Staraczki z naszej Paczki :) cz.3!

    • olcia2052 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 11.12.09, 15:51
      witam. prosze wszystkich intrnautow o oddanie glosik na moje i synka
      zdjecie bede wdzieczasmile www.zablysnijnaswieta.pl/praca,2002
      dziekujeeee
      • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 11.12.09, 19:11
        Imadoki koniecznie zrób bete, ja trzymam kciuki!

        Ja dzisiaj czuje sie w ogóle jak nie w ciazy. Brzuch przestał mnie boleć, a
        piersi jakby sie zmniejszyły. Mój M twierdzi, że to tylko moja wyobraźnia i
        wszystko jest ok.smileOstatni test zrobiony dziś tak dla wszytskiego (chyba tylko
        by popatrzeć na te 2 kreskismilewskazał nie podważalnie, że wszystko gra.
        Wiecie ostatnio jednak nie mam apetytu. W ogóle nie czuje głodu. Zmuszam sie do
        jedzenia. Moze mi to minie.

        Aleksa w pracy staram się uważać i tylko raz weszłam na forum i to przez
        wyszukiwarkę. Z prywatnej poczty tez usunęłam wszystkie wiadomości na wszelki
        wypadek gdyby jakimś cudem złamali moje hasło.Nie wiem czy będą się doszukiwać
        głębiej.
        Akurat dzisiaj postanowili mi oczyścić kompa, dać nowego i poogrywać nowe rzeczy.
        Mam nadzieję, że nic nie znajdą.
        • ognista998 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 11.12.09, 19:22
          kurde ale nadiało.....goska GRATULUJĘ;*;*;* dbaj o siebie i maleństwo bardzo się
          cieszę że w końcu wam się udało.....a jeszcze nie tak dawno pamiętam jaka byłaś
          zrezygnowana i ja proponowałam adopcję...a teraz będziesz mieć swojewink

          imadoki czekam na to samo co u gosi

          u mnie całkiem nieźle....szykuję się do kolejnego egzaminu...w domu znów mam
          remont;/ no i zdrowie też ok

          pozdrawiam wszystkich;*;*
          • abi19822 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 11.12.09, 19:56
            witamsmile jestem na chwilkę, Małgosia leży w wózku a M ją kołysze żeby nie
            płakała-to jedyny sposób poza suszarką do włosów! już sama nie wiem od czego te
            kolki, nic takiego nie jem co by to mogło powodowaćsad dziś miała kolkę jak
            zjadłam suchą bułkę z szynką drobiową z indyka... nie smarowałam masłem bo Mała
            ma skazę a margaryny się boję że od niej te kolki...

            doradźcie coś proszę bo już wymiękamy...

            acha podaje jej esputicon ale jakoś przestał działaćsad

            Gosiu a jak się czujesz? masz nudności? ale to chyba jeszcze za wcześniesmile pisz
            co u Ciebie? Dziewczyny maja rację, w pracy lepiej uważaj!

            Imodki daj znać co u Ciebie!? Trzymam kciukismile

            pozdrawiamsmile

            papa
            • norwegiana Witam Was wszystkie ! 11.12.09, 21:31
              ...tak sobie Was podczytuję trochę fajnie sobie piszecie miło się
              czyta postanowiłam się odezwać w związku z kolkami wiem jak to jest
              więc nie mogę pozostać obojętna
              abi19822 spróbuj wody koprowej a sama możesz pić herbatki z kopru
              włoskiego może pomogą no i maleństwo jak najczęściej na brzuszku
              żeby strzelała bąkalesmile ciepła kąpiel i masowanie brzuszka, czopki
              Viburcol na noc no i jeszcze położna mi też pokazała jak odgazować
              dziecko a siebie nie obwiniaj bo kolka to nie wyjaśniona sprawa i
              raczej układ pokarmowy musi dojrzeć i przyzwyczaić sie do jedzonka.

              ... a ja mam 1,5 roczną córeczkę mam nadzieję żę nasza rodzinka się
              niebawem powiększy ale staram się zająć dniem dziśiejszym i
              jutrzejszym choć trudno się nie nakręcać same wiecie smile
              za tydzień wyjeżdzam na święta to może się uda nie myśleć tylko
              działać pozdrawiam Was wszystkie
            • patite o rany :) 11.12.09, 21:47
              Goska! Serdeczne gratulacje, nie właziłam parę dni i takie rzeczy
              mnie ominęły big_grin Moja mina bezcenna! Po pierwszym poście już mi sie
              gęba śmiała bo wiedziałam, że beta będzie wysoka!
              Oszczędzaj się teraz, bierz grzecznie leki, w pracy nic nie mów.
              LALALALALALA!
              Zaryzykuję twierdzenie, że przyniosłam Wam trochę szczęścią
              dołączając ze swoimi staraniami kilka miesięcy temu.
              IMADOKI oby jeszcze Ciebie udało nam się zarazić smile Mam nadzieję, że
              gin dobrze cię pomacał!
              Iga za ciebie trzymam kciuki, wizyta już tuż tuż.

              Abi co do skazy białkowej - jak musisz odstawić mleko to zamień na
              ryżowe tylko ono nie uczula. Mój młody był strasznie uczulony na
              mleko, i na soję też. Męczył się biedny bo trafiałam na lekarzy
              konowałów. A margarynę spróbuj ramę oliwkową.
              Jak będziesz miała jeszcze jakieś pytania daj znać. Paradoksalnie
              uczulać może nawet marchewka, czego mój syn jest dowodem.

              Ognista dasz radę ani się obejrzysz a te przykre objawy miną.
              Nie zaglądałam do Was w tym tygodniu bo akurat mam trochę pracy i
              wracałam padnięta. Wstawałam o 7 odwoziłam młodego do przedszkola a
              potem pracowałam. Miałam za to lepszy humor ale dzisiaj odczułam, że
              padam na twarz.
              Więc ściskam Was mocno! Idę spać.
              • goska797 Re: o rany :) 11.12.09, 23:31
                Staram sie uważać jak mogę ale czasami się zapominamsmile jak np dziś kiedy
                podbiegłam do autobusu i ból w podbrzuszu przypomniał mi żeby zwolnićsmile
                W pracy uważam. Do Was nie zaglądam (z wyjątkiem tego info o wyniku - już nie
                mogłam się powstrzymać). Co do poczty to każdy z niej korzystam a ja sie staram
                wszystkie ślady zatrzeć i kasować wszelkie rzeczysmile
                Powinno byc ok.
                • ognista998 Re: o rany :) 12.12.09, 16:46
                  hej!
                  goska no i jak tam?? objawy już masz?? chyba jedszcze trochę wcześnie...uważaj i
                  dbaj o siebiewink

                  u mnie spoko...zaczęłam z lekkimi ćwiczeniami, takimi specjalnie dla kobiet w
                  ciąży i zauważyłam, że są świetnym lekarstwem na nadmierną senność no i
                  poprawiają humorwink...te mdłości...jakby trochę odpuściły i mogę trochę poszaleć
                  z mężemwink dziś zabrałam się za gotowanie...i jak zwykle zakończyło się
                  katastrofą pożarową;/ zawsze mam pecha do gotowania i nigdy mi się jeszcze nie
                  udało nic ugotować bez ognia;/ mąż się ze mnie śmieje, że powinnam gotować pod
                  obstawą straży pożarnej...i to jedzenia właśnie nie spalę....ale spalę wszystko
                  dookoła;P

                  mam nadzieje, że wszystkie jesteście zdrowe i wasze maluchy też, 3majcie się
                  ciepło, pozdrawiam i pa;*;*
                  • goska797 Re: o rany :) 12.12.09, 21:11
                    Ognista objawów żadnych nie mam i to mnie trochę martwi. Podbrzusze przestało
                    mnie bolec odkąd przepisali mi duphaston, który łykam 2 razy dziennie. Czasami
                    tylko zakuje mnie mocniej lub słabiej jakby prawy jajnik (ale może dlatego, ze
                    zawsze był aktywniejszy). Poza tym biust mi się nie powiększył, może tylko z tą
                    równicą, że bardziej widoczne są na nim żyłki. W każdym razie zupełnie nie czuje
                    się ciążowo. Gdyby nie brak okresu to bym nie powiedziała, ze spodziewamy się
                    maluszka. Z jednej strony to mnie cieszy, a z drugiej martwi. Mam nadzieje, że
                    wszystko jest dobrze.
                    Napisałaś Ognista, że mogłaś trochę poszaleć z Msmile Mój niestety jest nie w sosie
                    ponieważ dostał przymusową abstynencje aż do odwołania.smile
                    Dziewczynki jakbyście mogły mi powiedzieć czy to normalne, że nie mam w zasadzie
                    żadnych objawów byłabym wdzięczna.
                    Wiem, że może panikuję ale tyle czekaliśmy na to dzieciątko. Będę spokojniejsza.

                    • huczusia Re: o rany :) 13.12.09, 09:34
                      Gosiu, brakiem objawów się nie przejmuj. Ja w obydwu ciążach nie
                      miałam żadnych typowych objawów ciąży, ani mdłości, ani biust mi nie
                      dokuczał, nawet żadnych zachcianek nie miałam. Też się tym trochę
                      martwiłam, ale moja gin powiedziała, że "ten typ tak ma" i ma się
                      tylko cieszyć smile Z tego co pamiętam Viv może to potwierdzić smile
                      Zresztą Gosiu, objawy mogą się jeszcze pojawić.
                      • ognista998 Re: o rany :) 13.12.09, 15:18
                        goska a który to tydzień?? tak zaraz na początku no z reguły jesZcze nie ma za
                        bardzo tych objawów....ale poczekaj potem.....dojdą objawywink ja też jak sie
                        dowiedziałam to tych objawów też jakoś tak...mało było....z potem jak doszły
                        mdłości to dopiero miałam maskarę;P zobaczysz...jeszcze ci objawy nieźle dadzą w
                        kośćwink)
                        pzdr i 3maj się cieplutko
                        • patite Re: o rany :) 13.12.09, 17:00
                          dokładnie w drugiej ciąży objawy też mi sie później zaczęły.
                          Więc sie nie stresuj, a brzuch przestał cię boleć po nospie i
                          duphastonie.
                          • jedynybasek5 Re: o rany :) 13.12.09, 20:37
                            Gosiaku, nic się nie przejmuj, ja też zadnych objawów specjalnie nie mam, poza bólem piersi, ale tego Ci akurat nie życzę smileja chcę w lewo-one w prawo big_grin
                            U mnie w grupie w szkole jesteśmy 4 w ciąży- jedna już prawie rodzi, druga w 1 miesiącu, ja w 4, i koleżanka w 5. I jest taki chudzielec, że jeszcze nic u niej nie widać. A ja się pochwalę, że już mi delikatnie brzusio wystaje , dziewczyny poorientowały się w czym rzecz, i w szkole nie było sensu dłużej wkręcać.
                            przeżyłam szkolny weekend, teraz tylko czekam na wyjazd... nie mogę się doczekać, w środę kupimy bilety, boję się tylko, że nie będzie rezerwacji, nie chcemy kuszetki za bardzo, a o tej porze roku zawsze tłumy jeżdżą sad mam stresa przed tym wyjazdem. Z jednej strony najchętniej zostałabym w domu, a z drugiej strasznie chciałabym tam pojechać. Niezdecydowana jestem wink
                            Trzymajcie się dziewczyneczki zdrowo, Imadoki napisz jak się czujesz i czy @ przyszła czy niesmile oczywiście życzę tego drugiego smile
                            • abi19822 jeszcze weekend:) 13.12.09, 22:29
                              witajciesmile

                              jestem tylko na momencik, przez weekend byliśmy w gościach, Małgosia śpi więc
                              zaraz będę korzystać i też się położęwink

                              Gosiu nie martw się brakiem objawów! ja nie miałam na początku żadnych objawów
                              ciążowychsmile przez cała ciąże ominęły mnie nudnoścismile dopiero z czasem pojawił
                              się delikatny ból piersi- na krótko, ale to chyba około 10 tyg (jeśli dobrze
                              pamiętam). Też się martwiłam tym brakiem objawów ale lekarz i przyjaciółki mnie
                              uspokajały że to normalne i mam się cieszyć, więc nie martw się wszystko jest
                              dobrzesmile

                              przepraszam że omijam inne wątki i pisze tylko o ciąży Gosi ale tak bardzo się
                              Gosiu ciesze, że Wam się udało że przeżywam Waszą ciążę prawie jak swojąsmile

                              pozdrawiam Was wszystkiesmile

                              papa
                              • jedynybasek5 I już po weekendzie 14.12.09, 12:20
                                Cześć dziewczynki wink
                                dzisiaj poniedziałkowo pusto trochę smile
                                A ja siedzę i zamiast brac się za jakieś porządki to oglądam fotkę z USG hehe. Nie wiem za co mam się zabrać- sprzątanie, zakupy czy może praca do napisania ?? rece opadają ale to niczyja wina, bo wszystko zostawiłam sobie sama na ostatnią chwilę. Zawsze tak mam. Jeszcze chyba przyjedzie szwagier, a miał nie przyjezdżać, to tym bardziej wszystko musi być na błysk. chociaż fajnie, bo jechalibysmy we trójkę, zawsze to jakos raźniej.
                                trzymajcie się cieplutko dziewczyny, bo u nas mrozik chyba lekki.
                                • imadoki Re: I już po weekendzie 14.12.09, 12:51
                                  niestety, wszystko wskazuje na to że @ jednak przyjdzie. A miało być tak pięknie
                                  w te święta... a wyszło jak zawsze. Mówi się trudno, już się powinnam chyba
                                  przyzwyczaić... a za miast tego chce mi się ryczeć. Uciekam zanim się zacznę
                                  rozklejać. Miłego dnia dziewczyny.
                                  • iga.77 Re: I już po weekendzie 14.12.09, 17:33
                                    Imadoki, droga moja, wiem co czujesz....Gdybym dzisiaj nie byla w
                                    pracy to tez bym siedziala i ryczala. Ale skoro juz tutaj jestem to
                                    jakos trwam, bo Ziemia sie musi krecic bez wzgledu na to czy jestem
                                    w ciazy czy tez nie. Mimo mile spedzonego weekendu czuje sie
                                    fatalnie. Wszystko przycmione zostalo nasza porazka. Wlasciwie to
                                    moja, bo moj P tak tego nie przezywa. W sobote bylismy na obiadku
                                    swiatecznym ze znajomymi z pracy i nie tylko i bylo milo, ale
                                    zaczely sie juz moje bole miesiaczkowe....i po powrocie zaczelo sie
                                    na dobresad W niedziele odwiedzila nas siostra P. z dzieciakami i
                                    mezem. Maly (2 lataka) pierwszy raz widzial choinke i byl nia
                                    totalnie zafascynowany! I bawilabym sie dobrze gdyby nie to, ze
                                    strasznie sie zdolowalam faktem, ze ja nie mam takiego babla i wciaz
                                    nie mam gwarancji, ze bede kiedykolwiek miala. Owszem, po cichu
                                    licze na sierpniowe in vitro, ale przeciez moze sie nie powiesc i co
                                    wtedy?
                                    Wiecie takie mi sie dziwne wydaje, ze z jednym droznym jajowodem tak
                                    dlugo nam nie wychodzi, bo przeciez mimo wszystko ten jeden jest
                                    sprawny, wiec jakas (mala, bo mala, ale zawsze) szansa powinna byc,
                                    czyz nie? Wyniki P dobre, moje niby tez, ale mam wrazenie, ze nie
                                    wszystko zostalo porzadnie sprawdzone i oprocz tej niedroznosci jest
                                    jeszcze jakas inna przyczyna nieplodnosci. Moze hormony, moze nie
                                    owuluje zbyt czesto, moze wrogi sluz? nie wiem co, ale mam wrazenie,
                                    ze problem jest bardziej zlozony niz nam to werbalizuja lekarze,
                                    konsultanci itp.
                                    Szczerze mowiac nie licze tez na te inseminacje. Ciesze sie z tej
                                    wizyty i z monitoringu cyklu, bo moze czegos wiecej sie dowiem, ale
                                    wydaje mi sie, ze inseminacja jest troche bezsensowna, skoro
                                    problemem jest niedroznosc - czy zle mi sie wydaje?
                                    Wstepna wizyta juz jutro. Sciskajcie kciukismile
                                    Gosiu, brakiem objawow sie nie przejmuj. Moga sie jeszcze pojawic, a
                                    jak sie nie pojawia to nawet lepiej - przeciez nie chcesz sie meczyc
                                    jak ognista, co? wink
                                    Basiu, wszystko bedzie dobrze, nie denerwuj sie - jestes teraz w
                                    najepszym (i najbezpiecznijszym) trymestrze na takie wyjazdy, bo
                                    minal juz stres pierwszego trymestru, a jeszcze nie mecza cie
                                    dolegliwosci trzeciego symestru. Az trudno uwierzyc, ze udalo ci sie
                                    tak dlugo ciaze ukryc przed rodzina, ale to tez jest takie moje
                                    skryte marzenie - zaskoczyc rodzine z jakies okazji (swiat czy
                                    urodzin czy rocznicy...). No coz, moze za rok....
                                    • goska797 Re: I już po weekendzie 14.12.09, 19:44
                                      Strasznie sie boje!!!
                                      Otóż dzsiaj w pracy około 15 będąc w toalecie zauważyłam początki jakby okresu.
                                      Natychmiast wzięłam 4 na raz duhostony jak kazała lekarza. Zaraz potem
                                      pojechaliśmy do doktór. Na usg za wcześnie jeszcze. Zbadała mnie tylko na fotelu
                                      i pow, ze nie sa to duże plamienia ale muszę uważać.
                                      Mam plackiem leżeć w domu. Dostałam zwolnienie, z którym mam problem bo jak
                                      zaniosę to na pewno nie przedłużą mi umowy. Nie jest to jednak najważniejsze.
                                      Boje sie, że tracę to maleństwo. Lekarz zapytała mnie czy bolą mnie piersi itp a
                                      mnie kompletnie nic.
                                      Faktem jest ze dzisiaj od samego rana byłam na mieście i musiałam łazić,w
                                      dodatku mam straszny kaszel, który porusza mój cały brzuch.
                                      Strasznie się boję
                                      • huczusia Re: I już po weekendzie 14.12.09, 21:44
                                        Gosieńka !
                                        Leż plackiem, bierz Duphaston i nie denerwuj się. Wszystko będzie
                                        dobrze. Ja miałam plamienia w obydwu ciążach. Tak naprawdę w
                                        pierwszej ciąży to były ostre krwawienia i poronienie w toku. Ale
                                        leżenie i Duphaston pomogły.
                                        Pracą też się nie martw z tego co wiem nawet jeśli nie dadzą Ci na
                                        stałe umowy to muszą Ci ją przedłużyć do dnia porodu. I przysługuje
                                        Ci zasiłek macierzyński.
                                        • huczusia Re: I już po weekendzie 14.12.09, 21:57
                                          Gosiu ten przepis o przedłużeniu umowy potwierdzę jeszcze jutro w
                                          kadrach, żeby nie wprowadzić Cię w błąd.
                                          Leż sobie i odpoczywaj smile
                                          • abi19822 Re: I już po weekendzie 14.12.09, 22:23
                                            Gosieńko leż i nie stresuj się pracą, masz rację teraz to nie najważniejsze! Też
                                            miałam plamienie w ciąży z Małgosią, nawet myślałam ze dostałam okres, ale to
                                            plamienie było w piątek a potem przez weekend nic i później w poniedziałek
                                            znowu, poszłam na betę i okazało się że jestem w ciąży, dostałam duphaston i
                                            no-spe, leżałam plackiem i pomogło. Potem około 8tyg miałam znowu, nawet
                                            pojechaliśmy na IP bo była to żywa krew, ale Maleńkiej nic nie było pokazali mi
                                            bijące serduszko i kazali dalej leżeć, tak poleżałam do ok 10 tyg i przeszło
                                            wszystkosmile Dlatego się nie martw, czasem tak jest że się plami, ale jesteś
                                            zabezpieczona duphastonem więc musi być dobrze!!!!!! Jakby bolał Cię brzuch to
                                            wejść sobie no-spe to nie zaszkodzi a na pewno pomoże. Mi lekarz powiedział ze
                                            nie powinno być takich mocnych bóli jak podczas @, jak są takie podobne to wtedy
                                            no-spa.

                                            Trzymaj się cieplutko, będzie dobrzesmile Maleństwo na pewno sobie spokojnie rośnie
                                            a za niedługo zobaczysz serduszko jak pięknie migasmile

                                            pisz jak się czujesz!
                                            spokojnej nocy!

                                            papa
                                            • goska797 Re: I już po weekendzie 15.12.09, 10:43
                                              Dzisiaj jakby lepiej. Leże w lóżku. Plamienia ustały chociaz wczoraj pojawiła
                                              sie juz krew. Ale wziełam jeszcze raz 4 tabl jak kazała lekarz. Zostały mi
                                              sporadynie zabarwiony na brązowo śluz.Troche sie boje bo biust jakby mi opadł i
                                              juz nie boli,a to była 1 rzecz o jaką pytała lekarz. Boje się, ze może maluszek
                                              jednak nie rośnie.Zapisałam nas na usg w piątek.
                                              Mój M załatwił zwolnienie od internisty. W pracy pow, ze mam zapalenie płuc.
                                              Boimy sie zrobic test. Raczej ja ze wyjdzie tylko 1 kreseczka.
                                              • aleksa51 Re: I już po weekendzie 15.12.09, 10:59
                                                Goska! Bądź dobrej myśli. Wiem, że łatwo mi tak pisać, a nie da rady się uspokoić.
                                                M dobrze zrobił z tym zwolnieniem. A test ciążowy wcale sytuacji nie rozjaśni bo
                                                nawet kilka tygodni po poronieniu może być dodatni (zanim hormony wrócą do
                                                normy), więc lepsza byłaby beta- 2x robiony- czy przyrasta. Ale skoro w piątek
                                                USG to już trzeba wyczekać. Ja się modlę i czekam z niecierpliwością na wieści.
                                                Tak jak piszą dziewczyny plamienia i krwawienia się zdażają i potem można
                                                donosić zdrowego malucha. Moja mama miała ze mną w ciąży w 2gim m-cu krwotok- a
                                                jaka ze mnie kobieta wyrosła wink
                                                Mam nadzieję, że jednak plamienia ustaną. Dużo leż, jak każe gin, jak najmniej
                                                się ruszaj, nie zgrywaj bohaterki. Ściskam mocno.

                                                Imadoki, a u ciebie jak? @ w końcu przyszła?
                                                • huczusia Re: I już po weekendzie 15.12.09, 11:18
                                                  Gosiu to dobrze, że jest brązowy śluz, to znaczy, że to już tylko "resztki" tego
                                                  wczorajszego plamienia. Będzie dobrze - MUSI BYĆ !!!
                                                  Bardzo dobrze, że M. załatwił to zwolnienie.
                                                  Leż sobie i myśl pozytywnie.

                                                  Imadoki daj znać co u Ciebie.

                                                  Iga ! Ja trzymam kciuki za Waszą inseminację, a właśnie, chyba jutro macie wizytę ?
                                                  • jedynybasek5 Re: I już po weekendzie 15.12.09, 12:50
                                                    Gosiaku ja znów będę trzymała kciuki za Ciebie i waszego maluszka. Musi być wszystko dobrze, a Ty leż, odpoczywaj, weź jakąś książkę dla oderwania się od pesymistycznych myśli. Myślę, że Bóg ( jesli istnieje wink) nie powinien zrobić Wam takiej przykrej niespodzianki i to w okresie świąt smile Licz na niego , ja przed każdym usg sie modlę, ale nie do Niego, Tylko mówię "Tato, kurde jak będzie coś nie tak to twoja wina- widocznie nie poszedłeś do kogo trzeba ładnie poprosić żeby było wszystko dobrze wink) Takie tam moje marudzenia smile trzymam kciuki za was- na pewno wszystko będzie dobrze.
                                                    Imadoki dołączam się do dziewczyn- pisz jak u Ciebie smile
                                                    Któraś z was pisała coś o tym, że udaje mi się utrzymać tajemnicę . Nie jest trudno- w rozmowach przez tel. łatwo się nie wygadać, a widzieć nikt mnie nie widzi więc się nie ma jak zorientowaćsmile Nawet mój kochany M. wkurza mnie tekstami, że "jeszcze nic nie widać" kiedy ja WIDZĘ hihi.
                                                    zaraz idę dalej robić porządki w kuchni- wczoraj ( nie wytrzymałam , ubrałam się i )umyłam choc dolną część okien w kuchni, lufciki zostawiłam bo musiałabym wchodzic na drabinę, wyszorowałam górne szafki, zrobiłam pranie (znaczy się pralka zrobiła). dziś zostaje mi zawiesić firanki, umyć dolne szafki w środku, dziadka kredens, podłogi sobie zostawię na kiedy indziej chyba, że zacznę sie do nich kleić winkno i muszę dziabać tę pracę- wczoraj już byłam padnięta i nie dałam rady. No i KOMPLETNIE NIE MAM POMYSŁU NA PREZENTY!!! RATUJCIE!!!
                                                  • patite Re: I już po weekendzie 15.12.09, 23:36
                                                    Gosia leż, w pierwszej ciąży też zaczęłam plamić. Dostałam duphaston
                                                    i nospe, leżałam parę dni, plamienie ustało i na usg udało się
                                                    zobaczyć malucha. Trzymam kciuki!
                                                    Ja teraz dużo mam pracy, wróciłam dziś znowu o 22. Więc nie bardzo
                                                    mam czas do was zajrzeć ale nadrobię smile bo projekt już w zasadzie
                                                    skończony, teraz trzeba się rozliczyć. Efekty będą do obejrzenia to
                                                    się pochwalę! a teraz zmykam bo padam na twarz.
                                                    aaa mój mały miał wieczorem 38 uncertain lekki katar i znowu coś kurde
                                                    narzeka na ucho, jutro go poobserwuje...
                                                  • vivianna_82 Re: I już po weekendzie 16.12.09, 10:30
                                                    Gosiu, leż i myśl pozytywnie. Braku bolu piersi nie traktuj jako wyroczni. Mnie
                                                    ani przez moment w ciąży nie bolały, ani nie urosły, ani nie twardniały -
                                                    nic...zresztą ja żadnych objawów tego typu nie miałam, więc tym sie nie
                                                    przejmuj. Słuchaj rad lekarki i bądź dobrej myśli, a my trzymamy kciuki!!!

                                                    Imadoki - co u Ciebie?

                                                    Przepraszam dziewczynki, że tak mało się odzywam, ale nie mam weny ostatnio, ani
                                                    czasu też za bardzo. Kilka dni temu moja babcia miała rozległy wylew i w ciężkim
                                                    stanie lezy w szpitalu. Lekarze nie dawali jej zbyt wielkich szans na przezycie,
                                                    ale na razie jakoś się trzyma, choć nie jest łatwo. Jest lewostronnie
                                                    sparaliżowana, i poobijana, bo upadła w domu. Cieszymy się z każdego jej dnia z
                                                    nami i modlimy się o kolejne.
                                                    pomódlcie się i Wy proszę. I z góry Wam dziękuję....
                                                  • jedynybasek5 środa 16.12.09, 10:51
                                                    ViVi mam nadzieję, że z babcią będzie wszystko dobrze. Moja na jesieni też dość poważnie chorowała, a teraz śmiga jak dawniej.

                                                    Ja dziś się trochę zmartwiłam. Rano chciało mi się siusiu ale jeszcze nie jakoś strasznie, i nagle zaczęło mnie coś kłuć po prawej stronie pleców, w miejscu gdzie (powinna byćwink) talia. jak zrobiłam siusiu to ból ustąpił. mam nadzieję, że z nerami wszystko ok. I w ogóle strasznie często robię siusiu, a czytałam, że to tak do 3 miesiąca tylko powinno być. Z drugiej strony znów każdy jest inny i nie ma jak w zegarku wink dobrze, że w poniedziałek idę do tego lekarza.
                                                  • huczusia Re: środa 16.12.09, 11:26
                                                    Viv ja też będę się modlić za Twoją babcię.

                                                    Basiu ! Częste siusianie może trwać całą ciążę, u mnie to nawet nie było tak, że
                                                    czułam potrzebę siusiania, tylko nagle z "nie nacka" zaczynała bardzo boleć mnie
                                                    pęcherz. tak czy inaczej dbaj o siebie i cieplutko się ubieraj.

                                                    Gosiu co u Ciebie dzisiaj ?
                                                    Imadoki ????
                                                  • goska797 Re: środa 16.12.09, 12:08
                                                    Viv mam nadzieje ze Twoja babcia z tego wyjdzie. Trzymam mocno kciuki.
                                                    Ja dzisiaj Dziewczynki czuje się jakbym miała duże osłabienie Jeszcze wczoraj
                                                    bolało mnie gardło i mam ostry kaszel. Pani Doktór pozwoliła mi brać pastylki do
                                                    ssania i nadal mam leżeć.
                                                    Póki co plamienia ustały. Denerwuje się jednak czy będzie wszystko ok i zobaczę
                                                    serduszko w piątek.
                                                    W końcu w piątek nafaszerowali mnie 8 tabletkami duphstonu aby te krwawienia
                                                    ustały. Mój M mnie pociesza, że gdybyśmy mieli stracić tego maluszka to juz bym
                                                    poroniła w poniedziałek. Ja za to wyliczyłam ze w poniedziałek wypadał mi termin
                                                    owulacji w nowym cyklu. Moze to miało znaczenie.

                                                  • iga.77 Re: środa 16.12.09, 14:11
                                                    Vivianna, przykro mi z powodu choroby Twojej Babci. Dolaczam sie do
                                                    modliwty o Nia. Ma nadzieje, ze szybko dojdzie do siebie.

                                                    Gosiu, z Twoim malenstwem na pewno wszystko w porzadku. To co
                                                    nalezalo zrobic zostalo zrobione, teraz wypoczywaj, lez i relaksuj
                                                    ile tylko mozesz. Piatek juz zarazsmile

                                                    Dziewczyny, mam dola nieziemskiego, bo znow piachem w oczy....
                                                    Wczoraj mialam te wizyte i tylko zmarnowalam pol
                                                    dnia.....Spoznilismy sie z P i niestety wizyta zostala przelozona na
                                                    nastepny wtorek. Ale nie wiecie ile mnie wczorajszy dzien nerwow
                                                    kosztowal. Wyobrazcie sobie, ze P wyjechal w pracy o 12:15, ja
                                                    wyszlam o 13, bo mielismy sie po drodze spotkac (zeby dojechac do
                                                    szpitala musimy sie kilka razy przesiadac, a wizyta byla na 14:30).
                                                    Spotkalismy sie troche pozniej niz mielismy w planie, bo policja
                                                    kogos aresztowala i zablokowali ruch na jakies 20 min i P nie mogl
                                                    wyjechac z pracy. To byl zly poczatek...potem bylo tylko gorzej. Na
                                                    kolejnej przesiadce czekalismy 40min na autobus. Wtedy juz
                                                    zadzwonilam do kliniki, bo wiedzialam, ze sie spoznimy. Okazalo sie,
                                                    ze nawet nie maja nas na liscie! Ale mowili, zeby przyjechac to sie
                                                    zalatwi. Ok, latwo powiedziec "przyjechac" jak autobus wiecej stoi
                                                    niz jedzie.....no ale dotarlismy w koncu z 1/2 h opoznieniem,
                                                    przemarznieci na kosc, bo oczywiscie akurat wczoraj musialo
                                                    przymrozic, a ja w kurtalce jesiennej, myslalam, ze mi plecy
                                                    odpadna, nie wspomne juz o stopach, palcach czy uszach smile.
                                                    Dotarlismy na 15:00! Wydaje mi sie, ze szybciej bym dojechala z
                                                    Manchesteru…....Oczywiscie powiedziano nam, ze wizyta przepadla.
                                                    Mozecie sobie wyopbrazic jak sie czulam wiedzac, ze czeka mnie
                                                    prawie 3godzinny powrot do domu i to z niczym!
                                                    Ale to nie wszystko. Tak jakbym malo pecha miala, jak siedzialam w
                                                    poczekalni czekajac na decyzje pielegniarek, wszedl do recepcji
                                                    mezczyzna dziwnie znajomy…...moj kolega z poprzedniej szkoly, w
                                                    ktorej pracowalam, zastepca dyrektora. Przyszedl ze swoja zona.
                                                    Udawalam, ze go nie widze i on tez najwyrazniej udawal, ze mnie nie
                                                    widzi……Nie wiem co mialabym mu powiedziec…"czesc, co u ciebie? Tez
                                                    chorujecie na nieplodnosc? No to super, mamy cos ze soba wspolnego
                                                    oprocz tego samego zawodu….”.Smiac mi sie teraz z tego chce, ale
                                                    wtedy cala zesztywnialam…P nie ulatwil sprawy, bo zrobil mala scenke
                                                    przy recepcji…..ach, szkoda slow, ja sie tylko modlilam, zeby
                                                    przestal , bo zwraca na nas uwage wszystkich dookola…….Chcialam jak
                                                    najszybciej z tamtad wyjsc…....ach, szkoda gadac. No coz, pozostalo
                                                    mi czekac do wtorku. Tylko mialam nadzieje, ze caly proces zacznie
                                                    sie jeszcze przed switami…a tu klapasad
                                                    W dodatku przeziebilam sie znowu, oddychac nie moge, gardlo pali,zle
                                                    sypiam od soboty, glos trace, szczegolnie po calym dniu wydzierania
                                                    sie na bachorki . A wolnego brac nie chce, bo zostaly raptem dwa dni
                                                    pracy.I to jest jedyna pozytywna rzecz, ktora trzyma mnie w pioniesmile
                                                    Oby do piatku!
                                                  • goska797 Re: środa 16.12.09, 15:15
                                                    Mam nadzieje Iga ale mam juz obawy nie złe. W miedzy czasie rozbolał mnie
                                                    brzuch, jakby jajnik. Zobaczyłam coś w rodzaju skrzepu (taka bardzo gęsta
                                                    krew)Poleżałam, wzięłam leki i teraz jest już dobrze ale boje się strasznie.
                                                  • imadoki Re: środa 16.12.09, 20:36
                                                    Gosiu, tak bardzo się o Was boję. Ale mam nadzieje, że wszystko będzie w
                                                    porządku. Co u mnie? A co może być? @ oczywiście. Mam mało czasu bo w sobotę
                                                    wylatujemy a mam jeszcze sporo spraw do załatwienia. Nie wiem kiedy uda mi się
                                                    tu jeszcze zajrzeć. Gośka, trzymam kciuki.
                                    • norwegiana głowa do góry będzie ok 16.12.09, 21:23
                                      iga 77 mam koleżankę która miała sprwany tylko 1 jajnik 1szą ciążę
                                      poroniła przedtem nie mogła zajść reszta wyników była ok jak u
                                      Ciebie miała sprawdzaną drożność czy jakoś tak to się nazywa i przed
                                      iseminacja zaszła w ciążę potem plamiła parę razy i 2 rzy leżała w
                                      szpitalu ale dziś ma ślicznego 5 miesięcznego synka
                                      ..za gosię rownież trzymam kciuki
                                      głowa do góry będzie dobrze musi być u mnie wszystko okaże się w
                                      styczniu pozdrawiam was wszystkie
                                      • imadoki podróże samolotem 17.12.09, 11:17
                                        do dziewczyn, które latały/latają samolotami... jak się podpisuje walizki? nie
                                        mam o tym zielonego pojęcia a wylatujemy w sobotę w południe. pomocy!
                                        • jedynybasek5 :/ 17.12.09, 12:54
                                          imadoki nigdy nie latałam, nie pomogę sad

                                          kurde dziewczyny, nie wytrzymam. Tak strasznie sie dziś zdenerwowałam na mamę. mieliśmy plan, że obu mamom powiemy o dzidzi jednocześnie. chcieliśmy, żeby moja mama wpadła do mamy M. jak przyjedziemy i wtedy im powiemy. Jako że to okres przedswiąteczny postanowiłam, że zaznaczę mamie, że chciałabym, żeby wygospodarowała sobie te pół godzinki we wtorek czy środę, bo mamy dla nich prezent obu, a nie damy rady unieść. Taki mały pic. po skończonej rozmowie mama za jakieś pół h dzwoni i pyta czy to prezent słowny czy rzeczowy. Powiedziałam, żeby mnie nie wypytywała bo niespodzianka to niespodzianka. A w nią nie wiem co wstąpiło- na siłę zaczęła wyciągać ode mnie , że ona chyba wie o co chodzi, że na pewno wie, i już cała w skowronkach. Ja już łży w oczach, bo wiedziałam, że M. się wścieknie kiedy dowie sie że wypaplałam, i krzyknęłam na nią że cholera zawsze musi wyciągać na siłę , nie może poczekac jeszcze te kilka dni itd. Byłam zła niemiłosiernie. całą drogę powrotną ( byłam w sklepie podczas rozmowy) przepłakałam. Nie tak to miało wygladać, wiem że M. bardzo zależało na tym, żeby żadna z nich nie dowiedziała się wcześniej tylko obie jednocześnie. Mi zresztą też. Chciałam napisać do niego, że straciłam całą ochotę na ten wyjazd... i wysłałam niechcący tego sms'a do mamy...następny z przeprosinami, ale z zaznaczeniem, że jestem wściekła i tel. do M. Bo nie umiałabym zatrzymać całej tej sytuacji w tajemnicy.Był tak wkurzony , nie na mnie , tylko na mamę, że nie mogła się powstrzymać od tych wypytywanek, że chciał do niej zadzwonić i ją opierniczyć, ale ze względu na mnie, żebym się już nie denerwowała, nie zadzwonił... ja zresztą też z mamą nie miałam ochoty rozmawiać, miałam straszny żal. Ale zaraz po rozmowie z M. mama zadzwoniła. Pierwszy raz nie odebrałam, ale pomyślałam sobie, że też nie chciałabym, żeby taka wiadomośc pozostała w atmosferze złości i wzajemnej urazy.Odebrałam, wyrzuciłam jeszcze z siebie swoją złośc , że chcieliśmy, żeby to wyglądało inaczej , że dopiero po przyjeździe, że nie przez telefon... potem już normalnie rozmawiałyśmy, mama niesamowicie ucieszona, płakała z radości, opowiedziałam jej kilka rzeczy, który miesiąc itp. Mam tylko nadzieję, że M. wszystko szybko przejdzie, cała złość. chciałabym, żeby to było bez żadnej urazy, ale wiem, że będzie trudno. Dla niego to było strasznie ważne. Też bym pewnie była zła, jakby się jego mama tak wypytywała z takim skutkiem... dobra tyle moich żali, trzymajcie sie kochane
                                          • imadoki Re: :/ 17.12.09, 14:01
                                            Basiu, ja na Twoim miejscu też bym się wkurzyła... ale wiesz co? moja mama jest
                                            IDENTYCZNA. Też wyciąga wszystko na siłę. Może po prostu mamy tak mają.
                                          • iga.77 Re: :/ 17.12.09, 15:12
                                            Basiu, wspolczuje, faktycznie nieciekawa sytuacja.....i to akurat
                                            wtedy, kiedy chcialoby sie, zeby wszystko wypalilo idealnie.
                                            Rozumiem twoja zlosc, tez bym sie wsciekla! Choc z drugiej strony -
                                            nie pozwol zlosci zepsuc radosne wiesci. Jezeli masz spoko tesciowa
                                            to na pewno zrozumie. A twojemu Mezowi na pewno przejdziesmile

                                            Imadoki, przy odprawie bagazowej obsluga lini lotniczych przyczepia
                                            do bagazu plakietki/naklejki z danymi osobowymi pasazerow, wiec nie
                                            musisz opisywac walizek. Ale oczywiscie jesli chcesz, zeby
                                            prawdopodobienstwo zgubienia walizki bylo mniejsze mozesz sama ja
                                            opisac: nawisko, nr telefonu, nazwa linii lotniczych i numer lotu
                                            powinno wystarczyc. Niektorzy wpisuja swoj adres (jesli
                                            przewidujesz, ze mozesz torbe zgubic po drodze), ale jak dla mnie to
                                            nie jest zbyt bezpieczna opcja, bo jak trafi na zlodzieja to nie
                                            dosc ze zabierze bagaz to jeszcze sie wlamie do mieszkania pod wasza
                                            nieobecnosc. Ale to oczywiscie czarna wersja i sa ludzie, ktorzy
                                            przlepiaja wszystkie swoje dane. Ja jestem zdania, ze lepiej zgubic
                                            walizke z ciuchami (no, chyba, ze wieziesz cos wartosciowego, ale
                                            wtedy najlepiej sie ubezpieczyc) niz zeby mieszkanie zostalo
                                            obrobione....
                                            Zycze wam przyjemnej podrozy.

                                            Gosiu, jak sie dzis czujesz? Napisz cos.

                                            Norwegiana, dzieki za slowa pokrzepienia. U mnie z jajnikami raczej
                                            wszystko ok. Jeden jest podobno troche powiekszony i mam tez cechy
                                            jajnikow politystycznych, ale bez stwierdzonego zespolu, wiec tym
                                            sie nie przejmuje zbytnio. Jakis rok temu robilam testy owulacyjne i
                                            byly pozytywne, wiec ten problem tez z glowy. Moja zmora jest
                                            wlasnie jeden niedrozny jajowod i dlatego kwestionuje sens
                                            inseminacji. Czy twoja kolezanka miala drozne jajowody? Jak dlugo
                                            sie starala zanim zaszla w ciaze? Bo widzisz, ja juz sie staram
                                            prawie 3 lata (dluzej, jesli liczyc czas od kiedy sie przestalam
                                            zabezpieczac) i wydaje mi sie dziwne to, bo przeciez z jednym
                                            droznym cos tam powinno sie przebic, a wy co myslicie?
                                            A jak z twoimi staraniami? Kiedy postanowiliscie sie postarac o
                                            drugie malenstwo? W ktorym jestes dniu cyklu?
                                            A do reszty dziewczyn:
                                            Czy znacie moze kogos kto mial inseminacje przy niedroznosci? Wiem,
                                            powinnam spytac na forum "nieplodnosc", i pewnie tak zrobie, ale
                                            tutaj sie jakos bardziej swojsko czujewink


                                            • goska797 Re: :/ 17.12.09, 15:57
                                              Witajcie!
                                              Basiu nie martw się. Myslę, że nie forma jest najważniejsza, a reakcja
                                              najbliższych kiedy usłyszą. Twojemu M tez przejdzie.

                                              Nie odzywam się bo strasznie mi głupio. Zadręczam Was codziennie swoimi stanami.
                                              Dzisiaj krwawień nie ma. Czuje sie dobrze, czasami tylko czuje większy ból z
                                              prawej strony podbrzusza ale mam nadzieje, że to nic złego. Dziś rano jak
                                              wstałam o 6 po leki strasznie mnie zemdliło ale nie wiem czy to wina ciąży czy
                                              moja sugestia.
                                              Jutro już piątek i się wszystkiego dowiem. Modlę się żeby było ok.
                                              • abi19822 jutro weekend:) 17.12.09, 19:16
                                                Witajcie!

                                                Gosiu fajnie, że napisałaś co u Ciebie. Staram się codziennie zajrzeć, żeby
                                                dowiedzieć się jak się czujesz. Cieszę się, że plamienie się skończyło! Jestem
                                                pewna, że jutro zobaczysz Wasze Maleństwosmile O której masz usg?

                                                Iga, jak ja leciałam samolotem to nie podpisywałam bagażu, nakleili mi tylko
                                                karteczkę z informacjami (ale nie pamiętam co na niej było).

                                                Basiu rozumiem, że mogłaś się wkurzyć. Też by się zdenerwowała! U mnie taki
                                                charakterek ma teściowa a nie Mama, wiec to chyba gorzejwink

                                                U nas od kilku dni z brzuszkiem jakby lepiej. Boje się zachwalać ale myślę że
                                                picie przeze mnie kopru i herbatki koprowej rzeczywiście pomaga. Musze to pić
                                                systematycznie bo wtedy zauważyłam że jest efekt. Ufffffff całe szczęście bo
                                                patrzenie jak Małgosia cierpi było okropne... Za niedługo Mała skończy dwa
                                                miesiące, ale ten czas szybciutko lecismile
                                                • iga.77 Re: jutro weekend:) 17.12.09, 20:39
                                                  Gosiu, swietnie, ze plamienia ustaly - oby jak najmniej takich
                                                  przygod. Mam nadzieje, ze reszta ciazy bedzie spokojna i radosnasmile

                                                  Abi, ciesze sie, ze koper pomogl i twoja cora juz nie cierpi i
                                                  rzeczywiscie, trudno uwierzyc, ze tak szybko rosniesmile Pamietam, ze
                                                  tobie tez nie bylo latwo ze staraniami i troche sie naczekalas na
                                                  Malgosie...smile


                                                  A mi sie humor juz dzis poprawil, juz myslami jestem na feriach
                                                  swiatecznych. Jutro zostaly mi tylko trzy lekcje i KONIEC! ....az do
                                                  4 styczniasmile
                                                  Dzisiaj wielka nauczycielska balanga swiateczna, ale nie poszlam, bo
                                                  po pierwsze oni strasznie chleja i mi to nie pasi, a po drugie
                                                  jestem przeziebiona i nie chce sie doprawic, a znajac te
                                                  nauczycielskie imprezy to balowac do rana beda - jutro bedzie kacem
                                                  pachnialo w pokoju nauczycielskimwink
                                                  • huczusia Re: jutro weekend:) 18.12.09, 08:56
                                                    Basiu ! Mamy już tak mają - taki wewnętrzny radar (intuicja czy co
                                                    ???),ale już się nie denerwuj, co prawda niespodzianka trochę zepsuta, ale za to
                                                    radość przyszłej Babci - bezcenna smilesmile
                                                    Gosiu super, ze czujesz się już lepiej. O której idziecie podglądać swoje
                                                    maleństwo ?? A tak na marginesie, który to tydzień ?
                                                    Abitrzymam kciuki za twoją Małgosię, żeby mały brzuszek nie dokuczał.
                                                    Iga życzę udanych ferii, jedziecie do Polski na Święta ?
                                                    Imadoki- udanej podróży i całego wyjazdu smile

                                                    A ja wczoraj usiłowałam trochę ogarnąć pokój mojej starszej córki, powiem Wam,
                                                    ze z dwoma wiszącymi i "pomagającymi" dziećmi jest to sztuka prawie nie możliwa
                                                    do wykonania smile Starsza się darła i jęczała, bo ona "nie lubi sprzątać" bo "mama
                                                    jej wszystko wyrzuca" np. rysunek pogięty i poplamiony herbatą, wciągnięty spod
                                                    szafy jest jej niezbędnie do życia potrzebny. Młodsza się darła, bo i ile
                                                    wyrzucanie wszystkiego z szuflad to super zabawa o tyle wkładanie ich z powrotem
                                                    już posegregowanych i poukładanych jest nie do przyjęcia smile Więc co ja
                                                    poukładałam i wkładałam do szuflady Lenka wyciągała znowu...
                                                    Mówię Wam syzyfowa praca smile
                                                    Dobrze, że mój M. ma teraz trzy dni wolne, może trochę łatwiej będzie opanować
                                                    sytuację smile

                                                    Pozdrawiam i czekam na wieści od Gosi.
                                                  • aleksa51 Re: jutro weekend:) 18.12.09, 09:23
                                                    Goska! Sprubowałabyś codziennie nam relacji nie zdawać...to chyba
                                                    pofatygowałybyśmy się do ciebie osobiście wink Czekamy na relację z USG. Mdłości
                                                    to dobry znak. Trzymam kciuki.
                                                    Iga ja nie znam konkretnie takiego przypadku ale już słyszałam o kilku osobach,
                                                    które po latach starań zrezygnowały i wtedy zaciążyły. Moja chrzestna zaszła w
                                                    ciążę mimi, że jej organizm nie produkował sam wystarczającej ilości
                                                    progesteronu- zaszła w wprzerwie w leczeniu...

                                                    Huczusiu któż cię lepiej zrozumie niż ja...Madzia już od wczoraj spowrotem w
                                                    przedszkolu- wreszcie!!! Siedziała tydzień z katarem po szczepieniu. Wczoraj
                                                    kożystaliśmy z M z wolności i kupiliśmy synom moich braci prezenty- worek
                                                    treningowy z rękawicami oraz koparkę. Dla naszych dziewczyn upatrzyłam
                                                    prześliczne spódniczki i mięliśmy dziś je kupić ale auto rano nie odpaliło-
                                                    przez to ciekłam z Madzią biegiem do przedszkola i trocę się spóźniliśmy, a M
                                                    biegiem na autobus i do dentystki na umówioną wizytę. Może później uruchomi
                                                    pojazd. Zobaczymy. Wolałabym już skończyć kupowanie prezentów bo w ostatniej
                                                    chwili takie tłumy wszędzie, wiecie. Czekam jeszcze jak dojdzie kupiona na
                                                    allegro MP4 dla chrześnicy M. W poniedziałek dokonałam transakcji, przelewu a
                                                    wczoraj wieczorem pani zadzwoniła, że nie mają wybranego przeze mnie koloru i
                                                    żeby dotarła przed gwiazdką to musi być czarna...dodali gratis etui...bla bla. A
                                                    co ja mam zrobić w tym momencie? Przecież jak zamówię gdzie indziej to już i tak
                                                    może nie dotrzeć. Ech się znów rozpisałam nie na temat.
                                                    Abi zapomniałam ci napisać, żebyś wszła na forum Karmienie Piersią i wrzuciła w
                                                    wyszukiwarkę "masaż antykolkowy" lub zapytała o niego w poście - jest prosty i
                                                    baardzo skuteczny- sprawdziłam.

                                                    Viv zdrowia dla mamy!!!

                                                    Dziewczyny udanych wyjazdów. Basia wiem co czujesz, mama zepsuła całą wielką
                                                    niespodziankę. Ale to mama i mimo całej złości zapewne nie da się na nią gniewać.
                                                  • goska797 Re: jutro weekend:) 18.12.09, 10:47
                                                    Witacie Dziewczynki!
                                                    Byliśmy juz na usg. na serduszko było za wcześnie. Lekarz ocenił, ze ciąża ma 5
                                                    tyg i 2 dni. Póki co widac worek płodowy i w środku zarodek. Ma 3 mm. Lekarz
                                                    pow, ze jak na ten wiek ciazy to jest wszystko ok. 28 grudnia mamy przyjść na
                                                    kolejne usg i może widać będzie serduszko.
                                                    Potem byliśmy z wynikiem u lekarz. Nadal mam siedzieć na zwolnieniu.Będzie ta
                                                    ciaże traktowac jak zagrożoną przez te plamienia i przez czas starań oraz słabe
                                                    wyniki żołnierzyków M. W związku z tym mam odpoczywać, nie dżwigać itp.
                                                    Zadzwoniłam do pracy, ze przed swietami jednak nie wróce. Nie byli zachwyceni.
                                                    Troche mi głupio bo zaniosłam zwolnienie z zapaleniem płuc. Myślicie ze to nie
                                                    przegiecie jak mam je od 15-28? Fakt, ze od 24-27 mamy wolne.
                                                    Mam nadzieje tylko, ze jak wrócę to nadal przedłuża mi umowę.(mam tylko do koća
                                                    grudnia). Troche sie boje ze przez ta "chorobę" się zbuntują

                                                  • huczusia Re: jutro weekend:) 18.12.09, 11:01
                                                    Gosiu bardzo się cieszę smilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmile
                                                    Pracą się nie przejmuj nic a nic, każdemu wolno zachorować, bez przesady, a przy
                                                    zapaleniu płuc to i tak krótkie zwolnienie. Mogłąś ich świńska grypą postraszyć,
                                                    to sami by Cie wypychali na zwolnienie smilesmile A ty leż i odpoczywaj, teraz to jest
                                                    Twój czas smile Masz prawo leżeć i pachnieć, nic nie robić i mieć zachcianki smile
                                                    Buziaczki.
                                                  • jedynybasek5 Re: jutro weekend:) 18.12.09, 11:02
                                                    big_grin super Gosiaczku, że wszystko dobrze, cały ranek dzisiaj czekałam na wiadomość. Ja ide w poniedziałek na wizytę, o 10:30 a o 11:48 mam pociąg!!! mam nadzieję, że się wyrobimy surprised wizyta zawsze wypada nam wcześniej, ale jak to bywa jak trzeba cos na czas to wtedy są opóźnienia. porażka.mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze wink
                                                  • iga.77 Re: jutro weekend:) 18.12.09, 13:27
                                                    Gosia, czekalam na wiesci od ciebie, fajnie, ze wszystko w porzadku
                                                    i niech sie nadal wszystko pozytywnie rozgrywa. Duzo wypoczywaj i o
                                                    pracy nie myslsmile

                                                    Huczusiu, niestety w tym roku zostajemy na swieta, bo bilety byly
                                                    zdecydowanie za drogie. Ale ja widze w tym duzo pozytywnych stron.
                                                    Wyjazdy do Polski strasznie mnie mecza - te ciagle wizyty i poczucie
                                                    winy, ze nie wszystkich odwiedzilam.....A tak to sobie spokojnie
                                                    spedzimy Swieta razem we dwojke, mozliwe ze w Wigilie dolacza do nas
                                                    dziewczymy, Polki, ktore z nami kiedys mieszkaly. Bo one tez nie
                                                    wyjezdzaja. A pierwszy dzien swiat i sylwester mamy juz zaplanowany -
                                                    spedzimy te dni z naszymi "tutejszymi" znajomymi. Bedzie moze malo
                                                    rodzinnie, i oczywiscie bede tesknic za rodzicami, ale to juz nie
                                                    pierwsze nasze swieta zdala od Polski i nauczylam sie cieszyc
                                                    tutejsza atmosfera. Poza tym zapowiada sie, ze bedziemy mieli tutaj
                                                    biale swieta, bo sniegiem sypnelo smile
                                                    Swiateczne zakupy w tym roku w calosci zrobilam w internecine,
                                                    choinka od tygodnia ubrana, jeszcze tylko w ten weekend czeka nas
                                                    wielkie sprzatanie wlacznie z praniem wykladziny. A od poniedzialku
                                                    do Wigilii bede miala mnostwo czasu na spozywcze sprawy i
                                                    przygotowywanie swiatecznych potraw.

                                                    Aleksa, wiesz, ja tez slyszalam wiele historii o odpuszczeniu i
                                                    zaciazeniu. Ale na mnie to nie dziala smile. Jezeli poddanie sie
                                                    gwarantowalo by ciaze to bym w niej byla. Od czasu kiedy
                                                    postanowilismy sie rozmnazac (czyli jesien 2006) do dzisiaj
                                                    przechodzilam rozne etapy, wiele razy rezygnowalam, zmienialam
                                                    zdanie, robilam kilumiesieczne przerwy w staraniach, wyjezdzalam na
                                                    wakacje, wyluzowywalam sie. Nawet teraz nie licze dni cyklu, nie
                                                    kocham sie na zawolanie, nawet specjalnie na siebie nie uwazam, jak
                                                    boli glowa to biore tabletke, pije alcohol jesli mam ochote itp
                                                    itd….Nie mysle obsesyjnie o ciazy, jedynym dowodem na to, ze ciagle
                                                    chce miec dziecko jest to, ze zagladam na to forum, a wlasciwie na
                                                    ten watek. Przyczyna mojej nieplodnosci nie jest chec posiadania
                                                    dziecka tylko niedroznosc jajowodu (i moze cos jeszcze co lekarze
                                                    pomineli.) Zaproponowano mi leczenie przez zabieg in vitro, bo to
                                                    najskuteczniejsza metoda w przypadku niedroznosci (IVF wymyslono
                                                    wlasnie dla kobiet z niedroznymi jajowodami). Wiec czekam na in
                                                    vitro i nie licze na cud. Nie staram sie tylko licze tygodnie do
                                                    sierpnia. Ale zeby nie czekac zupelnie bezczynnie zaproponowano mi
                                                    inseminacje. Lekarka powiedziala nam, ze warto sprobowac, bo wtedy
                                                    szanse wzrosna, choc gwarancji oczywiscie nie ma. Ale ja, patrzac na
                                                    fizjologie kobiety i na charakter zabiegu, jakos to cienko widze.
                                                    Frustruje mnie tez to czekanie, bo mam 32 lata i nawet jakbym
                                                    chciala zrezygnowac to nie mam na to zwyczajnie czasu. Jak zaczelam
                                                    myslec o ciazy to wydawalo mi sie, ze do 32. roku zycie bede miala
                                                    juz dwojke dzieci. Musze walczyc, nawet jesli to oznacza czekanie na
                                                    kolejne wizyty w klinice....

                                                    Wiecie, dzisiaj kilku nauczycieli nie przyszlo do pracy z powodu tej
                                                    wczorajszej imprezy, hehe, jedna jak wracala wczoraj do domu to sie
                                                    poslizgnela i zlamala reke. A jeden koles, nauczyciel geografii,
                                                    kuleje i ma rozwalana glowe….nie pytalam nawet co mu sie stalo.
                                                    Masakra. A dzieciaki podekscytowane sniegiem i nacpane slodyczami.
                                                    Nie ma dzisiaj mowy o prowadzeniu normalnych lekcji …..
                                                  • goska797 Re: jutro weekend:) 18.12.09, 14:51
                                                    Starsznie sie ciesze. Jutro mój M ma 30 urodzinysmile
                                                    Trochę nadal boli mnie brzuch, ale skoro jest dobrze to wytrzymam.
                                                    nie mogę sie doczekać wigilii żeby powiedzieć teściowejsmile
                                                    Boje sie troszkę aby te plamienia nie wróciły i żeby dalej tak pięknie rosło.
                                                    Iga dziwne to wszystko jest. Nam wyszło teoretycznie wtedy gdy nie powinno.
                                                    Lekarz dziś stw, że w 15-16 dc. Myslę, że psychika ma cos jednak na rzeczy, ale
                                                    nie jest czynnikiem głównym. Jakos tak dziwnie sie skałda, że nam sie udało
                                                    kiedy odpusciłam zupełnie. Po rozmowie z teściową, która powiedziała mi, że
                                                    zaakceptuje nawet adoptowane dziecko. W momencie gdy nie wiedziałam który jest
                                                    dzień cyklu. Wiem, ze bez leczenia by sie nie udało i cudem jest, że ten maluch
                                                    począł sie naturalnie, ale psychika chyba ma cos na rzeczy.


                                                  • ognista998 Re: jutro weekend:) 18.12.09, 19:03
                                                    strasznie was zaniedbałamcrying jestem zawalona robotą.....zakupy, święta egzamin,
                                                    nie mam kiedy nawet wejść na to forum.....zaraz choć trochę nadrobię zaległości
                                                    i poczytam.

                                                    u mnie ok
                                                  • iga.77 Re: jutro weekend:) 18.12.09, 19:44
                                                    Gosiu, no to prezent urodzinowy dla twojego M masz juz gotowysmile
                                                    Lepszego nie mogl sobie wymarzyc.
                                                    Wiesz, ja nie neguje roli psychiki ogolnie w zdrowiu i chorobie, bo
                                                    wiadomo, ze nastawienie w wielu przypadkach to polowa sukcesu. Ale
                                                    nie uwazam tez, ze nastawienie, przestawienie, odpuszczenie, jak
                                                    zwal tak zwal.... udrozni mi jajowod. W moim przypadku psychika ma
                                                    niewiele do powiedzenia, bo przyczyna nieplodnosci jest typowo
                                                    mechaniczna, fizyczna. I tego nie przeskocze chocbym nie wiem na ile
                                                    wakacji pojechala czy nie wiem jak olewala sobie i udawala, ze nie
                                                    chce dziecka. Wierze, ze Wam sie udalo, bo poprawily sie wyniki
                                                    Twojego M. Tak mi sie wydaje. To, ze odpuscilas mialo marginalne
                                                    znaczenie, jesli w ogole mialo. Chyba tak do konca nie zrezygnowalas
                                                    z posiadania dzieci, bo przeciez liczylas na inseminacje, chcialas
                                                    jeszcze sprobowac, czy sie myle? Dzieki Bogu nie musieliscie
                                                    przechodzic przez to ponownie i wasza walka zostala nagrodzona. Ja
                                                    sie nie mam zamiaru poddac bez walki. Wyprobuje to co mi oferuje
                                                    dzisiejsza medycyna. Nie bede probowala bez konca, bo nie mam
                                                    funduszy i nie wiem czy psychicznie znioslabym wielokrotne proby.
                                                    Jednoczesnie, mimo nadziei, ze sie kiedys uda, pogodzilam sie z
                                                    mysla, ze moze sie nie udac i juz nie boli tak mocno jak wyobrazam
                                                    sobie nasze zycie tylko we dwojke.
                                                    Troche to zbyt zagmatwane i dolujace jak na piatkowy wieczor,
                                                    wybaczcie. Tak naprawde jestem w dobrym nastroju i oficjalnie
                                                    rozpoczynam odpoczynek swiateczny! smile
                                                    Imadoki, odezwiesz sie jeszcze przed wyjazdem?
                                                    Ognista, wpadaj do nas kiedy mozesz, chcemy wiedziec co u ciebie -
                                                    zdawaj relacje na biezaco.
                                                  • norwegiana Re: jutro weekend:) 18.12.09, 22:41
                                                    gosiu serdecznie gratuluję no pręzent super a ty sie oszczędzaj
                                                    dziewczyny miały rację że zwolnienie jak na zapalenie płuc krótkie
                                                    swoją droga niezłe to zapalenie płuc daje szczęście haha no i tak ma
                                                    być usmiechaj się i rozmawiaj z maleństwem ja na 1 wizycie ciążowej
                                                    dowiedziałam się że mam 2 zarodki 1 zywy i krwiaka w macicy lekarz
                                                    mi powiedział że mam się cieszyć ale tak po cichutku dupek jeden a
                                                    ja od zamego poczatku mówiłam jej że ma się wszystkim co możliwe
                                                    trzymać macicy i ślicznie się rozwijać dziś moja córa biega gada
                                                    skacze smieje się i jest cudowna

                                                    dziewczyny staraczkismile ja czytałam o tej metodzie dr jonasa atrykół
                                                    policzylam wg tych obliczeń jeśli chodzi o córcię i zgadza się może
                                                    cos w tym jest i warto poczytać zaraz poszukam i napisze linka do
                                                    artykułu może którąś zainteresuje smile
                                                  • norwegiana Re: jutro weekend:) 18.12.09, 22:43
                                                    wklejam tego linka
                                                    www.eioba.pl/a93900/cykl_plodnosci_kobiety_metoda_jonasa
                                            • norwegiana Re: :/ 18.12.09, 22:19
                                              iga77
                                              ...właśnie miała niedrożne i tylko 1 jajnik produkowała jajeczko
                                              więc owulację miała jakoś co 2 miesiąc starała się 2 lata jedną
                                              ciąża straciła teraz ma zdrowego slicznego 5 miesięcznego synka ...
                                              więc i ty bedziesz miała zapewne upragnione maleństwo smile
                                              ... u mnie córcia ze złotego strzału
                                              a starania w sierpniu były spontanicznei można powiedzieć niewielkie
                                              haha potem przerwa aż do teraz dziś 15dc właśnie kończę owulację i
                                              mam nadzieję że 31 grudnia @ nie przyjdzie bo tym razem byliśmy
                                              staranni haha chociaż się nie staram nie nakręcać ale forum czytam
                                              codzienniesmile
                                              jestem tuż przed wyjazdem walizy spakowane czeka mnie 2000km do
                                              pokonania więc trzymajcie kciuki dziewczyny bo tu śnieg mróż
                                              brrrrrrr nie wiem kiedy zajżę bo nie będę miała internetu ale
                                              postaram się gdzieś dopaśc kompasmile
                                              tymczasem wszystkim Wam życzę wesołych świąt spełnienia marzeń i
                                              tego co Wam na dnie serduszka leży pozdeawiam serdecznie
                                  • ognista998 Re: I już po weekendzie 18.12.09, 19:16
                                    goska strasznie się cieszę, że z twoim małym wszystko w porządku, ja miałam
                                    pierwsze usg w 8 tyg. na to serduszko to troszkę jeszcze poczekasz. dbaj o
                                    siebie i wypoczywaj.....

                                    nie przeczytałam niestety wszystkich wątków, bo by mi czasu nie starczyło,
                                    wybaczcie że wyróżniłam tylko gosię, obiecuję że będę częściej zaglądać i pisać
                                    do każdego

                                    pozdrawiam;*;*
                                    • huczusia Re: I już po weekendzie 18.12.09, 21:11
                                      Iga !
                                      Ja już tu opisywałam historię mojej koleżanki, która z powodu ciąży
                                      pozamacicznej miała usunięty jeden jajowód, później okazało się, że
                                      drugi jajowód jest całkowicie niedrożny. Po kilku nieudanych próbach
                                      in vitro zaadoptowali małego chłopczyka, a pół roku później
                                      koleżanka zaszła w ciążę zupełnie naturalni. W grudniu mały Kubuś
                                      kończy 2 latka, a Majeczka w lutym będzie miała roczek smile
                                      Więc Iga - wszystko jest możliwe smile
                                      • aleksa51 Weekendowo 19.12.09, 07:56
                                        Hej!!! Gosiaku i tak ma być!! Maluch siedzi wygodnie u mamusi i rośnie! Super!!!
                                        Ja dziś odczułam po raz kolejny działanie metody BSM. Już ją wcześniej
                                        przetestowałam i wiem, że działa- wyleczyłam nią u siebie uporczywe hemoroidy,
                                        wyleczyłam dziewczyny z przeziębienia- miały jedynie przez kilka dni lekki
                                        katarek (co dla nich nie jest typowe bo zawsze zaczyna się katarem,
                                        błyskawicznie zaczyna się kaszel, ból gardła, ból ucha u Nelusi...itd)....dziś
                                        dostałam okres- faktycznie BSM przywraca równowagę w organizmie, tylko, że na @
                                        wcale nie czekałam. Ostatnią miałam 2 lata temu.
                                        • iga.77 Re: Weekendowo 19.12.09, 12:55
                                          Aleksa, rzeczywiscie dlugo nie mialas miesiaczki! Ale dobrze, ze sie
                                          uregulowalo wszystko. Bedziecie mogli postarac sie o kolejnego
                                          berbeciasmile

                                          Huczusiu, ja wiem, ze wszystko jest mozliwie, dlatego wierze, ze nam
                                          tez sie uda. Ale nie chce sie nakrecac co miesiac, dlatego
                                          przestalam "starac sie" tak jak staralam sie na poczatku. Nie znaczy
                                          to, ze nie wspozyjemy regularnie i ze jak bedzie mi sie spoznial
                                          okres to nie zrobie testu (nawiasem mowiac, jeszcze nigdy testu nie
                                          robilam, bo zawsze uprzedzala mnie wstreciucha). Mam tez nadzieje,
                                          ze in vitro sie uda, bo gdybym nie miala nadziei to bym nie
                                          podchodzila. I wiem, ze cuda sie zdarzaja - nawet lekarz powiedzial,
                                          jak oznajmial mi o niedroznosci, ze to nie znaczy, ze naturalnie sie
                                          nie moze udac. Owszem, moze. Niedroznosc nie oznacza calkowitej
                                          blokady i jakas szansa zawsze jest. Ale ja o tej szansie nie mysle,
                                          bo nie chce popasc w obsesje. Skupiam sie na pokonaniu przeszkody -
                                          i jak na razie IVF to dla mnie wyjscie z sytuacji. Znalazlam tez
                                          informacje o ziolach minimalizujacych zrosty, ktore sa powodem
                                          niedroznosci. Moze sprobuje tych ziol. Tak jak juz mowilam, nie mam
                                          zamiaru poddac sie bez walki.

                                          Norwegiana, tez bym chciala taka niespodzianke od losu jaka dostala
                                          Twoja kolezankasmile A Tobie zycze Wspanialych, rodzinnych Swiat i
                                          prezentu noworocznego w postaci pozytywnego testu ciazowego smile
                                          Czy ty mieszkasz w Norwegii (twoj nick na to wskazuje)? Ja bardzo
                                          lubie Skandynawie, kiedys mieszkalam w Szwecji. Szerokiej drogi i
                                          przyjemnej podrozy, niech czas ci szybko minie! A ! i dzieki za
                                          artykul, bardzo ciekawy.
                                          • patite Re: Weekendowo 19.12.09, 16:56
                                            ja też Was strasznie zaniedbuję, ale ostatni tydzień był pełen pracy
                                            i zakupów przedświątecznych. Wracałam późno, padnięta.
                                            Gosiaku ciesze się, że maluch rośnie, a plamienia ustały.
                                            Basek moja mam też w tej ciązy ze mnie wyciagnęła wcześniej niż
                                            chcialam jej powiedzieć. Też byłam trochę zła, ale szybko mi
                                            przeszło. Ona w ogóle taka jest zawsze na mnie obrażona, że ja jej
                                            się nie zwierzam. Ale nasza relacja to dłuższa historia.
                                            U brata mojego M na pewno będzie syn. Lekarz wczoraj potwierdził smile
                                            My idziemy 28 grudnia... Ciekawe czy potwierdzi tego siusiaka z
                                            13tc. Mam taką malutką nadzieję, że nie. ale najbardziej się martwię
                                            czy wszystko ok. Brzuch mam już spory, ale czasem mam jakieś złe
                                            myśli.
                                            Imadoki miłego wyjazdu!
                                            Jestem dzisiaj strasznie wściekła, więc idę zaraz do łazienki
                                            odizolowac sie od chłopaków, zrobic sobie jakies małe spa. Wieczorem
                                            mamy wigilie u znajomych, jak co roku. Tylko w tym roku jakoś
                                            smutnawo, bo nastąpił pewien rozłam w towarzystwie i w zasadzie
                                            będzie mi brakowało pewnych osób. Z resztą płakać mi się chce
                                            dzisiaj jakoś ogólnie, że wyglądam strasznie, pewnie w nic się nie
                                            zmieszczę, i w ogóle... Może to trochę hormony a może sama nie wiem.
                                            Ja się po prostu najlepiej czuję jak pracuję, a że projekt
                                            zakonćzyłam już i nic nowego się na razie nie kroi to mi odbija...
                                            Cerę mam do bani, włosy do bani, paznokcie też muszę pomalować.
                                            To spadam moje kochane, życząc Wam dużo lepszego humoru niż mój smile
                                            Postaram się jutro odezwać!!!
                                            • ognista998 Re: Weekendowo 19.12.09, 18:43
                                              hej!! własnie dziś egzamin zdałam, z poprzedniego przedmiotu mam wystawione 5,
                                              bardzo jestem zadowolona, że mam to z głowy, teraz mam 3 tygodnie wakacji, w ten
                                              weekend mam ostatni zjazd w tym roku

                                              iga mam nadzieję że operacja się uda i będziesz miała dzidziusia. moja ciocia
                                              miała z powodu ciąży pozamacicznej usunięty jajowód, ale ma 2 dzieci. wszystko
                                              się dawink

                                              patite a skąd takie złe myśli?? jak też ma wizytę 28 tak jak ty. jestem bardzo
                                              ciekawa, czy to będzie dziewczynka, czy chłopak, ale i tak jeszcze za wcześnie,
                                              mam jednak dziwne przeczucie że będzie dziewuszka;P brzucha u mnie kompletny
                                              brak choć to już 12 tydzień, daj znać co u tego gina

                                              gosia pokaż się, co tam u ciebie, i pilnuj zdrówka
                                              • goska797 Re: Weekendowo 20.12.09, 10:26
                                                Witajcie!
                                                Ognista gratuluje zdania egzaminusmile
                                                Iga mam nadzieje, że Cię w żaden sposób nie uraziłam.
                                                Aleksa ciekawy wynik z tą @smile)))
                                                A u mnie odpoczywanie, którego juz mam dość. Zadzwoniłam w piatek do pracy, ze
                                                na pewno będę dopiero po świętach. Walnęli mi kazanie, że się żle ubierałam i
                                                dlatego jestem teraz chora. Głupio mi było tego słuchać. Strasznie żle się czuje
                                                z takim obrotem spraw ale maluch najważniejszy.
                                                Mój M skacze koło mnie jak koło jajka co jednak jest trochę męczącesmile Co drugi
                                                dzień zaliczam mdłości z wymiotami. Najgorsze, że męczy mnie to od razu po
                                                przebudzeniu, a tak na prawdę mam pusty żołądek i nie mam czym (wybaczcie za
                                                dosłowność). Trochę się boję czy to nie szkodzi małemu bo porusza mi wszytsko w
                                                środku. Poza tym borykam sie z kaszlem, ale na to też juz piję syropek.
                                                Nie możemy się też z M doczekać wigilii. Skręca nas by powiedzieć teściowej.
                                                Wiem jak bardzo będzie się cieszyłasmile ale to już blisko.
                                                Jestem po tych plamieniach przewrażliwiona i strasznie uważam. Mam nadzieje, że
                                                z czasem się uspokoję.



                                                • aleksa51 Re: Weekendowo 20.12.09, 10:54
                                                  Goska mdłości z wymiotami są typową przypadłością ciążową i maluchowi nie
                                                  zaszkodzą. Mam nadzieję, że niebawem ci miną. Na przeziębienia dla kobiet w
                                                  ciąży jest specjalny syrop z samych naturalnych składników.Chyba Prenalen ale
                                                  dokładnie nie pamiętam- w aptece zapewne będą wiedzieć. Pracą się tak nie
                                                  przejmuj. Pomyśl sobie, że gdyby wiedzieli o twojej ciąży nie mięli by wyżutów
                                                  sumienia i z pewnością nie daliby ci nowej umowy.
                                                  A teściowa pewnie zaryje dolną szczenką o dywan. Zapamiętaj tą bezcenną minę wink
                                                  Iga ja na razie nie ruszam z kolejnymi staraniami. Noelka jest tak dokuczliwym
                                                  dzieckiem, że mi się kolejnego odechciewa. Potrafi całe dnie chodzić za mną i
                                                  płakać...miałam nadzieję, że jej przejdzie, ale zrobiła się taka płaczliwa jak
                                                  kończyła 2 miesiące i jeszcze jej nie przeszło. Początkowo myślałam, że latem
                                                  2010roku wznowimy starania ale teraz jestem przeciw. Może jak już Nelusia
                                                  pójdzie do przedszkola...ale to tylko gdybanie. Teraz będę wam nadal kibicować.
                                                  Radość jest olbrzymia jak którejś się udaje po wielu miesiącach.
                                                  • norwegiana wtorkowo:) 22.12.09, 00:12
                                                    witam Was z zaśnieżonej polski smile dotarłam do celu choć nie było łatwo smile no i
                                                    okazało się że mam internet smile więc będę na bieżąco smile
                                                    ... byłam dziś u ginekologa odebrać zaległą cytologię i ogólnie zobaczyć czy
                                                    wszystko ok oczywiście za wcześnie dziś na prorokowanie ale powiedział mi że
                                                    owulacja była bo widzi w prawym jajniku ciało żółte ale czy zpłodnione tego nie
                                                    wie narazie niktsmile
                                                    no i dostałam test mam go zrobić 26 grudnia
                                                    ... mam do Was pytanko czy jak jest to ciałko żółte to już koniec starań czy
                                                    jeszcze można ? wiecie coś na ten temat ? bo ja zielona jestem a lekarza
                                                    zapomniałam zapytać

                                                    gosia ja byłam w ciąży i mówiłam swojemu lekarzowi że męczą mnie wymioty to mi
                                                    powiedział że bardzo się z tego cieszy i oby tak dalej wiec i oby tak dalej u
                                                    ciebie smile
                                                    mówią żeby mieć coś zaraz po obudzeniu do przegryzienia jakiś herbatnik czy coś
                                                    takiego przy łóżku i spożyć zanim wstaniesz ale musiałabyś wypróbować

                                                    imadoki mam nadzieję że dotarłaś bezpiecznie jak jasmile

                                                    iga77 tak mieszkam w norwegii tak jak wskazuje na to mój nicksmile

                                                    pozdrawiam was wszystkie i cieszę się z tego internetu jakoś tu dobrze mi z wami smile
                                                  • norwegiana wtorkowo:) 22.12.09, 00:14
                                                    ognista gratuluję zdania egzaminu smile
                                                  • patite Re: wtorkowo:) 22.12.09, 12:46
                                                    jakoś udało mi sie w sobotę doprowadzić do ładu i poszłam na te
                                                    wigilię. Wróciliśmy do domu o 4 więc chyba było dość fajnie smile
                                                    Dwa ostatnie dni to porządki. Dzisiaj odpoczywam.
                                                    Ognista gratuluję zdanego egzaminu.
                                                    Norwegiana fajnie, że dotarłaś na miejsce cała i zdrowa. Trzymam
                                                    kciuki za starania. Jutro jadę na pobranie krwi uncertain
                                                    Wczoraj buszowałam na strychu, przekopałam wszystkie pudła z
                                                    rzeczami po moim synku i zrobiłam sobie listę wyprawkową. Fajnie sie
                                                    tak pogrzebać w tych pierdołach big_grin
                                                  • norwegiana Re: wtorkowo:) 22.12.09, 13:56
                                                    patite wierzę wierzę że fajnie tak powspominać i popatrzeć na takie małe ciuszki
                                                    ........ oj żebym ja też niebawem przeglądała smile
                                                    a miałam się nie nakręcać smile buziaki
                                                  • ognista998 Re: wtorkowo:) 22.12.09, 18:11
                                                    Witajcie! a ja strasznie zalatana jestem....normalnie na nic nie mam czasu;/
                                                    koleżanki nagle są poprzypominały i chcą mnie wszystkie naraz przed
                                                    świętami.....w starej pracy też się nagle obudzili i sobie mnie
                                                    życzą.....normalnie jestem rozrywana.....a ja nie mam nawet czasu ani siły
                                                    zrobić porządki świątecznecrying ale dziś wszyscy w domu zaoferowali mi się z
                                                    pomocą....powiedzieli, żebym se załatwiła to co mam załatwić a oni zrobią za
                                                    mnie....miłe, ale sama też bym coś chciała porobić....a moje samopoczucie jest
                                                    takie w kratkę.....co 2 dni dobrze a w pozostałe mega kiepsko.....dziś było to
                                                    drugiecrying jednego dnia mogę gonić i nawet stać mnie na cieżkie porądki domowe, a
                                                    drugiego padam jak kawka na ławkę....ostatnimi czasami ogarnia mnie jakiś dziwny
                                                    sentyment i tęskonta za dawnym życiem......za robieniem pirotechnicznych zabawek
                                                    w piwnicy...za szaleństwami w straży z ogniem....jesu...jak ja lubiłam takie
                                                    mocne i intensywne życie....brak mi tego hardcore czasem ale z drugiej strony
                                                    mam Małego, a przy nim też nieraz będzie kupa robotywink i Mały coraz częściej mi
                                                    sie śni.....nie mogę się doczekać do kolejnego usg, bo chcę zobaczyć ile
                                                    urósł....a po mnie jeszcze nic nie widać, w czwartek zacznie się 13 tydz. a ja
                                                    płaska.....plus wielkie piersi;P

                                                    norwegiana strasznie jestem ciekawa....życzę świątecznej niespodzianki, daj znać
                                                    co by nie było i korzystaj z owulacji;P goska to normalne że masz mdłości, to
                                                    znaczy, że hormony ciążowe dobrze spełniają swoje zadanie, wiem że jest to
                                                    uciążliwe, ale jakoś to przertwasz......będziesz miała słodką, płaczącą nagrodę
                                                    na koniecwink warto trochę pocierpieć....mi sie zaczyna już 2 trymestr a też
                                                    jeszcze miewam, patite cieszę sie że miło spędziłaś czas na wigilii

                                                    pozdr i życzę wam wszystkim udanych i pogodnych świąt.....choć jeszcze sie tu
                                                    pokażę do wigilii nie raz...

                                                    ;*;*

                                                    (dotrwał ktoś do końca postu??;P)
                                                  • huczusia Wesołych Świąt 23.12.09, 09:41
                                                    Niechaj ci, którzy nas kochają,kochają nas.
                                                    A tych, którzy nas nie kochają,
                                                    niechaj Bóg dotknie i zmieni im serca.
                                                    A jeżeli nie zmieni ich serc, niechaj ich dotknie i skręci im kostki
                                                    byśmy ich rozpoznali po ich kuśtykaniu.
                                                    /Błogosławieństwo celtyckie/
                                                    Niewyczerpanego źródła radości
                                                    wielu prawdziwych przyjaciół i
                                                    tych kilku pięknych chwil Wigilii
                                                    z kochającą rodziną,
                                                    w pełnym miłości gronie....

                                                    Składam życzenia już dzisiaj, bo nie wiem czy jutro będę miała czas do Was
                                                    zajrzeć. Wszystkim staraczkom życzę upragnionych II kresek na teście, wszystkim
                                                    "ciężarówkom" spokojnej ciąży, lekkiego i szybkiego porodu, a wszystkim obecnym
                                                    i przyszłym mamusiom, zdrowych dzieciaczków, spokojnych świąt i oby ten
                                                    nadchodzący rok był dużo lepszy niż ten poprzedni, żeby spełniły się nasze marzenia.

                                                    Asia
                                                  • vivianna_82 Re: Wesołych Świąt 23.12.09, 11:52
                                                    mam nadzieje, że nie usuna mojego posta z życzeniami... wink

                                                    https://images43.fotosik.pl/240/1a55e86cc4c6b0femed.jpg

                                                    --
                                                    Marta, mama Julii (15.10.2008)
                                                  • iga.77 Re: Wesołych Świąt 24.12.09, 16:30
                                                    Dziewczyny, wpadam na chwilke, bo juz wszystko do wieczerzy
                                                    wigilijnej przygotowane, zlozyc Wam swiateczne zyczenia:

                                                    Radosnych, klimatycznych Swiat, przepelnionych rozmowami z bliskimi,
                                                    pachnacymi swiatecznymi pysznosciami i spelnienia marzen i
                                                    wszystkich Waszych planow w Nowym Roku!!!
                                                  • aleksa51 Re: Wesołych Świąt 26.12.09, 07:36
                                                    Dziewczyny! Mam nadzieję, że Święta upływają wam w milutkiej rodzinnej
                                                    atmosferze, że dzieląc się opłatkiem mogłyście składać szczere życzenia z
                                                    wzajemnością.
                                                    Współczuję tym, które spędzają pierwsze święta bez kogoś bliskiego.

                                                    Ja nie bardzo mogę patrzeć na jedzenia wink Moje dziewczyny zaś zebrały wór
                                                    prezentów. Poprostu Święta pełną parą!
                                                  • jedynybasek5 Re: Wesołych Świąt 26.12.09, 12:14
                                                    Dziewczyny spóźnione życzenia Wesołych Świąt , i oczywiście
                                                    spełnienia marzeń!!!
                                                    Rodzinka już powiadomiona o dzidzi smile Mamuśki płaczące z radości,
                                                    braty niedowierzające, jeden (ze strony M.)łezek troszkę uronił smile
                                                    ogólnie wszyscy ucieszeni smile
                                                    Dziewczyny , mam jeszcze jedno techniczne pytanie, bo trochę to za
                                                    mną chodzi- wszędzie gdzie czytam, dziewczyny piszą że w trakcie
                                                    ciąży miały tylko 3 USG. Ja jestem w 4 miesiącu i już miałam 3
                                                    dopochwowe i 2 przez brzuch. Zastanawiam się, czy to nie szkodzi.
                                                    Wiem,że już o to pytałam, ale napiszcie mi jeszcze co o tym
                                                    myślicie.Jak na mój rozum nie powinno,ale... specjalistą nie jestem.


                                                    Jeszcze raz wszystkiego dobrego i Szczęśliwego Nowego Roku wink
                                                  • aleksa51 Re: Wesołych Świąt 26.12.09, 14:47
                                                    Basek gdyby USG było szkodliwe to nikt by go ciężarnej nie robił. Sama miałam
                                                    robione USG podczas ciąż tyle razy, że nie jestem w stanie się doliczyć- a
                                                    dziewczyny mam jak malowane wink

                                                    My siedzimy dziś w domu. U mojej babci dziś Świąteczny objad, na który zaprosiła
                                                    całą rodzinę z wyjątkiem nas. Babcia najpewniej zapomniała. Kocham ją bardzo i
                                                    uwielbiam być u niej w Święta więc jest mi przykro. Widziałam się z nią wczoraj
                                                    u moich rodziców i słyszałam, że moi rodzice i bracia z dziećmi mają dziś u niej
                                                    być więc starałam się dyskretnie wejść na temat ale babcia nic nie
                                                    wspominała...jest mi bardzo przykro. Przecież mogliby chociaż zadzwonić i
                                                    zapytać co porabiamy...tym bardziej, że w zeszłym roku babcia również zapomniała
                                                    nas zaprosić ale wcześniej moja mama pytała mnie czy będziemy u babci i jak
                                                    wyjaśniłam, że nas nie wołała, to mama wykonała telefon i babcia zaraz do nas
                                                    dzwoniła. Płakać mi się chce sad
                                                  • norwegiana Re: Wesołych Świąt 26.12.09, 21:01
                                                    jedynybasek5 usg nie szkodzi wiec się nie martw smile

                                                    ...święta nareszcie się skończyły mogę tylko powiedzieć uffffffff nareszcie bo
                                                    jestem wykończona niewyspana jeszcze nie doszłam do siebie po podróży a tu
                                                    zakupy przygotowania bo rodzinka była u nas
                                                    ...zatestowałam 24go bo nie wytrzymałam haha a taka miałam byc mozna ale znacie
                                                    to z autopsji smileoczywiście z pełną świadomością że to mega za wcześnie no i
                                                    rano nawet nie mam czym zatestować smile może wytrzymam do sylwestra wielkie może
                                                    smile bo pewnie zakupię test jutro albo w poniedziałek

                                                    a co u Was dziewczyny jak minęły święta? pozdrawiam was wszystkie
                                                  • norwegiana po świętach:) 26.12.09, 22:13
                                                    ...chyba polecę w poniedziałek na hcg smiletylko nie wiem czy nie za wcześnie i czy
                                                    na czczo trzeba bo nie pamietam podpowiedzcie???
                                                  • vivianna_82 Re: po świętach:) 27.12.09, 01:45
                                                    u nas święta ogólnie ok, babcię w wigilię wypisali ze szpitala. więc te dni
                                                    spędziliśmy razem, ale wcziraj zaczęła jej puchnąć sparaliżowana noga, dziś
                                                    wezwaliśmy lekarza na domową wizyte, podejrzewała zakrzepicę, podjęlaby się
                                                    leczenia w warunkach domowych, ale babcia miała za bardzo obciążony wywiad
                                                    (zawał sprzed kilku lat nadciśnienie, cukrzyca...) i zasugerowała wezwanie
                                                    pogotowia i babcia znów trafila do szpitala sad
                                                    wrócił ten sam strach i obawy co dwa tygodnie temu sad więc końcówka świąt taka
                                                    sobie, ale nie będę Wam smęcić indifferent

                                                    Basiu, nic się nie martw. Ja mialam usg na kazdej jednej wizycie, takie "zwykłe"
                                                    żeby tylko zerknąć i dodatkowo do tego trzy takie większe, na lepszym sprzecie,
                                                    z pomiarami i takimi róznymi...
                                                    wszystko napewno będzie dobrze, nic się nie martw i ciesz się z oglądania dzidzi smile
                                                  • patite Re: po świętach:) 27.12.09, 12:02
                                                    nie zdążyłam do Was zajrzeć przed świętami, mam nadzieję że się nie
                                                    gniewacie. Całe święta spędziliśmyb w gościach, wczoraj wieczorem
                                                    zjechaliśmy do domu, wreszcie bo juz miałam dosyć. Czuję się
                                                    niedojedzona wink mały w tym roku dostał tyle prezentów, że nie wie za
                                                    co się brać! Zostały spełnione chyba wszystkie jego życzenia. Ja się
                                                    czuję bardzo dobrze, tylko się denerwuje przed jutrzejszym usg.
                                                    Czeka mnie wlaśnie poszukiwanie spodni ciążowych, bo znudziło mi się
                                                    łazenie w legginsach, a na wigilię w żadne swoje się nie zmieściłam.
                                                    Ogolnie obiektywnie stwierdzam, że nie przytyłam ale mam wielkie
                                                    cycki i brzuszek big_grin wydaje mi się, że młode coraz częściej daje o
                                                    sobie znać. jutro sobie popodglądamy. idę wsunąć jakieś II
                                                    śniadanie, czeka nas dziś wyprawa na drugi koniec miasta, bo
                                                    wreszcie ktoś chce wynająć nasze stare mieszkanie. Ostatnie 2
                                                    miesiace stało puste, musieliśmy obniżyć cenę żeby znaleźć chętnych.
                                                    Viviana smutne wieści o babci, współczuję bardzo. mi została tylko
                                                    babcia i staram się często ją odwiedzać. Też przykro jak gaśnie w
                                                    oczach...
                                                    Gosia się nic nie odzywa.
                                                    Basek nie martw się tymi usg, wszystko będzie w porzadku, jak
                                                    potrzeba to sie je robi, czasem więcej czasem mniej. Ja miała do tej
                                                    pory 4 jutro będzie 5. A w poprzedniej ciąży miałam jeszcze
                                                    więcej smile Miłej niedzieli dziewczyny!
                                                  • iga.77 Re: po świętach:) 27.12.09, 15:50
                                                    Hej, mi swieta minely na obzarstwie i leniuchowaniusmile W pierwszy
                                                    dzien swiat bylismy co prawda z wizyta u sasiadow, a wczoraj to my
                                                    mielismy gosci, ale wszystko na spokojnie. Ciesze sie, bo nie lubie
                                                    takich swiat zabieganych. Tym razem mielismy z P mnostwo czasu dla
                                                    siebie i tego bylo mi trzeba! W zasadzie nasze swieta jeszcze sa w
                                                    trakcie, bo wolne mamy do 4 stycznia, wiec atmosfera swiateczna nas
                                                    nie opuszczasmile
                                                    We wtorek bylismy w klinice na tym nieszczesnym spotkaniu, ktore nam
                                                    przesuneli. Juz mniej nerwow, bo bylismy jedynymi pacjentami o tej
                                                    godzinie, a poza tym dzien wolny od pracy wiec bez pospiechu i
                                                    stresu moglismy sie tam wybrac. Wlasciwie to bylo tylko takie
                                                    wstepne rozpoznanie, pielegniarka opisala nam na czym polega
                                                    inseminacja, jak wyglada caly proces, wypelnilismy kilka formularzy
                                                    itp. Teraz czekam na @ i mam do nich dzwonic. Zastrzyki przesla mi
                                                    poczta, wiec tym sie przejmowac nie musze. Wyglada na to, ze jak
                                                    wszystko dobrze pojdzie z owulacja to w styczniu bedziemy mieli
                                                    nasze pierwsze IUI. Niestety nie potrafie podejsc do tego z
                                                    entuzjazmem, bo przy niedroznosci wydaje mi sie to bezsensowne, ale
                                                    lepiej robic cokolwiek niz nie robic nic. Pielegniarka powiedziala,
                                                    ze w okolicy owolacji bede miala USG, dzieki ktoremu sprawdza po
                                                    ktorej stronie owuluje - czy po tej droznej czy po tej niedroznej.
                                                    No nic, pozostalo czekac.

                                                    Patite, zycze udanego badania! Basiek, usg sie nie przejmuj, sama
                                                    widzisz ile ich dziewczyny mialy i nie mialo to wplywu na maluchysmile
                                                    Owszem, wiem, ze standardowo robi sie 3 razy, bo nie ma potrzeby
                                                    wiecej jesli wszystko jest ok, ale jesli chcesz lub lekarz tego
                                                    wymaga to rob ile chcesz.
                                                    Gosiu, odezwij sie! Jak ci swieta minely? Tesciowej opadla szczeka?wink
                                                  • jedynybasek5 Re: po świętach:) 27.12.09, 18:49
                                                    Dzięki Wam dziewczynki za odzew wink
                                                    U mnie wczoraj Teściowa dała popis wiary katolickiej- że powinniśmy
                                                    wziąć ślub choćby ze względu na dziecko- totalna bzdura jak dla mnie
                                                    bo dziecku potrzebna jest miłość a nie ślub rodziców. Jeśli nawet to
                                                    coraz bardziej przekonujemy się do wersji my dwoje + świadkowie.
                                                    Pozatym poskarżyłam się,że dziadek dowiedział się w nieciekawy
                                                    sposób o dzidzi i na dodatek o tym popychaniu, to Teściowa
                                                    stwierdziła wyobraźcie sobie, że "bez powodu by nie popchnął". I
                                                    takie buty. Ale jakoś się tym nie przejęłam- mogłam się spodziewać.

                                                    pozatym święta ok- jedzonko, spanko i oczywiście nieodłączne
                                                    przeziębionko wink

                                                    Viv mam nadzieję,że z babcią będzie wszystko dobrze, musi być.
                                                    Iga, gdyby ta IUI nie miała sensu, to nie robiliby tego smile
                                                    bądźcie dobrej myśli!!!
                                                  • ognista998 Re: po świętach:) 27.12.09, 20:38
                                                    a u mnie kiszkacrying to już 13 tydzień, a ja zamiast czuć się lepiej, czuję się o
                                                    wiele gorzejcrying mdłości znacznie się nasiliły. to tego straszne zmęczenie całe
                                                    święta leżalam w łóżku i przespałam, do tego doszła huśtawka hormonów i
                                                    nastrojów, od samego początku chodziłam zadowolona i pozytywnie nakręcona, a
                                                    teraz leję jedne łzy za drugimi. była taka noc, co połowę jej przepłakałam
                                                    właściwie sama nie wiem dlaczegocrying mam nadzieję że to minie....jutro mam wizytę
                                                    i nie mogę się doczekać następnego usg, chcę zobaczyć ile Mały urósł i wiem, że
                                                    jak go zobaczę to na pewno mi się humor poprawi i skończą mi się te płacze.

                                                    iga mam nadzieję że uda ci się i wszystkie wyniki będą dobre i będziesz mieć w
                                                    końcu tą dzidzię. fajnie, że miło spędziłaś święta i nadal nmasz nastrój
                                                    świąteczny basia nie przejmuj się teściową ani innymi nieżyczliwymi ci ludźmi,
                                                    ważne że kochacie się z mężem i że macie to maleństwo, z czasem wszystko się
                                                    ułoży, norwegiana pokaż się w końcu i napisz co z tą twoją betą, mam nadzieję że
                                                    będziesz mieć prezent na Nowy Rok, patite na pewno wyglądasz ładnie z tym
                                                    brzuszkiem i tymi piersiami, ja jeszcze nic nie przytyłam, w wigilię założyłam
                                                    spódnicę roz. 36 i jeszcze była za duża nawet po kolacji, mieszczę się jeszcze
                                                    do wszystkich moich rzeczy i aż trudno uwierzyć że jestem w ciąży.....ale piersi
                                                    mam wielkie.....mąż się śmieje, że tą ciążę mam na klatce piersiowejwink

                                                    wszystkim życzę dużo zdrowia i mam takie małe pytanko dla matek i pań w
                                                    późniejszej ciąży: kiedy można najwcześniej poczuć ruchy dziecka w pierwszej ciąży??
                                                  • ognista998 Re: po świętach:) 28.12.09, 17:29
                                                    witajcie!! pewnie jeszcze świętujecie po świętachwink mnie tu długo nie będzie,
                                                    więc wpadłam na chwilkę się pożegnać. idę niestety do szpitala. z Małym nic
                                                    złego się nie dzieje, ale ja jestem w nienajleszej formie.... całe święta
                                                    przechorowałam niestetycrying

                                                    życzę dużo zdrówka w nowym roku. zgłoszę się jak już wyjdę;*;*
                                                  • norwegiana Re: po świętach:) 28.12.09, 21:17
                                                    ognista wracaj do nas szybciutko i zdrowa jak rydz z tymi ruchami to koło 18
                                                    czy 20 tygodnia
                                                    iga77 czy ty lubisz czytać książki? polecam ci "Potęgę podświadomości"
                                                    Murphiego nie ma rzeczy niemożliwych trzymam za Was kciuki

                                                    ... a ja jutro idę zrobić to hcg 31 okaże się jakie wieści na nowy roksmile jadę
                                                    jutro też na zakupy dawno dawno sobie nic nie kupowałam więc może coś upoluję smile

                                                    a co u reszty dziewczyn?
                                                  • vivianna_82 Re: po świętach:) 29.12.09, 11:59
                                                    Witajcie
                                                    U nas święta minęły całkiem miło, bo rodzinnie, babcię w wigilię wypisali ze
                                                    szpitala, więc mimo że unieruchomiona i w drugim pokoju, ale była z nami.
                                                    Niestety w pierwszy dzień świąt zaczęła jej puchnąć cała noga, w drugi dzień
                                                    wezwaliśmy lekarke do domu, powiedziała, że to prawdopodobnie zakrzepica, i
                                                    zaleciła do szpitala, bo zbyt obciążony wywiad, by mogła podjąć się leczenia w
                                                    domu sad no i wzywaliśmy pogotowie i babcia znów trafiła do szpitala sad diagnoza
                                                    się potwierdziła, tylko, że już nie chca robić żadnej operacji -
                                                    wiek, przebyte choroby, osłabienie udarem...to chyba zbyt duze ryzyko, ale z
                                                    drugiej strony zycie z zakrzepami w nodze, to też dla nas życie jak na bombie
                                                    zegarowej sad leczenie farmakologiczne jest bardzo powolne i długotrwale, a jaks
                                                    ię taki zakrzep oderwie i dotrze np do tetnicy płucnej, to kilka sekund...... sad
                                                    ech, ciężko było, miły czas, ale zakończony w niefajny sposób sad

                                                    Norwegiana, trzymam kciuki za hcg!

                                                    któraś z Was pytała o ruchy - ja poczułam pierwsze jakoś w 18 tygodniu i z tego
                                                    co pamiętam to własnie tak jak Norwegiana napisała, że między 18 a 20-którymś
                                                    tygodniem można poczuć pierwsze smyrnięcia od wewnatrz smile ale na to wpływają
                                                    rózne czynniki, jak ułozenie dzidziusia, czy kobietka jest bardzo szczupła, czy
                                                    ma troszkę brzuszka itp smile także nie ma co się stresować tylko trzeba cierpliwie
                                                    czekac smile
                                                  • norwegiana Re: po świętach:) 29.12.09, 21:22
                                                    vivianna_82 wiem co czujesz moja mama ma zakrzepicę bądź dobrej myśli
                                                    a moja babunia zaraz kończy 92 lata ja jestem daleko i za każdym razem kiedy tu
                                                    jestem boję się że widzę ją ostatni raz

                                                    ...rano pojechałam na hcg a popołudniu przyszła @ strasznie mi smutno nie
                                                    nakręcałam się ale w głębi wierzyłam...
                                                  • goska797 Re: po świętach:) 29.12.09, 23:21
                                                    Witajcie!
                                                    Dawno sie nie odzywałam ale zaraz wszystko Wam opowiem.
                                                    Teściowej szczęka opadła a chłopaki (szwagrowie) mieli cały wieczór o czym gadaćsmile
                                                    W drugi dzien świąt bylismy na chrzcinach córki mojego brata ciotecznego. Tam
                                                    tez sobie już wydedukowali że chyba jestem w ciaży (nie mogli mnie namówić na
                                                    wypicie chociażby kieliszka). My z M cały czas w zaparte, ze nie. Powiem Wam
                                                    szczerze ze najchętniej powiedziałabym im ale była z nami żona mojego brata i na
                                                    pewno powiedziałaby swojej mamie, z którą pracuję, a wtedy nici z umowy.
                                                    Od poniedziałku jestem w pracy i dają mi popalić. Staram sie uważać (bo
                                                    strasznie się boje, że te plamienia wrócą), ale stres mnie nie opuszcza.
                                                    Wczoraj tez byliśmy na wizycie z moimi wynikami badań. Lekarz mnie tylko
                                                    zdenerwowała. Wszystko byłoby ok gdyby nie wynik progesteronu. Otóz norma jest
                                                    miedzy 16-47, a ja mam 18 i to po 2 tabl. dziennie duphastonu. Poza tym nie była
                                                    zadowolona, że nie boli mnie biust, a jej zdaniem powinien i że to zły objaw.
                                                    Kazała nam szybciutko iść na usg bo cos moze byc nie tak skoro wynik
                                                    progesteronu taki niski i ten biust.
                                                    Tak sie zdenerwowałam, ze przepłakałam cały wczorajszy wieczór.
                                                    Dzisiaj szybciutko poszliśmy na usg i okazało się, że to 7 tyg i 2 dni. Fasolka
                                                    ma 11 mm i serduszko biło 158 na min.
                                                    Powiedzieli, ze wszystko jest bardzo dobrze i nie ma powodów do paniki.
                                                    Zaniosłam od razu ten wyniki lekarz i powiedziała mi tylko, że to dobrze bo sie
                                                    o nas bała. Uparcie jednak chce mnie wysłac na zwolnienie kiedy tylko przedłuża
                                                    mi umowe (dmucha na zimne).
                                                    Ja przez te wyniki progesteronu mam teraz obawy czy bedzie wszystko dobrze tak
                                                    mnie nastraszyła.I przez to boje sie tych plamień. Myślicie, że ta moja lekarz
                                                    za bardzo panikuje i wpędza mnie w nerwy? czy może ma racje?
                                                    Do tego czuje się niby ok, ale męcza mnie strasznie mdłości i wymioty. Nie
                                                    potrafię sobie z tym poradzić.


                                                  • vivianna_82 Re: po świętach:) 30.12.09, 10:01
                                                    Gosiu, z jednej strony, wszystko masz w normie, co nie? skoro norma jest od 16 a
                                                    Ty masz 18... poza tym ból piersi nie jest nieodłacznym objawem ciąży, już nie
                                                    raz pisałam, że ja nie miałam nic z tych rzeczy, a Jula rozrabia że hoho wink ma
                                                    ostatnio manie ściągania skarpetek, własnie muszę poszukac, bo już widzę bose
                                                    stopy wink
                                                    ale wracając do tematu. Może lekarka,bierze pod uwagę Wasze przejścia, dlugie
                                                    starania i w ogóle i chcialaby bys miała jak najwięcej objawów i dlatego dmucha
                                                    na zimne...
                                                    a jak Ci przedłużą umowę, to pójdziesz na zwolnienie?
                                                    najważniejsze, że widzieliście maluszka, który rosnie, serduszko bije i tym się
                                                    cieszcie. Czekałam na Twoje wieści po świętach, cieszę się, że sa dobre smile
                                                  • iga.77 Re: po świętach:) 30.12.09, 14:41
                                                    No Gosiu, w koncu sie odezwalas! Mysle, ze nie masz czym sie
                                                    denerwowac, tak jak Viv mowi, twoja lekarka dmucha na zimne wiedzac
                                                    o waszych prblemach z zajsciem. Moze za bradzo panikuje i nie
                                                    powinna na ciebie tych obaw przenosic. Poki co, fakty mowia za
                                                    siebie: wszystko OKsmile
                                                    Wypoczywaj jak najwiecej, nie przepracowuj sie i czakaj na
                                                    przedluzenie umowy - wtedy bedziesz spokojniejsza.
                                                    No i jakie radosne Swieta mieliscie - a kolejne beda jeszcze
                                                    radosniejsze, bo juz bedziecie we trojke! smile
                                                    A tak a propos to znasz juz termin?
                                                  • aleksa51 Re: po świętach:) 30.12.09, 17:56
                                                    Goska mnie dziwi to co mówi twoja gin. Każda średniooczytana ciężarna może się
                                                    dowiedzieć, że bolesność i powiększenie piersi to prawdopodobny objaw ciąży,
                                                    którego będąc w ciąży nie trzeba mieć i odwrotnie- można mieć w ramach PMS i nie
                                                    być wtedy w ciąży. Cieszę się BARDZO!!! że maleństwo rośnie i mini serduszko
                                                    bije smile smile smile
                                                    A z tym zwolnieniem gin ma rację - jak najszybciej- relaksik i obijactwo
                                                    pospolite wink

                                                    U teściowej w święta była chrześnica mojego M - córka brata M. Była chora
                                                    efektem czego Madzia siedzi w domu z chrobą i już coś na Nelusię zaczyna
                                                    przechodzić. Na razie walczymy jak wcześniej tzn bez leków. Zobaczymy czy uda
                                                    nam się jak poprzednio.
                                                    Ognista odezwij się jak wrócisz. Czy hospitalizowali cię z powodu jakiejś
                                                    infekcji typu przeziębienie? Grypa? Zapalenie płuc? W każdym razie martwię się i
                                                    życzę tobie i maleństwu zdrówka.
                                                    Viv żadne słowa raczej na nic teraz się nie zdadzą. Pisać o przypadkach z mojej
                                                    rodziny...? Każdy przypadek jest inny. Mam nadzieję, że babcia dojdzie do dobrej
                                                    kondycji i na następne święta będzie nie tylko przy was w pokoju obok ale z wami
                                                    przy stole.

                                                    Norwegiana mam nadzieję, że tym razem będziesz miała więcej szczęścia i za
                                                    miesiąc pochwalisz się nam dodatnim testem ciążowym.
                                                    Mam nadzieję, że nic nie pokręciłam. A jeśli jednak tak to wybaczcie.
                                                  • aleksa51 Re: po świętach:) 30.12.09, 17:57
                                                    Jak Iga wspomniała o terminach to przypomniała mi się lista i nasza Renata.
                                                    Ciekawa jestem jak się sprawy mają z jej przedszkolem. Renatko jeśli nas
                                                    podczytujesz to naskrob coś chociaż na szybko.
                                                  • patite dziewczyny :) 30.12.09, 22:20
                                                    szybko napiszę bo idę młodego usypiać. Wyhodowałam w brzuchu
                                                    250gramów ruchliwego małego faceta. więc zgodnie z pierwszą wersją
                                                    będzie jednak drugi facet. lekkie rozczarowanie ale i tak pokocham
                                                    go przecież bardzo mocno. Termin ciągle się przesuwa, teraz juz o
                                                    dwa tygodnie. Młody jest duży, lekarz przewiduje koło 4kg. Z resztą
                                                    ja cały czas porównuje z poprzednią ciąża, parametry chłopaków są te
                                                    same. Drugi ma troszeczkę inny profil, bardziej cofniętą brodę, jak
                                                    mój mąż smile Zasłania się przed nami rączkami, ale siusiaka wystawił
                                                    dobitnie. Zwiewał i pan doktor cierpliwie go szukał po całym moim
                                                    brzuchu. Szukam teraz imienia. Wyprzedaże mnie kuszą, oczywiście juz
                                                    nakupowałam masę ciuchów dla młodego i mam wyrzuty sumienia uncertain
                                                    Gosia cieszę się, że u ciebie ok. Ognista smutno, że tak źle się
                                                    czujesz, mam nadzieję że cię w tym szpitalu postawią na nogi i
                                                    szybko do nas wrócisz. Iga trzymam kciuki za styczeń. Norwegiana -
                                                    za twoje starania też. Ściskam Was wszystkie!!! Zajrzę do Was
                                                    jeszcze jutro!
                                                  • patite aleksa, viv! 30.12.09, 22:21
                                                    zdrówka dla dziewczyn i babci.
                                                    Gadałam juz z moją położna i jestem spokojniesza, bo wstępnie
                                                    zaklepałam sobie u niej termin.
                                                  • aleksa51 2010!!! 01.01.10, 07:47
                                                    Jako pierwsza melduję się w Nowym Roku! (nie imprezowało się to chociaż tyle moje).
                                                    Życzę Wam wszystkim aby ten rok był lepszy od wszystkich poprzednich lat razem
                                                    wziętych!
                                                  • norwegiana Re: 2010!!! 01.01.10, 11:48
                                                    DRUGA!!! ... u mnie sylwester kameralnie z koleżanką jej mężem i synkiem no i
                                                    nasza 3ka oczywiście było spokojnie i sympatycznie.
                                                    Dziś idziemy do teściowej niespecjalnie mam ochotę na tę wizytę(podpadła mi w
                                                    święta) ale ze względu na męża i córę pójdę.

                                                    Życzę wam spełnienia marzeń tych wypowiadanych głośno i tych skrywanych w głębi
                                                    serca, życze Wam i Waszym rodzinom dużo dużo zdrówka bo to najważniejsze reszta
                                                    się jakoś poukładasmile

                                                    dziewczyny bardzo Wam dziękuję za odzew to bardzo miłe że pamiętacie o mniesmile
                                                    ...
                                                  • ognista998 Re: 2010!!! 01.01.10, 17:21
                                                    witajcie! melduję się w Nowym Roku. Wypisali mnie ze szpitala i jestem bardzo
                                                    szcześliwa że jestem w domkuwink

                                                    Norwegiana przykro mi z powodu @.....może następnym razem ci sie poszczęści,
                                                    goska te mdłości i wymioty to normalka, ja nadal je mam. po jakimś czasie można
                                                    przywyknąć. polecam imbir, vivianna oprzykro mi z powodu babcicrying no tak to jest
                                                    że w tym wieku człowiek choruje i z każdym rokiem gaśnie...życzę dużo zdrowia
                                                    dla babci i mam nadzieję że poprawi się jej. życzę wszystkim duuuuuuuuuużo
                                                    zdrowia i szczęścia w nowym rokuwink))))
                                                  • aleksa51 Re: 2010!!! 01.01.10, 20:46
                                                    www.speakingsanta.com/?tk=d7OsMe1r
                                                  • jedynybasek5 Re: 2010!!! 02.01.10, 16:47
                                                    Witamy po świętach, nowych roczkach itp.wink
                                                    Jak się czujecie? ja przytyłam 3 kilo wink i bardzo się z tego
                                                    cieszę !!! w poniedziałek jedziemy do domu, w sumie to nie mogę się
                                                    już doczekać. U siebie to u siebie (no może prawie u siebie).
                                                    Ognista, dobrze, że jesteś już w domu, a co Tobie było w ogóle? coś
                                                    związane z ciążą??
                                                  • norwegiana 2010!!! 02.01.10, 23:56
                                                    jedynybasek5 święta racja wszędzie dobrze ale w domu najlepiej ja też już
                                                    tęsknię za spokojem w domowym zaciszu smile tu tylko bieganina bieganina i jeszcze
                                                    raz bieganina ... no ale w środę ruszam w droge powrotną byle nie sypało...

                                                    ognista998 nie można miec wszystkiego na zawołanie mnie za pierwszym razem tak
                                                    właśnie się udało i byłam przekonana że teraz tez tak będzie i dostałam
                                                    prztyczka w nos... ale nic straconego może niebawemsmile

                                                    a co u reszty towarzystwa jakoś cicho się zrobiło pozdrawiam was wszystkie
                                                    serdeczniesmile
                                                  • huczusia 2010!!! 04.01.10, 08:16
                                                    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku smile
                                                    Spełnienia marzeń i dużo zdrówka smile
                                                    Długo mnie nie było, miałam dużo wolnego i to razem z M. więc korzystaliśmy z
                                                    tego dobrodziejstwa.
                                                    Cieszę się, że u naszych "zafasolkowanych" wszystko w porządku.
                                                    Ognista dbaj o siebie.
                                                    Gosia, kiedy podpisujesz nową umowę ?
                                                    Aleksa, Ty to masz urwanie głowy z tymi infekcjami.
                                                    Mam nadzieję, że Nowy Rok będzie dla Was lepszy.
                                                    Viv, jak tam Babcia ?
                                                  • iga.77 Re: 2010!!! 04.01.10, 11:49
                                                    Dziewczyny, co u was? Ja dzisiaj pierwszy raz od ponad 2 tygodni
                                                    wstalam przed 11 (tzn dokladnie o 6:20) , bo niestety trza bylo do
                                                    pracy isc wink Jak zwykle po feriach czy wakacjach, czuje sie wciaz
                                                    jakas taka nieprzytomna i nie na miejscu......Ale pod koniec dnia
                                                    pewnie zapomne, ze wolne mialam....tak to zwykle wyglada. Cale
                                                    szczescie nie dali mi dzis lekcji z mlodszymi rocznikami (11-13)
                                                    tylko mam 14 latkow, a z nimi jakos latwiej....
                                                    Pod koniec tygodnia spodziewam sie przyjscia okresu i wtedy bede
                                                    dzwonic do kliniki. Nie moge przestac o tym myslec, czuje niepokoj i
                                                    podniecenie.
                                                    jak tam nasze ciezarne sie dzis czuja? Ognista, jak samopoczucie?
                                                    Basia, juz w domku? Goska, a co u ciebie? Znowu zniknelas ze
                                                    sceny....sad
                                                  • iga.77 Re: 2010!!! 04.01.10, 11:53
                                                    A wlasnie, tak a propos wielkich nieobecnych, to co sie dzieje z
                                                    Renatka i Arabeska? Arabeska powinna juz urodzic, co nie?
                                                    Dziewczyny, odezwijcie sie!!!
                                                  • iga.77 Re: 2010!!! 04.01.10, 11:54
                                                    A karolinazjacac to juz dawno o nas zapomniala....szkodasad
                                                  • goska797 Re: 2010!!! 04.01.10, 19:32
                                                    Wtajcie!
                                                    Również podłączam się do wszystkich Noworocznych życzeń!

                                                    Nie odzywam się ostatnio bo po prostu umieram. Mdłości z wymiotami tak strasznie
                                                    mnie męczą. Zupełnie nie mam siły siedzieć przed kompem, jeść. Nic mi nie
                                                    smakuje. Dzisiaj jakby mi odpuściły trochę.
                                                    Dzisiaj jestem wściekła. Na umowę się nie doczekałam. Dzis dorwałam szefowa jak
                                                    wychodziła juz i poprosiłam żeby dała mi chociaz przeczytać co w niej jest.
                                                    Wzięłam ją do domu i oczom nie wierzę. Zakres obowiązków 2 razy taki jak był i
                                                    200 zł podwyżki. Za takie pieniądze nie mam zamiaru tego wszystkiego robić i
                                                    narażać maleństwa. Albo podniosą mi tą pensję albo podpisuje ten papier i od 18
                                                    idę na zwolnienie, jak lekarz sie upiera.
                                                    Dzisiaj w biurze byłam 2 godziny. Najpierw wysłali mnie w delegacji na pogrzeb
                                                    gdzie wymarzłam się na cmentarzu, a na koniec zostałam 1,5 godz dłuzej w pracy
                                                    biegając po klatkach schodowych i pietrach bo należało odwiedzić każdego
                                                    mieszkańca. (oczywiście musieli wysłać mnie). Sama czuję, że nie dam rady cały
                                                    dzień biegac po blokach. Do tego latając tak po mieście boje się, że znowu
                                                    dostanę plamień. Juz dzisiaj mnie pytali czemu jestem taka blada?
                                                    Wyglądam nie ciekawie i coraz bardziej sie boję, że ta ciaza się w pracy wyda
                                                    nim łaskawie szefowa znajdzie czas by podpisac ten papierek. Nie wiem ale musze
                                                    ją jutro jakoś przycisnąć.
                                                    Jestem starsznie zawiedziona. Tyle strań i taki zupełny brak poszanowania
                                                    pracownika.
                                                    Tak sie martwie tym wszytskim, że ponoc w nocy głośno mówię, że "wyniki badań i
                                                    spadły" albo z "maleństwem coś nie tak".
                                                    Dziewczyny a czy to możliwe żeby już wyszedł mi lekki brzuszek?
                                                    Powiedzcie mi prosze kiedy powinnam pow o dziecku by nic nie mogli mi w pracy
                                                    zrobić? Czekać do końca 3 miesiąca? Do tej pory pracowałam na zlecenie, a teraz
                                                    mam dostać umowę o pracę do końca 2010roku.






                                                  • jedynybasek5 Re: 2010!!! 04.01.10, 20:04
                                                    Gosia ja słyszałam i napewno musisz tę informację sprawdzić, bo nie jestem pewna- że musisz czekać do końca 3 miesiąca, i dopiero wtedy nie mają prawa nic Ci zrobić, czyli zwolnić, i muszą wypłacać pensję. Jeśli dowiedzą się wcześniej, to różnie z tym może być... ale dowiedz się jeszcze dokładnie. I pamiętaj , że najważniejsze teraz jest Twoje zdrowie i zdrowie maleństwa. A swoją drogą świnie z nich, bo wiedząc, że niedawno miałaś "zapalenie płuc" wysyłają Cie na jakieś delegacje!!! powiem Ci szczerze, że chyba podpisałabym tę umowę i miała ich gdzieś, a w swoim czasie szukałabym pracy w jakimś przyjaźniejszym otoczeniu. Życzę Ci zdrówka i wytrwałości!!!
                                                    A wymioty to podobno bardzo dobry znak, bo mówią, że powoduję je duża ilość hormonów utrzymujących ciążę wink aczkolwiek ja cieszę się że ich nie mam wink
                                                  • norwegiana Re: 2010!!! 04.01.10, 23:41
                                                    gosia te wymioty to ok już o tym pisałam tylko się cieszyć resztką sił smile a z
                                                    umową to nie mam pojęcia więc nie pomogę niestety co do brzuszka to zależy
                                                    jakiej jesteś budowy ciała smile a w pracy powiedz że jesteś osłabiona po chorobie
                                                    i tyle...
                                                    iga77 trzymam kciuki za tę wizytę w klinice

                                                    ...a ja się użeram z rodziną M człowiek zamiast się relaksować to się stresuje
                                                    wrrrrrrr już mam dość tego przyjazdu same kłopoty a to z rodzinką a to samochód
                                                    nas z kasy wypłukał wrrrr wrrr i jeszcze prom odwołali wrrrr
                                                  • jedynybasek5 w domku :) 05.01.10, 12:30
                                                    No cześć smile
                                                    Dzisiaj wreszcie mam chwilę na spokojnie, żeby coś skrobnąć, bo przez Święta to zawsze w biegu.
                                                    A od dziś szara rzeczywistość wink Wczoraj jak wróciliśmy to w domu mieliśmy aż 13 stopni tongue_out ale dziś już się rozgrzewa. U dziadka nadal temperatura delikatnie koło 15 ale to już nie moja broszka smile jak lubi niech marznie. Po tym odpoczynku naprawdę mało rzeczy jest w stanie mnie zdenerwowaćwink
                                                    teraz jestem myślami przy poniedziałku bo prawdopodobnie poznamy płeć naszego maleństwa. Jeszcze tylko w międzyczasie muszę przeżyć weekend w szkole uncertain
                                                    wspominałam Wam o mamie M. , która strasznie się na nas denerwowała, że nie mamy w planach ślubu. No i o tym, że wylaliśmy swoje żale na dziadka, a ona jak zawsze trzymała jego stronę... Pod koniec pobytu rozmawiałam z nią chwilkę, i tak jakby przemyślała co nieco, jej osądy nie były już takie strasznie sprecyzowane przeciwko nam, ale to chyba tylko efekt tego , że M. miał z tego co mi mówił dość ostrą "konfrontację na słowa" że tak to dyplomatycznie ujmę wink ale fakt jest faktem, że humor mi się od tej rozmowy poprawił i to najważniejsze.
                                                    Mój brat zaoferował się, że zrobi nam łóżeczko dla bąbla- ściągnął już nawet projekt z netu wink Nie jest żadnym stolarzem, ale ma smykałkę do majsterkowania wink A ja zgodziłam się na to, bo szczerze mówiąc zawsze chiałam mieć dla dzieciątka coś takiego wykonanego z jakąś duszą, coś po co nie idzie się do sklepu kupuje i już smile chyba naczytałam się za dużo romansów hihi. M. też się cieszy z tego pomysłu bo zawsze to ok. 1000 zł mniej wydatków. Jak będziemy znać płeć to zaczniemy już chodzić i szperać- za jakimiś wózkami, tak się tylko rozejrzeć. Nie mogę się doczekać smile
                                                  • ognista998 Re: w domku :) 05.01.10, 13:41
                                                    basek ino kg?? heh.....ja nie przytyłam nic;/ no coś nie przybieram na
                                                    wadze...może to przez te mdłości...w szpitalu byłam z powodu kłopotów
                                                    zdrowonych, osłabienia i tych nadmiernych mdłości...z Małym, na szczęście nic
                                                    złego się nie działo, ale woleli podreperować mój stan zdrowia, bo zdrowie matki
                                                    też jest wazne. ale teraz jest ok i cieszę się domkiem i nigdzie się już nie
                                                    wybieram....mnie też czeka weekend w szkole plus egzamin z marketingu.....z od
                                                    następnego zjazdy będę musiała dojeżdżać jeszcze dalej, do innej szkoły na
                                                    zajęcia praktyczne, bo w naszej jeszcze nie ma pracowni komputerowej;/ goska
                                                    krew mi w żyłach zmroziłaś jak se przeczytałam o twojej pracy....jesu....żeby
                                                    cię wysyłać na pogrzeb?? w tym stanie....no jestem w szoku, powinnaś mieć lżej,
                                                    jakąś taryfę ulgową, choćby trochę mniej obowiązków...zwłaszcza jak masz kłopoty
                                                    zw. z plamieniem....nie powinnaś się denerwować a oni ci podnoszą ciśnienie;/
                                                    norwegiana zgadzam się nie można mieć od razy wszystkiego ale życzę powodzenia i
                                                    3mam kciuki i iga za ciebie też być nie dostała tego okresu.

                                                    ;*;*
                                                  • norwegiana Re: w domku :) 05.01.10, 14:25
                                                    jedynybasek5 ależ miło się czyta o takich oczekiwaniach i przygotowaniach odrazu
                                                    mi się przypominają moje i jakoś ciepło na serduchu i łza się w oku kręci oj
                                                    gdyby nie @ pomyślałabym że jakaś tkliwsza się zrobiłam haha

                                                    ognista998 z tego co pamiętam to ja do 6 miesiąca przytyłam chyba 2,5 kg właśnie
                                                    w powodu mdłości

                                                  • iga.77 Re: w domku :) 05.01.10, 17:34
                                                    Witajcie Kochane,
                                                    Trzymajcie kciuki, zeby jutro w Lonynie spadl snieg, bo wtedy nasza
                                                    kochana szkole zamkna i bede miala wolnesmile Tutaj wszyscy sie teraz o
                                                    to modla, hahaha. Juz i tak jest niezle zimno. Normalnie o tej porze
                                                    roku to jest tu okolo 8 stopni na plusie, przez ostatnie dni temp
                                                    nie przekracza 3, rano jest -2. Wiec zaczyna sie panika narodowawink
                                                    Jak spadnie snieg to nie bedzie transportu i nauczyciele nie beda
                                                    sie mieli jak dostac do szkoly. POza tym niska temperatura + snieg
                                                    to tez zagrozenie BHP, bo slisko i zle warunki pracy - szczegolnie
                                                    dla uczniow. Dzisiaj w jednym z pokoi, w ktorych uczylam (spedzilam
                                                    tam 3 godziny) bylo jedynie 12stopni, a norma to najmniej 18! Wiec
                                                    jest duza szansa, ze zamkna szkolesmile
                                                    Goska, rozumiem twoja zlosc. Ja bym, szczerze mowiac, dala sobie
                                                    spokoj z ta pracaa, nie miej skrupulow jak oni cie tak traktuja. Tak
                                                    jak norwegiana powiedziala, podpisz umowe i zmywaj sie na
                                                    zwolnienie. Naprawde zaslugujesz na lepszy zespol. A mdlosci, choc
                                                    meczace, to jednak dobry znak. Z brzuchem to tez roznie bywa. Mam
                                                    kolezanke, u ktroej nic nie bylo widac do 5 miesiaca, ale mam tez
                                                    jedna, ktorej bardzo wczesnie wyskoczyl brzuszek, bo jeden z
                                                    pierwszych jej objawow ciazowych to byly straszne wdeciasmile
                                                    Norwegiana, wiem o czym mowisz, ja na wyjazdach tez jestem ciagle
                                                    zmeczona, bo to odwiedzic wszystkich trzeba, tu sie lata, tam sie
                                                    lata, zlatwia przerozne sprawunki, po za tym sama podroz meczy, nie
                                                    ma co....Czasami z takiego urlopu wracam jeszcze bardziej zmeczona
                                                    niz przed....
                                                    Basiu, u mnie w domu tez jest zimno zawsze jak z pracy wracam, bo
                                                    mieszkam w takim domu przeznaczonym na wynajem, ktory ma badziewna
                                                    izolacje, ciezko go nagrzac. Jak sie budzimy rano to jest 16 stopni
                                                    mimo, ze ogrzewanie sie wlacza o 4:00. Lubie jak jest czlodno w
                                                    nocy, ale to mala przesada smile Lozeczko zrobione przez czlonka
                                                    rodziny to swietnia sprawa! Ja bym chciala, zeby dla mnie wujek
                                                    zrobil, bo mam takiego zdolnego wujka, ale nie da rady - przeciez
                                                    nie bede lozeczka z Wroclawia sprowadzac! Zazdroszcze ci Basiu tych
                                                    planow i zakupow.....
                                                    Dzieki dziewczyny za kciukasy, ognista, wiesz, nawet nie pomyslalam,
                                                    ze @ moglaby nie przyjsc...Biore to od dawna za pewdnik. Niestety.
                                                    Dzis przyszly lekarstwa do inseminacji. Takie wielkie pudlo, jak ja
                                                    je dotargam do domu? Ok, uciekam, musze jeszcze zakupy po drodze
                                                    zrobic! do potem!
                                                  • lelua Re: 2010!!! 05.01.10, 18:24
                                                    Gosiu!
                                                    Nie wiem, czy mnie pamiętasz, bo nie było mnie w wątku całe wieki. Ryczę ze wzruszenia cały czas, bo dopiero teraz dowiedziałam się, że Ci się udało!!!!! Gratuluję!!!Trzymam kciuki i modlę się z całego serca za Was. Bedzie dobrze. Przepraszam, że dopiero teraz składam gratulację, ale nie miałam siły do dziś zaglądać do kiedyś ulubionego przeze mnie watku. Mi też się udało niedawno, ale niestety straciłam swoje dziecko i głowa moja nie pozwalała mi tu zajrzeć.
                                                    W ogóle dobrze przeczytać, co u wszystkich "starych" nicków, które pamiętam, miło poczytać ile nowych i juz zadomowionych dziewczyn.
                                                    Może kiedyś i ja się znów odważę, na razie dół straszny. Przepraszam za zaśmiecanie wątku, pewnie nikt mnie już nie pamięta, ale jak zobaczyłam tu Gosię to zwariowałam ze wzruszenia, bo tak strasznie trzymałam za nią kciuki,bo był taki okres, ze niewiele z nas starających było dalej na starcie i tak jakoś sie z nia identyfikowałam i kibicowałam. Pozdrawiam Was wszystkie. Buźka.
                                                    Kurczę i znowu ryczę
                                                  • joannaa22 Re: 2010!!! 05.01.10, 23:27
                                                    Lelua tak strasznie mi przykro z powodu Waszej straty. Zagladaj tu czesciej i
                                                    posz co u ciebie, choc ja juz dawno tonie bylam. Za to bardzo was znowu
                                                    przepraszam. Juz nie obiecuje ze bede czesciej.
                                                    Kochane zycze Wam wszystkiego dobrego w Nowym Roku! spelnienia wszystkich
                                                    marzen, radosci i zdrowia dla Was i Waszych rodzin.
                                                    Ja bylam w Polsce 10 dni i strasznie zalowalam ze w ogole pojechalam. Tomek
                                                    zlapal przeziebinie i sie rozchorowal (nie wiem czy juz wam to pisalam
                                                    przepraszam) dostal antybiotyk, na ktory byl uczulony. Do tego siarczysty mroz i
                                                    bal sie wszystkich, ciagle na rekach. Aj szkoda gadac. Za to po powrocie
                                                    gotowanie i smazenie na swieta bo rodzinka przyjechala. Dobra bo marudze.
                                                    Wlasnie u nas pieknie pada snieg i jutro biegne kupic saneczki i z dziecmi na
                                                    snieg (poki zdrowi). Pewnie szkola bedzie odwolana wiec Olus tez sie nacieszy.
                                                    Tomis zaczyna dreptac zrobil 2 kroczki i rzuca sie na rece lub na kanape. Mysle
                                                    ze juz niedlugo pobiegnie. W sobote wracam do pracy. Co prawda bede pracowac
                                                    tylko w weekendy od 10 do 17 ale jakos mi ciezko ich zostawic po roku wolnego. A
                                                    i odstawilam pigulki, wiec co bedzie to bedzie. Moze trafi sie coreczka?? Zycze
                                                    dobrej nocki ja lece szykowac mleczko, bo tomus pije mleko tylko w nocy. Jutro
                                                    poczytam troche co u Was. Papa
                                                  • huczusia Re: 2010!!! 06.01.10, 08:47
                                                    Lelua ! Bardzo mi przykro z powodu twojej straty, wiem, że żadne słowa nie
                                                    pomogą, ale tulę Cię mocno.

                                                    Gosiu ! Chyba na prawdę nie ma sensu zawracać sobie głowę tą Twoją pracą. Skoro
                                                    proponują Ci umowę na rok to i tak pewnie nie przedłużą Ci umowy po porodzie.
                                                    Więc podpisuj śmiało umowę i mykaj na zwolnienie. To będzie na pewno bardziej
                                                    korzystne dla Ciebie i dla Waszego Maleństwa.
                                                  • aleksa51 Re: 2010!!! 06.01.10, 10:21
                                                    Hej! Lelua ja pamiętam, że byłaśz nami. Współczuję straty maleństwa, wiem co
                                                    czujesz bo sama przez to przeszłam. Przytulam cię mocno. Ja pomimo upływu ponad
                                                    2 lat od straty nadal myślę o moim utraconym maluchu. Teraz już nie ma
                                                    strasznego bólu ale jest tęsknota...i łezka też czasem w oku się zakręci. Ono
                                                    było jedno jedyne i indywidualne...to nie tak jak te wszystkie niezręczne teksty
                                                    personelu medycznego, rodziny i znajomych typu "Będziesz jeszcze miała
                                                    dziecko"... "Możecie postarać się o następne". Owszem, urodzenie Nelusi
                                                    łagodziło w pewnym stopniu pustkę ale tego utraconego dziecka nie odzyskałam.
                                                    Jednak wiedz, że niebawem będzie ci łatwiej.

                                                    Joanna współczuję choróbsk u dzieciaków, bo wiem z autopsji jak to jest. U mnie
                                                    jeszcze Nelusia nie może do siebie dojść. Madzię wyleczyłam bez leków ale
                                                    malutka niespecjalnie dała się za łepek trzymać, więc mimo łagodzenia objawów
                                                    jakoś widocznie się nie poprawiało. Pojechaliśmy wczoraj do lekarza żeby ją
                                                    osłuchał. Był akurat lekarz, który nie jest zwolennikiem antybiotyku bez
                                                    konieczności i właśnie antybiotyk wypisał, bo wydzielina schodziła małej do
                                                    oskrzeli. Z ciężkim sercem podaję jej ten antybiotyk. Ale pierwszego dnia po
                                                    zmianie terapii wiem, że mój sposób działał dobrze bo wod wczoraj mała ma ciągle
                                                    sapkę od zatkanego noska.
                                                    Gratuluję też poważnej decyzji o odstawieniu antykoncepcji.

                                                    Ja podejmę pracę u mojej mamy najpóźniej w połowie miesiąca.

                                                    Goska na zwolnienie ciążowe możesz iść jak tylko podpiszesz nową umowę i mogą
                                                    cię "cmoknąć".
                                                  • jedynybasek5 Re: 2010!!! 06.01.10, 10:29
                                                    Cześć dziewczyny smile
                                                    Lelua - bardzo mi przykro z powodu Twojej straty. Z tego co czytałam ( Ty też pewnie jesteś po niejednej lekturze) czasem tak po prostu jest lepiej ze względu na uszkodzone zarodki, wady genetyczne etc. Nie wiem jak było w Twoim przypadku ale jestem pewna, że następnym razem będzie wszystko dobrze!
                                                    U nas dzisiaj sypie śnieg, mam nadzieję, że jeszcze popada- bez jakiegos specjalnego powodu smile po prostu śnieg wprowadza mnie w dobry nastrój. Chyba przypomina mi moją rodzinną mieścinkę i dlatego.
                                                    Dziś dzwoniłam do Zbilku pytać jakie remonty wpływają na późniejszą wycenę mieszkania do wykupu. Napiszę, bo może ktoś bedzie w takiej sytuacji i może się to komuś przyda. Otóż- jesli napisze się prośbę do Zbilku ( zarząd bud. i lokali ) o wydanie pozwolenia na wymianę bądź zrobienie od podstaw we własnym zakresie okien/łazienki/ogrzewania i ta zgoda zostanie wydana ( a prawdopodobnie nie ma z tym problemów) to wtedy cena wykupu nie zostanie podniesiona. U nas tylko pojawia się podstawowy problem- tę prośbę musi napisać najemca czyli nasz kochany dziadzio- i znów będzie problem. Bo jestem pewna, że nie będzie chciał się zgodzić na same okna, a co dopiero na napisanie jakiejś prośby. Ale tym już zajmie się M., i już zapowiedział, że nie ustąpi na krok i dziadek musi się na to zgodzić. teraz ważne jest dobro dziecka, a nie widzimisię dziadka. Trochę głupio to brzmi, ale gdybyście go znały...
                                                    Dziś miałam już z nim lekkie spięcie, bo jak kiedyś Wam wspominałam- nie mamy wszystkich kluczy do mieszkania, bo dziadek nie chce nam dać. A ma zasadę , że nie zostawia mieszkania samego, czyli ja na zakupach to on w domu i odwrotnie. Zawsze więc pyta , o której wychodzę na zakupy bo on też ma w planie wyjście i oczywiście najlepiej, żebym w tym czasie zostawała w domu. Dziś powiedziałam mu, że przecież możemy wyjść jednocześnie, a dom zamknąć na jeden zamek. A jeśli chce inaczej to proszę dać wszystkie klucze i po strachu. Powiedział, że absolutnie, więc ja na to, że w takim razie bedzie siedział w domu bo ja nie mam zamiaru się spowiadać o której i na ile wychodzę. Takiż miałam przyjemny poranek wink staram się nie nakręcać i nie denerwować, ale ... czasem na samą myśl o tym człowieku podnosi mi się ciśnienie. staram się jakoś niwelować to uczucie, ale nie zawsze mi się udaje.

                                                    ok, wylałam swoje żale jak zwykle. Chyba muszę założyć znów pamiętnik, żeby wam tu nie zaśmiecać wink
                                                  • imadoki Re: 2010!!! 06.01.10, 12:16
                                                    Cześć dziewczyny, witam po powrocie. Postaram się nadrobić wszystkie poprzednie
                                                    wpisy jak trochę odpocznę.

                                                    Ten wyjazd do Anglii to był istny koszmar. Nie wiem czy wspominałam że
                                                    jechaliśmy z teściami do starszego brata mojego M i jego kochanki. Wszystko było
                                                    dobrze przez pierwsze dwa dni, a później ten brat i jego laska zaczęli się
                                                    kłócić między sobą. O wszystko. Do tego żona brata mieszkająca w polsce z
                                                    dziećmi dzwoniła kilka razy i trzeba było udawać że ten brat tam sam mieszka.
                                                    Hipokryzja totalna. Do tego spaliśmy w jednym pokoju z teściami a moja "kochana"
                                                    teściowa łaziła w nocy i wszystkich budziła. Więc ja i M odsypialiśmy to później
                                                    drzemką w ciągu dnia. No i któregoś dnia, w dzień przed Wigilią, zrobiła mi o to
                                                    awanturę. Że śpię zamiast siedzieć ze wszystkimi (i oglądać telewizję albo
                                                    obgadywać innych), że kto to widział spać w dzień. Mój M odpowiedział jej że
                                                    jesteśmy zmęczeni bo ona cały czas nas budzi a to ją jeszcze bardziej
                                                    rozsierdziło. Powiedziała że ja jakaś niedorozwinięta jestem, że ona jak była w
                                                    moim wieku to już dwójkę dzieci miała a ja to co, nieudacznik jeden. Spokojnie
                                                    odpowiedziałam że nie jestem nią. A ta małpa dalej że to moja wina że nie mamy
                                                    dzieci, że wystarczy jeden plemnik żeby zajść w ciążę, że to ja jestem
                                                    bezpłodna. Gdyby mojego M tam nie było to bym jej powiedziała że właśnie tego
                                                    JEDNEGO plemnika nie ma i dlatego nie mogę zajść w ciążę a tak nie chciałam
                                                    jeszcze M dobijać. Powiedziałam że nie mam zamiaru z nią dyskutować i poszłam na
                                                    górę. Oczywiście jak tylko zamknęłam sie w pokoju to zaczęłam ryczeć. Słyszałam
                                                    jak M zrobił jej awanturę i później przyszedł do mnie mnie uspokoić. Nie
                                                    odzywałam się do niej przez trzy dni. Ani ona ani teść też się do mnie nie
                                                    odzywali.M próbował mnie nakłonić abym się z nią pogodziła, ale ja jestem zdania
                                                    że z terrorystą nie należy pertraktować. Odezwała się do mnie dopiero kiedy
                                                    awantury między bratem M i jego kobietą przerodziły się niemal w rękoczyny.
                                                    Sylwester skończył sie godzinę przed północą bo zaczęli się tłuc. Mieliśmy
                                                    wracać dopiero 8 ale już w sylwestra wydaliśmy całą kasę żeby zmienić rezerwację
                                                    na samolot. Gorszych świąt w życiu nie miałam. Do tego, jak wracaliśmy z
                                                    lotniska do domu to jakiś debil jechał środkiem drogi i urwał nam lewe lusterko
                                                    w samochodzie. Huk był niesamowity. Teraz potrzebuję trochę czasu żeby dojść do
                                                    siebie po nadmiarze wrażeń.
                                                  • huczusia Re: 2010!!! 06.01.10, 14:09
                                                    Imadoki ! Faktycznie, niezłe miałaś Święta ! Jakby moja Teściowa (zresztą
                                                    ktokolwiek) coś takiego mi powiedziała, to chyba nie odezwałabym się do niej
                                                    dużo dłużej niż Ty...
                                                    Czy ja dobrze zrozumiałam, ze żona tego "brata" nie ma pojęcia o tym, że jej mąż
                                                    ma kochankę i do tego wszyscy go kryją ????
                                                    Dobrze, że wróciliście wcześniej, może w domu trochę odpoczniesz ?

                                                    Basiupozwól Twojemu M. zająć się rozmowami z dziadkiem, po pierwsze Ty
                                                    nie powinnaś się denerwować, a po drugie czasem takie "męskie" rozmowy są
                                                    potrzebne takim osobom jak wasz dziadek.

                                                    Asiu współczuję problemów zdrowotnych z Tomkiem, strasznie wrażliwy Ten
                                                    Wasz Synek. Mam nadzieje, że już swoje odchorował i w tym nowym roku będzie dużo
                                                    lepiej.
                                                    Trzymam kciuki za Córeczkę winksmile
                                                    Aleksa - powodzenia w pracy. A kto będzie z Nelusią jak Ty będziesz
                                                    pracować ?
                                                  • imadoki Re: 2010!!! 06.01.10, 14:41
                                                    Dobrze zrozumiałaś, Huczusia. On mieszka z tą kochanką już od trzech lat. Ale
                                                    żebyś ty go słyszała jak z zoną przez telefon rozmawia... :kochanie tęsknię za
                                                    tobą, nie mogę bez ciebie żyć" i tym podobne pierdoły. Wszyscy wiedzą, że on ma
                                                    kochankę. wszyscy oprócz niej. chociaż być może czegoś się domyśla. A rodzinka
                                                    oczywiście go kryje. Patologia.
                                                  • huczusia Re: 2010!!! 06.01.10, 15:06
                                                    Imadoki ! No nie mogę... jestem w stanie zrozumieć, ze się Chłopina
                                                    zakochał, serce nie sługa, ale może by się tak zdecydował i nie oszukiwał żony.
                                                    Kurde, albo rybki, albo akwarium !
                                                    Sorki, że go oceniam, pewnie nie powinnam, ale takie postępowanie mnie po prostu
                                                    dobija.
                                                  • imadoki Re: 2010!!! 06.01.10, 15:54
                                                    Mnie też dobija. Jego kochanka jest po rozwodzie. Dwójkę dzieci ma a jakoś
                                                    potrafiła wszystko pozałatwiać. Starszy syn został z ojcem a młodszy z nią.
                                                    Czasami sie odwiedzają. A on co? Udaje kochającego męża.
                                                  • ognista998 Re: 2010!!! 06.01.10, 18:27
                                                    imadoki jak mi przykro z powodu twoich nieudanych świąt... aż mi sie włos jezył
                                                    na głowie jak to czytałam;/ lelua, bardzo mi przyrkow z pwodu twojej
                                                    straty...mam nadzi9eję że jakoś sie pozbierasz, asia dużo zdrowia dla dzieci

                                                    u mnie ok......poza strasznie bolącymi krzyżami kręgosłupem i
                                                    mięśniami....jestem taka połamana że masakra....to tej pory było ok....zrobił mi
                                                    się taki mały brzuszek....ale jeszcze za mały by tak bolał mn9ie
                                                    kręgosłup....macie na to jakieś metody?? poza tym szykuję się do egzaminu.
                                                    spędzę upojny weekend w szkole

                                                    pozdrawiał;*;*
                                                  • goska797 Re: 2010!!! 06.01.10, 21:33
                                                    Lelua bardzo mi przykro z powodu Twojego dziecka. Dziękuje Ci również za
                                                    wszystkie miłe słowa pod moim adresem.
                                                    Imadoki mam nadzieje, że szybo zapomnisz o tych koszmarnych świętach. Swoja
                                                    drogą nie wiem jak można tak kłamać, a tym bardziej nie rozumiem postawy całej
                                                    rodziny.
                                                    Ja dzisiaj Dziewczynki miałam kolejny dzień biegania po mieście. W biurze byłam
                                                    godzinkę. Byłam wściekła, zmęczona i głodna. Cały czas się tylko martwię czy
                                                    mały/a to wytrzyma.
                                                    Jutro oczywiście czeka mnie podobny maraton, a zaczynam od Skarbowego, w którym
                                                    będę 3 raz ponieważ w szacownej pracy nie potrafią mi poprawnie wypełnić dokumentów.
                                                    Powiem Wam, że najchętniej poszłabym na to zwolnienie już. Czuje sie
                                                    wykorzystywana. Do tego non stop muszę sie kryć. Co prawda mdłości mam tylko w
                                                    domu i jakoś chyba powoli ustępują.Nie wiem czy mam juz omamy czy nie, ale
                                                    wydaje mi sie,że już trochę brzuszek się pojawił i zrobiłam sie okrąglejsza na
                                                    buzi. Miałam nadzieje, że wysokoczy to dopiero po 3 miesiącu ale nie.
                                                    Staram się nosić troche lużniejsze ubrania ale mam wrażenie, że zaczynają mi się
                                                    przyglądać. Dzisiaj nawet pytali co taka blada jestem?
                                                    Chciałabym wytrzymać do lutego żeby mieć spokojną głowę że nie mogą mi tej umowy
                                                    anulować.
                                                    Wiecie teraz jak te mdłości w ciągu dnia mnie nie meczą to myślę czy ja w ogóle
                                                    jestem w ciążysmile






                                                  • aleksa51 Re: 2010!!! 07.01.10, 08:08
                                                    Goska jak to anulować ci umowę? A od kiedy będziesz miała tę nową umowę?

                                                    Imadoki ja również współczuję. Święta powinny mieć zupełnie inny klimat. Co do
                                                    takiego oszukiwania żony to poprostu szkoda słów.
                                                  • imadoki Wystający problem 07.01.10, 14:02
                                                    Dziewczyny, może zabrzmi to głupio, ale sama nie wiem już co mam robić. Macie
                                                    jakiś sposób na odstające, bolące brodawki? Zaczęły boleć jakiś tydzień temu i
                                                    doprowadzają mnie do szału. Mojego M też, bo jak tylko próbuje się poprzytulać
                                                    to słyszy BOLI!!! Myślałam, że może bielizna mi podrażniła, ale chodzenie bez
                                                    stanika jest jeszcze gorsze. One stoją dosłownie 24 na dobę. Chyba zwariuję.
                                                  • jedynybasek5 Re: Wystający problem 07.01.10, 14:17
                                                    Biedna Imadokiwinknie mam pojęcia czym to może być spowodowane ani jak temu zaradzić... może spróbuj czymś nawilżać... oliwka dla dzieci?? albo może pomogłoby naklejenie plasterków ( nawet zwykłych opatrunkowych) ? żeby nie było ciągłego podrażnienia. Ale jak nie przejdzie to chyba musisz przejść się do lekarza. Bo to męczarnia musi być . A szperałas w necie?? może tam coś mądrego napisane jest...
                                                  • aleksa51 Re: Wystający problem 07.01.10, 14:21
                                                    Imadoki jak jest podrażnienie to smaruj jakąś maścią. Możesz taką dla karmiących
                                                    jak np Bephanten lub tańszą jak maść borowa. Oprucz tego raczej ciepłe klimaty.
                                                    Co ty wyprawiałaś, że masz taki problem? wink
                                                  • imadoki Re: Wystający problem 07.01.10, 14:51
                                                    Przysięgam że w tym miesiącu byłam grzeczna smile Nie wiem skąd mi się to wzięło.
                                                    Pół godziny moczyłam się w gorącej kąpieli, ale rezultatów jakichś specjalnych
                                                    nie ma. Już się nawet zaczęłam z siebie śmiać że jakąś kosmitką jestem. Może na
                                                    planecie z której mnie tu podrzucono taka przypadłość to norma więc nie mam się
                                                    czym martwić. I hurra, dostałam dzisiaj kubek smile Jakiś czas temu był jakiś
                                                    konkurs i okazało się że wygrałam nagrodę pocieszenia smile Lepsze to niż nic smile
                                                  • iga.77 Re: Wystający problem 07.01.10, 16:19
                                                    Kocham snieg! big_grin mamy wolne do poniedzialku zpowodu pogody, czy to
                                                    nie boskie? W dodatku platne, wiec niech tak sniezy do marcasmile
                                                    Transport dziala, wiec paniki nie ma, moge sobie zakupy porobic i
                                                    takie tam. Dzis piekna pogoda - spedzilismy z P. caly ranek na
                                                    dlugasnym spacerze, wrocilismy uchachani i oblepieni sniegiem - nie
                                                    moglismy sie oprzec walce na sniezkiwink

                                                    Imadoki, jak czytalam opowiesci o twoich przygodach swiatecznych to
                                                    az buzia mi sie sama otworzyla z niedowierzania! Matko, jak ty
                                                    wytrztymalas? po co was tam w ogole zaproszono? dziwne dla mnie
                                                    takie uklady.....A o brodawki dbaj, jeszcze ci sie moga przydacwink

                                                    Lelua, pamietam ciebie i twoje starania. Przykro mi z powodu Twojej
                                                    starty. Mam nadzieje, ze niedlugo znow zaczniesz walczyc. I zagladaj
                                                    tu do nas koniecznie!

                                                    Joanna, grutuluje decyzji o staraniach. Robie sie ciekawiesmile
                                                    Uciekam, bo goscie dzwonia do drzwi. Odezwe sie potem jeszcze!
                                                  • norwegiana :) 07.01.10, 20:06
                                                    iga77 super że odpoczywasz na wolnym i śnieg służy temusmile
                                                    imadoki widzę że świąteczna porażka nie tylko u mnie ja właśnie przed wyjazdem z
                                                    polski jutro wyruszamy i powiem ci że tego przyjazdu też mam dość.

                                                    Leula współczuję choć się nie znamy

                                                    joanna a Tobie gratuluję odwagi (sama po cichu marzę o 3 dzieci)

                                                    ...u mnie dziś wielkie pakowanie a jutro wyjazd jak zwykle będzie stresik przed
                                                    drogą mam nadzieję tylko że wszystko będzie przejezdne i bezśnieżne ...byle do
                                                    celu potem może się dziać co chcesmile
                                                    a dla mnie jutro a właściwie dziś w nocy magiczna data ....30 lat minie....
                                                    gdyby to było możliwe zaprosiłabym was na kawkę herbatkę torta i może coś
                                                    mocniejszego co tam kto wolismile
                                                    pozdrawiam
                                                  • huczusia Re: :) 07.01.10, 20:12
                                                    Norwegiana ! Sto Lat !
                                                    Spełnienia marzeń i samych szczęśliwych chwil w życiu.
                                                    No i szczęliwej drogi do domu smile
                                                  • imadoki Re: :) 08.01.10, 07:18
                                                    Sto lat, Norwegian smile
                                                  • jedynybasek5 sto lat :) 08.01.10, 10:26
                                                    Wszystkiego naj naj naj smile I spełnienia marzeń oczywiście!!!
                                                    Stres przed drogą- normalka. Ja też zawsze tak mam... chociaż w tym roku to się raczej nie najeżdżę- zapowiedzieliśmy, że z małym dzieckiem nie będziemy się tłuc przez pół Polski- niech teraz rodzinka pojeździ troszkę bo strasznie im to ciężko wychodzi. Wszyscy mówią " a chrzest? a ślub?" pewnie że chciałabym to zorganizować w rodzinnej miejscowości. ale jak to załatwić wszystko na odległość?! nie mam zamiaru takich ważnych spraw zlecać komuś innemu a przecież nie pojadę tam na dwa miesiące żeby wszystko zorganizować. Wszyscy muszą się przestawić, że nasz dom jest teraz tutaj- tu będziemy mieli własną rodzinę, nie możemy przecież z każdą większą imprezą jeździć do Szczytnej. Jesli będzie im zależało to przyjadą. Jeśli nie to zrozumiem- bo u nas bardzo ciężko z miejscami do spania. Nie wyobrażam sobie, żeby wszyscy goście spali z nami w jednym pokoju i razem z dzieckiem, więc musieliby sobie załatwiać noclegi... skomplikowane to wszystko...
                                                    sama nie wiem skąd mi się teraz ten temat wziął tongue_out chyba naprawdę mi się nudzi wink
                                                    Chciałabym się przejechać dzisiaj na targ zobaczyć na spodnie ciążowe, bo mam tylko jedna parę i nawet nie mam ich kiedy wyprać. a stare dżinsy już niestety za małe.tylko żeby jeszcze były troszkę tańsze... a myślę, że mniej niż 130 zł nie wydam.
                                                    ok, trzymajcie się dziewczyneczki zdrowo smile
                                                  • iga.77 Re: sto lat :) 08.01.10, 12:32
                                                    Norwegiana, zycze spelnienia tego najwazniejszego marzenia! Dzieki
                                                    za zaproszenie na swietowanie...w innych okolicznosciach na pewno
                                                    bym skorzystala smile Odezwij sie jak juz bedziesz na miejscu.

                                                    Basiu, z nami jest tak samo...mieszkamy z dala od rodziny i wszyscy
                                                    (glownie rodzice) oczekuja, ze w kazdej wolnej chwili bedziemy z
                                                    nimi, ze slub tez bedziemy organizowac we Wroclawiu. Tak z reszta
                                                    mialo pierwotnie byc, ale po wielu przemysleniach doszlismy do
                                                    wniosku, ze to bez sensu. Tutaj teraz jest nasz dom i tu toczy sie
                                                    nasze zycie. Rodzinka chce, zebysmy na kazdy urlop przyjezdzali do
                                                    polski, co robimy, bo oczywiscie tez tesknimy ale czasem chcialabym
                                                    wybrac sie gdzies indziej albo zwyczajnie oszczedzic kase na bilet i
                                                    odlozyc chocazby na slub. Wesela nie chcemy robic, raczej skromnie:
                                                    kolacja w restauracji z najblizsza rodzina i tyle. Ale mamy taki sam
                                                    problem co wy z noclegiem. Mozemy przenocowac u nas najwyzej 4
                                                    osoby, a reszcie trzeba bedzie wynajmowac pokoje. No coz nie moze
                                                    byc za latwo bo zycie nudne by bylo wink Basiu, owocnych zakupow!
                                                  • huczusia Re: sto lat :) 08.01.10, 12:56
                                                    Basiu fajne spodnie ciążowe można upolować na allegro.
                                                  • ognista998 Re: sto lat :) 08.01.10, 16:37
                                                    witajcie. u mnie super. nooo może poza obolałymi krzyżami i kręgosłupem;/ dziś
                                                    odwiedziłam ginekologa z powodu niepokojących bólów brzucha, które mnie ostatnio
                                                    nawiedzały. ale na szczęście jest ok, ale najważniejszą rzeczą z tej wizyty było
                                                    to, że usłyszałam serduszko Małego. teraz chodzę wniebowzięta i zadowolona po
                                                    domu i nie mogę skupić się na nauce do jutrzejszego egzaminuwinkwinkwinkwink

                                                    norwegiana sto latek i wszystkim dużo zdrowia. pa;*;*
                                                  • iga.77 Re: sto lat :) 08.01.10, 21:10
                                                    no, ognista - prawdziwa z ciebie zakochana Mamusia smile
                                                  • joannaa22 Wrocilam do pracy. 09.01.10, 19:56
                                                    Czesc dziewczyny. Wlasnie uspilam mojego maluszka i mam chwilke cos skreslic.
                                                    Dzis bylam pierwszy dzien w pracy po urlopie macierzynskim. Tyle nowych ludzi ze
                                                    ciezko mi zpamietac imiona, ja zawsze oporna bylam w zapamietywaniu imion. Tomka
                                                    zostawilam pierwszy raz na tak dlugo, a po powrocie jakby nigdy nic. Przywital
                                                    mnie pieknym usmiechem i bawil sie dalej. Jutro znowu od 10 do 17 i tak kazdy
                                                    weekend. Troche bedziemy sie mijac z M ale takie zycie ja chcialam wrocic, bo to
                                                    tylko 2 dni. Dzieci zostaja z tata a nie z jakas opiekunka. M nie chcial abym
                                                    szla do pracy, bo jesli on szedlby do pracy w sobote to finansowo byloby prawie
                                                    to samo. Powiem szczerze ze w lutym mamy dostac duzy bonus i tak troche dlatego
                                                    wrocilam. Zaczynam tez prasowanie u siebie w domu. Tylko musze jeszcze
                                                    dowiedziec sie jak mam liczyc. M bedzie mi przywozil pranie do domu i odwozil, a
                                                    jak nazbiera sie dosc duzo to nie bede pracowac tylko zaloze mala firme.
                                                    I znowu pisze tylko o sobie. Pozdrawiam serdecznie wszystkie koietki i lece
                                                    pobawic sie z moim starszym synem. Papapa
                                                  • jedynybasek5 Re: Wrocilam do pracy. 10.01.10, 14:33
                                                    Cześć wszystkim smile
                                                    czy was też prawie zasypało ?? smile pięęęęęęlnie, bardzo mi się taka pogoda podoba, chociaż u nas to chyba za długo nie poleży uncertain
                                                    Byłam wczoraj w szkole z 10h i dzisiaj już nie poszłam. Trochę niespecjalnie się czułam po tylu godzinach siedzenia, w dusznych salach. Dziś nic ciekawego się tam nie miało zamiaru dziać to odpuściłam sobie. Pozatym i tak myslałabym tylko o jutrzejszej wizycie u gina, więc tym bardziej to nie miejsce dla mnie winkdenerwuję się tą wizytą bo po pierwsze standardowy dylemat - czy wszystko będzie dobrze, po drugie- pierwszy raz będę w gabinecie z moim M. Boję się że będzie też badanie fotelikowe, bo jakoś ciężko mi to sobie wyobrazić w obecności M. Strasznie się bedę krępować... mam nadzieję, że tego badania nie będzie, tylko samo USG. Może się w końcu dowiemy cośmy zmajstrowali wink
                                                    Joanna, z tym prasowaniem w domu to dobry pomysł, może też bym o czymś takim pomyślała... przydałoby mi się coś do robienia, zawsze jakiś grosz by wpadł... muszę się nad czymś takim zastanowić wink chyba , że nie życzysz sobie kopiowania pomysłu to proszę o wiadomość smile
                                                  • goska797 Re: Wrocilam do pracy. 10.01.10, 18:07
                                                    Witajcie!
                                                    Basiu ja na wszystkich wizytach do tej pory byłam z M. Jesli było badanie na
                                                    fotelu został poproszony o opuszczenie gabinetu na 5 minut. Jedno usg robiliśmy
                                                    dopochwowo ale nie krępowałam się M. Byliśmy tak zaaferowani, że nie zwróciliśmy
                                                    uwagi na ten szczegółysmile
                                                    Ja mam Dziewczynki ciężki okres w pracy. Od poniedziałku do piątku byłam non
                                                    stop na dworze. W biurze spędziłam może w sumie 5 godzin. Biegałam po mieście po
                                                    urzędach, budynkach, kóre mam od stycznia pod opieka. Na szczęście nie miałam
                                                    żadnych plamień. Cały czas chyba jednak podświadomie się boję, że będzie cos nie
                                                    tak.
                                                    Wiecie w nocy mam straszne koszmary. Dzisiaj mi sie sniło, ze sie okazało, że
                                                    serduszko nie bije.
                                                    Mój M uspokaja mnie, ze na pewno wszytsko dobrze skoro nie mam plamień. Zaczęłam
                                                    pic melisę na uspokojenie.
                                                    Do tego wszystkiego dzisiaj mnie brat zdenerwował tak, ze az rozbolał mnie
                                                    brzuch. ( w sumie mam chyba mądre dziecko bo jak się wkurzam to daje mi znac, że
                                                    mu sie nie podobasmileOn nie wie, że jestem w ciazy. Jeszcze mu nie mówię bo jak
                                                    Wam opowiadałam pracuje z jego teściowa i niestety wstyd się przyznać ale nie
                                                    wierze mu, że nie wypapla. Chyba jednak tak źle nie będzie wiele kobiet pokłóci
                                                    sie czasami będąc w ciąży.
                                                    Myślę, ze te moje leki, obawy to przez moja lekarz, która od tych pierwszych
                                                    plamień mnie stresuje. Wywołała u mnie paniczny strach o te maleństwo.
                                                    Dziewczyny naprostuje cie mniesmile chyba ten długi okres starań i te plamienia na
                                                    początku wywołały u mnie nadopiekuńczość i strach. Czy tak juz bedzie do końca?smile)))


                                                  • arabeska5 Witajcie 11.01.10, 00:12
                                                    Witajcie, wieki mnie tutaj nie było, to już kilka miesięcy. Raz już nawet
                                                    napisałam do Was długi post, ale coś mnie wylogowało i oczywiście post zniknął sad

                                                    Na początku gratuluję wszystkim oczekującym Mamusiom, a w szczególności Gośce,
                                                    która w końcu czekała na swoje dzieciątko bardzo długo.
                                                    Teraz nie stresuj się i myśl o tym dzieciaczku, któremu nerwy nie służą, a
                                                    strach zawsze będzie Ci towarzyszył - takie nasze życie wink

                                                    Teraz kolej na Igę i Imadoki smile

                                                    A teraz coś o mnie...
                                                    9 listopada urodziłam dwie duże i zdrowe córeczki Milenkę 3100g i 56cm oraz
                                                    Julitkę 2900g i 53cm. Lekarze wprost nie mogli uwierzyć, że takie duże i
                                                    dorodne, skoro ja byłam taka szczupła smile W ciąży przytyłam 21kg, więc nie do
                                                    końca szczupła wink

                                                    Niestety po porodzie nie był to czas, który chciałabym zapamiętać. W szpitalu
                                                    spędziłam 2 tyg. wszystko z powodu moich problemów zdrowotnych, które pojawiały
                                                    się jeden za drugim.
                                                    Podczas porodu rozkurczyła mi się macica i straciłam bardzo dużo krwi. Po czym
                                                    miałam 3 razy toczoną nową krew, byłam na skraju utraty życia. Miałam bardzo
                                                    wysokie ciśnienie 180/120, wysoką temperaturę 40 st., co wywołało u mnie
                                                    kilkukrotne krwotoki z nosa, których nie potrafili opanować lekarze z oddziału
                                                    ginekologicznego. Po pierwszym krwotoku czekali godzinę zanim podjęli jakąś
                                                    akcję, a mi krew leciała jak z kranu. Dali mi ligninę i kazali zatykać noc. Po
                                                    prostu porażka ! Gdy krew nie miała jak wydostać się z nosa, to zaczęła wypływać
                                                    mi lekko z wewnętrznych kącików oczu. Wreszcie wezwali laryngologa, który
                                                    załóożył mi tamponadę i chodziłam z pękatym nosem sad Niestety tego samego dnia
                                                    znów poleciała mi krew. Wówczas w szpitalu był tylko chirurg plastyk i on się
                                                    mną zajął ale bezskutecznie.
                                                    Wówczas już tak byłam wykończona tymi nieudacznymi działaniami lekarzy, że
                                                    powiedziałam ordynatorowi, aby zawiózł mnie na ostry dyżur laryngologiczny do
                                                    innego szpitala, bo wieczorami laryngologa już w szpitalu nie było sad Wtedy
                                                    wezwali karetkę pogotowia i przewiezli mnie z Warszawy do Międzylesia, gdzie
                                                    opanowali wreszcie krwotok.
                                                    Innego znów dnia dostałam znów wysoką temperaturę, dreszcze, zatykało mnie w
                                                    klatce piersiowej, nie mogłam oddychać, dostałam dziwnego kaszlu i miałam dziwne
                                                    uczucie, że zaraz zacznę kaszleć krwią. Wtedy już się na dobre lekarze
                                                    wystraszyli, ja zresztą bardziej, że już z tego szpitala nie wyjdę żywa. Zaraz
                                                    zabrali mnie na RTG, bo podejrzewali zatorowość płucną, co wiadomo, że kończy
                                                    się niestety śmiercią. Na szczęście następnego dnia tomografia komputerowa
                                                    wykluczyła tę chorobę.
                                                    Żeby tego było mało po cesarskim cięciu została mi taka jakby połowa opony po
                                                    lewej stronie na brzuchu. Wszyscy lekarze mnie oglądali i zastanawiali się co to
                                                    takiego. Słuchajcie, czułam się jak niespotykane zwierzątko, które wszyscy chcą
                                                    obejrzeć.

                                                    Całe szczęście, że trafiłam na ten ostry dyżur laryngologiczny, bo to mi
                                                    uratowało życie. Tam dopiero wydali bezwzględne zalecenie obniżenia mi ciśnienia
                                                    do tego sprzed ciąży tj. 120/70 i wówczas wszystkie dolegliwości powoli zaczęły
                                                    mi ustępować. Gdyby nie ten fakt to wykończyliby mnie lekarze, którzy
                                                    bagatelizowali to wysokie ciśnienie, pomimo, że ja oraz moja rodzina ciągle
                                                    zgłaszaliśmy lekarzom, że ja takiego ciśnienia nigdy nie miała i zapewne to ono
                                                    jest przyczyną wszystkich problemów, a ordynator wciąż powtarzał, że w połogu
                                                    takie rzeczy się zdarzają. No cóż, może i się zdarzają, ale nie każdy organizm
                                                    jest w stanie znieść takie ciśnienie sad Na dodatek jak się później okazało
                                                    podawali mi jakieś leki na rozrzedzenie krwi, któe również przyczyniły się do
                                                    tych krwotoków. Po powrocie z tego ostrego dyżuru, gdzie zatamowali mi ten
                                                    krwotok z nosa znów chcieli mi podać na oddziale położniczym lek na rozrzedzenie
                                                    krwi, ale teraz już będąc bardziej doinformowana odmówiłam przyjęcia, bo zapewne
                                                    sytuacja by się znów powtórzyła sad

                                                    Z powodu tych moich problemów moja mama, która choruje na migotanie przedsionków
                                                    podczas odwiedzin u mnie dostała ataku i sama wylądowała w tym samym szpitalu na
                                                    izbie przyjęć gdzie musieli jej unormować pracę serca. Tego samego dnia jeszcze
                                                    odesłali moją mamę karetkę do innego szpitala, który ma oddział kardiologiczny,
                                                    aby tam się nią dokładnie zajęli. Na szczęście serce zaczęło normalnie pracować
                                                    i tego dnia jeszcze wróciła do domu.
                                                    Także nie tylko mnie by ten szpital wykończył, ale przy okazji jeszcze moją mamę sad

                                                    Ogólnie to wydaje mi się, że lekarze podczas mojego porodu chyba popełnili jakiś
                                                    bląd, do którego oczywiście się nie przyznali, ale mieli wyrzuty sumienia, bo
                                                    dostałam prywatną salę, w któej nocował razem ze mną i dziećmi mój mąż, za którą
                                                    powinnam była płacić 150zł za dobę, a położna poinformowała mnie że nie będę nic
                                                    płaciła. Wydaje mi się, że gdyby z ich strony wszystko było w porządku to nie
                                                    odmówiliby sobie sporewgo zarobku z tej sali. Ale i tak już nie dowiem się, co
                                                    tak naprawdę się stało, co doprowadziło mnie do takiego stanu. Najważniejsze
                                                    jednak że moje dzieci urodziły się super zdrowe i nawet nie miały żółtaczki tak
                                                    jak większość dzieci na oddziale. Niestety tylko musiały przeze mnie spędzić tak
                                                    długi czas w szpitalu, bo dzieci nie chcą wypuszczać do domu bez matki.
                                                    Gdyby nie pomoc mojego męża i jego nocowanie ze mną w szpitalu to nie byłabym w
                                                    stanie zajmować się dziećmi, bo cały czas praktycznie leżałam w łóżku z
                                                    podłączonymi kroplówkami.

                                                    Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i mogliśmy w komplecie wrócić do
                                                    domu. Moje córeczki na początku były dla nas tak do siebie podobne, że nie
                                                    zdejmowaliśmy im z rączek tych pasków identyfikujących, bo baliśmy się, że je
                                                    pomylimy wink Miały je w domu chyba jeszcze ze 2 tyg. zanim ich się nauczyliśmy wink
                                                    Teraz różnice są już wyraźnie widoczne i nie ma już tego problemu. Choć czasami
                                                    gdy np. idziemy do lekarza na szczepienie czy inne badanie to lekarz pyta: a ta
                                                    córka to... ? i wówczas ja mówię Milenka a mąż Julitka i wówczas lekarz śmiejąc
                                                    się każe nam to ustalić wink

                                                    Muszę Wam powiedzieć, że z każdym dniem kocham coraz bardziej swoje córeczki, są
                                                    takie cudowne, robią już świetne minki, uśmiechają się już świadomie, w końcu
                                                    wczoraj skończyły już 2 miesiące - tak szybko ten czas leci.
                                                    Faktycznie tak jak wszyscy dookoła powiadają, że przy bliźniętach jest 2x więcej
                                                    pracy, ale też na szczęście 2x więcej radości z ich posiadania. To jest po
                                                    prostu niesamowite uczucie. Czasami z mężem jesteśmy tak zmęczeni wieczorami, że
                                                    tylko padamy na łóżko i chcemy jak najszybciej zasnąć, ale świadomość posiadania
                                                    tak cudownych dzieciaczków wynagradza nam to zmęczenie.

                                                    Kończę już, bo i tak zapewne nie zdołacie tego wszystkiego przeczytać.
                                                    Przepraszam, że zamęczyłam Was tymi koszmarnymi opisami moich komplikacji
                                                    poporodowych, ale potraktujcie to jako małe ostrzeżenie, że lekarzom nie można w
                                                    pełni ufać. Wspomnę Wam jeszcze, że jak poszłam już po 6 tyg po porodzie na
                                                    wizytę kontrolną do swojego lekarza prowadzącego ciąże to jak opowiedziałam mu
                                                    co przeżyłam w szpitalu to stwierdził, że gdyby to usłyszał w telewizji to by
                                                    nie uwierzył, że w tak renomowanym szpitalu zdarzają się jeszcze takie przypadki
                                                    wykazujące niedouczenie i bagatelizowanie przez lekarzy problemów pacjentów.



                                                  • norwegiana Re: Witajcie 11.01.10, 00:40
                                                    arabeska 5 witaj my się jeszcze nie znamy bo ciebie troche nie było
                                                    a ja niedawno dołączylam smile
                                                    serdecznie gratuluję Ci dziewczynek i dzielnej walki poporodowej
                                                    no i chciałam Cię poinformować że ja dotrwałam smile więc i dziewczyny
                                                    dadzą radę haha
                                                  • jedynybasek5 Re: Witajcie 11.01.10, 06:48
                                                    Arabesko, nie tylko dotrwałam ale czytałam z zapartym tchem. Przerażające, na szczeście wszystko się dobrze skończyło...
                                                    U nas dzisiaj wizyta u gina... ciekawe czy się w końcu dowiemy płci. Mamy 18 tydzień, więc może...
                                                  • huczusia Re: Witajcie 11.01.10, 08:41
                                                    Arabesko !
                                                    Przede wszystkim serdeczne gratulacje dla Ciebie i Twojego M.
                                                    Dużo zdrówka i szczęścia dla całej Waszej czwórki smile
                                                    Mam nadzieję, ze Twoja Mama też już czuje się dobrze. i czekają was same
                                                    szczęśliwe chwile
                                                    Straszne przejścia masz za sobą, ale najważniejsze, że już wszystko jest w
                                                    porządku i czekają Was same szczęśliwe chwile. A że się tak niedyskretnie
                                                    zapytam : Który to taki "renomowany" szpital Cie potraktował ?
                                                    Gosiu nie denerwuj się, staraj się po tej bieganinie w pracy dużo
                                                    odpoczywać w domu, a najlepiej jak tylko poczujesz się gorzej zmykaj na
                                                    zwolnienie. I słuchaj swojego M. bo dobrze mówi smile Co do obaw w czasie ciąży nie
                                                    chcę Cię martwić, ale my przyszłe matki jesteśmy takie stworzenia, że przez
                                                    całe 9 miesięcy ogromna radość miesza się z równie dużym lękiem. Życzę Ci, żeby
                                                    tych radosnych chwil było 99 % smile
                                                    Norwegiana cieszę się, że dotarliście szczęśliwie. A jakim wieku jest
                                                    Wasze dziecko, bo jakoś mi umknęło smile
                                                    Basiu trzymam kciuki z USG, może Maleństwo zdecyduje się "ujawnić".

                                                    Pozdrawiam Was serdecznie smile
                                                  • jedynybasek5 Re: Witajcie 11.01.10, 10:46
                                                    No ja już po wizycie, niestety nie udało się dziś nic zobaczyć, powiedział , że 27.I. to już na pewno. Ja w "na pewno" to nie wierzę ale spróbować zawsze można winkZamieszanie było dziś niemałe, bo położna , która rejestruje i robi pomiar ciśnienia i wagi utknęła w korku- była 1h póżniej. Lekarz najpierw kazał mi wejść bez tych pomiarów po czym stwierdził, że bez karty i tak nie da rady i jednak trzeba czekać. W międzyczasie on sam zarejestrował jakąś dziewczynę, która weszła pierwsza ( zamiast mnie) i siedziała tam chyba z godzinę. Mi też miał wyszukać kartę, ale wpadła położna. Ja w tym czasie miałam już dośc biegania, trochę miałam stresa przed badaniem, pozatym byłam z M. a on jeszcze przecież musiał jechać do pracy. Naczekałam się jeszcze aż pierwsza babka wyjdzie z gab. i w końcu, zamiast o 8:15 weszliśmy o 9:00. tragedii nie ma, ale cóż.
                                                    Była jeszcze dziewczyna w zaawansowanej ciąży z mamusią, która strasznie chciała ją wcisnąć na tę godzinę, na którą była zarejestrowana. Ale nie ze mną te numery wink
                                                    a na samej wizycie - to samo co zwykle, miło, sympatycznie, pomimo tego , że gin doszedł do wniosku, że obwiniam go o opady śniegu bo jak weszłam a on zapytał, czy "wreszcie " się doczekałam, to powiedziałam, że tak , chociaż trochę to wszystko zajęło winkmusiałam naprostować hehe. Co do płci, tak samo nie powiedział nic, bo stwierdził, że nie chce nas wprowadzać w błąd. Przyznałam rację zaznaczając, że gdyby się pomylił to przyjeżdża i przemalowuje pokój wink Bo ja to zawsze coś pierdyknąć muszę wink A co najważniejsze z dzidzią wszystko w porządku, lekarz doradził nam tylko, żeby nie przygotowywać niczego dla dziecka, dopóki nie będzie miało minimalnych szans na przeżycie- tj. do 27 tyg. ciaży. Sceptyk smile ale ma rację. A wy dziewczyny jak robiłyście?? czekałyście czy kupowałyście jakieś drobne pierdółki wcześniej?? Bo ja już nie mogę się doczekać big_grin
                                                    A i jeszcze coś , co chyba na trochę zapamiętam. W tej przychodni jest też wielu innych lekarzy różnych specjalności. I szła taka babinka ok. 70- widac , że taka spokojniutka, nie z tych co to łokciami w tramwaju sie rozpychają. Prawie płakała, bo miała chyba złamaną rękę, zawiniętą w bandaż i NIKT jej nie przyjął. Płakała, że chyba na cmentarz pójdzie, tam na pewno ją przyjmą. Poszła gdzies indziej, wróciła za 20 min, tym razem juz nie ukrywała płaczu, bo oczywiście znów nikt nie raczył babinki przyjąć. Gdybym była bez M. to bym się tam chyba o tę kobitkę wykłóciła bo szlag mnie trafiał. Ale moje kochanie jest tak pacyfistycznie nastawione, że raczej nie byłby z moich działań zadowolony. ale mam cholercia wyrzuty, bo mogłam się ruszyć i jej pomóc. Ehhh służba zdrowia nasza kochana.
                                                  • jedynybasek5 Re: Witajcie 11.01.10, 10:47
                                                    www.allegro.pl/item882499900_promocja_detektor_tetna_plodu_zel_usg.html
                                                    powiedzcie jeszcze co o tym myślicie, nie zamierzam kupować, ale strasznie chciałabym mieć wink
                                                  • norwegiana :) 11.01.10, 21:33
                                                    huczusia moja córeczka skończyła 19 miesięcy smile rozrabiara mała juz
                                                    na szczęście śpismile
                                                    jedynybasek ja mało co kupowałam dla swojej niuni bo dużo ciuchów np
                                                    dostałam od koleżanki ale jak już to jakoś po połowie ciąży
                                                    dokładnie nie pamiętam który to był tydzień smile
                                                    ognista998 dobrze że żyjesz
                                                    iga77 co tam u ciebie @ przyszła?
                                                    arabeska tak siedzę i myślę jak ty sobie dajesz rade z 2 bąblami na
                                                    raz czy one mają tę samą porę jedzenia spania itd?

                                                  • iga.77 Re: :) 12.01.10, 10:34
                                                    Norwegiana, dobrze widziec cie po drugiej stroniewink
                                                    Arabesko! Jak sie ciesze, ze sie odezwalassmile Akurat ostatnio sporo o
                                                    tobie myslalam, zastanawialam sie jak tam twoje Malenstwa...Super,
                                                    ze napisalas, ale twoja historia rownie mnie zszokowala co
                                                    wzruszyla. To okropne przez co musialas przejsc, jakis koszmar. Ale
                                                    potrafie sobie tez wyobrazic szczescie z posiadania cudnych
                                                    coreczek. Duzo sprzecznych emocji na razsmile No i wlasnie, Arabesko,
                                                    jak sobie radzicie? Jak organizujecie opieke nad blizniaczkami?
                                                    Jejku, pamietam jak niecaly rok temu przygotowywalas sie do
                                                    inseminacji......Ja tez chce, zeby mi sie powiodlo! @ przyszla
                                                    wczoraj. Jutro mam pierwsze USG sprawdzajace i zaczynam zastrzyki.
                                                    Obawiam sie jednak, ze moze z tego nic nie wyjsc, bo jak bede miala
                                                    owulacje w weekend? albo jak owulacja bedzie po niedroznej stronie?
                                                    to klapasad No, ale juz tak dlugo czekam to i poczekam te kilka
                                                    miesiecy na inseminacje jak trzeba bedzie.
                                                    Dzisiaj czuje sie okropnie. Mdli mnie, nie mam apetytu, od dwoch dni
                                                    nie spie. Brzuch mi wywalilo, wczoraj mi guzik sie urwal w
                                                    spodniach....moze troche przez obzarstwo swiateczne, ale przede
                                                    wszystkim przez tego wstretnego, bolesnego malpiszona sad
                                                    I jeszcze czeka mnie dzis dlugi dzien w pracy. Ja chce na emeryture!
                                                  • ognista998 Re: :) 12.01.10, 16:53
                                                    a u mnie trochę smutno....tęsknię za dawną pracą, brakuje mi normalnych
                                                    koleżanek, które by mnie chętnie wysłuchały i krzyże mnie bolą.....może to ta zima


                                                    idę sobie zrobić frytki. mam na nie smaka
                                                  • goska797 Re: :) 12.01.10, 19:53
                                                    Witajcie!
                                                    Arabeska bardzo sie cieszę że Dziewczynki są juz z Tobą i wszystko sie
                                                    szczęśliwie skończyło.smile
                                                    Iga nie martw sie na zapas. Nawet jesli wypadnie Ci termin zabiegu na weekend to
                                                    lekarz Cię przyjmie.
                                                    Ja Dziewczynki nadal mam koszmary. Póki co chyba minęly mi mdłości. Czuje sie
                                                    bardzo dobrze, jakby przybyło mi energii. Przestał mnie tez bolec brzuch.
                                                    Czasami tylko mam takie dziwne uczucie od 3 dni jakby na samym dole w podbrzuszu
                                                    cos mi czasem uciskało. Jest to bardzo nisko w podbrzuszu ale to może fasolka
                                                    daje o sobie znać. Staram sie nie panikować chociaz powiem Wam, że ustały mi
                                                    wszystkie dotychczasowe objawy i troszkę to mnie martwi czy na pewno wszystko
                                                    dobrze. Do tego nie wyzbyłam sie jeszcze koszmarów.
                                                    Wiecie jeszcze wyrzuty sumienia wywołują moje kolezanki. Otóz czuje sie bardzo
                                                    dobrze i staram sie normalnie zachowywać i uwazać na ile sie da, ale bez
                                                    przesady. One zas usilnie mi wmawiaja, że zle robię.
                                                    Powinnam lezec i sie nie ruszać, a nie chodzic do pracy.
                                                    Robia mi wode z mózgu. Wywołują mój strach i obawy.

                                                  • norwegiana już jestem 11.01.10, 00:31
                                                    wszystkim dziękuję za życzenia
                                                    ... uciekliśmy przed śnieżycą droga była nawet ok jak na te porę
                                                    roku brrrrrr ale tu zimno -22 dziś było uładziłam się posprzątałam
                                                    rozpakowałam dziecię moje dopiero koło 23 padło bo sobie pospało
                                                    popołudniu męża ululałam haha i teraz czas na relaks smile

                                                    basiu napewno lekarz pokieruje tą wizyta tak żebyś się czuła
                                                    komfortowo albo umów sie z mężem że wejdzie na smo usg pogadaj że
                                                    się krępujesz mój też był ze mną gdzieś w 6 tygodniu i nawet nie
                                                    zwrócił uwagi że to było usg dopochwowe taki był zaaferowany smile
                                                    gosia melisa to dobry wybór a takie sny ciążowe czy po porodzie się
                                                    zdażają kiedyś nawet czytałam o tym w internecie mnie się po
                                                    porodzie śniło że malą mi porwali itp kobieta myśli intensywnie
                                                    więc się to na nocce odbiło. Myśl pozytywnie to jest siłasmile no i
                                                    ubieraj się skoro tak biegasz po mieście
                                                    wiesz co nie wiem czemu ale ja stawiam że będziesz miała syna smile

                                                    a co do ślubów dziewczyny ja miałam wesele na 150 osób M ma dużą
                                                    rodzinkęsmile wszystko zalatwialam sama bo M na wyjazdach no i uparłam
                                                    się że chcę po wiejsku np kiełabasy swojskie własnej roboty itp
                                                    urobiłam się po pachy nie żałuję ale dziś zrobiłabym w lokalu i
                                                    zaprosiła tylko najbliższych tych z którymi mam kontakt

                                                  • ognista998 Re: już jestem 11.01.10, 19:04
                                                    a u mnie ok...żyję....
                                                  • aleksa51 Wtorek 12.01.10, 10:50
                                                    Cześćdziewczyny!
                                                    Arabeska super, że się odezwałaś. Ja też ostatnio sporo myślałam co u ciebie.
                                                    Straszne co piszesz o lekarzach...ale niestety często trafiają się
                                                    niekompetentni lekarze. Jak idzie wszystko bez komplikacji, to są świetnymi
                                                    lekarzami, gorzej jak trzeba ruszyć głową i działać. W każdym razie cieszę się,
                                                    że zagrożenie już minęło i jesteś w domu ze swoimi córeczkami. Gratuliję z
                                                    całego serca!!!
                                                  • jedynybasek5 Re: Wtorek 12.01.10, 15:31
                                                    Witam witam i o zdrowie pytam wink
                                                    Ufff ale się nasprzątałam, poszłam sobie zrobic cos do jedzenia i wzięło mnie na sprzątnięcie kuchni. łapię się, że robię wszzystko byle nie pisać pracy wink
                                                    Aha dziewczynki słuchajcie, mam pytanie. Mamuśka opowiadała mi ostatnio, że jak ja i mój brat się urodziliśmy ( 77' i 86' )to była taka funkcja pielęgniarki środowiskowej, że np. do miesiąca po porodzie raz w tygodniu przychodziła do domu i sprawdzała, czy z dzidzią wszystko ok, czy matka sobie radzi itp. teraz już nie ma czegoś takiego prawda?? bo nie słyszałam od nikogo, żeby coś o tym wspominał. Taki chyba relikt PRL-u.
                                                  • arabeska5 Re: Wtorek 12.01.10, 16:04
                                                    Huczusia, pytałaś w jakim szpitalu rodziłam... to był szpital im. Orłowskiego
                                                    przy ul. Czerniakowskiej, klinika posiadająca I stopień referencyjności i
                                                    posiadają odpowiedni sprzęt do ratowania życia bliźniąt. W niektórych szpitalach
                                                    nie ma dwóch respiratorów.

                                                    Norwegiana, miło mi Ciebie poznać wink

                                                    Basia, pielęgniarki środowiskowe nadal istnieją. Po zarejestrowaniu dzieci w
                                                    przychodni rejonowej pielęgniarka faktycznie odwiedza matkę i dziecko. U mnie
                                                    pojawiła się 2x w odstępie tygodnia. Oglądała dokładnie dzieci oraz mój brzuch
                                                    po cc. Opowiadała o diecie dla matki karmiącej, pokazywała jak pielęgnować
                                                    dzieci, w zasadzie odpowiedziała na każde moje pytanie. Po tygodniu pojawiła się
                                                    na wizycie patronażowej u nas w domu pediatra.
                                                  • joannaa22 Re: Wtorek 12.01.10, 22:08
                                                    Arabeska WIELKIE GRATULACJE. Duze dziewczynki. Wlos mi sie jezy jak czytalam
                                                    Twoja historie. Najwazniejsze ze juz w domku. Ja zwwsze chcialam miec blizniaki,
                                                    moze dlatego ze sama mam brata blizniaka i laczy nas "inna" niz wszystkich wiez.
                                                    Goska ja tez mialam koszmary, a ze poronilam na toalecie (dokladnie jak przy
                                                    pierwszym moim poronieniu) a ze nie czuje ruchow. Juz taka nasza natura ze sie
                                                    martwimy. Mysl pozytywnie.
                                                    Dziewczyny nie pisalam wam wczesniej ale jak jechalam do Polski to moja znajoma
                                                    spodziewala sie blizniat i zawozilam jej kilka drobiazgow. Niestety nie zdazylam
                                                    jej ich dac bo poczula siee zle i w szpitalu okazalo sie ze lozysko sie odkleja
                                                    i trzeba rodzic. Urodzila slicznych chlopcow ale obaj umarli. Lekarze mowili ze
                                                    gdyby byla to ciaza jednojajowa to ten wiekszy moglby przezyc. Az wierzyc sie
                                                    nie chce ze to ma jakies znaczenie. Strasznie to wszyscy przezylismy.
                                                    A u nas nasz maluch zaczyna chodzic. Juz robi 4 kroczki na pupe, albo od mebli
                                                    do nas. Wydaje mi sie ze strasznie jakos szybko sie za chodzenie wzial. Ale moze
                                                    to lepiej nie bedzie trzeba dlugo spacerowac za raczki, bo krzyze bolawinkDobra
                                                    kobitki lece sobie zrobic herbatke z nnalewka z pigwy na rozgrzanie bo strasznie
                                                    mi zimno caly dzien, a w domu na krotkich rekawkach chodza. Moze mnie cos
                                                    bierze. Milej nocki.
                                                  • norwegiana Re: Wtorek 12.01.10, 23:56
                                                    Iga77 podnoś nosek do góry i uśmiechnij się i zacznij myśleć
                                                    pozytywnie masz zadanie domowe ode mnie każdego dnia znajdź
                                                    chociaż 5 pozytywnych rzeczy i myśl o nich w tym dniu co jakiś czas
                                                    co Ty na to ?  przesyłam Ci mnóstwo pozytywnej energii
                                                    Jedynybasek5 no pewnie że są pielęgniarki środowiskowe u mnie się
                                                    mówi raczej że położna przychodzi do domu o ile się nie mylę to ma
                                                    obowiązek 2 razy a potem twój rodzinny lekarz na wizytę patronażową
                                                    przychodzi do domu chyba że się umówisz że chcesz przyjść do
                                                    przychodni. Nie wiem gdzie mieszkasz bo ja miałam świetną położna
                                                    więc mogę polecić ze szczecina 
                                                    arabeska5 mnie również miło 
                                                    gosia797 dobre rady oj te dobre rady ty koleżanek nie słuchaj sama
                                                    wiesz na ile możesz sobie pozwolić ja się czułam dobrze
                                                    przeprowadzałam się 2 razy w ciąży remont miałam na głowie i
                                                    dziewczynę jak malinę mam
                                                    joannaa22 no to gratulacje dla waszego malucha a ile ma miesięcy?po
                                                    prostu mnie zmroziło na wieść o twojej koleżance brak mi słów
                                                    …u mnie bialutko Pyśka dziś rozbawiła mnie do łez  otóż w Polsce
                                                    przyśnieżyło  i pojechaliśmy na sankową górę jest tam też
                                                    lodowisko myślałam że może pojeździmy na łyżwach ale ludzi było dużo
                                                    więc zrezygnowałam a że sanek nie posiadamy to Niunia na pupie
                                                    zjeżdżała z takiej małej górki a dziś na spacerku weszła pod górkę
                                                    ale taką nie wyślizgana pacnęła na pupę nogą i ręką się odpycha i
                                                    mówi „ślizgam ziiiuuuuu”
                                                    przesyłam wam ciepły uśmiech w ten zimowy czas i miłej środy życzęsmile
                                                  • jedynybasek5 Re: Wtorek 13.01.10, 10:26
                                                    Dzięki dziewczyny za odpowiedzi o tę położną. Norwegiana, ja też jestem ze Szczecina, ale położną mam tak samo fajną. Ciepła sympatyczna babka, mam nadzieję, że to ona bedzie nas odwiedzać. Pytałam, bo nikt nigdy nie wspominał, że takie "usługi" jeszcze istnieją.
                                                    Gosia nie przejmuj się koszmarami, koleżankami też. Koszmary są od tego, że bardzo się boisz, żeby wszystko było dobrze. W sumie można powiedzieć, że to taka oznaka Twojej odpowiedzialności- zdajesz sobie sprawę z powagi sytuacji i dlatego różne myśli chodza Ci po głowie, a potem w snach- wiadomo.
                                                    Joanna, to straszne co opowiadałaś o koleżance... miejmy nadzieję, że nasze forum jest szczęśliwe ( do tej pory się sprawdza) i wszystkie ciężaróweczki ze mną włącznie będą miały szczęśliwe rozwiązanie.
                                                    Buźki wielkie dla wszystkich, targajcie te swoje dzieciaczki na śnieg, bo takie waruny zdarzają się raz na kilka lat wink
                                                  • ognista998 Re: Wtorek 13.01.10, 12:55
                                                    a u mnie nastrój może lepszy.....ale i tak kiszka totalna;/ wywróciłam się na
                                                    śniegu, strasznie się potłukłam, mam poobijane kolana i nadgarstki i łokcie,
                                                    nawet nie jestem w stanie pisać....ale dobrze że Małemu nic się nie stało, na
                                                    szczęście nie upadłam na brzuch, bo zdołałam podeprzeć się rękami i nogami...ale
                                                    co tam...zagoi się....zadowolona jestem bo czuję już ruchy Małego i mam wrażenie
                                                    że jak na wiek ciąży ( 15 - 16 tydz.) jest bardzo silnym dzieckiem.

                                                    dużo zdrowia dla wszystkich
                                                  • huczusia Re: Wtorek 13.01.10, 13:37
                                                    No właśnie dziewczyny napiszcie, który u Was tydzień ciąży , bo ja się już
                                                    pogubiłam, Renaty nie ma i listy też nie ma smile

                                                    Basiu, tak jak dziewczyny napisały pielęgniarki środowiskowe są przy
                                                    każdej przychodni rejonowej i jak przychodnia dowie się o "nowym pacjencie lub
                                                    pacjentce" wysyła pielęgniarkę na zwiad środowiskowy. U nas była 2 razy za
                                                    każdym razem inna i obydwie bardzo miłe i pomocne.

                                                    Ognista dobrze, ze nic się maluchowi nie stało, ale Ty biedna obolała jesteś.

                                                    Arabesko, do szpitala przy Czerniakowskiej mam sentyment, bo ja się tam
                                                    urodziłam, ale to co zrobili z Tobą to ludzkie pojęcie przechodzi.

                                                    Gosiu Ty najlepiej sama wiesz czy dobrze się czujesz i czy dasz radę
                                                    pracować, a nie Twoje koleżanki. Więc się nie przejmuj, a umowę już podpisałaś ?
                                                  • ognista998 Re: Wtorek 13.01.10, 14:48
                                                    huczusia u mnie od jutra zacznie się 16 tydzień....


                                                    korzystając z okazji że jeszcze tu wpadłam, to arabeska GRATULUJĘ córeczek,
                                                    przykro mi że się nacierpiałaś i mam nadzieję że już jest ok i że zdrowo rosną,
                                                    goska fajnie że lepiej sie czujesz i że ci te mdłości przeszły, mam nadzieję że
                                                    nie będziesz mieć juz tych kłopotów w pracy, staraj się jak najmniej denerwować,
                                                    jedynybasek fajnie ze rozwiałaś swoje wątpliwości mam nadzieję że u ciebie też
                                                    ok pozostałym mamom też dużo zdrowia.

                                                    wybaczcie że wszystkich pomijałam, ale miałam nie najlepszy nastrój, ale teraz
                                                    mi na szczęście przeszło, idę jutro na drugie usgwink
                                                  • jedynybasek5 Re: Wtorek 13.01.10, 15:26
                                                    U mnie 19 tc. Niedługo połówkowe wink
                                                  • arabeska5 Re: Środa 13.01.10, 16:37
                                                    Witajcie,
                                                    Ostatnio dziewczynki są całkiem grzeczne, więc mam troszkę czasu aby do Was wpaść.
                                                    Po pierwsze to dziękuję za gratulacje smile
                                                    Ognista, Basia niedługo już pewnie poznacie płeć Waszych maluchów, fajne jest to oczekiwanie. Macie jakieś preferencje ?
                                                    Gosia, koszmarami się nie przejmuj, w głowie różne rzeczy się tworzą i nie mamy na to wpływu. Teraz najważniejsze dla Ciebie to podpisanie nowej umowy o pracę, a potem to śmigaj na zwolnienie, no chyba że będziesz się świetnie czuła i była na siłach pracować.
                                                    Iga, trzymam za Ciebie kciuki i mam ogromną nadzieję że Twoja inseminacja się uda. Jak owulacja wypadnie w weekend to lekarz musi Cię przyjąć. Ja pamiętam że raz byłam nawet w niedzielę w klinice i mój lekarz nie tylko do mnie przyjeżdżał.
                                                    Joanna, gratuluję pierwszych kroczków smile
                                                  • goska797 Re: Środa 13.01.10, 18:58
                                                    Witajcie!
                                                    Dziękuje Wam za słowa otuchy. Chyba jestem strasznym panikarzem.
                                                    Mysle sobie dzisiaj, że gdyby cos było nie tak to dostałabym jakiś krwawień czy
                                                    czegoś w tym rodzaju, a nic z tych rzeczy nie ma miejsca.
                                                    Dzisiaj czuje sie bardzo dobrze. Nie mam żadnych dolegliwości. Mdłości minęły,
                                                    bóli brzucha tez.
                                                    Sama nie wiem co o tym myslec bo wszedzie wyczytałam, ze taki nagły zanik
                                                    objawów to cos złego.
                                                    Przestane chyba czytac te bzdury.
                                                  • ognista998 Re: Środa 13.01.10, 18:59
                                                    jeżeli o chodzi o mnie to i tak będę kochać niezależnie czy to dziewczynka czy
                                                    chłpaczek, choć troszkę wolałabym dziewczynkę...połowa osób patrząc na mnie
                                                    przepowiada mi syna a druga połowa córkę....lecz obserwując siebie mam
                                                    przeczucie że córka, bo cerę mam w kiepskim stanie (trochę ubyło mi urody przez
                                                    tą cerę), a do tego zrobił mi się taki "wredny charakterek" i czasem jak mnie
                                                    ktoś wkurzy i jestem 2 razy bardziej zjadliwa, tak jakby były 2 kobiety w
                                                    jednym, ale na to w zasadzie nie ma reguły i przeczucie może mnie mylić...ale i
                                                    tak i tak będę zadowolona i najważniejsze dla mnie jest by zdrowe byłowink

                                                    może już jutro będę wiedzieć, mam usgwink jak się dowiem to się pochwalęwink
                                                  • jedynybasek5 Re: Środa 14.01.10, 14:06
                                                    Ja też niezależnie od płci, chciałabym żeby tylko zdrowia mu / jej nie brakowało. Hihi ale chciałabym chłopaka big_grin taaaaaaak jakoś wink Jak będzie dziewoja to będę też uhahana od ucha do ucha.
                                                  • imadoki :((( 14.01.10, 15:35
                                                    Arabeska, cieszę się że wszystko dobrze się skończyło.

                                                    My dzisiaj znowu byliśmy w klinice. I znowu załamka. Nawet po Clo ani jednego
                                                    plemnika o prawidłowej budowie. Po trzech miesiącach brania. Doktor kazał zjeść
                                                    do końca i zrobić przerwę. Powiedział że czasami nagłe odstawienie daje
                                                    rezultaty. Kazał tylko (po raz pierwszy) brać witaminy jak Salfazin. Ale z tego
                                                    co czytałam dawki witamin są tam za małe więc i tak nic to nie pomoże. Już nie
                                                    wiem co mam robić. Lekarz powiedział że jak za dwa miesiące nic się nie ruszy to
                                                    jeszcze się spróbuje zastrzyki z gonadotropin czy coś takiego. Jestem załamana.
                                                    A mój M jeszcze bardziej.
                                                  • arabeska5 Re: :((( 14.01.10, 17:56
                                                    Imadoki, życzę, ci aby wyniki Twojego męża na tyle się poprawiły, aby znalazł się ten jeden żwawy plemnik. Gonadotropiny ja też brałam do inseminacji. Pamiętam że w tym jednym szczęśliwym miesiącu zrobiłam sobie 18 zastrzyków. No i okazały się bardzo skuteczne.
                                                    Iga, pytałas jak daję sobie radę z opieką nad dziećmi... Mój mąż ma na szczęście taką pracę, sporo pracuje w domu i już ponad pół roku rzadko wyjeżdża w delegacje, więc mam go do pomocy. Zdarzało się oczywiście, że musiałam zostać sama z córeczkami, ale wtedy było naprawdę ciężko. Musiałam wówczas dokonywać wyboru, którą dziewczynkę pierwsza nakarmić bądź wykąpać. Wtedy zajmowałam się tą która akurat najgłośniej krzyczała i żal mi było patrzeć na tą która musiała czekać na swoją kolej a dość często i ta zaczynała płakać sad teraz jest już nam coraz łatwiej bo dziewczynki przesypiają większość nocy.
                                                    Czasami gdy muszę zostać sama to proszę o przyjazd moją mamę i ona mi najbardziej pomaga mimo, że często sama źle się czuła ze względu na serce.
                                                    Dzisiaj niestety moje panny są bardzo marudne, lekko pokasłują i kichają, boję się że złapały jakieś przeziębienie sad
                                                    Kończę. Miłego wieczoru dziewczyny.
                                                  • ognista998 Re: :((( 14.01.10, 20:45
                                                    noooo nie powiem imadoki zasmuciłaś mnie....choć w zasadzie nie jesteśmy tak
                                                    bardzo zżyte, ale bliskie mi są wasze problemy i smutki....no i niestety nie
                                                    umiem ci nic doradzić a "nie załamuj się" jest banalnie i nie nam miejscucrying(
                                                    może kiedyś w przyszłości stanie się u was tak jak u goski. miała podobnie, aż
                                                    któregoś razu nagle fuksem poprawiły się wyniki jej męża i wtedy im się
                                                    udało....jedyne co ci mogę powiedzieć to nie trać wiary, bo kto wierzy ten ma....
                                                    arabeska dużo zdrowia dla dziewczynek

                                                    u mnie już po usg. wszystko jest ok, mały jest zdrowy, niestety nadal nie wiem
                                                    czy to Mały czy Mała, ale najbardziej rozczuliła mnie fotka, jak on sobie ssał
                                                    kciuka i wyglądał na bardzo zadowolonego, jego wzrostu też nie dało się
                                                    określić, bo podkurczył nóżki, zwinął się w kłębuszek i nie dał się zmierzyć
                                                    buntownik mały....no i chodzę cały czas nakręcona tak jak wszyscy w moim
                                                    domu...z dolegliwości ciążowych to nadal mam mdłości ale juz do nich
                                                    przywykłam...czy jest tu osoba która miała mdłości tak długo?? (16 tydz)

                                                    pozdrwaiam wszystkich i grzejcie się bo zima;*
                                                  • norwegiana prawie piątek 14.01.10, 22:01
                                                    Ognista dobrze że nie spadłaś na brzuszek przykro że się
                                                    poobijałaś sadno i piszesz mały może to twoja kobieca intuicja smile z
                                                    tymi mdłościami to ja podnosze rękę do góry mnie męczyły dość często
                                                    ponad połowę ciąży a i potem się zdażały.
                                                    Imadoki wiara czyni cuda wiem, że to dla ciebie żadne słowa
                                                    pocieszenia teraz ,ale nie trać nadzieji lekarz powiedział, że
                                                    odstawienie leku czasem rezultaty daje ,więc tego się trzymaj! No i
                                                    jeszcze są te zastrzyki więc głowa do góry pozdrów M
                                                    arabeska zdrówka dla dziewczynek oby się skończyło na tym co jest

                                                    … u mnie 17 dc …
                                                  • patite Re: prawie piątek 14.01.10, 23:33
                                                    przepraszam Was, że nie zaglądałam tak długo...
                                                    Przeczytałam za to wszystko od A do Z.
                                                    Arabeska Tobie gratuluję zdrowych dziewczyn i cieszę się, że
                                                    wyszłaś z tego koszmaru.
                                                    Gosia ja też mam ciągle panikę, ze jak nie mam objawów to coś
                                                    jest nie tak uncertain za dużo bzdur czytamy. Nie dawaj się tam w pracy smile
                                                    Imadoki współczuje przede wszystkim podłych świąt i kiepskich
                                                    wiadomości. Przytulam Cię po prostu mocno!
                                                    Ognista mdłości możesz jeszcze mieć, w pierwszej ciązy miałam
                                                    je też tak długo. Uważaj na siebie, nie obijaj się, możliwe że
                                                    czujesz już malenstwo, ja wtedy poczułam w 17tc.
                                                    Basek właśnie do dziadka wysyłaj męża w ogole się nie
                                                    denerwuj jego osobą, proszę cię... Cieszę się, że u Ciebie wszystko
                                                    dobrze się rozwija, jesteśmy na tym samym etapie, choć u nas juz
                                                    wiadomo że będzie synek big_grin
                                                    Joanna powodzenia w pracy, Tomuś dzielny, że zaczyna chodzić.
                                                    Norwegiana trzymam kciuki za ten cykl. Wszędzie dobrze ale w
                                                    domu najlepiej smile
                                                    Iga super macie w tym londynie, że śnieg paraliżuje miasto, u
                                                    nas też paraliżuje tylko nikt szkół nie zamyka big_grin Trzymam kciuki za
                                                    ten rok, żeby to największe marzenie szybko się spełniło.

                                                    Mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam. U mnie tak sobie... ale nie
                                                    wlazłam tu po to, żeby narzekać. Waga idzie do góry, brzuch mam
                                                    spory, mąż na nartach, jutro wraca. Mam strasznego lenia, siedze w
                                                    domu i nic nie robię i jestem zła na siebie!!!
                                                    Zajęłam sie trochę naszym domkiem, bo mam ambitne zadanie wykończyć
                                                    co nieco przed czerwcem. Wszystko tylko zależy od kasy, a to się
                                                    okaże po złożeniu pitów, ile będzie zwrotu. Tak źle jak teraz w
                                                    życiu nie wyglądałam, a najgorsze że jakoś nie mam siły nic z tym
                                                    zrobić...

                                                    no nic idę spać, bo młodego do przedszkola musze jutro na 9 zawieźć.
                                                    u mnie dzisiaj 19tc. niedługo połówkowe. młody sporadycznie daje o
                                                    sobie znać, zastanawiamy sie nad imieniem Cyprian big_grin buziaczki
                                                    dziewczyny!
                                                  • jedynybasek5 Re: prawie piątek 15.01.10, 10:59
                                                    Patite, ja tak jak ty teraz czułam się na początku ciąży- łaziłam rozczochrana, niewymalowana ( chociaż nie maluję się mocno, to jednak ta odrobina zawsze daje jakiś efekt wink) nic mi się nie chciało i miałam jakieś takie poczucie że jestem leniwa, nic nie robię itp. teraz mi przeszło i czuje sie o wiele lepiej. U Ciebie pewnie też za jakiś czas się poprawi. Gratuluję syneczka przy okazji smile może i u nas się uda big_grin Imię fajnackie typujecie, a my jeszcze ciągle nie mamy pomysłu.Ja dzisiaj mam szczery zamiar zabrać się w końcu za tę pracę. Brrrrrrrrrr big_grin
                                                  • aleksa51 piątek 15.01.10, 12:07
                                                    Imadoki! Całe szczęście, że lekarz ma wam jeszcze coś do zaproponowania. Z
                                                    efektem odbicia miałam do czynienia- właśnie po odstawieniu clo zaszłam w
                                                    pierwszą ciążę. Nie łamcie się, bo jeszcze macie możliwości leczenia. Szkoda mi,
                                                    że akurat WY trafiacie na takie trudności. Modlę się o ten "malutki" dar dla WAS.

                                                    Ja w ciąży z Nelusią w ostatnim trymestrze czułam się okropnie nieatrakcyjna-
                                                    włosy zaczęły mi się prostować, szybko i strasznie się przetłuszczały, a ja nie
                                                    miałam tyle energii, żeby je ciągle myć...Po moich ślicznych lokach pozostało
                                                    już tylko wspomnienie. Musiałam nauczyć się tapirować włosy, żeby jakoś
                                                    wyglądać, bo końcówki mi się bardziej puszą , a część włosów przy nasadzie
                                                    gładziutko spoczywa na głowie...na szczęście faceta już usidliłam wink

                                                    Moje starsze dziecię wczoraj odmówiło kuracji leczniczej, gorzej zachrypła,
                                                    kilka godzin w nocy przekasłała. A ja nerwowo nie wytrzymałam. Jeszcze Nelusia
                                                    doszła do mnie i walnęła mnie w twarz zabawką...no para mi uszami poszła! Całe
                                                    szczęście dziś jestem właśnie pierwszy dzień w pracy...i się relaksuję właśnie.
                                                    Mama przyjechała tylko rano i pokazała mi co mam dziś zrobić i pojechała na inną
                                                    firmę (nie swoją, bo ona ma tylko tą jedną- tyle, że w jednej z obsługiwanych
                                                    firm jest zbyt dużo papierów, żeby wozić w tę i we wtę, więc tam na miejscu
                                                    robi, a do biura przyjeżdża po południu). Dzieci są dziś z M. Na razie dogadałam
                                                    się z mamą, że będę w pracy w te dni, w które M nie ma służby. Ale jak się
                                                    ociepli M zacznie pracować w każdej wolnej chwili na działce i będę miała
                                                    problem co zrobić z Nelusią i ewentualnie Madzią jeśli się rozchoruje. Będę
                                                    improwizować...może jakiś mały stoliczek + kredki + jakąś zajmującą zabawkę tu
                                                    wstawię dla Nelusi. Zobaczy się. Skończyłam co miałam zrobić, a M ma po mnie
                                                    podjechać dopiero za 2 godziny więc oprucz grzebania po necie pewnie też biuro
                                                    wysprzątam na błysk wink
                                                  • abi19822 Re: piątek 15.01.10, 15:04
                                                    Witajcie!!!

                                                    Kochane wieki się nie odzywałam... kurcze czasem zdążę do Was zajrzeć i zobaczyć co u Was słychać ale zaraz Małgosia daje o sobie znać i uciekam do niej. Brakuje mi czasu kiedy spokojne mogłam tu się udzielać choć zawsze byłam z tych bardziej podczytujących niż piszącychsmile

                                                    U nas Małgosia rośnie jak na drożdżachsmile ma już 7,200smile a ubranka 74smile jest strasznie długa, dzięki temu nie wygląda jak klocuszeksmile

                                                    Teraz przypętało nam się przeziębienie, byłam wczoraj z nią u pediatry i dostała syropki oraz spreje do noska. Całe szczęście nie dokazuje bardziej, jedynie w nocy trudno jej spać bo nosek się zatykasad

                                                    a tak poza tym to dobrze, brzuszek już w ogóle jej nie dokucza, jest przesłodka, uśmiecha się i gaworzysmile
                                                    jejku ale ten czas szybciutko ucieka jeszcze trochę i kończy mi się macierzyńskisad kurcze a do pracy nie chce mi się wracać! Brakuje mi ludzi ale jak pomyśle że miałaby się z Mała rozstać to serce ściska...

                                                    Mamuśki jak przeżyłyście rozstanie i powrót do pracy? kiedy wróciłyście? i na ile godzin? to trudna decyzja...

                                                    Pozdrawiam Was Kobitkismile papasmile
                                                  • abi19822 Re: piątek 15.01.10, 15:05
                                                    ale ze mnie gapa smile mam na suwaczku napis Wielkanocsmile hehehe zaraz to zmienięsmile
                                                  • abi19822 Re: piątek 15.01.10, 15:12
                                                    teraz o wile lepiejsmile zmykam bo Mała jest głodnawink pozdrawiamsmile

                                                    https://www.suwaczek.pl/cache/66a96d8799.png
                                                  • ognista998 Re: piątek 15.01.10, 17:23
                                                    witajcie!
                                                    Norwegiana 17 możesz jeszcze szaleć; patite gratuluję synka, coś mi pamięć
                                                    szwankuje i nie spamiętałam wszystkich to zaraz dopiszę w 2 poście...

                                                    u mnie ok, chodzą cały czas zadowolona i szczęśliwa zrobiłam se dziś kilka fotek
                                                    i nagle zorientowałam się, że wyglądam już bardziej ciążowo, choć jeszcze we
                                                    wszystko się mieszczę, prócz staników, zrobiłam se dziś dość spore zakupy i
                                                    pozwoliłam sobie na moje ostatnie szaleństwo.....czerwona skórzana mini;P
                                                    wyglądam w niej całkiem nieźle, szykuje mi się imprezka karnawałowa, no to z tej
                                                    okazji ją założę.....jeżeli jeszcze do tej pory się w nią będę mieścić;P
                                                    (impreza jest 28)bo jak mi tak nagle brzucha przybyło, to nie wiek jak to
                                                    pójdzie dalejwink ale ten jeden jedyny ostatni raz chciałam se zaszaleć;P mdłości
                                                    im dalej tym większe ale da się wytrzymaćwink

                                                    pozdr i ;*
                                                  • ognista998 Re: piątek 15.01.10, 17:29
                                                    nooo to teraz te osóbki które pominęłam

                                                    jedynybasek,fajnie że już lepiej się czujesz, ja w zasadzie mam samopoczucie w
                                                    kratkę, jeden dzień prześpię, następny przegonięwink

                                                    aleksa dużo zdrowia dla starszego dziecka i dla Nelusi, zobaczymy jak ja się
                                                    będę czuła w tym ostatnim trymestrze, ten ostatni jest najcieższy dosłownie i w
                                                    przenośniwink

                                                    abi fajnie że Małgosia zdrowo się chowa oby tak dalej i duuużo zdrówka.


                                                    dobrą mam pamięć ale krótką.....
                                                  • goska797 Re: piątek 15.01.10, 19:47
                                                    Wybaczcie Dziewczynki, ze ja znowu o sobie, ale musze sobie ulzyć. Dzisiaj się
                                                    przestraszyłam i zdenerwowałam zarazem.
                                                    Wczoraj wieczorem poczułam taki silny ból po prawej stronie (tam gdzie
                                                    fasolka).Nie mogłam wyprostować się. Wzięłam no-spe, posiedziałam spokojnie i
                                                    minęło. Dzisiaj jednak gdy wracałam z dyżuru (bo oczywiście nikt inny nie mógł
                                                    jechać) zaczęłam czuc mocne bóle po te samej stronie (takie bóle jak wcześniej
                                                    miałam przy owulacji).Tak mnie bolało jakby maleństwo chciało mi rozerwać bok.
                                                    Poszłam do sąsiedniej kliniki w nadziei, ze może jakiś lekarz mnie przyjmie.
                                                    Gdzie tam! Nawet nie było mowy. Zadzwoniłam do swojej lekarz.Przyjąc mnie nie
                                                    mogła bo dzis pracowała rano, a juz było popołudnie. Zapytała czy mam plamienia?
                                                    Plamień nie miałam tylko ten ból i zauważyłam, że nie mam śluzu jak do tej
                                                    pory.(wygladało jakbym miała dostać krwawień.) Kazała mi spokojnie usiąść,
                                                    wziąść jeszcze jedna no-spe i jak najszybciej udac sie do domu i poleżeć. Gdyby
                                                    jednak plamienia były to mam jechac do szpitala.
                                                    M dosiadł sie po drodze do mnie i odwracał moja uwage od tego bólu. Powoli
                                                    ustepował.
                                                    Wróciłam do domu i odrazu połozyłam sie. Wypiłam melise bo sie
                                                    zdenerwowałam.Lekarz zadzwoniła jeszcze do mnie zapytac jak sytuacja.
                                                    Wytłumaczyła, ze to moze macica się rozciaga i ten ból dlatego taki mocny.
                                                    Dodatkowo mogło sie przyłączyć na ten stan moje łażenie po mieście i praca przez
                                                    cały tydzien w stresie czyli zmeczenie materiału.
                                                    Ból juz ustapił ale czuje ze z tej prawej strony cos mamsmile
                                                    Myślicie , ze możliwe aby ten ból był az tak mocny przy rozciąganiu? Mam
                                                    nadzieje, że malutkiemu nic nie jest.
                                                    Na szczęście mam wizytę w poniedziałek. Pewnie usg nie zrobią ale moze mnie
                                                    uspokoi.
                                                    Przepraszam ze znowu Was morduje ale jako doświadczone kobitki cos mi
                                                    poradzicie. Może faktycznie nic takiego sie nie działo, a ja spanikowałam.
                                                  • norwegiana piątek 15.01.10, 20:48
                                                    Patite …czerwiec jak się domyślam to czas rozwiązania wiosna
                                                    cudowna pora na przywitanie malucha Cyprian bardzo ładnie dzięki
                                                    za kciuki
                                                    Jedynybasek... o szczecin a do jakiej przychodni należysz?
                                                    może się okaże że mamy wspólną położną
                                                    Goska pamiętam że w II lub III trymestrze ze 3 dni z łóżka
                                                    nie wstawałam bo mi się miednica rozchodziła i leżeć było źle i
                                                    chodzić źle . no i ja raczej zorganizowana jestem a co chwi.e
                                                    zapominałam jakiś pierdól dobrze że mi tak po ciąży nie zostało haha

                                                    …mnie jakoś dziś brakowało cierpliwości do Pyśki malowała farbami i
                                                    jak 3 raz wylała na siebie wodę to musiałam policzyć do 10 sprawdza
                                                    mnie łobuziara i czasem staje się nieznośna choć do tej pory raczej
                                                    jej się to nie zdarzało poza tym drugą nocke budzi się nad ranem i
                                                    nie może zasnąć sama chce żebym ją za raczkę trzymała a mnie się to
                                                    raczej nie uśmiecha o 4 nad ranem do tego wstała dziś o 6 więc ja
                                                    już padam

                                                    Mam jeszcze pytanie do was do którego dnia cyklu powinnam szaleć
                                                    przy 28dniowych cyklach???
                                                    Pozdrawiam Was wszystkie i życzę miłego spokojnego weekendu.
                                                  • jedynybasek5 Re: piątek 15.01.10, 23:01
                                                    Norwegiana, ja jestem na Starzyńskiego. Nie wiem jak ta położna się nazywa, wiem że na imię ma chyba Wiola. A jeśli chodzi o staranki, przy 28 dniowym cyklu idealna owu nastąpiłaby w 14 dniu jego trwania,(ale jak wiadomo kobieta nie zegaryna wink) ja też taki miałam, i szaleliśmy tak od 11-12 dnia do 15-16. inna sprawa że w tych dniach po prostu nie miałam ochoty wychodzić z łóżka, i to wcale nie dlatego, że chciało mi się spać wink
                                                    Gosiaku wiesz co, (tylko się nie denerwuj na mnie) ja jednak chyba zrezygnowałabym z pracy. Nie dlatego, że dzieje się coś złego.I nie dla opinii koleżanek, o których wspominałaś. Ale dlatego, że gdyby takie nieszczęscie się Wam przydarzyło, to wtedy nie bedziesz mogła mieć do siebie żadnych najmniejszych pretensji. A ja wiem, że my kobitki zawsze za takie rzeczy winę zwalamy na siebie, chociaż w większości nie jest to nasza wina. Wiem też, że to sa dodatkowe pieniądze a przy dzidzi to naprawdę ważne, ale jednak chyba... No nie wiem sama... Mądra z Ciebie kobita i na pewno zrobisz tak jak będziesz czuła i tak będzie dobrze. A kiedy podpisujesz tą umowę ? Oni Cię tam przecież eksploatują jakbyś miała jakąś normę wyrabiać codziennie. Tylko, że ja jestem panikara straszna, I boję się brzucha nie wciągnąć za mocno wink) a ty na pewno wiesz, co dla Ciebie dobre smile
                                                    Pozdrawiam Was kobitki drogie, dobrej nocki!!!
                                                  • ognista998 Re: piątek 16.01.10, 15:29
                                                    nooo w zasadzie zdrowie ważniejsze niż praca....jeśli praca ma szkodzić zdrowiu
                                                    i dziecku to lepiej odejść i znaleźć dobie coś innego, bardziej
                                                    odpowiedniego....u mnie praca wykluczona, przynajmniej dotychczasowa, i trochę
                                                    mi jej brak, ale przecież po porodzie wrócę

                                                    jedynybasek nie bój się wciągania brzucha bo to nie szkodzi, to jest tylko praca
                                                    mięśni brzucha, a dziecko jest otoczone wodami płodowymi, które działają jak
                                                    amotrytzator i dziecko nie odczuwa tego, nawet delikatne wciąganie brzucha jest
                                                    wskazane, bo pracujesz mięśniami i lepiej się one przygotują na większy wysiłek
                                                    podczas porodu a potem brzuch będzie w lepszym stanie i będzie lepiej wyglądał
                                                    jak mięśnie są mocne i wyćwiczone....jedynie brzuszki są niewzkazane

                                                  • jedynybasek5 Re: piątek 16.01.10, 15:38
                                                    Ognista hehehe wiem wiem z tym wciąganiem, to taka przenośnia była big_grin
                                                  • iga.77 pocztek tygodnia 18.01.10, 17:25
                                                    Witajcie,
                                                    Co my tak spadamy w dol, moje drogie? Brak aktywnosci, he? Ja mialam
                                                    bardzo relaksujacy weekend, choc mam dzisiaj wrazenie, ze za ktorki
                                                    byl......

                                                    Norwegiana, dzieki za pocieszenie. Nie jest ze mna jeszcze tak
                                                    zle...wiem, ze takie sprawiam wraznie, bo wam tu marudze, ale nie
                                                    mam komu wiec tu sie uzewnetrzniam. Tak na prawde to staram sie
                                                    trzymac i nie smecic. Jestem z reguly pozytywna osoba. I chyba
                                                    optymista tez jestem, dowodem na to jest chocby to, ze wciaz wierze,
                                                    ze kiedys mi sie uda zaciazyc. Sek w tym, ze musze czasem spjrzec na
                                                    rzeczy i widziec je takimi jakie sa. Faktow nie zmienie. Stad moze
                                                    odnioslas wrazenie, ze mam jakiegos strasznego dola. Poza tym w
                                                    tamtym tygodniu chodzilam do tylu - nie spalam od niedzieli do
                                                    piatku. Serio. Kladlam sie do lozka i tak lezalam. Za nic nie moglam
                                                    zasnac. Jakas nerwica, czy co? I przez to w dzien ledwo sie na
                                                    nogach trzymalam, chcialo mi sie plakac ze zmeczenia.
                                                    Ale ja w gruncie rzeczy jestem szczesliwa. Mam mnostwo (duzo wiecej
                                                    niz 5...) powodw do szczescia! smile moglabym ci zrobic liste ze stu na
                                                    poczekaniusmile

                                                    Abi, fajnie, ze zagladasz do nas. Spora ta twoja Malgosiasmile

                                                    Patite, Cyprian - piekne imie dla chlopca. Mialam kiedys ucznia
                                                    Cypriana. Byl takiem zdolnym rozrabiaka. Fajny chlopaksmile
                                                    Imadoki, przykro mi z powodu wynikow twojego meza. Mam nadzieje, ze
                                                    poprawia sie tak po prostu i , podobnie jak u Gosi, nagle
                                                    stwierdzisz, ze jestes w ciazy! Glowa do gory, kiedys nam tez sie
                                                    uda!

                                                    A co u mnie? W srode mialam usg i zaczelam serie zastrzykow. Biore
                                                    je co drugi dzien. W te srode, to bedzie 10dc, bede miala usg
                                                    sprawdzajace i jezeli wszystko bedzie ok to inseminacja, ale
                                                    musialabym miec duzo szczescia, zeby sie udalo. Jak rozmawialam w
                                                    srode z pielegniarka to mi powiedziala, ze jakby ona byla na moim
                                                    miejscu to by nawet nie brala sie za inseminacje. Wg niej to bez
                                                    sesnu jesli mam niedrozne jajowody. Nawet przy droznych jajowodach
                                                    szansa wynosi 8%, a w moim przypadku to prawie nie do zrobienia.
                                                    Szkoda tylko czasu, bo troche wolnego z pracy bede musiala brac. No,
                                                    ale jak juz zaczelam caly ten proces to go skoncze. Jednak
                                                    entuzjazmu to we mnie nie wywoluje, szczegolnie po tej rozmowie w
                                                    srode.
                                                  • ognista998 Re: pocztek tygodnia 18.01.10, 18:54
                                                    jedynybasek, brzuszek już urósł;P;P;Pconfused?? iga cieszę się że jesteś szcześliwa i
                                                    3mam kciuki za wiesz za co;P

                                                    a u mnie całkiem fajnie....tylko im dalej tym większe mdłościcrying
                                                  • ognista998 Re: pocztek tygodnia 18.01.10, 18:56
                                                    basem miała być wesoła zamiast tej skwaszonejwink))
                                                  • iga.77 Re: pocztek tygodnia 18.01.10, 20:58
                                                    Ognista, a starasz sie jakos zaradzic tym mdlosciom? yprobuj jakies
                                                    zaslyszane sposoby, typu imbir czy krakersy czy co tam jeszcze, bo
                                                    moze akurat ci pomoze. Choc to roznie bywa. Moja jedna znajoma
                                                    mdlilo przez 9 miesiecy, tyle, ze niezbyt intensywnie (nie latala do
                                                    kibla). Dzieki za kciuki sama za siebie tez trzymamwink

                                                    Gosia, jak tam po wizycie, spokojniejsza jestes?
                                                  • jedynybasek5 Re: pocztek tygodnia 18.01.10, 22:54
                                                    Właśnie słyszałam, że na mdłości imbir dobry, pozatym rano żeby nie wstawać z pustym żołądkiem- czyli na wieczór położyć sobie jakies karakersy tak jak Iga wspominała. A propos Iga- zazdroszczę Ci smile tego Twojego życiowego optymizmu i pogody ducha. Naprawdę to jest rewelacyjna sprawa !!!
                                                    Ognista z ciągu znaków ( big_grin) w Twoim przedostatnim poście wywnioskowałam, że pytasz czy mam już brzuszek?? troszkę już mam, niedługo będę miała problem ze zmieszczeniem się w płaszcz zimowy uncertainale nigdy nie należałam do najszczuplejszychwink No i no i smile tak z dwa dni temu chyba poczułam pierwsze ruchy mojego bąbla. takie delikatniuśkie, i tylko na leżąco wieczorem, ale jestem na 99,9% pewna że TO właśnie TO wink a z aktualności minął tydzień od mojego ostatniego badania, więc już nie mogę się standardowo doczekać następnego żeby dowiedzieć się , że wszystko jest ok, szczególnie, że ostatnio poczułam taki niezbyt mocny ale dokuczliwy ból od pempka tak w prawo i troche w dół. musiałam się na chwilke położyć i potem było ok. Prasowałam wtedy pochylona do przodu, więc może to przez napięcie mięśni, albo po prostu macica sie rozciąga czy co tam jeszcze może się dziać wink myślę, że gdyby cos było nie tak, to czułabym to. Pozatym jak już pisałam panikara ze mnie smile
                                                    Gosia napisz jak u Ciebie, kibicujemy Ci tutaj, żeby wszystko było jak najlepiej.
                                                    trzymajcie sie dziewczyny i nie róbcie takich długich przestojów na forum jak w ten weekend, bo nudzi mi się jak nie mogę podczytac co u was wink
                                                  • norwegiana prawie wtorek 18.01.10, 23:07
                                                    no właśnie mnie też się nudzi jak tu się nic nie dziejesmile ja chyba
                                                    najczynnniejsza jestem ostatnio haha dziś króciutko bo Młoda
                                                    niedawno usnęła a ja też się kładę bo mnie ciągnie do lodówki smile
                                                    całuję Was wszystkie tak poprostu spontanicznie i z zaskoczenia kiss
                                                  • huczusia Re: prawie wtorek 19.01.10, 08:24
                                                    Cześć !
                                                    Ja miałam weekend urodzinowy, bo moja starsza córka w sobotę skończyła 9 (!) lat
                                                    smileW sobotę była imprezka rodzinna, a wczoraj imprezka "dzieciowa". Dzieciowa
                                                    imprezka była w "klubie dziecka", 'młodzież" szalała w małpim gaju, a my
                                                    patrzyliśmy ze zdziwieniem jak nasza Lenka ich obserwuje. próbuje naśladować i
                                                    nikogo się nie boi smile
                                                    Iga trzymam kciuki za inseminację 8% to zawsze 8% a nie 0% prawda ???
                                                    Wiec zawsze jest szansa.
                                                    Ja też jestem optymistką wink
                                                    Dziewczynki - ciężarówki, bardzo się cieszę, ze Wasze maleństwa zdrowo
                                                    rosną.
                                                    Imadokija mam nadzieję, ze będzie tak jak u Gosi czy Aleksy. trzymam kciuki.
                                                    Gosiu ! Co tam u Ciebie ?
                                                    Aleksa ! Jak dziewczynki zareagowały na Twój powrót do pracy ?
                                                    Norwegiana, nasze córeczki są chyba z tego samego roku (2008) ?
                                                  • karolinazajac Re: prawie wtorek 19.01.10, 09:55
                                                    Witajcie! Strasznie dawno nie pisałam, ale postaram się to zmienic :-
                                                    )
                                                    Gosia, bardzo Ci gratuluję!!! Po prostu słów brakuje, żeby wyrazić
                                                    moją radość smile
                                                    Pozostałe ciężaróweczki - Wam również serdecznie gratuluję i życzę
                                                    spokojnych ciąż.
                                                    U nas ok. Wojtuś wczoraj skończył 13 m-cy, zaczyna sam chodzić po
                                                    mieszkaniu, ma 6 zębów, niesamowity apetyt i jest nieprawdopodobną
                                                    przytulanką! Poza tym wspina się na krzesła i stoły, buszuje w
                                                    szufladach i szafkach i jest po prostu cudowny smile
                                                    A wygląda tak:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2127263,2,1,P1020511-Large.html
                                                    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2127264,2,2,P1020516-Large.html
                                                  • huczusia Re: prawie wtorek 19.01.10, 10:41
                                                    Witaj Karolina !
                                                    Faktycznie bardzo dawno Cię nie było.
                                                    Śliczny ten Twój Wojtuś smile
                                                  • iga.77 Re: prawie wtorek 19.01.10, 11:51
                                                    Karolina! Zajaczku Kochany! W koncu sie odezwalas!!! Wojtus jest
                                                    supersmile A co u Twojeje Julki? Odwiedzaj nas czesciej, kurka
                                                    brakowalo mi ciebie. Kiedys bylas aktywna bywalczynia.....
                                                    Huczusiu, dzieki za kciuki, wszystkie sie przydaja...tylko icezko
                                                    sie pisze z takimi scisnietymiwink
                                                    Basiek, ja mysle, ze ty nie musisz mi zazdroscic, bo sama tez jestes
                                                    pozytywna osoba. Tak mi sie wydaje. Mimo roznych prblemow, z twoich
                                                    postow zawsze bije "usmiechem" wink Poza tym masz fajne poczucie
                                                    humoru, a pesymisci z reguly nie sa dowcipni, chyba, ze
                                                    sarkastycznie.
                                                    Goska, odzywaj sie! Jak tam po wizycie? Ja juz sie jutra nie moge
                                                    doczekac - kolejne USG i sie okaze, czy dzialamy w tym miesiacu.
                                                    Wiecie, ostatnio bardzo zle spie. Mam problemy z zasnieciem, albo
                                                    budze sie o 4 rano i nie moge zasnac.....zaczynam przypiminac
                                                    zombiaka. Jedynie w weekendy sie wysypiam, ale to
                                                    niewystarczajace......Ratunku!
                                                  • karolinazajac Re: prawie wtorek 19.01.10, 12:57
                                                    Jula za dwa miesiące skończy 4 lata. Wyrosła już z dziecięcych
                                                    buntów, za Wojtkiem szaleje, super! Przez jakiś czas nie chciała się
                                                    dzielić swoimi zabawkami ("bo oślini"), a teraz zmiana - dzieli się
                                                    zabawkami, pilnuje żeby nie brał małych zabawek do buzi, żeby nie
                                                    zrobił sobie krzywdy. Taka prawdziwa starsza siostra smile
                                                    Moja panienka:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2127453,2,1,P1020031-Large.html
                                                    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2127454,2,2,P1020467-Large.html
                                                    Postaram się częściej pisać, przynajmniej o godz. 11, bo wtedy
                                                    Wojtek zasypia, a ja mam kwadrans na kompa. Bo potem w ciągu dnia to
                                                    różnie bywa....
                                                    Iga, trzymam kciuki za jutrzejsze USG smile
                                                  • goska797 Re: prawie wtorek 19.01.10, 13:32
                                                    Witajcie Kochane!
                                                    Ja sie tak odzywam od czasu do czasu bo nie chcę Was zadręczać.
                                                    Iga trzymam kciuki żeby sie udało, a pielęgniarce nie wierz bo nie zawsze one
                                                    plus lekarze maja rację.
                                                    Ja po tych bólach w piatek odpoczęłam i do dziś nic nie czuję. Mam nadzieje, że
                                                    z maleństwem wszystko oki.
                                                    Wczoraj byłam na rutynowej wizycie u lekarza. Waga ani mi drgnęła, szyjka
                                                    macicy ok. Niestety problem z cisnieniem. Mam zdecydowanie za duże. Chciała mnie
                                                    wysłac do szpitala. Powiedziała mi, że max moge miec 135, a u mnie 156.
                                                    Dostałam zwolnienie i mam 3 razy dziennie mierzyć. Jeśli nie spadnie przez 2
                                                    tygodnie da mi skierowanie do szpitala.
                                                    Generalnie lekarz twierdzi, ze te moje bóle i cienienie to na tle nerwowym.
                                                    Raczej wiec mam się nastawiać, że do pracy nie wrócę.
                                                    Dzisiaj powiedziałam szefowej, że jestem w ciąży i wręczyłam zwolnienie. Nie
                                                    będę Wam mówić jaka była reakcja. W związku z tym nie chce już tam wracać.
                                                    Mam tylko nadzieje, że to wszystko maluszkowi nie zaszkodziło.Na usg kazała się
                                                    pojawić 4 lutego. Myślę że gdyby miała jakieś wątpliwości kazałaby iść
                                                    natychmiast. Ostatnio jak miała obawy to kazała nam iść natychmiast.
                                                    A i dzis mierzyłam cisnienie i spadło do 130 więc chyba jednak to wina pracy.


                                                  • aleksa51 wtorek 19.01.10, 14:18
                                                    Hej!
                                                    Goska teraz maluch najważniejszy i jak lekarka każe do szpitala to bez
                                                    marudzenia marsz!! Dobrze, że jesteś już na zwolnieniu. Pisz i nas zadręczaj wink

                                                    Karolina super, że sięodezwałaś i ja też proszę: CZĘŚCIEJ! I zdradź co robić,
                                                    żeby minął ten bunt dwulatka...Magda skończy cztery lata za 3 miesiące i nadal
                                                    ją trzyma. Z Noelką zabawkami dzielić się nie chce, wszystko jej z rąk wyrywa,
                                                    bije ją i mała się tego bicia od niej nauczyła więc napażają się równo...

                                                    Jak dziewczynki zareagowały na mój powrót do pracy?? Jeszcze tego nie zdołały
                                                    odczuć. Z resztą Nelusia jest w miarę spokojna jak nie ma mnie w pobliżu,
                                                    dopiero jak się pojawiam to wielki płacz,fochy itd.
                                                    A ja dziś nie w pracy - byłam w Urzędzie Pracy załatwiać papiery i za dużo
                                                    oczywiście nie załatwiłam. Byliśmy jeszcze na szczepieniu z Eli - miała drugą
                                                    dawkę przeciw grypie. Przed zastrzykiem przystawiłam ją do piersi i w trakcie
                                                    nawet nie jęknęła bo ważniejsze od szczepienia było żarcie wink
                                                    M jeździ po mechanikach, żeby wreszcie zrobić pożądek z autem- zimą rano nie
                                                    odpala. Ale ostatnio miał bardzo przykre zdażenie- podczas nocnej słóżby ktoś mu
                                                    poprzemieniał przewody przy świecach i w niedzielę mija mama jechała około 45km
                                                    od domu, żeby go scholować (bo nie wiedział czemu auto nie odpala)...dopiero w
                                                    poniedziałek po południu sąsiad mechanik obejrzał auto, odmienił przewody i
                                                    odpaliło. Ludzie potrafią być sku...
                                                  • karolinazajac Re: wtorek 19.01.10, 16:10
                                                    Aleksa, szczerze mówiąc nie wiem co u nas zadziałało. Przez ostatnie
                                                    pół roku, czyli od kiedy Wojtuś zaczął raczkować, Jula zachowywała
                                                    się trochę na zasadzie "co Twoje to moje, co moje to wara". Złościła
                                                    się szczególnie dlatego, że młody jej ślinił wszystko, ale też
                                                    trochę, żeby pokazać, że ona coś swojego ma i już. Więc my jej do
                                                    upadłego tłumaczyliśmy na czym polega dzielenie się z innymi, że
                                                    Wojtek się z nią "dzieli" i ona też powinna, że on nie może wchodzić
                                                    do jej pokoju tylko jak nikogo tam nie ma, a jak jesteśmy to ok. Że
                                                    nawet jak nie chce czegoś młodemu dać, to inną rzeczą mogą się bawić
                                                    razem (u nas to był samochodzik-pchacz - raz Wojtek siedział, a Jula
                                                    pchała, potem zmiana i ona siedziała, a on trzymając się szedł za
                                                    nią), do tego wspólna zabawa klockami, piłkami. I tak całe pół
                                                    roku. Poza tym Wojtuś to jest dziecko, które uwielbia się przytulać,
                                                    dawać buziaki, miłość do nas po prostu z niego tryska. I od jakiegoś
                                                    miesiąca widziy naprawdę wspaniałe efekty tego wszystkiego. Najpierw
                                                    Jula zaczęła mu dawać swoje zabawki, potem wciągała go do zabawy na
                                                    neutralnym terenie (czyt. w kuchniopokoju), a ostatnio, co nas
                                                    zaskoczyło, otworzyła swój pokój i zawołała "Chłopie, chodź do
                                                    mnie". Otworzyła mu szufladę z zabawkami i się zaczęli bawić we
                                                    dwoje. Aż mi się łezka zakręciła! Jula ma też miejsce z którego
                                                    Wojtkowi zabawek ruszać nie wolno. Są tam różne drobne rzeczy
                                                    nieodpowiednie dla takiego brzdąca. I tam mu zaglądać nie pozwala,
                                                    ale to przez wzgląd na jego bezpieczeństwo.No mówię Wam, jest
                                                    wspaniałą starszą siostrą.
                                                    O kurcze, ale się rozpisałam wink
                                                  • huczusia Re: prawie wtorek 19.01.10, 14:20
                                                    Gosiu !
                                                    Reakcją swojej szefowej się nie przejmuj, najważniejsze jest teraz Twoje i
                                                    Maluszka zdrowie. A jak odpoczniesz sobie w domku to pewnie i ciśnienie się
                                                    unormuje. Spokojnie sobie leż i niczym się nie martw.
                                                  • goska797 Re: prawie wtorek 19.01.10, 14:51
                                                    Myslę Dziewczynki ze macie rację!
                                                    Juz dzisiaj samopoczucie troche lepsze i nie mam bóli.
                                                    Potrzebuje tyko zebyście nastawiły mnie optymistyczniesmile
                                                    Póki co to jeszcze myślę czy przez ten miesiac nie zaszkodziłam maluchowi,
                                                    zamiast się cieszyć wreszcie stanem. Pomóżcie mi proszę!
                                                    Pocieszam sie tym co powiedziała lekarz ze skoro nie miałam krwawień i plamień
                                                    to jest dobrze.
                                                  • jedynybasek5 Re: prawie wtorek 19.01.10, 14:54
                                                    Gośka bardzo dobrze zrobiłas smile aż mi się gęba uśmiechnęła big_grin teraz spokój spokój i jeszcze raz spokój.
                                                    Dziewczyny mam znajomych, maja dwie córy w wieku 4 latka i tak z 3, nie wiem dokładnie, jedna zaraz po drugiej wyskoczyła smile i leja się nadal big_grin ale nie robia sobie krzywdy.
                                                    lecę robić ciacho dla mojegpo Skarba, bo ma dzisiaj imieniny. Buźki dla Was smile

                                                    ps. Gosia opowieeeedz co szefowa powiedziała pliiis big_grin masz satysfakcję, że nie będziesz musiała jej ogladać !!!
                                                  • ognista998 Re: prawie wtorek 19.01.10, 16:45
                                                    goska to przykre że aż tyle się nadenerwowałaś i fajnei że jest już lepej i się
                                                    tyle nie denrwujeszwink basek ja walę w klawiaturę bez zastanowienia i mi byki
                                                    wychodzą... strasznie dużo was napisało od wczoraj, dzieciaczkom dużo zdrówka,
                                                    staraczkom Małych i ogólnie wszystkim samych radości a wszystkim w ciąży też
                                                    dużo zdrówka i spokojuwink jak tak dziś wszystkich ogólnie załatwiłam, bo tyle
                                                    tych postów przybyło, że ja biedna nie spamiętujęwink u mnie ok mdłości są, i
                                                    chyba się posłucham i kupię sobie ten imbir. zauważyłam że najbardziej atakują
                                                    kiedy robię się głodna więc nie dopuszczam do uczucia głodu....choć z drugiej
                                                    strony apetyt mi się ZNACZNIE pogorszył i przerzuciłam sie na wodniste rzeczy,
                                                    zypy soczyste owoce i piję dużo mleka ,tylko takie dam rady....a poza tym to okwink
                                                    pzdr;*
                                                  • ognista998 Re: pocztek tygodnia 19.01.10, 16:31
                                                    basek no i nie fajnie czuć jak bejbuś się rusza;P;P;P ja już niedługo wkraczam w
                                                    piąty miesiąc a u mnie jest tylko biust;P
                                                  • aleksa51 Re: pocztek tygodnia 19.01.10, 17:27
                                                    Basek mój M też ma dziś imieniny! A co do bólu to ten jaki opisujesz pasuje do
                                                    rozciągania więzadeł macicy- potrafi złapać nagle i mocno.
                                                    Ja w pierwszej ciąży ruchy Madzi poczułam około 16-17 tc ale należę do
                                                    szczuplasów, a takie osoby z regóły wcześniej czują ruchy. Nelusię czułam już
                                                    około 14 tc i gin nie chciał mi uwierzyć, jednak inny przyznał, że to się zdaża.
                                                    Niestety na początku są to zdażenia incydentalne i łatwo można popaść w nerwicę,
                                                    jeśli któregoś dnia tych ruchów się nie wyczuwa.

                                                    Huczusia zapomniałam poprzednio ale teraz życzę twójej córze 100 lat!

                                                    Goska jak niby miałabyś maluchowi zaszkodzić? Przecież środków poronnych nie
                                                    brałaś, po brzuchu się nie tłukłaś...faj raczej też nie paliłaś, alkoholu nie
                                                    popijałaś...będzie dobrze smile Odpoczywaj sobie.
                                                  • norwegiana środa 19.01.10, 23:43
                                                    Hunczusia 9 lat ho ho wszystkiego naj dla starszej córeczki
                                                    a Lenka tak jak moja Kaja w 2008 urodzona zgadza się smile co do krainy
                                                    zabaw była 1 raz teraz jak byliśmy w polsce szlała bardzo no ale do
                                                    ostrożnych to ona nie należysmile
                                                    Iga cieszę się że optymistka jesteś już myślałam że trza
                                                    będzie Cię jakoś nastrojowo rehabilitować smilea jak się te kciuki
                                                    przydają to ja nawet stopami będę trzymać byle zadziałało smile
                                                    Karolinazając miło mi Cię poznać śliczniutkie Twoje skarbeczki
                                                    Goska ty zadręczaj jak najczęściej bo co tak będę bezczynnie
                                                    przy kompie siedziałasmileno i superrrrrr że będziesz odpoczywać
                                                    ciśnienie się na pewno ureguluje i w ogóle już nie myśl o pracy
                                                    chyba że tej za którą tęskniłaś z przyjaznymi Tobie istotamismiletak po
                                                    cichutku ci powiem że mnie też ciężko spamiętać o wszystkich postach
                                                    więc otwieram sobie worda i czytając odpisuję smiletaki ze mnie cwaniak
                                                    Aleksa51 bunt dwulatka powiadasz no u mnie się powoli
                                                    zaczyna moje! nie chcę! Czy ja dobrze doczytałam że masz
                                                    trzy pociechy? super A co do ludzi eeeeeeeech szkoda gadać i
                                                    szkoda nerwów…
                                                    Ależ tu fajnie się zrobiło czyli ten weekend to była tzw cisza przed
                                                    burzą postów ma się oczywiście rozumieć smilegwarno ,wesoło i niech
                                                    tak zostanie
                                                    …u mnie 10 dni do godziny "zero" oczywiście codziennie związana z
                                                    tym myśl przemyka mi przez łebsmile inaczej chyba się nie da cóżsmile Moja
                                                    odrobinka( czyt córa a odrobinka bo ona do mnie to jakoś
                                                    nieszczególnie podobna jest) świruje ze spaniem jakoś ostatnio i
                                                    muszę ją okiełznać to moje mocne postanowienie smile
                                                    Do jutra
                                                  • aleksa51 Re: środa 20.01.10, 11:16
                                                    Hejka dziewczynki! Ja już dziś w pracy z grubsza obrobiona więc mogę zajrzeć smile
                                                    Norwegiana ja mam dwie córy Madzia ma prawie 4 lata, Noelka ma 17 miesięcy.
                                                    Natomiast trzy razy byłam w ciąży - drugą ciążę poroniłam sad (ale potem
                                                    urodziłam moją Eli smile
                                                    Niby planujemy wogóle trójeczkę. Ja od zawsze chciałam troję, M niedawno zmienił
                                                    zdanie...bo bardzo chciałby syna. Natomiast Nelusia jest strasznym płaczkiem,
                                                    strasznie skomplikowany z niej egzemplarz. Przez to coraz częściej zastanawiam
                                                    się czy podołam z trójeczką nie tylko fizycznie ale i psychicznie, bo dokładając
                                                    jeszcze do płaczów małej bunty i histerie większej wychodzi mi wyczerpanie
                                                    nerwowe. Wogóle nie mogę się doczekać aż obje już będą chodziły do przedszkola.
                                                    Mam co prawda zaklepane od września miejsce dla Nelusi w żłobku ale tam muszę
                                                    jechać autobusem, potem znowu do pracy autobusem...a przedszkole mamy 10 minut
                                                    piechotą od domu. No i z tym żłobkiem to jeszcze taka sprawa, że jak nadal na
                                                    jesieni będę pracować to wtedy będzie chodziła, a to wcale nie jest jasne.
                                                    Reasumując: chciałam napisać, że codzień gryzę się czy zdecydować się na
                                                    kolejnego brzdąca wogóle, a jeśli tak to kiedy...i mam w głowie mętlik, że hoho.
                                                    A co do spania dzieci to dzisiejszą noc mięliśmy wyjątkowo spokojną co należy do
                                                    żadkości- wstałam tylko raz bo Madzi zachciało się pić. Rano przed wyjściem do
                                                    pracy musiałam obudzić Eli na mleko smile
                                                  • jedynybasek5 Re: środa 20.01.10, 12:14
                                                    hej dziewczyny.
                                                    u mnie dzisiaj niewesoło- wczoraj w nocy moja babcię (mieszka z moją mamą i z bratem) zabrało pogotowie, bo miała strasznie wysokie ciśnienie, a pozatym w ogóle nie można było się z nią porozumieć- nie wiedziała gdzie jest, krzyczała i w ogóle. Syn który miał się niby nia opiekować widział, że matka nic nie jadła, że jakoś nie zachowuje sie normalnie- to poszedł sobie jak gdyby nigdy nic na miasto się spić. Dzisiaj oddaje klucze i wypad do siebie do domu ( bo mieszka gdzie indziej- u matki tylko zimuje, bo przecież nawet nie pójdzie do pracy żeby na opał zarobić). Z babcią nad ranem jeszcze nie było kontaktu, krzyczała tylko coś. ma 83 lata, więc różne rzeczy mogą się zdarzyć,ale mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze jeszcze. Tomograf wyszedł dobrze, więc to nie wylew, może Alzheimer...? nie wiem, nie mam pojęcia, smutno mi tylko bo chciałabym żeby jeszcze zobaczyła mojego bąbla, choćby tylko na zdjęciu. A coraz częściej zdarzają się jej kłopoty ze zdrowiem, co róż w szpitalu.
                                                    Taka mnie melancholijna myśl dzisiaj naszła, że ten czas tak nieubłaganie biegnie- pamiętam jak byłam mała, z babcią chodziło się na jagody, z ojcem do lasu po drzewo, z młodym kundlem, który gdzieś zawsze narobił kłopotów. Teraz ojca już nie ma, babcia - widzicie co się dzieje, nawet ten pies już ledwo łazi... wszyscy sąsiedzi, którzy w moim dzieciństwie tworzyli klimat tej naszej uliczki, już poumierali albo też już więcej są w szpitalach niż w domu. Ja z kolei niedługo sama zostanę mamą , to już w ogóle abstrakcja jest smile Tak się wszystko pozmieniało! Wiem, że taka kolej rzeczy , ale czasem chciałabym wrócić do czasu, kiedy miałam tak z 10 lat- las, grzyby , zabawa , ci wszyscy ludzie- jakieś takie kolorowe się to wszystko wydaje ! chciałabym , żeby moje dziecko też miało kilka takich kolorowych wspomnień jak będzie duże, i ciężko mi to sobie wyobrazić tu w mieście. wychowałam się całkiem gdzie indziej i zawsze współczułam "mieszczuchom"- podwórka, beton, kurz wink takie tam wink ja miałam full łąk dookoła, rzekę, lasy, zieleń, minimalne niebezpieczeństwa.
                                                    Coś mnie tak najdło dzisiaj wink w sumie to już wczoraj jak dowiedziałam się, że z babcią nie tak coś.
                                                    Dziewczyny już nie smęcę , wiem, że strasznie nie na temat czasem lecę, ale dziś jest jeden z takich dni, kiedy chciałabym zamknąc oczy i tak jak wspominałam, spotkać się jeszcze raz z tymi ludźmi, poczuć słońce na twarzy, poczuć zapach mokrego lasu rano na grzybach... fajnie, że są takie wspomnienia.
                                                    A tak bardziej tematycznie- moja sąsiadka mieszkająca pode mną też jest w ciąży- chyba w drugim miesiącu, nie wiedziała dokładnie, bo dopiero wczoraj szła do lekarza. Babka ma 37 lat, 14 letniego syna wink i wpadło im się. Szkoda, że nie ma tu normalnej sytuacji na tej klatce bo fajnie byłoby mieć taką lepszą znajomą bliżej niż na następnej ulicy. Ale dziadek ma im coś tam za złe, na pewno nie byłby zadowolony gdybym zaprosiła dziewczynę na kawę czy coś, a ja już nie chcę się z nim sprzeczać. Pozatym sama nie mam do końca zaufania do tych sąsiadów, bo kiedyś miałam z nimi taką sytuację : sasiadka poprosiła mnie o kontakt do firmy mojego M. ( tam gdzie pracuje) bo chcą się dowiedzieć o koszty projektów budowlanych czy coś. a okazało się, że dzwonili tam w sprawie pracy dla jej męża. tak jakby nie można było normalnie przyjść, pogadać z M., zapytać co i jak. Zraziło mnie to troszkę, bo ja zawsze starm się być szczera , a oni nie wiem, boją się czy co?

                                                    jeju jak któraś z was to doczytała, to naprawdę gratuluję cierpliwościwink mam nadzieję, że nie wyszło z tego posta że się znowu na coś żalę czy coś. nie, tak po prostu swoje myśli dzisiejsze przelałam smile pozdrowionka babetki
                                                  • norwegiana Re: środa 20.01.10, 12:18
                                                    aleksa51 no właśnie zmyliłaś mnie bo napisałaś że byłaś z Eli na
                                                    szczepieniu stąd pomyślałam że to trzeci szkrab no i że pierś
                                                    podałaś bo rzadko kto decyduje się w 17 miesiącu pracować i karmić
                                                    tu ukłon w twoją stronęsmile
                                                    więc plany mamy podobne ja też pragnę trójeczki ale pożyjemy
                                                    zobaczymy narazie musimy zmajstrować drugiesmile
                                                    a co do zastanawiania właśnie ja żałuję że się nie zaczeliśmy starać
                                                    ja kaja miała 13 mcy ale ne ma co płakać nad rozlanym mlekiem ... co
                                                    ma być to będzie pozdrawiam serdecznie
                                                  • huczusia Re: środa 20.01.10, 13:21
                                                    Basiu !
                                                    Mam nadzieję, że z Twoją Babcią będzie wszystko dobrze i jeszcze pójdziecie na
                                                    spacer po słonecznej łące razem z Twoim Maluszkiem smile
                                                    Co do wspomnień z dzieciństwa...
                                                    Moje wspomnienia też są bardzo kolorowe. Co prawda prawie całe życie mieszkam w
                                                    małym mieście pod Warszawą, ale wszystkie wakacje, ferie, większość weekendów
                                                    spędzałyśmy (wspólnie z siostrą) u naszych babć i dziadków "na wsi" (mała wioska
                                                    w woj. lubelskim), szalałyśmy po mokrych łąkach, świeżym rżysku, pachnącym
                                                    sianku, albo śnieżnych zaspach razem z całym "stadem" naszych kuzynów kuzynek
                                                    oraz połową dzieci z tej wioski. To były czasy... Te tunele w słomie, te wyścigi
                                                    na krowach, te ziemniaki z ogniska lub parnika...Nikt nie liczył guzów, nikt nie
                                                    przejmował się drobnymi urazami, konflikty rozwiązywaliśmy bez udziału
                                                    dorosłych i było fantastycznie. Chociaż finansowo nigdy nam się dobrze nie
                                                    powodziło, to każdemu życzę takiego dzieciństwa.
                                                    Aleksa
                                                    Z własnego doświadczenia już teraz wiem, ze zbyt duża różnica wieku między
                                                    dziećmi nie jest zbyt dobra - zwłaszcza dla relacji miedzy rodzeństwem, ale też
                                                    dlatego, ze człowiek bardzo szybko odzwyczaja się od "pieluch" i przyzwyczaić
                                                    się na nowo jest trudno smile Także moja rada, jeśli jesteście zdecydowani na
                                                    trzecie Maleństwo - to im szybciej tym lepiej smile
                                                  • ognista998 Re: środa 20.01.10, 18:50
                                                    aleksa przykro mi z powodu 2 ciąży;/ jak pragniesz trzeciego dziecka to postaraj
                                                    się...potem rzeczywiście może być a późno....lepiej nie odkładać, bo potem nigdy
                                                    nic nie wiadomo, zdrowie nie jest rzeczą trwało i nie zawsze dopisuje
                                                    basem przykro mi z powodu babci, mam nadzieję że dojdzie do siebie u mnie jest
                                                    juz tylko jedna babcia i zawsze bardzo pragnęłam by została prababcią i zostaniewink

                                                    u mnie ok, mdłości się skończyły...na razie a ja korzystam z życia, sił mi
                                                    przybyło wiec jestem zadowolonawink

                                                    ;*
                                                  • karolinazajac Re: środa 20.01.10, 21:29
                                                    Basiu, bardzo mi przykro z powodu Twojej babci. Mam nadzieję, że wróci
                                                    do zdrowia.
                                                    Ognista, jak się skończyły mdłości, to teraz się zaczniesz w pełni
                                                    cieszyć ciążą. Super smile
                                                    Iga, jak USG?
                                                    U nas dziś dzień jak co dzień. Jula od tygodnia przeziębiona, więc
                                                    nigdzie nie wychodzimy. Sprzątanie mieszkania na niewiele się zdaje,
                                                    bo dzieci mają niewiarygodne tempo rozwalania wszystkiego po
                                                    mieszkaniu, a na tak małej przestrzeni to zaraz się robi krajobraz jak
                                                    po huraganie. Czekam aż z tego wyrosną.
                                                  • aleksa51 czwartek 21.01.10, 08:48
                                                    Oj Karolinko...znam ten problem ze sprzątaniem. Moja Magda nie może dokończyć
                                                    choróbska i siedzi już drugi tydzień w domu...a wszystko dlatego, że odmówiła
                                                    leczenia moim sposobem...uparte babsko!
                                                    Ognista, super, że mdłości odpuściły!
                                                    Basia życzę Twojej Babci szybkiego powrotu do zdrowia!

                                                    Ja sama dziś poddenerwowana. Jak przyszłam do pracy mama mi powiedziała, że musi
                                                    iść do lekarza, bo wyczuła guz w piersi...wyczuła go bo ją zabolał- to zapewnw
                                                    podwójnie niedobrze. Dzwoniła przy mnie umówić się na wizytę, a tam terminy za
                                                    MIESIĄC!! Lecę dziś po pracy załatwić jej wizytę jeszcze w tym tygodniu- dziś
                                                    lub jutro! Ona sama też zdenerwowana bardzo, martwi się, że nie może iśćna
                                                    zwolnienie...ale chyba bardziej martwi się tym, że to może być...najgorsze. Ja
                                                    sama ją podnosiłam na duchu ale jak wyszła to zaczęłam panikować. Trzeba szybko
                                                    działać i kropka.
                                                    Dzięki, że mogę się wam wygadać.
                                                    Co do decyzji o dziecku to jeszcze nie jest podjęta- jak nie będę miała tej
                                                    pracy za kilka m-cy to zapewne się zdecyduję, ale jak będzie praca to nie wiem,
                                                    bo mieć taką pracę to po rękach za nią całować! Nie myślę ciągle o niej, szefowa
                                                    równa babka, jak coś pomylę, zapomnę, to się nie boję, bo od nowa wytłumaczy,
                                                    bez nerwów, stresu itd. Nie mdli mnie na myśl, że mam iść do pracy, idę z
                                                    przyjemnością. A to, przyznacie, w dzisiejszych czasach żadkość.
                                                  • jedynybasek5 Re: czwartek 21.01.10, 10:06
                                                    Cześć dziewczyny.
                                                    Z moją babcią chyba będzie dobrze- niestety na razie nie ma jeszcze z nią kontaktu i musi leżeć przypięta do łóżka bo uciakała ze szpitala wink ale te majaki to przez wysokie ciśnienie jak mówi lekarz. oby. wystarczy zbić. tak więc jestem dobrej myśli wink
                                                    Aleksa niech Twoja mama spieszy się z badaniami, bo ostatnio czytałam następujący artykuł o NFZ naszym drogim : kobieta, która w ankiecie przed mammografią napisze, że ma jakieś dolegliwości w okolicach piersi, NIE MA PRAWA DO BADANIA. Wymyślili sobie, że mammografia to ma być badanie profilaktyczne, a nie dopiero jak się zacznie coś dziać to wszyscy lecą. Bezsens totalny. Póki co jeszcze to chyba nie weszło, ale warto o tym pamiętać. Oczywiście życzę mamie dużo zdrowia i mam nadzieję, że to nic złego.
                                                    Karolina, my się jeszcze nie znamy - miło mi poznać wink jestem na forum od marca i już tyle czasu zamęczam dziewczyny swoim maruderstwem big_grin Co do bałaganu - mój M. będzie miał przechlapane big_grin bo ja do pedantów nie należę , dziecek pewnie też nie będzie smile a on biedny strasznie lubi porządek . chyba muszę się wybrać na jakąś terapię zmiany osobowości wink
                                                    jeszcze życzę zdrówka waszym dzieciaczkom! dobrze że do końca zimy już bliżej niż dalej, niedługo wiosna big_grin
                                                    Tym optymistycznym akcentem kończę i zsiadam z komputera , dziś w domu jest mój M., bo trochę przeziębiony i ma zamiar się kurować bo nie chce mnie potem zarazićwink
                                                    ps. aha, co myślicie o mBanku? ma któraś tam konto może ?? ja dzisiaj rano podpisałam umowę na 3 konta- jedno zwykłe, drugie 1%, trzecie 4%. z żadnego nie trzeba korzystać, nie ma opłat stałych, przelewy 0zł , ogólnie płaci się tylko za przesłanie papierowych wyciągów i przelewów za granicę. W sam raz dla mnie, bo nie lubię stałych zobowiązań ( przynajmniej jeśli chodzi o banki wink)
                                                  • aleksa51 Re: czwartek 21.01.10, 11:05
                                                    Basek moja przyjaciółka bardzo sobie chwali konto w mbanku. Gdybym ja miała
                                                    zakładać sobie, to właśnie tam założę, a i najprawdopodobniej M tam przeniesie
                                                    konto bo w millenium na początku się nic nie płaciło, potem dochodziło stopniowo
                                                    i na dzień dzisiejszy płaci im co miesiąc 10 zł.

                                                    Miałam wizytówkę gina w dokumentach, więc zamiast ciekać po poradniach i szukać
                                                    gdzie może dziś lub jutro przyjmować zadzwoniłam na komórkę. I całe szczęście,
                                                    bo do końca tygodnia nie będzie w żadnej przychodni, ale powiedział, żeby
                                                    podjechała jutro do południa do niego na oddział do szpitala to znajdzie dla
                                                    niej czas. Anioł nie człowiek!

                                                    Dziewczyny chcę was jeszcze zapytać co moje dziecie mogło mi nacisnąć na
                                                    klawiaturze, ewentualnie kliknąć mychą, że jak wchodzę na forum to są tak małe
                                                    literki, że nie mogę ich odczytać? Na innych stronach nie- tylko na forum. Jak
                                                    mam to naprawić? Puki co wchodzę na forum w pracy, ale są dni, że do pracy nie
                                                    idę...
                                                    Dziś nie mam dużo pracy bo mama nie kupiła nowych książek, a resztę co mogłam to
                                                    zrobiłam, łącznie z myciem podłogi wink Na dziś jeszcze zostało mi głównie
                                                    dokształcanie się w branży.
                                                  • joannaa22 Re: czwartek 21.01.10, 12:15
                                                    Kochane moje babeczki co ja troche nadrobie czytanie to mlody sie budzi i nic
                                                    nie dam rady napisac. Dzis zrobie odwrotnie i najpierw napisze a pozniej
                                                    poczytam i cos dopisze wink Dzis zostawiam Tomka z moim kuzynem na 2,5h bo mam
                                                    trening w pracy i staram sie nie denerwowac, aby nic nie wyczul. Nie wiem czy
                                                    juz pisalam ale nasz malec juz chodzi na calego. Rece do gory aby utrzymac
                                                    rownowage i leci gdzie chce. Ktos mnie pytal ile juz ma wiec podaje ze 10
                                                    miesiecy i 2 tygodnie. Pracuje w kazdy weekend i strasznie mi brakuje dzieci,
                                                    ale one nawet nie zdaza zauwazyc. M sie spisuje i dzielnie wymysla rozne zabawy,
                                                    z zasypianiem tez nie ma juz problemu. Ciesze sie ze jest jakas zmiana. Zaczynam
                                                    rozmawiac z doroslymi a nie tylko z dziecmi.
                                                    Mam pytanko kochane czy szczepilyscie swoje pociechy przeciwko swinskiej
                                                    grypie??? My dostalismy zaproszenie na takowe i nie wiem co mam robic.
                                                    Lece wziac szybki prysznic poki maly spi i obiecuje ze sie postaram odezwac
                                                    pozniej.
                                                  • aleksa51 Re: czwartek 21.01.10, 12:52
                                                    Ja zaszczepiłam dzieci przeciwko sezonowej grypie. Zapewne gdyby mi ktoś
                                                    zaproponował, że mi da takowe szczepionki to bym zaszczepiła. Oczywiście
                                                    wcześniej ważne pytanie- Jaki obecnie jest status tych szczepionek? Są uznane za
                                                    bezpieczne? Jeśli tak to z pewnością warto, ja w takiej sytuacji bym skorzystała
                                                    raczej. Profilaktyka jest tańsza i skuteczniejsza niż późniejsze leczenie.
                                                    Tak się zaczęłam sama zastanawiać czy wystarczy raz w życiu taką szczepionkę
                                                    przyjąć? Ale zapewne nie skoro już były doniesienia o nielicznych mutacjach tego
                                                    wirusa.

                                                    Dziewczynki mama musi mieć nie lada stracha bo nie marudzi, że może do tego gina
                                                    do szpitala to nie wypada, że może będzie chciał za wizytę itd. Po prostu tak
                                                    jak załatwiłam tak się wybiera. Chcę wybrać się z nią, mam nadzieję, że nie
                                                    zaprotestuje.
                                                  • iga.77 Re: czwartek 21.01.10, 13:23
                                                    Goska, fajnie, ze dalas sobie spokoj z praca, nie robila ani tobie
                                                    ani ciazy dobrze. Mysl teraz o sobie i Maluszku w brzuszkusmile
                                                    Karolina, twoje dzieciaki sa boskie - i na fotkach, i z opisow smile
                                                    Zazdroszcze!
                                                    Ognista, super, ze mdlosci ci przeszly, teraz w pelni mozesz cieszyc
                                                    sie ciazasmile
                                                    Aleksa, postaraj sie o trzecie! Znow bedziesz staraczka! wink
                                                    Basiu, ciesze sie, ze twoja babcia lepiej sie czuje. To dobre
                                                    wiadomosci, szczegolnie, ze dzisiaj Dzien Babci. Ja niestety nie mam
                                                    juz babc ani dziadkow...
                                                    Podobnie jak ty, porownuje swoje dziecinstwo z tym co teraz widze u
                                                    mlodych. Ja co prawda spedzilam dziecinstwo w miescie wiec jestem
                                                    typowym mieszczuchem, ale mam wspaniale wspomnienia. Mieszkalam w
                                                    bloku, w ktorym bylo mnostwo dzieciakow w mniej wiecej moim wieku.
                                                    Byla nas cala chmara. Biegalismy po okolicy. Nasz blok byl zaraz
                                                    przy lotnisku sportowym, ktore stopniowo stawalo sie coraz mniej
                                                    aktywne. Nie bylo tam zadnych ogrodzen, a pasem starowym byla trawa
                                                    wiec mielismy do dyspozycji wieeelgachna lake. Teraz tam jest
                                                    osiedle. Nomen omen nazywa sie os. Kosmonautowsmile Tuz obok, po
                                                    drugiej stronie bloku rozciagal sie ogromny park, ktory ciagnal sie
                                                    az do samej Odry, a to dosc duza polac ziemi. Teraz park jest
                                                    rozorany ulicami. Wlasnie najfajniesze bylo to, ze latalismy
                                                    wszedzie sami, rodzice albo w pracy, albo w domu czy gdzie tam i
                                                    nikt sie o nas nie martwil, wychodzilam sama na dwor odkad pamietam,
                                                    moze z 5 lat mialam. Zawsze byl ktos odrobine starszy w towarzystwie
                                                    i to wystarczylo. Nie wyobrarzam sobie teraz puscic 5 letnie
                                                    dziecko, zeby mi latalo z kolegami samopas. Latem wiadomo, bylo
                                                    super, podchody, budowanie szalasow, zabawa w indian (ktorzy na
                                                    swoich rumakach-rowerach terroryzowali okolicewink). Ale zima byla
                                                    chyba jeszcze fajniejsza. Zaraz pod domem mielismy maly stawik,
                                                    ktory w zimie zamarzal. Po szkole szlismy sie na niego slizgac.
                                                    Czesto zapomionalam o obiedziesmile Wracalismy w ciemnosciach, cali
                                                    mokrzy, czerwone pyszczki, ale zimna sie nie czulo. A zjezdzanie na
                                                    sankach z walow przeciwpowodziowych? Albo podroze tramwajem
                                                    w "nieznane"....?Przygod bylo co niemiara. Ach, tych wspomnien cale
                                                    szczescie nikt mi zabrac nie moze. Szkoda mi tylko , ze teraz
                                                    dzieciaki nie maja mozliwosci na takie szalenstwa. Jest zbyt wiele
                                                    niebezpieczenstw i zbyt malo dzieci jakos do okola. Jak odwiedzam
                                                    rodzicow to az sie dziwie, ze w sasiedztwie nie ma takich "paczek"
                                                    szwedajacych sie mlodych, jak to kiedys bylo. Owszem, sa place zabaw
                                                    pelne dzieciakow, ale sa tam z rodzicami i jakos chyba nie za bardzo
                                                    jest tam miejsce na rozwijanie zdolnosci interpersonalnych. Za moich
                                                    czasow naskarzyc mamie to byla najgorsza wtopa, a teraz wszystko
                                                    dzieje sie na oczach rodzicow i z ich nadzorem. Chociaz, mam
                                                    nadzieje, ze nie do konca jest tak zle. Ach, sentymenty na bok!

                                                    Powrot do rzeczywistosci: dzisiaj u nas probna inspekcja, przed
                                                    ktora wszyscy robia pod siebie.....Ja bylam juz obserwowana rano,
                                                    ale po lunchu tez jeszcze moga sie przyplatac. Jakbym miala malo
                                                    stresu na codzien....uncertain

                                                    Wczoraj bylam na USG. Sluzowka macicy dobra, pecherzyki sa, ale
                                                    zaden nie rozwija sie dominujaco. Mam wstrzykiwac sobie festimon
                                                    jeszcze do poniedzialku i wtedy wracam na kolejne usg. Zobaczymy co
                                                    dalej.
                                                    Pozdrawiam was czwartkowo (jutro juz prawie weekend, jupi!)
                                                    Acha, joasiu, pytasz o szczepionke. Ja dzieci nie mam i nie wiem co
                                                    bym zrobila jakbym miala, ale osobiscie jestem na nie jesli chodzi o
                                                    szczepionki przeciw grypie. To jest wirus, ktory rozwija sie i
                                                    zmienia i szczepiona szybko traci swoja moc. Poza tym jest sporo
                                                    efektow ubocznych takiej szczepionki, nie wiem czy slyszalas o tej
                                                    dziewczynie, ktora po szczepionce na grype dostala jakiejs
                                                    przypadlosci neurologicznej i ma teraz spazmy miesni, nie moze sie
                                                    normalnie poruszac. Tfu tfu, nie chce cie straszyc, bo tu tez w
                                                    aptekach reklamuja ta szczepionke i mozliwe, ze dzieci i starsze
                                                    osoby powinny sie zaszczepic. Moze spytaj lekarza?
                                                  • norwegiana Wszystkim Babuniom 200 lat w zdrowiu 21.01.10, 14:23
                                                    Jedynybasek dobrze że z Babcią jest lepiej i że te majaki to
                                                    wina ciśnienia. Pominęłam Twojego posta z 20go bo sama pisałam i już
                                                    potem nie doczytałam...
                                                    Huczusia co u Ciebie?
                                                    Ognista998 korzystaj z życia masz rację fajnie że mdłości
                                                    ustały
                                                    Iga77 odezwij się!!!
                                                    Karolinazając parę miesięcy temu siedziałam u znajomej i
                                                    dziwiłam się że jej dzieci tak bałaganią bo moja córa jeszcze tego
                                                    nie robiła teraz już dorosła i bałagani za dwojesmile
                                                    Aleksa51 trzymam kciuki za Twoją Mamę dobrze że szybko
                                                    zareagowałyście ...i za pracę i dzidziusia też trzymam niech się
                                                    dzieje byle pozytywnie. Czy twoja Mama ma księgarnię? Jeśli tak może
                                                    polecisz i jakieś ciekawe pozycje np. o dzieciach albo jakieś
                                                    babskie smile
                                                    Z tą klawiaturą to zobacz w prawym dolnym rogu na monitorze jest
                                                    taka lupa i koło niej 100% np. jak klikniesz to się zwiększy i
                                                    będziesz miała literki większe nie wiem tylko czy to się na stronie
                                                    zapisuje a jaśli to nie to to nie wiem niestety
                                                    Dziś dzień Babci
                                                    Babunia moja ma 92lata skończone a w poniedziałek miała operację na
                                                    oko ale jest dzielna i wszystko dobrze jest. Powiem Wam że kochana
                                                    to istota nigdy nie słyszałam żeby się skarżyła albo żeby jakieś
                                                    nieżyczliwe słowo na kogoś powiedziała nigdy też nie słyszałam jak
                                                    krzyczy bo ona chyba nigdy tego nie potrafiła smilenawet zawołać głośno
                                                    nie umie. Parę lat temu potrącił ją samochód i od tamtej pory widzę
                                                    jak z roku na rok gaśnie choć do niedawna mieszkała sama dziś
                                                    zapomina wielu słów i widać że ją to krępuje ale nadal się
                                                    uśmiecha . Pamiętam jak byłam mała zawsze się ze mną bawiła mówiła
                                                    mi wierszyki , a kiedy szłam do niej nocować to bawiłyśmy się w
                                                    berka po drodze , potem miałam okazję obserwować jej relacje z
                                                    prawnukami zawsze miała czas i ochotę na zabawę . Moja filigranowa
                                                    ukochana Babunia dziś złożyłam jej już życzenia niestety
                                                    telefonicznie żałuję że nie mogę jej uścisnąć przytulić. Cieszę
                                                    się z całego serca że zna moją córeczkę i kiedy tylko jesteśmy
                                                    cieszy się jej obecnością i bawi się z nią, ale chciałabym żeby
                                                    poznała wszystkie moje przyszłe dzieci…. Przyznam się że bardzo się
                                                    boję za każdym razem kiedy wyjeżdżamy że widzę ja poraz ostatni ….
                                                    Teraz już rycze wiec odezwę się później…..
                                                  • norwegiana czwartek 21.01.10, 18:08
                                                    Ja chyba jakoś za długo pisze bo mnie wylogowuje i dlatego też nie
                                                    widzę tego co kto dopisał stąd moje np. Iga odezwij się a ona już
                                                    dawno napisała
                                                    Joannaa22 ja mam tu szczepienie Ah1n1 za darmo ale się nie
                                                    zdecydowałam piszą i mówią o tej szczepionce niezbyt dobrze
                                                    musiałabyś się zagłębić w temat
                                                    Rozmawiałam ze swoją lekarką w Polsce i ona by nie ryzykowała mówi
                                                    żebyśmy tylko siebie zaszczepili na zwykłą grypę a mała da sobie
                                                    radę (ja się obawiałam podróży promy samoloty no i Norwegowie
                                                    latają przez cały rok po całym świecie do tego nie potrzebują wiz do
                                                    stanów)nie widzi takiej potrzeby dodam że to lekarz z powołania sama
                                                    ma 3 dzieci tylko że Pyśka siedzi ze mną w domu nie chodzi do
                                                    przedszkola a to tez ma znaczenie zasięgnij rady u paru lekarzy
                                                    jeśli masz taką możliwość
                                                    Iga 77 fajne miałaś dzieciństwo miło poczytać no i cieszę się że
                                                    Twoja macica ok. i pęcherzyki są czekam na dalsze wieści
                                                    miłego wieczoru dziewczyny
    • karolinazajac Piątek :-) 22.01.10, 08:48
      Piątek, hip hip hura!!!
      Basia, mi też miło Cię poznać, choć jak czytałam zaległe wpisy to
      jakoś wydaje mi się, że już Cię znam smile Ja na Staraczkach byłam od
      samego początku, czyli jakoś od października albo listopada 2007. W
      październiku 2008 się przeprowadzałam i na nowym mieszkaniu nie
      miałam już internetu, w związku z czym kontakt się urwał. A potem,
      jak już mieliśmy net, to raz, że było mało czasu przy dwójce dzieci,
      a dwa, że ciężko jakoś było wrócić po kilku miesiącach niebytu.
      Aleksa, zazdroszczę Ci planów o trzecim dziecku. Mi też się marzy
      trójka, ale niestety zrealizować tego nie mogę. Nie ma ani
      pieniędzy, ani warunków mieszkaniowych (42 m to za mało na troje
      dzieci), i co ważniejsze mój mąż o trzecim nawet nie chce słyszeć.
      Ale Wy, jeśli macie warunki, to działajcie wink
      • vivianna_82 Re: Piątek :-) 22.01.10, 10:13
        czesc dziewczynki!
        strasznie dawno się nie odzywałam...
        ale podczytuje Was w miarę regularnie, przynajmniej się staram smile

        Karolilna - fajnie, że wróciłaś, zastanawiałam się nie raz co tam u Ciebie smile
        kolejna osoba ze starej ekipy smile

        jak tam wczorajszy dzien babci? no a dziś dzień dziadka co nie... my po południu
        wyjeżdżamy na weekend do naszych rodziców. Mamy dla nich kalendarze z fotkami
        Julci i laurki - na stronie tytułowej zdjęcie Juli z kwiatkiem smile a w środku ja
        napisałam "z okazji dnia babci i dziadka" - potem dalam Juli kredkę, by coś tam
        pobazgrała i pod spodem dopisałam "zyczy Jula" smile juz widzę wzruszenie mojej mamy big_grin

        lece szukac jakiegoś wierszyka, coby tacie wysłac smsa od wnuczki wink
        • patite Re: Piątek :-) 22.01.10, 11:26
          jestem, cały tydzień pracowałam (co dla mojej psychiki zbawcze jest)
          więc nie miałam czasu do was zaglądać. Wreszcie zaczęłam wcześniej
          chodzić spać.
          Młode w brzuchu dokazuje zwykle rano i wieczorami. Ja bardzo
          wcześnie poczułam ruchy, w I ciąży przd 17tc teraz chyab w 15tc.
          Więc wszystko jest możliwe, zwłaszcza jak w moim przypadku, że
          dzieci większe a ja szczupła.
          Ognista fajnie, że mdłości przeszły.
          Basek mój brzuch to już jest ogromny smile
          Iga - trzymam kciukasy, jak pisałaś o swojej podwórkowej bandzie to
          jakbym czytała o moim dzieciństwie, dokładnie tak było.
          u nas wczoraj w przedszkolu były występy z okazji dnia babci i
          dziadka, dziadkowie wzruszeni smile mlody dumny.
          Ściskam Was przedweekendowo, w poniedziałek mam usg to pooglądam
          mojego łobuza big_grin
          • goska797 Re: Piątek :-) 22.01.10, 11:48
            Witajcie!
            Miło poczytać Wasze wspomnienia z dzieciństwa.smile
            Ja niestety dziadków już nie mam. Wczoraj jedynie wpadliśmy do dziadków M.
            Czasami myślę, że moi szwagrowie jak i teściowie nie doceniają pomocy, jaką od
            nich dostali w życiu.Na momenty zapominają o nich.
            Koniec jednak z przykrymi sprawami.
            Iga trzymam kciuki za Twoje pęcherzyki. Bądź dobrej myślismile
            Ja Dziewczynki leniuchuje w domu i chyba dobrze mi to wychodzi bo ciśnienie
            spada. Nie wiem tylko jak wytrzymam tyle czasu w domu.
            Już wszystko wysprzątałam. Poza tym widzę, że w rodzinie nie podoba się, że do
            końca miałabym siedzieć w domu.
            Faktem jest, że chyba się uspokoiłam bo ustały mi zupełnie bóle brzucha i łapię
            się na tym, że zastanawiam się czy ktoś tam mieszka?smileJak chodziłam do pracy to
            co jakiś czas maluch dał o sobie znać, a teraz zupełnie nic nie czuję. Nic mnie
            nie zakuje ani nie zaboli.
            Pobijam rekordy w spaniu. Usypiam koło 21:30 a budzę się o 10. Minęły mi tez
            zupełnie mdłości, chociaz awersje do jedzenia nadal mam.
            Z niecierpliwością czekam tego 4 lutego żeby zobaczyć czy z maluchem wszystko
            dobrze. Dzisiaj mi się śniło, że dostałam @, ale to chyba moja podświadomość bo
            dziś wypadałby kolejny termin @.






            • jedynybasek5 Re: Piątek :-) 22.01.10, 12:53
              Patite, zazdroszczę Ci tego brzuchola wielkiego wink mój mi się cały czas wydaje taki malutki. a to już jakoś 19 tydzień będzie, nawet dokładnie nie liczę, bo i tak na usg zawsze wychodzi mi inaczej. Nie mogę się doczekać środy, bo może poznamy w końcu, kto nam się tam ukrywa wink
              Gosia, cieszę się, że u Ciebie się uspokaja wszystko. A rodziną się nie martw. Bratowa mojego M. pracowała do samego końca, a skurcze złapały ją jak jechała samochodem z pracy- bardzo mądrze uncertain Odpoczywaj ile tylko możesz. Chyba tylko Wy znacie wartość tego co kryje się w Twoim brzucholku- rodzinka z tego co pamiętam nie była do końca informowana o problemach jakie mieliście, więc niech się nie wypowiadają.
              Dzisiaj lecę do szkoły ale tylko na 1,5h- jeden wykład, na którym sprawdzają obecność wink Boję się troszkę jutrzejszego dnia, bo znów 12 h przesiadówy- ostatnio nie czułam się najlepiej po takim seansie. Po prostu jak będę czuła się nie bardzo to spadam stamtąd- bąbel najważniejszy.
              Dziś będę wiedziała może coś więcej o babci- mam nadzieję, że już jest lepiej.
              Zapomniałabym o ważnej sprawie- Iga, trzymam kciuki za Twoje badanie i inseminację! Oby się udało wszystko smile
              Pozdrowionka serdeczne dla was. Trzymajcie się ciepło, ja nie mogę się doczekać wiosny smile
              • iga.77 Re: Piątek :-) 22.01.10, 13:26
                Kochane, dzieki za wsparcie. Ja staram sie nie myslec w ogole o tej
                inseminacji na razie. Trawie wszystko malymi kroczkami...od wizyty
                do wizyty i staram sie nie snuc wizji. Musze byc realistka, bo
                inaczej bym oszalala.
                Viv, fajny mialas pomysl z ta laurka, jej, jak ja bym chciala mojej
                mamie taki prezent zrobic!
                Gosiu, tym co rodzinka mysli czy mowi sie nie przejmuj.
                Najwazniejsze, ze czujesz sie lepiej. Wypoczywaj, znajdz moze sobie
                cos spokojnego, przyjmenego do robienia (oprocz sprzatania), zeby ci
                nudno nie bylo i mniej w nosie cala resztesmile
                Ja tez nie mam juz babc ani dziadkow. Tesknie za nimi bardzo. Bylam
                z nimi wszystkimi bardzo blisko. Rodzicow taty odwiedzalismy co
                tydzien, czesto tam nocowalam. A z rodzicami mojej mamy mieszkalismy
                do mojego 16 roku zycia i byli dla mnie bardziej jak rodzice. Moge
                nawet smialo stwierdzic, ze babcia mnie wychowywala (do pewnego
                stopnia oczywiscie), bo zawsze miala dla mnie wiecej czasu i
                cierpliwosci niz moi rodzice. Nauczyla mnie w zyciu wielu rzeczy:
                wiazania butow, mnostwa wierszykow, piosenek, tabliczki mnozenia,
                samodzielnego ubierania, scielenia lozka, gotowania....wszystko co
                umiem kojarzy mi sie z Nia. Byla zawsze przy mnie. Kobieta aniol.
                Dziadek tez kochany czlowiek choc pod wzgledem osobowosci byl jej
                przeciwnienstwem - ona spokojna i cicha, on glosny i wyrywny. Ale
                kochalam go rownie mocno. Nauczyl mnie tanczyc i grac w karty,
                szachy i to po nim odziedziczylam milosc do ptakow. Z rodzicami
                nigdy mi sie tak dobrze nie gadalo jak z dziadkamismile Oboje mieli
                OGROMNY wplyw na moje zycie. Tak bardzo bym chciala, zeby mogli
                zobaczyc moja przyszla rodzine. Mam nadzieje, ze byliby ze mnie
                dumni.
                Juz prawie weekend wiec zycze wam przyjemnego.
                • huczusia Re: Piątek :-) 22.01.10, 14:15
                  Cześć !
                  Gosiu
                  Ty sie wcale gadaniem Rodziny nie przejmuj !
                  Widzisz jak dobrze robi ci pobyt w domku. Z takim wysoki ciśnieniem nie można
                  ryzykować, tym bardziej, że gdybyś wróciła do pracy istnieje bardzo duże
                  prawdopodobieństwo, że szefowa Ci to ciśnienie jeszcze "podniesie" wink
                  Patite Super, ze Twój maluszek ma się dobrze smile No a synek - super
                  przeżycie występ dla Babci i Dziadka smile Myślę, ze nie tylko Dziadkowie byli z
                  Niego dumni smile
                  Basiu Mam nadzieję, że niezwłocznie poinformujesz formuowe "ciocie" czy
                  będziesz miała malutką Księżniczkę czy małego Księcia ??? smile A z siedzeniem na
                  wykładach nie przesadzaj, bo wyrośnie Ci taka "mądrala" jak moja Ala - nie
                  przegadasz, choćbyś chciała smile
                  Vivfajnie, ze się odezwałaś, ja też myślałam o kalendarzu ze zdjęciami
                  dla Dziadków , ale jak zwykle zabrałam się za to zbyt późno. Wiec kupiłam piękna
                  ramkę na 4 zdjęcia i włożyłam do niej podobizny wszystkich 4 wnuczek moich
                  Rodziców smile Podobny prezent szykuję dla Teściów bo też maja 4 wnucząt.
                  Igaja też bardzo mocno trzymam kciuki za Ciebie smileI bardzo podoba mi się
                  Twoje podejście do życia w ogóle, a zwłaszcza do tematu Maleństwa smile Wielki
                  szacun smile
                  Norwegiana Jak ma imię Twoja córeczka ?
                  Bardzo fajnie ją nazywasz smile
                  Aleksamam nadzieję, ze te choroby paskudne wreszcie ten syberyjski mróz
                  wymrozi i już Twoje dziewczynki nie będą chorować.
                  Super, ze dało Ci się umówić Mamę z lekarzem, mam nadzieję, że okaże się, że to
                  nic poważnego.
                  A co u mnie ?
                  Wczoraj wreszcie po prawie 3 miesiącach doczekaliśmy się na stół i krzesła do
                  salonu smile Miały być na Święta Bożego Narodzenia smile Dobrze, ze nie kazali nam
                  czekać do Wielkanocy.
                  Tak czy inaczej stół i krzesła są super ! Wreszcie możemy jeść jak ludzie. Kto
                  jadł kiedyś przy niskiej ławie ten wie o czym mówię smile
                  Lenka robi się coraz śmieszniejsza, coraz więcej mówi i próbuje egzekwować swoje
                  smile Teraz jest trochę rozdrażniona, bo idą jej 3 zęby na raz (nie wiadomo kiedy
                  dojdą, bo górną 2 widać już pod dziąsłem od 3 tygodni)
                  Ala tak jak wspomniałam coraz bardziej się mądrzy i MUSI mieć ostatnie zdanie smile
                  A w pracy raz lepiej raz gorzej - dzisiaj akurat gorzej bo miałam "krótkie
                  spięcie" z szefem, a to zdarza się bardzo rzadko.
                  Kurcze, ale się rozpisałam smilesmilesmile Buziaki
                  • norwegiana Re: Piątek :-) 22.01.10, 20:42
                    coraz tu tłoczniej i gwarniej cieszę się choć trochę się gubię
                    czasem ale mam nadzieję dojdę do wprawy
                    huczusia moja Pyśka wzięła się z tego ze kiedyś przy jedzeniu młoda
                    powiedziała że "pysia" czyt pychasmile Kaja została Pysią Pyśką itp smile
                    teraz na szczęście już spi pierwszy raz od 3 dni tak wcześnie a ja
                    zaczytałam sie w "zmierzch" stephenie meyer i pochłaniam aleksa51
                    ale może któraś z księgowych pozycjii też by mi się spodobała kto
                    wie? smile 4 dni do @
                    wesołych weekendów Wam życzę
                    • iga.77 Re: Piątek :-) 23.01.10, 16:09
                      Aleksa, na pewno wszystko bedzie ok. Dobrze, ze z mama szybko
                      zareagowalyscie bo jak czlowiek czeka to sie tylko niepotrzebnie
                      denerwuje. Ja szczerze mowiac tez teraz jestem w strachu, bo dzis
                      sie dowiedzielismy z moim P, ze jego siostra czeka na wynik biopsji.
                      Miala bole w brzuchu, ktore zwalila na bole miesiaczkowe. Okazalo
                      sie ze ma jakies krwawe guzki w jelitach i musza to sprawdzic. Co ta
                      dziewczyna teraz musi przezywac! Ona w ogole ma dosyc sporo klopotow
                      ze zdrowiem. Ma lekkie stany padaczkowe i ma powazne problemy z
                      zebami. Jakos jej zle rosly i miala juz mnostwo operacji, nosila
                      aparat. Jaskies pare miesiecy temu cieszyla sie ze moze w koncu
                      zdjac apart i zaczac sie usmiechac, to teraz okazalo sie ze jej cos
                      lekarze spitolili i korzenie tych zebow sie psuja i ze jej lada
                      moment wypadna. A niezle sie nacierpiala z ich powodu. Dziewczyna ma
                      20 lat. Szkoda mi jej. Jak mysle o jej problemach to te moje to
                      pikus.

                      Ognista gratuluje nowej pracy twojego M. Wiem co to znaczysmile Moj
                      zaczal pracowac w listopadzie i naprawde bardzo nam ulzylo. Teraz
                      tylko brakuje ciazy do idealnego obrazkawink Wy juz go macie.

                      Norwegiana niedlugo chwila prawdy! oby malpiszon sie nie pojawil!
                      • jedynybasek5 smutne wieści 24.01.10, 09:45
                        Dziewczyny niestety światełko mojej babci zgasło wczoraj przed 23.
                        Po operacji jelita, lekarz powiedział żebyła zbyt duża martwica. a we wrześniu robili kolonoskopię i nic nie widzieli...miała 83 lata- tyle dobrze, że przeżyła swoje w dobrym zdrowiu, jedynie na koniec szpital. Przykro mi bardzo ,nic nie zmienię. Nawet chyba nie mogę pojechać na pogrzeb- to jest 500 km, trzeba by było jechać i zaraz wracać. I tak się martwię, bo coś mnie pobolewa od wczoraj, nieznacznie, ale wiecie jak jest. To byłaby podróż -tam-pogrzeb-z powrotem. M. chciał jechać, ale w środę akurat mamy wizytę u lekarza... Tak się wszystko naraz poskładało. Przykro mi że nie będę mogła jechać, ale muszę myśleć o dzidzi. Gdyby coś się stało... Mam nadzieję, że babcia nie miałaby mi za złe...
                        • ognista998 Re: smutne wieści 24.01.10, 17:23
                          oj, basek, bardzo nam przykrocrying trzymaj się jakoś...
                        • norwegiana smutne wieści 24.01.10, 19:59
                          jedynybasek współczuję Ci bardzo sad Babcia napewno nie miałaby Ci za
                          złe że nie mogłaś przyjechać. Trzymaj się...
                          • iga.77 Re: smutne wieści 24.01.10, 21:04
                            Basiu wspolczuje ci z calego serca. Na pewno Babcia zrozumialby ze
                            nie mozesz przyjechac. Najwazniejsze, ze o Niej myslisz. Tak to juz
                            jest - jedno zycie sie zaczyna, inne konczy.....
                          • joannaa22 Re: smutne wieści 24.01.10, 21:17
                            Baska bardzo miprzykro z powodu babci. Nie miej wyrzutow sumienia ze cie nie
                            bedzie na pogrzebie. Trzeba myslec o dzidziolku, a tak dluga podrow i takie
                            emocje na pewno nie bylyby dobre. Sciskam
                            Nie mam za bardzo czasu na zagladanie tutaj ostatnio bo przyjechal do nas kuzyn
                            za praca i caly wolny czas spedzamyna jezdzeniu i szukaniu czegokolwiek.
                            Szczerze powiem, ze jeszcze z taka osoba jak on to sie nie spotkalam. Mysli ze d
                            razu bedzie mial wypasiona prace za dobre pieniadze. My jak przyjechalismy to
                            zaczynalismy od roznoszenia ulotek czy gazet, a dla niego tu za daleko, to sie
                            nieoplaca. No szlag mnie trafia. A jeszcze do tago nigdzie sam nie pojedzie
                            tylko ja mam z nim jezdzic samochodem z Tomusiem. Niestety urwalo sie bo Tomek
                            tego nie wytrzymal. W nocy z piatku na sobote zaczal goraczkowac i tak sie
                            utrzymuje. Nic powaznego nie zauwazylam tylko delikatny katar tak w glebi noska.
                            Moze to tylko zeby bo strasznie sie wscieka i wszystko gryzie. Ale powyzej 39 to
                            chyba za wysoko na zeby. Nasmucilam znowu, ale tak lubie sie Wam wygadac.
                            Pozdrawiam serdecznie wszystkie kobietki. Jutro po wizycie u lekarza napisze. Papa
                            • huczusia Re: smutne wieści 24.01.10, 21:40
                              Basiu, bardzo mi przykro sad
                              Ale powtórzę to co piszą dziewczyny, nie miej wyrzutów sumienia z
                              powodu pogrzebu. Masz poważny powód, zeby nie jechać.

                              Asiu !
                              Widziałam zdjęcia Tomusia na n-k, śliczny chłopiec z Niego smile
                              I jak świetnie już chodzi !
                              Szkod tylko, że tak często choruje.
                              A kuzynem sie nie przejmuj, niektórzy ludzie już tacy są. Może teraz
                              jak bedzie MUSIAŁ sam pojeździć "za pracą" to doceni oferty.

                              U Lenki kolejny atak zębów - idą 3 na raz, może za miesiąc dojdą...
                              Do tego zaczęła kasłać, ale tylko w nocy...
                              Co zrobić ... byle do przodu...
                              • renatar-d Re: smutne wieści 24.01.10, 23:09
                                Witajciesmile No jak w koncu przebrnęłam przez wszystkie posty to na
                                koniec takie smutne wieścisad basiu strasznie mi przykro, i
                                kochana nie zadręczaj się, że nie jedziesz, to kawał drogi, napewno
                                nikt nie bedzie miał ci to za złe. Trzymaj się
                                Jejkuś niewiem czy wszystko pamiętam więc jak coś pominę to
                                wybaczciesmile
                                Karolinko super cię znów czytaćsmile Jakoś mam do ciebie
                                sentymentwink bo mamay córki w podobnym wieku i razem miałyśmy termin
                                porodu na grudzieńsmile
                                Iga trzymam kciuki, żeby wam się wszystko udało.
                                Gosiaczku już ci gratulowałam (chyba) wink Dobrze ze poszłaś na
                                zwolnienie, teraz najważniejsza jest fasolka i ty, a głupią babą się
                                nie przejmuj.
                                Norwegiana.... witaj w naszym groniesmilesmilesmile I trzymam kciuki
                                za starankasmile Ale wiesz, że my się znamysmilesmilesmile Ucałuj kajunię od
                                ciocismile Jak tylko zainstaluję skype to się odezwęsmilesmile Buziaki i nie
                                zamarznijcie w tej Norwegii.smile
                                No i już nie pamiętam...
                                Więc ogulnie WITAJCIEsmile Kochane hmmm LISTY to raczej nie nadrobięsad
                                no chyba , że naprawdę za parę dni znajdę trochę czasu. Bardzo bym
                                chciała, a wy leniuchy... żeby żadnej się nie chciałosmile Tylko
                                narzekacie, że listy nie ma...smilesmile
                                U mnie, no cóż, mam koniec sesji, wszystko na plusie UFF.
                                Dziewczynki zdrowe, maluch zaczyna chodzić i buzia jej się nie
                                zamykasmile
                                Za kilka dni przeprowadzka, bo wynajeliśmy mieszkanie dopuki nie
                                zbudujemy swojego wymarzonego domku.
                                Przedszkole działasmilesmile Jeszcze zostało mi trochę papierowej pracy do
                                nadrobienia, a później już z górki na bierząco. Jestem szczęśliwa,
                                bo mam super pracownice, które radzą sobie ze wszystkim reweacyjnie.
                                Igunia oczywiście do przedszkola chodzi, i bardzo jej się podoba,
                                sama wstaje przed 7 i się ubiera bo ona musi do przedszkola iśćsmile
                                Więc jak ona jest zadowolona to ja też i to podwójnie: jako rodzić,
                                że mi nie płacze, idzie chętnie, O DZIWO!!! śpi w przedszkolusmile dużo
                                się uczy itp, oraz jako właścicielka, bo moja córcia jest najlepszym
                                recenzentem, co się w przedszkolu dzieje, czy jedzienie było dobre,
                                a pani miła itpsmile
                                Zmykam spać bo rano trzeba wstacsmile życzę Wam miłego tygodniasmilesmile
                                Pozdrawiam serdeczniesmilesmile
              • aleksa51 Re: Piątek :-) 22.01.10, 13:40
                Cześć dziewczyny!
                Norwegiana moja mama ma firmę obsługującą innym firmom kadry, płacę i
                administrację.
                Dzisiaj zostawiła mi malutko pracy ale na szczęście wpadł jeden z klientów i
                dołożył troszkę - nie nudziłam się. Delektuję się jeszcze spokojem bo za pół
                godziny zmykam, a za godzinę będę już w domu z moimi głośnymi skarbami.
                Byłam dziś z mamą u tego lekarza. Zbadał, kazał zapisać się na USG i zgłosić się
                do poradni bez zapisu w środę po skierowanko na to USG. Jednakże wysłuchawszy
                historii choroby stwierdził, że zmiany rakowe tak szybko nie rosną (mama miała
                latem mammografię i nic tam nie było), więc na 90% to zmiana łagodna. Ale mimo
                to nie można z tym czekać i trzeba coś zrobić. Obje jesteśmy trochę
                spokojniejsze, ale odetchniemy dopiero po pełnej diagnozie.

                Goska bycz się do woli- jeśli tyle śpisz to znaczy, że potrzebujesz.
                Basek ja znam takie maratony z autopsji, bo studiowałam przez obydwie ciąże.
                Wiem, że jest ciężko, ale dopiero pod koniec to mordęga jak nie można znaleźć
                wygodnej pozycji do siedzenia.

                A...i jeszcze się pochwalę, że moja przyjaciółka urodziła przedwczoraj trzecią
                córcię. Jej najstarsza ma 6,5lat, średnia 1,7...
                • ognista998 Re: Piątek :-) 22.01.10, 17:06
                  iga cieszę sie że fizjologicznie wszystko ok i trzymam kciuki, goska fajnie że
                  już ci bóle przeszły i że się nie denerwujesz aleksa dużo zdrowia dla mamy i dla
                  ciebie i dzieci patite cieszę się że ok i basek też się cieszę że okwink

                  nie było mnie trochę, bo rozwiązywałam swoje pewne problemy rodzinne i mam
                  nadzieję że teraz będzie okwink muszę sie z wami podzielić, że szczęście się
                  ostatnio do nas uśmiechnęło - mężowi się trafiła pracawink jestem z tego
                  zadowolona i zobaczymy co dalej...u mnie noo faktycznie bez tych mdłości to się
                  teraz cieszę tą ciążą na całego....aż tak, że.....już myślę o drugim Małym;D
                  choć ten pierwszy jeszcze w drodze. W przyszłym tygodniu ginekologa mam,
                  zauważyłam, że brzuszka mi trochę przybyło, choć nadal nie bardzo po mnie widać
                  tą ciążęwinkto już 17 tydzień, nie obejrzę się a zaraz będzie półmetek heh a ja
                  taka "płaska" jak na ten 17 tydzieńwink

                  pzdr i wszystkim mamom, dzieciom i zaciążonym dużo zdrówka i ciepełkawink
                  • aleksa51 Poniedziałek 25.01.10, 10:09
                    Basek przykro mi z powodu twojej straty. Ale czasem tak bywa, że nie można
                    uczestniczyć w ważnym wydarzeniu. Wiem, że to dodatkowo smutne. Trzymaj się kobitko.

                    Renatko fajnie, że biznes się kręci i córa zadowolona.
                    Dziś w naszym przedszkolu walnęło ogrzewanie- jak zadzwoniłam powiedzieć, że
                    Madzi nadal nie będzie to dowiedziałam się, że i tak pani dyrektor dzwoni po
                    rodziców...więc dobrze, że się dziś nie wybraliśmy. Madzi na razie jeszcze nie
                    przeszło, chociaż wydaje mi się, że jest odrobinę lepiej- w czwartek wieczorem
                    moja babcia postawiła jej bańki. Ten tydzień i tak musi zostać, żeby po chorobie
                    nabrała odporności bo ostatnio za szybko ją posłałam po chorobie i po tygodniu
                    znów się rozchorowała.
                    Joanna, że też te maluchy muszą tak co chwilę chorować uncertain

                    A ja mam nadzieję, że zaraz zjawi się na dziś umówiony klient i doniesie trochę
                    faktur bo właściwie to już nie mam co robić,a nie lubię tak tylko siedzieć.

                    Nie dokuczył wam dzisiejszy mróz?
                    • goska797 Re: Poniedziałek 25.01.10, 10:40
                      Witajcie!
                      Basiu bardzo mi przykro powodu Twojej babci. Na pewno nie miałaby żalu do
                      Ciebie, że nie pojechałaś. To bardzo długa podroż i wyczerpująca.
                      Renatko ciesze się, że Twój pomysł wypalił i tak super sie rozkręciłsmile
                      Ja Dziewczynki dzisiaj w fatalnej formie. W nocy nie mogłam spać. Kręciłam się z
                      boku na bok. Rano M mnie obudził żebym sie ulitowała i podrzuciła go na pociag
                      bo straszny mróz. Jak wróciłam to dopadły mnie mdłości, ale wiecie jak to jest
                      na pusty żoładek.
                      Miałam nadzieje, że jak się znowu położę to usnę ale nie dało rady. Mam straszny
                      ból głowy, a i tym samym ciśnienie skoczyło do 136/80.
                      Czuje sie jak wyprana w pralce.
                      Zaczynam się w takich sytuacjach martwic o maleństwo. Czy wszystko dobrze.
                      Nie mogłam doczekac się tego usg w lutym, a teraz mam stracha czy wszytsko
                      będzie oki.
                      Do tego wczoraj zdenerwowała nie teściowa. Przyjechała i zaczęła nam prawić
                      morały, ale to dłuższa historia. Non stop mi powtarzała że chce mieć zdrowego
                      wnuka - jakbym go czymś truła. Cały czas powtarzała, że jestem bardzo blada (co
                      jest prawdą) i, ze moze cos nie tak skoro siedzę na zwolnieniu.
                      Koszmar.


                      • aleksa51 Re: Poniedziałek 25.01.10, 11:05
                        Goska mam nadzieję, że szybko poczujesz się lepiej.
                        Wiem, że teściowa potrafi ciśnienie ostro podnieść ale sama z początku się
                        wkurzę, a potem jakoś olewam. Ty też zapewne, jak ochłoniesz, to olejesz. Sama
                        wiesz co dla twojego maleństwa dobre, dobrze postępujesz, a ciąże prowadzi ci
                        ginekolog, a nie teściowa i to ginekolog zadecydował, że lepiej dla malucha
                        żebyś odpoczywała na zwolnieniu. Może delikatnie powiedz teściowej, że to
                        właśnie dla dobra dziecka siedzisz teraz na zwolnieniu. Bo tłumaczyć kobiecie,
                        że bladość i mdłości w ciąży to normalka nie powinno być potrzeby...ale wiemy
                        przecież jak to z tymi teściowymi jest crying
                        Trzymaj się kobietko. Jak będziesz bardziej stanowcza i pewna siebie to teściowa
                        przestanie cię atakować. Ty się tylko nie tłumacz...jak ona mówi, że blada
                        jesteś to odpowiadaj pewnym głosem, że to normalne bo jesteś w ciąży. Najgorzej
                        jest jak ze swojego postępowania zaczynamy się tłumaczyć- druga strona wtedy
                        czuje się bardzo silna.

                        • jedynybasek5 Re: Poniedziałek 25.01.10, 14:36
                          Dzięki dziewczyny za słowa otuchy. Staram się myśleć pozytywnie, teraz oprócz taty w niebie mam jeszcze jednego stróża . Pogrzeb będzie w środę o 13- ja akurat będę u lekarza, ale myślami na pewno będę tam.
                          Joanna kuzynem się nie przejmuj- tylko nie daj się wykorzystywać.
                          Renata, super że wszystko Ci się udaje  z Twojego posta aż bije radość- oby tak dalej. Życzę Ci dalszych sukcesów i żeby córa dalej tak chętnie rano wstawała hihi 
                          Gosia Ty się niczym nie przejmuj- ja też przed każdym USG mam niemałego stracha, ale to chyba już nam się zaczęły te ciągłe obawy o nasze bąbelki  wyobraź sobie, że tak będzie już całe życie !!! big_grin
                          Mój M. dziś w domku więc pojechaliśmy na małe zakupki do LeroyMerlin. Teraz wpadliśmy coś zjeść i jedziemy popatrzeć na wózki wink tak z ciekawości, skoro mamy czas. A jak wróciliśmy z zakupów, dziadek strasznie oskarżycielskim tonem zapytał „a wy gdzie byliście”. Jak odpowiedzieliśmy, że w sklepie, to zrobił swoją niedowierzającą minę i nic nie mówiąc poszedł. M. się z deczka wkurzył, wziął to co kupiliśmy, poszedł za nim i powiedział, że ostatnio zakupy robi się w urzędach wink Bo tego się dziadzio najbardziej obawia – że my do urzędu latamy „narobić mu kłopotów” . Co za człowiek.
                          Ok., kończę lecimy na dalsze wojaże, zajrzymy jeszcze do ciucholandu- może trafię na jakąś kurtkę, bo szkoda mi 300 zł na nową na 4 miesiące.
                          • goska797 Re: Poniedziałek 25.01.10, 15:03
                            Tak właśnie Aleksa zrobiłam. Powiedziałam, że nie truje jej wnuka, a bladość
                            jest normalna zresztą nigdy nie byłam czerwona.
                            Juz sie trochę lepiej czuje. Ciśnienie troszkę spadło, ale myślę, że lekarz nie
                            będzie zadowolona. Tak na prawdę to te mierzenie mnie denerwuje. Na szczęście
                            nie przekraczam 140/90 (chyba ze się mocno wkurzęsmile
                            Basia ja to jestem przewrażliwiony panikarz. Staram się nie myśleć o tym usg,
                            ale chciałabym mieć to już za sobą. Szczególnie w takich dniach jak dziś kiedy
                            czuje się nie za fajnie. Pocieszam sie wtedy myślą, że nie mam krwawień i nic
                            się takiego złego nie dzieje. Do tego przypominają mi się słowa Aleksy, że
                            przecież nie robiłam ekstremalnych rzeczy,a dziecko tak łatwo sie nie psujesmile

                            • ognista998 Re: Poniedziałek 25.01.10, 18:44
                              goska ja cię rozumiem, to normalne że na pusty żołądek atakują mdłości bo ja też
                              to mamwink ino już przywykłam... staraj się nie przejmować docinkami
                              teściowej....mnie wkurzają teksty typu "weź ty się odżywiaj", jakby nie
                              wiedzieli ile w domu potrafię zjeść, choć tego po mnie w ogóle nie widać, bo
                              zawsze byłam chuda...ale już nawet się nie wkurzam tylko proponuję im spędzenie
                              doby ze mną w mieszkaniu, żeby się przekonali ile jem...i wtedy im się paszcze
                              zamykają. ważne że ty dbasz o maluszka i nikomu nic do tego. każda dba jak umie
                              i8 jak jej pasuje. basek, przykro mi że masz takiego dziadka...ja też miałam
                              przez pół roku podobną sytuację z dziadkiem i Bogu dziękuję, że wtedy jeszcze
                              nie miałam męża ani nie byłam w ciąży....bo dziadek posłał mnie na pogotowie w
                              ciężkim stanie (atak serca) ledwie żywą i patrzył jak mnie z domu wynosili na
                              noszach w pośpiechu....

                              no a u mnie ok. tylko że choć to drugi trymestr czuję się jak w 1. nic ino bym
                              spała i wkurza mnie że potrafię pół nocy latać do ubikacji co 5 minut...jeszcze
                              nie dojdę do łóżka i muszę wracać spowrotem....a o mdłościach to już wolę nie
                              wspominać...byłam u gina i z Małym wszystko ok, waga troszkę ruszyła do góry i
                              jest całkiem fajniewinkwinkwink
                              • iga.77 Re: Poniedziałek 25.01.10, 20:25
                                Witam! Ciezarowki drogie, dobrze, ze mimo dolegliwosci wszystko jest
                                ok i male szkraby rosna sobie w brzuszkach. Goska, to normalne, ze
                                sie martwisz, juz ci tak zostaniewink Najwazniejsze to nie swirowac za
                                bardzo jak nie ma powodu.
                                Joasiu, rozumiem cie calkowicie z ta sytuacja z twoim kuzynem. Moj
                                kuzyn tez odwalil kiche jak kiedys do nas przyjechal. To bylo dawno,
                                w 2004....sami jeszcze za lekko nie mielismy, ja pracowalam w pubie,
                                moj P szukal pracy od 2 miesiecy, a moj kuzyn liczyl na to, ze mu
                                prace zalatwimy i jeszcze, ze bedzie z nami mieszkal za darmo (my
                                sami wtedy wynajmowalismy pokoj i zylismy z mojej malej pensji i
                                oszczednosci). Oj, mial tupet. Nie chcial sie nawet uczyc jezyka i
                                mial 50funtow w kieszeni. Na szczescie szybko sie zmyl z powrotem do
                                Polski. Tyle, ze to ja mu bilet kupowalam bo nawet na powrot nie
                                mial! Zalosne to bylo. Raz pamietam zaciagnelam go do agencji pracy
                                poswiecilam swoj wolny dzien, oni zaproponowali mu calkiem fajna
                                prace, na wesolym miasteczku, po podrozowalby sobie, ludzi poznal,
                                jezyka nauczyl....a on: nie chce! Ja wtedy zaniemowilamsmile
                                Dziewczyny, jutro mam inseminacje! smile Bylam dzis na USG i pecherzyk
                                jest wyrosniety. Dostalam zastrzyk na pekniecie, ale to bylo ok 16,
                                a inseminacja jutro o 12:30. Czytalam, ze ten zastrzyk powinno sie
                                dostac przynajmniej 24 godziny przed IUI. Hm, czasem mam wrazenie,
                                ze przez to, ze mam opieke panstwowa to tak troche olewaja.....No
                                ale juz nic na to teraz nie poradze. Bedzie co ma byc. Trzymajcie
                                kciuki!
                                • huczusia Re: Poniedziałek 25.01.10, 20:48
                                  Iga ! Oczywiście, że bedziemy trzymały kciuki. Baaaardzo
                                  mocno smile Tfu, tfu przez lewe ramię, zeby się wszystko udało smile
                                  Renatko ! Super, że Twoje przedszkole ruszyło pełna parą, oby
                                  tak dalej i masz bardzo dzielną Córeczkę smile

                                  Ciężarówki kochane ! Niektórzy ludzie sa niereformowalni,
                                  więc jeszcze nie raz usłyszycie rady "dobrej Cioci". A po porodzie
                                  pewnie jeszcze więcej. Najłatwiej wychowuje się CUDZE dzieci. Ale
                                  nie dajcie się ! To Wasze brzuszki i Wasze dzieci i to Wy najlepiej
                                  wiecie co jest dla nich najlepsze smile
                              • patite Re: Poniedziałek 25.01.10, 22:36
                                tak na chwilkę wpadłam.
                                Byłam dzisiaj na usg, młody waży już 0,5kg, dokładniejsze pomiary za
                                tydzień. Żwawo sobie poczyna, buźki nie pokazał, ale za to wystawił
                                siusiaka i jajka smile
                                Ja przytyłam przez miesiąc na szczęście tylko 1kg, więc na kolację
                                zjadłam miskę kiślu z bananem i bitą śmietaną big_grin

                                Basiek, wyrazy współczucia... przytulam, nieważne że na pogrzebie
                                fizycznie Cię nie będzie, Twoja babcia na pewno sama kazałaby Ci
                                zostać w domu!

                                Gosia leż i nie miej wyrzutów sumienia z powodu leniuchowania. Z
                                ciśnieniem żartów nie ma, a teściowa niech swoje mądrości wsadzi w
                                beret! Ja też ciągle słyszę, że blada, mizerna, i nic jem na pewno!
                                A jakoś jej dorodne wnuki rodzę big_grin

                                Ognista dla pocieszenia w I ciąży w 17tc też jeszcze brzucha nie
                                miała i dopiero co zaczęło wracać to, co wcześniej zwróciłam smile
                                Trzymaj się i nie dawaj!

                                Cieszę się, że u pozostałych dziewczyn wszystko w porządku.
                                • norwegiana wtorek 26.01.10, 00:13
                                  Renatar-d smilesmile smilegóra z górą się nie zejdzie ale człowiek z
                                  człowiekiem zawsze haha
                                  kochana moja ja się niedawno dołączyłam i nie czytałam poprzednich
                                  wpisów i wątków a Ty zapracowańcu tak się złożyło że nie bardzo
                                  miałaś czas się tu udzielać ale pewnie podczytywałaś i miałaś niezły
                                  ubaw a ja do dziś żyłam w nieświadomoścismile
                                  i właśnie się zastanawiałam nad zmianą Nicka bo mój taki oczywisty
                                  i nieprzemyślany smile a mówią że w internecie można być anonimowym smile
                                  Apropo czy to jest możliwe ??( pytam o zmianę nica)
                                  chciałam też ze spokojnym sercem poinformować „ogół"jeśli się
                                  powiedzie ale widzisz los tak chciał żebyś była ze mną wiem że mocno
                                  trzymasz kciuki ,ja za Ciebie trzymam cały czas i tak sobie
                                  ostatnio z M rozmawiałam że na dziewczynkach to się u Was nie
                                  skończy haha przedszkole będzie działało super dom wybudujecie i
                                  będzie 3 maleństwo na bank( chociaż stawiam tylko na stabilizację w
                                  pracy i budowę w toku haha)
                                  mieszkanko wynajmujecie to super !!! Ucałuj dziewczynki i M i jak
                                  najszybciej dzwoń do mnie na skypa czekam z niecierpliwością
                                  Goska ty nie słuchaj teściowej Olek tak jak radzi aleksa51
                                  nie warto się przejmować
                                  Ognista fajnie że wszystko ok. z maleństwem
                                  Iga77 trzymam kciukasy za jutro
                                  Huczusia zgadzam się z Tobą że dobrych rad to się człowiek
                                  nasłucha szczególnie po porodzie ale i później się zdażasmile
                                  Patite cieszę się że synuś zdrowo się rozwija

                                  …a u mnie jakoś w weekend smutno było bo dowiedziałam się że Babunia
                                  ma podejrzenie alzheimera chociaż to przypuszczenia a nie pełna
                                  diagnoza to smutno mi po prostu i czekam tylko na badanie tomografem
                                  i wyniki… poza tym jakoś mnie wysypało i miałam ochotę zjeść konia z
                                  kopytami szczególnie wieczorem no i jakoś tak warczę ostatnio
                                  dlatego siedzę cicho @ jeszcze nie przyszła jutro powinna się zjawić
                                  i myślę że przyjdzie wredota a może nie przyjdzie i humor mi się
                                  poprawi pozdrawiam Was wtorkowosmile
                                  • goska797 Re: wtorek 26.01.10, 10:53
                                    Witajcie!
                                    Iga trzymam kciuki żeby sie udało. Przypomniały mi się moje nerwy przed
                                    inseminacjąsmile Co do zastrzyku to myślę, że dobrze wyliczyli.
                                    Daj koniecznie znac jak już będziesz po.
                                    Ja dzisiaj w dużo lepszym nastroju. Chyba mam jakaś huśtawkę hormonalna bo
                                    wczoraj mega dół, a dziś bym mogła góry przenosić.
                                    Uśmiałam się bo oglądałam DDTVN i rozmowa była, że mamy w ciazy są non stop
                                    skupione na sobie i wszystkich wokół zadręczają ciąża. Włącznie z dzieckiem bo
                                    non stop myslą czy wszystko dobrze, czy sie rusza? jak się nie rusza to próbują
                                    małego lokatora obudzić i rozruszaćsmile
                                    Tak jak bym zobaczyła swoje zachowanie. Codziennie się zastanawiam czy rośnie,
                                    czy na usg będzie wszystko dobrze? Normalnie popadłam w paranoje. Mój M juz nie
                                    może mnie słuchać i ostatnio st, że sam wolałby być w ciążysmileStwierdził, że
                                    przesadzam i ciągłe wyczekiwanie objawów lub jego braków świadczą o chorobie głowysmile
                                    Swoją drogą zawsze myślałam, że jak się uda to już z górki, a tu guzik prawda w
                                    moim przypadku.




                                    • aleksa51 Re: wtorek 26.01.10, 11:17
                                      No cóż Goska...to w kobiecym ciele zachodzą te zmiany. Dla mężczyzny dziecko w
                                      cudzym brzuchu to zapewne abstrakcja- niby wiadomo, że tam jest...ale zaistnieje
                                      jak się urodzi. Sama byłam zadziwiona bardzo małą empatią gdy Madzia po
                                      urodzeniu leżała na OION-ie w Łodzi - dla mojego męża, teściowej i części mojej
                                      rodziny mała miała zacząć istnieć dopiero jak ją ze szpitala odbierzemy. A ja
                                      przeżywałam i płakałam, że ona tam sama z obcymi ludźmi, bez mamy, która do tej
                                      pory ją nosiła stale pod sercem...
                                      A co do tego zadręczania otoczenia to się uśmiałam. Czy jest coś ważniejszego w
                                      życiu matki niż jej dziecko?!!
                                      W każdym razie nas spokojnie możesz ciągle zadręczać wink
                                  • aleksa51 Re: wtorek 26.01.10, 11:05
                                    Cześć dziewczyny!
                                    Norwegiana ja też teraz czekam na @(najdalej do poniedziałku) i tak się boję, że
                                    może mi się zdarzyć wpadka, że już sobie wkręcam i ssie mnie w żołądku i z rana
                                    i przed pójściem spać...

                                    Basek ja w ciąży następnej po poronieniu cieszyłam się przez około 2 dni po USG,
                                    a przed i potem już się tylko zamartwiałam.

                                    Iga trzymam kciuki mimo małych (według ciebie) szans- zawsze jednak szansa na
                                    powodzenie jest. A zastrzyk lepiej jak będzie miał czas zadziałać jak już
                                    "WOJAKI" będą w środku gotowe do ataku wink Lepiej tak niż byś dostała go zbyt
                                    wcześnie.

                                    Moja Magda porządnie się wieczorem wyszalała i w nocy znów porządnie kasłała, aż
                                    w końcu oklepałam jej plecy i dałam syrop prawoślazowy. Dziś rano zrobiłam jej
                                    inhalacje z pulmikortu. Jak do piątku jej wreszcie nie zelży to trzeba do
                                    pediatry i zapewne antybiotyk...ale to dla mnie ostateczność. Jestem teraz
                                    wściekła, że odpuściłam jej leczenie BSM, bo pewnie byłoby już po choróbsku, a
                                    tak już trzeci tydzień sad
                                    • imadoki Re: wtorek 26.01.10, 16:22
                                      Iga, mam szczerą nadzieję, że sie udało.
                                      • iga.77 Re: wtorek 26.01.10, 17:28
                                        Dzieki Imadoki. I wam, dziewczyny tez. Jestem juz po. Troche to
                                        trwalo dluzej niz powinno, bo panie nie mogly sie dostac do mojej
                                        macicy. Mam podobno wygieta pochwe. Zakladaly mi tez lyzki 4 czy 5
                                        razy (sorki za laickie okreslenia, to sie chyba wziernik
                                        nazywa?....operuje slownictwem angielskim i trudno mi znalezc
                                        niektore terminy) az w koncu musialy zawolac na pomoc pielegniarke
                                        najwyrazniej bardziej doswiadczona, bo troche mnie poprzekrecala na
                                        wyrku ginekologicznym i dala radesmile
                                        Teraz mam czekac 18 dni na rezultat i mam zamiar zrobic wszystko,
                                        zeby nie myslec o tym. Haha, pobozne zyczeniewink
                                        Dziekuje wam, troche mnie uspokoilyscie z tymi zastrzykami, moze i
                                        racja, ze lepiej troche pozniej niz za wczesnie.
                                        Po wszystkim wrocilam do pracy i mialam W. Jak dziewczuny sie
                                        przebieraly to jedna z nich dostala ataku paniki. Podobno poklocila
                                        sie z jakas druga uczennica i tak to sie zaczelo. Matko, siedzialam
                                        z nia na podlodze przy prysznicach chyba z 20min i staralam sie ja
                                        uspokoic. Takiego czegos jeszcze nie widzialam. Mielismy w szkole
                                        chlopca z epilepsja i zdarzaly mu sie ataki, ale ataku paniki
                                        jeszcze nie widzialam. Cala sie trzesla, nie mogla normalnie
                                        oddychac i trudno bylo nawiazac z nia kontakt. Cos strasznego.

                                        Renatko, zapomnialam pogratulowac ci przedszkola. Jestem normalnie
                                        dumna z ciebie. Pamietam jak nam opowiadalas o swoim pomysle, potem
                                        jak go realizowalas....Nikt mi nie powie, ze marzenia sie nie
                                        spelniajasmile No i niezle jajka z tym, ze znacie sie z norwegianasmile
                                        hehe, kto by pomyslal!
                                        • norwegiana wtorek 26.01.10, 18:16
                                          iga77 nie wiem czemu ale przypadłaś mi odrazu do gustu smile i mocno
                                          trzymam kciuki żebyś miała cudowne walentynkismile celowo piszę
                                          najpierw do Ciebie i wysyłam fluidy bo kiedy byłam w pierwszej ciąży
                                          wiele osób się zaraziło od mojego brzuszka...
                                          ...zatestowałam dziś smile i udało się!!!!!!! choć kreska jest bledsza
                                          niż tak druga to na tyle widoczna że nie mam wątpliwoścismile
                                          nie pisałam wcześniej bo musiałam poczekać aż M wróci z pracy i
                                          zajmie się córeczką a ja tymczasem pojechałam poszukać czegoś na
                                          niespodziankę dla niegosmile Kaja zaniosła mu prezent(śliczny misiowy
                                          kombinezon z kolorze toffinistety nic w stylu skarpetki nie było a
                                          ja lubię praktyczne prezenty smile) odpakował i zobaczyłam to coś w
                                          jego oczach i na to coś właśnie czekałam cudownie przekazywac takie
                                          wiadomości smile smile smile
                                          ...oczywiście od rana zrobiłam już analizę smile termin porodu 5
                                          pażdziernik więc Kaja będzie miała2 latka i 4 miesiące,w czerwcu
                                          zrobię w polsce dzidziusiowe zakupy,w lato jeszcze nie będzie tak
                                          źle w 6 i 7 miesiącu. Potem w listopadzie wyjazd do Oslo żeby
                                          załatwić paszport no a w grudniu pojedziemy na Mamy 70tkę już w 4smile
                                          albo w 5 haha bo poprzednim razem była szansa na podwójne szczęście.
                                          a w międzyczasie może jeszcze jakaś przeprowadzka się trafi....
                                          oj tyle szczęścia chociaż jakoś jeszcze nie dociera do mniesmile
                                          jjjjjjjjuuuuuuuuhuuuuuuuuuuuuuuuuu
                                          a teraz byle do 2go trymestru smilebo oczywiście w głowie się i dużo
                                          pytań mi się kłębi po głowie...
                                          ściskam was wszystkie z radości
                                          Renata zrób tą listę jeśli będziesz miała chwilkę i jeśli potrafisz
                                          narysuj tam dla mnie uśmiechniętą buźkę
                                          • iga.77 Re: wtorek 26.01.10, 19:36
                                            Norwegiana!!! szok! wlasnie mialam do ciebie pisac czy ciagle
                                            czekasz czy zamierzasz testowacsmile Telepatia czy co? SUUUUPER!!
                                            Gratuluje ci i tradycyjnie zycze spokojnych i radosnych 9 miesiecy i
                                            cudownego finalu w pazdzierniku! kiss
                                            • norwegiana Re: wtorek 26.01.10, 19:45
                                              dziękuję Ci tak sobie zaglądnełam czy któraś już przeczytała haha
                                              całuję
                                            • huczusia Norwegiana - Gratulacje ! 26.01.10, 19:48
                                              Serdeczne gratulacje !
                                              Super, że się udało smile
                                              I świetny pomysł na "prezent" dla M. smile

                                              Iga !
                                              Kciuki zaciśnięte jeszcze mocniej. A że ciąże (nie tylko na naszym
                                              forum) lubią chodzić parami więc mam nadzieję, że się uda ! smile

                                              A z tym atakiem paniki to straszne. Biedna dziewczyna.
                                              • jedynybasek5 Re: Norwegiana - Gratulacje ! 26.01.10, 21:42
                                                Norwegiana serdeczne gratulacje !!!
                                                teraz trzymaj się ciepełko witaminizuj dzidzię i siebie, cobys się nie przeziębiała i ... oby do drugiego trymestru big_grin
                                                jeszcze raz gratki wielkie!!!
                                                Iga za Ciebie trzymam kciuki, oby oby smile
                                                • norwegiana Re: Norwegiana - Gratulacje ! 27.01.10, 08:51
                                                  huczusia jedynybasiek dzięki dzięki smile smile tu jakoś służy nam klimat
                                                  i jak dotąd cała rodzinka zdrowa i nie choruje Pyśka tylko raz na
                                                  rok załapie od jakiegoś malucha wirusa i to wszystko.
                                                  Pozdrawiam Was środowosmile
                                                  • aleksa51 Re: Norwegiana - Gratulacje ! 27.01.10, 10:33
                                                    Przyjmijgratulacje również ode mnie! Ten wątek okazał się dla ciebie szczęśliwy
                                                    wink Teraz rośnij duża i gruba wink Pamiętam jak ja czułam się szczęśliwa po
                                                    zobaczeniu 2 kresek na teście...

                                                    Iga trzymam kciuki za powodzenie i za to, żebyś się od tego oderwała i nie myślała.
                                                    Ja dziś w domku z moimi pannami, a M w pracy. Przez te mrozy budziliśmy się po
                                                    kilka razy w nocy żeby M odpalał auto, bo rano by nie ruszyło. Nawet którymś
                                                    razem zrobił rundkę do nocnego sklepu, bo rano zobaczyłam, że kupił chleb smile A
                                                    może nie mógł spać i upiekł?
                                                    A, i @ mnie nawiedziła więc jestem spokojna.
                                                  • jedynybasek5 Książę czy Księżniczka?? 27.01.10, 12:25
                                                    No dziewczynki my już wiemy co się tam u nas kryje big_grin Będzie Księżniczka big_grin zamawialiśmy Kaięcia ale cholerka cieszę się jak głupia big_grin M. też smile To będzie chyba Milenka smile teraz w piątek mam połówkowe a 10 na normalne badanie. Trochę często ale przynajmniej będę się krócej martwić ( przez kilka dnibig_grin) znów było dzisiaj masę śmiechu w gabinecie - stoję sobie bez gatek po fotelowym badaniu, a tu pan dr mówi, że on nie wyjdzie po M. zawołać bo chory i ja mam pójść wink Stwierdziłam, że przecież na nogi mu nie siadła angina big_grin to może iść. W końcu usiadłam i powiedziałam, że nigdzie się nie wybieram hihi to poszedł dopiero smile śmiechu co niemiara. Najważniejsze że jest wszystko w porządku, jeszcze nerw będzie przed piątkiem, ale M. jest w domu bo mróz to nie pracują, więc będzie dodawał mi otuchy. dziewczyny będzie Córaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!
                                                  • karolinazajac Re: Książę czy Księżniczka?? 27.01.10, 12:52
                                                    Norwegiana, Basia - GRTULACJE smile
                                                    Iga, mocno Cię ścickam i trzymam kciuki!
                                                    A u mnie Wojtek się przeziębił. Nie wiem, czy od Juli załapał, czy
                                                    gdzieś indziej. Ale jak mi jedno dziecko z choroby wyszło, to teraz
                                                    następne złapało.
                                                    Zła trochę jestem. Jula chodziła od kwietnia dwa razy w tygodniu na
                                                    takie przedpołudniowe zajęcia dla dzieci. Mogłam ją tam zostawić na
                                                    dwie godziny, a sama zrobić zakupy, albo po prostu iść z Wojtkiem na
                                                    spacer. A teraz po feriach przenoszą się do nowego budynku, gdzie
                                                    dzieci będą mogły zostawać ale pod warunkiem, że będzie na sali
                                                    rodzic. Bo budynek jest większy, są schody, toalety daleko itp. W
                                                    związku z tym prawdopodobnie nie będę mogła jej tam dalej posyłać,
                                                    bo musiałabym tam siedzieć i dwie godziny trzymać Wojtka prawie jak
                                                    na smyczy. Jest mi bardzo przykro, bo Jula uwielbia te zajęcia,
                                                    chodzi na nie bardzo chętnie, a tu lipa...
                                                  • huczusia Re: Książę czy Księżniczka?? 27.01.10, 13:27
                                                    Basiu !
                                                    Gratuluję Księżniczki smilesmilesmile
                                                    To będzie się działo smile))
                                                    Zobaczysz jak Twój M. się zakocha w Waszej Córeczce.
                                                    Ty oczywiście też wink, ale relacje Tata-Córeczka to jest coś nie do opisania smile
                                                  • joannaa22 Re: Książę czy Księżniczka?? 27.01.10, 14:07
                                                    Zagladam i co same dobre wiesci.
                                                    Norwegiana wielkie gratulacje, takaniespodzianka. Zycze zdrowych i spokojnych
                                                    9-ciu miesiecy.
                                                    Baska fajnie ze dzidzia sie pokazala i wiecie co sie u Ciebie kryje. Ja tez
                                                    bardzo chcialabym corke.
                                                    Iga 3mam kciuki za inseminacje oby wszystko teraz juz bylo dobrze. Zajmij sie
                                                    czyms aby tyle nie myslec. Moze tez beda blizniaki?? A co do kuzyna to wlasnie
                                                    moj brat ma dzis wolne i go zabral do miasta na wedrowke po pubach. Juz jakas
                                                    nadzieja jest bo zadzwonilam na jakies ogloszenie ijest praca na 3 miesiace do
                                                    magazynu. Mam tylko nadzieje ze odbierze telefon i umowi sie kiedy zaczac, bo
                                                    wykonczy mnie nerwowo. Umowe mamy taka ze nie placi na razie na zycie i
                                                    mieszkanie, a wymaga takich rzeczy ze szok!!! Aj szkoda gadac nawet moj M i
                                                    rodzenstwo co mieszkaja z nami nie sa przyzwyczajeni ze zawsze jest obiad czy
                                                    cos slodkiego. Wiedza ze zwyczajnie moze mi sie nie chciec, a on... Dobra bo
                                                    chyba nie owinnam tak narzekac, mam co chcialam boto byl moj pomysl aby tu
                                                    przyjechal.
                                                    Aleksa a juz myslalam ze bedziesz w ciazy wink Ja tez nie lubie jak nie ma co
                                                    robic w pracy. Jak masz zajecie to czas tak szybko plynie chwilka i jestes w domu.
                                                    Renata swietnie ze jestes i gratuluje otwarcia przedszkola. Pamietam jak
                                                    planowalas otwarcie.
                                                    Karolina swietnie cie znowu czytac. Szkoda ze te nasze maluchy musza chorowac.
                                                    Strasznie mi przykro ze Julka nie bedzie mogla chodzic na zajecia z innymi
                                                    dziecmi, tym bardziej ze to lubila. Moze znajdziesz cos podobnego.
                                                    U mnie dziewczyny jakos leci, Tomus przestal goraczkowac i juz lepiej. Nie chce
                                                    zapeszac, ale chyba pierwszy raz w jego zyciu udalo sie pozbyc przeziebienia bez
                                                    antybiotyku. Siedzimy w domu aby nic nie zlapal. Tomis spi a ja nadrabiam
                                                    zaleglosci internetowe,a mieszkanie lezy odlogiem. Mam balagan jak chyba nigdy w
                                                    zyciu. Nic nie moge zorganizowac. Mam lazienke do czyszczenia obiad do
                                                    zrobienia, a Tomek chce byc ciagle na rekach. Jesli z nim siedze na podlodze to
                                                    sie bawi, a jak wstaje cos robic to stoi przy nodze. Dobra bo nic tylko marudze.
                                                    Maly sie kreci, wiec lece chociaz rozladowac zmywarke wink Papapa
                                                  • iga.77 Re: Książę czy Księżniczka?? 27.01.10, 17:15
                                                    Basiu, gratuluje coreczki! smile Chociaz pewnie z chlopczyka tez byc
                                                    sie cieszyla?
                                                    Karolinko, przykro mi, ze sie Wojtus rozchorowal. I z tymi zajeciami
                                                    Juli tez nieciekawie. Mam nadzieje, ze znajdziesz jakas inna opcje i
                                                    tez sie Julce spodoba....Bo faktycznie lazenie tam z malym dzieckiem
                                                    przy nodze to nie jest wyjscie......

                                                    Dziewczyny kochane, jeszcze raz dziekuje za Wasze kciuki. Naprawde
                                                    wiele to dla mnie znaczy. Jakos te wasze posty sprawiaja, ze sie
                                                    usmiecham i bardziej pozytywnie patrze na swiatsmile dzieki!
                                                    Moj P przeziebiony, a ja go biednego balamucilam dzisiaj rano, bo
                                                    pani doktor kazala, zeby zwiekszyc szansewink
                                                    Wiecie, chyba bede miala z glowy myslenie o tej calej inseminacji,
                                                    bo wlasnie dzisiaj rano dostalam zaproszenie na rozmowe w sprawie
                                                    pracy (w zeszlym tygodniu wyslalam formularz). I bede teraz miala
                                                    zajecie, bo sie musze przygotowac. Bede musiala przygotowac lekcje
                                                    francuskiego lub innego jezyka, moze byc nawet polski (chodzi o
                                                    jedna lekcje pokazowa wiec jest im obojetne). Troche sie tym
                                                    denerwuje, bo jest to szkola specjalna, a ja w takiej nie pracowalam
                                                    i nie jestem przystosowana, nie wiem jakie maja procedury itp. Mam
                                                    nadzieje, ze beda oceniac instykt nauczycielski, a nie obeznanie w
                                                    papierkach i procedurachwink Mam wiec o czym myslec. Rozmowe mam 10go
                                                    czyli za 2 tygodnie (akurat sie wszystkie wazne daty w jedna
                                                    zlepiajawink). Oby do Walentynek!
                                                  • patite :) 27.01.10, 17:44
                                                    Norwegiana GRATULACJE, tak czułam te dwie kreski u Ciebie smile
                                                    Basiek zazdroszczę Księżniczki!!! Najważniejsze, że nasze maluchy
                                                    całe i zdrowe ale marzyły mi się teraz te różowe sukieneczki.
                                                    Iga zaciskam mocno, oby do Walentynek.

                                                    Mój młody się rozchorował, był dzisiaj u nas lekarz, ropne zapalenie
                                                    gardła, antybiox oczywiście. Kiblujemy więc w domu, muszę sobie
                                                    jakieś dyżury u rodziny zamówić bo oszaleję z nim sama.
                                                    Te mrozy mnie wykończą psychicznie.

                                                    Ściskam pozostałe dziewczyny i ich dzieciaczki, żeby nie chorowały.

                                                    Imadoki fajnie, że zajrzałaś, brakuje nam Ciebie.
                                                  • jedynybasek5 Re: :) 27.01.10, 18:10
                                                    kurde dziewczyny w Szczecinie taka śnieżyca, że hoho wink byliśmy teraz chwilkę na mieście- no pięknie to wszystko wygląda.
                                                  • ognista998 Re: :) 27.01.10, 19:08
                                                    norwegiana gratuluję Maleńswtawink basek gratuluję dziewczynkiwink patite mnie też
                                                    te mrozy dobijają....jesu...nawet nie wiedziałam, że odmrożenie tak boli, i że
                                                    można prawie zemdlećcrying jak boga kocham, latem gasiłam pożar i trzymałam łapy w
                                                    ogniu i tak nie bolało jak tocrying

                                                    a u mnie ok. czuję się świetnie, ni i przywykłam do tych ciążowych objawów i są
                                                    dla mnie normalkąwink jeszcze nie wiem co to będzie czy Mały czy Mała i chciałabym
                                                    już wiedzieć....

                                                    pZdrwawiam wszystkich i ....grzejcie się;*
                                                  • karolinazajac Re: :) 27.01.10, 19:09
                                                    Basiu, do mnie dziś teść ze Szczecina zadzwonił i pyta: "Masz w domu
                                                    worek ziemniaków i trochę słoniny? Bo od zachodu do Was śnieżyca
                                                    idzie". Mówił, że przez okno nic nie widać, tylko biało.
                                                  • joannaa22 Re: :) 27.01.10, 19:42
                                                    A ja wam troche zazdroszcze takiej pieknej bialej zimy. Choc wiem ze juz tego
                                                    mrozu troche za duzo i za dlugo to trwa. Przeciez ja jechalam do Polski 11
                                                    grudnia i juz wtedy sie zaczelo, pusclo na kilkadni i znowu az do teraz. U nas
                                                    bylo tylko kilka dni sniegu wiec Tomus zdazyl sie pobawic sniegiem z bratem.
                                                    Tomis znowu zrobil sobie pozna drzemke, wiec zapewne dzis bedzie dlllugi
                                                    wieczor. A i nie mam pojecia jak go znowu przyzwyczaic spac w nocy w swoim
                                                    lozeczku. W dzien nie ma problemu spi ladnie a w nocy jakby go parzylo. Macie
                                                    jakies pomysly to dajcie rade. Pozdrawiam
                                                  • norwegiana Re: :) 27.01.10, 20:21
                                                    Dziewczyny dziękuję za gratulacje smile smile smile
                                                    Basiu GRATULUJĘ CÓRECZKI!!! smile
                                                    Karolinazając może znajdziesz podobny klub malucha i Jula będzie
                                                    tam szczęśliwa a Ty będziesz miała 2 godzinki dal siebie i synka
                                                    Iga77 już mi kciuków braknie do trzymania smile ale będę dzielna i za
                                                    pracę będę trzymać równieżsmile … no i oby do połowy lutego
                                                    Joanna22 może Tomcio ma taką fazę szybkiego wzrostu Pyśka tak miała
                                                    że jak szybko rosła to się często budziła w nocy

                                                    W szczecinie śnieg a u mnie dziś deszcz padał najgorzej że teraz
                                                    przymrozi wieczorem ,nadrabiam powoli zaległości z prasowaniem i w
                                                    ogóle dziś jakiegoś powera dostałamsmile gotowanie sprzątanie itp.
                                                    Tajusia tak teraz na siebie mówi moja córa no więc Tajusia dziś nie
                                                    spała w dzień więc padła mi po 18 no i się chyba przechwaliłam że
                                                    nie choruje bo właśnie dziś wstała i chrypiała mi no i z płaczem się
                                                    już zbudziła ale gorączki nie ma zobaczymy co jutro się wykluje…
                                                    …pojechałam do apteki dziś przed zamknięciem i zakupiłam test
                                                    ciążowy jakoś nie mogę uwierzyć więc sobie powtórzę a co tam hi hi
                                                    no i tak się zastanawiałam kiedy się wybrać do lekarza chyba się
                                                    zarejestruje jakoś na koniec przyszłego tygodnia zresztą zobaczę jak
                                                    przyjmują i na kiedy mają termin
                                                    …do napisania ale pewnie tu jeszcze dziś zajrzę
                                                  • aleksa51 Czwartek 28.01.10, 12:11
                                                    Hej!
                                                    Basek gratuluję małej księżniczki!!!
                                                    Dziewczyny aż się muszę wygadać żeby się trochę odstresować. M szukał na allegro
                                                    gaźnika do naszego pojazdu i jakoś tak zakręcił, że nie mógł powtórnie znaleźć
                                                    jednej aukcji ale miał jakiś nr telefonu. Zadzwonił do gościa i facet
                                                    powiedział, że ma też tę część i może mu wysłać za pobraniem. Dogadali się przez
                                                    telefon. Po tym telefonie już nie dało się do gościa dodzwonić- cały czas ma
                                                    wyłączony telefon (od czwartku). Wczoraj M był w pracy a paczkowy przywiózł ten
                                                    gaźnik. Odebrałam, sprawdziłam czy w paczce faktycznie jest ta część. M dziś
                                                    wrócił z pracy jak już ja byłam w pracy. Wpadł tu ze 2 godziny temu i zrobił mi
                                                    awanturę, że to moja wina, że nie spojrzałam, że jest inny niż dwa, które trzyma
                                                    w domu...itd. Reasumując wszystko moja wina. No nie wytrzymam, nie trafiały do
                                                    niego żadne argumenty typu: nie byłam w stanie tego sprawdzić, i to i tak by nic
                                                    nie dało...w końcu po prostu go wygoniłam.
                                                    Cieka od rana jak szalony zamiast wedle mojej prośby zabrać Madzię do lekarza.
                                                    Niestety choruje już trzeci tydzień i po polepszeniu zawsze się pogarsza.
                                                    Zapewne siekną jej antybiotyk sad
                                                  • goska797 Re: :) 28.01.10, 12:13
                                                    Norwegiana serdecznie Ci gratuluje!!!!smile z radości, az wyciągnęłam swój test
                                                    (zostawiłam sobie na pamiątkęsmile, żeby sobie przypomnieć ta radośćsmile
                                                    Iga ja mocno trzymam kciuki. Z własnego doświadczenie wiem, że ciężko jest
                                                    wysiedzieć te 14 dni. Ja jestem dobrej myślismile
                                                    Basia super, że córcia. Będzie oczkiem w głowie tatusia.
                                                    Dzisiaj Dziewczynki mam dobry humor. Robiłam porządki w szafie i sie okazało, że
                                                    w większości ciuchów widać już mój brzuszeksmileMój M stw, że jak teraz mi
                                                    wyskoczył to na końcu będę strasznie gruba.
                                                    Chciałam Was zapytać czy normalne są bóle w dolnej części kręgosłupa? czasami
                                                    mam wrażenie jakby to były bóle menstruacyjne.
                                                    Czasami te bóle przechodzą na brzuch jakby koło fasolki. W ksiazce od ginekolog
                                                    wyczytałam, ze to może sie nadal macica rozciągać, albo kręgosłup przygotowuje
                                                    się na zmianę środka cieżkości.
                                                    Wiem, ze moze juz Was zanudzam ale byłabym spokojniejsza.


                                                  • jedynybasek5 Re: :) 28.01.10, 16:55
                                                    No dziewczynki ja dzisiaj wymordowana bieganiem po mieście w poszukiwaniu płaszczyka ciążowego. Śniegu po kostki, niepoodśnieżane chodniki- bolą mnie całe nogi. I na dodatek oczywiście nic nie znalazłam. Widziałam tylko w sklepie płaszcz, który podobał mi się w internecie, więc skoro już go obejrzałam z każdej strony, to dziś złożyłam zamówienie, szczególnie że na necie 100 zł taniej (!!!) . A więc to nie lada gratka. Przesyłam link, powiedzcie co myslicie o nim. esente.com.pl/p/38/27/ciążowy_płaszcz_na_pikowanej_podszewce-okrycia_wierzchnie.html
                                                  • ognista998 Re: :) 28.01.10, 18:02
                                                    no a u mnie gardełko siadło.....temperatura i łóżko;/ idę jutro do lekarza, bo
                                                    wydaje mi się, że metody naturalne nie pomogą....za hardcorowo;/;/;/
                                                  • norwegiana Re: :) 28.01.10, 21:12
                                                    gosiu dzięki dzięki smile miło że wspoinasz i że się ucieszyłaś ze mną
                                                    ognista zdecydowanie do lekarza ... no i zdrówka życzę oby przeszło
                                                    tak jak przyszło szybko znaczy sięsmile
                                                    jedynybasek no masz zdrowie kobieto żeby w taką śnieżycę biegać nie
                                                    ma co pozazdrościćsmile
                                                    ...fajny ten płaszczyk mnie się podobasmile ni o przy okazji dziękuję
                                                    za linka pewnie mi się przyda bo Kaję rodziłam w maju a tu będzie
                                                    październik więc coś będę musiała zakupićsmile
                                                    a ja dziś znowu ganiałam po domu wyjść nie mogłyśmy bo Niunia dalej
                                                    z tą chrypą więc wolę nie ryzykować a jak narazie nic się dalej nie
                                                    rozwija a gada jak po jakimś rokowym koncercie moja panna ale na to
                                                    chyba jeszcze dla niej za wcześnie smile
                                                    ...zrobiłam dziś drugi test i okazuje się że pierwszy się nie
                                                    myliłsmile i choć ciążowo się jeszcze nie czuję bo tylko brzuszek
                                                    czasem pobolewa to mam burzę mózgów i tyle pytań się kłębi w mojej
                                                    głowie.... kiedy wybrać się do lekarza i jak się wybrac do polski na
                                                    usg miedzy 10 a 14 tygodniem bo tu robią tylko raz,czy wszystko tam
                                                    w środku oksmile i mogłabym tak wypisać całą listę ale nie będę was
                                                    zanudzać smile
                                                    ...jakoś ciszej się tu zrobiło czy mi się wydaje?
                                                  • goska797 Re: :) 29.01.10, 10:50
                                                    Basiek płaszczyk bardzo fajnysmile
                                                    Wczoraj zadzwonili do mnie z pracy. Potrzebowali uzyskać jakąś służbową
                                                    informacje. Wiecie przykre było to, że nikt nie zapytał jak się czuje itp.
                                                    Rozmowa bardzo oficjalna. Zrobiło mi się strasznie przykro.
                                                    W nocy dzisiaj miałam koszmary. Śniło mi się, że z maleństwem coś po tym usg
                                                    okazało się być nie tak. Dobrze, że środa zbliża się dużymi krokami.
                                                    Bardzo bym chciała żeby już było po.
                                                    A ja dzisiaj i jutro spędzam samotny wieczór bo mój M wybiera się na męski
                                                    wieczór. Okazało sie jeszcze, że w marcu wyjeżdża do Brazylii z pracy. Zostanę w
                                                    domu sama ponad 10 dni.
                                                  • aleksa51 Re: :) 29.01.10, 11:37
                                                    Basek fajniasty ten płaszczyk! Kupuj!!! Fajnie, że masz energię na latanie po
                                                    sklepach.
                                                    Goska te pobolewania jakie opisujesz ja znam i mogę ci powiedzieć, że to macica
                                                    stawia opór przy rozciąganiu. TZN rośnie, więc ok. Ale trzeba by powiedzieć
                                                    ginowi na wizycie- ja już w pierwszym trymestrze brałam no-spe. Może u ciebie
                                                    nie będzie to nawet konieczne. Ale wizyta u gina tuż tuż, prawda?

                                                    M wczoraj mimo moich próśb nie zabrał Madzi do lekarza, więc jak wróciłam z
                                                    pracy i nakarmiłam dzieci to zabrałam ją i pojechałyśmy autobusem. Okazało się,
                                                    że ma przewlekłe zapalenie gardła. Pediatra dał jej też jakiś lek na odporność.
                                                    Teraz zobaczymy ile jeszcze posiedzi w domu. Za styczeń będę miała tyle zwrotu
                                                    za przedszkole, że w lutym zapłacę...53zł - to akurat mnie nie smuci.
                                                    M nadal ma zły humor i wszędzie szuka oszczędności...powiedziałam, że możemy już
                                                    tylko przestać całkiem kupować jedzenie. Jak mu przejdą nerwy to zacznie myśleć
                                                    trzeźwo, a do tego czasu muszę przeczekać. Całe szczęście mam pracę i mogę w
                                                    niej odetchnąć smile smile
                                                    Norwegiana dużo zdrówka dla Pyśki!
                                                  • goska797 Re: :) 29.01.10, 12:01
                                                    Dzięki Aleksa, jak dobrze, że zaglądasz tuta i doprowadzasz mnie do pionusmile
                                                    O tych bólach mówiłam lekarz ostatnio, jak przytrafił mi się ból, o którym Wam
                                                    wcześniej mówiłam (co myślałam już jechać do szpitala). Powiedziała mi, ze jeśli
                                                    po nospie przeszło to nie ma czym się martwic.Poczułam się trochę zignorowana bo
                                                    specjalnie się nie przejęła. W sumie stwierdziłam, ze skoro nie wysalała mnie na
                                                    alarmie na usg jak ostatnio to nie widzi nic niepokojącego.
                                                    Dzisiaj czuje takie kłucie, które promenuje mi do biodra. Mam nadzieje, że mały
                                                    sie tylko wiercismile
                                                    Nie wiem dlaczego ale mam wrażenie, że to będzie facet.
                                                    A i dzisiaj nie wiedzieć czemu wreszcie przy okazji tego kłucia puściło mnie
                                                    zaparcie. Wybaczcie, ze o tym mówię, ale ostatnio mam z tym kłopoty. Wcześniej
                                                    pomagała mi kawa na tego typu problemy, ale teraz jej nie piję. Tak myślę, że to
                                                    może po cappucino bo kupiłam ostatnio i uporczywie je pije.
                                                    Aleksa z tymi mężczyznami tak jest. Mój też miał etap oszczędzania na zabój i
                                                    odmawiania wielu rzeczy bo kredyt.
                                                    Teraz się uspokoił i raczej niczego mi nie odmawia ale myslę, ze do czasusmile
                                                    Za to ja mam suszenie głowy z innego powodu. Otóż odkąd wiemy o dziecku mamy
                                                    zakaz jakiegokolwiek współżycia. Przymusowa abstynencja.
                                                    Ponieważ trwa to juz 11 tygodni mój M czasami dostaje głupawki i niestety złość
                                                    z tego powodu wylewa na mnie.


                                                  • aleksa51 Re: :) 29.01.10, 13:16
                                                    Miło, że moje doświadczenie nie idzie na marne smile wink
                                                  • huczusia Re: :) 29.01.10, 13:35
                                                    Gosiu !Bóle o jakich piszesz zdarzają się w ciąży i mi ginka tłumaczyła
                                                    to rozciągającą się macicą i uciskiem na kręgosłup. Też miałam kilka razy
                                                    stracha, bo takie mnie jakby "kolki" łapały (w brzuch, czasem w pachwinach), że
                                                    musiałam się zatrzymywać po drodze z pracy do domu, albo szłam ciągnąc nogą za
                                                    sobą wink Okazało się, ze to normalny objaw. Ale Gosiu jak masz jakiekolwiek
                                                    wątpliwości i się denerwujesz, zawsze dzwoń do swojego ginekologa. W końcu ciąża
                                                    trwa tylko 9 miesięcy, później już nie będziesz dzwonić wink
                                                    A długo masz ten absolutny zakaz na przytulanka ? Bo może jakaś konkretna data
                                                    "uspokoi" Twojego M. ?
                                                    Aleksa z facetami tak to już czasem jest, może ma jakiś bardziej nerwowy
                                                    czas w pracy ? Dlatego jest taki niespokojny ?

                                                    A u nas WRESZCIE w środę przebił się Lence 6 ząbek (widać go było już od 3
                                                    tygodni !) Ale tez idą już dwa następne - będzie się działo winkwinksmilesmile A i muszę
                                                    pochwalić się moją mądrą starsza córką, której to Pani wychowawczyni nachwalić
                                                    się nie mogła na ostatniej wywiadówce smile dumna chodzę jak PAW smile
                                                    Za to młodszą coraz więcej gada, na siebie mówi "Nena" a anioł to "nianio" smilesmilesmile
                                                  • jedynybasek5 Re: :) 29.01.10, 15:34
                                                    Kurczę dziewczyny ale zła jestem. Byłam ( jak mi się wydawało bo mam jak byk na kartce od położnej zapisane) na dziś na 14:30 zapisana na USG połówkowe. Idę dzisiaj do lekarza, a tu się okazuje, że on ostatnią pacjentkę w dniu dzisiejszym już przyjął a mojej karty na oczy nie widział!!! Fakt- nie jego wina, tylko babki która rejestruje , ale zdenerwowałam się, bo nie mogłam się doczekać tego badania, a tu taki numer. Kazał mi się zarejestrować na 8.II, gdzie ja już ( o ile znów babka nic nie pokręciła) jestem zarejestrowana na 10.II!!! Pomyslałam chwilkę i doszłam do wniosku takowego: na początku tygodnia pójdę zrobić połówkowe prywatnie, nagrane na płytce 4d czy jak tam, a jego badanie potraktuję jako sprawdzające. Bo do 10.II to ja nie wytrzymam, pozatym to będzie już 23 tydzień. Co myślicie??
                                                  • norwegiana Re: :) 29.01.10, 16:59
                                                    Gosia ty teraz wrażliwsza jesteś dlatego cię takie rzeczy jak
                                                    brak zapytania o zdrówko denerwują pamiętaj że właśnie w takich
                                                    radosnych i smutnych chwilach poznaje się przyjaciół i dobrych
                                                    znajomych ja się nauczyłam ostrej selekcji nie interesują mnie
                                                    powierzchowne znajomości życie mnie nauczyło że szkoda na nie
                                                    czasusmile więc nie przejmuj się… koszmary też miałam ale po porodzie
                                                    Kajki np. że mi ją porwali brrrrrrrr
                                                    A ja właśnie nie pamiętam czy o Tobie pisałam czy o ognistej że
                                                    myślę że to będzie synek bo do niedawna mi się trochę myliłyściesmile
                                                    A na zaparcia spróbuj jeśli chcesz naturalnych sposobów przegryzaj
                                                    sobie śliwki suszone ,ogórka kiszonego, kapusty kiszonej ( w
                                                    sklepach ekologiczni ech są takie soki firmy biofood np. z selera
                                                    kwaszonego i kapusty na pewno ci pomogą przy zaparciach a co do
                                                    abstynencji męża a raczej waszej można sobie inaczej radzić haha
                                                    razem i osobnosmile i to może być ciekawe doświadczeniesmile
                                                    Byle do środy zobaczysz że wszystko ok. i jakie cudo nosisz pod
                                                    sercem no i przestaniesz się martwićsmile
                                                    Aleksa51 zdrówka dla Madzi a M przejdzie mu …kiedyś musismile
                                                    Pyśka dalej chrypi ale mam wrażenie że dziś mniej moja polska
                                                    lekarz kazała jej tylko dawać wapno i cebion wiec się stosuje smile
                                                    Huczusia gratulacje dla Lenki z powodu ząbka no i pierwszych słow
                                                    to fajny okres no i dal starszej pociechy słowa uznania nie dziwię
                                                    się że chodzisz dumna smile
                                                    Jedynybasiek nie dziwię się że się rozczarowałaś nieładnie z
                                                    ich strony napisz gdzie ty się wybierasz na to połówkowe? Ja byłam
                                                    chyba w zdrojach a międzi 10 a 14 tygodniem robiłam na uni u dr
                                                    Węgrzynowskiego to jest specjalista tylko od usg wszystko ładnie
                                                    nam wyjaśnił i opowiadał może warto do niego?
                                                    renatar-d zaglądasz? smile
                                                    A mnie nic ciekawego śpiąco i siusiającosmile
                                                  • goska797 Re: :) 29.01.10, 18:45
                                                    Dziękuję Norwegianasmile
                                                    Zastanawia mnie jedna rzecz w związku z praca. Otóż zwolnienie mam wypisane od
                                                    19 stycznia do 4 lutego. (szkoda ze sobie nie zrobiłam xero). Wizytę u lekarz
                                                    mam 4 popołudniu i tak się zastanawiam czy mam wolne z tym 4 lutym wyłącznie czy
                                                    4 powinnam iść do pracy?
                                                  • huczusia Re: :) 29.01.10, 20:18
                                                    Gosiu jak masz napisane na zwolnieniu do 4 lutego, to
                                                    znaczy, ze do 4 włącznie.
                                                    Norwegiana chciałbym usłyszec tą Twoją Pyśkę z głosem jak
                                                    Jenis Joplin smile
                                                    Basiu niezły numer z tym Twoim USG ! Ja nna Twoim miejscu
                                                    zrobiłabym tak samo. Nie wytrzymałabym kilka dni dłużej. A płaszczyk
                                                    bardzo ładny smile
                                                    --
                                                    https://suwaczki.maluchy.pl/li-
24083.png
                                                    https://s2.pierwszezabki.pl/015/0153929a4.png
                                                  • jedynybasek5 Re: :) 31.01.10, 20:58
                                                    Cześć dziewczyny . Jak Wam minął weekend?? My wróciliśmy od znajomych - M. pomagał przy przeprowadzce do innego mieszkania, trzeba było pownosić trochę mebli, a kolega ma problemy z kręgosłupem, więc pomoc była potrzebna. Ja wynudziłam się trochę, bo nie pozwolili mi nic robić, trochę posiedziałam tylko z ich dziewczynkami (ok. 5i 4 lat) . Dziś wróciliśmy głodni i poprzeziębiani troszkę, bo dziewczynki dopiero kończą przeziębienie. Ogólnie mam mieszane uczucia, bo po pierwsze- podczas przenoszenia mebli była niezła zamieć- M. przemoczył sobie doszczętnie buty za ponad 300 zł(nie chodzi, żeby ceną się chwalić, tylko te buty miały służyć jeszcze z 2 lata)- jako, że nie zaoferowali mu nic na zmianę. Trzeba było suszyć je na kaloryferze, więc wiecie co się po takich zabiegach dzieje ze skórą. Po całym dniu noszenia, na kolację pomimo pełnego wyposażenia kuchni ( mieszkanie wynajmowane razem z meblami , kuchenką itp. ) były... frytki. Tak na sucho , bez niczego. Zero ciepłej herbaty, nic. Pozatym nic nam nie powiedzieli, że dziewczynki chorują, a dobrze wiedzą, że jestem w ciąży i niespecjalnie chcę ryzykować choróbsko. Kurczę, no niby w porządku ludzie, ale u mnie jak ktoś jest to podstawa- porządny posiłek, kapcie czy tam ciuchy na zmianę jesli wiemy, że praca będzie brudna albo mokra. No chyba, że ktoś oferuje się ze swoimi. A koleżanka bardziej martwiła się kurzem na podłodze i że płytki są za jasne i będą się brudzić. I dzisiaj wróciliśmy przed 14, bo jak pomyśleliśmy że kolejny dzień trzeba będzie na jajecznicy z 2 jajek przebąkać to brrr wink A z kolei gdybyśmy zaproponowali, że sami coś kupimy to pewnie by się obrazili i to tak wink
                                                    Za dwa tygodnie mają nas odwiedzić w weekend- chyba czas im pokazać jak się gości gości wink
                                                    Pozdrawiam Was cieplutko, jutro idę sobie kupić Prenalen tak na wszelki wypadek, kiedys któras z Was go polecała, i nawet działa. Tylko czosnkiem strasznie daje smile
                                                  • aleksa51 Poniedziałkowo! 01.02.10, 10:04
                                                    Basek kuruj się! Faktycznie wasi znajomi nie pomyśleli o wszystkim. Kobieta,
                                                    która ma dzieci powinna wiedzieć, że jak ciężarna się zarazi to jest
                                                    niewesoło...powinna, co nie znaczy, że każda mama myśli o tym na zapas. Ja w
                                                    każdym razie myślę.
                                                    Właśnie wybieram się za godzinkę poznać trzecią córę mojej przyjaciółki ale
                                                    jadę bez dziewczyn. Madzia dziś już w przedszkolu, a Eli... wczoraj zaczęła
                                                    gorączkować. Ale stosowałam u niej wczoraj przez kilka godzin w sumie wspominane
                                                    przeze mnie BSM i nic nie cieknie z nosa, nie kaszle- a to podstawa, bo gorączka
                                                    minie, a jak zacznie się katar to już po ptokach sad
                                                    Tak to chyba już będzie do końca zimy na zmianę. A zima, jak wiecie, ma być długa.
                                                    Niestety w domu nieprzyjemny klimat odkąd M został oszukany z tym gaźnikiem.
                                                    Czepia się do mnie o wszystko prawie, a ja tylko wszystko źle robię...
                                                    I jeszcze najważniejsze. W piątek mama miała mieć to USG. Jak przyszła jej kolej
                                                    to okazało się, że lekarz pomylił się wypisując skierowanie i napisał USG
                                                    narządów rodnych zamiast piersi. Dlatego lekarz wykonujący USG badania nie
                                                    wykonał, tylko zaproponowano jej prywatnie. Wróciła do domu w nerwach. Za jakieś
                                                    2 godziny podjechaliśmy z M po nią. Tak zdenerwowanej to ja jej dawno nie
                                                    widziałam. Powiedziałam, że w ramach prezentu imieninowego (mama ma imieniny w
                                                    czerwcu wink ) zapłacimy za badanie. Musiałam jeszcze trochę ją przekonywać. Potem
                                                    powydzwaniałam trochę, żeby ją przyjął jeszcze lekarz...okazało się, że to
                                                    torbiel- jedna duża, którąjuż trzeba przekłuć i w obydwu piersiach kilka małych-
                                                    KAMIEŃ Z SERCA!!!!
                                                    Najgorsze było to, że u niej w domu nikogo nie interesowało co się z nią dzieje.
                                                    Jak wróciła niezbadana, bardzo zdenerwowana to moja siostra i mój ojciec mięli
                                                    "ważniejsze" problemy, ojciec nie powiedział, żeby zrobiła prywatnie to badanie,
                                                    a przecież nie było wiadomo czy to nie rak. Egoiści!
                                                  • huczusia Re: Poniedziałkowo! 01.02.10, 11:19
                                                    Aleksa bardzo się cieszę, ze u Twojej mamy to "tylko" torbiele.
                                                    Tylko szkoda, że musiała tak strasznie się w piątek denerwować. A o M. się nie
                                                    martw, kiedyś mu przejdzie wink Z tym gaźnikiem to przecież nie Twoja wina, a nie
                                                    możecie zwrócić gaźnika sprzedawcy ? No i super, że dziewczynki już zdrowe smile
                                                    Basiu no to była niezła uczta smilesmile Co jak co, ale herbatę to u mnie
                                                    goście zawsze dostają smilesmile Mam nadzieję, że jednak się nie przeziębiliście.

                                                    U nas weekend "na leniwca" sobota w domu, niedziela "małe" zakupy i też w domku,
                                                    tyle, że M. od 14.00 w pracy. No i te mecze piłkarzy ręcznych... Żal. Lenka ma
                                                    niesamowite zamiłowanie do porządku, zbiera wszystkie paprochy i wyrzuca do
                                                    kosz, jak nie zamkniemy drzwi do łazienki, albo przedpokoju to nam awantury
                                                    urządza smile Jak nic odzywają się geny babci big_grinbig_grin)smile (mojej mamy). Pozdrawiam.
                                                  • ognista998 Re: Poniedziałkowo! 01.02.10, 12:58
                                                    cieszę się że u was okwink pozdr
                                                  • iga.77 Re: Poniedziałkowo! 01.02.10, 14:37
                                                    Czesc kobitki!
                                                    Huczusiu, fajna ta Twoja Lenka, hehe, pedantka mala.
                                                    Aleksa, swietnie, ze okazalo sie, ze to tylko torbiele, ulzylo
                                                    wszystkimsmile A tata i siostra sie nie przejmuj, moze nie dotarlo do
                                                    nich? oczywiscie to nie jest wytlumaczenie, ale po prostu moze inna
                                                    wrazliwosc maja.....Na pewno na swoj sposob to przezywali, bo nie
                                                    chce mi sie wierzyc, ze sie wcale nie przejeli.
                                                    Tak sobie o waszych maluchach myslalam w weekend, bo w niedziele
                                                    miala nas odwiedzic mama mojego P z jego siostra i jej swoim
                                                    dwulatkiem, ale niestety maly mial goraczke - nie wiadomo czy od
                                                    zebow czy sie przeziebil i niestety nie przyjechali. P jest troche
                                                    zawiedziony, bo jego mama przyjechala z wroclawia do jego siostry
                                                    juz jakies dw atygodnie temu i niedlugo wyjezdza i sie niestety nie
                                                    zobacza. A w piatek i sobote byla u nas nasza stara znajoma i byla
                                                    wspolokatorka. Bylo fajnie odrobic zaleglosci, bo dawno sie nie
                                                    widzielismy. Ona teraz mieszka poza londynem i rzadziej sie
                                                    widujemy. No i tak mi jakos minal weekend, troche na lenistwie,
                                                    troche na plotkowaniu.
                                                    Moje drogie, nie chce wam marudzic, ale w koncu po to tu jestescie,
                                                    wiec jednak sie troche pouzewnetrzniam: otoz od dni inseminacji mam
                                                    dziwne plamienia. Na poczatku myslalam, ze to moze przez ten zabieg,
                                                    bo byl malo komfortowy. Przez pierwsze 3-4 dni te plamienia byly
                                                    takie rozowawe, teraz zmienily sie na bialawe albo jasnozolte.
                                                    Przepraszam za obrzydliwosci, ale martwie sie, ze moze przez to
                                                    grzebanie zrobila mi sie jakas infekcja? Dodam, ze mialam klucia w
                                                    brzuchu, szczegolnie przez pierwsze dwa dni, teraz rzadziej. Mam
                                                    nadzieje, ze mi tam niczego nie uszkodzili......
                                                  • goska797 Re: Poniedziałkowo! 01.02.10, 14:59
                                                    Iga w sprawie tych plamień po zabiegu to lekarz uprzedzała mnie, że mogą się
                                                    zdarzać.Nie jest to nic groźnego. Co do śluzu to ciężko mi się wypowiadać bo ja
                                                    taki śluz miałam ale brałam też po zabiegu luteine.Ona powodowała, że stałam się
                                                    jak balonsmilei śluzu było sporo. Z reszta teraz tez ją biorę i mam dokładnie to samo.
                                                    Myślę, że nie masz się czym martwić, a uszkodzić na pewno Ci nie uszkodzili.
                                                    Aleksa super, że okazało się to tylko torbielą. Rodzina się nie przejmuj,
                                                    niektórzy po prostu mają takie, a nie inne zachowania.

                                                    Ja tez Wam trochę posmęcę. Póki co cieszę się, że środa coraz bliżej. Nie mogę
                                                    się doczekać tego usg. Powtarzam sobie, że w końcu plamienia się nie powtórzyły,
                                                    a odkąd jestem na zwolnieniu to i bóle brzucha mniejsze. Pocieszam się, że gdyby
                                                    cos złego się wydarzyło kiedy pracowałam (2 tygodnie temu)to na pewno mój
                                                    organizm dałby już znać. Mam nadzieje, że z maluszkiem okaże się być w porządku.


                                                  • ognista998 Re: Poniedziałkowo! 01.02.10, 15:25
                                                    iga 3mam kciuku za udaną inseminację, goska mam nadzieję że bedzoe ok.
                                                    pzdrwink
                                                  • jedynybasek5 Re: Poniedziałkowo! 01.02.10, 17:47
                                                    Aleksa, cieszę się, że z mamą ok smile a co do rodzinki- czasem tak jest, że ludzie nie chcą do siebie dopuszczać mysli, że to może być coś poważnego, bo to wymaga zaangażowania uczuciowego, trochę emocji trzeba pokazać, a nie wszyscy są zdolni do uzewnętrznienia. Na pewno w głębi ducha się martwili.
                                                    Iga- może te kłucia świadczą o czymś pozytywnym , o czym na razie jeszcze nie będę wspominać ??wink
                                                    Gosia, wszystko będzie dobrze, zobaczysz.
                                                    Ja jutro idę prywatnie na 3d na razie, 4d zrobimy jeszcze kiedyś.
                                                    dostałam dzisiaj płaszczyk smile hihi mój M. stwierdził, że jak nie jestem zapięta to wyglądam jak... ponton big_grin myślałam, że go uduszę smile ale jak się zawiąże pasek to już inna bajka. Ciekawy materiał, cieplutki, co ważne- duży rozmiar, a na tym mi zależało, żeby nie czuć się jak kiełbaska w osłonce.
                                                    Pozdrowionka dziewczyny , trzymajcie się zdrowo.
                                                  • norwegiana Re: Poniedziałkowo! 01.02.10, 20:05
                                                    Jedynybasek… o głodzie i chłodzie ciężarną trzymać i jeszcze
                                                    z przeziębionymi maluchami …a nie bali się że ich myszy zjedzą smile
                                                    mam nadzieję że się wygrzałaś i nie zaziębiłaś… no ja też nie lubię
                                                    gościć kogoś przy pustym stole a raczej mój M bo on lubi pichcić i
                                                    zjeść szczególnie jak spotkanie zakrapianesmile
                                                    Fajnie że płaszczyk pasujesmile
                                                    Aleksa51 fajnie że Mama się zdecydowała na to usg prywatne i
                                                    jesteście już spokojniejsi … a reszta rodzinki cóż nieciekawie
                                                    rozumiem że Ci przykro no i Mamie…ale ma Ciebie i to się liczy
                                                    podwójniewink
                                                    Huczusia ale jaja z Lenką smile czyli sprzątanie odpada z Twoich
                                                    obowiązków smile mała pomocnicasmile
                                                    Iga77 powiem ci tylko tyle z moich obrzydliwości że
                                                    różowawych nie miałam ale resztę mam obecnie i w pierwszej ciąży też
                                                    miałam. spokojnie możesz patrzeć w niebo … tam na dole tfu tfu …
                                                    wszystko ok.smile
                                                    Szkoda że teściowa sama nie przyjechała pewnie M by się cieszył
                                                    Goska jestem przekonana że każda kobieta ciężarna denerwuje
                                                    się przed badaniami i zastanawia się czy wszystko będzie ok. a
                                                    jeśli nie każda to większość je tez z chęcią bym zobaczyła co tam
                                                    się dzieje w mojej macicy choć to dopiero 5 tydzień … będzie dobrze
                                                    a wyczekać do terminu badanie niestety trzebasmile
                                                    …a mnie tu zasypało śniegiem w sobotę spadło koło 50cm i dziś znów
                                                    pruszy cały dzień pięknie jest bialutko czyściutko tylko
                                                    przemieszczać się ciężej ale jak już odśnieżyli to ziiiiiuuuuuuuuu
                                                    na sankach z Pyśką śmigam i mam radochęsmile mężuś dziś zrobił niuni
                                                    oparcie do sanek i siedziała w nich dumna haha dziś koło 5 km
                                                    zrobiłyśmy jutro powtórka wink
                                                    …Umówiłam się do lekarza na 8go muszę popytać jak tu wyglądają
                                                    ciążowe badania i zastanowić się czy udać się do polski na badanie
                                                    przeźnierności karkowej i przepływy między 10 a 14 tygodniem i nie
                                                    ukrywam że chciałabym się jak najszybciej przekonać kto tam sobie we
                                                    mnie rośniesmile kuszą mnie takie małe ciuszkismile
                                                    A wy jak tam dziewczyny w przesądy wierzycie czy raczej nie?
                                                    Poczyniłyście już jakieś zakupy?
                                                  • patite Re: Poniedziałkowo! 01.02.10, 21:32
                                                    czytam Was dziewczyny, ale pisać nie mam siły...
                                                    u mnie bez zmian, tylko nastrój bardzo zmienny.
                                                    Cieszę się, że u Was w porządku!
                                                    ściskam, buziaki.
                                                  • goska797 Re: Wtorek 02.02.10, 11:59
                                                    Cieszę się, że u Was wszystko dobrze.
                                                    Wiecie to dziwne ale w ogóle nie czuje się jak w ciąży. Przeszły mi mdłości i
                                                    nie mam żadnych objawów, poza czasami bólami brzucha i to też po jednej stronie.
                                                    Ciesze się, że już jutro to badanie bo zamartwiłabym się na śmierć.
                                                    Zamiast sie cieszyć z maleństwa ja cały czas sie martwię czy nic mu sie nie
                                                    stało. Zła jestem na siebie za to. Wynika to chyba jednak z powątpiewania, ze w
                                                    końcu nam sie udało. Boję się chyba uwierzyć, że wreszcie i do nas uśmiechnęło
                                                    się szczęście.
                                                    A możecie mi powiedzieć czy do tego badania usg (nie wiem 3 D chyba) trzeba się
                                                    jakoś szczególnie przygotować? Bo do tej pory kazali mi być o pełnym pęcherzu
                                                    ale to było zwykłe usg.
                                                    Ostatnio się zastanawiam czy spanie na brzuchu jest jeszcze wskazane? Staram się
                                                    spać na boku ale często budzę sie na brzuchu.

                                                  • aleksa51 Re: Wtorek 02.02.10, 12:13
                                                    Goska a który to tydzień? Już chyba nie musisz na pełen pęcherz.
                                                    Super, że mdłości odpuściły!!
                                                    Nelusia znów wczoraj miała wysoką gorączkę ale nie martwię się dopuki nie kaszle
                                                    i nie ma kataru.
                                                    Wczoraj 2 godziny jeździliśmy po mieście za strojem księżniczki bo jutro w
                                                    przedszkolu będzie bal księżniczek...
                                                  • goska797 Re: Wtorek 02.02.10, 12:33
                                                    Aleksa na skierowaniu na badanie jutro wpisali 13 tydzień ale od ostatniego usg
                                                    wychodzi mi ze to 12 tydz i 2 dni.
                                                  • jedynybasek5 Re: Wtorek 02.02.10, 12:37
                                                    Norwegiana big_grin uśmiałam się z tych myszy big_grin Ale przeziębionko mnie niestety nie minęło, dziś miałam iść na połówkowe ale posiedzę w domu, zakupy na obiadek mam, więc mogę się skupić np. na sprzątaniu wink Na badanie pójdę jutro , jeden dzień mnie nie zbawi.
                                                    U nas dzisiaj słoneczko świeci, chociaż ostatnio przysypało znw zdrowo. Niech się kończy ta zimaaaa smile
                                                    Gosiaczku na pewno wszystko będzie dobrze. Ja się zastanawiałam jak nasze mamuśki mogły "ciężarować" bez takiego czegoś jak USG?! moja mama nie miała robiopnego ani razu. Co do badań z pełnym pęcherzem, mi nigdy nawet nie wspomnieli o czymś takim. Może po prostu nie było potrzeby bo co chwilkę czuję jakby było siusiu do oporu wink
                                                    Trzymajcie się kobitki, ja uciekam w końcu się ubrać i zabrać za robocinkę jakąś.
                                                  • iga.77 Re: Wtorek 02.02.10, 16:35
                                                    Witam we wtorek, jeszcze nie koniec tygodnia niestety….
                                                    Goska, dzieki, uspokoilas mnie. Poza tym plamienie dzis ustalo jakby
                                                    nigdy nic. A dlaczego bralas luteine? Bo mi nikt nawet o niej nie
                                                    wspomnial to pewnie nie musze jej brac?
                                                    To dobrze, ze twoje dolegliwosci minely.

                                                    Basiek, nie wydaje mi sie, zeby te plamienia czy klucia wrozyly cos
                                                    pozytywnego, bo nawet gdyby…to jeszcze za wczesnie na takie objawywink
                                                    Kurcze, balam sie, ze cos nie tak, ale skoro juz nie plamie to chyba
                                                    wszystko ok.
                                                    Rozsmieszyla mnie reakcja twojego meza na plaszczyk, haha, mozesz mu
                                                    powiedziec, ze znasz taka jedna, ktora dalaby wiele, zeby wygladac
                                                    jak ponton.
                                                    Zycze milych przezyc na usg. Masz racje, ze kiedys kobiety nie maly
                                                    za ciekawie i nie wiem jak wytrzymywaly bez usg. Na pewno martwily
                                                    sie o malenstwa tak samo jak my teraz. Musialo byc im ciezej.
                                                    To jakis skandal w jaki sposob was znajomi “ugoscili”. Moze sobotnia
                                                    imprezka da im do myslenia. Chociaz znajac taki typ, najedza sie, a
                                                    postepowania nie zmienia.

                                                    Norwegiana, tobie tez dziekuje za pocieszenie, faktycznie
                                                    niepotrzebnie sie martwilam. Z reszta nie spedzalo mi to snu z
                                                    powiek, po prostu zastanawialm sie i chcialam znac Wasze zdanie. Jak
                                                    zwykle - niezawiodlyscie smile Dzieki.
                                                    Co do tesciowej to owszem, mogla sama przyjechac. Ale one nie
                                                    zostawila by swoich wnukow (dzieci siostry) nawet na kilka godzin. W
                                                    pociag tez by nie wsiadla – musi byc przywieziona samochodem. Ona ma
                                                    jakis inny stosunek do P niz do reszty swoich dzieci. Tratkuje go
                                                    troche jak czarna owce, tylko dlatego, ze jest od nich bardziej
                                                    zaradny, niezalezny. Owszem, z pewnoscia jego siostrze nalezy sie
                                                    wiecej uwagi ze wzgledu na wnuki, ale zeby przez kilka tygodni
                                                    pobytu nie poswiecic tych kilku godzin dla starszego syna? Dla mnie
                                                    to dyskryminacja i faworyzowanie! I to widac nie tylko na tym
                                                    przykladzie, bo takich sytuacji bylo duzo wiecej. Co dziwne, wydaje
                                                    mi sie, ze ja sie tym bardziej przejmuje niz on, bo dla niego to juz
                                                    chyba naturalne, a ja, jako osoba postronna, odbieram to inaczej.
                                                    Zmieniajac temat – zazdroszcze ci sniegu!!!! U nas juz 7 na plusie i
                                                    nie mam co liczyc na snieg w najblizszej przyszlosci……

                                                    Patite, trzymaj sie kochana. Jestes pewnie troche oslabiona, ale to
                                                    minie i juz niedlugo bedziesz tulila malenstwo w ramionach smile

                                                    Ja mialam dzisiaj fatalny dzien. Nie tak w ogole, tylko w pracy.
                                                    Normalnie mialam ochote zatrzasnac za soba drzwi i juz nie wrocic…
                                                    Nie bede sie wdawac w szczegoly, bo mi sie znow cisnienie
                                                    podniesie…..Cale szczescie juz dzis zadnych lekcji miec nie bede.

                                                    Dzisiaj minal tydzien od mojej inseminacji, nie chce mi sie wierzyc,
                                                    czas szybko leci smile Zaczynam czuc lekkie zdenerwowanie przed ta
                                                    rozmowa, ktora mam za tydzien, ale takie mobilizujace, wiec wszystko
                                                    pod kontrolawink
                                                  • ognista998 Re: Wtorek 02.02.10, 18:01
                                                    iga a ja ci zazdroszczę tych plus 7. u mnie śnieg i mróz.
                                                  • jedynybasek5 Re: Wtorek 03.02.10, 09:31
                                                    witam środowo wink
                                                    Ja dziś rana spełniłam obuwatelski obowiązek wink A tak serio , kurczę naprzeciwko mnie na dachu wiszą gigantyczne sople, pod spodem chodnik , sklep z artykułmi dla nimowląt, masakra jakaś. Zadzwoniłam na straż miejską, ciekawe czy sople znikną. Po ostatnim razie jak z dachu 4 piętrowego budynku o parę centymetrów ominęła mnie hałda śniegu z lodem ( nawiasem to komenda policji była) wolę takie coś zgłosić. I tak mi się dzionek zaczął.
                                                    Koleżanka od żywienia wink o której wam wspominałam po weekendzie wink o 8 do mnie dzwoniła bo nie może się dodzwonić do Medicusa. Ale że co ja niby miałam z tym zrobić? Iść tam i sama odebrać ? Masakra normalnie, wczoraj to samo było. Oj ludzie ludzie.
                                                    Moja mama chodzi cała zdenerwowana, bo dzieci babci w niecały tydzień po pogrzebie ogłosili, że chcą sprzedać mieszkanie po babci ! dodam, że prawnie mieszkanie babci, to to w którym od 30 lat mieszka moja mama z moim bratem. Na samym początku zamienili się z babcią, bo większy metraż, na parterze- a były dzieci itd. A to mieszkanie, w którym mieszkała babcia jest prawnie mojej mamy. I teraz stoi puste na razie,ale bez przesady, nikt nie ma zamiaru niczego sprzedawać, jestem jeszcze ja, mój brat. On też pewnie kiedyś założy rodzinę i będzie chciał mieć kawałek swojego kąta.
                                                    Dobrze, że babcia na to parterowe mieszkanie zostawiła testament , więc sprzedać go bez zgody mojej i brata nikt nie ma prawa. Kończąc, nie pomyśleli o tym, że chcą sprzedać mieszkanie, w którym obecnie ktoś mieszka- z łazienką, z pięknym tarasem ( na górze nie ma łazienki ani nic takiego), że to przecież rodzina ( chyba, że uznali, że skoro mojego taty a ich brata już nie ma, to nie jest to rodzina). Ale tego można się było spodziewać. A co jeszcze- jedna z córeczek babci doszła do wniosku, że ona sobie w sobotę przyjedzie poszperać po mieszkaniu babci, bo babcia na pewno miała pochowane jakies pieniądze!! Wyobraźcie sobie tą bezczelność- nie przyjeżdżała do babci ze 20 lat, nie opiekowała się, we wrześniu jak babcia była w szpitalu to ona nawqet o tym nie wiedziała, bo nie raczyła od kilkunastu miesięcy zadzwonic do własnej matki , żeby chociaż spytać jak się czuje. I ona przyjedzie szperać po babci mieszkaniu! Moja mama miała zamiar coś jej grzecznie tłumaczyć, że to nie fair itd. Natomiast my z bratem - o nie. Powiedzieliśmy, że mieszkanie jest przepisane na nas i my decydujemy. I absolutnie nikt nie będzie tam łaził. Drzwi brachol zamyka na klucz i żadnego zwiedzania. To jest jakies zjawisko społeczne, jakas norma, że jak chodzi o sprawy spadkowe, to cała rodzina, do tej pory grzeczna i ułożona staje do siebie okoniem. nooooooooooo wysmęciłam się big_grin Zaraz ide na miasto zrobić jakieś zakupy. Baj baj dziewczyneczki
                                                  • huczusia Re: Wtorek 03.02.10, 10:31
                                                    Cześć !
                                                    Basiu jest takie powiedzenie "Chcesz poznać CAŁĄ swoją rodzinę ? Ogłoś,
                                                    ze jest spadek do podziału" - wtedy nawet zjawi się "stryjeczna siostra żony
                                                    brata". Nie wiem co w nas ludziach takiego drzemie, że jak chodzi o pieniądze to
                                                    budzą się bestie.
                                                    A Twoja koleżanka jest na prawdę niezła ;Dbig_grin. Może faktycznie liczyła na to, ze
                                                    pójdziesz sprawdzić czemu nie odbierają ???

                                                    Iga jak ten czas szybko leci... Trzymam kciuki bardzo mocno zaciśnięte.
                                                    Ty to jednak masz bardzo stresującą tę pracę. Ale chyb jednak po mimo wszystkich
                                                    minusów lubisz to co robisz prawda ?

                                                    Gosiu ! Dzisiaj już środa smile Niecierpliwie czekam na wieści...

                                                    Aleksa jak tam Nelusia ? No i napisz jak udał się bal w przedszkolu.
                                                    Pozdrawiam was wszystkie. Buziaki smile
                                                  • ognista998 Re: Wtorek 03.02.10, 16:18
                                                    ...a ja rzygam i rzygam i rzygam i końca nie ma;/ liczba pokarmów które przyjmę
                                                    i nie oddam kurczy się drastycznie....dziś o mało się tym nie
                                                    zadławiłam....przyjmuję tylko wodę, soki soczyste owoce i jakieś liche
                                                    zupki-nic;/ chyba mi to zostanie do 9 miesiąca. mama wróciła do po długiej
                                                    nieobecności y pyta mnie gdzie jesz brzuchwink a jak ma być jak tak rzygam. 19
                                                    tydzień, a ja praktycznie jestem płaska. nie mam jeszcze ani jednego ciucha
                                                    ciążowego, no bo wszystko dobre. tylko staniki wymieniam na coraz większe.

                                                    basiu przeczytałam to o tym twoim obowiązku służbowym..fajnie miałaśwink ja kiedyś
                                                    musiałam straż pożarną wzywać..ale mało tego...dość że wezwałam to jeszcze
                                                    musiałam za nich gasićwinkwink noo tak to jest z tymi obowiązkami obywatelskimiwink
                                                    pozdrawiam

                                                    życzę wszystkim zdrowia i dobrego samopoczucia
                                                  • iga.77 Re: Wtorek 03.02.10, 20:01
                                                    Ognista, bidulko. Ale cie meczy dlugo. Oby ci wkrotce przeszlo bo
                                                    jak tak rzygac do rozwiazania bedziesz to nie bedziesz miala sily
                                                    urodzicwink

                                                    Basiek, tak to juz jest z rodzina..U mnie bylo podobnie. Po smierci
                                                    Babci wujek praktycznie wykopal mnie z mieszkania, ktorego bylam
                                                    glownym lokatorem. Nie bylo nasze ale mialam je szanse wykupic w
                                                    przyszlosci. A kochany wujcio po cichaczu mnie wymeldowal tak jakby
                                                    nie mogl ze mna pogadac najpierw jak z czlowiekiem. Tym bardziej ze
                                                    ja nic nie mialam przeciwko temu, zeby tam mieszkal (chociaz
                                                    zameldowal sie 2dni przed smiercia Babci). Odbilo mu po prostu, bo
                                                    babe sobie znalazl (jest rozwodnikiem) i najwyrazniej to ona go
                                                    nakrecila przeciwko nam. Teraz tam nawet nie mieszka i podejrzewam,
                                                    ze skonczy sie tak, ze to mieszkanie dostana jej dzieci. A to dla
                                                    naszej rodziny obca baba bo ja jej nawet na oczy nie widzialam, a
                                                    sam wujcio zna ja moze z dwa lata? A ja wujek mieszkal z Babcia po
                                                    rozwodzie to KOMPLETNIE nic nie robil, a Babcia jeszcze musiala kolo
                                                    niego skakac, obiadki, pranie itp. Jak chcielismy Babci kuchnie
                                                    wymalowac to musialam prosic meza kuzynki. Normalnie wujcio jest
                                                    teraz dla mnie bezuzytecznym smieciem, chociaz jak jeszcze Babcia
                                                    zyla to mialam do niego resztki szacunku. Teraz nawet jak go na
                                                    ulicy zobacze to zignoruje jak psa. Co jak gadam! Psy kocham
                                                    przeciez i czesto sie witam z nimibig_grin

                                                    Huczusiu, pytasz czy lubie to co robie...ech, powiem ci ze nie lubie
                                                    tylko kocham UCZYC. Ale to co sie wyprawia w tej szkole, w ktorej
                                                    teraz pracuje to trudno uczeniem nazwac. Wiesz, ja jestem
                                                    nauczycielka od zastepstw i od pierwszej lekcji do godziny 15:15 mam
                                                    same zastepstwa. To oznacza, ze nie mam swoich grup, swoich klas,
                                                    tylko chodze po calej szkole i robie lekcje za nauczycieli, ktorych
                                                    nie ma. Ze wszystkich mozliwych przedmiotow, bez planowania, bez
                                                    przygotowania, bo dopiero rano kazdego dnia dowiaduje sie jakie
                                                    lekcje bede miala. Ciezkie to jest z wielu wzgledow: po pierwsze
                                                    musze ciagle improwizowac i sprawiac ze dzieciarnia bedzie zajeta,
                                                    chociaz nieobecni nauczyciele rzadko zostawiaja material do
                                                    przerobienia. A przeciez nie jestem alfa i omega i nie moge byc
                                                    ekspertem z kazdego przedmiotu. Po drugie nie mam mozliwosci
                                                    wyrobienia sobie pewnej rutyny z uczniami, bo codziennie mam inne
                                                    grupy i bywa tak, ze jakas klase widze raz na pol roku i nie ma
                                                    mowy o poznaniu uczniow. Ale to jeszcze nic takiego. Nagorsze jest
                                                    to, ze to jest typ szkoly przypominajacy poprawczak. Nawet gorzej,
                                                    bo w poprawczaku jest jakas dyscyplina. A w tej szkole nie. Jesli ja
                                                    dyscyplinuje uczniow na mojej lekcji to niestety nie mam zadnego
                                                    wsparcia u "wyzej postawionych". Jesli sama sobie nie poradze to
                                                    nikt mi nie pomoze. A to, ze ja wymagam dobrego zachowania od
                                                    uczniow i tego zeby mieli dlugopis itp. to nic nie znaczy bo zaraz
                                                    ida na lekce, gdzie nauczyciel daje im ten dlugopis i ignoruje
                                                    naganne zachowanie....Normalnie noz mi sie w kieszeni otwiera!

                                                    Dzisiaj np na lekcji geografii kilku uczniow wybieglo z klasy bo o
                                                    cos tam sie zalozyli. Wyobrazcie sobie, ze na korytarzu natkneli sie
                                                    na dyrektora, ktory ich sploszyl i ich sladem trafil do mojej klasy.
                                                    Oni usiedli jak gdyby nigdy nic. Na szczescie znalam ich imiona i
                                                    podalam je dyrektorowi liczac na to, ze zaproponuje jakas kare. On
                                                    mnie olal i kazal kilku uczniom wstac (nie tym samym co wybiegli,
                                                    tylko przypadkowym) i kazal im poprawic mundurki, bo zle mieli
                                                    krawaty zawiozane. hahha, zart normalnie, rece opadaja. Jak sobie
                                                    poszedl to dzieciaki mialy ubaw, nic dziwnego....uncertain

                                                    W 80% przypadkow spedzam okolo 20min lekcji na dyscyplinowaniu. A
                                                    jak juz sie trafi grupa starsza (15latkow), gdzie zachowanie jest
                                                    lepsze to z kolei leniwe to! Nie robia nic. A potem maja pretensje
                                                    do nauczycieli, ze wyniki za niskie. A ja nie mam mocy
                                                    czarodziejskich i im do glowy wiedzy nie wleje. Jak nie przysiada
                                                    choc minimalnie do nauki to nic z tego nie bedzie. Samo SIEDZENIE na
                                                    lekcji to za malo. Chociaz dla niektorych to ZA DUZO. Bo nie
                                                    potrafia usiedziec na tylku przez 5 min. Czasem zdarza sie, ze
                                                    atakuja nauczycieli (mi sie jeszcze nie zdarzylo), wyzywaja,
                                                    ponizaja i nie sa karani tak jak trzeba niestety. Zawieszja ich w
                                                    prawach ucznia na pare dni i tyle. Taki typ nie dosc ze grozi czy
                                                    obraza nauczyciela to potem jeszcze ma wolne od szkoly i robi co
                                                    cche! Po paru dniach wraca na lekce do tego samego nauczyciela i
                                                    wszystko zaczyna sie od poczatku. Dodam jeszcze ze akurat moja
                                                    szkola nalezy do takich, ktore nie maja selekcji uczniow.
                                                    Przyjmujemy cale badziewie z okolic. Np. takie, ktore zostalo
                                                    wydalone z innych szkol. Dlatego mysle o zmianie szkoly, bo kasa nie
                                                    jest zla, podobaja mi sie tez czeste wakacje itp, ale nie kosztem
                                                    zdrowia! Tym bardziej, ze za duzo doswiadczenia mam, zeby trzymac
                                                    sie tej badziewnej posady.

                                                    3 tygodnie temu jedna z kobiet z naszej szkoly miala wylew. To juz
                                                    drugi taki przypadek w przeciagu 2 lat. Tak sobie o tym mysle i o
                                                    mplanowaniu ciazy. Nie chcialabym poronic z powodu tych potworkow.
                                                    Ok, ide sie relaksowac bo jutro kolejny dzien z potworkamismile
                                                    Pozdrawiam.

                                                  • jedynybasek5 Re: Wtorek 04.02.10, 09:16
                                                    Iga, pozazdrościć pasji , ale nie miejsca w którym pracujesz. Staraj się szukać czegoś lepszego. Dzieciaki przynajmniej może Cię docenią w innym miejscu.
                                                    Dziewczyny, kurczę nie wiem co mam robić. Po tej ostatniej mojej wizycie u lekarza jestem zarejestrowana na połówkowe na 10. II. To będzie ostatni dzień 22 tygodnia. Nie za późno na połówkowe?? Z drugiej strony chciałam prywatnie, ale wszędzie trzeba czekać co najmniej do 9.II. To już by było bez sensu. Chyba nie ma wyboru. Muszę czekać do tego 10.
                                                    Ognista , współczuję Ci naprawdę, albo chora, albo wymioty sad Ale czego się nie robi wink
                                                    Gosia dajże w końcu znać co u Ciebie. Jak USG?? Mam nadzieję, że wszystko ok.
                                                    Trzymajcie się, ja zaraz się ubieram i lecę na miasto trochę. Muszę poopłacać rachunki i załatwić to babcine ubezpieczenie, wyobraźcie sobie wczoraj już byłam w PZU i zapomniałam jednego papierka . Gapa ze mnie. Dobrze, że mam tam blisko, to w sumie nie szłam na darmo, bo po drodze zakupy i takie tam wink
                                                    Macie może kobitki jakieś sprawdzone firmy wózkowe ? wink Tyle jest tego na rynku, że nie możemy się połapać.
                                                    Dooobra , popisałam, rozkręciłam trochę mózgownicę , teraz czas się zbierać wink
                                                  • goska797 Re: Wtorek 04.02.10, 09:39
                                                    Przepraszam, że dopiero teraz sie odzywam, ale wczoraj net mi nawalał i nie
                                                    mogłam zajrzeć.
                                                    Poszliśmy na to usg. O mało nie dostałam palpitacji serca, a ciśnienie to chyba
                                                    było ze 160. Niestety miałam taką sytuację mniej więcej jak Basia ostatnio.
                                                    Okazało się, że recepcjonistka, która zapisywała mnie nie zaznaczyła, że to ma
                                                    być 4 d i nie było lekarza, który takie usg wykonywał. Mój M się zdenerwował
                                                    strasznie i stanęło na zrobieniu zwykłego usg za darmo.
                                                    Trafiliśmy do bardzo miłego lekarza, który dokładnie obejrzał malucha. Wszystko
                                                    ma na miejscu, widać było jak się rusza. Mierzy 6,75cm długości, serducho mocno
                                                    pika. Wszystko gra. Starał się też zbadać ta przezierność karkową i póki co nic
                                                    nie wskazuje, żeby działo się coś złego.
                                                    Bardzo mi ulżyło i jestem bardzo zadowolona.
                                                    Dzisiaj ide z wynikami do mojej gin. Mam nadzieje, że da mi kolejne zwolnienie
                                                    bo nie mam ochoty iść jutro do pracy. Na samą myśl mam podwyższone ciśnienie.
                                                    Mam tylko problem taki, że wizyta o 16 a ja powinnam zadzwonić do pracy i
                                                    powiedzieć im czy będę czy nie.
                                                    Myślę, że spróbuję po wizycie a jak nie to jutro rano - jak uważacie? Będzie to
                                                    już straszne chamstwo z mojej strony?
                                                    Nie mam innego wyjścia, nie wiem co postanowi lekarza. Poza tym zła jestem bo do
                                                    dnia dzisiejszego nie doczekałam się zaświadczenia o ubezpieczeniu z pracy (po
                                                    prostu mnie olali). Będę musiała pokazać stary dowód i jakoś się wytłumaczyć
                                                    jeśli mnie lekarz o nie zapyta.
                                                    Na szczęście dostałam z ZUS wypłatę za ostatnie zwolnienie więc jakiś dowód mam.
                                                  • abi19822 Re: Wtorek 04.02.10, 10:18
                                                    Gosiu super że wszystko dobrze!!!! Cieszę się bardzo!smile Teraz już wiesz ze
                                                    wszytko z Maleństwem wporządku więc niczym już się nie martw! Doczekaliście się
                                                    Maluszkasmile

                                                    a do pracy możesz zadzwonić rano, teraz Ty i Maluszek jesteście najważniejsi,
                                                    więc nie miej skrupułów i idź na L4smile!

                                                    Iga trzymam mocniutko kciuki!!!!

                                                    Ognista współczuje wymiotów... kurcze jedni nie mają nawet nudności ( ja miałam
                                                    to szczęście) a inni muszą tak się męczyćsad oby Ci to w końcu przeszło...

                                                    Basiu ciesze się że z Waszym Maluszkiem wszystko dobrzesmile a i płaszczyk
                                                    ślicznysmile jak będę znowu w ciąży ( w zimę a nie jak teraz lato i jesień) to też
                                                    sobie taki kupiesmile

                                                    dawno nie pisałamsad czasem do Was zajrzę, ale nie daje rady wszystkiego
                                                    poczytaćsad kurcze brakuje mi tych poranków kiedy z kawusią zasiadałam przed
                                                    kompem i czytałam co u Was. Teraz czasem poczytam ale napisać już nie daję rady...

                                                    a co u Vivi? dawno też się nie odzywała, pewnie tez nie ma kiedy...

                                                    z Małgosią wszystko dobrzesmile uśmiecha się "pełną gębą", gaworzy, piszczy, śmieje
                                                    się na głossmile fascynują ja jej własne rączkismile może przyglądać się im nawet pół
                                                    godzinkismile jest przesłodkasmilea my prze szczęśliwi...

                                                    pozdrawiam Was cieplutkosmile
                                                  • abi19822 Re: Wtorek 04.02.10, 10:26
                                                    Dziewczyny mam jeszcze pytanko do Mamusiek które mają więcej niż jedno
                                                    Maleństwosmile Zastanawiam się nad różnicą wieku jaka jest najlepsza...? My
                                                    chcielibyśmy mieć za niedługo drugie dzieciątko, gdybym nie karmiła piersią to
                                                    pewnie szybciej a tak to zaczniemy dopiero się starać jak odstawie Małą od
                                                    piersi albo będę już wprowadzać inne jedzonka czyli najwcześniej okolice
                                                    maja-czerwca. Najlepiej by było dopiero od października bo wtedy Mała będzie
                                                    miała roczek i może zacznie chodzić, było by łatwiej bo nie musiała bym jej
                                                    nosić a wazy już 8 kg wiec jest co nosić. Nie chce czekać z drugiem dzieckiem za
                                                    długo, tak sobie myślę że za jednym zamachem ma więcej plusów niż minusów tylko
                                                    czy Małgosia nie będzie pokrzywdzona...? co o tym myślicie?
                                                    jakie macie doświadczenia?

                                                    no i jeszcze jedna sprawa! Na pojawienie się Małgosi czekaliśmy ponad 2 lata,
                                                    teraz już wiem ze przyczyną była tarczyca wiec może teraz będzie szybciej...?
                                                    ale nigdy nie mam pewności jak będzie, wiec kiedy zacząć się starać? bo jak się
                                                    uda za pierwszym razem? a co jeśli znowu będą 2 lata? kurcze ale to wszystko
                                                    trudne...
                                                  • huczusia Re: Wtorek 04.02.10, 10:45
                                                    Igadokładnie tak jak pisze Basia, pozazdrościć pasji smile
                                                    Ale faktycznie miejsce pracy nie ciekawe.
                                                    Gosiu super, że z Maleństwem wszystko w porządku smile A pracą się nie
                                                    przejmuj, ja bym nie dzwoniła, a jak zadzwoni ktoś z pracy po powiedz zgodnie z
                                                    prawdą, że idziesz na wizytę kontrolną po południu i lekarz zadecyduje o
                                                    ewentualnym przedłużeniu zwolnienia.
                                                    Ognista, okropnie Cię meczą te dolegliwości, mam nadzieję, że wkrótce
                                                    wszystko się uspokoi.
                                                    Abi jeśli chodzi o różnicę wieku, to trochę żałuję, że czekałam tak długo
                                                    z drugą ciążą. Co prawda dziewczynki bardzo się kochają. Lenka zapatrzona w
                                                    Alusię, ale bawić to się długo razem nie pobawią smile Jak jest mała różnica wieku
                                                    to znowu Rodzice mają ciężko, bo z dwójką malutkich dzieci łatwo nie jest
                                                    (Arabeska może coś na ten temat powiedzieć wink), ale za jakiś rok-dwa dzieciaki
                                                    fantastycznie się razem bawią i mają świetny kontakt ze sobą. Wiem bo moja
                                                    siostra ma córeczkę rok młodszą od mojej Ali ( a mieszkamy w jednym domu) i
                                                    dziewczynki jakby mogły, to by się nie rozstawały winkPo porostu NIE MAM starszego
                                                    dziecka smilesmilesmile No albo czasami mam 3 córki big_grin
                                                  • iga.77 Juz czwartek! :) 04.02.10, 10:48
                                                    Abi, swietnie, ze do nas zagladasz mimo, ze trudno ci znalezc czas z
                                                    wiadomych powodowwink I pisz jak najwiecej o Malgosi - to miod dla
                                                    naszych oczu....A moze jakas fotke nam zalaczysz? No idzieki za
                                                    kciukismile
                                                    Goska! Ciesze sie, ze wszystko ok z dzidzia. Troche nerwowo bylo jak
                                                    to czasem jest ze sprawami organizacyjnymi. Praca tez sie nie
                                                    przejmuj, bo to teraz nie jest najwazniejsze.
                                                    Dziewczyny, ale wam wczoraj namarudzilam. Ale czasem trudno mi nie
                                                    czuc sie zgoszkniale, bo bezsilnosc tego systemu edukacyjnego
                                                    strasznie mnie frustruje. I to nie jest tak, ze ja nienawidze
                                                    dzieci, bo to nie jest ich wina. W mojej szkole wiele dzieci to
                                                    dzieci zaniedbane, czesto z rozbitych rodzin, albo bez rodzicow.
                                                    Czesto z ciezka przeszloscia (np. czlopiec z Somalii, ktory widzial
                                                    jak mu rodzicow zabijali). Jest tutaj tez duzo po prostu zepsutych
                                                    dzieci, nie wychowanych, bo rodzice nie maja czasu, ochoty, slbo
                                                    sami sa niedojrzali do roli rodzica. Przypadki sa na prawde rozne.
                                                    Ale co mnie wkurza to to, ze nie ma na te dzieci bata, bo nawet
                                                    najwieksze glaby i degeneraci przechodza do kolejnej klasy, wiec
                                                    niczym sie nie przejmuja, bo po co sie uczuc koro i tak zdadza? I
                                                    to, ze kwestionuje sie wiarygodnosc nauczyciela i biedny uczen
                                                    zawsze ma racje. W ten sposob dzieciaki nigdy nie naucza sie
                                                    szacunku i co za tym idzie nie beda zdyscyplinowane. Takie oczywiste
                                                    rzeczy jak ustawienie sie przed klasa, czy spokojne siedzenie w
                                                    lawkach trzeba od nich wyciagac krzykiem i grozbami. Tesknie czasem
                                                    za uczeniem w Polsce....To byla plaza w porownaniu ta moja
                                                    szkola.....Nie ma dnia bez jakiegos incydentu, czasem kilka
                                                    dziennie, czasem kilka na lekcji...bojki, wrzaski,
                                                    wandalizm...dlatego potem siedze do 17 w pracy piszac niekonczoce
                                                    sie raporty, bo oczywiscie wszystko musi byc na papierze.
                                                    Nie kazdy dzien jest taki zly, bo bywa, ze trafiaja mi sie
                                                    grupy "lepsze", bo tutaj dzieli sie uczniow na grupy wg poziomow (a
                                                    wiadomo, ze zachowanie jest scisle zwiazane z wynikami w nauce) i
                                                    wtedy jakos idzie wytrzymacsmile Ale nie moge powiedziec, ze to jest
                                                    ambitna mlodziez, ktora az sie chce inspirowac, tak jak to bylo jak
                                                    pracowalam we Wroclawiu. Przede wszystkim mam wrazenie, ze stoje w
                                                    miejscu i sie nie rozwijam, bo tak jak wspomnialam rozbie zastepstwa
                                                    zamiast uczyc przedmiotow. Szukam czegos caly czas i w srode wlasnie
                                                    ide na rozmowe w sprawie pracy w innej, ciekawszej i lepszej szkolesmile
                                                    A i zapomnialam wam powiedziec co sie stalo wczoraj. Jedna
                                                    nauczycielka dostala boli porodowych w trakcie lekcji i odwiezli ja
                                                    do szpitalasmile Ekstytujace, co? Urodzila coreczkesmile
                                                    Takze jak widziecie sa tez pozytywne aspekty tej pracywink
                                                  • iga.77 Re: Juz czwartek! :) 04.02.10, 11:47
                                                    Huczusiu, jest dokladnie tak jak mowisz: jesli jest mala roznica
                                                    wieku miedzy dziecmi to rodzice troche sie musza napracowac i na
                                                    pewno jest ciezej, ale wiez miedzy dziecmi jest nie do zerwaniasmile Ja
                                                    to nie bede miala juz wyboru, bo ze wzgledu na sedziwy wiek bede
                                                    musiala rodzic jedno po drugimwink
                                                    Chociaz tak na prawde to roznie bywa. Np rodzenstwo mojego P jest
                                                    bardzo zgodne, a szczegolnie wiez miedzy jego starsza i mlodsza
                                                    siostra (tzn obydwie sa od niego mlodsze, ale jedna jest od drugiej
                                                    o 12 lat starsza) jest szczegolnie silna. Wiec na to nie ma recepty.
                                                    Pozdrawiam was czwartkowo! Jutro piatek! Huuuraa!
                                                  • iga.77 Re: Juz czwartek! :) 04.02.10, 11:50
                                                    Norwegiana! Jak samopoczucie?
                                                    Viviana! Odezwij sie! Co u Julki slychac?
                                                  • aleksa51 Re: Juz czwartek! :) 04.02.10, 12:33
                                                    Basek 22 tydzień będzie idealny na USG połówkowe! Ja pojechałam w ciąży z
                                                    Nelusią w 19tc i lekarz powiedział, że trochę wcześnie i może coś przeoczyć.
                                                    Także nawet 23 tc jest dobry.
                                                    Iga wczoraj słyszałam w TV (bo oglądanie czegokolwiek przy moich dzieciach jest
                                                    trudne), że w Polsce do którejś szkoły nauczyciel wezwał policję, bo uczniowie
                                                    nie byli do opanowania. Policja postawiła siedemnastu uczniom ponad 100zarzutów-
                                                    głównie słownego znieważenia. Ale było też rzucanie kredą i papierkami w
                                                    nauczyciela...niestety takiego bydła jest dużo.
                                                    Goska współczuję przygody z recepcjonistką. Ale maluch już taki duży i nic go
                                                    już nie ruszy smile
                                                    Abi fajnie, że Małgosia tak ładnie się rozwija, super, że jesteście szczęśliwi.

                                                    Madzia zadowolona z balu, pani dyrektor ją pochwaliła, że tak samodzielna była i
                                                    ładnie się bawiła, wogóle super postępy zrobiła w integracji z dziećmi.
                                                    Nelusi nadal coś jest- chora nie chora...Gorączka odpuściła, katar zwalczony, a
                                                    ona drze się po nocach po kilka razy. Może gardło, może ząb...
                                                    Zaraz muszę lecieć bo niedaleko od biura będzie spotkanie informacyjne odnośnie
                                                    zakładania firm. Muszę rozdać trochę ulotek z info o firmie mojej mamy bo zależy
                                                    mi bardzo na nowej klienteli. Byłam już tam dziś bo mojej mamie powiedziano, że
                                                    to będzie o 12, a się okazuje, że o 13. No cóż- pospaceruję sobie.
                                                  • ognista998 Re: Juz czwartek! :) 04.02.10, 17:16
                                                    iga bardzo fajnie że kochasz swoją pracę, bardzo szanuję takich ludzi, którzy
                                                    pracują z pasją...ja też kochałam swoją, no ale teraz w straży nie mogę robić w
                                                    ciąży, wrócę tam dopiero w dalekiej przyszłości.

                                                    goska, nie denerwuj się tyle, czasem, niestety jest tak, że niestety w ciąży nie
                                                    mamy lżej...ja mam straszne kłopoty w rodzinie z rodzicami i też mnie to bardzo
                                                    denerwuje;/ nie mam niestety tak jak każda ciężarna w rodzinie taryfy ulgowej,
                                                    tylko 2 razy większe wymagania. co bym nie zrobiła to źle, a ile się jeszcze
                                                    nasłucham epitetów;/ po tym co dziś usłyszałam od mamy zastanawiam się nad
                                                    wyprowadzką, ale niestety nie mam dokąd;/ dobrze, że z maluchem ok

                                                    basek mi jeszcze nikt nie proponował połówkowego, ani innycgh specjalnych badań,
                                                    których większość osób tu ma. w 9 tyg, robi się tzw. przezierność karkową, a
                                                    tego nie miałam. nie kierują też mnie na żadne genetyczne, ani nic takiego
                                                    specjalnego poza normalnym badaniem, badaniami moczu i krwi i zwykłym usg, no i
                                                    tymi standartowymi badaniami dla ciężarnch (wasermann i hbs), no ale widocznie
                                                    brak wskazań jest przeciwwskazaniem

                                                    aleksa dużo zdrowia dla ciebie i dzieci

                                                    u mnie nawet ok, narazie nic złego się nie dzieje daję rady.
                                                  • iga.77 Re: Juz czwartek! :) 04.02.10, 17:41
                                                    Ognista, imponuje mi twoj wybor pracy. Nietuzinkowe, ciekawe
                                                    zajecie, na pewno oryginalniejsze niz siedzenia za biurkiemwink
                                                    Zobaczysz, przy maluszku czas ci szybko minie i zanim sie obejrzysz
                                                    bedzie wracala do pracy. Przykro mi z powodu twojej ciezkiej
                                                    sytuacji rodzinnej, matka powinna wspierac corke , ktora spodziewa
                                                    sie dziecka, a nie utrudniac jej zycie....
                                                    Aleksa, widac, ze jestes dumna z Madzismile i mam nadzieje, ze Noelka
                                                    jednak niczego powaznego nie podlapala, bo ma byc zdrowa i tyle!
                                                    Co do tego programu w Tv, nie znam sytuacji, ale masz racje,
                                                    mlodziez jest coraz gorsza. Cjociaz czasem jest tak, ze to
                                                    nauczyciel jest czesciowo winien. Tej sytuacji akurat nie znam, ale
                                                    pamietam afere sprzed kilku lat jak uczniowie wlozyli nauczycielowi
                                                    kubel na glowe i go ponizali slownie. Ja bym do czegos takiego nigdy
                                                    nie dopuscila, nawet w tutejszej szkole. W ogole mi sie nie
                                                    zdarzylo, zeby uczen mnie w jakis sposob zaatakowal, czy to
                                                    werbalnie czy fizycznie. Ten nauczyciel po prostu nic nie zrobil,
                                                    zeby ich zdyscyplinowac, pozwolil im na to co sie stalo, nie
                                                    reagowal w zaden sposob, byl slaby po prostu (co nie usprawiedliwia
                                                    ich braku szacunku do starszego, bo nas uczyli, ze nawet wozna czy
                                                    sprzataczka jest osoba, ktorej sie szacunek nalezy). Teraz mlodziez
                                                    jest taka, ze musi sie bac nauczyciela, inaczej szacunku mnie ma. I
                                                    to mnie drazni najbardiej. Zeby wszystko gralo musze sie
                                                    nawydzierac, wywalic pare osob za drzwi, podzwonic do rodzicow i
                                                    wtedy dopiero cos z nich wycisnac mozna, jakis rodzaj ludzkiego
                                                    odruchuwink A ja nie po to konczylam studia i szkolilam sie na
                                                    nauczyciela, zeby teraz robic za klawisza wieziennego. Codzienna
                                                    sluzba wymaga ode mnie nalada wysilku i sporo gry aktorkiej. Dopiero
                                                    po szkole moge byc soba - spokojna i uprzejma. To jest nie fair.
                                                    Jak pracowalam w Polsce to uchodzilam za dosc surowa nauczycielke,
                                                    bo wymagalam sporego nakladu pracy od swoich uczniow, ale
                                                    wystarczylo, ze raz podnioslam glos jak cos mi sie nie spodobalo i
                                                    byla cisza. Moglam uczyc. Tutaj nie ma miejsca na spokojne
                                                    nauczanie, bo ciagle jest sie straznikiem, trzeba mie oczy dokola
                                                    glowy. Ale coz, dzisiejszy dzien nie nalezal do najgorszych i oby
                                                    takich wiecej! Przydazylo mi sie cos pierwszy raz odkad tu pracuje:
                                                    jak szlam z lekcji do lekcji i mialam rece pelne zeszytow to
                                                    uczennica, sama z siebie, zaoferowala mi pomoc! Jeszcze tego nie
                                                    bylo, bo normalnie to nawet cie w drzwiach nie przepuszcza tylko sie
                                                    musisz lokciami rozpychac jak teszta bydlasmile hyhy
                                                    Spadam do domu, bo mam dzis troche rzeczy do zrobienia, a juz sie
                                                    wszystkie zebrania pokonczyly i pora na oficjalne otwarcie
                                                    wieczoru!smile Do potem!
                                                  • karolinazajac Re: Juz czwartek! :) 04.02.10, 21:17
                                                    Witajcie!
                                                    U mnie Jula chora. Kaszle jak stary gruźlik, katar ma okropny i
                                                    wysoką gorączkę. Dostała dziś pierwszą dawkę antybiotyku. Kiedy te
                                                    choroby się skończą...
                                                    Huczusia, zazdroszczę Ci takiej małej pedantki. U mnie Wojtek gorszy
                                                    niż tornado. Młody wchodzi na krzesła i stół, albo próbuje opróżniać
                                                    wszystkie szafki w domu - z garnkami, jedzeniem, butami,
                                                    dokumentami. Po prostu koszmar! Jak się tylko na chwilę odwróce,
                                                    zeby np. sprzątnąć w kuchni, to dziecko natychmiast się gdzieś
                                                    wspina albo coś wyciąga. Dziś na przykład jak próbował wsadzić swój
                                                    najnowszy sweterek do sedesu (bo zobaczył jak ja właśnie wtedy
                                                    wsadzałam ubrania do pralki). Już nie mam do niego siły... I nieraz
                                                    czekam z niecierpliwością na jego godzinę spania, żeby wreszcie była
                                                    chociaż chwila odpoczynku.
                                                    Iga, szczerze Ci współczuję takiej szkoły. W jakim wieku są Twoi
                                                    uczniowie?
                                                    Gosia, bardzo się cieszę, że maluszek zdrowo się rozwija. Pogłaskaj
                                                    brzuszek od forumowej cioci smile
                                                  • norwegiana Re: Juz czwartek! :) 04.02.10, 22:27
                                                    Patie zaglądaj i życzę dużo pozytywnych dni i wiele wiele
                                                    siły
                                                    Gosia ciesz się ciążą a z maleństwo na pewno zdrowo się w
                                                    Tobie rozwija, każda z nas martwi się o malucha a może im bardziej
                                                    wyczekane tym więcej strachu dlatego jesteś usprawiedliwiona ale nie
                                                    odbieraj sobie radości pamiętaj że czas szybko mija i masz na to
                                                    tylko 27 tygodni i ten czas nigdy nie wróci wiesz mam przyjaciółkę
                                                    która ten czas ciaży przebiegała przepracowała i przestresowała się
                                                    teraz mówi że nie było warto…
                                                    Jedynybasek ty się zastanawiasz jak nasze mamuśki bez usg
                                                    ciążowały nie wiem czy żyjąc w nieświadomości bez wszystkich
                                                    informacji w necie itp. może było im łatwiej i mniejsza świadomość
                                                    równała się z mniejszym stresem
                                                    Ja melduję że mam x-landera i jestem zadowolona w „Tato” maja super
                                                    obsługę polecam a jak się zalogujesz na ich stronie to masz 5%rabatu
                                                    Co do rodzinki i spadku to niestety tak to jest i zawsze się biją
                                                    jak cokolwiek zostanie i wszyscy się wtedy odnajdują ….przykre
                                                    Ognista to ty musisz być baba z jajami a co do wymiotów
                                                    niestety mnie też nie ominie chyba ….
                                                    Jeszcze zdążysz ciążowe ciuchy ponosić a jeśli nie to dobrze dla
                                                    ciebie mniej wydatków i rozstępów nie będzie a maleństwo wyciagnie
                                                    z ciebie co najlepsze nie martw się
                                                    A z tymi badaniami to może musisz sama się przypomnieć różnie to
                                                    bywa między 10 -14 tyg robi się przezierność karkową i przepływy ale
                                                    to zależy czy chcesz ty i w jakim wieku jesteś itd
                                                    Iga 77 no nie na darmo mówią obyś cudze dzieci uczył
                                                    Ale niebawem zmienisz prace i będzie lepiej choć i tak się nie
                                                    skarżysz :0
                                                    Abi19822 idealna różnica wieku nie istnieje  moja córa
                                                    będzie miała 28miesiecy kiedy pojawi się 2 dziecko tak jak mówisz
                                                    nie wiadomo ile potrwają starania chociaż mówią że tuż po
                                                    odstawieniu od piersi łatwiej nikt ci gwarancji nie da …. Ja wiem
                                                    że dam rade  Małgosia na pewno nie będzie pokrzywdzona bo miłości
                                                    starczy dla obu istotek a z noszeniem i wszystkim innym można sobie
                                                    dać radę smile pozdrawiam
                                                    Huczusia a jaka jest różnica między Twoimi dziewczynkami?
                                                    …. a ja od środy spędzam samotnie popołudnia i wieczory z Pysiulą bo
                                                    mężuś pracuje na popołudnie no i przykuli go do służbowego tel
                                                    więc może mi zniknąć w każdej chwili … no i tego powodu właśnie
                                                    troszkę zamilkłam malujemy chodzimy na sanki gotujemy budujemy z
                                                    klocków i dużo dużo jeszcze zajęć sobie wymyślamy z moją córeczką
                                                    Iga pytasz jak się czuję sennie w ciągu dnia na tyle że jak mała
                                                    uśnie to też się kładę no i mój i tak wyczulony węch jeszcze się
                                                    nasilił czasem mnie zemdli ale jak na razie nie jest to jakoś
                                                    bardzo uciążliwe smile
                                                    a największym objawem jaki mnie męczy to 1000 myśli które mi się
                                                    piętrzą w głowie i przez to nie mogę spać w nocy haha
                                                    ale w poniedziałek na 10.10 mam wizytę u lekarza więc chociaż dowiem
                                                    się jak tu ta ciąża faktycznie wygląda.
                                                    głównie zastanawiam się nad tym usg 10 a 14 tydzień ciąży no i
                                                    jeśli tu nie robią to czy się wybrać do polski na nie czy sobie
                                                    darować bo jechać bym musiała sama z Pyśką samochodem …aaach ale
                                                    nie ma co gdybać pójdę 8go do lekarza dowiem się konkretów to się
                                                    będę zastanawiać...
                                                    ...właśnie zaczął padać śnieg pozdrwiam Was już piątkowosmile
                                                  • jedynybasek5 Re: Juz czwartek! :) 05.02.10, 10:04
                                                    Witam dziewczyny.
                                                    Ja dziś miałam tragiczną noc. wieczorem coś mnie mocno zakłuło koło prawego jajnika, aż się zmartwiłam czy nie dźwignęłam czegoś za mocno w ciągu dnia. Na dodatek młoda jak zawsze szaleje tak wczoraj wieczorem nie chciała się ruszyć. Dzisiaj z niecierpliwością czekam na jej figle, coś tam się zaczyna wiercić, więc jestem spokojniejsza. Ale w nocy jak to w nocy- wszystkie negatywne mysli się wyolbrzymiają i jak tylko się budziłam na chwilę, to wyobrażałam sobie przeróżne "czarne" scenariusze sad Na szczęście teraz mi już przeszło. Ale ciągle niecierpliwie wyczekuję ruchów i każdy wydaje się zbyt słaby
                                                  • huczusia Re: Juz czwartek! :) 05.02.10, 10:41
                                                    Basiu ! Może zjedz coś słodkiego. Moje dziewczyny straszne łasuchy były i
                                                    jak zjadłam coś słodkiego to zaraz zaczynały się żwawiej ruszać smile A Ala po
                                                    lodach czekoladowo-miętowych to szalała jak nie wiem co.
                                                    Iga w Polsce nie ma takiego nauczyciela "na zastępstwo" szkoda, ze nie
                                                    masz swoich klas, "swoich" dzieci, zawsze to łatwiej, nawet w takiej szkole, jak
                                                    zna się uczniów chociaż troszkę. A dzisiaj czytałam , że w niektórych szkołach w
                                                    USA nie stawia się uczniom ocen, żeby ich (tych uczniów) nie różnicować (!),
                                                    żeby jeden nie czuł się gorszy od drugiego. Bardzo jestem ciekawa jak wygląda
                                                    tam nauka.
                                                    Aleksa trzymam kciuki za Nelusię, żeby już jej wirusy i bakterie dały
                                                    spokój. I gratuluję dzielnej starszej Córeczki, a za co była przebrana na balu ?
                                                    Norwegiana miedzy moimi Córeczkami jest "rocznikowo" 7 lat różnicy, ale
                                                    tak faktycznie to prawie 8, bo Ala jest ze stycznia, a Lenka z listopada smile
                                                    Ognista trzymaj się cieplutko. A brakiem brzuszka się nie przejmuj, są
                                                    dziewczyny, które jak jadą do porodu to w szpitalu słyszą pytanie : - Pani w
                                                    jakiej sprawie ?? big_grin A ich maluszki rodzą się zdrowe i wcale nie takie znowu
                                                    malutkie wink
                                                    Gosiu daj znać po wizycie u gina.

                                                    U mnie wszystko OK. Lenka jest coraz fajniejsza dożo rzeczy rozumie, jest
                                                    grzeczna i miła, ale potrafi postawić na swoim. Teraz ma taką fazę, że za nic
                                                    nie chce dać sobie obciąć paznokci i ani prośbą, ani groźbą smile Zabiera rękę i
                                                    KONIEC. Do tej pory nie było takiego problemu, nie wiem co spowodowało taki
                                                    "bunt". Mam nadzieję, że to chwilowe, bo z Alusią jak była mała mieliśmy takie
                                                    akcje przy obcinaniu paznokci, że cały dom sie zlatywał - tak się darła.
                                                  • norwegiana piątek 05.02.10, 11:51
                                                    jest piątek słoneczko świeci bialutko i choć zimno to przyjemnie
                                                    przesyłam link do filmika z nacional geografic w łonie matki nie
                                                    wiem jak wy ale ja mogłabym je oglądać i oglądać
                                                    miłego piątku dziewczynysmile
                                                    www.clipser.com/watch_video/256420
                                                  • patite Re: piątek 05.02.10, 14:07
                                                    dzięki dziewczyny za słowa otuchy!
                                                    Przeczytałam wasze tygodniowe relacje smile
                                                    Basekja byłam teraz na połówkowym(zaczynałam 23 tc) i
                                                    lekarz powiedział, że przyszłam w dobrym czasie. Mój książę spał
                                                    smacznie i nawet poszturchiwania lekarza nie wybudziły go. Nie
                                                    chciał za bardzo pokazać buźki, więc zdjęcie mamy tylko jedno.
                                                    Wszystkie parametry zostały sprawdzone i są w normie. Najdłuższą ma
                                                    nogę big_grin waży prawie 500g.
                                                    Ognista strasznie Ci współczuje złego samopoczucia sad Tego
                                                    fizycznego i psychicznego. U mnie właśnie najgorzej psychicznie, mam
                                                    trudną relację z mamą i rodzinnnie jestem obciążona depresją, mam
                                                    tyle powodów do radości i sama ze sobą dojść do ładu nie mogę uncertain
                                                    Siedzę z moim synkiem drugi tydzień w domu i wyrzucam sobie, że
                                                    jestem beznadziejna bo kompletnie się nim twórczo nie zajmuje sad
                                                    Iga zmień szkołę, szkoda Twojego talentu i pasji, ja wiem że
                                                    dzieci nie są winne, ale dyrekcja jak najbardziej. Trzymam kciuki za
                                                    tę nową pracę i Wasze maleństwo!
                                                    Norwegiana ja do dzisiaj jestem wrażliwa na pewne zapachy,
                                                    ryby zwłaszcza wink mój mąż w tym tygodniu jest prawie nieobecny bo ma
                                                    dużą produkcję na głowie. Z jednej strony to dobrze, bo oczywiście
                                                    premia będzie, ale smutno mi tak samej od rana do wieczora.
                                                    Wyrwaliśmy się raz do kina i raz tradycyjnie po usg na sushi, ale
                                                    jakoś tak czuję, że mało czasu mi poświęca. Jest szansa, że będzie
                                                    miał wolne piątki i to mnie cieszy smile
                                                    Ja nie umiałam ocenić tej idealnej różnicy, ja po prostu dopiero jak
                                                    młody zrobił się bardziej samodzielny to poczułam, że mogę mieć
                                                    drugie. To nasze drugie dziecko to decyzja racjonalna, nie chciałam
                                                    żeby młody był jedynakiem, jak ja. Różnica u nas to 4 lata.
                                                    Gosia wasz maluszek dobrze się rozwija, to jest
                                                    najważniejsze, pracę należy olać, zwłaszcza że jej nie kochasz big_grin
                                                    Dziewczyny Waszym małym choruszkom życzę dużo zdrowia, a Wam
                                                    cierpliwości (zwłaszcza do małych urwisów co po szafkach buszują)
                                                    Muszę po mału o obiedzie myśleć, i jeszcze parę maili wysłać. Robię
                                                    kosztorys na barierki na schody, ale ceny mnie powalają.
                                                    Miłego piątku!!!
                                                    PS zmieniłam rozmiar spodni, znaczy tyłek mi rośnie uncertain brzuch też
                                                    już taka piłeczka duża.
                                                  • goska797 Re: piątek 05.02.10, 15:07
                                                    Witajcie!
                                                    Przepraszam, że sie nie odezwałam ale jakoś kiepsko się wczoraj czułam na wieczór.
                                                    U lekarza wczoraj było miło - co mnie zaskoczyło. Gin nie uwierzyła, ze
                                                    ciśnienie az tak mi spadło bo u niej znowu miałam 148/90. Sama mi powiedziała,
                                                    ze chyba mam problem psychiczny w postaci strachu przed lekarzem i dlatego takie
                                                    sensacje jak do niej przyjdę. Dla wszytskiego mam jednak udac się do kardiologa
                                                    żeby ocenił czy dać mi jakieś leki czy wysłać do szpitala na obserwacje.
                                                    Podejrzewała jednak, ze dostane jakies środki na wyciszenie.
                                                    Poza tym wszystko jest w porządku. Dostałam zwolnienie do 18 lutego i chyba tak
                                                    będzie mi je wypisywać na każdej wizycie.
                                                    Potem zadzwoniłam do pracy powiedzieć, ze raczej nie wróce juz do pracy niech
                                                    szukają zastępstwa. Oczywiście szefowa wkurzyła się i zażądała żebym przyniosła
                                                    zaświadczenie od lekarza, że na pewno do porodu nie wrócę. Z tego co ja wiem
                                                    chyba nie może tego ode mnie żądać.Nie wiem tez czy lekarze mogliby wypisać taki
                                                    dokument.
                                                    Powiedziałam, że poza zwolnieniem nic innego nie dostanę bo żaden lekarz nie
                                                    przewidzi przyszłości i nie wypisze mi czegoś takiego. Stwierdziła, że nie ma
                                                    czasu ze mną rozmawiać i zadzwoni wieczorem. Do tej pory sie nie odezwała.
                                                    Napisałam tylko email do kadrowej, że wyślę zwolnienie pocztą i żeby łaskawie
                                                    odesłała mi moje rmua bo nie moge pokazac lekarzowi, że mam ubezpieczenie.
                                                    Myślicie, że coś odpisała? Czekam jeszcze na swoja wypłatę.
                                                    Doszłam do wniosku, ze będę im wysyłać zwolnienia poczta co 2 tygodnie skoro nie
                                                    racza się ze mną skontaktować. Nie mam tez zamiaru przynosić im jakiś
                                                    zaświadczeń, że nie wrócę do porodu.

                                                  • jedynybasek5 Re: piątek 05.02.10, 17:01
                                                    Gosia, dobrze, że tak do tego podchodzisz- olej ich cienkim siurkiem wink
                                                    Ja dziś nie wytrzymałam tego bezruchu małej ( wiem wiem, panikuję, może niepotrzebnie) i zadzwoniłam do gina. Powiedział, że mam jechać na izbę przyjęć, to przynajmniej będę spokojniejsza, jak mam wątpliwości to lepiej sprawdzic. Byłam- położna dość długo nie mogła znaleźć tętna, uwierzcie- te 2 minuty może to był koszmar. ale w końcu znalazła- szybkie i mocne- aż się pobeczałam, bo słyszałam pierwszy raz. Tak więc jest wszystko ok, tylko młoda ma dziś senny dzień. Uffffff...
                                                  • norwegiana piątkowy wieczór 05.02.10, 20:28
                                                    Patie ja zawsze miałam czujny nossmile ale po ciąży tez mi się
                                                    jeszcze wyostrzył przykro mi że Twoja relacja z Mamą nie jest
                                                    najlepsza wiem co to znaczy choć działo się to wiele lat temu…do
                                                    dziś na pewne tematy nie rozmawiamy bo kompromisu nie będzie. Nie
                                                    obwiniaj siebie za to że masz gorszy czas każdy go ma ciąża robi
                                                    swoje i samotne dni też a synek jak się ponudzi będzie miał większą
                                                    wyobraźnię wiec nie ma tego złego …smile
                                                    Gosia widzisz a ty miałaś jakieś wątpliwości żeby iść na
                                                    zwolnienie…. Zapomniał wół jak…. Ciekawe czy ona ma dzieci zołza
                                                    olej ich właśnie tak jak mówi basek
                                                    Jedynybasek to jedyny sposób żeby uspokoić przyszłą mamę to
                                                    sprawdzić czy wszystko ok. fajnie że wszystko dobrze cudowne bicie
                                                    takiego małego serduszkasmile

                                                    ...u mnie dziś słonecznie pozytywnie zmykam zaraz M wraca z pracy
                                                    miłego weekendu
    • aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 05.02.10, 13:59
      Hej! Madzia miała bal księżniczek, więc wszystkie dziewczynki miały być
      przebrane za księżniczki.
      Nelusia zaczęła tej nocy kasłać, więc wysłałam M z nią do lekarza. Ona wielce
      oburzona, że jak dziecko gorączkowało to nie przyjechaliśmy, bo ją na
      coś...narażamy. Ponoć ma zapalenie oskrzeli, w co nie wierzę. Wogóle psioczyła
      ta lekarka, a M powiedział jej, że co lekarz to inne zalecenia. Nigdy żaden
      lekarz nie zaradził na gorączkę moim dzieciom. Pisali tylko syropy nawet jak
      miały 40 stopni. Więc po co mam jechać ze słabym dzieckiem po syrop, który mam w
      domu?? Dobra zmykam bo mi autobus do domu ucieknie!
      • ognista998 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 05.02.10, 20:09
        huczusia, dzięki za radę, przy nast. wizycie spytam ginekologa, teraz jest 19
        tydzień, więc na niektóre nie jest za późnowink

        patite, ja CIĘ DOSKONALE ROZUMIEM....u mnie w rodzinie też jest depresja, ja
        sama jestem depresantką muszę ci przyznać. w wakacje, miałam ciężkie dramatyczne
        przeżycia, podejrzewali u mnie najpierw bezpłodność, seria badań, to minęło, nie
        zdążyłam się otrząsnąć, to guz...chiurg, jeden zabieg, drugi guz i podejrzenie
        raka...wiesz co się ze mną działo jak czekałam na wyniki, plus jeszcze choroba
        mamy, był w moim życiu taki moment, kiedy tak chlałam, że prawie w ogóle nie
        trzeźwiałam...do życia nadawałam się tylko w straży, a tak to cały czas na
        bani...zaowocowało to depresją, przyszły wyniki z histopatologii, dobre były,
        więc ja poszłam do lekarza i zaczęłam si e leczyć, z tych wszystkich
        dołów....były dni kiedy jechałam na uspokajakach i kopałam w ścianę z
        wściekłości...potem postanowiłam sie postarać o dziecko, najpierw wzięłam się za
        siebie, natychmiast przestałam pić, powróciłam do dbania o zdrowie, przyjmowałam
        antydepresanty i do dziś korzystam z psychologa teraz już zapobiegawczo, na
        początku ciąży przyjmowałam jeszcze niestety te leki, choć w małych dawkach,
        lekarz bał mi się je odstawić, bo bał się że mój stan sie pogorszy...jakiś czas
        temu mi je odstawił dziecko jest zdrowiem a po depresji nie ma ani śladu, ciąża
        która mi trafiła się w 1 cyklu starać podziałała na mnie bardzo lęcząco, prawie
        nie miewam dołów, bardzo cieszę sie z tej ciąży bo traktuję ja jak nagrodę za to
        że tyle wycierpiałam i mam to poczucie że mam dla kogo się starać i mam dla kogo
        żyć jest mi bardzo przykro że ty miewasz takie doły i wylewasz łzy, jedyne co ci
        mogę doradzić, to postaraj się jakoś naprawić kontakty z mamą, jak w rodzinie
        nie ma konfliktów to jest znacznie lepiej żyć, ja cały czas sie staram, choć
        bywa niekiedy ciężko, niekiedy poprawiają humor drobnbostki, kup coś dla
        dziecka, jakiś drobiazg, weź sobie ciepłą kąpiel jeśli możesz, chwile bliskości
        z mężem też pomagają...wiesz moze czasem masz uczucie że nie dajesz rady i
        jesteś beznadziejna, ale pociesz sie tym że masz męża, który chce tego dziecka,
        kocha was i dba o was, ja pocieszam się tym, że inni mają gorzej, zę są samotne
        matki, alnbo że facet nie zdaje egzaminu, czasem takie drobnostki poprawią humor
        i łez jest mniej, 3mam kciuki za ciebie

        basek cieszę sie ze jest ok, czasem ja też tak mam że dzidzia się jakis czas nie
        rusza, ale to jesz przejściowe, gdyby takie coś zdarzyło się po 28 tyg, to wtedy
        jest powód do niepokoju..czasem możesz ją pobudzić, npaij się ciepłego mleka i
        połóż sie bez ruchu, jak chodzisz, robisz coś w domu to wtedy dziecko zasypia
        kołydame twoją aktywnością

        aleksa lekarz nie zawsze uprzejmy mam nadzieję że z Nelusią ok, dużo zdrówka dla
        obu dziewczynek

        goska, przykro mi że tak cię denerwują w tej pracy...może rzeczywiście zmiana
        pracy była by dobra...mam nadzieję że wszystko ok


        nooo a u mnie spoko...w niedzielę do szkoły, samopoczucie niezłe, staram sie
        jakoś układać relacje z mamą i z tatą i widzę że dziś było nieźle oby tak dalej,
        w nocy poczułam pierwsze takie silniejsze kopniaki, dotychczas to było takie
        delikatne dotykanie, z mdłościami bez zmian niestety, ale dziś miałam bardzo
        udany dzień, gości i było bardzo przyjemnie, kupiłam Małemu parę
        drobiazgów...mam przeczucie, że będzie dziewczynka, ale nie wiem czemu
        podświadomie wybrałam chłopskie ciuszkiwink byłam też u internisty do
        kontroli...ale chamstwo jest u tego lekarza....jak to u was jest z tymi
        przywilejami dla ciężarnych?? bo ja dziś rano już nie miałam siły czekać, kiedy
        drzwi się otwarły postanowiłam wejść, ogłosiłam że jestem w ciąży, ale
        jeden..uwaga....dziadek....się wepchał i tak, musiałam być chamska choć nie
        chciałam, ale bardzo mnie przycisło z tym czekaniem...lekarz widząc mnie
        wyprosił za drzwi przeklinającego pod nosem dziadka...niby osoby starsze....ale
        wcale nie takie miłe, a narzekają na młodzież, a potrafią być gorsi...czy wam
        też się zdarzyła w ciąży walka o swoje prawa?? ja staram sie tego nie
        wykorzystywać...nie raz stałam w autobusie, no ale jak człowiek naprawdę źle się
        czuje to musi...

        dużo zdrówka wszystkim...
        • patite ognista 05.02.10, 21:30
          współczuje Ci tych przejść, fajnie że możesz o tym pisać.
          Znam wiele osób z problemami depresji i uzależnień, którym dziecko
          odmieniło życie. Pozytywne to jest bardzo.
          Mój problem jest taki, że powinnam być szczęśliwa (teoretycznie
          nieczego mi do szczęścia nie brakuje) a nie jestem i dlatego źle się
          z tym czuje. Czuje się winna wobec męża, który naprawdę jest
          wspaniały, wobec mojego starszaka że przebywanie z nim mnie męczy...
          przebywanie ze sobą mnie męczy... Jedyne co mi poprawia nastrój to
          zatopienie się po uszy w pracę. A teraz w ciąży mam jej coraz mniej.
          Z moją mamą jest ciężko, bo ona sama choruje na depresję i szuka we
          mnie oparcia, którego już dzisiaj nie jestem w stanie jej dać.
          Wzbudza we mnie poczucie winy (być może nie celowo), że jej się w
          życiu nie poukładało tak jak chciała. Przez pewien czas była daleko,
          dosłownie i w przenośni, żyła swoim szczęściem i wtedy mnie nie
          potrzebowała. Ja wiem, że ona chce dla mnie dobrze, ale nie potrafi
          zrozumieć że jestem inna niż jej wyobrażenie o mnie. Dłuższy temat.
          nie chce was zanudzać, gdzieś tam w środku czuję, że powinnam się
          leczyć, że to juz ten czas ale mnie to przeraża. Za dużo przeszłam w
          tym temacie z matką (szpitale, antydepresanty).
          • aleksa51 patite 06.02.10, 12:06
            Jak czujesz, że coś niedobrego się dzieje to trzeba działać, nie czekać. Jak
            sama nie jesteś w stanie to poproś męża, żeby poszukał dla ciebie pomocy. Może
            wystarczy dobry psycholog. Nie ma na co czekać.
            Ognista te doświadczenia z pewnością cię wzmocniły.

            A ja czuję, że ten antybiotyk, który przepisała ta lekarka Nelusi niepotrzebnie
            jej dałam. Magda zaczęła od wczoraj od rana wykichiwać hektolitry żółtego kataru
            i przez tę wydzielinę kaszle, a dziś lekarz z ambulatorium ją zbadał i
            powiedział, że antybiotyk nie jest potrzebny. A Nelusia jest w 3x lepszym stanie
            od Madzi. Zła jestem, że dałam Nelusi jednak te leki! To zawsze odbija się u
            moich dzieci na stanie przewodu pokarmowegi ile bym nie dawała im probiotyków.
            A u tej mojej Magdalenki to cóż? Chyba wychodzą skutki pierwszego roku w
            przedszkolu. Na szczęście nie jest to dla mnie bardzo uciążliwe, choć
            trochęmęczące i flustrujące.
            Wogóle zaczęłam się dowiadywać jak mają zamiar rozwiązać w przedszkolu sprawy
            organizacji grup dla rocznika Madzi, bo ona już musi iść do szkoły w wieku 6
            lat. Okazuje się, że mogę ją na przyszły rok dać do pięciolatków zamiast do
            czterolatków- u nas w przedszkolu trzy i czterolatki są w jednej grupie, a
            pięciolatki już mają inny program nauczania, rysują szlaczki przygotowując się
            do pisania, wyjeżdżają na wycieczki itd. Gdybym zostawiła ją w jej grupie
            wiekowej to prosto z grupy maluchów trafiłaby do zerówki! Och te mądre i
            przemyślane reformy!!! sad
          • ognista998 Re: ognista do patite 06.02.10, 12:11
            mam ten sam problem z matką, ma depresję. nie wspomniałam ci, że oprócz tego
            wszystkiego co zdarzyło się latem, próbowała ona popełnić samobójstwo. prawie
            się jej to udało. odratowali, przycgodziłam do szpitala, ale potem dowiedziałam
            się że ona PRÓBOWAŁA JE POPEŁNIĆ PRZEZE MNIE....bo ja mam ciężki charatker,
            pyskuję, kłócę się i ona nie może ze mną wytrzymać pod jednym dachem, wyobrażasz
            sobie co wtedy czułam jak tego słuchałam?? fakt, nie jestem ideałem. należę
            raczej do twardzielek, wyszczekanych, przebojowych, pewnych siebie, nie dam
            sobie w kaszę dmuchać, jak mi się coś nie podoba, to nie pochwalę, nie ściemnię
            i szczerość aż co bólu bywa niekiedy moją wadą. ale to, że czasem musiałam się
            obronić, że czasem skrytykowałam, jak coś było źle, że czasem faktmoja wina
            czepiałam się. nikt z nas nie jest ideałem. mamy wady i zalety. to też
            przyczyniło się do mojego załamania i prawie zguby. wyszła ze szpitala było ok,
            układałam sobie jakośc z nią, bywało nieźle, ale w święta jej się
            pogorszyło....wyzywała mnie od podłych żmij, że jestem wredna, że urodziła
            potwora, potem wezwali lekarza by dał jej zastrzyk, dzwoniła do obcych ludzi
            (spoza rodziny, że ma wredną i podłą córkę, która ją wykańcza i nie daje jej
            żyć) doprowadziła mnie do takiego stanu, że wylądowałam w szpitalu na 3 dni,
            potem ona sama trafiła do szpitala, niedawno wyszła ale nie jest ok. jest
            zobojętniała, mam wrażenie, że nie ma dla mnie serca ani nic do mnie nie czuję,
            czuję po prostu brak miłości matki. ma ona własne życie tak jak twoja. mam dobre
            chęci by nasze stosunki były lepsze, ale nie chcę też jej się narzucać, miłość
            polega moim zdaniem na tolerancji wad drugiej osoby też

            jeżeli chodzi o mnie to ja bym doradziła ci choć psychologa, ja sama z niego
            korzystam, bo nigdy nic nie wiadomo, może jakbyś pogadała z kimś obcym,
            kompetetnym, obiektywnym, pomógłby ci spojrzeć na to wszystko inaczej. wiesz jak
            to jes z tą ciążą, nie dla każdej jest radością...jedne mają problem że tyją
            inne mają problem, że nie kochają, nie wpadły i nie chcą i jeszcze inne rozmaite
            problemy, ty masz poczucie winy, a ja z własnego doświadczenia wiem, że ciężko z
            nim żyć. jeśli myślisz o leczeniu, to pogadaj o tym z psychologiem, on ci
            doradzi, powie co i jak, powie jak sobie ułożyć stosunki z rodziną. jeśli
            leczenie będzie jednak konieczne, to wierz mi można brać leki w ciąży i nic się
            maluchowi nie stanie, tylko odpowiednie i w odpowiednich dawkach, zresztą bardzo
            duży wpływ na zdrowie dziecka ma stan psychiczny matki

            z drugiej strony nasze mamy są chore, i niektóre rzeczy robią w chorobie same o
            tym nie wiedząc, staraj się o tym pamiętać, ja wiem że mama mnie kocha i dobrze
            mi zyczy, i chce żebym z nią mieszkała, bo i tak nie mam gdzie sie wyprowadzić,
            tylko sama nie daje rady z własną chorobą, staram sie to rozumieć i akceptować,
            przecież zanim zachorowały było inaczej, nosiły nas 9 miesięcy, pielęgnowały, a
            jak lata lecą, a ktoś ma słabszą psychikę to można się zmęczyć życiem,
            wszystkim. ciąża jest pięknym stanem, ale ma też swoje minusy, nie zawsze się
            tryska pełnią szczęścia i humorem.

            życzę ci by wszystko sie poukładało. obie mamy oparcie w dobrych mężach
            • jedynybasek5 Re: ognista do patite 06.02.10, 21:19
              dziewczyny naprawdę Wam współczuję sytuacji z mamuskami. Ja mogę tylko poradzić psychologa - jeszcze nie byłam , chociaż czasem miałam potrzebę ale się nie odważyłam. Ale mam zaufanie, i gdyby mnie naprawdę mocno przycisnęło to pewnie bym się wybrała. Depresja to straszna choroba, i nie ma co się zastanawiać. zawsze można spróbować. To wyjdzie na zdrowie i Wam i waszym rodzinom. Samemu nie ze wszystkim można sobie poradzić, czasem trzeba przepracować niektóre problemy. To tyle moich "mędrych " wink rad, chciałabym, żeby było u Was dobrze. Mi jak cos leży na sercu to piszę tutaj smile Bo nie zawsze chcę domostwo zamęczać .

              Młoda dziś już chyba w lepszym humorze, śmigała przedtem, ale planujemy kupić detektor tętna płodu, żeby w takich sytuacjach jak ta wczoraj móc się uspokoić. Chciałabym tego używac sporadycznie, bo to też ultradźwięki, więc to taki zakup nie dla fanaberii i przyjemności, tylko coby nie osiwieć smile
              Miłego wieczorku życzę wam Kobietki .
              • ognista998 Re: ognista do patite 07.02.10, 14:07
                heh a ja już oglądałam łóżeczka i wózki i upatrzyłam sobie takie w miarę w
                rozsądnej cenie i....w ognistych kolorachwink tata chce mnie wspomóc finansowo
                przy zakupie ich, no i bardzo doceniam to biorąc pod uwagę nasze ostatnio
                nieciekawe układy w rodzinie...

                Mały jest już silniejszy, teraz jego ruchy bardziej przypominają takie lekkie
                kopniaki, niż "smyranie" i wyraźnie sobie upodobał mój biedny kręgosłupwink

                patite daj znać, jak tam z mamą no i z twoim nastrojem,

                wszystkim pozostałym mamom i ich dzieciom dużo zdrówka

                a u mnie w klasie epidemia ciążowa normalniewink kolejna koleżanka w ciąży i jest
                nas już 3wink a do tego wszystkie 3 siedzimy blisko i stanowimy najbardziej
                hałaśliwą grupę w klasiewinkwinkwink bi zamiast uważać wymieniamy się radami i
                dolegliwościami ciążowymi;P
                • renatar-d Poniedziałek 08.02.10, 09:33
                  Witajciesmile Trochę to trwało zanim przeczytałam wszystkie wpisysmile Jak
                  tak dalej bedziecie szaleć to zaraz pyknie kolejne 2500 postów i
                  kolejna część staraczek... Ale już długo jesteśmy razemsmile Fajniesmile
                  NORWEGIANAsmilesmilesmile GRATULACJE kochaniutkasmilesmile ale super, cieszę
                  się ogomnie, że wam się tak szybko udałosmile szkoda, że jesteście tak
                  daleko... chyba trzeba pomysleć o otwarciu stoczni w D. i sprowadzić
                  was do siebiesmile Czy już się komuś pochwaliłaś??? Bo rozmawiałam z
                  Martusią i nic mi nie wspominałasmile A swoją drogą to mogłaś napisać
                  smsa to bym szybciej zajrzała na forumsmile
                  Ucałuj swojego dzielnego i kochanego mężusia oraz Pyśkęsmilesmile
                  Jejkuś przepraszam dziewczynki, ale tak mnie wiadomość o ciąży
                  norwegiany ucieszyła, że teraz za bardzo nie pamiętam co pisałyściesmile
                  Co do różnicy wieku, to u mnie jest dokładnie 27 miesięcy i bardzo
                  sobie tą różnicę chwalę. U mojej siostry jest 19 miesięcy i wiem jak
                  bardzo się męczyła, zaróno w czasie ciązy, jak i póżniej, dopiero
                  teraz ma trochę oddechu. A tak naprawdę to mała jest różnica
                  pomiędzy zabawą jej dzieci a moimi. zresztą widzę ze tak do trzech
                  lat to jest idealna róznica, razem z siostrą mamy razem czworo
                  dzieci w wieku 1-4 latka, i teraz jak ta czwórka zaczyna szaleć...
                  Moja ola drepcze za nimi jak cień, a starsze mają radochę jak ta je
                  naśladuje ( niekoniecznie ładne rzeczy jak np pokazywanie językasmile )
                  ale jednocześnie widzę ze będą miały dobry kontakt, nawet przez fakt
                  ze się prawie razem wychowują, zresztą będzie jeden rok, gdzie cała
                  czwórka bedzie u mnie w przedszkolu, to dopiero bedzie bandasmilesmile
                  Dobra muszę zmykać bo obowiązki wzywająsmile
                  Pozdrawiam was wszystkie serdecznie i postaram się częściej wpadaćsmile
                  • jedynybasek5 Re: Poniedziałek 08.02.10, 15:16
                    Renata , fajnie, że znalazłaś trochę czasu, żeby się odezwać smile Szkooooda, że nie robisz już listy big_grin
                    Ufff dziewczyny nabiegałam się dzisiaj niesamowicie, zaraz muszę lecieć nakarmić bobasa big_grin
                    Zaliczyłam bank, pzu, zus i zakupy , ale wszystko miło i sympatycznie wink A no i oddałam telefon do serwisu, bo widać te wszystkie "dotykowce" nie są zwolennikami temperatur poniżej zera i im odbija. Buźka dla Was dziewczyneczki, trzymajcie się zdrowo. Ja niby czuję się w porządku, ale już dziś miałam drugą nie do końca przespaną nockę, takie drapanie w gardle powodujące suchy wkurzający kaszel. Za nic na świecie nie da się zasnąć. Dobra , uciekam, nie nudzę wink
                    • iga.77 Re: Poniedziałek 08.02.10, 17:44
                      Witam poniedzialkowo.....zaczne od odpowiedzi:
                      Huczusiu, tutaj tez nie stawia sie ocen z prawdziwego zdarzenia,
                      tylko opisowe, ktore nic nie znacza, bo i tak polowa rodzicow nie
                      potrafi czytac po angielskuwinkJak sa testy to sie najczesciej wyniki
                      podaje w procentach czy punktach, nie ma czegos takiego jak typowa
                      klasowka czy "pytanko na ocene". Dlatego tak sobie uczniowie
                      olewaja. Z reszta nie przejumja sie, bo nikt nie moze zostac w tej
                      samej klasie kolejny rok. Przechodza bez wzgledu na to czy ucza sie
                      czy nie. Zdarza sie, ze jak sa egzaminy (bo dosc duzo maja tutaj
                      panstwowych egzaminow) to uczen podchodzi do mnie przy wejsciu i sie
                      pyta "co to za egzamin?". Wydaje mi sie, ze to nauczyciele bardziej
                      sie denerwuja egzaminami, bo jak wyniki sa za niskie to oni po dupie
                      dostaja. Malo tego, uczniowie przychodza do szkoly jakby tylko
                      goscmi byli: bez zeszytow (bo szkola kupuje), bez podrecznikow (bo
                      szkola zapewnia), bez dlugopiso czy olowkow (ba nauczyciel pozyczy).
                      Sa zupelnie nie przystosowani, jakbys szymansa do szkoly
                      przyprowadzilasmile Ktos sie pytal o wiek dzieciakow, z ktorymi
                      pracuje: miedzy 11 a 16.
                      A nauczyciel od zastepstw to tez takie dziwadlo tutejsze, bo to dosc
                      duza szkola i caly czas kogos nie ma, czesto sie zdarza, ze
                      kilkunastu nauczycieli jest nieobecnych, a lekcje odbyc sie musza.
                      Cala szkola ma lekcje od rana do godz 15:15 (nie liczac przerwy na
                      lunch), wszyscy o tym samym czasie zaczynaja i koncza lekcje (nie
                      taka jak to bylo w Polsce). Troche inaczej, ale niektore innosci sa
                      dobresmile Podoba mi sie, ze maja tutaj tak duzo pomocy naukowych, duzo
                      nowoczesnego sprzetu, dobre zaplecze jesli chodzi o wf, fizyke,
                      chemia czy nawet zpt (jak prawdziwe warsztaty). Sale do zajec
                      teatralnych bardziej przypominaja prawdziwy teatr niz sale lekcyjne.
                      Na prawde maja tu duzo, ale nie doceniaja tego. Nauczycielom tez pod
                      tym wzgledem jest latwiej, bo w kazdej klasie komputer, do domu
                      dostaja laptopy, nie ma tradycyjnych tablic tylko elektroniczne
                      interaktywne. Jest bomba jesli chodzi o wyposarzeniesmile
                      No i szkolenia. Wlasnie z piatku na sobote bylismy na koferencji dla
                      nauczycieli w Hiltonie, w Docklands (to taka "lepsza" dzielnica
                      Londynu). Bylo fantastycznie, czlowiek sie zrelaksowal i
                      jednoczesnie pdzielil z innymi swoimi doswiadczeniami. To mi sie tu
                      podoba - laduja kupe kasy w edukacje. Tylko nie wszyscy potrafia to
                      wykorzystac niestety, ale to juz traci polityka, dlatego przestanesmile

                      W sobote, po tej konferencji poszlismy z P pozwiedzac troche,
                      bylismy w Tower of London, hyhy, trza bylo odswiezyc turystyczne
                      atrakcjewink i zahaczylismy o targi mieszkaniowe, wiec wrocilismy
                      naladowani wrazeniami i bogatsi o informacje. Kto wie, moze niedlugo
                      wezmiemy jakis kredycikwink

                      Gosiu, podwyzszone cisnienie u lekarza to norma, twoja lekarka ma
                      racje - to sie nawet chyba nazywa "syndrom bialego fartuch" czy cos
                      takiegosmile

                      Patite, na prawde to straszne przez co przechodzisz. Moj byly
                      chlopak chorowal na depresje i wiem jakie to moze byc ciezkie.
                      Ognista ma racje - nie boj sie poszukac pomocy u specjalisty i
                      wiedz, ze wspierajacy, kochajacy maz to bardzo wiele.

                      Renatko, wpadaj czesciej, rozjasniasz to forum swoim optymizmem!

                      Ja niestety nie mam dobrych wiesci, bo tak jak sie spodziewalam -
                      malpiszon nie zawiedzie, bo juz zaczelam plamic, pewnie jutro ruszy
                      z cala swoja moca.....No, ale nie ludzilam sie, wiec tak bardzo nie
                      boli.
                      • norwegiana wieczorowo poniedziałkowo 08.02.10, 22:59
                        witam witamsmile
                        najpierw do ognistej i patite przykro mi że musicie przez to
                        przechodzić ....
                        iga77 może to nie@ ... czekam na wyniki rozmowy mówiłaś ze masz
                        koło 14gosmile
                        renatar-d ja wiem że nie ma rzeczy niemożliwych dla Ciebiesmile więc
                        czekam na tę stocznię smile smile

                        .... byłam dziś u lekarza smile mocz i krew do badania zmierzone
                        ciśnienie założylimi kartę ciąży pogadałam z panią dr na szczęście
                        mam tu polkę więc łatwiej mi o wszystko zapytać tak jak się
                        podziewałam ciążę prowadzi lekarz rodzinny na zmianę z położną a
                        raczej położna bo lekarz w razie jakiś problemów usg robią raz
                        głównie po to żeby zobaczyć czy ciąża pojedyńcza i jaki przewidywany
                        termin porodu gdzieś koło 20tyg ginekologicznie nie badają wcale
                        dopiero 6 tyg po porodzie kontrola więc chodzi się pogadać z położną
                        i zanieść siusiu do badania różni się to wszystko od naszych
                        polskich standardów ale jakoś mnie to nie przeraża narazie mam
                        poczucie że jak trza będzie potrafię wywalczyć swoje smile poprosiłam
                        już o usg we wczesnej ciąży no i ma mnie pan doktor zaprosić acha
                        jeszcze jakociekawostkę wam powiem że tu ginekolog jest aż 1 i jest
                        on jednocześnie weterynarzem smile
                        pozdrawiam
                        • jedynybasek5 Re: wieczorowo poniedziałkowo 09.02.10, 12:06
                          cześć dziewczyny smile
                          coś cisza zaległa u nas ostatnio smileodzywajcie się co tam słychać.
                          U mnie jutro stresujący dzień- połówkowe. Boję się, żeby wszystko było dobrze , a pozatym mam jeszcze nadzieję że tym razem nikt mi nie będzie marudził, że rejestracja nie taka czy coś ( przy rejestrowaniu nie podawałam , że to ma być połówkowe i boję się, że będzie marudzenie , że 15 minut czyli tyle ile trwa normalne badanie to za mało. Ale chyba raczej nie muszę dookoła trąbić jakie badanie będę miała za miesiąc?! )w każdym razie mam nadzieję, że będzie wszystko w porządku.
                          wiecie co? mam dylemat big_grin lekarz powiedział nam, że będzie córa ostatnio. No i wierzę mu oczywiście, chociaż pewna będę jak się dziewczę urodzi. A brat mojego M. mówi, że będzie chłopak big_grin i co najlepsze- jego znajomi też niedawno oczekiwali chyba dziewczynki o ile dobrze kojarzę. Tak powiedział im lekarz. On z kolei twierdził, że będzie chłopak. I w chyba 7 (!) miesiącu ciąży rzeczywiście okazało się, że lekarz się pomylił wink Hehe no jestem ciekawa jak to wszystko wyjdzie big_grin
                          I tak na razie nic nie kupujemy, bo M. twierdzi , że jest za wcześnie sad dla mnie wcale nie jest za wcześnie, ale nie będę się sprzeczać . A niech mu tam będzie wink

                          Norwegiana- z tym ginekologiem Twoim to jakaś masakra wink uważaj żeby na poród nie kazał Ci jechać do lecznicy jakiejś wink
                          • ognista998 Re: wieczorowo poniedziałkowo 09.02.10, 12:17
                            a u mnie ok...no prawie ok...Mały coś ma lenia i nie za bardzo chce sie
                            ruszać...rusza sie znacznie mniej albo wcale;/ jak to będzie dłużej trwało to
                            pójdę do ginekologa...a poza tym ok

                            heh w nocy miałam małe trzęsienie ziemi...ale nie bynajmniej od szaleństw z
                            mężem...tylko wstrząsy spowodowane kopalnią...ale jak mnie to obudziło to byłam
                            tak zdezorientowana, ak szklanki dzwonili i łóżko mi sie trzęsło...że pomyślałam
                            se o końcu światawink

                            pzdr wszystkim
                            • jedynybasek5 Re: wieczorowo poniedziałkowo 09.02.10, 13:01
                              Ognista, ja ostatnio byłam na izbie przyjęć i okazało się, że jest wszystko ok. Ale dla pewności możesz się wybrać. Ja na takie wypadki już sobie zamówiłam detektor tętna. Oczywiście nie można tylko tym się podpierać bo to nie jest urządzenie diagnostyczne, ale myślę, że dla spokoju jeśli kaska pozwala, można sobie pozwolić (ok. 150 zł)
                              • aleksa51 wtorek 09.02.10, 13:39
                                Witam kobietki!
                                Basek ja w ciąży z dziewczynami po około 20 tc jak tylko miałam USG to za każdym
                                razem pytałam o płeć, a tych USG trochę miałam ze względu na zagrożenie porodem
                                przedwczesnym. A jak rodziłam Madzię to leżała ze mną na sali porodowej a potem
                                poporodowej kobieta, która miała kinder suprise : miała mieć dziewczynka, a
                                wyszedł chłopiec (to była wielkanoc, więc jajeczka jak najbardziej były na
                                miejscu wink )
                                Jak lekarze stwierdzają płeć już około 13tc to ja byłabym ostrożna, bo na
                                początku narządy płciowe takich maluszków są takie same, a potem bardzo
                                podobne...ale jak teraz lekarz potwierdzi ci, że dziewczę to śmiało kupuj rzeczy
                                dla dziewuszki.
                                Ognista nie zazdroszczę trzęsienia szklanek wink
                                Iga przynajmniej coś robisz w oczekiwaniu na in vitro.

                                Ja się właśnie nie mogłam dogadać z nowym programem do księgowości w pracy, więc
                                zostawiam dalszą z nim zabawę na jutro.
                                Dziś weźmiemy dzieci do lekarza do kontroli. Matko, jak one kaszlą! co prawda ta
                                noc była spokojniejsza od poprzedniej. ach, pisać mi się o tych choróbskach nie
                                chce...
                                AAA! Dziś zarobiłam pierwszą kasę. Do wypłaty w prawdzie daleko ale zrobiłam
                                rozliczenie VAT klientowi i mam teraz chociaż na bilety autobusowe smile
                                • ognista998 Re: wtorek 09.02.10, 15:53
                                  no i poszłam do tego gina, bo wolałam rozwiać wątpliwości niż chodzić i się
                                  denerwować. z Małym wszytko ok, posłuchałam tego serduszka i od razu jak je
                                  usłyszałam to się uspokoiłamwink ale niestety przyplątała mi się inna ciążowa
                                  przypadłość....hemoroidy;/ nie mam zaparć, dużo się ruszam gimnastyka ciążowa i
                                  ćw.Kegla są.....ale zrobiły mi się od bardzo częstych wizyt w wc...taka
                                  wstydliwa i kłopotliwa przypadłość;/

                                  poszłam dziś do sklepu i kupiłam kilka rzeczy dla Małego. kupiłam pieluchy
                                  tetrowe, śpioszki, kaftanik,kocyk i kilka innych drobiazgów...dostałam jeszcze
                                  gratis takie malutkie skarpeteczkiwink strasznie chciałam mu coś kupić, a poza tym
                                  już zaczynam tak powoli stopniowo kompletować wyprawkę, bo to lepiej finansowo
                                  niż wszystko naraz. nie znam jeszcze płci, więc wybierałam kolory uniwersalne.
                                  to tak poprawia humor jaki się kupi choć kilka drobiazgów, chyba każda z was w
                                  ciąży tak mawink

                                  iga cieszę się, że tak dobrze idzie ci w tej szkole praca z młodzieżąwink aleksa
                                  dużo zdrowia dla dzieci i gratuluję zarobienia pierwszej kasywink dużo zdrowia dla
                                  wszystkich pozostałych
                                  • norwegiana Re: wtorek 09.02.10, 19:20
                                    ja dziś tylko parę słów zapisałam się do położnej czyli tam gdzie
                                    będę chodzic całą ciążę termin mam na 2 marca zobaczymy co mi tam
                                    ciekawego powiedzą ... a tak ogólnie to zaczynam żyć po 16smile
                                    wcześniej jak zjem to źle i jak nie zjem też źle coś czuję że będzie
                                    niezła jazda pierwszym razem też miałam mdłości ale koło 23 a
                                    teraz... i jeszcze żeby można było oddać i po sprawie ....brrrrrrr
                                    dziewczyny te które mają dwójkę maluchów jak bardzo się wasza 2
                                    ciąża różniła od 1 ???
                                    • iga.77 srodek 10.02.10, 09:21
                                      Hej,witam srodkowo-tygodniowo! Norwegiana jak czytam o twoich
                                      doswiadczeniach to w powiem ci ze w Norwegii jest baaaardzo podobnie
                                      jak tu (pod wzgledem prowadzenia ciazy). Najwyrazniej to dzialasmile
                                      Mysle, ze dobre jest to, ze ciezarna zajmuje sie polozna bo to waska
                                      specjalizacja a jak specjalizacja jest waska to specjalisci sa
                                      lepsi. Ginekolog moze nie byc za dobry w tych sprawach, bo musi sie
                                      znac na wielu innych rzeczach. Taka moja chlopska logikawink
                                      Wiesz, ja nawet przy calym procesie inseminacji lekarke widzialam
                                      raz,a i tak okazala sie bezuzytczna, bo pielegniarka
                                      mnie "obsluzyla". Wszystkie usg czy badania typu cytologia robia
                                      tutaj pielegniarki. No i w pewnym sensie to jest logiczne, bo lekarz
                                      wtedy zajmuje sie powazniejszymi sprawami i decyzjami.
                                      Mdlosci napewno zycia nie ulatwiaja, sprobuj znalezc jakis sposob na
                                      nie, typu imbir, czy czeste przegryzanie np krakersow czy rodzynek
                                      itp., niektorym kobietom pomaga cola. Z reszta pewnie wiesz co na
                                      ciebie dziala. Co ro roznic miedzy 1 a druga ciaza to niestety
                                      doswiadczenia nie mam, ale moge przytopczyc przyklad mojej
                                      szwagierki ktora byla w ciazy 10 lat temu i dwa lata temu. Pierwsza
                                      ciaze wspomina strasznie: przytyla 30kg byla opuchnieta, nie mogla
                                      sie ruszac wygladala i czula sie okropnie. w 2 ciazy przytyla 12
                                      kilo, czula sie i wygladala super i porod tez byl duzo lzejszy.
                                      Ognista, super, ze wszystko ok i dobrze ze poszlas i sie uspokoilassmile
                                      Aleksa, niech te twoje baby w koncu sie wykuruja! Ilez mozna?!wink
                                      Basiek, trzymam kciuki za polowkowe! napisz koniecznie jak juz
                                      wrocisz.
                                      U mnie tez dzis stresujaco, bo ide na te rozmowe... lekcje
                                      przygotowalam ale nie ma nic gorszego jak lekcja z dzieciakami,
                                      ktorych nie znasz i nie wiesz czego sie po nich spodziewac. Nie
                                      cierpie tych pokazowych lekcji! to taka sztuczna sytuacja. Rozmowa
                                      sie nie przejmue, bo dorosli sa przewidywalniwink
                                      Co do mojej @ to sie jakos nie chce rozkrecic na dobre. Od niedzieli
                                      plamie, ale okresem to trudno nazwac - tak raczej skapo i brazowo
                                      (sorki za opisy). Podejrzewam, ze to moze przez te lekarstwa? Czy ty
                                      Goska mialas podobnie moze? Och, rozregulowali mnie jeszcze bardziej
                                      tymi hormonami...Znajac moje szczescie to lunie ze mnie przed samym
                                      wyjsciem na rozmoweuncertain
                                      • huczusia Re: srodek 10.02.10, 11:04
                                        Norwegiana ! Ginekolog i weterynarz w jednej osobie big_grin No rewelacja big_grin
                                        Ale chyba Iga ma rację skoro tam jest tak przyjęte, że wszystko robią położne i
                                        pielęgniarki i nikt przez lata tego nie zmienił, to znaczy, ze taki system
                                        funkcjonuje dobrze.
                                        Co do odczuć w drugiej ciąży to u mnie było bardzo podobnie jak w pierwszej,
                                        trochę mniej przytyła, ale też się tak nie objadałam jak poprzednio i dużo się
                                        ruszałam (zwłaszcza w wakacje - nawet udało mi się wejść na Trzy Korony) poza
                                        tym że i w jednej i w drugiej ciąży musiałam leżeć na początki, to później ciąże
                                        były właściwie bezproblemowa i gdyby nie rosnący brzuszek (raczej brzuchol) to
                                        trudno byłoby mi uwierzyć, ze jestem w ciąży.

                                        Iga ! Trzymam kciuki, ze by się @ nie rozkręciła i trzymam kciuki za
                                        rozmowę kiedy to dokładnie ?

                                        Ognista , czy Ty mieszkasz w Polkowicach ? Bo wspominałaś, ze obudziło
                                        Cię trzęsienie ziemi, a media krzyczały, ze w Polkowicach wczoraj w kopalni było
                                        tąpnięcie.

                                        Aleksa trzymam kciuki mocno, za Twoje córeczki, kurcze strasznie te
                                        choroby je lubią.

                                        Basiu ! Daj znać jak tam połówkowe USG. Co do pomyłek w sprawie płci
                                        dziecka, to zdarzają się takowe. Mo kolega pomimo tego, ze na wszystkich USG
                                        wychodziło im, ze będą mieli córeczkę, upierał się, ze będzie synek. Nawet kilka
                                        razy się z żoną o to pokłócili. Żona pojechała do porodu zrobili jej USG
                                        sprawdzające ułożenie dziecka i co ??? niespodzianka - Facecik smile

                                        Patite ! Depresja to straszna choroba. bardzo często lekceważona
                                        niestety. Myślę, ze warto udać się do psychologa, chociażby po to, żeby pomógł
                                        Ci poukładać sobie pewne rzeczy.

                                        Gosiu ! Co u Ciebie ?

                                        U mnie rodzinkę dorwał wirus żołądkowy. Ala padła w piątek, Lenka i mój M. w
                                        sobotę. W niedzielę moja mama robiła obiad rodzinny, my oczywiście nie
                                        poszliśmy, bo nie chcieliśmy pozarażać gości. Ale na nic się to zdało, bo mamę
                                        już brało i po imprezie pochorowały się 3 ciocie oraz moje 2 siostrzenice smile A
                                        wczoraj dołączył do tego zacnego grona mój tata smile Tylko ja się uchowałam oraz
                                        moja siostra ze szwagrem - jak jakieś cyborgi big_grinbig_grin
                                        • aleksa51 Re: srodek 10.02.10, 11:45
                                          Ognista super,że się uspokoiłaś! Ale z własnego doświadczenia poradzę ci, żebyś
                                          nie kupowała kaftaników tylko body rozpinane na całej długości z przodu-
                                          kaftaniki się podwijają, przesuwają itp, a body zostaje na miejscu i, wierz mi,
                                          przy kikucie pępowiny wcale nie przeszkadzają.
                                          Norwegiana ja na twoim miejscu też wolałabym żeby zajmowała się mną położna
                                          zamiast ginekologa-weterynarza wink
                                          Co do różnic pomiędzy ciążami to nie wiesz jak będzie u ciebie. Czasem jest tak
                                          samo czasem podobnie, czasem zupełnie inaczej.

                                          Ja poleciałam wczoraj zająć kolejkę w poradni prosto z pracy, a tam już była
                                          całkiem spora ta kolejka, bo i lekarka dobra miała przyjmować. U Nelusi jakaś
                                          zwykła infekcja, zapewne wirusowa bo dostała isoprinosine, a Madzia zapalenie
                                          oskrzeli. Ma teraz dłużej posiedzieć w domu, bo brak gorączki oznacza, że
                                          organizm się nie broni. Więc jak wyzdrowieje to jeszcze będzie musiała
                                          posiedzieć w domciu, żeby tę odporność odbudować. No cóż, na razie ma z kim to
                                          niech siedzi. To co zaoszczędziliśmy w tym miesiącu na przedszkolu wydaliśmy na
                                          leki.
                                          A na koniec dodam, że w badaniach wyszły moim dziewczynom jednakowe niedobory
                                          odpornościowe, więc powinny chorować podobnie. Tylko jest jedna zasadnicza
                                          różnica- Nelusia jest cały czas karmiona piersią i widzę dzięki tym badaniom, że
                                          to daje jej ochronę. Co innego gdyby porównywać dwoję innych dzieci- tu mam
                                          wyniki badań.
                                          Goska, viv,patite co u was?
                                          • jedynybasek5 Re: srodek 10.02.10, 12:12
                                            Dziewczyny normalnie nie mam już siły do tych lekarzy. Dziś znów połówkowego mi nie zrobiono, bo "na normalnej wizycie się nie da, trzeba się osobno zarejestrować", oczywiście nie da się nie z winy lekarza. Tylko nie bardzo rozumiem z czyjej do jasnej cholery, bo aparat USG ten sam, pomieszczenie to samo, przychodnia też jakby nie patrzeć żadna inna. Powoli zaczynam dochodzić do wniosku, że jednak kaska i prywatna praktyka pana doktora ma tutaj nie lada znaczenie. Tym razem jestem zarejestrowana ( mam nadzieję, że jestem nie tylko na karteczce ale i w systemie) na poniedziałek. Chciałabym, żeby poszedł ze mną M., ale nie wiem czy będzie mógłsad Jak jestem sama to mam 3 razy większego stresa. Zobaczymy co wymyślą tym razem, ale gadanie tak jak dzisiaj że kilka dni ( nie wiem czy od 29. I do 15. II to takie KILKA) nie ma większego znaczenia, bo gdyby okazało się, że coś jest nie tak, to chyba lepiej wiedzieć o tym wcześniej. Chociaż jestem pewna, że wszystko będzie dobrze- dziś widziałam moją kruszynkę na monitorze i wyglądała na szczęśliwą i zadowoloną wink
                                            Ale już postanowiłam, że jeśli w poniedziałek nie zrobią mi tego badania, to przepisuję się do innej przychodni- pomimo całej sympatii do gina i położnej, Tu chodzi o moją dzidzię i nie ma miejsca na jakieś olewtorstwo.
                                            • goska797 Re: srodek 10.02.10, 13:41
                                              Witajcie!
                                              Nie odzywałam się bo nastrój mam taki sobie.
                                              Basia faktycznie jakieś nie poważne podejście w tej przychodni. Chyba faktycznie
                                              sprawdza się powiedzenie, że "światem rządzi pieniądz".
                                              Iga ja od razu dostał @.Nie miałam żadnych plamień czy coś w tym stylu. Może jak
                                              się to dalej nie rozkręci sprawdź testem. Trzymam kciuki za rozmowę!
                                              Ja ostatnio spędziłam 4 godziny przed gabinetem kardiologa. Miałam iść na
                                              konsultacje w sprawie tego ciśnienia. Myślałam, że zwątpię zanim się dostałam.
                                              Lekarz przepisała mi lek na obniżenie ciśnienia bo to będzie bezpieczniejsze i
                                              dla mnie i dla dziecka. Poza tym tez stwierdziła, że lepiej by było jakbym
                                              została w domu.
                                              Poza tym w pracy mnie denerwują. Powinni mi przesłać pieniądze na konto i do
                                              dnia dzisiejszego cisza. Jeszcze ZUS mnie nie rozlicza. Wściekła jestem bo nie
                                              wiem tez czy dostali moje zwolnienie, które wysłałam pocztą w piątek. Mam takie
                                              wrażenie jakby robili mi na złość. Nie chcę znowu dzwonić do szefowe bo kosztuje
                                              mnie to dużo zdrowia. Sama nie wiem co zrobić. Mam nadzieję, że za tydzień
                                              dostane kolejne zwolnienie i na dłużej niż 2 tygodnie bo nie mam ochoty znowu
                                              dzwonić i informować, że mam dale zwolnienie.
                                              Póki co czuje się bardzo dobrze. W ogóle jakbym nie była w ciąży. Ustąpiły mi
                                              bóle brzucha i czuje się świetnie, przynajmniej fizycznie.

                                              • norwegiana Re: srodek 10.02.10, 15:22
                                                Iga masz racje że tak lepiej te położne są naprawdę dobre w
                                                tym co robią poczytałam o tym a w praktyce się okaże smile no i przy
                                                porodzie tez nie ma lekarza ale jakoś mnie to na razie nie przeraża
                                                będę musiała wybrać czy rodzić tu na miejscu gdzie jako takiego
                                                oddziału położniczego nie ma czy jechać do większego miasta ale na
                                                to będę miała jeszcze parę miesięcysmile POWODZENIA na rozmowie smile … no
                                                i czekam ąż się zrobi u ciebie mlecznobiało smile
                                                Jedynybasek ty to masz z tymi usg no ale teraz już mam
                                                nadzieję będzie ok.
                                                Gosia dobrze że dotrwałaś do tej konsultacji kardiologicznej
                                                praca się nie przejmuj i wogole tam nie dzwoń zwolnienie przesłałaś
                                                mam nadzieję za potwierdzeniem odbioru no bo nasza poczta niestety
                                                wolna jest a kasę tak czy siak musza ci przesłać. Miło słyszeć że
                                                się czujesz dobrze
                                                Aleksa dużo odporności i zdrówka dla twoich dziewczynek byle
                                                do wiosny może wtedy będzie lepiej
                                                Huczusia jeżeli chodzi o norweską służbę zdrowia to są daleko
                                                za nami (jeśli chodzi o dostępność leków, rehabilitację)ale jakoś tu
                                                funkcjonują więc skoro zdecydowałam się tu żyć to muszę to
                                                zaakceptować smile a jedno i się bardzo podoba zawsze przed podaniem
                                                leku robiom dzieciom badanie krwi czy wirus czy bakteria i w
                                                ostateczności podają antybiotyk
                                                A ja się dziś zmobilizowałam od rana zjadłam porządne śniadanie ale
                                                niestety wylądowało w toalecie (byle do 3 miesiąca może potem będzie
                                                lepiej) Pyśkę załadowałam na sanki i ruszyłyśmy na spaceros potem
                                                chatkę posprzątałyśmy i ugotowałyśmy barszcz ukraiński pychotka
                                                właśnie czekam na M żeby go skonsumować tzn ten barszcz razem bo
                                                skończył mój chłopina dyżur i wszystko wróci o normy koniec z
                                                samotnymi popołudniamismile za to dziś zmiana bo ja lecę do szkoły mam
                                                zmykam bo i tak się rozpisałam buźka
                                                • ognista998 Re: srodek 10.02.10, 17:53
                                                  iga 3mam kciuki za rozmowę, huczusia fajnie ze sie trzymasz i nie łapie cię ta
                                                  grypa, aleksa dzięki za radę, też uważam, że takie rozpinane body jest lepsze,
                                                  bo łatwiej ubrać dziecko i jest wygodniejsze przy przewijaniu, basek współczuję
                                                  tych problemów z usg, goska, przykro że denerwują cię w pracy, nie dość, że
                                                  poszłaś na zwolnienie to jeszcze ci dają w kość;/ norwegiana, wymioty to
                                                  normalkawink musisz przywyknąć, potem na pewno ci przejdzie, nie to co mi;/

                                                  a u mnie ok, jutro jadę na zaliczenie i po semestrze. teraz mi sie zaczną
                                                  przedmioty zawodowe, anatomia, fizjologia i zaj, praktyczne, czuję się nawet
                                                  dobrze i nic mi takiego nie dolega na szczęście. pozdrawiam wszystkich
                                                  • iga.77 Re: srodek 10.02.10, 22:36
                                                    Huczusiu, no prawdziwy pogrom u ciebie w rodzinie, dobrze, ze ciebie
                                                    ominelosmile

                                                    Basiu, w szoku jestem, ty to masz przejscia z ta twoja przychodnia.
                                                    Wierzyc sie nie chce, ze tak zycie utrudniaja. A juz mialam nadzieje
                                                    na relacje z twojego usg, ale co sie odwlecze to nie uciecze.
                                                    Poczekamy do poniedzialku smile

                                                    Goska, staraj sie nie myslec o toksycznych ludziach z tej twojej
                                                    pracy. Moze to trudne, ale wazne dla ciebie i dziecka. Dobrze
                                                    robisz, ze nie dzwonisz, bo szkoda nerwow. Mam nadzieje, ze w koncu
                                                    twoje bedzie na wierzchu.

                                                    Aleksa, zycze zdrowka twoim dziewuszkom-choruszkom.

                                                    Ognista, powodzenia na jutrzejszym zaliczeniu!

                                                    A ode mnie jedna dobra i jedna zla wiadomosc. Ta zla to oczywiscie
                                                    to, ze sie paskuda rozkrecila i to dokladnie tak jak przewidzialam -
                                                    jakos 1/2h przed wyjsciem na rozmowe. Lunelo i zaczely sie
                                                    powazniejsze bole brzucha. Akurat wtedy kiedy tego najbardziej
                                                    potrzebowalamuncertain
                                                    Dobra wiadomosc to taka, ze dostalam te pracesmile Jestem zaskoczona,
                                                    bo denerwowalam sie bardzo przed lekcja, ktora byla zaraz po
                                                    rozmowie. Tak jak wam wspominalam, jest to szkola specjalna wiec
                                                    kompletnie nie wiedzialam czego sie spodziewac. A, ze doswiadczenie
                                                    mam jakie mam to spodziewalam sie czegos trudniejszego. Dzieciaki
                                                    potrafia byc nieobliczalne, a dzieciaki ze specjalnymi potrzebami sa
                                                    wyjatkowo nieobliczalne. A tu wielka niespodzianka. Mimo
                                                    technicznych problemow i koniecznosci zmiany calej lekcji (znow
                                                    musialam improwizowac) wyszlo na prawde dobrze. Dzieciaki wspaniale,
                                                    mimo tego, ze widac, ze maja trudnosci w nauce, trzeba im wiecej
                                                    uwagi posiwecic, maja tez problemy z komunikacja itd to sa wyjatkowo
                                                    ulozone. Ja wiem, ze to brzmi strasznie, ale nie przywyklam do tego,
                                                    ze dzieciaki mnie sluchaja bez 10-krotnego powtarzania, zglaszaja
                                                    sie (reka do gory) jak chca cos powiedziec zamiast sie wydzierac jak
                                                    pawiany, nie przerywaja, nie wychodza bez pytania z klasy i
                                                    wszystkie, bez wyjatku sluchaja polecen czyli robia to co uczniowie
                                                    robic powinni. Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze nie zawsze moze byc
                                                    tak idealnie, ale ogolnie szkola na mnie zrobila bardzo dobre
                                                    wrazenie. Przede wszystkim ogolnie panujacy spokoj, cisza. Wokol
                                                    duzo zieleni, szkola mala, ponizej 100 uczniow, no same plusy!
                                                    Jedynym kruczkiem przez ktory nie skacze ze szczescia jest to, ze
                                                    moga mi zaoferowac jedynie kontrakt na jeden rok. I to jest duzy
                                                    minus, bo w razie ciazy moge miec problemy z planym urlopem
                                                    macierzynskim (jeslii zaszlabym w ciaze np jesienia, bo jak udalo by
                                                    mi sie w najblizszych miesiacach to ok). No i to jest to co nie daje
                                                    mi spokoju. Ale ustnie juz przyjelam ich ofertesmile W ogole niezle
                                                    jajca, bo okazalo sie, ze na te pozycje zatrudnili juz nauczyciela,
                                                    ktory uczyl u nich przez ostatnie pol roku na zastepstwie (byl z
                                                    agencji). Dostal te pozycje, ale przez to, ze zaimponowalam im swoim
                                                    doswiadczeniem i bardzo spodobala im sie moja lekcja to nie chcieli
                                                    mnie stracic i zaproponowali mi inna pozycje - przez 3 dni bede
                                                    miala swoja wlasne lekcje, a przez 2 dni zastepstwa. Ale od wrzesnia
                                                    juz bede uczyla normalnie. Strasznie to, przyznam, polechtalo moje
                                                    egosmile Jeszcze na dokladke konsultantka z agencji nauczycielskiej,
                                                    ktora rowniez obserowala moja lekcje powiedziala, ze jak ta szkola
                                                    mnie nie przyjmie to ona do mnie zadzwoni, hihihi, dawno mi tak nikt
                                                    nie schlebil, no jestem z siebie dumna, nie ma co! smile I przyznam, ze
                                                    ten sukces zawodowy na chwile przycmil bol porazki w innym
                                                    temacie....

                                                    Umowilam sie na usg na piatek, czyli zaczne juz wtedy kolejna serie
                                                    lekarstw i wszystko od nowa, po raz drugi......sad
                                                  • huczusia Re: srodek 11.02.10, 09:25
                                                    Iga ! Super, że udało się z tą pracą smile
                                                    Moja siostra uczy w szkole "przy szpitalnej" są tam dzieciaki, które mają urazy
                                                    chirurgiczne, ale też często dzieci autystyczne, po wypadkach, z lekkim lub
                                                    większym opóźnieniem. Bardzo bała się tej pracy, ale teraz mówi, że praca z
                                                    takimi dzieciakami daje jej o wiele więcej satysfakcji niż nauka dzieci
                                                    zdrowych. Bardzo się razem z Tobą cieszę. A @ się nie przejmuj jak przyszła to
                                                    sobie pójdzie i może już nie wróci (przez dłuższy czas) ?

                                                    Basiu , przygody z Twoją przychodnia to już nawet nie są śmieszne... Ten
                                                    sam sprzęt ten sam lekarz, a nie może zrobić USG połówkowego tylko "normalne" ?
                                                    Takie rzeczy to tylko w Erze smile No ale dobrze, ze widziałaś swoją Kruszynkę i
                                                    wszystko jest OK.

                                                    Gosiu ! Ci ludzie z Twojej pracy są po prostu beznadziejni. Ale jak do
                                                    tej pory nie masz pensji to powinnaś do nich zadzwonić i poprosić o wyjaśnienie.
                                                    To jest ich obowiązek, żebyś pieniądze miała na koncie do określonego dnia i ani
                                                    jeden dzień później.

                                                    U nas na froncie walki z wirusem poległ mój Tata big_grin big_grin
                                                    Jak to określił - wirus wziął go z zaskoczenia wink
                                                    Reszta już czuje się lepiej wink
                                                  • jedynybasek5 Re: srodek 11.02.10, 09:30
                                                    Iga, ogromne gratulacje smile super, że Cię przyjęli, zresztą jak mogliby nie przyjąć big_grin Ja chyba nawet jakbym miała 100 lat doświadczenia, to i tak bym się tak stresowała, że nic by z tego nie wyszło big_grin Teraz mam praktyki załatwiać i mnie trzęsie przed tym wink brrr. Nawet nie mam pojęcia gdzie miałabym je zrobić!!! a muszę w instytucjach typu biura pracy itd. masakra.
                                                    Zobaczymy jak to będzie, jakoś dam radę wink
                                                    No i nie przejmuj się @, może następnym razem się uda ? zawsze jakieś szanse są , zobacz jak u Gosi się poukładało.
                                                    Pozdrawiam Was dziewczyny wszystkie, i wasze dzieciaczki biedne chorowite , mogłaby się ta zima zacząć kończyć, a tu ani widu ani słychu!!! pewnie jeszcze z 2 miesiące potrzyma.

                                                    W poniedziałek pójdzie ze mną może koleżanka, bo akurat ma wolne, więc zawsze to ktoś obok... Bo M. raczej nie będzie mógł się zwolnić. Chyba, że znów coś wymyślą , to mówi, że pół h i jest smile
                                                  • patite czwartek tłusty :D 11.02.10, 11:08
                                                    jestem dziewczyny, dzięki wam wszystkim za dobre słowa i że można
                                                    się u WAS tutaj wygadać. W sobotę sobie powyłam, odespałam, polazłam
                                                    z koleżankami do knajpy i jakoś mi ulżyło. w niedzielę mój mąż czas
                                                    poświęcił tylko mnie. Od wtorku młody wrócił do przedszkola i jakoś
                                                    znalazłam czas na małe zakupy, pozałatwianie kilku spraw. Śpię
                                                    gorzej, nie wiem czy to już z powodu ciąży, czy natłoku myśli. Mój
                                                    mąż wynegocjował te wolne piątki smile już się cieszę, że spędzimy
                                                    trochę więcej czasu razem. Mój mąż jest prezesem swojej firmy, ale
                                                    jest bardzo obowiązkowy, nigdy się nie spóźnia, uważa że jego
                                                    codzienna obecność w biurze działa motywująco na pracowników, którzy
                                                    teoretycznie mają zadaniowy czas pracy. Naprawdę dba o atmosferę i
                                                    wnętrze, w którym pracują. Moja teściowa oznajmiła mi w niedzielę,
                                                    że Wielkanoc ma być u nas, i pewnie wszystkie większe następne
                                                    święta również, bo u nich już się nie pomieścimy uncertain Nie wiem jak to
                                                    przeżyje, nawet nie mam 13 takich samych talerzy, a tradycyjna
                                                    kuchnia polska jest mi obca big_grin Nie mówiąc o tym, że musimy dokupić
                                                    stół cateringowy i przynajmniej 8 krzeseł... Jestem lekko
                                                    przerażona.
                                                    Basiek z tym usg to naprawdę niepoważne uncertain współczuje!
                                                    Aleksa fatalnie, że dziewczyny tak chorują, trzymam kciuki za
                                                    polepszenie.
                                                    Iga wiedziałam, że dostaniesz tę pracę smile A za maleństwo
                                                    dalej trzymam kciuki, wierzę że przyjdzie do Was w odpowiednim
                                                    czasie.
                                                    Gosia najważniejsze, że czujesz się lepiej, a zakład pracy
                                                    może dostać karę za niewypłacenie pensji na czas, więc warto im o
                                                    tym przypomnieć.
                                                    Norwegiana moja druga ciąża jak na razie lepsza od
                                                    poprzedniej, mdłości mniejsze i krócej. Z wagą przybieram podobnie.
                                                    Brzuch tylko szybciej urósł. Ale Ty dasz radę widzę, że twarda
                                                    jesteś, tylko mnie ten weterynarz rozbawił big_grin
                                                    Ognista takie małe zakupy to sama przyjemność, i fajnie że
                                                    tata obiecał wesprzeć. Mam nadzieję, że nas też trochę rodzinka
                                                    wesprze, bo duże wydatki nas czekają. A i z koleżankami w ciąży przy
                                                    boku raźniej!
                                                    Renata z Twoich postów bije pozytywna energia, mam nadzieję
                                                    że się nią zarażę. Fajnie czuć się tak spełnionym.
                                                    Przesyłam Wam po pączku do kawki na miły początek dnia!
                                                    Buziaki



                                                  • iga.77 Re: czwartek tłusty :D 11.02.10, 11:50
                                                    Tak, tak, tlusty czwartek, ja juz zaliczylam porannego paczka.
                                                    Mniamsmile Dzieki wam dziewczyny za mile slowa i gratulacje. Warto
                                                    ciezko pracowac jesli czlowiek czuje, ze jest
                                                    doceniany.....Przyznam, ze jestem dzis jeszcze na lekkim "haju" po
                                                    wczorajszym. No, ale nigdy wczesniej pracodawca nie stwarzal
                                                    specjalnie dla mnie pozycji w szkole. Mile to strasznie! smile

                                                    Patite, ciesze sie, ze juz sie czujesz lepiej. To swietnie, ze maz
                                                    bedzie mogl spedzic z wami wiecej czasu. To wazne. Chyba
                                                    najwazniejsze. I rozumiem twoje nerwy przed wielkanocasmile Ja tez tak
                                                    mam jak mam miec tesciow na obiedzie, ale zatrudniam wtedy mlodsze
                                                    pokolenie (rodzenstwo P) do pomocy i ostatecznie wspolnym wysilkiem
                                                    jakos dajemy rade. Bedzie dobrze, tylko nie pozwol, zeby wszystko
                                                    wyladowalo na twojej glowiesmile Powodzeniasmile

                                                    Ja juz sie nie moge doczekac swiat, bo moi rodzice do nas
                                                    przylatuja - bedzie super! Ale przed swietami jeszcze wiele imprez -
                                                    pozegnalna w pracy, walentynkowa w domu, chinski nowy rok w
                                                    centrum....bedzie sie dzialo;D To dobrze, bede mniej sie martwila
                                                    nieplodnoscia, o ktorej juz teraz nie mysle non stop. Oby do przodu!

                                                  • aleksa51 Re: czwartek tłusty :D 11.02.10, 12:23
                                                    Patite pisz zawsze jak będziesz potrzebowała się wygadać! Bardzo się cieszę, że
                                                    czujesz się już lepiej. Fajnie, że tój mąż jest taki ułożony i odpowiedzialny.
                                                    Iga zapewne dotąd cię nie doceniano odpowiednio. Myślę, że pośród naszych
                                                    staraczek jest jeszcze niejedna taka niedoceniana, która przez opinie innych ma
                                                    zbyt zaniżoną samoocenę. A wystarczy trafić szczęśliwie na normalnych ludzi,
                                                    którzy zamiast dociskać, gnoić i wyciskać całą energię z człowieka powiedzą, że
                                                    umiesz naprawdę dużo, miło i profesjonalnie się z tobą pracuje itd. Kwestia na
                                                    kogo trafisz.
                                                    W każdym razie cieszę się z tobą Iga!

                                                    Ja za pączka dziękuję! Zjadłam już jednego wielkiego na śniadanie, drugiego
                                                    wielkiego na drugie śniadanie i jeszcze jeden wielki spogląda na mnie z
                                                    szafki...długo się nie pogapi wink
                                                    Miałam lecieć jeszcze rozdać trochę ulotek, tak jak tydzień temu ale na dworzu
                                                    taka zawieja śnieżna, że sobie dziś daruję- uprałam wczoraj swoją cieplutką
                                                    kurtkę i nie doschnęła, więc mam dziś tylko płaszc jesienny nadający się na
                                                    temperatury powyżej 0 stopni.
                                                    Czekam na klienta. Jakby się zjawił jak jestem ja to zrobiłabym mu pita i znów
                                                    byłby dodatkowy grosik. Oj, mam nadzieję, że te rozliczenia wreszcie zaczną się
                                                    nam masowo. Trzymajcie kciuki!
                                                  • goska797 Re: czwartek tłusty :D 11.02.10, 12:43
                                                    Iga serdecznie gratuluje Ci pracysmileFanie, że tak wszystko super poszło.
                                                    Co do @ to nie martw sie. Trzeba zacząć kolejne podejście. Nam lekarze mówili,
                                                    że najczęściej wychodzi za 3 lub 4 razem. My byliśmy 2 razy, a na 3 podejście
                                                    już nie zdążyliśmysmile
                                                    Ja jeszcze pączków nie jadłam. Jakoś chęć mnie jeszcze nie naszłasmile
                                                    Wkurzyłam się troszkę i zadzwoniłam do kadrowej zapytać co z moją wypłata. Ponoć
                                                    przekazała szefowej nasz pensje do szefowej i miała nam przelać. Musze chyba
                                                    jeszcze chwile zaczekać. Zwolnienie do niech dotarło.
                                                    Ulżyło mi bo już denerwowała mnie ta sytuacja.
                                                    Wiecie od ostatniego usg coś ustały mi bóle brzucha i te dziwne łaskotanie co
                                                    kiedyś Wam mówiłam. W ogóle nie czuje się jak w ciąży. Myślicie, że to normalne
                                                    na tym etapie? Mamy 14 tydzień.

                                                  • ognista998 Re: czwartek tłusty :D 11.02.10, 12:43
                                                    witajcie ! ja ino na chwilę, jestem jeszcze przed zaliczeniem...

                                                    dziś właśnie stuknął mi półmetekwink Mały już kopie tak, że to aż widać, jak w
                                                    tych miejscach gdzie kopie robi się taka wypukłośćwink mamy z mężem pociechę a
                                                    tego, a Mały wyraźnie upodobał sobie mój pęcherz bo najczęściej tam go czujęwink
                                                    heh jeszcze drugie tyle no i porodówkęwink

                                                    iga gratuluję pracy no i przykro mi z powodu tej wrednej małpy, patite dobrze że
                                                    napisałaś i dobrze że lepiej, możesz zawsze na nas liczyć, aleksa mam nadzieję
                                                    że dziewczynki już zdrowe, wszystkim dużo dużo zdrówka i pączków;*
                                                  • jedynybasek5 Re: czwartek tłusty :D 11.02.10, 12:43
                                                    To ja jeszcze wpisze się w ten pozytywny nastrój i opowiem Wam jaka mnie dzis miła sytuacja spotkała w sklepie, od starszej pani, czego bym się w życiu nie spodziewała, bo zawsze mam obraz "łokcie na zewnętrzny i szukamy miejsca w tramwaju" wink Otóż stałam w dłuuugiej kolejce w spożywczym i owa pani zapytała mnie czy nie przepuściłabym jej bo się bardzo spieszy. A mnie tak brzuchol bolał ( biegunka mnie chwyciła) że chyba już zielona na twarzy byłam, więc grzecznie jej odpowiedziałam, że bardzo chętnie bym ją przepuściła , ale jestem w ciąży, kiepsko się czuję i chciałabym jak najszybciej się stąd wydostać. Wyobraźcie sobie, że pani zaczęła mnie przepraszać, że gdyby wiedziała , to nawet by nie zapytała, potem chciała mi zakupy z wózka na taśmę wyładowaćwink i jeszcze potem jak się pakowałam do torby a ona się skasowała- podeszła i z taką prawdziwą troską, że ja mam zamiar nieść te zakupy?! Tak mi się cholerka miło zrobiło że miałam ochotę ją uściskać wink Ale tylko podziękowałam, powiedziałam, że pierwszy raz zdarza mi się taka miła sytuacja no i się pożegnałyśmy. Oby więcej takich ludzi wink
                                                  • iga.77 Piatek! 12.02.10, 17:51
                                                    Hura, juz piatek! I to nie taki zwykly, tylko rozpoczynajacy ferie
                                                    zimowe! Ale sie bede lenic! big_grin

                                                    Aleksa, to nie tak do konca ze mnie nie doceniaja....wrecz
                                                    przeciwnie - wiedza, ze mam najbardziej niewdzieczna pozycje w
                                                    szkole i doceniaja, dziekuja, wychwalaja, podziwiaja itp. Ludzi,
                                                    kolegow z pracy mam super. Pomocni, uczynni i w dodatku jajcarze. Z
                                                    kilkoma osobami jestem blizej zaprzyjazniona i utrzymuje kontakty
                                                    poza praca. Bede tesknila za codziennym ich widywaniem. Natomiast to
                                                    co mi sie nie podoba w tej szkole to te ich smieszne proceury, cala
                                                    ta polityczna otoczka w ktora sie wglebiac nie bede, ale ogolnie
                                                    chodzi o podejscie tych ludzi "u gory". Bo jesli chodzi o
                                                    nauczycieli (z wyjatkiem moze kilku malo profesjolanych leserow) to
                                                    spotkalam tutaj fantastyczne osoby i bardzo oddanych nauczycieli. Z
                                                    reszta w zespole okolo stuosobowym zawsze znajdzie sie paru geniuszy
                                                    i paru cieniasow, jak to w kazdej grupiesmile Na atmosfere w kazdym
                                                    badz razie nie narzekam. Czasem nawet potrafi byc zbyt halasliwie
                                                    jak w pokoju nauczycielskim toczy sie jakas goraca dyskusja. Chyba
                                                    bedzie mi tego brakowalo. Lubie spokoj i cisze, ale taki harmider
                                                    daje poczucie wspolnoty i zwyklej miedzyludzkiej integracji.....

                                                    Gosiu, chcialabym, zeby z nami tez bylo tak jak w waszym przypadku
                                                    ze do 3 IUI juz nie bedziemy podchodzic.....Bo do 3 razy sztuka.
                                                    czwartego nie bedzie bez wzgledu na wynik.

                                                    Ognista, gratuluje polmetka! dalej bedzie coraz lepiej az do
                                                    wielkiego finaluwink

                                                    Basiu, milo sie czyta o takich sytuacjach, ja tez uwielbiam jak ktos
                                                    mnie zaskoczy taka zwykla uprzejmoscia, milym gestem. Mysle tez, ze
                                                    wiele zalezy od nas i od naszego nastawienia na swiat. Zwykle jak
                                                    sama mam dobry nastroj to udziela sie to w pewnym stopniu otoczeniu
                                                    i w zamiam otrzymuje pozytywne reakcjesmile Oby kazdy twoj dzien byl
                                                    takim milym zaskoczeniem!

                                                    Zycze wam, kochane, milego wieczorku ja teraz czekam na mojego P i
                                                    bedziemy sobie piwkowac przy maratonie CSI Nowy Jorksmile Aha,
                                                    zapomnialam powiedziec, ze bylam dzis na usg i zaczynam kolejny cykl
                                                    stymulacji. Za tydzien podglad. Trzymajcie sie cieplo! (slyszalam,
                                                    ze zima z Polski sie nie chce wyprowadzic.....wink)
                                                  • joannaa22 Re: Piatek! 12.02.10, 19:41
                                                    Dziewczyny moje kochane. Az wstyd mi pisac i znowu przepraszac ze nie
                                                    zagladam.Staram sie zagladac i nadrabiac zaleglosci w czytaniu. Juz mam dosc tej
                                                    mojej pracy. Chodze kontraktowo tylko w weekendy ale jak chce cos zrobic
                                                    konkretnego to musze isc w tygodniu dopilnowac. Dziewczyny chyba odejde z tej
                                                    pracy bo nie mam sily juz ciagle sie tylko wkurzam. Dzis tez bylam, bo
                                                    organiizuje impreze walentynkowa dla dziadkow i ich rodzin i oczywiscie sama
                                                    musze wszystkiego dopilnowac. Ach szkoda gadac bo dziewczyna ktora pracuje w
                                                    tygodniu nie bardzo chce mi pomagac. Czekam tylko az rozkreca mi sie te
                                                    prasowania. Za 2 tygodnie lece do Polski i az sie boje tej zimy. Kupilam juz
                                                    sobie sniegowce, wiec chyba nie polamie sobie nog.
                                                    Na,arudzilam znowu i przepraszam ze do kazdej osobno nic nie pisze ale juz chyba
                                                    nie nadrobie, bo jutro ide do pracy i w niedziele tez. Koncze bo Tomis sie budzi
                                                    a tu tyle roboty jeszcze mam do zrobienia. Pozdrawiam was wszystkie serdecznie. Asia
                                                  • 0_joasia79 Re: Witam po bardzo dłuuuuugiej przerwie .... 12.02.10, 23:16
                                                    Pamiętacie mnie jeszcze ???
                                                    Chciałbym w optymistyczny sposób do Was "zagadać" ale wcale mi nie
                                                    do śmiechu...
                                                    Nie myślcie że piszę tylko wtedy kiedy chcę się wygadać badź kiedy
                                                    źle się czuję ( choś bardzo dawno tego nie robiłam)...
                                                    Z naszymi starankami to niezbyt ciekawie jest, niestety.Pamiętacie
                                                    mój maż miał kiepskie wyniki nasionek i miał zabieg na żylaki
                                                    powrózka nasiennego, przeszedł po kilku miesiącach badanie i
                                                    okazało się że nic nie drgnęło, więc chyba niepotrzebny był
                                                    zabieg...
                                                    Zaczęłiśmy się również koncentrować na mojej płodności i najpierw
                                                    okazało się że za wysoka prolaktyna a teraz miałam iść na badanie
                                                    na drożność jajowodów i przed tym badaniem lekarka pobrała mi wymaz
                                                    z szyjki macicy i okazało się że mam jakąś wstrętną bakterię i
                                                    dopóki jej nie wyleczę mogę zapomnieć o badaniu na drożność, tak
                                                    więc wszystko utknęło w martwym punkcie... W ciągu dwóch miesięcy
                                                    zeżarłam dwa antybiotyki które już wychodzą mi bokiem...
                                                    We czwartek znowu pobrała mi wymaz do badania a ja już tracę
                                                    cierpliwość, ile można?.... Poza tym czuję jakby rozłożyła ręce tak
                                                    jakby w czwartkową wizytę rozłożyłą ręce czyżby skończyły się
                                                    szanownej pani kompetencje? sama nie wiem co robić, chyba wybiorę
                                                    się gdzieś dalej z moim problemem bo czuję że w moim mieście nie
                                                    znajdę dobrego fachowca...
                                                    Pozdrawiam Was ciepło kobitki !!!
                                                  • ognista998 Re: Witam po bardzo dłuuuuugiej przerwie .... 13.02.10, 13:29
                                                    a u mnie drastyczny spadek formy i samopoczucia....wyglądam tak źle....że nawet
                                                    nie muszę dopominać się o swoje przywileje...a do tego łapią mnie takie straszne
                                                    bóle prawego boku....takie że ani nie mogę oddychać ani mówić...ja nie wiem czy
                                                    no nerka czy co innego.....choć Mały jest bardzo aktywny i wydaje mi się że jemu
                                                    no nie dolega...gorzej ze mną

                                                    joasia, nie znałam się wcześniej....miło że zaglądnełaś, życzę sukcesu i mam
                                                    nadzieję że się wystaraszwink)

                                                    pzdr dla wszystkich
                                                  • 0_joasia79 Re: Ognista... 13.02.10, 14:32
                                                    Moja siostra kiedy była w ciąży to jej syn naciskał na pęcherz i
                                                    na jakiś nerw i też nie mogła chodzić... ale to nic groźnego ( to
                                                    tak żebyś się nie denerwowała)... Ja również Cię witam w gronie
                                                    staraczek. Tobie poszło szybko ze starankami co? bo nie czytałam
                                                    wszystkich wpisów... Pozdrawiam
                                                  • ognista998 Re: Ognista... 13.02.10, 16:49
                                                    przyłączyłam się na to forum gdzieś latem, wtedy nie chciałam jeszcze dziecka,
                                                    ale chciałam zapoznać się z przyszłymi mamami i staraczkami i poczytać sobie
                                                    różne rzeczy o ciąży i macierzyństwie, żeby sie czegoś dowiedzieć bo byłam
                                                    prawie zupełnie zielona. akurat w tym czasie jeszcze się wahałam. miałam też w
                                                    międzyczasie poważne problemy zdrowotne (podejrzenie raka) i w zw. z nimi
                                                    zwlekałam, kiedy wyniki były dobre, przyłączyłam się to tego wątku i zaczęłam
                                                    się starać i udało mi się w 1 cykluwink życzę żeby tobie również się udało jak już
                                                    rozwiąża się twoje problemy zdrowotne o których pisałaś

                                                    a jeżeli chodzi o te moje bóle to nie denerwuję się aż tak bardzo, podejrzewam
                                                    że dziecko może uciskać na nerkę dlatego taki ból, to już 20 tydz. i nie jest
                                                    już takim maleństwem, a siłę mawink ważne że dużo się rusza i nie mam żadnych
                                                    innych niepokojących objawów...
                                                  • jedynybasek5 poniedziałek 15.02.10, 11:56
                                                    Cześć dziewczynki.
                                                    No ja w końcu po połówkowym. Od początku. Trwało może niecałe 10 min. ( dla mnie to trochę mało, więc wybierzemy się jeszcze gdzieś prywatnie). No ale jak wynika z badania, wszystko jest w porządku, moja szkrabinka waży 629g, wymiary w porządku, narządy też, więc wszystko ok smile Tylko opitol zebrałam, bo nie zrobiłam jeszcze grupy krwi ( myślałam, że ta z mojej książeczki zdrowia dziecka wystarczy!!!) i miałam problem, żeby mnie przyjął znów, ale udało się . Najważniejsze, że badanko już zrobione i mam to z głowy. Aha, termin porodu znów mi się przesunął- z 15 na 13 czerwca wink
                                                  • norwegiana poniedziałkowo 15.02.10, 13:46
                                                    Iga super że dostałaś te pracę GRATULUJĘ!!!
                                                    Huczusia dobrze że dzielnie się trzymaszsmile nie daj się
                                                    choróbsku
                                                    Patie i ty dasz rade a jak Ci źle to pisz pisz i pisz to
                                                    niezła terapia
                                                    Ognista no połówka za Tobą smile fajno szkoda tylko że cię bóle
                                                    męczą poszłabym do lekarza może coś zaradzi ….już kiedyś pisałam że
                                                    mnie na parę dni gdzieś w połowie złapał straszny ból bioder samo
                                                    przyszło i poszło myślę że miednica się rozciągała ale sprawdzić
                                                    nie zaszkodzi tym bardziej ze to uciążliwe dla Ciebie.
                                                    Joannaa22 ty się nie wstydź i nie przepraszaj tylko zaglądaj
                                                    jak możesz i tyle przecież taki zamysł forum a każdy zagląda wtedy
                                                    kiedy może trzymam kciuki żebyś to prasowanie rozkręciła no i
                                                    muszę się do swojego zabrać ale jakoś mi to ciężko idzie ostatniosmile
                                                    0 joasia 79 głowa do góry szukaj tej fachury może coś inszego
                                                    podpowie no i owocnych starań oby przyszły nagle 2 krechysmile
                                                    Jedynybasek cieszę się że z maluszkiem wszystko ok. no i że
                                                    po perypetiach udało ci się zrobić to połówkowesmile
                                                    …coś mi się stało i w czwartek paczki upiekłam haha nawet były
                                                    niezłesmile byliśmy u znajomych i było nawet sympatycznie chociaż
                                                    dyskutowałam dość ostro z panem domu na parę tematów za wygraną nie
                                                    dałam zabrakło m argumentów a mnie fajno było że poległ haha
                                                    zadziora ze mnie może nie jest ale jak jestem pewna swoich racji nie
                                                    odpuszczęsmile
                                                    W sobotę byliśmy na parapetówie u przyjaciela więc weekend minął
                                                    imprezowo a dziś gotowanie sprzątanie proza dnia codziennego smile
                                                    Pozdrawiam was poniedziałkowo może coś upiekę to Wam do kawki na
                                                    dobry początek tygodnia podrzucę smile papa
                                                  • patite Re: poniedziałkowo 15.02.10, 14:20
                                                    melduję, że na razie złe samopoczucie mnie nie łapie.
                                                    Fizycznie za to od rana jestem do niczego, wstałam wyszykować małego
                                                    do przedszkola i ledwo dobrnęłam do końca, brzuch stwardniał i boli,
                                                    ledwo się ruszam. Położyłam się myślałam, że przejdzie, wzięłam się
                                                    za choinkę (rozebrać by wypadało wink) ale znowu to samo, więc siedzę
                                                    tylko i odpoczywam. Za tydzień mam wizytę u mojego lekarza, muszę w
                                                    tym tygodniu zrobić badania krwi. Tyję sad no ale sama sobie winna,
                                                    obżeram się strasznie! Weekend miałam aktywny, może dlatego dzisiaj
                                                    słabiej się czuję. Tłusty czwartek spędziłam z koleżnakami, super
                                                    wreszcie było pogadać na zywo i posiedzieć razem. Kiedyś miałyśmy
                                                    takie spotkania przynajmniej raz w tygodniu, ale ostatnio ciężko się
                                                    zgrać. Weekend spędziłam rodzinnie z chłopakami. Mąż walentynkowo
                                                    zrobił pyszną kolacje. Wczoraj zaliczyliśmy taką rodzinną imprezę na
                                                    mieście, lubię takie weekendy.
                                                    CZekam do 20 aż mężowi obliczą premię i będę mogła ułożyć
                                                    harmonogram wykończenia. Wtedy też będę wiedziała jak mogę zaszaleć
                                                    zakupowo. Młody w brzuchu regularnie daje o sobie znać, mam nadzieję
                                                    że mu tam dobrze smile
                                                    Idę coś zjeść bo mnie już ssie tongue_out
                                                    miłego dnia dziewczyny!

                                                    PS> Imadoki odezwij się do nas.
                                                  • joannaa22 Re: poniedziałkowo 15.02.10, 21:29
                                                    Czesc dziewczyny.
                                                    Musze sie przyznac ze zaczelam podejrzewac ze moge bey w ciazy. Dlugosci cyklu
                                                    nie znam dokladnie bo dopiero odstawilam tablety w grudniu i od ostatniej @
                                                    minelo juz 32dni. Nawet wybralam sie po test wieczorkiem ale wykupione?!
                                                    Poczekam jeszcze kilka dni i zatestuje.
                                                    A mam pytanko czy mozecie polecic jakas fajna warta przeczytania ksiazke. Siedze
                                                    tak soie kolo spiacego Tomka i mysle ze warto wrocic do czytania wieczorami.
                                                    Patie ja o choince juz dawno zapomnialam, ale jesli nie czujesz sie dobrze to ja
                                                    zostaw. A moze jakis zajaczek wielkanocny tam zagladnie wink
                                                    Caluje wszystkie mocno i zycze milaj nocki. Asia
                                                  • huczusia Re: poniedziałkowo 16.02.10, 08:15
                                                    Basiu ! Super, że wreszcie udało się zrobić to połówkowe USG. Fajnie, że z Maleństwem wszystko w porządku. A pan doktor potwierdził, że to dziewczynka ?

                                                    Patite ! Super, że już nastrój lepszy. Hormony w ciąży potrafią też sprawiać miłe niespodzianki smile

                                                    Asiu ! Trzymam kciuki big_grin
                                                    A co do książki, to ja czytam wszystko co w padnie mi w ręce. Całkiem niedawną pochłonęłam cała serię "Zmierzchu". co prawda to raczej dla nastolatek, ale bardzo wciąga smile No i siłą rozpędu przeczytałam też "Intruza" tej samej autorki - bardzo fajna książka. Teraz zaczytuję się w książkach sensacyjnych J.Deavera (autor "Kolekcjonera kości") bardzo lubię jego książki, bo prawie zawsze bardzo mnie zaskakują smile
                                                  • jedynybasek5 Re: poniedziałkowo 16.02.10, 10:09
                                                    Huczusiu nie zaprzeczył, że dziewczynka, więc przyjmuję to jako potwierdzenie wink Ogólnie to mnie się pytał "tam dziewczynka była??" może się odwróciła i teraz nie widać ? nie wiem.
                                                    Asiu co do książek to ja ostatnio czytałam Lema- fantastyka, ale z takim poczuciem humoru i z takim znawstwem ludzkich charakterów, że czyta się bardzo dobrze. Czasem tylko ciężko zrozumieć, no ale nikt kolokwium z tego nikomu pisać nie każe wink
                                                  • goska797 Re: poniedziałkowo 16.02.10, 10:20
                                                    Witajcie!
                                                    Basia super, że na usg wszystko wyszło okismile
                                                    Joasia super, że się odezwałaś bo już się o Ciebie martwiłam. Ja bym się nie
                                                    poddawała i szukała dalej specjalisty.
                                                    Wiecie wstyd się przyznać ale wróciła mi ochota na sex. Ostatnio mam jakieś sny
                                                    w tym temaciesmileMam nadzieję, że w czwartek pani doktór odwoła nam zakaz bo już
                                                    chyba i mi pada na głowę.
                                                    Poza tym czuje się bardzo dobrze i w ogóle nie czuję się jak w ciąży. Strasznie
                                                    nie mogę się doczekać ruchów maleństwa bo teraz tak dziwnie się czuję. Niby
                                                    wiem, że maleństwo sobie mieszka ale tylko tyle, że wiemsmile
                                                  • aleksa51 Wtorek 16.02.10, 13:09
                                                    Witam! Podczytywałam trochę przez weekend i zapewne wszystkiego teraz nie pamiętam.
                                                    Joanna super, że się odezwałaś. Jeśli faktycznie kompetencje twojego lekarza
                                                    "się skończyły" to poszukaj innego. Mam nadzieję, że w końcu poprawią się wasze
                                                    wyniki. Może po tym zabiegu twój mąż musi jeszcze trochę dojść do siebie. Często
                                                    organizm nie chce robić czegoś na zawołanie. A co do bakterii to może podpytaj
                                                    na forum, bo czasem pacjentka, która walczyła z problemem więcej podpowie niż
                                                    lekarz.

                                                    Joasia mam nadzieję, że twoje prasowanie się rozkręci.Nie ma to jak dodatkowa
                                                    kasa samemu zarobiona... Sama też mam nadzieję, że mojej mamy firma też się
                                                    rozkręci na maxa, bo tak mi się tu z nią dobrze pracuje, że chętnie siedziałabym
                                                    w biurze po 10 godzin codziennie wink

                                                    Basek cieszę się, że z córą wszystko dobrze. A jakie planujecie dać jej imię?

                                                    Goska ja w ciąży doświadczyłam orgazmów we śnie, a dokładniej na sam finał się
                                                    budziłam i przeżywałam na jawie- ale ten ze snu nie jest tak przyjemny jak ten
                                                    podczas seksu. Na początku byłam tym jakby zawstydzona, ale w sumie przecież
                                                    nikt oprócz mnie o tym nie wiedział. Z Magdą w ciąży lekarka jasno powiedziała,
                                                    że nam nie wolno. Z Nelusią po trzecim miesiącu spróbowaliśmy i miałam po spory
                                                    ból brzucha, brzuch był też przez około pół godziny twardy jak kamień. Da się
                                                    wytrzymać dla dziecka, jeśli tak lekarz nakaże. Dobrze, że nic ci nie dokucza.
                                                    Dziewczyny Viv miała gdzieś wyjechać? Długo się nie odzywa.
                                                  • jedynybasek5 Re: Wtorek 16.02.10, 14:39
                                                    Aleksa, jeśli o imię chodzi to na razie się wahamy- taki pierwszy typ to Milena, ale podoba się nam też Blanka, tylko tu ze zdrobnieniami gorzej wink zobaczymy, może cos się wymodzi
                                                  • goska797 Re: Wtorek 16.02.10, 15:25
                                                    Fajnie, że Aleksa opisałaś swoje doświadczenia. Ja dzisiaj chyba właśnie miałam
                                                    taki sen zakończony w podobny sposób tylko wstyd mi było powiedziec.smile
                                                    Dzisiaj mam uczucie jakby ciągnięcia po obu stronach macicy. Czy to Dziewczynki
                                                    normalne? powinnam sie martwić?
                                                  • joannaa22 Re: Wtorek 16.02.10, 21:26
                                                    Czesc dziewczynki. Aleksa ja tez miewalam w ciazy takie sny, a i
                                                    ochota na seks byla ooooogromna wink Mi wczoraj sie snilo ze dostalam
                                                    @, pozniej jakis ostry seks. Dziwne mam ostatnio sny.
                                                    Goska ja tez mialam czesto takie uczucie ciagniecia w ciazy, a
                                                    lekarka mowila ze to macica sie rozciaga.
                                                    Dziewczyny przyznam sie ze zatestowalam, bo moj M nie mogl sie
                                                    doczekac. Ja nie widzialam nic ale moj M stwierdzil ze widoczna jest
                                                    delikatna 2 kreska. Jutro rano zrobie drugi z rana ze swierzych
                                                    siuskow wink Aj sama nie wiem ale cos mi mowi ze to jednak jest
                                                    ciaza. Widze po swoim zachowaniu. Wiem ze juz wyszukuje typowych dla
                                                    mnie objawow, ale jakos mi brakuje powietrza (jak w kazdej ciazy).
                                                    Dzis bylam w pracy na treningu i tak sie wscieklam, ze nie macie
                                                    pojecia. Moj szef gdzies w styczniu powiedzial, ze mam wziasc czesc
                                                    zaleglego urlopu bo za calosc nie jest w stanie mi zaplacic. Mam
                                                    wybrac do konca okresu rozliczeniowego czyli do konca marca a reszta
                                                    mi przepadnie, a to jakies 50h. Zdecydowalam sie definitywnie ze
                                                    dejde. @6 lutego lecimy do Polski i wtedy wlasnie zaniose rezygnacje
                                                    i bedzie musial mi zaplacic za urlop. Lece dziewczyny szykowac moje
                                                    pociechy do spania. Dobrej nocki zycze wszystkim. Asia.
                                                  • huczusia Środa :) 17.02.10, 08:21
                                                    Nie wiem jak Wy, ale ja mam już dość tej zimy smilesmile
                                                    Wznawiam działalność Radia założonego przez Basię smile
                                                    I przywołuję wiosnę :
                                                    www.youtube.com/watch?v=Z_tk-AhlA1o
                                                    Asiu czekamy na wieści...

                                                    A co do seksu w czasie ciąży...
                                                    Ja miałam zakaz na 2 miesiące, a później hulaj dusza....
                                                    I powiem Wam, ze to był najlepszy seks w moim życiu big_grinbig_grinbig_grin
                                                  • joannaa22 Re: Środa :) 17.02.10, 08:35
                                                    Witam srodowo.
                                                    Zatestowalam dziewczyny i niestety wynik negatywny. Teraz to sie
                                                    zastanawiam co mi sie tam poblokowalo. Pewnie orgaznizm dochodzi do
                                                    normy po tabletkach. Styasznie chcialabym zajsc w kwietniu to maluch
                                                    urodzilby sie w styczniu. Bylby maly/a Styczen w styczniu, bo tak
                                                    mamy na nazwisko.
                                                    Nie wiem juz co mam robic z Tomkiem: zasypia przy mnie w lozku i
                                                    pozniej go przenosze do lozeczka. Ale w nocy budzi sie raz na
                                                    mleczko i czekam az zasnie troche mocniej i klade spowrotem, a on
                                                    jak oparzony. Cwanial zerknie rozgladnie sie i jak sie zorientuje,
                                                    ze jest w lozeczku to sie drze. W rezultacie juz 4 noce cale spi z
                                                    nami. Dzis sie rozpychal na calego a mi cos w kark weszlo. Musze
                                                    troszke poczytac i zaczac dzialac zanim na dobre sie nie przyzwyczai.
                                                    Huczusia juz chyba wszyscy maja dosc tej zimy w Polsce. Ja lece
                                                    26lutego na 10 dni i chcialabym troche sniegu. Chociaz w Anglii to
                                                    na wiosne sie juz ma bo zakile zaczynaja kwitnac i przebisniegi.
                                                    ZAjrze jeszcze pozniej teraz ide zrobic sniadanko.
                                                  • aleksa51 Re: Środa :) 17.02.10, 09:57
                                                    Ale mi się szkoda zrobiło jak napisałaś o tych żonkilach i przebiśniegach...U
                                                    nas tak zimowo, że aż za bardzo. Popieram, że już nam tej zimy wystarczy. Ale
                                                    sądząc po ilości zalegającego śniegu to do 26 lutego i tak nie zdąży stopnieć.
                                                    A co do drugiej rundki starań to kiedyś myślałam, że ja pierwsza szalona podejmę
                                                    starania o kolejną dzidzię ale jednak ułożyło się inaczej. Mam nadzieję, że uda
                                                    się wam w kwietniu!
                                                    Co do twojego szefa to jak typowy polski prywaciarz- nie obrażając nikogo przy
                                                    tym, ale często tacy się zdarzają.

                                                    A ciekawe jest to, że najwidoczniej takie sny zakończone orgazmem w ciąży
                                                    zdarzają się wielu kobietom, a nigdzie w prasie, książkach itd dla ciężarnych
                                                    nie można się o tym dowiedzieć- opisują jedynie, że można mieć erotyczne sny.
                                                    Może nie wypada o tym pisać i mówić? wink

                                                    Byłam z dziećmi u kontroli. Dziewczyny się zamieniły - teraz Madzia ma
                                                    wirusówkę, a Nelusia infekcję górnych dróg oddechowych + zapalenie oskrzeli. Mam
                                                    nadzieję, że uda się je doleczyć i znów się nie wymienią, bo już by mi ręce
                                                    opadły uncertain Poszło już około 200zł na leki. Całe szczęście ja cierpliwie leczę się
                                                    bezlekowo i się nie zarażam. Do tego poprawił mi się wzrok i nie mogę zakładać
                                                    już okularów, które miałam do czytania, bo są za mocne.
                                                  • jedynybasek5 Re: Środa :) 17.02.10, 11:40
                                                    Dziewczyny ja też juz patrzec nie mogę na tę zimę. Marzę już o jakimś lżejszym ubraniu, żeby pójść do parku, posiedzieć na ławeczce, popatrzec sobie na troche zielonego... marzenia wink a tu śniegu pół metra , szaro buro i ponuro. okropieństwo.
                                                    I dzięki za "wiosnę" smile rewelacja, przy okazji przesłuchałam wszystkie pory roku, aż się młoda obudziła wink chyba jej się podobało wink
                                                    miała miła odmiane po tych wszystkich vivach, 4fun'ach i innych badziewiach.
                                                  • goska797 Re: Środa :) 17.02.10, 15:15
                                                    Witajcie!
                                                    Dzisiaj wzięło mnie na porządki. Wysprzątałam wszystko. Musze chyba jednak
                                                    odpocząć bo ciśnienie wzrosło mi do 137/70.Do tego jakos strasznie wycieka mi
                                                    dziś luteina, która muszę brać dopochwowo. Koszmar.
                                                    Jutro mam wizyte i gin i mam nadzieje, że jutro nie będę sie stresować bo znowu
                                                    ciśnienie będzie dramatycznie wysokie.Do jutra mam zwolnienie i mam nadzieje, że
                                                    mi przedłuży.
                                                    Dzisiaj tez mam uczucie łaskotania w boku. Wiem, ze na ruchy dziecka za
                                                    wcześnie. Zastanawiam się co to może być? może skóra się rozciąga. Śmieszne
                                                    trochę bo mam wrażenie jakbym wiedziała gdzie sobie siedzi i ile mierzy.smile
                                                    Miałam dzisiaj przykra rozowe z przyjaciółka. Otóż jako jedyna została bez
                                                    dziecka i teraz podeszli do inseminacji. Mam nadzieje, że się im uda bo wiem jak
                                                    to boli jak wokół wszyscy mają.
                                                    W czerwcu planujemy wspólny wyjazd na kilka dni. Wszyscy czekają na jej
                                                    odpowiedz bo nie wiadomo jak organizować taki wyjazd. Dzisiaj mi pow, że raczej
                                                    nie pojedzie bo nie będzie w stanie oglądać mojego rosnącego brzucha. Zrobiło mi
                                                    się bardzo przykro ale z drugiej strony ją rozumiem bo sama jakiś czas temu nie
                                                    mogłam patrzeć na ciężarne.
                                                    Starałam się jej wytłumaczyć, ze takie siedzenie i liczenie dni płodnych nic nie
                                                    da. Blokuje sie jeszcze bardziej. wiem bo nam wyszło kiedy odpuściliśmy, kiedy
                                                    pogodziłam się, że będziemy tylko we 2. Bezsensu było moje gadanie bo juz
                                                    zapomniała jak było z nami - teraz liczy sie tylko dal niej mój rosnący brzuch.


                                                  • iga.77 Re: Środa :) 17.02.10, 18:15
                                                    Witam srodowo. U nas ferie i ja i moj P leniuchujemy jak trza!
                                                    Uwielbiam spedzac z nim czas. Wspolne gotowanie, spacery czy zakupy -
                                                    zawsze sie z nim czuje jak w czasie miesiaca miodowego, chociaz to
                                                    takie zwykle czynnoscismile Dzisiaj pogoda dopisala i poszlismy na
                                                    wyjatkowo dlugasny spacer. Normalnie wiosna juz - ptaki sie
                                                    wydzieraja kwiaty kwitna, slonko grzejesmile

                                                    Joasiu, ciesze sie, ze zajrzalas - rob to czesciej! Teraz na placu
                                                    boju zostalam tylko ja i Imadoki. Przykro mi z podwodu wynikow meza
                                                    ale mam nadzieje, ze bedzie z wami jak z Goska i po prostu ktoregos
                                                    dnia zajdziesz w ciaze.

                                                    Joanno, szkoda tez ze test nie okazal sie pozytywny....Ale w twoim
                                                    przypadku to dopiero poczatek i zanim sie spostrzezesz brzucho
                                                    zacznie rosnacsmile

                                                    U mnie trwaja przygotowania do drugiej inseminacji. Szczerze mowiac
                                                    jakos to robie automatycznie i bez entuzjazmu. Co ma byc to bedzie.
                                                    Nie moge sie doczekac sierpnia, bo wtedy bedzie IVF i jakos wiecej
                                                    nadziei pokladam w tym zabiegu.
                                                    W dodatku mysli mam zmienne ostatnio, bo tak jak wam pisalam, w tej
                                                    nowej szkole moga mi zaoferowac jedynie kontrakt na rok. W tej, w
                                                    ktorej teraz pracuje mam bezterminowy co jest bardziej korzystne w
                                                    przypadku ciazy. I to jest wlasnie taki zgrzyt, ktory mi nie daje
                                                    spokoju. Ale wiem ze nie zarzutuje to na moich planach zbytnio, bo
                                                    wiem ze dla mojego dobra i tak musze zmienic prace mimo gorszych
                                                    warunkow umowy. Nie zaprzestane tez staran. I licze sie z tym ze jak
                                                    zajde w ciaze to mi tej umowy nie przedluza. A szkoda by bylo.....No
                                                    widzicie, tak to jest, ze idealnie byc nie mozesmile
                                                    A najsmieszniejsze jest to ze teraz tak sie tym przejmuje a moze sie
                                                    okazac, ze za rok nadal nie bede w ciazy, wiec po co sie martwic na
                                                    zapas? wink
                                                  • jedynybasek5 Czwartek 18.02.10, 10:34
                                                    No to ja witam czwartkowo smile
                                                    Dziewczyny napiszcie kiedyś w osobnym poście w którym tygodniu ciąży jesteście bo już się pogubiłam troszkę wink a ciekawa jestem jak się nam sytuacja przedstawia.
                                                    Iga ja radziłabym Ci iść do tej nowej pracy, tamtą zostawić- być może , jak zobaczą , że tak fajnie radzisz sobie z dzieciakami, to przedłużą Ci umowę?? wszystko jest możliwe, skoro nawet stworzyli "nowe" stanowisko specjalnie dla Ciebie smile Jak tam wiosna nadal u Was się pokazuje?? Tu w szczecinie to jakaś klątwa chyba padła! Siedzę sobie właśnie z kubkiem mleka, po jajecznicy wink napaliłam w piecu bo mam chyba z 17 stopni tongue_out ale jakoś nie jest mi zimno.
                                                    Zła jestem bo muszę iść do zusu. Ostatnio zmieniałam nr konta na rentę, wczoraj przysłali mi potwierdzenie i wyobraźcie sobie porobili byki w nazwisku ( mam ch, zrobili samo h). żeby to było tylko na kopercie, to pomyślałabym, że komuś się przytrafiła literówka, ale to wszędzie w dokumencie tak, więc i w systemie pewnie teżuncertain i muszę lecieć. Ciekawe czy tam kobiety w ciąży mają pierwszeństwo big_grin EEEEEE głupio by mi było się dopraszać.
                                                    U mnie brzuchol rośnie, ostatnio przytyłam z 1,5 kilo chyba wink i najgorsze kurczę, że mam problem z goleniem "pod brzuszkiem "winkbo już nic tam nie widzę!!! a nie wyobrażam sobie siebie z czuprynką wink szczególnie u lekarza uncertain ale w ogóle źle bym się czuła jakoś. Nie wiem jak ja to załatwię big_grin tom się uzewnętrzniła cholerka hihihih.
                                                    Młoda nie daje mi spokoju z czego się bardzo cieszę smile I wiecie, ja nadal nie mogę uwierzyć w to, że za kilka miesięcy zostanę mamą, że nasze życie tak się zmieni , dalej jest to dla mnie jak coś nierealnego, dziwnego i w ogóle. Egzotyka normalnie smile Trochę się boję, ale radość dużo większa niż strach smile
                                                  • aleksa51 Re: Czwartek 18.02.10, 11:02
                                                    Basek ciężarne w ZUSie zapewne mają tak pierwszeństwo jak wszędzie...czyli
                                                    zależy od innych ludzi, a z tym wiemy jak jest.
                                                    Super potraktowali twoje nazwisko wink
                                                    Ja co prawda golenia nie robię, bo za delikatna skóra, ale depilację kremem
                                                    owszem. W ciąży jak mi brzuch zasłaniał to używałam nisko opartego (na wannie)
                                                    lusterka. Koleżanka używała jako operatora maszynki do golenia w trakcie ciąży
                                                    małżonka swojego.
                                                    Ja nieraz też się łapę na tym, że naglę jakbym się budziła i patrzyła z
                                                    przerażeniem na te dwie osóbki, za które jestem odpowiedzialna. Ale nie często
                                                    się to zdarza. Staram się nie analizować za bardzo sytuacji, bo może taka
                                                    odpowiedzialność przytłaczać...z resztą są też samotne mamy i sobie radzą. Ale
                                                    nie o tym chciałam marudzić tylko o tym, że do mnie czasem też nie dociera, że
                                                    tak naprawdę jestem mamą, że moje dzieci patrzą na mnie jak na wszechwiedzący i
                                                    wszechmocny przedmiot uwielbienia wink
                                                  • joannaa22 Re: Czwartek 18.02.10, 13:33
                                                    Czesc dziewczyny. A ja sie przyznam ze w ciazy z Tomkiem to juz pod koniec nie
                                                    bylo mowy o goleniu. Umowilam sie z M ze przed porodem to on mnie ogoli, ale
                                                    jakos nie wyszlo, wiec do szpitala pojechalam "zarosnieta" wink Obrzydliwe
                                                    prawda, ale polozna powiedziala, ze ona przyzwyczajona. Leee ale napisalam co.
                                                    A wiecie co ja jestem prawie pewna, ze jestem w ciazy. Wszystko na to wskazuje
                                                    wszystko. Test pokazal bardzo delikatna druga kreske, a ja i tak wiem. Jesli sie
                                                    myle to bede baaaardzo zdziwiona.
                                                    Wzielo mnie dzis na porzadki, wysprzatalam cala lazienke strasznie dokladnie i
                                                    teraz czas na dol. Poczekam tylko az Tomus sie obudzi i bedziemy odkurzac itp.
                                                    Wczoraj byla przesliczna pogoda i zabralam chlopcow do parku na dlugasny spacer.
                                                    Bylo swietnie, zjechaly sie inne mamy z dziecmi i bylo swietnie. Ptaszki
                                                    cwierkaly na calego, az Tomek byl zdziwiony co to za odglosy. Za to dzis pada na
                                                    calego, wiec posiedzimy w domu dla odmiany.
                                                    Ide przygotowac skladniki na salatke z makaronu bo juz nudno tylko kanapki.
                                                    Lece dziewczyny dzialac dalej bo jak sie rozsiedze to nic wiecej nie zrobie.
                                                    Zajrze pozniej. Asia
                                                  • aleksa51 Re: Czwartek 18.02.10, 13:45
                                                    Asia może wrzucisz fotkę teściku a my podebatujemy?
                                                    A swoją drogą czy mama z podwójnym doświadczeniem może się mylić? wink
                                                  • joannaa22 Re: Czwartek 18.02.10, 14:24
                                                    Aleksa wlasnie je wyrzucilam, bo jutro chce zrobic nowy. A swoja droba to bedzie
                                                    juz moja piata ciaza. Musze pojsc do lekarza zapytac co sadza o mojej podrozy
                                                    samolotem 26 lutego. Moja polozna twierdzi ze na poczatku mozna latac, gorzej to
                                                    jest w bardziej zaawansowanej ciazy.
                                                    Ja salateczke juz mam prawie skonczona musze tylko dokupic rzodkiewke i
                                                    jajeczko. Mmnniami. Ciao
                                                  • aleksa51 Re: Czwartek 18.02.10, 15:32
                                                    Jak piąta to tym bardziej wiesz co mówisz wink
                                                    Wrzuć nam przepis na tą sałatkę bo smaka narobiłaś!
                                                  • ognista998 Re: Czwartek 18.02.10, 17:07
                                                    hej!! miałam niestety przerwę w dostawie neta i nie mogłam pisać. ale dziś mama
                                                    czas i przeczytałam wszystkie zaległe posty.

                                                    co to tematu książek, to ja oprócz literatury i prasy dla przyszłych matek
                                                    pożeram.....podręczniki strażackie i książki pirotechniczne...dla mnie ciekawsze
                                                    niż niejedna powieść

                                                    potem poruszyłyście temat seksu...mam tak samo a nawet jeszcze bardziej, bo nie
                                                    dość, że mam seks prawie codziennie, to jeszcze niekiedy mam tak jak wy po 2
                                                    albo i 3 orgazmy, nawet w dni, kiedy jest seks, a apetyt na męża mam
                                                    niesamowity...niekiedy jak wlezę na niego to nie mogę zejść;P myślałam, że tylko
                                                    ja taki zboczuch jestem, ale jak jest też tu kilka takich osób, to nawet czuję
                                                    ulgę, że nie jestem sama z tym problememwink

                                                    goska, napisałaś o przyjaciółce, niestety ciąża bardzo weryfikuje
                                                    przyjaźnie...najlepiej mieć same ciężarne koleżanki, bo ktoś bez brzuszka czuje
                                                    się poszkodowany i może sprawić przykrość....a czasem i my przesadzamy, bo nie
                                                    każdy chce słuchać tylko o ciąży i o dzieciach....ja pogadam o wszystkim, a o
                                                    ciąży opowiem jak mnie ktoś zapyta

                                                    iga 3mam kciuki za inseminację

                                                    potem było chyba o jedzeniu....właśnie zjadłam warzywa i nadal jestem
                                                    głodna...ostatnio ciągle bym jadła. powOli rozglądam sie za odzieżą
                                                    ciążową...mam wrażenie że brzuch mi rośnie z dnia na dzień i choć nadal założę
                                                    wszystko to w tych mniejszych rzeczach wytrzymuję tylko chwilę...ani w nich
                                                    usiąść, a o chodzeniu w nich cały dzień to w ogóle nie ma mowy...

                                                    u mnie ok. niby nic mi nie dolega, ale wszystko mnie swędzi. byłam u fryzjera i
                                                    radykalnie skróciłam włosy, teraz mam fajną, krótką fryzurkę i wszystkim się
                                                    podobawink tak raz na jakiś czas lubię se odmienić. Mały coraz silniejszy i łapie
                                                    ze mną pierwsze kontakty.kopie coraz mocniej, zwłaszcza jak jestem głodna, jak
                                                    mi chce się siku, jak leżę w nocy i robi mi się niewygodnie, czuję, że zawiązuje
                                                    się między nami więź i kontakt, tymi kopami sygnalizuje mi swoje potrzeby, a w
                                                    nocy ostatnio zamiast spać, głaskam a on kopie i tak w kółko...wcześniej czułam
                                                    kontakt z nim, ale słabszy, a teraz jest zupełnie inaczej. zaczynam zdawać sobie
                                                    sprawę, że MAM DZIECKO. przykre dolegliwości ciążowe jakby osłabły...do mdłości
                                                    tak przywykłam, że są dla mnie normalką, nie jestem już tak bardzo senna jak do
                                                    tej pory, nic mi takiego specjalnie nie dokucza, czasem tylko cierpnie mi bok
                                                    jak na nim leżę i zmieniam, a poza tym jest okwink chyba ta druga połówka ciąży u
                                                    mnie jest lepszawink

                                                    pzdr wszystkich no i może jeszcze zajrzę. pa i dużo zdrówka dla wszystkich
                                                  • jedynybasek5 Re: Czwartek 18.02.10, 17:13
                                                    Koniecznie ten przepis na sałatkę big_grin
                                                    A co do ciąży, mi ginka prywatnie powiedziała, że nawet najdelikatniejsze kresunia, nawet taka kresunuńka smile jak jest tzn. że niedługo czeka Cię zmiana pieluszek big_grin
                                                    Ja się dziś nalatałam, wyobraźcie sobie, że padł mi zasilacz do kompa, musiałam szybko lecieć i kupić nowy ( i sama wymieniłam, z czego jestem baaaardzo dumna big_grin )bo płyta główna by się spaliła. No i oddali mi tel. z serwisu, w zusie tez załatwione ( powiedzieli mi, że ta pomyłka nie ma znaczenia, bo liczy się bardziej pesel i nr świadczenia). tak, że dzień pełen wrażeń. jeszcze muszę tylko napisać 3 eseje do szkoły big_grin sielanka po prostu!!!big_grin
                                                  • joannaa22 Re: Czwartek 18.02.10, 22:05
                                                    Dziewczyny jestem okropna matka!!! Poszlam do toalety i zostawilam Tomka , nie w
                                                    lozeczku jak zawsze, tylko z Olkiem moim starszym synkiem. Stwierdzilam ze 5
                                                    minut to nic sie nie stanie. Alez sie mylilam. Wyladowalam w szpitalu. Tomek
                                                    rozcial sobie glowe na samym srodku czola. Krew tak strasznie sie lala,ze nie
                                                    wiedzialam gdzie jest rozciecie. Czapnelam recznik zatamowalam i wsamochod i na
                                                    izbe przyjec. A pod szpitalem az sie rozplakalam, bo nie bylo miejsc
                                                    parkingowych!!! Przy calym szpitalu parking jest strasznie drogi a przy izbie
                                                    przyjec jest darmowy i czesc ludzi nie chce placic i parkuje wlasnie tam. A
                                                    ludzie tacy jak ja dzis nie maja mozliwosci zaparkowac. Na szczescie byl ze mna
                                                    moj kuzyn i ja zostawilam samochod na awaryjnych i on w razie czego mial
                                                    przestawic. Szok!!!
                                                    Przepis na salatke: Makaron swiderki, pomidory sparzone bez skorki pokrojone w
                                                    kostke, rzodkiewka pokrojona wedle uznania, jajko gotowane w kostke, por drobno
                                                    pokrojona wszystko doprawic sola i pieprzem wymieszac z majonezem i odrobina
                                                    keczupu. Smacznego.
                                                    Ide sprac krew z dywanu i zamoczyc ciuszki, moze posci. Dobrej nocki zycze. Asia
                                                  • jedynybasek5 Re: Czwartek 18.02.10, 22:32
                                                    Asieńko droga smile takie wypadki się zdarzyc mogą każdemu!!! ja kilka razy spadałam ze stołków, mój brat pod nieuwagę mamy też spadł i wybił sobie zęby pierwsze, no pewnie Cię nie pocieszę ale takich wypadków będzie pewnie jeszcze niemało!!! Z dzieckiem jest jak z mlekiem- dopóki patrzysz, jest wszystko ok, a odwróć się na chwilke to zaraz coś się dzieje.
                                                    ps. dzięki za przepis na sałatkę smile bdziemy próbować!!!
                                                  • huczusia Re: Czwartek 19.02.10, 08:35
                                                    Asiu, nie da się zapobiec wszystkiemu, najważniejsze, że sytuacja już opanowana.
                                                    A moja mama jak byłam mała to prawie osiwiała w dwa miesiące bo ja przez ten
                                                    czas złamałam sobie obojczyk - skakałam na kanapie, (szpital), zdążyli zdjąć mi
                                                    gips to polazłam z siostrą na plac budowy i spadłam mniej więcej z wysokości
                                                    pierwszego piętra na klatkę piersiową (szpital), a jak wyszłam ze szpitala,
                                                    pojechałam do babci na wakacje i pogryzł mnie pies, (do szpitala nie dałam się
                                                    zawieźć) smile Miałam wtedy niespełna 5 lat smile
                                                  • joannaa22 Re: Czwartek 19.02.10, 08:53
                                                    Oj huczusia ale sie usmialam. Z ciebie to dopiero kaskaderka byla.
                                                    Wiem, ze takie sytuacje sie zdarzaja, ale zawsze myslalam ze nie
                                                    nam wink Przez noc opuchlizna ladnie zeszla siniaka jeszcze nie ma
                                                    tylko teraz juz tak smiesznie wyglada z rana na srodku czola
                                                    pozaklejane tymi sciagajacymi plasterkami.
                                                    A co do salatki to mozna do niej dodac wszystko na co ma sie ochote.
                                                    Domownicy ja bardzo lubia, ale ostatnio zrobilam jeszcze jedna, ja
                                                    ja uwielbiam. Przepis: ugotowany ryz dodac pokrojonego w kostke
                                                    kurczaka (moze byc pieczony lub gotowany), namoczone wczesniej
                                                    rodzynki i przyprawic curry (ja uzywam curry indyjskiej jest duzo
                                                    bardziej aromatyczna i pikantna dlatego nie dodaje innych przypraw)
                                                    majonez i gotowe. Pycha.
                                                    Ide robic sniadanko moim chlopcom.
                                                  • goska797 Re: Czwartek 19.02.10, 09:37
                                                    Asiu nie obwiniaj się bo takie rzeczy mogą się zdarzyć. Dzieci nie da sie
                                                    upilnować. Ja mojemu bratu , który miał z pół roczku złamałam nogę i wszyscy
                                                    byli w domu. Skakałam na wersalce i musiałam skoczyć mu na nóżkę.
                                                    Ja dzisiaj muszę się wyżalić. Wczoraj byłam na wizycie u gina. Przytyłam
                                                    kilogram. Oczywiście zastrzeżenia do ciśnienia, że u niej mam wysokie. Mam
                                                    wysokie w gabinecie bo sie denerwuje. Kardiolog nie robiła z tego tragedii, a ta
                                                    nadal straszy mnie szpitalem.
                                                    Pytałam o te moje bóle z prawej strony brzucha. Oczywiście kazała brać nospe i
                                                    odpoczywać, a jak będzie dalej bolec to może i szpital. Nie wiem teraz czy mam
                                                    się martwić tymi sporadycznymi juz bólami czy nie. Zła jestem bo zwolnienie
                                                    znowu dostałam tylko na 2 tyg. Potem kolejna wizyta i kolejne 120 zł do tyłu.
                                                    Myslę nad zmiana lekarza bo w zasadzie ta wczorajsza wizyta nie wniosła nic
                                                    nowego, poza moim niepokojem. Mój M nawet sie zdenerwował, że chyba tyko wyciąga
                                                    od nas gotówkę.
                                                    Już nawet nie to jest najważniejsze ale ona zaprzecza temu co mówi kardiolog,
                                                    straszy mnie na zapas a chyba powinna uspokoić.
                                                    W każdym razie po tej wizycie dostałam chyba jakiegoś nerwobólu w plecach. Na
                                                    wysokości posladków i promieniowało mi aż do biodra. Nie mogłam się zgiąć by
                                                    skarpetki zdjąć.
                                                    Dzisiaj jeszcze czuje ten ból ale znacznie mniejszy. Pewnie wszystko przez
                                                    nerwy. Mam nadzieje, że maleństwu nic się nie stało.

                                                  • aleksa51 Piątek 19.02.10, 08:49
                                                    Basek w jednym się nie zgodzę- nie trzeba się aż odwracać, żeby dzieć zdołał
                                                    zrobić sobie krzywdę- Ja i M byliśmy o 2 metry od Madzi i na nią patrzyliśmy jak
                                                    rozcięła sobie brodę. Nelusia z kolei wyrwała się mi i o krok ode mnie na
                                                    podjeździe upadła ścierając skórę na nosie do krwi...
                                                    Joasiu przecież nie poszłaś na libacjęalkoholową do znajomych zostawiając dzieci
                                                    same w domu. Jeśli blizna jest znaczących rozmiarów to jak zniknie strupek
                                                    stosuj coś na blizny. Moja Madzia też trafiła z rozpędu, nachylona jak byk w
                                                    natarciu w kant blatu stołu środkiem swojego czoła. Ja to widziałam i oczywiście
                                                    wielkorotnie prosiłam, żeby przestała, bo się uderzy...
                                                    Sama nie wiem co robić. Nelusia wczoraj w południe i dziś rano gorączkowała. Od
                                                    wieczora obserwowałam jąbo tak szybciej i chyba przez to płyciej oddycha- w nocy
                                                    oddech się uspokoił ale od rana znów to samo. M w pracy, a ja musiałabym jechać
                                                    do pediatry z nią autobusem. Ale chyba tak zrobię.
                                                  • aleksa51 Re: Piątek 19.02.10, 11:39
                                                    Goska ona chyba wyciąga od ciebie kasę, bo zwolnienie może ci spokojnie na cały
                                                    miesiąc wystawić.

                                                    Ja już po wizycie z Nelusią- ma początek zapalenia płuc. Ku mojej zgrozie
                                                    pediatra nie kazał odstawiać klacidu i dołożył zinat (ten w zastrzykach) +
                                                    wziewy i na wszelki wypadek dał skierowanie do szpitala jakby się nagle
                                                    pogorszyło, a jak nie to w poniedziałek po południu do kontroli sad
                                                  • huczusia Re: Piątek 19.02.10, 12:10
                                                    Aleks ! Biedna Nelusia ! Trzymam kciuki, żeby skierowanie nie było
                                                    potrzebne. Oby jej się poprawiło po tych antybiotykach.

                                                    Gosiu ! Jak nie masz zaufania do swojej Pani doktor to zmień lekarza. To
                                                    jest bardzo ważne, żebyś czuła się komfortowo po wizycie, a nie miała
                                                    dodatkowego stresa. Może któraś z koleżanek poleci Ci jakiegoś dobrego,
                                                    zaufanego gina.

                                                    Asiu ! Cieszę się, że z Tomkiem już lepiej. A testowałaś dzisiaj ???
                                                  • joannaa22 Re: Piątek 19.02.10, 21:35
                                                    Aleksa 3mam kciuki za Nelusie. Nocka pewnie bedzie ciezka. Mam
                                                    wielka nadzieje ze nie bedziecie musialy do szpitala jechac.
                                                    Goska ja tez bym chyba zmienila lekarza na twoim miejscu, bo
                                                    rzeczywiscie wyglada to troche na wyciaganie od Was kasy. A
                                                    przecierz nie na tym rzecz polega.
                                                    A ja nie testowalam dzisiaj, bo jakos moje przeswiadczenie o ciazy
                                                    minelo. A jeszcze do tego wszystkiego cos zaczelo polatywac, jakies
                                                    brazowawa wydzielina wiec chyba @ nadchodzi. Zobaczymy jutro. Lece
                                                    polozyc spac mojego lujka bo juz prawie 9. Dobrej nocki i do jutra.
                                                    Asia
                                                  • joannaa22 Sobota 20.02.10, 08:35
                                                    No to ja dzisiaj pierwsza sie witam. @ rozkrecila sie na calego, a ja stracilam
                                                    wiare w swoja intuicje. Zapomnialam Wam napisac ze Tomus wkoncu ma pierwszy
                                                    zabek. Musze konczyc bo jedziemy do polskiej szkoly za godzinke. I jak zwykle
                                                    protesty ze strony Olka, ale nie ma mowy musi. Zajrze pozniej.
                                                  • iga.77 Re: Sobota 20.02.10, 11:39
                                                    Hej, Asiu, juz mialam nadzieje ze moze cos.....ale nic to moze bedzie tak jak
                                                    sobie marzysz, ze dzidzia bedzie poczeta w kwietniusmile
                                                    Aleksa, jak czytalam o tym plytkim oddechach Nelusi to czulam, ze to moze byc
                                                    zapalenie pluc - oby to cholerstwo przegonic zanim sie rozwinie! Ja mialam
                                                    zapalenie pluc jako kilkudniowe niemowle ledwo przezylam. Gdyby nie znajomosci
                                                    mojego dziadka ktory byl kierowca karetki to by mnie nie bylo, bo moja mae
                                                    zignorowali i nie chciali mnie przyjac do szpitala. Potem mialam zapalenie pluc
                                                    jako 17latka, ale to juz wyleczylam antybiotykami w domu. Nic przyjemnegouncertain
                                                    Moj P wlasnie jest na randce z kubkiem, a ja opijam sie zeby pecherz zapelnic bo
                                                    zaraz wychodze na inseminacje. Mam dosyc daleko i sie z P miniemy po drodze.
                                                    Duzo wczesniej tym razem bo w 11dc - w zeszlym miesiacu robili w 16dc. Dobrze,
                                                    ze dzis, bo nie musze sie z pracy zwalniacsmile Dominujacy pecherzyk jest po lewej
                                                    droznej stronie wiec szanse lekko wzrosly. Mimo to, nie podniecam sie za dwa
                                                    tygodnie sie okaze co z tego wyszlo.
                                                  • joannaa22 Re: Sobota 20.02.10, 11:54
                                                    Oj Iga mam nadzieje ze tym razem sie juz uda.
                                                    Aleksa jak Nelusia??
                                                    U nas piekne slonce wiec musze zrobic jakies wieksze pranie moze
                                                    wyschnie na dworze. Ide pic kawusie.
                                                  • aleksa51 Re: Sobota 20.02.10, 12:06
                                                    Asiu cały czas masz szanse na styczniówkę bądź styczniaka w podwójnym tego słowa
                                                    znaczeniu wink
                                                    Od ilu lat jesteś za granicą? Twój Olek to już zapewne mały Anglik i jakaś tam
                                                    Polska do niczego mu nie potrzebna- tym bardziej, że ta okropna ortografia...ble wink

                                                    Iga trzymam kciuki, jakby nie było. A swoją drogą myślę, że dla panów to chyba
                                                    ciężka taka randka z kubeczkiem? Chyba ciężko im się przełamać i zgodzić na taki
                                                    "zabieg"?

                                                    Z Nelusią jeszcze sięnie polepsza ale czekam bo od ręki przecież sięnie poprawi.
                                                    Za nami 3 zastrzyki i 3 inhalacje. Zwróciłam dziś rano uwagę pielęgniarce, która
                                                    przyjechała zrobić zastrzyk (bardzo taktownie), że w takim tępie to zastrzyków
                                                    wystarczy tylko na dziś, a miało być na 4 dni a nie na 2- bo wczoraj chyba się
                                                    pomyliła i zamiast zużyć do końca połówkę zastrzyku otwartego rano otworzyła
                                                    następny, a tamten kazała mi wyrzucić...a za 4 zastrzyki zapłaciłam prawie 40zł
                                                    więc bez sensu wolę nie wyrzucać tym bardziej, że zapewne trzeba będzie jeszcze
                                                    leki jakieś dokupić. W tym miesiącu poszło na leki już ponad 200zł sad Oby tylko
                                                    pomogło, bo jak Nelusi nie przejdzie za szybko to Madzia pierwsza wyzdrowieje i
                                                    znów się nadkazi od Nelusi...i t d. Dodam, że mała strasznie marudna jest i
                                                    najlepiej jakby spała u mnie na ręcach, jak odkładam to dziki krzyk, jak
                                                    podnoszę to zasypia. A ja już padam bo wczoraj musiałam przecież nieść ją do
                                                    tego lekarza i nie mam jak odpocząć. Kiedy będzie wreszcie poniedziałek? Ja chcę
                                                    do pracy!
                                                  • joannaa22 Re: Sobota 20.02.10, 15:50
                                                    Aleksa szkodaa mie cie strasznie. Kazdy ubolewa nad dziecmi a ma
                                                    mamy tez dostajemy po du... Dobrze ze zwrocilas pielegniarce uwage
                                                    bo jesli mozna zuzyc ten lek wczesniej otwarty, to dlaczego nie.
                                                    Przeciez to takie duze pieniadze kosztuje. Ja mam wszystkie leki za
                                                    darmo dla dzieci, chyba ze chce cos sama dokupic bez recepty. Ale
                                                    pewnie jakbym sie uparla to i przeciwgoraczkowe dostane na recepte.
                                                    My jestesmy w Anglii prawie 4 lata, a Olek gada juz duuuuzo lepiej
                                                    ode mnie. On zawsze twierdzil ze jezyk polski nie przyda mu sie
                                                    wcale, ale teraz juz mowi ze dobrze ze umie pisac i czytac bo moze
                                                    na gg z ciocia pisac. W tej polskiej szkole nie leca tak szybko z
                                                    materialam jak w Polsce bo dzieciaki do innego systemu nauki sa tu
                                                    przyzwyczajone. A ja to bym nawet chciala aby troche szybciej
                                                    wszystko szlo, a nie powtarzac wiecznie to samo.
                                                    Dobra Tomis spi to ja zrobie troche porzadkow. Pozdrawiam. Asia
                                                  • jedynybasek5 Re: Sobota 20.02.10, 21:26
                                                    Aleksa niech Twoja córcia wreszcie wyzdrowieje cholerka, ile można chorować!!!
                                                    Joanna, kolejny cykl- kolejna szansa , więc łepetynka do góry wink
                                                    Ja dziś porobiłam kilka fotek, jedną nawet wrzuciłam na nk, chociaż miałam tego nie robić wink ale podkusiło mnie big_grin a co tam, dam Wam linka wink
                                                    nasza-klasa.pl/#profile/28909428/gallery/3
                                                    jeszcze jutro lecę do szkoły, a potem wolne. mam nadzieję na takie słoneczko jak dziś , to zaliczymy jakiś spacerek po południu. Trzymajcie się dziewczionki smile
                                                  • iga.77 leniwa niedziela 21.02.10, 13:47
                                                    Pozno dzis wstalismy, dopiero co sniadanko zaliczylismy i
                                                    leniuchowac bedziemy. Moze potem na spacerek sie wybierzemy, bo
                                                    wudze, ze sie wypogadza. Poza tym przy kazdej okazji atakuje
                                                    mojego "biednego" P, bo nie wiem kiedy dokladnie mi pecherzyk pekl
                                                    lub peknie i chce wykorzystac kazdy momentwink

                                                    Aleksa, ja tez wyobrazalam sobie, ze taka randka z kubkiem to nic
                                                    fajnego i spodziewalam sie protestow lub chocby marudzenia, ale moj
                                                    P jest bezproblemowy, nawet nie musialam prosic czy przekonywacsmile
                                                    Dla niego to juz ktorys raz z kolei, moze sie przyzwyczail?wink

                                                    Asiu, ja uwazam ze bardzo dobrze robisz, ze posylasz Olka do
                                                    polskiej szkoly. Polski to jego ojczysty jezyk i nic tego nie
                                                    zmieni. Po angielsku i tak bedzie dobrze mowil i uzywal go lepiej
                                                    niz polskiego. Ale wazne jest, zeby mogl sie komunikowac po polsku.
                                                    Pisac i czytac chocby na srednim poziomie. Znam kilkoro dzieci,
                                                    ktorych rodzice to zaniedbali i teraz zaluja bo mogliby miec
                                                    dwujezyczne dzieci, a tak to ledwo dukaja po polsku, a o pisaniu czy
                                                    czytaniu to zapomnij. A im starsze tym trudniej zagonic do nauki.
                                                    Corka siostry mojego P tez chodzi do polskiej szkoly i zawsze jak ja
                                                    odwiedzam to "sprawdzam" jej umiejetnosci, czytamy sobie po polsku.
                                                    Z pisaniem gorzej, ale mam nadzieje, ze jej mama dopilnuje, zeby ten
                                                    polski sie rozwijal.
                                                    A z ta ortografia to nie jest jeszcze tak zle. Angielska jest duzo
                                                    trudniejsza. W polskim sa jakies zasady, ktorych jak sie nauczysz to
                                                    bedziesz poprawnie pisac, poza tym kazda litera ma swoj okreslony
                                                    staly dzwiek, a w przypadku angielskiego - wiele liter moze byc
                                                    czytanych na kilka roznych sposobow w zaleznosci od wyrazu. Po
                                                    prostu jesli czlowiek nie czyta i nie pisze na tyle czesto zeby
                                                    pisownie zapamietac to nie jest za latwo. Ja teraz daje lekcje
                                                    polskiego kolezance z pracy (jest hiszpanka) i niezle sobie
                                                    dziewczyna radzi. Takze nie jest tak najgorzej z tym naszym
                                                    jezykiemsmile

                                                    Aleksa, nie masz latwo. Jak tak czytam o twoich problemach ze
                                                    zdrowiem corek to mnie to przeraza. Podziwiam cie, bo mi by chyba
                                                    sil zabraklo....Nie jest latwo byc mamasmile Chociaz niczego teraz
                                                    bardziej nie pragnewink
                                                    Zycze zdrowka Nelusi!

                                                    Basiu, milego dnia w szkole! Ja do szkoly ide juz jutro....tylko
                                                    bede po tej drugiej stronie....uech, krotkie te ferie bylywink

                                                    A wam jak niedziela mija?
                                                  • ognista998 Re: leniwa niedziela 21.02.10, 20:33
                                                    u mnie rzeźnia w szkole;D połowy grupy nie było....

                                                    a tak to cud miód orzeszkiwink))


                                                    dziś tak krótko bo idę zaraz szaleć z mężem....napiszę jutro, albo pojutrze jak
                                                    jutro nie będę miała siływink)

                                                    pzdr wszystkich, poczytam jak będę miała czaswink))))
                                                  • huczusia Poniedziałek ! 22.02.10, 09:26
                                                    Witam Babeczki !

                                                    Basiu ! Śliczny brzuszek smile Wysłałam Ci zaproszenie na n-k smile

                                                    Aleksa ! Jak Nelusia ? Ma, nadzieję, że już lepiej. A co do dzielenia
                                                    leków, to nie wiem jak jest w przypadku antybiotyków, ale taka np. szczepionka
                                                    nie może pozostawać otwarta dłużej niż 2-3 godziny. Może dlatego pielęgniarka
                                                    kazała wyrzucić ?

                                                    Iga !Trzymam kciuki i gratuluję Męża. Nie wiem czy mój by się zgodził na
                                                    "randkę z kubeczkiem" ...

                                                    Asiu ! Uda się następnym razem, też trzymam za Ciebie kciuki.

                                                    Ognista ! Ty to chyba masz ognisty również temperament big_grinbig_grinbig_grin

                                                    U nas wszystko OK. Byliśmy w weekend u Teściów. Obyło się bez zgrzytów - czyżbym
                                                    wreszcie dorosła ???? smilesmilesmile
                                                  • aleksa51 Wtorek 22.02.10, 10:18
                                                    Cześć. Huczusia i teściowie czasem mogą mieć lepszy dzień wink

                                                    Z tą moją dzielnością to nie przesadzajmy - robię co muszę. Ale bywa mi ciężko
                                                    bo jestem typem człowieka, który lubi poleniuchować myśląc o niczym, nie lubię
                                                    wcześnie wstawać, a do tego potrzebuje sporo snu. Jestem nerwowa. Dlatego bywa
                                                    trudno ale jak wiadomo co robić to się robi...
                                                    W desperacji wczoraj zamówiłam elektroniczny aspirator do nosa. Ciekawa jestem
                                                    czy opłacało mi się zapłacić 122zł. Dzisiaj pod wieczór jedziemy do lekarza i
                                                    dowiemy się co dalej.
                                                  • joannaa22 Re: Wtorek 22.02.10, 10:40
                                                    Czesc dziewczyny.
                                                    Baska fajny brzusio. Ja tez nie moglam sie oprzec pokusie i wstawialam zdjecia
                                                    ciazowe do netu. Bylam taka dumna i czulam sie piekna ze chcialam aby wszyscy
                                                    mnie podziwiali.
                                                    Aleksa kazdy ma dobre i zle dni. A jak tak sie martwisz o zdrowie najblizszych i
                                                    ciagnie sie to w nieskonczonosc to kazdy moze miec juz dosc. Moj Tomek ma jakis
                                                    taki dziwny katar, ktory siedzi gdzies w tyle noska. Juz chyba zaczne mu kropic
                                                    nos euphorbium bo z takiego kateru zawsze schodzilo na uszy. Musi byc zdrowy bo
                                                    lecimy w piatek do Polski. Tak Wam powiem szczerze, ze pierwszy raz nie mam w
                                                    ogole checi jechac. Ja lece z chlopcami samolotem a moj M jedzie autem. Musimy
                                                    go dac do zrobienia w Polsce porzednie i sprzedac, bo zle trafilismy. Dzis
                                                    jeszcze ja musze jezdzic po wasztatach i prosic czy mogliby mi odkrecic kolo, bo
                                                    M nie daje rady. Problem w tym, ze w poprzednim warsztacie zepsuli srube
                                                    antywlamaniowa. Nie mozna jej ruszyc. Do tego wszystkiego leje jak cholera a ja
                                                    bede musiala z Tomusiem jezdzic.
                                                    Pamietacie kiedys pisalam o moim kuzynie pasozycie. Wyobrazcie sobie ze mojM
                                                    znalazl mu swietna robote, tylko troche daleko. Moj brat stwierdzil, ze nie
                                                    bedzie pozyczal mu swojego roweru, bo zaplacil za niego naprawde duze pieniadze,
                                                    a on niczego nie szanuje. To stwierdzim (moj brat) ze mu kupi taki tani rower.
                                                    On narzeka, ze to wielkie gowno a nie rower, ze ciezko sie jezdzi. Zostawil go 3
                                                    dni na dworze na deszczu i pretensje ze ma siodelko mokre i jak on ma pojechac.
                                                    Za to dzis wracal z nocki i strasznie lalo, to tak zmokl ze nawet majtki mial
                                                    mokre. A ja mialam radoche. Wiem okropna jestem. Oj dziewczyny namarudzilam,
                                                    lece swtawic jeszcze pranie i zalatwic sobie odbior z lotniska w Polsce.
                                                    Tak sie wlasnie zastanawialam jak to jest pokrecone. Jak do nas do Anglii ktos
                                                    przyjezdza, to czlowiek zalatwia odbior z i na lotnisko za wlasne pieniadze. I
                                                    nigdy nie robilam z tego problemu, bo uwazam ze to moj obowiazek, a jak ja lece
                                                    do Polski do tesciow, to wszystko ja musze zalatwiac sama. Aj mam dzien na
                                                    marudzenie, to chyba ta pogoda...Pozdrawiam Asia
                                                  • jedynybasek5 Re: Wtorek 22.02.10, 11:49
                                                    Witam, mhhhm poniedziałkowo czy cos mi się pomyliło ? wink
                                                    Huczusiu, zaproszonko już przyjęte smile Aleksa , dzięki za odwiedziny smile Fajne laseczki z Was smileI super zdjęcia rodzinne smile
                                                    Ja dzisiaj po teście obciążenia glukozą . tak mnie każdy straszył, że nieedoooobre, że mdli potem i w ogóle, a ja po 10 min od "spożycia" doszłam do wniosku, że jeszcze bym coś słodkiego wszamała big_grin Tak mnie brat wyćwiczył- kiedyś potrafiliśmy wypić po całej puszce zagęszczonego słodkiego mleka do kawy tak od ręki big_grin więc co mi taka glukozinka tongue_out po południu mam wynik więc polecę, a potem będę poszukiwać po necie norm do wyników wink
                                                    Zaliczyłam jeszcze ciucholand po drodze bo w poniedziałki dostwa towaru, a że akurat byłam tak wcześnie to zajrzałam. I nie pożałowałam. Dorwałam nowe, jeszcze z metką wełniane (takie milutkie, niezbyt grube) bolerko- jak znalazł dla kobiety w ciąży- na napy , kończy się w połowie brzuszka,kolor- kawa z mlekiem. I jeszcze bluzę oliwkową z takiej dzianinki, małe kieszonki, na suwak, z kapturem- jak na mnie szyta. I jeszcze taką niebieską tuniczkę, ale nie zauważyłam plamek, więc będzie do spania, chyba, że się spierze. I zapłaciłam ok. 50 zł za wszystko. w sklepie to wiecie co by się działo wink
                                                    AAA no i wyobraźcie, że dziadek bez żadnego problemu zgodził się na wymianę okien!!! M. rozmawiał z nim w weekend jak byłam w szkole wink Super. Cieszę się, że nie trzeba było się wykłócać. Teraz tylko trzeba szykować kasę uncertain a tu niestandardowe wymiary, więc trochę nas pociągnie. No ale trzeba. Dooobra dziewczynki, kończę i uciekam ogarnąć pokój trochę, bo jak po tornadzie.
                                                  • aleksa51 Poniedziałek 22.02.10, 12:09
                                                    No oczywiście, że dziś poniedziałek. Ale zmyłkę zrobiłam wink Wszystko przez te
                                                    choróbska.
                                                    Basia ja też lubię słodycze ale herbatę słodzę pół łyżeczki, a kawę 1 łyżeczkę-
                                                    dla mnie ta glukoza była straszna mimo, że dosypałam sobie kawę. Trzeba było
                                                    wcisnąć do niej cytrynę.
                                                    Joasiu jak ktoś nie chce pracować to wszystko będzie mu przeszkadzać- wiem coś o
                                                    tym - moja młodsza siostra to straszny leser...szkoda gadać.
                                                  • goska797 Re: Poniedziałek 22.02.10, 13:39
                                                    Witajcie!
                                                    Ja Basiu pozwoliłam sobie wejść na Twój profil wczoraj. Powiem Ci że brzusio
                                                    fajnie wyglądasmile tak poza tym to Ty młoda lasencja jesteśsmile
                                                    A ja rutynowo muszę Wam pomarudzić bo w domu juz mi nie pozwalają. Otóż
                                                    maleństwo chyba ułożyło się w taki sposób, że jak cos więcej się napracuje to
                                                    boli mnie prawy bok i plecy z tyłu jakby nerka. Myslicie, że to mozliwe?
                                                    Mój M mi powtarza ze pewnie nie lubi jak się duzo nasprzatam i za długo siedze w
                                                    jednej pozycji dlatego ten ucisk.
                                                    A i zaobserwowałam jeszcze jedno zjawisko: otóż od pępka w dól zaczęły mi w
                                                    linii prostej rosnąć ciemniejsze i dłuższe włoski. Miałyście coś podobnego?
                                                    Ja to zawsze musze Was podręczyć swoimi wątpliwościami.
                                                  • ognista998 Re: Poniedziałek 22.02.10, 19:40
                                                    hej!!
                                                    niestety nie mogę was pooglądać bo nie mam konta na nk. usunęłam niedawno.

                                                    a ja mam tylko ponad 100 stron do wkucia na sobotę i niedzielę. anatomia i
                                                    podstawy kosmetologii;/

                                                    goska mam to samo z włoskami. to jest normalne, niektóre kobiety tak mają, nie
                                                    martw sięwink jak bardzo ci przeszkadzają możesz je wydepilować, ale po porodzie
                                                    nadmierne owłosienie zniknie samowink

                                                    buziam;*
                                                  • jedynybasek5 Wtorek :) 23.02.10, 14:09
                                                    Witam.
                                                    Ale cisza dzisiaj . U mnie właśnie wyszło słonko - pierwszy raz dzisiaj bo tak to szarzyzna na całego. Aż się nie chce nigdzie wychodzić. Chyba poczekam na M. i pójdziemy razem na zakupy winkA co tam. Chociaż... powinnam wpłacić pieniądze na konto, bo musze 1800 za szkołę się pozbyć sad
                                                  • joannaa22 Re: Wtorek :) 23.02.10, 14:55
                                                    Czesc ale cisza.
                                                    Ja dzis doszlam do wniosku, ze moj Tomus jak slyszy "Polska" to ma alergie i
                                                    zaczyna chorowacwink Mielismy ciezka noc bo chorobsko sie rozkrecilo. Bylismy u
                                                    lekarza aby sprawdzil uszy, bo wydawalo mi sie ze cos sie zaczyna dziac. I
                                                    mialam racje uszy zaczerwienione i dostal antbiotyk, bo w historii ma czeste
                                                    stany zapalne i do tego lot samolotem w piatek. Najgorsze jest to, ze mnie tez
                                                    rozklada grypsko, a musze miec sile na ta podroz. Ide jakas herbatke wypic.
                                                  • norwegiana Re: Wtorek :) 23.02.10, 15:01
                                                    Joanna22 Pyśka jak miała 10 miesięcy rozcieła sobie skórę
                                                    między okiem a brwią stała na kanapie rączka jej się ześlizgnęła i
                                                    przyłożyła w parapet oboje z M byliśmy na kanapie i patrzyliśmy na
                                                    nią …ale stało się wszystkiego nie da się uniknąć…. Trzymam kciuki
                                                    za kwietniowego maluchasmile no i popieram te polską szkołę moja
                                                    chrześnica chodzi i jest zadowolona a ja moją Pyśkę będę sama uczyć
                                                    bo tu tak można chyba że za parę lat będzie gdzieś bliżej nas szkoła
                                                    polska
                                                    Goska797 mam nadzieję że lekrza już zmieniłaś i że masz po
                                                    pierwsze spokój a po drugie kasa odłożona na coś dla maleństwa …
                                                    mój lekarz wystawiał zwolnienie bez wizyty a też chodziłam prywatnie
                                                    Aleksa51 mam nadzieję że dziewczyny już wyzdrowieją bo
                                                    pewnie jesteś wykończona
                                                    Iga 77 no męcz męcz tego swego Psmile on pewnie nie ma nic
                                                    przeciw smile

                                                    …ja zamilkłam dziewczyny bo nie mogłam się poruszać nic nie mogłam
                                                    jeść ani nie jeść masakra jakaś ale już mi trochę minęło mam
                                                    nadzieję że nie wróci... byle do wiosny liczę że wtedy będzie
                                                    zdecydowanie lepiej smile
                                                    w sobotę byliśmy u znajomych zrelaksowałam się Niunia się wybawiła
                                                    z dziećmi ale i przyniosła katar bo wszystkie dzieci a gilami do
                                                    pasa
                                                    powiedzieliśmy mojej Babuni i Mamom o ciąży i najbardziej się moja
                                                    Babunia ucieszyła a teściowa szkoda słów cieszę się że ona tak
                                                    daleko ale powiem wam że już imię zaczęła wybierać i komentować no
                                                    i urlop planować na październik ale ja jak za pierwszym razem nie
                                                    chce jej u siebie w domu po porodzie bo to czas naszej wcześniej
                                                    trójki a teraz już czwóreczki będzie i w ogóle jak się nasze
                                                    stosunki nie zmienią to nie mam ochoty jej zapraszać aj tak po tym
                                                    wyjeździe jestem zła na nią bo i mam powody jakoś zawsze jak
                                                    przyjeżdzamy to ona nie ma czasu ....
                                                    …w piątek zobaczymy z M nasze maleństwo i może uwierzę bo powiem
                                                    Wam że dalej do mnie nie dociera mimo moich całodobowych niemal
                                                    spotkań z toaletą , za to moja córcia jedząc żelki odkryła mój
                                                    brzuch wsadziła mi żelka do pępka i mówi „dzidzia masz jedz”
                                                    rozczulającesmile no dobra tyle u mnie byle do piątkusmile
                                                    pozdrawiam Was dziewczyny
                                                    słonecznie zimowo bo u nas tak właśnie dziś jest
                                                  • goska797 Re: Wtorek :) 23.02.10, 15:19
                                                    Witajcie!
                                                    U mnie dzisiaj piekna, słoneczna pogoda.
                                                    Zdecydowałam się wyjść na spacer. Przeszłam się do apteki, po parku.
                                                    Stwierdziłam, że jeśli tak będę siedzieć w domu to z kondycja będzie kiepsko już
                                                    nie mówiąc o porodówce.
                                                    Oczywiście nie byłabym soba gdybym nie najadał się strachu. Strasznie panikuję
                                                    ale jestem tak przewrażliwiona przez tą lekarz. Otóż wracając złapał mnie ból,
                                                    jakby kolka w dole podbrzusza, po prawej stronie - tam gdzie zawsze. Musiałam
                                                    stanąć bo jak chciałam zrobić krok to bolało jeszcze bardziej. W końcu jakoś
                                                    minęło i się rozruszałam ale przestraszyłam się troszkę. Myślę, ze to moze cały
                                                    czas te wiązadła macicy dają o sobie znać.
                                                    Zmykam na grzanki z serem.

                                                  • aleksa51 Środa 24.02.10, 13:16
                                                    Norwegiana aż przypomniałam sobie jak Madzia prawie nakarmiła kilkudniową
                                                    Nelusię suchym chlebem.

                                                    Goska ja miałam tak w ciąży z Madzią. To był taki ból, że spóźniłam się na
                                                    autobus,a strachu się najadłam co niemiara. Ale gin na wizycie potem nic nie
                                                    znalazła. To zapewne te więzadła.

                                                    Nelusia ma jeszcze kilka zastrzyków. Jutro jedziemy z nią do kontroli to
                                                    zobaczymy co dalej. Natomiast jest coraz lepiej- sama widzę.
                                                  • goska797 Re: Środa 24.02.10, 13:29
                                                    Dzięki Aleksa. Mam nadzieje, że to były te wiązadła tylko zastanawia mnie czemu
                                                    zawsze boli mnie tylko z prawej strony.
                                                    Dzisiaj mam fatalny nastrój. Dopadło mnie przeziębienie, Gardło boli mnie już 3
                                                    dni i domowe sposoby nie pomogły. Poszłam do apteki żeby coś mi dały bo niestety
                                                    moje bóle gardła bardzo szybko przeradzają się w anginę bądź zapalenie krtani.
                                                    Dostałam Tantum Verde bo to ponoć jedyny lek jaki mogę zażyć. Poza tym pije
                                                    ciepłe mleko z miodem. Mam nadzieje, że szybko minie. Bardziej mnie martwi ze
                                                    mam przyspieszony puls a przez to i ciśnienie wysokie.
                                                    Wczoraj powiedziałam M o tym bólu, który mnie złapał na spacerze. Zdenerwował
                                                    się na mnie, że panikuję, że z byle czego robię aferę. Uważa, że w 16 tyg nie
                                                    tak łatwo już uszkodzić dziecko a takie bóle są normalne w ciąży. Generalnie
                                                    stwierdził, że cieszy się z tego wyjazdu w przyszłym tygodniu bo odpocznie ode
                                                    mnie i ciagłego gadania o ciazy.
                                                    Przykro mi się zrobiło, ale z drugiej strony wiem, że jestem męcząca. Nawet Was
                                                    zadręczam byle bólem i z byle czym zaraz bym leciała na usg. Chyba jestem
                                                    nienormalna.

                                                  • norwegiana Re: Środa 24.02.10, 13:49
                                                    gosia !!! zapewniam Cię że jesteś normalna przeszłaś długą droge aby
                                                    nosić serduszko pod swoim własnym więc twoj niepokój jest zrozumiały
                                                    dla nas kobiet jak najbardziej nie znam kobiety w ciąży króra nie
                                                    miałaby wątpliwości ani obaw i lęków głowa do góry ...rozumie też
                                                    twojego M dla nich to wygląda zupełne inaczej oni nie czują ani nie
                                                    myślą tak jak my poza tym to ty nosisz maleństwo w brzuchu twoje
                                                    ciało się przechodzi totalne przemiany... uśmiechnij się napewno
                                                    jest ok Zmieniłaś lekarza? zawsze możesz zadzwonić zapytać to twoje
                                                    prawo napewno sie uspokoisz jak porozmawiasz z fachowcem pozdrawiam
                                                    Cie serdecznie
                                                    ...ja dziś troche lepiej wybieram się do szkoły popołudniu więc
                                                    zmykam wesołego środowego popołudnia dla wszystkichsmile
                                                  • jedynybasek5 Re: Środa 24.02.10, 13:44
                                                    Gosia nie martw się tym bólem- ja czasem mam tak, że jak mnie chwyci, to nie mogę palcem u nogi ruszyć. Panika wtedy, ale jak przechodzi to razem z paniką smile A na te swoje strachy kupiliśmy ten detektor co wspominałam. Na wypadek, gdybym się wystraszyła to sprawdzam pulsik i to mnie uspokaja. I najlepsze, że jak wiem, że w każdej chwili moge sprawdzić czy wszystko ok, to mój strach bardzo się zmniejszył.
                                                    Aleksa, fajnie, że córa zdrowieje. Może w końcu przyjdzie wiosna to jakoś się wszystko unormuje!!!
                                                    Byłam dziś na kontroli z wynikami. Lekarz stwierdził, że są bardzo dobre, myk myk przebadał mnie , wszystko w porządku. A więc chodzę jak w skowronkach smile III dzisiaj mój pierwszy zakup dla Kruszyny. W Netto wink wypatrzyłam śliczny kocyk dla dzidzioli, za 15 zł, może nie jest to jakaś jakościowa rewelacja, ale zawsze się przyda. Ale jak kupowałam to prawie, że miałam łezki w oczach smileWciąż nie mogę uwierzyć, że to będzie moje dziecko, moja mała istotka. Życie to jednak jest cud smile
                                                  • 0_joasia79 Re: Iga... 24.02.10, 17:46
                                                    Iga mam do Ciebie pytanie. Wiem że niedawno miałaś badanie na
                                                    drożność jajowodów... powiedz jak wyglądało, czy było bolesne i w
                                                    ogle jak się po nim czułaś itp.itd. Bardzo proszę o odpowiedz,
                                                    niedługo mam to badanie mieć i umieram ze strachu...
                                                    Pozdrowienia dla wszystkich!!!
                                                  • iga.77 Re: Iga... 24.02.10, 18:26
                                                    Joasiu, niedroznosc jajowodow bada sie na rozne sposoby. Ja mialam HyCoSy.
                                                    Polegoalo to na wstrzyknieciu kontrastu w jame macicy (najpierw wprowadzaja taka
                                                    cieniutka rurke do srodka - to tez nie boli tylko czujesz, ze ktos ci tam
                                                    grzebie, troche jak przy pobieraniu probki na cytologie) i sprawdzenie za pomoca
                                                    USG czy kontrast przeplywa swobodnie przez jajowody. Nie bolalo ani troche.
                                                    Niektore kobiety skarza sie na bol podobny do miesiaczkowego - ja nie czulam
                                                    kompletnie nic. W przeszlosci mialam rutynowe badania ginekologiczne, ktore byly
                                                    mniej komfortowesmile
                                                    Jest jeszcze inne dosc popularne badanie HSG i tez wprowadzaja kontrast, a potem
                                                    robia zdjecie rtg.
                                                    Jesli boisz sie bolu wez przez badaniem tabletke przeciwbolowa (albo dwiewink).
                                                    Czasami kobietom podaje sie znieczulenie, ale to pewnie zalezy od kliniki.
                                                    Ja, mimo, ze okazalo sie, ze mam jeden jajowod niedrozny, bolu nie czulam.
                                                    Mysle, ze nie masz sie czego bac. Nawet jesli bedziesz cos czula to potrwa
                                                    chwile. I mam nadzieje, ze wszystko okaze sie w porzadku!

                                                    U mnie dzis dzien pelen wrazen - bylam dzis w odwiedzinach w mojej nowej szkole.
                                                    Spedzilam tam caly dzien. U mnie w terazniejszej szkole byl dzien szkoleniowy
                                                    wiec udalo mi sie zalatwic taka wizyte. Poznalam dzieci ktore bede uczyla od
                                                    kwietnia! Zapamietalam nawet ich imiona (mam juz wprawewink) Fajne dzieciaki;
                                                    jestem jedynie troche przestraszona tym ze dostalam grupe duzo mlodsza niz sie
                                                    spodziewalam, a ja nie mam doswiadczenia z mlodszymi dziecmi - bardziej
                                                    podchodzi mi mlodziez, bo z mlodzieza pracuje od lat, a tu takie brzdace malesmile
                                                    Zupelnie inne do nich jest potrzebne podejscie. Te wszystkie materialy, pomysly
                                                    ktore mam w glowie nie beda zbyt uzyteczne, musze sie nauczyc nowych. No, ale ja
                                                    sie wyzwan nie boje. Bedzie dobrze.

                                                    A jesli chodzi o reszte to wszystko pod znakiem czekania......jeszcze dwa
                                                    tygodnie i bede wiedziala na czym stoje.

                                                    Pozdrawiam was wszystkie i wracam do szykowania obiadku.

                                                    Joasiu, jeszcze raz - powodzenia na badaniu i nie boj sie na zapas, to w niczym
                                                    nie pomoze. Uszy do gory! smile
                                                  • 0_joasia79 Re: Iga... 24.02.10, 19:25
                                                    Bardzo dziękuję za otuchę. Wiem po prostu że muszę to przejść bo
                                                    narazie stoimy w miejscu a tak przynajmniej będziemy wiedzieć co
                                                    robić dalej.. Słyszałam też że czasem to badanie powoduje że zrosty
                                                    w jajowodzie, jeśli są małe, to kontrast udrażnia... No nic już n
                                                    iedługo się dowiem. Na razie muszę w mojej pracy wymyślić jakiś
                                                    powód że nie będzie mnie jeden dzień w pracy ( bo prawdy na pewno
                                                    nie powiem...)
                                                  • joannaa22 Czwartek 25.02.10, 08:27
                                                    Czesc dziewczyny.
                                                    Wczoraj napisalam do Was posta i cos mnie skasowalo. Wscieklam sie i
                                                    zrezygnowalam.
                                                    Aleksa dobrze ze z Nelusia juz lepiej czekamy juz na dobre wiesci,
                                                    bo tych o chorobskach juz chyba dosc wink
                                                    U nas za to rozlozylo mnie i Tomka. Ja nie moglam sobie poradzic z
                                                    katarem, a dzis do tego jeszcze gardlo i ogolnie porazka. Tomek ma
                                                    antybiotyk taki delikatny, ale wieczorem i w nocy sie pogorszylo
                                                    chyba. Mysle ze schodzi mu na gardlo, taki zachrypniety jakis,
                                                    oddycha mu sie ciezko w nocy bo chce smoczek a nie moze noskiem
                                                    oddychac. A przeciez jutro mamy leciec do Polski. Nie wiem co mam
                                                    robic, bo tak za bardzo mi sie nie chce jechac chora i z chorym
                                                    dzieckiem, a z drugiej strony nie wiem kiedy polecimy. Dziewczyny co
                                                    ja mam robic? Moj M na pewno pojedzie, bo ma dentyste i pare innych
                                                    rzeczy do zalatwienia. Poza tym wszystkim znowu sa problemy w M
                                                    rodzinie. Tak sie wszystko poplatalo, ze szok.
                                                    Joasia 3mam kciuki za udany i bezbolesny zabieg. Moze wlasnie juz
                                                    bedziecie wiedzieli gdzie jest problem. A jesli chodzi o prace to
                                                    moze poprostu wez urlop?
                                                    Ide dziewczyny szykowac sniadanko dla moich chlopcow. Pozdrawiam i
                                                    zycze idanego dnia. Asia
                                                  • goska797 Re: Czwartek 25.02.10, 09:15
                                                    Witajcie!
                                                    Joasia trzymam kciuki za bezbolesny zabieg.
                                                    Ja dzisiaj czuje sie fatalnie. Otóż ból gardła nie mija a do lekarza sie dostać
                                                    nie ma dziś szans.Chyba poleżę cały dzień w łóżku, będę robić płukanki i brac te
                                                    pastylki. Gorączki nie mam póki co. Bardziej sie martwię ciśnieniem bo jest
                                                    wysokie, ale to przez chorobę. Puls przyspieszony.
                                                    Strasznie się boje o tego malucha żeby mu się nic nie stało.
                                                  • patite Re: Czwartek 25.02.10, 12:43
                                                    dziewczyny fatalnie, że tak Was i maluchy porozkładało.
                                                    Zdrowiejcie
                                                    moje drogie!!! U nas na szczęście jakoś wszyscy
                                                    zdrowi. Mlody dzielnie jeździ do przedszkola.
                                                    Mam teraz jakieś urwanie głowy, różne drobne rzeczy mnie zajmują,
                                                    więc nie ma czasu na głupoty i dzięki temu całkiem dobrze
                                                    psychicznie się czuję.
                                                    Dzisiaj jestem trochę obolała, bo wczoraj z rana zaatakowała mnie
                                                    dentystka
                                                    , finiszuje z moim implantem, więc znowu rozcinali i
                                                    zaszywali mi dziąsło, zmieniali śruby. Dzisiaj nawet bardziej boli
                                                    niż wczoraj sad Szwy mnie ciągną, a zdejmą je dopiero za tydzień.
                                                    Potem polazłam na mikrodermabrazję, zaległy prezent
                                                    gwiazdkowy. Na moją buźkę to widzę, że bardzo dobry zabieg. OWszem
                                                    wczoraj cała skóra była podrażniona, miejscami czerwona ale już
                                                    dzisiaj widać efekt, wszystko jest takie gładkie i wiele małych
                                                    plamek zniknęło. Jeszcze troche skóra sie łuszczy, ale zaraz nałożę
                                                    maskę, którą dostałam i powinno być lepiej. Powtórka za 2 tygodnie.
                                                    Byłam też u fryzjera smile I wyglądam jak Ania z Zielonego
                                                    Wzgórza, jakoś w tej ciązy włosy mi się fatalnie odbarwiają i
                                                    siedziałam tam wczoraj do nocy z trzema farbami, a i tak czeka mnie
                                                    poprawka, bo jakoś mi ten rudy nie leży. No nie taki miał być efekt.
                                                    Choć odmiana jest znaczna, mój syn zdziwiony rano był big_grin
                                                    W przyszłym tygodniu jadę do wrocławia na bardzo elegancki
                                                    bankiet i oczywiście nigdzie nie mogę znaleźć fajnej kiecki sad już
                                                    nie wspominając o tym, zeby mój brzuch się w nią zmieścił.
                                                    Byłam w poniedziałek u lekarza z badaniami i na usg. Dostałam
                                                    oczywiście witaminy, bo morfologia bardzo kiepska, niskim cukrem mam
                                                    się nie przejmować, nie grozi mi otyłość. Junior waży juz 830g i
                                                    jest albo złośliwy albo nieśmiały bo w ogóle nie chce pokazać buzi smile
                                                    Przyszły tydzień będzie masakrą, bo wchodzą goście od parkietu i
                                                    musimy meble z całej góry wrzucic do łazienek. Jak już przez to
                                                    przebrnę to chyba się upiję jakimś piwem bezalkoholowym smile
                                                    Dobra trzeba wziąć się do roboty w domu, bo chłopaki wczoraj sami na
                                                    gospodarstwie narobili bałaganu!
                                                    Trzymajcie się ciepło, dziś u mnie znów słoneczko świeci smile
                                                  • huczusia Re: Czwartek 25.02.10, 13:05
                                                    Joasiu ! Trzymam kciuki za bezbolesny zabieg i żeby wszystko było w
                                                    porządku. Daj znać po zabiegu.

                                                    Iga ! Za Ciebie również niezmiennie trzymam kciuki. Fajnie, ze podoba Ci
                                                    się w nowej szkole. Nauka maluchów to faktycznie duże wyzwanie, ale też
                                                    olbrzymia satysfakcja. Jak Cie znam to będziesz w tym dobra big_grin

                                                    Asiu ! Nie wiem co Ci doradzić w związku z wyjazdem. Zwłaszcza, że oboje
                                                    jesteście chorzy. Jeśli to znowu uszu Tomka, to chyba nie powinien lecieć
                                                    samolotem. Może po prostu poradź się lekarza ?

                                                    Patite ! Super, że nastrój już lepszy. Też bym chciała zrobić sobie taki
                                                    zabieg. Oj przydałoby się mojej buźce, oj przydało wink
                                                    Ja tak bardzo lubiłam Anię z Zielonego wzgórza, ze rudy był moim ukochanym
                                                    kolorem włosów, tym bardziej, ze blada buzie posiadam i zielone oczy również,
                                                    tylko piegów brak smile A sukienkę na pewną jakąś znajdziesz teraz są takie piękne
                                                    sukienki-tuniki, nie tylko dla ciężarnych - coś wybierzesz. Może zabierz na
                                                    zakupy jakaś przyjaciółkę ?

                                                    Gosiu ! Dzień spędzony w łóżku to bardzo dobry pomysł i Ty odpoczniesz
                                                    sobie i Maleństwo i Twoje więzadła. Mam nadzieje, że ciśnienie też się ustabilizuje.

                                                    Aleksa! Dobrze, że Nelusia ma się już lepiej. Może już wraz z odejściem
                                                    zimy odejdą od Was tez wszystkie wirusy.

                                                    Basiu ! Gratuluję pierwszego "dzieciowego" zakupu smile Takie zakupy to
                                                    chyba największa ciążowa frajda - no może na równi z USG big_grin big_grin
                                                  • goska797 Re: Czwartek 25.02.10, 13:38
                                                    Ja to jestem już chyba przewrażliwiona. Najadłam się czosnku. Gardło przestało
                                                    bolec ale nadal czerwone. Ciśnienie tez jakby spadło do 132/84. Strasznie się
                                                    boje o maleństwo czy nic mu się nie stało. Gotowa nawet byłam iść dzisiaj na
                                                    usg, ale mój M st, że nie ja jedna jestem przeziębiona w ciąży i na pewno nic mu
                                                    nie jest.
                                                  • ognista998 Re: Czwartek 25.02.10, 19:39
                                                    patite....za jakiś czas sama będę umiała wykonać mikrodermabrazjęwink

                                                  • ognista998 Re: Czwartek 25.02.10, 20:00
                                                    qrde nie dodało mi posta.....ale i tak nie żałuję bo chciałam coś jeszcze
                                                    dopisać i zalogowałam się 2 raz więc żadna stratawink

                                                    patite za niedługo też będę umiała wykonać mikrodenrabrazjęwink

                                                    mój Mały za to sie zrobił ostatnio grzeczny i usłuchany...lubi uciskać na nerkę,
                                                    albo na obie naraz...ale jak mu powiem "Mały zejdź mi z nerki" i zacznę głaskać
                                                    to zmienia swoje położenie i czuję jego kopniaka trzymając brzuch na ręce....tak
                                                    jest, że dzieci jeszcze w brzuszku lubię pokazywać charakerek.....twój lubi być
                                                    czasem złośliwy....a mój ma charakter po mnie....ten sam temperament i uaktywnia
                                                    się nocą jak jawink jak żarcie mu nie pasuje to bez ceregieli zwrot drażnią go te
                                                    same rzeczy co mnie i przy ludziach , których nie lubię kopie i się złości.
                                                    często się zastanawiam, czy będzie podobny do mnie czy do tatywink

                                                    goska nie denerwuja sie tylewink twojemy dziecku na pewno nic złwgo sie nie
                                                    dzieje. nie plamisz już, nie masz takich bóli jak na początku, co
                                                    czytałam.....wyluzuj troszkęwink jA WIEM, ŻE TO TRUDNE wiele kobiet ma to samo
                                                    boi się stresuje...ale najbardziej dziecku szkodzi...sam streswink jak mama
                                                    zadowolona w dobrym humorze to dziecko też głowa do górywink

                                                    ja tak nie do każdego sie zwracam, ale czytam wszystkich i każdemu kibicuję i
                                                    życzę zdrówka
                                                  • iga.77 Re: Czwartek 26.02.10, 11:22
                                                    Gosiu, Ognista ma racje - nie denerwuj sie za bardzo, bo to na dobre
                                                    ci nie wyjdzie. I jedz duzo czosnku, bo to znany obnizacz cisnieniasmile
                                                    Mam w domu maszyne do mikrodermabrazji. Ale i tak uwazam, ze
                                                    najlepsza robi u dermatologa, nie u kosmetyczki, bo jest wtedy
                                                    glebsza. Ale i tak rezultat jest swietny. Chociaz spotkalam sie z
                                                    opiniami, ze nadmierne stosowanie powoduje przedwczesne starzenie
                                                    skory, tak na dluzsza mete, wiec uwazam z uzywaniem jejsmile
                                                    Ja dzis znow ide po pracy do mojej nowej szkoly, bo musze im zaniesc
                                                    papiery. Zaczynam sobie zdawac sprawe, ze niedlugo nie bedzie
                                                    odwrotu - jak zloze wymowienie to juz bedzie definitywne! Ale poki
                                                    co, czekam na kontrakt. I na wynik ostatniej inseminacji - bo jesli
                                                    sie uda to bede musiala wszystko przemyslec od nowa......
                                                  • goska797 Re: Czwartek 26.02.10, 11:32
                                                    Dziękuję Ognista za te słowa pocieszenia.
                                                    Miałam koszmarną noc. Strasznie się pociła, katar nie dawał mi żyć. Wylądowałam
                                                    dzisiaj z rana u internisty. Okazało się, że mam zapalenie gardła. Przepisał mi
                                                    preparat w aerozolu BIOPAROX i SINUPET. Ponoć to wszystko można brać w ciąży. Do
                                                    tego witamina C i wapno.
                                                    Nadal mam obawy czy małemu nic sie nie stało bo w nocy miałam bóle pleców ale
                                                    lekarz tw ze tak łatwo się go nie uszkodzi.


                                                  • aleksa51 Piątek 26.02.10, 12:54
                                                    Goska nie przejmuj się tak. Gorsze rzeczy przechodzą ciężarne i rodzą zdrowe
                                                    dzieci! Jedz nadal czosnek bo ma silne działanie przeciwbakteryjne. I też
                                                    czytałam gdzieś, że jedzony w dużych ilościach obniża ciśnienie. W gruncie
                                                    rzeczy zamartwianie się mamy o dziecko jest najnaturalniejszą sprawą na świecie wink

                                                    Może Joasia załapie się jeszcze na resztki śniegu w Polsce ;P

                                                    Iga mam nadzieję, że za te 2 tygodnie będziesz miała nad czym się zastanawiać.

                                                    Ja dziś od szefowej nie dostałam praktycznie pracy więc wzięłam się za sprawy
                                                    reklamy...tzn piszę i drukuję ulotki. Do tego biuro lśni. Mam czas pomyśleć
                                                    jeszcze nad strategią pozyskiwania nowych klientów.
                                                    Moja mama wyłowiła gdzieś w urzędzie pracy ofertę pracy na stanowisko sekretarki
                                                    niedaleko stąd. Ale to chyba jeszcze nie dla mnie. Z resztą wymagana
                                                    dyspozycyjność, a u mnie z tym w drugą stronę- potrzebuję dostosować godziny
                                                    pracy do potrzeb mojej rodziny.
                                                    Nelusia już super- zastrzyki odstawione, w płucach i oskrzelach czysto. Tylko ma
                                                    jeszcze dla pewności dokończyć antybiotyk doustny i jeszcze dla spokoju mamy
                                                    pokazać ją lekarzowi w poniedziałek. Madzia już całkiem zdrowa. Teraz
                                                    zastanawiam się czy zostawić ją jeszcze tydzień w domu, żeby nabrała tej
                                                    odporności trochę. Muszę też jej znów podawać balsam na odrobaczenie bo
                                                    poprzednio przerwaliśmy drugą serię i prawdopodobnie jeszcze coś się wykluło. A
                                                    po poprzednim podaniu była taka kolosalna poprawa i wiem, że tędy jej droga do
                                                    zdrowia.
                                                  • jedynybasek5 Re: Czwartek 26.02.10, 13:17
                                                    Kurcza noga podrapał mnie dzisiaj kocur dziadzia. Fakt- on nigdzie nie wychodzi ani nic, ale za to wpieprza surową wątróbkę. Wrrrrrrrr. A jak przed ciążą miałam robione badania to wyszło wszystko neg- czyli nigdy nie byłam zarażona. Ajajajajajaj wink
                                                  • iga.77 Piatek! 26.02.10, 13:44
                                                    Aleksa, dzieki! Tez mam nadzieje, ze bede musiala sie zastanawiac
                                                    nad ta zmiana pracywink
                                                    Ciesze sie, ze twoja dziewczynki zdrowe. Moze to wrozy rychle
                                                    nadejscie wiosny?
                                                  • huczusia [...] 26.02.10, 15:24
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • ognista998 Re: Piatek! 26.02.10, 17:13
                                                    basek lepiej uważaj na tego kota.....zadrapania od kotów bywają gorsze niż jak
                                                    pies udrapie...lepiej unikaj i go nie dotykaj.

                                                    a ja jutro mam jedno zaliczenie w niedziele drugie....wredna anatomiacrying
                                                  • jedynybasek5 Re: Piatek! 26.02.10, 17:23
                                                    Ognista nie marudź i tak zdasz na 5- zdolna bestia z Ciebie big_grin
                                                    Ja właśnie wróciłam od fryzjera. musiałam podciąć trochę te moje zarośla na głowiewink do tego jakaś grzywa i zaczynam wyglądać jak człowiek wink zanim zapuszczę to co dziś obcięłam, to znów trzeba będzie podciąć bo końcówy zniszczonewink pewnie znacie z autopsji wink
                                                    Mój M. dziś ma imprezkę w pracy- tzw. wiechę, na zakończenie budowy. Więc nie wiem o której Tatka wróci wink
                                                  • joannaa22 Re: Piatek! 26.02.10, 20:26
                                                    Witajcie moje kochane kobietki. Oswiadczam, ze zostalismy w domku.
                                                    Tomus nie nadaje sie na podrozowanie a i ja jakos gorzej sie czuje.
                                                    Moj M wlasnie sie zaczyna pakowac i jedzie autkiem, a my sie
                                                    wybyczymy w domku. Olusiowi nawet robie wolne z polskiej szkoly wink
                                                    Bedzie sniadanko w pizamach, istne lenistwo. Ide mu pomoc sie
                                                    spakowac. Jutro zajrze, zycze milego weekendu. A nawet sie ciesze ze
                                                    nie pojechalam wink
                                                  • norwegiana Re: Piatek! 26.02.10, 21:57
                                                    hellosmile
                                                    joasia fajnie że sobie odpoczniesz w doku z chłopakami myślę że to
                                                    najlepsza decyzja jaką mogłaś podjąć tylko byście się umęczyli tą
                                                    podróżą a tak odpoczniecie smile
                                                    czekam na odre wieści od igi no i na spokuj ducha gosi
                                                    aleksa fajnie że dziewczynki już po chorobie
                                                    Byłam dziś na 1 usg mój "pestek: mierzy 22mm wszystko jest ok
                                                    serduszko bije i jak na 9 tydzień rozwija się prawidłowo nie ma też
                                                    krwiaka (miałam w 1 ciąży ) a tego się chyba najbardziej obawiałam
                                                    będę miała następne usg w 18 tygodniu a potem w 36 co mnie ile
                                                    zaskoczyło we wtorek idę na 1 wizytę u położnej i ciekawa jestem co
                                                    tam się dzieje poza posłuchaniem serduszka może się czegoś ciekawego
                                                    dowiem smile co do samopoczucia to jest zmienne zaraziłam się do Małej
                                                    katarem a mdłości są aaaa i mój biust się ujędrnił haha wrócił do
                                                    dawnej świetności ciekawe jak to będzie po karmienu drugiego szkraba.
                                                    Zastanawiam się czy potrzebny mi będzie laktator miałam wcześniej
                                                    pożyczony i tak naprawde użyłam go parę razy...
                                                    Kaja zakatarzona nadal ale na szczęście spokojnie przesypia noce, za
                                                    to wkracza w okres buntu płaczliwa się stała i chce wyperswadować
                                                    swoje no i mamy jeszcze 1 problem tydzien temu uderzyła w stół
                                                    przednimi górnymi zębami jak mi się wydaje bo dokładnie nie
                                                    widziałam no i niebardzo chciała myć górne ząbki a pare dni tmu
                                                    zauwarzyłam że krwawi jej górne dziąsło podczas mycia zębów muszę
                                                    zadzwonić do swojego dentysty i zapytać co robić zastanawiam się czy
                                                    jak je coś twardszego to nie ociera tego o dziąsło językiem ja tak
                                                    jadłam landrynki i sobie dziąsło podrażniłam no nie wiem ...
                                                    miłego weekendu dziewczyny
                                                  • jedynybasek5 Sobota :) 27.02.10, 08:29
                                                    Witam i nie wierzę, że ja w sobotę po 8 rano piszę już, że w ogóle wstałam, a nie mówiąc już o tym, że byłam na zakupach big_grin Coś we mnie wstąpiło smilerano wychodził od nas kolega M., bo nocował ( dziadek nie był zachwycony bo to nagle wyszło, ale o dziwo dzisiaj w dobrym humorze od rana, cholerka metamorfoza jakaś, czi co?? wink)i tak jakoś już nie mogłam zasnąć więc się ruszyłamwink pierwszy raz M. śpi a ja już na nogach smile
                                                    Joanno ale masz luzik teraz smile Fajnie że odpoczniesz sobie, naładuj baterie bo poniedziałek tuż tuż wink
                                                    Norwegiana ja też miałam na początku krwiaka w macicy, ale daleko od Grocha, i po duphastonie sam znikł. Dobrze, że u Ciebie się nie powtórzyło z pierwszej ciąży.
                                                    Mam kaca moralnego wink nie no przesadziłam. takie uczucie, że ja to zawsze muszę powiedzieć więcej niż trzeba. Wczoraj jak był kolega M., rozmawialiśmy o dzieciakach itd., wspomniałam, powtarzam wspomniałam, że czytałam o monitorach oddechu do łóżeczek dziecięcych , i że jeśli kogoś stać to fajna sprawa, zawsze człowiek spokojniejszy, i na tym chciałam skończyć temat. A ten kurczę zaczął mi wykład robić, że ja zamiast planować gdzie łóżeczko postawię, to się nad "takimi rzeczami" zastanawiam. Tłumaczyłam mu, że ja wcale nie chcę takiego czegoś, po prostu uważam, że jest to przydatne jeśli ktoś się boi, jest przewrażliwiony czy może w przeszłości stracił dziecko i teraz chciałby zrobic wszystko, żeby uniknąć podobnej sytuacji. No ale chyba i tak wyszłam na histeryczkę, która zamiast cieszyć się dzidzią to myśli tylko o jakichś smutach. Ojjjj faceci. Zresztą pewnie i kobitki przyznałyby mu trochę racji. Ale co ja zrobię, że po prostu lubię wiedzieć co jest nowego, przecież nie biegnę od razu do sklepu i nie kupuję tego. Dooobra , znów namarudziłam z rańca wink Napiszcie jaka pogoda u Was, u mnie słoneczko ale zaczyna zachodzić od czasu do czasu. Ważne, że jest ciepełkosmile Dziewczyny, niedługo WIOSNA!!!
                                                  • patite Re: Sobota :) 27.02.10, 12:02
                                                    kupiłam wczoraj kieckę na ten bankiet. Poszukiwania trwały, no ale
                                                    najważniejsze jest sukces smile teraz tylko muszę dobrać jakieś
                                                    dodatki, a mężowi znaleźć krawat.
                                                    Aleksa fajnie, że dziewczyny zdrowe, oby tak dalej! Jak Ci dobrze w
                                                    tej pracy to na razie nie kombinuj, ja już trzęsę portkami na myśl,
                                                    że za rok trzeba będzie się rozglądać za stałą pracą sad
                                                    Joasia dobrze, ze zostaliście w domku, z uszami nie ma żartów a i
                                                    wirusów na lotniskach pełno, w Polsce pogoda też taka, że nie
                                                    sprzyja zdrowiu.
                                                    Ognista egzaminy na pewno świetnie zdasz! Grzeczne to Twoje
                                                    maleństwo, mój wiercipiętek też daje czadu w nocy, ale bardziej
                                                    uparty od Twojego jest!
                                                    Norwegiana cudownie czytać pozytywne newsy niech malenstwo rozwija
                                                    się książkowo smile Dziąsło skonsultuj, bo dzieciaki czasem lubią
                                                    podgryzać nieświadomie i paprze się wtedy taka ranka długo.
                                                    Basek co Ty się przejmujesz kolegą, masz swoje zdanie i basta. Ja
                                                    dziś w przeciwieństwie do Ciebie wstałam przed 11, razem z moim
                                                    starszakiem z resztą. I leniuchujemy w najlepsze w piżamach, wczoraj
                                                    mieliśmy taki intensywny dzień, że dziś jakoś nic nam sie nie chce.
                                                    Mój mąż od rana załatwia jakieś sprawy, a pusta lodówka czeka na
                                                    zrobienie zakupów.
                                                    Dzisiaj tej wiosny jakos u mnie nie czuć, pochmurno i nawet w domu
                                                    jakby ciut zimniej uncertain nastawiam się psychicznie na bajzel, który się
                                                    zbliża wielkimi krokami, chyba już jutro zacznę szykować meble do
                                                    eksmisji. AAAAAAA przeraża mnie to. Miłej soboty dziewczyny!
                                                  • ognista998 Re: Sobota :) 27.02.10, 21:34
                                                    qrde zdałam na 4wink a basek mi że marudzęwink i ma rację marudziłam, marudziłam a i
                                                    tak zdałamwink

                                                    wiosna im cieplej tym bardziej upierdliwa jestem...przesilenie wiosenne....a
                                                    wraz z nim humorki, dopieprzanie się do wszystkiego plus bóle plecówwink niby taka
                                                    chuda jestem (54.5, o 5.5 kg więcej niż przed ciązą 171 cm wzrostu) i wszyscy
                                                    mi, że nic nie widać....a ja sie czuje czasem jak niepełnosprawna....

                                                    pierwsze zajęcia prakryczne....i zwątpiłam normalnie....masakra...niby tylko
                                                    masaż ręki... ale mniej się namęczyłam jak gasiłam latem pożary niż podczas
                                                    tedgo jednego masażu....nie byłam przekonana do tej szkoły...chciałam pracę
                                                    fizyczną....myślałam se zawsze że kosmetyczka siedzi na dupie w tym gabinecie i
                                                    nic nie robi....a tu się grubo pomyliłam....masaż a gorsza robota niż latanie z
                                                    wężem.....ja, przyzwyczajona do używania siły, ciężkiego sprzętu o gwałtownych
                                                    ruchach (no bo jak się ruszać powoli i delikatnie jak się pali? ) musiałam
                                                    uważać by rąk nie połamać partnerce....ale już po 5 min masażu mieli nas
                                                    dość....bo by z partnerką jak sie dobrałyśmy w parę do tych zajęć....to
                                                    mieszanka wybuchowa normalnie...ledwo mogli znieść Ognistą i jej koleżankę...jak
                                                    sie masowałyśmy leciały takie teksty, grube żarty o seksie, facetach, końcu
                                                    świata..że nie mogłyśmy sie przestać śmiać i wykonać te zabiegi w
                                                    powadze....kosmetyczka, która nas przyuczała miała dośćwink jeszcze się tak nie
                                                    ubawiłamwink heh i teraz ta szkoła mi się spodobała i się przekonałam...bo jak
                                                    praca fizyczna.....to dla mnie bomba;P

                                                    patite pokaż sie w tej kiecce, ja też tak jak ty będę musiała poszukać stałej
                                                    pracy, moje Msleństwo, niby grzeczne.....ale jak czasem tupnie nogą....to mi się
                                                    słabo robi z wrażenia....i też lubi szaleć w nocywink strasznie jestem ciekawa
                                                    płci, idę do gina niedługo bo mi wypada termin wizyty, więc przycisnę go o jakie
                                                    usg....mąż też chce się dowiedzieć i nie może wytrzymaćwink

                                                    norwegiana bardzo miłe wieściwink co czułaś jak słyszałaś serduszko??

                                                    basek nie przejmuj się kolegą.....od tego mamy pyski, żeby nimi pysować jak ktoś
                                                    nas w ciąży zdenerwuje. po to są ciążowe humorki, by się można było wypyskować
                                                    do woliwink korzystaj i nie daj se;P

                                                    aleksa cieszęsię ze dzieci zdrowe 3maj tak dalejwink

                                                    iga 3mam kciuki za inseminację, jak zawsze

                                                    pzdr
                                                    zgłoszę się jak się wyszaleję z mężem. obiecałam że wypróbuję na nim ten masaż;P;P;P
                                                  • norwegiana niedzielny wieczór 28.02.10, 22:56
                                                    ognista szalona babo haha wiem co to masaż ręki ale poczekaj na
                                                    masaż stóp to jest wyzwanie wiem co mówię bo ja z tej branży smile no i
                                                    gratuluję zdana egzaminusmile

                                                    patite fajnie że ci humor dopisuje że kieckę znalazłaś no i
                                                    oszczędzaj się przy tym remoncie żeby Ci do głowy nie przyszło
                                                    nosić!!!
                                                    iga co tam porabiałaś w weekendziksmile
                                                    serduszka nie słyszałam tylko widziałam przez chwile ale usłyszę
                                                    pewnie we wtorek bo idę do położnej a w 18 tyg zobacze może już kto
                                                    sobie tam we mnie rośnie
                                                    w sobotę wybraliśmy się na rodzinny spacerek ale musiałam wrócić na
                                                    awaryjnych ....wiosno proszę przyjdźsmile

                                                    życze Wam cudownego poniedziałku!!!
                                                  • jedynybasek5 poniedziałkowy ranek ;) no... przedpołudnie 01.03.10, 10:59
                                                    Cześć dziewczynki!!!
                                                    Byłam dziś na usg3d/4d. A więc nowiny big_grin wcale nie jest tak do końca wiadomo, czy to łobuziara rośnie czy łobuz - coś tam wystaje, ale to może być np. przerost łechtaczki czy jakoś tak. Więc pani dr powiedziała, że ręki za dziewczynkę obciąć sobie nie da. Ale na razie przyjmijmy, że będzie córa- przyzwyczaiłam się wink A więc młoda waży prawie kilo- odpowiada 31 tc a ja jestem w 25!!! Ale z tego to ja się akurat cieszyć, zobaczymy przy porodzie co się będzie działo winkWady serca po mamie nie odziedziczyła więc bardzo się cieszę. No i mam nagranie na cd, młoda układała się "książkowo" - widać całą buźkę, stópki, nóżki, rączki, naprawdę rewelacja. Za całośc zapłaciłam 165 zł. Gdzie słyszałam o cenach wahających się od 250 zł do 350, nawet 400 zł. Więc tym bardziej na +. No i co, przeszczęśliwa jestem, bo młoda kopała aż miło big_grin podczas badania nawet czasem czegoś tam nie można było zmierzyć, bo girkami wymachiwała. No , to teraz chyba będę cały dzień film oglądała z badania big_grin
                                                  • goska797 Re: poniedziałkowy ranek ;) no... przedpołudnie 01.03.10, 11:12
                                                    Fajnie Basiu, że już mogliście tak fanie zobaczyć maleństwo. Zazdroszczęsmile
                                                    Ciekawe kto tam w Tobie mieszkasmileheheh okaże się na porodówce?smile
                                                    Przeleżałam 3 dni w łózku. Wypociłam się bo trzymał mnie stan podgorączkowy.
                                                    Najgorszy był katar z którym nie mogłam sobie poradzic.
                                                    Brałam wszytskie leki, które zapisał mi internista i dzisiaj czuje sie o niebo
                                                    lepiej.Wstałam już z łóżka bo nie mogłam juz wytrzymać. Dzisiaj mam lekkie
                                                    osłabienie, ale czuję, ze to już końcówka. Najlepsze mam ciśnienie bo po 2
                                                    dniach kiedy wahało sie koło 145/100 od wczoraj mam max 120/80smile Nie zlesmile
                                                    Dziękuję, że cierpliwie wytrzymałyście moje marudzenie i podtrzymywałyście mnie
                                                    na duchu.Faktycznie jestem starsznie przewrażliwiona na punkcie tego dziecka.
                                                    Aleksa masz racje przecież, że kobiet przechodzą gorsze choroby niż takie zwykłe
                                                    przeziębienie.
                                                    Poza tym robi mi się smutno bo mój M wyjeżdża pojutrzesad

                                                  • aleksa51 Re: poniedziałkowy ranek ;) no... południe 01.03.10, 12:36
                                                    Hej! Ja na chwilkę! Bom się zdenerwowała. Przyszedł klient, który był bardzo
                                                    zaskoczony (niemile), że nie ma tej drugiej pani. Zrobiłam mu rozliczenie, a
                                                    jemu nie podobała się kwota zwrotu- za mała, bo w zeszłym roku miał więcej.
                                                    Twierdził,a raczejwręcz szedł w zaparte, że na zwolnienia nie chodzi, a dochód
                                                    miał identyczny w 2008 roku i 2009. Wogóle wątpił w moje kompetencje, chcąc
                                                    koniecznie zostawić papiery, żeby ta "druga pani" zrobiła...Stanęło na tym, że
                                                    zostawił mi papiery i ma przyjść jutro jak odszuka swój zeszłoroczny pit.
                                                    Ponieważ w zeszłym roku tu się rozliczał odszukałam po jego wyjściu to zeznanie
                                                    za 2008 rok w kompie....i okazało się, że miał o połowę mniejszy dochód i
                                                    zmieścił się wtedy w kwocie zwolnionej z podatku!!! Ale mi namotał. Jednak po
                                                    konsultacji z moją mamą podejrzewam, że poprostu on chciał się z nią zobaczyć bo
                                                    mu się podoba...moja mama.
                                                    Wogóle jakiś ten dzień taki, bo M już od rana zdążył mnie podkurzyć i okazało
                                                    się w przedszkolu, że wyprawka na II semestr o 10 zł droższa niż się
                                                    zapowiadało...i taki dzień ciemny dziś.
                                                    Tom się wybiadoliła wink Narzekam dziś gorzej niż ciężarna, a na dowód tego
                                                    dołożę, że od kilku dni pobolewa mnie żołądek wink wink
                                                    A teraz wy sobie biadolenie moje czytajcie tongue_out
                                                  • huczusia Re: poniedziałkowy ranek ;) no... południe 01.03.10, 14:15
                                                    A ja znowu zapomniałam zmniejszyć sygnaturkę i mnie wykasowali smile

                                                    Basiu, super, że mogłaś podejrzeć swoje Maleństwo. Kurcze takie chwile są
                                                    niezapomniane. Swoją drogą ciekawe czy będzie Księżniczka czy może jednak Książę ?

                                                    Gosiu, super, że już czujesz się lepiej. Wreszcie Ci odpuściło. No i
                                                    ciśnienie jakie piękne smile

                                                    Patite - a może pochwaliłabyś się fotką z imprezki to mogłybyśmy
                                                    podziwiać Twoja kieckę ?

                                                    Ognista gratuluję zdanego egzaminu smile KUJONKA big_grin !!!!

                                                    Norwegiana A co Ty tak w środku nocy nie śpisz ??? big_grinbig_grinbig_grin

                                                    Aleksa, a marudź sobie do woli, my tu chętnie wszystko przeczytamy i
                                                    będziemy marudzić razem z Tobą wink
                                                    Wygląda wiec na to, że Twoja Mama ma adoratora ...

                                                    U mnie OK, chyba wreszcie będziemy mogli złożyć turystyczne łóżeczko, które do
                                                    tej pory stało w salonie. Lenka w nim usypiała wieczorem. Od soboty usypia w
                                                    naszej wspólnej (na razie - MAM nadzieję) sypialni. A rano byłam na pobraniu
                                                    krwi z Alusią - była bardzo dzielna - nawet się nie skrzywiła smile
                                                  • ognista998 Re: poniedziałkowy ranek ;) no... południe 01.03.10, 14:54
                                                    a u mnie kiszka.....byłam dzisiaj u gina....posłał na próby wątrobowe i do
                                                    internisty....internista kazał NATYCHMIAST zrobić te badania i
                                                    przyjść...niepokoją sie też stanem mojego serca....nie wiem co będzie ze mną
                                                    dalej nie wykluczony szpital ale to zależy od tego co wyjdzie na ekg, ważne że z
                                                    Małym ok...słuchałam serduszka jak na każdej wizycie....tylko zdrowie mi się
                                                    psuje....tak że nawet te 3 kg do przodu nie robią na mnie wrażenia;/

                                                    aha.....anatomię zdałam na 5.....byłam jedną z najlepszych... śmiać mi sie
                                                    chciało jak wszyscy na caworakch wychodzili z tego testu...tylko co mi sie
                                                    dziwić, jak ja ;połowę rodziny mam w służbie zdrowia;P;P;P

                                                    basek cieszę się z dobrych wieści, aleksa rozwaliłaś mnie z tym, że mam mu się
                                                    spodobała...heh beszczel jeden;P norwegiana nie wiedziałam ze ty z branży....to
                                                    będziemy miały o czym gadać;P goska cieszę się e jest już ok tak 3mać

                                                    pa wam;* odezwę sie zależnie od tego czy będę w domu czy nie...
                                                  • 0_joasia79 Re: "popołudnie" już... 01.03.10, 16:45
                                                    Witajcie dziewuszki. Skoro każda co biadoli to i ja od siebie
                                                    dorzucę... Jutro mam (albo i nie) HSG. Boję się trochę ale postaram
                                                    się być dzielna, w końcu tyle na to czekaliśmy... Poza tym martwi
                                                    mnie mój stan podgorączkowy i przeziębienie. Nie wiem czy w takim
                                                    stanie lekarz będzie chciała zrobić mi to badanie- czy w ogóle są
                                                    jakieś przeciwskazania. Wiem że będę miała podanego " głupiego
                                                    jasia" i jakieś środki przeciwbólowe, więc na mój rozum nie powinno
                                                    być problemu. Dziwi mnie ta gorączka bo nigdy nie miewam... Dzisiaj
                                                    rano obudziłam się z bólem w klatce piersiowej- może to jakieś
                                                    zapalenie oskrzeli się szykuje.... Jak myślicie ??
                                                  • joannaa22 Re: "popołudnie" już... 01.03.10, 18:44
                                                    Witajcie kobietki.
                                                    Jak ja sie ciesze ze nie pojechalam do Polski. Ja juz duzo lepiej,
                                                    ale Tomek sama nie wiem. Kaszel ma jeszcze jakis mokry i katar stale
                                                    go meczy. Juz wiecej nic mu nie dadza, a ja nie wiem co robic, bo
                                                    wiem ze raczej sobie sam z tym nie poradzi. Aleksa co ja moge mu
                                                    podac. Mam odpowiednik eurespalu i ceclor. Musze cos zrobic bo
                                                    skonczy sie znowu za tydzien goraczka. Poza tym wszystkim moj
                                                    starszy synek ma wedrujace jadro a tutejsi lekarze twierdza ze to
                                                    nic takiego. W czasie badania jadro bylo na swoim miejscu wiec nie
                                                    widza problemu! Aj szkoda gadac. Jedno dobre, ze pogode mamy
                                                    przepiekna: cieplo slonecznie. Pozdrawiam Asia
                                                  • aleksa51 Wtorek 02.03.10, 11:03
                                                    Joasiu sama nie wiem. Moja Madzia w trakcie brania Pulneo (odpowiednik Eurespalu
                                                    tylko tańszy) rozchorowała się na powrót. Z tego wnioskuję, że dzieciom często
                                                    chorującym zbytnio nie pomaga ale mogę być w błędzie. Dawałaś może już kiedyś
                                                    Tomusiowi syrop domowej roboty z czosnki lub cebuli? Moje dziewczyny przy
                                                    pierwszych dawkach błyskawicznie zdrowiały (niestety już są na nie
                                                    odporniejsze). Wiem też, że często katar może powodować kaszel- jak wydzielina z
                                                    nosa spływa przez gardło i je drażni- więc może krople jakieś odpowiednie do
                                                    kataru (jak wodnisty to nasiwin soft, jak gęstrzy to np mucofluid. Na mokry
                                                    kaszel syropek wykrztuśny- np flegamina(krople lub syrop). Można dorzucić wapno-
                                                    budulec dla organizmu i witaminki.
                                                    A pytając nawiasem- karmisz jeszcze piersią? Bo jak dzieciowi zaczyna się
                                                    katarek to warto zakrapiać po kropelce mleka do każdego otworu nosowego.
                                                    Testowałam jak już moje miały mega katar i dopuki wpuszczałam katar był
                                                    bezbarwny, a jak dałam sobie spokój to po około 2 dniach katar się nadkaził.

                                                    Basek super, że maleństwo zdrowe! Nie da się opisaćemocji podczas oglądania
                                                    swojego dziecka na USG 3 lub 4D. Ja obstawiam, że jednak będzie dziewczątko, bo
                                                    tak na 100% to lekarz określi płećjak ma super sprzęt do usg i albo zobaczy
                                                    jajniki w jamie brzuszka albo jajka przykleją się do ekranu ;P

                                                    Ognista co lekarz podejrzewa? Żółtaczkę? Czy to może być coś po twoich
                                                    wcześniejszych przejściach? Napisz po badaniach.

                                                    Huczusia zazdroszczę (w pozytywnym sensie), że nie musisz obezwładniać Ali przed
                                                    pobraniem krwi. To kontrolne badanie czy lekarza coś zaniepokoiło?

                                                    Ja już zaliczyłam sprzeczkę z M z rana. Zawsze nie interesuje go ubieranie
                                                    dzieci rano, karmienie ich, czesanie itd. Jak on z nimi jest to ja wszystko
                                                    przed pracą robiłam włącznie ze ścieleniem naszego łóżka bo on albo czegoś nie
                                                    robił albo np dzieci do południa w piżamach chodziły... Dziś ja spokojnie
                                                    napiłam się kawy i większość roboty zostawiłam dla niego. Przypominałam mu w
                                                    międzyczasie, że chodzi w tę i spowrotem, a dzieci nieubrane i nie zdąży do
                                                    przedszkola...w rezultacie Nelusi nie zrobił śniadania i była jeszcze w domu jak
                                                    on już powinien z Madzią do przedszkola wychodzić (on zaprowadza małą do
                                                    teściowej jak wiezie Madzię do przedszkola, bo dwóch wziąć ze sobą nie umie a
                                                    raczej nie chce mu się). Jak mu powiedziałam, że dziecku nie dał śniadania to
                                                    się zaczęło...przecież on też pracuje, a ja sobie siedziałam...itd
                                                    No cóż wniosek nie wniósł nic mojego. Dzieci są moje, ja mam wychowywać i się
                                                    opiekować, a on jest sponsorem.
                                                  • 0_joasia79 Re: Wtorek 02.03.10, 13:02
                                                    Witam... Jestem już po HSG- wszystko w porządku, mam drożne
                                                    jajowody... ale co przeżyłąm to moje... Bolało strasznie ale na
                                                    szczęście mam to już za sobą... uff...
                                                  • goska797 Re: Wtorek 02.03.10, 13:04
                                                    Ah Ci mężczyźni!
                                                    Nie martw się Aleksa. Chyba Twój Maż potrzebowałby twardej szkoły przetrwania w
                                                    postaci spędzania z dziewczynkami kilku dni sam na sam bez Twojej pomocysmileW
                                                    takich sytuacjach przypomina mi się film "Komedia Małżeńska".
                                                    Ognista mam nadzieję, że wszystko u Ciebie będzie dobrze.
                                                    Ja z rana pojechałam na pobranie krwi i oddałam mocz do analizy. Niestety katar
                                                    nie chce ustąpić, a ja mam już go serdecznie dość. Pojutrze idę na wizytę do tej
                                                    mojej lekarz. (nie zmieniłam jej jeszcze bo M chciałby do nowego iść razem ze
                                                    mną, a teraz wyjeżdża). Mam nadzieję, że nie będzie robiła problemu ze
                                                    zwolnieniem i nie nastraszy mnie znowu nie potrzebnie.
                                                    Wiecie mam prowadzenie, że teraz z dnia na dzień robię się coraz grubsza. Jakoś
                                                    mocno wyskoczył mi brzuszek. Maleństwo ma chyba jednak dosyć już mojego ciągłego
                                                    dmuchania w chusteczkę bo zaczyna mnie ciągnąc dół brzucha.
                                                    Dobrze ide pakować M bo pewnie połowy nie weźmie.



                                                  • goska797 Re: Wtorek 02.03.10, 13:07
                                                    Joasia ciesze się, że jajowody drożnesmile super wiadomość.
                                                    Mam nadzieje, że szybko zapomnisz o bólu.
                                                  • huczusia Re: Wtorek 02.03.10, 13:29
                                                    Ognista ! Trzymam kciuki za Ciebie. Daj znać jak będziesz mogła jak tam wyniki.
                                                    Mam nadzieje, że wszystko będzie dobrze.

                                                    Joasiu ! Super, że wszystko dobrze wszło w tym badaniu.

                                                    Asiu ! Fajnie, że już czujecie się lepiej. Może faktycznie spróbuj tego syropu z
                                                    cebuli.

                                                    Aleksa ! Musieliśmy zbadać u Ali poziom przeciwciał żółtaczki, ponieważ będzie
                                                    miała usuwane znamię na ramieniu. Znamię jest niegroźne, ale w takim miejscu, ze
                                                    bardo często podrażnia je ramiączkiem od koszulki czy plecakiem. Kilka razy już
                                                    jej krwawiło, więc lekarz zadecydowała, żeby lepiej nie ryzykować. A z Alą było
                                                    tak, że tak do ok. 4 roku życia strasznie płakała już na sam widok przychodni.
                                                    Później jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko się zmieniło i sama
                                                    dopomina się o szczepionki.
                                                    A z Facetami to tak już jest...
                                                    Mój już jest wytresowany, ponieważ ja wychodzę o 6.25 z domu i musi sobie radzić
                                                    sam z dziewczynami - nie ma wyjścia. Tylko ubranka zawsze szykuję wieczorem smile
                                                  • ognista998 Re: Wtorek 02.03.10, 15:52
                                                    u mnie podejrzewali cholestazę...ja nawet nie wiem co to takiego jest...ale
                                                    wyniki są dobrewink

                                                    Joasia super że jajowody drożne wink musiałaś sie chyba nacierpieć

                                                    Asia fajne że sie poprawiło, dużo zdrówka

                                                    goska ja coś też tyję...muszę szybko po ciuchy ciążowe

                                                    huczusia, fajnie, że Ala przywykła do szczepionek i dobrze to znosi...dzieci nie
                                                    lubią kłucia....

                                                    miałam ciągnącego się ciążowego doła, tydzień...heh ale po kuracji z męża
                                                    przeszłowink żyć nie umieraćwink)

                                                    pzdr dla wsyzstkich
                                                  • iga.77 Re: Wtorek 02.03.10, 16:07
                                                    Joasiu, fantastyczna wiadomosc - super, ze jajowody sa drozne.
                                                    Badanie bylo nieprzyjemne, ale przynajmniej upewnilas sie, ze
                                                    wszystko w porzadkusmile

                                                    Asiu, tak myslalam, ze zostaniesz w domu. Dobra decyzjasmile Podroz
                                                    tylko by zmeczyla Tomka i ciebie i nie wiadomo jak by sie to
                                                    skonczylo, bo wiadomo - zmiana klimatu tez ma wplyw na samopoczucie
                                                    itp. A tak to sie wykurujecie oboje. Idz za radami Aleksy, ona jest
                                                    doswiadczona.

                                                    Ognista, gratuluje pozdawanych egzaminow i zycze zdrowka. Mam
                                                    nadzieje, ze badania nie wykaza niczego niedobrego.

                                                    U mnie ciagle poczekalnia. Zostal mi tydzien czekania i jesli @ nie
                                                    pokaze sie wczesniej to testowac bede 10go.
                                                    Weekend mialam bardzo leniwy, prawie w ogole sie nie ruszalismy z
                                                    domu. Bylo romantycznie i klimatyczniesmile Za to tydzien sie zaczal
                                                    ostro, bo wczoraj dostalismy wiadmosc, ze inspekcja nas nawiedza
                                                    jutro i pojutrze. Nie zebym sie specjalnie stresowala, bo juz
                                                    odchodze z tej szkoly za chwile, ale nie lubie byc obserwowana, bo
                                                    mam swiadomosc sztucznosci calej sytuacji i nie lubie tego! No, ale
                                                    coz, w tym kraju nauczyciel to chyba najbardziej minitorowany zawod.
                                                    Juz taka jego natura....Trzymajcie kciuki za te kolejne dwa napiete
                                                    dni....
                                                  • aleksa51 Środa 03.03.10, 09:55
                                                    Iga ja będękciuki mocno ściskać! A co do doświadczenia- może i jestem
                                                    doświadczona ale nadal szukam złotego środka na choróbska i odporność dzieci.
                                                    Już drżę, czy znów nie będzie powtórki bo Nelusia ma początki kataru. Podałam
                                                    jej co trzeba i czekam na efekt. Jak jąznów rozłoży to i Madzia będzie chora sad

                                                    Huczusia przynajmniej zdąży6łam przeczytać twój post zanim znów cię wykasująza
                                                    podwójną sygnaturkę wink

                                                    Goska katar, wiadomo, że musi potrwać. Pijesz może syrop dla ciężarnych na
                                                    przeziębienie- Prenalen? On jest z naturalnych składników. A samo wydmuchiwanie
                                                    nosa też wymaga siły i pracy mięśni.

                                                    Dobry pomysł mi podsunełyście. Przestanę wstawać o 6, zacznę o 6:40- o 7:20
                                                    muszę iść na autobus. Tylko, że nieraz M woła do dzieci swoją mamę i jeszcze
                                                    ona składa po nas pościel ubiera dzieci...a jak ja nie umyję zębów Nelusi to oni
                                                    tego nie zrobią. Żeby to było takie proste.

                                                    Ognista super, że wyniki w normie.

                                                    Chyba ruszył się sezon na rozliczenia. Wpadnie mi trochę kaski bo do wypłaty to
                                                    jeszcze hu hu...........
                                                  • huczusia Re: Środa 03.03.10, 10:32
                                                    Aleksa dzięki ! Ja po prostu już stara jestem i sklerozę mam to i o sygnaturce
                                                    zapominam smile Fajnie, że jakiś grosik wpadnie Ci za rozliczenia. Ja czekam na
                                                    zwrot z US wink

                                                    Ognista, tak sobie pomyślałam o cholestazie jak napisałaś któregoś dnia, że
                                                    wszystko Cię swędzi. Dbaj o siebie bardzo, najważniejsze, ze u Maleństwa
                                                    wszystko OK.

                                                    U nas dzisiaj nocka w miarę spokojna, Młoda kazała się zabrać z łóżeczka o 2.00,
                                                    ale przynajmniej spała bardzo spokojnie.
                                                  • norwegiana Re: Wtorek 02.03.10, 16:22
                                                    Jedyny basek fajnie że widziałaś maleństwo i że masz pamiątkę no i
                                                    przede wszystkim że jest wszystko ok. ale będzie niespodzianka jak
                                                    będzie chłopak haha a jakim szpitalu zamierzasz rodzić?
                                                    Gosia wiem co czujesz ja pół ciąży spędziłam sama a wyjazdy M były
                                                    okopne
                                                    Aleksa no fajne było to zakończenie z biadoleniem haha uśmiałam się
                                                    a M się nie przejmuj zgadzam się że by mu się szkoła przydała przez
                                                    parę dni
                                                    Patie miłych baletówsmile
                                                    Huczusia a ja nocny marek jestem a dziś w nocy musiałam posiedzieć
                                                    nad papierami a najspokojniej w nocysmile Brawo dla Alusi
                                                    Ognista ty się trzymaj i obyś do tego szpitala nie poszła bo
                                                    najlepiej w domu trzymam kciuk asysmile
                                                    Joanna 22 zdrówka dla Tomusia no a te jajeczka może warto zadzwonić
                                                    do polski i się poradzić bo to ważne przecież
                                                    Joasia 79 fajnie że te jajowody drożne i że masz to już za sobąsmile
                                                    Słuchajcie byłam dziś u położnej i żadnej rewelacji w sumie to
                                                    więcej ja mówiłam niż ona haha pytała o pierwszy poród i ciąże i nic
                                                    nowego mi nie powiedziała poza tym co podpytałam tutejsze dziewczyny
                                                    i na forum może następnym razem będzie ciekawiejsmile teraz 30 marca
                                                    idę no i siedziałam dziś w nocy do 3 nad papierami ale dałam
                                                    radę smile
                                                    Jakoś mi dziś fajnie M w domku wziął wolne i był ze mną u położnej
                                                    miał mnie językowo wspomóc w razie czego a siedziała i milczał haha
                                                    ale cieszę się że nie dałam mu dojść do słowa bo lubię sobie
                                                    pogadać i był to dla mnie pewnego rodzaju sprawdzian językowy
                                                    Pozdrawiam Was optymistycznie
                                                  • joannaa22 Sroda 03.03.10, 10:56
                                                    Dziewczyny jestem PRZERAZONA!!! Wczoraj bolala mnie glowa z tylu
                                                    poprawej stronie. Tak sobie masowac chcialam i odnalazlam guza dosc
                                                    duzy i bolesny przy dotyku. Wydaje sie ze stluklam sobie gdzies bo w
                                                    dotyku typowy guz pouderzeniowy. Ale nigdzie sie nie uderzylam, dzis
                                                    musze siedziec w domu bo czekam na dostawe zamrazalki. Juz sobie
                                                    wkrecam ze umre zanim moje dzieci dorosna, uryczalam sie ze strachu.
                                                    Nie wiem co mam robic. Jutro pojde do lekarza ale nawet nie wiecie
                                                    jak strasznie sie boje. Teraz tez wyje i nie widze klawiszy. Musze
                                                    sie uspokoic i napisze pozniej.
                                                  • huczusia Re: Sroda 03.03.10, 11:12
                                                    Joasiu !
                                                    Postaraj się nie denerwować , wiem, łatwo powiedzieć, sama pewnie też bym
                                                    szalała ze strachu. Ale ponieważ do wizyty u lekarza nic więcej nie możesz
                                                    zrobić. Postaraj się myśleć pozytywnie, może to po prostu od jakiegoś uderzenia
                                                    o którym nie pamiętasz, może przez sen gdzieś się uderzyłaś. Różnie bywa. Bądź
                                                    dobrej myśli i myśl pozytywnie. Jestem pewna, ze lekarz rozwieje Twoje obawy.
                                                  • aleksa51 Re: Sroda 03.03.10, 11:24
                                                    Joasiu! Teraz najważniejsze jest działać czyli , tak jak robisz, do lekarza. A
                                                    tak jak gin powiedział mojej mamie - jest tyle możliwych chorób więc dlaczego
                                                    zaraz miałby to być rak itp...właśnie jest tyle możliwości, najpewniej będzie to
                                                    jakiś podskórny wylew. W każdym razie gnaj jutro do lekarza i nas informuj.

                                                    Ja właśnie przeczytałam artykuł na interii o zabawach nastolatków:
                                                    fakty.interia.pl/new-york-times/news/smiertelnie-niebezpieczne-gry-nastolatkow,1446526,6806
                                                    i jestem nim przerażona. Nie wiem czy straszniejszy jest sam artykuł czy może
                                                    komentarze pod nim. Sama jako nastolatka słyszałam, że ktoś tam dla rozrywki
                                                    robił kilka przysiadów, potem ktoś naciskał mu na klatkę piersiową i następowała
                                                    utrata przytomności. Ale nie wiedziałam, że młodzież dusi siebie lub kolegów
                                                    własnoręcznie czy pętlami na szyję...Jako mamę przestraszyło mnie to pożądnie.
                                                  • goska797 Re: Sroda 03.03.10, 12:12
                                                    Witajcie!
                                                    Przepraszam ze od razu przystąpię do rzeczy ale sie zdenerwowałam moimi wynikami
                                                    badania moczu. Otóż wyglądaja tak:
                                                    barwa - j. żółta
                                                    odczyn - kwaśny
                                                    c. własciwy 1013
                                                    białko - śladowe
                                                    cukier nieobecny
                                                    urobilinogen w normie
                                                    ciała ketanowe nieobecne
                                                    nabłonki pł 2-4
                                                    krwinki białe 6-9
                                                    krwinki czerwone 4-5 nieliczne bakterie
                                                    śluz obfity

                                                    Troche sie boje że to moze początki zatrucia ciążowego biorąc pod uwage moje
                                                    problemy z cisnieniem. Czy może to wina przeziębienia?
                                                    Co o tym sądzicie?

                                                  • jedynybasek5 Re: Sroda 03.03.10, 12:17
                                                    gdzie się podział mój post?! czyżby nagle okazało się, że sygnaturka za duża??
                                                    Ok, jeszcze raz. Joasiu, nie martw się, będzie wszystko ok. Gdyby guz był jakiś groźny, to raczej byłby w środku a nie między skórą a czaszka. Tak na mój chłopski rozum.
                                                    Ja też znalazłam sobie powód do zmartwień. Bratowa M. na naszym USG wypatrzyła, że pępowina jest gdzieś tam w stronę szyi skierowana i znika w czeluściachwink Ja też to widziałam, ale chyba gdyby było cos nie w paski to lekarka by powiedziała?! Trochę się wystaszyłam, ale przecież jeszcze może się odwrócić!!! PRAWDA??
                                                  • jedynybasek5 Re: Sroda 03.03.10, 12:22
                                                    Wrrr mój post jednak się łaskawie pojawił, sorki, że zaśmieciłam trochę.
                                                    Gosia, myślę, że tragedii nie ma- ja miałam na początku podobne wyniki.
                                                  • huczusia Re: Sroda 03.03.10, 15:44
                                                    Basiu !
                                                    Uspokajam - pępowina jeszcze milion razy zmieni położenie względem dziecka wink
                                                    Młoda jeszcze się przekręca, tańczy kombinuje i pępowina razem z nią. jakby było
                                                    coś niepokojącego to lekarz na pewno powiedziałby Ci o tym. Uszy do góry smile
                                                    Gosiu ! Badania nie wyglądają tak źle. Mogło na ten wynik wpłynąć Twoje
                                                    przeziębienie. ale jeśli bardzo się niepokoisz powtórz badanie za kilka dni.
    • jedynybasek5 środa 03.03.10, 12:02
      Joasia, nie martw się – na pewno będzie wszystko dobrze!!!Myślę, że gdyby guz był czymś poważnym i zagrażającym to raczej byłby w środku głowy, a ten z tego co piszesz jest między czachą a skórą. Głowa do góry!!!
      Ja też dzis znalazłam sobie powód do zmartwienia wink Tzn, bratowa M. mi znalazła. Wysłaliśmy im film z USG. No i Ania obejrzała, i zauważyła, że pępowina idzie małej w stronę ucha i gdzieś tam sobie znika, no ogólnie nie pływa sobie luźno. No ja też to widziałam, ale ona nie jest ani zawinięta wokół szyi ani nic, możliwe nawet, że Mała zaczepiła ją sobie kciukiem i przyciągnęła rączką do ucha, bo tam łapkę cały czas trzymała. Myślę, że gdyby był z tym jakikolwiek problem, to chyba lekarz od USG by mi powiedziała?! Pocieszcie dziewczyny 
      • 0_joasia79 Re: środa 03.03.10, 16:57
        Asia, niedawno we śnie zrobiłam sobie na czole "sznita"
        paznokciem... Był na tyle durzy że wszyscy zauważali i pytali czy
        mąż mnie podrapał... Oczywiście zrobiłam sobie to sama , więc może
        i z Twoim góżem było podobnie!!!! głowa do góry!
        Basia, dobrze się nie znam na pępowinach ale Huczusia na pewno ma
        rację co do tego jak jeszcze będzie wyglądało jej położenie...
        głowa do góry, sama pisałaś że dzidzia układa się ksiązkowo. Jest
        dobrze a będzie jeszcze lepiej!!! Już niedługo ( nie wiem ile to
        jeszcze?) będziesz trzymać na rękach swojego ślicznego pachnącego
        dzidziusia wink
        Gosia, mam nadzieję że uspokoisz sie odrobinę. Chyba trochę za
        dużo poczytałaś o wynikach. Podejrzewasz jakieś zatrucie... na
        pewno bezpodstawnie! Żeby się uspokoić idź do jakiegoś lekarza i
        poproś o konsultację zamiast się zamartwiać. A jak będziesz w
        jakimś markecie to zaopatrz się w RÓŻOWE OKULARY i popatrz na życie
        przez ich pryzmat. Uśmiechaj się do siebie i do ludzi i nie myśl co
        dzisiaj złego "mnie spotka". Będzie dobrze- musisz w to
        uwierzyć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • ognista998 Re: środa 03.03.10, 18:56
          Asia nie przejmuj się, ale jak ma cię to uspokoić to lepiej wybierz sie do tego
          lekarza. mam nadzieję że przejdzie. może okład z lodu pomoże na bolące miejsce...

          basia, niestety nie miem ci nic powiedzieć, bo też sie nie znam na pępowinach.
          cieszę się zę dzidziuś zdrowy i oby tak dalej.
          goska wydaje mi sie że wyniki ą w normie, nie zamartwiaj się...czasem obraz
          wyników może zmienić jakaś infekcja typu przeziębienie, a nawet stres i
          zmęczenie ma wpływ na niewink) więcej optymizmuwink)

          u mnie caŁKIEM NIEŹLE ....TYLE że męczą mnie mdłości i cały czas leżę....ale juz
          tak przywykłam że nawet nie narzekam na nie..piję wodę i wszystko inne co choć
          na chwilę je gasi...kiedy zaczyna się zgaga?? chć jestem strasznie wymemłana
          przez tw mdłości to Mały ma się dobrze...potrafi szaleć od 3.00 w nocy do 7.00
          ranowink) 17 marca pojadę go oglądać, maż sie uparł na dodatkowe usg, a bęzie ono
          jeszcze miało dodatkowe badania, 4D i fotki w kolorach...strasznie ciekawa
          jestem czy to chłopczyk czy dziweczynka, byle zdrowe byłowink

          duuużo zdrowia dla wszystkich zgłoszę się jak się lepiej poczuję
          • jedynybasek5 czwartek 04.03.10, 09:48
            Cześć dziewczyny!!!
            Ognista, dobrze, że jest już lepiej, tak trzymaj.
            U mnie w porządku, dzis siedzę w domu, muszę napisać jakąś pracę na weekend . Miałam na to dwa tygodnie, a robię jak zawsze na ostatnią chwilę smileNo trudno.
            Dzięki za pocieszenie z tą nieszczęsną pępowiną- mamuśka też już mnie wczoraj tak wypocieszała przez tel że mi wszystkie obawy przeszły wink
            Miłego dzionka Wam życzę i dużo słoneczka, tak jak u mnie!!!
            • iga.77 Re: czwartek 04.03.10, 10:25
              Czesc Kochane, juz czwartek, alez ten tydzien zapiernicza!
              Asiu, wiem jak to jest narobic sobie starcha, ja dwa tygodnie temu
              tez sie niepokoilam, bo jeden z moich pieprzykow (a mam ich troche-
              jestem popieprzona od stop do glowwink)zrobil sie jakis dziwny, taki
              jakby bardziej wypukly. Mam go od zawsze, ale byl gladki. PObieglam
              od razu do lekarza, on obejrzal i powiedzial, ze o ile obramowka
              jest regularna to wszystko ok. No i mnie uspokoil. Proponuje zrobic
              to samo. Do lekarza! My mozemy cie uspokajac do woli, ale
              specjalistami nie jestesmy.

              Ognista, ciesze sie, ze wyniki nie wykazaly niczego. A mdlosci jakos
              przezyjesz - skoro nie przeszkadzaja one twojemu malenstwu to
              wszystko okwink

              U mnie dzien drugi inspekcji. Wczoraj mialam stresujacy dzien, dzis
              juz troche mniej, ale napiecie jest odczuwalne w calej szkolesmile
              Powiem wam, ze niektorym to by sie czesciej taka inspekcja przydala,
              bo szkoda ze codziennie tak nie pracuja jak wczoraj i dzisiaj.
              Wszystko chodzi jak w zegarku. Jedynie dzieciaki sa jak zawsze. Na
              nich inspekcja nie robi wrazeniawink
              Mamy tez szczescie do pogody, bo ten tydzien jest wybitnie
              sloneczny. Nastraja to calkiem niezle i dodaje takiej wewnetrznej
              energii.
              Po pracy musze kupic jakis prezent dla 10letniej corki siostry P.
              Jakies pomysly? Na razie mysle o jakies klasycznej grze typu twister
              czy monopol i kolczykach (bo niedawno uszy przekuwala). Jest tez
              fanka Hanny Montany, to moze cos z podobizna HM? Albo jakis
              odtwarzacz mp3? nie wiem kurka, wiem tylko, ze nie chce nic drogiego
              kupowac, bo ona w tym roku bedzie miala I Komunie i wtedy sie zepne
              na cos porzadniejszego. O! i jeszcze torta musze zamowic, bo zawsze
              my to robimy. Musze to dzisiaj zalatwic, bo jutro nie bede miala
              czasu - po szkole od razu do pubu - odreagowac inspekcyjne napieciewink
              • joannaa22 Re: czwartek 04.03.10, 11:34
                Czesc dziewczyny!
                Dzieki za slowa otuchy, spanikowalam strasznie. Sama sie sobie dziwie taka
                reakcja, ale ja wychowywalam sie bez mamy i to strasznie trudne. Nie chcialabym
                zafundowac takiego zycia moim dzieciom. Wlasnie wrocilam od lekarza i wedlug
                niego to skutek uboczny przeziebienia, ktore wlasnie przeszlam. Dlatego ze nie
                wylezalam i nie odpoczelam porzadnie (wiadomo bo dzieci) to jaszcze cos tam
                siedzi. Do konca sie nigdy nie wylecze i biegam po miescie czy placach zabaw.
                Dostalam antybiotyk, aby sie doleczyc i mamy nadzieje, ze guzek zniknie. Juz
                dzis jest bezbolesny wlasciwie, ale jest. Ajj szkoda gadac. Pozniej cos napisze
                wiecej i doczytam Wasze posty. Milego dnia. Asia
              • huczusia [...] 04.03.10, 11:46
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • norwegiana Re: czwartek 04.03.10, 12:46
                  Ognista ja stawiam na chłopaka smileu Ciebie na a 17 marca już
                  niedługo a te mdłości to nie zazdroszczęsad , ja też się męczę
                  Iga no leci leci czas a Ty niedawno nie miałaś jakiejś inspekcji? a
                  może mi się coś pomerdało apropo piwka przywiozłam sobie redsa z
                  polski i tak stoi i kusi niestety na razie szlaban na alkohol w
                  każdej postaci miłego relaksu popołudniusmile
                  Co do prezentu to ja się głowię nad prezentem dla 3 latki chrześnica
                  ma niebawem urodziny a 10 latka skoro lubi HM to może tak jak
                  huczusia radzi...
                  Gosia ja ni w ząb się nie znam na wynikach oby było coraz lepiej u
                  Ciebiesmile
                  Huczusia jak tam przenosiny Leni ??? są dalsze postępy?
                  Joasia79 napisałaś o pachnącym dzidziusiusmile i mi się przypomniała
                  zapach takiego noworodka hhhmmmmmmmmmm cudowny
                  Joannaa22 dobrze że byłaś u lekarza zajadaj antybiotyk tylko
                  pamiętaj o jakiś osłonowych bo lekarze często zapominają o tym
                  powiedzieć no i nie biegaj tyle tylko się kuruj
                  Ja po spacerku obiadek przygotowany zapiekanka z ziemniaków z
                  mielonym Kaja właśnie zasypia więc ja też idę się zdrzemnąć papapa
                • iga.77 Re: czwartek 04.03.10, 12:48
                  Huczusiu! Dzieki za podpowiedz. Tak zrobiesmile Ona taka mala elegantka
                  to tez sie z perfum ucieszysmile Zdecydowalam sie na monopol, bo
                  znalazlam taka fajna wersje, troche bardziej wypasiona, z czytnikiem
                  kart kredytowych i tego typu bajerami. Sama z nia z checia zagramwink
                  W jej wieku uwielbialam grac w monopol albo polska wersje -
                  eurobiznes.....
                  • iga.77 Re: czwartek 04.03.10, 13:09
                    Norwegiana, przyjemnej drzemki! Nie pomylilas sie co do inspekcji.
                    Mamy ja dzisiaj i mielismy wczoraj (dwudniowa). Raport inspektorow
                    poznamy jutro.
                    Asiu, zapomnialam napisac, ze ciesze sie, ze lekarz cie uspokoil, bo
                    to nic groznego. A panikara nie jestes, bo mysle, ze kazda z nas
                    czasami nachodza takie leki. Ja czasem boje sie smierci tak zupelnie
                    irracjonalnie. Potrafie obudzic sie w nocy i myslec o smierci swojej
                    albo P. Przerazajace, ale zdarza sie rzadkosmile Takze rozumiem cie. To
                    chyba normalnewink Wykuruj sie do konca, bierz antybiotyk i nie
                    lekcewaz przeziebien.
                    Milego dnia, podzielcie sie planami weekendowymi.
                    P.S. jestem ciekawa co sie dzieje z Vivianna. Juz jej wieki tu nie
                    bylo!
                    • huczusia Re: czwartek 04.03.10, 13:20
                      Kurde !
                      Wywalą mnie wreszcie z tego forum tongue_out
                      Znowu zapomniałam smile

                      Joasiu bardzo się cieszę, że lekarz Cię uspokoił.
                      Teraz grzecznie siedź w domku, łykaj lekarstwa i wylecz się do końca.
                      Czasem takie "niedobitki" nawet bardzo błahych chorób mogą nieźle dać w kość.

                      Norwegiana ! Zapach noworodka to chyba najpiękniejszy zapach na Świecie. Lenka
                      przyjęła zmianę miejsca usypiania, bez mrugnięcia okiem smile I dużo lepiej śpi, a
                      my wieczorami nie musimy gasić światła, szeptać i chodzić na palcach - "salon"
                      należy do NAS big_grin tongue_out

                      Pozdrawiam serdecznie smile
                      • norwegiana piatkowo weekendowo:) 05.03.10, 09:19
                        Dzieńdoberek dziewczynkismile witam się z Wami z zabielonej krainy
                        gdzie z nieba sypie gęsty biały puch smile
                        Tajusia parę dni temu zaskoczyła mnie kiedy krzątając się o kuchni
                        krzyknęła dupa!!!dupa!!! okazało się że wyciągnęła z szuflady gumkę
                        recepturkę smile mój M ku swojej uciesze prosił ją żeby powtarzała
                        szybko kilka razy gumka gumka gumka i jakiż był szczęśliwy ...ale
                        zapomniał że trening czyni mistrza a dzieci szybko się uczą więc
                        długo się nie poceszysmile
                        wiecie co dookoła mnie góry i góry a ja czekam do czerwca i marzy i
                        się przynajmniej tydzień nad naszym morzem no i wszystkie te
                        pyszności nowalijki truskawki czereśnie rzodkiewka maliny jagody
                        mmmmm pyszności i grillsmile oj wiosno gdzie jesteś ??? czekam na
                        Ciebie!!!
                        pozdrawiam Was piątkowo i życzę relaksujących weekendów buźka
                        • iga.77 Re: piatkowo weekendowo:) 05.03.10, 13:46
                          Norwegiano, ty masz zime, a u nas wiosna pelna geba. Slonko grzeje
                          milusio. Ale ja szczerze mowiac nie lubie takiej zmiany pogody,
                          takiego poczatku wiosny, bo szybciej sie mecze, jestem rozdrazniona,
                          bo rano jeszcze chlodno i czlek sie opatula, a potem te kurtki,
                          swetry targa przez reszta dnia, bo sie cieplo robi. Zaraz po zimie
                          to sie czuje taka jak wczesnie rano, zaraz po przebudzeniu - nie za
                          atrakcyjnie, nie do konca przytomna i zaspana.....
                          Hihi, rozbawila mnie twoja Tajusiasmile dzieci potrafia, nie ma co!
                          Heh, jak przeczytalam "gumka" to juz myslalam, ze chodzi o kondoma,
                          ale doczytalam, ze chodzi o recepturke i odetchnelam wink

                          U mnie niestety nie za dobrze z nastrojem, bo zaczyna mnie juz mulic
                          okresowo w brzuchu i wiem, ze nawiedzi mnie malpiszon jutro akurat
                          jak bede na wyjezdzie.....Nie lubie! Ale ciesze sie na te wizyte.
                          Zobacze dzieciaki i pobawie sie tym monopolem. Juz czeka
                          zapakowanysmile Jutro rano wyjezdzamy i chyba spedzimy tam caly
                          weekend, choc szczerze mowiac wolabym wrocic, bo sie tam za dobrze
                          nie wysypiam. A dzisiaj do pubu po szkole na jakas dobry obiadek i
                          kawusiesmile Musze odreagowac ten pracowity tydzien.....

                          A jakie wy macie plany na weekend?
                          • aleksa51 Re: piatkowo weekendowo:) 05.03.10, 14:30
                            Ja o jakimś weekendowym wyskoku mogę tylko pomarzyć.
                            Rano spotkałam koleżankę sprzed wielu lat. W skrócie opowiedziałam, że mam dwoje
                            małych dzieci i dzięki temu wszędzie mi daleko (chodzi o to, że z nimi autobusem
                            gdziekolwiek to heroiczny wysiłek i wielka wyprawa), a ona jak gdyby nigdy nic,
                            żebym do niej z nimi przyjechała...oczywiście nie wiedziała o co mi chodzi.
                            Musiałam się wrócić do biura bo autobus mi uciekł i jak wreszcie dodzwoniłam się
                            do M, że nie zdążę odebrać Madzi z przedszkola to odpowiadał mi takim tonem
                            jakby chciał powiedzieć "To twoja wina! Trzeba było wyjść wcześniej! Zawsze tak
                            robisz! Popsułaś mi plany!" itp. Mam nadzieję, że ochłonie zanim dojadę bo
                            będzie niemiło.
                            • ognista998 Re: piatkowo weekendowo:) 05.03.10, 18:51
                              witajcie! a ja niestety kuruję się od wczoraj.....jakieś paskudztwo mnie
                              dopadło...kaszlę, mam chrypę, drapie mnie w gardle....siedzę w domu i nigdzie
                              się nei ruszam....lezę i pocęsię w łożko...

                              zorientowałam się że za chwilę wkroczę w 3 trymestr.....w szoku jestem że ten
                              czas tak szybko leci....wszyscy mi mówili, że w ciaży tak leci ten czas i mieli
                              racjęwink myślami już jestem na porodówcę...i jakiś nerwus się straszny ze mnie
                              zrobił..łatwo mnie zdenerwować, mam wrażenie, że doba jest dla mnie za krótka i
                              obawiam się coraz bardziej jak sobie potem dam rady z dzieckiem...to niby
                              normalne w ciąży...ale wolę się pożalić..

                              iga mam nadzieję że ten małpiszon nie przyjdzie

                              aleksa wyczułam, że to spotkanie z koleżanką nie było chyba dla ciebie miłe no i
                              mam nadzieję, że nie będzie niemiło i dogadacie się z mężem. ja będę miała tyen
                              problem co ty jak już będę miała dziecko - poruszam się wyłącznie komunikacją
                              miejscą, więcej znajomych mam w sąsiednim mieście, a autobusów wcale nie tak
                              dużo. nie raz nei dwa wysłuchuję pretensji, że uż muszę jechać do domu bo
                              autobus, albo ktoś mnie zaprasza, ale nie liczy sie z tym, że zanim, ja sie
                              zbiorę i dojadę to zlecą dobre 2 godz i juz trzeba będzie wracać z powrotem.
                              niby oba miasta są obok, ale te autobusy albo 3 o jednej porze a potem długo
                              nic, albo wcale...

                              dużo zdrówka dla wszystkich, może i nie wszystkich dziś wzięłam pod uwagę w
                              swoim wątku ,ale czytałam każdy post i tym co mieli inspekcję - pozytywnej
                              opinii, chorującym zdrówka i 3majcie się.
                              • joannaa22 Sobota 06.03.10, 11:11
                                Witajcie kochane.
                                Cos nas dziewczyny lapia te chorobska okropne. Kurujmy sie i wracajmy do farmy.
                                Mi czas tez tak strasznie szybko uciekal w ciazy, teraz zreszta tez. Az wierzyc
                                mi sie nie chce ze dzis Tomus konczy juz rok!
                                Dzis moj M wraca z Polski samochodem i juz nie moge sie doczekac. U nas piekna
                                wiosna a w Polsce -7. Tomis biega na calego, a najwieksza atrakcja jest bieganie
                                za kotami (a jest ich tu strasznie duzo). Wraca ze spacerow brudny, ale
                                strasznie szczesliwy i zmeczony.
                                Jesli chodzi o pordozowanie autobusami to juz nie pamietalam jakie to ciezkie z
                                dziecmi. Wczoraj wybralam sie na zakupy z dziecmi wlasnie autobusem i wrocilam
                                strasznie zmeczona i upocona. Szok jaka za mnie wygodnisia sie zrobila. Czlowiek
                                do wygod szybko sie przyzwyczaja.
                                Lece przygotowac cos do obiadku poki Tomus spi. Pozdrawiam serdecznie i zycze
                                zdrowka. Asia
                                • elif23 Witam Was po bardzo bardzo dluuuuuuugiej przerwie 06.03.10, 18:30
                                  Bardzo dawno mnie tu nie bylo wiec pewnie zostalam zapomniana :p Chce wam sie
                                  dziewczyny pochwalić - od 2 miesiecy jestesmy rodzicami naszej kochanej córeczki
                                  Asel Melis smile) Bycie mama to najwspanialsza rzecz na swiecie, a kiedy sie ma tak
                                  spokojne dziecko jak nasza Asel czego mozna chcec wiecej smile
                                  Pozdrawiam Was wszytkie serdeczniesmile
                                  • huczusia Sto Lat dla Tomusia :) 06.03.10, 21:24
                                    Wszystkiego najlepszego, samych szczęśliwych chwil, spełnienia
                                    mazreń i uśmiechu każdego dnia smile
                                  • huczusia Re: Witam Was po bardzo bardzo dluuuuuuugiej prze 06.03.10, 21:28
                                    Elfi !
                                    Witaj po przerwie smile
                                    Serdeczne gratulacje dla Ciebie i Twojego męża.
                                    A Ty mała Elfi - witaj na Świecie big_grin
                                    • huczusia Re: Witam Was po bardzo bardzo dluuuuuuugiej prze 06.03.10, 21:30
                                      Witaj na Świecie mała Asel big_grin
                                      Przepraszam za pomyłkę.
                                      • aleksa51 Re: Witam Was po bardzo bardzo dluuuuuuugiej prze 07.03.10, 07:02
                                        Joasia! Niech Tomcio rośnie duży i zdrowy!
                                        Nie nazwałabym cię w tej sytuacji "wygodną". Poprostu jednej osobie z maluchem i
                                        ciut większym dzieckiem w komunikacji miejskiej jest bardzo ciężko.

                                        Elif pamiętamy. Gratulacje tak spokojnej córeczki. Ładne imiona wybraliście.

                                        Wiecie co? Jak tak pobuszukętrochę po forach to dochodzi do mnie jakie to
                                        szczęście urodzić zdrowe dzieci. Na codzień o tym się nie pamięta. Ale teraz
                                        często mi się przypomina jak wypełniam zeznania podatkowe- tę część z 1%.

                                        Dziewczyny ja też od dawna zastanawiam się gdzie jest nasza viv?!
                                        • jedynybasek5 Wszystkiego dobrego dla synka :) 08.03.10, 20:15
                                          Witam smile
                                          Jak w tytule, wszystkiego dobrego dla maluszka smile
                                          Elif- zawsze się zastanawiam co u Ciebie- jak przypomnę sobie Twoją Turcję to od razu mam przed oczami masę słońca i upał wink bo u nas ciągle zima.
                                          Ja dzisiaj byłam na kontrolnej u gin. Wszystko w porządku, młoda ułożona dupką na dół, ale ma jeszcze trochę czasu na zmianę pozycji wink Zapytałam o tę pępowinę bo teściowa z bratową M. wiercą dziurę w brzuchu , że "im się to nie podoba". Lekarz powiedział, że 70% dzieciaczków jest tak poowijanych pepowinami, że gdyby za każdym razem mamy widziały co tam się w środku dzieje to zawał na miejscuwink I te dzieci rodzą się normalnie i zdrowiutko. Wierzą mu, tym bardziej, że nawet na swojej uczelni słyszałam w weekend, że jest bardzo dobrym specjalistą. Więc nie mam się czym przejmować. Miałam tylko ochotę od razu zadzwonić do Teściowej i opierdzielić ją, że niepotrzebnie nas tu martwią. Ale nie zrobię im tej przyjemności- jak lubią się umartwiać - proszę bardzo.
                                          Mam jeszcze jeden powód do radości smile Załatwiłam sobie, że nie muszę pisać pracy lic. z badaniami- mogę zrobic w całości opisową wink nie będę musiała biegać, robić wywiadów, stresować się, szczególnie, że mój temat wymagałby odwiedzenia 5 rodzin i wypytywanie ich np. czy biją dziecko, więc do przyjemnych tematów to nie należy. Ale promotorka powiedziała, że "w mojej sytuacji" wink jest to usprawiedliwione. Jedynie zaznaczyła , że za pracę w całości opisową jest zawsze niższa ocena, ale to mnie akurat nie przeraża. Nie należę chyba do specjalnie ambitnych wink
                                          • elif23 Re: Wszystkiego dobrego dla synka :) 09.03.10, 09:13
                                            Na razie mamy córeczkę tongue_out
                                            Powiem Ci ze z ta pogodatez u nas roznieuncertain Juz byla wiosna w sloncu ponad 20 C a
                                            od kilku dni deszcz wiatr i zimno, slyszalam ze ma wrocic zima uncertain No i jeszcze
                                            te trzesienia ziemi sad

                                            Trzymam kcuki za Ciebie i malenstwo, zycze udanego szybkiego bezbolesnego porodu smile
                                          • iga.77 Re: Wszystkiego dobrego dla synka :) 09.03.10, 09:15
                                            Witajcie! Joasiu wszystkiego najlepszego dla Tomka! Alez ten czas
                                            leci! Ja pamietam jak dolaczylas do nas i bylas "nowa" na watku a tu
                                            trzas pras i juz masz rocznego synka!smile

                                            Elif, pewnie, ze cie pamietamy fajnie ze zajrzalas, rob to czesciej
                                            i zdawaj relacje jak sie corka chowasmile

                                            U mnie niestety juz 5dc, malpiszon przylazl tak jak przewidywalam,
                                            tuz przed wyjazdem do rodzinki i "umilil" mi weekend. Ale dobrze, ze
                                            nawet nie zdarzylam sobie nadziei zrobic, bo ten cykl wyjatkowo
                                            krotki byl - 23dni.....Juz zaczelam serie zastrzykow, w poniedzialek
                                            ide na podglad i podejrzewam, ze znow wszystko bedzie ksiazkowe,
                                            pecherzyki, macica itp, a inseminacja i tak sie nie uda. No ale
                                            probuje ten trzeci i ostatni raz.
                                            Dzis zostalam w domu. Kompletnie nie mialam nastroju na prace wiec
                                            sklamalam, ze jestem chora. Wczoraj ktos mi ukradl sweter, ktory
                                            nieopatrznie zostawilam w klasie i humor mi to totalnie zepsulo.
                                            Niby nic, bo sweter rzecz nabyta, ale za kazdym razem jak takie cos
                                            mi sie przytrafia to zabiera mi kolejny kawalek wiary w ludzi, a to
                                            boli. Dzis tam nie pojde nawet, bo na wymioty mi sie zbiera.
                                          • norwegiana wtorkowo 09.03.10, 09:21
                                            Witam Cię Elif i gratuluję maleństwasmile

                                            ja się przyłączam do tych "wygodnych" samochód z dzieckiem to super
                                            wygoda chociaż zdarza mi się chodzić na długie spacery np. do
                                            koleżanki mam 6,5 km i wiosną latem przyjemnie ale teraz bym sie nie
                                            wybrała no i zakupy tylko samochodem bo zazwyczaj robię je hurtem
                                            więc nie miałabym jak się zabrać tym bardziej że z wózkiem już
                                            prawie nie chodzę no ciekawe jak to będzie z dwójką
                                            planuje kupić taką podstawkę dla Tajusi w razie strajku czy
                                            któraś takiej używała???
                                            wszystko się okaże wiosna i latem bo
                                            będziemy chodzić właśnie w dalsze trasy ...
                                            ...śniło mi się dziś majowe usg hahaha zdecydowanie zbyt dużo o tym
                                            myślę wyśniony lekarz powiedział że będzie syn na prawdziwego
                                            jeszcze poczekamwinkjakies 8 tygodni...
                                            poczułam wzoraj wiosenne powietrze i czas się zabrać za wiosenne
                                            porzadki bo jak stopnieje śnieg i zrobi się ciepło to wolę w
                                            piaskownicy siedziećsmile a nie w domu więc zaczynam do kuchni
                                            M do wieczora pracuje
                                            dziewczyny napiszcie w którym jestescie tygodniu juz jedynybasek
                                            kiedyś o to prosiła ale była cisza więc ja zacznę
                                            norwegiana 10tc
                                            pozdrawiam was
                                            • ognista998 Re: wtorkowo 09.03.10, 14:00
                                              witajcie! ja choruję, ale pomału zdrowieję, zauważyłam, że się zmieniłam.
                                              Zmieniłam się psychicznie. teraz czuję się MAMĄwink heh taki mam spóźniony zapłon
                                              do wszystkiego, dobrze że ciąża trwa 9 miesięcy i te 9 miesięcy strasznie
                                              zmienia człowieka...macierzyństwo to strasznie przyjemna i niesamowita rzecz,
                                              jak to dziecko jeszcze w łonie nawiązuje więzi i szuka ze mną kontaktu i to jest
                                              w ciąży najlepszewink to poznawanie go....nigdy nie sądziłam, że będę dobrym
                                              materiałem na matkę, ale teraz wszystko się zmieniło...tak to to mimo
                                              przeziębienia czuję się ok, nawet bóle pleców mi nie przeszkadzają...

                                              iga strasznie mi przykro z powodu twoich niepowodzeń, no i z powodu małpiszona;/
                                              nie wiem czemu strasznie cię polubiłam i zawsze co miesiąc ci kibicuję jak
                                              piszesz o inseminacji, ale teraz jak przeczytałam, że coraz bardziej tracisz
                                              wiarę w ludzi no to tym bardziej mi przykro. ja niestety też nie mam już wiary w
                                              ludzi. żadnej. teraz czasy są takie jakie są. trudno o prawdziwe szczere relacje
                                              międzyludzkiecrying

                                              norewgiana, spełniam twojąś prośbę ognista998 23 tc, mam nadzieję mże wzystko u
                                              ciebie ok i będzie wyśniony synek, jak mi się poszczęści to poznam płeć 17 marca
                                              na usg. nie mogę się doczekać i boje się jednocześnie

                                              elif miło cię poznać, gratuluję synka i dużo zdrófka dla was.

                                              a u mnie piękne wiosenne słonko aż się żyć chce plus....śnieg i minusowa
                                              temperaturawink

                                              ;*;* wam
                                              • jedynybasek5 Re: wtorkowo 10.03.10, 15:56
                                                Witam, najpierw odpowiadam wink u mnie 27tc.
                                                Ognista, zdrowiej Ty zdrowiej, a w ogóle to mogłabyś pomyśleć o czymś na wzmocnienie odporności, bo co chwilę chora jesteś!!!
                                                Dziewczyny mam prośbę. Wiem, że jest masa wiadomości na ten temat w necie i można sobie wyguglać, ale wolę zapytać kogoś kogo w miarę znam i mam jako takie zaufanie wink Jakie rzeczy kupowałyście dla swoich pierwszych maluszków, tzn. pajacyki , kaftaniki, body itp., w jakich ilościach, rozmiarach. Co jest potrzebne a co kompletnie nieprzydatne. Bardzo by mi takie coś pomogło, bo staram się zrobić listę potrzebnych rzeczy, i ciągle coś wykreślam, coś innego dodaję, a tak naprawdę niczego nie jestem pewna wink
                                                • norwegiana LISTA rosnących brzuszków 10.03.10, 19:04
                                                  ognista 34tc
                                                  jedynybasek5 27tc
                                                  norwegiana 10tc
                                                  goska797?
                                                  patite?
                                                  ...
                                                  tak na szybko mam nadzieję że nikogo nie pominęłam
                                                  • norwegiana Re: LISTA rosnących brzuszków 10.03.10, 19:07
                                                    ognista998 23tc
                                                    jedynybasek5 27tc
                                                    norwegiana 10tc
                                                    goska797?
                                                    patite?
                                                    ...
                                                    tak na szybko mam nadzieję że nikogo nie pominęłam
                                                    ognista ależ ci przyspieszyłam terminsmile
                                                • norwegiana środa 10.03.10, 19:15
                                                  jedynybasek ty masz termin czerwcowy wię tak jak moja Tajusia się
                                                  urodziła więc wklejam posta którego pisałam niedawno o wyprawce
                                                  czerwcowej
                                                  Moje maleństwo juz w szpitalu było tylko w body z długim rękawem i
                                                  zawinięta w pieluszke flanelową było gorąco na sali było otwierane
                                                  okno żeby było czym oddychać ze wzgledu na to że tak małe dziecko na
                                                  początku nie potrafi utrzymać ciepłoty ciała dlatego body (z długim
                                                  rękawem) po 3 dniach wróciłyśmy do domku w domu była w samym body z
                                                  początku długi rękaw potem już krótki a w czerwcu już zdażało się że
                                                  w samym pampersie przykryta pieluchą flanelową na noc napewno
                                                  pajacyk z długim rękawem i czapka po kapieli napewno
                                                  przyda coś na wyjście na gorące i na chłodniejsze dni bo i takie się
                                                  zdarzają albo nawet na wieczory może będziecie skądś wracać albo
                                                  skusicie się na wieczorny spacerek
                                                  napewno zwróciłabym uwage żeby to były bawełniane rzeczy no i
                                                  wygodne do wkładanie czyli nie przez głowę tylko zapinane na kopertę
                                                  zeby nigdzie nie gniotło maluszka zapięcie jak go położycie na
                                                  pleckach czy boku
                                                  no i na poczatek jest to szkrabek moja miała 54cm i 62 było
                                                  zdecydowanie za duże ale rozmiar rozmiarowi nie równy więc temu też
                                                  warto się przyjrzeć.
                                                  miałam też takie koszulki kopertówki wiązane na sznureczek ale z
                                                  nich nie korzystałam bo nie były wg mnie wygodne podwijały się.
                                                  cienki polarowy kocyk tez się przydał i używam go do dziś
                                                  niedrapek bym nie kupowała no chyba ze 1 pare cieniutkich
                                                  acha nie napisałam po ile sztuk bo to każdy wg własnego gustu ja
                                                  uważam że chociaż po 1 na każdy dzień tygodnia bo wiadomo że maluch
                                                  tu uleje potam fiknie nóżkami przy przewijaniu i juz do przebrania
                                                  ale plusem jest to że o tej porze roku pranie schnie błyskawicznie
                                                  więc szkoda kupować za dużo
                                                  jak będziesz miała jakieś jeszcze pytania to służęwink
                                                  dziewczyny a wy co tak milczycie środowo?
                                                  • joannaa22 Re: środa 11.03.10, 12:24
                                                    Czesc dziewczyny znowu po przerwie.
                                                    Wczoraj wrocilam ze szpitala z Tomusiem. Zaczne od poczatku: Jak
                                                    pamietacie pewnie nie polecielismy do Polski bo bylismy chorzy,
                                                    Tomus mial ucho. Dostal antybiotyk, na ktory niezareagowal i po
                                                    konsultacji z polskim lekarzem podalam mu ceclor. Skonczyl go brac w
                                                    sobote wieczorem, a w niedziele wysoka goraczka. Poniedzialek
                                                    poszlam do lekarza rano i nic nie stwierdzila myslelismy ze zeby. Ok
                                                    16 pojawila sie krostka taka jakby komar go ugryzl, a wieczorem juz
                                                    wiecej na plecach. polozylam go spac a na oczach mial czerwone
                                                    place. Ok 21 plakac wiec poszlam i po ciemku chcialam go uspic, ale
                                                    zauwazylam ze strasznie trze oczka, wiec zapalilam lampke a on nie
                                                    mogl ich juz otwozyc takie spuchbiete. Caly w plamach napuchniety
                                                    szok!!! Zabralismy go do szpitala tam stwierdzono uczulenie na
                                                    ceclor podali sterydy i wyslali do domu, bo byla poprawa. W ciagu
                                                    dnia sie bawil ale wieczorem znowu zaczal puchnac i znowu szpital i
                                                    juz nas zostawili na oddziale. Co mysmy przezyli to nikomu nie
                                                    zycze. Te wklucia proby znalezienia zylek i jego okropny placz.
                                                    Plakalam razem z nim. Wczoraj wyposcili nas do domu, bo badania krwi
                                                    dobre, a panuje jakis wirus jelitowki i bala sie ze zlapie i wtedy
                                                    to tydzien by tam siedzial. Lezy tu kolo mnie taki slaby, ale juz
                                                    zjadl kawalek tosta i herbatnika. Wszystko bardzo pomalu
                                                    wprowadzamy, bo jakos nie chce jesc. Dobra tyle o nas ja poczytam
                                                    pozniej co u Was i moze odpisze. A jeszcze dodam, ze przyjechala do
                                                    nas rodzinka z Polski i nic nie wyszlo ze zwiedzania. Pozdrawiam
                                                    serdecznie. Asia
                                                  • ognista998 Re: środa 11.03.10, 18:32
                                                    norwegiana nawet ym się ucieszyła ,bo czasem mam takie momnety co nie mogę się
                                                    już doczekać i chce by mi go na piersi położyli

                                                    basek co do wyprawki to ja kupuję stopniowo pomalutku, najmniejszych rozmiarów
                                                    polecam niewiele, bo dziecko szybko rośnie, najlepsze są body i pajacyki, bo nie
                                                    uwierają pępuszka, a takich innych akcesoriów to ja kupuję na wyczucie bo są
                                                    rzeczy co mi się nie przydadzą. może łatwiie ci będzie jak napiszą ci ja mam.
                                                    więz z ciuszków mam sporo rzeczy, o których wspomniałaś, mam jeszcze kaftaniki,
                                                    mam pieluchy tetrowe, nie będę stosować wyłącznie pampersów, bo na nie nie
                                                    zarobię, mam jeszcze butelki, smoczki (polecam silikonowe podobno są leszpsze od
                                                    zwykłych), kilka zabawek typu grzechotka gryzak, kup jeszcze czapeczki na
                                                    główkę, takie z cienkiego materiału, ja urodzę latem, to będą chronić przed
                                                    przegrzaniem i po kąpieli przed zmarznięciem, mam jeszcze skarpetki takie
                                                    grunbsze i takie cieńsze, mam termomert do wanienki wanienkę juz też mam,
                                                    śliniaczki mam, nżyczki do obcinania paznkoci specjalne dla nemowląt, szczotkę i
                                                    grzebyk do włosków też dla niemowląt i to by było chyba tyle....jak mi się coś
                                                    jeszcze przypomni to napiszę. nie mam jeszcze wszystkiego, bo robię po trochu
                                                    zakupy co miesiąc. tak jest dla mnie wygodniej finansowo.

                                                    joanna22 bardzo mi przykro, że tyle nacierpiałaś sie z Tomusiem, dużo zdrówka
                                                    dla niego...

                                                    no ja jeszcze nie ozdrowiałam, praca w połowie napisana. możecie mi polecić coś
                                                    na wzmocnienie odporności co można brać w ciąży?? nie kazde leki się nadają....a
                                                    tak to ok jestrwink

                                                    pzdr wszystkich
                                                  • jedynybasek5 Re: środa 11.03.10, 19:46
                                                    Ognista, na wzmocnienie Prenalen syrop polecam.
                                                    A ja dzisiaj wyskoczyłam na zakupki big_grin kupiłam 4 pajacyki, takie w rozmiarach 56- 62 , jedno body, 2 pary niedrapek, dwie czapeczki
                                                    jedne śpiochy w komplecie z kaftanikiem, dwa ręczniki z kapturami po kąpieli, kilka pieluch tetrowych. Chyba o niczym nie zapomniałam napisać winkjeszcze duzo zostało, ale to pomalutku. Znalazłam Pepco w szczecinie, tam jest bardzo taniutko, chociaż wybór może nie taki ogromny jak gdzie indziej. Np. kaftaniki białe z długimi rękawami 7 zł. No właśnie, też wzięłam dwa wink I wypatrzyłam świetny wózek, akurat w naszych mozliwościach cenowych, ale taki jak sobie wymarzyłam, zobaczymy , czy M. się będzie podobał.
                                                    Joanna, ale się musiałaś wymartwić sad mam nadzieje, że już teraz wszystko będzie dobrze. Tak to jest z lekami. Ja jestem uczulona na penicylinę i też kiedyś dostałam zastrzyk bez próby. Lekarka spanikowała ale siłacz ze mniebig_grin obyło się bez karetki. Życzę Wam dużo zdrowia, i spokoju dla Ciebie!!!
                                                  • huczusia Re: środa 12.03.10, 08:46
                                                    Asiu !
                                                    Biedny Tomuś. Niestety nie jesteśmy w stanie przewidzieć takich sytuacji.
                                                    Najważniejsze, że jest lepiej. Ja też kiedyś o mały włos bym się udusiła po
                                                    zażyciu Duomoxu (pochodna penicyliny)na szczęście wzięłam tylko jedną tabletkę smile
                                                    Ognista zdrówka życzę, strasznie masz osłabiony organizm i łapiesz wszystkie
                                                    infekcje.
                                                    Basiu, gratuluję zakupów. Co do wyprawki, to dziewczyny już właściwie wszystko
                                                    napisały. Moje obie dziewczyny są "zimowe" więc trochę inne ciuchy się kupuje.
                                                    Nie kupuj zbyt dużo w tych najmniejszych rozmiarach, bo dzidzia po pierwsze
                                                    bardzo szybko rośnie, a po drugie może się urodzić taka duża jak moje
                                                    dziewczynki i najmniejszy rozmiar może okazać sie za ciasny smilewink
                                                  • patite piątek 12.03.10, 19:33
                                                    dziewczyny dłuuugo się nie odzywałam, ale działo się smile
                                                    Przede wszystkim gratulacje dla elif, niech malutka zdrowo
                                                    się chowa!
                                                    Joasia Ty to masz przejścia, współczuję Tomusiowi cierpień,
                                                    zapisz koniecznie w książeczce że młody na ten ceclor uczulony. To
                                                    ważna informacja na przyszłość dla lekarzy. No i zdrówka dla niego
                                                    na te 1 urodziny!
                                                    Iga nie trać wiary, fakt różni nas ludzie otaczają, przykro
                                                    to jest ale odżałować trzeba. Przykro mi też z powodu małpiszona,
                                                    ale dalej wytrwale trzymam kciuki za dalsze działania smile
                                                    Basek zakupy dla malucha to wielka radocha, ja też już męża
                                                    przyciskam bo widzę że wszyscy wokół nas już się zaopatrują a my ten
                                                    dom dopieszczamy. Dzisiaj sobie zamówię komodę kąpielową, bo ubranek
                                                    to mam masę big_grin
                                                    Norwegiana u mnie już 28tc. Ale ten czas szybko leci, gdybym
                                                    lubiła być w ciązy to by mi było przykro ale, że nie lubię to się
                                                    cieszę smile Może wyśnisz sobie tego synka!
                                                    Ognista Ty to widzę już nieźle zaopatrzona, ale to dobrze że
                                                    sobie rozkładasz wydatki. u nas jest inaczej bo pensje nie są stałe,
                                                    więc na przykład teraz przyszły zaległe premie i można poszaleć.

                                                    We Wrocławiu było bardzo fajnie. Bankiet udany ale następny dzień to
                                                    koszmar, lekko się strułam jakby i leżałam cały dzień w łóżku o
                                                    głodzie, bo po porannej próbie wyjścia na śniadanie gdzie po drodze
                                                    ze 3 razy miałam mdłości i zimne poty, odpuściłam wszelkie
                                                    aktywności. Mężuś szalał na spa i w restauro hotelowym a ja spałam
                                                    przed tv smile W sobotę za to zwiedziliśmy wrocławskie szopping
                                                    centers. Wieczorem powrót do domu i niedziela w ikei bo
                                                    przygotowaliśmy pokój dla starszaka. Podłoga wyszła super, ale
                                                    bajzel musiałam ogarniać do dzisiaj. Młody cały tydzień chory ale po
                                                    kontroli u alergolog jestem zadowolona. Uszy w porządku, leki na
                                                    wiosnę ustawione a teraz tylko wyleczyć tę małą infekcję i będzie
                                                    git.

                                                    Także forma jest, może nie fizyczna bo skurcze i kolki czasem łapią,
                                                    ale nie ma się co dziwić jak się tak nalatam po tym moim domu. Jutro
                                                    pracuję, a wieczorem impreza urodzinowa przyjaciółki. Więc będzie
                                                    najs, idę zaraz starszaka do łóżka wysłać, bo czeka na mnie domowe
                                                    SPA tongue_out
                                                  • ognista998 Re: piątek 12.03.10, 19:52
                                                    basek dzięki za poradę kupię sobie ten syrop. mam nadzieję że sie ta zima
                                                    skończy. u mnie w sąsiednim mieście też jest Pepco i właśnie tam kupiłam dużo
                                                    rzeczy. nie dość że tanie to i ładnewink

                                                    patite cieszę się że ok i że się fajnie wybawiłaś i że zrowie doposuje. forma to
                                                    już niestety będzie nie ta, bo im bliżej do porodu tym ciężej. ja sama będac juz
                                                    w 24 tyg. odczuwam znaczną różnicę, między tym co było a tym co jest teraz

                                                    u mnie ok. jutro i w niedzielę praktyki. a poniedziałwk idę powtórnei do
                                                    lekarza. nie przechodzi mi, a on zamiast mnie osłuchać, odesłA DO INNEGO .WIZYTA
                                                    u niego trwała może jakieś 30 sek, tyle ci wypisywał skierowanie. jestem
                                                    wkurzona na niego i wgl na służbę zdrowia. będę się pluła i naskarżę, że
                                                    dopuszcza takich zaniedbań. gdyby mnie wtedy osłuchał i coś wyszło, to krócej
                                                    bym chorowała. wkurzają mnie lekarzecrying

                                                    pzdr was;*
                                                  • jedynybasek5 Re: piątek 12.03.10, 22:11
                                                    Oj kurczę dziewczyny współczuje kiepskiego samopoczucia i pewnie humoru wam to nie poprawi wink ale ja im dalej ciąża leci tym mam więcej siły i energii do działania big_grin brzucha prawie nie czuję i nie ciąży mi, plecy nie bolą ( poza krzywym kręgosłupem ale to już nie ciąży zasługa) i ogólnie to wszystko widze ostatnio jak przez różowe okulary. nawet dziadek wyróżowiał jakoś ostatnio hhahahahahaha

                                                    pozdrawiam Was serdecznie big_grin
                                                  • ognista998 Re: piątek 13.03.10, 18:01
                                                    no i fajnie maszwink róż jest całkiem niezły na dziadku pewniewink musi ci
                                                    przypominać różowego niemowlaczkawink

                                                    ja prawie cała ciażę mam dobry humor tylko od czasu do czasu zdarza się dół i
                                                    akurat dziś nie mam idealnego nastroju nie uśmiecha mi się branie antybiotyku;/

                                                    ale rozbawiła mnie z tym różowym dziadkiem, będzie mi trochę lepiejwink
                                                  • jedynybasek5 Re: piątek 15.03.10, 16:05
                                                    Cześć dziewczyny, co tak cicho od kilku dni?
                                                    Piszcie jak u Was z pogoda bo u nas w Szczecinie dzisiaj nieciekawie- deszcz na zmianę ze śniegiem, wiatr itp. Jak wam minął weekend? My sobotę spędziliśmy na podrózach po hurtowniach dla dzieci. Poogladaliśmy wózki- mamy już niejaki pogląd co chcielibyśmy mieć. W "Ta To" facet doradzał nam chyba z 45 minut, co dziwne - bez jakichkolwiek oznak zniecierpliwienia, nawet sam ciągnął całą dyskusję. Pod jego wpływem zmieniliśmy trochę zdanie nt wózka, jaki chcielibyśmy dla Małej. Myśleliśmy nad czymś lekkim- u nas prawie 3 piętro, bez windy. Ale jak pokazał nam lalke imitującą 3 miesięcznego bobasa w takim wózku, to śpiwór ledwie by się zmieścił tam. Nie mówiąc już o dzidzi 6 czy 5 miesięcznej. Na razie z firm, które wchodza w grę to : miejsce pierwsze Jedo, ze skrętnymi kołami, drugie Roan Marita z kołami tradycyjnymi, trzecie Implast Bolder ze skrętnymi. Niestety nie mogłam wybranych modeli znaleźć w necie, więc nie podam linków. A może wy macie jakieś rady dot. wózka? W sklepie spotkaliśmy babeczkę, która absolutnie odradzała nam skrętne koła, bo ma wózek taki i jest strasznie zawiedziona. Ale widzieliśmy ten wózeczek- te kółeczka mają średnicę może z 10 cm i są plastikowe, my wypatrzyliśmy takie z 20 cm i pompowane, więc wydaje mi się , że powinny zdać egzamin.
                                                    Pozdrawiam serdecznie wszystkich "cichaczy" smile
                                                  • patite poniedziałek wieczór 15.03.10, 20:05
                                                    basek co do wózka ja dla starszego synka miałam najpierw bebe
                                                    confort na zwykłym stelażu, bez skrętnych kół i myślałam że ducha
                                                    wyzionę, masakra. Strasznie mi tym było niewygodnie a raczej drobna
                                                    jestem. Używałam 5 miesięcy i puściłam dalej, kupiłam wymarzone
                                                    quinny speedi (bo wtedy to był jedyny model) i byłam przeszczęśliwa.
                                                    Żaden wózek nie jest idealny, nie spełnia wszystkich parametrów ale
                                                    teraz jakbym miała kupować to wzięłabym też taki jak mam,
                                                    ewentualnie murę 4 i potem wygodną spacerówkę maclarena, rozkładaną
                                                    na płasko. Z gondolą to jest tak, że nam na pół roku spokojnie
                                                    wystarczyła, a potem i tak młodego wrzuciłam do spacerówki bo mi
                                                    skubaniec zaczął wcześnie siadać, więc to też musisz wziąć pod uwagę.

                                                    Ja dzisiaj byłam na usg i młody leży głową w dół smile waży 1300g a ja
                                                    dostałam embargo na słodycze, bo ostatnio waga szybko do góry
                                                    poszła ;/ Pozatym wszystko ok, rusza się ten rozrabiak sporo, ja mam
                                                    jakieś kłucia i mam sporo odpoczywać ale szyjce nic nie grozi.

                                                    Odzyskałam zagubioną pomoc domową i jestem przeszczęśliwa, bo
                                                    wreszcie mam dzisiaj czysto, i okna na górze pomyte i prasowanie
                                                    całe zrobione.
                                                    Dobra zwijam się bo muszę młodemu kolację dać.
                                                  • iga.77 wtorek 16.03.10, 10:55
                                                    Czesc dziewczny!
                                                    Asiu, jak czytalam o twoim Tomku to az mi sie oczy zaszklily, szkoda
                                                    maluszka, alez on sie nameczyl juz! Jak sie teraz czuje?
                                                    Basiu, Ognista, Patite, dobrze, ze u was wszystko ok i milo czytac o
                                                    waszych przygotowaniach na przyjscie bobasow. Chociaz rownoczesnie
                                                    przypomina mi to, ze ja jestem daleko od celusad
                                                    Ciekawe co u Goski? Dawno sie nie odzywala tez. A Vivianna o nas
                                                    zupelnie chyba zapomniala sad
                                                    Moj weekend minal imprezowo, bo moj P mial urodziny, a jego bliski
                                                    kolega ma 20-go, wiec polaczylismy ich urodziny plus parapetowe tego
                                                    kolegi, bo sie niedawno z zona wprowadzili do nowego domu i
                                                    zrobilismy wspolna imprezke. Byl grill , bo pogoda juz wiosenna tu,
                                                    sporo alkoholu i rozmowy do 3 rano.....Milo bylo, ale w niedziele
                                                    chodzilam do tylu i mam wrazenie, ze do tej pory nie odespalam tej
                                                    sobotniej nocy, bo wciaz mi sie oczy klejawink
                                                    Co do mojej walki z wiatrakami to bylam wczoraj na USG i okazalo
                                                    sie, ze pecherzyk jest jeszcze troche za maly (14mm) i musze sobie
                                                    jeszcze wstrzyknac fostimonu i wrocic w srode na kolejne usg.
                                                    Podejrzewam, ze IUI wypadnie w czwartek lub piatek. Chcialabym, zeby
                                                    to byla sobota, bo mam dosc ciaglego zwalniania sie z pracy....
                                                    Pozdrawiam i zycze przyjemnego wtorku.
                                                    Goska, Viv - odezwijcie sie!
                                                  • iga.77 Re: wtorek 16.03.10, 13:12
                                                    Tak sobie myslalam o tobie Basek i o tym wyborze wozka. Musisz wziac
                                                    pod uwage wiele czynnikow, bo kazdy ma inne potrzeby i inny wozek
                                                    bedzie mu pasowal. Nie ma co sluchac rad innych, bo ty mozesz miec
                                                    zupelne inne spostrzezenia. Inny wozek kupi ktos kto bedzie go
                                                    prowadzil przez lesne sciezki, laki, a zupelnie inny ktos kto spedza
                                                    czas w miescie i bedzie jezdzil po chodniakch (to dotyczy kol). TAk
                                                    samo co do rozmiaru wozka - nie masz gdzie go trzymasz to wybierzesz
                                                    mniejszy. Jesli masz samochod przyda ci sie wozek z fotelikiem
                                                    samochodowym, jesli znosisz wozek po schodach musisz pamietac, zeby
                                                    byl lekki....itp, itd. Do tego jeszcze mozna zrobic segregacje
                                                    cenowa, bo kazdy ma okreslony budzet na te rzeczy. Najlepiej
                                                    zrobsobie rozpiske tych, ktore bierzesz pod uwage i na spokojnie
                                                    przekalkuluj, idz do sklepu i sprawdz jak ci sie go prowadzi - w ten
                                                    sposob latwiej podjac decyzje (dla mnie np wazne by bylo zeby wozek
                                                    mnial wysoko podnoszona raczke, bo jestem wysoka). Wiesz, tak
                                                    nawiazujac do tego co ci radzila Patite, to powiem ci, ze tu w
                                                    Anglii wiele mam wybiera spacerowke typu McLaren juz od urodzenia
                                                    (sa przystosowane juz od wieku niemowlecego). Nasza sasiadka ma
                                                    4letnia corke i ma mclarena od samego poczatku i jest zadowolona, bo
                                                    jest to wozek lekki, latwo sie prowadzi, latwo sie sklada (to dla
                                                    tych podrozujacych autobusami albo autem). Rozklada sie do pozycji
                                                    lezacej i oczywiscie dla najmlodszych dzieci masz takie specjalne
                                                    nakladki chroniace glowke przed kiwaniem na boki. W dodatku nie jest
                                                    tak drogi jak te wszytkie "travel systemy". Ale oczywiscie to co
                                                    dobre dla jednej osoby nie musi byc dobre dla drugiej....Powodzenia
                                                    w podejmowaniu decyzji!
                                                  • norwegiana Re: wtorek 16.03.10, 14:52
                                                    cześć dziewczyny
                                                    joasia ucałuj Tomcia mam nadzieję że juz u Was wszystko ok
                                                    patite fajnie że wszystko dobrze z maluchem i że dom powoli dochodzi
                                                    do stanu używalnoścismile pamiętam mój remont ciążowy skończył się
                                                    jakoś na 3 tyg przed porodem i byłam przerażona jak ja sonbie ze
                                                    wszystkim poradzę bo gładzone były wszystkie ściany więc pyłu co nie
                                                    miara i mimo codziennego sprzątania była masakra ale teściowa i
                                                    koleżanki przyjechały i zrobiły prawie wszystko za mnie... takie mam
                                                    kochane babeczkismile
                                                    jedynybasek na szczecińskie centrum wybrałabym cos na pompowanych
                                                    kołach ale te 3 piętro.....może piankowe będą kompromisem
                                                    ... no i patrząc na twoją datę porodu to taka spacerówka z wkładem
                                                    dla noworodka to niegłupi pomysł tak myslę bo ja Kajkę przesadziłam
                                                    do spacerówki koło 6 miesiąca bo w gądoli nie chciała za cholerkę
                                                    leżeć musiała wszystko widzieć i już.
                                                    iga77 zazdroszczę Ci tej imprezkismile coprawda mam tu znajomych
                                                    imprezujemy i jest ok ale brakuje mi takiego przyjacielskiego
                                                    spotkania pogaduchów do 3 rano ...ale juz niedługo pod koniec maja M
                                                    ma urlopik jedziemy do Polski i szykuje się wesele w super
                                                    towarzystwie więc juz się na to cieszę
                                                    iga powodzenia aaaaaa czy ty już w nowej pracy???

                                                    ja jak juz wspominałam cieszę się na urlopik i planuję gdzie się
                                                    wybrać Pyśka jest już na tyle duza że będzie miała frajdę jak
                                                    pojedziemy do zoo myślałam o ukermunde pod berlinem albo pod
                                                    gorzowem ale nie pamiętam teraz jaka to miejscowość chciałabym też
                                                    wybrać się na mazury może znacie jakieś fajne miejsce????

                                                    ...u nas śnieg dalej leży nawet popoadało troche w weekend ale na
                                                    sankach juz nie da się jeżdzić dlatego Pyśka pokłada się na
                                                    wszystkich trawnikach tarzając się w śniegu tak jakoś jej się
                                                    ostatnio spodobałosmile u mnie powoli pojawia sie brzuszek zaskoczona
                                                    jestem że tak wcześnie jakoś no i mdłości chyba powoli znikają obysmile
                                                    pozdrawiam Was wszystkie wtorkowo
                                                  • norwegiana LISTA 16.03.10, 14:56
                                                    patite 29tc
                                                    jedynybasek5 28tc
                                                    ognista998 24tc
                                                    goska797 ?
                                                    norwegiana 11tc


                                                    ...
                                                  • goska797 Re: LISTA 17.03.10, 10:09
                                                    Witajcie!
                                                    Troszkę się nie odzywałam ale tez nie bardzo było o czym pisać. Poza tym nie
                                                    chciałam Was już zamęczać.
                                                    Mój M już wrócił i już nie umieram z tęsknotysmile
                                                    Jeśli chodzi o mnie to prawdopodobnie jestem teraz z 19 tygodniu. Czuję się
                                                    bardzo dobrze. Mam dużo energii, spory tez apetyt, który staram się jednak
                                                    ograniczać.Ustały mi też wszelkie bóle brzucha. Mój M stwierdził po powrocie, że
                                                    jestem teraz weselsza, ładniejsza i wreszcie nie marudzę i nie panikuję.
                                                    Jestem skłonna się z nim zgodzić, ale ostatnio osoby w mojej rodzinie zaczynają
                                                    mnie denerwować np.bratowa lub teściowa. Słyszę od nich, że jak na ten tydzień
                                                    ciąży to mam za duży brzuch. Faktem jest, że brzuszek mam już wyraźny ale czy
                                                    można stwierdzić że brzuch jest za duży?
                                                    Poza tym non stop wokół wszyscy pytają mnie czy czuję już ruchy dziecka?
                                                    Niestety nic jeszcze nie czuję. Nie martwiłam się tym do wczoraj dopóki 2
                                                    koleżanki w ciąży nie stwierdziły, że to nie dobrze bo już powinnam czuć. Co Wy
                                                    o tym myślicie? Powinnam się tym wszystkim martwić? Kiedy Wy poczułyście Wasze
                                                    maleństwa?
                                                    Przepraszam, że tak znowu o sobie zaczynam ale się zdenerwowałam tym ich
                                                    gadaniem. Zaczęłam się wreszcie cieszyć ciążą, a tu postronni znowu wpędzają
                                                    mnie w doły.
                                                  • norwegiana środa 17.03.10, 10:50
                                                    Gosiu mówisz że prawdopodobnie w 19 tyg więc nie jesteś pewna że
                                                    duży brzuszek to nic złego każdy ma inny organizmi każda ciąża inna
                                                    a z ruchami to najlepiej zapytaj lekarza jestem pewna ze niedługo
                                                    poczujesz może maleństwo jest tak ułozone ze nie czujesz poza tym ma
                                                    jeszcze na tyle miejsca że może koziołki sobie tam fikać a Ty sie
                                                    nie denerwuj bo jeszcze nam tu napiszesz w 38tygodniu że Cię za
                                                    mocno kopiesmile miłego dnia i uśmiechusmile
                                                  • jedynybasek5 Pocieszam :D 17.03.10, 10:59
                                                    Gosiu droga big_grin Jeśli chodzi o brzuch- nie ma "za" duży ani "za" mały. Każda kobieta ma swój indywidualny i rosnący w swoim tempie. Np. ja w 5 miesiącu miałam większy niż koleżanka w połowie 7.
                                                    Natomiast ruchy- niech obie panie dadzą sobie spokój z wkurzaniem Cię, ruchy mogą się pojawić w 16 tc , a mogą dopiero w 23-24. (to tak samo jak moja teściowa i bratowa M. z tą pępowiną uncertain) Z tym też nie masz się co przejmować, szczególnie, że czujesz się dobrze i w ogóle. Ja pierwsze ruchy poczułam jakoś między 19 a 20 tc, może troszeczkę wcześniej, ale czy to były ruchy to nie jestem pewna. Nie martw się tym wcale.
                                                    Fajnie, że mąż wrócił i zauważył zmiany smile Fajnie tak się spotkać po rozłące smile
                                                    A propos ruchów- moja Mała Mi ostatnio osłabła w kopniakach wink rusza się rzadziej i delikatniej, myślę, że to a) mało miejsca się robi troszkę w jej mieszkanku, b) słyszałam, że dzidzia w tym okresie ciąży troszkę więcej śpi, więc też się nie martwię, aczkolwiek brakuje mi tego trochę smileNajwięcej ją czuję kiedy siedzę, wtedy w dole brzucha gdzieś tam girkami zasuwa. No i ciekawa jestem, czy się odwróciła troszku bo ostatnio miała zadek na dole a główkę koło pempka (mojegowink).
                                                    Dziękuję wszystkim za opinie o wózkach, jednak chyba się zdecydujemy na duże skrętne koła , jeszcze tylko firma pozostaje do wyboru. Fotelik planuję kupić w komisie, bo u nas będzie bardzo rzadko używany, jako, że nie mamy auta, jedynie gdyby trzeba było jechać do lekarza w brzydką pogodę czy cuś.
                                                    Miłego dzionka dziewczyneczki, trzymajcie się, słyszałam, że od jutra ocieplenie big_grin
                                                  • goska797 Re: Pocieszam :D 17.03.10, 12:11
                                                    Dzięki Dziewczynkismile
                                                    Piszę, że prawdopodobnie 19 tydzień bo tak wyliczyłam od ostatniego usg, gdzie
                                                    lekarz wtedy st 13 tc, a nam wychodził dopiero 11. Podejrzewam więc, że ten 19
                                                    jest chyba ok.
                                                    Basiu pocieszyłaś mnie z tym brzuszkiem bo nagadały mi głupot. Z tymi ruchami to
                                                    już bardzo bym chciała poczuć. Czasami wydaje mi sie, że koło pępka (bo pod
                                                    pępkiem mam tak i spory brzuszek) mam takie lekkie łaskotanie, ale nie jestem
                                                    przekonana, że to maleństwo bo w 13 tc tez czasami to czułam, ale bliżej
                                                    jajnika, więc może to zupełnie coś innego.
                                                    W każdym razie w przyszłym tygodniu mamy iść na usg. M liczy, że dowiemy się kto
                                                    tam sobie mieszkasmile
                                                  • iga.77 czwartek - dzisiaj inseminacja igi ;) 18.03.10, 10:08
                                                    Hehe, pozwolilam sobie na taka prywate w tytulewink Dzis czeka mnie
                                                    trzecia iui i szczerze mowiac ciesze sie, ze ostatnia.... Duzo
                                                    stracilam czasu na to, a rezultatow zadnych. Te dojazdy (bo mam dosc
                                                    daleko do kliniki), ciagle zwalnienie sie z pracy jest bardzo
                                                    meczace. Tym razem to juz nawet nadziei sobie nie robie, bo
                                                    pecherzyk po niedroznej stronie. No, ale wiem, ze jesli bym nie
                                                    sprobowala to potem bylo by plucie w brode i stekanie, ze "co gdyby
                                                    jednak?". Spodobal mi sie opis inseminacji przez mojego P: "to tak
                                                    jakby gluchemu puscic muzyke i czekanie az uslyszy". No cos w tym
                                                    jest, bo jak oni sobie wyobrazaja wstrztykniecie nasienia ma mi
                                                    pomoc zajsc w ciaze przy niedroznosci jajowodow? Stracilo to dla
                                                    mnie sens kompletnie. Bo jeszcze w zeszlym miesiacu, kiedy mialam
                                                    owulacje po wlasciwej stronie to tak mi troche switalo, ze szanse sa
                                                    wieksze i moze sie uda, no, ale najwyrazniej niepotrzebnie o tym
                                                    myslalam. Tym razem nie popelnie tego bledu. Juz zaczynam liczyc
                                                    tygoidnie do ivfsmile Chcialabym juz to miec za soba, bo boje sie tej
                                                    calej kuracji hormonalnej, a jeszcze bardziej znieczulenia ogolnego,
                                                    bo nigdy nie mialam uncertain Ale najbardziej ze wszystkiego boje sie, ze
                                                    sie nie uda i co wtedy??????
                                                    No, ale, zeby nie konczyc tak negatywnie, bo wlasciwie dzisiaj mam
                                                    dobry humor (mimo tego, ze bede w pracy do 20:00, albo i dluzej, bo
                                                    mam spotkanie z grupa polskich rodzicow) to pozdrawiam was
                                                    czwartkowo!
                                                    Gosiu, kopanie poczujesz lada dzien, jeszcze bedziesz narzekala, ze
                                                    cie dzidzia w zebra kopiewink A moze juz nawet cos tam czulas, tylko
                                                    na poczatku podobno trudno zgadnac czy to ruchy dziecka czy moze
                                                    gazy w jelitachwink No i czekam razem z toba na usg i wiadomosc o
                                                    plcismile Zaczyna sie robic coraz bardziej ekscytujacosmile
                                                    Norwegiana, fajnie, ze mdlosci to juz przeszlosc i dobrze sie
                                                    czujesz. Co do Mazur to nic ci nie doradze, bo bylam tam raz i po 2
                                                    dniach uciekalam nad morze, bo jakos mi sie niezbyt podobalo (bylam
                                                    w Pasymiu). Okolice ladne, ale jakos nudzilo mi sie (mloda bylamwink).
                                                    Potem mi zostal jakis taki niesmak po tej wyprawie na Mazury i juz
                                                    tam nie wrocilam.....
                                                    Poza tym ciesze sie, ze tu wiosna juz cala para! Temperatura rosnie,
                                                    juz teraz jest 13stopni. Hurrra! W tym roku zima byla dluga i
                                                    stesknilam sie troche za wszedobylskimi zonkilami, krokusami i
                                                    innymi cebulowatymi. One tu rosna jak chwasty!smile Tylko drzewa
                                                    jeszcze nie zakwitly, a zwykle o tej porze roku jest juz bialo i
                                                    rozowo od dzikich jablonek i wisni.
                                                    Milego dnia, moj bedzie dlugi i pelen wrazen......
                                                  • goska797 Re: czwartek - dzisiaj inseminacja igi ;) 18.03.10, 10:38
                                                    Iga ja trzymam za Ciebie kciuki. Czasami udaje się kiedy szanse są minimalne i
                                                    kiedy człowiek się nie spodziewa. Może jednak dobrze, że nie robisz sobie dużych
                                                    nadziei bo będziesz bardziej wyluzowana. I może dobrze, że myślami jesteś już
                                                    przy IVF.
                                                    Ja o 14 mam ustalona dziś wizytę u gina. Strasznie mi się nie chce bo to kolejna
                                                    kasa do tyłu. Poza tym te wizyty jakoś mnie stresują i mam wrazenie, że nic nie
                                                    wnoszą poza zwolnieniem.
                                                    Z plusów to udało mi się zapisac na to usg w poniedziałek na godz 21:30. Aż się
                                                    dziwiłam jak usłyszałam, na która godzinęsmile
                                                    Mam nadzieję, że maleństwo nie długo da wyraźnie o sobie znać.
                                                  • jedynybasek5 Re: czwartek - dzisiaj inseminacja igi ;) 18.03.10, 12:08
                                                    Iguś życzę powodzenia na iui. A nóż widelec wink Chyba się przeniosę w wasze okolice smile też już tęsknię za wiosną... u nas dziś ok. 10 stopni więc tragedii nie ma, ale czekam już na jakieś 20 smile
                                                    Martwię się troszkę o mojego M. Ostatnio wraca z pracy taki zmęczony ( budowlanka). Widzę, że ta praca nie sprawia mu już takiej przyjemności jak dawniej. Wysiadają mu kolana, plecy, nadgarstki... myśli o jakiejś swojej firmie, ale nie mamy kompletnie pomysłu co to mogłoby być. A mi jest ciężko, bo chciałabym mu jakoś pomóc, a nie mogę. Na dodatek ostatnio naszły mnie wątpliwości, czy dam sobie radę z tym licencjatem, wiem, że M. bardzo zależy na tym, bo mówi, że nie chce, żebym pracowała fizycznie i męczyła się tak jak on... A to mnie trochę motywuje, a trochę czuję przez to ciężar, że jak się nie uda to go zawiodę, takie tam... Ostatnio nie mam ochoty myśleć o czymkolwiek innym jak o tym, że niedługo na świat przyjdzie nasz dzidziolek , co tam jeszcze trzeba dokupić , i czy sobie ze wszystkim poradzę itd.
                                                    Gosia, mam nadzieje, że będziemy wiedzieć co tam u Ciebie zamieszkuje po tym USG. smile
                                                  • ognista998 Re: czwartek - dzisiaj inseminacja igi ;) 18.03.10, 15:41
                                                    goska nie przejmuj się gadaniem ludzi. każda kobieta jest inna i ma inną budowę
                                                    ciała. ważne żebyś ty się dobrze czuła ze swoim brzuszkiem i ze swoim wyglądam.
                                                    a reszta niecha spada. wiesz co ja robię, jak słucham takich komentarzy?? jednym
                                                    uchem mi wlatuje a drugim wylatuje. jak bym chciała wsysztkich słuchać to bym
                                                    chyba ogłupiaławink może gadają z zazdrości, że ty tak ładnie wyglądasz w ciaży a
                                                    oni sie albo roztyli, albo nie wyglądali ładnie. a zazdrości to człowiek robi
                                                    wsztystko. nawet udaje miłego. niechciane rady i komentarze to normalna dla nas
                                                    niestety.....zdarzyło mi się wysłuchać rad matki, której chcą odebrać dziecko,
                                                    bo o nie nie dba (synek, ma 7 lat teraz). posłuchałam, a potem wyszłam i
                                                    wyśmiałam. ty sama wiesz co jest najlepsze dla ciebie i dla twoego dziecka. a
                                                    każda ciężarna ma inne potrzeby. to co dobre dla innej, nie musi być dobre dla
                                                    ciebie....wrzuć na luz i się zrelaksujwink ruchy dziecka to też indywidualna
                                                    sprawa. brak ruchów po 22 tc powinien niepokoić. im kobieta szczuplejsza tym
                                                    wcześniej sie pojawiają. poczekaj jeszcze będziesz miała dośćwink Jak będziesz
                                                    dostawać w nerką, albo pęcherzwink

                                                    basek jeśli chodzi o wózek, to ja ne pewno chcę lekki. mieszkam na 3 piętrze i
                                                    targanie wózka z dzieckiem nie będzie należało do zbytnich przyjemności. to nie
                                                    to samo co sprzęt przeciwpożarowywink rozumiem twoje obawy jeżeli chodzi o męża,
                                                    wiem że bardzo chcesz pomóc, ale tak jest, że nie każda kobieta nadaje się do
                                                    pracy fizycznej, sama wiem, bo straż to jest mega ciężka praca fizyczna. na
                                                    razie jesteś w ciąży i nie możesz za bardzo pracować, tym bardzie ciężko, ale
                                                    potem możesz próbować coś znaleźć, może to być lżejsza praca, np. w sprzedaży,
                                                    albo biurowa wg twoich predyspozycji zawodowych. chęci chęciami, ale zdolności
                                                    do wykonywania danej pracy to drugie. jak chcesz mieć w tej chwili pracę to
                                                    możesz poszukać takiej oferty, co by można było wykonywać pracę w domu. zawsze
                                                    trochę grosza wpadniewink

                                                    iga ta prywata nawet jest okwink będę 3mqać kciuki jak zawsze

                                                    noo a u mnie może i humor jest....ale to wszystko co jet ok. reszta jest do
                                                    bani. Nie przeszła mi infekcja. dostałam duomox 500, już go skończyłam,
                                                    przyplątały mi się bóle brzucha. nadal kaszlę i smarkam;/ Boję się, że mógł
                                                    zaszkodzić ten antybiotyk. wybieram się do gina i kolejny raz do internisty.
                                                    jestem zaniepokojona i zdenerwowana moim stanem zdrowia.

                                                    pzdr
                                                  • norwegiana sobota 20.03.10, 09:25
                                                    witam w sobotni poraneksmile ta wiosna chyba tuż tuż bo ja jakoś się do
                                                    zycia budze haha wzięłam się za porządki i gotowanie powolutku
                                                    wracam do normysmile cieszy mnie to bardzo bo juz powoli miałam wyrzuty
                                                    sumienia..ognista życzę dużo zdrówka zdrowiej żebyś mogła
                                                    pospacerować w słoneczne dni nie martw sie Twój dzidziuś napewno ma
                                                    się dobrze leki najbardziej szkodza w pierwszych tygodniach a
                                                    lekarze napewno wiedza co robią przesylam Ci ogromną pakę z
                                                    odpornościąsmile
                                                    jedynybasek Mpewnie się też martwi jak to będzie po urodzeniu
                                                    maluszka tylko faceci tak po swojemu przeżywają i nie zawsze mówią
                                                    wiem z autopsjismile jak się miała Tajusia urodzić mój M się
                                                    denerwował. Może się uda zmienić pracę a może dodatkowo to
                                                    przesilenie wiosenne ale jeszcze troszke jak zobaczy maluszka
                                                    dostanie Powera na maxa smile będzie dobrzesmile
                                                    iga czwartkowy prywata jak najbardziej na miejscu trzymam kciuki
                                                    żeby Cię życie pozytywnie zaskoczyłosmile w tym temacie oczywiście

                                                    wszystkim Wam dziewczynki wspaniałego weekendusmile lece na śniadanko i
                                                    brać się do roboty dalej póki mam na to ochote i energię papa
                                                  • goska797 Re: sobota 20.03.10, 12:04
                                                    Witajcie!
                                                    U mnie dzisiaj 14 stopni i chyba w powietrzu czuc już wiosnęsmile
                                                    Mnie dopadły jakies problemy bólowe. Zaczęło się od bólu w podbrzuszu a potem
                                                    przeszło to w ból po bokach brzucha i pod żebrami. Na szczęście dzisiaj jest już
                                                    dobrze. Pozostał mi tylko jakiś ucisk na żołądku. Mam nadzieję, że maleństwo
                                                    tylko bardzo nie ucierpiało na tych bólach.
                                                    Poza tym tak jak myślałam wizyta u gina tylko mnie zmartwiła. Czepiała się, że
                                                    jeszcze nie czuje ruchów maleństwa. Usg przesunęła o tydzień czyli na 29.
                                                    Troszkę jesteśmy zawiedzeni bo to jeszcze tydzień w niepewności, a ja chyba
                                                    najbardziej bo niepokoje się przez te bóle wczorajsze.
                                                    Chciałabym bardzo żeby już dał znać, że wszystko ok i ma się dobrze.
                                                  • jedynybasek5 Re: sobota 20.03.10, 19:30
                                                    Gosia ja Cię proszę zmień tą lekarkę w końcu. Ona czasem takie głupoty Ci gada jakbyś Ty miała jakikolwiek wpływ na sytuację. Z tymi ruchami tak samo. wrzuc pierwszy lepszy poradnik o ciąży, nawet w necie, i zobacz co wszyscy piszą. albo wypożycz książkę na temat ciąży- odejdzie Ci dużo obaw. I zmień naprawdę tą lekarkę. Masz wystarczająco duzo stresów , a jeszcze wizytami się denerwować to już masakra. Przydałby Ci się taki lekarz jak mój- kiedy się wkurza to się wkurza (np. jak nie zrobiłam grupy krwi) ale pozatym to żarty, rozwiewanie wątpliwości o wszystko można zapytać. Jeśli i tak płacisz za wizyty to po prostu zmień na innego prywatnego.
                                                    Ja dziś niepocieszona wink na zajęciach z psychologiem mieliśmy test dot. działania półkul mózgowych wink rozwiązałam go naprawdę bez żadnego wciskania sobie kitu. Wylazło mi, że nie trafiłam z kierunkiem studiów ( to to ja wiem bez testów, tylko tak inaczej było to usłyszeć od kogoś), że przez to mam obniżoną samoocenę, itp. I że jeśli nie zdążę z licencjatem zanim się młoda nie urodzi to już go nie napiszę w ciągu kilku najbliższych lat uncertain to też wiem, ale jak mówię ciężko usłyszeć to od "specjalisty". Nie wiem tylko czy się tym przejmować czy nie. Poradziła mi magisterkę na pedagogice. Pomyślę nad tym.
                                                  • ognista998 Re: sobota 21.03.10, 20:04
                                                    qrde basek masz rację z tym lekarzem. czasem nikt lepoej nie zdołuje jak lekarz,
                                                    a widzę że goska jest bardzo wrażliwa i takie oboje mieli kłopoty z zajściem w
                                                    tą ciążę, tak długo wyczekiwała i w końcu się udało, więc ma prawdo bardziej sie
                                                    stresować i denerwować niż inni, którzy zaszli szybciej i bezproblemowo

                                                    ja też jestem zadowolona ze swojej gin. chodzę do niej od bardzo dawna , jeszcze
                                                    długo przed ciążą i ona nie dość, że zrobi to co ma zrobić w gabinecie to potem
                                                    se jeszcze o życiu ze mną pogada. nie raz nie dwa pytała mnie jak tam w straży,
                                                    jak sobie radzę w szkole, jak z mamą (która choruje na depresję) i czsem jeszcze
                                                    to da mi jakąś radę niekoniecznie dot. ginekologii, no i potrafi pożartowaćwink

                                                    ja też myślałam, że moja szkoła jest nie dla mnie no bo babski zawód a ja zawsze
                                                    lubiłam męskie zawody (strażak, pirotechnik), ale widzę, że trafiłam z tym
                                                    kierunkiem i jest całkiem ok. taka mała odmianka poza męskimi pracamiwink w
                                                    dalekiej przyszłości mam w planach Wojskowy Instytut Techniczny i papier
                                                    zawodowego pirotechnika, bo do tej pory była amatorkawink a po tym jest robota i
                                                    jest dużo możliwości zarobków (pokazy pirotechniczne np.)

                                                    mam nadzieję że sobie poradzisz i że uda ci się napisać ten licencjat. a jeśli
                                                    jednak zdecydujesz się zmienić kierunek, to jeszcze może sie okazać, ze będziesz
                                                    jeszcze bardziej zadowolona niż z poprzedniegowink ja wgl uważam, że studia wyższe
                                                    są nie dla mnie i ja nawet i bez dziecka i nie będąc w ciąży nie dałabym sobie
                                                    rady na wyższej uczelni. wyjątek stanowi Wyższa Szkoła Pożarnicza, ale teraz juz
                                                    za późno żebym poszła...

                                                    pzdr waswink
                                                  • patite wrrrrrrrrrrrrrr 22.03.10, 00:15
                                                    napisałam do Was taki piękny, długi post i wszystko mi się
                                                    skasowało sad
                                                    no ciul jestem... powinnam to przewidzieć.
                                                    jak jutro mnie wena najdzie to napiszę raz jeszcze.
                                                    a tymczasem dobrej nocy dziewczynki. młody mi zara wydłubie płuco
                                                    swoją szkitą długą uncertain
                                                  • imadoki Re: wrrrrrrrrrrrrrr 22.03.10, 06:39
                                                    Witajcie dziewczyny, długo mnie nie było i muszę teraz ponadrabiać czytanie żeby
                                                    dowiedzieć się co się u Was przez ten czas działo. Ale to po powrocie z pracy.
                                                    Zmykam, bo się spóźnię. Powiem tylko że doktor B. daje nam szansę na in-vitro.
                                                  • goska797 Re: wrrrrrrrrrrrrrr 22.03.10, 10:40
                                                    Imadoki bardzo się cieszę, że macie taka możliwość i trzymam kciukismile
                                                    My wczoraj byliśmy u teściów, ale jak to zwykle bywa musiałam się osłuchać
                                                    różnych głupot. Teściu walnął mi kazanie, że jego zona urodziła 5 synów,
                                                    pracowała na gospodarce itp. A ja siedzę w domu na zwolnieniu jakby coś się
                                                    złego działo. Trudno niech myślą co chcą.
                                                    Powiem Wam, że w czasie tej drogi stwierdziłam, że stan polskich dróg nie jest
                                                    przystosowany dla ciężarnych. Mój M starał się omijać dziury żeby nie robić mi
                                                    wstrząsów, ale ze 3 razy się nie udało i maleństwo miało na prawdę ostre
                                                    bujanie.Troszkę się przestraszyłam po tej drodze ale dobrze się czułam więc
                                                    chyba ok.
                                                    Nadal czekam na ruchy maleństwa.Póki co od czasu do czasu czuje dziwne ciepełko
                                                    w środku. W sobotę jednak nie mogłam spać bo czułam ból pod lewym żebrem. Może
                                                    dostałam już jakiegoś kopniaczkasmile
                                                    No tak i znowu nagadałam się o sobie, ale to chyba wynika z mojego strachu i
                                                    potrzeby wyrzucenia go.
                                                    A co się dzieje z Aleksą?

                                                  • joannaa22 Poniedzialek 22.03.10, 11:12
                                                    Czesc dziewczyny. Ja znowu mialam przerwe z czytaniu i w ogole zagladaniu co u
                                                    Was slychac. My ciagle walczymy z jakimis dziwnymi reakcjami skornymi Tomasza.
                                                    Wyobrazcie sobie ze w zeszly piatek bylismy w szpitalu z Tomkiem i tym razem
                                                    stwierdzili ze chyba to nie reakcja na antybiotyk, a drugi lekarz powiedzial ze
                                                    tak to przez antybiotyk. Tyle tylko ze jeszcze w te bable na skorze wdeala sie
                                                    jakas infekcja. Nie wiem co o tym sadzic bo co inny lekarz to inna diagnoza.
                                                    Poki co widze ze juz az tak wiele babli sie nie pojawia i czekamy do piatku, bo
                                                    mamy kolejna wizyte w szpitalu i otrzymamy wyniki badan krwi.
                                                    Duzo jeszcze nie czytalam ale Imadoki strasznie sie ciesze ze
                                                    macie taka mozliwosc i nadzieja na malenstwo nie gasnie.
                                                    Goska nie ma co sluchac takiego gadania. Moja babcia zawsze mi
                                                    mowila ze ona tez robila jak woj na gospodarce i nawet jedno dziecko urodzila w
                                                    stajni w towarzystwie krow!!! Ale nigdy mi nic nie mowila ze ja tez powinnam
                                                    pracowac tak ciezko. Zawsze rozumiala ze moge sie zle czuc i kazala odpoczywac i
                                                    kazde zachcianki smakowe starala sie zapewniac. Powtarzala ze czasy sie zmienily
                                                    i dzieki Bogu teraz kobieta moze sie cieszyc z ciazy i macierzynstwa.
                                                    Dobra lece ogarnac mieszkanie i wypic jakas kawke poki Tomis spi, bo pozniej
                                                    jakis spacerek trzeba zaliczyc. Pozdrawiam. Asia
                                                  • ognista998 ;( 22.03.10, 16:46
                                                    a u mnie źle. przedłużająca mi sę infekcja zamieniła sie w astmę. kiedyś się na
                                                    nią leczyłam, i długo funkcjonowałam dobrze, ale wróciła. lekarz będzie dziś
                                                    dzwonił do szpitala, do mojego pulmunologa. jak on podejmie decyzję to będę
                                                    musiała iść leżećcryingcryingcrying

                                                    boję się o Małego, że odziedziczy po mnie to paskudztwocrying

                                                    pzdr was wszystkich i dużo zdrowia.
                                                  • imadoki Re: ;( 22.03.10, 20:31
                                                    ognista, mam nadzieję że to tylko chwilowe problemy związane z przedwiośniem.
                                                    Dużo ludzi z mojego otoczenia ma teraz problemy z oddychaniem. Moje dwie
                                                    koleżanki ze studiów mają nasiloną alergię na nie wiadomo co a ja sama czasami
                                                    też się duszę. Najważniejsze to nie ryzykować więc jeśli wysyłają Cie do
                                                    szpitala to idź, zawsze to bezpieczniej.

                                                    Co prawda ilość plemników u mojego M uległa nieznacznemu zwiększenia ale i tak
                                                    nie ma ani jednego z grupy A. Dostał zastrzyki. Miał je wykupić w piątek, jak
                                                    byłam na studiach. Ale jaki mi przysłał sms'a że to będzie kosztować ok 1000 zł
                                                    to po prostu wyszłam z wykładu i ryczałam bitą godzinę. Ręce opadają. Musieliśmy
                                                    się zapożyczyć. Na domiar złego mój ulubiony ginekolog... stracił prawo
                                                    wykonywania zawodu na rok. Masakra. Wiem, że będzie się odwoływał i mam nadzieję
                                                    że mu się uda. Tu chodzi o aferę sprzed kilku lat. Usunął ciążę nastolatce którą
                                                    tatuś przyprowadził do niego za rękę. Niedawno okazało się że ów "kochany" tatuś
                                                    bawił się z córeczką w "tatusia i mamusię" i że to dlatego była w ciąży.
                                                    Oskarżony o wielokrotne molestowanie postanowił wydać "zwyrodnialca" który
                                                    dokonał aborcji. I przez to mój ulubiony gin jest ciągany po sądach i na razie
                                                    stracił prawo do wykonywania zawodu. Lekarz który przyjmuje w jego miejsce jest
                                                    jakiś dziwny i nie budzi mojego zaufania. No ale trudno, pozostaje mi mieć
                                                    nadzieję że mój szybko wróci.
                                                  • jedynybasek5 Re: ;( 23.03.10, 09:58
                                                    Gosia, głupot nie słuchaj wink Moja teściowa na każdą wzmiankę o znieczuleniu podczas porodu albo szkole rodzenia mówi „po co? Przecież kobieta jest stworzona do tego, żeby rodzić… i bez tego da sobie radę”. Ciśnienie mi się podnosi. To może tak w ogóle bez pomocy lekarza i położnej, w jakiejś stajni, bo przecież krowa też jest stworzona do rodzenia no i też nikt jej nie pomaga. Tak to jest jak ktoś przeszedł poród 30 lat temu i nie pamięta już jak to było. Ciekawe czy jakbyśmy tak zapytały naszych mądrych doradców „w trakcie” o znieczulenie, to czy by też powiedziały „nieeeeeeeee, ja twarda jestem”.
                                                    Czekaj sobie spokojnie na ruchy, tylko nie nastawiaj się tak strasznie, bo wtedy chyba ciężej będzie wyczuć. Wrzuć na luz , i pewnego pięknego dnia zobaczysz, dzidzia sama da znac o sobie.

                                                    Joanna, biedny ten Twój synuś, mogę tylko życzyć żeby z przypływem wiosny jakoś mu się wszystko unormuje!!!

                                                    Ognista, jeśli trzeba to leć do szpitala. Ja bałam się, żeby Córa nie miała po mnie wady serca, ale jak na razie nic na to nie wskazuje. U ciebie pewnie będzie podobnie, więc głowa do góry.

                                                    Imadoki, dobrze, że macie szansę. Zawsze to jakaś iskierka nadziei się tli. Z Twoim lekarzem to niezła afera. A co do nowego, jeśli nie masz do niego zaufania to zmień. Każdemu to mówię. Bo i tak człowiek ma zawsze masę stresów, a po co jeszcze sobie dodawać jakimś znachorzyną, jest tylu lekarzy dookoła. Akurat z ginekologami jest fajnie bo można zmieniać nawet codziennie, nie tak jak z rodzinnymi.

                                                    Na koniec popiszę co u mnie wink Byłam wczoraj w urzędzie złożyć prośbę o wymianę okien. Trochę się zamarudziły, że to nie główny najemca pisał pismo, ale w końcu zgodziły się przyjąć. Myślę, że brzuszek działa cuda big_grin
                                                    Zauważyłam też, że nasza „kruszynka” chyba sobie podrosła ostatnio troszkę, albo się inaczej odwróciła, bo zawsze rozpychała się od pępka w dół. A dziś przyłapałam ją ładnych kilka cm nad pępolem wink Muszę niedługo zacząć prać gadżety dla Małej Mi, i pakować powoli torbę do szpitala, tak na wszelki wypadek, żeby potem nie było za późno. Z upływem czasu na pewno coś się jeszcze przypomni to zawsze można dorzucić.

                                                    Trzymajcie się dziewczynki, u mnie troszkę słońca dzisiaj, ale niezbyt duzo, może kawa mnie trochę na nogi postawi 
                                                  • norwegiana wtorkowo uzewnętrzniam się :) 23.03.10, 10:37

                                                    Jedyny basek życie pisze takie scenariusze że nie jesteśmy w stanie
                                                    przewidzieć niczego młoda jesteś więc się nie przejmuj że nie
                                                    trafiłaś ze studiami może jutro się okaże że właśnie trafiłaś w
                                                    każdym razie trzymam kciuki i nie poddawaj się tylko ucz się i
                                                    broń…. Wiem na własnym przykładzie sama kiedyś wydawałoby się
                                                    miałam poukładane życie mieszkanie facet i dość jasno nakreślona
                                                    przyszłość ….myślałam że tak już zostanie chociaż nie byłam zbyt
                                                    szczęśliwa z promiennej szczęśliwej dziewczyny towarzyskiej i
                                                    pełnej spontanu i zawsze ze swoim zdaniem dziewczyny stałam się
                                                    zagubioną pełną wątpliwości przygaszoną kurą domową pojechałam
                                                    zagranicę do pracy żeby po powrocie oddać partnerowi kasę bo już
                                                    zaplanował co z nią zrobić wyjechałam i zaczęłam oddychać i
                                                    przypominać sobie że istnieje też moje Ja zdecydowałam zmienić
                                                    swoje życie ….długo mogłabym pisać ale do celu … zaczęłam życie z
                                                    1000 euro w kieszeni bez dachu nad głową bez pracy i nawet bez
                                                    swoich ciuchów butów papierów… ale byłam wolna kobietą i obiecałam
                                                    sobie że już zawsze nią pozostanę w każdym razie po jakimś czasie
                                                    poukładałam wszystko i zarabiałam nawet do 5000zł miesięcznie choć
                                                    nigdy nie spodziewałam się ze będę robić to co robiłam więc nigdy
                                                    nie mów nigdy skoro się już tak uzewnętrzniłam to jeszcze napisze
                                                    że przeczytałam „Potęgę podświadomości „ Murphiego jeszcze za
                                                    czasów pana X smile więc dziewczynki trza myśleć pozytywnie i się nie
                                                    dawać to tak optymistycznie na wiosnę żeby już wszystkie kłopoty
                                                    odeszły i choróbska
                                                    Gosiu Tobie ją polecam bardzo i z tym lekarzem może warto zmienić
                                                    ale wiadomo że to Twoja sprawa
                                                    Ognista trzymaj się niech ta wiosna przyniesie ci zdrówko i oby to
                                                    było coś na rodzaj przesilenia wiosennego po prostu no i żebyś na
                                                    ten Uniwersytet przeciw pożarowy się dostała i ukończyła haha
                                                    Imadoki szansa jest cieszę się bardzo a kasa tak jak pisałam
                                                    wcześniej ….oby Wam z nieba spłynęła
                                                    Patie oby Cię ta wena nawiedziłasmile
                                                    Joannaa22 zdrówka dla Tomeczka niech już się skończą problemy
                                                    Iga cały czas trzymam kciuk asysmile
                                                    miłego dnia
                                                  • jedynybasek5 Re: wtorkowo uzewnętrzniam się :) 23.03.10, 12:39
                                                    Norwegiana, tak się czasem życie układa, ja mam nadzieję, że w moim nie zajdą jakieś znaczące charakterologiczne zmiany smileAle cieszę się, że jesteś na tyle silna, że potrafiłaś się uniezależnić- niewiele osób potrafi tak zrobic jak opisałaś...

                                                    Piszę dzisiaj jeszcze raz bo mam mały problem z pitem. Rozliczam M., i w tym roku pierwszy raz chciałam odliczyć internet. Czytałam poradniki , ale niewiele z nich zrozumiałam. Wytłumaczę o co chodzi, może któras poradzi.
                                                    Otóż rozliczam M. z PIT 37. Żeby odliczyć internet muszę mieć jeśli dobrze rozumiem- załącznik- PIT-0. No i tam jest rubryczka odliczenie internetu, tylko teraz nie wiem jaką kwotę mam tam wpisać. Od maja 2009 płacę za net 81 zł, wcześniej w 2009 płaciłam jakoś 60 zł. Czy mam dodać do siebie 4 miesiące po 60 (240zł) i resztę miesiecy razy te 81? Czy jak to kurczę zrobić? i czy jeśli wydatki na net przekraczają limit ( tam chyba jest 760zł) to mam prawo w ogóle odliczać? No i jeszcze- trzeba mieć dowód zapłaty + fakturę z wyodrębnioną kwotą za internet, to wiem, ale to ma być ostatnia faktura z dowodem, wszystkie, czy obojętnie która?? Zakręcone to wszystko jest.
                                                  • goska797 Re: wtorkowo uzewnętrzniam się :) 23.03.10, 12:55
                                                    Basiek wczoraj mój M rozliczał PIT 37 za nas dwoje. Internet również odliczał.
                                                    Otóż zsumował 12 miesięcy razy 45 zł bo tyle nas kosztował. W picie 37 jest
                                                    oddzielna rubryka na takie odliczenia więc tam umieścił internet. Dodatkowego
                                                    załącznika nie brał pod uwagę.Moim zdaniem powinnaś więc zsumować wszystkie
                                                    kwoty za cały rok. Wychodzi u Ciebie to więcej niż 760 zł ale nie jestem pewna
                                                    czy taki właśnie jest próg do którego można odliczyć.Jeśli chodzi o faktury to
                                                    trzeba mieć wszystkie faktury z całego roku. W razie jakby wezwali musisz miec
                                                    dowód na jakiej podstawie odliczyłas sobie ten internet.
                                                    Ja byłam na spacerze. Piękne słońce dzisiaj u nas. Niestety okazało się, że
                                                    jestem bez kondycji. Zmęczyłam się strasznie.
                                                    Wczoraj na wieczór poczułam, jakby wokół pępka chodziły mi mrówki. Myślicie, że
                                                    to ruchy maleństwa? Dzisiaj jakoś cisza.
                                                  • patite Re: wtorkowo uzewnętrzniam się :) 23.03.10, 12:57
                                                    to właśnie chciałam napisać, że życie pisze dziwne scenariusze.
                                                    Mój mąż nie miał ciśnienia na naukę, wylądował w technikum, rodzice
                                                    nie pokładali w nim nadziei. a jemu się nagle poprzestawiało i teraz
                                                    ma na koncie ukończone dwa fakultety, zrobił magisterkę na UW, i
                                                    podyplomówkę na prestiżowej uczelni. Ma własny mały dom produkcyjny,
                                                    od 15 siedzi w swojej branży i konsekwentnie realizuje postawione
                                                    sobie cele. Marzą mu się kolejne studia, ale przy dwójce będzie
                                                    ciężko smile
                                                    Ja z kolei głupia byłam, bo nigdy nie miałam dość wiary we własne
                                                    umiejętności. Pracowałam już na studiach w "swoim" zawodzie,
                                                    magisterkę pisałam w pierwszej ciąży. Z pracy zrezygnowałam chwilę
                                                    przed zajściem w ciążę, bo wykańczała mnie psychicznie i fizycznie a
                                                    kasa była nieadekwatna. zaczęłam szukać nowej, ale jak się okazało
                                                    że zaciążyłam to mąż kazał mi odpuścić. Obroniłam się 2 miesiące
                                                    przed porodem. Jak młody skończył rok znalazłam lekką pracę biurową,
                                                    do 16. Miałam szansę podszkolić języki, byłam w Szwecji, wszyscy
                                                    byli ze mnie zadowoleni i chwalili mnie. Było jedno ale, praca była
                                                    nudna i brakowało mi ludzi, bo większość czasu w biurze byłam sama.
                                                    Pracowałam rok, w międzyczasie spełniłam swoje marzenie, skończyłam
                                                    szkołę mejkapową. I poczułam wiatr w żaglach. Rozstałam się z pracą
                                                    biurową z różnych powodów (przeprowadza i uciążliwe dojazdy,
                                                    pogorszenie stanu zdrowia młodego, brak opiekunki). Postanowiłam
                                                    zostać freelancem, choć to ciężki kawałek. Do mejkapu doszła
                                                    stylizacja. Nie umiem bić się o swoje, ale jakoś pociągnęłam. Dzięki
                                                    środowisku w jakim się obracamy z mężem dało radę smile Mam na koncie
                                                    kilka dużych projektów i sporo małych, a rok temu spełniło się moje
                                                    marzenie: miałam szansę realizować polską edycję "jak dobrze
                                                    wyglądać nago". Dziewczyny to mi dało takiego kopa, że latałam pod
                                                    sufit, mimo że praca nie jest lekka, a czasem na planie spędza sie
                                                    po kilkanaście godzin. Ale jak pracuje to czuję że żyję, że coś
                                                    jestem warta, mimo że to kupa stresu. Teraz jeszcze mam w planie
                                                    naukę jeszcze jednego obcego języka. No i zobaczymy co będzie jak
                                                    junior się na świecie pojawi... Bo na razie pracy nie mam prawie w
                                                    ogóle, mejkapy jeszcze się trafiają ale ominęło mnie już kilka
                                                    dużych rzeczy uncertain
                                                    Także Basek, Ognista trzymam za Was kciuki - wierzę że znajdziecie
                                                    swoją drogą, warto zmieniać szukać, nigdy nie jest za późno.
                                                    Imadoki cudownie że wreszcie się odezwałaś, zaciskam mocno
                                                    kciuki za Waszą szansę, dawaj znać na bieżąco.
                                                    Gosia jeszcze będziesz miała dosyć kopniaków, ale wiem że
                                                    ciężko jest czekać... JA na szczęście szybko ucięłam komentarze
                                                    dotyczące tego jak mi dobrze w ciąży i z czego mogę korzystać. Żadna
                                                    moja wina ani zasługa, że żyjemy w innych czasach niż nasze babki,
                                                    matki i teściowe. Ja nie brałam znieczulenia przy porodzie i też się
                                                    wszyscy pukali w czoło, że mogłam a nie wzięłam. I weź dogódź.
                                                    Norwegiana napisałaś coś bardzo ważnego o niezależności.
                                                    Ognista ataki duszności to zasługa wiosny, my rodzina
                                                    alergików już odczuwamy, mąż i syn astmatycy są już na wziewach, a
                                                    ja codziennie rano drapię się przez pół godziny. Mam nadzieję, ze
                                                    szybko ci sie polepszy, ale jak musisz to poleż grzecznie w
                                                    szpitalu. Nie martw się o malucha, nie ma pewności że odziedziczy to
                                                    cholerstwo.
                                                    Się rozpisałam smile Wreszcie słońce u mnie, idę zamieść taras smile
                                                    miłego dnia!
                                                  • huczusia Re: wtorkowo uzewnętrzniam się :) 23.03.10, 13:21
                                                    Cześć !
                                                    Troszkę Was zaniedbałam, przepraszam wink
                                                    Gosiu rozmiarem brzucha nie przejmuj się wcale - to jest bardzo
                                                    indywidualna rzecz. A ruchy to tak jak dziewczyny pisały, jedne kobiety czują
                                                    wcześniej inne później - niema żadnej reguły. Tym bardziej, że pierwsze
                                                    odczuwalne ruchy są bardzo delikatne, niektóre kobiety mówią o delikatnym
                                                    trzepotaniu skrzydeł motyla, albo o leciutkim bulgotaniu, które można pomylić z
                                                    burczeniem w brzuchu. Więc nie martw się i nie denerwuj. A lekarza też bym na
                                                    twoim miejscu zmieniła, lekarz powinien Cię uspokoić i rozwiać wszelkie Twoje
                                                    wątpliwości, a nie dodatkowo stresować ! suspicious I nie rozumiem też dlaczego
                                                    przesunęła termin Waszego USG, skoro ma jakiekolwiek wątpliwości, to raczej
                                                    powinna jak najszybciej zrobić USG suspicious Po prostu robi i mówi rzeczy sprzeczne ze
                                                    sobą.

                                                    Basiu, ślicznie nazywasz swoje Maleństwo "Mała Mi" bardzo mi się podoba,
                                                    a jeśli chodzi o internet, to ja wpisałam taka kwotę jaką można odliczyć (760
                                                    zł) chociaż z rachunków wychodzi mi więcej. Przydałaby się Aleksa ona by
                                                    to dokładnie wytłumaczyła

                                                    Joasiu na prawdę biedny ten Wasz Tomuś, ciągle coś się go czepia. teraz
                                                    takie dziwne uczulenie, też miałabym wątpliwości czy to aby na pewno po
                                                    antybiotyku, w końcu zaczął puchnąć dopiero po odstawieniu leku... :^
                                                  • huczusia Re: wtorkowo uzewnętrzniam się :) 23.03.10, 13:36
                                                    ... no i za szybko wysłałam big_grin
                                                    Imadoki cieszę się, że się odezwałaś. I trzymam kciuki, żeby wszystko
                                                    poszło po Waszej myśli. Żeby kasa nie była dla Was przeszkodą.

                                                    Iga trzymam kciuki za wyniki inseminacji. "a nóż, widelec" się uda. Kto
                                                    wie ? Jak już napisała Norwegiana, życie pisze różne scenariusze.

                                                    Norwegiana świetna jest Twoja historia, trzeba mieć dużo siły, żeby
                                                    zacząć wszystko od nowa. I nie bać się skoczyć na głęboką wodę. Jesteś super
                                                    odważna Babka i cieszę się, ze Ci się udało wszystko poukładać tak jak TY tego
                                                    chciałaś.

                                                    Ognista mam nadzieje, że wreszcie poczujesz się lepiej i nie będziesz
                                                    musiała leżeć, kurcze to takie niesprawiedliwe, że nie możesz po prostu cieszyć
                                                    się swoim rosnącym brzuszkiem, tylko ciągle musisz zmagać się ze swoimi
                                                    dolegliwościami. Daj znać co powiedzieli lekarze.

                                                    Patite, a nie chciałabyś mnie wystylizować ? big_grin Jestem pod wrażeniem.
                                                    Bardzo lubię program "Jak dobrze wyglądać nago ?". co prawda z Polskiej wersji
                                                    obejrzałam chyba 3 odcinki tylko, ale za każdym razem była zachwycona zmianą nie
                                                    tylko zewnętrzna tych kobiet (dziewczyn). Dobra robota koleżanko big_grin Ja to sobie
                                                    nawet kresek na oczach nie potrafię pomalować big_grin

                                                    A co u mnie ?
                                                    Przygotowania do komunii pełną parą, wczoraj wzięliśmy pożyczkę na ten cel sad
                                                    Lenka rośnie ja na drożdżach jest coraz fajniejsza i coraz więcej gada, wręcz
                                                    upaja się nowo poznanymi słowami - ostatnio na "topie" jest - NIE MA ! Chowa
                                                    różne rzeczy i krzyczy "nie ma", a później wyjmuje i krzyczy "jeśt".
                                                    W pracy - bez zmian czyli "oby gorzej nie było" Buziaczki dla Was wszystkich kiss
                                                    kiss kiss
                                                  • aleksa51 Witam i już tłumaczę o PIT-ach 23.03.10, 13:44
                                                    Trzeba mieć wszystkie faktury z potwierdzeniem zapłaty (opłacone w 2009roku.
                                                    Zsumować kwoty ze wszystkich faktur(za sam internet-upewnić się, że nie
                                                    doliczamy sobie kablówki czy telefonu) i jeśli wyjdzie mniej niż 760 to wpisać
                                                    taką kwotę jaka wyszła z sumowania, jeśli wyszło więcej niż 760 to wpisać 760.
                                                    Wpisujemy ją na załączniku PIT-0 w części B poz.5(jeśli robimy w programie-
                                                    komputerowo to w PIT 37 nic nie wpisujemy bo kwota sama wyskoczy w odpowiednim
                                                    miejscu po wypełnieniu załącznika PIT-0 - tam zapewne M goski wpisał tę kwotę,
                                                    ale trzeba to jednak zrobić w załączniku!!)

                                                    Witam dziewczyny!
                                                    Ostatnio zalatana jakaś byłam. Do tego było co robić w pracy i nie miałam czasu
                                                    zaglądać. Choróbska nas sięnadal trzymają. M dziś idzie do lekarza bo bez
                                                    antybiotyku raczej się nie wykuruje. Ja sama na szczęście stosuję na sobie BSM
                                                    bo bym się na leki już w tym sezonie zrujnowała. Wczoraj udało mi się w
                                                    towarzystwie moich dzieci wybrać autobusem do dermatologa. I tak okazało się, że
                                                    ten, do którego chciałam się dostać przyjdzie tego dnia później i musiałam iść
                                                    do drugiego. Ale może leki mi pomogą.
                                                    Może jutro jeszcze się rozpiszę bo zaraz zmykam do domu chorego męża kurować...
                                                    Jakby były jeszcze jakieś wątpliwości z PIT-em to piszcie.
                                                  • jedynybasek5 Re: wtorkowo uzewnętrzniam się :) 23.03.10, 14:00
                                                    No ok, z tym podatkiem wiem już mniej więcej o co chodzi wink podpowiedzcie mi jeszcze czy dobrze zrobiłam : nie mogłam wpisać kwoty maxymalnej tego limitu (760) bo wyskakiwało mi, że przekracza to sumę kwot podatku z poz. 109 - ( 110+111) , mam nadzieję, że wiecie o co chodzi wink Gdybym nie odliczała netu, w rubryce podatek po odliczeniach widniałoby np. 350,50 zł. Ile teraz na max mogę wpisać odliczenia od netu? Mogę sobie np. wpisać 350? wtedy w rubryce podatek po odliczeniach będzie tylko 0,50 zł. Tłumaczcie mnie bo zwariuję wink
                                                  • jedynybasek5 Re: wtorkowo uzewnętrzniam się :) 23.03.10, 17:26
                                                    jeju sorki za ten spam uncertain już wszystko w porządku. nie chciało mi wejść te 760 bo wpisywałam uparcie w odliczeniach od podatku a nie od dochodu. Jedynie teraz mam problem z wciśnięciem tego w PIT - 0 , bo tam jak wpisuję to mi znika (??) nie wiem czy to z programem coś nie tak czy ja jakiś błąd robię
                                                  • aleksa51 Re: wtorkowo uzewnętrzniam się :) 23.03.10, 18:04
                                                    Basek nie wpisuj kwoty na PIT37 tylko w załączniku- program sam powinnien
                                                    przenieść z załącznika
                                                  • aleksa51 Re: wtorkowo uzewnętrzniam się :) 23.03.10, 17:31
                                                    Basek a może ty nie zapłaciłaś tyle podatku, żeby sobie odliczyć ten internet.
                                                    Weź PIT11 (ten co ci przysłali do rozliczenia) i zobacz ile pobrali od dochodu
                                                    podatku. Może napisz do mnie na gg, żeby nie zaśmiecać wątku :9862142
                                                  • aleksa51 Środa 24.03.10, 12:22
                                                    Witam!
                                                    Oczywiście wczoraj czytałam co u was i dziś już nie będę pamiętała tak
                                                    szczegółowo, żeby do każdej coś napisać więc wybaczcie.
                                                    Na początek wszystkim borykającym się z astmą czy alergią polecam przeczytanie
                                                    artykułu www.igya.eu/index.php?option=com_content&task=view&id=158&Itemid=43

                                                    Imadoki straszne są te koszty ale wiem, że jest się w stanie samemu wiele sobie
                                                    odmówić, żeby tylko...Sama przez prawie rok co miesiąc wydawałam sporo kasy na
                                                    ginekologa i leki. Swoją drogą powinno się zwrócić uwagę naszym politykom, że
                                                    refundacja leków na niepłodność powinna wejść w pakiet polityki prorodzinnej.
                                                    Sama zemdlałabym w aptece na miejscu twojego męża. Nie dziwi mnie twoja reakcja.
                                                    Cieszę się natomiast, że pojawiła się szansa. Cały czas jestem z tobą.
                                                    Twój ginekolog wpadł po uszy. Zastanawiam się czy lekarze mają obowiązek zgłosić
                                                    gdzieś ciążę nieletniej jeśli taka się do nich zgłasza. A ojciec, który powinien
                                                    za wszelką cenę chronić swoje dziecko od zła, a sam tak strasznie
                                                    krzywdzi...powinni za takie coś kastrować dosłownie!

                                                    Patite niezłe masz osiągnięcia. Stylistek jest wiele, a oni wybrali właśnie
                                                    ciebie. Musisz być dobra w tym co robisz.

                                                    Huczusia chyba większość kobiet czasem marzy o wielkiej metamorfozie. Ja też.
                                                    Dziś mam okropną fryzurę i powinnam już podciąć grzywkę. Tylko kiedy jak czasu brak?

                                                    Norwegiana silna z ciebie babka. Większość kobiet brnęłaby dalej w "błoto", bo
                                                    lepsze znane zło niż zmiana, która jest niewiadomą.

                                                    Goska wybrałaś już nowego gina? Nie rozumiem tej babki i dziwię się, że ma
                                                    pacjentki. A może ma ich mało skoro każe ci przychodzić co 2 tygodnie po
                                                    zwolnienie i płacić. I jeszcze to straszenie... Ruchy niedługo poczujesz. Ja
                                                    pierwsze ruchy Madzi pamiętam dokładnie i nie mogłam ich z niczym pomylić -
                                                    odczułam jakbym miała w środku kurczaczka stukającego dzióbkiem- czułam to
                                                    bardzo nisko ale też to było około 17tc, więc ona sama nisko była. Ale nie
                                                    sugeruj się tym kiedy inne kobiety odczuwały pierwsze ruchy, bo tak jak piszą
                                                    dziewczyny, to sprawa indywidualna.

                                                    Joasia nie zazdroszczę szpitalowych wczasów z dzieckiem. Wiem, że nie jest
                                                    lekko. Jak miewa się dziś Tomuś?

                                                    Ja dziś z Nelusią do kontroli. Mimo, że oddech nie jest już świszczący i kaszle
                                                    mało to z noska nadal się leje. Madzia miała dziś iść do przedszkola pierwszy
                                                    dzień po chorobie ale dopadło ją jakieś zaparcie i od rana płakała na kibelku,
                                                    więc ominie ją dzisiejszy bal wiosny. A może to ma związek z naszym wczorajszym
                                                    jej straszeniem? My, wyrodni rodzice w czynie desperacji postraszyliśmy ją, że
                                                    sprzedamy na bazarze bo już strasznie niegrzeczna, nie słucha nas, krzyczy,
                                                    pyskuje itp. Wiem, że nie tędy droga i po fakcie mam do siebie żal...ale głowy
                                                    se teraz nie urwę. A może akurat tak się złożyło z tymi brzuszkowymi problemami.
                                                    M też był u lekarza. Dowiem się później co mu powiedział, bo mężczyzna konający
                                                    już był. Ale wyrodna żona zmuszała do picia syropu czosnkowego i do nosa dała w
                                                    opakowaniu po kroplach swoje mleko (o czym małżonek nie wiedział bo by w życiu
                                                    nie zakropił a działa super przeciwbakteryjnie)- czy to nie przemoc w rodzinie? wink
                                                  • huczusia Re: Środa 24.03.10, 13:24
                                                    Aleksa - Ty podstępny domowy tyranie !!! big_grin big_grin
                                                    Żeby tak własnego Męża ??? big_grin
                                                    Ale nie dziwie się wiem co to jest mężczyzna konający w domu...

                                                    U nas dzisiaj spokojny dzień tylko po południu muszę na wywiadówkę bryknąć smile
                                                    A co metamorfozy to ja od kwietnia pomykam na solarium (do maja muszę się trochę
                                                    opalić, żeby gości na komunii nie straszyć) big_grin
                                                    A do fryzjera to chyba dopiero przed komunią pójdę, co mam dwa razy kasę wydawać ???
                                                  • huczusia Re: Środa 24.03.10, 13:26
                                                    Wysyłam jeszcze raz bo zaraz mnie wyawalą za sygnaturkę wink
                                                    Aleksa - Ty podstępny domowy tyranie !!! big_grin big_grin
                                                    Żeby tak własnego Męża ??? big_grin
                                                    Ale nie dziwie się wiem co to jest mężczyzna konający w domu...
                                                    U nas dzisiaj spokojny dzień tylko po południu muszę na wywiadówkę bryknąć smile
                                                    A co metamorfozy to ja od kwietnia pomykam na solarium (do maja muszę się trochę
                                                    opalić, żeby gości na komunii nie straszyć) big_grin
                                                    A do fryzjera to chyba dopiero przed komunią pójdę, co mam dwa razy kasę wydawać ???
                                                  • jedynybasek5 Re: Środa 24.03.10, 16:50
                                                    hihihih ale się uśmiałam z tych kropelek big_grin powiem tylko, że mamy znajomych , gdzie tatus zapijał kawkę z mleczkiem mamusi smile
                                                  • ognista998 Re: Środa 24.03.10, 18:59
                                                    witajcie. cały czas łaziłam po lekarzach;/ na szczęście obejdzie się bez
                                                    szpitala. ale gin kazał się oszczędzać, nie latać, nie przemęczać się i zwolnić
                                                    obroty .....w łóżku;P stwierdził, że za bardzo szaleję i teraz muszę dużo
                                                    odpoczywać. dla mnie i tak bomba, że nie muszę iść do szpitalawink jest takie
                                                    prawdopodobieństwo, że będę mieć cesarkę, a nie rodzić naturalnie ze wzgl. na
                                                    astmę, ale wszystko zależy od decyzji lekarza. ale i tak jest ok. humor mi
                                                    dopisuje, i nie narzekam generalnie na żadne ciążowe dolegliwości (poza
                                                    mdłościami, które już są normalką) wspominałam też wam o moich stanych, o
                                                    których sewgo czasu pisałam też z patite. okazało się, że to dobrze rokuje i
                                                    moja depresja ma szansę się cofnąć całkowicie. choć i tak jestem "z wysokiego
                                                    ryzyka" ze wzgl. na mamę, która choruje.
                                                    zdarzyła mi się też przykra sytuacja. zawiodłam się na jakby sie wydawało bardzo
                                                    bliskiej osobie z mojego otoczenia. okazało się, że dowiaduję sie różnych
                                                    dziwnych rzeczy o sobie od całkiem obcych mi osób, które wychodziły z jej ust;/
                                                    przykre nie wiedziałam, ze można być aŻ tak fałszywym, ale zostało mi jeszcze
                                                    parę naprawdę życzliwych mi osób, więc jest ok. nie ilość znajomości ale ich
                                                    jakość sie liczywink

                                                    imadoki cieszę sie żę poprawiły sie wyniki męża, zszokowałaś mnie z tą
                                                    opowieścią o ginekologu. nie wiedziałam, że można bytć takim zwyrodnialcem (mam
                                                    na mysli ojca nastolatki), ktoś wspominał o kastrowaniu, jak najbartdziej;/
                                                    szkoda że te leki takie drogie;/

                                                    patite qrde fajną masz robotęwink kosmetyczka, której papier sobie wyrabiam jest
                                                    całkiem pokrewna tej dziedzienie. gdybym znała cie wcześniej poprosiłabym o
                                                    stylizację gothic - to mój dawny stylwink

                                                    goska mam nadzieję że ok, daj znać jak poczujesz ruchywink

                                                    tych co pominęłam to przepraszam, pamięć dobra ale krótka, duużo zdrówka dla
                                                    nich, teraz to będę zaglądać w miarę regularnie. pa wam;*
                                                  • aleksa51 Re: Środa 25.03.10, 10:35
                                                    Ognista super, że nie musisz do szpitala. Tak to w ciąży nieraz bywa, że wiele
                                                    kobiecie robić nie wolno chociaż wcale wykonanie owej czynności nie sprawiłoby
                                                    jej trudności...Pamiętam, że po odkurzaniu zawsze bardziej napinał mi siębrzuch.
                                                    Musiałam też uważać z nachylaniem się nad umywalką itd.

                                                    U nas...teściowa stawia opór tzn nie chce zajmować się dziećmi jak ja pracuję, a
                                                    M jedzie budować na działce. Dlatego jutro wybieram się do kierowniczki żłobka.
                                                    Byłam już wczoraj i jej nie zastałam ale opiekunki wstępnie mi powiedziały, że
                                                    jest szansa na miejsce w najbliższym czasie. Więcej dowiem się jutro. Kiedyś bym
                                                    powiedziała, że za nic nie poślę dziecka do żłobka, że to taka zła instytucja.
                                                    Jednak z biegiem czasu zmieniłam zdanie przez opinie innych mam i przez
                                                    potrzebęaktualnej chwili...wiecie, że czasem punkt widzenia zależy od punktu z
                                                    jakiego patrzymy?

                                                    Zmykam kończyć sałatkę. Teraz biorę te leki od dermatologa na grzybicę i sama
                                                    (bo on oczywiście nie napomknął nawet na ten temat) ograniczyłam sobie
                                                    słodkości- poprosiłam mamę, żeby nie kupowała mi codzień do pracy pączka i sama
                                                    słodkości nie kupuję, mniej słodzę picie (chociaż i tak mało słodzę). Dlategoteż
                                                    nie mam pomysłu co na drugie śniadanie i na przekąskę w razie głodu i przyszła
                                                    mi na myśl sałatka warzywna. A ponieważ naddało się ogórów kiszonych to zagryzam
                                                    nimi kawkę z mlekiem. Jak ja lubię smaki słodko-kwaśne!! wink
                                                  • goska797 Re: Czwartek 25.03.10, 10:59
                                                    Z tymi teściowymi to zawsze problem.
                                                    Żłobki chyba nie są takie złe. Moje koleżanki posłały maluchy do żłóbków i nie
                                                    narzekają na złą opiekę.
                                                    Ognista dobrze, że nie musisz iść do szpitala. Trzeba się oszczędzać.
                                                    Ja dziewczynki mam problem z zaparciami. Przepraszam, że o tym piszę ale może
                                                    macie jakieś sposoby na ta dolegliwość? Wczoraj w nocy strasznie cierpiałam bo
                                                    bardzo bolał mnie brzuch i w końcu mój organizm sie oczyścił, ale wolałabym żeby
                                                    odbywało się w łagodniejszy sposób. Czytałam, że takie gwałtowne odblokowanie
                                                    organizmu może wywołać skurcze, a tego bym nie chciała.
                                                    Nie jestem pewna ale wydaje mi się ,że poczułam przedwczoraj ruchy maluszka.
                                                    Poczułam straszne łaskotanie obok pępka. Nawet głaskanie nie pomagało, a brzuch
                                                    w tym miejscu zaczął lekko drgać.smile
                                                    Niestety wczoraj i dziś cisza, ale w końcu trzeba dać mu spokój.
                                                    Przepraszam, ze jeszcze Was męczę ale chciałam zapytać czy zdarzały się Wam bóle
                                                    jakby w pachwinie czy od jajnika? Bo dzisiaj dopadło mnie taie coś jak wracałam
                                                    ze sklepu. Kolka czy coś w tym stylu.
                                                    Na koniec dodam, że miałam dziś piękny sen. Śniło mi się, że miałam na rekach
                                                    swoją córkę. Pamietam, że miała takie cieplutkie stópkismile
                                                    Dobrze, że poniedziałek nie długo.

                                                    Znowu wyszłam przed Wami na histeryczkę, ale zawsze jak podziele sie z Wami
                                                    swimi wątpliwościami jestem spokojniejsza.

                                                  • jedynybasek5 Re: Środa 25.03.10, 11:08
                                                    Ognista, dobrze, że nie jest tak źle.
                                                    Swoją drogą moje Kochanie też nigdy nie miało żadnej alergii , a ostatnio kicha jak nie wiem jak jest w pracy, więc podejrzewam, że jakaś się do niego przyplątała ( alergia znaczy się big_grin )
                                                    Pisze w przerwie między myciem okien, chorerne stare budownictwo- nie mogę umyć górnych lufcików, bo musiałabym wejść na duuużą drabinę. więc musi to Misiak zrobić. ale przynajmniej te dolne załatwię, a w weekend tylko góra i zmiana firanek. będzie trochę odświeżone. Następne mycie okien jak już Mała będzie z nami tongue_out
                                                  • patite Re: Środa 25.03.10, 11:30
                                                    ognista super, że szpital cię ominie. Nie wiem czy
                                                    podołałabym stylizacji na gotyk bo ja raczej nie zajmuje się
                                                    charakteryzacją, tylko poprawą wizerunki. Najtrudniejszy projekt
                                                    jaki robiłam to spot dla tv religia wink
                                                    Gosia nie wiem co Ci poradzić na zaparcia, więcej błonnika to
                                                    pewne, łyżka oliwy z oliwek nawet do chleba rano. Dużo warzyw. A
                                                    jeżeli chodzi o kolki to normalna sprawa. Ja mam przynajmniej jeden
                                                    dzien w tygodniu, kiedy nie mogę się ruszać z powodu ostrej kolki.
                                                    W pierwszej ciąży ból w pachwinach był tak mocny, że czasem jak
                                                    poszłam do sklepu to byłam pewna, że do domu już nie wrócę wink
                                                    Basek ty oszalałaś z tymi oknami smile Ja mam hopla na punkcie
                                                    sprzątania, ciągle coś w domu pucuję ale okien nie tknę tongue_out góra już
                                                    umyta, dół w poniedziałek pomoże mi pani od sprzątania umyć.

                                                    Ja wczoraj byłam w ikei uzupełniłam zastawę na święta smile jak zwykle
                                                    człowiek pojechał po kilka drobiazgów a wydał kupę kasy uncertain a jeszcze
                                                    krzesła trzeba kupić.
                                                    U mnie na tarasie sauna, zaraz zrobię sobie kawkę i jakieś II
                                                    śniadanie i się tam rozkładam, można się opalać normalnie smile jesooo
                                                    jak ja długggggggo na to czekałam!
                                                  • iga.77 czwartek 25.03.10, 11:39
                                                    Hej, rzadko tu zagladam ostatnio, bo ciagle zabiegana jestem. W
                                                    pracy mlyn, bo mam mnostwo projektow na glowie, a chce wszystko
                                                    zamknac przed koncem tygodnia, bo ten kolejny to juz przeciez moj
                                                    ostatni tydzien w starej pracysmile Potem ferie swiateczne, a 19-go
                                                    zaczynam w nowej szkolesmile Po pracy z kolei ciagle tez gdzies biegam,
                                                    albo ktos nas "nawiedza", poza tym powoli rozkladam sobie
                                                    przedwiateczne porzadki, bo tez chce wszystko zapiac na ostatni
                                                    guzik w piatek, bo w sobote rano przyjezdzaja moi rodzice na swieta.

                                                    Ognista, ciesze sie ze mimo dolegliwosci i klopotow ze zdrowiem,
                                                    jakos sie trzymasz i masz dobry nastroj.

                                                    Gosiu, na zaparcia polecam sliwki suszone. Jedz regularnie kilka
                                                    sztuk dziennie (niektorzy mocza na noc z wodzie i zjadaja rano, ale
                                                    jak same w sobie sa miekkie to nie trzeba). Mam nadzieje, ze
                                                    zadziala. Poza tym owoce, soki owocowe, np jablka czyli duzo
                                                    blonnika. Najlepiej zrezygnowac zupelnie z bialego pieczywa, bo to
                                                    zatykacz kich, a wartosci odzywczych zero. Jogurty jedzone
                                                    regularnie pomogly mojej kolezance z podobnym problemem.

                                                    Aleksa, rozsmieszylas mnie z tym mlekiem. Mojemu P by sie przydala
                                                    taka kuracja, bo on jest uzalezniony od kropli do nosa. Ale jest
                                                    uparty i do lekarza z tym nie pojdzie, a przyczyn ciagle zatkanego
                                                    nosa moze byc wiele. Poza tym ma krzywa przegrode nosowa wiec moze
                                                    zabieg prostowania by pomogl, ale on lekarzom nie ufa i woli
                                                    wstrzykiwac sobie te krople non-stop. Wkurza mnie tosmile
                                                    Przepraszam, ze nie odpisuje kazdej z was, ale nie nadazam za
                                                    bardzo....
                                                    Pozdrawiam was serdecznie i do nastepnego!
                                                  • aleksa51 Re: czwartek 25.03.10, 12:19
                                                    Goska- syrop Lactulosum lub Lactulol- jak poprosisz w aptece syrop na zaparcia
                                                    dla ciężarnych to będą wiedzieli o jaki chodzi. Możesz pić go dłużej bez obaw.
                                                    Dziewczyny ja z pożądkami w lesie jeszcze...bo siedzę przed kompem. Chociaż
                                                    sałatka już zrobiona smile
                                                    Listonosz przyniósł też Laptop Fisher Price, który zamówiłam dla Madzi na
                                                    urodziny. Co prawda urodziny będą dopiero 16 kwietnia ale wolałam kupić
                                                    wcześniej w razie gdyby były jakieś problemy i np trzeba byłoby odesłać i czekać
                                                    na nowy.

                                                    Basia ty sięoszczędzaj więcej! Szalejesz kobieto. Swoją drogą w starym
                                                    budownictwie bardzo mi sięnie podoba to, że mieszkania strasznie wysokie- taka
                                                    strata ciepła przy ogrzewaniu!

                                                    Iga mój brat miał krzywą przegrodę nosową od zawsze. Rok temu poprawili mu to i
                                                    po problemie. A ja pamiętam to jego ciągłe podmuchiwanie nosem jakby chciał go
                                                    sobie przetkać.
                                                  • huczusia Re: czwartek 25.03.10, 13:29
                                                    Gosiu gratuluje pierwszych ruchów smile
                                                    A na zaparcia ja też polecam śliwki, pieczywo z ziarnami i otręby, mi lekarz kazał pić parafinę w płynie, ale jej nie polecam bo paskudna w smaku.

                                                    Ognista super, że nie musisz iść do szpitala, ale oszczędzaj się Kobieto smile

                                                    Basiu nie szalej z tymi oknami - jak rozumiem włączył Ci się już syndrom wicia gniazda ??? Ale daj też poszaleć Twojemu M. smile

                                                    U mnie OK ! Lenka ma kolejny "atak" zębów, w związku z czym prawie całą noc śpi z nami (tak gdzieś od 1.00). Wczoraj na wywiadówce znowu się nasłuchałam pochwał pod adresem mojej starszej Córki, z której jestem bardzo dumna. Żeby tylko jeszcze mniej pyskowała...
                                                  • goska797 Re: czwartek 25.03.10, 14:20
                                                    Dziękuje Huczusia chociaz ja nie jestem pewna czy to były ruchy. Niby powinnam
                                                    czuć to nisko, a nie koło pępka więc poczekam na jakiś wyraźniejszy sygnał.
                                                    Właśnie wróciłam z parku. Piękna dzisiaj pogoda.Spostrzeżenie mam takie, że
                                                    kobieta w ciąży działa na inne kobiety jak magnes. Jedna matka zapytała mnie,
                                                    który to miesiąc i stwierdziła, że jakiś mały mam ten brzuch. Na temat więc
                                                    brzucha słysząłam rózne teroie. Jedni twierdza, że za duzy, a inni, że za mały.
                                                    Oczywiście znowu złapał mnie ta nieszczęsna kolka.
                                                  • ognista998 Re: czwartek 25.03.10, 19:47
                                                    basek też bym se poszalała......ale bardziej w łożku jak z oknami, tego mi
                                                    najbardziej brakuje, fajnie że rozpiera cię energiawink

                                                    goska to były pierwsze ruchywink no i jak nie fajnie?? na zaparcia niestety nie
                                                    mam rady, bo ich nie mam.....raczej w tą drugą stronę;/ aha goska zapomniałabym,
                                                    ja też pierwsze ruchy poczułam koło pępka, wiec myślę że to jet towink a kolki też
                                                    miewam czasem...co do do brzucha to co człowiek to zdanie, mi do tej pory
                                                    niektórzy nie wierzą, że jestem w ciaży, bo "prawie nic nie widać"wink

                                                    iga i aleksa, nie znam się na alergiach, to też nic nie mogę doradzić. moja
                                                    astma, nie jest na tle alergicznym. a poza tym jest to choroba częsta w rodzinie
                                                    niestety;/

                                                    a u mnie coraz większa senność i mgłości....im dalej tym więcej śpię, a tu jak
                                                    na złosć wiosna pogoda coraz lepsza, że kusi, żeby łazić;/ i roboty też mi nagle
                                                    jakoś przybyło;/ nie ruszam się nigdzie bez soku, bo by mnie szarpało cały czas;/

                                                    pzdr was;*
                                                  • vivianna_82 Re: czwartek 28.03.10, 21:17
                                                    Dziewczyny, czy Wy mnie jeszcze pamiętacie?
                                                    czy w ogóle jesteście mi w stanie wybaczyć moją nieobecność???
                                                    nawet nie mam nic na swoje usprawiedliwienie...
                                                    czasem zaglądałam, przeczytałam kilka postów, ale to nie wystarczyło, wiec
                                                    narobilam sobie okrutnie wielkich zaległosci w tym co u Was i wiem, że nie
                                                    jestem w stanie ich nadrobic...
                                                    wiem tylko, że Gosia chyba poczuła ruchy smile jakoś zawsze zaglądam na to co pisze
                                                    Gosia, bo zawsze bardzo jej kibicowałam i cieszyłam się jak się udało smile
                                                    może kiedyś w wolnej chwili postaram się poczytac kilka ostów więcej, ale na
                                                    razie nie mam jak...
                                                    Jula stała się bardzo czasochłonna, wszędobylska i rośnie nam mała urwiska wink na
                                                    zimę kupiliśmy ogródek działkowy, który teraz jak się cieplej zrobiło razem z
                                                    moimi rodzicami próbowlaiśmy doprowadzić do porządku (bo był zaniedbywany wiele
                                                    lat i cuda się tam działy wink ). Teraz nie wiem jak nadrobię brak
                                                    przedświątecznych porządków.
                                                    Poza tym jestem na diecie, bo po odstawieniu Juli bardzo mi się przytyło, ale
                                                    udało mi się zrzucic juz nieco ponad 5 kilo smile
                                                    to tak w mega-skrócie co u nas...
                                                    nie wiem co u Was.......
                                                    ale postaram się bywać tu częściej...
                                                    jeśli mnie jeszcze tu chcecie staraczki moje kochane?
                                                  • aleksa51 Poniedziałek 29.03.10, 10:43
                                                    No! Nareszcie się odezwałaś. Już bałam się, że coś złego się u was wydarzyło.
                                                    Natomiast wierzę, że można nie mieć czasu. Jak już doprowadzicie działeczkę do
                                                    porządku to dopiero będziecie mogli się delektować odpoczynkiem w ciepłe
                                                    wiosenne i letnie dni. Super sprawa dla mieszkających w blokach.
                                                    Juleńka na zdjęciu prześliczna. Kiedy te dzieciaki tak rosną? wink

                                                    Moja Nelusia siedzi od dziś z moją siostrą. Nie jest to szczyt moich marzeń, bo
                                                    znam wiele osób bardziej odpowiedzialnych...ale one nie mogą zajmować się moim
                                                    dzieckiem. Byłam w żłobku i czekam na miejsce. Od początku kwietnia raczej nie
                                                    ma szans ale będę trzymać rękę na pulsie i nękać panią kierownik telefonami oraz
                                                    najściami. W sumie i tak do 1 kwietnia mała się nie wychoruje. Mimo, że
                                                    przechodziła jej infekcja to znów się pogorszyło i pojechałam z nią wczoraj do
                                                    ambulatorium - podobno to wirusowe (czyli tylko patrzeć jak Madzię znów weźmie).
                                                    Dzisiejsza noc była "super" - ja kasłałam przez godzinę, potem Nelusia kasłała
                                                    godzinę, po czym Madzia się obudziła i przez jakiś czas co chwila pytała mnie
                                                    czy patrzę (miałam patrzeć czy potwór do niej nie idzie...)Cierpię na niewyspanie.
                                                    A dziś po pracy marsz do gina. Mam nadzieję, że wypisze mi skuteczne leki i że
                                                    nie zrujnuję się na nie.
                                                    A co dziś u was słychać?
                                                  • huczusia Re: Poniedziałek 29.03.10, 11:51
                                                    Viv !
                                                    Nareszcie się odezwałaś. Fajnie, ze macie kawałek działki dla siebie.
                                                    Julka jest prześliczna, jaka już duża !

                                                    Aleksa no Wy to macie z tymi wirusami - chyba strasznie Was lubią. Mam
                                                    nadzieję, ze Madzia jednak nie złapie.

                                                    A ja się dzisiaj wq...
                                                    Poszłam dzisiaj z Alą (9 lat) na pobranie krwi (musimy zrobić badania, bo będzie
                                                    miała usuwane znamię) m in. grupę krwi.
                                                    Badania grupy krwi NFZ nie refunduje suspicious więc zapłaciłam 40 zł i czekam sobie
                                                    spokojnie w kolejce. Wchodzimy wreszcie
                                                    do gabinetu, a Pani żąda legitymacji szkolnej (!).
                                                    Oczywiście nie miałyśmy, wiec Pani powiedziała, że bez legitymacji grupy nie zrobi.
                                                    Pobrały wiec tylko krew na inne badania, ja powiedziałam mało uprzejmie co o tym
                                                    myślę (pani w rejestracji 40 min. wcześniej o żadnej legitymacji nie wspomniała)
                                                    zabrałam kasę i poszłyśmy
                                                    zrobić badanie prywatnie w przychodni obok za... 45 zł !
                                                    Najgorsze jest to, że przez durne przepisy, Ala musiał być 2 razy ukłuta.
                                                    Dobrze, że mam dzielne dziecko i nawet nie pisnęła, chociaż łzy w oczach się
                                                    zakręciły.
                                                  • 0_joasia79 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 29.03.10, 16:40
                                                    No wreszcie się odezwałaś Viv. Choć mało tu zaglądam to jakoś Ciebie tu bardzo
                                                    brakowało. Może zechcesz się pochwalić jak schudłaś te 5 kilo? Mnie niestety
                                                    przybyło kilogramów i marzę o tym żeby zrzucić, zaczęłam nawet ćwiczyć, chodzę
                                                    na spacery i biegam... no i nie jem słodyczy ( z czego jestem ogromnie dumna)
                                                    aczkolwiek jest to postanowienie wielkopostne i nie wiem jak z tym będzie po
                                                    Świętach. Słyszałam że słodycze niezbyt dobrze wpływają na florę bakteryjną
                                                    pochwy dlatego podwójnie zależy mi żeby ich nie jeść...
                                                    Pozdrawiam...
                                                  • 0_joasia79 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 29.03.10, 16:42
                                                    Zapomniałam dodać że Twoja Jula wyrosła na śliczną pannicę...
                                                  • ognista998 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 29.03.10, 18:35
                                                    ano u mnie robią się...na ratywink większość juz tych porządków odwalone. rozwala
                                                    mnie postawa męża.....jak tylko usłyszał, że muszę się oszczędzać, to
                                                    praktycznie nic mi nie pozwala robićwink niektóre baby narzekają na mało
                                                    uczuciowych facetów, ale ja robię się z niego coraz bardziej dumna...ja nie
                                                    wiedziałam, że facet może tak się garnąć do zostania ojcemwink myślałam że
                                                    wszystkie facety są jakieś takie gruboskórne. a tu tak się zaskoczyłamwink no a
                                                    poza tym to ok jest nawet.

                                                    cieszę się że u was ok, viv gratuluję skcesu w odchudzaniu i 3mam kciuki za
                                                    twoje odchudzanie joasia uda ci się. 5 kg to nie jest tak dużo. ajrzę jeszcze i
                                                    pozdr;* wam
                                                  • vivianna_82 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 29.03.10, 21:53
                                                    dziękuję dziewczyny za komplementy dla Julci, ale chyba muszę usuwać sygnaturkę,
                                                    żeby mnie nie wywalano i nie kasowano wink

                                                    co do moich minusowych 5 kg smile jestem Joasiu na diecie dr Dukana. Długo się do
                                                    niej przygotowywałam psychicznie, bo nie jest latwa, dośc rygorystyczna,
                                                    szczególnie na początku zanim się człowiek przyzwyczai. Mam w planie jeszcze
                                                    drugie 5 kilo, mam nadzieję, że wytrwam, a potem jak juz zrzuce, to mam
                                                    najbardziej nadzieję, że wytrwam w fazie utrwalającej, bo ona będzie trwała ok 3
                                                    miesiące - wga już ok, a dietka dalej, tylko troche inna wink ma to na celu
                                                    uniknięcia jojo...

                                                    Ognista - trochę Ci zazdroszcze, tzn nie tego że musisz się oszczędzac, ale
                                                    tego, że Twój mąż Ci tak pomaga smile moje porządki świąteczne sa daleko w tyle!!!
                                                    sad cały zeszły tydzień od rana do wieczora bylismy na działce, weekend minął
                                                    szybko, a dzisiaj wstałam z bardzo ambitnym planem mycia okien, a na sąsiedniej
                                                    ulicy pękła jakaś rura i przez calutki dzień nie było wody!!! wrociła dopiero
                                                    koło 18, no masakra jakaś... jutro wstaję przed 7 i może uda mi się zrobić coś
                                                    zanim Jula się obudzi, bo sajgon mam w domu neiziemski.....
                                                  • aleksa51 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 30.03.10, 10:13
                                                    Witam wtorkowo!
                                                    Joasiu czy ty też borykasz się z drożdżakami? Ja podjęłam teraz intensywną
                                                    walkę. Byłam u dermatologa (niestety nie u tego do którego chciałam się dostać
                                                    ale przepisał tabletki). Wczoraj też byłam u gina ale on jest tak oblegany przez
                                                    pacjentki, że nie zdążył wszystkich przyjąć i przez wzgląd na to, że jestem jego
                                                    pacjentką na stałe, a nie z doskoku wypisał mi receptę, o którą poprosiłam- na
                                                    gynazol i jakieś pałeczki kwasu mlekowego. Czekałam na tę wizytę ponad miesiąc,
                                                    a jak weszłam do gabinetu to gin pyta dlaczego się nie umówiłam z nim wcześniej
                                                    telefonicznie. ??? Powiedział, że gdyby wiedział, że to ja to inaczej
                                                    gospodarowałby czasem żeby mnie przyjąć...i dziwić się że dzikie tłumy kobiet do
                                                    niego przychodzą jak tak traktuje pacjentki w przychodni? Mam po wybraniu leków
                                                    do niego zadzwonić i umówić się na kontrol.
                                                    Do tego sama wykupiłam sobie Triflora- pałeczki kwasu mlekowego do łykania.
                                                    Wiem, że to draństwo musi siedzieć gdzieś w organizmie, pewnie w układzie
                                                    pokarmowym i chcę dobić drania. A pan dermatolog stwierdził, że nie ma potrzeby
                                                    łykania pałeczek kwasu mlekowego bo tabletki które mi wypisał zabijają tylko
                                                    grzyba. Tyle, że po tym grzybie zostaną puste miejsca i jak ich nie zapełni ta
                                                    naturalna flora to znów drożdżaki się rozlokują i tak można by się bawić w
                                                    koło...Wszystko zapewne przez to, że od dziecka byłam chorowita i co chwila
                                                    dostawałam antybiotyki, a o lekach osłonowych lekarze nie wspominali.

                                                    U mnie porządki przedświąteczne nie istnieją. Nie wiem jeszcze kiedy M jedzie do
                                                    pracy teraz. Oby jechał w piątek. Wtedy ja zostaję w domu z Nelusią i ogarnę
                                                    porządnie.

                                                    Ja jakiś problemów z wagą nie mam. Nie jest tak, że mam super przemianę materii
                                                    i nie mam skłonności do tycia. Dawno przyjęłam regułę co do diety - wszystko po
                                                    trochu. Ziemniaków nigdy nie polewam tłuszczem. Ogólnie nie lubię jakiś tłustych
                                                    potraw ale zapewne i wy nie jadacie codziennie boczków i golonek. Słodycze
                                                    niestety uwielbiam.
                                                    Do tego czytałam, że karmie piersią pod względem zużycia kalorii jest
                                                    równoznaczne z bieganiem godzinę dziennie.
                                                    A jakieś konkretne diety to raczej nie dla mnie bo za słabą mam silną wolę wink
                                                    Chociaż jak nie mogłam przez kilka m-cy mleka i jego przetworów przez uczulenie
                                                    Nelusi to przestrzegałam. Widać dla dziecka jestem w stanie więcej zrobić nią
                                                    dla siebie.
                                                    Alem zanudziła...wszystko przez to, że klient jeszcze nie dowiózł faktur i na
                                                    razie nie mam co robić.
                                                  • 0_joasia79 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 30.03.10, 16:05
                                                    U mnie dopiero zacznę działać pełną parą z porządkami jak skończę szyć firankę
                                                    dla mojej mamy. Może dzisiaj zacznę. Nie martw się Viv ja nie mam z pewnością
                                                    tyle obowiązków co mam mająca małe dziecko ale jednak nie jestem w stanie czasem
                                                    wydobyć z siebie odrobiny chęci ! Choć praca też potrafi odebrać energię...
                                                    Aleksa nikt nie stwierdził u mnie żadnych drożdżaków ale miewam jakieś takie
                                                    zapalenia- że swędzi i piecze, choć o higienę dbam bardzo... Natomiast przed
                                                    moim badaniem na drożność jajowodów miałam pobierany posiew i niestety mam
                                                    jakiegoś paciorkowca... Jeżeli choć trochę mogę się czuć komfortowo, czyli nie
                                                    dokładać sobie jakiegoś zapalenia to tego nie będę robić. Więc słodyczom mówię
                                                    NIE. Piszesz że byłaś z tym u dermatologa- nie wiem czy dobrze zrozumiałam...To
                                                    też ma jakiś wpływ na cerę? Ja też byłam chorowitym dzieckiem i co miesiąc
                                                    antybiotyk i tak to teraz jest brak pałeczek kwasu mlekowego... Gynzol jest
                                                    maścią czy jak ?
                                                  • aleksa51 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 30.03.10, 17:59
                                                    Byłam u dermatologa bo mam problemy se skórą twarzy. Wyskakują mi
                                                    zaczerwienienia w konkretnych miejscach - w okolicach brwi, koło nosa i odrobinę
                                                    na nosie. Jak się zaostrza to strasznie swędzi i trochę się łuszczy.
                                                    Skojarzyłam, że kilka lat temu miałam to samo i lekarka dermatolog przepisała mi
                                                    wtedy leki przeciwgrzybicze, które pomogły. A więc i tu winne są drożdżaki.
                                                    Gin ogólnie powiedział, że ten Gynazol (krem dopochwowy przeciwgrzybiczy, który
                                                    aplikuje się i on pozostaje sobie w środku uwalniając lek przez kolejne 4 dni)
                                                    nie będzie jakimś panaceum. Z tego co zrozumiałam najważniejsze są te pałeczki
                                                    kwasu mlekowego. Ale więcej się dowiem jak wybiorę się na kontrolę.
                                                    Masz rację, że ograniczasz słodkości- cukier to pożywka dla drożdżaków. A jeśli
                                                    też nie dawano ci przy antybiotykach leków osłonowych to zapewne masz to co ja-
                                                    po tych objawach, które opisałaś sądzę, że tak.
                                                  • ognista998 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 30.03.10, 20:29
                                                    eee...tam zanudziłaś, wcale nie zanudziłaśwink dobrą dietę stosujesz, racjonalnie
                                                    i tak jest okwink wszystko z umiarem, nawet golonka i słodyczewink ja łasuchem też
                                                    nie jestem lubię eksperymenty w kuchni, ale mam jedną żelazną zasadę. żadnych
                                                    fast-foodów. już wolę czekoladę od tego. mam nadzieje że wyleczysz to
                                                    paskudztwo. pzdr ;*
                                                  • jedynybasek5 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 30.03.10, 21:06
                                                    no dziewczyny ja już po USG. ogólnie to mi sie nie podobało, bo lekarz się ewidentnie spieszył i zrobił to na odpierdziel, całe badanie trwało tyle ile sama wersja "demonstracyjna " na płytkę poprzedniej pani dr. Czekaliśmy 2 h, bo było ok 20 pań- każda średnio po kilkanaście minut. Z małymi wyjątkami. Najważniejsze jednak, że potwierdziło się że dziewczynka, buzi nie było widać, bo podobno była odwrócona. Waży 1500g wink ogólnie jest wszystko w porządeczku. Jutro się odezwę więcej, bo dzisiaj padam. 2 h w poczekalni, a ostatnio męczy mnie okropny ból w kręgosłupie tak na prawo od kości ogonowej. Ostatnio to myślałam, że będę płakać wink ani stać, ani się schylić, ani położyć. Nie mówiąc o siedzeniu. A tu dzisiaj tyle przesiadówy smilePozatym zaczynam doceniać swojego lekarza, patrząc na podejście innych...
                                                  • aleksa51 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 31.03.10, 10:40
                                                    Basek to musiało być wkurzające- tyle czekania, a jak już weszliście to lekarz
                                                    robi badanie na odczepne w pośpiechu...szkoda słów. Wiem jak się na takie
                                                    badanie czeka. Za to córcia rośnie wam pięknie. Jakie imię dostanie?
                                                  • jedynybasek5 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 31.03.10, 11:46
                                                    No wkurzające wkurzające ale co zrobić. Jeszcze szanowne panie, które rejestrowały zachowywały się jakbyśmy to my pacjenci- byli winni temu, że musiały siedzieć dla jednego lekarza 2 h dłużej. Przecież nie pracują tam od wczoraj i wiedzą, że usg ginekologiczne nie trwa 5 minut. Mogły nie rejestrować tyle osób!!! Jak mi podała numerek 20, to myslałam, że liczy się np od 15 bo lekarz przyjmował tylko 2h planowo. A one mu na 2 h wpitoliły 20 osób. No i wczoraj nasza kruszyna miała dość wysokie tętno- 160 ale dzisiaj liczyłam to już 140 normalniewink musiałam sprawdzić bo już jak to ja wink a może za wysokie a może coś tam wink
                                                  • jedynybasek5 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 31.03.10, 11:46
                                                    AAA chyba Milenka zostanie
                                                  • huczusia Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 31.03.10, 12:04
                                                    Basiu !
                                                    Super, ze z Małą Mi wszystko w porządku big_grin
                                                    A Ty może postaraj się troszkę mniej biegać, bóle kręgosłupa potrafią dać nieźle
                                                    w kość.

                                                    Iga ! Myślałam o Tobie wczoraj, szkoda, że jednak się nie udało, ale trzymam
                                                    kciuki za zabieg. Macie już jakiś przybliżony termin ?
                                                    A tak w ogóle to fajnie mieć Rodziców przy sobie, prawda ?

                                                    Aleksa ! Mam nadzieję, że te wszystkie bakterie i wirusy wreszcie się od Was
                                                    odczepią, no bo ile można ???

                                                    Norwegiana !
                                                    Super, że słyszałaś bicie serduszka, uwielbiałam to jak byłam w ciąży. Chyba
                                                    najpiękniejszy dźwięk na Świecie. A Ty masz już wybrane imiona ?

                                                    Joasiu ! Jakie porządki ????
                                                    Jedynie okna udało mi się umyć i zasłonki uprać i uprasować. Dzisiaj zabieram
                                                    się za szafę mojej starszej córki - a to wyzwanie nie lada big_grin Trzymajcie kciuki wink
                                                    Kupiliśmy dzisiaj bratki do donicy przed domem ale wiosennie się zrobiło !
                                                    Buziaki kiss kiss
                                                  • iga.77 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 31.03.10, 12:59
                                                    Huczusiu, dzieki za pamiec. Terminu na in vitro jeszcze nie mam
                                                    wyznaczonego. W 1dc musze zadzwonic do kliniki i wtedy umowie sie na
                                                    wstepna wizyte. Jestem ciekawa, czy bede miala ivf w sierpniu czy
                                                    caly proces zacznie sie w sierpniu (czyli in vitro wypadnie troche
                                                    pozniej, wrzesien czy pazdziernik?)
                                                    Racja, fajnie miec rodzicow przy sobie, tylko szkoda, ze jeszcze
                                                    dzis i jutro musze byc w pracy... Zaluje, ze nie wzielam
                                                    chorobowego. Teraz juz za pozno. Ale zostaja do 11 kwietnia wiec
                                                    jeszcze sie soba nacieszymy, pozwiedzamy, pospacerujemy. Bedzie
                                                    milosmile
                                                    U nas juz tez w ogrodku wiosennie i kolorowo, tyle ze aura zimowasad
                                                  • ognista998 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 31.03.10, 19:46
                                                    ja też se robiłam teraz usg i na szczęście nie miałam większych problemów z
                                                    czekaniem. nawet lekarz wpuścił mnie bez kolejki choć się o to nie prosiłam.
                                                    oglądałam pupcię Małego/Małej, bo nadal nie wiadomo jaka płećwink lekarz mówi, że
                                                    prawdopodobnie dziewczynka, ale dowiem się chyba dopiero przy nast. usg, albo
                                                    dopiero przy porodzie. imiona mam juz wybrane. tętno też 160, ale chyba ma
                                                    skłonność po mnie do wysokiego tętna. ja na każdym badaniu miewam ponad 100.
                                                    a porządkami u mnie już prawie koniec.

                                                    basek, 3mam kciuki, miałaś prawo się zdenerwować ja też bym się wkurzyła...no i
                                                    zgadzam się że 15 min to mało dla każdej kobiety. oglądanie dziecka na usg to
                                                    przyjemność, jakbym mogła chodziłabym co tydz. by zobaczyć ile urósłwink

                                                    huczusia ładne masz te dziewczynkiwink

                                                    iga 3mam kciuki mam nadzieję że w koncu się udawink

                                                    u mnie też zimno;/ pzdr wam. jak kogoś ominęłam to też i tak dużo zdrowia dla
                                                    niegowink
                                                  • huczusia Wesołych Swiąt ! 02.04.10, 10:00
                                                    Wielkanocy jak bajka
                                                    i smacznego jajka,
                                                    tęczowych pisanek
                                                    i dyngusa cały ranek,
                                                    słońca wiosennego
                                                    i uśmiechu promiennego!

                                                    Asia, Sylwek, Ala i Lenka
                                                  • jedynybasek5 Re: Wesołych Swiąt ! 02.04.10, 12:10
                                                    Ja też Wam dziewczynki życzę wszystkiego dobrego, spokojnych rodzinnych i wesołych Świąt, i przyjemnego pichcenia big_grin ja zaraz się zabieram za jakie ciacho big_grin
                                                  • ognista998 Re: Wesołych Swiąt ! 02.04.10, 14:17
                                                    no to się dołączamwinkwinkwink


                                                    1000000000 jajek i tłustego zającawink
                                                  • 0_joasia79 Re: Wesołych Swiąt ! 02.04.10, 16:01
                                                    Wesołych Świąt dziewuszki wink
                                                  • norwegiana Re: Wesołych Swiąt ! 02.04.10, 20:38
                                                    Wesołego Alleluja!!!
                                                    Dla Was wszystkich dziewczyny oraz Waszych najbliższych smacznego
                                                    jaja, mokrego dyngusa i wspaniałego czasu spędzonego z
                                                    najbliższymismile
                                                    do napisania
                                                  • patite Re: Wesołych Swiąt ! 02.04.10, 20:48
                                                    dziewczyny ja do Was zaglądam regularnie, szybko czytam ale nie
                                                    zawsze mam szansę coś napisac. Ten tydzień to był niezły sajgon dla
                                                    mnie, kończy się wyprawieniem świąt dla 13 osobowej rodziny u mnie w
                                                    domu, więc tak chciałam podopinac wszystko w tym tygodniu.
                                                    Jeszcze się do pracy zatelepałam wczoraj na 12h na plan, ale zdjęcia
                                                    były proste, komfort pracy fantastyczny a zawsze jakaś kasa i
                                                    brakowało mi tego bardzo więc się sama na ten projekt wepchnęłam smile
                                                    Dzisiaj od rana zakupy spożywcze robię, sprzątam, bo jutro pieczenie
                                                    i dekorowanie mnie czeka.
                                                    Młody w brzuchu bardzo daje znać o sobie, póki co czuję się super
                                                    ale bęben mam wielki, nie wiem co założe na to niedzielne
                                                    przyjęcie uncertain Idę szykować święconkę na jutro.

                                                    Wesołych świąt dziewczynki!!!
                                                    Mokrego dyngusa.
                                                  • joannaa22 Re: Wesołych Swiąt ! 2 Kreseczki. 04.04.10, 14:11
                                                    Witam Was kochane kobietki. Znalazlam chwileczke na napisanie do Was i zycze
                                                    duzo duzo zdrowia w te piekne Swieta. Jutro mokrego dyngusa i szczescia.
                                                    U nas ciag dalszy problemow z Tomkiem. Ma straszna jelitowke i juz nie mam sily
                                                    na nic. Rodzinka przyjechala z Polski i strasznie sie ciesze bo zajaczek nam
                                                    przyniosl niespodzianke: 2 KRESECZKI na tescie ciazowym. Strasznie sie ciesze a
                                                    jednoczesnie boje jak sobie poradze z 2 maluchami.
                                                    Tak sobie czytalam ze juz planujecie pakowanie toreb do szpitala, a przeciaz
                                                    dopiero pisalyscie o Waszych niespodziankach i 2 kreseczkach. Tak strasznie
                                                    szybko ten czas plynie. Dobra musze konczyc i wykozystac czas kiedy Tomus spi i
                                                    cos przygotowac do obiadu. Caluje serdecznie wszystkie z osobna i cale rodzinki.
                                                  • jedynybasek5 Re: Wesołych Swiąt ! 2 Kreseczki. 04.04.10, 16:02
                                                    Joanna smile gratuluję smile piękna niespodzianka big_grin spokojnych 9 miesięcy życzę w zdrówku i dla Ciebie i dla Tomcia. Pozdrawiam smile
                                                  • goska797 Re: Gratulacje! 04.04.10, 16:02
                                                    Joasiu serdecznie Ci gratulujesmile Bardzo miła niespodzianka na Świętasmile
                                                    Wszystkim Dziewczynkom życzę Pogodnych i w mile spędzonej atmosferze Świąt!smile

                                                    Ja strasznie się objadłam na śniadanku z moją rodzinką. Jutro wybieramy się do
                                                    teściów. Mój M postanowił udokumentować mój stan (pierwsze zdjęcie z
                                                    brzuszkiem). Jak popatrzyłam to aż się przestraszyłamsmile A co tam pochwalę sięsmile

                                                    nasza-klasa.pl/profile/3756338/gallery/album/2/40

                                                  • norwegiana Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 02.04.10, 20:37

                                                    huczusia niestety nie mam jeszcze na oku imion jeśli sie dowiem 7
                                                    maja kto tam mieszka to zacznę typowaćsmile
                                                    iga trzymam za Ciebie kciukismile
                                                    ognista a ja stawiałam na strażaka u Ciebie z osobistą sikawkąsmile
                                                    może się pokaże przed porodemsmile
                                                  • ognista998 Re: Jak tam przedświąteczne porządki? 04.04.10, 18:47
                                                    witajciewink

                                                    joanna gratulujęwink bardzo się cieszęwink
                                                    iga też 3mam kciuku jak zawsze
                                                    norwegiana zobaczymywink może być też strażaczka;P narazie to jestem chodzącym
                                                    materiałem wybuchowym, bo na świąteczne śniadanie jajek się najadłam. zjadłam
                                                    wszystkie jakie widziałam...
                                                    goska chętnie bym cię pooglądała ale niestety nie mam konta w nk to nie obejrzę.
                                                    ja swoje fotki zamieszczam na blogu, a konto w nk usunęłam.

                                                    a u mnie całkiem nieźle jak na 3 trymestr. tylko coś zmienne nastroje mam i bóle
                                                    krzyża też ale słabo dokuczają. pomaga mi.....staniewink w innych pozycjach nie da
                                                    się długo

                                                    pzdr i czekam na same dobre wiadomości;*
                                                  • huczusia Gratulacje ! 04.04.10, 21:41
                                                    Gratulacje Asiu !
                                                    Super niespodzianka na Swięta smile

                                                    Gosiu ! Ślicznie wyglądasz smile

                                                    O Matko kochana, tak się objadłam, że ledwo ruszam palcami po
                                                    klawiaturze big_grin A to dopiero początek - jutro jedziemy do Teściów.
                                                    Dietę szlag ttrafił big_grin
                                                  • imadoki Re: Gratulacje ! 05.04.10, 07:53
                                                    Asia, gratulację!

                                                    I tak wogóle to trochę spóźnione "Wesołych Świąt" jakoś nie miałam czasu
                                                    wcześniej zajrzeć.
                                                  • aleksa51 Re: Gratulacje ! 05.04.10, 09:57
                                                    Joasia cieszę się bardzo! Gratuluję z całego serca! A radę dasz. W końcu Olek to
                                                    już kawaler.
                                                    Goska śliczny brzuszek. A i ty kwitnąco wyglądasz.
                                                    Huczusia do diety wraca się po świętach wink
                                                  • imadoki Re: Gratulacje ! 05.04.10, 12:40
                                                    Mam takie pytanie. Czy nadżerka moze wywołać stan podgrączkowy? Jakoś marnie sie
                                                    czuję.
                                                  • norwegiana Re: Gratulacje ! 05.04.10, 16:02
                                                    Joanna22 ależ fajny ten zajączek cudownie gratuluję życzę Ci
                                                    bezobjawowej ciąży i zdrówka dla Tomusia i reszty rodzinki to już
                                                    nie jestem na końcu listysmile
                                                    Gosia 979 śliczny brzusiosmile
                                                    ... Witam Was prawie po świątecznie u mnie było bardzo symaptycznie
                                                    mielismy gościa mają koleżankę ze starych czasów miała byc sama więc
                                                    ją przygarneliśmy na święta i pojeździliśmy trochę po okolicy czas
                                                    spędzony aktywnie i przegadany a miałyśmy co nadrabiać smile bo nie
                                                    widziałyśmy się jakoś koło 2 lat ...
                                                    a co u Was?
                                                  • jedynybasek5 Re: Gratulacje ! 05.04.10, 19:25
                                                    Gosia smile już pisałam na nk - wygladasz super smile I strasznie mi kogoś przypominasz, ale jeszcze nie doszłam kogo... ale normalnie jakbym Cię znała.
                                                    Imadoki , ja mam nadzerkę i nigdy nie miałam z tego powodu gorączki, może jakiś wiosenny wirussos smile
                                                    Ja od wczoraj cały czas spię wink Chyba w sobote przesadziliśmy z gotowaniem tongue_out Na 3 osoby zrobiliśmy 4 ciacha, 3 sałatki i 3 rodzaje pieczonego mięsa surprised Może komuś brakuje? big_grin chętnie ugoszczę big_grin Święta też minęły nam spokojnie, bez nerwów , jak to w domku. Za tydzień przyjeżdża moja mama, bo chce mnie jeszcze przed porodem zobaczyć smile Fajnie, chociaż trochę męczące jest spanie przez tydzień z kimś w jednym pokoju, choćby to najbliższa rodzina. Ale damy radę smile Cieszę się, że nie będę ten tydzień siedziała sama do wieczora jak zawsze. Bo mój Mężus ok. 18 wpada. No i dowiedzieliśmy się, że szwagier z żonką mają zamiar przyjechać dopiero z miesiąc po porodzie. Baaaaardzo mnie to ucieszyło, bo chciałabym się najpierw oswoić z sytuacją wink
                                                    Wpadliśmy na pomysł ostatnio, żeby kącik dla naszej Małej Mi pomalować w jakieś bajkowe postaci, to nic że to w naszym "dużym" pokoju, niech sobie ma swój zaczarowany świat smile kupimy jakąś bajkę i przerysujemy wink a potem farby i do dzieła big_grin ciekawe co z tego wyjdzie!
                                                  • joannaa22 poniedzialek 05.04.10, 19:59
                                                    Czesc dziewczyny! Zostalyscie zlane woda, bo my calkiem zapomnielismy ze dzis
                                                    lany poniedzialek. Wstalismy rano i zaraz po sniadanku na zakupy ze szwagierka
                                                    bo popoludniu wracali do Polski.
                                                    Dziekuje wszystkim za gratulacje. Teraz sie tylko zastanawiam ktory to moze byc
                                                    tydzien, bo przeciez w zeszlym miesiacu test wyszedl jakis dziwny niby slaba
                                                    druga kreska, ale jednak kreska. Pozniej przyszla@ i teraz ciaza. Moja
                                                    szwagierka mowi ze moze juz wtedy bylam w ciazy. Nie wiem jak to oblicza, czy
                                                    moze mnie wysla na usg. Tu ciezko jest wywalczyc usg przed 12 tygodniem.
                                                    Basia mysle ze ten kacik dla Mi to swietny pomysl.
                                                    My od wrzesnia chcemy sie rozstac z moim rodzenstwem. Czas zamieszkac jak
                                                    malzenstwo i odrebna rodzina. Jak tak sobie obliczylam to mieszkamy juz razem 7
                                                    lat. Milo bylo, a przede wszystkim lzej finansowo, no i jaka pomoc przy
                                                    dzieciakach. Tak sobie myslalam ze moze wynajmiemy cos malego i nie bedziemy
                                                    mieli salonu, tylko wstawimy sofe i salon stanie sie nasza sypialnia. Nie wiem
                                                    jeszcze. U nas sie zanosi na dluzsze dni w pracy mojego M i braci, wiec bedziemy
                                                    calutkie dni sami.
                                                    A jesli chodzi o Tomaszka, to stwierdzilam ze ta biegunke mial po mleku.
                                                    Odstawilam mleko na 24h i nic mu nie bylo, a jak tylko wrocilam do mleka
                                                    wszystko zaczelo sie od nowa. Dzis kupilam mleko sojowe i mam nadzieje, ze juz
                                                    bedzie dobrze.
                                                    Dobra zycze wszystkim milego wieczoru. Asia
                                                  • vivianna_82 Wtorek 06.04.10, 09:49
                                                    witam poświątecznie dziewczynki smile
                                                    widzę, że wszystkie najedzone jak na święta przystałowink ja tez nie narzekam, hehe wink
                                                    Joasiu, gratuluję!!!! faktycznie masz zagwozdkę z tym testem... może to
                                                    faktycznie nie byla @ tylko jakies plamienie w ciąży? szkoda że po tym testu nie
                                                    zrobiłaś, to byłoby Ci latwiej...
                                                    Gosiu - śliczny brzusio. To naprawdę Twoja pierwsza fotka w tym stanie? smile a
                                                    powiedz mi - czy Gosia z nicku, to tylko "przykrywka" i pseudonim artystyczny?
                                                    bo zauważyłam na n-k, że Ty tak naprawde to Ewa jesteś...?smile
                                                  • goska797 Re: Wtorek 06.04.10, 10:33
                                                    Viv to na prawdę pierwsza fotka w tym stanie. Jeśli chodzi o nick to po prostu
                                                    podoba mi się to imięsmile
                                                    Joasiu a u Was można wykonać badanie beta HCG? Pamiętam, że ja po zrobieniu tego
                                                    badania miałam określony, który to tydzień.

                                                    Wczoraj maleństwo włożyło mi chyba nogę na żołądek. Tak mnie bolało, że nie
                                                    mogłam w nocy spać. Tydzień temu na usg miałam dokładnie to samo i okazało się,
                                                    że maluch położył tam sobie nogismileOstatnio pytałam lekarz czemu tak słabo czuje
                                                    jego ruchy? To wytłumaczyła mi, że jeszcze jest malutki.
                                                    Wkurzyłam się na ZUS. Otóż dzwoniłam do pracy ponieważ do dnia dzisiejszego nie
                                                    wpłynęły do mnie pieniążki za końcówkę lutego, a mamy już kwiecień. Rozmawiałam
                                                    z dziewczynami i powiedziały, że czasami ZUS tak długo wypłaca, ale zadzwonią i
                                                    zapytają dlaczego tak długo.
                                                    Jak to w takim tempie działa to pieniążki za marzec dostanę w maju pewnie.
                                                    Wiecie czuje się jakaś bezużyteczna przez to zwolnienie. Chyba najbardziej
                                                    doskwiera mi brak zajęcia, opóźnienia z pieniążkami. To wszystko sprawia, że
                                                    czuje się całkowicie zależna od męża. Taki mały dołek.


                                                  • joannaa22 ;(((((((((((((((( 06.04.10, 22:22
                                                    Witajcie kobietki. Niestety nie udalo mi sie i wtym cyklu. NIestety stracilam
                                                    moja fasolke. Rano pod prysznicem strasznie sie przestraszylam, bo wycierajac
                                                    sie wyskoczyl jakis skrzep (sorki za szczegoly) i juz wiedzialam co sie dzieje,
                                                    bo 2 razy juz poronilam. Szkoda ale chyba rzeczywiscie nie bede mogla miec
                                                    dziewczynki. Tak miala moja ciocia i mnie chyba czeka to samo. Ona jak byla w
                                                    ciazy z dziewczynkami to we wczesnej ciazy poraniala. Moze ja tez tak mam.
                                                    Zrobili mi usg i nic za bardzo nie widzieli poza skrzepami krwi, dlatego pobrali
                                                    krew i za 2 dni na kolejne aby zobaczyc czy poziom hormonow spada. A jeszcze do
                                                    tegon wszystkiego Tomasz znowu wymiotuje. Ja chyba sie zstrzele, juz nie mam
                                                    sily domyslac sie co moze mu byc. Chyba rzeczywiscie spakuje manele i pojade do
                                                    Polski go przebadac wzdloz i wszez. Aj dziewczyny mam okropnego dolka ryczec mi
                                                    sie chce a moj M jutro od 6 do 22 w pracy. Nasmucilam troche. Ide spac i
                                                    poplakac w poduche bo przy chlopakach zgrywam trardziela ;-( Spijcie dobrze. Asia
                                                  • vivianna_82 Re: ;(((((((((((((((( 06.04.10, 23:04
                                                    Joasiu, ta strasznie mi przykro sad nawet nie wiem co napisać....bo żadne słowa
                                                    chyba nie pomogą. Trzymaj się dzielnie kochana, ale nie zgrywaj też twardzielki
                                                    i jak masz ochote to płacz, jeśli ma Ci to pomóc.....
                                                    oj tak mi przykro....sad
                                                  • patite Re: ;(((((((((((((((( 07.04.10, 00:22
                                                    asia strasznie mi przykro, przytulam wirtualnie.
                                                    popłacz sobie mocno, wyrzuć z siebie ile dasz radę.
                                                    Tomkowi faktycznie przydałaby sie jakaś całościowa diagnoza, jedyne
                                                    mleko które toleruje mój syn alergik to ryżowe. Po sojowym było
                                                    gorzej niż po zwykłym.
                                                    Ja dzisiaj cały ten świąteczny bałagan odsypiałam do 14 i jakoś
                                                    niespecjalnie się czuję. na dodatek drastycznie skończyły mi się
                                                    ubrania uncertain jestem wielka.
                                                    Z moją rodzinką kupiliśmy starszakowi na zajączka nowy rowerek,
                                                    cieszyl się bardzo. Jego pokoik też już jest prawie skończony,
                                                    brakuje dodatków. Martwi mnie że tyle mieliśmy i mamy wydatków, a ja
                                                    jakoś nie umiem przystopować z wydawaniem uncertain
                                                    Święta u nas były sukcesem, oczywiście jedzenia było za dużo (ale
                                                    teściowa się nalamentowała że na pewno zabraknie). Włożyłam we
                                                    wszystko tyle pracy, umęczyłam mojego męża porządkami, i nie wiem
                                                    czy ktoś to w ogóle docenił. Dumna jestem z tego, że z pieczywa
                                                    które było na stole zjedli tylko ten chleb, który sama upiekłam!
                                                    aaa i zapytali skąd krzesła mamy (musialo być 14), a ja bezczelnie
                                                    odpowiedziałam że z biura, bo na nowe nam już nie starczyło :p
                                                    starszak nie dostał od nich nic, nie pytają też czy potrzebujemy coś
                                                    dla juniora, może ja za dużo oczekuję??? w tym tygodniu mamy też
                                                    rocznicę ślubu, nawet nie wiem jak w tym roku uczcimy ten dzień sad
                                                    to pomarudziłam Wam troszkę. a teraz idę spać, bo chłopaki mi rano
                                                    dadzą popalić!
                                                    ściskam was.
                                                  • norwegiana Re: ;(((((((((((((((( 07.04.10, 12:32
                                                    joannaa22 żadne słowa w tej sytuacji nie są na miejscu .....przykro
                                                    mi tyle moge powiedzieć bardzo mi przykrosadprzytulam Cię wirtualnie
                                                  • huczusia Re: ;(((((((((((((((( 07.04.10, 13:00
                                                    Asiu - tulę cię bardzo mocno.
                                                    I życzę dużo zdrówka Tobie i Tomusiowi.
                                                  • ognista998 Re: ;(((((((((((((((( 07.04.10, 14:33
                                                    joannaa przykro mi bardzocrying dużo zdrowia dla ciebie i dla synka

                                                    i dla pozostałych....

                                                    pzdrwink
                                                  • jedynybasek5 Re: ;(((((((((((((((( 07.04.10, 14:47
                                                    Joasiu- to co dziewczyny- przykro mi, tyle mogę powiedzieć. Trzymaj się jakuś sad
                                                  • aleksa51 Re: ;(((((((((((((((( 07.04.10, 16:32
                                                    Joasiu mi również bardzo przykro z powodu twojej straty. Płacz ile musisz.
                                                    Co do załamywania rąk nad częstymi chorobami dzieci to mam w tym doświadczenie.
                                                    Magda od soboty zapalenie gardła, a Noelka od wczoraj rotawirus. Trzymam rękę na
                                                    pulsie. Nie byłam z nimi u lekarza. Madzi nie pomagało częste pryskanie Tantum
                                                    Verde...więc robię jej dużo nebulizacji solą fizjologiczną, często pryskam
                                                    gardło moim odciągniętym mlekiem i daję syrop na kaszel. Jest duża poprawa ale
                                                    jeszcze nie zdrowieje niestety. Nelusi natomiast stosuję wspominane już przeze
                                                    mnie BSM i w miarę łagodnie przechodzi. Jak za długo nie zastosuję zabiegu to
                                                    zaczyna się biegunka, jak stosuję co około 3 godziny to nie ma biegunki.
                                                    Najciężej jest mi utrzymać na niej rękę w nocy.
                                                    Pozdrawiam już całkiem poświątecznie
                                                  • imadoki Re: ;(((((((((((((((( 07.04.10, 17:13
                                                    Joasiu, tak bardzo mi przykro. Następnym razem się uda
                                                  • joannaa22 Re: ;(((((((((((((((( 07.04.10, 20:01
                                                    Witajcie babeczki. Jak dobrze ze Was mam. Uryczalam sie dzis rano jak bober, bo
                                                    wyslalam mojego starszego syna na dwor i bylam tylko z Tomusiem. On taki
                                                    zdziwiony patrzyl na mame i na lzy plynace po policzkach. Nawet zabawnie to
                                                    wygladalo. Nawet nie wiem czemu taka reakcja ale nie umialam panowac nad tym.
                                                    Dziwie sie bo przeciez dobrze wiedzialam co sie dzieje i myslalam, ze nie
                                                    przywiazalam sie jeszcze do tej fasolki.
                                                    A tak z innej beczki to dostalam telefon ze szpitala, ze Tomus ma konsultacje w
                                                    piatek u dermatologa. Jesli nic konkretnego mi nie powiedza to pakuje sie i
                                                    jedziemy do Polski. Kuzynka ma kontakt z b dobrym alergologiem i pediatra. Ale
                                                    poki co ufam, ze wyjasni sie co z nim jest. Lece klasc babli spac, a ja kawke
                                                    sobie wypje. Dobrej nocji. Asia
                                                  • jedynybasek5 Re: ;(((((((((((((((( 08.04.10, 09:14
                                                    Joasia, doobrze że się wypłakałaś . Czasem to pomaga smile
                                                    Ja dziś po wizycie u gina. Trochę mnie zmartwił. Co ja mówię TROCHĘ . Mam nieduże rozwarcie uncertain pozatym wszystko jest ok, mam się oszczędzać, dużo odpoczywać, nie współżyć. Takie zalecenia. Mogą się zdarzyć plamienia, wtedy mam się zgłosic do lekarza. Wiem, że z rozwarciem to można sobie chodzic i chodzić , ale jednak wolałabym, żeby go nie było wink jestem cholerka w 30tc, jeszcze z miesiąc chciałabym, żeby moja kruszyna wytrzymała, tam gdzie jej dobrze.
                                                  • nowi-jka Re: ;(((((((((((((((( 08.04.10, 14:31
                                                    Asiu tule wirtualnie, płacz, jak pomaga to płacz
                                                  • ognista998 Re: ;(((((((((((((((( 08.04.10, 19:17
                                                    Asia cieszę się, że jakoś dajesz sobie radę. Jak masz płakać to płacz. Lepiej to
                                                    niż tłumić w sobie. Nie wiem czy zabrzmi to pocieszająco, ale moze lepiej, że
                                                    tak wcześnie to się stało i nie zdążyłaś się jeszcze przyzwyczaić do fasolki. W
                                                    późniejszym okresie strata byłaby bardziej bolesna. Choć w ogóle nie powinno tak
                                                    być. Z czasem się pozbierasz i będzie pomału stopniowo coraz lepiej. Ważne że
                                                    jakoś się trzymasz. Dużo zdrowia i siły dla ciebie i dla Tomusia. Możę mu przejdzie.

                                                    basem czyżby już dzidzia się pchała na ten świat?? oszczędzaj się, zawsze lepiej
                                                    w terminie niż przed.....3mam kiuki, żebyć dortwała do końca.

                                                    a u mnie nawet spoko. sobota - egzamin, niedziela - egzamin za tydz jeszcze
                                                    następny egzamin, a ja poświęcam zalewdie 15 min na naukę, bo tak mi szybko
                                                    wchodziwink z Małym i ze mną też okm nie narzekam. i jeden minus tetgo
                                                    wszystkiego, 3 weekendy pod rząd w szkolę, będę musiała znosić osobę, na której
                                                    bardzo się zawiodłam i ledwie ją toleruję.....
                                                  • jedynybasek5 Witam piątkowo :) 09.04.10, 08:05
                                                    Asiula jak będziesz to napisz jak tam u Ciebie. Ognista dobrze mówi- im wcześniej tym lepiej, chociaż zawsze najlepiej to żeby się coś takiego nie zdarzało. Ostatnio moja znajoma ze szkoły poroniła w 6 tc. Też mówiła, że przykro ale lepiej wcześniej...
                                                    Ja z kolei wczoraj wieczorem ( jak to panikara wink) pojechałam na IP. Wieczorem pojawił mi się taki zabarwiony na rózowo śluz w dużo większej ilości niż zwykle. Wystrachałam się, ale okazało się, że to efekt badania gina. Szyjka się "oczyszcza" bo została podrażniona. Czyli w miarę w porządku, po USG okazało się, że jest długaśna na 40mm, czyli ok, mam NO-SPĘ 3 razy dziennie. Znów byłam zaskoczona sympatycznością pielęgniarek i lekarki, słodkie jak mniód dziewczynki winka to w tym szpitalu, gdzie chcę rodzić więc się cieszę big_grin
                                                    Czekam teraz aż wpadną chłopaki z oknami bo dzisiaj nam wstawiają, mówię Wam jaki mam bałagan!!! A najgorsze, że NIC A NIC nie mogę po nich posprzątać. Mogę co najwyżej pozamiatać tongue_out
                                                  • huczusia Re: Witam piątkowo :) 09.04.10, 08:34
                                                    Ognista gratuluję zdanych egzaminów smile

                                                    Basiu, bardzo dobrze, że pojechałaś na IP, lepiej dmuchać na zimne.
                                                    I ani mi się waż sprzątać. Masz jeszcze 10 tygodni, żeby sobie po odpoczywać.
                                                    Jeszcze się na sprzątasz wink

                                                    A my we wtorek byliśmy z Alusią na usunięciu znamienia. Mam taką dzielną Córkę,
                                                    że aż słów brak. Na zabieg musiała iść sama (nie chcieli mnie wpuścić suspicious), i nic
                                                    a nic nie płakała.
                                                    Ja za to na korytarzu ryczałam jak bóbr. Zabieg był na dziecięcym oddziale
                                                    onkologicznym - dziewczyny mówię Wam nawet zwykłe "odwiedziny" tam to trauma.
                                                    Nie mogę się pozbierać do dzisiaj.
                                                    Zdrowe dziecko to największy skarb na Świecie.
                                                  • aleksa51 Re: Witam piątkowo :) 09.04.10, 10:34
                                                    Ognista! Basek!
                                                    piszędo was jako mama po stracie fasolki. Nie mówcie nigdy kobiecie, że lepiej,
                                                    że wcześniej się to stało niż jakby... Mnie takie gadanie strasznie po stracie
                                                    fasoleczki wkurzało. W takiej chwili nie ma dobrych słów. Potrzeba wsparcia.
                                                    Wiem, że macie najlepsze intencje. Piszę wam tak na wszelki wypadek na przyszłość.
                                                    Basek odpoczywaj. Chociaż wiem jak korci, żeby bałagan po troszku uprzątać...

                                                    Huczusia znów można tylko pozazdrościć takiej córki. Brawa dla niej! A jak po
                                                    zabiegu? Czuje się dobrze? Boli ją blizna? Zgadzam się z tobą, że powinniśmy
                                                    skakać do góry z radości, że nasze dzieci są zdrowe (wszelkie infekcje
                                                    bakteryjne czy wirusowe to mały pikuś przy ogromie poważnych i śmiertelnych chorób.

                                                    Ja dziś w domu. W żłobku była nadzieja na miejsce ale nici z tego. Do tego
                                                    siedzę jak na szpilkach bo trochę zaszaleliśmy z M w Wielkanoc w łóżku i obawiam
                                                    się czy nie będzie efektów na Boże Narodzenie...ale muszę czekać.
                                                    Teściowa od wczoraj jest w szpitalu (z powodu arytmi na badania i ustawienie
                                                    leków) a ja dziś sama "na gospodarce".
                                                    Bierzemy się z dziewczynami za robienie bułek parowych. Nigdy nie robiłam.
                                                    Ciekawe czy wyjdą.
                                                  • goska797 Re: Witam piątkowo :) 09.04.10, 10:35
                                                    Witajcie!
                                                    Asiu bardzo mi przykro, trzymaj się kochana.
                                                    Ognista gratuluje zdania egzaminów.

                                                    Nie wiem czy Dziewczynki pamiętacie ale kiedyś opowiadałam Wam o moje koleżance.
                                                    Wzajemnie pocieszałyśmy się w staraniach o malucha, a kiedy mi się udało
                                                    przestała ze mną rozmawiać i powiedziała, że nie jest w stanie mnie oglądać.
                                                    Było mi bardzo przykro ale cóż.....
                                                    Otóż poinformowała mnie, że jest w ciąży. Bardzo się ucieszyłam, ale mam
                                                    poczucie, że zostałam odstawiona na boczny tor. Miałyśmy pogadać jak sie ona
                                                    czuje? jak tam z naszym maluchem? itp i cisza. Może przesadzam ale mam wrażenie,
                                                    że dobrze było ze mną gadać jak byłam potrzebna. Może jestem niesprawiedliwa bo
                                                    cieszy się z dziecka.
                                                    Jakoś ostatnio przechodzę doła w związku z ludźmi.Czuję się przez wielu
                                                    odsuniętą i nie potrzebną. W tym przez moją mamę, która jakby nie interesowała
                                                    się swoim wnuczkiem. Za każdym razem gdy mówie jej o swoich wątpliwosciach
                                                    słyszę, że przesadzam i na tym koniec rozmowy.
                                                    Musiałam się wyżalić ale może to ze mną jest problem.
                                                    Chciałam Was jeszcze zapytać czy to normalne że pod koniec 21 tc strasznie
                                                    rzadko czuje ruchy malucha? Lekarz mi mówiła, że jest jeszcze mały i może dlatego.

                                                  • huczusia Re: Witam piątkowo :) 09.04.10, 10:58
                                                    Aleksa !
                                                    Trzymać kciuki za Bożonarodzeniowa niespodziankę czy nie ? wink
                                                    Ala czuje się dobrze, szwy ją troszkę ciągną i ranka swędzi, ale młoda znosi to
                                                    bardzo dobrze. Wczoraj tylko się popłakała, bo głupia Mamusia uległa jej prośbie
                                                    i pokazałam jej jak wygląda ranka... Tak to jest jak się najpierw zrobi, a
                                                    później myśli.

                                                    Gosiu !
                                                    To jest dopiero połowa ciąży, maluch ma jeszcze sporo miejsca i nie wszystkie
                                                    jego ruchy czujesz. Moim zdaniem to normalne. Ja czasami na początku też miałam
                                                    stracha, bo bywało tak, ze np. przez 2 dni w ogóle nie czułam ruchów, podczas
                                                    gdy na trzeci dzień młoda szalała jak wariatka(i to był kolejny powód do
                                                    niepokoju, bo czy znowu nie za bardzo ???) winksmilesmile
                                                    A koleżanka chyba musi się sama oswoić z myślą o dziecku. Zobaczysz jeszcze
                                                    będzie do Ciebie wydzwaniać i pytać czy Ty też w 9 tygodniu... czy Tobie też w
                                                    pierwszym trymestrze... ??? itp.
                                                  • huczusia Re: Witam piątkowo :) 09.04.10, 10:58
                                                    Kopiuję posta, bo znowu miałam za duża sygnaturkę wink

                                                    Aleksa !
                                                    Trzymać kciuki za Bożonarodzeniowa niespodziankę czy nie ? wink
                                                    Ala czuje się dobrze, szwy ją troszkę ciągną i ranka swędzi, ale młoda znosi to
                                                    bardzo dobrze. Wczoraj tylko się popłakała, bo głupia Mamusia uległa jej prośbie
                                                    i pokazałam jej jak wygląda ranka... Tak to jest jak się najpierw zrobi, a
                                                    później myśli.

                                                    Gosiu !
                                                    To jest dopiero połowa ciąży, maluch ma jeszcze sporo miejsca i nie wszystkie
                                                    jego ruchy czujesz. Moim zdaniem to normalne. Ja czasami na początku też miałam
                                                    stracha, bo bywało tak, ze np. przez 2 dni w ogóle nie czułam ruchów, podczas
                                                    gdy na trzeci dzień młoda szalała jak wariatka(i to był kolejny powód do
                                                    niepokoju, bo czy znowu nie za bardzo ???) winksmilesmile
                                                    A koleżanka chyba musi się sama oswoić z myślą o dziecku. Zobaczysz jeszcze
                                                    będzie do Ciebie wydzwaniać i pytać czy Ty też w 9 tygodniu... czy Tobie też w
                                                    pierwszym trymestrze... ??? itp.
                                                  • vivianna_82 Re: Witam piątkowo :) 09.04.10, 14:21
                                                    Witam dziewczynki...
                                                    Asiu, myślę o Tobie, trzymaj się dzielnie.
                                                    Huczusia - gratuluję dzielnej córeczki smile
                                                    Gosiu, ja tez myślę, że wszystko jest ok, niektórzy dopiero na tym etapie
                                                    zaczynaja czuc ruchy. Maluch ma dużo miejsca do szaleństw, ale nie martw się -
                                                    jeszcze się nacieszysz tymi podskokami smile a koleżanka, hmmm.... może nie była
                                                    warta Twojej przyjaźni?

                                                    A ja własnie położyłam Jule do spania, i mialam sobie odpocząć, ale tak mi mama
                                                    ciśnienie podniosla, ze mnie roznosi. Chodzi o moją teściową. Ja ne wiem czy ta
                                                    kobieta nie przestanie mnie zaskakiwać? jutro przyjeżdża do nas około południa,
                                                    oczywiście gdybym nie napisała do niej smsa, to dowiedziałabym się wieczorem,
                                                    albo w ogóle dopiero rano tongue_out wiedziałam że planuje, ale miało być "w sobotę,
                                                    albo we wtorek" rozbiezność spora,więc chyba normalne że czekałam na wiadomość,
                                                    no ale... napisala, e będzie jutro i tyle...
                                                    a moja mama spotkała ją na mieście i grała glupa że nie wiedziała że przyjeżdża
                                                    juz jutro, bo miała we wtorek do lekarza itp... a ona, że chce się z siostra
                                                    spotkać. A ama - to jedziesz przez dziwkowiec? (to wiocha w której mieszka
                                                    siostra - nie po drodze wink ) a ona że nie, że siostra jest u córki i (uwaga,
                                                    uwaga) - przyjadą do nas, tzn ta siostra z córką i mężem i dziećmi
                                                    (wszędobylska, żywe srebro 5-latka i synek nieco młodszy od Juli) i one -
                                                    teściowa z siostrą zostaną z dziećmi, a my ja, mąż i ta kuzynka z mężem) sobie
                                                    wyjdziemy.
                                                    Super nie? kochana mamusia.... nie wiem - to ma być niespodzianka dla nas, że
                                                    nam się 5 osób zwali do domu? i że ona łaskawie zostanie z Julą? (tylko nie wiem
                                                    czy sobie poradzi, bo nigdy nie robila nic poza zabawą i spacerami z małą, no
                                                    czasem pieluche jej zmieniła, ale np kaszki - NIGDY).
                                                    Nie wiem, może dziwna jestem, ale wydaje mi się, że
                                                    1. zaproszenie dla owej cioci i jej rodziny powinno wyjść z naszej strony a nie
                                                    od tesciowej
                                                    2. jak już bardzo ona chciała ich zapraszać, to powinna nas o tym uprzedzić
                                                    conajmniej, nie wspominając juz o tym, że spytac o zgodę, o to czy nie mamy
                                                    innych planów, czy mamy czas, ochotę na gości???

                                                    do samych osób które niby mają jutro przyjechac, nie mam absolutnie nic, wręcz
                                                    przeciwnie - bardzo cih lubię, zarówno tą ciocię, jak i resztę, B nawet jest
                                                    chrzestnym tego chłopaczka młodszego od Juli smile jednak sama (tzn z B) wolałabym
                                                    decydować i ustalac termin i warunki spotkania, a nie być postawioną przed
                                                    faktem dokonanym - masz gości.
                                                    Poza tym - akurat z B dokonywaliśmy podliczen naszych finansów, w zeszłym
                                                    miesiącu, byliśmy na debecie lekko, więc w tym miesiącu jak przyszła wypłata,
                                                    spłacił się debet, poszlo na rachunki, trochę zostało na życie i jestesmy
                                                    praktycznie na zero. nawet z zakupem planowanym rowerka dla Juli za niecałe 200
                                                    zł czekamy... B dostal niby trochę kasy za mały projekt, ale całość musieliśmy
                                                    odłożyć, bo już wcześniej zarezerwowaliśmy wycieczkę i zaraz trzeba będzie za
                                                    nią zapłacić... słowem - krucho z kasą. Pewnie teściowej nie przejdzie to przez
                                                    myśl, bo nigdy u nas nie brakowało, wręcz przeciwnie, ale kazdemu się zdarza
                                                    kryzys, co nie? no a jednak ugościć 5 dodatkowych osób i jeszcze niby gdzies
                                                    wyjść, to już trochę kasy trzeba.... no szlak mnie trafia, no....

                                                    w tej chwili to powiem Wam jaki mam plan. Jedziemy dzisiaj z B na zakupy, kupić
                                                    kilak rzeczy, zeby teściowej chociaż normalny obiad zrobić, bo my oboje jesteśmy
                                                    na diecie i produkty żywieniowe mamy raczej ograniczone, wiec i w domu takich
                                                    nie posiadamy. Ja udaję że nie wiem nic o tym zorganizowanym przez teściową
                                                    spotkaniu i nie zamierzam kupić NIC ponadto, co mam na liście - na naszą trójkę.
                                                    Czyli nie zamierzam się przygotowywać do przyjęcia żadnych gości. Mam również
                                                    nadzieje że teściowa już dzisiaj nie zadzwoni żeby nas o tym poinformować, a
                                                    jutro jak to zrobi, to w końcu będę miała okazje, i starczy mi odwagi by się
                                                    wykazac asertywnością i w końcu powiedziec jej kilka rzeczy. Nie przyjeżdża do
                                                    siebie. To że o swoim przyjeździe nas tylko informuje, a nie pyta - pal sześć,
                                                    niech będzie że ma prawo przyjechać kiedy chce. Ale o tym kogo i kiedy mamy
                                                    zapraszac do siebie to nie ona bedzie decydować, bo nie jest u siebie!!!
                                                    trzymajcie kciuki żeby mi się to wszystko udało jej wygarnąć.....może w końcu
                                                    cos zrozumie... a może sie obrazi i nie będzie przyjeżdżać? wink
                                                  • huczusia Re: Witam piątkowo :) 09.04.10, 14:45
                                                    Viv !
                                                    Ja też bym się wściekłą na twoim miejscu.
                                                    Siostra mojego męża potrafi wykręcać takie numery...
                                                    Umawiamy się, ze np. za tydzień przyjadą do nas (4 osoby), po czym w środę
                                                    telefon, że chyba jednak nie przyjadą bo plany im się zmieniły. Ok. Więc my
                                                    sobie planujemy np. jakieś wyjście lub zakupy a tu w piątek wieczorem telefon,
                                                    że jednak przyjadą suspicious Raz nawet było tak, ze Sylwek zadzwonił w sobotę do
                                                    Teściowej (jego siostra mieszka w tym samym podwórku), a Teściowa go
                                                    poinformowała, że właśnie są w drodze do nas. A tu w lodówce tylko światło, w
                                                    domu bałagan itp. Koszmar.
                                                  • joannaa22 Re: Witam piątkowo :) 09.04.10, 16:47
                                                    Viv tupecik to ma ta twoja tesciowa. Szok! 3mam kciuki abys odwarzyla sie jej
                                                    powiedziec co trzeba.
                                                    A my wrocilismy od lekarza. Stwierdzila ze mam podawac lek na uczulenie przez 4
                                                    tygodnie i z czasem redukowac dawke. Musza jeszcze pobrac krew na dodatkowe
                                                    badania, a najbardziej wkurzylo mnie to, ze nie zrobili tego teraz. Umowili mnie
                                                    na poniedzialek rano! I znowu podroz, co prawda nie jest daleko, ale musze go
                                                    targac. A mamy na 9 rano to beda straszne korki, wiec podroz potrwa 40-50 minut.
                                                    Szkoda gadac.
                                                    Lece dogotowac makaron do pomidorowki dla moich chlopcow, za chwilke z pracy
                                                    wracaja. Pozdrawiam. Asia
                                                  • goska797 Re: Witam piątkowo :) 09.04.10, 18:41
                                                    Viv tylko współczuć takich niespodziewanych najazdów. Niektórzy to mają tupet.
                                                    Ja Dziewczynki spotkałam sie z koleżanka ze studiów, która w grudniu urodziła
                                                    synka. Powiem Wam, że trochę mi lżej na duszy bo się wygadałam i trochę wyszłam
                                                    do ludzi. Samopoczucie sie poprawiło co nie zmienia faktu, że nadal jestem
                                                    zawiedziona.
                                                    Po tym spotkaniu mam sporo wątpliwości odnośnie pracy. Zawsze miałam problem z
                                                    rozszyfrowaniem kodeksu pracy więc może Wy mi pomożecie.
                                                    Otóz umowę mam do końca grudni 2010. Termin porodu 14 sierpień. Wiadomo może być
                                                    wcześniej lub później ale przyjmijmy ten termin. Doczytałam że urlop
                                                    macierzyński trwa 18 bądź 20 tygodni. Wychodzi mi z obliczeń, że skończy mi się
                                                    pod koniec grudnia. I teraz nie wiem czy bedąc od połowy stycznia 2010 r na
                                                    zwolnieniu będzie mi się należał urlop wypoczynkowy za cały rok? czy ja go bedę
                                                    mogła jeszcze wykorzystać? W ogóle doczytałam, że od 2010 r przysługuje 2 tyg
                                                    urlopu macierzyńskiego dodatkowego. Czy bedą musieli mi wydłużyć umowę jesli
                                                    będę chciała z niego skorzystać?
                                                    Mam nadzieje, że nie zagmatwałam za bardzo ale może mi jakoś wytłumaczycie jaka
                                                    jest moja sytuacja.
                                                  • joannaa22 Re: Witam piątkowo :) 09.04.10, 12:49
                                                    Czesc dziewczyny nie mam wiele czasu dzisiaj, bo szykuje sie do szpitala na
                                                    konsultacje dermatologiczna z Tomkiem. Troche posprzatalam i teraz czas na
                                                    jakies spakowanie torby. Wole sie przygotowac na dluzszy pobyt, bo jak mysle ze
                                                    to tylko 2 godzinki to zawsze czegos mi brakuje. Zwykle wtedy zostaje 4-5 godzin.
                                                    Huczusia mam nadzieje ze mala szybko dojdzie do siebie.
                                                    Goska ja tez mam dolka ostatnio jesli chodzi o ludzi. Odkad wyjechalismy do
                                                    Anglii ja zawsze staralam sie pilnowac i w miare mozliwosci czesto dzwonic do
                                                    znajomych. Teraz mam ich tu dosc duzo i rozmowy telefoniczne nie kosztuja duzo.
                                                    Wlasnie zdalam sobie sprawe, ze takich od serca mam tylko jedna. Zawsze przysle
                                                    kartki swiateczne czy urodzinowe. A reszta jak ja nie zadzwonie to nikt sie nie
                                                    odezwie. Wzielam wszystkich na przetrzymanie i nie dzwonilam z zyczeniami
                                                    swiatecznymi aby zobaczyc czy ktos sie odezwie. Okazalo sie ze tylko moja Kaska
                                                    o nas pamieta. Ja stwierdzilam ze nie bede utrzymywala znajomosci na sile.
                                                    Oj dziewczyny pisze i pisze a mam tak niewiele czasu. Spadam sprawdzic pieluche
                                                    Tomka bo lapiemy siuski do badania i musialam mu zalozyc woreczek. Pozdrawiam
                                                    serdecznie. Asia
                                                  • ognista998 Re: Witam piątkowo :) 09.04.10, 19:23
                                                    huczusia i goska, dpiwero będę mieć te egzaminy... juteo i w niedzielę, chyba
                                                    coś mus9iałam w moim poście poknocić albo mnie źle zrozumiałyście...

                                                    aleksa rozumiem cię, wiesz czasem jak coś napiszesz chcesz żeby wyszło dobrze a
                                                    wychodzi źle niestety, strata dziecka jest najbardzije bolesną stratą ze
                                                    wszystkich, choć z drugiej strony czas goi rany i potem jest coraz lżej, choć
                                                    ślad w pamięci zawsze zostaje.

                                                    viv, ale musiałaś być wkurzona. czasem to lepiej unikać rodziny jak ognia, albo
                                                    omijać szerokim łukiem ile wlezie, wiem cos o tym...

                                                    u mnie ok. mam wrażenie, że sił i energii mi przybywa a nie ubywawink

                                                    pzdr i pokażę się po weekendziewink
                                                  • nowi-jka Re: Witam piątkowo :) 12.04.10, 11:36
                                                    czesc
                                                    witam sie z wami z pocztakiem tygodnia
                                                    viv czekamy na relacje z weekendu z tesciową
                                                  • aleksa51 Witam poniedziałkowo :( 12.04.10, 12:01
                                                    Dziewuszki kochane! Znów w piątek Noelka zaczęła kasłać. Ale kasłała tylko
                                                    trochę. Odrobinę w sobotę, a w nocy z soboty na niedzielę kasłała bardzo dużo i
                                                    słyszałam szmery w oddechu. Pojechaliśmy w niedzielę do ambulatorium. Była
                                                    lekarka w moim wieku (około 28 lat). Powiedziała, że jest zapalenie płuc,
                                                    wypisała leki ale motała się przy tym. Ja sama podpowiadałam jej co i w jakich
                                                    proporcjach daje się leki do inhalacji. Zaleciła do tego Sinecod- syrop hamujący
                                                    kaszel i co do tego leku miałam wątpliwości straszne czy jej należy to podać. Po
                                                    jakiś 3 godzinach w domu mała zasnęła ale jak zobaczyliśmy jak rusza się jej
                                                    brzuszek przy oddychaniu- jakby bardzo ciężko sięjej oddychało- to spakowałam
                                                    torbę do szpitala i pojechaliśmy spowrotem do ambulatorium. Lekarka dołożyła
                                                    jeszcze diphergan i więcej inhalacji i dała skierowanie do szpitala jakby się
                                                    pogarszało...Noc miałam ciężką. A rano i tak musieliśmy podjechać po receptę na
                                                    berodual do inhalacji bo nie zauważyłam, że miałam tylko kilka kropli w starym
                                                    opakowaniu. Zapakowałam więc też dzieci żeby je lekarz obejrzał (Madzi jeszcze
                                                    nie przeszedł katar i kaszel). Okazało się, że miałam rację nie dając Sinecodu.
                                                    Trzeba wręcz przeciwnie - podawać leki mukolityczne na odkrztuszanie. Ponadto
                                                    lekarz zlecił jej jednorzaowo zastrzyk z pulmikortem po, którym powinna się
                                                    lepiej poczuć. Teraz śpi a ja tak jak w nocy co trochę patrzę czy oddycha, jak
                                                    porusza się przy tym brzuszek i czy nie sinieje na buzi...Wyć mi się chce. Już
                                                    miałam nadzieję, że idzie sezon odpoczynku od infekcji. Acha dodam, że lekarz
                                                    też na wszelki wypadek wypisał skierowanie do szpitala, a ja wcale nie
                                                    rozpakowuję torby, żeby w razie potrzeby szybko jechać.
                                                  • nowi-jka Re: Witam poniedziałkowo :( 12.04.10, 13:37
                                                    aleksa51 ja widze ze my podobne doswiadczenia mamy, mój Jasiek ma 1,5 roku
                                                    od wrzesnia ub.r. miał 4 razy zapalenie płuc i 3 razy zapalenie oskrzeli o
                                                    innych zpalenieach jzu nie wspominam. Zawsze ma ciezka obturacje. 8 marca
                                                    wyszlismy ze szpitala po zapaleniu płuc od tamtego czasu przez tydzień
                                                    przed swiętami kaszlał strasznie mokro ale to po zadławieniu a teraz w
                                                    piatek znów temperatura podwyzszona. Czego ja na wzmocnienie odpornosci nei
                                                    dawałam i wszystko guzik dało. Teraz podaje Bioaron C zobaczymy moze to cos
                                                    pomoze.
                                                  • aleksa51 Re: Witam poniedziałkowo :( 12.04.10, 21:01
                                                    Ja chyba kupię immunoglukan albo immunotrofinę.
                                                  • huczusia Wtorek :( 13.04.10, 08:44
                                                    U mnie nastrój fatalny.
                                                    Cała ta katastrofa jakoś do mnie nie docierała, dopiero jak koleżanka z forum
                                                    listopadowego napisała, że straciła w tej katastrofie Męża (31 lat, dwójka
                                                    malutkich dzieci) to do mnie dotarło jak wielka jest to tragedia. Przecież
                                                    wszyscy Ci ludzie bez względu na opcję polityczną, wiek, płeć, zawód mieli
                                                    rodziny, dzieci, żony, mężów, plany na przyszłość ... Szok i ciągle jeszcze
                                                    niedowierzanie.

                                                    Aleksa, ta lekarka to chyba naprawdę była mocno zamotana... przy
                                                    zapaleniu płuc dawać syrop powstrzymujący kaszel ?
                                                    Trzymam kciuki za zdrowie Twoich dziewczynek.
                                                    Pozdrawiam...
                                                  • goska797 Re: Wtorek :( 13.04.10, 09:35
                                                    Witajcie!
                                                    Chyba mam podobny nastrój do Huczusi. Nigdy nie byli mi bliscy jako politycy,
                                                    ale żal mi ich jako ludzi. Żal mi ich rodzin. W sobotę chyba z wrażenia miałam
                                                    problemy ze spaniem.W ogóle też mały był wyjątkowo ruchliwy.Po jednym więc dniu
                                                    lepszego nastroju u mnie znowu dołek.

                                                    Do tego doszły jakieś bóle bioder albo wiązadeł macicy bo to na takiej
                                                    wysokości. Najbardziej dokucza mi to po nocy. Mam nadzieję, że to nic groźnego.
                                                  • aleksa51 Re: Wtorek :( 13.04.10, 09:35
                                                    Huczusiu to chyba był kolega mojego męża. Właśnie miał dzieci odrobinęmłodsze od
                                                    moich. (był funkcjonariuszem BOR)
                                                  • huczusia Re: Wtorek :( 13.04.10, 11:58
                                                    Aleksa !
                                                    On był nawigatorem tego samolotu sad
                                                  • joannaa22 Re: Wtorek :( 13.04.10, 21:59
                                                    Czesc dziewczyny.
                                                    Jakos nie pisalam bo nie moglam sie zebrac do kupy ze wszystkim. Cala ta
                                                    tragedia rozbila nasz rytm dnia. Siedzialam z moim synem przed telewizorem i
                                                    ogladalismy z niedowierzaniem. W jakims momencie mowi do mnie ze chce mu sie
                                                    plakac i rozbeczelismy sie we dwoje. Tak strasznie mi szkoda Marty Kaczynskiej.
                                                    Dzieki Bogu ma meza i corke, bo inaczej zostalaby calkowicie sama. Ci wszystcy
                                                    ludzie, ktorzy zgineli i ich rodziny. Wielka tragedia i na prawde ciezko mi to
                                                    ogarnac.
                                                    Aleksa strasznie wspolczuje tych przezyc z dziewczynkami. Nie ma nic gorszego od
                                                    chorych dzieci. Mojej przyjaciolki corka tez tak czesto chorowala i zawsze
                                                    schodzilo na pluca. A lekow i szczepionek uodparniajacych dostala tak wiele ze
                                                    nawet lekarze sie dziwili ze tak czesto choruje. Okazalo sie ze ma glisde ludzka
                                                    i trzeba bylo odrobaczac. Wyladowali w szpitalu, ale teraz juz jest duza poprawa.
                                                    My dzis spedzilismy spory czas na dworze. Maly protestuje juz nie chce siedziec
                                                    w domu. A jeszcze dodam, ze z niego jest straszliwy nerwus. Jak nie dostanie
                                                    czego chce od razu i natychmiast to jest wielkie rzucanie sie po podlodze i
                                                    wrzask. Taki maluch a taki kaprysny. Az strach co bedzie w buncie 2 latka. Zycze
                                                    milej nocki. Asia
                                                  • jedynybasek5 Witam poniedziałkowo;) 12.04.10, 12:12
                                                    cześć dziewczyny w to niewesołe poniedziałkowe południe. Jak Wam minął weekend?? Mi na wkurzaniu się, że nie mogę nic za bardzo zrobić przy oknach, i wszystko na barkach Miśka, no i oczywiście na oglądaniu telewizjisad Smutno kurczę , tyle osób młodych poszło do grobu... Większości z nich nie lubiłam, ale jako ludzi a nie polityków mi ich niesamowicie szkoda. Szkoda, że dopiero teraz się dowiadujemy , jacy byli prywatnie. Może to nauczka, żeby nie oceniać tak powierzchownie? Sama nie wiem. Nie smęcę już, same pewnie nasłuchałyście się do oporu i macie dość .
                                                    Szykuję się dziś do przyjazdu mamy- będzie ok. 22:00. Ostatnio widziałam się z nią na Boże Narodzenie smile w domu bałagan jeszcze , obróbka okna w kuchni niedokończona, w pokoju też jeszcze wymagają "kosmetyki" typu wygładzenie i malowanie ościeży. Ale mam już zawieszone firaneczki, szyby umyte, kurz z grubsza ogarnięty, a niemało tego było, uwierzcie smile
                                                    pozdrawiam serdecznie i przesyłam buziole
                                                    ps. jak pisze nowi-jka czekamy na relacje wink
                                                  • jedynybasek5 Re: Witam poniedziałkowo;) 12.04.10, 12:14
                                                    Aleksa, czy naprawdę żaden lekarz nic nie może poradzić na odporność tych Twoich dzieciaczków?! Przecież to nienormalne, żeby tak się męczyły co chwilę. Trzymam kciuki, żeby w końcu im się poprawiło... na dłużej niż kilka dni!!
                                                  • aleksa51 Re: Witam poniedziałkowo;) 12.04.10, 12:23
                                                    Basek nie spotkałam jeszcze lekarza, który umiałby coś zaradzić. A sama testuję
                                                    na dzieciach wiele wynalazków na odporność...widać z jakim skutkiem.
                                                  • norwegiana Witam poniedziałkowo 12.04.10, 13:34
                                                    aleksa51 strasznie ci współczuje tych kłopotów zdrowotnych u dzieci
                                                    może wkońcu trafisz na lekarza który coś zardzi i berdziej się
                                                    zainteresuje może na jakieś badania skieruje przytulam Cię mocno bo
                                                    zmęczona jesteś i bezsilna.
                                                    viv nie zazdroszczę wizyty i życze Ci jaknajszybciej takiego momentu
                                                    zebyś mogła wszystko teściowej powiedzieć ja bardzo często mam
                                                    odmienne zdanie niż moja teściowa ale mówie jej o tym automatycznie
                                                    i wprost lubie jasne relacje ale do tego trzeba szczerości z 2 stron
                                                    a na to jak narazie nie mogę liczyć ale 2 razy do roku to niezbyt
                                                    częste spotkania więc da się przeżyć smile
                                                    jedynybasek no to życze Ci wspanaiałych chwil z Mamą ciąża to chyba
                                                    taki czas kiedy się zmieniają relacje między matką a córką i
                                                    rozmawiaja już na innej płaszczyźniesmile jak dwie mamuśkismile
                                                    ŻAŁOBA NARODOWA ...warto spojżeć inaczej na ludzi a właśnie w takich
                                                    momentach robimy to najczęściej wtedy kiedy jest już za
                                                    późno....najbardziej współczuję rodzinom wszystkich ofiar
                                                    niewyobrażalny ból...
                                                    ...u mnie wiosennie słonecznie i zdecydowanie cieplej tak jak
                                                    myślałam zbudziłam się do życia bierze mnie na sprzatanie porzadki
                                                    itp smile choć do syndromu wicia gniazda daleko
                                                    wink nawet Pyśki spanie poukładałam i funkcjonujemy normalniesmile
                                                    Kupiliśmy jej rower może nauczę jeździć puki brzuszek małysmile no i
                                                    odpieluchowuje ją i zaskoczona jestem bo spodziewałam się cięższej
                                                    pracy a jej się to podoba i mówi "lubię sikać" smile
                                                    martwię się czym innym dziś jakoś mokro mi się zrobiło muszę się
                                                    obserwować mam nadzieje że to tylko wydzielina a nie wody
                                                    a co u reszty dzewczyn?
                                                    pozdrawiam
                                                  • vivianna_82 Re: Witam poniedziałkowo;) 12.04.10, 14:57
                                                    Czesc dziewczynki...
                                                    położyłam Julę, ale coś marudzi i nie chce spać... indifferent to już trzeci dzień jak
                                                    ciężko jej zasypiać, nie wiem, nie potrzebuje juz dziennych drzemek? ale jest
                                                    zmęczona, a jak nie pośpi, to potem mega marudzi indifferent

                                                    Aleksa, Ty to się masz z tymi chorobami... zdrówka życzę!!!!

                                                    Basiu, pewnie się bardzo cieszysz, że mama przyjeżdża smile

                                                    a co do mnie, hmmm... weekend z teściową uplywa wyjątkowo spokojnie wink
                                                    ta sobotnia wizyta żadna nie doszła do skutku, zresztą niepotrzebnie się z moją
                                                    mama nakręcałyśmy na teściową, bo to się okazało, że ci co niby mieli przyjechać
                                                    o tym wspominali żeby takie coś wąlśnie zrobić (a nie tesciowa) i niby mieli
                                                    dzwonic, a nie dzwonili i już cisza na ten temat była, a teściowa o tym słyszała
                                                    niby z tydzień wcześniej...
                                                    no w każdym razie nic jej nie musiałam wygarniać, a w ogóle cała ta weekendowa
                                                    atmosfera... dziwnie jakoś tak, smutno. Może się nie lubilo niektórych z tych
                                                    ludzi, ale bez względu na sympatie czy antypatie niezaprzeczalnie jest to
                                                    OGROMNA tragedia dla Polski i kazdy na swój sposób na pewno to jakoś przeżywa i
                                                    czuje smutek i żal...
                                                    właśnie wstawiłam do piekarnika dietetyczny serniczek, ale coś mi nie rośnie
                                                    kurcze indifferent nie wiem co z tego wyjdzie...
                                                  • ognista998 Re: Witam poniedziałkowo;) 12.04.10, 16:33
                                                    aleksa dużo zdrówka dla Noelki viv cieszczę się że z teściową ok

                                                    a ja zdałam na 4 i na 5, jeszcze odbyłam 4 godzinne szkolenie i jestem bardzo
                                                    zadowolona. mam bardzo grzeczne dzieckowink wgl mi nie dawał popalić, i łatwo mi
                                                    było wytrzymać tę rzeźnię bez zbytnich dolegliwości. ale dzisiaj już nie był
                                                    tai grzeczny....musiałam iść na bsdania (krzywa cykrowa, której tyle ciężarnych
                                                    nie lubi i ledwo znmosi wypicie glukozy) więc Mały przytrzymał mnie w
                                                    kiblu....co ja się z muszlą nacałowałam zanim wyszłam. ale na badaniu było ok
                                                    wcale ta glukoza nie jest tak niesmaczna, myślałam że be gorzej. i zszokowałam
                                                    się tym, że już po mnie widać, po 1 pytanie dziewczyny siedzącej obok mnie na
                                                    poczekalni padło "czy już wiesz co ci się urodzi?" a ja szok total bo do tej
                                                    pory to nikt mi nie wierzył i jeszcze się dziwili że juz 7 miesiąc, bo wgl po
                                                    mnie nic nie widać. a ta dziewczyna też w ciąży była, tylko daleko wcześniejszej
                                                    niż ja.i połowa czekania minęłA MI na wymiane dolegliwości i wrażeń z
                                                    ciąży...qrde i jak tak patrzę, to połow MIASTA u mnie w ciąży jest;P a tak z
                                                    negatywów to mama mi daje popalić....ma jakiegoś doła (depresja) i łazi i kłóci
                                                    się ze wszystkimi. czekam aż jej minie...

                                                    pzdr wszystkich i dużo zdrowia dla wszystkich
                                                  • aleksa51 Re: Witam w środę 14.04.10, 10:22
                                                    Hej!
                                                    Ja też najbardziej współczujębliskim ofiar katastrofy. Mam w sobie taką dużą
                                                    empatię, że zaraz odczuwam w sobie tragedię tych, którzy zostali...na szczęście
                                                    szybko się z tego ogarniam. Przez tę moją empatię najgorzej mi znieść wieści o
                                                    katowaniu i mordowaniu dzieci, bo zaraz wyobrażam sobie co czuły...

                                                    Joasiu ja temat robaków i wszelkich pasożytów traktuję bardzo poważnie. Niestety
                                                    najczęściej pasożyty w badaniach nie są wykrywane mimo swojej obecności.
                                                    Przecież moja Madzia miała tak oczywiste objawy- najważniejsze to częste
                                                    napadowe bóle brzucha i częste bóle głowy. Badania zawsze były ujemne. Sama
                                                    odrobaczyłam w ślepo Balsamem kapucyńskim (dlatego nim bo ma najszersze
                                                    działanie, a leki apteczne często działają na wybrane robale i kuracjęłatwo
                                                    można przez niewiedzę lekarską zepsuć- przez zastosowanie niewłaściwych leków
                                                    lub złej kolejności ich podania). Teraz odporność moch dziewczyn jest taka zła
                                                    zapewne przez samo osłabienie częstymi zachorowaniami. Będę stawaćna głowie,
                                                    żeby trochę to podreperować, a całe lato poświęcęna podnoszenie i hartowanie ich
                                                    odporności, bo im dłużej po raz pierwszy w sezonie nie zachorują tym mniej będą
                                                    chorowały. Magdy nie puszczę teraz od razu do przedszkola jak przestanie kasłać.
                                                    Alem się rozpisała...o sobie

                                                    Goska mam nadzieję, że czujesz się już lepiej.
                                                    Basek odpoczywasz?
                                                    Ognista gratuluję dobrych ocen. Zapewne się napracowałaś na nie.
                                                  • goska797 Re: Witam w środę 14.04.10, 12:04
                                                    Witajcie!
                                                    Dzisiaj czuje się troszkę lepiej. Mam takie głupie uczucie, że kości biodrowe
                                                    mnie bolą. Staram się jednak nie denerwować tym. Trochę zmartwiło mnie rano przy
                                                    aplikacji luteiny, że szyjka wydała mi się miękka i w ogóle cały środek jakiś
                                                    mocno rozpulchniony (przepraszam za dosłowność). Może to nic groźnego i znowu
                                                    może te wiązadła mi się rozchodzą. Póki co wzięłam sobie nospe i staram się nie
                                                    nadwyrężać.
                                                    Wczoraj mój M chyba po raz pierwszy poczuł ruchy malucha. Zdziwiłam sie trochę
                                                    bo mały dał o sobie znać gdzieś na wysokości spojenia łonowego. (myśleliśmy, że
                                                    będzie to wyżejsmileGórka się zrobiła, a ja miałam uczucie, że coś mi się przekręca.
                                                    Basiu a jak u Ciebie?

                                                  • jedynybasek5 Re: Witam w środę 14.04.10, 20:37
                                                    cześć dziewczyny smile
                                                    U mnie w porządku, młoda daje znać o sobie coraz mocniej i coraz bardziej boleśnie co przyjmuję z niemałą radością wink brzuchol się troszkę uspokoił, oczywiście jeśli chodzi o powiększanie się to powyższe stwierdzenie nie ma zastosowania winkogólnie wszystko jest dobrze, mamuśka jest wink to mam trochę towarzystwa , pomoc przy zakupach itd.
                                                    wczoraj kupiliśmy wózek wink podam linka, powiecie co myslicie.
                                                    www.tato.pl/product-pol-10635-JEDO-FYN-4DS-2w1-CLASSIC-164.html - kolorek ten czarno zielony ze zdjęcia. Mi się bardzo podoba, prowadzi się super, przynajmniej po domu. Dzisiaj też poszlałam trochę w Pepco, kupiłam kilka cieplejszych rzeczy , bo przecież nie jest powiedziane , że każdy dzień będzie upalny. Jeszcze brakuje tylko jakiegos kocyka, bo mam tylko jeden, łóżeczko zamówione, pościel chyba od Teściowej , trochę ciuchów dosłała bratowa Misiaka mojego. Tak, że jest git na razie smile
                                                    Pozdrawiam Was serdecznie , dzięki, że pytacie co u mnie, chociaz zawsze grozi to dłuższym monologiem o mnie samej wink
                                                    Gosia, my nie jestesmy w stanie same rozpoznać, czy z szyjką cos się dzieje- tylko lekarz jest w stanie to sprawdzić. A to rozpulchnienie to prawdopodobnie większa ilośc krwi- ja czuję się jakbym cały czas była jakaś spuchnięta. Ale jak się niepokoisz- dzwoń do lekarza smile To moja rada na wszystkie obawy . No i super że ruchy już czujesz smile U mnie właśnie tak nisko sie to zaczęło !
                                                    Aleksa, uodparniaj te swoje maluszki jak możesz. swoją drogą - córcię masz słodziachną big_grin
                                                    Tzryamjcie się zdrowo i spokojnie!!!
                                                  • norwegiana Lista brzuszkowa i parę słów ... 15.04.10, 12:51
                                                    patite 33tc
                                                    jedynybasek5 32tc
                                                    ognista998 28c
                                                    goska797 23tc
                                                    norwegiana 15tc

                                                    patite i jedynybasek jesteście na czele dużo czasu już nie zostało
                                                    do przywitania maluszkówsmile ani sie obejżymy a będziecie już po
                                                    porodzie smile
                                                    jedynybasek wózek mnie się podoba i cena też niezła myślę że
                                                    bedziesz zadowolonasmile
                                                    ...u mnie powolutku M pracuje od rana do wieczora wiec po całym dniu
                                                    z Pyśką jestem wykończona do tego ciągle coś sprzątam i dużo łazimy
                                                    bo pogoda dopisuje kupilismy małej rowerek i uczę ją jeździćsmile
                                                    wieczorami pobolewa krzyżyk a przedwczoraj w nocy złapał mnie jakiś
                                                    ból skurcz dołu brzucha chyba się zbyt szybko chciałam poderwać do
                                                    wstania ale poleżałam i przeszło.Chwilami mam wrażnie że czuję
                                                    maluszka jestem pewna na 95% szczególnie wieczorkiem jak się położę
                                                    i napiję soku niecierpliwie czekam do usg w maju a najbardziej do
                                                    czerwcowego połówkowego w Polsce, brzuszek u mnie już widoczny.
                                                    a co u Was dziewczyny?
                                                    iga zaglądasz tu ? Ty chyba już w nowej pracy prawda jak Ci tam?
                                                    pozdrawiam Was wszystkie
                                                  • ognista998 Re: Lista brzuszkowa i parę słów ... 15.04.10, 16:50
                                                    goska i nie fajne te ruchy?wink) a jak mąż zareagował jak poczuł maleństwo?? ja to
                                                    teraz mam brzuch ruszający sięwink Maly ma swoje stałe pory, w których się
                                                    uaktywnia. uwielbia nadstawiać główkę do głaskania mężowi i lubi kopać mnie w
                                                    wątrobę i żołądek. nie martw się o szyjkę macicy, jak się nie skraca to wszystko
                                                    w porządku, skrócenie jej grozi przedwczesnym porodem, ale jeśli coś cie
                                                    niepokoi wybierz się do lekarza po ci sę niepotrzebnie stresowaćwink

                                                    norwegiana pochwal się na co na usgwink ciekawa jestem czy chłopczyk czy dziewczynkawink

                                                    bsasek ja też poszalałam finansowo....u mnie też jest Pepco. Mały ma już prawie
                                                    wszystko co potrzeba prócz kosmetyków, kupię na sam koniec. wózek i łożeczko też
                                                    ma, łóżeczko dostał od dziadków (moich rodziców). sama dla siebie też
                                                    szaleję....dzis pokupiłam sobie sporo rzeczy na dolną połowę ciała, bo tych
                                                    ubywa mi najszybciej. na szczęście nadal jestem chudzielcem ino z piłką z
                                                    przodu, więc pozwalam sobie na ekstrawagancję. mam czerwoną mini, co ledwie
                                                    zakrywa tyłek, mam mini z szelkami, mam nawet skórzaną lateksową mini w odp,
                                                    rozmiarze i masę legginsów skórzanych, z ćwiekami. z bluzkami nie mam problemu,
                                                    bo praktycznie każda na mnie pasuje, a zwłaszcza a lycrą. zawsze lubiłam
                                                    ekstrawagancję i w takich ciuchach najlepiej się czuję. gorzej ze spodniami nie
                                                    mogę utrafić, takich ciążowych co by były w rozsądnej cenie...ma tylko 2 pary, a
                                                    tak to chodzę w tych sprzed ciaży ino rozpinam rozporek jak siadam;P
                                                    zamierzam wybrać się do szkoły rodzenia, tylko nie mogę sie tam dodzwonić;/ a
                                                    poza tym to ok. mam teraz chwilę wolnego, bo zajęcia odwołali z powodu pogrzeby
                                                    prezydenta i żałoby narodowej. wiec nadrabiam koleżankowe zaległości. mam może i
                                                    mało tych koleżanek, ale chcę się często widywaćwink

                                                    wszystkim wszystkiewgo dobrego
                                                  • goska797 Re: Lista brzuszkowa i parę słów ... 16.04.10, 10:13
                                                    Maluszek coś ostatnio bardzo aktywnysmileNajczęściej daje koniaczki jak leżę w
                                                    łóżku przed snem. Śmieszne to jest bo mam uczucie jakby cos mi podskoczyło na
                                                    wysokości jajników. Swoją droga myślałam, że te ruchy będe czuć dużo wyżej.
                                                    Mój M kładzie rękę na brzuchu i czeka aż maluch da o sobie znaćsmileJak się odezwie
                                                    to jest bardzo zadowolonysmile
                                                    W poniedziałek mam wizytę u gin to zapytam o tą szyjkę. Może nie potrzebnie się
                                                    martwię bo co raz mam wrażenie, że się zmienia. Pocieszam się, ze w końcu nadal
                                                    przyjmuję tą luteinę więc powinna pomóc. Póki co byłam rano oddać mocz do
                                                    badania. Wyniki będą po 15 mam nadzieję, że będą dobre.
                                                    Ja z ubraniami mam problem. W swoje spodnie sprzed ciaży nie mam już szans
                                                    wejść. Bluzki stały się za krótkie. Ostatnio zauważyłam, że buzia mi się
                                                    zaokrągliła. Zaczęłam się martwić, że teraz dopiero zaczne tyć, a potem tego nie
                                                    zgubie.
                                                  • goska797 Re: Troszkę się zdenerwowałam 16.04.10, 16:00
                                                    Troszke się zdenerwowałam. Odebrałam wyniki moczu i okazało się, że znowu wyszły
                                                    mi śladowe ilości białka. Do tego nabłonki w liczbie 8-12 oraz krwinki białe
                                                    15-20. Pamietam, że lekarz kiedys mówiła mi, że norma białych jest do 9.
                                                    Zaczęłam znowu przyjmować preparat Femisept Uro, który kiedyś mi zaleciła gdy
                                                    odczuwałam jakiś dyskomfort przy oddawaniu moczu, ale wtedy wyniki były w normie.
                                                    Dobrze ze do poniedziałku nie daleko bo się już zastanawiam czy na malucha nie
                                                    ma to wpływu.
                                                  • patite Re: Troszkę się zdenerwowałam 16.04.10, 20:18
                                                    cześć dziewczyny, dobrze czytać że jesteście w niezłej formie.
                                                    Tylko strasznie mi żal dziewczynek aleksy, kurcze jak im tę
                                                    odporność poprawić...

                                                    Mój młody już 2kg waży, będziemy w tv 21 albo 22, w programie między
                                                    nami mamami to sobie możecie obejrzeć. Tylko się nie śmiejcie jak
                                                    będę gadała głupoty smile Ja ostatnio nowe ubrania kupiłam w
                                                    szmateksie, matka mnie zaciągnęła i bardzo dobrze, bo przynajmniej
                                                    nie wydałam dużo a znalazłam cuda. I jakoś się kulam smile

                                                    W domu u mnie się już finiszuje, ostatnie będą barierki na początku
                                                    maja, jeszcze został pokój juniora ale póki nie sprzedam mebelków po
                                                    starszaku nie mam kasy i miejsca na nowe. Do spania ma na razie kosz
                                                    i sypialnie rodziców wink Czuję się nieźle czasem mnie dopada burza i
                                                    rzucam piorunami, ale to pewnie standard na tym etapie ciąży.

                                                    Przez załobę i pyły wulkaniczne musiałam odwołać jutrzejszy baby
                                                    szołer sad

                                                    Cały ten tydzień miałam taki rozbity i mimo że współczuję bliskim
                                                    ofiar to rzadko włączam tv, mam już dosyć tej ciężkiej atmosfery.

                                                    Starszak w tym tygodniu przeszedł lekkiego wirusa, pediatra kazał mu
                                                    zrobić badania krwi na mononukleozę, więc 3 dni siedzieliśmy w domu,
                                                    ale na szczęście morfologia wyszła dobrze a wynik na mono negatywny.

                                                    Ognista musisz szałowo wyglądać w takiej mini czerwonej smile
                                                    Gosiaku cieszę się, że czujesz maleństwo, teraz będzie już się
                                                    wiercić na całego. Basek fajnie spędzić troszkę czasu z mamą. Ja
                                                    musze sobie takie przyjemności dozować, bo nadmiar niewskazany smile
                                                    Norwegiana, mój młody też dostał rower i dzielnie pedałuje. CZekamy
                                                    na wieści z usg.

                                                    Trzymajcie się ciepło, zajrzę jeszcze do WAS!

                                                  • ognista998 Re: Troszkę się zdenerwowałam 16.04.10, 20:51
                                                    goska to zgłoś ginowi, że bierzesz ten lek i zobaczysz co ci powie. do
                                                    poniedziałku niedaleko

                                                    patite na pewno włączę tv bo se chce cuiebie obejrzeć....ka też byłam w
                                                    szmateksie....qrde...nawet nie pomyślałam, że znajdę.......skórzaną czarną
                                                    lateksową mini......w swoim aktualnym rozmiarze.....i nawet mogę ją jeszcze
                                                    poszerzyć bo po bokach ma....sznureczki tylko;P;P;P no i kupiłamwink taką okazję
                                                    bym miała przepuścić;P będę mamą na ostro, ale co tamwink) gorzej ze stanikami;/
                                                    ało jest ładnych namiotów;P
                                                  • jedynybasek5 Re: Troszkę się zdenerwowałam 17.04.10, 07:06
                                                    Witam Was dziewczynki sobotnio- rano smile
                                                    Ja dzisiaj ranny ptaszek bo Miśko moje znów kończy ościeże, tym razem pokój. A że lokalizacja od ruchliwego chodnika- musi to zrobić albo wcześnie rano albo późnym wieczorem. Wieczór odpada, bo po 10 h pracy to wiadomo o co chodzi, więc dziś mamy pobudkę smile
                                                    Gosiaku na pewno wszystko będzie dobrze i nic nie zagrozi Twojemu Maleństwu. Zobaczysz. Też się denerwowałam, że mam wizytę dopiero 29 a tu to rozwarcie , ale póki co nic się nie dzieje, a w razie czego IP. Ostatnio doszłam do wniosku, że "co będzie to będzie". Ja mogę tylko jeść, brać witaminy i dbać o siebie, to tyle co ode mnie zależy. Reszta w rękach Tego u górywink
                                                    Ognista, szkoda, że nk już nie masz. Chętnie bym fotkę obaczyła wink
                                                    pobyt z mamą mija bardzo spokojnie ( aż dziwne )smile . wczoraj tylko zdarzyła się jedna niemiła sytuacja- zgoniłam kota dziadka z parapetu ( który tak a propos już zdążył porysować pazurami) i dziadek zaczął wydzierać się na mnie, że się rządzę i takie tam. Od słowa do słowa , skończyło się na tym , że zabraliśmy !!! mu mieszkanie i takie tam. Słyszał potem jak żaliłam się M., oczywiście z wyrzutem mnie o tym powiadomił. Skłamałam, że prosiłam M. o to, żebyśmy mogli się stąd wyprowadzić, bo skoro nas niechce i uważa tak jak mówi, to ja nie chcę, żeby moje dziecko było tam, gdzie nie jest chciane, ale powiedziałam, że M. nie chce go zostawiać wink taki mały zabieg manipulacyjny, który spowodował, że dziadek zaczął trochę inaczej mówić, ja też mu wytłumaczyłam, że przecież nie chcemy jego krzywdy, jeśli cokolwiek robimy (nawet gonimy kota) to uważamy, że to konieczne. Wiecie, kot na blatach + ciąża to nie za dobre połączenie. I nikt mu niczego nie odbiera, a siedzimy tu tylko i wyłącznie ze względu na niego. Nic innego nas nie trzyma w tym Szczecinie, mieszkanie puste czeka w Szczytnej, tam rodzina i w ogóle. Ogólnie dałam mu do zrozumienia, że to, że włożyliśmy tu niemałe pieniądze w to mieszkanie , nie oznacza, że będziemy na siłę siedzieć, jeśli będzie nam źle. Ogólnie na niemiłej atmosferze ucierpiała tylko mama, bo wiecie, jak się czuje gość kiedy "godpodarze" się kłócą. A tutaj każdy przyjeżdża ze świadomością, że nie jest u nas, tylko u niego. Ale dziś już jest ok.
                                                    ps. przysłali nam wczoraj łóżeczko. jesteśmy bardzo zadowoleni. jeśli chcecie zobaczyć wygooglajcie "łóżeczko adam vento".
                                                    Pozdrawiam serdecznie , miłego dzionka życzę smile
                                                  • aleksa51 Re: Troszkę się zdenerwowałam 17.04.10, 08:52
                                                    Basek do dziadka musiałaś już przywyknąć, bo chyba ten spór nie zrobił na tobie
                                                    dużego wrażenia. Nawet nauczyłaś się jak nim manipulowaćwink . Trudne to wasze
                                                    życie z nim...

                                                    Ognista a nie możeż wrzucić jakiejś fotki na fotoforum i podać nam link? Ja
                                                    teżjestem ciekawa jak wyglądasz w tych nowych zdobyczach wink

                                                    Patite mam nadzieję że uda mi się obejrzeć.

                                                    Ja dziś do niczego nie mam głowy. M Wyjechał rano w delegację. Ma wrócić po
                                                    weekendzie. A ja umieram ze strachu o niego. Bardzo tym razem boję się, że coś
                                                    się stanie i nie wróci już do nas. Może to przez ten nastrój ostatniego
                                                    tygodnia...ale wiem, że w ten weekend drogi będą zawalone autami jak prawie
                                                    nigdy itd. No, szok jak mnie ten strach trzyma i rycześ mi się chce.

                                                    Po południu ma wpaść moja mama. Zaproszę też teściową, która ma dziś wrócić ze
                                                    szpitala. Dokładnie 4 lata i jeden dzień temu zostałam mamą. Magda dostała
                                                    wczoraj Laptop Fisher Price i obje dziewczyny są nim zafascynowane. Ja sama
                                                    lubię te zabawki bo naprawdęuczą, głos mówiącej postaci jest bardzo wyraźny,
                                                    dźwięki zwierząt są bardzo autentyczne i...zabawki sąmega odporne na uderzenia i
                                                    szarpanie. Zapewne na urodziny Noelki też sięwykosztuję na jakiegoś Fisher
                                                    Price'a- może duwjęzyczny stolik?
                                                    Lecę zająć sięrobotą i dalej umierać ze strachu.

                                                  • iga.77 Re: Troszkę się zdenerwowałam 17.04.10, 14:28
                                                    Hej, no troche sie tu dzialo jak mnie nie bylo i ciesze sie, ze u
                                                    was wszystko w porzadku. Goska, poniedzilek juz po jutrze, nie martw
                                                    sie, jestem pewna, ze lakarz rozwieje twoje watpliwosci i wszystko
                                                    bedzie oksmile
                                                    Ja mam jeszcze ferie swiateczne, prawie 3 tygdonie wypoczynku, ale w
                                                    poniedzialek juz do nowej pracy. Ach, trzymajcie kciuki, denerwuje
                                                    sie, bo nie znam dzieciakow i w ogole nie wiem, czy to co
                                                    przygotowalam bedzie odpowiednie dla nich. Najgorsze, ze mam
                                                    zupelnie wolna reke i moge przerabiac z nimi wlasciwe co chce
                                                    oczywiscie pod kategoriami: matematyka, angielski, biologia i takie
                                                    tam, ale bez wyraznych wskazowek, bez materialow czy podrecznikow.
                                                    troche mi bedzie ciezko na poczatku, bo musze sama nazbierac sobie
                                                    bank roznych zrodel wg ktorych bede ich uczyla. No, ale mysle, ze po
                                                    miesiacu panika minie i jakos sie oswoje i bedzie mi latwiej troche.
                                                    Moi rodzice byli u nas przez dwa tygodnie. Bylo milo i spokojnie,
                                                    troche obzarstwa, duzo spacerow, odrobina zwiedzania.... Teraz
                                                    ciesze sie ostatnimi wolnymi dniami.
                                                    Nie wiem jak to bedzie z moim sierpniowym ivf, bo mam spotkanie z
                                                    lekarzem 19lipca, a potem kolejne dwudziestego-ktoreos, wiec raczej
                                                    jest to fizycznie nie mozliwe, zeby zrobili zabieg jeszcze w
                                                    sierpniu. No coz, przyzwyczailam sie do czekania to poczekam, ale
                                                    szczerze mowiac czasem mam tego dosyc i chyba ulzylo by mi, gdybym
                                                    zrezygnowala z posiadania dziecka.
                                                  • ognista998 Re: Troszkę się zdenerwowałam 17.04.10, 14:59
                                                    basek ty uważaj na to kocisko! koty plus ciąża to nie za bardzo połączenie;/ mam
                                                    nadzieję, że doczekasz do terminu porodu i będzie ok....dzidziusiowi się chyba
                                                    już pali na ten świoatwink

                                                    aleksa wszystkiego najlepszego dla Madzi

                                                    iga nie poddawaj się....ale może jak faktycznie na chwilę przystopujesz to los
                                                    cię zaskoczy....czasem tak u ludzi się zdarza.


                                                    a co do fotek, to mam tu na fotoforum dwie z półmetka. zaraz dam wam linka i
                                                    jakieś jeszcze wrzucę to se mnie pooglądaciewink
                                                  • ognista998 link;) 17.04.10, 15:01
                                                    fotoforum.gazeta.pl/5,2,ognista998.html
                                                  • aleksa51 Re: link;) 17.04.10, 15:38
                                                    Ognista! Niezłe fotki. To przy tym twoim ostrym stylu zapewne tej wiosny
                                                    wyląduje na tobie wiele krytycznych spojrzeń autorstwa starszych pań. Bo
                                                    chociażby ciężarna z odsłoniętym kawałeczkiem brzucha potrafi kusić, żeby
                                                    skomentować jakie to niestosowne. Ja nawet kiedyś podczas "wczasowania" w
                                                    szpitalu usłyszałam biadolenie, że ciężarne nieraz ubierają się w obcisłe
                                                    ubrania zamiast, jak za dawnych czasów w obszerne namioty...i jakie to ochydne.
                                                    A ponieważ ja ubierałam się w przylegające ubrania to zaczęłam dociekać co w tym
                                                    takiego okropnego...i nie dało się dowiedzieć dlaczego. Tak bo tak i koniec.
                                                    A swoją drogą to fajnie musiałam wyglądać w ciąży z Nelusią bo w poradni do
                                                    której nalężęja i dzieci pielęgniarki mówiły o mnie "Ta chuda w ciąży".

                                                    A skoro już tak piszę o pierdołach to dodam, że nie udało mi się dziś pierwszy
                                                    raz ciasto dyniowe - opadło. Ponieważ lubię zakalce to postanowiłam zrobić do
                                                    niego krem- karpatka i przełożyćprzez środek. Krem też pierwszy raz mi się nie
                                                    udał. Ale tak sobie myślę...mam akurat @ i może to tak jak z farbowaniem włosów-
                                                    podczas @ lepiej tego nie robić?
                                                    Dobra idę się dalej denerwować.
                                                  • ognista998 Re: link;) 17.04.10, 16:24
                                                    no własnie podczas tych moich szaleńswt finansowych miałam taki komentarz od
                                                    takiej paniwink kupowałam mini a ona na to, że w ciąży to chyba mini nie wypada a
                                                    ja jej na to "to co, tzn, że jak jestem w ciąży to mam chodzić w workach??" baba
                                                    spurpurowiała i zamilkła.


                                                    jeszcze dziś wrzucę fotki. w tej mojej mini lateksowej to by baba dostała
                                                    zawału;P a ja se myślę, że mama na ostro to też dobra mamawink

                                                    ja też tak se myślę poczekaj aż ci sie skończy to ci ładne ciast wyjdziewink pzdr
                                                  • jedynybasek5 Re: link;) 18.04.10, 12:10
                                                    Ognista no nieźle nieźle smile Co do ciążowej mody- ja jestem raczej przedstawicielką tych tradycjonalistek- tzn., że nie chodze w workach, bo lubię i obcisłe bluzeczki itd., ale ze względu na wygode mój zestaw to przeważnie szerokie jeansy, jakaś koszulka, bluza , adidasy wink pomijając już fakt, że szkoda mi kasiory niemiłosiernie na ciuszki ciążowe smile ale teraz będę zmuszona do zakupu jakichś letnich rzeczy. Ale pewnie zawitam do ciucholandu wink Waracając do tematu - jeśli dziewczyny chodzą w miniówach - nie mam nic przeciw, ale sama rezygnuję smile
                                                  • ognista998 Re: link;) 18.04.10, 19:38
                                                    basek w ciucholandach można znaleźć dużo fajnych rzeczy....w każdym stylu jaki
                                                    się chcewink)
                                                  • vivianna_82 Re: link;) 18.04.10, 20:52
                                                    Czy u Was też dzisiaj bylo tak pięknie? smile
                                                    Jula pół dnia - aż do drzemki popołudniowej przeszalała na balkonie. Nie poszłam
                                                    na spacer, bo mi też tak dobrze siedzialo się na krzesełku w słoneczku wink a
                                                    balkon mamy duży i odsłonięty,więc nie mam wyrzutów sumienia, bo świeżego
                                                    powietrza nie brakowało smile

                                                    Ognista, faktycznie mama na ostro, ale jak to jest Twój styl, to nie zwracaj
                                                    uwagi na babcie ! smile
                                                    ja nie jestem ani aż tak ostra by w mini chodzic (nawet bez ciąży wink ), ale też
                                                    nie chodziłam w ciąży w workach. Brzucha na wierzchu nie miałam, bo akurat to mi
                                                    się średnio podoba, ale lubiłam bluzki ładnie go podkreślające i nie miałam
                                                    absolutnie nic przeciwko obcisłym smile dobrze się czułam ze swoim brzuszkiem,
                                                    lubiłam siebie w tym stanie, więc nie chcialam tez tego ukrywać smile

                                                    chętnie obejrzałabym Twoje fotki w tych ostatnich zdobyczach smile
                                                  • ognista998 Re: link;) 19.04.10, 18:59
                                                    no to już je mamwink obie robione tego samego dniawink

                                                    u nas też pogoda ładna......zauważyłam, że Mały mi się ostatnio coraz bardziej
                                                    rozszalał.....zastanawiałam się czy coś nie tak, ale z drugiej strony, dobre
                                                    ruchy, niż ich kompletny brak....

                                                    ....a tak wgl na marginesie chciałam zapytać mamy, które juz rodziły...chodzi mi
                                                    o niektóre oznaki zbliżającego się porodu, czy do nich też należy zwiększona
                                                    nagle aktywnosć malucha?? pytam, bo wiedzę na temat porodu mam tylko
                                                    teoretyczną, brak mi doświaczeń....

                                                    a czemu tak mało piszecie?? wink
                                                  • vivianna_82 Re: link;) 19.04.10, 21:24
                                                    z tego co mi się przypomina, to raczej nie...
                                                    nawet chyba się spotykałam z takimi opiniami, że na kilka dni przed porodem
                                                    maluch "cichł", bo zbierał siły na godzinę zero wink
                                                    ale nie pamiętam w ogóle jak to było w naszym przypadku...
                                                    zresztą na sam koniec ciąży, dziecko ma juz naprawdę malutko miejsca na harce i
                                                    ruchy moga być rzadsze i zupełnie inne niz wczesniej...
                                                  • aleksa51 Środa 21.04.10, 09:55
                                                    Potwierdzam to co pisze Viv- przed porodem aktywność się raczej zmniejsza- z
                                                    powodu braku miejsca.

                                                    Żebym tylko nie zapomniała obejrzeć dzisiaj "Między mamami"

                                                    Wiecie, mam ochotę paśćna podłogę i płakać, wyć, szlochać. Jestem wściekła i
                                                    bezradna. Nie puściłam jeszcze Magdy do przedszkola, żeby dobrze ją doleczyć do
                                                    końca bo miała jeszcze resztki kataru. A tu znowu kaszel. Ręce mi opadły. Nie
                                                    miała styczności z nikim chorym. Ja już nie wiem co robić. A wiem, że jak ja nic
                                                    nie wykombinuję to lekarze nic nie pomogą.

                                                    Do tego moja siostra dostała pracę, a teściowa mówi, że nie odmawia ale
                                                    (odmawia) bo może z dziećmi czasem posiedzieć ale nie ciągle. I tu chce mi się
                                                    rzycić niezłą wiązanką bo dobrze pamiętam jak obgadywała do mnie swoją duugą
                                                    synową, że siedziała na wychowawczym, chociaż mieszkały z nią jej mama i babcia...
                                                    Ja sama nie chcę siedzieć już w domu, bo chcępracować z moją mamą. Wczoraj
                                                    powiedziała mi, że muszę zdecydować czy chcę po stażu u niej pracować, bo
                                                    złapałyśmy nowych klientów i jak ja nie chcę to musi i tak kogoś zatrudnić.
                                                    Oczywiście bez zastanowienia chcę pracować.
                                                    Z M rozważamy różne możliwości. Na opiekunkę nas nie stać bo ponoć w naszych
                                                    rejonach trzeba zapłacić minimum 5zł na godzinę- więc po 8 godzin dziennie przez
                                                    5 dni w tygodniu to wyszłoby na miesiąc około 800zł. Żłobek dopiero od sierpnia
                                                    lub września...a jeszcze spora możliwość, że dziewczyny znów będą więcej chore
                                                    niż zdrowe.
                                                    Dobra już nie zasmęcam bo mogłabym tak jeszcze długo. Idę się powkurzać w
                                                    samotności z płaczącą Neluśką.
                                                  • goska797 Re: Środa 21.04.10, 10:27
                                                    Aleksa bardzo mi przykro, że Twoje dziewczynki tak chorują.
                                                    Tak pomyślałam, że może teściowa mogłaby posiedzieć z dzieciaczkami 2-3 razy w
                                                    tygodniu, a w pozostałe dni Wy z mężem moglibyście przejąć opiekę. Tzn brać
                                                    pracę do domu, a przy okazji doglądać pociech. Taka luźna myśl przyszła mi do
                                                    głowy.
                                                    Ja jestem po wizycie u gin. Powiedziałam jej wszystkie swoje bolączki. O tych
                                                    bólach brzuchach. Wypytałam czy nie za nisko czuję ruchy malucha, czy z szyjką
                                                    wszystko ok. Stwierdziła, że jest dobrze i ważne, że mały się rusza. Co do
                                                    wyników moczu to kazała powtrórzyć i jakby były zle to przepisze antybiotyk.
                                                    Zrobiłam je wczoraj i wyszły bardzo dobrze, więc może poprzednim razem próbka
                                                    nie była za czysta.
                                                    Chciałabym Was podpytać o kilka rzeczy. Otóż mały najczęściej rusza się przed
                                                    snem i rano jak wstanę. Te ruchy są bardzo gwałtowne i zastanawiam się czy nie
                                                    za mocne? Poza tym dzisiaj w nocy nie mogłam spac bo tak się ruszał, aż rozbolał
                                                    mnie brzuch. Czy Wasze maluchy też tak szalały?
                                                    Po drugie chciałam Was zapytać od kiedy trzeba się zabezpieczać w trakcie sexu
                                                    aby nie wywołać wcześniej porodu? Przepraszam może moje pytanie jest głupie, ale
                                                    zastanowiło mnie to.
                                                    Rozpisałam się strasznie. Już nie marudzę.
                                                  • vivianna_82 Re: Środa 21.04.10, 10:53
                                                    Miałam włączone "między mamami", i widzialam Patrycję! ladna dziewczyna z Ciebie
                                                    smile i brzuszek tez śliczny smile a Ty wiedziałas wcześniej, że będziesz w tv, czy
                                                    tak się zdarzyło jak bylas u lekarza? czy jak?
                                                    Gosiu, a co masz na myśli piszać "zabezpieczać się"? chodzi Ci o prezerwatywy
                                                    czy coś w tym stylu? my w ogóle nigdy nic takiego nie używaliśmy, bo
                                                    przecież....bylam w ciąży wink jeśli lekarz mowi, że jest ok i możecie się kochać,
                                                    to nie ma chyba potrzeby zawracać sobie głowy takimi rzeczami, ewentualnie pod
                                                    koniec ciąży troszkę przystopować smile

                                                    Aleksa, zdrówka dla dziewczynek!!!! i znalezienia jakiegoś sensownego
                                                    rozwiązania życzę...

                                                    ja jestem tez teraz lekko przybita. Wczoraj byliśmy z Julą w jednym klubie
                                                    malucha popatrzeć jak wyglada i porozmawiac. Fajne, przyjemne miejsce, ale cena
                                                    zabija.... 950zł za miesiąc. To jest masakra jakaś. Ja nie pracuję, na publiczny
                                                    żłobek nie mamy co liczyć, zresztą w okolicy nam najbliższej nie ma. Żeby za rok
                                                    dostać publiczne przedszkole, muszę pracować, i to też by się przydało jesli
                                                    Jula miałaby chodzić do takiego klubu teraz, ale jak mam szukać i znaleźc pracę
                                                    jeśli Jula jest w domu? może jak bym chodziła na rozmowy to B by się zrywal z
                                                    pracy, ale... nie wiadomo ile to potrwa,a jak już dostanę prace, to co wtedy z
                                                    Jula? miejsca w takim klubie też nie dostaniemy z dnia na dzień...teraz mają 11
                                                    dzieci, 4 dodatkowe już na liście na jesień, a miejsc 20.... och mówię Wam, mam
                                                    dość indifferent jak wcześiej szukałam pracy i mi to nie szło, nie moglam zahaczyć się w
                                                    żadnym sensownym miejscu, to podjęliśmy decyzję o dzidziusiu. Wtedy wydawalo nam
                                                    się to dobre rozwiązanie, najpierw dzidzia i jak sie odchowa, to jakas praca, a
                                                    teraz wychodzi na to,ze to jednak nie takie proste.....
                                                  • huczusia Re: Środa 21.04.10, 11:09
                                                    A ja nie obejrzała smile)))
                                                    Buuuuuu

                                                    Aleksa - kurcze skomplikowana sprawa z tymi Twoimi dziewczynkami.
                                                    Strasznie często chorują. Znajomy z pracy opowiada, że jego córka tak strasznie
                                                    chorowała jak zaczęła chodzić do przedszkola. Trzy razy była w szpitalu. W końcu
                                                    zrezygnowali z przedszkola i dostali od pediatry jakiś lek uodparniający.
                                                    Przeszło jak ręką odjął. jak chcesz mogę zapytać o nazwę tego leku.
                                                    A w kwestii pracy, to może pracowałabyś u mamy na 1/2 etatu, albo kilka dni w
                                                    pracy a kilka dni w domu ?

                                                    Viv u Ciebie też "błędne koło", żebyś mogła pracować Julka musi iść do
                                                    przedszkola, a żeby Julkę przyjęli do przedszkola to Ty musisz pracować.
                                                    Paradoks. Ja mam mamę na miejscu teraz to doceniam. Chociaż dzisiaj się
                                                    zdołowałam artykułem w gazecie w którym wyraźnie jest napisane, że u mnie na wsi
                                                    do przedszkoli państwowych nie przyjmują praktycznie wcale trzylatków. A ja
                                                    chciałabym, żeby Lenka poszła w przyszłym roku do przedszkola.

                                                    Gosiu ja tez nie zabezpieczałam się w ciąży. Jeśli lekarz nie widzi żadnych
                                                    przeciwwskazań to spokojnie możesz cieszyć się seksem big_grin
                                                  • aleksa51 Re: Środa 21.04.10, 11:01
                                                    Goska! Nie martw się "za mocnymi" ruchami dziecka. W końcu co wyznacza czy są
                                                    mocne czy słabe? Ja uważam, że sąw sam raz z pewnością. Z tym zabezpieczeniem to
                                                    zapewne koło ósmego miesiąca ale pewności nie mam. Poza tym ty chyba nie masz od
                                                    gina pozwolenia na łózkowe szaleństwa??

                                                    Co do opieki nad moimi dziewczynami- to nie jest takie proste. M pracuje daleko
                                                    od domu- jeździ na 24 godziny. W pozostałe dni od świtu do nocy (z wyłączeniem
                                                    zim z mrozem) jest na działce i buduje i nie ma mowy, żeby choć jeden dzień
                                                    opuścił. Jak tylko skończy murowanie to powiedział, że będzie mógł na kilka
                                                    godzin zabierać ze sobą Madzię( murowanie zajmie mu i tak 1,5 - 2 m-ce). Ja i
                                                    tak nie chodzędo pracy od poniedziałku do piątku- jak M jedzie do pracy to ja
                                                    siedzę w domu. Ale teściowej i tak za dużo. Do tej pory jeszcze była moja
                                                    siostra...no ale teraz podjęła pracęw sklepie i zapewne nawet jak będzie miała w
                                                    tygodniu jakieś wolne dni to będzie chciała poświęcić je na jakieś swoje sprawy.
                                                    Chociaż jest dla nas jakakolwiek nadzieja, bo moja siostra szybko zawsze
                                                    rezygnuje z pracy ale musi to jednak też trochępotrwać. Wtedy dalibyśmy jej ze
                                                    200 zł i by siedziała ze 3 dni w tygodniu z nimi, a ze 2 lub 1 dzień teściowa. I
                                                    tak na żłobek trzebabyłoby dać ze 220-240zł...No ale na razie musimy kombinować
                                                    z dnia na dzień.

                                                    I najważniejsze!!! Patite! Oglądałam! Ładna z ciebie kobitka i masz już
                                                    dużachny, chociaż bardzo zgrabniutki brzuszek! USG zrobili ci na prawdęczy tylko
                                                    udawali?
                                                  • jedynybasek5 Re: Środa 21.04.10, 11:15
                                                    Aleksa, ręce opadają jak czytam o tych Twoich dzieciaczkach. Niestety doradzic nic nie mogę, bo moje doświadczenie jest zerowe.
                                                    Gosia, czasem bolał mnie brzuch, ale nie kojarzę czy zgrywało się to jakoś z ruchami MAłej. Za to ostatnio się martwiłam, bo od czasu do czasu nagle łapało mnie takie ukłucie pod żebrami, póżniej jeszcze chwilę odczuwałam tam dyskomfort. Martwiłam się do wczoraj, dopóki przez przypadek dotknęłam się akurat w momencie wystapienia bólu. I co?! Moje dziecię takie kopale sadzi :o Byłam w szoku winkUwierzcie mi- to naprawdę nie było małe ukłucie, a nie skojarzyłam z ruchami , bo wcześniej nic nie czułam, a dopiero jak przyłożyłam łapkę to poczułam bęcnięcie wink
                                                  • patite Re: Środa 21.04.10, 12:09
                                                    dziewczyny tutaj link: www.tvp.pl/styl-zycia/zdrowie-i-
                                                    uroda/miedzy-mamami/wideo/21042010-1025/1601081

                                                    wiedziałam, że nagranie będzie, bo mój lekarz sam do mnie zadzwonił
                                                    z pytaniem czy byłabym tak miła wystąpić smile
                                                    Zdjęcia pokazane z usg to naprawdę mój syn, wszystko było jak
                                                    normalna wizyta, lekarz badał i mierzył Cypriana prawie godzinę.
                                                    A w międzyczasie zostały nagrane "100" czyli wypowiedzi.
                                                    Nie lubię siebie w TV, bo wydaje mi się, że to nie ja. Jakoś inaczej
                                                    to wygląda wszystko wierzcie mi. Zawsze wolałam pracować przy wizji
                                                    niż na wizji, ale przygoda jakaś jest i pamiątka dla syna smile

                                                    Gosia Twoje młode z pewnością kopie w sam raz. Mój też najczęściej
                                                    rozrabia wieczorem jak sie kładę spać i witam się ze mną jak się
                                                    obudzę, czasem w dzień aktywność ma też wzmożoną, a czasem się leni.

                                                    Kwestia pracy i opieki nad dziećmi to zawsze trudny orzech do
                                                    zgryzienia. Ja się zaraz po porodzie będę głowić jak to rozwiązać.
                                                    Więc za Was dziewczyny trzymam kciuki.

                                                    Zajrzę jeszcze do Was a na razie znikam bo moj padre do mnie wpadł
                                                    na kawę.
                                                  • aleksa51 Re: Środa 21.04.10, 12:12
                                                    Huczusia jak możesz to zapytaj o nazwę leku. Teraz akurat daję im immunoglukan-
                                                    muszą pobrać minimum 3 miesiące ale na zapas dalej szukam alternatyw.

                                                    Co do mojej pracy to i tak pracuję tyle godzin jakbym miała pół etatu. Gdyby
                                                    rozwiązanie było tak proste, gdybym mogła robić to w domu to nie byłoby
                                                    problemu...niestety.
                                                  • goska797 Re: Środa 21.04.10, 13:02
                                                    Zapytałam o te prezerwatywy właśnie dlatego, że słyszałam, że sperma może
                                                    wywołać poród. Tak z ciekawości.
                                                    Aleksa dostaliśmy pozwolenie na przytulanka ale kazała nam uważać i nie szaleć.
                                                    Powiem Wam, że zdarza się nam to bardzo rzadko ale to wyłącznie moja wina.
                                                    Jestem tak zablokowana. Ja nie będę raczej potwierdzać, że sex w ciąży był
                                                    najlepszym w moim życiu. Mój M zawiedziony jest i tłumaczy mi, że nic się złego
                                                    nie dzieje, a ja zgodnie z tym powiedzonkiem "chciałabym ale się boję".
                                                    Wiecie nadal czekam na pieniążki z Zusu za okres od 19 lutego do 1 kwietnia. 2
                                                    tygodnie temu zadzwoniłam do nich i pow, że moja firma złożyła niezbędne
                                                    dokumenty dopiero 22 marca i w kwietniu wypłacą. Mam nadzieję, że będzie to lada
                                                    dzień. Swoją drogą czy to możliwe żeby to tyle trwało?
                                                    Jednak ta sytuacja uświadomiła mi, że ciężko się zrobi kiedy urodzę i od
                                                    stycznia nie pójdę do żadnej pracy.
                                                    I tak na marginesie przez ostatni miesiąc przytyłam 3 kg. Niby od początku ciąży
                                                    dało to tylko 4, ale moja waga wyjściowa też nie była niska. Jak tak dalej
                                                    pójdzie to nie będę mogła na siebie spojrzeć w lustro.

                                                  • ognista998 Re: Środa 21.04.10, 19:23
                                                    goska ja też się tym zdenerwowałam że mi dzidzia za bardzo się rusza....bo
                                                    potrafi szaleć całą noc brz przerwy i nie raz widzę jak mi wypycha kolano, albo
                                                    jakąś inną częsc ćiała i gniecie nie ile się dawink popytałam znajomą matkę i
                                                    powiedziała mi to samo co lekarz tobie. gorszy totalny brak ruchów. może twoja
                                                    dzidzia ma taki temperament. charakter dziecka kształtuje się juz w brzuszkuwink a
                                                    co do seksu się nie matrw szalej ile wleziewink jak nie masz plamień skurczy i
                                                    dolegliwości typu mdłości wymioty bóle krzyża to jak najbardziej. a seks w ciąży
                                                    jest najlpszywink a dla mnie zwłaszcza w 3 trymestrze.....(mąż do tej pory ma
                                                    ślady zębów na rmaieniu i paznokci na plecach;P;P;P )

                                                    aleksa dużo zdrowia dla dziwczynek, praca na pewno jest dobrym pomysłem, trochę
                                                    się oderwiesz od domuwink

                                                    patite....qrde zabij mnie;P;P;P nie objerzałam ale linka otworzę i oblukam.

                                                    a u mnie git. mam tylko kłopoty z pocztą i policją ale co tam.... a upatree
                                                    instytucje nie ma rady. byłam się zapisać do szkoły rodzenia
                                                  • jedynybasek5 czwartek 22.04.10, 12:27
                                                    Dzisiaj mam smutniasty dzień. Mama pojechała sad a tak fajnie było, wesoło, było z kim pogadać... Jak wróciłam z PKP to się zryczałam jak głupia, poszłam spać żeby trochę mi się humor poprawił.
                                                    Dziewczyny, jeszcze nawiązując do ruchów winkwczoraj miałam pierwszą okazję do posmyrania mojej córci po mhm... czymś okrągłym co wypięło mi się z 10cm nad pępkiem winkmyślę, że to pewnie pupalek był wink grzecznie czekał aż pogłaszcze jeszcze tatuś i babcia i dopiero się schował wink Cudne uczucie.
                                                    Co do seksu- my na razie mamy czerwone światło, i to pomimo braku skurczy, plamień itp., ta szyjka niedobra tylko tak nas załatwiła. Mam nadzieję, że jeszcze tuż przed porodem ( znaczy nie gdzieś w szpitalu tylko z tydzień wczesniejwink) będziemy mogli nacieszyć się sobą tylko we dwoje , bo potem to sybciutko sybciutko bo córa głodna wink
                                                    Patite, bardzo żałuję, że nie oglądałam, w link tez jakoś nie mogę wejść sad
                                                    Ognista, a ty coś narozrabiała z tą policją ? wink
                                                  • ognista998 Re: czwartek 22.04.10, 15:44
                                                    basek nie ja. ale w tym kraju z niewinnego robią przestępcę;/ w tej chwili
                                                    szukam prawnika.

                                                    qrde mi też szkoda że przegpaiłam tą patite.....weszłam na ten link asle nie
                                                    dało się otworzyćcrying


                                                    a wracając do ruchówwink bo to temat rzeka. ja to już się bawię z Małymwink dzwonię
                                                    mu grzechotką i łaskoczę go żeby mi co wystawiłwink i nie raz gdzieś mi tam z boku
                                                    wystawi kolanko, albo niżej główka, lub pupa. a ja potem z mężem zgaduję jaka to
                                                    część ciała byławink i jeszcze gadam do niego i go namawiam, żeby mi coś pokazał;P
                                                  • norwegiana piątek prawie weekendowo 23.04.10, 11:50
                                                    cześć dziewczyny u mnie żałoba w rodzinie i jakoś tak nie chciało mi
                                                    sie pisać... do tego śnieży pada na przemian i to mi humoru nie
                                                    poprawia ale dziś postanowiłam Wam trochę posmucićsmile
                                                    byłam wczoraj z Pyśką u lekarza bo się nazbierało parę rzeczy
                                                    po pierwsze zaparcia miała ze 2 razy taie pożądniejsze a teraz myślę
                                                    że to nawykowe i boi się zrobić woła po parę razy lecimy robić zrobi
                                                    siusiu i mówi że nie chce ... no nic zobaczymy może syrop pomoże
                                                    pytałam czy to nie ma związku z odpieluchowaniem ale ponoć nie.
                                                    ma też uczulenie na buzi i brzuszek i plecy kaszą wysypane a nigdy
                                                    to się nie zdarzała miała czystą skórę dostała też syrop...
                                                    słyszałam że co w jelitach to na twarzy więc może razem przejdzie.
                                                    A jeśli chodzi o malucha to czuję sie trochę zaniedbana w tej ciąży
                                                    tutaj myślę że przez to że w PL częściej miałam okazję pooglądać
                                                    malucha podsłuchać i przez to jakoś się bardziej doinformowana
                                                    czułam przynajmniej sama tak sobie to tlumaczęsmile
                                                    w poniedziałak idę do położnej zamierzam ją trochę wypytać jeśli
                                                    chodzi o to usgktóre mam za 2 tyg żebym nie była zawiedziona potem
                                                    lekarka powiedziała mi wczoraj że główny cel w 18 tyg to określenie
                                                    terminu porodu bo dzieci do 20 tyg rosną mniej więcej tak samo.
                                                    patite nie miałam okazji Cię oglądać szkoda ale może jakaś powtórka
                                                    będziesmile
                                                    ognista jak stoisz przodem to wogóle nie widać że ty w ciąży smile
                                                    zastanawiam się jak ty kruszynko z tymi wężami ciężkimi sobie
                                                    radzisz w pracy haha
                                                    co do ubrania w ciązy mnie tam nic nie przeszkadza najważniejsze
                                                    żeby maluch był bezpieczny a mama zadowolona
                                                    co do ruchów to u mnie czasami wieczorem jak leże czuję ja się tak
                                                    maluch obraca ale to tak wewnątrz i oczywićie jeszcze nie codziennie
                                                    czekam na konkretnego kopniakasmile
                                                    pamiętam jak Pyśka mi pod koniec ciąży wpychała tyłek pod prawe
                                                    żebro że musiąłam ją czasem przepchnąć żeby ciut zmieniła pozycje bo
                                                    nie dawałam rady chodzić cały dzień zgięta na lewosmile
                                                    gosia co do przytulania to jak na początku z Pyśką miałam zakaz ale
                                                    było mi o tyle łatwiej że M był daleko ode mnie a jak przyjechał
                                                    było już ok a przed porodem wręcz pracowaliśmy nad tym żeby się
                                                    zaczeło ale bez skutku smile
                                                    iga77 co się dzieje u Ciebie ???
                                                    pozdrawiam Was dziewczyny zmykam sprzątać bo dzecie śpi
                                                  • vivianna_82 Re: piątek prawie weekendowo 23.04.10, 16:56
                                                    och dziewczyny, jak miło poczytać o tym co się dzieje w Waszych brzuszkach... smile
                                                    wracają wspomnienia. Ostatnio była u mnie kumpela w 29 tygodniu, wymacałam ją z
                                                    każdej strony po brzuchu, ale jej córcia nie chciała przywitać się z ciocią... sad wink
                                                    ach... fajne takie brzuszki smile
                                                  • iga.77 Re: piątek prawie weekendowo 23.04.10, 19:03
                                                    Tak, faktycznie milo sie czyta o waszych ciazowych przezyciach,
                                                    chociaz dla mnie ostatnio to brzmi bardzo surrealnie. Przez ostatni
                                                    tydzien pochlonieta bylam praca do tego stopnia, ze nie mialam czasu
                                                    na odpoczynek, malo spalam, ze zmeczenia 4 razy z nosa mi sie jucha
                                                    polala, hahaha. Stresu co niemiara, bo wszystko dookola nowe, a tu
                                                    jednak odpowiedzialnosc spora (szkola specjalna, duzo dzieci z
                                                    powaznymi medycznymi potrzebami)no i czulam sie tym wszystkim
                                                    przygnieciona. Czwartek byl natrudniejszy, bo dali mi klase takich
                                                    totalnych maluszkow (4, 5 lat), a ja mam zero doswiadczenia z taka
                                                    grupa wiekowa, nie znam zadnych wierszykow czy pioseneczek i bylo mi
                                                    ciezko improwizowac, tym bardziej, ze rozwojowo te dzieci sa na
                                                    poziomie dwulatkow, albo i nizej, bo tylko jeden z nich mowi,
                                                    niektore chodza jeszcze z pieluszka no i wez ich zajmij czyms jak ja
                                                    zawsze w sredniej szkole pracowalam! Na szczescie to bylo tylko
                                                    zastepstwo, a moja klasa jest naprawde przekochana! Takie slodkie
                                                    dzieciaki - witaja sie ze mna milutko od rana, tula sie, lapia za
                                                    rece, przynosza laurki, haha, dziwne to wszystko dla mnie i nowe,
                                                    ale calkiem miluskiewink W mojej starej szkole jak nauczyciel dotknal
                                                    ucznia to ryzykowal oskarzenie o molestowanie seksualne i do takich
                                                    oskrzen dochodzilo zaskakujaco czesto....
                                                    Wiec ogolnie czuje sie ciagle lekko zagubiona, ale bedzie coraz
                                                    lepiej. Zajrzalam tu jakos w tygodniu, ale bylo juz bardzo pozno i
                                                    kolejna minuta przy komputerze by mnie zabilasmile

                                                    Myslenie o ciazy teraz odeszlo z oczywistych wzgledow na dalszy
                                                    plan; chociaz odkad naleze do "staraczkow" to juz trzy razy prace
                                                    zmienialam i na dluzsza mete wiem, ze problem wroci i znow bedzie mi
                                                    sie platal po glowie. Tym bardziej, ze kolejna wizyte w klinice mam
                                                    dopiero pod koniec lipca, a wiec sporo wody w Tamizie uplynie zanim
                                                    cos zostanie z robione w tym kierunku.
                                                    Dzisiaj do pracy przyszla dziewczyna ze swoaja miesieczna coreczka -
                                                    pamietam te dziewczyne jak bylam z wizyta w szkole i ona jeszcze
                                                    wtedy miala brzuszeksmile Sliczna ta jej mala, dawno nie widzialam
                                                    takiego oseskasmile Slodka, chociaz ja wole starsze dzieci, takie
                                                    bardziej komunikatywne.
                                                    Weekend ma byc goracy wiec mam nadzieje, ze nie spedze calego na
                                                    planowaniu i szukaniu materialow....Chcialabym pojechac do centrum,
                                                    bo w niedziele bedzie lndynski maraton, no ale zobaczy sie. A wy co
                                                    planujecie na weekend?
                                                  • ognista998 Re: piątek prawie weekendowo 23.04.10, 20:02
                                                    norwegiana bardZO MI przykro z powodu żałoby....mam nadzieję, że wszystko się
                                                    ułozy i będą lepsze wiadomości od ciebiewink
                                                    ty się nie przejmuj ja sobie radę dawałam z tymi wężamiwink

                                                    iga cieszę się że jesteś teraz zadowolona z pracy i daje ci tyle radości. no i
                                                    mam nadzieję że w końcu się wystarasz o dzidzięwink


                                                    yyyy.....a ja mam sąd i prokuratora na karku;/ ale pojawiło się światełko w
                                                    tunelu. mamy szansę wygrać sprawę i jak wygramy, założę drugą - cywilną o
                                                    zniesławienie i oszczerstwo. jak pozałatwiam i ureguluję wszystkie swoje sprawy,
                                                    skończę szkołę, wyrobię kolejny zawód i prawdopodobnie wyjadę z kraju. przykro
                                                    mi mówić o własnej ojczyźnie, ale Polska nie jest krajem dla ludzi. i nie tylko
                                                    ja tak sądzę.


                                                    a tak to ok jestwink jutro i w niedzielę - rzeźnia w szkole, no i Mały który z
                                                    dnia na dzień daje mi coraz więcej radości. aż nawet nie myślę przy nim o moich
                                                    problemachwink

                                                    viv pominęłam cię ale nadrobięwink pa wam;*
                                                  • jedynybasek5 pechowa niedziela ;) 25.04.10, 13:55
                                                    Kurczę, dowiedziałam się, że nie zdałam jednego egzaminu, który pisaliśmy w styczniu (!) i dopiero teraz go kobita sprawdziła, byc może podniesie ocenę za obecności ale tego dowiem się za trzy (!) tygodnie bo " nie może teraz znaleźć wszystkich list obecności", a jak ktoś ma 100% to może podniesie ocenę. A ten zjazd był prawdopodobnie moim ostatnim , więc nie mam pojęcia jak to załatwię. Zła jestem, bo przez 4 miesiące sprawdzać prace to lekka przesada. Ja też jestem sobie winna, bo to JA nie zdałam , ale łatwiej by mi było gdybym mogła pisać poprawę np. miesiąc temu. pisałam do niej maila, zobaczymy czy odpisze w ogóle.
                                                  • norwegiana ja z rozterkami do poniedziałku:) 26.04.10, 14:36
                                                    Ja po kolejnej wizycie u połoznej wszystko o co pytam jest
                                                    naturalne smile poprostu ciąża naturalna haha
                                                    Zastanawiam się czy to nie jest tak poprostu przy 2 ciąży że
                                                    człowiek już wie jakie miał objawy i czego można się spodziewać i w
                                                    związku z tym nie zadaje już tylu pytań i sam faktycznie bardziej
                                                    naturalnie podchodzi do tego smile
                                                    jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia czy będziecie miały jakąś pomoc
                                                    po porodzie poza Mężem oczywiście skąd moje pytanie?
                                                    otóż moja teściowa zaproponowała że może przyjechać po porodzie a ja
                                                    się zastanawiam czy to dobry pomysł bo mieszkanko małe 2pok relacje
                                                    średnie mam z teściową bo ona z tych co nie słuchają do końca co
                                                    człowiek ma do powiedzenia a drugiej strony nie wiem jak to bedzie z
                                                    dwójką dzieci jak Córcia zareaguje
                                                    jak myślicie szczególnie te podwójne Mamy ???
                                                  • norwegiana Re: ja z rozterkami do poniedziałku:) 26.04.10, 14:39
                                                    przy pierwszym dziecku pomocy nie potrzebowałam mimo tego że Mąż
                                                    wyjechał po 2 tygodniach....
                                                    ...tylko nie wiem jak to będzie przy dwójce moja córa będzie miała 2
                                                    latka i 4 miesiące jak ona zareagije na nową istotkę chociaż należy
                                                    do spokojnych i grzecznych to jest bardzo ze mną emocjonalnie
                                                    związana hmmm na poczatku nawet się nie zastanawiałam nad tym jak
                                                    będzie tylko jak padła propozycja to się zastanawiam czy z niej
                                                    skorzystac i czy to będzie dla nas z korzyścią czy ze szkodą raczej

                                                    dlatego poddaję temat dyskusjj co ileś głów to nie jedna no i każda
                                                    ma jakeś swoje doświadczeniasmile warto posłuchać
                                                  • ognista998 !!!pomóżcie!!! 26.04.10, 16:42

                                                    Powiedzcie co mam zrobić z mamą, która grozi samobójstwem?? i wyzywa mnie??

                                                    nie da się namówić na żadne metody leczenia. ani na psychologa, ani na tabletkę
                                                    ani nie chce iść do lekarza. jest agresywna w stosunku do mnie.


                                                    w tej chwili nie ma gdzie się wyprowadzić, jedynym sposobem wydaje mi sie być
                                                    zmiana mieszkania, ale nie mogę czekać iluś lat odzłożenia papierów....

                                                    chciałabym mieć chwilę spokoju. niestety ona widzi mnie w samych negatywach i
                                                    żadne tłumaczenia ojca niue docierają do niej...
                                                  • norwegiana Re: !!!pomóżcie!!! 26.04.10, 17:25
                                                    ognista pomyślałam o jakiejś poradni rodzinnej albo o lekarzu który
                                                    prowadzi Twoją Mamę może on pomoże jeszcze mi na myśl przychodzi
                                                    jakiś telefon nie wiem niebieska linia może ci coś podpowiedzą bo to
                                                    dla Ciebie nieciekawa sytuacja tym bardziej ze względu na ciążę...
                                                    chyba że Mama ubezwłasnowolniona wtedy do ośrodka
                                                    .... współczuję Ci jak mi coś jeszcze wpadnie do głowy to dam znać
                                                    ściskam
                                                  • vivianna_82 Re: !!!pomóżcie!!! 26.04.10, 21:54
                                                    o kurcze... Ognista, chyba nieciekawą masz sytuację... nie mam
                                                    pojęcia co moglabym Ci poradzić....naprawdę... trzymam kciuki za
                                                    znalezienie jakiegoś sensowego rozwiązania...

                                                    a co do pomocy przy maluchu - ja przy Juli nie chciałam. Moja mama
                                                    proponowała, ale powiedziałam jej,że chcę sama spróbować, jak mi
                                                    będzie ciężko, to ja poproszę. Pewnie chwilę jej to zajęło, ale
                                                    zrozumiała smile teściowej bym nie chciała tongue_out

                                                    no ale wiem,że przy drugim to inaczej...hmmm....
                                                    nie wiem jaka będzie różnica wieku między Julą a drugim dzidziusiem
                                                    kiedy się pojawi wink ale myślę że Jula będzie już conajmniej
                                                    przedszkolakiem, więc przez jakąś tam część dnia jej nie będzie w
                                                    domku. POza tym ja świadomie zdecyduję się na drugą ciążę w momencie
                                                    kiedy Jula już będzie w stanie zrozumieć, że mama musi odpocząć (w
                                                    ciąży), nie może jej wziąć na ręce, czy coś, a potem że dzidziuś jest
                                                    malutki i potrzebuje dużo mamy uwagi i pomocy... oczywiście nie widzę
                                                    wszystkiego w różowych okularach, bo może być różnie, ale... wink
                                                    ja generalnie nie wyobrażam sobie dłuższego pobytu czy to mojej mamy
                                                    czy teściowej u nas. Tydzień, ok, ale po dwóch czy jeszcze dłuższym
                                                    czasie zaczęłyby się schody. KOcham moją mamę bardzo, ale jesteśmy
                                                    zupełnie innymi osobami i po jakimś czasie zaczynają się spięcia...
                                                    chociaż akurat jeśli chodzi o Julę, to jest ok, bardziej w innych
                                                    sprawach się różnimy wink i na pewno ciężko by było nam wytrzymać, ale
                                                    gdyby naprawdę była taka potrzeba....kto wie...
                                                  • aleksa51 Re: !!!pomóżcie!!! 27.04.10, 13:56
                                                    Ognista. Trudna jest twoja sytuacja. Z tego co piszesz wnioskuję, że mama jest
                                                    chora i to nie jest jedynie depresja ze skłonnościami samobójczymi. Czy ona
                                                    wogóle się leczy? Jeśli nie to może trzeba poszukać środków przymusu i ją leczyć
                                                    wbrew jej woli? Sama nie wiem od czego należałoby zacząć. Może powinnaś iść do
                                                    jakiejś poradni zdrowia psychicznego -nie na wizytę z mamą tylko po radę co
                                                    możesz zrobić, jakie masz możliwości.
                                                    Przykro mi, że musisz przez to przechodzić i to teraz- będąc w ciąży.

                                                    Norwegiana patrzę z perspektywy podwójnej mamy. Pomoc - tak- ale nie teściowa w
                                                    domu na tydzień(czy dłużej). W tym czasie przydaje się pomoc przy gotowaniu,
                                                    sprzątaniu i starszym dziecku ale z reguły ci, którzy rwą się do pomocy chcą
                                                    pomagać tylko przy maluszku...a ty już przecież masz doświadczenie jako mama i
                                                    rady teściowej (oczywiście w dobrej intencji) mogą cię strasznie wkurzać.
                                                    Oczywiście sama przeanalizuj ostatecznie.
                                                  • jedynybasek5 Re: !!!pomóżcie!!! 27.04.10, 15:43
                                                    Ognista, tak jak mówią dziewczyny- do poradni- zapytać co możesz zrobić w takiej sytuacji. Z tego co czytam, jedynym sensownym wyjściem byłoby chyba niestety tylko ubezwłasnowolnienie, bo mama jest zagrożeniem dla własnego życia i twojego zdrowia psychicznego ( a może i nie tylko), a nie wiadomo co będzie się działo kiedy dzidzia się pojawi. Będzie płakać, wiesz jak to jest. Musisz zapytać o poradę kogoś z odpowiednimi kwalifikacjami, sama raczej nic nie zrobisz.
                                                    Norwegiana, nie mam doświadczenia, ale nawet teraz , pomimo, że pojęcia nie mam o kapaniu czy pielęgnacji noworodka, to nie wyobrażam sobie, że miałaby być obok mnie mama, a już nie daj Boże Tesciowa wink Poczciwe kobitki obie, ale co za duzo to niezdrowo. Dobre rady itd. Myślę, że dasz sobie radę z dwójeczką, wiadomo, że będziesz umęczona jak nie wiem, ale ceną jest spokój smile
                                                  • ognista998 Re: !!!pomóżcie!!! 27.04.10, 19:47
                                                    dziękuję wam bardzo. wybiorę się. mam jeszcze duże wsparcie ojca i męża. jestem
                                                    w stanie ją zrozumieć i stolerować bo sama w przeszłości miałam podobne
                                                    przejścia i czegoś mnie to nauczyło. naRAZIE NIE ZMIENIĘ JEJ NASTAWIENIA, czasem
                                                    to się takie proste wydaję żeby z nią pójść ale wiem z doświadczenia, że nie
                                                    łatwo jest zmusić kogoś do leczenia ani do wizyty u lekarza. na razie
                                                    zostawiliśmy ją po rpostu w spokoju, wszelkie jej możliwości zrobienia sobie
                                                    krzywdy są zabezpieczone.

                                                    ja się w tej chwili nie stresuję ani nie denerwuję nią. po prostu robię co do
                                                    mnie należy i nie zwracam na nią uwagi. myślę że to wv tej chwili jest dobre
                                                    wyjście, bo nie ma przynajmnije konfliktu. akurat instytucje w moim mieście,
                                                    pomagające takim ludziom wiedzą o mojej sutyacji i zawsze mogę poprosić o pomoc.
                                                    mój ginekolog też o tym wie i nie raz otrzymuję od niej pomoc i poradę co robić.

                                                    ojciec bardzo nalega bym się nie wyprowadzała, bo chce mi pomagać i mamy
                                                    nadzieję że sytuacja się poprawi. ja też nie chcę zostawić jego samego z mamą i
                                                    też się nią opiekować. jakby na to nie patrzeć matka i kocham j a taką jaką
                                                    jest, tłumaczę jej zachowanie zaostrzonym stanem chorobowym. wiem że inni mają
                                                    gorzej.

                                                    a poza tym i tak po moich przejściach jestem "nie do ruszenia", jej nastawienia
                                                    w tej chwuli nie zmienię więc skupiłam się na Maluszku i nim się cieszę oraz
                                                    miłością męża. dlatetgo się nei sreseuję. qiem też że inni mają o wiele gorszą
                                                    sutyacę i to mnie pociesza. a poza tym moje streowanie szkodzi Małemu więc dałam
                                                    se siana. akurat teraz dużo przeb6tam poza domem i może tropchę rozłąki z mamą
                                                    dobrze mi zrobi.

                                                    życzę wam żebyście się czuły tak dobrze jak ja. nooo jakoś nie umiem się załamaćwink
                                                  • huczusia Re: !!!pomóżcie!!! 28.04.10, 10:21
                                                    Ognista !
                                                    Super, że się nie załamujesz.
                                                    Skomplikowana jest sytuacja z Twoją Mamą. A czy jest pod stałą opieką
                                                    specjalisty ? Bierze jakieś leki ?
                                                    Bo sama dobrze wiesz, że opieka i życzliwość rodziny jest super, ale czasami nie
                                                    wystarcza. Mamy do leczenia nie zmusisz, ale może poradź się kogoś mądrego co
                                                    zrobić jak następnym razem będzie taka sytuacja.
                                                    Tym bardziej, że już bardzo niedługo będziesz musiał się opiekować Waszym
                                                    maluszkiem, nie wiadomo jak Mama zareaguje na nowego mieszkańca. Może eto być
                                                    dla niej najlepsze lekarstwo, ale tego nie wiemy. Dobrze, że masz oparcie w mężu
                                                    i tacie.
                                                    Trzymaj się cieplutko.

                                                    Rzadko się odzywam ostatnio, bo już zaczęło się przed komunijne zamieszanie.
                                                    Dzisiaj odbieramy sukienkę smile
                                                    Miłego dnia big_grin
                                                  • norwegiana środa 28.04.10, 12:58
                                                    Viviana ja właśnie przy Pyśce nie chciałam żeby ktoś był w moim
                                                    domu jak będziemy wracać ze szpitala chciałam to przeżyć tylko z
                                                    mężem i córcią i bardzo się cieszę ze swojej decyzji tylko że
                                                    teściowa się obraziła i potem już nie przychodziła do nas nawet
                                                    mimo tego ze po 2 tyg zostałam sama z dzieckiem sprzątaniem
                                                    gotowaniem i zakupami później wyjechaliśmy i nie miała okazji
                                                    nacieszyć się swoim jedynym wnuczątkiem ale to był jej wybór który
                                                    rzucił cień na dalsze nasze relacje teraz może chce nadrobić tamto
                                                    może coś zrozumiała nie mam pojęcia wiem że na pewno zaproponowała
                                                    to z dobrych intencji bo chce pomóc.
                                                    problem leży po mojej stronie ja chyba tego nie chcę nie dopuki nie
                                                    będzie jasnej sytuacji wiem że dużo zmieniłaby nasza szczera
                                                    rozmowa ale ona niestety nie potrafi rozmawiać na trudne tematy nie
                                                    ma argumentów nie potrafi wyjaśnić mi powodów swojego zachowania i
                                                    po prostu milczy albo zmienia temat . Powiem jej o tym jak będziemy
                                                    w PL po prostu szczerze a co z tym zrobi to jej sprawa
                                                    jak na dzień dzisiejszy jestem pewna że dam sobie radę pierwsze 2
                                                    tyg M będzie z nami w domku a potem praca do 15 on mi wszysto w domu
                                                    zrobi posprząta ugotuje dzieckiem sie zajmie. A jak będzie musiał
                                                    zostać w pracy dłużej to dam radę sama nie ja pierwsza i nie
                                                    ostatnia daleko od bliskich i z 2 dzieci będę.
                                                    No to się wygadałam smile
                                                    Aleksa teściowa by się zajęła Pysia jakbym ją poprosiła to by
                                                    ugotowała tylko nie jestem pewna czy tak jak bym ją o to prosiła np.
                                                    bez pora cebuli itp. ze względu na karmienie piersią mogłaby
                                                    zapomnieć albo by powiedziała „ a ja tylko troszkę dałam” bo takie
                                                    sytuacje już się zdarzały. I właśnie o to chodzi ja jestem konkret
                                                    ona lekkoduch dlatego porozumienie w niektórych sprawach trudne a
                                                    przy maluchu „tylko spokój może nas uratować „ smile
                                                    Huczusia oby przygotowania poszły jak po maśle smile
                                                    Jedynybasek ja mam do Ciebie pytanie chcę na urlopie zrobić
                                                    porządne usg połówkowe problem w tym ze najlepszy specjalista (wg.
                                                    Mnie oczywiście) dr. Węgrzynowski też będzie w tym czasie na
                                                    urlopie i nie mam pojęcia gzie i do kogo się wybrac może mi coś
                                                    podpowiesz z własnego doświadczenia albo podsłyszane?
                                                  • jedynybasek5 Re: środa 28.04.10, 13:57
                                                    Norwegiana, słyszałam o dr Węgrzynowskim, jest podobno bardzo dobry. A jeśli chodzi o lekarzy, mogę polecić tylko mojego, pomimo, że moje połówkowe trwało krótko, mam do niego bardzo duże zaufanie. Ma prywatną praktykę tu w Szczecinie, więc możesz przedzwonić się umówić. Na jego korzyść działa fakt, że kto by nie miał z nim kontaktu ( nawet babki, które wykładają u mnie na uczelni) mają o nim bardzo dobre zdanie, jako o fachowcu i człowieku. Podaję Ci link do jego gabinetu www.piotrolender.ginweb.pl/ . Możesz zadzwonić, zapytać. Wiem tylko, że nie możesz liczyć na USG 3D/4D w jego gabinecie, bo jak mi powiedział, nie bawi się w to, a wszystko jest w stanie dojrzeć na zwykłym USG.
                                                  • jedynybasek5 Re: środa 28.04.10, 19:48
                                                    Aha, Mężu mi przypomniał. Jeszcze jest dr Radomińska w Medicusie. Bardzo sympatyczna babinka,taka ok. 55 lat, może trochę +/-, myślę, że jest dobrym fachowcem, chociaż kontakt z nią miałam tylko dwa razy. Ale podejście do pacjentek super!!!
                                                  • ognista998 Re: środa 28.04.10, 20:10
                                                    bierze leki i tata prowadza ją do specjalisty, ale z tego co widzę jej walka z
                                                    chorobą ogranicza sie tylko do vbrania tabletek. nie pracuje nas sobą i nie
                                                    walczy z tym.....

                                                    huczusia nie ma siły na teściową...na upartego nie ma radywink

                                                    a u mnie wszystko okwink
                                                  • jedynybasek5 Re: środa 29.04.10, 11:07
                                                    Witam dziewczyny. Ja dzis po USG. Dostałam opierdziel niemały, bo od początku ciąży przytyłam 16 kilo, a powinnam max 12 do rozwiązania wink 10 min wykładu miałam na ten temat. trudno - trzeba sie ze słodyczami ograniczyc bo to u mnie ostatnio w hurtowych ilościach tongue_out
                                                    Pozatym jest wszystko bardzo dobrze, rozwarcie jakie było takie zostało, a młoda waży...2500 g big_grin ja tyle ważyłam jak się urodziłam wink mam nadzieję, że do 4 kilo nie dociągnie nasza kruszyna bo jak ja ją urodzę?? wink
                                                    Co do teściowych, moja też ostatnio pojechała z tekstem . dzwoniła do mnie czegos tam się dowiedzieć , a była akurat u starszego syna bo miała wnuczka wziąć na spacer czy cos tam. Mały zaczął gaworzyć, więc dała mu na chwilę słuchawkę, z takimi słowami mniej więcej, "porozmawiaj z ciocią, no na razie jeszcze PRZYSZYWANĄ". Ok, wiem, że nie mamy z M. ślubu, ale u mnie w rodzinie jest on traktowany nie jako PRZYSZYWANY zięć czy szwagier, tylko jak pełnoprawny członek. Trochę mi się przykro zrobiło, teraz chyba głupio mi będzie się nazywać ciocią małego przy jego rodzicach czy w ogóle rodzince. pewnie nie miała nic złego na mysli, ale takie stawianie nacisku na ślub, pomimo świadomości, że nam się nie spieszy jest trochę wkurzające!!!
                                                  • norwegiana czwartek 29.04.10, 11:58
                                                    jedynybasek jak się urodzi córcia to powiedz do niej przy pierwszej
                                                    wizycie "zobacz córeczko to twoja narazie przyszywana babcia" babcia
                                                    powinna się zreflektować o ile bęzie pamiętała że tak o Tobie
                                                    powiedziała smile jakoś mnie ruszają takie teksty i stąd moja złośliwość

                                                    co do słodyczy moja pszyjaciołka była w ciąży uzależniona od hałwysmile
                                                    ...a co do specjalisty to ja szukam specjalisty od usg bo ginekologa
                                                    mam swojego zaufanego dr.Celewicza tylko że on mi połówkowego nie
                                                    zrobi al zadzwonie do niego niech mi poleci do kogo na usg ale
                                                    dzięki za poradę
                                                    ..u mnie leje i leje a w pl jutro ma być 25 na termometrze och nic
                                                    tylko czekać i czekać jeszcze 8 dni do usg tutaj cholera jak ja nie
                                                    lubię czekać a tu na szystko niestety trzeba
                                                    a co tu tak cicho huczusia zjęta przygotowaniami do komunii iga
                                                    pracą a reszta ???? halo co u Was?
                                                  • goska797 Re: czwartek 29.04.10, 12:20
                                                    Mnie ostatnio trafia szlak więc wole się nie odzywać. Chyba jednak moja fala
                                                    goryczy została przelana i chyba muszę się Wam wyżalić.
                                                    Otóż w niedziele bylismy na obiedzie u mojej mamy. Dwa dni wcześniej spotkałam
                                                    się z bratowa (żona brata ciotecznego) żeby obgadać co ewentualnie możemy
                                                    odziedziczyć po ich maleństwie. Tak siedziałysmy, gadałyśmy. Ja powiedziałam o
                                                    swoich wątpliwościach - takie babskie gadanie. W niedzielę mama mówi mi, że
                                                    spotkały się z bratową przypadkiem i rozmawiały na mój temat. Obydwie
                                                    stwierdziły, że za nerwowo podchodze do tej ciaży i za bardzo się przejmuję.
                                                    Powiem Wam, że zrobiło mi się przykro. Ja na prawdę juz wyluzowałam i się nie
                                                    stresuję. Chciałam tylko uzyskać kilka informacji, a okazuję się, że z nikim nie
                                                    można pogadać, aby nie uważano Cię za czuba. Najbardziej zdenerwowała mnie mama
                                                    bo w ogóle nie pyta co się dzieje? jak się czuje? Jakby miała miała gdzieś fakt,
                                                    że za chwilę zostanie babcia.
                                                    Mój brat też od świąt nie odzywa się do mnie. Jak ja próbowałam nawiązać kontakt
                                                    to stwierdził, że nie ma dla mnie czasu.
                                                    Na koniec została mi koleżanka, o której Wam pisałam. Do tej pory codziennie ze
                                                    sobą rozmawiałyśmy. Odkąd dowiedziała się o ciąży kontakt się urwał. O tyle to
                                                    przykre, że nie odpisuje mi nawet nie emaile. Nie wiem, może ja jestem dziwna.
                                                    Nie oczekuję, żeby wszyscy koło mnie skakali i co chwilę pytali czy żyję.
                                                    Najbardziej żal mi zachowania mamy i tej koleżanki. Liczyłam, że jak jej się uda
                                                    to będziemy mogły wreszcie swobodnie pogadać, a tak czuję się odstawiona na
                                                    boczny tor.
                                                    Do tego wszystkiego dołączył się Zus. Powinnam dostać pieniądze za zwolnienie od
                                                    19 lutego do 20 kwietnia i cisza. Zadzwoniłam do nich po raz drugi bo koniec
                                                    miesiąca i jak obiecali kasę tak jej nie ma.
                                                    Okazało się, że nie podobało im się, że pracowałam 3 miesiące na umowę zlecenie,
                                                    mimo ze składki opłacane i zaraz po dostaniu umowy o pracę musiałam iść na
                                                    zwolnienie. Babka zaczęła mi tłumaczyć, że musieli to sprawdzić, podciągnąć
                                                    jakiś artykuł. (nie znam się na sprawach kadrowych więc nie wytłumaczę Wam
                                                    dokładnie). W każdym razie pytam czy dostanę te pieniądze czy nie? Stwierdziła,
                                                    że do 7 maja powinni wypłacić. Przy dobrych wiatrach może koło 15 dojdą.
                                                    Wkurzam się bo gdyby nie mój M to od połowy marca nie miałabym za co żyć. Bardzo
                                                    się spieszyli.
                                                    Wybaczcie, że tak Was zanudzam ale rozżalona dziś jestem.





                                                  • patite Re: czwartek 29.04.10, 12:39
                                                    dziewczyny ja się nie odzywam, bo dopadło mnie już zmęczenie
                                                    przedporodowe sad od 2 dni mam już mały dołek, bo chciałam jeszcze
                                                    tyle zrobić a niestety każde moje fizyczne zaangażowanie kończy sie
                                                    bardzo dokuczającą kolką i skurczami. Remont schodów już prawie
                                                    skończony, czekamy na balustrade, ale trzeba po tej całej robocie
                                                    posprzątać. Pani, która mi pomaga wyjechała do domu i od świąt jej
                                                    nie ma, pewnie ma problemy z wizą. Wszyscy wokół tylko mówią, nic
                                                    nie rób - jak cię potem boli, ale żeby ktoś pomógł uncertain podłoga nie
                                                    myta od miesiąca. Dobrze że chociaż łazienki umyłam. O wszystko
                                                    muszę prosić po 5 razy...
                                                    Nie wymagam pomocy od nikogo poza mężem, ale moja matka mnie
                                                    ostatnio tak wkurzyła, że aż się poryczałam... A wczoraj wkurzył
                                                    mnie mąż i też pół nocy wyłam w poduszkę. Mam dość sad nie mam siły.
                                                    Jutro przylatuje do mnie koleżanka na majowe, powinnam przygotować
                                                    jej pokój i posprzątać, znieść pościel ze strychu a jeszcze nie
                                                    wstałam nawet z łóżka. Wczoraj się wzięłam za prasowanie i skończyło
                                                    się jak zwykle, bólem. Przyzwyczaiłam wszystkich, że zawsze radzę
                                                    sobie sama i nikt sie nawet nie zapyta jak sie czuję uncertain Przepraszam
                                                    że Wam tutaj tak namarudziałam, każda z Was ma przecież jakieś swoje
                                                    zmartwienia, a ja dzisiaj wyjątkowo paskudnie sie czuję.
                                                    Nie włączyłam dzisiaj nawet telefonu, bo nie mam ochoty z nikim
                                                    rozmawiać. A mój mąż jak się nie mógł dodzwonić do mnie na komórkę
                                                    to wydzwaniał do domu, bynajmniej nie z pytaniem jak się czuję tylko
                                                    z jakąś totalnie mało ważną głupotą odnośnie zmiany operatora tv uncertain
                                                    miałam ochote go pogryźć...
                                                    gdyby nie ta koleżanka to bym się wyniosła gdzie pieprz rośnie, żeby
                                                    się od tego wszystkiego zdystansować. a tak będe musiała zebrać siły
                                                    i przygotować dzisiaj wszystko uncertain
                                                  • aleksa51 Re: czwartek 29.04.10, 13:30
                                                    Huczusiu z pewnością wszystko uda się idealnie!

                                                    Goska! Przykro mi, że tak się odsuwają od ciebie...i ta przyjaciółka. Za to my
                                                    jesteśmy i chętnie cię wysłuchamy. Wiem, że to nie jest to samo ale..

                                                    Patite mam nadzieję, że koleżanka poprawi ci humor. Twój M z pewnością nie miał
                                                    pojęcia, że tak się czujesz. W sumie nic złego nie zrobił. Zapewne- tak jak
                                                    piszesz- to już zmęczenie i bezradność się kłania - od tego udziela się zły
                                                    nastrój. Znam to gadanie, że mam nie robić nic w domu- a tu bajzel i zero
                                                    czyjejś pomocy, pająki by mnie zeżarły to dopiero by się może ktoś zastanowił.
                                                    Ale kochana, już niedługo utulisz maleństwo!

                                                    Ja wpadłam dziś do pracy tylko na 3 godzinki. Byliśmy dziś na zajęciach
                                                    otwartych w przedszkolu. Jestem podłamana. Tak jak podejrzewałam- Madzia nie
                                                    uczestniczy czynnie w zajęciach. Siedzi lub stoi z tyłu chociaż zadania i
                                                    pytania są dla niej bardzo łatwe. Muszę jeszcze porozmawiać na osobności z jej
                                                    nauczycielką i może wybiorę się do psychologa dziecięcego po radę co mam robić.
                                                    Sądzę, że nie ma pewności siebie. Schrzaniłam sprawę jako mama. Leżę na całej linii.
                                                  • ognista998 Re: czwartek 29.04.10, 21:27
                                                    patite przytulam....u mnie też ostatni problem z matką...

                                                    ...ale jest mi tak dobrze że olewam towink

                                                    u mnie zapieprz total. nauka do egzaminu, papierki, prokurator, zakupy dla
                                                    Małego, lekarz więc mi czasu brak...

                                                    ....a kręgosłup mi ostatnio dopieprza i jak na złość oczy mi się kleją...

                                                    ...ale na fryzjera se pozwolę;P

                                                    pzdr wam;*;*;*
                                                  • huczusia Re: czwartek 30.04.10, 10:45
                                                    Cześć !

                                                    Aleksa ! Nie przejmuj się. Nie jesteś złą mamą. Jesteś super-mamą.
                                                    Moja Ala jeszcze w pierwszej klasie miała problem z aktywnością na zajęciach
                                                    niby razem w grupie nieśmiało się bawiła i było w miarę OK, ale jak przyszło jej
                                                    się zgłosić, albo odpowiadać przed całą grupa - tu zaczynały się wielkie schody.
                                                    Rozmawialiśmy z Panią psycholog i okazało się, z eten typ tak ma wink, Ala jest
                                                    bardzo wrażliwym dzieckiem (nawet nadwrażliwym) i nieśmiałym. Z wiekiem jej
                                                    przechodzi przynajmniej nieśmiałość smile
                                                    Będzie dobrze.
                                                    Mam wreszcie nazwę tego leku wzmacniającego to Esberitox, chyba na
                                                    receptę porozmawiaj z lekarzem.

                                                    Pozdrawiam wszystkie ciężaróweczki.
                                                    Basiu bardzo mi się podoba tekst "babcia przyszywana" ja bym się
                                                    pokusiła... big_grin Bo ja złośliwa z natury jestem.

                                                    Patite - Ciebie też mocno przytulam. Porozmawiaj z M. o tym jak się
                                                    czujesz - faceci się raczej nie domyślą takich rzeczy. Życzę poprawy humoru i
                                                    odpoczynku.

                                                    Ognista - ja Ciebie podziwiam Ty masz tyle energii, że mogłabyś obdzielić
                                                    ze 3 osoby smile Trzymaj tak dalej - życzę szybkiego rozwiązania problemów
                                                    zwłaszcza z prokuratorem smile

                                                    Gosiu - nam możesz się zawsze wygadać. A mama myślę, że nie chciała źle
                                                    po prostu się o Ciebie martwi. Nosek do góry będzie dobrze smile

                                                    Buziaczki, ja jutro jadę do Gdyni do mojej przyjaciółki nie mogę się doczekać smile
                                                  • jedynybasek5 Re: czwartek 03.05.10, 14:23
                                                    Heeeej dziewczynki jak Wam mija weekend ? U nas pogoda barowa smile
                                                    pada deszcz, chłodno i tak dalej. Dobrze, że nie mam działki bo z
                                                    grilla i tak nici. Bracholek dojechał do nas w sobotę, dzisiaj
                                                    odsypia wczorajszą przesiadówkę nocną smile mają chłopaki głowę,
                                                    podziwiam heh.
                                                    A mi córa daje popalić, jest bardzo silna, co mnie cieszy
                                                    niesamowicie. Zaczynam coraz częściej myśleć o porodzie, jak to
                                                    będzie i w ogóle. Czuje lekkie zdenerwowanie i podekscytowanie smile
                                                  • vivianna_82 Już poniedziałek, ale jeszcze weekend :) 03.05.10, 15:43
                                                    Witam w nowym tygodniu, choć jeszcze weekendowo smile
                                                    u nas też pogoda barowa dzisiaj, ale sobotni grill u koleżanki się bardzo udał
                                                    smile było bardzo fajnie.
                                                    Moja Jula u dziadkow - nie nudzi się, chodzi na spacerki (ni dzisiaj nie bo u
                                                    nich też pada), pomaga dziadkowi w montazu okapu w kuchni wink i zdaje się w ogóle
                                                    nie tęsknić. Nawet nie ma czasu porozmawiać (posłuchać) mamy przez telefon tyle
                                                    ma waznych i niecierpiących zwłoki zajęć smile
                                                    A nam w domu tak strasznei cicho i pusto. Staramy się sobie organizować czas by
                                                    się nie nudzić, wczoraj wieczorem poszlismy w miasto, na tańce po tak dlugiej
                                                    przerwie trodno się było przemoc, ale wypiliśmy po drinku i posłuchaliśmy muzyki
                                                    smile a dzisiaj chcemy ze znajomymi do kina wyskoczyć. Jest fajnie, ciesze się z
                                                    tego czasu we dwoje, ale równocześnie Jula cały czas siedzi w mojej głowie i
                                                    czuję jakby brakowało kawałka mnie...
                                                    a jutro wyściskam mojego małego urwisa smile
                                                    a Wam jak mija majówka?
                                                  • ognista998 Re: Już poniedziałek, ale jeszcze weekend :) 03.05.10, 17:19
                                                    a ja mam skurcze....łapią mnie co jakis czas potem mija....nie wiem hak będzie
                                                    dalej....może Małemu się pali....

                                                    ...niby nie groził mi wczesniejszy poród, ale jak mi nie przejdzie idę jutro do
                                                    lekarza, a jak będzie mnie bardzo boleć to na 999.


                                                    3majcie się
                                                  • goska797 Re: Już poniedziałek, ale jeszcze weekend :) 03.05.10, 19:49
                                                    Mnie znowu dopadło przeziębienie, a dokładnie infekcja gardła. Strasznie boli
                                                    mnie jeden migdał. Płuczę to gardło kilka razy dziennie w wodzie z solą. Na
                                                    szczęście minął katar. Co gorsze doszedł odrywający kaszel, który powoduje, że
                                                    rozrywa mi cały brzuch. Mam nadzieje, że jutro już gardło będzie bolało mniej i
                                                    kaszel też będzie mniejszy bo nie wiem jak mały to wytrzyma.
                                                    Przez to znowu mam stres czy ta infekcja mu nie zagraża.
                                                  • jedynybasek5 Re: Już poniedziałek, ale jeszcze weekend :) 06.05.10, 11:32
                                                    Cześć dziewczynki. Co się nic nie odzywacie.
                                                    Gosiaku , kuruj się, wiosenka na pewno Ci w tym pomoże smile No
                                                    oczywiście jeśli nie masz alergii wink Z dzidziolkiem też będzie
                                                    wszystko dobrze. Słyszałam, że uporczywy kaszel jest groźny, ale w
                                                    ostatnich tygodniach ciąży, teraz nie powinien być sprawcą niczego
                                                    złego.
                                                    Pozdrowionka serdeczne dla wszystkich smile
                                                  • goska797 Re: Czwartek 06.05.10, 12:01
                                                    hej!
                                                    Dzisiaj jest juz lepiej. Poszłam we wtorek do lekarza dla wszystkiego. Okazało
                                                    się, że to jakis wirus ale nic mi nie dał bo nie widział potrzeby. Kazał dużo
                                                    pić i minie. Został mi troszke katar i ten okropny kaszel. Wczoraj tak mnie
                                                    męczył, że w końcu zrobiłam syrop z cebuli i chyba pomogło. Mały jednak musiał
                                                    miec straszne wstrząsy prze ten kaszel bo dał wczoraj popalić. Cały czas się
                                                    ruszał.Jeszcze nigdy nie był tak ruchliwy. Nie mogłam usnąć tak mnie bolał brzuch.
                                                    Najgorsze, że kiedy czekałam przed gabinetem usiadła koło mnie kobieta. Spotkała
                                                    znajomą i powiedziała, że chyba ma ospe. Zerwałam się z tego miejsca jak
                                                    oparzona. Ponoć jakąś wysypkę miała na brzuchu. Mam nadzieje, że przez te 5
                                                    minut kiedy siedziała koło mnie nie zdarzyłam tego złapać bo na ospę nie
                                                    chorowałam.
                                                    Jutro mam wizytę u gina. Ciekawe ile tym razem kg mi przybyło? Trochę też mam
                                                    stracha przed jej ocena szyjki. Nie wiem czemu ale nabiłam sobie do głowy, że
                                                    może się skracać. To chyba jednak przez moja koleżankę, u które zaczęło się
                                                    skracać w 25 tyg i teraz na końcówce jest pesserem.
                                                  • aleksa51 Piątek 07.05.10, 12:18
                                                    Hej!
                                                    Goska cieszę się, że już lepiej. Podam ci też wyprubowany na madzi przepis na
                                                    syrop łagodzący kaszel : Wyciskasz pół cytryny - patrzysz ile jest tego soku i
                                                    odmierzasz tyle samo octu jabłkowego (nie spirytusowego!!!). Do tego dodajesz
                                                    łyżkęmiodu akacjowego i łyżeczkę gliceryny (w aptece kupisz za grosze). Mieszasz
                                                    do uzyskania syropu. Dorośli piją co 2 godziny po 5ml. W przypadku mocnego ataku
                                                    kaszlu można co 2 godziny przez cały dzień brać ten syrop, a nawet w nocy.
                                                    Dzieci powyżej 2 lat mogą brać 1/4 łyżeczki 3xco godzinę rano i podobnie po
                                                    południu.
                                                  • aleksa51 Re: Piątek 07.05.10, 13:03
                                                    A u mnie...Madzia kasłała znowu ale nic poza tym jej nie dolegało więc uznałam,
                                                    że to alergiczny kaszel. Po weekendzie wzięłam ją do lekarza żeby dostała jakieś
                                                    wziewy. Zrobiłam wielkie oczyska jak lekarka powiedziała, że to zapalenie płuc!
                                                    Jeszcze większe kiedy mi pokazała wypis ze szpitala na którym było zalecenie
                                                    opieki w poradni zaburzeń odporności, na dodatek głupio palnęłam, że nikt mi nie
                                                    powiedział. Nie wiem jak mogłam to przeoczyć...jak jakiś półmózg. A do takiej
                                                    poradni czeka się od kilku miesięcy nawet do roku.
                                                    Z Magdą jeszcze we wtorek mam wizytę u laryngologa. Niestety nie mamy w mieście
                                                    laryngologa dziecięcego więc musi być zwykły. Do tego lekarka zaproponowała mi
                                                    wyjazd dzieci (ze mną) do ośrodka podobnego jak ten w Rabce. Robią tam pełną
                                                    diagnostykę(m.in badania, których z reguły szpitale nie robią) i uczą dzieci
                                                    prawidłowych inhalacji, uczą mamy oklepywania i wszelkich zabiegów które stosuje
                                                    się alergikom itp. Mam nadzieję, że uda mi się to wszystko zgrać i pojechać tam.
                                                    Nelusia trzymała się dzielnie ale wczoraj wieczorem zaczęła dostawać katarku.
                                                    Teraz ja staję na uszach, żeby się nie rozwinął. Planuję kupić im po najbliższej
                                                    wypłacie szczepionki na odporność- szarpnie mnie to po kieszeni ale muszę i tego
                                                    sprubować. Nie oczekuję cudów ale skoro jest taka możliwość. Ostatnie dni miałam
                                                    takie zabiegane bo musiałam godzinę wcześniej z pracy wychodzić, żeby zdążuć
                                                    Madzi podać leki. W pracy musiałam szybciej się obrabiać, a wszelki wolny czas
                                                    poświęcałam na szukanie specjalistów i numerów telefonów do poradni
                                                    specjalistycznych, potem jeszcze wydzwaniałam do tych poradni...Najbliższy
                                                    tydzień też nie będzie lekki.
                                                    A u was co? Bo ja tak znowu o sobie...
                                                  • norwegiana Re: Piątek 07.05.10, 22:25
                                                    Witajcie dziewczyny ja tak szybciutko dziś byłam na usg będzie
                                                    synek!!! smile
                                                    jestem jeszcze umówiona na połówkowe w pl ale wątpliwości raczej
                                                    nie ma:0 dzidzia zdrowa na to co tu sprawdzili serduszko kręgosłup
                                                    kończyny nerki pęcherz moczowy twarz i nie pamiętam co jeszcze
                                                    pozdrawiam Was i zyczę ilego weekendusmile
                                                  • norwegiana LISTA 09.05.10, 13:28
                                                    patite 37tc
                                                    jedynybasek5 36tc
                                                    ognista998 32c
                                                    goska797 27tc
                                                    norwegiana 19tc

                                                    No patite i jedynybasek jeszcze tylko chwilka z brzuszkiemsmile minie
                                                    szybciutko....
                                                  • jedynybasek5 niedziela 09.05.10, 14:32
                                                    Gratulacje synka smile W końcu chłopak, bo gdzie nie słychać- same
                                                    dziewczynki smile
                                                    U mnie remontowo- porządkowo, przesuwamy meble z jednego końca
                                                    pokoju na drugi bo pomalowac szafę trzeba, a to z kolei łóżeczko
                                                    ustawić i całkiem przemeblować. Ale już prawie końcówka .
                                                    dzisiaj też zaliczyłam wizytę u promotorki od licencjatu. praca w
                                                    miarę ok, jeszcze tylko drobne poprawki, mam nadzieję, że po
                                                    przeczytaniu całości nic się nie zmieni w ocenie wink
                                                    z kolejnej pracy dostałam 5- jestem strasznie zadowolona, bo
                                                    zależało mi na ocenie z tego przedmiotu. A rzadko zdarza mi się
                                                    dostawać piątałki wink
                                                    Córa silna, szaleje prawie cały czas, dziś troszkę się bidna pomęczy
                                                    bo malujemy szafę akrylową farbą- fakt- nie smierdzi jak olejna, ale
                                                    zawsze coś czuć. A niestety nie mam za bardzo jak się wyewakuować z
                                                    domku uncertain
                                                    No i namalowaliśmy w końcu na ścianie postacie z bajek dookoła
                                                    łóżeczka wink na razie tylko kontury, ale wyszło super!!! nie mogę się
                                                    doczekać jak będzie wyglądało pomalowane kolorkiem wink
                                                  • vivianna_82 Re: niedziela 09.05.10, 16:56
                                                    Witam niedzielnie dziewczynki smile
                                                    u nas dzisiaj wiosennie i spacerowo było smile teraz Jula śpi (choć pewnie zaraz
                                                    się obudzi) a ja oglądam zaległe nagrane seriale wink

                                                    Basiu, strasznie jestem ciekawa kącika dla córci, który przygotowaliście - może
                                                    wrzucisz jakieś fotki? smile


                                                    no i faktycznie - niedługo u nas nowe dzidzie będą smile ale fajnie!
                                                    -
                                                    Marta, mama Julii (15.10.2008)
                                                  • ognista998 Re: niedziela 09.05.10, 17:39
                                                    a ja się egzaminuję cały czas.....


                                                    zastnawian się w przyszłości nad.....wojskiem......o ile będę miała dobrą
                                                    sytuację z opieką nad dzieckiem. ale to daleka przyszłość.....szczerze...to choć
                                                    całkiem fajna ta moja szkoła....to ja se myślę, że bardziej się nadaję do służby
                                                    mundurowej a nie na kosmetyczkę. całe życie żyłam na "adrenalinie" i wysokich
                                                    obrotach, ryzyko i niebezpieczeństwo to był mój chleb powszedni....i ja się bym
                                                    zanudziła a gabinecie kosmetycZnym;P nooo...ale plany jedno - Życie drugie.

                                                    dziwny ten mój post wyszedł.....może dlatego, że trochę nie mam dzieś
                                                    nastroju....czasem mi się włącza tęsnkota za strażą, za zabawami w pirotechnika
                                                    i za dawnym życiem....i czuję że dla mnie to tylko mundur i ryzyko....

                                                    ....gotowa jestem zabrać męża, Małego i wyjechać. u mnie nie ma perspektyw na
                                                    zajęcie;/

                                                    może i nie pochwalicie mnie, ale nie zamierzam obracać się wyłącznie koło
                                                    dziecka i widzieć tylko je. takie zbyt troskliwe matki nie są dobre....dla mnie
                                                    jest ważne i dziecko i to bym była ja spełniona nie tylko w macierzyństwie....a
                                                    zadowolona matka to najlepsza matka. może jestem inna od reszty osób, ale takie
                                                    mam poglądy a nie inne. chyba tu nie pasuję do was;P

                                                    dużo zdrówka wszystkim, patite i basek jak się czujecie?? to już sama końcówkawink
                                                    dzieciom waszym też dużo zdrówka. wrócę jak będę miała chęć i czas...wybaczcie;p)
                                                  • huczusia Re: niedziela 10.05.10, 12:43
                                                    Cześć Dziewczyny !

                                                    Tak sobie zerknęłam na listę, i co widzę. Trójka dzieciaczków już za chwilkę
                                                    będą na Świecie smile Ale super big_grin
                                                    Norwegiana gratuluję Synka wink To będzie u Was parka.

                                                    Aleksa myślę, że to dobry pomysł, żebyś wyjechała z dziewczynkami do tego
                                                    'sanatorium" mam nadzieję, że wszystko uda się szybciutko załatwić.

                                                    Basia nie szalej z meblami suspicious Ale fotki kącika dla Małej Mi wrzuć koniecznie.

                                                    Ognista bardzo dobrze, że masz swoje pasje. Tak właśnie powinno być smile
                                                    Żeby dziecko było szczęśliwe, musi mieć szczęśliwych i spełnionych Rodziców. A
                                                    kto wie może malucha też zarazisz swoja pasją ? big_grin

                                                    U mnie ciągle "zamieszanie" z komunią, proszę Was bardzo trzymajcie kciuki za
                                                    pogodę 23 maja, żeby tylko nie padało wink Buziaki kiss
                                                  • goska797 Re: niedziela 10.05.10, 13:17
                                                    Witajcie!
                                                    Basiu mój maluch sie zaczął buntować kiedy powiedziałaś, że tylko u Norweginy
                                                    chłopczyksmile
                                                    Ognista ja tez nie mam zamiaru podporządkować się małemu. Teraz z przerażeniem
                                                    patrzę jak zostałam sama w te ciąży bo moje kolezanki (równiez w ciążach lub z
                                                    dziećmi) pozamykały sie w domach. Ja nie powiem dusze się strasznie bo raczej
                                                    jestem osobą towarzyską i nie chciałabym stac się typowa mamuśką, w
                                                    rozciągniętych ciuchach, bez makijażu itd. Zresztą wiecie o co mi chodzi.
                                                    Mam problem. Otóż za 2 tyg mój M ma imprezę firmową i musimy iść. Przejrzałam
                                                    oferty na allegro i nie znalazłam dla siebie żadnej fajnej sukienki. Może Wam
                                                    coś wpadło w oko? Ja poszukuje czegoś w największym rozm XXL lub XL.
                                                    Troszkę się martwie odstawieniem luteiny. Lekarz kazała mi ją odstawić w piatek
                                                    i się zastanawiam czy przez to nie wróca plamienia z poczatku ciąży i czy szyjka
                                                    nie zacznie się skracać. Co o tym myślicie?
                                                    U nas wczoraj była "handlowa" niedziela. Rano M sprzedał swój motor, a
                                                    popołudniu klientka zakupiła auto. Samochodu było mi troche szkoda bo to wóz, na
                                                    którym uczyłam się jeżdzić. Zakupiła je dziewczyna pół roku młodsza ode mnie.
                                                    Wiecie jak popatrzyłam na nią to poczułam się jak stara baba. Dziewczyna wolna,
                                                    bez zobowiązań, a ja tu zaraz mamuśka. ALe to tylko chwilę potrwało w końcu bede
                                                    miała nie długo swój cudsmile
                                                    To się rozpisałam. Chyba doszłam do wniosku, że robię się stara i brzydkasmile
                                                  • jedynybasek5 Re: niedziela 10.05.10, 15:26
                                                    Gosieńko pamiętam o twoim bąbelku cały czas smile Przepraszam, że
                                                    wyszło jakbym zapomniała- pamiętam jak napisałaś że syn bedzie to
                                                    też pisałam, że fajnie bo same laseczki dookoła smile
                                                    A ja tam , kurczę mam takiego plana big_grin Co do mamusiowania wink Jako,
                                                    że nigdy nie byłam osobą specjalnie rozrywkową ( no kiedyś aż za
                                                    bardzo ale tego nawet nie chce mi się wspominać bo moja rozrywkowośc
                                                    wiązała się z masą głupich rzeczy , które robiłam, jednym słowem-
                                                    żadna mama nie chciałaby mnie na synową gdyby mnie wtedy znaławink)
                                                    mogę byc takim typowym kurakiem domowym wink z taką tylko różnicą, że
                                                    zadbanym, uczesanym, pachnącym ( niekoniecznie wędzonką z kuchni wink)
                                                    No i jestem raczej pewna, że tak będzie, bo jesteśmy sami, więc bez
                                                    córy się nie ruszymy nigdzie. Dopiero jak młoda podrośnie tak do 3
                                                    latek ( jesli warunki finansowe pozwolą bo jeśli nie to wcześniej)
                                                    chciałabym pójść do pracy, a i to nie z chęci robienia jakiejś
                                                    kariery straszecznej, tylko żeby Mężulowi trochę zdjąć ciężaru z
                                                    pleców jego spracowanych. Tradycjonalistka trochę ze mnie wink Ale
                                                    czasem zazdroszczę no i podziwiam dziewczyny, które wyrywają się z
                                                    domu, mają swoje pasje, zajęcia. Każdy robi to , co jest dla niego
                                                    najlepsze- ważne żeby się właśnie nie dusić, tylko dobrze czuć ze
                                                    swoimi wyborami. To się rozpisałam wink A propos wędzonki- właśnie idę
                                                    robić fasolkę po bretońsku, muszę tylko pamiętać żeby znów się nie
                                                    najeść za duzo, tak jak grochówką ostatnio, bo myślałam, że urodzę
                                                    TU I TERAZ wink
                                                    ps. jak będzie kącik pomalowany to wrzucę fotki na pewno smile
                                                  • goska797 Re: niedziela 10.05.10, 16:59
                                                    Basiu ja żartowałamsmile Pamiętam jak się ucieszyłaśsmile
                                                    My wieczorem idziemy obejrzeć nowe auto. Teraz już nie będzie wersja sportowa
                                                    ale rodziny. Z dużym bagażnikiem i miejscem na foteliksmile
                                                  • patite poniedziałek 10.05.10, 17:49
                                                    cześć dziewczyny, ja miałam ostatnio sporo zamieszania, bo na
                                                    majówkę była u mnie koleżanka z belgii, więc latałyśmy tu i tam.
                                                    Potem musiałam po tym lataniu odpocząć, w sobotę zaliczyliśmy ślub
                                                    ciotki mojego męża, ale taki szybki bez przyjęcia.
                                                    Podpisałam już umowę z położną, torbę do szpitala mam już prawie
                                                    spakowaną, pierwsza część ubranek dla juniora zostanie dzisiaj
                                                    wyprasowana, więc też je od razu dorzucę do torby.
                                                    Byłam dzisiaj na kontroli u lekarza, 36tc, młody waży 2900 więc jest
                                                    spory i gotowy do porodu. Ale pewnie się jeszcze utuczy, jak ja
                                                    przez ostatni miesiąc uncertain przybyło mi 2,5kg - masakra. Następną
                                                    wizytę mam za dwa tygodnie, dopiero wtedy lekarz zrobi posiew. Mam
                                                    nadzieję, że nie za późno ale on pewnie nie prorokuje mi
                                                    wcześniejszego rozwiązania... Jedno jest pewne przyjdzie mi rodzić
                                                    klocka tak jak za pierwszym razem, pocieszające jest to że główka
                                                    mała, a noga długa - tak jak u starszaka.
                                                    Jak się oszczędzam to kolki mnie nie łapią, w niedzielę mąż siedział
                                                    z panią, która wypucowała dom, więc przynajmniej mam czysto, Jedyne
                                                    co mnie męczy to alergia i duszności w nocy, ale od 2 dni jest
                                                    poprawa.

                                                    Norwegiana - gratuluję synka, będziesz miała parkę big_grin
                                                    Ognista - ja uważam jak Ty, mnie dziecko nie ograniczyło wręcz
                                                    przeciwnie - zaczęłam bardzo szybko realizować swoje marzenia. Jak
                                                    jestem zadowolona to to się przekłada na całą rodzinę.
                                                    Basek - fajnie że kącik już prawie gotowy, u mnie cały czas w
                                                    zawieszeniu, może w przyszłym tygodniu przyjdzie znajomy pomalować i
                                                    rozstrzygnie się sprawa mebelków to będę mogła wreszcie go jakoś
                                                    zagospodarować.
                                                    Aleksa - koniecznie zrób wszystko żeby zabrać dziewczynki na te
                                                    wczasy. Oklepywanie i różne wspomagacze odporności dały u nas niezłe
                                                    efekty.
                                                    Gosia - nie martw się szyjką, kontrolowana nie powinna sprawiać
                                                    problemów. Myślę, że wszystko będzie dobrze, już bliżej niż dalej.
                                                    Ja mam takie szczęście, że koleżanki mimo że bezdzietne to o mnie
                                                    nie zapominają i dużo czasu spędzamy razem. A i te z dzieciaczkami,
                                                    które poznałam przez forum regularnie się odzywają smile nie narzekam
                                                    na brak towarzystwa.
                                                    Mojego pierwszego auta pozbywałam się rok temu i też mi jakoś
                                                    przykro było, czasem je "widuje" bo syn sąsiada go odkupił, ale
                                                    wierz mi nowe cieszy jeszcze bardziej!
                                                    No to miłego dnia dziewczyny, u nas właśnie ulewa się zaczęła.
                                                  • ognista998 Re: poniedziałek 10.05.10, 18:03
                                                    qrde a myślałam se, że mnei zjedziecie;P a tu właściwie zgadzacie sie ze mnąwink

                                                    goska co do ciuchów to są fasony uniwersalne co nadają się i na ciąże i po ciążę
                                                    i normalniewink kwestia tego jaki jest twój rzeczywisty rozmiar. bo M nie w ciąży
                                                    to jest trochę co innego jak M w ciąży....albo większe rozmiarówki. można
                                                    upatrzyć coś fajnego niekoniecznie w sklepach typu 9fashion albo happymum. tam i
                                                    tak przepłacisz na coś co będziesz nosić kilka tyg/mies. ja ostatnio lubiję się
                                                    w House.....i noszę zwykłe ciuchy nie dla cieżarnych ale odpowiednio większe...
                                                    i leżą jak ulał;P, mieszczę się jeszcze w niektóre sprzed ciąży....zawsze coś
                                                    dopasujeszwink

                                                    basek też cierkawa jestem jak ten pokoik wygląda. my mieszkamy z rodzicami i
                                                    myślimy o remoncie i pomalowaniu ścian na ramfazie (taka specjalna tapeta) albo
                                                    tapecie 3D na 1 ścianę, takiej z dziecięcym motywem. nooo ale qrde trochę za
                                                    poźno się obudziliśmy z tym remontem;/ jestem w 8 miesiącu, Mały może się
                                                    urodzić w każdej chwili....wiec już nie wspomnę o czekaniu aż farba wyschnie i
                                                    wszystko sie wywietrzy....alwe i tak nasz pokój wygląda przyzwoicie więc nie
                                                    pali sie z tym remontem...

                                                    patite 3mam kciuki...tty już prawie na dniach....mam nadzieję że będzie lepiej i
                                                    przejdą ci te dolegliwości. ja już też część ubranek i pieluch
                                                    poprasowałam....ja zawsze przygotowuję się wcześniej i pewnie miesiąc przed
                                                    terminem porodu będę siedzieć na spakowanej torbie;P

                                                    pzdr
                                                  • vivianna_82 Re: poniedziałek 11.05.10, 14:25
                                                    Ognista, możesz mi przypomnieć na kiedy masz termin?
                                                    mam koleżankę, która zaczęła 8my miesiąc, ma termin na 1.07 - wyznaczony przez
                                                    miesiączkę, którą miała średnio regularnie wink
                                                    Ona zawsze była lekkoduchem strasznym, na luzie zupełnie, myślałam, że teraz
                                                    trochę spowaznieje, ale gdzie tam. Oni nie mają jeszcze NIC przygotowanego dla
                                                    dziecka. NIC! zabierają się dopiero za robienie jakiejś tam szafy na wymiar
                                                    (mają sypialnię na poddaszu, w ogóle małe mieszkanko i z dzidzią będą w jednym
                                                    pokoju), po szafie jeszcze malowanie będzie, zakupów nie robią, bo mowią, że nie
                                                    ma gdzie trzymac, a jak będzie szafa, to od razu do szafy wlożą i niby kupią
                                                    wszystko w jednym miejscu. Wózek mają upatrzony, ale nie zamawiają bo jej
                                                    tesciowa (tez jakaś "mądra") powiedziała jej, że lepiej nie zapeszać... jakie
                                                    kurcze zapeszanie w 8mym miesiącu ja się pytam?!?!?!? ja przygotowalam jej
                                                    trochę ubranek i rzeczy po Juli, to leżą u mnie w domu już ze 3 tygodnie
                                                    spakowane i nie pali im się po nie przyjechac wink a ja się zaczynam stresować
                                                    bardziej niż ona chyba, bo już mi się snilo raz że miala skurcze i ja ją mialam
                                                    do szpitala wieźć a w przygotowanej torbie nie było połowy potrzebnych rzeczy i
                                                    miałyśmy je kupić "po drodze"...

                                                    Odnośnie ubrań ciążowych, to powiem Wam, że ja w typowo ciązownych sklepach
                                                    kupowalam tylko spodnie. 2 pary dzinsów, 1 rybaczki i 1 eleganckie czarne. I
                                                    jedna bluzke - złotą, bo potrzebowałam na wesele - do tych czarnych spodni.
                                                    Trafiłam na super sukienke lnianą w jednym z tych sklepów, kupilam ja sobie, ale
                                                    ze 2 razy tylko zdążyłam ubrac, teraz pozyczyłam tej koleżance, ale kombinuje
                                                    jakby tu ją przerobic, bo super by była na lato, ale jednak ciążowa jest wink
                                                    a wszystkie bluzki, bluzy, tuniki itp kupowałam w normalnych sklepach tylko
                                                    zazwyczaj o 1 rozmiar większe... raz w terranovie kupilam nawet białe lniane
                                                    spodnie na takim bawełnianym pasie jak ciążowe, super były na lato!!! tez
                                                    uważam, że ceny w sklepach ciązowych sa masakryczne, a to przeciez tylko "na
                                                    chwilę"...
                                                  • goska797 Re: poniedziałek 11.05.10, 15:36
                                                    Oj Viv to ja sie poczułam jak wyrodna matkasmile
                                                    My tez jeszcze nic nie mamy. Mamy dostać ubranka po bratanicy bo nie ubierali
                                                    jej dziewczęco. Do tego kołyske i fotelik samochodowy. w pozostałe rzeczy mamy
                                                    zamiar się zaopatrzyć w czerwcu. Kłopot mamy z wózkiem. Nie potrafimy sie
                                                    zdecydowac.
                                                    Dzisiaj zapisałam się do szkoły rodzenia. Zajęcia zaczynaja sie 8 czerwca w
                                                    szpitalu gdzie mam zamiar rodzić. Szkoda ze juz Arabeska nie zaglada do nas bo
                                                    ona chyba rodziła w Międzylesiu.
                                                    W ogóle ide pod prąd niż moje koleżanki bo nie mam zamiaru pchac sie do Centrum
                                                    Warszawy do szpitala. Zamawiać położnych.
                                                    Wczoraj urodziła jedna z moich kolezanke, a druga napisała mi ze znowu jest w
                                                    ciąży. Urodziła w grudniu chłopczyka, a tu znowu niespodziankasmile
                                                    Odstawiłam ta luteinę i tak mnie zastanawia jedna rzecz. Otóz zauważyłam, że mam
                                                    jakis białawy sluz. Nie ma go duzo. Do tej pory wyciekała mi ta luteina wiec nie
                                                    zwróciłam uwagi. Myślicie, że powinnam sie tym martwić?

                                                  • ognista998 Re: poniedziałek 11.05.10, 20:48
                                                    viv mam termin na 2 lipcawink ale wyprawkę mam już praktycznie całą.....wszystko
                                                    oprócz kosmetyków, które kupię pod koniec no bo jaką swój termin ważności i po
                                                    co mają leżeć nieużywanie przez jakiś czas.....wózek i łóżeczko też już mam....i
                                                    mam słabość do kupowania skarpetusi, grzechotek i czapeczek;P...nawet już
                                                    wszystkie pieluchy wyprane i wyprasowane mam i pomału sobie piorę i prasuję
                                                    ubrankawink z położną też jestem juz umówionawink jeśli chodzi o mnie to może i ze
                                                    nie taki luzak jest i może też czasem jestem jak wyrodna matka, ale z takimi
                                                    poważnymi rzeczami typu wyprawka, jakieś przygotowania typu wybór szpitala,
                                                    położna to ja zawsze się wcześniej przygotowuję.....pewnie jeszcze połowy
                                                    czerwca nie będzie a ja już będę siedzieć na torbie spakowanej do szpitala i
                                                    będzie czekało u mnie zaścielone łóżeczko;P
                                                  • aleksa51 środa 12.05.10, 12:20
                                                    Hej! Miło poczytać o waszych przygotowaniach na przyjście maluszków. Cokolwiek
                                                    się jeszcze przypomina.
                                                    Viv z reguły takim osobą wszystko udaje się jakimś fartem.
                                                    Ja do takich osób nie należę- jakbym mogła to kompletowałabym wyprawki w
                                                    czwartym m-cu ciąży wink

                                                    Goska nie martw się. W ciąży, a szczególnie pod koniec jest więcej wydzieliny.
                                                    Jeśli jest biała to ok. Poza tym zawsze pytaj gina na wizycie to się upewnisz. W
                                                    każdym razie piszą o tym zwiększeniu wydzielin prawie w każdym poradniku dla
                                                    przyszłych mam.

                                                    Ognista popieram twoje podejście do macierzyństwa. Ja sama wyrwałam się z domu,
                                                    żeby odpoczywać czasem od dzieci. Mam dość jak tłuką się i Nelusia za mną chodzi
                                                    i wiecznie płacze (jak zostanie z kimś innym to istny aniołek- jeśli nie ma w
                                                    pobliżu Madzi), jak obje chcą w tym samym czasie tę samą zabawkę itd. itp. te
                                                    nerwy...Ciężko mi się czasem opanować.

                                                    A u nas...Madzia już praktycznie zdrowa, jeszcze mały katarek. A Nelusia w pełni
                                                    zapalenia oskrzeli lub płuc od poniedziałku.
                                                    Do sanatorium w tym roku nie pojedziemy bo mogą jechać tylko dzieci powyżej
                                                    trzeciego roku życia, a przecież się nie rozerwę. Natomiast mam już receptę na
                                                    szczepionki uodparniające i na profilaktyczną kurację antywirusową. Poczekam
                                                    tylko aż Nelusia wyzdrowieje (i stypendium wpłynie na konto)i podajemy. Ileż ja
                                                    już znam nazw szczepionek i preparatów na odporność...więcej niż pediatra. A w
                                                    aptece zostawiam co najmniej pół moich zarobków, jeśli nie więcej. Ale muszę
                                                    spróbować wszystkiego.
                                                  • vivianna_82 Re: środa 12.05.10, 20:19
                                                    Gosiu, ale Ty nie masz powodu czuć się jak wyrodna matka, między Wami jest 5 tyg
                                                    róznicy! zobaczymy czy za 5 tygodni tez napiszesz że jeszcze nic nie masz wink
                                                    Ognista, tak mi się kojarzyło, że to jakoś podobnie, ta koleżanka ma na 1szego smile
                                                    Aleksa - masz 100% racji! takim osobom się zawsze udaje smile i tym razem tez się
                                                    pewnie uda. A ta kolezanka to mnie czasem rozwala - dzisiaj do mnie mówi - muszę
                                                    się dowiedziec, czy 1szego lipca nasz szpital nie będzie zamknięty wink może jej
                                                    się tak sformułowało przypadkiem, ale tak to zabrzmiało, że jak ma termin na
                                                    1szego, to pierwszego urodzi, hehe smile oj 3 światy z nią mam wink ale to moja
                                                    najbliższa koleżanka (jedna z 3) i smutno bym bez niej miała jak nie wiem... i
                                                    dlatego że jest taka bliska, to tak się w to wszystko angazuję i stresuję
                                                    zamiast niej wink już próbowalam się zdystansować, ale nie moge no tongue_out
                                                  • jedynybasek5 Re: środa 13.05.10, 10:16
                                                    Dziewczyny co wy opowiadacie, jakie wyrodne matki smile
                                                    Ja dziś po wizycie u gina- tak mi podniosł ciśnienie jeszcze przed
                                                    wizytą, jak byłam u położnej, że musiała mi drugi raz mierzyć. Znów
                                                    poszło o wagę ,bo rozmawiałam ostatnio z dietetyczką, która po
                                                    przeanalizowaniu mojego jadłospisu doszła do wniosku, że to mało
                                                    możliwe, żeby mój przyrost wagi był związany z źywieniem i że to
                                                    bardziej wina hormonów. Na co pan dr że to bzdura, ja z kolei swoje
                                                    i tak z 15 minut tongue_out normalnie przeszło mi przez myśl, żeby zmienić
                                                    lekarza, bo tak mnie zestresował. Ale potem już było oksmile
                                                    Wczoraj się jeszcze zdenerwowałam, bo wszystkie wiadomości ze
                                                    skrzynki na wp mi się ulotniły, nie wiem jakim cudem, może którejś
                                                    się też coś takiego przytrafiło?
                                                  • goska797 Re: środa 13.05.10, 10:46
                                                    Troszke czasu mam na te zakupy. Mamy zamiar się zabrać za nie po weekendzie
                                                    Bożego Ciała. Chcielibysmy jeszcze wyjechać. Pewnie moja gin bedzie marudziła
                                                    jak ostatnio, ale ostatecznie się zgodziła.
                                                    Dzieki Aleksa, że mnie uspokoiłas. Sporo mam tego sluzu więc nie dawało mi to
                                                    spokoju. Zapytam na najblizszej wizycie czy to normalne.
                                                    Dzisiaj w nocy mały wsadził mi raczke czy nózke w bok. Strasznie bolało. Do tej
                                                    pory mam ucisk.
                                                    Wczoraj na osiedlu mielismy alarm. Za płotem stoi drewniany dom z komórkami.
                                                    Wszystko to zaczeło się palić. Nie które osoby z naszego osiedla miały od pożaru
                                                    dosłownie z 5 m. Najgorsze, że tuz przed pożarem wodociągi zakręciły wodę o czym
                                                    informowali od tygodnia. Jakoś udało się to wszystko ugasić, ale się wystraszyłam.
                                                  • ognista998 Re: środa 13.05.10, 20:49
                                                    goska szkoda że mnie tam nie było.......pierwsza bym doleciała z
                                                    wężem....strażacy się nigdy nie mogli mnie nachwalić jak byłam w OSPwinkwinkwink nawet
                                                    lepsza od niektórych facetów byłam;P


                                                    basek to ja jutro u gina stanę na wagę i zobaczymy czy się będzie pluł czy nie......

                                                    goska u mnie wsadzanie nóżek w bok to u Małego normalkawinkuz sie przyzyczaiłam,
                                                    że jak leżę na boku to mi coś wsadza i muszę ekspresem sie na drugi bok odrwacać;P
                                                  • aleksa51 Czwartek 14.05.10, 09:14
                                                    No, dziewczyny! My tu sobie gadu gadu, a starsczki się nie odzywają! Staraczki
                                                    co u was? Jak w pracy, w domu? No...do tablicy dziewczyny!
                                                  • 0_joasia79 Re: Piątek... Melduję posłusznie... 14.05.10, 21:34
                                                    Witam!
                                                    No ja tam czytam Was ale sama jestem mądra bo nic nie napiszę a chciałabym
                                                    poczytać...
                                                    W moich staraniach jestem na wyższym szczebelku już. Od przyszłego miesiąca
                                                    biorę clostilbegyt. Zobaczymy czy coś to pomoże...
                                                    Poczytałam ulotkę i lekarka mi mówiła o skutkach ubocznych ale trudno muszę
                                                    spróbować wszystkiego.
                                                    Mówiła że podstymuluje mnie przez 6 miesięcy a jak się nie uda to ruszamy w
                                                    świat do jakiejś kliniki.
                                                    Chyba nie muszę pisać że wolałabym tego uniknąć...
                                                    Lekarka opowiedziała mi historię jednej ze swoich pacjentek, która była
                                                    zdeterminowana na dziecko bardzo bardzo ale mąż miał bardzo słabe wyniki
                                                    nasienia że od razu pojechali do kliniki. Zaproponowali jej inseminację ale nie
                                                    zdążyli zrobić bo zaszła w ciążę i to z bliźniakami.
                                                    Jak się słucha takich historii to nadzieja wybucha gorącym płomieniem...
                                                  • aleksa51 Poniedziałek 17.05.10, 10:24
                                                    Joasiu! Trzymam kciuki. U mnie wszystkie ciąże były właśnie po tym leku- tzn w
                                                    pierwszą ciążę zaszłam w pierwszym cyklu po odstawieniu (po 3 miesiącach brania
                                                    leku)- ponoć to częste zjawisko. Chociaż może wtedy dodatkowo pomogło
                                                    niemyślenie i odstresowanie od tematu.

                                                    A reszta staraczek?

                                                    U nas znowu średnio. Nelusia dochodzi do siebie, a Madzia od wieczoru piątkowego
                                                    znowu ma okropny kaszel, a katar nie mija mino stosowania kropli dla alergików.
                                                    Jutro po południu znów idę z nimi do lekarza- lekarka, która u nas w poradni
                                                    przyjmuje dwa dni w tygodniu obok tytułu pediatry jest też alergologiem.
                                                    Niestety do poradni alergologicznej dziewczyny są zapisane dopiero na koniec lipca.
                                                  • goska797 Re: Poniedziałek 17.05.10, 12:03
                                                    Joasiu bardzo się cieszę, że cos się znowu ruszyło. Pamiętam, że ja brałam ten
                                                    lek przed inseminacją. U mnie spowodował, że pojawił się jeden bardzo duży
                                                    pęcherzyk.
                                                    Ja uważam, że nie należy tracić nadziei. Nam też wyszło w momencie kiedy
                                                    zaczęliśmy się przygotowywać do trzeciej inseminacji.
                                                    My dzisiaj idziemy zobaczyć na usg malucha. Denerwuje się czy wszystko będzie
                                                    dobrze. Troszkę tez się nie pokoje bo nie jest za bardzo aktywny. W sobotę cały
                                                    dzień szalał i nie dał mi w nocy pospać, a od wczoraj czasami sie odzywa. Nic
                                                    może ma gorszy dzień.
                                                  • jedynybasek5 Re: Poniedziałek 17.05.10, 15:32
                                                    Joasiu mam nadzieję, że uda się Wam tak jak Gosi smile
                                                    Jak tam pogoda u Was? U nas dzisiaj cieplutko , północ Polski, z
                                                    kolei na południu w zimowych kurtkach biegają - mają ok. 7 stopni.
                                                    Ja już coraz częściej łapię się na tym, że chciałabym urodzić smile i
                                                    zacząć już regenerować się a nie ciągle czekać i mysleć że to
                                                    dopiero wszystko przede mną wink córa boleśnie aktywna, ale cieszę się
                                                    każdym ukłuciem smile
                                                    w szkole już większość spraw pozałatwiałam, jeszcze mi został jutro
                                                    jeden egzamin, ale to już bajka, no i kilka prac do napisania, które
                                                    poza jedną też bajkowe. AAA no i dokończyć licencjat winkniby nic a
                                                    ciężko się zabrać.
                                                    pozdrawiam cieplutko, trzymajcie się, starajcie się smile
                                                  • 0_joasia79 Re: Poniedziałek 17.05.10, 20:49
                                                    Tak sobie patrzę Basiu na Twój suwaczek i widzę jak to zleciało...
                                                    Ja już po 30-tce jestem ło matko...
                                                    Gosia Ty kobieto zacznij się wreszcie cieszyć i nie bój się tak . Pan bóg
                                                    pozwolił aby dzieciątko się poczęło i nie sądzę żeby chciał żeby coś Mu się
                                                    stało. Będzie dobrze-zobaczysz !!!!
                                                    Aleksa ja też ciągle łapię przeziębienia i się zastanawiam czy to moja
                                                    odporność czy bardziej alergia... Zdrówka dla córeczek życzę!
                                                  • goska797 Re: Wtorek 18.05.10, 10:45
                                                    Joasiu troszkę się podenerwowałam, ale już duzo mniej niż ostatnio.
                                                    Usg wyszło w porządku. Mały ruszał się. Wszystko ma na miejscu jak powinien.
                                                    Waży 1362 g plus minus 199g. Według tych wymiarów z komputera wyszło, że to 29
                                                    tydz, a termin porodu przesunął się na 29 lipca. Nie wiem jak do tego podchodzić
                                                    bo ja dopiero zaczęłam 28 tydz, a termin mam na 14 sierpnia. Może on taki duży
                                                    jest, że wymiarami odpowiada starszemu dziecku? Lekarz mnie pytał na kiedy mam
                                                    termin. Stwierdził, że wszystko się zgadza i urodzi się pewnie blisko terminu,
                                                    który mam wyznaczony.

                                                    Tak poza tym to mam depresyjny nastrój. Wszystko przez pogodę. Ciągle pada,
                                                    zimno, szaro.
                                                  • nowi-jka Re: Czwartek 18.05.10, 10:54
                                                    u mnie zaczyna sie drugi cykl starań
                                                  • aleksa51 wtorek 18.05.10, 11:31
                                                    Nowi-jka mam nadzieję, że się uda!

                                                    Goska najbliższy prawdy jest termin z USG na początku ciąży. Im późniejsze USG
                                                    tym wcześniej z reguły wychodzi szacowany termin porodu. A dziecię i tak wyjdzie
                                                    jak będzie chciało tongue_out No i ładna waga!
                                                  • jedynybasek5 Re: wtorek 18.05.10, 13:43
                                                    Dziewczyny przesyłam obiecane fotki. Tylko musicie rozpakować z
                                                    rara. Powiedzcie jak wam się to widzi smile

                                                    www.speedyshare.com/files/22496853/fotki_dzidziowy_k_cik.rar

                                                    https://www.suwaczek.pl/cache/4f350508ac.png
                                                  • huczusia Re: wtorek 18.05.10, 15:06
                                                    Basiu !

                                                    Piękny ten kącik dla Małej Mi smile
                                                    Na pewno będzie Jej tam dobrze big_grin

                                                    Dziewczynki pozdrawiam Was wszystkie serdecznie, przepraszam, że tak mało piszę
                                                    obiecuję poprawę od przyszłego tygodnia. Trzymajcie kciuki za pogodę smile
                                                  • norwegiana Re: wtorek 18.05.10, 20:07
                                                    napisałam długi wyczerpujący wręcz post i co i mi się bateria w
                                                    kompie napiszę jutro smile
                                                  • norwegiana środa 19.05.10, 17:39
                                                    cześć dziewczyny wczoraj się naprodukowałam bo miałam kiepski
                                                    nastrój i mi się wszystko skasowało ale dziś już jestem w lepszym
                                                    humorze i lepiej przygotowanasmile
                                                    wyjazd juz tuż tuż przygotowania w toku
                                                    posegregowałam za małe na córę ciuchy i stwierdziłam że wiekszość
                                                    różowe bladoróżowe albo z kwiatuszkami maotylkami itp więc dla syna
                                                    niewiele zostaniesmile
                                                    swoją garderobe też przebrałam i mnie tez niewiele zostało do
                                                    ubraniasmile rosnę i rosnę
                                                    do tego rozglądam się za jakims lokum do kupna tu i mam nadzieję że
                                                    uda się załatwić to przed wyjazdem smile
                                                    pozdrawiam Was wszystkie
                                                    coś tu cicho ostatnio mam nadzieję że was tam nie pozalewało

                                                  • ognista998 Re: środa 20.05.10, 16:14
                                                    nie pisałam, ale wpadałam i czytałam was...jakoś nie miałam nastroju nic
                                                    napisać...ale wiem co u was na bieżącowink a poza tym miałam sporo do roboty.

                                                    u mnie ok, była u mnie położna, szpital wybrałam.....i bezczelnie przyznam się,
                                                    że pójdę do swojego powiatowego, bo tam połowa mojej rodziny pracuje lub
                                                    pracowała i są znani i będę miała lepiej ze wzgl. na znajomości;P zawsze jak tam
                                                    trafiałam w przyp. różnych problemów zdrowotnych to lepiej się troszczyli o mnie
                                                    niż o reszte pacjentów;P

                                                    a garderobą to też u mnie problem, którego by bie było gdyby było ciepło jak
                                                    zawsze w maju. kutrek ciepłych już praktycznie nie mam, spodni też, a nie opłaca
                                                    mi się kupować na chwilę nowych, kiedy za chwilę rodzę;P

                                                    mam tylko 1 zmartwienie. moja mama znów trafiła do szpitala. i sam ten fakt nie
                                                    jest aż taki zły bo jej stan zdrowia systematycznie się pogarszał i był
                                                    mus...ale problem w czym innym. wykryli jej bardzo wysoki poziom leukocytów 20
                                                    000. a w tej chwili nie ma ona ani infekcji ani gorączki ani nic i szukają
                                                    przyczyny takiego wysokiego poziomu i nie mogą się doszukać. jest
                                                    prawdopodobpieństwo że mama jest nosicielem jakiegoś paskudztwa w stylu
                                                    gronkowiec czy cuś....i jak ja tak z nią na codzień żyłam nie wiedząc o tym, to
                                                    nie wiem jaki miało to wpływ na mnie i na Małego gdyby faktycznie taka była
                                                    przyczyna....tylko tym się martwie a tak to ok jest.

                                                    pzdr
                                                  • jedynybasek5 Re: środa 20.05.10, 17:17
                                                    Ognista, chyba też bym skorzystała na Twoim miejscu ze
                                                    znajomości wink
                                                    Co do mamy, nie martw się, jeśli do tej pory wszystko było ok z
                                                    dzidziusiem, to i dalej tak będzie. Trzymam kciuki, żeby jej się
                                                    poprawiło.
                                                    Ja dzisiaj siedziałam ok. 5 (!) h nad pracą do tego bucka z prawa.
                                                    Ufff mam nadzieję, że na 3 mi chociaż zaliczy, niczego więcej od
                                                    niego nie chcę.
                                                    Dziś u nas pierwszy raz w maju 20 na termometrze. Od razu inny
                                                    nastrój. A jak tam u Was? Mieszka któraś na tych zalanych terenach?
                                                    Mam nadzieję, że nie... Niestety ogień jeszcze da się jakoś ogarnąć,
                                                    wody już nie bardzo... Ja mam to szczęście, że moja cała rodzina
                                                    mieszka na takich terenach, gdzie zalania są, ale my akurat na
                                                    górkach i nigdy nas nie sięga. Gorzej mają Ci mieszkający w poblizu
                                                    koryt rzek. Trzymam kciukasy, żeby wszystko było dobrze u Was.
                                                    Patite, napisz jak tam, jeszcze podwójna chodzisz? smile
                                                  • ognista998 Re: środa 20.05.10, 18:00
                                                    jesu...ale masz fajnie...zazdroszczę ci tych 20 +.

                                                    ja jestem z najbardziej zalanego terenu - Małopolski....
                                                    ..ale u mnie jest sucho, bo nie dość, że mieszkam z dala o jakiejklwiek wody
                                                    płynącej to jeszcze na osiedlu umiejscowionym na skale w najwyższym punkcie
                                                    miasta...mało tego na 3 piętrze;P wiec woda mi nie groziwink

                                                    ale pogoda do dupy. chodzę w glanach (bo ti jedyne buty jakie wytrzymują tą
                                                    pogodę ) i w ocieplanej kurtce, króra nadałaby się na zimę;/
                                                  • patite Re: środa 20.05.10, 18:03
                                                    tak, ja cały czas w dwupaku. Dopiero w poniedziałek idę na posiew, a
                                                    jutro mam ostatnie badania krwi. U mnie dzisiaj pogoda była śliczna,
                                                    ale druga strona mojej miejscowości podobno szykuje sie do
                                                    ewakuacji. Ta część dolna położona jest nad Wisłą... ja na skarpie i
                                                    dosyć daleko więc jakoś spokojna jestem.
                                                    Wczoraj pokój juniora został pomalowany właściwym kolorem i wreszcie
                                                    jest pięknie, dzisiaj mąż mebelki ustawi, ja umyje podłogę i będę
                                                    musiała te dzieciowe rzeczy rozkładać. Wszystko mam juz w zasadzie
                                                    poprane, ostatnia partia do wyprasowania została, dzisiaj może to
                                                    zrobię. 37tc za mną, więc rozwiązania można się spodziewać w każdej
                                                    chwili, aczkolwiek nie mam żadnych skurczy i oznak że to już blisko.
                                                    Torba na wszelki wypadek spakowana, koszulę do porodu jako ostatnią
                                                    rzecz do torby wczoraj nabyłam, bardzo seksi big_grin
                                                    Ognista mam nadzieję, że szybko znajdą przyczynę i nie będzie się
                                                    czym denerwować. Trzymam kciuki.
                                                    Gosia - młody wagę ma słuszną, pewnie stąd to przesunięcie terminu,
                                                    a wyjdzie i tak kiedy będzie chciał. Najważniejsze że cały i zdrowy,
                                                    ciesz się nim big_grin mój mi daje popalić, czkawkę ma często.
                                                    Trzymam kciuki za nowo-starające się joasię i nowijkę.
                                                    Norwegiana lokum tu w PL planujesz kupić czy tam? Cieszę się, że
                                                    będzie parka. Kupowanie nowej wyprawki przyniesie Ci wiele radości tongue_out
                                                    Basek zaraz zajrzę do kącika Twojej Mi, a za jakiś czas wstawię
                                                    fotki naszego. Teraz to już jesteśmy na finiszu i będę zaraz
                                                    codziennie sprawdzać czy nie pojechałaś rodzić smile
                                                  • patite aaaaaaaaaaa :) 20.05.10, 18:12
                                                    ja wam w ogóle nie napisałam, ze w sobotę rano żona brata mojego
                                                    męża urodziła synka smile Miała termin na 1 czerwca, ale z powodu
                                                    skurczy dużo w ciąży leżała, miała pessar i brała leki. Po zdjęciu
                                                    szwu i odstawieniu leków już nic młodego nie powstrzymało big_grin Ciąża
                                                    donoszona, poród niby 2 tygodnie przed terminem, ale młody ważył
                                                    3600 i 57cm miał. Od wczoraj są w domku. W piątek w nocy zrobili nam
                                                    pobudkę z wiadomością że jadą rodzić, szukali wsparcia big_grin
                                                    W niedzielę byliśmy na pępkowym i mój stary zaczął mieć stracha, że
                                                    ta chwili się zbliża... brat ze szczegółami opowiadał całe zajście.
                                                    ja mam schizę z kolei że mi wody gdzies w sklepie odejdą, bo ciągle
                                                    jeszcze gdzies latam tongue_out i też już po mału zaczynam się bać, to
                                                    pewnie dlatego wynajduję sobie 100 zajęć na minutę, żeby nie myśleć
                                                    co mnie czeka.
                                                    Dobra idę pranie z balkonu ratować bo coś się zbiera jednak na
                                                    deszcz...
                                                  • norwegiana czwartek 20.05.10, 20:29
                                                    no dobrze że was nie zalało dziewczyny jak tak patrze co sie dzieje
                                                    w pl jaka tragedia ludzi spotyka serce sie krajesad
                                                    no dziewczyny trzymam za was kciuki bede zagladac na urlopie jak
                                                    bede miała jaksmile
                                                    ognista oby szybko znależli przyczyne u mamy i oby to bylo dla
                                                    niegroźne dla was wszystkich
                                                    jedynybasek fajny ten kącik córeczkismile wam wyszedł
                                                    patite ja mieszkanie w pl mam teraz tu szukamy byliśmy dziś oglądać
                                                    nawet mi się podobało tylko niestety wszystko licytacje a my tydzień
                                                    mamy do wyjazdu wiec niewiele nam czasu zostalo a oferte trafic to
                                                    też fart ale zobaczymy jak to będzie jak się teraz nie uda to potemsmile
                                                  • norwegiana Re: czwartek 20.05.10, 20:39
                                                    ja też się cieszę że będzie synek wyprawkę w sensie ciuchów już
                                                    nabywam powolutku jak są jakieś promocjesmile (ale dla dziewczynek
                                                    zdecydowanie więcej i bajeczne ciuchy)część dostane od przyjaciółki
                                                    reszta po siostrze będzie np. wózek łóżeczko musze tylko wkład do
                                                    kołderki kupić bo po córci sie nie nadaje
                                                    ...zdradzę Wam że na ulopie odwiedzę naszą wspólną koleżankę renatar-
                                                    d bardzo sie cieszę na to spotkanie i wogóle na urlop się cieszę
                                                    czeka nas wesele chrzciny urodziny będzie imprezowo i w dobrym
                                                    towarzystwiesmile
                                                  • goska797 Re: czwartek 21.05.10, 14:43
                                                    Witajcie!
                                                    Dzisiaj byłam na wizycie u gin. Powiedziałam jej o tym śluzie. Sprawdziła przy
                                                    badaniu czy wszystko dobrze. Okazało się, że śluz prawidłowy, ale sama się
                                                    przyznała, że jak powiedziałam o tym śluzie to już myślała o wodach płodowych. W
                                                    każdym razie jakby to były wody to miałabym mokra bieliznę, a nie takie
                                                    delikatne upławy. Kazała mi nie myśleć o tym. Poza tym przybyło mi 3kg czyli w
                                                    sumie 7 na plusie. Dobrze, że pochowałam swoje jeansy sprzed ciąży bo chociaz
                                                    wiem, że to głupie wkurza mnie, że przybyło mi tu i ówdzie jak na nie patrzę.
                                                    Wiecie mój M ostatnio szaleje. Ciągle chodzi zły i tak naprawdę nie potrafi
                                                    powiedzieć o co mu chodzi. Narzeka tylko, że przez ciąże wszystko się zmienia.
                                                    np sex gdzie trzeba uważać. Narzeka, że przesadzam z tym uważaniem bo jego mama
                                                    pracowała w polu, a oni porodzili się zdrowi. Tym swoim zachowaniem wyprowadza
                                                    mnie z równowagi. Mam nadzieję, że nie długo relacje między nami wrócą do normy.
                                                  • iga.77 piatek 21.05.10, 21:57
                                                    Witam dziewczyny drogie! Milo sie was czyta po tak dlugiej przerwie.
                                                    Ja to mam kurka takie zrywy - albo w ogole tu nie zagladam, albo jak
                                                    sie wkrece to udzielam sie tu kilka razy dzienniewink
                                                    W zasadzie to mam cos na swoje usprawiedliwienie, bo zeszly tydzien
                                                    byl dla mnie dosc nieciekawy. Tydzien zlych wiadomosci. Najpierw P
                                                    dzwoni do mnie do pracy z wiadomoscia, ze jego brat zostal ciezko
                                                    pobity i lezy w szpitalu. Jego brat mieszka w Edynburgu. 3 kolei
                                                    pobilo go do nieprzytomnosci. Zostawili go tak na ulicy. Ma wybite
                                                    zeby, zlamana kosc policzkowa i szczeke. Masakra. No to byla jedna
                                                    taka wiadomosc. Nazajutrz P znowu dzowni: tym razem z wiadomoscia,
                                                    ze jego dziadek zmarl. On byl blisko z dziadkiem. Byl takiem troche
                                                    pupilkiem dziadka, wiecie, "ulubionym" wnukiem. To tym bardziej
                                                    wiele dla P znaczylo, ze dla jegoo najblizszej rodziny jest czarna
                                                    owcasmileDosc smutny to byl tydzien.

                                                    No, ale zmieniajac temat: juz niedlugo bedziemy witac nowe Dzieciaki
                                                    Staraki! Petite, Basiu, Goska ciesze sie, ze z maluchami wszystko w
                                                    porzadku i pieknie wam brzuszki nabrzmiewaja. Takie przygotowania do
                                                    przyjecia dzidzi musza byc fantastycznym przezyciemsmile

                                                    Norwegiana, zycze pomyslnego polowania na mieszkanie. My tez sie
                                                    powoli rozgladamy, ale jeszcze musimy odlozyc deposit, a to zajmie
                                                    dobre pol roku albo i dluzej, wiec poki co sie na nic nie napalamy,
                                                    taka tylko orientacja w tereniesmile A jakiego typu mieszkania szukacie?

                                                    Ognista, fajnie masz z tym szpitalem,n ie ma to jak znajomosciwink A
                                                    tymi zlymi wynikammi sie nie przejmuj na zapas. Zapewne to nic
                                                    powaznego.

                                                    Pozdrawiam tez staraczki i mam nadzieje na dobre wiesci od was
                                                    tez.....

                                                    U mnie coz, wszystko sie kreci wokol pracy ostatnio. Czuje sie juz
                                                    duzo pewniej, zaczelam juz sie troche udzielac przy roznych
                                                    projektach itp, w przyszlym tygodniu jade na szkolna wycieczke do
                                                    Walii, potem za kilka tygodni organizuje kamping. Bedzie fajnie. Juz
                                                    sie mniej stresuje jak musze np poprowadzic apel czy jakies
                                                    spotkanie z rodzicami. Znam juz coraz wiecej uczniow i powoli czuje
                                                    sie czescia zespolu. Przybija mnie jedynie papierkowa robota, ktorej
                                                    nie cierpie, a ktorej jest ogrom do zrobienia co tydzien. W zeszly
                                                    weekend przesiedzialam cala sobote tak jakos do 21:00 i czesc
                                                    niedzieli nad cholerna papierologia. Terminy mnie gonia i snia mi
                                                    sie koszmary, ze nie nadazam, normalnie jak za czasow studenckich!
                                                    Oj, jak uczylam w Polsce to duzo latwiej bylosmile Ale takie rzeczy tez
                                                    wymagaja wprawy, bo kazda szkola ma inne rodzaje formularzy,
                                                    sposobow oceniania itp itd i musze byc cierpliwa, bo za kolejnym
                                                    razem bedzie to dla mnie latwiejsze i latwiejsze. Kurka, jutro tez
                                                    przesiedze nad ocenianiem, a najgorsze jest to, ze na jutro
                                                    zapowiadaja 27stopni i wolalabym polezec w parku na trawie....

                                                    Nie wiem jak bedzie z moim in vitro, bo w sierpniu sa wakacje i bede
                                                    chciala pojechac do Polski chocby na tydzien czy dwa i moze to
                                                    niestety opoznic z lekka proces, bo wizyte w klinice mam 27 lipca.

                                                    No, ale coz, czekanie to moje drugie imie.




                                                  • ognista998 Re: piatek 23.05.10, 21:05
                                                    witajcie!
                                                    u mnie ok. dziś byłam na komunii i ...szczerze....nie znoszę spędów
                                                    rodzinnych....byłam też u znajomych wczoraj i fanie było....niby na zadupiu
                                                    mieszkają ale teraz to im się nie dziwię...są z daleka od wpieprzającej sie we
                                                    wszystko rodzinkiwink
                                                    ja nie zonszę wtrącania się i wkurza mnie to wiec cały czas na tej komunii
                                                    wszystkich zbywałam i wgl mało się odzywałam. tylko jadłamwink jesu.....było tyle
                                                    dobrego żarcia ilem w życiu nie widziała..ledwo się mogłam ruszać. i dobrze mi
                                                    było zamiast udzielić odpowiedzi na wścibskie pytanie wepchnąć w gębę ogórka;P
                                                    zdziwiłam się też że spokojnie wytrzymałam prawie 2godzinną mszę bez sikania.
                                                    (mam grzeczną dzidzię, nie szalała za bardzowink kopała tylko jak na kazaniu
                                                    gadali o piciu alkoholu prze 18stką;P a tak to całą mszę grzecznie przesiedziała
                                                    w brzuszku)

                                                    iga bardzo mi przykro z powodu dziadka twojego męża;/ ale cieszę się że w pracy
                                                    się układawink

                                                    goska jak mają cie te stare spodnie denerwować to dobrze że je schowałaśwink ja to
                                                    już zaczynam też trochę tęsknić do figury sprzed ciąży a najbardziej
                                                    do......szpilek....widziałam takie ładne w sklepie jhakieś 15cz nabijane
                                                    ćwiekami...i myślałam, że mnie normalnie skręci jak je oglądałam. każę sobie do
                                                    szitala przywieźć najwyższe jakie mam. po porodzie jak będę wychodzić ze
                                                    szpitala to wyjdę...z klasą na szpilkach i z Małymwink cieszę się że z maleństweo okwink

                                                    norwe3giana mam nadzieję że znajdziesz cos fajnegowink

                                                    kogo pominęłam to temu duzo zdrowia i pa wam;* wrócę jak sie pokażę;*
                                                  • jedynybasek5 Re: piatek 25.05.10, 11:45

                                                    Gosiu droga , 7 kg?? A cóż to jest w porównaniu z moimi 17 big_grin Do
                                                    figurki z przed ciąży jeszcze zdążysz dojść. Ja jak patrzę na
                                                    szczuplutkie dziewczyny, to mówię sobie "ha ha ha, ale to ja mam
                                                    dzieciątko w brzuchu, wy cieszcie się figurą " wink Tak, że nawet
                                                    nadwaga nie jest w stanie popsuć mi radości smile
                                                    Iga, mąż rzeczywiście musiał to wszystko mocno przeżyć sad
                                                    Współczuję, mam nadzieję, że brat już się lepiej czuje. Napisz, czy
                                                    doszedł już trochę do siebie.
                                                    Ognista, dobrze przynajmniej że się najadłaś big_grin
                                                    A u mnie w porządku, nie mogę się doczekać porodu jakby to nie
                                                    zabrzmiało wink boję się, ale cóż. Wszystko da się jakoś przejść
                                                    chyba. Dziś wybieram się na obchód szpitala, w którym planuję
                                                    rodzić. Mam nadzieję rozwiać kilka wątpliwoścismile
                                                    Ostatnio trochę mnie zdołowała koleżanka starsza ze szkoły. Jak
                                                    dowiedziała się, że do porodu jestem praktycznie sama w domu, a po
                                                    Męża dzwonię dopiero "jak się zacznie", to mało spazmów nie dostała,
                                                    że jak ja w ogóle mogę myśleć, że poradzę sobie sama. Na moją
                                                    odpowiedź, że po prostu zadzwonię po pogotowie, kiedy będę czuła, że
                                                    np. nie dam rady dostać się do szpitala taksówką, odpowiedziała mi,
                                                    że taka odważna jestem bo jeszcze nie rodziłam. A już w ogóle, że
                                                    mąż nie weźmie urlopu przed porodem ( tylko zapomniała zaznaczyć ile-
                                                    2 tygodnie, miesiąc? bo przecież poród rozpoczyna się zawsze w
                                                    wyznaczonym terminie prawda?)to już jakaś paranoja jej zdaniem. Tak
                                                    mnie nastawiła, że jak przyszłam do domu to spanikowana musiałam się
                                                    wybeczeć Mężowi w rękaw. Bo ja oczywiście się boję, nie ma co , ale
                                                    kurczę, wolę, żeby mąż był przy mnie jak najdłużej jak już córa
                                                    będzie w domu, no i jeśli się uda to przy porodzie. Ale komuś, kto
                                                    ma obok siebie pół rodzinki, mamusie, rodzeństwo nigdy nie zrozumie
                                                    jak to jest być tylko we dwójkę, z dala od wszystkich, którzy
                                                    mogliby ewentualnie pomóc. Dziadka nie wliczam, bo pewnie będzie
                                                    bardziej spanikowany ode mnie, tudzież tak spokojny, że tylko mi
                                                    ciśnienie podniesie wink
                                                  • goska797 Re: piatek 25.05.10, 13:03
                                                    Basiu nie przejmuj się gadaniem tej koleżanki. Mój M też ma wziąć parę dni
                                                    wolnego dopiero jak urodzę. Trudno i darmo żeby czekał ze mną kiedy zaczna się
                                                    skurcze. Jakby coś się działo zadzwonię do niego, a nie wydaje mi się, żeby
                                                    poród tak szybko postepował, że nie zdąży wrócić.
                                                    Iga przykro mi, że takie cos spotkało brata Twojego mężasad
                                                    Dzisiaj pierwszy raz zdarzyło mi się mieć w półśnie orgazm. Chyba troche brakuje
                                                    mi sexsu. Małemu się chyba to jednak nie spodobało bo wsadził mi jakąś część
                                                    ciała w biodro, bolało bardzo.
                                                    Poza tym chyba dopadł mnie i M kryzys małżeński. Nie możemy się dogadać.
                                                    Codziennie wraca naburmuszony. Chciałam wczoraj z nim poszukać wózka dla małego,
                                                    ale oczywiście mina męczennika, gadanie, że jeszcze jest czas. Stwierdziłam, że
                                                    do tej szkoły rodzenia pójde sama (na zajecia praktyczne nie wiem czy lekarz
                                                    zezwoli). Nie chce mi się go na siłe ciągnąć skoro uważa, że to strata czasu bo
                                                    kobiety rodzą bez takich wynalazków. Generalnie powiedział mi ostatnio, że się
                                                    zmieniłam. Maluszek stał się najważniejszy, a mi się wydaje, że juz wyluzowałam
                                                    i staram się już nic nie mówić o swoich lekach jemu, jak tylko tutaj. W ogóle
                                                    nie rozmawiamy o małym bo widzę, że trafia go szlak. Mam wrażenie, że
                                                    najchętniej by wrócił do czasów sprzed ciąży. Wkurza się, że lekarz kazała nam
                                                    uważać w trakcie kochania,a on by chciał tak jak dawniej. Przykro mi trochę bo
                                                    czuje się osamotniona w te ciąży. Prawdę mówiąć czuję się też winna, że chciałam
                                                    z nim rozmawiac o wyprawce, maluchu. Winna, że po prostu cieszyłam się z tego stanu.
                                                    Przepraszam, ze Wam tak wylewam swoje żale ale nie mam z kim pogadać. Teraz już
                                                    sama nie wiem co myśleć, może to i moja wina.
                                                  • nowi-jka Re: piatek 25.05.10, 13:34
                                                    Goska tak mi przykro z powodu sytuacji z mężem, to rzeczywiscie przykre ze
                                                    niemozna tego razem przezywać,
                                                    pamietam mój P. był cudowny jak byłamw ciazy, kryzys przyszedł jak poszłam do
                                                    pracy czyli jak mały miał rok ale chyab jzu wychodzimy na prostą

                                                    Ja juz chce nosic dzieciatko łeeee
                                                  • vivianna_82 Re: piatek 25.05.10, 14:39
                                                    Witajcie dziewczyny!
                                                    nie odzywalam się ostatnio,byłam u rodziców na przedłużonym weekendzie.Mieliśmy
                                                    jechać razem z B, ale go uziemili w pracy z powodu powodzi - miał dyżury w
                                                    terenie kontroując czy wały gdzies nie przesiakają itp... martwiłam się trochę o
                                                    niego, ale na szczęście tam gdzie on byl nic bardzo strasznego się nie działo...

                                                    Gosiu, współczuje sytuacji z mężem. Pewnie też mu doskwiera brak przytulanek?
                                                    może spróbuj mu sprawić tego typu przyjemność jakoś inaczej? w końcu jest kilka
                                                    sposobów wink
                                                    on na pewno cieszy się z Waszego maluszka tez, tylko może boi się zmian które
                                                    przyjda wraz z nim, a których zapowiedzią jest szykowanie wyprawki czy rozmowy o
                                                    tym... sprobuj z nim pogadać tak od serca, wysłuchać jego punktu widzenia, może
                                                    pomoże....

                                                    Basiu, nie przejmuj się gadaniem koleżanki. Ja też byłam samiusieńka przed
                                                    porodem i nie mialam nikogo w domu... rodzice przyjechali pooglądac mała dopiero
                                                    jak wyszlam ze szpitala, a B tez dospiero wtedy miał urlop... stresowałam się
                                                    trochę że się do niego nie dodzwonie jak sie zacznie, bo on w pracy czasami
                                                    wyłącza dźwięk w komórce a w kieszeni nie zawsze czuje wibratorek wink ale na
                                                    miesiąc przed porodem zabroniłam mu jeździć w delegacje takie dalsze i wyłaczać
                                                    telefonu, a w ciszy modliłam się żeby wszystko odbyło się w nocy, by tez
                                                    oszczędzić nerwów mamie wink bo mama zawsze dzwonila do mnie rano i popołudniu,
                                                    więc jakbym nagle nei odebrała...wink no i się spełniło, delikatne skurcze zaczęły
                                                    się późnym popołudniem, do szpitala szykowaliśmy się późnym wieczorem, a Jula
                                                    urodzial się w środku nocy smile nie musiałam więc dzwonić do B i wcześniej
                                                    spokojnie z mamą pogadałam nie dając po sobie poznac że coś jest chyba na rzeczy
                                                    wink zyczę Ci żeby i Tobie się udało bez problemów... smile na pewno tak będzie,
                                                    niczym się nie przejmuj!

                                                    Iga, współczuję śmierci dziadka i pobicia brata... a jaki był w ogóle powód tego
                                                    pobicia? tak po prostu? mam nadzieję, że brat już dochodzi do siebie....

                                                    Fajnie, że już niedługo pojawi się tu kilka nowych maluszkówsmile

                                                    pozdrawiam Was wszystkie razem i każdą z osobna! smile
                                                  • ognista998 Re: piatek 25.05.10, 20:50
                                                    basek nie przejmuj się na pewno sobie poradzisz....zresztą czasem tak naprawdę
                                                    nigdy nie wiadomo kiedy się "zacznie" czasem można wyjść do sklepu, mąż w
                                                    domu/pracy i w tym sklepie może "złapać"...ja się liczę z tym, że w każdej
                                                    chwili mogę zacząć rodzić. i mimo to nie siedzę w domu. zawsze mam przy sobie
                                                    tel by w razie czego wykręcić 999wink

                                                    goska mam nadzieje że się ułoży, może to przejściowe, facet czasem też "ma
                                                    humory". ja nie mam problemu z mężem, bo poważny kryzys mamy już dawno za sobą
                                                    był jeszcze długo przed Małymwink a podczas seksu zawsze jest spokojny..

                                                    viv a twój mąż nie pracuje czasem w centrum Zarzadzania Kryzysowego?? tak se
                                                    pomyślałam, jak piszesz o dyżurach...

                                                    a u mnie całkiem nieźle 0 stresówwink
                                                  • vivianna_82 Re: piatek 25.05.10, 22:53
                                                    Ognista, mój B pracuje w Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej...
                                                    w czasie powodzi tez mają "niezłe halo".....
                                                  • aleksa51 Środa 26.05.10, 09:42
                                                    Witam Drogie Paniewink
                                                    Basek! Twoja koleżanka wpada w popłoch. Jak któraś z dziewczyn napisała -
                                                    jeszcze tak nie było, że kobieta rano odkrywa kołdrę, a tam już dziecko...Nawet
                                                    szybki poród chwilę trwa. Zdążysz. Pisałaś wcześniej o odejściu wód w miejscu
                                                    publicznym - to najczęściej zdarza się na filmach. Znikomy procent porodów
                                                    zaczyna się odejściem wód płodowych. Ponadto najczęściej porody zaczynają się
                                                    nocą- ma to związek z wydzielaniem któregoś hormonu.
                                                    Też miałam tak w ciąży, że jak mi ktoś pierdół nagadał i chociaż wiedziałam, że
                                                    to nie prawda to potrzebowałam odreagować płaczem.

                                                    Goska po orgazmie macica się napina i zapewne dlatego odczuwasz wtedy niewygodę
                                                    i dzieć cię uwiera. A podobne doświadczenia z M też mam głównie z pierwszej
                                                    ciąży. Może nie zazdrość, ale sądził, że przesadzam i jak przyznał później- nie
                                                    sądził, że faktycznie dziecko może się urodzić przedwcześnie. Chyba lepsze niż
                                                    walczenie jest wysłuchanie M, próba zrozumienia i tłumaczenie- nie raz a milion
                                                    razy. (Mój M tak rozumiał to że mam się bardzo oszczędzać, odpoczywać, dużo
                                                    leżeć:"Przecież możesz się położyć...jak już wszystko zrobisz". Teksty
                                                    życzliwych o tym, że one chodziły całą ciążę do pracy i o rodzeniu w polu nie
                                                    pomagały. Oj, narobił mi on stresu w pierwszej ciąży. Mam nadzieję, że się
                                                    dogadacie. Może też warto porozmawiać o tym, że zaraz po urodzeniu seks też nie
                                                    wróci do normy bo gojenie trwa różnie, może być szybko, a może być i 3 miesiące.

                                                    Iga współczuję tego czarnego pasma. Mam nadzieję, że to już koniec złych wiadomości.

                                                    Nowijka mam nadzieję, że marzenie szybciutko się spełni!

                                                    U nas dzieci chwilowo zdrowe (ale się nie przyzwyczajam). Siedzę dziś sama na
                                                    królestwie bo mama już w drodze na trzydniowe szkolenie we Wrocławiu.
                                                    Wczoraj zabrałam Madzię do cyrku ale było tak, że wyszłyśmy w przerwie. Wszelkie
                                                    ciekawsze atrakcje dodatkowo płatne i to słono płatne. W każdym razie wrażenia
                                                    jakieś ma- cyrk widziała, clowna widziała i panów co wchodzili na drabinę wink
                                                    Jutro z kolei idę do przedszkola na dzień mamy- obstawiam, że moja córcia nie
                                                    zechce powiedzieć wierszyka, bo,jak mówi, się wstydzi.
                                                    Mam dziś trochę łażenia po urzędach i pasuje mi bo rano złamał mi się obcas i
                                                    muszę poszukać jakiś sensownych pantofli. I wypadałoby coś dla mamy i teściowej
                                                    kupić.
                                                  • jedynybasek5 Re: Środa 26.05.10, 10:06
                                                    Witam witam smile
                                                    Aleksa, no mam nadzieję właśnie na jakąś "nocną akcję" smilebyłam
                                                    wczoraj w szpitalu tam gdzie chcę rodzić. Bardzo miłe Panie trochę
                                                    mnie oprowadziły, duzo chodzenia nie ma bo oddzialik nieduży,
                                                    wszystkie sale w sumie na bazie okręgu, wszędzie blisko. Widziałam
                                                    porodówkę , ale tak tylko z boku, bo "zajęte" było wink Jest tam
                                                    taaakie wielkie okno big_grin przynajmniej będzie przez co skakać w razie
                                                    co hehehe. Muszę zrobić badanie GBS. Jeszcze nie wiem co to, ale
                                                    zaraz sprawdzę. No i dla dzidzi trzeba tylko pampersy i chusteczki
                                                    nawilżane. Z mniej przyjemnych spraw- można rodzić tylko na
                                                    półsiedząco, i dzieciaczka po porodzie zabierają do cieplarki. Jak
                                                    wszystko jest ok, to pozwalają nakarmić i dopiero zabierają. To
                                                    takie dwie sprawy, które nie do końca mi się podobają, ale cóż. Mam
                                                    nadzieję, że tylko dwa dni tam spędzę.
                                                    Pozdrawiam wszystkie, Aleksa, oby dobra passa ze zdrowiem
                                                    dziewczynek się utrzymała!
                                                  • norwegiana Re: Środa 26.05.10, 13:34
                                                    cześć dziewczyny
                                                    aleksa51 bardzo sie ucieszyłam jak przeczytałam że dziewczynki
                                                    zdrowe oby Cie zaskoczyły i juz długo długo bie chorowałysmile
                                                    jedynybasek przypominaja mi się moje przygotowania 2 lata temusmilea co
                                                    do porodu to mój lekarz się ze mnie śmiał bo najpierw na wizytach
                                                    tych ostatnich zapewniałam go że nie urodzę do 24 maja(wtedy dopiero
                                                    mój M wracał)i najpóżniej do 30 czyli dnia terminu żeby m mógł z
                                                    nami troche pobyćsmile no i urodziłam w dzień terminu taka jestem
                                                    słownasmile nic sie nie martw napewno zdążysz napewno nie przegapisz
                                                    bóli ani nic z tych rzeczysmile ja teraz przed drugim wcale sie do
                                                    szpitala nie będę spieszyla wykąpię się spokojnie zjem coś lekkiego
                                                    i spokojnie no porodówkęsmile
                                                    patite melduj sie jesteś jeszcze w ciąży czy już tulisz maleństwo?
                                                    ognista ty juz też bliżej niż dalejsmile jak tam Twoja Mama?
                                                    trzymam kciuki za was dziewczyny
                                                    gosia ty rozluźnij troche mężasmile uśniechnij się do niego i powiedz
                                                    mu że i tak z nim sie zestarzejesz bo młody pójdzie w świat faceci
                                                    przeżywają ciążę inaczej niż my a właściwie większość ma więcej
                                                    stresu z tym niż przyjemności oni nie nosza maluszków nie czują
                                                    dolegliwości dla niech poza rosnącym brzuchem narazie wszystko
                                                    zmienia się na gorsze wielu rzeczy żona nie może itp. no i kwestia
                                                    jak to bedzie po ich przeraża bo czują się odpowiedzialni też
                                                    materialnie przejdzie mu i napewno po jak go zapytasz to ci o
                                                    wszystkim opowie uśmiechnij się i wesprzyj go pewnie tgo teraz
                                                    potrzebuje. Mój M w 1 ciązę przechodził na raty był daleko ale
                                                    zastanawiał się głównie i miał stresa że trzeba kasy kasy i kasy i
                                                    że to jego rola i czy podoła teraz ma mnie i ciąże koło siebie już
                                                    się nie stresuje tek jak w 1 ale czesem jest zmęczonny i mówi co
                                                    będzie jak dwujka takich potrzebujących uwagi istotek będzie tu
                                                    begać smile
                                                    iga77 fajnie ze się odezwałaś przykto że takie czarne pasmo u Was
                                                    było uporaj się z robotą i odzywaj się cześciej. trzymam kciuki za
                                                    sierpień i wogóle za wszystkie staraczkismile
                                                    ...a ja na walizkach juz sie pakuję nie wiem czy juz pisałam ale
                                                    trochę się stresuje tym wyjazdem bo jedziemy 2 autami i musze
                                                    prowadzić a jakby nie było to jakoś 1300km redbulla nie wypiję kawy
                                                    nie lubię mam nadzieję że adrenalina będzie mnie trzymała i nie
                                                    będzie tak źle trzymajcie kciuki za mnie smile
                                                    ale za to w Pl smile same przyjemnoścismile
                                                    pozdrawiam Was postaram się zaglądnąc przed wyjazdem i w trakcie
                                                    jeszcze raz trzymam kcuki za Mamuśki na finishu
                                                  • patite Re: Środa 26.05.10, 17:06
                                                    jestem, jestem cały czas w wersji 2w1 big_grin
                                                    od niedzieli strasznie przeziębiona, młody w poniedziałek na usg
                                                    ważył 3700 uncertain nic nie zapowiada porodu, a ja leżę i nic nie robię
                                                    tak mnie zmogło sad
                                                    zajrzę później bo mnie dusi.
                                                  • ognista998 Re: Środa 26.05.10, 18:34
                                                    witajcie! ja cały czas zgon total.......jak nie śpię to i tak jestem cały czas
                                                    myślami w łóżku......mama ma coś z płucami i sami jeszcze nie wiedzą co;/ jak
                                                    lekarz nie wie to nabiera wody w usta;/

                                                    a;eksa cieszę się że dzieci zdrowe, patite poczekaj bo jam mu sie zacznie palić
                                                    to już nic go nie powstrzymawink

                                                    qrde.....ile ja ogórów ostatnio wpieprzam......ile widzę i czyszczę z ogórków
                                                    cały talerz.....plus kapusta....muszę się naszaleć z tą kapustą bo potem nie wolno;/
                                                  • jedynybasek5 Re: Środa 27.05.10, 10:20
                                                    Hej dziewczynki smile Ja dziś znów po wizycie. Matko ten lekarz jak
                                                    mnie widzi to ma chyba dość big_grin pierwsze pytanie- jak waga? na co ja-
                                                    ależ w porządeczku winkpomimo, że oczywiście trochę podskoczyła. z
                                                    dzidzią wszystko ok, rozwarcie większe, może się urodzić jutro a
                                                    może za dwa tygodnie. Dostałam zrypkę, bo na nogi córy
                                                    powiedziałam "girki" wink że to obraźliwe hehe, więc powiedziałam, że
                                                    od dziś będziemy mówić tylko nóżki nóżuńki i nóżeczki, dodałam
                                                    jeszcze , że strasznie biedne to moje dziecię, bo tak od małego
                                                    obrażane okrutnie winkNo czyli tak w pół żartobliwym z drobnymi
                                                    złośliwostkami klimacie minęła wizyta. Dowiedziałam się też więcej o
                                                    szpitalu, w którym chcę rodzić. Otóż z reguły nacinają tam krocze,
                                                    ale lekarz tłumaczył mi, że lepiej tak, niż samoistne pęknięcie, bo
                                                    potem problemy ze współżyciem, gojeniem itd. Ogólnie stwierdził, że
                                                    szpital dobry, fajne położne- które jak to ujął- liczą się
                                                    najbardziej, lekarz to tło, bo to z położnymi się rodzi.
                                                  • vivianna_82 Re: Środa 27.05.10, 15:18
                                                    No to Basiu... CZEKAMY! big_grin
                                                    może dasz znac którejś z nas smsowo jakby się coś wydarzyło, żeby od razu reszta
                                                    wiedziała? smile
                                                    to samo się tyczy Patite i wszystkich dziewczyn, które za bliższy i dalszy czas
                                                    poszerzą grono naszych staraczkowych mamusiek smile
                                                  • 0_joasia79 Re: Czwartek- jest pytanie...?????? 27.05.10, 22:02
                                                    Mam pytanie do kobitek które brały clostilbegyt... Jak się czułyście i czy
                                                    robiłyście testy owulacyjne a może monitorowanie cyklu? proszę o wskazówki bo
                                                    trochę spanikowałam bolą mnie trochę jajniki a dzisiaj dopiero 6 dc. clo biorę
                                                    od wczoraj i nigdy w tym dniu cyklu nic nie odczuwałam a tu masz produkować im
                                                    się zachciało ( jajnikom rzecz jasna ) nagle olbrzymie ilości...
                                                  • aleksa51 Re: Czwartek- jest pytanie...?????? 28.05.10, 09:01
                                                    Witam!
                                                    Joasiu jeśli nadal jesteś w trakcie brania leku to w tym momencie nie powinno
                                                    nic się produkować- on działa tak, że po odstawieniu wszystko "rusza z kopyta".
                                                    W każdym razie to hormony i oddziałują na organizm, na jajniki. Czytałaś w
                                                    ulotce czy mogą być takie skutki uboczne? Z tego co pamiętam według ulotki
                                                    powinno się monitorować cykl ale nie koniecznie tak wcześnie. Ja w każdym razie
                                                    miałam przed pierwszą ciążą monitorowane cykle, żeby było wiadomo kiedy podać
                                                    zastrzyk na pęknięcie pęcherzyka. Przed następnymi ciążami szłam po receptę na
                                                    rejon i nikt nie wspominał nawet o monitoringu więc wspomagałam się testami
                                                    owulacyjnymi...i trafienia były błyskawiczne wink Czego i tobie życzę!

                                                    Basek kontynuując wypowiedź Viv przesyłam ci na gg mój nr komórki, żebyś dała
                                                    znać jak się zacznie, ewentualnie jak będzie po a ja poinformuję dziewczyny
                                                    (jeśli się zgadzasz).

                                                    Dziewczyny zdrowia dla was i waszych najbliższych! Wiem jak to jest kiedy ktoś z
                                                    bliskiej rodziny choruje a lekarze nie radzą sobie z diagnozą i nie spieszno im
                                                    przyznać, że to już nie ich kompetencje.

                                                    Goska pobuszowałam po NK i widzę, że ciąża ci służy! Przepiękny brzuszek i
                                                    przepiękna mama wystająca zza niego wink Mam nadzieję, że już się lepiej
                                                    dogadujesz z mężem. Wiem jak to dużo krwi potrafi napsuć gdy są jakieś
                                                    niepotrzebne żale i pretensje i wiem jak czasami ciężko znaleźć nić porozumienia.

                                                    Norwegiana koniecznie uściskaj od nas Renatkę. Brakuje jej tu. Ale rozumiem, że
                                                    teraz jest na takim etapie życia, że nie na wszystko starcza czasu.

                                                    Nowijka na jakim etapie cyklu jesteś? Który to już cykl starań? Tak mało
                                                    piszesz, że można czasem o tobie zapomnieć. Napisz coś więcej co u ciebie słychać.

                                                    Moja pociecha wczoraj w przedszkolu ku zaskoczeniu mojemu i całego personelu
                                                    powiedziała wierszyk! Myślałam, że się rozpłaczę ale dałam radę! Potem wyszliśmy
                                                    do ogrodu na poczęstunek. Rodzice biegali z kamerami i aparatami...szał. I
                                                    zwinęłyśmy się do miasta- musiałam zwrócić kupione dla Madzi we wtorek buty bo w
                                                    środę zrobiła się już w nich duuża dziura. Jak ona mnie po sklepach przeciągnęła
                                                    celem zakupienia nowych. Ma dopiero 4 lata a tak już wybierała. Mało nie
                                                    zemdlała jak zobaczyła buciki z malutkim obcasikiem. Co to będzie za kilka lat??

                                                    Pozdrawiam wszystkie gorąco i piszcie co u was? Jaki mija dzień?
                                                  • norwegiana wyczekany Piątek!!! 28.05.10, 10:17
                                                    witam was wszystkie w ten piękny poraneksmile
                                                    doczekałam sie i dziś wieczorkiem jedziemy!!!
                                                    będę się starała do was zaglądać o ile będzie
                                                    gdzies dostęp do internatusmile
                                                    trzymam kciuki za wasze szczęśliwe rozwiązaniasmile
                                                    i starania też
                                                    wszystkim miłego czerwca do napisaniasmile
                                                  • ognista998 Re: wyczekany Piątek!!! 28.05.10, 12:09
                                                    witjciewink
                                                    ja jadę tym samym wózkiem co Basek....dziś byłam u gina i to samo - Mały może w
                                                    każdej chwili się urodzićwink

                                                    norwegiana szczęśliwej podróży;*
                                                  • goska797 Re: wyczekany Piątek!!! 28.05.10, 12:52
                                                    Ognista i Basia to trzymam za Was kciukismile
                                                    Joasia ja pamiętam, że przy braniu tego leku tez miałam podobne bóle i tez jakos
                                                    tak wcześnie. Aleksa ma chyba rację, że to wpływ hormonów. Do owulacji spokojnie
                                                    masz jeszcze trochę czasu.
                                                    Ja dzisiaj wstałam przed 6 rano by zawieść M na pociąg. Powiem Wam, że teraz
                                                    czuję się bardzo zmęczona, ale może tez dlatego, że wzięłam się za sprzątnie
                                                    łazienki i prasowanie.
                                                    Najgorsze, że znowu mi wróciły te białe upławy. Zauważyłam, że mam ich więcej
                                                    kiedy zaczyna mnie pobolewać brzuch. Wzięłam sobie nospe i mam nadzieje, że mi
                                                    miną. Ostatnio się boję przedwczesnego porodu. Mam te obawy ponieważ moja mama
                                                    urodziła mnie i mojego brata pod koniec 7 miesiąca. Myślicie, że to może mieć na
                                                    mnie jakiś wpływ?
                                                    Aleksa wkleiłam nowe zdjęcie bo kilka osób domagało się zobaczyć w jakim jestem
                                                    staniesmile Generalnie ja nie jestem zadowolona ze swojego wyglądu, poza brzuszkiem
                                                    oczywiściesmile


                                                  • goska797 Re: wyczekany Piątek!!! 28.05.10, 12:55
                                                    Zapomniałam dodac, że z M już jest ok. Pogadaliśmy i sytuacja jest już jasna.smile
                                                    Na Dzień Matki M wręczył mi kwiatki tw, że to od maluszka, który mu powiedział,
                                                    że trzeba mi zrobić taka niespodziankę.
                                                  • jedynybasek5 Re: wyczekany Piątek!!! 28.05.10, 13:40
                                                    Norwegiana, udanego czerwca i pogodnego oczywiście smile
                                                    Ognista, no to co, ścigamy się ? big_grin
                                                    Gosia, nawet nie wiesz jak ja się cieszę, że w porządku u
                                                    Was. I przemiły gest od Męża smile
                                                    Ja dziś po badaniu na GBS ( jakiś paciorkowiec, na którego podobno
                                                    warto zrobić badanie, bo może powodować powikłania u Maluszka)-
                                                    Dziewczyny, ja normalnie czasem po tych badaniach ginekologicznych
                                                    wewnątrznych się zastanawiam- jak do jasnej ciasnej znieść ten
                                                    poród, jak tu człowiekowi od wziernika się wnętrzności przewracają (
                                                    sorki za opis, ale jestem dziś zmęczona tym wszystkim). Na dodatek
                                                    babka, która mi robiła wymaz, powiedziała, że strasznie ale to
                                                    strasznie nie podoba jej się moja nadżerka. Ja wiem, że jest
                                                    nieciekawie, mój lekarz też wie, ale on prowadzi mnie dopiero od
                                                    początku ciąży, więc nie mógł już nic w tym kierunku zrobić. Dopiero
                                                    po. A jestem wściekła na poprzednich lekarzy, bo każdy jeden konował
                                                    to lekceważył. A ja się teraz martwić będę , żeby mi się jakieś
                                                    raczycho nie zrobiło sad
                                                  • 0_joasia79 Re: wyczekany Piątek!!! 28.05.10, 18:48
                                                    Jedynybasek ja właśnie miałam to badanie ( wymaz ) przed badaniem na drożność i
                                                    się okazało że jestem nosicielką. Bakteria może nie mieć wpływu na zajście w
                                                    ciążę ale niestety na jej przebieg TAK... Od samego początku pod górkę mam ...
                                                    Mam tylko cichą nadzieję że później już będzie jak z płatka...
                                                  • vivianna_82 Re: wyczekany Piątek!!! 28.05.10, 21:54
                                                    Basiu, ja tez robilam ten wymaz pod koniec ciąży, a po jego wyniki jechalam już
                                                    ze skurczami, bo nie chciałam jechac do szpitala bez nich wink teraz mi się to
                                                    przypomniało smile a co do badań ginekologicznych. Lekarz do którego chodziłam (tzn
                                                    chodze, ale STRASZNIE dawno nie byłam wink ) to jest mega delikatny.... naprawdę,
                                                    nic nie czuję! szokiem było dla mnie badanie na IP jak własnie do porodu
                                                    przyjechałam - nie wiem, może już wtedy bardziej wszystko odczuwałam czy co, ale
                                                    przy tym badaniu na IP to badanie mojego lekarza to istna pieszczota wink

                                                    dziś u nas był piękny dzień. Tylko wczoraj Jula miała szczepienie i dzisiaj
                                                    gorączkę po nim indifferent biedna taka była przez cały dzien słaba, zniechęcona, smutna,
                                                    jak nie moje dziecko... ale i tak pojechaliśmy na spacerek, który prawie
                                                    przespała, potem na szybkie zakupy, bo za tydzien jedziemy już na wczasy big_grin a
                                                    Jula ożyła dopiero pod wieczór i nawet nie wiedzialam że jej rozrabianie może mi
                                                    sprawić tyle radości wink

                                                    Norwegiana - miłego urlopu!!!

                                                    i co to ja jeszcze chciałam...?
                                                  • huczusia Re: wyczekany Piątek!!! 31.05.10, 12:19
                                                    Cześć Dziewczyny !

                                                    Przepraszam jeszcze raz, że Was zaniedbałam, ale już jestem po komunii i białym tygodniu smile Wiec postaram się częściej do Was zaglądać.

                                                    Basia, Ognista kurcze, Wy już za chwilkę, już za momencik big_grin big_grin big_grin

                                                    Gosiu super, że M. już w lepszym humorze. big_grin
                                                    A co do upławów, to ja też miałam ich sporo im bliżej końca, tym więcej i ciągle schizowałam, że to wyciek wód płodowych. Lekarka mówiła, ze to normalne, ale ja i tak się martwiłam suspicious

                                                    Patite - melduj się kochana smile

                                                    Norwegiana - udanego "urlopu" i pozdrów od nas koniecznie Renatę.

                                                    Aleksa aż miło się czyta o tym, ze Twoje skarby wreszcie zdrowe smile I Madzia jaka dzielna dziewczynka - brawo dla niej big_grin

                                                    Iga fajnie, że w pracy coraz lepiej big_grin Jestem pewna, z e z biurokracją spokojnie sobie poradzisz w końcu łebska dziewczyna z Ciebie smile

                                                    Viv, gdzie wyjeżdżacie ? Ja jeszcze muszę czekać na urlop do ostatniego tygodnia lipca

                                                    Joasiu, trzymam kciuki mocno za Was smile

                                                    Jeju, mam nadzieję, ze żadnej nie pominęłam, jakby co to bardzo przepraszam.
                                                    I dołączam linka do kilku fort moich Gwiazdeczek smile
                                                    picasaweb.google.com/huczusia/Komunia#
                                                  • vivianna_82 Deszczowy poniedziałek 31.05.10, 14:48
                                                    Witam w ten deszczowy dzień sad
                                                    weekend nam sie udał, B w piątek zaspał do pracy i co prawda Jula była
                                                    "nieszczęśliwa" bo miala gorączke po szczepieniu, ale pogoda była ładna, wiec
                                                    wykorzystaliśmy to na spacerek i wieczorem na krotką wizytę na dzialce, a w
                                                    sobotę spędziliśmy na dzialce większość dnia, na obiad grillek, mała szalała na
                                                    zjeżdżalni i w ogóle było fajnie : niestety wczoraj już się pogoda znowu popsuła
                                                    i siedzmy w domu indifferent

                                                    Rowniutko za tydzień wyjeżdżamy w koncu na wczasy! do Grecji smile troche się
                                                    stresuję ostatnimi wydarzeniami, ale z tego co czytalam na necie jest ok, więc
                                                    jesteśmy dobrej myśli. mam tylko nadzieję, że przeżyjemy jakoś lot i że Jula nie
                                                    da popalić ani nam, ani współpasażerom, bo póki co nie mogę sobie wyobrażać
                                                    trzymania jej przez ponad 2 godziny w jednym miejscu....to może byc przygoda
                                                    mojego życia, hehe wink co prawda w zeszlym roku już lataliśmy z Julą, ale była
                                                    mlodsza i mniej ruchoma wink mam plan obudzić ją prze 7 rano i przetryzmac potem
                                                    aż do wylotu, to może szum silników ją uśpi?

                                                    Huczusia, śliczne masz córy!!!! są od siebie bardzo rózne, ale obie piękności.
                                                    Starsza ma śliczną śniadą cerę, a w jej oczy to będą się chłopaki zapatrywać wink
                                                    a mała tez pewnie nie jedno serce w przyszlosci złamie wink
                                                  • iga.77 Re: Deszczowy poniedziałek 31.05.10, 15:09
                                                    A u nas sloneczko!smile I w ogole jakos ten tydzien to chyba pierwszy pozytywny
                                                    tydzien jaki mnie czeka tej wiosny. Malo udana byla. Viv, pytalas o to czy byl
                                                    jakis powod napasci na brata mojego P. Jedyny jaki moge sobie wyobrazic to to,
                                                    ze on wracal z pubu i byl podchmielony, moze jakas pyskowka byla i to
                                                    sprowokowalo tych gnojkow do napasci? Ale to zadne wytlumaczenie, tym
                                                    bardziej, ze ich bylo 3 a brat P byl sam. no, ale juz jest ok. Wrocil do pracy
                                                    i mam nadzeje, ze bedzie sie procesowal i dostanie odszkodowanie. Kupe kasy
                                                    wydal juz na dentyste a to jeszcze nie koniec chodzenia po lakarzach, nie
                                                    wspomne juz o kilu tygodniach bez pracy, za ktore mo nikt nie zaplacil.

                                                    Poparzedni tydzien spedzilam bardzo intensywnie, na wycieczce szkolnej w
                                                    Walii. Bylo fajnie, ale bardzo meczaco, bo musielismy pelnic warty (niektore z
                                                    naszych dzieci maja epilepsje i inne schorzenia, dlatego nie mozna bylo z nich
                                                    oczu sposcic). Ale ogolnie wycieczka byla udana. Zaraz jak w piatek wrocilam
                                                    to czekala juz na mnie kolezanka z Wroclawia, ktora przyleciala na weekend.
                                                    dzis rano wrocila. Oj, jak milo bylo sobie pogadac z nia na zwo, bo nie za
                                                    czesto mamy okazje.... Wczoraj jeszcze zaliczylismy Kominie chrzesnicy P., ale
                                                    bylo to wszystko tak beznadziejnie zorganizowane, ze nie mam pozytywnych
                                                    wspomnien. Kosciolek byl za maly i cala uroczystosc przestalam na zewnatrz,
                                                    nie widzac ani nie slyszac co sie dzieje. Zaraz potem biegiem do pociagu, zeby
                                                    pobyc jeszcze troche z kolezanka. Bo ta komunia to w ogole byla jedna wielka
                                                    pomylka - kilka miesiecy temu siostra P podala nam zly termin i dlatego
                                                    zaprosilam te kolezanka. Potem sie okazalo, ze ona akurat bedze w ten weekend
                                                    kiedy jest komunia, ale jak juz bilety miala to nie bylo odwrotu. W dodatku
                                                    siostra P mieszka od nas daleko i jest bardzo zly do niej dojazd. Tak jak
                                                    wyszlismy z domu o 11 rano, tak wrocilismy o 19 a tylko bylismy w kosciele,
                                                    nie zaliczajac ani obiadu ani nawet herbaty, wszystko w biegu. Nienawidze
                                                    takich dni i na mysl o takich spedach rodznnych skora mi cierpnie na skorze.
                                                    Teraz mam dwa dni wytchnienia, bo w srode znow przyjezdza kolega z zona i
                                                    synkiem. Takze ferie mam dosc intensywne i chyba nie poleniuchuje....
                                                    Norwegiana, milego urlopu - zagladaj do nas czasem.
                                                    Viv, milych przygotowan do podrozy! Pozdrawiam was wszystkie a szzegolnie
                                                    mocno sciskam te, ktore juz niedlugo sie rozpakowujawink
                                                  • joannaa22 Re: Deszczowy poniedziałek 31.05.10, 22:01
                                                    Czesc dziewczyny! Wieki mnie znowu tu nie bylo. Poczytam troche pozniej moze uda
                                                    mi sie troche nadrobic zaleglosci. Dziewczyny ja mam wielki problem. Nie wiem
                                                    juz co mam ze soba zrobic i strasznie mi glupio do Was pisaci zawracac glowe.
                                                    Nie mam nikogo komu moglabym sie wygadac i wyplakac. Co wieczor placze w
                                                    poduszke tak by nikt nie slyszal. Nie uklada sam sie z mezem. Ja juz czasem
                                                    mysle o jakiejs separacji tak na probe, ale moj synek tego nie zniesie. Powiem
                                                    bardzo dosadnie (przepraszam) od dluzszego czasu mysle ze moj M traktuje seks
                                                    jako machinalne rytmiczne poruszanie cialem, a efektem koncowym jest jego
                                                    przyjemnosc. Dawalam czesto do zrozumienia ze tak nie mozna jakby bez uczucia,
                                                    na co on ze nie da rady dluzej... Pozniej juz wogole nie zblizalismy sie do
                                                    siebie. Dzien Matki tez przeryczalam, bo moj M zapomnial ze moze cos zrobic z
                                                    synkiem jakas laurke. Wiem ze juz wyszukuje wszystkiego. Opieka nad dziecmi.
                                                    Tomaszek woli sie bawic z moim bratem niz z nim. Nie chce z nim zostawac a ja
                                                    jak niewolnica w domu bo przeciez z nim nie zostana bo placze. Dzis powiedzialam
                                                    ze ma dac mi karte to podjade kupic cos dzieciom na jutrzejszy dzien, to
                                                    powiedzial ze nie da. Nie mam pojecia dlaczego. Ja mialam odlozone kilka groszy
                                                    to wydalam je (odkladalam na przyszle wakacje). Nie mam sily juz a jeszcze do
                                                    tego tomus placze. Napisze cos pozniej przepraszam.
                                                  • joannaa22 Re: Deszczowy poniedziałek 01.06.10, 09:12
                                                    To witam znowu. Dziewczynki przepraszam za ten wczorajszy post. Jestem okropna.
                                                    Wczoraj juz nie dalam rady nic napisac. Tak sobie lezalam kolo Tomaszka i
                                                    ryczalam razem z nim. Szkoda mi tych moich dzieci, ze maja tak sfiksowana mame.
                                                    Dzis nie bede miala za duzo czasu na myslenie bo mam troche pracy w domu.
                                                    Prasowania sie rozkrecily i juz wieczorem jade odebrac kolejna ture i zajecie na
                                                    jutro tez bedzie. Dziekuje ze jestescie.
                                                  • huczusia Re: Deszczowy poniedziałek 01.06.10, 10:29
                                                    Asieńko, nie jesteś sfiksowana. Nie myśl tak o sobie.
                                                    Nie układa się między Wami, macie kryzys, to się zdarza właściwie w każdym związku. Ja w takich sytuacjach staram się jak najwięcej rozmawiać z moim M. Nie są to łatwe rozmowy, czasami prowadzą do kolejnych kłótni, ale w końcu pozwalają wiele wyjaśnić.
                                                    Spróbuj porozmawiać ze swoim M.
                                                    Seks jest bardzo ważny w związku dla obu stron. Na a sytuacja, że zostajesz bez pieniędzy jest po prostu przegięciem, w końcu wykonujesz najtrudniejszą pracę na Świecie wychowujesz dzieci i prowadzisz dom.
                                                    Spróbuj to wszystko na spokojnie przedyskutować, nie licz na to, że Twój M. się domyśli co czujesz - nie ma takiej opcji u facetów.
                                                    Może uda Ci się też wyciągnąć od niego co ON czuje i co spowodowało tę zmianę w jego zachowaniu.
                                                    Trzymam za Was kciuki.
                                                    I kochana pamiętaj jesteś cudowną mamą - tego się trzymaj i uszy do góry smile
                                                  • ognista998 Re: Deszczowy poniedziałek 01.06.10, 12:15
                                                    Asia pogadaj z mężem. Czasem 1 poważna rozmowa wystarczy, by sobie wszystko
                                                    wyjaśnić i żeby było ok.

                                                    ....a ja idę pakować torbęwink) wydaje mi się że Mały chce mi zrobić prezent na
                                                    dzień dzieckawink
                                                  • huczusia Re: Deszczowy poniedziałek 01.06.10, 12:21
                                                    Ognista - trzymam kciuki big_grin big_grin
                                                  • vivianna_82 Re: Deszczowy poniedziałek 01.06.10, 13:08
                                                    Joasiu, dziewczyny mają rację, musicie sobie tak od serca poważnie pogadac, bez
                                                    wyrzutów, ale na spokojnie, wysłuchując co druga osoba czuje i ma do
                                                    powiedzenia. Spróbuj... ja życzę, by się wszystko ułożyło...

                                                    Ognista, trzymam kciuki i czekam na jakieś wieści!!!!

                                                    dziewczyny, a wiecie, ze nam się wątek konczy?
                                                    za 7 postów (z moim już za 6 wink ) nie będzie mozna już napisać w tym wątku nic,
                                                    więc idę na forum zakładać kolejną część smile będzie już sobie czekać, a Wy albo
                                                    napiszecie coś tam tu już do końca, albo meldujcie się na następnej części smile

                                                    mam nadzieję, ze nikogo nie zabraknie!!!!
                                                  • nowi-jka Re: Deszczowy poniedziałek 02.06.10, 14:51
                                                    cz.IV
                                                  • vivianna_82 prawie nowy tydzien ;) 06.06.10, 22:02
                                                    dziewczynki, nie macie żadnych wieści od Ognistej i Patite?

                                                    ja jutro wyjeżdżam na 2 tygodnie na wakacje. Komputer niby mamy ze sobą wziąć,
                                                    coby było gdzie fotki zrzucać, ale nie wiem jak będzie z dostępem do netu...
                                                    jak wrócę, to pewnie już dużo nowych maluszków u nas będzie....

                                                    pozdrawiam Was serdecznie i do zaś!!!!
                                                  • imadoki Re: prawie nowy tydzien ;) 19.06.10, 09:02
                                                    Ja wpadłam tylko ostatecznie się pożegnać. Zaglądałam tu co jakiś czas ale nie
                                                    włączałam się w dyskusje. To nie ma sensu. Już nawet nie mam siły płakać.
                                                    Wyniki mojego M. nie uległy zmianie. Żadnej. W związku z tym lekarz powiedział
                                                    że dalsze leczenie nie ma sensu, że nie może mu dać nic silniejszego bo nic
                                                    silniejszego po prostu nie ma. Więc moje małżeństwo powoli się rozpada a ja nie
                                                    mam siły o nie walczyć. Seks już dawno przestał być przyjemnością, wynajduję
                                                    coraz to nowe wymówki. Skupiam się na studiach i pracy. Schudłam ostatnio z 5
                                                    kilo i zaczęłam wyglądać jak szkielet. Ale już mi nie zależy, na niczym mi nie
                                                    zależy. Już nawet odzywki mojego M że znajdę sobie nowego fajnego bogatego męża
                                                    przestały mnie drażnić. Ja już po prostu nie mam siły. Co wieczór marzę o tym
                                                    żeby się rano nie obudzić. Moje życie nie ma dla mnie absolutnie żadnego sensu i
                                                    żadnej wartości.
                                                    Żegnajcie.
Pełna wersja