aga_inc
18.02.09, 12:14
Ciekawa jestem, czy któraś z Was miała taki przypadek lub słyszała o
czymś takim...2 dni po terminie @ zrobiłam test ciążowy - pokazała
się druga, bledziutka kreseczka - ucieszyłam się jak gwizdek i
poleciałam na betę - wynik 0,0....Nastepnego dnia powtórzyłam test
siusiany - znowu druga kreska i tym razem już wyraźniejsza, więc
znowu poszłam na betę (gdzie indziej) - wynik 0,1....i zgłupiałam
Jak to możliwe żeby był obecny w moczu a we krwi nie...? Czy to
możliwe żeby było za wcześnie na betę? Może powinnam była zrobić
test HCG a nie betaHCG - test z moczu wykrywa zdaje się hormon
HCG...Dzisiaj mam 41 dzień cyklu i delikatne plamienie, które być
może przerodzi się w normalny okres...Ale jak to możliwe, że tamte
dwa testy pokazały drugą kreskę? Przecież oba nie mogły się pomylić.
Nawet jeśli doszło u mnie do samoistnego poronienia, to przecież w
dniu, w którym testy wyszły pozytywne, test z krwi też powienien
wykazać ciążę...? Chyba, że faktycznie - powinien to być test HCG a
nie beta HCG.....Jak myślicie? Bo naprawdę bardzo mnie to
zastanawia...