Ktoś z Częstochowy?

24.11.03, 13:20
Bez wielkich nadziei (bo tyle już razy próbowałam ... ) zapytam, czy są tu
dziewczyny z Częstochowy? Odezwijcie się, pogadamy o konkretach :o).
Interesują mnie opinie nt. szpitali, lekarzy, położnych, szkół rodzenia ...
pozdrawiam, apolka
    • mygda Re: Ktoś z Częstochowy? 24.11.03, 17:17
      Ja, ja z Czestochowy,ale.....
      Tak tylko sobie tu weszlam, bo rodzilam 2 lata temu.
      Mam super synka Jasia.
      Rodzilam w szpitalu na PCK, jestem zadowolona.

      Pozdrawiam Magda
      • apolka Re: Ktoś z Częstochowy? 25.11.03, 12:23
        O, jak miło, a ja myślałam, że nikt się nie odezwie :o)
        Ja też najprawdopodobniej wyląduję na PCK. Czy możesz napisać trochę więcej o
        szpitalu, szkole rodzenia, personelu, jaki lekarz Cię prowadził ("prywatny"?) i
        wreszcie, czy było miło bo ... popłynęła kasa czy też było miło bo tak ma być?
        Jeśli, oczywiście, znów tu zabłądzisz...
    • zielona70 Re: Ktoś z Częstochowy? 15.12.03, 11:17
      Tak sobie szukam i szukam kogoś z Częstochowy i wreszczcie mam. Trochę późno
      Cię znalazłam, ale może jeszcze tu zaglądasz?
      Ja będzę rodzić na początku maja (8.05.2004 z USG a 11.05.2004 z OM) i jak na
      razie planuję w szpitalu na Tysiącleciu. Ten najbardziej był mi polecany.
      Parkitka odwrotnie - uciekać jak najdalej.
      Pozdrawiam Zielona
      • apolka Re: Ktoś z Częstochowy? 15.12.03, 13:57
        Zaglądam, zaglądam :o), nawet dość często.
        Wygląda na to, że jesteśmy tylko we dwie, sierotki ...
        Po ostatnim USG termin z 23.04. (o.m.) przesunął się na 18.04. Czyli raczej
        będę pierwsza smile.
        Co do szpitala, decyzja już zapadła - PCK, tam pracuje mój lekarz, poza tym też
        nasłuchałam się złych opinii o Parkitce.
        Szkoda, że na PCK nie ma sali do porodów rodzinnych ale, jak mi zachwalał
        lekarz, życzliwość personelu i kameralne warunki rekompensują ten brak, no,
        zobaczymy. Zamierzam chodzić do szkoły rodzenia (z tego co wiem to zaczyna się
        od 28 tyg.), lekarz też do tego zachęca, może wtedy więcej się dowiem. Chociaż
        wiele znajomych ostatnio rodziło, to jakoś wszystkie na Parkitce. Dlatego
        brakuje mi "świeżego źródła informacji".
        Jakie argumenty najczęściej padały gdy polecano Ci ten szpital? U jakiego
        lekarza się leczysz? CZy dowiadywałaś się juz o "stawki" dla lekarzy,
        położnych, czy wogóle są one potrzebne?
        Napisz coś więcej, co u Ciebie słychać, czy już znasz płeć (ja nie znam, młode
        odwróciło się pupą na czas badania)?
        pozdrawiam, a.
        • zielona70 Re: Ktoś z Częstochowy? 15.12.03, 14:40
          Ja wybrałam Lemańskiego z PCK, przyjmuje u mnie na osiedlu tak więc mam blisko
          i można się z nim dogadać co do porodu. Jeżeli chodzi o poród rodzinny to nie
          jest tak do końca. 10 dni temu na PCK rodziła moja koleżanka i był to poród
          rodzinny. Problem polega na tym że musi zgodzić się druga rodząca. Ona rodziła
          chyba sama w tym czasie więc nie było problemu i mąż był obecny do końca. Z
          kolei u wcześniej rodzącej koleżanki rodząca w tym samym czasie inna kobieta
          nie zgodziła się na obecność obcego mężczyzny i nic z tego nie wyszło. Bywa
          A którego lekarza Ty wybrałaś?
          Na Parkitce o mały włos nie wykończyli mojej koleżanki (też rodziła niedawno, w
          sierpniu). Tam na siłe próbują doprowadzić do naturalnego porodu a nie każda
          może. Na szczęście Ona jest pielęgniarką a jej mąż lekarzem więc wypisali się
          po tygodniu leżenia (z zatruciem ciążowym) na własną prośbę i pojechali na PCK
          a tam bez problemy od razu zrobili dziewczynie cesarkę i teraz jest już OK.
          Jeżeli chodzi o stawki to się dowiem i dam znać
        • zielona70 Re: Ktoś z Częstochowy? 15.12.03, 14:55
          Kurcze ale ja jestem gadatliwa. Pisze i pisze a treści w tym mało. Może
          dlatego, że jeste spod znaku Bliźniąt a to strasznie gadatliwy znak. Moje
          maleństwo przy pierwszym USG pokazało się w całej krasie, ale to był 15 tydzień
          i jeszcze nic nie było widać, A kolejne zrobię dopiero w styczniu. Tak, że też
          nic nie wiem i cały czas zastanawiam się czy chce wiedzieć. To będzie moje
          pierwsze dziecko więc nie ma znaczenia czy chłopiec czy dziewczynka. A jeżeli
          chodzi o szpital to pracuje tam bardzo dużo dobrych specjalistów i myślę, że
          dobrze wybrałyśmy. Pozdrowionka pa
          • apolka Re: Ktoś z Częstochowy? 15.12.03, 15:11
            Tak, wiem, że możliwe są porody rodzinne ale jak sama napisałaś jest to
            ograniczenie... . Sama bardzo na taki poród liczę, a mój mąż to już wogóle
            przygotowuje się na maksa smile.
            To dla nas też pierwsze dziecko ale bardzo chcieliśmy wiedzieć ..., ważne że
            zdrowe i ładnie rośnie.
            Ja chodzę do dr.Rubik, też mam blisko :o). Na jakim osiedlu mieszkasz?, ja
            jestem z Północy.
            CZy liczba przy Twoim niku to rok urodzenia?
            pozdrawiam, a (również bliźniak :o) )
            • zielona70 Re: Ktoś z Częstochowy? 16.12.03, 07:20
              No to ja też mieszkam na Północa, a liczba przy moim nicku to niestety rok
              urodzenia sad Jeżeli nic się nie zmieniło to w karcie szpitalnej będę miała
              wpisane stara pierwiosnka, fe okropne
              • apolka Re: Ktoś z Częstochowy? 16.12.03, 08:18
                :o) Jak tak dalej pójdzie to okaże się, że jesteśmy sąsiadkami :o)
                A "starą pierwiosnką" (a nie pierwiastką?) nie przejmuj się, ja też
                się "łapę", co prawda jestem z rocznika 75 ale z tego co wiem, to za "starą..."
                byłabym uważana już od dwóch lat.
                Jak tylko będziesz miała jakieś informacje to proszę, podaj dalej :o).
                A może zabłąka się tu jeszcze jakaś częstochowianka?
                pozdrawiam, a
                • zielona70 Re: Ktoś z Częstochowy? 16.12.03, 08:49
                  Apoleczko
                  Daj mi swój adres skrzynki albo gadu gadu to sprawniej pogadamy, bo jak na
                  razie to zrobiło się z tego nasze prywatne forum. Mnie znajdziesz pod gadu gadu
                  2810331. Pozdrowionka
                  • apolka Re: Ktoś z Częstochowy? 16.12.03, 19:58
                    Możesz pisać na adres gazetowy, pocztę odbieram systematycznie smile
                    Mój numer gg: 3484954, ale zastać mnie możesz jedynie wieczorem (to numer
                    domowy), w pracy nie korzystam z gg.
                    Pa, pa.
                    A
    • agab73 Re: Ktoś z Częstochowy? 29.12.03, 17:15
      Witam
      ja też będę rodzić na PCK i to już niedługo,bo za 3,4 tygodnie.Słyszałam same
      dobre opinie o tym szpitalu, szczególnie o lekarzach i położnych. Może nie jest
      najnowocześniejszy ale za to przyjazny. Mój lekarz nazywa się Minkner.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
      • apolka Re: Ktoś z Częstochowy? 30.12.03, 10:42
        Witaj imienniczko :o)!
        Sama nie wiem, czy Ci zazdroszczę, bo ja z jednej strony też już bym
        chciała ... a z drugiej muszę przyznać, że fantastycznie się czuję jako kobieta
        w ciąży i chyba będzie mi tego stanu trochę brakowało. I to nie tylko kwestia
        energii, braku rozmaitych dolegliwości (a owszem, zdarzają się :o) ) ale
        samopoczucia wynikającego z faktu, że właśnie dzieje się coś cudownego, i że
        wkrótce nastąpi "wielki finał" czyli zobaczę SWOJE DZIECKO. Zdaję sobie sprawę,
        że Twój pogląd na swoją obecną sytuację może być nieco inny :o) ze względu na
        uciążliwość ostatnich tygodni, może jakieś lęki przedporodowe itp. i taka
        euforia, jaką prezentuję, może Cię irytować, ale ja właśnie dlatego, że mam
        świadomość, że jeszcze może być różnie w tej ciąży, cieszę się teraz "na
        zapas". Ciekawa jestem, czy chodziłaś do szkoły rodzenia, jeśli tak, to jakie
        wrażenia? Planujesz poród rodzinny czy wolisz sama? Czy wiesz już, jak i co
        trzeba będzie "załatwić finansowo"? Napisz proszę, coś więcej na temat
        szpitala, ja nie mam właściwie żadnych wiadomości, jak to tam wszystko wygląda.
        I odzywaj się, proszę, jak najczęściej. Po porodzie również. Chętnie
        poczytałabym sobie o Twoich doświadczeniach i spostrzeżeniach.
        Pozdrawiam, a.
        • agab73 Re: Ktoś z Częstochowy? 30.12.03, 21:24
          Hallo
          Rzeczywiście mam już dość tego stanu, pewnie dlatego, że od 7 m-ca mam
          dolegliwości ze skurczami, najpierw brałam Nospę, a teraz Fenoteral i
          Izoptin,co powoduje, że nie mogę normalnie funkcjonować (ogólna trzęsawka i
          skoki ciśnienia), no ale już niedługo.
          Powiem szczerze-nie chciało mi się chodzić do szkoły rodzenia i teraz trochę
          żałuję i boję się, że przez to gorzej mi pójdzie. Mamy zamiar rodzić wspólnie z
          mężem, ale to właśnie zależy od tego, czy nie będzie przypadkiem drugiej
          rodzącej (chociaż mam nadzieję, że przy dzisiejszym ujemnym przyroście
          naturalnym to się uda).
          Co do opłat to: mój lekarz za to, że będzie przy porodzie życzy sobie 500 zł,
          dodam,że nie chodzę do niego prywatnie, więc nie płacę za wizyty.
          Oczywiście wcale nie musi być obecny, ja jednak wolę, na zimne dmuchać i mieć
          pewność, że w tym czasie będzie zajęty wyłacznie mną, choćby te pieniądze były
          dane za darmo i nic nie miał do roboty. Wczoraj zadzwoniłam na oddział i
          dowiedziałam się dokładnie co mam ze sobą zabrać, no i zapytałam wprost, trzeba
          się umawiać z położną. Pani mi powiedziała, że wszystkie położne są bardzo miłe
          i obojętnie na którą trafię mi pomoże. Myślę, że po fakcie w ramach wdzięczności
          można dać jakieś niewielkie pieniądze lub coś.
          To tyle na razie
          Agnieszka
Pełna wersja