dumne.
        P.S. Gdybyś była śmiertelnie chora to walczyłabyś do końca, a Ty
        wręcz przeciwnie jesteś zdrowa i natura dała tego potwierdzenie,
        więc nikt nie obiecuje, że będzie kolorowo, ale jestem pewna,że
        będzie lepiej niż przedtem, a i Twój mąż poczuje nowe siły witalne i
        chęć do działania. jestem pewna, że będzie dumnym wspaniałym
        tatusiem.
        Trzymaj tylko kciuki za mój poród.
    • alice.munro Re: 39 lat i ciąża!!! 17.02.09, 16:05

      Mezowi przejdzie, zobaczysz ze za jakis czas bedzie przeszczesliwy.
      dziecko w takim wieku odmladza i dobrze robi kobiecie. Nic martw
      sie, ale juz po wszytskim pomysl o jakims pewniejszym
      zabezpieczeniu wink
      • kasiazielonka123 Re: 39 lat i ciąża!!! 19.02.09, 11:41
        Witam serdecznie. Piszę pracę magisterską na temat kobiet w ciąży. Czy zechciały by Panie wypełnic ankietę. Zajmie to jedynie kilka minut. Będe bardzo wdzieczna za pomoc. O ewnetualne zgłoszenia proszę kierować na maila. Kasia
      • tolula Re: 39 lat i ciąża!!! 20.02.09, 23:52
        proszę się nie martwić wszystko się na pewno ułoży. moja mama urodziła mnie jak
        miała dużo więcej lat niż pani. jestem jej piątym dzieckiem i oczkiem w głowie
        mimo, że mam prawie trzydziestkę. wielokrotnie mi powtarza jak bardzo się cieszy
        że mnie ma, a mój ojciec mnie nie chciał i nawet namawiał mamę do aborcji. my
        kobiety jesteśmy silne, musimy być silne właśnie dla naszych dzieci przecież to
        właśnie one nadają sens życiu.
    • kogoja Re: 39 lat i ciąża!!! 09.03.09, 12:45
      CZESĆ.JA TEZ JESTEM W CIAZY I TEZ MAM 39 LAT.MOZE RAZEM BEDZIEMY SIE
      WSPIERAŁY NA FORUM.MOGE TEZ CI PODAC ADRES E-MAILOWY SWOJ TO
      BEDZIEMY DO SIEBIE PISAŁY.BO TU OD DAWIEN DAWNA CHYBA NIE ZAGLADASZ.
      TAK WOGOLE MIESZKAM POD TORUNIEM.
      ODEZWIJ SIE CO U CIEBIE.
      POZDRAWIAM IVA.
      MOZE KTORAS Z PAN DYSPONUJE ADRESEM E-MAILOWYM DO NIUNI,TO BYŁABYM
      BARDZO WDZIECZNA.
      • mond33 Re: 39 lat i ciąża!!! 09.03.09, 13:07
        Nie posiadam jej numeru mailowego, ale bardzo bym chciała by się Niunia
        odezwała, ponieważ martwię się co u niej. Minęło troszkę czasu od ostatniego
        posta. Jej nick nigdy potem w żadnym innym wątku nie rzucił mi się już w oczy.
        Mam nadzieję, że u niej wszystko w porządku.
      • zjola Re: 39 lat i ciąża!!! 25.03.09, 14:02
        Ja też mam 39 lat i żeby było weselej to świadomie staramy się z mężem o dziecko! Wprawdzie za pierwszym razem się nie powiodło ale do roku to ponoć norma.Nie czuję się staro, lecz w pełni sił a w mojej rodzinie zdarzały się już późne ciąże i nie było wcale tragedii. Dzieci się wychowały a mamy jakby odmłodniały i dożywały późnej starości.Martwię się tylko czy jeszcze mogę zajść w ciążę, chociaż moje pierwsze dziecko urodziłam w wieku 22 lat. Wtedy za pierwszym podejściem byłam w ciąży a teraz może być różnie. Ale muszę poczekać może wszystko będzie ok. Pozdrawiam
        • iwu Re: 39 lat i ciąża!!! 25.03.09, 15:01
          Witajcie w klubie. smile Ja mam 38, moje drugie dziecko urodzi się tuż
          po moich 39 urodzinach, a pierwsze urodziłam w wieku 23 lat.
          Pozdrawiam.
          • lena100 Re: 39 lat i ciąża!!! 25.03.09, 18:06
            Witajcie kochane!!!
            dolaczam do was - moje drugie dziecko (mam synka 4latka) urodzi sie w maju
            dokladnie w dniu moich 39 urodzin!!! (planowane cc)
            Ale dostane prezent co??
            dzidzia jak najbardziej planowana i wyczekiwana
            pokoik dla baby nr2 juz gotowy, a my CZEKAMY smile
            pozdrawiam wszystkie poznorodki ha ha
      • zjola Re: 39 lat i ciąża!!! 26.03.09, 07:56
        Proszę 39 - o latki, napiszcie jak długo starałyście się o zajście w ciążę. Czy w tym wieku trwa to dużo dłużej?
        • lukina Re: 39 lat i ciąża!!! 26.03.09, 10:55
          Jedno szaleństwo,zupełne zaskoczeniesmileNiestety ciąża skończyła się w
          13 tyg.Już sie cieszyliśmy i przyzwyczaili a tu koniecsad
    • gosiaczek265 Re: 39 lat i ciąża!!! 25.03.09, 18:37
      Jak można mieć do kobiety pretensje. Każdy środek antykoncepcyjny czasem bywa
      zawodny. Dlatego żaden nie daje 100%-owej pewności... Mąż autorki postu jest tak
      samo odpowiedzialny za tą ciążę jak autorka dlatego nie rozumiem jego pretensji.
      Zaskoczenie i szok moge zrozumieć ale nie pretensje...
      Ciesz się ciążą. Myśle, że mąż jak ochłonie i nabierze dystansu to przestanie
      mieć żal.
Pełna wersja