jak nas widzą

14.03.09, 13:33
Witajcie,
jestem w 6 miesiącu i im dłużej jestem w ciąży, tym bardziej uważam, że ludzie
na ulicy, w tramwajach itp.jakoś kiepsko ciążę tolerują. Mało kto, mimo
widocznego brzuszka, ustępuje mi miejsca. Mam wrażenie, że spotykam się z
jakąś nieprzychylnością. Co myślicie i jakie macie doświadczenia?
    • darolisek Re: jak nas widzą 14.03.09, 13:52
      Witam
      Ja jestem w 7 miesiącu i także nie odczuwam żadnej taryfy ulgowej Ludzie uważają, że ciąża to nie choroba To nie te czasy, o których opowidaja nasi rodzice, gdzie kobieta w ciąży miała wszędzie pierwszństwo Pozdrawiam i życzę powodzonka smile
      • kkkluska Re: jak nas widzą 18.03.09, 21:50
        Jestem w 9 miesiącu i raz tylko na poczcie facet mnie przepuscil.
        Ludzie nawet nie zdaja sobie sprawy jak w 7-9 miesiaca ciezko jest
        ustac dluzsza chwile... uncertain
        Jak stoje w kolejce w sklepie to baby z kolejki sie patrza jakby
        nigdy ciezarnej nie widzialy, ale jak podchodze to łby w drugą
        strone odwracaja-niby mnie nie widzą...ale ja to wszystko widzę.
        Niestety jestesmy troche rodzynkami w spoleczenstwie tymczasowo, ale
        niektórzy nie rozumieją.....brak słów.
    • nemesis5 Re: jak nas widzą 14.03.09, 15:02
      Dla mnie najbardziej irytujace jest to ze cale moje otoczenie, tesciowie, rodzice, rodzenstwo i facet ciagle doprowadzaja mnie do bialej goraczki i jednoczesnie powtarzaja "nie denerwuj sie w cizy nie mozna, uspokoj sie" doporwadza mnie to do szewskiej pasji....A Wy tez macie podobne odczucie?
      • madziara344 Re: jak nas widzą 14.03.09, 15:14
        Namezis chciałabym żeby sie i o mnie tak troszczyli, lecz moja
        rodzina nie traktuje mnie w żadnym stopniu w sposób ulgowy pomimo
        tego że jestem w ciąży, ale by była moja radość jakby mi powiedzieli
        nie denerwuj sie poodpoczywaj my to zrobimy...Wiem może to i bywa
        irytujące ale uwierz że to jest lepsze dla Ciebie.
        Często jeżdże komunikacją miejską i spotykam sie najczęściej z
        brakiem jakiegokolwiek zrozumienia mojego stanu, aczkolwiek
        ostatnio byłam mile zaskoczona jak kobieta kazała zejść z fotela
        swojej córce i zrobiła mi miejsce .
        • nives1 Re: jak nas widzą 14.03.09, 15:20
          Jestem w 34 tyg i raczej prędzej mnie opie... ze sie gdzieś pcham lubb zawadzam zamiast ustapić czy pomóc, oczywiscie nagminne powtarzanie - nie denerwuj sie, uspokój się, myśl o sobie , a zaraz pytanie - zrobiłaś to ,tamto, pomyslałaś o tym czy o czymś innym .... Wrrrrr
          No cóż.. Ja od jakiegos czasu popadam w znieczulicę i generalnie olewam co sie wokół mnie dzieje. Zdecydowanie bardziej interesuje mnie boląca kość ogonowa, biodro, nogi wpijajace się w żebra niż głupie teksty i brak kultury osób otaczajacych. Jeszcze 6 tygodni i z dziką satysfakcją będe zajmowała miejsca w tramwaju do których moze w końcu zdążę dobiec ....
          • kartoffeln_salat Re: jak nas widzą 14.03.09, 16:32
            Znajomy mi opowiadał, że stał w autobusie z rocznym synkiem na ręku,
            nad miejscem dla matki z dzieckiem i osoba tam siedząca też mu nie
            ustąpiła. Bo nie był matką z dzieckiem.
            • kasiula19862 Re: jak nas widzą 14.03.09, 17:23
              jak do tej pory nikt mi nie ustąpił nigdzie miejsca...;/ ani w
              aptece, ani w markecie czy na poczcie czy w innym zatłoczonym
              miejscu... ludzie jak widzą, że wchodzisz wysoko w ciąży to pozniej
              stoją i patrzą przed siebie i nie daj boże, że się odwrócą.... ehhh
              co za czasy wink
              • geos Re: jak nas widzą 14.03.09, 20:11
                tez to zaobserwowałam. No bo jeszcze musieliby ustapić.
                straszne tak ustąpić cięzarnej
    • agatracz1978 Re: jak nas widzą 14.03.09, 15:24
      Ja kończę8 miesiąc i niestety ale chamstwo ludzi i ich obojętność troszkę mnie
      przerażają. Był to również jeden z powodów, dla których nie chodzę od 6 miesiąca
      ciąży do pracy. Pan w busie jednego razu powiedział mi, że jak mnie przytulą z
      przodu i tyłu to nie będę taka gruba ale pójdzie mi we wzrost. Burak myślał
      jeszcze że jest śmieszny. Ludzie raczej odwracają głowy żeby miejsca nie
      ustąpić. A niestety ale ja zauważyłam, że najgorsze są starsze Panie, które
      traktują ciężarne jak osoby, które chcą im odebrać przywilej zajęcia wolnego
      miejsca czy podejścia do okienka bez kolejki. Dramat.
    • guciamama Re: jak nas widzą 14.03.09, 15:27
      Ja jestem w ósmym i jeszcze miesiąc temu stałam w kościele i nikt nie ustąpił mi
      miejsca ,a na poczcie jedna z pań nawet mnie ochrzaniła,bo chciałam bez kolejki
      spytać w którym okienku odbiorę awizo.
      • maroco1977 Re: jak nas widzą 14.03.09, 15:51
        A ja wrecz przeciwnie do was, zawsze ustapiono mi miejsca, wszedzie wchodzilam
        bez kolejki, nawet nie proszac o to i to najczesciej starsze panie ustepowaly
        miejsca siedzacego. Kierowaca busu specjalnie dla mnie zatrzymywal sie co jakis
        czas w drodze na lotnisko bym zaczerpnela powietrza i rozprostowala kosci. Do
        lekarza jako prywatna pacjentka dostawalam sie w pierwszej kolejnosci z terminem
        czy bez. Cala ciaze bylam traktowana jak krolewna. Ciekawe jak bedzie teraz gdy
        z wozkiem bede chodzic.
        • agatracz1978 Re: jak nas widzą 14.03.09, 16:00
          maroco1977 napisała:

          > A ja wrecz przeciwnie do was, zawsze ustapiono mi miejsca, wszedzie wchodzilam
          > bez kolejki, nawet nie proszac o to i to najczesciej starsze panie ustepowaly
          > miejsca siedzacego. Kierowaca busu specjalnie dla mnie zatrzymywal sie co jakis
          > czas w drodze na lotnisko bym zaczerpnela powietrza i rozprostowala kosci. Do
          > lekarza jako prywatna pacjentka dostawalam sie w pierwszej kolejnosci z termine
          > m
          > czy bez. Cala ciaze bylam traktowana jak krolewna. Ciekawe jak bedzie teraz gdy
          > z wozkiem bede chodzic.

          Czy takie cuda miały miejsce w Polsce? Mnie nawet w Częstochowie babcie
          opieprzyły, że się pcham z brzuchem i tylko uważać na mnie trzeba. Kazały się
          łokciami rozpychać bo o swoje trzeba walczyć. Dodam, że pojechałam tam nie w
          niedzielę, ale niestety trafiłam na zlot czarownic chyba .
          • wilma.flintstone Re: jak nas widzą 14.03.09, 19:07

            No nie, Marocco mieszka w Niemczech...
      • kaamilka kościół 14.03.09, 17:04
        akurat do kościoła można iść odpowiednio wcześniej żeby siedzieć
    • agg3 Re: jak nas widzą 14.03.09, 15:52
      a wiecie, ze kobiety w ciazy sa przewrazliwione? tez tak mialam big_grin
    • martabg Uwielbiam taką postawę: 14.03.09, 16:15
      mam brzuch, więc mi się naleźy.

      Chcesz usiąść, zapytaj grzecznie, czy dana osoba może być uprzejma
      ustąpić ci miejsca.
      Uzasadnij, jest duża szasna, ze ci nie odmówią.

      Stoisz w kolejce, zrób to samo.
      Posiadanie brzucha nie jest niczym wyjątkowym w tym czasie, moja
      teściowa z racji otyłości też ma, ciężko jest jej się poruszać,
      kręgosłup nawala, jej jakoś też nikt nie ustępuje.


      Ostatnio się nauczyłam, że mało kto w myślach potrafi czytać.
      Szkoda, owszem, ale tego żalącym się postem nie zmienisz.
      • kartoffeln_salat Re: Uwielbiam taką postawę: 14.03.09, 16:27
        Masz rację, że jak się czegoś chce powinno się poprosić i zapytać.
        Ale to właśnie jest postawa: mam brzuch to mi sie należy.

        Czasami ludzie naprawdę specjalnie udają, że nie zauważają
        zaawansowanej ciąży.
        Jeśli szczupła młoda kobieta, ma wielki brzuchol, to trudno ją
        porównywać do 50-letniej ciotki, wybacz.
        To chyba oczywiste.
        Bywały dni, że czułam się OK, i nawet gdyby ktoś mnie przepuścił w
        kolejce, to bym odmówiła, bo nie potrzeba. Byłoby tylko fajniej,
        żeby ludzie dla siebie bardziej życzliwi byli.

        I wkurza mnie, jak to potem starsze osoby w ośrodkach zdrowia i
        autobusach lamentują, że młodzież dzisiejsza niegrzeczna,
        nieżyczliwa. Sami dają taki przykład - jak opisałam poniżej w
        poście.

      • agatracz1978 Re: Uwielbiam taką postawę: 14.03.09, 17:35
        Każdy człowiek potrafi myśleć i wie, że kobieta w zaawansowanej ciąży ma
        problemy z poruszaniem się, oddychaniem itp. Każdy lekarz powie Ci, że kobieta
        ciężarna nie powinna stać zbyt długo (np w autobusie) i to nie z uwagi na to że
        coś jej się należy ale z uwagi na zdrowie! Ja nie muszę nikomu uzasadniać tego,
        że jestem w ciąży bo to raczej widać. A ciąża moja droga a otyłość to dwie różne
        rzeczy. Jak otyłą ciocię ktoś walnie w brzuch to nie ma takiego
        niebezpieczeństwa jak uderzenie w brzuch ciężarnej. Nikt nie musi umieć czytać w
        myślach. Są pewne grupy osób, którym zwyczajnie powinno się ustąpić.
        • nglka Re: Uwielbiam taką postawę: 14.03.09, 18:51
          agatracz1978 napisała:

          > Każdy człowiek potrafi myśleć i wie, że kobieta w zaawansowanej ciąży ma
          > problemy z poruszaniem się, oddychaniem itp. Każdy lekarz powie Ci, że kobieta
          > ciężarna nie powinna stać zbyt długo (np w autobusie) i to nie z uwagi na to że
          > coś jej się należy ale z uwagi na zdrowie!

          Starsze pokolenie rodziło polu i w domach, więc tłumaczenie ich zachowania tym,
          że każdy lekarz,... jest takie samo jak zdziwienie, że babcia nie gra gry
          online - ba, że nie umie obsługiwać forum, przecież wszędzie trąbią jak to robić!

          > Ja nie muszę nikomu uzasadniać tego,
          > że jestem w ciąży bo to raczej widać.

          Niestety,że ktos sie zle czuje tego nie widac a ma rawo do zlego samopoczucia,
          by siedziec. Masz buzie - popros. Nie chcesz prosic - stoj.

          > Nikt nie musi umieć czytać
          > w
          > myślach. Są pewne grupy osób, którym zwyczajnie powinno się
          > ustąpić.

          Bo Ty tak uwazasz? Ciekawe.
          Te grupy osob, wg mojego uznania, to 2/3 tramwaju, gdy siedzen starcza dla 1/4
          czy 1/6.
          • agatracz1978 Re: Uwielbiam taką postawę: 14.03.09, 22:27
            > Starsze pokolenie rodziło polu i w domach, więc tłumaczenie ich zachowania tym
            > ,
            > że każdy lekarz,... jest takie samo jak zdziwienie, że babcia nie gra gry
            > online - ba, że nie umie obsługiwać forum, przecież wszędzie trąbią jak to robi
            > ć!
            My niestety nie mamy już takiego zdrowia jak miały nasze babcie. A one akurat o
            swoje prawo do siedzenia potrafią się dopominać. I nieważne czy siedząca osoba
            jest chora, zdrowa czy ciężarna. Skoro tyle wyobraźni mają to chyba potrafią
            sobie wyobrazić, że ciężarna dziewczyna stojąca w zatłoczonym autobusie jest
            zwyczajnie narażona na choćby uderzenie w brzuch, bo przecież nikt nie będzie na
            nią uważał.
            Bo Ty tak uwazasz? Ciekawe.
            > Te grupy osob, wg mojego uznania, to 2/3 tramwaju, gdy siedzen starcza dla 1/4
            > czy 1/6.
            Nie, nie dlatego że tak uważam. Wiesz, nie trzeba być błyskotliwym, żeby
            dostrzec matkę z małym dzieckiem, ciężarną, niepełnosprawną czy starszą osobę.
            Ja zawsze kiedy źle się czułam to przynajmniej zapytałam czy taka osoba nie chce
            skorzystać z miejsca siedzącego. Ot - kultura i wychowanie.
            • nglka Re: Uwielbiam taką postawę: 14.03.09, 22:49
              agatracz1978 napisała:


              > My niestety nie mamy już takiego zdrowia jak miały nasze babcie.

              Ja nie o tym - a raczej, że te kobity zwyczajnie nie rozumieją co to ciąża
              zagrożona. Za ich czasów ciążę zagrożoną się roniło i nikt nie robił z tego
              tragedii. Moja własna babcia , gdy moja mama poroniła - poradziła jej się nie
              przejmować, bo będzie miała kolejne - a ta była faktem straty zdruzgotana.
              Po prostu inna mentalność.
              nie twierdzę, że lepsza, nie usprawiedliwiam - ale ich zachowanie da się
              wyjaśnić. Za ich czasów było inaczej, Oni zwyczajnie nie przyjmują do wiadomości.
              Są oczywiście jednostki wybitnie głupie, które potrafią kobietę ciężarną dźgać
              laską w brzuch, czy zwyzywać publicznie ale - zdaje się - nie o takich tu piszemy.

              > A one akurat o
              > swoje prawo do siedzenia potrafią się dopominać. I nieważne czy siedząca osoba
              > jest chora, zdrowa czy ciężarna. Skoro tyle wyobraźni mają to chyba potrafią
              > sobie wyobrazić, że ciężarna dziewczyna stojąca w zatłoczonym autobusie jest
              > zwyczajnie narażona na choćby uderzenie w brzuch, bo przecież nikt nie będzie n
              > a
              > nią uważał.

              Widzisz, ja jednostkowe przypadki tego typu widziałam - tj roszczeniowe
              podejście. Zawsze ustępuję i zawsze dostaję w rewanżu uśmiech albo ludzkie
              "bardzo pani dziękuję". Czasem mi się zdarza "Pani siedzi, ja zaraz wysiadam a
              Pani pewnie zmęczona". Serio - trochę pogody ducha, braku roszczeniowej postawy
              - nie zaszkodzi. Nikt się na mnie nie pcha, nie komentuje tego, że siedzę,
              czasem kogoś zwyczajnie nie widzę.

              > Nie, nie dlatego że tak uważam. Wiesz, nie trzeba być błyskotliwym, żeby
              > dostrzec matkę z małym dzieckiem, ciężarną, niepełnosprawną czy starszą osobę.
              > Ja zawsze kiedy źle się czułam to przynajmniej zapytałam czy taka osoba nie chc
              > e
              > skorzystać z miejsca siedzącego. Ot - kultura i wychowanie.

              Tak, ale taka osoba też ma prawo źle się czuć, nie będąc w widocznej ciąży, w
              widocznym wieku, czy z widocznym dzieckiem. Nie masz prawa oceniać czyjegoś
              zachowania (nie ustąpił) po tym, czego nie widzisz (amopoczucia) ani tym
              bardziej tego, że nie patrzy na ciebie bo NA PEWNO unika - a może zwyczajnie po
              ludzku NIE WIDZI?
              Problem polega na tym, że na prawdę wiele ciężarnych zachowuje się jak święte
              krowy. nie wszystkie, ale wiele.sama niedawno byłam w ciąży i niejednokrotnie
              widziałam jak ciężarna wymusza przywileje (tam się wepchnie bez pytania, tam
              bardzo nieprzyjemnie zażąda ustąpienia miejsca).
              Każdy medal ma dwie strony. Ludzie są różni a nie tylko chamscy nieciężarni oraz
              cudownie styrane i uprzejme ciężarne.
              • agatracz1978 Re: Uwielbiam taką postawę: 15.03.09, 13:20
                Z częścią rzeczy oczywiście się zgadzam. Mnie tylko przeraża skala tego
                zjawiska. Braku kultury, a czasem mam wrażenie wręcz wrogości na sam widok
                ciężarnej, bo pewnie zaraz będzie czegoś chciała. Ja nie wykorzystuję swojego
                stanu (pomimo już końcówki ciąży) i czasem wnerwia mnie takie szeptanie po
                kątach albo wręcz pokazowe odwracanie głowy. Komunikacją przemieszczam się
                sporadycznie, ale zawsze coś się tam wydarzy. Albo ktoś się rozpycha nie
                zwracając uwagi na mój pokaźny brzuch albo stara się chamsko wepchnąć na wolne
                siedzenie taranując mnie wręcz i jeszcze komentuje, że zajmuję całe przejście w
                autobusie. Co co mam przepraszam - schować brzuch bo paniusia musi biegiem
                zajmować wolne miejsce siedzące? Dla mnie wyjście w tłum ludzi stało się zwykłą
                walką. Są oczywiście ludzie mili i życzliwi, szkoda tylko że w mniejszości.
                Zauważyłam też że facet w starszym wieku odnosi się do ciężarówki z szacunkiem i
                pewnym nawet podziwem a babki jakąś agresję w sobie wyzwalają. Kurcze, może to w
                moim mieście tylko tak jest. Moje koleżanki mają podobne odczucia niestety.
    • kartoffeln_salat Re: jak nas widzą 14.03.09, 16:21
      Obserwuję to zjawisko z przerażeniem, bo im późniejszy etap ciąży
      tym trudniej chodzić i stać.
      Ludzie mnie naprawde załamują, bo JA WIDZĘ, że oni udają ze NIE
      WIDZĄ.

      Dwa razy zdarzyło mi się, że faceci po prostu wepchnęli się przede
      mnie w drzwiach do sklepu, bo WIDZĄ, że nie dość że kobieta to
      jeszcze kobieta w ciaży i wypadałoby ustąpić kolejki.
      Naprawdę przykre.

      Raz zostałam prawie zgnieciona w drzwiach przez wielkie i ŚLEPE
      babsko. Raz kobieta zbombardowała mój koszyk swoim, żeby być
      pierwszą w kasie.

      Na poczcie pracownica zamknęła mi okienko przed nosem i poszła sobie
      na 15 minut na przerwę. A staliśmy już w tej kolejce dobre 20
      minut.

      Na badaniach w przychodni (w poczekalni 20 osób), nikt nie ustąpi
      miejsca. Wreszcie jak sie trochę rozluźniło, to do pierwszego
      wolnego krzesła rzuciła się jakaś kobieta. A jak następne miejsce
      sie zwolniło obok niej, to ona sobie jeszcze tam położyła torbę i
      grzebie w środku, aż musiałam ją poprosić czy może torbe zabrać.

      Tylko jeden jedyny młody facet 30 lat ustąpił mi krzesła w banku.

      Mam naprawdę duży, widoczny brzuch.
      Nie czekam od nikogo na ulgi i ustępstwa tylko dlatego, że jestem w
      ciąży. Ale nieraz naprawdę było mi niedobrze i słabo w różnych
      miejscach publicznych, a przecież załatwić trzeba i trzeba zrobić
      zakupy. I ciężko było stać w długiej kolejce, albo w poczekalni jak
      bolą plecy i biodra.

      No cóż...
      • nglka Re: jak nas widzą 14.03.09, 18:56
        Mam pytanie - masz buzie? Sa, owszem, buraki ale jesli nie pilnujesz swojej
        kolejki to nie wymagaj, by robiono to za iebie. Dla jasnosci - niejednokrotnie
        wywalalam buraka, ktory sie przede mnie wpychal, gdy stalam w kolejce.
        Zwyczajnie podchodzilam do okienka i mowilam, ze sie pan wepchnal i teraz moja
        kolej. Zupelnie olewalam pana, mowilam do osoby w okienku.
        ANI RAZU ni odmowiono mi obslugi.
        Na Zeusa... troche asertwnosci zamiast wiecznego jojczenia na caly swiat!

        Wielokrotnie mi tez ustepowano. Wiele osob bylo zyczliwych, wiele niezyczliwych
        - nie bardziej niz przed ciaza. A jak sie zle czulam to siedzialam w domu.
        • geos Re: jak nas widzą 14.03.09, 20:18
          A jak sie zle czulam to siedzialam w domu.

          Jak możesz sobie na to pozwolić to twoje szczęście.
          moje też jest takie, że mogę sobie na to pozwolić ale nie każda dziewczyna tak ma.
          Miałam czas, że przejście kilkuset metrów było problemem a musiałam. Stanie
          gdziekolwiek też. szukałam wtedy krzesełka i siadałam. I nie mam pretensji, że
          jak nie poprosiłam to nikt mi nie ustąpił miejsca w kolejce. Głupio to wyglądało
          jak rozglądałam sie za miejscem do przycupnięcia by odczekać swoje i nikt sie
          nie ruszał.
          • nglka Re: jak nas widzą 14.03.09, 20:47
            geos napisała:

            > A jak sie zle czulam to siedzialam w domu.
            >
            > Jak możesz sobie na to pozwolić to twoje szczęście.
            > moje też jest takie, że mogę sobie na to pozwolić ale nie każda dziewczyna tak
            > ma.

            L-4 pełnopłatne istnieje. W czym problem?
            Sorry ale samotnych matek w ciąży z małym dzieckiem, ktrym nie ma kto zrobić
            zakupu na prawdę jest tak mało, że ciężko mówić o tym, że ktoś nie może sobie na
            to pozwolić.

            > Miałam czas, że przejście kilkuset metrów było problemem a musiałam. Stanie
            > gdziekolwiek też. szukałam wtedy krzesełka i siadałam. I nie mam pretensji, że
            > jak nie poprosiłam to nikt mi nie ustąpił miejsca w kolejce. Głupio to wyglądał
            > o
            > jak rozglądałam sie za miejscem do przycupnięcia by odczekać swoje i nikt sie
            > nie ruszał.

            Ja rozumiem, że zdarzają się sytuacje, w których coś wypada i MUSISZ. Okej - ale
            tych sytuacji nie ma aż tylu u jednej osoby, żeby pisać elaboraty na temat tego
            jakie te ludzie są głupie i niewrażliwe.
            I - jak wyżej - takie sytuacje zdarzają się CZASEM - a nie zawsze. Dlatego -
            jeśli źle się czujesz - zostań w domu a nie pisz jak kilka dziewczyn powyżej - o
            kilkunastu czy z domysłem o kilkudzisięciu sytuacjach, w których to było tak
            straaasznie źle.
      • memphis90 Re: jak nas widzą 15.03.09, 21:04
        Jak już napisała koleżanka powyżej- masz buzię, więc poproś... Ja generalnie
        czułam się w ciąży dobrze, ale jak coś było nie halo, to po prostu prosiłam o
        zwolnienie miejsca, informowałam osobę w kolejce, że jestem, ale usiądę na
        krzesełku obok, prosiłam o szybszą obsługę... I nigdy nie było problemu.
        Wystarczy podejść i powiedzieć "czy mógłby mnie pan/pani przepuścić/ustąpić
        miejsca itd- strasznie mi dzisiaj ciężko, żle się czuję". I zrobić to z miłym
        uśmiechem. Działa!

        Jak byłam na kontroli po porodzie, to w poczekalni rozsiadł się jakis facet-
        ŻADNA z czekających ciężarówek nie poprosiła o ustąpienie, wszystkie czekały z
        cierpiętniczymi minami i wzdychały... A potem pewnie wypisują na forach jaka
        znieczulica panujeuncertain
    • mama_frania Re: jak nas widzą 14.03.09, 17:31
      Mam za sobą dwie ciąże. W obu pracowałam praktyczni do końca i do pracy
      dojeżdżałam z przesiadką prawie na drugi koniec Warszawy. Na palcach jednej ręki
      mogę policzyć sytuacje, że nie ustąpiono mi miejsca w tramwaju, metrze czy
      autobusie. Zwykle ludzie byli naprawdę życzliwi. Kilka razy zdarzyło mi ię
      poproić o ustąpienie miejsca (np. w piekielnie ciasnym metrze) i zawsze
      spotykałam się z pozytywną reakcją i wręcz przeprosinami, że nie zauważono mnie
      wczesniej. Co do kolejek- to nie robię zakupów w marketach a poczekanie w
      kilkuosobwej kolejce w osiedlowym klepie nie stanowiło dla mnie problemu.
    • kasia.46 Re: jak nas widzą 14.03.09, 17:35
      Ja jestem w 7mieś... i też zauważyłam dużo beszczelności zwłaszcza
      od starszych ludzi. Chodze do ośrodka zdrowia na badania krwi i
      moczu... na drzwiach gab. zabiegowego napisane jest: kobety ciężarne
      i dzieci do lat 5 wchodzą poza kolejnością. Nigdy jednak nie
      korzystałam z tego przywileju ponieważ nie chciałam wykorzystywac'
      sytuacji gdyż dobrze się czułam i mogłam poczekac',,, nikt również
      nie zaproponował mi wcześniejszego wejścia mimo widocznego brzucha,
      ale nie skarże się. Ostatnio jednak miałam bad. glukozy i musiałam
      wejśc' gdy upłynie równo godz. więc po upływie czasu ustawiłam się
      pod drzwimi i chciałam wejśc' wtedy tłum starszych pań mało mnie nie
      staranował, panie zaczeły się burzyc' że czekają od rana a taka
      młoda wpycha się bez kolejki, więc przeprośiłam i oświadczyłam
      spokojnie że jestem w ciąży (co było widac') i jestem po glukozie,
      muszę wejśc' po upływie określonego czasu... odp. mi że ich to nie
      obchodzi bo każdy tu z czymś czeka a ja próbuje wzbudzac' litośc'
      brzuchem!!! Wtedy wyszła rozwścieczona pani laborantka i
      doprowadziła starsze panie do porządku a ja mogłam wejśc'. To
      niestety nie jedyna syt. która mnie spotkała w ciasnym autobusie
      słyszałam teksty: proszę się o mnie nie ocierac', proszę wciągnąc'
      brzuch to będzie luźniej i to wszystko starsze os. oczywiście nawet
      nie marzyłam że ktoś ustąpi mi miejsca, zresztą nawet na to nie
      liczyłam ale jakiś miły gest poprawiłby mi samopoczucie. Zdarzają
      się też miłe syt. ktoś powie jaki ładny brzuszek, młodzi ustępują
      miejsca w Kościele, czasami przepuszczają mnie w sklepowej kasie...
      O nic nie proszę, jednak fajnieby było jakby ludzie byli dla siebie
      trochę milśi. Pozdrawiam.
      • jaska24 Re: jak nas widzą 14.03.09, 18:08
        Wydaje mi się, że młodzi są bardziej życzliwi. Uśmiechają się i pomagają.
        Ja też spotykam się z największą niechęcią ze strony osób starszych. Ostatnio
        musiałam się ścigać z panem ok. pięćdziesiątki o miejsce siedzące. Mam bóle w
        krzyżu, więc siedzenie naprawdę daje ulgę.
        Ale jak takiego pana poprosić o ustąpienie miejsca, skoro sam się o nie ściga i
        z satysfakcją się uśmiecha, że to on właśnie wygrał...
        Dlaczego ci starsi są tacy okropni? Przecież wiele z tych kobiet przeżywało
        dawno temu to, co teraz przeżywamy my.
        • polinkaz Re: jak nas widzą 14.03.09, 18:23
          Hihi, mi kiedyś w autobusie pewna "starsza" pani zrobiła karczemną awanturę, gdyż została poproszona przez inną starszą panią stojącą obok mnie w tłoku, o ustąpienie mi miejsca...Usłyszałam że to bezczelność, że jak ona była w ciąży (hmmm...) to jej nigdy nikt miejsca nie ustępował i że sama chciałam to mam...wink I ustąpiła... smile

          Ale poza tym dość często jednak ludzie byli życzliwi i chętni do pomocy... jak się nie za dobrze czułam to korzystałam, ale nie zawsze. Innym razem tuż po wejściu zaczęły mnie wołać dwie sporo starsze kobitki, że mam siadać i zaczęły wstawać jedna o drugą, a były już chyba po 80-tce smile Podziękowałam, powiedziałam że zaraz wysiadam i poszłam na drugi koniec autobusu, gdzie dojechałam do pętli wink Akurat się naprawdę dobrze czułam smile
    • korlewna Re: jak nas widzą 14.03.09, 18:30
      Hmmmm... z jednej strony faktycznie panuje znieczulica, ale dotyczy
      to zarówno kobiet w ciąży, jak i osób starszych, jak i osób
      niepełnosprawnych. (I tutaj, zanim ktokolwiek będzie się wkurzał na
      to, że nie ustępuje się mu miejsca, powinien sie zastanowić, czy
      zawsze to robi, kiedy widzi osiemdziesiecioletniego staruszka, albo
      kobietę, ktora podpiera się laską, czy dziecko z problemami
      ruchowymi).
      POwinniśmy jednak się zastanowic, czy kazdy wie, jak czuje się
      kobieta w ciąży... otóż nie, nie wie tego nikt, bo samo istnienie
      upragnionego brzuszka nie świdczy o kłopotach z dusznością, o
      kłopotach z żylakami, z ociężałością... itp, itd. Każda ciąża jest
      inna.

      Ale z drugiej strony ciąża to stan uprzywilejowany, a dodatkowo jest
      to stan, ktory przechodzi niemal każda kobieta i kobieta niemal
      każdego mężczyzny, więc wszyscy powinni mieć baczenie na ciężarne.
      A jesli nie wszyscy mają... nauczcie się Dziewczyny prosić... to
      takie samo słowo, jak każde inne.
      Urodziłam dwoje dzieci i ANI RAZU nie spotkałam się z tym, zeby nie
      ustąpiono mi miejsca, jesli o to poprosiłam, czy grzecznie
      poinformowałam, ze korzystam z mojego przywileju (jeśli takowy
      istniał).
      Na pocztach nadal funkcjonuje przepis o pierwszeństwie (ciężarnych,
      opiekunów z dziećmi do lat 4, kombatantów i posłów), podobnie jest w
      przypadku niektórytch urzędów. Także w autobusach i tramwajach są
      miejsca "dla matek z dziecmi", ktore są przywilejem dla wszystkich
      osób z dzieckiem na ręku i dla kobiet ciężarnych. W niektórych
      hipermarketach są kasy pierwszeństwa, a jeśli te są zamknięte, to
      pierwszeństwo przechodzi na najbliższa kasę... W tych i podobnych
      miejscach/sytuacjach każda cieżarna zwyczajnie informuje, ze nie
      będzie stała... (a czy zrobi to grzecznie, czy nie, to juz tylko od
      niej zalezy).
      Natomiast jeśli nie ma sytuacji/miejsca z przywilejem dla cieżarnej
      to o co chodzi?? Czy ludzie mają obowiązek ustępowac?? (pomijam juz
      fakt, ze nigdy nie wiadomo, co dzieje się z osoba nieustępującą -
      może np. byc osobą z niewidocznym, a uciążliwym kalectwem). Czy
      wszyscy ludzie mają śpiewac pieśni pochwalne nad cieżarnymi?? Bez
      przesady... ludzie co najwyzej mogą być grzeczni... a czy bedą, czy
      nie, to zalezy od ich kultury, a także od sposobu, w jaki ciężarna
      sie do innych odniesie.

      Jak już wcześniej wspomniałam bardzo często prosiłam o ustapienie
      mi miejsca, bo miałam bardzo duże ciąże, żle je przechodziłam i
      przede wszystkim obie ciąże były wysokiego ryzyka... i zawsze mi
      ustępowano.
      • kajtekeasy Re: jak nas widzą 14.03.09, 20:28
        kasy pierszeństwach w sklepach sa wspaniałe smile nie trzeba stac w tych kolejkach big_grin tylko jak z niej korzystamy to czujemy zabijający wzrok innych ludzi...ale co tam
        a jesli chodzi o komunikacje miejską to powiem wam ze najgorsza jest młodzież.siedzi taki jeden mlody zdrowy i to na "miejscu dla ciezarnej" i nawet jesli poprosisz to dziwnie sie popatrzy...sama doswiadczylam takiej sytuacji niestety uncertain
        • nglka Re: jak nas widzą 14.03.09, 20:52
          kajtekeasy napisała:


          > a jesli chodzi o komunikacje miejską to powiem wam ze najgorsza jest młodzież.s
          > iedzi taki jeden mlody zdrowy i to na "miejscu dla ciezarnej" i nawet jesli pop
          > rosisz to dziwnie sie popatrzy...

          To w komunikacji miejskiej są miejsca z przeznaczeniem dla ciężarnych? Pierwsze
          słyszę! Są dla inwalidów i dla matek z małymi dziećmi (nie z małymi płodami -
          dla zobrazowania różnicy).
          Nie raz zdarzyło mi się nie widzieć, że stoi nade mną staruszek, zamyśliłam się
          - było mi głupio, owszem a pewnie niejedna dorobiła sobie do tego ideologię.

          I jakim prawem oceniasz, że siedzi młody i ZDROWY? Może łeb mu pęka, może
          zwichnął sobie nogę, może zrobiło mu się słabo, może boli go cholernie brzuch -
          zakładasz, że jeśli czegoś nie widać to tego nie ma.
          Najbardziej dziwi mnie oburzenie tych, którzy sami nie maja ani empatii - ani
          wyobraźni.


          sama doswiadczylam takiej sytuacji niestety :
          > /
          • maiwlys Re: jak nas widzą 15.03.09, 12:11
            nglka napisała:
            > To w komunikacji miejskiej są miejsca z przeznaczeniem dla
            ciężarnych? Pierwsze
            > słyszę! Są dla inwalidów i dla matek z małymi dziećmi (nie z
            małymi płodami -
            > dla zobrazowania różnicy).


            Oczywiście że są, u nas najbliżej drzwi, podwójne i narysowana
            kobieta w ciąży (nie z dzieckiem na kolanach tylko z brzuchem, i jak
            tylko brzuch mi urośnie a będę musiała korzystać z komunikacji
            miejskiej to zrobię to bez wyrzutów sumienia.
            Jesli chodzi i starszych ludzi, ludzi z dziećmi, niepełnosprawnych
            zawsze ustępowałam (teraz rzadko jezdze komunikacja miejska) i w
            wiekszosci przypadkow słyszalam, ze nie trzeba, raz Pan dwocipnie
            odpowiedzial, ze odpoczywac to on bedzie w grobie, ainny kiedys
            zrobil mi akcje w stylu "Cy ja wygladam jkabym nie mogl stac?"
            Natomiast wkurzaja mnie ludzi którzy stana nad tobą i oczekuja
            zwolnienia miesca a w autobuskie pełno innych, conajmniej pare razy
            zdarzylo mi sie przesiac bo ktos na mnie wymogl ustapnienie miejsce
            mimo wolnych obok.
            • nglka Re: jak nas widzą 15.03.09, 17:15
              maiwlys napisała:

              > Oczywiście że są, u nas najbliżej drzwi, podwójne i narysowana
              > kobieta w ciąży (nie z dzieckiem na kolanach tylko z brzuchem

              No patrz - a w Szczecinie nie widziałam, może to zależy w takim razie od miasta?
              • memphis90 Re: jak nas widzą 15.03.09, 21:28
                W P-niu też obrazka kobiety z brzuchem nie ma, jest ludzik z małym ludzikiemsmile
                Ale w domyśle dotyczy to też kobiet ciężarnych.
          • katia.seitz Re: jak nas widzą 15.03.09, 21:35
            W Warszawie owszem - te uprzywilejowane miejsca w komunikacji miejskiej są
            przeznaczone również dla ciężarnych. Kiedyś stojąc w tramwaju przeczytałam
            wiszący na szybie wyciąg z regulaminu i ciężarne były wymienione wśród
            uprzywilejowanych. Inna sprawa, że niestety na obrazku wiszącym nad takim
            miejscem nie ma rysunku kobiety z brzuchem, a tylko krzyżyk i schemacik "matka z
            dzieckiem".
      • memphis90 Re: jak nas widzą 15.03.09, 21:27
        > Na pocztach nadal funkcjonuje przepis o pierwszeństwie (ciężarnych,
        > opiekunów z dziećmi do lat 4, kombatantów i posłów), podobnie jest w
        > przypadku niektórytch urzędów.
        Sprostowanie- przepis ten nie funkcjonuje od ładnych paru lat. Teraz zasada taka
        zależy wyłącznie od dobrej woli kierownika takiej placówki. Jak nie ma kartki,
        że ciężarne są uprzywilejowane to można liczyć najwyżej na uprzejmość
        współkolejkowiczow.
    • balsamina-niecierpek Re: jak nas widzą 14.03.09, 22:06
      Ja mam doświadczenia raczej dobre. Ludzie pomagają, przepuszczają,
      ustępują miejsca. Nie, nie mieszkam w raju ani w Reichu smile W
      Warszawie, wyobraźcie sobie, w samym środeczku.
      Staram się nie nadużywać tych przywilejów, na pewno nie oczekuję, że
      ktoś sam się ruszy - jeżeli się ruszy, to uważam, że bardzo miło z
      jego strony i ładnie mu dziękuję. Jeżeli nie - nie waham się
      poprosić. Z uśmiechem, z jakimś żartobliwym komentarzem, że ja tutaj
      taka dwa w jednym jestem. I wiecie co? Jeszcze mi nie odmówiono.
      Natomiast dwukrotnie prawie złapano mnie za łeb i dopilotowano do
      kasy pierwszeństwa, prawie na sygnale smile
      • anka7961 Re: jak nas widzą 15.03.09, 09:54
        a ja dopóki czuję się dobrze (na razie to początek 6 mca) i mogę
        postać te 10 min w kolejce, to jakoś mi tak głupio wpychać się bez
        kolejki, bo jestem w ciąży. Ostatnio Pani w aptece powiedziała mi
        zebym podeszla bez kolejki, ale nie skorzystalam....
        Z ludzmi w komunikacji miejskiej nie mam stycznosci, bo jezdze
        samochodem, ale np moja rodzina i znajomi traktuja mnie nad wyraz
        opiekunczo. czasami to mnie nawet troche denerwuje, bo czuje sie
        jakbym byla conajmniej w lekkim stopniu uposledzona - takie maja do
        mnie podejscie (siedz, nic nie rob, nie wstawaj, ja ci podam etc).
        ale nie powiem, z drugiej strony to strasznie mile smile
    • take_that Re: jak nas widzą 15.03.09, 12:45
      sorry, nie cierpię takiej postawy, czasami mam wrażenie, że kobiety nie mogą się
      wręcz doczekać aż wreszcie wszyscy będą je zauważać, przepuszczać i ustępować bo
      są w ciąży. Oczywiście każdy nosi przy sobie lupę i mikroskop, żeby od razu
      dostrzec kiełkujący brzuch ciężarnej.
      Inni ludzie mogą zwyczajnie mieć mniej widoczne problemy zdrowotne. Najgorzej
      się czułam jak zażywałam duże dawki bromergonu (zanim zaszłam w ciążę). Jak
      wsiadłam do autobusu i nie znalazłam szybko miejsca siedzącego, po prostu
      mdlałam. Czułam się wtedy sto razy gorzej niż teraz, będąc w 9 miesiącu, po
      prawie dwumiesięcznym leżeniu w łóżku, kiedy jestem naprawdę osłabiona. I
      zapewniam, że nie ustąpiłabym wtedy miejsca ciężarnej, stanie w autobusie
      kończyło się zawsze tak samo - wylądowaniem na podłodze. Patrz trochę dalej niż
      własny coraz odleglejszy pępek, a jak się naprawdę źle czujesz, poproś o
      ustąpienie miejsca. Nie zdarzyło mi się, żeby mi ktoś odmówił.
      • agatracz1978 Re: jak nas widzą 15.03.09, 13:31
        take_that napisała:

        > sorry, nie cierpię takiej postawy, czasami mam wrażenie, że kobiety nie mogą si
        > ę
        > wręcz doczekać aż wreszcie wszyscy będą je zauważać, przepuszczać i ustępować b
        > o
        > są w ciąży. Oczywiście każdy nosi przy sobie lupę i mikroskop, żeby od razu
        > dostrzec kiełkujący brzuch ciężarnej.
        > Inni ludzie mogą zwyczajnie mieć mniej widoczne problemy zdrowotne. Najgorzej
        > się czułam jak zażywałam duże dawki bromergonu (zanim zaszłam w ciążę). Jak
        > wsiadłam do autobusu i nie znalazłam szybko miejsca siedzącego, po prostu
        > mdlałam. Czułam się wtedy sto razy gorzej niż teraz, będąc w 9 miesiącu, po
        > prawie dwumiesięcznym leżeniu w łóżku, kiedy jestem naprawdę osłabiona. I
        > zapewniam, że nie ustąpiłabym wtedy miejsca ciężarnej, stanie w autobusie
        > kończyło się zawsze tak samo - wylądowaniem na podłodze. Patrz trochę dalej niż
        > własny coraz odleglejszy pępek, a jak się naprawdę źle czujesz, poproś o
        > ustąpienie miejsca. Nie zdarzyło mi się, żeby mi ktoś odmówił.

        Nie chodzi o sytuacje kiedy dowiedziałaś się, że jesteś w ciąży i od razu chcesz
        żeby cały świat kręcił się wokół ciebie. Chodzi o zaawansowaną ciążę. Jazda
        komunikacją miejską na stojąco jest wtedy niebezpieczna. Nagłe hamowanie, napór
        tłumu - zwyczajnie mogą zrobić Ci krzywdę. Pomijam już kwestie tego, ze trudno
        ciężarnej stać z wielkim brzuchem, ciężko się oddycha itp. Oczywiście ja
        rozumiem że młoda, starsza lub nie będąca w ciąży osoba może czuć się na tyle
        źle że nie jest w stanie ustąpić miejsca, chodzie jednak o skalę zjawiska.
        Czasem w całym autobusie/tramwaju nie ma nawet jednej osoby chętnej do
        ustąpienia miejsca. Nie chce mi się wierzyć jakoś, że cały pojazd nagle źle się
        czuje. Pewnie, że można poprosić o ustąpienie miejsca ale chyba nie o to chodzi.
        Chodzi o zwykły odruch, kulturę. Starsza osoba wchodząc do pojazdu też ma
        tłumaczyć że jest starsza i prosi o ustąpienie miejsca?
        • take_that Re: jak nas widzą 15.03.09, 13:49
          ja odpowiadałam na post założycielki wątku, zauważ proszę - 6 miesiąc ciąży,
          przypominam że mamy ZIMĘ i chodzimy w zimowych (czyt. obszernych i grubych)
          ubraniach. Więc proszę o nienadinterpretowanie mojej wypowiedzi. Wiem jak się
          czuje kobieta w zaawansowanej ciąży. Wiem też że można się źle czuć nie będąc w
          ciąży, wyglądając młodo i zdrowo. Można też po prostu nie zauważyć, że ktoś
          potrzebuje miejsca i tyle. Nikt nie jest prorokiem i nie ma rentgena w oczach.
          Naprawdę widzicie cały tramwaj ludzi, którzy z napięciem oczekują kto też teraz
          wsiądzie, czy staruszka, czy pani z brzuszkiem? Taka ujma poprosić o ustąpienie
          miejsca?
          Nie wiem, czym jeździcie, ale ja raczej obserwuję ludzi, którzy sobie ustępują.
          Jeżeli ktoś przegina, to właśnie jakiś dziwny krzykacz - ode mnie raz facet
          chciał, żebym ustąpiła miejsca (byłam w zaawansowanej ciąży) dziecku, które na
          oko miało 10 lat - dla jasności dodam, że był osobą postronną i dostrzegł
          stojącą matkę z dzieckiem.
      • jaska24 Re: jak nas widzą 15.03.09, 13:37
        Nie chcę, żeby każdy się nade mną litował i skakał nade mną tylko dlatego, że
        jestem w ciąży. Wydaje mi się jednak, że w polskim społeczeństwie nie ma
        sympatii dla kobiet w ciąży. Tak jak odruchowo pomaga się staruszce, której
        ciężko iść albo człowiekowi na wózku, tak ciężarnej, która dźwiga torby z
        zakupami i sapie ze zmęczenia, nikt nie pomoże. Mi przynajmniej nikt nigdy nie
        pomógł, ani żadnej z moich koleżanek. Wręcz niektórzy zdają się myśleć: "Sama
        pchałaś się do łóżka i przeżywałaś orgazmy, to teraz dźwigaj te torby".
        • take_that Re: jak nas widzą 15.03.09, 13:53
          to dziwne, jak widzę kobietę w ciąży, nie zastanawiam się czy miała orgazm.
          Często Ci się to zdarza?
          Jakiej sympatii dla kobiet w ciąży? Może tu jest Twój problem, bo się domagasz
          dodatkowej? Ja mam taką samą sympatię dla wszystkich, przynajmniej się staram.
          • maroco1977 Re: jak nas widzą 15.03.09, 14:47
            Biedne te kobiety w ciazy co dzwigaja ciezkie torby, a przy splodzeniu potomka
            nie zaznaly orgazmusmile Nie rozumiem tylko jednego, zawsze wydawalo mi sie, ze to
            Niemcy sa mniej kulturalni niz Polacy, wychodzilam z zalozenia, ze ''bezstersowe
            wychowanie'' odbija sie na kulturze, zdaje sie, ze sie mylilam.
            Szczegolnym obrzydzeniem napawaja mnie sytuacje jak opisana powyzej, ze w
            kosciele nie ustapia miejscauncertain to juz chyba szczyt hipokryzjiuncertain
            • annajustyna Re: jak nas widzą 15.03.09, 17:18
              Na szczescie w niemeickich kosciolach nie ma tego problemu - tak malo ludzi
              praktykuje, ze mozna miec cala lawke dla siebietongue_out.
              • maroco1977 Re: jak nas widzą 16.03.09, 08:56
                przynajmniej hypokryci nie chodza do kosciolow, bo podatek trzeba placicbig_grin
                za to w pasterke to szpilki sie nie wcisniebig_grin i tak zle, i tak nie dobrzebig_grin

                Swoja droga meldujac syna musielismy podac nasza wiare, wiare jaka bedzie mialo
                dziecko i czy bedzie praktykujace tzn. bedzie np chrzeczonetongue_out to robia juz za
                wczasu, by pieknie odciagnac podateczektongue_out
                na upartego moglabym wpisac, ze nie i chrzcic w Polsce, by minimum jeden podatek
                ominac, no ale...niech maja...moze syn za x latbedzie chcial sie zenic i trzeba
                bedzie poswiadczenia, ze placil, ktoz to wie.
                Ogolnie bardzo sie ciesze, ze w Niemczech nie ma znieczulicy i bez proszenia
                ustepuja miejsca.
                • annajustyna Re: jak nas widzą 16.03.09, 09:58
                  W mojej parafii podatek placi 7 tys. osob, praktykuje 100 sad. Chrzest chrztem,
                  ale wyslanie dziecka na religie, do komunii etc.? Do POlski byloby troche za
                  daleko.
                  W Monachium podobno nikt nie ustepuje w autobusach (tak mowila mi kolezanka),
                  nawet jak brzuszek wyrazny. Mnie wkurza, ze czesto przegrywam w wyscigu o
                  miejsce siedzace z mlodymi facetami, echsad.
                  • maroco1977 Re: jak nas widzą 17.03.09, 12:27

                    > W mojej parafii podatek placi 7 tys. osob, praktykuje 100 sad.

                    hmm liczysz ich przy wyjsciu z kosciola czy jak?big_grin jesli chodzi o mnie i mojego
                    M to jestesmy w tych 7tys. do kosciola chodzimy gdy czujemy taka potrzebe

                    Chrzest chrztem,
                    > ale wyslanie dziecka na religie, do komunii etc.? Do POlski byloby troche za
                    > daleko.

                    fakt, jest daleko, a co do nauki religii,osobiscie bede sie zastanawiac czy moje
                    dziecko bedzie chodzic, bo jak pamietam moje doswiadczenia, nic ciekawego na
                    tych lekcjach nie bylo i nudzilam sie okropnie

                    W Monachium podobno nikt nie ustepuje w autobusach (tak mowila mi kolezanka),
                    > nawet jak brzuszek wyrazny. Mnie wkurza, ze czesto przegrywam w wyscigu o
                    > miejsce siedzace z mlodymi facetami, echsad.

                    przeprowadzcie sie do Düsseldorfuwink tu panuje pelna empatia...no i koscioly sa
                    pelnesmile
                    • annajustyna Re: jak nas widzą 18.03.09, 08:08
                      Nie, nie licze, informacje mam ze strony internetowej. A na mszy ludzi
                      policzylam, tak z ciekawosci (jest tylko jedna msza w niedziele). Zauwazylam tez
                      podejscie, ze nie musze chodzic na msze, do spowiedzi, zyc wg zasad KK (jesli
                      chodzi o sakramet malzenstwa i antykoncepcje), bo przeciez place podatektongue_out i
                      komunia mi sie nalezy jak psu kielbasa. Jesli nie wyslesz dziecka na religie, to
                      nie bedziesz juz czlonkiem KK, niezaleznie, czy placisz podatek czy tez nie...
                      • maroco1977 Re: jak nas widzą 18.03.09, 13:52
                        Aha a stosujac antykoncepcje tez nie jestem zadnym czlonkiem KK, ja wierze w
                        Boga, a nie w to co czarni panowie zakazuja. Religia w szkole nijak ma sie do
                        wiary i tyle.
                        • annajustyna Re: jak nas widzą 18.03.09, 16:09
                          To, kochana, popelnilas startegiczny blad. Trzeba bylo sie nie deklarowac,
                          oszczedzic niemale sumy na podatku, dziecko ochrzcic w PL, a jak synek dorosnie
                          i bedzie chcial byc czlonkiem KK, to by sie sam zadeklarowal, nadrobil
                          sakramenty etc. A tak, to niestety jest troche ...hipokryzja (Ps. stosujacy
                          antykoncepcje, ktora nie ma dzialania wczesnoporonnego, nie sa wykluczeni z KK,
                          nie moga za to przyjmowac komunii).
                          • maroco1977 Re: jak nas widzą 18.03.09, 18:13
                            Mam w nosie ta kase, nie szkodzi mi placic, a do kosciola nie chodze, by mnie
                            policzono, ja ide do Boga, a nie do tych czarnych zlodziei, w biblii nie ma nic
                            o antykoncepcji tak wiec nie rozumiem durnych zakazow tak jak i nie rozumiem jak
                            mozna uwazac in vitro za zlouncertain
                            • annajustyna Re: jak nas widzą 18.03.09, 19:28
                              Akurat Ty chodzi o in vitro, to tez nie rozumiem tego calego zacietrzewieniasad.
                              Tzn. jestem tez przeciwko eksperymentom na embrionach, zamrazaniu zarodkow,
                              adopcji embrionow i podobnych eksperymentach. Ech, jakos Koscioly, w ktorych nie
                              ma celibatu, inaczej podchodza do tej kwestiisad.
                              • maroco1977 Re: jak nas widzą 19.03.09, 07:49
                                Moi znajomi musieli skorzystac z in vitro i ksiadz im nie dal rozgrzeszenia i
                                stwierdzil, ze za takie cos zostana wyrzuceni z kosciola. jestem ciekawa czy
                                faktycznie za in vitro grozi ekskomunika. W biblii jest napisane, ze ludzie maja
                                sie rozmnazac na chwale Boga, wiec czemu in vitro jest takim zlem:/porownywalnym
                                do aborcjiuncertain
                                • annajustyna Re: jak nas widzą 19.03.09, 08:07
                                  Zalezy, na czym polegalo to in vitro. Jesli wykorzystali wszystkie powstale
                                  zarodki, to maja prawo do rozgrzeszenia. Inna kwestia, co ten ksiadz rozumial
                                  poprzez zal za grzechy - mogli przeciez co najwyzej zalowac, ze musieli uciec
                                  sie do takiej metody, ale nie samego faktu poczecia dziecka. Echsad
    • zoofka Re: jak nas widzą 15.03.09, 18:26
      jestem w ciąży w osmym miesiącu. Odkąd ciąża stała się widoczna,
      ludzie są dla mnie bardzo uprzejmi. Ustępują mi miejsca w tramwaju,
      przepuszczają na schodach, uśmiechają się do mnie smile
      nie oczekuję Bóg wie czego, i może dlatego dostaję dużo życzliwości
      • gyokuro Re: jak nas widzą 15.03.09, 18:55
        Ja mało jeżdżę autobusami, ale jak jeżdżę, to zwykle znajdzie się ktoś, kto mi
        ustąpi miejsca. Chociaż zdarzyło się i tak, że stałam z zakupami w ręku
        (lekkimi, ale sporymi - pieluchy mega pack sztuk 2)), wielkim brzuchem,
        trzymając się chyba nogą wink
        Ale bywało tez tak, że jak stałam w kolejce w kasie pierwszeństwa (przede mną
        też ciężarne, ale mniejsze brzuchy oraz ludzie z dzieciakami), to pani z ochrony
        interweniowała, żeby mnie przepuszczono. Albo w Biedronce, gdzie nie ma kas
        pierwszeństwa, zawołała mnie pani kasjerka, żebym podeszła. Aż mi głupio było,
        bo akurat dobrze się czułam i nie miałam nic przeciwko postaniu w kolejce, która
        wielka nie była. Ale innym razem, w tejże samej Biedronce, jak otworzono właśnie
        kolejną kasę, wyścig ze mną wygrał pan tak z 10 lat ode mnie młodszy, no i bez
        brzucha oczywiście...
        Najbardziej jednak wpieniła mnie sytuacja, kiedy stałam w przychodni. Byłam z
        dzieckiem, do tego z brzuchem, przychodnia dermatologiczna, więc lecących przez
        ręce, gorączkujących, z bolącymi głowami, itp. raczej nie było. I stałam, bo nie
        było miejsca. Akurat dobrze się czułam, więc nie upominałam się. Zwolniło się
        miejsce, bo ktoś wszedł do gabinetu - i wtedy, nim zdążyłam odkleić się od
        ściany, pani przede mną poleciła usiąść na wolnym miejscu swojej córce, na oko
        10-12 lat. No, zatkało mnie po prostu.
        Ale takie sytuacje są raczej w mniejszości.
        Z pierwszej ciąży mam podobne wspomnienia, generalnie w porządku, z drobnymi
        zgrzytami. Niestety, jak z wózkiem jeździłam autobusami, to było już duuuuużo
        gorzej. A wtedy nie mieliśmy samochodu jeszcze i nie było innego wyjścia...
      • kiniox Re: jak nas widzą 16.03.09, 11:40
        Mam takie same doświadczenia i wyciągnęłam takie same wnioski smile
      • aqo Re: jak nas widzą 24.03.09, 12:55
        Witajcie, ja jestem w 9 tym miesiacu ciąży i brzuch mam naprawde spory już od dawna. Zwykle jeżdzę samochodem ale zdarzylo mi się kilka razy korzystać z komunikacji miejskiej. Jakoś glupio mi prosić o ustąpienie miejsca a fakt, że ludzie gapili sie na mnie jak na zjawisko ale nikt sam od siebie nie ustapił(raz nawet jak sie zwolnilo miejsce dzidaek mnie odepchnął i sam usiadl - tak zglupiałam, że zapomniałam calkiem języka w gębie).
        Teraz jak mam gdzies jechac a nie mam auta pod reka to staram sie wybierac takie pory gdy malo ludzi jezdzi - godziny szczytu odpadają.

        Ponieważ trochę sprzedawałam rzeczy przez internet to codziennie albo co drugi dzień stalam w kolejce na poczcie i specjalnie wybieram pory kiedy zwykle jest tam pusto. Są to jednak pory gdy otwartych okienek jest mniej i na poczcie sa sami starsi ludzie. Prawie kazda babcia wchodzaca stekala gdzies za mna w kolejce az wreszcie podchodzila i pytala czy ja wpuszcze i wiecie, któregos dnia poprostu puściły mi nerwy. Od tego dnia kazdej babci mowie ze ledwo stoję i jej nie ustapie. Reakcje są różne ( a ja juz naprawde nie moge stać bo mi miednice i krzyze rozsadza)- najczesciej wystraszone uciekaja do innego okienka i grzecznie stoją w kolejce. Czuje sie jak ostatnia zołza chociaz sie nie wpycham. Ucze się asertywności smile

        Najbardzej jesdnak denerwuje mnie to, że wszyscy sie tak strasznie przygladają. Mój mąż juz nawet zauważył że chodzenie ze mna gdziekolwiek jest krępujące bo sie za mna wszyscy obracają (wczesniej obracali się faceci i był dumny, że oni sobie mogą tylko popatrzec a teraz obracaja sie głównie kobiety i lustruja mnie i swidruja wzrokiem).
        Jak szlam ulicą jakiś czas temu to jakas pani gapila sie niemilosiernie a mijając mnie ramie w ramie wymamrotala do siebie "Boze jak to smiesznie chodzi".

        Śmieszne to jest ale do przezycia. Mam nadzieje, że chociaż my bedziemy pamiętać jak to było i ustepowac miejsca ciezarnym w autobusach i kolejkach. Moze nawet jak sie dobrze czujemy to milo zobaczyc czyjąś serdeczność.
    • zoofka Re: jak nas widzą 17.03.09, 19:29
      dziś w sądzie Pan przy wejściu otworzył specjalnie dla mnie bramkę,
      żebym nie musiała przechodzić przez przez ten wykrywacz rzeczy
      metalowych i niebezpiecznych (wiecie taki jak na lotniskiu).

      Tłumaczył mi, że nie ma takiej dyrektywy i on sam nie ma pojęcia czy
      to płodom szkodzi czy nie szkodzi, ale sumienie tak mu nakazuje smile
      było mi strasznie miło.

      Ja wogóle nie wiem, gdzie ci wszyscy nieuprzejmi ludzie którzy stają
      wam na drodze.
      Ja spotykam samych uprzejmych. I mieszkam w Polsce big_grin
      • maroco1977 Re: jak nas widzą 17.03.09, 19:51
        No i mam odpowiedz jak traktuja kobiety z wozkiembig_grin dzis caly dzien buszowalam z
        malym po miescie, znalazlo sie miejsce do przewijania i ustapiono mi parokrotnie
        miejsca do siedzenia, w kolejkach, pierwszenstwo do windy, zniesiono, wniesiono
        wozek po schodkach, obcy ludzie na ulicy pytali o samopoczucie, mila pani w
        sklepie sama przyniosla wybrany przeze mnie towar, pan na ulicy remonujacy cos
        zszedl z drabiny i odstawil na bok bym nie musiala zjezdzac z chodnika by ja
        ominac, moj lekarz ginekolog tachal za mna mego syna w gondoli, bo ja nie moge
        dzwigac, tak wiec wlozyl i wylozyl sam gondole z wozka, czuje sie szczesliwa i
        zadowolona, od razu lepiej czlowiekowi na sercu jak w taki cieply sloneczny
        dzien tyle zyczliwosci naookolosmile albo mam wyjatkowe szczescie, albo faktycznie
        moje miasto przoduje wpod wzgledem uprzejmosci ludzi w nim mieszkajacychsmile
        • martabg Re: jak nas widzą 17.03.09, 22:46
          Strasznie miło coś takie przeczytaćsmile
Pełna wersja