sierpień 2004

    • mama_wiktora Re: sierpień 2004 02.01.04, 11:26
      Czesc, liczę na to, że i u mnie druga ciąża będzie lżejsza. Na razie trzymam
      się dzielnie, ale teraz zacznę dopiero siódmy tydzień... więc jeszcze wszystko
      może się zdarzyć. Pamięć mnie zawodzi i teraz nie wiem, czy poprzednio mi te
      mdłości narastały czy od razu było tak tragicznie. Na razie trochę mnie mdli,
      no i jeszcze nie mam takiego paskudnego ślinotoku jak poprzednio. Codziennie
      się modlę, żeby nie musieć tego znowu przeżywaćsmile No i oczywiscie już mam 2
      kilo do przodu, ale pocieszam się, że to przez te święta. Poprzednio
      finiszowałam ważąc 72 kilo, a normalnie ważę 53... Szkoda gadać.

      Alu!
      Nie przygotowuje jeszcze Wiktora. Myślę że to za wcześnie. Na razie tylko
      wyjaśniam, że nie mogę go nosić, że nie można po mnie skakać, a patataj po
      brzuszku odpada, bo tam jest dzidziuś. Niby pamięta, ale to jeszcze dla niego
      abstrakcja. I tak będę miała trochę łatwiej, bo bratowa rodzi w kwietniu, więc
      Wiktor będzie miał okazję zaznajomić się z tym jak wygląda dzidziuś trochę
      wcześniej.

      Pozdrawiam
      Gosia
    • witch_hazel Re: sierpień 2004 04.01.04, 19:32
      no to ja z taką pewna nieśmiałością - dołączam. dziś zrobiłam test, jutro idę
      do lekarza. z moich obliczeń wynika, że maleństwo ma 4 tygodnie i że będę
      rodzić na przełomie sierpnia i września. jeszcze nie przywykłam do tego, jest
      mi tak... dziwnie i radośnie i inaczej smile
      • k_gorska Re: sierpień 2004 05.01.04, 09:57
        Oooo wpisało mi się nie tam gdzie chciałam, wiec wklejam tutaj:

        Witam wszystkiesmile
        Tez się dołącze bo widzę , ze lista pięknie sie rozrasta.
        Jestem w 9 tc mam 31 lat i jestem w Warszawy. Jest to moja pierwsza ciaza i
        przezywam ja co tu dużo mówić-cieżko...
        Okropne mdłości od pocz 6 tc, bez wymiotów ale i tak nie jest to miłe bo
        mdłości mam całodzienne. Do tego koszmarne zmęczenie. No i ślinotok,
        błeee...podobno ma to związek z mdłościami, kto nie ma jednego nie ma i
        drugiegosmile)

        Termin mam na 8.08 wiec jeszcze kawał przede mnąsmile

        • majek29 Re: sierpień 2004 05.01.04, 21:56
          Pozdrawiam Cię, k-gorsko. Miło słyszeć, że ktoś ma też ten sam termin porodu.
          Wiem, że to tylko data orientacyjna, ale miło.
          To moja trzecia ciąża. Niestety, drugie dzieciątko nie mogło się narodzić.
          Straciłam je w lipcu tego roku. Teraz staram się żyć nadzieją, że będzie
          dobrze i w końcu się uda. Mam synka - Kacpra. W lutym skończy 4 lata.
          Dzieli nas odległość, bo nie jestem z W-wy, ale z Kępna, woj. wielkopolskie.
          Łączą nas za to mdłości. Nie znałam tego uczucia w pierwszej ciązy. Ohyda. Pa.
          Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamusie.
          Maja
    • mycha40 Re: sierpień 2004 05.01.04, 11:57
      Witam Serdecznie Wszystkie sierpniowe Mamusie w Nowym Roku.
      Zycze Wam Samych radosci, zdrówka dla Was i dla Waszych dzieciatek, zero
      mdłosci, ani innych doleglowości.

      Ja długo nie mogłam byc na forum ( bardzo mi tego brakuje0, ale jestem niestey
      na zwolnieniu, a w domu nie mam dostepu do internetu.

      Przed świetami byłam przeziębiena, ale to drobnostka , bo wszystko przesło.

      Ale od 4 dni naprawdę strasznie sie męczę. Mam takie nudnosći,że nie moge tego
      wytrzymać. Nie jestem w stanie nic robić, zajmować sie moimi dwoma synkami,
      nawet nie moge czytać, tylko leżę w łożku i sie strasznie męczę. Nie
      wiedziałam, ze to może być , aż tak dokuczliwe. Troche też wymoituję. Prawie
      nic nie jem ( najwyżej 2 słoiczki deserku Gerbera dla dzieci- przez cały
      dzień). Na szczeście przyjmuje jeszcze płyny, dlatego jeszcze nie biorą mnie do
      szpitala.

      Dzisiaj idę do gastrologa, zeby sprawdzić czy nie jest to powiazane z jakimiś
      problemami gastrologicznymi.

      Czy któraś z Was coś aż tak strasznego przeżyla i czy możecie mnie jakoś
      pocieszyć. To przeciez musi minąć, nie wiem jak mozna byloby wytrzymać jescze 7
      miesiecy. A tak zależy mi na tej dzidzi.

      Trzymajcie sie Ciepło.
      Mycha
      • mamababy Re: sierpień 2004 10.02.04, 21:24
        Czesc Mycha. Nie przejmuj sie tak bardzo nudnosciami bo to normalna sprawa. Ja
        teraz jestem w czternastym tygodniu ciazy i dopiero od dwoch dni czuje sie
        dobrze i nie ganiam co chwile do kibelka. Pierwszy trymestr byl walka o
        przetrwanie. Kazdy rodzaj zapachu draznil mnie i wlasciwwie nie moglam nic
        jesc bo mnie odrzucalo. Sprobuj moze biszkoptow mi smakowaly. Tez myslalm ze
        te koszmarne dni nigdy sie nie skoncza ale teraz wiem ze to przejsciowe wiec
        Ty tez przetrwasz. Wszystko dla dzidzi. Nasza ma sie dobrze. Tydzien temu
        bylam na usg. Rozwija sie prawidlowo i ma juz 7 cm. Bardzo sie ciesze. Widok
        dzidziusia rozbroil mnie kompletnie. Nie wazne bylo czy bede czula sie dobrze
        czy zle liczy sie tylko dziecko. Trzymam mocno kciuki i wierze, ze juz
        niedlugo poczujesz sie lepiej. Mysle ze to problemy ciazowe ale jestem ciekawa
        co powiedzial gastrolog.
        pozdrawiam Magda
    • mama_wiktora Re: sierpień 2004 05.01.04, 15:52
      Dziewczyny z mdłościami!!!
      Miałam to samo poprzednim razem. Wiem, że to straszne. 24 godziny na dobę cały
      czas mdli, i ta ilość śliny... Szkoda gadać. Potem mi doszły takie paskudne
      nagłe wymioty, że nie miałam nawet możliwości dobiec do toalety...

      Ja mdłości zwalczałam landrynkami (cały czas coś musiałam ssać), ale to jest
      dość kaloryczne, jak znajdziecie jakieś niekaloryczne landrynki dozwolone w
      ciąży to dajcie znać, bo może i tym razem będą mi potrzebne (odpukać)smile.

      Dobre są też lody, waniliowe, zresztą jakie lubicie, to trochę zamraża żołądek.
      Tyle że trzeba uważać, bo z kolei lody powodują zapalenie ropne migdałków
      (przynajmniej u mnie) więc to tak trochę z deszczu pod rynnęsmile

      I to tyle moich mądrości w tym zakresie.

      Pozdrawiam
      Gosia

      ps. pewnego dnia obudzicie się i przejdzie wam przez głowę myśl: zaraz, zaraz,
      czy aby na pewno wszystko jest w porządku? nie mdli mnie!
      • mamarta77 Re: sierpień 2004 05.01.04, 18:29
        alez ja sie nie moge doczekac tego dnia o ktorym tu piszesz? a jak dlugo u was
        trwaly te mdlosci? tzn do ktorego tygodnia?
        no, moze za miesiac, dwa przejdziemy wreszcie na ciekawsze tematy. dlaczego ta
        ciaza nie moze sie zaczynac od drugiego trymestru?
        pozdrawiam serdecznie -Marta
        • libra.alicja Re: sierpień 2004 05.01.04, 19:19
          mamarta77 napisała:
          > alez ja sie nie moge doczekac tego dnia o ktorym tu piszesz? a jak dlugo u
          > was trwaly te mdlosci? tzn do ktorego tygodnia?

          Teraz mam mdłości od 6 tygodnia, na razie udaje mi się nie wymiotować, choć
          kilka razy biegłam juz w tym celu do łazienki.

          W pierwszej ciąży miałam częste i gwałtowne wymioty od 8 do 18 tygodnia.

          Kiedy po tym 18 tygodniu okazało się, że czuję sie juz dobrze, że nie muszę
          nonstop ssać landrynek i chodzić z woreczkiem w kieszeni, ze mogę wejść do
          sklepu mięsnego, a na ulicy kupić i zjeść lody, było cudownie!
          Świat był znowu piękny, a ciąża stała się wspaniałym przeżyciem, zwłaszcza, że
          kilka dni później poczułam pierwsze ruchy mojej córeczki.

          Trzeba te trudne tygodnie przetrwać, a później będzie lepiej, mimo większego
          brzuszka, czego sobie i wam wszystkim życzę.
    • talusia Re: sierpień 2004 06.01.04, 09:25
      cześć dziewczyny,
      długo się nie odzywałam, ale całe szczęście nadal mimo drobnych perypetji
      jestem z wami, cieszę się bo paskudne objawy pomalutku mijają, nie płaczę już
      co dwie minuty tylko co dwadzieścia, rodzice jedni i drudzy już wiedzą i
      cieszą się, zostało mi powiedzieć w pracy czego się potwornie boje ale mam
      zamiar jeszcze z dwa miesiące poczekać, a jak wy rozwiązujecie sprawę z pracą,
      niestety ja na swoim stanowisku jestem jedyna więc jak mnie nie będzie to
      muszą wziąć kogoś z zewnątrz, a to zawsze ryzyko ale trudno teraz już jest "po
      rybkach" pozdrawiam was serdecznie z 25 mm fasolką
      talusia
      • k_gorska Re: sierpień 2004 06.01.04, 10:01
        Ooo fajnie, ze jest ktoś kto ma ten sam termin co jasmile) Pozdrawiam...
        No ja to nie mam żadnego doświadczenia ciazowego ale faktem jest, ze jakby
        ciaza zaczynała się od II trymestru to pewnie byloby lepiej, albo w ogóle
        składała się tylko z II trymestrusmile

        Sprawa z praca to mi sie sama rozwiaze, poniewaz mam zatrudnienie tylko do
        konca kwietnia a w pracy wiedza ze jestem w ciazy. Jestem na zwolnieniu caly
        czas bo jestem w ciazy wysokiego ryzyka i musze przewaznie lezecsad(
        Tak wiec dostane przedluzenie do dnia porodu a potem bye, bye....
    • mama_wiktora Re: sierpień 2004 06.01.04, 12:20
      Z tymi mdłościami to miałam tak:
      - w pierwszej ciąży którą poroniłam mdliło mnie i wymiotowałam od 3 tygodnia do
      końca czyli do 12 tygodnia
      - w drugiej - chyba od 6 tygodnia, ale za to praktycznie do poczucia ruchów
      dziecka
      - teraz jestem 7 tygodniu, od dwóch mdli mnie delikatnie, naprawdę do
      zniesienia, tyle, że strasznie się boję, że w końcu się zacznie... Alu!
      naprawdę zaczęło ci się dopiero w 8 tygodniu?? Czy to znaczy że wszystko przede
      mną??sad

      W pracy powiem za dwa miesiące, chyba że nie uda mi się zamaskowaćsmile

      Pozdrawiam
      Gosia

      • libra.alicja Re: sierpień 2004 06.01.04, 12:32
        mama_wiktora napisała:
        > Z tymi mdłościami to miałam tak:
        > - w pierwszej ciąży którą poroniłam mdliło mnie i wymiotowałam od 3 tygodnia
        do
        >
        > końca czyli do 12 tygodnia
        > - w drugiej - chyba od 6 tygodnia, ale za to praktycznie do poczucia ruchów
        > dziecka
        > - teraz jestem 7 tygodniu, od dwóch mdli mnie delikatnie, naprawdę do
        > zniesienia, tyle, że strasznie się boję, że w końcu się zacznie... Alu!
        > naprawdę zaczęło ci się dopiero w 8 tygodniu?? Czy to znaczy że wszystko
        przede mną??sad

        Od 8 tyg. licząc od miesiączki.
        A w tej ciąży od 6 tygodnia.

        Ty chyba inaczej liczysz, skoro pisalas, ze mialas mdlosci od 3 tyg., przeciez
        to byloby prawie od razu po owulacji?
        • mama_wiktora Re: sierpień 2004 06.01.04, 14:50
          Dobrze liczę.... Tamta ciąża od początku była problematyczna, od razu po
          zapłodnieniu źle się czułam i zaczęły się wymioty... Tak więc o ciąży
          wiedziałam przed testem.

          Pozdrawiam
          Gosia
          • oliwia244 Re: sierpień 2004 06.01.04, 15:28
            Ja dziś zaczełam 11 tydzień i czuję się nieźle. Zapachy sa beeee, ale nie
            strasze toalety wiec jest dobrze. Najgorszy to ten podły nastrój! Od dwóch dni
            chyba usmiechu nie widac na mojej twarzy, a przeciez mam swoje szczeście ! To
            tak działa na wspak ?
    • brita5 Szczesliwego Nowego Roku! 06.01.04, 15:14
      Pisze troszke z opoznieniem ale nadal sledze wasze forum. Oczywiscie w tym roku
      zycze wam wszystkim spokoju, radosci oraz szczesliwego rozwiazania. Niech wasze
      bobaski rosna zdrowo.

      Pozdrawiam serdecznie!
      Britta
      • mija4 witam sierpniowe mamy! 08.01.04, 11:51
        Witam Was dziewczyny! i ja dołączam do wątku sierpniowego. z niektórymi
        spotkałam sie na ' kto chce począć w listopadzie, grudniu, .... a w końcu
        zawitałam do grona szczęśliwych z 2 kreskami. mój termin- 25.08. Byłam juz u
        gina , który potwierdził ciążę , następna wizyta 16.01. - może zobaczę już
        bijąće serduszko.... zyczę Wam dużo zdrówka !
        mija
    • libra.alicja Re: sierpień 2004 08.01.04, 14:14
      Moja kruszyna w 10 tygodniu ciąży (dokładnie 9 i pół tygodnia po miesiączce)
      mierzy 25 mm. Serduszko ładnie bije.
      Bardzo się cieszę, choć nadal jest niedomoga hormonalna i biorę leki.
      • patunia79 Re: sierpień 2004 08.01.04, 21:32
        Alicja jak to jest u ciebie z tą niedomogą hormonalną. Ja się trochę boję bo
        mam nie domogę leutealną stan ok 0,6-0,4 a powinnam mieć 0,9 do 1. Jest trochę
        niedobrze. Biorę do tego mnóstwo leków i jestem cały czas na zwolnieniu (koniec
        11 tygodnia ciąży). Robiłam już raz USG w 7 tygodniu i mój Juniorek miał ok 9
        mm z bijącym serduchem. Teraz idę na USG za tydzień. Napisz coś więcej o sobie.

        Pozdrawiamy z dzidzią.
        • libra.alicja Re: sierpień 2004 10.01.04, 19:38
          patunia79 napisała:
          > Alicja jak to jest u ciebie z tą niedomogą hormonalną. Ja się trochę boję bo
          > mam nie domogę leutealną stan ok 0,6-0,4 a powinnam mieć 0,9 do 1. Jest
          trochę
          > niedobrze. Biorę do tego mnóstwo leków i jestem cały czas na zwolnieniu

          Nie bardzo się orientuję w twoich wynikach, co to za jednostki?
          Ja robiłam tylko badania poziomu progesteronu (bo z tym mam zawsze problemy).
          Norma dla fazy lutealnej to około 3,3-25,5 ng/mL. W ciąży ten poziom powinien
          być wyższy, nawet 2-3 krotnie, choć są idywidualne różnice.

          W pierwszej ciąży brałam Duphaston, teraz Luteinę dopochwowo. Nie mam żadnych
          plamień, mój lekarz nie uważa mojej ciąży za zagrożoną.
    • monika.od.werki Re: sierpień 2004 09.01.04, 17:50
      Hej, Dzieczyny
      no to znow witam Was z angolskiej ziemi, a tak dobrze bylo nam na polskiej..
      Widze, ze coraz nas wiecej - fajnie, to taki dobry miesiac (sama jestem z
      sierpniasmilesmile).
      Zazdroszcze Wam wszystkim, ktore juz widzialy swoje Malenstwa... Ja juz jestem
      w 11tym tyg, ale USG najwczesniej w przyszlym tygodniu, czekam z
      niecierpliwoscia na 'wezwanie' - przyjdzie poczta. W tym tyg. dopiero po raz
      pierwszy widzialam sie z polozna (tu taki system, lekarza bede widziec b.
      malo, a ginekologa to chyba wcale...smile).
      I jesczze mam do Was pytanko? Skad wiecie, ze macie niski poziom progesteronu,
      czy luteiny.. badania robia w Polsce standardowo, czy tylko, gdy sa jakies
      problemy? Tutaj wydaja mi sie czyms zupelnie z kosmosu, ale moze to dlatego,
      ze w pierwsza ciaza byla OK, wiec moze nie bylo koniecznosci glebszych
      dociekan..

      A, mam wciaz mdlosci, szczegolnie paskudne wieczorem, ale i w ciagu dnia, gdy
      zaczynam byc glodna (co godzine-poltorejsmile). Juz nawet pare razy bylam na
      kibelkiem..
      smile
      Pozdrowionka,
      Monika
      • libra.alicja Re: sierpień 2004 10.01.04, 19:33
        monika.od.werki napisała:
        > I jesczze mam do Was pytanko? Skad wiecie, ze macie niski poziom
        progesteronu,
        > czy luteiny.. badania robia w Polsce standardowo, czy tylko, gdy sa jakies
        > problemy?

        Ja przed pierwszą ciążą leczyłam się żeby móc w nią zajść, robiłam wtedy
        badania hormonalne (wszystko prywatnie i odpłatnie) i kiedy okazało się, że
        jestem w ciąży szybko zrobiłam badania, poziom hormonów nadal był za niski i
        brałam leki (też płatne 100%).

        Teraz nie miałam problemów z zajściem w ciążę, ale tez szybko robiłam badania
        żeby sprawdzić hormony i znowu biorę leki.

        Chodzę do ginekologa prywatnie, więc wszystkie badania robię również prywatnie,
        nie wiem jak to wygląda w publicznej służbie zdrowia.

        Wydaje mi się, że jak nie ma żądnych wahań hormonalnych, problemów z cyklem,
        czy zajściem w ciążę, to nie ma co na zapas robić wszystkich badań.
        Ja po prostu spodziewałam się, ze może być coś nie tak, bo od zawsze mam
        problemy z hormonami i w pierwszej ciąży sama zaproponowałam lekarzowi, że
        zrobię sobie badania.
    • mycha40 Re: sierpień 2004 12.01.04, 11:58
      Czesc Dziewczyny,
      Widze, ze u Was tez nie najciekawiej z tymi mdłościami.

      U mnie jest minimalnie lepiej. Juz wiem, ze te wszystkie straszne dolegliwosci
      to kwesia ciazy, a nie jak podejzewali lekarze kwestie gastrologiczne. Zrobiłam
      gastroskopie i nic specjalnego nie wyszło. Tak wiec, musze cierplowie czekac,
      az przejdzie.

      Ja mam problem z wage, bo cały czas chudne. Zchudłam juz 3,5 kg od poczatku
      ciązy. Nie moge patrzeć na jedzenie, zmuszam się, zeby cokolwiek jeść ale za
      bardzo mi to nie wychodzi. Jak cokolowiek za dużo zjem np. 2 pierogi, to juz
      wymoituje. Mam nadzieję, że to się juz nie długo skończy, bo przecież musze
      wyrzywic jakoś dzidziunie.
      Lekarz mnie pociesza, ze dzidzia sobie poradzi. Musze w to wierzyc i mam
      nadzieje, ze wreszcze te straszne nudności przejdą i zacznę jeść.
      Pozdrawiam
      Mycha
      • mija4 Re: sierpień 2004 12.01.04, 19:01
        oj, jak nie mam apetytu! jestem w 8 tyg. i od zrobienia testu schudłam już 2
        kilo. zmuszam się do jedzenia- i staram się jeść zdrową żywność - owoce,
        warzywa, produkty mleczne. na mięso nie mam ochoty. też wydaje mi się , że
        jak coś zjem nie z apetytem a z musu, to mam mdłośći . łykam witaminy , aby
        maluszkowi dostarczać wszystkiego co potrzebuje. mdłości doganiają mnie
        wieczorem, a przez cały dzien jest dobrze. Pozdrawiam Was i Bąbelki!
    • justyna1212 Re: sierpień 2004 13.01.04, 11:44
      Mi właściwie przez cały dzień jest niedobrze i zimno. Jutro mam USG, nie mogę
      doczekać się widoku mojego drugiego skarba i wieści co u niego słychać.
      • stynka2 Re: sierpień 2004 13.01.04, 15:08
        Hej Dziewczyny!
        Współczuję Wam z powodu mdłości i wymiotów. Ja (12 tydzień), wymiotowałam
        sporadycznie, głownie po zjedzeniu czegoś ciężkiego, zwłaszcza po świętach,
        kiedy to jadłam głównie tłusto, a teraz - jest super. Zwłaszcza od kiedy
        trzymam się ściśle lekkiej, mlecznej diety, tzn. jadam tylko i wyłącznie
        chlebek z serkami wiejskimi, a na obiad lekkie zupki typu rosół, z owoców
        jabłka i banany. Inne potrawy wywołują u mnie zgagę i mdłości, po mięsie
        wymiotuję, więc dałam sobie z nim spokój. I jest dobrze! O niebo lepiej niż w
        pierwszej ciąży, kiedy to do czwartego miesiąca tylko chudłam, teraz na pewno
        waga idzie w górę, mam już wyraźnie zaokrąglony brzuszek.
        Życzę Wam równie dobrego samopoczucia.
        Pozdrawiam
    • iwonaf77 Re: sierpień 2004 14.01.04, 13:02
      Witam wszystkie mamusie!

      Mam 27 lat, jestem z Warszawy i mam termin na 3 sierpnia.
      Będzie to moja druga pociecha ,Zuzia 4 stycznia skończyła 2 latka i bardzo się
      cieszy że będzie miała rodzeństwo.Mówi że chce braciszka i siostrzyczkę ale z
      USG wiem że nie będą to bliźniaki.Z chęcią również odda maleństwu swoje
      łóżeczko bo od jakiegos miesiąca spi z nami.Adam uznał że musi ją teraz
      rozpieszczać na maksa - jestem ciekawa co z tego wyniknie.
      Mdłosci o których tyle piszecie juz mi przeszły więc trzymam kciuki za was.U
      mnie na szczęcie nie konczyło się to bieganiem do toalety ale i tak było
      męczące.Jestem wiecznie spiąca i chyba gdyby nie mój mąż to nie wiem co
      działoby się u nas w domu w Święta.Dużym plusem jest to że Zuzia jeszcze spi w
      dzień a z mamusią to nawet 3 godzinki.Potem szybkie sprzątanie przed powrotem
      męża i wszystko jest OK.

      Pozdrawiam was wszystkie a szczególnie Stynkę
      • piglecik Re: sierpień 2004 14.01.04, 21:35
        czesc,

        pewnie juz mnie nie pamietacie, wiec male przypomnienie. Jestem w 10 tygodniu,
        mam tez 17 miesieczna coreczke Emilke, mieszkam w Warszawie.

        NIe pisalam kawal czasu, bo po prostu nie bylam w stanie siasc do kompa.
        Maluszek wymaga ode mnie ciaglego snu (ktory jest niemozliwy przy Emilce smile ),
        poza tym mam ciagle mdlosci. Na szczescie tylko mdlosci. W grudniu nie moglam
        nic jesc, bo zaraz bylo mi niedobrze, a teraz jak dluzej nie jem to brzuszek
        sie odzywa mdlosciami... Brzuszek raczej zbytnio mi nie urosl, ja go widze, ale
        znajomi sie smiali jak im pokazywalam moje zaokraglenia. Ogolnie czuje sie
        dobrze, choc hormony robia swoje i moj poziom "upierdlistwa" wzrosl do
        maksimum. Na szczescie mam bardzo wyrozumialego meza smile))
        A jak z Waszymi humorkami?

        A, no i napisze Wam fajna historyje z moja corcia w roli glownej. Emilka
        podchodzi do mnie, mowi "Pokaz dzidzi", podciaga mi sweter do gory, macha
        raczka do brzuszka i mowi "Cesc!". Rozplywam sie wtedy...

        Kolejna wizyta u lekarza pod koniec stycznia.

        Zastanawiacie sie juz nad imionami?
        pozdrowienia, Kolka
    • monika.od.werki Re: sierpień 2004 14.01.04, 22:25
      Dzisiaj jestem najszczesliwsza mama pod sloncem, bo wreszcie WIDZIALAM nasze
      drugie MALENSTWO!!! Doczekalam sie, a bylo warto czekacsmile! Jestem teraz w 12
      tygodniu i zupelnie nie spodziewalam sie, ze az tak duzo zobaczymy. Z Weronika
      to nie wiem czy polowe tego widzielismy.. A dzis.. Malenstwo fikalo czym
      moglo, rozczulilam sie prawdziwie widzac te malutkie raczki i nozki w
      ruchu..!! To absolutnie niezapomniane chwile. I tylko... data planowanego
      porodu przesunela mi sie.. ale do przodu, na 26go lipca.. Przestaje do Was
      pasowac, ale mam nadzieje, ze przymkniecie okosmile. Szkoda by mi bylo tak teraz
      sie pozegnacsmile.

      Dzieki wielkie, Alicja, za podzielenie sie doswiadczeniem. A wiec jednak nie
      sa to rutynowe badania, a ja juz chcialam kolejne 'psy wieszac'smile na
      brytyjskiej sluzbie zdrowia..
      wink

      Moje mdlosci jeszcze wciaz daja o sobie znac, ale tez zdecydowanie moge
      powiedziec, ze jest lepiej niz bylo w pierwszej ciazy. Moge otwierac
      lodowkewink!! i jesc choc niektore rzeczy, a dzieki temu latwiej przetrwac. No i
      znacznie mniej wymiotuje, jak dotad sporadycznie. A wreszcie, wierze, ze to
      juz koncowka... (w poprzedniej ciazy trzymalo mnie do 14go tyg.).. oby!!
      Czego i sobie i Wam wszystkim - udreczonym acz dzielnym mamom - zycze..
      smile

      Trzymka,
      Monika
      • t-ola Re: sierpień 2004 15.01.04, 10:01
        Witam,
        U mnie mdłości przeszły, teraz nadrabiam apetytem. Ale i tak mniejszym niż
        poprzednio. Na razie przytyłam 1 kg ale w ubrania sie spokojnie mieszczę. W
        poniedzieałek byłam na USG, maleństwo jest jedno - Uff. Też strasznie fikało
        więc były kłopoty z pomiarami, ma ok. 6,5 cm i to się zgadza z terminem. Bardzo
        jestem ciekawa czy to on czy ona, choć moje koleżanki w drugiej ciąży nie
        chciały wiedzieć. Teraz był dokładnie 12 tydz. i 3 dni a u Piotrusia w 13 tyg.
        i 3 dniach było juz pięknie widać że to chłopczyk. W pracy powiedziałam że
        jestem w ciąży co spotkało się z dużą radością, również ze strony mojej pani
        profesor. Super, troszkę się obawiałam jej reakcji. Dostanę kolegę do pomocy na
        wypadek nieprzewidzianych okazji i poza tym bez zmian.
        Piotruś również interesuje się moim brzuszkiem, wczoraj mnie rozczulił podczas
        czytania książeczek, chciał maleństwu pokazać obrazki aby też razem z nami
        czytało. Dzieci mają niesamowite pomysły. Dzisiaj idziemy do tygodniowej dzidzi
        w odwiedziny, ciekawa jestem jak Piotruś zareaguje na ulubioną ciocię która nie
        ma już wielkiego brzucha tylko maleństwo w domku.
        Pozdrawiam wszystkich Ola
    • mama_wiktora Re: sierpień 2004 15.01.04, 09:55
      Witam wszystkie umęczone mdłościami mamusie!
      Cały czas powtarzam sobie, że nie jest tak źle jak w poprzedniej ciąży, ale
      mimo wszystko ledwo żyję. Żeby załagodzić mdłości wymyślam różne potrawy, ale
      generalnie całe jedzenie rośnie mi w buzi... A i tak jestem dwa kilo do
      przodu....

      No i ta bezsenność, długo tak nie pociągnę... A Wiktor wymaga ode mnie ciągłej
      aktywności. Już nie mogę się doczekać, aż przejdą te wszystkie paskudne
      dolegliwości...

      Sorki że tak pesymistycznie, ale prawie nie śpię i ciągle mnie mdli, same
      rozumiecie...

      Gosia
      • utka Re: sierpień 2004 do Stynki 19.01.04, 08:56
        Czesc Styniu,
        ogromne dzieki za liscik. Ciesze, sie ze u ciebie wszystko dobrze i dzidek
        zdrowo rosnie (ja Was tu tez namietnie podczytuje i inspiracji i rady
        szukam ... chocby w kwestii nieszczesnych nudnosci ....... juz myslalam, ze
        mnie to cholerstwo ominie, a tu jak tylko rozpoczal sie 7 tydzien spadly na
        mnie chyba wszystkie mozliwe ciazowe przypadlosci. Stynka, nie wiesz, ile to
        moze potrwac ???)

        O ciazy jeszcze nikomu nie mowilam, wiec i pogadac nie mam z kim i wypytac o
        wszystko. Super, ze jestescie WY !!!

        sciskam Was serdecznie

        goska
    • mama_wiktora Re: sierpień 2004 19.01.04, 08:53
      No, moje drogie!! Ja rozumiem, że wisicie nad kibelkiemsmile ale czasem napiszcie
      coś, żebym nie myślała, że tu sama jestem!!!

      Dziś już lepiej, ostatnio lepiej śpię, pogodziłam się z tym, że budzę się co
      trochę i łatwiej mi zasnąć ponownie. Mdłości takie sobie, ale za to apetyt
      dopisuje, coś mi się wydaje, że pobiję rekord z poprzedniej ciążysad

      Pozdrawiam
      Gosia (w znacznie lepszym humorze)
      • mija4 Re: sierpień 2004 19.01.04, 09:45
        Hej dziewczyny! u mnie mdłości ustępują , chyba ,że zjem więcej niż powinnam.
        ze snem jest różnie- budzę się w nocy b. często ( czyżby organizm uczył się być
        czujnym gdy przyjdzie dzidzia?) , śnią mi się dziwne sny i mam złą formę
        psychczną . cały czas chce mi się płakać.pracę mam bardzo stresującą- i
        strasznie nie chce mi się pracować. brr.... te poranne wstawania.koszmar!
        czekam aż zły nastrój mi minie.Pozdrawiam Was i trzymajcie sie !
      • mamarta77 Re: sierpień 2004 19.01.04, 11:00
        no to ja o sobie przypomne, chociaz od paru tygodni nie mam sily ani ochoty na
        zadne kontakty z ludzmi. jest mi wciaz tak niedobrze ze nawet jak pomysle ze
        mialabym gdzies isc to mi sie nie chce, a co dopiero z wykonaniem. ale ludze
        sie ze koniec jest juz bliski (zaczynam wlasnie 11-ty tydz.)
        moj synek, ktory ma prawie dwa latka ukladal dzis ukladanke a nagle przerwal i
        stanal z boku z ponura mina. dziadek go pyta co sie stalo? a on: nie moge juz
        ukladac bo mi sie niedobrze zrobilo! chyba tez ma mnie juz dosc, rzeczywiscie
        ostatnio odmawiam mu z tego powodu towarzystwa w roznych zabawach
        no ale juz niedlugo zmienimy tematy na weselsze, jak nam sie zaczna dzidziunie
        w brzuszkach przewracac
        pozdrawiam cieplutko -Marta
        • stynka2 Re: sierpień 2004 19.01.04, 15:27
          Hej!
          Jak widać żadnej z nas nie ominęły dolegliwości ciążowe, mniejsze lub większe.
          Ostatnio, podobnie jak wiele z Was, mam problemy ze spaniem, tzn. trudno mi
          zasnąć pomimo zmęczenia i często się wybudzam. A zawsze spałam jak suseł.
          Ciekawe czy to minie? Nie pamiętam już zupełnie, jak to było podczas pierwszej
          ciąży.
          Utka, jeśli to przeczytasz, parę słów o mdłościach - powinny one ustąpić do
          maksimum 17 tygodnia, tak twierdzi mój ginekolog i tyle one trwały w mojej
          pierwszej ciąży, chociaż - nie jest to regułą i równie dobrze mogą ustąpić
          znacznie wcześniej, np. w 12 tygodniu. Ważne - jeść mało, za to częściej, no
          ale czasami nic nie wchodzi. Dobrze też zjeść coś przed wstaniem z łóżka.
          Jeżeli mdłości są silne lekarz może coś przepisać, ale nie wiem na ile są to
          skuteczne leki. Jedyna pociecha - trugi trymestr jest o wiele lepszy.
          Dziewczyny, czy Wy bierzecie już witaminy? Jeśli tak to jakie? Mi ginekolog
          dał wybór, powiedział, że może to być materna lub prenatal. W pierwszej ciąży
          brałam maternę, ale jest bardzo droga, kosztowała wtedy około 80 zł. Teraz
          chyba się zdecyduję na coś tańszego. Zaczynam brać witaminy od przyszłego
          tygodnia.
          Pozdrawiam, nie mogę się już doczekać pierwszych ruchów maleństwa.
          Buziaki.
          • libra.alicja Re: sierpień 2004 19.01.04, 19:09
            stynka2 napisała:
            > Dziewczyny, czy Wy bierzecie już witaminy? Jeśli tak to jakie? Mi ginekolog
            > dał wybór, powiedział, że może to być materna lub prenatal. W pierwszej ciąży
            > brałam maternę, ale jest bardzo droga, kosztowała wtedy około 80 zł. Teraz
            > chyba się zdecyduję na coś tańszego.

            Ja w pierwszej ciąży odkryłam Feminatal, bo to były jedyne witaminy jakie
            mogłam połknąć (mam problem z połykaniem dużych pigułek), są mniejsze i
            bardziej płaskie. Brałam je też w okresie karmienia piersią i teraz też
            zaczynam.

            Dla mnie najważniejsze, że są "najzgrabniejsze", ale poza tym są też tańsze, bo
            nie są tak reklamowane jak np. Materna. Opakowanie kosztuje około 30 zł,
            zawiera 2 listki po 30 tabletek, czyli starcza na 2 m-ce.
            Polecam.
            • mycha40 Re: sierpień 2004 20.01.04, 10:56
              Odnosnie witamin.
              Moja gin powiedziała, że jesli wynki krwi mam bardzo dobre to nie ma żadnej
              potrzeby brania dodatkowych witamin. Jezli wyniki sie pogorszą wtedy mi zleci.
              Ona twierdziła, ze falwit jest bardzo dobry ( i niedrogi).

              Pozdrwiam Was Serdecznie.
              • anakama Re: sierpień 2004 20.01.04, 11:47
                Falwit kojarzy mi się z czymś innym, może chodzi o Elevit - jest on jednak w
                cenie Materny a w dodatku ma chyba najwięcej wit. A z dostępnych na rynku
                witamin
    • miramira Re: sierpień 2004 20.01.04, 10:52
      Dołaczam. Jestem późną sierpniową mamą. Trzecie dziecko, a dwoje to nastolatki
      i 38 lat...No cóż, jestem mamą z zaskoczenia, mąż od 16 lat ten sam, więc nie
      jest źle. Jedyna rzecz, o która się martwię, to zdrowie malucha. Nie zrobiłam
      badań prenatalnych, długo o tym myślałam i postanowiłam byc dobrej myśli.
      Pracuję, kończe drugi kierunek studiów, jestem bardzo aktywna. Urodzę na
      początku sierpnia.
      Będę musiał sobie wszystko przypomnieć, ale wiem, że mamą będę dobrą.
      Mam nadzieję, ze dobrze się czujesz i inne sierpniowe mamy też. Życzę im , by
      wstawały i kłądły się spać radośnie i cieszyły się oczekiwaniem na to, co
      zmienia całe nasze życie.
      Mira
      • mamarta77 Re: sierpień 2004 20.01.04, 12:15
        witamy,
        bardzo dobrze ze jestes dobrej mysli bo to dobrze robi rozwijajacemu sie
        maluszkowi. moja mama w wieku 40 lat urodzila piate dziecko -nasza najmlodsza,
        obecnie juz 16-to letnia siostra jest najpogodniejszym dzieckiem moich
        rodzicow i ma zdecydowanie najlepszy charakter. i do tego jest bardzo zdolna
        wiec mysle ze wiek mamay nie musi zle wrozyc dziecku
        pozdrawiam cieplutko -Marta
      • mir-nap Re: sierpień 2004 05.02.04, 10:35
        Mira, nie obawiaj się niczego; moja mama urodziła moich braci mając 39 i 40
        lat.Nie robiła badań prenatalnych; chłopaki, jak byki, porody szybkie i
        sprawne. Nie ma powodów do niepokoju.Pozdrawiam
        Mirelka
    • melka12 Re: sierpień 2004 20.01.04, 12:39
      Witam mamy sierpniowe. Mam termin na 26.VIII licząc od daty OM. Tak wyliczył mi
      lekarz ale już za dwa dni idę na pierwsze USG do dr. Roszkowskiego (Wwa)
      podobno ma świetny sprzęt więc mam nadzieję, że rozwieje moje wszystkie obawy
      związane z maluszkiem i potwierdzi termin. Wolałabym aby termin przypadał kilka
      dni wczesniej, wtedy maleństwo urodziłoby się w naszą 4 rocznicę ślubu. Ale i
      tak będzie prezentem, wyczekanym. Po USG powiemy rodzicom, do tej pory wiemy
      tylko my, słodka tajemnica. Już wyobrażam sobie tą eksplozję szczęścia -
      szczególnie, że podczas Wigilii już nie owijali w bawełnę i cała rodzina
      solidarnie życzyła nam pociechy w nowym roku. To sobie wywróżyli. Staralismy
      się tylko dwa miesiące. Nie zdążyłam się jeszcze zacząć martwić a tu już
      pozytywny test. Moje koleżanki starają się już znacznie dłużej i nic nie
      wychodzi. W pracy powiem jak już nie da się ukryć a więc chyba za chwilę, bo od
      półtora tygodnia nie dopinam się w obcisłych dżinsach a wieczorem to brzuszek
      jest całkiem pokaźny (10 tydz). Czuję się dobrze, tylko bardziej zmęczona i
      sapię na schodach (4 piętro). Wczoraj byłam na drugiej wizycie, wyniki mam
      książkowe, biorę tylko Folik. Z macicą i szyjka też wszystko ok więc jestem
      dobrej myśli. Do 8 tygodnia miałam bóle po prawej stronie brzucha ale na
      szczęście minęły. Codziennie leci mi krew z nosa co podobno jest normalnym
      objawem (przy każdym użyciu chusteczki troszeczkę). Napiszcie czy w 10 tyg
      zobaczę już maleństwo czy tylko kropeczkę (czy taka drobinka rusza się na
      monitorze?). Dbam o siebie, nie denerwuję się, wyluzowałam, nie szwendam się
      wieczorami po kawiarniach (palenie bardzo mi przeszkadza), dużo wypoczywam,
      spaceruję. Mdłości dopadły mnie dwa razy w zeszłym tygodniu (jednego dnia
      połozyły mnie w domu). A tak to raczej jest ok, nie mam zachcianek ani smaków.
      Jestem tylko ciągle głodna więc staram się jeść często ale mało żeby nie utyć
      (na razie nic - 52 kg). Kiedy lekarz wystawił Wam kartę ciąży (taką co się nosi
      ze sobą) ja jeszcze nie dostałam. Myślę, że da mi po trzeciej wizycie i
      obejrzeniu wyników USG. Męczy mnie tylko sikanie ( zdarza sie i 5 razy w nocy
      po omacku do kibelka) a przez pierwsze 5 tygodni miałam non stop rozstrój
      żoładka i siedziałam w kibelku - teraz wręcz przeciwnie dopadły mnie zaparcia.
      I tak pewie przez kolejne miesiące co chwila coś nowego.
      pozdrawiam wszystkie mamy i dzidziusie
      • libra.alicja Re: sierpień 2004 21.01.04, 09:15
        melka12 napisała:
        >Wolałabym aby termin przypadał kilka
        > dni wczesniej, wtedy maleństwo urodziłoby się w naszą 4 rocznicę ślubu.

        > Napiszcie czy w 10 tyg
        > zobaczę już maleństwo czy tylko kropeczkę (czy taka drobinka rusza się na
        > monitorze?).

        Mi w 10 tygodniu ciąży USG pokazało 2,5 cm dzidzię z bijącym serduszkiem (w
        pierwszej ciąży w 10 tyg. było 1,8 cm, więc wymiary są różne w zależności od
        długości faktycznej ciąży). Mój lekarz widział kończyny (dla mnie niestety to
        była tylko plama), ale widziałam bijące serduszko, czyli maleńki punkcik, który
        migał.
        • libra.alicja Re: sierpień 2004 21.01.04, 09:18
          Zjadło mi odpowiedz na pierwszy cytat, czyli:

          melka12 napisała:
          >Wolałabym aby termin przypadał kilka
          > dni wczesniej, wtedy maleństwo urodziłoby się w naszą 4 rocznicę ślubu.

          Otóż nic straconego, bo niewiele dzeci rodzi się w terminie, więc może będzie
          prezent na rocznicę smile
    • talusia Re: sierpień 2004 20.01.04, 15:12
      cześć dziewczyny,
      w jednej pracy już powiedziałam było ok, czeka mnie jeszcze jeden szef,
      chciałam to zrobić dzisiaj ale nie ma go, trudno co się odwlecze to nie
      uciecze, zaczynam się dobrze czuć już nie mam mdłości i nie jestem tak
      zmęczona, zaczynam niedopinać się w swoich spodniach i spódnicach, to jest dla
      mnie najgorszy moment ciąży jeśli chodzi o ubieranie- to samo było przy
      pierwszym dziecku, jeszcze nie ubrania ciążowe - bo za duże i w ogóle
      wyglądałabym śmiesznie, a już nie ma się w co ubrać- jak już noramlnie widać
      ciąże jest ok, ale teraz wyglądam jak niociosany klocek któremu zabrało talie.
      pozdrawiam was serdecznie i niechaj was już też puszczą mdłosci- talusia
      • melka12 Re: sierpień 2004 21.01.04, 17:22
        Talusia, ja jeszcze ni nie powiedziałam w pracy. I jakoś nie mogę się zdobyć,
        będę "trzecią ciążą" w dziale i moja szefowa dostanie zawału. Ale chciałabym
        już powiedzieć bo tak mi szkoda, że koleżanki nie wiedzą i nie mogę z nimi na
        ten temat rozmawiać, szczególnie z ciążówkami. Poczekam jeszcze za dwa tygodnie
        Sprawa robi sie podejrzana bo muszę się już troszkę maskować - zawsze byłam b.
        szczupła z płaskim brzuchem a teraz mi ciasno w pasie i nie wszystkie spodnie
        mogę już włożyć, ciądle wyglądam jakbym się objadła. Na szczeście czuję się OK
        więc nie muszę się tłumaczyć z biegania np. do kibelka.
        pozdrawiamy M i P
    • iwonaf77 Re: sierpień 2004 20.01.04, 22:51
      Hej mamusie,

      jak tam wasze samopoczucie, mdłosci powoli przechodzą? Ja czuję się już całkiem
      nieźle ale w dalszym ciągu mam jadłowstręt więc narazie waga stoi mi w miejscu.
      Startuję z 55 kg a to o cztery więcej niż w mojej poprzedniej ciąży.
      Mam małe zmartwienie po ostatniej wizycie a dokładnie cytologii. Wyszła mi II
      gr. i okazało się że mam małą nadżerkę. Jak się orientuję w tym stanie
      jakiekolwiek leczenie odpada. Czy któras z was ma lub miała podobny problem,
      czy wiecie jaki to może mieć wpływ na maleństwo?
      Moja Zuzia (2 latka) twierdzi że ma w swoim brzuszku braciszka a ja mam
      siostrzyczkę.Potrafi mnie czasem rozbroić swoimi tekstami.
      Do usłyszenia pa
    • melka12 Re: sierpień 2004 21.01.04, 17:27
      Dziewczyny, jak z toksoplazmozą? Ja miałam badania dwa lata przed ciążą, które
      wykazały, że jestem zdrowa ale nieodporna na zarazek. Przy pierwszej wizycie
      lekarz nie zlecił mi tego badania a ja dostałam fioła na tym punkcie. Kot jest
      niedopieszczony bo boję się go dotykać, dzisiaj w panice leciałam do łazienki
      myć twarz po tym jak kichnał mi w l€żku prosto w buzię. poprosiłam o zlecenie
      badania i idę dzisiaj oddać krew wyniki za 3 dni. Boję się. Wiem, że kot ten
      sam od 6 lat, nie wychodzi z domu a tatara nie jadam ale mimo to się boję. Mam
      jednak nadzieję że wyniki wyjdą takie same. Miałyście takie badania? Jak
      wyniki? Pozdrawiam zaniepokojona Mela + 10tyg Perełka
      • libra.alicja Re: sierpień 2004 21.01.04, 21:35
        melka12 napisała:
        > Dziewczyny, jak z toksoplazmozą?

        Ja robiłam badania przed pierwszą ciążą i tez okazało się, że nie mam
        odporności (a podobno 80% ludzi ma).
        Bardzo się tym martwiłam w czasie ciąży, szorowałam ręce po każdym dotknięciu
        surowego mięsa, nie jadłam wędzonej wędliny surowej, serów pleśniowych, warzywa
        też myłam dokładnie i bałam się jadać cokolwiek w mieście (bo może niedomyte).

        Teraz nie robię tego badania, bo nie bardzo wiem, co mogłabym zrobić z wynikiem
        (oprócz stresowania się), nadal staram się przestrzegać podstawowych zasad
        dotyczących zapobiegania zarażeniu.

        Podobnie nie robię badań na cytomegalię, która jest chyba bardziej
        niebezpieczna, a Wy?
        • melka12 Re: sierpień 2004 22.01.04, 12:54
          Alicjo, staram się mieć pozytywne podejście ale nad pewnymi rzeczami nie
          panuje. Ja też szoruje ręce tak, że mi się wysuszyła skóra. Nie wolno jeść
          wędliny? Tego nie wiedziałam, unikałam tylko dotykania surowego mięsa, oprócz
          kurczaków bo one chyba nie chorują. Boję się nawet kupować krojony ser bo
          pewnie kroją na tej samej maszynie co wczesniej mięso. Badanie popędziłam
          zrobić wczoraj. Za tydzień wynik. Mam nadzieję, że będzie taki jak przed ciążą.
          A badanie lepiej zrobić bo w razie zakażenia konieczne jest leczenie które może
          pomóc. Badań na cyto nie zrobię bo to już ponad moje nerwy. Mam nadzieję, że
          będzie ok do końca ciąży. Badania podstawowe mam super. Dziś za 3 godziny idę
          na pierwsze usg i zarazem się boję ale też nie mogę się doczekać. Myślę, że
          widok dziecka i opinia (pozytywna) lekarza uspokoją mnie. Brzuch mi rośnie,
          rano jeszcze jest ok ale po południu to po prostu piła. Nie wiem dlaczego bo
          ważę mało i nie przytyłam. W pasie mam 10!! cm więcej. Jeszcze jakoś się
          ukrywam ale pewnie 2 tyg i tyle. U mnie podwyżek nie będzie więc nie muszę
          czekać ale nie chce mi się gadać o ciąży z moją szefową starą bezdzietną panną,
          która dla ciąż zrozumienia nie ma. Albo raczej zazdrości i dlatego jest dosyć
          oschła. Zamiast podwyżek raczej będą zwolnienia więc się cieszę, że teraz
          jestem w ciązy bo jestem nie do ruszenia.
          pozdrawiam Mela i Perełka maluteńka
    • mama_wiktora Re: sierpień 2004 22.01.04, 09:42
      Co wy teraz z tymi badaniami?? Ja zrobilam przed ciaza tokso i rozyczke, jest
      ok, na tokso nie jestem odporna ale na rozyczke tak. Co to jest ta cytomegalia?
      Zreszta, moje pozytywne podejscie mowi mi, ze jestem zdrowa, fasolka jest
      zdrowa, a na koniec sierpnia urodzi mi sie duza, zdrowa kobitka!!smile

      Mdlosci jeszcze troche mecza, ale nie narzekam, no chyba ze sie zgraja z
      migrena, wtedy kanalsad

      W pracy nie powiedzialam, maskuje sie jak moge, musze odczekac jeszcze z
      miesiac, poltora, bo wtedy mamy podwyzkismile jak sie pochwale to nici z kasy...
      Tez mi juz trudno, bo zoladek mi sie do gory przesunal (taka mam budowe, w
      poprzedniej ciazy bylo to samo) i taki brzucholek mi wystaje pod cyckami, za to
      brzusio wlasciwy zupelnie ok, spodnie ciasne ale jeszcze wchodzesmile

      Teraz najwiekszy problem bo nic mi nie smakuje, jesc musze bo mnie zasysa, ale
      wszystko co jem to jakies takie niedobre...

      Gosia
    • melka12 Re: sierpień 2004 23.01.04, 10:50
      Witam Mamusie, to forum jest najbardziej oblegane (zauważyłyście?) Strach
      pomyśleć ile dzieci się urodzi w sierpniu. Wczoraj widziałam dzidziusia po raz
      pierwszy na usg w 10/11 tyg. Jest duży 4cm, i wszystko z nim w porządku, machał
      raczkami i nóżkami i pokazał "pipka" Przysięgam widziałam wyraźnie pipek był.
      Pan doktor również zasugerowała, że pipka widzi i pokazał nam dokładnie gdzie.
      Wielki Pipek! Mąż zwariował i cały czas gada o syneczku, a ja na początku
      troszkę byłam rozczarowania bo córeczki są takie kochane. Ale to oczywiście
      chwilowe. Poza tym nigdy nic nie wiadomo z tymi "pipkami". Pipek może się
      zamienić w pipkę! Serducho mu biło jak oszalałe (160). I teraz tylko czekać na
      dalsze ciążowe "przyjemności" i następne podglądanie w 22 tygodniu. Pozdrawiamy
      z Pipkiem
      • majek29 Re: sierpień 2004 23.01.04, 20:33
        Witam wszystkie oczekujące mamusie,
        Zaglądam tu z radością, choć niestety bardzo rzadko (praca, praca, praca),ale
        wtedy czytam wszystkie posty z uwagą.
        Co u mnie? To już 12 tydzień, w ubiegłym byłam na USG. To była wizyta, na
        którą bardzo czekałam, bałam się, że powtórzą się kłopoty z utrzymaniem ciąży.
        Udało się! Wszystko w porządku, nie muszę już brać luteiny i nareszcie możemy
        pochwalić się tą cudowna wiadomością!
        Rodzicom sprawiliśmy prezent z okazji Dnia Babci i Dziadka. Tuż przed nimi
        powiedzieliśmy naszemu synkowi. Musieliśmy trzymać język za zębami, bo Kacper
        na pewno zdradziłby tajemnicę. To niesamowite jak nasz czterolatek cieszy sie
        z dzidzi... Sama radość
        A w pracy? Myślę, że po feriach powiem, bo trudno mi już ukrywać rosnący
        brzuszek. O pracę się nie boję, myślę nawet, że uda mi się popracować do
        wakacji (uczę w gimnazjum). I jakoś tak ładnie wypadła ta ciąża, bo oddam
        swoją klasę... O dalszych planach na razie nie piszę, by nie zapeszać..
        A nudności? Ohyda.
        Pozdrawiam cieplutko
        Marzena
        • melka12 Re: sierpień 2004 26.01.04, 11:23
          W sobote wreszcie powiedzieliśmy rodzinie (11 tydzień). Najpierw w piątek
          najbliższej parze przyjaciół, którzy maja 1,5 roczna córeczkę i świeże
          przeżycia ciążowe. W sobote pojechaliśmy do jednych i drugich rodziców z
          nagraniem USG na DVD. Zaskoczenie (nie ujawnialiśmy swoich starań) i wielka
          ogromna radość (3,5 roku po ślubie, pierwszy wnuk w rodzinie), łzy. Warto było
          czekać, żeby mogli usłyszeć że ciąża jest już zaawansowana więc mniej
          zagrożona. Że wszystko jest OK i zobaczyli machającego rączkami i nóżkami 4 cm
          dzidziusia. Wiem, że zapewniliśmy rodzicom a także naszym dziadkom bezsenną
          szczęśliwą noc pełną marzeń. W niedzielę dzwonili żeby jeszcze raz pogratulować
          i zaoferować pomoc. Czuje się wspaniale. Teraz powoli będziemy przechwalać się
          znajomym, ale szef poczeka jeszcze na te wieści jakieś dwa tygodnie. Trzymam
          teraz kciuki za dzidziusia żeby wszytko dalej było ok.
          pozdrawiam mamy i życzę innym podobnej radości.
    • justyna1212 Re: sierpień 2004 26.01.04, 14:05
      Muszę "wypisać " się z tego wątku..... Straciłam moje dziecko. Na początku 12.
      tygodnia ciąży. Dzieciątko miało prawie 5 cm, rączki, nóżki, serduszko i zabiła
      je infekcja. To moja wina... Stało się to tydzień temu. 12 tydzień....
      • mama_wiktora Re: sierpień 2004 26.01.04, 15:02
        Justyno!!! Strasznie mi przykro!! Straciłam swoją pierwszą ciążę również na
        przełomie 12 i 13 tygodnia. Nigdy nie mów, że to twoja wina, tak naprawdę
        niewiele jest rzeczy które mogłaś zrobić, żeby aż tak zaszkodzić swojemu
        dziecku!! Wiem, że musisz teraz przeżyć swoją żałobę, opłakiwać swoją stratę,
        ale nie trać wiary, nie obwiniaj się, jestem pewna, że tak jak w moim
        przypadku, w przyszłości doświadczysz szczęścia zostania mamą!!!

        Pozdrawiam
        Gosia
      • melka12 przykro mi 26.01.04, 16:15
        Kochana żadne słowa nie oddadzą tego jak bardzo mi przykro. Nie obwiniaj się,
        pamietaj, że jeszcze na pewno zostaniesz mamą jak tylko przejdziesz już żałobę
        po starconej dzidzi. Uściski serdeczne i trzymam za Ciebie kciuki.
        • t-ola Re: przykro mi 27.01.04, 09:55
          Strasznie mi przykro, w zeszłym tygodniu dowiedziałam sie że moja przyjaciółka
          poroniła, tez była w 12 tygodniu i lekarze równiez powiedzieli że to na skutek
          infekcji. Okropne te choroby. Ja też ciągle jestem przeziębiona, a teraz leżę w
          domku bo dopadł nas Rotawirus. W piątek poszłam na dodatkowe USG bo poprostu
          sie przstraszyłam. Dzidzius ma sie dobrze.
          Pozdrawiam Ola
      • joas_1972 Re: sierpień 2004 27.01.04, 13:15
        Justynko!!!
        Bardzo mi przykro. Doswiadczylam poronienia w 13 tyg, kiedy myslalam, ze juz
        nic zlego nie moze sie stac. Niestety stracilam Aniolka. Moj lekarz wytlumaczyl
        mi to bardzo prosto: to przykra ale selekcja naturalna, w takiej sytuacji
        natura jest madrzejsza od medycyny. Dzidzia byla widocznie slaba i dlatego nie
        wytrzymala infekcji...
        Na pocieszenie powiem Ci, ze dzis jestem szczesliwa mama 15 miesiecznego
        chlopczyka a pod sercem nosze nowe zycie. I mimo, ze to wczesna ciaza i gdzies
        czai sie lek, to wierze, ze bedzie dobrze.
        Zycze Ci z calego serca, abys po zalobie, ktora trzeba przezyc, przebolec udalo
        Ci sie szybciutko powitac nowe zycie.
        Jestem z Toba calym sercem
        • stynka2 Re: sierpień 2004 27.01.04, 14:31
          Justyno, tak mi przykro, mam nadzieję, że szybko dojdziesz do siebie i wkrótce
          znowu zajdziesz w ciążę, tak jak stało się to w przypadku wielu mam, które
          mają teraz u swych boków zdrowe bobaski. Życzę Ci tego z całego serca.
    • justyna1212 Re: sierpień 2004 28.01.04, 15:27
      Właśnie jestem na etapie szukania sposobu na złagodzenie bólu. Chciałabym iść
      do psychologa, jeszcze nigdy nie byłam, nie wiem czy dam radę. Chciałabym, by
      mniej bolało, by nie wracały koszmarne wspomnienia. Chcę czuć się silna i nie
      płakać. Pragnę jak najszybciej zobaczyć dwie najcudowniejsze kreseczki na
      teście ciążowym, pragnę przeżywać to znów, głaskać się po brzuszku, marzyć...
    • mama_wiktora Re: sierpień 2004 28.01.04, 15:44
      Justyno! Daj sobie po prostu czas!! I szybko zachodź znowu w ciążęsmile


      Dziewczyny! Mdli mnie coraz mniej, jakie to cudowne tak sobie normalnie
      funkcjonować!! Mam paskudny hematokryt, chyba nie obejdzie się bez żelaza, no i
      chyba w końcu powinnam zacząć brać witaminy... ale od razu mi się po nich
      zbiera na wymiotysad

      Pozdrawiam
      Napiszcie coś optymistycznego!

      Gosia
      • melka12 optymistycznie 29.01.04, 10:28
        dziewczyny nawołuje za Mamą Wiktora napiszcie coś optymistycznego. Przestałam
        juz aglądac na ten wątek, bo się go boję. Współczuję strasznie ale pamietajcie,
        że czytaja to kobiety, które jeszcze są w ciąży i po prostu nie powinny czytac
        o poronieniach. Ja dostałam takiej paranoi, że od tygodnia myslę tylko o tym co
        może stać się złego. Błagam zacznijmy pisać naszych dzidziach, dolegliwościach
        i radościach przecież nam to bardzo potrzebne i tak mamy huśtawki nastrojów i
        jesteśmy nadwrażliwe. Nie chcę już o tym mysleć bo zwariuję.

        mama_wiktora napisała:

        > Justyno! Daj sobie po prostu czas!! I szybko zachodź znowu w ciążęsmile
        >
        >
        > Dziewczyny! Mdli mnie coraz mniej, jakie to cudowne tak sobie normalnie
        > funkcjonować!! Mam paskudny hematokryt, chyba nie obejdzie się bez żelaza, no
        i
        >
        > chyba w końcu powinnam zacząć brać witaminy... ale od razu mi się po nich
        > zbiera na wymiotysad
        >
        > Pozdrawiam
        > Napiszcie coś optymistycznego!
        >
        > Gosia
        • oliwia244 Re: optymistycznie 29.01.04, 11:19
          I ja dołaczam sie do prośby !
          Cieszmy się swoimi malenstwami. Musimy wierzyć, ze bedzie wszystko dobrze! Przecież nie może być inaczej smile
          Ja nienawidzę (pomimo współczucia) takich smutnych wpisów. A po co myśleć źle?!

          Za tem wszystkiego dobrego i jak najwiecej pozytywnych wpisów!

          • cenia5 Re: optymistycznie 29.01.04, 12:02
            Hejki

            No to pisze optymistycznie...
            Jestem w 13 tyg. liczac od OM. Z przykrych dolegliwosci, ktore juz byly mialam
            delikatne mdlosci zazwyczaj wieczorem i to wszystko. Oprocz tego, ze czuje
            mrowki w biuscie to nic sie nie dzieje smile Gdyby nie potwierdzenie i USG ze
            jestem w ciazy, to chyba bym nic nie wiedziala. Czuje sie bardzo dobrze. Jak
            bylam na USG, to dzidzia byla strasznie ruchliwa z czego sie ciesze. Oby tak
            dalej.
            A wiecie jaki mam sposob na dobre samopoczucie? Duzo spacerow i gimnastyki -
            oczywiscie jesli lekarz pozwoli. Poza tym pewnie jestem szczesciara, ze nic
            mnie nie bierze.
            Mam pewne watpliwosci co do tego co moge a czego nie moge. Wczoraj sie
            dowiedzialam, ze nie mozna jesc za duzo cytrusow. Czy to prawda?
            Druga rzecz to moj planowany zakup psa. Co o tym myslicie? Planowalam zakupic
            szczeniaczka w kwietniu. Jak wyglada sprawa z toxoplazmoza?

            pozdrawiam i zycze takiego samopoczucia jak moje

            CEnia
        • monikak14 Re: optymistycznie 29.01.04, 12:48
          Czesc,
          Zagladam na forum, ale dotychczas nic sama nie napisalam. Moje drugie dziecko
          urodzi sie pod koniec sierpnia, a corka skonczyla ostatnio 6 lat. Poniewaz
          pracuje, to nie mam zbyt duzo czasu na zastanawianie sie, analizowanie, itd.
          Nie czuje sie najgorzej (mdli mnie wiec generalnie nie mam na nic ochoty, a ok.
          19.00 najchetniej poszlabym spac...), pewnie glownie dlatego, ze czasem mysle
          moglo sie okazac, ze bede nonstop wymiotowac, musiec lezec, brac leki itd.,
          itp. W takiej sytuacji jest pewnie wiekszosc z Was, ten stan to nie cudowna
          sielanka, ale z drugiej przesadnie sie zamartwiac i narzekac tez nie ma powodu.
          Nalezy sobie samemej przypominac o roznych przyjemnych rzeczach jedna z nich
          jest taka, ze kiedy zacznie sie problem z ubraniami to bedzie lato i nie czeka
          nas chodzenie codziennie w tych samych spodniach (pranie i suszenie na
          kaloryferze w nocy) jak to zwykle bywa, gdy dziecko ma sie urodzic w zimie.
          Zycze wszystkim usmiechu i duzo radosci, co przeniesie sie na nasze dzieciaczki.
          Monika
          • stynka2 Re: sierpień 2004 29.01.04, 15:36
            Bardzo mnie zdziwiło i zabolało to, co napisała Melka. Absolutnie nie zgadzam
            się z twierdzeniem, że kobiety w ciąży nie powinny czytać o poronieniach. Niby
            dlaczego? Sądzę, że większość mam ma świadomość tego, że ciąża może skończyć
            się tragicznie, ale jakoś z tego powodu nie popada w paranoję. Kobieta, która
            chce mieć dziecko podejmuje zawsze ryzyko, że może się nie udać.
            Jesteśmy tu ze sobą od pewnego czasu i ja chciałabym wiedzieć, jeśli którejś z
            nas przydarzy się nieszczęście. A co miała zrobić Justyna? Napisać: poroniłam,
            ale wszystko jest ok, albo może najlepiej zniknąć z forum i udawać, że jej tam
            nigdy nie było, żeby nie popsuć humoru niektórym mamom? Ja na jej miejscu
            oczekiwałabym pocieszenia i słów otuchy, chociaż to niewiele, ale może
            troszeczkę pomóc. Poza tym, nikt nikogo nie zmusza do czytania takich postów.
            Ciąża składa się z dobrych momentów i tych złych, mamy udawać, że zawsze
            wszystko jest ok, chociaż tak nie jest? Ja chciałabym czytać o wszystkim,
            także o tych gorszych stronach ciąży.
            A na odgonienie złych myśli polecam pracę, jakiś kurs, ewentualnie
            posprzątanie mieszkania. Mi to pomaga.
            A teraz optymistycznie - widziałam swojego dzidziusia - całe 8,5 cm,
            nieziemsko fikał nóżkami i rączkami, przecudny widok. Moja ciąża - póki co-
            książkowa, czego życzę wszystkim mamom, oby tak dalej.
            Pozdrowienia
            • libra.alicja Re: sierpień 2004 29.01.04, 15:51
              stynka2 napisała:
              > Bardzo mnie zdziwiło i zabolało to, co napisała Melka. Absolutnie nie zgadzam
              > się z twierdzeniem, że kobiety w ciąży nie powinny czytać o poronieniach.
              Niby
              > dlaczego? Sądzę, że większość mam ma świadomość tego, że ciąża może skończyć
              > się tragicznie, ale jakoś z tego powodu nie popada w paranoję. Kobieta, która
              > chce mieć dziecko podejmuje zawsze ryzyko, że może się nie udać.
              > Jesteśmy tu ze sobą od pewnego czasu i ja chciałabym wiedzieć, jeśli którejś
              > z nas przydarzy się nieszczęście.

              Zgadzam się w całej rozciągłości.
              Nie wszystkie ciąże przebiegają prawidłowo. Moje ciąże niezupełnie. Biorę leki
              i muszę bardzo na siebie uważać. Może również dlatego mam dużo zrozumienia i
              ciepła dla mam, które też mają kłopoty albo nie donosiły ciąży.

              A Justyna1212, która napisała o swojej tragedii, zachowała dużą powściagliwość
              i delikatność, i nie narażała przyszłych mam z tego wątku na drastyczne i
              szczegółowe opisy swoich przeżyć. Podzieliła się z nami jedynie tym, co się
              stało, bo razem z nami zaczynała tworzyć ten wątek i była jedną z nas.

              Miejmy nadzieję, że mamy z naszego wątku będą miały już tylko dobre wieści, ale
              nawet gdyby pojawiły się jakieś trudności, to piszcie, napewno znajdą się tu
              dziewczyny, które pomyślą o was ciepło, a może wesprą własnym doświadczeniem.
            • cenia5 do stynki2 29.01.04, 15:52
              a w ktorym tygodniu jestes od OM?
              • stynka2 Re: do ceni5 29.01.04, 22:42
                Ceniu, właśnie rozpoczęłam 14 tydzień ciąży, licząc od OM. Aby uprzedzić
                ewentualne, dalsze pytania dodam, że termin mam na końcówkę lipca, ale wyszłam
                z założenia, że podobnie jak większość kobiet nie urodzę w terminie i urodzę,
                mam nadzieję, w pierwszych dniach sierpnia. Przynajmniej tak było w mojej
                pierwszej ciąży, swoją córeńkę przenosiłam 2 tygodnie i miałam wywoływany
                poród. Czy będzie podobnie, czas pokaże, dzieciątko zapewne przyjdzie na
                świat, kiedy uzna za stosowne. Mam nadzieję, że się nie pośpieszy, bo
                chciałabym wyskoczyć z mężem i córeczką na początku lipca nad morze.
                Ceniu, wspominałaś o toksoplazmozie. Zrób sobie badania pod tym kątem, to
                rozwieje Twoje wątpliwości, co do ewentualnego zakupu zwierzaka.
                Pozdrawiam
                PS. Jeszcze jedno- napisz proszę ile już mierzy Twoja dzidzia.
                • cenia5 Re: do stynki2 30.01.04, 08:32
                  Stynko, we wtorek ide na nagranie filmu z moja dzidzią w roli głównej smile Wtedy
                  bede wiedziala jakie ma wymiary. Pierwsze USG mialam w szpitalu gdzie mieli
                  popsute USG i nie mogli zmierzyc dzidzi sad Teraz ide prywatnie, wiec nie ma
                  watpliwosci, że będzie porządnie zrobione wink.No i wlasnie bede w 14 tyg. od OM
                  i zastanaiwlam sie czy dzidzia nie bedzie za mala ale chyba nie bedzie smile
                  Termin mam w ogole pochrzaniony, bo zaplodnienie nastapilo 3 tyg. po OM i
                  roznie lekarze licza. Mam nadzieje, ze po wtorku bede więcej wiedziała.....
                  Czy masz juz jakis brzuch? Ja nie - no moze ciutke wieczorem ale to pewnie od
                  jedzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja