kupowanie rzeczy przed porodem

20.02.09, 11:33
zastanawiam sie czy to ja jestem dziwna czy niektorzy wokol mnie smile
otoz ja jestem zdania, ze najlepiej kupic rzeczy dla dziecka zanim pojdzie sie
do szpitala.. nie mowie o ubrankach, ktore wezme ze soba do szpitala, ale o
wozku, lozeczku i takich tam.. jak powiedzialam znajomej, to nakrzyczala na
mnie ze to przynosi pecha, i nie wolno zapeszac. smialam sie. potem kilka osob
potwierdzilo jej opinie.. wiec moze to ja le mysle? moze faktycznie nie
kupowac przed rozwiazaniem?
    • krysiia Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 11:40
      myśmy kupowali wszystko wcześniej. nie chciałabym zostawiać męża z tymi
      wszystkimi zakupami, a poza tym chciałam mieć wpływ na to co kupujemy. w
      zababony nie wierzę.
      • anna_loyse Re: kupowanie rzeczy przed porodem 23.02.09, 15:47
        Też nie wierzę w takie przesądy.
        Co więcej sądzę że byłaby to mocna głupota zostawiać
        z takimi sprawami do załatwienia męża.
        Mój na początku powtarzał po mamusi że nie kupuje się rzeczy dla
        dziecka wcześniej.
        Olałam to i od 18 tygodnia ciąży nabywam różne drobiazgi bądź nie-
        drobiazgi.
        W sumie kto by to za mnie zrobił?
        Na pewno potem byłam bym wściekła jak sto diabłów że ktoś(zapewne
        usłużna teściowa, moja mama lub jakaś inna baba) zrobił coś co ja
        bym zrobiła inaczej.
        Teraz jestem w 29 tyg. i mam już prawie wszystko.Tak na dobrą sprawę
        mogę sobie siedzieć jak królowa i podniecać się jak mnie córcia
        kopie;D
        Pozdrawiam
    • villemo86 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 11:40
      Jasne! Najlepiej prosto ze szpitala pojechać z niemowlakiem do centrum
      handlowego i kupić wszystko za jednym zamachem, później położyć malca na stole i
      skręcać te wszystkie łóżeczka i dopiero uczyć się ich obsługi. Ja zakupy
      zaczęłam około 17 tygodnia, kiedy już poznałam płeć i zmniejszyło się ryzyko
      utraty ciąży. Nie słuchaj głupich rad. Kompletuj teraz, bo to wzmaga poczucie
      Twojego bezpieczeństwa. Im lepiej będziesz przygotowana tym większy komfort i radość
      • memphis90 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 22.02.09, 21:41
        Jeszcze lepiej- zdać się na faceta...wink Szczególnie w kwestii
        ciuszków i wystroju pokoju. Już to widzę, jakby wybierał mój mąż-
        pokoik w stylu "metal, szkło, aluminium" i czarne bodziakiwink
    • wakacyjna_iguana Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 11:52
      Jasne że wszystko kupiliśmy wcześniej, łóżeczko na miesiąc przed porodem i wózek
      też.
      • bweiher Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 11:57
        Nic tak nie sprawia kobiecie radości jak kupowanie rzeczy dla nienarodzonego
        dziecka.
        Zaczęliśmy kupować ok 7 miesiaca mojej ciązy.
        Owszem kiedyś tak było,ze nie kupuje się rzeczy przed narodzinami dziecka,bo
        dużo dzieci umierało przy porodzie albo rodziło sie martwe.Ale to było daaawno
        temu.Teraz mamy usg,ktg i dobrych lekarzy specjalistów.
        • uleczka.pl Re: kupowanie rzeczy przed porodem 21.02.09, 16:28
          Jasne że przed narodzinami dziecka , chyba że któtaś z nas zdaje się
          tylko na męża lub partnera ,a chyba takich jest niewiele smile. No bo
          jak później zrobić zakupy z noworodkiem ? a pozatym też nie ma na to
          sił .Ja kupuje już od dawna sukcesywnie różne rzeczy.Wózek idzie mi
          już drugi miesiąc ze Stanów , a łóżeczka jeszcze nie kupiłam bo mam
          remont , zaraz po nim kupuje . Za to mam już sporo ubranek smile
      • ty_nia Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 11:58
        mam zdanie takie jak dziewczyny wyzej. Pozatym niektore rzeczy musza
        troszke sie wywietrzyc, np. łozeczko, materac, wozek jesli sa nowe.
      • wakacyjna_iguana Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 19:36
        Dodam, że moja mama była obruszona, że wszystko kupujemy wcześniej i nie mogła
        zrozumieć mojej logicznej argumentacj. Widocznie dawniej wszystko się kupowało
        po urodzeniu dzieci, żeby nie zapeszyć. Dla mnie to bez sensu - mąż zamiast być
        przy mnie w szpitalu ma za łóżeczkiem jeździć? Dawniej może i jeździłby bo nie
        można było być przy porodzie z zoną ani w szpitalu odwiedzać - ale teraz? No i
        dawniej był na rynku 1 model wózka do wyboru a teraz - przecież ja też muszę
        widzieć ten wózek przed zakupem no nie???.
    • a.nancy Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 12:26
      mala220 napisała:

      > zastanawiam sie czy to ja jestem dziwna czy niektorzy wokol mnie smile

      jestem zaskoczona
      czytając fora raczej miałam wrażenie, ze trendem jest mieć już kupione wszystko
      w połowie ciąży wink (co uważam za przegięcie w drugą stronę)

      ja zamierzam zacząć zakupy jakiś miesiąc przed porodem, żeby mieć czas załatwić
      wszystko na spokojnie
      po porodzie będę zajęta dzieckiem, a nie lataniem po sklepach wink
      • vvipp Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 20:20
        Miesiąc przed porodem to możesz nie mieć zdrowia na bieganie po sklepach.Może
        być upalnie, można mieć skurcze, szyjka może się rozwierać, dziecko naciska na
        różne organy w tym na pęcherz itd. Najlepszy na zakupy właśnie drugi trymestr.
    • aniasa1 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 12:43
      Zapytaj tą znajomą czy pozniej posiedzi z Twoim dzidziusiem zebys Ty mogla kupic
      wszystko dla malucha. Najlepiej niech jeszcze sie postara zeby miec pokarm na
      ten czas w piersiach bo bąbel musi cos wcinac czesto........
      Ja zaczelam robic zakupy w 7 m-cu, i czasami bylo tak ze tylko weszlam do sklepu
      to juz musialam z niego wyjsc bo duszno i zle bylo. Wiedzialam ze mam jeszcze
      troszke czasu i sie nie stresowalam........
      Pamietaj tylko ze w 9 m-cu wcale nie tak łatwo ganiac po sklepach, a jesli to
      jescze okres letni i 30 stopni to koszmar.......
      • dragica Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 12:51
        Ja przed porodem mialam czesc ubranek dla dzieci i niezbedne dla
        malucha kosmetyki.Lozeczko,posciel itd kupil malzon jak bylam w
        szpitalu/wczesniej upatrzone/,a poniewaz wiedzialam,ze bede miec
        cc,to maz mial naprawde duzo czasu,aby wszytsko przygotowac.Wozek
        kupilismy jak Mloda miala 2 tygodnie.Nie kupowalismy podst.rzeczy
        wczesniej,bo balismy sie,po prostu-najpierw poronienia,potem
        p.pwczesnego.
        • 74agajg Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 13:54
          Do terminu porodu zostało mi dwa m-ce. Wózek już stoi łóżeczkoteż,
          pościel jest częsc wyprawki jest, jutro końcowe zakupy apotem parnie
          prasowanie itp. Mam zamiar do połowy marca być gotowa ze wszystkim.
          Przy każdej ciązy tak było. Nie wyobrażam sobie powrotu do domu ze
          szpitala a tam wszytsko nowe, nie poprane itp. Dodaam jeszcze że
          łóżeczko i materac śmierdzą więc muszą miec czas żeby się wywietrzyć.
          A w zabobony nie wierzę.
    • artdesign84 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 13:58
      ja wszystko kupiłamw 6tym miesiącu
      a w zabobony nie wierzę
      • tolula Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 14:00
        to ja chyba wszystko po pierwszym wyrzucę, a zacznę kupować od nowa jak urodzi
        się drugie, no tak na wszelki wypadek nieszczęścia
        ha ha ha
        • mw144 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 14:05
          Ja też muszę wyrzucić, bo mam wszystko po starszym - kupione zresztą
          w 3 m-cu poprzedniej ciążywink
        • dragica Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 14:09
          Przed urodzeniem pierwszefo dziecka mialam przygotowane
          lozeczko,ubranka,posciel...Synek urodzil sie martwy.Potem,druga
          ciaza-zaczelam kupowac jakies ciuszki w 10tc-w 12 tc poronilam.
          Dlatego w ostatniej ciazy nie kupilam NIC.
          • zoofka Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 18:01
            to bardzo przykre co cię spotkało, ale nie chcesz chyba powiedzieć
            że to stało się dlatego, bo kupowałaś wyprawkę przed porodem??!!
            po prostu nieszczęśliwy zbieg okoliczności.

            Nie rozumiem w jaki sposób jedno miałoby wpływać na drugie. Zadziwia
            mnie to, że jeszcze ktokolwiek myśli w taki sposób.
            • dragica Re:zoofka 20.02.09, 18:10
              Jezuuus ,NIE!Przeca napisalam,ze to IRRACJONALNE,ze to STRACH!
              Kobiety,czytajcie ze zrozumieniem!
              Doskonale wiem,czem,u moje dziecko umarlo-udusilo sie,bo odkleilo
              sie lozysko.Winienie wozka czy lozeczka jest bez sensu.
              Po stopiecdziesiatczwarty raz widac zrozumienie:
              a)tekstu czytanego
              b)drugiej osoby.
              • pelzaczkowa Re:Ona nie kupuje bo ma swoje powody 20.02.09, 18:17
                I gdzie tu delikatnosc wobec czyjegos nieszczescia?

                Ma na zimno sie zastanawiac, czy bardziej ja boli smierc dziecka
                kiedy ma kupione ciuszki, czy mniej ja boli, kiedy nic nie kupila?

                No kobity, opanujta sie...
              • ayak Re:zoofka 20.02.09, 19:56
                dragica napisała:

                > ,bo odkleilo
                > sie lozysko.

                Dragico, żadna to pociecha, ale widzę, że mamy takie same
                doświadczenia - niestety....

                Dziewczyny, czytajcie ze zrozumieniem! W niektórych kobietach czai
                się strach, ze jak stracą dziecko, to powrót do domu przygotowanego
                na powrót Z dzieckiem, będzie tylko bardziej rozdrapywał ranę. Nie
                ma to nic wspólnego z zabobonem, na litość boską!
                Tematem watku jest czy kupujemy wyprawkę przed porodem i dlaczego
                tak i dlaczego nie. TYLE.
                Z tego co pamiętam żadna nie napisała, że nie kupuje, bo to przynosi
                pecha......
              • ewa-krystyna Re:zoofka 21.02.09, 05:16
                dragica napisała:

                > Jezuuus ,NIE!Przeca napisalam,ze to IRRACJONALNE,ze to STRACH!
                > Kobiety,czytajcie ze zrozumieniem!
                > Doskonale wiem,czem,u moje dziecko umarlo-udusilo sie,bo odkleilo
                > sie lozysko.Winienie wozka czy lozeczka jest bez sensu.
                > Po stopiecdziesiatczwarty raz widac zrozumienie:
                > a)tekstu czytanego
                > b)drugiej osoby.



                a mozesz wskazac,gdzie w poprzednim poscie napisalas "...to IRRACJONALNE,ze to
                STRACH!..." bo niestety nie doczytalam.....
                • dragica ewa-krystyna 21.02.09, 17:29
                  Twpj problem,ze nie potrafisz czytac ze ZROZUMIENIEM!
                  Ok,dla Ciebie jestem mala wiesniara,ktora jest zabobonna, wlasne
                  dziecko na 3 zdrowaski do pieca laduje,wyprawki nie kupuje,bo nie
                  zapesza i napradwe,wisi mi co o mnie myslisz.Cao.
          • dorisz1980 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 22.02.09, 18:10
            Ja również nie kupuje nic prócz rzeczy do szpitala (chwile przed
            porodem)zeby zabrać maleństwo do domu. Zamierzamy z mężem poogladać
            to co będzie nam później potrzebne, ale zakupy zrobi on. Przywiezie
            do domu wszystko co bedzie potrzebne jak bedziemy wiedzieli że z
            dzieckiem wszystko dobrze, że jest już na świecie.
            Los jest przewrotny i po co go kusić, to nie zabobon tylko
            doświadczenie...
            A dla Ciebie "dragica" wszystkiego dobrego
        • maroco1977 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 14:27
          O ile maz moze byc czlowiekiem bardzo obeznanym w kwestii potrzebnych maluszkowi
          rzeczy, majacy podobny gust do naszego i potrafic samemu wykonac zakupy, to
          niestety najczesciej nie przyjdzie mu do glowy mysl, by po skreceniu mebelkow je
          wyczyscic, chocby by pozbyc sie choc troche zapachu ''nowosci'' i co wazniejsze,
          mebelki skreca sie na ogol na podlodze, a tez i nie wiadomo ile leza w kurzu w
          kartonach, tak wiec oczyscic je tez z pierwszego brudu. Moj M uwaza, ze co jest
          nowe to jest czystesmile jesli ktos sie upiera to moze wszystko zamowic i maz
          odholuje juz po narodzeniu, ale watpie czy mebelki w trzy dni wywietrzeja, u
          mnie stoja juz trzy tygodnie i dalej smierdza ''nowoscia'' mimo parokrotnego
          czyszczeniauncertain
          Dochodza tez kwestie typowo kobiecych zakupow typu: podpaski, wkladki
          laktacyjne, pol biedy jesli uzywalyscie wczesniej i maz jest obeznany, ale ja np
          uzywalam tylko tamponow i gabek, ze wzgledu na aktywny tryb zycia byly dla mnie
          wygodniejsze w uzyciu, szczegolnie te drugie i cos takiego jak podpaski nigdy
          nie znajdowalo sie w naszym domu, ba sama nie wiem jakie sa dostepne w tej
          chwili na rynku rodzaje, bo nie uzywam, wiec sama musialam sie wybrac, by je
          zakupic. Dlatego nie bawilam sie w zwalanie tego calego zakupowego ''majdanu''na
          meza, tylko sukcesywnie w polowie 8 miesiaca zaczelismy ''rajdy'' zakupowe.
          Takiej przyjemnosci nie warto sobie odmawiactongue_out szczegolnie gdy karta kredytowa
          istniejebig_grin
          • dragica Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 14:33
            Moj na szczescie wiedzial nawet jakie podpaski mi beda potrzebne-w
            torbie mialam 2 paczki tylko.Malz posciel Mlodej
            wypral,wyprasowal,lozeczko skrecil,umyl-jedynie zapomnial o
            wanienicesmile
            • maroco1977 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 16:29
              Moj na szczescie wiedzial nawet jakie podpaski mi beda potrzebne-w
              > torbie mialam 2 paczki tylko

              masz dobrze poinstruowanego meza, ja tak szczerze to sama nie wiem jakich
              powinnam uzywac, wzielam po prostu te najwieksze i najgrubszebig_grin mowili cos o
              jakis pieluchomajtkach, ale tego wogole sobie wyobrazic nie mogebig_grin w sumie jakie
              sa najlepsze dziewczyny?

              heh ja bralam tabletki, wiec okres ''robilam sobie'' raz na trzy miesiace i
              jakos tak wychodzilo, ze M sie nigdy nie skapnal, ze ja go wogole mambig_grin az
              pewnego razu w nocy zmienilam tampon, owinelam w papier i zapomnialam wyrzucic,
              zostawilam w lazience. Rano jak wstalam na kartce obok pieniedzy bylo napisane:
              kochanie tak bardzo krwawisz, pewnie cie bardzo boli, idz sobie zrekompensuj
              zakupami, a wieczorem wyjdziemy gdzies razem o ile bedziesz miala ochote, na
              dole bylo dopisane: tylko sie nie przemeczajbig_grin do tej pory placze ze smiechu jak
              sobie to przypominambig_grin
    • budzik11 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 14:02
      Tak, najlepszy moment na kupowanie łóżeczka i innych gratów jest wtedy, jak już
      dziecko się urodzi i nie ma go w czym położyć w domu. Boże, co za bzdura...
      Ja starszą córkę rodziłam pod koniec października a zakupy te duże typu
      łóżeczko, wanienka - i te małe, łącznie z pieluchami, ciuszkami, grzebykami i
      wszystkimi innymi pierdołami zrobiłam w lipcu, bo akurat miałam okazję kupić
      wszystko niedrogo w jednym miejscu. Jak córka się urodziła, bez stresu wracałam
      do domu ze szpitala, bo wszystko od dawna było przygotowane i czekało na nią. A
      poza tym - jakie to przyjemne patrzeć na gotowe łóżeczko i te wszystkie malutkie
      ciuszki leżące sobie i czekające na właściciela/kę smile
      • skierka27 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 14:45
        Ja kompletowałam wyprawkę od 4 mies.Powoli,nie spiesząc się.Gdy kończyłam 8mies byłam już "zmęczona ciężkim brzusiem"więc ciągle mówiłam mężowi:"jutro,później"itp.I nagle w 36tyg trafiłam do szpitala z bólem,ale jak się okazało na szczęście jeszcze nie porodowym.I wiecie co?Kiedy tak leżalam tam z myślą,że mogę urodzić już,to byłam przerażona,bo przecież ja jeszcze nie mam całęj wyprawki!!smileNo i po wyjściu biegiem na zakupybig_grinMąż mógłby kupić to sam,ale on wolał ze mną.Przy drugim dziecku skompletuję wszystko dużo wcześniej.A co do zabobonów,to ja uważam,że co ma być,to i tak będziesmile
      • ania_kr Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 14:46
        Dawniej nie bylo co kupic w sklepie i może kobiety były z tym jakoś
        bardziej pogodzone, nie kupowały wyprawki wcześniej. Pewnie mogły
        też liczyć na pomoc większej rodziny i "załatwianie" pieluch nie
        spadało wcale na głowę meża, który miał tylko cieszyć się, że został
        ojcem, ale na babcie, ciotki itp. Jak ja się rodziłam w stanie
        wojennym to mama miała słynne 3 koszulki, 12 pieluch i becik, a ja
        spałam w złączonych fotelachsmile
        Nie rozumiem dlaczego miałabym odmówić sobie przyjemności kupowania
        ślicznych ciuszków i pozwolić cieszyć się tym tylko mężowi?
        • tolka11 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 14:52
          Czasem nie kupuje się ze strachu. Przy pierwszej kupiłam juz będąc w
          7 m-cu. Przy drugim nie zdążyłam, urodziłam w 28 tygodniu. Przy
          trzeciej nie kupowałam ze strachu.
          Gdy zapadła decyzja o cc w 33 tygodniu ( w poniedziałek dowiedziałam
          się, że we wtorek cc)mój mąż gnał jak głupi do sklepu po ciuchy. I
          przywiózł mi je tak prosto z ladysmile
          Jakoś ten mój wczesniak nawet wysypki nie miał od takich
          niedopuszczalnie, nieprzyzwoicie niewypranych rzeczywink
          • dragica Re: Tolka11 20.02.09, 14:59
            Popieram!!!
          • budzik11 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 17:18
            tolka11 napisała:

            > Czasem nie kupuje się ze strachu. Przy pierwszej kupiłam juz będąc w
            > 7 m-cu. Przy drugim nie zdążyłam, urodziłam w 28 tygodniu. Przy
            > trzeciej nie kupowałam ze strachu.

            A wg ciebie w jaki sposób termin zakupów wpływa na rozwój dziecka w brzuchu?
            • dragica Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 17:22
              Budzik,tu chodzi o efekt psycholgiczny,irarcjonalne nie zapeszanie.
    • izzzkaaa Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 16:46
      ja wczoraj kupiłam wszystko,termin mam na 28 marca ale nigdy nic nie
      wiadomo.ważne żeby nie przeginac w żadna stronę kompletowac wyprawkę zaczełam
      mniej więcej ok8 miesiaca,co ma byc to będzie ale wole byc już przygotowana nie
      wyobrażam sobie latac po sklepach z dzieckiem przy cycku.
      • nelinka85 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 16:57
        kurczę, mnie już szlag trafia jak ktoś mi mówi, że nie powinno się kupować
        "pełnej wyprawki" przed porodem, sugerując, że całą ciążę mam żyć w przekonaniu,
        że coś się może stać i "zmarnuję" pieniądze... uncertain jakby nie było nasze pieniądze
        więc co komu do tego ile i na co i kiedy je wydajemy, a wyprawka musi być przed
        urodzeniem dziecka choćby dla wewnętrznego spokoju przyszłej mamy, żeby móc się
        trochę napatrzeć na te wszystkie "rzeczy" dla naszego maleństwa, żeby mieć wpływ
        na to jaki kolor, firma, jakość, rozmiar itd. to wszystko jest ważne, mniej lub
        bardziej ale jest! no a dziś moja znajoma, która termin porodu ma właśnie na
        |DZIŚ, siedzi spokojnie przed kompem i pisze mi, że jutro z mężem jadą po
        łóżeczko... ręce mi opadły i podziwiam ją za spokój wewnętrzny i pewność, że np.
        dziś w nocy nie wyląduje na porodówce smile ale kobieta ma stalowe nerwy i skoro
        ją mama przenosiła w ciąży to wywnioskowała, że ją czeka to samo smile no,
        kobitki, udanych zakupów życzę!
        • kwiatuszek1981 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 17:13
          Zakupy zaczełam robić będąc w 5 m-cu ciąży, co miesiąc kompletowałam
          wyprawę. Wózek był już w domu gdy byłam w 7 m-cu. Ostatnią kupiłam
          wanienkę. I tez gadali mi, że nie powinno się nic wcześniej kupywać.
          Jak szłam na zakupy i oglądałam te ubranka to byłam tak szcześliwa
          jak nigdy robiąc zakupy. I powiem Wam, że naprawdę czułam się o
          wiele lepiej wiedząc, że mam wszystko dopięte na ostatni guzik.
        • hugo43 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 17:20
          jestem w 38tc i wszystko gotowe.zakupy robilam od 6mc,powoli i z
          rozsadkiem.i dzieki temu jestem ze wszystkiego naprawde
          zadowolona.gdybym miala czekac na "po porodzie",to tak jakbym
          spedzila 9m na oczekiwaniu tragedii.a gdzie radosne
          oczekiwanie,gdzie wiara,ze Ktos nad nami czuwa itd?meza kolega dla
          swego syna kupowal po porodzie wszystko,wiekszosc byla po prostu
          tragiczna,na czele z wozkiem.i to opinia mamy dzidziusia.
          • dragica Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 17:25
            Niestety,trudno jest cieszyc sie ciaza majac swiadomosc,ze
            niekoniecznie ta ciaza moze sie zakonczyc urodzeniem
            zdrowego,rozowego bobaska.
        • dragica Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 17:24
          Nie chodzi o zmarnowanie pieniedzy,nie rozumiesz.
    • ayak Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 17:10
      >a w zabobony nie wierzę

      Wiecie co, nie zawsze jednak chodzi o zabobony, tylko o coś
      innego... Jeżeli straci się dziecko (a jest to możliwe, niestety,
      sama wiem to najlepiej), to powrót do domu, gdzie czeka przygotownay
      pokoik jest tak dołujący, tak bolesny i tak straszny, że ... brak mi
      słów na opisanie tego. Stąd strach przed kupowaniem wcześniej.
      Ja kupuję ubranka, bo te chowam na dno szafy. Chciałabym już
      rozejrzec się za wózkiem, łóżeczkiem, a już na pewno zrobić to
      wczesniej, ale BOJĘ SIĘ, że znów się nie uda.
      Czasem nie trzeba tego przeżyć, aby tez mieć w sobie ten strach.
      Stąd osoby, które nie chcą robić większych zakupów wczesniej,
      naprawdę nie zawse kierują się zabobonami.
      • thorgalla Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 17:16
        I uważasz,że ból po stracie będzie mniejszy gdyby się ciuszków nie
        kupiło?

        Ja czekałam na poznanie płci i będę powoli czynić przygotowania.
        • ayak Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 17:20
          thorgalla napisała:

          > I uważasz,że ból po stracie będzie mniejszy gdyby się ciuszków nie
          > kupiło?
          >
          >

          Odwrotnie. Widok urządzonego pokoju dla dziecka nie spotęguje bólu.
          I akurat o ubrankach nie pisałam, bo te kupowałam i w tamtej ciąży i
          w tej.
        • dragica Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 17:23
          Tak,bedzie mniejszy.
    • mariolka55 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 17:36
      nie Ty jestes dziwna,tylko ludzie którzy Cie otaczajawink
      a kiedy niby masz kupowac? na szybkiego jak sie dziecko urodzi?
      smiesza mnie takie zabobony.
      ciesz sie zakupami i nie słuchaj glupotsmile
      • maroco1977 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 17:43
        Jak tak czytam te wypowiedzi to przychodzi mi na mysl, ze przeciez dzieci
        umieraja nie tylko w brzuchu czy tuz po narodzeniu, umieraja takze dwa tyg.
        pozniej czy miesiac tzw. smierc lozeczkowa. To co nie kupowac nic poki ryzyko
        smierci lozeczkowej nie zniknie? a moze wogole nie kupowac, bo ryzyko smierci
        jest zawsze, taki juz ten swiat. Co ma byc to bedzie, nie wazne czy sie kupi
        wyprawke przed czy po narodzeniu dziecka.
        • dragica Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 17:47
          To nie o to chodzi-np Tolka i ja piszemy o kolejnych ciazach.W 1
          ciazy tez mialam wszystko przygotowane-po smierci synka lozeczko
          trafilo na strych,bo nie potrafilabym w nim polozyc zadnego
          dziecka.Nie chodzi tu o zabobon,al o zwyczanjy strach.
          • maroco1977 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 19:45
            Dragica, ale ja nie pisze o Tobie tylko o tych co wierza w gusla, ze jak sie
            kupi przed to dziecko umrze, bo jesli dobrze zrozumialam, tak strasza autorke
            postu. Co innego jest strach,bo przezylo sie bardzo tragiczna sytuacje i po
            prostu nie ma sie ochoty znow przez to przechodzic, a co innego jest wierzenie w
            zabobony. Gdybym byla na Twoim miejscu tez zapewne bym odczuwala strach, tym
            bardziej, ze nie ma dwojga ludzi odczuwajacych identycznie i zadna z nas o
            Twoich odczuciach wypowiadac sie nie ma prawa. Jak znam siebie to pewnie gdybym
            byla na Twoim miejscu nawet spojrzenie na lozeczko w sklepie dzieciecym byloby
            traumatycznym przezyciem. Natomiast straszenie przyszlej matki, ze dziecko
            umrze, bo kupi wczesniej spioszki czy laktator to juz chyba przesada. Ten
            zabobon jest ugruntowany tak jak pisala jakas dziewczyna, wczesniejsza duza
            smiertelnoscia noworodkow i mam podczas ciazy, porodu i pologu. Mialam juz
            przyjemnosc uslyszec, ze jak szczesliwie urodze to i tak jeszcze przez szesc
            tygodni stoje nad grobem ze wzgledu na polog. Jakby czlowiek w to wierzyl to
            ciaza bylaby najgorsza rzecza jaka moze sie kobietom przytrafic. No coz w takch
            uwagach celuja duzo starsze pokolenia, ktore zyly w czasach gdy medycyna byla
            bardziej do tylu niz do przodu, ze tak sie wyraze. nech autorka kupuje i tyle.
    • kasia.46 Głuie Gusła! 20.02.09, 17:46
      Mam taką zabobonną teściową.......... powiedziała że coś złego
      spotka moje dziecko jeśli kupię wyprawkę przed porodem. Kupowałam
      żeby zrobic' babie na złośc' pokazywałam jej i miałam satysakcję z
      jej durnego spojrzenia. Z dzidzią było ok. zdrowa jak rybka.
      Niebawem urodzę następną, oczywiście powtórka z rozrywki, znowu te
      same teksty... śmieję się jej w twarz;D JAK W DZIŚIEJSZYCH CZASACH
      MOŻNA BYC' TAK ZACOFANYM>?>?>
      • melixsa kupuj 20.02.09, 18:43
        Ja kupuję od 6 miesiąca po trochu i raz oszczędzam, dwa upewniam się, że mam to,
        co najlepsze, trzy- uszczęśliwia mnie to smile
    • mw1975 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 19:28
      Jestem w 37 tc i wszystko mam już kupione, a nawet torba stoi już
      spakowana. Czekam tylko na maleństwo. Nie chciałam zostawiac
      wszystkiego mężowi, bo pewnie więcej wydałby na telefon (konsultacje
      ze mną) niż na zakupy. A tak jestem spokojna.
    • ann21ann Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 21:03
      a mam troche ciuszków ... ale babcia ciągle na mnie krzyczy ... ze nie kupuje
      sie ciuchów czy wóżka czy też łóżeczka jeszcze nienarodzonej istotce uncertain
      Dziwne to jest ... przecież nie będe mase kasy wydawać jak dziecko się urodzio ...
      Kogo by było stać wydać ze 3 tysiące od razu ?>~!
      • maroco1977 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 21:08
        ann21ann napisała:

        > a mam troche ciuszków ... ale babcia ciągle na mnie krzyczy ... ze nie kupuje
        > sie ciuchów czy wóżka czy też łóżeczka jeszcze nienarodzonej istotce uncertain
        > Dziwne to jest ... przecież nie będe mase kasy wydawać jak dziecko się urodzio
        > ...
        > Kogo by było stać wydać ze 3 tysiące od razu ?>~!


        no coz w Twojej sytuacji, ktora opisalas w innym watku to faktycznie nie stac
        cie, bo normalnie to ludzie w tych czasach to 3tys na wozek daja albo i wiecej.
        Poniewaz jednak u ciebie jest jak jest to nawet wskazane jest rozlozenie zakupow
        w czasie, latwiej ci wszystko bedzie zaplanowac.
        • vvipp Re: kupowanie rzeczy przed porodem 21.02.09, 10:40
          maroco1977 napisała:


          > no coz w Twojej sytuacji, ktora opisalas w innym watku to faktycznie nie stac
          > cie, bo normalnie to ludzie w tych czasach to 3tys na wozek daja albo i wiecej

          Nie wiem w jakich czasach ty żyjesz ale wózek gondola ze spacerówką np.
          Bartatina kosztuje 900zł i NORMALNIE jest częściej kupowany, niż Stokke.I
          odpowiadasz w tym wątku, a nie innym.
          • a.bc Re: kupowanie rzeczy przed porodem 21.02.09, 12:19
            Powiem tak i nie. Z jednej strony kupować a zdrugiej mozna kupic
            troche niepotrzebnych rzeczy...
            Na pewno trzeba zrobić rozeznanie w wózkach, łózeczkach i ubrankach.
            Warto na poczatek kupić tylko ubranka po 2- 3 pary, cos do
            pielegnacji maluszka oraz wanienkę i lózeczko . Wózek w pierwszym
            tygodniu sie nie przyda. Dopiero w pierwszym tygodniu po powrocie do
            domu zorganizoać się i dokupić resztę.
          • maroco1977 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 21.02.09, 15:30
            Nie wiem w jakich czasach ty żyjesz ale wózek gondola ze spacerówką np.
            > Bartatina kosztuje 900zł i NORMALNIE jest częściej kupowany, niż Stokke.

            no coz dobrze, ze jest google,bo w zyciu nie widzialam tego wozka ani w
            rzeczywistosci, ani w sklepie. Z moich znajomych nikt nie jezdzi. Wiec nie wiem
            jak z ta czestoscia kupowania. A co do czasow mojego zycia, wiekszosc, ktorych
            znam powiedzialaby, ze to ty zyjesz w innych czasach niz my. Zapominasz, ze na
            swiecie nie ma tylko ludzi dla ktorych 3000zl to ogromna suma, choc ja rozumiem
            i takich, ale nie mozna mowic, ze nie wobraza sobie ktos wydania na raz 3000zl,
            bo ma bardzo kiepska wyobraznie.

            I
            > odpowiadasz w tym wątku, a nie innym.

            a co to ma do rzeczy, w innym watku opisala swoja sytuacje materialna, a w tym
            tez dodala, ze nie wyobraza sobie, ze by ktos wydal na raz 3tys zlotych. Ona nie
            wyobraza sobie tego, bo nie ma takiej mozliwosci, a ja za 3 tys, zakupilam wozek
            i nie chcialam kupic go jak piszesz za 900zl, tym bardziej wedlug mojego gustu
            on jest paskudny i ciezki.

            Robisz z Polakow jakis biedakow, co nie jest prawda.
          • apple_isle Re: seytan_a...czy maroco... 22.02.09, 14:06
            vvipp napisała:

            > maroco1977 napisała:
            >
            >
            > > no coz w Twojej sytuacji, ktora opisalas w innym watku to faktycznie nie
            > stac
            > > cie, bo normalnie to ludzie w tych czasach to 3tys na wozek daja albo i w
            > iecej
            >
            > Nie wiem w jakich czasach ty żyjesz ale wózek gondola ze spacerówką np.
            > Bartatina kosztuje 900zł i NORMALNIE jest częściej kupowany, niż Stokke.

            Seytan_a (teraz maroco) znana jest na forum ze swoich poglądów na temat "odpowiednich warunków materialnych" koniecznych do posiadania potomstwa. Wózek za 3 tys można więc dopisać niezbędnych wymogów. Bo bartatinę (której przyznaje sama na oczy nie widziała) odpada w przebiegach bo kosztuje 900 zł-ten wózek wcale nie jest ciężki (11 kg wersja głęboka na piankowych kołach), ma super amortyzację (o niebo lepszą niż np teutonia albo inny super wózeczek za 3 czy 4 tys) a co do wyglądu to kwestia gustu...
            • maroco1977 Re: seytan_a...czy maroco... 22.02.09, 14:44
              Seytan_a (teraz maroco) znana jest na forum ze swoich poglądów na temat "odpowi
              > ednich warunków materialnych" koniecznych do posiadania potomstwa. Wózek za 3 t
              > ys można więc dopisać niezbędnych wymogów. Bo bartatinę (której przyznaje sama
              > na oczy nie widziała) odpada w przebiegach bo kosztuje 900 zł-ten wózek wcale n
              > ie jest ciężki (11 kg wersja głęboka na piankowych kołach), ma super amortyzacj
              > ę (o niebo lepszą niż np teutonia albo inny super wózeczek za 3 czy 4 tys) a co
              > do wyglądu to kwestia gustu...

              przeszkadzaja ci moje wymogi i to, ze otoczenie w ktorym sie obracam ma podobne
              oczekiwania i preferencje? z reszta jak tak patrze na watki na forum o wozkach
              to maxi cosi czy tetutonia sa bardzo czesto w Polsce kupowane, wiec to gadanie,
              ze wiekszosc kupuje Bartatine (ktora widzialam na jednej ze stron www i z opisu
              wynika, ze wazy 15kg a nie 11kg, i dla mnie jest brzydka) jest z palca wyssana.

              Wybacz nie czuje sie wobcowana w swoich pogladach na temat odpowiedniej sytuacji
              materialnej. Jak dla mnie moga co niektore samym chlebem dzieci karmic i zyc na
              30metrach w 6 osob, ich wybor, dobrze chociaz, ze takich ''pier...tych'' jest
              niewiele.
              • apple_isle Re: seytan_a...czy maroco... 22.02.09, 15:06

                > przeszkadzaja ci moje wymogi i to, ze otoczenie w ktorym sie obracam ma podobne
                > oczekiwania i preferencje?

                Nie, nie przeszkadzają mi twoje wymogi, tylko uważam, że jak ktoś pisze tak jak ty poniżej

                > maroco1977 napisała:

                > > no coz w Twojej sytuacji, ktora opisalas w innym watku to faktycznie nie
                > stac
                > > cie, bo normalnie to ludzie w tych czasach to 3tys na wozek daja albo i w
                > iecej

                to jest to takie typowe dla ciebie uogólnianie i świadczy o tym, że jak "normalnie" się nie wydaje tyle na wózek to jest się jakimś odmieńcem. Jeśli kogoś nie stać to twoje stwierdzenie, że " w tych czasach" (niby jakich???) i "normalnie" może sprawić przykrośc. Tak trudno to zrozumieć?

                wiec to gadanie,
                > ze wiekszosc kupuje Bartatine (ktora widzialam na jednej ze stron www i z opisu
                > wynika, ze wazy 15kg a nie 11kg, i dla mnie jest brzydka) jest z palca wyssana.

                Nic nie pisałam o tym, że większosc kupuje bartatinę, twierdzę tylko, że nic jej nie brakuje w stosunku do wózków za 3 tys. 11 kg waży bartatina na PIANKOWYCH kołach, na pompowanych 15kg. I nie chodzi o to, żeby przekonywać ciebie, że bartatina jest piękna podobnie jak mnie nie przekonasz do wielu z wózków za grube pieniądze, tylko o to, że czasem warto chwile pomyśleć zanim napisze się coś co komuś sprawi przykrość i jest (w tym przypadku) wyssane z palca.

                > Wybacz nie czuje sie wobcowana w swoich pogladach na temat odpowiedniej sytuacj
                > i
                > materialnej. Jak dla mnie moga co niektore samym chlebem dzieci karmic i zyc na
                > 30metrach w 6 osob, ich wybor, dobrze chociaz, ze takich ''pier...tych'' jest
                > niewiele.

                No pewnie, że jest niewiele, ale jak czyta sie twoje wypowiedzi to wniosek jest jeden: Polska jest pełna takich ''pier...tych''.
                • maroco1977 Re: seytan_a...czy maroco... 22.02.09, 16:15
                  to jest to takie typowe dla ciebie uogólnianie i świadczy o tym, że jak "normal
                  > nie" się nie wydaje tyle na wózek to jest się jakimś odmieńcem. Jeśli kogoś nie
                  > stać to twoje stwierdzenie, że " w tych czasach" (niby jakich???) i "normalnie
                  > " może sprawić przykrośc. Tak trudno to zrozumieć?

                  a nie jest oogolnianiem stwierdzenie, ze sobie ktos nie wyobraza, by wydac 3tys
                  na wyprawke, sorry to ten ktos ma bardzo mala wyobraznie, a po drugie jest
                  bardzo duzo osob, ktore bez problemu na to stac. Wciaz czytam, ze to nie prawda,
                  ze w Polsce jest gorzej, ludzie maja mniej kasy, za kazdym razem wskakuje sie na
                  mnie, ze pisze, ze jest gorzej, jak napisalam, ze jest lepiej, ze ludzie maja
                  wiecej pieniedzy na wyprawki niz 3tys. tez sie nie podoba. Nie da sie wam
                  dogodzic i tyle. I o jaka przykrosc ci chodzi? jesli ktos mieszka katem u
                  rodzicow, nie ma pracy i mimo to decyduje sie na dziecko/dzieci, to czemu ma mu
                  byc przykro, sam sobie takie zycie urzadzil i swojemu dziecku/dzieciom przy
                  okazji, wiec sie niech teraz nie czuje pokrzywdzony przez los. Nie zamierzam sie
                  uzalac nad kims kto swiadomie wybral zycie dla dziecka/dzieci na takim poziomie,
                  a nie na innym. Mogl poczekac na lepsze czasy. Nie smieje sie z tych osob, ale
                  nie jest mi ich tez szkoda, co najwyzej dzieci, ktore na starcie maja gorsze
                  warunki do rozwoju, bo jak dla mnnie pokoj 10metrowy dzielony na trzy osoby jest
                  zadnym miejscem dla dziecka. Nie stac mnie , nie robie i tyle. Nawet bociany
                  wiedza, ze jak nie ma pokarmu to trzeba ograniczyc ilosc potomstwa do minimum.

                  Jak juz ktos nie wobraza sobie na cala wyprawke lacznie z wozkiem wydac trzech
                  tysiecy to sorry, ale co on myslal, ze dzieci to powietrzem zyja? niech popatrzy
                  na wymogi pierwszej wyprawki i ceny tego calego kramu, to bedzie wiedzial czy
                  moze czy nie moze sobie pozwolic na dziecko. Irytujace jest te radosne ''jakos
                  to bedzie''.
                  • vvipp Re: seytan_a...czy maroco... 22.02.09, 18:56
                    To mit, że wydatki na noworodka są takie duże.Dziecku nie sprawi różnicy cena
                    wózka, taki drogi kupujesz dla swojego widzimisię.To samo z innymi rzeczami.I
                    sobie maroco pojeździj po kraju, bo chyba z domu się nie ruszasz, i zobacz jak
                    polskie społeczeństwo żyje.I pewnie nie wiesz, że kryzys jest i jaka jest
                    średnia płaca i najniższa i stopa bezrobocia, chyba,że interesujesz się tylko
                    swoimi znajomymi.A w ogóle to dziecko w tanim wózku będzie szczęśliwsze,niż
                    matki z takimi poglądami i charakterkiem.
                    • maroco1977 Re: seytan_a...czy maroco... 22.02.09, 23:09
                      Zajmij sie swoim dzieckiem dobrze ci radze, a moje zostaw w spokoju. A moj
                      charakter, no coz, wole swoj niz twoj, biednej matki Polki co to jej na nic nie
                      stac i chce by wszyscy mieli tak zle jak ona, zalosna jestes i tyle. Na pewno
                      dziecko bedzie szczesliwsze gdy nie bedzie musialo sie wstydzic ciuchow z
                      lumpeksu i braku wygod, a takze bedzie mialo mozliwosc zaprosic kolegow do
                      wiekszego domu niz 10metrow kwadratowych.
                      A tak wogole to jest typowe dla was. Jak pisalam, ze w Polsce sie dzieje zle i
                      wiekszosci ludzi nie stac na zycie, to skakano mi do gardla, ze jest super i jak
                      moge tak pisacbig_grin Jak pisze, ze jest dobrze, bo duzo ludzi stac to wyjezdzacie z
                      bezrobociem. Wam nikt nie dogodzi.

                      Kryzys jest? seriobig_grin jakze moze byc kryzys w Polsce gdzie nikt nie ma kasy,
                      kryzys dotyka wylacznie bogatych, bo biednym wszystko jedno. Przeciez Polacy sa
                      tacy biedni, na wyprawke za marne 3tys ich nie stac. 20 watkow wczesniej jak byk
                      stoja wypowiedzi forumowiczek, ze za granica jest tak samo dobrze jak i w
                      Polsce, ludzie bogaci, zadowoleni. Zdecydujcie sie, albo jest wiekszosc
                      bogatych, albo wiekszosc biednych, nie moga byc dwie wiekszosci.

                      Moje dziecko wyrosnie na madrego czlowieka, ktore wie, ze bez ciezkiej pracy nic
                      sie nie osiagnie i nie nalezy plodzic potomstwa poki sie nie ma wystarczajacego
                      zabezpieczenia materialnego.

                      Najlepsze, ze burzycie sie na kobiety co na lewe L4 ida, a nie burzycie sie na
                      mamusie co robia po szescioro dzieci i zyja z opieki spolecznej. To tez jest
                      okradanie panstwa i jego obywateli, bo jak ktos wie od samego poczatku, ze
                      bedzie korzystal to jest zwyklym wyludzaczem i tyle. Przynajmniej te na L4
                      siedza tylko 9miesiecy i wczesniej uczciwie pracowaly, bo inaczej by nie
                      dostaly, a te co maja dzieci wiecej niz wlosow na glowie to korzystaja latami i
                      g... daja w zamian, bo te dzieciaki nauczone zycia z opieki powielaja przyklad
                      pier...tych rodzicow. Czysta obluda.
                      • green_naranja Re: seytan_a...czy maroco... 23.02.09, 00:04
                        "Najlepsze, ze burzycie sie na kobiety co na lewe L4 ida, a nie burzycie sie na
                        > mamusie co robia po szescioro dzieci i zyja z opieki spolecznej"

                        Nie mam w zwyczaju mnozyc bytow ponad potrzebe-zapewniam cie jednak, ze gdy
                        pojawi sie watek pt: "Mam szescioro dzieci i zyje z zasilkow, czy powinnam sobie
                        zafundowac siodmego dzidziusia, ktorego tak pragne?", na pewno sie wypowiem na
                        ten temat, jesli akurat bede miala ochote i czas, by sie wypowiedziec.

                        Tymczasem jak grzyby po deszczu mnoza sie watki o L4, wiec nie dziw sie, ze
                        akurat ten temat jest walkowany. Czy moze ciezko ci pojac, ze z reguly rozmawia
                        sie (odpowiadajac na kwestie poruszane w forumowych watkach) na tematy juz
                        poruszone, a nie wziete z kosmosu? Czy, podazajac twoim tokiem myslenia-moze
                        nalezaloby teraz zaczac rozmawiac o ubostwie w krajach Sahelu, albo tajnej,
                        masowej eksterminacji plodow zenskich w Indiach?
                        No przyznasz, ze w porownaniu z urlopikami L4, to sa dopiero problemy!

                        Ech dziewczyno, wez ty urodz juz to dziecko, moze zajmiesz sie czyms w koncu
                        sensownym, anizeli wystukiwanie bzdetow w internecie-doslownie NA KAZDY TEMAT.
                        • maroco1977 Re: seytan_a...czy maroco... 23.02.09, 00:53
                          Czy w temacie musi byc napisane, ze ktos zyje z 6 dzieci z zasilkow? jakbys sie
                          wglebila w niektore watki, do ktorych jak widac nie dotarlas, to dowiedzialabys
                          sie, ze zyja w szostke w kawalerkach, ze zastanawiaja sie jak tu dostac zasilek
                          choc im sie ch... nalezy, ze czekaja z kupnem czegokolwiek dla dziecka poki nie
                          dostana becikowego i zasilku, no bo wczesniej nie stac. Takich cudownych postow
                          jest na peczki, a to, ze nie sa zebrane pod jednym tytulem, no coz, nie moja
                          wina. Tylko, ze jak juz sie taki post pojawia to tylko pod nim sa wyrazy
                          wspolczucia i pocieszenia, a z jakiej racji? najlepiej czekac az ktos dauncertain

                          Patrzac obiektywnie gdyby to bylo forum niemieckie, to moglabym wprost
                          powiedziec, ze ja za ich kase nie zyje, ale oni za moja tak, ty tez nie mozesz,
                          bo tez nie mieszkasz w Polsce, ale gdybym byla mieszkanka tego kraju to
                          zastanowilabym kto bardziej ciagnie kase na ktora inni haruja, ci co zyja z
                          ''socjala'' czy panie na ''lewym'' L4. Bo ''socjal'' w mojim rodzinnym miejscu
                          zamieszkania to nie ostatni ratunek tylko sposob na zycie, preferowany jak widac
                          takze przez wiele forumowiczek.
                  • apple_isle Re: refleksje na koniec dyskusji-maroco 23.02.09, 11:49
                    maroco1977 napisała:

                    > a nie jest oogolnianiem stwierdzenie, ze sobie ktos nie wyobraza, by wydac 3tys
                    > na wyprawke, sorry to ten ktos ma bardzo mala wyobraznie, a po drugie jest
                    > bardzo duzo osob, ktore bez problemu na to stac.

                    Na wyprawkę owszem, ale ty wyraźnie pisałaś o wózku.


                    > Nie da sie wam
                    > dogodzic i tyle.

                    Tu nie chodzi o dogadzanie komuś tylko o twoje "wnioski" wyciągane na podstawie paru wypowiedzi na forum i przyczepianie etykietki całemu ... narodowi Polskiemu. Jak ktoś pisze, że lekarz popełnił błąd to piszesz "bo u was w Polsce to lekarze...", albo "w życiu nie urodziłabym w Polskim szpitalu..." jak dziewczyny nie stać na wózek za 3 tys to piszesz, że w Polsce to patologia panuje. O TO CHODZI.

                    >I o jaka przykrosc ci chodzi?

                    O taką, którą mogłaś sprawić pisząc taki post:

                    >no coz w Twojej sytuacji, ktora opisalas w innym watku to faktycznie nie stac
                    cie, bo normalnie to ludzie w tych czasach to 3tys na wozek daja albo i wiecej.
                    Poniewaz jednak u ciebie jest jak jest to nawet wskazane jest rozlozenie zakupow
                    w czasie, latwiej ci wszystko bedzie zaplanowac.

                    Chodzi seytan_a o odrobinę ludzkiej życzliwości, empatii, szerszego spojrzenia na problem i dojrzalości. Bo uwierz mi, że nikt nie poprze patologii w społeczeństwie i nie będzie bronił matki 6 dzieci, której nie stać na chleb a planuje kolejne dziecko. przeczytaj czasem swoje posty przed wysłaniem i zastanów się jak to co napisałaś ma się do rzeczywistośc-szczególnie Polskiej, w której nie mieszkasz.

                  • nastoletnia-mama Re: seytan_a...czy maroco... 23.02.09, 12:52
                    maroco1977 napisała:

                    > to jest to takie typowe dla ciebie uogólnianie i świadczy o tym,
                    że jak "normal
                    > > nie" się nie wydaje tyle na wózek to jest się jakimś odmieńcem.
                    Jeśli kog
                    > oś nie
                    > > stać to twoje stwierdzenie, że " w tych czasach" (niby
                    jakich???) i "norm
                    > alnie
                    > > " może sprawić przykrośc. Tak trudno to zrozumieć?
                    >
                    > a nie jest oogolnianiem stwierdzenie, ze sobie ktos nie wyobraza,
                    by wydac 3tys
                    > na wyprawke, sorry to ten ktos ma bardzo mala wyobraznie, a po
                    drugie jest
                    > bardzo duzo osob, ktore bez problemu na to stac. Wciaz czytam, ze
                    to nie prawda
                    > ,
                    > ze w Polsce jest gorzej, ludzie maja mniej kasy, za kazdym razem
                    wskakuje sie n
                    > a
                    > mnie, ze pisze, ze jest gorzej, jak napisalam, ze jest lepiej, ze
                    ludzie maja
                    > wiecej pieniedzy na wyprawki niz 3tys. tez sie nie podoba. Nie da
                    sie wam
                    > dogodzic i tyle. I o jaka przykrosc ci chodzi? jesli ktos mieszka
                    katem u
                    > rodzicow, nie ma pracy i mimo to decyduje sie na dziecko/dzieci,
                    to czemu ma mu
                    > byc przykro, sam sobie takie zycie urzadzil i swojemu
                    dziecku/dzieciom przy
                    > okazji, wiec sie niech teraz nie czuje pokrzywdzony przez los. Nie
                    zamierzam si
                    > e
                    > uzalac nad kims kto swiadomie wybral zycie dla dziecka/dzieci na
                    takim poziomie
                    > ,
                    > a nie na innym. Mogl poczekac na lepsze czasy. Nie smieje sie z
                    tych osob, ale
                    > nie jest mi ich tez szkoda, co najwyzej dzieci, ktore na starcie
                    maja gorsze
                    > warunki do rozwoju, bo jak dla mnnie pokoj 10metrowy dzielony na
                    trzy osoby jes
                    > t
                    > zadnym miejscem dla dziecka. Nie stac mnie , nie robie i tyle.
                    Nawet bociany
                    > wiedza, ze jak nie ma pokarmu to trzeba ograniczyc ilosc potomstwa
                    do minimum.
                    >
                    > Jak juz ktos nie wobraza sobie na cala wyprawke lacznie z wozkiem
                    wydac trzech
                    > tysiecy to sorry, ale co on myslal, ze dzieci to powietrzem zyja?
                    niech popatrz
                    > y
                    > na wymogi pierwszej wyprawki i ceny tego calego kramu, to bedzie
                    wiedzial czy
                    > moze czy nie moze sobie pozwolic na dziecko. Irytujace jest te
                    radosne ''jakos
                    > to bedzie''.

                    Nie każdy ma tak dobrze jak Ty... I nie oznacza to wcale ze kobiety
                    piszace na tym forum sa biedaczkami. Ja na wyprawde wydalam wlasni
                    3000zl i zeby to zrobic potrzebny byl kredyt. a wozek kupilam za
                    800zl, polskiej firmy i nie wydaje mi sie on gorszy od tych za
                    3tysiaki. Wydajesz mi sie byc zadufana w sobie osoba, ktora wywyzsza
                    sie nad innych. z ludzi robisz po prostu biedakow,choc nimi nie sa.
                    • nastoletnia-mama Re: seytan_a...czy maroco... 23.02.09, 12:59
                      a mieszkanie kątem u rodzicow nie jest niczym zlym. gdyby wszyscy
                      ludzie mysleli by tak jak ty, kto rodzilby dzieci? skoro polowy
                      Polakow nie byloby na to dziecko stac? A wychowanie dziecka w
                      niezbyt zamoznej rodzinie jest wiekszym sprawdzianem dla rodzicow
                      niz plawienie sie w luksusach i zalatwianie wszystkiego kasą. Bo
                      takie zycie uczy malucha jak ma sobie w przyszlosci, w doroslym
                      zyciu pradzic bez wielkiej kasy na koncie. Wydajesz mi sie byc osoba
                      ktora bardziej patrzy marke niz na dobro dziecka, bo czy ja ubiore
                      malemu pampersa firmy Bella czy Pampers, czy wykapie go wy mydelku
                      za 2 zl czy za 20zl to i tak bedzie mnie kochac
                    • maroco1977 Re: seytan_a...czy maroco... 23.02.09, 13:16
                      Ja robie z ludzi biedakow? ja napisalam, ze stac wiekszosc z was na wozki za
                      3tys.na wyprawke i wcale w Polsce tak nie jest zle to naskakujecie, ze nie
                      prawda, ze bezrobocie, ze na chleb nie ma, jesli ktos robi z was biedakow to wy
                      sami. Nie chce mi sie tej dyskusji ciagnac, bo to juz widac taka mentalnosc, by
                      na odwrot zawsze napisac. Jestescie tak zalosni, ze az przykro. W jednym watku
                      piszecie jak to super jest w drugim twierdzicie, ze jest tragicznie. Zmienia sie
                      to w zaleznosci od tematu...

                      Najwazniejsze by moc ponarzekac, na tym polega wasz problem. Mozecie sobie
                      spokojnie mnie nazywac zdufana, ale wiecie doskonale, ze mam racje twierdzac, ze
                      kiepskie warunki materialne wcale nie sa dobrym startem dla dzieci.
                      • apple_isle Re: seytan_a...czy maroco... 23.02.09, 14:03
                        maroco1977 napisała:

                        > Ja robie z ludzi biedakow? ja napisalam, ze stac wiekszosc z was na wozki za
                        > 3tys.na wyprawke i wcale w Polsce tak nie jest zle to naskakujecie, ze nie
                        > prawda, ze bezrobocie, ze na chleb nie ma, jesli ktos robi z was biedakow to wy
                        > sami. Nie chce mi sie tej dyskusji ciagnac, bo to juz widac taka mentalnosc, by
                        > na odwrot zawsze napisac. Jestescie tak zalosni, ze az przykro. W jednym watku
                        > piszecie jak to super jest w drugim twierdzicie, ze jest tragicznie. Zmienia si
                        > e
                        > to w zaleznosci od tematu...
                        >

                        Dziewczyno, a czy ty jesteś w stanie zrozumieć jedną prostą sprawę, że ile ludzi tyle przypadków??? Co ty chcesz żeby wszyscy jak jeden mąż byli szczęśliwi i bogaci albo wrzucić wszytskich do jednego wora i powiedzieć, że biedacy w tej Polsce i same rodziny patologiczne.

                        > Najwazniejsze by moc ponarzekac, na tym polega wasz problem.
                        Mozecie sobie
                        > spokojnie mnie nazywac zdufana, ale wiecie doskonale, ze mam racje twierdzac, z
                        > e
                        > kiepskie warunki materialne wcale nie sa dobrym startem dla dzieci.

                        To może sprecyzujesz wreszcie ile trzeba mieć miesięcznie żeby zapewnić dzieciom dobre warunki materialne? Co to znaczy "kiepskie warunki"? To że kogoś nie stać na ten nieszczęsny wózek za 3 tys i wyprawkę za drugie tyle??

                        Nie wiem kto tu jest żałosny.
              • kasia.46 Re: seytan_a...czy maroco... 22.02.09, 16:10
                maroco1977 napisała:

                > Seytan_a (teraz maroco) znana jest na forum ze swoich poglądów na
                temat "odpowiednich warunków materialnych" koniecznych do posiadania
                potomstwa. Wózek za 3 tys...

                > Wybacz nie czuje sie wobcowana w swoich pogladach na temat
                odpowiedniej sytuacji materialnej. Jak dla mnie moga co niektore
                samym chlebem dzieci karmic i zyc na 30metrach w 6 osob, ich wybor,
                dobrze chociaz, ze takich ''pier...tych'' jest niewiele.

                Nie sądzę że jest wiele osób których stac' na wózek za 3tyś. Uważam
                także że wyśmiewanie się z innych z powodu ich kiepskiej sytuacji
                materialnej jest nie na miejscu, tym bardziej określanie ich jako
                pie...iętych co to kupują wózek tanio, mieszkają na 30m w 6os i
                karmią dzieci samym chlebem. Życzę Ci żeby nigdy tego chleba Tobie
                nie zabrakło ani tych pieniążków z którymi tak się obnosisz. Gó...
                znasz życie i nigdy Ci w tyłek nie nakopało, choc' dla pokory
                przydałaby Ci się jakaś nauczka. Ja kupie wózek za 600zł i nie czuję
                się gorsza od Ciebie a wręcz przeciwnie, bo rozumiem ludzi którzy
                mają nie wiele ale wielcy są samymi sobą i potrafią się dzielic'
                dobrym słowem nawet z takimi jak Ty!
                • maroco1977 Re: seytan_a...czy maroco... 22.02.09, 16:25
                  Nie sądzę że jest wiele osób których stac' na wózek za 3tyś.

                  jest bardzo duzo osob ktore stac, wejdz na forum o wozkach.

                  Uważam
                  > także że wyśmiewanie się z innych z powodu ich kiepskiej sytuacji
                  > materialnej jest nie na miejscu, tym bardziej określanie ich jako
                  > pie...iętych co to kupują wózek tanio, mieszkają na 30m w 6os i
                  > karmią dzieci samym chlebem.

                  Dla mnie sa ''pier...ci'' dla mojego meza, rodziny, zanjomych takze, bo sie nikt
                  normalny nie decyduje na dziecko lub kolejne dziecko nie majac warunkow
                  materialnych na to.

                  Życzę Ci żeby nigdy tego chleba Tobie
                  > nie zabrakło ani tych pieniążków z którymi tak się obnosisz. Gó...
                  > znasz życie i nigdy Ci w tyłek nie nakopało, choc' dla pokory
                  > przydałaby Ci się jakaś nauczka.

                  Owszem nakopalo i nie robilam wtedy dziecka za dzieckiem, nie stac mnie bylo,
                  nie mialam dzieci, ba nawet mi do glowy nie przyszlo, by pakowac jeszcze jedna
                  niewinna istotke w takie zycie bez wlasnego domu, w miare przyzwoitej pracy,
                  zaczelo mnie byc stac pomyslalam o dziecku. A pieniazki, ktorymi sie obnosze
                  zarobilam ciezka praca i jestem dumna z tego, mam sie kryc z tym, bo ktos inny
                  mysli dupa nie glowa i nie stac go na wyprawke za 3tys zlotych? sam sobie winien


                  Ja kupie wózek za 600zł i nie czuję
                  > się gorsza od Ciebie a wręcz przeciwnie, bo rozumiem ludzi którzy
                  > mają nie wiele ale wielcy są samymi sobą i potrafią się dzielic'
                  > dobrym słowem nawet z takimi jak Ty!

                  jak dla mnie mozesz dziecko w chuscie na ramieniu tachac, malo mnie to, ale nie
                  wmawiaj, ze jak ktos ma zle to inny tez tak musi miec dla przyzwoitosci.
                  Pocieszaj dalej takie istotki co to robia dzieci nie majac nic, po twoim
                  pocieszaniu splodza nastepne i bedzie sie tylko szerzyc bieda. zrobic dziecko
                  jest bardzo prosto. Dobrym slowem nie wyzyjesz.
                  • kasia.46 Do maroco... 23.02.09, 14:10

                    kasia.46:
                    > Uważam
                    > > także że wyśmiewanie się z innych z powodu ich kiepskiej sytuacji
                    > > materialnej jest nie na miejscu,

                    maroco:
                    > Dla mnie sa ''pier...ci'' dla mojego meza, rodziny, zanjomych takze

                    kasia.46:
                    SZKODA MI CIĘ, JESTEŚ BEZNADZIEJNA

                    kasia.46:
                    > Życzę Ci żeby nigdy tego chleba Tobie
                    > nie zabrakło ani tych pieniążków z którymi tak się obnosisz. Gó...
                    > znasz życie i nigdy Ci w tyłek nie nakopało, choc' dla pokory
                    > przydałaby Ci się jakaś nauczka.

                    maroco:
                    > Owszem nakopalo

                    kasia.46:
                    WIOCZNIE ZA SŁABO CI NAKOPAŁO

                    maroco:
                    A pieniazki, ktorymi sie obnosze
                    > zarobilam ciezka praca i jestem dumna z tego, mam sie kryc z tym,
                    bo ktos inny
                    > mysli dupa nie glowa i nie stac go na wyprawke za 3tys zlotych?
                    sam sobie winien

                    kasia.46:
                    NIE O CAŁĄ WYPRAWKĘ CHODZIŁO TYLKO O SAM WÓZEK ZA 3TYŚ.
                    NIE NAPISAŁAM RÓWNIEŻ NIC TAKIEGO ŻE NIBY NIE CIĘŻKĄ PRACĄ ZDBYŁAŚ
                    SWOJE PIENIĄŻKI TYLKO ŻE SIĘ NIMI OBNOSISZ A ZAZNACZAM JESZCZE RAZ
                    ŻE NIE TO W ŻYCIU NAJWAŻNIEJSZE.

                    kasia.46:
                    > Ja kupie wózek za 600zł i nie czuję
                    > się gorsza od Ciebie a wręcz przeciwnie, bo rozumiem ludzi którzy
                    > mają nie wiele

                    maroco:
                    > jak dla mnie mozesz dziecko w chuscie na ramieniu tachac, malo
                    mnie to, ale nie
                    > wmawiaj, ze jak ktos ma zle to inny tez tak musi miec dla
                    przyzwoitosci.

                    kasia.46:
                    MOJE DZIECKO NOSZONE W CHUŚCIE LUB WOŻONE W WÓZKU TAŃSZYM NIŻ 3TYŚ,
                    BĘDZIE MIAŁO TYLE SAMO MIŁOŚCI CO TWOJE A NAWET JESZCZE WIĘCEJ. NIE
                    BĘDZIE GORSZE A NAWET LEPSZE POD WZGLĘDEM CHARAKTERU, BO JEŻELI
                    TWOJE ODZIEDZICZĄ GO PO TOBIE TO WYROSNĄ Z NICH CHOLERNI EGOIŚCI DLA
                    KTÓRYCH LICZYC' SIĘ BĘDĄ TYLKO DOBRA MATERIALNE TEGO ŚWIATA, WIĘC I
                    SWOJĄ MATKĘ BĘDĄ MIAŁY GŁĘBOKO GDZIEŚ JAK ZABRAKNIE IM OD NIEJ
                    FINANSOWEGO WSPARCIA.

                    maroco:
                    > Pocieszaj dalej takie istotki co to robia dzieci nie majac nic, po
                    twoim
                    > pocieszaniu splodza nastepne i bedzie sie tylko szerzyc bieda.
                    zrobic dzieckojest bardzo prosto.

                    kasia.46:
                    DLA CIEBIE LUDZIE NIE MAJĄCY WARUNKÓW DO POSIADANIA DZIECI TO LUDZIE
                    KTÓRZY MIESZKAJĄ WE 3 OS W JEDNYM POKOJU I KTÓRZY KUPUJĄ WÓZEK
                    TAŃSZY NIŻ 3TYŚ, BO WÓZKIEM ZA 900ZŁ TO BIEDOTA JEŹDZI.
                    WYBACZ ALE NADAL UWAŻAM ŻE SIĘ MYLISZ I GÓWNO WIESZ O ŻYCIU I
                    WARUNACH W JAKICH ŻYJĄ W POLSCE LUDZIE.

                    maroco:
                    Dobrym slowem nie wyzyjesz.

                    kasia.46:
                    Z JEDNYM Z TOBĄ MOGĘ SIĘ ZGODZIC' DOBRYM SŁOWEM NIE WYŻYJESZ, ALE
                    MIŁO CZASEM USŁYSZEC' COŚ CO WESPRZE CIE W TRUDNEJ SYTUACJI.

                  • vvipp Re: seytan_a...czy maroco... 24.02.09, 21:25
                    To ty seytan radziłaś się na Wnętrzach jak upchnąć dziecko na 10m2 w pokoju z
                    komputerem? To nie dziwię się, że zamiast łóżeczka postawisz wózek, w takim
                    przypadku musi być wygodny.Rozumiem już skąd znasz niewygody życia w kawalerce,
                    no cóż

                    maroco1977 napisała:
                    > Dla mnie sa ''pier...ci'' dla mojego meza, rodziny, zanjomych takze, bo sie nik
                    > t
                    > normalny nie decyduje na dziecko lub kolejne dziecko nie majac warunkow
                    > materialnych na to.

                    Tłumaczy cię tylko to, że dziecko było nieplanowane.
      • ophelia78 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 21.02.09, 16:50
        >babcia ciągle na mnie krzyczy ... ze nie kupuje
        >sie ciuchów czy wóżka czy też łóżeczka jeszcze nienarodzonej istotce

        A w co babcia ewentualnie planowałaby ubrać malucha po porodzie? w swoje gacie?
        i gdzie miałby spać po powrocie do domu????

        Gdyby dzieci umierały od tego, że coś im się kupuje przed porodem, to ludzkość
        by już dawno wymarła.

        Do zestawu zakupów radzę dołożyć zatyczki do uszu, żeby takich pierd nie słuchać.
    • viewiorka Re: kupowanie rzeczy przed porodem 20.02.09, 21:38
      Moja mama mówiła mi, że jak ona chodziłą w ciąży to od 6 mies dostawało się książeczkę ciąży czy cóś takiego (nie pamiętam dokładnie) i na tej podstawie można było kupować ubranka, pieluszki itp rzeczy dla dziecka. Były to czasy komuny, więc nie można było sobie po prostu pójść do sklepu i kupić, bo wszystko trzeba było "upolować". Więc jak widać nawet nie całe starsze pokolenie w zabobony wierzyło i zakupy dla dzieci robiło już od 6 mies ciąży smile
      Ja zzakupy w pierwszej ciąży zrobiłam w 8 mies mniej więcej hurtem (przerwa międzysemestralna się zaczęła wtedy). Dla drugie córci wszystko miałam po pierwszej smile
    • miss_california123 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 21.02.09, 14:43
      No ja w pierwszej ciąży nic nie kupowałam i w efekcie jak urodziłam 3 tygodnie
      przed czasem to mąż latał jak kot z pęcherzem po sklepach bo mieliśmy tylko tyle
      co od innych dostaliśmy w spadku. Teraz po 30tc. pokupowałam wszystko prawie,
      jeszcze poprać muszę. Czekam już tylko na łóżeczko (ma przyjść kurierem). Wózek
      tylko kupię już po porodzie, bo nie mam gdzie trzymać i niech się nie kurzy, a i
      tak zaraz po porodzie nie polecę na spacer przecież. Jak urodzę to mąż podjedzie
      i kupi, już wie jaki.
    • joasia-ja1974 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 22.02.09, 13:45
      Ja jestem w 25 tyg. i już mam prawie wszystko...wózek zamówiony, łóżeczko- pewnie jutro bedzie paczka, ubranek kilka sztuk musze dokupic, a duperelki typu szczoteczki, kocyki itp. tez juz mam, kosmetyki kupie niedługo i dla mnie do szpitala kilka rzeczy, torbe tez chce miec spakowana z miesiąc wsześniej...i przez to jestem spokojniejsza, mogłam pomarudzic , powybierac i nie martwie sie ze mąż mi kupi cos nie takie lub czekos zapomnę....i zupełnie nie rozumiem czemu nie mozna kupowac wszesniej ...trzeba miec pozytywne nastawienie i cieszyc sie ciążą))))))
    • attka Re: kupowanie rzeczy przed porodem 22.02.09, 15:22
      u mnie jest przegięcie w drugą stronę. Moja matka już od 4 miesiąca ciąży
      próbuje na mnie wymusić abym zaczęła kupować wyprawkę. Uważa, że potem nie będę
      miała siły (dla jasności - chcę zrobić zakupy tak pod koniec 7 miesiąca). Poza
      tym toczę z nią wojnę, bo ona najchętniej sama by wszystko kupiła, bo "przecież
      wie najlepiej" i "to jej pierwszy wnuk więc musi mieć wszystko co najlepsze".
      Nie rozumie, że sama zadecyduję co jest potrzebne dla mojego dziecka (tak na
      marginesie - już zgodziliśmy się, że kupi wózek więc nie jest odsunięta, ale to
      jej nie wystarcza).
      Do szału mnie to doprowadza, bo nie potrafi uszanować, że to będzie moje a nie
      jej dziecko i to ja, jako matka, chcę kupić wyprawkę. A na pewno nie pójdę z nią
      na zakupy, bo w sklepie tylko się niepotrzebnie pokłócimy (w końcu ona wie
      najlepiej co należy kupić, a ja się nie znam).

      No, wyżaliłam się, ale po prostu jestem po kolejnej rozmowie o wyprawce i już
      mnie krew zalewa!
      • marcowa_anula Re: kupowanie rzeczy przed porodem 22.02.09, 15:36
        Nie wierzę w takie przesądy, że nie pwoinno się kupować rzeczy dla dziecka przed jego urodzeniem. Zresztą w żadne inne też.
        Zaczęłam kupować po trochę od ok 18tc, rozłożyłam dzięki temu wydatki na parę miesięcy, poza tym już od ok 8 miesiąca zakupy były dla mnie dużą mordęgą, szybciej się męczyłam i łapałam się na tym, że brałam co mi podeszło pod rękę bo nie miałam siły żeby przebierać i wybierać jak co chwile robiło mi się słabo i cierpliwość już nie ta sama.
        Więc myślę, że nie ma co też zostawić zbyt dużo na ostatnie tygodnie bo trudno przewidzieć jak się będziemy czuły, a zakupy to rzeczywiście niezła frajda, niech więc będą przyjemnością a nie męczarnią.
        I nawet przez chwilę nie pomyślałam, że małemu może się coś stać bo kupiłam kaftaniki i śpioszki w 5 miesiącu ciąży.
    • kasiunia62 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 23.02.09, 08:42
      ja będę chciała mieć wszsytko przed porodem.juz mam sporo ubranek i
      powolutku zbieram akcesoria do pielęgnacji.
      • kasiunia62 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 23.02.09, 08:42




        https://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/5821.png

    • niunia8982.2 Re: kupowanie rzeczy przed porodem 23.02.09, 14:44
      głupie gadanie,to są jakieś zabobony.
      Jak najbardziej mozna kupować rzeczy dla maluszka przed porodem.
      Ja pierwsze ubranka kupiłam w 3mc. łóżeczko,kupiłam w 6 mc,i od razu je
      rozłożyłam ,wózek kupiłam w 8 mc.
      Nie słuchaj gadania innych ,kupuj wtedy kiedy uważasz za słuszne,jakoś ja i moje
      2 kolezanki kupowałyśmy wszystko dłuuugo przed porodem i urodziłyśmy śliczne
      zdrowe dzieci wink

      https://suwaczki.maluchy.pl/li-27964.png
    • anulajc Re: kupowanie rzeczy przed porodem 23.02.09, 15:21
      Ja większość rzeczy mam po starszym dziecku więc chyba powinnam to
      wszystko wyrzucić smile w pierwszej ciązy już w drugim miesiącu
      kupowałam ubrnka jak mi się coś spodobało a całą wyprawke miałam
      gotową ok 7 m-ca i całe szczęście bo potem to leżałam najpierw w
      szpitalu a potem w domu i bym została bez niczego
Pełna wersja