Szykowanie wyprawki - głupie przesądy

09.03.09, 14:26
Denerwuje mnie podejście rodzinki, że dla dziecka nic się wcześniej
nie szykuje, bo to zły przesąd.
Dlatego nie mam ani łóżeczka, ani zamówionego wózka, już na mnie
psioczą bo piorę ubranka, pieluchy i pościel.
Ale ja się pytam, kto mi to potem wszystko niby przygotuje??? (mąż w
pracy 12h, mama daleko).

Kupić łóżeczko to można w 1 dzień, ale przecież wyprać wszystko i
przygotować potrzebne akcesoria trzeba wcześniej. A tu tylko przy
każdej rozmowie słyszę, że "nic się nie szykuje".

A wy przygotowujecie rzeczy czy nie?

------

I do szału mnie doprowadzają teksty, że jak sie wystrasze to mam sie
nigdzie nie złapać bo dziecko bedzie miało plamy. Nie nosić smyczy z
kluczami na szyi. Nie siadać na zgiętych nogach. Bosze.... :<
    • balsamina-niecierpek Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 09.03.09, 14:35
      Tak, tak. A jak się dziecko urodzi, to się je owinie w gazetę. Potem
      przyjedzie się do domu, dziecko położy na kaloryferze i poleci na
      zakupy.
      • marcowa_anula Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 09.03.09, 14:54
        Tak sobie myślę, że jestem jeszcze w stanie "zrozumieć" nasze babcie czy prababcie, które takie "mądrości" wygłaszają...że to niby przesądy...ok. Ale już młode przyszłe matki, które ulegają takim gadaniom i niby nie wierzą, ale albo dla świętego spokoju (tylko czyjego...bo współczuję tego sajgonu wyprawkowego już po porodzie) albo z zasday, że może jednak jakieś ziarnko prawdy w tych przesądach jest, nie kupują nic przed narodzeniem dziecka...nie jestem w stanie zrozumieć.
        Mnóstwo tego typu postów było ostatnio...co się dzieje?!! Jakaś zmora przesądowo-wyprawkowa.

        Kartofelku życzę spokojnych i radosnych zakupów i w razie czego asertywnej postawy wink
        • kkkluska A kto to zrobi? 09.03.09, 15:52
          Rozumiem, ok łóżeczko wózek dobra, ale ciuszki to trzeba przeprać i
          przeprasować, a mąż na pewno jeszcze po tych emocjach nie będzie mógl sie
          odnalezc w tym wszystkim, poza tym my baby wiemy lepiej jak i w czym wyprać,
          gdzie poukładać...
          Ja na ostatnią chwilę zostawiłam tylko wózek (i tak potrzebny będzie dopiero za
          jakieś 2-3 tygodnie po porodzie) i łóżeczko które złoży M jak będę w szpitalu.
          Resztę wyprawki już mam smile
          • 18_lipcowa1 Re: A kto to zrobi? 09.03.09, 19:09
            a mąż na pewno jeszcze po tych emocjach nie będzie mógl sie
            > odnalezc w tym wszystkim, poza tym my baby wiemy lepiej jak i w
            czym wyprać,
            > gdzie poukładać...


            Jak sie ma meza z mozgiem, to sobie spokojnie poradzi. No ale jak
            sie ma....
            • mloda19877 18 lipcowa 09.03.09, 19:27
              takie mam nieodparte wrażenie że każda istota ludzka posiada coś
              takiego jak mózg. Zrozumiałe dla mnie i myśle że dla wielu innych
              dziwczyn jest to, mąż raczej nie będzie mnie wyręczał z prasowania i
              prania ciuszków dla dziecka ani nie będzie mi tego układać w szafie
              bo dzieckiem raczej ja będę się częściej zajmować przynajmniej na
              początku. No ale Ty widocznie jesteś leń śmierdzący jeśli masz
              zamiar swojego faceta angażować do takich spraw. No ale
              najważniejsze że masz faceta z mózgiem. No i my tobie oczywiście
              zazdrościmy tego i to bardzo. Wiesz czasami tak bywa że facet
              pracuje za granicą i nie ma się takiej możliwości więc następnym
              razem zastanów się 10 razy co ty w ogóle piszesz i jaki jest tego
              cel.

              Aha i jeszcze coś jak się jest bezmózgiem to się robi wszystko na
              ostatnią chwile i trzeba już nawet męża prosić o to żeby przygotował
              ciuszki dla dziecka. Podejrzewam że ty tak własnie zrobisz.

              Nie wiem po co próbujesz za kazdym razem kogoś obrazić.
              • 18_lipcowa1 Re: 18 lipcowa 10.03.09, 00:24
                No ale Ty widocznie jesteś leń śmierdzący jeśli masz
                > zamiar swojego faceta angażować do takich spraw. No ale
                > najważniejsze że masz faceta z mózgiem. No i my tobie oczywiście
                > zazdrościmy tego i to bardzo.>


                Nie moja droga, nie rozumiesz.I pewnie jestes za mloda by to
                zrozumiec. Ja i moj maz jestesmy partnerami. Oboje jestesmy
                rodzicami, moj maz nie uwaza mnie za lenia, po prostu sie poczuwa do
                bycia ojcem. U niego znaczy to kupowanie wyprawki ( bez zadnych obaw
                bym mu to powierzyla w calosci ) , pranie, prasowanie, kupowanie
                wozka, kosmetykow itp. Bo moj maz MYSLI i sie INTERESUJE. I nie jest
                kretynem i umie kupic w sklepie dzieciowe rzeczy.
                To ze Twoj nie umie to mi przykro.A ja jestem leniem bo po prostu
                moge. Ty nie mozesz.Zazdroscisz?
                • mloda19877 Re: 18 lipcowa 10.03.09, 00:53
                  tak oczywiście Ci zazdroszcze i to bardzo. NO a mój maż absolutnie
                  nie potrafi nic kupić dla swojego dziecka bo to tylko Twój mąż
                  potrafi. Ah jak bardzo Ci zazdrosze...
                  • 18_lipcowa1 Re: 18 lipcowa 10.03.09, 10:18
                    mloda19877 napisała:

                    > tak oczywiście Ci zazdroszcze i to bardzo. NO a mój maż absolutnie
                    > nie potrafi nic kupić dla swojego dziecka bo to tylko Twój mąż
                    > potrafi. Ah jak bardzo Ci zazdrosze...

                    Glupio teraz piszesz, bo glupio Ci. To jest przykre ze ciezarna
                    kobieta albo po porodzie nie moze liczyc na meza i na niego zrzucic
                    czasem zakupowo dzieciowych. Sama tak napisalas.Biedulka.
                    • kai_30 Re: 18 lipcowa 10.03.09, 14:34
                      18_lipcowa1 napisała:

                      > mloda19877 napisała:
                      >
                      To jest przykre ze ciezarna
                      > kobieta albo po porodzie nie moze liczyc na meza i na niego zrzucic
                      > czasem zakupowo dzieciowych.

                      Ekhm, ekhm. Poczekaj jeszcze trochę, lipcowa, aż Ci się odezwie instynkt
                      gniazda, a wtedy zobaczymy, czy będziesz taka chętna, żeby zakupy dzieckowe
                      zrzucać na męża smile Mój mógłby, owszem, ale ja mu nie pozwalam - chcę sama
                      wybierać, oglądać, przynosić z dreszczem szczęścia do domu, prać i układać w
                      szafkach. Hormony tak działają wink

                      A po porodzie to ja chcę mieć chłopa przy sobie, a nie latającego po sklepach.
                      • 18_lipcowa1 Re: 18 lipcowa 10.03.09, 15:49
                        ale ja tez chce w tym uczestniczyc, ale nie mowie ze nie wysle meza
                        bo ' sobie rady by nie dal' no bez przesady
                        • mloda19877 Re: 18 lipcowa 10.03.09, 16:03
                          no ja też tak nie mówie. No i spoko chwała Ci za to big_grin
                    • mloda19877 Re: 18 lipcowa 10.03.09, 16:10
                      ja nie napisałam że nie mogę liczyć na męża tylko że mój mąż w
                      chwili obecnej pracuje za granicą i nie wiem czy na czas porodu
                      wróci do domu tzn wróci na pewno ale nie wiem czy na stałe więc ja
                      nie moge sobie pozwolić na odkładanie wszystkiego na ostatnia chwile
                      i wszystkie zakupy dla dziecka robimy wtedy kiedy mąż przyjeżdża do
                      domu więc mogę na niego liczyc. Uważam że kompletowanie wyprawki
                      tydzień lub dwa przed porodem albo nawet po porodzie jest głupotą bo
                      pred porodem wszytsko powinno być zamkniete na ostatni guzik żeby
                      przyjąć dziecko należycie. I nawet gdybym miała męza przy sobie w
                      tym czasie to wiem ze plułabym sobie w brode że nie zrobiliśmy
                      zakupów duzo wcześniej. A na męza mogę liczyć pod każdym względem i
                      niegdy mnie nie zawodzi. No!
                      • 18_lipcowa1 Re: 18 lipcowa 11.03.09, 23:03
                        wg mnie co innego napisalas, ale niech Ci tam bedzie
                        • jeden.dziubek Re:wyprawka 30.03.09, 10:59
                          zgadazam się z dziewczynami... jak ktoś mi mowi o zabobonach to ja
                          mowie na to .."że wierze w Boga ... a nie w zabobony ...
                          " moje kochanie moze wszsytko kupic ale tak szczeze to skad wziąść
                          kase na wszsytko w jednum miesiącu?...dlatego po malu wszsytko juz
                          kupuje... jak sa promocje jak zobacze cos fajnego ...itp. mam
                          28tc... pozdrawiam...
                • nemesis5 Re: 18 lipcowa 30.03.09, 21:35
                  jesli moge drogie panie wtracic to to czy maz sie interesuje nie zalezy od jego mozgu lub braku tego narzadu, ale od charakteru. kazdy facet jest inny i dlatego kazda z nas mogla znalezc cos dla siebie, ja bym nie chciala zeby facet w czymkolwiek mi pomagal, bo naleze do osob ktore "wszystko zrobia lepiej" a przy tym nieuzasadnione jest stwierdzenie ze on ma pusta glowe...
          • vvipp Re: A kto to zrobi? 09.03.09, 23:16
            Wózek jest potrzebny szybciej, teraz nie te czasy, ze wychodzisz z dzieckiem na
            spacer po 3 tygodniach.
            • mloda19877 Re: A kto to zrobi? 10.03.09, 01:07
              vvipp napisała:

              > Wózek jest potrzebny szybciej, teraz nie te czasy, ze wychodzisz z
              dzieckiem na
              > spacer po 3 tygodniach.


              żartujesz? to jeśli urodzisz dziecko w gudniu lub styczniu w samym
              środku zimy to wyjdziesz z nim zaraz po wyjściu ze szpitala? bo ja
              bym własnie wyszła po dwóch 3 tygodniach. A co to ma do czasów?
              dzieci się rodzą odporniejsze czy co?
              • 18_lipcowa1 Re: A kto to zrobi? 10.03.09, 10:19
                A co to ma do czasów?
                > dzieci się rodzą odporniejsze czy co?


                Nie, ale zima bardziej ponure, hehe
              • aleksandra1977 Re: A kto to zrobi? 01.04.09, 14:56
                mloda19877 napisała:
                to jeśli urodzisz dziecko w gudniu lub styczniu w samym
                > środku zimy to wyjdziesz z nim zaraz po wyjściu ze szpitala? bo ja
                > bym własnie wyszła po dwóch 3 tygodniach. A co to ma do czasów?
                > dzieci się rodzą odporniejsze czy co?

                tak, nie zamierzam siedziec kilka tygodni w domu, tylko dlatego, ze
                urodze w listopadzie. Poza tym mam 2 letnia corke, ktora na spacer
                wyjsc musi.
          • attka Re: A kto to zrobi? 30.03.09, 15:20
            Wózek już kupiłam (30 tc) i uważam, że bardzo dobrze, ze zrobiłam to teraz.
            Kupiłam go w sklepie internetowym i okazało się, że jest problem ze stelażem.
            Wózek poszedł do serwisu, a tam mi powiedzieli, że mają 14 dni roboczych na
            naprawę. Czyli gdybym wózek kupiła po porodzie to czekałoby mnie jeszcze
            sprawdzenie go, odesłanie do serwisu i czekanie na niego kolejne 3 tyg (czyli te
            14 dni roboczych). A tak mam luz i wiem, że jak dzidzia wróci ze szpitala to
            wózek już będzie czekał smile

            Poza tym do końca maja chce mieć wszystko zapięte na ostatni guzik, bo nie wiem
            w jakim stanie będę po porodzie i czy będę miała siłę na kompletowanie wyprawki.
            I to nie o to chodzi, że mąż nie może kupić, ale mąż nie wypierze, nie
            wyprasuje, a już na pewno nie poukłada mi rzeczy dla dziecka tak abym się w tym
            potem nie pogubiła.

            A co do przesądów, to mi z czymś takim wyskoczyła koleżanka, matka dwójki
            dzieci. Opieprzyła mnie, że już myślę o wyprawce, bo... i tu zaczęła się
            opowieść o koleżance koleżanki, która skompletowała wyprawkę, a potem się
            okazało, ze dziecko urodziło się martwe. Szlag mnie trafił i przerwałam jej
            kiedy rozpoczynała kolejną opowieść "z życia wziętą" i uprzejmie poprosiłam aby
            nie raczyła takimi historiami kobiety w ciąży. Bo mimo iż wiem, że związek jest
            absurdalny to po takich opowieściach człowiek się mimowolnie gdzieś tam nakręca
            i denerwuje.


        • mloda19877 Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 09.03.09, 17:34
          no to kiedy kupować to wszystko jak nie przed porodem? po porodzie?
          nie wydaje mi się żebym miała ochote ganiać po sklepach zaraz po
          porodzie bo przecież musze na własne oczy wszytsko zobaczyć zanim
          kupie. No a po poerwsze to co ja z dzieckiem z robie? jak je przyjme
          do domu? co za głupotauncertain ja jestem w 16 tc i już mam kilka ciuszków
          dla maluszka od koleżanki. I nie mam zamiaru na tym poprzestać.
          Łóżeczko kupuje zaraz po wielkanocy bo później nie będę miała
          możliwości a mąż pracuje za granica chwilowo. Więc nie mam zamiaru w
          9 miesiącu ganiać po sklepach za łóżeczkiem nawet z mężem a sama na
          pewno nie kupie. echh nie wierze w ani jednen przesąd nie tylko
          związany z ciązą. I nigdy się nie kierowałam przesądami bo to
          głupie. Pozdrawiam
    • figa33 Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 09.03.09, 14:47
      Jak sama napisałaś, przesądy są głupie. I trudno się z tym nie
      zgodzić.
      Przypuszczam, że zakupów, szczególnie po porodzie, nikt na bank za
      Ciebie nie zrobi, a nawet gdyby tak było, to po 1) wydałby
      jednorazowo majątek (no ale to indywidualna sprawa każdego, ile chce
      i może na to przeznaczyć), po 2) dostałby zawału przed ukończeniem
      zakupów, po 3) kupiłby połowę niepotrzebnych rzeczy, które chciałaś
      zupełnie inne.

      Tak na marginesie, bez wzgledu na przebieg porodu, czy kupisz
      wyprawkę, czy nie, niczego to nie zmieni.

      Mi zostało do czerwca już w sumie niewiele czasu, od kilku tygodni
      na razie jestem na etapie rozglądania się za wszystkim, czytania
      opinii o wózkach itp. Na razie nie umiem jeszcze tego wszystkiego
      ogarnąc, więc tym bardziej nie wyobrażam sobie że miałabym np kupić
      wszystko jednego dnia. Na chwilę obecną mam trochę ciuszków oraz
      matę edukacyjną (dostałam w prezencie). Dziś jadę po pracy do Smyka
      robić dalsze rozeznanie.
    • zlosliwe_malpisko Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 09.03.09, 14:57
      masz rację, te przesądy to straszna głupota. Radziłabym jednak
      przygotować wszystko wcześniej, wierz mi po urodzeniu dziecka
      ostatnią rzeczą, której Ci potrzeba to latanie po sklepach.
      I nie licz na to, że wejdziesz i w 1 dzień kupisz np. łóżeczko.
      Paradoksalnie z powodu tak ogromnego asotrymentu, jaki oferują
      obecnie sklepy bardzo ciężko jest dokonać zakupu. Po prostu wybór
      jest za duży. To zawsze trochę trwa, a im więcej coś kosztuje tym
      trudniej jest podjąć decyzję.
      Sama kompletowałam wszystko przez pół ciąży i nie wyobrażam sobie
      jak miałabym tego dokonać po przyjściu dziecka na świat.
    • agatracz1978 Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 09.03.09, 15:18
      Ja kupowałam wszystko na raty. Teraz pranie, prasowanie, szykowanie. Nie wiem
      jak biegać po zakupy po porodzie. A wyprawka do szpitala? Jak ją kupić i wyprać?
      Kiedy? A kiedy zakupy przemyśleć żeby nie wydać niepotrzebnie kasy i nakupić
      niepotrzebnych rzeczy? Ja w przesądy nie wierzę. Wierzę natomiast że z Małą
      będzie wszystko dobrze. Dla mnie kupowanie rzeczy przed porodem to chyba
      bardziej nie przesądy, że coś złego się stanie, ale strach że jeżeli coś się
      stanie to trzeba wrócić do domu gdzie przedmioty będą przypominały Maleństwo.
      Oby nikogo z nas to nie spotkało.
    • kai_30 Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 09.03.09, 17:10
      Powiedz rodzinie, że kiedyś się nie szykowało, a teraz i owszem, bo do szpitala
      trzeba zabrać ze sobą wyprawkę - ciuszki, pampersy, ręcznik, kocyk, kosmetyki
      itp. A po porodzie trzeba wrócić do domu z dzieckiem w foteliku, bo takie
      przepisy - no a skoro fotelik, to i pasujący do niego wózek wink ZOstanie Ci
      łóżeczko, trudno, najwyżej maluch pośpi trochę w wózku.

      Moja teściowa też z tych, co to "po porodzie". Ograniczyłam się do
      poinformowania, że zamierzam całą wyprawkę mieć skompletowaną wcześniej (bardzo
      dużo rzeczy dostaję "w spadku"), jeśli nie chce partycypować, to nie, łaski bez,
      obejdziemy się. Po porodzie nie będzie już co kupować, chyba że kolejną paczkę
      pampersów.
      • ophelia78 Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 09.03.09, 18:01
        OCZYWIŚCIE, że wszystko już mam.
    • majcikg Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 09.03.09, 19:04
      Na miesiąc przed porodem miałam wszystko kupione, łóżeczko stało
      skręcowne, a na dwa tygodnie przed już było naszykowane z pościelą i
      czekał - miałam niby do terminu nie dotrwać, urodziłam 3 dni po smile
    • 18_lipcowa1 dziwie sie.... 09.03.09, 19:07

      Jak dorosla osoba, przyszla matka jest tak bardzo pod wplywem
      otoczenia? Co Ty, wlasnego mozgu nie masz? Jezyka w gebie?
      Nie mozesz zwyczajnie nie sluchac tych ludzi?
    • katia.seitz Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 09.03.09, 20:34
      Nie rozumiem, czemu ulegasz opinii rodziny i nie kupujesz w takim razie łóżeczka
      ani wózka. Jeśli sama uważasz te przesądy za głupotę - to co ci stoi na
      przeszkodzie?
      Też mam w rodzinie bliską starszą osobę (na szczęście tylko jedną), która ma
      tendencję do przesądów i narzucania własnego zdania, ale za każdym razem
      stanowczo i twardo jej mówię, że u nas będzie tak i tak, mamy zamiar zrobić w
      ten a ten sposób - i koniec. Nie jest z tego zadowolona, ale przecież nam nie
      zabroni.
    • karrafka Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 10.03.09, 09:43
      Przesady to glupota moim zdaniem. Mam termin na 22 maja. Wozek mam
      kupiony, bo wiedzialam jaki chce i akurat byl na promocji. Tak samo
      z ubrankami - duzo dostalam "w spadku" wiec przejrzalam i zrobilam
      sobie liste tego co brakuje. Wczoraj akurat kupilam troche rzeczy bo
      znow byla promocja (pol ceny, dobra jakosc, to co potrzebuje). Z
      lozeczkiem czekam do kwietnia, ale juz wiem jakie chce. Kompletuje
      sobie wszystko powoli, gdy widze dobra cene to kupuje. A na sama
      koncowke ciazy zostawie sobie pranie i ukladanie wszystkiego na
      miejscu.
      Poza tym mamy male mieszkanie i chcemy z mezem sie przyzwyczaic do
      nowego ukladu, wiec lozeczko skrecimy na poczatku maja, tak jak
      komode. Moj maz moglby oczywiscie wszystko zrobic sam na ostatnia
      chwile, tylko po co, skoro mnie to sprawia taka przyjemnosc,
      zapewnia mi poczucie bezpieczenstwa? Chce w tym uczestniczyc. A w
      ostatnich tygodniach ciazy bede pewnie wolala polazic po parku niz
      po sklepach. Dziewczyny - robcie tak, jak uwazacie za stosowne. To
      chodzi o nas i nasze dziecko, a nie o to, co inni mowia. Powodzenia
      z wyprawkami! Pozdrawiam cieplo smile
      • gabi683 Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 10.03.09, 09:46
        Wozek mam zamówiony w ciagu 24 godzin przysla ,łózeczko jest u
        kolezanki ,ubranka juz mam teraz jeszcze pare drobiazgow musze
        dokupicsmile
    • morfinka79 Jak ja sie ciesze ze rodzina daleko! 10.03.09, 10:06
      Dziewczyny, mamy XXIw a Wy sie przejmujecie czyms takim???
      Skoro Cie podejscie rodziny denerwuje to im powiedz dobitnie, co o
      tym myslisz. Kupowac nalezy wtedy, gdy sa pieniadze to raz. Dwa,
      latwiej podolac finansowo, jesli wydatki rozlozy sie w czasie.
      chyba, ze liczy sie na prezenty od rodziny co jest z tego co czytam
      bardzo popoularne w PL (wozek kupi babcia, lozko da siostra, uzywane
      ciuchy sasiadka itd).
      Kupuj dziewczyno poki zakupy Cie nie mecza! zaczelam 36tydz i bardzo
      sie ciesze, ze wszystko jest gotowe bo brzuch ciazy coraz bardziej!
    • anikleo86 Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 10.03.09, 11:22
      Nie przejmuj sie smile Też słyszałam dziwne komentarze i przesądy od
      rodziny, szczegolnie od mam. Z mężem wybralismy wozek i łóżeczko.
      Zabraliśmy obie mamy do sklepu i im pokazaliśmy co chcemy kupic. I
      sprawa skonczona, przestały marudzic bo poczuly,ze tez maja jakis
      wkład we wszystko. Kilka tygodni pozniej kupilismy rzeczy. Łózeczko
      skrecimy jakos kolo wielkanocy, wózek sobie ładnie leży i czeka
      (akurat był w promocji). Co do pozostałych rzeczy to sama chodze co
      troche po różnych sklepach i kupuje pojedyńcze ubranka, co mi sie
      spodoba. Brakuje jeszcze mase rzeczy, ale czekam aż mąż bedzie mic
      jakos luzniej w pracy, by isc kupic wszystko naraz. Naprawde nie
      przejmuj sie smile Kupuj co uważasz za słuszne, to Twoje dziecko.
      Przygotuj sobie rzeczy do szpitala, jeśli masz sie czuc jakos
      bezpieczniej smile Nikt Ci pozniej nie pomoze, a jesli nawet to pewnie
      polowe rzeczy zrobie nie wedlug Twoich mysli.

      Pozdrawiamy smile
    • maiwlys Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 10.03.09, 13:12
      Wiesz co...ja nie moge sie doczekac az mina mi dzupelnie
      dolegliwosci I trymestru i bede mogla zaczac buszowac po sklepach i
      kupowac male spioszki i naprawde mam gdzies przesady, bo to nie
      przesady tlko raczej racjonalne myslenie chyba, bo gdyby
      rzeczywiscie dziecko mialo nie przyjsc na swiat to masz sterte
      rzeczy na ktore wydalas pieniadze i ktore cie teraz tylko doluje,
      ale niestety ja nie zamierzam tydzien przez porodem ganiac na
      roznymi rzeczami, a i wydatki rozlozyc w czasie i zamierzam zaczac
      kupiwac niektore rzeczy juz teraz, zaraz niedlugo. Moj maz jest
      wlasnie taki torche bojacy sie, i rzeczywiscie wozek, lozeczko
      kupimy na koncu, ale wtedy to bedzie sobie sam po sklepach jezdzil i
      ogladal smile
      Nie zamierzam sie w ogole przejmowac przesadami.
      • kaamilka Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 10.03.09, 15:18
        Sylwia, dziś macie 200 dni po ślubie smile a poza tym czas zamienić
        suwaczek na "do porodu zostało" big_grin
        • maiwlys Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 11.03.09, 11:39
          ech ja już ślubu nie pamiętam smile
    • kasia.46 Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 10.03.09, 14:58
      Kupuj, nie słuchaj głupot, ja za szykowanie wyprawki wziełam się od
      5mieś ciąży, tym sposobem rozsądnie rozłożyłam wydatki, a każdy
      zakup był dobrze wybrany i zaplanowany. Teraz 7mieś. zstały mi
      najdrobniejsze zakupy typu: ubranka, kosmetyki i przygotowanie
      szpitalnej torby. Reszta już jest i czeka na córkę. Pozdrawiam.
    • kartoffeln_salat No to się ciesze, że Wy też.... 10.03.09, 16:52
      Dobrze, że Wy też podzielacie moją opinię, ze trzeba to wszystko
      przygotować. Chciałam się tylko upewnić, czy napewno nikt już nie
      wierzy w takie przesądy.
      Mam już upraną pościel i pieluchy wygotowane, i tak po kolei coś
      sobie zaplanowałam na każdy dzień.

      A Rodzinka to w ogóle ma czas na wszystko, oni potrafią 1.5 godziny
      pić kawę, więc nic dziwnego, że nigdzie im sie nie spieszy.
      • gyokuro Re: No to się ciesze, że Wy też.... 10.03.09, 17:05
        Ja mając termin na 2 kwietnia, największe zakupy zrobiłam gdzieś w połowie
        marca, przy czym oczywiście wcześniej łaziłam po sklepach robiąc rozeznanie.
        Największe rzeczy - łóżeczko, komoda, wózek - i tak były kupione przez neta, bo
        taniej. No, z wózkiem to była jazda, bo płacili teściowie, i oni oczywiście
        "dopiero, jak się dziecko urodzi". Sklep przetrzymał nam wózek i przysłał po
        porodzie...
        A teraz to właściwie mam już wszystko, poza drobiazgami dla siebie... A to
        dopiero początek 33tc.
        Więc kupuj sobie na zdrowie wink
    • mamaady Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 10.03.09, 16:59
      Nie słuchaj co mówią inni, tylko sama rób jak ci pasuje. Jam masz
      możliwość, że w trzy dni twojego pobytu w szpitalu twój mąz zamiast
      siedziec przy tobie będzie prał, prasował i latał po sklepach, a
      potem ty bedziesz miała niespodzinkę co takiego on kupił, i tak wam
      pasuje, to OK. Jak masz zdrowie i ochotę kupić wszystko sama z mężem
      teraz,wystroic pokój, wygotowac butelki, też ok.

      Ja ze swego doswiadczenia wybieram kupowanie od samego poczatku, tak
      po trochu, i jak jest jakas okazja w sklepach... Mi tak pasuje, a
      jak tobie to sama sobie odpowiedz. W każdym razie ja wszelkie
      zabobony odrzucam.
    • kamilla-1 Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 11.03.09, 02:12
      no, a ja sie zapytalam czy jak ma sie po starszym rodzenstwie to
      trzeba wszystko wyrzucic? no zeby nie zapeszyc, że się już ma...

      spokojnie wsyztskim odpowiadam ze najwyzej sprzedam na allegro,
      wtedy oni sie patrza ze zgroza (że ja tak spokojnie to mówię) i "no
      co Ty , czemu zakładasz że cos bedzie nie tak???"
      a ja sie pytam (ale to juz w duchu) : ja zakładam???

      czyli nie kupujmy na wszelki wypadek, ale nie zakladajmy wszelkiego
      wypadku...
      powodzenia w zakupach,
    • mamongabrysi Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 11.03.09, 22:13
      ja za każdym razem miałam wszystko przygotowane - z wózkiem włącznie. mąż
      zrobiłby zakupy ale po pierwsze mi to ogromną przyjemność sprawia, po drugie mąż
      nie do końca umie dobierać np kolory. no nikt nie jest idealny.
    • izazdo to nie są glupie przesady 30.03.09, 19:50
      a przynajmniej nie do konca.

      Ja zaczelam szykowac wyprawke juz od 3 miesiaca, zeby rozlozyc wydatki (i
      przyjemnosc kupowania) na wieksza ilosc miesiecy. Tesciowa probowala mnie
      stopowac, że za wcześnie, że się tak nie robi. Gdy kupilam lozeczko, blagala
      zeby go nie skrecac. Nie skrecilam, ale nie ze wzgledu na przesady, tylko małą
      powierzchnie pokoju. Niepojęte dla mnie bylo, jak kobieta, ktora byla
      pielegniarka, moze wierzyc w zabobony. I kiedys wygadala sie, ze jej starsza
      córka nie jest pierwszym dzieckiem. Że pierwsze dziecko urodzilo sie z ciezkimi
      wadami wrodzonymi, po czym szybko zmarlo (bo ktos nie zadbal o jej BHP gdy
      pracowala w szpitalu przy rtg i szczepieniach żywym wirusem polio). A ponieważ
      miala wszystko przyszykowane, moge wyobrazic sobie, co czula, wynoszac to
      wszystko z domu. Kiedy szla rodzic drugie dziecko, nie miala ani jednej
      pieluszki, ani jednego ubranka - nie zeby nie zapeszyc. Zeby znowu nie przezywac
      tego samego.

      Patrzac z takiej perspektywy tez uwazam, ze zakupy - owszem, ale bez przesady.
      Bo jakby cos poszlo nie tak, to latwiej wyniesc chylkiem karton z nieskręconym
      łóżeczkiem do piwnicy niż je demontować i patrzeć na puste miejsce, w ktorym
      stalo. Te przesądy nie tyle mają zapobiec ewentualnej tragedii, co raczej nie
      przysparzać dodatkowego cierpienia rodzicom, gdyby cos poszlo nie tak
      (niekoniecznie smierc, ale nawet niechby maluch musial spedzic 2 miesiace w
      inkubatorze - tez by serce bolało od patrzenia na puste lozeczko czekajace w domu)
      • anick5791 Re: to nie są glupie przesady 30.03.09, 21:17
        To są indywidualne, straszne doświadczenia. Myślę, że śmierć dziecka jest taką
        tragedią, że niewiele już zmienia, czy trzeba sprzątać więcej czy mniej.

        Przeżyliśmy dwa poronienia, ale z końcem I trymestru trzeciej ciąży powzięłam
        decyzję, że nie chcę w ogóle myśleć o powtórzeniu tego scenariusza i z pełną
        świadomością zaczęłam wszystko szykować. Ile razy musiałabym pomyśleć o
        możliwej tragedii, jeśli zawsze, gdy miałabym ochotę coś kupić dla dziecka,
        musiałabym się powstrzymywać myśląc o najgorszym? Wg mnie to paranoja i
        doskonały sposób na popsucie sobie radości z oczekiwania na dziecko.
        • ayak Re: to nie są glupie przesady 01.04.09, 14:42
          anick5791 napisała:

          > . Myślę, że śmierć dziecka jest taką
          > tragedią, że niewiele już zmienia, czy trzeba sprzątać więcej czy
          mniej.
          >

          Mylisz się.
    • attka do 18 lipcowej... 30.03.09, 21:53
      albo jesteś facetem, który z nudów wchodzi na forum dla kobiet w ciąży, albo po
      prostu lubujesz się w wypowiedziach, w których w niewybrednych słowach
      krytykujesz autorki wątków. Bo już widzę kolejny wątek w którym ustawiasz się na
      kontrze i starasz się obrazić jak najwięcej osób.
      • angelkochanie Re: do 18 lipcowej...wez sie za wiosenne porzadki 31.03.09, 20:53
        daj dziewczyna spokoj... jestes nieuprzejma wrenda i tak dalej... mi tez
        docinalas... i ci ulzylo...? wez sie za wiosenne porzadki albo kup sobie kota
        jak ci sie w domu nudzi!!!
    • malamufka Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 31.03.09, 08:39
      Ja mam komplet od 28 tygodnia, wtedy też robiłam pranie i prasowanie ciuszków -
      założyłam, że później nie będzie mi się chciało stać nad gorącym żelazkiem, choć
      na tamtą chwilę czułam się wyśmienicie. No i miałam rację. Teraz się cieszę, że
      mam wszystko przygotowane.
      Mąż nie będzie latał po sklepach, z kilku powodów: po pierwsze - wspólne zakupy
      są fantastyczne i sprawiły nam obojgu wielką radość, po drugie - będzie razem ze
      mną w szpitalu, więc a pewno nie będzie się nudził smile

      Ostatnio sąsiadka spytała, czy mamy już wózek i na moją twierdzącą odpowiedź
      wykrzyknęła: "Jezus Maria! Ale chyba nie stoi w pokoju dziecka! Bo nie wolno..." xD
      • 3.mamuska Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 31.03.09, 12:57
        Na początku lutego znalazłam się w szpitalu, ale rzecz nie dotyczy mnie. Była
        tam dziewczyna, w zasadzie miała za kilka dni rodzić (38 tydz i cholestaza), a
        od końca 29 tyg. już leżała, bo miała przedwczesne skórcz. To było jej pierwsze
        dziecko i była przerażona, że nic jeszcze dla niego nie ma, bo jak mówiła
        "przyjemność przygotowania wyprawki zostawiła na 7 miesiąc" nie spodziewała się,
        że może kilka miesięcy spędzić leżąc w szpitalu. Ona panikowała, a jej mąż (oj
        biedny człowieczyna) musiał wszystko zorganizować, kupić, wyprać, wyprasować, a
        przy tym o niczym nie miał pojęcia. Dlatego warto jednak, bez szaleństw, ale już
        trochę wcześniej zacząć myśleć o wyprawce dla naszego maleństwa. Każdy chce żeby
        było dobrze, ale nikt takiej pewności nie ma, że do końca ciąży będziemy na
        pełnych obrotach.
    • semi-dolce Re: Szykowanie wyprawki - głupie przesądy 06.04.09, 00:58
      Pod koniec 6 miesiąca ciąży miałam gotowe dokładnie wszystko. W każdym razie
      wszystko, co potrzebne, te 3 ostatnie miesiące to były zakupy dla przyjemności.
      Zresztą z perspektywy czasu nie wyobrażam sobie dłuższego latania po sklepach w
      końcówce ciąży z brzuchem pod brodę (a potem do kolan). A już przy noworodku
      jest milion innych zajęć, o tym się nie myśli, czas na myślenie o zakupach i ich
      robienie jest zdecydowanie w 2 trymestrze ciąży (i ile energii ma się wówczas smile).

      A dlaczego wózek jest potrzebny dopiero 3 tygodnie po porodzie? Mi był potrzebny
      6 dni po, kiedy poszłam z synkiem na pierwszy spacer. Wcześniej nie dałam rady,
      bo kiepsko się czułam. Był koniec października. Przeżył i ma się dobrze.
Pełna wersja