malgosiak1985
03.05.09, 17:21
hej
wiem ze kobiety tu juz oczekuja malenstwa ale nie moglam znalez forum dla
starajacych sie...
otoz:
mam 23 praweie 24 lata moj facet 34, mieszkamy razem od poltora roku. oboje
mamy prace,
ja stabilna choc nie za jakies olbrzymie pieniadze, on dobrze platna ale w
ramach recesji i obnizania kosztow/pracownikow wszyscy tam trzesa portkami.
dowiedzialam sie ze ze 2 gora 3 lata nie bede mogla miec dzieci.
mam pco,(policystyczne janiki) mam 12-17 pecherzykow na jajnikach, wkrotce
nie bedzie
na nich miejsca na nowe pecherzyki-owulacje. moje szanse na dzieci w wieku lat
25 beda jak u 30 letniej kobiety a nawet mniejsze, powiedziano mi ze za 2-3
lata byc moze czeka mnie laparoskopia i nakluwanie jajnikow lub in vitro.
od tej pory moj instynkt obudzil sie potrzykroc, mam obsesje, sni mi sie ze
jestem wciazy, ze mam niemowle, wciaz widze wszedzie kobiety w ciazy.
nie mamy warunkow, on niestabilna praca, jednosypialniany domek, mamy dwa
samochody, jestesmy dojrzali i nic nie gwarantuje ze jak poczekamy 2 lata to
ktoregos z nas nie wywala z pracy itd?
on jak slyszy o dziecku to zmienia temat, mowi ze jemu dawali
tydzien zycia po wypadku i zyje do dzis, ale co
jesli moj lekarz sie nie myli? widzialam te pecherzyki a tak bardzo pragne
dziecka, poronilam 3 lata temu (jak sie dowiedzialam to tez przyczyna pco-50%
wiecej szans na poronienie) i po prostu boje sie czekac.
wiem ze nie mamy warunkow i jestesmy tu sami( w angli) ale mysle ze sa ludzie
ktorzy maja dzieci w trudniejszych warunkach i daja sobie rade. moj facet
twierdzi ze trzeba najpierw kupic wiekszy dom odlozyc troche kasy (jego troche
to dla mnie duzo), i boje sie e w ten sposob to nigdy sie nie doczekamy bo
albo ja zwariuje i zrobie dziecko z kims na ulicy (zart!) albo on nie bedzie
mogl,(niestety starzejemy sie oboje)
jestem kompletnie zagubiona, nie wiem jak go przekonac, nie chce naciskac bo
on nawet nie slucha a ja wariuje otoczona brzuchatkami
PS
dziurawienie prezerwatyw nie wchodzi w gre, chce zeby sie cieszyl z ciazy i
dziecka, chce razem wyczekiwac 2 kresek na tescie.
nie mamy rowniez znajomych z dziecmi a jak widzi wrzeszczace dzieciaki w tesco
to nie pomaga obudzic w nim ojcowskiego instynktu