mala220
10.06.09, 10:48
poruszam tu jeden z tematów, który mi przeszkadza

mam 24 lata, jestem od roku mezatka i jestem w 26tc. W momencie, gdy bralismy
slub, każdy dopatrywał się pod suknią brzuszka, smieszylo mnie to. A potem
zaczelo przeszkadzac, dla wielu ludzi bylo oczywiste ze "wpadlismy" i dlatego
bierzemy slub. Odpowiadalam ze w ciazy nie jestem, a slub wzielismy bo sie
kochamy i chcemy byc razem. Na to tylko slyszalam ze jestem mloda, powinnam
szalec itp.
Zaszłam w ciaze, bardzo chcialismy miec naszego maluszka

I znow to samo.
Zamiast gratulowac, slyszalam w kolko ze po co mi to, ze jestem za mloda by
pogrązyć się w pieluchach itp., ze powinnam korzystac z zycia.
Moj maz mowi ze za bardzo biore to do siebie- moze i ma racje. Tylko skoro ja
chcialam miec meza i dziecko to dlaczego komus to przeszkadza. To moje zycie.
Jesli ktos chce szalec- niech szaleje! Ja nie musze tego robic by bc
szczesliwa

Mi co innego sprawia radosc