czy jest szansa?

26.02.09, 11:33
Przepraszam najmocniej za głupie pytanie, ale po 15 miesiącach
starań szukam chociaż małej nadziei, której mogłabym się uczepić.
Wszystkie badania ok, i moje i męża - lekarze mówią: próbować.
Więc próbujemy..

Wczoraj (17dc) podczas wieczornego prysznica zauważyłam brunatny
śluz. Ociupinkę, kilka kropel. Godzinę-dwie po tym moim odkryciu
kochaliśmy sie z mężem.

Wyczytałam, że to plamienie okołoowulacyjne i świadczy o pęknięciu
pęcherzyka.

I tu moje głupie pytanie - czy jest szansa na zapłodnienie w takim
wypadku? Czy plemniki będą miały czas na dotarcie tam gdzie trzeba?

Raz jeszcze przepraszam i dziękuję za ew. odpowiedzi.
    • fabiankaa Re: czy jest szansa? 26.02.09, 12:52
      Jak jest seks bez zabezpieczenia - to szansa na ciaze zawsze jest smile
      A zwlaszcza w takim przypadku, jak twoj.
    • karod Re: czy jest szansa? 26.02.09, 13:07
      Krwawienia moga byc z roznych przyczyn, ale szansa jest.

      Probowaliscie moze testy na owulacje?
      Sa to paseczki do zamaczania w moczu, ktore badaja poziom jakichs
      hormonow i wyznaczania owulacji z dokladnoscia do ilus tam godzin.

      Powodzenia
      • orsalavatrice Re: czy jest szansa? 26.02.09, 14:25
        Dziękuję Wam serdecznie. Z desperacji człowiek zadaje idiotyczne
        pytania, aż mi wstyd.
        Testy owulacyjne próbowałam, bez skutku. Owulacja jest, badania
        perfekcyjne a tu nadal nic sad
        • myszy80 Re: czy jest szansa? 26.02.09, 14:49
          Niestety psychika zawodzi. Zbyt duży nacisk, że MUSI się udać.
          Stres, niepokój, napięcie. Ogólne wrażenie dla organizmu -
          niekorzystne warunki na ciążę.
          Jeśli macie możliwość, to jedźcie gdzieś na urlop. Nowe miejsce
          (niekoniecznie do innego kraju), nowe atrakcje, relaks, skupienie
          się na zwiedzaniu.
          Jeśli nie ma szans na urlop, to jakieś nowe zajęcie. Basen, łyżwy,
          tenis, bilard. Cokolwiek, co odciągnie Wasze myśli od ciąży.
          Wiem, że nie jest to takie łatwe. Ale uwierzcie, że w końcu Wam się
          uda, czego serdecznie życzę smile
    • teleskop184 Re: czy jest szansa? 26.02.09, 15:02
      Wyluzować sie owszem to dobry pomysł, ale.. Różnie to bywa. Mam za sobą 3 lata
      starań zakończonych sukcesem ( 4 miesiąc ciąży) Co ja przeżywałam przez te trzy
      lata- tego nie da sie opisać. A przypadek był mocno podobny do Twojego, gdyż
      wszystkie badania wychodziły ok... Ech, próby wyluzowania sie też były a jakże,
      wakacje, weekendy, a oprócz tego 'rozwijanie" innych dziedzin życia. Całe
      szczęście że trafiłam do dobrego lekarza, który stwierdził że trzeba by zajrzeć
      do środka mnie, czyli zaproponował laparoskopie. No i cóż okazało sie że miałam
      kilka ognisk endomedriozy, co ciekawe nie na narządach rodnychuncertain Potem długie i
      nieciekawe leczenie, a potem dalsze pół roku starań.. I powiem Ci że nie wiem
      czemu akurat teraz sie udało... Tak widocznie dziecko sobie umyśliłosmile
      ps Ja jednak trzymam za Ciebie mocno kciuki, może to jużsmile?
      • orsalavatrice Re: czy jest szansa? 26.02.09, 16:13
        Dziękuję Wam dziewczyny za każde słowo! smile
        Faktycznie, od długiego czasu żyję w stresie. A to praca, a to
        finanse, a to setki innych spraw. Próbuję sobie tłumaczyć, ze
        wszystko się ułoży - i w sumie układa. Ale gdzieś tam podświadomie
        czuję, że problem tkwi w mojej głowie. Co oczywiście nie oznacza, że
        przestanę szukać "medycznych" przyczyn.
        Czym bardziej próbuję się "wyluzować", tym bardziej o tym wszystkim
        myśle sad ech. Co miesiąc mam dziesiątki objawów ciążowych i co
        miesiąc przychodzi rozczarowanie.
        Tym razem po raz pierwszy zauważyłam brunatny śluz w okresie
        okołoowulacyjnym, stąd też moje pytanie.
        Dzięki Wam wszystkim raz jeszcze za każde słowo i trzymam za Was
        kciuki kobietki! smile
        • myszy80 Re: czy jest szansa? 26.02.09, 16:27
          Wiesz, ja też przez jakiś czas byłam taka zestresowana. Miałam
          ciągle w pamięci, że tym razem kochamy się "w celu" bądź też "z
          nadzieją". Pewnego razu spokój przyszedł sam. Nie wiem jak to się
          stało. Po prostu ot tak sobie. I udało się smile
          Życzę, żeby na Ciebie również spłynął taki spokój. Już wkrótce.
          Choć oczywiście wszelkie medyczne przeciwności należy wykluczyć.
          Powodzenia smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja