ubranka - jak pierzecie?

30.03.09, 11:50
Zabieram sie powoli do prania ubranek,pościeli,pieluch itp.ale nie wiem czy
prać wszystko ręcznie,czy wrzucić do pralki? Do pralki trochę się obawiam,żeby
mi nie zafarbowało,bo te wszystkie ubranka są takie kolorowe.
Jak Wy prałyście te nowe rzeczy?
    • ankaanka Re: ubranka - jak pierzecie? 30.03.09, 11:55
      ja wszystko wrzucam do pralki, ostatnie płukanie z płynem do zmiękczania, potem
      prasowanko i to wszystko ):
    • mw144 Re: ubranka - jak pierzecie? 30.03.09, 12:24
      W pralce w Jelpie w 40 stC.
      • 32kropka Re: ubranka - jak pierzecie? 30.03.09, 12:31
        Nowych nie piorę, dopiero jak się zabrudzą w jelpie i płyn do płukania dla dzieci.
    • malibuemi Re: ubranka - jak pierzecie? 30.03.09, 12:50
      Ja będę prała tak w połowie maja smile

      Ale w pralce w 40 stopniach w Jelpie lub Loveli ( sam proszek) nio i podwójne płukanie za pierwszym razem.

      A pytanko mam: czy pierzecie tylko ubranka, czy też swoje koszule do szpitala, szlafrok i pościel ( swoją). Ja za pierwszym razem przed przyjazdem ze szpitala chyba tak a potem to już normalnie. No ciuszki maleństwa oczywiście w "dzieckowym" ale resztę normalnie.
      • zoofka Re: ubranka - jak pierzecie? 30.03.09, 16:12

        A pytanko mam: czy pierzecie tylko ubranka, czy też swoje koszule do
        szpitala, szlafrok i pościel ( swoją). Ja za pierwszym razem przed
        przyjazdem ze szpitala chyba tak a potem to już normalnie. No
        ciuszki maleństwa oczywiście w "dzieckowym" ale resztę normalnie.

        Nie bardzo kumam o co pytasz.
        Dziecięce piorę w dziecięcym. Swoje normalnie.
        Piorę wszystko: nowe i podarowane, swoje i dziecięce.
        • malibuemi Re: ubranka - jak pierzecie? 30.03.09, 16:26
          Chodziło mi o to czy koszulę i szlafrok do szpitala również pierzecie w Jelpie
          lub Loveli wink Bo takie opinie też słyszałam, nie wiem tylko czy to nie
          przesada, ale z drugiej strony raz nie zaszkodzi na sam przyjazd do domu. Teraz
          mam nadzieję jaśniej się wyraziłam wink Pozdrowionka
          • zoofka Re: ubranka - jak pierzecie? 01.04.09, 16:18
            a po co w Jelpie jak to ty będziesz nosiła?
            no chyba że chcesz sobie uprać swoje rzeczy w Jelpie smile nie widze
            przeszkód
            • semi-dolce Re: ubranka - jak pierzecie? 05.04.09, 00:46
              Czasami dziecko może mieć podrażnioną skóre, zwłaszcza na buzi, od proszków, w
              których prane sa ubrania rodziców (jeśli sa prane osobno) i wówczas nalezy prać
              swoje rzeczy w takim proszku, który nie drażni dziecka.
    • kamelia04.08.2007 Re: ubranka - jak pierzecie? 30.03.09, 12:58
      w pralce - w 40 stopniach - raz.
      Ręcznie by mi się nie chciało
      • krzyszton_kasia Re: ubranka - jak pierzecie? 30.03.09, 13:04
        ja mam opcje w pralce "ubranka niemowlęce"
        do tej pory piorę córce tylko w proszku, bez płynu (na początku miała uczulenie)
        i 2x wiruje.
    • mamaneluni Re: ubranka - jak pierzecie? 30.03.09, 13:02
      Ja prałam wszystko w pralce. Polecam Persil Sensitive Gel. Jest
      łagodny, przyjemnie pachnie i co najważniejsze dopiera wszystkie
      zabrudzenia. Ja pierwsze ubranka prałam w Jelpie ale nie dopierał
      wszystkiego.
      • maroco1977 Re: ubranka - jak pierzecie? 30.03.09, 14:41
        Nie pralam, nie widze potrzeby prania nowych ubran. Teraz piore w pralce w
        60stopniach, bez zadnych proszkow dziececych, tylko w normalnym. Wychodze z
        zalozenia, ze albo dziecko bedzie alergikiem, albo nie bedzie i jesli bedzie to
        zadne ''dzieciowe'' proszki nie pomoga.
        • gabi683 Re: ubranka - jak pierzecie? 30.03.09, 14:57
          Piore w pracle w proszku Lovela,nie chce aby moje dziecko miło
          problemy ze skora .Wic napewno jest przesada dla takiej dlikatnej
          skory proszek ktory jest przenaczony dla dorosłych i starszych
          dzieci.proszek normalny bede uzywac jak maleństwo skończy rok smile
        • tym08 Re: ubranka - jak pierzecie? 30.03.09, 18:56
          ja bym nie ubrala dziecka w cos co tlumy ludzi w sklepie dotykalo,
          siebie zreszta tez. co do alergii, czy innych chorob - lepiej
          zapobiegac niz leczyc, ale tez nie przesadzac i nie trzymac
          dziecka "pod kloszem", w koncu odpornosc sama z siebie sie nie
          pojawia czy nie znika.
        • maiwlys Re: ubranka - jak pierzecie? 30.03.09, 19:32
          maroco1977 tak nie do konca moge sie zgodzic z tym, ze nie trzeba
          prac nowych, swoich nowych nie piore, chociaz czasami jak mysle o
          zakupionych spodniach to mam ochote smile ale dla dziecka... te ciuszki
          moga jeszcze pachniec sklepem, nowoscia, ludzie dotykaja te ubranka,
          niewiadomo jak tak na polkach sklepowych czy czyto czy jakies
          roztocza fruwaja smile Ale...kazdy ma prawo do swoich teorii.
          • maiwlys Re: ubranka - jak pierzecie? 30.03.09, 19:34
            a poza tym, lekarka, ktora prowadzi moja ciaze kazala nawet posciel
            i moje rzeczy do spania prac w proszku dla dzieci - tylko dlatego ze
            wszystko mnie w pewnym momencie swedzialo strasznie - bez wiekszych
            terii z jej strony, po prostu proszki dla dzieci sa delikatniejsze,
            maja mniej żrących detergentów.
            • maroco1977 Re: ubranka - jak pierzecie? 31.03.09, 14:10
              Moj syn chowa sie super jednego zaczerwienienia nie ma ani krostki na cialku,
              wiec albo on jest jakims fenomenem albo po prostu normalnym, nie trzymanym pod
              kloszem dzieckiem.butelek tez nie sterylizuje tylko zwyczajnie myje i moj syn
              kolki czy rozwolnienia nie uswiadczyl
              • semi-dolce Re: ubranka - jak pierzecie? 01.04.09, 01:11
                Ale myjesz te butelki przed pierwszym użyciem?
                • maroco1977 Re: ubranka - jak pierzecie? 01.04.09, 17:55
                  nie, nie widze potrzeby, sa szczelnie zapakowane, przeplukuje wrzatkiem i tyle
                  • kiniox Re: ubranka - jak pierzecie? 03.04.09, 10:27
                    Nie myjesz, tylko "przepłukujesz wrzątkiem"? To ubranek pewnie też
                    nie pierzesz, tylko "wrzucasz do pralki na jeden cykl"? Bardzo mi
                    się to podoba big_grin
                    • maroco1977 Re: ubranka - jak pierzecie? 03.04.09, 12:32
                      nie, ja nalewam wrzatek i wylewam,bo na plastiku jest osad, a ubranek nie piore,
                      nie widze potrzeby, sama tez zakladam sklepowe rzeczy bez wczesniejszego uprania
                      i zyje. Z reszta ja sie pralki nie tykam, nie zamierzam byc kura domowa.
    • fabiankaa Re: ubranka - jak pierzecie? 30.03.09, 18:54
      W pralce
      w Jelpie
      w 40 stopniach
      z dodatkowym płukaniem (bo bez niego corka dostawala poczatkowo
      uczulenia)
      potem prasowanie.
      • sialalka Re: ubranka - jak pierzecie? 30.03.09, 19:14
        dzięki za odpowiedzi smile
        • maiwlys Re: ubranka - jak pierzecie? 30.03.09, 19:36
          przy prasowaniu uważaj na szwy żeby ich nie zaprasować smile nie wiem
          jak to z tymi "dzieciowymi" ubrankami bo jeszcze nie miałam okazji
          ich ani prac, ani prasowac. W kazdym razie załatwiłam sobie tak
          swoją jedna bluzke, zaprasowałam szwy i teraz strasznie gryzą,
          chodzić w niej nie mogę smile
          • anick5791 Re: ubranka - jak pierzecie? 30.03.09, 21:33
            W temp. 40 st. w Vizirze Sensitive i z płynem do płukania Jelp plus dodatkowe
            płukanie (już bez płynu).
    • mond33 Re: ubranka - jak pierzecie? 30.03.09, 22:56
      Stary babciny sposób jeśli komuś szkoda kasy na drogie proszki:
      2 duże kostki mydła szarego ścieramy na tartce o dużych oczkach. Uzyskane wiórki
      mydlane traktujemy jak proszek. Pienią się, są bezzapachowe i świetnie nadają
      się do prania rzeczy dla noworodków. Za cenę 2 zł masz wypraną cała wyprawkę.
      Pozdrawiam.
      • green_naranja Re: ubranka - jak pierzecie? 30.03.09, 23:00
        Normalnie, w pralce. 40 stopni, proszek ekologiczny lub platki mydlane, jak
        poleca kolezanka ponizej.
        Nie wyobrazam sobie rzeczy dzieciecych zakupionych w sklepie nie wyprac przed
        pierwszym uzyciem. Macane przez nie wiadomo kogo i ile tysiecy razy, poczawszy
        od miejsca produkcji po sklep-to wystarczy.
        • dorisw1978 Re: ubranka - jak pierzecie? 30.03.09, 23:09
          nowych nie pioręsmile młody nosił takie wymacane przez nie-wiadomo-kogo
          i ma się dobrzewink
          • green_naranja Re: ubranka - jak pierzecie? 30.03.09, 23:21
            No i niech sie ma dalej dobrze...ja mojej mlodej jednak wypiorewink
    • sikorka.1 Re: ubranka - jak pierzecie? 31.03.09, 08:52
      wszystko z czym dziecko ma kontakt w proszku dla dzieci, podwójne
      płukanie - ubrania, koce, pościel, ochraniacz....
      swój stanik do karmienia też
      koszula moja też
      • maroco1977 Re: ubranka - jak pierzecie? 31.03.09, 14:13
        nie zapomnij siebie wypracbig_grin a potem jeszcze wyprasuj. Z ciekawosci bylam we
        wszystkich drogeriach tak z ciekawosci, w Niemczech cos takiego jak proszek dla
        dzieci nie istnieje. Mi bez roznicy i tak nie uzywalabym.
        • gabi683 Re: ubranka - jak pierzecie? 31.03.09, 14:30
          maroco1977 napisała:

          > nie zapomnij siebie wypracbig_grin a potem jeszcze wyprasuj. Z
          ciekawosci bylam we
          > wszystkich drogeriach tak z ciekawosci, w Niemczech cos takiego
          jak proszek dl
          > a
          > dzieci nie istnieje. Mi bez roznicy i tak nie uzywalabym.


          Co za bzdura mam kolezanki w Berlinie i kazda z Nich uzywa proszku
          lub płynu do prania dla młych dzieci.Prasuja i nowo kupionych rzeczy
          nie zakładaja ,bez wczesniejszego uprania.
          • maroco1977 Re: ubranka - jak pierzecie? 31.03.09, 15:12
            Bo w Berlinie jest duzo Polskich sklepow, a tu gdzie ja mieszkam nie am, a w
            niemieckich drogeriach nie ma proszkow dla dzieci, bo bylam, a slepa ie jestem,
            plyn lenora do plukania dla dzieci jest, ale proszkow nie ma.zadna moja
            niemiecka kolezanka nie slyszala o specjalnych proszkach, nie kupowala, ani nie
            uzywa.W dodatku wszystkie piora swoje rzeczy z rzeczami dziecka.
            • gabi683 Re: ubranka - jak pierzecie? 31.03.09, 15:49
              Nie uwazam aby byłow wiecej Polskich sklepow w BrliniewinkNetto jest
              niemieckim sklepewm prawda ,i tam na 100% znajdziesz taki proszek
              czy płynsmileMoja kuzynka mieszka w Hamburgu i tak samo kupuje proszki
              i płyny do prania.I wlasnie dla tego ze Nimiki robia takie dziwne
              rzeczy mowia o nich ze sa niechlujne,Niemcy wolą zony Polki lub
              ztrudniaja jako pomoce domowe smile
              • anick5791 Re: ubranka - jak pierzecie? 31.03.09, 15:57
                Faktycznie, cholernie dziwne rzeczy robią... big_grin big_grin big_grin Dobrze, że Polki takie
                schludne... tongue_out
            • maroco1977 Re: ubranka - jak pierzecie? 31.03.09, 18:06
              siec sklepow netto nie jest w calych Niemczech to raz, jak by tu byl to i tak
              bym nie kupowala tam, bo nie lubie sklepow typu Lidl, Netto tam sa resztki tego
              co znajduje sie w dobrych sklepachtopo drugie, a po trzeci, moj ma i ja tez
              üierzemy wszystko razem. On jest Niemcem, a ja Polka. ''dziec'' nadal zyjebig_grin
              • dorisw1978 Re: ubranka - jak pierzecie? 31.03.09, 18:25
                Ludzie, dziewczyny, jak wypierzecie i wypłuczecie te wszystkie
                ubranka w proszkach, płynach po sto razy (włącznie z nowymi) to
                zafundujecie swoim dzieciom więcej chemii niż jesteście sobie to w
                stanie wyobrazić... no chyba ze jakieś delikatne płatki mydlane, ale
                do pralki się nie nadająsmile to już wolę przynieść ze sklepu i od razu
                założyć... a potem będziecie pisać na forach o zdrowiu o alergiach i
                wysypkach swoich dzieci, gwarantuję.
                zgadzam się z marocco, mój synuś raczkował po podłodze mytej raz w
                tygodniu i nie wiem co to rozwolnienia czy zatrucia pokarmowe...
                • green_naranja Re: ubranka - jak pierzecie? 31.03.09, 19:03
                  Ale kto mowi o praniu w 100 stopniach 45 razy pod rzad....na pewno nie jawink
                  Chodzi o to, by raz wyprac przed pierwszym uzyciem, rozsadnie, w normalnej
                  temperaturze (ja akurat powyzej 40 stopni niczego nie piore), w normalnym
                  proszku (choc dla mnie to oznacza srodki ekologiczne, wiec dobre i dla mnie, i
                  dla dziecka), i tyle.
                  Nie rozumiem, dlaczego mam nie wyprac zakupionych dla dziecka ubranek-przeciez
                  nie sa produkowane przez sterylna maszyne i od razu wpychane do prozniowego
                  opakowania, prawda?Szyja je ludzie gdzies w Indiach, Bangladeszu, Chinach, etc,
                  ludzie dla ktorych pojecie higieny osobistej niekoniecznie musi pokrywac sie z
                  naszym pojeciem, a czesto wynika po prostu z braku sposobnosci ku temu (w takiej
                  hali fabrycznej na przyklad...). Te ubranka potem walaja sie po podlodze, w
                  stosach, zanim zostana wyslane do Europy. I teraz wystarczy sobie tylko
                  wyobrazic, kto ostatnio dotykal twojego slicznego kaftaniczka, i co robil
                  wczesniej tymi samymi rekoma, a moze nawet przegryzl wystajaca nitke zebami...?
                  Kto wie, jakie bakterie i roztocza zalegly sie w tym ubranku...No a potem
                  dochodza sklepowi "macacze", ktorzy mimo wyzszego stopnia cywilizacyjnego Europy
                  (ujmijmy to w skrocie...)takze niekoniecznie musza dbac o higiene osobista.I
                  czesto nie dbaja.

                  Osobiscie nie lubie zachowan paranoicznych, przesady etc, ale mam wyobraznie, to
                  po pierwsze, a po drugie-mam tez znajoma pracujaca w tekstylnym przemysle, i
                  wiem jak to wszystko wyglada...sliczne sklepowe ubranka dzieciece nie sa tak
                  sliczne, gdyby im sie pod lupa przyjrzec;/
                  • gabi683 Re: ubranka - jak pierzecie? 31.03.09, 19:18
                    Alergje ma sie nie tlko skorne ale i wziewne wic o czym tu mowimy.
                    Powinno sie wyprac rzeczy nowe dla maluszka ,nie przesadzając
                    oczywiście.
                    • dorisw1978 Re: ubranka - jak pierzecie? 31.03.09, 20:00
                      no właśnie, nie chodzi o to, że coś ma być sterylne, tylko właśnie
                      dzięki temu, że ktoś ugryzł nitkę albo dotknął ręką dziecko się
                      uodparniasmile

                      gabi683 napisała:
                      > Powinno sie wyprac rzeczy nowe dla maluszka ,nie przesadzając
                      > oczywiście.

                      to Twoje zdanie, masz do niego prawo

                      ja oczywiście ciuszki po braciuszku, które leżały 3 lata na strychu,
                      wypiorę, ale raczej płukać nie będę, wolę odrobinę roztoczy i
                      bakterii niż sterylną czystość i kilogramy chemiismile
                      • efii Re: ubranka - jak pierzecie? 31.03.09, 20:30
                        ja mieszkam w Niemczech i tu nie udalo mi sie spotkac zadnego proszku dla
                        dzieci-jedynie co kupilam to persil sensitiv i w nim wypiore wszystki ciuszki
                        dla Juniora.tez uwazam,ze nowe rzeczy nalezy wyprac bo ja naprzyklad musialam
                        szukac pod wieszakami rozmiaru ubran ktore mnie interesowaly.i dodam,ze w
                        sklepie panie ciagle podnosza i wieszaja ciuszki ale jednak czasami komus cos
                        spadnie i niekoniecznie chce sie to podniesc...i lezy to na podlodze po ktorej
                        przeszlo w brudnych butach iles tam ludzi...mysle,ze przesadne chronienie
                        dziecka przed bakteriami nie ma sensu ale jakies minimum powinno byc...
                      • green_naranja Re: ubranka - jak pierzecie? 31.03.09, 21:14
                        No przeciez pisze wyraznie, ze nie o kilogramy chemii i kliniczna sterylnosc tu
                        chodzi, tylko zdroworozsadkowe podejscie. I wyobraznie.
                        Ja na przyklad wolalabym NIE prac ubranek po starszym rodzenstwie (o ktorych
                        wiem, jak byly przechowowane, przez kogo dotykane i noszone, etc), niz nie prac
                        ubranek ze sklepu, o ktorych nie wiem doslownie nic...

                        Kuriozalne podejscie, dorisw.
    • dorisw1978 Re: ubranka - jak pierzecie? 31.03.09, 22:53
      ale co w tym kuriozalnego? wypiorę, bo się zleżały i śmierdzą, po
      prostu, nowych nie widzę potrzeby, takie jest moje zdanie i już...
      takie miałam podejście przy pierwszym synku, zamierzam robić tak
      samo przy drugim....nie wyparzam gryzaczków, nie myję zabawek, które
      spadły na podłogę, nie myję dziecku rąk jak tylko przyjdzie z dworu,
      z piaskownicy, z ogródka i tylesmile
      • green_naranja Re: ubranka - jak pierzecie? 31.03.09, 23:17
        Ale jak przyjdzie z podworka i siada do jedzenia, to rece chyba myjesz synowi?No
        bo wiesz, takie tam latwo przywlec z piaskownicy i okolic-tezec, tasiemiec,
        glista ludzka, robaczyce rozmaite, ech, wymieniac mozna dlugo...wink

        Wracajac jednak do ubranek-moim zdaniem dzialasz zupelnie nielogicznie, bo
        bardziej sie przejmujesz ubraniami, ktore mialas pod kontrola przez kilka lat
        niz takimi, o losach ktorych nie wiesz absolutnie nic. Wystarczy, ze sa
        "nowe"....i caly syf o ktory sie potencjalnie otarly, caly czynnik ludzki z
        ktorymi mialy stycznosc, zanika w twoim mniemaniu.

        Ech, i pomyslec, ze kilkaset lat temu do Nowego Swiata zawozono NOWE koce,
        zarazone ospa, by wytrzebic rdzennych mieszkancow, pozbawionych odpornosci na te
        chorobe (i inne rowniez).Tak troche sobie abstrahuje, ale sens pozostaje ten
        sam-nowe nie znaczy bezpiecznesmile
        • joasia-ja1974 Re: ubranka - jak pierzecie? 01.04.09, 00:22
          Hmmm każdy ma prawo miec swój pogląd na temat prania ubranek dla dzieci...ja osobiscie nie wyobrażam sobie nałozyć noworodkowi takich niewypranych ubranek ze sklepu...tak jak i ja nie nałożyłabym np. niepranych nowych majtek , które wczesniej mocało 150 osób...i nie chodzi mi bynajmniej o przesadzanie ze sterylnościa bo nie chowałam i nie zamierzam chowac dzieci w sterylnych warunkach...naprawdę daleko mi do tego...chodzi po prostu o zachowanie higieny i o przyjemny zapach (pamietajcie ze ubrania sa psikane specjalnymi preparatami po których mają "nie przyjmować" kurzu w sklepowych magazynach czy półkach, bo od produkcji do kupna czasem dalekaaaaa droga)...i z tej oto okazji zamierzam prac w 40 stopniach, osobno białe, osobno kolorowe, a proszek mam zakupiony jelp, ale tylko na pierwsze pranie, jak sie okarze ze niunia nie ma uczulenia na zwykły proszek to kolejne prania juz w persilu sensitive ( jednak te dzidziowe proszki kiepsko dopieraja plamy róznego rodzaju)...a potem jeszcze prasowanie , bo poprostu nie cierpię wygniecionych ubrań ( ale żeby nie było ze coś ze mną nie halo bo moze zaraz jakaś "nieprasująca" sie czepnąć ...majtek, reczników, skarpet,staników...nie prasuję!!!!)
      • gabi683 Re: ubranka - jak pierzecie? 01.04.09, 08:14
        dorisw1978 napisała:
        nie wyparzam gryzaczków, nie myję zabawek, które
        > spadły na podłogę, nie myję dziecku rąk jak tylko przyjdzie z
        dworu,
        > z piaskownicy, z ogródka i tylesmile

        I co Ty chesz tym udowodnic,ze co lepiej nie myc.Miło podac takiemu
        maluchowi nie umyty gryzak?Czy podac brudna zabawke?I brudne rece
        nie wim czy masz syna czy corke ,ale podejcie do higieny masz
        rewelacyjne.Bo jeszcze Twoje dziecko nie zachorowało na jakiegos
        pasozycika (czego Ci nie zycze).Naprawde czy to wato igrac z losem?
        Ale kazda mama wychowuje dzieci swoje inaczej.
        Umyc smoczke czy wtrzec zabawke to chwila ,nie jest to meczące
        zapewniam Cie smile
        • zoofka Re: ubranka - jak pierzecie? 01.04.09, 16:20
          te gryzaczki czy zabawki - spoko. Nie chcesz to nie myj.
          Ale rąk dziecku nie myć po dworze? to już dla mnie zastanawiające też
    • semi-dolce Re: ubranka - jak pierzecie? 01.04.09, 01:17
      Prałam od początku normalnie, w pralce. Najpierw próbowałam w jelpie, ale nie
      dopierał, tzn moich nie dopierał, bo piorę wszystko razem, bo mi sie kilku prań
      zamiast jednego robić nie chce, więc piorę właściwie od początku w vizirze
      sensitive i płuczę w silanie sensitive, odkąd zaczął jeść coś poza mlekiem
      dodaje jeszcze vanish. Te pierwsze ubrania, dla noworodka, nawet uprasowałam.
      • maroco1977 Re: ubranka - jak pierzecie? 01.04.09, 18:05
        No bo wszystkie mamy maja swoje dzieci pod taaaka wieeelka lupa, ze jak sa na
        dworrzu to nie wsadza nic do buzi, nie zjedza cukierka, ktorym im spadl, i wtedy
        zaczyna sie problem, booo wczesniej super higienicznie, a tu nagle dziec
        robaczka razem z listkiem na ktorym siedzial polknalbig_grin ile razy dzieci jedza na
        spacerze wszystko co im sie nawinie, ile razy my sami kupujemy dzieciom loda czy
        lizaka, nie mowcie mi, ze pierwsze szukacie lazienki, myjecie rece maluchowi, a
        potem kupujecie loda, bo nie uwierze. Ja zamierzam dziecku rece myc jak
        faktycznie sie wytarza w blocie, albo w piachu, bo tak to sensu nie ma. Drobne
        zarazki i bakterie musza byc. Kiedys na innym watku, byl dobry przyklad dzieci
        ze wsi co to zdrowe jak rybki sa, hmm ale to nie na pewno od nadmaru higieny.
        • gabi683 Re: ubranka - jak pierzecie? 02.04.09, 09:18
          No i wymyslono magiczne wilgotne chusteczki,do wycierania smile
          • maroco1977 Re: ubranka - jak pierzecie? 02.04.09, 10:46
            No fakt, nie ma jak dziecko polize chemie z chusteczek.
            • dorisw1978 Re: ubranka - jak pierzecie? 02.04.09, 17:02
              ale co wy wypisujecie? czy jesteście w stanie kontrolować swoje
              dziecko bawiące się w piaskownicy, ile razy włoży brudne ręce do
              buzi????żeby pasożycika nie złapało? no fakt, jak wytrzecie dzieciom
              ręce wilgotną, nasączoną chemią i perfumami chusteczką, to zdrowiej,
              duuużo zdrowiej... tylko jak te dzieci pójdą do przedszkola, to się
              dopiero zacznie...bo tam jak widelec spadnie na podłogę, to nie
              gwarantuję, że pani pobiegnie umyć pod kran, i wtedy dopiero
              zaczynają się jazdy, organizm dziecka będzie musiał jakoś
              zareagować...

              podejście do higieny mam jak najbardziej normalne,nie mam w domu
              syfu, szczury po podłodze nie ganiają, więc jak dziecku spadnie
              smoczek to nie pędzę i nie myję i nie wyparzam. zresztą, cieszę się
              że takie z was super-mamy, co to mają oczy dookoła głowy...
              po prostu wolę czyhające dookoła bakterie niż przecieranie dzieciom
              co chwilę rąk i bieganie pod kran z gryzakiem, który spadł na
              podłogę.
              a skąd dziś dookoła tyle alergii? właśnie z takiego podejścia, tego
              do buzi nie, tamtego nie, jedzenie ze słoiczków, torebek, herbatki
              granulowane - skąd wiadomo co tam jest???
              mój synek ma dziś 4 lata, całe lato spędził w piaskownicy (odkrytej,
              o zgrozo!), którą mamy 5 kroków od tarasu i chcąc nie chcąc, nie
              byłam w stanie pilnować go od rana do wieczora, czy aby nie włożył
              brudnej łapki do buzi - i o dziwo - nie on jedyny, tylko większość
              dzieci z okolicy tak się bawi, więc nie widzę w tym nic
              nienormalnegosmile
              jak już wcześniej wspomniałam, ma się dobrze, i na szczęście (nie
              wiem czy to moja zasługa czy nie, mam nadzieję że tak, bo tatuś jest
              alergikiem), alergii pokarmowych ani wziewnych na razie nie ma..
              • dorisw1978 Re: ubranka - jak pierzecie? 02.04.09, 17:11
                dodam jeszcze, że pranie w 40 stopniach, do tego w proszkach typu
                vizir czy persil (tyle, że z napisem sensitive) a na plamy jeszcze
                vanish jest kompletnie bez sensu. Nie dość, że ten cały czynnik
                ludzki i wszystkie "zabójcze" Waszym zdaniem bakterie i zarazki w
                takiej temperaturze nie zginą, to fundujecie swoim dzieciom chemię,
                chemię, chemię...do tego płyny, którymi szorujecie podłogi, pachnące
                mydełka, itp.
                zwykły polski Dzidziuś i mydełko Bambino moim zdaniem w zupełności
                wystarczą (a płyny do płukania to już w ogóle odpadają, po co?)
                • green_naranja Re: ubranka - jak pierzecie? 03.04.09, 11:28
                  A kto mowi o vizirach i persilach?Ze o vanishach nie wspomne...?
                  Powtarzam, sa jeszcze proszki ekologiczne, i takich ja na przyklad
                  uzywam.
                  Bede tez uzywac przy dziecku.

                  jesl;i chodzi o temperature prania, to na codzien wystarczy smialo
                  40 stopni, a jesli mowa o praniu pieluch, ktore moga potrzebowac
                  wyzszej temperatury, to:

                  "Bakterie colli ścinają się w praniu w 60stopniach z dodatkiem
                  detregentu (kule do prania tego jednak nie gwarantują) po 25
                  minutach, a z dodatkiem sanityzującego proszu Nappy Fresh ( 1
                  łyżeczka=5ml) czy olejku z drzewa herbacianego, nawet w 40
                  stopniach. Gotowanie pieluszek raz na kilka tygodni sprawi, że będą
                  lepiej doprane. Pranie w niższej temperaturze, przy dobrodziejstwie
                  środków piorących, przedłuża żywotność pieluszki, wystarczająco ją
                  sanityzuje i jest bardziej ekologiczne i ekonomiczne."

                  Polecam zreszta do poczytania...#

                  www.pieluszkarnia.pl/index.php?d=informacje&id=7
                  • maroco1977 Re: ubranka - jak pierzecie? 03.04.09, 12:36
                    Powiedz mi green ile ty i maz macie ubran i jak czestoo je pierzecie, ze macie
                    jeszcze miejsce prac pieluchy? bo my pierzemy nasze rzeczy po kazdym uzyciu, a
                    czasem przebieramy sie do trzech razy dziennie i uwierz, ze nie ma miejsca prac
                    i suszyc jeszcze pieluchy. Wystarczy dodatkowa pralka dziennie z rzeczami
                    dziececymi.
                    Z tego co pamietam, swiatu grozi brak wody pitnej. Nie wiem czy dodatkowe jej
                    zuzywanie do prania pieluch jest takie ekologiczne.
                    • green_naranja Re: ubranka - jak pierzecie? 03.04.09, 13:05
                      No to przeczytaj zalinkowany material odnosnie prania i zuzycia wody
                      w tym celu, szczegolnie porownanie wody zuzywanej do takiego sposobu
                      prania oraz tej do produkcji pieluch jednorazowych.
                      No a jeszce-skoro ty pierzesz wszystko po jednym uzyciu, to raczej
                      nie powinnas sie wypowiadac na temat zucycia wody, prawda?Bo
                      hipokryzja traci,. i na dodatek swiadczy o calkowitej ignorancji w
                      temacie.

                      Co do ubran, coz mamy ich trzy olbrzymie szafy (przyznaje, to
                      przesada, ale coz, nikt nie jest doskonaly), ale nie piore
                      wszystkiego po jednym razie-wiadomo, bielizna, skarpetki czy
                      podkoszulki tak, co najblizej ciala, jak najbardziej.Ale spodnie czy
                      inne rzeczy zeby prac po kazdorazowym uzyciu?Trzeba chyba na glowe
                      upasc.

                      Gdybys wiedziala jak sie pierze i suszy pieluchy, nie pisalabys
                      bzdur o braku miejsca i czasu. Ja akurat wiem, co wiecej,
                      wyprobowalam przy corce siostry, ktora taka sama technike stosowala,
                      i dalo sie, mimo ze jej mieszkanie bylo o wiele mniejsze od mojego.
                      Na dodatek ona prala bardzo czesto recznie!

                      Zakladajac, ze pieluch potrzeba ok 6o sztuk, pranie robi sie mniej
                      wiecej co drugi dzien. By je rozwiesic, wystarczy suszarka na
                      ogrodku (wiosna, latem) lub w domu- w koncu nie pierze sie na raz
                      tych 60 sztuk.

                      Wole takie "poswiecenie" od siedmiu bolesci niz swiadomosc, ze
                      przyczyniam sie do rosnacych gor jednorazowych pieluch na
                      wysypiskach, ktore nie znikna nawet po tysiacach lat.

                      Trzeba byc naprawde idiota, by nie widziec roznicy.
                      • gabi683 Re: ubranka - jak pierzecie? 03.04.09, 13:42
                        No masz jeszcze lepiej ,co do tych piluch to jest kazdej mamy
                        idywidualna sprawa .Ja sie na takie pranie piluch wielorazowych nie
                        przekonam w zyciu .
                        1)co dwa dni pranie w czym je bedziesz przechowywac (zsiusiane w
                        kupce) zpach nie bedzie zapewno zaspecjalny i jeszcze do tego w
                        lecie?
                        Przerabiałam ze starszym synem piluchy wielorazowe bo to nie jest
                        zadna nowosc ,to funkcjonuje na całym swiecie juz odawna.
                        Ale w dobie elektroniki nie mysle o zabawie w szopa pracza,a juz
                        pranie reczne ubrań nie wchodzi w gre .W paralkach traz sa takie
                        moliwosci ze naprawde nie ma co sie gimnastykowac.
                        I tak jak poprzedniczka napisła i Ja piore po kazdym ubraniu
                        rzeczy,i na glowe nie upadłamsmile
                        Wole jednorazowe 100% jestem wygodna i tyle .
                        Mama szczesliwa to mam troche leniwawink
                        • green_naranja Re: ubranka - jak pierzecie? 03.04.09, 13:53
                          gabi przeczytaj mojego posta na forum lipcowym, nie bede sie tu
                          powtarzac. Dodam tylko, ze nie rozumiem co ma "doba elektroniki" do
                          stosowania pieluch wielorazowych.Przeciez wielorazowych nie trzeba
                          prac recznie?
                          A zuzyte pieluchy wrzucane sa do specjalnego wiaderka z przykrywka,
                          w oczekiwaniu na zebranie odpowiedniej ilosci do prania.Jako zywo, w
                          domu mojej siostry nic nie smierdzialo przez to-nie wiem jak ty
                          przechowywalas pieluchy swojego syna...na wierzchu?

                          Ja wole byc mama szczesliwa z poczuciem, ze cos swojemu dziecku
                          zostawiam w spadku-chocby maly kawalek planety,do ktorej
                          zanieczyszczenia sie nie przyczynilam tak, jak stosujac pampersy .
                          Mi do wyobrazni przemawia liczba 8 mln pieluch jednorazowych
                          ladujacych codziennie na wysypiskach tylko jednego kraju, UK. A co z
                          reszta krajow...?
                    • maroco1977 Re: ubranka - jak pierzecie? 03.04.09, 19:59
                      To ty nie rozumiesz mojego posta, pomysl dobrze, jesli dziennie ida trzy pralki
                      prania, to gdzie mialabym niby rozwiesic dodatkowo te pieluchy?my mieliesmy
                      suszarke pelna jak mlodego na swiecie nie bylo, a teraz to juz maskara. A o
                      zuzyciu wody to nie hipokryzja tylko szczera ocena na wlasnym przykladzie, my
                      jej zuzywamy bardzo duzo i na serio jeszcze wiecej zuzywac nie ma sensu. A co do
                      ''zapachu'' zuzytych pieluch. Mieszkalas u tej siostry? my mamy specjalne dwa
                      kosze na zuzyte pieluchy, gdzie kazdy pampers jest pakowany osobno w pachnaca
                      folie i mimo tego won kupki przedziera sie, byc moze nie tak mocno, ale jest
                      wyrazna. Tak wogole to zwymiotowalabym przy wrzucaniu tych obesranych pieluszek
                      do pralki, mnie mdli przy zmienianiu pieluch, a babranie sie w nich to juz jakas
                      zupelna masakra dla mnie.
                      • dorisw1978 Re: ubranka - jak pierzecie? 03.04.09, 21:24
                        "Bakterie colli ścinają się w praniu w 60stopniach z dodatkiem
                        detregentu (kule do prania tego jednak nie gwarantują) po 25
                        minutach, a z dodatkiem sanityzującego proszu Nappy Fresh ( 1
                        łyżeczka=5ml)itd...

                        widzę, że jesteś bardzo świadoma ekologicznie - możesz mi
                        wytłumaczyć, w jaki sposób już łyżeczka ekologicznego proszku może
                        odkażać???? już w 40 stopniach??? bo dla mnie to niepojętesmile
                        coś muszą napisać, żeby sprzedać te "cudowne" pieluszki, a jak je
                        wypierzesz w 90 stopniach, to już nie będą wielorazowe.. przecież to
                        jest artukuł sponsorowany, Ty naprawdę w to wierzysz????
                        i jeszcze innych nazywasz idiotami, nie, no proszę Cię smile
                        a co z innymi bakteriami, na macanych i walających się po sklepowych
                        podłogach ciuszkach?

                        ach, no i poczytaj dokładnie wątek, kilka pań pisze o praniu w
                        vizirach i vanishach...
                        • anick5791 Re: ubranka - jak pierzecie? 03.04.09, 21:37
                          Tak, między innymi ja - tak piorę nasze rzeczy i nie widzę powodu, żeby używać
                          proszków dla dzieci. To też jest chemia, tylko sprytnie reklamowana jako kolejny
                          produkt niezbędny młodym wink rodzicom. Już prędzej byłabym skłonna wybrać
                          ekologiczny, z tym, że jest dość drogi.
                          • gabi683 Re: ubranka - jak pierzecie? 04.04.09, 08:15
                            No własnie gdyby cena Eko była by mniejsza zapewne wiekszośc z Nas
                            by go uzywała.
                        • green_naranja Re: ubranka - jak pierzecie? 04.04.09, 20:19
                          Gdybys wiedziala cokolwiek na ten temat, nie pisalabys takich bzdur, dorisw.
                          Podany przyklad byl...ano wlasnie, podanym przykladem. Osobiscie nigdy nie
                          mialam do czynienia z zadnym proszkiem NappyFresh (ktory jak rozumiem, dodaje
                          sie do ZWYKLEGO, uzywanego do prania-w celu odkazania. Nie sam!), ja bede
                          stosowac inny.Zalinkowalam ci stronke, bys mogla sie czegos dowiedziec w
                          dyskutowanym temacie, bo najwyrazniej nie masz pojecia, o czym piszesz.

                          A panie piszace o praniu w vizirach i vanishach absolutnie nie pisaly tego w
                          kontekscie ekologii, wiec wiesz, czegos jakby nie zalapalas...wink

                          do maroco: jesli ty zuzywasz dziennie trzy "pralki", to ja ci serdecznie
                          wspolczuje rachunkowbig_grin
                          Ja piore raz, gora dwa w tygodniu, z dzieckiem przybedzie mi tych pran, wiem o
                          tym dobrze, ale pralka nie bedzie chodzic kazdego dnia, i na pewno nie kilkukrotnie.

                          co do zapachu pieluch, to owszem, mieszkalam chwile u siostry, bywalam u niej
                          codziennie prawie, i nie-NIE smierdzialo pieluchami, bo jak sie wie, na czym
                          polega pieluchowanie pieluchami wielokrotnego uzytku, to nie ma mowy o takich
                          problemach.
                          Ale nie sadze, bys byla zainteresowana ani nawet w stanie pokonac swoja
                          ignorancje w tym temacie, wiec nie bede ci tlumaczyc, jak sie zaklada taka
                          pieluche, jakich sie uzywa podkladow, jak sie przechowuje pieluchy do czasu
                          wyprania i jak sie pierze...
                          • dorisw1978 Re: ubranka - jak pierzecie? 04.04.09, 22:15
                            green_naranja napisała:

                            Zalinkowalam ci stronke, bys mogla sie czegos dowiedziec w
                            > dyskutowanym temacie, bo najwyrazniej nie masz pojecia, o czym
                            piszesz.

                            dobrze, że ty wiesz o czym piszeszsmile) widzisz, nawet nie umiesz
                            wytłumaczyć podanego przykładu, że niby to tylko przykład, a ty co
                            innego będzież używać, ehh, szkoda słów... widać sama nie rozumiesz,
                            a że siostra używała, to uważasz się od razu za wielką znawczynię
                            tematu...

                            > A panie piszace o praniu w vizirach i vanishach absolutnie nie
                            pisaly tego w
                            > kontekscie ekologii, wiec wiesz, czegos jakby nie zalapalas...wink

                            a kto powiedział, że te panie pisały w kontekście ekologii??? wysil
                            się
                            trochę i poczytaj wątek, a nie wybrane fragmenty...
                            to ja twierdzę, że pranie dziecku ubrań w zwykłych proszkach (chodzi
                            mi głównie o NOWE RZECZY) w 40 stopniach nie ma najmniejszego
                            sensu!!!! bo te wszystkie zabójcze zdaniem innych dziewczyn bakrerie
                            i tak będą czyhać na ich dzieci, w dodatku w oparach chemii... więc
                            chyba Ty masz problem z załapaniem pewnych rzeczywink

                            > Ja piore raz, gora dwa w tygodniu, z dzieckiem przybedzie mi tych
                            pran, wiem o
                            > tym dobrze, ale pralka nie bedzie chodzic kazdego dnia, i na pewno
                            nie kilkukro
                            > tnie.

                            wiesz, ja mam w domu 4-latka i męża, i piorę codziennie, czasem 2
                            razy dziennie, a najpóźniej co drugi dzień, a Ty przy pieluchach
                            wielorazowych będziesz prała rzadziej???
                            chciałabym to zobaczyć smile)))
                            szczególnie jak się będzie Twojemu dziecku ulewać 15 razy dziennie,
                            będzie się w tych cudownych pieluszkach (i w każdych innych)
                            obsrywać po uszy, wypluje sobie na koszulkę całą buzię zupy, a Ty
                            będziesz to kisić w specjalnych pojemnikach, żeby nie prać
                            codziennie smile
                            może i pieluchy u Twojej siostry nie śmierdziały, ale pewnie
                            dzidziuś był malutki i żywił się mleczkiem mamusi... czy Ty wiesz
                            jak śmierdzą kupki dziecka, któremu rozszerza się dietę????

                            zarzucasz innym ignorancję, a sama nie masz pojęcia o ŻYCIU,
                            przeczytałaś 2 artykuły, pomieszkałaś u siostry parę dni i zgrywasz
                            wielką znawczynię, a żadnych argumentów nie masz, bo Ci się nie chce
                            tłumaczyć, tak można powiedzieć zawsze, jak się nie ma nic innego do
                            powiedzeniawink


                            • green_naranja Re: ubranka - jak pierzecie? 05.04.09, 11:24
                              doris, czy ty faktycznie jestes taka tepa, czy tylko probujesz z dyskusji jakos
                              tylnym wyjsciem uciec?Bo pisze niczym przyslowiowej krowie na rowie, a ty dalej
                              nic...

                              Zalinkowalam ci pierwsza z brzegu strone dotyczaca pieluchowania i prania -na
                              przykladzie pieluch-na dodatek strone jedna z lepszych. A ty jedyne co
                              potrafisz, to wychwycic jeden fragment calkowicie obojetny dla sprawy (bo
                              dotyczacy jakiegos tam srodka) i na nim wieszasz cala swoja pseudo-argumentacje
                              kontra. A przeczytalas w ogole calosc, poza tym jednym fragmentem?Wiesz o co
                              chodzi w ogole, czy tylko ten jeden fragment (powtarzam, malo relatywny w
                              temacie) dzwieczy ci w uszach do tej pory?Jesli tak, to po kiego grzyba ja tu
                              dyskutuje z toba, skoro nawet ci sie nie chce poczytac na temat, w ktorym sie
                              tak smialo wypowiadasz? Chcialam ci jeszcze inne lektury dotyczace tematu
                              poelcic, ale widze, ze nie ma to najmniejszego sensu.

                              Watek czytalam, rozmowa toczyla sie w okreslonej tematyce, viziry i vanishe byly
                              przywolane w okreslonym kontekscie, ktory jak widze, umknal ci, wiec polecam
                              ponowne zapoznanie sie z watkiemwink

                              Co do pieluch mojej siostry, coz, rozczaruje cie, dziecko ma teraz 8 miesiecy, i
                              nadal pieluchowane jest w sposob ekologiczny, aha, i od poczatku NIE bylo
                              karmione piersia, na dodatek mialo dlugo reflux, wiec argument o malutkim
                              dzidziusiu karmionym mleczkiem matki odpadabig_grin
                              Owszem, zdarzalo jej sie i zdarza prac przez wiecej niz dwa, trzy dni w
                              tygodniu, ale nigdy nie jest to tak, ze pralka caly dzien chodzi.
                              Ja tez zreszta napisalam wyraznie (CZYTAJ kobieto...), ze nie ludze sie, ze uda
                              mi sie ilosc prania utrzymac na takim poziomie, na jakim to jest teraz, czyli
                              raz-dwa razy w tygodniu po dwie pralki. WIem, ze trzeba bedzie czesciej...ale na
                              pewno NIE kazdego dnia i po kilka pralek.

                              Jesli ty mi zarzucasz, ze nie mam pojecia o zyciu, to ja sie ciesze, ze nie mam
                              pojecia o takim zyciu, jakie ty prowadzisz-z moim jest mi swietnie;D
                              Acha, i polecam ci podksztalcenie sie w temacie, zanim zaczniesz zabierac w nim
                              glos w tak autorytatywny sposob. Ja akurat o pieluchach wiem dosyc sporo (mimo
                              ze dziecko dopiero w drodze), ty mimo posiadania juz jednego dziecka NIE WIESZ
                              nic, wiec autorytetem to mozesz byc dla tego meza i dziecka, ktorym pierzesz
                              codziennie.
                              Uswiadom sobie, ze nie wszyscy musza zyc wedlug utartych wzorcow masy. I ze
                              czasem w zyciu sprawdzaja sie inne wzorce.
                              ..
                              • dorisw1978 Re: ubranka - jak pierzecie? 05.04.09, 12:46
                                green_naranja napisała:

                                doris, czy ty faktycznie jestes taka tepa, czy tylko probujesz z
                                dyskusji jakos
                                > tylnym wyjsciem uciec?Bo pisze niczym przyslowiowej krowie na
                                rowie, a ty dalej
                                > nic...

                                ale co piszesz krowie na rowie??? jedyne argumenty jakie masz, to że
                                o pieluchach wielorazowych wiesz bardzo dużo i nie będziesz prać
                                codziennie - to dla mnie żadne argumenty, jak jest dyskusja, to są i
                                argumenty, a Ty ich nie masz! i tyle...

                                >na nim wieszasz cala swoja pseudo-argumentacje
                                > kontra.
                                no ja mam przynajmniej pseudo-argumentację kontra - a gdzie Twoja?
                                po prostu dla mnie to głupota, że w 40 stopniach odkaża się
                                pieluchy, jak świat długi i szeroki, w 40 stopniach odkazić się NIE
                                DA, chyba że dosypiesz do proszku jakiegoś syfu, a tego dziecku bym
                                nie zafundowała,no bo jak to wytłumaczysz? potrafisz??? nie
                                rozumiesz co piszę, tylko się rzucasz, bo ktoś zakwestionował Twoje
                                pomysły

                                > Watek czytalam, rozmowa toczyla sie w okreslonej tematyce, viziry
                                i vanishe byl
                                > y
                                > przywolane w okreslonym kontekscie, ktory jak widze, umknal ci,
                                wiec polecam
                                > ponowne zapoznanie sie z watkiemwink

                                to chyba Tobie kontekst umknął, bo ja wypowiadam się na główny temat
                                wątku, który brzmi: ubranka - jak pierzecie? zauważyłaś???? a Ty o
                                tych swoich pieluchach w kółko to samo, cieszę się że mnie nie
                                uświadamiasz, bo mnie ten temat nie interesuje, jak już miałabym
                                używać, to tetrowych, ale tego nie robię, bo mi się nie chce bawić w
                                pranie jeszcze pieluch, używałam jednorazowych, teraz też zamierzam,
                                więc mnie nie nawracaj...

                                > Co do pieluch mojej siostry, coz, rozczaruje cie, dziecko ma teraz
                                8 miesiecy,
                                > i
                                > nadal pieluchowane jest w sposob ekologiczny, aha, i od poczatku
                                NIE bylo
                                > karmione piersia, na dodatek mialo dlugo reflux, wiec argument o
                                malutkim
                                > dzidziusiu karmionym mleczkiem matki odpadabig_grin
                                no widzisz, i znowu się kompromitujesz - jeśli dziecko jest
                                karmione mlekiem (nie tylko z piersi), to ten smrodek da się jeszcze
                                wytrzymać, a refluks nie ma tu nic do tego, czy kupa śmierdzi, czy
                                nie!

                                > Owszem, zdarzalo jej sie i zdarza prac przez wiecej niz dwa, trzy
                                dni w
                                > tygodniu, ale nigdy nie jest to tak, ze pralka caly dzien chodzi.

                                nikt tutaj nie napisał, ani ja, ani maroco, że pralka cały dzień
                                chodzi, sama się nakręcasz, nie wiem po co...

                                > Jesli ty mi zarzucasz, ze nie mam pojecia o zyciu, to ja sie
                                ciesze, ze nie mam
                                > pojecia o takim zyciu,jakie Ty prowadzisz

                                bo nie masz, nie znam nikogo, kto miałby tak wspaniałe pojęcie o
                                życiu z dzieckiem, podczas gdy dziecko dopiero ma przyjść na światsmile
                                ja przed urodzeniem dziecka (i nie tylko ja, ale wszyscy normalni
                                ludzie) nawet przez sekundę nie spodziewałam się, jak to życie
                                będzie wyglądać... i Ty też nie wiesz, bo to, że siostra ma dziecko,
                                to akurat argument żaden...

                                Ja akurat o pieluchach wiem dosyc sporo (mimo
                                > ze dziecko dopiero w drodze), ty mimo posiadania juz jednego
                                dziecka NIE WIESZ
                                > nic,
                                owszem, nie przeczytałam ton publikacji na ten temat, bo nie mam
                                takiej potrzeby,wiem za to jak wygląda życie z dzieckiem, mój głos
                                w tej sprawie jest taki - POWTARZAM - i nie trzeba mieć żadnej
                                wiedzy oprócz praktycznej, że dla mnie to poroniony pomysł,
                                szczególnie przy podejściu, że 2-3 prania w tygodniu wystarczą, bo
                                nie dość, że chcesz być ekologiczna używając pieluch wielorazowych,
                                to jeszcze chcesz zużywać mniej wody i prądu - moim zdaniem te 2
                                sprawy się wykluczają i nie udowodnisz mi, że składując te pieluch w
                                pojemnikach z przykrywka nie będzie się po twoim domu roznosił
                                uroczy smrodek... to wieczko też czasem uchylić trzeba... a wiedzę
                                masz narazie teoretycznąsmile a ta z praktyką nie ma NIC wspólnegosmile
                                a że Ty i Twoja siostra lubicie, jak troszkę śmierdzi, to Wasza
                                sprawa, nie każdy musi lubićsmile

                                i w ogóle to nie podoba mi się to, że nie umiesz kulturalnie
                                podyskutować, bo jak nie masz argumentów, to wyjeżdżasz z epitetami
                                typu idiota i tępak, bo naczytałaś się głupot i uważasz się za
                                autorytet w sprawie, a zapytana o uargumentowanie potrafisz tylko
                                napisać: czy ty taka tępa jesteś czy nic nie rozumiesz? to był tylko
                                pierwszy z brzegu fragment, całości nie przeczytałaś, itd.
                                owszem, całośc przeczytałam, ty za to wykazałaś sie jedynie
                                globalnym rozumieniem tekstu, bo czytanie selektywne już ci nie
                                wychodzi... zalinkowałaś fragmnet i miałaś pecha, bo się czepiłam, i
                                już nie umiesz wybrnąćsmile)

                                > Acha, i polecam ci podksztalcenie sie w temacie, zanim zaczniesz
                                zabierac w nim
                                > glos w tak autorytatywny sposob

                                możesz mi wytłumaczyć, co autoratywnego jest w mojej wypowiedzi? to,
                                że wiem, jak wygląda życie z dzieckiem? no wybacz, ale jak mi się
                                dziecko obsrywa i obsiusiuje po uszy (a czesem nawet 2 razy
                                dziennie),to piorę codziennie, i tyle.. co w tym autorytatywnego????
                                a w temacie to ty musisz się podszkolić i to dopiero wtedy, gdy
                                urodzi ci się dziecko, a nie na sucho, hehe

                                zaraz mnie znowu zwyzywasz od tępaków, ale cóż, tylko tyle
                                potrafisz...
                          • maroco1977 Re: ubranka - jak pierzecie? 06.04.09, 11:35
                            o moje rachunki sie nie martw, stac mnie bez problemu. Nasz basen ciagnie wiecej
                            wody niz pranie ubran.Co do pojemnikow na pieluchy, sa bardzo podobne obojetnie,
                            jakich pieluch uzywasz i maja za zadanie nie przepuszczac przykrych zapachow,
                            niestety nie do konca da sie zniwelowac ''smrodek''. Wiem, bo mam dziecko w
                            domu. a co do zalegajacych na wysypiskac jednorazowych pieluszek, to wczoraj
                            ogladalam program w TV o wykorzystaniu ich jako surowca wtornego. technika idzie
                            do przodu i recykling nie jest pojeciem nieznanym. Nie jestem ignorantka tematu
                            pieluch wielorazowych, po prostu jestem wygodna i nie zamieruam zmieniac swojego
                            nastawienia. Utrudnianie sobie zycia dodatkowym praniem i suszeniem, wyciaganiem
                            wkladow itp. to nie dla mnie. Duzo bardziej wole ten czas poswiecic na cos
                            przyjemniejszego.
                • semi-dolce Re: ubranka - jak pierzecie? 05.04.09, 00:45
                  Płyn do płukania po to, żeby było miękkie. Bez prasowania, bo to dla mnie strata
                  czasu.

                  Moje ubrania w dzieciecych proszkach sie nie dopierały, a dzielić prania na
                  dziecięce i moje mi się nie chce,m piore więc wszytko razem w owym vizirze.

                  Bez vanisha plamy z jedzenia nie schodzą.

                  O bakteriach nie pisałam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja