koni42 07.05.09, 12:17 Czy ktoś może mi odpowiedzieć, dlaczego w Polsce tak bardzo dba się o wczesne ciąże a np. we Francji czy UK iemal "olewa" temat, mówiąc: jak ma się poronić, to się poroni. Skąd takie różnice w podejściu lekarzy??????????????? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
gracekelly17 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 12:21 Mimo że w Polsce narzeka się na lekarzy i służbę zdrowia to naprawdę mamy o wiele lepszą opiekę medyczną niż w UK np. Może dlatego? Jeśli można uratować ciążę to dlaczego tego nie robić? Odpowiedz Link Zgłoś
pelagia_pela Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 12:49 Moze dlatego, ze tak naprawde nie ma naukowych dowodow na to, ze wczesne ciaze mozna ratowac? No-spa chyba juz nigdzie nie jest stosowana na swiecie, tylko w Polsce faszeruje sie nia ciezarne. To natura i tak decyduje i jesli ciaza ma sie nie utrzymac to zadny rozkurczowy lek na to nie pomoze. Zreszta Polki uwielbiaja siedziec na fotelach ginekologicznych co 3 tygodnie, robic sobie wymazy, testy wszystkiego i lykac tabletki wiec jesli im to poprawia samopoczucie to ok. No i oczywisce swiete i nietykalne prawo do L4! - o czym byla tu mowa niezliczona ilosc razy na tym forum. Moje znajome angielskie maja sie swietnie w ciazy, pracuja do konca ciazy prawie, okazjonalnie biora dzien zwolnienia, nie lataja do ginekologa, nie lykaja no spa i JAKIMS cudem rodza sie dzieci (nawet zdrowe wszystkie sa). Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 15:42 > Moje znajome angielskie maja sie swietnie w ciazy, pracuja do konca > ciazy prawie, okazjonalnie biora dzien zwolnienia, nie lataja do > ginekologa, nie lykaja no spa i JAKIMS cudem rodza sie dzieci (nawet > zdrowe wszystkie sa). Ototo zgadzam sie bo widze to na codzien,no i teraz u siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
krooowka Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 15:48 pelagia_pela napisała: > Moje znajome angielskie maja sie swietnie w ciazy, pracuja do konca > ciazy prawie, okazjonalnie biora dzien zwolnienia, nie lataja do > ginekologa, nie lykaja no spa i JAKIMS cudem rodza sie dzieci (nawet > zdrowe wszystkie sa). a ile tych zanjomych angielskich masz? ja pracujac tam w jednym miejscu pracy przez 2 lata bylam swiadkiem zalaman i smutkow 3 wspolpracowniczek, ktore poronily we wczesnych tygodniach. trudno powiedziec czy podanie np. Duphastonu by pomoglo, ale wiem z cala pewnoscia, ze takiej opcji nawet sie w UK nie rozwaza. a czasami wystarczy dziecku/ciazy nieco pomoc - wlasnie lekiem, niekoniecznie lezeniem na L4 i dziecko urodzi sie zdrowe. Inna kolezanka w Anglii przy porodzie tak pekla, ze musiala miec robiona transuzje krwi, bo nikt jej w pore nie nacial (i nie mowie tu o rutynowym nacinaniu - mowie o sytuacji ekstremalnej). Moja szwagierka prawie stracila dziecko podczas porodu, bo tam gdzie rodzila nie bylo W OGOLE lekarzy - tak sobie zakladaja, ze skoro ciaza przebiega OK to i porod bedzie bezproblemowy. Ledwo uratowali dziecko po natychmiastowym transporcie do innego miasta. Druga szwagierka jest teraz w 11tym tygodniu i nawet nie zrobiono jej jeszcze zadnych badan krwi - ma skierowanie dopiero na nastepny tydzien... wiec smiem twierdzic, ze cos jednak z ta opieka medyczna w UK nie jest tak. i to nie tylko w podejsciu do ciazy i porodu, ale ogolnie (nie bede sie wdawac w szczegoly, ale przyklady moznaby mnozyc - i to tylko wsrod znajomych a nie z zaslyszanych z daleka historii) Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 16:30 taa szwagierka szwagierki cos tam kiedys skad wiesz ze te komplikacje sa wynikiem zlej opieki? przeciez takie rzeczy dzieja sie tez w Polsce,obudz sie laska Odpowiedz Link Zgłoś
pelagia_pela Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 21:31 krooowka napisała: > a ile tych zanjomych angielskich masz? Nikogo, mieszkam w polskim gettcie i pracuje na tasmie (zart!). Mieszkam tu od 7 lat i moj maz jest Anglikiem - wiesz lepiej na pewno i masz wiecej znajomych w Anglii? Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 11:18 trzeba by zerknąć w statystyki dotyczące powikłań i śmiertelności okołoporodowej, a nie podniecać się przypadkiem jednej znajomej. Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 19:07 A te są ciągle korzystniejsze dla Wielkiej Brytanii. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 09.05.09, 10:34 niemożliwe, przecież mamy najlepszych lekarzy na świecie... Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 11.05.09, 12:09 Obawiam się, że mamy gorsze sprzątaczki (a to może mieć niebagatelny wpływ). Odpowiedz Link Zgłoś
klemen_tynka Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 15:07 skad wiesz ze w polsce jest o wiele lepsza opieka niz w uk?na swoim doswiadczeniu opierasz swoj poglad?i zastanowcie sie co porownujecie-panstwowa opieke w uk(czy w innych krajach) do panstwowej opieki w polsce,bo wydaje mi sie ze te porownania odnosza sie do prywatnej opieki w polsce,gdzie co miesiac lezysz na fotelu u ginekologa. Odpowiedz Link Zgłoś
pelagia_pela Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 15:14 Panie ciezarne zapominaja ile za te 'wspaniala opieke' placa pieniedzy do kieszeni prywatnych lekarzy. Jesli lekarz ma placone za wizyte to naturalne jest, ze przekona pacjentke o wizytach co miesiac (lub 2 tygodnie nawet). Ile placicie za znieczulenie przy porodach? Bo wydawalo mi sie, ze 'wspaniala opieka' oznacza, ze znieczulenie to naturalna czesc tej opieki, a nie przywilej za ktory sie placi? Odpowiedz Link Zgłoś
koni42 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 15:35 Urodziłam dziecko 8 lat temu w Polsce i poroniłam 8 tyg., zdrowo rozwijającą się ciążę we Francji. Zastanawiam się po prostu, czy moją ciążę możnaby było uratować, gdybym dostała hormony w polskim szpitalu. Moja córka jest zdrowa i ciążę też przeszłam wzorowo, więc nie mogę się wypowiadac, co do pomocy w takich dramatycznych sytuacjach. Więc TAK wiem, jak jest służba zdrowia za granicą. Odpowiedz Link Zgłoś
klemen_tynka Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 15:46 moja wypowiedz byla skierowana do gracekelly17. bardzo mi przykro mi z powodu twojej straty,ale jak sama napisalas nie wiadomo czy udaloby sie uratowac twoja ciaze w polsce.jestem w uk i moja ciaze od poczatku prowadze tutaj.mialam pare stresowych sytuacji i bylam na poczatku ciazy w szpitalu ale nie splawiono mnie tylko wszystko dokladnie sprawdzono.na szczescie okazalo sie ze jest ok i oby tak dalejtak wiec ja nie moge narzekac na panstwowa opieke w uk. Odpowiedz Link Zgłoś
gracekelly17 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 22:00 I ja tu dorzucę swoje 3 grosze- akurat w bliskiej rodzinie mam dziewczynę która rodziła w UK.Jej siostra jest położną w polskim szpitalu i zna procedury obchodzenia się z pacjentem-ciężarną w Polsce ( przy nadciśnieniu i innych jeszcze przypadłościach) a tam. Dziewczyna o mało co nie przejechałaby się na tamten świat przy porodzie, a na wszelkie dolegliwości jej towarzyszące proponowano paracetamol. Ciesze się że masz lepsze doświadczenia, choć sama uważam że w Polsce lepiej mieć końskie zdrowie to opieka medyczna w UK pozostawia wiele do życzenia. A lekiem na wszelkie dolegliwości jest paracetamol...na pewno się z tym spotkałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
klemen_tynka Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 22:48 i tu cie rozczaruje gracekelly.za kazdym razem jak bylam u mojego gp z czymkolwiek bylo to badane i przepisywane odpowiednie leki np.zapalenie pecherza-pobrany mocz,analiza i antybiotyk w 20 minut.bole glowy-dokladna analiza krwi i tabletki,zapalenie spojowek-antybiotyk itd itd.ani razu nie zaproponowano mi slynnego paracetamolu.w kazdym kraju spotka sie skrajne przypadki i takie sa opisywane na forach jako "przestrogi" Odpowiedz Link Zgłoś
maroco1977 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 13:36 o ile do 12tyg. uwazam, ze powinno pozostawic ciaze samej sobie, bedzie albo nie bedzie, to od 12tyg. uwazam, ze powinna byc jak najlepsza opieka, a nie tylko pare wizyt u poloznej.Zgadzam sie tylko po czesci z zarzutami o zlej opiece. jesli ciaza ma przetrwac to przetrwa. moja przetrwala mimo tego, ze moja pierwsza ciaza zakonczyla sie aborcja z powodu zasniadu, plod byl na wykonczeniu, a ja dostalam krwotoku. drugiej ciazy 10tyg. przechodzilam bez lekarza bo nie mialam zielonego pojecia, ze wpadlam, a za nim stwierdzono komplikacje 12tyg. bylo vorbei. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 18:08 koni42 napisała: > Urodziłam dziecko 8 lat temu w Polsce i poroniłam 8 tyg., zdrowo > rozwijającą się ciążę we Francji. Zastanawiam się po prostu, czy > moją ciążę możnaby było uratować, gdybym dostała hormony w polskim > szpitalu. Byla o tym kiedys dyskusja - w zasadzie nie ma dowodow naukowych, ze hormony pomagaja podtrzymac wczesna ciaze. Tu gdzie mieszkam, w Szwecji, twierdzi sie wrecz ze to jest to oszukiwanie kobiet, na ktore nabieraja sie te ktorych ciaze I TAK by sie utrzymaly. Nie wiem jak jest naprawde, ale zastanawiam sie jak to jest ze polski ginekolog wie duzo lepiej niz jego zagraniczni koledzy, a przede wszystkim, ze te zachodnie konowaly przykladu nie wezma, skoro stosowanie hormonow daje takie swietne rezultaty... Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 18:21 > ze te zachodnie konowaly przykladu nie wezma, skoro > stosowanie hormonow daje takie swietne rezultaty.. A może "zachodnie konowały" się mylą? Medycyna wciąż popełnia błędy i o ile wiem, to wymysły w stylu: siara jest trująca, otrzymaliśmy przed trzydziestu kilku laty z zachodu. Wiem, wiem, że wtedy i dziś trudno porównywać. A jednak nie moge się oprzeć wrażeniu, że czasami uważamy Zachód za nieomylny. I jeszcze jedna dygrasja - Zachód bardzo długo bronił sie przed przyjęciem do wiadomosci, że medycyna Wschodu to nie pierdoły do kwadratu, ale sposób leczenia. Powoli, powoli się to zmieniało i teraz jest nawet trendy Więc ja bym jednak nie do końca temu Zachodowi we wszystkim wierzyła... Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 18:42 easyblue napisała: > A jednak nie > moge się oprzeć wrażeniu, że czasami uważamy Zachód za nieomylny. Nie uwazam Zachodu za nieomylny. Dziwie sie tylko, ze skoro istnieje tak wysmienita metoda na podtrzymanie wczesnej ciazy, oni to ignoruja. Bo to jednak nie jest akupunktura czy dzwonki wietrzne. Zreszta Twoje nawiazanie do medycyny Wschodu jest o tyle nieadekwatne, ze sugeruje iz na Zachod jeszcze nie dotarly nasze odkrycia. Tymczasem to jest chyba tak, ze oni juz je sprawdzili i z nich zrezygnowali. Przykladem sa leki rozkurczowe i badanie palpacyjne, od ktorych Zachod odszedl. Tymczasem polska ciezarowka, jakby jej raz na miesiac gin nie zajrzal pod spodnice, to by chyba umarla, no bo jak inaczej sprawdzic czy sie szyjka nie skraca? No widocznie mozna, albo mozna i bez tego, zwlaszcza ze badanie palpacyjne podobno zwieksza ryzyko poronienia. Wracajac jednak do hormonow - duzo tu bylo glosow takze dziewczyn z PL, ze stracily ciaze mimo prob podtrzymywania i od tych, ktore utrzymaly bez hormonow. Racje ma Sanciasancia pode mna, ze hormon moze miec efekt placebo, co w sumie nie jest takie zle...Jak juz pisalam - nie wiem jak to dziala naprawde, zreszta sami lekarze pewni nei sa. Jedno jednak wiem - hormony nie sa dla organizmu kobiety obojetne, zwlaszcza w takich ilosciach jak w tabletkach na podtrzymanie. Przerazaja mnie wiec te dziesiatki postow od lasek, ktorym strzyknelo w boku, a gin natychmiast luteine czy duphaston "na wsiaki sluczaj" daje... Odpowiedz Link Zgłoś
pelagia_pela Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 21:33 > A może "zachodnie konowały" się mylą? No matulu Nobla ginekologom z Polski!!! Czemu nikt na to jeszcze nie wpadl??? Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 18:21 Pewnie dlatego, że polski lekarz swoje odkrycia opisał w polskim czasopismie po polsku, a te wredne zachodnie konowały nie chcą się uczyć naszej pięknej mowy i czytać naszych porażających pism. Obawiam się, że stoi za tym niechęć naszych lekarzy do stosowania analizy statystycznej (bez, której nie oszukujmy się, nie opublikuje się atykułu w liczącym się żurnalu) i pisania po angielsku. (Przy czym akurat mój położnik twierdzi, że podawanie hormonów we wczesnej ciąży działa na zasadzie placebo) Gdyby zrobili statystyki - z próbką kontrolną, która dostaje glukozę zamiast hormonów, mogłoby się okazać, że nie ma istotnych statystycznie różnic na magicznym poziomie 5%. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 18:51 sanciasancia napisała: > Pewnie dlatego, że polski lekarz swoje odkrycia opisał w polskim >czasopismie po No ba, Polacy nie gesi... > Obawiam się, że stoi za tym niechęć naszych lekarzy do stosowania >analizystatystycznej (bez, której nie oszukujmy się, nie opublikuje >się atykułu w liczącym się żurnalu) i pisania po angielsku. No wlasnie nie wiem, czy to tylko to, bo byly w jakiejs tutejszej dyskusji linkowane anglojezyczne zrodla, ktore niby nie dowodzily braku efektu hormonow na wczesna ciaze, ale tez i nie dostarczaly wstrzasajacych czlowiekiem dowodow ze taki efekt istnieje. >Przy czym akurat mój położnik > twierdzi, że podawanie hormonów we wczesnej ciąży działa na >zasadzie placebo Z tego co pisaly tu kiedys dziewczyny - nie jest w tym pogladzie odosobniony. Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 22:19 koni42 napisała: > Urodziłam dziecko 8 lat temu w Polsce i poroniłam 8 tyg., zdrowo > rozwijającą się ciążę we Francji. A ja poroniłam zdrowo rozwijającą się ciążę w Polsce (3 dni przed obumarciem płodu miałam USG, wszystko było OK) - i o czym to ma niby świadczyć? ponadto przy pierwszych dwóch ciążach faszerowano mnie fenoterolem z powodu przedwczesnych skurczów. donosiłam do 38 tygodnia, przez większość czasu leżąc w szpitalu. Teraz też miałam skurcze, ale szyjka się nie skracała, więc mój lekarz (o bardziej "zachodnim" podejściu) stwierdził, że nie ma sensu mnie faszerować prochami, bo po prostu taka moja uroda - większa kurczliwość macicy ew. większa "czułość" organizmu, i normalne, fizjologiczne skurcze Braxtona-Hiksa są dla mnie bolesne. I bez leków jakoś nadal chodzę i nie rodzę, chociaż termin mam na jutro, a skurcze jak nie wiem co od szóstego miesiąca. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 15:42 gracekelly17 napisała: > Mimo że w Polsce narzeka się na lekarzy i służbę zdrowia to naprawdę mamy o > wiele lepszą opiekę medyczną niż w UK np. ze jak??????prosze Cie nie rozsmieszaj mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gracekelly17 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 22:04 Akurat mam wiedzę na temat opieki medycznej w UK i tam lekiem na wszelakie zło jest paracetamol. Czy złamiesz nogę, czy doznasz oparzeń, czy masz problemy przy porodzie.....Zero jakiejkolwiek diagnozy- tylko paracetamol. 18_lipcowa1 napisała: > gracekelly17 napisała: > > > Mimo że w Polsce narzeka się na lekarzy i służbę zdrowia to > naprawdę mamy o > > wiele lepszą opiekę medyczną niż w UK np. > > > ze jak??????prosze Cie nie rozsmieszaj mnie. > > Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 22:10 gracekelly17 napisała: > Akurat mam wiedzę na temat opieki medycznej w UK i tam lekiem na wszelakie zło > jest paracetamol. Czy złamiesz nogę, czy doznasz oparzeń, czy masz problemy prz > y porodzie.....Zero jakiejkolwiek diagnozy- tylko paracetamol. A u nas za to na wszystko antybiotyki... Odpowiedz Link Zgłoś
quajp Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 22:13 a skad masz te wiedze? ile razy przepisano Ci paracetamol(lek zupelnie bezpieczny i skuteczny, tak a propos)? ja tylko raz mialam w szpitalu podany paracetamol- podczas poronienia bolal mnie brzuch. i wyobraz sobie, ze dwie tabletki tego osmieszanego przez Ciebie leku pomogly. poza tym nikt nigdy nie sugerowal mi paracetamolu jako panaceum na wszelkie dolegliwosci, ale pewnie ciotki, znajome i znajome znajomych w UK wiedza lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
gracekelly17 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 22:29 OK, OK, nie kłócę się więc nie musicie mnie aż taka atakować. Jeśli uważacie że jest lepiej - to dobrze. Widocznie nic Was na tyle ciężkiego - i dzięki Bogu - nie spotkało żeby sobie nie chwalić opieki w UK. Jeśli jesteście zadowolone- to dobrze. Szanuję Wasze opinie... quajp napisała: > a skad masz te wiedze? ile razy przepisano Ci paracetamol(lek > zupelnie bezpieczny i skuteczny, tak a propos)? > ja tylko raz mialam w szpitalu podany paracetamol- podczas > poronienia bolal mnie brzuch. i wyobraz sobie, ze dwie tabletki tego > osmieszanego przez Ciebie leku pomogly. > poza tym nikt nigdy nie sugerowal mi paracetamolu jako panaceum na > wszelkie dolegliwosci, ale pewnie ciotki, znajome i znajome > znajomych w UK wiedza lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
quajp Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 22:53 moze i dla Ciebie nic ciezkiego- poronilam, moja starsza cora meczy sie z sezonowa astma na tle alergicznym, a moj synek jest bardzo chorowity(byl wczesniakiem i ma slaby uklad odpornosciowy). nie atakuje Cie, ale trzeba problem znac od srodka, zeby o nim dyskutowac, a nie powtarzac co rozne pociotki maja do powiedzenia w temacie.a co Cie tak ciezkiegu (jesli mozna spytac) spotkalo ze strony bryt. sluzby zdrowia? pytam o Twoje doswiadczenia, nie Twoich blizszych lub dalszych znajomych. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 23:10 gracekelly, wypisujesz takie bzdury, ze az szkoda mi cie z bledu wyprowadzac. Chorowalas powaznie w Uk?Rodzilas lub uczestniczylas w porodzie na zasadzie osoby towarzyszacej? Nie?To sie nie wypowiadaj, bo nie masz pojecia...owszem, pacjent z katarem przychodzacy do GP dostaje zalecenie polezenia pod koldra i paracetamol. I tak tez powinien byc traktowany wszedzie indziej. Kiedy jednak potrzebna jest powazna pomoc, jest ona udzielana. I zareczam ci, zadna kobieta przy porodzie w UK nie jest raczona paracetamolem na wszelkie zlo. Zyczylabym moim znajomym w Polsce, by mogly rodzxic pod taka opieka i byc traktowane z takim szacunkiem, jak to ma miejsce w tym demonizowanym UK-calkowicie bezplatnie. Dodam jeszcze, ze jestem ostatnia osoba, ktora gloryfikuej jakikolwiek system, rowniez opieki zdrowotnej. Do tego, w ktorym zyje, mam wiele zastrzezen,ale sprawiedliwie, doswiadczywszy obydwu, uznaje ze brytyjski ma przewage. Odpowiedz Link Zgłoś
gracekelly17 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 09:56 Żyłam w UK przeszło 2 lata. Nie- nie rodziłam bo nie stać mnie było na takie ryzyko, zwłaszcza że ktoś bliski z mojej rodziny "miał tą przyjemność"..... Z przypadków jakie nas spotkały - kolega uległ oparzeniom i w szpitalu na ranę zaaplikowali mu maść.... i oczywiście paracetamol. Co się potem zaczęło z tym wszystkim dziać- nie muszę opowiadać. Potrzebna była konsultacja przez skypa ze znajomym lekarzem z Polski. Zwykle wracałam z odwiedzin w Polsce z torbą leków bo na zapalenie pęcherza nie dostałam skierowania na badanie moczu tylko...paracetamol.I że mam przyjść za tydzień-dobre sobie.Takie są moje doświadczenia z brytyjską służbą zdrowia niestety. Więc tylko się cieszyć że masz lepsze.... Nie zabierałabym głosu na tym forum jeśli choć trochę nie miałabym pojęcia o tym.. A już nie wspomnę jaka jest różnica w traktowaniu nie- anglików ...Na to można by otworzyć nowy watek. A może tylko ja i ludzie z mojego otoczenia mieli takiego pecha? Dodam że bardzo dobrze znam angielski bo skończyłam filologię i doskonale rozumiałam co opieka medyczna mówiła między sobą za moimi plecami..... Pozdrawiam Was. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 10:22 Nie zauwazylam zadnej absolutnie roznicy w traktowaniu pacjentow ze wzgledu na ich pochodzenie, tym bardziej, ze polowa personelu medycznego w tym kraju ma pochodzenie inne niz czystko angielskie-wiec kula w plot,kolezanko Rozumiem, ze pewnie czlowiek gorzej sie czuje, gdy zmusziony jest szukac pomocy, a nie zna jezyka i nie jest w stanie wlasciwie sie porozumiec-moze stad to wrazenie "innego traktowania"...no ale to juz inna para kaloszy, prawda? Podajesz jakies dziwne przypadki zlej opieki medycznej na emergency -ja moge posluzyc dokladnie taka sama iloscia jesli nie wieksza, przykladow zlej opieki medycznej jakiej doswiadczyli moi bliscy/znajomi/znajomi znajomych w Polsce. I co z tego wyniknie? Ano to, ze nigdzie nie jest idealnie i zawsze znajdzie sie przyklad na cos, co nie dziala tak, jak powinno, w kazdym kraju. Wracajac jednak do ciazy i porodu...Powiem ci tak: wole rodzic tutaj, w osobnym, komfortowym pokoju porodowym, w dowolnej, wybranej przez siebie pozycji, z dowolnym, wybranym przez siebie znieczuleniem, w towarzystwie dyskretnej i pelnej dla mnie szacunku poloznej, ze sztabem lekarzy za sciana gotowych na interwencje w razie potrzeby, niz w polskim szpitalu w przepelnionej sali albo na korytarzu, z malo subtelnym lekarzem i poloznymi z bozej laski, ktorzy komunikuja sie z rodzaca na zasadzie rozkazow i pokrzykiwan rodem z obory; na dodatek rodzenie odbywa sie na lezaco, bez znieczulenia i jeszcze kazdy moze zajrzec ci miedzy nogi. Ze nie wspomne o okresie poporodowym. Oczywiscie, wiem ze sa wyjatki, ze mozna rodzic w komfortowych warunkach i w Polsce, ze mozna miec znieczulenie i dyskretny, mily personel. No ale trzeba za to przewaznie slono zaplacic. A ja mowie o standardzie. Wiesz, co to jest standard? ... Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 10:32 To sie nie wypowiadaj, bo nie masz pojecia...owszem, > pacjent z katarem przychodzacy do GP dostaje zalecenie polezenia pod koldra i > paracetamol. I tak tez powinien byc traktowany wszedzie indziej. Tak tak bardzo zle , bo Polak z katarem to od razu antybiotyk by chcial. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 10:48 Antybiotyk i dwa miesiace zwolnienia z pracy obowiazkowo Odpowiedz Link Zgłoś
masumi100 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 11:05 18_lipcowa1 napisała: > Tak tak bardzo zle , bo Polak z katarem to od razu antybiotyk by > chcial. A przepraszam, jakiej narodowości ty jesteś , że z taką pogardą o nas Polakach się wypowiadasz??(i z góry mówię, że nie wciągam się w temat leczenia tu i tam tylko nie znoszę jak "szanowni" emigranci wypowiadają się takim tonem o tych co tu zostali i wiadro pomyj przy okazji wylewają). Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 11:57 > A przepraszam, jakiej narodowości ty jesteś , że z taką pogardą o > nas Polakach się wypowiadasz aaaa?????????!!! ze jak? ke? Od kiedy wyrazenie 'Polak z katarem' to pogarda? Wez dziewczyno wyluzj bo przewrazliwienie szkodzi fasolkom bardziej niz samoopalacze. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 12:02 lipcowa, to ty nie wiesz, ze kazdy Polak za granica to "Polaczek" ,ktory z pogarda wyraza sie o rodakach, szczegolnie tych pozostalych w kraju?A najbardziej pogardliwym okresleniem w ustach "Polaczka" jest oczywiscie "Polak" Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 12:11 zastanawiam sie jak bardzo trzeba byc przerwazliwionym, glupim i pozbawionym dystansu zeby widziec w wyrazeniu ' Polak z katarem' cos pogardliwego.....brak slow Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 12:14 Moim zdaniem, to kompleksy i ignorancja, no bo innego potencjalnego wytlumaczenia nie widze. Odpowiedz Link Zgłoś
masumi100 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 13:50 18_lipcowa1 napisała: > zastanawiam sie jak bardzo trzeba byc przerwazliwionym, glupim i > pozbawionym dystansu zeby widziec w wyrazeniu ' Polak z katarem' cos > pogardliwego.....brak slow HA,HA,HA,HA.Najpierw laska przyglądnij się sobie samej a potem pogadamy o swoich wadach i zaletach.... a może wydawało ci się , że znalazłaś w końcu pokrewną duszę?? to tu cię rozczaruję.Żadna z cech , które wymieniłaś do mnie nie należy więc nie mogę (z wielkim bólem i żalem)dołączyć do ciebie i towarzystwa podobnych tobie.I chyba jestes ostatnią osobą ,która może pisać na forum o dystansie Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 18:32 nie dosc ze nie umiesz czytac ze zrozumieniem to okazuje sie ze pisac tez nie Odpowiedz Link Zgłoś
gracekelly17 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 19:08 "No jak to się stało... Było już tydzień po terminie. Pojechałam do szpitala, w którym miałam rodzić, to taki szpital w pobliżu stacji metra Paddington. Przyszłam i mówię, że strasznie boli mnie brzuch, nerki, wszystko, nie do wytrzymania. A właściwie to Ania mówiła za mnie, bo ja wciąż wstydzę się po angielsku mówić. Lekarka zbadała mnie i powiedziała, że jest okej. Że jutro albo pojutrze powinnam urodzić i dlatego boli. Mam jechać do domu i wrócić, gdy się zacznie. To był już późny wieczór. Następnego dnia zaczęłam krwawić. Ania wezwała karetkę i trafiłam z powrotem do tego szpitala na Paddingtonie. Położna, która mnie badała, znów stwierdziła, że wszystko okej, nie mam panikować, mam wrócić do domu i najlepiej zgłosić się do innego szpitala bliżej mojego domu. A ja już nie mogłam zejść po schodach. Zawróciłam jeszcze do lekarzy. A położna znów: 'Dziś na pewno nie urodzisz. Może jutro, a może za dwa, trzy dni. Nie możemy trzymać cię w szpitalu'. I kazała jechać do domu. I pojechałyśmy." To z bieżącego numeru Wysokich Obcasów.... kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,6536590,Polka_w_Londynie.html Może już zostawię to bez komentarza? Odpowiedz Link Zgłoś
quajp Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 20:08 no, swietny przyklad nam tu zasuwasz: kobieta, ktora "wstydzi" sie mowic po angielsku, nie umie sie dogadac i zabiera kolezaneczke w roli tlumacza (nie wiadomo, czy i ona byla w stanie sie dogadac). prosze Cie, skoncz z przykladami typu "jedna pani drugiej pani... Odpowiedz Link Zgłoś
madzia.7 a co to za różnica 11.05.09, 17:03 a co to za różnica jakiej osobie sie cos zlego przytrafilo, czy z wyżyn czy nizin społecznych, wykształconej, oczytanej czy po podstawówce.. wszyscy maja prawo byc dobrze traktowani przez slużbe zdrowia! Problem polega chyba na tym, ze porównuje się tutaj prywatna polską opiekę zdrowotną do państwoej zagranicą. Wiekszosć osób zagranicą nie lata co i róż prywatnie do lekarza a w Polsce wiekszosc kobiet w ciąży chodzi prywatnie, to tez i inna opieka.. poza tym rózne mogą byc przypadki zarówno w Polsce i zagranicą, nie życzę nikomu rodzić nawet w takich warunkach jak ta kobieta z artykułu... Odpowiedz Link Zgłoś
quajp Re: a co to za różnica 11.05.09, 20:31 czy fakt, ze ktos nie zna angielskiego lokuje go/ja Twoim zdaniem w nizinach spolecznych???!!! ja tylko sugeruje, ze nie znajac angielskiego troche trudno jest porozumiec sie z angielskimi lekarzami, poloznymi, pielegniarkami, itp, a chyba jak przychodzisz w PL do lekarza to nie milczysz, tylko opisujesz swoje objawy i na nich w duzej mierze lekarz opiera swoja diagnoze. jesli natoniast chodzi o przypadki typu "kobieta z artykulu" to sa to skrajnosci, ktorych i w PL nie brak (sama o malo nie stracilam zycia po drugim porodzie przez niefrasoblwosc jednego lekarza.), ale chodzi o porownanie standardu, a ten, moim prywatnym zdaniem, jest wyzszy w UK. Odpowiedz Link Zgłoś
madzia.7 Re: a co to za różnica 12.05.09, 10:17 to nie ma znaczenia czy zna angielski czy nie zna...to chcialam tez napisAC!!! ALE niektorzy nie czytaja ze zrozumieniem tylko sobie dogaduja nie wiadomo co... niezaleznie jakim sie jest czlowiekiem...dziewczyna placi skladki na ubezpiecznie spoleczne... nie wiem jaka byla rzeczywistosc ale napisali, ze byly zrobione badania i mimo wszytsko kazali jej wracac do domu.. wiec nic nie zobaczyli ze zaraz urodzi... ale tak jak napisalas sa skrajne przypadki... Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 20:10 O kurde, gracekelly, czy ty myslisz, ze ze stadem debilek masz do czynienia? Przytaczasz fragment jakiegos artykulu (tendencyjny!) o kobiecie, ktora sobie w zyciu srednio radzi, i ktora miala przygode porodowa taka a nie inna na wlasne zyczenie zreszta. Nie wierze, ze w szpitalu w ktorym miala plan porodu by ja wyrzucili, ba, uwazam ze to byla jej pierwsza wizyta w jakimkolwiek szpitalu, przypadkowym zreszta, a zwiazana z ta ciaza!co tylko swiadczy o jej ...hm, zreszta nie bede pisac o czym... i na tej podstawie probujesz przekonac, ze taki jest standard? Gratuluje pomyslu... Wiesz, ja nie musze ci szukac specjalnych artykulow swiadczacych o kuriozalnej "opiece" nad ciezarnymi w Polsce, wystarczy poczytac to i inne fora...wnioski sobie wyciagnij sama. Odpowiedz Link Zgłoś
gracekelly17 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 21:14 Jeśli moje własne doświadczenia są dla Was niczym to przytaczam takie o jakich pisze się w gazetach - i to całkiem na poziomie.... Skoro jesteście tak mocno zadowolone- to OK, niech Wam będzie. I już kończę się udzielać w tym temacie bo jeszcze chwila a zaraz poleje się krew.... I nie silcie się proszę na ostrą ripostę, bo nie chce mi się już tego czytać. Zdrowia Wam życzę ...!!! Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 15:40 W Polsce sie nie dba o ciaze. W Polsce jest histeria ciazowa, duphastony, usg co wizyte, trzesenie sie nad ciezarna, L4 od momentu zajscia itp. Moje kolezanki Polki w Polsce i w Anglii sa w szoku jak w Anglii moze kobieta sie opiekowac polozna a nie lekarz? A po co lekarz? Jak jest zle, to lekarz sie zajmie, a jak ciaza jest ok po co cho...re latac co chwila do lekarza? W normalnych krajach nikt sie nad ciazami nie trzesie, nie wprawia ciezarnych w panike. Odpowiedz Link Zgłoś
koni42 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 15:54 To myślisz, że leki podane na podtrzymanie w szpitalu, to tylko przypadek? Czy wszystkie te ciąże (dzieciaki, które jednak rodzą się sczęśliwie po kilku miesiącach leżenia),miały się utrzymać i utrzymałyby się nawet, gdyby kobieta skakała o tyczce? Wiesz, jak byłam w ciąży z Julą, to mówiłam, że ciąża to nie choroba i zasuwałam jak mały parowozik. Kiedy ma się juz takie doświadczenie na swoim koncie, to ciężko potem wyluzowac się w pracowniczej toalecie i myśleć o innych rzeczach jak ciąża... Odpowiedz Link Zgłoś
pelagia_pela Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 15:57 Nie ma to jak z dyskusji zrobic glupie przepychanki - jakie skoki o tyczce, jakie zasuwanie jak parowoz??? Kobieto - znasz pojecie zlotego srodka? Masz chyba jakis problem. Wspolczuje zlych doswiadczen we Francji, ale tylko wrozka odpowie na pytanie czy ciaza w Polsce by przetrwala. Odpowiedz Link Zgłoś
kaka-llina Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 15:55 Ja mieszkam w Uk i nie narzekam! Jak czytam te wszystkie fora to mnie śmiech czysty bierze.. W Polsce z ciążą to kompletna panika, faszerowanie lekami i wydawanie fortuny na setne badania czegoś i czegoś bóg jeden wie po co! tutaj nie wydałam ani grosza (pensa) na badania, leki czy inne.. no przepraszam jakieś 1,5£ na kwas foliowy.. I coś na rozstępy...recepty (miałam ciężką grypę na samym początku) darmo, dentysta darmo.. później poród rodzinny, wanna, znieczulenie, czy co tam będę chciała darmo, darmo i darmo... Położna darmo, wszystkie lekarstwa i dentysta dla mnie przez rok dla dziecka przez 16-darmo!zasiłków od cholery! Tak zgadzam się nie trzęsą się tak nad młodą ciążą, ale jeśli poronisz ileś razy albo masz problemy z zajściem w ciąże pomogą za darmo...Dzieci rodzą się zdrowe, ostatnio bardzo dużo w moim otoczeniu i żadne nie ma alergii , matki znacznie bardziej wyluzowane i spokojne. Jeśli masz jakieś problemy wystarczy zapytać, dodatkowe badania (jeśli masz poowody) też zrobią i (oczywiście) za darmo.... nie panikujcie tak. Bardzo mi przykro, że poroniłaś ale w tak wczesnej ciąży to nic niezwykłego, poza tym chyba nie była tak zdrowo rozwijająca się jeśli poroniłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 18:01 > poza tym chyba nie była tak zdrowo rozwijająca się jeśli poron > iłaś? Więc przyjmij, że roni się także "zdrowe ciąże". Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 15:31 Tylko akurat odwiedzanie lekarza co miesiac jak wiedac nie ma na to wplywu. Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 09.05.09, 11:33 Gdybym od razu poszła do lekarza, dziś miałabym dwuletniego szkraba obok siebie. Ale przeciez schizowac nie będę - no i mam, dzięki swojemu "bohaterstwu" Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 15:59 Musze sie zgodzic z lipcowa, moja ciaza od poczatku prowadzona jest w UK, i ma sie dobrze. I nie narzekam, tym bardziej, ze moich obaw nikt nie zbywa, tylko sie nimi zajmuje nalezycie. Najbardziej cieszy mnie to, ze bede tu rodzic. Panstwowa opieka i standardowe, BEZPLATNE warunki podczas porodu sa takie, za jakie w Polsce trzeba placic ciezkie pieniadze, o czym wiem z codziennej lektury tego i innych forow ciazowych, jak i z doswiadczen licznych znajomych i powinowatych rodzacych w Polsce. Podobnie ma sie z opieka zdrowotna matki i dziecka po porodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
syswia Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 18:45 Mnie tez ta prenatalna polska histeria zadziwia. I znam co najmniej kilka historii z pierwszej reki, gdzie podawano leki np duophaston (czy jak on tam sie nazywa) mlodym dziewczynom, zdrowym ze zdrowo rozwijacymi sie ciazami w Polsce. Lekarze mowili - tak na wszelki wypadek. Dla mnie to jest dopiero przyklad konowalstwa. Mieszkam w Kanadzie, tu sie raczej nie ratuje za wszelka cene uznajac ze poronienie do 12 tygodni jest rzecza naturalna i sie zdarza (o ile nie jest to poronienie powtarzajace sie). Ja mialam badania krwi i usg robione w 12 tyg, potem badania krwi w 18 tyg, na badania moczu i usg wybieram sie w 20 tyg. Opiekuje sie mna tylko polozna. Mam jeszcze lekarza domowego. Polozna ma polityke - tam gdzie nie trzeba nie gmerac. Nie bedzie zadnego masowania szyjki, rutynowego nacinania i zmuszania mnie do rodzenia na lezaco. Za opieke, leki i porod nie place nic. I mnie sie taka polityka podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
idrilla Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 17:14 Ja sie wypowiem jak jest w Stanach. Przede wszystkim nikt tu nie chodzi na zwolnienie, jak jest w ciazy. Kobiety pracuja do konca, a i macierzynski jest o wiele krotszy. Nie ma czegos takiego jak opieka zdrowotna panstwowa, wiec jak masz ubezpieczenie to wszyscy sa traktowani jednakowo. Jesli nic zlego sie nie dzieje, to opiekuje sie ciezarna polozna, do ktorej zawsze mozna zadzwonic. Nigdy nie poczulam, ze slabo sie mna zajmuja. Bedac w bardzo wczesnej ciazy i czytajac nasze polskie fora, wpadlam w lekka histerie, ze mam male plamienie, a nikt nie wpada w panike i nie daje mi dhupastonu czy innych lekow. Oczywiscie na gwalt pobieglam do lekarki, ktora powiedziala mi, ze tak naprawde nie ma naukowych, potwierdzonych dowodow, ze te leki w czyms pomagaja. Nie jestem lekarzem, nie chce zaczynac dyskusji, ze owszem pomagaja Tutaj tego sie po prostu nie stosuje. No i ilosc usg w czasie ciazy jest o polowe mniejsza niz w Polsce - a jednak rodza sie zdrowe dzieci i coraz czesciej u kobiet 40 - letnich. Robi sie to norma i nikt sie temu nie dziwi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jomamma Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 18:21 Ja również całą drugą ciążę prowadzę w UK. Mam porównianie, bo pierwszą prowadziłam w Polsce. Obie prywatnie. Dramat, jeśli chodzi o Polskę, rewelacja tutaj w UK. I wcale nie ze względu na cuda niewidy, jakie mnie tu spotykają. Chodzi własnie o to słynne podejście. Bez paniki w oczach lekarza (sic!), bez sugerowania mi wszystkich nieprawidłowości świata. W Polsce pewnie dostałabym już od początku duphaston (plamiłam). Tutaj lekarz powiedział, żebym się wstrzymała, bo to częste na początku ciąży i nie wchodząc w szczegóły powiedział, że nie ma żadnego medycznego uzasadnienia podawania leków w tak wczesnym okresie (do 12 tygodnia ciąży), bo natura i tak sama reguluje kwestię tzw. utrzymania,nieważne, co by się z ciążą robiło, a co nie. Zadzwoniłam wtedy do swojej ginekolog w Polsce, pracującej w szpitalu klinicznym i dowiedziałam się ...tego samego! W UK lekarze są pragmatyczni i opierają się na nauce, a nie gusłach, czy myśleniu życzeniowym pacjentek; nie zwodzą, nie naciągają na leki, badania. Biorą odpowiedzialność za swoje słowa i czyny. To ważne! Czas na wizycie raczej poświęcą oświeceniu mnie, uspokojeniu, niż pouczaniu, że jak nie wezmę leku, to "oczywiście mogę, ale chyba nie chcę dziecku zaszkodzić" - słowa lekarza z Polski z czasów poprzedniej ciąży. Moją pierwszą ciążę wspominam fatalnie, wszyscy (od pielęgniarek po lekarza usg straszyli mnie wciąż "poronieniem zagrażającym". A zaczęło się tak samo jak z tą, czyli plamieniem, w dodatku wywołanym badaniem ginekologicznym (którego tutaj jeszcze nie miałam ) Każdy lekarz do którego się zgłosiłam tam mi gmerał, czy to (za przeproszeniem) palcami, czy sondą od usg. A niektóre badania (już w zaawansowanej ciąży) były takie, że myślałam, że mi dziecko ręcznie wyciągają (sorry za dosadność) - tak były bolesne! Po jednym z takich badań ogromnie krwawiłam, szpital, kolejne antybiotyki. Ciąża w zasadzie cała na antybiotykach, no-spie, duphastonie. Cała przeleżana i w ogromnym stresie, z mnóstwem zleconych badań, na które zmuszona byłam jeździć co chwila (konieczność leżenia i konieczność jeżdżenia na badania - to jakoś się u lekarza nie wykluczało!).Naprawdę fatalne wspomnienia. A w zasadzie poza tym plamieniem na początku nic się nie działo?! Co więcej, jak próbowałam po ciąży dojść, gdzie był problem, to jakoś nikt go nie widział! Nikt nie dopatrzył się, poza plamieniem nieprawidłowości. Żadnych! Wychodzi w takim razie, ze zrobili problem z całkiem bezproblemowej ciąży! Tutaj po zdaniu relacji z poprzedniej mój lekarz tylko stężał na twarzy i nie skomantował. Widziałam jednak, że ma świadomość, ze poprzednią ciążę prowadziłam w kraju trzeciego świata. I ja mam takie samo odczucie. (rozpisałam się, ale dla mnie TO własnie jest ta różnica) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
syswia Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 19:29 Ja z Kanady - i nawet nie wiedzialam, ze w trakcie ciazy sa jakies badania ginekologiczne... jesli nic sie nie dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
kiraout Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 20:46 Właśnie! Macanki to polska specjalność, tylko nie wiadomo po co? Wszystko wychodzi w badaniach, jak ktoś wie jak je odczytywać... Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 20:52 No, pamietam to wlazenie na samolot z brzuchem, chyba tylko w ostatnim miesiacu mi odpuscili... Odpowiedz Link Zgłoś
jotka_k Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 21:10 no kurcze, w Polsce mieszkam, polskiego ginekologa mam a badana palpacyjnie nie byłam wcale... Odpowiedz Link Zgłoś
kiraout Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 22:19 Toś szczęściara! Serio, widocznie na jakiegoś normalnego i oświeconego trafiłaś (nie twierdzę, ze takich w Polsce nie ma, ale z pewnością należą do wyjątków). Poczytaj sobie to i inne fora. Standaredem jest na każdej wizycie badanie palpacyjne jak również często usg. Babki pieją z zachwytu Odpowiedz Link Zgłoś
maroco1977 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 17:55 Ja sie wypowiem jak jest w Stanach. > Przede wszystkim nikt tu nie chodzi na zwolnienie, jak jest w ciazy. > Kobiety pracuja do konca a skad masz takie dane? jest niemozliwoscia by NIKT nie chodzil na zwolnienie z prostego powodu, ze sa zawody w ktorych TRZEBA isc na zwolnienie.No chyba, ze znasz baletnice z brzuchem, nurka z brzuchem itd. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 17:35 Ja tez rodzilam w uk i jestem bardzo zadowolona, jak juz ktos wspomnial wszystko jest za darmo. I to nieprawda ze sie niczym nie przejmuja to jak ktos ma jakies obawy to rozwiewaja watpliwosci, dodatkowe usg tez robia w miare potrzeby i inne badania ale jesli naprawde jest co do nich sens a nie rutynowo wszyscy z gory oby kasy bylo wiecej w biureczku to straszne co sie dzieje w polsce ze za ludzkie warunki trzeba placic fortunę i tyle osob sie na to godzi... Co do poronien to moja znajoma(angielka) poronila we wczesnej ciazy ma kolo 30 i wpadla puki nic nie wiedziala dalej pila palila latala po dyskotekach to i sie nie utrzymalo. Ale jesli sie komus przytrafilo raz drugi to juz sie opiekuja nalezycie i oczywiscie za darmo:] Matki czy tez ciezarne kobietu ty zupelnie inaczej przezywają ciaze nie jak chorobe duzo osob pracuje prawie do samego porodu, ja tez dlugo pracowalam i nic mi nie jest a moja dzidzia urodzila sie zdrowiutka. Mam duzo kolezanek z dziecmi jesli chodzi o polki to i jest pare co w polsce tez rodzilo i wszyscy sobie chwala uk. A o opiece po porodzie to juz nie wspomne, pelno spotkan kółek dla dzieci i matek, zupełnie inny swiat. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 18:02 Ja mieszkam w Szwecji i tak jak w UK - ani comiesiecznych USG, ani zadnego sprawdzania toksoplazmozy, cytomegalii (po cholere wszystkie lataja na te cytomegalie sie sprawdzac? ani na to lekarstwa nie ma, ani sie odpornosci nie nabiera...nie mam pojecia)...Czasem mysle, ze moze to troche za luzackie podejscie, a z drugiej strony jak sobie wyobraze ze mialabym w PL latac i co miesiac sie denerwowac wynikami badan, to moze lepiej jest jak tu... Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 18:13 W tym wszystkim zastanawia jedno - dlaczego polscy lekarze i pielęgniarki są tak pożądani za granicą? Dlaczego uważa sie ich za dobrych lekarzy, dlaczego czeka na nich z otwartymi rękami? Bo na pewno nie chodzi tu o brak za granicą uczelni uczelni kształcących ich. Mój gin podawał przykład bodajże Danii, gdzie badania prenatalne zostały doprowadzone niemal do perfekcji. Po prostu rodzi się tam więcej dzieci z wadmi wrodzonymi. Dlaczego - nie wiadomo. Oni nie patrzyli na inne państwa, ze tam tego nie robią więc u nas także nie, bo inni muszą wiedzieć lepiej, skoro ich jest więcej? Więc moze jest tak, że w Polsce po prostu mamy inne doświadczenia w prowadzeniu ciąż, niż w innych krajach i stad podtrzymywanie ciąż? Moze nas nie stać na tracenie tych wszystkich ciąż? Poza tym, nie ważne jest dla mnie, czy moją ciążę prowadzi położna, czy profesor. Dla mnie liczy się ich kompetencja i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
embeel Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 19:58 Koni, nie wiem do którego z polecanych na forum lekarza trafiłaś i skąd ta opinia, że we Francji olewa się wczesna ciążę? Myślę, że nie ma takiej jak w Polsce histerii podtrzymywania, to fakt, ale znam sporo byłych i obecnych ciężarówek, których nikt nie olewał. We Francji jest cały pakiet bezpłatnych badan, wizyty refundowane - nie trzeba chodzić prywatnie jak w Pl , aby mieć pewność, że lekarz spełnia swój obowiązek (oczywiście upraszczam trochę)- podobnie refundowane są usg. Ja bym tego nie nazwała olewaniem... Co do 'podtrzymania ' - na początku ciąży dostałam progesteron - ale z tego, co powiedział mi mój prowadzący, to jest praktycznie norma. Nie brałam - na własną odpowiedzialność. Urodziłam zdrową, donoszoną dziewczynkę. A to, że nie wypisują od razu L4 we wczesnej ciąży z taką łatwością jak w PL? Tu akurat się z nimi zgodzę. Oczywiście biorę pod uwagę L4 przy ciężkich warunkach pracy czy ciąży zagrożonej, ale jestem przekonana, ze w Pl byłoby ich sporo mniej, gdyby było niepełnopłatne... Co do własnego doświadczenia, podczas strasznych upałów lekarz wysłał mnie na zwolnienie na 10 dni - w zupełności mi to wystarczyło aby się zregenerować, podobnie, kiedy w 33 tygodniu zgładziła mi się szyjka . Zresztą było wiele hałasu o nic, bo koza przyszła wtedy, gdy miała przyjść, tak jak sama zdecydowała, ale tu już inna historia... Ciążę prowadził lekarz, ale za każdym razem, kiedy miałam jakieś wątpliwości poza wizytami - konsultowałam je z położna. Położna, z którą rodziłam była naprawdę wspaniała - lekarz pojawił się tylko w końcowej fazie - bo takie jest prawo, to on oficjalnie odbierał poród, ale tak naprawdę to mógłby się schować Odpowiedz Link Zgłoś
embeel Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 19:59 Koni, nie wiem do którego z polecanych na forum lekarza trafiłaś i skąd ta opinia , że we Francji olewa się wczesna ciążę? Myślę, że nie ma takiej jak w Polsce histerii podtrzymywania, to fakt, ale znam sporo byłych i obecnych ciężarówek, których nikt nie olewał. We Francji jest cały pakiet bezpłatnych badan, wizyty refundowane - nie trzeba chodzić prywatnie jak w Pl, aby mieć pewność, że lekarz spełnia swój obowiązek - podobnie usg. Ja bym tego nie nazwała olewaniem...Co do 'podtrzymania ' - na początku ciąży dostałam progesteron - ale z tego, co powiedział mi mój prowadzący, to jest praktycznie norma. Nie brałam - na własną odpowiedzialność. Urodziłam zdrową, donoszoną dziewczynkę. A to, że nie wypisują od razu L4 we wczesnej ciąży z taką łatwością jak w PL? Tu akurat się z nimi zgodzę. Oczywiście biorę pod uwagę L4 przy ciężkich warunkach pracy, ale jestem przekonana, ze w Pl byłoby ich sporo mniej, gdyby było niepełnopłatne. Co do własnego doświadczenia, podczas strasznych upałów lekarz wysłał mnie na zwolnienie na 10 dni - w zupełności mi to wystarczyło aby się zregenerowkiedy w 33 tygodniu zgładziła mi się szyjka - lekarz z dnia na dzień wysłał mnie na zwolnienie. Podobnie, Zresztą było wiele hałasu o nic, bo koza przyszła wtedy, gdy miała przyjść, tak jak sama zdecydowała. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 11:17 są pożądani za granicą, bo tam brakuje pracowników służby zdrowia, więc szuka się ich w biednych krajach. tak samo jak w Polsce szuka się ukraińskich opiekunek - niekoniecznie dlatego, że to najlepsze na świecie pedagożki. proste. Odpowiedz Link Zgłoś
julimama79 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 14:29 Kobieto walnij się w głowę i to mocno. Porównujesz zawód lekarza z ukraińską opiekunką? Czy Ty wiesz w ogóle co piszesz, jak trudno jest skończyć studia medyczne? Ciekawe,że takie cywilizowane kraje zatrudniają głupków z Polski w ramach zapełnienia etatów, o czym to świadczy w takim razie.Nie masz pojęcia o tym jak przebiega kwalifikacja lekarza do pracy za granicą, a wypowiadasz sie tonem znawcy. Kolejna wszechwiedząca na forum, szok. Odpowiedz Link Zgłoś
kiraout Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 15:08 Kolejna rozgorączkowana na forum... Odpowiedz Link Zgłoś
julimama79 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 15:13 No wybacz, ale dlaczego mam być obojętna na porównanie mnie do ukraińskiej sprzątaczki? Nie masz zielonego pojęcia ile lat nauki, ile wyrzeczeń kosztują takie studia. Uważasz,że każdy anonimowo może pluć lekarzowi w twarz? Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 15:27 Przesadzasz. W porownaniu tej osoby nie chodzilo o to, ze polski lekarz/pielegniarka stoi na rownym poziomie z ukrainska sprzataczka (w sensie wyksztalcenia, wysilku wlozonego w uzyskanie zawodu etc.) Prz3czytaj jeszcze raz, o co chodzilo tej dziewczynie, bo dla mnie na przyklad nie pozostawia to najmniejszej watpliwosci... Odpowiedz Link Zgłoś
julimama79 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 16:10 Owszem ,chodziło o to,że polscy lekarzy są zatrudniani z braku laku a tak nie jest! Są bardzo szanowani, mają korzystne warunki finansowe i mieszkaniowe właśnie z powodu dobrego wykształcenia i tego,że są dobrymi pracownikami. Odpowiedz Link Zgłoś
kiraout Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 16:30 Oczywiście, ze są zatrudniani własnie z braku laku, bo w UK są niedobory kadrowe, a niestety, jakoś nikt z Belgii, Holandii czy innych państw wysoko rozwiniętych na takie warunki, jakie się im proponuje się nie zgadza. Co nie znaczy, że zatrudniają sprzątaczy na etat kardiologa. Oczywiście że zatrudniają osoby wykształcone w danym kierunku. Jakoś to mnie nie dziwi. Nie zatrudniają jednak tylko i wyłącznie Polaków, bo nikt się z nimi nie równa, prawda? Nie bądź przewrażliwiona, kobieto i nie bierz tak wszystkiego do siebie, bo nerwy piękności szkodzą. Dyskusja poza tym toczy się na inny temat. Pozdrawiam, życząc dystansu do siebie i świata Odpowiedz Link Zgłoś
julimama79 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 16:57 Tak, dyskusja tak jak w każdym innym "medycznym" wątku polega na udowodnieniu debilizmu polskich lekarzy przez osoby które w tym kierunku nie posiadaja kompetencji i tak naprawdę nie wiedzą o czym rozmawiają. Życzę dalszej przyjemnej konwersacji medycznej.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 15:58 Bo sa dobrymi lekarzami! To czego potrzebuja to nauki podejscia do pacjeta i... troche asertywnosci. Ja z tych wscibskich i "wszystkowiedzacych" jestem (w dodatku biolog) wiec zdazalo mi sie zlyszec od lekarzy, ze dany sprzed do d. i sila rzeczy pewne wyniki sa z sufitu, albo, ze dana rzecz nie dziala ale przepisuje "z przyzwyczajenia". Ale zdazalo mi sie tez byc wyrzuconym za drzwi jak pytalam sie czemu akurat taka diagnoza. (A pytalam z ciekawosci, a nie po to zeby negowac). W Polalach jest zakodowana straszna obawa przed kompromitacja (efekt wysmiewania niewiedzy w szkole?). Niektorzy precej wymysla cos niz przyznaja sie, ze nie wiedza. A lekarz przeciez to czlowiek (czasem bardziej inteligentny i bystry, czasem mniej). Z tad zreszta procedury medyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 19:35 > W tym wszystkim zastanawia jedno - dlaczego polscy lekarze i > pielęgniarki są tak pożądani za granicą? Dlaczego uważa sie ich za > dobrych lekarzy, dlaczego czeka na nich z otwartymi rękami? > Bo na pewno nie chodzi tu o brak za granicą uczelni uczelni > kształcących ich. Moim zdaniem zagadka jest inna - dlaczego lekarz, ktory w Polsce traktuje pacjenta jak upierdliwego petenta, za granica potrafi dostrzec w nim czlowieka? > Mój gin podawał przykład bodajże Danii, gdzie badania prenatalne > zostały doprowadzone niemal do perfekcji. Po prostu rodzi się tam > więcej dzieci z wadmi wrodzonymi. Dlaczego - nie wiadomo. Oni nie > patrzyli na inne państwa, ze tam tego nie robią więc u nas także > nie, bo inni muszą wiedzieć lepiej, skoro ich jest więcej? Mając doświadczenie z diagnozowaniem wad wrodzonych w Polsce, stawiałabym raczej na to, że nasze statystyki są niedoszacowane, ew. na wpływ bardziej zaawansowanego wieku położnic w Danii, niż na to, że u nas rodzi się mniej dzieci z wadami (u nas rodzi się przeciętnie 2,5% dzieci chorych, to jest b. dużo www.resmedica.pl/ffxraport1299.html ). > Moze nas nie stać na tracenie tych wszystkich ciąż? W sensie ekonomicznym? Sądzę że raczej nie stać nas na utrzymywanie ciąż i opiekę nad dziećmi z poważnymi wadami genetycznymi. Ale polska służba zdrowia niestety nie umie robić dobrych rachunków ekonomicznych, więc nawet nie wie, na co ją stać. Przypominam, że kilka lat temu pojawił się pomysł obniżenia częstości mierzenia glikemii, bo według ministra Łapińskiego bardziej opłacało się nam leczyć cukrzycowe powikłania niż im zapobiegać. Odpowiedz Link Zgłoś
quajp Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 20:34 witam, to i ja dodam tu swoje trzy grosze, jako ze mam porownanie. oto moje obserwacje: w PL opieke mialam super- prywatna! jesli chodzi o panstwowa to w PL bylam (jak pewnie wiekszosc ciezarnych)traktowana przedmiotowo. ze skurczami siedzialam na zydelku i odpowiadalam na sterte durnowatych pytan, a po porodzie lekarze podziwiaja brzuchy i krocza przy innych pacjentkach, otwartych drzwiach i niejednokrotnie ciekawskich gosciach innych pacjentek. w UK mialam okazje poznac dokladnie tutejsza sluzbe zdrowia w malo przyjemnych warunkach- poronilam moja trzecia ciaze. po przybyciu na IP podalam tylko nazwisko i adres- reszta byla w komputerze. zawsze tlumaczono mi dokladnie, co chca zrobic i pytali, czy sie zgadzam, podawali ewentualne inne opcje. nawet na rozmowe, lekarz zaciagal parawanik wokol mojego lozka. a kiedy juz poronilam, moglam liczyc na wsparcie pielegniarki i jej ramie, abym mogla sie wyryczec( w PL niejednokrotnie dziewczyny leza na patologii i patrza na ciezarne oczekujace porodu-prawdziwa patologia!!!). po wyjsciu ze szpitala, udalam sie do mojego GP, ktory juz o wszystkim wiedzial (mial w komp.)i na moja prosbe, ze chce wiedziec, czemu, wystawil skierowanie na serie badan (w PL trzeba poronic trzy razy, zeby kogos to zainteresowalo, a i tak sie za wszystko placi). w szpitalu bylo czysto, personel mily i pomocny, informacje dokladne. mimo wiec, ze spotkala mnie taka przykrosc, nie czuje do nikogo pretensji i nie uwazam, ze faszerowanie mnie czymkolwiek moglo pomoc. czesto zanim dojdzie do poronienia, ciaza obumiera i objawy poronienia pojawiaja sie tydzien lub dwa po tym, jak serduszko przestanie bic. a wtedy to zaden duphaston nie pomoze. mam tez dobra opinie o opiece lekarskiej jesli chodzi o moje dzieci- zawsze dobra diagnoza i odpowiednie leki. starsza cora ma problemy astmopodobne, takie sezonowe i w PL zanim sie na tym poznali, dostala ze 3 rozne antybiotyki (chociaz osluchowo byla czysta), bo nie wiedzieli, co z nia zrobic. dopiero prywatny (!) specjalista od alergii i chorob pluc sie poznal i dal leki na astme. w tym roku sie znow to cholerstwo pojawilo i poszlam do zwyklego GP, a on poznal sie od razu, w czym rzecz i dal odpowiednie leki. i jeszcze jedna rzecz, tu lekarz rozmawia ze mna normalnie- ja doskonale rozumiem o czym mowa i jakie sa objawy, co ewentualnie trzeba zbadac, czy jaki lek stosowac, czesto lekarz wysluchuje wiec moich sugestii, w pl, natomiast zawsze traktuje sie pacjenta jak kompletnego laika, a lekarz zgrywa alfe i o mege. Odpowiedz Link Zgłoś
quajp Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 21:39 zapomnialam jeszcze dodac, ze mimo, iz poronilam na przelomie 7/8 tygodnia,nie robiono mi zabiegu, jak to w PL, z urzedu. wszystko odbylo sie w sposob naturalny, dzieki czemu od razu powrocil mi cykl i moge, jesli tylko przelamie strach, znow sie starac bez 6- miesiecznego okresu przerwy. Odpowiedz Link Zgłoś
kiraout Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 07.05.09, 22:32 Polscy lekarze wydają się sobie najlepsi na świecie! mam przykład bardzo świeży takiego pana. W Polsce ceniony, udziela się w mediach, w rozmowie z lekką nutką wyższości i na bzdurne pytania nie udziela odpowiedzi. Gbur, ale wszyscy myślą, że świetny specjalista i chodzą do niego. Ja wiedziona podobnym instynktem zadzwoniłam w jakiejś sprawie do niego z prośbą o poradę, ze ja z ciążą w UK i mam w pamięci inne standardy. A on mi na to, ze powinnam sobie z Polski leki sprowadzić (no-spa, duphaston i jakiś antybiotyk w razie czego)brać i nie mówić o tym swojemu tutejszemu lekarzowi, bo zabroni!!!! Pytam się czy on mi je wpisze do karty, że zlecone, a on na to, ze nie, ale że znajdę jakiś sposób, może koleżanka wyśle... No ludzie! Dla mnie to szok. Jak bardzo za przeproszeniem głupi musi być ktoś, kto udziela takich rad? Jak w bardzo wielkim poważaniu musi mnieć mnie, skoro myśli, ze będę brała coś po cichu i właściwie na własną rękę, bo on w żadnym wypadku odpowiedzialności przecież za to, co mi zlecił nie weźmie? Czy w Polsce w ogóle jest jakaś realna odpowiedzialność za leczenie? No przecież, ze nie. I to powinno wystarczyć za wszystkie porównania. Odpowiedz Link Zgłoś
masumi100 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 11:00 Ho,ho,ho ... same doktóry tutaj...i widzę, że większość to chyba nawet po medycynie...no,no,no... Odpowiedz Link Zgłoś
kiraout Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 11:16 co za światłe słowa Odpowiedz Link Zgłoś
anieszka76 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 11:07 wtrącę moje trzy grosze - nie wiem jak jest za granicą, ale ja w PL, mam fachową opiekę, za którą nie płace ani grosza... do tej pory co miesiąc albo i co 3 tyg. mam serie badań, wszystkie USG darmowe( łącznie z badaniami genetycznymi w Instytucie) i w terminach, bez kolejek do lekarza, umawiam się na godzinę, płace tylko za leki, które lekarz przepisał, do wyboru miałam 7 ginekologów w klinice, od początku ciąży wydałam tylko 75 zł na jedną prywatną wizytę i powiem szczerze, że wcale nie było lepiej niż te bezpłatne dlatego z prywatnego lekarza szybko zrezygnowałam, a jak jest w przypadku opieki ciężarnych za granicą to nie wiem... acha pierwszą ciążę prowadził mi lekarz prywatny i z ręką na sercu powiem, że było dużo gorzej... badania raz przez całą ciążę... i mało co nie straciliśmy przez Panią doktor życia (na szczęście już nawet w szpitalu nie pracuje, ktoś się na niej poznał) -= Szczęśliwa Mama Bartusia =- Mój Promyczek: Odpowiedz Link Zgłoś
anieszka76 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 11:15 ale tak czy inaczej pewnie większość opieki medycznej jest lepsza za granicą Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_19 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 12:48 ja mieszkam w londynie juz nie cale 4 lata .moj synke ma prawie 5 urodzil sie w polsce moj porod wspominam fatalnie synek wazyl 4 kg ja 160- 48 kg przed ciaza.ordynatorka sie smiala ze taka mloda jestem to dam rade a jak po calym dniu nic sie nie otworzylo to zrobili mi cesarke i mikus byl z zamartwicy.a potem mowila poco tak krzyczlam (pewnie dlatego ze bolało)idiotka zaszlam w ciaze z maksiem bylo dobrze badania itp.kiedy w 2 m zaczelam krwawic pojechalam do szpitalala z kolezanka pytali sie i robione mialam bardaniaitp,po godz mialam robione badanie ginekologiczne (robil je lekarz a inna lekakrka patrzyla) porod przeszedl bardzo szybko chodz popekalam nic nie bolało(pominajac pozniej)opieka super osobny pokoj munu,telewizor telefon.i pani ktora przychodzila mi pomoc nie pytala sie co znowu chce jak w polsce.teraz jestem w ciazy 3m .miałam 1 wizyte i wcale nie zaluje ze nie badaja mnie co chwilke ginekologicznie ,jak cos sie dzieje mam telefony do poloznej,itp zle nie jest .tutaj trszke inaczej podchodza do ludzi.chodz jesli masz grype to trzeba liczyc na paracetamol lub ew antybiotyk.ale prawda jest taka ze jak ja ,czy moj syn bylam chora w polsce zawsze bralam jakies leki tutaj nie,zadko daja antybiotyki co wczesniej mnie wkurzalo strasznie ,ale teraz sie ciesze nie trzeba truc sie z byle katarku czy kaszelku. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 13:09 Wiesz, jesli masz grype, to dostaniesz kuracje antygrypowa-problem w tym, ze wiekszosc ludzi ma po prostu przeziebienie wymagajace tylko paracetamolu, ciepla i duzej ilosci plynow-a oczekuje kuracji jak przy grypie. Stad pewnie sporo nieporozumien. Odpowiedz Link Zgłoś
mikul-online Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 13:14 Witam. Ja mam do porownania ciaze w 3 krajach. Poczatek pierwszej ciazy w Polsce. Wizyty prywatnie - fortuna. Czulam sie dobrze a bralam duzo lekow tak w razie czego. Dalszy ciag ciazy w Belgii. Rewelacja. Pelna opieka, wszystkie badania, porod jak marzenie. Prywatny pokoj. Maz razem ze mna i z malym przez tydzien w naszym pokoju. Do dyspozycji fizykoterapeuta, ginekolog, pomoc poloznej w moich podejsciach do karmienia piersia. Tak moglabym rodzic codziennie. W tym samym kraju przezylam dwa poronienia. Jedno wczesne, drugie w 12 tygodniu. Ponownie otoczono mnie troskliwa opieka. Wraz z moja ginekolog przeprowadzilysmy wszystkie konieczne badania. Wszystko to bylo za darmo w ramach mojego ubezpieczenia. Obecnie mieszkam w Holandii i jestem w 12 tygodniu ciazy. Tutaj podejscie jest zupelnie inne. Jesli Belgie mozna w jakims stopniu porownac do Polski (podobne podejscie inna zasobnosc) to Holandia jest zupelnie innym krajem. Z tego co czytam o UK to widze duzo podobienstw. Podejscie zupelnie na luzie. Wszystko jest naturalne. Kladzie sie nacisk na yoge, cwiczenia. Nie ma zwolnien, lekarstw, wizyt u ginekologa. Ja do tej pory nie mialam badania krwi! Widuje tylko polozna. I to podejscie by mi odpowiadalo w czasie mojej pierwszej ciazy. Ale po dwoch poronieniach brakuje mi opieki ginekologa. Z drugiej strony, ciaza przebiega rewelacyjnie. Moze tak jest dla mnie lepiej? Nikt sie nade mna nie trzesie. Wszyscy mowia, ze to co mi sie przytrafilo jest normalne i wiele kobiet przez to przeszlo a teraz maja po 3 dzieci (czesta praktyka w Holandii) To daje mi wiare, ze nie jestem sama i wszystko jest w porzadku. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
karod Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 13:44 Naczytac mozna sie roznych rzeczy i az mnie ciarki przechodza jak czytam, co sie dzieje w Polsce, gdzie juz nie mieszkam, ale co moge wywynioskowac 1° opieka nad ciezarna jest w wiekszosci przypadkow przesadzona i na wyrost (faszeruje sie lekami na wszelki wypadek itp itd), zwolnienia lekarskie na zyczenie. 2° natomiast gdy dochodzi do porodu, to sie odnosi wrazenie jakby kobitka przechodzila do innego swiata: kolejki na porodowke, zero prywatnosci, kobieta rodzaca nie ma praktycznie wplywu jak chce urodzic, polozne z laski bozej itd. A tych DOBRYCH ludzi i miejsc jest jak na lekarstwo. Moje doswiadczenia z polskimi ginekologami odnosi sie do nadzerki i wysokiej cytologii: 4 lekarzy i 4 metody leczenia lub nieleczenia... Bylam wtedy studentka i prywatnie to chodzilam tylko do dentysty. Jeden gin chcial mi czyms smarowac, ale jak przyjde na prywatna wizyte, drugi rzucil haslo wypalanka, trzeci mowil cos o zamrazaniu, ale tez w prywatnym gabinecie, a czwarty zrobil mi badania na obecnosc komorek rakowych, a ze bylo ok. to cytologia do wyleczenia a nadzerke zostawic. Zostawilam i wyjechalam po studiach. Mieszkam w Belgii i za miesiac rodze. Mam za soba jedno poronienie, tez tutaj. Co mnie "uderzylo" przy pierwszym kontakcie z tutejsza sluzba zdrowia, to serdecznosc personelu. Nie wszyscy sa tacy mili, ale wiekszosc (odwrotnie niz w Polsce), ale nie o tym. Tutaj za kazda wizyte u lekarza trzeba placic. Jesli ktos jest ubezpieczony (patrz legalnie) to kasa chorych zwraca czesc oplat za wizyty. Uwazam, ze to jest dobry system, bo eliminuje kolejki z byle powodu do lekarza. A warunki w jakich jestem przyjmowana sa bardzo komfortowe. Co do samej ciazy, to tez sie nie traktuje jej na wyrost. Tez sa poronienia do 12 tygodnia i nikt nie traktuje tego jak koniec swiata... po prostu natura eliminuje wadliwe zarodki. Gdy w drugiej ciazy zaczelam plamic tak okolo 10tygodnia, to wpadlam spanikowana do szpitala i po badaniu USG wynikalo, ze jest wszystko wporzadku. Lekarz przypisal mi tylko progesteron (bo jak sie wyrazil - mozliwe, ze moj organizm za malo tego hormonu produkuje) i dal kilka dni zwolnienia. Jak pozniej powiedzialam, ze mam twardniejacy brzuch to zalecil magnez. Zadnych jakichs nosp itp. Teraz tylko co miesiac wizyta i podgladanie na USG i pomiar cisnienia, zero palcowek, jesli juz to sonda dopochwowa. Dwa razy mialam pobierana krew, raz kolo 20tyg mialam badany mocz i glukoze. Nie wiem czy cos jeszcze beda pobierac. CO do nadzerki to 3 tutejszych lekarzy powiedzilo, ze to jest calkiem normalne i nie trzeba przy tym ingerowac. A szpital przyjemny, dla matek sa 1-2-3 osobowe pokoje, kazdy z lazienka, telewizorem (nie trzeba wrzucac monet aby poogladac), tam gdzie ja ide sa nawet kuchenki mikrofalowe w kazdym z pokojow. Jest tylko jeden mankament: ubezpieczenie standardowe nie obejmuje pokojow jednoosobowych, trzeba sobie wykupic dodatkowe minimum 9 mies przed porodem (nie jest drogie, a i czesto zaklad pracy wykupuje grupowo). Sala porodowa tylko z jednym lozkiem porodowym, do tego inne przydatne akcesoria typu pilki, wanna itp. Nie wiem tylko jak sam porod, bo nie mam doswiadczenia... jeszcze Natomiast z poronieniem owszem. Bylo to ok 8tyg i lekarz dal mi do wyboru, czy naturalnie czy w szpitalu. Wybralam to pierwsze, ale i tak skonczylo sie w szpitalu, bo mialam za duze krwawienie. Bylam wtedy roztrzesiona i spanikowana, ale nikt na mnie nie krzyczal, nikt nie prawil banalow, ze to normalne. Pielegniarki sie mna zajmowaly jakbym byla kims bliskim dla nich, a nie "kolejna" pacjentka. W ogole byla przy mnie caly czas przynajmniej jedna z nich. I nikt nie wypraszal za drzwi mojego meza. Do zabiegu nie musialam czekac caly dzien, dostalam narkoze, takze spalam. POtem musialam odczekac 2 cykle, aby znow probowac i sie udalo. Uff ale sie rozpisalam... Odpowiedz Link Zgłoś
mikul-online Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 17:34 czesc! A tak z ciekawosci spytam w ktorym szpitalu bedziesz rodzic? Ja rodzilam w St. Elizabeth w Brukseli. Do tej pory jak mowie o porodzie to mam wrazenie ze rodzilam w spa. Sala porodowa z lazienka. Moglam spedzic czesc porodu w wannie. Jesli nie to ze byl wywolywany to moglabym rodzic w wodzie. Dostalam znieczulenie jak tylko o nie poprosilam. Sala poporodowa to byl hotel. Rozowe sciany, wlasna lazienka, przeszklony boks (w naszym pokoju)dla malego zeby go umyc. Do tego tv, telefon, lodowka, fotele dla gosci, lozko dla meza. Wszedzie przyciski (rowniez pod prysznicem) ktorymi moglam zawolac polozna. Rano wybieralam z menu co chce jesc na obiad, sniadanie i kolacje. Maz dostawal rowniez posilki. Mogl tez, jesli chcial isc do restauracji w szpitalu. W cene byly wliczone pieluchy, kosmetyki dla malego, masc i lekarstwa dla mnie. Jedyne za co zaplaciclam to polaczenia do Polski (a obdzwonilam wszystkich) Mialam ubezpieczenie dodatkowe i stad te luksusy. Jesli jednak bym go nie miala to ten sam pokoj poporodowy musialabym dzielic nie z mezem lecz inna mama. I to bylaby jedyna roznica. Jak teraz o tym mysle to dalabym duzo zeby z nowu tam rodzic. Poczekamy i zobaczymy jak jest w Holandii... Odpowiedz Link Zgłoś
karod Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 11.05.09, 11:38 Mieszkam kolo Antwerpii i ide rodzic do malego lokalnego szpitala. Sale sa swierzo po remoncie i w przyjemnych cieplych odcieniach, nowe sprzety. Tak jak piszesz: prywatne lazienki, boks do pielegnacji dziecka, lozko dla partnera, menu do wyboru itp itd. Do szpitala mam zabrac tylko kosmetyki i ciuchy dla siebie i nie musi to byc koszula i szlafrok, ale moga to byc normalne ciuchy oraz ciuszki dla dziecka na wyjscie. Rowniez mam wykupione dodatkowe ubezpieczenie i juz mam zarezerwowany pokoj jednoosobowy. Ubezpieczyciel sam sie zajmuje wszelkimi formalnosciami dotyczacych platnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
7annaka7 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 14:28 Nie zgadzam sie Koni, bedac w 7 tygodniu uslyszalam, ze nie powinnam sie niczym specjalnie przejmowac bo albo sie przyjmie albo nie a i tak na tym etapie nie mozna wspomoc ciazy. Nie do konca jestem przekonana czy p. doktor miala racje, chyba styl zycia ma wplyw na nasze dziecko, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
koni42 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 19:52 Uprawiam yoge, jestem spokojna, nie palę i nie piję oraz dobrze sie odzywiam, także to chyba jednak nie jest styl życia... Odpowiedz Link Zgłoś
quajp Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 22:15 7annaka7 napisała: chyba styl zycia ma wplyw na nasze dziecko, prawda? no coz, ja nie pije, nie pale, nawet kawy nie uzywam, badam sie regularnie u gina., nie jestem na nic chora, nie biore zadnych lekow,przed i w trakcie ciaz bralam kw. foliowy, a jestem po dwoch ciazach z komlikacjami i dwoch poronieniach. jednoczesnie lezac na patologii bylam swiadkiem, jak dziewczyny z zagrozona ciaza lataly do wc na papieroska,spacerowaly po korytarzach i dosmigaly tak do konca ciazy- ja mimo lezenia i lekow na podtrzymania urodzilam 4 tyg za wczesnie. jak tu styl zycia i dbanie o ciaze ma sie do rezultatow? Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 15:24 Glownie dlatego, ze w Angli, Szwecji itp. sluzba medyczna ma scisle procedury postepowania oparte na statystykach, a nie na "widzimisie" pacjetki. Jak sie stwierdza, ze dane postepowanie nie ma istotnej skuteznosci, to sie od niego odstepuje (vide podczymanie wczesnej ciazy). Stara sie tez zoptymalizowac koszty. Wiec ciaze prowadzi polozna, jak cos sie dzieje przejmuje lekaz, a jak jest zagrozenie specjalista. (podobneie: przeziembieniami i duperelami zajmuja sie pielegniarki , czesto telefonicznie, dopiero powazniejsze rzeczy sa kierowane do lekarza). z jednej strony tak jest lepiej bo pieniadze mozna skierowac tam gdzie sa potrzebne, czyli na drogie specjalistyczne zabiegi, a nie na hipohondryczne mamusie czy babcie ktore maja ochote z kims pogadac. Z drugiej strony cierpia jednostki, gdzie wnikliwa i wczesna diagnostyka mogla rzeczywiscie cos zdzialac (gdy nie ma wyraznych symptomow). Cierpia tez jednostki malo asertywne, ktore latwo daja sie splawic. Ale takie moga byc tez ignorowane przy czestych wizytach. Bo czesto nie zawsze znaczy dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_19 Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 08.05.09, 16:04 teraz jestem w 3 m po poprzedniej ciazy ktora niestety zakonczyla sie smiercia mojego synka w brzuszku w 36 tygodniu,mialam wszystkie badania itp niestety stalo sie jak stalo nie mam zalu do lekarzy-niemoge teraz?mam zapisane w ksidze hehe(gruba chyba na 50karteluszek)mam zapisane cesarke w 38 tygodniu i mam ciaze podwyzszonego ryzyka po maksiu,konsultant powiedzial ze nie bede ryzykowac zeby cos zle poszlo i co najwazniejsze zebym ja sie nei martwila ,szczerze teaz nie mysle ze moge znowy stracic dziecko jestem w 3m a stracilam w 8 ale neiwiem jak wytrzymam te 2 tygodnie podkoniec,mam zapewniona opieke psychologa jak by cos sie dzialo bym nie dala juz rady itp.szpital zaproponowal mi pozyczenie za kaucja100f .monitorek do sluchania serduszka .ciesze sie bardzo z tego ze tak mi chca pomoc.tak samo bylo ze smiercia maksia.pytali czy chcemy ksiedza byl angielki bardzo mily ksiadz opowiadal mi jedna historie o dziecku ktore odeszlo... . potem byl ksiadz polak ale sie minelismya pozniej juz nie moglam zadzwonic bo mialam skurcze ostre wiec juz otym nie msylam .cremacje ostatnie pozegnanie .sekcja zwłok bylo bardzo dobrze zorganizowane.chodz dlugo trwalo to wszytko.maksia przy porodzie niechcailam widziec imoj maz.niechcialam wogule dalam tylko dlaniego ubranka,pytali sie caly czas czy napewno nie chce widziec synka a ja sie upieralam ze nie do miesiaca maksiu mial wrocic do szpitala po sekscji zwlok i wtedy go widzialam .zle juz wygladal co oczywiscie przed spotkaniem z nim mnie uprzedzili.teraz im za to dziekjue ze moglam sie znim przywitaci...niestety pozegnac. miałam rewelacyjna opieke po porodzie itp ja uwarzam ze mogli by cos tam zmienic np czekajac w szpitalu z goraczka dziecka z 4 godz do godz itp ale uwarzam ze tutaj mam dobra opieke ja i moja rodzina.p.s przepraszam ze sie tak rozpisalam o maksiu Odpowiedz Link Zgłoś
yadrall Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 09.05.09, 20:50 Coz... ja dzieki doskonalej opiece medycznej w UK poronilam 3 ciaze... A wszystko okazalo sie bardzo proste... Wystarczylo zrobic jedno bardzo proste i tanie badanie-poziom cukru we krwi... W ostatniej ciazy mowilam GP,ze mam olbrzymie pragnienie, napady glodu (nie potrafilam sie najesc-nie mialam uczucia sytosci), robilo mi sie slabo, drzaly mi rece itp. to uslyszalam,ze to normalne w ciazy... W kolejnej ciazy zaraz w 5tc przylecialam do PL-to samo zglosilam ginekologowi-od razu dostalam skierowanie na krzywa cukru i wyszlo,ze mam cukrzyce,a wartosc glukozy na czczo wynosi ... 181 Po wstawieniu insuliny ciaza rozwija sie dobrze,wiec czasem warto sie zainteresowac nawet mloda ciaza... Dodam,ze badanie cukru we krwi robione w PL bez ciazy bylo ok- cukrzyca sie ujawnia u mnie wraz z ciaza... Odpowiedz Link Zgłoś
marita_ie Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 11.05.09, 12:44 takkk... jest prawdą, że chodzimy do ginekologów troszkę za czesto,ale tak jak poprzedniczki uważam, że skoro mozna pomoc dzidziusiowi to dlaczego tego nie robic?? wszystkie Panie, przebywające w UK i psioczące na Polska służbę zdrowia pytam, czy tak jak angielki czy irlandki poszlyscie do ginekologa w 20tym tygodniu ciąży?? czy chodzicie do solarium systematycznie i palicie tony papierosów, imprezujecie i pijecie alkohol??? to nie jest patologia chyba, ale lekkomyslnośc i brak pokierowania przez lekarza. widze to na ulicy codziennie. Ja czekam na wizyte w szpitalu od 6 tygodni, jestem w 13tym. moze do 20tego dostane zaproszenie na usg. ale jesli komus przychodzi latwo powiedziec: coż skoro poronilam to widocznie tak mialo być - to życze powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
green-blue-eye Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 11.05.09, 13:08 a co ma lekarz do postepowania niektorych panien w ciazy??myslisz ze jak ktos takim powie czym grozi takie zachowanie to zmienia sie o 180 stopni?watpie.kazdy ma swoj rozum.a jak nie umiesz sie dogadac to czekaj na wizyte. Odpowiedz Link Zgłoś
marita_ie Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 11.05.09, 13:28 z kim mam sie dogadac?? dzwonie tam co drugi dzien, musze cie rozczarowac,ale z jezykiem nie ma problemu akurat u mnie. wcale poza tym mi sie do szpitala nie spieszy.jak sobie zaplace to pojde na usg do polskiego lekarza, chocby po to, żeby sobie poogladac dziecko )))) zycze wszystkim dzidziusiom zdrowia i ich mamusiom, czy maja byc zdrowe to juz pozostawmy losowi o oswieconej nauce zachodu Odpowiedz Link Zgłoś
marita_ie Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 11.05.09, 13:31 skoro lekarze nie dbaja to dlaczego te laski mają sie martwic. jak dziecko przetrwa to ok, jak nie - coż. tak mialo byc. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 11.05.09, 13:48 Nie, ja jak wszystkie Angielki czy Irlandki poszlam najpierw do mojego lekarza "rodzinnego" (GP) zglosic fakt ciazy. Pan wszystko zanotowal, pogratulowal, po czym za tydzien przyszedl list z wybranego przeze mnie szpitala, ze mam sie w zglosic tamze w okreslony dzien (jesli mi pasuje, ew zmienic date) w celu przeprowadzenia wywiadu medycznego oraz ustalenia pierwszego usg. W szpitalu pobrano mi krew, mocz, zmierzono cisnienie, zwazono mnie i zmierzono,przeprowadzono wywiad zdrowotny, oraz zapisano na usg genetyczne w 12 tygodniu (czyli od tego dnia za jakies 3 dni). Od tego czasu bylam w tym szpitalu na kilku jeszcze wizytach, w tym 3 kolejne usg oraz spotkanie z anestezjologiem dot planu porodu i znieczulenia, a takze na ogolnej ocenie stanu zdrowia. Oprocz tego bylam tam jeszcze w pewnej sytuacji emergency (kiedy mi sie wydawalo, ze cos sie niedobrego dzieje), gdzie zajeto sie mna nalezycie i rozwiano moje watpliwosci. Mam w planie jeszcze jedno usg tam ( tak, wiem ze to wiecej niz te 2-3 planowe usg ciazowe, ktore sa standardem i w Polsce, i w UK), co swiadczy tylko o tym, ze moje watpl;iwosci i problemy ktore sobie wyolbrzymiam, sa traktowane serio. Czy to jest zla opieka?Mi odpowiada jak najbardziej. Problem w tym, ze trzeba po pierwsze znac swoje prawa, po drugie miec nieco asertywnosci i nie szukac dziury w calym. Aha, jeszcze a propos angielskich pan latajacych rzekomo na solarium i palacych papierosy w ciazy...jedyny taki przypadek, jaki zaobserwowalam, to byla ciezarna POLKA, ktora sobie palila przy wejsciu do mojego szpitala, dyskutujac z kolezanka (ktora przyszla jako jej tlumaczka, choc Bogiem a prawda, sama potrzebowala pomocy w tym zakresie). No ale moze ja nie zauwazam tych wszystkich tabunow Angielek ktore przetaczaja sie ulicami w zaawansowanej ciazy opalone na marchewkowy oranz niezaleznie od pory roku, i palace jednego za drugim... Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 11.05.09, 14:00 To jeszcze a propos owej wspanialej kompetencji polskich lekarzy za granica, do ktorych Polki biegna na prywatna wizyte zaraz po zrobieniu testu niemalze...Znajoma dalsza poszla do polskiego lekarza w Londynie (adres z ogloszenia w polskiej gazecie, a jakze...) w 10-11 tygodniu ciazy...bo uznala ze po pierwsze, ona nie bedzie chodzic do zwyklego ang lekarza, bo po co, to i tak konowal, ktory jej nie zbada, no a do szpitala tez nie pojdzie, bo tam nikt po polsku nie mowi. No wiec poszla, bo cos jej nie pasowalo w tej jej ciazy, cos ja tam niepokoilo...polski lekarz pobral obfita oplate za wizyte, po czym zbadal ja za pomoca sprzetu usg i stwierdzil, ze wszystko dobrze i w ogole gratulacje, dzidzius sie pieknie rozwija. Za trzy dni dziewczyna dzwoni do mnie z placzem, ze chyba wlasnie roni, i czy moge do niej przyjechac i wezwac pogotowie. W szpitalu okazalo sie (gdy zrobiono jej usg dopochwowe), ze faktycznie jest w trakcie poronienia, a gdy skonsultowano wyniki tego badania wraz ze zdjeciem usg, ktore ona otrzymala podczas wizyty u tego polskiego lekarza, okazalo sie cos jeszcze. Ze mianowicie ciaza obumarla niemal na samym poczatku podzialow, ze w scianie macicy zagniezdzilo sie puste jajo plodowe, ze nie doszlo nawet do rozpoczecia akcji serca w przypadku tego zarodka. Co wspanialy lekarz specjalista ginekolog polski jakos przeoczyl, mimo badania wykonanego za pomoca sprzetu usg. Gdyby miala wczesniejsza wizyte w szpitalu, wykonano by jej badania, ktore nie uchronilyby jej co prawda przed poronieniem, bo tak wlasnie musialo sie jej przydarzyc...ale przynajmniej nikt nie sialby falszywej nadziei. Jaki z tego moral? Ano taki, ze zla opieka nad ciezarna zdarzyc sie moze niezaleznie od dlugosci i szerokosci geograficznej oraz narodowosci. Czesto wiele zalezy od postawy samej pacjentki, w tym przypadku-ciezarnej... Odpowiedz Link Zgłoś
green-blue-eye Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 11.05.09, 16:08 w pelni sie zagadzam z green_naranja.jestem w uk 4 lata i nigdy nie widzialam dziewczyn w ciazy zachowujacych sie jak to nam opisala mirita_ie .i nie rozumiem dlaczego ty dzwonisz do szpitala,jakbys sie zgosila do gp albo poloznej to ona to robi za ciebie.no ale ty wypatrujesz opalonych,palacych i pijacych angielek zamiast zajac sie soba.i powodzenia u polskiego lekarza-jest tak jak pisze green_naranja.ale twoja ciaza twoja sprawa.jak piszesz do szpitala ci sie nie spieszy to co po co sie zalisz ze nie mialas jeszcze usg. Odpowiedz Link Zgłoś
quajp Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 11.05.09, 20:34 ja w PL na patologii lezalam z paniami, ktore majac nakazana lezenie, lataly do wc na papieroska- ale ci lekarze w PL nierozsadni!- tak by trzeba wnioskowac idac Twoim tropem rozumowania. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 11.05.09, 16:07 Ja w Szwecji z angina ropna musialam sie stawic na pogotowie, bo pielegniarka twierdzila, ze zawracam tylko glowe... Ale wszedzie sa ludzie i pustaki. Odpowiedz Link Zgłoś
marita_ie Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 12.05.09, 00:45 w ciąży nie można sie denerwować, a wiec ja koncze ta dyskusyjkę.i jeszcze raz zdrówka życzę Odpowiedz Link Zgłoś
mala-wiedzma Re: Polska i świat - różne podejście do ciąży 12.05.09, 12:36 czytam sobie to i czytam i w sumie sama nie wiem co myslec. duzo kobiet tu psioczy na lekarzy z polski, ze za duzo badan, ze hormony na wszelki wypadek, ze panika i histeria wokol ciazy. no to ja chyba mam jakiegos "nienormalnego" lekarza. jestem w 22 tc, jak na razie mialamz robione usg 2 razy - jedno w 14 tygodniu, drugie wlasnie w 22 (polowkowe). na comiesiecznych wizytach ejstem wazona, mierza mi cisnienie, ogolny wywiad, macanie brzucha. badania krwi? jak na razie jedno - na poczatku ciazy glukoza, grupa z czynnikiem Rh, morfologia, proby watrobowe (bo chorowalam), kila + ogolne badanie moczu. teraz dostalam drugie skierowanie na krew (morfologia) +mocz, dodatkowo krzywa cukrowa i wsio. lekarz anwet sie nie zajaknal o zwolnieniu z pracy, nie widze by mial jakiegos nerwa na punkcie mojej ciazy - tak samo jak i ja zreszta. chociaz jak mowie moim kolezankom, ciotkom, tesciowej itp, ze mam takaopieke a nie inna to wsyztskie sie bulwersuja,z e za malo badan krwi,z a malo usg itd. ale po co to wsyztsko, skoro ja nie zglaszam zadnych dolegliwosci i wszystkie badania wychodza dobrze? przynajmniej spokojnie i bez nerwow chodze w ciazy i nie boje sie zrobic zakupow wazacych 3 kg, bo poronie. nie mam porownania z innyi krajami, to moja pierwsza ciaza prowadzona od poczatku w kraju. ale ani nie zauwazam tu olewactwa mojego lekarza, ani nadmiernej histerii. ciaze prowadze oczywiscie panstwowo. nie robilam na wlasna reke zadnych usg genetycznych, 3d, 4d itp. Odpowiedz Link Zgłoś