olcia2052 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 11.12.09, 15:51 witam. prosze wszystkich intrnautow o oddanie glosik na moje i synka zdjecie bede wdziecza www.zablysnijnaswieta.pl/praca,2002 dziekujeeee Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 11.12.09, 19:11 Imadoki koniecznie zrób bete, ja trzymam kciuki! Ja dzisiaj czuje sie w ogóle jak nie w ciazy. Brzuch przestał mnie boleć, a piersi jakby sie zmniejszyły. Mój M twierdzi, że to tylko moja wyobraźnia i wszystko jest ok.Ostatni test zrobiony dziś tak dla wszytskiego (chyba tylko by popatrzeć na te 2 kreskiwskazał nie podważalnie, że wszystko gra. Wiecie ostatnio jednak nie mam apetytu. W ogóle nie czuje głodu. Zmuszam sie do jedzenia. Moze mi to minie. Aleksa w pracy staram się uważać i tylko raz weszłam na forum i to przez wyszukiwarkę. Z prywatnej poczty tez usunęłam wszystkie wiadomości na wszelki wypadek gdyby jakimś cudem złamali moje hasło.Nie wiem czy będą się doszukiwać głębiej. Akurat dzisiaj postanowili mi oczyścić kompa, dać nowego i poogrywać nowe rzeczy. Mam nadzieję, że nic nie znajdą. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 11.12.09, 19:22 kurde ale nadiało.....goska GRATULUJĘ;*;*;* dbaj o siebie i maleństwo bardzo się cieszę że w końcu wam się udało.....a jeszcze nie tak dawno pamiętam jaka byłaś zrezygnowana i ja proponowałam adopcję...a teraz będziesz mieć swoje imadoki czekam na to samo co u gosi u mnie całkiem nieźle....szykuję się do kolejnego egzaminu...w domu znów mam remont;/ no i zdrowie też ok pozdrawiam wszystkich;*;* Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 11.12.09, 19:56 witam jestem na chwilkę, Małgosia leży w wózku a M ją kołysze żeby nie płakała-to jedyny sposób poza suszarką do włosów! już sama nie wiem od czego te kolki, nic takiego nie jem co by to mogło powodować dziś miała kolkę jak zjadłam suchą bułkę z szynką drobiową z indyka... nie smarowałam masłem bo Mała ma skazę a margaryny się boję że od niej te kolki... doradźcie coś proszę bo już wymiękamy... acha podaje jej esputicon ale jakoś przestał działać Gosiu a jak się czujesz? masz nudności? ale to chyba jeszcze za wcześnie pisz co u Ciebie? Dziewczyny maja rację, w pracy lepiej uważaj! Imodki daj znać co u Ciebie!? Trzymam kciuki pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Witam Was wszystkie ! 11.12.09, 21:31 ...tak sobie Was podczytuję trochę fajnie sobie piszecie miło się czyta postanowiłam się odezwać w związku z kolkami wiem jak to jest więc nie mogę pozostać obojętna abi19822 spróbuj wody koprowej a sama możesz pić herbatki z kopru włoskiego może pomogą no i maleństwo jak najczęściej na brzuszku żeby strzelała bąkale ciepła kąpiel i masowanie brzuszka, czopki Viburcol na noc no i jeszcze położna mi też pokazała jak odgazować dziecko a siebie nie obwiniaj bo kolka to nie wyjaśniona sprawa i raczej układ pokarmowy musi dojrzeć i przyzwyczaić sie do jedzonka. ... a ja mam 1,5 roczną córeczkę mam nadzieję żę nasza rodzinka się niebawem powiększy ale staram się zająć dniem dziśiejszym i jutrzejszym choć trudno się nie nakręcać same wiecie za tydzień wyjeżdzam na święta to może się uda nie myśleć tylko działać pozdrawiam Was wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
patite o rany :) 11.12.09, 21:47 Goska! Serdeczne gratulacje, nie właziłam parę dni i takie rzeczy mnie ominęły Moja mina bezcenna! Po pierwszym poście już mi sie gęba śmiała bo wiedziałam, że beta będzie wysoka! Oszczędzaj się teraz, bierz grzecznie leki, w pracy nic nie mów. LALALALALALA! Zaryzykuję twierdzenie, że przyniosłam Wam trochę szczęścią dołączając ze swoimi staraniami kilka miesięcy temu. IMADOKI oby jeszcze Ciebie udało nam się zarazić Mam nadzieję, że gin dobrze cię pomacał! Iga za ciebie trzymam kciuki, wizyta już tuż tuż. Abi co do skazy białkowej - jak musisz odstawić mleko to zamień na ryżowe tylko ono nie uczula. Mój młody był strasznie uczulony na mleko, i na soję też. Męczył się biedny bo trafiałam na lekarzy konowałów. A margarynę spróbuj ramę oliwkową. Jak będziesz miała jeszcze jakieś pytania daj znać. Paradoksalnie uczulać może nawet marchewka, czego mój syn jest dowodem. Ognista dasz radę ani się obejrzysz a te przykre objawy miną. Nie zaglądałam do Was w tym tygodniu bo akurat mam trochę pracy i wracałam padnięta. Wstawałam o 7 odwoziłam młodego do przedszkola a potem pracowałam. Miałam za to lepszy humor ale dzisiaj odczułam, że padam na twarz. Więc ściskam Was mocno! Idę spać. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: o rany :) 11.12.09, 23:31 Staram sie uważać jak mogę ale czasami się zapominam jak np dziś kiedy podbiegłam do autobusu i ból w podbrzuszu przypomniał mi żeby zwolnić W pracy uważam. Do Was nie zaglądam (z wyjątkiem tego info o wyniku - już nie mogłam się powstrzymać). Co do poczty to każdy z niej korzystam a ja sie staram wszystkie ślady zatrzeć i kasować wszelkie rzeczy Powinno byc ok. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: o rany :) 12.12.09, 16:46 hej! goska no i jak tam?? objawy już masz?? chyba jedszcze trochę wcześnie...uważaj i dbaj o siebie u mnie spoko...zaczęłam z lekkimi ćwiczeniami, takimi specjalnie dla kobiet w ciąży i zauważyłam, że są świetnym lekarstwem na nadmierną senność no i poprawiają humor...te mdłości...jakby trochę odpuściły i mogę trochę poszaleć z mężem dziś zabrałam się za gotowanie...i jak zwykle zakończyło się katastrofą pożarową;/ zawsze mam pecha do gotowania i nigdy mi się jeszcze nie udało nic ugotować bez ognia;/ mąż się ze mnie śmieje, że powinnam gotować pod obstawą straży pożarnej...i to jedzenia właśnie nie spalę....ale spalę wszystko dookoła;P mam nadzieje, że wszystkie jesteście zdrowe i wasze maluchy też, 3majcie się ciepło, pozdrawiam i pa;*;* Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: o rany :) 12.12.09, 21:11 Ognista objawów żadnych nie mam i to mnie trochę martwi. Podbrzusze przestało mnie bolec odkąd przepisali mi duphaston, który łykam 2 razy dziennie. Czasami tylko zakuje mnie mocniej lub słabiej jakby prawy jajnik (ale może dlatego, ze zawsze był aktywniejszy). Poza tym biust mi się nie powiększył, może tylko z tą równicą, że bardziej widoczne są na nim żyłki. W każdym razie zupełnie nie czuje się ciążowo. Gdyby nie brak okresu to bym nie powiedziała, ze spodziewamy się maluszka. Z jednej strony to mnie cieszy, a z drugiej martwi. Mam nadzieje, że wszystko jest dobrze. Napisałaś Ognista, że mogłaś trochę poszaleć z M Mój niestety jest nie w sosie ponieważ dostał przymusową abstynencje aż do odwołania. Dziewczynki jakbyście mogły mi powiedzieć czy to normalne, że nie mam w zasadzie żadnych objawów byłabym wdzięczna. Wiem, że może panikuję ale tyle czekaliśmy na to dzieciątko. Będę spokojniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: o rany :) 13.12.09, 09:34 Gosiu, brakiem objawów się nie przejmuj. Ja w obydwu ciążach nie miałam żadnych typowych objawów ciąży, ani mdłości, ani biust mi nie dokuczał, nawet żadnych zachcianek nie miałam. Też się tym trochę martwiłam, ale moja gin powiedziała, że "ten typ tak ma" i ma się tylko cieszyć Z tego co pamiętam Viv może to potwierdzić Zresztą Gosiu, objawy mogą się jeszcze pojawić. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: o rany :) 13.12.09, 15:18 goska a który to tydzień?? tak zaraz na początku no z reguły jesZcze nie ma za bardzo tych objawów....ale poczekaj potem.....dojdą objawy ja też jak sie dowiedziałam to tych objawów też jakoś tak...mało było....z potem jak doszły mdłości to dopiero miałam maskarę;P zobaczysz...jeszcze ci objawy nieźle dadzą w kość) pzdr i 3maj się cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: o rany :) 13.12.09, 17:00 dokładnie w drugiej ciąży objawy też mi sie później zaczęły. Więc sie nie stresuj, a brzuch przestał cię boleć po nospie i duphastonie. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: o rany :) 13.12.09, 20:37 Gosiaku, nic się nie przejmuj, ja też zadnych objawów specjalnie nie mam, poza bólem piersi, ale tego Ci akurat nie życzę ja chcę w lewo-one w prawo U mnie w grupie w szkole jesteśmy 4 w ciąży- jedna już prawie rodzi, druga w 1 miesiącu, ja w 4, i koleżanka w 5. I jest taki chudzielec, że jeszcze nic u niej nie widać. A ja się pochwalę, że już mi delikatnie brzusio wystaje , dziewczyny poorientowały się w czym rzecz, i w szkole nie było sensu dłużej wkręcać. przeżyłam szkolny weekend, teraz tylko czekam na wyjazd... nie mogę się doczekać, w środę kupimy bilety, boję się tylko, że nie będzie rezerwacji, nie chcemy kuszetki za bardzo, a o tej porze roku zawsze tłumy jeżdżą mam stresa przed tym wyjazdem. Z jednej strony najchętniej zostałabym w domu, a z drugiej strasznie chciałabym tam pojechać. Niezdecydowana jestem Trzymajcie się dziewczyneczki zdrowo, Imadoki napisz jak się czujesz i czy @ przyszła czy nie oczywiście życzę tego drugiego Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 jeszcze weekend:) 13.12.09, 22:29 witajcie jestem tylko na momencik, przez weekend byliśmy w gościach, Małgosia śpi więc zaraz będę korzystać i też się położę Gosiu nie martw się brakiem objawów! ja nie miałam na początku żadnych objawów ciążowych przez cała ciąże ominęły mnie nudności dopiero z czasem pojawił się delikatny ból piersi- na krótko, ale to chyba około 10 tyg (jeśli dobrze pamiętam). Też się martwiłam tym brakiem objawów ale lekarz i przyjaciółki mnie uspokajały że to normalne i mam się cieszyć, więc nie martw się wszystko jest dobrze przepraszam że omijam inne wątki i pisze tylko o ciąży Gosi ale tak bardzo się Gosiu ciesze, że Wam się udało że przeżywam Waszą ciążę prawie jak swoją pozdrawiam Was wszystkie papa Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 I już po weekendzie 14.12.09, 12:20 Cześć dziewczynki dzisiaj poniedziałkowo pusto trochę A ja siedzę i zamiast brac się za jakieś porządki to oglądam fotkę z USG hehe. Nie wiem za co mam się zabrać- sprzątanie, zakupy czy może praca do napisania ?? rece opadają ale to niczyja wina, bo wszystko zostawiłam sobie sama na ostatnią chwilę. Zawsze tak mam. Jeszcze chyba przyjedzie szwagier, a miał nie przyjezdżać, to tym bardziej wszystko musi być na błysk. chociaż fajnie, bo jechalibysmy we trójkę, zawsze to jakos raźniej. trzymajcie się cieplutko dziewczyny, bo u nas mrozik chyba lekki. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: I już po weekendzie 14.12.09, 12:51 niestety, wszystko wskazuje na to że @ jednak przyjdzie. A miało być tak pięknie w te święta... a wyszło jak zawsze. Mówi się trudno, już się powinnam chyba przyzwyczaić... a za miast tego chce mi się ryczeć. Uciekam zanim się zacznę rozklejać. Miłego dnia dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: I już po weekendzie 14.12.09, 17:33 Imadoki, droga moja, wiem co czujesz....Gdybym dzisiaj nie byla w pracy to tez bym siedziala i ryczala. Ale skoro juz tutaj jestem to jakos trwam, bo Ziemia sie musi krecic bez wzgledu na to czy jestem w ciazy czy tez nie. Mimo mile spedzonego weekendu czuje sie fatalnie. Wszystko przycmione zostalo nasza porazka. Wlasciwie to moja, bo moj P tak tego nie przezywa. W sobote bylismy na obiadku swiatecznym ze znajomymi z pracy i nie tylko i bylo milo, ale zaczely sie juz moje bole miesiaczkowe....i po powrocie zaczelo sie na dobre W niedziele odwiedzila nas siostra P. z dzieciakami i mezem. Maly (2 lataka) pierwszy raz widzial choinke i byl nia totalnie zafascynowany! I bawilabym sie dobrze gdyby nie to, ze strasznie sie zdolowalam faktem, ze ja nie mam takiego babla i wciaz nie mam gwarancji, ze bede kiedykolwiek miala. Owszem, po cichu licze na sierpniowe in vitro, ale przeciez moze sie nie powiesc i co wtedy? Wiecie takie mi sie dziwne wydaje, ze z jednym droznym jajowodem tak dlugo nam nie wychodzi, bo przeciez mimo wszystko ten jeden jest sprawny, wiec jakas (mala, bo mala, ale zawsze) szansa powinna byc, czyz nie? Wyniki P dobre, moje niby tez, ale mam wrazenie, ze nie wszystko zostalo porzadnie sprawdzone i oprocz tej niedroznosci jest jeszcze jakas inna przyczyna nieplodnosci. Moze hormony, moze nie owuluje zbyt czesto, moze wrogi sluz? nie wiem co, ale mam wrazenie, ze problem jest bardziej zlozony niz nam to werbalizuja lekarze, konsultanci itp. Szczerze mowiac nie licze tez na te inseminacje. Ciesze sie z tej wizyty i z monitoringu cyklu, bo moze czegos wiecej sie dowiem, ale wydaje mi sie, ze inseminacja jest troche bezsensowna, skoro problemem jest niedroznosc - czy zle mi sie wydaje? Wstepna wizyta juz jutro. Sciskajcie kciuki Gosiu, brakiem objawow sie nie przejmuj. Moga sie jeszcze pojawic, a jak sie nie pojawia to nawet lepiej - przeciez nie chcesz sie meczyc jak ognista, co? Basiu, wszystko bedzie dobrze, nie denerwuj sie - jestes teraz w najepszym (i najbezpiecznijszym) trymestrze na takie wyjazdy, bo minal juz stres pierwszego trymestru, a jeszcze nie mecza cie dolegliwosci trzeciego symestru. Az trudno uwierzyc, ze udalo ci sie tak dlugo ciaze ukryc przed rodzina, ale to tez jest takie moje skryte marzenie - zaskoczyc rodzine z jakies okazji (swiat czy urodzin czy rocznicy...). No coz, moze za rok.... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: I już po weekendzie 14.12.09, 19:44 Strasznie sie boje!!! Otóż dzsiaj w pracy około 15 będąc w toalecie zauważyłam początki jakby okresu. Natychmiast wzięłam 4 na raz duhostony jak kazała lekarza. Zaraz potem pojechaliśmy do doktór. Na usg za wcześnie jeszcze. Zbadała mnie tylko na fotelu i pow, ze nie sa to duże plamienia ale muszę uważać. Mam plackiem leżeć w domu. Dostałam zwolnienie, z którym mam problem bo jak zaniosę to na pewno nie przedłużą mi umowy. Nie jest to jednak najważniejsze. Boje sie, że tracę to maleństwo. Lekarz zapytała mnie czy bolą mnie piersi itp a mnie kompletnie nic. Faktem jest ze dzisiaj od samego rana byłam na mieście i musiałam łazić,w dodatku mam straszny kaszel, który porusza mój cały brzuch. Strasznie się boję Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: I już po weekendzie 14.12.09, 21:44 Gosieńka ! Leż plackiem, bierz Duphaston i nie denerwuj się. Wszystko będzie dobrze. Ja miałam plamienia w obydwu ciążach. Tak naprawdę w pierwszej ciąży to były ostre krwawienia i poronienie w toku. Ale leżenie i Duphaston pomogły. Pracą też się nie martw z tego co wiem nawet jeśli nie dadzą Ci na stałe umowy to muszą Ci ją przedłużyć do dnia porodu. I przysługuje Ci zasiłek macierzyński. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: I już po weekendzie 14.12.09, 21:57 Gosiu ten przepis o przedłużeniu umowy potwierdzę jeszcze jutro w kadrach, żeby nie wprowadzić Cię w błąd. Leż sobie i odpoczywaj Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: I już po weekendzie 14.12.09, 22:23 Gosieńko leż i nie stresuj się pracą, masz rację teraz to nie najważniejsze! Też miałam plamienie w ciąży z Małgosią, nawet myślałam ze dostałam okres, ale to plamienie było w piątek a potem przez weekend nic i później w poniedziałek znowu, poszłam na betę i okazało się że jestem w ciąży, dostałam duphaston i no-spe, leżałam plackiem i pomogło. Potem około 8tyg miałam znowu, nawet pojechaliśmy na IP bo była to żywa krew, ale Maleńkiej nic nie było pokazali mi bijące serduszko i kazali dalej leżeć, tak poleżałam do ok 10 tyg i przeszło wszystko Dlatego się nie martw, czasem tak jest że się plami, ale jesteś zabezpieczona duphastonem więc musi być dobrze!!!!!! Jakby bolał Cię brzuch to wejść sobie no-spe to nie zaszkodzi a na pewno pomoże. Mi lekarz powiedział ze nie powinno być takich mocnych bóli jak podczas @, jak są takie podobne to wtedy no-spa. Trzymaj się cieplutko, będzie dobrze Maleństwo na pewno sobie spokojnie rośnie a za niedługo zobaczysz serduszko jak pięknie miga pisz jak się czujesz! spokojnej nocy! papa Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: I już po weekendzie 15.12.09, 10:43 Dzisiaj jakby lepiej. Leże w lóżku. Plamienia ustały chociaz wczoraj pojawiła sie juz krew. Ale wziełam jeszcze raz 4 tabl jak kazała lekarz. Zostały mi sporadynie zabarwiony na brązowo śluz.Troche sie boje bo biust jakby mi opadł i juz nie boli,a to była 1 rzecz o jaką pytała lekarz. Boje się, ze może maluszek jednak nie rośnie.Zapisałam nas na usg w piątek. Mój M załatwił zwolnienie od internisty. W pracy pow, ze mam zapalenie płuc. Boimy sie zrobic test. Raczej ja ze wyjdzie tylko 1 kreseczka. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: I już po weekendzie 15.12.09, 10:59 Goska! Bądź dobrej myśli. Wiem, że łatwo mi tak pisać, a nie da rady się uspokoić. M dobrze zrobił z tym zwolnieniem. A test ciążowy wcale sytuacji nie rozjaśni bo nawet kilka tygodni po poronieniu może być dodatni (zanim hormony wrócą do normy), więc lepsza byłaby beta- 2x robiony- czy przyrasta. Ale skoro w piątek USG to już trzeba wyczekać. Ja się modlę i czekam z niecierpliwością na wieści. Tak jak piszą dziewczyny plamienia i krwawienia się zdażają i potem można donosić zdrowego malucha. Moja mama miała ze mną w ciąży w 2gim m-cu krwotok- a jaka ze mnie kobieta wyrosła Mam nadzieję, że jednak plamienia ustaną. Dużo leż, jak każe gin, jak najmniej się ruszaj, nie zgrywaj bohaterki. Ściskam mocno. Imadoki, a u ciebie jak? @ w końcu przyszła? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: I już po weekendzie 15.12.09, 11:18 Gosiu to dobrze, że jest brązowy śluz, to znaczy, że to już tylko "resztki" tego wczorajszego plamienia. Będzie dobrze - MUSI BYĆ !!! Bardzo dobrze, że M. załatwił to zwolnienie. Leż sobie i myśl pozytywnie. Imadoki daj znać co u Ciebie. Iga ! Ja trzymam kciuki za Waszą inseminację, a właśnie, chyba jutro macie wizytę ? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: I już po weekendzie 15.12.09, 12:50 Gosiaku ja znów będę trzymała kciuki za Ciebie i waszego maluszka. Musi być wszystko dobrze, a Ty leż, odpoczywaj, weź jakąś książkę dla oderwania się od pesymistycznych myśli. Myślę, że Bóg ( jesli istnieje ) nie powinien zrobić Wam takiej przykrej niespodzianki i to w okresie świąt Licz na niego , ja przed każdym usg sie modlę, ale nie do Niego, Tylko mówię "Tato, kurde jak będzie coś nie tak to twoja wina- widocznie nie poszedłeś do kogo trzeba ładnie poprosić żeby było wszystko dobrze ) Takie tam moje marudzenia trzymam kciuki za was- na pewno wszystko będzie dobrze. Imadoki dołączam się do dziewczyn- pisz jak u Ciebie Któraś z was pisała coś o tym, że udaje mi się utrzymać tajemnicę . Nie jest trudno- w rozmowach przez tel. łatwo się nie wygadać, a widzieć nikt mnie nie widzi więc się nie ma jak zorientować Nawet mój kochany M. wkurza mnie tekstami, że "jeszcze nic nie widać" kiedy ja WIDZĘ hihi. zaraz idę dalej robić porządki w kuchni- wczoraj ( nie wytrzymałam , ubrałam się i )umyłam choc dolną część okien w kuchni, lufciki zostawiłam bo musiałabym wchodzic na drabinę, wyszorowałam górne szafki, zrobiłam pranie (znaczy się pralka zrobiła). dziś zostaje mi zawiesić firanki, umyć dolne szafki w środku, dziadka kredens, podłogi sobie zostawię na kiedy indziej chyba, że zacznę sie do nich kleić no i muszę dziabać tę pracę- wczoraj już byłam padnięta i nie dałam rady. No i KOMPLETNIE NIE MAM POMYSŁU NA PREZENTY!!! RATUJCIE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: I już po weekendzie 15.12.09, 23:36 Gosia leż, w pierwszej ciąży też zaczęłam plamić. Dostałam duphaston i nospe, leżałam parę dni, plamienie ustało i na usg udało się zobaczyć malucha. Trzymam kciuki! Ja teraz dużo mam pracy, wróciłam dziś znowu o 22. Więc nie bardzo mam czas do was zajrzeć ale nadrobię bo projekt już w zasadzie skończony, teraz trzeba się rozliczyć. Efekty będą do obejrzenia to się pochwalę! a teraz zmykam bo padam na twarz. aaa mój mały miał wieczorem 38 lekki katar i znowu coś kurde narzeka na ucho, jutro go poobserwuje... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: I już po weekendzie 16.12.09, 10:30 Gosiu, leż i myśl pozytywnie. Braku bolu piersi nie traktuj jako wyroczni. Mnie ani przez moment w ciąży nie bolały, ani nie urosły, ani nie twardniały - nic...zresztą ja żadnych objawów tego typu nie miałam, więc tym sie nie przejmuj. Słuchaj rad lekarki i bądź dobrej myśli, a my trzymamy kciuki!!! Imadoki - co u Ciebie? Przepraszam dziewczynki, że tak mało się odzywam, ale nie mam weny ostatnio, ani czasu też za bardzo. Kilka dni temu moja babcia miała rozległy wylew i w ciężkim stanie lezy w szpitalu. Lekarze nie dawali jej zbyt wielkich szans na przezycie, ale na razie jakoś się trzyma, choć nie jest łatwo. Jest lewostronnie sparaliżowana, i poobijana, bo upadła w domu. Cieszymy się z każdego jej dnia z nami i modlimy się o kolejne. pomódlcie się i Wy proszę. I z góry Wam dziękuję.... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 środa 16.12.09, 10:51 ViVi mam nadzieję, że z babcią będzie wszystko dobrze. Moja na jesieni też dość poważnie chorowała, a teraz śmiga jak dawniej. Ja dziś się trochę zmartwiłam. Rano chciało mi się siusiu ale jeszcze nie jakoś strasznie, i nagle zaczęło mnie coś kłuć po prawej stronie pleców, w miejscu gdzie (powinna być) talia. jak zrobiłam siusiu to ból ustąpił. mam nadzieję, że z nerami wszystko ok. I w ogóle strasznie często robię siusiu, a czytałam, że to tak do 3 miesiąca tylko powinno być. Z drugiej strony znów każdy jest inny i nie ma jak w zegarku dobrze, że w poniedziałek idę do tego lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: środa 16.12.09, 11:26 Viv ja też będę się modlić za Twoją babcię. Basiu ! Częste siusianie może trwać całą ciążę, u mnie to nawet nie było tak, że czułam potrzebę siusiania, tylko nagle z "nie nacka" zaczynała bardzo boleć mnie pęcherz. tak czy inaczej dbaj o siebie i cieplutko się ubieraj. Gosiu co u Ciebie dzisiaj ? Imadoki ???? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: środa 16.12.09, 12:08 Viv mam nadzieje ze Twoja babcia z tego wyjdzie. Trzymam mocno kciuki. Ja dzisiaj Dziewczynki czuje się jakbym miała duże osłabienie Jeszcze wczoraj bolało mnie gardło i mam ostry kaszel. Pani Doktór pozwoliła mi brać pastylki do ssania i nadal mam leżeć. Póki co plamienia ustały. Denerwuje się jednak czy będzie wszystko ok i zobaczę serduszko w piątek. W końcu w piątek nafaszerowali mnie 8 tabletkami duphstonu aby te krwawienia ustały. Mój M mnie pociesza, że gdybyśmy mieli stracić tego maluszka to juz bym poroniła w poniedziałek. Ja za to wyliczyłam ze w poniedziałek wypadał mi termin owulacji w nowym cyklu. Moze to miało znaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: środa 16.12.09, 14:11 Vivianna, przykro mi z powodu choroby Twojej Babci. Dolaczam sie do modliwty o Nia. Ma nadzieje, ze szybko dojdzie do siebie. Gosiu, z Twoim malenstwem na pewno wszystko w porzadku. To co nalezalo zrobic zostalo zrobione, teraz wypoczywaj, lez i relaksuj ile tylko mozesz. Piatek juz zaraz Dziewczyny, mam dola nieziemskiego, bo znow piachem w oczy.... Wczoraj mialam te wizyte i tylko zmarnowalam pol dnia.....Spoznilismy sie z P i niestety wizyta zostala przelozona na nastepny wtorek. Ale nie wiecie ile mnie wczorajszy dzien nerwow kosztowal. Wyobrazcie sobie, ze P wyjechal w pracy o 12:15, ja wyszlam o 13, bo mielismy sie po drodze spotkac (zeby dojechac do szpitala musimy sie kilka razy przesiadac, a wizyta byla na 14:30). Spotkalismy sie troche pozniej niz mielismy w planie, bo policja kogos aresztowala i zablokowali ruch na jakies 20 min i P nie mogl wyjechac z pracy. To byl zly poczatek...potem bylo tylko gorzej. Na kolejnej przesiadce czekalismy 40min na autobus. Wtedy juz zadzwonilam do kliniki, bo wiedzialam, ze sie spoznimy. Okazalo sie, ze nawet nie maja nas na liscie! Ale mowili, zeby przyjechac to sie zalatwi. Ok, latwo powiedziec "przyjechac" jak autobus wiecej stoi niz jedzie.....no ale dotarlismy w koncu z 1/2 h opoznieniem, przemarznieci na kosc, bo oczywiscie akurat wczoraj musialo przymrozic, a ja w kurtalce jesiennej, myslalam, ze mi plecy odpadna, nie wspomne juz o stopach, palcach czy uszach . Dotarlismy na 15:00! Wydaje mi sie, ze szybciej bym dojechala z Manchesteru…....Oczywiscie powiedziano nam, ze wizyta przepadla. Mozecie sobie wyopbrazic jak sie czulam wiedzac, ze czeka mnie prawie 3godzinny powrot do domu i to z niczym! Ale to nie wszystko. Tak jakbym malo pecha miala, jak siedzialam w poczekalni czekajac na decyzje pielegniarek, wszedl do recepcji mezczyzna dziwnie znajomy…...moj kolega z poprzedniej szkoly, w ktorej pracowalam, zastepca dyrektora. Przyszedl ze swoja zona. Udawalam, ze go nie widze i on tez najwyrazniej udawal, ze mnie nie widzi……Nie wiem co mialabym mu powiedziec…"czesc, co u ciebie? Tez chorujecie na nieplodnosc? No to super, mamy cos ze soba wspolnego oprocz tego samego zawodu….”.Smiac mi sie teraz z tego chce, ale wtedy cala zesztywnialam…P nie ulatwil sprawy, bo zrobil mala scenke przy recepcji…..ach, szkoda slow, ja sie tylko modlilam, zeby przestal , bo zwraca na nas uwage wszystkich dookola…….Chcialam jak najszybciej z tamtad wyjsc…....ach, szkoda gadac. No coz, pozostalo mi czekac do wtorku. Tylko mialam nadzieje, ze caly proces zacznie sie jeszcze przed switami…a tu klapa W dodatku przeziebilam sie znowu, oddychac nie moge, gardlo pali,zle sypiam od soboty, glos trace, szczegolnie po calym dniu wydzierania sie na bachorki . A wolnego brac nie chce, bo zostaly raptem dwa dni pracy.I to jest jedyna pozytywna rzecz, ktora trzyma mnie w pionie Oby do piatku! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: środa 16.12.09, 15:15 Mam nadzieje Iga ale mam juz obawy nie złe. W miedzy czasie rozbolał mnie brzuch, jakby jajnik. Zobaczyłam coś w rodzaju skrzepu (taka bardzo gęsta krew)Poleżałam, wzięłam leki i teraz jest już dobrze ale boje się strasznie. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: środa 16.12.09, 20:36 Gosiu, tak bardzo się o Was boję. Ale mam nadzieje, że wszystko będzie w porządku. Co u mnie? A co może być? @ oczywiście. Mam mało czasu bo w sobotę wylatujemy a mam jeszcze sporo spraw do załatwienia. Nie wiem kiedy uda mi się tu jeszcze zajrzeć. Gośka, trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana głowa do góry będzie ok 16.12.09, 21:23 iga 77 mam koleżankę która miała sprwany tylko 1 jajnik 1szą ciążę poroniła przedtem nie mogła zajść reszta wyników była ok jak u Ciebie miała sprawdzaną drożność czy jakoś tak to się nazywa i przed iseminacja zaszła w ciążę potem plamiła parę razy i 2 rzy leżała w szpitalu ale dziś ma ślicznego 5 miesięcznego synka ..za gosię rownież trzymam kciuki głowa do góry będzie dobrze musi być u mnie wszystko okaże się w styczniu pozdrawiam was wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki podróże samolotem 17.12.09, 11:17 do dziewczyn, które latały/latają samolotami... jak się podpisuje walizki? nie mam o tym zielonego pojęcia a wylatujemy w sobotę w południe. pomocy! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 :/ 17.12.09, 12:54 imadoki nigdy nie latałam, nie pomogę kurde dziewczyny, nie wytrzymam. Tak strasznie sie dziś zdenerwowałam na mamę. mieliśmy plan, że obu mamom powiemy o dzidzi jednocześnie. chcieliśmy, żeby moja mama wpadła do mamy M. jak przyjedziemy i wtedy im powiemy. Jako że to okres przedswiąteczny postanowiłam, że zaznaczę mamie, że chciałabym, żeby wygospodarowała sobie te pół godzinki we wtorek czy środę, bo mamy dla nich prezent obu, a nie damy rady unieść. Taki mały pic. po skończonej rozmowie mama za jakieś pół h dzwoni i pyta czy to prezent słowny czy rzeczowy. Powiedziałam, żeby mnie nie wypytywała bo niespodzianka to niespodzianka. A w nią nie wiem co wstąpiło- na siłę zaczęła wyciągać ode mnie , że ona chyba wie o co chodzi, że na pewno wie, i już cała w skowronkach. Ja już łży w oczach, bo wiedziałam, że M. się wścieknie kiedy dowie sie że wypaplałam, i krzyknęłam na nią że cholera zawsze musi wyciągać na siłę , nie może poczekac jeszcze te kilka dni itd. Byłam zła niemiłosiernie. całą drogę powrotną ( byłam w sklepie podczas rozmowy) przepłakałam. Nie tak to miało wygladać, wiem że M. bardzo zależało na tym, żeby żadna z nich nie dowiedziała się wcześniej tylko obie jednocześnie. Mi zresztą też. Chciałam napisać do niego, że straciłam całą ochotę na ten wyjazd... i wysłałam niechcący tego sms'a do mamy...następny z przeprosinami, ale z zaznaczeniem, że jestem wściekła i tel. do M. Bo nie umiałabym zatrzymać całej tej sytuacji w tajemnicy.Był tak wkurzony , nie na mnie , tylko na mamę, że nie mogła się powstrzymać od tych wypytywanek, że chciał do niej zadzwonić i ją opierniczyć, ale ze względu na mnie, żebym się już nie denerwowała, nie zadzwonił... ja zresztą też z mamą nie miałam ochoty rozmawiać, miałam straszny żal. Ale zaraz po rozmowie z M. mama zadzwoniła. Pierwszy raz nie odebrałam, ale pomyślałam sobie, że też nie chciałabym, żeby taka wiadomośc pozostała w atmosferze złości i wzajemnej urazy.Odebrałam, wyrzuciłam jeszcze z siebie swoją złośc , że chcieliśmy, żeby to wyglądało inaczej , że dopiero po przyjeździe, że nie przez telefon... potem już normalnie rozmawiałyśmy, mama niesamowicie ucieszona, płakała z radości, opowiedziałam jej kilka rzeczy, który miesiąc itp. Mam tylko nadzieję, że M. wszystko szybko przejdzie, cała złość. chciałabym, żeby to było bez żadnej urazy, ale wiem, że będzie trudno. Dla niego to było strasznie ważne. Też bym pewnie była zła, jakby się jego mama tak wypytywała z takim skutkiem... dobra tyle moich żali, trzymajcie sie kochane Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: :/ 17.12.09, 14:01 Basiu, ja na Twoim miejscu też bym się wkurzyła... ale wiesz co? moja mama jest IDENTYCZNA. Też wyciąga wszystko na siłę. Może po prostu mamy tak mają. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: :/ 17.12.09, 15:12 Basiu, wspolczuje, faktycznie nieciekawa sytuacja.....i to akurat wtedy, kiedy chcialoby sie, zeby wszystko wypalilo idealnie. Rozumiem twoja zlosc, tez bym sie wsciekla! Choc z drugiej strony - nie pozwol zlosci zepsuc radosne wiesci. Jezeli masz spoko tesciowa to na pewno zrozumie. A twojemu Mezowi na pewno przejdzie Imadoki, przy odprawie bagazowej obsluga lini lotniczych przyczepia do bagazu plakietki/naklejki z danymi osobowymi pasazerow, wiec nie musisz opisywac walizek. Ale oczywiscie jesli chcesz, zeby prawdopodobienstwo zgubienia walizki bylo mniejsze mozesz sama ja opisac: nawisko, nr telefonu, nazwa linii lotniczych i numer lotu powinno wystarczyc. Niektorzy wpisuja swoj adres (jesli przewidujesz, ze mozesz torbe zgubic po drodze), ale jak dla mnie to nie jest zbyt bezpieczna opcja, bo jak trafi na zlodzieja to nie dosc ze zabierze bagaz to jeszcze sie wlamie do mieszkania pod wasza nieobecnosc. Ale to oczywiscie czarna wersja i sa ludzie, ktorzy przlepiaja wszystkie swoje dane. Ja jestem zdania, ze lepiej zgubic walizke z ciuchami (no, chyba, ze wieziesz cos wartosciowego, ale wtedy najlepiej sie ubezpieczyc) niz zeby mieszkanie zostalo obrobione.... Zycze wam przyjemnej podrozy. Gosiu, jak sie dzis czujesz? Napisz cos. Norwegiana, dzieki za slowa pokrzepienia. U mnie z jajnikami raczej wszystko ok. Jeden jest podobno troche powiekszony i mam tez cechy jajnikow politystycznych, ale bez stwierdzonego zespolu, wiec tym sie nie przejmuje zbytnio. Jakis rok temu robilam testy owulacyjne i byly pozytywne, wiec ten problem tez z glowy. Moja zmora jest wlasnie jeden niedrozny jajowod i dlatego kwestionuje sens inseminacji. Czy twoja kolezanka miala drozne jajowody? Jak dlugo sie starala zanim zaszla w ciaze? Bo widzisz, ja juz sie staram prawie 3 lata (dluzej, jesli liczyc czas od kiedy sie przestalam zabezpieczac) i wydaje mi sie dziwne to, bo przeciez z jednym droznym cos tam powinno sie przebic, a wy co myslicie? A jak z twoimi staraniami? Kiedy postanowiliscie sie postarac o drugie malenstwo? W ktorym jestes dniu cyklu? A do reszty dziewczyn: Czy znacie moze kogos kto mial inseminacje przy niedroznosci? Wiem, powinnam spytac na forum "nieplodnosc", i pewnie tak zrobie, ale tutaj sie jakos bardziej swojsko czuje Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: :/ 17.12.09, 15:57 Witajcie! Basiu nie martw się. Myslę, że nie forma jest najważniejsza, a reakcja najbliższych kiedy usłyszą. Twojemu M tez przejdzie. Nie odzywam się bo strasznie mi głupio. Zadręczam Was codziennie swoimi stanami. Dzisiaj krwawień nie ma. Czuje sie dobrze, czasami tylko czuje większy ból z prawej strony podbrzusza ale mam nadzieje, że to nic złego. Dziś rano jak wstałam o 6 po leki strasznie mnie zemdliło ale nie wiem czy to wina ciąży czy moja sugestia. Jutro już piątek i się wszystkiego dowiem. Modlę się żeby było ok. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 jutro weekend:) 17.12.09, 19:16 Witajcie! Gosiu fajnie, że napisałaś co u Ciebie. Staram się codziennie zajrzeć, żeby dowiedzieć się jak się czujesz. Cieszę się, że plamienie się skończyło! Jestem pewna, że jutro zobaczysz Wasze Maleństwo O której masz usg? Iga, jak ja leciałam samolotem to nie podpisywałam bagażu, nakleili mi tylko karteczkę z informacjami (ale nie pamiętam co na niej było). Basiu rozumiem, że mogłaś się wkurzyć. Też by się zdenerwowała! U mnie taki charakterek ma teściowa a nie Mama, wiec to chyba gorzej U nas od kilku dni z brzuszkiem jakby lepiej. Boje się zachwalać ale myślę że picie przeze mnie kopru i herbatki koprowej rzeczywiście pomaga. Musze to pić systematycznie bo wtedy zauważyłam że jest efekt. Ufffffff całe szczęście bo patrzenie jak Małgosia cierpi było okropne... Za niedługo Mała skończy dwa miesiące, ale ten czas szybciutko leci Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: jutro weekend:) 17.12.09, 20:39 Gosiu, swietnie, ze plamienia ustaly - oby jak najmniej takich przygod. Mam nadzieje, ze reszta ciazy bedzie spokojna i radosna Abi, ciesze sie, ze koper pomogl i twoja cora juz nie cierpi i rzeczywiscie, trudno uwierzyc, ze tak szybko rosnie Pamietam, ze tobie tez nie bylo latwo ze staraniami i troche sie naczekalas na Malgosie... A mi sie humor juz dzis poprawil, juz myslami jestem na feriach swiatecznych. Jutro zostaly mi tylko trzy lekcje i KONIEC! ....az do 4 stycznia Dzisiaj wielka nauczycielska balanga swiateczna, ale nie poszlam, bo po pierwsze oni strasznie chleja i mi to nie pasi, a po drugie jestem przeziebiona i nie chce sie doprawic, a znajac te nauczycielskie imprezy to balowac do rana beda - jutro bedzie kacem pachnialo w pokoju nauczycielskim Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: jutro weekend:) 18.12.09, 08:56 Basiu ! Mamy już tak mają - taki wewnętrzny radar (intuicja czy co ???),ale już się nie denerwuj, co prawda niespodzianka trochę zepsuta, ale za to radość przyszłej Babci - bezcenna Gosiu super, ze czujesz się już lepiej. O której idziecie podglądać swoje maleństwo ?? A tak na marginesie, który to tydzień ? Abitrzymam kciuki za twoją Małgosię, żeby mały brzuszek nie dokuczał. Iga życzę udanych ferii, jedziecie do Polski na Święta ? Imadoki- udanej podróży i całego wyjazdu A ja wczoraj usiłowałam trochę ogarnąć pokój mojej starszej córki, powiem Wam, ze z dwoma wiszącymi i "pomagającymi" dziećmi jest to sztuka prawie nie możliwa do wykonania Starsza się darła i jęczała, bo ona "nie lubi sprzątać" bo "mama jej wszystko wyrzuca" np. rysunek pogięty i poplamiony herbatą, wciągnięty spod szafy jest jej niezbędnie do życia potrzebny. Młodsza się darła, bo i ile wyrzucanie wszystkiego z szuflad to super zabawa o tyle wkładanie ich z powrotem już posegregowanych i poukładanych jest nie do przyjęcia Więc co ja poukładałam i wkładałam do szuflady Lenka wyciągała znowu... Mówię Wam syzyfowa praca Dobrze, że mój M. ma teraz trzy dni wolne, może trochę łatwiej będzie opanować sytuację Pozdrawiam i czekam na wieści od Gosi. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: jutro weekend:) 18.12.09, 09:23 Goska! Sprubowałabyś codziennie nam relacji nie zdawać...to chyba pofatygowałybyśmy się do ciebie osobiście Czekamy na relację z USG. Mdłości to dobry znak. Trzymam kciuki. Iga ja nie znam konkretnie takiego przypadku ale już słyszałam o kilku osobach, które po latach starań zrezygnowały i wtedy zaciążyły. Moja chrzestna zaszła w ciążę mimi, że jej organizm nie produkował sam wystarczającej ilości progesteronu- zaszła w wprzerwie w leczeniu... Huczusiu któż cię lepiej zrozumie niż ja...Madzia już od wczoraj spowrotem w przedszkolu- wreszcie!!! Siedziała tydzień z katarem po szczepieniu. Wczoraj kożystaliśmy z M z wolności i kupiliśmy synom moich braci prezenty- worek treningowy z rękawicami oraz koparkę. Dla naszych dziewczyn upatrzyłam prześliczne spódniczki i mięliśmy dziś je kupić ale auto rano nie odpaliło- przez to ciekłam z Madzią biegiem do przedszkola i trocę się spóźniliśmy, a M biegiem na autobus i do dentystki na umówioną wizytę. Może później uruchomi pojazd. Zobaczymy. Wolałabym już skończyć kupowanie prezentów bo w ostatniej chwili takie tłumy wszędzie, wiecie. Czekam jeszcze jak dojdzie kupiona na allegro MP4 dla chrześnicy M. W poniedziałek dokonałam transakcji, przelewu a wczoraj wieczorem pani zadzwoniła, że nie mają wybranego przeze mnie koloru i żeby dotarła przed gwiazdką to musi być czarna...dodali gratis etui...bla bla. A co ja mam zrobić w tym momencie? Przecież jak zamówię gdzie indziej to już i tak może nie dotrzeć. Ech się znów rozpisałam nie na temat. Abi zapomniałam ci napisać, żebyś wszła na forum Karmienie Piersią i wrzuciła w wyszukiwarkę "masaż antykolkowy" lub zapytała o niego w poście - jest prosty i baardzo skuteczny- sprawdziłam. Viv zdrowia dla mamy!!! Dziewczyny udanych wyjazdów. Basia wiem co czujesz, mama zepsuła całą wielką niespodziankę. Ale to mama i mimo całej złości zapewne nie da się na nią gniewać. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: jutro weekend:) 18.12.09, 10:47 Witacie Dziewczynki! Byliśmy juz na usg. na serduszko było za wcześnie. Lekarz ocenił, ze ciąża ma 5 tyg i 2 dni. Póki co widac worek płodowy i w środku zarodek. Ma 3 mm. Lekarz pow, ze jak na ten wiek ciazy to jest wszystko ok. 28 grudnia mamy przyjść na kolejne usg i może widać będzie serduszko. Potem byliśmy z wynikiem u lekarz. Nadal mam siedzieć na zwolnieniu.Będzie ta ciaże traktowac jak zagrożoną przez te plamienia i przez czas starań oraz słabe wyniki żołnierzyków M. W związku z tym mam odpoczywać, nie dżwigać itp. Zadzwoniłam do pracy, ze przed swietami jednak nie wróce. Nie byli zachwyceni. Troche mi głupio bo zaniosłam zwolnienie z zapaleniem płuc. Myślicie ze to nie przegiecie jak mam je od 15-28? Fakt, ze od 24-27 mamy wolne. Mam nadzieje tylko, ze jak wrócę to nadal przedłuża mi umowę.(mam tylko do koća grudnia). Troche sie boje ze przez ta "chorobę" się zbuntują Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: jutro weekend:) 18.12.09, 11:01 Gosiu bardzo się cieszę Pracą się nie przejmuj nic a nic, każdemu wolno zachorować, bez przesady, a przy zapaleniu płuc to i tak krótkie zwolnienie. Mogłąś ich świńska grypą postraszyć, to sami by Cie wypychali na zwolnienie A ty leż i odpoczywaj, teraz to jest Twój czas Masz prawo leżeć i pachnieć, nic nie robić i mieć zachcianki Buziaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: jutro weekend:) 18.12.09, 11:02 super Gosiaczku, że wszystko dobrze, cały ranek dzisiaj czekałam na wiadomość. Ja ide w poniedziałek na wizytę, o 10:30 a o 11:48 mam pociąg!!! mam nadzieję, że się wyrobimy wizyta zawsze wypada nam wcześniej, ale jak to bywa jak trzeba cos na czas to wtedy są opóźnienia. porażka.mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: jutro weekend:) 18.12.09, 13:27 Gosia, czekalam na wiesci od ciebie, fajnie, ze wszystko w porzadku i niech sie nadal wszystko pozytywnie rozgrywa. Duzo wypoczywaj i o pracy nie mysl Huczusiu, niestety w tym roku zostajemy na swieta, bo bilety byly zdecydowanie za drogie. Ale ja widze w tym duzo pozytywnych stron. Wyjazdy do Polski strasznie mnie mecza - te ciagle wizyty i poczucie winy, ze nie wszystkich odwiedzilam.....A tak to sobie spokojnie spedzimy Swieta razem we dwojke, mozliwe ze w Wigilie dolacza do nas dziewczymy, Polki, ktore z nami kiedys mieszkaly. Bo one tez nie wyjezdzaja. A pierwszy dzien swiat i sylwester mamy juz zaplanowany - spedzimy te dni z naszymi "tutejszymi" znajomymi. Bedzie moze malo rodzinnie, i oczywiscie bede tesknic za rodzicami, ale to juz nie pierwsze nasze swieta zdala od Polski i nauczylam sie cieszyc tutejsza atmosfera. Poza tym zapowiada sie, ze bedziemy mieli tutaj biale swieta, bo sniegiem sypnelo Swiateczne zakupy w tym roku w calosci zrobilam w internecine, choinka od tygodnia ubrana, jeszcze tylko w ten weekend czeka nas wielkie sprzatanie wlacznie z praniem wykladziny. A od poniedzialku do Wigilii bede miala mnostwo czasu na spozywcze sprawy i przygotowywanie swiatecznych potraw. Aleksa, wiesz, ja tez slyszalam wiele historii o odpuszczeniu i zaciazeniu. Ale na mnie to nie dziala . Jezeli poddanie sie gwarantowalo by ciaze to bym w niej byla. Od czasu kiedy postanowilismy sie rozmnazac (czyli jesien 2006) do dzisiaj przechodzilam rozne etapy, wiele razy rezygnowalam, zmienialam zdanie, robilam kilumiesieczne przerwy w staraniach, wyjezdzalam na wakacje, wyluzowywalam sie. Nawet teraz nie licze dni cyklu, nie kocham sie na zawolanie, nawet specjalnie na siebie nie uwazam, jak boli glowa to biore tabletke, pije alcohol jesli mam ochote itp itd….Nie mysle obsesyjnie o ciazy, jedynym dowodem na to, ze ciagle chce miec dziecko jest to, ze zagladam na to forum, a wlasciwie na ten watek. Przyczyna mojej nieplodnosci nie jest chec posiadania dziecka tylko niedroznosc jajowodu (i moze cos jeszcze co lekarze pomineli.) Zaproponowano mi leczenie przez zabieg in vitro, bo to najskuteczniejsza metoda w przypadku niedroznosci (IVF wymyslono wlasnie dla kobiet z niedroznymi jajowodami). Wiec czekam na in vitro i nie licze na cud. Nie staram sie tylko licze tygodnie do sierpnia. Ale zeby nie czekac zupelnie bezczynnie zaproponowano mi inseminacje. Lekarka powiedziala nam, ze warto sprobowac, bo wtedy szanse wzrosna, choc gwarancji oczywiscie nie ma. Ale ja, patrzac na fizjologie kobiety i na charakter zabiegu, jakos to cienko widze. Frustruje mnie tez to czekanie, bo mam 32 lata i nawet jakbym chciala zrezygnowac to nie mam na to zwyczajnie czasu. Jak zaczelam myslec o ciazy to wydawalo mi sie, ze do 32. roku zycie bede miala juz dwojke dzieci. Musze walczyc, nawet jesli to oznacza czekanie na kolejne wizyty w klinice.... Wiecie, dzisiaj kilku nauczycieli nie przyszlo do pracy z powodu tej wczorajszej imprezy, hehe, jedna jak wracala wczoraj do domu to sie poslizgnela i zlamala reke. A jeden koles, nauczyciel geografii, kuleje i ma rozwalana glowe….nie pytalam nawet co mu sie stalo. Masakra. A dzieciaki podekscytowane sniegiem i nacpane slodyczami. Nie ma dzisiaj mowy o prowadzeniu normalnych lekcji ….. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: jutro weekend:) 18.12.09, 14:51 Starsznie sie ciesze. Jutro mój M ma 30 urodziny Trochę nadal boli mnie brzuch, ale skoro jest dobrze to wytrzymam. nie mogę sie doczekać wigilii żeby powiedzieć teściowej Boje sie troszkę aby te plamienia nie wróciły i żeby dalej tak pięknie rosło. Iga dziwne to wszystko jest. Nam wyszło teoretycznie wtedy gdy nie powinno. Lekarz dziś stw, że w 15-16 dc. Myslę, że psychika ma cos jednak na rzeczy, ale nie jest czynnikiem głównym. Jakos tak dziwnie sie skałda, że nam sie udało kiedy odpusciłam zupełnie. Po rozmowie z teściową, która powiedziała mi, że zaakceptuje nawet adoptowane dziecko. W momencie gdy nie wiedziałam który jest dzień cyklu. Wiem, ze bez leczenia by sie nie udało i cudem jest, że ten maluch począł sie naturalnie, ale psychika chyba ma cos na rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: jutro weekend:) 18.12.09, 19:03 strasznie was zaniedbałam jestem zawalona robotą.....zakupy, święta egzamin, nie mam kiedy nawet wejść na to forum.....zaraz choć trochę nadrobię zaległości i poczytam. u mnie ok Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: jutro weekend:) 18.12.09, 19:44 Gosiu, no to prezent urodzinowy dla twojego M masz juz gotowy Lepszego nie mogl sobie wymarzyc. Wiesz, ja nie neguje roli psychiki ogolnie w zdrowiu i chorobie, bo wiadomo, ze nastawienie w wielu przypadkach to polowa sukcesu. Ale nie uwazam tez, ze nastawienie, przestawienie, odpuszczenie, jak zwal tak zwal.... udrozni mi jajowod. W moim przypadku psychika ma niewiele do powiedzenia, bo przyczyna nieplodnosci jest typowo mechaniczna, fizyczna. I tego nie przeskocze chocbym nie wiem na ile wakacji pojechala czy nie wiem jak olewala sobie i udawala, ze nie chce dziecka. Wierze, ze Wam sie udalo, bo poprawily sie wyniki Twojego M. Tak mi sie wydaje. To, ze odpuscilas mialo marginalne znaczenie, jesli w ogole mialo. Chyba tak do konca nie zrezygnowalas z posiadania dzieci, bo przeciez liczylas na inseminacje, chcialas jeszcze sprobowac, czy sie myle? Dzieki Bogu nie musieliscie przechodzic przez to ponownie i wasza walka zostala nagrodzona. Ja sie nie mam zamiaru poddac bez walki. Wyprobuje to co mi oferuje dzisiejsza medycyna. Nie bede probowala bez konca, bo nie mam funduszy i nie wiem czy psychicznie znioslabym wielokrotne proby. Jednoczesnie, mimo nadziei, ze sie kiedys uda, pogodzilam sie z mysla, ze moze sie nie udac i juz nie boli tak mocno jak wyobrazam sobie nasze zycie tylko we dwojke. Troche to zbyt zagmatwane i dolujace jak na piatkowy wieczor, wybaczcie. Tak naprawde jestem w dobrym nastroju i oficjalnie rozpoczynam odpoczynek swiateczny! Imadoki, odezwiesz sie jeszcze przed wyjazdem? Ognista, wpadaj do nas kiedy mozesz, chcemy wiedziec co u ciebie - zdawaj relacje na biezaco. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: jutro weekend:) 18.12.09, 22:41 gosiu serdecznie gratuluję no pręzent super a ty sie oszczędzaj dziewczyny miały rację że zwolnienie jak na zapalenie płuc krótkie swoją droga niezłe to zapalenie płuc daje szczęście haha no i tak ma być usmiechaj się i rozmawiaj z maleństwem ja na 1 wizycie ciążowej dowiedziałam się że mam 2 zarodki 1 zywy i krwiaka w macicy lekarz mi powiedział że mam się cieszyć ale tak po cichutku dupek jeden a ja od zamego poczatku mówiłam jej że ma się wszystkim co możliwe trzymać macicy i ślicznie się rozwijać dziś moja córa biega gada skacze smieje się i jest cudowna dziewczyny staraczki ja czytałam o tej metodzie dr jonasa atrykół policzylam wg tych obliczeń jeśli chodzi o córcię i zgadza się może cos w tym jest i warto poczytać zaraz poszukam i napisze linka do artykułu może którąś zainteresuje Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: jutro weekend:) 18.12.09, 22:43 wklejam tego linka www.eioba.pl/a93900/cykl_plodnosci_kobiety_metoda_jonasa Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: :/ 18.12.09, 22:19 iga77 ...właśnie miała niedrożne i tylko 1 jajnik produkowała jajeczko więc owulację miała jakoś co 2 miesiąc starała się 2 lata jedną ciąża straciła teraz ma zdrowego slicznego 5 miesięcznego synka ... więc i ty bedziesz miała zapewne upragnione maleństwo ... u mnie córcia ze złotego strzału a starania w sierpniu były spontanicznei można powiedzieć niewielkie haha potem przerwa aż do teraz dziś 15dc właśnie kończę owulację i mam nadzieję że 31 grudnia @ nie przyjdzie bo tym razem byliśmy staranni haha chociaż się nie staram nie nakręcać ale forum czytam codziennie jestem tuż przed wyjazdem walizy spakowane czeka mnie 2000km do pokonania więc trzymajcie kciuki dziewczyny bo tu śnieg mróż brrrrrrr nie wiem kiedy zajżę bo nie będę miała internetu ale postaram się gdzieś dopaśc kompa tymczasem wszystkim Wam życzę wesołych świąt spełnienia marzeń i tego co Wam na dnie serduszka leży pozdeawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: I już po weekendzie 18.12.09, 19:16 goska strasznie się cieszę, że z twoim małym wszystko w porządku, ja miałam pierwsze usg w 8 tyg. na to serduszko to troszkę jeszcze poczekasz. dbaj o siebie i wypoczywaj..... nie przeczytałam niestety wszystkich wątków, bo by mi czasu nie starczyło, wybaczcie że wyróżniłam tylko gosię, obiecuję że będę częściej zaglądać i pisać do każdego pozdrawiam;*;* Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: I już po weekendzie 18.12.09, 21:11 Iga ! Ja już tu opisywałam historię mojej koleżanki, która z powodu ciąży pozamacicznej miała usunięty jeden jajowód, później okazało się, że drugi jajowód jest całkowicie niedrożny. Po kilku nieudanych próbach in vitro zaadoptowali małego chłopczyka, a pół roku później koleżanka zaszła w ciążę zupełnie naturalni. W grudniu mały Kubuś kończy 2 latka, a Majeczka w lutym będzie miała roczek Więc Iga - wszystko jest możliwe Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Weekendowo 19.12.09, 07:56 Hej!!! Gosiaku i tak ma być!! Maluch siedzi wygodnie u mamusi i rośnie! Super!!! Ja dziś odczułam po raz kolejny działanie metody BSM. Już ją wcześniej przetestowałam i wiem, że działa- wyleczyłam nią u siebie uporczywe hemoroidy, wyleczyłam dziewczyny z przeziębienia- miały jedynie przez kilka dni lekki katarek (co dla nich nie jest typowe bo zawsze zaczyna się katarem, błyskawicznie zaczyna się kaszel, ból gardła, ból ucha u Nelusi...itd)....dziś dostałam okres- faktycznie BSM przywraca równowagę w organizmie, tylko, że na @ wcale nie czekałam. Ostatnią miałam 2 lata temu. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Weekendowo 19.12.09, 12:55 Aleksa, rzeczywiscie dlugo nie mialas miesiaczki! Ale dobrze, ze sie uregulowalo wszystko. Bedziecie mogli postarac sie o kolejnego berbecia Huczusiu, ja wiem, ze wszystko jest mozliwie, dlatego wierze, ze nam tez sie uda. Ale nie chce sie nakrecac co miesiac, dlatego przestalam "starac sie" tak jak staralam sie na poczatku. Nie znaczy to, ze nie wspozyjemy regularnie i ze jak bedzie mi sie spoznial okres to nie zrobie testu (nawiasem mowiac, jeszcze nigdy testu nie robilam, bo zawsze uprzedzala mnie wstreciucha). Mam tez nadzieje, ze in vitro sie uda, bo gdybym nie miala nadziei to bym nie podchodzila. I wiem, ze cuda sie zdarzaja - nawet lekarz powiedzial, jak oznajmial mi o niedroznosci, ze to nie znaczy, ze naturalnie sie nie moze udac. Owszem, moze. Niedroznosc nie oznacza calkowitej blokady i jakas szansa zawsze jest. Ale ja o tej szansie nie mysle, bo nie chce popasc w obsesje. Skupiam sie na pokonaniu przeszkody - i jak na razie IVF to dla mnie wyjscie z sytuacji. Znalazlam tez informacje o ziolach minimalizujacych zrosty, ktore sa powodem niedroznosci. Moze sprobuje tych ziol. Tak jak juz mowilam, nie mam zamiaru poddac sie bez walki. Norwegiana, tez bym chciala taka niespodzianke od losu jaka dostala Twoja kolezanka A Tobie zycze Wspanialych, rodzinnych Swiat i prezentu noworocznego w postaci pozytywnego testu ciazowego Czy ty mieszkasz w Norwegii (twoj nick na to wskazuje)? Ja bardzo lubie Skandynawie, kiedys mieszkalam w Szwecji. Szerokiej drogi i przyjemnej podrozy, niech czas ci szybko minie! A ! i dzieki za artykul, bardzo ciekawy. Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Weekendowo 19.12.09, 16:56 ja też Was strasznie zaniedbuję, ale ostatni tydzień był pełen pracy i zakupów przedświątecznych. Wracałam późno, padnięta. Gosiaku ciesze się, że maluch rośnie, a plamienia ustały. Basek moja mam też w tej ciązy ze mnie wyciagnęła wcześniej niż chcialam jej powiedzieć. Też byłam trochę zła, ale szybko mi przeszło. Ona w ogóle taka jest zawsze na mnie obrażona, że ja jej się nie zwierzam. Ale nasza relacja to dłuższa historia. U brata mojego M na pewno będzie syn. Lekarz wczoraj potwierdził My idziemy 28 grudnia... Ciekawe czy potwierdzi tego siusiaka z 13tc. Mam taką malutką nadzieję, że nie. ale najbardziej się martwię czy wszystko ok. Brzuch mam już spory, ale czasem mam jakieś złe myśli. Imadoki miłego wyjazdu! Jestem dzisiaj strasznie wściekła, więc idę zaraz do łazienki odizolowac sie od chłopaków, zrobic sobie jakies małe spa. Wieczorem mamy wigilie u znajomych, jak co roku. Tylko w tym roku jakoś smutnawo, bo nastąpił pewien rozłam w towarzystwie i w zasadzie będzie mi brakowało pewnych osób. Z resztą płakać mi się chce dzisiaj jakoś ogólnie, że wyglądam strasznie, pewnie w nic się nie zmieszczę, i w ogóle... Może to trochę hormony a może sama nie wiem. Ja się po prostu najlepiej czuję jak pracuję, a że projekt zakonćzyłam już i nic nowego się na razie nie kroi to mi odbija... Cerę mam do bani, włosy do bani, paznokcie też muszę pomalować. To spadam moje kochane, życząc Wam dużo lepszego humoru niż mój Postaram się jutro odezwać!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Weekendowo 19.12.09, 18:43 hej!! własnie dziś egzamin zdałam, z poprzedniego przedmiotu mam wystawione 5, bardzo jestem zadowolona, że mam to z głowy, teraz mam 3 tygodnie wakacji, w ten weekend mam ostatni zjazd w tym roku iga mam nadzieję że operacja się uda i będziesz miała dzidziusia. moja ciocia miała z powodu ciąży pozamacicznej usunięty jajowód, ale ma 2 dzieci. wszystko się da patite a skąd takie złe myśli?? jak też ma wizytę 28 tak jak ty. jestem bardzo ciekawa, czy to będzie dziewczynka, czy chłopak, ale i tak jeszcze za wcześnie, mam jednak dziwne przeczucie że będzie dziewuszka;P brzucha u mnie kompletny brak choć to już 12 tydzień, daj znać co u tego gina gosia pokaż się, co tam u ciebie, i pilnuj zdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Weekendowo 20.12.09, 10:26 Witajcie! Ognista gratuluje zdania egzaminu Iga mam nadzieje, że Cię w żaden sposób nie uraziłam. Aleksa ciekawy wynik z tą @))) A u mnie odpoczywanie, którego juz mam dość. Zadzwoniłam w piatek do pracy, ze na pewno będę dopiero po świętach. Walnęli mi kazanie, że się żle ubierałam i dlatego jestem teraz chora. Głupio mi było tego słuchać. Strasznie żle się czuje z takim obrotem spraw ale maluch najważniejszy. Mój M skacze koło mnie jak koło jajka co jednak jest trochę męczące Co drugi dzień zaliczam mdłości z wymiotami. Najgorsze, że męczy mnie to od razu po przebudzeniu, a tak na prawdę mam pusty żołądek i nie mam czym (wybaczcie za dosłowność). Trochę się boję czy to nie szkodzi małemu bo porusza mi wszytsko w środku. Poza tym borykam sie z kaszlem, ale na to też juz piję syropek. Nie możemy się też z M doczekać wigilii. Skręca nas by powiedzieć teściowej. Wiem jak bardzo będzie się cieszyła ale to już blisko. Jestem po tych plamieniach przewrażliwiona i strasznie uważam. Mam nadzieje, że z czasem się uspokoję. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Weekendowo 20.12.09, 10:54 Goska mdłości z wymiotami są typową przypadłością ciążową i maluchowi nie zaszkodzą. Mam nadzieję, że niebawem ci miną. Na przeziębienia dla kobiet w ciąży jest specjalny syrop z samych naturalnych składników.Chyba Prenalen ale dokładnie nie pamiętam- w aptece zapewne będą wiedzieć. Pracą się tak nie przejmuj. Pomyśl sobie, że gdyby wiedzieli o twojej ciąży nie mięli by wyżutów sumienia i z pewnością nie daliby ci nowej umowy. A teściowa pewnie zaryje dolną szczenką o dywan. Zapamiętaj tą bezcenną minę Iga ja na razie nie ruszam z kolejnymi staraniami. Noelka jest tak dokuczliwym dzieckiem, że mi się kolejnego odechciewa. Potrafi całe dnie chodzić za mną i płakać...miałam nadzieję, że jej przejdzie, ale zrobiła się taka płaczliwa jak kończyła 2 miesiące i jeszcze jej nie przeszło. Początkowo myślałam, że latem 2010roku wznowimy starania ale teraz jestem przeciw. Może jak już Nelusia pójdzie do przedszkola...ale to tylko gdybanie. Teraz będę wam nadal kibicować. Radość jest olbrzymia jak którejś się udaje po wielu miesiącach. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana wtorkowo:) 22.12.09, 00:12 witam Was z zaśnieżonej polski dotarłam do celu choć nie było łatwo no i okazało się że mam internet więc będę na bieżąco ... byłam dziś u ginekologa odebrać zaległą cytologię i ogólnie zobaczyć czy wszystko ok oczywiście za wcześnie dziś na prorokowanie ale powiedział mi że owulacja była bo widzi w prawym jajniku ciało żółte ale czy zpłodnione tego nie wie narazie nikt no i dostałam test mam go zrobić 26 grudnia ... mam do Was pytanko czy jak jest to ciałko żółte to już koniec starań czy jeszcze można ? wiecie coś na ten temat ? bo ja zielona jestem a lekarza zapomniałam zapytać gosia ja byłam w ciąży i mówiłam swojemu lekarzowi że męczą mnie wymioty to mi powiedział że bardzo się z tego cieszy i oby tak dalej wiec i oby tak dalej u ciebie mówią żeby mieć coś zaraz po obudzeniu do przegryzienia jakiś herbatnik czy coś takiego przy łóżku i spożyć zanim wstaniesz ale musiałabyś wypróbować imadoki mam nadzieję że dotarłaś bezpiecznie jak ja iga77 tak mieszkam w norwegii tak jak wskazuje na to mój nick pozdrawiam was wszystkie i cieszę się z tego internetu jakoś tu dobrze mi z wami Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: wtorkowo:) 22.12.09, 12:46 jakoś udało mi sie w sobotę doprowadzić do ładu i poszłam na te wigilię. Wróciliśmy do domu o 4 więc chyba było dość fajnie Dwa ostatnie dni to porządki. Dzisiaj odpoczywam. Ognista gratuluję zdanego egzaminu. Norwegiana fajnie, że dotarłaś na miejsce cała i zdrowa. Trzymam kciuki za starania. Jutro jadę na pobranie krwi Wczoraj buszowałam na strychu, przekopałam wszystkie pudła z rzeczami po moim synku i zrobiłam sobie listę wyprawkową. Fajnie sie tak pogrzebać w tych pierdołach Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: wtorkowo:) 22.12.09, 13:56 patite wierzę wierzę że fajnie tak powspominać i popatrzeć na takie małe ciuszki ........ oj żebym ja też niebawem przeglądała a miałam się nie nakręcać buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: wtorkowo:) 22.12.09, 18:11 Witajcie! a ja strasznie zalatana jestem....normalnie na nic nie mam czasu;/ koleżanki nagle są poprzypominały i chcą mnie wszystkie naraz przed świętami.....w starej pracy też się nagle obudzili i sobie mnie życzą.....normalnie jestem rozrywana.....a ja nie mam nawet czasu ani siły zrobić porządki świąteczne ale dziś wszyscy w domu zaoferowali mi się z pomocą....powiedzieli, żebym se załatwiła to co mam załatwić a oni zrobią za mnie....miłe, ale sama też bym coś chciała porobić....a moje samopoczucie jest takie w kratkę.....co 2 dni dobrze a w pozostałe mega kiepsko.....dziś było to drugie jednego dnia mogę gonić i nawet stać mnie na cieżkie porądki domowe, a drugiego padam jak kawka na ławkę....ostatnimi czasami ogarnia mnie jakiś dziwny sentyment i tęskonta za dawnym życiem......za robieniem pirotechnicznych zabawek w piwnicy...za szaleństwami w straży z ogniem....jesu...jak ja lubiłam takie mocne i intensywne życie....brak mi tego hardcore czasem ale z drugiej strony mam Małego, a przy nim też nieraz będzie kupa roboty i Mały coraz częściej mi sie śni.....nie mogę się doczekać do kolejnego usg, bo chcę zobaczyć ile urósł....a po mnie jeszcze nic nie widać, w czwartek zacznie się 13 tydz. a ja płaska.....plus wielkie piersi;P norwegiana strasznie jestem ciekawa....życzę świątecznej niespodzianki, daj znać co by nie było i korzystaj z owulacji;P goska to normalne że masz mdłości, to znaczy, że hormony ciążowe dobrze spełniają swoje zadanie, wiem że jest to uciążliwe, ale jakoś to przertwasz......będziesz miała słodką, płaczącą nagrodę na koniec warto trochę pocierpieć....mi sie zaczyna już 2 trymestr a też jeszcze miewam, patite cieszę sie że miło spędziłaś czas na wigilii pozdr i życzę wam wszystkim udanych i pogodnych świąt.....choć jeszcze sie tu pokażę do wigilii nie raz... ;*;* (dotrwał ktoś do końca postu??;P) Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Wesołych Świąt 23.12.09, 09:41 Niechaj ci, którzy nas kochają,kochają nas. A tych, którzy nas nie kochają, niechaj Bóg dotknie i zmieni im serca. A jeżeli nie zmieni ich serc, niechaj ich dotknie i skręci im kostki byśmy ich rozpoznali po ich kuśtykaniu. /Błogosławieństwo celtyckie/ Niewyczerpanego źródła radości wielu prawdziwych przyjaciół i tych kilku pięknych chwil Wigilii z kochającą rodziną, w pełnym miłości gronie.... Składam życzenia już dzisiaj, bo nie wiem czy jutro będę miała czas do Was zajrzeć. Wszystkim staraczkom życzę upragnionych II kresek na teście, wszystkim "ciężarówkom" spokojnej ciąży, lekkiego i szybkiego porodu, a wszystkim obecnym i przyszłym mamusiom, zdrowych dzieciaczków, spokojnych świąt i oby ten nadchodzący rok był dużo lepszy niż ten poprzedni, żeby spełniły się nasze marzenia. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Wesołych Świąt 23.12.09, 11:52 mam nadzieje, że nie usuna mojego posta z życzeniami... -- Marta, mama Julii (15.10.2008) Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Wesołych Świąt 24.12.09, 16:30 Dziewczyny, wpadam na chwilke, bo juz wszystko do wieczerzy wigilijnej przygotowane, zlozyc Wam swiateczne zyczenia: Radosnych, klimatycznych Swiat, przepelnionych rozmowami z bliskimi, pachnacymi swiatecznymi pysznosciami i spelnienia marzen i wszystkich Waszych planow w Nowym Roku!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Wesołych Świąt 26.12.09, 07:36 Dziewczyny! Mam nadzieję, że Święta upływają wam w milutkiej rodzinnej atmosferze, że dzieląc się opłatkiem mogłyście składać szczere życzenia z wzajemnością. Współczuję tym, które spędzają pierwsze święta bez kogoś bliskiego. Ja nie bardzo mogę patrzeć na jedzenia Moje dziewczyny zaś zebrały wór prezentów. Poprostu Święta pełną parą! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Wesołych Świąt 26.12.09, 12:14 Dziewczyny spóźnione życzenia Wesołych Świąt , i oczywiście spełnienia marzeń!!! Rodzinka już powiadomiona o dzidzi Mamuśki płaczące z radości, braty niedowierzające, jeden (ze strony M.)łezek troszkę uronił ogólnie wszyscy ucieszeni Dziewczyny , mam jeszcze jedno techniczne pytanie, bo trochę to za mną chodzi- wszędzie gdzie czytam, dziewczyny piszą że w trakcie ciąży miały tylko 3 USG. Ja jestem w 4 miesiącu i już miałam 3 dopochwowe i 2 przez brzuch. Zastanawiam się, czy to nie szkodzi. Wiem,że już o to pytałam, ale napiszcie mi jeszcze co o tym myślicie.Jak na mój rozum nie powinno,ale... specjalistą nie jestem. Jeszcze raz wszystkiego dobrego i Szczęśliwego Nowego Roku Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Wesołych Świąt 26.12.09, 14:47 Basek gdyby USG było szkodliwe to nikt by go ciężarnej nie robił. Sama miałam robione USG podczas ciąż tyle razy, że nie jestem w stanie się doliczyć- a dziewczyny mam jak malowane My siedzimy dziś w domu. U mojej babci dziś Świąteczny objad, na który zaprosiła całą rodzinę z wyjątkiem nas. Babcia najpewniej zapomniała. Kocham ją bardzo i uwielbiam być u niej w Święta więc jest mi przykro. Widziałam się z nią wczoraj u moich rodziców i słyszałam, że moi rodzice i bracia z dziećmi mają dziś u niej być więc starałam się dyskretnie wejść na temat ale babcia nic nie wspominała...jest mi bardzo przykro. Przecież mogliby chociaż zadzwonić i zapytać co porabiamy...tym bardziej, że w zeszłym roku babcia również zapomniała nas zaprosić ale wcześniej moja mama pytała mnie czy będziemy u babci i jak wyjaśniłam, że nas nie wołała, to mama wykonała telefon i babcia zaraz do nas dzwoniła. Płakać mi się chce Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: Wesołych Świąt 26.12.09, 21:01 jedynybasek5 usg nie szkodzi wiec się nie martw ...święta nareszcie się skończyły mogę tylko powiedzieć uffffffff nareszcie bo jestem wykończona niewyspana jeszcze nie doszłam do siebie po podróży a tu zakupy przygotowania bo rodzinka była u nas ...zatestowałam 24go bo nie wytrzymałam haha a taka miałam byc mozna ale znacie to z autopsji oczywiście z pełną świadomością że to mega za wcześnie no i rano nawet nie mam czym zatestować może wytrzymam do sylwestra wielkie może bo pewnie zakupię test jutro albo w poniedziałek a co u Was dziewczyny jak minęły święta? pozdrawiam was wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana po świętach:) 26.12.09, 22:13 ...chyba polecę w poniedziałek na hcg tylko nie wiem czy nie za wcześnie i czy na czczo trzeba bo nie pamietam podpowiedzcie??? Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: po świętach:) 27.12.09, 01:45 u nas święta ogólnie ok, babcię w wigilię wypisali ze szpitala. więc te dni spędziliśmy razem, ale wcziraj zaczęła jej puchnąć sparaliżowana noga, dziś wezwaliśmy lekarza na domową wizyte, podejrzewała zakrzepicę, podjęlaby się leczenia w warunkach domowych, ale babcia miała za bardzo obciążony wywiad (zawał sprzed kilku lat nadciśnienie, cukrzyca...) i zasugerowała wezwanie pogotowia i babcia znów trafila do szpitala wrócił ten sam strach i obawy co dwa tygodnie temu więc końcówka świąt taka sobie, ale nie będę Wam smęcić Basiu, nic się nie martw. Ja mialam usg na kazdej jednej wizycie, takie "zwykłe" żeby tylko zerknąć i dodatkowo do tego trzy takie większe, na lepszym sprzecie, z pomiarami i takimi róznymi... wszystko napewno będzie dobrze, nic się nie martw i ciesz się z oglądania dzidzi Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: po świętach:) 27.12.09, 12:02 nie zdążyłam do Was zajrzeć przed świętami, mam nadzieję że się nie gniewacie. Całe święta spędziliśmyb w gościach, wczoraj wieczorem zjechaliśmy do domu, wreszcie bo juz miałam dosyć. Czuję się niedojedzona mały w tym roku dostał tyle prezentów, że nie wie za co się brać! Zostały spełnione chyba wszystkie jego życzenia. Ja się czuję bardzo dobrze, tylko się denerwuje przed jutrzejszym usg. Czeka mnie wlaśnie poszukiwanie spodni ciążowych, bo znudziło mi się łazenie w legginsach, a na wigilię w żadne swoje się nie zmieściłam. Ogolnie obiektywnie stwierdzam, że nie przytyłam ale mam wielkie cycki i brzuszek wydaje mi się, że młode coraz częściej daje o sobie znać. jutro sobie popodglądamy. idę wsunąć jakieś II śniadanie, czeka nas dziś wyprawa na drugi koniec miasta, bo wreszcie ktoś chce wynająć nasze stare mieszkanie. Ostatnie 2 miesiace stało puste, musieliśmy obniżyć cenę żeby znaleźć chętnych. Viviana smutne wieści o babci, współczuję bardzo. mi została tylko babcia i staram się często ją odwiedzać. Też przykro jak gaśnie w oczach... Gosia się nic nie odzywa. Basek nie martw się tymi usg, wszystko będzie w porzadku, jak potrzeba to sie je robi, czasem więcej czasem mniej. Ja miała do tej pory 4 jutro będzie 5. A w poprzedniej ciąży miałam jeszcze więcej Miłej niedzieli dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: po świętach:) 27.12.09, 15:50 Hej, mi swieta minely na obzarstwie i leniuchowaniu W pierwszy dzien swiat bylismy co prawda z wizyta u sasiadow, a wczoraj to my mielismy gosci, ale wszystko na spokojnie. Ciesze sie, bo nie lubie takich swiat zabieganych. Tym razem mielismy z P mnostwo czasu dla siebie i tego bylo mi trzeba! W zasadzie nasze swieta jeszcze sa w trakcie, bo wolne mamy do 4 stycznia, wiec atmosfera swiateczna nas nie opuszcza We wtorek bylismy w klinice na tym nieszczesnym spotkaniu, ktore nam przesuneli. Juz mniej nerwow, bo bylismy jedynymi pacjentami o tej godzinie, a poza tym dzien wolny od pracy wiec bez pospiechu i stresu moglismy sie tam wybrac. Wlasciwie to bylo tylko takie wstepne rozpoznanie, pielegniarka opisala nam na czym polega inseminacja, jak wyglada caly proces, wypelnilismy kilka formularzy itp. Teraz czekam na @ i mam do nich dzwonic. Zastrzyki przesla mi poczta, wiec tym sie przejmowac nie musze. Wyglada na to, ze jak wszystko dobrze pojdzie z owulacja to w styczniu bedziemy mieli nasze pierwsze IUI. Niestety nie potrafie podejsc do tego z entuzjazmem, bo przy niedroznosci wydaje mi sie to bezsensowne, ale lepiej robic cokolwiek niz nie robic nic. Pielegniarka powiedziala, ze w okolicy owolacji bede miala USG, dzieki ktoremu sprawdza po ktorej stronie owuluje - czy po tej droznej czy po tej niedroznej. No nic, pozostalo czekac. Patite, zycze udanego badania! Basiek, usg sie nie przejmuj, sama widzisz ile ich dziewczyny mialy i nie mialo to wplywu na maluchy Owszem, wiem, ze standardowo robi sie 3 razy, bo nie ma potrzeby wiecej jesli wszystko jest ok, ale jesli chcesz lub lekarz tego wymaga to rob ile chcesz. Gosiu, odezwij sie! Jak ci swieta minely? Tesciowej opadla szczeka? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: po świętach:) 27.12.09, 18:49 Dzięki Wam dziewczynki za odzew U mnie wczoraj Teściowa dała popis wiary katolickiej- że powinniśmy wziąć ślub choćby ze względu na dziecko- totalna bzdura jak dla mnie bo dziecku potrzebna jest miłość a nie ślub rodziców. Jeśli nawet to coraz bardziej przekonujemy się do wersji my dwoje + świadkowie. Pozatym poskarżyłam się,że dziadek dowiedział się w nieciekawy sposób o dzidzi i na dodatek o tym popychaniu, to Teściowa stwierdziła wyobraźcie sobie, że "bez powodu by nie popchnął". I takie buty. Ale jakoś się tym nie przejęłam- mogłam się spodziewać. pozatym święta ok- jedzonko, spanko i oczywiście nieodłączne przeziębionko Viv mam nadzieję,że z babcią będzie wszystko dobrze, musi być. Iga, gdyby ta IUI nie miała sensu, to nie robiliby tego bądźcie dobrej myśli!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: po świętach:) 27.12.09, 20:38 a u mnie kiszka to już 13 tydzień, a ja zamiast czuć się lepiej, czuję się o wiele gorzej mdłości znacznie się nasiliły. to tego straszne zmęczenie całe święta leżalam w łóżku i przespałam, do tego doszła huśtawka hormonów i nastrojów, od samego początku chodziłam zadowolona i pozytywnie nakręcona, a teraz leję jedne łzy za drugimi. była taka noc, co połowę jej przepłakałam właściwie sama nie wiem dlaczego mam nadzieję że to minie....jutro mam wizytę i nie mogę się doczekać następnego usg, chcę zobaczyć ile Mały urósł i wiem, że jak go zobaczę to na pewno mi się humor poprawi i skończą mi się te płacze. iga mam nadzieję że uda ci się i wszystkie wyniki będą dobre i będziesz mieć w końcu tą dzidzię. fajnie, że miło spędziłaś święta i nadal nmasz nastrój świąteczny basia nie przejmuj się teściową ani innymi nieżyczliwymi ci ludźmi, ważne że kochacie się z mężem i że macie to maleństwo, z czasem wszystko się ułoży, norwegiana pokaż się w końcu i napisz co z tą twoją betą, mam nadzieję że będziesz mieć prezent na Nowy Rok, patite na pewno wyglądasz ładnie z tym brzuszkiem i tymi piersiami, ja jeszcze nic nie przytyłam, w wigilię założyłam spódnicę roz. 36 i jeszcze była za duża nawet po kolacji, mieszczę się jeszcze do wszystkich moich rzeczy i aż trudno uwierzyć że jestem w ciąży.....ale piersi mam wielkie.....mąż się śmieje, że tą ciążę mam na klatce piersiowej wszystkim życzę dużo zdrowia i mam takie małe pytanko dla matek i pań w późniejszej ciąży: kiedy można najwcześniej poczuć ruchy dziecka w pierwszej ciąży?? Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: po świętach:) 28.12.09, 17:29 witajcie!! pewnie jeszcze świętujecie po świętach mnie tu długo nie będzie, więc wpadłam na chwilkę się pożegnać. idę niestety do szpitala. z Małym nic złego się nie dzieje, ale ja jestem w nienajleszej formie.... całe święta przechorowałam niestety życzę dużo zdrówka w nowym roku. zgłoszę się jak już wyjdę;*;* Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: po świętach:) 28.12.09, 21:17 ognista wracaj do nas szybciutko i zdrowa jak rydz z tymi ruchami to koło 18 czy 20 tygodnia iga77 czy ty lubisz czytać książki? polecam ci "Potęgę podświadomości" Murphiego nie ma rzeczy niemożliwych trzymam za Was kciuki ... a ja jutro idę zrobić to hcg 31 okaże się jakie wieści na nowy rok jadę jutro też na zakupy dawno dawno sobie nic nie kupowałam więc może coś upoluję a co u reszty dziewczyn? Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: po świętach:) 29.12.09, 11:59 Witajcie U nas święta minęły całkiem miło, bo rodzinnie, babcię w wigilię wypisali ze szpitala, więc mimo że unieruchomiona i w drugim pokoju, ale była z nami. Niestety w pierwszy dzień świąt zaczęła jej puchnąć cała noga, w drugi dzień wezwaliśmy lekarke do domu, powiedziała, że to prawdopodobnie zakrzepica, i zaleciła do szpitala, bo zbyt obciążony wywiad, by mogła podjąć się leczenia w domu no i wzywaliśmy pogotowie i babcia znów trafiła do szpitala diagnoza się potwierdziła, tylko, że już nie chca robić żadnej operacji - wiek, przebyte choroby, osłabienie udarem...to chyba zbyt duze ryzyko, ale z drugiej strony zycie z zakrzepami w nodze, to też dla nas życie jak na bombie zegarowej leczenie farmakologiczne jest bardzo powolne i długotrwale, a jaks ię taki zakrzep oderwie i dotrze np do tetnicy płucnej, to kilka sekund...... ech, ciężko było, miły czas, ale zakończony w niefajny sposób Norwegiana, trzymam kciuki za hcg! któraś z Was pytała o ruchy - ja poczułam pierwsze jakoś w 18 tygodniu i z tego co pamiętam to własnie tak jak Norwegiana napisała, że między 18 a 20-którymś tygodniem można poczuć pierwsze smyrnięcia od wewnatrz ale na to wpływają rózne czynniki, jak ułozenie dzidziusia, czy kobietka jest bardzo szczupła, czy ma troszkę brzuszka itp także nie ma co się stresować tylko trzeba cierpliwie czekac Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: po świętach:) 29.12.09, 21:22 vivianna_82 wiem co czujesz moja mama ma zakrzepicę bądź dobrej myśli a moja babunia zaraz kończy 92 lata ja jestem daleko i za każdym razem kiedy tu jestem boję się że widzę ją ostatni raz ...rano pojechałam na hcg a popołudniu przyszła @ strasznie mi smutno nie nakręcałam się ale w głębi wierzyłam... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: po świętach:) 29.12.09, 23:21 Witajcie! Dawno sie nie odzywałam ale zaraz wszystko Wam opowiem. Teściowej szczęka opadła a chłopaki (szwagrowie) mieli cały wieczór o czym gadać W drugi dzien świąt bylismy na chrzcinach córki mojego brata ciotecznego. Tam tez sobie już wydedukowali że chyba jestem w ciaży (nie mogli mnie namówić na wypicie chociażby kieliszka). My z M cały czas w zaparte, ze nie. Powiem Wam szczerze ze najchętniej powiedziałabym im ale była z nami żona mojego brata i na pewno powiedziałaby swojej mamie, z którą pracuję, a wtedy nici z umowy. Od poniedziałku jestem w pracy i dają mi popalić. Staram sie uważać (bo strasznie się boje, że te plamienia wrócą), ale stres mnie nie opuszcza. Wczoraj tez byliśmy na wizycie z moimi wynikami badań. Lekarz mnie tylko zdenerwowała. Wszystko byłoby ok gdyby nie wynik progesteronu. Otóz norma jest miedzy 16-47, a ja mam 18 i to po 2 tabl. dziennie duphastonu. Poza tym nie była zadowolona, że nie boli mnie biust, a jej zdaniem powinien i że to zły objaw. Kazała nam szybciutko iść na usg bo cos moze byc nie tak skoro wynik progesteronu taki niski i ten biust. Tak sie zdenerwowałam, ze przepłakałam cały wczorajszy wieczór. Dzisiaj szybciutko poszliśmy na usg i okazało się, że to 7 tyg i 2 dni. Fasolka ma 11 mm i serduszko biło 158 na min. Powiedzieli, ze wszystko jest bardzo dobrze i nie ma powodów do paniki. Zaniosłam od razu ten wyniki lekarz i powiedziała mi tylko, że to dobrze bo sie o nas bała. Uparcie jednak chce mnie wysłac na zwolnienie kiedy tylko przedłuża mi umowe (dmucha na zimne). Ja przez te wyniki progesteronu mam teraz obawy czy bedzie wszystko dobrze tak mnie nastraszyła.I przez to boje sie tych plamień. Myślicie, że ta moja lekarz za bardzo panikuje i wpędza mnie w nerwy? czy może ma racje? Do tego czuje się niby ok, ale męcza mnie strasznie mdłości i wymioty. Nie potrafię sobie z tym poradzić. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: po świętach:) 30.12.09, 10:01 Gosiu, z jednej strony, wszystko masz w normie, co nie? skoro norma jest od 16 a Ty masz 18... poza tym ból piersi nie jest nieodłacznym objawem ciąży, już nie raz pisałam, że ja nie miałam nic z tych rzeczy, a Jula rozrabia że hoho ma ostatnio manie ściągania skarpetek, własnie muszę poszukac, bo już widzę bose stopy ale wracając do tematu. Może lekarka,bierze pod uwagę Wasze przejścia, dlugie starania i w ogóle i chcialaby bys miała jak najwięcej objawów i dlatego dmucha na zimne... a jak Ci przedłużą umowę, to pójdziesz na zwolnienie? najważniejsze, że widzieliście maluszka, który rosnie, serduszko bije i tym się cieszcie. Czekałam na Twoje wieści po świętach, cieszę się, że sa dobre Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: po świętach:) 30.12.09, 14:41 No Gosiu, w koncu sie odezwalas! Mysle, ze nie masz czym sie denerwowac, tak jak Viv mowi, twoja lekarka dmucha na zimne wiedzac o waszych prblemach z zajsciem. Moze za bradzo panikuje i nie powinna na ciebie tych obaw przenosic. Poki co, fakty mowia za siebie: wszystko OK Wypoczywaj jak najwiecej, nie przepracowuj sie i czakaj na przedluzenie umowy - wtedy bedziesz spokojniejsza. No i jakie radosne Swieta mieliscie - a kolejne beda jeszcze radosniejsze, bo juz bedziecie we trojke! A tak a propos to znasz juz termin? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: po świętach:) 30.12.09, 17:56 Goska mnie dziwi to co mówi twoja gin. Każda średniooczytana ciężarna może się dowiedzieć, że bolesność i powiększenie piersi to prawdopodobny objaw ciąży, którego będąc w ciąży nie trzeba mieć i odwrotnie- można mieć w ramach PMS i nie być wtedy w ciąży. Cieszę się BARDZO!!! że maleństwo rośnie i mini serduszko bije A z tym zwolnieniem gin ma rację - jak najszybciej- relaksik i obijactwo pospolite U teściowej w święta była chrześnica mojego M - córka brata M. Była chora efektem czego Madzia siedzi w domu z chrobą i już coś na Nelusię zaczyna przechodzić. Na razie walczymy jak wcześniej tzn bez leków. Zobaczymy czy uda nam się jak poprzednio. Ognista odezwij się jak wrócisz. Czy hospitalizowali cię z powodu jakiejś infekcji typu przeziębienie? Grypa? Zapalenie płuc? W każdym razie martwię się i życzę tobie i maleństwu zdrówka. Viv żadne słowa raczej na nic teraz się nie zdadzą. Pisać o przypadkach z mojej rodziny...? Każdy przypadek jest inny. Mam nadzieję, że babcia dojdzie do dobrej kondycji i na następne święta będzie nie tylko przy was w pokoju obok ale z wami przy stole. Norwegiana mam nadzieję, że tym razem będziesz miała więcej szczęścia i za miesiąc pochwalisz się nam dodatnim testem ciążowym. Mam nadzieję, że nic nie pokręciłam. A jeśli jednak tak to wybaczcie. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: po świętach:) 30.12.09, 17:57 Jak Iga wspomniała o terminach to przypomniała mi się lista i nasza Renata. Ciekawa jestem jak się sprawy mają z jej przedszkolem. Renatko jeśli nas podczytujesz to naskrob coś chociaż na szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
patite dziewczyny :) 30.12.09, 22:20 szybko napiszę bo idę młodego usypiać. Wyhodowałam w brzuchu 250gramów ruchliwego małego faceta. więc zgodnie z pierwszą wersją będzie jednak drugi facet. lekkie rozczarowanie ale i tak pokocham go przecież bardzo mocno. Termin ciągle się przesuwa, teraz juz o dwa tygodnie. Młody jest duży, lekarz przewiduje koło 4kg. Z resztą ja cały czas porównuje z poprzednią ciąża, parametry chłopaków są te same. Drugi ma troszeczkę inny profil, bardziej cofniętą brodę, jak mój mąż Zasłania się przed nami rączkami, ale siusiaka wystawił dobitnie. Zwiewał i pan doktor cierpliwie go szukał po całym moim brzuchu. Szukam teraz imienia. Wyprzedaże mnie kuszą, oczywiście juz nakupowałam masę ciuchów dla młodego i mam wyrzuty sumienia Gosia cieszę się, że u ciebie ok. Ognista smutno, że tak źle się czujesz, mam nadzieję że cię w tym szpitalu postawią na nogi i szybko do nas wrócisz. Iga trzymam kciuki za styczeń. Norwegiana - za twoje starania też. Ściskam Was wszystkie!!! Zajrzę do Was jeszcze jutro! Odpowiedz Link Zgłoś
patite aleksa, viv! 30.12.09, 22:21 zdrówka dla dziewczyn i babci. Gadałam juz z moją położna i jestem spokojniesza, bo wstępnie zaklepałam sobie u niej termin. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 2010!!! 01.01.10, 07:47 Jako pierwsza melduję się w Nowym Roku! (nie imprezowało się to chociaż tyle moje). Życzę Wam wszystkim aby ten rok był lepszy od wszystkich poprzednich lat razem wziętych! Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: 2010!!! 01.01.10, 11:48 DRUGA!!! ... u mnie sylwester kameralnie z koleżanką jej mężem i synkiem no i nasza 3ka oczywiście było spokojnie i sympatycznie. Dziś idziemy do teściowej niespecjalnie mam ochotę na tę wizytę(podpadła mi w święta) ale ze względu na męża i córę pójdę. Życzę wam spełnienia marzeń tych wypowiadanych głośno i tych skrywanych w głębi serca, życze Wam i Waszym rodzinom dużo dużo zdrówka bo to najważniejsze reszta się jakoś poukłada dziewczyny bardzo Wam dziękuję za odzew to bardzo miłe że pamiętacie o mnie ... Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: 2010!!! 01.01.10, 17:21 witajcie! melduję się w Nowym Roku. Wypisali mnie ze szpitala i jestem bardzo szcześliwa że jestem w domku Norwegiana przykro mi z powodu @.....może następnym razem ci sie poszczęści, goska te mdłości i wymioty to normalka, ja nadal je mam. po jakimś czasie można przywyknąć. polecam imbir, vivianna oprzykro mi z powodu babci no tak to jest że w tym wieku człowiek choruje i z każdym rokiem gaśnie...życzę dużo zdrowia dla babci i mam nadzieję że poprawi się jej. życzę wszystkim duuuuuuuuuużo zdrowia i szczęścia w nowym roku)))) Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: 2010!!! 02.01.10, 16:47 Witamy po świętach, nowych roczkach itp. Jak się czujecie? ja przytyłam 3 kilo i bardzo się z tego cieszę !!! w poniedziałek jedziemy do domu, w sumie to nie mogę się już doczekać. U siebie to u siebie (no może prawie u siebie). Ognista, dobrze, że jesteś już w domu, a co Tobie było w ogóle? coś związane z ciążą?? Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana 2010!!! 02.01.10, 23:56 jedynybasek5 święta racja wszędzie dobrze ale w domu najlepiej ja też już tęsknię za spokojem w domowym zaciszu tu tylko bieganina bieganina i jeszcze raz bieganina ... no ale w środę ruszam w droge powrotną byle nie sypało... ognista998 nie można miec wszystkiego na zawołanie mnie za pierwszym razem tak właśnie się udało i byłam przekonana że teraz tez tak będzie i dostałam prztyczka w nos... ale nic straconego może niebawem a co u reszty towarzystwa jakoś cicho się zrobiło pozdrawiam was wszystkie serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia 2010!!! 04.01.10, 08:16 Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Spełnienia marzeń i dużo zdrówka Długo mnie nie było, miałam dużo wolnego i to razem z M. więc korzystaliśmy z tego dobrodziejstwa. Cieszę się, że u naszych "zafasolkowanych" wszystko w porządku. Ognista dbaj o siebie. Gosia, kiedy podpisujesz nową umowę ? Aleksa, Ty to masz urwanie głowy z tymi infekcjami. Mam nadzieję, że Nowy Rok będzie dla Was lepszy. Viv, jak tam Babcia ? Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: 2010!!! 04.01.10, 11:49 Dziewczyny, co u was? Ja dzisiaj pierwszy raz od ponad 2 tygodni wstalam przed 11 (tzn dokladnie o 6:20) , bo niestety trza bylo do pracy isc Jak zwykle po feriach czy wakacjach, czuje sie wciaz jakas taka nieprzytomna i nie na miejscu......Ale pod koniec dnia pewnie zapomne, ze wolne mialam....tak to zwykle wyglada. Cale szczescie nie dali mi dzis lekcji z mlodszymi rocznikami (11-13) tylko mam 14 latkow, a z nimi jakos latwiej.... Pod koniec tygodnia spodziewam sie przyjscia okresu i wtedy bede dzwonic do kliniki. Nie moge przestac o tym myslec, czuje niepokoj i podniecenie. jak tam nasze ciezarne sie dzis czuja? Ognista, jak samopoczucie? Basia, juz w domku? Goska, a co u ciebie? Znowu zniknelas ze sceny.... Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: 2010!!! 04.01.10, 11:53 A wlasnie, tak a propos wielkich nieobecnych, to co sie dzieje z Renatka i Arabeska? Arabeska powinna juz urodzic, co nie? Dziewczyny, odezwijcie sie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: 2010!!! 04.01.10, 11:54 A karolinazjacac to juz dawno o nas zapomniala....szkoda Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: 2010!!! 04.01.10, 19:32 Wtajcie! Również podłączam się do wszystkich Noworocznych życzeń! Nie odzywam się ostatnio bo po prostu umieram. Mdłości z wymiotami tak strasznie mnie męczą. Zupełnie nie mam siły siedzieć przed kompem, jeść. Nic mi nie smakuje. Dzisiaj jakby mi odpuściły trochę. Dzisiaj jestem wściekła. Na umowę się nie doczekałam. Dzis dorwałam szefowa jak wychodziła juz i poprosiłam żeby dała mi chociaz przeczytać co w niej jest. Wzięłam ją do domu i oczom nie wierzę. Zakres obowiązków 2 razy taki jak był i 200 zł podwyżki. Za takie pieniądze nie mam zamiaru tego wszystkiego robić i narażać maleństwa. Albo podniosą mi tą pensję albo podpisuje ten papier i od 18 idę na zwolnienie, jak lekarz sie upiera. Dzisiaj w biurze byłam 2 godziny. Najpierw wysłali mnie w delegacji na pogrzeb gdzie wymarzłam się na cmentarzu, a na koniec zostałam 1,5 godz dłuzej w pracy biegając po klatkach schodowych i pietrach bo należało odwiedzić każdego mieszkańca. (oczywiście musieli wysłać mnie). Sama czuję, że nie dam rady cały dzień biegac po blokach. Do tego latając tak po mieście boje się, że znowu dostanę plamień. Juz dzisiaj mnie pytali czemu jestem taka blada? Wyglądam nie ciekawie i coraz bardziej sie boję, że ta ciaza się w pracy wyda nim łaskawie szefowa znajdzie czas by podpisac ten papierek. Nie wiem ale musze ją jutro jakoś przycisnąć. Jestem starsznie zawiedziona. Tyle strań i taki zupełny brak poszanowania pracownika. Tak sie martwie tym wszytskim, że ponoc w nocy głośno mówię, że "wyniki badań i spadły" albo z "maleństwem coś nie tak". Dziewczyny a czy to możliwe żeby już wyszedł mi lekki brzuszek? Powiedzcie mi prosze kiedy powinnam pow o dziecku by nic nie mogli mi w pracy zrobić? Czekać do końca 3 miesiąca? Do tej pory pracowałam na zlecenie, a teraz mam dostać umowę o pracę do końca 2010roku. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: 2010!!! 04.01.10, 20:04 Gosia ja słyszałam i napewno musisz tę informację sprawdzić, bo nie jestem pewna- że musisz czekać do końca 3 miesiąca, i dopiero wtedy nie mają prawa nic Ci zrobić, czyli zwolnić, i muszą wypłacać pensję. Jeśli dowiedzą się wcześniej, to różnie z tym może być... ale dowiedz się jeszcze dokładnie. I pamiętaj , że najważniejsze teraz jest Twoje zdrowie i zdrowie maleństwa. A swoją drogą świnie z nich, bo wiedząc, że niedawno miałaś "zapalenie płuc" wysyłają Cie na jakieś delegacje!!! powiem Ci szczerze, że chyba podpisałabym tę umowę i miała ich gdzieś, a w swoim czasie szukałabym pracy w jakimś przyjaźniejszym otoczeniu. Życzę Ci zdrówka i wytrwałości!!! A wymioty to podobno bardzo dobry znak, bo mówią, że powoduję je duża ilość hormonów utrzymujących ciążę aczkolwiek ja cieszę się że ich nie mam Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: 2010!!! 04.01.10, 23:41 gosia te wymioty to ok już o tym pisałam tylko się cieszyć resztką sił a z umową to nie mam pojęcia więc nie pomogę niestety co do brzuszka to zależy jakiej jesteś budowy ciała a w pracy powiedz że jesteś osłabiona po chorobie i tyle... iga77 trzymam kciuki za tę wizytę w klinice ...a ja się użeram z rodziną M człowiek zamiast się relaksować to się stresuje wrrrrrrr już mam dość tego przyjazdu same kłopoty a to z rodzinką a to samochód nas z kasy wypłukał wrrrr wrrr i jeszcze prom odwołali wrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 w domku :) 05.01.10, 12:30 No cześć Dzisiaj wreszcie mam chwilę na spokojnie, żeby coś skrobnąć, bo przez Święta to zawsze w biegu. A od dziś szara rzeczywistość Wczoraj jak wróciliśmy to w domu mieliśmy aż 13 stopni ale dziś już się rozgrzewa. U dziadka nadal temperatura delikatnie koło 15 ale to już nie moja broszka jak lubi niech marznie. Po tym odpoczynku naprawdę mało rzeczy jest w stanie mnie zdenerwować teraz jestem myślami przy poniedziałku bo prawdopodobnie poznamy płeć naszego maleństwa. Jeszcze tylko w międzyczasie muszę przeżyć weekend w szkole wspominałam Wam o mamie M. , która strasznie się na nas denerwowała, że nie mamy w planach ślubu. No i o tym, że wylaliśmy swoje żale na dziadka, a ona jak zawsze trzymała jego stronę... Pod koniec pobytu rozmawiałam z nią chwilkę, i tak jakby przemyślała co nieco, jej osądy nie były już takie strasznie sprecyzowane przeciwko nam, ale to chyba tylko efekt tego , że M. miał z tego co mi mówił dość ostrą "konfrontację na słowa" że tak to dyplomatycznie ujmę ale fakt jest faktem, że humor mi się od tej rozmowy poprawił i to najważniejsze. Mój brat zaoferował się, że zrobi nam łóżeczko dla bąbla- ściągnął już nawet projekt z netu Nie jest żadnym stolarzem, ale ma smykałkę do majsterkowania A ja zgodziłam się na to, bo szczerze mówiąc zawsze chiałam mieć dla dzieciątka coś takiego wykonanego z jakąś duszą, coś po co nie idzie się do sklepu kupuje i już chyba naczytałam się za dużo romansów hihi. M. też się cieszy z tego pomysłu bo zawsze to ok. 1000 zł mniej wydatków. Jak będziemy znać płeć to zaczniemy już chodzić i szperać- za jakimiś wózkami, tak się tylko rozejrzeć. Nie mogę się doczekać Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: w domku :) 05.01.10, 13:41 basek ino kg?? heh.....ja nie przytyłam nic;/ no coś nie przybieram na wadze...może to przez te mdłości...w szpitalu byłam z powodu kłopotów zdrowonych, osłabienia i tych nadmiernych mdłości...z Małym, na szczęście nic złego się nie działo, ale woleli podreperować mój stan zdrowia, bo zdrowie matki też jest wazne. ale teraz jest ok i cieszę się domkiem i nigdzie się już nie wybieram....mnie też czeka weekend w szkole plus egzamin z marketingu.....z od następnego zjazdy będę musiała dojeżdżać jeszcze dalej, do innej szkoły na zajęcia praktyczne, bo w naszej jeszcze nie ma pracowni komputerowej;/ goska krew mi w żyłach zmroziłaś jak se przeczytałam o twojej pracy....jesu....żeby cię wysyłać na pogrzeb?? w tym stanie....no jestem w szoku, powinnaś mieć lżej, jakąś taryfę ulgową, choćby trochę mniej obowiązków...zwłaszcza jak masz kłopoty zw. z plamieniem....nie powinnaś się denerwować a oni ci podnoszą ciśnienie;/ norwegiana zgadzam się nie można mieć od razy wszystkiego ale życzę powodzenia i 3mam kciuki i iga za ciebie też być nie dostała tego okresu. ;*;* Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: w domku :) 05.01.10, 14:25 jedynybasek5 ależ miło się czyta o takich oczekiwaniach i przygotowaniach odrazu mi się przypominają moje i jakoś ciepło na serduchu i łza się w oku kręci oj gdyby nie @ pomyślałabym że jakaś tkliwsza się zrobiłam haha ognista998 z tego co pamiętam to ja do 6 miesiąca przytyłam chyba 2,5 kg właśnie w powodu mdłości Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: w domku :) 05.01.10, 17:34 Witajcie Kochane, Trzymajcie kciuki, zeby jutro w Lonynie spadl snieg, bo wtedy nasza kochana szkole zamkna i bede miala wolne Tutaj wszyscy sie teraz o to modla, hahaha. Juz i tak jest niezle zimno. Normalnie o tej porze roku to jest tu okolo 8 stopni na plusie, przez ostatnie dni temp nie przekracza 3, rano jest -2. Wiec zaczyna sie panika narodowa Jak spadnie snieg to nie bedzie transportu i nauczyciele nie beda sie mieli jak dostac do szkoly. POza tym niska temperatura + snieg to tez zagrozenie BHP, bo slisko i zle warunki pracy - szczegolnie dla uczniow. Dzisiaj w jednym z pokoi, w ktorych uczylam (spedzilam tam 3 godziny) bylo jedynie 12stopni, a norma to najmniej 18! Wiec jest duza szansa, ze zamkna szkole Goska, rozumiem twoja zlosc. Ja bym, szczerze mowiac, dala sobie spokoj z ta pracaa, nie miej skrupulow jak oni cie tak traktuja. Tak jak norwegiana powiedziala, podpisz umowe i zmywaj sie na zwolnienie. Naprawde zaslugujesz na lepszy zespol. A mdlosci, choc meczace, to jednak dobry znak. Z brzuchem to tez roznie bywa. Mam kolezanke, u ktroej nic nie bylo widac do 5 miesiaca, ale mam tez jedna, ktorej bardzo wczesnie wyskoczyl brzuszek, bo jeden z pierwszych jej objawow ciazowych to byly straszne wdecia Norwegiana, wiem o czym mowisz, ja na wyjazdach tez jestem ciagle zmeczona, bo to odwiedzic wszystkich trzeba, tu sie lata, tam sie lata, zlatwia przerozne sprawunki, po za tym sama podroz meczy, nie ma co....Czasami z takiego urlopu wracam jeszcze bardziej zmeczona niz przed.... Basiu, u mnie w domu tez jest zimno zawsze jak z pracy wracam, bo mieszkam w takim domu przeznaczonym na wynajem, ktory ma badziewna izolacje, ciezko go nagrzac. Jak sie budzimy rano to jest 16 stopni mimo, ze ogrzewanie sie wlacza o 4:00. Lubie jak jest czlodno w nocy, ale to mala przesada Lozeczko zrobione przez czlonka rodziny to swietnia sprawa! Ja bym chciala, zeby dla mnie wujek zrobil, bo mam takiego zdolnego wujka, ale nie da rady - przeciez nie bede lozeczka z Wroclawia sprowadzac! Zazdroszcze ci Basiu tych planow i zakupow..... Dzieki dziewczyny za kciukasy, ognista, wiesz, nawet nie pomyslalam, ze @ moglaby nie przyjsc...Biore to od dawna za pewdnik. Niestety. Dzis przyszly lekarstwa do inseminacji. Takie wielkie pudlo, jak ja je dotargam do domu? Ok, uciekam, musze jeszcze zakupy po drodze zrobic! do potem! Odpowiedz Link Zgłoś
lelua Re: 2010!!! 05.01.10, 18:24 Gosiu! Nie wiem, czy mnie pamiętasz, bo nie było mnie w wątku całe wieki. Ryczę ze wzruszenia cały czas, bo dopiero teraz dowiedziałam się, że Ci się udało!!!!! Gratuluję!!!Trzymam kciuki i modlę się z całego serca za Was. Bedzie dobrze. Przepraszam, że dopiero teraz składam gratulację, ale nie miałam siły do dziś zaglądać do kiedyś ulubionego przeze mnie watku. Mi też się udało niedawno, ale niestety straciłam swoje dziecko i głowa moja nie pozwalała mi tu zajrzeć. W ogóle dobrze przeczytać, co u wszystkich "starych" nicków, które pamiętam, miło poczytać ile nowych i juz zadomowionych dziewczyn. Może kiedyś i ja się znów odważę, na razie dół straszny. Przepraszam za zaśmiecanie wątku, pewnie nikt mnie już nie pamięta, ale jak zobaczyłam tu Gosię to zwariowałam ze wzruszenia, bo tak strasznie trzymałam za nią kciuki,bo był taki okres, ze niewiele z nas starających było dalej na starcie i tak jakoś sie z nia identyfikowałam i kibicowałam. Pozdrawiam Was wszystkie. Buźka. Kurczę i znowu ryczę Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: 2010!!! 05.01.10, 23:27 Lelua tak strasznie mi przykro z powodu Waszej straty. Zagladaj tu czesciej i posz co u ciebie, choc ja juz dawno tonie bylam. Za to bardzo was znowu przepraszam. Juz nie obiecuje ze bede czesciej. Kochane zycze Wam wszystkiego dobrego w Nowym Roku! spelnienia wszystkich marzen, radosci i zdrowia dla Was i Waszych rodzin. Ja bylam w Polsce 10 dni i strasznie zalowalam ze w ogole pojechalam. Tomek zlapal przeziebinie i sie rozchorowal (nie wiem czy juz wam to pisalam przepraszam) dostal antybiotyk, na ktory byl uczulony. Do tego siarczysty mroz i bal sie wszystkich, ciagle na rekach. Aj szkoda gadac. Za to po powrocie gotowanie i smazenie na swieta bo rodzinka przyjechala. Dobra bo marudze. Wlasnie u nas pieknie pada snieg i jutro biegne kupic saneczki i z dziecmi na snieg (poki zdrowi). Pewnie szkola bedzie odwolana wiec Olus tez sie nacieszy. Tomis zaczyna dreptac zrobil 2 kroczki i rzuca sie na rece lub na kanape. Mysle ze juz niedlugo pobiegnie. W sobote wracam do pracy. Co prawda bede pracowac tylko w weekendy od 10 do 17 ale jakos mi ciezko ich zostawic po roku wolnego. A i odstawilam pigulki, wiec co bedzie to bedzie. Moze trafi sie coreczka?? Zycze dobrej nocki ja lece szykowac mleczko, bo tomus pije mleko tylko w nocy. Jutro poczytam troche co u Was. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: 2010!!! 06.01.10, 08:47 Lelua ! Bardzo mi przykro z powodu twojej straty, wiem, że żadne słowa nie pomogą, ale tulę Cię mocno. Gosiu ! Chyba na prawdę nie ma sensu zawracać sobie głowę tą Twoją pracą. Skoro proponują Ci umowę na rok to i tak pewnie nie przedłużą Ci umowy po porodzie. Więc podpisuj śmiało umowę i mykaj na zwolnienie. To będzie na pewno bardziej korzystne dla Ciebie i dla Waszego Maleństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: 2010!!! 06.01.10, 10:21 Hej! Lelua ja pamiętam, że byłaśz nami. Współczuję straty maleństwa, wiem co czujesz bo sama przez to przeszłam. Przytulam cię mocno. Ja pomimo upływu ponad 2 lat od straty nadal myślę o moim utraconym maluchu. Teraz już nie ma strasznego bólu ale jest tęsknota...i łezka też czasem w oku się zakręci. Ono było jedno jedyne i indywidualne...to nie tak jak te wszystkie niezręczne teksty personelu medycznego, rodziny i znajomych typu "Będziesz jeszcze miała dziecko"... "Możecie postarać się o następne". Owszem, urodzenie Nelusi łagodziło w pewnym stopniu pustkę ale tego utraconego dziecka nie odzyskałam. Jednak wiedz, że niebawem będzie ci łatwiej. Joanna współczuję choróbsk u dzieciaków, bo wiem z autopsji jak to jest. U mnie jeszcze Nelusia nie może do siebie dojść. Madzię wyleczyłam bez leków ale malutka niespecjalnie dała się za łepek trzymać, więc mimo łagodzenia objawów jakoś widocznie się nie poprawiało. Pojechaliśmy wczoraj do lekarza żeby ją osłuchał. Był akurat lekarz, który nie jest zwolennikiem antybiotyku bez konieczności i właśnie antybiotyk wypisał, bo wydzielina schodziła małej do oskrzeli. Z ciężkim sercem podaję jej ten antybiotyk. Ale pierwszego dnia po zmianie terapii wiem, że mój sposób działał dobrze bo wod wczoraj mała ma ciągle sapkę od zatkanego noska. Gratuluję też poważnej decyzji o odstawieniu antykoncepcji. Ja podejmę pracę u mojej mamy najpóźniej w połowie miesiąca. Goska na zwolnienie ciążowe możesz iść jak tylko podpiszesz nową umowę i mogą cię "cmoknąć". Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: 2010!!! 06.01.10, 10:29 Cześć dziewczyny Lelua - bardzo mi przykro z powodu Twojej straty. Z tego co czytałam ( Ty też pewnie jesteś po niejednej lekturze) czasem tak po prostu jest lepiej ze względu na uszkodzone zarodki, wady genetyczne etc. Nie wiem jak było w Twoim przypadku ale jestem pewna, że następnym razem będzie wszystko dobrze! U nas dzisiaj sypie śnieg, mam nadzieję, że jeszcze popada- bez jakiegos specjalnego powodu po prostu śnieg wprowadza mnie w dobry nastrój. Chyba przypomina mi moją rodzinną mieścinkę i dlatego. Dziś dzwoniłam do Zbilku pytać jakie remonty wpływają na późniejszą wycenę mieszkania do wykupu. Napiszę, bo może ktoś bedzie w takiej sytuacji i może się to komuś przyda. Otóż- jesli napisze się prośbę do Zbilku ( zarząd bud. i lokali ) o wydanie pozwolenia na wymianę bądź zrobienie od podstaw we własnym zakresie okien/łazienki/ogrzewania i ta zgoda zostanie wydana ( a prawdopodobnie nie ma z tym problemów) to wtedy cena wykupu nie zostanie podniesiona. U nas tylko pojawia się podstawowy problem- tę prośbę musi napisać najemca czyli nasz kochany dziadzio- i znów będzie problem. Bo jestem pewna, że nie będzie chciał się zgodzić na same okna, a co dopiero na napisanie jakiejś prośby. Ale tym już zajmie się M., i już zapowiedział, że nie ustąpi na krok i dziadek musi się na to zgodzić. teraz ważne jest dobro dziecka, a nie widzimisię dziadka. Trochę głupio to brzmi, ale gdybyście go znały... Dziś miałam już z nim lekkie spięcie, bo jak kiedyś Wam wspominałam- nie mamy wszystkich kluczy do mieszkania, bo dziadek nie chce nam dać. A ma zasadę , że nie zostawia mieszkania samego, czyli ja na zakupach to on w domu i odwrotnie. Zawsze więc pyta , o której wychodzę na zakupy bo on też ma w planie wyjście i oczywiście najlepiej, żebym w tym czasie zostawała w domu. Dziś powiedziałam mu, że przecież możemy wyjść jednocześnie, a dom zamknąć na jeden zamek. A jeśli chce inaczej to proszę dać wszystkie klucze i po strachu. Powiedział, że absolutnie, więc ja na to, że w takim razie bedzie siedział w domu bo ja nie mam zamiaru się spowiadać o której i na ile wychodzę. Takiż miałam przyjemny poranek staram się nie nakręcać i nie denerwować, ale ... czasem na samą myśl o tym człowieku podnosi mi się ciśnienie. staram się jakoś niwelować to uczucie, ale nie zawsze mi się udaje. ok, wylałam swoje żale jak zwykle. Chyba muszę założyć znów pamiętnik, żeby wam tu nie zaśmiecać Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: 2010!!! 06.01.10, 12:16 Cześć dziewczyny, witam po powrocie. Postaram się nadrobić wszystkie poprzednie wpisy jak trochę odpocznę. Ten wyjazd do Anglii to był istny koszmar. Nie wiem czy wspominałam że jechaliśmy z teściami do starszego brata mojego M i jego kochanki. Wszystko było dobrze przez pierwsze dwa dni, a później ten brat i jego laska zaczęli się kłócić między sobą. O wszystko. Do tego żona brata mieszkająca w polsce z dziećmi dzwoniła kilka razy i trzeba było udawać że ten brat tam sam mieszka. Hipokryzja totalna. Do tego spaliśmy w jednym pokoju z teściami a moja "kochana" teściowa łaziła w nocy i wszystkich budziła. Więc ja i M odsypialiśmy to później drzemką w ciągu dnia. No i któregoś dnia, w dzień przed Wigilią, zrobiła mi o to awanturę. Że śpię zamiast siedzieć ze wszystkimi (i oglądać telewizję albo obgadywać innych), że kto to widział spać w dzień. Mój M odpowiedział jej że jesteśmy zmęczeni bo ona cały czas nas budzi a to ją jeszcze bardziej rozsierdziło. Powiedziała że ja jakaś niedorozwinięta jestem, że ona jak była w moim wieku to już dwójkę dzieci miała a ja to co, nieudacznik jeden. Spokojnie odpowiedziałam że nie jestem nią. A ta małpa dalej że to moja wina że nie mamy dzieci, że wystarczy jeden plemnik żeby zajść w ciążę, że to ja jestem bezpłodna. Gdyby mojego M tam nie było to bym jej powiedziała że właśnie tego JEDNEGO plemnika nie ma i dlatego nie mogę zajść w ciążę a tak nie chciałam jeszcze M dobijać. Powiedziałam że nie mam zamiaru z nią dyskutować i poszłam na górę. Oczywiście jak tylko zamknęłam sie w pokoju to zaczęłam ryczeć. Słyszałam jak M zrobił jej awanturę i później przyszedł do mnie mnie uspokoić. Nie odzywałam się do niej przez trzy dni. Ani ona ani teść też się do mnie nie odzywali.M próbował mnie nakłonić abym się z nią pogodziła, ale ja jestem zdania że z terrorystą nie należy pertraktować. Odezwała się do mnie dopiero kiedy awantury między bratem M i jego kobietą przerodziły się niemal w rękoczyny. Sylwester skończył sie godzinę przed północą bo zaczęli się tłuc. Mieliśmy wracać dopiero 8 ale już w sylwestra wydaliśmy całą kasę żeby zmienić rezerwację na samolot. Gorszych świąt w życiu nie miałam. Do tego, jak wracaliśmy z lotniska do domu to jakiś debil jechał środkiem drogi i urwał nam lewe lusterko w samochodzie. Huk był niesamowity. Teraz potrzebuję trochę czasu żeby dojść do siebie po nadmiarze wrażeń. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: 2010!!! 06.01.10, 14:09 Imadoki ! Faktycznie, niezłe miałaś Święta ! Jakby moja Teściowa (zresztą ktokolwiek) coś takiego mi powiedziała, to chyba nie odezwałabym się do niej dużo dłużej niż Ty... Czy ja dobrze zrozumiałam, ze żona tego "brata" nie ma pojęcia o tym, że jej mąż ma kochankę i do tego wszyscy go kryją ???? Dobrze, że wróciliście wcześniej, może w domu trochę odpoczniesz ? Basiupozwól Twojemu M. zająć się rozmowami z dziadkiem, po pierwsze Ty nie powinnaś się denerwować, a po drugie czasem takie "męskie" rozmowy są potrzebne takim osobom jak wasz dziadek. Asiu współczuję problemów zdrowotnych z Tomkiem, strasznie wrażliwy Ten Wasz Synek. Mam nadzieje, że już swoje odchorował i w tym nowym roku będzie dużo lepiej. Trzymam kciuki za Córeczkę Aleksa - powodzenia w pracy. A kto będzie z Nelusią jak Ty będziesz pracować ? Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: 2010!!! 06.01.10, 14:41 Dobrze zrozumiałaś, Huczusia. On mieszka z tą kochanką już od trzech lat. Ale żebyś ty go słyszała jak z zoną przez telefon rozmawia... :kochanie tęsknię za tobą, nie mogę bez ciebie żyć" i tym podobne pierdoły. Wszyscy wiedzą, że on ma kochankę. wszyscy oprócz niej. chociaż być może czegoś się domyśla. A rodzinka oczywiście go kryje. Patologia. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: 2010!!! 06.01.10, 15:06 Imadoki ! No nie mogę... jestem w stanie zrozumieć, ze się Chłopina zakochał, serce nie sługa, ale może by się tak zdecydował i nie oszukiwał żony. Kurde, albo rybki, albo akwarium ! Sorki, że go oceniam, pewnie nie powinnam, ale takie postępowanie mnie po prostu dobija. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: 2010!!! 06.01.10, 15:54 Mnie też dobija. Jego kochanka jest po rozwodzie. Dwójkę dzieci ma a jakoś potrafiła wszystko pozałatwiać. Starszy syn został z ojcem a młodszy z nią. Czasami sie odwiedzają. A on co? Udaje kochającego męża. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: 2010!!! 06.01.10, 18:27 imadoki jak mi przykro z powodu twoich nieudanych świąt... aż mi sie włos jezył na głowie jak to czytałam;/ lelua, bardzo mi przyrkow z pwodu twojej straty...mam nadzi9eję że jakoś sie pozbierasz, asia dużo zdrowia dla dzieci u mnie ok......poza strasznie bolącymi krzyżami kręgosłupem i mięśniami....jestem taka połamana że masakra....to tej pory było ok....zrobił mi się taki mały brzuszek....ale jeszcze za mały by tak bolał mn9ie kręgosłup....macie na to jakieś metody?? poza tym szykuję się do egzaminu. spędzę upojny weekend w szkole pozdrawiał;*;* Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: 2010!!! 06.01.10, 21:33 Lelua bardzo mi przykro z powodu Twojego dziecka. Dziękuje Ci również za wszystkie miłe słowa pod moim adresem. Imadoki mam nadzieje, że szybo zapomnisz o tych koszmarnych świętach. Swoja drogą nie wiem jak można tak kłamać, a tym bardziej nie rozumiem postawy całej rodziny. Ja dzisiaj Dziewczynki miałam kolejny dzień biegania po mieście. W biurze byłam godzinkę. Byłam wściekła, zmęczona i głodna. Cały czas się tylko martwię czy mały/a to wytrzyma. Jutro oczywiście czeka mnie podobny maraton, a zaczynam od Skarbowego, w którym będę 3 raz ponieważ w szacownej pracy nie potrafią mi poprawnie wypełnić dokumentów. Powiem Wam, że najchętniej poszłabym na to zwolnienie już. Czuje sie wykorzystywana. Do tego non stop muszę sie kryć. Co prawda mdłości mam tylko w domu i jakoś chyba powoli ustępują.Nie wiem czy mam juz omamy czy nie, ale wydaje mi sie,że już trochę brzuszek się pojawił i zrobiłam sie okrąglejsza na buzi. Miałam nadzieje, że wysokoczy to dopiero po 3 miesiącu ale nie. Staram się nosić troche lużniejsze ubrania ale mam wrażenie, że zaczynają mi się przyglądać. Dzisiaj nawet pytali co taka blada jestem? Chciałabym wytrzymać do lutego żeby mieć spokojną głowę że nie mogą mi tej umowy anulować. Wiecie teraz jak te mdłości w ciągu dnia mnie nie meczą to myślę czy ja w ogóle jestem w ciąży Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: 2010!!! 07.01.10, 08:08 Goska jak to anulować ci umowę? A od kiedy będziesz miała tę nową umowę? Imadoki ja również współczuję. Święta powinny mieć zupełnie inny klimat. Co do takiego oszukiwania żony to poprostu szkoda słów. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Wystający problem 07.01.10, 14:02 Dziewczyny, może zabrzmi to głupio, ale sama nie wiem już co mam robić. Macie jakiś sposób na odstające, bolące brodawki? Zaczęły boleć jakiś tydzień temu i doprowadzają mnie do szału. Mojego M też, bo jak tylko próbuje się poprzytulać to słyszy BOLI!!! Myślałam, że może bielizna mi podrażniła, ale chodzenie bez stanika jest jeszcze gorsze. One stoją dosłownie 24 na dobę. Chyba zwariuję. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Wystający problem 07.01.10, 14:17 Biedna Imadokinie mam pojęcia czym to może być spowodowane ani jak temu zaradzić... może spróbuj czymś nawilżać... oliwka dla dzieci?? albo może pomogłoby naklejenie plasterków ( nawet zwykłych opatrunkowych) ? żeby nie było ciągłego podrażnienia. Ale jak nie przejdzie to chyba musisz przejść się do lekarza. Bo to męczarnia musi być . A szperałas w necie?? może tam coś mądrego napisane jest... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Wystający problem 07.01.10, 14:21 Imadoki jak jest podrażnienie to smaruj jakąś maścią. Możesz taką dla karmiących jak np Bephanten lub tańszą jak maść borowa. Oprucz tego raczej ciepłe klimaty. Co ty wyprawiałaś, że masz taki problem? Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Wystający problem 07.01.10, 14:51 Przysięgam że w tym miesiącu byłam grzeczna Nie wiem skąd mi się to wzięło. Pół godziny moczyłam się w gorącej kąpieli, ale rezultatów jakichś specjalnych nie ma. Już się nawet zaczęłam z siebie śmiać że jakąś kosmitką jestem. Może na planecie z której mnie tu podrzucono taka przypadłość to norma więc nie mam się czym martwić. I hurra, dostałam dzisiaj kubek Jakiś czas temu był jakiś konkurs i okazało się że wygrałam nagrodę pocieszenia Lepsze to niż nic Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Wystający problem 07.01.10, 16:19 Kocham snieg! mamy wolne do poniedzialku zpowodu pogody, czy to nie boskie? W dodatku platne, wiec niech tak sniezy do marca Transport dziala, wiec paniki nie ma, moge sobie zakupy porobic i takie tam. Dzis piekna pogoda - spedzilismy z P. caly ranek na dlugasnym spacerze, wrocilismy uchachani i oblepieni sniegiem - nie moglismy sie oprzec walce na sniezki Imadoki, jak czytalam opowiesci o twoich przygodach swiatecznych to az buzia mi sie sama otworzyla z niedowierzania! Matko, jak ty wytrztymalas? po co was tam w ogole zaproszono? dziwne dla mnie takie uklady.....A o brodawki dbaj, jeszcze ci sie moga przydac Lelua, pamietam ciebie i twoje starania. Przykro mi z powodu Twojej starty. Mam nadzieje, ze niedlugo znow zaczniesz walczyc. I zagladaj tu do nas koniecznie! Joanna, grutuluje decyzji o staraniach. Robie sie ciekawie Uciekam, bo goscie dzwonia do drzwi. Odezwe sie potem jeszcze! Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana :) 07.01.10, 20:06 iga77 super że odpoczywasz na wolnym i śnieg służy temu imadoki widzę że świąteczna porażka nie tylko u mnie ja właśnie przed wyjazdem z polski jutro wyruszamy i powiem ci że tego przyjazdu też mam dość. Leula współczuję choć się nie znamy joanna a Tobie gratuluję odwagi (sama po cichu marzę o 3 dzieci) ...u mnie dziś wielkie pakowanie a jutro wyjazd jak zwykle będzie stresik przed drogą mam nadzieję tylko że wszystko będzie przejezdne i bezśnieżne ...byle do celu potem może się dziać co chce a dla mnie jutro a właściwie dziś w nocy magiczna data ....30 lat minie.... gdyby to było możliwe zaprosiłabym was na kawkę herbatkę torta i może coś mocniejszego co tam kto woli pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: :) 07.01.10, 20:12 Norwegiana ! Sto Lat ! Spełnienia marzeń i samych szczęśliwych chwil w życiu. No i szczęliwej drogi do domu Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 sto lat :) 08.01.10, 10:26 Wszystkiego naj naj naj I spełnienia marzeń oczywiście!!! Stres przed drogą- normalka. Ja też zawsze tak mam... chociaż w tym roku to się raczej nie najeżdżę- zapowiedzieliśmy, że z małym dzieckiem nie będziemy się tłuc przez pół Polski- niech teraz rodzinka pojeździ troszkę bo strasznie im to ciężko wychodzi. Wszyscy mówią " a chrzest? a ślub?" pewnie że chciałabym to zorganizować w rodzinnej miejscowości. ale jak to załatwić wszystko na odległość?! nie mam zamiaru takich ważnych spraw zlecać komuś innemu a przecież nie pojadę tam na dwa miesiące żeby wszystko zorganizować. Wszyscy muszą się przestawić, że nasz dom jest teraz tutaj- tu będziemy mieli własną rodzinę, nie możemy przecież z każdą większą imprezą jeździć do Szczytnej. Jesli będzie im zależało to przyjadą. Jeśli nie to zrozumiem- bo u nas bardzo ciężko z miejscami do spania. Nie wyobrażam sobie, żeby wszyscy goście spali z nami w jednym pokoju i razem z dzieckiem, więc musieliby sobie załatwiać noclegi... skomplikowane to wszystko... sama nie wiem skąd mi się teraz ten temat wziął chyba naprawdę mi się nudzi Chciałabym się przejechać dzisiaj na targ zobaczyć na spodnie ciążowe, bo mam tylko jedna parę i nawet nie mam ich kiedy wyprać. a stare dżinsy już niestety za małe.tylko żeby jeszcze były troszkę tańsze... a myślę, że mniej niż 130 zł nie wydam. ok, trzymajcie się dziewczyneczki zdrowo Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: sto lat :) 08.01.10, 12:32 Norwegiana, zycze spelnienia tego najwazniejszego marzenia! Dzieki za zaproszenie na swietowanie...w innych okolicznosciach na pewno bym skorzystala Odezwij sie jak juz bedziesz na miejscu. Basiu, z nami jest tak samo...mieszkamy z dala od rodziny i wszyscy (glownie rodzice) oczekuja, ze w kazdej wolnej chwili bedziemy z nimi, ze slub tez bedziemy organizowac we Wroclawiu. Tak z reszta mialo pierwotnie byc, ale po wielu przemysleniach doszlismy do wniosku, ze to bez sensu. Tutaj teraz jest nasz dom i tu toczy sie nasze zycie. Rodzinka chce, zebysmy na kazdy urlop przyjezdzali do polski, co robimy, bo oczywiscie tez tesknimy ale czasem chcialabym wybrac sie gdzies indziej albo zwyczajnie oszczedzic kase na bilet i odlozyc chocazby na slub. Wesela nie chcemy robic, raczej skromnie: kolacja w restauracji z najblizsza rodzina i tyle. Ale mamy taki sam problem co wy z noclegiem. Mozemy przenocowac u nas najwyzej 4 osoby, a reszcie trzeba bedzie wynajmowac pokoje. No coz nie moze byc za latwo bo zycie nudne by bylo Basiu, owocnych zakupow! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: sto lat :) 08.01.10, 12:56 Basiu fajne spodnie ciążowe można upolować na allegro. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: sto lat :) 08.01.10, 16:37 witajcie. u mnie super. nooo może poza obolałymi krzyżami i kręgosłupem;/ dziś odwiedziłam ginekologa z powodu niepokojących bólów brzucha, które mnie ostatnio nawiedzały. ale na szczęście jest ok, ale najważniejszą rzeczą z tej wizyty było to, że usłyszałam serduszko Małego. teraz chodzę wniebowzięta i zadowolona po domu i nie mogę skupić się na nauce do jutrzejszego egzaminu norwegiana sto latek i wszystkim dużo zdrowia. pa;*;* Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: sto lat :) 08.01.10, 21:10 no, ognista - prawdziwa z ciebie zakochana Mamusia Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Wrocilam do pracy. 09.01.10, 19:56 Czesc dziewczyny. Wlasnie uspilam mojego maluszka i mam chwilke cos skreslic. Dzis bylam pierwszy dzien w pracy po urlopie macierzynskim. Tyle nowych ludzi ze ciezko mi zpamietac imiona, ja zawsze oporna bylam w zapamietywaniu imion. Tomka zostawilam pierwszy raz na tak dlugo, a po powrocie jakby nigdy nic. Przywital mnie pieknym usmiechem i bawil sie dalej. Jutro znowu od 10 do 17 i tak kazdy weekend. Troche bedziemy sie mijac z M ale takie zycie ja chcialam wrocic, bo to tylko 2 dni. Dzieci zostaja z tata a nie z jakas opiekunka. M nie chcial abym szla do pracy, bo jesli on szedlby do pracy w sobote to finansowo byloby prawie to samo. Powiem szczerze ze w lutym mamy dostac duzy bonus i tak troche dlatego wrocilam. Zaczynam tez prasowanie u siebie w domu. Tylko musze jeszcze dowiedziec sie jak mam liczyc. M bedzie mi przywozil pranie do domu i odwozil, a jak nazbiera sie dosc duzo to nie bede pracowac tylko zaloze mala firme. I znowu pisze tylko o sobie. Pozdrawiam serdecznie wszystkie koietki i lece pobawic sie z moim starszym synem. Papapa Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Wrocilam do pracy. 10.01.10, 14:33 Cześć wszystkim czy was też prawie zasypało ?? pięęęęęęlnie, bardzo mi się taka pogoda podoba, chociaż u nas to chyba za długo nie poleży Byłam wczoraj w szkole z 10h i dzisiaj już nie poszłam. Trochę niespecjalnie się czułam po tylu godzinach siedzenia, w dusznych salach. Dziś nic ciekawego się tam nie miało zamiaru dziać to odpuściłam sobie. Pozatym i tak myslałabym tylko o jutrzejszej wizycie u gina, więc tym bardziej to nie miejsce dla mnie denerwuję się tą wizytą bo po pierwsze standardowy dylemat - czy wszystko będzie dobrze, po drugie- pierwszy raz będę w gabinecie z moim M. Boję się że będzie też badanie fotelikowe, bo jakoś ciężko mi to sobie wyobrazić w obecności M. Strasznie się bedę krępować... mam nadzieję, że tego badania nie będzie, tylko samo USG. Może się w końcu dowiemy cośmy zmajstrowali Joanna, z tym prasowaniem w domu to dobry pomysł, może też bym o czymś takim pomyślała... przydałoby mi się coś do robienia, zawsze jakiś grosz by wpadł... muszę się nad czymś takim zastanowić chyba , że nie życzysz sobie kopiowania pomysłu to proszę o wiadomość Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wrocilam do pracy. 10.01.10, 18:07 Witajcie! Basiu ja na wszystkich wizytach do tej pory byłam z M. Jesli było badanie na fotelu został poproszony o opuszczenie gabinetu na 5 minut. Jedno usg robiliśmy dopochwowo ale nie krępowałam się M. Byliśmy tak zaaferowani, że nie zwróciliśmy uwagi na ten szczegóły Ja mam Dziewczynki ciężki okres w pracy. Od poniedziałku do piątku byłam non stop na dworze. W biurze spędziłam może w sumie 5 godzin. Biegałam po mieście po urzędach, budynkach, kóre mam od stycznia pod opieka. Na szczęście nie miałam żadnych plamień. Cały czas chyba jednak podświadomie się boję, że będzie cos nie tak. Wiecie w nocy mam straszne koszmary. Dzisiaj mi sie sniło, ze sie okazało, że serduszko nie bije. Mój M uspokaja mnie, ze na pewno wszytsko dobrze skoro nie mam plamień. Zaczęłam pic melisę na uspokojenie. Do tego wszystkiego dzisiaj mnie brat zdenerwował tak, ze az rozbolał mnie brzuch. ( w sumie mam chyba mądre dziecko bo jak się wkurzam to daje mi znac, że mu sie nie podobaOn nie wie, że jestem w ciazy. Jeszcze mu nie mówię bo jak Wam opowiadałam pracuje z jego teściowa i niestety wstyd się przyznać ale nie wierze mu, że nie wypapla. Chyba jednak tak źle nie będzie wiele kobiet pokłóci sie czasami będąc w ciąży. Myślę, ze te moje leki, obawy to przez moja lekarz, która od tych pierwszych plamień mnie stresuje. Wywołała u mnie paniczny strach o te maleństwo. Dziewczyny naprostuje cie mnie chyba ten długi okres starań i te plamienia na początku wywołały u mnie nadopiekuńczość i strach. Czy tak juz bedzie do końca?))) Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Witajcie 11.01.10, 00:12 Witajcie, wieki mnie tutaj nie było, to już kilka miesięcy. Raz już nawet napisałam do Was długi post, ale coś mnie wylogowało i oczywiście post zniknął Na początku gratuluję wszystkim oczekującym Mamusiom, a w szczególności Gośce, która w końcu czekała na swoje dzieciątko bardzo długo. Teraz nie stresuj się i myśl o tym dzieciaczku, któremu nerwy nie służą, a strach zawsze będzie Ci towarzyszył - takie nasze życie Teraz kolej na Igę i Imadoki A teraz coś o mnie... 9 listopada urodziłam dwie duże i zdrowe córeczki Milenkę 3100g i 56cm oraz Julitkę 2900g i 53cm. Lekarze wprost nie mogli uwierzyć, że takie duże i dorodne, skoro ja byłam taka szczupła W ciąży przytyłam 21kg, więc nie do końca szczupła Niestety po porodzie nie był to czas, który chciałabym zapamiętać. W szpitalu spędziłam 2 tyg. wszystko z powodu moich problemów zdrowotnych, które pojawiały się jeden za drugim. Podczas porodu rozkurczyła mi się macica i straciłam bardzo dużo krwi. Po czym miałam 3 razy toczoną nową krew, byłam na skraju utraty życia. Miałam bardzo wysokie ciśnienie 180/120, wysoką temperaturę 40 st., co wywołało u mnie kilkukrotne krwotoki z nosa, których nie potrafili opanować lekarze z oddziału ginekologicznego. Po pierwszym krwotoku czekali godzinę zanim podjęli jakąś akcję, a mi krew leciała jak z kranu. Dali mi ligninę i kazali zatykać noc. Po prostu porażka ! Gdy krew nie miała jak wydostać się z nosa, to zaczęła wypływać mi lekko z wewnętrznych kącików oczu. Wreszcie wezwali laryngologa, który załóożył mi tamponadę i chodziłam z pękatym nosem Niestety tego samego dnia znów poleciała mi krew. Wówczas w szpitalu był tylko chirurg plastyk i on się mną zajął ale bezskutecznie. Wówczas już tak byłam wykończona tymi nieudacznymi działaniami lekarzy, że powiedziałam ordynatorowi, aby zawiózł mnie na ostry dyżur laryngologiczny do innego szpitala, bo wieczorami laryngologa już w szpitalu nie było Wtedy wezwali karetkę pogotowia i przewiezli mnie z Warszawy do Międzylesia, gdzie opanowali wreszcie krwotok. Innego znów dnia dostałam znów wysoką temperaturę, dreszcze, zatykało mnie w klatce piersiowej, nie mogłam oddychać, dostałam dziwnego kaszlu i miałam dziwne uczucie, że zaraz zacznę kaszleć krwią. Wtedy już się na dobre lekarze wystraszyli, ja zresztą bardziej, że już z tego szpitala nie wyjdę żywa. Zaraz zabrali mnie na RTG, bo podejrzewali zatorowość płucną, co wiadomo, że kończy się niestety śmiercią. Na szczęście następnego dnia tomografia komputerowa wykluczyła tę chorobę. Żeby tego było mało po cesarskim cięciu została mi taka jakby połowa opony po lewej stronie na brzuchu. Wszyscy lekarze mnie oglądali i zastanawiali się co to takiego. Słuchajcie, czułam się jak niespotykane zwierzątko, które wszyscy chcą obejrzeć. Całe szczęście, że trafiłam na ten ostry dyżur laryngologiczny, bo to mi uratowało życie. Tam dopiero wydali bezwzględne zalecenie obniżenia mi ciśnienia do tego sprzed ciąży tj. 120/70 i wówczas wszystkie dolegliwości powoli zaczęły mi ustępować. Gdyby nie ten fakt to wykończyliby mnie lekarze, którzy bagatelizowali to wysokie ciśnienie, pomimo, że ja oraz moja rodzina ciągle zgłaszaliśmy lekarzom, że ja takiego ciśnienia nigdy nie miała i zapewne to ono jest przyczyną wszystkich problemów, a ordynator wciąż powtarzał, że w połogu takie rzeczy się zdarzają. No cóż, może i się zdarzają, ale nie każdy organizm jest w stanie znieść takie ciśnienie Na dodatek jak się później okazało podawali mi jakieś leki na rozrzedzenie krwi, któe również przyczyniły się do tych krwotoków. Po powrocie z tego ostrego dyżuru, gdzie zatamowali mi ten krwotok z nosa znów chcieli mi podać na oddziale położniczym lek na rozrzedzenie krwi, ale teraz już będąc bardziej doinformowana odmówiłam przyjęcia, bo zapewne sytuacja by się znów powtórzyła Z powodu tych moich problemów moja mama, która choruje na migotanie przedsionków podczas odwiedzin u mnie dostała ataku i sama wylądowała w tym samym szpitalu na izbie przyjęć gdzie musieli jej unormować pracę serca. Tego samego dnia jeszcze odesłali moją mamę karetkę do innego szpitala, który ma oddział kardiologiczny, aby tam się nią dokładnie zajęli. Na szczęście serce zaczęło normalnie pracować i tego dnia jeszcze wróciła do domu. Także nie tylko mnie by ten szpital wykończył, ale przy okazji jeszcze moją mamę Ogólnie to wydaje mi się, że lekarze podczas mojego porodu chyba popełnili jakiś bląd, do którego oczywiście się nie przyznali, ale mieli wyrzuty sumienia, bo dostałam prywatną salę, w któej nocował razem ze mną i dziećmi mój mąż, za którą powinnam była płacić 150zł za dobę, a położna poinformowała mnie że nie będę nic płaciła. Wydaje mi się, że gdyby z ich strony wszystko było w porządku to nie odmówiliby sobie sporewgo zarobku z tej sali. Ale i tak już nie dowiem się, co tak naprawdę się stało, co doprowadziło mnie do takiego stanu. Najważniejsze jednak że moje dzieci urodziły się super zdrowe i nawet nie miały żółtaczki tak jak większość dzieci na oddziale. Niestety tylko musiały przeze mnie spędzić tak długi czas w szpitalu, bo dzieci nie chcą wypuszczać do domu bez matki. Gdyby nie pomoc mojego męża i jego nocowanie ze mną w szpitalu to nie byłabym w stanie zajmować się dziećmi, bo cały czas praktycznie leżałam w łóżku z podłączonymi kroplówkami. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i mogliśmy w komplecie wrócić do domu. Moje córeczki na początku były dla nas tak do siebie podobne, że nie zdejmowaliśmy im z rączek tych pasków identyfikujących, bo baliśmy się, że je pomylimy Miały je w domu chyba jeszcze ze 2 tyg. zanim ich się nauczyliśmy Teraz różnice są już wyraźnie widoczne i nie ma już tego problemu. Choć czasami gdy np. idziemy do lekarza na szczepienie czy inne badanie to lekarz pyta: a ta córka to... ? i wówczas ja mówię Milenka a mąż Julitka i wówczas lekarz śmiejąc się każe nam to ustalić Muszę Wam powiedzieć, że z każdym dniem kocham coraz bardziej swoje córeczki, są takie cudowne, robią już świetne minki, uśmiechają się już świadomie, w końcu wczoraj skończyły już 2 miesiące - tak szybko ten czas leci. Faktycznie tak jak wszyscy dookoła powiadają, że przy bliźniętach jest 2x więcej pracy, ale też na szczęście 2x więcej radości z ich posiadania. To jest po prostu niesamowite uczucie. Czasami z mężem jesteśmy tak zmęczeni wieczorami, że tylko padamy na łóżko i chcemy jak najszybciej zasnąć, ale świadomość posiadania tak cudownych dzieciaczków wynagradza nam to zmęczenie. Kończę już, bo i tak zapewne nie zdołacie tego wszystkiego przeczytać. Przepraszam, że zamęczyłam Was tymi koszmarnymi opisami moich komplikacji poporodowych, ale potraktujcie to jako małe ostrzeżenie, że lekarzom nie można w pełni ufać. Wspomnę Wam jeszcze, że jak poszłam już po 6 tyg po porodzie na wizytę kontrolną do swojego lekarza prowadzącego ciąże to jak opowiedziałam mu co przeżyłam w szpitalu to stwierdził, że gdyby to usłyszał w telewizji to by nie uwierzył, że w tak renomowanym szpitalu zdarzają się jeszcze takie przypadki wykazujące niedouczenie i bagatelizowanie przez lekarzy problemów pacjentów. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: Witajcie 11.01.10, 00:40 arabeska 5 witaj my się jeszcze nie znamy bo ciebie troche nie było a ja niedawno dołączylam serdecznie gratuluję Ci dziewczynek i dzielnej walki poporodowej no i chciałam Cię poinformować że ja dotrwałam więc i dziewczyny dadzą radę haha Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Witajcie 11.01.10, 06:48 Arabesko, nie tylko dotrwałam ale czytałam z zapartym tchem. Przerażające, na szczeście wszystko się dobrze skończyło... U nas dzisiaj wizyta u gina... ciekawe czy się w końcu dowiemy płci. Mamy 18 tydzień, więc może... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Witajcie 11.01.10, 08:41 Arabesko ! Przede wszystkim serdeczne gratulacje dla Ciebie i Twojego M. Dużo zdrówka i szczęścia dla całej Waszej czwórki Mam nadzieję, ze Twoja Mama też już czuje się dobrze. i czekają was same szczęśliwe chwile Straszne przejścia masz za sobą, ale najważniejsze, że już wszystko jest w porządku i czekają Was same szczęśliwe chwile. A że się tak niedyskretnie zapytam : Który to taki "renomowany" szpital Cie potraktował ? Gosiu nie denerwuj się, staraj się po tej bieganinie w pracy dużo odpoczywać w domu, a najlepiej jak tylko poczujesz się gorzej zmykaj na zwolnienie. I słuchaj swojego M. bo dobrze mówi Co do obaw w czasie ciąży nie chcę Cię martwić, ale my przyszłe matki jesteśmy takie stworzenia, że przez całe 9 miesięcy ogromna radość miesza się z równie dużym lękiem. Życzę Ci, żeby tych radosnych chwil było 99 % Norwegiana cieszę się, że dotarliście szczęśliwie. A jakim wieku jest Wasze dziecko, bo jakoś mi umknęło Basiu trzymam kciuki z USG, może Maleństwo zdecyduje się "ujawnić". Pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Witajcie 11.01.10, 10:46 No ja już po wizycie, niestety nie udało się dziś nic zobaczyć, powiedział , że 27.I. to już na pewno. Ja w "na pewno" to nie wierzę ale spróbować zawsze można Zamieszanie było dziś niemałe, bo położna , która rejestruje i robi pomiar ciśnienia i wagi utknęła w korku- była 1h póżniej. Lekarz najpierw kazał mi wejść bez tych pomiarów po czym stwierdził, że bez karty i tak nie da rady i jednak trzeba czekać. W międzyczasie on sam zarejestrował jakąś dziewczynę, która weszła pierwsza ( zamiast mnie) i siedziała tam chyba z godzinę. Mi też miał wyszukać kartę, ale wpadła położna. Ja w tym czasie miałam już dośc biegania, trochę miałam stresa przed badaniem, pozatym byłam z M. a on jeszcze przecież musiał jechać do pracy. Naczekałam się jeszcze aż pierwsza babka wyjdzie z gab. i w końcu, zamiast o 8:15 weszliśmy o 9:00. tragedii nie ma, ale cóż. Była jeszcze dziewczyna w zaawansowanej ciąży z mamusią, która strasznie chciała ją wcisnąć na tę godzinę, na którą była zarejestrowana. Ale nie ze mną te numery a na samej wizycie - to samo co zwykle, miło, sympatycznie, pomimo tego , że gin doszedł do wniosku, że obwiniam go o opady śniegu bo jak weszłam a on zapytał, czy "wreszcie " się doczekałam, to powiedziałam, że tak , chociaż trochę to wszystko zajęło musiałam naprostować hehe. Co do płci, tak samo nie powiedział nic, bo stwierdził, że nie chce nas wprowadzać w błąd. Przyznałam rację zaznaczając, że gdyby się pomylił to przyjeżdża i przemalowuje pokój Bo ja to zawsze coś pierdyknąć muszę A co najważniejsze z dzidzią wszystko w porządku, lekarz doradził nam tylko, żeby nie przygotowywać niczego dla dziecka, dopóki nie będzie miało minimalnych szans na przeżycie- tj. do 27 tyg. ciaży. Sceptyk ale ma rację. A wy dziewczyny jak robiłyście?? czekałyście czy kupowałyście jakieś drobne pierdółki wcześniej?? Bo ja już nie mogę się doczekać A i jeszcze coś , co chyba na trochę zapamiętam. W tej przychodni jest też wielu innych lekarzy różnych specjalności. I szła taka babinka ok. 70- widac , że taka spokojniutka, nie z tych co to łokciami w tramwaju sie rozpychają. Prawie płakała, bo miała chyba złamaną rękę, zawiniętą w bandaż i NIKT jej nie przyjął. Płakała, że chyba na cmentarz pójdzie, tam na pewno ją przyjmą. Poszła gdzies indziej, wróciła za 20 min, tym razem juz nie ukrywała płaczu, bo oczywiście znów nikt nie raczył babinki przyjąć. Gdybym była bez M. to bym się tam chyba o tę kobitkę wykłóciła bo szlag mnie trafiał. Ale moje kochanie jest tak pacyfistycznie nastawione, że raczej nie byłby z moich działań zadowolony. ale mam cholercia wyrzuty, bo mogłam się ruszyć i jej pomóc. Ehhh służba zdrowia nasza kochana. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Witajcie 11.01.10, 10:47 www.allegro.pl/item882499900_promocja_detektor_tetna_plodu_zel_usg.html powiedzcie jeszcze co o tym myślicie, nie zamierzam kupować, ale strasznie chciałabym mieć Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana :) 11.01.10, 21:33 huczusia moja córeczka skończyła 19 miesięcy rozrabiara mała juz na szczęście śpi jedynybasek ja mało co kupowałam dla swojej niuni bo dużo ciuchów np dostałam od koleżanki ale jak już to jakoś po połowie ciąży dokładnie nie pamiętam który to był tydzień ognista998 dobrze że żyjesz iga77 co tam u ciebie @ przyszła? arabeska tak siedzę i myślę jak ty sobie dajesz rade z 2 bąblami na raz czy one mają tę samą porę jedzenia spania itd? Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: :) 12.01.10, 10:34 Norwegiana, dobrze widziec cie po drugiej stronie Arabesko! Jak sie ciesze, ze sie odezwalas Akurat ostatnio sporo o tobie myslalam, zastanawialam sie jak tam twoje Malenstwa...Super, ze napisalas, ale twoja historia rownie mnie zszokowala co wzruszyla. To okropne przez co musialas przejsc, jakis koszmar. Ale potrafie sobie tez wyobrazic szczescie z posiadania cudnych coreczek. Duzo sprzecznych emocji na raz No i wlasnie, Arabesko, jak sobie radzicie? Jak organizujecie opieke nad blizniaczkami? Jejku, pamietam jak niecaly rok temu przygotowywalas sie do inseminacji......Ja tez chce, zeby mi sie powiodlo! @ przyszla wczoraj. Jutro mam pierwsze USG sprawdzajace i zaczynam zastrzyki. Obawiam sie jednak, ze moze z tego nic nie wyjsc, bo jak bede miala owulacje w weekend? albo jak owulacja bedzie po niedroznej stronie? to klapa No, ale juz tak dlugo czekam to i poczekam te kilka miesiecy na inseminacje jak trzeba bedzie. Dzisiaj czuje sie okropnie. Mdli mnie, nie mam apetytu, od dwoch dni nie spie. Brzuch mi wywalilo, wczoraj mi guzik sie urwal w spodniach....moze troche przez obzarstwo swiateczne, ale przede wszystkim przez tego wstretnego, bolesnego malpiszona I jeszcze czeka mnie dzis dlugi dzien w pracy. Ja chce na emeryture! Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: :) 12.01.10, 16:53 a u mnie trochę smutno....tęsknię za dawną pracą, brakuje mi normalnych koleżanek, które by mnie chętnie wysłuchały i krzyże mnie bolą.....może to ta zima idę sobie zrobić frytki. mam na nie smaka Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: :) 12.01.10, 19:53 Witajcie! Arabeska bardzo sie cieszę że Dziewczynki są juz z Tobą i wszystko sie szczęśliwie skończyło. Iga nie martw sie na zapas. Nawet jesli wypadnie Ci termin zabiegu na weekend to lekarz Cię przyjmie. Ja Dziewczynki nadal mam koszmary. Póki co chyba minęly mi mdłości. Czuje sie bardzo dobrze, jakby przybyło mi energii. Przestał mnie tez bolec brzuch. Czasami tylko mam takie dziwne uczucie od 3 dni jakby na samym dole w podbrzuszu cos mi czasem uciskało. Jest to bardzo nisko w podbrzuszu ale to może fasolka daje o sobie znać. Staram sie nie panikować chociaz powiem Wam, że ustały mi wszystkie dotychczasowe objawy i troszkę to mnie martwi czy na pewno wszystko dobrze. Do tego nie wyzbyłam sie jeszcze koszmarów. Wiecie jeszcze wyrzuty sumienia wywołują moje kolezanki. Otóz czuje sie bardzo dobrze i staram sie normalnie zachowywać i uwazać na ile sie da, ale bez przesady. One zas usilnie mi wmawiaja, że zle robię. Powinnam lezec i sie nie ruszać, a nie chodzic do pracy. Robia mi wode z mózgu. Wywołują mój strach i obawy. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana już jestem 11.01.10, 00:31 wszystkim dziękuję za życzenia ... uciekliśmy przed śnieżycą droga była nawet ok jak na te porę roku brrrrrr ale tu zimno -22 dziś było uładziłam się posprzątałam rozpakowałam dziecię moje dopiero koło 23 padło bo sobie pospało popołudniu męża ululałam haha i teraz czas na relaks basiu napewno lekarz pokieruje tą wizyta tak żebyś się czuła komfortowo albo umów sie z mężem że wejdzie na smo usg pogadaj że się krępujesz mój też był ze mną gdzieś w 6 tygodniu i nawet nie zwrócił uwagi że to było usg dopochwowe taki był zaaferowany gosia melisa to dobry wybór a takie sny ciążowe czy po porodzie się zdażają kiedyś nawet czytałam o tym w internecie mnie się po porodzie śniło że malą mi porwali itp kobieta myśli intensywnie więc się to na nocce odbiło. Myśl pozytywnie to jest siła no i ubieraj się skoro tak biegasz po mieście wiesz co nie wiem czemu ale ja stawiam że będziesz miała syna a co do ślubów dziewczyny ja miałam wesele na 150 osób M ma dużą rodzinkę wszystko zalatwialam sama bo M na wyjazdach no i uparłam się że chcę po wiejsku np kiełabasy swojskie własnej roboty itp urobiłam się po pachy nie żałuję ale dziś zrobiłabym w lokalu i zaprosiła tylko najbliższych tych z którymi mam kontakt Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Wtorek 12.01.10, 10:50 Cześćdziewczyny! Arabeska super, że się odezwałaś. Ja też ostatnio sporo myślałam co u ciebie. Straszne co piszesz o lekarzach...ale niestety często trafiają się niekompetentni lekarze. Jak idzie wszystko bez komplikacji, to są świetnymi lekarzami, gorzej jak trzeba ruszyć głową i działać. W każdym razie cieszę się, że zagrożenie już minęło i jesteś w domu ze swoimi córeczkami. Gratuliję z całego serca!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Wtorek 12.01.10, 15:31 Witam witam i o zdrowie pytam Ufff ale się nasprzątałam, poszłam sobie zrobic cos do jedzenia i wzięło mnie na sprzątnięcie kuchni. łapię się, że robię wszzystko byle nie pisać pracy Aha dziewczynki słuchajcie, mam pytanie. Mamuśka opowiadała mi ostatnio, że jak ja i mój brat się urodziliśmy ( 77' i 86' )to była taka funkcja pielęgniarki środowiskowej, że np. do miesiąca po porodzie raz w tygodniu przychodziła do domu i sprawdzała, czy z dzidzią wszystko ok, czy matka sobie radzi itp. teraz już nie ma czegoś takiego prawda?? bo nie słyszałam od nikogo, żeby coś o tym wspominał. Taki chyba relikt PRL-u. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Wtorek 12.01.10, 16:04 Huczusia, pytałaś w jakim szpitalu rodziłam... to był szpital im. Orłowskiego przy ul. Czerniakowskiej, klinika posiadająca I stopień referencyjności i posiadają odpowiedni sprzęt do ratowania życia bliźniąt. W niektórych szpitalach nie ma dwóch respiratorów. Norwegiana, miło mi Ciebie poznać Basia, pielęgniarki środowiskowe nadal istnieją. Po zarejestrowaniu dzieci w przychodni rejonowej pielęgniarka faktycznie odwiedza matkę i dziecko. U mnie pojawiła się 2x w odstępie tygodnia. Oglądała dokładnie dzieci oraz mój brzuch po cc. Opowiadała o diecie dla matki karmiącej, pokazywała jak pielęgnować dzieci, w zasadzie odpowiedziała na każde moje pytanie. Po tygodniu pojawiła się na wizycie patronażowej u nas w domu pediatra. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Wtorek 12.01.10, 22:08 Arabeska WIELKIE GRATULACJE. Duze dziewczynki. Wlos mi sie jezy jak czytalam Twoja historie. Najwazniejsze ze juz w domku. Ja zwwsze chcialam miec blizniaki, moze dlatego ze sama mam brata blizniaka i laczy nas "inna" niz wszystkich wiez. Goska ja tez mialam koszmary, a ze poronilam na toalecie (dokladnie jak przy pierwszym moim poronieniu) a ze nie czuje ruchow. Juz taka nasza natura ze sie martwimy. Mysl pozytywnie. Dziewczyny nie pisalam wam wczesniej ale jak jechalam do Polski to moja znajoma spodziewala sie blizniat i zawozilam jej kilka drobiazgow. Niestety nie zdazylam jej ich dac bo poczula siee zle i w szpitalu okazalo sie ze lozysko sie odkleja i trzeba rodzic. Urodzila slicznych chlopcow ale obaj umarli. Lekarze mowili ze gdyby byla to ciaza jednojajowa to ten wiekszy moglby przezyc. Az wierzyc sie nie chce ze to ma jakies znaczenie. Strasznie to wszyscy przezylismy. A u nas nasz maluch zaczyna chodzic. Juz robi 4 kroczki na pupe, albo od mebli do nas. Wydaje mi sie ze strasznie jakos szybko sie za chodzenie wzial. Ale moze to lepiej nie bedzie trzeba dlugo spacerowac za raczki, bo krzyze bolaDobra kobitki lece sobie zrobic herbatke z nnalewka z pigwy na rozgrzanie bo strasznie mi zimno caly dzien, a w domu na krotkich rekawkach chodza. Moze mnie cos bierze. Milej nocki. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: Wtorek 12.01.10, 23:56 Iga77 podnoś nosek do góry i uśmiechnij się i zacznij myśleć pozytywnie masz zadanie domowe ode mnie każdego dnia znajdź chociaż 5 pozytywnych rzeczy i myśl o nich w tym dniu co jakiś czas co Ty na to ? przesyłam Ci mnóstwo pozytywnej energii Jedynybasek5 no pewnie że są pielęgniarki środowiskowe u mnie się mówi raczej że położna przychodzi do domu o ile się nie mylę to ma obowiązek 2 razy a potem twój rodzinny lekarz na wizytę patronażową przychodzi do domu chyba że się umówisz że chcesz przyjść do przychodni. Nie wiem gdzie mieszkasz bo ja miałam świetną położna więc mogę polecić ze szczecina arabeska5 mnie również miło gosia797 dobre rady oj te dobre rady ty koleżanek nie słuchaj sama wiesz na ile możesz sobie pozwolić ja się czułam dobrze przeprowadzałam się 2 razy w ciąży remont miałam na głowie i dziewczynę jak malinę mam joannaa22 no to gratulacje dla waszego malucha a ile ma miesięcy?po prostu mnie zmroziło na wieść o twojej koleżance brak mi słów …u mnie bialutko Pyśka dziś rozbawiła mnie do łez otóż w Polsce przyśnieżyło i pojechaliśmy na sankową górę jest tam też lodowisko myślałam że może pojeździmy na łyżwach ale ludzi było dużo więc zrezygnowałam a że sanek nie posiadamy to Niunia na pupie zjeżdżała z takiej małej górki a dziś na spacerku weszła pod górkę ale taką nie wyślizgana pacnęła na pupę nogą i ręką się odpycha i mówi „ślizgam ziiiuuuuu” przesyłam wam ciepły uśmiech w ten zimowy czas i miłej środy życzę Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Wtorek 13.01.10, 10:26 Dzięki dziewczyny za odpowiedzi o tę położną. Norwegiana, ja też jestem ze Szczecina, ale położną mam tak samo fajną. Ciepła sympatyczna babka, mam nadzieję, że to ona bedzie nas odwiedzać. Pytałam, bo nikt nigdy nie wspominał, że takie "usługi" jeszcze istnieją. Gosia nie przejmuj się koszmarami, koleżankami też. Koszmary są od tego, że bardzo się boisz, żeby wszystko było dobrze. W sumie można powiedzieć, że to taka oznaka Twojej odpowiedzialności- zdajesz sobie sprawę z powagi sytuacji i dlatego różne myśli chodza Ci po głowie, a potem w snach- wiadomo. Joanna, to straszne co opowiadałaś o koleżance... miejmy nadzieję, że nasze forum jest szczęśliwe ( do tej pory się sprawdza) i wszystkie ciężaróweczki ze mną włącznie będą miały szczęśliwe rozwiązanie. Buźki wielkie dla wszystkich, targajcie te swoje dzieciaczki na śnieg, bo takie waruny zdarzają się raz na kilka lat Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Wtorek 13.01.10, 12:55 a u mnie nastrój może lepszy.....ale i tak kiszka totalna;/ wywróciłam się na śniegu, strasznie się potłukłam, mam poobijane kolana i nadgarstki i łokcie, nawet nie jestem w stanie pisać....ale dobrze że Małemu nic się nie stało, na szczęście nie upadłam na brzuch, bo zdołałam podeprzeć się rękami i nogami...ale co tam...zagoi się....zadowolona jestem bo czuję już ruchy Małego i mam wrażenie że jak na wiek ciąży ( 15 - 16 tydz.) jest bardzo silnym dzieckiem. dużo zdrowia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Wtorek 13.01.10, 13:37 No właśnie dziewczyny napiszcie, który u Was tydzień ciąży , bo ja się już pogubiłam, Renaty nie ma i listy też nie ma Basiu, tak jak dziewczyny napisały pielęgniarki środowiskowe są przy każdej przychodni rejonowej i jak przychodnia dowie się o "nowym pacjencie lub pacjentce" wysyła pielęgniarkę na zwiad środowiskowy. U nas była 2 razy za każdym razem inna i obydwie bardzo miłe i pomocne. Ognista dobrze, ze nic się maluchowi nie stało, ale Ty biedna obolała jesteś. Arabesko, do szpitala przy Czerniakowskiej mam sentyment, bo ja się tam urodziłam, ale to co zrobili z Tobą to ludzkie pojęcie przechodzi. Gosiu Ty najlepiej sama wiesz czy dobrze się czujesz i czy dasz radę pracować, a nie Twoje koleżanki. Więc się nie przejmuj, a umowę już podpisałaś ? Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Wtorek 13.01.10, 14:48 huczusia u mnie od jutra zacznie się 16 tydzień.... korzystając z okazji że jeszcze tu wpadłam, to arabeska GRATULUJĘ córeczek, przykro mi że się nacierpiałaś i mam nadzieję że już jest ok i że zdrowo rosną, goska fajnie że lepiej sie czujesz i że ci te mdłości przeszły, mam nadzieję że nie będziesz mieć juz tych kłopotów w pracy, staraj się jak najmniej denerwować, jedynybasek fajnie ze rozwiałaś swoje wątpliwości mam nadzieję że u ciebie też ok pozostałym mamom też dużo zdrowia. wybaczcie że wszystkich pomijałam, ale miałam nie najlepszy nastrój, ale teraz mi na szczęście przeszło, idę jutro na drugie usg Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Środa 13.01.10, 16:37 Witajcie, Ostatnio dziewczynki są całkiem grzeczne, więc mam troszkę czasu aby do Was wpaść. Po pierwsze to dziękuję za gratulacje Ognista, Basia niedługo już pewnie poznacie płeć Waszych maluchów, fajne jest to oczekiwanie. Macie jakieś preferencje ? Gosia, koszmarami się nie przejmuj, w głowie różne rzeczy się tworzą i nie mamy na to wpływu. Teraz najważniejsze dla Ciebie to podpisanie nowej umowy o pracę, a potem to śmigaj na zwolnienie, no chyba że będziesz się świetnie czuła i była na siłach pracować. Iga, trzymam za Ciebie kciuki i mam ogromną nadzieję że Twoja inseminacja się uda. Jak owulacja wypadnie w weekend to lekarz musi Cię przyjąć. Ja pamiętam że raz byłam nawet w niedzielę w klinice i mój lekarz nie tylko do mnie przyjeżdżał. Joanna, gratuluję pierwszych kroczków Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa 13.01.10, 18:58 Witajcie! Dziękuje Wam za słowa otuchy. Chyba jestem strasznym panikarzem. Mysle sobie dzisiaj, że gdyby cos było nie tak to dostałabym jakiś krwawień czy czegoś w tym rodzaju, a nic z tych rzeczy nie ma miejsca. Dzisiaj czuje sie bardzo dobrze. Nie mam żadnych dolegliwości. Mdłości minęły, bóli brzucha tez. Sama nie wiem co o tym myslec bo wszedzie wyczytałam, ze taki nagły zanik objawów to cos złego. Przestane chyba czytac te bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Środa 13.01.10, 18:59 jeżeli o chodzi o mnie to i tak będę kochać niezależnie czy to dziewczynka czy chłpaczek, choć troszkę wolałabym dziewczynkę...połowa osób patrząc na mnie przepowiada mi syna a druga połowa córkę....lecz obserwując siebie mam przeczucie że córka, bo cerę mam w kiepskim stanie (trochę ubyło mi urody przez tą cerę), a do tego zrobił mi się taki "wredny charakterek" i czasem jak mnie ktoś wkurzy i jestem 2 razy bardziej zjadliwa, tak jakby były 2 kobiety w jednym, ale na to w zasadzie nie ma reguły i przeczucie może mnie mylić...ale i tak i tak będę zadowolona i najważniejsze dla mnie jest by zdrowe było może już jutro będę wiedzieć, mam usg jak się dowiem to się pochwalę Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa 14.01.10, 14:06 Ja też niezależnie od płci, chciałabym żeby tylko zdrowia mu / jej nie brakowało. Hihi ale chciałabym chłopaka taaaaaaak jakoś Jak będzie dziewoja to będę też uhahana od ucha do ucha. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki :((( 14.01.10, 15:35 Arabeska, cieszę się że wszystko dobrze się skończyło. My dzisiaj znowu byliśmy w klinice. I znowu załamka. Nawet po Clo ani jednego plemnika o prawidłowej budowie. Po trzech miesiącach brania. Doktor kazał zjeść do końca i zrobić przerwę. Powiedział że czasami nagłe odstawienie daje rezultaty. Kazał tylko (po raz pierwszy) brać witaminy jak Salfazin. Ale z tego co czytałam dawki witamin są tam za małe więc i tak nic to nie pomoże. Już nie wiem co mam robić. Lekarz powiedział że jak za dwa miesiące nic się nie ruszy to jeszcze się spróbuje zastrzyki z gonadotropin czy coś takiego. Jestem załamana. A mój M jeszcze bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: :((( 14.01.10, 17:56 Imadoki, życzę, ci aby wyniki Twojego męża na tyle się poprawiły, aby znalazł się ten jeden żwawy plemnik. Gonadotropiny ja też brałam do inseminacji. Pamiętam że w tym jednym szczęśliwym miesiącu zrobiłam sobie 18 zastrzyków. No i okazały się bardzo skuteczne. Iga, pytałas jak daję sobie radę z opieką nad dziećmi... Mój mąż ma na szczęście taką pracę, sporo pracuje w domu i już ponad pół roku rzadko wyjeżdża w delegacje, więc mam go do pomocy. Zdarzało się oczywiście, że musiałam zostać sama z córeczkami, ale wtedy było naprawdę ciężko. Musiałam wówczas dokonywać wyboru, którą dziewczynkę pierwsza nakarmić bądź wykąpać. Wtedy zajmowałam się tą która akurat najgłośniej krzyczała i żal mi było patrzeć na tą która musiała czekać na swoją kolej a dość często i ta zaczynała płakać teraz jest już nam coraz łatwiej bo dziewczynki przesypiają większość nocy. Czasami gdy muszę zostać sama to proszę o przyjazd moją mamę i ona mi najbardziej pomaga mimo, że często sama źle się czuła ze względu na serce. Dzisiaj niestety moje panny są bardzo marudne, lekko pokasłują i kichają, boję się że złapały jakieś przeziębienie Kończę. Miłego wieczoru dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: :((( 14.01.10, 20:45 noooo nie powiem imadoki zasmuciłaś mnie....choć w zasadzie nie jesteśmy tak bardzo zżyte, ale bliskie mi są wasze problemy i smutki....no i niestety nie umiem ci nic doradzić a "nie załamuj się" jest banalnie i nie nam miejscu( może kiedyś w przyszłości stanie się u was tak jak u goski. miała podobnie, aż któregoś razu nagle fuksem poprawiły się wyniki jej męża i wtedy im się udało....jedyne co ci mogę powiedzieć to nie trać wiary, bo kto wierzy ten ma.... arabeska dużo zdrowia dla dziewczynek u mnie już po usg. wszystko jest ok, mały jest zdrowy, niestety nadal nie wiem czy to Mały czy Mała, ale najbardziej rozczuliła mnie fotka, jak on sobie ssał kciuka i wyglądał na bardzo zadowolonego, jego wzrostu też nie dało się określić, bo podkurczył nóżki, zwinął się w kłębuszek i nie dał się zmierzyć buntownik mały....no i chodzę cały czas nakręcona tak jak wszyscy w moim domu...z dolegliwości ciążowych to nadal mam mdłości ale juz do nich przywykłam...czy jest tu osoba która miała mdłości tak długo?? (16 tydz) pozdrwaiam wszystkich i grzejcie się bo zima;* Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana prawie piątek 14.01.10, 22:01 Ognista dobrze że nie spadłaś na brzuszek przykro że się poobijałaś no i piszesz mały może to twoja kobieca intuicja z tymi mdłościami to ja podnosze rękę do góry mnie męczyły dość często ponad połowę ciąży a i potem się zdażały. Imadoki wiara czyni cuda wiem, że to dla ciebie żadne słowa pocieszenia teraz ,ale nie trać nadzieji lekarz powiedział, że odstawienie leku czasem rezultaty daje ,więc tego się trzymaj! No i jeszcze są te zastrzyki więc głowa do góry pozdrów M arabeska zdrówka dla dziewczynek oby się skończyło na tym co jest … u mnie 17 dc … Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: prawie piątek 14.01.10, 23:33 przepraszam Was, że nie zaglądałam tak długo... Przeczytałam za to wszystko od A do Z. Arabeska Tobie gratuluję zdrowych dziewczyn i cieszę się, że wyszłaś z tego koszmaru. Gosia ja też mam ciągle panikę, ze jak nie mam objawów to coś jest nie tak za dużo bzdur czytamy. Nie dawaj się tam w pracy Imadoki współczuje przede wszystkim podłych świąt i kiepskich wiadomości. Przytulam Cię po prostu mocno! Ognista mdłości możesz jeszcze mieć, w pierwszej ciązy miałam je też tak długo. Uważaj na siebie, nie obijaj się, możliwe że czujesz już malenstwo, ja wtedy poczułam w 17tc. Basek właśnie do dziadka wysyłaj męża w ogole się nie denerwuj jego osobą, proszę cię... Cieszę się, że u Ciebie wszystko dobrze się rozwija, jesteśmy na tym samym etapie, choć u nas juz wiadomo że będzie synek Joanna powodzenia w pracy, Tomuś dzielny, że zaczyna chodzić. Norwegiana trzymam kciuki za ten cykl. Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej Iga super macie w tym londynie, że śnieg paraliżuje miasto, u nas też paraliżuje tylko nikt szkół nie zamyka Trzymam kciuki za ten rok, żeby to największe marzenie szybko się spełniło. Mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam. U mnie tak sobie... ale nie wlazłam tu po to, żeby narzekać. Waga idzie do góry, brzuch mam spory, mąż na nartach, jutro wraca. Mam strasznego lenia, siedze w domu i nic nie robię i jestem zła na siebie!!! Zajęłam sie trochę naszym domkiem, bo mam ambitne zadanie wykończyć co nieco przed czerwcem. Wszystko tylko zależy od kasy, a to się okaże po złożeniu pitów, ile będzie zwrotu. Tak źle jak teraz w życiu nie wyglądałam, a najgorsze że jakoś nie mam siły nic z tym zrobić... no nic idę spać, bo młodego do przedszkola musze jutro na 9 zawieźć. u mnie dzisiaj 19tc. niedługo połówkowe. młody sporadycznie daje o sobie znać, zastanawiamy sie nad imieniem Cyprian buziaczki dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: prawie piątek 15.01.10, 10:59 Patite, ja tak jak ty teraz czułam się na początku ciąży- łaziłam rozczochrana, niewymalowana ( chociaż nie maluję się mocno, to jednak ta odrobina zawsze daje jakiś efekt ) nic mi się nie chciało i miałam jakieś takie poczucie że jestem leniwa, nic nie robię itp. teraz mi przeszło i czuje sie o wiele lepiej. U Ciebie pewnie też za jakiś czas się poprawi. Gratuluję syneczka przy okazji może i u nas się uda Imię fajnackie typujecie, a my jeszcze ciągle nie mamy pomysłu.Ja dzisiaj mam szczery zamiar zabrać się w końcu za tę pracę. Brrrrrrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 piątek 15.01.10, 12:07 Imadoki! Całe szczęście, że lekarz ma wam jeszcze coś do zaproponowania. Z efektem odbicia miałam do czynienia- właśnie po odstawieniu clo zaszłam w pierwszą ciążę. Nie łamcie się, bo jeszcze macie możliwości leczenia. Szkoda mi, że akurat WY trafiacie na takie trudności. Modlę się o ten "malutki" dar dla WAS. Ja w ciąży z Nelusią w ostatnim trymestrze czułam się okropnie nieatrakcyjna- włosy zaczęły mi się prostować, szybko i strasznie się przetłuszczały, a ja nie miałam tyle energii, żeby je ciągle myć...Po moich ślicznych lokach pozostało już tylko wspomnienie. Musiałam nauczyć się tapirować włosy, żeby jakoś wyglądać, bo końcówki mi się bardziej puszą , a część włosów przy nasadzie gładziutko spoczywa na głowie...na szczęście faceta już usidliłam Moje starsze dziecię wczoraj odmówiło kuracji leczniczej, gorzej zachrypła, kilka godzin w nocy przekasłała. A ja nerwowo nie wytrzymałam. Jeszcze Nelusia doszła do mnie i walnęła mnie w twarz zabawką...no para mi uszami poszła! Całe szczęście dziś jestem właśnie pierwszy dzień w pracy...i się relaksuję właśnie. Mama przyjechała tylko rano i pokazała mi co mam dziś zrobić i pojechała na inną firmę (nie swoją, bo ona ma tylko tą jedną- tyle, że w jednej z obsługiwanych firm jest zbyt dużo papierów, żeby wozić w tę i we wtę, więc tam na miejscu robi, a do biura przyjeżdża po południu). Dzieci są dziś z M. Na razie dogadałam się z mamą, że będę w pracy w te dni, w które M nie ma służby. Ale jak się ociepli M zacznie pracować w każdej wolnej chwili na działce i będę miała problem co zrobić z Nelusią i ewentualnie Madzią jeśli się rozchoruje. Będę improwizować...może jakiś mały stoliczek + kredki + jakąś zajmującą zabawkę tu wstawię dla Nelusi. Zobaczy się. Skończyłam co miałam zrobić, a M ma po mnie podjechać dopiero za 2 godziny więc oprucz grzebania po necie pewnie też biuro wysprzątam na błysk Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: piątek 15.01.10, 15:04 Witajcie!!! Kochane wieki się nie odzywałam... kurcze czasem zdążę do Was zajrzeć i zobaczyć co u Was słychać ale zaraz Małgosia daje o sobie znać i uciekam do niej. Brakuje mi czasu kiedy spokojne mogłam tu się udzielać choć zawsze byłam z tych bardziej podczytujących niż piszących U nas Małgosia rośnie jak na drożdżach ma już 7,200 a ubranka 74 jest strasznie długa, dzięki temu nie wygląda jak klocuszek Teraz przypętało nam się przeziębienie, byłam wczoraj z nią u pediatry i dostała syropki oraz spreje do noska. Całe szczęście nie dokazuje bardziej, jedynie w nocy trudno jej spać bo nosek się zatyka a tak poza tym to dobrze, brzuszek już w ogóle jej nie dokucza, jest przesłodka, uśmiecha się i gaworzy jejku ale ten czas szybciutko ucieka jeszcze trochę i kończy mi się macierzyński kurcze a do pracy nie chce mi się wracać! Brakuje mi ludzi ale jak pomyśle że miałaby się z Mała rozstać to serce ściska... Mamuśki jak przeżyłyście rozstanie i powrót do pracy? kiedy wróciłyście? i na ile godzin? to trudna decyzja... Pozdrawiam Was Kobitki papa Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: piątek 15.01.10, 15:05 ale ze mnie gapa mam na suwaczku napis Wielkanoc hehehe zaraz to zmienię Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: piątek 15.01.10, 15:12 teraz o wile lepiej zmykam bo Mała jest głodna pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: piątek 15.01.10, 17:23 witajcie! Norwegiana 17 możesz jeszcze szaleć; patite gratuluję synka, coś mi pamięć szwankuje i nie spamiętałam wszystkich to zaraz dopiszę w 2 poście... u mnie ok, chodzą cały czas zadowolona i szczęśliwa zrobiłam se dziś kilka fotek i nagle zorientowałam się, że wyglądam już bardziej ciążowo, choć jeszcze we wszystko się mieszczę, prócz staników, zrobiłam se dziś dość spore zakupy i pozwoliłam sobie na moje ostatnie szaleństwo.....czerwona skórzana mini;P wyglądam w niej całkiem nieźle, szykuje mi się imprezka karnawałowa, no to z tej okazji ją założę.....jeżeli jeszcze do tej pory się w nią będę mieścić;P (impreza jest 28)bo jak mi tak nagle brzucha przybyło, to nie wiek jak to pójdzie dalej ale ten jeden jedyny ostatni raz chciałam se zaszaleć;P mdłości im dalej tym większe ale da się wytrzymać pozdr i ;* Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: piątek 15.01.10, 17:29 nooo to teraz te osóbki które pominęłam jedynybasek,fajnie że już lepiej się czujesz, ja w zasadzie mam samopoczucie w kratkę, jeden dzień prześpię, następny przegonię aleksa dużo zdrowia dla starszego dziecka i dla Nelusi, zobaczymy jak ja się będę czuła w tym ostatnim trymestrze, ten ostatni jest najcieższy dosłownie i w przenośni abi fajnie że Małgosia zdrowo się chowa oby tak dalej i duuużo zdrówka. dobrą mam pamięć ale krótką..... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: piątek 15.01.10, 19:47 Wybaczcie Dziewczynki, ze ja znowu o sobie, ale musze sobie ulzyć. Dzisiaj się przestraszyłam i zdenerwowałam zarazem. Wczoraj wieczorem poczułam taki silny ból po prawej stronie (tam gdzie fasolka).Nie mogłam wyprostować się. Wzięłam no-spe, posiedziałam spokojnie i minęło. Dzisiaj jednak gdy wracałam z dyżuru (bo oczywiście nikt inny nie mógł jechać) zaczęłam czuc mocne bóle po te samej stronie (takie bóle jak wcześniej miałam przy owulacji).Tak mnie bolało jakby maleństwo chciało mi rozerwać bok. Poszłam do sąsiedniej kliniki w nadziei, ze może jakiś lekarz mnie przyjmie. Gdzie tam! Nawet nie było mowy. Zadzwoniłam do swojej lekarz.Przyjąc mnie nie mogła bo dzis pracowała rano, a juz było popołudnie. Zapytała czy mam plamienia? Plamień nie miałam tylko ten ból i zauważyłam, że nie mam śluzu jak do tej pory.(wygladało jakbym miała dostać krwawień.) Kazała mi spokojnie usiąść, wziąść jeszcze jedna no-spe i jak najszybciej udac sie do domu i poleżeć. Gdyby jednak plamienia były to mam jechac do szpitala. M dosiadł sie po drodze do mnie i odwracał moja uwage od tego bólu. Powoli ustepował. Wróciłam do domu i odrazu połozyłam sie. Wypiłam melise bo sie zdenerwowałam.Lekarz zadzwoniła jeszcze do mnie zapytac jak sytuacja. Wytłumaczyła, ze to moze macica się rozciaga i ten ból dlatego taki mocny. Dodatkowo mogło sie przyłączyć na ten stan moje łażenie po mieście i praca przez cały tydzien w stresie czyli zmeczenie materiału. Ból juz ustapił ale czuje ze z tej prawej strony cos mam Myślicie , ze możliwe aby ten ból był az tak mocny przy rozciąganiu? Mam nadzieje, że malutkiemu nic nie jest. Na szczęście mam wizytę w poniedziałek. Pewnie usg nie zrobią ale moze mnie uspokoi. Przepraszam ze znowu Was morduje ale jako doświadczone kobitki cos mi poradzicie. Może faktycznie nic takiego sie nie działo, a ja spanikowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana piątek 15.01.10, 20:48 Patite …czerwiec jak się domyślam to czas rozwiązania wiosna cudowna pora na przywitanie malucha Cyprian bardzo ładnie dzięki za kciuki Jedynybasek... o szczecin a do jakiej przychodni należysz? może się okaże że mamy wspólną położną Goska pamiętam że w II lub III trymestrze ze 3 dni z łóżka nie wstawałam bo mi się miednica rozchodziła i leżeć było źle i chodzić źle . no i ja raczej zorganizowana jestem a co chwi.e zapominałam jakiś pierdól dobrze że mi tak po ciąży nie zostało haha …mnie jakoś dziś brakowało cierpliwości do Pyśki malowała farbami i jak 3 raz wylała na siebie wodę to musiałam policzyć do 10 sprawdza mnie łobuziara i czasem staje się nieznośna choć do tej pory raczej jej się to nie zdarzało poza tym drugą nocke budzi się nad ranem i nie może zasnąć sama chce żebym ją za raczkę trzymała a mnie się to raczej nie uśmiecha o 4 nad ranem do tego wstała dziś o 6 więc ja już padam Mam jeszcze pytanie do was do którego dnia cyklu powinnam szaleć przy 28dniowych cyklach??? Pozdrawiam Was wszystkie i życzę miłego spokojnego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: piątek 15.01.10, 23:01 Norwegiana, ja jestem na Starzyńskiego. Nie wiem jak ta położna się nazywa, wiem że na imię ma chyba Wiola. A jeśli chodzi o staranki, przy 28 dniowym cyklu idealna owu nastąpiłaby w 14 dniu jego trwania,(ale jak wiadomo kobieta nie zegaryna ) ja też taki miałam, i szaleliśmy tak od 11-12 dnia do 15-16. inna sprawa że w tych dniach po prostu nie miałam ochoty wychodzić z łóżka, i to wcale nie dlatego, że chciało mi się spać Gosiaku wiesz co, (tylko się nie denerwuj na mnie) ja jednak chyba zrezygnowałabym z pracy. Nie dlatego, że dzieje się coś złego.I nie dla opinii koleżanek, o których wspominałaś. Ale dlatego, że gdyby takie nieszczęscie się Wam przydarzyło, to wtedy nie bedziesz mogła mieć do siebie żadnych najmniejszych pretensji. A ja wiem, że my kobitki zawsze za takie rzeczy winę zwalamy na siebie, chociaż w większości nie jest to nasza wina. Wiem też, że to sa dodatkowe pieniądze a przy dzidzi to naprawdę ważne, ale jednak chyba... No nie wiem sama... Mądra z Ciebie kobita i na pewno zrobisz tak jak będziesz czuła i tak będzie dobrze. A kiedy podpisujesz tą umowę ? Oni Cię tam przecież eksploatują jakbyś miała jakąś normę wyrabiać codziennie. Tylko, że ja jestem panikara straszna, I boję się brzucha nie wciągnąć za mocno ) a ty na pewno wiesz, co dla Ciebie dobre Pozdrawiam Was kobitki drogie, dobrej nocki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: piątek 16.01.10, 15:29 nooo w zasadzie zdrowie ważniejsze niż praca....jeśli praca ma szkodzić zdrowiu i dziecku to lepiej odejść i znaleźć dobie coś innego, bardziej odpowiedniego....u mnie praca wykluczona, przynajmniej dotychczasowa, i trochę mi jej brak, ale przecież po porodzie wrócę jedynybasek nie bój się wciągania brzucha bo to nie szkodzi, to jest tylko praca mięśni brzucha, a dziecko jest otoczone wodami płodowymi, które działają jak amotrytzator i dziecko nie odczuwa tego, nawet delikatne wciąganie brzucha jest wskazane, bo pracujesz mięśniami i lepiej się one przygotują na większy wysiłek podczas porodu a potem brzuch będzie w lepszym stanie i będzie lepiej wyglądał jak mięśnie są mocne i wyćwiczone....jedynie brzuszki są niewzkazane Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: piątek 16.01.10, 15:38 Ognista hehehe wiem wiem z tym wciąganiem, to taka przenośnia była Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 pocztek tygodnia 18.01.10, 17:25 Witajcie, Co my tak spadamy w dol, moje drogie? Brak aktywnosci, he? Ja mialam bardzo relaksujacy weekend, choc mam dzisiaj wrazenie, ze za ktorki byl...... Norwegiana, dzieki za pocieszenie. Nie jest ze mna jeszcze tak zle...wiem, ze takie sprawiam wraznie, bo wam tu marudze, ale nie mam komu wiec tu sie uzewnetrzniam. Tak na prawde to staram sie trzymac i nie smecic. Jestem z reguly pozytywna osoba. I chyba optymista tez jestem, dowodem na to jest chocby to, ze wciaz wierze, ze kiedys mi sie uda zaciazyc. Sek w tym, ze musze czasem spjrzec na rzeczy i widziec je takimi jakie sa. Faktow nie zmienie. Stad moze odnioslas wrazenie, ze mam jakiegos strasznego dola. Poza tym w tamtym tygodniu chodzilam do tylu - nie spalam od niedzieli do piatku. Serio. Kladlam sie do lozka i tak lezalam. Za nic nie moglam zasnac. Jakas nerwica, czy co? I przez to w dzien ledwo sie na nogach trzymalam, chcialo mi sie plakac ze zmeczenia. Ale ja w gruncie rzeczy jestem szczesliwa. Mam mnostwo (duzo wiecej niz 5...) powodw do szczescia! moglabym ci zrobic liste ze stu na poczekaniu Abi, fajnie, ze zagladasz do nas. Spora ta twoja Malgosia Patite, Cyprian - piekne imie dla chlopca. Mialam kiedys ucznia Cypriana. Byl takiem zdolnym rozrabiaka. Fajny chlopak Imadoki, przykro mi z powodu wynikow twojego meza. Mam nadzieje, ze poprawia sie tak po prostu i , podobnie jak u Gosi, nagle stwierdzisz, ze jestes w ciazy! Glowa do gory, kiedys nam tez sie uda! A co u mnie? W srode mialam usg i zaczelam serie zastrzykow. Biore je co drugi dzien. W te srode, to bedzie 10dc, bede miala usg sprawdzajace i jezeli wszystko bedzie ok to inseminacja, ale musialabym miec duzo szczescia, zeby sie udalo. Jak rozmawialam w srode z pielegniarka to mi powiedziala, ze jakby ona byla na moim miejscu to by nawet nie brala sie za inseminacje. Wg niej to bez sesnu jesli mam niedrozne jajowody. Nawet przy droznych jajowodach szansa wynosi 8%, a w moim przypadku to prawie nie do zrobienia. Szkoda tylko czasu, bo troche wolnego z pracy bede musiala brac. No, ale jak juz zaczelam caly ten proces to go skoncze. Jednak entuzjazmu to we mnie nie wywoluje, szczegolnie po tej rozmowie w srode. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: pocztek tygodnia 18.01.10, 18:54 jedynybasek, brzuszek już urósł;P;P;P?? iga cieszę się że jesteś szcześliwa i 3mam kciuki za wiesz za co;P a u mnie całkiem fajnie....tylko im dalej tym większe mdłości Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: pocztek tygodnia 18.01.10, 18:56 basem miała być wesoła zamiast tej skwaszonej)) Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: pocztek tygodnia 18.01.10, 20:58 Ognista, a starasz sie jakos zaradzic tym mdlosciom? yprobuj jakies zaslyszane sposoby, typu imbir czy krakersy czy co tam jeszcze, bo moze akurat ci pomoze. Choc to roznie bywa. Moja jedna znajoma mdlilo przez 9 miesiecy, tyle, ze niezbyt intensywnie (nie latala do kibla). Dzieki za kciuki sama za siebie tez trzymam Gosia, jak tam po wizycie, spokojniejsza jestes? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: pocztek tygodnia 18.01.10, 22:54 Właśnie słyszałam, że na mdłości imbir dobry, pozatym rano żeby nie wstawać z pustym żołądkiem- czyli na wieczór położyć sobie jakies karakersy tak jak Iga wspominała. A propos Iga- zazdroszczę Ci tego Twojego życiowego optymizmu i pogody ducha. Naprawdę to jest rewelacyjna sprawa !!! Ognista z ciągu znaków ( ) w Twoim przedostatnim poście wywnioskowałam, że pytasz czy mam już brzuszek?? troszkę już mam, niedługo będę miała problem ze zmieszczeniem się w płaszcz zimowy ale nigdy nie należałam do najszczuplejszych No i no i tak z dwa dni temu chyba poczułam pierwsze ruchy mojego bąbla. takie delikatniuśkie, i tylko na leżąco wieczorem, ale jestem na 99,9% pewna że TO właśnie TO a z aktualności minął tydzień od mojego ostatniego badania, więc już nie mogę się standardowo doczekać następnego żeby dowiedzieć się , że wszystko jest ok, szczególnie, że ostatnio poczułam taki niezbyt mocny ale dokuczliwy ból od pempka tak w prawo i troche w dół. musiałam się na chwilke położyć i potem było ok. Prasowałam wtedy pochylona do przodu, więc może to przez napięcie mięśni, albo po prostu macica sie rozciąga czy co tam jeszcze może się dziać myślę, że gdyby cos było nie tak, to czułabym to. Pozatym jak już pisałam panikara ze mnie Gosia napisz jak u Ciebie, kibicujemy Ci tutaj, żeby wszystko było jak najlepiej. trzymajcie sie dziewczyny i nie róbcie takich długich przestojów na forum jak w ten weekend, bo nudzi mi się jak nie mogę podczytac co u was Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana prawie wtorek 18.01.10, 23:07 no właśnie mnie też się nudzi jak tu się nic nie dzieje ja chyba najczynnniejsza jestem ostatnio haha dziś króciutko bo Młoda niedawno usnęła a ja też się kładę bo mnie ciągnie do lodówki całuję Was wszystkie tak poprostu spontanicznie i z zaskoczenia Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: prawie wtorek 19.01.10, 08:24 Cześć ! Ja miałam weekend urodzinowy, bo moja starsza córka w sobotę skończyła 9 (!) lat W sobotę była imprezka rodzinna, a wczoraj imprezka "dzieciowa". Dzieciowa imprezka była w "klubie dziecka", 'młodzież" szalała w małpim gaju, a my patrzyliśmy ze zdziwieniem jak nasza Lenka ich obserwuje. próbuje naśladować i nikogo się nie boi Iga trzymam kciuki za inseminację 8% to zawsze 8% a nie 0% prawda ??? Wiec zawsze jest szansa. Ja też jestem optymistką Dziewczynki - ciężarówki, bardzo się cieszę, ze Wasze maleństwa zdrowo rosną. Imadokija mam nadzieję, ze będzie tak jak u Gosi czy Aleksy. trzymam kciuki. Gosiu ! Co tam u Ciebie ? Aleksa ! Jak dziewczynki zareagowały na Twój powrót do pracy ? Norwegiana, nasze córeczki są chyba z tego samego roku (2008) ? Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Re: prawie wtorek 19.01.10, 09:55 Witajcie! Strasznie dawno nie pisałam, ale postaram się to zmienic :- ) Gosia, bardzo Ci gratuluję!!! Po prostu słów brakuje, żeby wyrazić moją radość Pozostałe ciężaróweczki - Wam również serdecznie gratuluję i życzę spokojnych ciąż. U nas ok. Wojtuś wczoraj skończył 13 m-cy, zaczyna sam chodzić po mieszkaniu, ma 6 zębów, niesamowity apetyt i jest nieprawdopodobną przytulanką! Poza tym wspina się na krzesła i stoły, buszuje w szufladach i szafkach i jest po prostu cudowny A wygląda tak: fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2127263,2,1,P1020511-Large.html fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2127264,2,2,P1020516-Large.html Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: prawie wtorek 19.01.10, 10:41 Witaj Karolina ! Faktycznie bardzo dawno Cię nie było. Śliczny ten Twój Wojtuś Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: prawie wtorek 19.01.10, 11:51 Karolina! Zajaczku Kochany! W koncu sie odezwalas!!! Wojtus jest super A co u Twojeje Julki? Odwiedzaj nas czesciej, kurka brakowalo mi ciebie. Kiedys bylas aktywna bywalczynia..... Huczusiu, dzieki za kciuki, wszystkie sie przydaja...tylko icezko sie pisze z takimi scisnietymi Basiek, ja mysle, ze ty nie musisz mi zazdroscic, bo sama tez jestes pozytywna osoba. Tak mi sie wydaje. Mimo roznych prblemow, z twoich postow zawsze bije "usmiechem" Poza tym masz fajne poczucie humoru, a pesymisci z reguly nie sa dowcipni, chyba, ze sarkastycznie. Goska, odzywaj sie! Jak tam po wizycie? Ja juz sie jutra nie moge doczekac - kolejne USG i sie okaze, czy dzialamy w tym miesiacu. Wiecie, ostatnio bardzo zle spie. Mam problemy z zasnieciem, albo budze sie o 4 rano i nie moge zasnac.....zaczynam przypiminac zombiaka. Jedynie w weekendy sie wysypiam, ale to niewystarczajace......Ratunku! Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Re: prawie wtorek 19.01.10, 12:57 Jula za dwa miesiące skończy 4 lata. Wyrosła już z dziecięcych buntów, za Wojtkiem szaleje, super! Przez jakiś czas nie chciała się dzielić swoimi zabawkami ("bo oślini"), a teraz zmiana - dzieli się zabawkami, pilnuje żeby nie brał małych zabawek do buzi, żeby nie zrobił sobie krzywdy. Taka prawdziwa starsza siostra Moja panienka: fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2127453,2,1,P1020031-Large.html fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2127454,2,2,P1020467-Large.html Postaram się częściej pisać, przynajmniej o godz. 11, bo wtedy Wojtek zasypia, a ja mam kwadrans na kompa. Bo potem w ciągu dnia to różnie bywa.... Iga, trzymam kciuki za jutrzejsze USG Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: prawie wtorek 19.01.10, 13:32 Witajcie Kochane! Ja sie tak odzywam od czasu do czasu bo nie chcę Was zadręczać. Iga trzymam kciuki żeby sie udało, a pielęgniarce nie wierz bo nie zawsze one plus lekarze maja rację. Ja po tych bólach w piatek odpoczęłam i do dziś nic nie czuję. Mam nadzieje, że z maleństwem wszystko oki. Wczoraj byłam na rutynowej wizycie u lekarza. Waga ani mi drgnęła, szyjka macicy ok. Niestety problem z cisnieniem. Mam zdecydowanie za duże. Chciała mnie wysłac do szpitala. Powiedziała mi, że max moge miec 135, a u mnie 156. Dostałam zwolnienie i mam 3 razy dziennie mierzyć. Jeśli nie spadnie przez 2 tygodnie da mi skierowanie do szpitala. Generalnie lekarz twierdzi, ze te moje bóle i cienienie to na tle nerwowym. Raczej wiec mam się nastawiać, że do pracy nie wrócę. Dzisiaj powiedziałam szefowej, że jestem w ciąży i wręczyłam zwolnienie. Nie będę Wam mówić jaka była reakcja. W związku z tym nie chce już tam wracać. Mam tylko nadzieje, że to wszystko maluszkowi nie zaszkodziło.Na usg kazała się pojawić 4 lutego. Myślę że gdyby miała jakieś wątpliwości kazałaby iść natychmiast. Ostatnio jak miała obawy to kazała nam iść natychmiast. A i dzis mierzyłam cisnienie i spadło do 130 więc chyba jednak to wina pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 wtorek 19.01.10, 14:18 Hej! Goska teraz maluch najważniejszy i jak lekarka każe do szpitala to bez marudzenia marsz!! Dobrze, że jesteś już na zwolnieniu. Pisz i nas zadręczaj Karolina super, że sięodezwałaś i ja też proszę: CZĘŚCIEJ! I zdradź co robić, żeby minął ten bunt dwulatka...Magda skończy cztery lata za 3 miesiące i nadal ją trzyma. Z Noelką zabawkami dzielić się nie chce, wszystko jej z rąk wyrywa, bije ją i mała się tego bicia od niej nauczyła więc napażają się równo... Jak dziewczynki zareagowały na mój powrót do pracy?? Jeszcze tego nie zdołały odczuć. Z resztą Nelusia jest w miarę spokojna jak nie ma mnie w pobliżu, dopiero jak się pojawiam to wielki płacz,fochy itd. A ja dziś nie w pracy - byłam w Urzędzie Pracy załatwiać papiery i za dużo oczywiście nie załatwiłam. Byliśmy jeszcze na szczepieniu z Eli - miała drugą dawkę przeciw grypie. Przed zastrzykiem przystawiłam ją do piersi i w trakcie nawet nie jęknęła bo ważniejsze od szczepienia było żarcie M jeździ po mechanikach, żeby wreszcie zrobić pożądek z autem- zimą rano nie odpala. Ale ostatnio miał bardzo przykre zdażenie- podczas nocnej słóżby ktoś mu poprzemieniał przewody przy świecach i w niedzielę mija mama jechała około 45km od domu, żeby go scholować (bo nie wiedział czemu auto nie odpala)...dopiero w poniedziałek po południu sąsiad mechanik obejrzał auto, odmienił przewody i odpaliło. Ludzie potrafią być sku... Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Re: wtorek 19.01.10, 16:10 Aleksa, szczerze mówiąc nie wiem co u nas zadziałało. Przez ostatnie pół roku, czyli od kiedy Wojtuś zaczął raczkować, Jula zachowywała się trochę na zasadzie "co Twoje to moje, co moje to wara". Złościła się szczególnie dlatego, że młody jej ślinił wszystko, ale też trochę, żeby pokazać, że ona coś swojego ma i już. Więc my jej do upadłego tłumaczyliśmy na czym polega dzielenie się z innymi, że Wojtek się z nią "dzieli" i ona też powinna, że on nie może wchodzić do jej pokoju tylko jak nikogo tam nie ma, a jak jesteśmy to ok. Że nawet jak nie chce czegoś młodemu dać, to inną rzeczą mogą się bawić razem (u nas to był samochodzik-pchacz - raz Wojtek siedział, a Jula pchała, potem zmiana i ona siedziała, a on trzymając się szedł za nią), do tego wspólna zabawa klockami, piłkami. I tak całe pół roku. Poza tym Wojtuś to jest dziecko, które uwielbia się przytulać, dawać buziaki, miłość do nas po prostu z niego tryska. I od jakiegoś miesiąca widziy naprawdę wspaniałe efekty tego wszystkiego. Najpierw Jula zaczęła mu dawać swoje zabawki, potem wciągała go do zabawy na neutralnym terenie (czyt. w kuchniopokoju), a ostatnio, co nas zaskoczyło, otworzyła swój pokój i zawołała "Chłopie, chodź do mnie". Otworzyła mu szufladę z zabawkami i się zaczęli bawić we dwoje. Aż mi się łezka zakręciła! Jula ma też miejsce z którego Wojtkowi zabawek ruszać nie wolno. Są tam różne drobne rzeczy nieodpowiednie dla takiego brzdąca. I tam mu zaglądać nie pozwala, ale to przez wzgląd na jego bezpieczeństwo.No mówię Wam, jest wspaniałą starszą siostrą. O kurcze, ale się rozpisałam Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: prawie wtorek 19.01.10, 14:20 Gosiu ! Reakcją swojej szefowej się nie przejmuj, najważniejsze jest teraz Twoje i Maluszka zdrowie. A jak odpoczniesz sobie w domku to pewnie i ciśnienie się unormuje. Spokojnie sobie leż i niczym się nie martw. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: prawie wtorek 19.01.10, 14:51 Myslę Dziewczynki ze macie rację! Juz dzisiaj samopoczucie troche lepsze i nie mam bóli. Potrzebuje tyko zebyście nastawiły mnie optymistycznie Póki co to jeszcze myślę czy przez ten miesiac nie zaszkodziłam maluchowi, zamiast się cieszyć wreszcie stanem. Pomóżcie mi proszę! Pocieszam sie tym co powiedziała lekarz ze skoro nie miałam krwawień i plamień to jest dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: prawie wtorek 19.01.10, 14:54 Gośka bardzo dobrze zrobiłas aż mi się gęba uśmiechnęła teraz spokój spokój i jeszcze raz spokój. Dziewczyny mam znajomych, maja dwie córy w wieku 4 latka i tak z 3, nie wiem dokładnie, jedna zaraz po drugiej wyskoczyła i leja się nadal ale nie robia sobie krzywdy. lecę robić ciacho dla mojegpo Skarba, bo ma dzisiaj imieniny. Buźki dla Was ps. Gosia opowieeeedz co szefowa powiedziała pliiis masz satysfakcję, że nie będziesz musiała jej ogladać !!! Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: prawie wtorek 19.01.10, 16:45 goska to przykre że aż tyle się nadenerwowałaś i fajnei że jest już lepej i się tyle nie denrwujesz basek ja walę w klawiaturę bez zastanowienia i mi byki wychodzą... strasznie dużo was napisało od wczoraj, dzieciaczkom dużo zdrówka, staraczkom Małych i ogólnie wszystkim samych radości a wszystkim w ciąży też dużo zdrówka i spokoju jak tak dziś wszystkich ogólnie załatwiłam, bo tyle tych postów przybyło, że ja biedna nie spamiętuję u mnie ok mdłości są, i chyba się posłucham i kupię sobie ten imbir. zauważyłam że najbardziej atakują kiedy robię się głodna więc nie dopuszczam do uczucia głodu....choć z drugiej strony apetyt mi się ZNACZNIE pogorszył i przerzuciłam sie na wodniste rzeczy, zypy soczyste owoce i piję dużo mleka ,tylko takie dam rady....a poza tym to ok pzdr;* Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: pocztek tygodnia 19.01.10, 16:31 basek no i nie fajnie czuć jak bejbuś się rusza;P;P;P ja już niedługo wkraczam w piąty miesiąc a u mnie jest tylko biust;P Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: pocztek tygodnia 19.01.10, 17:27 Basek mój M też ma dziś imieniny! A co do bólu to ten jaki opisujesz pasuje do rozciągania więzadeł macicy- potrafi złapać nagle i mocno. Ja w pierwszej ciąży ruchy Madzi poczułam około 16-17 tc ale należę do szczuplasów, a takie osoby z regóły wcześniej czują ruchy. Nelusię czułam już około 14 tc i gin nie chciał mi uwierzyć, jednak inny przyznał, że to się zdaża. Niestety na początku są to zdażenia incydentalne i łatwo można popaść w nerwicę, jeśli któregoś dnia tych ruchów się nie wyczuwa. Huczusia zapomniałam poprzednio ale teraz życzę twójej córze 100 lat! Goska jak niby miałabyś maluchowi zaszkodzić? Przecież środków poronnych nie brałaś, po brzuchu się nie tłukłaś...faj raczej też nie paliłaś, alkoholu nie popijałaś...będzie dobrze Odpoczywaj sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana środa 19.01.10, 23:43 Hunczusia 9 lat ho ho wszystkiego naj dla starszej córeczki a Lenka tak jak moja Kaja w 2008 urodzona zgadza się co do krainy zabaw była 1 raz teraz jak byliśmy w polsce szlała bardzo no ale do ostrożnych to ona nie należy Iga cieszę się że optymistka jesteś już myślałam że trza będzie Cię jakoś nastrojowo rehabilitować a jak się te kciuki przydają to ja nawet stopami będę trzymać byle zadziałało Karolinazając miło mi Cię poznać śliczniutkie Twoje skarbeczki Goska ty zadręczaj jak najczęściej bo co tak będę bezczynnie przy kompie siedziałano i superrrrrr że będziesz odpoczywać ciśnienie się na pewno ureguluje i w ogóle już nie myśl o pracy chyba że tej za którą tęskniłaś z przyjaznymi Tobie istotamitak po cichutku ci powiem że mnie też ciężko spamiętać o wszystkich postach więc otwieram sobie worda i czytając odpisuję taki ze mnie cwaniak Aleksa51 bunt dwulatka powiadasz no u mnie się powoli zaczyna moje! nie chcę! Czy ja dobrze doczytałam że masz trzy pociechy? super A co do ludzi eeeeeeeech szkoda gadać i szkoda nerwów… Ależ tu fajnie się zrobiło czyli ten weekend to była tzw cisza przed burzą postów ma się oczywiście rozumieć gwarno ,wesoło i niech tak zostanie …u mnie 10 dni do godziny "zero" oczywiście codziennie związana z tym myśl przemyka mi przez łeb inaczej chyba się nie da cóż Moja odrobinka( czyt córa a odrobinka bo ona do mnie to jakoś nieszczególnie podobna jest) świruje ze spaniem jakoś ostatnio i muszę ją okiełznać to moje mocne postanowienie Do jutra Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: środa 20.01.10, 11:16 Hejka dziewczynki! Ja już dziś w pracy z grubsza obrobiona więc mogę zajrzeć Norwegiana ja mam dwie córy Madzia ma prawie 4 lata, Noelka ma 17 miesięcy. Natomiast trzy razy byłam w ciąży - drugą ciążę poroniłam (ale potem urodziłam moją Eli Niby planujemy wogóle trójeczkę. Ja od zawsze chciałam troję, M niedawno zmienił zdanie...bo bardzo chciałby syna. Natomiast Nelusia jest strasznym płaczkiem, strasznie skomplikowany z niej egzemplarz. Przez to coraz częściej zastanawiam się czy podołam z trójeczką nie tylko fizycznie ale i psychicznie, bo dokładając jeszcze do płaczów małej bunty i histerie większej wychodzi mi wyczerpanie nerwowe. Wogóle nie mogę się doczekać aż obje już będą chodziły do przedszkola. Mam co prawda zaklepane od września miejsce dla Nelusi w żłobku ale tam muszę jechać autobusem, potem znowu do pracy autobusem...a przedszkole mamy 10 minut piechotą od domu. No i z tym żłobkiem to jeszcze taka sprawa, że jak nadal na jesieni będę pracować to wtedy będzie chodziła, a to wcale nie jest jasne. Reasumując: chciałam napisać, że codzień gryzę się czy zdecydować się na kolejnego brzdąca wogóle, a jeśli tak to kiedy...i mam w głowie mętlik, że hoho. A co do spania dzieci to dzisiejszą noc mięliśmy wyjątkowo spokojną co należy do żadkości- wstałam tylko raz bo Madzi zachciało się pić. Rano przed wyjściem do pracy musiałam obudzić Eli na mleko Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: środa 20.01.10, 12:14 hej dziewczyny. u mnie dzisiaj niewesoło- wczoraj w nocy moja babcię (mieszka z moją mamą i z bratem) zabrało pogotowie, bo miała strasznie wysokie ciśnienie, a pozatym w ogóle nie można było się z nią porozumieć- nie wiedziała gdzie jest, krzyczała i w ogóle. Syn który miał się niby nia opiekować widział, że matka nic nie jadła, że jakoś nie zachowuje sie normalnie- to poszedł sobie jak gdyby nigdy nic na miasto się spić. Dzisiaj oddaje klucze i wypad do siebie do domu ( bo mieszka gdzie indziej- u matki tylko zimuje, bo przecież nawet nie pójdzie do pracy żeby na opał zarobić). Z babcią nad ranem jeszcze nie było kontaktu, krzyczała tylko coś. ma 83 lata, więc różne rzeczy mogą się zdarzyć,ale mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze jeszcze. Tomograf wyszedł dobrze, więc to nie wylew, może Alzheimer...? nie wiem, nie mam pojęcia, smutno mi tylko bo chciałabym żeby jeszcze zobaczyła mojego bąbla, choćby tylko na zdjęciu. A coraz częściej zdarzają się jej kłopoty ze zdrowiem, co róż w szpitalu. Taka mnie melancholijna myśl dzisiaj naszła, że ten czas tak nieubłaganie biegnie- pamiętam jak byłam mała, z babcią chodziło się na jagody, z ojcem do lasu po drzewo, z młodym kundlem, który gdzieś zawsze narobił kłopotów. Teraz ojca już nie ma, babcia - widzicie co się dzieje, nawet ten pies już ledwo łazi... wszyscy sąsiedzi, którzy w moim dzieciństwie tworzyli klimat tej naszej uliczki, już poumierali albo też już więcej są w szpitalach niż w domu. Ja z kolei niedługo sama zostanę mamą , to już w ogóle abstrakcja jest Tak się wszystko pozmieniało! Wiem, że taka kolej rzeczy , ale czasem chciałabym wrócić do czasu, kiedy miałam tak z 10 lat- las, grzyby , zabawa , ci wszyscy ludzie- jakieś takie kolorowe się to wszystko wydaje ! chciałabym , żeby moje dziecko też miało kilka takich kolorowych wspomnień jak będzie duże, i ciężko mi to sobie wyobrazić tu w mieście. wychowałam się całkiem gdzie indziej i zawsze współczułam "mieszczuchom"- podwórka, beton, kurz takie tam ja miałam full łąk dookoła, rzekę, lasy, zieleń, minimalne niebezpieczeństwa. Coś mnie tak najdło dzisiaj w sumie to już wczoraj jak dowiedziałam się, że z babcią nie tak coś. Dziewczyny już nie smęcę , wiem, że strasznie nie na temat czasem lecę, ale dziś jest jeden z takich dni, kiedy chciałabym zamknąc oczy i tak jak wspominałam, spotkać się jeszcze raz z tymi ludźmi, poczuć słońce na twarzy, poczuć zapach mokrego lasu rano na grzybach... fajnie, że są takie wspomnienia. A tak bardziej tematycznie- moja sąsiadka mieszkająca pode mną też jest w ciąży- chyba w drugim miesiącu, nie wiedziała dokładnie, bo dopiero wczoraj szła do lekarza. Babka ma 37 lat, 14 letniego syna i wpadło im się. Szkoda, że nie ma tu normalnej sytuacji na tej klatce bo fajnie byłoby mieć taką lepszą znajomą bliżej niż na następnej ulicy. Ale dziadek ma im coś tam za złe, na pewno nie byłby zadowolony gdybym zaprosiła dziewczynę na kawę czy coś, a ja już nie chcę się z nim sprzeczać. Pozatym sama nie mam do końca zaufania do tych sąsiadów, bo kiedyś miałam z nimi taką sytuację : sasiadka poprosiła mnie o kontakt do firmy mojego M. ( tam gdzie pracuje) bo chcą się dowiedzieć o koszty projektów budowlanych czy coś. a okazało się, że dzwonili tam w sprawie pracy dla jej męża. tak jakby nie można było normalnie przyjść, pogadać z M., zapytać co i jak. Zraziło mnie to troszkę, bo ja zawsze starm się być szczera , a oni nie wiem, boją się czy co? jeju jak któraś z was to doczytała, to naprawdę gratuluję cierpliwości mam nadzieję, że nie wyszło z tego posta że się znowu na coś żalę czy coś. nie, tak po prostu swoje myśli dzisiejsze przelałam pozdrowionka babetki Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: środa 20.01.10, 12:18 aleksa51 no właśnie zmyliłaś mnie bo napisałaś że byłaś z Eli na szczepieniu stąd pomyślałam że to trzeci szkrab no i że pierś podałaś bo rzadko kto decyduje się w 17 miesiącu pracować i karmić tu ukłon w twoją stronę więc plany mamy podobne ja też pragnę trójeczki ale pożyjemy zobaczymy narazie musimy zmajstrować drugie a co do zastanawiania właśnie ja żałuję że się nie zaczeliśmy starać ja kaja miała 13 mcy ale ne ma co płakać nad rozlanym mlekiem ... co ma być to będzie pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: środa 20.01.10, 13:21 Basiu ! Mam nadzieję, że z Twoją Babcią będzie wszystko dobrze i jeszcze pójdziecie na spacer po słonecznej łące razem z Twoim Maluszkiem Co do wspomnień z dzieciństwa... Moje wspomnienia też są bardzo kolorowe. Co prawda prawie całe życie mieszkam w małym mieście pod Warszawą, ale wszystkie wakacje, ferie, większość weekendów spędzałyśmy (wspólnie z siostrą) u naszych babć i dziadków "na wsi" (mała wioska w woj. lubelskim), szalałyśmy po mokrych łąkach, świeżym rżysku, pachnącym sianku, albo śnieżnych zaspach razem z całym "stadem" naszych kuzynów kuzynek oraz połową dzieci z tej wioski. To były czasy... Te tunele w słomie, te wyścigi na krowach, te ziemniaki z ogniska lub parnika...Nikt nie liczył guzów, nikt nie przejmował się drobnymi urazami, konflikty rozwiązywaliśmy bez udziału dorosłych i było fantastycznie. Chociaż finansowo nigdy nam się dobrze nie powodziło, to każdemu życzę takiego dzieciństwa. Aleksa Z własnego doświadczenia już teraz wiem, ze zbyt duża różnica wieku między dziećmi nie jest zbyt dobra - zwłaszcza dla relacji miedzy rodzeństwem, ale też dlatego, ze człowiek bardzo szybko odzwyczaja się od "pieluch" i przyzwyczaić się na nowo jest trudno Także moja rada, jeśli jesteście zdecydowani na trzecie Maleństwo - to im szybciej tym lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: środa 20.01.10, 18:50 aleksa przykro mi z powodu 2 ciąży;/ jak pragniesz trzeciego dziecka to postaraj się...potem rzeczywiście może być a późno....lepiej nie odkładać, bo potem nigdy nic nie wiadomo, zdrowie nie jest rzeczą trwało i nie zawsze dopisuje basem przykro mi z powodu babci, mam nadzieję że dojdzie do siebie u mnie jest juz tylko jedna babcia i zawsze bardzo pragnęłam by została prababcią i zostanie u mnie ok, mdłości się skończyły...na razie a ja korzystam z życia, sił mi przybyło wiec jestem zadowolona ;* Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Re: środa 20.01.10, 21:29 Basiu, bardzo mi przykro z powodu Twojej babci. Mam nadzieję, że wróci do zdrowia. Ognista, jak się skończyły mdłości, to teraz się zaczniesz w pełni cieszyć ciążą. Super Iga, jak USG? U nas dziś dzień jak co dzień. Jula od tygodnia przeziębiona, więc nigdzie nie wychodzimy. Sprzątanie mieszkania na niewiele się zdaje, bo dzieci mają niewiarygodne tempo rozwalania wszystkiego po mieszkaniu, a na tak małej przestrzeni to zaraz się robi krajobraz jak po huraganie. Czekam aż z tego wyrosną. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 czwartek 21.01.10, 08:48 Oj Karolinko...znam ten problem ze sprzątaniem. Moja Magda nie może dokończyć choróbska i siedzi już drugi tydzień w domu...a wszystko dlatego, że odmówiła leczenia moim sposobem...uparte babsko! Ognista, super, że mdłości odpuściły! Basia życzę Twojej Babci szybkiego powrotu do zdrowia! Ja sama dziś poddenerwowana. Jak przyszłam do pracy mama mi powiedziała, że musi iść do lekarza, bo wyczuła guz w piersi...wyczuła go bo ją zabolał- to zapewnw podwójnie niedobrze. Dzwoniła przy mnie umówić się na wizytę, a tam terminy za MIESIĄC!! Lecę dziś po pracy załatwić jej wizytę jeszcze w tym tygodniu- dziś lub jutro! Ona sama też zdenerwowana bardzo, martwi się, że nie może iśćna zwolnienie...ale chyba bardziej martwi się tym, że to może być...najgorsze. Ja sama ją podnosiłam na duchu ale jak wyszła to zaczęłam panikować. Trzeba szybko działać i kropka. Dzięki, że mogę się wam wygadać. Co do decyzji o dziecku to jeszcze nie jest podjęta- jak nie będę miała tej pracy za kilka m-cy to zapewne się zdecyduję, ale jak będzie praca to nie wiem, bo mieć taką pracę to po rękach za nią całować! Nie myślę ciągle o niej, szefowa równa babka, jak coś pomylę, zapomnę, to się nie boję, bo od nowa wytłumaczy, bez nerwów, stresu itd. Nie mdli mnie na myśl, że mam iść do pracy, idę z przyjemnością. A to, przyznacie, w dzisiejszych czasach żadkość. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: czwartek 21.01.10, 10:06 Cześć dziewczyny. Z moją babcią chyba będzie dobrze- niestety na razie nie ma jeszcze z nią kontaktu i musi leżeć przypięta do łóżka bo uciakała ze szpitala ale te majaki to przez wysokie ciśnienie jak mówi lekarz. oby. wystarczy zbić. tak więc jestem dobrej myśli Aleksa niech Twoja mama spieszy się z badaniami, bo ostatnio czytałam następujący artykuł o NFZ naszym drogim : kobieta, która w ankiecie przed mammografią napisze, że ma jakieś dolegliwości w okolicach piersi, NIE MA PRAWA DO BADANIA. Wymyślili sobie, że mammografia to ma być badanie profilaktyczne, a nie dopiero jak się zacznie coś dziać to wszyscy lecą. Bezsens totalny. Póki co jeszcze to chyba nie weszło, ale warto o tym pamiętać. Oczywiście życzę mamie dużo zdrowia i mam nadzieję, że to nic złego. Karolina, my się jeszcze nie znamy - miło mi poznać jestem na forum od marca i już tyle czasu zamęczam dziewczyny swoim maruderstwem Co do bałaganu - mój M. będzie miał przechlapane bo ja do pedantów nie należę , dziecek pewnie też nie będzie a on biedny strasznie lubi porządek . chyba muszę się wybrać na jakąś terapię zmiany osobowości jeszcze życzę zdrówka waszym dzieciaczkom! dobrze że do końca zimy już bliżej niż dalej, niedługo wiosna Tym optymistycznym akcentem kończę i zsiadam z komputera , dziś w domu jest mój M., bo trochę przeziębiony i ma zamiar się kurować bo nie chce mnie potem zarazić ps. aha, co myślicie o mBanku? ma któraś tam konto może ?? ja dzisiaj rano podpisałam umowę na 3 konta- jedno zwykłe, drugie 1%, trzecie 4%. z żadnego nie trzeba korzystać, nie ma opłat stałych, przelewy 0zł , ogólnie płaci się tylko za przesłanie papierowych wyciągów i przelewów za granicę. W sam raz dla mnie, bo nie lubię stałych zobowiązań ( przynajmniej jeśli chodzi o banki ) Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: czwartek 21.01.10, 11:05 Basek moja przyjaciółka bardzo sobie chwali konto w mbanku. Gdybym ja miała zakładać sobie, to właśnie tam założę, a i najprawdopodobniej M tam przeniesie konto bo w millenium na początku się nic nie płaciło, potem dochodziło stopniowo i na dzień dzisiejszy płaci im co miesiąc 10 zł. Miałam wizytówkę gina w dokumentach, więc zamiast ciekać po poradniach i szukać gdzie może dziś lub jutro przyjmować zadzwoniłam na komórkę. I całe szczęście, bo do końca tygodnia nie będzie w żadnej przychodni, ale powiedział, żeby podjechała jutro do południa do niego na oddział do szpitala to znajdzie dla niej czas. Anioł nie człowiek! Dziewczyny chcę was jeszcze zapytać co moje dziecie mogło mi nacisnąć na klawiaturze, ewentualnie kliknąć mychą, że jak wchodzę na forum to są tak małe literki, że nie mogę ich odczytać? Na innych stronach nie- tylko na forum. Jak mam to naprawić? Puki co wchodzę na forum w pracy, ale są dni, że do pracy nie idę... Dziś nie mam dużo pracy bo mama nie kupiła nowych książek, a resztę co mogłam to zrobiłam, łącznie z myciem podłogi Na dziś jeszcze zostało mi głównie dokształcanie się w branży. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: czwartek 21.01.10, 12:15 Kochane moje babeczki co ja troche nadrobie czytanie to mlody sie budzi i nic nie dam rady napisac. Dzis zrobie odwrotnie i najpierw napisze a pozniej poczytam i cos dopisze Dzis zostawiam Tomka z moim kuzynem na 2,5h bo mam trening w pracy i staram sie nie denerwowac, aby nic nie wyczul. Nie wiem czy juz pisalam ale nasz malec juz chodzi na calego. Rece do gory aby utrzymac rownowage i leci gdzie chce. Ktos mnie pytal ile juz ma wiec podaje ze 10 miesiecy i 2 tygodnie. Pracuje w kazdy weekend i strasznie mi brakuje dzieci, ale one nawet nie zdaza zauwazyc. M sie spisuje i dzielnie wymysla rozne zabawy, z zasypianiem tez nie ma juz problemu. Ciesze sie ze jest jakas zmiana. Zaczynam rozmawiac z doroslymi a nie tylko z dziecmi. Mam pytanko kochane czy szczepilyscie swoje pociechy przeciwko swinskiej grypie??? My dostalismy zaproszenie na takowe i nie wiem co mam robic. Lece wziac szybki prysznic poki maly spi i obiecuje ze sie postaram odezwac pozniej. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: czwartek 21.01.10, 12:52 Ja zaszczepiłam dzieci przeciwko sezonowej grypie. Zapewne gdyby mi ktoś zaproponował, że mi da takowe szczepionki to bym zaszczepiła. Oczywiście wcześniej ważne pytanie- Jaki obecnie jest status tych szczepionek? Są uznane za bezpieczne? Jeśli tak to z pewnością warto, ja w takiej sytuacji bym skorzystała raczej. Profilaktyka jest tańsza i skuteczniejsza niż późniejsze leczenie. Tak się zaczęłam sama zastanawiać czy wystarczy raz w życiu taką szczepionkę przyjąć? Ale zapewne nie skoro już były doniesienia o nielicznych mutacjach tego wirusa. Dziewczynki mama musi mieć nie lada stracha bo nie marudzi, że może do tego gina do szpitala to nie wypada, że może będzie chciał za wizytę itd. Po prostu tak jak załatwiłam tak się wybiera. Chcę wybrać się z nią, mam nadzieję, że nie zaprotestuje. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: czwartek 21.01.10, 13:23 Goska, fajnie, ze dalas sobie spokoj z praca, nie robila ani tobie ani ciazy dobrze. Mysl teraz o sobie i Maluszku w brzuszku Karolina, twoje dzieciaki sa boskie - i na fotkach, i z opisow Zazdroszcze! Ognista, super, ze mdlosci ci przeszly, teraz w pelni mozesz cieszyc sie ciaza Aleksa, postaraj sie o trzecie! Znow bedziesz staraczka! Basiu, ciesze sie, ze twoja babcia lepiej sie czuje. To dobre wiadomosci, szczegolnie, ze dzisiaj Dzien Babci. Ja niestety nie mam juz babc ani dziadkow... Podobnie jak ty, porownuje swoje dziecinstwo z tym co teraz widze u mlodych. Ja co prawda spedzilam dziecinstwo w miescie wiec jestem typowym mieszczuchem, ale mam wspaniale wspomnienia. Mieszkalam w bloku, w ktorym bylo mnostwo dzieciakow w mniej wiecej moim wieku. Byla nas cala chmara. Biegalismy po okolicy. Nasz blok byl zaraz przy lotnisku sportowym, ktore stopniowo stawalo sie coraz mniej aktywne. Nie bylo tam zadnych ogrodzen, a pasem starowym byla trawa wiec mielismy do dyspozycji wieeelgachna lake. Teraz tam jest osiedle. Nomen omen nazywa sie os. Kosmonautow Tuz obok, po drugiej stronie bloku rozciagal sie ogromny park, ktory ciagnal sie az do samej Odry, a to dosc duza polac ziemi. Teraz park jest rozorany ulicami. Wlasnie najfajniesze bylo to, ze latalismy wszedzie sami, rodzice albo w pracy, albo w domu czy gdzie tam i nikt sie o nas nie martwil, wychodzilam sama na dwor odkad pamietam, moze z 5 lat mialam. Zawsze byl ktos odrobine starszy w towarzystwie i to wystarczylo. Nie wyobrarzam sobie teraz puscic 5 letnie dziecko, zeby mi latalo z kolegami samopas. Latem wiadomo, bylo super, podchody, budowanie szalasow, zabawa w indian (ktorzy na swoich rumakach-rowerach terroryzowali okolice). Ale zima byla chyba jeszcze fajniejsza. Zaraz pod domem mielismy maly stawik, ktory w zimie zamarzal. Po szkole szlismy sie na niego slizgac. Czesto zapomionalam o obiedzie Wracalismy w ciemnosciach, cali mokrzy, czerwone pyszczki, ale zimna sie nie czulo. A zjezdzanie na sankach z walow przeciwpowodziowych? Albo podroze tramwajem w "nieznane"....?Przygod bylo co niemiara. Ach, tych wspomnien cale szczescie nikt mi zabrac nie moze. Szkoda mi tylko , ze teraz dzieciaki nie maja mozliwosci na takie szalenstwa. Jest zbyt wiele niebezpieczenstw i zbyt malo dzieci jakos do okola. Jak odwiedzam rodzicow to az sie dziwie, ze w sasiedztwie nie ma takich "paczek" szwedajacych sie mlodych, jak to kiedys bylo. Owszem, sa place zabaw pelne dzieciakow, ale sa tam z rodzicami i jakos chyba nie za bardzo jest tam miejsce na rozwijanie zdolnosci interpersonalnych. Za moich czasow naskarzyc mamie to byla najgorsza wtopa, a teraz wszystko dzieje sie na oczach rodzicow i z ich nadzorem. Chociaz, mam nadzieje, ze nie do konca jest tak zle. Ach, sentymenty na bok! Powrot do rzeczywistosci: dzisiaj u nas probna inspekcja, przed ktora wszyscy robia pod siebie.....Ja bylam juz obserwowana rano, ale po lunchu tez jeszcze moga sie przyplatac. Jakbym miala malo stresu na codzien.... Wczoraj bylam na USG. Sluzowka macicy dobra, pecherzyki sa, ale zaden nie rozwija sie dominujaco. Mam wstrzykiwac sobie festimon jeszcze do poniedzialku i wtedy wracam na kolejne usg. Zobaczymy co dalej. Pozdrawiam was czwartkowo (jutro juz prawie weekend, jupi!) Acha, joasiu, pytasz o szczepionke. Ja dzieci nie mam i nie wiem co bym zrobila jakbym miala, ale osobiscie jestem na nie jesli chodzi o szczepionki przeciw grypie. To jest wirus, ktory rozwija sie i zmienia i szczepiona szybko traci swoja moc. Poza tym jest sporo efektow ubocznych takiej szczepionki, nie wiem czy slyszalas o tej dziewczynie, ktora po szczepionce na grype dostala jakiejs przypadlosci neurologicznej i ma teraz spazmy miesni, nie moze sie normalnie poruszac. Tfu tfu, nie chce cie straszyc, bo tu tez w aptekach reklamuja ta szczepionke i mozliwe, ze dzieci i starsze osoby powinny sie zaszczepic. Moze spytaj lekarza? Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Wszystkim Babuniom 200 lat w zdrowiu 21.01.10, 14:23 Jedynybasek dobrze że z Babcią jest lepiej i że te majaki to wina ciśnienia. Pominęłam Twojego posta z 20go bo sama pisałam i już potem nie doczytałam... Huczusia co u Ciebie? Ognista998 korzystaj z życia masz rację fajnie że mdłości ustały Iga77 odezwij się!!! Karolinazając parę miesięcy temu siedziałam u znajomej i dziwiłam się że jej dzieci tak bałaganią bo moja córa jeszcze tego nie robiła teraz już dorosła i bałagani za dwoje Aleksa51 trzymam kciuki za Twoją Mamę dobrze że szybko zareagowałyście ...i za pracę i dzidziusia też trzymam niech się dzieje byle pozytywnie. Czy twoja Mama ma księgarnię? Jeśli tak może polecisz i jakieś ciekawe pozycje np. o dzieciach albo jakieś babskie Z tą klawiaturą to zobacz w prawym dolnym rogu na monitorze jest taka lupa i koło niej 100% np. jak klikniesz to się zwiększy i będziesz miała literki większe nie wiem tylko czy to się na stronie zapisuje a jaśli to nie to to nie wiem niestety Dziś dzień Babci Babunia moja ma 92lata skończone a w poniedziałek miała operację na oko ale jest dzielna i wszystko dobrze jest. Powiem Wam że kochana to istota nigdy nie słyszałam żeby się skarżyła albo żeby jakieś nieżyczliwe słowo na kogoś powiedziała nigdy też nie słyszałam jak krzyczy bo ona chyba nigdy tego nie potrafiła nawet zawołać głośno nie umie. Parę lat temu potrącił ją samochód i od tamtej pory widzę jak z roku na rok gaśnie choć do niedawna mieszkała sama dziś zapomina wielu słów i widać że ją to krępuje ale nadal się uśmiecha . Pamiętam jak byłam mała zawsze się ze mną bawiła mówiła mi wierszyki , a kiedy szłam do niej nocować to bawiłyśmy się w berka po drodze , potem miałam okazję obserwować jej relacje z prawnukami zawsze miała czas i ochotę na zabawę . Moja filigranowa ukochana Babunia dziś złożyłam jej już życzenia niestety telefonicznie żałuję że nie mogę jej uścisnąć przytulić. Cieszę się z całego serca że zna moją córeczkę i kiedy tylko jesteśmy cieszy się jej obecnością i bawi się z nią, ale chciałabym żeby poznała wszystkie moje przyszłe dzieci…. Przyznam się że bardzo się boję za każdym razem kiedy wyjeżdżamy że widzę ja poraz ostatni …. Teraz już rycze wiec odezwę się później….. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana czwartek 21.01.10, 18:08 Ja chyba jakoś za długo pisze bo mnie wylogowuje i dlatego też nie widzę tego co kto dopisał stąd moje np. Iga odezwij się a ona już dawno napisała Joannaa22 ja mam tu szczepienie Ah1n1 za darmo ale się nie zdecydowałam piszą i mówią o tej szczepionce niezbyt dobrze musiałabyś się zagłębić w temat Rozmawiałam ze swoją lekarką w Polsce i ona by nie ryzykowała mówi żebyśmy tylko siebie zaszczepili na zwykłą grypę a mała da sobie radę (ja się obawiałam podróży promy samoloty no i Norwegowie latają przez cały rok po całym świecie do tego nie potrzebują wiz do stanów)nie widzi takiej potrzeby dodam że to lekarz z powołania sama ma 3 dzieci tylko że Pyśka siedzi ze mną w domu nie chodzi do przedszkola a to tez ma znaczenie zasięgnij rady u paru lekarzy jeśli masz taką możliwość Iga 77 fajne miałaś dzieciństwo miło poczytać no i cieszę się że Twoja macica ok. i pęcherzyki są czekam na dalsze wieści miłego wieczoru dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Piątek :-) 22.01.10, 08:48 Piątek, hip hip hura!!! Basia, mi też miło Cię poznać, choć jak czytałam zaległe wpisy to jakoś wydaje mi się, że już Cię znam Ja na Staraczkach byłam od samego początku, czyli jakoś od października albo listopada 2007. W październiku 2008 się przeprowadzałam i na nowym mieszkaniu nie miałam już internetu, w związku z czym kontakt się urwał. A potem, jak już mieliśmy net, to raz, że było mało czasu przy dwójce dzieci, a dwa, że ciężko jakoś było wrócić po kilku miesiącach niebytu. Aleksa, zazdroszczę Ci planów o trzecim dziecku. Mi też się marzy trójka, ale niestety zrealizować tego nie mogę. Nie ma ani pieniędzy, ani warunków mieszkaniowych (42 m to za mało na troje dzieci), i co ważniejsze mój mąż o trzecim nawet nie chce słyszeć. Ale Wy, jeśli macie warunki, to działajcie Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Piątek :-) 22.01.10, 10:13 czesc dziewczynki! strasznie dawno się nie odzywałam... ale podczytuje Was w miarę regularnie, przynajmniej się staram Karolilna - fajnie, że wróciłaś, zastanawiałam się nie raz co tam u Ciebie kolejna osoba ze starej ekipy jak tam wczorajszy dzien babci? no a dziś dzień dziadka co nie... my po południu wyjeżdżamy na weekend do naszych rodziców. Mamy dla nich kalendarze z fotkami Julci i laurki - na stronie tytułowej zdjęcie Juli z kwiatkiem a w środku ja napisałam "z okazji dnia babci i dziadka" - potem dalam Juli kredkę, by coś tam pobazgrała i pod spodem dopisałam "zyczy Jula" juz widzę wzruszenie mojej mamy lece szukac jakiegoś wierszyka, coby tacie wysłac smsa od wnuczki Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Piątek :-) 22.01.10, 11:26 jestem, cały tydzień pracowałam (co dla mojej psychiki zbawcze jest) więc nie miałam czasu do was zaglądać. Wreszcie zaczęłam wcześniej chodzić spać. Młode w brzuchu dokazuje zwykle rano i wieczorami. Ja bardzo wcześnie poczułam ruchy, w I ciąży przd 17tc teraz chyab w 15tc. Więc wszystko jest możliwe, zwłaszcza jak w moim przypadku, że dzieci większe a ja szczupła. Ognista fajnie, że mdłości przeszły. Basek mój brzuch to już jest ogromny Iga - trzymam kciukasy, jak pisałaś o swojej podwórkowej bandzie to jakbym czytała o moim dzieciństwie, dokładnie tak było. u nas wczoraj w przedszkolu były występy z okazji dnia babci i dziadka, dziadkowie wzruszeni mlody dumny. Ściskam Was przedweekendowo, w poniedziałek mam usg to pooglądam mojego łobuza Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Piątek :-) 22.01.10, 11:48 Witajcie! Miło poczytać Wasze wspomnienia z dzieciństwa. Ja niestety dziadków już nie mam. Wczoraj jedynie wpadliśmy do dziadków M. Czasami myślę, że moi szwagrowie jak i teściowie nie doceniają pomocy, jaką od nich dostali w życiu.Na momenty zapominają o nich. Koniec jednak z przykrymi sprawami. Iga trzymam kciuki za Twoje pęcherzyki. Bądź dobrej myśli Ja Dziewczynki leniuchuje w domu i chyba dobrze mi to wychodzi bo ciśnienie spada. Nie wiem tylko jak wytrzymam tyle czasu w domu. Już wszystko wysprzątałam. Poza tym widzę, że w rodzinie nie podoba się, że do końca miałabym siedzieć w domu. Faktem jest, że chyba się uspokoiłam bo ustały mi zupełnie bóle brzucha i łapię się na tym, że zastanawiam się czy ktoś tam mieszka?Jak chodziłam do pracy to co jakiś czas maluch dał o sobie znać, a teraz zupełnie nic nie czuję. Nic mnie nie zakuje ani nie zaboli. Pobijam rekordy w spaniu. Usypiam koło 21:30 a budzę się o 10. Minęły mi tez zupełnie mdłości, chociaz awersje do jedzenia nadal mam. Z niecierpliwością czekam tego 4 lutego żeby zobaczyć czy z maluchem wszystko dobrze. Dzisiaj mi się śniło, że dostałam @, ale to chyba moja podświadomość bo dziś wypadałby kolejny termin @. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Piątek :-) 22.01.10, 12:53 Patite, zazdroszczę Ci tego brzuchola wielkiego mój mi się cały czas wydaje taki malutki. a to już jakoś 19 tydzień będzie, nawet dokładnie nie liczę, bo i tak na usg zawsze wychodzi mi inaczej. Nie mogę się doczekać środy, bo może poznamy w końcu, kto nam się tam ukrywa Gosia, cieszę się, że u Ciebie się uspokaja wszystko. A rodziną się nie martw. Bratowa mojego M. pracowała do samego końca, a skurcze złapały ją jak jechała samochodem z pracy- bardzo mądrze Odpoczywaj ile tylko możesz. Chyba tylko Wy znacie wartość tego co kryje się w Twoim brzucholku- rodzinka z tego co pamiętam nie była do końca informowana o problemach jakie mieliście, więc niech się nie wypowiadają. Dzisiaj lecę do szkoły ale tylko na 1,5h- jeden wykład, na którym sprawdzają obecność Boję się troszkę jutrzejszego dnia, bo znów 12 h przesiadówy- ostatnio nie czułam się najlepiej po takim seansie. Po prostu jak będę czuła się nie bardzo to spadam stamtąd- bąbel najważniejszy. Dziś będę wiedziała może coś więcej o babci- mam nadzieję, że już jest lepiej. Zapomniałabym o ważnej sprawie- Iga, trzymam kciuki za Twoje badanie i inseminację! Oby się udało wszystko Pozdrowionka serdeczne dla was. Trzymajcie się ciepło, ja nie mogę się doczekać wiosny Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Piątek :-) 22.01.10, 13:26 Kochane, dzieki za wsparcie. Ja staram sie nie myslec w ogole o tej inseminacji na razie. Trawie wszystko malymi kroczkami...od wizyty do wizyty i staram sie nie snuc wizji. Musze byc realistka, bo inaczej bym oszalala. Viv, fajny mialas pomysl z ta laurka, jej, jak ja bym chciala mojej mamie taki prezent zrobic! Gosiu, tym co rodzinka mysli czy mowi sie nie przejmuj. Najwazniejsze, ze czujesz sie lepiej. Wypoczywaj, znajdz moze sobie cos spokojnego, przyjmenego do robienia (oprocz sprzatania), zeby ci nudno nie bylo i mniej w nosie cala reszte Ja tez nie mam juz babc ani dziadkow. Tesknie za nimi bardzo. Bylam z nimi wszystkimi bardzo blisko. Rodzicow taty odwiedzalismy co tydzien, czesto tam nocowalam. A z rodzicami mojej mamy mieszkalismy do mojego 16 roku zycia i byli dla mnie bardziej jak rodzice. Moge nawet smialo stwierdzic, ze babcia mnie wychowywala (do pewnego stopnia oczywiscie), bo zawsze miala dla mnie wiecej czasu i cierpliwosci niz moi rodzice. Nauczyla mnie w zyciu wielu rzeczy: wiazania butow, mnostwa wierszykow, piosenek, tabliczki mnozenia, samodzielnego ubierania, scielenia lozka, gotowania....wszystko co umiem kojarzy mi sie z Nia. Byla zawsze przy mnie. Kobieta aniol. Dziadek tez kochany czlowiek choc pod wzgledem osobowosci byl jej przeciwnienstwem - ona spokojna i cicha, on glosny i wyrywny. Ale kochalam go rownie mocno. Nauczyl mnie tanczyc i grac w karty, szachy i to po nim odziedziczylam milosc do ptakow. Z rodzicami nigdy mi sie tak dobrze nie gadalo jak z dziadkami Oboje mieli OGROMNY wplyw na moje zycie. Tak bardzo bym chciala, zeby mogli zobaczyc moja przyszla rodzine. Mam nadzieje, ze byliby ze mnie dumni. Juz prawie weekend wiec zycze wam przyjemnego. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Piątek :-) 22.01.10, 14:15 Cześć ! Gosiu Ty sie wcale gadaniem Rodziny nie przejmuj ! Widzisz jak dobrze robi ci pobyt w domku. Z takim wysoki ciśnieniem nie można ryzykować, tym bardziej, że gdybyś wróciła do pracy istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że szefowa Ci to ciśnienie jeszcze "podniesie" Patite Super, ze Twój maluszek ma się dobrze No a synek - super przeżycie występ dla Babci i Dziadka Myślę, ze nie tylko Dziadkowie byli z Niego dumni Basiu Mam nadzieję, że niezwłocznie poinformujesz formuowe "ciocie" czy będziesz miała malutką Księżniczkę czy małego Księcia ??? A z siedzeniem na wykładach nie przesadzaj, bo wyrośnie Ci taka "mądrala" jak moja Ala - nie przegadasz, choćbyś chciała Vivfajnie, ze się odezwałaś, ja też myślałam o kalendarzu ze zdjęciami dla Dziadków , ale jak zwykle zabrałam się za to zbyt późno. Wiec kupiłam piękna ramkę na 4 zdjęcia i włożyłam do niej podobizny wszystkich 4 wnuczek moich Rodziców Podobny prezent szykuję dla Teściów bo też maja 4 wnucząt. Igaja też bardzo mocno trzymam kciuki za Ciebie I bardzo podoba mi się Twoje podejście do życia w ogóle, a zwłaszcza do tematu Maleństwa Wielki szacun Norwegiana Jak ma imię Twoja córeczka ? Bardzo fajnie ją nazywasz Aleksamam nadzieję, ze te choroby paskudne wreszcie ten syberyjski mróz wymrozi i już Twoje dziewczynki nie będą chorować. Super, ze dało Ci się umówić Mamę z lekarzem, mam nadzieję, że okaże się, że to nic poważnego. A co u mnie ? Wczoraj wreszcie po prawie 3 miesiącach doczekaliśmy się na stół i krzesła do salonu Miały być na Święta Bożego Narodzenia Dobrze, ze nie kazali nam czekać do Wielkanocy. Tak czy inaczej stół i krzesła są super ! Wreszcie możemy jeść jak ludzie. Kto jadł kiedyś przy niskiej ławie ten wie o czym mówię Lenka robi się coraz śmieszniejsza, coraz więcej mówi i próbuje egzekwować swoje Teraz jest trochę rozdrażniona, bo idą jej 3 zęby na raz (nie wiadomo kiedy dojdą, bo górną 2 widać już pod dziąsłem od 3 tygodni) Ala tak jak wspomniałam coraz bardziej się mądrzy i MUSI mieć ostatnie zdanie A w pracy raz lepiej raz gorzej - dzisiaj akurat gorzej bo miałam "krótkie spięcie" z szefem, a to zdarza się bardzo rzadko. Kurcze, ale się rozpisałam Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: Piątek :-) 22.01.10, 20:42 coraz tu tłoczniej i gwarniej cieszę się choć trochę się gubię czasem ale mam nadzieję dojdę do wprawy huczusia moja Pyśka wzięła się z tego ze kiedyś przy jedzeniu młoda powiedziała że "pysia" czyt pycha Kaja została Pysią Pyśką itp teraz na szczęście już spi pierwszy raz od 3 dni tak wcześnie a ja zaczytałam sie w "zmierzch" stephenie meyer i pochłaniam aleksa51 ale może któraś z księgowych pozycjii też by mi się spodobała kto wie? 4 dni do @ wesołych weekendów Wam życzę Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Piątek :-) 23.01.10, 16:09 Aleksa, na pewno wszystko bedzie ok. Dobrze, ze z mama szybko zareagowalyscie bo jak czlowiek czeka to sie tylko niepotrzebnie denerwuje. Ja szczerze mowiac tez teraz jestem w strachu, bo dzis sie dowiedzielismy z moim P, ze jego siostra czeka na wynik biopsji. Miala bole w brzuchu, ktore zwalila na bole miesiaczkowe. Okazalo sie ze ma jakies krwawe guzki w jelitach i musza to sprawdzic. Co ta dziewczyna teraz musi przezywac! Ona w ogole ma dosyc sporo klopotow ze zdrowiem. Ma lekkie stany padaczkowe i ma powazne problemy z zebami. Jakos jej zle rosly i miala juz mnostwo operacji, nosila aparat. Jaskies pare miesiecy temu cieszyla sie ze moze w koncu zdjac apart i zaczac sie usmiechac, to teraz okazalo sie ze jej cos lekarze spitolili i korzenie tych zebow sie psuja i ze jej lada moment wypadna. A niezle sie nacierpiala z ich powodu. Dziewczyna ma 20 lat. Szkoda mi jej. Jak mysle o jej problemach to te moje to pikus. Ognista gratuluje nowej pracy twojego M. Wiem co to znaczy Moj zaczal pracowac w listopadzie i naprawde bardzo nam ulzylo. Teraz tylko brakuje ciazy do idealnego obrazka Wy juz go macie. Norwegiana niedlugo chwila prawdy! oby malpiszon sie nie pojawil! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 smutne wieści 24.01.10, 09:45 Dziewczyny niestety światełko mojej babci zgasło wczoraj przed 23. Po operacji jelita, lekarz powiedział żebyła zbyt duża martwica. a we wrześniu robili kolonoskopię i nic nie widzieli...miała 83 lata- tyle dobrze, że przeżyła swoje w dobrym zdrowiu, jedynie na koniec szpital. Przykro mi bardzo ,nic nie zmienię. Nawet chyba nie mogę pojechać na pogrzeb- to jest 500 km, trzeba by było jechać i zaraz wracać. I tak się martwię, bo coś mnie pobolewa od wczoraj, nieznacznie, ale wiecie jak jest. To byłaby podróż -tam-pogrzeb-z powrotem. M. chciał jechać, ale w środę akurat mamy wizytę u lekarza... Tak się wszystko naraz poskładało. Przykro mi że nie będę mogła jechać, ale muszę myśleć o dzidzi. Gdyby coś się stało... Mam nadzieję, że babcia nie miałaby mi za złe... Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: smutne wieści 24.01.10, 17:23 oj, basek, bardzo nam przykro trzymaj się jakoś... Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana smutne wieści 24.01.10, 19:59 jedynybasek współczuję Ci bardzo Babcia napewno nie miałaby Ci za złe że nie mogłaś przyjechać. Trzymaj się... Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: smutne wieści 24.01.10, 21:04 Basiu wspolczuje ci z calego serca. Na pewno Babcia zrozumialby ze nie mozesz przyjechac. Najwazniejsze, ze o Niej myslisz. Tak to juz jest - jedno zycie sie zaczyna, inne konczy..... Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: smutne wieści 24.01.10, 21:17 Baska bardzo miprzykro z powodu babci. Nie miej wyrzutow sumienia ze cie nie bedzie na pogrzebie. Trzeba myslec o dzidziolku, a tak dluga podrow i takie emocje na pewno nie bylyby dobre. Sciskam Nie mam za bardzo czasu na zagladanie tutaj ostatnio bo przyjechal do nas kuzyn za praca i caly wolny czas spedzamyna jezdzeniu i szukaniu czegokolwiek. Szczerze powiem, ze jeszcze z taka osoba jak on to sie nie spotkalam. Mysli ze d razu bedzie mial wypasiona prace za dobre pieniadze. My jak przyjechalismy to zaczynalismy od roznoszenia ulotek czy gazet, a dla niego tu za daleko, to sie nieoplaca. No szlag mnie trafia. A jeszcze do tago nigdzie sam nie pojedzie tylko ja mam z nim jezdzic samochodem z Tomusiem. Niestety urwalo sie bo Tomek tego nie wytrzymal. W nocy z piatku na sobote zaczal goraczkowac i tak sie utrzymuje. Nic powaznego nie zauwazylam tylko delikatny katar tak w glebi noska. Moze to tylko zeby bo strasznie sie wscieka i wszystko gryzie. Ale powyzej 39 to chyba za wysoko na zeby. Nasmucilam znowu, ale tak lubie sie Wam wygadac. Pozdrawiam serdecznie wszystkie kobietki. Jutro po wizycie u lekarza napisze. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: smutne wieści 24.01.10, 21:40 Basiu, bardzo mi przykro Ale powtórzę to co piszą dziewczyny, nie miej wyrzutów sumienia z powodu pogrzebu. Masz poważny powód, zeby nie jechać. Asiu ! Widziałam zdjęcia Tomusia na n-k, śliczny chłopiec z Niego I jak świetnie już chodzi ! Szkod tylko, że tak często choruje. A kuzynem sie nie przejmuj, niektórzy ludzie już tacy są. Może teraz jak bedzie MUSIAŁ sam pojeździć "za pracą" to doceni oferty. U Lenki kolejny atak zębów - idą 3 na raz, może za miesiąc dojdą... Do tego zaczęła kasłać, ale tylko w nocy... Co zrobić ... byle do przodu... Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: smutne wieści 24.01.10, 23:09 Witajcie No jak w koncu przebrnęłam przez wszystkie posty to na koniec takie smutne wieści basiu strasznie mi przykro, i kochana nie zadręczaj się, że nie jedziesz, to kawał drogi, napewno nikt nie bedzie miał ci to za złe. Trzymaj się Jejkuś niewiem czy wszystko pamiętam więc jak coś pominę to wybaczcie Karolinko super cię znów czytać Jakoś mam do ciebie sentyment bo mamay córki w podobnym wieku i razem miałyśmy termin porodu na grudzień Iga trzymam kciuki, żeby wam się wszystko udało. Gosiaczku już ci gratulowałam (chyba) Dobrze ze poszłaś na zwolnienie, teraz najważniejsza jest fasolka i ty, a głupią babą się nie przejmuj. Norwegiana.... witaj w naszym gronie I trzymam kciuki za staranka Ale wiesz, że my się znamy Ucałuj kajunię od cioci Jak tylko zainstaluję skype to się odezwę Buziaki i nie zamarznijcie w tej Norwegii. No i już nie pamiętam... Więc ogulnie WITAJCIE Kochane hmmm LISTY to raczej nie nadrobię no chyba , że naprawdę za parę dni znajdę trochę czasu. Bardzo bym chciała, a wy leniuchy... żeby żadnej się nie chciało Tylko narzekacie, że listy nie ma... U mnie, no cóż, mam koniec sesji, wszystko na plusie UFF. Dziewczynki zdrowe, maluch zaczyna chodzić i buzia jej się nie zamyka Za kilka dni przeprowadzka, bo wynajeliśmy mieszkanie dopuki nie zbudujemy swojego wymarzonego domku. Przedszkole działa Jeszcze zostało mi trochę papierowej pracy do nadrobienia, a później już z górki na bierząco. Jestem szczęśliwa, bo mam super pracownice, które radzą sobie ze wszystkim reweacyjnie. Igunia oczywiście do przedszkola chodzi, i bardzo jej się podoba, sama wstaje przed 7 i się ubiera bo ona musi do przedszkola iść Więc jak ona jest zadowolona to ja też i to podwójnie: jako rodzić, że mi nie płacze, idzie chętnie, O DZIWO!!! śpi w przedszkolu dużo się uczy itp, oraz jako właścicielka, bo moja córcia jest najlepszym recenzentem, co się w przedszkolu dzieje, czy jedzienie było dobre, a pani miła itp Zmykam spać bo rano trzeba wstac życzę Wam miłego tygodnia Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Piątek :-) 22.01.10, 13:40 Cześć dziewczyny! Norwegiana moja mama ma firmę obsługującą innym firmom kadry, płacę i administrację. Dzisiaj zostawiła mi malutko pracy ale na szczęście wpadł jeden z klientów i dołożył troszkę - nie nudziłam się. Delektuję się jeszcze spokojem bo za pół godziny zmykam, a za godzinę będę już w domu z moimi głośnymi skarbami. Byłam dziś z mamą u tego lekarza. Zbadał, kazał zapisać się na USG i zgłosić się do poradni bez zapisu w środę po skierowanko na to USG. Jednakże wysłuchawszy historii choroby stwierdził, że zmiany rakowe tak szybko nie rosną (mama miała latem mammografię i nic tam nie było), więc na 90% to zmiana łagodna. Ale mimo to nie można z tym czekać i trzeba coś zrobić. Obje jesteśmy trochę spokojniejsze, ale odetchniemy dopiero po pełnej diagnozie. Goska bycz się do woli- jeśli tyle śpisz to znaczy, że potrzebujesz. Basek ja znam takie maratony z autopsji, bo studiowałam przez obydwie ciąże. Wiem, że jest ciężko, ale dopiero pod koniec to mordęga jak nie można znaleźć wygodnej pozycji do siedzenia. A...i jeszcze się pochwalę, że moja przyjaciółka urodziła przedwczoraj trzecią córcię. Jej najstarsza ma 6,5lat, średnia 1,7... Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Piątek :-) 22.01.10, 17:06 iga cieszę sie że fizjologicznie wszystko ok i trzymam kciuki, goska fajnie że już ci bóle przeszły i że się nie denerwujesz aleksa dużo zdrowia dla mamy i dla ciebie i dzieci patite cieszę się że ok i basek też się cieszę że ok nie było mnie trochę, bo rozwiązywałam swoje pewne problemy rodzinne i mam nadzieję że teraz będzie ok muszę sie z wami podzielić, że szczęście się ostatnio do nas uśmiechnęło - mężowi się trafiła praca jestem z tego zadowolona i zobaczymy co dalej...u mnie noo faktycznie bez tych mdłości to się teraz cieszę tą ciążą na całego....aż tak, że.....już myślę o drugim Małym;D choć ten pierwszy jeszcze w drodze. W przyszłym tygodniu ginekologa mam, zauważyłam, że brzuszka mi trochę przybyło, choć nadal nie bardzo po mnie widać tą ciążęto już 17 tydzień, nie obejrzę się a zaraz będzie półmetek heh a ja taka "płaska" jak na ten 17 tydzień pzdr i wszystkim mamom, dzieciom i zaciążonym dużo zdrówka i ciepełka Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Poniedziałek 25.01.10, 10:09 Basek przykro mi z powodu twojej straty. Ale czasem tak bywa, że nie można uczestniczyć w ważnym wydarzeniu. Wiem, że to dodatkowo smutne. Trzymaj się kobitko. Renatko fajnie, że biznes się kręci i córa zadowolona. Dziś w naszym przedszkolu walnęło ogrzewanie- jak zadzwoniłam powiedzieć, że Madzi nadal nie będzie to dowiedziałam się, że i tak pani dyrektor dzwoni po rodziców...więc dobrze, że się dziś nie wybraliśmy. Madzi na razie jeszcze nie przeszło, chociaż wydaje mi się, że jest odrobinę lepiej- w czwartek wieczorem moja babcia postawiła jej bańki. Ten tydzień i tak musi zostać, żeby po chorobie nabrała odporności bo ostatnio za szybko ją posłałam po chorobie i po tygodniu znów się rozchorowała. Joanna, że też te maluchy muszą tak co chwilę chorować A ja mam nadzieję, że zaraz zjawi się na dziś umówiony klient i doniesie trochę faktur bo właściwie to już nie mam co robić,a nie lubię tak tylko siedzieć. Nie dokuczył wam dzisiejszy mróz? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poniedziałek 25.01.10, 10:40 Witajcie! Basiu bardzo mi przykro powodu Twojej babci. Na pewno nie miałaby żalu do Ciebie, że nie pojechałaś. To bardzo długa podroż i wyczerpująca. Renatko ciesze się, że Twój pomysł wypalił i tak super sie rozkręcił Ja Dziewczynki dzisiaj w fatalnej formie. W nocy nie mogłam spać. Kręciłam się z boku na bok. Rano M mnie obudził żebym sie ulitowała i podrzuciła go na pociag bo straszny mróz. Jak wróciłam to dopadły mnie mdłości, ale wiecie jak to jest na pusty żoładek. Miałam nadzieje, że jak się znowu położę to usnę ale nie dało rady. Mam straszny ból głowy, a i tym samym ciśnienie skoczyło do 136/80. Czuje sie jak wyprana w pralce. Zaczynam się w takich sytuacjach martwic o maleństwo. Czy wszystko dobrze. Nie mogłam doczekac się tego usg w lutym, a teraz mam stracha czy wszytsko będzie oki. Do tego wczoraj zdenerwowała nie teściowa. Przyjechała i zaczęła nam prawić morały, ale to dłuższa historia. Non stop mi powtarzała że chce mieć zdrowego wnuka - jakbym go czymś truła. Cały czas powtarzała, że jestem bardzo blada (co jest prawdą) i, ze moze cos nie tak skoro siedzę na zwolnieniu. Koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Poniedziałek 25.01.10, 11:05 Goska mam nadzieję, że szybko poczujesz się lepiej. Wiem, że teściowa potrafi ciśnienie ostro podnieść ale sama z początku się wkurzę, a potem jakoś olewam. Ty też zapewne, jak ochłoniesz, to olejesz. Sama wiesz co dla twojego maleństwa dobre, dobrze postępujesz, a ciąże prowadzi ci ginekolog, a nie teściowa i to ginekolog zadecydował, że lepiej dla malucha żebyś odpoczywała na zwolnieniu. Może delikatnie powiedz teściowej, że to właśnie dla dobra dziecka siedzisz teraz na zwolnieniu. Bo tłumaczyć kobiecie, że bladość i mdłości w ciąży to normalka nie powinno być potrzeby...ale wiemy przecież jak to z tymi teściowymi jest Trzymaj się kobietko. Jak będziesz bardziej stanowcza i pewna siebie to teściowa przestanie cię atakować. Ty się tylko nie tłumacz...jak ona mówi, że blada jesteś to odpowiadaj pewnym głosem, że to normalne bo jesteś w ciąży. Najgorzej jest jak ze swojego postępowania zaczynamy się tłumaczyć- druga strona wtedy czuje się bardzo silna. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Poniedziałek 25.01.10, 14:36 Dzięki dziewczyny za słowa otuchy. Staram się myśleć pozytywnie, teraz oprócz taty w niebie mam jeszcze jednego stróża . Pogrzeb będzie w środę o 13- ja akurat będę u lekarza, ale myślami na pewno będę tam. Joanna kuzynem się nie przejmuj- tylko nie daj się wykorzystywać. Renata, super że wszystko Ci się udaje z Twojego posta aż bije radość- oby tak dalej. Życzę Ci dalszych sukcesów i żeby córa dalej tak chętnie rano wstawała hihi Gosia Ty się niczym nie przejmuj- ja też przed każdym USG mam niemałego stracha, ale to chyba już nam się zaczęły te ciągłe obawy o nasze bąbelki wyobraź sobie, że tak będzie już całe życie !!! Mój M. dziś w domku więc pojechaliśmy na małe zakupki do LeroyMerlin. Teraz wpadliśmy coś zjeść i jedziemy popatrzeć na wózki tak z ciekawości, skoro mamy czas. A jak wróciliśmy z zakupów, dziadek strasznie oskarżycielskim tonem zapytał „a wy gdzie byliście”. Jak odpowiedzieliśmy, że w sklepie, to zrobił swoją niedowierzającą minę i nic nie mówiąc poszedł. M. się z deczka wkurzył, wziął to co kupiliśmy, poszedł za nim i powiedział, że ostatnio zakupy robi się w urzędach Bo tego się dziadzio najbardziej obawia – że my do urzędu latamy „narobić mu kłopotów” . Co za człowiek. Ok., kończę lecimy na dalsze wojaże, zajrzymy jeszcze do ciucholandu- może trafię na jakąś kurtkę, bo szkoda mi 300 zł na nową na 4 miesiące. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poniedziałek 25.01.10, 15:03 Tak właśnie Aleksa zrobiłam. Powiedziałam, że nie truje jej wnuka, a bladość jest normalna zresztą nigdy nie byłam czerwona. Juz sie trochę lepiej czuje. Ciśnienie troszkę spadło, ale myślę, że lekarz nie będzie zadowolona. Tak na prawdę to te mierzenie mnie denerwuje. Na szczęście nie przekraczam 140/90 (chyba ze się mocno wkurzę Basia ja to jestem przewrażliwiony panikarz. Staram się nie myśleć o tym usg, ale chciałabym mieć to już za sobą. Szczególnie w takich dniach jak dziś kiedy czuje się nie za fajnie. Pocieszam sie wtedy myślą, że nie mam krwawień i nic się takiego złego nie dzieje. Do tego przypominają mi się słowa Aleksy, że przecież nie robiłam ekstremalnych rzeczy,a dziecko tak łatwo sie nie psuje Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Poniedziałek 25.01.10, 18:44 goska ja cię rozumiem, to normalne że na pusty żołądek atakują mdłości bo ja też to mam ino już przywykłam... staraj się nie przejmować docinkami teściowej....mnie wkurzają teksty typu "weź ty się odżywiaj", jakby nie wiedzieli ile w domu potrafię zjeść, choć tego po mnie w ogóle nie widać, bo zawsze byłam chuda...ale już nawet się nie wkurzam tylko proponuję im spędzenie doby ze mną w mieszkaniu, żeby się przekonali ile jem...i wtedy im się paszcze zamykają. ważne że ty dbasz o maluszka i nikomu nic do tego. każda dba jak umie i8 jak jej pasuje. basek, przykro mi że masz takiego dziadka...ja też miałam przez pół roku podobną sytuację z dziadkiem i Bogu dziękuję, że wtedy jeszcze nie miałam męża ani nie byłam w ciąży....bo dziadek posłał mnie na pogotowie w ciężkim stanie (atak serca) ledwie żywą i patrzył jak mnie z domu wynosili na noszach w pośpiechu.... no a u mnie ok. tylko że choć to drugi trymestr czuję się jak w 1. nic ino bym spała i wkurza mnie że potrafię pół nocy latać do ubikacji co 5 minut...jeszcze nie dojdę do łóżka i muszę wracać spowrotem....a o mdłościach to już wolę nie wspominać...byłam u gina i z Małym wszystko ok, waga troszkę ruszyła do góry i jest całkiem fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Poniedziałek 25.01.10, 20:25 Witam! Ciezarowki drogie, dobrze, ze mimo dolegliwosci wszystko jest ok i male szkraby rosna sobie w brzuszkach. Goska, to normalne, ze sie martwisz, juz ci tak zostanie Najwazniejsze to nie swirowac za bardzo jak nie ma powodu. Joasiu, rozumiem cie calkowicie z ta sytuacja z twoim kuzynem. Moj kuzyn tez odwalil kiche jak kiedys do nas przyjechal. To bylo dawno, w 2004....sami jeszcze za lekko nie mielismy, ja pracowalam w pubie, moj P szukal pracy od 2 miesiecy, a moj kuzyn liczyl na to, ze mu prace zalatwimy i jeszcze, ze bedzie z nami mieszkal za darmo (my sami wtedy wynajmowalismy pokoj i zylismy z mojej malej pensji i oszczednosci). Oj, mial tupet. Nie chcial sie nawet uczyc jezyka i mial 50funtow w kieszeni. Na szczescie szybko sie zmyl z powrotem do Polski. Tyle, ze to ja mu bilet kupowalam bo nawet na powrot nie mial! Zalosne to bylo. Raz pamietam zaciagnelam go do agencji pracy poswiecilam swoj wolny dzien, oni zaproponowali mu calkiem fajna prace, na wesolym miasteczku, po podrozowalby sobie, ludzi poznal, jezyka nauczyl....a on: nie chce! Ja wtedy zaniemowilam Dziewczyny, jutro mam inseminacje! Bylam dzis na USG i pecherzyk jest wyrosniety. Dostalam zastrzyk na pekniecie, ale to bylo ok 16, a inseminacja jutro o 12:30. Czytalam, ze ten zastrzyk powinno sie dostac przynajmniej 24 godziny przed IUI. Hm, czasem mam wrazenie, ze przez to, ze mam opieke panstwowa to tak troche olewaja.....No ale juz nic na to teraz nie poradze. Bedzie co ma byc. Trzymajcie kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Poniedziałek 25.01.10, 20:48 Iga ! Oczywiście, że bedziemy trzymały kciuki. Baaaardzo mocno Tfu, tfu przez lewe ramię, zeby się wszystko udało Renatko ! Super, że Twoje przedszkole ruszyło pełna parą, oby tak dalej i masz bardzo dzielną Córeczkę Ciężarówki kochane ! Niektórzy ludzie sa niereformowalni, więc jeszcze nie raz usłyszycie rady "dobrej Cioci". A po porodzie pewnie jeszcze więcej. Najłatwiej wychowuje się CUDZE dzieci. Ale nie dajcie się ! To Wasze brzuszki i Wasze dzieci i to Wy najlepiej wiecie co jest dla nich najlepsze Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Poniedziałek 25.01.10, 22:36 tak na chwilkę wpadłam. Byłam dzisiaj na usg, młody waży już 0,5kg, dokładniejsze pomiary za tydzień. Żwawo sobie poczyna, buźki nie pokazał, ale za to wystawił siusiaka i jajka Ja przytyłam przez miesiąc na szczęście tylko 1kg, więc na kolację zjadłam miskę kiślu z bananem i bitą śmietaną Basiek, wyrazy współczucia... przytulam, nieważne że na pogrzebie fizycznie Cię nie będzie, Twoja babcia na pewno sama kazałaby Ci zostać w domu! Gosia leż i nie miej wyrzutów sumienia z powodu leniuchowania. Z ciśnieniem żartów nie ma, a teściowa niech swoje mądrości wsadzi w beret! Ja też ciągle słyszę, że blada, mizerna, i nic jem na pewno! A jakoś jej dorodne wnuki rodzę Ognista dla pocieszenia w I ciąży w 17tc też jeszcze brzucha nie miała i dopiero co zaczęło wracać to, co wcześniej zwróciłam Trzymaj się i nie dawaj! Cieszę się, że u pozostałych dziewczyn wszystko w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana wtorek 26.01.10, 00:13 Renatar-d góra z górą się nie zejdzie ale człowiek z człowiekiem zawsze haha kochana moja ja się niedawno dołączyłam i nie czytałam poprzednich wpisów i wątków a Ty zapracowańcu tak się złożyło że nie bardzo miałaś czas się tu udzielać ale pewnie podczytywałaś i miałaś niezły ubaw a ja do dziś żyłam w nieświadomości i właśnie się zastanawiałam nad zmianą Nicka bo mój taki oczywisty i nieprzemyślany a mówią że w internecie można być anonimowym Apropo czy to jest możliwe ??( pytam o zmianę nica) chciałam też ze spokojnym sercem poinformować „ogół"jeśli się powiedzie ale widzisz los tak chciał żebyś była ze mną wiem że mocno trzymasz kciuki ,ja za Ciebie trzymam cały czas i tak sobie ostatnio z M rozmawiałam że na dziewczynkach to się u Was nie skończy haha przedszkole będzie działało super dom wybudujecie i będzie 3 maleństwo na bank( chociaż stawiam tylko na stabilizację w pracy i budowę w toku haha) mieszkanko wynajmujecie to super !!! Ucałuj dziewczynki i M i jak najszybciej dzwoń do mnie na skypa czekam z niecierpliwością Goska ty nie słuchaj teściowej Olek tak jak radzi aleksa51 nie warto się przejmować Ognista fajnie że wszystko ok. z maleństwem Iga77 trzymam kciukasy za jutro Huczusia zgadzam się z Tobą że dobrych rad to się człowiek nasłucha szczególnie po porodzie ale i później się zdaża Patite cieszę się że synuś zdrowo się rozwija …a u mnie jakoś w weekend smutno było bo dowiedziałam się że Babunia ma podejrzenie alzheimera chociaż to przypuszczenia a nie pełna diagnoza to smutno mi po prostu i czekam tylko na badanie tomografem i wyniki… poza tym jakoś mnie wysypało i miałam ochotę zjeść konia z kopytami szczególnie wieczorem no i jakoś tak warczę ostatnio dlatego siedzę cicho @ jeszcze nie przyszła jutro powinna się zjawić i myślę że przyjdzie wredota a może nie przyjdzie i humor mi się poprawi pozdrawiam Was wtorkowo Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: wtorek 26.01.10, 10:53 Witajcie! Iga trzymam kciuki żeby sie udało. Przypomniały mi się moje nerwy przed inseminacją Co do zastrzyku to myślę, że dobrze wyliczyli. Daj koniecznie znac jak już będziesz po. Ja dzisiaj w dużo lepszym nastroju. Chyba mam jakaś huśtawkę hormonalna bo wczoraj mega dół, a dziś bym mogła góry przenosić. Uśmiałam się bo oglądałam DDTVN i rozmowa była, że mamy w ciazy są non stop skupione na sobie i wszystkich wokół zadręczają ciąża. Włącznie z dzieckiem bo non stop myslą czy wszystko dobrze, czy sie rusza? jak się nie rusza to próbują małego lokatora obudzić i rozruszać Tak jak bym zobaczyła swoje zachowanie. Codziennie się zastanawiam czy rośnie, czy na usg będzie wszystko dobrze? Normalnie popadłam w paranoje. Mój M juz nie może mnie słuchać i ostatnio st, że sam wolałby być w ciążyStwierdził, że przesadzam i ciągłe wyczekiwanie objawów lub jego braków świadczą o chorobie głowy Swoją drogą zawsze myślałam, że jak się uda to już z górki, a tu guzik prawda w moim przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: wtorek 26.01.10, 11:17 No cóż Goska...to w kobiecym ciele zachodzą te zmiany. Dla mężczyzny dziecko w cudzym brzuchu to zapewne abstrakcja- niby wiadomo, że tam jest...ale zaistnieje jak się urodzi. Sama byłam zadziwiona bardzo małą empatią gdy Madzia po urodzeniu leżała na OION-ie w Łodzi - dla mojego męża, teściowej i części mojej rodziny mała miała zacząć istnieć dopiero jak ją ze szpitala odbierzemy. A ja przeżywałam i płakałam, że ona tam sama z obcymi ludźmi, bez mamy, która do tej pory ją nosiła stale pod sercem... A co do tego zadręczania otoczenia to się uśmiałam. Czy jest coś ważniejszego w życiu matki niż jej dziecko?!! W każdym razie nas spokojnie możesz ciągle zadręczać Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: wtorek 26.01.10, 11:05 Cześć dziewczyny! Norwegiana ja też teraz czekam na @(najdalej do poniedziałku) i tak się boję, że może mi się zdarzyć wpadka, że już sobie wkręcam i ssie mnie w żołądku i z rana i przed pójściem spać... Basek ja w ciąży następnej po poronieniu cieszyłam się przez około 2 dni po USG, a przed i potem już się tylko zamartwiałam. Iga trzymam kciuki mimo małych (według ciebie) szans- zawsze jednak szansa na powodzenie jest. A zastrzyk lepiej jak będzie miał czas zadziałać jak już "WOJAKI" będą w środku gotowe do ataku Lepiej tak niż byś dostała go zbyt wcześnie. Moja Magda porządnie się wieczorem wyszalała i w nocy znów porządnie kasłała, aż w końcu oklepałam jej plecy i dałam syrop prawoślazowy. Dziś rano zrobiłam jej inhalacje z pulmikortu. Jak do piątku jej wreszcie nie zelży to trzeba do pediatry i zapewne antybiotyk...ale to dla mnie ostateczność. Jestem teraz wściekła, że odpuściłam jej leczenie BSM, bo pewnie byłoby już po choróbsku, a tak już trzeci tydzień Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: wtorek 26.01.10, 17:28 Dzieki Imadoki. I wam, dziewczyny tez. Jestem juz po. Troche to trwalo dluzej niz powinno, bo panie nie mogly sie dostac do mojej macicy. Mam podobno wygieta pochwe. Zakladaly mi tez lyzki 4 czy 5 razy (sorki za laickie okreslenia, to sie chyba wziernik nazywa?....operuje slownictwem angielskim i trudno mi znalezc niektore terminy) az w koncu musialy zawolac na pomoc pielegniarke najwyrazniej bardziej doswiadczona, bo troche mnie poprzekrecala na wyrku ginekologicznym i dala rade Teraz mam czekac 18 dni na rezultat i mam zamiar zrobic wszystko, zeby nie myslec o tym. Haha, pobozne zyczenie Dziekuje wam, troche mnie uspokoilyscie z tymi zastrzykami, moze i racja, ze lepiej troche pozniej niz za wczesnie. Po wszystkim wrocilam do pracy i mialam W. Jak dziewczuny sie przebieraly to jedna z nich dostala ataku paniki. Podobno poklocila sie z jakas druga uczennica i tak to sie zaczelo. Matko, siedzialam z nia na podlodze przy prysznicach chyba z 20min i staralam sie ja uspokoic. Takiego czegos jeszcze nie widzialam. Mielismy w szkole chlopca z epilepsja i zdarzaly mu sie ataki, ale ataku paniki jeszcze nie widzialam. Cala sie trzesla, nie mogla normalnie oddychac i trudno bylo nawiazac z nia kontakt. Cos strasznego. Renatko, zapomnialam pogratulowac ci przedszkola. Jestem normalnie dumna z ciebie. Pamietam jak nam opowiadalas o swoim pomysle, potem jak go realizowalas....Nikt mi nie powie, ze marzenia sie nie spelniaja No i niezle jajka z tym, ze znacie sie z norwegiana hehe, kto by pomyslal! Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana wtorek 26.01.10, 18:16 iga77 nie wiem czemu ale przypadłaś mi odrazu do gustu i mocno trzymam kciuki żebyś miała cudowne walentynki celowo piszę najpierw do Ciebie i wysyłam fluidy bo kiedy byłam w pierwszej ciąży wiele osób się zaraziło od mojego brzuszka... ...zatestowałam dziś i udało się!!!!!!! choć kreska jest bledsza niż tak druga to na tyle widoczna że nie mam wątpliwości nie pisałam wcześniej bo musiałam poczekać aż M wróci z pracy i zajmie się córeczką a ja tymczasem pojechałam poszukać czegoś na niespodziankę dla niego Kaja zaniosła mu prezent(śliczny misiowy kombinezon z kolorze toffinistety nic w stylu skarpetki nie było a ja lubię praktyczne prezenty ) odpakował i zobaczyłam to coś w jego oczach i na to coś właśnie czekałam cudownie przekazywac takie wiadomości ...oczywiście od rana zrobiłam już analizę termin porodu 5 pażdziernik więc Kaja będzie miała2 latka i 4 miesiące,w czerwcu zrobię w polsce dzidziusiowe zakupy,w lato jeszcze nie będzie tak źle w 6 i 7 miesiącu. Potem w listopadzie wyjazd do Oslo żeby załatwić paszport no a w grudniu pojedziemy na Mamy 70tkę już w 4 albo w 5 haha bo poprzednim razem była szansa na podwójne szczęście. a w międzyczasie może jeszcze jakaś przeprowadzka się trafi.... oj tyle szczęścia chociaż jakoś jeszcze nie dociera do mnie jjjjjjjjuuuuuuuuhuuuuuuuuuuuuuuuuu a teraz byle do 2go trymestru bo oczywiście w głowie się i dużo pytań mi się kłębi po głowie... ściskam was wszystkie z radości Renata zrób tą listę jeśli będziesz miała chwilkę i jeśli potrafisz narysuj tam dla mnie uśmiechniętą buźkę Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: wtorek 26.01.10, 19:36 Norwegiana!!! szok! wlasnie mialam do ciebie pisac czy ciagle czekasz czy zamierzasz testowac Telepatia czy co? SUUUUPER!! Gratuluje ci i tradycyjnie zycze spokojnych i radosnych 9 miesiecy i cudownego finalu w pazdzierniku! Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: wtorek 26.01.10, 19:45 dziękuję Ci tak sobie zaglądnełam czy któraś już przeczytała haha całuję Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Norwegiana - Gratulacje ! 26.01.10, 19:48 Serdeczne gratulacje ! Super, że się udało I świetny pomysł na "prezent" dla M. Iga ! Kciuki zaciśnięte jeszcze mocniej. A że ciąże (nie tylko na naszym forum) lubią chodzić parami więc mam nadzieję, że się uda ! A z tym atakiem paniki to straszne. Biedna dziewczyna. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Norwegiana - Gratulacje ! 26.01.10, 21:42 Norwegiana serdeczne gratulacje !!! teraz trzymaj się ciepełko witaminizuj dzidzię i siebie, cobys się nie przeziębiała i ... oby do drugiego trymestru jeszcze raz gratki wielkie!!! Iga za Ciebie trzymam kciuki, oby oby Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: Norwegiana - Gratulacje ! 27.01.10, 08:51 huczusia jedynybasiek dzięki dzięki tu jakoś służy nam klimat i jak dotąd cała rodzinka zdrowa i nie choruje Pyśka tylko raz na rok załapie od jakiegoś malucha wirusa i to wszystko. Pozdrawiam Was środowo Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Norwegiana - Gratulacje ! 27.01.10, 10:33 Przyjmijgratulacje również ode mnie! Ten wątek okazał się dla ciebie szczęśliwy Teraz rośnij duża i gruba Pamiętam jak ja czułam się szczęśliwa po zobaczeniu 2 kresek na teście... Iga trzymam kciuki za powodzenie i za to, żebyś się od tego oderwała i nie myślała. Ja dziś w domku z moimi pannami, a M w pracy. Przez te mrozy budziliśmy się po kilka razy w nocy żeby M odpalał auto, bo rano by nie ruszyło. Nawet którymś razem zrobił rundkę do nocnego sklepu, bo rano zobaczyłam, że kupił chleb A może nie mógł spać i upiekł? A, i @ mnie nawiedziła więc jestem spokojna. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Książę czy Księżniczka?? 27.01.10, 12:25 No dziewczynki my już wiemy co się tam u nas kryje Będzie Księżniczka zamawialiśmy Kaięcia ale cholerka cieszę się jak głupia M. też To będzie chyba Milenka teraz w piątek mam połówkowe a 10 na normalne badanie. Trochę często ale przynajmniej będę się krócej martwić ( przez kilka dni) znów było dzisiaj masę śmiechu w gabinecie - stoję sobie bez gatek po fotelowym badaniu, a tu pan dr mówi, że on nie wyjdzie po M. zawołać bo chory i ja mam pójść Stwierdziłam, że przecież na nogi mu nie siadła angina to może iść. W końcu usiadłam i powiedziałam, że nigdzie się nie wybieram hihi to poszedł dopiero śmiechu co niemiara. Najważniejsze że jest wszystko w porządku, jeszcze nerw będzie przed piątkiem, ale M. jest w domu bo mróz to nie pracują, więc będzie dodawał mi otuchy. dziewczyny będzie Córaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Re: Książę czy Księżniczka?? 27.01.10, 12:52 Norwegiana, Basia - GRTULACJE Iga, mocno Cię ścickam i trzymam kciuki! A u mnie Wojtek się przeziębił. Nie wiem, czy od Juli załapał, czy gdzieś indziej. Ale jak mi jedno dziecko z choroby wyszło, to teraz następne złapało. Zła trochę jestem. Jula chodziła od kwietnia dwa razy w tygodniu na takie przedpołudniowe zajęcia dla dzieci. Mogłam ją tam zostawić na dwie godziny, a sama zrobić zakupy, albo po prostu iść z Wojtkiem na spacer. A teraz po feriach przenoszą się do nowego budynku, gdzie dzieci będą mogły zostawać ale pod warunkiem, że będzie na sali rodzic. Bo budynek jest większy, są schody, toalety daleko itp. W związku z tym prawdopodobnie nie będę mogła jej tam dalej posyłać, bo musiałabym tam siedzieć i dwie godziny trzymać Wojtka prawie jak na smyczy. Jest mi bardzo przykro, bo Jula uwielbia te zajęcia, chodzi na nie bardzo chętnie, a tu lipa... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Książę czy Księżniczka?? 27.01.10, 13:27 Basiu ! Gratuluję Księżniczki To będzie się działo )) Zobaczysz jak Twój M. się zakocha w Waszej Córeczce. Ty oczywiście też , ale relacje Tata-Córeczka to jest coś nie do opisania Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Książę czy Księżniczka?? 27.01.10, 14:07 Zagladam i co same dobre wiesci. Norwegiana wielkie gratulacje, takaniespodzianka. Zycze zdrowych i spokojnych 9-ciu miesiecy. Baska fajnie ze dzidzia sie pokazala i wiecie co sie u Ciebie kryje. Ja tez bardzo chcialabym corke. Iga 3mam kciuki za inseminacje oby wszystko teraz juz bylo dobrze. Zajmij sie czyms aby tyle nie myslec. Moze tez beda blizniaki?? A co do kuzyna to wlasnie moj brat ma dzis wolne i go zabral do miasta na wedrowke po pubach. Juz jakas nadzieja jest bo zadzwonilam na jakies ogloszenie ijest praca na 3 miesiace do magazynu. Mam tylko nadzieje ze odbierze telefon i umowi sie kiedy zaczac, bo wykonczy mnie nerwowo. Umowe mamy taka ze nie placi na razie na zycie i mieszkanie, a wymaga takich rzeczy ze szok!!! Aj szkoda gadac nawet moj M i rodzenstwo co mieszkaja z nami nie sa przyzwyczajeni ze zawsze jest obiad czy cos slodkiego. Wiedza ze zwyczajnie moze mi sie nie chciec, a on... Dobra bo chyba nie owinnam tak narzekac, mam co chcialam boto byl moj pomysl aby tu przyjechal. Aleksa a juz myslalam ze bedziesz w ciazy Ja tez nie lubie jak nie ma co robic w pracy. Jak masz zajecie to czas tak szybko plynie chwilka i jestes w domu. Renata swietnie ze jestes i gratuluje otwarcia przedszkola. Pamietam jak planowalas otwarcie. Karolina swietnie cie znowu czytac. Szkoda ze te nasze maluchy musza chorowac. Strasznie mi przykro ze Julka nie bedzie mogla chodzic na zajecia z innymi dziecmi, tym bardziej ze to lubila. Moze znajdziesz cos podobnego. U mnie dziewczyny jakos leci, Tomus przestal goraczkowac i juz lepiej. Nie chce zapeszac, ale chyba pierwszy raz w jego zyciu udalo sie pozbyc przeziebienia bez antybiotyku. Siedzimy w domu aby nic nie zlapal. Tomis spi a ja nadrabiam zaleglosci internetowe,a mieszkanie lezy odlogiem. Mam balagan jak chyba nigdy w zyciu. Nic nie moge zorganizowac. Mam lazienke do czyszczenia obiad do zrobienia, a Tomek chce byc ciagle na rekach. Jesli z nim siedze na podlodze to sie bawi, a jak wstaje cos robic to stoi przy nodze. Dobra bo nic tylko marudze. Maly sie kreci, wiec lece chociaz rozladowac zmywarke Papapa Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Książę czy Księżniczka?? 27.01.10, 17:15 Basiu, gratuluje coreczki! Chociaz pewnie z chlopczyka tez byc sie cieszyla? Karolinko, przykro mi, ze sie Wojtus rozchorowal. I z tymi zajeciami Juli tez nieciekawie. Mam nadzieje, ze znajdziesz jakas inna opcje i tez sie Julce spodoba....Bo faktycznie lazenie tam z malym dzieckiem przy nodze to nie jest wyjscie...... Dziewczyny kochane, jeszcze raz dziekuje za Wasze kciuki. Naprawde wiele to dla mnie znaczy. Jakos te wasze posty sprawiaja, ze sie usmiecham i bardziej pozytywnie patrze na swiat dzieki! Moj P przeziebiony, a ja go biednego balamucilam dzisiaj rano, bo pani doktor kazala, zeby zwiekszyc szanse Wiecie, chyba bede miala z glowy myslenie o tej calej inseminacji, bo wlasnie dzisiaj rano dostalam zaproszenie na rozmowe w sprawie pracy (w zeszlym tygodniu wyslalam formularz). I bede teraz miala zajecie, bo sie musze przygotowac. Bede musiala przygotowac lekcje francuskiego lub innego jezyka, moze byc nawet polski (chodzi o jedna lekcje pokazowa wiec jest im obojetne). Troche sie tym denerwuje, bo jest to szkola specjalna, a ja w takiej nie pracowalam i nie jestem przystosowana, nie wiem jakie maja procedury itp. Mam nadzieje, ze beda oceniac instykt nauczycielski, a nie obeznanie w papierkach i procedurach Mam wiec o czym myslec. Rozmowe mam 10go czyli za 2 tygodnie (akurat sie wszystkie wazne daty w jedna zlepiaja). Oby do Walentynek! Odpowiedz Link Zgłoś
patite :) 27.01.10, 17:44 Norwegiana GRATULACJE, tak czułam te dwie kreski u Ciebie Basiek zazdroszczę Księżniczki!!! Najważniejsze, że nasze maluchy całe i zdrowe ale marzyły mi się teraz te różowe sukieneczki. Iga zaciskam mocno, oby do Walentynek. Mój młody się rozchorował, był dzisiaj u nas lekarz, ropne zapalenie gardła, antybiox oczywiście. Kiblujemy więc w domu, muszę sobie jakieś dyżury u rodziny zamówić bo oszaleję z nim sama. Te mrozy mnie wykończą psychicznie. Ściskam pozostałe dziewczyny i ich dzieciaczki, żeby nie chorowały. Imadoki fajnie, że zajrzałaś, brakuje nam Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: :) 27.01.10, 18:10 kurde dziewczyny w Szczecinie taka śnieżyca, że hoho byliśmy teraz chwilkę na mieście- no pięknie to wszystko wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: :) 27.01.10, 19:08 norwegiana gratuluję Maleńswta basek gratuluję dziewczynki patite mnie też te mrozy dobijają....jesu...nawet nie wiedziałam, że odmrożenie tak boli, i że można prawie zemdleć jak boga kocham, latem gasiłam pożar i trzymałam łapy w ogniu i tak nie bolało jak to a u mnie ok. czuję się świetnie, ni i przywykłam do tych ciążowych objawów i są dla mnie normalką jeszcze nie wiem co to będzie czy Mały czy Mała i chciałabym już wiedzieć.... pZdrwawiam wszystkich i ....grzejcie się;* Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Re: :) 27.01.10, 19:09 Basiu, do mnie dziś teść ze Szczecina zadzwonił i pyta: "Masz w domu worek ziemniaków i trochę słoniny? Bo od zachodu do Was śnieżyca idzie". Mówił, że przez okno nic nie widać, tylko biało. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: :) 27.01.10, 19:42 A ja wam troche zazdroszcze takiej pieknej bialej zimy. Choc wiem ze juz tego mrozu troche za duzo i za dlugo to trwa. Przeciez ja jechalam do Polski 11 grudnia i juz wtedy sie zaczelo, pusclo na kilkadni i znowu az do teraz. U nas bylo tylko kilka dni sniegu wiec Tomus zdazyl sie pobawic sniegiem z bratem. Tomis znowu zrobil sobie pozna drzemke, wiec zapewne dzis bedzie dlllugi wieczor. A i nie mam pojecia jak go znowu przyzwyczaic spac w nocy w swoim lozeczku. W dzien nie ma problemu spi ladnie a w nocy jakby go parzylo. Macie jakies pomysly to dajcie rade. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: :) 27.01.10, 20:21 Dziewczyny dziękuję za gratulacje Basiu GRATULUJĘ CÓRECZKI!!! Karolinazając może znajdziesz podobny klub malucha i Jula będzie tam szczęśliwa a Ty będziesz miała 2 godzinki dal siebie i synka Iga77 już mi kciuków braknie do trzymania ale będę dzielna i za pracę będę trzymać również … no i oby do połowy lutego Joanna22 może Tomcio ma taką fazę szybkiego wzrostu Pyśka tak miała że jak szybko rosła to się często budziła w nocy W szczecinie śnieg a u mnie dziś deszcz padał najgorzej że teraz przymrozi wieczorem ,nadrabiam powoli zaległości z prasowaniem i w ogóle dziś jakiegoś powera dostałam gotowanie sprzątanie itp. Tajusia tak teraz na siebie mówi moja córa no więc Tajusia dziś nie spała w dzień więc padła mi po 18 no i się chyba przechwaliłam że nie choruje bo właśnie dziś wstała i chrypiała mi no i z płaczem się już zbudziła ale gorączki nie ma zobaczymy co jutro się wykluje… …pojechałam do apteki dziś przed zamknięciem i zakupiłam test ciążowy jakoś nie mogę uwierzyć więc sobie powtórzę a co tam hi hi no i tak się zastanawiałam kiedy się wybrać do lekarza chyba się zarejestruje jakoś na koniec przyszłego tygodnia zresztą zobaczę jak przyjmują i na kiedy mają termin …do napisania ale pewnie tu jeszcze dziś zajrzę Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Czwartek 28.01.10, 12:11 Hej! Basek gratuluję małej księżniczki!!! Dziewczyny aż się muszę wygadać żeby się trochę odstresować. M szukał na allegro gaźnika do naszego pojazdu i jakoś tak zakręcił, że nie mógł powtórnie znaleźć jednej aukcji ale miał jakiś nr telefonu. Zadzwonił do gościa i facet powiedział, że ma też tę część i może mu wysłać za pobraniem. Dogadali się przez telefon. Po tym telefonie już nie dało się do gościa dodzwonić- cały czas ma wyłączony telefon (od czwartku). Wczoraj M był w pracy a paczkowy przywiózł ten gaźnik. Odebrałam, sprawdziłam czy w paczce faktycznie jest ta część. M dziś wrócił z pracy jak już ja byłam w pracy. Wpadł tu ze 2 godziny temu i zrobił mi awanturę, że to moja wina, że nie spojrzałam, że jest inny niż dwa, które trzyma w domu...itd. Reasumując wszystko moja wina. No nie wytrzymam, nie trafiały do niego żadne argumenty typu: nie byłam w stanie tego sprawdzić, i to i tak by nic nie dało...w końcu po prostu go wygoniłam. Cieka od rana jak szalony zamiast wedle mojej prośby zabrać Madzię do lekarza. Niestety choruje już trzeci tydzień i po polepszeniu zawsze się pogarsza. Zapewne siekną jej antybiotyk Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: :) 28.01.10, 12:13 Norwegiana serdecznie Ci gratuluje!!!! z radości, az wyciągnęłam swój test (zostawiłam sobie na pamiątkę, żeby sobie przypomnieć ta radość Iga ja mocno trzymam kciuki. Z własnego doświadczenie wiem, że ciężko jest wysiedzieć te 14 dni. Ja jestem dobrej myśli Basia super, że córcia. Będzie oczkiem w głowie tatusia. Dzisiaj Dziewczynki mam dobry humor. Robiłam porządki w szafie i sie okazało, że w większości ciuchów widać już mój brzuszekMój M stw, że jak teraz mi wyskoczył to na końcu będę strasznie gruba. Chciałam Was zapytać czy normalne są bóle w dolnej części kręgosłupa? czasami mam wrażenie jakby to były bóle menstruacyjne. Czasami te bóle przechodzą na brzuch jakby koło fasolki. W ksiazce od ginekolog wyczytałam, ze to może sie nadal macica rozciągać, albo kręgosłup przygotowuje się na zmianę środka cieżkości. Wiem, ze moze juz Was zanudzam ale byłabym spokojniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: :) 28.01.10, 16:55 No dziewczynki ja dzisiaj wymordowana bieganiem po mieście w poszukiwaniu płaszczyka ciążowego. Śniegu po kostki, niepoodśnieżane chodniki- bolą mnie całe nogi. I na dodatek oczywiście nic nie znalazłam. Widziałam tylko w sklepie płaszcz, który podobał mi się w internecie, więc skoro już go obejrzałam z każdej strony, to dziś złożyłam zamówienie, szczególnie że na necie 100 zł taniej (!!!) . A więc to nie lada gratka. Przesyłam link, powiedzcie co myslicie o nim. esente.com.pl/p/38/27/ciążowy_płaszcz_na_pikowanej_podszewce-okrycia_wierzchnie.html Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: :) 28.01.10, 18:02 no a u mnie gardełko siadło.....temperatura i łóżko;/ idę jutro do lekarza, bo wydaje mi się, że metody naturalne nie pomogą....za hardcorowo;/;/;/ Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: :) 28.01.10, 21:12 gosiu dzięki dzięki miło że wspoinasz i że się ucieszyłaś ze mną ognista zdecydowanie do lekarza ... no i zdrówka życzę oby przeszło tak jak przyszło szybko znaczy się jedynybasek no masz zdrowie kobieto żeby w taką śnieżycę biegać nie ma co pozazdrościć ...fajny ten płaszczyk mnie się podoba ni o przy okazji dziękuję za linka pewnie mi się przyda bo Kaję rodziłam w maju a tu będzie październik więc coś będę musiała zakupić a ja dziś znowu ganiałam po domu wyjść nie mogłyśmy bo Niunia dalej z tą chrypą więc wolę nie ryzykować a jak narazie nic się dalej nie rozwija a gada jak po jakimś rokowym koncercie moja panna ale na to chyba jeszcze dla niej za wcześnie ...zrobiłam dziś drugi test i okazuje się że pierwszy się nie mylił i choć ciążowo się jeszcze nie czuję bo tylko brzuszek czasem pobolewa to mam burzę mózgów i tyle pytań się kłębi w mojej głowie.... kiedy wybrać się do lekarza i jak się wybrac do polski na usg miedzy 10 a 14 tygodniem bo tu robią tylko raz,czy wszystko tam w środku ok i mogłabym tak wypisać całą listę ale nie będę was zanudzać ...jakoś ciszej się tu zrobiło czy mi się wydaje? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: :) 29.01.10, 10:50 Basiek płaszczyk bardzo fajny Wczoraj zadzwonili do mnie z pracy. Potrzebowali uzyskać jakąś służbową informacje. Wiecie przykre było to, że nikt nie zapytał jak się czuje itp. Rozmowa bardzo oficjalna. Zrobiło mi się strasznie przykro. W nocy dzisiaj miałam koszmary. Śniło mi się, że z maleństwem coś po tym usg okazało się być nie tak. Dobrze, że środa zbliża się dużymi krokami. Bardzo bym chciała żeby już było po. A ja dzisiaj i jutro spędzam samotny wieczór bo mój M wybiera się na męski wieczór. Okazało sie jeszcze, że w marcu wyjeżdża do Brazylii z pracy. Zostanę w domu sama ponad 10 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: :) 29.01.10, 11:37 Basek fajniasty ten płaszczyk! Kupuj!!! Fajnie, że masz energię na latanie po sklepach. Goska te pobolewania jakie opisujesz ja znam i mogę ci powiedzieć, że to macica stawia opór przy rozciąganiu. TZN rośnie, więc ok. Ale trzeba by powiedzieć ginowi na wizycie- ja już w pierwszym trymestrze brałam no-spe. Może u ciebie nie będzie to nawet konieczne. Ale wizyta u gina tuż tuż, prawda? M wczoraj mimo moich próśb nie zabrał Madzi do lekarza, więc jak wróciłam z pracy i nakarmiłam dzieci to zabrałam ją i pojechałyśmy autobusem. Okazało się, że ma przewlekłe zapalenie gardła. Pediatra dał jej też jakiś lek na odporność. Teraz zobaczymy ile jeszcze posiedzi w domu. Za styczeń będę miała tyle zwrotu za przedszkole, że w lutym zapłacę...53zł - to akurat mnie nie smuci. M nadal ma zły humor i wszędzie szuka oszczędności...powiedziałam, że możemy już tylko przestać całkiem kupować jedzenie. Jak mu przejdą nerwy to zacznie myśleć trzeźwo, a do tego czasu muszę przeczekać. Całe szczęście mam pracę i mogę w niej odetchnąć Norwegiana dużo zdrówka dla Pyśki! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: :) 29.01.10, 12:01 Dzięki Aleksa, jak dobrze, że zaglądasz tuta i doprowadzasz mnie do pionu O tych bólach mówiłam lekarz ostatnio, jak przytrafił mi się ból, o którym Wam wcześniej mówiłam (co myślałam już jechać do szpitala). Powiedziała mi, ze jeśli po nospie przeszło to nie ma czym się martwic.Poczułam się trochę zignorowana bo specjalnie się nie przejęła. W sumie stwierdziłam, ze skoro nie wysalała mnie na alarmie na usg jak ostatnio to nie widzi nic niepokojącego. Dzisiaj czuje takie kłucie, które promenuje mi do biodra. Mam nadzieje, że mały sie tylko wierci Nie wiem dlaczego ale mam wrażenie, że to będzie facet. A i dzisiaj nie wiedzieć czemu wreszcie przy okazji tego kłucia puściło mnie zaparcie. Wybaczcie, ze o tym mówię, ale ostatnio mam z tym kłopoty. Wcześniej pomagała mi kawa na tego typu problemy, ale teraz jej nie piję. Tak myślę, że to może po cappucino bo kupiłam ostatnio i uporczywie je pije. Aleksa z tymi mężczyznami tak jest. Mój też miał etap oszczędzania na zabój i odmawiania wielu rzeczy bo kredyt. Teraz się uspokoił i raczej niczego mi nie odmawia ale myslę, ze do czasu Za to ja mam suszenie głowy z innego powodu. Otóż odkąd wiemy o dziecku mamy zakaz jakiegokolwiek współżycia. Przymusowa abstynencja. Ponieważ trwa to juz 11 tygodni mój M czasami dostaje głupawki i niestety złość z tego powodu wylewa na mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: :) 29.01.10, 13:35 Gosiu !Bóle o jakich piszesz zdarzają się w ciąży i mi ginka tłumaczyła to rozciągającą się macicą i uciskiem na kręgosłup. Też miałam kilka razy stracha, bo takie mnie jakby "kolki" łapały (w brzuch, czasem w pachwinach), że musiałam się zatrzymywać po drodze z pracy do domu, albo szłam ciągnąc nogą za sobą Okazało się, ze to normalny objaw. Ale Gosiu jak masz jakiekolwiek wątpliwości i się denerwujesz, zawsze dzwoń do swojego ginekologa. W końcu ciąża trwa tylko 9 miesięcy, później już nie będziesz dzwonić A długo masz ten absolutny zakaz na przytulanka ? Bo może jakaś konkretna data "uspokoi" Twojego M. ? Aleksa z facetami tak to już czasem jest, może ma jakiś bardziej nerwowy czas w pracy ? Dlatego jest taki niespokojny ? A u nas WRESZCIE w środę przebił się Lence 6 ząbek (widać go było już od 3 tygodni !) Ale tez idą już dwa następne - będzie się działo A i muszę pochwalić się moją mądrą starsza córką, której to Pani wychowawczyni nachwalić się nie mogła na ostatniej wywiadówce dumna chodzę jak PAW Za to młodszą coraz więcej gada, na siebie mówi "Nena" a anioł to "nianio" Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: :) 29.01.10, 15:34 Kurczę dziewczyny ale zła jestem. Byłam ( jak mi się wydawało bo mam jak byk na kartce od położnej zapisane) na dziś na 14:30 zapisana na USG połówkowe. Idę dzisiaj do lekarza, a tu się okazuje, że on ostatnią pacjentkę w dniu dzisiejszym już przyjął a mojej karty na oczy nie widział!!! Fakt- nie jego wina, tylko babki która rejestruje , ale zdenerwowałam się, bo nie mogłam się doczekać tego badania, a tu taki numer. Kazał mi się zarejestrować na 8.II, gdzie ja już ( o ile znów babka nic nie pokręciła) jestem zarejestrowana na 10.II!!! Pomyslałam chwilkę i doszłam do wniosku takowego: na początku tygodnia pójdę zrobić połówkowe prywatnie, nagrane na płytce 4d czy jak tam, a jego badanie potraktuję jako sprawdzające. Bo do 10.II to ja nie wytrzymam, pozatym to będzie już 23 tydzień. Co myślicie?? Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: :) 29.01.10, 16:59 Gosia ty teraz wrażliwsza jesteś dlatego cię takie rzeczy jak brak zapytania o zdrówko denerwują pamiętaj że właśnie w takich radosnych i smutnych chwilach poznaje się przyjaciół i dobrych znajomych ja się nauczyłam ostrej selekcji nie interesują mnie powierzchowne znajomości życie mnie nauczyło że szkoda na nie czasu więc nie przejmuj się… koszmary też miałam ale po porodzie Kajki np. że mi ją porwali brrrrrrrr A ja właśnie nie pamiętam czy o Tobie pisałam czy o ognistej że myślę że to będzie synek bo do niedawna mi się trochę myliłyście A na zaparcia spróbuj jeśli chcesz naturalnych sposobów przegryzaj sobie śliwki suszone ,ogórka kiszonego, kapusty kiszonej ( w sklepach ekologiczni ech są takie soki firmy biofood np. z selera kwaszonego i kapusty na pewno ci pomogą przy zaparciach a co do abstynencji męża a raczej waszej można sobie inaczej radzić haha razem i osobno i to może być ciekawe doświadczenie Byle do środy zobaczysz że wszystko ok. i jakie cudo nosisz pod sercem no i przestaniesz się martwić Aleksa51 zdrówka dla Madzi a M przejdzie mu …kiedyś musi Pyśka dalej chrypi ale mam wrażenie że dziś mniej moja polska lekarz kazała jej tylko dawać wapno i cebion wiec się stosuje Huczusia gratulacje dla Lenki z powodu ząbka no i pierwszych słow to fajny okres no i dal starszej pociechy słowa uznania nie dziwię się że chodzisz dumna Jedynybasiek nie dziwię się że się rozczarowałaś nieładnie z ich strony napisz gdzie ty się wybierasz na to połówkowe? Ja byłam chyba w zdrojach a międzi 10 a 14 tygodniem robiłam na uni u dr Węgrzynowskiego to jest specjalista tylko od usg wszystko ładnie nam wyjaśnił i opowiadał może warto do niego? renatar-d zaglądasz? A mnie nic ciekawego śpiąco i siusiająco Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: :) 29.01.10, 18:45 Dziękuję Norwegiana Zastanawia mnie jedna rzecz w związku z praca. Otóż zwolnienie mam wypisane od 19 stycznia do 4 lutego. (szkoda ze sobie nie zrobiłam xero). Wizytę u lekarz mam 4 popołudniu i tak się zastanawiam czy mam wolne z tym 4 lutym wyłącznie czy 4 powinnam iść do pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: :) 29.01.10, 20:18 Gosiu jak masz napisane na zwolnieniu do 4 lutego, to znaczy, ze do 4 włącznie. Norwegiana chciałbym usłyszec tą Twoją Pyśkę z głosem jak Jenis Joplin Basiu niezły numer z tym Twoim USG ! Ja nna Twoim miejscu zrobiłabym tak samo. Nie wytrzymałabym kilka dni dłużej. A płaszczyk bardzo ładny -- Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: :) 31.01.10, 20:58 Cześć dziewczyny . Jak Wam minął weekend?? My wróciliśmy od znajomych - M. pomagał przy przeprowadzce do innego mieszkania, trzeba było pownosić trochę mebli, a kolega ma problemy z kręgosłupem, więc pomoc była potrzebna. Ja wynudziłam się trochę, bo nie pozwolili mi nic robić, trochę posiedziałam tylko z ich dziewczynkami (ok. 5i 4 lat) . Dziś wróciliśmy głodni i poprzeziębiani troszkę, bo dziewczynki dopiero kończą przeziębienie. Ogólnie mam mieszane uczucia, bo po pierwsze- podczas przenoszenia mebli była niezła zamieć- M. przemoczył sobie doszczętnie buty za ponad 300 zł(nie chodzi, żeby ceną się chwalić, tylko te buty miały służyć jeszcze z 2 lata)- jako, że nie zaoferowali mu nic na zmianę. Trzeba było suszyć je na kaloryferze, więc wiecie co się po takich zabiegach dzieje ze skórą. Po całym dniu noszenia, na kolację pomimo pełnego wyposażenia kuchni ( mieszkanie wynajmowane razem z meblami , kuchenką itp. ) były... frytki. Tak na sucho , bez niczego. Zero ciepłej herbaty, nic. Pozatym nic nam nie powiedzieli, że dziewczynki chorują, a dobrze wiedzą, że jestem w ciąży i niespecjalnie chcę ryzykować choróbsko. Kurczę, no niby w porządku ludzie, ale u mnie jak ktoś jest to podstawa- porządny posiłek, kapcie czy tam ciuchy na zmianę jesli wiemy, że praca będzie brudna albo mokra. No chyba, że ktoś oferuje się ze swoimi. A koleżanka bardziej martwiła się kurzem na podłodze i że płytki są za jasne i będą się brudzić. I dzisiaj wróciliśmy przed 14, bo jak pomyśleliśmy że kolejny dzień trzeba będzie na jajecznicy z 2 jajek przebąkać to brrr A z kolei gdybyśmy zaproponowali, że sami coś kupimy to pewnie by się obrazili i to tak Za dwa tygodnie mają nas odwiedzić w weekend- chyba czas im pokazać jak się gości gości Pozdrawiam Was cieplutko, jutro idę sobie kupić Prenalen tak na wszelki wypadek, kiedys któras z Was go polecała, i nawet działa. Tylko czosnkiem strasznie daje Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Poniedziałkowo! 01.02.10, 10:04 Basek kuruj się! Faktycznie wasi znajomi nie pomyśleli o wszystkim. Kobieta, która ma dzieci powinna wiedzieć, że jak ciężarna się zarazi to jest niewesoło...powinna, co nie znaczy, że każda mama myśli o tym na zapas. Ja w każdym razie myślę. Właśnie wybieram się za godzinkę poznać trzecią córę mojej przyjaciółki ale jadę bez dziewczyn. Madzia dziś już w przedszkolu, a Eli... wczoraj zaczęła gorączkować. Ale stosowałam u niej wczoraj przez kilka godzin w sumie wspominane przeze mnie BSM i nic nie cieknie z nosa, nie kaszle- a to podstawa, bo gorączka minie, a jak zacznie się katar to już po ptokach Tak to chyba już będzie do końca zimy na zmianę. A zima, jak wiecie, ma być długa. Niestety w domu nieprzyjemny klimat odkąd M został oszukany z tym gaźnikiem. Czepia się do mnie o wszystko prawie, a ja tylko wszystko źle robię... I jeszcze najważniejsze. W piątek mama miała mieć to USG. Jak przyszła jej kolej to okazało się, że lekarz pomylił się wypisując skierowanie i napisał USG narządów rodnych zamiast piersi. Dlatego lekarz wykonujący USG badania nie wykonał, tylko zaproponowano jej prywatnie. Wróciła do domu w nerwach. Za jakieś 2 godziny podjechaliśmy z M po nią. Tak zdenerwowanej to ja jej dawno nie widziałam. Powiedziałam, że w ramach prezentu imieninowego (mama ma imieniny w czerwcu ) zapłacimy za badanie. Musiałam jeszcze trochę ją przekonywać. Potem powydzwaniałam trochę, żeby ją przyjął jeszcze lekarz...okazało się, że to torbiel- jedna duża, którąjuż trzeba przekłuć i w obydwu piersiach kilka małych- KAMIEŃ Z SERCA!!!! Najgorsze było to, że u niej w domu nikogo nie interesowało co się z nią dzieje. Jak wróciła niezbadana, bardzo zdenerwowana to moja siostra i mój ojciec mięli "ważniejsze" problemy, ojciec nie powiedział, żeby zrobiła prywatnie to badanie, a przecież nie było wiadomo czy to nie rak. Egoiści! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Poniedziałkowo! 01.02.10, 11:19 Aleksa bardzo się cieszę, ze u Twojej mamy to "tylko" torbiele. Tylko szkoda, że musiała tak strasznie się w piątek denerwować. A o M. się nie martw, kiedyś mu przejdzie Z tym gaźnikiem to przecież nie Twoja wina, a nie możecie zwrócić gaźnika sprzedawcy ? No i super, że dziewczynki już zdrowe Basiu no to była niezła uczta Co jak co, ale herbatę to u mnie goście zawsze dostają Mam nadzieję, że jednak się nie przeziębiliście. U nas weekend "na leniwca" sobota w domu, niedziela "małe" zakupy i też w domku, tyle, że M. od 14.00 w pracy. No i te mecze piłkarzy ręcznych... Żal. Lenka ma niesamowite zamiłowanie do porządku, zbiera wszystkie paprochy i wyrzuca do kosz, jak nie zamkniemy drzwi do łazienki, albo przedpokoju to nam awantury urządza Jak nic odzywają się geny babci ) (mojej mamy). Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Poniedziałkowo! 01.02.10, 14:37 Czesc kobitki! Huczusiu, fajna ta Twoja Lenka, hehe, pedantka mala. Aleksa, swietnie, ze okazalo sie, ze to tylko torbiele, ulzylo wszystkim A tata i siostra sie nie przejmuj, moze nie dotarlo do nich? oczywiscie to nie jest wytlumaczenie, ale po prostu moze inna wrazliwosc maja.....Na pewno na swoj sposob to przezywali, bo nie chce mi sie wierzyc, ze sie wcale nie przejeli. Tak sobie o waszych maluchach myslalam w weekend, bo w niedziele miala nas odwiedzic mama mojego P z jego siostra i jej swoim dwulatkiem, ale niestety maly mial goraczke - nie wiadomo czy od zebow czy sie przeziebil i niestety nie przyjechali. P jest troche zawiedziony, bo jego mama przyjechala z wroclawia do jego siostry juz jakies dw atygodnie temu i niedlugo wyjezdza i sie niestety nie zobacza. A w piatek i sobote byla u nas nasza stara znajoma i byla wspolokatorka. Bylo fajnie odrobic zaleglosci, bo dawno sie nie widzielismy. Ona teraz mieszka poza londynem i rzadziej sie widujemy. No i tak mi jakos minal weekend, troche na lenistwie, troche na plotkowaniu. Moje drogie, nie chce wam marudzic, ale w koncu po to tu jestescie, wiec jednak sie troche pouzewnetrzniam: otoz od dni inseminacji mam dziwne plamienia. Na poczatku myslalam, ze to moze przez ten zabieg, bo byl malo komfortowy. Przez pierwsze 3-4 dni te plamienia byly takie rozowawe, teraz zmienily sie na bialawe albo jasnozolte. Przepraszam za obrzydliwosci, ale martwie sie, ze moze przez to grzebanie zrobila mi sie jakas infekcja? Dodam, ze mialam klucia w brzuchu, szczegolnie przez pierwsze dwa dni, teraz rzadziej. Mam nadzieje, ze mi tam niczego nie uszkodzili...... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poniedziałkowo! 01.02.10, 14:59 Iga w sprawie tych plamień po zabiegu to lekarz uprzedzała mnie, że mogą się zdarzać.Nie jest to nic groźnego. Co do śluzu to ciężko mi się wypowiadać bo ja taki śluz miałam ale brałam też po zabiegu luteine.Ona powodowała, że stałam się jak baloni śluzu było sporo. Z reszta teraz tez ją biorę i mam dokładnie to samo. Myślę, że nie masz się czym martwić, a uszkodzić na pewno Ci nie uszkodzili. Aleksa super, że okazało się to tylko torbielą. Rodzina się nie przejmuj, niektórzy po prostu mają takie, a nie inne zachowania. Ja tez Wam trochę posmęcę. Póki co cieszę się, że środa coraz bliżej. Nie mogę się doczekać tego usg. Powtarzam sobie, że w końcu plamienia się nie powtórzyły, a odkąd jestem na zwolnieniu to i bóle brzucha mniejsze. Pocieszam się, że gdyby cos złego się wydarzyło kiedy pracowałam (2 tygodnie temu)to na pewno mój organizm dałby już znać. Mam nadzieje, że z maluszkiem okaże się być w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Poniedziałkowo! 01.02.10, 15:25 iga 3mam kciuku za udaną inseminację, goska mam nadzieję że bedzoe ok. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Poniedziałkowo! 01.02.10, 17:47 Aleksa, cieszę się, że z mamą ok a co do rodzinki- czasem tak jest, że ludzie nie chcą do siebie dopuszczać mysli, że to może być coś poważnego, bo to wymaga zaangażowania uczuciowego, trochę emocji trzeba pokazać, a nie wszyscy są zdolni do uzewnętrznienia. Na pewno w głębi ducha się martwili. Iga- może te kłucia świadczą o czymś pozytywnym , o czym na razie jeszcze nie będę wspominać ?? Gosia, wszystko będzie dobrze, zobaczysz. Ja jutro idę prywatnie na 3d na razie, 4d zrobimy jeszcze kiedyś. dostałam dzisiaj płaszczyk hihi mój M. stwierdził, że jak nie jestem zapięta to wyglądam jak... ponton myślałam, że go uduszę ale jak się zawiąże pasek to już inna bajka. Ciekawy materiał, cieplutki, co ważne- duży rozmiar, a na tym mi zależało, żeby nie czuć się jak kiełbaska w osłonce. Pozdrowionka dziewczyny , trzymajcie się zdrowo. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: Poniedziałkowo! 01.02.10, 20:05 Jedynybasek… o głodzie i chłodzie ciężarną trzymać i jeszcze z przeziębionymi maluchami …a nie bali się że ich myszy zjedzą mam nadzieję że się wygrzałaś i nie zaziębiłaś… no ja też nie lubię gościć kogoś przy pustym stole a raczej mój M bo on lubi pichcić i zjeść szczególnie jak spotkanie zakrapiane Fajnie że płaszczyk pasuje Aleksa51 fajnie że Mama się zdecydowała na to usg prywatne i jesteście już spokojniejsi … a reszta rodzinki cóż nieciekawie rozumiem że Ci przykro no i Mamie…ale ma Ciebie i to się liczy podwójnie Huczusia ale jaja z Lenką czyli sprzątanie odpada z Twoich obowiązków mała pomocnica Iga77 powiem ci tylko tyle z moich obrzydliwości że różowawych nie miałam ale resztę mam obecnie i w pierwszej ciąży też miałam. spokojnie możesz patrzeć w niebo … tam na dole tfu tfu … wszystko ok. Szkoda że teściowa sama nie przyjechała pewnie M by się cieszył Goska jestem przekonana że każda kobieta ciężarna denerwuje się przed badaniami i zastanawia się czy wszystko będzie ok. a jeśli nie każda to większość je tez z chęcią bym zobaczyła co tam się dzieje w mojej macicy choć to dopiero 5 tydzień … będzie dobrze a wyczekać do terminu badanie niestety trzeba …a mnie tu zasypało śniegiem w sobotę spadło koło 50cm i dziś znów pruszy cały dzień pięknie jest bialutko czyściutko tylko przemieszczać się ciężej ale jak już odśnieżyli to ziiiiiuuuuuuuuu na sankach z Pyśką śmigam i mam radochę mężuś dziś zrobił niuni oparcie do sanek i siedziała w nich dumna haha dziś koło 5 km zrobiłyśmy jutro powtórka …Umówiłam się do lekarza na 8go muszę popytać jak tu wyglądają ciążowe badania i zastanowić się czy udać się do polski na badanie przeźnierności karkowej i przepływy między 10 a 14 tygodniem i nie ukrywam że chciałabym się jak najszybciej przekonać kto tam sobie we mnie rośnie kuszą mnie takie małe ciuszki A wy jak tam dziewczyny w przesądy wierzycie czy raczej nie? Poczyniłyście już jakieś zakupy? Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Poniedziałkowo! 01.02.10, 21:32 czytam Was dziewczyny, ale pisać nie mam siły... u mnie bez zmian, tylko nastrój bardzo zmienny. Cieszę się, że u Was w porządku! ściskam, buziaki. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek 02.02.10, 11:59 Cieszę się, że u Was wszystko dobrze. Wiecie to dziwne ale w ogóle nie czuje się jak w ciąży. Przeszły mi mdłości i nie mam żadnych objawów, poza czasami bólami brzucha i to też po jednej stronie. Ciesze się, że już jutro to badanie bo zamartwiłabym się na śmierć. Zamiast sie cieszyć z maleństwa ja cały czas sie martwię czy nic mu sie nie stało. Zła jestem na siebie za to. Wynika to chyba jednak z powątpiewania, ze w końcu nam sie udało. Boję się chyba uwierzyć, że wreszcie i do nas uśmiechnęło się szczęście. A możecie mi powiedzieć czy do tego badania usg (nie wiem 3 D chyba) trzeba się jakoś szczególnie przygotować? Bo do tej pory kazali mi być o pełnym pęcherzu ale to było zwykłe usg. Ostatnio się zastanawiam czy spanie na brzuchu jest jeszcze wskazane? Staram się spać na boku ale często budzę sie na brzuchu. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Wtorek 02.02.10, 12:13 Goska a który to tydzień? Już chyba nie musisz na pełen pęcherz. Super, że mdłości odpuściły!! Nelusia znów wczoraj miała wysoką gorączkę ale nie martwię się dopuki nie kaszle i nie ma kataru. Wczoraj 2 godziny jeździliśmy po mieście za strojem księżniczki bo jutro w przedszkolu będzie bal księżniczek... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek 02.02.10, 12:33 Aleksa na skierowaniu na badanie jutro wpisali 13 tydzień ale od ostatniego usg wychodzi mi ze to 12 tydz i 2 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Wtorek 02.02.10, 12:37 Norwegiana uśmiałam się z tych myszy Ale przeziębionko mnie niestety nie minęło, dziś miałam iść na połówkowe ale posiedzę w domu, zakupy na obiadek mam, więc mogę się skupić np. na sprzątaniu Na badanie pójdę jutro , jeden dzień mnie nie zbawi. U nas dzisiaj słoneczko świeci, chociaż ostatnio przysypało znw zdrowo. Niech się kończy ta zimaaaa Gosiaczku na pewno wszystko będzie dobrze. Ja się zastanawiałam jak nasze mamuśki mogły "ciężarować" bez takiego czegoś jak USG?! moja mama nie miała robiopnego ani razu. Co do badań z pełnym pęcherzem, mi nigdy nawet nie wspomnieli o czymś takim. Może po prostu nie było potrzeby bo co chwilkę czuję jakby było siusiu do oporu Trzymajcie się kobitki, ja uciekam w końcu się ubrać i zabrać za robocinkę jakąś. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Wtorek 02.02.10, 16:35 Witam we wtorek, jeszcze nie koniec tygodnia niestety…. Goska, dzieki, uspokoilas mnie. Poza tym plamienie dzis ustalo jakby nigdy nic. A dlaczego bralas luteine? Bo mi nikt nawet o niej nie wspomnial to pewnie nie musze jej brac? To dobrze, ze twoje dolegliwosci minely. Basiek, nie wydaje mi sie, zeby te plamienia czy klucia wrozyly cos pozytywnego, bo nawet gdyby…to jeszcze za wczesnie na takie objawy Kurcze, balam sie, ze cos nie tak, ale skoro juz nie plamie to chyba wszystko ok. Rozsmieszyla mnie reakcja twojego meza na plaszczyk, haha, mozesz mu powiedziec, ze znasz taka jedna, ktora dalaby wiele, zeby wygladac jak ponton. Zycze milych przezyc na usg. Masz racje, ze kiedys kobiety nie maly za ciekawie i nie wiem jak wytrzymywaly bez usg. Na pewno martwily sie o malenstwa tak samo jak my teraz. Musialo byc im ciezej. To jakis skandal w jaki sposob was znajomi “ugoscili”. Moze sobotnia imprezka da im do myslenia. Chociaz znajac taki typ, najedza sie, a postepowania nie zmienia. Norwegiana, tobie tez dziekuje za pocieszenie, faktycznie niepotrzebnie sie martwilam. Z reszta nie spedzalo mi to snu z powiek, po prostu zastanawialm sie i chcialam znac Wasze zdanie. Jak zwykle - niezawiodlyscie Dzieki. Co do tesciowej to owszem, mogla sama przyjechac. Ale one nie zostawila by swoich wnukow (dzieci siostry) nawet na kilka godzin. W pociag tez by nie wsiadla – musi byc przywieziona samochodem. Ona ma jakis inny stosunek do P niz do reszty swoich dzieci. Tratkuje go troche jak czarna owce, tylko dlatego, ze jest od nich bardziej zaradny, niezalezny. Owszem, z pewnoscia jego siostrze nalezy sie wiecej uwagi ze wzgledu na wnuki, ale zeby przez kilka tygodni pobytu nie poswiecic tych kilku godzin dla starszego syna? Dla mnie to dyskryminacja i faworyzowanie! I to widac nie tylko na tym przykladzie, bo takich sytuacji bylo duzo wiecej. Co dziwne, wydaje mi sie, ze ja sie tym bardziej przejmuje niz on, bo dla niego to juz chyba naturalne, a ja, jako osoba postronna, odbieram to inaczej. Zmieniajac temat – zazdroszcze ci sniegu!!!! U nas juz 7 na plusie i nie mam co liczyc na snieg w najblizszej przyszlosci…… Patite, trzymaj sie kochana. Jestes pewnie troche oslabiona, ale to minie i juz niedlugo bedziesz tulila malenstwo w ramionach Ja mialam dzisiaj fatalny dzien. Nie tak w ogole, tylko w pracy. Normalnie mialam ochote zatrzasnac za soba drzwi i juz nie wrocic… Nie bede sie wdawac w szczegoly, bo mi sie znow cisnienie podniesie…..Cale szczescie juz dzis zadnych lekcji miec nie bede. Dzisiaj minal tydzien od mojej inseminacji, nie chce mi sie wierzyc, czas szybko leci Zaczynam czuc lekkie zdenerwowanie przed ta rozmowa, ktora mam za tydzien, ale takie mobilizujace, wiec wszystko pod kontrola Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Wtorek 02.02.10, 18:01 iga a ja ci zazdroszczę tych plus 7. u mnie śnieg i mróz. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Wtorek 03.02.10, 09:31 witam środowo Ja dziś rana spełniłam obuwatelski obowiązek A tak serio , kurczę naprzeciwko mnie na dachu wiszą gigantyczne sople, pod spodem chodnik , sklep z artykułmi dla nimowląt, masakra jakaś. Zadzwoniłam na straż miejską, ciekawe czy sople znikną. Po ostatnim razie jak z dachu 4 piętrowego budynku o parę centymetrów ominęła mnie hałda śniegu z lodem ( nawiasem to komenda policji była) wolę takie coś zgłosić. I tak mi się dzionek zaczął. Koleżanka od żywienia o której wam wspominałam po weekendzie o 8 do mnie dzwoniła bo nie może się dodzwonić do Medicusa. Ale że co ja niby miałam z tym zrobić? Iść tam i sama odebrać ? Masakra normalnie, wczoraj to samo było. Oj ludzie ludzie. Moja mama chodzi cała zdenerwowana, bo dzieci babci w niecały tydzień po pogrzebie ogłosili, że chcą sprzedać mieszkanie po babci ! dodam, że prawnie mieszkanie babci, to to w którym od 30 lat mieszka moja mama z moim bratem. Na samym początku zamienili się z babcią, bo większy metraż, na parterze- a były dzieci itd. A to mieszkanie, w którym mieszkała babcia jest prawnie mojej mamy. I teraz stoi puste na razie,ale bez przesady, nikt nie ma zamiaru niczego sprzedawać, jestem jeszcze ja, mój brat. On też pewnie kiedyś założy rodzinę i będzie chciał mieć kawałek swojego kąta. Dobrze, że babcia na to parterowe mieszkanie zostawiła testament , więc sprzedać go bez zgody mojej i brata nikt nie ma prawa. Kończąc, nie pomyśleli o tym, że chcą sprzedać mieszkanie, w którym obecnie ktoś mieszka- z łazienką, z pięknym tarasem ( na górze nie ma łazienki ani nic takiego), że to przecież rodzina ( chyba, że uznali, że skoro mojego taty a ich brata już nie ma, to nie jest to rodzina). Ale tego można się było spodziewać. A co jeszcze- jedna z córeczek babci doszła do wniosku, że ona sobie w sobotę przyjedzie poszperać po mieszkaniu babci, bo babcia na pewno miała pochowane jakies pieniądze!! Wyobraźcie sobie tą bezczelność- nie przyjeżdżała do babci ze 20 lat, nie opiekowała się, we wrześniu jak babcia była w szpitalu to ona nawqet o tym nie wiedziała, bo nie raczyła od kilkunastu miesięcy zadzwonic do własnej matki , żeby chociaż spytać jak się czuje. I ona przyjedzie szperać po babci mieszkaniu! Moja mama miała zamiar coś jej grzecznie tłumaczyć, że to nie fair itd. Natomiast my z bratem - o nie. Powiedzieliśmy, że mieszkanie jest przepisane na nas i my decydujemy. I absolutnie nikt nie będzie tam łaził. Drzwi brachol zamyka na klucz i żadnego zwiedzania. To jest jakies zjawisko społeczne, jakas norma, że jak chodzi o sprawy spadkowe, to cała rodzina, do tej pory grzeczna i ułożona staje do siebie okoniem. nooooooooooo wysmęciłam się Zaraz ide na miasto zrobić jakieś zakupy. Baj baj dziewczyneczki Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Wtorek 03.02.10, 10:31 Cześć ! Basiu jest takie powiedzenie "Chcesz poznać CAŁĄ swoją rodzinę ? Ogłoś, ze jest spadek do podziału" - wtedy nawet zjawi się "stryjeczna siostra żony brata". Nie wiem co w nas ludziach takiego drzemie, że jak chodzi o pieniądze to budzą się bestie. A Twoja koleżanka jest na prawdę niezła ;D. Może faktycznie liczyła na to, ze pójdziesz sprawdzić czemu nie odbierają ??? Iga jak ten czas szybko leci... Trzymam kciuki bardzo mocno zaciśnięte. Ty to jednak masz bardzo stresującą tę pracę. Ale chyb jednak po mimo wszystkich minusów lubisz to co robisz prawda ? Gosiu ! Dzisiaj już środa Niecierpliwie czekam na wieści... Aleksa jak tam Nelusia ? No i napisz jak udał się bal w przedszkolu. Pozdrawiam was wszystkie. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Wtorek 03.02.10, 16:18 ...a ja rzygam i rzygam i rzygam i końca nie ma;/ liczba pokarmów które przyjmę i nie oddam kurczy się drastycznie....dziś o mało się tym nie zadławiłam....przyjmuję tylko wodę, soki soczyste owoce i jakieś liche zupki-nic;/ chyba mi to zostanie do 9 miesiąca. mama wróciła do po długiej nieobecności y pyta mnie gdzie jesz brzuch a jak ma być jak tak rzygam. 19 tydzień, a ja praktycznie jestem płaska. nie mam jeszcze ani jednego ciucha ciążowego, no bo wszystko dobre. tylko staniki wymieniam na coraz większe. basiu przeczytałam to o tym twoim obowiązku służbowym..fajnie miałaś ja kiedyś musiałam straż pożarną wzywać..ale mało tego...dość że wezwałam to jeszcze musiałam za nich gasić noo tak to jest z tymi obowiązkami obywatelskimi pozdrawiam życzę wszystkim zdrowia i dobrego samopoczucia Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Wtorek 03.02.10, 20:01 Ognista, bidulko. Ale cie meczy dlugo. Oby ci wkrotce przeszlo bo jak tak rzygac do rozwiazania bedziesz to nie bedziesz miala sily urodzic Basiek, tak to juz jest z rodzina..U mnie bylo podobnie. Po smierci Babci wujek praktycznie wykopal mnie z mieszkania, ktorego bylam glownym lokatorem. Nie bylo nasze ale mialam je szanse wykupic w przyszlosci. A kochany wujcio po cichaczu mnie wymeldowal tak jakby nie mogl ze mna pogadac najpierw jak z czlowiekiem. Tym bardziej ze ja nic nie mialam przeciwko temu, zeby tam mieszkal (chociaz zameldowal sie 2dni przed smiercia Babci). Odbilo mu po prostu, bo babe sobie znalazl (jest rozwodnikiem) i najwyrazniej to ona go nakrecila przeciwko nam. Teraz tam nawet nie mieszka i podejrzewam, ze skonczy sie tak, ze to mieszkanie dostana jej dzieci. A to dla naszej rodziny obca baba bo ja jej nawet na oczy nie widzialam, a sam wujcio zna ja moze z dwa lata? A ja wujek mieszkal z Babcia po rozwodzie to KOMPLETNIE nic nie robil, a Babcia jeszcze musiala kolo niego skakac, obiadki, pranie itp. Jak chcielismy Babci kuchnie wymalowac to musialam prosic meza kuzynki. Normalnie wujcio jest teraz dla mnie bezuzytecznym smieciem, chociaz jak jeszcze Babcia zyla to mialam do niego resztki szacunku. Teraz nawet jak go na ulicy zobacze to zignoruje jak psa. Co jak gadam! Psy kocham przeciez i czesto sie witam z nimi Huczusiu, pytasz czy lubie to co robie...ech, powiem ci ze nie lubie tylko kocham UCZYC. Ale to co sie wyprawia w tej szkole, w ktorej teraz pracuje to trudno uczeniem nazwac. Wiesz, ja jestem nauczycielka od zastepstw i od pierwszej lekcji do godziny 15:15 mam same zastepstwa. To oznacza, ze nie mam swoich grup, swoich klas, tylko chodze po calej szkole i robie lekcje za nauczycieli, ktorych nie ma. Ze wszystkich mozliwych przedmiotow, bez planowania, bez przygotowania, bo dopiero rano kazdego dnia dowiaduje sie jakie lekcje bede miala. Ciezkie to jest z wielu wzgledow: po pierwsze musze ciagle improwizowac i sprawiac ze dzieciarnia bedzie zajeta, chociaz nieobecni nauczyciele rzadko zostawiaja material do przerobienia. A przeciez nie jestem alfa i omega i nie moge byc ekspertem z kazdego przedmiotu. Po drugie nie mam mozliwosci wyrobienia sobie pewnej rutyny z uczniami, bo codziennie mam inne grupy i bywa tak, ze jakas klase widze raz na pol roku i nie ma mowy o poznaniu uczniow. Ale to jeszcze nic takiego. Nagorsze jest to, ze to jest typ szkoly przypominajacy poprawczak. Nawet gorzej, bo w poprawczaku jest jakas dyscyplina. A w tej szkole nie. Jesli ja dyscyplinuje uczniow na mojej lekcji to niestety nie mam zadnego wsparcia u "wyzej postawionych". Jesli sama sobie nie poradze to nikt mi nie pomoze. A to, ze ja wymagam dobrego zachowania od uczniow i tego zeby mieli dlugopis itp. to nic nie znaczy bo zaraz ida na lekce, gdzie nauczyciel daje im ten dlugopis i ignoruje naganne zachowanie....Normalnie noz mi sie w kieszeni otwiera! Dzisiaj np na lekcji geografii kilku uczniow wybieglo z klasy bo o cos tam sie zalozyli. Wyobrazcie sobie, ze na korytarzu natkneli sie na dyrektora, ktory ich sploszyl i ich sladem trafil do mojej klasy. Oni usiedli jak gdyby nigdy nic. Na szczescie znalam ich imiona i podalam je dyrektorowi liczac na to, ze zaproponuje jakas kare. On mnie olal i kazal kilku uczniom wstac (nie tym samym co wybiegli, tylko przypadkowym) i kazal im poprawic mundurki, bo zle mieli krawaty zawiozane. hahha, zart normalnie, rece opadaja. Jak sobie poszedl to dzieciaki mialy ubaw, nic dziwnego.... W 80% przypadkow spedzam okolo 20min lekcji na dyscyplinowaniu. A jak juz sie trafi grupa starsza (15latkow), gdzie zachowanie jest lepsze to z kolei leniwe to! Nie robia nic. A potem maja pretensje do nauczycieli, ze wyniki za niskie. A ja nie mam mocy czarodziejskich i im do glowy wiedzy nie wleje. Jak nie przysiada choc minimalnie do nauki to nic z tego nie bedzie. Samo SIEDZENIE na lekcji to za malo. Chociaz dla niektorych to ZA DUZO. Bo nie potrafia usiedziec na tylku przez 5 min. Czasem zdarza sie, ze atakuja nauczycieli (mi sie jeszcze nie zdarzylo), wyzywaja, ponizaja i nie sa karani tak jak trzeba niestety. Zawieszja ich w prawach ucznia na pare dni i tyle. Taki typ nie dosc ze grozi czy obraza nauczyciela to potem jeszcze ma wolne od szkoly i robi co cche! Po paru dniach wraca na lekce do tego samego nauczyciela i wszystko zaczyna sie od poczatku. Dodam jeszcze ze akurat moja szkola nalezy do takich, ktore nie maja selekcji uczniow. Przyjmujemy cale badziewie z okolic. Np. takie, ktore zostalo wydalone z innych szkol. Dlatego mysle o zmianie szkoly, bo kasa nie jest zla, podobaja mi sie tez czeste wakacje itp, ale nie kosztem zdrowia! Tym bardziej, ze za duzo doswiadczenia mam, zeby trzymac sie tej badziewnej posady. 3 tygodnie temu jedna z kobiet z naszej szkoly miala wylew. To juz drugi taki przypadek w przeciagu 2 lat. Tak sobie o tym mysle i o mplanowaniu ciazy. Nie chcialabym poronic z powodu tych potworkow. Ok, ide sie relaksowac bo jutro kolejny dzien z potworkami Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Wtorek 04.02.10, 09:16 Iga, pozazdrościć pasji , ale nie miejsca w którym pracujesz. Staraj się szukać czegoś lepszego. Dzieciaki przynajmniej może Cię docenią w innym miejscu. Dziewczyny, kurczę nie wiem co mam robić. Po tej ostatniej mojej wizycie u lekarza jestem zarejestrowana na połówkowe na 10. II. To będzie ostatni dzień 22 tygodnia. Nie za późno na połówkowe?? Z drugiej strony chciałam prywatnie, ale wszędzie trzeba czekać co najmniej do 9.II. To już by było bez sensu. Chyba nie ma wyboru. Muszę czekać do tego 10. Ognista , współczuję Ci naprawdę, albo chora, albo wymioty Ale czego się nie robi Gosia dajże w końcu znać co u Ciebie. Jak USG?? Mam nadzieję, że wszystko ok. Trzymajcie się, ja zaraz się ubieram i lecę na miasto trochę. Muszę poopłacać rachunki i załatwić to babcine ubezpieczenie, wyobraźcie sobie wczoraj już byłam w PZU i zapomniałam jednego papierka . Gapa ze mnie. Dobrze, że mam tam blisko, to w sumie nie szłam na darmo, bo po drodze zakupy i takie tam Macie może kobitki jakieś sprawdzone firmy wózkowe ? Tyle jest tego na rynku, że nie możemy się połapać. Dooobra , popisałam, rozkręciłam trochę mózgownicę , teraz czas się zbierać Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek 04.02.10, 09:39 Przepraszam, że dopiero teraz sie odzywam, ale wczoraj net mi nawalał i nie mogłam zajrzeć. Poszliśmy na to usg. O mało nie dostałam palpitacji serca, a ciśnienie to chyba było ze 160. Niestety miałam taką sytuację mniej więcej jak Basia ostatnio. Okazało się, że recepcjonistka, która zapisywała mnie nie zaznaczyła, że to ma być 4 d i nie było lekarza, który takie usg wykonywał. Mój M się zdenerwował strasznie i stanęło na zrobieniu zwykłego usg za darmo. Trafiliśmy do bardzo miłego lekarza, który dokładnie obejrzał malucha. Wszystko ma na miejscu, widać było jak się rusza. Mierzy 6,75cm długości, serducho mocno pika. Wszystko gra. Starał się też zbadać ta przezierność karkową i póki co nic nie wskazuje, żeby działo się coś złego. Bardzo mi ulżyło i jestem bardzo zadowolona. Dzisiaj ide z wynikami do mojej gin. Mam nadzieje, że da mi kolejne zwolnienie bo nie mam ochoty iść jutro do pracy. Na samą myśl mam podwyższone ciśnienie. Mam tylko problem taki, że wizyta o 16 a ja powinnam zadzwonić do pracy i powiedzieć im czy będę czy nie. Myślę, że spróbuję po wizycie a jak nie to jutro rano - jak uważacie? Będzie to już straszne chamstwo z mojej strony? Nie mam innego wyjścia, nie wiem co postanowi lekarza. Poza tym zła jestem bo do dnia dzisiejszego nie doczekałam się zaświadczenia o ubezpieczeniu z pracy (po prostu mnie olali). Będę musiała pokazać stary dowód i jakoś się wytłumaczyć jeśli mnie lekarz o nie zapyta. Na szczęście dostałam z ZUS wypłatę za ostatnie zwolnienie więc jakiś dowód mam. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Wtorek 04.02.10, 10:18 Gosiu super że wszystko dobrze!!!! Cieszę się bardzo! Teraz już wiesz ze wszytko z Maleństwem wporządku więc niczym już się nie martw! Doczekaliście się Maluszka a do pracy możesz zadzwonić rano, teraz Ty i Maluszek jesteście najważniejsi, więc nie miej skrupułów i idź na L4! Iga trzymam mocniutko kciuki!!!! Ognista współczuje wymiotów... kurcze jedni nie mają nawet nudności ( ja miałam to szczęście) a inni muszą tak się męczyć oby Ci to w końcu przeszło... Basiu ciesze się że z Waszym Maluszkiem wszystko dobrze a i płaszczyk śliczny jak będę znowu w ciąży ( w zimę a nie jak teraz lato i jesień) to też sobie taki kupie dawno nie pisałam czasem do Was zajrzę, ale nie daje rady wszystkiego poczytać kurcze brakuje mi tych poranków kiedy z kawusią zasiadałam przed kompem i czytałam co u Was. Teraz czasem poczytam ale napisać już nie daję rady... a co u Vivi? dawno też się nie odzywała, pewnie tez nie ma kiedy... z Małgosią wszystko dobrze uśmiecha się "pełną gębą", gaworzy, piszczy, śmieje się na głos fascynują ja jej własne rączki może przyglądać się im nawet pół godzinki jest przesłodkaa my prze szczęśliwi... pozdrawiam Was cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Wtorek 04.02.10, 10:26 Dziewczyny mam jeszcze pytanko do Mamusiek które mają więcej niż jedno Maleństwo Zastanawiam się nad różnicą wieku jaka jest najlepsza...? My chcielibyśmy mieć za niedługo drugie dzieciątko, gdybym nie karmiła piersią to pewnie szybciej a tak to zaczniemy dopiero się starać jak odstawie Małą od piersi albo będę już wprowadzać inne jedzonka czyli najwcześniej okolice maja-czerwca. Najlepiej by było dopiero od października bo wtedy Mała będzie miała roczek i może zacznie chodzić, było by łatwiej bo nie musiała bym jej nosić a wazy już 8 kg wiec jest co nosić. Nie chce czekać z drugiem dzieckiem za długo, tak sobie myślę że za jednym zamachem ma więcej plusów niż minusów tylko czy Małgosia nie będzie pokrzywdzona...? co o tym myślicie? jakie macie doświadczenia? no i jeszcze jedna sprawa! Na pojawienie się Małgosi czekaliśmy ponad 2 lata, teraz już wiem ze przyczyną była tarczyca wiec może teraz będzie szybciej...? ale nigdy nie mam pewności jak będzie, wiec kiedy zacząć się starać? bo jak się uda za pierwszym razem? a co jeśli znowu będą 2 lata? kurcze ale to wszystko trudne... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Wtorek 04.02.10, 10:45 Igadokładnie tak jak pisze Basia, pozazdrościć pasji Ale faktycznie miejsce pracy nie ciekawe. Gosiu super, że z Maleństwem wszystko w porządku A pracą się nie przejmuj, ja bym nie dzwoniła, a jak zadzwoni ktoś z pracy po powiedz zgodnie z prawdą, że idziesz na wizytę kontrolną po południu i lekarz zadecyduje o ewentualnym przedłużeniu zwolnienia. Ognista, okropnie Cię meczą te dolegliwości, mam nadzieję, że wkrótce wszystko się uspokoi. Abi jeśli chodzi o różnicę wieku, to trochę żałuję, że czekałam tak długo z drugą ciążą. Co prawda dziewczynki bardzo się kochają. Lenka zapatrzona w Alusię, ale bawić to się długo razem nie pobawią Jak jest mała różnica wieku to znowu Rodzice mają ciężko, bo z dwójką malutkich dzieci łatwo nie jest (Arabeska może coś na ten temat powiedzieć ), ale za jakiś rok-dwa dzieciaki fantastycznie się razem bawią i mają świetny kontakt ze sobą. Wiem bo moja siostra ma córeczkę rok młodszą od mojej Ali ( a mieszkamy w jednym domu) i dziewczynki jakby mogły, to by się nie rozstawały Po porostu NIE MAM starszego dziecka No albo czasami mam 3 córki Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Juz czwartek! :) 04.02.10, 10:48 Abi, swietnie, ze do nas zagladasz mimo, ze trudno ci znalezc czas z wiadomych powodow I pisz jak najwiecej o Malgosi - to miod dla naszych oczu....A moze jakas fotke nam zalaczysz? No idzieki za kciuki Goska! Ciesze sie, ze wszystko ok z dzidzia. Troche nerwowo bylo jak to czasem jest ze sprawami organizacyjnymi. Praca tez sie nie przejmuj, bo to teraz nie jest najwazniejsze. Dziewczyny, ale wam wczoraj namarudzilam. Ale czasem trudno mi nie czuc sie zgoszkniale, bo bezsilnosc tego systemu edukacyjnego strasznie mnie frustruje. I to nie jest tak, ze ja nienawidze dzieci, bo to nie jest ich wina. W mojej szkole wiele dzieci to dzieci zaniedbane, czesto z rozbitych rodzin, albo bez rodzicow. Czesto z ciezka przeszloscia (np. czlopiec z Somalii, ktory widzial jak mu rodzicow zabijali). Jest tutaj tez duzo po prostu zepsutych dzieci, nie wychowanych, bo rodzice nie maja czasu, ochoty, slbo sami sa niedojrzali do roli rodzica. Przypadki sa na prawde rozne. Ale co mnie wkurza to to, ze nie ma na te dzieci bata, bo nawet najwieksze glaby i degeneraci przechodza do kolejnej klasy, wiec niczym sie nie przejmuja, bo po co sie uczuc koro i tak zdadza? I to, ze kwestionuje sie wiarygodnosc nauczyciela i biedny uczen zawsze ma racje. W ten sposob dzieciaki nigdy nie naucza sie szacunku i co za tym idzie nie beda zdyscyplinowane. Takie oczywiste rzeczy jak ustawienie sie przed klasa, czy spokojne siedzenie w lawkach trzeba od nich wyciagac krzykiem i grozbami. Tesknie czasem za uczeniem w Polsce....To byla plaza w porownaniu ta moja szkola.....Nie ma dnia bez jakiegos incydentu, czasem kilka dziennie, czasem kilka na lekcji...bojki, wrzaski, wandalizm...dlatego potem siedze do 17 w pracy piszac niekonczoce sie raporty, bo oczywiscie wszystko musi byc na papierze. Nie kazdy dzien jest taki zly, bo bywa, ze trafiaja mi sie grupy "lepsze", bo tutaj dzieli sie uczniow na grupy wg poziomow (a wiadomo, ze zachowanie jest scisle zwiazane z wynikami w nauce) i wtedy jakos idzie wytrzymac Ale nie moge powiedziec, ze to jest ambitna mlodziez, ktora az sie chce inspirowac, tak jak to bylo jak pracowalam we Wroclawiu. Przede wszystkim mam wrazenie, ze stoje w miejscu i sie nie rozwijam, bo tak jak wspomnialam rozbie zastepstwa zamiast uczyc przedmiotow. Szukam czegos caly czas i w srode wlasnie ide na rozmowe w sprawie pracy w innej, ciekawszej i lepszej szkole A i zapomnialam wam powiedziec co sie stalo wczoraj. Jedna nauczycielka dostala boli porodowych w trakcie lekcji i odwiezli ja do szpitala Ekstytujace, co? Urodzila coreczke Takze jak widziecie sa tez pozytywne aspekty tej pracy Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Juz czwartek! :) 04.02.10, 11:47 Huczusiu, jest dokladnie tak jak mowisz: jesli jest mala roznica wieku miedzy dziecmi to rodzice troche sie musza napracowac i na pewno jest ciezej, ale wiez miedzy dziecmi jest nie do zerwania Ja to nie bede miala juz wyboru, bo ze wzgledu na sedziwy wiek bede musiala rodzic jedno po drugim Chociaz tak na prawde to roznie bywa. Np rodzenstwo mojego P jest bardzo zgodne, a szczegolnie wiez miedzy jego starsza i mlodsza siostra (tzn obydwie sa od niego mlodsze, ale jedna jest od drugiej o 12 lat starsza) jest szczegolnie silna. Wiec na to nie ma recepty. Pozdrawiam was czwartkowo! Jutro piatek! Huuuraa! Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Juz czwartek! :) 04.02.10, 11:50 Norwegiana! Jak samopoczucie? Viviana! Odezwij sie! Co u Julki slychac? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Juz czwartek! :) 04.02.10, 12:33 Basek 22 tydzień będzie idealny na USG połówkowe! Ja pojechałam w ciąży z Nelusią w 19tc i lekarz powiedział, że trochę wcześnie i może coś przeoczyć. Także nawet 23 tc jest dobry. Iga wczoraj słyszałam w TV (bo oglądanie czegokolwiek przy moich dzieciach jest trudne), że w Polsce do którejś szkoły nauczyciel wezwał policję, bo uczniowie nie byli do opanowania. Policja postawiła siedemnastu uczniom ponad 100zarzutów- głównie słownego znieważenia. Ale było też rzucanie kredą i papierkami w nauczyciela...niestety takiego bydła jest dużo. Goska współczuję przygody z recepcjonistką. Ale maluch już taki duży i nic go już nie ruszy Abi fajnie, że Małgosia tak ładnie się rozwija, super, że jesteście szczęśliwi. Madzia zadowolona z balu, pani dyrektor ją pochwaliła, że tak samodzielna była i ładnie się bawiła, wogóle super postępy zrobiła w integracji z dziećmi. Nelusi nadal coś jest- chora nie chora...Gorączka odpuściła, katar zwalczony, a ona drze się po nocach po kilka razy. Może gardło, może ząb... Zaraz muszę lecieć bo niedaleko od biura będzie spotkanie informacyjne odnośnie zakładania firm. Muszę rozdać trochę ulotek z info o firmie mojej mamy bo zależy mi bardzo na nowej klienteli. Byłam już tam dziś bo mojej mamie powiedziano, że to będzie o 12, a się okazuje, że o 13. No cóż- pospaceruję sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Juz czwartek! :) 04.02.10, 17:16 iga bardzo fajnie że kochasz swoją pracę, bardzo szanuję takich ludzi, którzy pracują z pasją...ja też kochałam swoją, no ale teraz w straży nie mogę robić w ciąży, wrócę tam dopiero w dalekiej przyszłości. goska, nie denerwuj się tyle, czasem, niestety jest tak, że niestety w ciąży nie mamy lżej...ja mam straszne kłopoty w rodzinie z rodzicami i też mnie to bardzo denerwuje;/ nie mam niestety tak jak każda ciężarna w rodzinie taryfy ulgowej, tylko 2 razy większe wymagania. co bym nie zrobiła to źle, a ile się jeszcze nasłucham epitetów;/ po tym co dziś usłyszałam od mamy zastanawiam się nad wyprowadzką, ale niestety nie mam dokąd;/ dobrze, że z maluchem ok basek mi jeszcze nikt nie proponował połówkowego, ani innycgh specjalnych badań, których większość osób tu ma. w 9 tyg, robi się tzw. przezierność karkową, a tego nie miałam. nie kierują też mnie na żadne genetyczne, ani nic takiego specjalnego poza normalnym badaniem, badaniami moczu i krwi i zwykłym usg, no i tymi standartowymi badaniami dla ciężarnch (wasermann i hbs), no ale widocznie brak wskazań jest przeciwwskazaniem aleksa dużo zdrowia dla ciebie i dzieci u mnie nawet ok, narazie nic złego się nie dzieje daję rady. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Juz czwartek! :) 04.02.10, 17:41 Ognista, imponuje mi twoj wybor pracy. Nietuzinkowe, ciekawe zajecie, na pewno oryginalniejsze niz siedzenia za biurkiem Zobaczysz, przy maluszku czas ci szybko minie i zanim sie obejrzysz bedzie wracala do pracy. Przykro mi z powodu twojej ciezkiej sytuacji rodzinnej, matka powinna wspierac corke , ktora spodziewa sie dziecka, a nie utrudniac jej zycie.... Aleksa, widac, ze jestes dumna z Madzi i mam nadzieje, ze Noelka jednak niczego powaznego nie podlapala, bo ma byc zdrowa i tyle! Co do tego programu w Tv, nie znam sytuacji, ale masz racje, mlodziez jest coraz gorsza. Cjociaz czasem jest tak, ze to nauczyciel jest czesciowo winien. Tej sytuacji akurat nie znam, ale pamietam afere sprzed kilku lat jak uczniowie wlozyli nauczycielowi kubel na glowe i go ponizali slownie. Ja bym do czegos takiego nigdy nie dopuscila, nawet w tutejszej szkole. W ogole mi sie nie zdarzylo, zeby uczen mnie w jakis sposob zaatakowal, czy to werbalnie czy fizycznie. Ten nauczyciel po prostu nic nie zrobil, zeby ich zdyscyplinowac, pozwolil im na to co sie stalo, nie reagowal w zaden sposob, byl slaby po prostu (co nie usprawiedliwia ich braku szacunku do starszego, bo nas uczyli, ze nawet wozna czy sprzataczka jest osoba, ktorej sie szacunek nalezy). Teraz mlodziez jest taka, ze musi sie bac nauczyciela, inaczej szacunku mnie ma. I to mnie drazni najbardiej. Zeby wszystko gralo musze sie nawydzierac, wywalic pare osob za drzwi, podzwonic do rodzicow i wtedy dopiero cos z nich wycisnac mozna, jakis rodzaj ludzkiego odruchu A ja nie po to konczylam studia i szkolilam sie na nauczyciela, zeby teraz robic za klawisza wieziennego. Codzienna sluzba wymaga ode mnie nalada wysilku i sporo gry aktorkiej. Dopiero po szkole moge byc soba - spokojna i uprzejma. To jest nie fair. Jak pracowalam w Polsce to uchodzilam za dosc surowa nauczycielke, bo wymagalam sporego nakladu pracy od swoich uczniow, ale wystarczylo, ze raz podnioslam glos jak cos mi sie nie spodobalo i byla cisza. Moglam uczyc. Tutaj nie ma miejsca na spokojne nauczanie, bo ciagle jest sie straznikiem, trzeba mie oczy dokola glowy. Ale coz, dzisiejszy dzien nie nalezal do najgorszych i oby takich wiecej! Przydazylo mi sie cos pierwszy raz odkad tu pracuje: jak szlam z lekcji do lekcji i mialam rece pelne zeszytow to uczennica, sama z siebie, zaoferowala mi pomoc! Jeszcze tego nie bylo, bo normalnie to nawet cie w drzwiach nie przepuszcza tylko sie musisz lokciami rozpychac jak teszta bydla hyhy Spadam do domu, bo mam dzis troche rzeczy do zrobienia, a juz sie wszystkie zebrania pokonczyly i pora na oficjalne otwarcie wieczoru! Do potem! Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Re: Juz czwartek! :) 04.02.10, 21:17 Witajcie! U mnie Jula chora. Kaszle jak stary gruźlik, katar ma okropny i wysoką gorączkę. Dostała dziś pierwszą dawkę antybiotyku. Kiedy te choroby się skończą... Huczusia, zazdroszczę Ci takiej małej pedantki. U mnie Wojtek gorszy niż tornado. Młody wchodzi na krzesła i stół, albo próbuje opróżniać wszystkie szafki w domu - z garnkami, jedzeniem, butami, dokumentami. Po prostu koszmar! Jak się tylko na chwilę odwróce, zeby np. sprzątnąć w kuchni, to dziecko natychmiast się gdzieś wspina albo coś wyciąga. Dziś na przykład jak próbował wsadzić swój najnowszy sweterek do sedesu (bo zobaczył jak ja właśnie wtedy wsadzałam ubrania do pralki). Już nie mam do niego siły... I nieraz czekam z niecierpliwością na jego godzinę spania, żeby wreszcie była chociaż chwila odpoczynku. Iga, szczerze Ci współczuję takiej szkoły. W jakim wieku są Twoi uczniowie? Gosia, bardzo się cieszę, że maluszek zdrowo się rozwija. Pogłaskaj brzuszek od forumowej cioci Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: Juz czwartek! :) 04.02.10, 22:27 Patie zaglądaj i życzę dużo pozytywnych dni i wiele wiele siły Gosia ciesz się ciążą a z maleństwo na pewno zdrowo się w Tobie rozwija, każda z nas martwi się o malucha a może im bardziej wyczekane tym więcej strachu dlatego jesteś usprawiedliwiona ale nie odbieraj sobie radości pamiętaj że czas szybko mija i masz na to tylko 27 tygodni i ten czas nigdy nie wróci wiesz mam przyjaciółkę która ten czas ciaży przebiegała przepracowała i przestresowała się teraz mówi że nie było warto… Jedynybasek ty się zastanawiasz jak nasze mamuśki bez usg ciążowały nie wiem czy żyjąc w nieświadomości bez wszystkich informacji w necie itp. może było im łatwiej i mniejsza świadomość równała się z mniejszym stresem Ja melduję że mam x-landera i jestem zadowolona w „Tato” maja super obsługę polecam a jak się zalogujesz na ich stronie to masz 5%rabatu Co do rodzinki i spadku to niestety tak to jest i zawsze się biją jak cokolwiek zostanie i wszyscy się wtedy odnajdują ….przykre Ognista to ty musisz być baba z jajami a co do wymiotów niestety mnie też nie ominie chyba …. Jeszcze zdążysz ciążowe ciuchy ponosić a jeśli nie to dobrze dla ciebie mniej wydatków i rozstępów nie będzie a maleństwo wyciagnie z ciebie co najlepsze nie martw się A z tymi badaniami to może musisz sama się przypomnieć różnie to bywa między 10 -14 tyg robi się przezierność karkową i przepływy ale to zależy czy chcesz ty i w jakim wieku jesteś itd Iga 77 no nie na darmo mówią obyś cudze dzieci uczył Ale niebawem zmienisz prace i będzie lepiej choć i tak się nie skarżysz :0 Abi19822 idealna różnica wieku nie istnieje moja córa będzie miała 28miesiecy kiedy pojawi się 2 dziecko tak jak mówisz nie wiadomo ile potrwają starania chociaż mówią że tuż po odstawieniu od piersi łatwiej nikt ci gwarancji nie da …. Ja wiem że dam rade Małgosia na pewno nie będzie pokrzywdzona bo miłości starczy dla obu istotek a z noszeniem i wszystkim innym można sobie dać radę pozdrawiam Huczusia a jaka jest różnica między Twoimi dziewczynkami? …. a ja od środy spędzam samotnie popołudnia i wieczory z Pysiulą bo mężuś pracuje na popołudnie no i przykuli go do służbowego tel więc może mi zniknąć w każdej chwili … no i tego powodu właśnie troszkę zamilkłam malujemy chodzimy na sanki gotujemy budujemy z klocków i dużo dużo jeszcze zajęć sobie wymyślamy z moją córeczką Iga pytasz jak się czuję sennie w ciągu dnia na tyle że jak mała uśnie to też się kładę no i mój i tak wyczulony węch jeszcze się nasilił czasem mnie zemdli ale jak na razie nie jest to jakoś bardzo uciążliwe a największym objawem jaki mnie męczy to 1000 myśli które mi się piętrzą w głowie i przez to nie mogę spać w nocy haha ale w poniedziałek na 10.10 mam wizytę u lekarza więc chociaż dowiem się jak tu ta ciąża faktycznie wygląda. głównie zastanawiam się nad tym usg 10 a 14 tydzień ciąży no i jeśli tu nie robią to czy się wybrać do polski na nie czy sobie darować bo jechać bym musiała sama z Pyśką samochodem …aaach ale nie ma co gdybać pójdę 8go do lekarza dowiem się konkretów to się będę zastanawiać... ...właśnie zaczął padać śnieg pozdrwiam Was już piątkowo Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Juz czwartek! :) 05.02.10, 10:04 Witam dziewczyny. Ja dziś miałam tragiczną noc. wieczorem coś mnie mocno zakłuło koło prawego jajnika, aż się zmartwiłam czy nie dźwignęłam czegoś za mocno w ciągu dnia. Na dodatek młoda jak zawsze szaleje tak wczoraj wieczorem nie chciała się ruszyć. Dzisiaj z niecierpliwością czekam na jej figle, coś tam się zaczyna wiercić, więc jestem spokojniejsza. Ale w nocy jak to w nocy- wszystkie negatywne mysli się wyolbrzymiają i jak tylko się budziłam na chwilę, to wyobrażałam sobie przeróżne "czarne" scenariusze Na szczęście teraz mi już przeszło. Ale ciągle niecierpliwie wyczekuję ruchów i każdy wydaje się zbyt słaby Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Juz czwartek! :) 05.02.10, 10:41 Basiu ! Może zjedz coś słodkiego. Moje dziewczyny straszne łasuchy były i jak zjadłam coś słodkiego to zaraz zaczynały się żwawiej ruszać A Ala po lodach czekoladowo-miętowych to szalała jak nie wiem co. Iga w Polsce nie ma takiego nauczyciela "na zastępstwo" szkoda, ze nie masz swoich klas, "swoich" dzieci, zawsze to łatwiej, nawet w takiej szkole, jak zna się uczniów chociaż troszkę. A dzisiaj czytałam , że w niektórych szkołach w USA nie stawia się uczniom ocen, żeby ich (tych uczniów) nie różnicować (!), żeby jeden nie czuł się gorszy od drugiego. Bardzo jestem ciekawa jak wygląda tam nauka. Aleksa trzymam kciuki za Nelusię, żeby już jej wirusy i bakterie dały spokój. I gratuluję dzielnej starszej Córeczki, a za co była przebrana na balu ? Norwegiana miedzy moimi Córeczkami jest "rocznikowo" 7 lat różnicy, ale tak faktycznie to prawie 8, bo Ala jest ze stycznia, a Lenka z listopada Ognista trzymaj się cieplutko. A brakiem brzuszka się nie przejmuj, są dziewczyny, które jak jadą do porodu to w szpitalu słyszą pytanie : - Pani w jakiej sprawie ?? A ich maluszki rodzą się zdrowe i wcale nie takie znowu malutkie Gosiu daj znać po wizycie u gina. U mnie wszystko OK. Lenka jest coraz fajniejsza dożo rzeczy rozumie, jest grzeczna i miła, ale potrafi postawić na swoim. Teraz ma taką fazę, że za nic nie chce dać sobie obciąć paznokci i ani prośbą, ani groźbą Zabiera rękę i KONIEC. Do tej pory nie było takiego problemu, nie wiem co spowodowało taki "bunt". Mam nadzieję, że to chwilowe, bo z Alusią jak była mała mieliśmy takie akcje przy obcinaniu paznokci, że cały dom sie zlatywał - tak się darła. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana piątek 05.02.10, 11:51 jest piątek słoneczko świeci bialutko i choć zimno to przyjemnie przesyłam link do filmika z nacional geografic w łonie matki nie wiem jak wy ale ja mogłabym je oglądać i oglądać miłego piątku dziewczyny www.clipser.com/watch_video/256420 Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: piątek 05.02.10, 14:07 dzięki dziewczyny za słowa otuchy! Przeczytałam wasze tygodniowe relacje Basekja byłam teraz na połówkowym(zaczynałam 23 tc) i lekarz powiedział, że przyszłam w dobrym czasie. Mój książę spał smacznie i nawet poszturchiwania lekarza nie wybudziły go. Nie chciał za bardzo pokazać buźki, więc zdjęcie mamy tylko jedno. Wszystkie parametry zostały sprawdzone i są w normie. Najdłuższą ma nogę waży prawie 500g. Ognista strasznie Ci współczuje złego samopoczucia Tego fizycznego i psychicznego. U mnie właśnie najgorzej psychicznie, mam trudną relację z mamą i rodzinnnie jestem obciążona depresją, mam tyle powodów do radości i sama ze sobą dojść do ładu nie mogę Siedzę z moim synkiem drugi tydzień w domu i wyrzucam sobie, że jestem beznadziejna bo kompletnie się nim twórczo nie zajmuje Iga zmień szkołę, szkoda Twojego talentu i pasji, ja wiem że dzieci nie są winne, ale dyrekcja jak najbardziej. Trzymam kciuki za tę nową pracę i Wasze maleństwo! Norwegiana ja do dzisiaj jestem wrażliwa na pewne zapachy, ryby zwłaszcza mój mąż w tym tygodniu jest prawie nieobecny bo ma dużą produkcję na głowie. Z jednej strony to dobrze, bo oczywiście premia będzie, ale smutno mi tak samej od rana do wieczora. Wyrwaliśmy się raz do kina i raz tradycyjnie po usg na sushi, ale jakoś tak czuję, że mało czasu mi poświęca. Jest szansa, że będzie miał wolne piątki i to mnie cieszy Ja nie umiałam ocenić tej idealnej różnicy, ja po prostu dopiero jak młody zrobił się bardziej samodzielny to poczułam, że mogę mieć drugie. To nasze drugie dziecko to decyzja racjonalna, nie chciałam żeby młody był jedynakiem, jak ja. Różnica u nas to 4 lata. Gosia wasz maluszek dobrze się rozwija, to jest najważniejsze, pracę należy olać, zwłaszcza że jej nie kochasz Dziewczyny Waszym małym choruszkom życzę dużo zdrowia, a Wam cierpliwości (zwłaszcza do małych urwisów co po szafkach buszują) Muszę po mału o obiedzie myśleć, i jeszcze parę maili wysłać. Robię kosztorys na barierki na schody, ale ceny mnie powalają. Miłego piątku!!! PS zmieniłam rozmiar spodni, znaczy tyłek mi rośnie brzuch też już taka piłeczka duża. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: piątek 05.02.10, 15:07 Witajcie! Przepraszam, że sie nie odezwałam ale jakoś kiepsko się wczoraj czułam na wieczór. U lekarza wczoraj było miło - co mnie zaskoczyło. Gin nie uwierzyła, ze ciśnienie az tak mi spadło bo u niej znowu miałam 148/90. Sama mi powiedziała, ze chyba mam problem psychiczny w postaci strachu przed lekarzem i dlatego takie sensacje jak do niej przyjdę. Dla wszytskiego mam jednak udac się do kardiologa żeby ocenił czy dać mi jakieś leki czy wysłać do szpitala na obserwacje. Podejrzewała jednak, ze dostane jakies środki na wyciszenie. Poza tym wszystko jest w porządku. Dostałam zwolnienie do 18 lutego i chyba tak będzie mi je wypisywać na każdej wizycie. Potem zadzwoniłam do pracy powiedzieć, ze raczej nie wróce juz do pracy niech szukają zastępstwa. Oczywiście szefowa wkurzyła się i zażądała żebym przyniosła zaświadczenie od lekarza, że na pewno do porodu nie wrócę. Z tego co ja wiem chyba nie może tego ode mnie żądać.Nie wiem tez czy lekarze mogliby wypisać taki dokument. Powiedziałam, że poza zwolnieniem nic innego nie dostanę bo żaden lekarz nie przewidzi przyszłości i nie wypisze mi czegoś takiego. Stwierdziła, że nie ma czasu ze mną rozmawiać i zadzwoni wieczorem. Do tej pory sie nie odezwała. Napisałam tylko email do kadrowej, że wyślę zwolnienie pocztą i żeby łaskawie odesłała mi moje rmua bo nie moge pokazac lekarzowi, że mam ubezpieczenie. Myślicie, że coś odpisała? Czekam jeszcze na swoja wypłatę. Doszłam do wniosku, ze będę im wysyłać zwolnienia poczta co 2 tygodnie skoro nie racza się ze mną skontaktować. Nie mam tez zamiaru przynosić im jakiś zaświadczeń, że nie wrócę do porodu. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: piątek 05.02.10, 17:01 Gosia, dobrze, że tak do tego podchodzisz- olej ich cienkim siurkiem Ja dziś nie wytrzymałam tego bezruchu małej ( wiem wiem, panikuję, może niepotrzebnie) i zadzwoniłam do gina. Powiedział, że mam jechać na izbę przyjęć, to przynajmniej będę spokojniejsza, jak mam wątpliwości to lepiej sprawdzic. Byłam- położna dość długo nie mogła znaleźć tętna, uwierzcie- te 2 minuty może to był koszmar. ale w końcu znalazła- szybkie i mocne- aż się pobeczałam, bo słyszałam pierwszy raz. Tak więc jest wszystko ok, tylko młoda ma dziś senny dzień. Uffffff... Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana piątkowy wieczór 05.02.10, 20:28 Patie ja zawsze miałam czujny nos ale po ciąży tez mi się jeszcze wyostrzył przykro mi że Twoja relacja z Mamą nie jest najlepsza wiem co to znaczy choć działo się to wiele lat temu…do dziś na pewne tematy nie rozmawiamy bo kompromisu nie będzie. Nie obwiniaj siebie za to że masz gorszy czas każdy go ma ciąża robi swoje i samotne dni też a synek jak się ponudzi będzie miał większą wyobraźnię wiec nie ma tego złego … Gosia widzisz a ty miałaś jakieś wątpliwości żeby iść na zwolnienie…. Zapomniał wół jak…. Ciekawe czy ona ma dzieci zołza olej ich właśnie tak jak mówi basek Jedynybasek to jedyny sposób żeby uspokoić przyszłą mamę to sprawdzić czy wszystko ok. fajnie że wszystko dobrze cudowne bicie takiego małego serduszka ...u mnie dziś słonecznie pozytywnie zmykam zaraz M wraca z pracy miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 05.02.10, 13:59 Hej! Madzia miała bal księżniczek, więc wszystkie dziewczynki miały być przebrane za księżniczki. Nelusia zaczęła tej nocy kasłać, więc wysłałam M z nią do lekarza. Ona wielce oburzona, że jak dziecko gorączkowało to nie przyjechaliśmy, bo ją na coś...narażamy. Ponoć ma zapalenie oskrzeli, w co nie wierzę. Wogóle psioczyła ta lekarka, a M powiedział jej, że co lekarz to inne zalecenia. Nigdy żaden lekarz nie zaradził na gorączkę moim dzieciom. Pisali tylko syropy nawet jak miały 40 stopni. Więc po co mam jechać ze słabym dzieckiem po syrop, który mam w domu?? Dobra zmykam bo mi autobus do domu ucieknie! Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 05.02.10, 20:09 huczusia, dzięki za radę, przy nast. wizycie spytam ginekologa, teraz jest 19 tydzień, więc na niektóre nie jest za późno patite, ja CIĘ DOSKONALE ROZUMIEM....u mnie w rodzinie też jest depresja, ja sama jestem depresantką muszę ci przyznać. w wakacje, miałam ciężkie dramatyczne przeżycia, podejrzewali u mnie najpierw bezpłodność, seria badań, to minęło, nie zdążyłam się otrząsnąć, to guz...chiurg, jeden zabieg, drugi guz i podejrzenie raka...wiesz co się ze mną działo jak czekałam na wyniki, plus jeszcze choroba mamy, był w moim życiu taki moment, kiedy tak chlałam, że prawie w ogóle nie trzeźwiałam...do życia nadawałam się tylko w straży, a tak to cały czas na bani...zaowocowało to depresją, przyszły wyniki z histopatologii, dobre były, więc ja poszłam do lekarza i zaczęłam si e leczyć, z tych wszystkich dołów....były dni kiedy jechałam na uspokajakach i kopałam w ścianę z wściekłości...potem postanowiłam sie postarać o dziecko, najpierw wzięłam się za siebie, natychmiast przestałam pić, powróciłam do dbania o zdrowie, przyjmowałam antydepresanty i do dziś korzystam z psychologa teraz już zapobiegawczo, na początku ciąży przyjmowałam jeszcze niestety te leki, choć w małych dawkach, lekarz bał mi się je odstawić, bo bał się że mój stan sie pogorszy...jakiś czas temu mi je odstawił dziecko jest zdrowiem a po depresji nie ma ani śladu, ciąża która mi trafiła się w 1 cyklu starać podziałała na mnie bardzo lęcząco, prawie nie miewam dołów, bardzo cieszę sie z tej ciąży bo traktuję ja jak nagrodę za to że tyle wycierpiałam i mam to poczucie że mam dla kogo się starać i mam dla kogo żyć jest mi bardzo przykro że ty miewasz takie doły i wylewasz łzy, jedyne co ci mogę doradzić, to postaraj się jakoś naprawić kontakty z mamą, jak w rodzinie nie ma konfliktów to jest znacznie lepiej żyć, ja cały czas sie staram, choć bywa niekiedy ciężko, niekiedy poprawiają humor drobnbostki, kup coś dla dziecka, jakiś drobiazg, weź sobie ciepłą kąpiel jeśli możesz, chwile bliskości z mężem też pomagają...wiesz moze czasem masz uczucie że nie dajesz rady i jesteś beznadziejna, ale pociesz sie tym że masz męża, który chce tego dziecka, kocha was i dba o was, ja pocieszam się tym, że inni mają gorzej, zę są samotne matki, alnbo że facet nie zdaje egzaminu, czasem takie drobnostki poprawią humor i łez jest mniej, 3mam kciuki za ciebie basek cieszę sie ze jest ok, czasem ja też tak mam że dzidzia się jakis czas nie rusza, ale to jesz przejściowe, gdyby takie coś zdarzyło się po 28 tyg, to wtedy jest powód do niepokoju..czasem możesz ją pobudzić, npaij się ciepłego mleka i połóż sie bez ruchu, jak chodzisz, robisz coś w domu to wtedy dziecko zasypia kołydame twoją aktywnością aleksa lekarz nie zawsze uprzejmy mam nadzieję że z Nelusią ok, dużo zdrówka dla obu dziewczynek goska, przykro mi że tak cię denerwują w tej pracy...może rzeczywiście zmiana pracy była by dobra...mam nadzieję że wszystko ok nooo a u mnie spoko...w niedzielę do szkoły, samopoczucie niezłe, staram sie jakoś układać relacje z mamą i z tatą i widzę że dziś było nieźle oby tak dalej, w nocy poczułam pierwsze takie silniejsze kopniaki, dotychczas to było takie delikatne dotykanie, z mdłościami bez zmian niestety, ale dziś miałam bardzo udany dzień, gości i było bardzo przyjemnie, kupiłam Małemu parę drobiazgów...mam przeczucie, że będzie dziewczynka, ale nie wiem czemu podświadomie wybrałam chłopskie ciuszki byłam też u internisty do kontroli...ale chamstwo jest u tego lekarza....jak to u was jest z tymi przywilejami dla ciężarnych?? bo ja dziś rano już nie miałam siły czekać, kiedy drzwi się otwarły postanowiłam wejść, ogłosiłam że jestem w ciąży, ale jeden..uwaga....dziadek....się wepchał i tak, musiałam być chamska choć nie chciałam, ale bardzo mnie przycisło z tym czekaniem...lekarz widząc mnie wyprosił za drzwi przeklinającego pod nosem dziadka...niby osoby starsze....ale wcale nie takie miłe, a narzekają na młodzież, a potrafią być gorsi...czy wam też się zdarzyła w ciąży walka o swoje prawa?? ja staram sie tego nie wykorzystywać...nie raz stałam w autobusie, no ale jak człowiek naprawdę źle się czuje to musi... dużo zdrówka wszystkim... Odpowiedz Link Zgłoś
patite ognista 05.02.10, 21:30 współczuje Ci tych przejść, fajnie że możesz o tym pisać. Znam wiele osób z problemami depresji i uzależnień, którym dziecko odmieniło życie. Pozytywne to jest bardzo. Mój problem jest taki, że powinnam być szczęśliwa (teoretycznie nieczego mi do szczęścia nie brakuje) a nie jestem i dlatego źle się z tym czuje. Czuje się winna wobec męża, który naprawdę jest wspaniały, wobec mojego starszaka że przebywanie z nim mnie męczy... przebywanie ze sobą mnie męczy... Jedyne co mi poprawia nastrój to zatopienie się po uszy w pracę. A teraz w ciąży mam jej coraz mniej. Z moją mamą jest ciężko, bo ona sama choruje na depresję i szuka we mnie oparcia, którego już dzisiaj nie jestem w stanie jej dać. Wzbudza we mnie poczucie winy (być może nie celowo), że jej się w życiu nie poukładało tak jak chciała. Przez pewien czas była daleko, dosłownie i w przenośni, żyła swoim szczęściem i wtedy mnie nie potrzebowała. Ja wiem, że ona chce dla mnie dobrze, ale nie potrafi zrozumieć że jestem inna niż jej wyobrażenie o mnie. Dłuższy temat. nie chce was zanudzać, gdzieś tam w środku czuję, że powinnam się leczyć, że to juz ten czas ale mnie to przeraża. Za dużo przeszłam w tym temacie z matką (szpitale, antydepresanty). Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 patite 06.02.10, 12:06 Jak czujesz, że coś niedobrego się dzieje to trzeba działać, nie czekać. Jak sama nie jesteś w stanie to poproś męża, żeby poszukał dla ciebie pomocy. Może wystarczy dobry psycholog. Nie ma na co czekać. Ognista te doświadczenia z pewnością cię wzmocniły. A ja czuję, że ten antybiotyk, który przepisała ta lekarka Nelusi niepotrzebnie jej dałam. Magda zaczęła od wczoraj od rana wykichiwać hektolitry żółtego kataru i przez tę wydzielinę kaszle, a dziś lekarz z ambulatorium ją zbadał i powiedział, że antybiotyk nie jest potrzebny. A Nelusia jest w 3x lepszym stanie od Madzi. Zła jestem, że dałam Nelusi jednak te leki! To zawsze odbija się u moich dzieci na stanie przewodu pokarmowegi ile bym nie dawała im probiotyków. A u tej mojej Magdalenki to cóż? Chyba wychodzą skutki pierwszego roku w przedszkolu. Na szczęście nie jest to dla mnie bardzo uciążliwe, choć trochęmęczące i flustrujące. Wogóle zaczęłam się dowiadywać jak mają zamiar rozwiązać w przedszkolu sprawy organizacji grup dla rocznika Madzi, bo ona już musi iść do szkoły w wieku 6 lat. Okazuje się, że mogę ją na przyszły rok dać do pięciolatków zamiast do czterolatków- u nas w przedszkolu trzy i czterolatki są w jednej grupie, a pięciolatki już mają inny program nauczania, rysują szlaczki przygotowując się do pisania, wyjeżdżają na wycieczki itd. Gdybym zostawiła ją w jej grupie wiekowej to prosto z grupy maluchów trafiłaby do zerówki! Och te mądre i przemyślane reformy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: ognista do patite 06.02.10, 12:11 mam ten sam problem z matką, ma depresję. nie wspomniałam ci, że oprócz tego wszystkiego co zdarzyło się latem, próbowała ona popełnić samobójstwo. prawie się jej to udało. odratowali, przycgodziłam do szpitala, ale potem dowiedziałam się że ona PRÓBOWAŁA JE POPEŁNIĆ PRZEZE MNIE....bo ja mam ciężki charatker, pyskuję, kłócę się i ona nie może ze mną wytrzymać pod jednym dachem, wyobrażasz sobie co wtedy czułam jak tego słuchałam?? fakt, nie jestem ideałem. należę raczej do twardzielek, wyszczekanych, przebojowych, pewnych siebie, nie dam sobie w kaszę dmuchać, jak mi się coś nie podoba, to nie pochwalę, nie ściemnię i szczerość aż co bólu bywa niekiedy moją wadą. ale to, że czasem musiałam się obronić, że czasem skrytykowałam, jak coś było źle, że czasem faktmoja wina czepiałam się. nikt z nas nie jest ideałem. mamy wady i zalety. to też przyczyniło się do mojego załamania i prawie zguby. wyszła ze szpitala było ok, układałam sobie jakośc z nią, bywało nieźle, ale w święta jej się pogorszyło....wyzywała mnie od podłych żmij, że jestem wredna, że urodziła potwora, potem wezwali lekarza by dał jej zastrzyk, dzwoniła do obcych ludzi (spoza rodziny, że ma wredną i podłą córkę, która ją wykańcza i nie daje jej żyć) doprowadziła mnie do takiego stanu, że wylądowałam w szpitalu na 3 dni, potem ona sama trafiła do szpitala, niedawno wyszła ale nie jest ok. jest zobojętniała, mam wrażenie, że nie ma dla mnie serca ani nic do mnie nie czuję, czuję po prostu brak miłości matki. ma ona własne życie tak jak twoja. mam dobre chęci by nasze stosunki były lepsze, ale nie chcę też jej się narzucać, miłość polega moim zdaniem na tolerancji wad drugiej osoby też jeżeli chodzi o mnie to ja bym doradziła ci choć psychologa, ja sama z niego korzystam, bo nigdy nic nie wiadomo, może jakbyś pogadała z kimś obcym, kompetetnym, obiektywnym, pomógłby ci spojrzeć na to wszystko inaczej. wiesz jak to jes z tą ciążą, nie dla każdej jest radością...jedne mają problem że tyją inne mają problem, że nie kochają, nie wpadły i nie chcą i jeszcze inne rozmaite problemy, ty masz poczucie winy, a ja z własnego doświadczenia wiem, że ciężko z nim żyć. jeśli myślisz o leczeniu, to pogadaj o tym z psychologiem, on ci doradzi, powie co i jak, powie jak sobie ułożyć stosunki z rodziną. jeśli leczenie będzie jednak konieczne, to wierz mi można brać leki w ciąży i nic się maluchowi nie stanie, tylko odpowiednie i w odpowiednich dawkach, zresztą bardzo duży wpływ na zdrowie dziecka ma stan psychiczny matki z drugiej strony nasze mamy są chore, i niektóre rzeczy robią w chorobie same o tym nie wiedząc, staraj się o tym pamiętać, ja wiem że mama mnie kocha i dobrze mi zyczy, i chce żebym z nią mieszkała, bo i tak nie mam gdzie sie wyprowadzić, tylko sama nie daje rady z własną chorobą, staram sie to rozumieć i akceptować, przecież zanim zachorowały było inaczej, nosiły nas 9 miesięcy, pielęgnowały, a jak lata lecą, a ktoś ma słabszą psychikę to można się zmęczyć życiem, wszystkim. ciąża jest pięknym stanem, ale ma też swoje minusy, nie zawsze się tryska pełnią szczęścia i humorem. życzę ci by wszystko sie poukładało. obie mamy oparcie w dobrych mężach Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: ognista do patite 06.02.10, 21:19 dziewczyny naprawdę Wam współczuję sytuacji z mamuskami. Ja mogę tylko poradzić psychologa - jeszcze nie byłam , chociaż czasem miałam potrzebę ale się nie odważyłam. Ale mam zaufanie, i gdyby mnie naprawdę mocno przycisnęło to pewnie bym się wybrała. Depresja to straszna choroba, i nie ma co się zastanawiać. zawsze można spróbować. To wyjdzie na zdrowie i Wam i waszym rodzinom. Samemu nie ze wszystkim można sobie poradzić, czasem trzeba przepracować niektóre problemy. To tyle moich "mędrych " rad, chciałabym, żeby było u Was dobrze. Mi jak cos leży na sercu to piszę tutaj Bo nie zawsze chcę domostwo zamęczać . Młoda dziś już chyba w lepszym humorze, śmigała przedtem, ale planujemy kupić detektor tętna płodu, żeby w takich sytuacjach jak ta wczoraj móc się uspokoić. Chciałabym tego używac sporadycznie, bo to też ultradźwięki, więc to taki zakup nie dla fanaberii i przyjemności, tylko coby nie osiwieć Miłego wieczorku życzę wam Kobietki . Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: ognista do patite 07.02.10, 14:07 heh a ja już oglądałam łóżeczka i wózki i upatrzyłam sobie takie w miarę w rozsądnej cenie i....w ognistych kolorach tata chce mnie wspomóc finansowo przy zakupie ich, no i bardzo doceniam to biorąc pod uwagę nasze ostatnio nieciekawe układy w rodzinie... Mały jest już silniejszy, teraz jego ruchy bardziej przypominają takie lekkie kopniaki, niż "smyranie" i wyraźnie sobie upodobał mój biedny kręgosłup patite daj znać, jak tam z mamą no i z twoim nastrojem, wszystkim pozostałym mamom i ich dzieciom dużo zdrówka a u mnie w klasie epidemia ciążowa normalnie kolejna koleżanka w ciąży i jest nas już 3 a do tego wszystkie 3 siedzimy blisko i stanowimy najbardziej hałaśliwą grupę w klasie bi zamiast uważać wymieniamy się radami i dolegliwościami ciążowymi;P Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Poniedziałek 08.02.10, 09:33 Witajcie Trochę to trwało zanim przeczytałam wszystkie wpisy Jak tak dalej bedziecie szaleć to zaraz pyknie kolejne 2500 postów i kolejna część staraczek... Ale już długo jesteśmy razem Fajnie NORWEGIANA GRATULACJE kochaniutka ale super, cieszę się ogomnie, że wam się tak szybko udało szkoda, że jesteście tak daleko... chyba trzeba pomysleć o otwarciu stoczni w D. i sprowadzić was do siebie Czy już się komuś pochwaliłaś??? Bo rozmawiałam z Martusią i nic mi nie wspominała A swoją drogą to mogłaś napisać smsa to bym szybciej zajrzała na forum Ucałuj swojego dzielnego i kochanego mężusia oraz Pyśkę Jejkuś przepraszam dziewczynki, ale tak mnie wiadomość o ciąży norwegiany ucieszyła, że teraz za bardzo nie pamiętam co pisałyście Co do różnicy wieku, to u mnie jest dokładnie 27 miesięcy i bardzo sobie tą różnicę chwalę. U mojej siostry jest 19 miesięcy i wiem jak bardzo się męczyła, zaróno w czasie ciązy, jak i póżniej, dopiero teraz ma trochę oddechu. A tak naprawdę to mała jest różnica pomiędzy zabawą jej dzieci a moimi. zresztą widzę ze tak do trzech lat to jest idealna róznica, razem z siostrą mamy razem czworo dzieci w wieku 1-4 latka, i teraz jak ta czwórka zaczyna szaleć... Moja ola drepcze za nimi jak cień, a starsze mają radochę jak ta je naśladuje ( niekoniecznie ładne rzeczy jak np pokazywanie języka ) ale jednocześnie widzę ze będą miały dobry kontakt, nawet przez fakt ze się prawie razem wychowują, zresztą będzie jeden rok, gdzie cała czwórka bedzie u mnie w przedszkolu, to dopiero bedzie banda Dobra muszę zmykać bo obowiązki wzywają Pozdrawiam was wszystkie serdecznie i postaram się częściej wpadać Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Poniedziałek 08.02.10, 15:16 Renata , fajnie, że znalazłaś trochę czasu, żeby się odezwać Szkooooda, że nie robisz już listy Ufff dziewczyny nabiegałam się dzisiaj niesamowicie, zaraz muszę lecieć nakarmić bobasa Zaliczyłam bank, pzu, zus i zakupy , ale wszystko miło i sympatycznie A no i oddałam telefon do serwisu, bo widać te wszystkie "dotykowce" nie są zwolennikami temperatur poniżej zera i im odbija. Buźka dla Was dziewczyneczki, trzymajcie się zdrowo. Ja niby czuję się w porządku, ale już dziś miałam drugą nie do końca przespaną nockę, takie drapanie w gardle powodujące suchy wkurzający kaszel. Za nic na świecie nie da się zasnąć. Dobra , uciekam, nie nudzę Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Poniedziałek 08.02.10, 17:44 Witam poniedzialkowo.....zaczne od odpowiedzi: Huczusiu, tutaj tez nie stawia sie ocen z prawdziwego zdarzenia, tylko opisowe, ktore nic nie znacza, bo i tak polowa rodzicow nie potrafi czytac po angielskuJak sa testy to sie najczesciej wyniki podaje w procentach czy punktach, nie ma czegos takiego jak typowa klasowka czy "pytanko na ocene". Dlatego tak sobie uczniowie olewaja. Z reszta nie przejumja sie, bo nikt nie moze zostac w tej samej klasie kolejny rok. Przechodza bez wzgledu na to czy ucza sie czy nie. Zdarza sie, ze jak sa egzaminy (bo dosc duzo maja tutaj panstwowych egzaminow) to uczen podchodzi do mnie przy wejsciu i sie pyta "co to za egzamin?". Wydaje mi sie, ze to nauczyciele bardziej sie denerwuja egzaminami, bo jak wyniki sa za niskie to oni po dupie dostaja. Malo tego, uczniowie przychodza do szkoly jakby tylko goscmi byli: bez zeszytow (bo szkola kupuje), bez podrecznikow (bo szkola zapewnia), bez dlugopiso czy olowkow (ba nauczyciel pozyczy). Sa zupelnie nie przystosowani, jakbys szymansa do szkoly przyprowadzila Ktos sie pytal o wiek dzieciakow, z ktorymi pracuje: miedzy 11 a 16. A nauczyciel od zastepstw to tez takie dziwadlo tutejsze, bo to dosc duza szkola i caly czas kogos nie ma, czesto sie zdarza, ze kilkunastu nauczycieli jest nieobecnych, a lekcje odbyc sie musza. Cala szkola ma lekcje od rana do godz 15:15 (nie liczac przerwy na lunch), wszyscy o tym samym czasie zaczynaja i koncza lekcje (nie taka jak to bylo w Polsce). Troche inaczej, ale niektore innosci sa dobre Podoba mi sie, ze maja tutaj tak duzo pomocy naukowych, duzo nowoczesnego sprzetu, dobre zaplecze jesli chodzi o wf, fizyke, chemia czy nawet zpt (jak prawdziwe warsztaty). Sale do zajec teatralnych bardziej przypominaja prawdziwy teatr niz sale lekcyjne. Na prawde maja tu duzo, ale nie doceniaja tego. Nauczycielom tez pod tym wzgledem jest latwiej, bo w kazdej klasie komputer, do domu dostaja laptopy, nie ma tradycyjnych tablic tylko elektroniczne interaktywne. Jest bomba jesli chodzi o wyposarzenie No i szkolenia. Wlasnie z piatku na sobote bylismy na koferencji dla nauczycieli w Hiltonie, w Docklands (to taka "lepsza" dzielnica Londynu). Bylo fantastycznie, czlowiek sie zrelaksowal i jednoczesnie pdzielil z innymi swoimi doswiadczeniami. To mi sie tu podoba - laduja kupe kasy w edukacje. Tylko nie wszyscy potrafia to wykorzystac niestety, ale to juz traci polityka, dlatego przestane W sobote, po tej konferencji poszlismy z P pozwiedzac troche, bylismy w Tower of London, hyhy, trza bylo odswiezyc turystyczne atrakcje i zahaczylismy o targi mieszkaniowe, wiec wrocilismy naladowani wrazeniami i bogatsi o informacje. Kto wie, moze niedlugo wezmiemy jakis kredycik Gosiu, podwyzszone cisnienie u lekarza to norma, twoja lekarka ma racje - to sie nawet chyba nazywa "syndrom bialego fartuch" czy cos takiego Patite, na prawde to straszne przez co przechodzisz. Moj byly chlopak chorowal na depresje i wiem jakie to moze byc ciezkie. Ognista ma racje - nie boj sie poszukac pomocy u specjalisty i wiedz, ze wspierajacy, kochajacy maz to bardzo wiele. Renatko, wpadaj czesciej, rozjasniasz to forum swoim optymizmem! Ja niestety nie mam dobrych wiesci, bo tak jak sie spodziewalam - malpiszon nie zawiedzie, bo juz zaczelam plamic, pewnie jutro ruszy z cala swoja moca.....No, ale nie ludzilam sie, wiec tak bardzo nie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana wieczorowo poniedziałkowo 08.02.10, 22:59 witam witam najpierw do ognistej i patite przykro mi że musicie przez to przechodzić .... iga77 może to nie@ ... czekam na wyniki rozmowy mówiłaś ze masz koło 14go renatar-d ja wiem że nie ma rzeczy niemożliwych dla Ciebie więc czekam na tę stocznię .... byłam dziś u lekarza mocz i krew do badania zmierzone ciśnienie założylimi kartę ciąży pogadałam z panią dr na szczęście mam tu polkę więc łatwiej mi o wszystko zapytać tak jak się podziewałam ciążę prowadzi lekarz rodzinny na zmianę z położną a raczej położna bo lekarz w razie jakiś problemów usg robią raz głównie po to żeby zobaczyć czy ciąża pojedyńcza i jaki przewidywany termin porodu gdzieś koło 20tyg ginekologicznie nie badają wcale dopiero 6 tyg po porodzie kontrola więc chodzi się pogadać z położną i zanieść siusiu do badania różni się to wszystko od naszych polskich standardów ale jakoś mnie to nie przeraża narazie mam poczucie że jak trza będzie potrafię wywalczyć swoje poprosiłam już o usg we wczesnej ciąży no i ma mnie pan doktor zaprosić acha jeszcze jakociekawostkę wam powiem że tu ginekolog jest aż 1 i jest on jednocześnie weterynarzem pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: wieczorowo poniedziałkowo 09.02.10, 12:06 cześć dziewczyny coś cisza zaległa u nas ostatnio odzywajcie się co tam słychać. U mnie jutro stresujący dzień- połówkowe. Boję się, żeby wszystko było dobrze , a pozatym mam jeszcze nadzieję że tym razem nikt mi nie będzie marudził, że rejestracja nie taka czy coś ( przy rejestrowaniu nie podawałam , że to ma być połówkowe i boję się, że będzie marudzenie , że 15 minut czyli tyle ile trwa normalne badanie to za mało. Ale chyba raczej nie muszę dookoła trąbić jakie badanie będę miała za miesiąc?! )w każdym razie mam nadzieję, że będzie wszystko w porządku. wiecie co? mam dylemat lekarz powiedział nam, że będzie córa ostatnio. No i wierzę mu oczywiście, chociaż pewna będę jak się dziewczę urodzi. A brat mojego M. mówi, że będzie chłopak i co najlepsze- jego znajomi też niedawno oczekiwali chyba dziewczynki o ile dobrze kojarzę. Tak powiedział im lekarz. On z kolei twierdził, że będzie chłopak. I w chyba 7 (!) miesiącu ciąży rzeczywiście okazało się, że lekarz się pomylił Hehe no jestem ciekawa jak to wszystko wyjdzie I tak na razie nic nie kupujemy, bo M. twierdzi , że jest za wcześnie dla mnie wcale nie jest za wcześnie, ale nie będę się sprzeczać . A niech mu tam będzie Norwegiana- z tym ginekologiem Twoim to jakaś masakra uważaj żeby na poród nie kazał Ci jechać do lecznicy jakiejś Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: wieczorowo poniedziałkowo 09.02.10, 12:17 a u mnie ok...no prawie ok...Mały coś ma lenia i nie za bardzo chce sie ruszać...rusza sie znacznie mniej albo wcale;/ jak to będzie dłużej trwało to pójdę do ginekologa...a poza tym ok heh w nocy miałam małe trzęsienie ziemi...ale nie bynajmniej od szaleństw z mężem...tylko wstrząsy spowodowane kopalnią...ale jak mnie to obudziło to byłam tak zdezorientowana, ak szklanki dzwonili i łóżko mi sie trzęsło...że pomyślałam se o końcu świata pzdr wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: wieczorowo poniedziałkowo 09.02.10, 13:01 Ognista, ja ostatnio byłam na izbie przyjęć i okazało się, że jest wszystko ok. Ale dla pewności możesz się wybrać. Ja na takie wypadki już sobie zamówiłam detektor tętna. Oczywiście nie można tylko tym się podpierać bo to nie jest urządzenie diagnostyczne, ale myślę, że dla spokoju jeśli kaska pozwala, można sobie pozwolić (ok. 150 zł) Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 wtorek 09.02.10, 13:39 Witam kobietki! Basek ja w ciąży z dziewczynami po około 20 tc jak tylko miałam USG to za każdym razem pytałam o płeć, a tych USG trochę miałam ze względu na zagrożenie porodem przedwczesnym. A jak rodziłam Madzię to leżała ze mną na sali porodowej a potem poporodowej kobieta, która miała kinder suprise : miała mieć dziewczynka, a wyszedł chłopiec (to była wielkanoc, więc jajeczka jak najbardziej były na miejscu ) Jak lekarze stwierdzają płeć już około 13tc to ja byłabym ostrożna, bo na początku narządy płciowe takich maluszków są takie same, a potem bardzo podobne...ale jak teraz lekarz potwierdzi ci, że dziewczę to śmiało kupuj rzeczy dla dziewuszki. Ognista nie zazdroszczę trzęsienia szklanek Iga przynajmniej coś robisz w oczekiwaniu na in vitro. Ja się właśnie nie mogłam dogadać z nowym programem do księgowości w pracy, więc zostawiam dalszą z nim zabawę na jutro. Dziś weźmiemy dzieci do lekarza do kontroli. Matko, jak one kaszlą! co prawda ta noc była spokojniejsza od poprzedniej. ach, pisać mi się o tych choróbskach nie chce... AAA! Dziś zarobiłam pierwszą kasę. Do wypłaty w prawdzie daleko ale zrobiłam rozliczenie VAT klientowi i mam teraz chociaż na bilety autobusowe Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: wtorek 09.02.10, 15:53 no i poszłam do tego gina, bo wolałam rozwiać wątpliwości niż chodzić i się denerwować. z Małym wszytko ok, posłuchałam tego serduszka i od razu jak je usłyszałam to się uspokoiłam ale niestety przyplątała mi się inna ciążowa przypadłość....hemoroidy;/ nie mam zaparć, dużo się ruszam gimnastyka ciążowa i ćw.Kegla są.....ale zrobiły mi się od bardzo częstych wizyt w wc...taka wstydliwa i kłopotliwa przypadłość;/ poszłam dziś do sklepu i kupiłam kilka rzeczy dla Małego. kupiłam pieluchy tetrowe, śpioszki, kaftanik,kocyk i kilka innych drobiazgów...dostałam jeszcze gratis takie malutkie skarpeteczki strasznie chciałam mu coś kupić, a poza tym już zaczynam tak powoli stopniowo kompletować wyprawkę, bo to lepiej finansowo niż wszystko naraz. nie znam jeszcze płci, więc wybierałam kolory uniwersalne. to tak poprawia humor jaki się kupi choć kilka drobiazgów, chyba każda z was w ciąży tak ma iga cieszę się, że tak dobrze idzie ci w tej szkole praca z młodzieżą aleksa dużo zdrowia dla dzieci i gratuluję zarobienia pierwszej kasy dużo zdrowia dla wszystkich pozostałych Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: wtorek 09.02.10, 19:20 ja dziś tylko parę słów zapisałam się do położnej czyli tam gdzie będę chodzic całą ciążę termin mam na 2 marca zobaczymy co mi tam ciekawego powiedzą ... a tak ogólnie to zaczynam żyć po 16 wcześniej jak zjem to źle i jak nie zjem też źle coś czuję że będzie niezła jazda pierwszym razem też miałam mdłości ale koło 23 a teraz... i jeszcze żeby można było oddać i po sprawie ....brrrrrrr dziewczyny te które mają dwójkę maluchów jak bardzo się wasza 2 ciąża różniła od 1 ??? Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 srodek 10.02.10, 09:21 Hej,witam srodkowo-tygodniowo! Norwegiana jak czytam o twoich doswiadczeniach to w powiem ci ze w Norwegii jest baaaardzo podobnie jak tu (pod wzgledem prowadzenia ciazy). Najwyrazniej to dziala Mysle, ze dobre jest to, ze ciezarna zajmuje sie polozna bo to waska specjalizacja a jak specjalizacja jest waska to specjalisci sa lepsi. Ginekolog moze nie byc za dobry w tych sprawach, bo musi sie znac na wielu innych rzeczach. Taka moja chlopska logika Wiesz, ja nawet przy calym procesie inseminacji lekarke widzialam raz,a i tak okazala sie bezuzytczna, bo pielegniarka mnie "obsluzyla". Wszystkie usg czy badania typu cytologia robia tutaj pielegniarki. No i w pewnym sensie to jest logiczne, bo lekarz wtedy zajmuje sie powazniejszymi sprawami i decyzjami. Mdlosci napewno zycia nie ulatwiaja, sprobuj znalezc jakis sposob na nie, typu imbir, czy czeste przegryzanie np krakersow czy rodzynek itp., niektorym kobietom pomaga cola. Z reszta pewnie wiesz co na ciebie dziala. Co ro roznic miedzy 1 a druga ciaza to niestety doswiadczenia nie mam, ale moge przytopczyc przyklad mojej szwagierki ktora byla w ciazy 10 lat temu i dwa lata temu. Pierwsza ciaze wspomina strasznie: przytyla 30kg byla opuchnieta, nie mogla sie ruszac wygladala i czula sie okropnie. w 2 ciazy przytyla 12 kilo, czula sie i wygladala super i porod tez byl duzo lzejszy. Ognista, super, ze wszystko ok i dobrze ze poszlas i sie uspokoilas Aleksa, niech te twoje baby w koncu sie wykuruja! Ilez mozna?! Basiek, trzymam kciuki za polowkowe! napisz koniecznie jak juz wrocisz. U mnie tez dzis stresujaco, bo ide na te rozmowe... lekcje przygotowalam ale nie ma nic gorszego jak lekcja z dzieciakami, ktorych nie znasz i nie wiesz czego sie po nich spodziewac. Nie cierpie tych pokazowych lekcji! to taka sztuczna sytuacja. Rozmowa sie nie przejmue, bo dorosli sa przewidywalni Co do mojej @ to sie jakos nie chce rozkrecic na dobre. Od niedzieli plamie, ale okresem to trudno nazwac - tak raczej skapo i brazowo (sorki za opisy). Podejrzewam, ze to moze przez te lekarstwa? Czy ty Goska mialas podobnie moze? Och, rozregulowali mnie jeszcze bardziej tymi hormonami...Znajac moje szczescie to lunie ze mnie przed samym wyjsciem na rozmowe Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: srodek 10.02.10, 11:04 Norwegiana ! Ginekolog i weterynarz w jednej osobie No rewelacja Ale chyba Iga ma rację skoro tam jest tak przyjęte, że wszystko robią położne i pielęgniarki i nikt przez lata tego nie zmienił, to znaczy, ze taki system funkcjonuje dobrze. Co do odczuć w drugiej ciąży to u mnie było bardzo podobnie jak w pierwszej, trochę mniej przytyła, ale też się tak nie objadałam jak poprzednio i dużo się ruszałam (zwłaszcza w wakacje - nawet udało mi się wejść na Trzy Korony) poza tym że i w jednej i w drugiej ciąży musiałam leżeć na początki, to później ciąże były właściwie bezproblemowa i gdyby nie rosnący brzuszek (raczej brzuchol) to trudno byłoby mi uwierzyć, ze jestem w ciąży. Iga ! Trzymam kciuki, ze by się @ nie rozkręciła i trzymam kciuki za rozmowę kiedy to dokładnie ? Ognista , czy Ty mieszkasz w Polkowicach ? Bo wspominałaś, ze obudziło Cię trzęsienie ziemi, a media krzyczały, ze w Polkowicach wczoraj w kopalni było tąpnięcie. Aleksa trzymam kciuki mocno, za Twoje córeczki, kurcze strasznie te choroby je lubią. Basiu ! Daj znać jak tam połówkowe USG. Co do pomyłek w sprawie płci dziecka, to zdarzają się takowe. Mo kolega pomimo tego, ze na wszystkich USG wychodziło im, ze będą mieli córeczkę, upierał się, ze będzie synek. Nawet kilka razy się z żoną o to pokłócili. Żona pojechała do porodu zrobili jej USG sprawdzające ułożenie dziecka i co ??? niespodzianka - Facecik Patite ! Depresja to straszna choroba. bardzo często lekceważona niestety. Myślę, ze warto udać się do psychologa, chociażby po to, żeby pomógł Ci poukładać sobie pewne rzeczy. Gosiu ! Co u Ciebie ? U mnie rodzinkę dorwał wirus żołądkowy. Ala padła w piątek, Lenka i mój M. w sobotę. W niedzielę moja mama robiła obiad rodzinny, my oczywiście nie poszliśmy, bo nie chcieliśmy pozarażać gości. Ale na nic się to zdało, bo mamę już brało i po imprezie pochorowały się 3 ciocie oraz moje 2 siostrzenice A wczoraj dołączył do tego zacnego grona mój tata Tylko ja się uchowałam oraz moja siostra ze szwagrem - jak jakieś cyborgi Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: srodek 10.02.10, 11:45 Ognista super,że się uspokoiłaś! Ale z własnego doświadczenia poradzę ci, żebyś nie kupowała kaftaników tylko body rozpinane na całej długości z przodu- kaftaniki się podwijają, przesuwają itp, a body zostaje na miejscu i, wierz mi, przy kikucie pępowiny wcale nie przeszkadzają. Norwegiana ja na twoim miejscu też wolałabym żeby zajmowała się mną położna zamiast ginekologa-weterynarza Co do różnic pomiędzy ciążami to nie wiesz jak będzie u ciebie. Czasem jest tak samo czasem podobnie, czasem zupełnie inaczej. Ja poleciałam wczoraj zająć kolejkę w poradni prosto z pracy, a tam już była całkiem spora ta kolejka, bo i lekarka dobra miała przyjmować. U Nelusi jakaś zwykła infekcja, zapewne wirusowa bo dostała isoprinosine, a Madzia zapalenie oskrzeli. Ma teraz dłużej posiedzieć w domu, bo brak gorączki oznacza, że organizm się nie broni. Więc jak wyzdrowieje to jeszcze będzie musiała posiedzieć w domciu, żeby tę odporność odbudować. No cóż, na razie ma z kim to niech siedzi. To co zaoszczędziliśmy w tym miesiącu na przedszkolu wydaliśmy na leki. A na koniec dodam, że w badaniach wyszły moim dziewczynom jednakowe niedobory odpornościowe, więc powinny chorować podobnie. Tylko jest jedna zasadnicza różnica- Nelusia jest cały czas karmiona piersią i widzę dzięki tym badaniom, że to daje jej ochronę. Co innego gdyby porównywać dwoję innych dzieci- tu mam wyniki badań. Goska, viv,patite co u was? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: srodek 10.02.10, 12:12 Dziewczyny normalnie nie mam już siły do tych lekarzy. Dziś znów połówkowego mi nie zrobiono, bo "na normalnej wizycie się nie da, trzeba się osobno zarejestrować", oczywiście nie da się nie z winy lekarza. Tylko nie bardzo rozumiem z czyjej do jasnej cholery, bo aparat USG ten sam, pomieszczenie to samo, przychodnia też jakby nie patrzeć żadna inna. Powoli zaczynam dochodzić do wniosku, że jednak kaska i prywatna praktyka pana doktora ma tutaj nie lada znaczenie. Tym razem jestem zarejestrowana ( mam nadzieję, że jestem nie tylko na karteczce ale i w systemie) na poniedziałek. Chciałabym, żeby poszedł ze mną M., ale nie wiem czy będzie mógł Jak jestem sama to mam 3 razy większego stresa. Zobaczymy co wymyślą tym razem, ale gadanie tak jak dzisiaj że kilka dni ( nie wiem czy od 29. I do 15. II to takie KILKA) nie ma większego znaczenia, bo gdyby okazało się, że coś jest nie tak, to chyba lepiej wiedzieć o tym wcześniej. Chociaż jestem pewna, że wszystko będzie dobrze- dziś widziałam moją kruszynkę na monitorze i wyglądała na szczęśliwą i zadowoloną Ale już postanowiłam, że jeśli w poniedziałek nie zrobią mi tego badania, to przepisuję się do innej przychodni- pomimo całej sympatii do gina i położnej, Tu chodzi o moją dzidzię i nie ma miejsca na jakieś olewtorstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: srodek 10.02.10, 13:41 Witajcie! Nie odzywałam się bo nastrój mam taki sobie. Basia faktycznie jakieś nie poważne podejście w tej przychodni. Chyba faktycznie sprawdza się powiedzenie, że "światem rządzi pieniądz". Iga ja od razu dostał @.Nie miałam żadnych plamień czy coś w tym stylu. Może jak się to dalej nie rozkręci sprawdź testem. Trzymam kciuki za rozmowę! Ja ostatnio spędziłam 4 godziny przed gabinetem kardiologa. Miałam iść na konsultacje w sprawie tego ciśnienia. Myślałam, że zwątpię zanim się dostałam. Lekarz przepisała mi lek na obniżenie ciśnienia bo to będzie bezpieczniejsze i dla mnie i dla dziecka. Poza tym tez stwierdziła, że lepiej by było jakbym została w domu. Poza tym w pracy mnie denerwują. Powinni mi przesłać pieniądze na konto i do dnia dzisiejszego cisza. Jeszcze ZUS mnie nie rozlicza. Wściekła jestem bo nie wiem tez czy dostali moje zwolnienie, które wysłałam pocztą w piątek. Mam takie wrażenie jakby robili mi na złość. Nie chcę znowu dzwonić do szefowe bo kosztuje mnie to dużo zdrowia. Sama nie wiem co zrobić. Mam nadzieję, że za tydzień dostane kolejne zwolnienie i na dłużej niż 2 tygodnie bo nie mam ochoty znowu dzwonić i informować, że mam dale zwolnienie. Póki co czuje się bardzo dobrze. W ogóle jakbym nie była w ciąży. Ustąpiły mi bóle brzucha i czuje się świetnie, przynajmniej fizycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: srodek 10.02.10, 15:22 Iga masz racje że tak lepiej te położne są naprawdę dobre w tym co robią poczytałam o tym a w praktyce się okaże no i przy porodzie tez nie ma lekarza ale jakoś mnie to na razie nie przeraża będę musiała wybrać czy rodzić tu na miejscu gdzie jako takiego oddziału położniczego nie ma czy jechać do większego miasta ale na to będę miała jeszcze parę miesięcy POWODZENIA na rozmowie … no i czekam ąż się zrobi u ciebie mlecznobiało Jedynybasek ty to masz z tymi usg no ale teraz już mam nadzieję będzie ok. Gosia dobrze że dotrwałaś do tej konsultacji kardiologicznej praca się nie przejmuj i wogole tam nie dzwoń zwolnienie przesłałaś mam nadzieję za potwierdzeniem odbioru no bo nasza poczta niestety wolna jest a kasę tak czy siak musza ci przesłać. Miło słyszeć że się czujesz dobrze Aleksa dużo odporności i zdrówka dla twoich dziewczynek byle do wiosny może wtedy będzie lepiej Huczusia jeżeli chodzi o norweską służbę zdrowia to są daleko za nami (jeśli chodzi o dostępność leków, rehabilitację)ale jakoś tu funkcjonują więc skoro zdecydowałam się tu żyć to muszę to zaakceptować a jedno i się bardzo podoba zawsze przed podaniem leku robiom dzieciom badanie krwi czy wirus czy bakteria i w ostateczności podają antybiotyk A ja się dziś zmobilizowałam od rana zjadłam porządne śniadanie ale niestety wylądowało w toalecie (byle do 3 miesiąca może potem będzie lepiej) Pyśkę załadowałam na sanki i ruszyłyśmy na spaceros potem chatkę posprzątałyśmy i ugotowałyśmy barszcz ukraiński pychotka właśnie czekam na M żeby go skonsumować tzn ten barszcz razem bo skończył mój chłopina dyżur i wszystko wróci o normy koniec z samotnymi popołudniami za to dziś zmiana bo ja lecę do szkoły mam zmykam bo i tak się rozpisałam buźka Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: srodek 10.02.10, 17:53 iga 3mam kciuki za rozmowę, huczusia fajnie ze sie trzymasz i nie łapie cię ta grypa, aleksa dzięki za radę, też uważam, że takie rozpinane body jest lepsze, bo łatwiej ubrać dziecko i jest wygodniejsze przy przewijaniu, basek współczuję tych problemów z usg, goska, przykro że denerwują cię w pracy, nie dość, że poszłaś na zwolnienie to jeszcze ci dają w kość;/ norwegiana, wymioty to normalka musisz przywyknąć, potem na pewno ci przejdzie, nie to co mi;/ a u mnie ok, jutro jadę na zaliczenie i po semestrze. teraz mi sie zaczną przedmioty zawodowe, anatomia, fizjologia i zaj, praktyczne, czuję się nawet dobrze i nic mi takiego nie dolega na szczęście. pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: srodek 10.02.10, 22:36 Huczusiu, no prawdziwy pogrom u ciebie w rodzinie, dobrze, ze ciebie ominelo Basiu, w szoku jestem, ty to masz przejscia z ta twoja przychodnia. Wierzyc sie nie chce, ze tak zycie utrudniaja. A juz mialam nadzieje na relacje z twojego usg, ale co sie odwlecze to nie uciecze. Poczekamy do poniedzialku Goska, staraj sie nie myslec o toksycznych ludziach z tej twojej pracy. Moze to trudne, ale wazne dla ciebie i dziecka. Dobrze robisz, ze nie dzwonisz, bo szkoda nerwow. Mam nadzieje, ze w koncu twoje bedzie na wierzchu. Aleksa, zycze zdrowka twoim dziewuszkom-choruszkom. Ognista, powodzenia na jutrzejszym zaliczeniu! A ode mnie jedna dobra i jedna zla wiadomosc. Ta zla to oczywiscie to, ze sie paskuda rozkrecila i to dokladnie tak jak przewidzialam - jakos 1/2h przed wyjsciem na rozmowe. Lunelo i zaczely sie powazniejsze bole brzucha. Akurat wtedy kiedy tego najbardziej potrzebowalam Dobra wiadomosc to taka, ze dostalam te prace Jestem zaskoczona, bo denerwowalam sie bardzo przed lekcja, ktora byla zaraz po rozmowie. Tak jak wam wspominalam, jest to szkola specjalna wiec kompletnie nie wiedzialam czego sie spodziewac. A, ze doswiadczenie mam jakie mam to spodziewalam sie czegos trudniejszego. Dzieciaki potrafia byc nieobliczalne, a dzieciaki ze specjalnymi potrzebami sa wyjatkowo nieobliczalne. A tu wielka niespodzianka. Mimo technicznych problemow i koniecznosci zmiany calej lekcji (znow musialam improwizowac) wyszlo na prawde dobrze. Dzieciaki wspaniale, mimo tego, ze widac, ze maja trudnosci w nauce, trzeba im wiecej uwagi posiwecic, maja tez problemy z komunikacja itd to sa wyjatkowo ulozone. Ja wiem, ze to brzmi strasznie, ale nie przywyklam do tego, ze dzieciaki mnie sluchaja bez 10-krotnego powtarzania, zglaszaja sie (reka do gory) jak chca cos powiedziec zamiast sie wydzierac jak pawiany, nie przerywaja, nie wychodza bez pytania z klasy i wszystkie, bez wyjatku sluchaja polecen czyli robia to co uczniowie robic powinni. Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze nie zawsze moze byc tak idealnie, ale ogolnie szkola na mnie zrobila bardzo dobre wrazenie. Przede wszystkim ogolnie panujacy spokoj, cisza. Wokol duzo zieleni, szkola mala, ponizej 100 uczniow, no same plusy! Jedynym kruczkiem przez ktory nie skacze ze szczescia jest to, ze moga mi zaoferowac jedynie kontrakt na jeden rok. I to jest duzy minus, bo w razie ciazy moge miec problemy z planym urlopem macierzynskim (jeslii zaszlabym w ciaze np jesienia, bo jak udalo by mi sie w najblizszych miesiacach to ok). No i to jest to co nie daje mi spokoju. Ale ustnie juz przyjelam ich oferte W ogole niezle jajca, bo okazalo sie, ze na te pozycje zatrudnili juz nauczyciela, ktory uczyl u nich przez ostatnie pol roku na zastepstwie (byl z agencji). Dostal te pozycje, ale przez to, ze zaimponowalam im swoim doswiadczeniem i bardzo spodobala im sie moja lekcja to nie chcieli mnie stracic i zaproponowali mi inna pozycje - przez 3 dni bede miala swoja wlasne lekcje, a przez 2 dni zastepstwa. Ale od wrzesnia juz bede uczyla normalnie. Strasznie to, przyznam, polechtalo moje ego Jeszcze na dokladke konsultantka z agencji nauczycielskiej, ktora rowniez obserowala moja lekcje powiedziala, ze jak ta szkola mnie nie przyjmie to ona do mnie zadzwoni, hihihi, dawno mi tak nikt nie schlebil, no jestem z siebie dumna, nie ma co! I przyznam, ze ten sukces zawodowy na chwile przycmil bol porazki w innym temacie.... Umowilam sie na usg na piatek, czyli zaczne juz wtedy kolejna serie lekarstw i wszystko od nowa, po raz drugi...... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: srodek 11.02.10, 09:25 Iga ! Super, że udało się z tą pracą Moja siostra uczy w szkole "przy szpitalnej" są tam dzieciaki, które mają urazy chirurgiczne, ale też często dzieci autystyczne, po wypadkach, z lekkim lub większym opóźnieniem. Bardzo bała się tej pracy, ale teraz mówi, że praca z takimi dzieciakami daje jej o wiele więcej satysfakcji niż nauka dzieci zdrowych. Bardzo się razem z Tobą cieszę. A @ się nie przejmuj jak przyszła to sobie pójdzie i może już nie wróci (przez dłuższy czas) ? Basiu , przygody z Twoją przychodnia to już nawet nie są śmieszne... Ten sam sprzęt ten sam lekarz, a nie może zrobić USG połówkowego tylko "normalne" ? Takie rzeczy to tylko w Erze No ale dobrze, ze widziałaś swoją Kruszynkę i wszystko jest OK. Gosiu ! Ci ludzie z Twojej pracy są po prostu beznadziejni. Ale jak do tej pory nie masz pensji to powinnaś do nich zadzwonić i poprosić o wyjaśnienie. To jest ich obowiązek, żebyś pieniądze miała na koncie do określonego dnia i ani jeden dzień później. U nas na froncie walki z wirusem poległ mój Tata Jak to określił - wirus wziął go z zaskoczenia Reszta już czuje się lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: srodek 11.02.10, 09:30 Iga, ogromne gratulacje super, że Cię przyjęli, zresztą jak mogliby nie przyjąć Ja chyba nawet jakbym miała 100 lat doświadczenia, to i tak bym się tak stresowała, że nic by z tego nie wyszło Teraz mam praktyki załatwiać i mnie trzęsie przed tym brrr. Nawet nie mam pojęcia gdzie miałabym je zrobić!!! a muszę w instytucjach typu biura pracy itd. masakra. Zobaczymy jak to będzie, jakoś dam radę No i nie przejmuj się @, może następnym razem się uda ? zawsze jakieś szanse są , zobacz jak u Gosi się poukładało. Pozdrawiam Was dziewczyny wszystkie, i wasze dzieciaczki biedne chorowite , mogłaby się ta zima zacząć kończyć, a tu ani widu ani słychu!!! pewnie jeszcze z 2 miesiące potrzyma. W poniedziałek pójdzie ze mną może koleżanka, bo akurat ma wolne, więc zawsze to ktoś obok... Bo M. raczej nie będzie mógł się zwolnić. Chyba, że znów coś wymyślą , to mówi, że pół h i jest Odpowiedz Link Zgłoś
patite czwartek tłusty :D 11.02.10, 11:08 jestem dziewczyny, dzięki wam wszystkim za dobre słowa i że można się u WAS tutaj wygadać. W sobotę sobie powyłam, odespałam, polazłam z koleżankami do knajpy i jakoś mi ulżyło. w niedzielę mój mąż czas poświęcił tylko mnie. Od wtorku młody wrócił do przedszkola i jakoś znalazłam czas na małe zakupy, pozałatwianie kilku spraw. Śpię gorzej, nie wiem czy to już z powodu ciąży, czy natłoku myśli. Mój mąż wynegocjował te wolne piątki już się cieszę, że spędzimy trochę więcej czasu razem. Mój mąż jest prezesem swojej firmy, ale jest bardzo obowiązkowy, nigdy się nie spóźnia, uważa że jego codzienna obecność w biurze działa motywująco na pracowników, którzy teoretycznie mają zadaniowy czas pracy. Naprawdę dba o atmosferę i wnętrze, w którym pracują. Moja teściowa oznajmiła mi w niedzielę, że Wielkanoc ma być u nas, i pewnie wszystkie większe następne święta również, bo u nich już się nie pomieścimy Nie wiem jak to przeżyje, nawet nie mam 13 takich samych talerzy, a tradycyjna kuchnia polska jest mi obca Nie mówiąc o tym, że musimy dokupić stół cateringowy i przynajmniej 8 krzeseł... Jestem lekko przerażona. Basiek z tym usg to naprawdę niepoważne współczuje! Aleksa fatalnie, że dziewczyny tak chorują, trzymam kciuki za polepszenie. Iga wiedziałam, że dostaniesz tę pracę A za maleństwo dalej trzymam kciuki, wierzę że przyjdzie do Was w odpowiednim czasie. Gosia najważniejsze, że czujesz się lepiej, a zakład pracy może dostać karę za niewypłacenie pensji na czas, więc warto im o tym przypomnieć. Norwegiana moja druga ciąża jak na razie lepsza od poprzedniej, mdłości mniejsze i krócej. Z wagą przybieram podobnie. Brzuch tylko szybciej urósł. Ale Ty dasz radę widzę, że twarda jesteś, tylko mnie ten weterynarz rozbawił Ognista takie małe zakupy to sama przyjemność, i fajnie że tata obiecał wesprzeć. Mam nadzieję, że nas też trochę rodzinka wesprze, bo duże wydatki nas czekają. A i z koleżankami w ciąży przy boku raźniej! Renata z Twoich postów bije pozytywna energia, mam nadzieję że się nią zarażę. Fajnie czuć się tak spełnionym. Przesyłam Wam po pączku do kawki na miły początek dnia! Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: czwartek tłusty :D 11.02.10, 11:50 Tak, tak, tlusty czwartek, ja juz zaliczylam porannego paczka. Mniam Dzieki wam dziewczyny za mile slowa i gratulacje. Warto ciezko pracowac jesli czlowiek czuje, ze jest doceniany.....Przyznam, ze jestem dzis jeszcze na lekkim "haju" po wczorajszym. No, ale nigdy wczesniej pracodawca nie stwarzal specjalnie dla mnie pozycji w szkole. Mile to strasznie! Patite, ciesze sie, ze juz sie czujesz lepiej. To swietnie, ze maz bedzie mogl spedzic z wami wiecej czasu. To wazne. Chyba najwazniejsze. I rozumiem twoje nerwy przed wielkanoca Ja tez tak mam jak mam miec tesciow na obiedzie, ale zatrudniam wtedy mlodsze pokolenie (rodzenstwo P) do pomocy i ostatecznie wspolnym wysilkiem jakos dajemy rade. Bedzie dobrze, tylko nie pozwol, zeby wszystko wyladowalo na twojej glowie Powodzenia Ja juz sie nie moge doczekac swiat, bo moi rodzice do nas przylatuja - bedzie super! Ale przed swietami jeszcze wiele imprez - pozegnalna w pracy, walentynkowa w domu, chinski nowy rok w centrum....bedzie sie dzialo;D To dobrze, bede mniej sie martwila nieplodnoscia, o ktorej juz teraz nie mysle non stop. Oby do przodu! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: czwartek tłusty :D 11.02.10, 12:23 Patite pisz zawsze jak będziesz potrzebowała się wygadać! Bardzo się cieszę, że czujesz się już lepiej. Fajnie, że tój mąż jest taki ułożony i odpowiedzialny. Iga zapewne dotąd cię nie doceniano odpowiednio. Myślę, że pośród naszych staraczek jest jeszcze niejedna taka niedoceniana, która przez opinie innych ma zbyt zaniżoną samoocenę. A wystarczy trafić szczęśliwie na normalnych ludzi, którzy zamiast dociskać, gnoić i wyciskać całą energię z człowieka powiedzą, że umiesz naprawdę dużo, miło i profesjonalnie się z tobą pracuje itd. Kwestia na kogo trafisz. W każdym razie cieszę się z tobą Iga! Ja za pączka dziękuję! Zjadłam już jednego wielkiego na śniadanie, drugiego wielkiego na drugie śniadanie i jeszcze jeden wielki spogląda na mnie z szafki...długo się nie pogapi Miałam lecieć jeszcze rozdać trochę ulotek, tak jak tydzień temu ale na dworzu taka zawieja śnieżna, że sobie dziś daruję- uprałam wczoraj swoją cieplutką kurtkę i nie doschnęła, więc mam dziś tylko płaszc jesienny nadający się na temperatury powyżej 0 stopni. Czekam na klienta. Jakby się zjawił jak jestem ja to zrobiłabym mu pita i znów byłby dodatkowy grosik. Oj, mam nadzieję, że te rozliczenia wreszcie zaczną się nam masowo. Trzymajcie kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: czwartek tłusty :D 11.02.10, 12:43 Iga serdecznie gratuluje Ci pracyFanie, że tak wszystko super poszło. Co do @ to nie martw sie. Trzeba zacząć kolejne podejście. Nam lekarze mówili, że najczęściej wychodzi za 3 lub 4 razem. My byliśmy 2 razy, a na 3 podejście już nie zdążyliśmy Ja jeszcze pączków nie jadłam. Jakoś chęć mnie jeszcze nie naszła Wkurzyłam się troszkę i zadzwoniłam do kadrowej zapytać co z moją wypłata. Ponoć przekazała szefowej nasz pensje do szefowej i miała nam przelać. Musze chyba jeszcze chwile zaczekać. Zwolnienie do niech dotarło. Ulżyło mi bo już denerwowała mnie ta sytuacja. Wiecie od ostatniego usg coś ustały mi bóle brzucha i te dziwne łaskotanie co kiedyś Wam mówiłam. W ogóle nie czuje się jak w ciąży. Myślicie, że to normalne na tym etapie? Mamy 14 tydzień. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: czwartek tłusty :D 11.02.10, 12:43 witajcie ! ja ino na chwilę, jestem jeszcze przed zaliczeniem... dziś właśnie stuknął mi półmetek Mały już kopie tak, że to aż widać, jak w tych miejscach gdzie kopie robi się taka wypukłość mamy z mężem pociechę a tego, a Mały wyraźnie upodobał sobie mój pęcherz bo najczęściej tam go czuję heh jeszcze drugie tyle no i porodówkę iga gratuluję pracy no i przykro mi z powodu tej wrednej małpy, patite dobrze że napisałaś i dobrze że lepiej, możesz zawsze na nas liczyć, aleksa mam nadzieję że dziewczynki już zdrowe, wszystkim dużo dużo zdrówka i pączków;* Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: czwartek tłusty :D 11.02.10, 12:43 To ja jeszcze wpisze się w ten pozytywny nastrój i opowiem Wam jaka mnie dzis miła sytuacja spotkała w sklepie, od starszej pani, czego bym się w życiu nie spodziewała, bo zawsze mam obraz "łokcie na zewnętrzny i szukamy miejsca w tramwaju" Otóż stałam w dłuuugiej kolejce w spożywczym i owa pani zapytała mnie czy nie przepuściłabym jej bo się bardzo spieszy. A mnie tak brzuchol bolał ( biegunka mnie chwyciła) że chyba już zielona na twarzy byłam, więc grzecznie jej odpowiedziałam, że bardzo chętnie bym ją przepuściła , ale jestem w ciąży, kiepsko się czuję i chciałabym jak najszybciej się stąd wydostać. Wyobraźcie sobie, że pani zaczęła mnie przepraszać, że gdyby wiedziała , to nawet by nie zapytała, potem chciała mi zakupy z wózka na taśmę wyładować i jeszcze potem jak się pakowałam do torby a ona się skasowała- podeszła i z taką prawdziwą troską, że ja mam zamiar nieść te zakupy?! Tak mi się cholerka miło zrobiło że miałam ochotę ją uściskać Ale tylko podziękowałam, powiedziałam, że pierwszy raz zdarza mi się taka miła sytuacja no i się pożegnałyśmy. Oby więcej takich ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Piatek! 12.02.10, 17:51 Hura, juz piatek! I to nie taki zwykly, tylko rozpoczynajacy ferie zimowe! Ale sie bede lenic! Aleksa, to nie tak do konca ze mnie nie doceniaja....wrecz przeciwnie - wiedza, ze mam najbardziej niewdzieczna pozycje w szkole i doceniaja, dziekuja, wychwalaja, podziwiaja itp. Ludzi, kolegow z pracy mam super. Pomocni, uczynni i w dodatku jajcarze. Z kilkoma osobami jestem blizej zaprzyjazniona i utrzymuje kontakty poza praca. Bede tesknila za codziennym ich widywaniem. Natomiast to co mi sie nie podoba w tej szkole to te ich smieszne proceury, cala ta polityczna otoczka w ktora sie wglebiac nie bede, ale ogolnie chodzi o podejscie tych ludzi "u gory". Bo jesli chodzi o nauczycieli (z wyjatkiem moze kilku malo profesjolanych leserow) to spotkalam tutaj fantastyczne osoby i bardzo oddanych nauczycieli. Z reszta w zespole okolo stuosobowym zawsze znajdzie sie paru geniuszy i paru cieniasow, jak to w kazdej grupie Na atmosfere w kazdym badz razie nie narzekam. Czasem nawet potrafi byc zbyt halasliwie jak w pokoju nauczycielskim toczy sie jakas goraca dyskusja. Chyba bedzie mi tego brakowalo. Lubie spokoj i cisze, ale taki harmider daje poczucie wspolnoty i zwyklej miedzyludzkiej integracji..... Gosiu, chcialabym, zeby z nami tez bylo tak jak w waszym przypadku ze do 3 IUI juz nie bedziemy podchodzic.....Bo do 3 razy sztuka. czwartego nie bedzie bez wzgledu na wynik. Ognista, gratuluje polmetka! dalej bedzie coraz lepiej az do wielkiego finalu Basiu, milo sie czyta o takich sytuacjach, ja tez uwielbiam jak ktos mnie zaskoczy taka zwykla uprzejmoscia, milym gestem. Mysle tez, ze wiele zalezy od nas i od naszego nastawienia na swiat. Zwykle jak sama mam dobry nastroj to udziela sie to w pewnym stopniu otoczeniu i w zamiam otrzymuje pozytywne reakcje Oby kazdy twoj dzien byl takim milym zaskoczeniem! Zycze wam, kochane, milego wieczorku ja teraz czekam na mojego P i bedziemy sobie piwkowac przy maratonie CSI Nowy Jork Aha, zapomnialam powiedziec, ze bylam dzis na usg i zaczynam kolejny cykl stymulacji. Za tydzien podglad. Trzymajcie sie cieplo! (slyszalam, ze zima z Polski sie nie chce wyprowadzic.....) Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Piatek! 12.02.10, 19:41 Dziewczyny moje kochane. Az wstyd mi pisac i znowu przepraszac ze nie zagladam.Staram sie zagladac i nadrabiac zaleglosci w czytaniu. Juz mam dosc tej mojej pracy. Chodze kontraktowo tylko w weekendy ale jak chce cos zrobic konkretnego to musze isc w tygodniu dopilnowac. Dziewczyny chyba odejde z tej pracy bo nie mam sily juz ciagle sie tylko wkurzam. Dzis tez bylam, bo organiizuje impreze walentynkowa dla dziadkow i ich rodzin i oczywiscie sama musze wszystkiego dopilnowac. Ach szkoda gadac bo dziewczyna ktora pracuje w tygodniu nie bardzo chce mi pomagac. Czekam tylko az rozkreca mi sie te prasowania. Za 2 tygodnie lece do Polski i az sie boje tej zimy. Kupilam juz sobie sniegowce, wiec chyba nie polamie sobie nog. Na,arudzilam znowu i przepraszam ze do kazdej osobno nic nie pisze ale juz chyba nie nadrobie, bo jutro ide do pracy i w niedziele tez. Koncze bo Tomis sie budzi a tu tyle roboty jeszcze mam do zrobienia. Pozdrawiam was wszystkie serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Witam po bardzo dłuuuuugiej przerwie .... 12.02.10, 23:16 Pamiętacie mnie jeszcze ??? Chciałbym w optymistyczny sposób do Was "zagadać" ale wcale mi nie do śmiechu... Nie myślcie że piszę tylko wtedy kiedy chcę się wygadać badź kiedy źle się czuję ( choś bardzo dawno tego nie robiłam)... Z naszymi starankami to niezbyt ciekawie jest, niestety.Pamiętacie mój maż miał kiepskie wyniki nasionek i miał zabieg na żylaki powrózka nasiennego, przeszedł po kilku miesiącach badanie i okazało się że nic nie drgnęło, więc chyba niepotrzebny był zabieg... Zaczęłiśmy się również koncentrować na mojej płodności i najpierw okazało się że za wysoka prolaktyna a teraz miałam iść na badanie na drożność jajowodów i przed tym badaniem lekarka pobrała mi wymaz z szyjki macicy i okazało się że mam jakąś wstrętną bakterię i dopóki jej nie wyleczę mogę zapomnieć o badaniu na drożność, tak więc wszystko utknęło w martwym punkcie... W ciągu dwóch miesięcy zeżarłam dwa antybiotyki które już wychodzą mi bokiem... We czwartek znowu pobrała mi wymaz do badania a ja już tracę cierpliwość, ile można?.... Poza tym czuję jakby rozłożyła ręce tak jakby w czwartkową wizytę rozłożyłą ręce czyżby skończyły się szanownej pani kompetencje? sama nie wiem co robić, chyba wybiorę się gdzieś dalej z moim problemem bo czuję że w moim mieście nie znajdę dobrego fachowca... Pozdrawiam Was ciepło kobitki !!! Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Witam po bardzo dłuuuuugiej przerwie .... 13.02.10, 13:29 a u mnie drastyczny spadek formy i samopoczucia....wyglądam tak źle....że nawet nie muszę dopominać się o swoje przywileje...a do tego łapią mnie takie straszne bóle prawego boku....takie że ani nie mogę oddychać ani mówić...ja nie wiem czy no nerka czy co innego.....choć Mały jest bardzo aktywny i wydaje mi się że jemu no nie dolega...gorzej ze mną joasia, nie znałam się wcześniej....miło że zaglądnełaś, życzę sukcesu i mam nadzieję że się wystarasz) pzdr dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Ognista... 13.02.10, 14:32 Moja siostra kiedy była w ciąży to jej syn naciskał na pęcherz i na jakiś nerw i też nie mogła chodzić... ale to nic groźnego ( to tak żebyś się nie denerwowała)... Ja również Cię witam w gronie staraczek. Tobie poszło szybko ze starankami co? bo nie czytałam wszystkich wpisów... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Ognista... 13.02.10, 16:49 przyłączyłam się na to forum gdzieś latem, wtedy nie chciałam jeszcze dziecka, ale chciałam zapoznać się z przyszłymi mamami i staraczkami i poczytać sobie różne rzeczy o ciąży i macierzyństwie, żeby sie czegoś dowiedzieć bo byłam prawie zupełnie zielona. akurat w tym czasie jeszcze się wahałam. miałam też w międzyczasie poważne problemy zdrowotne (podejrzenie raka) i w zw. z nimi zwlekałam, kiedy wyniki były dobre, przyłączyłam się to tego wątku i zaczęłam się starać i udało mi się w 1 cyklu życzę żeby tobie również się udało jak już rozwiąża się twoje problemy zdrowotne o których pisałaś a jeżeli chodzi o te moje bóle to nie denerwuję się aż tak bardzo, podejrzewam że dziecko może uciskać na nerkę dlatego taki ból, to już 20 tydz. i nie jest już takim maleństwem, a siłę ma ważne że dużo się rusza i nie mam żadnych innych niepokojących objawów... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 poniedziałek 15.02.10, 11:56 Cześć dziewczynki. No ja w końcu po połówkowym. Od początku. Trwało może niecałe 10 min. ( dla mnie to trochę mało, więc wybierzemy się jeszcze gdzieś prywatnie). No ale jak wynika z badania, wszystko jest w porządku, moja szkrabinka waży 629g, wymiary w porządku, narządy też, więc wszystko ok Tylko opitol zebrałam, bo nie zrobiłam jeszcze grupy krwi ( myślałam, że ta z mojej książeczki zdrowia dziecka wystarczy!!!) i miałam problem, żeby mnie przyjął znów, ale udało się . Najważniejsze, że badanko już zrobione i mam to z głowy. Aha, termin porodu znów mi się przesunął- z 15 na 13 czerwca Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana poniedziałkowo 15.02.10, 13:46 Iga super że dostałaś te pracę GRATULUJĘ!!! Huczusia dobrze że dzielnie się trzymasz nie daj się choróbsku Patie i ty dasz rade a jak Ci źle to pisz pisz i pisz to niezła terapia Ognista no połówka za Tobą fajno szkoda tylko że cię bóle męczą poszłabym do lekarza może coś zaradzi ….już kiedyś pisałam że mnie na parę dni gdzieś w połowie złapał straszny ból bioder samo przyszło i poszło myślę że miednica się rozciągała ale sprawdzić nie zaszkodzi tym bardziej ze to uciążliwe dla Ciebie. Joannaa22 ty się nie wstydź i nie przepraszaj tylko zaglądaj jak możesz i tyle przecież taki zamysł forum a każdy zagląda wtedy kiedy może trzymam kciuki żebyś to prasowanie rozkręciła no i muszę się do swojego zabrać ale jakoś mi to ciężko idzie ostatnio 0 joasia 79 głowa do góry szukaj tej fachury może coś inszego podpowie no i owocnych starań oby przyszły nagle 2 krechy Jedynybasek cieszę się że z maluszkiem wszystko ok. no i że po perypetiach udało ci się zrobić to połówkowe …coś mi się stało i w czwartek paczki upiekłam haha nawet były niezłe byliśmy u znajomych i było nawet sympatycznie chociaż dyskutowałam dość ostro z panem domu na parę tematów za wygraną nie dałam zabrakło m argumentów a mnie fajno było że poległ haha zadziora ze mnie może nie jest ale jak jestem pewna swoich racji nie odpuszczę W sobotę byliśmy na parapetówie u przyjaciela więc weekend minął imprezowo a dziś gotowanie sprzątanie proza dnia codziennego Pozdrawiam was poniedziałkowo może coś upiekę to Wam do kawki na dobry początek tygodnia podrzucę papa Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: poniedziałkowo 15.02.10, 14:20 melduję, że na razie złe samopoczucie mnie nie łapie. Fizycznie za to od rana jestem do niczego, wstałam wyszykować małego do przedszkola i ledwo dobrnęłam do końca, brzuch stwardniał i boli, ledwo się ruszam. Położyłam się myślałam, że przejdzie, wzięłam się za choinkę (rozebrać by wypadało ) ale znowu to samo, więc siedzę tylko i odpoczywam. Za tydzień mam wizytę u mojego lekarza, muszę w tym tygodniu zrobić badania krwi. Tyję no ale sama sobie winna, obżeram się strasznie! Weekend miałam aktywny, może dlatego dzisiaj słabiej się czuję. Tłusty czwartek spędziłam z koleżnakami, super wreszcie było pogadać na zywo i posiedzieć razem. Kiedyś miałyśmy takie spotkania przynajmniej raz w tygodniu, ale ostatnio ciężko się zgrać. Weekend spędziłam rodzinnie z chłopakami. Mąż walentynkowo zrobił pyszną kolacje. Wczoraj zaliczyliśmy taką rodzinną imprezę na mieście, lubię takie weekendy. CZekam do 20 aż mężowi obliczą premię i będę mogła ułożyć harmonogram wykończenia. Wtedy też będę wiedziała jak mogę zaszaleć zakupowo. Młody w brzuchu regularnie daje o sobie znać, mam nadzieję że mu tam dobrze Idę coś zjeść bo mnie już ssie miłego dnia dziewczyny! PS> Imadoki odezwij się do nas. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: poniedziałkowo 15.02.10, 21:29 Czesc dziewczyny. Musze sie przyznac ze zaczelam podejrzewac ze moge bey w ciazy. Dlugosci cyklu nie znam dokladnie bo dopiero odstawilam tablety w grudniu i od ostatniej @ minelo juz 32dni. Nawet wybralam sie po test wieczorkiem ale wykupione?! Poczekam jeszcze kilka dni i zatestuje. A mam pytanko czy mozecie polecic jakas fajna warta przeczytania ksiazke. Siedze tak soie kolo spiacego Tomka i mysle ze warto wrocic do czytania wieczorami. Patie ja o choince juz dawno zapomnialam, ale jesli nie czujesz sie dobrze to ja zostaw. A moze jakis zajaczek wielkanocny tam zagladnie Caluje wszystkie mocno i zycze milaj nocki. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: poniedziałkowo 16.02.10, 08:15 Basiu ! Super, że wreszcie udało się zrobić to połówkowe USG. Fajnie, że z Maleństwem wszystko w porządku. A pan doktor potwierdził, że to dziewczynka ? Patite ! Super, że już nastrój lepszy. Hormony w ciąży potrafią też sprawiać miłe niespodzianki Asiu ! Trzymam kciuki A co do książki, to ja czytam wszystko co w padnie mi w ręce. Całkiem niedawną pochłonęłam cała serię "Zmierzchu". co prawda to raczej dla nastolatek, ale bardzo wciąga No i siłą rozpędu przeczytałam też "Intruza" tej samej autorki - bardzo fajna książka. Teraz zaczytuję się w książkach sensacyjnych J.Deavera (autor "Kolekcjonera kości") bardzo lubię jego książki, bo prawie zawsze bardzo mnie zaskakują Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: poniedziałkowo 16.02.10, 10:09 Huczusiu nie zaprzeczył, że dziewczynka, więc przyjmuję to jako potwierdzenie Ogólnie to mnie się pytał "tam dziewczynka była??" może się odwróciła i teraz nie widać ? nie wiem. Asiu co do książek to ja ostatnio czytałam Lema- fantastyka, ale z takim poczuciem humoru i z takim znawstwem ludzkich charakterów, że czyta się bardzo dobrze. Czasem tylko ciężko zrozumieć, no ale nikt kolokwium z tego nikomu pisać nie każe Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: poniedziałkowo 16.02.10, 10:20 Witajcie! Basia super, że na usg wszystko wyszło oki Joasia super, że się odezwałaś bo już się o Ciebie martwiłam. Ja bym się nie poddawała i szukała dalej specjalisty. Wiecie wstyd się przyznać ale wróciła mi ochota na sex. Ostatnio mam jakieś sny w tym temacieMam nadzieję, że w czwartek pani doktór odwoła nam zakaz bo już chyba i mi pada na głowę. Poza tym czuje się bardzo dobrze i w ogóle nie czuję się jak w ciąży. Strasznie nie mogę się doczekać ruchów maleństwa bo teraz tak dziwnie się czuję. Niby wiem, że maleństwo sobie mieszka ale tylko tyle, że wiem Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Wtorek 16.02.10, 13:09 Witam! Podczytywałam trochę przez weekend i zapewne wszystkiego teraz nie pamiętam. Joanna super, że się odezwałaś. Jeśli faktycznie kompetencje twojego lekarza "się skończyły" to poszukaj innego. Mam nadzieję, że w końcu poprawią się wasze wyniki. Może po tym zabiegu twój mąż musi jeszcze trochę dojść do siebie. Często organizm nie chce robić czegoś na zawołanie. A co do bakterii to może podpytaj na forum, bo czasem pacjentka, która walczyła z problemem więcej podpowie niż lekarz. Joasia mam nadzieję, że twoje prasowanie się rozkręci.Nie ma to jak dodatkowa kasa samemu zarobiona... Sama też mam nadzieję, że mojej mamy firma też się rozkręci na maxa, bo tak mi się tu z nią dobrze pracuje, że chętnie siedziałabym w biurze po 10 godzin codziennie Basek cieszę się, że z córą wszystko dobrze. A jakie planujecie dać jej imię? Goska ja w ciąży doświadczyłam orgazmów we śnie, a dokładniej na sam finał się budziłam i przeżywałam na jawie- ale ten ze snu nie jest tak przyjemny jak ten podczas seksu. Na początku byłam tym jakby zawstydzona, ale w sumie przecież nikt oprócz mnie o tym nie wiedział. Z Magdą w ciąży lekarka jasno powiedziała, że nam nie wolno. Z Nelusią po trzecim miesiącu spróbowaliśmy i miałam po spory ból brzucha, brzuch był też przez około pół godziny twardy jak kamień. Da się wytrzymać dla dziecka, jeśli tak lekarz nakaże. Dobrze, że nic ci nie dokucza. Dziewczyny Viv miała gdzieś wyjechać? Długo się nie odzywa. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Wtorek 16.02.10, 14:39 Aleksa, jeśli o imię chodzi to na razie się wahamy- taki pierwszy typ to Milena, ale podoba się nam też Blanka, tylko tu ze zdrobnieniami gorzej zobaczymy, może cos się wymodzi Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek 16.02.10, 15:25 Fajnie, że Aleksa opisałaś swoje doświadczenia. Ja dzisiaj chyba właśnie miałam taki sen zakończony w podobny sposób tylko wstyd mi było powiedziec. Dzisiaj mam uczucie jakby ciągnięcia po obu stronach macicy. Czy to Dziewczynki normalne? powinnam sie martwić? Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Wtorek 16.02.10, 21:26 Czesc dziewczynki. Aleksa ja tez miewalam w ciazy takie sny, a i ochota na seks byla ooooogromna Mi wczoraj sie snilo ze dostalam @, pozniej jakis ostry seks. Dziwne mam ostatnio sny. Goska ja tez mialam czesto takie uczucie ciagniecia w ciazy, a lekarka mowila ze to macica sie rozciaga. Dziewczyny przyznam sie ze zatestowalam, bo moj M nie mogl sie doczekac. Ja nie widzialam nic ale moj M stwierdzil ze widoczna jest delikatna 2 kreska. Jutro rano zrobie drugi z rana ze swierzych siuskow Aj sama nie wiem ale cos mi mowi ze to jednak jest ciaza. Widze po swoim zachowaniu. Wiem ze juz wyszukuje typowych dla mnie objawow, ale jakos mi brakuje powietrza (jak w kazdej ciazy). Dzis bylam w pracy na treningu i tak sie wscieklam, ze nie macie pojecia. Moj szef gdzies w styczniu powiedzial, ze mam wziasc czesc zaleglego urlopu bo za calosc nie jest w stanie mi zaplacic. Mam wybrac do konca okresu rozliczeniowego czyli do konca marca a reszta mi przepadnie, a to jakies 50h. Zdecydowalam sie definitywnie ze dejde. @6 lutego lecimy do Polski i wtedy wlasnie zaniose rezygnacje i bedzie musial mi zaplacic za urlop. Lece dziewczyny szykowac moje pociechy do spania. Dobrej nocki zycze wszystkim. Asia. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Środa :) 17.02.10, 08:21 Nie wiem jak Wy, ale ja mam już dość tej zimy Wznawiam działalność Radia założonego przez Basię I przywołuję wiosnę : www.youtube.com/watch?v=Z_tk-AhlA1o Asiu czekamy na wieści... A co do seksu w czasie ciąży... Ja miałam zakaz na 2 miesiące, a później hulaj dusza.... I powiem Wam, ze to był najlepszy seks w moim życiu Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Środa :) 17.02.10, 08:35 Witam srodowo. Zatestowalam dziewczyny i niestety wynik negatywny. Teraz to sie zastanawiam co mi sie tam poblokowalo. Pewnie orgaznizm dochodzi do normy po tabletkach. Styasznie chcialabym zajsc w kwietniu to maluch urodzilby sie w styczniu. Bylby maly/a Styczen w styczniu, bo tak mamy na nazwisko. Nie wiem juz co mam robic z Tomkiem: zasypia przy mnie w lozku i pozniej go przenosze do lozeczka. Ale w nocy budzi sie raz na mleczko i czekam az zasnie troche mocniej i klade spowrotem, a on jak oparzony. Cwanial zerknie rozgladnie sie i jak sie zorientuje, ze jest w lozeczku to sie drze. W rezultacie juz 4 noce cale spi z nami. Dzis sie rozpychal na calego a mi cos w kark weszlo. Musze troszke poczytac i zaczac dzialac zanim na dobre sie nie przyzwyczai. Huczusia juz chyba wszyscy maja dosc tej zimy w Polsce. Ja lece 26lutego na 10 dni i chcialabym troche sniegu. Chociaz w Anglii to na wiosne sie juz ma bo zakile zaczynaja kwitnac i przebisniegi. ZAjrze jeszcze pozniej teraz ide zrobic sniadanko. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Środa :) 17.02.10, 09:57 Ale mi się szkoda zrobiło jak napisałaś o tych żonkilach i przebiśniegach...U nas tak zimowo, że aż za bardzo. Popieram, że już nam tej zimy wystarczy. Ale sądząc po ilości zalegającego śniegu to do 26 lutego i tak nie zdąży stopnieć. A co do drugiej rundki starań to kiedyś myślałam, że ja pierwsza szalona podejmę starania o kolejną dzidzię ale jednak ułożyło się inaczej. Mam nadzieję, że uda się wam w kwietniu! Co do twojego szefa to jak typowy polski prywaciarz- nie obrażając nikogo przy tym, ale często tacy się zdarzają. A ciekawe jest to, że najwidoczniej takie sny zakończone orgazmem w ciąży zdarzają się wielu kobietom, a nigdzie w prasie, książkach itd dla ciężarnych nie można się o tym dowiedzieć- opisują jedynie, że można mieć erotyczne sny. Może nie wypada o tym pisać i mówić? Byłam z dziećmi u kontroli. Dziewczyny się zamieniły - teraz Madzia ma wirusówkę, a Nelusia infekcję górnych dróg oddechowych + zapalenie oskrzeli. Mam nadzieję, że uda się je doleczyć i znów się nie wymienią, bo już by mi ręce opadły Poszło już około 200zł na leki. Całe szczęście ja cierpliwie leczę się bezlekowo i się nie zarażam. Do tego poprawił mi się wzrok i nie mogę zakładać już okularów, które miałam do czytania, bo są za mocne. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa :) 17.02.10, 11:40 Dziewczyny ja też juz patrzec nie mogę na tę zimę. Marzę już o jakimś lżejszym ubraniu, żeby pójść do parku, posiedzieć na ławeczce, popatrzec sobie na troche zielonego... marzenia a tu śniegu pół metra , szaro buro i ponuro. okropieństwo. I dzięki za "wiosnę" rewelacja, przy okazji przesłuchałam wszystkie pory roku, aż się młoda obudziła chyba jej się podobało miała miła odmiane po tych wszystkich vivach, 4fun'ach i innych badziewiach. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa :) 17.02.10, 15:15 Witajcie! Dzisiaj wzięło mnie na porządki. Wysprzątałam wszystko. Musze chyba jednak odpocząć bo ciśnienie wzrosło mi do 137/70.Do tego jakos strasznie wycieka mi dziś luteina, która muszę brać dopochwowo. Koszmar. Jutro mam wizyte i gin i mam nadzieje, że jutro nie będę sie stresować bo znowu ciśnienie będzie dramatycznie wysokie.Do jutra mam zwolnienie i mam nadzieje, że mi przedłuży. Dzisiaj tez mam uczucie łaskotania w boku. Wiem, ze na ruchy dziecka za wcześnie. Zastanawiam się co to może być? może skóra się rozciąga. Śmieszne trochę bo mam wrażenie jakbym wiedziała gdzie sobie siedzi i ile mierzy. Miałam dzisiaj przykra rozowe z przyjaciółka. Otóż jako jedyna została bez dziecka i teraz podeszli do inseminacji. Mam nadzieje, że się im uda bo wiem jak to boli jak wokół wszyscy mają. W czerwcu planujemy wspólny wyjazd na kilka dni. Wszyscy czekają na jej odpowiedz bo nie wiadomo jak organizować taki wyjazd. Dzisiaj mi pow, że raczej nie pojedzie bo nie będzie w stanie oglądać mojego rosnącego brzucha. Zrobiło mi się bardzo przykro ale z drugiej strony ją rozumiem bo sama jakiś czas temu nie mogłam patrzeć na ciężarne. Starałam się jej wytłumaczyć, ze takie siedzenie i liczenie dni płodnych nic nie da. Blokuje sie jeszcze bardziej. wiem bo nam wyszło kiedy odpuściliśmy, kiedy pogodziłam się, że będziemy tylko we 2. Bezsensu było moje gadanie bo juz zapomniała jak było z nami - teraz liczy sie tylko dal niej mój rosnący brzuch. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Środa :) 17.02.10, 18:15 Witam srodowo. U nas ferie i ja i moj P leniuchujemy jak trza! Uwielbiam spedzac z nim czas. Wspolne gotowanie, spacery czy zakupy - zawsze sie z nim czuje jak w czasie miesiaca miodowego, chociaz to takie zwykle czynnosci Dzisiaj pogoda dopisala i poszlismy na wyjatkowo dlugasny spacer. Normalnie wiosna juz - ptaki sie wydzieraja kwiaty kwitna, slonko grzeje Joasiu, ciesze sie, ze zajrzalas - rob to czesciej! Teraz na placu boju zostalam tylko ja i Imadoki. Przykro mi z podwodu wynikow meza ale mam nadzieje, ze bedzie z wami jak z Goska i po prostu ktoregos dnia zajdziesz w ciaze. Joanno, szkoda tez ze test nie okazal sie pozytywny....Ale w twoim przypadku to dopiero poczatek i zanim sie spostrzezesz brzucho zacznie rosnac U mnie trwaja przygotowania do drugiej inseminacji. Szczerze mowiac jakos to robie automatycznie i bez entuzjazmu. Co ma byc to bedzie. Nie moge sie doczekac sierpnia, bo wtedy bedzie IVF i jakos wiecej nadziei pokladam w tym zabiegu. W dodatku mysli mam zmienne ostatnio, bo tak jak wam pisalam, w tej nowej szkole moga mi zaoferowac jedynie kontrakt na rok. W tej, w ktorej teraz pracuje mam bezterminowy co jest bardziej korzystne w przypadku ciazy. I to jest wlasnie taki zgrzyt, ktory mi nie daje spokoju. Ale wiem ze nie zarzutuje to na moich planach zbytnio, bo wiem ze dla mojego dobra i tak musze zmienic prace mimo gorszych warunkow umowy. Nie zaprzestane tez staran. I licze sie z tym ze jak zajde w ciaze to mi tej umowy nie przedluza. A szkoda by bylo.....No widzicie, tak to jest, ze idealnie byc nie moze A najsmieszniejsze jest to ze teraz tak sie tym przejmuje a moze sie okazac, ze za rok nadal nie bede w ciazy, wiec po co sie martwic na zapas? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Czwartek 18.02.10, 10:34 No to ja witam czwartkowo Dziewczyny napiszcie kiedyś w osobnym poście w którym tygodniu ciąży jesteście bo już się pogubiłam troszkę a ciekawa jestem jak się nam sytuacja przedstawia. Iga ja radziłabym Ci iść do tej nowej pracy, tamtą zostawić- być może , jak zobaczą , że tak fajnie radzisz sobie z dzieciakami, to przedłużą Ci umowę?? wszystko jest możliwe, skoro nawet stworzyli "nowe" stanowisko specjalnie dla Ciebie Jak tam wiosna nadal u Was się pokazuje?? Tu w szczecinie to jakaś klątwa chyba padła! Siedzę sobie właśnie z kubkiem mleka, po jajecznicy napaliłam w piecu bo mam chyba z 17 stopni ale jakoś nie jest mi zimno. Zła jestem bo muszę iść do zusu. Ostatnio zmieniałam nr konta na rentę, wczoraj przysłali mi potwierdzenie i wyobraźcie sobie porobili byki w nazwisku ( mam ch, zrobili samo h). żeby to było tylko na kopercie, to pomyślałabym, że komuś się przytrafiła literówka, ale to wszędzie w dokumencie tak, więc i w systemie pewnie też i muszę lecieć. Ciekawe czy tam kobiety w ciąży mają pierwszeństwo EEEEEE głupio by mi było się dopraszać. U mnie brzuchol rośnie, ostatnio przytyłam z 1,5 kilo chyba i najgorsze kurczę, że mam problem z goleniem "pod brzuszkiem "bo już nic tam nie widzę!!! a nie wyobrażam sobie siebie z czuprynką szczególnie u lekarza ale w ogóle źle bym się czuła jakoś. Nie wiem jak ja to załatwię tom się uzewnętrzniła cholerka hihihih. Młoda nie daje mi spokoju z czego się bardzo cieszę I wiecie, ja nadal nie mogę uwierzyć w to, że za kilka miesięcy zostanę mamą, że nasze życie tak się zmieni , dalej jest to dla mnie jak coś nierealnego, dziwnego i w ogóle. Egzotyka normalnie Trochę się boję, ale radość dużo większa niż strach Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Czwartek 18.02.10, 11:02 Basek ciężarne w ZUSie zapewne mają tak pierwszeństwo jak wszędzie...czyli zależy od innych ludzi, a z tym wiemy jak jest. Super potraktowali twoje nazwisko Ja co prawda golenia nie robię, bo za delikatna skóra, ale depilację kremem owszem. W ciąży jak mi brzuch zasłaniał to używałam nisko opartego (na wannie) lusterka. Koleżanka używała jako operatora maszynki do golenia w trakcie ciąży małżonka swojego. Ja nieraz też się łapę na tym, że naglę jakbym się budziła i patrzyła z przerażeniem na te dwie osóbki, za które jestem odpowiedzialna. Ale nie często się to zdarza. Staram się nie analizować za bardzo sytuacji, bo może taka odpowiedzialność przytłaczać...z resztą są też samotne mamy i sobie radzą. Ale nie o tym chciałam marudzić tylko o tym, że do mnie czasem też nie dociera, że tak naprawdę jestem mamą, że moje dzieci patrzą na mnie jak na wszechwiedzący i wszechmocny przedmiot uwielbienia Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Czwartek 18.02.10, 13:33 Czesc dziewczyny. A ja sie przyznam ze w ciazy z Tomkiem to juz pod koniec nie bylo mowy o goleniu. Umowilam sie z M ze przed porodem to on mnie ogoli, ale jakos nie wyszlo, wiec do szpitala pojechalam "zarosnieta" Obrzydliwe prawda, ale polozna powiedziala, ze ona przyzwyczajona. Leee ale napisalam co. A wiecie co ja jestem prawie pewna, ze jestem w ciazy. Wszystko na to wskazuje wszystko. Test pokazal bardzo delikatna druga kreske, a ja i tak wiem. Jesli sie myle to bede baaaardzo zdziwiona. Wzielo mnie dzis na porzadki, wysprzatalam cala lazienke strasznie dokladnie i teraz czas na dol. Poczekam tylko az Tomus sie obudzi i bedziemy odkurzac itp. Wczoraj byla przesliczna pogoda i zabralam chlopcow do parku na dlugasny spacer. Bylo swietnie, zjechaly sie inne mamy z dziecmi i bylo swietnie. Ptaszki cwierkaly na calego, az Tomek byl zdziwiony co to za odglosy. Za to dzis pada na calego, wiec posiedzimy w domu dla odmiany. Ide przygotowac skladniki na salatke z makaronu bo juz nudno tylko kanapki. Lece dziewczyny dzialac dalej bo jak sie rozsiedze to nic wiecej nie zrobie. Zajrze pozniej. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Czwartek 18.02.10, 13:45 Asia może wrzucisz fotkę teściku a my podebatujemy? A swoją drogą czy mama z podwójnym doświadczeniem może się mylić? Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Czwartek 18.02.10, 14:24 Aleksa wlasnie je wyrzucilam, bo jutro chce zrobic nowy. A swoja droba to bedzie juz moja piata ciaza. Musze pojsc do lekarza zapytac co sadza o mojej podrozy samolotem 26 lutego. Moja polozna twierdzi ze na poczatku mozna latac, gorzej to jest w bardziej zaawansowanej ciazy. Ja salateczke juz mam prawie skonczona musze tylko dokupic rzodkiewke i jajeczko. Mmnniami. Ciao Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Czwartek 18.02.10, 15:32 Jak piąta to tym bardziej wiesz co mówisz Wrzuć nam przepis na tą sałatkę bo smaka narobiłaś! Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Czwartek 18.02.10, 17:07 hej!! miałam niestety przerwę w dostawie neta i nie mogłam pisać. ale dziś mama czas i przeczytałam wszystkie zaległe posty. co to tematu książek, to ja oprócz literatury i prasy dla przyszłych matek pożeram.....podręczniki strażackie i książki pirotechniczne...dla mnie ciekawsze niż niejedna powieść potem poruszyłyście temat seksu...mam tak samo a nawet jeszcze bardziej, bo nie dość, że mam seks prawie codziennie, to jeszcze niekiedy mam tak jak wy po 2 albo i 3 orgazmy, nawet w dni, kiedy jest seks, a apetyt na męża mam niesamowity...niekiedy jak wlezę na niego to nie mogę zejść;P myślałam, że tylko ja taki zboczuch jestem, ale jak jest też tu kilka takich osób, to nawet czuję ulgę, że nie jestem sama z tym problemem goska, napisałaś o przyjaciółce, niestety ciąża bardzo weryfikuje przyjaźnie...najlepiej mieć same ciężarne koleżanki, bo ktoś bez brzuszka czuje się poszkodowany i może sprawić przykrość....a czasem i my przesadzamy, bo nie każdy chce słuchać tylko o ciąży i o dzieciach....ja pogadam o wszystkim, a o ciąży opowiem jak mnie ktoś zapyta iga 3mam kciuki za inseminację potem było chyba o jedzeniu....właśnie zjadłam warzywa i nadal jestem głodna...ostatnio ciągle bym jadła. powOli rozglądam sie za odzieżą ciążową...mam wrażenie że brzuch mi rośnie z dnia na dzień i choć nadal założę wszystko to w tych mniejszych rzeczach wytrzymuję tylko chwilę...ani w nich usiąść, a o chodzeniu w nich cały dzień to w ogóle nie ma mowy... u mnie ok. niby nic mi nie dolega, ale wszystko mnie swędzi. byłam u fryzjera i radykalnie skróciłam włosy, teraz mam fajną, krótką fryzurkę i wszystkim się podoba tak raz na jakiś czas lubię se odmienić. Mały coraz silniejszy i łapie ze mną pierwsze kontakty.kopie coraz mocniej, zwłaszcza jak jestem głodna, jak mi chce się siku, jak leżę w nocy i robi mi się niewygodnie, czuję, że zawiązuje się między nami więź i kontakt, tymi kopami sygnalizuje mi swoje potrzeby, a w nocy ostatnio zamiast spać, głaskam a on kopie i tak w kółko...wcześniej czułam kontakt z nim, ale słabszy, a teraz jest zupełnie inaczej. zaczynam zdawać sobie sprawę, że MAM DZIECKO. przykre dolegliwości ciążowe jakby osłabły...do mdłości tak przywykłam, że są dla mnie normalką, nie jestem już tak bardzo senna jak do tej pory, nic mi takiego specjalnie nie dokucza, czasem tylko cierpnie mi bok jak na nim leżę i zmieniam, a poza tym jest ok chyba ta druga połówka ciąży u mnie jest lepsza pzdr wszystkich no i może jeszcze zajrzę. pa i dużo zdrówka dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Czwartek 18.02.10, 17:13 Koniecznie ten przepis na sałatkę A co do ciąży, mi ginka prywatnie powiedziała, że nawet najdelikatniejsze kresunia, nawet taka kresunuńka jak jest tzn. że niedługo czeka Cię zmiana pieluszek Ja się dziś nalatałam, wyobraźcie sobie, że padł mi zasilacz do kompa, musiałam szybko lecieć i kupić nowy ( i sama wymieniłam, z czego jestem baaaardzo dumna )bo płyta główna by się spaliła. No i oddali mi tel. z serwisu, w zusie tez załatwione ( powiedzieli mi, że ta pomyłka nie ma znaczenia, bo liczy się bardziej pesel i nr świadczenia). tak, że dzień pełen wrażeń. jeszcze muszę tylko napisać 3 eseje do szkoły sielanka po prostu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Czwartek 18.02.10, 22:05 Dziewczyny jestem okropna matka!!! Poszlam do toalety i zostawilam Tomka , nie w lozeczku jak zawsze, tylko z Olkiem moim starszym synkiem. Stwierdzilam ze 5 minut to nic sie nie stanie. Alez sie mylilam. Wyladowalam w szpitalu. Tomek rozcial sobie glowe na samym srodku czola. Krew tak strasznie sie lala,ze nie wiedzialam gdzie jest rozciecie. Czapnelam recznik zatamowalam i wsamochod i na izbe przyjec. A pod szpitalem az sie rozplakalam, bo nie bylo miejsc parkingowych!!! Przy calym szpitalu parking jest strasznie drogi a przy izbie przyjec jest darmowy i czesc ludzi nie chce placic i parkuje wlasnie tam. A ludzie tacy jak ja dzis nie maja mozliwosci zaparkowac. Na szczescie byl ze mna moj kuzyn i ja zostawilam samochod na awaryjnych i on w razie czego mial przestawic. Szok!!! Przepis na salatke: Makaron swiderki, pomidory sparzone bez skorki pokrojone w kostke, rzodkiewka pokrojona wedle uznania, jajko gotowane w kostke, por drobno pokrojona wszystko doprawic sola i pieprzem wymieszac z majonezem i odrobina keczupu. Smacznego. Ide sprac krew z dywanu i zamoczyc ciuszki, moze posci. Dobrej nocki zycze. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Czwartek 18.02.10, 22:32 Asieńko droga takie wypadki się zdarzyc mogą każdemu!!! ja kilka razy spadałam ze stołków, mój brat pod nieuwagę mamy też spadł i wybił sobie zęby pierwsze, no pewnie Cię nie pocieszę ale takich wypadków będzie pewnie jeszcze niemało!!! Z dzieckiem jest jak z mlekiem- dopóki patrzysz, jest wszystko ok, a odwróć się na chwilke to zaraz coś się dzieje. ps. dzięki za przepis na sałatkę bdziemy próbować!!! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Czwartek 19.02.10, 08:35 Asiu, nie da się zapobiec wszystkiemu, najważniejsze, że sytuacja już opanowana. A moja mama jak byłam mała to prawie osiwiała w dwa miesiące bo ja przez ten czas złamałam sobie obojczyk - skakałam na kanapie, (szpital), zdążyli zdjąć mi gips to polazłam z siostrą na plac budowy i spadłam mniej więcej z wysokości pierwszego piętra na klatkę piersiową (szpital), a jak wyszłam ze szpitala, pojechałam do babci na wakacje i pogryzł mnie pies, (do szpitala nie dałam się zawieźć) Miałam wtedy niespełna 5 lat Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Czwartek 19.02.10, 08:53 Oj huczusia ale sie usmialam. Z ciebie to dopiero kaskaderka byla. Wiem, ze takie sytuacje sie zdarzaja, ale zawsze myslalam ze nie nam Przez noc opuchlizna ladnie zeszla siniaka jeszcze nie ma tylko teraz juz tak smiesznie wyglada z rana na srodku czola pozaklejane tymi sciagajacymi plasterkami. A co do salatki to mozna do niej dodac wszystko na co ma sie ochote. Domownicy ja bardzo lubia, ale ostatnio zrobilam jeszcze jedna, ja ja uwielbiam. Przepis: ugotowany ryz dodac pokrojonego w kostke kurczaka (moze byc pieczony lub gotowany), namoczone wczesniej rodzynki i przyprawic curry (ja uzywam curry indyjskiej jest duzo bardziej aromatyczna i pikantna dlatego nie dodaje innych przypraw) majonez i gotowe. Pycha. Ide robic sniadanko moim chlopcom. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Czwartek 19.02.10, 09:37 Asiu nie obwiniaj się bo takie rzeczy mogą się zdarzyć. Dzieci nie da sie upilnować. Ja mojemu bratu , który miał z pół roczku złamałam nogę i wszyscy byli w domu. Skakałam na wersalce i musiałam skoczyć mu na nóżkę. Ja dzisiaj muszę się wyżalić. Wczoraj byłam na wizycie u gina. Przytyłam kilogram. Oczywiście zastrzeżenia do ciśnienia, że u niej mam wysokie. Mam wysokie w gabinecie bo sie denerwuje. Kardiolog nie robiła z tego tragedii, a ta nadal straszy mnie szpitalem. Pytałam o te moje bóle z prawej strony brzucha. Oczywiście kazała brać nospe i odpoczywać, a jak będzie dalej bolec to może i szpital. Nie wiem teraz czy mam się martwić tymi sporadycznymi juz bólami czy nie. Zła jestem bo zwolnienie znowu dostałam tylko na 2 tyg. Potem kolejna wizyta i kolejne 120 zł do tyłu. Myslę nad zmiana lekarza bo w zasadzie ta wczorajsza wizyta nie wniosła nic nowego, poza moim niepokojem. Mój M nawet sie zdenerwował, że chyba tyko wyciąga od nas gotówkę. Już nawet nie to jest najważniejsze ale ona zaprzecza temu co mówi kardiolog, straszy mnie na zapas a chyba powinna uspokoić. W każdym razie po tej wizycie dostałam chyba jakiegoś nerwobólu w plecach. Na wysokości posladków i promieniowało mi aż do biodra. Nie mogłam się zgiąć by skarpetki zdjąć. Dzisiaj jeszcze czuje ten ból ale znacznie mniejszy. Pewnie wszystko przez nerwy. Mam nadzieje, że maleństwu nic się nie stało. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Piątek 19.02.10, 08:49 Basek w jednym się nie zgodzę- nie trzeba się aż odwracać, żeby dzieć zdołał zrobić sobie krzywdę- Ja i M byliśmy o 2 metry od Madzi i na nią patrzyliśmy jak rozcięła sobie brodę. Nelusia z kolei wyrwała się mi i o krok ode mnie na podjeździe upadła ścierając skórę na nosie do krwi... Joasiu przecież nie poszłaś na libacjęalkoholową do znajomych zostawiając dzieci same w domu. Jeśli blizna jest znaczących rozmiarów to jak zniknie strupek stosuj coś na blizny. Moja Madzia też trafiła z rozpędu, nachylona jak byk w natarciu w kant blatu stołu środkiem swojego czoła. Ja to widziałam i oczywiście wielkorotnie prosiłam, żeby przestała, bo się uderzy... Sama nie wiem co robić. Nelusia wczoraj w południe i dziś rano gorączkowała. Od wieczora obserwowałam jąbo tak szybciej i chyba przez to płyciej oddycha- w nocy oddech się uspokoił ale od rana znów to samo. M w pracy, a ja musiałabym jechać do pediatry z nią autobusem. Ale chyba tak zrobię. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Piątek 19.02.10, 11:39 Goska ona chyba wyciąga od ciebie kasę, bo zwolnienie może ci spokojnie na cały miesiąc wystawić. Ja już po wizycie z Nelusią- ma początek zapalenia płuc. Ku mojej zgrozie pediatra nie kazał odstawiać klacidu i dołożył zinat (ten w zastrzykach) + wziewy i na wszelki wypadek dał skierowanie do szpitala jakby się nagle pogorszyło, a jak nie to w poniedziałek po południu do kontroli Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Piątek 19.02.10, 12:10 Aleks ! Biedna Nelusia ! Trzymam kciuki, żeby skierowanie nie było potrzebne. Oby jej się poprawiło po tych antybiotykach. Gosiu ! Jak nie masz zaufania do swojej Pani doktor to zmień lekarza. To jest bardzo ważne, żebyś czuła się komfortowo po wizycie, a nie miała dodatkowego stresa. Może któraś z koleżanek poleci Ci jakiegoś dobrego, zaufanego gina. Asiu ! Cieszę się, że z Tomkiem już lepiej. A testowałaś dzisiaj ??? Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Piątek 19.02.10, 21:35 Aleksa 3mam kciuki za Nelusie. Nocka pewnie bedzie ciezka. Mam wielka nadzieje ze nie bedziecie musialy do szpitala jechac. Goska ja tez bym chyba zmienila lekarza na twoim miejscu, bo rzeczywiscie wyglada to troche na wyciaganie od Was kasy. A przecierz nie na tym rzecz polega. A ja nie testowalam dzisiaj, bo jakos moje przeswiadczenie o ciazy minelo. A jeszcze do tego wszystkiego cos zaczelo polatywac, jakies brazowawa wydzielina wiec chyba @ nadchodzi. Zobaczymy jutro. Lece polozyc spac mojego lujka bo juz prawie 9. Dobrej nocki i do jutra. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Sobota 20.02.10, 08:35 No to ja dzisiaj pierwsza sie witam. @ rozkrecila sie na calego, a ja stracilam wiare w swoja intuicje. Zapomnialam Wam napisac ze Tomus wkoncu ma pierwszy zabek. Musze konczyc bo jedziemy do polskiej szkoly za godzinke. I jak zwykle protesty ze strony Olka, ale nie ma mowy musi. Zajrze pozniej. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Sobota 20.02.10, 11:39 Hej, Asiu, juz mialam nadzieje ze moze cos.....ale nic to moze bedzie tak jak sobie marzysz, ze dzidzia bedzie poczeta w kwietniu Aleksa, jak czytalam o tym plytkim oddechach Nelusi to czulam, ze to moze byc zapalenie pluc - oby to cholerstwo przegonic zanim sie rozwinie! Ja mialam zapalenie pluc jako kilkudniowe niemowle ledwo przezylam. Gdyby nie znajomosci mojego dziadka ktory byl kierowca karetki to by mnie nie bylo, bo moja mae zignorowali i nie chciali mnie przyjac do szpitala. Potem mialam zapalenie pluc jako 17latka, ale to juz wyleczylam antybiotykami w domu. Nic przyjemnego Moj P wlasnie jest na randce z kubkiem, a ja opijam sie zeby pecherz zapelnic bo zaraz wychodze na inseminacje. Mam dosyc daleko i sie z P miniemy po drodze. Duzo wczesniej tym razem bo w 11dc - w zeszlym miesiacu robili w 16dc. Dobrze, ze dzis, bo nie musze sie z pracy zwalniac Dominujacy pecherzyk jest po lewej droznej stronie wiec szanse lekko wzrosly. Mimo to, nie podniecam sie za dwa tygodnie sie okaze co z tego wyszlo. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Sobota 20.02.10, 11:54 Oj Iga mam nadzieje ze tym razem sie juz uda. Aleksa jak Nelusia?? U nas piekne slonce wiec musze zrobic jakies wieksze pranie moze wyschnie na dworze. Ide pic kawusie. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Sobota 20.02.10, 12:06 Asiu cały czas masz szanse na styczniówkę bądź styczniaka w podwójnym tego słowa znaczeniu Od ilu lat jesteś za granicą? Twój Olek to już zapewne mały Anglik i jakaś tam Polska do niczego mu nie potrzebna- tym bardziej, że ta okropna ortografia...ble Iga trzymam kciuki, jakby nie było. A swoją drogą myślę, że dla panów to chyba ciężka taka randka z kubeczkiem? Chyba ciężko im się przełamać i zgodzić na taki "zabieg"? Z Nelusią jeszcze sięnie polepsza ale czekam bo od ręki przecież sięnie poprawi. Za nami 3 zastrzyki i 3 inhalacje. Zwróciłam dziś rano uwagę pielęgniarce, która przyjechała zrobić zastrzyk (bardzo taktownie), że w takim tępie to zastrzyków wystarczy tylko na dziś, a miało być na 4 dni a nie na 2- bo wczoraj chyba się pomyliła i zamiast zużyć do końca połówkę zastrzyku otwartego rano otworzyła następny, a tamten kazała mi wyrzucić...a za 4 zastrzyki zapłaciłam prawie 40zł więc bez sensu wolę nie wyrzucać tym bardziej, że zapewne trzeba będzie jeszcze leki jakieś dokupić. W tym miesiącu poszło na leki już ponad 200zł Oby tylko pomogło, bo jak Nelusi nie przejdzie za szybko to Madzia pierwsza wyzdrowieje i znów się nadkazi od Nelusi...i t d. Dodam, że mała strasznie marudna jest i najlepiej jakby spała u mnie na ręcach, jak odkładam to dziki krzyk, jak podnoszę to zasypia. A ja już padam bo wczoraj musiałam przecież nieść ją do tego lekarza i nie mam jak odpocząć. Kiedy będzie wreszcie poniedziałek? Ja chcę do pracy! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Sobota 20.02.10, 15:50 Aleksa szkodaa mie cie strasznie. Kazdy ubolewa nad dziecmi a ma mamy tez dostajemy po du... Dobrze ze zwrocilas pielegniarce uwage bo jesli mozna zuzyc ten lek wczesniej otwarty, to dlaczego nie. Przeciez to takie duze pieniadze kosztuje. Ja mam wszystkie leki za darmo dla dzieci, chyba ze chce cos sama dokupic bez recepty. Ale pewnie jakbym sie uparla to i przeciwgoraczkowe dostane na recepte. My jestesmy w Anglii prawie 4 lata, a Olek gada juz duuuuzo lepiej ode mnie. On zawsze twierdzil ze jezyk polski nie przyda mu sie wcale, ale teraz juz mowi ze dobrze ze umie pisac i czytac bo moze na gg z ciocia pisac. W tej polskiej szkole nie leca tak szybko z materialam jak w Polsce bo dzieciaki do innego systemu nauki sa tu przyzwyczajone. A ja to bym nawet chciala aby troche szybciej wszystko szlo, a nie powtarzac wiecznie to samo. Dobra Tomis spi to ja zrobie troche porzadkow. Pozdrawiam. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Sobota 20.02.10, 21:26 Aleksa niech Twoja córcia wreszcie wyzdrowieje cholerka, ile można chorować!!! Joanna, kolejny cykl- kolejna szansa , więc łepetynka do góry Ja dziś porobiłam kilka fotek, jedną nawet wrzuciłam na nk, chociaż miałam tego nie robić ale podkusiło mnie a co tam, dam Wam linka nasza-klasa.pl/#profile/28909428/gallery/3 jeszcze jutro lecę do szkoły, a potem wolne. mam nadzieję na takie słoneczko jak dziś , to zaliczymy jakiś spacerek po południu. Trzymajcie się dziewczionki Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 leniwa niedziela 21.02.10, 13:47 Pozno dzis wstalismy, dopiero co sniadanko zaliczylismy i leniuchowac bedziemy. Moze potem na spacerek sie wybierzemy, bo wudze, ze sie wypogadza. Poza tym przy kazdej okazji atakuje mojego "biednego" P, bo nie wiem kiedy dokladnie mi pecherzyk pekl lub peknie i chce wykorzystac kazdy moment Aleksa, ja tez wyobrazalam sobie, ze taka randka z kubkiem to nic fajnego i spodziewalam sie protestow lub chocby marudzenia, ale moj P jest bezproblemowy, nawet nie musialam prosic czy przekonywac Dla niego to juz ktorys raz z kolei, moze sie przyzwyczail? Asiu, ja uwazam ze bardzo dobrze robisz, ze posylasz Olka do polskiej szkoly. Polski to jego ojczysty jezyk i nic tego nie zmieni. Po angielsku i tak bedzie dobrze mowil i uzywal go lepiej niz polskiego. Ale wazne jest, zeby mogl sie komunikowac po polsku. Pisac i czytac chocby na srednim poziomie. Znam kilkoro dzieci, ktorych rodzice to zaniedbali i teraz zaluja bo mogliby miec dwujezyczne dzieci, a tak to ledwo dukaja po polsku, a o pisaniu czy czytaniu to zapomnij. A im starsze tym trudniej zagonic do nauki. Corka siostry mojego P tez chodzi do polskiej szkoly i zawsze jak ja odwiedzam to "sprawdzam" jej umiejetnosci, czytamy sobie po polsku. Z pisaniem gorzej, ale mam nadzieje, ze jej mama dopilnuje, zeby ten polski sie rozwijal. A z ta ortografia to nie jest jeszcze tak zle. Angielska jest duzo trudniejsza. W polskim sa jakies zasady, ktorych jak sie nauczysz to bedziesz poprawnie pisac, poza tym kazda litera ma swoj okreslony staly dzwiek, a w przypadku angielskiego - wiele liter moze byc czytanych na kilka roznych sposobow w zaleznosci od wyrazu. Po prostu jesli czlowiek nie czyta i nie pisze na tyle czesto zeby pisownie zapamietac to nie jest za latwo. Ja teraz daje lekcje polskiego kolezance z pracy (jest hiszpanka) i niezle sobie dziewczyna radzi. Takze nie jest tak najgorzej z tym naszym jezykiem Aleksa, nie masz latwo. Jak tak czytam o twoich problemach ze zdrowiem corek to mnie to przeraza. Podziwiam cie, bo mi by chyba sil zabraklo....Nie jest latwo byc mama Chociaz niczego teraz bardziej nie pragne Zycze zdrowka Nelusi! Basiu, milego dnia w szkole! Ja do szkoly ide juz jutro....tylko bede po tej drugiej stronie....uech, krotkie te ferie byly A wam jak niedziela mija? Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: leniwa niedziela 21.02.10, 20:33 u mnie rzeźnia w szkole;D połowy grupy nie było.... a tak to cud miód orzeszki)) dziś tak krótko bo idę zaraz szaleć z mężem....napiszę jutro, albo pojutrze jak jutro nie będę miała siły) pzdr wszystkich, poczytam jak będę miała czas)))) Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Poniedziałek ! 22.02.10, 09:26 Witam Babeczki ! Basiu ! Śliczny brzuszek Wysłałam Ci zaproszenie na n-k Aleksa ! Jak Nelusia ? Ma, nadzieję, że już lepiej. A co do dzielenia leków, to nie wiem jak jest w przypadku antybiotyków, ale taka np. szczepionka nie może pozostawać otwarta dłużej niż 2-3 godziny. Może dlatego pielęgniarka kazała wyrzucić ? Iga !Trzymam kciuki i gratuluję Męża. Nie wiem czy mój by się zgodził na "randkę z kubeczkiem" ... Asiu ! Uda się następnym razem, też trzymam za Ciebie kciuki. Ognista ! Ty to chyba masz ognisty również temperament U nas wszystko OK. Byliśmy w weekend u Teściów. Obyło się bez zgrzytów - czyżbym wreszcie dorosła ???? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Wtorek 22.02.10, 10:18 Cześć. Huczusia i teściowie czasem mogą mieć lepszy dzień Z tą moją dzielnością to nie przesadzajmy - robię co muszę. Ale bywa mi ciężko bo jestem typem człowieka, który lubi poleniuchować myśląc o niczym, nie lubię wcześnie wstawać, a do tego potrzebuje sporo snu. Jestem nerwowa. Dlatego bywa trudno ale jak wiadomo co robić to się robi... W desperacji wczoraj zamówiłam elektroniczny aspirator do nosa. Ciekawa jestem czy opłacało mi się zapłacić 122zł. Dzisiaj pod wieczór jedziemy do lekarza i dowiemy się co dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Wtorek 22.02.10, 10:40 Czesc dziewczyny. Baska fajny brzusio. Ja tez nie moglam sie oprzec pokusie i wstawialam zdjecia ciazowe do netu. Bylam taka dumna i czulam sie piekna ze chcialam aby wszyscy mnie podziwiali. Aleksa kazdy ma dobre i zle dni. A jak tak sie martwisz o zdrowie najblizszych i ciagnie sie to w nieskonczonosc to kazdy moze miec juz dosc. Moj Tomek ma jakis taki dziwny katar, ktory siedzi gdzies w tyle noska. Juz chyba zaczne mu kropic nos euphorbium bo z takiego kateru zawsze schodzilo na uszy. Musi byc zdrowy bo lecimy w piatek do Polski. Tak Wam powiem szczerze, ze pierwszy raz nie mam w ogole checi jechac. Ja lece z chlopcami samolotem a moj M jedzie autem. Musimy go dac do zrobienia w Polsce porzednie i sprzedac, bo zle trafilismy. Dzis jeszcze ja musze jezdzic po wasztatach i prosic czy mogliby mi odkrecic kolo, bo M nie daje rady. Problem w tym, ze w poprzednim warsztacie zepsuli srube antywlamaniowa. Nie mozna jej ruszyc. Do tego wszystkiego leje jak cholera a ja bede musiala z Tomusiem jezdzic. Pamietacie kiedys pisalam o moim kuzynie pasozycie. Wyobrazcie sobie ze mojM znalazl mu swietna robote, tylko troche daleko. Moj brat stwierdzil, ze nie bedzie pozyczal mu swojego roweru, bo zaplacil za niego naprawde duze pieniadze, a on niczego nie szanuje. To stwierdzim (moj brat) ze mu kupi taki tani rower. On narzeka, ze to wielkie gowno a nie rower, ze ciezko sie jezdzi. Zostawil go 3 dni na dworze na deszczu i pretensje ze ma siodelko mokre i jak on ma pojechac. Za to dzis wracal z nocki i strasznie lalo, to tak zmokl ze nawet majtki mial mokre. A ja mialam radoche. Wiem okropna jestem. Oj dziewczyny namarudzilam, lece swtawic jeszcze pranie i zalatwic sobie odbior z lotniska w Polsce. Tak sie wlasnie zastanawialam jak to jest pokrecone. Jak do nas do Anglii ktos przyjezdza, to czlowiek zalatwia odbior z i na lotnisko za wlasne pieniadze. I nigdy nie robilam z tego problemu, bo uwazam ze to moj obowiazek, a jak ja lece do Polski do tesciow, to wszystko ja musze zalatwiac sama. Aj mam dzien na marudzenie, to chyba ta pogoda...Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Wtorek 22.02.10, 11:49 Witam, mhhhm poniedziałkowo czy cos mi się pomyliło ? Huczusiu, zaproszonko już przyjęte Aleksa , dzięki za odwiedziny Fajne laseczki z Was I super zdjęcia rodzinne Ja dzisiaj po teście obciążenia glukozą . tak mnie każdy straszył, że nieedoooobre, że mdli potem i w ogóle, a ja po 10 min od "spożycia" doszłam do wniosku, że jeszcze bym coś słodkiego wszamała Tak mnie brat wyćwiczył- kiedyś potrafiliśmy wypić po całej puszce zagęszczonego słodkiego mleka do kawy tak od ręki więc co mi taka glukozinka po południu mam wynik więc polecę, a potem będę poszukiwać po necie norm do wyników Zaliczyłam jeszcze ciucholand po drodze bo w poniedziałki dostwa towaru, a że akurat byłam tak wcześnie to zajrzałam. I nie pożałowałam. Dorwałam nowe, jeszcze z metką wełniane (takie milutkie, niezbyt grube) bolerko- jak znalazł dla kobiety w ciąży- na napy , kończy się w połowie brzuszka,kolor- kawa z mlekiem. I jeszcze bluzę oliwkową z takiej dzianinki, małe kieszonki, na suwak, z kapturem- jak na mnie szyta. I jeszcze taką niebieską tuniczkę, ale nie zauważyłam plamek, więc będzie do spania, chyba, że się spierze. I zapłaciłam ok. 50 zł za wszystko. w sklepie to wiecie co by się działo AAA no i wyobraźcie, że dziadek bez żadnego problemu zgodził się na wymianę okien!!! M. rozmawiał z nim w weekend jak byłam w szkole Super. Cieszę się, że nie trzeba było się wykłócać. Teraz tylko trzeba szykować kasę a tu niestandardowe wymiary, więc trochę nas pociągnie. No ale trzeba. Dooobra dziewczynki, kończę i uciekam ogarnąć pokój trochę, bo jak po tornadzie. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Poniedziałek 22.02.10, 12:09 No oczywiście, że dziś poniedziałek. Ale zmyłkę zrobiłam Wszystko przez te choróbska. Basia ja też lubię słodycze ale herbatę słodzę pół łyżeczki, a kawę 1 łyżeczkę- dla mnie ta glukoza była straszna mimo, że dosypałam sobie kawę. Trzeba było wcisnąć do niej cytrynę. Joasiu jak ktoś nie chce pracować to wszystko będzie mu przeszkadzać- wiem coś o tym - moja młodsza siostra to straszny leser...szkoda gadać. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poniedziałek 22.02.10, 13:39 Witajcie! Ja Basiu pozwoliłam sobie wejść na Twój profil wczoraj. Powiem Ci że brzusio fajnie wygląda tak poza tym to Ty młoda lasencja jesteś A ja rutynowo muszę Wam pomarudzić bo w domu juz mi nie pozwalają. Otóż maleństwo chyba ułożyło się w taki sposób, że jak cos więcej się napracuje to boli mnie prawy bok i plecy z tyłu jakby nerka. Myslicie, że to mozliwe? Mój M mi powtarza ze pewnie nie lubi jak się duzo nasprzatam i za długo siedze w jednej pozycji dlatego ten ucisk. A i zaobserwowałam jeszcze jedno zjawisko: otóż od pępka w dól zaczęły mi w linii prostej rosnąć ciemniejsze i dłuższe włoski. Miałyście coś podobnego? Ja to zawsze musze Was podręczyć swoimi wątpliwościami. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Poniedziałek 22.02.10, 19:40 hej!! niestety nie mogę was pooglądać bo nie mam konta na nk. usunęłam niedawno. a ja mam tylko ponad 100 stron do wkucia na sobotę i niedzielę. anatomia i podstawy kosmetologii;/ goska mam to samo z włoskami. to jest normalne, niektóre kobiety tak mają, nie martw się jak bardzo ci przeszkadzają możesz je wydepilować, ale po porodzie nadmierne owłosienie zniknie samo buziam;* Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Wtorek :) 23.02.10, 14:09 Witam. Ale cisza dzisiaj . U mnie właśnie wyszło słonko - pierwszy raz dzisiaj bo tak to szarzyzna na całego. Aż się nie chce nigdzie wychodzić. Chyba poczekam na M. i pójdziemy razem na zakupy A co tam. Chociaż... powinnam wpłacić pieniądze na konto, bo musze 1800 za szkołę się pozbyć Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Wtorek :) 23.02.10, 14:55 Czesc ale cisza. Ja dzis doszlam do wniosku, ze moj Tomus jak slyszy "Polska" to ma alergie i zaczyna chorowac Mielismy ciezka noc bo chorobsko sie rozkrecilo. Bylismy u lekarza aby sprawdzil uszy, bo wydawalo mi sie ze cos sie zaczyna dziac. I mialam racje uszy zaczerwienione i dostal antbiotyk, bo w historii ma czeste stany zapalne i do tego lot samolotem w piatek. Najgorsze jest to, ze mnie tez rozklada grypsko, a musze miec sile na ta podroz. Ide jakas herbatke wypic. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: Wtorek :) 23.02.10, 15:01 Joanna22 Pyśka jak miała 10 miesięcy rozcieła sobie skórę między okiem a brwią stała na kanapie rączka jej się ześlizgnęła i przyłożyła w parapet oboje z M byliśmy na kanapie i patrzyliśmy na nią …ale stało się wszystkiego nie da się uniknąć…. Trzymam kciuki za kwietniowego malucha no i popieram te polską szkołę moja chrześnica chodzi i jest zadowolona a ja moją Pyśkę będę sama uczyć bo tu tak można chyba że za parę lat będzie gdzieś bliżej nas szkoła polska Goska797 mam nadzieję że lekrza już zmieniłaś i że masz po pierwsze spokój a po drugie kasa odłożona na coś dla maleństwa … mój lekarz wystawiał zwolnienie bez wizyty a też chodziłam prywatnie Aleksa51 mam nadzieję że dziewczyny już wyzdrowieją bo pewnie jesteś wykończona Iga 77 no męcz męcz tego swego P on pewnie nie ma nic przeciw …ja zamilkłam dziewczyny bo nie mogłam się poruszać nic nie mogłam jeść ani nie jeść masakra jakaś ale już mi trochę minęło mam nadzieję że nie wróci... byle do wiosny liczę że wtedy będzie zdecydowanie lepiej w sobotę byliśmy u znajomych zrelaksowałam się Niunia się wybawiła z dziećmi ale i przyniosła katar bo wszystkie dzieci a gilami do pasa powiedzieliśmy mojej Babuni i Mamom o ciąży i najbardziej się moja Babunia ucieszyła a teściowa szkoda słów cieszę się że ona tak daleko ale powiem wam że już imię zaczęła wybierać i komentować no i urlop planować na październik ale ja jak za pierwszym razem nie chce jej u siebie w domu po porodzie bo to czas naszej wcześniej trójki a teraz już czwóreczki będzie i w ogóle jak się nasze stosunki nie zmienią to nie mam ochoty jej zapraszać aj tak po tym wyjeździe jestem zła na nią bo i mam powody jakoś zawsze jak przyjeżdzamy to ona nie ma czasu .... …w piątek zobaczymy z M nasze maleństwo i może uwierzę bo powiem Wam że dalej do mnie nie dociera mimo moich całodobowych niemal spotkań z toaletą , za to moja córcia jedząc żelki odkryła mój brzuch wsadziła mi żelka do pępka i mówi „dzidzia masz jedz” rozczulające no dobra tyle u mnie byle do piątku pozdrawiam Was dziewczyny słonecznie zimowo bo u nas tak właśnie dziś jest Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek :) 23.02.10, 15:19 Witajcie! U mnie dzisiaj piekna, słoneczna pogoda. Zdecydowałam się wyjść na spacer. Przeszłam się do apteki, po parku. Stwierdziłam, że jeśli tak będę siedzieć w domu to z kondycja będzie kiepsko już nie mówiąc o porodówce. Oczywiście nie byłabym soba gdybym nie najadał się strachu. Strasznie panikuję ale jestem tak przewrażliwiona przez tą lekarz. Otóż wracając złapał mnie ból, jakby kolka w dole podbrzusza, po prawej stronie - tam gdzie zawsze. Musiałam stanąć bo jak chciałam zrobić krok to bolało jeszcze bardziej. W końcu jakoś minęło i się rozruszałam ale przestraszyłam się troszkę. Myślę, ze to moze cały czas te wiązadła macicy dają o sobie znać. Zmykam na grzanki z serem. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Środa 24.02.10, 13:16 Norwegiana aż przypomniałam sobie jak Madzia prawie nakarmiła kilkudniową Nelusię suchym chlebem. Goska ja miałam tak w ciąży z Madzią. To był taki ból, że spóźniłam się na autobus,a strachu się najadłam co niemiara. Ale gin na wizycie potem nic nie znalazła. To zapewne te więzadła. Nelusia ma jeszcze kilka zastrzyków. Jutro jedziemy z nią do kontroli to zobaczymy co dalej. Natomiast jest coraz lepiej- sama widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa 24.02.10, 13:29 Dzięki Aleksa. Mam nadzieje, że to były te wiązadła tylko zastanawia mnie czemu zawsze boli mnie tylko z prawej strony. Dzisiaj mam fatalny nastrój. Dopadło mnie przeziębienie, Gardło boli mnie już 3 dni i domowe sposoby nie pomogły. Poszłam do apteki żeby coś mi dały bo niestety moje bóle gardła bardzo szybko przeradzają się w anginę bądź zapalenie krtani. Dostałam Tantum Verde bo to ponoć jedyny lek jaki mogę zażyć. Poza tym pije ciepłe mleko z miodem. Mam nadzieje, że szybko minie. Bardziej mnie martwi ze mam przyspieszony puls a przez to i ciśnienie wysokie. Wczoraj powiedziałam M o tym bólu, który mnie złapał na spacerze. Zdenerwował się na mnie, że panikuję, że z byle czego robię aferę. Uważa, że w 16 tyg nie tak łatwo już uszkodzić dziecko a takie bóle są normalne w ciąży. Generalnie stwierdził, że cieszy się z tego wyjazdu w przyszłym tygodniu bo odpocznie ode mnie i ciagłego gadania o ciazy. Przykro mi się zrobiło, ale z drugiej strony wiem, że jestem męcząca. Nawet Was zadręczam byle bólem i z byle czym zaraz bym leciała na usg. Chyba jestem nienormalna. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: Środa 24.02.10, 13:49 gosia !!! zapewniam Cię że jesteś normalna przeszłaś długą droge aby nosić serduszko pod swoim własnym więc twoj niepokój jest zrozumiały dla nas kobiet jak najbardziej nie znam kobiety w ciąży króra nie miałaby wątpliwości ani obaw i lęków głowa do góry ...rozumie też twojego M dla nich to wygląda zupełne inaczej oni nie czują ani nie myślą tak jak my poza tym to ty nosisz maleństwo w brzuchu twoje ciało się przechodzi totalne przemiany... uśmiechnij się napewno jest ok Zmieniłaś lekarza? zawsze możesz zadzwonić zapytać to twoje prawo napewno sie uspokoisz jak porozmawiasz z fachowcem pozdrawiam Cie serdecznie ...ja dziś troche lepiej wybieram się do szkoły popołudniu więc zmykam wesołego środowego popołudnia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa 24.02.10, 13:44 Gosia nie martw się tym bólem- ja czasem mam tak, że jak mnie chwyci, to nie mogę palcem u nogi ruszyć. Panika wtedy, ale jak przechodzi to razem z paniką A na te swoje strachy kupiliśmy ten detektor co wspominałam. Na wypadek, gdybym się wystraszyła to sprawdzam pulsik i to mnie uspokaja. I najlepsze, że jak wiem, że w każdej chwili moge sprawdzić czy wszystko ok, to mój strach bardzo się zmniejszył. Aleksa, fajnie, że córa zdrowieje. Może w końcu przyjdzie wiosna to jakoś się wszystko unormuje!!! Byłam dziś na kontroli z wynikami. Lekarz stwierdził, że są bardzo dobre, myk myk przebadał mnie , wszystko w porządku. A więc chodzę jak w skowronkach III dzisiaj mój pierwszy zakup dla Kruszyny. W Netto wypatrzyłam śliczny kocyk dla dzidzioli, za 15 zł, może nie jest to jakaś jakościowa rewelacja, ale zawsze się przyda. Ale jak kupowałam to prawie, że miałam łezki w oczach Wciąż nie mogę uwierzyć, że to będzie moje dziecko, moja mała istotka. Życie to jednak jest cud Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Iga... 24.02.10, 17:46 Iga mam do Ciebie pytanie. Wiem że niedawno miałaś badanie na drożność jajowodów... powiedz jak wyglądało, czy było bolesne i w ogle jak się po nim czułaś itp.itd. Bardzo proszę o odpowiedz, niedługo mam to badanie mieć i umieram ze strachu... Pozdrowienia dla wszystkich!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Iga... 24.02.10, 18:26 Joasiu, niedroznosc jajowodow bada sie na rozne sposoby. Ja mialam HyCoSy. Polegoalo to na wstrzyknieciu kontrastu w jame macicy (najpierw wprowadzaja taka cieniutka rurke do srodka - to tez nie boli tylko czujesz, ze ktos ci tam grzebie, troche jak przy pobieraniu probki na cytologie) i sprawdzenie za pomoca USG czy kontrast przeplywa swobodnie przez jajowody. Nie bolalo ani troche. Niektore kobiety skarza sie na bol podobny do miesiaczkowego - ja nie czulam kompletnie nic. W przeszlosci mialam rutynowe badania ginekologiczne, ktore byly mniej komfortowe Jest jeszcze inne dosc popularne badanie HSG i tez wprowadzaja kontrast, a potem robia zdjecie rtg. Jesli boisz sie bolu wez przez badaniem tabletke przeciwbolowa (albo dwie). Czasami kobietom podaje sie znieczulenie, ale to pewnie zalezy od kliniki. Ja, mimo, ze okazalo sie, ze mam jeden jajowod niedrozny, bolu nie czulam. Mysle, ze nie masz sie czego bac. Nawet jesli bedziesz cos czula to potrwa chwile. I mam nadzieje, ze wszystko okaze sie w porzadku! U mnie dzis dzien pelen wrazen - bylam dzis w odwiedzinach w mojej nowej szkole. Spedzilam tam caly dzien. U mnie w terazniejszej szkole byl dzien szkoleniowy wiec udalo mi sie zalatwic taka wizyte. Poznalam dzieci ktore bede uczyla od kwietnia! Zapamietalam nawet ich imiona (mam juz wprawe) Fajne dzieciaki; jestem jedynie troche przestraszona tym ze dostalam grupe duzo mlodsza niz sie spodziewalam, a ja nie mam doswiadczenia z mlodszymi dziecmi - bardziej podchodzi mi mlodziez, bo z mlodzieza pracuje od lat, a tu takie brzdace male Zupelnie inne do nich jest potrzebne podejscie. Te wszystkie materialy, pomysly ktore mam w glowie nie beda zbyt uzyteczne, musze sie nauczyc nowych. No, ale ja sie wyzwan nie boje. Bedzie dobrze. A jesli chodzi o reszte to wszystko pod znakiem czekania......jeszcze dwa tygodnie i bede wiedziala na czym stoje. Pozdrawiam was wszystkie i wracam do szykowania obiadku. Joasiu, jeszcze raz - powodzenia na badaniu i nie boj sie na zapas, to w niczym nie pomoze. Uszy do gory! Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Iga... 24.02.10, 19:25 Bardzo dziękuję za otuchę. Wiem po prostu że muszę to przejść bo narazie stoimy w miejscu a tak przynajmniej będziemy wiedzieć co robić dalej.. Słyszałam też że czasem to badanie powoduje że zrosty w jajowodzie, jeśli są małe, to kontrast udrażnia... No nic już n iedługo się dowiem. Na razie muszę w mojej pracy wymyślić jakiś powód że nie będzie mnie jeden dzień w pracy ( bo prawdy na pewno nie powiem...) Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Czwartek 25.02.10, 08:27 Czesc dziewczyny. Wczoraj napisalam do Was posta i cos mnie skasowalo. Wscieklam sie i zrezygnowalam. Aleksa dobrze ze z Nelusia juz lepiej czekamy juz na dobre wiesci, bo tych o chorobskach juz chyba dosc U nas za to rozlozylo mnie i Tomka. Ja nie moglam sobie poradzic z katarem, a dzis do tego jeszcze gardlo i ogolnie porazka. Tomek ma antybiotyk taki delikatny, ale wieczorem i w nocy sie pogorszylo chyba. Mysle ze schodzi mu na gardlo, taki zachrypniety jakis, oddycha mu sie ciezko w nocy bo chce smoczek a nie moze noskiem oddychac. A przeciez jutro mamy leciec do Polski. Nie wiem co mam robic, bo tak za bardzo mi sie nie chce jechac chora i z chorym dzieckiem, a z drugiej strony nie wiem kiedy polecimy. Dziewczyny co ja mam robic? Moj M na pewno pojedzie, bo ma dentyste i pare innych rzeczy do zalatwienia. Poza tym wszystkim znowu sa problemy w M rodzinie. Tak sie wszystko poplatalo, ze szok. Joasia 3mam kciuki za udany i bezbolesny zabieg. Moze wlasnie juz bedziecie wiedzieli gdzie jest problem. A jesli chodzi o prace to moze poprostu wez urlop? Ide dziewczyny szykowac sniadanko dla moich chlopcow. Pozdrawiam i zycze idanego dnia. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Czwartek 25.02.10, 09:15 Witajcie! Joasia trzymam kciuki za bezbolesny zabieg. Ja dzisiaj czuje sie fatalnie. Otóż ból gardła nie mija a do lekarza sie dostać nie ma dziś szans.Chyba poleżę cały dzień w łóżku, będę robić płukanki i brac te pastylki. Gorączki nie mam póki co. Bardziej sie martwię ciśnieniem bo jest wysokie, ale to przez chorobę. Puls przyspieszony. Strasznie się boje o tego malucha żeby mu się nic nie stało. Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Czwartek 25.02.10, 12:43 dziewczyny fatalnie, że tak Was i maluchy porozkładało. Zdrowiejcie moje drogie!!! U nas na szczęście jakoś wszyscy zdrowi. Mlody dzielnie jeździ do przedszkola. Mam teraz jakieś urwanie głowy, różne drobne rzeczy mnie zajmują, więc nie ma czasu na głupoty i dzięki temu całkiem dobrze psychicznie się czuję. Dzisiaj jestem trochę obolała, bo wczoraj z rana zaatakowała mnie dentystka, finiszuje z moim implantem, więc znowu rozcinali i zaszywali mi dziąsło, zmieniali śruby. Dzisiaj nawet bardziej boli niż wczoraj Szwy mnie ciągną, a zdejmą je dopiero za tydzień. Potem polazłam na mikrodermabrazję, zaległy prezent gwiazdkowy. Na moją buźkę to widzę, że bardzo dobry zabieg. OWszem wczoraj cała skóra była podrażniona, miejscami czerwona ale już dzisiaj widać efekt, wszystko jest takie gładkie i wiele małych plamek zniknęło. Jeszcze troche skóra sie łuszczy, ale zaraz nałożę maskę, którą dostałam i powinno być lepiej. Powtórka za 2 tygodnie. Byłam też u fryzjera I wyglądam jak Ania z Zielonego Wzgórza, jakoś w tej ciązy włosy mi się fatalnie odbarwiają i siedziałam tam wczoraj do nocy z trzema farbami, a i tak czeka mnie poprawka, bo jakoś mi ten rudy nie leży. No nie taki miał być efekt. Choć odmiana jest znaczna, mój syn zdziwiony rano był W przyszłym tygodniu jadę do wrocławia na bardzo elegancki bankiet i oczywiście nigdzie nie mogę znaleźć fajnej kiecki już nie wspominając o tym, zeby mój brzuch się w nią zmieścił. Byłam w poniedziałek u lekarza z badaniami i na usg. Dostałam oczywiście witaminy, bo morfologia bardzo kiepska, niskim cukrem mam się nie przejmować, nie grozi mi otyłość. Junior waży juz 830g i jest albo złośliwy albo nieśmiały bo w ogóle nie chce pokazać buzi Przyszły tydzień będzie masakrą, bo wchodzą goście od parkietu i musimy meble z całej góry wrzucic do łazienek. Jak już przez to przebrnę to chyba się upiję jakimś piwem bezalkoholowym Dobra trzeba wziąć się do roboty w domu, bo chłopaki wczoraj sami na gospodarstwie narobili bałaganu! Trzymajcie się ciepło, dziś u mnie znów słoneczko świeci Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Czwartek 25.02.10, 13:05 Joasiu ! Trzymam kciuki za bezbolesny zabieg i żeby wszystko było w porządku. Daj znać po zabiegu. Iga ! Za Ciebie również niezmiennie trzymam kciuki. Fajnie, ze podoba Ci się w nowej szkole. Nauka maluchów to faktycznie duże wyzwanie, ale też olbrzymia satysfakcja. Jak Cie znam to będziesz w tym dobra Asiu ! Nie wiem co Ci doradzić w związku z wyjazdem. Zwłaszcza, że oboje jesteście chorzy. Jeśli to znowu uszu Tomka, to chyba nie powinien lecieć samolotem. Może po prostu poradź się lekarza ? Patite ! Super, że nastrój już lepszy. Też bym chciała zrobić sobie taki zabieg. Oj przydałoby się mojej buźce, oj przydało Ja tak bardzo lubiłam Anię z Zielonego wzgórza, ze rudy był moim ukochanym kolorem włosów, tym bardziej, ze blada buzie posiadam i zielone oczy również, tylko piegów brak A sukienkę na pewną jakąś znajdziesz teraz są takie piękne sukienki-tuniki, nie tylko dla ciężarnych - coś wybierzesz. Może zabierz na zakupy jakaś przyjaciółkę ? Gosiu ! Dzień spędzony w łóżku to bardzo dobry pomysł i Ty odpoczniesz sobie i Maleństwo i Twoje więzadła. Mam nadzieje, że ciśnienie też się ustabilizuje. Aleksa! Dobrze, że Nelusia ma się już lepiej. Może już wraz z odejściem zimy odejdą od Was tez wszystkie wirusy. Basiu ! Gratuluję pierwszego "dzieciowego" zakupu Takie zakupy to chyba największa ciążowa frajda - no może na równi z USG Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Czwartek 25.02.10, 13:38 Ja to jestem już chyba przewrażliwiona. Najadłam się czosnku. Gardło przestało bolec ale nadal czerwone. Ciśnienie tez jakby spadło do 132/84. Strasznie się boje o maleństwo czy nic mu się nie stało. Gotowa nawet byłam iść dzisiaj na usg, ale mój M st, że nie ja jedna jestem przeziębiona w ciąży i na pewno nic mu nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Czwartek 25.02.10, 19:39 patite....za jakiś czas sama będę umiała wykonać mikrodermabrazję Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Czwartek 25.02.10, 20:00 qrde nie dodało mi posta.....ale i tak nie żałuję bo chciałam coś jeszcze dopisać i zalogowałam się 2 raz więc żadna strata patite za niedługo też będę umiała wykonać mikrodenrabrazję mój Mały za to sie zrobił ostatnio grzeczny i usłuchany...lubi uciskać na nerkę, albo na obie naraz...ale jak mu powiem "Mały zejdź mi z nerki" i zacznę głaskać to zmienia swoje położenie i czuję jego kopniaka trzymając brzuch na ręce....tak jest, że dzieci jeszcze w brzuszku lubię pokazywać charakerek.....twój lubi być czasem złośliwy....a mój ma charakter po mnie....ten sam temperament i uaktywnia się nocą jak ja jak żarcie mu nie pasuje to bez ceregieli zwrot drażnią go te same rzeczy co mnie i przy ludziach , których nie lubię kopie i się złości. często się zastanawiam, czy będzie podobny do mnie czy do taty goska nie denerwuja sie tyle twojemy dziecku na pewno nic złwgo sie nie dzieje. nie plamisz już, nie masz takich bóli jak na początku, co czytałam.....wyluzuj troszkę jA WIEM, ŻE TO TRUDNE wiele kobiet ma to samo boi się stresuje...ale najbardziej dziecku szkodzi...sam stres jak mama zadowolona w dobrym humorze to dziecko też głowa do góry ja tak nie do każdego sie zwracam, ale czytam wszystkich i każdemu kibicuję i życzę zdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Czwartek 26.02.10, 11:22 Gosiu, Ognista ma racje - nie denerwuj sie za bardzo, bo to na dobre ci nie wyjdzie. I jedz duzo czosnku, bo to znany obnizacz cisnienia Mam w domu maszyne do mikrodermabrazji. Ale i tak uwazam, ze najlepsza robi u dermatologa, nie u kosmetyczki, bo jest wtedy glebsza. Ale i tak rezultat jest swietny. Chociaz spotkalam sie z opiniami, ze nadmierne stosowanie powoduje przedwczesne starzenie skory, tak na dluzsza mete, wiec uwazam z uzywaniem jej Ja dzis znow ide po pracy do mojej nowej szkoly, bo musze im zaniesc papiery. Zaczynam sobie zdawac sprawe, ze niedlugo nie bedzie odwrotu - jak zloze wymowienie to juz bedzie definitywne! Ale poki co, czekam na kontrakt. I na wynik ostatniej inseminacji - bo jesli sie uda to bede musiala wszystko przemyslec od nowa...... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Czwartek 26.02.10, 11:32 Dziękuję Ognista za te słowa pocieszenia. Miałam koszmarną noc. Strasznie się pociła, katar nie dawał mi żyć. Wylądowałam dzisiaj z rana u internisty. Okazało się, że mam zapalenie gardła. Przepisał mi preparat w aerozolu BIOPAROX i SINUPET. Ponoć to wszystko można brać w ciąży. Do tego witamina C i wapno. Nadal mam obawy czy małemu nic sie nie stało bo w nocy miałam bóle pleców ale lekarz tw ze tak łatwo się go nie uszkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Piątek 26.02.10, 12:54 Goska nie przejmuj się tak. Gorsze rzeczy przechodzą ciężarne i rodzą zdrowe dzieci! Jedz nadal czosnek bo ma silne działanie przeciwbakteryjne. I też czytałam gdzieś, że jedzony w dużych ilościach obniża ciśnienie. W gruncie rzeczy zamartwianie się mamy o dziecko jest najnaturalniejszą sprawą na świecie Może Joasia załapie się jeszcze na resztki śniegu w Polsce ;P Iga mam nadzieję, że za te 2 tygodnie będziesz miała nad czym się zastanawiać. Ja dziś od szefowej nie dostałam praktycznie pracy więc wzięłam się za sprawy reklamy...tzn piszę i drukuję ulotki. Do tego biuro lśni. Mam czas pomyśleć jeszcze nad strategią pozyskiwania nowych klientów. Moja mama wyłowiła gdzieś w urzędzie pracy ofertę pracy na stanowisko sekretarki niedaleko stąd. Ale to chyba jeszcze nie dla mnie. Z resztą wymagana dyspozycyjność, a u mnie z tym w drugą stronę- potrzebuję dostosować godziny pracy do potrzeb mojej rodziny. Nelusia już super- zastrzyki odstawione, w płucach i oskrzelach czysto. Tylko ma jeszcze dla pewności dokończyć antybiotyk doustny i jeszcze dla spokoju mamy pokazać ją lekarzowi w poniedziałek. Madzia już całkiem zdrowa. Teraz zastanawiam się czy zostawić ją jeszcze tydzień w domu, żeby nabrała tej odporności trochę. Muszę też jej znów podawać balsam na odrobaczenie bo poprzednio przerwaliśmy drugą serię i prawdopodobnie jeszcze coś się wykluło. A po poprzednim podaniu była taka kolosalna poprawa i wiem, że tędy jej droga do zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Czwartek 26.02.10, 13:17 Kurcza noga podrapał mnie dzisiaj kocur dziadzia. Fakt- on nigdzie nie wychodzi ani nic, ale za to wpieprza surową wątróbkę. Wrrrrrrrr. A jak przed ciążą miałam robione badania to wyszło wszystko neg- czyli nigdy nie byłam zarażona. Ajajajajajaj Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Piatek! 26.02.10, 13:44 Aleksa, dzieki! Tez mam nadzieje, ze bede musiala sie zastanawiac nad ta zmiana pracy Ciesze sie, ze twoja dziewczynki zdrowe. Moze to wrozy rychle nadejscie wiosny? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 26.02.10, 15:24 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Piatek! 26.02.10, 17:13 basek lepiej uważaj na tego kota.....zadrapania od kotów bywają gorsze niż jak pies udrapie...lepiej unikaj i go nie dotykaj. a ja jutro mam jedno zaliczenie w niedziele drugie....wredna anatomia Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Piatek! 26.02.10, 17:23 Ognista nie marudź i tak zdasz na 5- zdolna bestia z Ciebie Ja właśnie wróciłam od fryzjera. musiałam podciąć trochę te moje zarośla na głowie do tego jakaś grzywa i zaczynam wyglądać jak człowiek zanim zapuszczę to co dziś obcięłam, to znów trzeba będzie podciąć bo końcówy zniszczone pewnie znacie z autopsji Mój M. dziś ma imprezkę w pracy- tzw. wiechę, na zakończenie budowy. Więc nie wiem o której Tatka wróci Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Piatek! 26.02.10, 20:26 Witajcie moje kochane kobietki. Oswiadczam, ze zostalismy w domku. Tomus nie nadaje sie na podrozowanie a i ja jakos gorzej sie czuje. Moj M wlasnie sie zaczyna pakowac i jedzie autkiem, a my sie wybyczymy w domku. Olusiowi nawet robie wolne z polskiej szkoly Bedzie sniadanko w pizamach, istne lenistwo. Ide mu pomoc sie spakowac. Jutro zajrze, zycze milego weekendu. A nawet sie ciesze ze nie pojechalam Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: Piatek! 26.02.10, 21:57 hello joasia fajnie że sobie odpoczniesz w doku z chłopakami myślę że to najlepsza decyzja jaką mogłaś podjąć tylko byście się umęczyli tą podróżą a tak odpoczniecie czekam na odre wieści od igi no i na spokuj ducha gosi aleksa fajnie że dziewczynki już po chorobie Byłam dziś na 1 usg mój "pestek: mierzy 22mm wszystko jest ok serduszko bije i jak na 9 tydzień rozwija się prawidłowo nie ma też krwiaka (miałam w 1 ciąży ) a tego się chyba najbardziej obawiałam będę miała następne usg w 18 tygodniu a potem w 36 co mnie ile zaskoczyło we wtorek idę na 1 wizytę u położnej i ciekawa jestem co tam się dzieje poza posłuchaniem serduszka może się czegoś ciekawego dowiem co do samopoczucia to jest zmienne zaraziłam się do Małej katarem a mdłości są aaaa i mój biust się ujędrnił haha wrócił do dawnej świetności ciekawe jak to będzie po karmienu drugiego szkraba. Zastanawiam się czy potrzebny mi będzie laktator miałam wcześniej pożyczony i tak naprawde użyłam go parę razy... Kaja zakatarzona nadal ale na szczęście spokojnie przesypia noce, za to wkracza w okres buntu płaczliwa się stała i chce wyperswadować swoje no i mamy jeszcze 1 problem tydzien temu uderzyła w stół przednimi górnymi zębami jak mi się wydaje bo dokładnie nie widziałam no i niebardzo chciała myć górne ząbki a pare dni tmu zauwarzyłam że krwawi jej górne dziąsło podczas mycia zębów muszę zadzwonić do swojego dentysty i zapytać co robić zastanawiam się czy jak je coś twardszego to nie ociera tego o dziąsło językiem ja tak jadłam landrynki i sobie dziąsło podrażniłam no nie wiem ... miłego weekendu dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Sobota :) 27.02.10, 08:29 Witam i nie wierzę, że ja w sobotę po 8 rano piszę już, że w ogóle wstałam, a nie mówiąc już o tym, że byłam na zakupach Coś we mnie wstąpiło rano wychodził od nas kolega M., bo nocował ( dziadek nie był zachwycony bo to nagle wyszło, ale o dziwo dzisiaj w dobrym humorze od rana, cholerka metamorfoza jakaś, czi co?? )i tak jakoś już nie mogłam zasnąć więc się ruszyłam pierwszy raz M. śpi a ja już na nogach Joanno ale masz luzik teraz Fajnie że odpoczniesz sobie, naładuj baterie bo poniedziałek tuż tuż Norwegiana ja też miałam na początku krwiaka w macicy, ale daleko od Grocha, i po duphastonie sam znikł. Dobrze, że u Ciebie się nie powtórzyło z pierwszej ciąży. Mam kaca moralnego nie no przesadziłam. takie uczucie, że ja to zawsze muszę powiedzieć więcej niż trzeba. Wczoraj jak był kolega M., rozmawialiśmy o dzieciakach itd., wspomniałam, powtarzam wspomniałam, że czytałam o monitorach oddechu do łóżeczek dziecięcych , i że jeśli kogoś stać to fajna sprawa, zawsze człowiek spokojniejszy, i na tym chciałam skończyć temat. A ten kurczę zaczął mi wykład robić, że ja zamiast planować gdzie łóżeczko postawię, to się nad "takimi rzeczami" zastanawiam. Tłumaczyłam mu, że ja wcale nie chcę takiego czegoś, po prostu uważam, że jest to przydatne jeśli ktoś się boi, jest przewrażliwiony czy może w przeszłości stracił dziecko i teraz chciałby zrobic wszystko, żeby uniknąć podobnej sytuacji. No ale chyba i tak wyszłam na histeryczkę, która zamiast cieszyć się dzidzią to myśli tylko o jakichś smutach. Ojjjj faceci. Zresztą pewnie i kobitki przyznałyby mu trochę racji. Ale co ja zrobię, że po prostu lubię wiedzieć co jest nowego, przecież nie biegnę od razu do sklepu i nie kupuję tego. Dooobra , znów namarudziłam z rańca Napiszcie jaka pogoda u Was, u mnie słoneczko ale zaczyna zachodzić od czasu do czasu. Ważne, że jest ciepełko Dziewczyny, niedługo WIOSNA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Sobota :) 27.02.10, 12:02 kupiłam wczoraj kieckę na ten bankiet. Poszukiwania trwały, no ale najważniejsze jest sukces teraz tylko muszę dobrać jakieś dodatki, a mężowi znaleźć krawat. Aleksa fajnie, że dziewczyny zdrowe, oby tak dalej! Jak Ci dobrze w tej pracy to na razie nie kombinuj, ja już trzęsę portkami na myśl, że za rok trzeba będzie się rozglądać za stałą pracą Joasia dobrze, ze zostaliście w domku, z uszami nie ma żartów a i wirusów na lotniskach pełno, w Polsce pogoda też taka, że nie sprzyja zdrowiu. Ognista egzaminy na pewno świetnie zdasz! Grzeczne to Twoje maleństwo, mój wiercipiętek też daje czadu w nocy, ale bardziej uparty od Twojego jest! Norwegiana cudownie czytać pozytywne newsy niech malenstwo rozwija się książkowo Dziąsło skonsultuj, bo dzieciaki czasem lubią podgryzać nieświadomie i paprze się wtedy taka ranka długo. Basek co Ty się przejmujesz kolegą, masz swoje zdanie i basta. Ja dziś w przeciwieństwie do Ciebie wstałam przed 11, razem z moim starszakiem z resztą. I leniuchujemy w najlepsze w piżamach, wczoraj mieliśmy taki intensywny dzień, że dziś jakoś nic nam sie nie chce. Mój mąż od rana załatwia jakieś sprawy, a pusta lodówka czeka na zrobienie zakupów. Dzisiaj tej wiosny jakos u mnie nie czuć, pochmurno i nawet w domu jakby ciut zimniej nastawiam się psychicznie na bajzel, który się zbliża wielkimi krokami, chyba już jutro zacznę szykować meble do eksmisji. AAAAAAA przeraża mnie to. Miłej soboty dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Sobota :) 27.02.10, 21:34 qrde zdałam na 4 a basek mi że marudzę i ma rację marudziłam, marudziłam a i tak zdałam wiosna im cieplej tym bardziej upierdliwa jestem...przesilenie wiosenne....a wraz z nim humorki, dopieprzanie się do wszystkiego plus bóle pleców niby taka chuda jestem (54.5, o 5.5 kg więcej niż przed ciązą 171 cm wzrostu) i wszyscy mi, że nic nie widać....a ja sie czuje czasem jak niepełnosprawna.... pierwsze zajęcia prakryczne....i zwątpiłam normalnie....masakra...niby tylko masaż ręki... ale mniej się namęczyłam jak gasiłam latem pożary niż podczas tedgo jednego masażu....nie byłam przekonana do tej szkoły...chciałam pracę fizyczną....myślałam se zawsze że kosmetyczka siedzi na dupie w tym gabinecie i nic nie robi....a tu się grubo pomyliłam....masaż a gorsza robota niż latanie z wężem.....ja, przyzwyczajona do używania siły, ciężkiego sprzętu o gwałtownych ruchach (no bo jak się ruszać powoli i delikatnie jak się pali? ) musiałam uważać by rąk nie połamać partnerce....ale już po 5 min masażu mieli nas dość....bo by z partnerką jak sie dobrałyśmy w parę do tych zajęć....to mieszanka wybuchowa normalnie...ledwo mogli znieść Ognistą i jej koleżankę...jak sie masowałyśmy leciały takie teksty, grube żarty o seksie, facetach, końcu świata..że nie mogłyśmy sie przestać śmiać i wykonać te zabiegi w powadze....kosmetyczka, która nas przyuczała miała dość jeszcze się tak nie ubawiłam heh i teraz ta szkoła mi się spodobała i się przekonałam...bo jak praca fizyczna.....to dla mnie bomba;P patite pokaż sie w tej kiecce, ja też tak jak ty będę musiała poszukać stałej pracy, moje Msleństwo, niby grzeczne.....ale jak czasem tupnie nogą....to mi się słabo robi z wrażenia....i też lubi szaleć w nocy strasznie jestem ciekawa płci, idę do gina niedługo bo mi wypada termin wizyty, więc przycisnę go o jakie usg....mąż też chce się dowiedzieć i nie może wytrzymać norwegiana bardzo miłe wieści co czułaś jak słyszałaś serduszko?? basek nie przejmuj się kolegą.....od tego mamy pyski, żeby nimi pysować jak ktoś nas w ciąży zdenerwuje. po to są ciążowe humorki, by się można było wypyskować do woli korzystaj i nie daj se;P aleksa cieszęsię ze dzieci zdrowe 3maj tak dalej iga 3mam kciuki za inseminację, jak zawsze pzdr zgłoszę się jak się wyszaleję z mężem. obiecałam że wypróbuję na nim ten masaż;P;P;P Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana niedzielny wieczór 28.02.10, 22:56 ognista szalona babo haha wiem co to masaż ręki ale poczekaj na masaż stóp to jest wyzwanie wiem co mówię bo ja z tej branży no i gratuluję zdana egzaminu patite fajnie że ci humor dopisuje że kieckę znalazłaś no i oszczędzaj się przy tym remoncie żeby Ci do głowy nie przyszło nosić!!! iga co tam porabiałaś w weekendzik serduszka nie słyszałam tylko widziałam przez chwile ale usłyszę pewnie we wtorek bo idę do położnej a w 18 tyg zobacze może już kto sobie tam we mnie rośnie w sobotę wybraliśmy się na rodzinny spacerek ale musiałam wrócić na awaryjnych ....wiosno proszę przyjdź życze Wam cudownego poniedziałku!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 poniedziałkowy ranek ;) no... przedpołudnie 01.03.10, 10:59 Cześć dziewczynki!!! Byłam dziś na usg3d/4d. A więc nowiny wcale nie jest tak do końca wiadomo, czy to łobuziara rośnie czy łobuz - coś tam wystaje, ale to może być np. przerost łechtaczki czy jakoś tak. Więc pani dr powiedziała, że ręki za dziewczynkę obciąć sobie nie da. Ale na razie przyjmijmy, że będzie córa- przyzwyczaiłam się A więc młoda waży prawie kilo- odpowiada 31 tc a ja jestem w 25!!! Ale z tego to ja się akurat cieszyć, zobaczymy przy porodzie co się będzie działo Wady serca po mamie nie odziedziczyła więc bardzo się cieszę. No i mam nagranie na cd, młoda układała się "książkowo" - widać całą buźkę, stópki, nóżki, rączki, naprawdę rewelacja. Za całośc zapłaciłam 165 zł. Gdzie słyszałam o cenach wahających się od 250 zł do 350, nawet 400 zł. Więc tym bardziej na +. No i co, przeszczęśliwa jestem, bo młoda kopała aż miło podczas badania nawet czasem czegoś tam nie można było zmierzyć, bo girkami wymachiwała. No , to teraz chyba będę cały dzień film oglądała z badania Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: poniedziałkowy ranek ;) no... przedpołudnie 01.03.10, 11:12 Fajnie Basiu, że już mogliście tak fanie zobaczyć maleństwo. Zazdroszczę Ciekawe kto tam w Tobie mieszkaheheh okaże się na porodówce? Przeleżałam 3 dni w łózku. Wypociłam się bo trzymał mnie stan podgorączkowy. Najgorszy był katar z którym nie mogłam sobie poradzic. Brałam wszytskie leki, które zapisał mi internista i dzisiaj czuje sie o niebo lepiej.Wstałam już z łóżka bo nie mogłam juz wytrzymać. Dzisiaj mam lekkie osłabienie, ale czuję, ze to już końcówka. Najlepsze mam ciśnienie bo po 2 dniach kiedy wahało sie koło 145/100 od wczoraj mam max 120/80 Nie zle Dziękuję, że cierpliwie wytrzymałyście moje marudzenie i podtrzymywałyście mnie na duchu.Faktycznie jestem starsznie przewrażliwiona na punkcie tego dziecka. Aleksa masz racje przecież, że kobiet przechodzą gorsze choroby niż takie zwykłe przeziębienie. Poza tym robi mi się smutno bo mój M wyjeżdża pojutrze Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: poniedziałkowy ranek ;) no... południe 01.03.10, 12:36 Hej! Ja na chwilkę! Bom się zdenerwowała. Przyszedł klient, który był bardzo zaskoczony (niemile), że nie ma tej drugiej pani. Zrobiłam mu rozliczenie, a jemu nie podobała się kwota zwrotu- za mała, bo w zeszłym roku miał więcej. Twierdził,a raczejwręcz szedł w zaparte, że na zwolnienia nie chodzi, a dochód miał identyczny w 2008 roku i 2009. Wogóle wątpił w moje kompetencje, chcąc koniecznie zostawić papiery, żeby ta "druga pani" zrobiła...Stanęło na tym, że zostawił mi papiery i ma przyjść jutro jak odszuka swój zeszłoroczny pit. Ponieważ w zeszłym roku tu się rozliczał odszukałam po jego wyjściu to zeznanie za 2008 rok w kompie....i okazało się, że miał o połowę mniejszy dochód i zmieścił się wtedy w kwocie zwolnionej z podatku!!! Ale mi namotał. Jednak po konsultacji z moją mamą podejrzewam, że poprostu on chciał się z nią zobaczyć bo mu się podoba...moja mama. Wogóle jakiś ten dzień taki, bo M już od rana zdążył mnie podkurzyć i okazało się w przedszkolu, że wyprawka na II semestr o 10 zł droższa niż się zapowiadało...i taki dzień ciemny dziś. Tom się wybiadoliła Narzekam dziś gorzej niż ciężarna, a na dowód tego dołożę, że od kilku dni pobolewa mnie żołądek A teraz wy sobie biadolenie moje czytajcie Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: poniedziałkowy ranek ;) no... południe 01.03.10, 14:15 A ja znowu zapomniałam zmniejszyć sygnaturkę i mnie wykasowali Basiu, super, że mogłaś podejrzeć swoje Maleństwo. Kurcze takie chwile są niezapomniane. Swoją drogą ciekawe czy będzie Księżniczka czy może jednak Książę ? Gosiu, super, że już czujesz się lepiej. Wreszcie Ci odpuściło. No i ciśnienie jakie piękne Patite - a może pochwaliłabyś się fotką z imprezki to mogłybyśmy podziwiać Twoja kieckę ? Ognista gratuluję zdanego egzaminu KUJONKA !!!! Norwegiana A co Ty tak w środku nocy nie śpisz ??? Aleksa, a marudź sobie do woli, my tu chętnie wszystko przeczytamy i będziemy marudzić razem z Tobą Wygląda wiec na to, że Twoja Mama ma adoratora ... U mnie OK, chyba wreszcie będziemy mogli złożyć turystyczne łóżeczko, które do tej pory stało w salonie. Lenka w nim usypiała wieczorem. Od soboty usypia w naszej wspólnej (na razie - MAM nadzieję) sypialni. A rano byłam na pobraniu krwi z Alusią - była bardzo dzielna - nawet się nie skrzywiła Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: poniedziałkowy ranek ;) no... południe 01.03.10, 14:54 a u mnie kiszka.....byłam dzisiaj u gina....posłał na próby wątrobowe i do internisty....internista kazał NATYCHMIAST zrobić te badania i przyjść...niepokoją sie też stanem mojego serca....nie wiem co będzie ze mną dalej nie wykluczony szpital ale to zależy od tego co wyjdzie na ekg, ważne że z Małym ok...słuchałam serduszka jak na każdej wizycie....tylko zdrowie mi się psuje....tak że nawet te 3 kg do przodu nie robią na mnie wrażenia;/ aha.....anatomię zdałam na 5.....byłam jedną z najlepszych... śmiać mi sie chciało jak wszyscy na caworakch wychodzili z tego testu...tylko co mi sie dziwić, jak ja ;połowę rodziny mam w służbie zdrowia;P;P;P basek cieszę się z dobrych wieści, aleksa rozwaliłaś mnie z tym, że mam mu się spodobała...heh beszczel jeden;P norwegiana nie wiedziałam ze ty z branży....to będziemy miały o czym gadać;P goska cieszę się e jest już ok tak 3mać pa wam;* odezwę sie zależnie od tego czy będę w domu czy nie... Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: "popołudnie" już... 01.03.10, 16:45 Witajcie dziewuszki. Skoro każda co biadoli to i ja od siebie dorzucę... Jutro mam (albo i nie) HSG. Boję się trochę ale postaram się być dzielna, w końcu tyle na to czekaliśmy... Poza tym martwi mnie mój stan podgorączkowy i przeziębienie. Nie wiem czy w takim stanie lekarz będzie chciała zrobić mi to badanie- czy w ogóle są jakieś przeciwskazania. Wiem że będę miała podanego " głupiego jasia" i jakieś środki przeciwbólowe, więc na mój rozum nie powinno być problemu. Dziwi mnie ta gorączka bo nigdy nie miewam... Dzisiaj rano obudziłam się z bólem w klatce piersiowej- może to jakieś zapalenie oskrzeli się szykuje.... Jak myślicie ?? Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: "popołudnie" już... 01.03.10, 18:44 Witajcie kobietki. Jak ja sie ciesze ze nie pojechalam do Polski. Ja juz duzo lepiej, ale Tomek sama nie wiem. Kaszel ma jeszcze jakis mokry i katar stale go meczy. Juz wiecej nic mu nie dadza, a ja nie wiem co robic, bo wiem ze raczej sobie sam z tym nie poradzi. Aleksa co ja moge mu podac. Mam odpowiednik eurespalu i ceclor. Musze cos zrobic bo skonczy sie znowu za tydzien goraczka. Poza tym wszystkim moj starszy synek ma wedrujace jadro a tutejsi lekarze twierdza ze to nic takiego. W czasie badania jadro bylo na swoim miejscu wiec nie widza problemu! Aj szkoda gadac. Jedno dobre, ze pogode mamy przepiekna: cieplo slonecznie. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Wtorek 02.03.10, 11:03 Joasiu sama nie wiem. Moja Madzia w trakcie brania Pulneo (odpowiednik Eurespalu tylko tańszy) rozchorowała się na powrót. Z tego wnioskuję, że dzieciom często chorującym zbytnio nie pomaga ale mogę być w błędzie. Dawałaś może już kiedyś Tomusiowi syrop domowej roboty z czosnki lub cebuli? Moje dziewczyny przy pierwszych dawkach błyskawicznie zdrowiały (niestety już są na nie odporniejsze). Wiem też, że często katar może powodować kaszel- jak wydzielina z nosa spływa przez gardło i je drażni- więc może krople jakieś odpowiednie do kataru (jak wodnisty to nasiwin soft, jak gęstrzy to np mucofluid. Na mokry kaszel syropek wykrztuśny- np flegamina(krople lub syrop). Można dorzucić wapno- budulec dla organizmu i witaminki. A pytając nawiasem- karmisz jeszcze piersią? Bo jak dzieciowi zaczyna się katarek to warto zakrapiać po kropelce mleka do każdego otworu nosowego. Testowałam jak już moje miały mega katar i dopuki wpuszczałam katar był bezbarwny, a jak dałam sobie spokój to po około 2 dniach katar się nadkaził. Basek super, że maleństwo zdrowe! Nie da się opisaćemocji podczas oglądania swojego dziecka na USG 3 lub 4D. Ja obstawiam, że jednak będzie dziewczątko, bo tak na 100% to lekarz określi płećjak ma super sprzęt do usg i albo zobaczy jajniki w jamie brzuszka albo jajka przykleją się do ekranu ;P Ognista co lekarz podejrzewa? Żółtaczkę? Czy to może być coś po twoich wcześniejszych przejściach? Napisz po badaniach. Huczusia zazdroszczę (w pozytywnym sensie), że nie musisz obezwładniać Ali przed pobraniem krwi. To kontrolne badanie czy lekarza coś zaniepokoiło? Ja już zaliczyłam sprzeczkę z M z rana. Zawsze nie interesuje go ubieranie dzieci rano, karmienie ich, czesanie itd. Jak on z nimi jest to ja wszystko przed pracą robiłam włącznie ze ścieleniem naszego łóżka bo on albo czegoś nie robił albo np dzieci do południa w piżamach chodziły... Dziś ja spokojnie napiłam się kawy i większość roboty zostawiłam dla niego. Przypominałam mu w międzyczasie, że chodzi w tę i spowrotem, a dzieci nieubrane i nie zdąży do przedszkola...w rezultacie Nelusi nie zrobił śniadania i była jeszcze w domu jak on już powinien z Madzią do przedszkola wychodzić (on zaprowadza małą do teściowej jak wiezie Madzię do przedszkola, bo dwóch wziąć ze sobą nie umie a raczej nie chce mu się). Jak mu powiedziałam, że dziecku nie dał śniadania to się zaczęło...przecież on też pracuje, a ja sobie siedziałam...itd No cóż wniosek nie wniósł nic mojego. Dzieci są moje, ja mam wychowywać i się opiekować, a on jest sponsorem. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Wtorek 02.03.10, 13:02 Witam... Jestem już po HSG- wszystko w porządku, mam drożne jajowody... ale co przeżyłąm to moje... Bolało strasznie ale na szczęście mam to już za sobą... uff... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek 02.03.10, 13:04 Ah Ci mężczyźni! Nie martw się Aleksa. Chyba Twój Maż potrzebowałby twardej szkoły przetrwania w postaci spędzania z dziewczynkami kilku dni sam na sam bez Twojej pomocyW takich sytuacjach przypomina mi się film "Komedia Małżeńska". Ognista mam nadzieję, że wszystko u Ciebie będzie dobrze. Ja z rana pojechałam na pobranie krwi i oddałam mocz do analizy. Niestety katar nie chce ustąpić, a ja mam już go serdecznie dość. Pojutrze idę na wizytę do tej mojej lekarz. (nie zmieniłam jej jeszcze bo M chciałby do nowego iść razem ze mną, a teraz wyjeżdża). Mam nadzieję, że nie będzie robiła problemu ze zwolnieniem i nie nastraszy mnie znowu nie potrzebnie. Wiecie mam prowadzenie, że teraz z dnia na dzień robię się coraz grubsza. Jakoś mocno wyskoczył mi brzuszek. Maleństwo ma chyba jednak dosyć już mojego ciągłego dmuchania w chusteczkę bo zaczyna mnie ciągnąc dół brzucha. Dobrze ide pakować M bo pewnie połowy nie weźmie. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek 02.03.10, 13:07 Joasia ciesze się, że jajowody drożne super wiadomość. Mam nadzieje, że szybko zapomnisz o bólu. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Wtorek 02.03.10, 13:29 Ognista ! Trzymam kciuki za Ciebie. Daj znać jak będziesz mogła jak tam wyniki. Mam nadzieje, że wszystko będzie dobrze. Joasiu ! Super, że wszystko dobrze wszło w tym badaniu. Asiu ! Fajnie, że już czujecie się lepiej. Może faktycznie spróbuj tego syropu z cebuli. Aleksa ! Musieliśmy zbadać u Ali poziom przeciwciał żółtaczki, ponieważ będzie miała usuwane znamię na ramieniu. Znamię jest niegroźne, ale w takim miejscu, ze bardo często podrażnia je ramiączkiem od koszulki czy plecakiem. Kilka razy już jej krwawiło, więc lekarz zadecydowała, żeby lepiej nie ryzykować. A z Alą było tak, że tak do ok. 4 roku życia strasznie płakała już na sam widok przychodni. Później jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko się zmieniło i sama dopomina się o szczepionki. A z Facetami to tak już jest... Mój już jest wytresowany, ponieważ ja wychodzę o 6.25 z domu i musi sobie radzić sam z dziewczynami - nie ma wyjścia. Tylko ubranka zawsze szykuję wieczorem Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Wtorek 02.03.10, 15:52 u mnie podejrzewali cholestazę...ja nawet nie wiem co to takiego jest...ale wyniki są dobre Joasia super że jajowody drożne musiałaś sie chyba nacierpieć Asia fajne że sie poprawiło, dużo zdrówka goska ja coś też tyję...muszę szybko po ciuchy ciążowe huczusia, fajnie, że Ala przywykła do szczepionek i dobrze to znosi...dzieci nie lubią kłucia.... miałam ciągnącego się ciążowego doła, tydzień...heh ale po kuracji z męża przeszło żyć nie umierać) pzdr dla wsyzstkich Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Wtorek 02.03.10, 16:07 Joasiu, fantastyczna wiadomosc - super, ze jajowody sa drozne. Badanie bylo nieprzyjemne, ale przynajmniej upewnilas sie, ze wszystko w porzadku Asiu, tak myslalam, ze zostaniesz w domu. Dobra decyzja Podroz tylko by zmeczyla Tomka i ciebie i nie wiadomo jak by sie to skonczylo, bo wiadomo - zmiana klimatu tez ma wplyw na samopoczucie itp. A tak to sie wykurujecie oboje. Idz za radami Aleksy, ona jest doswiadczona. Ognista, gratuluje pozdawanych egzaminow i zycze zdrowka. Mam nadzieje, ze badania nie wykaza niczego niedobrego. U mnie ciagle poczekalnia. Zostal mi tydzien czekania i jesli @ nie pokaze sie wczesniej to testowac bede 10go. Weekend mialam bardzo leniwy, prawie w ogole sie nie ruszalismy z domu. Bylo romantycznie i klimatycznie Za to tydzien sie zaczal ostro, bo wczoraj dostalismy wiadmosc, ze inspekcja nas nawiedza jutro i pojutrze. Nie zebym sie specjalnie stresowala, bo juz odchodze z tej szkoly za chwile, ale nie lubie byc obserwowana, bo mam swiadomosc sztucznosci calej sytuacji i nie lubie tego! No, ale coz, w tym kraju nauczyciel to chyba najbardziej minitorowany zawod. Juz taka jego natura....Trzymajcie kciuki za te kolejne dwa napiete dni.... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Środa 03.03.10, 09:55 Iga ja będękciuki mocno ściskać! A co do doświadczenia- może i jestem doświadczona ale nadal szukam złotego środka na choróbska i odporność dzieci. Już drżę, czy znów nie będzie powtórki bo Nelusia ma początki kataru. Podałam jej co trzeba i czekam na efekt. Jak jąznów rozłoży to i Madzia będzie chora Huczusia przynajmniej zdąży6łam przeczytać twój post zanim znów cię wykasująza podwójną sygnaturkę Goska katar, wiadomo, że musi potrwać. Pijesz może syrop dla ciężarnych na przeziębienie- Prenalen? On jest z naturalnych składników. A samo wydmuchiwanie nosa też wymaga siły i pracy mięśni. Dobry pomysł mi podsunełyście. Przestanę wstawać o 6, zacznę o 6:40- o 7:20 muszę iść na autobus. Tylko, że nieraz M woła do dzieci swoją mamę i jeszcze ona składa po nas pościel ubiera dzieci...a jak ja nie umyję zębów Nelusi to oni tego nie zrobią. Żeby to było takie proste. Ognista super, że wyniki w normie. Chyba ruszył się sezon na rozliczenia. Wpadnie mi trochę kaski bo do wypłaty to jeszcze hu hu........... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środa 03.03.10, 10:32 Aleksa dzięki ! Ja po prostu już stara jestem i sklerozę mam to i o sygnaturce zapominam Fajnie, że jakiś grosik wpadnie Ci za rozliczenia. Ja czekam na zwrot z US Ognista, tak sobie pomyślałam o cholestazie jak napisałaś któregoś dnia, że wszystko Cię swędzi. Dbaj o siebie bardzo, najważniejsze, ze u Maleństwa wszystko OK. U nas dzisiaj nocka w miarę spokojna, Młoda kazała się zabrać z łóżeczka o 2.00, ale przynajmniej spała bardzo spokojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: Wtorek 02.03.10, 16:22 Jedyny basek fajnie że widziałaś maleństwo i że masz pamiątkę no i przede wszystkim że jest wszystko ok. ale będzie niespodzianka jak będzie chłopak haha a jakim szpitalu zamierzasz rodzić? Gosia wiem co czujesz ja pół ciąży spędziłam sama a wyjazdy M były okopne Aleksa no fajne było to zakończenie z biadoleniem haha uśmiałam się a M się nie przejmuj zgadzam się że by mu się szkoła przydała przez parę dni Patie miłych baletów Huczusia a ja nocny marek jestem a dziś w nocy musiałam posiedzieć nad papierami a najspokojniej w nocy Brawo dla Alusi Ognista ty się trzymaj i obyś do tego szpitala nie poszła bo najlepiej w domu trzymam kciuk asy Joanna 22 zdrówka dla Tomusia no a te jajeczka może warto zadzwonić do polski i się poradzić bo to ważne przecież Joasia 79 fajnie że te jajowody drożne i że masz to już za sobą Słuchajcie byłam dziś u położnej i żadnej rewelacji w sumie to więcej ja mówiłam niż ona haha pytała o pierwszy poród i ciąże i nic nowego mi nie powiedziała poza tym co podpytałam tutejsze dziewczyny i na forum może następnym razem będzie ciekawiej teraz 30 marca idę no i siedziałam dziś w nocy do 3 nad papierami ale dałam radę Jakoś mi dziś fajnie M w domku wziął wolne i był ze mną u położnej miał mnie językowo wspomóc w razie czego a siedziała i milczał haha ale cieszę się że nie dałam mu dojść do słowa bo lubię sobie pogadać i był to dla mnie pewnego rodzaju sprawdzian językowy Pozdrawiam Was optymistycznie Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Sroda 03.03.10, 10:56 Dziewczyny jestem PRZERAZONA!!! Wczoraj bolala mnie glowa z tylu poprawej stronie. Tak sobie masowac chcialam i odnalazlam guza dosc duzy i bolesny przy dotyku. Wydaje sie ze stluklam sobie gdzies bo w dotyku typowy guz pouderzeniowy. Ale nigdzie sie nie uderzylam, dzis musze siedziec w domu bo czekam na dostawe zamrazalki. Juz sobie wkrecam ze umre zanim moje dzieci dorosna, uryczalam sie ze strachu. Nie wiem co mam robic. Jutro pojde do lekarza ale nawet nie wiecie jak strasznie sie boje. Teraz tez wyje i nie widze klawiszy. Musze sie uspokoic i napisze pozniej. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Sroda 03.03.10, 11:12 Joasiu ! Postaraj się nie denerwować , wiem, łatwo powiedzieć, sama pewnie też bym szalała ze strachu. Ale ponieważ do wizyty u lekarza nic więcej nie możesz zrobić. Postaraj się myśleć pozytywnie, może to po prostu od jakiegoś uderzenia o którym nie pamiętasz, może przez sen gdzieś się uderzyłaś. Różnie bywa. Bądź dobrej myśli i myśl pozytywnie. Jestem pewna, ze lekarz rozwieje Twoje obawy. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Sroda 03.03.10, 11:24 Joasiu! Teraz najważniejsze jest działać czyli , tak jak robisz, do lekarza. A tak jak gin powiedział mojej mamie - jest tyle możliwych chorób więc dlaczego zaraz miałby to być rak itp...właśnie jest tyle możliwości, najpewniej będzie to jakiś podskórny wylew. W każdym razie gnaj jutro do lekarza i nas informuj. Ja właśnie przeczytałam artykuł na interii o zabawach nastolatków: fakty.interia.pl/new-york-times/news/smiertelnie-niebezpieczne-gry-nastolatkow,1446526,6806 i jestem nim przerażona. Nie wiem czy straszniejszy jest sam artykuł czy może komentarze pod nim. Sama jako nastolatka słyszałam, że ktoś tam dla rozrywki robił kilka przysiadów, potem ktoś naciskał mu na klatkę piersiową i następowała utrata przytomności. Ale nie wiedziałam, że młodzież dusi siebie lub kolegów własnoręcznie czy pętlami na szyję...Jako mamę przestraszyło mnie to pożądnie. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Sroda 03.03.10, 12:12 Witajcie! Przepraszam ze od razu przystąpię do rzeczy ale sie zdenerwowałam moimi wynikami badania moczu. Otóż wyglądaja tak: barwa - j. żółta odczyn - kwaśny c. własciwy 1013 białko - śladowe cukier nieobecny urobilinogen w normie ciała ketanowe nieobecne nabłonki pł 2-4 krwinki białe 6-9 krwinki czerwone 4-5 nieliczne bakterie śluz obfity Troche sie boje że to moze początki zatrucia ciążowego biorąc pod uwage moje problemy z cisnieniem. Czy może to wina przeziębienia? Co o tym sądzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Sroda 03.03.10, 12:17 gdzie się podział mój post?! czyżby nagle okazało się, że sygnaturka za duża?? Ok, jeszcze raz. Joasiu, nie martw się, będzie wszystko ok. Gdyby guz był jakiś groźny, to raczej byłby w środku a nie między skórą a czaszka. Tak na mój chłopski rozum. Ja też znalazłam sobie powód do zmartwień. Bratowa M. na naszym USG wypatrzyła, że pępowina jest gdzieś tam w stronę szyi skierowana i znika w czeluściach Ja też to widziałam, ale chyba gdyby było cos nie w paski to lekarka by powiedziała?! Trochę się wystaszyłam, ale przecież jeszcze może się odwrócić!!! PRAWDA?? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Sroda 03.03.10, 12:22 Wrrr mój post jednak się łaskawie pojawił, sorki, że zaśmieciłam trochę. Gosia, myślę, że tragedii nie ma- ja miałam na początku podobne wyniki. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Sroda 03.03.10, 15:44 Basiu ! Uspokajam - pępowina jeszcze milion razy zmieni położenie względem dziecka Młoda jeszcze się przekręca, tańczy kombinuje i pępowina razem z nią. jakby było coś niepokojącego to lekarz na pewno powiedziałby Ci o tym. Uszy do góry Gosiu ! Badania nie wyglądają tak źle. Mogło na ten wynik wpłynąć Twoje przeziębienie. ale jeśli bardzo się niepokoisz powtórz badanie za kilka dni. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 środa 03.03.10, 12:02 Joasia, nie martw się – na pewno będzie wszystko dobrze!!!Myślę, że gdyby guz był czymś poważnym i zagrażającym to raczej byłby w środku głowy, a ten z tego co piszesz jest między czachą a skórą. Głowa do góry!!! Ja też dzis znalazłam sobie powód do zmartwienia Tzn, bratowa M. mi znalazła. Wysłaliśmy im film z USG. No i Ania obejrzała, i zauważyła, że pępowina idzie małej w stronę ucha i gdzieś tam sobie znika, no ogólnie nie pływa sobie luźno. No ja też to widziałam, ale ona nie jest ani zawinięta wokół szyi ani nic, możliwe nawet, że Mała zaczepiła ją sobie kciukiem i przyciągnęła rączką do ucha, bo tam łapkę cały czas trzymała. Myślę, że gdyby był z tym jakikolwiek problem, to chyba lekarz od USG by mi powiedziała?! Pocieszcie dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: środa 03.03.10, 16:57 Asia, niedawno we śnie zrobiłam sobie na czole "sznita" paznokciem... Był na tyle durzy że wszyscy zauważali i pytali czy mąż mnie podrapał... Oczywiście zrobiłam sobie to sama , więc może i z Twoim góżem było podobnie!!!! głowa do góry! Basia, dobrze się nie znam na pępowinach ale Huczusia na pewno ma rację co do tego jak jeszcze będzie wyglądało jej położenie... głowa do góry, sama pisałaś że dzidzia układa się ksiązkowo. Jest dobrze a będzie jeszcze lepiej!!! Już niedługo ( nie wiem ile to jeszcze?) będziesz trzymać na rękach swojego ślicznego pachnącego dzidziusia Gosia, mam nadzieję że uspokoisz sie odrobinę. Chyba trochę za dużo poczytałaś o wynikach. Podejrzewasz jakieś zatrucie... na pewno bezpodstawnie! Żeby się uspokoić idź do jakiegoś lekarza i poproś o konsultację zamiast się zamartwiać. A jak będziesz w jakimś markecie to zaopatrz się w RÓŻOWE OKULARY i popatrz na życie przez ich pryzmat. Uśmiechaj się do siebie i do ludzi i nie myśl co dzisiaj złego "mnie spotka". Będzie dobrze- musisz w to uwierzyć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: środa 03.03.10, 18:56 Asia nie przejmuj się, ale jak ma cię to uspokoić to lepiej wybierz sie do tego lekarza. mam nadzieję że przejdzie. może okład z lodu pomoże na bolące miejsce... basia, niestety nie miem ci nic powiedzieć, bo też sie nie znam na pępowinach. cieszę się zę dzidziuś zdrowy i oby tak dalej. goska wydaje mi sie że wyniki ą w normie, nie zamartwiaj się...czasem obraz wyników może zmienić jakaś infekcja typu przeziębienie, a nawet stres i zmęczenie ma wpływ na nie) więcej optymizmu) u mnie caŁKIEM NIEŹLE ....TYLE że męczą mnie mdłości i cały czas leżę....ale juz tak przywykłam że nawet nie narzekam na nie..piję wodę i wszystko inne co choć na chwilę je gasi...kiedy zaczyna się zgaga?? chć jestem strasznie wymemłana przez tw mdłości to Mały ma się dobrze...potrafi szaleć od 3.00 w nocy do 7.00 rano) 17 marca pojadę go oglądać, maż sie uparł na dodatkowe usg, a bęzie ono jeszcze miało dodatkowe badania, 4D i fotki w kolorach...strasznie ciekawa jestem czy to chłopczyk czy dziweczynka, byle zdrowe było duuużo zdrowia dla wszystkich zgłoszę się jak się lepiej poczuję Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 czwartek 04.03.10, 09:48 Cześć dziewczyny!!! Ognista, dobrze, że jest już lepiej, tak trzymaj. U mnie w porządku, dzis siedzę w domu, muszę napisać jakąś pracę na weekend . Miałam na to dwa tygodnie, a robię jak zawsze na ostatnią chwilę No trudno. Dzięki za pocieszenie z tą nieszczęsną pępowiną- mamuśka też już mnie wczoraj tak wypocieszała przez tel że mi wszystkie obawy przeszły Miłego dzionka Wam życzę i dużo słoneczka, tak jak u mnie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: czwartek 04.03.10, 10:25 Czesc Kochane, juz czwartek, alez ten tydzien zapiernicza! Asiu, wiem jak to jest narobic sobie starcha, ja dwa tygodnie temu tez sie niepokoilam, bo jeden z moich pieprzykow (a mam ich troche- jestem popieprzona od stop do glow)zrobil sie jakis dziwny, taki jakby bardziej wypukly. Mam go od zawsze, ale byl gladki. PObieglam od razu do lekarza, on obejrzal i powiedzial, ze o ile obramowka jest regularna to wszystko ok. No i mnie uspokoil. Proponuje zrobic to samo. Do lekarza! My mozemy cie uspokajac do woli, ale specjalistami nie jestesmy. Ognista, ciesze sie, ze wyniki nie wykazaly niczego. A mdlosci jakos przezyjesz - skoro nie przeszkadzaja one twojemu malenstwu to wszystko ok U mnie dzien drugi inspekcji. Wczoraj mialam stresujacy dzien, dzis juz troche mniej, ale napiecie jest odczuwalne w calej szkole Powiem wam, ze niektorym to by sie czesciej taka inspekcja przydala, bo szkoda ze codziennie tak nie pracuja jak wczoraj i dzisiaj. Wszystko chodzi jak w zegarku. Jedynie dzieciaki sa jak zawsze. Na nich inspekcja nie robi wrazenia Mamy tez szczescie do pogody, bo ten tydzien jest wybitnie sloneczny. Nastraja to calkiem niezle i dodaje takiej wewnetrznej energii. Po pracy musze kupic jakis prezent dla 10letniej corki siostry P. Jakies pomysly? Na razie mysle o jakies klasycznej grze typu twister czy monopol i kolczykach (bo niedawno uszy przekuwala). Jest tez fanka Hanny Montany, to moze cos z podobizna HM? Albo jakis odtwarzacz mp3? nie wiem kurka, wiem tylko, ze nie chce nic drogiego kupowac, bo ona w tym roku bedzie miala I Komunie i wtedy sie zepne na cos porzadniejszego. O! i jeszcze torta musze zamowic, bo zawsze my to robimy. Musze to dzisiaj zalatwic, bo jutro nie bede miala czasu - po szkole od razu do pubu - odreagowac inspekcyjne napiecie Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: czwartek 04.03.10, 11:34 Czesc dziewczyny! Dzieki za slowa otuchy, spanikowalam strasznie. Sama sie sobie dziwie taka reakcja, ale ja wychowywalam sie bez mamy i to strasznie trudne. Nie chcialabym zafundowac takiego zycia moim dzieciom. Wlasnie wrocilam od lekarza i wedlug niego to skutek uboczny przeziebienia, ktore wlasnie przeszlam. Dlatego ze nie wylezalam i nie odpoczelam porzadnie (wiadomo bo dzieci) to jaszcze cos tam siedzi. Do konca sie nigdy nie wylecze i biegam po miescie czy placach zabaw. Dostalam antybiotyk, aby sie doleczyc i mamy nadzieje, ze guzek zniknie. Juz dzis jest bezbolesny wlasciwie, ale jest. Ajj szkoda gadac. Pozniej cos napisze wiecej i doczytam Wasze posty. Milego dnia. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 04.03.10, 11:46 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: czwartek 04.03.10, 12:46 Ognista ja stawiam na chłopaka u Ciebie na a 17 marca już niedługo a te mdłości to nie zazdroszczę , ja też się męczę Iga no leci leci czas a Ty niedawno nie miałaś jakiejś inspekcji? a może mi się coś pomerdało apropo piwka przywiozłam sobie redsa z polski i tak stoi i kusi niestety na razie szlaban na alkohol w każdej postaci miłego relaksu popołudniu Co do prezentu to ja się głowię nad prezentem dla 3 latki chrześnica ma niebawem urodziny a 10 latka skoro lubi HM to może tak jak huczusia radzi... Gosia ja ni w ząb się nie znam na wynikach oby było coraz lepiej u Ciebie Huczusia jak tam przenosiny Leni ??? są dalsze postępy? Joasia79 napisałaś o pachnącym dzidziusiu i mi się przypomniała zapach takiego noworodka hhhmmmmmmmmmm cudowny Joannaa22 dobrze że byłaś u lekarza zajadaj antybiotyk tylko pamiętaj o jakiś osłonowych bo lekarze często zapominają o tym powiedzieć no i nie biegaj tyle tylko się kuruj Ja po spacerku obiadek przygotowany zapiekanka z ziemniaków z mielonym Kaja właśnie zasypia więc ja też idę się zdrzemnąć papapa Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: czwartek 04.03.10, 12:48 Huczusiu! Dzieki za podpowiedz. Tak zrobie Ona taka mala elegantka to tez sie z perfum ucieszy Zdecydowalam sie na monopol, bo znalazlam taka fajna wersje, troche bardziej wypasiona, z czytnikiem kart kredytowych i tego typu bajerami. Sama z nia z checia zagram W jej wieku uwielbialam grac w monopol albo polska wersje - eurobiznes..... Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: czwartek 04.03.10, 13:09 Norwegiana, przyjemnej drzemki! Nie pomylilas sie co do inspekcji. Mamy ja dzisiaj i mielismy wczoraj (dwudniowa). Raport inspektorow poznamy jutro. Asiu, zapomnialam napisac, ze ciesze sie, ze lekarz cie uspokoil, bo to nic groznego. A panikara nie jestes, bo mysle, ze kazda z nas czasami nachodza takie leki. Ja czasem boje sie smierci tak zupelnie irracjonalnie. Potrafie obudzic sie w nocy i myslec o smierci swojej albo P. Przerazajace, ale zdarza sie rzadko Takze rozumiem cie. To chyba normalne Wykuruj sie do konca, bierz antybiotyk i nie lekcewaz przeziebien. Milego dnia, podzielcie sie planami weekendowymi. P.S. jestem ciekawa co sie dzieje z Vivianna. Juz jej wieki tu nie bylo! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: czwartek 04.03.10, 13:20 Kurde ! Wywalą mnie wreszcie z tego forum Znowu zapomniałam Joasiu bardzo się cieszę, że lekarz Cię uspokoił. Teraz grzecznie siedź w domku, łykaj lekarstwa i wylecz się do końca. Czasem takie "niedobitki" nawet bardzo błahych chorób mogą nieźle dać w kość. Norwegiana ! Zapach noworodka to chyba najpiękniejszy zapach na Świecie. Lenka przyjęła zmianę miejsca usypiania, bez mrugnięcia okiem I dużo lepiej śpi, a my wieczorami nie musimy gasić światła, szeptać i chodzić na palcach - "salon" należy do NAS Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana piatkowo weekendowo:) 05.03.10, 09:19 Dzieńdoberek dziewczynki witam się z Wami z zabielonej krainy gdzie z nieba sypie gęsty biały puch Tajusia parę dni temu zaskoczyła mnie kiedy krzątając się o kuchni krzyknęła dupa!!!dupa!!! okazało się że wyciągnęła z szuflady gumkę recepturkę mój M ku swojej uciesze prosił ją żeby powtarzała szybko kilka razy gumka gumka gumka i jakiż był szczęśliwy ...ale zapomniał że trening czyni mistrza a dzieci szybko się uczą więc długo się nie poceszy wiecie co dookoła mnie góry i góry a ja czekam do czerwca i marzy i się przynajmniej tydzień nad naszym morzem no i wszystkie te pyszności nowalijki truskawki czereśnie rzodkiewka maliny jagody mmmmm pyszności i grill oj wiosno gdzie jesteś ??? czekam na Ciebie!!! pozdrawiam Was piątkowo i życzę relaksujących weekendów buźka Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: piatkowo weekendowo:) 05.03.10, 13:46 Norwegiano, ty masz zime, a u nas wiosna pelna geba. Slonko grzeje milusio. Ale ja szczerze mowiac nie lubie takiej zmiany pogody, takiego poczatku wiosny, bo szybciej sie mecze, jestem rozdrazniona, bo rano jeszcze chlodno i czlek sie opatula, a potem te kurtki, swetry targa przez reszta dnia, bo sie cieplo robi. Zaraz po zimie to sie czuje taka jak wczesnie rano, zaraz po przebudzeniu - nie za atrakcyjnie, nie do konca przytomna i zaspana..... Hihi, rozbawila mnie twoja Tajusia dzieci potrafia, nie ma co! Heh, jak przeczytalam "gumka" to juz myslalam, ze chodzi o kondoma, ale doczytalam, ze chodzi o recepturke i odetchnelam U mnie niestety nie za dobrze z nastrojem, bo zaczyna mnie juz mulic okresowo w brzuchu i wiem, ze nawiedzi mnie malpiszon jutro akurat jak bede na wyjezdzie.....Nie lubie! Ale ciesze sie na te wizyte. Zobacze dzieciaki i pobawie sie tym monopolem. Juz czeka zapakowany Jutro rano wyjezdzamy i chyba spedzimy tam caly weekend, choc szczerze mowiac wolabym wrocic, bo sie tam za dobrze nie wysypiam. A dzisiaj do pubu po szkole na jakas dobry obiadek i kawusie Musze odreagowac ten pracowity tydzien..... A jakie wy macie plany na weekend? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: piatkowo weekendowo:) 05.03.10, 14:30 Ja o jakimś weekendowym wyskoku mogę tylko pomarzyć. Rano spotkałam koleżankę sprzed wielu lat. W skrócie opowiedziałam, że mam dwoje małych dzieci i dzięki temu wszędzie mi daleko (chodzi o to, że z nimi autobusem gdziekolwiek to heroiczny wysiłek i wielka wyprawa), a ona jak gdyby nigdy nic, żebym do niej z nimi przyjechała...oczywiście nie wiedziała o co mi chodzi. Musiałam się wrócić do biura bo autobus mi uciekł i jak wreszcie dodzwoniłam się do M, że nie zdążę odebrać Madzi z przedszkola to odpowiadał mi takim tonem jakby chciał powiedzieć "To twoja wina! Trzeba było wyjść wcześniej! Zawsze tak robisz! Popsułaś mi plany!" itp. Mam nadzieję, że ochłonie zanim dojadę bo będzie niemiło. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: piatkowo weekendowo:) 05.03.10, 18:51 witajcie! a ja niestety kuruję się od wczoraj.....jakieś paskudztwo mnie dopadło...kaszlę, mam chrypę, drapie mnie w gardle....siedzę w domu i nigdzie się nei ruszam....lezę i pocęsię w łożko... zorientowałam się że za chwilę wkroczę w 3 trymestr.....w szoku jestem że ten czas tak szybko leci....wszyscy mi mówili, że w ciaży tak leci ten czas i mieli rację myślami już jestem na porodówcę...i jakiś nerwus się straszny ze mnie zrobił..łatwo mnie zdenerwować, mam wrażenie, że doba jest dla mnie za krótka i obawiam się coraz bardziej jak sobie potem dam rady z dzieckiem...to niby normalne w ciąży...ale wolę się pożalić.. iga mam nadzieję że ten małpiszon nie przyjdzie aleksa wyczułam, że to spotkanie z koleżanką nie było chyba dla ciebie miłe no i mam nadzieję, że nie będzie niemiło i dogadacie się z mężem. ja będę miała tyen problem co ty jak już będę miała dziecko - poruszam się wyłącznie komunikacją miejscą, więcej znajomych mam w sąsiednim mieście, a autobusów wcale nie tak dużo. nie raz nei dwa wysłuchuję pretensji, że uż muszę jechać do domu bo autobus, albo ktoś mnie zaprasza, ale nie liczy sie z tym, że zanim, ja sie zbiorę i dojadę to zlecą dobre 2 godz i juz trzeba będzie wracać z powrotem. niby oba miasta są obok, ale te autobusy albo 3 o jednej porze a potem długo nic, albo wcale... dużo zdrówka dla wszystkich, może i nie wszystkich dziś wzięłam pod uwagę w swoim wątku ,ale czytałam każdy post i tym co mieli inspekcję - pozytywnej opinii, chorującym zdrówka i 3majcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Sobota 06.03.10, 11:11 Witajcie kochane. Cos nas dziewczyny lapia te chorobska okropne. Kurujmy sie i wracajmy do farmy. Mi czas tez tak strasznie szybko uciekal w ciazy, teraz zreszta tez. Az wierzyc mi sie nie chce ze dzis Tomus konczy juz rok! Dzis moj M wraca z Polski samochodem i juz nie moge sie doczekac. U nas piekna wiosna a w Polsce -7. Tomis biega na calego, a najwieksza atrakcja jest bieganie za kotami (a jest ich tu strasznie duzo). Wraca ze spacerow brudny, ale strasznie szczesliwy i zmeczony. Jesli chodzi o pordozowanie autobusami to juz nie pamietalam jakie to ciezkie z dziecmi. Wczoraj wybralam sie na zakupy z dziecmi wlasnie autobusem i wrocilam strasznie zmeczona i upocona. Szok jaka za mnie wygodnisia sie zrobila. Czlowiek do wygod szybko sie przyzwyczaja. Lece przygotowac cos do obiadku poki Tomus spi. Pozdrawiam serdecznie i zycze zdrowka. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
elif23 Witam Was po bardzo bardzo dluuuuuuugiej przerwie 06.03.10, 18:30 Bardzo dawno mnie tu nie bylo wiec pewnie zostalam zapomniana :p Chce wam sie dziewczyny pochwalić - od 2 miesiecy jestesmy rodzicami naszej kochanej córeczki Asel Melis ) Bycie mama to najwspanialsza rzecz na swiecie, a kiedy sie ma tak spokojne dziecko jak nasza Asel czego mozna chcec wiecej Pozdrawiam Was wszytkie serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Sto Lat dla Tomusia :) 06.03.10, 21:24 Wszystkiego najlepszego, samych szczęśliwych chwil, spełnienia mazreń i uśmiechu każdego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Witam Was po bardzo bardzo dluuuuuuugiej prze 06.03.10, 21:28 Elfi ! Witaj po przerwie Serdeczne gratulacje dla Ciebie i Twojego męża. A Ty mała Elfi - witaj na Świecie Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Witam Was po bardzo bardzo dluuuuuuugiej prze 06.03.10, 21:30 Witaj na Świecie mała Asel Przepraszam za pomyłkę. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Witam Was po bardzo bardzo dluuuuuuugiej prze 07.03.10, 07:02 Joasia! Niech Tomcio rośnie duży i zdrowy! Nie nazwałabym cię w tej sytuacji "wygodną". Poprostu jednej osobie z maluchem i ciut większym dzieckiem w komunikacji miejskiej jest bardzo ciężko. Elif pamiętamy. Gratulacje tak spokojnej córeczki. Ładne imiona wybraliście. Wiecie co? Jak tak pobuszukętrochę po forach to dochodzi do mnie jakie to szczęście urodzić zdrowe dzieci. Na codzień o tym się nie pamięta. Ale teraz często mi się przypomina jak wypełniam zeznania podatkowe- tę część z 1%. Dziewczyny ja też od dawna zastanawiam się gdzie jest nasza viv?! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Wszystkiego dobrego dla synka :) 08.03.10, 20:15 Witam Jak w tytule, wszystkiego dobrego dla maluszka Elif- zawsze się zastanawiam co u Ciebie- jak przypomnę sobie Twoją Turcję to od razu mam przed oczami masę słońca i upał bo u nas ciągle zima. Ja dzisiaj byłam na kontrolnej u gin. Wszystko w porządku, młoda ułożona dupką na dół, ale ma jeszcze trochę czasu na zmianę pozycji Zapytałam o tę pępowinę bo teściowa z bratową M. wiercą dziurę w brzuchu , że "im się to nie podoba". Lekarz powiedział, że 70% dzieciaczków jest tak poowijanych pepowinami, że gdyby za każdym razem mamy widziały co tam się w środku dzieje to zawał na miejscu I te dzieci rodzą się normalnie i zdrowiutko. Wierzą mu, tym bardziej, że nawet na swojej uczelni słyszałam w weekend, że jest bardzo dobrym specjalistą. Więc nie mam się czym przejmować. Miałam tylko ochotę od razu zadzwonić do Teściowej i opierdzielić ją, że niepotrzebnie nas tu martwią. Ale nie zrobię im tej przyjemności- jak lubią się umartwiać - proszę bardzo. Mam jeszcze jeden powód do radości Załatwiłam sobie, że nie muszę pisać pracy lic. z badaniami- mogę zrobic w całości opisową nie będę musiała biegać, robić wywiadów, stresować się, szczególnie, że mój temat wymagałby odwiedzenia 5 rodzin i wypytywanie ich np. czy biją dziecko, więc do przyjemnych tematów to nie należy. Ale promotorka powiedziała, że "w mojej sytuacji" jest to usprawiedliwione. Jedynie zaznaczyła , że za pracę w całości opisową jest zawsze niższa ocena, ale to mnie akurat nie przeraża. Nie należę chyba do specjalnie ambitnych Odpowiedz Link Zgłoś
elif23 Re: Wszystkiego dobrego dla synka :) 09.03.10, 09:13 Na razie mamy córeczkę Powiem Ci ze z ta pogodatez u nas roznie Juz byla wiosna w sloncu ponad 20 C a od kilku dni deszcz wiatr i zimno, slyszalam ze ma wrocic zima No i jeszcze te trzesienia ziemi Trzymam kcuki za Ciebie i malenstwo, zycze udanego szybkiego bezbolesnego porodu Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Wszystkiego dobrego dla synka :) 09.03.10, 09:15 Witajcie! Joasiu wszystkiego najlepszego dla Tomka! Alez ten czas leci! Ja pamietam jak dolaczylas do nas i bylas "nowa" na watku a tu trzas pras i juz masz rocznego synka! Elif, pewnie, ze cie pamietamy fajnie ze zajrzalas, rob to czesciej i zdawaj relacje jak sie corka chowa U mnie niestety juz 5dc, malpiszon przylazl tak jak przewidywalam, tuz przed wyjazdem do rodzinki i "umilil" mi weekend. Ale dobrze, ze nawet nie zdarzylam sobie nadziei zrobic, bo ten cykl wyjatkowo krotki byl - 23dni.....Juz zaczelam serie zastrzykow, w poniedzialek ide na podglad i podejrzewam, ze znow wszystko bedzie ksiazkowe, pecherzyki, macica itp, a inseminacja i tak sie nie uda. No ale probuje ten trzeci i ostatni raz. Dzis zostalam w domu. Kompletnie nie mialam nastroju na prace wiec sklamalam, ze jestem chora. Wczoraj ktos mi ukradl sweter, ktory nieopatrznie zostawilam w klasie i humor mi to totalnie zepsulo. Niby nic, bo sweter rzecz nabyta, ale za kazdym razem jak takie cos mi sie przytrafia to zabiera mi kolejny kawalek wiary w ludzi, a to boli. Dzis tam nie pojde nawet, bo na wymioty mi sie zbiera. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana wtorkowo 09.03.10, 09:21 Witam Cię Elif i gratuluję maleństwa ja się przyłączam do tych "wygodnych" samochód z dzieckiem to super wygoda chociaż zdarza mi się chodzić na długie spacery np. do koleżanki mam 6,5 km i wiosną latem przyjemnie ale teraz bym sie nie wybrała no i zakupy tylko samochodem bo zazwyczaj robię je hurtem więc nie miałabym jak się zabrać tym bardziej że z wózkiem już prawie nie chodzę no ciekawe jak to będzie z dwójką planuje kupić taką podstawkę dla Tajusi w razie strajku czy któraś takiej używała??? wszystko się okaże wiosna i latem bo będziemy chodzić właśnie w dalsze trasy ... ...śniło mi się dziś majowe usg hahaha zdecydowanie zbyt dużo o tym myślę wyśniony lekarz powiedział że będzie syn na prawdziwego jeszcze poczekamjakies 8 tygodni... poczułam wzoraj wiosenne powietrze i czas się zabrać za wiosenne porzadki bo jak stopnieje śnieg i zrobi się ciepło to wolę w piaskownicy siedzieć a nie w domu więc zaczynam do kuchni M do wieczora pracuje dziewczyny napiszcie w którym jestescie tygodniu juz jedynybasek kiedyś o to prosiła ale była cisza więc ja zacznę norwegiana 10tc pozdrawiam was Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: wtorkowo 09.03.10, 14:00 witajcie! ja choruję, ale pomału zdrowieję, zauważyłam, że się zmieniłam. Zmieniłam się psychicznie. teraz czuję się MAMĄ heh taki mam spóźniony zapłon do wszystkiego, dobrze że ciąża trwa 9 miesięcy i te 9 miesięcy strasznie zmienia człowieka...macierzyństwo to strasznie przyjemna i niesamowita rzecz, jak to dziecko jeszcze w łonie nawiązuje więzi i szuka ze mną kontaktu i to jest w ciąży najlepsze to poznawanie go....nigdy nie sądziłam, że będę dobrym materiałem na matkę, ale teraz wszystko się zmieniło...tak to to mimo przeziębienia czuję się ok, nawet bóle pleców mi nie przeszkadzają... iga strasznie mi przykro z powodu twoich niepowodzeń, no i z powodu małpiszona;/ nie wiem czemu strasznie cię polubiłam i zawsze co miesiąc ci kibicuję jak piszesz o inseminacji, ale teraz jak przeczytałam, że coraz bardziej tracisz wiarę w ludzi no to tym bardziej mi przykro. ja niestety też nie mam już wiary w ludzi. żadnej. teraz czasy są takie jakie są. trudno o prawdziwe szczere relacje międzyludzkie norewgiana, spełniam twojąś prośbę ognista998 23 tc, mam nadzieję mże wzystko u ciebie ok i będzie wyśniony synek, jak mi się poszczęści to poznam płeć 17 marca na usg. nie mogę się doczekać i boje się jednocześnie elif miło cię poznać, gratuluję synka i dużo zdrófka dla was. a u mnie piękne wiosenne słonko aż się żyć chce plus....śnieg i minusowa temperatura ;*;* wam Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: wtorkowo 10.03.10, 15:56 Witam, najpierw odpowiadam u mnie 27tc. Ognista, zdrowiej Ty zdrowiej, a w ogóle to mogłabyś pomyśleć o czymś na wzmocnienie odporności, bo co chwilę chora jesteś!!! Dziewczyny mam prośbę. Wiem, że jest masa wiadomości na ten temat w necie i można sobie wyguglać, ale wolę zapytać kogoś kogo w miarę znam i mam jako takie zaufanie Jakie rzeczy kupowałyście dla swoich pierwszych maluszków, tzn. pajacyki , kaftaniki, body itp., w jakich ilościach, rozmiarach. Co jest potrzebne a co kompletnie nieprzydatne. Bardzo by mi takie coś pomogło, bo staram się zrobić listę potrzebnych rzeczy, i ciągle coś wykreślam, coś innego dodaję, a tak naprawdę niczego nie jestem pewna Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana LISTA rosnących brzuszków 10.03.10, 19:04 ognista 34tc jedynybasek5 27tc norwegiana 10tc goska797? patite? ... tak na szybko mam nadzieję że nikogo nie pominęłam Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: LISTA rosnących brzuszków 10.03.10, 19:07 ognista998 23tc jedynybasek5 27tc norwegiana 10tc goska797? patite? ... tak na szybko mam nadzieję że nikogo nie pominęłam ognista ależ ci przyspieszyłam termin Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana środa 10.03.10, 19:15 jedynybasek ty masz termin czerwcowy wię tak jak moja Tajusia się urodziła więc wklejam posta którego pisałam niedawno o wyprawce czerwcowej Moje maleństwo juz w szpitalu było tylko w body z długim rękawem i zawinięta w pieluszke flanelową było gorąco na sali było otwierane okno żeby było czym oddychać ze wzgledu na to że tak małe dziecko na początku nie potrafi utrzymać ciepłoty ciała dlatego body (z długim rękawem) po 3 dniach wróciłyśmy do domku w domu była w samym body z początku długi rękaw potem już krótki a w czerwcu już zdażało się że w samym pampersie przykryta pieluchą flanelową na noc napewno pajacyk z długim rękawem i czapka po kapieli napewno przyda coś na wyjście na gorące i na chłodniejsze dni bo i takie się zdarzają albo nawet na wieczory może będziecie skądś wracać albo skusicie się na wieczorny spacerek napewno zwróciłabym uwage żeby to były bawełniane rzeczy no i wygodne do wkładanie czyli nie przez głowę tylko zapinane na kopertę zeby nigdzie nie gniotło maluszka zapięcie jak go położycie na pleckach czy boku no i na poczatek jest to szkrabek moja miała 54cm i 62 było zdecydowanie za duże ale rozmiar rozmiarowi nie równy więc temu też warto się przyjrzeć. miałam też takie koszulki kopertówki wiązane na sznureczek ale z nich nie korzystałam bo nie były wg mnie wygodne podwijały się. cienki polarowy kocyk tez się przydał i używam go do dziś niedrapek bym nie kupowała no chyba ze 1 pare cieniutkich acha nie napisałam po ile sztuk bo to każdy wg własnego gustu ja uważam że chociaż po 1 na każdy dzień tygodnia bo wiadomo że maluch tu uleje potam fiknie nóżkami przy przewijaniu i juz do przebrania ale plusem jest to że o tej porze roku pranie schnie błyskawicznie więc szkoda kupować za dużo jak będziesz miała jakieś jeszcze pytania to służę dziewczyny a wy co tak milczycie środowo? Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: środa 11.03.10, 12:24 Czesc dziewczyny znowu po przerwie. Wczoraj wrocilam ze szpitala z Tomusiem. Zaczne od poczatku: Jak pamietacie pewnie nie polecielismy do Polski bo bylismy chorzy, Tomus mial ucho. Dostal antybiotyk, na ktory niezareagowal i po konsultacji z polskim lekarzem podalam mu ceclor. Skonczyl go brac w sobote wieczorem, a w niedziele wysoka goraczka. Poniedzialek poszlam do lekarza rano i nic nie stwierdzila myslelismy ze zeby. Ok 16 pojawila sie krostka taka jakby komar go ugryzl, a wieczorem juz wiecej na plecach. polozylam go spac a na oczach mial czerwone place. Ok 21 plakac wiec poszlam i po ciemku chcialam go uspic, ale zauwazylam ze strasznie trze oczka, wiec zapalilam lampke a on nie mogl ich juz otwozyc takie spuchbiete. Caly w plamach napuchniety szok!!! Zabralismy go do szpitala tam stwierdzono uczulenie na ceclor podali sterydy i wyslali do domu, bo byla poprawa. W ciagu dnia sie bawil ale wieczorem znowu zaczal puchnac i znowu szpital i juz nas zostawili na oddziale. Co mysmy przezyli to nikomu nie zycze. Te wklucia proby znalezienia zylek i jego okropny placz. Plakalam razem z nim. Wczoraj wyposcili nas do domu, bo badania krwi dobre, a panuje jakis wirus jelitowki i bala sie ze zlapie i wtedy to tydzien by tam siedzial. Lezy tu kolo mnie taki slaby, ale juz zjadl kawalek tosta i herbatnika. Wszystko bardzo pomalu wprowadzamy, bo jakos nie chce jesc. Dobra tyle o nas ja poczytam pozniej co u Was i moze odpisze. A jeszcze dodam, ze przyjechala do nas rodzinka z Polski i nic nie wyszlo ze zwiedzania. Pozdrawiam serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: środa 11.03.10, 18:32 norwegiana nawet ym się ucieszyła ,bo czasem mam takie momnety co nie mogę się już doczekać i chce by mi go na piersi położyli basek co do wyprawki to ja kupuję stopniowo pomalutku, najmniejszych rozmiarów polecam niewiele, bo dziecko szybko rośnie, najlepsze są body i pajacyki, bo nie uwierają pępuszka, a takich innych akcesoriów to ja kupuję na wyczucie bo są rzeczy co mi się nie przydadzą. może łatwiie ci będzie jak napiszą ci ja mam. więz z ciuszków mam sporo rzeczy, o których wspomniałaś, mam jeszcze kaftaniki, mam pieluchy tetrowe, nie będę stosować wyłącznie pampersów, bo na nie nie zarobię, mam jeszcze butelki, smoczki (polecam silikonowe podobno są leszpsze od zwykłych), kilka zabawek typu grzechotka gryzak, kup jeszcze czapeczki na główkę, takie z cienkiego materiału, ja urodzę latem, to będą chronić przed przegrzaniem i po kąpieli przed zmarznięciem, mam jeszcze skarpetki takie grunbsze i takie cieńsze, mam termomert do wanienki wanienkę juz też mam, śliniaczki mam, nżyczki do obcinania paznkoci specjalne dla nemowląt, szczotkę i grzebyk do włosków też dla niemowląt i to by było chyba tyle....jak mi się coś jeszcze przypomni to napiszę. nie mam jeszcze wszystkiego, bo robię po trochu zakupy co miesiąc. tak jest dla mnie wygodniej finansowo. joanna22 bardzo mi przykro, że tyle nacierpiałaś sie z Tomusiem, dużo zdrówka dla niego... no ja jeszcze nie ozdrowiałam, praca w połowie napisana. możecie mi polecić coś na wzmocnienie odporności co można brać w ciąży?? nie kazde leki się nadają....a tak to ok jestr pzdr wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: środa 11.03.10, 19:46 Ognista, na wzmocnienie Prenalen syrop polecam. A ja dzisiaj wyskoczyłam na zakupki kupiłam 4 pajacyki, takie w rozmiarach 56- 62 , jedno body, 2 pary niedrapek, dwie czapeczki jedne śpiochy w komplecie z kaftanikiem, dwa ręczniki z kapturami po kąpieli, kilka pieluch tetrowych. Chyba o niczym nie zapomniałam napisać jeszcze duzo zostało, ale to pomalutku. Znalazłam Pepco w szczecinie, tam jest bardzo taniutko, chociaż wybór może nie taki ogromny jak gdzie indziej. Np. kaftaniki białe z długimi rękawami 7 zł. No właśnie, też wzięłam dwa I wypatrzyłam świetny wózek, akurat w naszych mozliwościach cenowych, ale taki jak sobie wymarzyłam, zobaczymy , czy M. się będzie podobał. Joanna, ale się musiałaś wymartwić mam nadzieje, że już teraz wszystko będzie dobrze. Tak to jest z lekami. Ja jestem uczulona na penicylinę i też kiedyś dostałam zastrzyk bez próby. Lekarka spanikowała ale siłacz ze mnie obyło się bez karetki. Życzę Wam dużo zdrowia, i spokoju dla Ciebie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: środa 12.03.10, 08:46 Asiu ! Biedny Tomuś. Niestety nie jesteśmy w stanie przewidzieć takich sytuacji. Najważniejsze, że jest lepiej. Ja też kiedyś o mały włos bym się udusiła po zażyciu Duomoxu (pochodna penicyliny)na szczęście wzięłam tylko jedną tabletkę Ognista zdrówka życzę, strasznie masz osłabiony organizm i łapiesz wszystkie infekcje. Basiu, gratuluję zakupów. Co do wyprawki, to dziewczyny już właściwie wszystko napisały. Moje obie dziewczyny są "zimowe" więc trochę inne ciuchy się kupuje. Nie kupuj zbyt dużo w tych najmniejszych rozmiarach, bo dzidzia po pierwsze bardzo szybko rośnie, a po drugie może się urodzić taka duża jak moje dziewczynki i najmniejszy rozmiar może okazać sie za ciasny Odpowiedz Link Zgłoś
patite piątek 12.03.10, 19:33 dziewczyny dłuuugo się nie odzywałam, ale działo się Przede wszystkim gratulacje dla elif, niech malutka zdrowo się chowa! Joasia Ty to masz przejścia, współczuję Tomusiowi cierpień, zapisz koniecznie w książeczce że młody na ten ceclor uczulony. To ważna informacja na przyszłość dla lekarzy. No i zdrówka dla niego na te 1 urodziny! Iga nie trać wiary, fakt różni nas ludzie otaczają, przykro to jest ale odżałować trzeba. Przykro mi też z powodu małpiszona, ale dalej wytrwale trzymam kciuki za dalsze działania Basek zakupy dla malucha to wielka radocha, ja też już męża przyciskam bo widzę że wszyscy wokół nas już się zaopatrują a my ten dom dopieszczamy. Dzisiaj sobie zamówię komodę kąpielową, bo ubranek to mam masę Norwegiana u mnie już 28tc. Ale ten czas szybko leci, gdybym lubiła być w ciązy to by mi było przykro ale, że nie lubię to się cieszę Może wyśnisz sobie tego synka! Ognista Ty to widzę już nieźle zaopatrzona, ale to dobrze że sobie rozkładasz wydatki. u nas jest inaczej bo pensje nie są stałe, więc na przykład teraz przyszły zaległe premie i można poszaleć. We Wrocławiu było bardzo fajnie. Bankiet udany ale następny dzień to koszmar, lekko się strułam jakby i leżałam cały dzień w łóżku o głodzie, bo po porannej próbie wyjścia na śniadanie gdzie po drodze ze 3 razy miałam mdłości i zimne poty, odpuściłam wszelkie aktywności. Mężuś szalał na spa i w restauro hotelowym a ja spałam przed tv W sobotę za to zwiedziliśmy wrocławskie szopping centers. Wieczorem powrót do domu i niedziela w ikei bo przygotowaliśmy pokój dla starszaka. Podłoga wyszła super, ale bajzel musiałam ogarniać do dzisiaj. Młody cały tydzień chory ale po kontroli u alergolog jestem zadowolona. Uszy w porządku, leki na wiosnę ustawione a teraz tylko wyleczyć tę małą infekcję i będzie git. Także forma jest, może nie fizyczna bo skurcze i kolki czasem łapią, ale nie ma się co dziwić jak się tak nalatam po tym moim domu. Jutro pracuję, a wieczorem impreza urodzinowa przyjaciółki. Więc będzie najs, idę zaraz starszaka do łóżka wysłać, bo czeka na mnie domowe SPA Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: piątek 12.03.10, 19:52 basek dzięki za poradę kupię sobie ten syrop. mam nadzieję że sie ta zima skończy. u mnie w sąsiednim mieście też jest Pepco i właśnie tam kupiłam dużo rzeczy. nie dość że tanie to i ładne patite cieszę się że ok i że się fajnie wybawiłaś i że zrowie doposuje. forma to już niestety będzie nie ta, bo im bliżej do porodu tym ciężej. ja sama będac juz w 24 tyg. odczuwam znaczną różnicę, między tym co było a tym co jest teraz u mnie ok. jutro i w niedzielę praktyki. a poniedziałwk idę powtórnei do lekarza. nie przechodzi mi, a on zamiast mnie osłuchać, odesłA DO INNEGO .WIZYTA u niego trwała może jakieś 30 sek, tyle ci wypisywał skierowanie. jestem wkurzona na niego i wgl na służbę zdrowia. będę się pluła i naskarżę, że dopuszcza takich zaniedbań. gdyby mnie wtedy osłuchał i coś wyszło, to krócej bym chorowała. wkurzają mnie lekarze pzdr was;* Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: piątek 12.03.10, 22:11 Oj kurczę dziewczyny współczuje kiepskiego samopoczucia i pewnie humoru wam to nie poprawi ale ja im dalej ciąża leci tym mam więcej siły i energii do działania brzucha prawie nie czuję i nie ciąży mi, plecy nie bolą ( poza krzywym kręgosłupem ale to już nie ciąży zasługa) i ogólnie to wszystko widze ostatnio jak przez różowe okulary. nawet dziadek wyróżowiał jakoś ostatnio hhahahahahaha pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: piątek 13.03.10, 18:01 no i fajnie masz róż jest całkiem niezły na dziadku pewnie musi ci przypominać różowego niemowlaczka ja prawie cała ciażę mam dobry humor tylko od czasu do czasu zdarza się dół i akurat dziś nie mam idealnego nastroju nie uśmiecha mi się branie antybiotyku;/ ale rozbawiła mnie z tym różowym dziadkiem, będzie mi trochę lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: piątek 15.03.10, 16:05 Cześć dziewczyny, co tak cicho od kilku dni? Piszcie jak u Was z pogoda bo u nas w Szczecinie dzisiaj nieciekawie- deszcz na zmianę ze śniegiem, wiatr itp. Jak wam minął weekend? My sobotę spędziliśmy na podrózach po hurtowniach dla dzieci. Poogladaliśmy wózki- mamy już niejaki pogląd co chcielibyśmy mieć. W "Ta To" facet doradzał nam chyba z 45 minut, co dziwne - bez jakichkolwiek oznak zniecierpliwienia, nawet sam ciągnął całą dyskusję. Pod jego wpływem zmieniliśmy trochę zdanie nt wózka, jaki chcielibyśmy dla Małej. Myśleliśmy nad czymś lekkim- u nas prawie 3 piętro, bez windy. Ale jak pokazał nam lalke imitującą 3 miesięcznego bobasa w takim wózku, to śpiwór ledwie by się zmieścił tam. Nie mówiąc już o dzidzi 6 czy 5 miesięcznej. Na razie z firm, które wchodza w grę to : miejsce pierwsze Jedo, ze skrętnymi kołami, drugie Roan Marita z kołami tradycyjnymi, trzecie Implast Bolder ze skrętnymi. Niestety nie mogłam wybranych modeli znaleźć w necie, więc nie podam linków. A może wy macie jakieś rady dot. wózka? W sklepie spotkaliśmy babeczkę, która absolutnie odradzała nam skrętne koła, bo ma wózek taki i jest strasznie zawiedziona. Ale widzieliśmy ten wózeczek- te kółeczka mają średnicę może z 10 cm i są plastikowe, my wypatrzyliśmy takie z 20 cm i pompowane, więc wydaje mi się , że powinny zdać egzamin. Pozdrawiam serdecznie wszystkich "cichaczy" Odpowiedz Link Zgłoś
patite poniedziałek wieczór 15.03.10, 20:05 basek co do wózka ja dla starszego synka miałam najpierw bebe confort na zwykłym stelażu, bez skrętnych kół i myślałam że ducha wyzionę, masakra. Strasznie mi tym było niewygodnie a raczej drobna jestem. Używałam 5 miesięcy i puściłam dalej, kupiłam wymarzone quinny speedi (bo wtedy to był jedyny model) i byłam przeszczęśliwa. Żaden wózek nie jest idealny, nie spełnia wszystkich parametrów ale teraz jakbym miała kupować to wzięłabym też taki jak mam, ewentualnie murę 4 i potem wygodną spacerówkę maclarena, rozkładaną na płasko. Z gondolą to jest tak, że nam na pół roku spokojnie wystarczyła, a potem i tak młodego wrzuciłam do spacerówki bo mi skubaniec zaczął wcześnie siadać, więc to też musisz wziąć pod uwagę. Ja dzisiaj byłam na usg i młody leży głową w dół waży 1300g a ja dostałam embargo na słodycze, bo ostatnio waga szybko do góry poszła ;/ Pozatym wszystko ok, rusza się ten rozrabiak sporo, ja mam jakieś kłucia i mam sporo odpoczywać ale szyjce nic nie grozi. Odzyskałam zagubioną pomoc domową i jestem przeszczęśliwa, bo wreszcie mam dzisiaj czysto, i okna na górze pomyte i prasowanie całe zrobione. Dobra zwijam się bo muszę młodemu kolację dać. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 wtorek 16.03.10, 10:55 Czesc dziewczny! Asiu, jak czytalam o twoim Tomku to az mi sie oczy zaszklily, szkoda maluszka, alez on sie nameczyl juz! Jak sie teraz czuje? Basiu, Ognista, Patite, dobrze, ze u was wszystko ok i milo czytac o waszych przygotowaniach na przyjscie bobasow. Chociaz rownoczesnie przypomina mi to, ze ja jestem daleko od celu Ciekawe co u Goski? Dawno sie nie odzywala tez. A Vivianna o nas zupelnie chyba zapomniala Moj weekend minal imprezowo, bo moj P mial urodziny, a jego bliski kolega ma 20-go, wiec polaczylismy ich urodziny plus parapetowe tego kolegi, bo sie niedawno z zona wprowadzili do nowego domu i zrobilismy wspolna imprezke. Byl grill , bo pogoda juz wiosenna tu, sporo alkoholu i rozmowy do 3 rano.....Milo bylo, ale w niedziele chodzilam do tylu i mam wrazenie, ze do tej pory nie odespalam tej sobotniej nocy, bo wciaz mi sie oczy kleja Co do mojej walki z wiatrakami to bylam wczoraj na USG i okazalo sie, ze pecherzyk jest jeszcze troche za maly (14mm) i musze sobie jeszcze wstrzyknac fostimonu i wrocic w srode na kolejne usg. Podejrzewam, ze IUI wypadnie w czwartek lub piatek. Chcialabym, zeby to byla sobota, bo mam dosc ciaglego zwalniania sie z pracy.... Pozdrawiam i zycze przyjemnego wtorku. Goska, Viv - odezwijcie sie! Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: wtorek 16.03.10, 13:12 Tak sobie myslalam o tobie Basek i o tym wyborze wozka. Musisz wziac pod uwage wiele czynnikow, bo kazdy ma inne potrzeby i inny wozek bedzie mu pasowal. Nie ma co sluchac rad innych, bo ty mozesz miec zupelne inne spostrzezenia. Inny wozek kupi ktos kto bedzie go prowadzil przez lesne sciezki, laki, a zupelnie inny ktos kto spedza czas w miescie i bedzie jezdzil po chodniakch (to dotyczy kol). TAk samo co do rozmiaru wozka - nie masz gdzie go trzymasz to wybierzesz mniejszy. Jesli masz samochod przyda ci sie wozek z fotelikiem samochodowym, jesli znosisz wozek po schodach musisz pamietac, zeby byl lekki....itp, itd. Do tego jeszcze mozna zrobic segregacje cenowa, bo kazdy ma okreslony budzet na te rzeczy. Najlepiej zrobsobie rozpiske tych, ktore bierzesz pod uwage i na spokojnie przekalkuluj, idz do sklepu i sprawdz jak ci sie go prowadzi - w ten sposob latwiej podjac decyzje (dla mnie np wazne by bylo zeby wozek mnial wysoko podnoszona raczke, bo jestem wysoka). Wiesz, tak nawiazujac do tego co ci radzila Patite, to powiem ci, ze tu w Anglii wiele mam wybiera spacerowke typu McLaren juz od urodzenia (sa przystosowane juz od wieku niemowlecego). Nasza sasiadka ma 4letnia corke i ma mclarena od samego poczatku i jest zadowolona, bo jest to wozek lekki, latwo sie prowadzi, latwo sie sklada (to dla tych podrozujacych autobusami albo autem). Rozklada sie do pozycji lezacej i oczywiscie dla najmlodszych dzieci masz takie specjalne nakladki chroniace glowke przed kiwaniem na boki. W dodatku nie jest tak drogi jak te wszytkie "travel systemy". Ale oczywiscie to co dobre dla jednej osoby nie musi byc dobre dla drugiej....Powodzenia w podejmowaniu decyzji! Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: wtorek 16.03.10, 14:52 cześć dziewczyny joasia ucałuj Tomcia mam nadzieję że juz u Was wszystko ok patite fajnie że wszystko dobrze z maluchem i że dom powoli dochodzi do stanu używalności pamiętam mój remont ciążowy skończył się jakoś na 3 tyg przed porodem i byłam przerażona jak ja sonbie ze wszystkim poradzę bo gładzone były wszystkie ściany więc pyłu co nie miara i mimo codziennego sprzątania była masakra ale teściowa i koleżanki przyjechały i zrobiły prawie wszystko za mnie... takie mam kochane babeczki jedynybasek na szczecińskie centrum wybrałabym cos na pompowanych kołach ale te 3 piętro.....może piankowe będą kompromisem ... no i patrząc na twoją datę porodu to taka spacerówka z wkładem dla noworodka to niegłupi pomysł tak myslę bo ja Kajkę przesadziłam do spacerówki koło 6 miesiąca bo w gądoli nie chciała za cholerkę leżeć musiała wszystko widzieć i już. iga77 zazdroszczę Ci tej imprezki coprawda mam tu znajomych imprezujemy i jest ok ale brakuje mi takiego przyjacielskiego spotkania pogaduchów do 3 rano ...ale juz niedługo pod koniec maja M ma urlopik jedziemy do Polski i szykuje się wesele w super towarzystwie więc juz się na to cieszę iga powodzenia aaaaaa czy ty już w nowej pracy??? ja jak juz wspominałam cieszę się na urlopik i planuję gdzie się wybrać Pyśka jest już na tyle duza że będzie miała frajdę jak pojedziemy do zoo myślałam o ukermunde pod berlinem albo pod gorzowem ale nie pamiętam teraz jaka to miejscowość chciałabym też wybrać się na mazury może znacie jakieś fajne miejsce???? ...u nas śnieg dalej leży nawet popoadało troche w weekend ale na sankach juz nie da się jeżdzić dlatego Pyśka pokłada się na wszystkich trawnikach tarzając się w śniegu tak jakoś jej się ostatnio spodobało u mnie powoli pojawia sie brzuszek zaskoczona jestem że tak wcześnie jakoś no i mdłości chyba powoli znikają oby pozdrawiam Was wszystkie wtorkowo Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana LISTA 16.03.10, 14:56 patite 29tc jedynybasek5 28tc ognista998 24tc goska797 ? norwegiana 11tc ... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: LISTA 17.03.10, 10:09 Witajcie! Troszkę się nie odzywałam ale tez nie bardzo było o czym pisać. Poza tym nie chciałam Was już zamęczać. Mój M już wrócił i już nie umieram z tęsknoty Jeśli chodzi o mnie to prawdopodobnie jestem teraz z 19 tygodniu. Czuję się bardzo dobrze. Mam dużo energii, spory tez apetyt, który staram się jednak ograniczać.Ustały mi też wszelkie bóle brzucha. Mój M stwierdził po powrocie, że jestem teraz weselsza, ładniejsza i wreszcie nie marudzę i nie panikuję. Jestem skłonna się z nim zgodzić, ale ostatnio osoby w mojej rodzinie zaczynają mnie denerwować np.bratowa lub teściowa. Słyszę od nich, że jak na ten tydzień ciąży to mam za duży brzuch. Faktem jest, że brzuszek mam już wyraźny ale czy można stwierdzić że brzuch jest za duży? Poza tym non stop wokół wszyscy pytają mnie czy czuję już ruchy dziecka? Niestety nic jeszcze nie czuję. Nie martwiłam się tym do wczoraj dopóki 2 koleżanki w ciąży nie stwierdziły, że to nie dobrze bo już powinnam czuć. Co Wy o tym myślicie? Powinnam się tym wszystkim martwić? Kiedy Wy poczułyście Wasze maleństwa? Przepraszam, że tak znowu o sobie zaczynam ale się zdenerwowałam tym ich gadaniem. Zaczęłam się wreszcie cieszyć ciążą, a tu postronni znowu wpędzają mnie w doły. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana środa 17.03.10, 10:50 Gosiu mówisz że prawdopodobnie w 19 tyg więc nie jesteś pewna że duży brzuszek to nic złego każdy ma inny organizmi każda ciąża inna a z ruchami to najlepiej zapytaj lekarza jestem pewna ze niedługo poczujesz może maleństwo jest tak ułozone ze nie czujesz poza tym ma jeszcze na tyle miejsca że może koziołki sobie tam fikać a Ty sie nie denerwuj bo jeszcze nam tu napiszesz w 38tygodniu że Cię za mocno kopie miłego dnia i uśmiechu Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Pocieszam :D 17.03.10, 10:59 Gosiu droga Jeśli chodzi o brzuch- nie ma "za" duży ani "za" mały. Każda kobieta ma swój indywidualny i rosnący w swoim tempie. Np. ja w 5 miesiącu miałam większy niż koleżanka w połowie 7. Natomiast ruchy- niech obie panie dadzą sobie spokój z wkurzaniem Cię, ruchy mogą się pojawić w 16 tc , a mogą dopiero w 23-24. (to tak samo jak moja teściowa i bratowa M. z tą pępowiną ) Z tym też nie masz się co przejmować, szczególnie, że czujesz się dobrze i w ogóle. Ja pierwsze ruchy poczułam jakoś między 19 a 20 tc, może troszeczkę wcześniej, ale czy to były ruchy to nie jestem pewna. Nie martw się tym wcale. Fajnie, że mąż wrócił i zauważył zmiany Fajnie tak się spotkać po rozłące A propos ruchów- moja Mała Mi ostatnio osłabła w kopniakach rusza się rzadziej i delikatniej, myślę, że to a) mało miejsca się robi troszkę w jej mieszkanku, b) słyszałam, że dzidzia w tym okresie ciąży troszkę więcej śpi, więc też się nie martwię, aczkolwiek brakuje mi tego trochę Najwięcej ją czuję kiedy siedzę, wtedy w dole brzucha gdzieś tam girkami zasuwa. No i ciekawa jestem, czy się odwróciła troszku bo ostatnio miała zadek na dole a główkę koło pempka (mojego). Dziękuję wszystkim za opinie o wózkach, jednak chyba się zdecydujemy na duże skrętne koła , jeszcze tylko firma pozostaje do wyboru. Fotelik planuję kupić w komisie, bo u nas będzie bardzo rzadko używany, jako, że nie mamy auta, jedynie gdyby trzeba było jechać do lekarza w brzydką pogodę czy cuś. Miłego dzionka dziewczyneczki, trzymajcie się, słyszałam, że od jutra ocieplenie Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Pocieszam :D 17.03.10, 12:11 Dzięki Dziewczynki Piszę, że prawdopodobnie 19 tydzień bo tak wyliczyłam od ostatniego usg, gdzie lekarz wtedy st 13 tc, a nam wychodził dopiero 11. Podejrzewam więc, że ten 19 jest chyba ok. Basiu pocieszyłaś mnie z tym brzuszkiem bo nagadały mi głupot. Z tymi ruchami to już bardzo bym chciała poczuć. Czasami wydaje mi sie, że koło pępka (bo pod pępkiem mam tak i spory brzuszek) mam takie lekkie łaskotanie, ale nie jestem przekonana, że to maleństwo bo w 13 tc tez czasami to czułam, ale bliżej jajnika, więc może to zupełnie coś innego. W każdym razie w przyszłym tygodniu mamy iść na usg. M liczy, że dowiemy się kto tam sobie mieszka Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 czwartek - dzisiaj inseminacja igi ;) 18.03.10, 10:08 Hehe, pozwolilam sobie na taka prywate w tytule Dzis czeka mnie trzecia iui i szczerze mowiac ciesze sie, ze ostatnia.... Duzo stracilam czasu na to, a rezultatow zadnych. Te dojazdy (bo mam dosc daleko do kliniki), ciagle zwalnienie sie z pracy jest bardzo meczace. Tym razem to juz nawet nadziei sobie nie robie, bo pecherzyk po niedroznej stronie. No, ale wiem, ze jesli bym nie sprobowala to potem bylo by plucie w brode i stekanie, ze "co gdyby jednak?". Spodobal mi sie opis inseminacji przez mojego P: "to tak jakby gluchemu puscic muzyke i czekanie az uslyszy". No cos w tym jest, bo jak oni sobie wyobrazaja wstrztykniecie nasienia ma mi pomoc zajsc w ciaze przy niedroznosci jajowodow? Stracilo to dla mnie sens kompletnie. Bo jeszcze w zeszlym miesiacu, kiedy mialam owulacje po wlasciwej stronie to tak mi troche switalo, ze szanse sa wieksze i moze sie uda, no, ale najwyrazniej niepotrzebnie o tym myslalam. Tym razem nie popelnie tego bledu. Juz zaczynam liczyc tygoidnie do ivf Chcialabym juz to miec za soba, bo boje sie tej calej kuracji hormonalnej, a jeszcze bardziej znieczulenia ogolnego, bo nigdy nie mialam Ale najbardziej ze wszystkiego boje sie, ze sie nie uda i co wtedy?????? No, ale, zeby nie konczyc tak negatywnie, bo wlasciwie dzisiaj mam dobry humor (mimo tego, ze bede w pracy do 20:00, albo i dluzej, bo mam spotkanie z grupa polskich rodzicow) to pozdrawiam was czwartkowo! Gosiu, kopanie poczujesz lada dzien, jeszcze bedziesz narzekala, ze cie dzidzia w zebra kopie A moze juz nawet cos tam czulas, tylko na poczatku podobno trudno zgadnac czy to ruchy dziecka czy moze gazy w jelitach No i czekam razem z toba na usg i wiadomosc o plci Zaczyna sie robic coraz bardziej ekscytujaco Norwegiana, fajnie, ze mdlosci to juz przeszlosc i dobrze sie czujesz. Co do Mazur to nic ci nie doradze, bo bylam tam raz i po 2 dniach uciekalam nad morze, bo jakos mi sie niezbyt podobalo (bylam w Pasymiu). Okolice ladne, ale jakos nudzilo mi sie (mloda bylam). Potem mi zostal jakis taki niesmak po tej wyprawie na Mazury i juz tam nie wrocilam..... Poza tym ciesze sie, ze tu wiosna juz cala para! Temperatura rosnie, juz teraz jest 13stopni. Hurrra! W tym roku zima byla dluga i stesknilam sie troche za wszedobylskimi zonkilami, krokusami i innymi cebulowatymi. One tu rosna jak chwasty! Tylko drzewa jeszcze nie zakwitly, a zwykle o tej porze roku jest juz bialo i rozowo od dzikich jablonek i wisni. Milego dnia, moj bedzie dlugi i pelen wrazen...... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: czwartek - dzisiaj inseminacja igi ;) 18.03.10, 10:38 Iga ja trzymam za Ciebie kciuki. Czasami udaje się kiedy szanse są minimalne i kiedy człowiek się nie spodziewa. Może jednak dobrze, że nie robisz sobie dużych nadziei bo będziesz bardziej wyluzowana. I może dobrze, że myślami jesteś już przy IVF. Ja o 14 mam ustalona dziś wizytę u gina. Strasznie mi się nie chce bo to kolejna kasa do tyłu. Poza tym te wizyty jakoś mnie stresują i mam wrazenie, że nic nie wnoszą poza zwolnieniem. Z plusów to udało mi się zapisac na to usg w poniedziałek na godz 21:30. Aż się dziwiłam jak usłyszałam, na która godzinę Mam nadzieję, że maleństwo nie długo da wyraźnie o sobie znać. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: czwartek - dzisiaj inseminacja igi ;) 18.03.10, 12:08 Iguś życzę powodzenia na iui. A nóż widelec Chyba się przeniosę w wasze okolice też już tęsknię za wiosną... u nas dziś ok. 10 stopni więc tragedii nie ma, ale czekam już na jakieś 20 Martwię się troszkę o mojego M. Ostatnio wraca z pracy taki zmęczony ( budowlanka). Widzę, że ta praca nie sprawia mu już takiej przyjemności jak dawniej. Wysiadają mu kolana, plecy, nadgarstki... myśli o jakiejś swojej firmie, ale nie mamy kompletnie pomysłu co to mogłoby być. A mi jest ciężko, bo chciałabym mu jakoś pomóc, a nie mogę. Na dodatek ostatnio naszły mnie wątpliwości, czy dam sobie radę z tym licencjatem, wiem, że M. bardzo zależy na tym, bo mówi, że nie chce, żebym pracowała fizycznie i męczyła się tak jak on... A to mnie trochę motywuje, a trochę czuję przez to ciężar, że jak się nie uda to go zawiodę, takie tam... Ostatnio nie mam ochoty myśleć o czymkolwiek innym jak o tym, że niedługo na świat przyjdzie nasz dzidziolek , co tam jeszcze trzeba dokupić , i czy sobie ze wszystkim poradzę itd. Gosia, mam nadzieje, że będziemy wiedzieć co tam u Ciebie zamieszkuje po tym USG. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: czwartek - dzisiaj inseminacja igi ;) 18.03.10, 15:41 goska nie przejmuj się gadaniem ludzi. każda kobieta jest inna i ma inną budowę ciała. ważne żebyś ty się dobrze czuła ze swoim brzuszkiem i ze swoim wyglądam. a reszta niecha spada. wiesz co ja robię, jak słucham takich komentarzy?? jednym uchem mi wlatuje a drugim wylatuje. jak bym chciała wsysztkich słuchać to bym chyba ogłupiała może gadają z zazdrości, że ty tak ładnie wyglądasz w ciaży a oni sie albo roztyli, albo nie wyglądali ładnie. a zazdrości to człowiek robi wsztystko. nawet udaje miłego. niechciane rady i komentarze to normalna dla nas niestety.....zdarzyło mi się wysłuchać rad matki, której chcą odebrać dziecko, bo o nie nie dba (synek, ma 7 lat teraz). posłuchałam, a potem wyszłam i wyśmiałam. ty sama wiesz co jest najlepsze dla ciebie i dla twoego dziecka. a każda ciężarna ma inne potrzeby. to co dobre dla innej, nie musi być dobre dla ciebie....wrzuć na luz i się zrelaksuj ruchy dziecka to też indywidualna sprawa. brak ruchów po 22 tc powinien niepokoić. im kobieta szczuplejsza tym wcześniej sie pojawiają. poczekaj jeszcze będziesz miała dość Jak będziesz dostawać w nerką, albo pęcherz basek jeśli chodzi o wózek, to ja ne pewno chcę lekki. mieszkam na 3 piętrze i targanie wózka z dzieckiem nie będzie należało do zbytnich przyjemności. to nie to samo co sprzęt przeciwpożarowy rozumiem twoje obawy jeżeli chodzi o męża, wiem że bardzo chcesz pomóc, ale tak jest, że nie każda kobieta nadaje się do pracy fizycznej, sama wiem, bo straż to jest mega ciężka praca fizyczna. na razie jesteś w ciąży i nie możesz za bardzo pracować, tym bardzie ciężko, ale potem możesz próbować coś znaleźć, może to być lżejsza praca, np. w sprzedaży, albo biurowa wg twoich predyspozycji zawodowych. chęci chęciami, ale zdolności do wykonywania danej pracy to drugie. jak chcesz mieć w tej chwili pracę to możesz poszukać takiej oferty, co by można było wykonywać pracę w domu. zawsze trochę grosza wpadnie iga ta prywata nawet jest ok będę 3mqać kciuki jak zawsze noo a u mnie może i humor jest....ale to wszystko co jet ok. reszta jest do bani. Nie przeszła mi infekcja. dostałam duomox 500, już go skończyłam, przyplątały mi się bóle brzucha. nadal kaszlę i smarkam;/ Boję się, że mógł zaszkodzić ten antybiotyk. wybieram się do gina i kolejny raz do internisty. jestem zaniepokojona i zdenerwowana moim stanem zdrowia. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana sobota 20.03.10, 09:25 witam w sobotni poranek ta wiosna chyba tuż tuż bo ja jakoś się do zycia budze haha wzięłam się za porządki i gotowanie powolutku wracam do normy cieszy mnie to bardzo bo juz powoli miałam wyrzuty sumienia..ognista życzę dużo zdrówka zdrowiej żebyś mogła pospacerować w słoneczne dni nie martw sie Twój dzidziuś napewno ma się dobrze leki najbardziej szkodza w pierwszych tygodniach a lekarze napewno wiedza co robią przesylam Ci ogromną pakę z odpornością jedynybasek Mpewnie się też martwi jak to będzie po urodzeniu maluszka tylko faceci tak po swojemu przeżywają i nie zawsze mówią wiem z autopsji jak się miała Tajusia urodzić mój M się denerwował. Może się uda zmienić pracę a może dodatkowo to przesilenie wiosenne ale jeszcze troszke jak zobaczy maluszka dostanie Powera na maxa będzie dobrze iga czwartkowy prywata jak najbardziej na miejscu trzymam kciuki żeby Cię życie pozytywnie zaskoczyło w tym temacie oczywiście wszystkim Wam dziewczynki wspaniałego weekendu lece na śniadanko i brać się do roboty dalej póki mam na to ochote i energię papa Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: sobota 20.03.10, 12:04 Witajcie! U mnie dzisiaj 14 stopni i chyba w powietrzu czuc już wiosnę Mnie dopadły jakies problemy bólowe. Zaczęło się od bólu w podbrzuszu a potem przeszło to w ból po bokach brzucha i pod żebrami. Na szczęście dzisiaj jest już dobrze. Pozostał mi tylko jakiś ucisk na żołądku. Mam nadzieję, że maleństwo tylko bardzo nie ucierpiało na tych bólach. Poza tym tak jak myślałam wizyta u gina tylko mnie zmartwiła. Czepiała się, że jeszcze nie czuje ruchów maleństwa. Usg przesunęła o tydzień czyli na 29. Troszkę jesteśmy zawiedzeni bo to jeszcze tydzień w niepewności, a ja chyba najbardziej bo niepokoje się przez te bóle wczorajsze. Chciałabym bardzo żeby już dał znać, że wszystko ok i ma się dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: sobota 20.03.10, 19:30 Gosia ja Cię proszę zmień tą lekarkę w końcu. Ona czasem takie głupoty Ci gada jakbyś Ty miała jakikolwiek wpływ na sytuację. Z tymi ruchami tak samo. wrzuc pierwszy lepszy poradnik o ciąży, nawet w necie, i zobacz co wszyscy piszą. albo wypożycz książkę na temat ciąży- odejdzie Ci dużo obaw. I zmień naprawdę tą lekarkę. Masz wystarczająco duzo stresów , a jeszcze wizytami się denerwować to już masakra. Przydałby Ci się taki lekarz jak mój- kiedy się wkurza to się wkurza (np. jak nie zrobiłam grupy krwi) ale pozatym to żarty, rozwiewanie wątpliwości o wszystko można zapytać. Jeśli i tak płacisz za wizyty to po prostu zmień na innego prywatnego. Ja dziś niepocieszona na zajęciach z psychologiem mieliśmy test dot. działania półkul mózgowych rozwiązałam go naprawdę bez żadnego wciskania sobie kitu. Wylazło mi, że nie trafiłam z kierunkiem studiów ( to to ja wiem bez testów, tylko tak inaczej było to usłyszeć od kogoś), że przez to mam obniżoną samoocenę, itp. I że jeśli nie zdążę z licencjatem zanim się młoda nie urodzi to już go nie napiszę w ciągu kilku najbliższych lat to też wiem, ale jak mówię ciężko usłyszeć to od "specjalisty". Nie wiem tylko czy się tym przejmować czy nie. Poradziła mi magisterkę na pedagogice. Pomyślę nad tym. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: sobota 21.03.10, 20:04 qrde basek masz rację z tym lekarzem. czasem nikt lepoej nie zdołuje jak lekarz, a widzę że goska jest bardzo wrażliwa i takie oboje mieli kłopoty z zajściem w tą ciążę, tak długo wyczekiwała i w końcu się udało, więc ma prawdo bardziej sie stresować i denerwować niż inni, którzy zaszli szybciej i bezproblemowo ja też jestem zadowolona ze swojej gin. chodzę do niej od bardzo dawna , jeszcze długo przed ciążą i ona nie dość, że zrobi to co ma zrobić w gabinecie to potem se jeszcze o życiu ze mną pogada. nie raz nie dwa pytała mnie jak tam w straży, jak sobie radzę w szkole, jak z mamą (która choruje na depresję) i czsem jeszcze to da mi jakąś radę niekoniecznie dot. ginekologii, no i potrafi pożartować ja też myślałam, że moja szkoła jest nie dla mnie no bo babski zawód a ja zawsze lubiłam męskie zawody (strażak, pirotechnik), ale widzę, że trafiłam z tym kierunkiem i jest całkiem ok. taka mała odmianka poza męskimi pracami w dalekiej przyszłości mam w planach Wojskowy Instytut Techniczny i papier zawodowego pirotechnika, bo do tej pory była amatorka a po tym jest robota i jest dużo możliwości zarobków (pokazy pirotechniczne np.) mam nadzieję że sobie poradzisz i że uda ci się napisać ten licencjat. a jeśli jednak zdecydujesz się zmienić kierunek, to jeszcze może sie okazać, ze będziesz jeszcze bardziej zadowolona niż z poprzedniego ja wgl uważam, że studia wyższe są nie dla mnie i ja nawet i bez dziecka i nie będąc w ciąży nie dałabym sobie rady na wyższej uczelni. wyjątek stanowi Wyższa Szkoła Pożarnicza, ale teraz juz za późno żebym poszła... pzdr was Odpowiedz Link Zgłoś
patite wrrrrrrrrrrrrrr 22.03.10, 00:15 napisałam do Was taki piękny, długi post i wszystko mi się skasowało no ciul jestem... powinnam to przewidzieć. jak jutro mnie wena najdzie to napiszę raz jeszcze. a tymczasem dobrej nocy dziewczynki. młody mi zara wydłubie płuco swoją szkitą długą Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: wrrrrrrrrrrrrrr 22.03.10, 06:39 Witajcie dziewczyny, długo mnie nie było i muszę teraz ponadrabiać czytanie żeby dowiedzieć się co się u Was przez ten czas działo. Ale to po powrocie z pracy. Zmykam, bo się spóźnię. Powiem tylko że doktor B. daje nam szansę na in-vitro. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: wrrrrrrrrrrrrrr 22.03.10, 10:40 Imadoki bardzo się cieszę, że macie taka możliwość i trzymam kciuki My wczoraj byliśmy u teściów, ale jak to zwykle bywa musiałam się osłuchać różnych głupot. Teściu walnął mi kazanie, że jego zona urodziła 5 synów, pracowała na gospodarce itp. A ja siedzę w domu na zwolnieniu jakby coś się złego działo. Trudno niech myślą co chcą. Powiem Wam, że w czasie tej drogi stwierdziłam, że stan polskich dróg nie jest przystosowany dla ciężarnych. Mój M starał się omijać dziury żeby nie robić mi wstrząsów, ale ze 3 razy się nie udało i maleństwo miało na prawdę ostre bujanie.Troszkę się przestraszyłam po tej drodze ale dobrze się czułam więc chyba ok. Nadal czekam na ruchy maleństwa.Póki co od czasu do czasu czuje dziwne ciepełko w środku. W sobotę jednak nie mogłam spać bo czułam ból pod lewym żebrem. Może dostałam już jakiegoś kopniaczka No tak i znowu nagadałam się o sobie, ale to chyba wynika z mojego strachu i potrzeby wyrzucenia go. A co się dzieje z Aleksą? Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Poniedzialek 22.03.10, 11:12 Czesc dziewczyny. Ja znowu mialam przerwe z czytaniu i w ogole zagladaniu co u Was slychac. My ciagle walczymy z jakimis dziwnymi reakcjami skornymi Tomasza. Wyobrazcie sobie ze w zeszly piatek bylismy w szpitalu z Tomkiem i tym razem stwierdzili ze chyba to nie reakcja na antybiotyk, a drugi lekarz powiedzial ze tak to przez antybiotyk. Tyle tylko ze jeszcze w te bable na skorze wdeala sie jakas infekcja. Nie wiem co o tym sadzic bo co inny lekarz to inna diagnoza. Poki co widze ze juz az tak wiele babli sie nie pojawia i czekamy do piatku, bo mamy kolejna wizyte w szpitalu i otrzymamy wyniki badan krwi. Duzo jeszcze nie czytalam ale Imadoki strasznie sie ciesze ze macie taka mozliwosc i nadzieja na malenstwo nie gasnie. Goska nie ma co sluchac takiego gadania. Moja babcia zawsze mi mowila ze ona tez robila jak woj na gospodarce i nawet jedno dziecko urodzila w stajni w towarzystwie krow!!! Ale nigdy mi nic nie mowila ze ja tez powinnam pracowac tak ciezko. Zawsze rozumiala ze moge sie zle czuc i kazala odpoczywac i kazde zachcianki smakowe starala sie zapewniac. Powtarzala ze czasy sie zmienily i dzieki Bogu teraz kobieta moze sie cieszyc z ciazy i macierzynstwa. Dobra lece ogarnac mieszkanie i wypic jakas kawke poki Tomis spi, bo pozniej jakis spacerek trzeba zaliczyc. Pozdrawiam. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 ;( 22.03.10, 16:46 a u mnie źle. przedłużająca mi sę infekcja zamieniła sie w astmę. kiedyś się na nią leczyłam, i długo funkcjonowałam dobrze, ale wróciła. lekarz będzie dziś dzwonił do szpitala, do mojego pulmunologa. jak on podejmie decyzję to będę musiała iść leżeć boję się o Małego, że odziedziczy po mnie to paskudztwo pzdr was wszystkich i dużo zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: ;( 22.03.10, 20:31 ognista, mam nadzieję że to tylko chwilowe problemy związane z przedwiośniem. Dużo ludzi z mojego otoczenia ma teraz problemy z oddychaniem. Moje dwie koleżanki ze studiów mają nasiloną alergię na nie wiadomo co a ja sama czasami też się duszę. Najważniejsze to nie ryzykować więc jeśli wysyłają Cie do szpitala to idź, zawsze to bezpieczniej. Co prawda ilość plemników u mojego M uległa nieznacznemu zwiększenia ale i tak nie ma ani jednego z grupy A. Dostał zastrzyki. Miał je wykupić w piątek, jak byłam na studiach. Ale jaki mi przysłał sms'a że to będzie kosztować ok 1000 zł to po prostu wyszłam z wykładu i ryczałam bitą godzinę. Ręce opadają. Musieliśmy się zapożyczyć. Na domiar złego mój ulubiony ginekolog... stracił prawo wykonywania zawodu na rok. Masakra. Wiem, że będzie się odwoływał i mam nadzieję że mu się uda. Tu chodzi o aferę sprzed kilku lat. Usunął ciążę nastolatce którą tatuś przyprowadził do niego za rękę. Niedawno okazało się że ów "kochany" tatuś bawił się z córeczką w "tatusia i mamusię" i że to dlatego była w ciąży. Oskarżony o wielokrotne molestowanie postanowił wydać "zwyrodnialca" który dokonał aborcji. I przez to mój ulubiony gin jest ciągany po sądach i na razie stracił prawo do wykonywania zawodu. Lekarz który przyjmuje w jego miejsce jest jakiś dziwny i nie budzi mojego zaufania. No ale trudno, pozostaje mi mieć nadzieję że mój szybko wróci. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: ;( 23.03.10, 09:58 Gosia, głupot nie słuchaj Moja teściowa na każdą wzmiankę o znieczuleniu podczas porodu albo szkole rodzenia mówi „po co? Przecież kobieta jest stworzona do tego, żeby rodzić… i bez tego da sobie radę”. Ciśnienie mi się podnosi. To może tak w ogóle bez pomocy lekarza i położnej, w jakiejś stajni, bo przecież krowa też jest stworzona do rodzenia no i też nikt jej nie pomaga. Tak to jest jak ktoś przeszedł poród 30 lat temu i nie pamięta już jak to było. Ciekawe czy jakbyśmy tak zapytały naszych mądrych doradców „w trakcie” o znieczulenie, to czy by też powiedziały „nieeeeeeeee, ja twarda jestem”. Czekaj sobie spokojnie na ruchy, tylko nie nastawiaj się tak strasznie, bo wtedy chyba ciężej będzie wyczuć. Wrzuć na luz , i pewnego pięknego dnia zobaczysz, dzidzia sama da znac o sobie. Joanna, biedny ten Twój synuś, mogę tylko życzyć żeby z przypływem wiosny jakoś mu się wszystko unormuje!!! Ognista, jeśli trzeba to leć do szpitala. Ja bałam się, żeby Córa nie miała po mnie wady serca, ale jak na razie nic na to nie wskazuje. U ciebie pewnie będzie podobnie, więc głowa do góry. Imadoki, dobrze, że macie szansę. Zawsze to jakaś iskierka nadziei się tli. Z Twoim lekarzem to niezła afera. A co do nowego, jeśli nie masz do niego zaufania to zmień. Każdemu to mówię. Bo i tak człowiek ma zawsze masę stresów, a po co jeszcze sobie dodawać jakimś znachorzyną, jest tylu lekarzy dookoła. Akurat z ginekologami jest fajnie bo można zmieniać nawet codziennie, nie tak jak z rodzinnymi. Na koniec popiszę co u mnie Byłam wczoraj w urzędzie złożyć prośbę o wymianę okien. Trochę się zamarudziły, że to nie główny najemca pisał pismo, ale w końcu zgodziły się przyjąć. Myślę, że brzuszek działa cuda Zauważyłam też, że nasza „kruszynka” chyba sobie podrosła ostatnio troszkę, albo się inaczej odwróciła, bo zawsze rozpychała się od pępka w dół. A dziś przyłapałam ją ładnych kilka cm nad pępolem Muszę niedługo zacząć prać gadżety dla Małej Mi, i pakować powoli torbę do szpitala, tak na wszelki wypadek, żeby potem nie było za późno. Z upływem czasu na pewno coś się jeszcze przypomni to zawsze można dorzucić. Trzymajcie się dziewczynki, u mnie troszkę słońca dzisiaj, ale niezbyt duzo, może kawa mnie trochę na nogi postawi Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana wtorkowo uzewnętrzniam się :) 23.03.10, 10:37 Jedyny basek życie pisze takie scenariusze że nie jesteśmy w stanie przewidzieć niczego młoda jesteś więc się nie przejmuj że nie trafiłaś ze studiami może jutro się okaże że właśnie trafiłaś w każdym razie trzymam kciuki i nie poddawaj się tylko ucz się i broń…. Wiem na własnym przykładzie sama kiedyś wydawałoby się miałam poukładane życie mieszkanie facet i dość jasno nakreślona przyszłość ….myślałam że tak już zostanie chociaż nie byłam zbyt szczęśliwa z promiennej szczęśliwej dziewczyny towarzyskiej i pełnej spontanu i zawsze ze swoim zdaniem dziewczyny stałam się zagubioną pełną wątpliwości przygaszoną kurą domową pojechałam zagranicę do pracy żeby po powrocie oddać partnerowi kasę bo już zaplanował co z nią zrobić wyjechałam i zaczęłam oddychać i przypominać sobie że istnieje też moje Ja zdecydowałam zmienić swoje życie ….długo mogłabym pisać ale do celu … zaczęłam życie z 1000 euro w kieszeni bez dachu nad głową bez pracy i nawet bez swoich ciuchów butów papierów… ale byłam wolna kobietą i obiecałam sobie że już zawsze nią pozostanę w każdym razie po jakimś czasie poukładałam wszystko i zarabiałam nawet do 5000zł miesięcznie choć nigdy nie spodziewałam się ze będę robić to co robiłam więc nigdy nie mów nigdy skoro się już tak uzewnętrzniłam to jeszcze napisze że przeczytałam „Potęgę podświadomości „ Murphiego jeszcze za czasów pana X więc dziewczynki trza myśleć pozytywnie i się nie dawać to tak optymistycznie na wiosnę żeby już wszystkie kłopoty odeszły i choróbska Gosiu Tobie ją polecam bardzo i z tym lekarzem może warto zmienić ale wiadomo że to Twoja sprawa Ognista trzymaj się niech ta wiosna przyniesie ci zdrówko i oby to było coś na rodzaj przesilenia wiosennego po prostu no i żebyś na ten Uniwersytet przeciw pożarowy się dostała i ukończyła haha Imadoki szansa jest cieszę się bardzo a kasa tak jak pisałam wcześniej ….oby Wam z nieba spłynęła Patie oby Cię ta wena nawiedziła Joannaa22 zdrówka dla Tomeczka niech już się skończą problemy Iga cały czas trzymam kciuk asy miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: wtorkowo uzewnętrzniam się :) 23.03.10, 12:39 Norwegiana, tak się czasem życie układa, ja mam nadzieję, że w moim nie zajdą jakieś znaczące charakterologiczne zmiany Ale cieszę się, że jesteś na tyle silna, że potrafiłaś się uniezależnić- niewiele osób potrafi tak zrobic jak opisałaś... Piszę dzisiaj jeszcze raz bo mam mały problem z pitem. Rozliczam M., i w tym roku pierwszy raz chciałam odliczyć internet. Czytałam poradniki , ale niewiele z nich zrozumiałam. Wytłumaczę o co chodzi, może któras poradzi. Otóż rozliczam M. z PIT 37. Żeby odliczyć internet muszę mieć jeśli dobrze rozumiem- załącznik- PIT-0. No i tam jest rubryczka odliczenie internetu, tylko teraz nie wiem jaką kwotę mam tam wpisać. Od maja 2009 płacę za net 81 zł, wcześniej w 2009 płaciłam jakoś 60 zł. Czy mam dodać do siebie 4 miesiące po 60 (240zł) i resztę miesiecy razy te 81? Czy jak to kurczę zrobić? i czy jeśli wydatki na net przekraczają limit ( tam chyba jest 760zł) to mam prawo w ogóle odliczać? No i jeszcze- trzeba mieć dowód zapłaty + fakturę z wyodrębnioną kwotą za internet, to wiem, ale to ma być ostatnia faktura z dowodem, wszystkie, czy obojętnie która?? Zakręcone to wszystko jest. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: wtorkowo uzewnętrzniam się :) 23.03.10, 12:55 Basiek wczoraj mój M rozliczał PIT 37 za nas dwoje. Internet również odliczał. Otóż zsumował 12 miesięcy razy 45 zł bo tyle nas kosztował. W picie 37 jest oddzielna rubryka na takie odliczenia więc tam umieścił internet. Dodatkowego załącznika nie brał pod uwagę.Moim zdaniem powinnaś więc zsumować wszystkie kwoty za cały rok. Wychodzi u Ciebie to więcej niż 760 zł ale nie jestem pewna czy taki właśnie jest próg do którego można odliczyć.Jeśli chodzi o faktury to trzeba mieć wszystkie faktury z całego roku. W razie jakby wezwali musisz miec dowód na jakiej podstawie odliczyłas sobie ten internet. Ja byłam na spacerze. Piękne słońce dzisiaj u nas. Niestety okazało się, że jestem bez kondycji. Zmęczyłam się strasznie. Wczoraj na wieczór poczułam, jakby wokół pępka chodziły mi mrówki. Myślicie, że to ruchy maleństwa? Dzisiaj jakoś cisza. Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: wtorkowo uzewnętrzniam się :) 23.03.10, 12:57 to właśnie chciałam napisać, że życie pisze dziwne scenariusze. Mój mąż nie miał ciśnienia na naukę, wylądował w technikum, rodzice nie pokładali w nim nadziei. a jemu się nagle poprzestawiało i teraz ma na koncie ukończone dwa fakultety, zrobił magisterkę na UW, i podyplomówkę na prestiżowej uczelni. Ma własny mały dom produkcyjny, od 15 siedzi w swojej branży i konsekwentnie realizuje postawione sobie cele. Marzą mu się kolejne studia, ale przy dwójce będzie ciężko Ja z kolei głupia byłam, bo nigdy nie miałam dość wiary we własne umiejętności. Pracowałam już na studiach w "swoim" zawodzie, magisterkę pisałam w pierwszej ciąży. Z pracy zrezygnowałam chwilę przed zajściem w ciążę, bo wykańczała mnie psychicznie i fizycznie a kasa była nieadekwatna. zaczęłam szukać nowej, ale jak się okazało że zaciążyłam to mąż kazał mi odpuścić. Obroniłam się 2 miesiące przed porodem. Jak młody skończył rok znalazłam lekką pracę biurową, do 16. Miałam szansę podszkolić języki, byłam w Szwecji, wszyscy byli ze mnie zadowoleni i chwalili mnie. Było jedno ale, praca była nudna i brakowało mi ludzi, bo większość czasu w biurze byłam sama. Pracowałam rok, w międzyczasie spełniłam swoje marzenie, skończyłam szkołę mejkapową. I poczułam wiatr w żaglach. Rozstałam się z pracą biurową z różnych powodów (przeprowadza i uciążliwe dojazdy, pogorszenie stanu zdrowia młodego, brak opiekunki). Postanowiłam zostać freelancem, choć to ciężki kawałek. Do mejkapu doszła stylizacja. Nie umiem bić się o swoje, ale jakoś pociągnęłam. Dzięki środowisku w jakim się obracamy z mężem dało radę Mam na koncie kilka dużych projektów i sporo małych, a rok temu spełniło się moje marzenie: miałam szansę realizować polską edycję "jak dobrze wyglądać nago". Dziewczyny to mi dało takiego kopa, że latałam pod sufit, mimo że praca nie jest lekka, a czasem na planie spędza sie po kilkanaście godzin. Ale jak pracuje to czuję że żyję, że coś jestem warta, mimo że to kupa stresu. Teraz jeszcze mam w planie naukę jeszcze jednego obcego języka. No i zobaczymy co będzie jak junior się na świecie pojawi... Bo na razie pracy nie mam prawie w ogóle, mejkapy jeszcze się trafiają ale ominęło mnie już kilka dużych rzeczy Także Basek, Ognista trzymam za Was kciuki - wierzę że znajdziecie swoją drogą, warto zmieniać szukać, nigdy nie jest za późno. Imadoki cudownie że wreszcie się odezwałaś, zaciskam mocno kciuki za Waszą szansę, dawaj znać na bieżąco. Gosia jeszcze będziesz miała dosyć kopniaków, ale wiem że ciężko jest czekać... JA na szczęście szybko ucięłam komentarze dotyczące tego jak mi dobrze w ciąży i z czego mogę korzystać. Żadna moja wina ani zasługa, że żyjemy w innych czasach niż nasze babki, matki i teściowe. Ja nie brałam znieczulenia przy porodzie i też się wszyscy pukali w czoło, że mogłam a nie wzięłam. I weź dogódź. Norwegiana napisałaś coś bardzo ważnego o niezależności. Ognista ataki duszności to zasługa wiosny, my rodzina alergików już odczuwamy, mąż i syn astmatycy są już na wziewach, a ja codziennie rano drapię się przez pół godziny. Mam nadzieję, ze szybko ci sie polepszy, ale jak musisz to poleż grzecznie w szpitalu. Nie martw się o malucha, nie ma pewności że odziedziczy to cholerstwo. Się rozpisałam Wreszcie słońce u mnie, idę zamieść taras miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: wtorkowo uzewnętrzniam się :) 23.03.10, 13:21 Cześć ! Troszkę Was zaniedbałam, przepraszam Gosiu rozmiarem brzucha nie przejmuj się wcale - to jest bardzo indywidualna rzecz. A ruchy to tak jak dziewczyny pisały, jedne kobiety czują wcześniej inne później - niema żadnej reguły. Tym bardziej, że pierwsze odczuwalne ruchy są bardzo delikatne, niektóre kobiety mówią o delikatnym trzepotaniu skrzydeł motyla, albo o leciutkim bulgotaniu, które można pomylić z burczeniem w brzuchu. Więc nie martw się i nie denerwuj. A lekarza też bym na twoim miejscu zmieniła, lekarz powinien Cię uspokoić i rozwiać wszelkie Twoje wątpliwości, a nie dodatkowo stresować ! I nie rozumiem też dlaczego przesunęła termin Waszego USG, skoro ma jakiekolwiek wątpliwości, to raczej powinna jak najszybciej zrobić USG Po prostu robi i mówi rzeczy sprzeczne ze sobą. Basiu, ślicznie nazywasz swoje Maleństwo "Mała Mi" bardzo mi się podoba, a jeśli chodzi o internet, to ja wpisałam taka kwotę jaką można odliczyć (760 zł) chociaż z rachunków wychodzi mi więcej. Przydałaby się Aleksa ona by to dokładnie wytłumaczyła Joasiu na prawdę biedny ten Wasz Tomuś, ciągle coś się go czepia. teraz takie dziwne uczulenie, też miałabym wątpliwości czy to aby na pewno po antybiotyku, w końcu zaczął puchnąć dopiero po odstawieniu leku... :^ Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: wtorkowo uzewnętrzniam się :) 23.03.10, 13:36 ... no i za szybko wysłałam Imadoki cieszę się, że się odezwałaś. I trzymam kciuki, żeby wszystko poszło po Waszej myśli. Żeby kasa nie była dla Was przeszkodą. Iga trzymam kciuki za wyniki inseminacji. "a nóż, widelec" się uda. Kto wie ? Jak już napisała Norwegiana, życie pisze różne scenariusze. Norwegiana świetna jest Twoja historia, trzeba mieć dużo siły, żeby zacząć wszystko od nowa. I nie bać się skoczyć na głęboką wodę. Jesteś super odważna Babka i cieszę się, ze Ci się udało wszystko poukładać tak jak TY tego chciałaś. Ognista mam nadzieje, że wreszcie poczujesz się lepiej i nie będziesz musiała leżeć, kurcze to takie niesprawiedliwe, że nie możesz po prostu cieszyć się swoim rosnącym brzuszkiem, tylko ciągle musisz zmagać się ze swoimi dolegliwościami. Daj znać co powiedzieli lekarze. Patite, a nie chciałabyś mnie wystylizować ? Jestem pod wrażeniem. Bardzo lubię program "Jak dobrze wyglądać nago ?". co prawda z Polskiej wersji obejrzałam chyba 3 odcinki tylko, ale za każdym razem była zachwycona zmianą nie tylko zewnętrzna tych kobiet (dziewczyn). Dobra robota koleżanko Ja to sobie nawet kresek na oczach nie potrafię pomalować A co u mnie ? Przygotowania do komunii pełną parą, wczoraj wzięliśmy pożyczkę na ten cel Lenka rośnie ja na drożdżach jest coraz fajniejsza i coraz więcej gada, wręcz upaja się nowo poznanymi słowami - ostatnio na "topie" jest - NIE MA ! Chowa różne rzeczy i krzyczy "nie ma", a później wyjmuje i krzyczy "jeśt". W pracy - bez zmian czyli "oby gorzej nie było" Buziaczki dla Was wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Witam i już tłumaczę o PIT-ach 23.03.10, 13:44 Trzeba mieć wszystkie faktury z potwierdzeniem zapłaty (opłacone w 2009roku. Zsumować kwoty ze wszystkich faktur(za sam internet-upewnić się, że nie doliczamy sobie kablówki czy telefonu) i jeśli wyjdzie mniej niż 760 to wpisać taką kwotę jaka wyszła z sumowania, jeśli wyszło więcej niż 760 to wpisać 760. Wpisujemy ją na załączniku PIT-0 w części B poz.5(jeśli robimy w programie- komputerowo to w PIT 37 nic nie wpisujemy bo kwota sama wyskoczy w odpowiednim miejscu po wypełnieniu załącznika PIT-0 - tam zapewne M goski wpisał tę kwotę, ale trzeba to jednak zrobić w załączniku!!) Witam dziewczyny! Ostatnio zalatana jakaś byłam. Do tego było co robić w pracy i nie miałam czasu zaglądać. Choróbska nas sięnadal trzymają. M dziś idzie do lekarza bo bez antybiotyku raczej się nie wykuruje. Ja sama na szczęście stosuję na sobie BSM bo bym się na leki już w tym sezonie zrujnowała. Wczoraj udało mi się w towarzystwie moich dzieci wybrać autobusem do dermatologa. I tak okazało się, że ten, do którego chciałam się dostać przyjdzie tego dnia później i musiałam iść do drugiego. Ale może leki mi pomogą. Może jutro jeszcze się rozpiszę bo zaraz zmykam do domu chorego męża kurować... Jakby były jeszcze jakieś wątpliwości z PIT-em to piszcie. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: wtorkowo uzewnętrzniam się :) 23.03.10, 14:00 No ok, z tym podatkiem wiem już mniej więcej o co chodzi podpowiedzcie mi jeszcze czy dobrze zrobiłam : nie mogłam wpisać kwoty maxymalnej tego limitu (760) bo wyskakiwało mi, że przekracza to sumę kwot podatku z poz. 109 - ( 110+111) , mam nadzieję, że wiecie o co chodzi Gdybym nie odliczała netu, w rubryce podatek po odliczeniach widniałoby np. 350,50 zł. Ile teraz na max mogę wpisać odliczenia od netu? Mogę sobie np. wpisać 350? wtedy w rubryce podatek po odliczeniach będzie tylko 0,50 zł. Tłumaczcie mnie bo zwariuję Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: wtorkowo uzewnętrzniam się :) 23.03.10, 17:26 jeju sorki za ten spam już wszystko w porządku. nie chciało mi wejść te 760 bo wpisywałam uparcie w odliczeniach od podatku a nie od dochodu. Jedynie teraz mam problem z wciśnięciem tego w PIT - 0 , bo tam jak wpisuję to mi znika (??) nie wiem czy to z programem coś nie tak czy ja jakiś błąd robię Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: wtorkowo uzewnętrzniam się :) 23.03.10, 18:04 Basek nie wpisuj kwoty na PIT37 tylko w załączniku- program sam powinnien przenieść z załącznika Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: wtorkowo uzewnętrzniam się :) 23.03.10, 17:31 Basek a może ty nie zapłaciłaś tyle podatku, żeby sobie odliczyć ten internet. Weź PIT11 (ten co ci przysłali do rozliczenia) i zobacz ile pobrali od dochodu podatku. Może napisz do mnie na gg, żeby nie zaśmiecać wątku :9862142 Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Środa 24.03.10, 12:22 Witam! Oczywiście wczoraj czytałam co u was i dziś już nie będę pamiętała tak szczegółowo, żeby do każdej coś napisać więc wybaczcie. Na początek wszystkim borykającym się z astmą czy alergią polecam przeczytanie artykułu www.igya.eu/index.php?option=com_content&task=view&id=158&Itemid=43 Imadoki straszne są te koszty ale wiem, że jest się w stanie samemu wiele sobie odmówić, żeby tylko...Sama przez prawie rok co miesiąc wydawałam sporo kasy na ginekologa i leki. Swoją drogą powinno się zwrócić uwagę naszym politykom, że refundacja leków na niepłodność powinna wejść w pakiet polityki prorodzinnej. Sama zemdlałabym w aptece na miejscu twojego męża. Nie dziwi mnie twoja reakcja. Cieszę się natomiast, że pojawiła się szansa. Cały czas jestem z tobą. Twój ginekolog wpadł po uszy. Zastanawiam się czy lekarze mają obowiązek zgłosić gdzieś ciążę nieletniej jeśli taka się do nich zgłasza. A ojciec, który powinien za wszelką cenę chronić swoje dziecko od zła, a sam tak strasznie krzywdzi...powinni za takie coś kastrować dosłownie! Patite niezłe masz osiągnięcia. Stylistek jest wiele, a oni wybrali właśnie ciebie. Musisz być dobra w tym co robisz. Huczusia chyba większość kobiet czasem marzy o wielkiej metamorfozie. Ja też. Dziś mam okropną fryzurę i powinnam już podciąć grzywkę. Tylko kiedy jak czasu brak? Norwegiana silna z ciebie babka. Większość kobiet brnęłaby dalej w "błoto", bo lepsze znane zło niż zmiana, która jest niewiadomą. Goska wybrałaś już nowego gina? Nie rozumiem tej babki i dziwię się, że ma pacjentki. A może ma ich mało skoro każe ci przychodzić co 2 tygodnie po zwolnienie i płacić. I jeszcze to straszenie... Ruchy niedługo poczujesz. Ja pierwsze ruchy Madzi pamiętam dokładnie i nie mogłam ich z niczym pomylić - odczułam jakbym miała w środku kurczaczka stukającego dzióbkiem- czułam to bardzo nisko ale też to było około 17tc, więc ona sama nisko była. Ale nie sugeruj się tym kiedy inne kobiety odczuwały pierwsze ruchy, bo tak jak piszą dziewczyny, to sprawa indywidualna. Joasia nie zazdroszczę szpitalowych wczasów z dzieckiem. Wiem, że nie jest lekko. Jak miewa się dziś Tomuś? Ja dziś z Nelusią do kontroli. Mimo, że oddech nie jest już świszczący i kaszle mało to z noska nadal się leje. Madzia miała dziś iść do przedszkola pierwszy dzień po chorobie ale dopadło ją jakieś zaparcie i od rana płakała na kibelku, więc ominie ją dzisiejszy bal wiosny. A może to ma związek z naszym wczorajszym jej straszeniem? My, wyrodni rodzice w czynie desperacji postraszyliśmy ją, że sprzedamy na bazarze bo już strasznie niegrzeczna, nie słucha nas, krzyczy, pyskuje itp. Wiem, że nie tędy droga i po fakcie mam do siebie żal...ale głowy se teraz nie urwę. A może akurat tak się złożyło z tymi brzuszkowymi problemami. M też był u lekarza. Dowiem się później co mu powiedział, bo mężczyzna konający już był. Ale wyrodna żona zmuszała do picia syropu czosnkowego i do nosa dała w opakowaniu po kroplach swoje mleko (o czym małżonek nie wiedział bo by w życiu nie zakropił a działa super przeciwbakteryjnie)- czy to nie przemoc w rodzinie? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środa 24.03.10, 13:24 Aleksa - Ty podstępny domowy tyranie !!! Żeby tak własnego Męża ??? Ale nie dziwie się wiem co to jest mężczyzna konający w domu... U nas dzisiaj spokojny dzień tylko po południu muszę na wywiadówkę bryknąć A co metamorfozy to ja od kwietnia pomykam na solarium (do maja muszę się trochę opalić, żeby gości na komunii nie straszyć) A do fryzjera to chyba dopiero przed komunią pójdę, co mam dwa razy kasę wydawać ??? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środa 24.03.10, 13:26 Wysyłam jeszcze raz bo zaraz mnie wyawalą za sygnaturkę Aleksa - Ty podstępny domowy tyranie !!! Żeby tak własnego Męża ??? Ale nie dziwie się wiem co to jest mężczyzna konający w domu... U nas dzisiaj spokojny dzień tylko po południu muszę na wywiadówkę bryknąć A co metamorfozy to ja od kwietnia pomykam na solarium (do maja muszę się trochę opalić, żeby gości na komunii nie straszyć) A do fryzjera to chyba dopiero przed komunią pójdę, co mam dwa razy kasę wydawać ??? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa 24.03.10, 16:50 hihihih ale się uśmiałam z tych kropelek powiem tylko, że mamy znajomych , gdzie tatus zapijał kawkę z mleczkiem mamusi Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Środa 24.03.10, 18:59 witajcie. cały czas łaziłam po lekarzach;/ na szczęście obejdzie się bez szpitala. ale gin kazał się oszczędzać, nie latać, nie przemęczać się i zwolnić obroty .....w łóżku;P stwierdził, że za bardzo szaleję i teraz muszę dużo odpoczywać. dla mnie i tak bomba, że nie muszę iść do szpitala jest takie prawdopodobieństwo, że będę mieć cesarkę, a nie rodzić naturalnie ze wzgl. na astmę, ale wszystko zależy od decyzji lekarza. ale i tak jest ok. humor mi dopisuje, i nie narzekam generalnie na żadne ciążowe dolegliwości (poza mdłościami, które już są normalką) wspominałam też wam o moich stanych, o których sewgo czasu pisałam też z patite. okazało się, że to dobrze rokuje i moja depresja ma szansę się cofnąć całkowicie. choć i tak jestem "z wysokiego ryzyka" ze wzgl. na mamę, która choruje. zdarzyła mi się też przykra sytuacja. zawiodłam się na jakby sie wydawało bardzo bliskiej osobie z mojego otoczenia. okazało się, że dowiaduję sie różnych dziwnych rzeczy o sobie od całkiem obcych mi osób, które wychodziły z jej ust;/ przykre nie wiedziałam, ze można być aŻ tak fałszywym, ale zostało mi jeszcze parę naprawdę życzliwych mi osób, więc jest ok. nie ilość znajomości ale ich jakość sie liczy imadoki cieszę sie żę poprawiły sie wyniki męża, zszokowałaś mnie z tą opowieścią o ginekologu. nie wiedziałam, że można bytć takim zwyrodnialcem (mam na mysli ojca nastolatki), ktoś wspominał o kastrowaniu, jak najbartdziej;/ szkoda że te leki takie drogie;/ patite qrde fajną masz robotę kosmetyczka, której papier sobie wyrabiam jest całkiem pokrewna tej dziedzienie. gdybym znała cie wcześniej poprosiłabym o stylizację gothic - to mój dawny styl goska mam nadzieję że ok, daj znać jak poczujesz ruchy tych co pominęłam to przepraszam, pamięć dobra ale krótka, duużo zdrówka dla nich, teraz to będę zaglądać w miarę regularnie. pa wam;* Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Środa 25.03.10, 10:35 Ognista super, że nie musisz do szpitala. Tak to w ciąży nieraz bywa, że wiele kobiecie robić nie wolno chociaż wcale wykonanie owej czynności nie sprawiłoby jej trudności...Pamiętam, że po odkurzaniu zawsze bardziej napinał mi siębrzuch. Musiałam też uważać z nachylaniem się nad umywalką itd. U nas...teściowa stawia opór tzn nie chce zajmować się dziećmi jak ja pracuję, a M jedzie budować na działce. Dlatego jutro wybieram się do kierowniczki żłobka. Byłam już wczoraj i jej nie zastałam ale opiekunki wstępnie mi powiedziały, że jest szansa na miejsce w najbliższym czasie. Więcej dowiem się jutro. Kiedyś bym powiedziała, że za nic nie poślę dziecka do żłobka, że to taka zła instytucja. Jednak z biegiem czasu zmieniłam zdanie przez opinie innych mam i przez potrzebęaktualnej chwili...wiecie, że czasem punkt widzenia zależy od punktu z jakiego patrzymy? Zmykam kończyć sałatkę. Teraz biorę te leki od dermatologa na grzybicę i sama (bo on oczywiście nie napomknął nawet na ten temat) ograniczyłam sobie słodkości- poprosiłam mamę, żeby nie kupowała mi codzień do pracy pączka i sama słodkości nie kupuję, mniej słodzę picie (chociaż i tak mało słodzę). Dlategoteż nie mam pomysłu co na drugie śniadanie i na przekąskę w razie głodu i przyszła mi na myśl sałatka warzywna. A ponieważ naddało się ogórów kiszonych to zagryzam nimi kawkę z mlekiem. Jak ja lubię smaki słodko-kwaśne!! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Czwartek 25.03.10, 10:59 Z tymi teściowymi to zawsze problem. Żłobki chyba nie są takie złe. Moje koleżanki posłały maluchy do żłóbków i nie narzekają na złą opiekę. Ognista dobrze, że nie musisz iść do szpitala. Trzeba się oszczędzać. Ja dziewczynki mam problem z zaparciami. Przepraszam, że o tym piszę ale może macie jakieś sposoby na ta dolegliwość? Wczoraj w nocy strasznie cierpiałam bo bardzo bolał mnie brzuch i w końcu mój organizm sie oczyścił, ale wolałabym żeby odbywało się w łagodniejszy sposób. Czytałam, że takie gwałtowne odblokowanie organizmu może wywołać skurcze, a tego bym nie chciała. Nie jestem pewna ale wydaje mi się ,że poczułam przedwczoraj ruchy maluszka. Poczułam straszne łaskotanie obok pępka. Nawet głaskanie nie pomagało, a brzuch w tym miejscu zaczął lekko drgać. Niestety wczoraj i dziś cisza, ale w końcu trzeba dać mu spokój. Przepraszam, ze jeszcze Was męczę ale chciałam zapytać czy zdarzały się Wam bóle jakby w pachwinie czy od jajnika? Bo dzisiaj dopadło mnie taie coś jak wracałam ze sklepu. Kolka czy coś w tym stylu. Na koniec dodam, że miałam dziś piękny sen. Śniło mi się, że miałam na rekach swoją córkę. Pamietam, że miała takie cieplutkie stópki Dobrze, że poniedziałek nie długo. Znowu wyszłam przed Wami na histeryczkę, ale zawsze jak podziele sie z Wami swimi wątpliwościami jestem spokojniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa 25.03.10, 11:08 Ognista, dobrze, że nie jest tak źle. Swoją drogą moje Kochanie też nigdy nie miało żadnej alergii , a ostatnio kicha jak nie wiem jak jest w pracy, więc podejrzewam, że jakaś się do niego przyplątała ( alergia znaczy się ) Pisze w przerwie między myciem okien, chorerne stare budownictwo- nie mogę umyć górnych lufcików, bo musiałabym wejść na duuużą drabinę. więc musi to Misiak zrobić. ale przynajmniej te dolne załatwię, a w weekend tylko góra i zmiana firanek. będzie trochę odświeżone. Następne mycie okien jak już Mała będzie z nami Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Środa 25.03.10, 11:30 ognista super, że szpital cię ominie. Nie wiem czy podołałabym stylizacji na gotyk bo ja raczej nie zajmuje się charakteryzacją, tylko poprawą wizerunki. Najtrudniejszy projekt jaki robiłam to spot dla tv religia Gosia nie wiem co Ci poradzić na zaparcia, więcej błonnika to pewne, łyżka oliwy z oliwek nawet do chleba rano. Dużo warzyw. A jeżeli chodzi o kolki to normalna sprawa. Ja mam przynajmniej jeden dzien w tygodniu, kiedy nie mogę się ruszać z powodu ostrej kolki. W pierwszej ciąży ból w pachwinach był tak mocny, że czasem jak poszłam do sklepu to byłam pewna, że do domu już nie wrócę Basek ty oszalałaś z tymi oknami Ja mam hopla na punkcie sprzątania, ciągle coś w domu pucuję ale okien nie tknę góra już umyta, dół w poniedziałek pomoże mi pani od sprzątania umyć. Ja wczoraj byłam w ikei uzupełniłam zastawę na święta jak zwykle człowiek pojechał po kilka drobiazgów a wydał kupę kasy a jeszcze krzesła trzeba kupić. U mnie na tarasie sauna, zaraz zrobię sobie kawkę i jakieś II śniadanie i się tam rozkładam, można się opalać normalnie jesooo jak ja długggggggo na to czekałam! Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 czwartek 25.03.10, 11:39 Hej, rzadko tu zagladam ostatnio, bo ciagle zabiegana jestem. W pracy mlyn, bo mam mnostwo projektow na glowie, a chce wszystko zamknac przed koncem tygodnia, bo ten kolejny to juz przeciez moj ostatni tydzien w starej pracy Potem ferie swiateczne, a 19-go zaczynam w nowej szkole Po pracy z kolei ciagle tez gdzies biegam, albo ktos nas "nawiedza", poza tym powoli rozkladam sobie przedwiateczne porzadki, bo tez chce wszystko zapiac na ostatni guzik w piatek, bo w sobote rano przyjezdzaja moi rodzice na swieta. Ognista, ciesze sie ze mimo dolegliwosci i klopotow ze zdrowiem, jakos sie trzymasz i masz dobry nastroj. Gosiu, na zaparcia polecam sliwki suszone. Jedz regularnie kilka sztuk dziennie (niektorzy mocza na noc z wodzie i zjadaja rano, ale jak same w sobie sa miekkie to nie trzeba). Mam nadzieje, ze zadziala. Poza tym owoce, soki owocowe, np jablka czyli duzo blonnika. Najlepiej zrezygnowac zupelnie z bialego pieczywa, bo to zatykacz kich, a wartosci odzywczych zero. Jogurty jedzone regularnie pomogly mojej kolezance z podobnym problemem. Aleksa, rozsmieszylas mnie z tym mlekiem. Mojemu P by sie przydala taka kuracja, bo on jest uzalezniony od kropli do nosa. Ale jest uparty i do lekarza z tym nie pojdzie, a przyczyn ciagle zatkanego nosa moze byc wiele. Poza tym ma krzywa przegrode nosowa wiec moze zabieg prostowania by pomogl, ale on lekarzom nie ufa i woli wstrzykiwac sobie te krople non-stop. Wkurza mnie to Przepraszam, ze nie odpisuje kazdej z was, ale nie nadazam za bardzo.... Pozdrawiam was serdecznie i do nastepnego! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: czwartek 25.03.10, 12:19 Goska- syrop Lactulosum lub Lactulol- jak poprosisz w aptece syrop na zaparcia dla ciężarnych to będą wiedzieli o jaki chodzi. Możesz pić go dłużej bez obaw. Dziewczyny ja z pożądkami w lesie jeszcze...bo siedzę przed kompem. Chociaż sałatka już zrobiona Listonosz przyniósł też Laptop Fisher Price, który zamówiłam dla Madzi na urodziny. Co prawda urodziny będą dopiero 16 kwietnia ale wolałam kupić wcześniej w razie gdyby były jakieś problemy i np trzeba byłoby odesłać i czekać na nowy. Basia ty sięoszczędzaj więcej! Szalejesz kobieto. Swoją drogą w starym budownictwie bardzo mi sięnie podoba to, że mieszkania strasznie wysokie- taka strata ciepła przy ogrzewaniu! Iga mój brat miał krzywą przegrodę nosową od zawsze. Rok temu poprawili mu to i po problemie. A ja pamiętam to jego ciągłe podmuchiwanie nosem jakby chciał go sobie przetkać. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: czwartek 25.03.10, 13:29 Gosiu gratuluje pierwszych ruchów A na zaparcia ja też polecam śliwki, pieczywo z ziarnami i otręby, mi lekarz kazał pić parafinę w płynie, ale jej nie polecam bo paskudna w smaku. Ognista super, że nie musisz iść do szpitala, ale oszczędzaj się Kobieto Basiu nie szalej z tymi oknami - jak rozumiem włączył Ci się już syndrom wicia gniazda ??? Ale daj też poszaleć Twojemu M. U mnie OK ! Lenka ma kolejny "atak" zębów, w związku z czym prawie całą noc śpi z nami (tak gdzieś od 1.00). Wczoraj na wywiadówce znowu się nasłuchałam pochwał pod adresem mojej starszej Córki, z której jestem bardzo dumna. Żeby tylko jeszcze mniej pyskowała... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: czwartek 25.03.10, 14:20 Dziękuje Huczusia chociaz ja nie jestem pewna czy to były ruchy. Niby powinnam czuć to nisko, a nie koło pępka więc poczekam na jakiś wyraźniejszy sygnał. Właśnie wróciłam z parku. Piękna dzisiaj pogoda.Spostrzeżenie mam takie, że kobieta w ciąży działa na inne kobiety jak magnes. Jedna matka zapytała mnie, który to miesiąc i stwierdziła, że jakiś mały mam ten brzuch. Na temat więc brzucha słysząłam rózne teroie. Jedni twierdza, że za duzy, a inni, że za mały. Oczywiście znowu złapał mnie ta nieszczęsna kolka. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: czwartek 25.03.10, 19:47 basek też bym se poszalała......ale bardziej w łożku jak z oknami, tego mi najbardziej brakuje, fajnie że rozpiera cię energia goska to były pierwsze ruchy no i jak nie fajnie?? na zaparcia niestety nie mam rady, bo ich nie mam.....raczej w tą drugą stronę;/ aha goska zapomniałabym, ja też pierwsze ruchy poczułam koło pępka, wiec myślę że to jet to a kolki też miewam czasem...co do do brzucha to co człowiek to zdanie, mi do tej pory niektórzy nie wierzą, że jestem w ciaży, bo "prawie nic nie widać" iga i aleksa, nie znam się na alergiach, to też nic nie mogę doradzić. moja astma, nie jest na tle alergicznym. a poza tym jest to choroba częsta w rodzinie niestety;/ a u mnie coraz większa senność i mgłości....im dalej tym więcej śpię, a tu jak na złosć wiosna pogoda coraz lepsza, że kusi, żeby łazić;/ i roboty też mi nagle jakoś przybyło;/ nie ruszam się nigdzie bez soku, bo by mnie szarpało cały czas;/ pzdr was;* Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: czwartek 28.03.10, 21:17 Dziewczyny, czy Wy mnie jeszcze pamiętacie? czy w ogóle jesteście mi w stanie wybaczyć moją nieobecność??? nawet nie mam nic na swoje usprawiedliwienie... czasem zaglądałam, przeczytałam kilka postów, ale to nie wystarczyło, wiec narobilam sobie okrutnie wielkich zaległosci w tym co u Was i wiem, że nie jestem w stanie ich nadrobic... wiem tylko, że Gosia chyba poczuła ruchy jakoś zawsze zaglądam na to co pisze Gosia, bo zawsze bardzo jej kibicowałam i cieszyłam się jak się udało może kiedyś w wolnej chwili postaram się poczytac kilka ostów więcej, ale na razie nie mam jak... Jula stała się bardzo czasochłonna, wszędobylska i rośnie nam mała urwiska na zimę kupiliśmy ogródek działkowy, który teraz jak się cieplej zrobiło razem z moimi rodzicami próbowlaiśmy doprowadzić do porządku (bo był zaniedbywany wiele lat i cuda się tam działy ). Teraz nie wiem jak nadrobię brak przedświątecznych porządków. Poza tym jestem na diecie, bo po odstawieniu Juli bardzo mi się przytyło, ale udało mi się zrzucic juz nieco ponad 5 kilo to tak w mega-skrócie co u nas... nie wiem co u Was....... ale postaram się bywać tu częściej... jeśli mnie jeszcze tu chcecie staraczki moje kochane? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Poniedziałek 29.03.10, 10:43 No! Nareszcie się odezwałaś. Już bałam się, że coś złego się u was wydarzyło. Natomiast wierzę, że można nie mieć czasu. Jak już doprowadzicie działeczkę do porządku to dopiero będziecie mogli się delektować odpoczynkiem w ciepłe wiosenne i letnie dni. Super sprawa dla mieszkających w blokach. Juleńka na zdjęciu prześliczna. Kiedy te dzieciaki tak rosną? Moja Nelusia siedzi od dziś z moją siostrą. Nie jest to szczyt moich marzeń, bo znam wiele osób bardziej odpowiedzialnych...ale one nie mogą zajmować się moim dzieckiem. Byłam w żłobku i czekam na miejsce. Od początku kwietnia raczej nie ma szans ale będę trzymać rękę na pulsie i nękać panią kierownik telefonami oraz najściami. W sumie i tak do 1 kwietnia mała się nie wychoruje. Mimo, że przechodziła jej infekcja to znów się pogorszyło i pojechałam z nią wczoraj do ambulatorium - podobno to wirusowe (czyli tylko patrzeć jak Madzię znów weźmie). Dzisiejsza noc była "super" - ja kasłałam przez godzinę, potem Nelusia kasłała godzinę, po czym Madzia się obudziła i przez jakiś czas co chwila pytała mnie czy patrzę (miałam patrzeć czy potwór do niej nie idzie...)Cierpię na niewyspanie. A dziś po pracy marsz do gina. Mam nadzieję, że wypisze mi skuteczne leki i że nie zrujnuję się na nie. A co dziś u was słychać? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Poniedziałek 29.03.10, 11:51 Viv ! Nareszcie się odezwałaś. Fajnie, ze macie kawałek działki dla siebie. Julka jest prześliczna, jaka już duża ! Aleksa no Wy to macie z tymi wirusami - chyba strasznie Was lubią. Mam nadzieję, ze Madzia jednak nie złapie. A ja się dzisiaj wq... Poszłam dzisiaj z Alą (9 lat) na pobranie krwi (musimy zrobić badania, bo będzie miała usuwane znamię) m in. grupę krwi. Badania grupy krwi NFZ nie refunduje więc zapłaciłam 40 zł i czekam sobie spokojnie w kolejce. Wchodzimy wreszcie do gabinetu, a Pani żąda legitymacji szkolnej (!). Oczywiście nie miałyśmy, wiec Pani powiedziała, że bez legitymacji grupy nie zrobi. Pobrały wiec tylko krew na inne badania, ja powiedziałam mało uprzejmie co o tym myślę (pani w rejestracji 40 min. wcześniej o żadnej legitymacji nie wspomniała) zabrałam kasę i poszłyśmy zrobić badanie prywatnie w przychodni obok za... 45 zł ! Najgorsze jest to, że przez durne przepisy, Ala musiał być 2 razy ukłuta. Dobrze, że mam dzielne dziecko i nawet nie pisnęła, chociaż łzy w oczach się zakręciły. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 29.03.10, 16:40 No wreszcie się odezwałaś Viv. Choć mało tu zaglądam to jakoś Ciebie tu bardzo brakowało. Może zechcesz się pochwalić jak schudłaś te 5 kilo? Mnie niestety przybyło kilogramów i marzę o tym żeby zrzucić, zaczęłam nawet ćwiczyć, chodzę na spacery i biegam... no i nie jem słodyczy ( z czego jestem ogromnie dumna) aczkolwiek jest to postanowienie wielkopostne i nie wiem jak z tym będzie po Świętach. Słyszałam że słodycze niezbyt dobrze wpływają na florę bakteryjną pochwy dlatego podwójnie zależy mi żeby ich nie jeść... Pozdrawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 29.03.10, 16:42 Zapomniałam dodać że Twoja Jula wyrosła na śliczną pannicę... Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 29.03.10, 18:35 ano u mnie robią się...na raty większość juz tych porządków odwalone. rozwala mnie postawa męża.....jak tylko usłyszał, że muszę się oszczędzać, to praktycznie nic mi nie pozwala robić niektóre baby narzekają na mało uczuciowych facetów, ale ja robię się z niego coraz bardziej dumna...ja nie wiedziałam, że facet może tak się garnąć do zostania ojcem myślałam że wszystkie facety są jakieś takie gruboskórne. a tu tak się zaskoczyłam no a poza tym to ok jest nawet. cieszę się że u was ok, viv gratuluję skcesu w odchudzaniu i 3mam kciuki za twoje odchudzanie joasia uda ci się. 5 kg to nie jest tak dużo. ajrzę jeszcze i pozdr;* wam Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 29.03.10, 21:53 dziękuję dziewczyny za komplementy dla Julci, ale chyba muszę usuwać sygnaturkę, żeby mnie nie wywalano i nie kasowano co do moich minusowych 5 kg jestem Joasiu na diecie dr Dukana. Długo się do niej przygotowywałam psychicznie, bo nie jest latwa, dośc rygorystyczna, szczególnie na początku zanim się człowiek przyzwyczai. Mam w planie jeszcze drugie 5 kilo, mam nadzieję, że wytrwam, a potem jak juz zrzuce, to mam najbardziej nadzieję, że wytrwam w fazie utrwalającej, bo ona będzie trwała ok 3 miesiące - wga już ok, a dietka dalej, tylko troche inna ma to na celu uniknięcia jojo... Ognista - trochę Ci zazdroszcze, tzn nie tego że musisz się oszczędzac, ale tego, że Twój mąż Ci tak pomaga moje porządki świąteczne sa daleko w tyle!!! cały zeszły tydzień od rana do wieczora bylismy na działce, weekend minął szybko, a dzisiaj wstałam z bardzo ambitnym planem mycia okien, a na sąsiedniej ulicy pękła jakaś rura i przez calutki dzień nie było wody!!! wrociła dopiero koło 18, no masakra jakaś... jutro wstaję przed 7 i może uda mi się zrobić coś zanim Jula się obudzi, bo sajgon mam w domu neiziemski..... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 30.03.10, 10:13 Witam wtorkowo! Joasiu czy ty też borykasz się z drożdżakami? Ja podjęłam teraz intensywną walkę. Byłam u dermatologa (niestety nie u tego do którego chciałam się dostać ale przepisał tabletki). Wczoraj też byłam u gina ale on jest tak oblegany przez pacjentki, że nie zdążył wszystkich przyjąć i przez wzgląd na to, że jestem jego pacjentką na stałe, a nie z doskoku wypisał mi receptę, o którą poprosiłam- na gynazol i jakieś pałeczki kwasu mlekowego. Czekałam na tę wizytę ponad miesiąc, a jak weszłam do gabinetu to gin pyta dlaczego się nie umówiłam z nim wcześniej telefonicznie. ??? Powiedział, że gdyby wiedział, że to ja to inaczej gospodarowałby czasem żeby mnie przyjąć...i dziwić się że dzikie tłumy kobiet do niego przychodzą jak tak traktuje pacjentki w przychodni? Mam po wybraniu leków do niego zadzwonić i umówić się na kontrol. Do tego sama wykupiłam sobie Triflora- pałeczki kwasu mlekowego do łykania. Wiem, że to draństwo musi siedzieć gdzieś w organizmie, pewnie w układzie pokarmowym i chcę dobić drania. A pan dermatolog stwierdził, że nie ma potrzeby łykania pałeczek kwasu mlekowego bo tabletki które mi wypisał zabijają tylko grzyba. Tyle, że po tym grzybie zostaną puste miejsca i jak ich nie zapełni ta naturalna flora to znów drożdżaki się rozlokują i tak można by się bawić w koło...Wszystko zapewne przez to, że od dziecka byłam chorowita i co chwila dostawałam antybiotyki, a o lekach osłonowych lekarze nie wspominali. U mnie porządki przedświąteczne nie istnieją. Nie wiem jeszcze kiedy M jedzie do pracy teraz. Oby jechał w piątek. Wtedy ja zostaję w domu z Nelusią i ogarnę porządnie. Ja jakiś problemów z wagą nie mam. Nie jest tak, że mam super przemianę materii i nie mam skłonności do tycia. Dawno przyjęłam regułę co do diety - wszystko po trochu. Ziemniaków nigdy nie polewam tłuszczem. Ogólnie nie lubię jakiś tłustych potraw ale zapewne i wy nie jadacie codziennie boczków i golonek. Słodycze niestety uwielbiam. Do tego czytałam, że karmie piersią pod względem zużycia kalorii jest równoznaczne z bieganiem godzinę dziennie. A jakieś konkretne diety to raczej nie dla mnie bo za słabą mam silną wolę Chociaż jak nie mogłam przez kilka m-cy mleka i jego przetworów przez uczulenie Nelusi to przestrzegałam. Widać dla dziecka jestem w stanie więcej zrobić nią dla siebie. Alem zanudziła...wszystko przez to, że klient jeszcze nie dowiózł faktur i na razie nie mam co robić. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 30.03.10, 16:05 U mnie dopiero zacznę działać pełną parą z porządkami jak skończę szyć firankę dla mojej mamy. Może dzisiaj zacznę. Nie martw się Viv ja nie mam z pewnością tyle obowiązków co mam mająca małe dziecko ale jednak nie jestem w stanie czasem wydobyć z siebie odrobiny chęci ! Choć praca też potrafi odebrać energię... Aleksa nikt nie stwierdził u mnie żadnych drożdżaków ale miewam jakieś takie zapalenia- że swędzi i piecze, choć o higienę dbam bardzo... Natomiast przed moim badaniem na drożność jajowodów miałam pobierany posiew i niestety mam jakiegoś paciorkowca... Jeżeli choć trochę mogę się czuć komfortowo, czyli nie dokładać sobie jakiegoś zapalenia to tego nie będę robić. Więc słodyczom mówię NIE. Piszesz że byłaś z tym u dermatologa- nie wiem czy dobrze zrozumiałam...To też ma jakiś wpływ na cerę? Ja też byłam chorowitym dzieckiem i co miesiąc antybiotyk i tak to teraz jest brak pałeczek kwasu mlekowego... Gynzol jest maścią czy jak ? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 30.03.10, 17:59 Byłam u dermatologa bo mam problemy se skórą twarzy. Wyskakują mi zaczerwienienia w konkretnych miejscach - w okolicach brwi, koło nosa i odrobinę na nosie. Jak się zaostrza to strasznie swędzi i trochę się łuszczy. Skojarzyłam, że kilka lat temu miałam to samo i lekarka dermatolog przepisała mi wtedy leki przeciwgrzybicze, które pomogły. A więc i tu winne są drożdżaki. Gin ogólnie powiedział, że ten Gynazol (krem dopochwowy przeciwgrzybiczy, który aplikuje się i on pozostaje sobie w środku uwalniając lek przez kolejne 4 dni) nie będzie jakimś panaceum. Z tego co zrozumiałam najważniejsze są te pałeczki kwasu mlekowego. Ale więcej się dowiem jak wybiorę się na kontrolę. Masz rację, że ograniczasz słodkości- cukier to pożywka dla drożdżaków. A jeśli też nie dawano ci przy antybiotykach leków osłonowych to zapewne masz to co ja- po tych objawach, które opisałaś sądzę, że tak. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 30.03.10, 20:29 eee...tam zanudziłaś, wcale nie zanudziłaś dobrą dietę stosujesz, racjonalnie i tak jest ok wszystko z umiarem, nawet golonka i słodycze ja łasuchem też nie jestem lubię eksperymenty w kuchni, ale mam jedną żelazną zasadę. żadnych fast-foodów. już wolę czekoladę od tego. mam nadzieje że wyleczysz to paskudztwo. pzdr ;* Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 30.03.10, 21:06 no dziewczyny ja już po USG. ogólnie to mi sie nie podobało, bo lekarz się ewidentnie spieszył i zrobił to na odpierdziel, całe badanie trwało tyle ile sama wersja "demonstracyjna " na płytkę poprzedniej pani dr. Czekaliśmy 2 h, bo było ok 20 pań- każda średnio po kilkanaście minut. Z małymi wyjątkami. Najważniejsze jednak, że potwierdziło się że dziewczynka, buzi nie było widać, bo podobno była odwrócona. Waży 1500g ogólnie jest wszystko w porządeczku. Jutro się odezwę więcej, bo dzisiaj padam. 2 h w poczekalni, a ostatnio męczy mnie okropny ból w kręgosłupie tak na prawo od kości ogonowej. Ostatnio to myślałam, że będę płakać ani stać, ani się schylić, ani położyć. Nie mówiąc o siedzeniu. A tu dzisiaj tyle przesiadówy Pozatym zaczynam doceniać swojego lekarza, patrząc na podejście innych... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 31.03.10, 10:40 Basek to musiało być wkurzające- tyle czekania, a jak już weszliście to lekarz robi badanie na odczepne w pośpiechu...szkoda słów. Wiem jak się na takie badanie czeka. Za to córcia rośnie wam pięknie. Jakie imię dostanie? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 31.03.10, 11:46 No wkurzające wkurzające ale co zrobić. Jeszcze szanowne panie, które rejestrowały zachowywały się jakbyśmy to my pacjenci- byli winni temu, że musiały siedzieć dla jednego lekarza 2 h dłużej. Przecież nie pracują tam od wczoraj i wiedzą, że usg ginekologiczne nie trwa 5 minut. Mogły nie rejestrować tyle osób!!! Jak mi podała numerek 20, to myslałam, że liczy się np od 15 bo lekarz przyjmował tylko 2h planowo. A one mu na 2 h wpitoliły 20 osób. No i wczoraj nasza kruszyna miała dość wysokie tętno- 160 ale dzisiaj liczyłam to już 140 normalnie musiałam sprawdzić bo już jak to ja a może za wysokie a może coś tam Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 31.03.10, 11:46 AAA chyba Milenka zostanie Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 31.03.10, 12:04 Basiu ! Super, ze z Małą Mi wszystko w porządku A Ty może postaraj się troszkę mniej biegać, bóle kręgosłupa potrafią dać nieźle w kość. Iga ! Myślałam o Tobie wczoraj, szkoda, że jednak się nie udało, ale trzymam kciuki za zabieg. Macie już jakiś przybliżony termin ? A tak w ogóle to fajnie mieć Rodziców przy sobie, prawda ? Aleksa ! Mam nadzieję, że te wszystkie bakterie i wirusy wreszcie się od Was odczepią, no bo ile można ??? Norwegiana ! Super, że słyszałaś bicie serduszka, uwielbiałam to jak byłam w ciąży. Chyba najpiękniejszy dźwięk na Świecie. A Ty masz już wybrane imiona ? Joasiu ! Jakie porządki ???? Jedynie okna udało mi się umyć i zasłonki uprać i uprasować. Dzisiaj zabieram się za szafę mojej starszej córki - a to wyzwanie nie lada Trzymajcie kciuki Kupiliśmy dzisiaj bratki do donicy przed domem ale wiosennie się zrobiło ! Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 31.03.10, 12:59 Huczusiu, dzieki za pamiec. Terminu na in vitro jeszcze nie mam wyznaczonego. W 1dc musze zadzwonic do kliniki i wtedy umowie sie na wstepna wizyte. Jestem ciekawa, czy bede miala ivf w sierpniu czy caly proces zacznie sie w sierpniu (czyli in vitro wypadnie troche pozniej, wrzesien czy pazdziernik?) Racja, fajnie miec rodzicow przy sobie, tylko szkoda, ze jeszcze dzis i jutro musze byc w pracy... Zaluje, ze nie wzielam chorobowego. Teraz juz za pozno. Ale zostaja do 11 kwietnia wiec jeszcze sie soba nacieszymy, pozwiedzamy, pospacerujemy. Bedzie milo U nas juz tez w ogrodku wiosennie i kolorowo, tyle ze aura zimowa Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 31.03.10, 19:46 ja też se robiłam teraz usg i na szczęście nie miałam większych problemów z czekaniem. nawet lekarz wpuścił mnie bez kolejki choć się o to nie prosiłam. oglądałam pupcię Małego/Małej, bo nadal nie wiadomo jaka płeć lekarz mówi, że prawdopodobnie dziewczynka, ale dowiem się chyba dopiero przy nast. usg, albo dopiero przy porodzie. imiona mam juz wybrane. tętno też 160, ale chyba ma skłonność po mnie do wysokiego tętna. ja na każdym badaniu miewam ponad 100. a porządkami u mnie już prawie koniec. basek, 3mam kciuki, miałaś prawo się zdenerwować ja też bym się wkurzyła...no i zgadzam się że 15 min to mało dla każdej kobiety. oglądanie dziecka na usg to przyjemność, jakbym mogła chodziłabym co tydz. by zobaczyć ile urósł huczusia ładne masz te dziewczynki iga 3mam kciuki mam nadzieję że w koncu się uda u mnie też zimno;/ pzdr wam. jak kogoś ominęłam to też i tak dużo zdrowia dla niego Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Wesołych Swiąt ! 02.04.10, 10:00 Wielkanocy jak bajka i smacznego jajka, tęczowych pisanek i dyngusa cały ranek, słońca wiosennego i uśmiechu promiennego! Asia, Sylwek, Ala i Lenka Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Wesołych Swiąt ! 02.04.10, 12:10 Ja też Wam dziewczynki życzę wszystkiego dobrego, spokojnych rodzinnych i wesołych Świąt, i przyjemnego pichcenia ja zaraz się zabieram za jakie ciacho Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Wesołych Swiąt ! 02.04.10, 14:17 no to się dołączam 1000000000 jajek i tłustego zająca Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: Wesołych Swiąt ! 02.04.10, 20:38 Wesołego Alleluja!!! Dla Was wszystkich dziewczyny oraz Waszych najbliższych smacznego jaja, mokrego dyngusa i wspaniałego czasu spędzonego z najbliższymi do napisania Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Wesołych Swiąt ! 02.04.10, 20:48 dziewczyny ja do Was zaglądam regularnie, szybko czytam ale nie zawsze mam szansę coś napisac. Ten tydzień to był niezły sajgon dla mnie, kończy się wyprawieniem świąt dla 13 osobowej rodziny u mnie w domu, więc tak chciałam podopinac wszystko w tym tygodniu. Jeszcze się do pracy zatelepałam wczoraj na 12h na plan, ale zdjęcia były proste, komfort pracy fantastyczny a zawsze jakaś kasa i brakowało mi tego bardzo więc się sama na ten projekt wepchnęłam Dzisiaj od rana zakupy spożywcze robię, sprzątam, bo jutro pieczenie i dekorowanie mnie czeka. Młody w brzuchu bardzo daje znać o sobie, póki co czuję się super ale bęben mam wielki, nie wiem co założe na to niedzielne przyjęcie Idę szykować święconkę na jutro. Wesołych świąt dziewczynki!!! Mokrego dyngusa. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Wesołych Swiąt ! 2 Kreseczki. 04.04.10, 14:11 Witam Was kochane kobietki. Znalazlam chwileczke na napisanie do Was i zycze duzo duzo zdrowia w te piekne Swieta. Jutro mokrego dyngusa i szczescia. U nas ciag dalszy problemow z Tomkiem. Ma straszna jelitowke i juz nie mam sily na nic. Rodzinka przyjechala z Polski i strasznie sie ciesze bo zajaczek nam przyniosl niespodzianke: 2 KRESECZKI na tescie ciazowym. Strasznie sie ciesze a jednoczesnie boje jak sobie poradze z 2 maluchami. Tak sobie czytalam ze juz planujecie pakowanie toreb do szpitala, a przeciaz dopiero pisalyscie o Waszych niespodziankach i 2 kreseczkach. Tak strasznie szybko ten czas plynie. Dobra musze konczyc i wykozystac czas kiedy Tomus spi i cos przygotowac do obiadu. Caluje serdecznie wszystkie z osobna i cale rodzinki. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Wesołych Swiąt ! 2 Kreseczki. 04.04.10, 16:02 Joanna gratuluję piękna niespodzianka spokojnych 9 miesięcy życzę w zdrówku i dla Ciebie i dla Tomcia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Gratulacje! 04.04.10, 16:02 Joasiu serdecznie Ci gratuluje Bardzo miła niespodzianka na Święta Wszystkim Dziewczynkom życzę Pogodnych i w mile spędzonej atmosferze Świąt! Ja strasznie się objadłam na śniadanku z moją rodzinką. Jutro wybieramy się do teściów. Mój M postanowił udokumentować mój stan (pierwsze zdjęcie z brzuszkiem). Jak popatrzyłam to aż się przestraszyłam A co tam pochwalę się nasza-klasa.pl/profile/3756338/gallery/album/2/40 Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 02.04.10, 20:37 huczusia niestety nie mam jeszcze na oku imion jeśli sie dowiem 7 maja kto tam mieszka to zacznę typować iga trzymam za Ciebie kciuki ognista a ja stawiałam na strażaka u Ciebie z osobistą sikawką może się pokaże przed porodem Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 04.04.10, 18:47 witajcie joanna gratuluję bardzo się cieszę iga też 3mam kciuku jak zawsze norwegiana zobaczymy może być też strażaczka;P narazie to jestem chodzącym materiałem wybuchowym, bo na świąteczne śniadanie jajek się najadłam. zjadłam wszystkie jakie widziałam... goska chętnie bym cię pooglądała ale niestety nie mam konta w nk to nie obejrzę. ja swoje fotki zamieszczam na blogu, a konto w nk usunęłam. a u mnie całkiem nieźle jak na 3 trymestr. tylko coś zmienne nastroje mam i bóle krzyża też ale słabo dokuczają. pomaga mi.....stanie w innych pozycjach nie da się długo pzdr i czekam na same dobre wiadomości;* Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Gratulacje ! 04.04.10, 21:41 Gratulacje Asiu ! Super niespodzianka na Swięta Gosiu ! Ślicznie wyglądasz O Matko kochana, tak się objadłam, że ledwo ruszam palcami po klawiaturze A to dopiero początek - jutro jedziemy do Teściów. Dietę szlag ttrafił Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Gratulacje ! 05.04.10, 07:53 Asia, gratulację! I tak wogóle to trochę spóźnione "Wesołych Świąt" jakoś nie miałam czasu wcześniej zajrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Gratulacje ! 05.04.10, 09:57 Joasia cieszę się bardzo! Gratuluję z całego serca! A radę dasz. W końcu Olek to już kawaler. Goska śliczny brzuszek. A i ty kwitnąco wyglądasz. Huczusia do diety wraca się po świętach Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Gratulacje ! 05.04.10, 12:40 Mam takie pytanie. Czy nadżerka moze wywołać stan podgrączkowy? Jakoś marnie sie czuję. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: Gratulacje ! 05.04.10, 16:02 Joanna22 ależ fajny ten zajączek cudownie gratuluję życzę Ci bezobjawowej ciąży i zdrówka dla Tomusia i reszty rodzinki to już nie jestem na końcu listy Gosia 979 śliczny brzusio ... Witam Was prawie po świątecznie u mnie było bardzo symaptycznie mielismy gościa mają koleżankę ze starych czasów miała byc sama więc ją przygarneliśmy na święta i pojeździliśmy trochę po okolicy czas spędzony aktywnie i przegadany a miałyśmy co nadrabiać bo nie widziałyśmy się jakoś koło 2 lat ... a co u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Gratulacje ! 05.04.10, 19:25 Gosia już pisałam na nk - wygladasz super I strasznie mi kogoś przypominasz, ale jeszcze nie doszłam kogo... ale normalnie jakbym Cię znała. Imadoki , ja mam nadzerkę i nigdy nie miałam z tego powodu gorączki, może jakiś wiosenny wirussos Ja od wczoraj cały czas spię Chyba w sobote przesadziliśmy z gotowaniem Na 3 osoby zrobiliśmy 4 ciacha, 3 sałatki i 3 rodzaje pieczonego mięsa Może komuś brakuje? chętnie ugoszczę Święta też minęły nam spokojnie, bez nerwów , jak to w domku. Za tydzień przyjeżdża moja mama, bo chce mnie jeszcze przed porodem zobaczyć Fajnie, chociaż trochę męczące jest spanie przez tydzień z kimś w jednym pokoju, choćby to najbliższa rodzina. Ale damy radę Cieszę się, że nie będę ten tydzień siedziała sama do wieczora jak zawsze. Bo mój Mężus ok. 18 wpada. No i dowiedzieliśmy się, że szwagier z żonką mają zamiar przyjechać dopiero z miesiąc po porodzie. Baaaaardzo mnie to ucieszyło, bo chciałabym się najpierw oswoić z sytuacją Wpadliśmy na pomysł ostatnio, żeby kącik dla naszej Małej Mi pomalować w jakieś bajkowe postaci, to nic że to w naszym "dużym" pokoju, niech sobie ma swój zaczarowany świat kupimy jakąś bajkę i przerysujemy a potem farby i do dzieła ciekawe co z tego wyjdzie! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 poniedzialek 05.04.10, 19:59 Czesc dziewczyny! Zostalyscie zlane woda, bo my calkiem zapomnielismy ze dzis lany poniedzialek. Wstalismy rano i zaraz po sniadanku na zakupy ze szwagierka bo popoludniu wracali do Polski. Dziekuje wszystkim za gratulacje. Teraz sie tylko zastanawiam ktory to moze byc tydzien, bo przeciez w zeszlym miesiacu test wyszedl jakis dziwny niby slaba druga kreska, ale jednak kreska. Pozniej przyszla@ i teraz ciaza. Moja szwagierka mowi ze moze juz wtedy bylam w ciazy. Nie wiem jak to oblicza, czy moze mnie wysla na usg. Tu ciezko jest wywalczyc usg przed 12 tygodniem. Basia mysle ze ten kacik dla Mi to swietny pomysl. My od wrzesnia chcemy sie rozstac z moim rodzenstwem. Czas zamieszkac jak malzenstwo i odrebna rodzina. Jak tak sobie obliczylam to mieszkamy juz razem 7 lat. Milo bylo, a przede wszystkim lzej finansowo, no i jaka pomoc przy dzieciakach. Tak sobie myslalam ze moze wynajmiemy cos malego i nie bedziemy mieli salonu, tylko wstawimy sofe i salon stanie sie nasza sypialnia. Nie wiem jeszcze. U nas sie zanosi na dluzsze dni w pracy mojego M i braci, wiec bedziemy calutkie dni sami. A jesli chodzi o Tomaszka, to stwierdzilam ze ta biegunke mial po mleku. Odstawilam mleko na 24h i nic mu nie bylo, a jak tylko wrocilam do mleka wszystko zaczelo sie od nowa. Dzis kupilam mleko sojowe i mam nadzieje, ze juz bedzie dobrze. Dobra zycze wszystkim milego wieczoru. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Wtorek 06.04.10, 09:49 witam poświątecznie dziewczynki widzę, że wszystkie najedzone jak na święta przystało ja tez nie narzekam, hehe Joasiu, gratuluję!!!! faktycznie masz zagwozdkę z tym testem... może to faktycznie nie byla @ tylko jakies plamienie w ciąży? szkoda że po tym testu nie zrobiłaś, to byłoby Ci latwiej... Gosiu - śliczny brzusio. To naprawdę Twoja pierwsza fotka w tym stanie? a powiedz mi - czy Gosia z nicku, to tylko "przykrywka" i pseudonim artystyczny? bo zauważyłam na n-k, że Ty tak naprawde to Ewa jesteś...? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek 06.04.10, 10:33 Viv to na prawdę pierwsza fotka w tym stanie. Jeśli chodzi o nick to po prostu podoba mi się to imię Joasiu a u Was można wykonać badanie beta HCG? Pamiętam, że ja po zrobieniu tego badania miałam określony, który to tydzień. Wczoraj maleństwo włożyło mi chyba nogę na żołądek. Tak mnie bolało, że nie mogłam w nocy spać. Tydzień temu na usg miałam dokładnie to samo i okazało się, że maluch położył tam sobie nogiOstatnio pytałam lekarz czemu tak słabo czuje jego ruchy? To wytłumaczyła mi, że jeszcze jest malutki. Wkurzyłam się na ZUS. Otóż dzwoniłam do pracy ponieważ do dnia dzisiejszego nie wpłynęły do mnie pieniążki za końcówkę lutego, a mamy już kwiecień. Rozmawiałam z dziewczynami i powiedziały, że czasami ZUS tak długo wypłaca, ale zadzwonią i zapytają dlaczego tak długo. Jak to w takim tempie działa to pieniążki za marzec dostanę w maju pewnie. Wiecie czuje się jakaś bezużyteczna przez to zwolnienie. Chyba najbardziej doskwiera mi brak zajęcia, opóźnienia z pieniążkami. To wszystko sprawia, że czuje się całkowicie zależna od męża. Taki mały dołek. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 ;(((((((((((((((( 06.04.10, 22:22 Witajcie kobietki. Niestety nie udalo mi sie i wtym cyklu. NIestety stracilam moja fasolke. Rano pod prysznicem strasznie sie przestraszylam, bo wycierajac sie wyskoczyl jakis skrzep (sorki za szczegoly) i juz wiedzialam co sie dzieje, bo 2 razy juz poronilam. Szkoda ale chyba rzeczywiscie nie bede mogla miec dziewczynki. Tak miala moja ciocia i mnie chyba czeka to samo. Ona jak byla w ciazy z dziewczynkami to we wczesnej ciazy poraniala. Moze ja tez tak mam. Zrobili mi usg i nic za bardzo nie widzieli poza skrzepami krwi, dlatego pobrali krew i za 2 dni na kolejne aby zobaczyc czy poziom hormonow spada. A jeszcze do tegon wszystkiego Tomasz znowu wymiotuje. Ja chyba sie zstrzele, juz nie mam sily domyslac sie co moze mu byc. Chyba rzeczywiscie spakuje manele i pojade do Polski go przebadac wzdloz i wszez. Aj dziewczyny mam okropnego dolka ryczec mi sie chce a moj M jutro od 6 do 22 w pracy. Nasmucilam troche. Ide spac i poplakac w poduche bo przy chlopakach zgrywam trardziela ;-( Spijcie dobrze. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: ;(((((((((((((((( 06.04.10, 23:04 Joasiu, ta strasznie mi przykro nawet nie wiem co napisać....bo żadne słowa chyba nie pomogą. Trzymaj się dzielnie kochana, ale nie zgrywaj też twardzielki i jak masz ochote to płacz, jeśli ma Ci to pomóc..... oj tak mi przykro.... Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: ;(((((((((((((((( 07.04.10, 00:22 asia strasznie mi przykro, przytulam wirtualnie. popłacz sobie mocno, wyrzuć z siebie ile dasz radę. Tomkowi faktycznie przydałaby sie jakaś całościowa diagnoza, jedyne mleko które toleruje mój syn alergik to ryżowe. Po sojowym było gorzej niż po zwykłym. Ja dzisiaj cały ten świąteczny bałagan odsypiałam do 14 i jakoś niespecjalnie się czuję. na dodatek drastycznie skończyły mi się ubrania jestem wielka. Z moją rodzinką kupiliśmy starszakowi na zajączka nowy rowerek, cieszyl się bardzo. Jego pokoik też już jest prawie skończony, brakuje dodatków. Martwi mnie że tyle mieliśmy i mamy wydatków, a ja jakoś nie umiem przystopować z wydawaniem Święta u nas były sukcesem, oczywiście jedzenia było za dużo (ale teściowa się nalamentowała że na pewno zabraknie). Włożyłam we wszystko tyle pracy, umęczyłam mojego męża porządkami, i nie wiem czy ktoś to w ogóle docenił. Dumna jestem z tego, że z pieczywa które było na stole zjedli tylko ten chleb, który sama upiekłam! aaa i zapytali skąd krzesła mamy (musialo być 14), a ja bezczelnie odpowiedziałam że z biura, bo na nowe nam już nie starczyło :p starszak nie dostał od nich nic, nie pytają też czy potrzebujemy coś dla juniora, może ja za dużo oczekuję??? w tym tygodniu mamy też rocznicę ślubu, nawet nie wiem jak w tym roku uczcimy ten dzień to pomarudziłam Wam troszkę. a teraz idę spać, bo chłopaki mi rano dadzą popalić! ściskam was. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: ;(((((((((((((((( 07.04.10, 12:32 joannaa22 żadne słowa w tej sytuacji nie są na miejscu .....przykro mi tyle moge powiedzieć bardzo mi przykroprzytulam Cię wirtualnie Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: ;(((((((((((((((( 07.04.10, 13:00 Asiu - tulę cię bardzo mocno. I życzę dużo zdrówka Tobie i Tomusiowi. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: ;(((((((((((((((( 07.04.10, 14:33 joannaa przykro mi bardzo dużo zdrowia dla ciebie i dla synka i dla pozostałych.... pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: ;(((((((((((((((( 07.04.10, 14:47 Joasiu- to co dziewczyny- przykro mi, tyle mogę powiedzieć. Trzymaj się jakuś Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: ;(((((((((((((((( 07.04.10, 16:32 Joasiu mi również bardzo przykro z powodu twojej straty. Płacz ile musisz. Co do załamywania rąk nad częstymi chorobami dzieci to mam w tym doświadczenie. Magda od soboty zapalenie gardła, a Noelka od wczoraj rotawirus. Trzymam rękę na pulsie. Nie byłam z nimi u lekarza. Madzi nie pomagało częste pryskanie Tantum Verde...więc robię jej dużo nebulizacji solą fizjologiczną, często pryskam gardło moim odciągniętym mlekiem i daję syrop na kaszel. Jest duża poprawa ale jeszcze nie zdrowieje niestety. Nelusi natomiast stosuję wspominane już przeze mnie BSM i w miarę łagodnie przechodzi. Jak za długo nie zastosuję zabiegu to zaczyna się biegunka, jak stosuję co około 3 godziny to nie ma biegunki. Najciężej jest mi utrzymać na niej rękę w nocy. Pozdrawiam już całkiem poświątecznie Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: ;(((((((((((((((( 07.04.10, 17:13 Joasiu, tak bardzo mi przykro. Następnym razem się uda Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: ;(((((((((((((((( 07.04.10, 20:01 Witajcie babeczki. Jak dobrze ze Was mam. Uryczalam sie dzis rano jak bober, bo wyslalam mojego starszego syna na dwor i bylam tylko z Tomusiem. On taki zdziwiony patrzyl na mame i na lzy plynace po policzkach. Nawet zabawnie to wygladalo. Nawet nie wiem czemu taka reakcja ale nie umialam panowac nad tym. Dziwie sie bo przeciez dobrze wiedzialam co sie dzieje i myslalam, ze nie przywiazalam sie jeszcze do tej fasolki. A tak z innej beczki to dostalam telefon ze szpitala, ze Tomus ma konsultacje w piatek u dermatologa. Jesli nic konkretnego mi nie powiedza to pakuje sie i jedziemy do Polski. Kuzynka ma kontakt z b dobrym alergologiem i pediatra. Ale poki co ufam, ze wyjasni sie co z nim jest. Lece klasc babli spac, a ja kawke sobie wypje. Dobrej nocji. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: ;(((((((((((((((( 08.04.10, 09:14 Joasia, doobrze że się wypłakałaś . Czasem to pomaga Ja dziś po wizycie u gina. Trochę mnie zmartwił. Co ja mówię TROCHĘ . Mam nieduże rozwarcie pozatym wszystko jest ok, mam się oszczędzać, dużo odpoczywać, nie współżyć. Takie zalecenia. Mogą się zdarzyć plamienia, wtedy mam się zgłosic do lekarza. Wiem, że z rozwarciem to można sobie chodzic i chodzić , ale jednak wolałabym, żeby go nie było jestem cholerka w 30tc, jeszcze z miesiąc chciałabym, żeby moja kruszyna wytrzymała, tam gdzie jej dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: ;(((((((((((((((( 08.04.10, 14:31 Asiu tule wirtualnie, płacz, jak pomaga to płacz Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: ;(((((((((((((((( 08.04.10, 19:17 Asia cieszę się, że jakoś dajesz sobie radę. Jak masz płakać to płacz. Lepiej to niż tłumić w sobie. Nie wiem czy zabrzmi to pocieszająco, ale moze lepiej, że tak wcześnie to się stało i nie zdążyłaś się jeszcze przyzwyczaić do fasolki. W późniejszym okresie strata byłaby bardziej bolesna. Choć w ogóle nie powinno tak być. Z czasem się pozbierasz i będzie pomału stopniowo coraz lepiej. Ważne że jakoś się trzymasz. Dużo zdrowia i siły dla ciebie i dla Tomusia. Możę mu przejdzie. basem czyżby już dzidzia się pchała na ten świat?? oszczędzaj się, zawsze lepiej w terminie niż przed.....3mam kiuki, żebyć dortwała do końca. a u mnie nawet spoko. sobota - egzamin, niedziela - egzamin za tydz jeszcze następny egzamin, a ja poświęcam zalewdie 15 min na naukę, bo tak mi szybko wchodzi z Małym i ze mną też okm nie narzekam. i jeden minus tetgo wszystkiego, 3 weekendy pod rząd w szkolę, będę musiała znosić osobę, na której bardzo się zawiodłam i ledwie ją toleruję..... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Witam piątkowo :) 09.04.10, 08:05 Asiula jak będziesz to napisz jak tam u Ciebie. Ognista dobrze mówi- im wcześniej tym lepiej, chociaż zawsze najlepiej to żeby się coś takiego nie zdarzało. Ostatnio moja znajoma ze szkoły poroniła w 6 tc. Też mówiła, że przykro ale lepiej wcześniej... Ja z kolei wczoraj wieczorem ( jak to panikara ) pojechałam na IP. Wieczorem pojawił mi się taki zabarwiony na rózowo śluz w dużo większej ilości niż zwykle. Wystrachałam się, ale okazało się, że to efekt badania gina. Szyjka się "oczyszcza" bo została podrażniona. Czyli w miarę w porządku, po USG okazało się, że jest długaśna na 40mm, czyli ok, mam NO-SPĘ 3 razy dziennie. Znów byłam zaskoczona sympatycznością pielęgniarek i lekarki, słodkie jak mniód dziewczynki a to w tym szpitalu, gdzie chcę rodzić więc się cieszę Czekam teraz aż wpadną chłopaki z oknami bo dzisiaj nam wstawiają, mówię Wam jaki mam bałagan!!! A najgorsze, że NIC A NIC nie mogę po nich posprzątać. Mogę co najwyżej pozamiatać Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Witam piątkowo :) 09.04.10, 08:34 Ognista gratuluję zdanych egzaminów Basiu, bardzo dobrze, że pojechałaś na IP, lepiej dmuchać na zimne. I ani mi się waż sprzątać. Masz jeszcze 10 tygodni, żeby sobie po odpoczywać. Jeszcze się na sprzątasz A my we wtorek byliśmy z Alusią na usunięciu znamienia. Mam taką dzielną Córkę, że aż słów brak. Na zabieg musiała iść sama (nie chcieli mnie wpuścić ), i nic a nic nie płakała. Ja za to na korytarzu ryczałam jak bóbr. Zabieg był na dziecięcym oddziale onkologicznym - dziewczyny mówię Wam nawet zwykłe "odwiedziny" tam to trauma. Nie mogę się pozbierać do dzisiaj. Zdrowe dziecko to największy skarb na Świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Witam piątkowo :) 09.04.10, 10:34 Ognista! Basek! piszędo was jako mama po stracie fasolki. Nie mówcie nigdy kobiecie, że lepiej, że wcześniej się to stało niż jakby... Mnie takie gadanie strasznie po stracie fasoleczki wkurzało. W takiej chwili nie ma dobrych słów. Potrzeba wsparcia. Wiem, że macie najlepsze intencje. Piszę wam tak na wszelki wypadek na przyszłość. Basek odpoczywaj. Chociaż wiem jak korci, żeby bałagan po troszku uprzątać... Huczusia znów można tylko pozazdrościć takiej córki. Brawa dla niej! A jak po zabiegu? Czuje się dobrze? Boli ją blizna? Zgadzam się z tobą, że powinniśmy skakać do góry z radości, że nasze dzieci są zdrowe (wszelkie infekcje bakteryjne czy wirusowe to mały pikuś przy ogromie poważnych i śmiertelnych chorób. Ja dziś w domu. W żłobku była nadzieja na miejsce ale nici z tego. Do tego siedzę jak na szpilkach bo trochę zaszaleliśmy z M w Wielkanoc w łóżku i obawiam się czy nie będzie efektów na Boże Narodzenie...ale muszę czekać. Teściowa od wczoraj jest w szpitalu (z powodu arytmi na badania i ustawienie leków) a ja dziś sama "na gospodarce". Bierzemy się z dziewczynami za robienie bułek parowych. Nigdy nie robiłam. Ciekawe czy wyjdą. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Witam piątkowo :) 09.04.10, 10:35 Witajcie! Asiu bardzo mi przykro, trzymaj się kochana. Ognista gratuluje zdania egzaminów. Nie wiem czy Dziewczynki pamiętacie ale kiedyś opowiadałam Wam o moje koleżance. Wzajemnie pocieszałyśmy się w staraniach o malucha, a kiedy mi się udało przestała ze mną rozmawiać i powiedziała, że nie jest w stanie mnie oglądać. Było mi bardzo przykro ale cóż..... Otóż poinformowała mnie, że jest w ciąży. Bardzo się ucieszyłam, ale mam poczucie, że zostałam odstawiona na boczny tor. Miałyśmy pogadać jak sie ona czuje? jak tam z naszym maluchem? itp i cisza. Może przesadzam ale mam wrażenie, że dobrze było ze mną gadać jak byłam potrzebna. Może jestem niesprawiedliwa bo cieszy się z dziecka. Jakoś ostatnio przechodzę doła w związku z ludźmi.Czuję się przez wielu odsuniętą i nie potrzebną. W tym przez moją mamę, która jakby nie interesowała się swoim wnuczkiem. Za każdym razem gdy mówie jej o swoich wątpliwosciach słyszę, że przesadzam i na tym koniec rozmowy. Musiałam się wyżalić ale może to ze mną jest problem. Chciałam Was jeszcze zapytać czy to normalne że pod koniec 21 tc strasznie rzadko czuje ruchy malucha? Lekarz mi mówiła, że jest jeszcze mały i może dlatego. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Witam piątkowo :) 09.04.10, 10:58 Aleksa ! Trzymać kciuki za Bożonarodzeniowa niespodziankę czy nie ? Ala czuje się dobrze, szwy ją troszkę ciągną i ranka swędzi, ale młoda znosi to bardzo dobrze. Wczoraj tylko się popłakała, bo głupia Mamusia uległa jej prośbie i pokazałam jej jak wygląda ranka... Tak to jest jak się najpierw zrobi, a później myśli. Gosiu ! To jest dopiero połowa ciąży, maluch ma jeszcze sporo miejsca i nie wszystkie jego ruchy czujesz. Moim zdaniem to normalne. Ja czasami na początku też miałam stracha, bo bywało tak, ze np. przez 2 dni w ogóle nie czułam ruchów, podczas gdy na trzeci dzień młoda szalała jak wariatka(i to był kolejny powód do niepokoju, bo czy znowu nie za bardzo ???) A koleżanka chyba musi się sama oswoić z myślą o dziecku. Zobaczysz jeszcze będzie do Ciebie wydzwaniać i pytać czy Ty też w 9 tygodniu... czy Tobie też w pierwszym trymestrze... ??? itp. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Witam piątkowo :) 09.04.10, 10:58 Kopiuję posta, bo znowu miałam za duża sygnaturkę Aleksa ! Trzymać kciuki za Bożonarodzeniowa niespodziankę czy nie ? wink Ala czuje się dobrze, szwy ją troszkę ciągną i ranka swędzi, ale młoda znosi to bardzo dobrze. Wczoraj tylko się popłakała, bo głupia Mamusia uległa jej prośbie i pokazałam jej jak wygląda ranka... Tak to jest jak się najpierw zrobi, a później myśli. Gosiu ! To jest dopiero połowa ciąży, maluch ma jeszcze sporo miejsca i nie wszystkie jego ruchy czujesz. Moim zdaniem to normalne. Ja czasami na początku też miałam stracha, bo bywało tak, ze np. przez 2 dni w ogóle nie czułam ruchów, podczas gdy na trzeci dzień młoda szalała jak wariatka(i to był kolejny powód do niepokoju, bo czy znowu nie za bardzo ???) winksmilesmile A koleżanka chyba musi się sama oswoić z myślą o dziecku. Zobaczysz jeszcze będzie do Ciebie wydzwaniać i pytać czy Ty też w 9 tygodniu... czy Tobie też w pierwszym trymestrze... ??? itp. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Witam piątkowo :) 09.04.10, 14:21 Witam dziewczynki... Asiu, myślę o Tobie, trzymaj się dzielnie. Huczusia - gratuluję dzielnej córeczki Gosiu, ja tez myślę, że wszystko jest ok, niektórzy dopiero na tym etapie zaczynaja czuc ruchy. Maluch ma dużo miejsca do szaleństw, ale nie martw się - jeszcze się nacieszysz tymi podskokami a koleżanka, hmmm.... może nie była warta Twojej przyjaźni? A ja własnie położyłam Jule do spania, i mialam sobie odpocząć, ale tak mi mama ciśnienie podniosla, ze mnie roznosi. Chodzi o moją teściową. Ja ne wiem czy ta kobieta nie przestanie mnie zaskakiwać? jutro przyjeżdża do nas około południa, oczywiście gdybym nie napisała do niej smsa, to dowiedziałabym się wieczorem, albo w ogóle dopiero rano wiedziałam że planuje, ale miało być "w sobotę, albo we wtorek" rozbiezność spora,więc chyba normalne że czekałam na wiadomość, no ale... napisala, e będzie jutro i tyle... a moja mama spotkała ją na mieście i grała glupa że nie wiedziała że przyjeżdża juz jutro, bo miała we wtorek do lekarza itp... a ona, że chce się z siostra spotkać. A ama - to jedziesz przez dziwkowiec? (to wiocha w której mieszka siostra - nie po drodze ) a ona że nie, że siostra jest u córki i (uwaga, uwaga) - przyjadą do nas, tzn ta siostra z córką i mężem i dziećmi (wszędobylska, żywe srebro 5-latka i synek nieco młodszy od Juli) i one - teściowa z siostrą zostaną z dziećmi, a my ja, mąż i ta kuzynka z mężem) sobie wyjdziemy. Super nie? kochana mamusia.... nie wiem - to ma być niespodzianka dla nas, że nam się 5 osób zwali do domu? i że ona łaskawie zostanie z Julą? (tylko nie wiem czy sobie poradzi, bo nigdy nie robila nic poza zabawą i spacerami z małą, no czasem pieluche jej zmieniła, ale np kaszki - NIGDY). Nie wiem, może dziwna jestem, ale wydaje mi się, że 1. zaproszenie dla owej cioci i jej rodziny powinno wyjść z naszej strony a nie od tesciowej 2. jak już bardzo ona chciała ich zapraszać, to powinna nas o tym uprzedzić conajmniej, nie wspominając juz o tym, że spytac o zgodę, o to czy nie mamy innych planów, czy mamy czas, ochotę na gości??? do samych osób które niby mają jutro przyjechac, nie mam absolutnie nic, wręcz przeciwnie - bardzo cih lubię, zarówno tą ciocię, jak i resztę, B nawet jest chrzestnym tego chłopaczka młodszego od Juli jednak sama (tzn z B) wolałabym decydować i ustalac termin i warunki spotkania, a nie być postawioną przed faktem dokonanym - masz gości. Poza tym - akurat z B dokonywaliśmy podliczen naszych finansów, w zeszłym miesiącu, byliśmy na debecie lekko, więc w tym miesiącu jak przyszła wypłata, spłacił się debet, poszlo na rachunki, trochę zostało na życie i jestesmy praktycznie na zero. nawet z zakupem planowanym rowerka dla Juli za niecałe 200 zł czekamy... B dostal niby trochę kasy za mały projekt, ale całość musieliśmy odłożyć, bo już wcześniej zarezerwowaliśmy wycieczkę i zaraz trzeba będzie za nią zapłacić... słowem - krucho z kasą. Pewnie teściowej nie przejdzie to przez myśl, bo nigdy u nas nie brakowało, wręcz przeciwnie, ale kazdemu się zdarza kryzys, co nie? no a jednak ugościć 5 dodatkowych osób i jeszcze niby gdzies wyjść, to już trochę kasy trzeba.... no szlak mnie trafia, no.... w tej chwili to powiem Wam jaki mam plan. Jedziemy dzisiaj z B na zakupy, kupić kilak rzeczy, zeby teściowej chociaż normalny obiad zrobić, bo my oboje jesteśmy na diecie i produkty żywieniowe mamy raczej ograniczone, wiec i w domu takich nie posiadamy. Ja udaję że nie wiem nic o tym zorganizowanym przez teściową spotkaniu i nie zamierzam kupić NIC ponadto, co mam na liście - na naszą trójkę. Czyli nie zamierzam się przygotowywać do przyjęcia żadnych gości. Mam również nadzieje że teściowa już dzisiaj nie zadzwoni żeby nas o tym poinformować, a jutro jak to zrobi, to w końcu będę miała okazje, i starczy mi odwagi by się wykazac asertywnością i w końcu powiedziec jej kilka rzeczy. Nie przyjeżdża do siebie. To że o swoim przyjeździe nas tylko informuje, a nie pyta - pal sześć, niech będzie że ma prawo przyjechać kiedy chce. Ale o tym kogo i kiedy mamy zapraszac do siebie to nie ona bedzie decydować, bo nie jest u siebie!!! trzymajcie kciuki żeby mi się to wszystko udało jej wygarnąć.....może w końcu cos zrozumie... a może sie obrazi i nie będzie przyjeżdżać? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Witam piątkowo :) 09.04.10, 14:45 Viv ! Ja też bym się wściekłą na twoim miejscu. Siostra mojego męża potrafi wykręcać takie numery... Umawiamy się, ze np. za tydzień przyjadą do nas (4 osoby), po czym w środę telefon, że chyba jednak nie przyjadą bo plany im się zmieniły. Ok. Więc my sobie planujemy np. jakieś wyjście lub zakupy a tu w piątek wieczorem telefon, że jednak przyjadą Raz nawet było tak, ze Sylwek zadzwonił w sobotę do Teściowej (jego siostra mieszka w tym samym podwórku), a Teściowa go poinformowała, że właśnie są w drodze do nas. A tu w lodówce tylko światło, w domu bałagan itp. Koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Witam piątkowo :) 09.04.10, 16:47 Viv tupecik to ma ta twoja tesciowa. Szok! 3mam kciuki abys odwarzyla sie jej powiedziec co trzeba. A my wrocilismy od lekarza. Stwierdzila ze mam podawac lek na uczulenie przez 4 tygodnie i z czasem redukowac dawke. Musza jeszcze pobrac krew na dodatkowe badania, a najbardziej wkurzylo mnie to, ze nie zrobili tego teraz. Umowili mnie na poniedzialek rano! I znowu podroz, co prawda nie jest daleko, ale musze go targac. A mamy na 9 rano to beda straszne korki, wiec podroz potrwa 40-50 minut. Szkoda gadac. Lece dogotowac makaron do pomidorowki dla moich chlopcow, za chwilke z pracy wracaja. Pozdrawiam. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Witam piątkowo :) 09.04.10, 18:41 Viv tylko współczuć takich niespodziewanych najazdów. Niektórzy to mają tupet. Ja Dziewczynki spotkałam sie z koleżanka ze studiów, która w grudniu urodziła synka. Powiem Wam, że trochę mi lżej na duszy bo się wygadałam i trochę wyszłam do ludzi. Samopoczucie sie poprawiło co nie zmienia faktu, że nadal jestem zawiedziona. Po tym spotkaniu mam sporo wątpliwości odnośnie pracy. Zawsze miałam problem z rozszyfrowaniem kodeksu pracy więc może Wy mi pomożecie. Otóz umowę mam do końca grudni 2010. Termin porodu 14 sierpień. Wiadomo może być wcześniej lub później ale przyjmijmy ten termin. Doczytałam że urlop macierzyński trwa 18 bądź 20 tygodni. Wychodzi mi z obliczeń, że skończy mi się pod koniec grudnia. I teraz nie wiem czy bedąc od połowy stycznia 2010 r na zwolnieniu będzie mi się należał urlop wypoczynkowy za cały rok? czy ja go bedę mogła jeszcze wykorzystać? W ogóle doczytałam, że od 2010 r przysługuje 2 tyg urlopu macierzyńskiego dodatkowego. Czy bedą musieli mi wydłużyć umowę jesli będę chciała z niego skorzystać? Mam nadzieje, że nie zagmatwałam za bardzo ale może mi jakoś wytłumaczycie jaka jest moja sytuacja. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Witam piątkowo :) 09.04.10, 12:49 Czesc dziewczyny nie mam wiele czasu dzisiaj, bo szykuje sie do szpitala na konsultacje dermatologiczna z Tomkiem. Troche posprzatalam i teraz czas na jakies spakowanie torby. Wole sie przygotowac na dluzszy pobyt, bo jak mysle ze to tylko 2 godzinki to zawsze czegos mi brakuje. Zwykle wtedy zostaje 4-5 godzin. Huczusia mam nadzieje ze mala szybko dojdzie do siebie. Goska ja tez mam dolka ostatnio jesli chodzi o ludzi. Odkad wyjechalismy do Anglii ja zawsze staralam sie pilnowac i w miare mozliwosci czesto dzwonic do znajomych. Teraz mam ich tu dosc duzo i rozmowy telefoniczne nie kosztuja duzo. Wlasnie zdalam sobie sprawe, ze takich od serca mam tylko jedna. Zawsze przysle kartki swiateczne czy urodzinowe. A reszta jak ja nie zadzwonie to nikt sie nie odezwie. Wzielam wszystkich na przetrzymanie i nie dzwonilam z zyczeniami swiatecznymi aby zobaczyc czy ktos sie odezwie. Okazalo sie ze tylko moja Kaska o nas pamieta. Ja stwierdzilam ze nie bede utrzymywala znajomosci na sile. Oj dziewczyny pisze i pisze a mam tak niewiele czasu. Spadam sprawdzic pieluche Tomka bo lapiemy siuski do badania i musialam mu zalozyc woreczek. Pozdrawiam serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Witam piątkowo :) 09.04.10, 19:23 huczusia i goska, dpiwero będę mieć te egzaminy... juteo i w niedzielę, chyba coś mus9iałam w moim poście poknocić albo mnie źle zrozumiałyście... aleksa rozumiem cię, wiesz czasem jak coś napiszesz chcesz żeby wyszło dobrze a wychodzi źle niestety, strata dziecka jest najbardzije bolesną stratą ze wszystkich, choć z drugiej strony czas goi rany i potem jest coraz lżej, choć ślad w pamięci zawsze zostaje. viv, ale musiałaś być wkurzona. czasem to lepiej unikać rodziny jak ognia, albo omijać szerokim łukiem ile wlezie, wiem cos o tym... u mnie ok. mam wrażenie, że sił i energii mi przybywa a nie ubywa pzdr i pokażę się po weekendzie Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: Witam piątkowo :) 12.04.10, 11:36 czesc witam sie z wami z pocztakiem tygodnia viv czekamy na relacje z weekendu z tesciową Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Witam poniedziałkowo :( 12.04.10, 12:01 Dziewuszki kochane! Znów w piątek Noelka zaczęła kasłać. Ale kasłała tylko trochę. Odrobinę w sobotę, a w nocy z soboty na niedzielę kasłała bardzo dużo i słyszałam szmery w oddechu. Pojechaliśmy w niedzielę do ambulatorium. Była lekarka w moim wieku (około 28 lat). Powiedziała, że jest zapalenie płuc, wypisała leki ale motała się przy tym. Ja sama podpowiadałam jej co i w jakich proporcjach daje się leki do inhalacji. Zaleciła do tego Sinecod- syrop hamujący kaszel i co do tego leku miałam wątpliwości straszne czy jej należy to podać. Po jakiś 3 godzinach w domu mała zasnęła ale jak zobaczyliśmy jak rusza się jej brzuszek przy oddychaniu- jakby bardzo ciężko sięjej oddychało- to spakowałam torbę do szpitala i pojechaliśmy spowrotem do ambulatorium. Lekarka dołożyła jeszcze diphergan i więcej inhalacji i dała skierowanie do szpitala jakby się pogarszało...Noc miałam ciężką. A rano i tak musieliśmy podjechać po receptę na berodual do inhalacji bo nie zauważyłam, że miałam tylko kilka kropli w starym opakowaniu. Zapakowałam więc też dzieci żeby je lekarz obejrzał (Madzi jeszcze nie przeszedł katar i kaszel). Okazało się, że miałam rację nie dając Sinecodu. Trzeba wręcz przeciwnie - podawać leki mukolityczne na odkrztuszanie. Ponadto lekarz zlecił jej jednorzaowo zastrzyk z pulmikortem po, którym powinna się lepiej poczuć. Teraz śpi a ja tak jak w nocy co trochę patrzę czy oddycha, jak porusza się przy tym brzuszek i czy nie sinieje na buzi...Wyć mi się chce. Już miałam nadzieję, że idzie sezon odpoczynku od infekcji. Acha dodam, że lekarz też na wszelki wypadek wypisał skierowanie do szpitala, a ja wcale nie rozpakowuję torby, żeby w razie potrzeby szybko jechać. Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: Witam poniedziałkowo :( 12.04.10, 13:37 aleksa51 ja widze ze my podobne doswiadczenia mamy, mój Jasiek ma 1,5 roku od wrzesnia ub.r. miał 4 razy zapalenie płuc i 3 razy zapalenie oskrzeli o innych zpalenieach jzu nie wspominam. Zawsze ma ciezka obturacje. 8 marca wyszlismy ze szpitala po zapaleniu płuc od tamtego czasu przez tydzień przed swiętami kaszlał strasznie mokro ale to po zadławieniu a teraz w piatek znów temperatura podwyzszona. Czego ja na wzmocnienie odpornosci nei dawałam i wszystko guzik dało. Teraz podaje Bioaron C zobaczymy moze to cos pomoze. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Witam poniedziałkowo :( 12.04.10, 21:01 Ja chyba kupię immunoglukan albo immunotrofinę. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Wtorek :( 13.04.10, 08:44 U mnie nastrój fatalny. Cała ta katastrofa jakoś do mnie nie docierała, dopiero jak koleżanka z forum listopadowego napisała, że straciła w tej katastrofie Męża (31 lat, dwójka malutkich dzieci) to do mnie dotarło jak wielka jest to tragedia. Przecież wszyscy Ci ludzie bez względu na opcję polityczną, wiek, płeć, zawód mieli rodziny, dzieci, żony, mężów, plany na przyszłość ... Szok i ciągle jeszcze niedowierzanie. Aleksa, ta lekarka to chyba naprawdę była mocno zamotana... przy zapaleniu płuc dawać syrop powstrzymujący kaszel ? Trzymam kciuki za zdrowie Twoich dziewczynek. Pozdrawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek :( 13.04.10, 09:35 Witajcie! Chyba mam podobny nastrój do Huczusi. Nigdy nie byli mi bliscy jako politycy, ale żal mi ich jako ludzi. Żal mi ich rodzin. W sobotę chyba z wrażenia miałam problemy ze spaniem.W ogóle też mały był wyjątkowo ruchliwy.Po jednym więc dniu lepszego nastroju u mnie znowu dołek. Do tego doszły jakieś bóle bioder albo wiązadeł macicy bo to na takiej wysokości. Najbardziej dokucza mi to po nocy. Mam nadzieję, że to nic groźnego. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Wtorek :( 13.04.10, 09:35 Huczusiu to chyba był kolega mojego męża. Właśnie miał dzieci odrobinęmłodsze od moich. (był funkcjonariuszem BOR) Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Wtorek :( 13.04.10, 11:58 Aleksa ! On był nawigatorem tego samolotu Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Wtorek :( 13.04.10, 21:59 Czesc dziewczyny. Jakos nie pisalam bo nie moglam sie zebrac do kupy ze wszystkim. Cala ta tragedia rozbila nasz rytm dnia. Siedzialam z moim synem przed telewizorem i ogladalismy z niedowierzaniem. W jakims momencie mowi do mnie ze chce mu sie plakac i rozbeczelismy sie we dwoje. Tak strasznie mi szkoda Marty Kaczynskiej. Dzieki Bogu ma meza i corke, bo inaczej zostalaby calkowicie sama. Ci wszystcy ludzie, ktorzy zgineli i ich rodziny. Wielka tragedia i na prawde ciezko mi to ogarnac. Aleksa strasznie wspolczuje tych przezyc z dziewczynkami. Nie ma nic gorszego od chorych dzieci. Mojej przyjaciolki corka tez tak czesto chorowala i zawsze schodzilo na pluca. A lekow i szczepionek uodparniajacych dostala tak wiele ze nawet lekarze sie dziwili ze tak czesto choruje. Okazalo sie ze ma glisde ludzka i trzeba bylo odrobaczac. Wyladowali w szpitalu, ale teraz juz jest duza poprawa. My dzis spedzilismy spory czas na dworze. Maly protestuje juz nie chce siedziec w domu. A jeszcze dodam, ze z niego jest straszliwy nerwus. Jak nie dostanie czego chce od razu i natychmiast to jest wielkie rzucanie sie po podlodze i wrzask. Taki maluch a taki kaprysny. Az strach co bedzie w buncie 2 latka. Zycze milej nocki. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Witam poniedziałkowo;) 12.04.10, 12:12 cześć dziewczyny w to niewesołe poniedziałkowe południe. Jak Wam minął weekend?? Mi na wkurzaniu się, że nie mogę nic za bardzo zrobić przy oknach, i wszystko na barkach Miśka, no i oczywiście na oglądaniu telewizji Smutno kurczę , tyle osób młodych poszło do grobu... Większości z nich nie lubiłam, ale jako ludzi a nie polityków mi ich niesamowicie szkoda. Szkoda, że dopiero teraz się dowiadujemy , jacy byli prywatnie. Może to nauczka, żeby nie oceniać tak powierzchownie? Sama nie wiem. Nie smęcę już, same pewnie nasłuchałyście się do oporu i macie dość . Szykuję się dziś do przyjazdu mamy- będzie ok. 22:00. Ostatnio widziałam się z nią na Boże Narodzenie w domu bałagan jeszcze , obróbka okna w kuchni niedokończona, w pokoju też jeszcze wymagają "kosmetyki" typu wygładzenie i malowanie ościeży. Ale mam już zawieszone firaneczki, szyby umyte, kurz z grubsza ogarnięty, a niemało tego było, uwierzcie pozdrawiam serdecznie i przesyłam buziole ps. jak pisze nowi-jka czekamy na relacje Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Witam poniedziałkowo;) 12.04.10, 12:14 Aleksa, czy naprawdę żaden lekarz nic nie może poradzić na odporność tych Twoich dzieciaczków?! Przecież to nienormalne, żeby tak się męczyły co chwilę. Trzymam kciuki, żeby w końcu im się poprawiło... na dłużej niż kilka dni!! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Witam poniedziałkowo;) 12.04.10, 12:23 Basek nie spotkałam jeszcze lekarza, który umiałby coś zaradzić. A sama testuję na dzieciach wiele wynalazków na odporność...widać z jakim skutkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Witam poniedziałkowo 12.04.10, 13:34 aleksa51 strasznie ci współczuje tych kłopotów zdrowotnych u dzieci może wkońcu trafisz na lekarza który coś zardzi i berdziej się zainteresuje może na jakieś badania skieruje przytulam Cię mocno bo zmęczona jesteś i bezsilna. viv nie zazdroszczę wizyty i życze Ci jaknajszybciej takiego momentu zebyś mogła wszystko teściowej powiedzieć ja bardzo często mam odmienne zdanie niż moja teściowa ale mówie jej o tym automatycznie i wprost lubie jasne relacje ale do tego trzeba szczerości z 2 stron a na to jak narazie nie mogę liczyć ale 2 razy do roku to niezbyt częste spotkania więc da się przeżyć jedynybasek no to życze Ci wspanaiałych chwil z Mamą ciąża to chyba taki czas kiedy się zmieniają relacje między matką a córką i rozmawiaja już na innej płaszczyźnie jak dwie mamuśki ŻAŁOBA NARODOWA ...warto spojżeć inaczej na ludzi a właśnie w takich momentach robimy to najczęściej wtedy kiedy jest już za późno....najbardziej współczuję rodzinom wszystkich ofiar niewyobrażalny ból... ...u mnie wiosennie słonecznie i zdecydowanie cieplej tak jak myślałam zbudziłam się do życia bierze mnie na sprzatanie porzadki itp choć do syndromu wicia gniazda daleko nawet Pyśki spanie poukładałam i funkcjonujemy normalnie Kupiliśmy jej rower może nauczę jeździć puki brzuszek mały no i odpieluchowuje ją i zaskoczona jestem bo spodziewałam się cięższej pracy a jej się to podoba i mówi "lubię sikać" martwię się czym innym dziś jakoś mokro mi się zrobiło muszę się obserwować mam nadzieje że to tylko wydzielina a nie wody a co u reszty dzewczyn? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Witam poniedziałkowo;) 12.04.10, 14:57 Czesc dziewczynki... położyłam Julę, ale coś marudzi i nie chce spać... to już trzeci dzień jak ciężko jej zasypiać, nie wiem, nie potrzebuje juz dziennych drzemek? ale jest zmęczona, a jak nie pośpi, to potem mega marudzi Aleksa, Ty to się masz z tymi chorobami... zdrówka życzę!!!! Basiu, pewnie się bardzo cieszysz, że mama przyjeżdża a co do mnie, hmmm... weekend z teściową uplywa wyjątkowo spokojnie ta sobotnia wizyta żadna nie doszła do skutku, zresztą niepotrzebnie się z moją mama nakręcałyśmy na teściową, bo to się okazało, że ci co niby mieli przyjechać o tym wspominali żeby takie coś wąlśnie zrobić (a nie tesciowa) i niby mieli dzwonic, a nie dzwonili i już cisza na ten temat była, a teściowa o tym słyszała niby z tydzień wcześniej... no w każdym razie nic jej nie musiałam wygarniać, a w ogóle cała ta weekendowa atmosfera... dziwnie jakoś tak, smutno. Może się nie lubilo niektórych z tych ludzi, ale bez względu na sympatie czy antypatie niezaprzeczalnie jest to OGROMNA tragedia dla Polski i kazdy na swój sposób na pewno to jakoś przeżywa i czuje smutek i żal... właśnie wstawiłam do piekarnika dietetyczny serniczek, ale coś mi nie rośnie kurcze nie wiem co z tego wyjdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Witam poniedziałkowo;) 12.04.10, 16:33 aleksa dużo zdrówka dla Noelki viv cieszczę się że z teściową ok a ja zdałam na 4 i na 5, jeszcze odbyłam 4 godzinne szkolenie i jestem bardzo zadowolona. mam bardzo grzeczne dziecko wgl mi nie dawał popalić, i łatwo mi było wytrzymać tę rzeźnię bez zbytnich dolegliwości. ale dzisiaj już nie był tai grzeczny....musiałam iść na bsdania (krzywa cykrowa, której tyle ciężarnych nie lubi i ledwo znmosi wypicie glukozy) więc Mały przytrzymał mnie w kiblu....co ja się z muszlą nacałowałam zanim wyszłam. ale na badaniu było ok wcale ta glukoza nie jest tak niesmaczna, myślałam że be gorzej. i zszokowałam się tym, że już po mnie widać, po 1 pytanie dziewczyny siedzącej obok mnie na poczekalni padło "czy już wiesz co ci się urodzi?" a ja szok total bo do tej pory to nikt mi nie wierzył i jeszcze się dziwili że juz 7 miesiąc, bo wgl po mnie nic nie widać. a ta dziewczyna też w ciąży była, tylko daleko wcześniejszej niż ja.i połowa czekania minęłA MI na wymiane dolegliwości i wrażeń z ciąży...qrde i jak tak patrzę, to połow MIASTA u mnie w ciąży jest;P a tak z negatywów to mama mi daje popalić....ma jakiegoś doła (depresja) i łazi i kłóci się ze wszystkimi. czekam aż jej minie... pzdr wszystkich i dużo zdrowia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Witam w środę 14.04.10, 10:22 Hej! Ja też najbardziej współczujębliskim ofiar katastrofy. Mam w sobie taką dużą empatię, że zaraz odczuwam w sobie tragedię tych, którzy zostali...na szczęście szybko się z tego ogarniam. Przez tę moją empatię najgorzej mi znieść wieści o katowaniu i mordowaniu dzieci, bo zaraz wyobrażam sobie co czuły... Joasiu ja temat robaków i wszelkich pasożytów traktuję bardzo poważnie. Niestety najczęściej pasożyty w badaniach nie są wykrywane mimo swojej obecności. Przecież moja Madzia miała tak oczywiste objawy- najważniejsze to częste napadowe bóle brzucha i częste bóle głowy. Badania zawsze były ujemne. Sama odrobaczyłam w ślepo Balsamem kapucyńskim (dlatego nim bo ma najszersze działanie, a leki apteczne często działają na wybrane robale i kuracjęłatwo można przez niewiedzę lekarską zepsuć- przez zastosowanie niewłaściwych leków lub złej kolejności ich podania). Teraz odporność moch dziewczyn jest taka zła zapewne przez samo osłabienie częstymi zachorowaniami. Będę stawaćna głowie, żeby trochę to podreperować, a całe lato poświęcęna podnoszenie i hartowanie ich odporności, bo im dłużej po raz pierwszy w sezonie nie zachorują tym mniej będą chorowały. Magdy nie puszczę teraz od razu do przedszkola jak przestanie kasłać. Alem się rozpisała...o sobie Goska mam nadzieję, że czujesz się już lepiej. Basek odpoczywasz? Ognista gratuluję dobrych ocen. Zapewne się napracowałaś na nie. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Witam w środę 14.04.10, 12:04 Witajcie! Dzisiaj czuje się troszkę lepiej. Mam takie głupie uczucie, że kości biodrowe mnie bolą. Staram się jednak nie denerwować tym. Trochę zmartwiło mnie rano przy aplikacji luteiny, że szyjka wydała mi się miękka i w ogóle cały środek jakiś mocno rozpulchniony (przepraszam za dosłowność). Może to nic groźnego i znowu może te wiązadła mi się rozchodzą. Póki co wzięłam sobie nospe i staram się nie nadwyrężać. Wczoraj mój M chyba po raz pierwszy poczuł ruchy malucha. Zdziwiłam sie trochę bo mały dał o sobie znać gdzieś na wysokości spojenia łonowego. (myśleliśmy, że będzie to wyżejGórka się zrobiła, a ja miałam uczucie, że coś mi się przekręca. Basiu a jak u Ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Witam w środę 14.04.10, 20:37 cześć dziewczyny U mnie w porządku, młoda daje znać o sobie coraz mocniej i coraz bardziej boleśnie co przyjmuję z niemałą radością brzuchol się troszkę uspokoił, oczywiście jeśli chodzi o powiększanie się to powyższe stwierdzenie nie ma zastosowania ogólnie wszystko jest dobrze, mamuśka jest to mam trochę towarzystwa , pomoc przy zakupach itd. wczoraj kupiliśmy wózek podam linka, powiecie co myslicie. www.tato.pl/product-pol-10635-JEDO-FYN-4DS-2w1-CLASSIC-164.html - kolorek ten czarno zielony ze zdjęcia. Mi się bardzo podoba, prowadzi się super, przynajmniej po domu. Dzisiaj też poszlałam trochę w Pepco, kupiłam kilka cieplejszych rzeczy , bo przecież nie jest powiedziane , że każdy dzień będzie upalny. Jeszcze brakuje tylko jakiegos kocyka, bo mam tylko jeden, łóżeczko zamówione, pościel chyba od Teściowej , trochę ciuchów dosłała bratowa Misiaka mojego. Tak, że jest git na razie Pozdrawiam Was serdecznie , dzięki, że pytacie co u mnie, chociaz zawsze grozi to dłuższym monologiem o mnie samej Gosia, my nie jestesmy w stanie same rozpoznać, czy z szyjką cos się dzieje- tylko lekarz jest w stanie to sprawdzić. A to rozpulchnienie to prawdopodobnie większa ilośc krwi- ja czuję się jakbym cały czas była jakaś spuchnięta. Ale jak się niepokoisz- dzwoń do lekarza To moja rada na wszystkie obawy . No i super że ruchy już czujesz U mnie właśnie tak nisko sie to zaczęło ! Aleksa, uodparniaj te swoje maluszki jak możesz. swoją drogą - córcię masz słodziachną Tzryamjcie się zdrowo i spokojnie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Lista brzuszkowa i parę słów ... 15.04.10, 12:51 patite 33tc jedynybasek5 32tc ognista998 28c goska797 23tc norwegiana 15tc patite i jedynybasek jesteście na czele dużo czasu już nie zostało do przywitania maluszków ani sie obejżymy a będziecie już po porodzie jedynybasek wózek mnie się podoba i cena też niezła myślę że bedziesz zadowolona ...u mnie powolutku M pracuje od rana do wieczora wiec po całym dniu z Pyśką jestem wykończona do tego ciągle coś sprzątam i dużo łazimy bo pogoda dopisuje kupilismy małej rowerek i uczę ją jeździć wieczorami pobolewa krzyżyk a przedwczoraj w nocy złapał mnie jakiś ból skurcz dołu brzucha chyba się zbyt szybko chciałam poderwać do wstania ale poleżałam i przeszło.Chwilami mam wrażnie że czuję maluszka jestem pewna na 95% szczególnie wieczorkiem jak się położę i napiję soku niecierpliwie czekam do usg w maju a najbardziej do czerwcowego połówkowego w Polsce, brzuszek u mnie już widoczny. a co u Was dziewczyny? iga zaglądasz tu ? Ty chyba już w nowej pracy prawda jak Ci tam? pozdrawiam Was wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Lista brzuszkowa i parę słów ... 15.04.10, 16:50 goska i nie fajne te ruchy?) a jak mąż zareagował jak poczuł maleństwo?? ja to teraz mam brzuch ruszający się Maly ma swoje stałe pory, w których się uaktywnia. uwielbia nadstawiać główkę do głaskania mężowi i lubi kopać mnie w wątrobę i żołądek. nie martw się o szyjkę macicy, jak się nie skraca to wszystko w porządku, skrócenie jej grozi przedwczesnym porodem, ale jeśli coś cie niepokoi wybierz się do lekarza po ci sę niepotrzebnie stresować norwegiana pochwal się na co na usg ciekawa jestem czy chłopczyk czy dziewczynka bsasek ja też poszalałam finansowo....u mnie też jest Pepco. Mały ma już prawie wszystko co potrzeba prócz kosmetyków, kupię na sam koniec. wózek i łożeczko też ma, łóżeczko dostał od dziadków (moich rodziców). sama dla siebie też szaleję....dzis pokupiłam sobie sporo rzeczy na dolną połowę ciała, bo tych ubywa mi najszybciej. na szczęście nadal jestem chudzielcem ino z piłką z przodu, więc pozwalam sobie na ekstrawagancję. mam czerwoną mini, co ledwie zakrywa tyłek, mam mini z szelkami, mam nawet skórzaną lateksową mini w odp, rozmiarze i masę legginsów skórzanych, z ćwiekami. z bluzkami nie mam problemu, bo praktycznie każda na mnie pasuje, a zwłaszcza a lycrą. zawsze lubiłam ekstrawagancję i w takich ciuchach najlepiej się czuję. gorzej ze spodniami nie mogę utrafić, takich ciążowych co by były w rozsądnej cenie...ma tylko 2 pary, a tak to chodzę w tych sprzed ciaży ino rozpinam rozporek jak siadam;P zamierzam wybrać się do szkoły rodzenia, tylko nie mogę sie tam dodzwonić;/ a poza tym to ok. mam teraz chwilę wolnego, bo zajęcia odwołali z powodu pogrzeby prezydenta i żałoby narodowej. wiec nadrabiam koleżankowe zaległości. mam może i mało tych koleżanek, ale chcę się często widywać wszystkim wszystkiewgo dobrego Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Lista brzuszkowa i parę słów ... 16.04.10, 10:13 Maluszek coś ostatnio bardzo aktywnyNajczęściej daje koniaczki jak leżę w łóżku przed snem. Śmieszne to jest bo mam uczucie jakby cos mi podskoczyło na wysokości jajników. Swoją droga myślałam, że te ruchy będe czuć dużo wyżej. Mój M kładzie rękę na brzuchu i czeka aż maluch da o sobie znaćJak się odezwie to jest bardzo zadowolony W poniedziałek mam wizytę u gin to zapytam o tą szyjkę. Może nie potrzebnie się martwię bo co raz mam wrażenie, że się zmienia. Pocieszam się, ze w końcu nadal przyjmuję tą luteinę więc powinna pomóc. Póki co byłam rano oddać mocz do badania. Wyniki będą po 15 mam nadzieję, że będą dobre. Ja z ubraniami mam problem. W swoje spodnie sprzed ciaży nie mam już szans wejść. Bluzki stały się za krótkie. Ostatnio zauważyłam, że buzia mi się zaokrągliła. Zaczęłam się martwić, że teraz dopiero zaczne tyć, a potem tego nie zgubie. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Troszkę się zdenerwowałam 16.04.10, 16:00 Troszke się zdenerwowałam. Odebrałam wyniki moczu i okazało się, że znowu wyszły mi śladowe ilości białka. Do tego nabłonki w liczbie 8-12 oraz krwinki białe 15-20. Pamietam, że lekarz kiedys mówiła mi, że norma białych jest do 9. Zaczęłam znowu przyjmować preparat Femisept Uro, który kiedyś mi zaleciła gdy odczuwałam jakiś dyskomfort przy oddawaniu moczu, ale wtedy wyniki były w normie. Dobrze ze do poniedziałku nie daleko bo się już zastanawiam czy na malucha nie ma to wpływu. Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Troszkę się zdenerwowałam 16.04.10, 20:18 cześć dziewczyny, dobrze czytać że jesteście w niezłej formie. Tylko strasznie mi żal dziewczynek aleksy, kurcze jak im tę odporność poprawić... Mój młody już 2kg waży, będziemy w tv 21 albo 22, w programie między nami mamami to sobie możecie obejrzeć. Tylko się nie śmiejcie jak będę gadała głupoty Ja ostatnio nowe ubrania kupiłam w szmateksie, matka mnie zaciągnęła i bardzo dobrze, bo przynajmniej nie wydałam dużo a znalazłam cuda. I jakoś się kulam W domu u mnie się już finiszuje, ostatnie będą barierki na początku maja, jeszcze został pokój juniora ale póki nie sprzedam mebelków po starszaku nie mam kasy i miejsca na nowe. Do spania ma na razie kosz i sypialnie rodziców Czuję się nieźle czasem mnie dopada burza i rzucam piorunami, ale to pewnie standard na tym etapie ciąży. Przez załobę i pyły wulkaniczne musiałam odwołać jutrzejszy baby szołer Cały ten tydzień miałam taki rozbity i mimo że współczuję bliskim ofiar to rzadko włączam tv, mam już dosyć tej ciężkiej atmosfery. Starszak w tym tygodniu przeszedł lekkiego wirusa, pediatra kazał mu zrobić badania krwi na mononukleozę, więc 3 dni siedzieliśmy w domu, ale na szczęście morfologia wyszła dobrze a wynik na mono negatywny. Ognista musisz szałowo wyglądać w takiej mini czerwonej Gosiaku cieszę się, że czujesz maleństwo, teraz będzie już się wiercić na całego. Basek fajnie spędzić troszkę czasu z mamą. Ja musze sobie takie przyjemności dozować, bo nadmiar niewskazany Norwegiana, mój młody też dostał rower i dzielnie pedałuje. CZekamy na wieści z usg. Trzymajcie się ciepło, zajrzę jeszcze do WAS! Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Troszkę się zdenerwowałam 16.04.10, 20:51 goska to zgłoś ginowi, że bierzesz ten lek i zobaczysz co ci powie. do poniedziałku niedaleko patite na pewno włączę tv bo se chce cuiebie obejrzeć....ka też byłam w szmateksie....qrde...nawet nie pomyślałam, że znajdę.......skórzaną czarną lateksową mini......w swoim aktualnym rozmiarze.....i nawet mogę ją jeszcze poszerzyć bo po bokach ma....sznureczki tylko;P;P;P no i kupiłam taką okazję bym miała przepuścić;P będę mamą na ostro, ale co tam) gorzej ze stanikami;/ ało jest ładnych namiotów;P Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Troszkę się zdenerwowałam 17.04.10, 07:06 Witam Was dziewczynki sobotnio- rano Ja dzisiaj ranny ptaszek bo Miśko moje znów kończy ościeże, tym razem pokój. A że lokalizacja od ruchliwego chodnika- musi to zrobić albo wcześnie rano albo późnym wieczorem. Wieczór odpada, bo po 10 h pracy to wiadomo o co chodzi, więc dziś mamy pobudkę Gosiaku na pewno wszystko będzie dobrze i nic nie zagrozi Twojemu Maleństwu. Zobaczysz. Też się denerwowałam, że mam wizytę dopiero 29 a tu to rozwarcie , ale póki co nic się nie dzieje, a w razie czego IP. Ostatnio doszłam do wniosku, że "co będzie to będzie". Ja mogę tylko jeść, brać witaminy i dbać o siebie, to tyle co ode mnie zależy. Reszta w rękach Tego u góry Ognista, szkoda, że nk już nie masz. Chętnie bym fotkę obaczyła pobyt z mamą mija bardzo spokojnie ( aż dziwne ) . wczoraj tylko zdarzyła się jedna niemiła sytuacja- zgoniłam kota dziadka z parapetu ( który tak a propos już zdążył porysować pazurami) i dziadek zaczął wydzierać się na mnie, że się rządzę i takie tam. Od słowa do słowa , skończyło się na tym , że zabraliśmy !!! mu mieszkanie i takie tam. Słyszał potem jak żaliłam się M., oczywiście z wyrzutem mnie o tym powiadomił. Skłamałam, że prosiłam M. o to, żebyśmy mogli się stąd wyprowadzić, bo skoro nas niechce i uważa tak jak mówi, to ja nie chcę, żeby moje dziecko było tam, gdzie nie jest chciane, ale powiedziałam, że M. nie chce go zostawiać taki mały zabieg manipulacyjny, który spowodował, że dziadek zaczął trochę inaczej mówić, ja też mu wytłumaczyłam, że przecież nie chcemy jego krzywdy, jeśli cokolwiek robimy (nawet gonimy kota) to uważamy, że to konieczne. Wiecie, kot na blatach + ciąża to nie za dobre połączenie. I nikt mu niczego nie odbiera, a siedzimy tu tylko i wyłącznie ze względu na niego. Nic innego nas nie trzyma w tym Szczecinie, mieszkanie puste czeka w Szczytnej, tam rodzina i w ogóle. Ogólnie dałam mu do zrozumienia, że to, że włożyliśmy tu niemałe pieniądze w to mieszkanie , nie oznacza, że będziemy na siłę siedzieć, jeśli będzie nam źle. Ogólnie na niemiłej atmosferze ucierpiała tylko mama, bo wiecie, jak się czuje gość kiedy "godpodarze" się kłócą. A tutaj każdy przyjeżdża ze świadomością, że nie jest u nas, tylko u niego. Ale dziś już jest ok. ps. przysłali nam wczoraj łóżeczko. jesteśmy bardzo zadowoleni. jeśli chcecie zobaczyć wygooglajcie "łóżeczko adam vento". Pozdrawiam serdecznie , miłego dzionka życzę Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Troszkę się zdenerwowałam 17.04.10, 08:52 Basek do dziadka musiałaś już przywyknąć, bo chyba ten spór nie zrobił na tobie dużego wrażenia. Nawet nauczyłaś się jak nim manipulować . Trudne to wasze życie z nim... Ognista a nie możeż wrzucić jakiejś fotki na fotoforum i podać nam link? Ja teżjestem ciekawa jak wyglądasz w tych nowych zdobyczach Patite mam nadzieję że uda mi się obejrzeć. Ja dziś do niczego nie mam głowy. M Wyjechał rano w delegację. Ma wrócić po weekendzie. A ja umieram ze strachu o niego. Bardzo tym razem boję się, że coś się stanie i nie wróci już do nas. Może to przez ten nastrój ostatniego tygodnia...ale wiem, że w ten weekend drogi będą zawalone autami jak prawie nigdy itd. No, szok jak mnie ten strach trzyma i rycześ mi się chce. Po południu ma wpaść moja mama. Zaproszę też teściową, która ma dziś wrócić ze szpitala. Dokładnie 4 lata i jeden dzień temu zostałam mamą. Magda dostała wczoraj Laptop Fisher Price i obje dziewczyny są nim zafascynowane. Ja sama lubię te zabawki bo naprawdęuczą, głos mówiącej postaci jest bardzo wyraźny, dźwięki zwierząt są bardzo autentyczne i...zabawki sąmega odporne na uderzenia i szarpanie. Zapewne na urodziny Noelki też sięwykosztuję na jakiegoś Fisher Price'a- może duwjęzyczny stolik? Lecę zająć sięrobotą i dalej umierać ze strachu. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Troszkę się zdenerwowałam 17.04.10, 14:28 Hej, no troche sie tu dzialo jak mnie nie bylo i ciesze sie, ze u was wszystko w porzadku. Goska, poniedzilek juz po jutrze, nie martw sie, jestem pewna, ze lakarz rozwieje twoje watpliwosci i wszystko bedzie ok Ja mam jeszcze ferie swiateczne, prawie 3 tygdonie wypoczynku, ale w poniedzialek juz do nowej pracy. Ach, trzymajcie kciuki, denerwuje sie, bo nie znam dzieciakow i w ogole nie wiem, czy to co przygotowalam bedzie odpowiednie dla nich. Najgorsze, ze mam zupelnie wolna reke i moge przerabiac z nimi wlasciwe co chce oczywiscie pod kategoriami: matematyka, angielski, biologia i takie tam, ale bez wyraznych wskazowek, bez materialow czy podrecznikow. troche mi bedzie ciezko na poczatku, bo musze sama nazbierac sobie bank roznych zrodel wg ktorych bede ich uczyla. No, ale mysle, ze po miesiacu panika minie i jakos sie oswoje i bedzie mi latwiej troche. Moi rodzice byli u nas przez dwa tygodnie. Bylo milo i spokojnie, troche obzarstwa, duzo spacerow, odrobina zwiedzania.... Teraz ciesze sie ostatnimi wolnymi dniami. Nie wiem jak to bedzie z moim sierpniowym ivf, bo mam spotkanie z lekarzem 19lipca, a potem kolejne dwudziestego-ktoreos, wiec raczej jest to fizycznie nie mozliwe, zeby zrobili zabieg jeszcze w sierpniu. No coz, przyzwyczailam sie do czekania to poczekam, ale szczerze mowiac czasem mam tego dosyc i chyba ulzylo by mi, gdybym zrezygnowala z posiadania dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Troszkę się zdenerwowałam 17.04.10, 14:59 basek ty uważaj na to kocisko! koty plus ciąża to nie za bardzo połączenie;/ mam nadzieję, że doczekasz do terminu porodu i będzie ok....dzidziusiowi się chyba już pali na ten świoat aleksa wszystkiego najlepszego dla Madzi iga nie poddawaj się....ale może jak faktycznie na chwilę przystopujesz to los cię zaskoczy....czasem tak u ludzi się zdarza. a co do fotek, to mam tu na fotoforum dwie z półmetka. zaraz dam wam linka i jakieś jeszcze wrzucę to se mnie pooglądacie Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: link;) 17.04.10, 15:38 Ognista! Niezłe fotki. To przy tym twoim ostrym stylu zapewne tej wiosny wyląduje na tobie wiele krytycznych spojrzeń autorstwa starszych pań. Bo chociażby ciężarna z odsłoniętym kawałeczkiem brzucha potrafi kusić, żeby skomentować jakie to niestosowne. Ja nawet kiedyś podczas "wczasowania" w szpitalu usłyszałam biadolenie, że ciężarne nieraz ubierają się w obcisłe ubrania zamiast, jak za dawnych czasów w obszerne namioty...i jakie to ochydne. A ponieważ ja ubierałam się w przylegające ubrania to zaczęłam dociekać co w tym takiego okropnego...i nie dało się dowiedzieć dlaczego. Tak bo tak i koniec. A swoją drogą to fajnie musiałam wyglądać w ciąży z Nelusią bo w poradni do której nalężęja i dzieci pielęgniarki mówiły o mnie "Ta chuda w ciąży". A skoro już tak piszę o pierdołach to dodam, że nie udało mi się dziś pierwszy raz ciasto dyniowe - opadło. Ponieważ lubię zakalce to postanowiłam zrobić do niego krem- karpatka i przełożyćprzez środek. Krem też pierwszy raz mi się nie udał. Ale tak sobie myślę...mam akurat @ i może to tak jak z farbowaniem włosów- podczas @ lepiej tego nie robić? Dobra idę się dalej denerwować. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: link;) 17.04.10, 16:24 no własnie podczas tych moich szaleńswt finansowych miałam taki komentarz od takiej pani kupowałam mini a ona na to, że w ciąży to chyba mini nie wypada a ja jej na to "to co, tzn, że jak jestem w ciąży to mam chodzić w workach??" baba spurpurowiała i zamilkła. jeszcze dziś wrzucę fotki. w tej mojej mini lateksowej to by baba dostała zawału;P a ja se myślę, że mama na ostro to też dobra mama ja też tak se myślę poczekaj aż ci sie skończy to ci ładne ciast wyjdzie pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: link;) 18.04.10, 12:10 Ognista no nieźle nieźle Co do ciążowej mody- ja jestem raczej przedstawicielką tych tradycjonalistek- tzn., że nie chodze w workach, bo lubię i obcisłe bluzeczki itd., ale ze względu na wygode mój zestaw to przeważnie szerokie jeansy, jakaś koszulka, bluza , adidasy pomijając już fakt, że szkoda mi kasiory niemiłosiernie na ciuszki ciążowe ale teraz będę zmuszona do zakupu jakichś letnich rzeczy. Ale pewnie zawitam do ciucholandu Waracając do tematu - jeśli dziewczyny chodzą w miniówach - nie mam nic przeciw, ale sama rezygnuję Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: link;) 18.04.10, 19:38 basek w ciucholandach można znaleźć dużo fajnych rzeczy....w każdym stylu jaki się chce) Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: link;) 18.04.10, 20:52 Czy u Was też dzisiaj bylo tak pięknie? Jula pół dnia - aż do drzemki popołudniowej przeszalała na balkonie. Nie poszłam na spacer, bo mi też tak dobrze siedzialo się na krzesełku w słoneczku a balkon mamy duży i odsłonięty,więc nie mam wyrzutów sumienia, bo świeżego powietrza nie brakowało Ognista, faktycznie mama na ostro, ale jak to jest Twój styl, to nie zwracaj uwagi na babcie ! ja nie jestem ani aż tak ostra by w mini chodzic (nawet bez ciąży ), ale też nie chodziłam w ciąży w workach. Brzucha na wierzchu nie miałam, bo akurat to mi się średnio podoba, ale lubiłam bluzki ładnie go podkreślające i nie miałam absolutnie nic przeciwko obcisłym dobrze się czułam ze swoim brzuszkiem, lubiłam siebie w tym stanie, więc nie chcialam tez tego ukrywać chętnie obejrzałabym Twoje fotki w tych ostatnich zdobyczach Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: link;) 19.04.10, 18:59 no to już je mam obie robione tego samego dnia u nas też pogoda ładna......zauważyłam, że Mały mi się ostatnio coraz bardziej rozszalał.....zastanawiałam się czy coś nie tak, ale z drugiej strony, dobre ruchy, niż ich kompletny brak.... ....a tak wgl na marginesie chciałam zapytać mamy, które juz rodziły...chodzi mi o niektóre oznaki zbliżającego się porodu, czy do nich też należy zwiększona nagle aktywnosć malucha?? pytam, bo wiedzę na temat porodu mam tylko teoretyczną, brak mi doświaczeń.... a czemu tak mało piszecie?? Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: link;) 19.04.10, 21:24 z tego co mi się przypomina, to raczej nie... nawet chyba się spotykałam z takimi opiniami, że na kilka dni przed porodem maluch "cichł", bo zbierał siły na godzinę zero ale nie pamiętam w ogóle jak to było w naszym przypadku... zresztą na sam koniec ciąży, dziecko ma juz naprawdę malutko miejsca na harce i ruchy moga być rzadsze i zupełnie inne niz wczesniej... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Środa 21.04.10, 09:55 Potwierdzam to co pisze Viv- przed porodem aktywność się raczej zmniejsza- z powodu braku miejsca. Żebym tylko nie zapomniała obejrzeć dzisiaj "Między mamami" Wiecie, mam ochotę paśćna podłogę i płakać, wyć, szlochać. Jestem wściekła i bezradna. Nie puściłam jeszcze Magdy do przedszkola, żeby dobrze ją doleczyć do końca bo miała jeszcze resztki kataru. A tu znowu kaszel. Ręce mi opadły. Nie miała styczności z nikim chorym. Ja już nie wiem co robić. A wiem, że jak ja nic nie wykombinuję to lekarze nic nie pomogą. Do tego moja siostra dostała pracę, a teściowa mówi, że nie odmawia ale (odmawia) bo może z dziećmi czasem posiedzieć ale nie ciągle. I tu chce mi się rzycić niezłą wiązanką bo dobrze pamiętam jak obgadywała do mnie swoją duugą synową, że siedziała na wychowawczym, chociaż mieszkały z nią jej mama i babcia... Ja sama nie chcę siedzieć już w domu, bo chcępracować z moją mamą. Wczoraj powiedziała mi, że muszę zdecydować czy chcę po stażu u niej pracować, bo złapałyśmy nowych klientów i jak ja nie chcę to musi i tak kogoś zatrudnić. Oczywiście bez zastanowienia chcę pracować. Z M rozważamy różne możliwości. Na opiekunkę nas nie stać bo ponoć w naszych rejonach trzeba zapłacić minimum 5zł na godzinę- więc po 8 godzin dziennie przez 5 dni w tygodniu to wyszłoby na miesiąc około 800zł. Żłobek dopiero od sierpnia lub września...a jeszcze spora możliwość, że dziewczyny znów będą więcej chore niż zdrowe. Dobra już nie zasmęcam bo mogłabym tak jeszcze długo. Idę się powkurzać w samotności z płaczącą Neluśką. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa 21.04.10, 10:27 Aleksa bardzo mi przykro, że Twoje dziewczynki tak chorują. Tak pomyślałam, że może teściowa mogłaby posiedzieć z dzieciaczkami 2-3 razy w tygodniu, a w pozostałe dni Wy z mężem moglibyście przejąć opiekę. Tzn brać pracę do domu, a przy okazji doglądać pociech. Taka luźna myśl przyszła mi do głowy. Ja jestem po wizycie u gin. Powiedziałam jej wszystkie swoje bolączki. O tych bólach brzuchach. Wypytałam czy nie za nisko czuję ruchy malucha, czy z szyjką wszystko ok. Stwierdziła, że jest dobrze i ważne, że mały się rusza. Co do wyników moczu to kazała powtrórzyć i jakby były zle to przepisze antybiotyk. Zrobiłam je wczoraj i wyszły bardzo dobrze, więc może poprzednim razem próbka nie była za czysta. Chciałabym Was podpytać o kilka rzeczy. Otóż mały najczęściej rusza się przed snem i rano jak wstanę. Te ruchy są bardzo gwałtowne i zastanawiam się czy nie za mocne? Poza tym dzisiaj w nocy nie mogłam spac bo tak się ruszał, aż rozbolał mnie brzuch. Czy Wasze maluchy też tak szalały? Po drugie chciałam Was zapytać od kiedy trzeba się zabezpieczać w trakcie sexu aby nie wywołać wcześniej porodu? Przepraszam może moje pytanie jest głupie, ale zastanowiło mnie to. Rozpisałam się strasznie. Już nie marudzę. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Środa 21.04.10, 10:53 Miałam włączone "między mamami", i widzialam Patrycję! ladna dziewczyna z Ciebie i brzuszek tez śliczny a Ty wiedziałas wcześniej, że będziesz w tv, czy tak się zdarzyło jak bylas u lekarza? czy jak? Gosiu, a co masz na myśli piszać "zabezpieczać się"? chodzi Ci o prezerwatywy czy coś w tym stylu? my w ogóle nigdy nic takiego nie używaliśmy, bo przecież....bylam w ciąży jeśli lekarz mowi, że jest ok i możecie się kochać, to nie ma chyba potrzeby zawracać sobie głowy takimi rzeczami, ewentualnie pod koniec ciąży troszkę przystopować Aleksa, zdrówka dla dziewczynek!!!! i znalezienia jakiegoś sensownego rozwiązania życzę... ja jestem tez teraz lekko przybita. Wczoraj byliśmy z Julą w jednym klubie malucha popatrzeć jak wyglada i porozmawiac. Fajne, przyjemne miejsce, ale cena zabija.... 950zł za miesiąc. To jest masakra jakaś. Ja nie pracuję, na publiczny żłobek nie mamy co liczyć, zresztą w okolicy nam najbliższej nie ma. Żeby za rok dostać publiczne przedszkole, muszę pracować, i to też by się przydało jesli Jula miałaby chodzić do takiego klubu teraz, ale jak mam szukać i znaleźc pracę jeśli Jula jest w domu? może jak bym chodziła na rozmowy to B by się zrywal z pracy, ale... nie wiadomo ile to potrwa,a jak już dostanę prace, to co wtedy z Jula? miejsca w takim klubie też nie dostaniemy z dnia na dzień...teraz mają 11 dzieci, 4 dodatkowe już na liście na jesień, a miejsc 20.... och mówię Wam, mam dość jak wcześiej szukałam pracy i mi to nie szło, nie moglam zahaczyć się w żadnym sensownym miejscu, to podjęliśmy decyzję o dzidziusiu. Wtedy wydawalo nam się to dobre rozwiązanie, najpierw dzidzia i jak sie odchowa, to jakas praca, a teraz wychodzi na to,ze to jednak nie takie proste..... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środa 21.04.10, 11:09 A ja nie obejrzała ))) Buuuuuu Aleksa - kurcze skomplikowana sprawa z tymi Twoimi dziewczynkami. Strasznie często chorują. Znajomy z pracy opowiada, że jego córka tak strasznie chorowała jak zaczęła chodzić do przedszkola. Trzy razy była w szpitalu. W końcu zrezygnowali z przedszkola i dostali od pediatry jakiś lek uodparniający. Przeszło jak ręką odjął. jak chcesz mogę zapytać o nazwę tego leku. A w kwestii pracy, to może pracowałabyś u mamy na 1/2 etatu, albo kilka dni w pracy a kilka dni w domu ? Viv u Ciebie też "błędne koło", żebyś mogła pracować Julka musi iść do przedszkola, a żeby Julkę przyjęli do przedszkola to Ty musisz pracować. Paradoks. Ja mam mamę na miejscu teraz to doceniam. Chociaż dzisiaj się zdołowałam artykułem w gazecie w którym wyraźnie jest napisane, że u mnie na wsi do przedszkoli państwowych nie przyjmują praktycznie wcale trzylatków. A ja chciałabym, żeby Lenka poszła w przyszłym roku do przedszkola. Gosiu ja tez nie zabezpieczałam się w ciąży. Jeśli lekarz nie widzi żadnych przeciwwskazań to spokojnie możesz cieszyć się seksem Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Środa 21.04.10, 11:01 Goska! Nie martw się "za mocnymi" ruchami dziecka. W końcu co wyznacza czy są mocne czy słabe? Ja uważam, że sąw sam raz z pewnością. Z tym zabezpieczeniem to zapewne koło ósmego miesiąca ale pewności nie mam. Poza tym ty chyba nie masz od gina pozwolenia na łózkowe szaleństwa?? Co do opieki nad moimi dziewczynami- to nie jest takie proste. M pracuje daleko od domu- jeździ na 24 godziny. W pozostałe dni od świtu do nocy (z wyłączeniem zim z mrozem) jest na działce i buduje i nie ma mowy, żeby choć jeden dzień opuścił. Jak tylko skończy murowanie to powiedział, że będzie mógł na kilka godzin zabierać ze sobą Madzię( murowanie zajmie mu i tak 1,5 - 2 m-ce). Ja i tak nie chodzędo pracy od poniedziałku do piątku- jak M jedzie do pracy to ja siedzę w domu. Ale teściowej i tak za dużo. Do tej pory jeszcze była moja siostra...no ale teraz podjęła pracęw sklepie i zapewne nawet jak będzie miała w tygodniu jakieś wolne dni to będzie chciała poświęcić je na jakieś swoje sprawy. Chociaż jest dla nas jakakolwiek nadzieja, bo moja siostra szybko zawsze rezygnuje z pracy ale musi to jednak też trochępotrwać. Wtedy dalibyśmy jej ze 200 zł i by siedziała ze 3 dni w tygodniu z nimi, a ze 2 lub 1 dzień teściowa. I tak na żłobek trzebabyłoby dać ze 220-240zł...No ale na razie musimy kombinować z dnia na dzień. I najważniejsze!!! Patite! Oglądałam! Ładna z ciebie kobitka i masz już dużachny, chociaż bardzo zgrabniutki brzuszek! USG zrobili ci na prawdęczy tylko udawali? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa 21.04.10, 11:15 Aleksa, ręce opadają jak czytam o tych Twoich dzieciaczkach. Niestety doradzic nic nie mogę, bo moje doświadczenie jest zerowe. Gosia, czasem bolał mnie brzuch, ale nie kojarzę czy zgrywało się to jakoś z ruchami MAłej. Za to ostatnio się martwiłam, bo od czasu do czasu nagle łapało mnie takie ukłucie pod żebrami, póżniej jeszcze chwilę odczuwałam tam dyskomfort. Martwiłam się do wczoraj, dopóki przez przypadek dotknęłam się akurat w momencie wystapienia bólu. I co?! Moje dziecię takie kopale sadzi :o Byłam w szoku Uwierzcie mi- to naprawdę nie było małe ukłucie, a nie skojarzyłam z ruchami , bo wcześniej nic nie czułam, a dopiero jak przyłożyłam łapkę to poczułam bęcnięcie Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Środa 21.04.10, 12:09 dziewczyny tutaj link: www.tvp.pl/styl-zycia/zdrowie-i- uroda/miedzy-mamami/wideo/21042010-1025/1601081 wiedziałam, że nagranie będzie, bo mój lekarz sam do mnie zadzwonił z pytaniem czy byłabym tak miła wystąpić Zdjęcia pokazane z usg to naprawdę mój syn, wszystko było jak normalna wizyta, lekarz badał i mierzył Cypriana prawie godzinę. A w międzyczasie zostały nagrane "100" czyli wypowiedzi. Nie lubię siebie w TV, bo wydaje mi się, że to nie ja. Jakoś inaczej to wygląda wszystko wierzcie mi. Zawsze wolałam pracować przy wizji niż na wizji, ale przygoda jakaś jest i pamiątka dla syna Gosia Twoje młode z pewnością kopie w sam raz. Mój też najczęściej rozrabia wieczorem jak sie kładę spać i witam się ze mną jak się obudzę, czasem w dzień aktywność ma też wzmożoną, a czasem się leni. Kwestia pracy i opieki nad dziećmi to zawsze trudny orzech do zgryzienia. Ja się zaraz po porodzie będę głowić jak to rozwiązać. Więc za Was dziewczyny trzymam kciuki. Zajrzę jeszcze do Was a na razie znikam bo moj padre do mnie wpadł na kawę. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Środa 21.04.10, 12:12 Huczusia jak możesz to zapytaj o nazwę leku. Teraz akurat daję im immunoglukan- muszą pobrać minimum 3 miesiące ale na zapas dalej szukam alternatyw. Co do mojej pracy to i tak pracuję tyle godzin jakbym miała pół etatu. Gdyby rozwiązanie było tak proste, gdybym mogła robić to w domu to nie byłoby problemu...niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa 21.04.10, 13:02 Zapytałam o te prezerwatywy właśnie dlatego, że słyszałam, że sperma może wywołać poród. Tak z ciekawości. Aleksa dostaliśmy pozwolenie na przytulanka ale kazała nam uważać i nie szaleć. Powiem Wam, że zdarza się nam to bardzo rzadko ale to wyłącznie moja wina. Jestem tak zablokowana. Ja nie będę raczej potwierdzać, że sex w ciąży był najlepszym w moim życiu. Mój M zawiedziony jest i tłumaczy mi, że nic się złego nie dzieje, a ja zgodnie z tym powiedzonkiem "chciałabym ale się boję". Wiecie nadal czekam na pieniążki z Zusu za okres od 19 lutego do 1 kwietnia. 2 tygodnie temu zadzwoniłam do nich i pow, że moja firma złożyła niezbędne dokumenty dopiero 22 marca i w kwietniu wypłacą. Mam nadzieję, że będzie to lada dzień. Swoją drogą czy to możliwe żeby to tyle trwało? Jednak ta sytuacja uświadomiła mi, że ciężko się zrobi kiedy urodzę i od stycznia nie pójdę do żadnej pracy. I tak na marginesie przez ostatni miesiąc przytyłam 3 kg. Niby od początku ciąży dało to tylko 4, ale moja waga wyjściowa też nie była niska. Jak tak dalej pójdzie to nie będę mogła na siebie spojrzeć w lustro. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Środa 21.04.10, 19:23 goska ja też się tym zdenerwowałam że mi dzidzia za bardzo się rusza....bo potrafi szaleć całą noc brz przerwy i nie raz widzę jak mi wypycha kolano, albo jakąś inną częsc ćiała i gniecie nie ile się da popytałam znajomą matkę i powiedziała mi to samo co lekarz tobie. gorszy totalny brak ruchów. może twoja dzidzia ma taki temperament. charakter dziecka kształtuje się juz w brzuszku a co do seksu się nie matrw szalej ile wlezie jak nie masz plamień skurczy i dolegliwości typu mdłości wymioty bóle krzyża to jak najbardziej. a seks w ciąży jest najlpszy a dla mnie zwłaszcza w 3 trymestrze.....(mąż do tej pory ma ślady zębów na rmaieniu i paznokci na plecach;P;P;P ) aleksa dużo zdrowia dla dziwczynek, praca na pewno jest dobrym pomysłem, trochę się oderwiesz od domu patite....qrde zabij mnie;P;P;P nie objerzałam ale linka otworzę i oblukam. a u mnie git. mam tylko kłopoty z pocztą i policją ale co tam.... a upatree instytucje nie ma rady. byłam się zapisać do szkoły rodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 czwartek 22.04.10, 12:27 Dzisiaj mam smutniasty dzień. Mama pojechała a tak fajnie było, wesoło, było z kim pogadać... Jak wróciłam z PKP to się zryczałam jak głupia, poszłam spać żeby trochę mi się humor poprawił. Dziewczyny, jeszcze nawiązując do ruchów wczoraj miałam pierwszą okazję do posmyrania mojej córci po mhm... czymś okrągłym co wypięło mi się z 10cm nad pępkiem myślę, że to pewnie pupalek był grzecznie czekał aż pogłaszcze jeszcze tatuś i babcia i dopiero się schował Cudne uczucie. Co do seksu- my na razie mamy czerwone światło, i to pomimo braku skurczy, plamień itp., ta szyjka niedobra tylko tak nas załatwiła. Mam nadzieję, że jeszcze tuż przed porodem ( znaczy nie gdzieś w szpitalu tylko z tydzień wczesniej) będziemy mogli nacieszyć się sobą tylko we dwoje , bo potem to sybciutko sybciutko bo córa głodna Patite, bardzo żałuję, że nie oglądałam, w link tez jakoś nie mogę wejść Ognista, a ty coś narozrabiała z tą policją ? Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: czwartek 22.04.10, 15:44 basek nie ja. ale w tym kraju z niewinnego robią przestępcę;/ w tej chwili szukam prawnika. qrde mi też szkoda że przegpaiłam tą patite.....weszłam na ten link asle nie dało się otworzyć a wracając do ruchów bo to temat rzeka. ja to już się bawię z Małym dzwonię mu grzechotką i łaskoczę go żeby mi co wystawił i nie raz gdzieś mi tam z boku wystawi kolanko, albo niżej główka, lub pupa. a ja potem z mężem zgaduję jaka to część ciała była i jeszcze gadam do niego i go namawiam, żeby mi coś pokazał;P Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana piątek prawie weekendowo 23.04.10, 11:50 cześć dziewczyny u mnie żałoba w rodzinie i jakoś tak nie chciało mi sie pisać... do tego śnieży pada na przemian i to mi humoru nie poprawia ale dziś postanowiłam Wam trochę posmucić byłam wczoraj z Pyśką u lekarza bo się nazbierało parę rzeczy po pierwsze zaparcia miała ze 2 razy taie pożądniejsze a teraz myślę że to nawykowe i boi się zrobić woła po parę razy lecimy robić zrobi siusiu i mówi że nie chce ... no nic zobaczymy może syrop pomoże pytałam czy to nie ma związku z odpieluchowaniem ale ponoć nie. ma też uczulenie na buzi i brzuszek i plecy kaszą wysypane a nigdy to się nie zdarzała miała czystą skórę dostała też syrop... słyszałam że co w jelitach to na twarzy więc może razem przejdzie. A jeśli chodzi o malucha to czuję sie trochę zaniedbana w tej ciąży tutaj myślę że przez to że w PL częściej miałam okazję pooglądać malucha podsłuchać i przez to jakoś się bardziej doinformowana czułam przynajmniej sama tak sobie to tlumaczę w poniedziałak idę do położnej zamierzam ją trochę wypytać jeśli chodzi o to usgktóre mam za 2 tyg żebym nie była zawiedziona potem lekarka powiedziała mi wczoraj że główny cel w 18 tyg to określenie terminu porodu bo dzieci do 20 tyg rosną mniej więcej tak samo. patite nie miałam okazji Cię oglądać szkoda ale może jakaś powtórka będzie ognista jak stoisz przodem to wogóle nie widać że ty w ciąży zastanawiam się jak ty kruszynko z tymi wężami ciężkimi sobie radzisz w pracy haha co do ubrania w ciązy mnie tam nic nie przeszkadza najważniejsze żeby maluch był bezpieczny a mama zadowolona co do ruchów to u mnie czasami wieczorem jak leże czuję ja się tak maluch obraca ale to tak wewnątrz i oczywićie jeszcze nie codziennie czekam na konkretnego kopniaka pamiętam jak Pyśka mi pod koniec ciąży wpychała tyłek pod prawe żebro że musiąłam ją czasem przepchnąć żeby ciut zmieniła pozycje bo nie dawałam rady chodzić cały dzień zgięta na lewo gosia co do przytulania to jak na początku z Pyśką miałam zakaz ale było mi o tyle łatwiej że M był daleko ode mnie a jak przyjechał było już ok a przed porodem wręcz pracowaliśmy nad tym żeby się zaczeło ale bez skutku iga77 co się dzieje u Ciebie ??? pozdrawiam Was dziewczyny zmykam sprzątać bo dzecie śpi Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: piątek prawie weekendowo 23.04.10, 16:56 och dziewczyny, jak miło poczytać o tym co się dzieje w Waszych brzuszkach... wracają wspomnienia. Ostatnio była u mnie kumpela w 29 tygodniu, wymacałam ją z każdej strony po brzuchu, ale jej córcia nie chciała przywitać się z ciocią... ach... fajne takie brzuszki Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: piątek prawie weekendowo 23.04.10, 19:03 Tak, faktycznie milo sie czyta o waszych ciazowych przezyciach, chociaz dla mnie ostatnio to brzmi bardzo surrealnie. Przez ostatni tydzien pochlonieta bylam praca do tego stopnia, ze nie mialam czasu na odpoczynek, malo spalam, ze zmeczenia 4 razy z nosa mi sie jucha polala, hahaha. Stresu co niemiara, bo wszystko dookola nowe, a tu jednak odpowiedzialnosc spora (szkola specjalna, duzo dzieci z powaznymi medycznymi potrzebami)no i czulam sie tym wszystkim przygnieciona. Czwartek byl natrudniejszy, bo dali mi klase takich totalnych maluszkow (4, 5 lat), a ja mam zero doswiadczenia z taka grupa wiekowa, nie znam zadnych wierszykow czy pioseneczek i bylo mi ciezko improwizowac, tym bardziej, ze rozwojowo te dzieci sa na poziomie dwulatkow, albo i nizej, bo tylko jeden z nich mowi, niektore chodza jeszcze z pieluszka no i wez ich zajmij czyms jak ja zawsze w sredniej szkole pracowalam! Na szczescie to bylo tylko zastepstwo, a moja klasa jest naprawde przekochana! Takie slodkie dzieciaki - witaja sie ze mna milutko od rana, tula sie, lapia za rece, przynosza laurki, haha, dziwne to wszystko dla mnie i nowe, ale calkiem miluskie W mojej starej szkole jak nauczyciel dotknal ucznia to ryzykowal oskarzenie o molestowanie seksualne i do takich oskrzen dochodzilo zaskakujaco czesto.... Wiec ogolnie czuje sie ciagle lekko zagubiona, ale bedzie coraz lepiej. Zajrzalam tu jakos w tygodniu, ale bylo juz bardzo pozno i kolejna minuta przy komputerze by mnie zabila Myslenie o ciazy teraz odeszlo z oczywistych wzgledow na dalszy plan; chociaz odkad naleze do "staraczkow" to juz trzy razy prace zmienialam i na dluzsza mete wiem, ze problem wroci i znow bedzie mi sie platal po glowie. Tym bardziej, ze kolejna wizyte w klinice mam dopiero pod koniec lipca, a wiec sporo wody w Tamizie uplynie zanim cos zostanie z robione w tym kierunku. Dzisiaj do pracy przyszla dziewczyna ze swoaja miesieczna coreczka - pamietam te dziewczyne jak bylam z wizyta w szkole i ona jeszcze wtedy miala brzuszek Sliczna ta jej mala, dawno nie widzialam takiego oseska Slodka, chociaz ja wole starsze dzieci, takie bardziej komunikatywne. Weekend ma byc goracy wiec mam nadzieje, ze nie spedze calego na planowaniu i szukaniu materialow....Chcialabym pojechac do centrum, bo w niedziele bedzie lndynski maraton, no ale zobaczy sie. A wy co planujecie na weekend? Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: piątek prawie weekendowo 23.04.10, 20:02 norwegiana bardZO MI przykro z powodu żałoby....mam nadzieję, że wszystko się ułozy i będą lepsze wiadomości od ciebie ty się nie przejmuj ja sobie radę dawałam z tymi wężami iga cieszę się że jesteś teraz zadowolona z pracy i daje ci tyle radości. no i mam nadzieję że w końcu się wystarasz o dzidzię yyyy.....a ja mam sąd i prokuratora na karku;/ ale pojawiło się światełko w tunelu. mamy szansę wygrać sprawę i jak wygramy, założę drugą - cywilną o zniesławienie i oszczerstwo. jak pozałatwiam i ureguluję wszystkie swoje sprawy, skończę szkołę, wyrobię kolejny zawód i prawdopodobnie wyjadę z kraju. przykro mi mówić o własnej ojczyźnie, ale Polska nie jest krajem dla ludzi. i nie tylko ja tak sądzę. a tak to ok jest jutro i w niedzielę - rzeźnia w szkole, no i Mały który z dnia na dzień daje mi coraz więcej radości. aż nawet nie myślę przy nim o moich problemach viv pominęłam cię ale nadrobię pa wam;* Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 pechowa niedziela ;) 25.04.10, 13:55 Kurczę, dowiedziałam się, że nie zdałam jednego egzaminu, który pisaliśmy w styczniu (!) i dopiero teraz go kobita sprawdziła, byc może podniesie ocenę za obecności ale tego dowiem się za trzy (!) tygodnie bo " nie może teraz znaleźć wszystkich list obecności", a jak ktoś ma 100% to może podniesie ocenę. A ten zjazd był prawdopodobnie moim ostatnim , więc nie mam pojęcia jak to załatwię. Zła jestem, bo przez 4 miesiące sprawdzać prace to lekka przesada. Ja też jestem sobie winna, bo to JA nie zdałam , ale łatwiej by mi było gdybym mogła pisać poprawę np. miesiąc temu. pisałam do niej maila, zobaczymy czy odpisze w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana ja z rozterkami do poniedziałku:) 26.04.10, 14:36 Ja po kolejnej wizycie u połoznej wszystko o co pytam jest naturalne poprostu ciąża naturalna haha Zastanawiam się czy to nie jest tak poprostu przy 2 ciąży że człowiek już wie jakie miał objawy i czego można się spodziewać i w związku z tym nie zadaje już tylu pytań i sam faktycznie bardziej naturalnie podchodzi do tego jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia czy będziecie miały jakąś pomoc po porodzie poza Mężem oczywiście skąd moje pytanie? otóż moja teściowa zaproponowała że może przyjechać po porodzie a ja się zastanawiam czy to dobry pomysł bo mieszkanko małe 2pok relacje średnie mam z teściową bo ona z tych co nie słuchają do końca co człowiek ma do powiedzenia a drugiej strony nie wiem jak to bedzie z dwójką dzieci jak Córcia zareaguje jak myślicie szczególnie te podwójne Mamy ??? Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: ja z rozterkami do poniedziałku:) 26.04.10, 14:39 przy pierwszym dziecku pomocy nie potrzebowałam mimo tego że Mąż wyjechał po 2 tygodniach.... ...tylko nie wiem jak to będzie przy dwójce moja córa będzie miała 2 latka i 4 miesiące jak ona zareagije na nową istotkę chociaż należy do spokojnych i grzecznych to jest bardzo ze mną emocjonalnie związana hmmm na poczatku nawet się nie zastanawiałam nad tym jak będzie tylko jak padła propozycja to się zastanawiam czy z niej skorzystac i czy to będzie dla nas z korzyścią czy ze szkodą raczej dlatego poddaję temat dyskusjj co ileś głów to nie jedna no i każda ma jakeś swoje doświadczenia warto posłuchać Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 !!!pomóżcie!!! 26.04.10, 16:42 Powiedzcie co mam zrobić z mamą, która grozi samobójstwem?? i wyzywa mnie?? nie da się namówić na żadne metody leczenia. ani na psychologa, ani na tabletkę ani nie chce iść do lekarza. jest agresywna w stosunku do mnie. w tej chwili nie ma gdzie się wyprowadzić, jedynym sposobem wydaje mi sie być zmiana mieszkania, ale nie mogę czekać iluś lat odzłożenia papierów.... chciałabym mieć chwilę spokoju. niestety ona widzi mnie w samych negatywach i żadne tłumaczenia ojca niue docierają do niej... Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: !!!pomóżcie!!! 26.04.10, 17:25 ognista pomyślałam o jakiejś poradni rodzinnej albo o lekarzu który prowadzi Twoją Mamę może on pomoże jeszcze mi na myśl przychodzi jakiś telefon nie wiem niebieska linia może ci coś podpowiedzą bo to dla Ciebie nieciekawa sytuacja tym bardziej ze względu na ciążę... chyba że Mama ubezwłasnowolniona wtedy do ośrodka .... współczuję Ci jak mi coś jeszcze wpadnie do głowy to dam znać ściskam Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: !!!pomóżcie!!! 26.04.10, 21:54 o kurcze... Ognista, chyba nieciekawą masz sytuację... nie mam pojęcia co moglabym Ci poradzić....naprawdę... trzymam kciuki za znalezienie jakiegoś sensowego rozwiązania... a co do pomocy przy maluchu - ja przy Juli nie chciałam. Moja mama proponowała, ale powiedziałam jej,że chcę sama spróbować, jak mi będzie ciężko, to ja poproszę. Pewnie chwilę jej to zajęło, ale zrozumiała teściowej bym nie chciała no ale wiem,że przy drugim to inaczej...hmmm.... nie wiem jaka będzie różnica wieku między Julą a drugim dzidziusiem kiedy się pojawi ale myślę że Jula będzie już conajmniej przedszkolakiem, więc przez jakąś tam część dnia jej nie będzie w domku. POza tym ja świadomie zdecyduję się na drugą ciążę w momencie kiedy Jula już będzie w stanie zrozumieć, że mama musi odpocząć (w ciąży), nie może jej wziąć na ręce, czy coś, a potem że dzidziuś jest malutki i potrzebuje dużo mamy uwagi i pomocy... oczywiście nie widzę wszystkiego w różowych okularach, bo może być różnie, ale... ja generalnie nie wyobrażam sobie dłuższego pobytu czy to mojej mamy czy teściowej u nas. Tydzień, ok, ale po dwóch czy jeszcze dłuższym czasie zaczęłyby się schody. KOcham moją mamę bardzo, ale jesteśmy zupełnie innymi osobami i po jakimś czasie zaczynają się spięcia... chociaż akurat jeśli chodzi o Julę, to jest ok, bardziej w innych sprawach się różnimy i na pewno ciężko by było nam wytrzymać, ale gdyby naprawdę była taka potrzeba....kto wie... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: !!!pomóżcie!!! 27.04.10, 13:56 Ognista. Trudna jest twoja sytuacja. Z tego co piszesz wnioskuję, że mama jest chora i to nie jest jedynie depresja ze skłonnościami samobójczymi. Czy ona wogóle się leczy? Jeśli nie to może trzeba poszukać środków przymusu i ją leczyć wbrew jej woli? Sama nie wiem od czego należałoby zacząć. Może powinnaś iść do jakiejś poradni zdrowia psychicznego -nie na wizytę z mamą tylko po radę co możesz zrobić, jakie masz możliwości. Przykro mi, że musisz przez to przechodzić i to teraz- będąc w ciąży. Norwegiana patrzę z perspektywy podwójnej mamy. Pomoc - tak- ale nie teściowa w domu na tydzień(czy dłużej). W tym czasie przydaje się pomoc przy gotowaniu, sprzątaniu i starszym dziecku ale z reguły ci, którzy rwą się do pomocy chcą pomagać tylko przy maluszku...a ty już przecież masz doświadczenie jako mama i rady teściowej (oczywiście w dobrej intencji) mogą cię strasznie wkurzać. Oczywiście sama przeanalizuj ostatecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: !!!pomóżcie!!! 27.04.10, 15:43 Ognista, tak jak mówią dziewczyny- do poradni- zapytać co możesz zrobić w takiej sytuacji. Z tego co czytam, jedynym sensownym wyjściem byłoby chyba niestety tylko ubezwłasnowolnienie, bo mama jest zagrożeniem dla własnego życia i twojego zdrowia psychicznego ( a może i nie tylko), a nie wiadomo co będzie się działo kiedy dzidzia się pojawi. Będzie płakać, wiesz jak to jest. Musisz zapytać o poradę kogoś z odpowiednimi kwalifikacjami, sama raczej nic nie zrobisz. Norwegiana, nie mam doświadczenia, ale nawet teraz , pomimo, że pojęcia nie mam o kapaniu czy pielęgnacji noworodka, to nie wyobrażam sobie, że miałaby być obok mnie mama, a już nie daj Boże Tesciowa Poczciwe kobitki obie, ale co za duzo to niezdrowo. Dobre rady itd. Myślę, że dasz sobie radę z dwójeczką, wiadomo, że będziesz umęczona jak nie wiem, ale ceną jest spokój Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: !!!pomóżcie!!! 27.04.10, 19:47 dziękuję wam bardzo. wybiorę się. mam jeszcze duże wsparcie ojca i męża. jestem w stanie ją zrozumieć i stolerować bo sama w przeszłości miałam podobne przejścia i czegoś mnie to nauczyło. naRAZIE NIE ZMIENIĘ JEJ NASTAWIENIA, czasem to się takie proste wydaję żeby z nią pójść ale wiem z doświadczenia, że nie łatwo jest zmusić kogoś do leczenia ani do wizyty u lekarza. na razie zostawiliśmy ją po rpostu w spokoju, wszelkie jej możliwości zrobienia sobie krzywdy są zabezpieczone. ja się w tej chwili nie stresuję ani nie denerwuję nią. po prostu robię co do mnie należy i nie zwracam na nią uwagi. myślę że to wv tej chwili jest dobre wyjście, bo nie ma przynajmnije konfliktu. akurat instytucje w moim mieście, pomagające takim ludziom wiedzą o mojej sutyacji i zawsze mogę poprosić o pomoc. mój ginekolog też o tym wie i nie raz otrzymuję od niej pomoc i poradę co robić. ojciec bardzo nalega bym się nie wyprowadzała, bo chce mi pomagać i mamy nadzieję że sytuacja się poprawi. ja też nie chcę zostawić jego samego z mamą i też się nią opiekować. jakby na to nie patrzeć matka i kocham j a taką jaką jest, tłumaczę jej zachowanie zaostrzonym stanem chorobowym. wiem że inni mają gorzej. a poza tym i tak po moich przejściach jestem "nie do ruszenia", jej nastawienia w tej chwuli nie zmienię więc skupiłam się na Maluszku i nim się cieszę oraz miłością męża. dlatetgo się nei sreseuję. qiem też że inni mają o wiele gorszą sutyacę i to mnie pociesza. a poza tym moje streowanie szkodzi Małemu więc dałam se siana. akurat teraz dużo przeb6tam poza domem i może tropchę rozłąki z mamą dobrze mi zrobi. życzę wam żebyście się czuły tak dobrze jak ja. nooo jakoś nie umiem się załamać Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: !!!pomóżcie!!! 28.04.10, 10:21 Ognista ! Super, że się nie załamujesz. Skomplikowana jest sytuacja z Twoją Mamą. A czy jest pod stałą opieką specjalisty ? Bierze jakieś leki ? Bo sama dobrze wiesz, że opieka i życzliwość rodziny jest super, ale czasami nie wystarcza. Mamy do leczenia nie zmusisz, ale może poradź się kogoś mądrego co zrobić jak następnym razem będzie taka sytuacja. Tym bardziej, że już bardzo niedługo będziesz musiał się opiekować Waszym maluszkiem, nie wiadomo jak Mama zareaguje na nowego mieszkańca. Może eto być dla niej najlepsze lekarstwo, ale tego nie wiemy. Dobrze, że masz oparcie w mężu i tacie. Trzymaj się cieplutko. Rzadko się odzywam ostatnio, bo już zaczęło się przed komunijne zamieszanie. Dzisiaj odbieramy sukienkę Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana środa 28.04.10, 12:58 Viviana ja właśnie przy Pyśce nie chciałam żeby ktoś był w moim domu jak będziemy wracać ze szpitala chciałam to przeżyć tylko z mężem i córcią i bardzo się cieszę ze swojej decyzji tylko że teściowa się obraziła i potem już nie przychodziła do nas nawet mimo tego ze po 2 tyg zostałam sama z dzieckiem sprzątaniem gotowaniem i zakupami później wyjechaliśmy i nie miała okazji nacieszyć się swoim jedynym wnuczątkiem ale to był jej wybór który rzucił cień na dalsze nasze relacje teraz może chce nadrobić tamto może coś zrozumiała nie mam pojęcia wiem że na pewno zaproponowała to z dobrych intencji bo chce pomóc. problem leży po mojej stronie ja chyba tego nie chcę nie dopuki nie będzie jasnej sytuacji wiem że dużo zmieniłaby nasza szczera rozmowa ale ona niestety nie potrafi rozmawiać na trudne tematy nie ma argumentów nie potrafi wyjaśnić mi powodów swojego zachowania i po prostu milczy albo zmienia temat . Powiem jej o tym jak będziemy w PL po prostu szczerze a co z tym zrobi to jej sprawa jak na dzień dzisiejszy jestem pewna że dam sobie radę pierwsze 2 tyg M będzie z nami w domku a potem praca do 15 on mi wszysto w domu zrobi posprząta ugotuje dzieckiem sie zajmie. A jak będzie musiał zostać w pracy dłużej to dam radę sama nie ja pierwsza i nie ostatnia daleko od bliskich i z 2 dzieci będę. No to się wygadałam Aleksa teściowa by się zajęła Pysia jakbym ją poprosiła to by ugotowała tylko nie jestem pewna czy tak jak bym ją o to prosiła np. bez pora cebuli itp. ze względu na karmienie piersią mogłaby zapomnieć albo by powiedziała „ a ja tylko troszkę dałam” bo takie sytuacje już się zdarzały. I właśnie o to chodzi ja jestem konkret ona lekkoduch dlatego porozumienie w niektórych sprawach trudne a przy maluchu „tylko spokój może nas uratować „ Huczusia oby przygotowania poszły jak po maśle Jedynybasek ja mam do Ciebie pytanie chcę na urlopie zrobić porządne usg połówkowe problem w tym ze najlepszy specjalista (wg. Mnie oczywiście) dr. Węgrzynowski też będzie w tym czasie na urlopie i nie mam pojęcia gzie i do kogo się wybrac może mi coś podpowiesz z własnego doświadczenia albo podsłyszane? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: środa 28.04.10, 13:57 Norwegiana, słyszałam o dr Węgrzynowskim, jest podobno bardzo dobry. A jeśli chodzi o lekarzy, mogę polecić tylko mojego, pomimo, że moje połówkowe trwało krótko, mam do niego bardzo duże zaufanie. Ma prywatną praktykę tu w Szczecinie, więc możesz przedzwonić się umówić. Na jego korzyść działa fakt, że kto by nie miał z nim kontaktu ( nawet babki, które wykładają u mnie na uczelni) mają o nim bardzo dobre zdanie, jako o fachowcu i człowieku. Podaję Ci link do jego gabinetu www.piotrolender.ginweb.pl/ . Możesz zadzwonić, zapytać. Wiem tylko, że nie możesz liczyć na USG 3D/4D w jego gabinecie, bo jak mi powiedział, nie bawi się w to, a wszystko jest w stanie dojrzeć na zwykłym USG. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: środa 28.04.10, 19:48 Aha, Mężu mi przypomniał. Jeszcze jest dr Radomińska w Medicusie. Bardzo sympatyczna babinka,taka ok. 55 lat, może trochę +/-, myślę, że jest dobrym fachowcem, chociaż kontakt z nią miałam tylko dwa razy. Ale podejście do pacjentek super!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: środa 28.04.10, 20:10 bierze leki i tata prowadza ją do specjalisty, ale z tego co widzę jej walka z chorobą ogranicza sie tylko do vbrania tabletek. nie pracuje nas sobą i nie walczy z tym..... huczusia nie ma siły na teściową...na upartego nie ma rady a u mnie wszystko ok Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: środa 29.04.10, 11:07 Witam dziewczyny. Ja dzis po USG. Dostałam opierdziel niemały, bo od początku ciąży przytyłam 16 kilo, a powinnam max 12 do rozwiązania 10 min wykładu miałam na ten temat. trudno - trzeba sie ze słodyczami ograniczyc bo to u mnie ostatnio w hurtowych ilościach Pozatym jest wszystko bardzo dobrze, rozwarcie jakie było takie zostało, a młoda waży...2500 g ja tyle ważyłam jak się urodziłam mam nadzieję, że do 4 kilo nie dociągnie nasza kruszyna bo jak ja ją urodzę?? Co do teściowych, moja też ostatnio pojechała z tekstem . dzwoniła do mnie czegos tam się dowiedzieć , a była akurat u starszego syna bo miała wnuczka wziąć na spacer czy cos tam. Mały zaczął gaworzyć, więc dała mu na chwilę słuchawkę, z takimi słowami mniej więcej, "porozmawiaj z ciocią, no na razie jeszcze PRZYSZYWANĄ". Ok, wiem, że nie mamy z M. ślubu, ale u mnie w rodzinie jest on traktowany nie jako PRZYSZYWANY zięć czy szwagier, tylko jak pełnoprawny członek. Trochę mi się przykro zrobiło, teraz chyba głupio mi będzie się nazywać ciocią małego przy jego rodzicach czy w ogóle rodzince. pewnie nie miała nic złego na mysli, ale takie stawianie nacisku na ślub, pomimo świadomości, że nam się nie spieszy jest trochę wkurzające!!! Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana czwartek 29.04.10, 11:58 jedynybasek jak się urodzi córcia to powiedz do niej przy pierwszej wizycie "zobacz córeczko to twoja narazie przyszywana babcia" babcia powinna się zreflektować o ile bęzie pamiętała że tak o Tobie powiedziała jakoś mnie ruszają takie teksty i stąd moja złośliwość co do słodyczy moja pszyjaciołka była w ciąży uzależniona od hałwy ...a co do specjalisty to ja szukam specjalisty od usg bo ginekologa mam swojego zaufanego dr.Celewicza tylko że on mi połówkowego nie zrobi al zadzwonie do niego niech mi poleci do kogo na usg ale dzięki za poradę ..u mnie leje i leje a w pl jutro ma być 25 na termometrze och nic tylko czekać i czekać jeszcze 8 dni do usg tutaj cholera jak ja nie lubię czekać a tu na szystko niestety trzeba a co tu tak cicho huczusia zjęta przygotowaniami do komunii iga pracą a reszta ???? halo co u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: czwartek 29.04.10, 12:20 Mnie ostatnio trafia szlak więc wole się nie odzywać. Chyba jednak moja fala goryczy została przelana i chyba muszę się Wam wyżalić. Otóż w niedziele bylismy na obiedzie u mojej mamy. Dwa dni wcześniej spotkałam się z bratowa (żona brata ciotecznego) żeby obgadać co ewentualnie możemy odziedziczyć po ich maleństwie. Tak siedziałysmy, gadałyśmy. Ja powiedziałam o swoich wątpliwościach - takie babskie gadanie. W niedzielę mama mówi mi, że spotkały się z bratową przypadkiem i rozmawiały na mój temat. Obydwie stwierdziły, że za nerwowo podchodze do tej ciaży i za bardzo się przejmuję. Powiem Wam, że zrobiło mi się przykro. Ja na prawdę juz wyluzowałam i się nie stresuję. Chciałam tylko uzyskać kilka informacji, a okazuję się, że z nikim nie można pogadać, aby nie uważano Cię za czuba. Najbardziej zdenerwowała mnie mama bo w ogóle nie pyta co się dzieje? jak się czuje? Jakby miała miała gdzieś fakt, że za chwilę zostanie babcia. Mój brat też od świąt nie odzywa się do mnie. Jak ja próbowałam nawiązać kontakt to stwierdził, że nie ma dla mnie czasu. Na koniec została mi koleżanka, o której Wam pisałam. Do tej pory codziennie ze sobą rozmawiałyśmy. Odkąd dowiedziała się o ciąży kontakt się urwał. O tyle to przykre, że nie odpisuje mi nawet nie emaile. Nie wiem, może ja jestem dziwna. Nie oczekuję, żeby wszyscy koło mnie skakali i co chwilę pytali czy żyję. Najbardziej żal mi zachowania mamy i tej koleżanki. Liczyłam, że jak jej się uda to będziemy mogły wreszcie swobodnie pogadać, a tak czuję się odstawiona na boczny tor. Do tego wszystkiego dołączył się Zus. Powinnam dostać pieniądze za zwolnienie od 19 lutego do 20 kwietnia i cisza. Zadzwoniłam do nich po raz drugi bo koniec miesiąca i jak obiecali kasę tak jej nie ma. Okazało się, że nie podobało im się, że pracowałam 3 miesiące na umowę zlecenie, mimo ze składki opłacane i zaraz po dostaniu umowy o pracę musiałam iść na zwolnienie. Babka zaczęła mi tłumaczyć, że musieli to sprawdzić, podciągnąć jakiś artykuł. (nie znam się na sprawach kadrowych więc nie wytłumaczę Wam dokładnie). W każdym razie pytam czy dostanę te pieniądze czy nie? Stwierdziła, że do 7 maja powinni wypłacić. Przy dobrych wiatrach może koło 15 dojdą. Wkurzam się bo gdyby nie mój M to od połowy marca nie miałabym za co żyć. Bardzo się spieszyli. Wybaczcie, że tak Was zanudzam ale rozżalona dziś jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: czwartek 29.04.10, 12:39 dziewczyny ja się nie odzywam, bo dopadło mnie już zmęczenie przedporodowe od 2 dni mam już mały dołek, bo chciałam jeszcze tyle zrobić a niestety każde moje fizyczne zaangażowanie kończy sie bardzo dokuczającą kolką i skurczami. Remont schodów już prawie skończony, czekamy na balustrade, ale trzeba po tej całej robocie posprzątać. Pani, która mi pomaga wyjechała do domu i od świąt jej nie ma, pewnie ma problemy z wizą. Wszyscy wokół tylko mówią, nic nie rób - jak cię potem boli, ale żeby ktoś pomógł podłoga nie myta od miesiąca. Dobrze że chociaż łazienki umyłam. O wszystko muszę prosić po 5 razy... Nie wymagam pomocy od nikogo poza mężem, ale moja matka mnie ostatnio tak wkurzyła, że aż się poryczałam... A wczoraj wkurzył mnie mąż i też pół nocy wyłam w poduszkę. Mam dość nie mam siły. Jutro przylatuje do mnie koleżanka na majowe, powinnam przygotować jej pokój i posprzątać, znieść pościel ze strychu a jeszcze nie wstałam nawet z łóżka. Wczoraj się wzięłam za prasowanie i skończyło się jak zwykle, bólem. Przyzwyczaiłam wszystkich, że zawsze radzę sobie sama i nikt sie nawet nie zapyta jak sie czuję Przepraszam że Wam tutaj tak namarudziałam, każda z Was ma przecież jakieś swoje zmartwienia, a ja dzisiaj wyjątkowo paskudnie sie czuję. Nie włączyłam dzisiaj nawet telefonu, bo nie mam ochoty z nikim rozmawiać. A mój mąż jak się nie mógł dodzwonić do mnie na komórkę to wydzwaniał do domu, bynajmniej nie z pytaniem jak się czuję tylko z jakąś totalnie mało ważną głupotą odnośnie zmiany operatora tv miałam ochote go pogryźć... gdyby nie ta koleżanka to bym się wyniosła gdzie pieprz rośnie, żeby się od tego wszystkiego zdystansować. a tak będe musiała zebrać siły i przygotować dzisiaj wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: czwartek 29.04.10, 13:30 Huczusiu z pewnością wszystko uda się idealnie! Goska! Przykro mi, że tak się odsuwają od ciebie...i ta przyjaciółka. Za to my jesteśmy i chętnie cię wysłuchamy. Wiem, że to nie jest to samo ale.. Patite mam nadzieję, że koleżanka poprawi ci humor. Twój M z pewnością nie miał pojęcia, że tak się czujesz. W sumie nic złego nie zrobił. Zapewne- tak jak piszesz- to już zmęczenie i bezradność się kłania - od tego udziela się zły nastrój. Znam to gadanie, że mam nie robić nic w domu- a tu bajzel i zero czyjejś pomocy, pająki by mnie zeżarły to dopiero by się może ktoś zastanowił. Ale kochana, już niedługo utulisz maleństwo! Ja wpadłam dziś do pracy tylko na 3 godzinki. Byliśmy dziś na zajęciach otwartych w przedszkolu. Jestem podłamana. Tak jak podejrzewałam- Madzia nie uczestniczy czynnie w zajęciach. Siedzi lub stoi z tyłu chociaż zadania i pytania są dla niej bardzo łatwe. Muszę jeszcze porozmawiać na osobności z jej nauczycielką i może wybiorę się do psychologa dziecięcego po radę co mam robić. Sądzę, że nie ma pewności siebie. Schrzaniłam sprawę jako mama. Leżę na całej linii. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: czwartek 29.04.10, 21:27 patite przytulam....u mnie też ostatni problem z matką... ...ale jest mi tak dobrze że olewam to u mnie zapieprz total. nauka do egzaminu, papierki, prokurator, zakupy dla Małego, lekarz więc mi czasu brak... ....a kręgosłup mi ostatnio dopieprza i jak na złość oczy mi się kleją... ...ale na fryzjera se pozwolę;P pzdr wam;*;*;* Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: czwartek 30.04.10, 10:45 Cześć ! Aleksa ! Nie przejmuj się. Nie jesteś złą mamą. Jesteś super-mamą. Moja Ala jeszcze w pierwszej klasie miała problem z aktywnością na zajęciach niby razem w grupie nieśmiało się bawiła i było w miarę OK, ale jak przyszło jej się zgłosić, albo odpowiadać przed całą grupa - tu zaczynały się wielkie schody. Rozmawialiśmy z Panią psycholog i okazało się, z eten typ tak ma , Ala jest bardzo wrażliwym dzieckiem (nawet nadwrażliwym) i nieśmiałym. Z wiekiem jej przechodzi przynajmniej nieśmiałość Będzie dobrze. Mam wreszcie nazwę tego leku wzmacniającego to Esberitox, chyba na receptę porozmawiaj z lekarzem. Pozdrawiam wszystkie ciężaróweczki. Basiu bardzo mi się podoba tekst "babcia przyszywana" ja bym się pokusiła... Bo ja złośliwa z natury jestem. Patite - Ciebie też mocno przytulam. Porozmawiaj z M. o tym jak się czujesz - faceci się raczej nie domyślą takich rzeczy. Życzę poprawy humoru i odpoczynku. Ognista - ja Ciebie podziwiam Ty masz tyle energii, że mogłabyś obdzielić ze 3 osoby Trzymaj tak dalej - życzę szybkiego rozwiązania problemów zwłaszcza z prokuratorem Gosiu - nam możesz się zawsze wygadać. A mama myślę, że nie chciała źle po prostu się o Ciebie martwi. Nosek do góry będzie dobrze Buziaczki, ja jutro jadę do Gdyni do mojej przyjaciółki nie mogę się doczekać Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: czwartek 03.05.10, 14:23 Heeeej dziewczynki jak Wam mija weekend ? U nas pogoda barowa pada deszcz, chłodno i tak dalej. Dobrze, że nie mam działki bo z grilla i tak nici. Bracholek dojechał do nas w sobotę, dzisiaj odsypia wczorajszą przesiadówkę nocną mają chłopaki głowę, podziwiam heh. A mi córa daje popalić, jest bardzo silna, co mnie cieszy niesamowicie. Zaczynam coraz częściej myśleć o porodzie, jak to będzie i w ogóle. Czuje lekkie zdenerwowanie i podekscytowanie Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Już poniedziałek, ale jeszcze weekend :) 03.05.10, 15:43 Witam w nowym tygodniu, choć jeszcze weekendowo u nas też pogoda barowa dzisiaj, ale sobotni grill u koleżanki się bardzo udał było bardzo fajnie. Moja Jula u dziadkow - nie nudzi się, chodzi na spacerki (ni dzisiaj nie bo u nich też pada), pomaga dziadkowi w montazu okapu w kuchni i zdaje się w ogóle nie tęsknić. Nawet nie ma czasu porozmawiać (posłuchać) mamy przez telefon tyle ma waznych i niecierpiących zwłoki zajęć A nam w domu tak strasznei cicho i pusto. Staramy się sobie organizować czas by się nie nudzić, wczoraj wieczorem poszlismy w miasto, na tańce po tak dlugiej przerwie trodno się było przemoc, ale wypiliśmy po drinku i posłuchaliśmy muzyki a dzisiaj chcemy ze znajomymi do kina wyskoczyć. Jest fajnie, ciesze się z tego czasu we dwoje, ale równocześnie Jula cały czas siedzi w mojej głowie i czuję jakby brakowało kawałka mnie... a jutro wyściskam mojego małego urwisa a Wam jak mija majówka? Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Już poniedziałek, ale jeszcze weekend :) 03.05.10, 17:19 a ja mam skurcze....łapią mnie co jakis czas potem mija....nie wiem hak będzie dalej....może Małemu się pali.... ...niby nie groził mi wczesniejszy poród, ale jak mi nie przejdzie idę jutro do lekarza, a jak będzie mnie bardzo boleć to na 999. 3majcie się Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Już poniedziałek, ale jeszcze weekend :) 03.05.10, 19:49 Mnie znowu dopadło przeziębienie, a dokładnie infekcja gardła. Strasznie boli mnie jeden migdał. Płuczę to gardło kilka razy dziennie w wodzie z solą. Na szczęście minął katar. Co gorsze doszedł odrywający kaszel, który powoduje, że rozrywa mi cały brzuch. Mam nadzieje, że jutro już gardło będzie bolało mniej i kaszel też będzie mniejszy bo nie wiem jak mały to wytrzyma. Przez to znowu mam stres czy ta infekcja mu nie zagraża. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Już poniedziałek, ale jeszcze weekend :) 06.05.10, 11:32 Cześć dziewczynki. Co się nic nie odzywacie. Gosiaku , kuruj się, wiosenka na pewno Ci w tym pomoże No oczywiście jeśli nie masz alergii Z dzidziolkiem też będzie wszystko dobrze. Słyszałam, że uporczywy kaszel jest groźny, ale w ostatnich tygodniach ciąży, teraz nie powinien być sprawcą niczego złego. Pozdrowionka serdeczne dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Czwartek 06.05.10, 12:01 hej! Dzisiaj jest juz lepiej. Poszłam we wtorek do lekarza dla wszystkiego. Okazało się, że to jakis wirus ale nic mi nie dał bo nie widział potrzeby. Kazał dużo pić i minie. Został mi troszke katar i ten okropny kaszel. Wczoraj tak mnie męczył, że w końcu zrobiłam syrop z cebuli i chyba pomogło. Mały jednak musiał miec straszne wstrząsy prze ten kaszel bo dał wczoraj popalić. Cały czas się ruszał.Jeszcze nigdy nie był tak ruchliwy. Nie mogłam usnąć tak mnie bolał brzuch. Najgorsze, że kiedy czekałam przed gabinetem usiadła koło mnie kobieta. Spotkała znajomą i powiedziała, że chyba ma ospe. Zerwałam się z tego miejsca jak oparzona. Ponoć jakąś wysypkę miała na brzuchu. Mam nadzieje, że przez te 5 minut kiedy siedziała koło mnie nie zdarzyłam tego złapać bo na ospę nie chorowałam. Jutro mam wizytę u gina. Ciekawe ile tym razem kg mi przybyło? Trochę też mam stracha przed jej ocena szyjki. Nie wiem czemu ale nabiłam sobie do głowy, że może się skracać. To chyba jednak przez moja koleżankę, u które zaczęło się skracać w 25 tyg i teraz na końcówce jest pesserem. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Piątek 07.05.10, 12:18 Hej! Goska cieszę się, że już lepiej. Podam ci też wyprubowany na madzi przepis na syrop łagodzący kaszel : Wyciskasz pół cytryny - patrzysz ile jest tego soku i odmierzasz tyle samo octu jabłkowego (nie spirytusowego!!!). Do tego dodajesz łyżkęmiodu akacjowego i łyżeczkę gliceryny (w aptece kupisz za grosze). Mieszasz do uzyskania syropu. Dorośli piją co 2 godziny po 5ml. W przypadku mocnego ataku kaszlu można co 2 godziny przez cały dzień brać ten syrop, a nawet w nocy. Dzieci powyżej 2 lat mogą brać 1/4 łyżeczki 3xco godzinę rano i podobnie po południu. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Piątek 07.05.10, 13:03 A u mnie...Madzia kasłała znowu ale nic poza tym jej nie dolegało więc uznałam, że to alergiczny kaszel. Po weekendzie wzięłam ją do lekarza żeby dostała jakieś wziewy. Zrobiłam wielkie oczyska jak lekarka powiedziała, że to zapalenie płuc! Jeszcze większe kiedy mi pokazała wypis ze szpitala na którym było zalecenie opieki w poradni zaburzeń odporności, na dodatek głupio palnęłam, że nikt mi nie powiedział. Nie wiem jak mogłam to przeoczyć...jak jakiś półmózg. A do takiej poradni czeka się od kilku miesięcy nawet do roku. Z Magdą jeszcze we wtorek mam wizytę u laryngologa. Niestety nie mamy w mieście laryngologa dziecięcego więc musi być zwykły. Do tego lekarka zaproponowała mi wyjazd dzieci (ze mną) do ośrodka podobnego jak ten w Rabce. Robią tam pełną diagnostykę(m.in badania, których z reguły szpitale nie robią) i uczą dzieci prawidłowych inhalacji, uczą mamy oklepywania i wszelkich zabiegów które stosuje się alergikom itp. Mam nadzieję, że uda mi się to wszystko zgrać i pojechać tam. Nelusia trzymała się dzielnie ale wczoraj wieczorem zaczęła dostawać katarku. Teraz ja staję na uszach, żeby się nie rozwinął. Planuję kupić im po najbliższej wypłacie szczepionki na odporność- szarpnie mnie to po kieszeni ale muszę i tego sprubować. Nie oczekuję cudów ale skoro jest taka możliwość. Ostatnie dni miałam takie zabiegane bo musiałam godzinę wcześniej z pracy wychodzić, żeby zdążuć Madzi podać leki. W pracy musiałam szybciej się obrabiać, a wszelki wolny czas poświęcałam na szukanie specjalistów i numerów telefonów do poradni specjalistycznych, potem jeszcze wydzwaniałam do tych poradni...Najbliższy tydzień też nie będzie lekki. A u was co? Bo ja tak znowu o sobie... Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: Piątek 07.05.10, 22:25 Witajcie dziewczyny ja tak szybciutko dziś byłam na usg będzie synek!!! jestem jeszcze umówiona na połówkowe w pl ale wątpliwości raczej nie ma:0 dzidzia zdrowa na to co tu sprawdzili serduszko kręgosłup kończyny nerki pęcherz moczowy twarz i nie pamiętam co jeszcze pozdrawiam Was i zyczę ilego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana LISTA 09.05.10, 13:28 patite 37tc jedynybasek5 36tc ognista998 32c goska797 27tc norwegiana 19tc No patite i jedynybasek jeszcze tylko chwilka z brzuszkiem minie szybciutko.... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 niedziela 09.05.10, 14:32 Gratulacje synka W końcu chłopak, bo gdzie nie słychać- same dziewczynki U mnie remontowo- porządkowo, przesuwamy meble z jednego końca pokoju na drugi bo pomalowac szafę trzeba, a to z kolei łóżeczko ustawić i całkiem przemeblować. Ale już prawie końcówka . dzisiaj też zaliczyłam wizytę u promotorki od licencjatu. praca w miarę ok, jeszcze tylko drobne poprawki, mam nadzieję, że po przeczytaniu całości nic się nie zmieni w ocenie z kolejnej pracy dostałam 5- jestem strasznie zadowolona, bo zależało mi na ocenie z tego przedmiotu. A rzadko zdarza mi się dostawać piątałki Córa silna, szaleje prawie cały czas, dziś troszkę się bidna pomęczy bo malujemy szafę akrylową farbą- fakt- nie smierdzi jak olejna, ale zawsze coś czuć. A niestety nie mam za bardzo jak się wyewakuować z domku No i namalowaliśmy w końcu na ścianie postacie z bajek dookoła łóżeczka na razie tylko kontury, ale wyszło super!!! nie mogę się doczekać jak będzie wyglądało pomalowane kolorkiem Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: niedziela 09.05.10, 16:56 Witam niedzielnie dziewczynki u nas dzisiaj wiosennie i spacerowo było teraz Jula śpi (choć pewnie zaraz się obudzi) a ja oglądam zaległe nagrane seriale Basiu, strasznie jestem ciekawa kącika dla córci, który przygotowaliście - może wrzucisz jakieś fotki? no i faktycznie - niedługo u nas nowe dzidzie będą ale fajnie! - Marta, mama Julii (15.10.2008) Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: niedziela 09.05.10, 17:39 a ja się egzaminuję cały czas..... zastnawian się w przyszłości nad.....wojskiem......o ile będę miała dobrą sytuację z opieką nad dzieckiem. ale to daleka przyszłość.....szczerze...to choć całkiem fajna ta moja szkoła....to ja se myślę, że bardziej się nadaję do służby mundurowej a nie na kosmetyczkę. całe życie żyłam na "adrenalinie" i wysokich obrotach, ryzyko i niebezpieczeństwo to był mój chleb powszedni....i ja się bym zanudziła a gabinecie kosmetycZnym;P nooo...ale plany jedno - Życie drugie. dziwny ten mój post wyszedł.....może dlatego, że trochę nie mam dzieś nastroju....czasem mi się włącza tęsnkota za strażą, za zabawami w pirotechnika i za dawnym życiem....i czuję że dla mnie to tylko mundur i ryzyko.... ....gotowa jestem zabrać męża, Małego i wyjechać. u mnie nie ma perspektyw na zajęcie;/ może i nie pochwalicie mnie, ale nie zamierzam obracać się wyłącznie koło dziecka i widzieć tylko je. takie zbyt troskliwe matki nie są dobre....dla mnie jest ważne i dziecko i to bym była ja spełniona nie tylko w macierzyństwie....a zadowolona matka to najlepsza matka. może jestem inna od reszty osób, ale takie mam poglądy a nie inne. chyba tu nie pasuję do was;P dużo zdrówka wszystkim, patite i basek jak się czujecie?? to już sama końcówka dzieciom waszym też dużo zdrówka. wrócę jak będę miała chęć i czas...wybaczcie;p) Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: niedziela 10.05.10, 12:43 Cześć Dziewczyny ! Tak sobie zerknęłam na listę, i co widzę. Trójka dzieciaczków już za chwilkę będą na Świecie Ale super Norwegiana gratuluję Synka To będzie u Was parka. Aleksa myślę, że to dobry pomysł, żebyś wyjechała z dziewczynkami do tego 'sanatorium" mam nadzieję, że wszystko uda się szybciutko załatwić. Basia nie szalej z meblami Ale fotki kącika dla Małej Mi wrzuć koniecznie. Ognista bardzo dobrze, że masz swoje pasje. Tak właśnie powinno być Żeby dziecko było szczęśliwe, musi mieć szczęśliwych i spełnionych Rodziców. A kto wie może malucha też zarazisz swoja pasją ? U mnie ciągle "zamieszanie" z komunią, proszę Was bardzo trzymajcie kciuki za pogodę 23 maja, żeby tylko nie padało Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: niedziela 10.05.10, 13:17 Witajcie! Basiu mój maluch sie zaczął buntować kiedy powiedziałaś, że tylko u Norweginy chłopczyk Ognista ja tez nie mam zamiaru podporządkować się małemu. Teraz z przerażeniem patrzę jak zostałam sama w te ciąży bo moje kolezanki (równiez w ciążach lub z dziećmi) pozamykały sie w domach. Ja nie powiem dusze się strasznie bo raczej jestem osobą towarzyską i nie chciałabym stac się typowa mamuśką, w rozciągniętych ciuchach, bez makijażu itd. Zresztą wiecie o co mi chodzi. Mam problem. Otóż za 2 tyg mój M ma imprezę firmową i musimy iść. Przejrzałam oferty na allegro i nie znalazłam dla siebie żadnej fajnej sukienki. Może Wam coś wpadło w oko? Ja poszukuje czegoś w największym rozm XXL lub XL. Troszkę się martwie odstawieniem luteiny. Lekarz kazała mi ją odstawić w piatek i się zastanawiam czy przez to nie wróca plamienia z poczatku ciąży i czy szyjka nie zacznie się skracać. Co o tym myślicie? U nas wczoraj była "handlowa" niedziela. Rano M sprzedał swój motor, a popołudniu klientka zakupiła auto. Samochodu było mi troche szkoda bo to wóz, na którym uczyłam się jeżdzić. Zakupiła je dziewczyna pół roku młodsza ode mnie. Wiecie jak popatrzyłam na nią to poczułam się jak stara baba. Dziewczyna wolna, bez zobowiązań, a ja tu zaraz mamuśka. ALe to tylko chwilę potrwało w końcu bede miała nie długo swój cud To się rozpisałam. Chyba doszłam do wniosku, że robię się stara i brzydka Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: niedziela 10.05.10, 15:26 Gosieńko pamiętam o twoim bąbelku cały czas Przepraszam, że wyszło jakbym zapomniała- pamiętam jak napisałaś że syn bedzie to też pisałam, że fajnie bo same laseczki dookoła A ja tam , kurczę mam takiego plana Co do mamusiowania Jako, że nigdy nie byłam osobą specjalnie rozrywkową ( no kiedyś aż za bardzo ale tego nawet nie chce mi się wspominać bo moja rozrywkowośc wiązała się z masą głupich rzeczy , które robiłam, jednym słowem- żadna mama nie chciałaby mnie na synową gdyby mnie wtedy znała) mogę byc takim typowym kurakiem domowym z taką tylko różnicą, że zadbanym, uczesanym, pachnącym ( niekoniecznie wędzonką z kuchni ) No i jestem raczej pewna, że tak będzie, bo jesteśmy sami, więc bez córy się nie ruszymy nigdzie. Dopiero jak młoda podrośnie tak do 3 latek ( jesli warunki finansowe pozwolą bo jeśli nie to wcześniej) chciałabym pójść do pracy, a i to nie z chęci robienia jakiejś kariery straszecznej, tylko żeby Mężulowi trochę zdjąć ciężaru z pleców jego spracowanych. Tradycjonalistka trochę ze mnie Ale czasem zazdroszczę no i podziwiam dziewczyny, które wyrywają się z domu, mają swoje pasje, zajęcia. Każdy robi to , co jest dla niego najlepsze- ważne żeby się właśnie nie dusić, tylko dobrze czuć ze swoimi wyborami. To się rozpisałam A propos wędzonki- właśnie idę robić fasolkę po bretońsku, muszę tylko pamiętać żeby znów się nie najeść za duzo, tak jak grochówką ostatnio, bo myślałam, że urodzę TU I TERAZ ps. jak będzie kącik pomalowany to wrzucę fotki na pewno Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: niedziela 10.05.10, 16:59 Basiu ja żartowałam Pamiętam jak się ucieszyłaś My wieczorem idziemy obejrzeć nowe auto. Teraz już nie będzie wersja sportowa ale rodziny. Z dużym bagażnikiem i miejscem na fotelik Odpowiedz Link Zgłoś
patite poniedziałek 10.05.10, 17:49 cześć dziewczyny, ja miałam ostatnio sporo zamieszania, bo na majówkę była u mnie koleżanka z belgii, więc latałyśmy tu i tam. Potem musiałam po tym lataniu odpocząć, w sobotę zaliczyliśmy ślub ciotki mojego męża, ale taki szybki bez przyjęcia. Podpisałam już umowę z położną, torbę do szpitala mam już prawie spakowaną, pierwsza część ubranek dla juniora zostanie dzisiaj wyprasowana, więc też je od razu dorzucę do torby. Byłam dzisiaj na kontroli u lekarza, 36tc, młody waży 2900 więc jest spory i gotowy do porodu. Ale pewnie się jeszcze utuczy, jak ja przez ostatni miesiąc przybyło mi 2,5kg - masakra. Następną wizytę mam za dwa tygodnie, dopiero wtedy lekarz zrobi posiew. Mam nadzieję, że nie za późno ale on pewnie nie prorokuje mi wcześniejszego rozwiązania... Jedno jest pewne przyjdzie mi rodzić klocka tak jak za pierwszym razem, pocieszające jest to że główka mała, a noga długa - tak jak u starszaka. Jak się oszczędzam to kolki mnie nie łapią, w niedzielę mąż siedział z panią, która wypucowała dom, więc przynajmniej mam czysto, Jedyne co mnie męczy to alergia i duszności w nocy, ale od 2 dni jest poprawa. Norwegiana - gratuluję synka, będziesz miała parkę Ognista - ja uważam jak Ty, mnie dziecko nie ograniczyło wręcz przeciwnie - zaczęłam bardzo szybko realizować swoje marzenia. Jak jestem zadowolona to to się przekłada na całą rodzinę. Basek - fajnie że kącik już prawie gotowy, u mnie cały czas w zawieszeniu, może w przyszłym tygodniu przyjdzie znajomy pomalować i rozstrzygnie się sprawa mebelków to będę mogła wreszcie go jakoś zagospodarować. Aleksa - koniecznie zrób wszystko żeby zabrać dziewczynki na te wczasy. Oklepywanie i różne wspomagacze odporności dały u nas niezłe efekty. Gosia - nie martw się szyjką, kontrolowana nie powinna sprawiać problemów. Myślę, że wszystko będzie dobrze, już bliżej niż dalej. Ja mam takie szczęście, że koleżanki mimo że bezdzietne to o mnie nie zapominają i dużo czasu spędzamy razem. A i te z dzieciaczkami, które poznałam przez forum regularnie się odzywają nie narzekam na brak towarzystwa. Mojego pierwszego auta pozbywałam się rok temu i też mi jakoś przykro było, czasem je "widuje" bo syn sąsiada go odkupił, ale wierz mi nowe cieszy jeszcze bardziej! No to miłego dnia dziewczyny, u nas właśnie ulewa się zaczęła. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: poniedziałek 10.05.10, 18:03 qrde a myślałam se, że mnei zjedziecie;P a tu właściwie zgadzacie sie ze mną goska co do ciuchów to są fasony uniwersalne co nadają się i na ciąże i po ciążę i normalnie kwestia tego jaki jest twój rzeczywisty rozmiar. bo M nie w ciąży to jest trochę co innego jak M w ciąży....albo większe rozmiarówki. można upatrzyć coś fajnego niekoniecznie w sklepach typu 9fashion albo happymum. tam i tak przepłacisz na coś co będziesz nosić kilka tyg/mies. ja ostatnio lubiję się w House.....i noszę zwykłe ciuchy nie dla cieżarnych ale odpowiednio większe... i leżą jak ulał;P, mieszczę się jeszcze w niektóre sprzed ciąży....zawsze coś dopasujesz basek też cierkawa jestem jak ten pokoik wygląda. my mieszkamy z rodzicami i myślimy o remoncie i pomalowaniu ścian na ramfazie (taka specjalna tapeta) albo tapecie 3D na 1 ścianę, takiej z dziecięcym motywem. nooo ale qrde trochę za poźno się obudziliśmy z tym remontem;/ jestem w 8 miesiącu, Mały może się urodzić w każdej chwili....wiec już nie wspomnę o czekaniu aż farba wyschnie i wszystko sie wywietrzy....alwe i tak nasz pokój wygląda przyzwoicie więc nie pali sie z tym remontem... patite 3mam kciuki...tty już prawie na dniach....mam nadzieję że będzie lepiej i przejdą ci te dolegliwości. ja już też część ubranek i pieluch poprasowałam....ja zawsze przygotowuję się wcześniej i pewnie miesiąc przed terminem porodu będę siedzieć na spakowanej torbie;P pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: poniedziałek 11.05.10, 14:25 Ognista, możesz mi przypomnieć na kiedy masz termin? mam koleżankę, która zaczęła 8my miesiąc, ma termin na 1.07 - wyznaczony przez miesiączkę, którą miała średnio regularnie Ona zawsze była lekkoduchem strasznym, na luzie zupełnie, myślałam, że teraz trochę spowaznieje, ale gdzie tam. Oni nie mają jeszcze NIC przygotowanego dla dziecka. NIC! zabierają się dopiero za robienie jakiejś tam szafy na wymiar (mają sypialnię na poddaszu, w ogóle małe mieszkanko i z dzidzią będą w jednym pokoju), po szafie jeszcze malowanie będzie, zakupów nie robią, bo mowią, że nie ma gdzie trzymac, a jak będzie szafa, to od razu do szafy wlożą i niby kupią wszystko w jednym miejscu. Wózek mają upatrzony, ale nie zamawiają bo jej tesciowa (tez jakaś "mądra") powiedziała jej, że lepiej nie zapeszać... jakie kurcze zapeszanie w 8mym miesiącu ja się pytam?!?!?!? ja przygotowalam jej trochę ubranek i rzeczy po Juli, to leżą u mnie w domu już ze 3 tygodnie spakowane i nie pali im się po nie przyjechac a ja się zaczynam stresować bardziej niż ona chyba, bo już mi się snilo raz że miala skurcze i ja ją mialam do szpitala wieźć a w przygotowanej torbie nie było połowy potrzebnych rzeczy i miałyśmy je kupić "po drodze"... Odnośnie ubrań ciążowych, to powiem Wam, że ja w typowo ciązownych sklepach kupowalam tylko spodnie. 2 pary dzinsów, 1 rybaczki i 1 eleganckie czarne. I jedna bluzke - złotą, bo potrzebowałam na wesele - do tych czarnych spodni. Trafiłam na super sukienke lnianą w jednym z tych sklepów, kupilam ja sobie, ale ze 2 razy tylko zdążyłam ubrac, teraz pozyczyłam tej koleżance, ale kombinuje jakby tu ją przerobic, bo super by była na lato, ale jednak ciążowa jest a wszystkie bluzki, bluzy, tuniki itp kupowałam w normalnych sklepach tylko zazwyczaj o 1 rozmiar większe... raz w terranovie kupilam nawet białe lniane spodnie na takim bawełnianym pasie jak ciążowe, super były na lato!!! tez uważam, że ceny w sklepach ciązowych sa masakryczne, a to przeciez tylko "na chwilę"... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: poniedziałek 11.05.10, 15:36 Oj Viv to ja sie poczułam jak wyrodna matka My tez jeszcze nic nie mamy. Mamy dostać ubranka po bratanicy bo nie ubierali jej dziewczęco. Do tego kołyske i fotelik samochodowy. w pozostałe rzeczy mamy zamiar się zaopatrzyć w czerwcu. Kłopot mamy z wózkiem. Nie potrafimy sie zdecydowac. Dzisiaj zapisałam się do szkoły rodzenia. Zajęcia zaczynaja sie 8 czerwca w szpitalu gdzie mam zamiar rodzić. Szkoda ze juz Arabeska nie zaglada do nas bo ona chyba rodziła w Międzylesiu. W ogóle ide pod prąd niż moje koleżanki bo nie mam zamiaru pchac sie do Centrum Warszawy do szpitala. Zamawiać położnych. Wczoraj urodziła jedna z moich kolezanke, a druga napisała mi ze znowu jest w ciąży. Urodziła w grudniu chłopczyka, a tu znowu niespodzianka Odstawiłam ta luteinę i tak mnie zastanawia jedna rzecz. Otóz zauważyłam, że mam jakis białawy sluz. Nie ma go duzo. Do tej pory wyciekała mi ta luteina wiec nie zwróciłam uwagi. Myślicie, że powinnam sie tym martwić? Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: poniedziałek 11.05.10, 20:48 viv mam termin na 2 lipca ale wyprawkę mam już praktycznie całą.....wszystko oprócz kosmetyków, które kupię pod koniec no bo jaką swój termin ważności i po co mają leżeć nieużywanie przez jakiś czas.....wózek i łóżeczko też już mam....i mam słabość do kupowania skarpetusi, grzechotek i czapeczek;P...nawet już wszystkie pieluchy wyprane i wyprasowane mam i pomału sobie piorę i prasuję ubranka z położną też jestem juz umówiona jeśli chodzi o mnie to może i ze nie taki luzak jest i może też czasem jestem jak wyrodna matka, ale z takimi poważnymi rzeczami typu wyprawka, jakieś przygotowania typu wybór szpitala, położna to ja zawsze się wcześniej przygotowuję.....pewnie jeszcze połowy czerwca nie będzie a ja już będę siedzieć na torbie spakowanej do szpitala i będzie czekało u mnie zaścielone łóżeczko;P Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 środa 12.05.10, 12:20 Hej! Miło poczytać o waszych przygotowaniach na przyjście maluszków. Cokolwiek się jeszcze przypomina. Viv z reguły takim osobą wszystko udaje się jakimś fartem. Ja do takich osób nie należę- jakbym mogła to kompletowałabym wyprawki w czwartym m-cu ciąży Goska nie martw się. W ciąży, a szczególnie pod koniec jest więcej wydzieliny. Jeśli jest biała to ok. Poza tym zawsze pytaj gina na wizycie to się upewnisz. W każdym razie piszą o tym zwiększeniu wydzielin prawie w każdym poradniku dla przyszłych mam. Ognista popieram twoje podejście do macierzyństwa. Ja sama wyrwałam się z domu, żeby odpoczywać czasem od dzieci. Mam dość jak tłuką się i Nelusia za mną chodzi i wiecznie płacze (jak zostanie z kimś innym to istny aniołek- jeśli nie ma w pobliżu Madzi), jak obje chcą w tym samym czasie tę samą zabawkę itd. itp. te nerwy...Ciężko mi się czasem opanować. A u nas...Madzia już praktycznie zdrowa, jeszcze mały katarek. A Nelusia w pełni zapalenia oskrzeli lub płuc od poniedziałku. Do sanatorium w tym roku nie pojedziemy bo mogą jechać tylko dzieci powyżej trzeciego roku życia, a przecież się nie rozerwę. Natomiast mam już receptę na szczepionki uodparniające i na profilaktyczną kurację antywirusową. Poczekam tylko aż Nelusia wyzdrowieje (i stypendium wpłynie na konto)i podajemy. Ileż ja już znam nazw szczepionek i preparatów na odporność...więcej niż pediatra. A w aptece zostawiam co najmniej pół moich zarobków, jeśli nie więcej. Ale muszę spróbować wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: środa 12.05.10, 20:19 Gosiu, ale Ty nie masz powodu czuć się jak wyrodna matka, między Wami jest 5 tyg róznicy! zobaczymy czy za 5 tygodni tez napiszesz że jeszcze nic nie masz Ognista, tak mi się kojarzyło, że to jakoś podobnie, ta koleżanka ma na 1szego Aleksa - masz 100% racji! takim osobom się zawsze udaje i tym razem tez się pewnie uda. A ta kolezanka to mnie czasem rozwala - dzisiaj do mnie mówi - muszę się dowiedziec, czy 1szego lipca nasz szpital nie będzie zamknięty może jej się tak sformułowało przypadkiem, ale tak to zabrzmiało, że jak ma termin na 1szego, to pierwszego urodzi, hehe oj 3 światy z nią mam ale to moja najbliższa koleżanka (jedna z 3) i smutno bym bez niej miała jak nie wiem... i dlatego że jest taka bliska, to tak się w to wszystko angazuję i stresuję zamiast niej już próbowalam się zdystansować, ale nie moge no Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: środa 13.05.10, 10:16 Dziewczyny co wy opowiadacie, jakie wyrodne matki Ja dziś po wizycie u gina- tak mi podniosł ciśnienie jeszcze przed wizytą, jak byłam u położnej, że musiała mi drugi raz mierzyć. Znów poszło o wagę ,bo rozmawiałam ostatnio z dietetyczką, która po przeanalizowaniu mojego jadłospisu doszła do wniosku, że to mało możliwe, żeby mój przyrost wagi był związany z źywieniem i że to bardziej wina hormonów. Na co pan dr że to bzdura, ja z kolei swoje i tak z 15 minut normalnie przeszło mi przez myśl, żeby zmienić lekarza, bo tak mnie zestresował. Ale potem już było ok Wczoraj się jeszcze zdenerwowałam, bo wszystkie wiadomości ze skrzynki na wp mi się ulotniły, nie wiem jakim cudem, może którejś się też coś takiego przytrafiło? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: środa 13.05.10, 10:46 Troszke czasu mam na te zakupy. Mamy zamiar się zabrać za nie po weekendzie Bożego Ciała. Chcielibysmy jeszcze wyjechać. Pewnie moja gin bedzie marudziła jak ostatnio, ale ostatecznie się zgodziła. Dzieki Aleksa, że mnie uspokoiłas. Sporo mam tego sluzu więc nie dawało mi to spokoju. Zapytam na najblizszej wizycie czy to normalne. Dzisiaj w nocy mały wsadził mi raczke czy nózke w bok. Strasznie bolało. Do tej pory mam ucisk. Wczoraj na osiedlu mielismy alarm. Za płotem stoi drewniany dom z komórkami. Wszystko to zaczeło się palić. Nie które osoby z naszego osiedla miały od pożaru dosłownie z 5 m. Najgorsze, że tuz przed pożarem wodociągi zakręciły wodę o czym informowali od tygodnia. Jakoś udało się to wszystko ugasić, ale się wystraszyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: środa 13.05.10, 20:49 goska szkoda że mnie tam nie było.......pierwsza bym doleciała z wężem....strażacy się nigdy nie mogli mnie nachwalić jak byłam w OSP nawet lepsza od niektórych facetów byłam;P basek to ja jutro u gina stanę na wagę i zobaczymy czy się będzie pluł czy nie...... goska u mnie wsadzanie nóżek w bok to u Małego normalkauz sie przyzyczaiłam, że jak leżę na boku to mi coś wsadza i muszę ekspresem sie na drugi bok odrwacać;P Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Czwartek 14.05.10, 09:14 No, dziewczyny! My tu sobie gadu gadu, a starsczki się nie odzywają! Staraczki co u was? Jak w pracy, w domu? No...do tablicy dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Piątek... Melduję posłusznie... 14.05.10, 21:34 Witam! No ja tam czytam Was ale sama jestem mądra bo nic nie napiszę a chciałabym poczytać... W moich staraniach jestem na wyższym szczebelku już. Od przyszłego miesiąca biorę clostilbegyt. Zobaczymy czy coś to pomoże... Poczytałam ulotkę i lekarka mi mówiła o skutkach ubocznych ale trudno muszę spróbować wszystkiego. Mówiła że podstymuluje mnie przez 6 miesięcy a jak się nie uda to ruszamy w świat do jakiejś kliniki. Chyba nie muszę pisać że wolałabym tego uniknąć... Lekarka opowiedziała mi historię jednej ze swoich pacjentek, która była zdeterminowana na dziecko bardzo bardzo ale mąż miał bardzo słabe wyniki nasienia że od razu pojechali do kliniki. Zaproponowali jej inseminację ale nie zdążyli zrobić bo zaszła w ciążę i to z bliźniakami. Jak się słucha takich historii to nadzieja wybucha gorącym płomieniem... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Poniedziałek 17.05.10, 10:24 Joasiu! Trzymam kciuki. U mnie wszystkie ciąże były właśnie po tym leku- tzn w pierwszą ciążę zaszłam w pierwszym cyklu po odstawieniu (po 3 miesiącach brania leku)- ponoć to częste zjawisko. Chociaż może wtedy dodatkowo pomogło niemyślenie i odstresowanie od tematu. A reszta staraczek? U nas znowu średnio. Nelusia dochodzi do siebie, a Madzia od wieczoru piątkowego znowu ma okropny kaszel, a katar nie mija mino stosowania kropli dla alergików. Jutro po południu znów idę z nimi do lekarza- lekarka, która u nas w poradni przyjmuje dwa dni w tygodniu obok tytułu pediatry jest też alergologiem. Niestety do poradni alergologicznej dziewczyny są zapisane dopiero na koniec lipca. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poniedziałek 17.05.10, 12:03 Joasiu bardzo się cieszę, że cos się znowu ruszyło. Pamiętam, że ja brałam ten lek przed inseminacją. U mnie spowodował, że pojawił się jeden bardzo duży pęcherzyk. Ja uważam, że nie należy tracić nadziei. Nam też wyszło w momencie kiedy zaczęliśmy się przygotowywać do trzeciej inseminacji. My dzisiaj idziemy zobaczyć na usg malucha. Denerwuje się czy wszystko będzie dobrze. Troszkę tez się nie pokoje bo nie jest za bardzo aktywny. W sobotę cały dzień szalał i nie dał mi w nocy pospać, a od wczoraj czasami sie odzywa. Nic może ma gorszy dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Poniedziałek 17.05.10, 15:32 Joasiu mam nadzieję, że uda się Wam tak jak Gosi Jak tam pogoda u Was? U nas dzisiaj cieplutko , północ Polski, z kolei na południu w zimowych kurtkach biegają - mają ok. 7 stopni. Ja już coraz częściej łapię się na tym, że chciałabym urodzić i zacząć już regenerować się a nie ciągle czekać i mysleć że to dopiero wszystko przede mną córa boleśnie aktywna, ale cieszę się każdym ukłuciem w szkole już większość spraw pozałatwiałam, jeszcze mi został jutro jeden egzamin, ale to już bajka, no i kilka prac do napisania, które poza jedną też bajkowe. AAA no i dokończyć licencjat niby nic a ciężko się zabrać. pozdrawiam cieplutko, trzymajcie się, starajcie się Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Poniedziałek 17.05.10, 20:49 Tak sobie patrzę Basiu na Twój suwaczek i widzę jak to zleciało... Ja już po 30-tce jestem ło matko... Gosia Ty kobieto zacznij się wreszcie cieszyć i nie bój się tak . Pan bóg pozwolił aby dzieciątko się poczęło i nie sądzę żeby chciał żeby coś Mu się stało. Będzie dobrze-zobaczysz !!!! Aleksa ja też ciągle łapię przeziębienia i się zastanawiam czy to moja odporność czy bardziej alergia... Zdrówka dla córeczek życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek 18.05.10, 10:45 Joasiu troszkę się podenerwowałam, ale już duzo mniej niż ostatnio. Usg wyszło w porządku. Mały ruszał się. Wszystko ma na miejscu jak powinien. Waży 1362 g plus minus 199g. Według tych wymiarów z komputera wyszło, że to 29 tydz, a termin porodu przesunął się na 29 lipca. Nie wiem jak do tego podchodzić bo ja dopiero zaczęłam 28 tydz, a termin mam na 14 sierpnia. Może on taki duży jest, że wymiarami odpowiada starszemu dziecku? Lekarz mnie pytał na kiedy mam termin. Stwierdził, że wszystko się zgadza i urodzi się pewnie blisko terminu, który mam wyznaczony. Tak poza tym to mam depresyjny nastrój. Wszystko przez pogodę. Ciągle pada, zimno, szaro. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 wtorek 18.05.10, 11:31 Nowi-jka mam nadzieję, że się uda! Goska najbliższy prawdy jest termin z USG na początku ciąży. Im późniejsze USG tym wcześniej z reguły wychodzi szacowany termin porodu. A dziecię i tak wyjdzie jak będzie chciało No i ładna waga! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: wtorek 18.05.10, 13:43 Dziewczyny przesyłam obiecane fotki. Tylko musicie rozpakować z rara. Powiedzcie jak wam się to widzi www.speedyshare.com/files/22496853/fotki_dzidziowy_k_cik.rar Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: wtorek 18.05.10, 15:06 Basiu ! Piękny ten kącik dla Małej Mi Na pewno będzie Jej tam dobrze Dziewczynki pozdrawiam Was wszystkie serdecznie, przepraszam, że tak mało piszę obiecuję poprawę od przyszłego tygodnia. Trzymajcie kciuki za pogodę Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: wtorek 18.05.10, 20:07 napisałam długi wyczerpujący wręcz post i co i mi się bateria w kompie napiszę jutro Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana środa 19.05.10, 17:39 cześć dziewczyny wczoraj się naprodukowałam bo miałam kiepski nastrój i mi się wszystko skasowało ale dziś już jestem w lepszym humorze i lepiej przygotowana wyjazd juz tuż tuż przygotowania w toku posegregowałam za małe na córę ciuchy i stwierdziłam że wiekszość różowe bladoróżowe albo z kwiatuszkami maotylkami itp więc dla syna niewiele zostanie swoją garderobe też przebrałam i mnie tez niewiele zostało do ubrania rosnę i rosnę do tego rozglądam się za jakims lokum do kupna tu i mam nadzieję że uda się załatwić to przed wyjazdem pozdrawiam Was wszystkie coś tu cicho ostatnio mam nadzieję że was tam nie pozalewało Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: środa 20.05.10, 16:14 nie pisałam, ale wpadałam i czytałam was...jakoś nie miałam nastroju nic napisać...ale wiem co u was na bieżąco a poza tym miałam sporo do roboty. u mnie ok, była u mnie położna, szpital wybrałam.....i bezczelnie przyznam się, że pójdę do swojego powiatowego, bo tam połowa mojej rodziny pracuje lub pracowała i są znani i będę miała lepiej ze wzgl. na znajomości;P zawsze jak tam trafiałam w przyp. różnych problemów zdrowotnych to lepiej się troszczyli o mnie niż o reszte pacjentów;P a garderobą to też u mnie problem, którego by bie było gdyby było ciepło jak zawsze w maju. kutrek ciepłych już praktycznie nie mam, spodni też, a nie opłaca mi się kupować na chwilę nowych, kiedy za chwilę rodzę;P mam tylko 1 zmartwienie. moja mama znów trafiła do szpitala. i sam ten fakt nie jest aż taki zły bo jej stan zdrowia systematycznie się pogarszał i był mus...ale problem w czym innym. wykryli jej bardzo wysoki poziom leukocytów 20 000. a w tej chwili nie ma ona ani infekcji ani gorączki ani nic i szukają przyczyny takiego wysokiego poziomu i nie mogą się doszukać. jest prawdopodobpieństwo że mama jest nosicielem jakiegoś paskudztwa w stylu gronkowiec czy cuś....i jak ja tak z nią na codzień żyłam nie wiedząc o tym, to nie wiem jaki miało to wpływ na mnie i na Małego gdyby faktycznie taka była przyczyna....tylko tym się martwie a tak to ok jest. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: środa 20.05.10, 17:17 Ognista, chyba też bym skorzystała na Twoim miejscu ze znajomości Co do mamy, nie martw się, jeśli do tej pory wszystko było ok z dzidziusiem, to i dalej tak będzie. Trzymam kciuki, żeby jej się poprawiło. Ja dzisiaj siedziałam ok. 5 (!) h nad pracą do tego bucka z prawa. Ufff mam nadzieję, że na 3 mi chociaż zaliczy, niczego więcej od niego nie chcę. Dziś u nas pierwszy raz w maju 20 na termometrze. Od razu inny nastrój. A jak tam u Was? Mieszka któraś na tych zalanych terenach? Mam nadzieję, że nie... Niestety ogień jeszcze da się jakoś ogarnąć, wody już nie bardzo... Ja mam to szczęście, że moja cała rodzina mieszka na takich terenach, gdzie zalania są, ale my akurat na górkach i nigdy nas nie sięga. Gorzej mają Ci mieszkający w poblizu koryt rzek. Trzymam kciukasy, żeby wszystko było dobrze u Was. Patite, napisz jak tam, jeszcze podwójna chodzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: środa 20.05.10, 18:00 jesu...ale masz fajnie...zazdroszczę ci tych 20 +. ja jestem z najbardziej zalanego terenu - Małopolski.... ..ale u mnie jest sucho, bo nie dość, że mieszkam z dala o jakiejklwiek wody płynącej to jeszcze na osiedlu umiejscowionym na skale w najwyższym punkcie miasta...mało tego na 3 piętrze;P wiec woda mi nie grozi ale pogoda do dupy. chodzę w glanach (bo ti jedyne buty jakie wytrzymują tą pogodę ) i w ocieplanej kurtce, króra nadałaby się na zimę;/ Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: środa 20.05.10, 18:03 tak, ja cały czas w dwupaku. Dopiero w poniedziałek idę na posiew, a jutro mam ostatnie badania krwi. U mnie dzisiaj pogoda była śliczna, ale druga strona mojej miejscowości podobno szykuje sie do ewakuacji. Ta część dolna położona jest nad Wisłą... ja na skarpie i dosyć daleko więc jakoś spokojna jestem. Wczoraj pokój juniora został pomalowany właściwym kolorem i wreszcie jest pięknie, dzisiaj mąż mebelki ustawi, ja umyje podłogę i będę musiała te dzieciowe rzeczy rozkładać. Wszystko mam juz w zasadzie poprane, ostatnia partia do wyprasowania została, dzisiaj może to zrobię. 37tc za mną, więc rozwiązania można się spodziewać w każdej chwili, aczkolwiek nie mam żadnych skurczy i oznak że to już blisko. Torba na wszelki wypadek spakowana, koszulę do porodu jako ostatnią rzecz do torby wczoraj nabyłam, bardzo seksi Ognista mam nadzieję, że szybko znajdą przyczynę i nie będzie się czym denerwować. Trzymam kciuki. Gosia - młody wagę ma słuszną, pewnie stąd to przesunięcie terminu, a wyjdzie i tak kiedy będzie chciał. Najważniejsze że cały i zdrowy, ciesz się nim mój mi daje popalić, czkawkę ma często. Trzymam kciuki za nowo-starające się joasię i nowijkę. Norwegiana lokum tu w PL planujesz kupić czy tam? Cieszę się, że będzie parka. Kupowanie nowej wyprawki przyniesie Ci wiele radości Basek zaraz zajrzę do kącika Twojej Mi, a za jakiś czas wstawię fotki naszego. Teraz to już jesteśmy na finiszu i będę zaraz codziennie sprawdzać czy nie pojechałaś rodzić Odpowiedz Link Zgłoś
patite aaaaaaaaaaa :) 20.05.10, 18:12 ja wam w ogóle nie napisałam, ze w sobotę rano żona brata mojego męża urodziła synka Miała termin na 1 czerwca, ale z powodu skurczy dużo w ciąży leżała, miała pessar i brała leki. Po zdjęciu szwu i odstawieniu leków już nic młodego nie powstrzymało Ciąża donoszona, poród niby 2 tygodnie przed terminem, ale młody ważył 3600 i 57cm miał. Od wczoraj są w domku. W piątek w nocy zrobili nam pobudkę z wiadomością że jadą rodzić, szukali wsparcia W niedzielę byliśmy na pępkowym i mój stary zaczął mieć stracha, że ta chwili się zbliża... brat ze szczegółami opowiadał całe zajście. ja mam schizę z kolei że mi wody gdzies w sklepie odejdą, bo ciągle jeszcze gdzies latam i też już po mału zaczynam się bać, to pewnie dlatego wynajduję sobie 100 zajęć na minutę, żeby nie myśleć co mnie czeka. Dobra idę pranie z balkonu ratować bo coś się zbiera jednak na deszcz... Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana czwartek 20.05.10, 20:29 no dobrze że was nie zalało dziewczyny jak tak patrze co sie dzieje w pl jaka tragedia ludzi spotyka serce sie kraje no dziewczyny trzymam za was kciuki bede zagladac na urlopie jak bede miała jak ognista oby szybko znależli przyczyne u mamy i oby to bylo dla niegroźne dla was wszystkich jedynybasek fajny ten kącik córeczki wam wyszedł patite ja mieszkanie w pl mam teraz tu szukamy byliśmy dziś oglądać nawet mi się podobało tylko niestety wszystko licytacje a my tydzień mamy do wyjazdu wiec niewiele nam czasu zostalo a oferte trafic to też fart ale zobaczymy jak to będzie jak się teraz nie uda to potem Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: czwartek 20.05.10, 20:39 ja też się cieszę że będzie synek wyprawkę w sensie ciuchów już nabywam powolutku jak są jakieś promocje (ale dla dziewczynek zdecydowanie więcej i bajeczne ciuchy)część dostane od przyjaciółki reszta po siostrze będzie np. wózek łóżeczko musze tylko wkład do kołderki kupić bo po córci sie nie nadaje ...zdradzę Wam że na ulopie odwiedzę naszą wspólną koleżankę renatar- d bardzo sie cieszę na to spotkanie i wogóle na urlop się cieszę czeka nas wesele chrzciny urodziny będzie imprezowo i w dobrym towarzystwie Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: czwartek 21.05.10, 14:43 Witajcie! Dzisiaj byłam na wizycie u gin. Powiedziałam jej o tym śluzie. Sprawdziła przy badaniu czy wszystko dobrze. Okazało się, że śluz prawidłowy, ale sama się przyznała, że jak powiedziałam o tym śluzie to już myślała o wodach płodowych. W każdym razie jakby to były wody to miałabym mokra bieliznę, a nie takie delikatne upławy. Kazała mi nie myśleć o tym. Poza tym przybyło mi 3kg czyli w sumie 7 na plusie. Dobrze, że pochowałam swoje jeansy sprzed ciąży bo chociaz wiem, że to głupie wkurza mnie, że przybyło mi tu i ówdzie jak na nie patrzę. Wiecie mój M ostatnio szaleje. Ciągle chodzi zły i tak naprawdę nie potrafi powiedzieć o co mu chodzi. Narzeka tylko, że przez ciąże wszystko się zmienia. np sex gdzie trzeba uważać. Narzeka, że przesadzam z tym uważaniem bo jego mama pracowała w polu, a oni porodzili się zdrowi. Tym swoim zachowaniem wyprowadza mnie z równowagi. Mam nadzieję, że nie długo relacje między nami wrócą do normy. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 piatek 21.05.10, 21:57 Witam dziewczyny drogie! Milo sie was czyta po tak dlugiej przerwie. Ja to mam kurka takie zrywy - albo w ogole tu nie zagladam, albo jak sie wkrece to udzielam sie tu kilka razy dziennie W zasadzie to mam cos na swoje usprawiedliwienie, bo zeszly tydzien byl dla mnie dosc nieciekawy. Tydzien zlych wiadomosci. Najpierw P dzwoni do mnie do pracy z wiadomoscia, ze jego brat zostal ciezko pobity i lezy w szpitalu. Jego brat mieszka w Edynburgu. 3 kolei pobilo go do nieprzytomnosci. Zostawili go tak na ulicy. Ma wybite zeby, zlamana kosc policzkowa i szczeke. Masakra. No to byla jedna taka wiadomosc. Nazajutrz P znowu dzowni: tym razem z wiadomoscia, ze jego dziadek zmarl. On byl blisko z dziadkiem. Byl takiem troche pupilkiem dziadka, wiecie, "ulubionym" wnukiem. To tym bardziej wiele dla P znaczylo, ze dla jegoo najblizszej rodziny jest czarna owcaDosc smutny to byl tydzien. No, ale zmieniajac temat: juz niedlugo bedziemy witac nowe Dzieciaki Staraki! Petite, Basiu, Goska ciesze sie, ze z maluchami wszystko w porzadku i pieknie wam brzuszki nabrzmiewaja. Takie przygotowania do przyjecia dzidzi musza byc fantastycznym przezyciem Norwegiana, zycze pomyslnego polowania na mieszkanie. My tez sie powoli rozgladamy, ale jeszcze musimy odlozyc deposit, a to zajmie dobre pol roku albo i dluzej, wiec poki co sie na nic nie napalamy, taka tylko orientacja w terenie A jakiego typu mieszkania szukacie? Ognista, fajnie masz z tym szpitalem,n ie ma to jak znajomosci A tymi zlymi wynikammi sie nie przejmuj na zapas. Zapewne to nic powaznego. Pozdrawiam tez staraczki i mam nadzieje na dobre wiesci od was tez..... U mnie coz, wszystko sie kreci wokol pracy ostatnio. Czuje sie juz duzo pewniej, zaczelam juz sie troche udzielac przy roznych projektach itp, w przyszlym tygodniu jade na szkolna wycieczke do Walii, potem za kilka tygodni organizuje kamping. Bedzie fajnie. Juz sie mniej stresuje jak musze np poprowadzic apel czy jakies spotkanie z rodzicami. Znam juz coraz wiecej uczniow i powoli czuje sie czescia zespolu. Przybija mnie jedynie papierkowa robota, ktorej nie cierpie, a ktorej jest ogrom do zrobienia co tydzien. W zeszly weekend przesiedzialam cala sobote tak jakos do 21:00 i czesc niedzieli nad cholerna papierologia. Terminy mnie gonia i snia mi sie koszmary, ze nie nadazam, normalnie jak za czasow studenckich! Oj, jak uczylam w Polsce to duzo latwiej bylo Ale takie rzeczy tez wymagaja wprawy, bo kazda szkola ma inne rodzaje formularzy, sposobow oceniania itp itd i musze byc cierpliwa, bo za kolejnym razem bedzie to dla mnie latwiejsze i latwiejsze. Kurka, jutro tez przesiedze nad ocenianiem, a najgorsze jest to, ze na jutro zapowiadaja 27stopni i wolalabym polezec w parku na trawie.... Nie wiem jak bedzie z moim in vitro, bo w sierpniu sa wakacje i bede chciala pojechac do Polski chocby na tydzien czy dwa i moze to niestety opoznic z lekka proces, bo wizyte w klinice mam 27 lipca. No, ale coz, czekanie to moje drugie imie. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: piatek 23.05.10, 21:05 witajcie! u mnie ok. dziś byłam na komunii i ...szczerze....nie znoszę spędów rodzinnych....byłam też u znajomych wczoraj i fanie było....niby na zadupiu mieszkają ale teraz to im się nie dziwię...są z daleka od wpieprzającej sie we wszystko rodzinki ja nie zonszę wtrącania się i wkurza mnie to wiec cały czas na tej komunii wszystkich zbywałam i wgl mało się odzywałam. tylko jadłam jesu.....było tyle dobrego żarcia ilem w życiu nie widziała..ledwo się mogłam ruszać. i dobrze mi było zamiast udzielić odpowiedzi na wścibskie pytanie wepchnąć w gębę ogórka;P zdziwiłam się też że spokojnie wytrzymałam prawie 2godzinną mszę bez sikania. (mam grzeczną dzidzię, nie szalała za bardzo kopała tylko jak na kazaniu gadali o piciu alkoholu prze 18stką;P a tak to całą mszę grzecznie przesiedziała w brzuszku) iga bardzo mi przykro z powodu dziadka twojego męża;/ ale cieszę się że w pracy się układa goska jak mają cie te stare spodnie denerwować to dobrze że je schowałaś ja to już zaczynam też trochę tęsknić do figury sprzed ciąży a najbardziej do......szpilek....widziałam takie ładne w sklepie jhakieś 15cz nabijane ćwiekami...i myślałam, że mnie normalnie skręci jak je oglądałam. każę sobie do szitala przywieźć najwyższe jakie mam. po porodzie jak będę wychodzić ze szpitala to wyjdę...z klasą na szpilkach i z Małym cieszę się że z maleństweo ok norwe3giana mam nadzieję że znajdziesz cos fajnego kogo pominęłam to temu duzo zdrowia i pa wam;* wrócę jak sie pokażę;* Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: piatek 25.05.10, 11:45 Gosiu droga , 7 kg?? A cóż to jest w porównaniu z moimi 17 Do figurki z przed ciąży jeszcze zdążysz dojść. Ja jak patrzę na szczuplutkie dziewczyny, to mówię sobie "ha ha ha, ale to ja mam dzieciątko w brzuchu, wy cieszcie się figurą " Tak, że nawet nadwaga nie jest w stanie popsuć mi radości Iga, mąż rzeczywiście musiał to wszystko mocno przeżyć Współczuję, mam nadzieję, że brat już się lepiej czuje. Napisz, czy doszedł już trochę do siebie. Ognista, dobrze przynajmniej że się najadłaś A u mnie w porządku, nie mogę się doczekać porodu jakby to nie zabrzmiało boję się, ale cóż. Wszystko da się jakoś przejść chyba. Dziś wybieram się na obchód szpitala, w którym planuję rodzić. Mam nadzieję rozwiać kilka wątpliwości Ostatnio trochę mnie zdołowała koleżanka starsza ze szkoły. Jak dowiedziała się, że do porodu jestem praktycznie sama w domu, a po Męża dzwonię dopiero "jak się zacznie", to mało spazmów nie dostała, że jak ja w ogóle mogę myśleć, że poradzę sobie sama. Na moją odpowiedź, że po prostu zadzwonię po pogotowie, kiedy będę czuła, że np. nie dam rady dostać się do szpitala taksówką, odpowiedziała mi, że taka odważna jestem bo jeszcze nie rodziłam. A już w ogóle, że mąż nie weźmie urlopu przed porodem ( tylko zapomniała zaznaczyć ile- 2 tygodnie, miesiąc? bo przecież poród rozpoczyna się zawsze w wyznaczonym terminie prawda?)to już jakaś paranoja jej zdaniem. Tak mnie nastawiła, że jak przyszłam do domu to spanikowana musiałam się wybeczeć Mężowi w rękaw. Bo ja oczywiście się boję, nie ma co , ale kurczę, wolę, żeby mąż był przy mnie jak najdłużej jak już córa będzie w domu, no i jeśli się uda to przy porodzie. Ale komuś, kto ma obok siebie pół rodzinki, mamusie, rodzeństwo nigdy nie zrozumie jak to jest być tylko we dwójkę, z dala od wszystkich, którzy mogliby ewentualnie pomóc. Dziadka nie wliczam, bo pewnie będzie bardziej spanikowany ode mnie, tudzież tak spokojny, że tylko mi ciśnienie podniesie Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: piatek 25.05.10, 13:03 Basiu nie przejmuj się gadaniem tej koleżanki. Mój M też ma wziąć parę dni wolnego dopiero jak urodzę. Trudno i darmo żeby czekał ze mną kiedy zaczna się skurcze. Jakby coś się działo zadzwonię do niego, a nie wydaje mi się, żeby poród tak szybko postepował, że nie zdąży wrócić. Iga przykro mi, że takie cos spotkało brata Twojego męża Dzisiaj pierwszy raz zdarzyło mi się mieć w półśnie orgazm. Chyba troche brakuje mi sexsu. Małemu się chyba to jednak nie spodobało bo wsadził mi jakąś część ciała w biodro, bolało bardzo. Poza tym chyba dopadł mnie i M kryzys małżeński. Nie możemy się dogadać. Codziennie wraca naburmuszony. Chciałam wczoraj z nim poszukać wózka dla małego, ale oczywiście mina męczennika, gadanie, że jeszcze jest czas. Stwierdziłam, że do tej szkoły rodzenia pójde sama (na zajecia praktyczne nie wiem czy lekarz zezwoli). Nie chce mi się go na siłe ciągnąć skoro uważa, że to strata czasu bo kobiety rodzą bez takich wynalazków. Generalnie powiedział mi ostatnio, że się zmieniłam. Maluszek stał się najważniejszy, a mi się wydaje, że juz wyluzowałam i staram się już nic nie mówić o swoich lekach jemu, jak tylko tutaj. W ogóle nie rozmawiamy o małym bo widzę, że trafia go szlak. Mam wrażenie, że najchętniej by wrócił do czasów sprzed ciąży. Wkurza się, że lekarz kazała nam uważać w trakcie kochania,a on by chciał tak jak dawniej. Przykro mi trochę bo czuje się osamotniona w te ciąży. Prawdę mówiąć czuję się też winna, że chciałam z nim rozmawiac o wyprawce, maluchu. Winna, że po prostu cieszyłam się z tego stanu. Przepraszam, ze Wam tak wylewam swoje żale ale nie mam z kim pogadać. Teraz już sama nie wiem co myśleć, może to i moja wina. Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: piatek 25.05.10, 13:34 Goska tak mi przykro z powodu sytuacji z mężem, to rzeczywiscie przykre ze niemozna tego razem przezywać, pamietam mój P. był cudowny jak byłamw ciazy, kryzys przyszedł jak poszłam do pracy czyli jak mały miał rok ale chyab jzu wychodzimy na prostą Ja juz chce nosic dzieciatko łeeee Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: piatek 25.05.10, 14:39 Witajcie dziewczyny! nie odzywalam się ostatnio,byłam u rodziców na przedłużonym weekendzie.Mieliśmy jechać razem z B, ale go uziemili w pracy z powodu powodzi - miał dyżury w terenie kontroując czy wały gdzies nie przesiakają itp... martwiłam się trochę o niego, ale na szczęście tam gdzie on byl nic bardzo strasznego się nie działo... Gosiu, współczuje sytuacji z mężem. Pewnie też mu doskwiera brak przytulanek? może spróbuj mu sprawić tego typu przyjemność jakoś inaczej? w końcu jest kilka sposobów on na pewno cieszy się z Waszego maluszka tez, tylko może boi się zmian które przyjda wraz z nim, a których zapowiedzią jest szykowanie wyprawki czy rozmowy o tym... sprobuj z nim pogadać tak od serca, wysłuchać jego punktu widzenia, może pomoże.... Basiu, nie przejmuj się gadaniem koleżanki. Ja też byłam samiusieńka przed porodem i nie mialam nikogo w domu... rodzice przyjechali pooglądac mała dopiero jak wyszlam ze szpitala, a B tez dospiero wtedy miał urlop... stresowałam się trochę że się do niego nie dodzwonie jak sie zacznie, bo on w pracy czasami wyłącza dźwięk w komórce a w kieszeni nie zawsze czuje wibratorek ale na miesiąc przed porodem zabroniłam mu jeździć w delegacje takie dalsze i wyłaczać telefonu, a w ciszy modliłam się żeby wszystko odbyło się w nocy, by tez oszczędzić nerwów mamie bo mama zawsze dzwonila do mnie rano i popołudniu, więc jakbym nagle nei odebrała... no i się spełniło, delikatne skurcze zaczęły się późnym popołudniem, do szpitala szykowaliśmy się późnym wieczorem, a Jula urodzial się w środku nocy nie musiałam więc dzwonić do B i wcześniej spokojnie z mamą pogadałam nie dając po sobie poznac że coś jest chyba na rzeczy zyczę Ci żeby i Tobie się udało bez problemów... na pewno tak będzie, niczym się nie przejmuj! Iga, współczuję śmierci dziadka i pobicia brata... a jaki był w ogóle powód tego pobicia? tak po prostu? mam nadzieję, że brat już dochodzi do siebie.... Fajnie, że już niedługo pojawi się tu kilka nowych maluszków pozdrawiam Was wszystkie razem i każdą z osobna! Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: piatek 25.05.10, 20:50 basek nie przejmuj się na pewno sobie poradzisz....zresztą czasem tak naprawdę nigdy nie wiadomo kiedy się "zacznie" czasem można wyjść do sklepu, mąż w domu/pracy i w tym sklepie może "złapać"...ja się liczę z tym, że w każdej chwili mogę zacząć rodzić. i mimo to nie siedzę w domu. zawsze mam przy sobie tel by w razie czego wykręcić 999 goska mam nadzieje że się ułoży, może to przejściowe, facet czasem też "ma humory". ja nie mam problemu z mężem, bo poważny kryzys mamy już dawno za sobą był jeszcze długo przed Małym a podczas seksu zawsze jest spokojny.. viv a twój mąż nie pracuje czasem w centrum Zarzadzania Kryzysowego?? tak se pomyślałam, jak piszesz o dyżurach... a u mnie całkiem nieźle 0 stresów Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: piatek 25.05.10, 22:53 Ognista, mój B pracuje w Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej... w czasie powodzi tez mają "niezłe halo"..... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Środa 26.05.10, 09:42 Witam Drogie Panie Basek! Twoja koleżanka wpada w popłoch. Jak któraś z dziewczyn napisała - jeszcze tak nie było, że kobieta rano odkrywa kołdrę, a tam już dziecko...Nawet szybki poród chwilę trwa. Zdążysz. Pisałaś wcześniej o odejściu wód w miejscu publicznym - to najczęściej zdarza się na filmach. Znikomy procent porodów zaczyna się odejściem wód płodowych. Ponadto najczęściej porody zaczynają się nocą- ma to związek z wydzielaniem któregoś hormonu. Też miałam tak w ciąży, że jak mi ktoś pierdół nagadał i chociaż wiedziałam, że to nie prawda to potrzebowałam odreagować płaczem. Goska po orgazmie macica się napina i zapewne dlatego odczuwasz wtedy niewygodę i dzieć cię uwiera. A podobne doświadczenia z M też mam głównie z pierwszej ciąży. Może nie zazdrość, ale sądził, że przesadzam i jak przyznał później- nie sądził, że faktycznie dziecko może się urodzić przedwcześnie. Chyba lepsze niż walczenie jest wysłuchanie M, próba zrozumienia i tłumaczenie- nie raz a milion razy. (Mój M tak rozumiał to że mam się bardzo oszczędzać, odpoczywać, dużo leżeć:"Przecież możesz się położyć...jak już wszystko zrobisz". Teksty życzliwych o tym, że one chodziły całą ciążę do pracy i o rodzeniu w polu nie pomagały. Oj, narobił mi on stresu w pierwszej ciąży. Mam nadzieję, że się dogadacie. Może też warto porozmawiać o tym, że zaraz po urodzeniu seks też nie wróci do normy bo gojenie trwa różnie, może być szybko, a może być i 3 miesiące. Iga współczuję tego czarnego pasma. Mam nadzieję, że to już koniec złych wiadomości. Nowijka mam nadzieję, że marzenie szybciutko się spełni! U nas dzieci chwilowo zdrowe (ale się nie przyzwyczajam). Siedzę dziś sama na królestwie bo mama już w drodze na trzydniowe szkolenie we Wrocławiu. Wczoraj zabrałam Madzię do cyrku ale było tak, że wyszłyśmy w przerwie. Wszelkie ciekawsze atrakcje dodatkowo płatne i to słono płatne. W każdym razie wrażenia jakieś ma- cyrk widziała, clowna widziała i panów co wchodzili na drabinę Jutro z kolei idę do przedszkola na dzień mamy- obstawiam, że moja córcia nie zechce powiedzieć wierszyka, bo,jak mówi, się wstydzi. Mam dziś trochę łażenia po urzędach i pasuje mi bo rano złamał mi się obcas i muszę poszukać jakiś sensownych pantofli. I wypadałoby coś dla mamy i teściowej kupić. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa 26.05.10, 10:06 Witam witam Aleksa, no mam nadzieję właśnie na jakąś "nocną akcję" byłam wczoraj w szpitalu tam gdzie chcę rodzić. Bardzo miłe Panie trochę mnie oprowadziły, duzo chodzenia nie ma bo oddzialik nieduży, wszystkie sale w sumie na bazie okręgu, wszędzie blisko. Widziałam porodówkę , ale tak tylko z boku, bo "zajęte" było Jest tam taaakie wielkie okno przynajmniej będzie przez co skakać w razie co hehehe. Muszę zrobić badanie GBS. Jeszcze nie wiem co to, ale zaraz sprawdzę. No i dla dzidzi trzeba tylko pampersy i chusteczki nawilżane. Z mniej przyjemnych spraw- można rodzić tylko na półsiedząco, i dzieciaczka po porodzie zabierają do cieplarki. Jak wszystko jest ok, to pozwalają nakarmić i dopiero zabierają. To takie dwie sprawy, które nie do końca mi się podobają, ale cóż. Mam nadzieję, że tylko dwa dni tam spędzę. Pozdrawiam wszystkie, Aleksa, oby dobra passa ze zdrowiem dziewczynek się utrzymała! Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: Środa 26.05.10, 13:34 cześć dziewczyny aleksa51 bardzo sie ucieszyłam jak przeczytałam że dziewczynki zdrowe oby Cie zaskoczyły i juz długo długo bie chorowały jedynybasek przypominaja mi się moje przygotowania 2 lata temua co do porodu to mój lekarz się ze mnie śmiał bo najpierw na wizytach tych ostatnich zapewniałam go że nie urodzę do 24 maja(wtedy dopiero mój M wracał)i najpóżniej do 30 czyli dnia terminu żeby m mógł z nami troche pobyć no i urodziłam w dzień terminu taka jestem słowna nic sie nie martw napewno zdążysz napewno nie przegapisz bóli ani nic z tych rzeczy ja teraz przed drugim wcale sie do szpitala nie będę spieszyla wykąpię się spokojnie zjem coś lekkiego i spokojnie no porodówkę patite melduj sie jesteś jeszcze w ciąży czy już tulisz maleństwo? ognista ty juz też bliżej niż dalej jak tam Twoja Mama? trzymam kciuki za was dziewczyny gosia ty rozluźnij troche męża uśniechnij się do niego i powiedz mu że i tak z nim sie zestarzejesz bo młody pójdzie w świat faceci przeżywają ciążę inaczej niż my a właściwie większość ma więcej stresu z tym niż przyjemności oni nie nosza maluszków nie czują dolegliwości dla niech poza rosnącym brzuchem narazie wszystko zmienia się na gorsze wielu rzeczy żona nie może itp. no i kwestia jak to bedzie po ich przeraża bo czują się odpowiedzialni też materialnie przejdzie mu i napewno po jak go zapytasz to ci o wszystkim opowie uśmiechnij się i wesprzyj go pewnie tgo teraz potrzebuje. Mój M w 1 ciązę przechodził na raty był daleko ale zastanawiał się głównie i miał stresa że trzeba kasy kasy i kasy i że to jego rola i czy podoła teraz ma mnie i ciąże koło siebie już się nie stresuje tek jak w 1 ale czesem jest zmęczonny i mówi co będzie jak dwujka takich potrzebujących uwagi istotek będzie tu begać iga77 fajnie ze się odezwałaś przykto że takie czarne pasmo u Was było uporaj się z robotą i odzywaj się cześciej. trzymam kciuki za sierpień i wogóle za wszystkie staraczki ...a ja na walizkach juz sie pakuję nie wiem czy juz pisałam ale trochę się stresuje tym wyjazdem bo jedziemy 2 autami i musze prowadzić a jakby nie było to jakoś 1300km redbulla nie wypiję kawy nie lubię mam nadzieję że adrenalina będzie mnie trzymała i nie będzie tak źle trzymajcie kciuki za mnie ale za to w Pl same przyjemności pozdrawiam Was postaram się zaglądnąc przed wyjazdem i w trakcie jeszcze raz trzymam kcuki za Mamuśki na finishu Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Środa 26.05.10, 17:06 jestem, jestem cały czas w wersji 2w1 od niedzieli strasznie przeziębiona, młody w poniedziałek na usg ważył 3700 nic nie zapowiada porodu, a ja leżę i nic nie robię tak mnie zmogło zajrzę później bo mnie dusi. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Środa 26.05.10, 18:34 witajcie! ja cały czas zgon total.......jak nie śpię to i tak jestem cały czas myślami w łóżku......mama ma coś z płucami i sami jeszcze nie wiedzą co;/ jak lekarz nie wie to nabiera wody w usta;/ a;eksa cieszę się że dzieci zdrowe, patite poczekaj bo jam mu sie zacznie palić to już nic go nie powstrzyma qrde.....ile ja ogórów ostatnio wpieprzam......ile widzę i czyszczę z ogórków cały talerz.....plus kapusta....muszę się naszaleć z tą kapustą bo potem nie wolno;/ Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa 27.05.10, 10:20 Hej dziewczynki Ja dziś znów po wizycie. Matko ten lekarz jak mnie widzi to ma chyba dość pierwsze pytanie- jak waga? na co ja- ależ w porządeczku pomimo, że oczywiście trochę podskoczyła. z dzidzią wszystko ok, rozwarcie większe, może się urodzić jutro a może za dwa tygodnie. Dostałam zrypkę, bo na nogi córy powiedziałam "girki" że to obraźliwe hehe, więc powiedziałam, że od dziś będziemy mówić tylko nóżki nóżuńki i nóżeczki, dodałam jeszcze , że strasznie biedne to moje dziecię, bo tak od małego obrażane okrutnie No czyli tak w pół żartobliwym z drobnymi złośliwostkami klimacie minęła wizyta. Dowiedziałam się też więcej o szpitalu, w którym chcę rodzić. Otóż z reguły nacinają tam krocze, ale lekarz tłumaczył mi, że lepiej tak, niż samoistne pęknięcie, bo potem problemy ze współżyciem, gojeniem itd. Ogólnie stwierdził, że szpital dobry, fajne położne- które jak to ujął- liczą się najbardziej, lekarz to tło, bo to z położnymi się rodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Środa 27.05.10, 15:18 No to Basiu... CZEKAMY! może dasz znac którejś z nas smsowo jakby się coś wydarzyło, żeby od razu reszta wiedziała? to samo się tyczy Patite i wszystkich dziewczyn, które za bliższy i dalszy czas poszerzą grono naszych staraczkowych mamusiek Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Czwartek- jest pytanie...?????? 27.05.10, 22:02 Mam pytanie do kobitek które brały clostilbegyt... Jak się czułyście i czy robiłyście testy owulacyjne a może monitorowanie cyklu? proszę o wskazówki bo trochę spanikowałam bolą mnie trochę jajniki a dzisiaj dopiero 6 dc. clo biorę od wczoraj i nigdy w tym dniu cyklu nic nie odczuwałam a tu masz produkować im się zachciało ( jajnikom rzecz jasna ) nagle olbrzymie ilości... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Czwartek- jest pytanie...?????? 28.05.10, 09:01 Witam! Joasiu jeśli nadal jesteś w trakcie brania leku to w tym momencie nie powinno nic się produkować- on działa tak, że po odstawieniu wszystko "rusza z kopyta". W każdym razie to hormony i oddziałują na organizm, na jajniki. Czytałaś w ulotce czy mogą być takie skutki uboczne? Z tego co pamiętam według ulotki powinno się monitorować cykl ale nie koniecznie tak wcześnie. Ja w każdym razie miałam przed pierwszą ciążą monitorowane cykle, żeby było wiadomo kiedy podać zastrzyk na pęknięcie pęcherzyka. Przed następnymi ciążami szłam po receptę na rejon i nikt nie wspominał nawet o monitoringu więc wspomagałam się testami owulacyjnymi...i trafienia były błyskawiczne Czego i tobie życzę! Basek kontynuując wypowiedź Viv przesyłam ci na gg mój nr komórki, żebyś dała znać jak się zacznie, ewentualnie jak będzie po a ja poinformuję dziewczyny (jeśli się zgadzasz). Dziewczyny zdrowia dla was i waszych najbliższych! Wiem jak to jest kiedy ktoś z bliskiej rodziny choruje a lekarze nie radzą sobie z diagnozą i nie spieszno im przyznać, że to już nie ich kompetencje. Goska pobuszowałam po NK i widzę, że ciąża ci służy! Przepiękny brzuszek i przepiękna mama wystająca zza niego Mam nadzieję, że już się lepiej dogadujesz z mężem. Wiem jak to dużo krwi potrafi napsuć gdy są jakieś niepotrzebne żale i pretensje i wiem jak czasami ciężko znaleźć nić porozumienia. Norwegiana koniecznie uściskaj od nas Renatkę. Brakuje jej tu. Ale rozumiem, że teraz jest na takim etapie życia, że nie na wszystko starcza czasu. Nowijka na jakim etapie cyklu jesteś? Który to już cykl starań? Tak mało piszesz, że można czasem o tobie zapomnieć. Napisz coś więcej co u ciebie słychać. Moja pociecha wczoraj w przedszkolu ku zaskoczeniu mojemu i całego personelu powiedziała wierszyk! Myślałam, że się rozpłaczę ale dałam radę! Potem wyszliśmy do ogrodu na poczęstunek. Rodzice biegali z kamerami i aparatami...szał. I zwinęłyśmy się do miasta- musiałam zwrócić kupione dla Madzi we wtorek buty bo w środę zrobiła się już w nich duuża dziura. Jak ona mnie po sklepach przeciągnęła celem zakupienia nowych. Ma dopiero 4 lata a tak już wybierała. Mało nie zemdlała jak zobaczyła buciki z malutkim obcasikiem. Co to będzie za kilka lat?? Pozdrawiam wszystkie gorąco i piszcie co u was? Jaki mija dzień? Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana wyczekany Piątek!!! 28.05.10, 10:17 witam was wszystkie w ten piękny poranek doczekałam sie i dziś wieczorkiem jedziemy!!! będę się starała do was zaglądać o ile będzie gdzies dostęp do internatu trzymam kciuki za wasze szczęśliwe rozwiązania i starania też wszystkim miłego czerwca do napisania Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: wyczekany Piątek!!! 28.05.10, 12:09 witjcie ja jadę tym samym wózkiem co Basek....dziś byłam u gina i to samo - Mały może w każdej chwili się urodzić norwegiana szczęśliwej podróży;* Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: wyczekany Piątek!!! 28.05.10, 12:52 Ognista i Basia to trzymam za Was kciuki Joasia ja pamiętam, że przy braniu tego leku tez miałam podobne bóle i tez jakos tak wcześnie. Aleksa ma chyba rację, że to wpływ hormonów. Do owulacji spokojnie masz jeszcze trochę czasu. Ja dzisiaj wstałam przed 6 rano by zawieść M na pociąg. Powiem Wam, że teraz czuję się bardzo zmęczona, ale może tez dlatego, że wzięłam się za sprzątnie łazienki i prasowanie. Najgorsze, że znowu mi wróciły te białe upławy. Zauważyłam, że mam ich więcej kiedy zaczyna mnie pobolewać brzuch. Wzięłam sobie nospe i mam nadzieje, że mi miną. Ostatnio się boję przedwczesnego porodu. Mam te obawy ponieważ moja mama urodziła mnie i mojego brata pod koniec 7 miesiąca. Myślicie, że to może mieć na mnie jakiś wpływ? Aleksa wkleiłam nowe zdjęcie bo kilka osób domagało się zobaczyć w jakim jestem stanie Generalnie ja nie jestem zadowolona ze swojego wyglądu, poza brzuszkiem oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: wyczekany Piątek!!! 28.05.10, 12:55 Zapomniałam dodac, że z M już jest ok. Pogadaliśmy i sytuacja jest już jasna. Na Dzień Matki M wręczył mi kwiatki tw, że to od maluszka, który mu powiedział, że trzeba mi zrobić taka niespodziankę. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: wyczekany Piątek!!! 28.05.10, 13:40 Norwegiana, udanego czerwca i pogodnego oczywiście Ognista, no to co, ścigamy się ? Gosia, nawet nie wiesz jak ja się cieszę, że w porządku u Was. I przemiły gest od Męża Ja dziś po badaniu na GBS ( jakiś paciorkowiec, na którego podobno warto zrobić badanie, bo może powodować powikłania u Maluszka)- Dziewczyny, ja normalnie czasem po tych badaniach ginekologicznych wewnątrznych się zastanawiam- jak do jasnej ciasnej znieść ten poród, jak tu człowiekowi od wziernika się wnętrzności przewracają ( sorki za opis, ale jestem dziś zmęczona tym wszystkim). Na dodatek babka, która mi robiła wymaz, powiedziała, że strasznie ale to strasznie nie podoba jej się moja nadżerka. Ja wiem, że jest nieciekawie, mój lekarz też wie, ale on prowadzi mnie dopiero od początku ciąży, więc nie mógł już nic w tym kierunku zrobić. Dopiero po. A jestem wściekła na poprzednich lekarzy, bo każdy jeden konował to lekceważył. A ja się teraz martwić będę , żeby mi się jakieś raczycho nie zrobiło Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: wyczekany Piątek!!! 28.05.10, 18:48 Jedynybasek ja właśnie miałam to badanie ( wymaz ) przed badaniem na drożność i się okazało że jestem nosicielką. Bakteria może nie mieć wpływu na zajście w ciążę ale niestety na jej przebieg TAK... Od samego początku pod górkę mam ... Mam tylko cichą nadzieję że później już będzie jak z płatka... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: wyczekany Piątek!!! 28.05.10, 21:54 Basiu, ja tez robilam ten wymaz pod koniec ciąży, a po jego wyniki jechalam już ze skurczami, bo nie chciałam jechac do szpitala bez nich teraz mi się to przypomniało a co do badań ginekologicznych. Lekarz do którego chodziłam (tzn chodze, ale STRASZNIE dawno nie byłam ) to jest mega delikatny.... naprawdę, nic nie czuję! szokiem było dla mnie badanie na IP jak własnie do porodu przyjechałam - nie wiem, może już wtedy bardziej wszystko odczuwałam czy co, ale przy tym badaniu na IP to badanie mojego lekarza to istna pieszczota dziś u nas był piękny dzień. Tylko wczoraj Jula miała szczepienie i dzisiaj gorączkę po nim biedna taka była przez cały dzien słaba, zniechęcona, smutna, jak nie moje dziecko... ale i tak pojechaliśmy na spacerek, który prawie przespała, potem na szybkie zakupy, bo za tydzien jedziemy już na wczasy a Jula ożyła dopiero pod wieczór i nawet nie wiedzialam że jej rozrabianie może mi sprawić tyle radości Norwegiana - miłego urlopu!!! i co to ja jeszcze chciałam...? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: wyczekany Piątek!!! 31.05.10, 12:19 Cześć Dziewczyny ! Przepraszam jeszcze raz, że Was zaniedbałam, ale już jestem po komunii i białym tygodniu Wiec postaram się częściej do Was zaglądać. Basia, Ognista kurcze, Wy już za chwilkę, już za momencik Gosiu super, że M. już w lepszym humorze. A co do upławów, to ja też miałam ich sporo im bliżej końca, tym więcej i ciągle schizowałam, że to wyciek wód płodowych. Lekarka mówiła, ze to normalne, ale ja i tak się martwiłam Patite - melduj się kochana Norwegiana - udanego "urlopu" i pozdrów od nas koniecznie Renatę. Aleksa aż miło się czyta o tym, ze Twoje skarby wreszcie zdrowe I Madzia jaka dzielna dziewczynka - brawo dla niej Iga fajnie, że w pracy coraz lepiej Jestem pewna, z e z biurokracją spokojnie sobie poradzisz w końcu łebska dziewczyna z Ciebie Viv, gdzie wyjeżdżacie ? Ja jeszcze muszę czekać na urlop do ostatniego tygodnia lipca Joasiu, trzymam kciuki mocno za Was Jeju, mam nadzieję, ze żadnej nie pominęłam, jakby co to bardzo przepraszam. I dołączam linka do kilku fort moich Gwiazdeczek picasaweb.google.com/huczusia/Komunia# Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Deszczowy poniedziałek 31.05.10, 14:48 Witam w ten deszczowy dzień weekend nam sie udał, B w piątek zaspał do pracy i co prawda Jula była "nieszczęśliwa" bo miala gorączke po szczepieniu, ale pogoda była ładna, wiec wykorzystaliśmy to na spacerek i wieczorem na krotką wizytę na dzialce, a w sobotę spędziliśmy na dzialce większość dnia, na obiad grillek, mała szalała na zjeżdżalni i w ogóle było fajnie : niestety wczoraj już się pogoda znowu popsuła i siedzmy w domu Rowniutko za tydzień wyjeżdżamy w koncu na wczasy! do Grecji troche się stresuję ostatnimi wydarzeniami, ale z tego co czytalam na necie jest ok, więc jesteśmy dobrej myśli. mam tylko nadzieję, że przeżyjemy jakoś lot i że Jula nie da popalić ani nam, ani współpasażerom, bo póki co nie mogę sobie wyobrażać trzymania jej przez ponad 2 godziny w jednym miejscu....to może byc przygoda mojego życia, hehe co prawda w zeszlym roku już lataliśmy z Julą, ale była mlodsza i mniej ruchoma mam plan obudzić ją prze 7 rano i przetryzmac potem aż do wylotu, to może szum silników ją uśpi? Huczusia, śliczne masz córy!!!! są od siebie bardzo rózne, ale obie piękności. Starsza ma śliczną śniadą cerę, a w jej oczy to będą się chłopaki zapatrywać a mała tez pewnie nie jedno serce w przyszlosci złamie Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Deszczowy poniedziałek 31.05.10, 15:09 A u nas sloneczko! I w ogole jakos ten tydzien to chyba pierwszy pozytywny tydzien jaki mnie czeka tej wiosny. Malo udana byla. Viv, pytalas o to czy byl jakis powod napasci na brata mojego P. Jedyny jaki moge sobie wyobrazic to to, ze on wracal z pubu i byl podchmielony, moze jakas pyskowka byla i to sprowokowalo tych gnojkow do napasci? Ale to zadne wytlumaczenie, tym bardziej, ze ich bylo 3 a brat P byl sam. no, ale juz jest ok. Wrocil do pracy i mam nadzeje, ze bedzie sie procesowal i dostanie odszkodowanie. Kupe kasy wydal juz na dentyste a to jeszcze nie koniec chodzenia po lakarzach, nie wspomne juz o kilu tygodniach bez pracy, za ktore mo nikt nie zaplacil. Poparzedni tydzien spedzilam bardzo intensywnie, na wycieczce szkolnej w Walii. Bylo fajnie, ale bardzo meczaco, bo musielismy pelnic warty (niektore z naszych dzieci maja epilepsje i inne schorzenia, dlatego nie mozna bylo z nich oczu sposcic). Ale ogolnie wycieczka byla udana. Zaraz jak w piatek wrocilam to czekala juz na mnie kolezanka z Wroclawia, ktora przyleciala na weekend. dzis rano wrocila. Oj, jak milo bylo sobie pogadac z nia na zwo, bo nie za czesto mamy okazje.... Wczoraj jeszcze zaliczylismy Kominie chrzesnicy P., ale bylo to wszystko tak beznadziejnie zorganizowane, ze nie mam pozytywnych wspomnien. Kosciolek byl za maly i cala uroczystosc przestalam na zewnatrz, nie widzac ani nie slyszac co sie dzieje. Zaraz potem biegiem do pociagu, zeby pobyc jeszcze troche z kolezanka. Bo ta komunia to w ogole byla jedna wielka pomylka - kilka miesiecy temu siostra P podala nam zly termin i dlatego zaprosilam te kolezanka. Potem sie okazalo, ze ona akurat bedze w ten weekend kiedy jest komunia, ale jak juz bilety miala to nie bylo odwrotu. W dodatku siostra P mieszka od nas daleko i jest bardzo zly do niej dojazd. Tak jak wyszlismy z domu o 11 rano, tak wrocilismy o 19 a tylko bylismy w kosciele, nie zaliczajac ani obiadu ani nawet herbaty, wszystko w biegu. Nienawidze takich dni i na mysl o takich spedach rodznnych skora mi cierpnie na skorze. Teraz mam dwa dni wytchnienia, bo w srode znow przyjezdza kolega z zona i synkiem. Takze ferie mam dosc intensywne i chyba nie poleniuchuje.... Norwegiana, milego urlopu - zagladaj do nas czasem. Viv, milych przygotowan do podrozy! Pozdrawiam was wszystkie a szzegolnie mocno sciskam te, ktore juz niedlugo sie rozpakowuja Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Deszczowy poniedziałek 31.05.10, 22:01 Czesc dziewczyny! Wieki mnie znowu tu nie bylo. Poczytam troche pozniej moze uda mi sie troche nadrobic zaleglosci. Dziewczyny ja mam wielki problem. Nie wiem juz co mam ze soba zrobic i strasznie mi glupio do Was pisaci zawracac glowe. Nie mam nikogo komu moglabym sie wygadac i wyplakac. Co wieczor placze w poduszke tak by nikt nie slyszal. Nie uklada sam sie z mezem. Ja juz czasem mysle o jakiejs separacji tak na probe, ale moj synek tego nie zniesie. Powiem bardzo dosadnie (przepraszam) od dluzszego czasu mysle ze moj M traktuje seks jako machinalne rytmiczne poruszanie cialem, a efektem koncowym jest jego przyjemnosc. Dawalam czesto do zrozumienia ze tak nie mozna jakby bez uczucia, na co on ze nie da rady dluzej... Pozniej juz wogole nie zblizalismy sie do siebie. Dzien Matki tez przeryczalam, bo moj M zapomnial ze moze cos zrobic z synkiem jakas laurke. Wiem ze juz wyszukuje wszystkiego. Opieka nad dziecmi. Tomaszek woli sie bawic z moim bratem niz z nim. Nie chce z nim zostawac a ja jak niewolnica w domu bo przeciez z nim nie zostana bo placze. Dzis powiedzialam ze ma dac mi karte to podjade kupic cos dzieciom na jutrzejszy dzien, to powiedzial ze nie da. Nie mam pojecia dlaczego. Ja mialam odlozone kilka groszy to wydalam je (odkladalam na przyszle wakacje). Nie mam sily juz a jeszcze do tego tomus placze. Napisze cos pozniej przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Deszczowy poniedziałek 01.06.10, 09:12 To witam znowu. Dziewczynki przepraszam za ten wczorajszy post. Jestem okropna. Wczoraj juz nie dalam rady nic napisac. Tak sobie lezalam kolo Tomaszka i ryczalam razem z nim. Szkoda mi tych moich dzieci, ze maja tak sfiksowana mame. Dzis nie bede miala za duzo czasu na myslenie bo mam troche pracy w domu. Prasowania sie rozkrecily i juz wieczorem jade odebrac kolejna ture i zajecie na jutro tez bedzie. Dziekuje ze jestescie. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Deszczowy poniedziałek 01.06.10, 10:29 Asieńko, nie jesteś sfiksowana. Nie myśl tak o sobie. Nie układa się między Wami, macie kryzys, to się zdarza właściwie w każdym związku. Ja w takich sytuacjach staram się jak najwięcej rozmawiać z moim M. Nie są to łatwe rozmowy, czasami prowadzą do kolejnych kłótni, ale w końcu pozwalają wiele wyjaśnić. Spróbuj porozmawiać ze swoim M. Seks jest bardzo ważny w związku dla obu stron. Na a sytuacja, że zostajesz bez pieniędzy jest po prostu przegięciem, w końcu wykonujesz najtrudniejszą pracę na Świecie wychowujesz dzieci i prowadzisz dom. Spróbuj to wszystko na spokojnie przedyskutować, nie licz na to, że Twój M. się domyśli co czujesz - nie ma takiej opcji u facetów. Może uda Ci się też wyciągnąć od niego co ON czuje i co spowodowało tę zmianę w jego zachowaniu. Trzymam za Was kciuki. I kochana pamiętaj jesteś cudowną mamą - tego się trzymaj i uszy do góry Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Deszczowy poniedziałek 01.06.10, 12:15 Asia pogadaj z mężem. Czasem 1 poważna rozmowa wystarczy, by sobie wszystko wyjaśnić i żeby było ok. ....a ja idę pakować torbę) wydaje mi się że Mały chce mi zrobić prezent na dzień dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Deszczowy poniedziałek 01.06.10, 13:08 Joasiu, dziewczyny mają rację, musicie sobie tak od serca poważnie pogadac, bez wyrzutów, ale na spokojnie, wysłuchując co druga osoba czuje i ma do powiedzenia. Spróbuj... ja życzę, by się wszystko ułożyło... Ognista, trzymam kciuki i czekam na jakieś wieści!!!! dziewczyny, a wiecie, ze nam się wątek konczy? za 7 postów (z moim już za 6 ) nie będzie mozna już napisać w tym wątku nic, więc idę na forum zakładać kolejną część będzie już sobie czekać, a Wy albo napiszecie coś tam tu już do końca, albo meldujcie się na następnej części mam nadzieję, ze nikogo nie zabraknie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 prawie nowy tydzien ;) 06.06.10, 22:02 dziewczynki, nie macie żadnych wieści od Ognistej i Patite? ja jutro wyjeżdżam na 2 tygodnie na wakacje. Komputer niby mamy ze sobą wziąć, coby było gdzie fotki zrzucać, ale nie wiem jak będzie z dostępem do netu... jak wrócę, to pewnie już dużo nowych maluszków u nas będzie.... pozdrawiam Was serdecznie i do zaś!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: prawie nowy tydzien ;) 19.06.10, 09:02 Ja wpadłam tylko ostatecznie się pożegnać. Zaglądałam tu co jakiś czas ale nie włączałam się w dyskusje. To nie ma sensu. Już nawet nie mam siły płakać. Wyniki mojego M. nie uległy zmianie. Żadnej. W związku z tym lekarz powiedział że dalsze leczenie nie ma sensu, że nie może mu dać nic silniejszego bo nic silniejszego po prostu nie ma. Więc moje małżeństwo powoli się rozpada a ja nie mam siły o nie walczyć. Seks już dawno przestał być przyjemnością, wynajduję coraz to nowe wymówki. Skupiam się na studiach i pracy. Schudłam ostatnio z 5 kilo i zaczęłam wyglądać jak szkielet. Ale już mi nie zależy, na niczym mi nie zależy. Już nawet odzywki mojego M że znajdę sobie nowego fajnego bogatego męża przestały mnie drażnić. Ja już po prostu nie mam siły. Co wieczór marzę o tym żeby się rano nie obudzić. Moje życie nie ma dla mnie absolutnie żadnego sensu i żadnej wartości. Żegnajcie. Odpowiedz Link Zgłoś