Listopad 2009

    • zuzia_31 RUCHY 18.06.09, 10:04
      Hej, dziewczyny bo się trochę pogubiłam Ile z nas jest w pierwszej ciąży i czuje
      już ruchy? który tydzień?
      • myszulka21 Re: RUCHY 18.06.09, 14:58
        Ja jestem w pierwszej ciąży. 1 ruchy poczułam jeszcze przed 17 tyg.ale takie
        bardzo subtelne, jak łaskotanie. Teraz mam przełom 19/20 tc. i już dość
        konkretnie mały kopiesmile Moja kozicasmile

        Co do brzuszków to tez jestem za, mój już dość widocznysmile A na plusie zrobiło mi
        się 5 kg. Jak tam u was?
        • myszka89-to-ja Re: RUCHY 18.06.09, 15:25
          Pierwsza ciąża.Pierwsze ruchy w 16t4d.Co innego teraz maleństwo bardzo
          ruchliwe.Obecnie 20t4dsmile
          Na plusie 5kg.
          A jak reszta dziewczyn???Chyba nie jesteśmy z muszulką jedyne????
          • myszulka21 Re: RUCHY 18.06.09, 15:37
            jak widać wszystkie myszki podobnesmilehe he
          • krooowka Re: RUCHY 18.06.09, 15:46

            u mnie pierwsza ciaza, ruchy czuje od poczatku 17tyg (choc na
            poczatku nie uswiadamialam sobie ze to dziecko jak byly tylko
            pojedyncze).

            wiecie co dziewczyny, czytam o tych pieluszkach
            i jestem w 100%
            zdecydowana na materialowe (nie wiem tylko czy tetrowe czy jakies
            inne, musze to rozpracowac). sa tak rozne metody skladania zeby sie
            nie przelewalo + majteczki ochronne na wierzch, ze nie ma mowy zebym
            nie sprobowala smile

            co do slodyczy, to ja sie nie odchudzam - po
            prostu nie mam ochoty. no, moze czasem czasteczke czekoladki, ale to
            chyba mi sie chce jak mi magnezu brakuje (czasem miesnie mi drgaja
            bez przyczyny). ale uwazam, ze nadpobudliwosc dzieciaka po slodkim
            jest jak najbardziej prawdopodobna - gdy pracowalam jeszcze to
            widzialam to w szkole u dzieci starszych. po angielsku nazywa sie
            to 'sugar high' - w polsce jakos nie bardzo sie o tym mowi, ale w UK
            maja teraz lekkiego swira ze zdrowym odzywianiem (i dobrze), wiec ze
            szkol np. znikaja automaty ze slodyczami i napojami gazowanymi (tez
            pelnymi cukru). wiec ja mojego dzieciaka dokarmiac cukrem nie bede smile

            moj M. wczoraj stwierdzil, ze moze jednak spytamy w przyszlym
            tygodniu o plec dzidka, zeby zaoszczedzic sobie wielu rozmow na
            temat imion - mamy 'lekki' problem, bo nie mozemy sie kompletnie
            zgodzic - szukamy czegos co bedzie dobrze brzmialo po polsku i po
            angielsku i problem z chlopiecymi imionami jest ogromny - albo dla
            mnie cos brzmi dziwacznie/zbyt obco, albo dla M. brzmi staromodnie...


            • myszulka21 Re: RUCHY 18.06.09, 16:05
              Oj znam to skądś. Też mieliśmy ogromny problem, w ogóle nie zdawałam sobie
              sprawy że nadanie komuś imienia jest tak trudne. Na szczęście wiemy już jaka
              pleć i udało się nam ustalić imię które oboje akceptujemysmile A więc planujemy
              mieć Adasiasmile Tak po prostu, niektórzy się dziwią,ale ja mówię czemu nie?smile Ja
              uważam,że ważne żeby imię nie było głupkowate, żeby dziecko nie wstydziło się
              go, żeby pasowało do nazwiska i pasowało i do małego i do dużego człowiekasmile

              Co do słodyczy to fakt,że dzidzia po nich bardziej aktywnasmile Nawet gdzieś o tym
              czytałam. Zresztą nie od dziś wiadomo że cukier pobudza. Jeśli się nie mylę to
              rozrzedza krew i przez to podnosi ciśnienie, tym samym pobudza. Pewnie u
              maluszków w brzuszku dzieje się zupełnie to samo.
              Ja jadłam dużo słodkiego mimo, że przed ciążą nie zdarzało mi się to za
              często..Co dzień zjadałam coś słodkiego. Przez to pewnie skoczyła mi tak wagauncertain
              Ale puknęłam się w głowę i postanowiłam że muszę się ograniczyć, dziecku to nie
              jest potrzebne. A co więcej czytałam ostatnio że dzieci których mamy zjadają w
              ciąży dużo słodkiego mogą mieć w przyszłości problemy z nadwagą, nie wiem czy o
              prawda ale wystarczająco mnie otrzeźwiło.

              Ech ale się rozpisałam...

              A powiedźcie też wam puchną stopy i dłonie?
              • krooowka Re: RUCHY 18.06.09, 16:23
                myszulko,

                Adaś tez jest na naszej liscie imion smile

                co do cukru i nadwagi dziecka - nie wiem jak to dziala, ale
                podobno
                wody plodowe maja podobny smak jak pozywienie matki -
                tak wiec jesli mama je slodycze, wody sa slodkie, dziecko polyka i
                przyzwyczaja sie do tego smaku, a potem jak jest wieksze domaga sie
                slodkosci? choc zmysl smaku malucha to chyba pozniej sie rozwija,
                jeszcze nie u naszych pociech. nie wiem czy tak to dziala, ale
                wszyscy chyba wiemy, ze nadmiar cukru niczemu dobremu nie sluzy smile

                dlonie mi puchna tylko od uczulenia (jak ide na spacer wsrod krzewow
                kwitnacych) , musze sie dozywiac wapniem.

            • mikul-online Imiona 18.06.09, 16:17
              Czesc!

              Ja jestem w drugiej ciazy i poczulam ruchy w 16 tygodniu. Co do
              diety to bylaby wskazana ale nie umiem sie do niej zmusic.

              Wczoraj zaczelismy z mezem szukac imion. Poniewaz nie chcemy znac
              plci szukamy dla chlopca i dziewczynki. Mamy wypozyczone ksiazki z
              biblioteki z imionami i szukamy. Wczoraj caly wieczor nam zszedl na
              A!!!! Poniewaz maz jest obcokrajowcem problem z imieniem jest
              wiekszy. Jednym z naszych kryteriow jest to ze imie musi istniec w
              jego i moim jezyku. To eliminuje liczbe imion o jakies 70%smile
              Ostatnim razem imie dla dziewczynki wybralismy dosc szybko. Chlopiec
              byl rzutem na tasme. Urodzilam chlopca wiec dobrze, ze zdazylismywink
              Z naszym tempem; jedna litera na jeden wieczor zajmie nam to do
              konca ciazy (26 liter * trzy ksiazki). Dodam, ze na ksiazkach moze
              sie nie skonczyc. Ostatnim razem nie pomogly i w akcie desperacji
              maz siegnal po encyklopedie historii polski i tam bylo imie dla
              synka. Pod koniec bylam juz tak zrezygnowana, ze zgodzilabym sie na
              wszystko. Czy Wam to tez tyle zajmuje? Czy moze macie juz imiona
              dawno wybrane?

              Koncze zaraz ide do domu, odebrac malego i zaczynamy B! smile
              • myszka89-to-ja Re: Imiona 18.06.09, 16:22
                Synek Michał
                Córcia Ania lub Lena
                Ale będzie chłopczyk-kobieca intuicjasmile
              • krooowka Re: Imiona 18.06.09, 16:46
                mikul,
                a moge spytac jakie to imie nosie twoj pierworodny? jak nie chcesz
                na forum, to moze na maila?
                ja tez na razie mam przeczucie, ze to chlopak - podoba mi sie moze z
                8 imion (choc tak naprawde podoba mi sie tylko Victor) ale M. ciagle
                wymysla - ze ciezkie, ze dziwne, ze nieuzywane, ze staromodne. no, a
                ja nie moge z tym dyskutowac, bo angielka nie jestem i wiem tylko co
                jak brzmi dla mojego polskiego ucha (wyobrazcie sobie, ze np.
                Dominik anglikowi brzmi twardo!!! - i to nie tylko mojego M.
                opinia... bardzo dziwne wink
                dla dziewczynek za to jest masa slicznych imion...

                ja nie patrze w ksiazkach tylko na www - choc to tez sporo czasu
                zajmuje...
                • xlimonka Re: Imiona 18.06.09, 17:44
                  To i ja się dopiszę. Ruchy mojej dziewczynki poczułam w 17/18 tc -pierwsza
                  ciąża. Jem masakryczne ilości owoców ale hmmm i słodkim nie pogardzę niestety i
                  aż się boje wejść na wagęsmile
                  Wybór imienia- temat trudny, niestety na razie nie doszliśmy z M do
                  porozumienia, ale jest jeszcze trochę czasusmilePozdrawiam.
                  • myszulka21 Re: Imiona 18.06.09, 17:57
                    xlimonka ja mialam podobnie na poczatku przez pierwsze 3,5 m-c nIe mialam ochoty
                    na slodycze, jadlam owoce w ogromnych ilosciach. Później zasmakowalam w
                    slodyczach i juz je porzeram do teraz.. ale to chyba kwestia u mnie
                    przywyczajemnia ide do biura i zabeiram ze soba slodkości. Ale musze tym skonczyc!

                    Tak krooowko masz racje, dzidziom naszym poczatkowo dziecko nie czuje smaku..to
                    mnie ratuje:p ale juz na etapie 20 tc. kubki smakowe są calkowicie rozwiniete,
                    tym bardziej mnie to motywuje do zerwania z moim slodkim nalogiem. Musze wrocic
                    do owoców.
                • mikul-online Re: Imiona 19.06.09, 11:01
                  Czesc Krooowka! Moj pierworodny to Hugo a pierworodny mojej
                  najlepszej przyjaciolki (ktora urodzila 2 tygodnie przede mna) to
                  Wiktor! Tym sposobem mamy Wiktora Hugo, cos dla milosnikow
                  literatury francuskiejsmile
          • c0k0lwiek Re: RUCHY 20.06.09, 15:47
            To moja pierwsza ciąża. Ruchy poczułam ok. 16 tyg. Ale były takie motylkowo bąbelkowe  Teraz w 20 tyg. maleństwo szaleje. Myślę że to ma po tacie, takie roszczenia przestrzenne.
            Przyzwyczajone do kołysania w dzień aktywizuje się po 16 i tak do późnego wieczora… małe wiercidełko.
            A tak z innej beczki ,jesteśmy w trakcie przeprowadzki, więc się miejsce dla maleństwa powolutku samo robi.
            I mam takie małe pytanie, ponieważ mnie wszyscy odradzają i straszą. Czy mogę powiesić firanki? To może głupie, ale wole to zrobić sama… Bo pewnie same wiecie jak niektórzy mężczyźni traktują takie dodatki… I nie wiem czy mogę…
            • abi19822 do c0k0lwiek 20.06.09, 16:07
              z tego co wiem to nie powinno się wieszać firanek ani wykonywać czynności które
              wymagaj trzymania rąk u góry! Tu nie chodzi o przesądy ale o mięśnie które w
              takie pozycji się naciągają i to jest niebezpieczne, jak również to że zawsze
              może Ci się zakręcić w głowie czy możesz stracić równowagę! zrobisz jak uważasz
              ale ja nie wieszam firanek i odradzam to innym! lepiej uważać za bardzo niż
              potem żałować...
            • ma-coszka Re: RUCHY 20.06.09, 16:15
              Wiesz, ze tez nie pozwalaja mi nic zawieszac?, tzn nie podnosic rak
              do gory. Dziwne - to raczej zabobon, bo czasem cwicze joge dla
              ciezarnych i tam czesto pondosze rece do gory by wyciagnac
              kregoslup, i na to samo wychodzi. Uwazalabym jednak na wspinanie
              sie, lepiej upadkiem nie ryzykowac! Gratuluje nowego gniazdka!
              Fajnie tak przygotowywac nowe miejsce dla powiekszonej rodzinkismile
              U nas narazie spelzlo to na dalszy plan, a ledwo miescimy sie teraz,
              co dopiero mowic z maluszkiemuncertain Pozdrwiamsmile
              • c0k0lwiek Re: RUCHY 20.06.09, 20:00
                Przeprowadzka niestety jeszcze nie na swoje. Ale z kawalerki na dwupokojowe mieszkanie smile Czeka nas mały remont (w sumie czeka on na męża).
                Z tymi firankami nie bede szaleć, poprosze kogoś z przyjaciół.
    • synthia82 Re: Listopad 2009 18.06.09, 20:10
      Długo mnie nie było.Wyjechałam z miasta zaczerpnąć świeżego
      powietrza. I co. Zamiast odpocząć męczyłam się cały tydzień.
      Odezwała się astma z dzieciństwa. Na zmianę: duszności i takie ataki
      kaszlu, że myślałam, ze sobie płuca wypluje. Czytałam, że u 2/3
      kobiet w ciąży łagodnieją objawy astmy, natomiast u 1/3 objawy się
      nasilają. Do tej pory broniłam się przed braniem jakichkolwiek
      leków. Jednak pulmonolog u którego byłam zapewniał mnie, że
      przepisuje mi bezpieczne leki, że lepiej je brać, niż dopuścić do
      niedotlenienia dzidziusia.
      Cóż, pozostaje mi teraz tylko unikać łona natury i wszystkich
      alergenów, które teraz uwalnia.
      A może tak by wyjechac nad morze, tam powietrze jest bardziej
      sprzyjające układowi oddechowemu?
      A wy,zażywacie jakieś leki z przepisu lekarza?

      Co do imion, to na samym początku zdecydowaliśmy, ze jeśli będzie
      chłopak to będzie Michał, a jeśli dziewczynka to Weronika.
      Szukaliśmy takiego by nie było zbytnio popularne.
      A tu prosze, jeden Michałek już może w drodze smile
      Ja jestem zdecydowana na te imiona które wybraliśmy, ale mąż coraz
      częciej przebąkuje, że moze by coś innego wymyśleć. Waha się nad
      Michałem. Ja mam przeczucie że będzie dziewczynka, więc może nie
      będzie konieczności innego wybierać.
      Za tydzień mamy usg. Jak dzidziuś sie ładnie pupcią ustawi, to moze
      poznamy płeć.

      www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png" border="0" alt="www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png">


      • edysiaa_78 Re: Listopad 2009 18.06.09, 21:02
        Hello
        Ja tez jestem w 1 ciaży i ruchy poczułam w 17 tygodniu.
        co do imion to tak jak juz dwie z was, planuje Michaś, bo ma byc chlopczyk ale jakby co to dla dziewczynki mamy Liliana.


        Co do leków zaleconych przez lekarza to tylko jak bylam przeziebiona,paracetamol, witamina C i wapno na tym etapie ciazy sa bezpieczne.
        A co do farbowania wlosow to w 15 tygodniu zrobiłam odrosty ale najpierw spytalam lekarza czy moge,poza tym fryzjerka powiedziala ze w 1 trymestrze to by mi nawet nie zrobila a teraz w 2 to juz jest bezpieczniej,wiec po farbowaniu nic sie nie dzialo i bylo ok.

        pozdrowionka
        • zuzia_31 RUCHY 18.06.09, 22:15
          Kurcze a ja jutro zaczynam 18 tydzień i na razie nic nie poczułam a bardzo już
          bym chciała choć wiem że na pierwsze ruchy jeszcze czas. Czekam cierpiliwie
          • sonnya Re: RUCHY 18.06.09, 22:32
            zuzia, spokojnie, norma to miedzy 18 a 22, poza tym te pierwsze moga
            byc naprawde lajtowe i czesto i gesto niezauwazalne smile
            tez sie troche tripuje, bo ja juz swoje zauwazylam, ale nagle
            zniknely, a wiec malo prawdopodobne, zebym ich nie zauwazala...
            no nic, oby do wizyty!
            powodzenia! smile
        • sonnya Re: Listopad 2009 18.06.09, 22:28
          oj z tymi imionami to u nas jest niezla jazda! ja nie wiem na czym
          to polega, ale wraz z mezem mamy jakies niewytlumaczalne ciagoty do
          "psich" typow wink) oczywiscie te rzecz uswiadomili nam zyczliwi
          znajomi, ale na chlodno oceniajac - mieli racje wink)

          pierwsży synek dzieli imie z wieloma pieskami na miescie tongue_out (ale
          zbey nie bylo - nie zalujemy!)
          na coreczke zasadzalismy sie z imieniem Sonia, co okazuje sie byc
          popularnym imieniem dla... suczek! dla drugiego chlopczyka marzyl mi
          sie Bruno - ale... mozecie sie domyslic jak zostalo to skomentowane
          wink
          jesli ulegniemy presji otoczenia, mamy opcje bardziej "ludzkie":
          Lena (badz Nela) i Filip wink ale na czym stanie? codziennie
          przerabiamy ten temat wplatujac w dyskusje coraz to wiecej osob =
          obled w ciapki!

          co do ruchow, w pierwszej ciazy poczulam pierwsze kolo 18ego
          tygodnia, a w tej - w 16tym, ale teraz glownie cisza ;/ hmm

          co do slodkosci, to glownie sledzie, ogory i kwasne zelki sa na
          topie, ale czasem zagryze jakims kawalkiem czekolady i wtedy mi
          babelek daje znaki... ale jest cos w tym, co mowi kroowka -
          pierworodny nie przepada za slodkosciami (procz mamby!) i faktycznie
          za pierwszym razem mialam podobne zachcianki jak teraz
          buuuu czyli znowu chlop! tongue_out

          pozdrowka i milego wieczorku
          • krooowka Re: Listopad 2009 19.06.09, 00:42
            sonnya,

            widze, ze pierwszy synek to Maksiu - tez sie zastanawialam (tyle, ze
            M. powiedzial, ze Maxymilian zbyt po ang. brzmi pretensjonalnie i
            optowal za Maxwell), ale ja wlasnie n/t Maxa psie skojarzenia
            zaczelam miec smile Ale co tam - duzo jest chlopcow Maksiow smile A suczke
            Sonie sama kiedys znalam wink
            Ale Bruno? nigdy nie slyszalam, ze to dla pieska. Tez mi sie dosc
            podoba smile
            A w ogole to kazdemu sie kazde imie z czyms kojarzy - obledu mozna
            dostac, naprawde.
            Ja chce Victora!!!!
            a dziewczynke Rite!!!!

            tylko kto mojego M. przekona????

            • finezze Re: Listopad 2009 19.06.09, 08:54
              Witam Was ponownie, dlugo mnie nie bylo, wrocilismy z urlopu, na ktorym bylo
              absolutnie przecudownie!! Bateryjki naladowane na dlugo, cialko opalone,
              kosci wygrzane ( do samolotu w Tunezji wsiadalam przy 40 stopniowym upale, po 3
              godzinach wysiadlam w GB przy 15 stopniach mrozu smile).
              W trakcie wakacji poczulam pierwsze ruchy malenstwa ale to nadal delikatne
              bulgotanie. Odwiedzilam wczoraj polozna bo przez ostatnie 2 dni czulam, ze
              twardnieje mi brzuch - zle wspomnienia z poprzedniej ciazy. Troche strachu sie
              najadlam bo przez 5 minut probowala odszukac detektorem tetno dziecka i noc. Juz
              zdazylam sie spocic ale na szczescie uslyszalysmy charakterystyczny galop. za 10
              dni USG, na ktorym mam nadzieje poznamy plec i dopiero wtedy zacznie sie akcja
              wybierania imienia, aby ograniczyc zakres poszukiwan o polowe.


              Zycze wszystkim milego dnia!
              • myszulka21 Re: Listopad 2009 19.06.09, 09:07
                cześć finezze
                brakowało nam ciebiesmile Fajnie że jesteś z powrotem a jeszcze fajniej ze wróciłaś
                zadowolona i wypoczętasmile
                Aż ci zazdroszczę bo u nas w PL pogoda nie jest łaskawa uncertain

                Pozdrawiam Cie serdecznie!
                • asica1978 Re: Listopad 2009 19.06.09, 09:35
                  Trochę mi ulżyło jak poczytałam wasze wpisy. Widzę, że nie tylko my
                  mamy problem z imieniem.
                  Co do dziewczynki zgoda jest w 100% Lena albo Lidia, ale co do
                  chłopca, (a na 80% ma być chłopiec) wojna trwa w pełni.
                  Może dlatego, że obydwoje przeczuwamy, że będzie chłopak, to żadne
                  nie chce ustąpić wink. Ja chcę Adam albo Aleksander, a co do mojego
                  M. to niestety nie podam wam, bo przez gardło, nie może mi ono
                  przejść. Dodam tylko, że mój M. to fanatyk Histori Polski i imię
                  upatrzył w jakiejś kronice ze średniowiecza, więć możecie same sobie
                  wyobrazić co to za imię.

                  U mnie druga ciąża ruchy na przełomie 17/18
                  Przybyło (aż strach pisać) 8 kg, a jestem z końca listopada smile
                  • myszulka21 Re: Listopad 2009 19.06.09, 09:56
                    asica1978 no to masz orzech do zgryzienia z tym swoim mężemsmile
                    Teraz tylko pozostaje ci poszukać jakiegoś polskiego bohatera o imieniu
                    Aleksander, albo Adam i przekonać męża że to była wspaniała postać która miała
                    wielkie znaczenie w historii Polskismile
                    Może się udasmile
                  • mollza Re: Listopad 2009 19.06.09, 11:01
                    witam jak juz pisałam na ostatniej wizycie niecały miesiąć temu
                    miałam prawie 2 kg na minusie zobaczymy teraz. U nas też trwa wybór
                    imion mam problem z chłopięcym zastanawiamy się na Patrykiem,
                    Adrianem albo Alexem chyba że jeszcze coś znajdziemy ciekawego. Dla
                    dziewczynki może Sara może Rita. We wtorek idę na wizyte wiec
                    zobaczymy ile na + z kg i czy chłopak czy dziewczynka. smile
                    • ewikk77 Re: Listopad 2009 19.06.09, 11:20
                      witam ponownie, co do imienia my też stwierdziliśmy, że będziemy
                      myśleć jak będziem znać płeć, bo jakoś nie możemy się zdecydować.
                      Aleksander -podoba mi się, zresztą biorąc pod uwagę moje menu
                      (mnóstwo pomidorów, śledzie, mięcho, słodycze mogą nie istnieć, a na
                      niektóre z nich nie mogę patrzeć) i Wasze doświadczenia może będzie
                      tym razem chłopiec wink no i niestety mi się przytyło, w pierwszej
                      ciąży tak nie było, a tu przy 20 tygodniu już 6 kg na plusie crying
                      • zuzia_31 Re: Listopad 2009 19.06.09, 13:05
                        Dziewczyny co jakiś czas czuję takie dziwne ukłucia Tak jakby igiełką od środka
                        To mogą być ruchy? dziwne
                        • zuzia_31 Re: Listopad 2009 19.06.09, 13:21
                          Już wiem że nie smile
                          • krooowka Re: Listopad 2009 19.06.09, 15:21

                            mollza, tez ci sie podoba Rita!!! super imie smile
                            mikul - Hugo tez mi przeszedl przez glowe smile
                            nasi znajomi maja tyle dzieci, ze masa imion odpada wg. mojego M. -
                            bo on chce byc oryginalny smile i wymysla jakies dziwadla angielskie -
                            np. Jasper!!!! koszmar dla mnie, nawet olowkiem nie zanotuje tego na
                            mojej liscie smile
                            Pewnie skonczy sie na czyms zwyczajnym i wyprobowanym - Tomek albo
                            Adas smile

                            ja sie troche boje, ze jak spytamy o plec to jednak nie bedzie i tak
                            100% pewnosci ze to ta plec - slyszalam o takich historiach nie raz.
                            i co wtedy - na hurra wymyslac imie w szpitalu? wink

                            i wiecie co? boje sie tez, ze jak wymyslimy jakies dziwne,
                            niespotykane imie to dziecko potem bedzie przesladowane w szkole -
                            wiem jakie dzieci moga byc okrutne pod tym wzgledem... zdaniem
                            obcych doroslych sie nie przejmuje, tylko wlasnie pozniejsza reakcja
                            kolegow w szkole - a musimy brac potencjalnych kolegow polskich i
                            angielskich pod uwage, bo nie wiemy gdzie bedziemy mieszkac za pare
                            lat...

                            juz nie moge sie doczekac wtorkowej wizyty!!!!

                            milego weekendu Mamusie!!!
                            • wienna Re: Listopad 2009 19.06.09, 17:04
                              Ja teraz początek 18tc, przytyłam ok 1 kg i to w tym tyg. Ciąża
                              pierwsza jeszcze nie czuję ruchów dzidziusia, czekam niecierpliwie,
                              ale jeszcze bardziej niecierpliwie na USG, bo strasznie jestem
                              ciekawe płci dziecka. Jeśli potwierdzi się przypuszczenie z USG
                              genetycznego to chłopak, w sumie już tak się już nastawiłam.
                              Wczoraj wieczorem jak stanęłam bokiem to wypinając brzch jest (w
                              moim mniemaniu) już wielki, ale jak się wciągnie to jaki jak
                              przejedzony po świątach.
                              W gruncie rzeczy dopiero dociera do mnie to wszystko. Bardzo się
                              obydwoje cieszymy dzidziusiem, ale ja widząc jak rośnie brzuszek
                              dopiero zaczynam bać się końca ciąży i porodu, konkretnie tego
                              oczywiście że będzie bolało...
                              Nie chce mi się siedzieć w pracy, bo pracować to już dawno mi się
                              odechciało... Planuję jeszcze lipiec sierpień pochodzić a potem na
                              ZLA
                • finezze Re: Listopad 2009 19.06.09, 16:31
                  myszulka21 dziekuje za cieple powitanie. Nie ukrywam, ze
                  codzien myslalam o tym, co slychac na forum a po powrocie, jak tylko
                  odpalilam kompa, przeczytalam wszystkie watki, ktore mi umknely
                  podczas nieobecnosci. Wakacje byly cudowne, ale jednak w domciu
                  najlepiej ... smile
                  • parrus77 Re: Listopad 2009 19.06.09, 18:20
                    Hej kochane! Widzę, że nie będę oryginalna jeśli chodzi o wybór imion. My mamy
                    dla chłopca Michaś, a dla dziewczynki Hania lub Ania. Brzuszek mi wreszcie
                    wyskoczył i widać, że jestem w ciąży. Dzidzia kopie już bardzo wyczuwalnie. W
                    czwartek idę na usg i mam nadzieję poznać płeć. Przydałaby się siostrzyczka dla
                    mojego urwisa, ale czuję, że będzie drugi chłopczyk. Pozdrawiam Was wszystkie.
                    • madziaraaa861 Re: Listopad 2009 20.06.09, 20:35
                      Cześć dziewczyny ja jak narazie jestem jeszcze 4kg na minusie ale pewnie to się
                      niebawem zmieni ponieważ brzuszek mi zaczyna być pomalutku widać smileJeżeli chodzi
                      o imię to będzie Maja,Lena,Zuzia,Basia lub Inez a jeżeli będzie chłopczyk to
                      Dominik,Norbert,Borys lub Adaś..ale muszę wam powiedzieć że poprzednio miała być
                      Sabrina,Oliwia,Inez albo Dominika a jak córeczka urodziła się wbrew wszystkim po
                      porodzie jak byłam jeszcze na znieczuleniu półprzytomna nazwałam ją Gabrysia..i
                      uważam że to najpiękniejsze imię dla kobietkismile
    • mikul-online Re: Listopad 2009 22.06.09, 11:14
      czesc dziewczyny!

      Czemu sie nikt nie odzywa? Co tam u Was slychac? U nas weekend minal
      spokojnie. Maly kopie jak nie wiem. To mnie cieszy i daje troche
      spokoju. Za dwa dni wizyta u poloznej. Bede z nia rozmawiac na temat
      porodu i znieczulenia. Mam duzo pytan co do tutejszych obyczajow.
      Chce jechac na wakacje znajac odpowiedzi. Juz sie nie moge doczekac
      dwa tygodnie byczenia sie! Bosko. Pozdrawiam!
      • myszulka21 Re: Listopad 2009 22.06.09, 11:45
        mikul-online to położna przychodzi jeszcze przed porodem?
        Jak to w ogóle jest, trzeba gdzieś zgłosić że się jest w ciąży żeby przyszła
        położną?
        Mi weekend minął bardzo intensywnie, miedzy innymi byłam na USG, wszystko dobrze
        z dzidziusiemsmile Rośnie, bryka,ma już prawie 400 gram doktora nic nie niepokoi.
        Mamusia rośnie w oczach..he he
        No i ogólnie wszystko dobrze, termin porodu znów się przybliżył.

        Buziaki dla wszystkich!!
        • mollza Re: Listopad 2009 22.06.09, 12:22
          ja już nie mogę doczekac sie jutrzejszej wizyty smile Już powoli
          rozglądam sie za wózeczkami mam na oku x landera xa, może któraś z
          dośwadczonych mam go posiada i może zaopiniować.
          • xlimonka Re: Listopad 2009 22.06.09, 13:29
            Cześć, moja siostra ma ten wózek.
            + świetne żelowe koła bez strachu że na spacerze złapie się gumę.
            - mała gondola, cena
            reszta chyba jak w większości wózków
            Pozdrawiam.
            P.S Już niedługo usg połówkowesmile i starcie z wyborem imienia trwa...
        • mikul-online Re: Listopad 2009 22.06.09, 12:44
          Myszulka ja mieszkam w Holandii i tutaj jedyna forma opieki jest
          polozna. Jesli ciaza i porod beda przebiegac bez problemu to w ogole
          ginekologa nie zobacze. Jest on wzywany jedynie w specjalnych
          przypadkach. Ciesz sie swoim specjalista jak go masz w Polscesmile
          • zuzia_31 wózki 22.06.09, 13:31
            Ja tez mam na oku X-Landera na czterech kółkach doświadczenia nie mam ale myślę
            że za w tej cenie (koło 1300zł) to chyba Landery są najlepsze.
            • madziaraaa861 Re: wózki 22.06.09, 15:54
              Cześć dziewczyny jaka jest waga waszych dzidziusiów ?ponieważ ja jestem w 21tc a
              mój waży 247gsad i wydaje mi się że to trochę mało .Lekarka robiąca mi USG pytała
              czy miałam regularne cykle..
              • zuzia_31 Re: wózki 22.06.09, 16:05
                Wg kalendarza ciąży gazeta.pl Dziecko w 18tc waży 150g więc myślę że u ciebie
                jest ok.
                • krooowka Re: wózki 22.06.09, 16:44
                  hej kobitki,

                  moje dziecie kopie jak licho od wczoraj - w ogole wydaje mi sie ze
                  strasznie uroslo odkad je po raz pierwszy poczulam smile

                  jutro mam wizyte, ide tym razem z M, zobaczymy jak zostane
                  potraktowana - wszytkie kolezanki, ktore chodza z mezami do tego
                  samego lekarza co ja, sa nim zachwycone. a ja jako 'samotna matka'
                  zostalam ostatnio potraktowana jak komar ;/

                  co do wozkow to ja mam upatrzone boldery
                  firmy implast - nie jestem tylko pewna ktory dokladnie.
                  zerknijcie sobie na stronke, sa moim zdaniem sliczne i maja mega
                  duzo funckji (tylko sie nie przestraszcie, bo po tej ich stronce
                  biega taki maly piesek, ktory strasznie szczeka wink :
                  www.implast.com.pl/ (szczegoly n/t tych wozkow mozna znalezc
                  np. na bobwozki.pl)

                  co do X-Landerow, to czytalam o nich duzo
                  opinii - raczej pozytywne, ale te wozki maja 1 duzy minus - nie
                  mozna spacerowki zamontowac przodem do mamy - wiec male dziecko moze
                  sie czuc niepewnie zanim nie przyzwyczai sie do samodzielnosci i
                  bedzie chcialo ogladac swiat.

                  mikul - w UK tak samo widzi sie tylko polozna przez wiekszosc
                  ciazy, ale powiem szczerze, ze moja opinia na ten temat sie troche
                  zmienila - po prostu w tych krajach polozne sa inaczej ksztalcone -
                  wiedza jak zbadac szyjke, znaja sie na tym co robia prawie tak jak
                  lekarze - jest to po prostu inny system niz w PL - u nas lata
                  sie tylko do lekarza, bo polozne nie wiedza tyle co lekarze, nie sa
                  do tego przygotowane, bo nie ma takiej potrzeby (wiecej jest
                  lekarzy, a w Holandii czy UK - wiecej poloznych przypada na
                  pacjentki). a jaka jest twoja opinia o poloznych?

                  pozdrawiam na razie
                  milego dnia dziewczyny!

                  • myszulka21 Re: wózki 22.06.09, 18:45
                    krooowka fajne te wozki tez sie na nie czaje, choc nad x-landerem tez sie
                    zastanawiam. A powiedz co cie przekonuje do tych implast?
                  • zuzia_31 Re: wózki 22.06.09, 21:43
                    Kroowka dzięki bardzo za rade o tej spacerówce Nawet przez głowę mi nie przeszło
                    że może nie być montowana przodem do mamy w x-landerach. To teraz stawiam na
                    Bolder4 Pozdr.
                    • ma-coszka Re: usg 22.06.09, 23:01
                      A moje cichutkie nadal jak myszka, grzeczne i zadnych ruchow jeszcze
                      nie czuje. Staje sie coraz mniej cierpliwa bo z tego co czytam to
                      wasze juz szaleja, ze ho ho!

                      Dziewczyny , mialam 2 tygodnie temu niewielkie , brazowe plamienia;
                      najpierw 2 dni pozniej za tydzien jeden dzien. Lekarz skierowal mnie
                      do szpitala na usg zeby sprawdzic czy lozysko nie jest za nisko. Z
                      tego co zrozumialam niby jest ok, nisko ale nie zbyt i powinno sie
                      podniesc. W kazdym razie w tym tygodniu znow skierowal mnie na usg.
                      Troche sie zaczelam denerwowac czy wszystko jest dobrze, bo po co
                      tyle tych usg mi robia? za dwa tygodnie mam miec polowkowe przeciez.
                      Czy ktoras z Was spotkala sie z podobnym problemem? Jutro mam wizyte
                      u lekarza wiec moze dowiem sie czegos wiecej..
                      • c0k0lwiek Re: usg 23.06.09, 19:23
                        Hej.
                        No ja byłam dzisiaj na USG. I będę miała synka big_grin Pokazał sie slicznie, tak jakby siedzial po turecku.
                        Mąż chociaż wolał córeczkę to też się ucieszył.
              • myszulka21 Re: wózki 22.06.09, 18:39
                madziaraaa861 nie przejmuj sie, może faktycznie cykl ci sie przedluzyl i
                dzidzius jest mlodszy niz by sie wydawalo. A może ma w genach już że nie będzie
                wysoki, kto to wie..
                Moj jest jakby za duzy za to. Stale mi sie termin porodu przybliza, mialam miec
                na 14 mam na 6, bo taki duzy jest.
                • sonnya Re: wózki 22.06.09, 20:07
                  hej mamusie,

                  wlasnie mialam Wam pisac, ze zaczynaja mi puszczac uciazliwe objawy, ale cofam ;P zaczal mnie bolec leb, kombinuje jak tu sie udac wczesniej do wyrka i ogolnie czuje jakby ktos ze mnie spuscil energie, a napompowal powietrzem - wielkosc brzucha zaczyna sie dawac we znaki!

                  co do wozeczka, dzieki za inspiracje! w poprzedniej ciazy odziedziczylam bebecara i w sumie wszystko by bylo ok, gdyby nie byl juz "zjechany" dwojeczka lobuzow... uroczyscie obiecalam sobie wtedy, ze w kolejnej ciazy kupie sobie nowy, bo calkowicie sobie na to zasluzylam wink
                  marzylam o Murze, ale cena mnie powala i chyba az tak nie oszalalam, ale jesli ktoras z Was o nim mysli, to przyklasne! smile

                  ktors tu zalil sie na zgage - na poczatku pomagaly mi migdaly zapijane kinga pieniawska (taka woda naturalnie mineralizowana), ale pozniej juz byla tak upierdliwa, ze "domowe" metody nie pomagaly i dok pozwolil mi ssac manti - ulga, ale nie dozywotnia ;/
                  dobre w zgadze jest to, ze mija tuz po pierwszym krzyku dzidziusia wink

                  a w ogole to zauwazam coraz czesciej buszowanie w brzuszku i nie moge sie juz doczekac polowkowego! zzera nas ciekawosc co do plci, no ale przede wszystkim chce wiedziec, ze rosnie zdrowo i ma sie lepiej niz mamusia ;P

                  madziaraaa, kto wie czy babelek nie poczal sie pozniej? wazne, zeby waga mu ladnie przyrastala i na nastepnym usg (popros o skierowanie na dodatkowe) uspokoil Cie juz wiekszy szkrab! smile

                  myszulka mi ostatnio wyszlo, ze glowka sie urodzi tydzien przed reszta wink taki lebski gosc, tudziez panna z mocna glowa wink

                  pozdrowka dla wszystkich!
                  • finezze Re: wózki 22.06.09, 21:17
                    Ja czekam na USG do poniedzialku, siedze juz jak na szpilkach z
                    ciekawosci jaka jest plec malenstwa smile

                    Co do wozka ... przy pierwszym dziecku niestety wybralam jeden z
                    tanszych, malo funkcyjnych czolgow, ktory powodowal, ze po "tylniej
                    czesci" wink mojego ciala plynal mi pot struzkami z wysilku. Potem
                    bylo jeszcze kilka innych na Zapp`ie (jako przewozowki dla duuuzego
                    i ciezkiego byczka) skonczywszy - moja milosc do dzis. Pchanie w nim
                    nawet 3,5latka bylo czysta przyjemnoscia ale dla malutkiego dziecka
                    wozek jest nieodpowiedni. Zachowalam go jako stelaz pod fotelik dla
                    drugiego dzidziola. Jakis czas temu mialam okazje bardzo okazyjnie
                    kupic pasujace do niego Maxi Cosi, wiec leciutki zestaw na krotkie
                    wypady po zakupy juz mam. Teraz zastanawiam sie nad wozkiem
                    docelowym. Zanim zaszlam w ciaze obiecalam sobie, ze kolejny nasz
                    wozio to bedzie Buzz, ale teraz, po doglebnej analizie szczegolow
                    pojazdu stwierdzam, ze ma 3 podstawowe wady: niewielka gondola a
                    niuniek/niunka urodzi sie zima, mala budka w spacerowce a na wyspach
                    (tu gdzie mieszkam) wieje i leje jak cholera, i sladowe ilosci kosza
                    na zakupy. W zwiazku z powyzszym zaczelam sie rozgladac za czyms, co
                    w 100% spelni moje oczekiwania pod wzgledem funkcjonalnosci, bo ta
                    wg mnie jest wazniejsza od wygladu. Zawiesilam oko na Bugaboo (i tu
                    zaznaczam, ze zadne lanserskie przeslanki mna nie kieruja).
                    Poczatkowo wozek wydal mi sie obrzydliwie nieladny ale im dluzej mu
                    sie przygladam, tym bardziej jestem mu przychylna. Obejrzalam kilka
                    prezentacji tego wozka w internecie i jestem zachwycona jego
                    funkcjami. Jedyny maly minusik to nisko zawieszona gondola. Nie
                    mialam okazji przetestowac go w sklepie ale chyba to zrobie.

                    Tym razem obiecalam sobie, ze wozek bedzie idealny, nawet wiekszym
                    nakladem finansowym, bo wspominajac poprzednie perypetie wozkowe
                    robi mi sie slabo :] Rozwazalam jeszcze Mamas & Papas Pliko i Bebe
                    Confort Lola ale podbijanie tych wozkow doprowadza mnie do kolejnych
                    plynacych struzek ... no tam z tylu ... wink

                    Pozdrawiam.

                    M.
                    • mikul-online Re: wózki 23.06.09, 09:07
                      Czesc!

                      Moja historia z wozkami z pierwszym dzieckiem przestawia sie
                      nastepujaco. Najpierw kupilam czolg/staromodny duzy wozek. Kupilam
                      go w Polsce. Mial byc rewelacyjny na zime. Nie wzielam pod uwage, ze
                      w Belgii (gdzie wtedy mieszkalam) zim nie ma takich jak w Polsce.
                      Okazal sie kompletnie nieprzydatny. Byl ciezki, trudny do zlozenia,
                      zajmowal duzo miejsca. Maly urodzil sie w polowie listopada. W
                      styczniu kupilam Quinny Buzz. Nie kupowalam gondoli bo wyszlam z
                      zalozenia, ze wystarczy fotelik a juz niedlugo zaczne ze spacerowka.
                      Wozek sprzedalam jak maly zaczal z niego wyrastac. Mial ponad 1,5
                      roku. Drugi raz bym go NIE kupila. Wady: trzy kola, zle sie nim
                      kierowalo. Przednie kolo slizgalo sie w kazdym sklepie z marmurowa
                      posadzka. Koszyk na zakupy nie istnial. Do zalet naleza: latwo sie
                      sklada i jest lekki. Kolejnym wozkiem byla tradycyjna spacerowka.
                      Spelnila sie w kazdym calu. Lekka, latwo sie sklada, miejsce na
                      zakupy, nie slizga sie.

                      Po tych doswiadczeniach obiecalam sobie, ze kolejny wozek bedzie
                      mial wszystko to czego te wozki nie mialy. Cena nie gra roli, wazne
                      zebym sie z nim dobrze czula. Frustracja z poprzednimi wozkami
                      nauczyla mnie,ze lepiej wydac wiecej i miec to co sie naprawde chce.

                      Teraz chce kupic Bugaboo. Jest zwrotny, ma cztery kolka, duza torbe
                      na zakupy, latwo sie sklada. Jest w komplecie z gondola i moge do
                      niego zamontowac maxi cosi. Moje kolezanki, ktore go maja uzywaly go
                      dlugo. Ja w tym czasie kupilam trzy wozki!!!! Tu gdzie gdzie
                      mieszkam uzywane wozki dobrze sie sprzedaja. Wiec jesli go kupie i
                      nawet jesli wydam duzo pieniedzy to za 2 lata moge go sprzedac za
                      70% jego obecnej wartosci.

                      Jedyna rada jaka moge dac wszystkim mama jest to zeby na wozku nie
                      oszczedzaly. To bedzie wasz srodek lokomocji przez wiele miesiecy.
                      Musi sie wam podobac i musicie sie z nim dobrze czuc. Opinia taty
                      sie liczy ale nie powinna byc przesadzajaca jesli to ty bedziesz z
                      dzieckiem przez caly dzien. POzdrawiam!
                      • sonnya Re: wózki 23.06.09, 11:26
                        finezze, mikul,

                        zgadzam sie z Wami, ze nie ma nic bardziej frustrujacego, niz nie
                        wspolpracujacy wozek wink
                        to jak samochod, a nawet bardziej, bo tu jednak to nasze rece beda
                        go pchaly, skladaly, chowaly i wyciagaly, nie mowiac o komforcie
                        pasazera i naszych (cieknacych) plecow!
                        ten bugaboo faktycznie odlotowy, tylko w naszym przypadku w tej
                        chwili grozilby nam kredyt wink)

                        zmartwil mnie jednak fakt slizgajacego sie pojedynczego kola, bo
                        gdzies tam mialam chetke na 3kolowca...
                        mam wokol siebie dosc terenowe warunki jazdy - fajny, ale dziki park
                        i taki pojazd wydawal mi sie ideolo, a teraz, juz sama nie wiem...
                        moze to jednak od ogumienia zalezy?

                        pzdr

                        p.s. dzis nareszcie troche slonca "dali" wink
                        • mikul-online Re: wózki 23.06.09, 11:55
                          Nie che byc zle zrozumiana. Nie mam zlej opini o wszystkich
                          3kolowych wozkach. Wypowiedzialam sie tylko na temat Quinny Buzz.
                          Pewnie tam chodzi o to, ze przednie kolo (w zasadzie sa one dwa,
                          blisko siebie) jest wykonane z gladkiego materialu. Ten rodzaj
                          tworzywa slizga sie. Bylo to bardzo frustrujace w supermarkecie czy
                          innym miejscu ze sliska posadzka.
                        • myszulka21 wózkowo-wyprawkowy post 23.06.09, 12:07
                          Ja tez już mocno zastanawiam się nad wózkiem/ wyprawką.
                          Jutro wybieram się na zakupy do Poznania i mam zamiar od razu gdzieś skoczyć
                          sobie i pooglądać czterokołowcewink
                          Też jestem zdania że lepiej wydać trochę więcej na wózek niż się męczyć.
                          Ogólnie już mam zrobioną listę z wyprawką i powoli chciałabym zacząć zakupy. No
                          może jeszcze nie w tej chwili ale tak od polowy lipca na pewno.
                          Znalazłam fajna listę na:
                          www.patiimaks.pl/go.live.php/PL-H22/wyprawka-noworodka.html
                          jedynie podopisywałam to co uznałam za brakujące, lub skreśliłam to co uznaje za
                          mało potrzebne. Ale wydaje mi się być kompletna ta lista podana na tej stronie,
                          gdyby was to interesowało.

                          Tak ap ropo jeszcze wyprawki to proszę napiszcie czy planujecie kupić monitor
                          oddechu? Jest to spory wydatek bo ok 400 zł. Ja zastanawiam się i nie wiem..
                          Gdybyście napisały co o tym sadzicie byłabym wdzięczna.
                      • finezze Re: wózki 23.06.09, 13:34
                        mikul-online widze, ze jestesmy w podobnej sytuacji. Powoli
                        dojrzewam bardziej do Bugaboo niz do Buzza, nadal wyglad drugiego
                        mnie zachwyca ale chyba nie o to chodzi. Nigdy wiecej szarpaniny z
                        wozkiem.

                        Zgadzam sie z Twoim twierdzeniem, ze nie warto na tym oszczedzac, to
                        bedzie najintensywniej eksploatowany element z calej wyprawki
                        malucha, musi byc porzadny i spelniajacy oczekiwania.

                        Gdyby policzyc, ile wydalam waluty na poprzednie wozki, uzbieralabym
                        niezla sumke na cos super porzadnego.

                        Pozdrawiam!


                        [url=http://zasuwaczki.bejbej.pl/]

                        https://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/9299.png
    • malgosiek2 Re: Wklejone przez moderatora 23.06.09, 00:26
      przyszle mamy- termin na listopad 2009
      takajakwy 11.06.09, 20:40 Odpowiedz

      hej ja jestem w 17/18 tc termin mam na 17 listopada i ciekawi mnie
      czy jest nas wiecej, chciala bym abyscie sie podzielily jak to jest
      u was: czy widac juz brzuszek (u mnie spory) czy moze czujecie juz
      ruchy dziecka, czy macie jakies dolegliwosci itd z gory dziekuje za
      wpisy smile mam nadzieje ze kilka sie nas tu znajdzie to bedzie nam
      razniejsmile
      • krooowka boje sie... :/ 23.06.09, 14:12

        dziewczyny,
        taka jestem zdenerwowana ta wizyta, na ktora ide, ze nawet nie mam
        sily czytac waszych postow dzis rano...
        naczytalam sie wczoraj co moze wykazac USG polowkowe (ktore mam
        nadzieje bede miala dzisiaj), potem naczytalam sie o utracie dziecka
        w 22, 29 a nawet 30 tygodniu ciazy...
        plakalam przez caly wieczor, nie moglam spac w nocy...
        wydaje sie, ze jak sie przekroczy 12ty, a w naszych przypadkach 15ty
        albo pozniejszy tygdzien, to jest sie po bezpiecznej stronie, a
        okazuje sie, ze wcale nie... umieram ze strachu sad

        trzymajcie kciuki, blagam...
        • mikul-online Re: boje sie... :/ 23.06.09, 14:27
          Bedzie dobrze. Juz jutro bedziesz cwierkac, jaka piekna dzidzia i
          zaczniesz wybierac wyprawke. Wiadomo, tak jak przed kazdym egzaminem
          czlowiek sie stresuje. Co do poznych poronien to nic na to nie
          mozesz poradzic. Zdazaja sie kazdemu. Lepiej o tym nie myslec. Czym
          mniej sie czyta o tym i mniej wie tym mniej czlowiek o tym mysli.
          Powodzenia i daj znac jak poszlo badanie! Chcesz znac plec?
          • sonnya Re: boje sie... :/ 23.06.09, 15:19
            kroowka,
            nerwy sa absolutnie naturalne, trudno sie dziwic, pierwszy raz bedziesz ogladac dzidziusia centymetr po centymetrze (a jest ich juz calkiem sporo), a co wiecej - ogladac jego organy wewnetrzne! pamietam, ze przy takim polowkowym bylismy z mezem tak podnieceni faktem, ze zobaczymy gebule babelka w 3D, ze zapomnielismy, ze moze nie byc tak rozowo... no i uslyszelismy - powiekszona nerka, ryk przez kilka dlugich nocy, a w efekcie wszystko pieknie sie wchlonelo i na nastepnym usg nie bylo juz sladu!
            trzeba myslec pozytywnie i z takim nastawieniem traktowac kazda informacje (mamy na naszym forum przyklady na sile optymizmu!)
            trzymam kciuki, choc wiem, ze bedziesz jutro promieniala szczesciem, no i koniecznie zrob fotki, filmy i insze pamiatki! smile

            pozdrowka i uszy do gory!
            • anita760321 Re: boje sie... :/ 23.06.09, 15:41
              Czesc
              Ja tez dochodze do wniosku, ze im mniej sie czyta to czlowiek lepiej
              sie czuje,mowie to z wlasnego doswiadczenia. A moj maz powtarza mi
              ciagle, ze martwie sie na zapas a to przeciez nic nie da!

              Wczoraj poraz pierwszy widzialam ( a nie tylko czulam) ruchy
              maluszka, no i tak jest juz teraz. Zaraz siadam i wgapiam sie w
              brzuch.

              Jutro moj synek obchodzi 6 urodziny, ale ten czas leci smile

              A co do wyprawki, to jakos nie mysle o tym, przede mna jeszcze 5
              miesiecy, wiec mam jeszcze czas. Teraz odliczam dni do zakonczenia
              szkoly a potem do wyjazdu do Polski.
              A co do plci to sie wycofalam z postanowien wczesniejszych i chce
              wiedziec kto jest w brzuszku smile

              Pozdrawiam wszystkie mamusie a TATUSIOM WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z
              OKAZJI ICH SWIETA!!!

              Ide po synka do szkoly, to narazie smile



              https://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/10351.png



              • krooowka USG, plamienia, badanie szyjki, waga, itd. 23.06.09, 17:42
                No wiec lekarz moj zbadal tylko tetno dzieciaczka dzisiaj -
                skierowal mnie na 3D, wiec czekam do soboty. Ale nic juz nie czytam
                na ten temat...

                ma-coszka - ja tez mialam leciuskie plamienie jakies 3 tyg. temu -
                trwalo ze 2-3 godz. (wiem, bo ciagle latam do lazienki smile Nie
                zadzwonilam wtedy do gin. bo nie wiedzialam, ze mozna dzwonic 24/7.
                Wiec powiedzialam mu o tym dzisiaj - jego werdykt jest taki, ze
                skoro 3tyg. temu to mialo miejsce i nic sie nie stalo, a plamienie
                ustalo, to jest ok. Oby.

                badana od srodka nie bylam ani razu od poczatku ciazy. pytam - a co
                z szyjka? co jesli jest skrocona itp? ja mam leciec daleko w
                sierpniu i to nie raz, boje sie. 'nie robimy tego badania rutynowo,
                bo jest niekomfortowe dla matki' - myslalam ze padne po takiej
                odpowiedzi.

                mowie, ze mam skurcze lydek itp. - moge brac magnez? 'nie dajemy go
                rutynowo, nie ma dowodow na to, ze pomaga'

                pytam czy mozna mnie zwazyc, bo nawet nie wiem ile przytylam - 'nie
                wazymy juz rutynowo, nie ma takiej potrzeby' 'do jasnej ciasnej,
                zwazysz mnie chlopie czy nie?????????!!!!!!' 3.5 na plusie. no.
                dzieki. takie to trudne bylo?

                okropny typ. ale i tak byl dzis lepszy, bo M. siedzial przy mnie -
                przynajmniej na pytania odpowiedzial i nawet utrzymywal kontakt
                wzrokowy (!!!) ale tak ogolnie, to jest to typowy 'tutejszy' z
                olewajacym podejsciem do wszystkiego.

                w sumie to ciesze sie, ze ktos inny na mnie zerknie w ta sobote -
                nawet jesli nie 'od srodka' na szyjke, to przynajmniej na dziecko
                popatrza, na lozysko itd.



                • krooowka wózki :) 23.06.09, 17:55
                  odkladam wszelkie przegladanie wyprawek na po-sobocie, ale napisze
                  kilka slow n/t moich upatrzonych Bolderow -

                  wyglad/kolor/design +
                  opinie na innych forach +
                  wielka gondola (na zime to wazne)ktora ma 3 pozycje (od lezacej do
                  siedzacej) +
                  pompowane kola i dobra amortyzacja +
                  spacerowka w obie strony +
                  regulowana raczka +
                  torba/kosz/parasolki/moskitiery/itp +
                  fotelik bezposrednio montowany na stelaz (przynajmniej w niektorych
                  modelach)+
                  cena +

                  wozki te chyba nie sa najlzejsze -


                  bylam najpierw zdecydowana na Boldera 4 - bo generalnie wole
                  4kolowce. ale uzytkownicy pisza, ze ten wozek jest super pod kazdym
                  wzgledem, z wyjatkiem mechanizmu przednich kol (ktore sa skretne, a
                  nie obrotowe)
                  Wiec zaczelam myslec nad Bolderem 3 - ten zbiera wylacznie pozytywne
                  opinie - wszystkie plusy Boldera 4 + swietny mechanizm przednich
                  kolek. podobno prowadzi sie rewelacyjnie
                  a teraz patrzylam jeszcze na Boldera SD, ktory jest 4kolowcem, ale
                  mechanizm przednich kol jest taki jak w 3kolowym - chyba najlepszy
                  ze wszystkich.
                  Bolder Clipper jest troche bardziej funky, ale jest nowy - nie ma
                  jeszcze opinii. i gondolka troche mniejsza. ale podoba mi sie na
                  oko wink

                  generalnie nie lubie wozkow z malymi koleczkami z przodu (bez obrazy
                  dla mam, ktore lubia smile ). no i amortyzacja bedzie wazna na polskich
                  chodnikach - Boldery sa na sprezynkach smile
                • ma-coszka Re: USG, plamienia, badanie szyjki, waga, itd. 24.06.09, 00:36
                  krooowka - dzieki za slowa pocieszenia, niestety dzisiejsza
                  wizyta u gin nie podniosla mnie na duchu. czekajac w gabinecie na
                  lekarza zerknelam do papierow , ktore przyszly ze szpitala po moim
                  usg. Oto co szybko przepisalam(czulam sie jakbym cos kradla a to
                  przeciez moje badania); " low lying posterior placenta. Forshortened
                  cervix" Gin przyszedl z mina jakby 30 porodow przed chwila odebral i
                  oznajmil, ze mam za krotka szyjke macicy (2 cm,a powinno byc trzy) i
                  jezeli na usg , ktore mam pojutrze nic sie nie wydluzyla to bedzie
                  mnie musial zszyc. Tak zrozumialam.Zdenerwowalam sie oczywiscie i
                  nie wiedzialam juz co zapytac, wiec teraz siedze i sie zadreczam,
                  szukam w internecie jakichs wskazowek ale wszyscy pisze o tym
                  problemie dopiero w pozniejszych tygodniach , ja jestem w 18tym. Tak
                  sie wkurzylam ze umowilam sie na jutro z moim polskim lekarzem, zeby
                  mnie zbadal i cos wiecej o tym powiedzial. Martwie siesad
                  • c0k0lwiek Re: USG, plamienia, badanie szyjki, waga, itd. 24.06.09, 06:43
                    Nie martw sie. Moja mama kiedy mnie jeszcze nosiła pod sercem tez musiała być zaszyta. I o ile sie nie myle też bardzo szybko to zrobili. Musiala sie oszczedzać, polowe ciąży przeleżała, ale jestem.
                    Twoje maleństwo też bedzie zdrowe i duże.
                    • zuzia_31 Re: USG, plamienia, badanie szyjki, waga, itd. 24.06.09, 08:27
                      Pewnie, nie martw się moja mama była szyta ze mną i z moim bratem To chyba nic
                      strasznego głowa do góry i pamiętaj że to wszystko dla dobra dziecka!
                    • mollza Re: ... 24.06.09, 10:23
                      Witam ja jestem po wczorajszym USG przeszczęśliwa smile dzidzia zdrowa
                      waży 410g mierzy od pupy do głowy ok 18 cm. Bryka jak nie wiem. I
                      najważniesze będzie CHŁOPIEC!!! jak podejrzewałam, widac było jak
                      nic, żadnych wątpliwości. Teraz będę mogła juz powoli kompletować
                      wyprawkę. Pozdrawiam i zyczę miłego dnia smile
                      • myszka89-to-ja Re: ... 24.06.09, 11:34
                        Na wczorajszym Usg lekarz oglądał tylko szyjkę.Jest Ok -to jego słowa.
                        Myślałam że zrobi mi badanka dzidzi ale powiedział że przy następnej wizycie za
                        3 tyg.Nie wiem ile waży i jaka długa jest dzidzia! i czy jest wszystko ok!
                        Chodzę do niego od początku ciąży i nigdy nie było takiej sytuacji.
                        Dziś umówiłam się na 3D do prywatnej kliniki 200złsad wizyta 4 lipca
                        I jak ja wytrzymam cały tydzień?????
                        [url=http://zasuwaczki.bejbej.pl/]

                        https://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/10374.png
                      • myszulka21 Re: ... 24.06.09, 11:53
                        mollza gratuluje!!smile
                        • zuzia_31 Re: ... 24.06.09, 12:33
                          A ja od wczoraj czuję bąbelkismile a nawet chyba kopniaka czułam Nareszcie!
                      • c0k0lwiek Re: ... 24.06.09, 13:21
                        Mój malutki waży 431 g i 16 cm. Tez bezwstydnie pokazał cale podwozie big_grin Dzisiaj kupiłam sobie pajacyka i śpioszki. Tak na mily początek big_grin
                        • krooowka szyjka... 24.06.09, 14:42
                          dziewczyny,
                          czy szyjke widac i jej dlugosc mozna wiec stwierdzic na USG? bo mnie
                          ten duren wczoraj nie chcial zbadac za nic na swicie - a w sobote
                          ide na 3D. czy jesli poprosze to moga zrobic USG szyjki na takim
                          badaniu? oczywiscie wiem, ze zalezy od tego czy beda chcieli - ale
                          chodzi mi o to, czy jesli laskawie zechca to cokolwiek zobacza????

                          • zuzia_31 Re: szyjka... 24.06.09, 15:11
                            Mnie ostatnio badała od środka i owszem przyjemne nie jest ale to chwilka. Ale
                            czy przez USG się da zmierzyć to nie mam pojęcia.
                          • edysiaa_78 Re: szyjka... 24.06.09, 15:20
                            Hello dziewczyny
                            Ja tez jestem zadowolona po wczorajszej wizycie,wszystko jest
                            OK,dzidzia rosnie,ma juz 14 cm,rusza sie w brzuszku.Lekarz zrobił
                            USG polowkowe, wszystko pomierzyl,zbadal,poogladal i powiedzial ze
                            wszystko dobrze.W ogole to pierwszy raz miałam dopiero robione USG
                            przezbrzuszne bo wczesniej mialam dopochwowe,i lekarz naciskal
                            troszke na brzuszek,pozniej mnie torche bolal ten brzuch ale dzis
                            juz jest spoko.
                            Krooowka...Co do szyjki to tez mi badal lekarz ale zazwyczaj jest to
                            badanie ginekologiczne,nie wiem czy dlugosc szyjki mozna zbadac USG,
                            wydaje mi sie ze nie, chyba ze te usg 3D jest takie ze wszystko
                            mozna zobaczyc, nie wiem bo na takim usg jeszcze nigdy nie byłam.A
                            czy oni beda chcieli Cie zbadac to wlasnie od nich zalezy. Do soboty
                            niedaleko,jak bedziesz po badaniu daj znac...kroowka wszystko bedzie
                            OK.

                            pozdrawiam przyszłe mamusie
                          • vangie Re: szyjka... 24.06.09, 18:26
                            czesc dziewczyny smile
                            ja tez listopadowka- sam poczateczek, choc na usg ostatnio wyszedl koniec pazdziernika

                            krooowka- podobno na tych aparatach do 3d mozna zobaczyc szyjke i obejrzec dokladnie, bo takie dobre sa

                            trzymam kciuki za dobre wyniki
                            • madziaraaa861 Re: szyjka... 24.06.09, 20:47
                              Kroowka-
                              • ma-coszka Re: szyjka... 24.06.09, 23:09
                                krooowka[ - badanie szyjki mialam wlasnie przez usg. Najpierw
                                przez powloki brzuszne a pozniej jeszcze dopochwowo mnie badala. I
                                to wlasnie na tym usg wyszlo , ze mam za krotka szyjke. Zrozbili
                                pomiary i nikt ginekologicznie mnie nie badal ( tylko na samym
                                poczatku ciazy bylam tak badana i wszystko wtedy bylo dobrze)
                                Za trzy godziny ide do lekarza po druga opinie - mam nadzieje
                                jeszcze ze wszystko bedzie dobrze i nie beda mnie podszywacsad
                                A tak dobrze szlo....
                                • mikul-online Re: szyjka... 25.06.09, 10:45
                                  Czesc Dziewczyny! Ja wczoraj bylam u mojej poloznej. Powiem Wam co
                                  mi powiedziala. Dla niektorych moga to byc szokujace informacje.
                                  Pisze to zebyscie widzialy z czym ja sie tu borykamsmile Podejscie jest
                                  zupelnie inne to jest kwestia mentalnosci. Oni wierza w to co mowia
                                  rownie bardzo jak my w to co uwazamy na temat ciazy.

                                  Wiec, moje watpliwosci co do szpitala zostaly rozwiane. Bede rodzic
                                  sama na sali (tzn z mezem, polozna, pielegniarka i z KIMKOLWIEK z
                                  rodziny lub przyjaciol chce). Znieczulenie tylko w godzinach pracy
                                  anastezjologa i nie w weekendy. Sa inne formy znieczulenia, jakies
                                  zaszczyki ktore moga byc podane przez 24 godziny na dobe przez
                                  polozna. Slysze o tym po raz pierwszy (a wy?) podobno znieczulaja
                                  najwiekszy bol ale nie sa tak mocne jak zzo.

                                  Badania szyjki macicy nie robia. Bo nie jest potwierdzone, ze to
                                  pomaga (to jest ich ulubione stwierdzenie. Stosuja je rowniez do
                                  uzywania progesteronu i badan krwi przed kazda wizyta). Ginekolog
                                  moze je zrobic przez usg (specjalnie sie spytalam) ale ja ginekologa
                                  nie zobacze jesli ciaza bedzie przebiegac bez komplikacji.

                                  Mozna spac na plecach! Jedynie jesli ci sie kreci w glowie i
                                  zaczynasz czuc nudnosci to znaczy ze w Twoim przypadku to jest
                                  niewskazane. To mnie cieszy bo strasznie sie meczylam na boku.

                                  Krew pepowinowa nie jest tu pobierana i skladowana, "bo nie jest
                                  potwierdzone jej pozytywne dzialanie" jesli chce to mi ja pobiora i
                                  bede musiala zorganizowac transport do Niemiec lub Belgii.

                                  Ogolnie tyle sie dowiedzialam. Zmierzono mi cisnienie i posluchalam
                                  bicia serca dziecka. Polozna powiedziala, ze dobrze ze czuje ruchy
                                  ale dopiero od 28 tygodnia powinnam je czuc codziennie. Czyli jezeli
                                  do tego czasu zdazy sie ze ich nie poczuje wciagu dnia to zebym sie
                                  nie przejmowala.

                                  Pozdrawiam!
                                  • asica1978 Re: 25.06.09, 13:18
                                    Cześć dziewczyny
                                    Mam do Was pytanie (gł do tych co mieszkają w Polsce), tak mi się
                                    nasunęło po przeczytaniu posta madziaroooile kosztuje Was
                                    wizyta u gina. Cena mojego mnie przeraża, ale z tego co pisała
                                    madziara to nie jest aż tak najgorzej. Tak więc u mnie wizyta 180
                                    zł, usg 3D -100 zł - miasto Wrocław.

                                    Mikulz tym, że można spać na plecach to mnie pocieszyłaś smile,
                                    bo niestety, zaśnięcie na boku, jest dla mnie nie do wykonania.
                                    Ciekawe co na to pozostali lekarze.
                                    Info o ruchach też bardzo pomocne, bo już wczoraj łapałam deprechę,
                                    że nic przez cały dzień nie czułam, a wcześniej dzidzia wywijała jak
                                    szalona.
                                    • myszulka21 Re: 25.06.09, 19:10
                                      Ja place 70zl. za wizytę, w cenie tego mam:badanie ginekologiczne szyjki, USG,
                                      cytologie (jak była potrzeba), mierzenie ciśnienia, ważenie...wywiad i chyba to
                                      wszystko, a i czasem dostaje broszurki w prezenciesmile W sumie zawsze jestem 50-60
                                      min. u doktora.
                                      Także wydaje mi się że płacę wyjątkowo mało, zważywszy na to, że chodzę do
                                      doktora w Poznaniu.
                                      • myszulka21 Re: 25.06.09, 19:12
                                        aha 3D Poznaniu miedzy 200 a 300 zl. Ale jeszcze nie byłam, bo mój gin akurat
                                        nie wykonuje i musze umówic się gdzieś indziej.
                                        • krooowka ulga... 25.06.09, 21:13

                                          dziewczyny kochane - dzieki za wszystkie odpowiedzi.

                                          spanikowalam dzis okropnie - bo pojawila mi sie wodnista wydzielina,
                                          zamiast normalnego sluzu, ktory mialam do tej pory. na wszelkich
                                          stronach www polskich pisali - nie martwic sie. na wszystkich
                                          brytyjskich - od razu do lekarza, bo to moga byc wody (a skad ja mam
                                          wiedziec co to jest skoro to pierwsza ciaza?). do tego bol
                                          sciskajacy, jakby skurcze - w gorze pochwy, bardzo wysoko (szyjka?
                                          skad mam wiedziec?)

                                          wiec zadzwonilam do mojego lekarza.
                                          nie byl w gabinecie tylko na dyzurze w szpitalu - mina mi zrzedla,
                                          ale jak tylko uslyszal czemu dzwonie - od razu kazal przyjechac.

                                          zbadal mnie od srodka
                                          pobral wymaz
                                          zrobil USG wewnetrzne
                                          zrobil USG przez brzuch

                                          wszytsko z usmiechem na twarzy, cierpliwy, wszystklo tlumaczyl,
                                          pokazywal... nie moglam w to uwierzyc - jakbym rozmawiala z innym
                                          czlowiekiem! powiedzial, ze tak naprawde juz po mojej wtorkowej
                                          wizycie kazal pielegniarce do mnie zadzwonic i wrocic - tak zeby sie
                                          upewnic jednak, ale cos jej sie pochrzanilo i nie mogla sie
                                          dodzwonic (typowe)

                                          efekt jest taki, ze szyjka zamknieta, dlugosc 3.1cm, czyli podobno
                                          wszystko co powyzej 2.5 ok, dziecko w pozycji siedzacej - wyglada na
                                          to, ze uciska na szyjke - nie jest to nienormalne, ale moze
                                          powodowac dyskomfort. pobral ten wymaz, ale na wszleki wypadek
                                          przepisal tez metronidazol - bo lepiej zazyc wczesniej niz pozwolic
                                          sie bakteriom rozmnozyc, bo to moze zagrazac ciazy.

                                          myslalam, ze go na koniec usciskam.
                                          nie zaplacilam do tego ani grosza...

                                          kompletnie nie wiem o co chodzi - skad ta zmiana w nim...

                                          dziekuje Wam wszystkim jeszcze raz... teraz tylko czekam na 3D w
                                          sobote - zeby sprawdzic czy z dzidziuchem wszystko dobrze...
                                          • krooowka ceny wizyt 25.06.09, 21:27

                                            do tej pory gdy chodzilam w PL do ginekologow (roznych) - wszelkie
                                            oplaty zamykaly sie z kwocie ponizej 80 zl (Krakow). zwykle bylo w
                                            to wliczone USG, ale pare razy nie bylo i wtedy placilam ok. 100.

                                            teraz kolezanka polecila mi jakiegos lekarza, do ktorego sama
                                            chodzila w ciazy (rozgladam sie za kims sensownym jak wroce do PL -
                                            chcialabym lekarza ze szpitala, ktory sobie upatrzylam). on podobno
                                            bierze 110, 120 zl. za wizyte i generalnie nie ma stalego cennika.
                                            mnie sie to wydaje dosc duzo.

                                            ogolnie z mojego doswiadczenia moge powiedziec, ze chodzenie do
                                            lekarza w prywatnym gabinecie czesto jest takie nieuregulowane jesli
                                            chodzi o ceny - natomiast w prywatnych mini-osrodkach, albo gdy
                                            kilku lekarzy razem otwiera gabinet, jest jakos bardziej
                                            kontrolowane, nie myslicie?
                                            • madziaraaa861 Re: ceny wizyt 25.06.09, 22:10
                                              myszulka21.. proszę podaj mi namiary do twojego lekarza ponieważ ja muszę
                                              zmienić...to koszmar że ja w miesiącu zostawiam u niego 600złsad jestem tym
                                              załamana poniewaz usg u niego wygląda tak że mierzy dzidziusia i to wszystko,nie
                                              wiem może przesadzam ale wydaje mi się że naprawdę dużo płacę..
                                              • myszulka21 Re: ceny wizyt 26.06.09, 09:05
                                                madziaraaa861

                                                odezwij sie do mnie na poczte gazetowa. Pogadamy, wszystko ci opowiem jak jest u
                                                mojego gina, dam ci namiary jak bedziesz chciala.
                                                Pozdrawiamsmile
                                        • c0k0lwiek Re: 25.06.09, 22:17
                                          W Opolu płace za normalną wizytę u mojego lekarza prowadzącego 80 zł, cena USG 3D 220 złoty. USG robie oddzielnie.
                                          Z innej beczki, mąż wczoraj poczuł po raz pierwszy jak nasze maleństwo kopie. Cieszył sie bardzo. Dumny chodzi i mówi że siłę ma po nim smile
                                          Miłego wieczoru dziewczyny.

                                          [url=http://zasuwaczki.bejbej.pl/]

                                          https://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/10285.png
                                          • ma-coszka Re: 25.06.09, 22:42
                                            Hej! A mnie wczoraj nie udalo sie sprawdzic szyjki u gina Polaka, bo
                                            dostal wezwanie do porodu akurat gdy byla nmoja kolejsad a tak sie
                                            cieszylam ze powie mi plec i zdjecie dostane i z tym podszyciem mi
                                            wytlumaczy...
                                            Dzis ide na usg do szpitala. Tam mi nic nie powiedza i bede musiala
                                            czekac do wtorku na wizyte u lekarza. trudno, ale martwie sie, czuje
                                            jak mnie ciagnie podczas wstawania albo przekrecania sie na bok.
                                            Boli mnie kosc lonowa, jakby sie rozstepowala. ok, lece na usg bo
                                            sie spoznie!
                                            • ma-coszka Re: 26.06.09, 03:24
                                              Juz jestem z powrotem!
                                              It's a girl!!!!!!!!
                                              prawdopodobnie, bo ten technik , ktory mi robil usg powiedzial, ze
                                              jeszcze za wczesnie. Polowkowe mam 14tego lipca. Ruchow ciagle nie
                                              czuje, ale to chyba dlatego ze mam ogromniasty brzuch! czyli bedzie
                                              Zoska, no moze Hanka! Ciesze sie bardzo!
                                              Niestety nie zdradzili mi wynikow badan szyjki, maja wyslac raport
                                              do mojego lekarza i on dopiero powie mi co i jak z tym podszywaniem.
                                              Dziwne tu maja zwyczaje - nie moga mi zdradzic wynikow MOICH
                                              badan...uncertain
                                              Na pocieszenie dostalam zdjecie mojej kruszynki z zadartym noskiem -
                                              takim jak mojsmile
                                              pozdrawiam!
                                              • zuzia_31 Re: 26.06.09, 11:44
                                                Macoszka, gratuluję dobrych wieści. ps. O której ty byłaś na tym usg?smile
    • mikul-online Wyjezdzam! 26.06.09, 11:57
      Czesc Dziewczyny! Dzisiaj wyjezdzam na upragnione i dluuuugo
      wyczekiwane wakacje! Czeka nas 1300km autem do Wloch pozniej 1000km
      do Polski i kolejne 1100km do Holandii. Mam nadzieje, ze to jakos
      przezyjemy. Bede lezec na plazy pod parasolem i sie relaksowacsmile

      Wczoraj M. tez poczul ruchy dziecka. Polecam najesc sie na obiad
      odczekac 10 min i niech M. nasluchuje. U nas podzialalosmile

      Pozdrawiam i do uslyszenia po powrocie!
      • zuzia_31 Re: Wyjezdzam! 26.06.09, 12:11
        Miłego odpoczynku!
      • myszulka21 Re: Wyjezdzam! 26.06.09, 12:40
        mikul-online uważaj na siebie i "wracaj do nas" zadowolona i wypoczętasmile
      • asica1978 Re: 26.06.09, 13:11
        Krooowko cieszę się, że trafiłaś na ludzką połowę swojego
        gina, aż miło poczytać gdy taka radość i jednocześnie spokój płyną z
        tekstu wink
        Mikulżyczę udanych wakacji i spokojnych podróży.

        Kurczę dziewczyny jak chyba rzeczywiście płacę jak za zboże, ale był
        to jedyny lekarz który podszedł do moich problemów ze spokojem i
        zrozumieniem, choć wkurza mnie kiedy przychodzę na wizytę i mnie nie
        kojarzy za taką kasę ???

        Pozdrawiam i życzę udanego weekendu smile
        • edysiaa_78 Re: 26.06.09, 13:43
          Hello!
          Krooowka mowilam ze bedzie wszystko oki,jestes juz spokojniejsza
          teraz, jutro tylko na usg i bedziesz cieszyc sie dzidzia.

          Co do cen wizyt,to ja płace za wizyte 80 zł,za badanie usg,za
          ginekologiczne,za rozmowe z lekarzem,bo zawsze mam do niego jakies
          pytania.Aha dodam ze to w Częstochowie. A usg 3D i 4D robi inny
          lekarz do ktorego trzeba sie umowic, i kosztuje 200zł.

          Mikul zycze milego wypoczynku i jak wrocisz odezwij sie do swoich
          ciezarnych kolezanek smile)

          Milego dnia dziewczyny...
          • sonnya Re: 26.06.09, 14:36
            no ale dzis optymistycznie wink

            mikul, powyleguj sie ile wlezie, poki maluch w brzuchu pod kontrola
            wink

            kroowka, powiem tyle: no widzisz! smile)

            ma-cooszka ale fajo, ze dziewczynka!!! my tez po cichu marzymy o
            babeczce, ale jak bedzie facecik to tez bedzie lowli ;P

            u mnie nareszcie upragnione brzuszkowe szalenstwa, szczegolnie jak
            na chwile posadze gdzies tylek, a dodatkowo doloze do korytka
            (najlepiej cus slodkiego)! przestalam panikowac jak przeczytalam, ze
            te pierwsze ruchy to jeszcze moga byc bardzo nieregularne i
            sporadyczne, a poza tym krecaca sie mama ukolysuje dzidziola i ten
            ciagle spi, a szalec moze w nocy, gdy mamuska w objeciach morfeusza!

            a wlasnie, jak spicie dziewczyny?
            bo ja czasem jak sie wybudze w srodku nocy to juz koniec, wierce sie
            jak nienormalna i ciagle mi sie myli ktory to boczek taki wskazany
            ;/

            ale nie ma co narzekac, wizyta w najblizszy wtorek, a usg 9 lipca -
            nie wiem jak wytrzymam, ale chyba nie ma wyjscia, buu

            pozdrowka!
            • krooowka Re: 26.06.09, 14:58
              sonnya napisała:

              > a wlasnie, jak spicie dziewczyny?

              ja spie jak zabita smile o kazdej porze dnia i nocy jestem w stanie
              zasnac. budze sie tylko na siku tongue_out najlepsze jest to, ze nigdy nie
              moglam spac na lewym boku bo bolalo mnie okropnie biodro (chyba od
              kregoslupa) a w ciazy mi calkiem przeszlo! wszystko sie dostosowuje
              do dziecka smile

              moj maluch najbardziej sie rusza jak jem usadowiona w fotelu i
              wygodnie oparta smile czytalam, ze tam w brzuszku strasznie glosno
              jest - wszelkie nasze procesy trawienne maluch slyszy prawie jak
              wodospad smile

              kto tu jeszcze czeka na ruchy i w ktorym jest tygodniu?
              • myszulka21 Re: 26.06.09, 20:45
                he he no ja tez czytałam że dzidzia wszystko słyszy, szum płynącej krwi,
                bulgotanie w jelitach itd. tyle że chyba nie wie jeszcze co to ma za sąsiadówtongue_out
                Mój najbardziej się rusza jak położę się na plecach, dziś tak zrobiłam i tak
                kopal że aż 1 raz zobaczyłam malutkie wybrzuszenia na brzuszkusmile

                Co do spania, to ja śpię bardzo różnie, jakoś przestałam się tym przejmować, bo
                to przeczytałam gdzieś że najważniejsze żeby na którymś boku, choć wiadomo że
                lewy bardziej wskazany, później ktoś na naszym wątku napisał że wcale nie trzeba
                się obawiać snu na plecach...więc w sumie jest wiele możliwości snu, bynajmniej
                na naszym etapie. Ale mimo wszystko staram się spać na lewym boku, nawet w
                związku z tym zamieniłam się z mężem stronami łóżka bo zawsze mimowolnie obracam
                się do ściany więc teraz śpię tam gdzie mam ścianę ze swojej lewej stronytongue_out I
                faktycznie skutkuje, w 80 % przypadkach zasypiam na lewym bokusmile

                Jeśli chodzi o te wizyty u gina to krooowka ma racje nie zawsze jest tak że jak
                się płaci więcej to znaczy że się korzysta z lepszej opieki.
                Ja wcześniej byłam kilka razy u kobiety ginekolog która brała 150 zł za wizytę z
                USG, ale była nie przyjemna, zawsze jej się śpieszyło. Wizyta była krótka, a ja
                nie wychodziłam od niej spokojna, bo właściwie wiedziałam tyle samo co przed
                wizytą. A gdy zapytałam ją kiedyś o to czy ewentualnie można do niej dzwonić jak
                by os się działo, odpowiedziała że można umówić się na wizytę, albo jechać do
                szpitala do niej nie dzwonić.

                Teraz płacę "tylko" 70zł i mimo że może ten gin ma troszkę starszy
                ultrasonograf, to potrafi się zaopiekować właściwie. O wszystko wypyta, zważy,
                odpowie na wszystkie pytanie, opowie o dziecku co na jakim etapie się u niego
                dzieje,zawsze ogólnie jest zatroskany, jak byłam chora dzwoniłam do niego, nigdy
                nie miał mi tego za złe. Ogólnie rewelacja, jestem na prawdę zadowolona. I w
                wypadku tego doktora odnoszę wrażenie że dla niego sumienna praca i zadowolenie
                pacjentki jest ważniejsze od pieniędzy. To takie moje odczucie.
                Także dziewczyny myślę że nie ma co sugerować się cena wizyty.

                To się rozpisałamtongue_out Mam nadzieję że was nie uspałamtongue_out
                • ma-coszka Re: 27.06.09, 02:29
                  Spijcie slodko mamusie!
                  Nietypowe to powitanie ale zwykle kiedy ja wracam z pracy i zaczynam
                  codzienna krzatanine, Wy juz slodko spicie!

                  zuzia - mieszkam w USA i dzieli nas 6 godzin roznicy, dlatego
                  wyglada to tak jakbym po polnocy do gina chodzilasmile Kiedy ja wchodze
                  na forum to cisza tu zalega i spokoj... slychac tylko Wasze
                  pochrapywania...

                  krooowka- odpoczywam ile moge, len zreszta we mnie wstapil i
                  spioch niesamowity. Niestety nawet w nocy przekrecajac sie z boku na
                  bok czuje, jak mi sie lono rozstepuje. Nie jest to jakis straszny
                  bol, tylko boje sie , ze za nisko to lozysko lezy i ciagle czuje
                  ucisk w dole brzucha. We wtorek dowiem sie co ze mna,ale tak dlugo
                  czekac na wiesci to sie w glowie nie miescitongue_out
                  zycze jutro udanej wizyty na usg, powodzenia!

                  sonnya - a macie juz chlopca czy to pierwszy Wasz skarb?
                  ja chcialam zawsze dziewuszke bo nie umiem sobie wyobrazic jak tu
                  chlopca wychowac, jednego duzego w domu juz mam i sobie nie radzetongue_out
                  Zycze Wam wiec laleczki! A kiedy bedziesz wiedziec?

                  spijcie wiec dalej grzecznie wszystko jedno w jakiej pozycjismile moja
                  rada to zarzucenie jednej nogi na spiace cialo M! Dut najt!


        • krooowka Re: 26.06.09, 14:24

          jeszcze raz dzieki wszystkim ze cieple slowa smile

          ma-coszka, ty sie musisz oszczedzac do tego wtorku
          koniecznie. mozesz lezec duzo? czy pracujesz? co do kosci lonowej to
          tez mnie tak rwalo pare tygodni temu (moja szwagierke tez - i tez w
          5tym miesiacu) - jedyne co na to znalazlam to lezenie i absolutnie
          zadnego dzwigania. ja zaczelam sie tez galaretkami dozywiac
          (zelatyna na chrzastki jest dobra) + odpoczynek przez pare dni i mi
          przeszlo.

          mikul - zycze udanych wakacji - brzmi to jak niekonczaca sie
          podroz! smile

          jestem w szoku jesli chodzi o ceny wizyt, o ktorych piszecie...
          najgorsze jest to, ze kazda z nas chce jak najlepiej dla dziecka i
          czasem wydaje nam sie, ze jak ktos duzo bierze to jest lepszy... a
          czasem mozna przeciez isc gdzie indziej, tylko nigdy nie wiadomo na
          kogo sie trafi po takiej zmianie. kurcze, najlepiej to miec kogos
          poleconego.
          • finezze Do krooowka 27.06.09, 19:11
            Kochana jak po USG? Dowiedzialas sie jakiej plci jest Twoje malenstwo ?
            My czekamy do poniedzialku, juz wszyscy przebieraja nozkami smile

            Pozdrawiam smile
            • madziaraaa861 Re: Do krooowka 27.06.09, 23:26
              Cześć dziewczynki..tak sobie siedze i myślę jakie to cudowne uczucie kiedy
              dzidziuś w brzuchu kopie i się rzpycha,umnie od około 2 tygodni czuję silne
              ruchy i kopnięcia w pęcherz i inne narządy wewnątrz mego ciałasmilenajjs...
              • c0k0lwiek Re: Do krooowka 28.06.09, 11:22
                Hej dziewczynysmile
                Ja w trakcie remontu, więc przez cały dzien maleństwo bujane jest do snu. Ale jak tylko mija godzina 18 mój skarbek pokazuje jaki jest silnysmile Najbardziej podoba mu sie pęcherz. Może myśli że to łóżko wodne. Spać nie daje, ale to mile jest. Bo tak bardzo chcielismy Go poczuć.
                • krooowka po USG :) 28.06.09, 18:48
                  hej dziewczynki.
                  wszystko na USG wygladalo ok - tzn. i tak powinnam czekac na
                  interpretacje wynikow i rozmiarow do nastepnej wizyty u mojego gin,
                  ale ultrasonografista pomierzyl co trzeba i powiedzial, ze wszystko
                  wyglada OK. potem jeszcze przeszukalam siec, porownalam normy - i
                  moja dzidzia w samym srodku tych norm smile

                  termin porodu jednak przesunal mi sie do przodu i to o tydzien!
                  ciekawe czy to wiarygodne na tym etapie?

                  plci w 100% widac nie bylo, ale lekarz powiedzial, ze wyglada mu
                  raczej na dziewuszke! bylam (i jestem) w szoku, bo od 1szego dnia
                  bylam przekonana, ze to chlopczyk! no i oczywiscie - nie
                  dowierzam smile w kazdym razie M. jak uslyszal, ze dziewczynka, to
                  zgodzil sie na mojego ulubionego Victora - w razie gdyby jednak byl
                  chlopak smile A teraz trzeba sie zabrac do wymyslania imion
                  dziewczynskich - a tych ladnych sa setki!!!! o wiele latwiej niz z
                  chlopaczkiem.

                  finezze, trzymam kciuki za jutro. napisz od razu jak bedziesz
                  cos wiedziec - czy to zwykle USG czy 3D? moje bylo 2D i 3D, ale w
                  sumie to wiecej widzialam na tym 2D, ktore robil na poczatku
                  wizyty smile (a mowie wam jakie drogie! rownowartosc 500zl!!!
                  mam nadzieje, ze nam to ubezpieczyciel zwroci...)

                  pozdrawiam wszystkie mamuski!

                  ps. ma-coszka - ja tez o tej porze co Ty chodze spac smile - tez
                  6 godzin do tylu za PL jestem smile


                  • ewikk77 Re: po USG :) 28.06.09, 19:33
                    hej, u mnie też po USG połówkowym, ogólnie jest ok -ma być chłopak,
                    raczej spodziewałam się dziewczynki, ale też się cieszymy wink Jedynie
                    co mnnie trochę martwi, to fakt, że z USG wynnika, że jest prawie 2
                    tygodnie młodszy - jest malutki. Lekarz mówi, żeby się nie
                    przejmować, bo czasem tak jest. pozdrawiam
                    • myszulka21 Re: po USG :) 28.06.09, 20:05
                      Hej dziewczynki, ciesze się że jesteście zadowolone po USG i że wszystko dobrze z dzieciaczkamismile
                      ewikk77 no widzisz lekarz kazał się nie przejmować czyli jest dobrze. Nie martw się, może dzidzius po prostu taki jest, ma to w genach że jest troszkę mniejszy.Może Ty bądź ktoś z twoich bliskich jest niskiego zwrostu i dzidzius tez ma ten gen? Pozatym nigdy nie wiadomo kiedy na prawdę doszlo do zaplodnienia.
                      Glowa do góry ważne że lakarz nie kazal się tym niepokoićsmile

                      Pozdrawiam wszystkie mamuśki, ja i mój maly "kopacz"big_grin
                  • finezze Re: po USG :) / Lozeczko dla dziecka. 28.06.09, 21:26
                    krooowka tutaj ubezpieczenie obejmuje scan 2D, nic mi nie wiadomo na temat 3D.
                    Natknelam sie na strone polskiej przychodni w Manchesterze, w ktorej przyjmuje
                    polski ginekolog wykonujacy USG, domniemam, ze 3D. Jesli jutro pani nie
                    stwierdzi plci to prawdopodobnie bedziemy tam zasuwac, bo tatus jest tak
                    nakrecony, ze nie wyobraza sobie czekac do dnia porodu. Musi wiedziec i juz.

                    Cala jestem w nerwach, juz nie przez to kto to jest, ale czy wszystko jest ok. w
                    dodatku maja w koncu zbadac moja szyjke i boje sie, ze powiedza, ze juz cos sie
                    zaczelo dziac.

                    Abstachujac od tematu ... drogie dziewczyny. Co sadzicie o lozeczkach typu Graco
                    Electra jako docelowym wyrku dla malucha, z podwieszanym dnem i nakladanym
                    przewijakiem ? Moze ktoras z Was miala przyjemnosc (badz nieprzyjemnosc)
                    testowac takie przy pierwszym dziecku ? Zastanawiam sie nad funkcjonalnoscia
                    jego w praktyce i o wzgledy zdrowotne wynikajace z podwieszanego dna. Czy to
                    dobry pomysl dla noworodka ? Przez chwile przeszlo mi przez mysl, zeby moze
                    kupic cos takiego a potem zastosowac je jako kojec, ale fakt faktem potem i tak
                    musialabym kupic drewniane lozeczko, kiedy tamto przemianuje jako kojec. Ehh to
                    chyba glupi pomysl ...
                    • asica1978 Re: Lozeczko dla dziecka. 29.06.09, 10:14
                      Cześć dziewczyny

                      Finezz--ja też myślałam o taki rozwiązaniu zamiast łożeczka,
                      ale troche to dno mnie nie przekonuje tzn. wydaje mi sie za miękie.
                      Choć w opisie używaja pojęcia "głębokie łóżeczko do 3 r.ż. lub 15
                      kg, więc tak naprawdę można by było uniknać zakupu tradycyjnego
                      łóżeczka. Po doświadczeniach z moja córą, która nie za bardzo
                      chciała spać w łóżeczku i gdy skończyła 1,5 r wolała materac na
                      podłodze (nie jestem zwolenniczką spania z dzieckiem) zastanawiam
                      sie czy nie odpuscić sobie drewnianego łóżeczka.
                      Dlatego jesli któraś z mam ma jakieś doświadczenia z Greco to też
                      chętnie poczytam smile

                      ewikk77nic sie nie martw, jeśli lekarz nie widzi powodów do
                      niepokoju to ty też myśl pozytywnie smile. Moja córeczka też była
                      malutka a teraz największa panna w klasie.

                      Pozdrowionka dla wszystkich z zachmurzonego Wrocka.

                      P.S. Dziewczyny przez te ulewy i duchotę zasypiam na stojaco. Nawet
                      pozwoliłam sobie w tamtym tygodniu na ustępstwo i wypiłam kawę.
                      Zróbcie coś żeby zawitało do nas wreszcie słońce wink
                      url=http://zasuwaczki.bejbej.pl/]
                      https://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/8405.png
                      [/url]
                      • zuzia_31 Re: Lozeczko dla dziecka. 29.06.09, 10:31
                        Dziewczyny oczywiście zrobicie jak chcecie ale powiem Wam że moi znajomi co
                        kupili tylko kojec (łóżko turystyczne) to po 2-3 miesiącach lecieli po drewniane
                        łóżeczko A ci co nie polecieli to śpią z dzieckiem w łóżku od porodu do teraz 9
                        miesięcy-Masakra. Także ja na pewno kupię drewniane a turystyczne na wyjazdy.
                        • mollza Re: Lozeczko dla dziecka. 29.06.09, 12:02
                          witam ja sie zastanawiałam nad takim tradycynym, w którym póżniej
                          ściąga sie całe boki ze szczebelkami tak na później. niestety nie ma
                          zbyt dużego wyboru z kolorami wszystkie sosonowe przynakmniej na
                          allegro a ja bym chciałam cimne.
                          • krooowka hi :) 29.06.09, 14:05
                            asica, ja pije kawe codziennie smile 2 filizanki kawy lub
                            herbaty dziennie nie szkodza maluchom

                            finezze, jesli nie bedzie widac plci na 2D to ja bym
                            poczekala na waszym miejscu pare tygodni z tym 3D - tez moze nie byc
                            widac jeszcze - tak jak u mnie, mimo, ze 3D nie zagwarantowal plci
                            na 100%(na opisie nawet nie zaznaczyl tego punktu). Poza tym powiem
                            szczerze, ze jednak nie jestem zachwycona tym 3D - dziecko na tym
                            etapie jest jeszcze strasznie male i moje wygladalo na zachudzone,
                            nie podobalo mi sie... chyba wiekszy sens ma robienie 3D w jakims
                            7mym miesiacu - wtedy juz mniej wiecej widac jak ono bedzie
                            wygladac... a to moje takie jakies niemoje bylo... juz wole sam
                            zarys na czarno-bialym 2D...

                            co do lozeczka, to mnie sie niestety te kojco-lozeczka
                            strasznie nie podobaja, choc moze sa bardziej praktyczne? a moze
                            nie - skoro potem ludzie dokupuja zwykle? ja chyba sie zdecyduje na
                            zwykle, choc ciagle mysle o kojcowych - bo sa mniejsze... nic juz
                            nie wiem wink

                            dziewczyny, mam zagwózdkę z imieniem! zdecydowalismy sie
                            prawie na Ninę dla dziewczynki, a tu sie okazuje, ze moja mama
                            nienawidzi tego imienia!!!! wiem, ze to nam ma sie najbardziej
                            podobac, ale przeciez Babcia tez jest wazna w zyciu dziecka, a
                            Wnuczka w zyciu Babci - niefajnie bedzie jak nazwiemy dziecko tak,
                            ze Babci bedzie dzialac na nerwy... (wiecie jak to jest, ja tez tak
                            mam z pewnymi imionami - wrecz nie chca mi przejsc przez gardlo...).
                            jak ja mam to teraz odkrecic?! M. sie strasznie napalil na to
                            imię... ech....

                            • sonnya Re: hi :) 29.06.09, 14:18
                              kroowka,

                              nie przejmuj sie tym 3D, ostatnio dorwalam plytke z nagraniem mojego
                              babla w 6-tym miesiacu - maly koszmarek wink

                              co wiecej, urodzony tez nie wygladal jak model, za to dla nas - osmy
                              cud swiata wink)

                              a wiec patrzaj sercem, albo sie za bardzo nie przejmuj rysami na tym
                              etapie mlodocianego wieku wink)
                          • sonnya Re: Lozeczko dla dziecka. 29.06.09, 14:08
                            polecam tradycje! przy pierwszym dzidziusiu weszlismy w
                            szczebelkowe, drewniane z wyjmowanymi dwoma pretami - i tym razem
                            wchodzimy w to samo smile
                            jedyne co, to zedre stary lakier i pomaluje na bialo (sa specjalne
                            nietoksyczne farbki dzieciowe) i bedzie nowka sztuka!
                            turystyczne pozyczalismy od znajomych i sluzylo glownie do zabaw
                            zreszta, nasz obzartuch wiekszosc swych nocy spedzil w naszym lozku,
                            troche lenistwo rodzicow, ale tez jedyne wyjscie na takiego
                            cycoholika ;/ zajechalabym sie, gdybym wstawala co godzinke z
                            porcyjka!
                            • finezze Uslyszalam magiczne slowa !!! :):):):):) 29.06.09, 14:50
                              Baby Girl smile

                              Ja w pisk a e`M`owi poplynely lzy szczescia. Kazdy mi wpieral drugiego chlopca
                              az w koncu sama o to uwierzylam ... ale w glebi serca mialam gdzies ta malenka
                              krolewne. Co najwazniejsze jest zdrowa jak rybka i prawidlowo sie rozwija a do
                              tego ma zadarty nosek jak jej starszy brat smile

                              O rety, co za szczescie smile W takich chwilach lozeczka i smoczki przestaja byc
                              wazne smile
                              • finezze Re: Uslyszalam magiczne slowa !!! :):):):):) 29.06.09, 14:55
                                A propos ... musze jakos mezulkowi podziekowac za taki celny strzal smile
                                • zuzia_31 Re: Uslyszalam magiczne slowa !!! :):):):):) 29.06.09, 14:59
                                  To raczej sobie podziękuj, że wiedziałaś kiedy ma strzelić smile GRATULUJĘ
                                • krooowka Re: Uslyszalam magiczne slowa !!! :):):):):) 29.06.09, 15:09
                                  gratuluje, finezze! super nowinka smile

                                  sonnya - dzieki za otuche co do 3D - najwazniejsze, ze
                                  wymiary wszelakie dzidzia miala w porzadku smile

                                  wlasnie rozmawialam z moja mama - powiedziala mi, ze Nina to jedno z
                                  tych imion, ktorych po prostu nie jest w stanie zaakceptowac... sad
                                  (i ja to rozumiem, mam kilka takich imion meskich i zenskich,
                                  ktorych po prostu nie znosze)
                                  no to teraz musze wymyslic czemu mnie przestalo sie podobac - tak
                                  zeby wytlumaczyc M., ale nie zwalac na tesciowa - macie jakies
                                  pomysly? wink




                                  • zuzia_31 Re: Uslyszalam magiczne slowa !!! :):):):):) 29.06.09, 15:57
                                    Nie obraź się ale ja bym twojej mamy nie słuchała to WASZE dziecko i jak sie Wam
                                    podoba Nina (ja uważam że jest śliczne )to bym nazwała nina a babcia ma kochać
                                    wnuczkę taką jaka jest a nie za imię. Amen smile
                                  • sonnya Re: Uslyszalam magiczne slowa !!! :):):):):) 29.06.09, 16:04
                                    ale faaajoooo, ze babeczkaaaa smile
                                    cudo! gratulacje!
                                    (ja tez chceee..., ale ciii...)
                                    • aleksandra1977 Forum "Listopadoowki 2009" bedzie zamkniete 29.06.09, 16:23
                                      Niebawem zamykamy forum LISTOPADOWKI 2009
                                      Jesli chcecie do nas dolaczyc, to zapraszamy smile
                          • aleksandra1977 Re: Lozeczko dla dziecka. 29.06.09, 16:30
                            Mollza - ciemne znajdziesz np. tutaj:
                            atbmeble.pl/kategoria/lozeczka-dzieciece-2/
                            Poza tym jest to wieksze lozeczko od tego "standardowego", bo ma
                            140x70 (standard to 120x60) i mozna je przebudowac w tapczanik, gdy
                            dziecko jest juz starsze.
    • synthia82 Usg 29.06.09, 20:45
      Dziewczyny super sie czyta Wasze posty po usg przepełnione radością.
      Gratuluję wszystkim szczęśliwym mamusiom.
      Ja byłam pare dni temu na usg. Dowiedziałam się, że będzie
      chłopczyk. Oboje z mężem jesteśmy przeszczęśliwi.
      Za dwa tygodnie czeka mnie długie szczegółowe badanie. Stąd moje
      pytanie. Ile u was trwało to dokładne usg z wszystkimi pomiarami?
      Juz się zaczynam denerwować, tak bardzo bym chciała żeby wszystko
      było w porządku.

      www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png" border="0" alt="www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png">
      • madziaraaa861 Re: Usg 29.06.09, 22:38
        Ja tym razem kupuję napewno szczebelkowe,poprzednio miałam bebe comfort i muszę
        powiedzieć że nie było fajne,ani karuzelki powiesić ponieważ nie było o co
        zaczepić a nie mówię o tym jak obniżyłam je niżej i moja córeczka nauczyła się
        odpinać zamek i sama sobie z niego wychodziła i pare razy znalazłam ją rano np
        na ziemi śpiącą...odradzamsmile ja już wybrałam łóżeczko i komodę Vox,łóżeczko do 7
        lat ponieważ wyjmuje się wszystkie szczebelki i opuszcza boki,moja kuzyneczka
        miała je do 2 dzieci..rewelacja starszy jej synuś ma 6 lat i nadal w nim sobie
        śpi i ma miejscesmile
        Ja idę jutro na USG i strasznie się denerwuję co z moją kruszynką ponieważ
        miesiąc temu lekarz nie widział ani żełądka ani pęcherza ponieważ niby był
        opróżniony,zobaczymy tym razem jak będzie... ale chyba jeżeli żyje to musi być
        prawda?
        • aleksandra1977 madziaraaa861 30.06.09, 09:50
          To, ze lekarz nie widzial zoladka i pecherza wcale nie oznacza, ze
          ich nie ma. Przed badaniem zjedz cos slodkiego. Po slodkim dzieci
          chetnie lykaja wody plodowe, wiec i zoladek i pecherz beda
          wypelnione.
          Bedzie dobrze!
      • finezze Re: Usg 30.06.09, 00:12
        synthia82 moje dzisiejsze usg (polowkowe) trwalo ok pol godziny (do 40 minut).
        Nie jestem w stanie dokladnie tego okreslic, bo ze zdenerwowania czy wszystko ok
        stracilam rachube czasu.
        W dodatku wczoraj przed spankiem obejrzalam film "Ciekawy przypadek ... " z
        Pittem, w ktorym rodzi sie dziecko bedace staruszkiem i tak sie negatywnie
        nakrecilam, ze przespalam moze 3 godz nad ranem obawiajac sie roznych paskudnych
        chorob tfu tfu.

        Cale szczescie laleczka jest zdrowa i wszystko jest w porzadku. W Twoim
        przypadku tez tak bedzie.

        Pozdrawiam.
        • krooowka Re: Usg 30.06.09, 17:28

          u mnie tez polowkowe trwalo pol godzinki - a uplynelo jak 5 minut!

          mnie sie za to snilo, ze gdy przyjechalam do UK i PL wszystkie
          sklepy zlikwidowaly kolekcje dla kobiet w ciazy i nic nie moglam
          kupic!!! smile obudzilam sie zlana potem, bo mysl o tych zakupach
          dodaje mi energii w ciagu dnia - tu u siebie nic nie kupuje na
          razie, czekam na sierpien, a poki co mieszcze sie jakos w stare
          gatki i sukienki wink

          dziewczynki - to juz wiem, ze lozeczko kupuje szczebelkowe,
          ale jaki materac do tego? gdzies pisali ze pianka-kokos-pianka
          najlepsze. czy to prawda? i dlaczego?



          • c0k0lwiek Badanie krzywej cukrowej. 30.06.09, 18:42
            Hej mamusie.
            W tym tygodniu musze zrobić badanie krzywej cukrowej. Miała już któraś z was to robione. Pewnie jutro rano sobie podreptam do szpitala i zrobie.
            • aleksandra1977 Re: Badanie krzywej cukrowej. 30.06.09, 20:25
              c0k0lwiek napisała:

              > Hej mamusie.
              > W tym tygodniu musze zrobić badanie krzywej cukrowej. Miała już
              któraś z was to
              > robione. Pewnie jutro rano sobie podreptam do szpitala i zrobie.

              Nie za wczesnie? To badanie robi sie po skonczonym 24. tygodniu.
              • c0k0lwiek Re: Badanie krzywej cukrowej. 30.06.09, 20:30
                Mój ginekolog kazał teraz robić. Z nim kłócić się nie będę.
          • aleksandra1977 Re: Usg 30.06.09, 20:24
            Kroowka, materac pianka-kokos-pianka bedzie OK, bo mozna dostosowac
            go do wieku dziecka. Z jedej strony jest twardszy niz z drugiej, a
            wiec odpowiedni dla niemowlecia. Ta bardziej miekka strona przyda
            sie, gdy dziecko bedzie siadac i wstawac.
            • krooowka pianka-kokos-pianka 30.06.09, 21:06
              no wlasnie dla mnie to troche nielogiczne - po skoro kokos w srodku,
              a pianka z jednej i z drugiej strony to wychodzi mi na to, ze taka
              sama miekkosc po obu stronach.

              jakby bylo pianka-kokos to rozumiem, ze z jednej strony twardszy, a
              z drugiej bardzie miekki...

              hmmm... confused

              ma-coszka - jak wejdziesz na forum
              dzisiaj to pisz od razu co ci tam powiedzieli u lekarza. mysle
              ciagle o tym...

              papa
              • aleksandra1977 Re: pianka-kokos-pianka 30.06.09, 22:14
                Kroowka, do wyboru masz albo kokosowy, albo gryczany, albo kokosowo-
                piankowy
                • ma-coszka Re: szyjka 01.07.09, 00:28
                  Hej!
                  Ja wreszcie uspokoilam sie po moich przebojach z szyjka. Wydluzyla
                  sie na szczescie z 2cm do 4cm i jest ok. musza miec ja pod kontrola
                  wiec za 2 tygodnie znowu usg. Nestety lozysko lezy nisko i mam z tym
                  niezly dyskomfort , najmniejszy wysilek z mojej strony a mnie
                  ciagnie do dolu, boli tam wszystko. Lekarz powiedzial ze lozysko juz
                  sie nie podniesie ale macica moze sie jeszcze wydluzyc i je podniesc-
                  tak zrozumialam. Musze uwazac na siebie ale chodzic moge - na
                  szczesciesmile i te moje bole dzidkowi nie szkodza, to ja to wytrzymam,
                  chodze troche szeroko - jak to moj mowismile ale w koncu czuje ze
                  jestem w ciazy!
                  Brzuch co prawda wielki ale nie czuje ruchow. Gdybym nie slyszala
                  serduszka i nie widziala na usg jak tanczy to bym sie pewnie
                  martwila. Czasam klade rece na brzuchu i wstrzymuje oddech zeby cos
                  poczuc ale zawsze tylko czuje bicie serca albo puls - wlasnie na
                  brzuchu - dziwne. Musze jeszcze troszke poczekac.. a juz snilo mi
                  sie ze sie ruszalasmile

                  Podziwiam Was Mamusie za orientacje w terenie sprzetow dzieciecych.
                  Ja zupelnie nie wiem o czym piszecie ale milo poczytac, moze sie
                  czegos naucze. Jedyne co wiem to, ze najlepiej uzywac Huggies
                  pieluszek i ze musze z Polski zalatwic sobie zamiast gruszki do
                  noska, to taka rurke co sie wciaga wlasnoustnie. Wyglada to
                  strasznie niesmacznie ale podobno najlepsze i higieniczne dla
                  dzidzi. Poza tym musze kupic muszle laktacyjne bo jak pomysle tylko
                  o karmieniu to piersi zwijaja mi sie ze strachu - a bardzo
                  chcialabym karmic. Jezeli macie jeszcze inne , nawet drobne
                  wskazowki to bardzo prosze bo ja zielona jestem, a rodzinka moja
                  daleko, coby doradzic mogla.

                  krooowko - rozumiem Ciebie z tymi dylematami co do imienia.
                  Ja tez chcialabym, zeby wszystkim najblizszym sie podobalo.Moje
                  ulubione to Antosia ale M nie chce. Wybralismy wiec Zosia bo nam sie
                  obojgu podoba - ale masz babo placek - jego dzieciom sie nie podoba
                  bo ich babcia to Zosia( a ja naprawde macoszka jestemsmile Moja mam tez
                  nie lubi i mowi, ze Zosie sa nieszczesliwe. Faktycznie sprawdzilam w
                  immienniku - same cierpietnice. I tak w kolko - oglupiec mozna!Chyba
                  jednak na przekor wszystkim zostanie Zoska - bo juz na brzuch tak
                  mowimy. a moze Hania...Hanka... Haneczka coreczkasmile, albo Klara ale
                  nie mam zdrobnienia fajnego, Klarcia..?
                  a moze chlopak sie urodzi..?
                  Pozdrawiam Was cieplo w ten burzowy, deszczowy wieczor, pa!
                  • krooowka Re: szyjka 01.07.09, 01:16
                    ma-coszko, to ciesze sie, z dobrych wiesci smile

                    ciekawi mnie bardzo to, ze moja kolezanka tutaj ma tez lozysko
                    przodujace, a robi co jej sie podoba, lata samolotami i w ogole sie
                    nie oszczedza - lekarz wcale jej nie kazal. a wszedzie jednak
                    kaza... mam nadzieje, ze jej nic nie zaszkodzi.

                    co do imion, to powiem wam, ze sie troche zalamalam - juz pomijam
                    kwestie Niny i tego, ze nie podoba sie mojej mamie - problem w tym,
                    ze ja tez nie jestem przekonana. do zadnego!!!! i co ja mam
                    zrobic? smile

                    a dawno temu (chyba o tym pisalam) snilo mi sie, ze urodzil nam sie
                    chlopczyk i jak mial 2 latka to nadal nie mial imienia, bo nie
                    moglismy sie na nic zdecydowac. i biedactwo mowil, ze nazywa
                    sie 'Dzidzius' wink

                    a, kobitki - czy komus twardnieje brzusio???? bo mi wczoraj raz i
                    dzis znowu - to podobno normalne te cale jakies tam BH contractions,
                    ktore maja miejsce od 6tego tygodnia ciazy, ale czuje sie je dopiero
                    w drugiej polowie (o ile w ogole - niektore mamy nie czuja wcale).
                    nie boli to, ale dziwne jest wink

                    • myszka89-to-ja Re: szyjka 01.07.09, 11:15
                      Krooowka mi też twardnieje brzuszko ale tylko na wieczór.
                      Jest to dosyć dziwne uczucie tak jakbym miała kamień,nawet przycisnąć go nie
                      można.W ciągu dnia staje się miękki.
                      Ostatnio zapomniałam zapytać się czy TO jest normalne??
                      Może ktoś się pytał lekarza o twardy brzuszek????
                      Pozdrawiam
                    • sonnya Re: szyjka 01.07.09, 11:33
                      ma-coszko,
                      podobnie jak Ty, w pierwszej ciazy bylam kompletnie zalamana wizja
                      karmienia - przerazalo mnie, choc wiedzialam, ze sie upre i bede to
                      robic jak dlugo trzeba bedzie! pod koniec to sie bardziej balam
                      tego, niz porodu wink) nawet mialam sny, ze rodze kotka i ten kotek
                      przysysa sie do mnie ostrymi zabkami, brrr
                      no i co - okazalo sie to moim ukochanym "zajeciem"! wink
                      oczywiscie pierwsze 5 dob daje mocno popalic, bo jest to dla
                      organizmu jakies novum, ale pozniej juz - bajeczka ;P (wiem, jednak
                      jak bardzo jest to indywidualne..)

                      kroowka,
                      mi ten brzusio tak staje deba kilka razy w tygodniu, bolalo tylko w
                      pierwszym trymestrze, a teraz po prostu sie napina i twardnieje jak
                      arbuz, ale na drugi dzien zazwyczaj jest juz "mieczak"
                      chyba macica sobie trenuje kondycje...

                      co do imienia, u nas tez sie pokomplikowalo, bo ukochana i upatrzona
                      od daaaawna sonia, nie spotyka sie z ogolnym aplauzem (w sumie niby
                      co mnie to...!), a napotkana niedawno i przeglosowana u mnie w pracy
                      nela - tatusiowi nijak nie w smak - OSZALEJE!
                      z chlopakami mniejszy klopot, no ale przecie to "ma byc" dziewuucha!
                      wink)

                      wczoraj mialam wizyte, ale taka ginekologiczna, 3 i pol na plusie,
                      dzidzia "ladna" (pani doktor wymacala hehe), no i ogolnie szyjki i
                      inne narzady ok, wiec teraz nic tylko czekac niecierpliwie na usg
                      polowkowe - tydzien jak wiecznosc przede mna...!

                      pozdrowka w ten parny dzionek!
                      • zuzia_31 brzuch 01.07.09, 11:47
                        Ja też zauważyłam że po południu i na wieczór brzuch mi twardnieje a z rana jest
                        mięciutki.
                      • sonnya USG w odstepnie 4-dniowym 01.07.09, 11:51
                        poradzcie kochane, bo slysze skrajne i na dodatek - wykluczajace sie
                        opinie
                        czy moge zrobic 2 razy USG niemalze pod rzad? mam dwie daty 9 i 13
                        lipca! juz tlumacze dlaczego - ze wzgledu na szpital, w ktorym musze
                        byc "zarejestrowana pacjentka" (jakies chore zasady wprowadzili)
                        prowadze tam ciaze rownolegle, ale tylko pro forma, dla papieru
                        poza tym chodze do mojej odwiecznej lekarki, ktora jednak z owym
                        szpitalem nie ma nic wspolnego - mam do niej pelne zaufanie, no i...
                        mniej mnie to kosztuje, co tu kryc...
                        slyszalam, ze nikt nie stwierdzil, aby promienie USG wplywaly
                        negatywnie na dzidziola, ale z drugiej strony - robi sie je 3-4 razy
                        w trakcie ciazy
                        no i badz tu madry i pisz wiersze!
                        oczywiscie moge to skonsultowac z jednym z lekarzy, ale to po
                        pierwsze niezreczne, a po drugie pewnie kazde z nich odwiedzie mnie
                        od tego "cudzego" badania

                        zdazylo Wam sie miec 2 USG w takim malym odstepie czasowym?
                        zaszkodze mu/jej?
                        • aleksandra1977 Re: USG w odstepnie 4-dniowym 01.07.09, 12:18
                          Sonnya, moja pierwsza ciaza byla wysokiego ryzyka i zdazalo sie, ze
                          usg mialam 2 razy w tygodniu. Corka urodzila sie w 38 tygodniu,
                          zdrowa i do dzisiaj (a ma 2 lata) nie byla u lekarza z powodu
                          choroby.
                  • finezze Re: szyjka 01.07.09, 12:00
                    Moj brzuch tez twardnieje ale natychmiast przestaje kiedy zmienie pozycje. W
                    poprzedniej ciazy wlasnie 'niby' to bylo przyczyna przedwczesnego skracania sie
                    szyjki. Kiedy w poniedzialek po usg mialam spotkanie ze specjalistka
                    opowiedzialam jej cala historie sprzed 5 lat i spytalam, czy moglaby zbadac moja
                    szyjke e celu sprawdzenia czy nie dluga, nie krotka, lecz w sam raz wink
                    Uslyszalam, ze mierzenie jej kompletnie nie ma sensu bo jej dlugosc sama zmienia
                    sie w raz z przyjmowana pozycja a nawet pod wplywem aktywnosci dziecka. Ja juz
                    sama nie wiem, jak to jest, rece mi opadaja ale pozostaje mi tylko im zaufac i
                    przestac sie stresowac. Przeciez nie bede latac do Polski co 3 tyg rozlatujacymi
                    sie Airbusami (bo tylko takie u nas lataja) Moze jednak w Polsce lekarze troszke
                    przesadzaja z ta nadmierna kontrola kobiety w ciazy, skoro tutaj ciaza jest
                    traktowana jako czysta fizjologia, babki jakos normalnie funkcjonuja, chodza do
                    pracy i rodza zdrowe dzieci.
                    Na koniec pani spytala o leki, ktore bralam w poprzedniej ciazy. Sprawdziwszy w
                    internecie polska nazwe stwierdzila, ze tutaj podaje sie je przy astmie 8)
                    Jedynym obiawem kiedy dzieje sie cos zlego w zwiazku z przedwczesnym porodem to
                    plamienie i bolesne skurcze. Ale czy wtedy nie bedzie za pozno ?

                    Kabaret.

                    Pozdrawiam.

                    M.
                    • krooowka Re: szyjka 01.07.09, 14:54
                      finezze - no wlasnie... zeby nie bylo za pozno... nie wiem co im
                      szkodzi zbadac dlugosc szyjki. ja sie strasznie ciesze, ze udalo mi
                      sie ja miec zbadana (zarowno wizualnie, jak i dlugosc na USG
                      wewnetrznym w zeszlym tygodniu). uspokoilam sie.

                      sonnya - ja wlasnie w tym zeszlym tygodniu mialam w czwartek USG
                      wewnetrzne + przez brzuch - zeby sprawdzic ta szyjke nieszczesna.
                      lekarz robil je wiedzac, ze w sobote mam zaklepane polowkowe - wiec
                      chyba raczej by nie robil tylko kazal poczekac do tej soboty gdyby
                      mialo jakis zly wplyw... (bo na polowkowym tez widac bylo zamknieta
                      szyjke)

                      aha - finezze - mnie powiedziano, ze dlugosc szyjki zmienia sie tez
                      w zaleznosci od tego czy np. pecherz pelen czy nie. ale z pewnoscia
                      nie zmieni sie z 4cm do 2cm, prawda? wiec czemu ci nie sprawdza,
                      skoro masz obawy... grrr....

                      a co do twardnienia brzusia - to wlasnie calkiem normalne (chyba ze
                      wystepuje kilka razy na godzine - to za duzo na naszym etapie).
                      wyczytalam wlasnie, ze zmiana pozycji, chodzenie itp. pomagaja.

                      a co do imion, to Nina robi furrore wsrod anglojezycznych... coraz
                      bardziej nakreca to mojego M. oczywiscie. a dla poskich uszu jakos
                      srednio brzmi... Nela mi sie teraz spodobala!!! Lubie wszystkie
                      z 'L' - Lily, Mily itp. ale one brzmia zbyt obco dla Polaka...
                      wymyslilam tez Veronica - mozna skrocic do Nica - taki kompromis
                      miedzy Niną a czyms bardziej zdecydowanym

                      Hmmmm.....
                      • madziaraaa861 Re: szyjka 01.07.09, 15:41
                        Cześć dziewczyny..jestem załamana.Wczoraj byłam u gina na (niby)USG
                        połówkowym,weszłam i jak dowiedział się że dziś musi mi wypisać zwolnienie
                        zaczął coś kręcić ,ponieważ za 2 tyg wyjeżdża na urlop.Stwierdził że wypisze mi
                        zwolnienie na tydzień,za tydzień zrobimy większe USG bo (nagle)poinformował
                        mnie,że on robi USG połówkowe w 24 tygodniu ciąży(haha!)ale i tak zrobił mi
                        badanie za które musiałam zapłacić i USG jak stwierdził żeby zobaczyć czy bije
                        serduszko,jak chciałam zawołać M to stwierdził że mam z nim przyjść za tydzień
                        ponieważ i tak zrobimy większe USG wytedy,poprosiłam żeby potwierdził czy to
                        napewno dziewczynka-odmówił,powiedział że za wcześnie ,chociaż w 18 tygodniu mi
                        mówił że dziewczynka i pokazywał-to co teraz mniej widać?Poprosiłam żeby
                        zobaczył czy jest żełądek i pęcherz-powiedział że jest ale wszystko
                        malutkie,łożysko malutkie-nie wiem co to miało znaczyć... zapłaciłam 150 zł po
                        raz 4 w tym miesiącu(czerwiec)przyjechałam do domu i ryczałam pół wieczoru ze
                        złości..prowadzę u niego ciążę od początku i co?teraz mam zmieniać
                        lekarza?Normalnie jestem załamana,co za oszust pazerny na kase!!!sad
                        • krooowka Re: szyjka 01.07.09, 15:46

                          madziaraaa, to jakis dran. w jakim miescie mieszkasz? na pewno jest
                          masa innych lekarzy - co za bzdura zeby robic USG by sprawdzic
                          serce??? wystarczy posluchac wykrywaczem tetna - kase chcial
                          wyciagnac. a poza tym co - za tydzien wszystko bedzie idealnie
                          widac, choc dzisiaj wszystko 'malutkie'???? co za dranstwo, krew mi
                          sie gotuje.

                          ja na pewno bym zmienila. nienawidze takich zlodziei sad sad sad
                          • tomalga Re: szyjka 01.07.09, 16:39
                            Cześć dziewczynywink od jakiegoś czasu sobie podglądam wasze posty i postanowiłam
                            sie odezwaćsmileMaluszka oczekuje pod koniec listopada a w przyszłą środę dowiem
                            się czy to będzie ona czy on. Wyprawką się jeszcze wogóle nie zajmuje. jestem w
                            szoku po tym co piszecie o swoich lekarzach. Ja płacę dużo bo 100 za wizytę ale
                            zawsze z badaniem usg+ ewentualne badania. Zawsze mogę też zadzwonić do
                            lekarki(ale staram się nie korzystaćzbyt często). Myślę, że mamy prawo oczekiwać
                            jak najlepszej opieki. Pozdrawiam
                            • krooowka Re: szyjka 01.07.09, 17:10
                              czesc tomalga smile

                              mnie sie wlasnie wydaje, ze 100zl za wizyte z USG to cena ok... sama
                              bede miala problem co robic jak przyjade do PL, bo lekarze z mojego
                              upatrzonego szpitala biora wiecej i do tego w zaleznosci od
                              humoru... a pod koniec ciazy sie chyba chodzi nawet co 2 tygodnie?
                              zbankrutowac mozna...

                              a czy wy chodzicie do lekarzy ze szpitali gdzie bedziecie rodzic czy
                              do zupelnie innych? bo sie zastanawiam czy to ma sens/znaczenie...
                              czytalam jakies beznadziejne przypadki, ze sie chodzi do lekarza,
                              placi mu niewidomo ile za wizyte, a potem w szpitalu jeszcze koperte
                              do lapy. obrzydlistwo, ja tego na pewno nie bede robic... sad


                              • madziaraaa861 Re: szyjka 01.07.09, 18:51
                                Tak w sumie to z własnego doświadczenia wiem że najlepiej chodzić do lekarza
                                który pracuje w danym szpitalu ponieważ wszyscy znają nazwisko i inaczej cie
                                traktująsmile
                            • myszulka21 Re: szyjka 01.07.09, 19:52
                              tomalga witam serdeczniesmile
                              • mollza Re: ... 01.07.09, 20:20
                                aleksandra1977 dziękuję za linka.
                                Ja teraz byczę sie 2 tyg w domu a później wracam na chwile do pracy
                                i ide na urlop i jadę nad morze. A propos krzywej cukrowej bede
                                miała robione badanie przy następnej wizycie pod koniec lipca już mi
                                nie dobrze na samą myśl o tej słodyczy....
                        • myszulka21 Re: szyjka 01.07.09, 19:50
                          madziaraaa861
                          ja bym ci radzila na razie zachowac spokój, poczekac jeszcze ten tydz. do usg
                          połówkowego. Zobaczysz jak sie zachowa, czy konkretnie zbada wszystko, czy
                          wipisze faktycznie zwolnienie. Jak nie to wybierz sie gdzie indziej, choc raz by
                          dowiedziec sie wszystkiego co cie nurtuje.

                          • krooowka lekarz i krzywa cukrowa :) 02.07.09, 03:40

                            co do lekarza, to ciagle nie jestem pewna co robic. ja wybralam
                            sobie szpital, gdzie dziewczyny chwala sobie opieke nawet gdy idzie
                            sie rodzic 'z ulicy' (nie jakis prywatny szpital, normalny). moja
                            kolezanka chodzila do gina z tego szpitala, ale do samego porodu
                            nawet go nie wolala, ja chyba tez nie bede wolac kogos konkrentego -
                            wiec po co mam do kogoc konkrentego chodzic? moze sie ktos
                            wypowiedziec na ten temat, bo juz glupia jestem uncertain

                            czy kazda z was robi ta krzywa cukrowa???? i kiedy sie ja robi? i po
                            co? i czy u wszystkich?

                            mowie wam jak u mnie goraco... a wilgotnosc powietrza to chyba 150% :
                            ( umieram jak tylko wysciubie nos za drzwi sad

                            a w weekend chyba przeprowadzka smile
                            • myszulka21 Re: lekarz i krzywa cukrowa :) 02.07.09, 10:32
                              krooowka
                              U nas w PL to jest rutynowe badanie, każda kobieta w ciąży je robi, a po to by
                              sprawdzić czy nie występuje cukrzyca ciążowa.

                              Z tego co się orientuje (jeszcze nie miałam robionego) to wygląda to tak że
                              pobierają krew na czczo, potem pije się rozpuszczona glukozę, czeka godzinę i
                              pobierają znów krew.
                              Właśnie się obawiam tego badania, bo nad wyraz dużo słodkiego jadłam od początku
                              ciąży (wiem nie powinnam, ale jak widzę słodkie to normalnie coś we mnie
                              wstępuje i muszę:/) Muszę się w końcu zahamować.

                              U nas też gorąco i tak pięknie słoneczko świeci. Kusi mnie cały czas żeby wyjść
                              nad jezioro..ale chyba bym umarła.

                              Dziewczyny mam pytanie, czy któraś z was używa samoopalacza, albo balsamu
                              brązującego. Jak tak to jakiego? Ja mam taki z Garnier ale nie wiem czy mogę go
                              używać.

                              Buziaczki dla wszystkich mamsmile
                            • asica1978 Re: lekarz 02.07.09, 10:37
                              Madziarooo861
                              • madziaraaa861 Re: lekarz 02.07.09, 10:48
                                asica1978..właśnie po to mamy to forum ,ja też dowiedziałam się tu mase rzeczy
                                chociaż jestem w 2 ciąży.Jednak każda ciąża jest inna inaczej przebiega,inne
                                dolegliwości,lęki itdsmilezmieniłam lekarza i na 9.07 jestem umówiona do lekarza
                                który przyjmuje w szpitalu w którym będe rodzić,nie zależy mi aby był przy
                                porodzie,wolałabym za to jakąś życzliwą położną,ale jak ci lekarze będą zdzierać
                                zemnie tyle kasy to....nie będzie mnie stać nawet na poród rodzinny tongue_out.
                                Kochane ile juz na plusie(chodzi o wage)..smile
                                • monication Re: lekarz 02.07.09, 11:22
                                  Witam Was laseczki - listopadówki!
                                  Od kilku miesięcy czytam Wasze posty. Nie odzywałam się, bo wolę
                                  słuchać niż mówić. Dzięki temu dowiedziałam się wiele, czasem
                                  przytakiwałam, bo u mnie właśnie tak jest, albo strasznie
                                  sprzeciwiałam się temu co jest napisane. Jestem w 22 tyg ciąży.
                                  Termin porodu mam na 3 listopada.
                                  Jeśłi chodzi o lekarza to trafiłam dość dobrze - koleżanka mi go
                                  poleciła. Choć u mnie w mieście jest dużo lekarzy i przed ciążą
                                  chodziłam do zupełnie innego, teraz jestem w zupełności zadowolona.
                                  Lekarz ma duze doświadczenie (doktor nauk medycznych) jest
                                  ordynatorem porodówki i wszyscy go chwalą, za to jakim jest
                                  człowiekiem. Uważam że to człowiek z typu Oaza spokoju. Zawsze
                                  wysłucha moich obaw i wąptpliwości, zbada, a potem dopiero wyjaśnia
                                  wszystko, podejmuje ewentualne kroki. Wychodzę zawsze od niego
                                  zbudowana i pocieszona, rozwiewa wszystkie wątpliwości. Wiem, czuję,
                                  że jestem w dobrych rękach. Płacę 100 za wizytę, ale tylko dlatego,
                                  że chodzę do niego do kliniki, która jest na moim osiedlu i mam 5
                                  minut. Inni równie dobrzy lekarze biorą 70, ale tam bym musiała się
                                  przebijać przez miasto. Na USG chodzę do innego lekarza (położnika)
                                  i również czuję się dobrze "obsłużona". Byłam już na USG połówkowym,
                                  wszystko jest ok, dzidzia rozwija się prawidłowo, ma być
                                  dziewczynka! Cieszymy się z mężem przeokrutnie.

                                  Myślę, że w ciąży szczególnie powinnyśmy chodzić do takiego lekarza
                                  który nie rodzi pytań jak od niego wychodzimy. Kolezanka chodziła do
                                  kilku podczas ciązy, bo cały czas coś było nie tak, aż w końcu
                                  trafiła na takiego który jej odpowiadał. Myślę, że z lekarzem to tak
                                  jakby się piło herbatę. Jak się lubi słodką to paskudnie smakuje
                                  gorzka i to pita na siłę.
                                  Ja osobiście nigdy już bym nie poszła do takiego lekarza o którym
                                  pisze Madziara. Popytaj znajomych...
                                  • krooowka Re: lekarz 02.07.09, 14:33

                                    mnie wlasnie najbardziej wkurza to, ze zdzieraja jak cholera, a
                                    potem jeszcze niektorzy w szpitalu koperty sie do lapy domagaja. a
                                    czesto do pacjentki nie przychodza potem wcale... budzi sie we mnie
                                    agresja jak mysle o takich typach (a spokojna mam byc przeciez!)

                                    najlepsze jest to, ze mam dobra lekarke, do ktorej moge pojsc, cena
                                    wcale nie zawrotna, babka do rany przyloz. no, ale nie jest ze
                                    szpitala...

                                    moze wystarczy, ze pojde do tego szpitala do szkoly rodzenia i
                                    zapoznam sie z poloznymi? bo w sumie moja sytuacja bedzie generalnie
                                    nietypowa - za wszystko bede placic z wlasnej kieszeni (potem mi
                                    ubezpieczyciel zwroci) - wolalabym wiec, zeby o tym wiedzieli...
                                    choc to moze nie ma znaczenia... grrrr..... wiem , ze jeszcze masa
                                    czasu, ale wizyty u tych lekarzy trzeba rezerwowac sobie wczesniej,
                                    dlatego wierce sobie i innym dziure w brzuchu na ten temat - sorry
                                    jesli przynudzam.

                                    manication - witamy smile

                                    • krooowka monication 02.07.09, 14:37
                                      sorry za literowke w nicku! wink

                            • iris_06 Re: lekarz i krzywa cukrowa :) 02.07.09, 19:19
                              Witam wszystkie brzucholki!!! smile
                              Obserwuje wasze forum od jakiegoś czasu, ale jakoś nigy nie miałam
                              odwagi napisać.
                              Jak przeczytałam przed chwilą post o lekarzu co ma wszystko głęboko
                              poza kasą to się zagotowałam. Tak nie może być. Ja bym wiała od
                              niego gdzie pieprz rośnie.
                              Mam dobrego lekarza, jestem naprwde zadowolona. Chodze do niego
                              prywatnie i do ośrodka, pacuje też w szpitalu. Zawsze jest uprzejmy
                              i chętnie odpowiada na pytania i bada dokładnie i delikatnie. Za
                              wizyte z usg płacę 100zł.
                              • zuzia_31 Re: lekarz i krzywa cukrowa :) 03.07.09, 08:33
                                Witam tak sobie myślę że chyba najlepiej jest chodzić prywatnie ale do kliniki
                                jakiejś tak jak ja Ide do lekarza ale płace na recepcji i z góry jest ustalony
                                cennik Wizyty mam co 4 tygodnie. Badania i USG 135zł. Wtedy lekarz nie kombinuje
                                jak w prywatnym gabinecie. Dziś mam wizytę 20tc Zobaczymy Pozdrawiam!
    • zuzia_31 koniec kariery :) 03.07.09, 09:31
      No i nadszedł ten czas kiedy zaczęły mi puchnąć nogi WAM TEŻ? W pacy mam bardzo
      gorąco i chyba od tego Także będę chciała zrobić sobie wolne od poniedziałku do
      końca sierpnia tylko nie wiem czy mi da od razu takie zwolnienie?
      • myszulka21 Re: koniec kariery :) 03.07.09, 09:57
        No mi tez puchnąsad I dlonie także. Lekarz mówi że za duzo pije, ale jak tu nie pić?
        Co do zwolnienia to na pewno ci da. Lekarzowi tow niczym nie przeszkadza.
        Ja gdybym chciala to moglabym byc od 1 miesiaca na zwolnieniu, bo lekarz sie
        mnie pytal czy chce? Czy czuje sie na silach zeby pracowac. Pozormawiaj z
        lekarzem na pewno zrozumie i wypiszesmile
        • sonnya Re: koniec kariery :) 03.07.09, 12:47
          no ja moze mam to "szczescie", ze w tej chwili to glownie marzna mi te stopy, klima rozkrecona na maksa, wiec druga skrajnosc, ale stopy w starym rozmiarze...
          za to wrocily mi (o zgrozo!) poranne mdlosci! i to juz jest przeginka, bo ja sie z nimi pozegnalam az do konca ciazy, a one mi tu taki come back od 3 dni urzadzaja sad

          odliczam dni do polowkowego i im bardziej czekam, tym bardziej mi sie dluuuzy...! wiekszosc z nas juz ma pojecie na jakich imionach sie koncentrowac, a ja ciagle jade na dwa fronty, yhhh

          pozdrawiam upalnie i dzieki mamuski za info w sprawie USG, robie kurde dwa, w koncu wystarczajaco sie na nie wyczekalam!

          aha, samoopalacze sa ponoc ok, i dobrze, co nam bladym twarzom zostaje... wink
      • aleksandra1977 Re: koniec kariery :) 03.07.09, 14:02
        Zuzia_31, a dlaczego mialby Ci nie dac? Na miesiac nie ma
        problemu.
        • krooowka piatek juz... 03.07.09, 14:57
          hej dziewuszki. mnie nogi nie puchna ale dlonie to instny koszmar -
          ale to raczej alergia. biore calcium, ale jakos nie bardzo pomaga
          ostatnio.

          martwi mnie troche tez brzucho twrdniejacy, ale wszyscy mowia, ze to
          ok, wiec nie dzwonie nigdzie... co wieczor teraz pare razy mi tak
          twardnieje, caly sie spina. mam nadzieje, ze dzidziunkowi to nie
          zawadza smile

          a teraz jestem w trakcie przeprowadzki!!!! przenosimy sie do
          mieszkania na plazy, mowie wam, cudownie... nie pisze po to zeby sie
          chwalic, ale po to by sie podzielic radoscia, bo mam juz dosc mojego
          oddalonego od wszystkiego mieszkanka i glosnych sasiadow. wreszcie
          poczuje, ze naprawde mieszkam na karaibach, bo morze bede miala pod
          samym balkonem smile

          • krooowka samoopalacz 03.07.09, 15:11

            na razie nie uzywam, bo slonka mam pod dostatkiem (wystarczy, ze
            pranie wieszam na balkonie i od razu piegow dostaje smile ), ale jak
            tylko wybede do PL to mam zamiar smarowac sie wlasnie tym Garnierem -
            uwielbiam go!!! i chyba nie jest to taki typowy samoopalacz tylko
            jakis lagodniejszy troszke? nie sadze zeby mogl zaszkodzic
            dzieciaczkowi...

          • myszulka21 Re: piatek juz... 03.07.09, 15:15
            krooowka mi tez twardniejeuncertain A co ciekawe szczególnie twardy jest rano!! Jak się
            budzę i go dotykam to twardy jak skala. Az się boję.. Może przez sen obracam się
            na brzuch?? Kurcze tez się trochę tym martwię. I zaczął mnie pobolewać dolem..Echuncertain
            krooowka ciesze się razem z tobą i troszkę zazdroszczęwink Ale głownie tego
            powietrza i ciepełka jaki tam masz nie tylko w lipcu.
            Mam nadzieje ze nie przemęczasz się podczas tej przeprowadzki.

            Dziewczynki ma pytanie:
            Jak u was jest z ruchami? Bo mój brzdąc coś leniwy, co prawda każdego dnia go
            czuję ale tylko jakieś pojedyncze ruchy w odstępach kilku godzinnych.. Martwe sięuncertain
            • aleksandra1977 Re: piatek juz... 03.07.09, 15:39
              Myszulka, z tym twardnieniem i pobolewaniem brzucha, to chociaz bym sie upewnila
              telefonicznie u lekarza. Troche niepokojace, ze Cie pobolewa. Z reguly, jesli
              nic sie z szyjka nie dzieje, to zalecaja branie magnezu i no-spe rozkurczowo.

              Jesli chodzi o ruchy, to nie badz az tak wymagajaca od swojego malego lokatora
              smile Kiedys dziecko musi spac, czy zmienic pozycje na taka, ze mozesz nie czuc
              wyraznych kopniakow. Poza tym trudno oczekiwac poteznych ciosow od kogos kto ma
              w porywach 20-pare centymetrow wzrostu i wazy ciut wiecej niz kostka masla wink
              Wazne, ze je czujesz.
              • myszulka21 Re: piatek juz... 03.07.09, 19:56
                dzięki aleksandra1977 smile
                Pocieszylas mniesmile
                Hmm jesli chodzi o te moje bóle to nie sa skurcze, tylko tak mnie czasem boli
                jakbym miala poobijany brzuch..albo jak leze na wznak to czuje ze mi pępek
                ciagnie, dziwne uczucie.
                Magnez caly czas biore. A do lekarza mam isc za tydz. w sobote, może wytrzymam
                do tego czasu?
                Może powinnam zacząć się bardziej oszczędzać..

                Pozdrawiam i życzę milego wieczoru wszystkim mamuska!!
                • myszulka21 a jeszcze coś.. 03.07.09, 20:17
                  No chciałam wam jeszcze pożalić się że mam okropne sny.
                  Wczoraj śniło mi się że jak mój synek się urodził to nie umiałam go karmić i w
                  ogóle przez 2 dni zapomniałam o tym. Trzeciego dnia mały coś niewyraźny i
                  dopiero mi przyszło do głowy że on nic nie jadł odkąd się urodził, no i wtedy
                  zaczęły się problemy bo nie chciał ssać.. Obudziłam się i nie wiedziałam co się
                  dziejeuncertain
                  Dziś po południo usnęłam i śniło mi się że plamię krwiąsurprised

                  Jejj wy też macie takie sny?
                  • synthia82 sny, sny, sny... 04.07.09, 09:03
                    myszulka21 ja mam podobnie jak ty. Co noc coś nowego. Jak brzdąc
                    zaczął kopać, to sniło mi się, że aż dziurę w brzuchu mi wykopał i z
                    niej wychodził, a ja na siłe go do środka upychałam. Teraz jak to
                    piszę to śmiać mi się chce. Ale jak rano po tym snie sie obudziłam,
                    to nie było mi do śmiechu, długo o tym myślałam, co to może
                    oznaczac. Potem także miałam sny jak karmię maluszka.
                    Wydaje mi się, że teraz tak będzie. Poprostu dużo myślimy o tym
                    wszystkim co nas czeka, o tej całej nowej sytuacji dla nas.
                    I jest tak jak z innymi sferami życia. Jak dużo o czymś się myśli,
                    to potem w snach to się udziela.
                    W każdym razie myszulka21 nie jesteś sama. I myślę, ze nie jestesmy
                    tylko same dwie. Musimy sie do tego zdystansować i mniej przejmować.
                    To tak na przyszłośc. Bo ostatnie miesiące przed nami jeszcze. A
                    nawet nie chce sobie wyobrażać jakie będziemy miały sny przed
                    porodem.
                    Myszukla21 głowa do góry.Postaraj się myśleć jak najwięcej
                    pozytywnie. A na wszystkie te sny machnąć ręką. Ja przynajmniej tak
                    robię. Wczesniej przez pare dni myslałam o nich, ale mąż mnie
                    troszkę do porządku przywołał.
                    Pozdrawiam

                    www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png" border="0" alt="www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png">
                    • myszulka21 Re: sny, sny, sny... 06.07.09, 12:31
                      synthia82 dziekismile
                      Nie czuje sie juz osamotnionasmile

                      Dziewczynki a co tak milczycie?
                      Co u was? Jak sie czujecie?

                      Ja na weselu bylam, to maly troch poskakal ze mna w brzuszkusmile
                      W sobote mam kolejna wizyte i juz sie ciesze ze zobacze co u mojego
                      dzidkatongue_out
                      Poki co od wczoraj dosc aktywny z czego sie cieszesmile Nawet brzuch
                      zaczal podskakiwac, jak kopnie mocniejsmile
                      A jak tam dziewczynki, kompletujecie juz wyprawke? Szczegolnie
                      pytanie do tych ktore nie maja rzeczy po 1 dziecku.

                      Buziaki!kiss
                      • aleksandra1977 Re: sny, sny, sny... 06.07.09, 13:22
                        Myszulka21, nie milczymy, ale gadamy na forum "Listopadowki 2009", a
                        wiec wskakuj:
                        forum.gazeta.pl/forum/f,88161,Listopadowki_2009.html
                        Wyprawke powoli kompletuje - wprawdzie mam juz corke, ale zadnych
                        rzeczy niemowlecych juz nie mam. A teraz bedzie synek.
                        Zaczelam od skarpetek frotte i kombinezonu na zime.
          • sonnya Re: piatek juz... 03.07.09, 15:36
            krooowka, masz jeszcze wolne terminy w sezonie letnim?? wink))
            jakies proomocje? tongue_out
            • madziaraaa861 Re: piatek juz... 03.07.09, 21:01
              Podpiszę się pod postem koleżanki wyżejsmile chociaż w Polsce są takie upały jak na
              Karaibach.Ja dziś spakowałam moja 4 letnią córeczkę zabrałam sprzęty
              plażowe,prowiant i skoczyłam nad jezioro...BŁĄD...mimo iż posmarowałam się
              kremem z filtrem 50 to i tak jestem spalona na plecach i dekolciesmileniestety ale
              siedzieć w cieniu nie mogłam nawet przez chwilę poniewaz mojej córce tak się
              odmieniło-jak nie lubiła kąpać się tak teraz....hmm musiałam siłą ja wyciągać!!!
              • krooowka Re: piatek juz... 03.07.09, 21:41
                dziewczynki,

                zapraszam goraco - moze jakis zlot mamusiek tu zrobimy. choc teraz
                naprawde nie do wytrzymania, wilgoc w powietrzu chyba 150% wink moze
                na wiosne? wynajmiemy kilka mieszkanek w moim bloku i zrobimy sobie
                listopadowkowe wakacje z naszymi maluszkami smile fajnie by bylo smile
                • monication Re: piatek juz... 03.07.09, 22:00
                  Witam laseczki!
                  Byłam dziś u lekarza i te bóle brzucha to ucisk rosnącej macicy na
                  miednicę. Jeśli ból przechodzi to nie ma się czym martwić, chyba że
                  utrzymuje się, to wtedy może to być coś poważniejszego. Dziecko
                  również ruszając się naciąga mięśnie brzucha i to też może powodować
                  dyskomfort. Moja dzidzia rusza się dość dużo, zawsze po posiłkach i
                  wieczorami. Ruchy są coraz bardziej wyraźne, choć nie wyczuwalne
                  jeszcze przez skórę.
                  Pozdrawiam
                  • tomalga Re: piatek juz... 04.07.09, 11:16
                    Ale zazdroszczęwink Dziewczyny ja już się zaczynam martwić bo nie czuję ruchów
                    mojego Bąbla. Pewnie są a ja ich nawet nie potrafię odróżnić od innych "rzeczy"
                    w brzuchu. Kurcze co ze mnie będzie za matka.. Niby piękna pogoda, niby wszystko
                    ok a ja zaczynam łapać jakieś dołkisad sny mam męczące, też dziwaczne koszmarki -
                    szkoda mówić. Dobra kończe biadolić - miłego weekendu!!
                    Ps. Ja używam Garniera do jasnej skóry. Czytałam w jakiejś mamuśkowej gazecie,
                    że samoopalacze są w porządku.
                    • madziaraaa861 Re: piatek juz... 04.07.09, 23:49
                      Poczujesz ruchysmilejeżeli to twoja pierwsza ciąża to standard jest pomiędzy 18-22
                      tygodniemsmileJa jestem obecnie w 22 tygodniu 2 ciąży i czuję ruchy przez brzuch i
                      wyrażnie smilea zaczęłam je czuć w 19 tcsmile
                      • krooowka Re: piatek juz... 06.07.09, 16:38
                        tomalga, a moze juz czujesz? mnie sie przez pierwsze dni
                        wydawalo, ze to jelitowa rewolucja, a to dzidek byl smile a kiedy
                        mialas ostatnia wizyte u gina? wszystko w porzadku bylo? moze
                        dzidzius niesmialy bedzie i bedzie duzo spal smile

                        dziewczyny, jestem taka szczesliwa, ze sie przeprowadzilismy - nie
                        chce mi sie wychodzic z domu, taki cudny widok. a z drugiej strony
                        musze tylko zjechac winda z 3ciego pietra i...jestem na plazy. juz
                        nie moge sie doczekac jak tu przyjade z dzidziolkiem na wiosne smile

                        co do wyprawki to na razie tylko internetowe
                        sklepy przegladam - dla dzidziusiow, ale tez IKEA - kilka rzeczy tam
                        na pewno kupie (mate do przewijania, wanienke, itp) - bo te rzeczy
                        sa tam bardzo proste i tanie. ja nie znosze takiego miszungu
                        kolorow, kropki, kwiatki, ciapki, okropnosc.

                        a co z wozkami? czy uwazacie, ze 2tys. za
                        wozek to duzo? zaczynam sie zastanawiac... ale te Boldery maja takie
                        dobre opnie + mamy pisza, ze wcale ich nie oszczedzaja (np.
                        zjezdzaja po schodach z ktoregostam pietra) i nic im sie nie dzieje,
                        a ja bede z tym wozkiem latac samolotami, wiec musze miec taki
                        pancerny... macie juz cos upatrzone?

                        • c0k0lwiek Re: piatek juz... 06.07.09, 19:13
                          Mój mały rusza sie bardzo, co nie pomagało w trakcie przeprowadzki. Ale mój ginekolog mówi że przy pierwszym dziecku często nie czuje że to maleństwo bo się nie wie że to tak wygląda.
                          Ewentualnie maluszek świruje jak spimy smile Albo jest delikatnum człowiekiem i nie lubi zwracać na siebie uwagi drastyczną zmianą pozycji.
                          Co do wyprawki to troszke rzeczy z mężem kupiliśmy. Nie piore ich jeszcze, są schowane w specjalne pudełko i czekają.
                          Z dużych rzeczy to łóżeczko będziemy mieli jutro, ale to tylko dlatego że dostaniemy je od znajomych, którzy pozbywają sie zalegających mebli.
                          Jak sie czujecie dziewczyny w to parne lato?
                          • xlimonka usg 07.07.09, 09:58
                            Cześć, uff już po połówkowymsmile wszystkie pomiary ok, przesunął mi się termin
                            porodu z 12 na 3 ale z tego co czytam to chyba jeszcze będą takie wahnięcia.
                            Stracha miałam bo zaraziłam się jakimś paskudnym wirusem i wymiotowałam 3 dnisad
                            mam nadzieje, że z dzidzia to dzielnie przetrwała. Pozdrawiam serdecznie.
                            • myszka89-to-ja Re: usg 07.07.09, 13:01
                              W sobotę miałam robione USG 3D.Trwało 30min.Chcieliśmy się dowiedzieć jaka jest
                              płeć a maluszek smacznie....spał.
                              Waga dziecka w końcówce 22tc 528g.
                              Wszystkie inne badania są w normie.
                              Pozdrawiam wszystkie ciężarówkiwink
                              • krooowka USG i... brzuch!!!!! 07.07.09, 14:12

                                mnie tez sie po polowkowym termin przesunal do przodu o tydzien w
                                stosunku do daty kalkulatorowej a az o 10 dni do daty z 1szego USG

                                dziewczyny, w ciagu ostatniego tygodnia mam wrazenie, ze brzuch moj
                                zostal napompowany!!!!! nie mieszcze sie w nic co ma zamek/guzik, w
                                co jeszcze miescilam sie w ubiegla srode. cos niesamowitego.
                                okropnie to niekomfortowe - co bedzie za 3miesiace????? na razie
                                wygladam jakbym miala pod bluzka polowe arbuza, ale domyslam sie, ze
                                za miesiac bedzie juz caly wink
                                jestem przerazona wink

                                a jak u was brzuszki?




                                • ivi1981 Re: USG i... brzuch!!!!! 07.07.09, 17:26
                                  krooowka, mnie też jakby ktoś co 2 dni dopompowywał.
                                  Waga stoi na szczęście w miejscu (bo jakby tak co 2-3 dni po pół
                                  kilo do przodu pokazywała to chyba lekka załamka a na konie
                                  wielorybnica zamiast żony wink)
                                  Poza tym mój chłopak kopie jak opętany, szczególnie w ciągu dnia, w
                                  upały, może odczuwa mój dyskomfort i zmęczenie tą zmienną upalno-
                                  burzową pogodą?
                                  Generalnie miesiac temu psioczyłam, ze nie widać brzucha i
                                  nosiłam "stare" ubrania a teraz wyskoczył mi jakbym się drożdży
                                  najadła i nic się nie dopina, musiałam kupić typowo ciażowe spodnie,
                                  rybaczki, itp. i tylko sukienki jeszcze z "przedciążowej" garderoby
                                  mi zostały. Co gorsze biustonosze juz 2gi raz od początku ciąży
                                  wymieniam..na większe of korz wink załamka! wink)
                                  • sonnya Re: USG i... brzuch!!!!! 07.07.09, 21:36
                                    kroowka, ivi, hehhh, no to witajcie w klubie, dzisiaj w pracy
                                    uslyszalam: nooo, nareszcie jestes w ciazy!
                                    a ja: ze wczoraj tez bylam...
                                    codzien nas wiecej i wiecej, ale wyglada na to, ze w ostatniej dobie
                                    to ostro dalam do pieca wink brrr, co bedzie dalej?!?!

                                    a w ogole to za 2 dni narrreszcie dowiem sie co to sie tak rozpycha
                                    w tym moim brzuchu! patrzac na swoj wielki bebech, zaczynam stawiac
                                    na dziewuche, ale ciagle przygotowanam, ze los mnie "skaze" na dwoch
                                    facetow! wink przynajmniej znam juz instrukcje obslugi tongue_out

                                    a jutro wazny dla nas dzien, bo mojemu pierworodnemu skarbowi
                                    wycinaja trzeciego migdalka, i mimo, iz jest to medyczna "bulka z
                                    maslem", troszke sie cykam ;/

                                    trzymajcie za nas kciuki! zycie by bylo o wiele piekniejsze, gdyby
                                    te nasze szkraby nie chorowaly... ;/

                                    pozdrowka!
                                    • myszulka21 Re: USG i... brzuch!!!!! 08.07.09, 10:31
                                      czesc dziewczynki!!
                                      sonnya oczywiścei trzymma kciuki za synka i za ciebie zebys sie nie denerwowala.
                                      Bedzie dobrze na pewno!
                                      Co do brzuszka to ja tez już tylko w sukienki sie mieszcze z ubran tych przed
                                      ciążą... Brzuszek mam juz dośc duży, bynajmniej tak mi się wydaje.. Choć inni
                                      dookoła mi mówią że jak na koncówkę 5 m-c to nie wygląda duży.. noo nie wiem,
                                      chyba mnie czarujatongue_out
                                      A no wlasnie dziś mi się zacząl 6 miesiąćsmile Jeszcze 4...wlącznie z tym 6wink

                                      A jak tam wasza waga kochane?
                                      Bo mi pzryrasta w zatrwarzajavym tępiesadMimo że jem normalnie, jak przed ciążą.
                                      Jak wcześniej się martwilam że stoi w miejscu tak teraz się martwie że za dużo
                                      rosnę.
                                      A ogólnie mam na plus już 6,5 kgsurprised
                                      Źle mi z tym ale co zrobić..taki urok ciązy.smile

                                      Jak tam u Was?
                                      • zuzia_31 Re: USG i... brzuch!!!!! 08.07.09, 11:09
                                        Kochane dziewczyny co wy możecie wiedzieć o wadze w ciąży? smile Ja w piątek
                                        zaczynam 21 tydzień (6 mc)i jestem 8 kg na plusie Chyba żadna z Was mnie nie
                                        przebije prawda? Brzuch był widoczny pod koniec 3 miesiąca. Pozdrawiam
                                        • zuzia_31 Re: USG i... brzuch!!!!! 08.07.09, 11:10
                                          ps. mam nadzieje że jeszcze z 2 kg i koniec smile
                                      • ivi1981 Re: USG i... brzuch!!!!! 08.07.09, 12:08
                                        Myszulka, u mnie wagowo na razie 3,5-4 kg do przodu (zależy o jakiej
                                        porze dnia się ważę). Nie jest źle. Lekarz co prawda mówi, ze mogę
                                        przytyć w ostatnim trymestrze ciąży i że się tak czy siak nie należy
                                        martwić, że póki co niewiele skoczyła mi waga, bo maluszek rozwija
                                        się dobrze, wymiary wszystkie i waga w normie, więc po prostu tak ma
                                        być smile Ostatnio mam napady wilczego głodu... zabijam je owocami -
                                        mogę jeść arbuza, czereśnie, porzeczki, nektarynki i jabłka w
                                        każdych ilościach. Wiem, ze to cukier ale wyniki wszystkie OK, więć
                                        sobie trochę folguję. I tak zdrowszy ten cukier niz czekolada wink Co
                                        ciekawsze nie czuję ostatnio potrzeby jedzenia mięsa, choć ze mnie
                                        zdecydowanie mięsożerny stwór ale może to i dobrze? smile
                                        • myszulka21 Re: USG i... brzuch!!!!! 08.07.09, 12:21
                                          oj zuzia_31 mówię ci ze mną wszystko możliwetongue_out Jestem pewna ze w sobotę jak
                                          pójde do gina to będe miała już 7 na plus bo u niego zawsze mi na wadze troche
                                          więcej pokazujeuncertain Także wiesz nie ciesz siętongue_out Bo jeszcze trochę i to ja tu będę
                                          miała największy przyrost wagitongue_out Już mi dużo do ciebie nie brakuje. big_grin
                                          Swoja droga nie mam pojęcia skąd się wzięły te kilogramy..
                                          Cycuchy to fakt urosly i duzo cięższe, dzidzia też juz pewnie kolo pol
                                          kilo...trochę wód, lozysko...a reszta skad?
                                          Ja do konca 3 m-ca nie mialam ani pol kilo na plus i ludzilam się że do konca
                                          tak będzie ze nie bede za bardzo tyc (marzylo mi sie te 7-9 kg. na mecie)..a tu
                                          prosze. 4 i 5 miesiąć a ja już prawie mam 7 na plus. Co będzie do końca? Wczoraj
                                          obliczylam że srednio pol kilo w tydz mi rośnie jeszcze jakieś 18 tyg. więc
                                          pewnie ostatecznie bede miala te 15-17 na plus..
                                          Ech ale sie wyzalilam:// brrr chcialo się wam czytać?big_grin

                                          ivi1981 bardzo dobrze że podjadasz sobie owockismile Nie ma co liczyc iel maja
                                          cukru bo to przeciez cukry proste i latwo się przysfajajasmile A cukier przeciez
                                          potrzebny do spalania energiismile Hehe jedź na zdrówkosmile
                                          • xlimonka Re: USG i... brzuch!!!!! 08.07.09, 12:55
                                            U mnie 5.5 na plusie, ciekawe jak będzie dalejsmile
                                            Szukam czegoś w necie na temat zarażenia się rotawirusem w ciąży ale jakoś
                                            cienko mi idzie, lekarz niby uspokajał, że to nie pierwszy trymestr ale wirus to
                                            wirus i trochę się martwięsad
                                            • edzia16051983 Re: USG i... brzuch!!!!! 08.07.09, 14:43
                                              witam dawno mnie nie było miałam wczoraj usg termin przesuna misie z nowu
                                              pierwszy był na 23.11 drugi na 19.11 a teraz na 15.11 i prawdopodobnie ma byc
                                              chłopak wszystko jest dobrze od poczatku ciąży 3 kg na plusie
                                              • krooowka brzuch, waga, itp. 08.07.09, 15:31
                                                zuzia, jak ty to liczysz? 21 tc to jeszcze 5ty miesiac smile no bo
                                                skoro polowkowe w 20tym, czyli jest to jakby 4,5 miesiaca. ale
                                                mniejsza z tym - kazdy liczy inaczej. dla mnie 6ty miesiac zaczyna
                                                sie w 23 tc smile

                                                co do wagi, to w domu nie mam. 2 tyg temu (19 tydz. ktory potem
                                                okazal sie byc 20tym) mialam 4kg na plusie.

                                                a teraz wiecznie glodna jestem. non stop sad od jakiegos tygodnia non
                                                stop glodna, glodna, glodna....

                                                powiem wam, ze ja juz w ogole nic nie czytam - o zadnych
                                                rotawirusach i innych sprawach. dzis tylko zadzwonie po wyniki
                                                wymazu czy cytologii (juz nie pamietam co mi w koncu zrobil) - po 2
                                                tygodniach!!!! a o krzywej cukrowej to tu chyba nikt nawet nie
                                                slyszal, wiec generalnie - przestaje myslec o wszelakich
                                                zagrozeniach, bo NIC nie jestem w stanie zrobic. pozostaje mi
                                                tylko zachowywac sie rozsadnie (z jedzeniem na przyklad) i miec
                                                nadzieje, ze wszytko bedzie ok.

                                                sonnya, trzymam kciuki za synka!

                                                ps. ciagle mi sie sni, ze ide na spacer i zaczynam biegac jak
                                                szalona. tak mi sie strasznie chce biegac... mam nadzieje, ze w
                                                styczniu nie bedzie sniegu i sobie gdzies pojogginguje (bo w grudniu
                                                pewnie nie bede miala jeszcze sily wink

                                                dziewczyny, tak strasznie chce zeby juz byly swieta, zebysmy
                                                wszystkie mialy swoje cudne zdrowiutkie dzieciatka swiateczne, zeby
                                                juz wszystkie watpliowsci i smutki i zagrozenia ciazowe odeszly w
                                                niepamiec...




                                                • myszulka21 Re: brzuch, waga, itp. 08.07.09, 15:46
                                                  krooowka rozumiem cie tez mam ochotę na wiele rzeczy na które nie mogę sobie
                                                  pozwolić.. Tęsknie za sauną i jacuzzi, tęsknie ogromnie za górami, za wspinaniem
                                                  się z plecakiem na plecach. Wiem że góry będę musiała odłożyć na kilka lat..cóż.
                                                  Synuś ważniejszy od tej chwili. Ale tak mi się marzy, że jestem na szlaku po już
                                                  kilku godzinnej wędrówce.. Tęsknie za moim rowerkiem, bo wstawiłam go w kąt i
                                                  wolę nie ryzykować. Czasem chwieje się na nogach a co jak się przewrócę na rowerzeuncertain
                                                  Hmm ile to wyrzeczeń...ale nasze malutkie pociechy nam wszystko wynagrodzą swoja
                                                  bezwarunkową miłościąsmileJestem pewnasmile
                                                  • krooowka Re: brzuch, waga, itp. 08.07.09, 16:15

                                                    myszulko,

                                                    a my planujemy wycieczke do Szkocji w przyszle lato - z maluchem po
                                                    jakichs srednich szlakach. tylko nosidelko sobie porzadne trzeba
                                                    sprawic smile

                                                    nota bene nie mam zielonego pojecia czym charakteryzuje sie
                                                    porzadne, niezawodne, wygodne nosidelko - moze ktos mnie
                                                    oswieci??? smile skad mam wiedziec ktore dobre?





                                                  • monication Re: brzuch, waga, itp. 09.07.09, 09:26
                                                    witam laseczki!
                                                    brzuszek rośnie, ale najwięcej urósł przez ostatnie 3 tyg. jestem w
                                                    23 tc i mam 5 kg na plusie. nie przejmuję się tym ile przytyję bo
                                                    przecież to naturalne. Najważniejsze aby dzidzia była zdrowa i
                                                    rozwijała się prawidłowo. Pozdrawiam!
                                                  • myszulka21 Re: brzuch, waga, itp. 09.07.09, 11:33
                                                    monication no i dobrze myślisz..chyba muszę zarazić się tym od ciebiesmile
                                                  • edysiaa_78 Re: brzuch, waga, itp. 09.07.09, 13:58
                                                    Hello dziewczyny!
                                                    U mnie brzuszek tez rosnie,ale az tak bardzo go nie widac i nie
                                                    wszyscy zauwazaja ze jestem w ciazy,ale podobno najbardziej brzuszek
                                                    zaczyna rosnac w 6 miesiacu wiec juz nie dlugo...
                                                    Moj dzidziul ostatnio bardzo czesto sie rusza i wierci,szczegolnie
                                                    po jedzeniu czuje ruchy,och jakie to fajne, we wtorek znow na wizyte
                                                    i pewnie zobacze malego na ekranie Usg.
                                                    Ostatnio bylam z mezem na zakupach i kupilismy taka karuzele z
                                                    pozytywka, ktora sie instaluje do lozeczka,lozeczka jeszcze nie mamy
                                                    ale karuzele juz tak smile) a i byla u nas ciocia z Poznania.ktora
                                                    rzadko nas odwiedza i przyniosla nam w prezenciecala siatke
                                                    kosmetykow Nivea dla dziecka,wiec zaczynam juz cokolwiek skladac.Ale
                                                    na wrzesien pazdziernik planuje,wieksze zakupy wyprawkowe.
                                                    Pod koniec lipca jedziemy na podlasie,troszke pozwiedzac i
                                                    poodpoczywac,jeziora augustowskie,puszcza białowieska,puszcza
                                                    augustowksa,troche zmienie klimat...

                                                    Trzymajcie sie wszystkie przyszle mamy,odpoczywajcie i dbajcie o
                                                    siebie nadal jestesmy w fazie oczekiwania smile))
                                                  • monication Re: brzuch, waga, itp. 09.07.09, 23:07
                                                    Chętnie podzielę się optymizmem, bo nigdy się tak wspaniale nie
                                                    czułam jak w ciąży. Ciąża mi służy smile Cieszę się bardzo z tego cudu
                                                    natury i już nie mogę sie doczekać kiedy uściskam moje maleństwo.
                                                    o wszelkich złych momentach zapominam i cieszę się tym faktem, że
                                                    kogoś pod serduszkiem noszę!!!
                                            • myszulka21 Re: USG i... brzuch!!!!! 08.07.09, 15:29
                                              a co to jest ten rotawirus? Wspolczuje, ale jak lekarz uspokaja to nie ma co sie
                                              zamartwiacsmile

                                              Edzia witam ponownie, gratuluje synkasmile
                                              • parrus77 Re: USG i... brzuch!!!!! 08.07.09, 17:10
                                                Ja przechodziłam rotawirusa w 6 tygodniu ciąży. Trzeba sie przemęczyć. Dziecku
                                                to na pewno nie zaszkodzi. Moja bratowa przechodziła rota w ostatnim trymestrze
                                                i tez było ok. Pij duzo płynów żebyś się nie odwodniła.
                                                Ja mam jakieś 2-3 kg na plusie, ale jeszcze do niedawna byłam 3 kg na minusie,
                                                więc niezle nadrobiłam. Buziaczki dziewczynki. U mnie na 90% drugi synek. Cóż
                                                nie dla mnie sukieneczki i wstążeczki wink
                                                • xlimonka Re: USG i... brzuch!!!!! 08.07.09, 20:32
                                                  Dzięki za słowa otuchy już nic nie szukam o ratawirusach i przestaję się
                                                  stresowaćsmile
                                                  • asica1978 Re: USG i... brzuch!!!!! 09.07.09, 15:11
                                                    No niestety zuziu_31
                                                  • krooowka Re: USG i... brzuch!!!!! 09.07.09, 15:40
                                                    asica, nie chce sie wtracac, ale kurcze, moze cos niedobrego jesz,
                                                    ze tak tyjesz? kregoslup ci siadzie, kolana tez... moze spytaj gina
                                                    co by w diecie mozna zmienic? nie wiem sama... sorry, ze ci truje,
                                                    sama pewnie wiesz co dla ciebie najlepsze.

                                                    kurcze, ja sie tez boje, ze ten moj brzuchol nagle tak wyskoczyl.
                                                    nie wiem ile to kg, ale czuje sie bardzo niekomfortowo... ciekawe
                                                    czy bede jakas ogromniasta za pare tygodni, czy moze przystopuje...
                                                    dobrze, ze reszta mi nie tyle, tylko ten arbuz z przodu wink nie wiem
                                                    jak kobiety moga byc latem w PL lub w typowo goracych krajach w 9tym
                                                    miesiacu... ciesze sie, ze moj termin na chlodniejszy listopad
                                                    przypadnie...

                                                  • myszulka21 Re: USG i... brzuch!!!!! 09.07.09, 18:02
                                                    asica1978 a może miałaś wcześniej niedowagę i organizm musiał wyrównać plus
                                                    nabrałaś kg tych już typowo ciążowych..
                                                    Ale jak by nie było myślę ze wszystko uda nam się zrzucić karmiąc piersią i
                                                    później biegając za szybkim brzdącem..
                                                    Której kobiety nie pytam to mi to mówi, i wszystkie dookoła mnie te które maja
                                                    już np. 2-3 dzieci mówią że z 1 dzieckiem najwięcej przytyły bo 20-25-30..i mimo
                                                    to zrzuciły to w ekspresowym tempie.
                                                    Także asica1978 nie ma co się smucić, jeśli jesteś zdrowa, cukrzyca ani nic
                                                    innego cie nie dopadło, badania w normie i mały zdrowy to czym się tu martwic?
                                                    Takie jest moje zdaniesmile

                                                    Hmm to widzę że tez jesteś fanką gór... Super!! Fajnie że ktoś mnie rozumie.
                                                    Wiesz dla mnie najgorsze jest to, że do Zakopanego nie mogę..a i u siebie na
                                                    miejscu (mieszkam w miejscowości turystycznej z masą jezior do okola) nie mogę
                                                    sobie nigdzie pójść..Bo... Bo nie mam z kim. Mieszkam tu od niedawna, nie mam za
                                                    bardzo tu znajomych, mąż stale zajęty, a moja rodzina 200 km ode mnie..a sama
                                                    nigdzie dalej nie mogę bo mi mąż nie pozwalauncertain Normalnie dolina, słonce świeci,
                                                    ludzie tam na pomostach leża z lodami w rekach..a ja w domu za oknemsad Ojoj już
                                                    się wczoraj poryczałam z tego powodu, bo mi źle. Kocham mojego szkraba który
                                                    jest pod moim sercem i ogólnie szczęśliwa jestem na myśl o tym że będzie w moim
                                                    życiu taki mały ktoś.. Ale z drugiej strony czuję się jak więzień we własnym
                                                    ciele i otoczeniu...

                                                    Ale się wyżaliłam..chyba potrzebowałam tego.
                                                  • tomalga Re: USG i... brzuch!!!!! 10.07.09, 09:14
                                                    Drogie Dziewczynkiwink jestem po połówkowym i okazuje się, że wszystko jak
                                                    najbardziej ok a pod serduchem nosze wymarzoną córeczkę. Tak czuliśmy z moim
                                                    facetem od początku..Gdyby okazało się że synuś to mielibyśmy problem z
                                                    imieniemwink) ale tez byłoby super. Co do mojej wagi to nawet nie chce myśleć.
                                                    Brzuchol pokaźny..ech
                                                    Myszulka trochę Cię rozumiem - ja od jakiegoś czasu na L4: brakuje mi pracy i
                                                    stałego kontaktu z "różnymi" ludźmi.Znajomi są ale i tak to nie wystarcza.. Też
                                                    mi się zdarza poryczeć z tego powodu. To pewnie hormonywink Buziolewink
                                                  • asica1978 Re: USG i... brzuch!!!!! 10.07.09, 09:49
                                                    Hej dziewczyny!!!
                                                    Czy u Was za oknami też taki piekny słoneczny dzień że, aż chce się
                                                    żyć.
                                                    Krooowko
                                                  • myszulka21 Re: USG i... brzuch!!!!! 10.07.09, 10:21
                                                    monication proszę o więcej tak optymistycznych postówsmile
                                                    Tak milo je czytaćsmile

                                                    Dziewczynki dziękuje za wsparcie, nawet nie wiecie ile ja czerpie radości z
                                                    rozmów z wami, ogólnie to nie mam za bardzo z kim dzielić się swoimi ciążowymi
                                                    rozterkami i nie tylko ciążowymi, oprócz mojego M. Ale on tez ma swoje... więc
                                                    staram się go nie zadręczać, w końcu powinien czuć w żonie oporę a nie przeciwnie..

                                                    Asica to faktycznie trafiłam z tymi kilogramamismile Ja to taka mała wiedźma jestem
                                                    czasem potrafię coś tam "zgadnąć"tongue_out
                                                    Kurcze czasem aż mnie przeraża moja intuicja,przedwczoraj rozmawiam z moja
                                                    koleżanką (poznaną tu na forum zresztąsmile)jak zawsze przez gg i ona dziwnie
                                                    nerwowa, a jest w 37 tc. To ja do niej mówię "nie chcę cię straszyć ale te twoje
                                                    nerwy to mi tylko na jedno wyglądają..na poród" ona na to "no co ty!"
                                                    Słuchajcie,następnego ranka czyli wczoraj,dostaje wiadomość na gg, że odszedł
                                                    jej czop i gna do szpitala bo się zaczęło.. Szok!! Mam nadzieję że swój poród
                                                    też przeczujetongue_out Bo mam do szpitala w którym chcę rodzić kawałek drogi (80km).
                                                    No ale zboczyłam z tematu.tongue_out

                                                    Jeszcze raz dziękuje dziewczynki, szczególnie za to że jesteściesmile
                                                  • iris_06 Re: USG i... brzuch!!!!! 10.07.09, 10:11
                                                    Witajcie! u nas badanie polowkowe tez wyszlo fajnie, niestety plec
                                                    jeszcze nie potwierdzona wiec musimy jeszcze poczekacsmile

                                                    brzusio rosnie, a razem z nim cala reszta smile nawet lekarz sie ze mna
                                                    smial ze celulitis mi nawet na rekach sie pojawil waga +7kg, wiec
                                                    podejrzewam ze w listopadzie to bede wygladac jak male sloniatko smile
                                                    ciagle cos podjadam, a na obiadek obowiazkowo musi byc jakies miecho
                                                    wczoraj zrobilam kolejny przeglad szafy i niestety polowa wyladowala
                                                    w schowku, ale za to jakie przestrzenie sie pojaiwly w mojej szafie
                                                    od nowosci takich nie miala smile moze czas sie wybrac na jakies zakupy
                                                    jupiiii
                                                  • myszulka21 Re: USG i... brzuch!!!!! 10.07.09, 10:27
                                                    iris_06 to ja mam to samotongue_out
                                                    Szafy nawet nie przeglądam bo nie chcę się przerazićtongue_out
                                                    Zresztą wiem że już w nic się nie mieszczę, po domku chodzę w sportowych
                                                    krótkich spodenkach bo tylko w nich mi wygodnie i niestety o zgrozo, zmuszają
                                                    mnie do patrzenia na moje okropne uda://
                                                    Ech ale są w tym plusysmile Przed ciąża zabierałam się rok za siłownie..oj, jak mi
                                                    się nie chciało choć mięśnie już dawno zwiotczały..a teraz jak się tak napatrzę
                                                    na siebie to aż mi przychodzi ochota na ćwiczenie.. Także myślę że te kilka
                                                    miesięcy dobrze mnie zmotywuję do tego by po porodzie wziąść się za ćwiczeniatongue_out
                                                  • monication Re: USG i... brzuch!!!!! 10.07.09, 12:22
                                                    Witam laseczki,
                                                    na złe samopoczucie i handrę, kiedy to na spacer nie można wyść, bo
                                                    leje polecem super książkę KAZ COOKE "ciężarówką przez 9 miesięcy -
                                                    przewodnik po ciąży i okolicach". Polecam ją bo zawsze poprawia mi
                                                    humor i opowiada o tym właśnie co przeżywamy.
                                                    Poza tym głowy do góry! jeśli dobrze się czujemy i z dziećmi
                                                    wszystko w porządku to tylko należy się cieszyć. A te kilogramy
                                                    zgubimy na pewno, jeśli tylko będziemy chciały. Nie ma co się
                                                    martwić na zapas.
                                                    Zaczełam już zakupy, powoli kompletuję wszystkie potrzebne rzeczy.
                                                    Dużo rzeczy dostanę od siostry mojego męża, ale to urocze w końcu
                                                    mieć coś innego na głowie smile
                                                    Pozdrawiam orąco!!
                                                  • tomalga Re: USG i... brzuch!!!!! 10.07.09, 12:57
                                                    dziewczyny my i tak mamy wielkie szczescie, ze na upalne miesiace przypadł nam 2
                                                    trymestr (najlepszy) a jak bedziemy juz wielkie jak wieloryby to bedzie
                                                    chlodno.. monication mi tez poprawia humor Kaz Cook - polecam wszystkim
                                                  • krooowka Re: USG i... brzuch!!!!! 10.07.09, 13:46
                                                    tomalga, a jak ruchy? czujesz juz?

                                                    ja sie wczoraj czulam tak sobie - wieczorem tak mi brzuch twardnial
                                                    co chwile, ze nawet poplywac ani na spacer nie poszlam. niby to
                                                    normalne, ale i tak sie boje. cala noc snily mi sie szpitale i
                                                    lekarze (i znow Derek z 'Chirurgow'!!! a ja caly caly czas twierdze,
                                                    ze on nie w moim typie przeciez smile )

                                                    dzisiaj ide na spacer od razu po sniadaniu zeby wykorzystac forme i
                                                    troszke slonka na twarz zlapac, bom blada ostatnio.

                                                    mowie wam, ja tam wcale nie jestem taka happy w tej ciazy. ciagle
                                                    mnie jakies strachy i watpliwosci ogarniaja, ciagle boje sie o
                                                    dziecko... jedyne pocieszenie to jak mnie troszke podkopuje -
                                                    przynajmniej wiem, ze zyje i sie rusza, malenstwo moje kochane...

                                                    moze zrobimy jakas statystyke wreszcie? moglybysmy wpisywac w tytule
                                                    plec dziecka, a w tresci objawy (i zachcianki np.) - tak dla smiechu
                                                    zeby porownac czy przesady sie sprawdzaja smile co wy na to?

                                                    milego dnia dziewczynki!
                                                  • myszulka21 Chlopiec-owoce i slodycze:D 10.07.09, 13:58
                                                    Też bym na spacer poszła ale nie lubię samauncertain
                                                    Mi też twardnieje brzuch, ale jutro idę na wizytę i popytam o to.
                                                    Ciekawa jestem co tam u maluchasmile
                                                    A jak tam na 3D sie wybieracie jak to to kiedy, w którym tc?

                                                    Ps. krooowka ja już podalam, jeśli to masz na myślismile
                                                  • krooowka raczej dziewczynka :) 10.07.09, 14:13
                                                    na poczatku mialam ochote tylko na slone i pikantne - chipsy,
                                                    frytki, jedzenie indyjskie i tajskie. a jakis tydzien przed
                                                    polowkowym nagle zaczelo mi sie chciec [b]czekolady[b] mysle sobie -
                                                    co jest? przeciez ma byc chlopczyk. jestem w 100% przekonana, ze
                                                    chlopczyk! a lekarz stwierdzil, ze jednak raczej dziewczynka...
                                                    teraz chce mi sie salatek swiezych, zup warzywnych i niestety ciast
                                                    i ciastek.... (a nigdy nie lubilam!)

                                                    co do innych przesadow, to brzuch mam raczej piłkowaty, a nie
                                                    rozlazly, wiec niby tak jak na chlopca wink
                                                    ---------------------------------------------------------

                                                    ps. myszulka - wypytaj tego lekarza o te twardnienia cholerne uncertain ja
                                                    mam jeszcze 2 tygodnie do nastepnej wizyty... a 3D mialam na
                                                    polowkowym, ale bylam zawiedziona - drugi raz bym nie poszla.

                                                  • monication dziewczynka - dobrze doprawione, nawet pikantne 10.07.09, 16:47
                                                    bardzo lubię nabiał i na szczęście podczas ciąży mogę go jeść bez
                                                    ograniczeń i w kazdej chwili. Jeśli już jadłam (a jadłam regularnie
                                                    co dwie godziny) to musiały to być konkretne smaki - dobrze
                                                    przyprawione mięso najlepiej w potrawkach. Potem skolei miałam dość
                                                    mięsa i zaczęłam kombinować - na szczęście pojawiły się świeże owoce
                                                    i warzywa. Teraz nie mam smaków na nic, ale cały czas urozmaicam
                                                    sobie dietę. Opychałam się truskawkami, a teraz zajadam arbuzy na
                                                    tony. Przed ciążą byłam lasuchem, w ciąży jak ręką odjął - z tego
                                                    też się cieszę.
                                                  • sonnya mamusia - krolowa siusiakow! ;) 10.07.09, 17:01
                                                    no i masz babo placek, kolejny facet pod dachem wink chyba sobie
                                                    naprawde kupie jakas rybke samiczke, bo zawalonam testosteronem
                                                    (syncio, drugi w brzuniu, maz, pies i kot brrr)

                                                    czulam, czuuulaaam! no nic, jak u parrus, bedziemy musialy sie
                                                    narazie(?) obejsc bez rozow i lalek wink

                                                    ogolnie dzidzia zdrowiutka, ze hej i to je najwazniejsze smile

                                                    a w ogole to byl straaaszny dla nas tydzien, bo moj syncio
                                                    (dziewczynki dzieki za kciuki!!!) mial ta operacje i przy okazji
                                                    migdalka zoperowali mu uszka i... ufff, no mamy to juz za soba!
                                                    latwo nie bylo, ale to, ze misiek zamyka buzke oddychajac,
                                                    wynagradza mi najgorsze przejscia! smile

                                                    sciskam Wasze brzuszki i nie przejmujcie sie kiloskami - kilka moich
                                                    kumpeli podchodzilo pod 30-tke i daly rade - sa w tej chwili na zero
                                                    wink

                                                    pozdrowka
                                                  • aleksandra1977 Re: USG i... brzuch!!!!! 10.07.09, 17:19
                                                    Kroowka, statystyki i zachcianki sa juz na forum Listopadowek 2009...
                                                  • krooowka Re: USG i... brzuch!!!!! 10.07.09, 17:31
                                                    aleksandra1977 napisała:

                                                    > Kroowka, statystyki i zachcianki sa juz na forum Listopadowek
                                                    2009...

                                                    ale nie kazdy z tego watku zaglada na Listopadowki

                                                  • synthia82 ....do myszulka21 10.07.09, 18:21
                                                    myszulka21 ja się czuję podobnie. Parę miesięcy temu przeprowadziłam
                                                    się do nowego maista ze względu na pracę męża. Nikogo tu nie znam.
                                                    Całymi dniami jestem sama, czekam tylko aż mąż ok.19 wróci do domu.
                                                    Czasami w dzień zdarza mi się płakać z tego powodu. Ale jak on
                                                    wraca, to nawet nie daje po sobie poznać, ze jest mi tak źle.Ma
                                                    odpowiedzialne stanowisko i wiem, ze w parcy tez ma swoje
                                                    problemy.Nie mam sumienia obarczać go jeszcze tym, ze siedze sama.
                                                    A rodzina? Jego 600 km, a moja 800 km od nas. Także jakiekolwiek
                                                    odwiedziny weekendowe odpadają. Koleżanek tu nie mam. Liczyłam, ze
                                                    pozam jakieś w pracy. Ale do podpisania umowy o pracę nie doszło,
                                                    okazało się, ze jestem w 2 miesiącu ciąży.
                                                    myszulka21 teraz sobie odpoczywamy. I korzystajmy z tego. Jeszcze
                                                    tylko 4 miesiące takiego spokojnego życia przed nami. Potem za tym
                                                    zatęsknimy. Noce i dnie będziemy pochłonięte opieką nad maleństwami.
                                                    Ja juz przestałam narzekać, choć też mi często smutno, wczoraj się
                                                    popłakałam. Starajmy się ten czas do rozwiązania wykorzystać jak
                                                    najlepiej. Zażywaj świeżego powietrza jak najwięcej jak masz taką
                                                    możliwość. Ja to raczej spaliny z dużego maista mam za oknem.
                                                    Pozdrawiam

                                                    PS. czy ty jestes z okloic Poznania? Jak tak, może sie spotkamy na
                                                    porodówce hehe i będziemy wspominać jak to nam było źle, a jak jest
                                                    cudownie z maleństwami w ramionach

                                                    www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png" border="0" alt="www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png">
                                                  • myszulka21 Re: ....do myszulka21 10.07.09, 20:32
                                                    synthia82 o jak tajnie!! Jesteś "swoja" tutejszasmile) Ja jestem z Sierakowa kolo
                                                    PoznaniasmileMoże znasz, ta moja miejscowość..tu konie są, jeziorko-jedno,
                                                    drugie,trzecie i puszcza.. Może kiedyś się tu wybierzeszsmile
                                                    Tak zamierzam rodzic w Poznaniu, choć godzinę drogi mam do niego, jednak dobrze
                                                    wiem,że z jednego końca na drugi samego Poznania to często jest ponad godz. więc
                                                    skoro poznańskie kobiety dają rade dojechać do szpitala to i ja damsmile A gdzie
                                                    planujesz rodzić? Już coś się orientujesz? A Ty jesteś z samego Poznania?

                                                    Hmm dziękuję za słowa otuchy, dzięki Tobie i Asicy już nie czuję się taka
                                                    osamotniona z moimi uczuciami, przeżyciami..Zresztą dziś powiedziałam o
                                                    wszystkim mężowi, wygadałam się i mi lżej.
                                                    Masz rację lepiej jest cieszyć się tym wolnym czasem jaki nam został niż marudzić..
                                                    Hmm to jaki plan? Co będziemy robić?Jak go wykorzystamy?big_grin

                                                    Buziaki dla wszystkich!!
                                                  • c0k0lwiek Re: ....do myszulka21 10.07.09, 21:58
                                                    Hej dziewczyny.
                                                    Przeprowadzka oficjalnie zakończona smile Ostatnia rzecz schowana na swoje miejsce. Widok męża wieszającego firanki bezcenny. Chciał zmierzyć miarką długość firanki i podzielić przez ilość żabek. Skutki posiadania matematycznie wykształconej połowy.
                                                    My tez mieszkamy daleko od rodziców. W mieście, w którym studiowaliśmy. Ale ze względów na nerwowy aspekt kontaktowania się z moja mamą może to i lepiej smile
                                                    Mój brzuch też czasami twardy. Mam wrażenie, że maleństwo odwraca się pleckami. W ogóle jego hobby jest wirowanie w brzuchu. Uspokaja się tylko wtedy, kiedy tatuś też chce poczuć. Taki przyczajony tygrys big_grin
                                                    Pozdrawiam czereśniowo smile
                                                  • ma-coszka slub w ciazy, dziewczynka, wlasnie jem ciasteczka 11.07.09, 04:16
                                                    Czesc Mamusie! Dawno sie nie odzywalam bo zabiegany tydzien. W
                                                    POniedzialk 13tego bierzemy slub cywilny i mozecie sobie wyobrazic
                                                    jak trudno mi bylo sukienke wybrac. Do przodu ze dwanascie kilo -
                                                    wielkie rece, papucie na policzkach i brzuch do samego nosasmile
                                                    Wlasciwie troche przesadzam... nie wyglada to tak zle, zdecydowalam
                                                    sie na nietypowy stroj i jazde motorem do urzedu. Rodzina w Polsce
                                                    wiec nie bedzie kto mnie mial wyklactongue_out A motorem tylko kawalek zeby
                                                    Zosienki nie wytrzeslo.
                                                    We wtorek polowkowe - nie moge sie doczekac bo zaczyna sie 21
                                                    tydzien a ja nadal ruchow nie czujesad Nawet nie zaburczy tam nic ani
                                                    nie zadrga - cisza...
                                                    Macica nadal mnie boli; jak wstaje, szczegolnie z lozka albo
                                                    przekrecam sie na bok. O szybkim chodzeniu nie ma mowy! Czuje sie
                                                    jak polamana, a kosci jakby nie do mnie nalezaly. Mam nadzieje ze
                                                    mnie nie polozauncertain
                                                    Chyba ja jedna tu z takimi problemami bo widze , ze Wy sobie
                                                    swietnie radzicie - ciesze sie i mam nadzieje, ze ja tez w koncu
                                                    przestane narzekac... aby do polowkowego ..zobaczyc co tam maluszek
                                                    porabia.
                                                    Pozdrawiam goraco, bo u nas taka pogoda! W nastepnym czasie moze
                                                    wiecej czasu bede miala bo sie za Wami stesknilam!
                                                  • synthia82 Re: slub w ciazy, dziewczynka, wlasnie jem ciaste 11.07.09, 09:38
                                                    ma-coszka super pomysł z tym ślubem ! Ja miałam tradycyjny, ale
                                                    popieram wszelkie odmienności. Będziecie miło to wspominać. Na pewno
                                                    będzie sporo śmiechu. A sama droga do urzędu, może krótka, ale
                                                    napewno zapadnie wam w pamięć. Ja jak jechałam do ślubu, to płakałam
                                                    ze szczęścia.
                                                    Jeśli chodzi o samopoczucie, to nie jestes sama. Ja także rano jak
                                                    wstaje, to czuje się jakbym zakwasy miała. Zawsze za brzuch się
                                                    trzymam. Nim mięśnie się rozgrzeją, wszystko mnie ciągnie. Także
                                                    rano staram się je troszkę rozchodzić. Co do figury, to tak jak ty
                                                    się czuje. Poprostu ciężko się przyzwyczaic do takiego ciała, jak
                                                    całe życie szczupłym się było. Ale pocieszmy się, że już bliżej niż
                                                    dalej. Więc niedługo będziemy mogły wracać do figury sprzed ciąży.
                                                    Czas zasuwa, szybko to zleci.
                                                    Jeśli chodzi o mnie, to nie jest tak, ze wspaniale sobie z tym
                                                    radzę. Mam też kiepskie dni. Natomiast jak mam lepsze, to starm się
                                                    tym optymizmem zarażać i podnosić na duchu. Wkońcu po to tu się
                                                    spotykamy. Musimy się wspierać.
                                                    Jak masz ochotę, narzekaj, jest to zrozumiałe. Jak człowiek się
                                                    komuś wyzali, od razu mu lepiej.
                                                    jak ja miałam kiepskie dni wyście mnie wpierały. Więc jak tylko
                                                    mogą, będe się odwdzięczać.
                                                    We wtorek tez mam usg.
                                                    Pozdrawiam gorąco

                                                    www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png" border="0" alt="www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png">
                                                  • myszulka21 Re: slub w ciazy, dziewczynka, wlasnie jem ciaste 11.07.09, 19:36
                                                    ma-coszka gratuluje ślubusmile I już życzę duzo szcześcia z tej okazjismile
                                                    Fajne macie plany i nie rezygnujcie z nichsmile
                                                    Co do brzuszka i kilogramów to cie rozumię też mam takie odczucia. Mój maż mówi
                                                    juz na mnie muminektongue_out Bo tak wyglądamtongue_out
                                                    W obwodzie mam juz jakieś 83 cmsurprised A WY ile macie w obwodzie?
                                                    Ale nie ma co się przejmować, po porodzie zalozymy wątek "aktywne mamuśi dbające
                                                    o figurę"tongue_out Teraz nie ma co się tym przejmowaćsmile

                                                    Ja już po polówkowym jakiś czas, dziś znów bylam na wizycie i pierwszy raz
                                                    mialam robione KTG, ale w sumie nie dlatego że wskazane w tym czasie, tylko
                                                    doktor chcial nam przyjemnosc zrobićsmile A przy okazji wiemy ze z serduszkiem jest
                                                    oksmile Wzruszająca chwila, jak ta gdy 1 raz się zobaczylo swoje maleństwo na
                                                    USG.smileNo pozatym maly rośniesmile Waży juz 550 gramsmile

                                                    o do bólów to ja też je mam, najgorzej rano..
                                                    Jak się obudzę to czuję się jakby ktoś cala noc mnie kijem obkladal.. masakra!!
                                                    Chyba musimy się przyzwyczaićsmile
                                                    ma-coszka a może czujesz ruchy tylko ich nie rozpoznajeszsmile A jak nie to na
                                                    pewno niebawem je poczujeszsmile

                                                    Buziaki dziewczynkikiss*
                                                  • synthia82 Re: ....do myszulka21 11.07.09, 09:22
                                                    myszulka21 wiem gdzie jest twoje miasto. To tam miałam być
                                                    technologiem. Teraz wiem, że jakbym tam mieszkała miałabym koleżankę
                                                    do spacerków.
                                                    Cóż pozostaje nam być w kontakcie, moze faktycznie kiedyś uda się
                                                    spotakćsmile
                                                    Jesli chodzi o szpital, to narazie robie wywiad środowiskowy. Po tym
                                                    co czytałam na internecie, to twierdze, ze ile ludzi tyle opini. Jak
                                                    jedni chwalą, to inni pisza, ze nigdy tam ich noga nie postanie.
                                                    Nie mam tu koleżanek, ale mąż ma kolegów. Staram się podowiadywać
                                                    coś od nich i ich żon, gdzie rodziły i co polecają. taka opinia
                                                    będzie dla mnie wiarygodniejsza. Czytałam kiepskie opinie o szpitalu
                                                    na Polnej, a już znam trzy dzieciaczki, które się tam urodziły i ich
                                                    mamy sobie chwalą. Jeszcze cos się podowiaduje.

                                                    www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png" border="0" alt="www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png">
                                                  • myszulka21 ....do synthia82 11.07.09, 19:25
                                                    oooo zobacz...
                                                    Szkoda, jak dla mnietongue_out
                                                    Ja tez słyszałam różne opinie o Polnej, bo to taki moloch i ponoć nikt jakoś
                                                    szczególnie nie przejmuje się każdą pacjentka z osobna, tylko hurtowo..ale z
                                                    drugiej strony maja tam najlepszy oddział neonatologii. Ale z drugiej strony
                                                    jeśli ciąża przebiega prawidłowo to chyba nie trzeba aż tak mocno na to patrzeć.
                                                    Ja myślę o szpitalu św. Rodziny. Słyszałaś o nim?
                                                  • synthia82 Re: ....do synthia82 11.07.09, 20:47
                                                    Czytałam o nim pozytywne opinie, ale jeszcze nie udało mi się
                                                    spotkać osobiscie kobiety która by tam rodziła. Faktycznie na Polnej
                                                    to moloch. Miałam tam okazje byc przy okazji badań genetycznych (
                                                    jak wyjaśniałam błąd w wynikach). Odsyłali mnie wtedy od szpitala do
                                                    szpitala, więc miałam okazję je zobaczyć. Zahaczyłam też o ten na
                                                    Raszei.
                                                    Męża koleżanka chce zorganizować mi spotkanie ze swoja znajomą
                                                    położną. Może ona coś więcej mi powie. Jak się czegoś dowiem,
                                                    napewno dam znać.
                                                  • synthia82 hehe.....razem dzielimy miejsce na podium 10.07.09, 18:00
                                                    asica1978 ja również jestem 12 na plusie, więc nie jesteś sama.
                                                    Powiem ci, ze nie raz już z tego powodu się popłakałam. Wcale duzo
                                                    nie jadłam,nie przejadałam się, zero słodyczy, same owoce i warzywa,
                                                    a mimo to tak przytyłam. Na ostatniej wizycie nawet lekarka mi
                                                    zwróciła uwagę, że za mało spaceruję.Jak w taką marną deszczową
                                                    pogodę wyjść na spacer? W domu mam rowerek, przed ciążą i w
                                                    pierwszych miesiącach dużo na nim jeździłam. Teraz przestałam. Nie
                                                    chce urodzić dziecka w 22 tc! Choć ostatnio czytałam, ze w Anglii
                                                    żyje maluszek z 21 tc. Każdy dzień w brzuszku jest dla naszych
                                                    maleństw cenny. Zróbmy wszystko by ten okres w tym naturalnym
                                                    inkubatorku trwal jak najdłużej.
                                                    asica, skupmy się na zdrowiu maluszka, przecież ono jest teraz
                                                    najważniejsze. A waga, moze taka nasza uroda. Ja planuję karmic
                                                    piersią, wiem, ze nie wszystkim kobietom się to udaje. Ale karmienie
                                                    pozwala zrzucić szybciej wagę, więc zrobię wszystko by karmić
                                                    naturalnie. Pozatym przed nami jeszcze sporo kilometrów w pchaniu
                                                    wózka, któren też niemało waży. Myślmy pozytywnie.
                                                    Pozdrawiam gorąco

                                                    www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png" border="0" alt="www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png">
                                                  • krooowka Re: hehe.....razem dzielimy miejsce na podium 11.07.09, 14:15
                                                    dziewczynki, bedzie dobrze smile
                                                    nie zalamujcie sie, ja nie pracuje od pazdziernika (bo w tym kraju
                                                    niestety nie moge... sad do tego umieram z goraca co dnia, a na
                                                    spacer moge teraz wyjsc - owszem o kazdej porze dnia, bo wiatr od
                                                    morza wieje, ale wczesniej... musialam czekac do 6tej popoludniu by
                                                    w ogole wyjsc z domu - zawsze lubilam goraca pogode, ale 32 stopnie
                                                    w cieniu non stop, kazdego dnia od 8 miesiecy to po
                                                    prostu za duzo...

                                                    a rodzina? hehe - moja jakies 9 tysiecy km ode mnie, rodzina M.
                                                    troche blizej - jakies 7tysiecy... smile skype pozostaje i kamerki
                                                    internetowe. ja, ktora tak strasznie zwiazana jestem z moja mama,
                                                    nie widzialam Jej od grudnia...

                                                    ale latwiej przetrwac teraz taka samotnosc w domu gdy czeka sie na
                                                    meza, a w brzuszku cos sie wierci - nie czuje sie taka sama, juz
                                                    nie...

                                                    ma-coszka gratuluje decyzji i planow slubnych - wyobrazam sobie
                                                    wasza droge do urzedu!!! moznaby film nakrecic, robcie duzo zdjec
                                                    zeby potem bylo co pokazac Kruszynce smile

                                                    pozdrawiam weekendowo!
                                                  • tomalga Re: hehe.....razem dzielimy miejsce na podium 12.07.09, 11:53
                                                    Hmm ile wpisów.. Ja dalej ruchów malutkiej nie czuję, pocieszyło mnie środowe
                                                    usg, gdzie dzidzia się wierciła i wszystko było ok. Ale spokoju starcza mi na
                                                    bardzo krótko - i znowu rozmyślam. Na szczęście wizyte u lek mam we wtorek. nie
                                                    mam też zadnych "zakwasów"- wogóle nic kurde nie czujesad Moja waga nadal w góre
                                                    i to jedno przypomina mi (dobitnie)o byciu w ciązy.
                                                    Ma-coszka gratulacje z okazji ślubu. My mieliśmy w planach ślub na wrzesień ale
                                                    z braku środków przelożymy na pozniejwinkNie ma co ukrywac ciąza nas zaskoczyla..
                                                    Co do zachcianek: brak, jadam wszystko częściej słone i pikantne rzadziej
                                                    słodkie ale to tak jak przed ciążą. Będziemy mieć córciewink Ale jesteśmy
                                                    szczęśliwą rodzinkąwink Buzia dla wszystkich.
                                                  • synthia82 ruchy ... 12.07.09, 13:27
                                                    tomalga, nie przejmuj się, ze dzidzia jeszcze nie kopie. Każda ciąża
                                                    jest indywidualna. Skoro byłaś na usg i wszystko było ok, nie ma co
                                                    się martwic. Ja czułam kopniaki wczesnie, nawet lekarka była
                                                    zaskoczona. Po tym jak zrobiła mi usg, okazało się, ze dzidzius jest
                                                    przodem do świata zwrócony i ma nózki do przodu wyprostowane. Stąd
                                                    te kopniaki, które nawt mąż czuł. Natomiast później dzidzia chyba
                                                    się odwóciła i przez pare dni słabiutko je czułam. Także duzo
                                                    czynników ma wpływ na te ruchy. Może i twoja księżkniczka teraz jest
                                                    tak ułożona, że jeszce nie możesz czuć ruchów, widocznie tak jest
                                                    jej dobrze smile
                                                    Co do zachcianek, ja tez nie miałam rzadnych. Pozwólny by natura
                                                    toczyła się własnym rytmem. Skoro chodzisz do lekarza systematycznie
                                                    i dbasz o siebie, to wzsystko jest dobrze.
                                                    Gratulacje córeczki i dużo duzo optymizmu

                                                    www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png" border="0" alt="www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png">
                                                  • synthia82 Re: ruchy ... 12.07.09, 13:33
                                                    ups, jednen ortograf mi sie do wpisu wkradł
                                                    sorki smile
                                                  • krooowka Re: ruchy i brzuchol :) 12.07.09, 13:56
                                                    u mnie po poprzednim tygodniu maksymalnego wybrzuszenia, moj arbuz
                                                    zmalal jakby jakies 2 dni temu i apetyt tez i nawet ciastek mi sie
                                                    odechcialo.... dziecko jakos tez sie rusza mniej, ale jednak je
                                                    czuje (na szczescie!!!! bo bym oszalala z nerwow chyba)
                                                    moze schowalo sie gdzies w tyl bardziej i to dlatego brzuch mniejszy
                                                    i mniej czuje? jak myslicie?
                                                  • synthia82 Re: ruchy i brzuchol :) 12.07.09, 15:40
                                                    Ja myślę, że poprostu dzidziuś zmienił pozycję. U mnie było
                                                    podobnie, chyba dzidziuś się obrucił, bo czułam mniej ruchów przez
                                                    kilka dni. Też zauważyłam że mam mniejszy brzuch, strasznie sie
                                                    przestraszyłam, czy już po wszystkim? Wczoraj w nocy robił u siebie
                                                    przemeblowanie chyba smile Strasznie się wiercił, moze znów sie obrócił
                                                    do poprzedniego ułożenia, bo kopniaki znów się pojawiły. Wszystko
                                                    wróciło do normy, znów wierci się non stop.
                                                    Jak wszystko pozostałe jest ok, myslę, że nie ma się co przejmować.

                                                    www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png" border="0" alt="www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png">
                                                  • finezze A my utknelysmy w szpitalu :( 12.07.09, 22:35
                                                    Jak pech, to pech ... ostatnie problemy zdrowotne mialam w ciazy z
                                                    pierworodnym ponad 5 lat temu, tyle czasu spokoju i teraz jak na
                                                    zlosc znowu. Wczoraj trafilam do szpitala z ostrym bolem w plecach i
                                                    klatce piersiowej. Bylam pewna, ze to cos z kregoslupem. Okazalo
                                                    sie, ze mam podejrzenie skrzepu/ow w plucu. To lubi dopadac
                                                    ciezarowki zwlaszcza, ze niedawno odbylam podroz samolotem.
                                                    Szprycuja mnie zastrzykami na zmniejszenie gestosci krwi, zrobili
                                                    rentgen sad, jutro mnie czeka rezonans lub tomograf (nie jestem pewna
                                                    nazwy, ktora mi podali) i wtedy bedzie wiadomo, czy to dobre
                                                    podejrzenia. Jesli tak, bede skazana na zastrzyki 2*dziennie robione
                                                    przez sama siebie (o zgrozo) do konca ciazy a nawet potem. Co za
                                                    licho sad Na szczescie malenkiej to nie dotyczy ale szkoda mi, ze
                                                    biedactwo juz musialo x`ray`a zalapac i tyle prochow
                                                    przeciwbolowych, bo mama z bolu przez 1,5 doby nie byla w stanie
                                                    przyjac zadnej innej pozycji jak tylko siedzaca-zgarbiona.
                                                    Tu prosba do wszystkich spodziewajacych sie a do krooowki przede
                                                    wszystkim: jakakolwiek dluzsza podroz - ruszac sie dziewczyny ile
                                                    wlezie. Ja lecialam 3 godziny siedzac caly czas i prawdopodobnie sie
                                                    doigralam, takie skutki ze nawet oddychac normalnie nie bylam w
                                                    stanie.

                                                    Jedyny pozytyw, o ile tak mozna to ujac, to szpital w ktorym
                                                    przebywam. W Polsce za 50 lat tak nie bedzie jak tu: mam wlasny
                                                    pokoj z lazienka, swietna opieke a obok lozka w szafeczce menu, z
                                                    ktorego na kazde danie wybieram cos z 15 roznych propozycji :]
                                                  • tomalga Re: A my utknelysmy w szpitalu :( 13.07.09, 09:26
                                                    finezze trzymajcie się mocno z malutką na tym rezonansie. Szybkiego
                                                    powrotu do zdrowia!!!!! Pozdrawiamsmile
                                                  • synthia82 Re: A my utknelysmy w szpitalu :( 13.07.09, 19:57
                                                    finezze dobrze, ze trafiłaś w porę na oddział. Tam napewno wiedzą co
                                                    robią i jak ci pomóc. Dobrze, że i pozytywnych stron można się
                                                    dopatrzeć i masz inne standardy niż spotyka się w Polsce.
                                                    Trzymam mocno kciuki za zdrówko Twoje i dzidziusia.
                                                    Przesyłamy moc buziaczków


                                                    www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png" border="0" alt="www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png">
                                                  • c0k0lwiek Re: ruchy i brzuchol :) 13.07.09, 07:05
                                                    Hej.
                                                    Ja w sobotę odkryłam że zapinanie butów jest awykonalne. I w sklepie byłam uzależniona od męża. Musiało to wyglądać przekomicznie, kiedy tak się gięłam i stękałam próbując bezskutecznie zapiąć pasek.
                                                    Mały się ostatnio rozleniwił, kopnie od niechcenia albo machnie rączką. Wczoraj były obie babcie na obiedzie to może się zdystansował.
                                                    Finezze wracaj do zdrowia.
                                                    Pozdrawiam kanapkowosmile
                                                  • asica1978 Re: ruchy i brzuchol :) 13.07.09, 13:20
                                                    Witajcie
                                                    Finezze trzymaj się smile
                                                    Synthia dzięki za słowa pocieszenia (odnośnie wagi). Ja też odczuwam
                                                    co rano zakwasy i ciągniecie. W pierwszej ciazy tego nie miałam więc
                                                    się już zastanawiałam czy to normalne, ale skoro nie jestem sama z
                                                    takimi objawami to pewnie niektóre kobiety tak mają.
                                                    c0k0lwiek ja też ostatnio zauważyłam u siebie te same problemy, gdy
                                                    przyszło mi polatać za butami po sklepach. Każda przymiarka to małe
                                                    ewolucje wink.
                                                    U mnie ostatnio dzidzia przez cały dzień się nie ruszyła. Niezłego
                                                    stracha podłapałam, naszczęście na drugi dzień rano się ożywiła.

                                                    Kurcze przez to, że jestem prawie na samym końcu z porodem to o
                                                    wszystkim najpierw sie naczytam a póżniej się nie mogę doczekać,
                                                    kiedy mnie to spotka. Mam wrażenie, że po połówkowym to już
                                                    wszystkie jesteście, a ja dopiero w czwartek wizyta i być może w
                                                    piątek połówkowe. Już nie mogę się doczekać!!!
                                                    Pozdrawiam Was gorąco.
    • mikul-online Witam ponownie 13.07.09, 11:28
      Czesc Dziewczyny! Wrocilam! To byly piekne 2 tygodnie. Jestem
      bardziej zmeczona niz przed wyjazdemsmile Tydzien w Polsce to jak
      podroz sluzbowa. Spotkanie za spotkaniemsmile

      Teraz mam glowe pelna pomyslow. Od tego weekendu zaczynamy z
      przygotowaniem domu na malego albo mala. Musze zlikwidowac szafe w
      pokoju gdzie bedzie dziecko. Wszystko musze jakos popakowac i
      przeniesc na poddasze. W dalszych planach jest remont pokoju synka.
      I jak go skonczymy to zabieram sie za przemalowanie mebli dla
      dziecka. Roboty bedzie na kilka weekendow. Maz jest srednio
      zachwycony a ja cala podniecona. Chce to robic teraz poki mam sile,
      pozniej jak bede gruba i leniwa to nie zrobie nic.

      Musze sie przyznac, ze cieszylam sie na powrot do pracy tylko
      dlatego ze wiedzialam ze mam do przeczytania Wasze posty z 2
      tygodni. Ponizej znajdziecie odpowiedzi i komantarze do tego co
      pisalyscie jak mnie nie bylo. Fajnie, ze jestescie!


      - Sonnya ja tez przemaluje na bialo lozeczko (i komode) mojego
      synka! w ten sposob mam wrazenie ze to sa nowe meble. nie wyobrazam
      sobie zeby maly spal w lozeczku turystycznym, materac jest taki
      cienki. Nasz synek ma 2 i pol roku i jeszcze spi w swoim lozeczku.
      Za tydzien lub dwa przeniesiemy go lozka normalnego. Bo jego
      lozeczko bedzie dla nowego dziecka. Uwazam ze drewniane lozeczko to
      jedna z inwestycji wartych poniesienia. Uzywa sie go dlugo i mozna
      dac nastepnemu dziecku.

      - Kroowka - imienia najlepiej nie mowic nikomu i poczekac do
      urodzenia dziecka. jak my wybieralismy imie dla pierworodnego to
      popelnilismy ten blad. we wczesnym etapie ciazy powiadomilismy
      wszystkich jak bedzie mialo na imie nasze dziecko. poniewaz moja
      rodzina nalezy do tych ktore lubia wyrazac swoja opinie skonczylo
      sie na wielu komentazach. ostatecznie imie i tak zmienilismy ze
      wzgledu na na nas nie na nich. to co wybralismy pozniej nikomu nie
      powiedzielismy. wiem, ze jesli bysmy im powiedzieli to tez by im sie
      nie podobalo. Jak maly sie urodzil i zobaczyli ta buzke, mala stopke
      itd to nawet jak by mial na imie zygfryd (mam nadzieje, ze nikogo
      nie obrazilam) to byli by zachwyceni!

      - usg 3d w holandii wykonuje sie na wlasne zyczenie. polecaja robic
      je po 6 miesiacu ciazy bo dziecko jest grubsze i lepiej wyglada,
      wczesniej to same kostki i rodzice moga byc przerazeni.

      - Ma-coszka co do przyrzadu do czyszczenia nosa to on faktycznie sie
      sprawdza. u nas tylko maz potrafi go uzywac. ja nie umiem tak mocno
      pociagnac...

      - Madziaraaa zmien lekarza ten twoj to koniowal! podaj nazwisko ku
      przestrodze.

      - badanie krzywej cukrowej - w poprzedniej ciazy nie wymiotowalam
      ale najblizej wymiotow bylam po wypiciu glukozy do tego badania.
      teraz w tym kraju ignorantow nie wiem czy w ogole beda robic takie
      badanie.

      - witam wszystkie nowe forumowiczki nie bylo mnie 2 tygodnie a Wy
      wyroslyscie jak grzyby po deszczusmile

      - Myszulka21 ja nie kompletuje wyprawki ale ostatnio w sklepie
      widzialam pizame dla noworodka i nie moglam sie powstrzymac. byla
      tak sliczna i malutka ze ja wzielam. Poniewaz nie bedziemy znali
      plci malego uderzam w kolory rozne a nie typowy roz czy niebieski.

      - Badanie polowkowe mam dzisiaj wieczorem. Juz sie nie moge
      doczekac. mam nadzieje, ze wszystko bedzie w porzadku. Jutro jade do
      szpitala z moim pierworodnym, bedzie mial operacje uszu. Beda mu
      zakladac rurki zeby przestalo mu leciec z ucha. Boje sie bo to
      bedzie robione pod narkoza.

      - Myszulka21 i Zuzia - co do wagi to wole nawet nie sprawdzac. Mam
      wrazenie, ze jestem gruba i mam to uczucie od 3 miesiaca! Sprawdze
      moze dzisiaj wieczorem nie wiem czy jestem na to gotowa... W
      poprzedniej ciazy najwiekszy przyrost wagi mialam w 41 i 42
      tygodniu. Te dwa tygodnie mnie dobily. Chyba z frustracji, ze maly
      sie nie chce urodzic tyle jadlam. Ale juz w styczniu wygladalam jak
      przed ciaza. Jak sie karmi piersia to to szybko spada.

      - Myszulka21 i Kroowka (a propos tesknoty za gorami) ja to tesknie
      za winem. Jak bylam we Wloszech na wakacjach to mi slinka ciekla
      przy kazdej kolacji na zimne biale winko... Juz i tak pije kawe i
      cole. Bo sie nie umiem powstrzymac a polozna mowi, ze jesli to jedna
      albo 2 dziennie to nie ma sprawy.

      - Edysia78 - Mam nadzieje, ze nie popelnilas mojego bledu z
      poprzednim dzieckiem. Jesli chodzi o pozytywke nad lozeczko to
      polecam kupic taka, ktora gra dlugo. Ja wczesniej mialam taka co ja
      trzeba bylo non stop nakrecac. to bylo irytujace bo nie moglam sie
      oddalic nawet na chwile. teraz zainwestuje w jakas lepsza co gra pol
      godziny. w ten sposob bede mogla wziac prysznic lub nastwic zupe.

      - Tomalga i Myszulka21 - Ja w poprzedniej ciazy tez czulam sie
      samotnie, do rodziny mialam 1200km. Polecam szkole rodzenia, tam
      mozna spotkac inne ciezarne. teraz mam podobny problem bo znowu
      mieszkam w nowym miejscu. Pracuje wiec mi sie nie nudzi ale tez
      brakuje mi kontaktu z innymi ciezarnymi. Postanowilam wiec, zapisac
      sie na joge dla ciezarnych. mam nadzieje, ze beda tam jakies fajne
      dziewczyny i na tyle sie zakumplujemy, ze na maciezynskim bede miala
      z kim na spacer wyjsc. Wiec wszystko w waszych rekach musicie wyjsc
      z inicjatywa!

      - Ma-coszka gratuluje slubu! Tomalga nas tez pierworodny zaskoczyl.
      Wiec najpierw wzielismy slub cywilny na obczyznie a jak maly mial
      poltora roku byl slub koscielny + wesele w Polsce. Maly byl w
      garniturze takim jak tata i czekal razem z tata przed oltarzem.
      Drugi taniec mialam zarezerwowany dla niego. Bylo bosko. Plusem bylo
      to ze zmiescilam sie w suknie taka o jakiej bym nie mogla pomarzyc w
      ciazy. Takze nic straconego.

      - Co do zachcianek to mam ochote na wszystko. Jest mi wszystko jedno
      byle mialo konkretny smak.

      - Finezze trzymam kciuki.

      To tyle ale sie rozpisalam.
      • krooowka zakrzepica i pieluszki wielorazowe 13.07.09, 15:52
        czesc dziewczynki,

        finezze - strasznie mnie zmartwila wiadomosc o szpitalu i
        skrzepie... musze wam powiedziec, ze boje sie tego cholerstwa
        strasznie, zwlaszcza, ze moj dziadek i brat na to cierpia. i tu
        powiem cos, co jest bardzo malo popularne i malo kto o tym wie -
        herbata zielona, tak zdrowa dla zdrowych ludzi, moze zwiekszac
        problemy z zakrzepica jesli sie ma do niej sklonnosci. niestety to
        samo tyczy sie zielonych warzyw... nie mowie, ze mamy jako
        ciezarowki odrzucic brokuly i fasolke szparagowa (w ktorych pelno
        waznego dla nas zelaza), ale wszystko z umiarem. bedac w ciazy
        mozemy miec sklonnosci do zakrzepicy, a przy lotach to juz w ogole
        prawdopodobienstwo wzrasta dodatkowo... i pic, dziewczyny, pic duzo
        jesli latacie. o chodzeniu nie wspomne. zreszta - to nie tylko lotow
        sie tyczy, ale rowniez np. pracy siedzacej - chodzi o to, ze krew w
        konczynach dolnych nie krazy jak powinna jesli sie nie ruszamy...
        uwazajcie na siebie. i sorry jesli kogos strasze, ale mam wiadomosci
        z 1szej reki (moj brat byl 2 lata temu prawie na granicy zycia
        i...) sad sad sad (teraz jest ok, ale herbate zielona i zielone warzywa
        musial odstawic - i pije wode jak smok wink )

        zmieniajac temat - nie pamietam kto byl zainteresowany pieluszkami
        wielorazowymi, ale ja jestem teraz na etapie rozpracowywania
        pieluszek, wkladek i otulaczy - jakbyscie byly ciekawe to pytajcie.

        milego dnia!


        • finezze Re: zakrzepica - ufff 13.07.09, 20:21
          Na oddziale poinformowano mnie, ze po dzisiejszym badaniu krwi moga
          wykluczyc podejrzenie skrzepow i w zasadzie moj stan zdrowia na to
          nie wskazuje. Nie mniej jednak nadal czuje ten dziwny bol ktory musi
          miec jakas przyczyne. Cale szczescie, ze to nie to... wczoraj
          wieczorem naczytalam sie paskudztw na temat tej choroby i musze
          przyznac, ze dosc groznie to wszystko moglo wygladac, zwazywszy, ze
          to nie jest choroba "jednego sezonu" a niebezpieczenistwo zostaje do
          konca zycia.

          krooowka sprobuj sie zaopatrzyc na podroz specjalnymi rajstopkami
          lub podkolanowkami poprawiajacymi krazenie w nogach i rzeczywiscie
          duuuuzo pij tym bardziej ze piszesz, ze jestes obciazona genetycznie.

          Czuje ulge, moja corenka ma jednak zdrowe mieszkanko smile
      • myszulka21 Czesc dziewczynki! 13.07.09, 18:20
        finezze przykro mi z powodu twojej choroby, a już szczególnie przykro mi
        że musisz przechodzić przez te wszystkie badania, szpitale, zaszczyki..brrruncertain
        Ale jestem też pełna wiary że będzie dobrzesmile Bo niby dlaczego miało by być
        źle?! Zresztą tyle nas tu i wszystkie trzymamy kciuki więc na pewno wszystko
        skończy się dobrzesmile
        asica1978 ja też mam tak czasem że przez dzień, lub kilka godzin nie
        czuję ruchów, ale to jest normalne. Mój lekarz mówił że nawet jak przez cały
        dzień nic się nie poczuje to na naszym etapie nie ma co się martwić. Bo dzidzia
        może się obrócić, albo zwyczajnie być spokojniejsza a przecież wszystkich ruchów
        nie wyczuwamy. Więc ja już się nie martwięsmile

        mikul-online fajnie że wróciłaś do nassmile Cieszę się też że jesteś
        zadowolona z wyjazdusmile
        Tak to fakt my tu dużo zdążyłyśmy omówić,ale szybko nadrobiłaś. Milo że chcialaś
        się z nami podzielić swoimi przemyśleniami.smile
      • finezze O wozkach raz jeszcze. 13.07.09, 20:36
        Moje drogie mamuski,

        Kilka dni temu odwiedzilismy z M. sklep z pojazdami dla maluchow w
        celu porownania 2 konkretnych modeli - Buzza i Cameleona. Porownujac
        stwierdzam, nie ma co porownywac :] Owszem moze to nie ten sam
        przedzial cenowy ( w Anglii Cameleon jest dokladnie 2 razy drozszy
        od Calemeona) ale standard i funcjonalnosc wydawalyby sie podobne. W
        zasadzie dosc sceptycznie bylam nastawiona do Bugaboo, jego wyglad z
        poczatku nie przypadl mi do gustu, cena rowniez, ale po godzinnych
        testach mojego meza oboje stwierdzilismy, ze ten drozszy to po
        prostu jest jakis ewenement. To jak jazda probna Jaguarem i Skoda.
        Buzz totalnie mnie zawiodl, jego topornosc, ciezar i ogolne
        rozklekotanie, malenka gondola i jeszcze mniejsza budka, brak
        amortyzacji i bardzo szeroki rozstaw osi. Cameleon doslownie
        sprezynuje, jest leciutki i zgrabny a w gondoli zmiesci ze 8-
        miesieczne dziecko. Powalil konkurenta na lopatki, zgodnie
        stwierdzilismy, ze decyzja podjela sie sama. Teraz tylko sprobuje
        znalezc jakas mega oferte na ten wozek bo nie ukrywam, ze tu gdzie
        mieszkam mozna kupic za te pieniadze sprawny samochod (ale jak juz
        wspominalam kiedys: juz nigdy wiecej nie bede sie meczyc z wozkiem).
        • krooowka Re: O wozkach raz jeszcze. 14.07.09, 13:29
          finezze, strasznie sie ciesze, ze to jednak nie skrzep!!! zakrzepica
          to naprawde cholerstwo - i to na cale zycie, jak napisalas sad

          ciekawa jestem ile mamus ma juz upatrzone wozki - i ile srednio na
          nie przeznaczacie? ja mam teraz dylemat, bo upatrzony moj Bolder ma
          wszystko czego mi potrzeba, tylko, ze na karaibski klimat i brak
          chodnikow nie do konca bedzie idalny... (troche za szeroki, troche
          za cieply mi sie tez wydaje...) no, ale nie mam wyjscia - dwoch
          wozkow nie kupie, a jednak to w PL wiecej czasu spedze (chyba).

          napiszcie jak wam idzie to upatrzanie pojazdow. finezze, cameleon
          jest mega lekki i bedac w UK tez pewnie zdecydowalabym sie na niego
          (biorac pod uwage stosunkowo lekka zime, super chodniki i rozne
          okazje cenowe, ktore mozna upatrzec) - powodzenia w polowaniu!

          • monication Re: O wozkach raz jeszcze. 14.07.09, 14:18
            Witam laseczki!
            Właśnie otrzymałam paczkę, której jest mercedes dla mojej dzidzi.
            Szczerze mówiąc miałam dylemat i to wielki jaki kupić i czy już
            kupić?. Chdziłam, oglądałam, słuchałam opinii. W końcu nie mogłam
            już dłużej czekać (pieniądze i tak odłożone miałam) i trafiła się
            promocja cenowa! Kupiłam X-landera XA. Myślę, że będę zadowolona.
            Już mi się podoa, że można wszystko zdemontować i uprać. Godola
            duża, więc dla naszych listopadoych dzieciaków w śpiworkach i
            kocykach to bardzo dobre rozwiązanie.
            Teściowa nabyła nosidełko Maxi Cosi.
            Łóżeczko mam od bratowej.
            Tak więc powoli gromadzę dobra dla mojego maluszka.
            Ciuszki zacznę kupować póżniej ( bo też dużo w spadku dostanę smile)
            Myślę, że nie ma co zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę, bo
            koszty są niesamowite.
            Pozdrawiam gorąco!
            • tomalga takie tam 14.07.09, 16:14
              Dziewczyny ja czuje ruchy malutkiej!!! Byłam dziś u lekarki i okazało się,że
              kłucie które czuję w prawym boku bardzo nisko to kopniaki mojego dzieciakawink
              Kurde nie wiedziałam, że ból może sprawiać taką radochęsmile Musiałam się Wam
              pochwalić. Ja jeszcze nie kompletuje wyprawki, licze na spadkowe. Jak uważacie
              w co nowego naprawdę warto zainwestować?? Czekam na sugestie. Pozdrawiam
              • myszulka21 Re: takie tam 14.07.09, 17:26
                tomalga ciesze sie z Tobasmile Dlugo czekalassmile No i widzisz, prawdopodobnie
                czulas juz wczesniej jakies malutkie kopniaczki tylko ich nie rozpoznawalas..
                Fajnie,że taka szczesliwa jestessmile Ja już dlugo czuje kopniaki i powiem że teraz
                juz chwilami sa nieprzyjemnetongue_out Wtedy strofuje mojego Adasatongue_out "no maly nie tak
                mocno, nie w pęcherz"big_grin Ale mimo wszystko zawsze sie ciesze i gadam do niego, a
                on mi odpowiada kopniaczkamismile

                monication tak to świetny wózeksmile Bardzo zwrotny i chyba bedzie sie super
                prowadzilsmileTez myśle o x-landerze ale o X3. Ale jako o wózku numer "2" jak mi
                się numer "1" nie spodoba.
                Bo jako o 1 myśle o Bolderze wlasnie, tak jak Ty krooowko, bo bardzo mi
                sie podobasmile Ale na razie tylko ogladalam go na stronie producenta i raz
                widzialam na żywo w rekach jakiejs mamy. Wyglada super! I fajnie że można
                spacerówkę obrócić do mamy, lub do kierunku jazdy.. Ale muszę jeszcze obejrzeć
                go dokladnie w sklepie i poprowadzić, żeby zobaczyć czy pasuje do mojego
                wzrostu, czy nie za ciezki dla mnie czy nie toporny.. No i jesli bedzie mi sie
                prowadzic podobnie albo lepiej niz x-lander to jestem pewna ze wlasnie Bolder
                kupie. Cena jest chyba dobra jak na wielofunkcyjny wozek. Zreszta myślę że te
                1800 za wózek to rozsadna kwota, chyba więcej bym nie dala.

                A powiedzcie, czy kupujecie jakies dobrodziejstwa techniczne?smile
                Monitor oddechu, nianie, laktator, sterylizator czy cos w tym stylu?
                Hmm i czy zamierzacie kupić leżaczek?

                Buziole!!smile
                • krooowka Re: takie tam 15.07.09, 02:34
                  tomalga, super, ze sie wreszcie doczekalas! czy ktos jeszcze
                  nie czuje albo wydaje mu sie, ze nie czuje dzidzi?

                  ech, ja sie juz wrzesnia nie moge doczekac kiedy bede mogla sobie
                  poogladac Boldery i inne takie... no i do lekarza z prawdziwego
                  zdarzenia pojde... i dzidzia wieksza bedzie, wiec i troche
                  bezpieczniejsza...

                  myszulka, ja monitora ani niani nie mam w planie - dzidziunio
                  bedzie spalo z nami w pokoju przez pierwsze miesiace na pewno (w
                  swoim lozeczku oczywsicie wink ), a niania w mieszkanku nieduzym
                  niepotrzebna. co do sterylizatora, to wszyscy mowia, ze strata
                  pieniedzy - butelki wystarczy wygotowac albo przelac wrzatkiem smile

                  a lezaczek to na pewno tak - tylko jakies drogie mi sie wydaja...
                  moze pod choinke sobie zazyczymy jakis wypasiony - niech sie cala
                  rodzinka zlozy ;P (bo wczesniej to chyba i tak nie bedzie bardzo
                  potrzebny?)


                  • monication Re: takie tam 15.07.09, 07:13
                    Witam laseczki!
                    zgadzam się z przedmówczynią. Myślę podonbnie jak Ty krooowka
                    .
                    Pozdrawiam
                • mikul-online Re: takie tam 15.07.09, 09:28
                  Czesc! Monitor oddechu i sterylizator to moim zdaniem strata
                  pieniedzy. Jesli sie bedzie karmilo piersia to po co w ogole
                  sterylizator? Nianie mialam z pierwszym dzieckiem i okazalo sie ze
                  jakies dziadostwo kupilam bo jak ja wlaczylam to slyszalam jakas
                  babe gadajaca. Przerazilam sie, ze ktos wkradl sie do pokoju dziecka
                  a to byly takie fale, ze podchwytywaly sasiadow! Wiec, jesli juz
                  ktos chce kupic to niech kupi cos lepszego.
                  Laktator mam z poprzedniej ciazy. Uzylam go moze z 2 razy. Moja
                  przyjaciolka uzywala czesciej, wiec to chyba kwestia osoby. teraz
                  szybko wroce do pracy to moze mi sie bardziej przyda.
                  Co do lezaczka to nie wyobrazam sobie zeby go nie miec. W
                  poprzedniej ciazy dostalismy go jako prezent bo sama o nim nie
                  pomyslalam. Maly spedzil w nim mnostwo czasu przez kilka miesiecy
                  swojego zycia. Dobre jest to, ze mozecie go brac ze soba do kazdego
                  pomieszczenia. My kladlismy malego na stole jak jedlismy obiad i w
                  ten sposob on "jadl" go z nami. Polecam. Nasz mial trzy poziomy do
                  lezenia i szelki. Nic wiecej nie bylo nam potrzebne. Nie chcialam go
                  kupowac w formie hustawki bo sie balam, ze maly sie uzalezni.
                  • c0k0lwiek Re: takie tam 15.07.09, 10:48
                    Hej Dziewczyny.
                    Ja od dwóch dni leże. Bolą mnie mięśnie brzucha, tak jakbym kilka setek skłonów zrobiła. Na szczęście nic poważnego mi nie jest, ostatnie tygodnie mnie przeforsowały. Mały przeszczęśliwy z tego powodu bo fika przez cały czas.
                    Zauważyłam że zmieniła mu się aktywność. Teraz bardziej preferuje dzień. Wieczorem tylko troszkę tatusia połaskocze w rękę.
                    Co do tych technicznych udogodnień, uważam że im mniejsze uzależnienie od techniki tym lepiej. Butelki można sterylizować wrzątkiem, i tak trzeba go mieć żeby mleko zrobić. Maluszek spać będzie w sypialni zaraz koło naszego łóżka, więc niania nie potrzebna. Leżaczek może będzie. Bo wiem z obserwacji że mobilny jest i malutkie w nim bezpieczne. A laktator można wypożyczyć. Nie zawsze jest potrzebny, a nie oszukujmy się nie jest to mały wydatek, biorąc pod uwagę ile pieniędzy wydamy na wyprawkę.
                    Pozdrawiam z wczasów na łózkusmile
        • mikul-online Re: O wozkach raz jeszcze. 15.07.09, 09:32
          Finezze zgadzam sie z Toba. Ja mialam Buzza z pierwszym dzieckiem i
          drugi raz bym go nie kupila. Te trzy kolka doprowadzaly mnie do
          szalu. Fakt, ze tylne kola sa szeroko rozstawione bardzo utrudnil mi
          zycie (mielismy wtedy waska winde i sie nie miescilam!)
          Tez mysle o Bugaboo. Obserwuje promocje i czekam na jakas okazje. My
          mamy blisko do Brukseli a tam sa teraz przeceny za dwa tygodnie
          jedziemy sprawdzic czy wozek jest w promocji. Moze dla Ciebie to tez
          jakis pomysl? Nie wiem ile wozek kosztuje w UK ale moze jest taniej
          we Francji albo Belgii?
          • finezze Re: O wozkach raz jeszcze. 15.07.09, 10:33
            mikul-online tutaj ceny sa bardzo rozne. Prawie 700 funtow
            kosztuje w Mothercare ale tam ceny wszystkiego sa lekko przesadzone.
            Ostatnio na e-bayu wypatrzylam nowiutki za 515 funtow plus ok 20
            przesylka. To prawie 1000 zl roznicy 8) Mozna tez kupic uzywany za
            ok 300 funtow ( roczne, poltoraroczne modele ). Wniosek z tego taki,
            ze nie traca one zbyt wiele na wartosci i pewne jest, ze kiedy
            przestanie juz byc potrzebny mozna go sprzedac za ladna sumke, bo
            kazda aukcja, ktora obserwuje, tak wlasnie sie konczy.
            Patrzylam tez ceny na niemieckim i belgijskim e-bayu ale nie
            znalazlam nic atrakcyjniejszego.

            ---
            [url=http://zasuwaczki.bejbej.pl/]

            https://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/9299.png
            • mikul-online Re: O wozkach raz jeszcze. 15.07.09, 10:49
              Czesc Finezze! Widze, ze sie orientujesz tak jak jawink W Holandii
              mozna go kupic za 775euro. A sprzedac za 500 lub 550 jesli masz do
              niego rozne bajery. Wiec pozniej mozna go sprzedac i duzo Ci sie
              zwroci. Czekam na jakas oferte i bede sprawdzac Belgie. Moja
              kolezanka kupila ten wozek w USA bo jej bylo taniej go tam kupic i
              przewiezc! powodzenia!
    • iza161288 Re: Listopad 2009 15.07.09, 09:47
      oloolosz napisał:

      > Chciałabym aby na tym wątku wpisywały się dziewczyny które dopiero
      zaczynają
      > pierwsze miesiące ciąży.
      czesc jestem w 6 misiacu i chcialabym pogadac z kims kto tez jest w
      tym miesiacy ciazy i ma tertmin na listopad pozdrawiam
      • monication Re: Listopad 2009 15.07.09, 10:23
        witaj IZA161288! Wszystkie my tu takie smile
        • edysiaa_78 Re: Listopad 2009 16.07.09, 19:15
          Hello dziewczynki!
          Dawno nic nie pisałam bo rzadko cos przy kompie siedze, w taka
          pogode wole wyjsc gdzies na spacerek i dotlenic siebie i dzidzie.
          We wtorek bylam na wizycie, wszystko jest ok,dzidzia wazy juz 550
          g.Pierwszy raz słyszałam bicie serduszka, to niesamowite uczucie,
          uslyszec je a potem miec swiadomosc ze bije we mnie i ze juz kilka
          miesiecy serca mam dwa...
          Moj mały jest bardzo ruchliwy,ale z przerwami oczywiscie, wiecej
          ruchow odczuwam w ciagu dnia a w nocy albo nie czuje albo mały spi
          ze mna smile)


          Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamuski smile))
    • mikul-online Badanie polowkowe 15.07.09, 11:29
      Czesc Dziewczyny! Zapomnialam Wam powiedziec, ze badanie polowkowe
      poszlo bardzo dobrze. Wszystko jest tak jak ma byc. Poniewaz nie
      chcemy znac plci Pani jej specjalnie nie szukala. Ale w pewnym
      momencie moglabym przysiac ze widze jaja (nie wiem jak to ladniej
      napisac) i mowie - chlopiec. A pani, ze to nie j... ale pupa! Troche
      mi sie pomylilosmile Mam i tak wrazenie, ze bedzie chlopak. Maly ma 400
      gram i jest pieknysmile
      • mollza Re: ... 15.07.09, 13:41
        Witam dziewczyny po długiej nieobecności jak juz pisałam byłam 2 tyg
        na zwolnieniu i odpoczywałam od wszystkiego, niestety czekał mnie
        brutalny powrót do pracy. Mój mały bryka coraz bardziej. Mamy nowy
        pomysł na imie -NATAN- coraz bardziej sie przekonuję.
        Wyprawki jeszcze nie kompletuję ale byłam ostatnio na rajdzie po
        sklepach poglądac, popróbować i chyba zdecyduję sie na x landera xa
        ale wersje 2008 ze względu na bierznikowane kółka poniewaz te z roku
        2009 maja takie gładkie i nie wiem czy się sprawdzą w okresie
        zimowym. Łóżeczko tez prawie wybrane.
        Jeśli chodzi o samopoczucie to juz coraz mi ciężej i wiecznie mi
        duszno. Największy problem mam ze spaniem. Spanie na lewym boku
        męczy mnie okropnie cierpnie mi cały bark i jeszcze te ciagłe wizyty
        w toalecie.
        Pozdrwiem upalnie wszystkie przyszłe mamusie smile
        • krooowka Re: ... 15.07.09, 15:31
          mikul - ja tez na polowkowym moglabym przysiac, ze widzialam
          jajeczka wink a lekarz popatrzyla na mnie tylko z gory i pokiwal z
          politowaniem glowa... smile

          mollza wspomniala o imieniu - a czy inne mamusie i tatusie
          imiona juz maja wybrane? bo my tak smile

          mowie wam, tak sie okropnie mecze w nocy, ze cos! kompletnie nie
          moge sie od 2 tygodni ulozyc, spie poobkladana z 3 stron poduszkami,
          zeby choc przez chwile byc na boku, a i tak konczy sie za kazdym
          razem na plecach. trudno - tak mi wygodnie i tak ma byc widocznie.

          a poza tym to juz chce do Polski!!!!!!! chce do mojej lekarki
          normalnej!!!!!!!!! znow mnie dzis naszly mysli i koszmary w nocy i
          spac nie moglam - snily mi sie skrocone szyjki, przedwczesne porody
          i wypadajace z lona dzieci.... okropnosc sad
        • asica1978 Re: ... 15.07.09, 15:34
          Hej!!!
          Krooowka
          • krooowka pieluszki :) dluuuugi wpis ;) 15.07.09, 16:14
            asica i inne aspirujace eko-mamusie,

            tak wiec sprawa nie jest latwa. wybor dostepnych pieluszek jest
            ogromny i mozna po prostu zwariowac.

            w skrocie:
            mamy do wyboru cale zestawy super przemyslane przez producentow,
            ktore sa jednak najdrozsze. pieluszki zachwalane przez mame z innego
            forum to Popolini:
            www.popolini.com/
            ja jednak musze sie liczyc z pieniazkami, ide wiec inna droga. po
            zrobieniu rozeznania wiem, ze najlepszy jest zestaw:
            pieluszka + wkladka + otulaczyk

            i tu oczywiscie znow milion opcji - jakie pieluszki, jakie wkladki,
            jakie otulacze?

            1) pieluszka - ja ide droga najtansza i
            wybieram gruba tetrowa/muslinowa. moja szwagierka probowala
            pieluszek frotte, ale byly one za grube i za duze dla
            noworodka. jest tez masa pieluszek, ktora juz maja juz odpowiedni
            ksztalt (nie trzeba ich skladac) - sa latwiejsze w uzyciu, ale dlugo
            schna i sa drozsze. nie wiem nic o pieluszkach flanelowych.

            2) wkladka - ja na noc mam zamiar stosowac
            wkladek bambusowych (sa naturalne, puchate, dobrze
            wchlaniaja, przepuszczaja wilgoc do pieluszki, przez co pupka sucha)
            a na dzien papierowych (kupuje sie w rolkach po 100, jesli
            jest tylko zasiusiana, mozna nawet ze 2-3 razy wyprac i uzyc
            ponownie). generalnie - wkladki maja za zadanie utrzymanie wilgoci z
            dala od pupy, a w przypadku kupek - nie zabrudzaja pieluszki
            (papierowa sie wyrzuca do kibelka, inne sie splukuje i pierze razem
            z pieluszkami). wkladki polarowe nie przemawiaja do mnie -
            polar jest sztuczny. niby oddycha, ale ja bym bielizny z polaru
            nosic nie chciala. ponadto sa wkladki konopne, bawelniane i milion
            innych, ale ja juz zdecydowalam na te 2. ewentualnie, jesli nie
            sprawdza sie papierowe na dzien, dokupie flanelowe.

            3) otulaczyk - do wyboru do koloru - typu
            PUL (calkiem nieprzemakalny), welniany (podobno
            swietnie oddycha+nie przepuszcza wilgoci) i wiele innych naturalnych
            z zewnatrz - bawelniane, welurowe, itp, ktore jednak
            wszystkie maja sztuczna, nieprzemakalna warstwe od srodka - ta
            warstwa jest sztuczna, ale jest to specjalny material, ktory
            oddycha. wychodze z zalozenia, ze jesli maluch bedzie mial tuz przy
            pupie super-naturalne materialy
            (bambus/bawelna/flanela/papier/konopie) to troche sztucznosci z dala
            od pupy nie zaszkodzi, zwlaszcza jesli ta sztucznosc oddycha
            (pampersy w koncu tez sztucznosci w sobie maja) - a przy tym ma
            uchronic przed przeciekaniem. ja zdecydowalam sie kupic kilka
            nieprzemakalnych i kilka bardziej naturalnych - zeby sprobowac co
            maluch polubi i co sie sprawdzi.
            dpbrze by bylo, gdyby otulacz mial jakies sciagacze wokol
            nozek - lepsze to niz gumka, bo gumka sie wpija w cialko. niestety
            niewiele z nich ma sciagacze - trzeba szukac (np. Imse Vimse maja)
            ponadto moja szwagierka mowi, ze lepsze sa otulacze z rzepami
            , bo latwiej w nich regulowac rozmiaw niz w tych z zatrzaskami.
            inne mamy jednak mowily, ze jak dziecko jest wieksze, to samo sobie
            rzep umie rozpiac. ja jednak decyduje sie na rzep - w koncu przeciez
            na otulacz zakladam ubranko, wiec jakim sposobem ten maluch mialby
            sie rozpiac?
            otulacze sa w roznych rozmiarach - ja na poczatek kupuje
            tylko male - tak na wszelki wypadek, gdyby caly ten interes mial nie
            wypalic.

            podaje jeszcze jedna przydatna stronke:
            www.pieluszkarnia.pl/index.php
            no i: www.ekobaby.pl/ , ktora juz podawalam wczesniej.

            w razie watpliwosci, pytajcie jeszcze. powiem tylko, ze wszelkie
            informacje, ktorymi sie wspomagam pochodza albo od szwagierki, albo
            z roznych forów dyskusyjnych, albo opieraja sie na zdrowym rozsadku.
            nie mialam okazji sama sie przekonac jak te pieluszki/otulacze/itd
            dzialaja w praktyce, ale wychodze z zalozenia, ze skoro nasze mamy
            pewnie wszystkie uzywaly wielorazowek (i to bez udogodnien typu
            otulacze) to i mnie sie uda.

            aha - mam tez zamiar dokupic wielkie specjalne bezpieczne agrafki,
            albo tzwn. nappy nippa - jesli np. po powrocie tutaj
            stwierdze, ze dziecku jest w otulaczu za goraco i zawine je w sama
            pieluszke - wtedy trzeba ja bedzie jakos przytrzymac smile

            mam nadzieje, ze troche rozjasnilam, a nie namacilam za bardzo smile


            • finezze Re: pieluszki :) dluuuugi wpis ;) - imie :) 15.07.09, 18:10
              Trzymam za Was kciuki eko-mamusie, mam nadzieje ze wytrwacie w
              postanowieniach.
              Moja rada to taka, zeby absolutnie nie wyprobowac Pampersow (ani
              nawet jednego smile) bo one, w natloku dzidziusiowych obowiazkow, moge
              skutecznie ochlodzic Wasze zapaly. Ja osobicie, mimo ze dbam o
              srodowisko i kocham nasza planete nie wyobrazam sobie "babrac" sie z
              tradycyjnymi pieluszkami, kiedy karmi sie piersia, opiekuje drugim
              brzdacem i prowadzi dom.
              Mam nadzieje, ze nikt mnie zle nie odebral, jestem z Wami calym
              sercem i bede zyczyc powodzenia ale z calym szacunkiem to nie dla
              mnie. Do dzis pamietam, jak przy pierwszym dziecku z zapalem
              chcialam zaoszczedzic i przez pol dnia zakladalam muy tetre. Pol
              dnia bo wiecej nie wytrzymalam nerwowo smile

              U nas na 90% bedzie Hania smile
              • madziaraaa861 Re: pieluszki :) dluuuugi wpis ;) - imie :) 15.07.09, 21:56
                Ja popieram koleżankę wyżej...ciężko z 2 dzieci i praniem takiej sterty,pieluchy
                jednorazowe sa wygodniejszesmilea ja jestem z tych ,które idą na łatwiznęsmile
                • krooowka Re: pieluszki :) dluuuugi wpis ;) - imie :) 15.07.09, 22:05

                  wszystkie pampersowe mamusie prosze o trzymanie kciukow! ja nie mam
                  starszego absorbujacego brzdaca w domu, a od 8miu miesiecy jestem
                  tak znudzona, ze marze o natloku pracy. no i srodowisko wazne dla
                  mnie jest smile dlatego jestem zdeterminowana zeby chocby sprobowac
                  wielorazowek - co z tego wyniknie, zobaczymy smile


                  • mikul-online Re: pieluszki :) dluuuugi wpis ;) - imie :) 16.07.09, 08:33
                    Kroowka, zycze powodzenia! Ja tak jak Finezze tez mam w domu
                    absorbujacego 2 i pol latka i nie mialabym do tego cierpliwosci. Ale
                    widze, ze sie orientujesz i mam nadzieje, ze wytrwasz do konca czyli
                    jakies dwa lata moze dluzejwink Mam nadzieje, ze po tym jak male sie
                    juz urodza utworzymy forum Listopadowe Mamy 2009 i dasz nam znac jak
                    Ci idzie. Powodzenia.
                  • asica1978 Re: pieluszki :) dluuuugi wpis ;) - imie :) 16.07.09, 09:01
                    witajcie
                    Krooowko dzięki za tak obszerny wpis, dużo mi rozjaśniłaś. Nie
                    miałam świadomości, że jest tak wielki wybór. No i teraz tylko
                    trzeba coś wybrać i rozważyć kwestie cenowe. Ale damy radę.

                    Dziewczyny ja mam świadomość że będzie ciężko i wiem, że nie raz
                    użyję pampersa, ale chciałabym też żeby dzieciak miał trochę
                    urozmaicone odczucia na swojej dupci wink.
                    Przy mojej córci sprawdzała się tylko firma pampers, wszystkie
                    tansze pieluchy typu heppy, haggis itp odpadały, bo zaraz dostawała
                    wysypki, tak więc pomijając kwestie środowiska koszty były
                    niebagatelne tego całego interesu. smile
                    Pozdrawiam
                    • krooowka pieluszki+brzuch+ nasz watek listopadowy 16.07.09, 13:51
                      ja tez - tak jak asica - wiem, ze nieraz uzyje pampersa smile bo np. w
                      czasie 8godzinnego lotu z PL z powrotem tutaj (co mam nadzieje
                      nastapi) jakos nie wyobrazam sobie przewijania malucha w tetre w
                      tych maciupkich samolotowych lazieneczkach smile

                      choc wiem,ze finezze ma racje - to moze miec fatalne skutki jesli mi
                      sie za bardzo spodoba smile ale nie, nie - z lenistwa nie zrezygnuje z
                      tetry. tylko w przypadku gdyby zupelnie sie to nie sprawdzalo.

                      dziewczyny, dzis mialam fatalna noc - wieczorem obszar brzucha
                      wielkosci pilki do tenisa mi stwardnial i to by bylo nic, gdyby nie
                      okropny bol, ktory pozostal... teraz jest troche lepiej, ale w nocy
                      nie moglam spac. musze chyba wejsc do zimnej wody, zeby dziecko
                      jakos przesunac - ludze sie, ze to ono uciska mi na jakis nerw... (a
                      wiem, ze siega do tej czesci brzucha, bo mnie wieczorem delikatnie
                      pacnelo lapaka w to miejsce). wiecie co, ciaza wcale nie jest taka
                      super... przynajmniej dla mnie - ciagle nerwy, stresy, skurcze i
                      bole....

                      niech juz bedzie grudzien!!!!!!!!!!!!!

                      a co do naszego watku, to mam nadzieje, ze bedziemy podtrzymywac
                      kontakty - nawet bez zakladania osobnego forum, stad nas chyba nie
                      wyrzuca? wink
                      • sonnya Re: pieluszki+brzuch+ nasz watek listopadowy 16.07.09, 14:12
                        kroowka, no ja to ostatnio nie pamietam kiedy przespalam noc ;/
                        jak chcesz przesunac latwo dzidziusia, to nie katuj sie zimnymi
                        prysznicami, tylko ukleknij i podeprzyj sie lokciami, pozniej (uwaga
                        drastyczne wink) zadrzyj wysoko pupe i w tak dziwacznej pozycji kolysz
                        biodrami na boki (moze byc do ulubionej muzyki)! to sie nazywaa
                        bioderkowanie i ja tak przesunelam syncia na 3 tygodnie przed
                        porodem, bo mi siedzial uparciuch pupskiem na swiat!
                        tak mi wtedy poradzila polozna, posluchalam sie, i po 3 dniach maly
                        byl lbem w dol, a miejsca juz mial niewiele, wiec dziala! smile

                        troche mnie tu w ogole nie bylo, bo jakos ostatnio mnie w pracy
                        przydusilo robota, a jeszcze te wycinane migdalki i inne medyczne
                        wizyty/kontrole - lekka zalamka ile przy tym lazenia
                        teraz juz mamy najgorsze za soba, niech sie ladnie zagoi i jestesmy
                        naprawieni smile

                        co do wozeczkow, niech bedzie "przekleta" mamusia, ktora pierwsza
                        wspomnialam o bugaboo - po pierwszym nieudanym ciezkim wozku,
                        obiecalam sobie, ze ten bedzie mial to, czego tamten nie mial i...
                        masz! zakochalam sie w bugaboo!
                        szukam promocji, uzywanego, cokolwiek, mam na co polowac przez tych
                        kilka miesiescy, ktore mi zostaly! smile

                        a brzunio szaleje, zupelnie jak Wasze, teraz juz pora nie gra roli,
                        wierci sie i bryka niezaleznie od sytuacji, nawet jak biegam,
                        litosci! wink

                        kroowka, nie martw sie naszym forum, zwykle pod koniec 9 miesiecy
                        pojawiaja sie fotki nowonarodzonych szkrabusiow, jedne po drugich, i
                        forum samoistnie zmienia sie w "dzidziusiowe" wink

                        pozdrowka dla wszystkich mamusiek, rowniez "nowych twarzy" smile
                        • krooowka ciagle cos mi jest :( 16.07.09, 22:41
                          dziewczyny, juz nie mam sily sad
                          wyladowalam dzis znowu u lekarza w szpitalu - ogladnal szyjke, ktora
                          jest ok, ale gdy mu powiedzialam o twardnieniu brzucha to
                          stwierdzil, ze moze mnie zatrzyma na obserwacji. ja sie bardziej
                          martwilam bolem, ktory mnie trzymal od wczoraj wieczora (bo
                          wczesniej twardnienie bylo bezbolesne i przeciez wsziedzie pisza, ze
                          to niegrozne skurcze Bricks Hixton czy jakos tak). a on mowi, ze bol
                          to chyba wiezadlo rosnacej macicy i ze moze bym zostala na 24
                          godziny w szpitalu.
                          juz sie prawie zgodzilam, ale dziewczyny....
                          ten szpital jest okropny - komary roznoszace w tym kraju goraczke
                          denga lataja w ilosciach niesamowitych, bo okna otwarte wszystkie -
                          jest to jedyny sposob zeby wpuscic troche powietrza, bo klimatyzacji
                          nie ma, a wiatraki nie dzialaja. na normalnej sali lezy chyba 20
                          kobiet, a jedynki owszem sa dostepne, ale warunki w nich tez
                          okropne. a toalety... takie u nas byly moze w latach 80tych na
                          dworcach PKP sad
                          moj M. stwierdzil, ze predzej tam cos zlapie, a jak ma to byc tylko
                          obserwacja to lepiej mi bedzie w domu (10minut jazdy autem od
                          szpitala)
                          no wiec siedze (leze) w domu i cholera mnie bierze. bol troche
                          przeszedl, twardnienie tez - to po tabletkach, ktore dostalam
                          (przeciwbolowe i przeciwskurczowe niby). za to tak mnie nagle
                          zaczela bolec cewka moczowa, ze sie za przeproszeniem wysiusiac nie
                          moge bez bolu...
                          ryczec mi sie chce i krzyczec i wyc!!!!
                          i jak sobie pomysle o tym dziecku, ktore juz przeciez jest takie
                          duze, a rownoczesnie nie mialoby najmniejszych szans na zewnatrz
                          gdyby cos sie stalo, to popadam w istna rozpacz!!!!!

                          moja mama mowi, ze to psychika (bo ja chyba faktycznie jestem troche
                          nienormalna - jak sie zaczne czyms martwic to nie ma konca) - tak
                          sie starsznie boje, ze cos mi stanie na drodze i nie pozwoli stad
                          wyjechac za kilka tygodni, ze az mi sie to rzuca na glowe i na
                          organizm w ogole i zaczyna mi wszystko dolegac.

                          powinnam chyba caly nastepny miesiac przespac...
                          crying
                          • xlimonka Re: ciagle cos mi jest :( 17.07.09, 09:18
                            Cześć. Trochę mnie nie było i ile nowych postów do czytaniasmile
                            Kroowka wydaje mi się, że faktycznie psychika płata ci figle, zamartwianie się
                            ciągły stres odbija się właśnie negatywnie na twoim samopoczuciu. Dlatego głowa
                            do góry i myśl pozytywnie a wszystko będzie dobrze. Mi na twardnienie i
                            pobolewanie mięśni brzucha lekarz zaleca tylko odpoczynek.
                            A co do wózka to też się skłaniam do Boldera ale jeszcze muszę zobaczyć go w realu.
                            Pozdrawiam.
                            Pozdrawiam.
                          • xlimonka Re: ciagle cos mi jest :( 17.07.09, 09:31
                            Cześć. Trochę mnie nie było i ile nowych postów do czytaniasmile
                            Kroowka wydaje mi się, że psychika płata ci figla. Zamartwianie się i stres
                            odbijają się negatywnie na twoim samopoczuciu. Dlatego głowa do góry, myśl
                            pozytywne a wszytko będzie dobrze. Mi na twardnienie i pobolewanie mięśni
                            brzucha lekarz zalecił tylko odpoczynek. A na ból cewki hmm zrób ogólne badanie
                            moczu bo ciężko coś stwierdzić czy coś się dzieje.
                            A co do wózka to też jestem za bolderem ale muszę go zobaczyć w realu. Pozdrawiam
                            • xlimonka Re: ciagle cos mi jest :( 17.07.09, 09:32
                              ups dwa razy mi się wysłałosmile
                          • finezze Re: ciagle cos mi jest :( 17.07.09, 11:47
                            krooowka nie daj sie zwariowac, uszy do gory, nie ma sensu wiecznie
                            sie przejmowac ani niczego sobie wmawiac. Wiem jak sie czujesz,
                            kiedy jestes w miejscu w ktorym wydaje Ci sie, ze opieka zdrowotna
                            nie jest w stanie sprostac Twoim oczekiwaniom, ale spojrz na to z
                            innej strony, tam tez zyja ludzie, tez rodza sie dzieci (podobnie
                            jak w Anglii - bez ani jednego badania ginekologicznego i wiecznie
                            na Paracetamolu).
                            Ciaza to taki stan, w ktorym codziennie ma prawo cos dolegac, nasze
                            cialka pracuja za dwoje, w brzuszkach mamy polkilogramowe brzdace,
                            ktore skutecznie potrafia dopiec naszym kregoslupom, pecherzom i
                            innym organom. Do sierpnia rzut beretem, zaraz bedziesz w Polsce,
                            zaczniesz biegac po dzidziusiowych sklepach i poczujesz sie lepiej
                            ale teraz nie miej podstaw do zmartwien. Jesli masz problem z
                            robieniem siusiu to moze masz infekcje drog moczowych, co jest
                            baaaaaaaaaaaardzo czeste w ciazy. Popros o badanie moczu.
                            • tomalga Do Kroowki 17.07.09, 12:16
                              Jestem z Tobą - ja tez wszystkim sie martwie w tej ciazy i psychika płata mi
                              różne niespodzianki. Bardziej związane z nastrojem... no nieważne ale też mi
                              ciężko. W każdym razie diagnoza finezze o infekcji dróg moczowych mnie
                              przekonuje. Przesyłam buziolewink
                              • asica1978 Dylematy 17.07.09, 13:43
                                Witajcie smile

                                Krooowkochciałabym Ci poradzić żebyś przestała się tak
                                zamartwiać, ale wiem że jak sie ma taki charakter "umartwiacza" to
                                żadne, nawet najbardziej racjonalne argumenty do człowieka nie
                                trafiają. Ja niestety, też tak mam. Zamrtwiam się i denerwuję każdą
                                nawet nieistotną sprawą.

                                Dziewczyny wczoraj byłam u swojego gina, na 90% ostatni raz.
                                Podniósł mi ciśnienie na max-a.Ale chętnie poczytam jakie jest wasze
                                zdanie na ten temat, bo może poprostu ja jestem przewrażliwiona.
                                No więc wchodzę (nie wiem czemu ale już na wejściu lekko
                                poddenerwowana)
                                - co my tu mamy ??? a ciąża 20 tydz.(nie prostuję tygodnia)
                                zapraszam na fotel
                                Badanie.....
                                - wszystko w porządku
                                - a możemy posłuchać serca dziecka?
                                - w 20 tyg. jeszcze go nie słychać, ale jak Pani chce mogę spróbować.
                                Serce waliło jak dzwon, co tez zauważył gin i pochwalił że tak
                                ładnie słychać.Poczym kazał się ubrać.
                                Schodzę z fotela ubieram się, właże na wagę a potem mierzy mi
                                ciśnienie 140/90.
                                -musi Pani uważać bo jak przekroczy 140 to położę Panią do szpital a
                                tam 35 stopni celcjusza i 10 pań na sali, a tego nie chcemy prawda.
                                - ale jak mam uważać, godzinę przed wizytą mierzyłam i było 128/72.
                                - nie pić tyle. 180 zł poproszę.
                                Wszystko trwało max 10 minut.
                                Więc ja lekko już podbuzowana mówię mu, że to już zaczął się 22 tydz
                                i że chyba czas na USG połówkowe. On na mnie patrzy i z oburzeniem,
                                że przecież mówił, że 20 tydz, a USG połówkowe robi sę w 24 tyg.
                                - no tak ale sam pan doktor mówił, że w 20 tyg. to serca nie słychać
                                a było słychać.
                                Więc zabiera się do liczenia, a po chwili słyszę:
                                - no tak 22 tydz tak więc prosze przyjść za tydzień na połówkowe.
                                - dobrze, a czy mogłabym prosić o rachunek ?
                                - w celu??? Widzę już wkurzenie na twarzy, ale spokojnie tłumaczę,
                                że zakład pracy zgodził mi się refuntować te wizyty, o ile będzie na
                                rachunku wyszczególnione co było w trakciwe wizyty robione, bo zkład
                                ma własny cennik na każdą usługę typu badanie ginekologiczne, usg
                                itd.A on pełen oburzenia:
                                - nie będzie mnie z 35 letnim stażem, wykładowcę z doświadczeniem,
                                kontrolował jakiś podrzędny doktorzyna i sprawdzał czy ja prawidłowo
                                prowadzę ciąże.
                                - ale jak pan doktor mi w ten sposób nie wypisze rachunku to nie
                                dostanę zwrotu pieniędzy
                                - a co mnie to obchodzi, a zresztą rzucą pani jakieś marne 50 zł i
                                co to pani da, jak to jest kropla w porównaniu z tym ile jeszcze
                                będzie panią kosztować ta ciąża. Tak więc pani wybór ja stanowiska
                                nie zmienię.
                                Zatkało mnie, z wrażenia nic nie powiedziałam. Po wizycie poszłam na
                                spacer, żeby się troche uspokoić po godzinie zmierzyłam ciśnienie
                                136/73.
                                Jak opowiedziałam to M to się wkurzył, bo w końcu bierze od nas ful
                                kasy i wszystko gładko idzie do jego kieszeni skoro nie chce
                                wystawic rachunku, a nas US sciga za głupie 5 zł nie zapłacone o
                                czasie, a po drugie to cała obsługa mi się nie podobała.
                                Nic nie powiedział mi o tym ciśnieniu a jak dzisiaj poczytałam to
                                naprawdę jest to coś bardzo groźnego.
                                Powiedzcie mi proszę jak u was to wygląda:
                                Ja zazwyczaj skurczowe mam ok 128, a rozkurczowe 72.
                                Przy czym zdarzają mi się momenty, głównie podczas wizyt u gina i po
                                pracy że mam nawet skurczowe miedzy 135-140. Ale jeszcze nigdy
                                przynajmniej jak miałam pomiary nie skoczyło powyżej 140.
                                Zaczynam się tym martwić po chyba powyżej 120 to już jest całkiem
                                sporo a to dopiero 22 tydz. A dzisiaj po tym co poczytałam to już
                                całkiem jestem pełna obaw.
                                Jedyny plus z wczoraj to to, że prawdopodobnie znalazłam położną
                                jestem z nią umówiona na początek września żeby obejrzeć szpital i
                                pogadać o porodzie.
                                Tak więc od dziś poszukuje nowego lekarza (sugestia, że ta ciąża
                                jeszcze wiele mnie będzie kosztować, też zle wróży). Mam nadzieje,
                                że nie będzie miał wobec mnie uprzedzeń z racji tego że się u niego
                                zjawię praktycznie w 6 miesiącu.
                                Od wczoraj mam taką dolinę, że nie wiem jak sobie z tym poradzić.
                                Jedynie uśmiech przywołuje wspomnienie bicia serduszka, bo to
                                oznacza że jest wszystko ok z dzidzią.
                                Pozdrawiam Was gorąco.
                                • monication Re: Dylematy 17.07.09, 14:17
                                  Witajcie laseczki!
                                  A może ten twój lekarz to czarownik w stylu "zepsuło mi się pokrętło
                                  od radia"
                                  Ja serduszka dziecka słucham za każdym razem od 12 tc. Za każdym
                                  razem moj gin. sprawdza serduszko. Ciśnienie mam ok 115/75, tak
                                  więc też w porządku. Za każym razem wysyła mnie na jakies badania, a
                                  przedewszystkim krew i mocz. Jestem w 24 tc i już po połówkowym. W
                                  przyszłym tygodniu znów idę na kontrolę. Tak więc można trafić na
                                  dobrą opiekę.
                                  Tak więc radzę poszukać sobie innego rzeźnika!
                                • mikul-online Re: Dylematy 17.07.09, 14:21
                                  Asica, jak czytam taka historie to mysle co za sk..... Zmien go w 5
                                  minut. Jak najszybciej postaraj sie zrobic usg polowkowe bo to czas.
                                  Nie musi byc u Twojego docelowego lekarza ale w jakims
                                  profesjonalnym osrodku. Lepiej sobie znajdz, lekarza moze nie z
                                  takim stazem ale takiego co mu sie jeszcze chce. Skandal, jak slysze
                                  takie historie to sie wlos na glowie jezy. Najwazniejsze, ze masz
                                  polozna bo ona to Ci sie naprawde przyda. Ujawnij jego nazwisko. Tak
                                  zeby nikt sie juz na takiego koniowala nie nadzial!

                                  Co do cisnienia to ja sie na tym nie znam.

                                  Powodzenia!
                                  • krooowka Re: Dylematy 17.07.09, 14:51
                                    asica, nie zastanawialabym sie ani minuty nad zmiana lekarza!
                                    wszystko co opisalas jest nie takie jak powinno - podejscie,
                                    komentarze, wiedza (serce dziecka ja tez slysze od 12tygodnia) i
                                    cena! dlaczego w ogole nadal do niego chodzisz - pewnie zachowywal
                                    sie tak od poczatku? ja bym takiego typa wykastrowala. zmieniaj od
                                    razu.

                                    co do cisnienia - moje zawsze bardzo niskie jesli mierze w domu - i
                                    to na przeroznych aparatach (np. 90/60) a jak ide do lekarza -
                                    zawsze mi z nerwow skacze do 120/85 i wszystko wydaje sie idealnie i
                                    w normie (nie mowie, ze chce jakies leki na niskie cisnienie, ale
                                    gdyby wyskoczylo 90/60 to by sie chyba mocno zdziwili wink wiec ja bym
                                    sie nie przejmowala za bardzo tym skurczowym - mnie sie wydaje, ze
                                    to chwilowy stres je podnosi

                                    moj brzuch dzisiaj miekki, ale bol taki, ze chodzic nie moge. mam
                                    nadzieje, ze tabletki zaraz poskutkuja choc troche...

                                    co do pecherza, to moze cos mi we wtorek zrobia, jakies badanie czy
                                    cos... choc cytologie mialam robiona ponad 3 tygodnie temu, a
                                    wynikow nadal brak... widzicie - tutaj tak to wlasnie wyglada. przez
                                    3 tygodnie to przeciez umrzec mozna wink

                                    finezze - masz racje, ze tutaj tez kobiety rodza dzieci itd. ale moj
                                    lekarz wczoraj powiedzial, ze nie ma objawow zblizajacego sie porodu
                                    (typu: rozwarta szyjka) a gdyby byly to i tak nic bysmy nie mogli
                                    zrobic. a przeciez w PL sie robi do cholery!!!! wiec czemu tutaj
                                    nie? jesli ktos zaczyna rodzic w 2otym tygodniu to patrza jak
                                    dziecko sie wyslizguje i umiera? nie ma mowy o lekach hormonalnych,
                                    zaszywaniu szyjki czy czyms podobnym. i widzicie... jak tu byc
                                    spokojnym...

                                    w kazdym razie - dzieki za otuche. i trzymajmy wszystkie za siebie
                                    kciuki, bo ciaza to same nerwy dla niektorych z nas...

                                    milego dnia!
                                • mikul-online Re: Dylematy 17.07.09, 14:36
                                  A bicia serca to sluchalam juz w 12 tygodniu. Dodam, ze chodze do
                                  poloznej ktora nie ma jakiegos kosmicznego sprzetu i slychac bylo
                                  super. Wiec nagadal Ci bzdor albo nie chce mu sie dopplera
                                  wyciagnac! Za 180zl moglby dupe ruszyc! Przepraszam ze klne ale
                                  hormony nasilaja moje zdenerwowaniesmile
                                  • sonnya Re: Dylematy 17.07.09, 14:55
                                    asica, ja sie nie dziwie, ze Tobie tak to cisnienie skacze ;/
                                    a powaznie, szkoda, ze przez pol ciazy meczylas sie z takim jelopem
                                    (to najdelikatniejsze z okreslen jakie mi przyszlo do glowy),
                                    najwyzsza pora to zmienic, szczegolnie, ze musisz jak najszybciej
                                    skonsultowac z kims to cisnionko!
                                    ja mam i zawsze mialam baaardzo niskie, raz na badaniu wyszlo 90/60
                                    w calkiem zaawansowanej ciazy i to chyba tez nie ejst takie dobre,
                                    bo czasem zasypiam na stojaco sad

                                    trzymam kciuki i moze poradz sie kogos gdzie warto uderzyc, nie wiem
                                    z jakiego miasta jestes, ale wierze, ze na nim sie swiat nie konczy!
                                    powodzenia! (180 zeta brrr)
                                • finezze Re: Dylematy 17.07.09, 15:14
                                  asica1978 z zapatrym tchem przeczytalam pierwsza czesc Twojego
                                  postu, z odczuciami podobnymi kiedy zaczytywalam sie w Grocholi (
                                  podobny masz styl ), ale nie w tym rzecz ( choc usmialam sie,
                                  absolutnie nie z tego, co sie Tobie przydazylo lecz z wypowiedzi
                                  doktorka ).

                                  To rozboj w bialy dzien aby tak nieprofesjonalnie potraktowac
                                  pacjentke, ktora przychodzi prywatnie i zostawia TYLE forsy na
                                  biurku. Od wczoraj omijaj go wielkim lukiem i znajdz szybciutko
                                  innego lekarza. USG polowkowe zrob jak najszybciej, nawet w zupelnie
                                  innym miejscu ( znajomosc pacjentki przez lekarza przy tym badaniu
                                  jest moim zdaniem zbedna ) wiec nie ma sie czym przejmowac.
                                  O cisnieniu sie nie wypowiem bo nie wiem, ale na moj gust granice
                                  140 to jeszcze nie tragedia.

                                  Na Twoim miejscu zrobilabym lajdakowi antyreklame, od razu poczujesz
                                  sie lepiej wink
                                  • monication Re: Dylematy 17.07.09, 23:51
                                    Przepraszam że pytam, ale kroowka gdzie obecnie przebywasz?
                            • sonnya Re: ciagle cos mi jest :( 17.07.09, 14:37
                              krooowka, trzymaj sie dzielnie, trudno, zeby mialo po nas splywac
                              jak po kaczce, ze z naszego ciala ciagnie maly czlowieczek i zyje
                              troszke naszym kosztem, za co my go tylko bardziej i mocniej kochamy
                              wink

                              nie pamietam dnia, kiedy bym sobie powiedziala: ale sie dzis super
                              czuje, nic nie boli, nie mdli, nie lamie, nie meczy... ;/
                              taki "urok" ;P ale rekompensata, wierz mi, niewspolmiernie wieksza!

                              jeszcze troche!

                              co do zapalenia pecherza, w poprzedniej ciazy mialam infekcje i
                              nawet syncio musial dostac jakies oslonowe lekarstwo, zeby
                              "przechodzac przez kanalik" nie zlapac jakiegos talatajstwa... nic
                              sie nie martw, choc wiem jaki to bol! jedz duzo zurawinki, pij i
                              przeplukuj sie ile wlezie, no a jesli jest powazniej, lekarz na
                              pewno przepisze Ci cos, co nie zaszkodzi dzidzi, a Tobie przyniesie
                              ulge! tak jak pisze finezze, to zaraza ciazowa i zdarza sie naprawde
                              czesto - nie mamy wyjscia jak to wszystko przezyc w jednym kawalku
                              wink)

                              pozdrawiam Cie i wszystkie "umeczone" mamusie, brzuszki do gory! wink
                              • myszka89-to-ja Re: ciagle cos mi jest :( 18.07.09, 14:33
                                Cześć kobitki
                                Dawno tutaj nie zaglądałam a tu tyle wpisów....
                                Czy któraś z Was miała robiony Test odciążenia glukozą????
                                Ja mam się wstawić w poniedziałek rano-25tc.Do wypicia jest 50g glukozy
                                rozrobionej w niepełnej szklance wody!!!!
                                Nie lubię słodkich napojów.Nie słodzę kawy ani herbaty.Co znaczy że nie lubię
                                słodyczy.
                                Czy można dodać sobie plasterek cytryny??
                                Pozdrawiam wszystkie przyszłe i obecne mamuśki
                                Na plusie 6 kg
                                • krooowka test obiążenia glukozą 18.07.09, 15:19
                                  dla myszki i innych mamuś - znalazłam wczoraj ciekawy artykul na ten
                                  temat - mowia tam, ze powinno sie robic 75g, bo 50g nie jest
                                  miarodajne... ale myszka juz chyba nie ma wyjscia zeby to zmienic -
                                  wiec trzeba byc dobrej mysli, ze pokaze prawde smile


                                  kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,96857,6731727,Zbyt_slodki_ciezar.html


                                  (a tak poza tym, to mi dzis troche lepiej z moim bolem...
                                  postanowilam myslec pozytywnie i nie glowkowac za bardzo - bedzie
                                  dobrze, a dzidziunie moja usciskam juz za 4 miesiace, prawda? )

                                  • ma-coszka polowkowe 18.07.09, 15:57
                                    asica - mam nadzieje, ze juz zmienilas lekarza! Kazdy inny chyba
                                    bedzie lepszy od tego. Dzis skonczylam 21 tc i 4 dni temu mialam
                                    polowkowe.
                                    Kazde usg robia mi w szpitalu i nie pisna ani slowa o wynikach -
                                    dranie. Lezalam tam pol godziny w ciszy niemilosiernej nie widzac
                                    monitora i zastanawialam sie jak wytrzymam porod skoro drazni mnie
                                    kamera jezdzaca po moim brzuchuuncertain Na koniec zawolali M spiacego juz
                                    w poczekalni i pokazali nam nasza dziewczynkesmile wyniki przeslali do
                                    mojego lekarza, ktory oznajmil mi ze jest wszystko OK! - tak po
                                    amerykanskuuncertain Probowalam zagadnac pielegniarke o wage czy jakies
                                    inne informacje ale bezskutecznie - powiedziala ze jest w normie i
                                    ze jestem w 20 i 2 dni tc - to to ja wiem.
                                    Z drugiej strony to chyba dobrze ze nic nie wiem, bo pewnie juz bym
                                    sprawdezala normy i takie tam, a tak to wiem ze jest OK!

                                    krooowko nasza krooowko czytalam , a czytam tylko optymistyczne
                                    ksiazki, ze te bole to rozciaganie sciegien i miesni. Mam nadzieje,
                                    ze u Ciebie tez. Lepiej nie czytaj za duzo! moja przyjaciolka w
                                    ciazy siedziala ciagle w internecie az doprowadzila sie do psychozy!
                                    przestala czytac i poczula sie o wiele lepiej. Ja to samo mialam z
                                    szyjka - przeczytalam pare wypowiedzi i zalamalam sie, a wszystko
                                    okazalo sie w porzadku - i niepotrzebny stres przeszlam. Nie bierz
                                    do glowy - co ma byc to bedzie!a bedzie dobrze. Pozdrawiam!
                                    • ma-coszka slub :) na motorze i z brzuchem! 18.07.09, 16:21
                                      Hej! pisalam juz kiedys ale cos kliknelam i mi wcielo o moim slubie.
                                      Otoz 13 okazal sie szczesliwy! Wszystko sie udalo i co najwazniejsze
                                      dostalam najpiekniejsz prezent slubny jaki moglam sobie wymarzyc! w
                                      sloneczny slubny poranek lezac jeszcze w lozeczku dostalam dwa
                                      pierwsze, slodkie kopniaczki na szczescie od mojej
                                      coreczki!!! smile smile smileczekala tyle czasu zeby to zrobic wlasnie w ten
                                      dzien! a juz sie martwilam. O tatusiu tez nie zapomniala na drugi
                                      poranek pacnela tez jego reke!!! big_grin Nareszcie!! Wy pewnie juz
                                      czujecie na calego balety i kuksance?
                                      Ciesze sie, ze zdecydowalam sie na ten cywilny w ciazy. Brzucholek
                                      dodal mi uroku i bede miala fajna pamiatke bo zdjecia sliczne. Te co
                                      widac moje otluszczenie - wycielamtongue_out
                                      • anita760321 Swinska grypa, boje sie :( 18.07.09, 23:05
                                        Czesc dziewczyny, dawno nie pisalam ale jakos nie bylo okazji tu
                                        zajrzec.
                                        Pierwsza mila wiadomosc, ze bedziemy mieli coreczke a druga, ze
                                        jestem o usg i jest wszystko w porzadku.
                                        Jednak jak napisalam w tytule swinska grypa nie pozwala mi sie
                                        cieszyc.
                                        W Anglii jest epidemia 10.000 zachorowan i 17 osob zmarlo w tym
                                        kobieta w ciazy. A jej wczesniak walczy o zycie.
                                        Bardzo sie boje wrecz jestem przerazona, i nie moge sie doczekac
                                        wyjazdu do Polski na wakacje (7 sierpnia)
                                        Nie wiem czy powinnam tu wracac we wrzesniu bo bedzie jeszcze
                                        gorzej, a czy jak bedzie szczepionka, kobieta w ciazy moze ja dostac?
                                        Tutaj pierwszenstwo do szcepionki beda mialy dzieci od 3 do 14 lat.
                                        To dobrze dla mojego syna.
                                        Pozdrawiam smile
                                        • finezze Re: Swinska grypa, boje sie :( 19.07.09, 00:17
                                          anita nie jestes sama ze swoimi obawami ... tez przesladuje mnie ta
                                          mysl i martwie sie o swoje szkraby i o siebie, bo w pierwszej
                                          kolejnosci w grupie ryzyka sa kobiety w ciazy sad

                                          Z dobrych wiesci ... u nas tez dziewusia.
                                  • monication Re: test obiążenia glukozą 19.07.09, 09:05
                                    Witam laseczki! W tym tygodniu ide właśnie na test obciążenia
                                    glukozą. Mój gin kazał właśnie zrobić go glukozą 75g. Wiem bo muszę
                                    kupić w aptece glukozę. Pozdrawiam
                                    • c0k0lwiek Test obiążenia glukozą i inne. 19.07.09, 12:11
                                      Hej dziewczyny.
                                      W tym teście obciążenia glukozą najgorsze jest to, że nie można tego popić niczym, i przez dwie godziny chodzisz z takim słodkim paskudnym posmakiem. Ale Monication dasz rade. Najtrudniej wypić.
                                      Wczoraj musiałam włożyć wkładki do biustonosza. Moje piersi zaczęły produkcje mleka. I przy nacisku ono się wydostaje.
                                      Co do grypy, najgorsze jest to, że nawet tutaj w Polsce nie wiemy, z kim się stykamy np. w sklepie. Ludzie kichają, prychają i nie myślą o podstawowych zasadach higieny. A nawet ta zwykła grypa jest bardzo zakaźna.
                                      Ma-coszka Gratuluje ślubu.
                                    • tomalga Re: test obiążenia glukozą 19.07.09, 12:36
                                      Kurcze ja też mam zrobić ten test tylko czy nie zbyt wcześnie jestem dopiero w
                                      22 tyg a słyszałam , że krzywą cukrową robi się po 24???? Poza tym nie dostałam
                                      żadnej recepty na glukozę - myślałam, że po prostu dadzą mi ją w laboratoriumsmile
                                      Chyba, że można ją kupić bez recepty??... hmm zgłupiałam do reszty. Mnie martwi
                                      siedzenie 2 godziny przed gabinetem bo ponoć nie wolno chodzić (poza spacerkiem
                                      do wc)a ja mam jakąś nadpobudliwość ostatniowink
                                      Jak sobie radzicie w te upały?? ja ostatnio zasłabłam po spacerze z psem i
                                      trochę się zdenerwowałam z tego powodu. Dziś jestem szczęśliwa dzięki temu, że
                                      wieje i jest chłodniejsmilePozdrawiam Was mateczki serdecznie.
                                      • c0k0lwiek Re: test obiążenia glukozą 19.07.09, 13:25
                                        Glukozę kupisz bez recepty. Kosztuje 4 zł, lub coś koło tego. A co do spacerowania to można. Test miałam robiony w przełomie 21/22 tc. Obciążenie 75. Nie martw się że troche za wcześnie. Jeśli coś będzie nie tak później zrobią jeszcze jedno.
                                        Ja dzięki temu mam pewność że nie mam cukrzycy, a wachania ciśnienia od bardzo niskiego po 140/98, podobnie jak u Asicy bodajże są poprostu wynikiem stresu.
                                        Wysokie ciśnienie mam zawsze u lekarza uncertain
                                        A w domu niskie.
                                        Pozdrawiam.
                                        • krooowka świńska... 19.07.09, 14:38

                                          ja tez sie tej cholery boje jak niczego... a tyle mnie lotow czeka
                                          (w samolocie klima roznoszaca zarazki i nie ma sie gdzie ukryc...).
                                          dobrze, ze wakacje sa, to mamusie dzieciaczkow szkolnych troche
                                          odsapna mam nadzieje...

                                          pozostaje nam obsesyjnie myc rece i unikac skupisk ludzkich - tylko
                                          jak to u licha zrobic????

                                          • edzia16051983 glukoza 19.07.09, 15:33
                                            witam ja odebrałam wynik swojej glukozy po wypicu 50g a wynik jest 144,16 i nie
                                            mam zadnych norm moze wiecie cos na ten temat
                                            • aleksandra1977 Re: glukoza 19.07.09, 16:23
                                              przy obciazeniu 50g glukozy, po godzinie od wypicia, wynik nie powinien
                                              przekraczac 140.
                                              U mnie w pierwszej ciazy przy takim wyniku jak Twoj, stwierdzono nietolerancje
                                              glukozy i do konca ciazy musialam byc na diecie cukrzycowej i kontrolowac kilka
                                              razy dziennie poziom cukru
                                              • edysiaa_78 Re: glukoza 19.07.09, 18:49
                                                Hello!
                                                Ja test obciazenia glukozy miałam chyba zaraz na poczatku ciazy
                                                gdzies w 7 tygodniu,wypiłam 50g,podobno mozna jakos z plastrem
                                                cytryny czy cos takiego, mozliwe ze po 24 tyg. lekarz zaleci jeszcze
                                                raz ten test przy 75 g glukozy.Slyszałam ze im blizej rozwiazania to
                                                tym bardziej mozna miec ta cukrzyce ciazowa,dlatego pewnie sie robi
                                                te testy.
                                                A robilyscie to badanie na taxoplazmoze? Ja robiłam na poczatku
                                                ciazy tez bo mam kotka w domu ,teraz na nastepna wizyte lekarz
                                                zlecil zeby jeszcze raz zrobic i zobaczyc czy sie cos zmienilo,bo w
                                                sumie w domu kicia jest cały czas ze mna. Mam nadzieje ze wszystko
                                                bedzie ok.

                                                Ma-coszka gratuluje slubu,w sukni slubnej na motore to jak w
                                                filmie smile)) superwink)


                                                Pozdrawiam goraco w ten chłodny dzien...
                                                • aleksandra1977 Re: glukoza 19.07.09, 19:03
                                                  tak, robilam to badanie.
                                                  z tego, co mowila mi moja lekarka robi sie je 3 razy w ciagu ciazy (raz w kazdym
                                                  z trymestrow). Tak mialam zarowno w pierwszej ciazy 2 lata temu, jak i teraz.
                                                  • myszulka21 czesc dziewczyny:) 19.07.09, 21:53
                                                    "100 lat" mnie nie bylo...a wy tu tyle naskrobalyście kochanesmile
                                                    Przeczytalam wszystko i juz odpisujesmile

                                                    krooowko bardzo mi przykro z powodu twoich dolegliwosci, mi tez
                                                    twardnieje brzuch i pobolewa ale nie tak jak u ciebie. Musze brac magnez (biore
                                                    go na prawde duzo bo 2 razy Asparaginian extra i raz Maglek=113mg magnezu)-moze
                                                    tez powinnas sobie pobrac, mysle ze nawet 1 tabletka 2 razy na dobe nie
                                                    zaszkodzi przez jakis czas jakbys pobrala, skoro ja biore takie dawki..
                                                    Poza tym zgadam sie z tym co napisaly ci dziewczyny, ze na pewno za mocno sie
                                                    martwisz, wiem ze latwo mowic...ale powinnas przede wszystkim sprobowac myslec
                                                    pozytywniesmile Mam nadzieje ze ci sie to uda, bo najgorsze co moze byc to czarne
                                                    mysli. Wiem bo sama z nimi walczeuncertain

                                                    Asica jejjj brak slów na tego twojego lekarza!!!Co za typ!! Masakra
                                                    jakaś, na prawdę podziwiam cie ze do tej pory wytrzymywalaś takie
                                                    traktowanie-ale nie pozwól mu na to dlużej!! Niech spada, jest dużo innych
                                                    lekarzy-konkretniejszych i tańszych. Napisz może gdzie mieszkasz-może któraś z
                                                    nas będzie mogla ci kogoś polecić.

                                                    ma-coszka

                                                    GRATULUJE, GRATULUJE, GRATULUJEsmile
                                                    Ślubu i kopniaczków maluchasmile
                                                    Cieszę się że ślub potoczyl sie tak jak to zaplanowalaś i że jesteś szczęśliwasmile

                                                    cOkOlwiek Już zaczela ci się laktacja?? Kurcze ja się tym
                                                    martwię..powiedź jakoś specjalnie masowalaś piersi że mleko zaczelo wyplywać czy
                                                    samo z siebie? No i napisz czy już poradzilaś sobie-czy ustalo?

                                                    tomalaga co do badania na krzywą cukrową to na pewno nie można
                                                    spacerować, wysilać się bo wiadomo do tego jest potrzebna energia a org. bierze
                                                    ją ze spalania m.in. cukru więc ruch móglby zaburzyć wynik. Ale mi lekarz
                                                    powiedzial, że mogę wsiąść w samochód i pojechać do domu, byle bym tylko nie
                                                    chodzila za duzo i nic nie jadla ani pila..

                                                    edysiaa-78 z tego co się orientuję (mogę się mylić oczywiście) to jeśli
                                                    wyniki badania na toxoplazmoze wyszly pozytywnie i nie jest się narazonym jakos
                                                    specjalnie na zakażenie to nie ma potrzeby robienia powtórnego badania. Ale Ty
                                                    skoro masz kociaki to na pewno warto by bylo choćby dla spokoju..

                                                    U mnie w miare, puchną mi nogi strasznieuncertain
                                                    Humorki mam przecudne... płaczę z byle powoduuncertain Ech..
                                                    Ale za to moja dzidzia w dobrym nastroju rozpycha sie w najlepsze..czasem aż
                                                    zaboliuncertain Serio! W szoku jestem- bo co będzie później.
                                                    Hmm...uwielbiam patrzeć jak brzuch podskakuje albo się wybrzuszy w którymś miejscusmile

                                                    Buzioleeeeeeeee!!!
                                                  • c0k0lwiek Re: czesc dziewczyny:) 20.07.09, 18:56
                                                    Hej
                                                    Myszulka21 w sumie nic nie robiłam żeby poleciało. Czasami ciągnę za sutki, nie wiem jak to inaczej określić. Mama mi powiedziała, że to je hartuje. Na początku, kiedy były jeszcze obolałe, to sobie darowałam po pierwszym razie. Ale teraz jak się kąpie, to chwilkę je tak poszczypie zanim nasmaruje oliwką.
                                                    W sumie nie jest to jakaś wielka ilość pokarmu, kupiłam wkładki laktacyjne do stanika i nikt nie zauważy. Troszkę gorzej jest w nocy, bo z zasady nie sypiam w biustonoszu. Rano jak wstaje mam koszule w kropki i plamki.
                                                    Na szczęście mąż się nie brzydzi. Bo słyszałam od kilku koleżanek, że nie wszyscy faceci reagują na to spokojnie.
                                                    Pozdrawiam przedburzowo.
                                                  • asica1978 Juz mi lepiej na duchu i sercu :-) 20.07.09, 10:11
                                                    Dziewczyny dzięki za słowa pocieszenia, naprawdę po tylu ciepłych
                                                    słowach człowiekowi robi się natychmiast lżej na sercu.
                                                    Dziś umówiłam sie do nowego lekarza tym razem kobiety, (mam nadzieję
                                                    że nie okaże się jego dobrą koleżanką sad)ale dopiero za 3 tyg.
                                                    (czas urlopów sad).USG połówkowe mam w piątek też u innej pani
                                                    doktor, która sie zajmuje tylko usg, mam nadzieję że wszystko będzie
                                                    dobrze i że wiele mi wytłumaczy. Bardzo pozytywnie wspominam u niej
                                                    ostatnie USG w 12 tyg więc jestem dobrej myśli.
                                                    A co do tego konowała to naprawdę na początku był spoko. Jakość
                                                    usług pogorszyła się od przedostatniej wizyty, ale pomyślałam sobie,
                                                    że po prostu miał zły dzień. A ostatnio to się dopiero popisał, że
                                                    szkoda więcej słów wypisywać w tym temacie.Poprostu wydaje mi się,
                                                    że poczuł się za pewnie, że nikt w połowie ciąży nie zmienia
                                                    lekarza, i pokazał swoje prawdziwe oblicze.
                                                    Jestem z Wrocławia. Ale mieszkam tu dopiero od 9 miesięcy i przez to
                                                    może tak źle trafiłam. Nie miałam się kogo poradzić. Tego niemiłego
                                                    doktorka poleciła mi babka od której wynajmujemy mieszkanie, jako
                                                    świetnego specjalistę, który uratował jej ostatnią ciążę, a ponieważ
                                                    miałam problemy, a czas się bardzo liczył to pojechałam do niego.
                                                    Dobra ale koniec tych żalów!!!
                                                    Stres udzielił się też chyba mojej dzidzi, bo cały weekend siedziała
                                                    jak mysz pod miotłą, więc dziś rano znowu dopadły mnie smutki, ale
                                                    na szczęście teraz w pracy od godziny szaleje więć dobry humorek
                                                    powrócił smile.
                                                    Pozdrawiam wszystkie pracujące mamuśki i te wylegujące się w domkach
                                                    i na plażach też wink
                                                  • myszka89-to-ja Re:glukoza 20.07.09, 15:24
                                                    Dziewczyny wynik po glukozie 50g-na czczo wyszedł 144.Norma do 140.Położna
                                                    zaleca w środę ponowne wypicie glukozy ale 75g.
                                                    Czy to aż taka duża różnica?
                                                    Czy to może świadczyć o cukrzycy ciążowej??
                                                    Proszę odpiszcie.
                                                  • myszulka21 Re:glukoza 20.07.09, 17:25
                                                    myszka89-to-ja po prostu sa jakies normy, nie wiem jaka jest ta najnizsza norma,
                                                    ale wiem ze najwyzsza to 140.. Mój gin powiedzial że nie może byc wyzsza, że 140
                                                    to max..
                                                    myszka89-to-ja na razie jeszcze sie nie martw, to drugie badanie z 75mg glukozy
                                                    ma potwierdzic albo zaprzeczyc temu czy masz cukrzyce ciążową. Mam nadzieje ze
                                                    wyjdzie dobrzesmile
                                                  • myszka89-to-ja Re:glukoza 20.07.09, 20:09
                                                    Myszulko21 dziękuje że odpisałaśsmile
                                                    Dzisiaj przeczytałam sobie o tej cukrzycy i płakałam jak bóbr...
                                                    To jest poważna sprawa.
                                                    Rezygnuję z soków,słodyczy,owoców-gruszki,arbuzy.
                                                    Żeby w środę wyszło wszystko dobrze!!!
                                                    Pozdrawiam
                                                  • krooowka bobaski 20.07.09, 20:20


                                                    duzo moich znajmomych teraz rodzi dzieci i umieszcza fotki na naszej-
                                                    klasie, facebooku i takich tam. a dla mnie wszystkie te dzieci takie
                                                    same!!!! noski wszystkie maja identyczne (wiem dlaczego i wiem, ze
                                                    potem sie zmieniaja), ale generalnie - nie ma sie czym zachwycac,
                                                    zwlaszcza przy takich noworodkach tongue_out

                                                    ja chyba nie bede mama zaslepiona swoim dzieckiem - jak bedzie
                                                    brzydziutkie to nikomu nie bede wmawiac, ze sliczne smile i oczekiwac
                                                    podobnych komentarzy tez nie bede. oczywiscie bedzie najslodsze i
                                                    najbardziej kochane na swiecie, ale nigdy nikomu ani sobie samej
                                                    wmawiac urody dzidziunia nie bede wink
                                                  • zuzia_31 Re: bobaski 21.07.09, 10:28
                                                    Zgadzam się z Tobą całkowicie i nawet się zastanawiam czy upublicznić zdjęcia
                                                    mojego malucha Przecież może później powiedzieć: Dlaczego to zrobiłaś mamo? nie
                                                    jestem małpką do pokazywania wszystkim smile Ewentualnie znajomym i rodzinie na
                                                    maila tylko wyśle. A Wy co myślicie?
                                                  • myszulka21 Re: bobaski 21.07.09, 10:52
                                                    krooowkasmile
                                                    Fajny temat poruszyłaśsmile Ja ogólnie się zastanawiałam ostatnio nad uroda
                                                    maluchów. Każda mama chciałaby żeby jej dziecko było ładne i wyrosło na piękną
                                                    kobietę, czy przystojnego mężczyznę,bo wiadomo niestety w życiu jest tak że
                                                    ładni mają łatwiej.. ale co jeśli urodzi się mała brzydula? W końcu różnie może
                                                    być, nie każdy człowiek jest pięknej urody..
                                                    Ja ogólnie staram się nie myśleć w ten sposób, zastanawiać się jak będzie
                                                    wyglądało, bo wiem że tak czy owak pewnie będę zapatrzona w swoje dzieckosmile No i
                                                    chyba wole się milo zaskoczyć widząc jakie ładne to moje maleństwo niż sobie
                                                    wmówić że będzie najpiękniejsze a czasem się rozczarować..jeśli w ogóle można..

                                                    Ja mam tak samo jak Ty że nie potrafię komuś wmawiać "ooo jaka słodka
                                                    dziewczynka" kiedy np. dziecko ma cechy wyglądu jakie nie odpowiadają mojemu
                                                    gustowi. Wole się dobrze przyjrzeć i np. pochwalić, że spokojne dziecko,
                                                    grzeczne albo że ma ładny kolor włosków..

                                                    Co do tych portali o których wspomniałaś to ogólnie się przyjęło że ludzie
                                                    zawsze komentują z zachwytem nawet jak rzeczywistość jest inna.. Śmieszy mnie,
                                                    gdy bp. ktoś umieści swoje zdjęcie jakieś ciemne, nieostre, prawie nic nie
                                                    widać. A jeszcze ta osoba w cale nie jest niezwyklej urody a ludzie komentują
                                                    "jaką ty śliczna; no piękne zdjęcie!" hahaha
                                                    To się rozpisałam tongue_out

                                                    myszka89-to-ja spokojnie, może akurat pójdziesz na to kolejne badanie i
                                                    będzie dobrzesmile w końcu nie masz wyniku dużo ponad normę, więc może jak teraz
                                                    się troszkę ograniczysz to wynik będzie oksmile Życze ci tego z całego serca!

                                                    Ja natomiast martwię się teraz żebym nie miała za niskiego poziomu cukruuncertain Czy
                                                    ktoś się orientuje jaka jest dolna norma? Wczoraj po zjedzeniu kilku wafelków,
                                                    zjedzeniu śniadania węglowodanowego i wypiciu coli (tongue_out) która wiadomo zawiera
                                                    też ogromne ilości cukru, mama zmierzyła mi cukier tak dla hecy. A myślałam że
                                                    wyjdzie mi jakiś duży poziom po takiej ilości cukru a wynik mi wyszedł 102.
                                                    Chyba trochę mało.. tak mi się zdaje. To jaki będę miała wynik na czczo?
                                                    Niestety nie mogę sobie już sprawdzić mamy glukometrem bo była u mnie tylko ten
                                                    jeden dzień. Jeśli któraś z was orientuje się jaka jest dolna granica to proszę
                                                    o info.

                                                    cOkOlwiek to już jasne czemu zaczęła ci się laktacja..
                                                    Ja też słyszałam o tym by drażnić sutki by przyzwyczajały się do "tortur"tongue_out ale
                                                    właśnie boje się to robić ze względu na możliwe wyciekanie mleka..
                                                    Bynajmniej ja pewnie będę cierpieć podczas karmienia a Ty będziesz znosić je
                                                    dobrze.. cóż coś za cośuncertain
                                                  • aleksandra1977 Re: bobaski 21.07.09, 11:03
                                                    Myszulka, draznienie sutkow juz dawno nie jest praktykowane. Kazda
                                                    polozna z prawdziwego zdarzenia powie Ci, ze to nie jest konieczne.
                                                    Draznienie sutkow nie wplynie na to, czy po porodzie beda bardziej
                                                    czy mniej podatne na malego ssaka, a wczesniejsze, przed porodem,
                                                    hartowanie moze np. spowodowac, ze zaczna Ci sutki pekac, wda sie
                                                    jakies zakazenie np. grzybica i bedzie ciezko sie tego pozbyc.
                                                    Wyciek mleka przed porodem nie jest niczym niebezpiecznym. Zdaza sie
                                                    dosc czesto i nie jest w zadnym razie powodem do niepokoju. Laktacja
                                                    rusza juz od 16 tygodnia. Po porodzie w ciagu kolejnych dni, z
                                                    powodu ssania dziecka i hormonow, przybiera na sile, ale pokarm w
                                                    piersiach produkowany jest na dlugo przed porodem.
                                                  • krooowka bobaski, laktacja, witaminki :) 21.07.09, 12:06
                                                    ja tez zawsze wole powiedziec, ze dziecko mile, slodkie, czy
                                                    grzeczne - jesli maly brzydalek rosnie wink
                                                    najwazniejsze jednak zeby dziecko nauczyc, ze nie musi byc idealne,
                                                    ja przez cale zycie mialam kompleksy - z jednej strony dobrze miec
                                                    swiadomosc np. grubych ud i nie swiecic nimi w super-mini
                                                    spodniczkach robiac z siebie posmiewisko, ale najwazniejsze jest, by
                                                    nauczyc dzieciaka, ze nie kazdy ma uda szczuple i ze one nie maja
                                                    najmniejszego znaczenia w tym czy idniesie sie sukces na polu
                                                    naukowym, zawodowym czy towarzystkim... ale to jeszcze dluga droga
                                                    przed nami by takie rzeczy wpajac...

                                                    co do laktacji, to ja nic sobie nie draznie, a tez mi juz cos
                                                    wyplywa czasem tongue_out matko, jak nie lubie tego tematu, okropnosc cala
                                                    ta laktacja i karmienie (choc zdeterminowana jestem by karmic
                                                    oczywiscie)

                                                    odstawilam od tygodnia witaminy, bo to zelazo mnie wykanczalo w
                                                    sensie zaparciowym... (nastepny mily temat wink ) ciekawe czy ktos tu
                                                    jeszcze nie bierze witaminek? ja sie tylko magnezem i wpaniem teraz
                                                    wspomagam.

                                                    dzis kolejna wizyta u gina, oby przedostatnia juz... a potem w
                                                    sierpniu w PL chce juz do lekarza chodzic...
                                                  • c0k0lwiek Re: bobaski 21.07.09, 11:52
                                                    Hej.
                                                    Hartowanie sutków pomogło mojej mamie, karmić drugie dziecko. Zresztą kobitki w mojej rodzinie tak robiły i się sprawdzało. Skoro nie szkodzi, to dlaczego mam nie spróbować. Pewnie będą pękać, bo na to nie ma rady, ale może mniej. Zresztą chce poczuć jakąś sprawczość, nawet tak błahą jak wpływ masażu na laktację (nawet, jeśli wiem, że produkcja pokarmu jest powodowana zmianami w gospodarce hormonalnej organizmu). Bo tak wiele w moim organizmie dzieje się poza moją wolą.
                                                    Co do wyglądu dzieci to czasami faktycznie wyglądają czasami jak małe trolle. Ale z tego, co widzę dla matek zawsze są najpiękniejsze. Dopiero po latach oglądając zdjęcia bobaska, mamusia się uśmiecha. Ale tak chyba ma być kocha się tak, że nie ma żadnych ale.
                                                    Pozdrawiam z kopiącym bąbelkiem.
                                                  • sonnya mlody przegina ;/ 21.07.09, 17:06
                                                    hej mamusie,

                                                    przede wszystkim wielkie wow za aktywnosc! czasem nie czytam 1-2
                                                    dni, a tu tony lektury! wink i jak tu sie ustosunkowac do wszystkiego,
                                                    buu wink)

                                                    a propos hartowania sutkow (ble, nie lubie tego okreslenia) - ja tez
                                                    slyszalam skrajne opinie - robic/nie robic
                                                    prawda jest taka, ze dzidzia i tak zrobi swoje (czyt. zmasakruje
                                                    pierwsiatka) i jedyne, jak mozna sie ratowac to zaopatrzyc w purelan
                                                    (taka czysta lanolinka) i pierwsze dni karmienia smarowac ile wlezie
                                                    + wietrzyc na okraglo!
                                                    poza tym to cale hartowanie boli jak cholera, a przynajmniej mnie -
                                                    cycki to ostatnia rzecz jakiej moge teraz dotykac brr ;/

                                                    mam natomiast inne "zmartwienie" - babelek jest hiperaktywny, co
                                                    oczywiscie cieszy, ALE(!) ostatnio upodobal sobie skoki po dnie
                                                    brzuszka i efekt jest taki, jakby sie pchal do dolu, co boli i wrecz
                                                    rozpycha wszystkie moje "przewody" (bo juz nie wiem jak to ujac)
                                                    bol niesamowity musze przyznac sad, jakby mnie od dolu hymmm...
                                                    rozpieralo!
                                                    uwielbiam czuc go przez powloki brzucha, widziec jak skacze mi
                                                    bluzka, ale to co wyprawia od 2 dni to jakas masakra, musze chyba
                                                    wprowadzic jakies metody wychowawcze ;/
                                                    tez tak macie?

                                                    co do krzywej cukrowej, troszke sie zmartwilam tym, ze trzeba cos
                                                    sobie samemu kupowac i jeszcze wiedziec co i jak, moja lekarka mi
                                                    tylko kazala to zrobic, ale zadnych wytycznych nie podala ;/
                                                    czy tak jest w kazdym laboratorium, ze trzeba przyniesc glukoze ze
                                                    soba?

                                                    rozbawila mnie rozmowa o babelkach, sama pamietam jak w pierwszej
                                                    ciazy snily mi sie potworki, ktore rzekomo byly moimi dziecmi, jedno
                                                    brzydsze od drugiego wink)
                                                    pamietam jak "po wyjsciu" doznalam ulgi, widzac pomarszczonego
                                                    bordowego kolesia i myslac, ze jest najpiekniejszy na swiecie!
                                                    dopiero pozniej zasmiechiwalismy sie ogladajac zdjecia "z mlodosci"
                                                    brzdaca wink

                                                    natura jest jednak niesamowita wink)

                                                    pozdrowka dla wszystkich ale to wszystkich mamusiek!
                                                  • krooowka waga i ruchy bobasów 21.07.09, 18:07
                                                    sonnya, mnie tak dzidziol nie skacze jak tobie, ale czasem mam
                                                    wrazenie, ze boksuje moj pecherz i musze co 5 minut latac, choc
                                                    wcale nie ma co wysiusiac wink

                                                    jestem po 'wizycie' kolejnej (wizyta=zbadanie tetna dziecka i
                                                    wybulenie odpowiednika 160zl). znow poprosilam o zwazenie sie i sie
                                                    zalamalam, bo mam juz 7.5 na plusie - czyli w ostatnim miesiacu 3kg :
                                                    ( jak tak dalej pojdzie to mi przybedzie jeszcze 12!!!! chyba
                                                    odstawie gwaltownie wszelkie slodycze (na ktore mnie ostatnio wzielo
                                                    jak licho) - na to konto wlasnie spalaszowalam ciastko smile - jak zjem
                                                    i juz nie bedzie w domu, to nie bede jesc, prawda?

                                                    a tu podaje link do fajnego kalkulatorka (ja sie mieszcze w samym
                                                    srodku przedzialow, ale jakos i tak mi sie za duzo wydaje...)

                                                    tiny.cc/waga
                                                  • aleksandra1977 Re: mlody przegina ;/ 21.07.09, 18:08
                                                    nie spotkalam sie jeszcze z laboratorium, w ktorym musialabym
                                                    przyjsc z wlasna glukoza.
                                                  • xlimonka Re: mlody przegina ;/ 21.07.09, 20:39
                                                    Przede mną też krzywa cukrowa, do mojego laboratorium muszę udać się z zakupioną
                                                    glukozą i butelką wody niegazowanejsmile

                                                    Boli mnie od dwóch dni strasznie na górze po prawej stronie brzucha, nie wiem
                                                    czy dzidzia moja coś uciska (ale co?) czy coś innego ale przyznam, że ból bardzo
                                                    dokuczliwysad hmm nie wiem czy czekać bo może przejdzie czy szukać jakiegoś
                                                    lekarza -mój jest na urlopie, skołowana jestem to moja pierwsza ciąża i może
                                                    panikuję trochę, sama nie wiem. Pozdrawiam bardzo serdecznie.
                                                  • asica1978 Re: mlody przegina ;/ 22.07.09, 11:14
                                                    Cześć wszystkim

                                                    Ojej sonnya
                                                  • myszulka21 Re: mlody przegina ;/ 22.07.09, 10:55
                                                    sonnya ja tez mam ten problemuncertain
                                                    Maly czasem mnie tak kopie od srodka że czuje jakby mnie kopal od srodka
                                                    w...tyleksurprised O pęcherzu nie wspomne.
                                                    Srednio przyjemne uczucie..
                                                    Ale ostatnio mniej ogolnie se rusza..
                                                    Co do tych kopniaków to ja zawsze staram sie odwrocic uwage malego... Np jak
                                                    przegina i kopie mnie tak mocno w lewy bok, jakby chcial sobie okienko na świat
                                                    zrobić, to ja pukam w prawy, lekko przyciskam i zaraz aly sie interesuje i kopie
                                                    w prawy, ale delikatniej (chyba nie wie co jest granetongue_out).Przy tym zawsze gadam
                                                    do niego, ze nei tak mocnosmile No i tak sobie radzesmile
                                                  • tomalga Re: mlody przegina ;/ 22.07.09, 13:34
                                                    Cześć dziewczynywink
                                                    Ja to znowu nie czuje żadnych ruchów.. już nawet nie mam siły się tym martwić
                                                    ale cały czas opukujemy brzusio żeby ją jakoś sprowokowaćwink generalnie to tak
                                                    jedno pacnięcie na dwa dni czuję - tatuś nie może nawet natrafić na to jedno..heh
                                                    Co do urody bobasków to wierzcie lub nie ja mam to gdzieś. Marzy mi się tylko
                                                    żeby mała była zdrowa, wesolutka i ufna. No to tak na początek. Myślę, ze nie ma
                                                    brzydkich ludzi - fajny zyskuje na urodzie przy bliższym poznaniu, piękny a
                                                    głupi traci w błyskawicznym tempie. A dzieciaki wszystkie są takie cudne
                                                    niewinne i śmieszne. Choć na dłuższą metę mnie męczą - nie mam cierpliwości.. co
                                                    to będzie.. hehe
                                                  • sonnya bioderkowanie :) 22.07.09, 14:36
                                                    asica, to ja pisalam o tym calym bioderkowaniu, ale to go przesuwa
                                                    tylko na chwile, a potem znowu "osiada na dnie" i skacze na tych
                                                    swoich malenkich nozkach robiac mamusi straszne kuku ;/
                                                    no nic dziewczyny, widac wszystko trzeba przezyc, i mocne kopniaki i
                                                    te rzadsze i slabsze, a wszystko po to, zeby pozniej tulac te nasze
                                                    sliczne i zdrowe mordki!

                                                    tomalga, z ta cierpliwoscia, to lata cwiczen! wink pocieszajace jest
                                                    jednak to, ze do tego swojego upiorka ma sie zawsze jej wiecej, niz
                                                    do obcych smile
                                                    dla mnie akurat najtrudniejsza jest konsekwencja, a maluchy bardzo
                                                    to wyczuwaja i wykorzystuja kazde nawet male potkniecie!
                                                    oj tak dziewczyny, ciaza to mimo wszystko najlatwiejszy etap,
                                                    pozniej juz bedzie tylko ciekawiej i... ciekawiej wink)

                                                    pozdrowka
                                                  • krooowka do: xlimonka 22.07.09, 15:31
                                                    w sprawie twojego bólu...
                                                    mnie co prawda boli (i to okropnie, juz od tygodnia) na dole po
                                                    lewej, ale moj lekarz powiedzial, ze to najprawdopodobniej
                                                    naciagniete wiezadlo macicy. i pokazal mi jak te wiezadla ida (po
                                                    bokach, wzdluz, mniej wiecej od obu stron wzgorka lonowego ku
                                                    gorze) - wiec moze to taki bol? czy boli cie bardziej jak sie
                                                    ruszasz itp? mnie jest najgorzej jak musze wstac, przewrocic sie w
                                                    nocy na bok, albo jak zaczne kaszlec/kichac/smiac sie - to chyba
                                                    taki typowo nadwerezony miesniowy bol mi sie wydaje...

                                                    zdecydowalam sie odstawic srodki przeciwbolowe, bo jakos nie wierze
                                                    w to, ze sa bez wplywu na dziecko... no i cierpie okropnie, ale
                                                    trudno. oby tylko bylo dziecko zdrowe. nawet jesli bedzie
                                                    brzydziutkie smile

                                                  • xlimonka Re: do: krooowka: 22.07.09, 20:59
                                                    Dzięki za odzewsmile Kurcze dzisiaj jakby trochę lepiej ale jednak dalej boli. A
                                                    dokucza mi to jak siedzę, leżę, przekręcam się więc jakby pozycja nie ma
                                                    znaczeniasadmoże to jest ból mięśnia jakiegoś koło żeber no właśnie sam nie
                                                    wiemsad No nic jeszcze poczekam i poobserwuję może wypadałoby więcej odpoczywać
                                                    bo ostatnio to jakoś mi nie wychodzi bo ciągle jest coś do zrobieniasmile Pozdrawiam.
                                                  • myszulka21 Re: do: krooowka: 22.07.09, 21:16
                                                    xlimonka a może to wątroba się odzywa? Na górze pod prawym żebrem znajduje się
                                                    wlaśnie watroba. Może jadlas ostatnio cos pikantnego, smarzonego..nie wiem coś
                                                    czego watroba wyjatkowo nie lubi i się odezwala.. Mialas kiedys może z nią problem?
                                                    Hmm jakoś jest to pierwszy organ jaki mi przychodzi do glowy po twoim opisie..
                                                  • tomalga Gimnastyka;) 23.07.09, 11:16
                                                    Jak u Was dziewczyny z aktywnością fizyczną? Ja nie jestem i nigdy nie byłam
                                                    zbytnio wysportowana a do tego jestem teraz wielka jak słoń -zastanawiam się czy
                                                    nie warto zapisać się gdzieś na zajęcia dla ciężarówek. Czy któraś z Was chodzi
                                                    gdzieś na jakąś jogę czy coś tam albo sama ćwiczy?? Przez ostatnie tygodnie dość
                                                    dużo spacerowałam z psem sąsiadów ale od soboty nie będę już miała pretekstu do
                                                    łażenia.. Polecacie jakąś formę ćwiczeń dla lenia?? A i czy będziecie zapisywać
                                                    się do szkoły rodzenia - jeśli tak to na jakim etapie?? Pozdr
                                                  • asica1978 Ruch ,gimnastyka 23.07.09, 11:41
                                                    Tomalga
                                                  • monication Re: Gimnastyka;) 23.07.09, 11:48
                                                    Witam laseczki!
                                                    ja się zapisałam na szkołę i chodzę na ćwiczenia dla ciężarnych.
                                                    Super się po nich czuję. Faktem jest że nie długo ćwiczymy, bo przez
                                                    25 minut, ale duzó mi to daje. Poza tym lubie aktywność! W domu też
                                                    się nie obijam (administracja zarządziła zmianę kolorów na budynku),
                                                    więc sprzątam, myje okna, wieszam firanki. Spaceruję wieczorami bo w
                                                    dzień się nie da.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • krooowka Re: Gimnastyka;) 23.07.09, 13:49
                                                    wlasnie tez chcialam ten temat dzis poruszyc...
                                                    jestem w tej chwili zalamana ta kwestia - zawsze staralam sie 'cos'
                                                    robic - nie wyczynowo, ale zawsze jakos sie ruszalam (bieganie,
                                                    tenis, plywanie). i do konca 4tego miesiaca ciazy tez - intensywne
                                                    spacery+plywanie codzienne.

                                                    a od miesiaca czuje sie tak fatalnie, ze spacerek robie w zolwim
                                                    tempie, a odkad boli mnie to cholerne wiezadlo, to nawet plywac nie
                                                    bardzo moge tylko taki aquaerobik sobie robie w wodzie. przynosi to
                                                    ulge plecom i jest zdecydowanie lepsze niz nic, ale wscieka mnie
                                                    brak prawdziwej aktywnosci...

                                                    od wrzesnia mam nadzieje zapisac sie do szkolki rodzenia.

                                                    a co do ruchow bobaskow to chyba naprawde nie ma reguly - bo moj
                                                    bobas ma date na 22listopada, czyli koncowka, a ja czuje go juz od
                                                    ponad miesiaca. ostatnio coraz bardziej regularnie (ok. 6tej rano,
                                                    potem 8, 12, 15, 18, 22 i ze 2 razy w nocy). moze te wasze sie
                                                    ruszaja tylko jakos 'w głebi' brzuszkow? albo moze moj wyjatkowo
                                                    przy powierzchni sie usadowil? albo jest jakis wyjatkowo duzy??? smile
                                                  • myszka89-to-ja Re:Glukoza 23.07.09, 13:55
                                                    Witam wszystkie kobitki
                                                    Do położnej przychodziłam ze swoją glukozą(ok.4zł w aptece).
                                                    Po 75g napoju-OKROPNIE słodkiego miałam cukier po 1 i po 2 godz.lekko powyżej normy.
                                                    Zaleca lekką dietkę-ograniczyć słodycze,owoce i soki.Oraz mierzenie cukru 2razy
                                                    dziennie.
                                                    Wizyta u diabetologa nie jest koniecznasmile
                                                    W 32tc kolejne obciążenie glukozą 75g
                                                    Pozdrawiam serdecznie i dziękuje za słowa otuchy
                                                  • myszulka21 Re:Glukoza 23.07.09, 18:18
                                                    myszka89-to-ja

                                                    ciesze sie ze wizyta u diabetologa nie jest konieczna, to znaczy ze nie jest
                                                    zlesmile No i ta twoja dieta nie jest jakas straszna, takze ciesze sie ze w sumie
                                                    jest dobrzesmile

                                                    Pozdrawiam cie serdeczniesmile
                                                  • mikul-online Re:Glukoza 23.07.09, 19:38
                                                    Dobrze, ze wszystko jest ok. ty przynajmniej wiesz, ze masz
                                                    ograniczyc to czy tamto.
                                                    Ja wczoraj mialam wizyte u mojej poloznej i pytam kiedy badanie na
                                                    cukrzyce. I co slysze? W Holandi nie robmy bo to jest niesmaczne
                                                    badanie!!!!!!! Robia je tylko w specjalnych wypadkach np. jeslibym
                                                    pochodzila z Maroko lub miala duze dziecko. I tyle. Wiec nawet jakby
                                                    cos bylo nietak to sie nie dowiem.

                                                    Poza tym wszystko w pozadku. Maly bardzo rozbrykany, serce jak
                                                    dzwon. Tylko mama przybiera na wadze...Mam 8kg na plusie. Moim
                                                    jedynym pocieszenm jest to, ze mam 175cm wzrostu to tego az tak nie
                                                    widac. Ale boje sie co bedzie dalej.
                                                  • monication Re:Glukoza 24.07.09, 17:37
                                                    Witan laseczki!
                                                    Właśnie wróciłam od ginekologa. Serduszko dziecka 150/min. Cytologia
                                                    ok. Glukoza 108 po 2h, morfologia i mocz książkowe. Teraz mam spokój
                                                    od kłucia do następnej wizyty. Cieszę się bardzo, maluch szaleje aż
                                                    się brzuch rusza.
                                                    Pozdarwiam
                                                    Acha.. 7.2 kg na plusie.
                                                  • mikul-online Re: Gimnastyka;) 23.07.09, 19:27
                                                    Czesc! Ja tez do aktywnych nie naleze. Teraz odkad codziennie jezdze
                                                    autem jest jeszcze gorzej. Wiec zeby cos z tym zrobic zapisalam sie
                                                    na joge. Bylam na pierwszych zajecach w poniedzialek. wszystko
                                                    odbywa sie raczej powoli. Jest duzo wdechow i cwiczen ktore maja
                                                    pomoc podczas porodu. Zeby bylo jeszcze lepiej pojade do szkoly na
                                                    rowerze!
                                                    Co do szkoly rodzenia to chodzilam z mezem w poprzedniej ciazy.
                                                    Polecam duzo sie dowiedzielismy i poznalismy tez duzo par, ktore
                                                    byly w tym samym "wieku" ciazy co my. Pozniej jak maluchy sie
                                                    urodzily to bylysmy dalej w kontakcie.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • tomalga Ciążowe przesycenie 27.07.09, 12:50
                                                    Cześć. Nie było mnie kilka dni ale Wy też chyba odpoczywacie od komputerów.
                                                    Asica - ja też będę rodzić pod koniec listopada także uspokoiłaś mnie co do tych
                                                    ruchów a od kilku dni czuję moją dziewczynkę regularnie przed zaśnięciem i tuż
                                                    po obudzeniuwink Z moją gimnastyką jak zawsze - wyszukałam parę ofert w moim
                                                    mieście i tak się zmęczyłam, że nawet nigdzie nie zadzwoniłam... heh
                                                    Czy nie jesteście już trochę zmęczone ciążą i tym wszystkim dookoła ciąży? Ja
                                                    już bym chciała żeby był listopad. Albo lepiej wiosna przyszłego roku -
                                                    odstawiam małą od piersi, zostawiam tatusiowi i idę tańczyć i pićsmileMoja
                                                    koleżanka rodzi za dwa tygodnie już ledwo się rusza: ona to dopiero marzy o
                                                    rozwiązaniu..Co to będzie ze mną - dobrze, że Wy jesteście.
                                                  • sonnya Re: Ciążowe przesycenie 27.07.09, 14:32
                                                    tomalga, wiesz, ze mam podobnie? a juz ten swiat dookola i ciagle te
                                                    same pytania i komentarze: "ooo, rosniesz grubasku; nooo nareszcie
                                                    widac, ze jestes w ciazy!; dluuugo jeszcze?; kopie? fika? rozpycha
                                                    sie?" bleeeeeeeee, oszaleje wkrotce, a jak nie oszaleje, to
                                                    zwariuje, albo jeszcze zeswiruje ;/
                                                    z jednej strony napawam sie "loozackim zyciem z jedynakiem" i tym,
                                                    ze mozna jeszcze pospac, z drugiej - juz nie moge sie doczekac jak
                                                    bedzie z nami, choc troszke sie obawiamy, jak nasz pierwszy mlokos
                                                    przyjmie konukrencje wink

                                                    yhh, trzymajmy sie dzielnie, i tak najgorszy miesiac i najdluzszy to
                                                    ten ostatni, czyli ciagle przed nami hehhh
                                                  • krooowka Re: Ciążowe przesycenie 27.07.09, 14:53
                                                    ktos gdzies kiedys pisal na tym forum, ze powinnysmy sie cieszyc, ze
                                                    poki co uwaga skupia sie na nas - jak sie dzidzie urodza to nikt o
                                                    nas nie bedzie pytal tylko nimi sie zachwycal smile

                                                    ja za to przechodze jakis okres euforii. wszystko mi sie tu na
                                                    karaibach nagle podoba - upal mi nie przeszkadza, wilgtonosc
                                                    powietrza 70% mam gdzies, ludzie mili mi sie wydaja, komary gryza
                                                    jak opetane, ale co tam; a zycie towarzyskie kwitnie. i dobrze -
                                                    bedzie mi sie jeszcze bardziej chcialo wracac z maluszkiem.

                                                    czy ktoras z mam latala z bardzo malymi dziecmi samolotami? albo
                                                    znacie kogos kto latal? bo ja bym chciala tu wrocic z takim
                                                    3miesiecznym maluchem, co o tym myslicie?

                                                    a w sobote bylismy na super party. na szczescie moja cera wyglada
                                                    wreszcie lepiej niz przed ciaza, wiec w mojej slicznej (taniutkiej
                                                    jak barszcz) czarnej sukieneczce wygladalam naprawde fajnie -
                                                    wreszcie!!!! bo kobiety w ciazy niby zawsze tak super wygladaja.
                                                    nawet wlosy znow pofarbowalam i czulam sie ekstra. moj bol wiezadla
                                                    czy czegostam w brzuchu tez mija!!!

                                                    bylo na tym party 2tygodniowe malenswto znajomych. slodki chlopczyk,
                                                    ale jakos... wcale mnie nie rozczuli (a rok temu jeszcze
                                                    wyskakiwalabym ze skory). mysle sobie, ze to chyba dlatego, ze moje
                                                    teraz najwazniejsze jest i bedzie najslodsze smile

                                                    pozdrawiam wszystkie odpoczywajace mamusie!
                                                  • myszulka21 Re: Ciążowe przesycenie 27.07.09, 15:54
                                                    A w moim otoczeniu sporo ciezarnych i jakoś na mnie nikt uwagi zbytniej nie
                                                    zwraca, jedynie moja mama oszalala na punkcie moim i dzidziusia (ale z
                                                    rozsądkiem), poza nia w sumie nikt nic... czasem tylk uslysze " o szkoda że
                                                    jestes w ciązy bo byśmy to czy tamto..." przykre troche.
                                                    Hmm kiedyś myśląc o ciązy mialam wizje, że każdy będzie chcial dotchnąć brzucha,
                                                    poglaskać aż będe miala dość i będe marzyć by nikt się już nie zbliżal tymczasem
                                                    ja chcialabym by czasem ktos się zainteresowal moim maleństwem.. Teściowa w
                                                    ogóle nie porusza tematu dziecka...Ja nie wiem..może to ja jestem przewrazliwiona??

                                                    Krooowka tez tak mam że obce dzieci mnie nie rozczulaja..tzn. fajnie milo
                                                    popatrzeć, ale bez jakieś rewelacji..
                                                    Czy to oznacza ze będe wyrodna matka? Buuu
                                                  • zuzia_31 Re: Ciążowe przesycenie 27.07.09, 16:03
                                                    Moja teściowa jak ostatnio dzwoniła to jak zwykle mnie wkurzyła bo pyta ile ważę
                                                    - jakby to było najważniejsze. Najważniejsze czy dziecko i ja zdrowe!!! Cóż
                                                    poradzić?!
                                                  • asica1978 Re: Ciążowe przesycenie 27.07.09, 16:21
                                                    Mam podobnie jak wy z tymi ochami nad ciążą. Zresztą jakoś mi
                                                    ostatnio coraz ciężej i okropnie mnie wkurza ta nieporadność i
                                                    słoniowatość.
                                                    W piątek miałam wreszcie USG połówkowe i mały (potwierdziła się teza
                                                    pani doktor z 12 tyg., że to chłopak) w pełni zdrowy. Waży 520g.I
                                                    wszystko jest ok tylko trochę za nisko mam łożysko. Choć doktorka
                                                    powiedziała ,że nie powinno być z tym na razie problemu, chyba że
                                                    będzie cesarka. Ale do porodu daleka jeszcze droga więc wszystko
                                                    może się zmienic.
                                                    Mały od kilku dni bryka już całkiem regularnie więc stresik też
                                                    minął.smile

                                                    Krooowko ja leciałam ze swoją córcią jak miała niecałe 3
                                                    miesiące (z Hiszpani do Polski). Nie miałam z nią żadnych problemów.
                                                    Podczas startu i lądowania karmiłam ją przez cały czas piersią, bo
                                                    tak zalecił lekarz.
                                                    Problemy zaczęły się gdzieś po tygodniu po zmianie wody/klimatu,
                                                    pojawiły się problemy ze skórą, a lekarze za bardzo nie wiedzieli co
                                                    jej jest, no i ze szczepieniami. Nie wszystkie mogłam w Polsce
                                                    kontynułować, bo nie wiedzieli co to za szczepienia i nie potrafili
                                                    nawet ich ściągnąć z za granicy.( Mieszkałam wtedy w Radomiu, więc
                                                    nie był to problem małej mieściny) Naprzykład rok temu dowiedziałam
                                                    się, że jedna z tych szczepionek to była przeciw sepsie. Teraz już
                                                    to wiedzieli!!!
                                                    Proponuję Ci wcześniej dowiedzieć się jak jest ze szczepieniami na
                                                    karaibach i porównać z naszymi. Np. w Hiszpani nie szczepią przeciw
                                                    gruźlicy. Dopiero po roku dopatrzyli się, że córa nie była
                                                    szczepiona i zrobili mi wielką aferę, że im o tym nie powiedziałam,
                                                    a ja po prostu sama nie wiedziałam, bo wszystko wpisywali po
                                                    łacinie, a nie zawsze mogłam się też dogadać co do chorób, bo je
                                                    jakoś inaczej nazywali.
                                                    Tak więc trochę problemów jest, ale myślę, że można to spokojnie
                                                    przeskoczyć.
                                                    Pozdrawim was cieplutko dziewczynywink
                                                  • krooowka Re: Ciążowe przesycenie 27.07.09, 17:15

                                                    asica,
                                                    dzieki za info. mam nadzieje, ze uda mi sie zalatwic wiekszosc
                                                    szczepien w PL przed wyjazdem. a jadac na karaiby mnie szczepili
                                                    przeciw zoltaczce i tezcowi, ale mam nadzieje, ze dziecka nie bede
                                                    musiala na to szczepic. a moze powinnam? choc w ziemi chyba grzebac
                                                    nie bedzie wink nie wiem tylko co z ta zoltaczka... co do wody, to na
                                                    mojej wysepce jest chyba jedna z najczystszych na swiecie, wiec mam
                                                    nadzieje, ze nie bedzie problemu...

                                                    tymczasem staram sie nie myslec o swinskiej grypie.... choc i tak
                                                    mysle... uncertain

                                                    asica, kochana - musisz sobie zmienic w sygnaturce 'Niuńka'
                                                    na 'Niuniek' skoro to chlopczyk! smile gratuluje synusia smile




                                                  • mikul-online Re: Ciążowe przesycenie 28.07.09, 08:37
                                                    Czesc Dziewczyny! Przez prawie tydzien bylam malo aktywna bo mi w
                                                    pracy zablokowali strone forum!! Ale poradzillam sobie i jest juz
                                                    odblokowanawink

                                                    Co do uwagi jaka Wam daja w zwiazku z ciaza to cieszcie sie tym poki
                                                    mozecie bo przy drugim dziecku juz nikt na was nie zwraca uwagi,
                                                    buuuu. Pamietam jak w pierwszej ciazy wszyscy z rodziny sie mna
                                                    podniecali i bylam rozpieszczona ta uwaga. a teraz slysze tylko
                                                    ogolne pytania i to wszystko.

                                                    Ja tez sie czuje dobrze. Boli mnie tylko koncowka kregoslupa.
                                                    Probuje sie dodzwonic do fizykoterapeuty ale nie odbiera. Wczoraj
                                                    bylam na jodze i jest fajnie.

                                                    Glownie zajmuje sie urzadzaniem domu. Pokoj starszego synka jest juz
                                                    na nowo urzadzony a jego stare meble wywiezione do tesciow gdzie
                                                    zostana przemalowane. Maz bedzie sie zabieral za malowanie pokoju
                                                    dziecka. W nastepnym miesiacu mam w planie zakupy do pokoju dziecka.
                                                    Wiem, ze to wczesnie ale nie moge sie powstrzymac. Wychodze z
                                                    zalozenia, ze robie to teraz bo mam na to sile a nie wiem na jak
                                                    dlugo mi jej starczy. Co do zakupow dzieciecych to nic nie kupilam,
                                                    a Wy? Jak tam wozki i foteliki? Kiedy zaczynacie?
                                                  • xlimonka Re: Ciążowe przesycenie 28.07.09, 10:29
                                                    Cześć. Ja też jeszcze nic nie kupiłam, ale oglądałam wózki w realu i chyba będę
                                                    musiała zrezygnować z upatrzonego w necie, (Bolder) bo jest dla mnie stanowczo
                                                    za duży i wysokisad Ale są wózki niższe np Baby active jet więc na pewno coś
                                                    wybiorę. Niedługo zacznę urządzać pokój dla dziecka może moje kiepskie
                                                    samopoczucie się poprawismilePozdrawiam.
                                                  • mikul-online Re: Ciążowe przesycenie 28.07.09, 10:33
                                                    Musze przyznac, ze moje samopoczucie jest w rewelacyjnym stanie
                                                    wlasnie przez to, ze urzadzam pokoj i przerabiam dom. To syndrom
                                                    wicia gniazda. Sprzatam w szafach, szufladach. Reorganizuje
                                                    przechowywanie naszych rzeczy. To mnie strasznie cieszy. Moim
                                                    zdaniem to terapia na zle samopoczucie.
                                                  • mollza Re: Ciążowe przesycenie 28.07.09, 11:30
                                                    Ja znów jestem na wolnym mam 2 tyg urlopu w sobotę wybieramy się nad
                                                    morze, troszke odpocząć. Mój mały bryka regularnie, mam termin na
                                                    początek listopada choc nawet na ostatnim usg padła data 30
                                                    paźdźernika. Ostatnio mocno rozglądam się za wózkami oglądam każdy
                                                    dokładnie który mijam na ulicy i juz sama nie wiem, za duży wybor
                                                    ostatnio waham się między x-landerem xa lub xq a chicco tour 4 ale
                                                    nie wiem jak sobe poradzą w naszej zimowej aurze.
                                                    Jutro wizyta u gina i test na krzywą cukrową juz mi słabo jak
                                                    pomyślę o tej glukozie
                                                    Pozdrawiam miłego dnia smile
                                                  • krooowka hello... 28.07.09, 14:04

                                                    xlimonka, a jak ten Bolder sie prezentowal, poza tym, ze za
                                                    wysoki? czy gdyby byl nizszy to bys sie na niego zdecydowala? dobrze
                                                    wykonany?

                                                    dziewczyny, czy wasze maluchy tez tak regularnie brykaja? moje
                                                    malenstwo ma taka super rutyne - czuje je co 3-4 godziny. martwie
                                                    sie, ze mu to wszystko rozreguluje gdy pojade do PL, bo przez ta
                                                    roznice 6godzin moja rutyna i godziny snu sie zmienia, wiec i
                                                    dzieciak zglupieje wink
                                                  • krooowka i jeszcze... 28.07.09, 14:38

                                                    wiecie co, gdy siedze przed komputerem, puszczam sobie RMF Classic -
                                                    dzidzia wtedy szaleje! lubi muzyke klasyczna smile

                                                    a wczoraj M. zaczal gadac do brzucha i dzidek od razu zaczal sie
                                                    ruszac - mam nadzieje, ze zadowolony byl i radosny, a nie
                                                    przestraszony wink


                                                    czy wasze pępki zaczynaja robic sie plaskie zamiast wklesle??? co za
                                                    dziwne zjawisko... tongue_out



                                                  • mikul-online Re: i jeszcze... 28.07.09, 14:46
                                                    to jeszcze nie koniec. u niektorych robia sie wypukle...
                                                  • krooowka Re: i jeszcze... 28.07.09, 14:50
                                                    mikul-online napisała:

                                                    > to jeszcze nie koniec. u niektorych robia sie wypukle...

                                                    wiem!!!!!! okropnie to dla mnie wyglada tongue_out dlatego tez ciesze sie,
                                                    ze w tych ostatnich miesiacach bedziemy juz chodzic w grubszych
                                                    ubrankach, ktore to zjawisko ukryja wink
                                                    mam nadzieje, ze potem pępek wraca do swojej przedciążowej
                                                    wklęsłości...

                                                  • synthia82 Re: i jeszcze... 28.07.09, 14:48
                                                    Mój pępek też wyskoczył. Taka śmieszna kuleczka smile Wczesniej miałam
                                                    wklęsły. Narazie widać to tylko na gołym brzuszku, ale wydaje mi
                                                    się, ze niedługo juz będzie i przez ciuchy widać.

                                                    Mój mąż tez niezmiernie się cieszył, że jak przykłada rękę do
                                                    brzuszka, to czuje kopniaczki. Ale ostatnio co przyłoży rękę, to
                                                    mały się uspokaja. Smiejemy się, ze synus już czuje respekt do taty.
                                                    Musze spróbować tej muzyki kalsycznej, bo się zabieram za to i
                                                    zabieram. A maluszek juz słyszy, więc najwyższa pora.


                                                    https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
                                                  • krooowka muzyka :) 28.07.09, 15:01

                                                    synthia,
                                                    zobacz tu - www.miastomuzyki.pl/ - swietnie odbiera, tylko
                                                    reklamy mnie zloszcza i gadanie, wiec jesli masz jakies CD to moze
                                                    na nie sie zdecydujesz

                                                    a w razie czego z tej stronki i Depeche Mode i Michael'a dziecku
                                                    mozna puscic big_grin big_grin big_grin big_grin


                                                  • asica1978 Re: i jeszcze... 28.07.09, 15:15
                                                    Cześć
                                                    Mój mały też buszuje już całkiem regularnie, co jest bardzo miłe, bo
                                                    mam jeszcze momenty, że w ferworze walki zapominam o ciąży.
                                                    Jak na razie o zakupach nie myślę, może to głupie ale mam taki
                                                    wewnętrzny ukryty lęk, że lepiej nie zapeszać, więc wszystko będę
                                                    kupowac na ostatnią chwilę.

                                                    A co do syndromu wicia gniazda, to mnie też dopadł tylko trochę w
                                                    innej postaci. Zaczynamy z M budować dom, i jak na razie to on
                                                    pochłania wiekszość mojego czasu i myśli.

                                                    Mój pępek jeszcze wklęsły, ale to racja że może sie wybrzuszyćwink
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • xlimonka Re: i jeszcze... 28.07.09, 16:04
                                                    Hej mój pępek też jeszcze wklęsłysmile moja też regularnie daje znać o sobiesmileku
                                                    uciesze męża i mojejsmile

                                                    do krooowka - wózek bardzo fajny, sprawia dobre wrażenie, sporo ich już jeździ
                                                    po ulicach a czy wykonany solidnie i jak się będzie sprawował to się w praktyce
                                                    okaże.
                                                  • myszulka21 Re: hello... 28.07.09, 16:07
                                                    xlimonka a moge zapytac ile masz wzrostu?
                                                    Ja mam 170 (także calkiem przecietnie) i jakoś nie wyobrazam sobie niskiego
                                                    wózka...
                                                    Krooowka mi pępek jak na razie tj. sie naciąga i prostuje.. Ciekawe jak bedzie
                                                    później.
                                                    Moj maly dośc leniwy ostatnio, albo ja zbyt aktywna. Ciągle tez mam twardy
                                                    brzuszek i martwie sie o to. Jednak w sobote na wizyte ide i zobaczymy co doktor
                                                    powie...
                                                    Jutro ide robić krzywa cukrowa.. Wy już po??
                                                    Jak, da radę wypić ta glukozę?

                                                    Co do muzyki to dobrze odbiera radio przez gadu-gadu. Najróżniejsze style tam
                                                    można sluchac.. Klasykę teżsmile

                                                    Dziewczyny jak tam wasza waga?
                                                    Moja ciagle rośnie...już mam chyba 9,5 na plussurprised Przeraza mnie to...
                                                    Do ostatniego miesiąca waga rośnie czy np. na koncu sie ustabilizuje? Wiecie coś
                                                    na ten temat?

                                                    Pozdrawiam was dziewczynkismile


                                                    ps. Co do wyprawki, to mam już sporo ciuszków, nawet kupilam juz fajny zestaw
                                                    (czapeczka, rekawiczki, szalik) na zime, bo likwidacja sklepu byla i za grosze
                                                    kupilam mimo że wczesniej takie tanie nie bylo. No i laktator mam, śmieszne
                                                    powinnam myslec o nim na koncu ale tez okazjonalnie kupilam go.
                                                  • synthia82 waga 28.07.09, 17:23
                                                    myszulka21, ja mam troszkę więcej na plusie niż ty. Jesli chodzi o
                                                    tempo tycia w ciąży, to nie ma reguły. Znam dziewczyny które do 6
                                                    miesiąca nic nie przytyły. Natpomiast pod koniec nadrobiły i to z
                                                    nawiązką ! Znam tez przypadek, ze dziewczyna od 7 miesiąca nic nie
                                                    przytyła, a dzidziuś rozwijał się prawidłowo.
                                                    Ja przed ciążą byłąm bardzo szczupła. Dużo przytyłam i wiem o tym.
                                                    Dlatego staram się teraz jeść więcej warzyw i owoców, jak mięso to
                                                    tylko białe, słodycze odstawiłam. Już widzę, że waga mniej
                                                    gwałtownie wzrasta. Nie jest łatwo,ale próbuje. Wiem, ze na diete
                                                    nie moge przejść i musze dostarczać organizmowi najważniejsze
                                                    składniki.
                                                    Myslę, ze nie powinnaś się przejmować. Bardziej przyjrzyj się co
                                                    jesz. Jak będziemy się pilnowac, to nie będzie tak źle. I do końca
                                                    ciąży przybędzie jeszcze tylko parę kilogramów, a nie parenaście smile
                                                    Najważniejsze, to by pod koniec się nie poddać. Będzemy już miały
                                                    wszystkiego dość i będzie nam wszytsko jedno, a to jest zgubne.


                                                    https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
                                                  • karolanati Re: waga 28.07.09, 19:04
                                                    hej. u mnie 8kg na+ (termin na 22list.) ale sę nie przejmujęsmile
                                                    Maleństwo na USG połówkowym na szczęście zdrowe i bez żadnych
                                                    zastrzeżen, a wagę ma już 574g. Bardzo się cieszę że jak na razie
                                                    idzie wszystkow porządku, choż od paru dni jakoś tak smutno mi i
                                                    sama nie wiem dlaczego, zaczynam myśleć już o tym co to będzie po
                                                    nowym roku, o powrocie do pracy, czy dam radę z dwójką (córka ma
                                                    4,5 l) choć nie wiem po co się teraz tym zadręczam. CHyba trochę
                                                    zaczynają mną rzązić hormony, ale i to przetrwamy, prawda:0
                                                    Życzę wszystkim zdrówka i brzuszkom też
                                                  • synthia82 hormony 28.07.09, 20:06
                                                    karolanati ja mam podobnie. Czasem sie popłaczę nawet, a potem zdaję
                                                    sobie sprawę, ze bez powodu sie popłakałam. Faktycznie jestesmy na
                                                    takim etapie. Ja na początku bardzo się cieszyłam, euforia mną
                                                    rządziła. A teraz, coraz częściej zadaje sobie pytania jak to
                                                    będzie, czy sprostam?, czy dam sobie radę?
                                                    Nie martw się na zapas. Wszystko dobrze się ułoży. Tak się
                                                    zastanawiam jak daję sobie radę kobiety co mają więcej dzieci,
                                                    często dzieci takie po 1,5 roku, 2 latka. Będzie dobrze. Ciesz się
                                                    brzuszkiem i tym, ze maleństwo z tamtej strony jeszcze pod kontrolą.
                                                    A potem zobaczysz, ze i siostrzyczka będzie dbała o rodzeńwo.
                                                    Dziewczynki są bardzo troskliwe i opiekuńcze. W niej tez instynkt
                                                    się obudzi. Bedziesz miała duzo duzo szcęścia w domku.
                                                    Głowa do góry. Nasze mamy, babki sobie poradziły, a żyły w cięższych
                                                    czasach. I my damy radę.


                                                    https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
                                                  • sonnya hormonki, pepki, kopniaki, kiloski i takie tam 28.07.09, 22:56
                                                    hormonki szaleja, a hustawka nastrojow buja w obie strony - czasem
                                                    tak sie ta ciaza jaram, ze mi markotno jak pomysle, ze juz z gorki
                                                    (a to RACZEJ moja ostatnia ciaza hehe), czasem jednak marze o tym,
                                                    zeby juz bylo po wszystkim, ale zaraz po tym dostaje napadu - brrr
                                                    jak to bedzie?!? co z praca? czy damy rade? jak synus przyjmie brata
                                                    (karolanati - mamy brzdace w tym samym wieku) i takie tam...

                                                    co do pepka, moj niestety nieapetycznie sterczy niczym antenka ;P
                                                    niektorych to rozczula, bo najpierw pojawia sie pepol, potem dlugo
                                                    nic, brzuch i dopiero ja haha

                                                    a w ogole to to moje male chyba w ogole nie spi, czuje go
                                                    praktycznie kilka razy w ciagu godziny i zeby to jeszcze bylo
                                                    delikatne muskanie, ale nieee - kopniaki, rozruchy i fikolki -
                                                    naprawde mocne wrazenia! wink

                                                    dzis waga pokazala 6 na plusie, czyli srednio kilo na miesiac, ale
                                                    ciezko przewidywac co bedzie dalej, bo najwiecej przybralam miedzy 4
                                                    a 5, pozniej sie troszke uspokoilo, a w tej chwili znowu cierpie na
                                                    "podzeractwo" wink

                                                    dziewczyny, a jak u Was jest z... karesami? bo ja jakos sie
                                                    ochlodzilam i nie wiem czy sie martwic, czy odczekac spokojnie az
                                                    wroca sily witalne wink

                                                    pozdrowka dla Was wszystkich!
                                                  • myszulka21 Re: hormonki, pepki, kopniaki, kiloski i takie ta 29.07.09, 09:07
                                                    hej dziewczyny, wlasnie wrocilam z laboratorium po wypiciu 75 gram glukozy,
                                                    latwo nie bylouncertain Paskudztwouncertain
                                                    Ale za to moj dzidziuch mocno sie ożywil po tej glukozie wiec choc to milesmile
                                                    Odnośnie hormonów i placzu to chyba to wszystko norma skoro wiele z nas tak ma..
                                                    Ja tez straszna placzka sie zrobilam, mój mąz juz nawet nie zwraca na to uwagi.
                                                    Ech ciężkie życie...
                                                  • mikul-online Re: hormonki, pepki, kopniaki, kiloski i takie ta 29.07.09, 09:32
                                                    Czesc Dziewczyny. U mnie tez hormony szaleja. Ostatnio poplakalam
                                                    sie na programie Extreme makeover home edition! Normalnie to mnie
                                                    denerwuje ten amerykanski patetyzm ale tym razem ryk jakiego malo.
                                                    Maz wchodzi do pokoju i sie przestraszyl co sie stalo. A ja we zlach.

                                                    Ostatnio wytracily mnie z rownowagi artykuly na onecie. Jeden byl o
                                                    smierci noworodkow przy porodzie lub zaraz przed nim. Wczoraj byl
                                                    kolejny artukul o zatruciu ciazowym. Po co oni o tym pisza? O
                                                    niczyminnym nie moglam myslec bo sie martwilam...

                                                    U mnie 8kg na plusie, a termin 27listopada. Mam nadzieje, ze teraz
                                                    waga zwolni.

                                                    Pozdrawiam!
                                                  • synthia82 nigdy nie byłam wrażliwa, a teraz... 29.07.09, 11:18
                                                    Nigdy nie należałam do wrażliwych dziewcząt. Mogłam patrzec na
                                                    wszystko i wszędzie, zarówno w telewizji jak i w realu. Jednak
                                                    ostatnio zauważyłam, ze bardzo łatwo się wzruszam.
                                                    mikul-online ja płacze na każdym odcinku Extreme makeover home
                                                    edition. Codziennie wmawiam sobie, ze dziś się nie popłacze, dam
                                                    rade. I co? Łzy mi i tak płyną. Wkurzam się i zmianiam kanał.
                                                    Przełączam spowrotem jak minie ten najbardziej wzruszający moment
                                                    kiedy to rodzina się cieszy.I oglądam dalej. Lubie oglądać ten
                                                    program, bo czasem faktycznie fajne rozwiązania urzadzania domu
                                                    pokazuja, mają ciekawe pomysły.
                                                    Jaka ta ciąża zaskakująca. Człowiek zmienia się nie do poznaiasmile

                                                    https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
                                                  • myszulka21 Re: hormonki, pepki, kopniaki, kiloski i takie ta 29.07.09, 11:54
                                                    mikul-online ja tez mam nadzieje ze waga zwolni bo ile można przybierać.. eh ja
                                                    juz sobie postanowilam przystopowac ze slodyczami, po prostu w sklepie omijam
                                                    szerokim lukiem pólki z lakociami... inaczej jak to krooowka kiedys napisala jak
                                                    ma cos w domu to musi zjesc "bo sie zmarnuje".tongue_out Ze mna tak samo..

                                                    Program o ktorym piszesz uwielbiam i zawsze na nim ryczalam, nawet jak wciazy
                                                    nie bylam, obecnie nie ogladam bo nie posiadamy z mezem tv. I nie mamy zamiaru
                                                    go kupić, tymbardziej teraz kiedy wiemy ze bedziemy mieli dziecko. Uwazamy że tv
                                                    nie serwuje obecnie nic godnego uwagi, a już szczegolnie dziecka ktore wzorce
                                                    zachowan chlonie jak gabka. A bajki zawsze mozna czytać, lub ogladać na DVD.

                                                    Jestem już po badaniu na krzywa cukrową, wynik 97 po 75 gramah glukozy... Uff
                                                    ulżylo mi. Chyba nie przezylabym tego badania jeszcze razuncertain


                                                    A jak tam wasze twardniejące brzuszki? Jeszcze twardnieje którejś z was? Bo mi w
                                                    kólkouncertain
                                                  • tomalga Re: hormonki, pepki, kopniaki, kiloski i takie ta 29.07.09, 13:13
                                                    Cześćsmile Mi brzucho nie twardnieje, ale trochę zmalało - zastanawiam się czy
                                                    dzidziuś się przesunął, czy ja się więcej ruszam i stąd.. Ruchy czuję wieczorem
                                                    bo przez większość dnia zapominam nawet o tym, że jestem w ciąży. Podobnie jak u
                                                    Was ogarnął mnie syndrom wicia gniazda. Remont trwa dalej, ja latam ze ścierą i
                                                    to mnie strasznie cieszy.. hehehe jak nigdy. Ja się rozklejam jak od czasu do
                                                    czasu przyjdzie mi do głowy, że będę beznadziejną matką. No co ja mam tak
                                                    naprawdę do zaoferowania córce? Tatuś twierdzi, że będziemy najlepszymi
                                                    rodzicami na świecie i tą swoją pewnością siebie zawsze mnie rozwalasmile
                                                    Pępek mi się na razie rozciągnął. Okropny, ale ja cała jakaś taka gruba i w
                                                    ogóle niezbyt... na szczęście przyjechała moja przyjaciółka na wakacje i
                                                    poprawia mój nastrój. Pozdrówki
                                                  • myszulka21 Re: hormonki, pepki, kopniaki, kiloski i takie ta 29.07.09, 13:48
                                                    tomalga rozbroilas mniesmile Nie zebym się z ciebie śmiala, nie nie! Ale trafilas w
                                                    sedno "Ja się rozklejam jak od czasu do
                                                    > czasu przyjdzie mi do głowy, że będę beznadziejną matką." He he ja mam tak
                                                    samo, w przeciez to tak na prawde bez sensu jest myśleć w ten sposob, bo
                                                    przecież to dopiero się okarze, no i przecież samo to że o tym myślimy świadczy
                                                    że chcemy zrobić wszystko by nasze maleństwa czuly sie kochane i szczesliwe. A
                                                    wiec jedno drugiemu przeczy... Uswiadomilam sobie to dopiero po przeczytaniu
                                                    Twojego postu.

                                                    Ja tez czuje sie gruba,do tego mam okropne rozstepy na piersiachsad
                                                    jeszcze mój mąz mi dzis powiedzial że jak tak dalej pojdzie z moim jedzeniem
                                                    slodyczy to bede otyla i pewnie po porodzie nie zrzuce juz tegouncertain Niby tak dla
                                                    przekory i w żartach tak powiedzial, ale ja juz sie przejelamuncertain

                                                    Kurde co te hormony nie zrobia z czlowiekiem... czasem zastanawiam sie czy
                                                    jeszcze kiedyś będę normalna...taka jak wcześniej?
                                                  • krooowka takie tam... 29.07.09, 14:13

                                                    hej dziewczyny,

                                                    moj brzucho twardnieje juz tylko w nocy - w dzien nie klade sie na
                                                    wznak - a w nocy - wiadomo, nie mam kontroli

                                                    co do karesow, to niestety tez ochlodzilam - bo mi tej cholernej
                                                    szyjki nikt regularnie nie sprawdza i sie boje... sad a jak mi juz
                                                    sprawdzą w PL to M. ze mna nie bedzie, kurka wodna... tymczasem
                                                    koncentruje sie na nim, nie na sobie, bo czemu ma facet cierpiec z
                                                    powodu moich lękow wink

                                                    mnie sie na placz wcale nie zbiera, wrecz przeciwnie ostatnio smile
                                                    tylko na mysl o rozlace z M. przez 2.5 miesiaca wyc mi sie chce, ale
                                                    to zawsze tak bylo - bez zwiazku z ciaza... aha - i zadnych
                                                    okropnych filmow ogladac ani ksiazek czytac z krwawymi opisami nie
                                                    moge (o Kubie Rozpruwaczu chcialam wiedze poszerzyc ostatnio, ale
                                                    nie ma mowy zebym przebrnela przez opisy zbrodni...)

                                                    co do wicia gniazda to ja na to konto ostatnio upieklam murzynka (M.
                                                    sie smieje, ze chodze na kurs 'jak byc prawdziwa mama') - pierwszy
                                                    raz w zyciu!!! i bylam z siebie bardzo dumna smile dobrze, ze M. wzial
                                                    do pracy prawie calego, choc te kilka kawaleczkow w lodowce wciaz
                                                    kusi tongue_out a ja przeciez na diecie mam byc smile

                                                    tymczasem milego dnia kobitki!



                                                  • myszulka21 Re: takie tam... 29.07.09, 14:37
                                                    krooowka mówisz że twardnienie brzucha to od leżenia na wznak? Kurcze ja duzo
                                                    tak leże bo mi tak wygodnie i jakoś się zanadto nie zastanawialam skoro po takim
                                                    lezeniu nogi nie puchną..

                                                    Co do jak to ujelyście ladnie karesówtongue_out To u mnie też chlodem wieje, mój mąż się
                                                    śmieje że my jak biale malżeństwo..uncertain no może trochę przesadza ale faktycznie
                                                    cinko w tej kwestii, tez sie troche boję a do tego mam jakąś infekcje, z powodu
                                                    tego PH i za przyjemnie mi nie jest. Także M. biedny...
                                                  • asica1978 Re: takie tam... 29.07.09, 15:13
                                                    Witajcie !!!
                                                    No niestety u mnie też, za dużo amorów nie ma. Choć w pierwszej
                                                    ciąży szalałam jak nigdy, no ale wtedy, nie przytyłam tyle co
                                                    teraz smile(+14 kg.) Na szczęście ostatnio waga stoi praktycznie w
                                                    miejscu. Ostatni miesiąc nie całe kilo na plus.Więc czekam
                                                    dziewczyny na Was, aż mnie dogonicie wink. I tak sobie myślę, że
                                                    takie słoniątko to niezbyt apetycznie wygląda dla mojego M.
                                                    W duchu się tylko modlę, żeby to tycie nie okazało się jakieś
                                                    genetyczne, bo moja mamcia z moim młodszym braciszkiem to 30 kg
                                                    utyła.Pocieszające jest to, że szybko zrzuciła i do tej pory jest z
                                                    niej niezła laska.smile

                                                    Ja również dołączam do grona płaczek, ostatnio coraz częściej mi się
                                                    to zdarza i to z takich głupich sytuacjach, że szkoda gadać.

                                                    Słuchajcie mam pytanie: Czy wasze brzuchy są już wysoko? Mój cały
                                                    czas jakoś tak nisko wisi, a mam wrażenie, że jak byłam z córcią na
                                                    tym etapie to był całkiem wysoko.
                                                  • myszulka21 Re: takie tam... 29.07.09, 19:39
                                                    asica1978
                                                    mój brzusio już dośc wysoko, tzn. wląściwie jest chyba na tym miejscu co
                                                    powinien..w okolicach pępka jest naokraglejszy, ale akurat mi odkad zacząl
                                                    rosnąć mocniej odrazu raczej ku górze niż dole.. i nawet mój gin ostatnio byl
                                                    pozytywnie zdziwiony że macica mi się podniosla szybko (biorac pod uwagę że
                                                    mialam jeszcze to tylozgiecie i musiala się wyprostować najpierw). Ale myśle że
                                                    nie ma reguły i nie powinnaś się martwić (zapytać swojego gina oczywiście
                                                    możesz), moja koleżanka jest na tym samym etapie co my, termin na poczatek
                                                    listopada i ma brzuszek bardzo nisko, az sie zdziwilam, bo troszke smiesznie to
                                                    u niej wyglada i ona sie niepokoila i zapytala gin i jej odpowiedziala, że to
                                                    normalne i że jeszcze na tym etapie moze tak być. Także widzisz chyba nie ma
                                                    czym się przejmować.

                                                    krooowko kochana, dzieki za porade, postaram sie poobserwować jak to jest u
                                                    mnie.. Pewne jest ze twardnieje jak stoje, np. dzis trochę sobie leżalam i bylo
                                                    ok, tylko wstalam dotykam i automatycznie twardyuncertain Kurcze oby sie nie okazalo że
                                                    bede musiala caly czas lezecuncertain

                                                    W sobote ide na wizyte, juz nie moge sie doczekac jak zobacze swoje maleństwosmile

                                                    ps. czy ktoras z was wie jak dodawac zdjecia na to forum? Moglybyśmy powklejac
                                                    swoje brzuszkismile
                                                  • krooowka myszulka... 29.07.09, 15:18

                                                    ja nie wiem czy to jest zasada z tym twardnieniem, ale u siebie
                                                    zauwazylam 100% reguly - za kazdym razem gdy sie
                                                    poloze na wznak brzuch zaczyna mi momentalnie mrowiec, a sekunde
                                                    pozniej twardniec. absolutnie nie moge w tej pozycji lezec, a tak mi
                                                    sie chce, bo - jak piszesz - nogi odpoczywaja...

                                                    niestety spie/leze wiec wylacznie na boku, a gdy nogi chce
                                                    wyprostowac to tylko w pozycji polsiedzacej (zeby brzuch za bardzo
                                                    na plasko nie byl)...

                                                    poobserwuj sie dokladnie - moze tez jest jakas regula kiedy ci
                                                    twardnieje i moze jest cos czego mozesz unikac...




                                                  • sonnya dosc spania na lewym boczku! 29.07.09, 22:31
                                                    a mi sie juz zrobily odlezyny na lewym boku ;/ o co z tym chodzi, czemu tak kaza?? ostatnio sie niezle stripowalam, bo tuz po wstaniu zauwazylam w lustrze odbite na brzuszku kawalki pizamy, co moglo oznaczac, ze niezle zgniotlam szkraba! do teraz nie wiem jak ja to zrobilam z taka pila z przodu! zawsze uwielbialam spac na brzuchu, ale czy to mozliwe, zebym sie tak "zapomniala"???

                                                    brzuszek mi twardnieje glownie w pracy, jak duzo chodze, siedze i ogolnie go pionizuje
                                                    wieczorem moszcze sie wygodnie na sofie, skladam rece na brzuchu i ucze sie oddychac, tak, zeby mi sie unosily i upadaly - to pomaga na ten twardniejacy bebech

                                                    a macie czasem tak, jakby Wam ktos SIEDZIAL NA brzuchu? upierdliwe uczucie biorac pod uwage fakt, ze nie mozna tego... "zrzucic" ;/

                                                    aaa a propos lez, ostatnio bylam na komedii romantycznej, z ktorej wrocilam zapuchnieta i obsmarkana tongue_out czesciej rycze ze zlosci, ale to jak burza - krotko i intensywnie, gorzej jak juz sie czyms wzrusze - te szlochy mnie rozwalaja, dobrze, ze rodzinka sie juz uodopornila i chichocze po katach!

                                                    i uwaga, popelnilam dzis pierwszy zakup - skuszona wyprzedazami, zapolowalam na skarpeteczki i lobuzerska koszulke, ale zeby nie bylo - mlodemu tez cos kupilam - niby tylko szorty, ale tez i spokoj sumienia, zeby nie bylo, ze majutek dla mnie wazniejszy... brrr, jak tak dalej pojdzie, bede musiala oglosic upadlosc wink

                                                    pozdrowka, bo cos zaczynam przynudzac! ;P

                                                    aaa i jak bedziecie wklejac swoje brzuszki, to dajcie znac gdzie smile
                                                  • ma-coszka Re: dosc spania na lewym boczku! 29.07.09, 23:39
                                                    hej! Dawno nie pisalam bo jakos tak nie chcialam marudzic, ale w
                                                    koncu od tego to forum takze jest. Powodow do radosci tez troszki
                                                    znalazlam. Wlasnie kopie mnie moja Haneczka-coreczka i uwielbiam
                                                    to!!!!
                                                    Tyje okrutnie! Waze juz 204 funty i z dnia na dzien mnie przybywa.
                                                    Codziennie obiecuje sobie ze nie zjem juz grama slodycza i zawsze
                                                    cos wynajde!Sapie jak parowoz, ledwo chodze bo kosc lonowa boli i
                                                    dupka. Naciska mi cos na nerwy i doslownie kuleje. Po troszke
                                                    ruchliwej niedzieli kiedy mialam gosci maz mnie chcial po lozku
                                                    toczyc tak krzyz bolal a nie moglam na bok sie przekrecic. A to
                                                    jeszcze 4 miesiace.
                                                    Mimo wszystko uwielbiam ze jestem w ciazy i nie spieszy mi sie do
                                                    porodu bo bardzo sie boje.
                                                    gorzej z tym wiciem gniazda, bo nie mam wsparcia od M( on zawsze na
                                                    ostatnia chwile) a sama przeciez nie pomaluje i nie poprzenosze
                                                    mebli.
                                                    a placze tylko z prawdziwych powodow,,, raczej jestem zla.
                                                    Zazdroszcze Wam tych zainteresowanych mezow. moj juz ma dwojke
                                                    dzieci i wcale go moja ciaza nie interesuje. Mialam nie biadolic ale
                                                    moze mi ulzysad Ale tak naprawde to tylko ja ciesze sie ta
                                                    wyczekiwana ciaza i nie jest to latwe. Coz, wiedzialam ze tak bedzie
                                                    ale zdecydowalam sie na to. Ciesze sie , ze mam Was smile Mam nadzieje,
                                                    ze moja radosc jest tak wielka, ze wystarczy mojej malenkiejsmile
                                                    Poza tym tak mocno puchna mi stopy ze w klapkach tylko moge chodzic
                                                    bo w buty sie nie mieszcze. Bylam dzis u lekarza i kazal ograniczyc
                                                    sol, nie jesc szynki , kielbasy i takich tam to opuchlizna zejdzie..
                                                    Zobaczymy moze moje sloniowe nogi sie zmniejsza.

                                                    A wlasnie.. dzis dostalam od pielegniarki wielka butle na mocz i mam
                                                    zbierac ten plyn 24 godziny. tak wiec butle biore do pracy i musze
                                                    napelnic ja do polowy, a w piatek rano zaniesc do laboratorium. Czy
                                                    Wy tez mialyscie takie badanie? i na co ono jest? bo tu jak zwykle
                                                    nic nie mowia.

                                                    Dziewczyny, ja tez czesto budze sie ze spania w pozycji na brzuchu,
                                                    z tym ze jedna noge mam ugieta w kolanie i czesc brzucha na boku.Tak
                                                    mi wygodnie jak nie wiem co. Buzka!
                                                  • finezze Re: dosc spania na lewym boczku! 29.07.09, 23:44
                                                    W zasadzie ja nie rozumiem, dlaczego kaza spac na lewym boku ...
                                                    skoro serce znajduje sie po lewej stronie lezac na nim obciazamy je
                                                    wiec lepiej chyba spac na prawym boku. Sama po sobie widze, ze kiedy
                                                    poloze sie na lewym boku moje serducho zaczyna ciezko pracowac i
                                                    duzo lepiej spi mi sie na prawym boku.
                                                  • ma-coszka Re: fotka 30.07.09, 00:33
                                                    http://img17.imageshack.us/img17/6329/slubicz014jpg2.th.jpg

                                                    To zdjecie ze slubu. Niezle sie zakamuflowalamsmile
                                                    mam nadzieje, ze wklejenie sie uda!
                                                  • mikul-online Re: fotka 30.07.09, 08:20
                                                    wygladasz rewelacyjnie!
                                                  • zuzia_31 Re: fotka 30.07.09, 10:50
                                                    podziwiam, ja bym się chyba nie odważyła smile A męża to trochę musisz poustawiać
                                                    smilePo narodzinach na pewno się zaangażuje zobaczysz. Głowa do góry!
                                                  • sonnya Re: fotka 30.07.09, 12:44
                                                    ma-coszka, bomba fotka! smile
                                                  • krooowka spanie, wakacje itd... 30.07.09, 13:36
                                                    macoszka - zdjecie rewelacyjne! nie martw sie mezulkiem za
                                                    bardzo - moze troche mu jeszcze czasu potrzeba zeby i w nim sie
                                                    syndrom gnizadkowy obudzil smile ale za pare tygodni go przycisnij!

                                                    co do spania... nie kaza na lewym boku,
                                                    bo wtedy macica uciska na jakas tam zyle i mozna sie (i dziecko
                                                    chyba tez) przydusic(ja sie nie znam czy to o aorte chodzi czy o
                                                    zyle glowna - ktora niesie tlen?)

                                                    ja ostatnio sypiam FATALNIE - wrocily
                                                    moje dolegliwosci z biodrem sprzed ciazy - a moze to wcale nie te
                                                    same dolegliwosci tylko to, ze ciezsza jestem (bo terazoba biodra
                                                    mnie bola jak spie na boku, nie tylko lewe jak kiedys). budze sie
                                                    obolala i scierpnieta! z kolei na plecach nie moge, bo mi brzucho
                                                    twardnieje. na brzuchu nie moge, bo wiadomo. mowie wam - obled.
                                                    najlepiej by mi bylo spac po 2 godziny co 2 godziny przez cala
                                                    dobe... ech.. uncertain

                                                    a teraz mam do Was pytanie w zw. z moimi wakacjami
                                                    - wiem, ze nikt mi nie powie co powinnam zrobic, ale
                                                    chce uslyszec co Wy byscie zrobily na moim miejscu.
                                                    No wiec - wakacje sa zaplanowane nastepujaco:
                                                    1) 15-20 sieprnia - wyjazd do rodziny (UK) - lot tam 8h
                                                    2) 21-22 sierpnia - wyjazd na slub znajomych (Szwajcaria) - lot 1,5 h
                                                    3) 23-25 sieprnia - wypad do Londynu - lot 1,5 h
                                                    4) 25 sierpnia - wylot 'na dobre' do PL - lot 2,5 h

                                                    a ja sie boje: swinskiej grypy, tlumow (nie
                                                    jestem teraz kompletnie przyzwyczajona, mieszkamy w ciszy i spokoju,
                                                    przejezdzajacy motor przyprawia mnie o zawal serca), przemieszczania
                                                    sie samolotami i pociagami + calego zamieszania i stresu...

                                                    mam wybor: albo robic to co zaplanowalismy i za
                                                    co zaplacilismy (hotele, loty). albo po 1szej czesci wakacji u
                                                    rodziny w UK leciec prosto do PL (ominie mnie wtedy: slub znajomych,
                                                    ktory zapowiada sie super, Londyn, ktory kocham i za ktorym tesknie
                                                    od 10 miesiecy, kolejna szansa na jakies super mini-zakupy dla
                                                    siebie i maluszka w tamtejszych sklepach + kilka dodatkowych dni
                                                    spedzonych z M - a przeciez rozstajemy sie pod koniec sierpnia na
                                                    2.5 miesiaca i tak... ale rowniez - caly stres mnie ominie... i
                                                    ryzyko swinskiej chyba mniejsze.... z drugiej strony lecialabym
                                                    wtedy do PL calkiem sama, z wielka waliza...)

                                                    co zrobilybyscie na moim miejscu?
                                                    czy panikuje na zapas, czy tez lepiej zachowac ostroznosc?
                                                    to beda osatnie nasze wakacje z M. tylko we dwojke.
                                                    ale nie wiem czy wytrzymam to wszsytko psychicznie (czy bede sie w
                                                    stanie wyluzowac? przestac myslec o 'zagrozeniach'?) i fizycznie
                                                    (stres+bieganie po lotniskach, stacjach, itd.)

                                                    z gory dzieki za wszelkie sugestie smile

                                                  • monication Re: spanie, wakacje itd... 30.07.09, 13:44
                                                    wITAM LASECZKI!
                                                    krooowka ja bym jechała. jak się bedziesz żle czuła to najwyżej
                                                    czegoś nie zrobisz tylko poleżysz w hotelu. Odwagi!!!
                                                  • zuzia_31 Re: spanie, wakacje itd... 30.07.09, 15:07
                                                    Jeżeli się dobrze czujesz to leć wszędzie gdzie zaplanowałaś ale nie wiem czy
                                                    nie powinnaś mieć z sobą zaświadczenia od lekarza że możesz latać samolotem Jak
                                                    zobaczą na lotnisku że jesteś w ciąży to mogą żądać takiego dokumentu ale na
                                                    100% nie wiem czy wszędzie tak jest.
                                                  • mikul-online Re: spanie, wakacje itd... 30.07.09, 16:14
                                                    Czesc kroowka. Ja bym poleciala bo to Wasze ostatnie chwile razem
                                                    przed dluga rozlaka. I znowu bez przesady, ze trzeba siedziec na
                                                    miejscu. W poprzedniej ciazy non stop jezdzilam autobusem do Polski
                                                    i z powrotem do Belgii (mam fobie samolotowom i staram sie nie
                                                    latac). Ostatni moj wypad byl tez na slub. Najwazniejsze to rob
                                                    sobie przerwy. Odpoczywaj kiedy mozesz. Nie nos nic i nie biegaj z
                                                    walizami po lotnisku.

                                                    Zuzia ma racje co do zezwolenia na lot. Ja zakladam, ze skoro podroz
                                                    planowalas z wyprzedzeniem to sie tym zajelas. Rozne linie lotnicze
                                                    maja rozna polityke i od pewnego momentu ciazy nie wpuszczaja kobiet
                                                    w ciazy na poklad. Chodzi o wzgledy bezpieczenstwa, Twojego i reszty
                                                    pasazerow. Co by sie stalo jakby kobieta zaczela rodzic nad
                                                    Atlantykiem? Przeciez nie ma gdzie wyladowac a nie wszyscy wiedza
                                                    jak przyjmowac porod...

                                                    Jestes w zdrowej ciazy bez powiklan wiec wszystko bedzie w pozadku
                                                    jesli do tego odpowiedzialnie podejdziesz. Baw sie dobrze!
                                                  • myszulka21 Re: spanie, wakacje itd... 30.07.09, 17:32
                                                    krooowka a ja sie wyróżnię i napisze ze chyba na twoim miejscu zrezygnowalabym z
                                                    tych krotkich wyjazdów, jakoś wydaja mi sie zbyt krotkie by można bylo spokojnie
                                                    wszystko zrobic.. nie wskazany jest pośpiech, a ty masz zaplanowane 2-3 dni do
                                                    tego podroż samolotem w obie strony i za chwile kolejna podróż wlaciwie bez
                                                    dluzszego wypoczynku. Ale to jest moje zdanie.
                                                    Będziesz już po 1 podróży wiedziala jak to znosisz, te cala odprawe, pakowanie,
                                                    rozpakowywanie, taksówki, czekanie na lotnisku,sam lot itd. Ja jakoś nie
                                                    wyobrazam sobie siebie w takim maratonie obecnie.
                                                    Ale być może ty czujesz sie o wiele lepiej.

                                                    ma-coszka
                                                    jestem wstanie zrozumeic co czujesz, mój mąż też nie jest jakiś mocno
                                                    opiekunczy, nie rozumie za bardzo że ja moge sie czuc źle, albo że nogi mi
                                                    puchna przez upal... nie wiem on chyba myśli ze jak nie czuje tego samego to
                                                    znaczy ze ja zmyslam.
                                                    Poza tym odnosze wrazenie że nikt oprócz mnie no i mojego męza nie cieszy sie
                                                    dzieckiem, mimo ze to nasza 1 ciaza i wlasciwie 1 dziecko takie male w
                                                    rodzinie.. poniewaz ze wszystkich dzieci wujków i cioć moj M. najstarszy. Ale
                                                    nikt sie nie interesuje, wszyscy wychodza z zalozenia że dziecko to tylko
                                                    problem i skoro zdecydowaliśmy sie na takie "utrapienie" to teraz musimy sobie
                                                    sami radzić.
                                                    A wiesz co myśle? Mam to w nosie!! Ja bede kochala najmocniej na swiecie swoje
                                                    dziecko i jesli ci wszyscy inni sa tacy bezdzuszni to tymbardziej niech sie nie
                                                    zblizaja najlepiej.
                                                    A co do męża to jestem pewna że jak już twoja Hania będzie na świecie to
                                                    oszaleje na jej punkcie, z rególy jest tak że ojcowie są ześwirowani na punkcie
                                                    swoich najmlodszych dziecismile Także myśl pozytywniesmile On widocznie nie odczuwa że
                                                    dzieje się coś niesamowitego.. Ale zobaczysz jego przemianesmile Bedzie dobrzesmile

                                                    Aaaa zdjecie niesamowite!! Swietnie wygladalaś-jak przystalo na panne mlodasmile
                                                    Moglabyś tylko zdradzić nam jak dodalas to zdjeciesmile To my tez cos powrzucamysmile
                                                  • synthia82 ahh ci faceci... 30.07.09, 14:52
                                                    ma-coszka rewelacyjne zdjęcie. Dziewczyno ale ty nieźle wygladasz,
                                                    tylko pozazdrościć.
                                                    A co do męża, to nie martw się. Jak zobaczy słodziutkie maleńkie
                                                    nużki, to mu serce zmięknie.Nawet jak to będą kolejne maleńkie nużki
                                                    w jego życiu. Przy każdych nawet największemu twardzielowi serce
                                                    mięknie.
                                                    No z nimi tak jest. Mój mąż jest ogromnie opiekuńczy, nic mi nie
                                                    pozwala dzwigać, uważa na mnie jak nie wiem co.Zwłaszcza, ze brzuch
                                                    mi non stop twardnieje i lekarz kazał mi leżeć. A dzis...kazał mi
                                                    ogórki kisić. Nie mam słów. To tak dba abym się nie przemęczała. A
                                                    tu nagle niespodzianka. Nie wiem, co sobie myślał, jak mnie prosił o
                                                    to. Ale wynika z tego, ze zbieranie 10 kg ogórków, schylanie się a
                                                    potem stanie nad słoikami cały dzień, to dla kobiety ciężarnej żaden
                                                    wysiłek. Ręce opadają. zawsze trzymałam język za zębami, ale dzisiaj
                                                    już wybuchłam. Bo uważam, ze codzienne sprzątanie, gotowanie
                                                    codziennie nowego obiadu to i tak ponad moje siły. Tak więc, widzisz
                                                    jak to bywa. Osobiście myślę, ze dopiero jak nauka wymyśli coś, by
                                                    to faceci brzuch z dzieckiem nosili, to dopiero wtedy oni są w
                                                    stanie nas zrozumieć.
                                                    Pozdrawiam

                                                    https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
                                                  • synthia82 spanie na lewym boku 30.07.09, 15:03
                                                    Co do spania na lewym boku, to też czytałam, ze chodzi o to by nie
                                                    uciskać jakiejś tętnicy doprowadzającej tlen, zarówno do dziecka,
                                                    jak i nie doprowadzić do omdlenia matki. Ale myslę, że nie można
                                                    znowu za bardzo dać się zwariować. Kiedyś jak nauka tego jeszcze nie
                                                    odkryła, to napewno nie jedna mamusia na prawym boku spała. Pozatym
                                                    nauka skonstruowała tak nasze organizmy, byśmy zareagowały
                                                    wcześniej, anieżeli miałbyśmy zrobić maleństwu krzywde. Wcześniej
                                                    się przewrócimy na drugi bok, niż doprowadzimy do niedotlenienia.
                                                    A tak wogóle, nasze brzuszki chyba nie są jeszcze aż tak bardzo
                                                    duze, by zrobić krzywde.
                                                    Zastanawiające jest też to, jak mamy które nie wiedza , ze są w
                                                    ciąży śpią. Mało takich przypadków? Ze dziewczyna trafia na pogotwie
                                                    z bólem brzucha, nie wie, ze jest w ciąży, i okazuje się ze rodzi.
                                                    Wiem, ze to są skrajne przypadki, ale są.
                                                    Myślę, ze nie powinnyśmy dać się zwariować. Oczywiście skoro już
                                                    taką wiedze, że należy spać na lewym boku posiadamy powinnyśmy to
                                                    wykorzystać, ale bez przesady. Jak połozymy się na prawym boku na
                                                    chwilke napewno nic się nie stanie.

                                                    https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
    • monication Re: Listopad 2009 30.07.09, 18:42
      coś chcę tylko sprawdzić
      • krooowka Re: Listopad 2009 30.07.09, 21:13
        dzieki za wasze sugestie, dziewczyny.
        zaswiadczenie od lekarza to problem najmniejszy, ja sie najbardziej
        obawiam tego calego pospiechu, stresu i tej cholernej grypy (ktora
        wszyscy zdaja sie lapac w tempie natychmiastowym - przynajmniej
        wsrod naszych angielskich znajomych...)

        co do zdjec, to zdaje sie, ze imageshack.us jest stronka, gdzie sie
        uploaduje malutkie zdjecie, a potem wkleja URL w tresc postu tu na
        stronce.
        • ma-coszka Re: Listopad 2009 31.07.09, 03:35
          O! Sama sie dzisiaj zdziwilam jak weszlam na forum , ze jednak to
          zdjecie udalo sie wkleic. Wczoraj sprawdzalam i nic nie bylo. Tylko
          mala troche ta fotka. Sprobuje wkleic wieksza i napisze wam jak to
          zrobilam.
          <a href="http://img268.imageshack.us/i/dsc73621thumb1.jpg/"
          target="_blank"><img
          src="http://img268.imageshack.us/img268/4410/dsc73621thumb1.th.jpg"
          border="0" alt="Free Image Hosting at
          www.ImageShack.us" /></a><br /><br /><a
          href="http://img604.imageshack.us/content.php?
          page=blogpost&files=img268/4410/dsc73621thumb1.jpg"
          title="QuickPost"><img src="http://imageshack.us/img/butansn.png"
          alt="QuickPost" border="0"></a> Quickpost this image to Myspace,
          Digg, Facebook, and others!

          trzeba wejsc tak jak pisala krooowka na ImageShack.us Nastepnie
          browse i poszukac zdjecia. Pozniej start upload.kiedy pojawi sie
          zdjecie wybrac z trzech mozliwych linijek jedna - nie wiem ktora
          najlepsza i zrobic copy. Wtedy ja paste na nasza strone. O Jej ale
          to opisalam!!Mam nadzieje, ze nie za bardzo namieszalam.
          • ma-coszka Re: Listopad 2009 31.07.09, 05:31
            ups.. nie udala sie fotka tym razem. moze dlatego, ze nie
            zmniejszylam a moze trzeba druga linijke skopiowac a ja skopiowalam
            pierwsza.

            Kochane dziewczyny! Dzieki za mile slowa. Ciesze sie , ze Was mam!
            Moj maz jakby to od niego zalezalo to nie chcialby juz dzieci. Mowil
            mi o tym ale ja i tak sie zdecydowalam, wiec nie mam co narzekac
            tylko cieszyc sie , ze sie udalo!.. i , ze czasem poglaszcze mnie po
            brzuszku na szczescie- jak to mowi. Bedzie ja kochal! jestem
            przekonanasmile

            Synthia- dobrze, ze u nas ogorkow niet i w sklepie sie zaopatrujemy.
            Ty tez sie nie daj i najwyzej podaj M instrukcje Jak to sie kisi.
            Smacznegosmile

            krooowka- ja jestem osoba ktora latwo na takie wyprawy namowilby M,
            ale chyba za kiepsko sie czuje na wesele i loty. no i balabym sie
            tej grypy jak nie wiem co... ale pewnie w koncu bym poleciala..

            myszulka - pamietaj, ze tak naprawde to zawsze tylko rodzice ciesza
            sie z dzidzi, no i czesto rodzice z wnuka. Moja mama choc jest
            daleko to mnie wspiera w tych sprawach. Natomiast tesciowa, ktora
            mieszka niedaleko jeszcze ani razu nie zadala pytania dotyczacego
            ciazy. Dziwne... ale sie nie przejmuje i czasami sie ciesze, ze nie
            wtraca sie w nasze sprawy - nawet te wazne dla wszystkich. Na
            szcescie mam kolezanki w pracy , ktore troche zastepuja mi rodzine i
            chca czy nie musza sie o tej mojej ciazy nasluchacsmile

            Uwaga probuje jeszcze raz z tym zdjeciem Pa!
            img382.imageshack.us/gal.php?g=dsc73621thumb1.jpg

            • myszulka21 Re: Listopad 2009 31.07.09, 10:48
              ma-coszka dzieki za slowa otuchy, u mnie tak samo jak u ciebie.. Moja mama choc
              daleko ode mnie cieszy sie razem z nami, natomiast tesciowa mieszka w tej samej
              miejscowaosci ale srednio ja ten temat interesuje, może gdyby jej córka byla w
              ciazy by przezywala, a tak tak...syn przeciez rodzić nie będzie. Nie wiem jak to
              rozumieć. Ja mam chyba zbyt proste rozumowanie żeby to skumac wszystko...
              Bynajmniej latwo nie jest, fajnie że można to z wami pogadaćsmile
              • mikul-online Re: Listopad 2009 31.07.09, 11:17
                Czesc Dziewczyny! Jak tak narzekacie to Wam powiem, ze moj maz tez
                sie mna juz tak nie przejmuje. W pierwszej ciazy byl bardziej
                troskliwy. Ale ogolnie nie nalezy do ludzi przewrazliwionych.
                Akceptuje to bo wiem, ze jest rewelacyjnym ojcem. Co z tego, ze sie
                nade mna nie rozczula? Moze powinnyscie tez tak pomyslec? Mezczyzni
                inaczej przezywaja ciaze od kobiet. Nie czuja tego caly czas jak my.
                Trudno, tak ich natura stworzyla. Wazne jest to co jest potem. Ja
                wiem, ze moj sie sprawdzil i Wasi tez przejda ta probe. Tak naprawde
                to to jest wazne! Wiec, glowy do gory.

                Co do tesciowych to tutaj tez moge dodac swoje 2 groszewink Moja w
                pierwszej ciazy powiedziala mi, ze nie jest gotowa do bycia
                babcia!!!! Wynika to z tego, ze brat meza jeszcze niedorosl pomimo
                swoich 32 lat... Dadam, ze nie jest niepelnosprawny. Po tym
                komentarzu nasze stosunki sie ochlodzily. Rekompensowali mi to moi
                rodzice, ktorzy jak zwykle byli rewelacyjni. Pozniej jak sie maly
                urodzil to tesciowa powoli robila sie "gotowa" do bycia babcia.
                Teraz jest super babcia. Maly ja ubustwia, czesto u niej spi. Wiec,
                moze Wasze tesciowe tez potrzebuja czasu zeby sie z ta mysla oswoic,
                zwlaszcza jak sa mlode i nie czuja sie na babcie.

                Najwazniejsze, ze Wy jestescie gotowe. A inni jak zobacza maluchy to
                zmiekna nawet jakby sie nie wiem jak bronilismile

                Pozdrawiam!
                • myszulka21 Re: Listopad 2009 31.07.09, 13:41
                  mikul-online dzieki!
                  Na pewno masz racje i z naszymi meżami bedzie podobniesmile
                  Co do tesciowej to wlasnie moja mi powiedziala to samo, że nie czuje sie gotowa.
                  I raczej nie ma zamiaru... Chyba chciala zostac babcia w wieku 70 latuncertain Teraz
                  ma chyba 55 i wszystkie dzieci dorosle, wiec chyba ok.. ale wiadomo nie mnie
                  oceniac jak ona czuje sie tak wewnętrznie-psychicznie.
                  Mam nadzieje że tak jak twoja kiedys dojrzeje do bycia bacia i bedzie sie tym
                  cieszyc. Może faktycznie potrzebuje czasu...
                  • krooowka tesciowe :) 31.07.09, 14:33
                    dziewczynki,

                    moja mama zawsze mi mowila (pol-zartem pol-serio), ze moje dziecko
                    zawsze bedzie bardziej 'jej', niz gdy dziecko bedzie mial moj brat
                    (wtedy to dziecko byloby bardziej 'tej drugiej babci') - tak chyba
                    jest, ze babcia ze strony matki jest jakos bardziej emocjonalnie
                    zwiazana z maluchem od poczatku, bo w ciazy jest jej wlasna corka -
                    bardziej sie to przezywa, niz gdy w ciazy jest synowa, nie myslicie?

                    ale mysle, ze jak sie maluchy juz urodza to wiele moze sie zmienic -
                    wtedy jest to male dziecko bardziej namacalne, bardziej prawdziwe.
                    tesciowej rzadko chyba opowiada sie o swoich ciazowych
                    dolegliwosciach i lękach, a wlasnej mamie czesciej - wiec
                    automatycznie te nasze mamy sa blizej...

                    choc moja tesciowa ciagle sie pyta jak ja sie czuje, z po moich
                    ostatnich przejsciach i obawach 'napastowala' mnie smsami co drugi
                    dzien. naprawde, wiele to dla mnie znaczy, zwlaszcza, ze jej wlasna
                    corka (siostra mojego M.) tez jest w ciazy - zaledwie 2 tygodnie za
                    mna! tak wiec naprawde nie mam jej nic do zarzucenia pod tym
                    wzgledem smile

                    pozdrawiam goraco i zycze wszystkim milego weekendu!
                    papa
                    • myszulka21 Re: tesciowe :) 31.07.09, 16:50
                      krooowka, pewnie coś w tym jest!
                      Bo np. teść bardzo sie cieszy, tzn on ogolnie nie jest wylewny,ale da sie wyczuc
                      co czuje. I cieszy sie chyba wlasnie dlatego że to jego najstarszy syn (i
                      jedyny) bedzie mial dziecko i to tez syna.. wiecie prekazanie nazwiska itd...
                      Hmm chyba musze do tego przywyknac po prostu, albo mam jeszcze za male
                      doswiadczenie zyciowetongue_out To raczej pewnewink

                      Jak sie czujecie mamuski?
                      Ja mam ciagle problemy z twardym brzuchem, ale maly sie rusza co mnie uspokaja..
                      Dodatkowo w nocy mnie bolal ten brzuszek,az sie przestraszylam bo mnie tak
                      ciaglo cos w nim..
                      Jutro na szczescie ide do lekarza rano, wiec wszystko mu powiem.
                      Mam nadzieje ze bedzie dobrze i że to twardnienie to żadne skurczeuncertain bo już mam
                      stres że maly bedzie chcial szybciej sie urodzićuncertain A to przecież jeszcze duzo za
                      szybko..

                      Ech stale jakies problemyuncertain

                      Pozdrawiam was dziewczynkismile) Fajnie że można z wami sie wyżalićtongue_out
                      • monication Re: tesciowe :) 31.07.09, 17:26
                        Witam laseczki!
                        U mnie teściowie zachowują się raczej normalnie, oczywiście jak mnie
                        widzą to zawsze pytają jak się czuję, interesują się ciążą, ale bez
                        zbednego narzucania się. Odpowiada mi to. Cieszą się na pewno, bo
                        mimo, że mają już dwóch wnuków 15 i 6 lat, to teraz będzie wnuczka.
                        Dla moich rodziców to pierwsza w ogóle pierwszy wnuk - wnuczka.
                        Cieszą się przeogromnie. Wiadomo, że z mamą ma się lepszy kontakt
                        niż z teściową i bardziej ona sama się angażuje w moją ciążą (myślę,
                        że tesciowa po prostu nie chce się za bardzo narzucać).
                        Mój mąż rozczula się nad ciążą i maleństwem, choć jest tak zwanym
                        twardzielem i z poprzedniego małżeństwa ma już syna. Jest dumny z
                        siebie, bo zmajstrował dziewczynkę i okazuje to mojemu brzuszkowi.
                        Pozdrawiam Was serdecznie!
                        Głowy do góry, za około 3 miesiące pojawi się na świecie ktoś, kto
                        nas będzie kochać bezgranicznie...
                        • myszulka21 Krooowka 01.08.09, 17:18
                          Krooowka czy twoja poczta gazetowa dziala? Chcialabym zapytac cie o cos, ale nie
                          koniecznie na forum, bo to takie tam moje osobiste wymyślanie. Czy moge do
                          ciebie napisac na poczte?

                          Pozdrawiam!
                  • asica1978 Re: Listopad 2009 31.07.09, 14:41
                    Mikul-online ma dużo racji w tym co pisze. Podobnie jest z moim M.
                    Pierwszą ciążę bardzo przeżywał, a teraz mimo, że ma to być syn
                    wcale się nie ekscytuje. Ale wiem, że po porodzie będzie szalał, bo
                    mężczyżni juz tak mają, bardziej sie ekscytują tą małą istotką niż
                    my kobiety.(Choc są tacy co to skrzętnie ukrywają)

                    Krooowka ja jak chciałam lecieć do Hiszpanii w 6 miesiącu to lekarz
                    powiedział, że lecę na własną odpowiedzialność, i nastraszył mnie,
                    że lot może negatywnie wpłynąć na rozwój dziecka. Nie chcę Cię
                    straszyć, bo to było 8 lat temu i może wcale nie miał racji, ale
                    skutek był taki, że podróż odbyłam autobusem, w towarzystwie drugiej
                    kobiete w ciąży, której lekarz też zaproponował inny środek
                    lokomocji niż samolot. Więc może przemyśl jeszcze raz te swoje loty
                    i ogranicz je do tych absolutnie koniecznych.
                    • myszka89-to-ja Re: nacięcie krocza 02.08.09, 14:44
                      Witam
                      Mam pytanko do mam które już rodziły(w Polsce)czy godziliście się na nacięcie
                      krocza?Czy było to potrzebne?Czy trzeba wyrazić zgodę na cięcie-można odmówić??
                      Czy lepiej jest zostawić aby pękło samoczynnie??
                      Pytam ponieważ w szpitalu w którym zamierzam rodzić podpisuje się zezwolenie na
                      cięcie.
                      Jakie jest wasze zdanie na ten temat?
                      Pozdrawiam w ten upalny dzień
                      • finezze Naciecie krocza. Znieczulenie. 03.08.09, 00:53
                        myszka89-to-ja kiedy rodzilam synka w Polsce nikt mnie nie spytal
                        czy sobie tego zycze ani nawet nie uprzedzil, ze ma zamiar za chwile
                        to zrobic. Nie mniej jednak nie mam do nikogo zalu o to, widocznie
                        byla taka potrzeba a lekarz sam najlepiej wie czy to konieczne. W
                        dodatku gdyby wtedy mnie o to spytal nie bylabym w stanie
                        racjonalnie mu odpowiedziec o ile w ogole pytanie by do mnie dotarlo
                        ( z tego co pamietam, bylam w jakims amoku ). Nie wiem co lepsze,
                        naciecie czy pekniecie, jedno jest pewne: bolalo mnie to miejsce
                        ponad 10 dni !

                        Dla "rozrywki" wczorajszej nocy z powodu bezsennosci zaczelam
                        ogladac filmy z porodow na You Tube. Powiem szczerze - nie
                        spodziewalam sie tak "bezposrednich" wink ujec. Nie wspomne juz o tym,
                        ze moja bezsennosc zamienila sie w totalnie nieprzespana noc w
                        strachu przed tym co mnie znowu czeka ( choc z drugiej strony
                        przeciez moglam sie spodziewac skutkow ogladania takich filmow -
                        idiotka ze mnie - zwlaszcza, ze jestem dosc wrazliwa na punkcie
                        swojego ciala). Ale nie w tym rzecz ... Zauwazylam dwie
                        prawidlowosci : pierwsza - malo kiedy krocze bylo nacinane (ale
                        polskie te filmy nie byly ). Druga - golym okiem bylo widac ktora
                        babka rodzila w znieczuleniu, a ktora nie. Tym samym chcialam zaczac
                        nowa mysl w naszym watku : jaki macie stosunek do znieczulenia
                        przy porodzie ?
                        Tu gdzie mieszkam mozna sobie pomoc na 4
                        sposoby. Pierwsze dwa ( mieszanina gazow do wdychania i Tens -
                        elektroniczne urzadzenie do stymulowania zakonczen nerwowych ) z
                        gory zakladam, ze sa malo skuteczne a juz na pewno nie w
                        pozniejszych fazach porodu. Trzeci to zastrzyk z jakiejs
                        narkotycznej substancji, ktora wcale nie znieczula tylko powoduje
                        rzekomy dystans do odczuwanego bolu, srodek oglupiajacy jednym
                        slowem, ktory ma spory wplyw na malenstwo ( w moim przypadku
                        kompletnie odpada chociaz w trakcie pierwszego porodu dostalam
                        Relanium i nie zaprzeczam ... bylo mi milo wink). Czwarty sposob to
                        Epidural - zastrzyk w kregoslup, ktory podobno zupelnie odcina
                        uczucie bolu ( co bylo widac po paniach z filmow, rodzacych z
                        usmiechami na buziach a nie z grymasem cierpienia). Domyslam sie, ze
                        to odpowiednik ZZO. Kiedy zaszlam w ciaze to byla moja druga
                        mysl ... za 9 miesiecy wystawie plecki i po krzyku ale teraz jestem
                        na etapie zapoznawania sie z plusami i minusami tej metody i
                        ostatecznej decyzji jeszcze nie podjelam (chociaz pewnie sie
                        zdecyduje, bo bol ten jest dla mnie wprost niehumanitarny ! )


                        Jakie macie odczucia i zamiary co do znieczulenia w trakcie porodu ?
                        Moze ktoras z Was ma juz jakies doswiadczenia w tym temacie. Prosze
                        o Wasze opinie. Mam nadzieje, ze nie rozpetalam wojny, bo temat
                        wciaz dla niektorych moze byc wciaz kontrowersyjny.

                        Pozdrawiam - M.
                        • mikul-online Re: Naciecie krocza. Znieczulenie. 03.08.09, 10:37
                          Czesc Dziewczyny!

                          Wiec ja wypowiem sie jako pierwsza na naszym watku o znieczuleniu.
                          Jak ostatnio bylam w ciazy to chcialam rodzic silami natury. Pozniej
                          okazalo sie, ze maly nie chcial sie urodzic przez 13 dni i wtedy
                          pojechalam do szpitala na wywolanie porodu. Zaczelam lajtowo, pilka,
                          masaze i wanna. Oksytocyne podano mi o 10 o 14 bol stal sie nie do
                          zniesienia. Rodzilam w Belgii a tam znieczulenie zo jest na porzadku
                          dziennym. W koncu sie zlamalam i powiedzialam, ze je biore. Zanim
                          anastezjolog do mnie doszla mialam 6cm rozwarcia. Musiala mi dac 3
                          albo 4 dawki zanim zaczelo dzialac. Nie wierzyla mi jak jej mowila
                          ze mnie dalej boli. Uwazala, ze zmyslam. Kazala podniesc nogi do
                          gory a ja bez problemu to zrobilam co bylo dowodem, ze znieczulenie
                          nie dziala. Jak zaczelo dzialac to mialam 9 prawie 10cm rozwarcia!.
                          Pamietam ten spokoj. Bylo bosko. Po kompletnej panice i histerii
                          nadszedl spokoj. To bylo wspaniale. Mialam z mezem chwile dla siebie
                          zanim zaczelam przec. Polozna mowila mi kiedy, sama zreszta
                          widzialam na monitorze kiedy przychodzi skorcz. Po trzech
                          pchnieciach maly byl z nami. Wspominam to bardzo dobrze. To byl
                          wyjatkowy moment. Po pol godzinie jak nas juz oporzadzili i zawiezli
                          do naszego pokoju normalnie wstalam i zaczelam sie rozpakowywac.
                          Polozna mowila, ze musze ja zawolac jak bede chciala wstac. Ogolnie
                          znieczulenie wspominam bardzo dobrze. Wychodze z zalozenia , ze
                          skoro je wymyslono to czemu nie mam sobie ulatwic zycia? Teraz bede
                          rodzic w Holandii i tutaj nie ma takiego wziecia znieczulenie.
                          raczej namawiaja na yoge i naturalny porod. Dowiedzialam sie i w
                          moim szpitalu mozna wziac znieczulenie ale tylko w godzinach pracy
                          anastezjologa....

                          Co do naciecia krocza to co kraj to obyczaj. W Belgii nacinaja, nikt
                          sie mnie nie pytal a ja sama tez nie mialam jakis szczegolnych
                          zyczen. Ogolnie tlumaczono mi, ze lepiej jest zeby naciac bo to jest
                          wtedy kontrolowane. Latwiej zszyc taka rane. Jesli sie rozedrze to
                          moze sie rozedrzec w strone odbytu. Ale w ogole to by bylo najlepiej
                          zeby nie nacinali i zeby sie samo tez nie rozdarlo. To jest to
                          ryzyko. Wiec najlepiej zaufac poloznej, ktora z doswiadcznia bedzie
                          wiedziala czy lada moment nie pekniesz i w razie czego sama natnie
                          zanim peknie. Teraz polozna powiedziala mi, ze mozna masowac krocze
                          i to moze pomoc. Maz juz wie i w 8 miesiacu zaczynamy masazwink

                          Mnie naciecie nie bolalo w trakcie bo mialam znieczulenie. Pozniej
                          tez mni enie bolalo i szybko wszystko sie zroslo. Wiec mam dobrze
                          wspomnienia i nie mam nic przeciwko temu.
                          • finezze Do mikul-online 03.08.09, 10:51
                            Moja droga, czy po porodzie w zzo nie mialas zadnych skutkow
                            ubocznych? Chodzi mi o bol plecow lub dretwienie nog ...
                            • mikul-online Re: Do mikul-online 03.08.09, 11:12
                              Czulam sie rewelacyjnie. Nie mialam zadnych skotkow ubocznych.
                              Wstalam jak tylko przewiezli mnie na nasza sale. Hormony dzialaly i
                              mialam sile ukladac ubrania na polkach szpitalnych. Pozniej
                              obdzwonilam cala rodzine. Energia mnie rozsadzala.

                              Wszystkie moje kolezanki w Belgii mialy znieczulenie i kazda je milo
                              wspomina. Jedyna roznica to to ze one planowaly je od poczatku i
                              mialy je podane wczesniej niz ja. Ja caly czas wierzylam, ze sie bez
                              niego obede i dlatego przeszlam przez caly bol rozwierania sie
                              szyjki macicy.

                              Pamietam, ze na poczatku ciazy jak chodzilam do ginekolog w Polsce
                              to na moje pytanie o znieczulenie powiedziala mi, zebym nie
                              przesadzala, kobiety rodzily od pokolen bez i sobie tez poradze. Ona
                              sobie dala rade itd... To mnie troche wkurzylo. Mojej przyjaciolce w
                              czasie wielogodzinnego porodu jak juz resztkami sil prosila o
                              znieczulenie powiedzieli, ze bedzie 2 osoba w tym szpitalu ktora je
                              wezmie...

                              Nie rozumiem czemu kobiety, ktore chca sobie ulzyc w bolu sa tak
                              pietnowane i to przez inne kobiety? To takie zjawisko jak fala w
                              wojsku. Ciekawe czy te same osoby jak ida do dentysty to tez bez
                              znieczulenia bo dawniej nie bylo i ludzie jakos zyli???

                              Ja jestem zwolennikiem znieczulenia. Nie mowie, ze kazdy ma ja brac.
                              Sama bede chciala sprobowac przy tym porodzie rodzic bez
                              znieczulenia. Ale tez nie potepiam osob ktore chca z niego
                              skoorzystac, w koncy po cos ono jest!
                              • asica1978 Re: Nacięcie krocz. Znieczulenie. 03.08.09, 12:40
                                Moje doświadczenia są następujące.
                                Do szpital przyjechałam ok 6.00. Wody odeszły mi gdzieś z godzinę
                                wcześniej.Jak tylko zaczęłam wypełniać dokumenty spytano mnie się o
                                znieczulenie. (Rodziłam w Hiszpani). Powiedziałam, że nie dziękuje,
                                że dam radę sama. Wszyscy na izbie przyjęć byli bardzo ździwieni.
                                Poinformowali mnie tylko, żebym się dobrze zastanowiła bo potem mogą
                                być problemy z anestezjologiem, aktualnie był wolny. Na moje
                                oświadczenie, że nie chcę nacięcia krocza zareagowali jeszcze
                                większymi oczami. Odrazu poinformowali mnie, że nikt mnie nie będzie
                                nacinał, że robią nacięcie bardzo rzadko i tylko w sytuacji, gdy
                                jest to konieczne. Jeśli coś takiego okazałoby się końiecznością to
                                poinformują mnie o tym, ale ostateczna decyzja i tak będzie należeć
                                do mnie.
                                Pobrali mi jeszcze wody płodowe (chyba- już dobrze nie pamiętam)i
                                zalecili jak najwięcej chodzić. Po godzinie powiedzieli, że muszą
                                mnie podłączyć pod oksytocynę, bo wody są zielone. Wydepilowali i
                                zrobili lewatywę (obowiązkowa). I tak sobie leżałam a skurcze się
                                nasilały. Ok 17.00 zaczęłam dostawać szału z bólu. Ponieważ byłam
                                uziemiona na łóżku nie miałam możliwości nawet zmienić
                                pozycji.Błagałam M, żeby załatwił mi ZO. Jak na złość okazało się,
                                że anesstezjolog jest na bloku operacyjnym i muszę czekać aż
                                skończy. Dali mi papiery do podpisania, informujace o skutkach
                                ubocznych, oczywiście nawet nie byłam wstanie ich przyczytać, bo nie
                                mogłam się skupić. Podpisałam bez zbędnych ceregieli i czekałam.
                                Około 18.30 zabrali mnie na salę porodową. Poinformowali że przez 10
                                min nie mogę się ruszyć, nawet jeśli będą skurcze bo lekarz musi się
                                prawidłowo wbić. No i poszło. Nie wiem ile minęło czasu zanim
                                naprawdę zaczeło działać znieczulenie, ale ja prawie natychmiast
                                poczułam kolosalna różnicę. Wszystko doskonale czułam, ale
                                absolutnie żadnego bólu. Kiedy zobaczyli mnie w tak odmiennym
                                nastroju, to od razu zmniejszył się ruch w moim pokoju. O 21.00
                                poinformowałam mojego M żeby zawałał połozną, bo ja już czuję że
                                część główki jest na zewnątrz. Przyszła sprawdziła i natychmiast na
                                salę, a o 21.25 moja córcia była już na świecie.
                                Obyło się bez nacinania krocza, nie pękłam nawet na milimetr. Córa
                                miała wagę 3150 tak więc nie należała do olbrzymów, może dlatego
                                nie popękałam. O 22.00 normalnie chodziłam. Żadnych skutków
                                ubocznych ZO. Nie bolała mnie głowa, nie mrowiły nogi. Nawet
                                przeszło mi przez głowę, że może wcale go nie dostalam, tylko jakieś
                                plasebo, ale to chyba niemożliwe.Teraz będę rodzić w Polsce i wiem,
                                że na znieczulenie nie mam co liczyć, bo nawet jeśli za nie zapłacę
                                to nikt mi go nie poda. A szkoda, bo według mnie, każda kobieta
                                powinna mieć prawo do porodu w znieczuleniu jeśli tylko go pragnie.
                                Co do nacinania, są dwie szkoły jedni twierdzą, że lepiej naciąć
                                nawet tak na wszelki wypadek, bo się lepiej goi a drudzy twierdzą,
                                że rana naturalna się lepiej goi. A jak rozmawiałam z położną to
                                powiedziała mi, że tak naprawdę praktycznie każda kobieta ma szansę
                                urodzić bez nacięcia, z ich pomocą (masaże itp), ale lekarze się na
                                to nie zgadają, bo taki poród trwa dłużej i wymaga zaangazowania
                                położnej, a przy takiej ilości porodów jaka jest teraz jest im to
                                nie na rękę, żeby baby pół dnia zajmowały miejsce w szpitalu.
                                Mój gin natomiast polecił mi EPI-NO jest to taki przyrząd
                                przygotowujacy do porodu bez nacięcia krocza. Ale niesety nie znam
                                nikogo kto by to używał dlatego skonsultuję to jeszcze z jednym
                                ginem.
                                I to na tyle w tym temacie.

                                Ostatnio na USG usłyszałam, że mam łożysko przodujace i jeśli się
                                nie przesunie, to czeka mnie cesarka. Czy któraś z Was przechodziła
                                przez to i czy rzeczywiście jest szansa na przesunięcie?
                                Pozdrawiam
                                • sonnya Nacięcie krocza. Znieczulenie. - po mojemu to tak. 03.08.09, 16:57

                                  hej dziewczyny, jak tak czytam Wasze wypowiedzi to wychodzi mi, ze
                                  ja to przeszlam przez prawdziwe pieklo! wink
                                  nie dosc, ze bez znieczulenia, to jeszcze po oksytocynie i z
                                  nacieciem tylka!
                                  prawda jest taka, ze zostalam zapytana o naciecie, ale zabijcie mnie
                                  - nie pamietam co powiedzialam, procz tego, ze wczesniej bylam na
                                  nie! dlaczego jednak stalo sie inaczej? ano dlatego, ze glowka
                                  majutka utknela w momencie kiedy bylam juz baaardzo zmeczona i moja
                                  przekochana (naprawde super kobieta!) polozna zapewnila, ze musze
                                  jej zaufac... zaufalam, podciela delikatnie (nawet nie poczulam
                                  kiedy), a pozniej zszyla mnie, i ponoc " bylo ladniej niz przed" wink
                                  nic mi sie nie babralo, nic nie ropialo, dupsko bolalo przez jakies
                                  3 dni, ale to chyba akurat z inszych powodow tongue_out
                                  z tym popekaniem to faktycznie moze byc roznie, pojdzie za daleko,
                                  krzywo i nie tak jak bysmy chcialy i pozniej ciezej sie to zszywa ;/
                                  cwiczylam te swoje miesnie kegla (przerywajac siusianie i na pilce),
                                  ale albo sie nie przykladalam, albo po prostu mialam pecha, ze nic
                                  nie dalo...
                                  co do znieczulenia, marzylam o nim od poczatku, gdy poczulam
                                  pierwsze bole (po oksytocynie robi sie malo zabawnie ;/), ale
                                  poniewaz caly porod przebiegal dosc sprawnie (to absolutnie nie moje
                                  zdanie) moje wycie w nieboglosy nie pomoglo i polozna stwierdzila,
                                  ze maly jest za 20min z nami, a podawanie tych wszystkich talatajstw
                                  opozni cala akcje o jakies 2 godziny...
                                  i wiecie co? tulilam bejbisia jakies 10 min pozniej, zryczana lzami
                                  szczescia, klaca jak szewc, ze brzdac bedzie jedynakiem i
                                  najdumniejsza pod sloncem... smile
                                  mysle jednak, ze jeden naturalny-bolesny na liscie mi wystarczy i
                                  tym razem konsekwentniej i wczesniej(!) poprosze o zzo - ja tez chce
                                  sie kurde usmiechac! smile
    • monication Re: Listopad 2009 03.08.09, 12:20
      witam laseczki!
      Podziwiam odwagę oglądania takich filmów. Mnie na samą myśl wszystko
      boli. Co do znieczulenia zo w Polsce nie ma przekonania i mało
      szpitali je stosuje na porodówkach, wykręcając się właśnie brakiem
      anestezjologów. Mimo, że i tak trzeba za nie zapłacić i myślę, że
      wiele z nas by się na to zgodziło.
      Rozmawiałam z koleżanką, która rodziła w USA i ona bardzo poleca
      znieczulenie zo. Poród przebiega wtedy mniej nierwowo, bo my same
      się nie denerwujemy "ile jeszcze" lub "kiedy koniec". Potem właśnie
      nie czuje się tego bólu ciała tylko szczęście i euforię.
      Nie wiem dlaczego tak jest?!
      • parrus77 Re: Listopad 2009 03.08.09, 16:04
        Ja rodziłam bez znieczulenia, choć w tym szpitalu mogłam je dostać bez opłat.
        Rodziłam 12 godzin i po 10 godz. byłam już tak słaba, że pomyślałam o
        znieczuleniu. Położna powiedziała, że zaraz koniec i nie ma już sensu i w sumie
        jestem jej za to wdzięczna, bo spokojnie dałam radę. Krocze niestety mi nacieli,
        a i sama popękałam w środku. 40 szwów i rana się babrała, ropiała, Przez prawie
        miesiąc nie mogłam funkcjonować. W tej ciąży zamierzam stosować od 8 miesiąca
        masaże i ćw. Kegla. Może się uda bez nacięcia. Jeśli chodzi o znieczulenie mam
        dwie koleżanki, które do dziś odczuwają skutki uboczne złego wkłucia. Jedna ma
        niedowład ręki, a druga była sparaliżowana prawie przez tydzień i nie wszystko
        wróciło do normy. Skoro raz to wytrzymałam, to wytrzymam i drugi, ale rozumiem
        babeczki, które decydują się na ulżenie sobie w bólu. Pozdrowionka laseczki.
        • xlimonka Glukoza... 04.08.09, 13:26
          Cześć właśnie dzisiaj zrobiłam test obciążenia glukozą 75g. Bleee no i siedzę
          zadowolona, że mam to za sobą ale teraz sobie czytam, że powinnam mieć pomiar:
          na czczo po 1 godz i po 2 godz a miałam na czczo i po 1 godz -można tak? Czy
          pielęgniarki niekompetentne?sad Czy któraś tak miała? Jak to badanie lekarz uzna
          za niewiarygodne to chyba się załamiesad
          • krooowka znieczulenie, glukoza, nacinanie 04.08.09, 16:54
            xlimonka - zdaje mi sie, ze taka procedura jest przy 50g
            glukozy, nie 75g - powinnas miec zrobione po 1g i po 2g - poszukaj
            gdzies artykulu, ktory zamiescilam gdzies powyzej na ten temat - tam
            bylo wytlumaczone

            co do znieczulenia i w ogole...
            zanim zaszlam w ciaze twardo ogladalam filmy z porodow na you tube,
            bylam przekonana o tym, ze bede robic wszelkie badania prenatalne, a
            o porodzie bez znieczulenia nawet nie myslalam.
            teraz wszystko mi sie zmienilo - filmow nie moge ogladac w ogole,
            badan nie robilam, a znieczulenie... bardzo bym chciala bez...

            finzee, gdybym nadal mieszkala w UK z pewnoscia
            wypozyczylabym TENS z Bootsa (koszt chyba Ł40/miesiac? w sumie wciaz
            o tym mysle... moze jakos M. by potem odwiozl, wydaje mi sie, ze
            warto). Poza tym wzielabym tez gaz i probowala bez Epiduralu.

            czy Epidural to to samo co ZZO?

            z tego co sie orietnuje - tak jak ktos tu pisal - malo kto jest
            chetny dawac ZZO w polskich szpitalach. ja boje sie smiertelnie
            wklucia w kregoslup - chyba bardziej niz bolu porodowego. plus
            powiklania. koszmar. chcialabym bardzo aby obylo sie bez tego. w
            sumie jestem wytrzymala na bol i chyba stosunkowo silna fizycznie,
            ale nie wiem... to ciagle tylko abstrakcja...

            czy w PL sa uzywane jakiekolwiek inne srodki znieczulajace?
            tlen? 'gaz'? 'glupi jas'?

            czytalam gdzies, ze okscytocyna powoduje, ze bol robi sie
            czasem nie do wytrzymania - doslownie - przekroczony zostaje prog
            wytrzymalosci u pewnych kobiet. a ja sie boje, ze bede miec ten
            porod wywolywany, bo to 1sza ciaza (a wtedy podobno czesciej dzieci
            rodza sie po terminie?) i do tego moj M. przyjedzie do nas tylko na
            2 tygodnie - bede sie wiec musiala wstrzelic w te lukę...

            co do nacinania - czy nie jest w tej chwili tak ze w Polskich
            szpitalach wszedzie trzeba na to wyrazic zgode? no i badz tu
            madra... ja chyba wyraze, bo faktycznie - latwiej zszyc itd. choc
            podobno rany szarpane goja sie lepiej niz ciete, bo krawedzie jakos
            lepiej przylegaja. koszmar, nie moge o tym myslec...

            reasumujac: mam nadzieje na to, ze nie bede potrzebowac
            oksytocyny, ze dziecko zacznie sie pchac przed lub w terminie, ze
            bede w stanie zniesc bol, ze gdy mnie natna, to zrobia to fachowo (w
            momencie najwiekszego napiecia skrory) i - tak jak moja mama w
            przypadku obu porodow - nic nie poczuje... czy prosze o zbyt
            wiele????? przeciez nie prosze o porod bez bolu....


            myszulka, moja poczta dziala, pisz.

            • xlimonka Re: znieczulenie, glukoza, nacinanie 04.08.09, 19:31
              krooowka no właśnie poczytałam i się załamałam niekompetencją
              pielęgniareksadMasakra jakaś!
              No nic nie mam wyjścia poczekam na wynik i zobaczę co mój lekarz powie do wizyty
              jeszcze 9 dni. A jeszcze ciekawostka mogłam glukozę popijać litrem wody
              niegazowanej...
              Czuje, że będę musiała powtórzyć badanie wrrrrr
              Co do znieczulenia to pomimo iż to będzie mój pierwszy poród to ja bym z chęcią
              skorzystała ale mogę tylko pomarzyć.
              • myszulka21 Re: znieczulenie, glukoza, nacinanie 04.08.09, 23:00
                xlimonka ja mielam tez robione to badanie 75 gramami,ale drugi pomiar mialam
                robiony po 2 godzinach...
                Co do wody to nic nie szkodzi można spożywać nie wolno tylko nic jeść. Ja też
                wypilam dużo wody, to jedyne mnie ratowalo przed wymiotamiuncertain Na szczescie sie
                udalo..

                Co do znieczulenia to ja tez duzo o nim mysle, ale chyba chcialabym bez..
                Hmm moje dwie kolezanki ostatnio rodzily i obie mowia ze nie jest tak źle, jedna
                bole porodowe przyrównala do bardzo silnego bolu podczas miesiączki..hmm jak tak
                to dam rade.. Gorzej przezyla cięcie i zszywanie, bo mowi że to ja bardziej
                bolalo niż sam poród a co gorsza źle jej zszyli i musiala brac antybiotyki bo
                sie babrala ranauncertain
                bynajmniej jak sie tak naslucham to wierze ze tez dam rade..

                Krooowka wyslalam ci wiadomosc, dzieki!
              • ma-coszka Re: znieczulenie, glukoza, nacinanie 04.08.09, 23:04
                No i zaczelo sie... tematy od ktorych najchetniej bym uciekla... ale
                wiem , ze w koncu trzeba je omowic i oswoic bo porodu sie nie
                uniknie.Ja jestem z tych molo odpornych na bol. Nie cierpie zabiegow
                u kosmetyczki, czy pedikiurzystki. z bolem radze sobie zawsze przy
                pomocy tabletki. Ale teraz, kiedy odlozylam tabletki na wyzsza polke
                i przeszlam 2 tygodnie zapalenie gardla i zatok nie decydujac sie na
                antybiotyki - coraz wieksza chec mam rodzic bez epiduralu.
                Nie wiem do konca na czym polega ta odwaga, ale chyba na tym, ze nie
                jestem w stanie wyobrazic sobie bolu , ktorego nie mozna zniesc. na
                wszelki wypadek pewnie znieczulenie wezme, ale zostanie we mnie
                ciekawosc czy dalabym rade...
                z drugiej strony, mam przyjeciolke, ktora byla dla mnie
                wzorem "noszenia" ciazy: spacery, codzienne cwiczenia, odzywianie
                sie itp. Do tego silny charakter, malo odporna na bol i wielkie
                postanowienie ze nie wezmie znieczulenia.Radzila sobie dobrze
                podczas porodu, ale kiedy akcja ustala i nie pozwolili jej przec to
                blagala o epidural. W koncu urodzila przez cesarke i ja nie moglam
                jej zrozumiec dlaczego jest taka rozzalona i niesczesliwa z tego
                powodu. Teraz dopiero to czuje...
                • krooowka trudnosci w oddychaniu... 06.08.09, 02:17

                  macie?

                  wiem, ze to niby normalne - zmniejsza sie nam pojemnosc pluc, macica
                  naciska na przepone itd...
                  ale to takie niekomfortowe uczucie! jakbym przebywala w zadymionym
                  pomieszczeniu - mam wrazenie, ze sie dusze (albo przynajmniej
                  przyduszam)...

                  sad

                  • mikul-online Re: trudnosci w oddychaniu... 06.08.09, 07:33
                    Dusznosci nie mam. Mam za to koszmary, co noc. Snia mi sie rzeczy
                    makabryczne, niekoniecznie zwiazane z dzieckiem. Budze sie zmeczona
                    i zdolowana. Do tego budze sie o 6! I zaczynam myslec o tym czym sie
                    musze zajac, co trzeba zalatwic i zrobic. POzniej juz nie moge
                    usnac. Dzisiaj bylam w pracy o 7.15!!! Moje auto bylo pierwsze na
                    parkingu! Macie tez tak?

                    Nastepna rzecz to bol kosci ogonowej. Jak siedze i wstaje to mnie
                    boli. A, ze siedze prawie caly dzien przy biurku to boli dosc
                    czesto.
                    • madziaraaa861 Re: trudnosci w oddychaniu... 06.08.09, 09:53
                      heej dawno mnie tu nie było,jestem na wakacjachsmile
                      Niestety dopadają mnie też duszności tak raz na 3 dni przez 1h i ustają nie wiem
                      może dzidzia jakoś się ustawiasmile

                      7,5kg na plusiesmile
                    • synthia82 Re: trudnosci w oddychaniu... 06.08.09, 10:41
                      Ja też odczuwam brak tchu i trudności z oddychaniem, nawet jak nie
                      za zaszybko chodzę. Ogólnie bardzo szybko sie męczę.
                      Natomiast jak leże na plecach, to czasem mam wrażenie, ze cos
                      ciężkiego mi na klatce piersiowej leży. Nie jest tak zawsze. Ale jak
                      juz sie takie uczucie pojawi, to zaraz zmieniam pozycje. Bo ogólnie
                      lubie leżec na plecach. Myślę, że to jest wlaśnie ten sygnał od
                      organizmu, sam mi podpowiada: " o nie, tak to nie powinnaś leżeć" smile
                      Nie może to być wina ciężaru brzucha, bo przecież taki wielki to on
                      jeszcze nie jest. No ale, najwidoczniej cos tam w środeczku uciska
                      jak obiore tę faralną pozycje.

                      • krooowka Re: trudnosci w oddychaniu... 06.08.09, 14:56
                        te moje trudnosci w oddychaniu sa tkie jakby mi sie pojemnosc pluc
                        zmniejszyla o polowe. gorzej jest jak siedze, lepiej jak stoje

                        synthia, ja na plecach tez nie moge lezec, a to przeciez takie
                        relaksujace! niestety od razu twardnieje mi brzucho sad

                        mikul, co do koszmarow... dzis snilo mi sie, ze 'urodzilam' chlopca
                        (ma byc dziewczynka), ktory mial chyba od razu 2 latka i byl
                        strasznie nieznosny i zlosliwy - wcale mnie nie lubil. jak go sie
                        staralam utulic, poruszylo sie dzieciatko w mym lonie - to
                        prawdziwe, moje, ktore wcale sie jeszcze nie urodzilo!!! okazalo
                        sie, ze mnie oszukali w szpitalu, bo sie tym nieznosnym 2latkiem nie
                        mial kto zajac i mnie go wcisneli, udajac ze to moje.
                        co za glupoty, naprawde, nie wiem co sie z tym umyslem dzieje
                        czasami... moze zbyt wiele obaw i lękow sie kumuluje i potem takie
                        kretynstwa sie w podswiadomosci tworza...


                        • mordka81 Witam 06.08.09, 20:12
                          Czesc Dziewczyny...wiem ze dolaczam sie do wantku troche pozno ale
                          lepiej pozno niz wcalesmile
                          Mam termin na 30 Listopada, chyba ostatnia do porodu tutaj.
                          Nie wiemy czy chlopczyk czy dziewczynka. Mam 2 letnigo chlopczyka
                          wiec chcielibysmy dziewczynke no ale najwazniejsze zeby bylo zdrowe.
                          Tak ogolonie to brzuchol juz duzy, okol 6 kg na plusie.
                          Dusznosci na szczescie jeszcze nie mam ale za to lewo biodro i kosc
                          ogonowa mi dokucza.
                          No to na tyle.
                          • myszulka21 Re: Witam 06.08.09, 21:15
                            mordka81 witam serdeczniesmile

                            witam też madziaraaa861 ;P
                            Faktycznie dawno cie nie bylo, ale fajnie że wrócilas z wielkiego światatongue_out

                            Ja też mam problem z oddychaniem i w ogóle ze wszystkim... Dziś dopiero to dalo
                            mi sie we znaki. Milam intensywniejsy dzień, świecilo do tego konkretnie
                            sloneczko a ja co?
                            A ja poruszalam się i sapalam jak slonica.Po prostu masakra, na sloncu jakby mi
                            ktos kazal stac, to chyba bym zemdlala po 5 min.:///
                            No ale zawsze barkuje mi powietrza w tych sytuacjach...gdy jest goraco, ja
                            jestem gdzies na dworze zmeczona.
                            Poza tym to po prostu szybciej oddycham i plycej.
                            • kajos5 Re: Witam 06.08.09, 21:35
                              ja trudności w oddychaniu miałam raczej na początku - jakbym miała tylko połowę
                              płuc. Teraz to robię za parowóz tylko jak musze wejść na to swoje 4 piętro. A co
                              do snów - takie właśnie bezsensowne, irracjonalne i męczące zaczęły mi się kilka
                              dni temu. Nie dotyczą dziecka ale nie dają odpocząć sad :
                          • synthia82 Witam 07.08.09, 09:33
                            mordka81 witam.
                            Tak jak piszesz, lepiej później niż wcale. Im nas więcej tym lepiej.
                            Narazie jesteś ostatnia listopadówkasmile Narazie. A ile z nas będzie
                            październikowych i ile grudniowych to czas pokaże.
                            Fajnie ze będziesz dzieliła się swoimi myślami z nami.
                            U mnie synuś. Ale tak jak mówisz, płeć nie ma znaczenia, byle by
                            było zdrowe.
                            Pozdrawiam

                            https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
                            • parrus77 Re: Witam 07.08.09, 15:44
                              Witaj Mordka. Ja też mam termin na koniec listopada (28), ale czuję, że urodzę
                              wcześniej. W domu mam 27-miesięcznego synka i w brzuchu drugi urwis. Też
                              marzyliśmy o dziewczynce... Buziaczki i dobrego samopoczucia.
                              • myszka89-to-ja Re: Witam 07.08.09, 17:35
                                Witajcie kobitki w ten upalny i gorący dzionek!
                                Mordka81 WITAMY
                                I nareszcie wiemy będzie mieli chłopczyka(chociaż ja tam nic nie
                                dojrzałam).Dzidzia waży 1kg i już dość mocno kopie.Upodobała sobie 2-3 w
                                NOCY.Muszę wstać pochodzić po domu wtedy usypia.Mały nicpońwink
                                Niedawno pojechaliśmy nad nasze morze pogoda super,popływałam sobie maluszek
                                chyba nie wiedział co to za szumy bo nawet nie kopnął.Szkoda że w moim
                                miasteczku nie ma basenusad Ale mamy za to jezioro całkiem duże więc zaczęłam
                                chodzić.Ludzie tak dziwnie patrzą ale przecież nie eksponuje brzucha na słońcu
                                mam brzuchol zawiązany chustą i siedze w cieniu.To wygląda tak jak bym MUSIAŁA
                                SIEDZIEĆ W DOMU a nie nad wodą.Dziwni ludzie
                                Na razie na plusie(w końcówce 27 tc) 7 kg lekarz mówi że tak do 11 to na max
                                powinnam przytyć.
                                Nogi puchną wieczorkami ale mam super krem-Perfekta mama.Opuchlizna i ociężałość
                                nóg schodzą dodatkowo mentol schładza stopy i łydki.POLECAM
                                Dzisiaj kupiłam na allegro leżaczek dla maleństwa.Jeszcze łóżeczko i parę
                                kosmetyków i będziemy mieli wszystko.
                                Termin przewidywanego porodu to 2 listopad.Jeszcze tylko 87 dni!!!!!!!!!!Ale ten
                                czas szybko leci..
                                A jak samopoczucie u Was???
                                Buziaki kobitki

                                • myszulka21 Re do Myszka, wyprawka, rozstepy... 07.08.09, 21:10
                                  hej myszka89-to-ja!
                                  No wlasnie to samo zauwazylam, jak pojade nad jezioro to ludzie sie tak na mnie
                                  patrza...nie wiem czy boja sie ze się poziom wody podniesie jak wejdetongue_out Czy
                                  co... Dzis bylam i tak nieswojo sie czulam, dojrze okropny celulit mi sie zrobil
                                  i juz z tego powodu sie wstydze to jeszcze tak sie gapiauncertain Masakra jakas!
                                  myszka89-to-ja a czemu tylko 11 pozwolil ci przytyc? Przeciez to chyba nie da
                                  sie za bardzo nad tym panowac... Ja juz mam chyba 10 na plusuncertain I nie wiem skad
                                  to sie wzielo.. Echsad
                                  Moj maluch tez "rozrabia", ostatnio nawet mnie obudzil ranosmile Ale najwiecej
                                  radości mi sprawia jak tak kopie albo wypina się że brzuch się wykrzywia, nie
                                  wiem czemu ale strasznie mnie to wzruszasmile

                                  Ojjj czas leci strasznie szybko, nie wiem jak to jest że niektorym kobitka sie
                                  dluzy w ciazy... ja mam wrazenie że dopiero "chwile" w niej jestem... Tylko sie
                                  zastanawiam kiedy ten brzuch urósltongue_out hehe Może i dobrze, za duzo nie mysle, nie
                                  przezywam..

                                  Ja tez pomalu zabieram sie za wyprawke, ciuszkow juz troche mam, a w przyszlym
                                  tyg jade ogladac wózek i może odrazu kupie.

                                  Mam zamiar odkupic wozek od kogos (ale nowy!), kobitka dostala w prezencie ten
                                  jaki mi sie podoba - Bolder 4, ale dla niej jest za duzy (nie wiem może niska
                                  jest) i chce go sprzedac,ale nie posiada gwarancji bo to prezent jest, wiec
                                  darczyncy nie dolączyli paragonu rzecz jasna.. Hmm co wy myslicie o tym? Czy
                                  gwarancja jest na prawde wazna? Czy wozeczki sa bardzo awaryjne? Dodam, że
                                  zaoszczedze 500 zl. a wiec czy warto dolozyc te 500 i miec gwarancje? Hmm jakby
                                  ktos mi podpowiedzial bylabym wdziecznasmile

                                  Aaaa co do lezaczka to jaki kupilas Myszko? Taki zwykly, najprostrzy czy z tymi
                                  dodatkowymi bajerami, melodyjkami wibracjami? Tez planuje kupic, bo lozeczko
                                  malego bedzie na pietrze, a chcialabym miec zawsze malego na oku, tylko sie
                                  zastanawiam czy maly sie nie uzalezni od tych bajerówtongue_out Czy może lepiej za duzo
                                  dziecku nie pokazywac?

                                  A jeszcze coś chcialam was zapytac, czy wyszly wam rozstepy? Smarujecie je
                                  czyms? Mi wyszly okropne na piersiach..bardzo duzo ich, ryczec mi sie chce jak
                                  je widze, do tej pory cieszylam sie ze nic nie ma na brzuchu, jednak dzis
                                  zauwazylam że na prawym biodrze wyszlo kilka malych, czyli pewnie bedzie wiecejsad(
                                  Jak z tym u was? Czy tylko ja taka nieszczesliwa...

                                  Buziaki dziewczynki!
                                  • myszka89-to-ja Re: Re do Myszka, wyprawka, rozstepy... 08.08.09, 09:59
                                    Jak już tak patrzą na Ciebie to załóż chustę na piesi i brzuszek.Ja tak
                                    chodzę!!Nawet kąpie się w tej chustce!!!Moja mama mówi że po prostu mi
                                    zazdroszczą świetnej figury w 7 miesiącu.
                                    Co do tych kilogramów to mogę przytyć więcej ale nie powinnam bo przed ciążą
                                    ważyłam ok 60 kg-176 cm.Przybieram średnio 1 kg na 3 tyg.Mówi że to świetna
                                    waga.Widzi po figurze że więcej nie przytyje.To jest jego zdaniesmile
                                    Dzidzia bardzo aktywna gin mówi że tak będzie do 32 tc bo póżniej będzie mu
                                    ciasno i ruchów nie będzie tak dużo.Czyli jeszcze troszkę.Kopniaczki są bardzo
                                    przyjemne.Ale jak maluch mocno rozrabia to mam taką grającą żyrafę.Po kilku
                                    melodiach mały się uspokaja.
                                    Co do tego wózeczka to nie powiem ci jak jest z gwarancją ale przeciętnie
                                    gwarancja trwa 12 mies do daty zakupu.Zależy kiedy oni ten wózek
                                    dostali.Wszystko zależy też od firmy lepsze dają dłuższą gwarancję.
                                    Kupiłam leżaczek z 12 melodiami i wibracjami.Bright Starts-niebieski.Koszt z
                                    przesyłką 135.00 więc nie jest z najdroższej półki.Opinie ma b dobre.Tylko jest
                                    do 9 kg.Można kupić do 18kg.ale jest droższy.Trudno mi powiedzieć czy moja
                                    dzidzia go polubi więc kupiłam tańszy.
                                    Aaaa jeżeli chodzi o rozstępy to brzuch i piersi mam GŁADKIE.Nie ma nawet
                                    jednego.Smaruje się zwykłą oliwką czasami używam zwykłego balsamu z avonu.
                                    Aaaa pytałam się lekarza jeszcze o piersi.Nie urosły mi dużo może o rozmiar
                                    obecnie 75 c.Czy w takich małych piersiach będzie tyle pokarmu aby wykarmić
                                    małego?A on na to ze to nie ma znaczenia jakie mam piersi.Babki które mają
                                    wielkie też nie mają pokarmu.Mówi że powinnam cieszyć się ze mam mniejsze a nie
                                    takie duże bo to jest dużo mniejszy ciężar.
                                    Ale się rozpisałam jak nigdy...
                                    Ide robić obiadek a pózniej nad jeziorko
                                    Buziaki
                                    • myszulka21 Re: Re do Myszka, wyprawka, rozstepy... 08.08.09, 22:30
                                      Myszka, co do piersi to na prawde nie masz czym sie martwic, bo to czy jest w
                                      nich pokarm nie zalezy od wielkosci, ktos może mieć wiecej tkanki tluszczowej w
                                      piersiach i miec je wieksze, ale to nie znaczy że male piersi maja mniej
                                      kanalików produkujacych pokarm..spokojnie. Zreszta pomysl że piersi mogly by ci
                                      mocno urosnąć tak jak mi i wyjsc przy tym te paskudne rozstepy...także ciesz sie
                                      że aż tak nie "wybujaly"smile
                                      Co do twojej figury to tylko pozazdroscicsmileJa przed ciązą ważylam 59 choc jestem
                                      8 cm nizsza od ciebie. Także na pewno wygladasz duzo ladniejsmile

                                      Też mam zamiar kupić ten leżaczek, ale taki beżowy z misiami,a jak nie to jakiś
                                      inny, ale w rozsadnej cenie, zastanawiam sie tylko jak go przenosić by bylo
                                      bezpiecznie dla bobasa, bo te Bright Starts nie maja uszów...
                                      • c0k0lwiek Hej :) 09.08.09, 20:08
                                        Hej dziewczyny.
                                        Długo mnie nie było. Ale powoli nadrabiam zaległości. Wróciłam z Czech. Moje maleństwo się wybujało gdyż szaleni rodzice są z zamiłowania łazikami. Zatem nasz mały turysta złaził cała Pragę.
                                        Z innej beczki. Trzeci trymestr przywitał mnie dolegliwościami typowymi dla ciąży… siedzę, zatem na dmuchanym kółku i jem lekkostrawne rzeczy. Musze niestety pokazać mojego nowego „przyjaciela” panu doktorowi. Zapewne się ucieszy…
                                        Pozdrawiam wszystkie kobitki.
                                        • kajos5 Re: Hej :) 09.08.09, 20:17
                                          ja też miałam problem z "przyjacielem" - zwłaszcza jak dopadły mnie mega
                                          zaparcia. Zwiększyłam ilość owoców i jogurtów w diecie, kupiłam czopki i od
                                          kilku tygodni mam spokój.
                                          • myszulka21 Re: Hej :) 09.08.09, 20:23
                                            To ja wam powiem, że jak przed ciążą mialam z tym problem (wlaśnie zpowodu
                                            zaparć) to teraz w ciązy praktycznie ustapilo. Czasem tylko czuje.. ale jest o
                                            niebo lepiej.
                                            Kajos a możesz napisać nazwę tych czopków, tak w razie "w"smile

                                            Dziewczyny czy ktorąś z was bolą biodra?
                                            Tak mnie dziś zaczely boleć biodra, że chodzic nie mogeuncertain Kurcze, to normalne?

                                            c0k0lwiek zazdroszcze silsmile Ja przestalam nadawac sie na dluzsze wycieczkiuncertain
                                            Chyba przez te kg dodatkowe, ale i nie wolno mi za duzo "biegać", doktor nie
                                            kazal sie za duzo ruszac ze wzgledu na skurczeuncertain
                                            • kajos5 Re: Hej :) 09.08.09, 21:40
                                              niestety nie pamiętam - poszłam do apteki i powiedziałam jaki mam problem a
                                              aptekarka mi je dobrała.
                                              • myszulka21 Re: Hej :) 09.08.09, 22:03
                                                aha rozumie, ale dzieki za dobre checismile

                                                Dziewczyny stosujecie cos na rozstepy? Czy ich nie macie po prostu?
    • marzenadh Re: Listopad 2009 07.08.09, 17:41
      Witam ja termin mam na 11 listopada smile
      • myszulka21 Re: Listopad 2009 07.08.09, 21:13
        widze za wciaz nas przybywasmile Jak milo..smile
        marzenadh witamysmile

        Kajos5 ciebie zapamiętałam z innego forum, gdy pislas o tym jak sie
        wzruszasz... utkwilo mi to w glowiesmile he he Fajnie, że sie przylączylas do nassmile
        • mordka81 Re: Listopad 2009 09.08.09, 21:37
          Myszulka...mnie lewe biodro tez boli i to juz od jakiegos czasu.
          Wiec chyba to normalne.
          Jezeli chodzi o "przyjaciela" ja nie mialam problemow w pierwszej
          ciazy ale za to po porodzie sie pokazal. Skonczylo sie to wszystko
          na zabiegu ale nigdy bym nie chciala tego jeszcze raz
          przezyc...powiedzialabym ze gorzej to wspominam niz prod.
          • synthia82 masowanie krocza 09.08.09, 22:16
            Kobitki,widzę, że nasze problemy przesuwają się coraz niżej i dalej.
            I dobrze, tzn. w żadnym wypadku, nie że się pojawiają, ale, że jest
            miejsce gdzie możemy się powymieniać spostrzeżeniami.
            Cofając się, chodzi o przód.
            Ostatnio rozmawiając z mężem poruszyłam temat depilacji bikini, że
            jeszce dam rade sama, ale już niedługo. Więc za jakiś czas on o to
            będzie musiał dbać. A co do czasu teraźniejszego, to może mi zacząć
            masować kroczesmileTak profilaktycznie, a noż uda się zapobiec
            rozerwaniu lub nacięciu krocza. Aleśmy się pośmiali. No tak śmiechu,
            śmiechu. Ale ja poważnie o tym myśle. Tylko, że nie wiem kiedy
            zacząć. Czy, któraś z was wie, kiedy zacząć? Czy któraś może to
            stosowała wcześniej?

            https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
            • monication Re: masowanie krocza 09.08.09, 22:33
              Witam lasecki!
              Mnie też od jakiegoś czasu bolą biodra i trochę ciągną więzadła, jak
              się nachodzę. Tak więc od jakiegoś tygodnia odczuwam ciężar jaki
              noszę, Choć kręgosłup się przystosował, bo teraz już w ogóle nie
              boli. W nocy nie mogę spać - nie wiem dlaczego. Najlepiej sypia mi
              się od 6 do 10 rano.
              Łona już też nie sięgam, jeżeli chodzi o golenie. Trudno sad ale męża
              nie będę prosić o pomoc w tej sprawie. Trudności też mam już przy
              goleniu nóg i pedicurze - tak więc tę sprawę zostawiam specialistom.
              Pozdrawiam serdecznie przyszłe mamusie!
              • myszulka21 Re: masowanie krocza 10.08.09, 10:44
                monication ja tez nie moge spac w nocy. Juz lepiej spie w dzien, co wczesniej
                bylo dla mnie nie lada wyczynem bo po prostu nie potrafilam zasnac w dzien,
                teraz w nocy sie mecze strasznie. Niby jestem mocno spiaca, ale nie moge spać,
                cala noc czuwam, przysypiam plytko i za chwile znow sie budze. Nie wiem czemuuncertain
                Jedynym plusem jest to że zauwazylam że maluch w nocy szalejesmile Tak jak mi
                brzuch "faluje" w nocy to jeszcze wczesniej nie widzialam..szkoda że nie jestem
                w stanie tego "przedstawienia" nagrac.
                Do tego wszystkiego dochodza bole, dzis w nocy bardzo mnie macica bolala i cala
                twarda byla, normalnie bylam taka przestaszona.
                Tez was boli czasem?
                Ja sie o to martwie, ostatnio bylam juz z tym problemem u gina, ale na szczescie
                z szyjka bylo ok, nie wiem skad te bole, za tydz. znow ide do gina. Moze
                powinnam brac cos rozkurczowego?

                Co do depilacji, to ja przy pomocy lusterka daje radesmile A co do pomocy meza to
                on juz sie pali tongue_out i czeka tylko na to kiedy mu pozwoletongue_out Ale cos mi sie to nie
                widzi..
                • tomalga Re: masowanie krocza 10.08.09, 12:14
                  Cze kobitkismile Dawno mnie nie było tutaj.. heh remonty - fachowcy jakoś mało
                  fachowi są i kobieta w ciąży musi za wszystkim sama lataćsmileKońca nie widać.
                  Chciałabym już trochę poleniuchować (a kiedyś tak mi się nudziłosmileZaczynam
                  myśleć o porodzie i jestem już nieźle wydygana. Boli mnie narazie tylko kość
                  ogonowa (??) i puchnę wieczorem. Co do depilacji to jest to nielada wyczyn przy
                  moim brzuszysku.. Zaczynam w końcu myśleć o wyprawce - narazie myślęsmile trochę
                  się boję żeby nie zapeszyć - wiem przesądy - Ciemnogród ale tak mam przez całą
                  ciążę. buźka
      • madziaraaa861 Re: Listopad 2009 10.08.09, 11:35
        Hej ja mam rozstępy tylko na piersiach ale to z poprzedniej ciąży mi
        zostały...na brzuchu jak narazie jeszcze nie mama,ale czasami tak mnie swędzi że
        odrazu sprawdzam czy gdzieś tam się nie pojawiłysmile
        Załamałam się lekko ponieważ właściciel mieszczkania które wynajmujemy z mężem
        zmarł i musimy do końca września się wyprowadzićsad budujemy się coprawda ale
        skończymy gdzieś najwcześniej za rok... ehhh jaki pech.Najbardziej niechce mi
        się przewozić tych wszystkich mebli
        • myszulka21 Re: Listopad 2009 10.08.09, 12:55
          madziaraaa861 to faktycznie pech..uncertain
          Rozumei twoja niechec..my zmezem kupilismy dom, ale dopiero we wrzesniu bedziemy
          mogli sie tam wprowadzic i szczerze to nie potrafie sie tym cieszycuncertain Jakoś
          ciemno widze siebie pod koniec wrzesnia jak pakuje wszystko w kartony i
          przeworze do nowego domu i znow rozpakowuje, no i skrecanie mebli.echuncertain Ogolnie
          ciesze sie bardzo na mysl o nowym domku, gdzie maly bedzie mial duzo miejsca,
          tylko akurat wszystko przypadlo na koncówke ciąży, kiedy pewnie juz nie bede
          miala za duzo sil.. Także rozumie co czujesz.
          • krooowka Re: Listopad 2009 10.08.09, 17:15
            dziewczyny, uwazajcie z tymi przeprowadzkami - zwlaszcza ty myszulka
            z tym twardniejacym, bolacym brzuchem! my przenosilismy sie ponad
            miesiac temu - same walizki (ubrania+ksiazkiitp), nic nie nosilam,
            ale ciagniecie walizek plus samo pakowanie bylo dla mnie okropne,
            brzuch mi wtedy twardnial co chwile. myszulka, ty nic nie bierzesz
            rozkurczowego? nawet magnezu?

            co do golenia to jeszcze wszystko widze tam na dole, ale na wszelki
            wypadek ucze sie to robic 'na slepo' i tez mi niezle idzie (jeszcze
            sama moge sprawdzic wink wink wink ) do kosmetyczki nie pojde, zawsz robie
            takie rzeczy sama, nie nawidze samej mysli ze ktos mialby mnie
            dotykac, golic, robic pedicure itd. (porod to co innego - nie ma
            wyjscia...)

            co do masowania krocza, to sama nie wiem co myslec. moze sprobuje -
            na pewno nie zaszkodzi. tylko, ze sie uczulilam na wszystkie oliwki,
            moze balsam jakis bedzie ok? ktos tu pisal o zaczeciu w 8mym
            miesiacu... ble


            • asica1978 Re: Listopad 2009 11.08.09, 11:10
              Witajcie!!!

              Kroowka ma rację, naprawde uważajcie na siebie przy tych
              przeprowadzkach. Wiem, że nie będziecie nic dzwigać ale samo
              pakowanie może dać w kość, mówię to z troski o Was,ja niestety nie
              byłam taka mądra rok temu i straciłam przy przeprowadzce dzidzię sad.
              Wiem również, że człowiek w takich momentach łapie pałera i chce
              mieć już wszystko na tip top. My się budujemy i też mnie korci aby
              wszystkim dowodzić i przyspieszać ale mój M. czuwa.

              Co do rozstępów to nowych nie widzę, po pierwszej ciąży zostały mi
              na biodrach i pod piersiami. Ale muszę przyznać, że zawiele się nie
              smarowałam teraz staram się to robić.

              Dziewczyny, gdzie można znaleść instrukcje do masowania krocza? Jak
              to się robi?

              Właśnie jestem po wizycie u nowego lekarza. Dużo stresu przed, ale
              już w trakcie było bardzo miło. Młody lekarz bez wywyszania się.
              Traktował mnie jak normalnego partnera w rozmowie. Oczywiście chciał
              wiedzieć dlaczego zmieniłam dotychczasowego lekarz, więc mu
              powiedziałam, że przede wszystkim względy finansowe (teraz płacę 80
              zł za wizytę)a jak przejrzał moją kartę to stwierdził, że dobrze
              zrobiłam, bo według niego to nie dokońca ten lekarz się starał,
              żadnych badań dodatkowych (ogólne zalecanych)nawet krzywej cukrowej
              itd.Wyszłam od niego ze skierowaniem na 10 badań.
              I tak to jest im bardziej zadufany w sobie lekarz tym gorzej Cię
              obsłuży, bo z założenie będzie Cie postrzegał jako mało kumatą gąskę.

              Trzymajcie się dziewczyny ciepło. Pozdrowionka dla nowych.
              Ja muszę troche popracować , choc najchetniej to bym juz nic nie
              robiła. Ale cóż szef wymaga więc trzeba się wykazać , tym bardziej,
              że we wrzesniu premie i może na jakiś ekstra wózek się nazbiera wink
              • myszulka21 Re: Listopad 2009 11.08.09, 12:11
                krooowka i asica1978 dzieki dziewczyny za dobre rady, no ja wlasnie nie mam
                zamiaru za duzo robic w tej przeprowadzce, tylko zastawnawiam sie jak ja to
                zrobie, żey nic nie robictongue_out Zamieszalam.. Bynajmniej nie mam nikogo do
                pomocy..takze cieko to widze. Mam nadzieje ze nie skonczy sie wszystko
                wczesniejszym porodemuncertain No i ogolnie nie potrafie sie cieszyc jak na razie tym
                naszym domkiem bo martwie sie jak ja sobie dam rade. Poza ty po przeprowadzce
                bede tam juz calkiem sama. Obecnie z mezem mamy mieszkanie przy rodzinnej
                firmie, takze on w pracy ale wlasciwie ciagle jest na wyciagniecie reki, no i co
                chwila wchodzi do mieszkania. A w nowym domku to juz bedzei tak normalnie, bede
                musiala sama sobie radzic. Wiem to glupie, bo nie jestem mala dziewczynka, ale
                jakos mnie to przeraza, zamiast cieszyc..
                asica1978 przepraszam, że pytam nie musisz odpowiadac jesli nie masz ochoty.
                Tamta dzidzie stracilas na tym etapie na jakim teraz jestesmy? Bo troche sie
                przestraszylam, że może mnie to spokac.
                A i bardzo mi przykro, że musialas przez to przejsc..

                krooowka magnez to ja biore od chyba 4 m-ca w duzych ilosciach ze wzg. ma
                skurcze lydek. Chyba juz wiecej sie nie da..
                Pogadam z ginem czy moze cos dodatkowego brac doraznie, no-spe czy cos. Kazal mi
                brac luteine, ale szczerze to ja mam juz jej serdecznie dosycuncertain I tak nie do
                konca sie stosujeuncertain

                Co do rozstepów to wyczytalam ze w fazie czerwonej moga jeszcze zniknac, kupilam
                wiec wczoraj Mustelle na blizny i rozstepy juz istneijace. Zobaczymy jaki bedzie
                efekt..

                Hmm teraz mi przyszlo do glowy, że moze juz powinnam pomalu pakowac rzeczy, np.
                o dzien jedno pudlo... to tak nie odczuje, jak pakowac wszystko odrazu. Moglabym
                chociaz spakowac juz teraz zimowe ubrania i inne rzeczy ktorych sie na codzien
                nie używa..

                Buziaki
                • myszulka21 Re: Listopad 2009 11.08.09, 12:13
                  aha asica1978 !!
                  Ciesze sie ze wkoncu trafilas do porzadnego lekarza z ktorego jestes zadowolonasmile
                  Oby tak dalejsmile
                  • parrus77 Re: Listopad 2009 11.08.09, 15:08
                    Dobry pomysł z tym pakowaniem na raty. My przeprowadzaliśmy się na początku
                    czerwca. Akurat wtedy musiałam leżeć plackiem i brać duphaston, bo miałam
                    plamienia, a nawet krwotok. Na szczęście przyjechała teściowa i dużo pomogła
                    przy pakowaniu. Firma przewiozła wszystkie rzeczy. Do dziś wiele rzeczy mam w
                    kartonach i worach i gdy mam siły i czas (w domu mam dwulatka)to staram się je
                    rozpakowywać i układać. Życzę Wam powodzenia w pakowaniu i przewożeniu. Wiem
                    jakie to męczące. Buziaczki Kochane.
                  • asica1978 Re: Listopad 2009 11.08.09, 16:45
                    Myszulka21
                    Przepraszam, że Cię nastraszyłam, sytuacja nie jest do konca
                    adekwatna u mnie to był 6 tydz., no i w dwa dni spakowałam cały nasz
                    dobytek. Myslałam, że takie upychanie do kartonów nie może
                    zaszkodzić a jednak nie miałam racji (choć może poprostu tak miało
                    być sad). Myślę, że jak to pakowanie rozłożysz na raty to powinno
                    być ok. Na tym etapie ciązy, to mogą się pojawić skurcze na skutek
                    wysiłku, ale wtedy kładziesz się i odpoczywasz a najlepiej to do
                    nich nie dopuszczasz.
                    Pozdrawiam i współczuję (ja osobiście nienawidzę przeprowadzek
                    przeszłam ich już 7 i obiecałam sobie że kolejna będzie już
                    ostatnią).
                    • krooowka Re: Listopad 2009 11.08.09, 17:30
                      asica - moze faktycznie tak mialo byc z twoja dzidzia, ale nigdy nie
                      wiadomo... obie przeprowadzajace sie dziewczyny powinny robic
                      wszystko powoli i na raty w miare mozliwosci... wspolczuje,
                      nienawidze pakowania, ale chyba jeszcze gorsze jest rozpakowywanie wink

                      ja dzis mialam krotka wizyte kontrolna - w ciagu ostatnich 3tyg.
                      przybylo mi tylko 0.5kg, z czego sie bardzo ciesze. w sumie mam
                      +8kg. oby tak dalej. serduszko dzidzi ok, oczywiscie zadnego usg ani
                      nic, ale juz moze wytrzymam do porzadnej wizyty w PL - za 2tyg.
                      wyjde pewnie z gabinetu jak asica - z plikiem skierowan na przerozne
                      badania.

                      tymczasem przygotowuje sie psychicznie do wakacji. zdecydowalam sie
                      leciec w zaplanowane miejsca - wychodze z zalozenia, ze lekarze sa
                      wszedzie (a w szwajcarii to pewnie lepsi nawet niz w PL,UK i
                      Karaibach razem wzietych). Trzeba myslec pozytywnie.

                      aha - kupilam juz pare rzeczy dla malenstwa, ale wszystkie sa u
                      mojej tesciowej (kupowane na eBay - nowe, ale tez uzywane smile ) Nie
                      moge sie doczekac jak je w niedziele zobacze.

                      Trzymajcie za mnie kciuki, bo sie okropnie boje tych lotow. Spac nie
                      moge i w ogole...

                      aha - dzis po raz 1szy snilo mi sie moje dziecko jako dziewczynka!
                      Byla sliczna wink Przedtem snil mi sie chlopczyk 2 razy (choc podobno
                      ma byc dziewuszka). Miala cudne ciemno-blond loczki, prawie jak
                      ja wink

                      milego dnia mamusie!
                      • myszulka21 Re: Listopad 2009 11.08.09, 19:08
                        krooowka trzymam kciuki naturalnie!!smile Wszystko bedzie dobrzesmile Mas racje trzeba
                        myslec optymistyczniesmile)

                        Co do wagi to ja tez zauwazylam że waga zaczyna mi hamować.. Na ostatniej
                        wizycie mailam juz 2 kg na plus nie jak zawsze 3, tymczasem teraz waga poszla do
                        gory o jakis kg i mysle ze do nastepnej wizyty, za tydz. gora pol kilo jeszcze
                        urosnie.. Także tez sie cieszesmile Bo juz wystarczy tego tyciatongue_out I tak mam juz na
                        plusie 10 kg. a dzidzia jeszcze rośniesmile

                        Ja jutro jade ogladac wózeksmile Może juz kupiesmile A co do reszty rzeczy to korci
                        mnie by robic zakupy, ale musze sie wstrzymac, bedziemy z mezem jechac do takiej
                        fajnej hurtowni dla maluchow i byc moze kupie tam wszystko za jednym zamachem i
                        taniej. Także musze sie wstrzymac, bo pozniej bede marudzic że tam cos
                        ladniejsze, albo tańsze..he he

                        Krooowka to co teraz nie bedziesz miala kontaktu z nami?uncertain
                        Uważaj tam na siebiesmile I śpij spokojniesmile

                        Asica hmm sorry ze tak cie na ten temat niemyly naprowadzilam..
                        Ale faktycznie jest to dla mnie przestroga.

                        Co do maluszków to moj maly od wczoraj jakiś leniwy, musze sie mocno go naprosic
                        by yroszke pokopal.. Nie wiem czemu, moze dlatego że ja tez slabo sie czuje, w
                        kólko spie i glowa mnie boli, na ta zmiane pogody najwyrazniejuncertain
                        • iris_06 Re: Listopad 2009 12.08.09, 15:10
                          Witajcie smile
                          Jakiś czas tu nie zaglądałam i mam mega zaległości.

                          Badania na glukoze już zrobiłam, wyniki ok ale się tak spodziewałam
                          bo zawsze miałam niskie cukry i hipoglikemia, więc cukrzyca ciążowa
                          mi raczej nie grozi.

                          Na usg nam wyszło, że bedziemy mieli chłopca. Łobuz od małego
                          normalnie, schował się tak że głowy nie dał nam zobaczyć smile Bardzo
                          lubi sie tak wciskać na dół im niżej tym lepiej i wtedy sie tam
                          rozpycha, dziwne uczucie, czasem mało przyjemne. Też tak macie?
                          I jeszcze lubi w pachwinach wkręcać mi śrubki i nie da się go niczym
                          zainteresować, żeby przestał.


                          U mnie pępek nadal wklęsły, choć czasem bywa płaskawy mimo że waga
                          już +10kg. Za to ostatnio jak wstaje rano to bolą mnie plecy ale
                          poduszka między kolanami troszke pomogła. Tylko, że dziwnie się tak
                          śpi. Macie na to może jakieś sposoby?

                          Podobnie jak niektórym z was podobają mi się Boldery ale jak go
                          sobie "obmacałam" smile to wydaje mi się strasznie twardy. Dlatego
                          zdecydowaliśmy sie na Mikado. Mają dobre opinie i ponoć fajnie się
                          sprawdzają na nierównym terenie bo są na paskach.

                          Znalazłam szkłe rodzenia, która wydaje się fajna. Jak będzie
                          zobaczymy. Zajęcia są dwa razy w tygodniu, raz teoria raz praktyka z
                          ćwiczeniami itp. Kurs trwa 2 miesiące i kosztue 150zł. Zapisałam się
                          na cykl wrzesień-pażdziernik więc myślę że w sam raz. smile

                          Asica fajnie, że znalazłaś w końcu normalnego lekarza. Ja też jestem
                          z Wrocka, więc jak coś to pisz to chętnie pomogę jak będę umiała smile

                          Dziwczyny uważajcie z tymi przeprowadzkami. Ten pomysł z pakowaniem
                          na raty jest bardzo dobry. Ja tak zrobiłam jak się przeprowadzaliśmy
                          dwa lata temu. Nie byłam co prawda w ciąży ale za to mieliśmy
                          urwanie głowy w pracy i brakowało mi czasu. Więc jak byłam w domu to
                          po troszku pakowałam i poźniej szybko poszło.

                          Pozdrowionka dla wszystkich brzusiów smile

                          p.s. sorki że się tak rozpisałam, dużo tego wyszło wink
                          • ana.dob Re: Listopad 2009 12.08.09, 20:39
                            witam
                            rowniez listopadowka jestem - termin mam na 20.11
                            i od dawna wiemy ze bedzie chlopiec - Gabrys

                            ja glukozy robic nie bede - mam juz cukrzyce stwierdzona wiec
                            potwierdzenia nie potrzebuje sad

                            jesli chodzi o spanie - fajne sa takie duze poduchy w ksztacie
                            litery c, ale wystarczy np koc zwinac w walek, jeden koniec podlozyc
                            pod glowe a drugi miedzy nogi, i tak troche naciagnac
                            podparcie albo na plecy albo na brzuch - osobiscie wole pod plecy

                            moj pepek juz bardzo malutki zostal choc na plusie jestem 3-4kg od
                            wagi wyjsciowej
                            • krooowka spanie jeszcze raz 12.08.09, 21:34
                              ana.dob - to bardzo malutko przytylas? a przed ciaza bylas raczej
                              chudziutka czy przeciwnie? (sorry jesli to pytanie nietaktowne) ale
                              zastanawiam sie tylko czy duzo duzych mam faktycznie chudnie na
                              poczatku ciazy i w sumie w ciagu calego czasu tyje malutko?

                              co do spania - ja teraz spie nie calkiem na boku (bo mnie biodro
                              zaczelo bolec) tylko podparta poducha, pol na boku-pol na brzuchu.
                              bardzo wygodnie - prawie jak na brzuchu, ale tworzy sie dzieki tej
                              poduszce wtedy taka pusta przestrzen - akurat na brzuch, wiec
                              dziecka nie zgniatam smile


                              • monication Re: spanie jeszcze raz 12.08.09, 22:43
                                Witam laseczki!
                                ja na początku ciąży chudłam -3kg, tak w ogóle w biodrach w ogóle mi
                                nie przyrosło. Urosły natomiast piersi no i brzuch oczywista
                                oczywistość hihi
                                Do szkoły się już zapisałam i na pierwszysch zajęciach też już
                                byłam, bo ta szkoła zaczyna się w 28tc (właśnie jestem) i trwa przez
                                7 tygodni, dwa razy w tygodniu. Na razie było w porządku. zobaczymy
                                jak się dalej potoczy. Koszt 200zł
                              • myszulka21 Re: spanie jeszcze raz i znow wózki.... 13.08.09, 11:38
                                Kurcze dziewczyny ja chyba przestaje swirować z tym spaniem...
                                Wczoraj bylam u kolezanki, ktora urodzila miesiac temu malego szkrabkasmile
                                Przeslodki jest i tak sie napatrzylam że juz bym bardzo chciala miec swojegosmile
                                Ale nie o tym chcialam pisac..
                                Mowie do tej mojej koelzanki że sie mecze z tym spaniem, a ona na mnie patrzy
                                wielkimi oczami. I pyta sie a czemu nie mozesz spac na prawym boku, albo jak ci
                                tam wygodnie?
                                A ja mowie, że jak to, przeciez nie wolno. Ona sie usmiala, jej mama razem z
                                nia. I mowia do mnie, ze one obie w ciazy spaly jak chcialy i ona mi mowi że
                                cala noc sie przewracala z oku na bok i ogolnie nie zwracala uwagi na to jak
                                spala. I że mam sie w ogole nie przejmowac. Jej mama mowi że prawie cala ciaze
                                (z modsza siostra mojej kolezanki) na brzuchu spala bo tak jej bylo wygodnie, a
                                brzucha nie maila duzego.. W szoku bylam...
                                Kurcze to może my przesadzamy z tym spaniem?
                                W ta noc spalam bez stresu, troche na prawym, troche na plecach i wiekszosc nocy
                                na lewym. Zapytam jeszcze gina o to i chyba przestane sie przejmowactongue_out

                                Dziewczyny mam pytanie do was odnosnie wózków..Ogolnie to juz jestem cala
                                glupiauncertain Bolder mi sie podoba, ale z drugiej strony mozna kupic tanszy wozek, za
                                Bolder z fotelikiem prawie 2 tys trzeba dac.
                                Myśle o x-landerze x3 Bo jest tanszy te kilkaset zlotych i w modelu x3 ma duze 4
                                kolka.. nie ma tych skretnych, ktore wielu uwaza za awaryjne (czy na prawde
                                awaryjne sa te skretne?)ale z kolei dzidzia w spacerówce moze jechac tylko w 1
                                kierunku jazdy. I to uwazam za minus, bo fajnie jest patrzec na malucha podczas
                                spacerku. Co wy o tym myslicie?
                                Czy wydaje sie wam to wazne by spacerowke mozna bylo ustawic w dwoch kierunkach?
                                I jak jest z tymi kolkami? Czy faktycznie tradycyjne, duze kola najlepsze?

                                Pozdrawiam was serdecznie!!
                                • abi19822 Re: spanie jeszcze raz i znow wózki.... 13.08.09, 11:45
                                  dawno , bardzo dawno nic nie pisalam... aż wstyd...

                                  śpię na obu bokach i troszkę na plecach, na plecach dłużej nie daje rady bo
                                  brzucho się spina, ale na bokach jest oksmile

                                  z wózków polecam jumper x z firmy taco!!! jest to tańsza wersja bolderasmile są tez
                                  3 kołowce jak ktoś lubi mnie się osobiście podobają 4 kołasmile może nie warto
                                  przepłacać jak coś rożni się tylko firmą?!
                                • abi19822 Re: spanie jeszcze raz i znow wózki.... 13.08.09, 11:45
                                  www.tako.czest.pl/index.php?action=search_pk&kat=75
                                  • myszulka21 Re: spanie jeszcze raz i znow wózki.... 13.08.09, 12:35
                                    Dzieki Abi!
                                    Ogolnie ogladalam juz na stronie te tako..
                                    Jakos budka wydaje mi sie taka wielka w wersji spacerowej.. Strasznie mi sie nie
                                    podobaja wózki gdy w nich budka jest olbrzymia i wisi jak jakis wór na
                                    kartofleuncertain A w tym tako mi sie taka wydaje, choc nie widzialam na zywo..
                                    A co myslisz o tych kolach, lepiej jak skretne czy tradycyjne duze, 4 jednakowe?
                                    • krooowka znow wózki.... 13.08.09, 15:23
                                      myszulka,
                                      dla mnie mozliwosc zamontowania spacerowki w obie strony jest
                                      bardzo
                                      wazna.
                                      czy x-lander naprawde jest o tyle tanszy? z fotelikiem?

                                      abi - tez patrzylam na tako jumpery - musze je obmacac w sklepie i
                                      porownac z bolderami, bo tako sa o niebo tansze, a faktycznie
                                      wygladaja podobnie...

                                      aha - co wazne - wyczytalam na forum o wozkach, ze foteliki do
                                      bolderow (bobbiway) to podobno maxi cosi tylko w obiciu bolderowym i
                                      z inna metka. jest to dla mnie powazny argument za bolderami.
                                    • abi19822 Re: spanie jeszcze raz i znow wózki.... 13.08.09, 15:25
                                      Myszulka, ja oglądałam ten wózek na żywo w sklepie, pracownik nam go składał,
                                      rozkładał pokazywał super rozwiązania. Ta buda co Ci się wydaje wielka ma
                                      odpinaną część. Jest wielka żeby w zimę w spacerówce dziecku nie było zimno a na
                                      lato można odpiąć dużą cześć i pozostaje zgrabna budkawink

                                      ja wolę koła skrętne (cztery) przy nie skrętnych każdy szybki manewr w prawo czy
                                      w lewo zaczyna się od dźwignięcia przednich kół a w skrętnych to nie trzeba tego
                                      robić a jak masz nie równą drogę i koła skrętne szaleją to jest możliwość ich
                                      zablokowaniawink my jesteśmy zdecydowani na ten wózek, a przekonała nas do niego
                                      wizyta w sklepie. Obejrzeliśmy go dokładnie i dla nas jest supersmile
                                      • abi19822 Re: spanie jeszcze raz i znow wózki.... 13.08.09, 15:33
                                        nie napisałam ze jumper x jest to doskonalsza wersja jumpera. Producent po
                                        listach z propozycjami rodziców wprowadził udogodnienia.

                                        dla mnie ważne jest że w spacerówce dziecko nie leży jak w hamaku tylko ma
                                        możliwość leżeć na płasko, jest dużo miejsca na pupkę a podkładka na nóżki jest
                                        szeroka i nie będą z niej spadać jak w x-landerze czy w blderze. a w głębokim
                                        jest regulowany podgłówek. Nasze dzieci wczesną wiosną będą chciały już
                                        podziwiać świat wiec w głębokim będzie im łatwiej a spacerówka będzie jak już
                                        zrobi się cieplejsmile
                                        • finezze Re: spanie jeszcze raz i znow wózki.... 14.08.09, 01:03
                                          Dziewczyny a czy nie przeraza Was waga tych wozkow ? Tako w wersji z
                                          gondola 16 kg !! Podobnie spacerowka ...
                                          Przy pierwszym dziecku mielismy tako-podobnego `grzmota`, ktorego
                                          pozbylam sie czym predzej kiedy tylko maly skonczyl 5 miesiecy. Nie
                                          mial skretnych kol i byl tak totalnie ciezki, ze razem z wkladka w
                                          postaci dziecka i 2 reklamowek z zakupami powodowal strozki potu na
                                          moich plecach w srodku zimy sad
                                          Poza tym ich gabaryty i wizja wkladania ich do bagaznika
                                          samochodowego przyprawiaja mnie o zawrot glowy. O wiele bardziej
                                          wolalabym cos na wzor Jane Nomad z gondola lub fotelikiem Matrix
                                          sluzacym rowniez jako gondola.
                                          to takie moje subiektywne odczucia ale jestem przekonana, ze 3/4 z
                                          Was w okolicy marca lub kwietnia zacznie sie rozgladac za leciutka
                                          spacerowka przeklinajac dotychczasowe nabytki.
                                          • mikul-online Re: spanie jeszcze raz i znow wózki.... 14.08.09, 08:32
                                            Zgadzam sie z finezze. Wozek powinien byc lekki. Kazdemu sie wydaje,
                                            ze musi byc na zime, przestronny itd. Nie wiem ile z Was chodzi po
                                            lesie i po gorach. Bo jesli wiekszosc czasu spedzicie na
                                            przemieszczaniu sie chodnikami do kolezanki i na zakupy w
                                            supermarkecie. To lepiej kupic jak najlzejszy i najzwrotniejszy
                                            wozek. Wazne jest tez jaki jest Wasz srodek lokomocji. Mialam
                                            kolezanke, ktora przez wozek nigdzie sie nie ruszala bo byl za
                                            ciezki zeby z nim wejsc do autobusu! Sama mialam poprzednio Quinny
                                            Buzz i on sie nie miescil do niktorych tramwajow!! Za duzy rozstaw
                                            kol. Dlatego teraz bede patrzec glownie na to czy mi sie zmiesci do
                                            auta, czy jest lekki i czy sie latwo sklada. Maz nie zawsze bedzie
                                            pod reka.
                                            • madziaraaa861 Re: spanie jeszcze raz i znow wózki.... 14.08.09, 09:36
                                              Hej
                                              pare dni temu kupiłam misia z pozytywką i jak dzidek zaczyna kopać przykładam
                                              misia do brzucha ponieważ podobno dzieci po urodzeniu kojarzą melodie gdy były w
                                              brzuchu mamy i się uspokajają ale... moja mała Majeczka raczej ma na odwrót jak
                                              jej włączę misia to zaczyna szaleć .Czy to oznacza że się go boi?hmm..ciekawe
    • finezze Zakupowe szalenstwo czas zaczac. 16.08.09, 11:33
      Mieszkam w Anglii a tutaj w niedzielne poranki praktykuje sie pchle
      targi, tzw. car boot market`y, gdzie zjezdzaja cale rodziny i
      opychaja wszystko co maja do pozbycia sie za smieszne grosiki.

      Rozrzutne angielskie mamusie-zakupocholiczki kupuja wszystko co sie
      da, wyjezdzajac ze sklepow typu Mothercare w ogromnymi koszami
      wypelnionymi po brzegi gadzetami dla dzidziusiow, bez wzgledu na to
      czy sie przyda, czy nie. Potem okazuje sie, ze juz albo niepotrzebne
      ale zwyczajnie nie ma gdzie tego upchnac wiec wsiadaja w samochod i
      zasuwaja na wyzej wspomniane targi pozbyc sie zbednych gratow.
      I tym sposobem zaopatrzylam dzis moja dzidzie w zupelnie nowy
      podgrzewacz do butelek Avent za funciaka ( w sklepie 2o),
      sterylizator do butelek za kolejnego funciaka, nianie elektroniczna
      Tomy - i tu zaszalalam bo dalam cale 2 funty ( w katalogu Argosa
      nowiutka 40 funtow, moja wystarczy tylko przetrzec szmatka).
      Widzialam rowniez M&P Pliko P3 za jedyne 30 funtow z tapicerka do
      przeprania, rama wozka nie byla nawet porysowana. Przeszlam obok
      niego bo juz sie uparlam na Bugaboo ale teraz zaluje ze go nie
      wzielam, zawsze moglby sie przydac jako 3ci, po Cameleonie i Zappie
      jako stelazu pod fotelik smile

      No i sie zaczelo ... smile

      --
      [url=http://zasuwaczki.bejbej.pl/]

      https://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/9299.png
      • myszulka21 Re: Zakupowe szalenstwo czas zaczac. 16.08.09, 20:36
        czesc Dziewczyny.
        Nie bylo mnie od czwartku bo mialam duuzo na glowiesmile
        Miedzy innymi zdalam w piatek egzamin na prawo jazdy, jestem z siebie dumnasmile No
        i dowiodlam że ciaza to nie przeszkodasmile

        Dzieki za wasz odzew na temat wozka.
        Krooowka faktycznie ta cena sie duzo nie rozni, cos mi sie pomylilouncertain
        Także poki co zostaje przy bolderze, chyba ze uda mi sie zobaczyc tako na zywo i
        mi sie spodobasmile

        Jak sie czujecie dziewczynki? Jak maluszki?
        Jak wizyty u doktorkow?
        Piszcie co tam nowego...
        Pozdrawiamsmile
    • ell-e78 Re: Listopad 2009 17.08.09, 12:14
      Witam wszystkie Listopodówki, dopiero teraz do Was dołączam, ale
      lepiej późno niż wcale. Jestem w 26 tc i termin mam na 21 listopada,
      jestem z Poznania, zamierzam rodzic na Polnej, to moja druga ciaża.
      Będę miała druga dziewczynke z czego się baaardzo cieszę. Pozdrawiam
      Was wszystkie.
      • myszka89-to-ja Re: Listopad 2009 17.08.09, 15:55
        Myszulko gratuluję zdania egzaminu.Na pewno przyda Ci się jak pojawi się
        dzidziasmileTeż mam prawko z czego jestem bardzo dumna.
        Dziś zaczynamy 29 tc.Mój mały dość mocno hasa aż brzucho podskakuję ale milknie
        gdy M dotyka brzucha.Za tydzień wizytka.
        Ell-e78 witamy wśród listopadówek
        Pozdrawiam
        • asioczek82 Re: Listopad 2009 17.08.09, 16:13
          wiatcie mamuski

          jestem tu nowa ale widze ze nie ja jedyna tak pozno dolaczam do wassmile
          termin mam na 9 listopada, 10 kilo do przodu

          ell-e78 ja takze zamierzam rodzic w poznaiu, jakiego masz lekarza??

          pozdrawiam wszystkie mamuski
          • madziaraaa861 Re: Listopad 2009 17.08.09, 20:41
            Cześć listopadówki z Poznaniasmile
            Ja również z Poznania,mój lekarz nazywa się Mariusz Skupin i polecam ponieważ
            jest fajny ma duży ładny gabinet z podzialem na różne pomieszczenia.Ja zamierzam
            rodzić w Św.Rodzinie
            • synthia82 Re: Listopad 2009 17.08.09, 21:59
              Ja rownież jestem z Poznania. Termin mam na 19 listopada. Co do
              szpilala, to nie jestem jeszcze zdecydowana. Może coś doradzicie?

              https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
              • ell-e78 Re: Listopad 2009 18.08.09, 08:46
                ja chodzę do dr Mościckiego, on jest z Polnej, prowadził moją 1
                ciąże więc mam do niego zaufanie. Przyjmuje na ściegiennego. Polna
                sama w sobie nie jest fajnym szpitalem ale nie głownie ze względu na
                lekarza chce tam rodzić tym bardziej że będę miała cc, więc nie chcę
                już kombinować.
                • asioczek82 Re: Listopad 2009 18.08.09, 10:33
                  wybralam polna ze wzgledu na najlepszy sprzet, bo jesli cos sie bedzie dzialo to i tak na polna kazdy szpital odsyła, no i mam lekarza z polenj dr czerniak. za tydzien mam wizytei nie moge sie juz doczekac zeby zobaczyc swoje malenstwo tzn kasiuniesmile
                  nie musze miec milej atmosfery jesli opieke bede miala dobrasmile
                  • myszulka21 Re: Listopad 2009 18.08.09, 10:48
                    Ale nas duzo z Poznaniasmile
                    Ja mieszkam w okolicach i podobnie jak madziaraaa861 chcialabym rodzić w św.
                    rodzinie.

                    Jak tam Poznanianki już kompletujecie wyprawke?
                    Macie jakieś upatrzone sklepy, hurtownie?

                    Pozdrawiamsmile
                    • ell-e78 Re: Listopad 2009 18.08.09, 13:23
                      no ja juz coś tam kupiłam (głównie na przecenach, body i pajace) ale
                      jakos nie czuje sie jeszcze z tym dobrze, mam wrażenie że to za
                      wcześnie, ale z tych większych rzeczy mam już upatrzone, cześć
                      rzeczy na allegro a częśc w sklepach np. Pati i Maks, chyba że
                      polecacie coś lepszego/tańszego
        • myszulka21 Re: Listopad 2009 18.08.09, 10:54
          myszka89-to-ja dzieki dziekismile Ja tez sie cieszesmile
          Moj maly tez brykasmile I reaguje na taty glossmile M. czasem przystawia ucho do
          brzucha i gada do niego..wtedy maly kopie w uchotongue_out Ja wizyte mam teraz w sobote,
          juz nie moge sie doczekacsmile
          • asioczek82 Re: Listopad 2009 18.08.09, 13:31
            moja mala czuje respekt do taty bo jak tylko przyklada reke ona przestaje kopacsmile czasem jak za bardzo sie rozkreci to tatusiek sie zalapie na poczucie kopniakowsmile
            co do sklepow to szukalm ostatnio sporo bo w polowie wrzesnia bedziemy kompletowac wyprawke tj materac, kosmetyki, butelki itp, niby drobiazgi ale sianka sporo pojdzie wiec zastanawiam sie czy isc do sklepu tesco i tam szukac, czy zaopatrzyc sie we wszystko w typowo dzieciecym sklepi takim jak pati i maks, albo w tej hurtowni na kraszewskiego. wolalabym wszystko za jednym zamachem kupic niz latac po pieciu sklepach. w pati i maks ceny sa normalne dosc, poza ciuszkami, bo ich ceny sa kosmiczne jak dla mnie.
            wozek mamy uaptrzony i sklep w ktorym go kupimy tez, nazywa sie bobomarket i maja strasznie duzy wybor i przystepne cenysmile a wy ajki wozek wybieracie na zime dla swojego malenstwa?? bedzie mial duze kolka, zwrotne ?? my patrzelismy glownie na to zeby mial duza gondole bo jednak mala spedzi tam troche czasu zanim bedzie wiosna, no i 4 rownej wielkosci kolkasmile
            • ell-e78 Re: Listopad 2009 18.08.09, 13:55
              jesli chodzi o wózek to mi się podobają x-landdery, nie wiem jeszcze
              do końca jaki model, na allegro są najtańsze. Do tej hurtowni na
              kraszewskiego własnie chcę się wybrać, a ten bobomarket to gdzie
              jest?
              • asioczek82 Re: Listopad 2009 18.08.09, 14:16
                a sorki zapomnialm dopisac adres, jest kolo auchan swadzim, ul.sw.antoni, kawalek za tym marketem budowalanym (polska nazwa lerła merlesmile).ich strona internetowa to www.bobomarket.pl x-landery mi tez sie podobaja ale tylko na czterech kolkach,ale drogo wychodza, a ja wybralam firme jedo model bartantina clasic
                • parrus77 Re: Listopad 2009 18.08.09, 14:53
                  Cześć dziewczynki. Ja mam jedo bartatina i jestem super zadowolona. Synek
                  jeździł w nim do 2 roku życia. Lekki, duże koła, zawieszenie na pasach, duża
                  gondola, cicho składana budka, spacerówka w dwóch kierunkach. Super się prowadzi
                  i choć nie ma skrętnych kół da się go prowadzić dosłownie jednym palcem. Teraz
                  mam tradycyjną parasolkę i bardziej się z nią umorduję. Cieszę się, że dla
                  drugiego dziecka nie muszę kupować wózka bo jedo wciąż jest w super stanie.
                  Gondolę ma szeroką. Można do niego dokupić pasujące foteliki z adapterem. Gorąco
                  polecam. Cena też jest super. Nie zamieniłabym go na inny wózek wink
    • edysiaa_78 Re: Listopad 2009 18.08.09, 16:10
      Hello dziewczynki!
      Prawie miesiac tu nic nie pisalam...sama nie wiem jak to sie
      stalo,czas tak szybko leci.Pod koniec lipca byłam troche na
      wakacjach,nad jeziorami Augustów i okolice tak jak planowałam.Troche
      odpoczelam,pospacerowalam,pogode mialam super.
      Teraz jakos w sierpniu zaczelam sie coraz bardziej rozgladac za
      wyprawka dla dzidzi,jezdzilam z mezem po hurtowniach,patrzylam na
      allegro porownywałam ceny i mniej wiecej mam juz wszystko
      upatrzone.We wrzesniu mam dostac od kuzynki fotelik do samochodu i
      lezaczek i jakies ubranka,gdyz ona rok temu urodzila.Od kolezanki z
      anglii idzie paczka z jakimis rzeczami dla dziecka wiec robie juz
      zapasy smile Robilismy tez male przemeblowanie w mniejszym pokoju pod
      kontem wstawienia lozeczka itp, jak to pisalyscie syndrom wicia
      gniazda dla dziecka czy jakos tak to bylo.... smile)

      Niestety nie wszystko wyglada tak kolorowo,gdyz byłam w miedzyczasie
      na wizycie u gina i okazalo sie ze mam dolna granice dlugosci szyjki
      macicy <wiem ze kiedys byl juz taki temat na naszym forum o szyjce>
      w kazdym badz razie,biore leki fenoterol i isoptin, i mam duzo
      odpoczywac juz bez zadnych spacerów itp, ide za tydzien na kontrole
      i jesli szyjka sie nie wydluzy to bede miec zakladany ten krazek
      podtrzymujacy pessar.Troche sie tym wszystkim zmartwiłam,ale
      czytałam duzo pozytywnych opini o tym krazku wiec moze nie bedzie
      tak zle,ale poki co nie dopuszczam za bardzo mysli ze moge go
      miec,biore leki odpoczywam,jutro ide na badania min.na ten test
      glukozy,no i we wtorek za tydzien sie wszystko okarze.
      Jak bylam u gina to z małym bylo wszystko dobrze,ladnie
      rosnie,serduszko bije,codziennie czuje ruchy i kopniaki wiec chociaz
      to mnie pociesza...

      Pozdrawiam przyszłe mamy...
      • kajos5 Re: Listopad 2009 18.08.09, 21:38
        ja mam już większość wyprawkismile a dzisiaj kupiłam wózek. Brakuje mi
        jeszcze drobiazgów typu termometr czy szczoteczka do włosów i
        kombinezonu na zimę. Zamierzam je kupić po wakacjach - tak samo jak
        kosz wiklinowy. Na początku października planuję zakupy dla siebie -
        koszule do karmienia, staniki, laktator.
        • myszulka21 Re: Listopad 2009 18.08.09, 22:25
          kajos...kosz wiklinowy? Dzidziuch bedzie spal w koszu? Mi sie to bardzo podobasmile
          Ale jednak kupuje od razu lozeczko tradycyjne. W ogole to marzyla mi sie kolyska
          taka z melodyjkami itd. ale stwierdzilam ze maluch sie pewnie przyzwyczai i
          bedzie problem.

          DZiewczyny z Poznania. Ponoć w Komornikach jest jakas fajna hurtownia dla
          maluchow (nie ma tam tylko ubranek) z dobrymi cenami (lożeczko drewniane
          tradycyjne z opuszczanym dnem ok 160 zl.pościel ok 130 zl.). Bylyscie tam juz moze?
          Ja na pewno sie wybiore, może nawet w ta sobote i jakby co napisze dokladany
          adres jak kogos interesuje.

          Do Pati i Maks tez sie wybiore ale najpierw ta hurtownie odwiedze.Tam na pewno
          kupie wiekszosc rzeczy.
          Dziewczyny a ten sklep z wozkami o ktorym piszecie ma tez Boldery w swoim
          asortymencie? Kurcze ja sie nastawilam na Bolder, jednak chcialabym obejrzec
          jeszcze inne wozki, np. Tako..

          Poki co mam troche lumpków i laktator. I wielka ochote by juz miecz reszte ale
          mojemu mezowi sie nie pali z chodzeniem po sklepach (ogolnie on ma
          sklepo-fobie:/) no i musze czekac na jego dobry dzientongue_out

          A powiedzcie jak tam na tym etapie ubieracie sie w ciazowe ciuszki czy jeszcze
          korzystacie z normalnych?
          U mnie krucho w szafie, do tej pory jeszcze nosilam sporo normalnych ciuchow,
          kilka ciazowych mam. Ogolnie przeraza mnie ze przed nami poczatek jesieni i
          bedzie trzeba zaopatrzyc sie w cieple rzeczy na 1.5 -2 miesiace..
          Myslicie juz o tym?
          Pozdrawiam was Mamuskismile
          • asioczek82 Re: Listopad 2009 19.08.09, 09:31
            dostalam lozeczko drewniane i kojec i zastanawiam sie ktorego uzywac. kojec jest piekny a lozeczko jak lozeczko standardowesmile
            tez sadze ze nie ma co dziecka do kolysek przyzwyczajac i do spania z rodzicami bo potem trudno odzwyczaic i siebie i dzieckotongue_out

            Myszulka21 napisz namiary na ta hurtownie konieczniesmile maja jakiegos linka??

            w sklepie bobomarket w swadzimu o ktorym pislam maja duzy wybor m.in.coneco, jedo, x-lander,jędroch, baby ace, graco...duzo tego w kazdym badz razie , najlepiej wejdz na stronke i zobacz czy jest tam to co cie interesuje zeby na darmo nie jechacsmile

            tez musze czekac na dobry dzien mojego mezusia bo on jest anty zakupowysmile

            ja juz od dluzszego czasu korzystam z ciazowych rzeczy, na cale szczescie dostalam od szwagerki, na etapie kiedy zaczynaly sie robic potrzebne, zwlaszcza spodnie bo brzuszek mi przeszkadzal w dopieciu sie w moichsmile kupilam kilka rzeczy tzn bluzek ale w normalnych sklepach nie ciazowych, bo za drogo tam...a co do jesieni to mam sweterki w ktore mam nadzieje wejde, a poza tym pozycze najwyzej cos od mezusiasmileboje sie tylko czy zmieszcze sie w jakas kurtke zimowa, a niestety w listopadzie moze byc juz zimno...najwyzej kupie cos w lumpeju, bo uwazam ze to zbedny wydatek na tak krotki czas i wole malej cos kupicsmile
            kurcze ale sie rozpisalamsmile
            • xlimonka Re: Listopad 2009 19.08.09, 10:58
              Witam nowe dziewczyny no i "starsze" rzecz jasna...To i ja parę słów...Bardzo
              się cieszę, że nie muszę powtarzać badania na glukozę lekarz uznał, że z tych 2
              pomiarów wynika iż nie grozi mi cukrzyca ciążowa ufff. Też muszę wybrać się już
              do hurtowni i już zacząć wyprawkę kompletować bo jak na razie to tylko mam meble
              dla małej wybrane (pociesza mnie fakt, że nie tylko mój mąż jest taki
              opornysmile)Ostatnio wpadł mi w oko wózek JANE SOLO ale dość sceptycznie podchodzę
              do tych małych kół, może któraś z was używała i się wypowie? Należę do osób
              filigranowychsmile więc gabaryty wózka też się liczą. U mnie też ubrań ciążowych na
              wrzesień i październik braksad Aaa Zapisałam się do szkoły rodzenia mam nadzieje,
              że nie będę rozczarowanasmile
              Pozdrawiam.
              • asioczek82 Re: Listopad 2009 19.08.09, 11:19
                zastanawiam nad szkola rodzenia ale chyba podaruje sobie, bo ponoc nic wiecej sie nie dowiem niz to co mozna wyczytac w internecie, jedeynm plusem jest to ze jesli jest to przyszpitalna szkola rodzenia to mozna zobaczyc porodowke, czego nie mozna zrobic tak sobie przychodzac z zewnatrz

                aa tak z innej beczki to musze spytac czy ktoras ma tak ze czesto leci krew z nosa lub smarka krwia, tak po prostu na codzien, bez przyczyny tzn nie z powodu przemeczenia ani braku witamin...bo ja tak mam juz dosc dlugo.
                • maggi1973 Re: Listopad 2009 19.08.09, 11:58
                  Witam wszystkie listopadóweczki, chciałabym do Was jeszcze dołączyć
                  w naszym ostatnim trymestrze. Mam termin na 15 listopada i,
                  trzymajac się słów mojego doktora, oczekujemy córeczkismile Widzę, że
                  dużo jest mamuś z Poznania i okolic. Ja powiększę grono
                  wrocławianek, podobnie jak Asica i Irissmile Dziewczyny napiszcie gdzie
                  macie w planie rodzić i gdzie robicie zakupy dla maluszków. Ja
                  wybiorę raczej szpital na Kamińskiego chociaż dr mam z Dyrekcyjnej.
                  A na zakupach byłam w Bajce na Długosza i sporo ciuszków mam też z
                  Tesco.
                  Asioczek, mi też leci krew z nosa, nie ciurkiem ale jak wycieram nos
                  to są właśnie ślady krwi ... czytatałam, że to częste dolegliwości w
                  ciąży więc raczej nie powinnyśmy się martwić.
              • ell-e78 Re: Listopad 2009 19.08.09, 11:32
                witam,
                co do wózka to rzczywiście będę musiłam jeszcze poogladać inne, bo
                te x-landery to w sumie nie wiem czy takie fajne, jesli chodzi o
                ciuchy na jesień to mam 2 pary spodni, jakieś większe swetry i jakoś
                przechodzę, od wrzesnia idę na zwolnienie więc będę w domu i nie
                będzie codziennego kombinowania co na siebie włozyć, acha dziewczyny
                z Poznaiana na Dąbrowskiego jest super lumpex, kupiłam tam ostatnio
                2 sukienki h&m, nie ciążowe ale wieksze rozmiary, na jesień idealne
                do grubych rajstop, zaplaciłam za nie grosze.
                • eeffaa Re: Listopad 2009 19.08.09, 11:55
                  Hej dziewczynki,
                  ja rowniez uwazam ze przyszpitalna szkole rodzenia jest super. Bylismy z mezem
                  juz na 3 zajeciach i jestesmy bardzo zadowoleni, moze nie dowiemy sie wielu
                  nowych rzeczy (chodz trafiaja sie takowe) ale mamy okazje poznac kilka poloznych
                  pracujacych w sszpitalu, zarowno na bloku do porodow rodzinnych, jak z sal
                  grupowych, plus polozna od noworodkow.
                  Jesli chodzi o wyprawke to czasami czuje ze chyba przecholowalam z ciuszkami. Na
                  poczatku z mezem zaszalelismy w slepach. Od momentu jak dowiedzielismy sie ze
                  zostaneimy rodzicam, kazda nasza wizyta w sklepie konczyla sie zakupem jakiegos
                  przeslicznego ciuszka. Teraz jeszcze dodatkowo zamowilam dwie olbrzymie paczki
                  ciuszkow na allegro i wydaje mi sie ze to narazie koniec szalenstw. Co najwyzej
                  dokupimy jakies pojedyncze rzeczy po porodzie.
                  Pokoik dziecka tez juz prawie gotowy, odmalowany i mebelki w Ikea'i kupione.
                  Czytajac wasze posty to czasami mysle ze strasznie wybiegam do przody, pocieszam
                  sie tylko ze mam termin na 2 listopada, wiec w maire wczesnie.
                  Z wiekszych wydatkow to zostal nam tylko wozek, ale wiem juz ze bedzie to MAxi
                  Cosi Mura.
                  • asioczek82 Re: Listopad 2009 19.08.09, 12:45
                    witaj w naszym gronie maggi smile i dzieki za pocieche , zaczynalam sie zastanawiac czy tylko ja mam taka dziwna przypadlosc jak krew z nosa, ciurkiem rzadko leci na szczescie...

                    elle gdzie dokladnie jest ten lumpej na dabrowskiego?? bo wiesz to raczej dluggggggggggga ulica, gdzies przy jezyckim czy dalej??

                    eeffaa nie wydaje mi sie ze wybiegasz do przodu ja juz tez mam prawie cala wyprawke skompletowana, bo strasznie duzo rzeczy dostalismy, gdyby nie to ze brak sianka to pewnie nawet kosmetyki, butelki itp bysmy mieli kupione, a tak to czekamy z tym jeszcze zeby isc raz a konkretnie na zakupy bo moj kubus jak juz wspominalam jest antyzakupowy, i fakt ze to dla malej niczego nie zmieniasmile

                    • ell-e78 Re: Listopad 2009 19.08.09, 13:10
                      Lumpek jest nad Rossmanem jeszcze przez Rynkiem Jeżyckim idąc od
                      centrum, kurde mi sie kończy 26 tydzien i wydaje mi sie że to za
                      wcześnie na wyprawki, jakaś dziwna jestem mam czy co? mam tylko
                      kilka body dla mojej Hani uncertain
                      • finezze Re: Listopad 2009 19.08.09, 13:16
                        ell-e78 to juz dwie Haniutki mamy na forum smile

                        asioczek mi tez krew leci z nosa, mysle ze to miesci sie w normie.
                        Nie dzieje sie to codzien ale przyznam, ze dosc czesto, zwlaszcza
                        ostatnio.
                      • asioczek82 Re: Listopad 2009 19.08.09, 13:39
                        elle dzieki za info pewnie niedlugo sie przejade smile
                        nie jestes dziwna, moze jeszcze nie poczulas klimatu poprostu, gdyby nie fakt ze podostawalm mnostwo to tez bym niewiele miala, ochota na zakupy mnie dopiero naszla a mam 29 tydzien smile (teraz jest strasznie duzo wyprzedazy dla niemowlakow i mozna za grosze super ciuszki kupic , a potem nowy sezon wejdzie , wiec nie wiem czy warto czekac i nie skorzystac) ale nie zostawiaj wszystkiego na ostatnia chwile bo nie wiadomo czy bedziesz miec checi i sily zeby biegac na zakupy z opadajacym brzuchem. osobiscie do pazdziernika chce miec wszystko co potrzebne kupione zarowno dla dzidzi i jak i dla siebie, a potem to juz przygotowanie ciuszkow, prasowanie pranie itp. smile
                        • myszulka21 Re: Listopad 2009 19.08.09, 18:23
                          asioczek82 dzieki za info o tym skelpie, juz zagladalam na ich strone. Jak
                          tylko mi sie uda to tam sie przejadesmile
                          A co do tej hurtowni to nie bylam tam jeszcze i okladnie znam adresu, ale moja
                          kumpela tam kupila prawie wszystko dla bobasa i z nia tam bede jechac. Także jak
                          tylko sie dowiem jaki jest dokladny adres dam wam znac..
                          Co do lupeksów to faktycznie ten nad Rosmanem (kolo McDonaldsmile) na Dabrowskiego
                          jest ok, ale jakos nic tam nie umialam znaleść. Fajnieszy jak na moj gust jest
                          na św. Marcina w tym dużym budynku gdzie Jest WBK, Cosinus a na dole też
                          Rossmann i może to bedzie dla was charakterystyczne Sfinks. To jest jakieś 3 min
                          pieszo od Zamku. Tam są dwa duże lumpeksy i tam wg. mnie warto wejscsmile

                          Ps. witam nowe dziewczynysmile)
                        • myszulka21 Re: Listopad 2009 19.08.09, 18:24
                          Aha z ta krwia to ja tez tak mamuncertain
                      • synthia82 Re: Listopad 2009 19.08.09, 20:30
                        ell-e78 chyba nie jesteś dziwna, a przynajmniej nie sama.
                        Ja nie mam jeszcze nic dla synka. Jeśli chodzi o finanse, to nie
                        musimy sie martwić i rozkładać zakupów na raty. Choć nie planuje też
                        kupienia wszystkiego za jednym razem, bo byłby problem z
                        przywiezieniem. Więc o co chodzi ? Nie wiem.Nigdy nie byłam
                        przesądna. A jeśli chodzi o charakter, to należę do osób bardzo
                        zorganizowanych, lubiących mieć wszystko wcześniej dopięte. Jeśli
                        chodzi o kwestię ciąży, to zupełnie nie wiem skąd u mnie taka
                        zwłoka. Ale coż, nie tylko to mi się w tym błogosławionym stanie
                        zmieniło.
                        Myślę, że zaczniemy kupować już niedługo, po 30 tc, tak by do 35 tc
                        mieć wszystko skompletowane.


                        https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
                        • asioczek82 Re: Listopad 2009 20.08.09, 19:42
                          chcialabym juz miec mala kaienke przy sobie niech juz bedzie listopad bo normalnie swiruje juz w chacie...znacie jakis sposob na przyspieszenie czasu??smile
                          • synthia82 Re: Listopad 2009 20.08.09, 20:30
                            Ja też nie moge się doczekać kiedy synuś będzie z nami. Idąc drogą
                            oglądam się za wszystkimi dzieciaczkami i zachwycam sie nimi,
                            zaglądam mamom do wózków.
                            Jednak niech się on jeszcze nie pcha na świat, tak dla niego będzie
                            lepiej smile

                            • ell-e78 Re: Listopad 2009 21.08.09, 08:44
                              Boże, mam tak samo codziennie wyliczam i analizuje ile to jeszcze i
                              zawsze mówie że nie licze już sieprnia i listopada więc zostaja
                              tylko 2 mce smile, mam juz odść upałów, wielkiego brzucha, dodatkowych
                              kilogramów z którymi czuje się baaardzo źle a jest ich sporo, nie
                              mogę się doczekac kiedy przypuszcze na nie zmasowany atak. No
                              najważniejsze to kiedy zobaczę Hanie. Czasu nie przyspieszymy ale
                              zobaczycie szybko zleci. Zaauważyłam że dopada mnie syndrom wicia
                              gniazda, co chcwile zaglądam do szaf, szyflad, przestawiam,
                              przekładam, układam smile, a w sobote wybieram się do tego bobomarketu
                              w swadzimiu pooglądać wózki i inne gadżety.
                              • myszulka21 Re: Listopad 2009 21.08.09, 09:51
                                A ja wczoraj przeszlam kryzys, chyba trzeci w ciazy. Tym razem jednak opanowalam
                                sie i obeszlo sie bez lezuncertain
                                A poszlo o to że wybieralam sie na spotkanie rodzinne i... 4 razy zmienialam
                                ubranie, bo to za ciasne, to źle wyglada itd. W sumie doszlam do wniosku
                                oczywiście ze juz dobrze nie wygladam i nic do mnie nie pasuje i w co sie nie
                                ubiore bedzie źlesad I taks iedzialam patrzylam na siebie i ryczec mi sie
                                chcialo. Bo już bym chciala miec malego przy sobie, porod, szpital to wszystko
                                za soba. I móc wrocic do normy sama ze soba.
                                Tak sie ciesze swoim malenstwem, ale jednocześnie mam tak wiele rozterek w
                                glowie, ze czasem czuje sie taka przytloczona.
                                Ogolnie to tez juz mam syndrom wicia gniazda. Nigdy nie sprawialo mi sprzatanie
                                takiej przyjemnosci i juz bym chetnie kompletowala wszystko dla malucha,
                                jeździła po hurtowniach, ogladala, wybierala. Ale moj M.... I znów kryzys...

                                Też tak macie? Takie okropne huśtawki nastroju, dni gdy wszystko w waszej glowie
                                jest pod gorke? Czy tylko ja jestem taka ześwirowana?uncertain

                                Pozdrawiam was dziewczynki i fajnie że jetescie i jest do kogo sie wygadac..
                                • asioczek82 Re: Listopad 2009 21.08.09, 10:15
                                  myszulka nie tylko ty jestes taka zeswirowana i dobrze wiedziec ze nie tylko ja smile a z ubiorem to ja mam notorycznie problemtongue_out ale to jest pikus w momencie kiedy te wszystkie mysli mnie w mojej glowie dopadaja
                                  • myszulka21 Re: Listopad 2009 21.08.09, 11:41
                                    dzieki asioczek82

                                    Kurcze mam nadzieje ze mnie depresja poporodowa nie dopadnieuncertain Jak widac mam
                                    sklonosci. Ogolnie juz boje sie tego co przede mna i chyba to tez jest przyczyna
                                    mojego okropnego nastroju. Nigdy nie bylam w szpitalu i mojego pobytu tam
                                    obawiam sie tak samo jak porodu. Ogolnie zupelnie nie wiem jak to jest lezec w
                                    szpitalu.
                                    No i boje sie jak sobei poradze z przeprowadzka ktora mnie czeka, czy sie
                                    przyzwyczaje do nowego domu. Czy sobie poradze w nim sama, gdy mąż calymi dniami
                                    bedzie w pracy.
                                    Pewnie czytacie to i myslicie "co za idiotka"...
                                    Kiedys przeczytalam ze kobieta w ciazy staje sie znow jakby dzieckiem i
                                    potrzebuje tyle wsparacia i opieki jak dziecko.
                                    Chyba tak wlasnie sie czuje, chcialabym zeby ktos mnie ciągnąl za reke i
                                    wszystko wytlumaczyl, pokazal, obiecal ze bedzie dobrze sad
                                    • myszulka21 Re: Listopad 2009 21.08.09, 11:44
                                      Aha kobietki z Poznania mam pytanie, orientujecie sie w jakich godzinach jest
                                      otwarty ten Bobomarket?
                                      • ell-e78 Re: Listopad 2009 21.08.09, 13:07
                                        właśnie nie nie wiem, próbowałam znależć na stronie, ale mi się nie
                                        udało.
                                        myszulka 21, szpitala nie ma sie co bać, trzeba chyba do tego
                                        podejsc na zasadzie trza i koniec, inaczej sie nie da i trzeba to
                                        odbębnić. Co do porodu to pewnie bardziej bym się stresowała ale na
                                        szczęście będzie cc (drugie juz) wiec wiem co mnie czeka i na
                                        prawde nie jest źle jesli chodzi o pobyt w szpitalu.
                              • asioczek82 Re: Listopad 2009 21.08.09, 09:59
                                elle czuje sie identyko " mam juz odść upałów, wielkiego brzucha, dodatkowych kilogramów z którymi czuje się baaardzo źle a jest ich sporo, nie mogę się doczekac kiedy przypuszcze na nie zmasowany atak." myslalm ze to tylko ja tak smilea kiedy zale sie mojemu mezowi ze znow przytylam to on na to "no to co w koncu w ciazy jestes" albo "taka kolej rzeczy" i chyba na pocieche mi mowi "jak urodzisz to schudniesz" jakby to mi dawalo przyzwolenie na nadmierne tycie.
                                a syndrom wicia gniazda mam ale ile moge przestawiac i ukladac ciuszki kaski.chce cos porobic ale jesli teraz zaczne prac i prasowac ciuszki to chyba kubus na mnie jak na debilke spojrzy i sie popuka po glowie bo przeciez jeszcze nie pora na to...ehh tak to jest jak czlowiek siedzi od poczatku ciazy w chacie, no ale czego sie nie robi dla tego wyczekiwanego malenstwa
                                pozdrowionka dla tych znudzonych i nie tylko mamusiek
                                • ell-e78 Re: Listopad 2009 21.08.09, 13:10
                                  cieszę się że nie jestem sama, co do tycia to jestem trochę
                                  przerażona ale w sumie w I ciąży przytyłam 20 kg i szybko zeszło
                                  teraz bardzo bym nie chciała przekraczać tej liczby, może się uda
                                  zostało jeszcze 8 kg smileale czuje się już jak mega słoń.
                                  • myszulka21 Re: Listopad 2009 21.08.09, 14:00
                                    Ja tez sie czuje jak "mega slon", mam jakeis 11,5 na plusie...
                                    Najgorsze jest to że bszuszka nie mam jakiegos wielkiego, a on wiadomo szybko
                                    zniknie, tylko w uda mi poszlo strasznie.. Normalnie nie moge na nie patrzecuncertain
                                    • asioczek82 Re: Listopad 2009 21.08.09, 14:42
                                      bobomarket jesli mnie pamiec nie myli jest czynny do 19 ale reki sobie za to nie dam uciąć, napewno do 18smile szukałam na stronie ale niegdzie nie znalazłam i jechalismy na chybił trafił smile

                                      Myszulka czytając twojego posta wcale nie myśle "co za idiota" tylko ze w koncu ktos czuje tak jak ja i mówi o tym. ostatnimi czasy czuje sie strasznie zagubiona, choc nie mam przeprowadzki.nie boje się porodu, choc wiem że będzie bolało, bardziej tego ze będą mnie nacinać, że będę tam sama. mimo ze opiekowałam sie juz małymi dziećmi też boje sie ze nie dam rady, bo bycie matka to nie praca od do tylko non-stop. Staram sie nie dopuszczac za duzo takich mysli do siebie ale czasem to jest silniejsze, jednak wiem ze trzeba myslec pozytywnie i rozmawiac o tym ,a le jak tu sie przyznac ze chcialo sie dziecka a teraz sie czlowiek boi...dziwne to wszystko.
                                      dobrze ze wy jestescie to przynajmniej sie wygadac mozna...

                                      mam 10,5 kilo na plusie a w sumie chcialam 12 ale chyba sie mi to nie uda, choc sie ograniczam z pozeraniem słodkoścismile i tez sie zastanawiam gdzie mi sie to podzialo bo napewno nie w brzuchusmile



                                      • myszulka21 Re: Listopad 2009 21.08.09, 15:29
                                        Tak rozmowa duzo daje, gorzej jak nie ma z kimuncertain Ja niby mam kochajacego
                                        meża,ale mężczyźni sa tak inni od nas że trudno im zrozumiec. Czasem wole mu nic
                                        nie mówić zeby nie myślal że ożenil się z histeryczką. A nie mam przy sobie
                                        żadnej kobiety...która rozumie.
                                        To takie absurdalne, że nieznajome osoby (np. wy) bardziej czuja i rozumieja niż
                                        te które są blisko...
                                  • zuzia_31 Wózki 21.08.09, 14:03
                                    Hej dziewczyny dawno się nie odzywałam bo odpoczywałam nad jeziorkiem. Wczoraj
                                    byłam w sklepie wstępnie patrzyłam wózki i muszę Wam powiedzieć że jestem
                                    zachwycona Bebetto Vulcano jest lekki waży 12 kg i super się prowadzi i kołysze
                                    (jest na sprężynkach)Do tej pory myślałam o Bolderze 4 ale w porównaniu do
                                    Vulcano jest cięży i sztywniejszy w prowadzeniu. Bebetto Vulcano ma jeden minus
                                    niezbyt dużą gondolę ale dla mnie na razie wygrywa. Może wiecie coś na temat
                                    Bebetto Vulcano? koła są pompowane ale obudowa plastikowa nie wiem jak się ędą
                                    zachowywały?
                                    • asioczek82 Re: Wózki 21.08.09, 14:54
                                      pierwszy raz ogładam ten wózek ale faktycznie zapowiada sie calkiem przyjemnie,choc dla mnie podstawa to gondola, im wieksza tym lepsza bo musi długo służyć, ale od mojego modelu dwa kilo lzejsza a to duzo, szczerze mowiac nie znam sie na kolach i wozkach niestety, wiec nie doradzesmile
                                      • ola_wroclaw Cześć Mamuśki! 21.08.09, 16:05
                                        Powiększam grono mam z Wrocławia i mam, które mędą miały małe
                                        Hanie smile

                                        Jeśli chodzi o wózek ja najprawdopodobniej zdecyduję się na TAKO
                                        JUMPER X, ma dobre opinie, a jego właściwie największą wadą jest
                                        waga- ja nie muszę go dźwigać, więc mam nadzieję, że sobie poradzę.

                                        Jeśli chodzi o wyprawkę- część rzeczy dostanę (łóżeczko, materac i
                                        pościel) od siostry, natomiast resztę będę musiała kupić. Już
                                        zrobiłam sobie plik w Excellu w którym dopisuję wszystko co się
                                        przyda! smile
                                        Słyszałam bardzo dobre opinie i sklepie (który ma ceny
                                        hurtowe) "Paulinka" na Nowym Dworze (ale nie pamiętam dokładnie
                                        ulicy).

                                        Jeśli chodzi o lekarza- chodzę do dr-a Walaska do przychodni przy
                                        ulicy Łowieckiej- lekarz, pielęgniarki jak i sama przychodnia super!
                                        Dodatkowo tam też chodzę do szkoły rodzenia i uważam, że to jest
                                        świetnia zabawa, czegoś zawsze się można nauczyć i przede wszystkim
                                        poprzebywać trochę z innymi ciężarówkami.

                                        Rodzić planuję na Chałubińskiego- Kliniki. Ale zobaczymy jak to
                                        będzie.

                                        29tc.
                                        • salem24 Re: Cześć Mamuśki! 23.08.09, 18:00
                                          No to i ja sie dopisze. Tez jestem z Poznania (okolice), planuje
                                          rodzic na Polnej - rodziłam tam 7 lat temu i było super. Termin mam
                                          na 07-11, czekam na drugiego syna. Pierwszy jest Bruno, teraz bedzie
                                          Franek.
                                          Pozdrawiam
                                          • myszulka21 Re: Cześć Mamuśki! 23.08.09, 21:27
                                            czescsmile

                                            Co tam slychac u was?
                                            Ja bylam na wizycie u gina i wszystko oksmile Potwierdzil że bedzie chlopiec
                                            zreszta bardzo dokladnie bylo widac co tam ukrywa miedzy nogamitongue_out Wazy juz 1,300
                                            kg. A jak tam wasze maleństwa?
                                            I jak wy sie czujecie? Mi strasznie nogi puchnauncertain

                                            Wybralam w koncu wozekbig_grin Jedo, na zdjeciach średnio mi sie podoba a w realu na
                                            prawde super i lekko sie prowadzi. Polecamsmile

                                            salem24 ja zastanawiam sie nad Polna ale nie jestem przekonana (tak rozne opinie
                                            sie slyszy..) Fajnie by bylo jakbys napisala cos wiecejsmile

                                            Pozdrawiam wassmile
                                            • madziaraaa861 Re: Cześć Mamuśki! 23.08.09, 21:38
                                              Ja na temat Polnej wypowiem się tylko tak że przyjęta zostałam 4 lata
                                              temu,personel miły w miarę,czekałam na salę do porodu ale wszyscy byli raczej
                                              mili,dopiero po porodzie bylo żle.Położne niemiłe,miałam nawał pokarmu
                                              (normalne)nie wiedziałam co robić ,nikt mi nie pomógł...
                                              • ell-e78 Re: Cześć Mamuśki! 24.08.09, 09:59
                                                Witam wszystkie listopadówki, również te nowe smile
                                                Salem ja też rodziłam 7 lat temu córkę i teraz druga córka smile,
                                                ciekawa jestem jak teraz tam jest 7 lat temu na porodówce było ok
                                                gorzej było na oddziale poporodowym, generalnie jak już urodzisz to
                                                chyba maja Cię głeboko gdzieś. No ale trudno, najważniejsze że
                                                najlepsza opieka dla dzieci.
                                                Byłam w tym bobomarkecie w sobotę no i utwierdziłam się w
                                                przekonaniu że chcę x-ladera, żaden inny mi sie nie podoba, a poza
                                                wózkami to mały wybór wszytskiego no i wydaje mi się że najtaniej i
                                                najwięcej jest na Kraszewskiego, wiec pewnie tam kupię większość
                                                rzeczy. Poza tym to znów mam 2 kg więcej, załamana jestem swoja
                                                wagą, nie wiem skad to sie bierze, nie obżeram się, pilnuję, nie jem
                                                wieczorem, a waga rośnie w najlepsze, d... mam jak szafa
                                                trzydrzwiona, a to jeszcze dobre 2,5 mca. Masakra sad
                                                • myszulka21 Re: Cześć Mamuśki! 24.08.09, 10:42
                                                  ell-e78 a moglabys podac nazwe tego sklepu na Kraszewskiego?
                                                  Tam w Bobomarkecie faktycznie nie ma wielkiego wyboru, wózki są, w sumie jest co
                                                  zobaczyc, a reszta akcesoriów? Wydalo mi sie dość marnie (polowa sklepu to
                                                  zabawki, takze w zabawkach mozna by bylo przebierac ale z reszta rzeczy to jakos
                                                  maly wybor) i jakoś drogo?
                                                  Ja pewnie kupie tam wozek, bo i tak bede musiala na niego czekac i odebrac
                                                  pozniej, a ode mnie od domu to tam najblizej. Ale na reszte rzeczy bede polowac
                                                  gdzies indziej..

                                                  Co do wagi to u mnie identycznie. Ogolnie to mi sie czasami wydaje ze ja za malo
                                                  jem, bo np na sniadanie zjem 1 buleczke z okładem i joghurt, pozniej obiad
                                                  1-daniowy, no i kolacja, (zawsze sie staram w okolicach 18-20 zjesc i nigdy nie
                                                  jakies ciezkostrawne potrawy), miedzy posilkami podjadam owoce. Także nie wydaje
                                                  mi sie ze to jest duzo i co? Znow dwa kilo do przodu.. Juz mam w sumie 12 kg. na
                                                  plusie. Rowniez mam wrazenie że tylek mam jak szafa... Czemu tak sie dzieje?? A
                                                  juz nie powiem jaki celulitissurprised
                                                  Coż bedzie z czym walczyc po porodzietongue_out Poki co juz walcze z rozstepami (poki
                                                  czerwone), nie wiem czy sie uda ale probowac warto.
                                                  Aaaa mamuski ktore puchną to pewnie maja tez duzo wody w sobie... Ja na pewno,
                                                  nogi mam jak banieuncertain takze wydaje mi sie ze jak by tak cala opuchlizna zeszla to
                                                  pewnie z kilo, poltora mniej bym miala.
                                                  • ell-e78 Re: Cześć Mamuśki! 24.08.09, 11:40
                                                    Sklep sie nazywa Akpol, jest na rogu Kraszewskiego i Jackowskiego
                                                    (tam gdzie wejscie do szpitala na Polnej)
                                                    ja mam też mega cellulit, rozstepy zrobiły mi sie w pierwszej ciąży
                                                    i tylko na biodrach i biuście, więc mam nadzieję że teraz sie już
                                                    nie pojawią nigdzie więcej.
                                                    Ja właśnie jakos nie puchnę więc obawiam się że moje kg to sam
                                                    tłuszczyk tylko skąd???
                                                  • mikul-online Re: Cześć Mamuśki! 24.08.09, 11:40
                                                    Czesc Dziewczyny! Dawno mnie nie bylo bo zapieprz w pracy. Do tego
                                                    zle sypialam i bylam wiecznie zmeczona. Przez ostatnie dni jakby
                                                    lepiej. Spie jak zabita, nie mam koszmarow i nie budze sie o 6!
                                                    Powrocila energia i chec do zycia. Znowu robie plany i z werwa
                                                    zabieram sie do ich realizacji. W ten weekend poukladalam i
                                                    posegregowalam rozmiarami ubranka mojego starszego synka. Chcialam
                                                    sprawdzic co mam i co mi brakuje. Postanowilam nic wiecej nie
                                                    kupowac bo na pierwsze tygodnie spokojnie mi starczy a pozniej
                                                    wyskocze do sklepow i dokupie co bede chciala. Nie znamy plci wiec
                                                    wtedy bede kupowala juz bardziej pod katem jakiejs plci.

                                                    Maz ma sie wkrotce zabrac za malowanie pokoju. Ja bede robic zakupy
                                                    zaslon, poscieli itd.

                                                    Co do wozka to czekam na oferte specjalna jak sie nie pojawi to
                                                    kupie go w ostatniej chwili. Juz jestem zdecydowana na Bugaboo.
                                                    Wybralam tez kolor. To tylko kwestia kupna. Nie che wszystkiego
                                                    kupic za jednym razem bo chce sie tym troche na cieszycsmile

                                                    Czy wy tez jestescie takie szczesliwe? Ja ostatnio caly czas sie
                                                    ciesze. To chyba hormony ciazowe bo normalnie nie jestem taka
                                                    nabuzowanasmile
                                                • salem24 Polna - długie! 24.08.09, 12:17
                                                  Poród wspominam b. dobrze. Nie miałam przy sobie swojego lekarza ani
                                                  extra opłaconej połoznej - miałam swojego męża, który baardzo mi
                                                  pomógł. Dostałam zzo (za dodatkowa opłatą, chyba 500 zł). Połozne i
                                                  lekarze byli naprawde mili (ci na bloku porodowym), trafiłam na
                                                  lekarza, który był chyba stażystą - był bardzo młody i trochę
                                                  wystraszony, ale plus tej sytuacji był taki, że starał się
                                                  wyjątkowo, cały czas był przy mnie, słuchał co mówie i czego mi
                                                  potrzeba, chętnie odpowiadał na pytania i chyba bał się kojego
                                                  męzą wink). Jak zaczęło się robić niebezpiecznie w ostatniej fazie
                                                  porodu (miałam miec kleszcze) poprosił o asyste i przyszło kilku
                                                  innych lekarzy, którzy małego wypchnęlli "kładąc" mi się na brzuchu.
                                                  Gorzej wspominam pobyt w szpitalu po porodize - niekoniecznie ze
                                                  względu na średnio miły personel (z tym sobie sama poradziłam, poza
                                                  tym Bruno nie sprawiał mi żadnych problemów, a ja szybko dochodziłam
                                                  do siebie), ale ze względu na tabuny odwiedzających - nie mnie, ale
                                                  moje sąsiadki. porażka zupełna - cotki, kuzyni, szwagrowie, ba nawet
                                                  ludzie z małymi dziećmi. w koncu asertywnmość wzięła gorę i
                                                  prosiłam, żeby wychodzili, jak chciałam iść do toalety, albo
                                                  karmic.Dla mnie Polna jest ok.
                                                  Co do wózka - ja juz kupiłam - X-Landera XA, ale z zeszłorocznj
                                                  kolekcji, bo bardziej podobają mi się koła.
                                                  • ma-coszka Re: 24.08.09, 16:35
                                                    Czesc Dziewczyny! Mnie tez juz dlugo tu nie bylo. Czytalam co prawda
                                                    na biezaco ale tak po cichutku nic sie nie odzywalamsmile Widze , ze
                                                    duzo tu nowych - witam je goraco! Za krooowka tez sie juz stesknilam
                                                    ale ona na wojazach po Europie wiec niepredko dorwie sie do
                                                    internetu. Mam nadzieje, znosi swietnie te podroze, bo bardzo sie
                                                    martwila.

                                                    myszulka ja juz miesiac temu zaczelam puchnac, albo i
                                                    wiecej,pisalam o tych badaniach(24 godzinny mocz). Niestety wyszlo
                                                    mi bialko w moczu w takim stezeniu na ktory trzeba zwrocic uwage, by
                                                    nie bylo zatrucia ciazowego, wiec znow dali mi wielka butle (juz 3
                                                    raz) i badaja ten mocz. Ale moj lekarz taki juz jest, straszy mnie
                                                    co jakis czas i dmucha na zimne. Dobrze ze nie jestem typem panikary
                                                    i tak sie tym nie stresuje. Osttnio mialam brazowe plamienie wiec
                                                    wyslal mnie do szpitala. Pielegniarki troche pod nosem sie
                                                    nasmiewaly z niego ze z byle powodu mnie przyslal ale polezalam pare
                                                    godzin, badali serduszko malutkiej i przyszedl jakis ochydny lekarz
                                                    ktory chcial przebic mnie na wylotuncertain to bylo okropne.! I puscili do
                                                    domu. Mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze. Mam wlasnie wakacje
                                                    dwutygodniowe, wiec odpoczywam w domu. Mysle, ze wroce jeszcze do
                                                    pracy bo w domu okropnie sie nudze!
                                                    Poza tym boli mnie kosc ogonowa, lonowa i kregoslup,Jak chodze to
                                                    mam wrazenie ze naciskam na wszystkie mozliwe nerwy . ale juz sie
                                                    przyzwyczailam do tego i tak sie kalatam jak baba w ciazy.
                                                    e-lle Przytylam takze sporo - juz prawie 40 funtow, ale wiem
                                                    przynajmniej dlaczego. Nie ma dnia zebym nie spalaszowala czego
                                                    slodkiego i do tego calkiem sporo owocow zajadam. Gdzie pojde to
                                                    mnostwo kobiet w ciazy spotykam i ja z nich zawsze najokazalsza
                                                    jestemsmile
                                                    nie kompletuje narazie wyprawki bo baby shower mnie czeka, ale chce
                                                    kupic wozek, tzn tata chce bo to jego dzialka. Nie przypuszczalam ze
                                                    tak ciezko bedzie z wyborem. M chce bugaboo cameleon i pewnie taki
                                                    kupi, czy znacie jakies negatywne opinie na jego temat? Mnie tu
                                                    mnostwo ludzi odradza wozek z gondola, bo tak naprawde to w USA
                                                    odrazu do samochodu sie wsiada i ludzie raczej carseat uzywaja. Tym
                                                    bardziej mowia mi ze w zimie duzo nie pojezdze a na wiosne juz
                                                    spacerowka bedzie potrzebna. Co Wy o tym myslicie?
                                                    buzka dla Was !smile smile smile
                                                  • madziaraaa861 Re: 24.08.09, 22:40
                                                    Cześc kobietki,jeśli chodzi o moje cieszenie się to jest na odwrót,hormony
                                                    pokazują się lecz z inej strony,jestem rozdrażniona i nerwowa...echh.Wogóle
                                                    zaczynam się martwić ponieważ tak jak miałam apetyt tak go straciłam kompletnie
                                                    i martwie się że na tym etapie ciąży to nie najlepiej..
                                                  • myszulka21 Apetyt 24.08.09, 23:12
                                                    madziaraaa861 mam to samo!! Kurcze z apetytem srednio u mnieuncertain Martwie sie tym
                                                    troche. Ale co ciekawe, waga i tak rosnie.

                                                    ma-coszka czy te opuchniecia byly spowodowane bialkiem w moczu?
                                                  • ma-coszka Re: Apetyt 25.08.09, 01:02
                                                    myszulka jesli chodzi o opuchniete stopy to lekarz nie wydal
                                                    diagnozy dlaczego. Stwierdzil po badaniu 24 godzinnym moczu , ze
                                                    poziom bialka jest dosc wysoki choc nie za wysoki jeszcze(368) i
                                                    badanie powtarzam co 2 tygodnie. Pytalam go czy moge cos z tym
                                                    zrobic to odpowiedzial ze nie ale moge zredukowac ilosc sodium czyli
                                                    soli. Mniej wedlin, sera i wszystkiego co slone i zawiera duze
                                                    ilosci sodium. Podobno jesli nogi po nocy nie sa napuchniete to
                                                    dobry znak. Ja niestety opuchnieta jestem od rana do wieczora - ale
                                                    ostatnio jakby troche mniej. Mam nadzieje, ze to typowa dla ciazy
                                                    opuchliznasmile nic wiecej.
                                                  • myszulka21 Re: Apetyt 25.08.09, 11:20
                                                    ja tez. Z tym że po nocy opuchlizna jest duzo mniejsza, ale jest. No, jak sie
                                                    zmobilizuje i posiedze z nogami w gorze przez pol godziny albo dluzej to rano
                                                    jest ok. Niestety nie zawsze o tym pamietam.
                                                  • asioczek82 Re: 25.08.09, 13:56
                                                    witam
                                                    nie bylo mnie dwa dni i juz jest co czytacsmile
                                                    co do bobomarketu to ja patrzylam na niego tylko pod katem wozkow na inne artykuly nie zwracalam uwagi bo chce gdzies blizej sie w reszte zaopatrzyc.
                                                    wlasnie dzis bylam u ginia na kontroli i mała rosnie jak na drozdach w trzy tygodnie urosla pol kilo i teraz ma 1590 gram, nic dziwnego ze juz mam 11 kilo do przodusmile
                                                    puszczacie jakas muzyke swoim bruszkom?? bo ja usypiam mala przy mozarcie choc puszczalm juz tez innasmile ponoc klasyka najlpeij dziala na rozwoj intelektualnysmile
                                                    pozdrawiam wszystkie stare i nowe mamuskitongue_out
                                                  • mikul-online Re: 25.08.09, 15:17
                                                    czesc Dziewczyny! Wczoraj bylam u fizykoterapeutki i podziele sie z
                                                    Wami jej radami. Mnie boli ostatni odcinek kregoslupa - kosc
                                                    ogonowa. Podobno nic sie nie da z tym zrobic taka przypadlosc
                                                    ciazowa. Mozna jedynie stosowac sie to ponizszych zasad:
                                                    - wszystko musicie robic symetrycznie. wiec nie stoimy na jednej
                                                    nodze, nie przerzucamy ciezaru ciala na jedna noge/ biodro.
                                                    - dla tych co siedza caly dzien przy komputerze --> nie wolno dawac
                                                    nogi na noge! (pozycja niesymetryczna)
                                                    - dobrze jest lezec na plecach (tak na plecach) ze zgietymi i mocno
                                                    rozszerzonymi nogami w kolanach.

                                                    zasada jest taka ze jesli nogi szeroko otwieramy to tamten odcinek
                                                    kregoslupa sie zamyka i mniej boli.

                                                    mam nadzieje, ze nie przynudzilam i komus sie to przyda. ja juz
                                                    dzisiaj widze poprawe.

                                                    pozdrawiam!
                                                  • synthia82 Re: 25.08.09, 19:18
                                                    Coś w tym musi być. Jak źle się czułam, to właśnie w takiej pozycji
                                                    się kładłam, na plecach z nogami rozszerzonymi (nieświadoma, że to
                                                    pozycja polecana). Ulga przychodziła.
                                                    Czasem tylko śmiać mi się chciało, że do porodu jeszcze 3 miesiące,
                                                    a ja już leżę jak na porodówce smile


                                                    https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
                                                  • ma-coszka Re: 25.08.09, 21:32
                                                    Hej Dzieki za rady, bo niby szukam na internecie ale ulgi nie
                                                    znajduje. Moze macie jeszcze cos na bol kosci lonowej??? bo czuje ze
                                                    mi peka.. albo na zakonczenia nerwowe w kregoslupie bo nie chca mnie
                                                    w pionie trzymac i uciska je cos okrutnie???
                                                    Jecze jek to baba w ciazy ale nie tak zle ze mna. Wlasnie wrocilam
                                                    po calym dniu z szalenstwa zakupowego. Korzystam z wolnej chwili
                                                    wakacyjnej i obkupilam sie w ciazowe ciuchy mam nadzieje ze do konca
                                                    ciazy!!! Jak nie- to bede w workach chodzic bo szkoda pieniedzy i
                                                    wydalam majatek- limit przekroczony. Ale odrazu sie lepiej poczulam!
                                                    w takich specjalnych ciuszkach to sie zupelnie inaczej wyglada,
                                                    brzuszek podkreslony co prawda ale mam wrazenie ze przez to jakos
                                                    szczuplejsmile szczuplejsmile szczuplejsmile ale to ladnie i niewiarygodnie
                                                    brzmi w moich opuchnietych ustachbig_grin
                                                    Troche sie martwie, ze moge z nich do konca ciazy wyrasnac...
                                                    Pozdrawiam Was i lece na co dwutygodniowe usg zobaczyc malenka moja
                                                    i dlugosc szyjki zmierzycsmile...pa!

                                                  • asioczek82 Re: wkładki laktacyjne 26.08.09, 13:45
                                                    ostatnio przegladajac gazete trafilam na reklame wkladek i muszli latacyjnych i tak sie zastanawiam co lepsze, moze ktoraś z was ma juz jakies doswiadczenia w tym temacie i cos poleci. osobiscie zstanawiam sie nad kupnem muszli bo sa wielkorotnego uzytku wiec chetnie zapoznam sie z opiniami na ich tematsmile
                                                    pozdrowionka
                                                  • myszulka21 Re: wkładki laktacyjne 26.08.09, 15:56

                                                    asioczek82 ja tez sie nad tym zastanawiam, jednak na razie zostane przy
                                                    wkladkach, bo okazuje sie ze nie kazda kobieta potrzebuje w ogole takich
                                                    wynalazkow. Moja kumpela uzywala kilka dni i teraz nic, nie potrzebuje.
                                                    Stwierdzilam że kupie opakowanie wkladek na poczatek a pozniej zobacze.


                                                    ma-coszka jak tam po USG? nic nie piszesz....
                                                    Mam nadzieje ze oksmile

                                                    Jak tam sie czuejcie dziewczynki? U mnie calkiem dobrze z samopoczuciemsmile
                                                    A ile macie juz w obwodzie brzuszka, ja dzis mierzylam i mam 96big_grin
                                                    Pozdrowkismile
                                                  • myszka89-to-ja Re:Listopad2009 26.08.09, 18:13
                                                    Witajcie kobitkismile
                                                    Długo tutaj nie zaglądałam a tu tyle wpisów...
                                                    Jeżeli chodzi o wkładki to pozostanę przy normalnych wkładkach-mam już dwie
                                                    paczki.Żadnych wynalazków nie potrzebuję chyba że zajdzie jakaś potrzeba.

                                                    Wczoraj na USG lekarz stwierdził że to jednak może być dziewuszka bo on jakoś
                                                    tych jajeczek nie widzi.A wiec 3 tyg temu synuś a teraz córeczka!?Oj niedługo
                                                    się okażę...
                                                    Kobitki przytyłam TYLKO 1 kg. w przeciągu 3 tyg.Myślałam że odbiję się to na
                                                    maleństwu ale waga dziecka wzrosła z 1kg do 1.5kg
                                                    Maluszek świetnie przybiera na wadze,ogólnie kopie jak szalony.
                                                    Na plusie 8 kg.Obwód brzuszka 100
                                                    Dawno już pożegnałam się z "normalną"odzieżą.Czuję się świetnie w ciążowych.Mam
                                                    3 swetry na jesienne dni ale chyba za kurtką trzeba będzie się rozejrzeć.Termin
                                                    według Usg wypada na 23 pażdziernika czyli 10 dni prędzej.
                                                    Coraz częściej powracają mi kiepskie dni-częściej dopada mnie
                                                    przygnębienie.Bardzo szybko się denerwuje.Pamiętam że na początku ciąży też tak
                                                    było.Też tak macie????
                                                    Pozdrowionka
                                                  • asioczek82 Re:Listopad2009 27.08.09, 07:52
                                                    myszka tylko ci pozazdroscic bo moja mala tez tak urosla ale ja razem z nia przytylam niestety, obwod brzuszka tez 100, w zyciu taka gruba nie bylam, teraz moj kubus jest chudszy ode mnie hehehe ale o centymetrsmile
                                                    co do zmian nastroju to coraz czesciej i latwiej jestem rozdrozniona i to z byle powodu i fakt na poczatku ciazy tez tak mialam.to chyba znak ze juz coraz blizej koncasmile
                                                  • ell-e78 Re:Listopad2009 27.08.09, 11:29
                                                    Witam wszsytkie dziewczynki,
                                                    jesli chodzi o nastrój to mnie tylko dobija mój wygląd i waga, no i
                                                    trochę upały, ale to sie już niedługo skończy miejmy nadzieję, poza
                                                    tym w porównaniu do początku ciaży gdzie przez 4 mce rzygałam 24h to
                                                    czuję się wspaniale. Obwód brzucha w 27 tyg 96 cm, nie wiem czy to
                                                    dużo czy mało mi się wydaje że jest wielki i nie wyobrażam go sobie
                                                    za te 2,5 mca. Niech już będzie ten lispodad, mam wrażenie że ta
                                                    ciąża się nigdy nie skończy...
                                                  • myszulka21 Re:Listopad2009 27.08.09, 14:42
                                                    A mi sie wcale nie dluzy. Jakoś szybko przelacialy te misiasce do tej chwili,
                                                    ale fakt ze tez juz bym chciala miec wszystko za soba.. Zgojone krocze, plaski
                                                    brzuch, conajmniej 10 kg. mniej i malego calego i zdrowego przy piersi.
                                                    No ale poki co jeszcze przed nami ponad dwa miesiace dzwigania malucha i
                                                    tycia...no i porod. Staram sie myslec pozytywnie.
                                                    Wczoraj mialam dluga szczera rozmowe ze swoim mezem, pomoglo mi bardzo. Wiem że
                                                    mnie kocha i że nie jestem sama..
                                                    Może tez pogadajcie ze swoimi, mijaja te dziwne nastroje. Ciekawe a jak dlugotongue_out
                                                    Dziś zamowilam wozeksmile Zdecydowalam sie na Jedo FYN4, juz nie moge sie doczekac
                                                    kiedy ja przywiozasmilePoza tym kurier dzis przywiozl paczuszke zamowiona na
                                                    allegro (buteleczki, smoczki, paklanki, pieluszki tetrowe, poducha z dziurka,
                                                    nozyczki i termoopakowanie na butle), także juz mam uśmiech na twarzy bo coś juz
                                                    sie posunelo do przodu z wyprawkabig_grin Tak apropo allegro to goraco polecam zakupy
                                                    u Bellina-baby, rewelacja we wtorek kupilam, dziś kurier przywiózl paczuszke!!
                                                    No to sie rozpisalamtongue_out

                                                    Na koniec zostawiam wam opis porodu w św. rodzinie w Poznaniu dla zainteresowanych.
                                                    www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,82307,3275713.html
                                                  • c0k0lwiek Re:Listopad2009 27.08.09, 17:21
                                                    Hej.
                                                    Mój komputer się zbuntował i jest w serwisie. Więc żyje jak jaskiniowiec
                                                    (pomijam ten dzisiejszy promyczek technicznego światła). Dziwne tak nie czytać
                                                    Was przez dwa tygodnie smile
                                                    Byłam na USG i maluszek waży ponad 1600 g. Mąż się przestraszył i zaczął mnie
                                                    przepraszaćsmile
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • myszulka21 Re:Listopad2009 28.08.09, 12:36
                                                    c0k0lwiek jak to "Mąż się przestraszył i zaczął mnie przepraszaćsmile"?
                                                    Że bedziesz miala duze dziecko do urodzenia?;P Nasi mężowi potrafia być pociesznibig_grin
                                                  • asica1978 Re:Listopad2009 28.08.09, 15:05
                                                    Cześć Dziewczyny
                                                    Dlugo mnie tu nie było, bo zrobiłam sobie urlop od pracy. A nie ma
                                                    co ukrywać, że głównie tu zaglądam w czasie pracy.

                                                    Upały mnie wykańczają, waga wciąż przybywa, już nawet nie mam
                                                    złudzen co do tego żeby nie przekroczyć 20 kg. Tak myślę że skończę
                                                    na 25 kg (jak dla mnie masakra) Mój brzuch w obwodzie 105 ale uda,
                                                    tyłek, ręce szkoda gadać.

                                                    Oczywiscie na urlopie pobuszowałam troche po sklepach i kilka rzeczy
                                                    przybyło - głównie ciuszki. Lista z zapotrzebowaniem na resztę już
                                                    gotowa czeka.

                                                    Do dziewczyn z Wrocka (ola_wroclaw i Iris_06)planuję rodzić
                                                    na Brochowie. Do lekarza chodzę w enel-medzie w Arkadach - lekarz ze
                                                    szpitala w Trzebnicy.
                                                    Iris gdzie się zapisałaś do szkoły rodzenia?
                                                    Na kiedy macie termin? u mnie 25 listopad.

                                                    Pozdrawiam wszystkie mamuśki.
                                                    Jakos tamy radę przetrwać tą końcówkę.
                                                  • madziaraaa861 Re:Listopad2009 29.08.09, 14:38
                                                    Kobietki z Poznania i okolic może zorganizujemy spotkanie zapoznawcze,w końcu
                                                    zawsze fajnie mieć potem koleżanki które mają dzieci w tym samym wiekusmile
                                                  • asioczek82 Re:Listopad2009 29.08.09, 18:38
                                                    popieram pomysł Madziara ale musialybysmy w miare szybko poki jeszcze jestesmy na silach smile pozdro

                                                    dzis zamowilismy wózek i kupiliśmy nosidełko...w koncu czuc ze to coraz blizejsmile
                                                  • ola_wroclaw Re:Listopad2009 31.08.09, 08:31
                                                    > Upały mnie wykańczają, waga wciąż przybywa, już nawet nie mam
                                                    > złudzen co do tego żeby nie przekroczyć 20 kg. Tak myślę że skończę
                                                    > na 25 kg (jak dla mnie masakra) Mój brzuch w obwodzie 105 ale uda,
                                                    > tyłek, ręce szkoda gadać.

                                                    Mnie też upały wykańczały, na szczęście się już kończą i jest coraz lepiej. Co
                                                    do wagi, to też słabo to widzę, mam na plusie chyba już 13 kg, a biorąc pod
                                                    uwagę, że jeszcze 2 miesiące z haczkiem i to, że nie zaczynałam od wymiarów Kate
                                                    Moss to jest tak sobie smile Ale pocieszam się tym, że PONOĆ gdy karmi się piersią-
                                                    dziecko wyciąga trochę z mamy...

                                                    > Oczywiscie na urlopie pobuszowałam troche po sklepach i kilka rzeczy
                                                    > przybyło - głównie ciuszki. Lista z zapotrzebowaniem na resztę już
                                                    > gotowa czeka.

                                                    Ja póki co kompletuję... LISTĘ smile
                                                    Ale wózek mam upatrzony- TAKO JUMPER X.

                                                    > Do dziewczyn z Wrocka (ola_wroclaw i Iris_06)planuję rodzić
                                                    > na Brochowie. Do lekarza chodzę w enel-medzie w Arkadach - lekarz ze
                                                    > szpitala w Trzebnicy.
                                                    > Iris gdzie się zapisałaś do szkoły rodzenia?
                                                    > Na kiedy macie termin? u mnie 25 listopad.

                                                    Ja planuję Kliniki, właściwie tak jakoś wyszło, ale to już raczej będzie na
                                                    bank. Niestety mam słabiutką cytologię i będę musiała mieć pobrany wycinek z
                                                    szyjki i być może zrobią mi to już przy okazji porodu. Zobaczymy.
                                                    Ja mam termin na 8 listopada. Od pierwszego zacznę bardzo konkretnie sprzątać,
                                                    szorować, męczyć się, biegać po schodach i naturalnie wywoływać poród, bo (jeśli
                                                    to dziedziczne) to moja mama i siostra miały ogromne tendencje do przenoszenia i
                                                    wywoływania porodu...


                                                    Pozdrawiamsmile



                                                  • ola_wroclaw Re:Listopad2009 31.08.09, 08:32
                                                    to było do asica1978 i nie wiem dlaczego nie wkleiło mi tego pod jej postem.
                                                  • asica1978 Re:Listopad2009 31.08.09, 10:13
                                                    Hejka!!!
                                                    Ola_wrocław
                                                  • ola_wroclaw Re:Listopad2009 31.08.09, 11:14
                                                    To tak jak ja zazdroszczę koleżance, która jest +5tygodni smile

                                                    > Wózek też mam upatrzony city cross emalljunga, ale jak na razie
                                                    > przeraża mnie cena. M. już mi jęczy nad uchem, że tyle nie damy za
                                                    > wózek, ale po cichu liczę na premię w pracy we wrześniu.

                                                    nie słyszałam o nim, ale wrzuciłam w google. Cena faktycznie bardzo średniawink
                                                    Powiem szczerze, że mi by było szkoda dać tyle pieniędzy, dlatego szukałam
                                                    czegoś w miarę taniego (a znalazłam super tanie, bo 3funkcyjny 1200zł!!!!!!) a
                                                    do tego jeśli ufać opiniom dobrego. Byłam też w sklepie już go oglądnać i bardzo
                                                    mi się podoba wizualnie (mój mąż się smiał, że wózek może mi się "podobać" lub
                                                    "nie podobać", ale to chyba normalne?). Poza tym ma wszystko to, czego chciałam:
                                                    pompowane 4 kółka, gondolka, spacerówka i fotelik do auta wymienny na ten system
                                                    click, spacerówka przodem i tyłem do kierunku jazdy, regulowane zawieszenie,
                                                    zwrotne koła przednie. No i już wiem, że mieści mi się też do bagażnika smile No i
                                                    made in poland smile
                                                    Całość waży 16 kilo, ale jakoś bardzo bardzo mnie to nie przeraża, bo nie muszę
                                                    pokonać ani jednego schodka z nim.


                                                    > Ja przy córci, karmiąc piersią wróciłam do mojej licealnej wagi.
                                                    > Niestety jak tylko skończyłam karmić znowu mi przybyło. Teraz nie
                                                    > zamierzam popełnić takiego błędu i jak tylko skończę karmić, będę
                                                    > wszystko robić aby utrzymać wagę.

                                                    Nie wiem na jakiej zasadzie "to działa", ale moja siostra miała tak, że schudła
                                                    dopiero po odstawieniu dziecka od piersi, mimo, że przecież karmiąc bardzo uważa
                                                    się na to co je, jak i ile.

                                                    Jeśli chodzi o miejsce porodu- tez myślałam na początku o Brochowie, choćby
                                                    dlatego, że moja siostra rodziła tam dwójkę dzieci i właściwie tylko o tym
                                                    szpitalu miałam jakiekolwiek informacje, dodatkowo mój lekarz do którego chodzę-
                                                    przyjmuje na Brochowie.
                                                    Ale z kolei położna, która prowadzi moją szkołę rodzenia i lekarz, który będzie
                                                    przeprowadzał zabieg pobrania wycinka z szyjki (czy w trakcie porodu, czy też
                                                    po) są z Klinik, więc klamka zapadła smile

                                                    > Pozdrawiam smile
                                                    również!

                                                  • iris_06 Re:Listopad2009 31.08.09, 12:16
                                                    Hej dziewczyny!
                                                    Już tydzień minął jak byłam ostatnio u gina smile dzidziola rośnie
                                                    1200gram na liczniku w 29 tyg. Mi się natomiast upiekło i przez
                                                    miesiąc utyłam tylko 1,5kg, ale centymetry rosną, w brzuszku mam 95
                                                    i to tyle dobrego. Niestety okazało się, że zaczyna mi się skracać
                                                    szyjka, wiec muszę się pojawić na kontroli po dwóch tygodniach.

                                                    asica1978 ja mam termin na 15 list. ale z usg to mi zawsze wychodzi
                                                    17-18 wiec nie ma za dużej różnicy między nami smile zobaczymy jak to
                                                    będzie smile
                                                    Do szkoły rodzenia zapisałam się na teatralnejwklejam link
                                                    www.szkolarodzenia.wroclaw.pl/index.php?menu=stronaGlowna&id_men=1

                                                    Zajęcia zaczynają się we wrześniu i trwają 2 miesiące, mam nadzieję
                                                    że dotrwam do końca. smile Szpital na Brochowie poleca mi bardzo moja
                                                    szwagierka, bo rodziła tam w zeszłym roku ale ja nie znam tego
                                                    szpitala, bardziej przekonują mnie kliniki sama niewiem dlaczego?

                                                    myszulka21 ja też zrobiłam zakupy na allegro u Bellina-baby smile
                                                    faktycznie działają szybko i profesonalnie. Niestety moja paczka
                                                    leży u sąsiadów bo kurier nie zastał nas w domciu, a później my nie
                                                    zastaliśmy sąsiadów wink

                                                    Dziewczyny mam pytanie: wysypiacie się wogóle? Bo mnie tak bolą
                                                    plecy, że się budzę w nocy i czasem długo potem nie mogę zasnąć, bo
                                                    mi jest nie wygodnie.

                                                    Piszecie że bywacie rozdrażnone, ja też ostanio zauważyłam ,że mnie
                                                    to dopadło. I jeszcze te wachania nastrojów. Raz mi sie wydaje,że
                                                    jestem wielka jak wieloryb, a za 5min jak patrzę w lustro to mi się
                                                    podoba mój brzuszek i już nie wydaje mi się taki duży.

                                                    Pozdrawiam wszystkie brzusiakismile

                                                    http://dziecko.haczewski.pl/suwaczek/2009/2/8/28.png
                                                  • mollza Re:Listopad2009 31.08.09, 13:36
                                                    witam
                                                  • mollza Re:Listopad2009 31.08.09, 13:47
                                                    Witam,
                                                    szczerze mowiąc powinnam się juz przenieść na wątek październikowy
                                                    ponieważ termin juz przesunął się z 4 listopada na 23 października
                                                    ale zostanę bo to nigdy nic nie wiadomo a poza tym juz się
                                                    zadomowiłam.
                                                    Ja jstem z okolic Wrocławia będę rodzić w Trzebnicy mam najbliżej i
                                                    wszystkie kobiety w mojej rodzinie tu rodziły i bardzo sobie chwalą
                                                    ten szpital.
                                                    W zeszłym tygodniu byłam na wizycie u gina dzidzia wazy 1700 kg
                                                    będzie na 100 chłopiec. Dostałam zwolnienie na razie na 2 tyg
                                                    ponieważ mam bóle podbrzusza z lewej strony tak jakbym miała ciągle
                                                    naciągnięty mięsień i ciężko czasami mi się poruszać. Lekarz zalecił
                                                    odpoczywać. jak na razie na plusie 8,5kg.
                                                    Wyprawkę juz prawie mam skompletowaną kupiłam wózek, łóżeczko i
                                                    ciuszków też mam full gdzyż dużo dostałam od mojej siostry i siostry
                                                    męża tak na prawde zostały same drobiazgi.
                                                    Pozrawaiam ciepło smile
                                                  • mikul-online Re:Listopad2009 31.08.09, 13:57
                                                    Czesc Dziewczyny!

                                                    Ja tez fatalnie spie. Plecy mnie strasznie bola. W dzien tez mnie
                                                    bola i sa momenty, ze ledwo chodze. Ja sie tak tocze... Do tego
                                                    wstaje zeby sie wysikac. Czasami nawet 3 razy wciagu nocy!

                                                    W ten weekend maz pomalow sciane w pokoju dziecka ale tylko jedna
                                                    zeby nie bylo. Teraz pozostalo mi czekac kiedy wezmie sie za
                                                    nastepna. A jak z tym sie uwinie to ma jeszcze do pomalowania meble
                                                    dziecka. Ja w tym tygodniu wzielam sobie czwartek wolny. Jade z
                                                    tesciowa do Ikei po zakupy do pokoju dziecka. Reszte dnia bede sie
                                                    relaksowac. Co do wozka to czekam na jakas oferte specjalna. Czy,
                                                    ktoras z tych dziewczyn ktore chca kupic Bugaboo wie kiedy zaczynaja
                                                    sie ich wyprzedaze rocznika 2009? Czy to jest pod koniec roku czy na
                                                    poczatku nastepnego? Zastanawiam sie czy sie na nie zalapie.

                                                    Co do wagi to mam 9 kilo na plusie. Tyle, ze ja mam termin na 27
                                                    listopadacrying Wczoraj ogladalam zdjecia z czasow po pierwszej ciazy.
                                                    Wygladalam bosko. Wtedy tego nie docenialam. Teraz sie zdolowalam.
                                                    Mam caly czas wrazenie, ze wygladam fatalnie. Ogolnie w tej ciazy
                                                    wygladam zle. Wlosy zadna rewelacja, cera pozostawia wiele do
                                                    zyczenia. Brakuje mi tego ciazowego blasku, ktory mialam jak bylam w
                                                    ciazy z moim synkiem. Moze to znaczy, ze bedzie dziewczynka?

                                                    To tyle, trzymajcie sie!
                                                  • finezze Re:Listopad2009 01.09.09, 01:09
                                                    mikul-online ja codzien sledze oferty Bugaboo na angielskim e-bayu,
                                                    czesto ktos wystawia nowe za ok 530 funtow plus przesylka ( w
                                                    Mothercare 749 funtow !!).

                                                    Co do wyprzedarzy to obilo mi sie o uszy, ze w ogole ciezko trafic
                                                    na jakakolwiek przecene, i to by sie zgadzalo, przynajmniej tu na
                                                    zadna promocje jeszcze nie trafilam.
                                                    Wybralas juz kolor ? Ja poluje na zolty, rozowy lub bialy (off-
                                                    white) z szara baza smile
                                                  • mikul-online Re:Listopad2009 01.09.09, 07:58
                                                    Ja wybralam, tez ciemno szara baze i bezowa gore. Podoba mi sie ten
                                                    off white ale boje sie ze jasny. Co do wozkow uzywanych to tutaj
                                                    jest pelno i sa w bardzo dobrym stanie za 500 euro mozna je kupic.
                                                    Zalezy oczywiscie od rocznika. Ostatnio pojawiala sie oferta nowego
                                                    wozka z rocznika 2007 duzo taniej. Ja dalej czekam, wiem ze moge go
                                                    kupic za 775euro minus 10% jesli wydam w sklepie 1500 euro. wiec
                                                    szukam kogos kto tez chce wydac 750 i razem dostaniemy ta znizke. No
                                                    i caly czas mam nadzieje, ze bedzie znizka pod koniec roku na
                                                    rocznik 2009. Zobaczymy.
                                                  • finezze do mikul-online i innych rowniez. 02.09.09, 09:17
                                                    Skupilam sie tylko i wylacznie na kupnie Cameleona, od tygodni
                                                    szukam okazji a tym czasem w mojej glowie nastal nowy pomysl,
                                                    dlaczego by nie Bee !? Toz to jedna marka, domyslam sie tez ze ta
                                                    sama jakosc. Poczytalam wozkowe forum i ten model ma rowniez bardzo
                                                    dobre opinie (zwlaszcza na temat prowadzenia go), w dodatku jest
                                                    mniejszy, lzejszy i sklada sie w jednej czesci, no i jakby nie bylo
                                                    sporo jednak tanszy, chociaz nie to jest priorytetem (tym razem nie
                                                    zaoszczedze na wozku). Niejednoznaczne sa opinie co do wozka jako
                                                    przewozowki dla starszego dziecka (2-3 letniego), ze troche waski i
                                                    ciasny, ale tak duzego baczka to ja i w Cameleonie nie widze. Poza
                                                    tym wtedy i tak mam zamiar uruchomic Zappa po starszym bracie i
                                                    Bugaboo sprzedac robiac przy tym niezly 'DEAL' smile.

                                                    Bee ma cudownie wielka budke, ktora idealnie chroni dzieciatko przed
                                                    wiatrem (co u mnie odgrywa wielka role w tym cholernie wietrznym i
                                                    deszczowym kraju) a male kola nie stanowia problemu bo tutejsze
                                                    chodniki sa jak stoly z podjazdami. Dziewczyny bardzo sie zachwycaja
                                                    amortyzacja w tym wozku wiec jakiekolwiek wstrzasy bylyby przez to
                                                    wytlumione. Do tego wszystkiego ten zgrabniutki Cocon dla nowordka
                                                    robiacy od razu za spiworek (mysle, ze do marca powinien
                                                    wystarczyc). Potem mozna wskoczyc w footmuff ale potem to bedzie
                                                    wiosna wiec po co to :]
                                                    Badz babo madra i pisz wiersze smile
                                                    Znowu wycieczka do sklepu mnie czeka na rekonesans...
                                                  • edzia16051983 Re:Listopad2009 31.08.09, 13:55
                                                    witam dawno mnie nie było umnie zaczą sie 29tydzien jak narazie dla dziecka nie
                                                    mam nic i narazie nie planuje kupowac boje sie narazie na plusie mam jakies
                                                    8,5kg a termin z usg mam na 18,11,2009 a z miesiaczki na 21,11,2009
                                                  • asioczek82 Re:Listopad2009 31.08.09, 15:00
                                                    czytam tak te wasze terminy po usg i tak sie zastanawiam bo mi to co jeden to lepszy wychodzi i ze trzy rozne na jednym usg i zastanawiam sie na ktory wyznaznik zwracaja uwas uwage na to jak dzidzia przybiera na masie czy na to jak rosna mu poszczegolne kosci czy na cos jeszcze innego...bo ja tak za bardzo nie zwracalam na to uwage bo giniu mowi ze nawet 15 % roznicy miedzy tym moze byc...u mnie wedlug miesiaczki ma byc na 9 listopada wedlug usg moze byc 2 listopad badz nawet 23 lub 26 pazdziernik....a ja obstawiam ok 30 pazdziernika smile
                                                  • xlimonka Re:Listopad2009 31.08.09, 15:51
                                                    Witam to i ja słów parę bo coś dawno nie pisałamsmile 10 na plusie, 30tc hmmm
                                                    ciekawe co będzie dalej.Chodzę do szkoły rodzenia, jestem zadowolona ale
                                                    szczerze przyznam, że chyba mąż więcej korzysta (ja przeczytałam co miałam
                                                    przeczytać i nic nowego jak na razie się nie dowiaduję)Mi również dokuczają bóle
                                                    pleców i stópsad masaż i ćwiczenia nic innego nie pozostaje. Zamówiłam dzisiaj
                                                    łóżeczko trochę się wahałam czy to nie za wcześnie ale w końcu kupiłamsmileA wózek
                                                    dalej nie wybrany eh Pozdrawiam.
                                                  • ola_wroclaw Re:Listopad2009 31.08.09, 16:39
                                                    ja powiem Wam szczerze, że chyba się przyzwyczaiłam i śpi mi się dużo lepiej niż
                                                    jeszcze kilka tygodni temu (może po prostu dlatego, że upały trochę zelżały?).

                                                    Ogólnie poduszka między nogi i jest git. Siku 3x w nocy, ale do tego też się już
                                                    przyzwyczaiłam i to już normalka smile

                                                    Na szczęście nic mnie nie boli. Jedyne co mnie "denerwuje" to nieokiełznany
                                                    apetyt smile
                                                  • ola_wroclaw Re:Listopad2009 31.08.09, 16:42
                                                    no i humorki!!!!!
                                                    Tragedia. Czasem aż mi wstyd, bo zdarza się, że zachowuję się jak rozwydrzona
                                                    nastolatka!

                                                  • myszulka21 Re:Listopad2009 31.08.09, 18:45
                                                    czesc dziewczynysmile
                                                    Nie bylo mnie kilka dni a wy tu tyle napisalyscie..
                                                    Ojj ja spie bardzo kiepsko, boli mnie kregoslup (za dnia tez:/) i okropnie bola
                                                    mnie żebra.. Także jak leze to czasem nie moge wstac. Okropnosc. No i w nocy sie
                                                    budze taka obolala,albo w ogole nie moge zasnac.
                                                    Poza tym czuje sie jak slon przez opuchniete jak banie nogiuncertain Waga tez nie jest
                                                    najmniejszauncertain W zyciu tyle nie wazylamuncertain No ale jak juz wspomnialam jestem
                                                    ciagle opuchnieta i ogolnie wygladam przez to fatalnie, nogi mam takie olbrzymie
                                                    że az wstyd.uncertain
                                                    Przez to wszystko jak chodze to bardziej wyglada to jak toczenie sie...
                                                    ech!
                                                    Mimo wszystko znalazlam radosc w robieniu wyprawki dla malegosmileJuz mam sporo
                                                    rzeczy, ale zaczelam od drobiazgow. Pieluszki juz sa, kosmetyki,
                                                    buteleczki, smoczki, ciuszki, wozek zamowiony i kilka innych rzeczy..
                                                    ktoras z was wspomniala o ikei tez zmaierzam tam sie wybrac, kupić pościel,
                                                    reczniczki i kilka innych drobiazgówsmile

                                                    A kiedy zamierzacie zaczac szykowac torbe do szpitala? Ja chcialabym z
                                                    poczatkiem 8 miesiaca. Szlafrok, laktator, wkladki laktacyjne i poduch z dziurka
                                                    juz mamsmile Także jestem na dobrej drodze.
                                                    A jak tam u was? Czy jeszcze o tym nie myslicie?
                                                    Ja juz bym chciala miec malego przy sobiesmileI nawet juz bym chciala na porodówke
                                                    jechactongue_out hehe
                                                  • ola_wroclaw Re:Listopad2009 31.08.09, 19:18
                                                    > Mimo wszystko znalazlam radosc w robieniu wyprawki dla malegosmileJuz mam sporo
                                                    > rzeczy, ale zaczelam od drobiazgow. Pieluszki juz sa, kosmetyki,
                                                    > buteleczki, smoczki, ciuszki, wozek zamowiony i kilka innych rzeczy..

                                                    Ja dla mojej małej nie mam w sumie jeszcze nic. Ale zaczynam już w najbliższy
                                                    weekend od łóżeczka, później komoda, będę mieć dużo ubranek po mojej malutkiej
                                                    siostrzenicy (plus kombinezon, pościel...)
                                                    Ja już się nie mogę doczekać aż będę to wszystko szykować, póki co tego nie
                                                    robiłam, bo nie miałam gdzie tego składowaćsmile
                                                    Ale jestem na dobrej drodze- bo mam już plik w excellu, w którym dopisuję
                                                    wszystko co mi się przypomni.

                                                    A kiedy zamierzacie zaczac szykowac torbe do szpitala? Ja chcialabym z
                                                    > poczatkiem 8 miesiaca. Szlafrok, laktator, wkladki laktacyjne i poduch z dziurk
                                                    > a
                                                    > juz mamsmile Także jestem na dobrej drodze.

                                                    jeśli chodzi o mnie, to póki co mam tylko jedną nową koszulę nocną do
                                                    szpitala.... ;P
                                                    jeśli chodzi o torbę, myślę, że tak do 36tygodnia będę spakowana.
                                                    Teraz 31tc.
                                                    Nie mam laktatora i nie planuję kupić. Nie poradzę sobie bez niego???


                                                    > Ja juz bym chciala miec malego przy sobiesmileI nawet juz bym chciala na porodówke
                                                    > jechactongue_out hehe

                                                    To tak jak ja zupełnie niedawno odkryłam, że włączył mi się tzw. instynkt
                                                    macierzyński. Oczywiście z narodzin małej cieszyłam się od początku, ale dopiero
                                                    niedawno zdałam sobie sprawę, że bardzo bardzo ją kocham smile

                                                    Pozdrawiam mamuśki
                                                  • mordka81 Re:Listopad2009 31.08.09, 20:04
                                                    Ja tez jakos dawno tu nie zagladalam....a tu widze ze wszystkie
                                                    dziewczyny powoli sie szykuja.
                                                    Ja mam troche rzeczy po pierwszym dziecku ale i tak jakos nie moge
                                                    sie zabrac zeby wszystko przejzec...wydaje mi sie ze mam jeszcze
                                                    troche czasu (termin pod koniec Listopada).
                                                    Tak ogolnie to przestalam patrzec na wagesmile Ale brzuszek rosnie.
                                                    Mam takie pytanie ja mieszkam w Kanadzie i u nas praktycznie robia
                                                    tylko raz USG,a tu widze ze w Polsce to dosyc czesto ...ile razy juz
                                                    mialyscie USG?
                                                  • mikul-online Re:Listopad2009 01.09.09, 07:54
                                                    Ja mieszkam w Holandii i po USG polowkowym tez juz nie bede miala
                                                    wiecej. Chyba ze bedzie cos nie tak. Wiec sie nie przejmuj. Mysle,
                                                    ze przynajmniej mam swiety spokoj bo mi nie mowia ze noga za krotka
                                                    albo ze glowa w stosuku do ciala to 3 tygodnia za wczesnie. To tylko
                                                    niepotrzebny stres. Teraz zyje w blogiej nieswiadomoscismile
                                                  • lafi82 Re:Listopad2009 02.09.09, 12:20
                                                    cześć Dziewczyny!
                                                    jestem tu dopiero 1szy raz (dlaczego tak późno? zupełnie niewytłumaczalnie)
                                                    też mam termin na listopad, konkretnie dzień niepodległości.
                                                    widzę, że wiele z Was już zaczęło kompletować wszystko. Ja też bym chciała, ale czasami po prostu nie wiem w co włożyć ręce, od czego zacząć uncertain
                                                    będę miała dziewczynkę, nazwiemy ją Zofia. mam już wiele ubranek dla niej więc to mnie nie martwi, ale reszta??? po łóżeczko pojedziemy dziś do kumpla (jego córa już wyrosła z niego). wózek już mamy upatrzony, ale teściowa sprezentuje go dopiero w październiku.

                                                    ah czy coś jeszcze?
                                                  • myszulka21 Re:Listopad2009 02.09.09, 13:49
                                                    ma-coszka ja rowniez jestem pod ogromnym wrazeniem, dla mnie test na
                                                    glukoze byl okropnosciąuncertain

                                                    krooowka ciesze się że wrocilasbig_grin Brakowalo tu ciebiesmile
                                                    Ciesze sie rowneiz ze wakacje sie udaly. Teraz jestes w Pl, czy juz wrocilas do
                                                    siebie do domu? Jak tam zakupy w Polsce, udaly sie?
                                                    Mam nadzieje ze radzisz sobie z twardnieniem i że czesto nie wystepuje, u mnie
                                                    ustalo juz jakis czas temu. Obecnie nie odczuwam, jak juz to sporadycznie. Za to
                                                    maly ruchliwysmile) No, bo potwierdzilo sie że bedzie chlopbig_grin Też jkest jakby
                                                    starszy niz termin porodu wg. kalendarza. Ale tym sie nie trzeba przejmowac. No
                                                    i to sie bedzie jeszcze wachac.

                                                    lafi82 witamsmile
                                                    Piszesz że my juz mamy duzo rzeczy, ale u ciebie nie jest gorzejsmile
                                                    Jesli bedziesz miala jakies pytanie, to smialo pisz tu posrod nas (nie mowie o
                                                    sobietongue_out) sa dziewczyny ktore maja juz dzieciaczki i zawsze chetnie udzielaja nam
                                                    niedoswiadczonym radsmile

                                                    POzdrawiam wszystkie mamuski!
                                                  • lafi82 Re:Listopad2009 02.09.09, 14:49
                                                    dzięki myszulka21
                                                    ja wszelkie wątpliwości rozwiewałam do tej pory poprzez czytanie artykułów w
                                                    necie oraz zasypując pytaniami moją przyjaciółkę, która 1,5 miesiąca temu
                                                    urodziła drugą córeczkę, ale z nią również tylko mailowo ponieważ mieszkam w
                                                    Portugalii. Tutaj nie znalazłam żadnej "ciężarówki" w mojej okolicy więc tak
                                                    sobie dorastam z Zosią samodzielnie i na własną rękę. Poza tym Portugalki mają
                                                    kompletnie inne poglądy na świat niż my Polki, więc często jest mi ciężko
                                                    znaleźć z jakąkolwiek wspólny język. Mój facet pracuje od 9-20 więc jestem
                                                    często samotna. Grrr. No właśnie i powróciło jeszcze to zrzędzenie z 1szego
                                                    trymestru i to mnie denerwuje. I denerwuje mnie też to, że sprawy na które nie
                                                    mam wpływu mnie denerwują, co oczywiście wcześniej nie miało miejsca wink ok
                                                    kończę z tym wnerwianiem bo się zaraz nakręcę hehe
                                                  • myszulka21 Re:Listopad2009 02.09.09, 15:10
                                                    lafi82 dobrze cie rozumiem, może nie mieszkam w Portugalii ale i tu w Pol.
                                                    czesto nie latwo o "wspolny język". Tymbardziej jesli sie mieszka z dala od
                                                    bliskich.
                                                    Co do tego zdenerwowania to tez tak mam. Do tego dochodzi jeszcze poczucie
                                                    beznadziejności. Obcenie z męzem bedziemy sie przeprowadzac do nowego domu i
                                                    oczywiście dla mnie to problem (jak wszystko:/) bo ja bardzo bym chciala zajac
                                                    sie urządzaniem go, malowaniem, jezdzeniem po sklepach budowlanych itd. a
                                                    sytuacja wyglada tak że mogę tylko biernie patrzec na to co się dzieje.. Bo
                                                    oczywiście raczej w mojej sytuacji nie bede biegac po sklepach budowlanych z
                                                    ciezkimi rolkami tapet czy wiadrami zapraw. Jestem zdana na checi i czas mojego
                                                    milego. Co mnie wnerwia ogromnie bo czuje sie bezradna i niepotrzebna.
                                                    Chcialabym dzialac a nie moge. Oczywiście wszystko jest tylko moimi checiami bo
                                                    przeciez musze siedziec w domu, brrr.

                                                    Jeszcze teraz ta kontrola z Zus. Masakra, w ogole nie wiem co robic i czy wolno
                                                    mi sie gdzies ruszyc. W dodatku w cale nie mieszkam tam gdzie jestem zameldowana
                                                    i gdzie mnie szukaja tylko w mieszkaniu przy zakladzie pracy!! Także z kolei
                                                    nikt nie może ich wyslac tu i powiedziec że jestem tu gdzie jestem bo to wyglada
                                                    jakbym byla w pracy. Masakra ogolnie!!uncertain Wszystko jest tak zakrecone, że ja juz
                                                    nic nie wiem. Mam nadzieje ze szybko zdolamy sie przeprowadzic zanim Zus
                                                    zapragnie skontrolowac mnie jeszcze raz. Nie wiem czy w ogole zrozumialyście o
                                                    co chodzi..
                                                    Ktoras z was pytala od kiedy jestem na zwolnieniu. Otóz jestem na zwolnieniu od
                                                    czerwca. Czyli wlasciwie 3 miesiace.
                                                  • lafi82 Re:Listopad2009 02.09.09, 17:03
                                                    oh! ja mojego Portugalczyka namawiam na zmianę tzn na wyprowadzkę, ale on nie za
                                                    bardzo się godzi. Mieszkamy z jego mama (tato nie żyje). Na dodatek w okolicy
                                                    samych domków jednorodzinnych więc wszyscy się znają, plotkują co robisz całymi
                                                    dniami i kontrolują ile razy wychodzisz z domu. A że są upały to wole siedzieć w
                                                    zimniejszych murach niż na dworze, co oczywiście okolicznym starszym paniom,
                                                    przesiadującym całymi dniami w pobliskiej kawiarnii się nie za bardzo widzi, hehe.
                                                    Wracając do mojej teściowej (59l.), która ma ksywę wśród swoich starszawych
                                                    koleżanek z kawiarni 'wesoła wdówka' często nieświadomie, a często i bardzo
                                                    świadomie lubi uprzykrzać mi życie. Najczęściej objawia się to tym, że za
                                                    wszelką cenę chce postawić na swoim i pokazać że wie najlepiej, zwłaszcza w
                                                    sprawie ciąży, a zaznaczam, że rady ma sprzed 29 lat, kiedy to rodziła mojego
                                                    lubego big_grin Najczęściej na co dzień udajemy że się lubimy i że jest wszystko ok
                                                    ale dla mnie to straszny kawas. No a Pedro nie chce się od niej wyprowadzić, bo
                                                    twierdzi, że jego matka mi bardzo dużo pomoże i będzie mi z mała o wiele łatwiej
                                                    przy niej. Grrr. Już mi brakuje sił i argumentów by mu udowodnić że lepiej stąd
                                                    czmychnąć.

                                                    Co do ZUSu to ja tutaj nie mam żadnych kontroli, pełen relax. I niestety nie mam
                                                    pojęcia jak to wygląda w PL. Aczkolwiek z tego co mi mówiła psiapsióła, to nigdy
                                                    nie miała takich akcji. Ani przy 1szym dziecku, ani przy 2gim. Życzę szczęścia! smile
                                                  • ma-coszka Re:Listopad2009 02.09.09, 21:05
                                                    witam Lafi!

                                                    tak jak sie spodziewalam cukier za wysoki. za tydzien ide jeszcze
                                                    raz na test 3godzinny. Dla pocieszenia pan doktor dodal ze cukru
                                                    bedzie podwojna dawka. Juz sie doczekac nie mogetongue_out
                                                    kurcze martwie sie bo faktycznie lasuch jestem i moze mnie ta
                                                    cukrzyca czeka>uncertain
                                                    od dzis nie jem !!!! NIc

                                                    finneze - ja mam dokladnie ten sam dylemat z wozkiem. Tutaj tak
                                                    naprawde to malo sie chodzi, raczej jezdzi samochodem - nawet na
                                                    spacer musisz dojechac do parkutongue_out bee bylby wiec swietny!
                                                    ale z drugiej strony do wiosny troszke czasu i czasami nawet na 15
                                                    przed dom by sie wyszlo, a wtedy maluch w bee zmarznie. Mysle, ze
                                                    jednak zdecydujemy sie na cameleona.
                                                  • ma-coszka Re:Listopad2009 02.09.09, 21:08
                                                    lafi- moja tesciowa na ostatnim naszym spotkaniu stwierdzila, ze
                                                    musi mi przyniesc jakies bluzki szersze bo wszystkie mam takie
                                                    obcisleuncertain nie sie ugryzie!
                                                  • myszulka21 Re:Listopad2009 02.09.09, 22:38
                                                    ma-coszka to mnie rozbawilasbig_grin A raczej twoja tesciowatongue_out
                                                    To babcia mojego meza mi tak mowila że jak to teraz moda, kiedys ie rzuch
                                                    ukrywalo, a teraz takie obcisle wszystko.. tongue_out Hehe
                                                    Lafi spokojniesmile Może tesciowka faktycznie nie chce źle. Ale wierze że nie jest
                                                    latwo. U mnie tez nie bylo latwo, ale ostatnio jakos relacje sie polepszyly.
                                                    Jednak moja tesciowa sie nie wtraca ze swoimi radami, choc ja czasem odbieram to
                                                    za brak jakiegokolwiek zainteresowania.. Hmm nie wiadomo co gorszeuncertain
                                                    Hmm chyba trudno jest zadowolic nas kobiety ciezarnetongue_out
                                                  • lafi82 Re:Listopad2009 02.09.09, 23:39
                                                    oj myszulka21 i ma-coszka to fakt że ciężko nas zadowolić i dogodzić uncertain
                                                    przypomniały mi się początki z moją teściową, kiedy to ja jeszcze nie bardzo
                                                    gadałam po portugalsku, wtedy wszystko co stara mówiła, a mnie nie pasowało
                                                    tłumaczyłam tym, że nie rozumiem o czym ona do mnie gada hehe. teraz już
                                                    rozumiem niemal wszystko więc nie ma zmiłuj, muszę wysłuchać tongue_out
                                                  • lafi82 Re:Listopad2009 02.09.09, 23:30
                                                    za to moja non stop zrzędzi że jestem za chuda, że nic nie tyję tylko brzuch mi
                                                    rośnie, bo ona w ciąży przytyła 22kg i ja tak samo powinnam. tylko że ja zawsze
                                                    byłam szczupła, a ona może sobie tylko pomarzyć smile
                                                    ale jestem wredna. ale aż mi ulżyło hehe tongue_out
                                                  • asioczek82 Re:Listopad2009 03.09.09, 08:11
                                                    hehe ja to zawsze tlumacze sie ze tak , nie jestem wredna tylko szcerawink moja mama ,a nie tesciowa o dziwo, jak tylko zaszlam w ciaze twierdzila ze przytyje 40 kilo i dalej wszystkim mowi ze jestem strasznnniiie gruba choc na plusie mam 11(w sumie mialobyc 12 ale teraz limit zwikszyl sie do 15 hehe ) i glownie w brzusio poszlo, no ale co tam...pewnie jest zazdrosana bo ona w kazdej ciazy przytyla conajmniej 20 plus smile
                                                    tesciowa na szczescie mam spoko , ale nie wiadomo jakby to bylo gdyby sie z nia mieszkalo
                                                    pozdrowionka
                                                  • lafi82 Re:Listopad2009 03.09.09, 12:59
                                                    ja mam +8, a jak to się właściwie liczy?
                                                    bo moja waga początkowa była 55kg, w 1szym trymestrze schudło mi się 3kg więc ja
                                                    liczę tycie od tych 52kg. Ale tutaj kuzynka mojego mi mówi, że się liczy od tych
                                                    55kg. obecnie mam 60kg
                                                  • asioczek82 Re:Listopad2009 02.09.09, 14:18
                                                    witam nowa mamuskesmile
                                                    Lafi to rowniez moje pierwsze dziecko tez dziewczynka, wiec wiem co czujesz , czlowiek czasem sie pogubic moze tyle tego wszystkiego jest do wyboru ... co do zakupow to mnostwo pieniedzy idzie na takie drobiazgi jak pieluchy, butelki, smoczki, proszek do prania i cala reszte kosmetykow...a im wicej sie czyta o tym co najlepsze to tym mniej sie wie co wybrac takze polecam zdrowy rozsadek...smile
                                                    podam ci linka gdzie pisza co nieco o rzeczach niezbednych dla maluchow, moze ci to w czyms pomoze
                                                    www.poradnikzdrowie.pl/ciaza-i-macierzynstwo/ciaza/wyprawka-z-gowa_34814.html
                                                  • asioczek82 Re:Listopad2009 02.09.09, 14:21
                                                    kurcze wyslalo sie zanim skonczylam pisacsmile
                                                    jesli masz jakies pytania smialo wal, tez nie jestem przesadnie obeznana w temacie ale sporo sie juz nasluchalam od mamusiek wiec moze pomogesmile pozdrawiam
                                                  • lafi82 Re:Listopad2009 02.09.09, 14:58
                                                    dzięki asioczek82
                                                    ja chyba tylko dlatego nie kupiłam jeszcze nic dla małej, o wchodząc do
                                                    jakiegokolwiek sklepu można dostać oczopląsu od wyboru i kolorów. Również wiele
                                                    stron traktuje o tym co zabrać do szpitala dla siebie i dziecka. Potem co kupić
                                                    do pokoju dziecka. A ja potem cedzę sobie te wszystkie 'badziewia' bo wiele
                                                    stron podaje, wg mnie, masę zbędnych rzeczy.
                                                  • finezze Re:Listopad2009 01.09.09, 01:02
                                                    edzia16051983 jesli cyferki w Twoim nicku oznaczaja date urodzin, to
                                                    jestesmy z tego samego dnia i termin porodu z USG rowniez ten sam smile
                                                  • ola_wroclaw Re:Listopad2009 01.09.09, 08:23
                                                    no tak, w Polsce są chyba standardowo 3 badania USG- pierwsze około 12 tc,
                                                    drugie-20tc i później około 30tc.
                                                    Ja mam USG poglądowe na każdej wizycie- czy serduszko bije i czy mała się rusza,
                                                    ale to pewnie u każdej inaczej.

                                                    Głownie do dziewczyn z Wrocka- zaraz dzwonię do lekarza z Klinik i może mnie
                                                    dziś przyjmie (na rozmowę co do mojej cytologii i pobrania wycinka z szyjki),
                                                    także może uda mi się rozejrzeć jak w ogóle wygląda ten szpitalsmile Co prawda
                                                    jeszcze będę się umawiać z położną ze szkoły rodzenia na "wycieczkę" i
                                                    konkretniejsze "zwiedzanie", ale już dziś może uda mi się coś podpatrzeć.
                                                    (o ile lekarz powie, że mam być dziś).
                                                    Także zdam relację.

                                                    Co do ułożenia dziecka, bo któraś wcześniej rzuciła ten temat. Moja mała już
                                                    chyba od 20tc jest główką do dołu. Byłam pewna, że jeszcze zdąży kilka razy się
                                                    pozmieniać, ale zadomowiła się i tak jej dobrzesmile przynajmniej jeden problem z
                                                    głowy smilesmilesmilesmile

                                                  • ola_wroclaw Re:Listopad2009 01.09.09, 09:19
                                                    a jednak mam przyjść w piątek.
                                                  • myszka89-to-ja Re:Listopad2009 01.09.09, 11:01
                                                    Mordka81
                                                    Do lekarza chodzę co 3 tyg.do początku marca i Usg mam na KAŻDEJ wizycie.
                                                    Co do samopoczucia to jest różnie czasami jestem strasznie rozdrażniona a innym
                                                    razem aż mnie energia roznosi.
                                                    Buziakismile
                                                  • asica1978 Re:Listopad2009 01.09.09, 12:49
                                                    Cześć wszystkim
                                                    Co do spania to niestety też za dobrze nie sypiam. Przede wszystkim
                                                    jak tylko przyjmuję pozycję na lewym boku usiłując tak przespać całą
                                                    noc to, rano nie mogę wstać z łóżka, bo tak mnie boli miednica i
                                                    prawe biodro.Najlepiej śpi mi się na plecach. Jak tylko się obrócę
                                                    na prawy bok to młody zaczyna szaleć, więc nie wiem czy jest mu
                                                    wtedy źle czy wręcz odwrotnie.
                                                    Kolejny mój problem z ostatniego tygodnia to skaczące ciśnienie, a
                                                    co za tym idzie (chyba to jest powiązane) bóle głowy. W piątek mam
                                                    wizyte więc skonsultuję to z ginem.wink

                                                    Ja do tej pory miałam dwa razy USG (12 i 21 tydz.), to ostatnie
                                                    (między 30-32 tyg) to chyba ma na celu stwierdzić czy maleństwo jest
                                                    głową w dół, ale nie jestem pewna.

                                                    Ola_wroclaw oglądałam na necie Twój wózek i rzeczywiscie cena
                                                    atraktiv, jednak jak dla mnie, odpada ze względu na trzy koła.

                                                    A i jeszcze jedno mnie humorki też coraz częsciej dopadająwink
                                                    Pozdrawionka dla wszystkich.
                                                  • myszulka21 Re:Listopad2009 01.09.09, 13:06
                                                    asica1978 a ja przestalam swirowac ze spaniem, pewne kobeity ktore maja juz
                                                    ciaze za soba powiedzialy mi ze to glupota i że mam spac jak mi wygodnie, bo
                                                    wazniejsze jest żebym wogole sie wysypiala, wiec spie jak mi wygodnie, troche na
                                                    plecach, troche na leweym i duzo na prawym boku. Ale tez odczuwam bol calego
                                                    boku i brzucha jak tylko za dlugo leze na ktorym boku. Co mnie irytuje
                                                    strasznie, bo czuje sie wtedy jak babciauncertain

                                                    Dzis milam kontrole z ZUS-u!surprised I oczywiście nie bylo mnie w domu. Bo zawsze jest
                                                    coś do zaltwienia, apteka, wyniki badan odebrac i prawko dzis odebralambig_grin No i
                                                    nie zastali mnie w domu (zreszta i tak by mnie nie zastali bo mieszkam obecnie
                                                    gdzie indziej, niz tam gdzie mam meldunek), choc w tej samej miejscowosci. Tesc
                                                    powiedzial że mialam cos do zalatwienia, może u lekarza ale nie jest pewnien.
                                                    Kurcze, zdenerwowalam sieuncertain Ciekawe czy kaza mi sie wstawic i przedlozyc
                                                    oswiadczenie. Czy skontroluja jeszcze raz? Echuncertain
                                                    Generalnie w calej polsce ZUS ropbi atak na ciężarne z tego co wiem. Bo bardzo
                                                    duzo kobiet jest na zwolnieniu (kurcze bo duzo jest cieżarnych...). No ale ja
                                                    myslalam że tylko "leżace" kontroluja z racji że musza leżeć.. A jednak..
                                                    Czy ktoras z was tez miala kontrole?

                                                    Pozdrawiam was serdeczniesmile
                                                  • ola_wroclaw Re:Listopad2009 01.09.09, 13:44
                                                    ale jumper x ma 4 koła!
                                                  • mollza Re:Listopad2009 01.09.09, 18:31
                                                    oj teraz jestem do 14 września na zwolnieniu i mam nadzieję że
                                                    żadnej kontroli mieć nie będę.
                                                    A u mnie 32 tydzień i niestety dzidzia jeszcze sie nie obróciła
                                                    lekaz powiedział że zaczniemy sie martwić po 36 tygodniu mam
                                                    ndzieję że wszystko będzie oksmile
                                                  • krooowka I'm back :) 01.09.09, 22:37
                                                    hej kobitki,

                                                    jestem juz w kraju!
                                                    wakacje byly mega super udane, zadnych problemow (teraz za to brzuch
                                                    mi twardnieje bardziej)
                                                    bylam u mojej pani doktor - 9kg na plusie (29tydz.), dzidzia jakby o
                                                    tydzien wieksza... nie wiem czy to znaczy, ze urodzi sie tydzien
                                                    wczesniej, czy bedzie duza... maz podobno wazyl prawie 4,5kg, wiec
                                                    obawiam sie sloniatka wink

                                                    jestem totalnie zszokowana tym jak chetnie luzie ustepuja mi miejsca
                                                    w autobusach!!! zwykle nie korzystam, ale jest to naprawde przemily
                                                    gest smile

                                                    poza tym dostaje oczoplasu jesli chodzi o wozki. moj numer 1, czyli
                                                    Bolder odpadl po wizycie w sklepie - jest zdecydowanie za duzy.
                                                    Podoba mi sie tako jumper (fajna jest tez cena), ale jest za
                                                    ciezki!!! i badz tu madry...

                                                    tymczasem pozdrawiam wszystkie mamusie!

                                                  • ma-coszka Re: :) 02.09.09, 02:55
                                                    Czesc Krooowka! Milo , ze wakacje sie udaly i juz jestes z nami!

                                                    Dzisiaj mialam test na glukoze. Oczywiscie nic o tym nie
                                                    wiedzialam, bo jak zwykle w USA klinice sie nie informuje.
                                                    Powiedzieli , ze ide na krew. A ze chodze tak co 2 tygodnie to sie
                                                    nawet nie przejelam. Zjadlam przed testem jogurt i jablko a mowia,
                                                    ze po jedzeniu glukoza jest wyzsza! Zobaczymy jutro. Wyniki jak
                                                    zwykle przesylaja do lekarza. Jedyne mile zaskoczenie to to, ze ten
                                                    plyn byl bardzo dobry. Ale ja lasuch jestem wiec wszystko co slodkie
                                                    mi smakuje niestetytongue_out
                                                  • ola_wroclaw Re: :) 02.09.09, 11:17
                                                    > Dzisiaj mialam test na glukoze. Oczywiscie nic o tym nie
                                                    > wiedzialam, bo jak zwykle w USA klinice sie nie informuje.
                                                    > Powiedzieli , ze ide na krew. A ze chodze tak co 2 tygodnie to sie
                                                    > nawet nie przejelam. Zjadlam przed testem jogurt i jablko a mowia,
                                                    > ze po jedzeniu glukoza jest wyzsza! Zobaczymy jutro. Wyniki jak
                                                    > zwykle przesylaja do lekarza. Jedyne mile zaskoczenie to to, ze ten
                                                    > plyn byl bardzo dobry. Ale ja lasuch jestem wiec wszystko co slodkie
                                                    > mi smakuje niestetytongue_out

                                                    ja robiłam kilka tygodni temu glukozę od razu 75g.
                                                    Nie dość, że byłam wygłodniała, bo na czczo 12h (zalecenie lekarza), roztwór był
                                                    okropny, czegoś tak słodkiego nigdy w ustach nie miałam, to później kręciło mi
                                                    się w głowie i było mi bardzo słabo (na tyle, że zadzwoniłam po męża bo nie
                                                    byłam w stanie sama wrócić do domu).
                                                    Zazdroszczę takiej odporności smile
                                                  • finezze do krooowka - Re: I'm back :) 02.09.09, 08:50
                                                    krooowka nareszcie wrocilas! smile
                                                  • edzia16051983 Re:Listopad2009 02.09.09, 10:26






                                                    finezze napisała:

                                                    > edzia16051983 jesli cyferki w Twoim nicku oznaczaja date urodzin, to
                                                    > jestesmy z tego samego dnia i termin porodu z USG rowniez ten sam smile

                                                    finezze dokładnie to znacza to miło mi
                                                  • asica1978 Re:Listopad2009 02.09.09, 14:22
                                                    Hejka!
                                                    Myszulka21 a mogę się spytać ile już jesteś na zwolnieniu?
                                                    Ja za jakieś 2 tyg. chcę też juz iść na zwolnienie, bo coraz mi jest
                                                    ciężej w pracy, ale jak byłam ostatnio u gina to kręcił nosem na ten
                                                    pomysł właśnie ze względu na kontrole. Obiecałam mu, że bedę
                                                    plackiem siedzieć w domu (co pewnie nie do końca mi się uda) i
                                                    wstępnie się zgodził. Zastanawiam się jak szybko od otrzymania
                                                    zwolnienie przeprowadzają atak na ciężarną. Jak dla mnie to głupota
                                                    niech sie zajma tymi co nagminnie chodzą na L4, a nie ciężarnymi.

                                                    Ola-wroclaw rzeczywiscie jumper X ma cztery po prostu na
                                                    zdjęciu od tyłu (przez to, że przednie są mniejsze) wygladało jakby
                                                    było tylko jedno.wink Test na glukozę miałam tydzień temu i odczucia
                                                    podobne jak u Ciebie, mi też się zrobiło słabo, a przecież glukoza
                                                    daje energię, więc nie wiem jak to działa. Może przez tą głodówkę?
                                                    Pozdrawiam

                                                    PS: Witaj krooowko
                                                  • krooowka glukoza 02.09.09, 14:25
                                                    ola,
                                                    a ciekawa jestem czy ci przed podaniem tej glukozy zbadali krew na
                                                    szybko glukometrem z palca? bo ja wlasnie wczoraj mialam miec
                                                    robiona krzywa cukrowa, ale glukometr sie zepsul i pani powiedziala,
                                                    ze bez spradzenia cukru przed podaniem roztworu ona mi tego nie
                                                    zrobi, bo to niebezpieczne. jesli cukier na czczo jest zbyt wysoki,
                                                    to takiego roztworu podobno w ogole nie wolno podawac, bo jest to
                                                    niebezpieczne dla matki - nie wiem jak niebezpieczne, ale wspomniala
                                                    mi wlasnie o zawrotach, wymiotach i oslabieniu.
                                                    ide na glukoze jutro...

                                                    finezze, chyba nie widzialam jeszcze twojego suwaczka - sliczny smile
                                                  • ola_wroclaw Re: glukoza 02.09.09, 14:48
                                                    krwi przed nie badali mi glukometrem na szybko, tylko od razu pobierali do próbki.
                                                    Jeśli chodzi o niebezpieczeństwo to chyba właśnie dlatego należy siedzieć ten
                                                    czas w przychodni i wypić to na miejscu, żeby nie było jakiś nieprzewidzianych
                                                    sytuacji. U mnie panie pielęgniarki w przychodni były bardzo miłe, pytały jak
                                                    się czuję itd.
                                                    Mój wynik był też ok, bo 73 na czczo, a 116 po 2h. Ale jak widać każdy organizm
                                                    reaguje inaczej.
                                                    A co do dawki energii, to raczej wydaje mi się, że jest to tak nienaturalna
                                                    ilość, że organizm ledwo sobie z tym radzi i "wariuje" smile (ale to tak na moje
                                                    oko- laika)

                                                  • sonnya ale sie stesknilam! 02.09.09, 23:32
                                                    hej mamusie,

                                                    kope lat to malo powiedziane! ale ostatnio w 3 ratach po 3 dni
                                                    krecilismy sie po polnocy naszego pieknego kraju, szukajac dziczy i
                                                    pustki - a wiec o necie moglam zapomniec wink

                                                    widze, ze wszystkie juz mocno odczuwamy "uroki" III trymestru, a o
                                                    ile dobrze pamietam, ten to akurat byl najdluuuzszy ;/ tym razem
                                                    jednak sie ciesze, bo z wyprawki mam jedynie nieposkladane lozeczko,
                                                    bo zgubilismy przy przeprowadzce srubki, za maly kombinezonik (no,
                                                    moze na pierwszy tydzien zycia styknie jak brzdac nie przegnie z
                                                    wielkoscia;P), kilka zakupionych na allegro ciuszkow (w wiekszosci w
                                                    "zakazanym" rozmiarze 56 hihi) i smoczek, ktorego zamierzam uzywac
                                                    tylko przy wiekszej tragedii wink)
                                                    wozek - babcia czeka na decyzje (dylemat miedzy bugaboo a joolzem) -
                                                    liczymy na jakas super okazje, bo normalnie te ceny sugeruja ostra
                                                    skladke rodzinna
                                                    pieluszki, waciki, gaziki, mydelka, chusteczki - a wiec wszystko co
                                                    moge dostac w tzw. osiedlowym zostawiam na ostatnia chwile
                                                    "mamusine" akcesoria - musza poczekac az przystopuje z praca, bo
                                                    narazie przez przebyty z trudem sezon ogorkowy musze sie troche
                                                    odkuc ;/ no a poza tym, poki mam duzo sil, musze to wykorzystac -
                                                    najbardziej mnie meczy ostatnio nierobstwo wink zaczynam wsluchiwac
                                                    sie w swoje obolale cialo i dostaje szalu, ze sie rozsypuje, czy
                                                    wrecz rozchodze w szwach

                                                    co do reszty watkow, o ktorych wspominacie - nie uda mi sie do
                                                    wszystkiego odniesc, jestescie takie plodne mamusie wink zgodze sie
                                                    tylko z Wami, ze spanie to niestety katorga i to wcale nie przez
                                                    wybor docelowego boczku (dawno juz to olalam) - wykancza mnie
                                                    3krotne nocne sikanie, i ogolnie pojete bole, jak nie plecow to
                                                    zeber, a za kazdym razem coraz wiekszego brzuszka uncertain
                                                    waga sprzed tygodnia to 7 na plusie, ale czasem czuje jakby to bylo
                                                    70! wink
                                                    malusinski wierzga i bombarduje mnie niemalze non stop, rzadko spi,
                                                    albo robi to niezwykle aktywnie - mam cicha nadzieje, ze tak sie
                                                    zmeczy tym zyciem plodowym, ze na zewnatrz bedzie to slodko odsypial
                                                    wink

                                                    a co do ustepowania miejsc w kolejkach i inszych podle zaludnionych
                                                    miejscach, to rozowo nie jest - uknulam sobie nawet teorie, ze
                                                    kobitki, szczegolnie te z mlodszych rocznikow cierpia na specjalny
                                                    rodzaj slepej ignorancji, co mnie bardziej smieszy niz wkurza... w
                                                    tej konukrencji zdecydowanie wygrywaja faceci w srednim wieku -
                                                    starzy wyklocaja sie o swoje prawa, a mlodzi chyba mysla, ze
                                                    nazarlam sie bobu wink

                                                    sciskam Wasze brzuszki i zycze nam wszystkim duzo sil i na przekor
                                                    wszystkiemu pogody ducha - tylko ona nam teraz pomoze przetrwac ten
                                                    ostatni odcinek... big_grin
                                                  • asica1978 Re: ale sie stesknilam! 03.09.09, 13:01
                                                    sonnya- a orjetujesz się może, czy można gdzieś dokupić te
                                                    śruby do łużeczka??? Niestety u mnie też lezy pod łózkiem
                                                    nieposkładane łóżeczko, dokładnie jak u Ciebie przy przeprowadzce
                                                    śruby wcieło.
                                                    M. niby twierdzi, że coś wymyśli, ale zapału to w nim nie widzę wink
                                                    [url=http://zasuwaczki.bejbej.pl/]

                                                    https://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/11170.png
                                                  • sonnya Re: ale sie stesknilam! 03.09.09, 17:54
                                                    asica,

                                                    obiecuje, ze jak znajde, dam Ci znac smile lozeczko kupowalismy
                                                    drewexowe, wiec pewnie producent przewidzial takie "usterki"

                                                    pozdrowka!
                                                  • myszulka21 Re: ale sie stesknilam! 03.09.09, 13:12
                                                    lafi82 a se bądz wrednatongue_out I pisz ile tylko wlezie po to jest to nasze
                                                    forum, zeby sobie ulżyćtongue_out Generalnie zawsze uważalam że "wredni" (nie mowie że
                                                    ty taka jestes, bo przeciez sie nie znamy) maja latwiej:p Bo maja z rególy
                                                    wszystko gdzies.. mówia co myśla i dzieki temu maja spokojnego ducha. Ci
                                                    pozostali (w tym ja, choc w ciązy zaczelam sobie folgowactongue_out, w koncu uwazam że
                                                    inni powinni mieć wzglad na mnei choćiaz teraz jak nie mieli do tej
                                                    porytongue_out)zawsze martwia sie tym co inni mowia i tym jak im odpowiedziec zeby nie
                                                    urazic, wszystko w efekcie konczy sie tym że inni tylko to wykorzystuja a owy
                                                    biedak nie może spac po nocach itd. Także wiesz z dwojga zlego raczej to
                                                    pierwsze bardziej na zdrowie wychodzitongue_out

                                                    sonnya witam cie serdecznie po tak dlugima czasie!
                                                    To jednak mąż zagonil cie w te ogorki!! Nie ladnietongue_out No ale pewnie teraz jest
                                                    zadowolonysmile Ja tam sie nie daje wrobić w takie "zabawy". Bom leniwatongue_out
                                                    Kurcze az mnie zawstydzialas tymi swoimi 7 kg na plusie i piszesz że sie
                                                    "rozsypujesz" czy "rozchodzisz w szwach", to ze mna i moimi 12 kg na plusie juz
                                                    calkiem tragediauncertain Zreszta tak tez sie czuje, dzis w nocy doszlam do wniosku że
                                                    nawet szybciej wstac z lóżka nie moge i poleciec do lazienki bo jak sie klade
                                                    spowrotem to sapie jak stary koń. Masakra! No i wiele by jeszcze wymieniac
                                                    przypadłości wielokilogramowychuncertain
                                                    Co do ruchów brzdąca to ja zauwazylam że mojemu się wszystko pozmienialo i
                                                    obecnei jest dośc aktywny w dzień, a w nocy cicho... Czasem sama go wybudzam, bo
                                                    jak sie czasem obudze leżac na brzuchu (oj zdaza mi sie) to sparawdzam czy aby
                                                    nie udusialam wlasnego dziecka, na szczescie zawsze po kilku moich pukaniach do
                                                    niego zaczyna również do mnie stukac. Wtedy sobie mysle że jestem wyrodna matka
                                                    bo budze dziecko w srodku nocytongue_out Swoja droga mam nadzieje że tak mu już zostaniesmile

                                                    Ech ale sie rozpisalam.
                                                    Pozdrawiam serdeczniesmile
                                                  • sonnya Re: ale sie stesknilam! 03.09.09, 18:00
                                                    myszulka
                                                    ja mam troche chory kregoslup i dla niego kazdy dodatkowy kilos to od razu afera ;/
                                                    poza tym juz w poprzedniej ciazy miednica mi nie wytrzymywala i musialam chodzic pare razy do "pana - lamacza"
                                                    fakt - ponastawial mnie, poprzeciagal i bylo duzo lepiej, wiec nie wiem czy nie zainwestowac ponownie i nie poddac sie jego skutecznym torturom... ;/

                                                    co do ruchow dzidziusia, to niekoniecznie jest tak, ze teraz powinien miec najwieksza aktywnosc! kto wie, moze Twoj bejbis sie juz wygodnie usadowil lebkiem w dol i czeka spokojnie na ten moment! w koncu ma juz ponad 40cm, wiec tez tak fikac to juz "nie wypada" wink)
                                                    moj za to czasem ma jakies takie drgawki i to mnie troche niepokoi... uspokajam sie niedojrzalym systemem nerwowym takiego babelka, ale z drugiej strony nie przypominam sobie TAKICH dziwacznych ruchow jego braciszka (ktory niestety jest uznany za nadpobudliwego, glownie przez leniwe panie w przedszkolu grrrr!)

                                                    trzymam kciuki za malenkiego i na wszelki wypadek zazdroszcze, jesli okaze sie laskawy dla mamusinego snu i podaruje Jej spokojne nocki smile
    • edzia16051983 Re: Listopad 2009 03.09.09, 13:05
      witam nie wiem czy to moj lek czy tylko wyobrarzenie ale od jakis 2 dni moj
      maluszek zadziej kopie nie wiem czy cos jest nie tak dodam ze to jest 29tydzien
      moze to ze jestem osoba otyło nie wiem sama co myslec
      • myszulka21 Re: Listopad 2009 03.09.09, 13:19
        lafi82 ja już dawno zapomnialam jak to jest miec 60 kguncertain Ale tak powinnas
        liczyc ze masz 5 kg na plusie.

        edzia16051983 ja tez tak czasem mam, nawet sie zaczelam mocno martwic w pewnym
        momencie bo niby jest to okres zmorzonej aktywnosci maluchów. Ale u mojego
        malucha bywa tak że np. 2-3 dni prawie wogole go nie czuje, tzn czuje go np.
        tylko 2-3 krotnie w ciagu dnia po kilka ruchow.. potem kilka dni gdy czuje go na
        okraglo.. i tak na przemian..
        • lafi82 Re: Listopad 2009 03.09.09, 13:35
          myszulka21 ja się ani nie oszczędzam w jedzeniu, ani nie pilnuję. widocznie taka
          moja natura. czasami mi przez głowę przechodziła myśl: 'kurde ale się obżarłam,
          ciekawe ile przybiorę w tej ciąży' ale odkąd zauważyłam, że wszystko w normie to
          dalej jem tyle ile jadłam (czyli duuuużo).
          moja najśmieszniejsza sytuacja ciążowa?: w 5mc poleciałam na m-c do PL by się
          najeść big_grin nie przepadam za portugalskim jedzeniem, natomiast tęsknię za pl
          bigosem, gołąbkami mamy i in. Nie mogę powiedzieć że się najadłam podczas tego
          pobytu, ja się po prostu na wpierniczałam tongue_out
          jeszcze przed wylotem do pl uprzedziłam moją ginę, żeby się nie przeraziła jak
          się zobaczymy za miesiąc i nie będę się mieściła w fotelu. a jak już doszło do
          tej wizyty to okazało się, że z pl przywiozłam tylko +1kg i aż mnie gienka
          wyśmiała, że tak się odgrażałam hehe

          edzia16051983 ja też miałam (w 27 tyg) taki zastój kopniakowy, trwał parę dni
          czy tydz, teraz znowu Zosia tańcuje
          • edzia16051983 Re: Listopad 2009 03.09.09, 14:07
            u mnie jest 29tydzien to nie wiem
            • ola_wroclaw Re: Listopad 2009 03.09.09, 14:54
              o ile dziecko się rusza- nie ma się bardzo czym martwić.
              Ale jeśli bardzo Cię to niepokoi- to jedź na izbę przyjęć, albo do swojego
              lekarza, nawet tak bez rejestracji czy umawiania.
              Rozwieje to Twoje wątpliwości i nie będziesz się męczyć psychicznie, a to jest
              najważniejsze.
            • lafi82 Re: Listopad 2009 03.09.09, 15:02
              a nie możesz najpierw zadzwonić do lekarza? ja jestem w 30tc i z wygody i
              lenistwa najpierw bym wykonała tel. może to faktycznie nic strasznego i
              wystarczy tel. by gino Cię uspokoił..
              3maj się!
              • madziaraaa861 Re: Listopad 2009 03.09.09, 22:16
                Cześć popieram koleżanki,lepiej zadzwonić dla własnego spokoju do lekarzasmile
                • asioczek82 Re: Listopad 2009 04.09.09, 09:31
                  hej dziewczyny
                  jeden dzien opuscilama wy sie tak rozpisalysciesmile co do ruchow malenstwa to moja
                  tez sie ostatnio przestawila na dzien, w nocy kopie ale dopiero w okolicy 5 (
                  pewnie sie przyzwyczaila ze tak tata wstaje do pracy i zawsze ide siusiu o tej
                  godzinie wiec pewnie jak przyjdzie na swiat to bedzie pora na jej pobudkesmile ).a
                  przedtem co sie przebudzilam to ja czulam. nie pamietam ktora z was ale
                  wspominala ze na prawym boku mocniej fika i tez to zauwazylam jakis czas temu i
                  nie wiem czy to dlatego ze jej niewygodnie czy tak dobrzesmileale jak chce zeby mi
                  dala pospac to wybieram lewy bo jest spokojniejszasmile
                  a co do wczorajszego dnia to to byl istny koszmar od godz 13, czyli jak
                  skonczylam porzadki, tak mnie kregoslup przy tylku bolał, ze nie mogłam sie
                  ruszyc bez bolu, straszna meka to byla, pierwszy raz tak dlugo i mocno mnie
                  bolalo.moje kochanie mi masowalo ale pomagalo to tylko na krotka chwile, wiec
                  jesli tak ma byc czesciej to ja podziekuje. na szczescie w tramwaju po raz
                  pierwszy w ciazy ktos mi miejsca ustapil i to nawet dwa razy hehehe,lepiej pozno
                  niz wcale w koncu to juz 8 miesiac rozpoczetysmile
                  co do wagi to starsznie malo przytylas lafi jestem pełna podziwu tez bym liczyła
                  ze to 5 kilo a nie 8, ja niestety juz 11 na plusie a mam 31 tydz.moje kochanie
                  jednak nadal twierdzi ze mu sie podobam heheh
                  • mikul-online Re: Listopad 2009 04.09.09, 10:11
                    czesc Dziewczyny! Dlugo nie pisalam bo mialam wolne i wtedy jestem
                    cala zalatana i nie mam czasu na internet, hahahah. Teraz jestem w
                    pracy i odpoczywam po wczorajszym dniusmile

                    Wiec, najpierw odpowiem Finnezze o wozku bugaboo bee. Mnie sie on
                    wydaje wyjatkowo maly. Dla mnie to nie za dobrze bo ja jestem wysoka
                    i smiesznie bym sie czula z takim wozkiem. Ale to tylko moje
                    osobiste spostrzezenia. Napisz jak Ci sie podobal jak juz wrocisz ze
                    sklepu po ogledzinach.

                    W srode bylam u poloznej. Sprawdzila polozenie dziecka rekami bez
                    usg - szamanka, hahaha. Dziecko lezy glowka w dol i jest ulozone w
                    litere C. Jego pupa jest z mojej prawej strony. Jak tam przyloze
                    reke to serio czuje pupe zwlaszcza jak maly sie rozciaga. Super
                    uczucie.

                    Wczoraj dostalam pakiet do zabrania do szpitala. W Holandii kazda
                    ciezarna dostaje przed porodem z ubezpieczalni wielkie pudlo z
                    rzeczami niezbednymi do porodu. Dostalam kompresy, majtki, podklady,
                    specjalne mydlo. Do tego wszystkiego ksiazke z instrukcjami
                    dotyczacymi bezpieczenstwa.

                    Po poludniu zadzwonili do mnie z kramzorg. W Holandii zaraz po
                    porodzie jestes wyrzucana ze szpitala do domu i wtedy przychodzi do
                    ciebie taka siostro-polozno-pomoc domowa. Jej zadaniem jest
                    opiekowac sie Toba i dzieckiem i domem. Wiec wczoraj zadzwonila do
                    mnie baba z tej instytucji zeby mi zadac pytania organizacyjne. Ja
                    bylam w tym czasie w sklepie i nie bylam przygotowana na tego typu
                    rozmowe! Zapytano mnie o wiele osobistych spraw w bardzo
                    bezdposredni i suchy sposob. Np. czy maz pracuje kiedy i ile godzin.
                    Czy mam juz dziecko i ile dni chodzi do zlobka, jak powiedzialam ze
                    5 dni w tygodniu to zareagowala szokiem! Bo tutaj to nie jest
                    normalne zeby pracowac 5 dni w tygodniu. pozniej kazala mi kupic
                    termofor, pytam sie czemu? Bo dziecko urodzi sie w listopadzie i
                    bedzie mu zimno. Ja mowie ze moje poprzednie dziecko tez urodzilo
                    sie w listopadzie i termoforu nie uzywalam. Ona na to ze takie jest
                    zalecenia. Szczytem wszystkiego bylo pytanie czy moje i meza lozko
                    jest na wysokosc 80cm. Myslalam ze nie zrozumialam pytania ale nie,
                    tu chodzi o plecy pielegniarki, ona nie moze sie tyle schylac! Mam
                    kupic specjalne urzadzenie, ktore podniesie nasze lozko na wysokosc
                    80cm zeby jej bylo latwiej poscielic nam lozko!!!!!!!!!!!!!

                    W tej chwili Holandia troche wyluzowala ale bylo norma, ze ta baba
                    przychodzila do waszego domu pzred porodem i sprawdzala czy dom jest
                    przystosowany do potrzeb dziecka. Gdzie jest lozeczko, wanienka itd!
                    To bylby szczyt zeby mi ktos mowil jak mam sobie zorganizowac zycie.

                    Co do humorow to czy macie takie przyplywy szczescia? Ja mialam tak
                    w pierwszej ciazy i teraz tez tak mam. Czasami ogarnia mnie takie
                    wielkie szczescie to jest cudowne uczucie. Wiem, ze to jest zwiazane
                    z hormonami ciazowymi.

                    pozdrawiam!
                    • myszulka21 Takie tam.. 04.09.09, 13:19
                      asioczek82
                      ja tez mam problemy z kregoslupemuncertain Boli strasznie szczegolnie jak duzo siedzeuncertain
                      Także wiem co czujesz.
                      Co do dzieciaczków to jak widac nasze podobnie majasmile Ciekawa jestem czy po
                      urodzeniu tez beda tak spokojnie przesypiac noctongue_out
                      mikul-online
                      kurcze to wesolo w tej Holandii macietongue_out Ale z drugiej strony nawet fajnie że
                      państwo tak dba i daje pomoc, w koncu nie każda kobietka ma wsparcei od rodziny.
                      No i z ta paczka bardzo fajnie, chcociaz nie musisz sie juz sama zastanawaic co
                      ci jest potrzebne. Super!
                      Mój dzidek jest ulożony dokladnie tak jak twojsmile Lepek w dól i plecki z pupka
                      wzdłuż boku i nóżki zgiete, w sumie w literke C sie ulożyl. Tak faktycznie,
                      rewelacyjne uczucie czuć czesci ciala malucha przykladając dloń do brzucha. Mi w
                      dodatku czasem nóżke tak mocno wyciąga że z boku brzucha tworzy mi się taka
                      kulka jakbym miala ogromnego góza, jak na bajkachtongue_out
                      A tez u was sa tak mocno widoczne ruchy malego? U mnie wlasciwie widac każdy
                      ruch. Czasem nawet ja ich nie czuje (chyba sie przyzwyczailamtongue_out) a widze..
                      Wczoraj mąż byl wszoku jak zobaczyl że mój brzuch zmaienia się w fale... Dzidek
                      chyba jest już tak duży że jest to tak widoczne. U was tez?

                      Dziś w nocy obudzilam się z dziwnym bólem brzucha, to bylo uczucie jakby juz
                      ciezka macica chciala mi sie urwać.. Nie moglam się dotchnąć i momentami
                      przychodzil taki ból trwający może sekunde ale taki dziwny wlasnie jakby
                      szrpniecie, kurcze ciezko to nazwac. I spanikowalam oczywiścieuncertain Pierwszy raz
                      mialam takie bole i takie dziwne odczucia, pomyslalam sobie że to moze są jakies
                      skurcze przepowiadające?? Ktoraś z was tak miala?
                      I że musze zabrac sie koniecznie za spakowanie torby do szpitalauncertain
                      Aaa i jeszcze sobie pomyslalam że jak prawdziwe skurcze bola podobnie albo
                      mocniej to juz sie bojeuncertain

                      Echuncertain

                      Kurcze odebralam dzis wyniki badania moczu, znow gorzejuncertain Ja ciągle coś mamuncertain
                      Jak tam u was badania?

                      To sie znow rozpisalam.. Obiecuje że nastepnym razem nie bede tak was dreczyc.
                      • tomalga Re: Takie tam.. 04.09.09, 14:08
                        Cześć Dziewczynysmile Zrobiłam sobie niezłe zaległości na forum - to przez to
                        przesycenie.. ale było mi trzeba trochę innych tematów. Ja miałam ostatnio dość
                        trudne dni ze względu na wyniki tarczycowe (choruje od kilku lat ale wszystko
                        było ok). Bolały mnie straszliwie plecy i lewa noga to ponoć przez wygięcie
                        kręgosłupa i za parę tyg przejdzie. Trudno mi było też oddychać - taka "tomalga
                        ofiara losusmile" Dziś byłam u lek i na początku 29 tyg maleńka moja waży
                        1400g(termin mam na ok 26.11). Leży główką w dół i czekasmileMam prośbę jeśli macie
                        jakieś dobre stronki ze spisem co mi trzeba kupić na pierwszy okres to będę
                        wdzięczna. Ktoś chyba już podawał ale nie mogę odnaleźć. Pozdrawiam gorąco. A i
                        mam pytanko czy poza kobitkami z Wrocka i Poznania są jakieś Krakuski??
                        • lafi82 Re: Takie tam.. 04.09.09, 15:38
                          na pewno padła ta str w odp na moje pytania:

                          www.poradnikzdrowie.pl/ciaza-i-macierzynstwo/ciaza/wyprawka-z-gowa_34814.html
                      • myszka89-to-ja Re: szkoła rodzenia 04.09.09, 14:43
                        Dziś byłam na pierwszych zajęciach w szkole rodzenia.Dowiedziałam się dziwnych
                        rzeczy otóż:mam nie głaskać brzuszka bo głaskanie może spowodować przedwczesne
                        skurcze!!!!!!!!!Wydaje mi się to śmieszne ale skoro tak mówią.......
                        Oraz że KAŻDĄ (rodzącą po raz pierwszy)NACINAJĄ.Pytam się o ochronę krocza ale
                        mówi że lepiej jest naciąć niż ma samo pęknąć.Zresztą rzadko się zdarza aby
                        kobitka urodziła bez nacięcia.
                        Aha i jeszcze jedno lepiej żeby mężuś nie był przy porodzie bo jak zobaczy mnie
                        z tamtej strony-rozciętą,krwawiącą itp.to może dostać wstrętu i zakończyć
                        prokreację na jednym dziecku!!!TO są słowa nie położnej ale pani doktor!!!!!!!!!!!
                        Poczekałam do końca i wyszłam zaszokowana.
                        Dobrze że tam nie będę rodzić-tam mam najbliżej do szkoły rodzenia.
                        Do mam co chodzą na zajęcia
                        Też dowiadujecie się takich dziwnych rzeczy w szkole rodzenia???
                        Aha pokoik średni mieści się tam 7 kobiet siedzimy na kanapach.Dobrze że nie
                        było naszych M bo byśmy się nie zmieścili.Myślałam że będziemy ćwiczyć oddechy
                        lub podobne sprawy a tam lużna pogadanka.
                        Mi osobiście takie zajęcia nie odpowiadają.Może na prywatnych zajęciach jest
                        inaczej...nie wiem.
                        Pozdrawiam Was
                        • xlimonka Re: szkoła rodzenia 04.09.09, 17:24
                          myszka89 to faktycznie nieciekawie... ja chodzę z M do szkoły rodzenia i
                          oprócz wykładów teoretycznych mamy ćwiczenia,na których uczymy się technik
                          oddechu, masażu i relaksacji a położna bardzo zachęca do porodu rodzinnego i
                          właśnie po to chodzą tam partnerzy żeby mniej więcej wiedzieć jak zając się
                          rodzącą i na czym ich rola tak naprawdę polega... na pewno nie na staniu i
                          patrzeniu się w krocze. Oprócz położnej są jeszcze spotkania z rehabilitantką,
                          pediatrą, seksuolożką. Co do nacinania krocza to nam położna mówiła, że owszem
                          stosuje się taką praktykę ale tylko w razie konieczności i za zgodą rodzącej-
                          ale tu ja się z nią nie zgadzam bo to bardziej pobożne życzenia niż prawda.
                          Jeżeli to były pierwsze zajęcia to może odpuść i poszukaj czegoś innego. Pozdrawiam
                    • lafi82 Re: Listopad 2009 04.09.09, 15:32
                      Ja też byłam wczoraj u położnej i też samymi rękami mi wyczuła, że dziecko leży
                      identycznie jak Twoje mikul-online. z prawej str brzucha ma plecki, a dupcie i
                      nóżki pod żebrami, dlatego tam mnie najmocniej kopie smile
                      Tu (w Portugalii) nie dostaje się żadnego pakietu, ani od położnej, ani od
                      prywatnej gienki, do której chodzę i nie źle jej płacę.
                      Ja takie przypływy szczęścia miałam w 2.trymestrze. Byle powód mnie cieszył albo
                      śmieszył. Teraz nastał czas podobny jak w 1.trym. marudzenia. Do tego dochodzą
                      upały więc jeszcze stękania z braku powietrza.
                      • asioczek82 Re: Listopad 2009 04.09.09, 16:54
                        Myszulka 21
                        mój brzusio też faluje. kubuś gdy to pierwszy raz zobaczył pytał, czy mnie to nie boli smile Fajnie widzieć jak mała się rusza, choć też juz czasem nie raguje, bo na początku to za każdym razem małej odklepywałam i tak się bawiłyśmy do znudzenia smile co do badań to odpukać ostatnimi czasy wszystko dobrze.Torba do szpitala też jeszcze nie spakowana.zamierzam dopiero pod koniec września w tym kierunku działać, nie ma co wywoływać wilka z lasu za wczasu smile

                        Tomalaga
                        podaję linka apropo wyprawki
                        www.naobcasach.pl/forum/viewtopic.php?t=6272&postdays=0&postorder=asc&start=0&sid=05b13b3993ba9318ca31b3ee07a41596
                        myszka89
                        napisz gdzie chodzisz do szkoły rodzenia, po co inne mamuśki maja korzystac jak nie wartosmile

                        znow sie rozpisałam...chyba mam dziś nadmiar weny
                        pozdrowionka
                        • synthia82 Re: Listopad 2009 04.09.09, 20:10
                          Dawno nie pisałam, ale wciąż jestem i czytam.
                          A u mnie, same rewelcje.A jeszcze tydzień temu wszystkim się
                          chwaliłam, ze czuje się znakomicie i wciąży mogłabym być i być.
                          Nigdy nie wiedziłam co to ból głowy, do teraz, bo czasami dopada
                          mnie niesamowity.
                          Brzuch mnie ciągnie i kłuje. Wczoraj aż się przestraszyłam i
                          zaczęłam studiować atlas anatomiczny, co jest z lewej strony pod
                          żebrami.
                          Jutro idę na badanie 75g glukozy. Wynik po 50g wyszedł 146.
                          Szyjka się skraca i od zewnątrz rozwiera.
                          Mój maluszek też non stop rozrabia. Jak chce pokazać mężowi jakiego
                          będziemy mieli urwiska i przykłądam jego dłoń do brzuszka od razu
                          się uspokaja. Smieję się, że to mąż będzie go uspokajał skoro już
                          teraz ma taki wpływ na niego smile

                          https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
                          • c0k0lwiek Re: Listopad 2009 04.09.09, 22:58
                            Hej mamusie z maluszkami.
                            Wreszcie z naprawionego komputera... Mój maluszek też rozrabia, czasami mam wrażenie że robi w środku jakiś remont. Po brzuchu widać jakie ćwiczenia robi. Mąż się śmieje że maluszek zaborczy. Bo nawet ręki na dłużej nie może położyć.
                            Ze spaniem też jest śmiesznie, bo niby powinnam się przyzwyczaić. Ale ja zawsze lubiłam zasypiać jak kuleczka (połączenie kota na poduszce z węzłem gordyjskim). A teraz jakoś się tak nie da. Bo maleństwo najwyraźniej woli samo się wyrazić. Zatem kombinuje z tymi poduszkami, ruszającym się brzuchem, wycieczkami do łazienki tylko po to by stwierdzić że alarm fałszywy.
                            Wszystko to wygląda tak jakbym znowu była w pierwszym trymestrze, tylko z brzuchem jak arbuz.
                            Do tego dochodzą straszne zgagi, bolące mięśnie brzucha itp. Ale pewnie macie to samo.
                            Drugą stroną medalu jest że polubiłam tego malutkiego mieszkańca mojego brzucha. Mąż zauważył że mówię do brzucha "mamusiowo" ("mamusia Cię pogłaska").
                            Pozdrawiam zaczytana w Wasze posty.
                            • mon-koc Re: Listopad 2009 05.09.09, 11:10
                              Pozdrawiam wszystkie Listopadówki !!!

                              Monia
                    • finezze Udany zakup :) 05.09.09, 11:10
                      mikul-online wlasnie wyczesalam na e-bayu nowiutkiego Cameleona za
                      cale 450 euro smile (wozio bez tego kolorowego zestawu). 2-miesieczne
                      podgladanie nowych aukcji opalcilo sie smile)
                      • edzia16051983 Re: Udany zakup :) 06.09.09, 21:08
                        witam jednak zrobiłam usg i jest wszystko dobrze mały ma juz 1500g
                      • krooowka Re: Udany zakup :) 06.09.09, 21:24
                        ja mam nadzieje, ze moim udanym zakupem bedzie Jedo Fyn 4DS smile

                        co do szkoly rodzenia - zaczynam 15tego. obejmuje to 15 cwiczen, 15
                        wykladow i 4 wyjscia na basen. troche tego duzo, ale w sumie sie nie
                        moge doczekac smile

                        mam juz kilka ciuszkow dla dzieciaczka (z ciucholadnow i tanszych
                        sklepow). a bylam ostatnio w jakims sklepie ogladac wozki i tam
                        sukieneczka na ramiaczkach dla 2miesiecznej dziewczynki kosztowala
                        109zl smile zastanawiam sie kto to kupuje???

                        tymczasem czekam na przerozne wyniki badan krwi itp. i troche sie
                        denerwuje bo mam jakies zle przeczucia...

                        tymczasem pozdrawiam mamusie!
                        • madziaraaa861 Re: Udany zakup :) 06.09.09, 22:25
                          Ja w zeszłym tyg odebrałam wyniki i okazało się że spadło mi żelazo..niestety
                          muszę brać w tabletkachsad ale lepsze to niż nie wiedziećsmile
                          • ola_wroclaw szczęśliwa i zmartwiona... :) 07.09.09, 08:49
                            Cześć Mamuśki.
                            Ja też już dawno nie pisałam (a całkiem dobrze się tu zadomowiłam, hihi).

                            W piątek byłam w szpitalu, aby spotkać się z lekarzem (specjalista kolposkolog)
                            aby porozmawiać o wynikach mojej cytologii- III grupa dysplazja małego stopnia.
                            Okazało się, że najpierw mam mieć robione badania na obecność wirusów HPV albo
                            chlamydii (co w razie potwierdzenia oznaczałoby chyba cesarkę, bo przy porodzie
                            naturalnym może to mieć wpływ na dziecko). Jeśli to nie wyjdzie to będę mieć
                            kolposkopię, a jeśli ona także nic nie wykaże to biopsję i to jeszcze w ciąży.
                            Jestem oczywiście dobrej myśli, ale trochę mnie to zmartwiło, na tyle, że lekarz
                            z którym rozmawiałam powiedział, że mam natychmiast podejść do lusterka, bo "co
                            się stanie, jak się Pani makijaż rozmaże"? hihihi smile Za chwilę będę do niego
                            dzwonić aby umówić się właśnie na te pierwsze badania.

                            Szczęśliwa jestem, bo w ten weekend mieliśmy akcję porządkową i przygotowującą
                            naszą kawalerkę do zamieszkania w niej Hanki smile
                            Mamy łóżeczko, nową komodę, pościel, poszewki, koce, lampkę z Ikei w kształcie
                            księżyca i baldachim z Ikei kolorowy (na który absolutnie nie chciałam się
                            zgodzić, bo przecież kurz itd, ale mąż się uparł) i wygląda to super. Kącik jest
                            gotowy. Teraz spokojnie mogę kompletować resztę rzeczy dla Małej, bo mam gdzie
                            to układać. Nie możemy się napatrzeć na to łóżeczko z baldachimem, po prostu cudo!!!
                            Taką frajdę nam to wszystko wczoraj sprawiało, że aż trudno nam sobie wyobrazić
                            jak wygląda szykowanie całego pokoju dla dziecka!smile

                            Pozdrawiam!
                      • mikul-online Re: Udany zakup :) 07.09.09, 09:31
                        Finezze! Gratulacje! hahahahah. smiac mi sie chce bo ja tez poluje.
                        postanowilam, ze w przyszlym miesiacu kupuje i mam to gdzies,
                        promocja czy nie.

                        pozdrawiam!
                        • myszulka21 Hej dziewczynyki:) 07.09.09, 10:30
                          krooowka kupilam dokladnie ten sam wózeksmile Wlasnie w tym tyg powinien do
                          mnie przyjechac (terminy oczekiwania sa dośc dlugie, także warto byś tez
                          pomyślala o zakupie szybciej). Bolder ktory uparlam sie że kupie przy nim
                          wygladal nijak. Także myśle ze to uadny zakupsmile
                          Aaaa napisz koneicznie jak tam te wyniki..
                          Ja robilam ostatnio mocz i nie bardzo wyszedl, musze powtorzyc jutro dla
                          pewności zanim zawioze do lekarza (rożnie bywa, moze zaspana zle pobralam?:/) i
                          krew musze zbadac. Zobaczymy jak moja hemoglobina.
                          madziaraaa ja też mam niską. A jakie tabletki zażywasz?

                          ola_wroclaw trzymam kciuki za ciebie.. Na pewno nie jest ci latwosad Daj
                          znac jak bedziesz po badaniach.

                          Ja rownież wczoraj przelacialam cala ikee, też zakupilam juz kilka drobiazgów
                          dla malegosmile Ten baldachim o ktorym mowisz widzialam, faktycznie przeslodki. Ja
                          kupilam taki czerwony balon z pluszakami wykukującymi z ksza do powieszenia nad
                          lóżeczkosmile Ponoć dobrze żeby dziecko mialo na co patrzec, dobrze to dziala na
                          uklad nerwowy. Tylko trzeba dobrze wybierac bo moim zdaniem niektóre te cudenka
                          z perspektywy niemowlaka mogą wyglądać przerażająco.
                          Po tej calej wyprawie do ikei w nocy zlapal mnie okropny skurcz w lydke. Mąz sie
                          tak przestraszyl jak zaczelam krzyczec że boli, że nie wiedzial co się dzieje i
                          myślal że rodzetongue_out A ja nie potrafilam mu w tym bolu wytlumaczyc o co mi chodzi.
                          Biedak mial próbe generalnatongue_out

                          Pozdrawiam wszystkie mamuśkismile
                          • mollza Re: Hej dziewczynyki:) 07.09.09, 11:36
                            Witam, ja juz tez całą wyprawkę mam skompletowaną tak na prawdę
                            brakuje mi tylko pościeli do łóżeczka ale zakupię w przyszłym
                            miesiącu.
                            Wizytę u gina mam za tydzien i martwię sie ponieważ mały jescze leży
                            sobie w poprzek brzuszka i nie chce sie obrócić. Ostatnio czytałam
                            o ,,ręcznej'' metodzie obracania dziecka i troszkę mnie to przeraża
                            ale u nas chyba częściej stosują cesarkę. Jeszcze troszkę czasu
                            zostało więc mam nadzieję że pozycja na boczku mu sie znudzi smile
                            Wiem że jeszcze pewnie nie myślicie o tym ale orientowałyście się w
                            cenach szczepionek dla dzieci matko to dopiero będzie wydatek.
                            • lafi82 Re: Hej dziewczynyki:) 07.09.09, 14:51
                              witaj mollza.
                              moja psiapsióła szczepiła swoją córkę na pneumokoki i na rota wirusy, do tego
                              zwykła szczepionka- tzn. kupowała wersję na więcej choróbsk i 1 tysiączek
                              poleciał. Becikowe się przyda w każdym razie. Macie to szczęście, że macie
                              becikowe. W Portugalii nie ma uncertain
                          • asica1978 Takie tam wygadaie się. 07.09.09, 12:00
                            Cześć Dziewczyny.
                            Zacznę od tego, że bardzo się cieszę, że tu jesteście. Ostatnio
                            wasze posty dodają mi otuchy i sił na cały dzieńsmile. Przychodzę ż
                            rana do pracy i pierwsze co robię, to zaglądam na to forum. I tak
                            mija co najmniej godzinka. Powiem wam, szczerze, że już mam dość tej
                            roboty, ale mój gin się usztywnił i jak na razie nie chce dać
                            zwolnienia, dopiero po 30 tyg. (mam nadzieję, że się z tej obietnicy
                            nie wycofa sad). Więc liczę dni.

                            Sonnya ja u siebie też zauważyłam te drgawki małego. W ostatnich
                            dwóch tygodniach ze 3 razy. W pierwszej ciąży też czegoś takiego nie
                            miałam.

                            Mikul-online, ale mnie rozbawiłaś tą Holandią, choć wiem, że Tobie
                            nie jest do śmiechu. W Hiszpanii wyprawkę dają już w szpitalu i
                            opieka też jest podobna tylko, że można z tej położnej zrezygnować i
                            ja tak zrobiłam.

                            Myszulka21 ja też muszę robić teraz co wizytę badanie moczu, bo
                            lekarz obawia się, że może pojawić się białko. Za każdym razem jak
                            oddaję próbkę to mam steresa więc wiem co czujesz.

                            Myszka89 ta twoja szkoła to jakieś dziwne poglądy propaguje. Z tym
                            głaskaniem brzucha to już od kilku osób słyszałam, że szkodzi. Co do
                            nacięcia to ostatnio lekarz mi powiedział, że u nas praktykuje się
                            niemiecką szkołe, która zaleca nacinać każdego. Według niego trochę
                            się straszy kobiety, żeby bez oporów się dawały nacinać, a on uważa
                            że każda kobieta powinna mieć prawo wyboru. A, że większość sie
                            zgadza to wynika z tego, że kobiety są straszone popękaniami,
                            komplikacjami itd. Ja rodziłam z M. i wcale nie widział mojego
                            krocza tylko cały poród stał za mną i trzymał mnie za rękę, a jak
                            córa się pojawiła to dostał ją na ręce a potem już przyglądał się
                            mierzeniu, ważeniu i nie wiem czemu jeszcze.

                            Synthia82 ja mam na liczniku 28 tyg. i 5 dni i od tygodnia też boli
                            mnie głowa ale u mnie jest to związane z ciśnieniem jak tylko mi
                            podskoczy to objawia się to bólem głowy. Jak na razie gin mówi, że
                            jakoś muszę to wytrzymać a jeśli się zjawisko nasili to będzie
                            trzeba łykać jakieś leki.

                            Ola_wrocław trzymaj się. Będzie dobrze. Mam pytanie jeśli nie chcesz
                            nie odpowiadaj zrozumię. Czy przed ciążą wiedziałaś że masz III
                            grupę czy wyszło to przy ciąży, czy też ciąża wpłyneła na wynik?
                            Mam nadzieję, że biopsja nie będzie konieczna. Mnie to badanie
                            bardzo zestresowało, więc życzę Ci żeby w twoim przypadku nie było
                            konieczne. Trzymaj się dzielnie smile.
                            • asioczek82 Re: Takie tam wygadaie się. 07.09.09, 15:04
                              Widze że większość już ma skompletowana wyprake. A ja jeszcze w toku i już sie doczekać nie moge zakupow, które dopiero najwcześniej za tydzień.

                              Mollza co do szczepionek to ja już o tym myśle głownie z przyczyn ekonomicznych jak i braku wiedzy na ten temat. Mimo że szczepionki obowiązkowe są bezpłatne przeraza mnie ile kosztuja zalecne na rotawirusy i pneumokoki, a chcemy je robic bo poslemy mala do złobka niestety. a na 6 w 1 to juz wogole nas nie stac sad wiec mala bedzie pare razy wiecej pokłuta.
                            • ola_wroclaw Re: Takie tam wygadaie się. 07.09.09, 15:12
                              > Ola_wrocław trzymaj się. Będzie dobrze. Mam pytanie jeśli nie chcesz
                              > nie odpowiadaj zrozumię. Czy przed ciążą wiedziałaś że masz III
                              > grupę czy wyszło to przy ciąży, czy też ciąża wpłyneła na wynik?
                              > Mam nadzieję, że biopsja nie będzie konieczna. Mnie to badanie
                              > bardzo zestresowało, więc życzę Ci żeby w twoim przypadku nie było
                              > konieczne. Trzymaj się dzielnie smile.

                              Ja jestem naprawdę bardzo dobrej myśli, cokolwiek by się nie działo smile
                              Wierzę, ze trafiłam na dobrych specjalistów, którzy się mną zajmą i nie stanie
                              się krzywda ani mi ani Małejsmile
                              Jeśli chodzi o wynik cytologii, to wstyd się przyznać, ale poprzednią robiłam
                              około 2,5 roku temu i było wszystko dobrze. Trudno mi zatem ocenić czy ciąża
                              sama w sobie miała wpływ na wynik czy nie.
                              Niestety sama złapałam się na tym, że należę do tych głupich, naiwnych i
                              nieświadomych ludzi, których jak nic nie boli wychodzą z założenia, że wszystko
                              jest ok smile stąd takie zaniedbania. Ale z drugiej strony myślę sobie, że lepiej
                              późno coś zrozumieć i się zbadać) niż wcale smile
                              Dam znać jutro jak było na tych pierwszych badaniach w stronę hpv i chlamydii,
                              choć na wynik będę musiała na pewno trochę poczekać.
                              A wracając jeszcze do podejścia- ja to wszystko traktuję jako "dobrą kartę" i
                              staram się dostrzegać pozytywne strony tego wszystkiego, np to, że zdążę poznać
                              szpital, lekarzy, (bo mój gin nie pracuje w tym szpitalu) i ogólnie to na pewno
                              będzie fajne, jak przy porodzie któryś z nich spyta np jak się czuję smile

                              A z całkiem optymistycznych spraw, właśnie wróciłam ze sklepu z kilkoma drobnymi
                              rzeczami dla Hanki (krem, chusteczki nawilżane, żel do kąpieli J&J, patyczki do
                              uszu, waciki, sól fizjologiczna, balsam zamiast oliwki, 3 czapeczki). Dopełniam
                              szuflady w nowej komodzie smilesmilesmilesmile
    • synthia82 i ja się wygadam.. 07.09.09, 22:16
      Myszulka21, czy moge spytać gdzie kupiłaś wózek?
      Ja oglądałam go w Bobomarkecie, zamówiłam w nim przez internet.Mąż
      mnie ponaglał, szybko wklepałam zamówienie, ale nie dopytałam jednej
      kwesti.Przeczytałam, ze osłonkę przeciwwietrzną z zamkiem
      błyskawicznym z gondoli można uzyć jako osłonki na nóżki do
      spacerówki.
      W innych sklepach internetowych wyczytałam, ze w zestawie jest
      ciepły śpiworek na nóżki do spacerówki. Myślisz, że to to samo, czy
      może ten śpiworek to jakaś dodatkowa rzecz?
      W sumie pewnie nie mieliśmy wyjścia co do miejsca zamówienia, mąż
      chce odebrać wózek osobiście i sparwdzić wszystko.
      Jeśli ten śpiworek to jakiś gratis, to musielibysmy zamówić kurierem.
      Mimo wszystko co by nie było, obydwoje jesteśmy zadwoleni.

      asica1978, właśnie tak się czułam jak mnie głowa bolała,
      jakbym miała bardzo wysokie ciśnienie. Przez pare dni mnie to
      męczyło, rano niskie, aż miałam plamy przed oczami i myślałam, ze
      spadne, natomiast pod wieczór okropny ból głowy,myślałam, że mi
      pęknie. Nie zapeszając, juz przeszło. Oby, bo juz biore sporo leków,
      sterydy na płuca, hormony na skurcze.
      Ale teraz znów coś nie tak. Jak jedno przejdzie to coś innego się
      pojawia. Brzuch mnie boli. Wiem, że mi się szyjka skaraca i rozwiera
      od zewnątrz. Ale z tego co mi wiadomo, to,to nie boli. Same
      rewelacje. A ja nie mam nic jeszcze kompletnie z wyprawki(oprócz
      zamówionego wózka). W ten weekend musze nadrobić zaległości.

      Wcześniej dobrze się czułam, więc na studia podyplomowe sie
      zapisałam, zaczynają się od pażdziernika.Planowałam to jeszcze przed
      ciążą, dlatego nie chciałam by ona była przeszkodą.Zjazdy sa raz,
      dwa razy w miesiącu, więc myślałam, ze dam rade.
      Dziewczyny, czy któraś z was studiuje? Czy martwicie się jak sobie
      poradzicie?Wczesniej myślałam, że są kobiety które studiuja
      dziennie,maja więcej obowiązków i jakoś sobie radzą. Więc czemu ja
      nie umiałabym sobie tego pogodzić. Tylko jak zaplanować poród między
      zjazdami ?

      https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
      • krooowka Re: i ja się wygadam.. 08.09.09, 09:36
        synthia, ja sie zastanawiam nad dalszym ciagiem studiow ale raczej
        od lutego (open university z UK, nie wiem jednak czy kursy, ktore
        mnie interesuja beda dostepne w lutym akurat...). wczesniej wolalam
        sie nie decydowac (np. od pazdziernika), bo nie wiem jak sobie w
        roli mamy bede radzic smile nie sa mi kolejne studia potrzebne, ale
        jakos tak bycie 'tylko' mama troche mnie przeraza - chcialabym cos
        jeszcze robic zeby nie zglupiec i zeby mozg mi sie nie cofnal w
        rozwoju smile


        dziewczyny, co do drgawek maluszkow, to ja czytalam, ze to zwykla
        czkawka! wystpeuje chyba od 23tygodnia czy jakos tak. tzn. od wtedy
        jest wyczuwalna. wiec sie nie martwcie na zapas smile

      • asioczek82 Re: i ja się wygadam.. 08.09.09, 11:27
        Wcześniej dobrze się czułam, więc na studia podyplomowe sie
        > zapisałam, zaczynają się od pażdziernika.Planowałam to jeszcze przed ciążą, dlatego nie chciałam by ona była przeszkodą.Zjazdy sa raz, dwa razy w miesiącu, więc myślałam, ze dam rade.Dziewczyny, czy któraś z was studiuje? Czy martwicie się jak sobie poradzicie?Wczesniej myślałam, że są kobiety które studiuja dziennie,maja więcej obowiązków i jakoś sobie radzą. Więc czemu ja nie umiałabym sobie tego pogodzić. Tylko jak zaplanować poród między zjazdami ?

        Synthia82 nie martw sie , osobiscie nie mam takich doswiadczen ale moje kolezanki konczyly studia z ciaza i cale mnostwo radzilo sobie wysmienicie, wiec napewno dasz sobie rade. kumpela miala strasznie duzo pokarmu wiec maz przywozil jej mala na karmienie na przerwie miedzy zajciami zeby jej ulzyc, ale nie kazdy tak ma wiec moze tobie wystraczy samo odciaganie pokarmusmile . niestety porodu sie nie da zaplanowac chyba ze sie ma cesarke, ale wykladowcy sa raczej normalni i zwykle ida na rekesmile badz dobrej mysli
      • myszulka21 Re: i ja się wygadam.. 08.09.09, 12:22
        synthia82 ja tez zamowilam w Bobomarkecie (czas oczekiwania 3 tyg.), najpierw
        bylam tam poogladac na zywo a nastepnie zamowilam u nich przez internet. Bo nie
        chcialo mi sie tam jechac specjalnie i poza tym dla mnie to duzy plus ze
        przywioza mi wozek do domu bez dodatkowych kosztow a tak musialabym po niego
        jechac (mam jakies 75 km).
        Wlasnie tez za bardzo nie rozumie co maja na mysli piszac o oslonce na nózki.
        Nigdzie nie bylo zdjecia. Ale wydaje mi sie ze to chodzi o spiworek, chociaz z
        drogej strony niby to coś ma tez inna funkcje wiec nie mam pojecia co to takiego
        wlasciwie. W przyszlym tyg powinnam miec ten wózio to ci napisze.

        Dziewczyny tak apropo wózków to co planujecie kupić do wózka? Spiworek,
        kolderke, kombinezonik, czy kocyk?
        Ja myśle o kombinezoniku, bo jakby co zima bez oporów bedzie można wyciagnąc
        dzeicko z wózka i nie bedzie mu simno plus planuje kupic po prostu gruby cieply
        kocyk. CZy to wystarczy?
        A czy potrzebna jest jakaś podusia? Czy coś bedziecie wkladac do wózka jako
        podloże na jakim bedzie leżal dzidziuś?

        Co do drgawek to ja się zgadzam z krooowka. Jestem przekonana że to po prostu
        czkawka. Jesli występuja rytmiczne plulsowania,drgania czy "podskoki" brzuszka
        to na pewno czkawka.
        Maluchy w tym okresie zaczynaja uczyć się oddychania i stad ta czkawka.
        • asioczek82 Re: i ja się wygadam.. 08.09.09, 13:56
          widze ze sklep sie sprawdzil, ja tez tam zamawialam, pojechalam obejrzalam, zamowilam i czekam na dostawesmile a pozostale zakupy pewnie w akpolu bo wyczytalam ze tam tanio(porownywali z pati i maks), chyba ze poznanianki moga jeszcze polecic jakis tani to czekam na wiescismile
        • asioczek82 Re: i ja się wygadam.. 08.09.09, 14:02
          > Dziewczyny tak apropo wózków to co planujecie kupić do wózka? Spiworek,
          > kolderke, kombinezonik, czy kocyk?
          > A czy potrzebna jest jakaś podusia? Czy coś bedziecie wkladac do wózka jako
          > podloże na jakim bedzie leżal dzidziuś?

          podusi sie nie uzywa w lozeczku wiec w wozku chyba tez nie, w kazdym razie ja nie zamierzam. do wozka wloze spiworek wiec podklad bedzie, no i kombinezon. zreszta zobaczymy jak bedzie w rzeczywistosci, bo to nigdy nie wiadomosmile
    • ola_wroclaw to ja też się wygadam :) 08.09.09, 18:29
      otóż dziewczyny:
      dziś miałam dwa wymazy: na chlamydię i HPV. Niezbyt przyjemne, ale do przejścia.
      Ogólnie lekarz powiedział mi, że raczej tych badań nie praktykuje się w ciąż bo
      zwiększają ryzyko poronienia ale czasem po prostu trzeba to sprawdzić. Jeśli
      któryś z tych wyników będzie pozytywny (a jeden odbieram jutro, drugi- za kilka
      dni) to najprawdopodobniej będę mieć cesarskie cięcie. Najgorsze było, że
      przyjął mnie na oddziale ginekologiczno-onkologicznym, więc chyba nie muszę Wam
      mówić jak podziałał na mnie widok kobiet w chustach na głowie?


      Wydaje mi się, że wcale się tym nie stresuję, naprawdę. Nie czuję, że mnie to
      martwi, ani nie potrafię powiedzieć, że boję się, że będę chora/ będę mieć
      cesarkę/ to zaszkodzi dziecku. Ale to chyba takie wmawianie sobie tego, bo
      jestem strasznie drażliwa, w nocy nie mogłam spać i pół dnia płakałam mężowi w
      koszulę (aż pobrudziłam hihi) tak niby "bez powodu".
      Zobaczymy co będzie smile

      Jak wynosiłam dzisiaj śmieci "przez zupełny przypadek" zaszłam do takiego jakby
      kiosku z ubrankami dziecięcymi pod moim blokiem i kupiłam 5 par słodkich
      rękawiczek-niedrapek.
      Chcę mieć już córę "po drugiej stronie brzucha" smile
      • mordka81 Re: to ja też się wygadam :) 08.09.09, 18:57
        ola_w wspolczuje tych badan ale napewno wszytko bedzie OK, trzeba
        byc dobrej mysli.

        Jesli chodzi o te drgawki ..to napewno czkawka, jak mialam to w
        pierwszej ciazy i tez na poczatku sie przerazilam ale poznie
        wyczytalam ze to normalne..No i moj synek ma to do dzis ...tylko sie
        zaduzo posmieje to jus czkawkasmile

        Tak mnie dzisiaj tylek boli ze ledwo wytrzymuje w pracy ...dzieki
        bogu tylko do konca wrzesniasmile

        Pozdrawiam wszytkie mamuski
        • c0k0lwiek Re: czkawka wyprawka 08.09.09, 20:26
          Nasze maluchy się jednoczą...Kiedy piszę ten post mój synek ma czkawkę. Odkryłam że fika tak po słodkim. Czyli że będzie taki sam łakomczuch jak tata.
          Ja wózek dopiero kupię. A w zasadzie dziadkowie sprawią prezent maleństwu. Wiem że będzie to X-lander. Moja mama spełnia się jako przyszła babcia. Biega po sklepach, zaczepia znajome wypytuje o nowości. Strach ja spotkać.
          Co do reszty wyprawki to nie mam jeszcze mydełek i tym podobnych. Z tym poczekam, wole zdać się na moją mamę. Bo wybór jest duży. A u nas jest problem, ponieważ ja jestem alergikiem (niestety alergia objawia się wysypkami).
          Pozdrawiam.
    • synthia82 Re: Listopad 2009 08.09.09, 20:15
      Dziewczyny, dzięki za ciepłe słowa odnośnie studiowania.Szczerze
      powiedziawszy troszkę boję się, że jak ich teraz nie zaczną, to
      potem juz mi się nie będzie chciało. Myślę, ze jak się bardzo chce,
      to się jest w stanie to zrobić.Wiem, że im ma się więcej zajęc, tym
      jest się bardziej zorganizowanym. Parę lat temu pytałam mamę jak ona
      to robiła, ze godziła, pracę, zajmowanie się dziećmi, sprzątanie,
      gotowanie,prasowanie. Odpowiedziała mi, ze "nie martw się z mlekiem
      ci samo przyjdzie". I nadszed ten czas bym się przekonała
      osobiściesmile
      Myślałam o tym by rano przed zajęciami odciągać pokarm i zostawiać
      by mąż karmił synusia, a między zajęciami odciągać w ubikacji. Ale
      teraz tez rozważę, czy może mąż mi nie będzie dowoził synusia.
      Po waszych postach, jestem dobrej myśli.

      Co do śpiworków, kocyków.
      Ponoć jeden kocyk ciepły dobrze mieć. Ja planuję dwa,ponieważ jeden
      będzie przeznaczony tylko do wózka, a drugi do użytku w domu.Wczoraj
      siostra mnie powiadomiła, że jeden mi sprezentuje, co mnie bardzo
      ucieszyło. Natomiast dzidziusia palnowałam ubierać do wózka w
      kombinezonik. Z tego co wiem, poduszki się nie używa zarówno w wózku
      jak i w łóżeczku. Można natomiast podnieść delikatnie dno gondoli,
      albo podłożyć coś z jednej strony w przypadku łóżeczka. Ponoć
      kombinezoniki lepiej się sparwdzają,bo można dziecko bez problemu
      zapiąć w szelki od fotelika samochodowego. W przypadku śpiworka,
      jest to niemożliwe, albo utrudnione. Tak słyszałam, jak będzie w
      praktyce, to się okaże.

      Dziewczyny, czy do wózka Jedo zamówiłyście także fotelik Jedo, czy
      może decydujecie się na inny np.MaxiCosi? Ja zamówiłam zestaw z
      fotelikiem Jedo, nie chciałam się bawić w adaptery. Fotelik spełnia
      wymogi bezpieczeństwa, ale nie ma certyfikatów, takich jak foteliki
      droższe.

      https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
      • zuzia_31 Re: Listopad 2009 09.09.09, 09:17
        Hej ja też słyszałam z tymi śpiworkami a kombinezonami. Lepiej kombinezon i
        przykrywać kocykiem. A powiedz mi ten wózek co wybrałaś jest miękki dla dziecka?
        bo słyszałam że JEDO są ok, jaki model wybrałaś?
        • asioczek82 Re: Listopad 2009 09.09.09, 10:11
          Dziewczyny, czy do wózka Jedo zamówiłyście także fotelik Jedo, czy
          może decydujecie się na inny np.MaxiCosi? Ja zamówiłam zestaw z
          fotelikiem Jedo, nie chciałam się bawić w adaptery. Fotelik spełnia
          wymogi bezpieczeństwa, ale nie ma certyfikatów, takich jak foteliki
          droższe.

          Tez jestem ciekawa jaki model zamowilas bo ja bartantine clasic plus. przemila do mnie duza gondola, bno w koncu musi sluzyc cala zime malej, no i to ze wyglada normalnie a nie jak jakies ufo smile (oczywiscie to kwestia gustu innym moze sie nie poodbac). fotelik kupilismy maxi cosi bo nas bratowa namowila bo ponoc bezpieczniszy, spory wydatek bo 400 zloty ale dostalismy go w prezencie razem z wozkiemsmile adapter do wozka kosztuje 70 zloty wiec nie tak zle ale my podarowalismy bo stwierdzilismy juz w sklpie ze jednak nie jest nam to potrzebne.
          • synthia82 Re: Listopad 2009 09.09.09, 20:35
            Zamówiłam Jedo Fyn 4 DS, z gondolą freeline.
            Szukając wózka także zwracałam uwagę na wielkość gondoli. Małe chyba
            sprawdzają się tylko na lato, natomiast na zimę,kiedy trzeba
            zmieścić w niej dziecko w kombinezonie i kocyk sprawdzi sie chyba
            większa. Podsumowując mi sie podoba Jedo, ani nie są bardzo duże,
            ani małe (zobaczymy jak się sprawdzi w realu).
            Też nie chciałam gondoli z tworzywa.

            https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
            • ma-coszka Re: Listopad 2009 10.09.09, 01:50
              Dziewczynym, no szlag mnie trafi. Mam cukrzyce ciazowa.sad Dopiero
              martwilam sie o spuchniete stopy i bialko w moczu a teraz to.
              Zakupilam juz sprzet do mierzenia glukozy i od jutra zaczynam. Nie
              jestem pewna co do diety, musze jeszcze poszperac w internecie, choc
              nie cierpie tego robic bo zawsze natkne sie na "skutki uboczne",
              (niepelnosprawne dzieci) i pozniej spac po nocach nie mogesad
              Czy ktos z was tez nie przeszedl testu na glukoze. Boje sie i
              wkurzam i placze...
              • zuzia_31 kontrola cukru 10.09.09, 08:22
                Ja też nie przeszłam testu smile Nie martw się trzeba kontrolować co się je i to
                wszystko.JA się kuję cztery razy dziennie i skacze do góry po winogronach,
                arbuzie, dżemu to nawet nie tykaj ani miodu!
              • lafi82 Re: Listopad 2009 10.09.09, 15:57
                3maj się ma-coszka.
                moja przyjaciółka, wegetarianka też miała cukrzycę i jakoś to przeszła. było
                ciężko jej się obejść bez słodyczy, a tym bardziej bez tortu z bitą śmietaną i
                truskawkami, który sama upiekła na 3 ur swojej córki, ale pomału, pomału,
                przestrzegała zaleceń lekarza i po 2 tyg ustabilizował jej się cukier. staraj
                się nie dramatyzować. poszperaj co możesz zjeść dobrego w zastępstwie słodkiego smile
                3mam kciuki
                • lafi82 Re: Listopad 2009 11.09.09, 18:23
                  Dziewczyny byłam na usg 4D i moja Zośka jest prześliczna!!!
                  oprócz tego, że jest ogromna 39cm i 1,6 kg, to ma tak śliczne usteczka... ah, teraz moje wyobrażenia na temat jej wyglądu wychodzą już bardzo daleko smile)))
                  • zuzia_31 Re: Listopad 2009 11.09.09, 18:50
                    Mam pytanko czy na tym 4D widać na 100% płeć bo ja jeszcze nie wiem co będzie bo
                    na zwykłym USG nie pokazuje. Gratuluję ślicznej dziewczynki!
                    • lafi82 Re: Listopad 2009 11.09.09, 19:10
                      moja droga, wszystko widać!!! smile)))))))) jak na dłoni, nosek buźkę, oczka i całą
                      cipkę-pięknie zarysowane obie wargi, rewelacja! ja już 3 i ostatni raz je
                      robiłam. polecam

                      tu link gdzie możesz zobaczyć jak wyglądają inne dzieci w 3D (4D oznacza przekaz
                      na żywo)
                      images.google.com/images?q=usg%203d&oe=utf-8&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a&um=1&ie=UTF-8&sa=N&hl=pl&tab=wi
                      • zuzia_31 Re: Listopad 2009 11.09.09, 21:32
                        Rzeczywiście, dzięki Pozdr.
      • finezze Czkawka, zgaga, foteliki. 09.09.09, 11:59
        Razem z moim Haniutkiem dolaczamy do czkawkowego grona. Wczoraj
        zastanawialam sie nad tym, ze mala jeszcze nie ma czkawki podczas
        gdy jej starszy brat w zyciu plodowym juz dawno czkal codzien. No i
        wykrakalam, podczas poobiedniego wylegiwania sie poczulam rytmiczne
        podskakiwanie w brzuchu smile

        Dziewczynki Was tez tak meczy zgaga ? Ja juz nie wyrabiam, co zjem
        (wypije) to koniec .. Wcinam Rennie, ktorego smaku nienawidze, ale i
        tak niewiele pomaga. Moze macie jakies przynoszace ulge sposoby na
        ta przypadlosc ?

        Co do fotelika... my kupilismy Maxi Cosi, co prawda do innego wozka
        ale nie w tym rzecz. Po przejrzeniu filmow na You Tube z testow
        zderzeniowych przerazilam sie, jak wypadaja inne foteliki a juz nie
        wspomne o gondolach przystosowanych do mocowania w samochodzie i
        gondolo - foteliku Jane Matrix itp. wielofunkcyjnych sprzetow. Moze
        to praktyczne ale nijak bezpieczne. Moj pieciolatek do dzisiaj
        jezdzi w fotelu z porzadnie zabudowanym zaglowkiem a niektorzy jego
        rowiesnicy wozeni sa na czesto styropianowych "poddupnikach"
        sluzacych chyba tylko temu, zeby sie dziecko pasami nie udusilo.
        Wystarczy popatrzec na film z uderzeniem bocznym w samochod z
        dzieckiem na czyms takim. Brrr. Nie wiem jak wypada w rankingach ten
        fotelik Jedo, warto by to sprawdzic. Poza tym ja praktykuje szkole,
        ze kupujac cos porzadnego i dbajac o to w cidziennym uzytku mozna to
        potem bardzo okazyjnie sprzedac, przynajmniej tutaj gdzie mieszkam a
        i w Polsce Allegro tez swietnie prosperuje.

        Pozdrawiam.

        M.
        • finezze Do posiadaczek Maxi Cosi. 09.09.09, 12:02
          Skusicie sie na auto baze pod fotelik ? Moze ktoras z Was miala juz
          z tym do czynienia?
          • asioczek82 Re: Do posiadaczek Maxi Cosi. 09.09.09, 13:49
            moze i bym sie skusiła ale to kosztuje 600 zloty i najzwyczajniej w swiecie nas nie stac. owszem jest to bardzo wygodne bo fotelik tylko sie wpina i wypina za pomoca jednego klikniecia. fotelik zapiety w pasy jest rowniez bardzo stabilny(sprawdzalismy na miejscu ) tyle ze trzeba pogimnastykowac sie przy zapinaniu.
            • asica1978 Re: Do posiadaczek Maxi Cosi. 09.09.09, 14:20
              Oj widzę, czytając wasze wypowiedzi, że chyba też zdecyduję się na
              Maxi Cosi. Miałam kilka modeli wytypowanych w necie - tańszych, ale
              jak je obejrzałam na żywo, to tragedia. Najbardziej pożądnie
              wyglądały Maxity. Na bazę się nie zdecyduję - za dużo kasy -
              niestetysad.
              Ja śpiworek zakupiłam, ale tylko dlatego że trafiłam na promocję i
              uległam chwili, zdecydowanie będę inwestwać w kombinezon.

              Mam pytanko czy kupując fotelik przymierzałyście go do samochodu.
              Piszą na necie, że przed zakupem należy sprawdzić czy dobrze
              dopasowuje się dany model do danego samochodu. Ja mam zupełnie
              inaczej profilowane siedzenia niż mój M. więc nie wiem czy to
              naprawdę jest takie istotne, czy tak trudno je dopasować?
              • asioczek82 Re: Do posiadaczek Maxi Cosi. 09.09.09, 15:13
                owszem dobrze jest przymierzyc, bo np za moim mezusiem fotelik byc nie moze bo mamy male auto i siedzenie ma bardzo wysuniete do tylniego pasazera, no i kobieta w sklepie mowila ze warto sprawdzic czy pasa starcza, bo ponoc zdarza sie(choc rzadko )ze go brakuje. (mozna dokupic jakies przedluzenie ale ponoc to kolo 100 kosztuje wiec zbedny wydatek ) poza tym dobrze jest sprobowac samemu zapiac w te pasy bo to tez nie jest w pierwszym momencie takie proste. nam pani pokazala najpierw w sklepie a potem w autku mezus sam sie meczyl pod jej okiem smile sadze ze profilowanie siedzen nie ma tu chyba wiekszego znaczenia.
                skoro juz jestem przy temacie przymiarke to polecam tez sprawdzic czy wozek miesci sie w bagazniku po zlozeniu, zwlaszcza jak ma sie male autko(tez sprawdzalismy). jako ze jedo jest duze my musimy zdejmowac kolka zeby w pozimoie zmiescic smile

                a co do kombinezonow to powiedzcie laseczki na jaki rozmair kupujecie?? ja dostlam dwa na 62 i tak sie zastanawiam czy mi to dlugo posluzy, bo mozliwe ze bede miec duze dzieckosmile lekarz przewiduje najmiej 3800
                • mikul-online Re: Do posiadaczek Maxi Cosi. 10.09.09, 08:51
                  Czesc Dziewczyny. Z jednej strony Wam zazdroszcze z drugiej odczuwam
                  troche ulge. Ja prawie nic nie kupuje. Przejzalam ubranka starszego
                  brata i mam 4 duze wory ubranek na rozmiar 56 i 62!!! Samych
                  spiworkow/kombinezonow mam chyba z 6! Czesc kupilam reszte dostalam
                  od kazdej z babc i kolezanek. Postanowilam, ze nic nie kupie! I na
                  razie kupilam tylko jedna pizamke. Poniewaz nie wiem czy bedzie
                  chlopak czy dziewczynka wstrzymuje sie z zakupami. Jesli bedzie
                  dziewczynka to zaszaleje, jesli chlopak to szalec nie bede.

                  Co do fotelika to tez juz mamy maxi cosi po bracie. Fotelik sie
                  sprawdzil. Nie mam bazy bo jak go kupowalismy to baz chyba jeszcze
                  nie bylo. Teraz sa dwa ich roczaje. Albo baza do tego pierwszego
                  fotelika tylko. Druga baza to nowosc i pasuje do fotelika pierwszego
                  i nastepnych z firmy maxi cosi. Dla mnie nie ma sensu jej kupowac bo
                  mam juz nastepne foteliki tez z maxi cosi, ktore do tej bazy nie
                  beda pasowac. Musialabym wszystko kupic jeszcze raz a to mi sie nie
                  usmiecha. Dla tych mam, ktore planuja wiecej dzieci i maja kase to
                  kupcie sobie foteliki z baza. Napewno latwiej sie wklada dziecko do
                  auta jesli nie trzeba zima mocowac pasow!

                  Jedyne co bede kupowac to wozek. Moze sie za to zabiore za miesiac?

                  Na razie walczymy z malowaniem pokoju dziecka. Jest to okupione moim
                  gledzeniem i lzami mojego meza. Idzie mu to jak krew z nosa. Wczoraj
                  po wielkich bojach pomalowal pol drugiej sciany. Zostalo mu jeszcze:
                  druga warstwa i wykonczenie za kaloryferem. Czyli kolejny miesiac!smile
                  Ja juz chce zeby skonczyl bo chce wparowac do tego pokoju i zaczac
                  dekoracje, zaslony, ramki i ukladanie ciuchow w komodzie, ktora
                  notabene musi tez pomalowac...

                  Co do badan to dzieki kroowka spytam sie mojej poloznej. Bo znajac
                  tutejsze podejscie to tych badan nie robia bo nie jest potwierdzone
                  ich pozytywne dzialanie!
            • asica1978 Re: Zgaga 09.09.09, 14:24
              Co do zgagi mnie już nie męczy, ale z dwa tygodnietemu miałam tak,
              że dopadała mnie codziennie. Pomagało mi wtedy mleko.
              • madziaraaa861 Re: Zgaga 09.09.09, 19:36
                Dokładnie mi pomaga mleczko zimne
                Dziewczyny czy wy też jesteście takie nerwowe,rozdrażnione?Mnie ludzie
                doprowadzają do szału normalnie...dodatkowo boli mnie kręgosłup.Ale z jednego z
                czego jestem dumna to chodzę do szkoły rodzenia i zajęcia ruchowe (taniec
                orientalny dla kobiet w ciążytongue_out ).Poprostu rewelacyjna sprawasmile
                • krooowka wymazy, foteliki i adaptery... 10.09.09, 08:18
                  ola - ja sie dziwie, ze ci ten lekarz powiedzial, ze sie tych badan
                  nie robi w ciazy. ja tez odbieram dzis wyniki na chlamydie i cos
                  jeszcze, a na stronach www niektorych szpitali napisane jest czarno
                  na bialym, ze wyniki na zoltaczke sa
                  koniecznoscia!!! i to aktualne, czyli musza byc robione w ostatnich
                  miesiacach ciazy (podobnie jak na paciorkowca). ktos gdzies pisal,
                  ze jesli nie ma sie aktulanych wynikow zoltaczkowych, to moze sie
                  nawet skonczyc porodem na oddziale zakaznym - a tego chyba zadna z
                  nas nie chce.

                  dziewczyny - wlasnie pamietajcie o tym paciorkowcu
                  !!! To strasznie wazne badanie. Zwlaszcza
                  dziewczyny za granica (finezze, wiem ze w UK to kosztuje chyba Ł35 i
                  trzeba robic na wlasna reke, w PL podobno wszyscy maja robione
                  standardowo miedzy 32 a 35 tygodniem chyba. Po ang. nazywa sie to:
                  Group B Strep test. )Moja przyjaciolka prawie stracila przez
                  ta bakterie swoja coreczke, a dentystka mojego M. w Londynie, ktora
                  teraz tez jest w ciazy, gdy tylko dowiedziala sie, ze ja tez,
                  zaczela mojemu M. tlumaczyc jaki ten test jest wazny. Jej pierwsze
                  dziecko bylo ciezko chore tuz po narodzinach z tego powodu, a jej
                  znajomej zmarlo sad

                  synthia - ja zamowilam fotelik Berbero
                  (wozek identyczny jak twoj smile ) bo tez nie chcialam sie bawic w
                  adaptery. Potem mysle, ze kupie juz maxi cosi (Berbero jest tylko do
                  10kg).

                  a co do bazy do fotelika - czy wszystkie
                  foteliki mozna w aucie przymocowac albo na baze albo za pomoca
                  pasow? bo ja mam baze (uniwersalna), ale na Karaibach (dostalismy od
                  kogos) smile Tu w PL na poczatku nie bedziemy duzo jezdzic samochodem,
                  wiec poki co bede mocowac fotelik Berbero pasami, ale potem jak
                  wrocimy do PL na dobre, to i baze przywieziemy wiec ten wiekszy Maxi
                  Cosi juz na nia chyba bede mocowac. Tylko czy wlasnie kazdy fotelik
                  mozna zamocowac i na baze i bez bazy?

                  • myszka89-to-ja Re: zgaga 10.09.09, 10:04
                    Mnie też męczyła zgaga ale wieczorkami zaczęłam pić ciepłe mleko z miodem i
                    zgaga zniknęła.Oby bezpowrotnie.....
                    Na zimę mam kombinezon rozmiar 68 i też się zastanawiam jak długo mi posłuży.
                    Jak będę u lekarza zapytam się jak to jest z tym paciorkowcem,bo ja jestem w
                    połowie 32tc.
                    Uprałam(pralka uprała) wszystkie ciuszki maluszka wyglądają komicznie na
                    balkonie.Są takie maciupkie.Jeszcze tylko poprasować
                    Aha zaczęłam szykować sobie torbę do szpitala:koszule,stanik do
                    karmienia,szlafrok,kapcie,skarpety,becik,ręczniki...co mi się przypomni to
                    układam na kupkę.Zaczęliście już szykować torbę czy jestem pierwsza??
                    Pozdrawiam
                    • lafi82 Re: zgaga 10.09.09, 16:11
                      myszka89
                      ja to pragnę zabrać się za tą torbę do szpitala, ale jakoś w ogóle nie mam
                      koncepcji od czego zacząć. chciałabym od konkretów np stanik do karmienia czy
                      piżama, ale obydwu rzeczy jeszcze nie mam big_grin
                  • synthia82 foteliki i adaptery... 10.09.09, 20:26
                    My mamy kolor 128, chciałam 117, ale mąż wolał jaśniejszy.
                    Zamowiłam fotelik któren był w zestawie, bo nie chciałam bawić sie w
                    adaptery przymocowywane do stelaża wózka. A prawde powiedziawszy o
                    adapterze do samochodu nawet nie pomyślałam, bo poprostu się na tym
                    nie znam, nie wiedziałam.
                    Ale tak jak piszesz, te foteliki-nosidełka niedługo posłużą
                    maluchom. Przy kolejnym zakupie, większego fotelika trzeba będzie
                    już na to zwrócić uwagę.

                    PS. Ja piszę, ze się nie znam, ale mój mąż, to mnie dopiero
                    zaskoczył i rozśmieszył. Po oględzinach wózka(wybraliśmy także
                    fotelik Berbero) udał się do działu z fotelikami. Jak spytałam po
                    co, odpowiedział, jak to, przecież jeszcze fotelik do samochodu
                    trzeba wybrać. I przeglądał, foteliki, na conajmniej 5 letnie
                    dzieci, te wysokie z zagłówkami.Po wyjaśnieniu, że narazie fotelik-
                    nosidełko będzie spełniał tą funkcję, wszystko mu się wyjaśniło. Oj
                    z tymi chłopami. Oni to chcieli by już montować te fotele do
                    samochodu.
                    No cóż, nie ma co nad tym ubolewać,chyba to poprostu oznaka, ze
                    bardzo się cieszy.

                    https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
                    • ma-coszka Re: foteliki i adaptery... 10.09.09, 23:02
                      dzieki lafia za pocieszenie! O torcie to moge teraz tylko
                      snic. najgorsze ze ja okropnie slodyczowa jestem, jak dowiedzialam
                      sie o ciazy to rzucilam palenie i moim nalogiem staly sie slodycze.
                      juz mnie coreczka z nalogu wyciagasmile
                      zuzia ja o winogronach nawet nie marze. Zjadlam dzis na lunch
                      2 kanapki z razowego chleba z warzywami i jajkiem i skoczyl mi
                      cukier. Co ja mam jesc??? Glodze sie dzisiaj i czekam na ksiazke co
                      mi kolezanka ma przyniesc o cukrzycy - moze mi sie troche rozjasni.
                      Acha, i to klucie to nieprzyjemne dla mnie ze "jej."..
                      glodna jestem! Jesli ktos ma jakas diete dla cukrzyka to bardzo
                      poproszesmile
                      • ladyann77 do ma-coszki 11.09.09, 09:26
                        Ma-coszka - ja też mam cukrzycę ciążową i mam parę doświadczeń dotyczących chleba.

                        Koniecznie sprawdź pieczywo, bo razowiec razowcowi nie jest równy. Niektóre
                        chleby są dosładzane karmelem i mimo "dietetycznego wyglądu" potrafią nieźle z
                        glukozą narozrabiać.

                        Wybadałam, że chleb królewski ciemny firmy Oskroba jest ok, u mnie cukier po
                        dwóch kanapkach po godzinie jest na poziomie 120. Mam nadzieję, że u Ciebie też
                        będzie w porządku.

                        Bezpiecznie mogę jeść ryż brązowy z mięsem (kurczak, cielęcina, wołowina),
                        wszystkie warzywa, nektaryny w rozsądnych ilościach, makaron pełnoziarnisty w
                        różnych kompozycjach, chude wędliny ze wspomnianym chlebem, ser żółty,
                        pomarańcze... wbrew pozorom sporo tego jest.

                        A, jeszcze jedno, ale kontrowersyjnie będzie: od wielkiego dzwonu pół lampki
                        czerwonego wytrawnego wina zbija mi glukozę do niższego niż na czczo poziomu.
                        Ale do wina nie namawiam, bo różne są teorie na temat alkoholu w ciąży.

                        Trzymam kciuki!
                        • ma-coszka Re: do ma-coszki 12.09.09, 03:44
                          ladyann - masz racje z tym chlebem. Nie mieszkam w Polsce
                          wiec nie moge wyprobowac tej marki co polecasz jednak musze uwazniej
                          czytac etykiety. Dzis przeczytalam szybciorem cala ksiazke "Zyj bez
                          cukru" i duzo mi sie rozjasnilo. Jak do tej pory cukier mam w
                          porzadku, tylko paluszki juz bola a to dopiero 2gi dziensad

                          myszulka - lekow zadnych nie biore jeszcze, bo jak dieta
                          pomaga - co w moim wypadku sie zgadza to jest ok, i po ciazy
                          cukrzyca zanika choc mam wieksze szanse dorobienia sie cukrzyce
                          typu2 niz np Ty.ale mozna sie bylo tego spodziewac po moim
                          zamilowaniu do slodyczy.

                          krooowka - ryzu nie moge wiec chlebek ryzowy tez
                          odpada.Wogole ciekawych rzeczy sie dowiedzialam z tej ksiazki. Ze
                          ziemniakow nie powinno sie jesc bo to weglowodany ktore szybko
                          zamieniaja sie w cukier w organizmie to sie spodziewalam ale
                          marchewka i buraki - ? to mnie zdziwilo. No nic, przynajmniej nie
                          przytyje juz duzo, bo jak do tej pory to wyczerpalam limit na cala
                          ciaze:< zawsze to jakioes pocieszenie.
                          Moja dziewczynka zato zadowolona z tej diety jak nie wiem co! Caly
                          wieczor wczoraj i dzisiaj brzuch mi faluje i tancujebig_grin
                          tdo torby tez jeszce nie mam co wlozyc - wogole jakas leniwa sie
                          zrobilam - zadnych przygotowan, zero entuzjazmu - nie wiem co sie ze
                          mna dzieje. Moze zaczne cos jutro to sie jakos rozkrece.
                          Buzka!
                          • ladyann77 Re: do ma-coszki 12.09.09, 12:20
                            Ma-coszka:

                            ból paluszków przechodzi po paru dniach, da się wytrzymać...
                            • lafi82 Re: do ma-coszki 12.09.09, 13:15
                              ..gorzej z tą chandrą i niechęcią do wszystkiego. mnie też ostatnio często
                              dopadają obie przypadłości uncertain
                              • myszulka21 Re: do ma-coszki 13.09.09, 13:43
                                czesc dziewczyny!

                                Co u was slychac?
                                Ja jestem po wyzycie u gina. Maly rośnie jak na drożdzach. Waży już 2 kg. Doktor
                                troche sie zdziwil ze tak dużo jak na 32 tc. a ile ważą wasze maluchy?
                                Na mne nakrzyczal troszkę że dalej tyje. (mam już 13 na plus) Ale mowi że w
                                sumie skoro taka spuchnieta w kolko jestem to może też to byc przyczyną dużej
                                wagi.uncertain
                                Bo jeść to ja raczej jem dośc malo bym powiedziala. Aż mam żal czasem do siebie
                                czy nie za malo, ale jakoś nie mam apetytu za bardzo.
                                Co tam jeszcze.. Termin porodu przesunąl mi się na 2 listopada (ostatnio byl 10
                                listopad), także poczulam że czas nagli by pakowac torbe i szykowac rzeczy dla
                                malego. Także przyszly tydz. będzie u mnie zakupowy.. No i ta moja przeprowadzka
                                w toku.
                                Hmm tyle u mnie..

                                A dziewczyny powiedzcie czy którąś z was bola stawy? Mnie okropnie szczegolnie w
                                dloniach... Czasem nawet nie moge normalnie chwytać..

                                Pozdrawiam was serdecznie!
                                • myszulka21 a jeszcze 13.09.09, 13:47

                                  W czoraj zajadalam się śliwkami (uwielbiam je) do chwili jak wuj mojego męża nie
                                  przyszedl...
                                  Zobaczyl mnie z tymi śliwkami i zdumiony mówi "nie jedź śliwek!! Nie powinnaś
                                  jeść sliwek bo to może zaszkodzić!"
                                  Zrobilam duże oczy...
                                  Wiecie coś na ten temat? Czy to nie aby kolejny wymysl?
                                  Rece mi opadly... ale zgupialam na tyle że nie wiem już czy wolno mi jesc moje
                                  kochane śliweczki.
                                  • asioczek82 Re: a jeszcze 13.09.09, 17:19
                                    myszulka
                                    moja mama to zna chyba wszystkie przesady i nic mi o niemozliwosci jedzenia sliwek nie mowila, sama mi je zrestza przyniosla z dzialeczkismile z rzeczy ktore moga zaszkodzic to slyszlam tylko o szczawiu i szpinaku, ze nie wskazane bo zakwaszaja organizm. nie przejmuj sie a jesli ci to spokoju nie daje to spytaj giniasmile
                                    pozdrowienia dla mamusiek
                                    • ma-coszka Re: a jeszcze 13.09.09, 20:22
                                      ja sliwki jem, ale jedna dziennie!big_grin Sluchajcie jestem 4ty dzien na
                                      diecie bezcukrowej i schudlam juz ok.3 kilogramy. Jem dosyc duzo
                                      tylko ze bardzo zdrowo i regularnie. Mierze 4 razy dziennie cukier i
                                      jest super. Mam nadzieje, ze chudne z tej nadwyzki ktora chodowalam
                                      jakis czas, i ta dieta mi nie zaszkodzi. Zreszta teraz mam wizyty co
                                      tydzien wiec lekarz moze cos pocieszy.
                                      smile
                                      Moja mam ciagle mi mowi zebym n ie brala witamin bo dziecko bedzie
                                      duze i to zupelnie niepotrzebne jak sie zdrowo odzywiam, ale ja sie
                                      boje zrezygnowac, bo tu w Stanach jest taki standard ze kazdemu daja
                                      witaminy. Co Wy o tym myslicie?
                                    • ma-coszka Re chudne 13.09.09, 20:23
                                      ja sliwki jem, ale jedna dziennie!big_grin Sluchajcie jestem 4ty dzien na
                                      diecie bezcukrowej i schudlam juz ok.3 kilogramy. Jem dosyc duzo
                                      tylko ze bardzo zdrowo i regularnie. Mierze 4 razy dziennie cukier i
                                      jest super. Mam nadzieje, ze chudne z tej nadwyzki ktora chodowalam
                                      jakis czas, i ta dieta mi nie zaszkodzi. Zreszta teraz mam wizyty co
                                      tydzien wiec lekarz moze cos pocieszy.
                                      smile
                                      Moja mam ciagle mi mowi zebym n ie brala witamin bo dziecko bedzie
                                      duze i to zupelnie niepotrzebne jak sie zdrowo odzywiam, ale ja sie
                                      boje zrezygnowac, bo tu w Stanach jest taki standard ze kazdemu daja
                                      witaminy. Co Wy o tym myslicie?
                                      • ma-coszka Re: Re chudne 13.09.09, 20:28
                                        sorry, dwa razy mi sie wyslalo.uncertain
                                        Odnosnie tych stawow myszulka to ja nie mam problemow, ale
                                        slyszalam, ze to w ciazy sie zdaza. Zreszta co nam sie teraz nie
                                        zdaza? Czasami nie wiem co odpowiadac jak pytaj sie mnie jak sie
                                        czuje. Najlepiej chyba stwierdzic ze dobrze, bo za dluga lista
                                        przypadaloscitongue_out nie wydaje Wam sie?

                                        byle do listopadasmile
                                      • zuzia_31 Re: Re chudne 14.09.09, 08:19
                                        O matko to co ty wcześniej jadłaś że teraz tak od razu 3 kg mniej? Co prawda ja
                                        idę do gina w środę na porządne ważenie po ponad 2 tygodniach kucia ale raczej
                                        nie spodziewam się że schudłam smile.
                                        A co do dłoni to ja mam sztywne i bolące z rana bo w nocy się budzę i dużo pije
                                        WOGóLE BARDZO DUŻO PIJE najchętniej to bym się pod jakiś kranik podłączyła smile a
                                        wtedy się puchnie. Czy któraś też tak dużo pije? ok 3 litrów samej wody, nie
                                        licząc herbaty i kawy?
                                    • synthia82 Re: a jeszcze 14.09.09, 20:05
                                      Szpinaku nie można jeść? A ja ostatnio kanapki ze szpinakiem często
                                      jadam? Nie wiedziałam. Czytałam, ze nie wolno surowego mięsa,
                                      surowych jajek,sushi, sera pleśniowego i rabarbaru, ale o szpianku
                                      nigdzie nie wspomnieli. Od dziś szpinaku już nie jem.

                                      Co do śliwek. Czytałam ze owoce sezonowe są szczególnie polecane, w
                                      tym także śliwki.

                                      https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
                      • myszulka21 Re: foteliki i adaptery... 11.09.09, 09:32
                        Dziewczynki widze, że ladnie się wzielyście za pakowanie torbysmile
                        Ja na razie mam szlafrok, wkladki laktacyjne i to wszystko..
                        U mnie przeprowadzka w toku i nawet nie ma czasu zeby sie tym zająć.uncertain Ogolnie
                        troszke się tym martwie, bo jeszcze tyle rzeczy do kupienia, zalatwienia... a co
                        jeśli poród zacznie się szybciej i nie zdążeuncertain Ostatnio to moja obsesja..

                        Aha odnośnie paciorkowca. To moglybyście mi objaśnić kiedy powinno się zrobić to
                        badanie. I jak ono przebiega? I czy ginekolog ma wszystko co potrzebne w
                        gabinecie, czy np. trzeba coś wcześniej kupić? Ja w sobitę idę na wizytę zapytam
                        doktora o to badanie, powiem że chcialabym mieć zrobione. Ale martwię się tym,
                        bo dobrze wiem że pasożyty bardzo często wystepuja, a paciorkowca ponoć ma co 3
                        osobasad(

                        Dziewczynki z Poznania!
                        Czy w naszych szpitalach poznańskich są jakieś specjalne wymogi jeśli chodzi o
                        rzeczy jakie trzeba zabrać ze sobą?
                        Napiszcie też proszę gdzei zaopatrujecie się w beiliznę do szpitala (koszule,
                        biustonosze do karmienia), nie mam pojęcia gdzie to kupić.

                        ma-coszka wspolczuje ci... Oj ja tez sie martwilam czy nie bede miala
                        cukrzycy, ale jednak okazalo sie ze nie. Moja mama ma cukrzyce.
                        Wiem od niej że cukier podnosi się po bialym pieczywie. Co zgadza sie z tym co
                        napisalas. Moja mama je tylko ciemne razowe pieczywo.
                        Podejrzewam ze skoro podnosi sie po bialym pieczywie to pewnie po mącznych
                        produktach tez, typu makarony.
                        Nie wiem dokldanie co tam moja mama spożywa, bo zachorowala po moim wyjściu za mąż.
                        Ale mysle że miesko i ważywa możesz jesćsmile
                        A powiedz leki bierzesz jakieś? Czy dopiero po ciąży będziesz mogla zażywać? Czy
                        może po ciąży zniknie?
                        • ladyann77 do myszulki 11.09.09, 09:38
                          Myszulka:

                          Ja miałam problem z zakupieniem koszul nocnych ciążowych, ale znalazłam je w
                          małym osiedlowym sklepie z artykułami dla niemowląt. Polecam przeszukać
                          internetowe aukcje i sklepy z akcesoriami dla dzieci.

                          Co do biustonoszy, to świetne mają w Triumphie - linia nazywa się chyba
                          Mamabell- ja kupiłam już dwa. Są miękkie, nie uciskają i fajnie się piorą. Cena
                          - około 80 zł.

                          Pozdrawiam!
                • lafi82 Re: Zgaga i nerwy 10.09.09, 15:49
                  oj dawno mnie nie było, mam dużo zaległości w czytaniu Waszych postów, ale daję
                  radę.

                  madziaraaa861
                  nic mi nie mów. mnie też wszystko denerwuje, a najbardziej oczywiście teściowa
                  wink do tego dochodzą jakieś pierdoły czasami i potem się denerwuję, że te
                  pierdoły są w stanie mnie zdenerwować. no i jak tu z samą sobą wy3mać? ps.
                  dobrze że Pedro ma anielską cierpliwość smile)))
                  • krooowka torba do szpitala :) 10.09.09, 19:43
                    dziewczyny,
                    ja jeszcze o tym wcale nie mysle, ale oto lista, ktora znalazlam na
                    stronie szpitala ktory biore pod uwage (choc wiem, ze co szpital to
                    co innego sugeruja smile :

                    1) Kartę przebiegu ciąży i aktualne wyniki badań:
                    -Grupa krwi, HBs, OWA, morfologia, mocz, cytologia, cukier we krwi,
                    USG oraz wyniki badań nieobowiązkowych, ale zalecanych w ciąży
                    (posiew z pochwy wykonany po 36-tym tyg. ciąży, HIV)
                    2) Dowód osobisty.
                    3) Legitymację ubezpieczeniową z aktualnym adresem zamieszkania i
                    miejscem pracy lub inny dowód ubezpieczenia.
                    4) Przybory toaletowe, sztućce, kubek (zalecane)
                    5) Biustonosz, szlafrok, koszulę nocną (zalecane)
                    6) Pantofle (zalecane)
                    7) Enema – 2 szt.
                    8) Majtki siatkowe, higieniczne – 3 szt. (zalecane)
                    9) Pieluchy jednorazowe (2 opakowania).
                    10) Oliwkę Bambino i 5 pieluch tetrowych dla noworodka.
                    11) Tantum Rosa – 3 saszetki
                    12) Termometr
                    13) Jednorazową maszynkę do golenia
                    • synthia82 Re: torba do szpitala :) 10.09.09, 20:05
                      Wyczytałam, że niektóre szpitale wymagają także aktu małżeństwa do
                      zgłoszenia dziecka w urzędzie. Choć wątpię by kobiety w obliczu bólu
                      o tym pamiętały. Jak bierzecie telefon, nie zapomnijcie o
                      ładowarce smile
                      Ot co jeszce dziś wyczytałam:

                      14) kanapki dla męża

                      https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
                      • ola_wroclaw Re: torba do szpitala :) 11.09.09, 08:29
                        Dziewczyny, właśnie jestem w temacie, bo rozmawiałam z położną ze szpitala, w
                        którym będę rodzić na temat tego co mniej więcej będzie potrzebne i dokładnie
                        wczoraj zrobiłam sobie listę:
                        Aby to uporządkować: podzieliłam wszystko na 3 części:

                        1. TORBA DLA MNIE:
                        1. majtki jednorazowe szt 6
                        2. podkłady higieniczne poporodowe
                        3. podpaski
                        4. stanik do karmienia
                        5. wkładki laktacyjne j&j
                        6. koszule nocne 2 szt
                        7. szlafrok
                        8. kapcie
                        9. klapki pod prysznic
                        10.ciepłe skarpetki
                        11.chusteczki higieniczne
                        12.ręczniki 2 szt
                        13.pielucha tetrowa (do okładów, przecierania twarzy)
                        14.woda kosmetyczna w aerozolu
                        15.woda mineralna
                        16.kosmetyki (żel pod prysznic, szampon, szare mydło, krem do twarzy,
                        antyperspirant, pomadka do ust nawilżająca, tantum rosa)
                        17.nakładka jednorazowa na WC
                        18.kółko do pływania
                        19.papier toaletowy

                        2. TORBA DLA MAŁEJ:
                        1. pampersy 20 szt
                        2. ubranie na wyjście dla Hani, rożek
                        3. żel do kąpieli
                        4. ręcznik
                        5. pieluch tetrowych
                        6. patyczki do uszy, spirytus do pępka
                        7. krem ochronny na każdą pogodę
                        8. balsam
                        9. kocyk
                        10.krem do pupy
                        11.szczoteczka do włosów
                        12.chusteczki nawilżane do pupy

                        3. TORBA PODRĘCZNA:
                        1. dowód osobisty
                        2. legitymacja studencka/zaświadczenie
                        3. karta ciąży
                        4. skierowanie do szpitala?
                        5. grupa krwi
                        6. badanie na HBS
                        7. badanie WR x2
                        8. wynik USG po 36tc
                        9. ostatnia morfologia i badanie moczu


                        Oczywiście dla dziecka możemy brać więcej lub mniej- w zależności od szpitala i
                        naszych możliwości i sił poporodowych. Moja położna powiedziała, że najlepiej
                        ubranka szpitalne, bo czasem mają tam bardzo dużo pracy i z tego wszystkiego
                        mogą prywatne brudne ubranko wrzucić do wspólnego wora i wynieść do pralni i
                        wtedy rodzice mają pretensje. Dodatkowo- wszystko do pielęgnacji będzie- ale
                        gdybyśmy się czuły na siłach i chętne to możemy się same zajmować i pielęgnować
                        dzieciaczki- dlatego wypisałam kosmetyki.

                        Torby jeszcze nie spakowałam (jestem 32 tc), ale myślę, że koło 35-36tc będę już
                        ją szykować smile

                        Dziewczyny, odebrałam wczoraj wynik wymazu na obecność chlamydii- negatywnysmile
                        Także czekamy i szukamy dalejsmile
                        A dziś idziemy na USG to dowiem się ile moja "mała" mierzy i waży mniej więcej
                        (choć spodziewam się "klocka"- ja się urodziłam 59cm 4500g!!!!!!!!!!!).
                        Zobaczymy smile

                        Pozdrawiam!
                        • maggi1973 Re: torba do szpitala :) 11.09.09, 10:28
                          Ola, a w którym szpitalu chcesz rodzić? Ja na 90% na Kamińskiego
                          chociaż lekarza mam z Dyrekcyjnej ( ale ten szpital dla mnie to
                          koszmar). Za to ze szkoły rodzenia ma być wizyta na klinikach.
                          Co do staników to też kupiłam Triumpha Mamabel - ładny i porządny a
                          drugi biustonosz z Campola (sporo tańszy). Fajne koszulki do
                          karmienia są natomiast na allegro, koleżanki polecały takie na
                          zakładki, żeby nie trzeba było niczego rozpinać ani rozwiązywać.
                          No dziewczynki, jeszcze myślę do końca miesiąca czas na zakupy a
                          potem to torba lepiej, żeby już była gotowasmile
                          • ola_wroclaw Re: torba do szpitala :) 11.09.09, 11:02
                            Ja będę rodzić na Klinikach właśnie. Ogólnie trudno powiedzieć, który szpital
                            jest najlepszy- o każdym we Wrocławiu są dobre i złe opinie. Mi tak wyszło przez
                            przypadek, bo moja położna od szkoły rodzenia pracuje właśnie tam i poleciła mi
                            bym tam rodziła ze względu na moją cytologię i "nie-wiadomo-co", które trzeba
                            przebadać, zdiagnozować i być może zając się tym już w trakcie porodu (a tam są
                            od tego specjaliści).
                            Ale na ten temat pisałam wcześniej.

                            Na Klinikach byłam i jestem w szoku, bo to nie wygląda jak szpital z moich
                            wyobrażeń (nigdy nie leżałam w szpitalu).
                            Całe Kliniki to kompleks chyba stu budyneczków z czerwonej cegły (gdzie można
                            się nieźle zgubić), a każdy budynek to inny oddział. Ale w takim budynku też
                            niełatwo się odnaleźć- to to, co mnie przeraża.

                            Natomiast na plus jest to, że położne wręcz namawiają na pozycję wertykalną do
                            porodu i jest to troszkę "mniejsza fabryka do produkcji dzieci" niż inne
                            szpitale wrocławskie.
                            smile
                            • krooowka Re: torba do szpitala :) 11.09.09, 11:34

                              ola - co to jest badanie WR ????

                              synthia - co za bzdura z tym aktem malzenstwa smile a jak rodzice nie
                              sa malzenstwem to porodu nie przyjma? wink

                              ja ta torbe (a raczej dwie) to tez chyba za jakies 4tygodnie zaczne
                              pakowac... mam nadzije, ze wczesniej nie bedzie potrzebna...

                              do dziewczyn z cukrzyca - czy chlebek ryzowy wolno wam jesc? ja jem,
                              bo jestem uczulona na gluten - calkiem smakowity smile tylko nie wiem
                              czy cukier po nim zachowuje sie ok...
                              • ola_wroclaw Re: torba do szpitala :) 11.09.09, 11:53
                                WR to odczyn Wassermana, czy jakoś tak, to badanie na obecność kiły (jest to
                                badanie z krwi), powinno być robione 2x w czasie ciąży- na początku i w III
                                trymestrze.
                                • ladyann77 Re: torba do szpitala :) 11.09.09, 12:00
                                  Krooowka:

                                  Chlebka ryżowego nie jadam, bo mi niestety strasznie nie smakuje.
                                  W zasadzie powinno być OK, ale każda inaczej reaguje.

                                  Ja mam cukier niższy po musie czekoladowym niż po ziemniakach z wody z koperkiem
                                  wink, pewnie to zależy od indeksu glikemicznego.
                                • mollza Re: torba do szpitala :) 11.09.09, 12:02
                                  Witam, ja o torbie powoli zaczynam myśleć alenarazie zmagam się
                                  zmega katerem i bólem głowy sad
                              • synthia82 Re: torba do szpitala :) 11.09.09, 18:59
                                oczywiście, że bzdura smile
                                Napisałam poprostu o czym przeczytałam.
                                Zawsze można podyskutować, forum od tego jest.
                            • asica1978 Re: torba do szpitala :) 11.09.09, 13:29
                              Cześć Dziewczyny.
                              Dla mnie ta wyprawa do szpitala to totalny koszmar. Ola_wrocław
                              dzięki za zamieszczenie listy. I pomyśleć, że przy pierwszym
                              porodzie musiałam mieć tylko paszport i ewentualnie swoje kapcie.
                              Wszystkie wyniki, badania już czekały w izbie przyjęć(lekarz po
                              ostatniej wizycie przekazał wszystko do szpitala)wink

                              Maggi1973 i Ola_wrocław ja zamierzam rodzić na Brochowie (o ile się
                              dogadam z położną) więc będziemy mogły porównać. Rzeczywiście opinie
                              o każdym szpitalu są najróżniejsze. Dyrekcyjną odrzuciłam ze względu
                              na poprzedniego lekarza, znając moje szczęście jeszcze bym mogła
                              akurat na niego trafić. Kliniki po moich ostatnich przejściach
                              bardzo źle mi się kojarzą sad. Jedynie złego słowa nie mogę
                              powiedzie o ordynatorze, który stanął po mojej stronie, a co do
                              reszty (oczywiście tej z którą miałam styczność) to brak słów.
                              Rzeczywiście pozycja wertykalna to duży plus.

                              Dziewczyny mam pytanie do tych, które są już na finiszu z zakupami
                              dla swojego potomka: Ile was wyniosły w sumie te szaleństwa?
                              Oczywiście wiem, że każdy ma inne gusta i stawia na różne firmy.
                              Powiedzmy, że kryterium jest takie, że nie szalejemy z produktami z
                              najwyższej półki, ale jak coś nam się spodoba, a jest ciut droższe
                              to sobie tego nie odmawiamy.Pomijam wózek,łóżeczko i fotelik
                              samochodowy, chodzi mi bardziej o te wszystkie drobiazgi: ubranka,
                              kosmetyki itp.
                              • ola_wroclaw Re: torba do szpitala :) 11.09.09, 14:00
                                ubranek nie kupuję póki co, bo będę mieć większość po mojej małej siostrzenicy,
                                a w razie jakiś braków to dokupię- wyznaję też zasadę, że by zbyt dużo nie
                                kupować, bo i tak rodzina i znajomi obkupią malucha.

                                Ja wydałam póki co:
                                około 600zł na:
                                -komoda dla małej (w ikei, taniocha- 160zł)
                                -baldachim (w ikei, słodki 39)
                                -wanienka
                                -rożek
                                -pieluchy flanelowe 3 szt
                                -pieluchy tetrowe 10zt
                                -taki wkład do wanienki, żeby łatwiej było kąpać małą
                                -smoczek "uspokajacz"
                                -butelka plus smoczek do karmienia (nie zakładam, że będę używać, ale wolę
                                uniknąć sytuacji, kiedy to tata będzie musiał po nocy szukać ca łodobowej apteki
                                w celu zakupu)
                                -2 kocyki
                                -aspirator do nosa
                                -patyczki do uszu, płatki higieniczne
                                -sól fizjologiczna
                                -chusteczki nawilżane
                                -mleczko nawilżające (zamiast oliwki)
                                -żel do kąpieli i mycia włosków
                                -krem do twarzy na każdą pogodę
                                -szczotka do włosów
                                -szczotka do mycia butelek
                                -rękawiczki-niedrapki 5 par
                                -czapeczka- 3 szt


                                jeszcze muszę dokupić:
                                wózek, pampersy, proszek do prania dla dzieci, spirytus do pępka.

                                Tak jak mówiłam- ubranka, pościel dla małej plus poszewki mam od siostry.
                                Zdaję sobie sprawę, że jest to zestaw dość minimalny, ale nie chcę nakupować
                                zbędnych rzeczy (wydać więcej pieniędzy) i później składować to nie wiadomo
                                gdzie (a nie mamy dużo miejsca- mieszkamy w kawalercesmile )

                                Jeśli chodzi o Wrocław- polecam sklep hurt-detal "Paulinka" na ul.
                                Krzemienieckiej 46. Może nie robi takiego wrażenia jak wszelkiego rodzaju
                                Askoty, bo nie można dostać zawrotu głowy (jest mniej rzeczy), ale ceny są
                                naprawdę fajne.
                                A i świetne są tam rożko-kołderki, który właśnie kupiłam. Sliczny z wyglądu i
                                świetny jakościowo. Firmy Fornetti.
                                • ola_wroclaw Re: torba do szpitala :) 11.09.09, 14:07
                                  aha,
                                  kupiłam jeszcze ręcznik z kapturkiem i myjkę do kąpieli.
                                  • asioczek82 Re: torba do szpitala poznań 11.09.09, 15:50
                                    myszulka slyszałm ze warto spytac w szpitalu w ktorym planujesz rodzic co trzeba zabrac. ja jeszcze tego nie zrobilam, bo wizyte mam 28 to sie dopytam (na polnej) a wczesniej i tak nie skompletuje bo jakos sie za to zabrac nie moge. jakis czas temu znalazlam linka dotyczacego polnej forum.gazeta.pl/forum/w,36824,94937330,96249926,Re_POLNA_podstawowe_info_bez_opinii_wlasnych.html jeszcze bede sie dopytywac co trzeba do sw rodziny, bo chce isc zobaczyc jak tam wyglada (moja druga polowa mnie namawia) ale jjeszcze nei wiem kiedy to nastapismile
                                    co do stanikow do karmienia to zamierzam kupic w zwyklym sklepie z biezlina jakims osiedlowym zeby nie wydac na to majatku albo na alegro ale najpierw musze przymierzyc bo cycki mi urosly w ciazy chyba ze 3 rozmairy a nigdy male nie byly smile

                                    co do zakupow planujemy wydac ok. 600 zloty a butelki proszek, kosmetyki, materac do lozeczka itp. mam nadzieje ze to wystarczy. ciuszkow nie musze bo mam cale mnostwo od rodzinki, kolderki, kocyki i posciel tez wiec spory wydatek odchodzi. nie biore tez pod uwage zabawek typu grzechotka mata karuzelka do lozeczka itp bo mam nadzieje ze mnie znajomi i rodzinka obdaruja jak beda przychodzic w odwiedzinysmile
                                    pozdrawiam wszystkie mamuski
                                    • madziaraaa861 Re: torba do szpitala poznań 11.09.09, 21:49
                                      Ja mam zamiar rodzić w Św.Rodzinie ,chodzę właśnie do szkoły rodzenia i na
                                      ostatnich zajęciach dostałam spis potrzebnych rzeczy do szpitala:
                                      DOKUMENTY:
                                      -dowód osobisty
                                      -k.ubezpieczeniowa
                                      -karta przebiegu ciąży
                                      -wynik badania grupy krwi
                                      -aktualny(z ostatniego miesiąca)wynik badania krwi i moczu
                                      W TRAKCIE POBYTU:
                                      -koszulka nocna (3 szt)
                                      -szlafrok
                                      -ręczniki (2 szt)
                                      -kapcie i klapki pod prysznic
                                      -biustonosz,majtki(poporodowe,jednorazowe)
                                      -ciepłe skarpetki
                                      -wkładki laktacyjne
                                      -kubek i sztućce
                                      KOSMETYKI
                                      -mydło
                                      -płyn do higieny intymnej
                                      -pasta i szczotka do zębów
                                      -dezodorant
                                      -szampon,szczotka,suszarka do włosów
                                      -krem
                                      NA CZAS PORODU
                                      -woda mineralna
                                      -kanapki dla osoby towarzyszącej
                                      -pomadkę lub krem do ust

                                      Pierwsze dziecko rodziłam na Polnej i musiałam mieć tylko:
                                      -klapki,kosmetyki,dokumenty,kartę ciąży
                                      • krooowka wydatki i torba :) 13.09.09, 20:29
                                        ola - dzieki za odp. co do WR, ja
                                        myslalam, ze na kile jest jakis inny skrot (cos z literka 'o', ale
                                        moze to zalezy od laboratorium?)

                                        co do zakupow - ubranek mam nie bardzo
                                        duzo, czekam na to co dostane od kolezanki. z pozostalych rzeczy
                                        wydawalo mi sie, ze mam wiekszosc, ale nie mam!!! z mojej listy moge
                                        odhaczyc tylko: zamowiony wozek z fotelikiem (1,600zl)
                                        lozeczko na kókach+materacyk (240+100 zl)
                                        mata od znajomych (0 zl)
                                        20pieluszek tetrowych (30zl) - musze dokupic jeszcze 20
                                        laktator (150 zl)
                                        owijacze +wklady do pieluszek (160zl)
                                        drobiazgi typu smoczki, 2 butelki, wkladki laktacyjne, jednorazowe
                                        majtki, nakladki na sutek itd...

                                        z duzych rzeczy brakuje mi: kocykow (50zl), rożka (30zl), przewijaka
                                        (60zl), lezaczka bujaczka (100zl)

                                        a co do torby... dlaczego pisza o
                                        kanapkach dla osoby towarzyszacej a nie dla mnie??? smile smile smile
                                        dziewczyny, ja sie wlasnie tego obawiam, ze opadne z sil z glodu
                                        (jakby to mialo dlugo trwac... sad ) chyba sobie kilka Twix'ów
                                        przemyce - najwyzej zjem pokryjomu w toalecie wink

                                        • myszulka21 takie różne 13.09.09, 21:15
                                          dziewczyny dzieki za odpowiedz w kwestii śliwektongue_out
                                          Tez wydaje mi sie to kompletna bzdurą! Przecież to tylko owoc a do tego zdrowy
                                          bo z ogródka babci..nie z importu.
                                          ma-coszka kurcze masz racje,ja tez nigdy nie wiem co odpowiedziec jak sie mnie
                                          ludzie pytaja jak sie czuje, bo tak na prawde zawsze jest tak że cos boli..
                                          Ja zawsze odpowiadam, że "nie jest źle i nie narzekam"..tongue_out Co nie jest prawda,
                                          bo narzekamtongue_out Ale z drugiej strony co maja powiedzieć dziewczyny ktore musza
                                          leżeć albo są w szpitalach? Także z nami jest chyba dobrzesmile
                                          Te stawy mi okropnie przeszkadzaja, musze zacząć pić wapno. Hmm przy okazji
                                          pomoże na opuchlizne..

                                          Hmm dobrze że nikt mnie nie pyta ile ważetongue_out A jak myślicie w ostatnich 2 m-cach
                                          dużo można jeszcze przytyć?

                                          ma-coszka ja chyba też zaczne stosować twoją dietętongue_out Przydalo by mi siętongue_out
                                          co do witamin to faktycznie dziecko rożnie po nich... chyba dlatego moje ma już
                                          2 kg...
                                          ja od poczatku je biore, ale jakoś boje sie przestac, bo wole to niż np. stracic
                                          zęby bo mój organizm potrzebuje dla malego substancji odżywczych.. ech.
                                          Ale pewnie w 9 m-cu już nie bede brac tego zestawu witaminowego, tylko magnez
                                          (bo skurcze), żelazo (bo homoglobina niska, choć ostatnio jest lepiej) i wapno
                                          obowiązkowo będe pić. Reszte sobie odpuszcze, bo maly juz bedzie na etapie tylko
                                          rośnięcia..
                                          Moja koleżanka też tak zrobila, za zgodą gina. Mowi ze normalnie czula że
                                          dziecko jakoś za szybko przybiera na wadze. I odstawila witaminy.

                                          krooowka nie wiem gdzie bedziesz rodzić, ale ponoć nie wolno jeść podczas
                                          porodu, w niektorych szpitalach z tego co wiem nawet pić nie wolnosurprised co jest dla
                                          mnie niewyobrażalne. Żeby jelita byly puste..
                                          Dlatego pisza wszedzie o kanapkach dla męża.
                                          Hmm ale można soie oczywiścei spakować jakieś male przekąski do torby na
                                          potem..smile Krakersy, herbatniczki..
                                          • krooowka Re: takie różne 14.09.09, 09:11
                                            ja tam na pewno cos przemyce w kieszeni szlafroka do przekaszenia smile
                                            na wszelki wypadek. nie wyobrazam sobie nic nie jesc przez 20godzin
                                            w normalnych warunkach, a podczas porodu to juz zupelnie... no, ale
                                            moze w praktyce i tak mi sie nie bedzie chcialo. ale jakby szpital
                                            mowil, ze wody w czasie porodu pic nie wolno, to od reki odpadlby z
                                            mojej listy - to przeciez nieludzkie i niezdrowe!

                                            co do witamin to ja juz od ponad miesiaca nie biore mojego kompleksu
                                            witaminowego i czuje sie bardzo dobrze. w ogole to ten 7my miesiac
                                            byl dla mnie najlepszym z calej ciazy. a za tydzien w zasadzie
                                            zaczyna sie 8my... jak ten czas leci!!! jem tylko magnez na skurcze
                                            i wapn na kosci.

                                            zwazylam sie dzis i wyszlo mi, ze schudlam kilo w ciagu ostatnich 2
                                            tygodni, co jest chyba jakas totalna bzdura, bo we wszystkim mi
                                            ciasno smile pewnie waga sie zepsula.

                                          • ola_wroclaw Re: takie różne 14.09.09, 09:12
                                            temat ze śliwkami to jakaś zupełna paranoja!
                                            Ja jem codziennie od kilku miesięcy (odkąd się tylko pojawiły w sklepach), bo to
                                            moja ciążowa zachcianka- muszą być koniecznie, hihi.

                                            Co do witamin, ja dopiero zaczęłam brać. Wcześniej nic nie łykałam (tylko kwas
                                            foliowy do 14 tc), ponieważ źle się po tym czułam (mdłości, zawroty głowy) a
                                            miałam dobre wyniki, więc w porozumieniu z lekarzem odstawiłam witaminki. Poza
                                            tym doszłam do wniosku, że większość potrzebnych rzeczy mogę zawrzeć w diecie-
                                            pełnoziarniste pieczywo, owoce, warzywa (w końcu lato).

                                            Jeśli chodzi o samopoczucie, to mimo, że przytyłam już 13 kilo i zaczynałam z
                                            kilkoma kilogramami za dużo to czuję się świetnie. Nic mnie nie boli, nie
                                            narzekam na kręgosłup, nogi mi nie puchną, mam dużo energii. Czasem aż się sama
                                            dziwię, bo na początku ciąży wydawało mi się, że już w 7-8 miesiącu będzie mnie
                                            trzeba toczyć a ja nie będę miała sił chodzić, a tu spokojnie- jestem sprawna w
                                            100%.

                                            Jeśli chodzi o małą- byliśmy na USG w piątek, a był to 32t5d i mała ważyła wtedy
                                            1770 gramów i lekarz powiedział, że jest "zgrabna, ani za duża ani za mała" co
                                            też miało przełożenie w średnich, bo z wszystkich pomiarów wynikało, że i główka
                                            i brzuszek i udo odpowiadają 32 tc.

                                            Ale jak to moja siostra podsumowała- do 4 kilo jeszcze może dociągnąć. Ona też
                                            zawsze na USG miała dzieci standardziki, a tu dwójka po 4 kilo. smile
                                            • mikul-online Re: takie różne 14.09.09, 09:35
                                              czesc dziewczyny!

                                              co do jedzenia w szpitalu to w czasie mojego poprzedniego porodu
                                              (Belgia) tez nie moglam jesc. W porze obiadowej zaserwowano mojemu
                                              mezowi moja porcje obiadowa! To bylo moim zdaniem szczytem braku
                                              humanitaryzmu. Ogolnie jak sie nad tym zastanowic to wole nic nie
                                              jesc niz pozniej szczelis k... w trakcie parciawink Wiem, ze to jest
                                              obrzydliwe ale takie sa realia.

                                              Teraz bede rodzic znowu gdzieindziej i musze sie spytac jak to tutaj
                                              jest z tym jedzeniem. Moj porod nie byl zbyt dlugi wiec dalo sie
                                              wytrzymac. Musicie pamietac ze w duzej mierze nasz organizm "leci"
                                              na hormonach.

                                              Czy duzo z Was jeszcze pracuje? Do kiedy pracujecie? Ja musze
                                              pracowac do 4 tygodni przed wyznaczonym terminem porodu. Czyli
                                              jeszcze 7 tygodni! Juz mi sie nie chce. Jak jest z tym u was?
                                              Planuje ze wezme sobie wolne, jeden dzien w tygodniu przez
                                              najblizsze tygodnie. Tym sposobem troche sobie odpoczne.

                                              Co do torby do szpitala to w ogole nawet o tym nie mysle. Mam caly
                                              czas wrazenie, ze mam duzo czasu. Dzisiaj mamy z mezem spotkanie
                                              informacyjne w szpitalu. Zobaczymy co to za szpital i jaka jest
                                              obsluga. Uwazam, ze dobrze jest sie przejsc do szpitala przed
                                              porodem zeby oswoic sie z miejscem gdzie sie bedzie rodzic. Juz sie
                                              nie moge doczekac.

                                              Pozdrawiam!
                                              • myszka89-to-ja Re: takie różne 14.09.09, 09:58
                                                Cześć kobitki
                                                Dziś zaczynamy 33tc.Przez ostatnie 3 tyg przytyłam 2 kg-więc na plusie 10kg.
                                                Dzwoniłam do szpitala gdzie zamierzam rodzić i tak:
                                                JA-karta ciąży,KONIECZNIE legitymacja ubezp.,książeczka rum,Taka ceratke na
                                                łóżko(żeby nie poplamić go krwią),oraz majtki poporodowe+ dla mnie to co uważam
                                                za słuszne czyli koszule,szlafrok i takie tam.Nie brać podpasek!!!Dlatego że tam
                                                dają lignine.
                                                DZIDZIA
                                                ciuszki-niekoniecznie bo szpital ma
                                                rożek-----j/w
                                                pampersy-----j/w
                                                krem do pupy-----j/w
                                                Nic więcej dziecku nie potrzeba-słowa położnej ALE jeżeli mam ochotę to mogę
                                                mieć swoje ciuszki,rożek,pampersy,kremy itp.
                                                Czyli podsumowując szpital wszystko daje ale jeśli masz swoje to oni używają
                                                tego co dasz.Bo leżąc średnio 3 doby nikt nie wysmaruje całego sudokremu więc
                                                reszta zostaje dla szpitala.Ciuszki brudne dają do pralni i mogę ich już nie
                                                zobaczyć.
                                                I bądz tu mądrym....
                                                A jak jest u Was w szpitalach?

                                                • mollza Re: takie różne 14.09.09, 10:42
                                                  witam, dziś mam wizytę u gina ciekawe ile dzidzia urosła smile
                                                  a co do śliwek ja jem kilogramami prawie i pierwsze słyszę że mogą
                                                  szkodzić
                                                  • asioczek82 Re: takie różne 14.09.09, 11:17
                                                    hej dziewczynysmile
                                                    jak tak czytam ile wasze malenstwa waza to sie doczekac nie moge wizyty u ginia a to dopiero za 2 tygodnie. w 30 tygodniu mała wazyla 1590 wiec strach sie bac co bedzie terazsmile
                                                    co do witamin to oduściłam na jakiś czas ich zażywanie bo mam zdrową diete, ale lekarz zalecił żeby brać kwasy omega na rozwój mózgu, więc znów łykam. z tegoco słyszałm to zaraz po ciąży nie powinno sie odtsawiac witamin, bo dziecko wysysa wszystko co najlepsze z nas i przez to czesto wypadaja włosy.
                                                    mam nadzieję ze przez najbliższe 7 tygodni juz za duzo nie przytyje , choc po weekendzie moja waga urosła i juz 12 kilo na plusie sad niestey nie puchne wiec wszystko idzie we mnie ...
                                                    co do jedzenia w szpitalu to czytaalm ze przekaski wskazane sa na czas po porodzie, a z tym ze wody nie mozna miec to sie jeszcze nie spotkalam...
                                                    no i mam juz pare rzeczy do szpitalenj torby (wkładki lakatcyjne, majtki poporodowe, koszule nocna) nie za wiele ale od czegos trzeba w koncu zaczacsmile
                                                  • zuzia_31 Re: takie różne 14.09.09, 12:04
                                                    ja też jem bardzo zdrowo Właśnie smaże jajka na pysznym wędzonym wiejskim boczku smile
                                                  • julia.777 Re: takie różne 14.09.09, 16:10
                                                    Witam
                                                    Czy, ktoras z Was jest moze z woj. dolnoslaskiego? Dokladnie chodzi mi o miejscowosc w samej kotlinie Kłodzkiej Kłodzko. Czy ktoras rodzila W Kłodzku? bardzo prosze o wpisy jak bylo na porodowce polozne..lekarze itd... mam termin na 18 listopada. Niezbyt mam kogo zapytac tak po kolezensku jak tam jest niby mowia ze ok...ale chcialabym porozmawiac z dziewczyna z ktora ma wlasne doswiadczenia.

                                                    Pozdrawiam cieplutko
                                                  • synthia82 rozmiar ciuszków 14.09.09, 20:43
                                                    Dziewczyny, jak jest z tymi ciuszkami, jaki rozmiar kupiujecie na
                                                    początek?
                                                    Ja kupiłam tylko 62. Pamiętałam jak koleżanka kupiła mniejsze,a inna
                                                    która jest pediatrą śmiała się z niej, że w nie to nawet wcześniaki
                                                    się nie mieszczą. Ale teraz sobie tak myśle, ze przeciez dzieci
                                                    takie duże się nie rodza, więc moze dokupic pare mniejszych?

                                                    Co do wagi, to ja przez 6 tygodni 0,5 kg tylko przytyłam. A lekarka
                                                    mnie nastawiła że do rozwiązania to swoje +14 podwoje.Jem tak samo
                                                    cały czas. Wizyte u lakarza mam za 4 dni, wtedy sie dowiem ile
                                                    dzidzius waży. Mam stracha i strasznie sie martwie o maleństwo.

                                                    Czytałam, że przeprowadzono badania na podstawie których dowiedzono,
                                                    że kobiety którym pozwolono w czasie porodu jeść rodziły dużo
                                                    krócej. Więc dlaczego nam nie można? Myślę, że chodzi tylko o
                                                    warunki sanitarne, byśmy tego batonika za wcześnie nie wydaliły smile
                                                    Myslę, że i tak warto pomyśleć o przemyceniu małego co nieco.

                                                    https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
                                                  • myszulka21 Re: rozmiar ciuszków 14.09.09, 23:08
                                                    myszka89-to-ja tak to prawda z tymi ciuszkami dla maluchów.
                                                    W szpitalu ubierją dzieci w szpitalne ciuszki (nie wiem czy wszedzie) ale można
                                                    ubeirac w swoje, tylko tak jak pisalas czesto te ciuszki trafiaja ze wszystkimi
                                                    innymi do pralni szpitalnej i tam sluch o nich ginie.. rodzice wtedy maja żal,
                                                    ale raczej ciezko by bylo je odnaleśc. Dlatego ja malemu nie bede brac rzeczy do
                                                    szpitala, tylko na wyjście.
                                                    Koszule jak tylko bedzie taka możliwośc warto tez brac ta ktora dają.. bo i tak
                                                    bedzie cala brudna z krwi i potu. A jak tylko sie poprosi przyniosa czysta.
                                                    Ja myśle o porodzie na Polnej w Poznaniu, tam daja podklady poporodowe i niby
                                                    gaci nie można zakladac. Ale kobitki zakladaja, jedynie sciagaja na obchód.
                                                    Maluch ma wszyustko co potrzebne na miejscu.

                                                    asioczek82
                                                    ostatnio czytalam że podczas ciazy wytwarza sie jakiś hormon ktory jest
                                                    odpowiedzialny za wstrzymanie wypadanie wlosów i za ich dobra kondycje (dlatego
                                                    wiekszosc kobiet w ciazy ma "grube" wlosy), po porodzie ten hormon zanika przez
                                                    co wlosy zaczynaja wypadac tak jak zawsze + wypadaja te ktore powinny wypasc
                                                    podczas ciazy a nie wypadly. Moze to dac zludzenie lusienia, ale to nie to..
                                                    Także raczej branie witaminek i tak tego procesu nie zahamuje, ale na pewno
                                                    warto je brac! Choćby dlatego że z powodu ubytku krwi hemoglobina spadnie..

                                                    synthia82
                                                    ja mam alkeim sporo ciuszkow na rozmiar 56, jakoś nie znam dziecka ktore by
                                                    urodzilo sie wieksze niz ten wymiar..
                                                    Poza tym moja kolezanka podobnie jak wiele z nas utwierdzona przez znajomych że
                                                    nie powinna kupowac rozmiaru 56, kupila wylacznie 62. I po wyjsciu ze szpitala,
                                                    poszyta leciala na zakupy bo dziecko topilo sie w tym rozmiarze.
                                                    Także ja kupilam ubranka rowniez w 56 rozmiarze.

                                                    hmm co do twojej wagi to jak ty to robisz że tylko 0,5 kg w ciagu szesciu tyg??
                                                    Martwisz sie o malego ze wzgledu na wage? Hmm jesli masz wyniki dobre to nie ma
                                                    czym sie martwic, tak mysle.

                                                    Ja tez sie martwie coraz czesciej o malucha, czy bedzie zdrowy..
                                                    Wiem że nie jestesmy z mezem obarczeni zadna choroba genetyczna, ani nikt
                                                    wrodzinie chory nie jest. Ale... Przeciez tyle dzieci sie chorych rodzi...
                                                    przygnębia mnie ta mysl.

                                                    Pozdrawiam wszystkie i spokojnej nocy życze!smile
                                                  • asioczek82 Re: rozmiar ciuszków 15.09.09, 20:04
                                                    co do ciuszkow to warto miec pare sztuk na rozmair 56, choc u mnie w rodzinie dzieci z nich wyrastaly zanim sie urodzily, ale na to nie ma reguly. ja mam chyba najwiecej na roamiar 56 bo podostawlam cale mnostwo wiec szkoda bedzie jak sie nie zmiesci bo sa takie slicznesmile

                                                    Myszulka a orientujesz sie czy jakies kosmetyki dla bobasa trzeba zabrac na polna, bo ciuszki tylko na wyjscie zamierzam zabrac, a slyszalm ze pieluchy i chusteczki nawilzane warto miec
                                                  • synthia82 Re: rozmiar ciuszków 15.09.09, 21:22
                                                    W takim razie czekaja mnie małe zakupy odnośnie roz.56.

                                                    Co do wagi, to faktycznie przejełam się, mam wrażenie że prawie
                                                    stanęła, a wiem, że na tym etapie ciąży nie może.
                                                    Osatnie wyniki mam dobre, ale jakoś mały niepokój jest. Wydeje mi
                                                    się, że to przez to, że na połówkowym lekarz nastawił mnie, że do
                                                    rozwiązania podwoje swoje +14. Cały czas byłam na to przygotowana.

                                                    myszulka21 nie martw sie o dzidzie. Jakby coś było nie tak lekarze
                                                    by już to znaleźli. Jeśli wszytsko jest ok, spokojnie czekaj na
                                                    poródsmile
                                                    Ja też zdecydowałam się na Polną. W sumie o szpitalach się nie
                                                    dowiedziałam nic więcej, niż wiedziałam wcześniej. Tzn. ile
                                                    szpitali, ile osób tyle opinii. Jednak mąż mnie przekonał do tego na
                                                    Polnej.

                                                    Jeśli chodzi o wypadanie włosów. Też czytałam, że w trakcie ciąży
                                                    hormony utrzymują je w doskonałej kondycji. A po porodzie hormony
                                                    opadają,a organizm nadaj pracuje na zwiększonych obrotach, nadal
                                                    potrzebuje większej ilości składników odżywczych, tyko, że już nie
                                                    dla dzidziusia ale na produkcje pokarmu. Ten wydatek energetyczny
                                                    wysysa z mamy wszystkie zapasy. Dlatego ważne jest by wtedy nie
                                                    zaprzestac brać witamin, lub je włączyć jeśli ktoś wcześniej nie
                                                    brał. Myślę, że jak to weźmiemy pod uwagę, to może unikniemy
                                                    probelmu wypadających włosów.

                                                    https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
                                                  • asioczek82 Re: rozmiar ciuszków 16.09.09, 08:50
                                                    ciekawe która z nas pierwsza wyladuje na polnej hehehe a moze sie tam spotkamy i nawet nie bedziemy o tym wiedziecsmile
    • julia.777 Re: Listopad 2009 14.09.09, 16:08
      Witam
      Czy, ktoras z Was jest moze z woj. dolnoslaskiego? Dokladnie chodzi mi o miejscowosc w samej kotlinie Kłodzkiej Kłodzko. Czy ktoras rodzila W Kłodzku? bardzo prosze o wpisy jak bylo na porodowce polozne..lekarze itd... mam termin na 18 listopada. Niezbyt mam kogo zapytac tak po kolezensku jak tam jest niby mowia ze ok...ale chcialabym porozmawiac z dziewczyna z ktora ma wlasne doswiadczenia.

      Pozdrawiam cieplutko
      • edzia16051983 Re: Listopad 2009 15.09.09, 10:44
        witam moj dzisus ma juz prawie 2 kg i jest wszystko dobrze termin porodu
        przesuna mi sie na 10listopad a przytyłam przez miesiac 700g
        • mollza Re: Listopad 2009 15.09.09, 15:04
          a ja po wczorajszej wizycie jestem zmartwiona, nie dość że +4 kg w
          ciągu 3 tyg(zwolnienie) to dzidzia nadal główka do góry i jak tak
          dalej pójdzie to będę mieć cc. Jestem w 34 tyg czy jest szansa by
          sie jescze odwrócił??? Gin stwierdił że mały jest duzy i ma juz
          coraz mniej miejscana obroty.
          • zuzia_31 Re: Listopad 2009 15.09.09, 16:04
            Mozolla Podobno są jakieś ćwiczenia fizyczne, które mogą pomóc żeby się dzidzia
            odwróciła Poszukaj.
          • aisza24 witajcie! 15.09.09, 16:07
            Czesc dziewczyny, wreszcie mam czas cos napisac. Do tej pory
            siedzialm na forum wrzesniowki 2005, gdyz jestem mama 4 letniego
            Kacperka, ale za ponad 2 miesiace urodze dla Niego siostrzyczkesmile
            Mam na imie Asia,termin porodu mam na 21 go listopada, urodze w
            Irlandii, gdyz tu mieszkamy od 3 lat.
            Bedzie dziewczynka, co nas cieszy niezmiernie, bo Kacperek caly czas
            mowil, ze chce miec siostrzyczke KArolinke, mala na poczatku 30tego
            tygodniu ciazy wazyla 1260g, a ja mam na plusie tylko 4,5 kg....
            Troszke malo chyba, ale skoro dzidzius ma sie dobrze, lekarz mowi,
            ze nie ma powodu do paniki.
            Co do postu odnosnie ulozenie dzieciaczka, to znam dziewczyne,
            ktorej corka obrocila sie po 36 tym tygodniu, wiec to jest mozliwe.
            WIm, zewszedzie pisza, ze jesli dziecko nie obroci sie do 34 ego tyg
            glowka w dol, potem jest to prawie niemozliwe, ale jejprzyklad
            pokazuje, ze jednak...
            Pozdrawim Was serdecznie

            \\\\Kocham Cie mocniej niz wczoraj, ale slabiej niz jutro, Synku
            • zuzia_31 Re: witajcie! 15.09.09, 16:10
              witaj, faktycznie ważysz jak ptaszek smile
              https://suwaczki.maluchy.pl/ci-36060.png
              • asioczek82 Re: witajcie! 15.09.09, 19:57
                witaj Asiu
                tylko pozazdroscic takiej wagismile jak wyglada opieka medyczna i porod w irlandii?? oreirntujesz sie?? pytam z ciekawosci, bo pracowalam tam jakis czas i slyszalam ze opieka medyczna jest kiepska i zastanawiam sie ile w tym prawdy
                pozdrawiam
            • synthia82 ułożenie dziecka 15.09.09, 20:59
              I ja dodaje od siebie. Koleżanka urodziła dwa tygodnie temu. Od 7
              miesiąca była przygotowana na cesarke. W ostatniej chwili dzidziuś
              się obrucił i urodziła naturalnie. Z tego wynika, że jeszcze nie
              wszytsko przesądzone, twoja dzidzia też może jeszcze zmienic pozycję.
              • madziaraaa861 Re: ułożenie dziecka 15.09.09, 22:30
                Dziewczyny czy stawia wam się brzuch?tak mocno?czujecie takie ciągnięcie w dół?
                • krooowka roznosci :) 16.09.09, 08:11
                  madziaraaa - mnie ciagnie brzucho jak sie pogimnastykuje jak glupia
                  albo nadzwigam czegos. a energii mam tyle, ze ciagle cos robie
                  (ostatnio skrecam mebelki z Ikei) wiec czesto mam twardy wink

                  co do listy do szpitala - niech kazda z nas sie lepiej sama dopyta w
                  wybranym szpitalu, bo jak widac - wszedzie inaczej. ja o ligninie
                  nie slyszalam w zadnym z 3 szpitali, o ktorych myslalam - wszedzie
                  chca podpaski dla mam.

                  bylam wczoraj na 1szym wykladzie szkoly rodz. i jestem bardzo
                  zadowolona. polozna opowiadala o tym kiedy przyjechac do szpitala,
                  co zabrac ze soba, jak urzadzic kacik noworodka i co zakupic. wazna
                  rzecza, ktora powiedziala jest to, ze jedynym 100%
                  nieuczulajacym srodkiem do prania sa platki mydlane (jelp i lovella
                  tez moga uczuclac). dlatego powiedziala, zeby do szpitala dla
                  malucha wziac 1 komplecik ubranek wypranych wlasnie w platkach - na
                  wypadek gdyby maluch byl uczuleniowcem i szpitalne proszki mu nie
                  sluzyly.

                  ciagle nie wiem gdzie chce rodzic!!!!
                  czy sa tu jakies mamy z Krakowa??????

                • monication Re: ułożenie dziecka 16.09.09, 08:13
                  Strasznie boli doł brzucha tzn łono, pod koniec dnia. Z ledwością
                  dowlekam się do łóżka, ale każdy obrót dokładnie odczuwam. W nocy
                  też się kręcę, bo boki cierpną i brzuch ciągnie. Rano jest OK. Budzę
                  się i oprócz obolałych bioder nie odczuwam żadnych innych
                  dolegliwości. Zostało mi jeszcze 6 tygodni, więc się dokulam.
                  Pozdrawiam serdecznie !
                  • asioczek82 Re: ułożenie dziecka 16.09.09, 09:11
                    co do ciągnięcia brzucha w dół to mam to od dłuższego czasu i jak byłam ostatnio na wizycie to mowilam o tym lekarzowi, zbadał mnie i mówił ze wszytsko ok. choc jest to dość dziwne uczucie, jakby kasia chciala wyjsc juz na swiat.
                  • ell-e78 Re: ułożenie dziecka 16.09.09, 09:27
                    witajcie dziewczynki!

                    Dawno mnie nie było ale Was podczytywałam. Ja właśnie kończę 30
                    tydzień (termin między 21-27.11) i mam już uwaga! 16 kg na plusie,
                    jestem załamana bo nie wiem skąd to się wzięło. Jem normalnie 2,3
                    posiłki, wieczorem już nic i ciągle kładę sie głodna spać a d...
                    rośnie w najlepsze. Masakra, ale co zrobić, chciałabym tylko
                    zmieścić się w 20 kg, tak było w pierwszej ciąży.

                    Co do ubranek to mam zestaw na 56, pierwsza córka urodziła się 2980
                    więc pływała w 56, teraz też laseczka więc nie powinna byc jakaś
                    dużo większa więc sądzę że 56 się przyda.

                    Rodziłam 7 lat temu na Polnej i chyba nic nie było potrzebne,
                    pieluszki i chsteczki były, ciuszki szpitalne więc tylko na wyjscie

                    Oprócz ciuszków nie mam kompletnie nic, nie wiem, ale jakoś czuje że
                    jeszcze czas, może po październikowej wizycie jak będzie wszystko ok
                    to zacznę kupować.
                    Już nie mogę sie doczekać tego listopoda, już bym chciała mieć Hankę
                    przy sobie.
                    pozdrawiam wszytskie Listopadówki
                    • julia.777 Re: ułożenie dziecka 16.09.09, 12:07
                      Witajcie Kochane Listopadowki
                      Ja tez mam juz dosc na plusie mysle ze ponad 12 kg..po mnie widac ale niebyt wszyscy mowia, ze dobrze wygladam to moja pierwsza ciaza.Nio ale maluszek rosnie wiec ja wiecej wazewinkJuz niemoge sie doczekac kolejnej wizyty, ktora mam 22 wrezesniawinkno i usg i znow zobacze naszego maluszkawink jak narazie wsio jest oki. Narazie z wyprawki to mam lozeczko i kilka ubranek uzywanych, ktore dostalam. Reszte musze juz niedlugo dokupic bo czasu malutko; termin mam na 18 listopada. W poniedzilek robilam morf i mocz wyszly troche obnizone podobno tak ma byc.


                      Pozdrawiam cieplutko Wszystkie Listopadowkiwink
                      • digitalis7 do kroowka 16.09.09, 12:14
                        ja jestem z Krakowa smile przymierzam się do rodzenia na Ujastku, jak coś to pisz
                        smile pozdrawiam
                        • zuzia_31 zagadka 16.09.09, 12:39
                          Dziewczyny czy wy też dzisiaj takie śpiące? Wypiłam już jedną kawe ale chyba
                          walnę drugą. Dzisiaj mam wizytę mam nadzieje ze bedzie ok. i że powie co będzie
                          chłopak czy dziewczynka. W końcówce 4 mca wyszedł chłopak ale nikt tego jeszcze
                          nie potwierdził smile
                          https://suwaczki.maluchy.pl/ci-36060.png
                          • zuzia_31 sorry 16.09.09, 12:42
                            https://suwaczki.maluchy.pl/ci-36084.png
    • kajos5 Re: Listopad 2009 16.09.09, 14:21
      u mnie już 15 na plusiesad w 31 tygodniu. W pierwszej ciąży przytyłam 17 kg -
      teraz modlę się zeby się w 20 kg wyrobić. A apetyt mam ogromnysad
      • mollza Re: Listopad 2009 16.09.09, 15:04
        hej wiem o tych ćwiczeniach niby na obkręcenie się dziecka - pupa do
        góry- ale lekarz powiedział że to wcale nie jest sprawdzony sposób
        ale będę próbować, nie zaszkodzi. Bóle podbrzusza i ciągnięcie mam
        już od ponad miesiaca nic przyjemnego.
        • mikul-online Re: Listopad 2009 16.09.09, 17:00
          Czesc Dziewczyny. Ja dzisiaj w domu. Wczoraj zle sie czulam i balam
          sie, ze to poczatek grypy. Leze caly dzien i ciesze sie kazda
          sekunda. Jak fajnie byc w domu! Zwlaszca jak maly jest w przedszkolu
          i jest cisza...

          Ja tez jem non stop. Nie umiem sie powstrzymac. Nie waze sie. Boje
          sie co mi pokaze waga.

          W poniedzialek bylam z mezem na spotkaniu organizacyjnym w szpitalu.
          Duzo sie dowiedzielismy. Pokazanano nam pokoje. Powiedzieli, ze ZO
          jest dostepne ale tylko od 7 do 22! Wiec jesli bede rodzic w nocy to
          musze sie zdac na siebie albo inne srodki przeciwbolwe. Mozna u nas
          jesc. Ale polecaja jakis specjalny napoj energetyzujacy, ktory
          pomaga w trakcie porodu. Musze sie dowiedziedziec wiecej i go kupic.
          Jesli wszystko ze mna ok i dzieckiem to wypuszcza nas w 3 godziny po
          porodzie! Chyba, ze noc to wtedy mozemy zostac do rana! W ogole do
          szpitala nalezy przyjechac jak najpozniej. Ogolnie reweacja!

          Mnie czasami bola strasznie plecy. To jest taki newobol i wtedy nie
          moge sie ruszyc. Pod wieczor mam juz dosc i najchetnej poszlabym juz
          spac o 8.

          Co do zakupow to raczej powoli. Pokoj pomalowany! Fotel juz stoi.
          Teraz czekamy na tesciowa i na to kiedy pomaluje meble. Wozek chce
          kpic w pazdzierniku. Fotelik, wanienka, kolyska, ubranka juz sa.
          Czeka mnie jeszcze jeden wypad do Ikei po pierdoly. Jak bede na w
          domu przed porodem to pojde na zakupy po kosmetyki i stanki dla
          mnie. To tyle. W porownaniu z szalem zakupowym przy pierwszym
          dziecku teraz to jest pelny luz. Az sie sama nie poznaje.
          Pozdrawiam!
          • asioczek82 Re: Listopad 2009 16.09.09, 17:25
            czytam to i nie dowierzam, mikul gdzie ty chcesz rodzic?? czytam to mojej drugiej polowie i jest w takim samym szoku co ja....
            • mikul-online Re: Listopad 2009 16.09.09, 18:49
              Chce czy nie chce, nie mam wyboru...Rodzic bede w Holandii.
              • myszulka21 Re: Listopad 2009 16.09.09, 21:08
                czesc tak jak ktos juz pisal, na Polna nie trzeba zabeirac nic, wszystko maja.
                Oczywiscie mozna, ale czasem moga juz nie wrocic te rzeczy jakie zabeirzemy do
                szpitala..
                Trzeba tylko zabrac rzeczy na wyjscie dla dziecka.

                Co do boli to ja jestem strasznie obolala, rano nie moge sie zwlec z lozka bo
                tak mnei wszystkie kosci bola, najgorzej zebra, kręgosłup, biodra.
                Brzuch stawia mi sie od dwoch dni czesto,ale to pewnie przez to ze ciagle cos
                robie (przeprowadzka skonczona wczorajsmile) Także pewnei to od wysilku, bo
                wczesniej bylo ok.

                Pozdrawiam was serdecznie i witam nowe mamy ktore sie tu pojawilysmile
              • mordka81 Re: Listopad 2009 16.09.09, 21:14
                Mikul to naprawde szybko wpuszczaja....a nie robia zadnych testow?
                Czy to wszystko przez te 3 godziny.
                Wyglada na to ze co kraj to obyczaj. U nas tez mowia ze jak
                najpozniej do szpitala i nawet odsylaja do domu jak sie za wczesniej
                przyjedzie. Po porodzie trzymaja 24 godziny.
                • krooowka Re: Listopad 2009 17.09.09, 08:23
                  mikul - po 3ch godzinach???? toz to sie
                  przeciez 2h jeszcze na sali porodowej lezy - obserwuja cie podobno,
                  bo 'wszystko sie moze jeszcze zdarzyc' - jak to nam na sz.r.
                  powiedziala juz polozna i wczoraj anestezjolog...

                  digitalis - my we trzy z corbulkiem
                  musimy sie kiedys na jakas kawe umowic smile Ja na Ujastku nie chce
                  rodzic, bo kolezanka miala zle doswiadczenia, ale w sumie wychodze
                  juz teraz z zalozenia, ze jak porod ma przebiegac gladko, to bedzie
                  ok w kazdym szpitalu. a jesli beda komplikacje, to wszedzie moze byc
                  okropnie, nawet w najlepszym... a na personel nigdy nie wiadomo jaki
                  sie trafi... dlatego w sumie wybieram chyba MSWiA na Galla (jesli
                  przyjmuja prywatne pacjentki!), bo mam blizej, a jak bede jezdzic na
                  KTG to autobusami - do Zeromskiego musialabym sie 2 razy przesiadac,
                  a mi sie nie chce w tym tloku jezdzic z zakatarzonymi ludzmi... wink

                  co do zakupow - ja moze jakas dziwna
                  jestem, ale mi okropnie zal kasy na te male ciuszki - czekam tylko
                  co dostane od kolezanki, bo naprawde wydaje mi sie, ze nie ma sensu
                  wydawac gdy dzieci tak blyskawicznie rosna na poczatku... ona ma mi
                  dac m.in. nowiutki kombinezon ziomowy, z ktorego jej dziecko wyroslo
                  po miesiacu, a ubralo go 2 razy, bo bylo w tym czasie przeziebione,
                  a potem juz za duze... oczywiscie chce zeby dziecko wygladalo
                  ladnie, ale wcale nie zalezy mi na nowiutkich rzeczach wink ktos
                  jeszcze tak ma?


                  • digitalis7 Re: Listopad 2009 17.09.09, 08:55
                    Moje znajome z kolei które ostatnio tam rodzily polecaja - ja myslę że to
                    wszystko zależy właśnei od tego, co napisałaś... Ja się na ujastku umawiam z
                    Położną, więc powinno byc ok smile a na ktg jeżdżę swoją drogą autobusami do mojej
                    gin, też praktycnie na drugą stronę miasta wink
                    Jeśli chodzi o kawę to ja bardzo chętnie smile
                    • mikul-online Re: Listopad 2009 17.09.09, 09:30
                      To jest niesprawiedliwe! Ja tez chce kawe! Moze wpadniecie do
                      Amsterdamu?wink
                  • mikul-online Re: Listopad 2009 17.09.09, 09:36
                    Serio po trzech godzinach. Chyba, ze cos jest nie tak to zatrzymaja
                    na dluzej. Staram sie o tym zbyt duzo nie myslec bo i tak niczego
                    nie zmienie.

                    Co do ubranek to Cie rozumie. Ja mam wszystko po pierwszym dziecku.
                    Sa tego trzy albo 4 duze wory na rozmiar 56 i 62 tylko!!!! Samych
                    spiworkow mam pelno. W niektorych moj synek wyszedl moze z 2 razy.
                    Dziecko wyrasta z rozmiaru 56 w ciagu 2, 3 tygodni. Do tej pory
                    kupilam jedna pizamke dla dziecka. Bo byla sliczna i chcialam zeby
                    na zdjeciach po urodzeniu byl w czyms nowym a nie tym samym co
                    starszy brat. Wiem, ze napewno zaszaleje jak sie okaze ze to
                    dziewczynka. Ale to dopiero przy wiekszych rozmiarach. Ty dalej nie
                    wiesz jaka plec? Jestesmy chyba jedyne na naszym forumwink

                    Pozdrawiam!
                    • madzia.7 Re: Listopad 2009 17.09.09, 09:52
                      czesc dziewczyny
                      przyznam sie, ze Was podczytuje...moze juz nawet tu cos pisalam
                      jakis czas temu..nie pamietam..
                      termin mam na 02.11 ale mam nadzieje, ze urodze w drugiej polowie
                      pazdziernika..
                      Ja bede rodzic w Norwegii i tutaj podobnie jak w Holandii dosc
                      szybko wychodzi sie ze szpitala 4-6godz po porodzie no chyba ze sa
                      przeciwskazania..Ja mam nadzieje, zu urodze szybko i bez problemowa
                      i wroce szybko do domku z naszym synkiem.
                      Rozmawialam wlasnie z moja mama, ktora urodzila 5 dzieci..mowila, ze
                      miala dosc szybkie porody i nie byl to jakis okropny bol nie do
                      zniesienia..przy pierszym miala rozciete krocze ( wiadomo na 100%
                      rodzila na lezaco) przy nastepnych juz nie..
                      Mam nadzieje, ze tez szybko urodze..
                      Jestem teraz w 34tc i ciagle jeszcze w pracy..w sumie czuje sie
                      calkiem OK..ale juz mi sie nie chce chodzic do pracy bo jakies
                      straszne nudy sie tu ostatnio zrobily..nie mam co robic..czas mi sie
                      cholernie dluzy i tylko siedze i czytam stronki o porodach i takie
                      tam..jeszcze 3tyg w pracy mi pozostaly..
                      Dzisiaj w nocy zlapal mnie skurcz tam na dole i trzymal jakis
                      czas..czasem mi sie to zdarza ale zwykle po okolo godzinie
                      przechodzi..pewnie juz sie powoli przygotowuje do porodu..
                      fajnei byloby miec juz to z glowy..
                      pozdrawiam
                  • synthia82 Re: Listopad 2009 17.09.09, 10:28
                    Co do ciuszków, ja jestem takiego samego zdania.Nie kupuje dużo.
                    Chyba uczę się na doświadczeniach koleżanek, które szalały w ciąży i
                    kupowały wszystko co im się podobało. Dzieci nie zdążyły nawet w
                    połowie ubrań chodzić, bo po 3 tygodniach już w nie nie wchodziły.
                    Z takim noworodkiem nie ma co nawet zaszaleć w kwestii mody, ubiera
                    się to co ułatwia wymiane pieluchy i łatwo się zdejmuje.
                    Zwłaszcza, że nasze dzieciaczki będą zimowe. Większość czasu spędzą
                    jednak w domu.
                    Uważam, że lepiej wydać więcej pieniędzy na wiosenne ciuszki, dzieci
                    będą więcej czasu spędzały na dworze. Wtedy już nie tylko śpiochy
                    będa grały pierwsze skrzypce. Będziemy mogły stroić do wolismile

                    https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
                    • synthia82 do myszulka21 17.09.09, 10:37
                      myszulka, czy wiesz może coś o pozycjach w jakich pozwalają
                      rodzić na Polnej.
                      Chodzi mi dokładnie o pozycje wertykalną. Nie chciałabym być
                      przykuta do łóżka przez cały poród i małego wypychać pod górke,
                      wbrew grawitacji. Wiesz coś może, czy pozwalają chodzić w czasie
                      porodu i spędzić ten czas aktywnie?

                      https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
    • ola_wroclaw Jestem w kropce!!!!! 17.09.09, 10:41
      Dziewczyny.
      Robiłam wymazy po 2 cytologiach IIIgrupa.
      Chlamydia wyszła negatywna.
      Natomiast HPV został potwierdzony i to typ 16. (wysoko onkogenny).

      I jestem w wielkiej kropce. Nie wiem co robić i myśleć.
      Mój lekarz prowadzący twierdzi, że w tak młodym wieku (mam 22 lata) organizm w
      98% sam zwalcza wirusa. Że zajmiemy sie tym po porodzie, a sam wynik nie jest
      wskazaniem do cc. Uspokaja mnie i mówi, że mam się nie martwić, bo to nie jest
      nic bardzo strasznego. Że po porodzie zrobimy kolposkopie i biopsję (o ile samo
      się nie "zaleczy").
      Natomiast drugi lekarz, który robił mi te wymazy powiedział mi, że swojej żonie
      nie pozwoliłby rodzić naturalnie, że trzeba się leczyć już teraz (ja i mąż), że
      biopsję robić w ciąży, że to jest bardzo groźne.

      Nie wiem co robić.
      Oczywiście zamierzamy się tym zająć z mężem, póki co używać prezerwatywy itd.
      Ale najważniejsze jest teraz dla mnie to jak powinnam, rodzić??

      Czekam na pewnego specjalistę, który jest właśnie na wakacjach więc z nim to
      skonsultuję. Może coś mi poradzi.

      Lekarz, który twierdzi, że trzeba działać już nalega bym zdecydowała się na
      konkretnego lekarza prowadzącego. Że on się nie chce wtrącać skoro mój
      prowadzący ma zupełnie inną wizję na to (co jest zrozumiałe, nie o to też
      chodzi, by robić mętlik). A ja najnormalniej w świecie jestem w 33tc i wolałabym
      lekarza nie zmieniać tylko już jakoś dokulać się do końca.
      • zuzia_31 A jednak 17.09.09, 12:00
        A jednak dziewczynka okazało się wczoraj - super ja się cieszę mąż mniej smileale
        powiedziała że na 100% to przy porodzie się dowiemy. Co do cukrzycy to masakra
        muszę uważać bo mam za duże wahania Dziewczyny może znacie jakieś stronki z
        jadłospisami dla cukrzyków Pozdrawiam Dzidzia niby 2 tygodnie większa.
        • asioczek82 listopad 2009 18.09.09, 14:21
          ale tu dzis cichutkosmile zuzia witaj w gronie mamusiek coreczeksmilenigdy nie wiadomo moze przy porodzie okaze sie co innego ale najwazniejsze zeby bylo zdrowe...
          zaczynam czuc ze to juz coraz blizej. przygoowania na powitanei malej w toku. chodzi mi konkretnie o wykanczanie pokoju, bo we troje bedziemy na jednym wiec trzeba kacik jakis uszykowac malowanko bylo teraz mezus szafki sklada , bo choc kaski jeszcze nie ma to ma cale mnostwo rzeczy a bedzie tego jeszcze wiecej...
          pozdrowionka
      • synthia82 Re: trzymam kciuki 18.09.09, 14:20
        ola niewiele ci pomogę, bo nie byłam w takiej sytuacji, mam
        IIgrupę .Ale wiem, co to za dylemat, czy zmienić lekarza, któren od
        początku prowadził ciążę.
        Chcę dodać od siebie, że jestem z tobą myślami i bardzooo mocno
        trzymam kciuki za szczęśliwy finał.
        Życzę Ci by specjalista na którego czekasz rozwiał wątpliwości i
        pomógł w znalezieniu odpowiedniego rozwiązania.

        https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
    • synthia82 rodzicie razem z partnerami ? 18.09.09, 14:42
      Mam nadzieję, że ta cisza to tylko przejściowa smile bo chcę poruszyć
      temat obecności partnera przy porodzie.

      Ja od zawsze zstrzegałam się, że nie chcę męża przy porodzie.
      Uważałam, że nie jest to miły widok, że jak mąż zobaczy jak to się
      wszystko odbywa, nie będę miał potem ochoty na współzycie ze mną.
      Mój mąż boi sie krwi, wiedziałam, że nie będzie za tym by być ze mną
      na sali,więc problem rozwiązany.
      Ale im bliżej porodu, tym mam więcej wątpliwości co do mojej
      pierwotnej decyzji. Jak oglądam filmy z porodów i widze, jak ważna
      jest obecność partnera dla rodzących oraz to jaką przez to panowie
      nawiązują więź to zastanawiam się, czy oby dobrze zdecydowałam.
      Dodatkowo mąż coraz częściej podkreśla, że przez cały czas będzie ze
      mną. Tylko jak, z korytarza? Jeśli on będzie czuł się na siłach
      znieść widok krwi, to i ja nie będę miała wątpliwości, że chcę by
      był wtedy ze mną.

      Może wypowiedzą się dziewczyny, które mają już poród za sobą. Czy
      faktycznie obecność partnera była dla was pomocna?
      A może żałujecie, że go tam nie było?

      https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
      • ola_wroclaw Re: rodzicie razem z partnerami ? 18.09.09, 15:36
        O ile będę rodzić sn to najprawdopodobniej będzie ze mną mążsmile Oczywiście oboje
        mamy wątpliwości. On boi się, że nie będzie mógł znieść mojego bólu i będzie
        zbyt bezradny, ja natomiast obawiam się, że np. będzie mnie wkurzał i się
        wymądrzał. Ale w sumie nie wyobrażamy sobie, żeby mogło być inaczej.

        Wątpliwości co do naszego dalszego wspólnego pożycia także mam.
        Nie boję się, że zostanę z rozstępami, czy trochę grubsza, czy luźniejsza.
        Bardziej martwi mnie to, że np mój mąż dostanie jakiejś blokady i będzie mnie
        traktował jako "karmnik" i "maszynka do rodzenia". W sensie, czy będzie mógł
        jeszcze spojrzeć na pewne części mojego ciała jak na coś seksualnego...smile
        Ale wydaje mi się, że po prostu potrzeba czasu, ze wiadomo, że i jemu i mi
        będzie ciężko, ale to w końcu minie i będzie cudowniesmile
        Także głowy do góry.

        PS. ja już swojego męża przygotowałam, że pewnie przy porodzie dowie się, że
        "następne dziecko rodzi on" i że "go nienawidzę za to co mi zrobił" wink

        • ell-e78 Re: rodzicie razem z partnerami ? 18.09.09, 16:34
          Witajcie Dziewczynki,
          poruszyłyście ważny tenat więc postanowiłam się wypowiedzieć, otóż
          pierwszy poród miałbyć sn wyszło cc, mąż miałbyć przy porodzie
          ale ... byłam wtedy młoda i głupia i wydawało mi się że to jest
          oczywista oczywistość, dzis po 7 latach zdanie na ten temat zmieniło
          mi sie o 180 stopni - właśnie po przeczytaniu mnóstwa artykułów,
          forów, na których wypowiadali się tacy panowie doświadczeni wspólnym
          porodem, oraz właśnie firmów z porodu, przeokropieństwo - ja sama
          nie chciałabym tego oglądać.
          Niestety, może teraz trochę pogeneralizuje ale facet to tylko facet
          wzrokowiec itp. nigdy w życiu nie dopuściłabym do tego żeby oglądał
          mnie w takiej sytuacji jak poród, tzn uważam że I faza jak
          najbardziej niech siedzi, niech pomaga itp oczywiście jak chce, ale
          II faza - wyjazd z sali, może się zdażyć wszytsko (cała paleta
          naszej przeuroczej fizjologii) nie wiem być może względy eteteyczne
          są dla mnie zbyt ważne i atrakcyjnosc dla mojego męzą (nowy mąż :-
          )), ale jabym potem chyba źle sie czuła sama ze sobą, że widział cos
          co nie wiadomo jak się odbije na jego psychice, a potem w koło
          będzie opowiadał jak to było cudownie, a tylko po kilku piwach
          przyzna się kuplowi/kumplom że to totalna masakra, nie nie
          wprzeżyłabym tego.
          Ale ten problem mam na szczeście z głowy - teraz będzie opłacone cc
          i świety spokój jego i mój.
          Naprawde komfort psychiczny tego nie muszę sie stresować porodem sn,
          jest dla mnie bezcenny smile

          to co napisałam jest oczywiście tylko i wyłącznie moim osobistym
          zdaniem
          • ola_wroclaw Re: rodzicie razem z partnerami ? 18.09.09, 16:48
            to ja chyba jestem nienormalna, albo po prostu wynika to z tego, że jestem
            pierworódką, ale... strasznie boję się cesarki!!!!!!!!!
            I naprawdę dużo dużo bardziej wolę rodzić naturalnie.
            Przeraża mnie wizja cc!!!!!!
            • ell-e78 Re: rodzicie razem z partnerami ? 18.09.09, 17:00
              Ola - ja jako pierworódka jakoś sie za bardzo nad tym nie
              zatanaiwałam, nastawiałam się na sn, no bo niby czemu mam miec cc,
              ale po 20 godzinnej masakrze, to było zbawienie, dla mnie cc to
              pryszcz, w porównaniu nawet z próbą sn. Teraz tak jak mówię wolę
              zapłacić niż znów sie meczyć x godzin żeby i tak mnie potem cięli,
              to niech tną od razu. Zersztą jestem pocięta w jednym miejscu, to
              niech tak zostanie, nie dam szlachtować jak prosiaka gdzie popadnie
              • ola_wroclaw Re: rodzicie razem z partnerami ? 18.09.09, 17:07
                tak czy siak, cc, czy sn...

                Chcemy mieć już szkraby przy sobie, co??
                Ja po prostu nie mogę już na niczym innym skupić myśli! smile
                • lafi82 Re: rodzicie razem z partnerami ? 18.09.09, 20:21
                  dawno mnie nie było, ale jak tylko miałam czas, to czytałam Wasze posty moje drogie Listopadówki smile

                  ola_wroclaw -ja tak samo.
                  jestem tak rozkojarzona na ogół, bo w głowie tylko mała smile
                  muszę sobie sporządzać listę idąc do marketu, bo zapominam o podstawowych produktach i ślęczę tylko na dziecięcym stoisku smile))

                  co do porodu rodzinnego, to mój tak samo się boi krwi, ale przecież nikt mu nie każe zaglądać między moje nogi, by sobie obrzydzić cipkę. niech czuwa przy mojej głowie, robi jakiś zimny kompres, niech do mnie szepcze i dodaje otuchy!
                  On się wahał czy mi towarzyszyć czy nie, tłumaczył się że na bank tam zemdleje i nie będzie z niego pożytku. No to mu odp., że jak zemdleje to trudno, a może nie smile Może to troszkę egoistyczne, że stawiam na swoim i chcę go mieć przy sobie, ale nie czuję, by mój portugalski był na tyle genialny by zrozumieć język medyczny. Dlatego on służył by również jako tłumacz (ang.)

                  jestem za "razem".
      • mikul-online Re: rodzicie razem z partnerami ? 18.09.09, 21:37
        czesc dziewczyny! To ja sie wypowiem jako mama, ktora przeszla juz
        jeden porod z mezem u boku. POLECAM! Nie wyobrazam sobie, ze mogloby
        go tam nie byc. Podchodze do tego w ten sposob zrobilismy dziecko
        razem to razem przejdziemy przez porod. Ja za pierwszym razem tez
        mialam obawy jak to bedzie i nie widze powodu aby tych lekow
        pozbawiac ukochanego. Maz zajmowal sie kontaktami z polozna. To on
        szedl jak trzeba bylo cos zalatwic.To on (na moje zyczenie) wyprosil
        upierdliwa uczennice-polozna. To on trzymal mnie za reke. I to on
        przypominal mi o oddychaniu. To on popatrzyl na glowke dziecka zaraz
        przed jego przyjsciem na swiat. Tutaj dodam, ze ginekolog spytala
        sie go czy chce popatrzec w tamtym kierunku. Maz sie zgodzil. Byl
        poruszony, nie widokiem krwi ale faktem, ze tam jest nasze dziecko.
        Wtedy nie wiedzielismy jeszcze czy to chlopczyk czy dziewczynka. To
        wreszcie moj maz (wyrazil na to zgode) przecial pepowine jak maly
        lezal na mojej piersi. To on trzymal go pierwszy na rekach i to on
        ma z nim pierwsze zdjecia. Bylismy razem przy tym jak ginekolog
        powiedziala ze mamy syna. I wspolnie nadalismy mu imie. To wszystko
        byly niezapomniane chwile, pelne magii (normalnie nie jestem tak
        melodramatyczna) Niewybrazam sobie przechodzic przez to sama i nie
        wyobrazam sobie zeby maz byl tego pozbawiony. Juz niedlugo nastepny
        porod i zamierzamy zrobic to ponownie wspolnie.

        To sa moje odczucia. Dodam, ze maz nie ma awersji do krwi wiec
        pewnie mu latwiej.
        • mordka81 Re: rodzicie razem z partnerami ? 18.09.09, 22:05
          To moze ja tez sie wypowiem.
          Ja tez jestem po jednym porodzie z partnerem i tak jak to juz bylo
          powiedziane to nie mogo sobie wyobrazic ze mojego meza by przymnie
          nie bylo. Mysle ze to jest tak wazna chwila ktora warto przezyc
          razem. Przy pierwszym porodzie moj maz stal przy mojej glowie i
          prosilam go rzeby nie zagladal mi w krok bo tak jak inne dziewczyny
          balam sie ze nie zapomni tego widoku ...ale jak widzicie zobaczyl i
          no i mamy drugie w drodze wiec chyba jednak nie odstraszyl sie tak
          bardzosmile
          Napewno jestem za!!!!
          • julia.777 Re: rodzicie razem z partnerami ? 19.09.09, 01:08
            Witajcie
            Ja obecnie jestem w 31 tygwink tez myslalm i mysle nad wspolnym porodem, bardzo bym chciala by moj maz byl przy mnie, trzymal mnie za reke, podtrzymywal na duchu itd. bez zagladania mi w krokwinkchyba, ze napewno po tym nic mu nie "zaszkodzi" i nadal bede dla niego atrakcyjna seksualnie. Ale to indywidualna sprawa moj maz..troche obawia sie...ze nie zniesie mojego bolu,,tego ze nie bedzie mogl mi pomoc.. i ze moze kogos "uszkodzic"wink(zart) mysle, ze jednak sie zdecyduje i przezyjemy ta nasza najwspanialsza chwile razem, bo uwazam, ze jest to niezapomniane uczucie i przezycie, ktore jeszcze mocniej wiaze oboje zakochanychwink

            Pozdrawiam cieplutko
            p.s. kiedy macie kolejna wizyte? pytam o kobietki, ktore sa w mniej wiecej moim tyg. jak sie czujecie? ja mam 22 wrzesnia i juz nie moge sie doczekac zobaczyc malenstw bo przy kazdej wizycie mam usgwinki zdjeciesmile

            Pozdrawiam
        • madzia.7 Re: rodzicie razem z partnerami ? 19.09.09, 07:17
          moj mąż chce być przy porodzie..ja nie jestem pewna czy On da rade..
          sama nie chciałabym oglądać porody..umowilismy się, że On tam
          niezagląda, stoi przy głowie itp..nie kazdy moze na takie rzeczy
          patrzec,, ja osobiscie w zyciu nie moglabym byc lekarzem czy polozna
          i patrzec komus w krocze jak tam duzo krwi i jeszcze moze innych
          niespodzianek..serio pewnie bym zwymiotowala..niestety taka juz
          jestem..i jak patrze na mojego meza, ktory chce tam mimo wszystko
          byc..to jakos nie mam pewnosci czy On da rade..no ale nie moge mu
          niepozwolic..tym bardziej, ze z drugiej strony nie chce byc tam
          sama, a nie mam innego wyboru albo z Nim albo sama..wiec bede z Nim,
          mam nadzieje, ze beda tylko dobre wspomienia z porodu naszego synka
          • julia.777 Re: rodzicie razem z partnerami ? 19.09.09, 15:08
            Witaj

            Napewno beda dobre wspomnienia.wink ja mamnadzieje ze moj sie zdecydujewink bo tez nie mam zkim innym byc a chchialbym by ktos bliski byl przy mnie. J a tez jestem taka, ze nie mglabym byc lekarka ani pielegniarka na widok krwie to jest mi niedobrze, nie panikuje bo trzeba czasem wytrzymac pobieranie krwi itp. ale lekarzem to ja napeweno nie bedewink a ktory to juz u Ciebie tydz?

            Pozdrawiam cieplutko
            • krooowka Re: rodzicie razem z partnerami ? 19.09.09, 16:44
              mikul - mnie lekarz wypaplal, ze
              dziewczynka, ale ja i tak nie do konca wierze, wiec imiona mamy dla
              obu plci, a wanienke i inne akcesoria w kolorach neutralnych wink

              ola - nie moge ci pomoc, bo nie wiem
              czym HPV moze ewentualnie grozic dziecku. czytalas o tym
              dostatecznie? moze poczytaj i jeszcze pogadaj z tym specjalista...
              ciezka decyzja, ale najwazniejsze jest dziecko, prawda? tym sie
              kieruj.

              jesli chodzi o rodzenie z partnerem, to
              ja naprawde mam nadzieje, ze mojego M. tam nie bedzie. chce zeby byl
              w szpitalu w ogole, to oczywiste, ale nie na sali w ostatnich
              momentach... generalnie boje sie troche, ze ktos mnie zaniedba, nie
              przyjdzie sprawdzic itd. ale moj M. po polsku i tak nie mowi, wiec
              niewiele mi pomoze... dosc trudna sytuacja uncertain generalnie uwazam
              porod za zjawisko bardzo nieestetyczne i sama nie chcialabym nikogo
              ogladac jak rodzi, dlatego tez nie chce by mnie moj M. widzial.

              dziewczyny, czy poza digitalis jest tu moze jeszcze
              ktos z krakowa
              ???? bo ja nie wiem gdzie rodzic!!! chyba
              skonczy sie na zeromskim, ale ciagle sie boje tych dlugich porodow i
              tylko 3 anestezjologow na caly szpital... z drugiej strony
              warunki+polozne ok... jesli ktos zna kogos kto rodzil w krakowie, to
              prosze o info smile

              pozdrawiam wszystkie mamusie - milego weekendu!

            • madzia.7 Re: rodzicie razem z partnerami ? 19.09.09, 19:14
              Julia u mnie juz koncówka 34tc..więc zostało 6tyg +/-...
              bać się strasznie nie boję..
              ale sama fizjologia porodu chociaż przecież naturalna to jednak
              obrzydliwa jak dla mnie..ja nawet filmów z porodów nie chcę
              oglądać..raz czy dwa włączyłam i powiedziałam, ze nie będę się
              męczyć..dobrze, ze sobie w krok nie muszę zaglądać..sory ale to nie
              dla mnie..dlatego nie wykonuje takiego zawodu jak połozna czy lekarz
              • julia.777 Re: rodzicie razem z partnerami ? 19.09.09, 20:31
                No to podobnie Madziu myslimy bo ja i krew itp to tez nie!smile zycze wsio dobrego i udanego porodu. U mnie juz 32 tydz wiec zostalo 8 tyg.plus minuswink a jak Twoje samopoczucie? gdzie bedziesz rodzic? Masz jakies dolegliwosci? mnie boli krocze, plecki, brzuchol czasem bardzo. Ale mam nadzieje wsio w porzadku. We wtorek ide na usg i badanie wiec o wszystko zapytamwink a Ty kiedy nastepna wizyta? To Twoj pierwszy porod?

                Pozdrawiam cieplutko
                • madzia.7 Re: rodzicie razem z partnerami ? 20.09.09, 07:45
                  ogólnie to czuje się całkiem ok..poza małymi dolegliwościami, które
                  są normą w ciąz: zgaga, czasem opuchnięte lekko nogi.czasem boli
                  kregosłup.czasem złapie pojedynczy skurcz, ale rzadko..
                  rodze w Norwegii, to moj pierwszy poród i ciąża. a na badanie ide w
                  piątek do położnej..
                  • myszka89-to-ja Re: rodzicie razem z partnerami ? 20.09.09, 11:27
                    Zaczynamy 34 tc dzidzia leży już główką do dołu.Waga 1886 g.Jutro idę na krew i
                    mocz.Termin z OM 4 list a z Usg 26 pażdz.
                    Samopoczucie dobre,nogi przestały puchnąć-brak upałów,zgaga czasami przypomina o
                    sobie,brzucho rośnie a piersi niesad ZERO rozstępów.
                    Teraz zostało tylko czekanie na poród-który mnie przeraża boję się
                    bólu,nacięcia,bólu po--rodzę po raz pierwszy.
                    A jak pomyślę że za +/- 6 tygodni dziecko będzie już z nami to nie mogę uwierzyć
                    że ten czas tak szybko zleciał.
                    My do samego końca mamy niespodziankę bo dziecko nie chcę pokazać co ma między
                    nóżkami-raz był chłopczyk teraz chyba dziewczynka.A na ostatnim Usg nic nie
                    widać bo jest już malutko miejsca i....musimy czekać do rozwiązania.
                    Pozdrawiam wszystkie brzuszkismile
                  • julia.777 Re: rodzicie razem z partnerami ? 20.09.09, 18:10
                    No to zycze Madziu wszytskiego dobrego. Dobrze jest sie wymienic informacjamiwink a czy masz juz kupiona cala wypawke dla malucha? my mamy dopiero lozeczko i kolderke z podusia. (podusia pozniej sie przyda)Tyle kasy na to potrzeba ze az glowa zaczyna bolec. Ale damy radewink jaki rozmiar kupujesz na poczatek?czytalam i nieraz pisza ze 58 inne ze 62 wiem ze maluszek w tym czasie bardzo szybko rosnie i niewiem co lepiej kupic. Jak uwazasz? Pozdrawiam cieplutko.
                    • zuzia_31 Re: rodzicie razem z partnerami ? 20.09.09, 19:02
                      Myszka wiem co czujesz nam też raz pokazało że chłopiec a teraz że dziewczynka
                      na szczęście nic nie kupowałam bo wiedziałam że bywa różnie. Dowiemy się przy
                      porodzie. U nas 31 tc. pozdrawiam
                    • ma-coszka Re cukrzyca 20.09.09, 22:18
                      Hi!smile
                      nudna niedziela...
                      maz pojechal na ryby a ja wyleguje sie w domku. Sypialnie nasza na
                      malenstwo przystosowuje i nijak mi to nie wychodzi. Nie wiem gdzie
                      lozeczko postawic, bo kolo nas kaloryfer i okno a w nogach naszego
                      lozka jakos nieporecznie, szlag mnie trafia. W koncu siadam na lozku
                      i po raz setny przegladam tych pare ciuszkow co je mam dla
                      dziewczynki, a brzuch podskakujebig_grin uwielbiam to uczucie. W tym
                      miesiacu tak sie rozskakala, ze czuje ja tak "osobiscie" i wytwarza
                      sie miedzy nami coraz glebsza wiez... ach... ale mnie wzielo na
                      wzruszenia...
                      Dzis zaczelam 31 tydzien, tzn 30 i 1 dzien.Mala wazy 3funty i 2
                      uncje, a ja o wiele niestety wiecej. Chudne dalej co prawda - juz
                      spadlam jakies 4 kilo od zaczecia mojej bezcukrowej diety i lekarz
                      jest ze mnie dumny, cukier w normie, nadal kluje sie 4 x dziennieuncertain

                      Zuzia prosila o jadlospis. Nie mam jako takiego ale jem 3
                      posilki dziennie i 3x dowolny owoc miedzy posilkami ale nie jakies
                      olbrzymie ilosci. Najmniej cukru ma grapefruit, jem tez jablka,
                      sliwki i chyba wszystkie pozostale owoce. winogrona tez ale tylko 12
                      kuleczek.Na sniadania albo jajka w roznej postaci z dodatkiem warzyw
                      i od czasu do czasu chlebek razowy( u nas nie maja bez karmelu wiec
                      cukier moze podskoczycuncertain albo platki owsiane bez cukru ale dodaje
                      troszke banana i juz jest slodkie.
                      Na lunch jestem w pracy wiec jest najgorzej ale staram sie nosic
                      jakies miesko i warzywa albo zupke domowej roboty. Na obiad rozne
                      miesa z warzywami , przewaznie z grilla.
                      nudne to troche ale czasem uda mi sie urozmaicic. Za slodyczami az
                      mnie skreca - to moj nalog. czasem zuje gume bez cukru owocowa -
                      pomagasmile
                      i takie to moje jedzenie.

                      Pozdrawiam Was!
                      • madzia.7 Re: Re cukrzyca 21.09.09, 07:55
                        Julia my juz mamy praktycznie cala wyprawke..ja z tych co nie lubia
                        zostawiac na ostatni moment..
                        co do ubranek to mam przerozne i 56 i 62 i troche wiekszych tez, ale
                        ja nie kupowalam w ogole ubranek. wszystkie ubranka jakie mam
                        dostalam albo od siostry albo brata--taka tradycja w rodzinie-
                        wymienianie sie ciuszkami dla niemowlat- bo one i tak sie nie
                        niszcza za duzo...po mnie jest w kolejce druga siostra-chcialabym
                        aby zaszla w ciaze, ale Oni maja dosc duze problemy z tym sad nawet
                        juz sie na invitro zdecydowali...
                        • julia.777 Re: Re cukrzyca 21.09.09, 14:30
                          Witaj Madziu
                          My tez dostalismy kilka ubranem mam brata starszego ale on jak narazie ze sowja zona malo sie starajawink ubranek to kupimy tylko kilka. Potem w razie czgo dokupimy. Tez nie lubie zostawiac wszytskiego na ostatnia chwile..ale niesety fundusze...i od razu nie damy rady wszystkiego kupic.. Jutro ide do lekarza i na usg to znow zobacze nasze malenstwowink jakos tak dzis refleksje mnie naszly..i humorek niezbyt...
                          Zycze powodzenia u Ciebie w rodzince Twojej siostrze napewno bedzie miala bobaskawink
                          wszystkiego dobrego ;-*
                      • synthia82 Re: Re cukrzyca 21.09.09, 08:11
                        ma-coszka, ja mam podobnie. Tzn. narazie nie urządzam kącika dla
                        maluszka, wszystko stoi w pudłach(łóżeczko, przewijak, komoda). Ale
                        jak zacznę myśleć co gdzie będzie stało, to momentalnie czuje się
                        bezradna. Jak to zrobić by było dobrze. Lóżeczko jak postawie tam
                        gdzie planowałam, to z jednej strony może wiać od okna, a z drugiej
                        mi będzie nie poręcznie. Jak w innym miejscu, to znowu coś. Więc
                        gdzie, gdzie będzie dobrze? I dumam.
                        Co do ciuszków, to tez setny raz mogłabym je oglądać.Mam ich
                        niewiele, tylko 5 kompletów. W sumie to powinnam wziąść się za
                        pranie. Jest mi coraz ciężej, więc najlepiej by było już to zrobić.
                        Potem może być tylko ciężęj, stać przy desce do prasowania. Ale
                        jeszcze się wstrzymuje z praniem, bo może coś dokupie, a nie chce
                        potem jednych śpiochów do pralki wrzucać. Tak na marginesie, wczoraj
                        zakupiłam płatki mydlane. Różne opinie czytałam o proszkach, ile
                        osób tyle opinii i doświadczeń, więc na poczatek kupiłam płatki, ale
                        nie mam pojęcia jak zabrać się za pranie w nich.

                        A tak z pozytywnych wiadomości. Mąż mi oznajmił, ze będzie ze mną
                        przy porodzie. Jestem w szoku i się ogromnie cieszę. Nawet go o to
                        nie prosiłam, bo wiedziałam jak znosi widok krwi. Tym większa jest
                        moja radość, że sam zdecydował, że będzie przy mnie.
                        Mam czyste sumienie, że nie musiałam go namawiać i nie robi nic
                        wbrew sobie.
                        Już się nie martwię, że go zraże do siebie. W sumie raz poroniłam i
                        wtedy był przy mnie. Początki dalszego współżycia były trudne, ale
                        szybo wszytsko wróciło do normy i jest dzidziuś. Mam nadzieję, że
                        teraz też tak będzie zwłaszcza, że w ramach rekompensaty będzie mógł
                        wziąść swojego synka w ramiona.
                        Ale sie rozpisałam, będziecie miały co czytać, hehe.
                        ma-coszka, super że tak dzielnie trzymasz dietkę.

                        https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
                        • krooowka hello :) 21.09.09, 08:29
                          dziewczyny,

                          byla u mnie wczoraj kolezanka i dostalam 6 wielkich reklamowek
                          ubranek na wiek 0-6miesiecy!!!! cale szczescie, ze sama niewiele
                          kupilam jak dotad smile

                          jakos nie slychac nic od finezze... mam nadzieje, ze wszystko ok?

                          zabieram sie juz powoli za pranie i prasowanie. wypralam nawet
                          pierwsza porcje moich tetrowek. ta kolezanka ktora u mnie byla mowi,
                          ze z otulaczykiem nic nie przemaka wiec moze i mnie sie uda???

                          moj M. tez oswiadczyl, ze bezwarunkowo jedzie ze mna do szpitala i
                          bedzie tam ze mna, ale ja go i tak wygonie w ostatniej chwili smile
                          ktos mi mowil, ze jej maz tez mial wyjsc na sam porod, ale nie dosc,
                          ze zostal to jeszcze po chwili, gdy wyszedl zadzwonic do rodzicow,
                          ze dziecko juz jest na swiecie i wszytsko ok, to wrocil akurat jak
                          ona rodzila lozysko!!! potem wszystkim opowiadal jakie to
                          nieestetyczne, ale byl z siebie bardzo dumny, ze zniosl caly ten
                          widok smile smile smile mam nadz.ze moj M. wymknie sie z pokoiku na czas.

                          bede dzis lub jutro dzwonic do szpitala czy mnie przyjma jako
                          prywatna pacjentke (nie mam w PL ubezpieczenia)... boje sie, bo
                          podjecie takiej decyzji sprawia, ze to wszystko staje sie strasznie
                          realne i bliskie! smile
                          • aisza24 Re: hello :) 21.09.09, 11:43
                            ja rowniez zabieram meza na porod. Bedzie to moj drugi raz, przy narodzinach
                            synka go nie bylo ze mna, bal sie, zreszta wszystko poszlo tak szybko, ze nawet
                            w szpitalu polozna nie spytala go, czy ma ochote mi asystowac. I wlasnie
                            dlatego, ze rodzilam sama, tym razem postanowilismy ze bedzie inaczej. Polozne
                            byly bardzooo niemile dla mnie, mowily wprost, ze chyba sama wiem, jak mam sie
                            zachowywac przy porodzie, skoro jestem w ciazy, wrecz krzyczaly, zebym zamknela
                            oczy przy parciu, za skad ja sie urwalam, (bo nie umialam przec poczatkowo) i
                            takie tam. Ich zachowanie tak mnie poruszylo, iz postanowilam nigdy wiecej nie
                            byc sama w tej sytuacji. Wiem, ze gdyby maz byl przy mnie, nie pozwolilby im na
                            takie zachowanie. Pewnie same by sie troszke krepowaly i bardziej liczyly ze
                            slowami.
                            Tym razem roznica bedzie taka, ze rodze w Irlandii, moj angirlski jest bardzo
                            dobry, gorzej z mezem...i boje sie, ze to ja bede musial mu tlumaczyc co sie
                            dzieje i co polozna mowi....
                            Ale i tak idziemy razem.
                          • finezze Obecna 21.09.09, 12:30
                            Ja tu cichutko sledze, co slychac na forum ale, ogarnieta totalnym
                            leniem, nie moge sie zmobilizowac do jakiegos postu.
                            U nas wszystko w najlepszym porzadku, Haniutek ma sie dobrze, ja
                            rowniez. Przygotowywalam ostatnio jej rzeczy, zeby wszystko juz bylo
                            gotowe bo przed porodem czeka mnie jeszcze jedno pracochlonne
                            wydarzenie ... postanowilismy kupic dom, czekamy na klucze, potem
                            maly remoncik i przeprowadzka. Zanim sie z tym uwine moge
                            stwierdzic, ze to juz lada moment a ja nadal nie jestem gotowa wiec
                            wszystko kupuje, szykuje i prasuje juz teraz. Mam nadzieje, ze
                            zdazymy nim mala zdecyduje sie wyskoczyc smile
                            Pozdrawiam.
                      • zuzia_31 Re: Re cukrzyca 21.09.09, 11:46
                        Hej, oj współczuję Ci że chodzisz do pracy Ja jakbym chodziła to bym musiała
                        nosić z sobą reklamówkę jedzenia. Szkoda że nie masz prawdziwego chleba razowego
                        naprawdę jest zdrowy i można się najeść. Mi moja gin winogron zabroniła
                        absolutnie z owoców mogę jeść tylko 1 jabłko dziennie. Kawa bez mleka, zwykła
                        herbata i dużo wody. Ja zaczęłam mierzyć się częściej 6 razy i rozeznanie mam
                        większe.
                        A z ustawianiem zrób tak żeby tobie było jak najwygodniej i dziecku smile
                        Pozdrawiam.
      • yuska Re: rodzicie razem z partnerami ? 21.09.09, 12:29
        zanim zaszłam w ciążę uważałam, że to babska sprawa i facet jest w
        danym momencie zbędnym balastem. teraz z kolei zmieniam powoli
        zdanie - moje zaufanie do ludzi w białych kitlach jest coraz
        mniejsze i myślę, że przyda się ktoś, kto będzie po mojej stronie,
        jak już się zacznie ten maraton.
        a mąż się przystosuje. bo u nas wspólne decyzje podejmuję ja sama smile
        • asica1978 Re: rodzicie razem z partnerami ? 21.09.09, 13:19
          Cześć Wszystkim
          Ale wy produkujecie wpisów, tydzień urlopu i czytania i czytania, a
          robota w pracy stoiwink.
          U mnie poród tylko razem z M. Pisałam już wcześniej o
          doświadczeniach przy pierwszym, więc się nie będę powtarzać powiem
          tylko że M. był nie zastąpiony.
          Teraz też planujemy rodzinny, choć ostatnio po namowach mojej
          przyjaciółki rozważamy też poród w domu, za czym mój M jest w 100%.
          Twierdzi, że ze wszystkim da sobie radę i że będzie jakoś tak
          przyjemniej.
          Na razie myślę nad tym wszystkim intensywnie, ale nie wiem czy nie
          stchórzę.sad
          ola_wrocław
          • julia.777 Re: rodzicie razem z partnerami ? 21.09.09, 14:57
            Witaj asica1978

            Bardzo sie ciesze, ze ktos w koncu jest z Klodzka. Bo bardzo sie denerwuje a nie mam z kim pogadac...ale to inna historia..na kiedy masz termin?ja mam wg miesiaczki na 18 listopada a wg usg jakos pozniej. To moja pierwsza ciaza..i popsostu sie denerwuje..wiemze nie powiennam ale nie umiem..wiec prosze..napisz mi wszystko kiedy masz tremin czy dzwonilas do szpitala itd Prosze!!
            A chodze prywatnie...do Pani dr Magdy Bolanowskiej- Śliwki. wlasnie ide jutro na kontrole i usg robi mi co badanie.. bylam na poczatku ciazy w poradni k ale daj spokoj tam nawet glupich badan mi nie zlecila szymanska iw ogole dzienw podejscie maja olewatorskie. A ty do kogo chodzisz? super ze jestes gdzies z pobliza Klodzka.

            Pozdrawiam cieplo
            • krooowka ech... 22.09.09, 09:51

              obudzilam sie dzis z niemilym bolem plecow i jeszcze bardziej
              niemilym lękiem...

              sama nie wiem czemu tak nagle... chyba dlatego, ze szpital musze w
              koncu wybrac.

              zazdroszcze dziewczynom, ktore rodza w Anglii i Irlandii (nie jestem
              pewna co do Holandii ze wzgledu na to puszczanie do domu po 3h smile -
              na wyspach czulabym sie chyba bezpieczniej, jakos stabilniej - tam
              sie wszystkich traktuje tak samo, a w polskich szpitalach polozne
              maja humory, lepiej miec swojego lekarza z danego szpitala (ja nie
              mam) i sa naprawde ogromne roznice miedzy szpitalami (tu daja zzo,
              ale nie tna rutynowo, tam z kolei zzo bezproblemowe, ale tna bez
              pytania, gdzie indziej znowu wszystko ladnie, ale zakazenia
              gronkowcem mialy miejsce itd...)

              poza tym wszystkim M. nie bardzo po polsku mowi i choc chce by w
              szpitalu byl i zeby byl ze mna do konca I fazy porodu, to wiem, ze
              nie bedzie mogl stanac w mojej obronie w razie czego...

              ech...

              • mikul-online Jazdy 22.09.09, 10:12
                Czesc Dziewczyny!

                W niedziele mialam skorcze. Taki bol jak przed okresem. Pod wieczor
                coraz mniej czulam ruchy dziecka. Moja paranoja narosla w nocy.
                Osiagnela szczyt gdy sie budzilam co 2 godziny i stukalam sie w
                brzuch zeby zmusic dziecko do jakis ruchow, ktore byly i tak slabe.
                W poniedzialek rano zadzwonilam do poloznej i umowilam sie na
                spotkanie ad hoc. Polozna cierpliwie wysluchala moich obaw. Dala mi
                posluchac tetno malego, bylo jak dzwon! Wyczula cialko dziecka.
                Okazalo sie, ze sie troche przekrecilo. Dalej lezy glowka w dol ale
                plecy ma bardziej na srodku mojego brzucha a nie tak z boku jak
                wczesniej. Wytlumaczyla dlaczego czuje mniej ruchow (bylam chora i
                lerzalam w domu wiec dziecko tez sie rozleniwilo do tego teraz jego
                rece i nozki kopia mnie bardziej do wewnatrz a wczesniej bylo to
                bardziej w brzuch) Ogolnie sie uspokoilam. Wiem, ze troche
                przesadzilam i sobie to wszystko w glowie wyolbrzymilam. Ale czym
                blizej konca tym bardziej sie boje czy wszystko bedzie ok.

                Wy tez macie takie jazdy? Czy tylko mnie sie tak odbija na mozg?
                • myszka89-to-ja Re: Jazdy 22.09.09, 10:41
                  Mikul-online
                  Mój gin powiedział mi kiedyś jak COKOLWIEK wzbudzi moje wątpliwości(za dużo,za
                  mało ruchów,skurcze,bóle głowy....i takie babskie paranoje to mam dzwonić do
                  niego na kom.Dzwoniłam tylko raz jak mnie głowa bolała.Czuje się spokojniejsza
                  bo wiem że zawsze odbierze.
                  Wczoraj byłam u położnej na krwi-ostatnia w tej ciążysmile
                  I miałam robione KTG przez 10 min słuchałam bicie serduszka dziecka.PO prostu
                  Cudnesmilesmilesmile
                  Dostałam kartę i muszę liczyć ruchy dziecka.
                  Zapisuje godzinę mojego wstania i liczę w jakim czasie dziecko zrobi 10
                  ruchów.Dzisiaj 10 ruchów zajęło mu/jej(bo dalej nie wiemy) 3 godz. I tak się
                  zastanawiam czy to jest wynik dobry?Muszę poczytać w necie na ten tematsmile
                  Czy któraś z Was też ma taką prace domową???
                  • asica1978 Re: Jazdy 22.09.09, 11:04
                    Myszka89-to-ja
                    • julia.777 Re: Jazdy 22.09.09, 13:16
                      Do asica1978wink
                      Ja dzis idem na badanko i usg wiec wszystkiego sie dowiem jak to jest w Klodzkim szpitalu. Nie wiedzialm, ze trzeba miec swoja polozna..itd.. chodze prywatnie do Sliwki ale nie mozna jej "zamowic" na porod bo juz sie jej pytalam wiec nieiwem jak to jest wz tymi poloznymi podobno sa bardzo mile panie tak mi mowila polozna z gabinetu sliwki. Ale jak to dokladniej jest to ja jestem zielona dzis wszystkiego sie dowiem to napiszewinkto gratuluje juz 2 malenstwawinkja w Bystrzycy mam znajoma. Myslalam, ze wszyscy chca rodzic albo w Polanicy albo wlasnie we wrocku taka jedna znajoma rodzilaa jest z Klodzka ale jest mocno przy kasie i tak sobie "zazyczyla". slyszalam ze Klodzka porodowka jest w porzadku. Ale nie dam sobie reki obciacwink

                      Pozdrawiam juz nie moge sie doczekac mam na 15.15wink
                      Pozdrawiam przyszle mamywink
                      • julia.777 Re: Jazdy 23.09.09, 00:34
                        Witajcie
                        Asica 1978 Zdaje relacje po wizyciewink Mialam dzis robione i badanie i 2 rodzaje usg jeno dopochwowo(mimo, ze to juz 32 tydz) drugie juz przez brzuszek poniewaz moja gin musiala sie upewnic czy z moja szyjka wsio ok i czy sie nie skraca i jest ok. Maluszek jest juz glowka w dol(grzeczny synekwink)wymiary ma prawidlowe proporcje tez, bicie serduszka tez. Wazy juz 1662gwinkrozmawialm na temat porodowki w Klodzku i u mojej gin pracuje polozna, ktora wlasnie pracuje w szpitalu na porodowce w Klodzku i mowila ze polozne sa bardzo ok i ze maja duzo porodow, juz ktoras polozna z Klodzka tak mowi ze polozne sa ok, Byla tam rowniez pacjentka, ktora pracuje w Polanickim szpitalu i mowila ze tam owszem porodowka jest fajna pod wzgledem estetycznym ale polozne....;-(wiec coraz bardziej upeweniam sie ze porodowka w Klodzku jest ok. Szpital w Klodzku byl i jest finalista ze 100 najlepszych szpitali w Polsce!a odzial na ktorym leza maluchy jest wyposazony w roznego rodzaju sprzety(wielka orkiestra swiatecznej pomocy)www.stary.zoz.klodzko.pl/napisali.html
                        www.stary.zoz.klodzko.pl/oddzialnow.html
                        Nastepna wizyte mam na 13 paz to juz za 3 tygi akurat prezentwinkbo to dzien moich urwink



                        Zobacz sobie. A jak u Ciebie?pozdrawiam cieplo
                        • julia.777 Re: Jazdy 23.09.09, 00:38
                          Dodaje jeszce co do nacinania krocza bo pytalam mojej gin jak to jest u nas w szpitalu i mowila, ze u nas nacinaja rutynowo, bo lepiej by bylo naciete niz mialoby peknac. Przy kolejnych porodach jest juz inaczej.
                • asioczek82 Re: Jazdy 22.09.09, 10:44
                  Hej dziewczyny
                  Mikul nie przejmuj sie nie tylko ty masz jazdy...ostatnio co sie budze to panikuje bo nie czuje od razu ruchow kaski i klepie brzuch zeby mi odpowiedziala smile nie wiem skad mi sie to uroilo ale co tam, a ostatnio mialam takie dziwne bole w podbrzuszu i zastanawialam sie co to jest i mysle sobie moze skurcze?? i zaczelam jak nawiedzona czytac o skurczach przed porodowych i wogole...a im blizej tym bardziej panikuje i chce zeby moje kochanie bylo przy mnie, bo od poczatku wiadomo mi bylo ze on nie chce i mi tez na tym nie zalezalo, ale tez nie chcialam byc sama i teraz go nakrecam zeby jednak sie zdecydowal ze to nic strasznego i wogole, nie wiecie moze jak go przekonac??
                  kurde i na dodatek w ciagu ostatniego tygodnia przytylam dwa kilo i nie kumam dlaczego bo nic wiecej nie jadlalm niz zwykle, ruchu tez mialam calkiem sporo, cyzby to moje malenstwo mialo byc gigantem?? smile a to dopiero pocztaek 34 tygodnia....strach sie bac co bedzie dalej
                  • synthia82 Re: Jazdy 22.09.09, 11:21
                    To nie jestem sama, też co noc mam problem ze spaniem. Tylko, że ja
                    pooglądałam sobie filmy z porodu i teraz te sceny mam przed oczami.
                    Cały czas myślę jak to będzie. Jakoś się pocieszam, że inne kobiety
                    sobie poradziły to i ja moze dam radę. Jak sie dowiedziałam, że
                    jestem w ciąży, to sobie pomyślałam, a co tam poród, mam jeszcze 8
                    miesięcy, sporo czasu. A teraz im bliżej, tym mam większego pietra.
                    Ale nigdy w życiu nie przypuszczałam, że może on osiągnąć taki
                    wysoki poziom. Wczoraj zakupiłam olejek ze słodkich migdałów, ponoć
                    położne go używają. Od 34 tc bedę masowała krocze. Nawet jak nie
                    unikne nacinania, to ponoć taki masaż zmiękcza skóra w tych
                    okolicach i jej naciąganie się jest mniej bolesne. Zobaczymy, nawet
                    jak sie nie sprawdzi, będę wiedziała, że zrobiłam wszystko by było
                    lżej.
                    Wczoraj porozmawiałam z mężem o porodzie.Ustaliliśmy, że będzie stał
                    za mną i nie będzie zaglądał głębiej. Mam ogromnego stracha, ale
                    odkąd dowiedziałam się, że będzie przy mnie troszkę się uspokoiłam.

                    https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
              • yuska Re: ech... 22.09.09, 11:58
                jak to mówią, wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma...
                w Niemczech wypuszczają do domu po 4 h od porodu. wczoraj rodziła
                tam moja kumpela (cc, ze wskazań) i czuła się dobrze zaopiekowana, a
                przecież o serdeczności Niemców w świecie nie jest głośno. za salę
                po i obecność jej M zapłaciła 50 eur.
                każda położna ma lepsze i gorsze dni, to nie geografia, tylko ludzka
                natura. i w czym pomoże zawodowy sztuczny przyklejony uśmiech
                personelu?

                nie martw się, nastaw pozytywnie. każda ma wątpliwości przed
                rozwiązaniem, ale lepiej się nie nakręcać negatywnie i przekonać
                siebie, że świat nam sprzyjasmile)

                pozdrawiam smile
                • myszka89-to-ja Re: ech... 22.09.09, 13:14
                  Czytałam i czytałam i nic nie rozumiemsad
                  Otóż co wyczytałam w necie:
                  -że Ruchy liczy się od 9-21
                  -że liczymy KAŻDE kopnięcie
                  ALE wczoraj położna tłumaczyła mi to tak
                  -zapisujemy o której wstajemy i liczymy ruchy w tym"seria rannych
                  kopniaczków"liczymy jako 1 ruch. Czyli
                  tak dziś wstałam o 6.30 i czuję ruchy czyli 1 Potem miałam ciszę i przed
                  śniadankiem znowu ruchy-czyli 2 i tak do 10 ruchów.Reszta ruchów się nie
                  liczy.Czekamy na następny dzień.
                  Będę liczyć tak jak kazała mi położna za 2 tyg lekarz to oceni.
                • myszulka21 cześć dziewczynki!! 22.09.09, 13:31

                  Sto lat mnie nie bylo z wami na forum, aż się stęskinilam za waszymy postami i
                  juz bylam wczoraj zla caly dzien bo nie mialam jak wejśc do neta.
                  Przeprowadziliśmy się w koncu i nie mam neta w domu więc mój kontakt z
                  wirtualnym światem jest nikly.
                  Bardzo dużo napisalyścei przez ten czas, ale przebrnelam i teraz mam wam dużo do
                  napisaniasmile
                  po 1)mikul-online poryczalam sie czytajac twoj opis porodu z mężem,
                  napisalaś tak pięknie..
                  Ja nie wyobrażam sobie żeby mojego M. nie bylo przy porodzie,
                  choć nie jest w cale powiedziane czy będzie, jest dzielny i bardzo chcialby być
                  ale może nie wytrzymać. Jest bardzo wrażliwy na widok krwi, zobaczymy ja mu
                  mówie zawsze ze na pewno bedzie tak przejęty sytuacją że na krew wcale nie
                  zwrocii uwagi. Ja natomiast nie wiem jak poradze sobei sama.
                  Po 2 finezze szczerze powiem że nie zazdroszcze ci przeprowadzki na ten
                  czas, ale mam nadzieję że dobrze ja zniesiesz i będzeisz szczesliwa w nowym domku.
                  Ja jestem wlasnie po i już mam dośc.. Ale na szczescie zostaly juz tylko
                  drobiazgi do poukladania.

                  Tak poza tym to ja rownież miewam bole i twardnienie brzucha i tak jak wy
                  mam jazdy...
                  Ciagle mam przeczucie że urodzę szybciej! Nie wiem czemu, niby wszystko ok z
                  szyjką, z maluchem (ostatnio bardzo ruchliwy), ale wszystkie kości mnie bolą,
                  rano nie mogę się skulać z lóżka,nogi opuchnięte. Nie wiem coś czuje że poród
                  nas zaskoczy.
                  Czasem jak mnie brzuch pobolewa i twardnieje to zaraz wariuje i myśle że to
                  poczatek... na szczescie niedlugo poźniej mija..
                  Najbardziej stresuje mnie to że wyprawka jeszcze niegotowa, wózek dopiero
                  dojedzie w tym tyg. (jedo 4FYN któraś z was też zamawiala, chyba krooowka, czy
                  już go masz?)a tak to kilka lumpków, pieluszki, laktator i kilka drobiazgow.
                  Stresuje mnie to, że jeszcze nic nie gotowe, a jeszcze trzeba wyprać i
                  wyprasować. Lóżeczko musi swoje odstac żeby wywietrzeć...a jeszcze go wcale nie
                  mamuncertain
                  A jaki materacyk tak apropo kupujecie, bądź kupilyście?

                  Poza tym mam już pietra przed porodem, czys obie poradze i jak to zniose
                  psychicznie.. boje się ale z drugiej strony mam już dośc ciąży, rozstępow, 14
                  dodatkowych kilogramów tego że nie wiem w co się ubrać, ciąglego bólu jak nie
                  kregoslupa to nóg, jak nie nóg to brzucha.. Ojoj ale narzekam. Ale tak jakoś
                  jest, do tego martwie się czy aby na pewno dziecko urodzi się zdrowe, czy nie
                  bedzie komplikacji... No i te paskudne huśtawki nastroju, placze z byle
                  powodu... Czemu to wszystko takie trudne? A moze ja już zwariowalam?

                  Pozdrawiam was wszystkie ze swoim ponad dwu kilogramowym Adasiemsmile)

                  Ps. ciekawe ktora będzie pietrwsza..smile
                  • myszka89-to-ja Re: materacyk 22.09.09, 13:58
                    Cześć myszulka
                    My kupiliśmy materacyk gryczano-kokosowy:
                    Zalety:
                    -antyalergiczny
                    -antypotowy
                    -przeciwodleżynowy
                    -wspomagający leczenie wad kręgosłupa
                    -neutralizujący szkodliwe działanie promieniowania elektromagnetycznego
                    Skład:
                    -tkanka bawełniana
                    -naturalna łuska gryczana
                    -pianka poliuretanowa
                    -włókno kokosowe
                    Zapłaciłam za niego 85 zł
                    • synthia82 Re: materacyk 22.09.09, 14:03
                      Ja kupiłam kokos-pianka-kokos, 85zł.
                      Na gryczane nie patrzyłam,czytałam, że nie wszystkie dzieci lubią na
                      nich spać. Oczywiście można taki nabyć, w razie nie sprawdzenia
                      warstwy gryczanej, można przewrócić na kokosową i ją użytkować.
                      Ponoć najlepsze są lateksowe, cena od 300zł.
                  • ola_wroclaw Re: cześć dziewczynki!! 22.09.09, 14:06
                    Dziewczyny!
                    Podczytuję Was, ale coś nie miałam weny, żeby się udzielać smile Ale chyba mnie już
                    naszło.

                    Otóż: sprawa najważniejsza: moje HPV. Konsultowałam wynik z jeszcze jednym
                    super-polecanym wrocławskim lekarzem, który twierdzi, że MAM RODZIĆ NATURALNIE,
                    że w ciąży organizm przechodzi rewolucję i czasem po prostu bardzo dziwne rzeczy
                    się dzieją, ale najprawdopodobniej po porodzie moja szyjka wygoi się a organizm
                    sam zwalczy wirusa, a badania kolposkopowe i biopsję zrobić po porodzie i
                    połogu. Bardzo mnie to ucieszyło, bo wolałabym rodzić naturalnie. Co do
                    specjalisty, który zalecał cc- nie podważam absolutnie jego wiedzy i
                    umiejętności, ale wydaje mi się, że po prostu może mieć "świra" i jakąś manię na
                    punkcie HPV (same wiecie, że czasem tak to jest jak ktoś się zajmuje czymś pół
                    życia i poświęca temu).
                    Tak więc jestem bardzo dobrej myśli.

                    Po drugie- mój mąż wczoraj oświadczył mi, że jednak na bank będzie przy porodzie.
                    A wyszło to tak, że powiedziałam mu, że będę go wspierać w decyzji zmiany pracy,
                    a on odpowiedział, że też będzie mnie wspierał i będzie przy mnie przy porodziesmile

                    Po trzecie- porodu nie boję się w ogóle. Wręcz nie mogę się już doczekać.
                    Dziewczyny- nie myślcie o tym!
                    Mnie jak ktoś pyta "boisz sie porodu?" to odpowiadam, że absolutnie, że przecież
                    to tylko etap przejściowy, aby trzymać w ramionach naszą małą córeczkę. Nawet
                    jeśli będzie długo i boleśnie- to będę sobie powtarzać: "dawaj mała dawaj, zrób
                    to dla córeczki".
                    Dodatkowo uważam, że poród naturalny wytwarza wielką więź z dzieckiem. Nawet
                    jeśli będę mieć uraz (a siostra twierdzi, że będę) to w końcu to przejdzie a
                    trudu, bliskości nie da mi cesarka.

                    Jedyne czego ja się boję- to tego, że moja dzidzia nie będzie się spieszyć a ja
                    będę chodzić z tym wielkim brzuchem (i tyć!!) jeszcze np 2 tygodnie dłużej niż
                    trzebasmile
                    • synthia82 Re: cześć dziewczynki!! 22.09.09, 14:20
                      ola, fajnie, że napisałaś. Dziś już miałam pytać, gdzie się
                      podziewasz, co po wizycie u specjalisty? Cieszę się, że wszystko się
                      wyjaśniło.
                      Dobrze mówisz co do porodu. Ja, tak jak opisałam wcześniej
                      naoglądałam się filmów z porodu i teraz mam te obrazy przed oczyma.
                      Ale wcale nie żałuje, że oglądałam. Dobrze, ze sobie uświadomiłam
                      jak to wygląda. Teraz powoli się oswajam.
                      Coraz częściej sobie powtarzam, że to przecież
                      fizjologia,najnaturalniejsza rzecz, Bóg nas tak stworzył i dał tę
                      umiejątność,byśmy umiały sobie z tym poradzić.
                      Damy rade.
                      No, ale ja musze sobie jeszcze paredziesiąt razy popowtarzać to, że
                      dam rade smile
                    • ell-e78 Re: cześć dziewczynki!! 22.09.09, 14:32
                      ola-wrocław - oj kochana uważaj z wygłaszaniem tego rodzaju opinii,
                      więź z dzieckiem nie ma nic współnego z rodzajem porodu, więc jest
                      to totana bzdura co piszesz że jej przy cesarce nie będzie. Wiem że
                      ja znowu mam skrajne w drugą stronę poglądy na ten temat i ja innej
                      opcji niż cc sobie nie wyobrażam. Nie wiem czy są takies mamy po cc
                      lub które będą miały cc, aczkolwiek tak jak mówię lepiej tego nie
                      kwestionować.
                      • ola_wroclaw Re: cześć dziewczynki!! 22.09.09, 14:51
                        "Dodatkowo uważam, że poród naturalny wytwarza wielką więź z dzieckiem. Nawet
                        jeśli będę mieć uraz (a siostra twierdzi, że będę) to w końcu to przejdzie a
                        trudu, bliskości nie da mi cesarka."

                        Jeśli chodzi o zagrożenie życia czy zdrowia mojego albo dziecka to wiadomo, że
                        nie upierałabym się, tylko chciała ratować sytuację.
                        Poza tym każda kobieta, jej psychika, doświadczenia itd są inne. Pisząc
                        wcześniejszego posta- miałam na myśli tylko i wyłącznie swoje odczucia. Mam
                        nadzieję, że nikogo nie uraziłam.
                  • asioczek82 Re: cześć dziewczynki!! 22.09.09, 14:12
                    witaj myszulka faktycznie dawno cie nie bylo.Też mam od dawna przeczucie ze urodze wczesniej, choc poza waga malej nic na to nie wskazuje.
                    co do wyprawki w sobote bylismy na zakupach: co do materaca kupilismy kokos pianka kokos (55 złoty), poza tym szczoteczka do wlosow, aspirator frida(25 zloty)smoczek uspokajacz, nozyczki, patyczki, lapki niedrapki 3 szt. termometr do kapieli krem na kazda pogode, spirytus , platki mydlane, proszek i za to wszystko wyszlo 200 zloty ale milismy karte ze znizka i w sumie zaplacilismy 175 (w akpolu), reszte tj.pieluchy tetrowe 20 szt, wkladki laktacyjne, termometr, butelke antykolkowa 120 i 237 ml, chusteczki nawilzane i dwa okrycia kapielowe, zamowilismy w necie u jednego sprzedawcy wczoraj i z przesylka wyszlo 170 zloty wiec wydaje mi sie ze dosc tanio nas to wynioslo, bo wczesniej wyliczylam ze wyjdzie nam za to okolo 550 zloty. z zakupow zostalo nam chyba tylko dokupic staniki do karmienia, reczny sciagacz i podgrzewacz i bede mogla zaczac kompletowac i ukladac wszystko no i torbe do szpitala wkoncu trzeba spakowac. to czy mamy wszystko pewnie wyjdzie dopiero no ale mam nadzieje ze braki nie beda przesadne.
                    dzis zabralam sie za pranie poscieli, kocykow itp. , stwierdzialm ze juz pora bo lubie miec wszystko za wczasu zrobione a nie panikowac ze za malo czasu. juz nie moge sie doczekac zeby lozeczko rozlozyc no ale to pewnie gdzies za dwa tygodnie
                    no i wlasnie sie dowiedzialam ze jutro lub pojutrze bedzie wozek dowieziony , hehhe juz sie nie moge doczekac kiedy go zobacze, wiem nawiedzoan jestem ale juz glupieje od siedzenia w domu
                    • zuzia_31 Re: cześć dziewczynki!! 22.09.09, 14:31
                      Dziewczyny czytając co Asioczek82 napisała to dopiero teraz sobie uświadomiłam
                      że faktycznie trzeba zacząć kupować wszystko i szykować bo tak naprawdę od
                      listopada trzeba być chyba już na wszystko przygotowanym a to już praktycznie
                      koniec września - jak to zleciało...? szok. Szykuje się pracowity październik.
                    • myszulka21 Re: cześć dziewczynki!! 22.09.09, 14:53
                      Dziewczynki dziękuje za informację odnośnie materacyka. Pewnei kupie
                      kokos-pianka-kokos, choć jeszcze "pomacam" ten gryczano-kokosowy jak w moim
                      mniemaniu nie bedzie twardy to kupie taki skoro ma tyle zalet.
                      asioczek82 oj nie wariujesz, chyba że ja wariuje razem z tobatongue_out
                      Mam tak samo jak ty, nie wiem czy to od siedzenia w domu czy co..
                      Ja tez juz mocno zajelam sie zakupami dla malego tak jak pisalam do tej pory mam
                      malo rzeczy i od dzis zamierzam dalej nie zwlekać!
                      Jeszcze dzis zamówie sporo rzeczy na allegro. Także zostanie mi
                      lóżeczko,materacyk (pośceili nie kupuje, bo zamierzam malego klasc w spiworku
                      +kocyko - kolderka zakupiona w ikea), no i staniki dla mnie, koszule i kone
                      kapcie do szpitala.
                      Hmm chcialabym miec to juz za soba...

                      Wczoraj poukladalam do szafy rzeczy jakie juz mam i mi sie zrobilo zjednje
                      strony milo, a z drugiej strony smutno, że jeszcze brakuje Adasia. Ale to pewnie
                      nastapi szybciej niz mi się nam zdajesmile

                      Buziakismile

                      ps. Ola ciesze się z tej dobrej wiadomości.
                      • yuska Re: cześć dziewczynki!! 22.09.09, 15:11
                        a kiedy kupujecie wózek? i jaki?
                        nas kusi taki 3-częściowy, żeby nie latać osobno za fotelikiem. na
                        razie znaleźliśmy jednak tylko chicco w sklepie stacjonarnym. przez
                        neta jakoś nie mam przekonania kupować - generalnie wolałabym
                        dotknąć, zważyć i zmierzyć - jestem wysoka i np. za niski odpada.
                        • myszulka21 Re: cześć dziewczynki!! 22.09.09, 15:21
                          ja kupilam Jedo 4FYN wlaśnie wielofunkcyjny z fotelikiem, jest dośc wysoki,
                          także może obejrzysz ten? Cena przystepna. Mi osobiście prowadzil się dobrze,
                          planowalam kupic Bolder ale przy Jedo jest jakiś toporny...
                        • ola_wroclaw Re: cześć dziewczynki!! 22.09.09, 15:30
                          my kupujemy wózek 3funkcyjny polskiej firmy TAKO- model- JUMPER X.
                          Cena bardzo przystępna 1200-1300zł, a jest naprawdę fajny. Obmacałam go w
                          sklepie, wkładałam do bagażnika (zmieścił się, a mamy butlę na gaz), osobno
                          gondolka, spacerówka (montowana tyłem i przodem) oraz fotelik do auta. Pompowane
                          4 koła, skrętne.
                          Pan w sklepie mi bardzo polecał, powiedział, że jest to odpowiednik X-Landera,
                          ale jak ma być szczery, to jest lepszy.
                          No i mi bardziej się podoba, bo ma 4 koła a nie 3 i tą spacerówkę można montować
                          i przodem i tyłem, a w X-landerze na przykład tego nie ma.

                          Wiadomo, że pewnie są dużo lepsze wózki, ale nie będę ukrywać, że z góry
                          odrzuciłam wózki po 2000zł, bo po prostu szkoda mi pieniędzy.
                          A ten wynalazłam i jest git smile
                          • yuska Re: cześć dziewczynki!! 22.09.09, 15:57
                            no właśnie chicco ma tę wadę, że kółka są małe albo tylko 3.
                            a cena tak około 2,5 tys.
                            w sumie interesują nas takie do 3 tys, ale jeśli trafimy na fajny
                            tańszy, to super.

                            już macie kupiony? ja chyba jeszcze trochę poczekam. po zakupie leci
                            czas gwarancji, ale znowu wysłać mojego M samego po wózek, to nie
                            wiem, z czym wróci...
                            • jolekdwa Re: cześć dziewczynki!! 22.09.09, 16:36
                              Witam Wszytkie dziewczynysmile ja śledzę forum od dwoch dni i
                              stwierdzilam że cos napiszę. Ja tez mam termin na listopad (20.11).
                              Jeszcze nie mam przygotowanej wyprawki ani żadnych innych rzeczy.
                              Jak narazie najbardziej doskwiera mi moja waga, bo juz przytzyłam 16
                              kg i jest mi ciężko. A jeśli chodzi o poród to tak bardzo ię nie
                              boję, bardziej boje się co będzie zaraz po porodzie tzn. opieka nad
                              dzieckiem i zmęczenie oraz rany krocza to mieszanka wybuchowa, wtedy
                              może być gorzej niż samo rodzeniesmile
                              Pozdrowionka
                              • myszulka21 Re: cześć dziewczynki!! 22.09.09, 18:44
                                jolekdwa witam!
                                hmm mma takie same uczucia jak ty, boje się porodu ale najbardziej boje się tego
                                co będzie po nim, nawet nie umie myślec o porodzie jako o odrębnym czasie. Boje
                                się cięcia, szycia.. Nie wyobrazam sobie siebie na sali po porodzie z mnóstwem
                                innych kobiet, taką obnażoną.. Nie wyobrazam sobie że co jakiś czas ktos bedzie
                                zagladal mi mniedzy nogi i jeszcze zabroni zalozyc bielizne... Nie wiem jest to
                                dle mnie jakas abstrakcja, bardzo trudna sprawa.
                                Chcialabym żeby jakaś mama ktora już rodzila napisze nam ze jestesmy w bledzie i
                                ze nie jest tak żle..jednak obawiam się że taka się nie znajdzie.
                                Hmm ja pewnie przesadzam troche za co przepraszam was wszystkie, ale ja ogolnie
                                nigdy w szpitalu nie bylam i sama myśl o pobycie w szpitalu mnie przeraza, mam
                                dziwne wizje i bez porodu... Ech!
                                • aisza24 myszulka 22.09.09, 19:18
                                  nie bedzie tak zle. Samo ciecie jak i szycie nie boli, moze inaczej,
                                  nie czujemy nic, bo bol porodowy jest tak silny, ze nie czujesz, ze
                                  Cie tnasmile ja tak mialam, pamietam tylko polozna z nozykiem w rece,
                                  ale naprawde nie czulam ze cos mi robi. Przy szyciu bylo podobnie,
                                  nawet nie wiem kiedy mnie zaszyli, bo lezalam wtedy z malym w
                                  ramionach, szczesliwa i to juz nie bolalo, bol w ogole przechodzi w
                                  momencie wyjscia dziecka na swiatsmile
                                  Nie martw sie, ze bedziesz lezala obnazona wsrod innych kobiet,
                                  bedziesz miala przeciez koszule, koldre, a zreszta kazda kobieta
                                  bedzie skupiona tylko na sobie i swoim dziecku...A ze lekarz bedzie
                                  zagladal w krocze, no przeciez przy porodzie juz sie napatrzy, wiec
                                  nie ma co sie wstydzic
                                • mikul-online Re: cześć dziewczynki!! 23.09.09, 08:49
                                  czesc dziewczyny!

                                  To ja bede ta mama!

                                  Co do porodu to polowa sukcesu zalezy od nastawienia. W pierwszej
                                  ciazy zaczelam odliczanie od jakiegos 38 tygodnia a maly nas
                                  przetrzymal do 42 tygodnia! Dlatego najlepiej sie jest na nic nie
                                  nastawiac bo pozniej sie tylko czlowiek frustruje. Wiem, ze latwiej
                                  powiedziec niz zrobic. Pozrod wspominam wspaniale. I to nie tak ze
                                  mialam jakas traume zaraz po i po tych 3 latach o niej zapomnialam.
                                  Ja zaraz po porodzie jak dzwonilam do rodziny to mowilam , ze
                                  moglabym rodzic codziennie. I teraz z tym doswiadczeniem podchodze
                                  do nastepnego porodu rowniez pozytywnie. Nalezy sobie mowic ze
                                  bedzie dobrze i wyobrazac to sobie jak najlepiej. Mnie na przyklad
                                  pomogl fakt ze bylam w moim szpitalu przed porodem i wiedzialam jak
                                  wygladaja pokoje. Znam moja polozna, wiem ze bedzie ze mna maz.
                                  Wszystko to pomaga. Ostatnio znalazlam na Dziecku.pl filmiki
                                  przygotowujace do porodu (radzimy dobrze rodzimy) to tez moze pomoc.
                                  W ogole to sie zastanawiam po co niektore z was ogladaja filmy z
                                  porodow na necie? Czemu to ma sluzyc? Wiadomo, ze widok nie jest
                                  piekny. To tak jak podgladanie zwyklych ludzi uprawiajacych seks.
                                  Nie wyglada to pewnie za ciekawie co nie oznacza, ze jak Wy to
                                  robicie to nie jest przyjemnie. Sorry za to porownaniewink

                                  Glowy do gory. Jak minie troche czasu to bedziecie wspominac ten
                                  czas z zalem, ze juz minal. Nie mowie tu o przypadkach ewidentnie
                                  traumatycznych.
                              • synthia82 Re: cześć dziewczynki!! 22.09.09, 19:08
                                fajnie, ze dołączyłaś do nas. Ja mam termin na 19.11. Juz zaczełam
                                kupować.Mam 18 kg na plusie. Postanowiłam nie zwlekac z zakupami, bo
                                już mi ciężko, a potem nie będzie lżej, może byc tylko ciężej. Jak
                                możesz to porozglądaj sie już za czymś. Ja myślałam, ze kupie
                                wszystko za jednym zamachem, w jednym miejscu, ale okazało się, że
                                nie jest to takie proste, zjeździłam wszystkie okoliczne sklepy, i
                                tak nie mam wszystkiego.
                                Co do wózków. Ja zamówiłam Jedo Fyn na początku września, dostanę go
                                pod koniec października. Wybrałam sklep gdzie na niego czeka sie 5
                                tygodni, a nie jak w innych sklepach 2 miesiące.
                                Dziewczyny, które nie maja jeszcze wózków, weźcie to pod uwage,
                                jeśli chcecie mieć jako taki wpływ na wybór wózka, a nie brać tego
                                co jest na sklepie i wam sie nie podoba.

                                https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png
                                • myszulka21 Re: cześć dziewczynki!! 22.09.09, 19:28
                                  synthia82 To gdzie ty mieszkasz że tak dlugo się czeka na Jedo Fyn, że nawet 2
                                  miesiące?
                                  Ja zamawialam go i czekam 3 tyg.

                                  aisza24 dzieki za pocieszenie! Na prawde pomagaja takie slowa...
                                  Hmm jestem dobrej myśli, bynajmniej staram siesmile
                                  • synthia82 Re: cześć dziewczynki!! 22.09.09, 20:25
                                    myszulka21, wiesz przecież, że sąsiadką twoją jestem. Zamawiałam w
                                    bobomarkecie, ty też prawda? Ja dostałam informację, że wózek
                                    dostane za 5 tygodni. Nie wiem od czego to zależy, że ty dostaniesz
                                    po 3 tygodniach.
                                    Pytałam w Galerii Pestka, w tym dużym sklepie z artykułami dla
                                    dzieci, to tam się czeka 2 miesiące.
                                    Ja nikogo nie poganiam do kupna, absolutnie, ale dobrze się chociaż
                                    zorientować, by się potem nie zaskoczyc.
                                    • myszulka21 Re: cześć dziewczynki!! 22.09.09, 20:58
                                      synthia82 sorrytongue_out
                                      tak nas tu dużo że już wszystko myleuncertain
                                      Kurcze no nie wiem czemu tak ci powiedzieli. Pisalas ze zamawialas na poczatku
                                      wrzesnia, widzisz ja zamawialam 28 sierpnia wiec może to ma znaczenie. Dziś mial
                                      do mnie przyjechac,Pani dzwonila że kurier dziś wyjechal a potem dzwonila i
                                      przepraszala, bo wystapil blad (przed wyslaniem jeszcze wszystko sprawdzaja) i z
                                      fabryki zapakowali mi nie ten stelaż ktory chcialam, ale Pani powiedziala że do
                                      konca tyg. powinien dojśc mój, a jak nie to dadza mi stelaż nawet z innego
                                      zamowienia, po prostu jestem jakby wpierwszej kolejnośći. I bardzo
                                      przepraszala. No nic sie nie stalo, bynajmniej jakby bylo ok to dziś bym mial
                                      juz wózek, także prawie ucelowali z tymi 3 tyg.

                                      A gdzie kupujesz lóżeczko?
                                      Jakieś droższe? Ja chce kupić takie tradycyjne sosnowe z wyciaganymi
                                      szczebelkami i opuszczanym dnem. Nie chce wydac na nie dużo kasy..
                                      Zagladalas może do tej hurtowni w Komornikach?

                                      Pozdrawiam!

                                      Ps. nie chcialam cie krytykowac, sorry że tak to zabrzmialo, po prostu sie
                                      zdziwilam. Tak tez jestem zdania ze lepiej wczesniej pomyslec, niz zosta bez
                                      wozka jak maluch juz bedzie na swiecie..
                                      • asioczek82 Re: cześć dziewczynki!! 22.09.09, 21:35
                                        myszulka ja tez zamawialam 28 w bobomarkecie jedo , i dzwonili dzis ze wysylaja hehehe niezly zbieg okolicznosci, mam nadzieje ze moja przesylka bedzie taka jak powinna bo z naszym fartem to moze byc rozniesmile
                                        milej nocki laseczki, calej przespanejsmile
                                        • madziaraaa861 Re: cześć dziewczynki!! 22.09.09, 22:01
                                          ja kupiłam łóżeczko w ikei ,kosztowało 399 zł bez m,ateraca ale jest
                                          supersmilePozostały mi duperelki w akpolu... i co najważniejsze pranie
                                          ,prasowanie,układanie..echhsmile
                                        • myszulka21 Re: cześć dziewczynki!! 22.09.09, 22:01
                                          asioczek82 to nieźlesmile
                                          Napisz jak dojdzie czyw szystko ok i czy jestes zadowolonasmile
                                          Niezle na nas zarobilitongue_out he he szkoda ze sie nie zgralyśmy na odbior w
                                          bobomarkecietongue_out
                                          • ell-e78 Re: cześć dziewczynki!! 23.09.09, 08:58
                                            Witam Poznanianki i nie tylko.
                                            Cieszę się że nie jestm sama ze swoimi 16 kg na plusie, mam
                                            warażenie że jestem tak gruba że wsyztscy się na mnie gapią, masakra.
                                            co do wyprawki to nadal nie mam nic oprócz ubranek i kocyków. Ale to
                                            dopiero 31 tydzien więc chyba mam jeszcze czas. Wózek kupuje na
                                            allegro więc raczej długo czekać nie będę zdecydowałam sie na x-
                                            landera z fotelikiem maxi-cosi, całość kosztuje 1800, łóżeczko też
                                            na allegro z szufladą i materacem kokos-gryka 300, więc też nie
                                            najgorzej a po pierdoły to do akpolu na kraszewskiego, bo jak
                                            analizowałam ceny to tam wychodzi taniej niż na allegro.
                                            Nie wiedziałam że w Pestce jest jakis sklep z art. dzieicęcymi, będę
                                            musiała sie tam wybrać. Pracuję do końca września a od października
                                            wyruszam na wielkie zakupy, sama ze spokojem będę sobie jeździć
                                            wybierać i przebierać smile
                                            • krooowka hey :) 23.09.09, 09:53
                                              wozek - tez zamowilam Jedo Fyn (Tako jumper byla za ciezki, a
                                              x-lander nie ma mozliwosci zamontowania spacerowki w strone mamy,
                                              wiec odpadly). czekam jeszcze jakies 6 tygodni na ten wozeczek...

                                              materacyk - kupilam pianka-kokos (gryka podobno szelesci gdy
                                              sie maluch wierci, a pianka-kokos jest z jednej storny twardsza, z
                                              drugiej bardziej miekka, wiec ma sie wybor; lateksowe podobno
                                              najlepsze)

                                              'jazdy'... ja mam zawsze jazdy w weekendy, bo wstaje torche
                                              pozniej i maluch ma chyba zaburzony rytm - tez go wtedy budze
                                              stukajac w brzuch, co niewiele jednak daje. najlepiej spardza sie
                                              muzyka klasyczna - od razu zaczyna fikac smile

                                              ruchy - jak juz sie moje zacznie ruszac to ja zliczyc nie
                                              moge! wszyscy mi mowia, ze jakies nadpobudliwe dziecie bede miala wink

                                              zakupy - tez jestem zdania by zakonczyc to wszystko w
                                              pazdzierniku. w listopadzie chyba nie bede miec sily, poza tym
                                              pogoda moze nie sprzyjac smile
                                            • synthia82 Re: cześć dziewczynki!! 23.09.09, 09:57
                                              Co do mojego wózka Jedo, to zamawiałam 9 września. Ja pojadę po
                                              wózek osobiście, bo mam stosunkowo niedaleko.Terminowo ma być na
                                              połowę października, ale biorąc poprawkę na te wszystkie ich
                                              sytuacje losowe, pewnie będzie w drugiej połowie października.

                                              Co do innych sklepów. W Pestce ogólnie jest bardzo drogo. Byłam też
                                              w hurtowni w Komornikach ul.Słoneczka 11(na budynku wielki napis
                                              WÓZKI DZIECIECE),ciuszki, pościel,kocyki,ręczniki,łóżeczka, ceny
                                              przystępne. Byłam też w Ala i As w Poznaniu ul.żurawia. Upatrzyłam
                                              sobie parę rzeczy w nim na allegro i po nie pojechałam. Okazało sie,
                                              że ich nie ma, ale pojadę ponownie po dostawie.
                                              Z większych rzeczy chyba już wszystko mam, zostały tylko środki
                                              higieny i kosmetyki.

                                              myszulka21, nie musisz przepraszać. Ja też już się gubię co do tego
                                              która skąd. Może sie spotkamy na Polnej,to się będziemy jeszcze z
                                              tego śmiać.

                                              Pozdrowionka dziewczyny

                                              https://www.suwaczek.pl/cache/86d4e6ce89.png



                                              • mikul-online Re: cześć dziewczynki!! 23.09.09, 10:46
                                                Ja zamawiam wozek w sobote. Dlugo zwlekalam z kupnem bo czekalam na
                                                wyprzedaz lub promocje. I w ten weekend w jednym z tutejszych
                                                sklepow bedzie 25% znizki na moje Bugaboo. licze sie z tym, ze
                                                bedzie trzeba czekac. Mam nadzieje, ze go dostarcza przed urodzinami
                                                malego.
                                                Lozeczko mam kupione w Polsce, sosnowe. Uzywal go moj synek i teraz
                                                po przemalowaniu bedzie dla jego brata lub siostry. Lozeczko bylo z
                                                szuflada, ktora okazala sie kompletnym niewypalem. Trudno sie ja
                                                odsuwalo (mielismy wykladzine dywanowa) malo sie do niej miescilo i
                                                trudno sie odkurzalo pod lozeczkiem. teraz jak jej nie ma wydaje mi
                                                sie czysciej. Materac tez po starszym bracie, wypralam tylko
                                                poszefke.
                                                Fotelik - maxi cosi. Tez po bracie. Prawie w ogole nie zniszczony.
                                                Posciel kupie w ikei.
                                                Wanienke i stojak tez mamy.
                                                Po duperele pojde jak bede juz na maciezynskim czyli w listopadzie.
                                                W ten sposob mam na co czekac.
                                                Jedyna nowa rzecza, ktora kupie bedzie kojec. W ten weekend moze go
                                                zamowie. Przyda nam sie bo teraz mieszkamy w domu i nie wiedzialabym
                                                gdzie polozyc dziecko jak z nim bede na dole.
                                                Dzisiaj wieczorem ide tez na zakupy, nie planuje nic kupic ale to
                                                nigdy nic nie wiadomo...
                                                • zuzia_31 Re: cześć dziewczynki!! 23.09.09, 11:07
                                                  Jeśli chodzi o wózek to ja się jeszcze waham między dwoma modelami Emmaljunga
                                                  City Cross a Smart Duo Combi. Ogólnie wózki tej firmy są super ale zastanawiam
                                                  się bo jeden ma większą gondolę a drugi mniejszą, jeden jest lekki drugi troszkę
                                                  cięższy. Ale na początku i tak na spacery się nie wychodzi zwłaszcza że może być
                                                  zimno a mam termin na 26 listopada a i do grudnia może się przeciągnąć więc z
                                                  wózkiem tak bardzo się nie spieszę to chyba będzie ostatni zakup.
                                              • myszulka21 Re: cześć dziewczynki!! 23.09.09, 13:27
                                                julia.777 kurcze to moj maluch w porównaniu do twojego to male sloniatko. W
                                                31 tc. mial już 2 kg. Kurcze ciekawe ile bedzie mial przy porodzie..
                                                synthia82 kto wietongue_out wszystko możliwe że sie spotkamy. Ja ogolnie mam schizetongue_out
                                                Jak jestem gdzie w Poznaniu na zakupach i widze kobitki wciąży mneij wiecej z
                                                podobnym brzuszkiem jak ja to uśmiecham się do nich bo zawsze sobie myśle że
                                                może to być ktoraś z wassmile
                                                He he
                                                Jak kiedyś zobaczycie w sklepie jakąś brunetke 170 cm wzrostu, 100tongue_out w pasie
                                                pokazująca zęby do obcych ludzi to znaczy że to jatongue_out he he
                                                • julia.777 Re: cześć dziewczynki!! 23.09.09, 16:27
                                                  Fajnie by bylo sie spotakcsmile tylko, ze ja to jestem Z Klodzka raczej dalej narazie sie nie ruszam. Jak tam Wasze samopoczucie? ja wczoraj bylam u lekarza i mam anemie i musze lykac na czczo zelazo oprocz tego furagin 5 razy dziennie i swoje witaminki feminatal400. Ale wazne, ze z maluszkiem wsio ok ze rosnie przybiera na wadze i kopie mamusie i jest okiwink

                                                  Pozdrawiam przyszle mamusie
                                                  • asioczek82 Re: cześć dziewczynki!! 23.09.09, 16:56
                                                    Hej dziewczyny
                                                    wózio dotarł po 14,wszystko jest tak jak byc powinno, byłby rano ale pani która przekazywała kurierowi dane nie podala numeru mieszkania i nadał zwrot , no ale juz jest wiec oki.
                                                    zamierzacie prac wozio?? wyczytalam ze to wszystko mozna zdjac i wyprac ale treba sie z tym obchodzic delikatnie. i tak sie zastanawiam czy to nie bedzie przsadasmile
                                                    Dzis dwie godzinki prasowałam , normalnie katastrofa, nigdy tego nie znosiłam, no ale czego sie nie robi dla malenstwasmile najgorsze jest to że to dopiero począteksad
                                                    a jesli sie spotkamy na polnej to musimy od razu pytac o listopadowe mamy, ja na widok innych ciężarówek też sie od razu uśmiecham, więc nie wiem czy tak łatwo będzie cie rozpoznać smilenie pamietam która poznanianka dała pomysł zeby sie spotkac ale jakos odzewu nie bylo, wiec jesli zainteresowanie spotkaniem bedzie to mozna by to zorganizowacsmile
                                                  • madzia.7 Re: cześć dziewczynki!! 23.09.09, 18:15
                                                    pać wozio???? dla mnie to przesada..no ale to moje zdanie
    • madzia.7 Re: Listopad 2009 23.09.09, 18:21
      poza tym jak wozio wypierzesz sama to material straci
      wlasciwosci..chociażby ochrona przed deszczem..
      no bez sensu...
      • jolekdwa Re: Listopad 2009 23.09.09, 19:49
        Cześć dziewczyny
        Moje samopocucie dzisiaj jest fatalne, w nocy strasznie bolaly mnie
        biodra, więc się nie wyspalam i humor mam kiepski.
        Jeśli chodzi o pranie wózka to dla mnie to przesada.
        • asioczek82 Re: Listopad 2009 23.09.09, 20:13
          dla mnie to tez przesada, ale znam takie przypadki i pomyslam sobie ze spytam co wy na ten temat mysliciesmile
          • yuska Re: Listopad 2009 23.09.09, 21:42
            ja nie zamierzam prać wózka (jak już go kupię), ani koca, ani
            kombinezonu zimowego.
            • ola_wroclaw Re: Listopad 2009 24.09.09, 09:45
              dziewczyny, ja właśnie zabieram się za prasowanie pierwszej tury prania mojej
              małej. Sama nie wiem czy to dobrze, że tak wcześnie się za to zabrałam, bo
              przecież jeszcze 6 tygodni i te rzeczy leżąc w nowej komodzie nie będą już
              pierwszej świeżości.
              Czy przesadzam?
              smile
              • zuzia_31 Re: Listopad 2009 24.09.09, 10:01
                A cholera wie smile nigdy nic nie wiadomo Ja to nawet nie mam jeszcze nic kupionego
                smile pozdrawiam
                • julia.777 Re: Listopad 2009 24.09.09, 10:09
                  Witaj Zuzia_31 wink
                  Widze, ze nie jestem sama, co do kupionych rzeczy. Ja tez nic nie mam, jak narazie tylko samo lozeczko bez materacyka i kilka uzywanych ciuszkow. A tyle jeszce rzeczy zostalo do kupienia. Tp mam juz na 18 Listopad. NIby dopiero listopad ale zaraz bedzie pazdziernik. A ty na kiedy masz termin? ja teraz jestem juz w 32 tygwinka co do prania ubranek tez niewiem. Mysle ze moze lepiej troszke pozniej wyprac niedlugo przed porodem.

                  Pozdrawiam cieplo
                  • zuzia_31 Re: Listopad 2009 24.09.09, 11:56
                    Asica- ja jestem w tej komfortowej sytuacji że mieszkam w miarę blisko Skarszew
                    czyli dystrybutora tych wózków na całą Polske. Więc ja jade i kupuję. Co do
                    kolorów to są masakryczne, zobacze całą gamę na miejscu.
                    Julia777 - ty chociaż masz łóżeczko smile Ja mam termin na 26 listopada, 31
                    tydzień. Ja jak kupię to będę prała a zacznę od swoich rzeczy: koszula, szlafrok
                    itp.
              • asica1978 Re: Listopad 2009 24.09.09, 10:17
                Cześć Dziewczyny.
                Jutro atakuję mojego lekarza i proszę o zwolnienie. Mam już dość
                pracy. Dziś od rana boli mnie głowa, na około wszyscy prychają i
                smarkają a ja siedzę wśród tego towarzystwa i już odczuwam, że
                zaczyna mnie dopadać przeziębienie. Tak więc koniec z tymi
                męczarniami.

                Zuzia_31
                • yuska Re: Listopad 2009 24.09.09, 10:53
                  do asica1978.
                  myślę, że doświadczenie i dobre wspomnienia z pierwszego porodu to
                  skarb. na pewno nie jest tak, że limit szczęścia się wyczerpał i
                  teraz może być już tylko gorzejsmile będzie dobrze, bo już wiesz, jak
                  tego dokonaćsmile
                  jakoś tak się utarło, że dziewuchy na forum chętniej dzielą się
                  makabreskami niż wiadomościami pozytywnymi i chyba stąd nakręca się
                  spirala...
                  • ola_wroclaw Re: Listopad 2009 24.09.09, 11:22
                    Popieram!
                    To wielkie szczęście mieć taki pozytywny bagaż doświadczeń.
                    Poza tym uważam, że nawet jeśli się czyta relacje dziewczyn z "masakry piłą
                    motorową" to trzeba mieć do tego dystans i myśleć sobie, że u nas będzie ok.
                    Nie rodziłam jeszcze, ale myślę, że pozytywny nastawienie ma bardzo duży wpływ
                    na przebieg porodu.
                    Powiedzmy sobie szczerze- będzie boleć i pewnie będzie się przedłużać, ale... to
                    jest niezbędne do tego, by nasze maleństwa trzymać w ramionach, a przecież o tym
                    marzymy smile
                    • finezze Do mamusiek, ktore malowaly lozeczko. 24.09.09, 12:38
                      Dziewczyny ...

                      Wpadlam na pomysl przemalowania lozeczka ale zupelnie nie wiem jak
                      sie do tego zabrac, a juz tym bardziej czym tego dokonac. Mam
                      lozeczko po pierwszym dziecku, z jasnego drewna, zupelnie
                      tradycyjne, cos z Klupsia o ile dobrze pamietam. Nie wiem czym ono
                      bylo potraktowane wczesniej, jeszcze w fabryce. Chyba nie kazdy
                      specyfik bedzie sie nadawal. Chodzi mi konkretnie o zmiane koloru i
                      tego samego koloru chcialabym uzyc do komody, ktora wyladuje w
                      pokoiku malej. Niestety ten mebelek jest ciemny i nijak nie wspolgra
                      z lozeczkiem. Pomyslalam wiec, zeby oba ujednolicic, np. biela.
                      Nie chce mezowi zawracac glowy, ktora i tak juz jest daleko wsrod
                      paneli i farb do nowego domu a czas nas goni ...

                      Doradzcie cos.

                      A props porodow... co ma byc to bedzie. Nie zaprzatajcie sobie tym
                      glowy niepotrzebnie, bo tylko depresji mozna sie nabawic. Trzeba byc
                      gotowym, ze nic milego to nie bedzie, chocby szpital byl jak z bajki
                      a polozna z anielska cierpliwoscia. Bedzie bolec, cholernie bolec
                      ale tego nie da sie przeskoczyc wiec albo mozna sie tego bac kolejne
                      6-8 tyg albo oswoic ta mysl, zeby potem nie byc rozczarowanym. Nie
                      ma sie co oszukiwac, kazdy zna Polskie realia, za krotkie koszule,
                      opryskliwy personel, badanie szyjki podczas ktorego masz ochote zeby
                      wsadzic w sciane z bolu, to wszystko moze Was spotkac. Ale pociesze
                      kazda z Was, kiedy juz maluch wyskoczy bedzie Wam tak DOBRZE, ze o
                      wszystkim zapomnicie w 3 minuty. Potem wszystkie bolaczki schodza na
                      ostatni plan i liczy sie tylko ta kruszynka przy cycusiu.
                      Moje pierwsze dziecko urodzilo sie w Polsce, teraz urodze w GB i
                      mimo tego, ze tu podobno sa cudowne warunki do rodzenia i tak gdzies
                      w glebi czuje niepokoj co to bedzie i jak to bedzie ale czy jest
                      sens dolowac sie skoro i tak nie mam wplywu na to, jak los pokieruje
                      sytuacja ? To wyszystko minie bardzo szybko, zobaczycie.

                      Debiutujace mamy przekonaja sie o tym niebawem a te doswiadczone z
                      pewnoscia przyznaja mi racje.

                      Pozdrawiam.

                      M




                      Pozdrawiam.

                      M
                      • mikul-online Re: Do mamusiek, ktore malowaly lozeczko. 24.09.09, 13:21
                        Czesc Finezze,

                        Ja tez maluje lozeczko i komode po starszym bracie. Lozeczko tez z
                        Polski. Musze to troche sprecyzowac maluje je moja tesciowa. Wiem,
                        ze najpiperw papierem sciernym wszystko troche zdrapala. Wtedy farba
                        sie lepiej trzyma. Pozniej nalozyla 2 warstwy farby primair
                        (gruntowa to sie chyba nazywa) a na gore farba przeze mnie wybrana.
                        Kupilam jeden z odcieni bieli. Komoda prawie gotowa. Nastepne bedzie
                        lozeczko. W sklepie spytalam sie jaka farba bedzie dobra do pokoju
                        dziecka. Pan mi powiedzial, ze akrylowa i taka kupilam. Spytaj sie w
                        sklepie.

                        A jak tam z wozkiem? Kupilas juz?
                        Pozdrawiam!
                        • finezze Re: Do mamusiek, ktore malowaly lozeczko. 24.09.09, 13:46
                          mikul-online dzieki za wskazowki. O papierze sciernym nie
                          pomyslalam. Czy Twoja komoda jest drewniana? Obawiam sie, ze moja
                          nie, tylko z nazwijmy to 'czegostam" z czego sie robi meble (te
                          tansze) i nie wiem czy farba, ktora uzyje, moze byc farba do drewna.
                          Tez wybiore odcien bieli, zmienie uchwyty w komodzie i bedzie
                          komplet jak ta lala. A propos ... dobrze Ci z ta tesciowa ! wink

                          Wozio juz stoi od 2tyg, zamowilam zolty polarowy komplet (ucelowalam
                          aukcje na e-bayu, ktora konczyla sie w srodku nocy takze konkurencja
                          do podbijania niewielkia), za noweczki zaplacilam cale 15 futnow
                          plus przesylka. Calosc wyniosla nas 450 ( dla porownania w
                          Mothercare musialabym zaplacic 700 smilesmilesmile) Moral z tego taki, ze
                          warto polowac. Gdzies czytalam o Twojej znizce 25% i wyprzedazy wiec
                          to tez swietna okazja. A sam wozek to po prostu bajka. Wkrotce sama
                          sie przekonasz!
                          • finezze Re: Do mamusiek, ktore malowaly lozeczko. 24.09.09, 13:52
                            mikul-online jeszcze zdradz mi kolor jaki wybralas do pokoju dziecka
                            pod te biale mebelki bo ja jakos zdecydowac sie nie moge. Kupilam
                            posciel w zwierzatka z Ikei wiec raczej wiekszosc bedzie pasowac ale
                            ja i tak jakos mam problemy z podejmowaniem decyzji ostatnio sad
                            • mikul-online Re: Do mamusiek, ktore malowaly lozeczko. 25.09.09, 08:36
                              Finezze.

                              1. Jesli meble masz ze sklejki to dziala ta sama metoda. Trzeba je
                              najpierw zedrzec papierem tyle ze mocniej. Pozniej warstwa farby
                              gruntowej ona jest biala a na to przez ciebie wybrany kolor. Dziala
                              bo kiedys malowalam stolik pod telewizor.

                              2. Ja tez kupie posciel w ikei ta czerwona w kropki i w te
                              zwierzatka. Pokoj juz pomalowany do polowy (2 sciany) na czerwono.
                              Wiec do bialych mebli beda czerwone dodatki. Kupie jeden komplet
                              poscieli dodatkowo i tesciowa przerobi mi go na zaslony i pojemnik
                              na pieluchy. fakt mam sie z nia dobrze, zwlaszcza ze jest wyjatkowo
                              uzdolnionasmile

                              3. Wozek kupuje jutro. Chce szary dol i bezowa gore. Kupilas juz
                              jakies akcesoria? Ja mysle o uchwycie na kubek.

                              Pozdrawiam!
                              • finezze Re: Do mamusiek, ktore malowaly lozeczko. 25.09.09, 10:30
                                mikul-online dzieki wielkie za rady. Ja wybralam ta biala posciel w
                                zwierzatka wiec chyba sie zdecyduje na zolciutkie sciany w jakims
                                slonecznym odcieniu a do zaslon dopasuje bambusowa rolete i chyba
                                tez bedzie dobrze.

                                Myslalam o spiworze do Bugaboo, przyda sie na zime do gondoli i na
                                nastepna zime, kiedy niunka bedzie juz jezdzila w spacerowce. Uchwyt
                                na kubek tez kupie ale poki bede ja karmic piersia to nie bedzie
                                przydatny wiec mi sie nie spieszy.

                                Pozdrawiam.
                                • mikul-online Re: Do mamusiek, ktore malowaly lozeczko. 25.09.09, 10:44
                                  ten uchwyt na kubek to na moje napojewink
                • julia.777 Re: Listopad 2009 24.09.09, 12:56
                  Asica Z jednej strony to juz wiesz jak caly ten porod wyglada i przebiega wiec to jest na pluswinki nie martw sie napewno wsio bedzie dobrzewinkzycze powodzenia.
                  Do Zuzia nio dobrze ze choc to lozeczko mam, ale niedlugo z mezem juz bedziemy wiecej rzeczy kupowac. Tez chyba zaczne niedlugo to wszystko pracwink

                  Pozdrawiam was
                  • madzia.7 Re: Listopad 2009 24.09.09, 13:15
                    ja dzisiaj bylam u lekarza i jestem bardzo niezadowolona kolejny
                    raz! Rezygnuje z tego lekarza na 100%.
                    Ogolnie to nie chcialam isc do lekarza bo go nie lubie, ale moj M
                    sie upieral i kazal mi isc..ponoc zle ostatnio wygladam..fakt nie
                    czuje sie najlepiej..siedze w domu na zwolnieniu na telefon juz 3
                    dzien, czosnek nic a nic nie pomaga ani miod, czy mleko..ciągle się
                    poce, boli gardlo, katar, teraz i glowa mnie zaczęła bolec i jestem
                    ogolnie oslabiona..do tego chyba zlapalam infekcje grzybicza wiec
                    polecialam wczoraj do apteki po globulki i krem..zaczelam stosowac i
                    sama nie wiem czy sie polepszy czy nie..mam jakies uplawy- ogolnie
                    chyba takie, ktore sa normalne w ciązy z tego co sie oczytalam, ale
                    do tej pory nie mialam czegos takiego...
                    Mam ogolnie dosc..
                    moj lekarz mnie zbadal- cisnienie 110/89 wiec chyba normalne?
                    napisal ze wszystko Ok z moczem a nawet go niezbadal! Kazal mi tylko
                    zrobic badania czy nie mam wirusa świnskiej grypu- nie mam na
                    szczescie..jak mierze temperature w domu to mam zwykle obnizona-
                    35,2 35,5 36,1..u lekarza mialam 36,3 akurat...na informacje o
                    infekcji i uplawach zareagowal jak zwykle cyt" to bardzo czeste i
                    normalne w ciazy" i na tym sie skonczylo
                    Wyslali mnie do domu zebym sie dalej kurowala..a i znowu nie
                    zostalam powiadomiona, o tym ze mam w przyszlym tygodniu stwaic sie
                    na badanie krwi..no dowiedzialam sie bo akurat przyszlam do
                    przychodni- zastanawiam się czy by do mnie zadzwonili gdybym nie
                    przyszla...
                    Jutro mam wizyte u poloznej, ktora pewnie nie bedzie wygladala
                    lepiej...
                    mam dość, już nie chce byc w ciązy i chodzić do tych lekarzy..nie
                    dal mi szansy nawet powiedziec, ze szef doradzal mi wziac juz na te
                    ostatnie 2 tyg. aktywne zwolnienie ( tzn przychodze do pracy kiedy
                    chce i mam sile). i tak nie ma duzo pracy w pracy i stwierdzil, ze
                    powinnam juz odpoczac..no ale nie mam papierka w reku bo moj lekarz
                    ma mnie gdzies..i to jak sie czuje..o to co o tym wszystkim mysle..
                    • yuska Re: Listopad 2009 24.09.09, 13:48
                      madzia.7
                      zamień konowała na lekarza, zażądaj zwolnienia, wyśpij się, a na
                      przeziębienie dobry jest rosołek - taki tłusty, żeby po brodzie
                      kapało.
                      też się denerwuję, bo jutro mam wizytę u mojej lekarzycy...
                      pozdrawiam smile
                      • julia.777 Re: Listopad 2009 24.09.09, 17:11
                        Madzia.7 Tez radze zmienic lekarza skoro ma takie podejscie. Ja uwazam, ze kobieta w ciazy powinna byc pod specjalna opieka, ochrona itd. I nawet jak cos jest noramlne jak to mowia w ciazy to moze dla tej kobiety akurat nie bo sie martwi i to jest zupelnie naturalne moim zdaniem. A co do przeziebienia to wspolczuje. Kuruj sie podobno czosnek jest dobry, mleko cieple z maslem i czosnkiem i miodem jakos tak. Lekarstw niebyt mozna w ciazy brac tylko leki homeopatyczne. Ja pilam stodal i lykalm na gardlo homeovox jakos tak. I wapno czy rutinoscorbin tez chyba mozna. No i cieple herbatki najlepiej i wylezec to ale najlepiej isc do lekarza normalnego napewneo znajdziesz zycze powodzenia. I zycze duzo zdrowka!!!!Ja tez jakies kilka tyg temu bylam chora szczekaalm z emyslam ze pluca wypluje ale przeszlo ale bez antybiotykow sie nie obeszlo i oczywiscie milam rowniez jakas grzybice wiec dopochwowoe antybiotyki tez musialm brac. Ale wyzdrowilam i uwazam na siebie. Teraz mam anemie i lekam znow nastepne tabletki. Moja gin nawet jak co sjest normalne to i tak mi radzi itd. lykam tez na bakterie moczu furagin. Kuruj sie i uwazaj na siebie zdrowka!!!! pozdrawiam cieplutkowink
                        • reszka.ja Re: Listopad 2009 25.09.09, 08:41
                          My też zamierzamy malować łóżeczko. Dowiedziałam się gdzieś że nie powinna to
                          być farba zawierająca ołów, tylko wodna - podobno lepsza dla dziecka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja