burackie zachowanie do kobiety w ciąży

28.03.09, 19:44
Ponieważ przeżyłam spory szok, dlatego chcę się z Wami tym podzielić
(i przy okazji trochę pożalić)


Miałam do odebrania sporo rzeczy z magla. Ponieważ wiedziałam, że będzie to
dość ciężkie więc podjechałam najbliżej jak się dało samochodem abym nie
musiała zbyt daleko tego nosić. Zapłaciłam, wzięłam do ręki i okazało się, ze
jest to nawet cięższe niż myślałam. Przez chwilę zastanawiałam się czy nie
zostawić tego na przechowanie i później przysłać męża, ale uznałam, że może
pomoże mi pan który też był w tym czasie w maglu (prawdopodobnie znajomy
kobiety z magla). Facet, na oko, mógł mieć nie więcej niż 60 lat i generalnie
wyglądał na mężczyznę w sile wieku. Zapytałam więc grzecznie czy mógłby mi
pomóc zanieść magiel do samochodu, który stoi nie daleko. Reakcja..... No cóż.
Spodziewałam się, że może powiedzieć, że nie, bo ma np. chory kręgosłup, albo
w ogóle odmówić bez wyjaśnienia, ale nie spodziewałam się, że na mnie...
nakrzyczy. Cytuję (dodajcie sobie podniesiony głos):
- "No chyba pani żartuje???? Emeryta pani prosi? Co za bezczelność!"

Osłupiałam. Chciałam dodać, że jestem pod koniec 7-go miesiąca ciąży i że
brzuch jest bardzo widoczny. Kompletnie zaskoczona zdołałam z siebie wydusić,
że jestem w ciąży i że przepraszam, że zapytałam, a następnie wzięłam siatkę z
maglem i sama zaczęłam ją taszczyć. Jeszcze przy drzwiach słyszałam jak mówił
do babki w maglu (podniesionym głosem) - "no co za bezczelna baba! Wydaje jej
się, że jak jest w ciąży..."
Końcówki nie słyszałam, mogę się tylko domyślać.

Podsumowując - pierwszy raz spotkałam się z takim zachowaniem. Ja rozumiem, że
mógł nie chcieć pomóc, ale żeby na mnie krzyczeć?????

I ja sobie pomyślę, że taki facet mógłby stać np. w kolejce do kasy, która
teoretycznie powinna obsługiwać ciężarne poza kolejnością i że bym się
odważyła skorzystać z tego "przywileju" to skóra mi cierpnie na myśl co by się
działo...
    • sja75 Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 28.03.09, 19:55
      szczerze współczuję spotkania z takim chamem...jeszcze by mu jajo wyskoczyło
      albo cos innego-hyhy-biedne te emeryty...Zauwazyłam że odkąd jestem w ciąży
      stałam sie niezauważalna a przy kasie"pierwszeństwa"stoją własnie emeryci w
      ciąży.....załamka
    • mycha79 Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 28.03.09, 19:55
      To temat rzeka. Takie rzeczy spotykały mnie wielokrotnie w pierwszej
      i drugiej ciąży a także z malutkim płaczącym dzieckiem w wózeczku,
      gdy prosiłam o przepuszczenie. Niestety za kazdym razem ze strony
      starszych ludzi. Ze strony dzieci, młodzieży i młodych ludzi -
      NIGDY. Ostatnio opieprzyła mnie emerytka w autobusie, jechałam ze
      swoją trzyletnią córką będąc w 8miesiącu ciąży, był straszny tłok i
      koło niej było wolne miejsce. Posadziłam dziecko, na kolana już jej
      nie zmiesczę, poprosiłam babkę, żeby przesiadła się na miejsce
      pojedyńcze, które chciał mi ustapić młody chłopak. Pani mnie
      ochrzaniła i zaczęła gadać co to ona nie wyczniała w ciąży a teraz
      ciężarne mają w głowach poprzewracane. Skonczyło się na tym ze
      dziecko siedziało a ja w tłumie stałam i nic.
      • semelka Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 28.03.09, 21:09
        > Posadziłam dziecko, na kolana już jej
        > nie zmiesczę, poprosiłam babkę, żeby przesiadła się na miejsce
        > pojedyńcze, które chciał mi ustapić młody chłopak.

        No ja wszystko rozumiem, ale do szału doprowadzają mnie takie sytuacje. Dlaczego
        posadziłaś 3-letnie dziecko a sama stałaś? Nic by się coreczce nie stalo jak by
        postala chwile przytulona do Ciebie z boku/
        Wiele jezdzilam komunikacja miejską i jak widzialam jak ktos ustepowal matce z
        dzieckiem miejsce a matka sadzala na to miejsce dziecko to mnie krew zalewala.
        Obok stali starsi ludzie a mamusia swoje dzieciatko sadza na miejsce bo dziecko
        pewno nozki bola. I od malego uczy sie takie dzieci ze im sie wszystko nalezy.
        To sie pozniej nie dziwcie ze mlodziez nie chce ustepowac miejsca.....
        • insomnia0 Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 28.03.09, 21:16
          wiem jak to wygląda i na pierwszy rzut oka moze byc totak interpretowane jak
          piszesz.. nie mneij trzeba tez zrozumieć, ze kiedy jest scisk to taki brzdąc
          moze zostac niemal zdeptany, scisniety.. naprawde ciezko jest stac takiemu
          malcowi jak wkoło niego duzi ludzie pchają się..
          Mowie tak bo zawsze mialam takie zdanie jak ty..ale kiedys jechalam z kolezanką
          i jej 2 letnią coreczką.. zanim wsiadłysmy do zatłoczonego autobusu..mala byla
          przestraszona..mowila, ze ją zgniotą abysmy nie wsiadały..blagała o to..naprawde
          dla dziecka takiego malego to straszna sytuacja.
          staram sie takie sytuacje tez zrozumiec..
        • mycha79 Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 28.03.09, 21:48
          semelka napisała:

          > > Posadziłam dziecko, na kolana już jej
          > > nie zmiesczę, poprosiłam babkę, żeby przesiadła się na miejsce
          > > pojedyńcze, które chciał mi ustapić młody chłopak.
          >
          > No ja wszystko rozumiem, ale do szału doprowadzają mnie takie
          sytuacje. Dlaczeg
          > o
          > posadziłaś 3-letnie dziecko a sama stałaś? Nic by się coreczce nie
          stalo jak by
          > postala chwile przytulona do Ciebie z boku/
          > Wiele jezdzilam komunikacja miejską i jak widzialam jak ktos
          ustepowal matce z
          > dzieckiem miejsce a matka sadzala na to miejsce dziecko to mnie
          krew zalewala.
          > Obok stali starsi ludzie a mamusia swoje dzieciatko sadza na
          miejsce bo dziecko
          > pewno nozki bola. I od malego uczy sie takie dzieci ze im sie
          wszystko nalezy.
          > To sie pozniej nie dziwcie ze mlodziez nie chce ustepowac
          miejsca.....

          masz dzieci?? Po pierwsze trzyletniemu dziecku (2 lata 8 miesięcy)
          trudno utrzymac równowagę w zatłoczonym, trzęsącym autobusie.Po
          drugie po długim spacerze zmęczonemu i głodnemu maluchowi trudno
          wytłumaczyć, że ma stać kolejne 10-15 minut.
          • kiecha3 Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 30.03.09, 07:19
            po długim spacerze zmęczonemu i głodnemu maluchowi trudno
            > wytłumaczyć, że ma stać kolejne 10-15 minut.

            trochę głupi ten argument...
            bo jak wytłumaczysz takiemu maluchowi że ma siedzieć "kolejne 10-15 minut"???
          • ayak Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 30.03.09, 20:31
            mycha79 napisała:

            > >
            > trzyletniemu dziecku (2 lata 8 miesięcy)
            > trudno utrzymac równowagę w zatłoczonym, trzęsącym autobusie.Po
            > drugie po długim spacerze zmęczonemu i głodnemu maluchowi trudno
            > wytłumaczyć, że ma stać kolejne 10-15 minut.

            Pierwszy argument jeszcze mogę zrozumieć, ale drugi? Zupelnie nie
            widzę związku.
    • prochottka1 Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 28.03.09, 20:03
      przykre to
      ale tez czasami jest przegiete w druga strone ,
      z innego forum:
      wchodzi do wagonu metra dziewczę i do siedzącego chłopięcia mówi,
      cytuję:
      "w ciąży jestem. Wypie...j mi stąd".
      Ustąpić?
    • lukrecja34 Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 28.03.09, 20:28
      tiaa..ja byłam już w 9 m-cu,stoję sobie grzecznie choć ledwo,ledwo w kolejce do
      mięsnego a tu wpycha się jakby nigdy nic koleżaneczka ekspedientki,babka ok. 34
      lat czyli tyle co ja.na grzecznie ale stanowczo zwróconą uwagę,że skoro ja w
      ciąży mogę stać to ona chyba też usłyszałam:"weź się babo nie podniecaj bo
      jeszcze tu urodzisz.."-oczywiście z drwiącym uśmieszkiem..najpierw mnie
      zamurowało a potem rzuciłam mięsem nie oglądając się na słuchaczy.dopiero w domu
      popłakałam się-jak można być taką chamką?
      • zoofka Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 28.03.09, 22:50
        uuu chyba bym normalnie tę babę... współczuję spotkania uncertain
    • anta1981 Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 28.03.09, 20:35
      Dlatego ja nigdy nie proszę nikogo o nic, radzę sobie sama, kończę właśnie 7
      miesiąc. Ale mogę wam opowiedzieć historyjkę z czasu kiedy jeszcze nie byłam w
      ciąży. Mieszkam w małej miejscowości i codziennie dojeżdżałam do pracy
      autobusem. Niestety często było tak że kiedy dojeżdżał do mojej miejscowości
      wszystkie miejsca były już zajęte a stojących też już nie było za wiele. Niby
      nie jechałam daleko ok. 15km ale w takim ścisku często robi się mi gorąco,
      zaczynają trząść mi się nogi, oblewam się zimnym potem i niewiele brakuje żebym
      zemdlała. Kiedyś w takiej sytuacji poprosiłam młodego chłopaka żeby pozwolił mi
      usiąść i on ustąpił mi miejsca. Kiedy już dojechałam na miejsce i wysiadłam
      nadal było mi bardzo niedobrze. Podejrzewam że byłam też blada jak ściana.
      Podeszło do mnie 3 facetów, którzy jechali tym samym autobusem, i z głupimi
      uśmieszkami zapytali czy nie potrzebuję "działki". DEBILE myśleli że jestem
      narkomanką. Nigdy nie reaguję w podobnych sytuacjach ale tym razem nie
      wytrzymałam i odpowiedziałam żeby spier...lali. Nie przejmujcie się staruchami i
      innymi typkami. Nieważne czy jesteśmy w ciąży czy nie ludzie i tak mają nas
      gdzieś, dlatego ja staram się nie być taka jak inni i mam nadzieję że chociaż
      trochę mi to wychodzi. Trzymajcie się ciepło i uważajcie na swoje maluszki.
      • mirabelka10 Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 28.03.09, 20:53
        najlepiej jest wtedy gdy stoję w kolejce w sklepie,ciąża
        zaawansowana!Pani ekspedientka widząc mnie prosi mnie do kasy,widze
        miny tych ludzi którzy stoją przede mną,to wole postać.
        Ale często się spotykam z tym,że nikt mnie nie zauważa,nawet jak
        przyjdzie moja kolej-niewidzialna czy co?do tego dziecko wiesza mi
        się przy ręku i coś marudzi...
        • insomnia0 Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 28.03.09, 21:11
          mialam taką sytuację w ppoprzedniej ciąży.
          Stoje do kasy w castoramie, grzecznie nigdzie nic nie oczekuję.. kasjerka mnie
          uchwycila wzrokiem i krzyczy do mnie..pani jest w ciazy prosze bez kolejki( 8
          mies)..wiec mowie nie dziekuję postoję..a ona nadal, ze mam podejsc bo kolejka
          spora..wiec idę..ludzie zniesmaczeni..ale nikt nic nie mowi.. mijam dziewczyne -
          ktora miala byc obsługiwana.. a ona do mnie z krzykiem, ze tez jest w ciazy ale
          to 2 mies i jeszcze nie widac..wiec mowie zeprzepraszam, ze nei wiedzialam..i ze
          niech kupuje.. ona foch... kasjerka popatrzyla na nią i mowi: to powinna pani
          sie identyfikowac, ze inna kobieta z takim brzuszkiem..ze ciezko jej.. tamta
          foch.. jają przepuszczam.. ona nadal nic.. kasjerka stoi jak wryta.. wreszcie
          chwycila to co mialam i skasowala mnie..

          jessu jak sie glupio czulam.. odchodząc jeszcze przepraszalam..
          eee skoro inna ciezarna nas nie rozumie to kto niby zrozumie?
          • ankaanka Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 28.03.09, 21:42
            Stałam ze 2 tyg w kolejce, niedużej. Ciąża już bardzo widoczna, wyczekałam swoje
            wykładam rzeczy z koszyka, telefon do kasjera, ten odbiera coś tam przytakuje,
            nie mija 10 sekund i przeciska się za mną kobitka, również w ciąży podobnej
            wiekowo do mnie. Patrzy na mój brzuch, na kasjera i mówi że w jej sprawie
            właśnie dzwoniono, nie zdążyłam się nawet zastanowić jak zareagować a ona juz
            moje zakupy przesunęła do tyłu i swoje wykłada ;/ Nie wiedziałam jak zareagować
            i co jej powiedzieć dlatego zwiesiłam głowę i nic nie powiedziałam ale przykro
            mi się strasznie zrobiło sad A wystarczyło powiedzieć zwykłe przepraszam
            • hanalui Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 28.03.09, 22:02
              ankaanka napisała:
              > nie mija 10 sekund i przeciska się za mną kobitka, również w ciąży
              podobnej
              > wiekowo do mnie. Patrzy na mój brzuch, na kasjera i mówi że w jej
              sprawie
              > właśnie dzwoniono, nie zdążyłam się nawet zastanowić jak
              zareagować a ona juz
              > moje zakupy przesunęła do tyłu i swoje wykłada ;/

              Hahahahahah big_grin
              Zawsze mnie smiesza takie historie...bo nagle jak sporo
              uprzywilejowanych to zaczynaja sie zgrzyty i jazdy miedzy
              brzuchatymi babami smile, ktora uprzywilejowana wazniejsza big_grin, ktory
              brzuch powinien byc pierwszy.... big_grin
            • gracekelly17 Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 28.03.09, 22:04
              Ludzie są chamscy i nie ma co liczyć na to że nasz stan wywoła w kimś chęć
              pomocy choćby przez ustąpienie miejsca w kolejce czy podobne.
              Szkoda że tak jest. A starsi ludzie to czasem pobijają samych siebie- no ale
              wiadomo, że to wszystko zależy od poziomu jaki sobą reprezentują, nie można
              uogólniać. Przykre to wszystko bardzo....
              • maroco1977 Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 28.03.09, 22:08
                ja nie wiem gdzie wy zyjecie, mi cala ciaze nic sue takiego nie przytrafilo,
                wszyscy bylisuper uprzejmi, niedalej jak przedwczoraj jechalam tramwajem z
                wozkiem i gdy weszlam to trzy rozne osoby odrzu wstaly by ustapic mi miejsca,
                nawet jeden pan powiedzial, ze mimo hamulca on bedzie wozek trzymal. Dodam, ze
                tak jest za kazdym razem i w ciazy bylo podobnie.
                • agatracz1978 Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 28.03.09, 22:43
                  W Polsce kochana żyjemy smile Ja tam kiedyś też się żaliłam (jeszcze niedawno na
                  forum) a teraz kiedy do porodu zostały mi 2 tygodnie to taki mam przypływ
                  agresji, że sama uczę podejścia do ciężarnych. W ubiegłym tyg tak zjechałam
                  jednego chama buraczanego, że bez słowa odszedł z kolejki. Niestety ale jak sama
                  o siebie nie zadbasz to Cię zjedzą. Kiedyś byłam miła i nie odzywałam się, nie
                  stawałam bez kolejki i nie prosiłam o ustąpienie miejsca w autobusie. Teraz
                  skończyłam z pobłażaniem.
        • zoofka Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 28.03.09, 22:52
          skoro ekspedientka cię zaprasza, to idź i nie przejmuj się minami.
    • 18_lipcowa1 buracka to ty bylas 30.03.09, 10:33
      No wiesz co wstydzilabys sie.
      60 latki to czesto schorowani ludzie, po sanatoriach, na lekach. Nie
      moga dzwigac, biegac. Chyba Cie pogielo. Trzeba bylo meza poprosic.

      Wiesz ja mam lat 27 i tez bym Ci nie pomogla bo zwyczajnie nie chce
      nic dzwigac bo mam problemy z krzyzem.

      Nie sadzisz ze kazdy bedzie Ci sie tlumaczyl ze swoich problemow
      zdrowotynych? Fakt ze pan brzydko zareagowal, mogl powiedziec po
      prostu NIE, ale Ty przegielas.
      To ze jestes w ciazy nie znaczy ze wszyscy maja rzucac CI sie na
      pomoc, a juz na pewno nie stare dziadki.

      Jesoooooo
      • ertex Re: buracka to ty bylas 30.03.09, 10:48
        Stare dziadki -akrobatki! 18_lipcowa to ty przegięłaś. Chyba
        starszych ludzi nie widziałaś jak wpadają do autiobusu i niczym
        gazele z sokolim wzrokiem wypatrują wolnego miejsca, lecąc na
        złamanie karku. Pytanie o pomoc nie było chamskie, chamska była odp
        tego "staruszka". Prosić (nie żadać) o pomoc to nic takiego, nie
        musimy się na nią zgadzać ale kultura wymaga by grzecznie odmówić!!
        • madeira.online Re: buracka to ty bylas 30.03.09, 12:08
          sama jestem w 27tc i jak stoje kolo kasy obojetnie jakiej czy dla ciezarnych czy nie czy na poczcie czy gdzies i tak nikt nie ustapi a w autobusie sie tylko patrza jak usiade ze co ze moze starszej babci wymalowanej wyperfumowanej nie ustapie ktora mnie szturcha torebka i czeka az ja wstane i powiem niech pani usiadzie sory ale ustepowalam zawsze jak nie bylam w ciazy wstawalam i mowilam ze moze usiasc sobie ile razy spodkalo mnie za przeproszeniem "wyzwiska z morda" co ty myslisz ze ja taka stara jestem ?? co ty sobie myslisz ?? to powiedzialam nie pie... nie ustepuje i mam to gdzies , a potem na pol autobusu gadaja ze nikt nie ustapi kazdy siedzi .Ty nic zlego nie zrobilas tylko sie zapytalas mogl odpowiedziec dziecko ja sam nie moge dzwigac przepraszam Cie odrazu by bylo milej a nie z pyskiem nie przejmuj sie
        • 18_lipcowa1 Re: buracka to ty bylas 30.03.09, 20:10
          Nie przesadzaj. Sa i dziadki akrobatki i 30 letni schorowani ludzie
          ktorzy nie moga dzwigac.
          Moze ten dziadek wlasnie nie mogl,z reszta mogla pomyslec wczesniej
          ze pranie jest ciezkie i wyslac kogos silnego z rodziny.
          U mnie w rodzinie bez ciaz itp zawsze po pranie z magla wysylany byl
          moj brat albo ojciec. Wiec ciezarnej wypada po prostu pomyslec.
          Pan mial prawo odmowic, a pani buracka byla ze w ogole pytala o
          takie cos. Ja tez bym jej odmowila, mimo iz mam 27 lat i jestem
          zdrowa.
          • ek1981 Re: buracka to ty bylas 30.03.09, 21:46
            Ja tez mam 27 lat i gdybym nie byla w ciazy to pomoglabym.
            Jak bedziesz w 9 miesiacu i zostaniesz zmuszona, zeby stac kolejce
            do lekarza wsrod chorych ludzi, albo jak plecy beda ledwo
            wytrzymywac Twoj ciezar to sama poprosisz, zeby ktos Cie przepuscil
            albo zeby Ci pomogl.

            Ogolnie to Twoje wypowiedzi sa beznadziejne i plytkie. Moze kiedys
            zycie zweryfikuje Twoje podejscie do innych.

            Pozdrawiam i zycze wiecej rozumu!!!
          • attka Re: buracka to ty bylas 30.03.09, 21:49
            ale jak widzę ją nie oburzyło, że facet odmówił, ale forma w jakiej to zrobił.
            Zwykła kultura osobista

            Co do proszenia, to ja ostatnio robiłam zakupy w markecie i postanowiłam wziąć
            też zgrzewkę wody. Przy półce o pomoc poprosiłam młodego chłopaka (włożył
            zgrzewkę wody do wózka), a przy samochodzie - innego pana, który też był bardzo
            miły i włożył wodę do bagażnika. Potem wodę już wyjął i zaniósł do domu mój mąż.
            Ale co najlepsze - tak robiłam również przed ciążą i jakoś nikt nigdy nie robił
            z tego problemu. Ale brałam pod uwagę, że ktoś mógłby mi odmówić - wtedy po
            prostu poprosiłabym innego pana.
            • hanalui Re: buracka to ty bylas 30.03.09, 22:50
              attka napisał(a):
              > Potem wodę już wyjął i zaniósł do domu mój mąż
              > .
              > Ale co najlepsze - tak robiłam również przed ciążą i jakoś nikt
              nigdy nie robił
              > z tego problemu.

              No nie...ze zgrzewka wody bez ciazy sobie nie radzilas? Mam ndzieje
              ze jestes w pelni sil bo jesli chora i niepelnosprawna to jestem w
              stanie zrozumiec, ale osoba zdrowa nie radzaca sobie ze zgrzewka
              wody to zdrowa kaleka fizyczna. Nie masz sie czym
              chwalic ...radzilabym sie zastanowic jak sobie z ruchliwym 15kilowym
              dwulatkiem poradzisz skoro takie chucherko z ciebie big_grin
              • attka Re: buracka to ty bylas 30.03.09, 23:04
                ojej, wiadomo, ze mogę sobie poradzić smile Najczęściej jednak prosiłam w sklepie,
                kiedy chciałam wziąć zgrzewkę z góry - jestem niewysoka i ściągnięcie zgrzewki
                to dla mnie spora gimnastyka. Ale jeśli nikogo nie ma to kombinuję i jakoś sobie
                sama daję radę smile

                Chodziło mi po prostu o to, że poproszenie o pomoc to nic złego i najczęściej
                ludzie chętnie pomagają. Tym bardziej jak jest się w ciąży smile
    • kiecha3 Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 30.03.09, 18:47
      i jak czkawką odbija się stare przysłowie....
      "umiesz liczyć? Licz na siebie".... Niestety...
      Grunt że dałaś sobie radę.. A na przyszłość poszukałabym innego magla.. jeśli
      nie umieją zadbać by klient był zadowolony, mówi się trudno...
    • maiwlys Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 30.03.09, 19:16
      Pewnie wiekszośc już cię zjechała (nie czytałam), że ciąża to nie
      choroba i że przesadzasz. Ostatnio był wątek o przepuszczaniu w
      kolejce, o ustępowaniu miejsca i większośc była zdania, że jeśli
      chcesz aby ktoś ci pomógł, ustapił, przepuścił to POPROŚ o to, Ty
      tak zrobiłaś. Uważam, że nie zrobiłam niczego złego.
      Też mężczyzna o ile nie był naprawde schorowany sam powinien
      zaproponować pomoc, tak robi mężczyzna, tak robi mój mąż, tak robię
      ja jako kobieta - jak mogę pomóc w czymś co mi nie sprawia trudności
      a komuś tak to dlaczego miałabym tego nie zrobić?
      Nastepnym razme nie woź sama prania do magla, niech robi to mąż, mi
      mój nawet nie pozwala siatki z zakupami nieść, ani podnosić
      cięższych rzeczy.
    • aszkerson Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 30.03.09, 20:59
      Ja taki szok przeżyłam siedząc w kolejce w przychodni. Weszłam, oczywiście siedzą te osoby, co zawsze- starszyzna, która lubi se do lekarki przyjść i dupę pozawracać. Spytałam się, kto ostatni, odezwał się najmłodszy z towarzystwa chłopaczek. Kiwnęłam głową i usiadłam z tyłu, żeby nie siedzieć w zarazkowym epicentrum. Było mi strasznie duszno, ściągnęłam kurtkę, rozpięłam polar. W miarę przesuwania się kolejki przesiadłam się bliżej drzwi. Przyszła kolejna pacjentka, spytała, kto ostatni. Powiedziałam, że ja. Na co chłopak odezwał się, że nie, że on ostatni, a ja mam wejść. Więc uśmiechnęłam się, podziękowałam i spytałam, po kim, w takim razie wchodzę? Wtedy on powiedział, że wchodzę od razu. Ja jeszcze się rozejrzałam, czy nikt nie wnosi sprzeciwu, wszyscy się tylko uśmiechnęli, ja podziękowałam raz jeszcze. Podczas tego wszystkiego przysłuchiwała się nam starsza baba, bo inaczej jej nie nazwę po tym, jak od razu wstała, szybciuteńko podeszła do drzwi gabinetu i niemalże trzymała klamkę, żebym przypadkiem nie weszła przed nią. Tak mnie to rozbawiło, że zaczęłam się śmiać. Zresztą, nie tylko ja, kilka osób pokręciło z politowaniem głowami.. Jej wizyta trwała dobre trzydzieści minut. Jednak byłam wdzięczna temu młodemu chłopaczkowi, że on zareagował. Nie musiałam siedzieć wśród zakatarzonych pacjentów.


      18_lipcowa1 wracając do tematu tego starszego gościa: mógł zachować się grzeczniej, jak na wiek przystało. Poza tym, każda sytuacja życiowa wymaga jakiejś kultury osobistej. Zresztą.. Mówię to osobie, która i tak tego nie zrozumie..
      • ek1981 do 18 lipcowa 30.03.09, 21:48
        Ja tez mam 27 lat i gdybym nie byla w ciazy to pomoglabym.
        Jak bedziesz w 9 miesiacu i zostaniesz zmuszona, zeby stac kolejce
        do lekarza wsrod chorych ludzi, albo jak plecy beda ledwo
        wytrzymywac Twoj ciezar to sama poprosisz, zeby ktos Cie przepuscil
        albo zeby Ci pomogl.

        Ogolnie to Twoje wypowiedzi sa beznadziejne i plytkie. Moze kiedys
        zycie zweryfikuje Twoje podejscie do innych.

        Pozdrawiam i zycze wiecej rozumu
      • pelagia_pela Re: burackie zachowanie do kobiety w ciąży 31.03.09, 13:20
        Facet zachowal sie buracko odzywajac sie w ten sposob, ale mi by do
        glowy nie przyszlo zeby prosic obcego, starszego faceta o taszczenie
        moich gratow. To nie byla chyba jakas niesamowicie pilna partia
        prania i maz mogl to zalatwic?

        Ja sama tez bym odmowila pomocy (w kulturalny sposob) - mam problemy
        z kregoslupem, targanie ciezkich rzeczy moze sie skonczyc dla mnie
        szpitalem wiec nawet bez ciazy i majac 31 lat nie nosilabym ciezarow.
Pełna wersja