Ciąża, umowa o pracę, ubezpieczenie - jak to jest?

29.11.03, 20:33
Niedawno dowiedzialam sie, ze będę miała dzidziusia (z czego zresztą
baaaardzo się cieszęsmile.

Od kilku lat prowadzę własną działalnosć gospodarczą, ale ponieważ
zdecydowanie nie planowałam dzidzi nie myślałam o takich rzeczach jak
ubezpieczenie chorobowe (chociaż inne składki cały czas płaciłam i to wcale
niemałe), co teraz stawia mnie w nieciekawej sytuacji (brak urlopu
macierzyńskiego, zasiłku chorobowego itd.).

Moja przyjaciółka która prowadzi dobrze prosperującą firmę zaproponowała mi,
że zatrudni mnie na te kilka miesięcy u siebie na umowę o pracę (do dnia
porodu), abym miała wszelkie świadczenia.
Zaproponowała mi takie rozwiązanie:
Przez pierwszy miesiąc (góra 1,5 miesiąca) pracowałabym u niej normalnie
(dostaje pensję, mam placony ZUS itd).
Później idę na zwolnienie chorobowe (na pewno będzie jakiś powód chocby
biorąc pod uwagę mój chory kręgosłup, który w ciązy bedzie dodatkowo
przeciążony). Poniewaz za pierwsze 33 dni zwolnienia płaci pracodawca, to co
jej firma musiałaby zapłacić za mój ZUS i podatek - odpracowałabym to
częściowo będąc na zwolnieniu w domu (robiłabym tłumaczenia).
Po tych 33 dniach dalej pozostaje na zwolnieniu, aż do dnia porodu, a
ponieważ mija te 33 dni, zobowiązanie do płacenia mi świadczenia chorobowego
przejmuje od pracodwacy Państwo (czyli firma koleżanki nie ponosi już żadnych
kosztów).
Po porodzie dostaje normalnie zasiłek macierzyński (z tego co wiem przez 16
tygodni), a umowa ulega rozwiązaniu (będzie tylko do dnia porodu).
Mam jednak trochę pytań, może któraś z przyszłych mam bardziej obeznana w
prawie pracy i zwyczajach ZUSu będzie potrafiła mi pomóc???

1. Czy te 33 dni, kiedy to pracodawca płaci pracownikowi, mimo że ten jest na
zwolnieniu to 33 dni robocze, czy kalendarzowe?

2. Czy w czasie tych 33 dni pracodawca musi odprowadzać też składki ZUS za
pracownika, czy w momencie gdy pracownik jest na zwolnieniu ten obowiązek
ustaje?

3. Jaki zasiłek chorobowy dostanie osoba, która przed pójściem na zwolnienie
pracowała (na umowę o pracę) tylko 1-1,5 miesiąca (wcześniej prawadziła DG)?
Jak to policzyć?
Czy będzie to wysokość pensji z tego ostatniego miesiąca?

4. Jak wyliczyć zasiłek macierzyński (warunki jak wyżej)?

5. Czy to co wymyśliła moja przyjaciółka bedzie się opłacało od strony
finansowej (tzn. czy ja w rezultacie dostanę od ZUS więcej niż ona na
zatrudnienie mnie wyda?)? Dodam, że przez ten pierwszy miesiąc i te pierwsze
33 dni choroby jej firma płaciłaby mi 2000 PLN netto (czyli jej koszt będzie
ok. 3500 PLN - oczywiscie wlicza to w koszty, więc w ostatecznym rozrachunku
wyjdzie trochę mniej).

6. Na co warto uważać przy takim rozwiązaniu???

Bardzo dziękuję za wszystkie porady. Będę bardzo zobowiązana.

Aneta
    • nika2002 Re: Ciąża, umowa o pracę, ubezpieczenie - jak to 29.11.03, 20:54
      witaj.moze pomoge ci chociaz troszeczke.zaczne od konca zatrudnianie sie jak
      sie jest juz w ciazu to jek przyslowiowe wlozenie kija w mrowisko(zus).zus
      sprawdza takie sytuacje i spotkalam sie juz z sytuacja ze zadali zwrotu zasilku
      chorobowego.jezeli koniacznie chcesz to zrob przed podpianiem umowy o race
      badania lekarskie zebys miala zdolnosc do pracy.moze pomoze ci to w obronie
      przed zus.zasilek macierzynski wynosi tyle ile nasze zarobki,i tyle taz wynosi
      zasilek chorobowy-nie bieze sie pod uwage dzialalnosci.za czas chorobowego
      pierwsze 33 dni kalendarzowe nie odprowadza zaklad pracy zus ale podatek tak.
      • aneta_25 Re: Ciąża, umowa o pracę, ubezpieczenie - jak to 29.11.03, 21:28
        nika2002 napisała:

        > Jezeli koniacznie chcesz to zrob przed podpianiem umowy o race
        > badania lekarskie zebys miala zdolnosc do pracy.


        Dziękuję Nika za poradę. Czy możesz mi powiedzieć jakie badania powinnam
        zrobic, aby choć trochę się zabezpieczyć???

        Aneta
    • malilka Re: Ciąża, umowa o pracę, ubezpieczenie - jak to 29.11.03, 20:59
      Rozwiązanie niesie ze sobą ryzyko głównie w postaci reakcji ZUS-u. Generalnie
      od jakiegoś czasu ZUS kwestionuje wszystkie umowy o pracę zawarte z kobietami
      będącymi już w ciąży i przestaje wypłacać jakiekolwiek świadczenia twierdząc,
      że celem zatrudnienia ciężarnej było wyłudzenie pieniędzy- co de facto ma
      miejsce w Twoim przypadku. Jakiś czas temu opisywała to Wyborcza- może poszukaj
      w archiwum, ponoć ta akcja nawet ma swój przydomek w ZUS-ie i nazywa się
      akcją "Brzuszek".
      Sprawa w sądzie może się wtedy ciągnąć rok-dwa, więc zastanów się, co zrobisz w
      takiej sytuacji. Według mnie w obecnej sytuacji zatrudnienie się w ciąży i
      pójście na zwolnienie po 1-1,5 miesiąca pracy jest obarczone zbyt dużym
      prawdopodobieństwem zakwestionowania świadczeń przez ZUS.
      • aneta_25 Re: Ciąża, umowa o pracę, ubezpieczenie - jak to 29.11.03, 21:26
        Dziękuję Wam za odpowiedzi. Zdaję sobie sprawę, że mogą być problemy z ZUSem,
        ale jestem już częsciowo zaprawiona w bojach z tą instytucją (4 lata
        prowadzenia DG swoje robi).
        To co chcę zrobić to nie jest wyłudzenie - pracowałam na własny rachunek,
        płaciłam podatki i ZUS przez ponad cztery lata. To nie moja wina, że
        ustawodawca nie dał równych uprawnień pracownikom i osobom pracującym na własny
        rachunek, mimo iż świadczenia płacą takie same. Mimo, iż regularnie
        odprowadzałam haracz przez te kilka lat, teraz nic mi z tego tytułu nie
        przysługuje. Nikt mi nie powiedział wcześniej, że w przypadku nie płacenia
        dodatkowego chorobowego (jest dobrowolne) w przypadku ciąży nic mi się nie
        należy - mimo iż będę np: leżała w szpitalu i nie będę w stanie pracować musze
        płacić 700 PLN miesięcznie, a jak nie bedę miała z czego, to za poród i ew.
        leczenie swoje i dziecka będę musiała zapłacić z własnej kieszeni... Przecież
        to po prostu niesprawiedliwe...
        Nic dziwnego, ze chce się bronić. Wydaje mi sie, ze po 4 latach płacenia
        haraczu mam prawo zrobić sobie chwile przerwy na urodzenie dziecka i móc liczyć
        na pomoc ze strony Państwa (zwłaszcza, ze nigdy nie chciałam od ZUS nawet
        złotówki). Skoro ustawodawca nie wziął pod uwagę, ze przedsiebiorcami moga byc
        tez kobiety, ktore moga "zaciązyć", to później sa takie sytuacje. Uwazam, ze
        skoro ZUS uwaza, ze nawet w dniu porodu mozna prowadzić działalnosć gospodarczą
        i z tego tytułu odprowadzać składki do ZUS, to nie powinien sie dziwić, ze
        kobieta w 2 miesiącu ciazy rozpoczela prace...

        Aneta
        • malilka Re: Ciąża, umowa o pracę, ubezpieczenie - jak to 29.11.03, 21:34
          Zgadzam się z Tobą, że niesprawiedliwym jest takie traktowanie kobiet w ciąży
          prowadzących działalność gospodarczą, ale nie zmienia to faktu, że zatrudnienie
          się w firmie koleżanki po to, by otrzymać z ZUS-u świadczenie jest przecież
          wyłudzeniem. Ale pewnie też nie miałabym żadnych wyrzutów sumienia.
          Nie wiem natomiast czy na coś Ci się przyda zaprawienie w bojach z ZUSem- jeśli
          zakwestionują Twoje prawo do pobierania od nich świadczeń, to procedura
          odwoławcza jest bardzo długa i może się okazać, że jakiekolwiek pieniądze od
          nich zobaczysz np. za 2 lata, nawet jeśli sprawę wygrasz. Warto chyba się
          przygotować finansowo do takiej ewentualności, choć oczywiście Ci jej nie życzę.
    • debra Re: Ciąża, umowa o pracę, ubezpieczenie - jak to 29.11.03, 22:06
      Pozwólcie że się wtrącę do dyskusji. Ja również nie miałabym żadnych
      skrupułówsmile))
      A tak od strony prawnej:
      Zawsze mozesz się powołać na jakiś wyrok w podobnej sprawie. Np: wyrok Sądu
      Apelacyjnego w Lublinie z dnia 29 kwietnia 1999 r., sygn. III 49/99

      "Uznanie, że umowa o pracę zawarta z kobietą w ciąży jest pozorna,
      prowadziłoby do wprowadzenia w praktyce zakazu zawierania umów o pracę z
      ciężarnymi. Byłoby to więc sprzeczne z podstawową zasadą prawa pracy
      określoną w art. 113 k.p., wprowadzającą zakaz jakiejkolwiek dyskryminacji w
      stosunkach pracy."

      Jest wiele innych orzeczen na ten temat, wystarczy pogrzebać w sieci.
      Jeśli przy pierwszych problemach z ZUS wyślesz im sie ostre pismo (a jeszcze
      lepiej jak będzie podpisane przez prawnika), po którego otrzymaniu oni nie bedą
      mieli wątpliwości, ze znasz swoje prawa i nie poddasz się im łatwo to masz duże
      szanse na bezbolesne zakonczenie sprawy. W pismie warto sie powołać na powyższą
      podstawę prawną oraz orzeczenia i wyroki sądów w podobnych sprawach. Trzeba
      zaznaczyć, ze ma się dowody faktycznego wykonywania pracy (świadkowie,
      dokumenty, oświadczenie pracodawcy).
      Warto też abyś zadbała o świadków swojej pracy, w trakcie pracy podpisywała
      jakieś dokumenty (np: umowy z klientami), wpisywała się na liste obecnosci, no
      a przed przystąpieniem do pracy zrobiła badania kontrolne.
      Jeśli dobrze się prawnie zabezpieczysz ZUS moze Ci naskoczyć. Tak więc dobrego
      papugę i do boju!
      Nawet jak sprawa by wylądowała w sądzie to przy odrobinie zachodu i pomyślunku
      masz ogromne szanse na pozytywny wyrok, a wtedy ZUS zaplaci i naleznosc glowna
      i odsetki. Warto im to w odpowiednim momencie uswiadomić.

      Debra
Pełna wersja