Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie

27.07.09, 11:39
Witam, mam nadzieje że mnie nie zlinczujecie, ale komuś musze się
poprostu wygadać. Mam przyjaciółkę która od kilku lat bez skutecznie
próbowała zajść w ciąże. Setki badań, terapia hormonalna,
bezskuteczne zapłodnienie in vitro. Diagnoza "Ma pani źle zbudowaną
macice, która nie jest w stanie utrzymać ciąży, nie bedzie miała
pani dzieci" No i totalne załamanie. Wtedy to pierwszy raz
przeczytałam artykuł o brzuchach do wynajęcia. Wiem jak bardzo
przyjaciółka pragnie dziecka, widze jej ból i cierienie. Wpadł mi do
głowy pomysł, jak na mnie dość odważny, i troche kontrowersyjny.
Urodzę dziecko przyjaciółki. Zostane zapłodniona metodą in Vitro ich
dzieckiem, w sensie zarodkiem który powstał z jajeczka przyjaciółki
i plemnika jej męża. W sumie nie mam nic do stracenia, jestem
singlem, jestem zdrowa, ale nie wiem czy poradzę sobie psychicznie z
oddaniem dziecka, przecież jak je już urodzę to bede musiała je
oddać przyjaciółce, bo genetycznie dziecko będzie jej. Kochane
dziewczyny a co Wy o tym myślicie? Przyjaciółka jest jak moja
siostra, nie mogę już patrzeć jak uchodzi z niej życie, jak codzień
popada w coraz głębszą depresje. Przyjaciółce jeszcze nic o tym nie
mówiłam, najpierw musze zbadać grunt. Nie chodzi mi o to że macie
podjąć decyzje za mnie, tylko o wasze zdanie na ten temat, w tej
konkretnej sytuacji. Każdy komentarz będzie dla mnie ważny.

Pozdrawiam
    • asiaiwona_1 Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 27.07.09, 11:55
      no tak... wakacje... dzieci się nudzą...
      • iskierka40 Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 31.07.09, 10:16
        asiaiwona_1 napisała:

        > no tak... wakacje... dzieci się nudzą...

        wiesz nawet jesli ten wątek jest zmyślony to tak czy inaczej takie
        sytuacje sie często zdarzają,ludzie robią tak ponieważ wykorzystują
        każdą sytuacje aby mieć to oczym marzą.
        Pewnie sama wiesz jak to jest pragnąć dziecka...

        http://img34.glitterfy.com/199/glitterfy150525668D37.gif
        https://www.suwaczek.pl/cache/1a8a1ccc72.png
        Wesołe Mamuśki-nasze forum
        • iskierka40 Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 31.07.09, 10:19
          Ja osobiście nie urodziłabym komuś dziecka,nawet najlepszej
          przyjaciółce,myślę ze gdyby była ta najlepszą przyjaciółką to by na
          to nie pozwoliła...
          ale każdy jest inny,podejmij decyzję tak jak czujesz i przemysl
          wszystko kilkakrotnie.
    • agar2208 Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 27.07.09, 11:57
      A co będzie, jak zobaczysz po urodzeniu dziecko i nie będziesz w stanie go oddać???
      Przez 9 mc. będziesz czuć jego obecność, jego ruchy i pewnie pokochasz.
      Ja bym nie była w stanie oddać.
      • alicjakrasin Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 27.07.09, 12:17
        No właśnie o to się najbardziej boję, że nie bede w stanie oddać
        dziecka, które tak jak napisałaś że pewnie pokocham, jest to bardzo
        trudne, i boję się że nie poradzę sobie psychicznie, ale też bardzo
        chciałabym pomóc przyjaciółce, wiem że ona zrobiłaby to samo dla
        mnmie. Staram się nie podchodzić do tego tak emocjonalnie, ale
        jestem tylko człowiekiem.
        PS Do złośliwych: Może ty nie masz co robić w wakacje, i się
        nudzisz, uwierz mi ja mam co robić, a pozatym nie pisałabym tego na
        forum gdyby to nie było takie ważne dla mnie.
      • zabcia35 Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 27.07.09, 12:23
        Czy umiesz sobie wyobrazić jak Twóje dziecko, które nosiłas pod
        sercem 9 mscy, które czułaś, które w bólach urodziłaś,przytuliłaś,
        zobaczyłaś,które położono Ci na brzuchu zaraz po porodzie, które
        karmiłaś piersią, po wyjsciu ze szpitala... oddajesz.
        Widzisz jak Twoja córka lub synek rośnie.Słyszysz jak mówi MAMO do
        Twojej przyjaciółki, a Ty jesteś kim ?jego ciocią?Nie nawet nie
        ciocią tylko panią- przyjaciólką mamy, bo przecież nawet nie rodziną.
        Czy będziesz umiała nie ingerować w jego wychowanie, czy bedziesz
        umiała widywać to dziecko okazjonalnie wpadając na wizytę? Przeciez
        nie będziesz katować swojej przyjaciółki swoja obecnością 24 h/dobę.
        Ona potrzebuje być matką, mieć dziecko, a nie Ciebie jako domownika.

        Myślę, że hormony, natura kobiety, instynkt macierzyński nie
        pozwoliłby Ci żyć dalej szcześliwie trzymając w sercu tą wielka
        tajemnicę.
        Myślę, że taka decyzja w ogóle jest totalnie wypaczona i dla zdrowej
        psychicznie kobiety nie do zaakceptowania, ale jeśli już to
        bardziej realna,mniej toksyczna dla wszystkich z tego chorego układu
        gdy odda dziecko i więcej go nie zobaczy.Przezyje jakas swoista
        załobę.


        Nie, nie , nie. Zupełnie nie potrafię znaleźć sensu w takim
        działaniu.
        Która matka jest w stanie oddac komuś swoje dziecko bez uszczerbku
        na psychice??????
        Dla mnie jest to objaw jakiejś odmiany masochizmu, zboczenia, które
        trzeba leczyć.
        Wasza przyjażń mogła by stać się kulą u Twojej nogi, Twoja wielka
        miłość do niej i ofiarność byłaby przekleństwem i vice versa
        Nie pojmuje skąd w kobiecej głowie rodzi się w ogóle taki CHORY
        pomysł?

        Czy nie mądrzej jest zaadoptować maluszka, który na to czeka????

        Myślę, ze potrzebujesz psychiatry. Nie żartuje. powiedz mu o swoim
        pomyśle. Moze on Ci pomoże.

        Myślę : nigdy nie byłas matką , myśle że nie masz wyobraźni, uwazam
        ze z Tobą coś nie tak.
        Nic innego nie przychodzi mi do głowy


        • mumi7 Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 28.07.09, 12:11
          Myślę, że taka decyzja w ogóle jest totalnie wypaczona i dla zdrowej
          > psychicznie kobiety nie do zaakceptowania

          Wybacz, zabcia35, ale to, że Ty nie potrafisz wyobrazić sobie
          poświęcenia dla przyjaciółki i oddania dziecka, nie oznacza, że
          totalnie zdrowa psychicznie kobieta ma inną konstrukcje psychiczną
          niż Ty. Nie ma jedynie slusznej drogi- to co dla Ciebie nie do
          pojęcia, dla innych może być do ogarnięcia. Jak zywo, przypomina mi
          się dyskusja o aborcji typu: każda kobieta będzie do końca życia
          boleć że zabiła swoje dziecko. I guzik prawda, są takie, które w
          związku z aborcją czują tylko ulgę. Ludzie sa różni.

          natomiast, droga autorko, jedna sprawa jest kluczowa: pójdź do
          psychologa (nie psychiatry, Twoj pomysł nie należy do gatunku
          totalnych odpałow). Porozmawiaj z nim o swojej decyzji - dobry
          psycholog pomoże Ci poznać swoją konstrukcje psychiczną i możliwości
          oraz ograniczenia. na pewno będzie Ci łatwiej się zdecydowac na tak
          lub stwierdzic, że to dla ciebie za dużo. Na pewno jest to decyzja
          trudna i bardzo brzmienna (nomen omenwink w skutkach. Pozdrawiam i
          życzę dużo siły!
        • 3-mamuska Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 30.07.09, 23:31
          zabcia35 napisała:
          > Czy umiesz sobie wyobrazić jak Twóje dziecko, które nosiłas pod
          > sercem 9 mscy, które czułaś, które w bólach urodziłaś,przytuliłaś,
          > zobaczyłaś,które położono Ci na brzuchu zaraz po porodzie, które
          > karmiłaś piersią, po wyjsciu ze szpitala... oddajesz.
          Po pierwsze to nie jej dziecko,po drugie nie bedzie go karmic piersia,klasc na
          brzuchu tez nie musza.
          Moje zdanie jest takie ze moze byc ciezko jesli nie masz dzieci,ogladalam kiedys
          program w ktorym kobieta tez urodzila nie swoje dziecko ,od samego poczatku
          zajscia w ciaze powtarzala ze to nie jej dziecko,jak to ona ujela ze lubi byc
          ciazy i czuc to co sie wtedy czyje ,ale nie chce miec juz wiecej dzieci,wiec
          nawet sie nie wachala przy oddaniu dziecka,bo wiedziala ze nie jest jej,znala
          rodzne i wiedziala ze dziecku bedzie dobrze.Tu kobiety ci napisza ze nie mogly
          by odc swoje dziecko ze nie daly by rady,mysle ze jedyne co mozesz zrobic to
          zgloscic sie do dobego psychologa,ktory powaznie podejdzie do sprawy
          porozmawia,ponoc niektore kobiety nigdy by tego nie mogly zrobic a inne tak.Nie
          zaleca sie tego kobietom bezdzietnym,gdyz moga sie do dziecka zbyt mocmo
          przywiazac.Zycze powodzenia sprawa wymaga wielkiej odwagi i
          przemyslenia.pozdrawiam
    • jumbka Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 27.07.09, 12:12
      tak jak poprzedniczka, jezeli jestes na tyle silna psychicznie, ze wiesz, ze na
      pewno bedziesz w stanie oddac dziecko, ze nie bedzie Ci zal, to mozna moim
      zdaniem sprobowac. Ale Twojej przyjaciolce doradzilam w takiej sytuacji adopcje.
      Tym bardziej, ze nie wiesz jak bedzie przebiegac ciaza, jak sie skonczy i czy w
      razie jakiegos niepowodzenia nie stracisz przyjaciolki, ktora np nie bedzie
      chciala chorego dziecka? Czy bedziesz potrafila zdecydowac sie na cesarke, bo
      inaczej nie bedzie mozna? Co jezeli sama bedziesz chciala miec wlasne dziecko, a
      jestes singlem? I co jezeli pokochasz to dziecko i sama wpadniesz w depresje?
      Moze przyjaciolce nie jest pisane urodzenie dziecka i warto by bylo sie z tym
      pogodzic, wybrac inna droge do wychowania dzieci. Takie jest moje zdanie.
      pozdrawiam
      • alicjakrasin Re:jumbka 27.07.09, 12:27
        Przyjaciółka nie chce nawet słyszeć o adopcji, choć wszyscy ją do
        tego gorąco zachęcaliśmy, bo jest tyle dzieci które potrzebują
        rodziców. Jeśli chodzi o ciąże, to jestem świadoma ryzyka,
        wystąpienia powikłań podczas porodu, tj cesarka,lub innych zaburzeń
        w ciąży, każda kobieta która zachodzi w ciążę ponosi pewnego
        rodzaju ryzyko, poronienia, przed wczesnego porodu, urodzenia
        dziecka chorego z autyzmem, niepełnosprawnego, zawsze jest ryzyko.
        Wiem że kiedyś napewno bede chciała mieć swoje dziecko, dzieci.
        Tylko jeszcze nie trafiłam na odpowiedniego mężczyznę, ale nie
        wykluczam takiej możliwości. W przyszłości chciałabym mieć męża,
        dzieci.
    • corkaswejmamy Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 27.07.09, 12:39
      cholera, ale zadaia chcesz się podjąć. Nie mam pojęcia czy dasz rade oddać
      dziecko, czy bedziesz umiała przez te wszystkie lata patrzeć na nie jak nie na
      swoje. Nikt ci na to pytanie nie odpowie. Takie rzeczy się zdarzają, kobiety
      udostępniają swoją macicę innym parom i słyszy się zarówno o pozytywnym, jak i
      niestety negatywnym zakończeniu tej historii. Nie wiem jak to jest w Polsce z
      punktu widzenia prawnego. Poza tym moze najpierw niech przyjaciółka rozważy
      adopcję? Trudna sprawa. Ja cię linczować ie mam zamiaru. Wiem tylko, ze nigdy
      bym się na coś takiego nie zdobyła. I nie jestem przekonana, ze byłaby to z
      mojej strony oznaka braku empatii i zrozumienia....
    • kavainca Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 27.07.09, 12:44
      i właśnie dlatego w tym kraju potrzebne jest dobre prawo, żeby nie
      wolno było tego zrobić. Mam nadzieję, że i teraz żaden rozsądny
      lekarz nie podejmie się tego!

      alicjakrasin
      Twoj pomysł jest niepokojacy!
      dlaczego? dlaczego chcesz to zrobić?
      chcesz byc dobrą przyjaciółką, nie będac dobra dla siebie?
      narazić siebie nna cos takiego? nie rozozumiiem!!!
      chcesz zrobić coś dobrego dla innych, to ddaj krew, zarejestruj sie
      jako dawca szpiku, ale wynajmowac swój brzuch???
      nie wiem jak mógł zrodić się w Tobie taki pomysł!
    • princy-mincy Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 27.07.09, 12:50
      1. Na miejscu Twojej przyjaciolki nigdy bym sie na to nie zgodzila.
      Gdybym juz chciala miec dziecko urodzone przez inna kobiete, to nie
      przez przyjaciolke, ale przez obca osobe, ktorej pozniej na oczy nie
      zobacze

      2. Nigdy nie podjelabym sie takiego zadania. Nie sadze, ze dziecko i
      rodzice to tylko geny, dla mnie to rowniez wiez emocjonalna, ktora
      wytrwarza sie juz podczas ciazy miedzy kobieta a dzieckiem. Nie
      bylabym w stanie oddac dziecka po porodzie, nawet jesli genetycznie
      nie byloby moje. To musi byc strasznie ciezke, a przynajmniej ponad
      moje sily.

      3. Strona prawna- w naszym prawie kwestia surogatek nie jest chyba
      uregulowana. Z tego co kiedys slyszalam, matka jest kobieta, ktora
      dziecko RODZI, nie ta, ktora byla dawczynia jajeczka. Wiec od strony
      prawnej Ty chyba musialabys sie zrzec praw rodzicielskich a Twoja
      przyjaciolka adoptowac (tzw adopcja ze wskazaniem). Mysle, ze to
      bardziej skomplikowane, niz sie wydaje i tak latwo nie bedzie.

      ps- skad wiesz, ze ona zrobilaby dla Ciebie to samo?
      • krooowka Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 27.07.09, 14:36

        ja nie moglabym podjac sie takiego zadania - moje wyobrazenie o
        ciazy i dzieciach jeszcze nienarodzonych calkowicie sie
        przewartosciowalo gdy sama zaszlam w ciaze - takie dziecko zaczyna
        sie kochac juz gdy zobaczysz pierwsze USG, na dlugo przed poczuciem
        pierwszych ruchow. a gdy czujesz juz ruchy codziennie, gdy
        dziecko 'puka' do ciebie od srodka... to wzruszasz sie kazdym takim
        ruchem czy kopniakiem...

        nie sadze by w przypadku rezygnacji z praw rodzicielskich ktokolwiek
        kladl ci dziecko na brzuchu czy zmuszal do karmienia piersia - ale
        wiez miedzy dzieckiem a matka, ktora dziecko nosi w brzuchu, rodzi
        sie przez caly okres 9 miesiecy ciazy. i jest moim zdaniem zbyt
        silna by nie zwariowac oddajac to dziecko potem przyjaciolce...

        jesli kolezanka zdecydowalaby sie na matke-surogatke, powinna to byc
        obca osoba. z tego co piszesz, wnioskuje, ze jestes normalna,
        wrazliwa kobieta. sadze, ze przez cale zycie myslalabys chyba
        o 'jej' dziecku jako o swoim... (nie mowiac juz o sytuacji gdyby
        Tobie nie udalo sie znalezc tego wlasciwego mezczyzny i nie mialabys
        wiecej dzieci)

        krotko mowiac - ja nigdy bym sie na to nie zdecydowala.
        oszalabym...

        a kolezanka powinna przestac myslec wylacznie o sobie i zastanowic
        sie nad adopcja - ludzie, ktorzy traca zmysly, bo nie moga miec
        wlasnych dzieci, a o adopcji 'nie chca slyszec' sa moim zdaniem
        wielkimi, wielkimi egoistami uncertain


        • mala220 Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 27.07.09, 14:57
          ciężko jest oceniać tu Ciebie.. na miejscu Twojej przyjaciółki nigdy bym się na
          ten pomysł nie zgodziła. Potem bedziesz odwiedzać dziecko jako kto? Ciocia?
          Matka chrzestna? Jeśli ktoś miałby dla mnie rodzić dziecko to ktoś nieznajomy..
          Myśle, że skoro na dzien dzisiejszy nie jestes siebie pewna na tyle, że piszesz
          ze nie wiesz czy poradzisz sobie ze swoimi emocjami, to według mnie nie
          poradzisz sobie.
          Ja bedac w 33 tc wiem ze wiez z dzieckiem, ktore nosisz w brzuchu jest
          niesamowita, czujesz kopniecia, ruchy, mowisz do brzucha, glaszczesz go, dziecko
          zna Twoj glos a potem co? zrzekasz sie praw? Zeby pomoc przyjaciolce..

          Z drugiej strony zazdroszcze Twojej przyjaciolce ze ma kogos takiego jak Ty.. Ja
          nie mam takiej kumpeli i niestety mam zle doswiadczenia z przyjaciolkami.. Skad
          wiesz ze ona by postapila tak samo?
          wiesz, ja kiedys mialam przyjaciolke za którą szczerze mogłabym oddać życie.. Po
          kilku latach okazało się ze jednak nie byla taka cudowna.. A podejmując taka
          decyzje musisz miec pewność ze NIGDY nie bedziesz tego zalowac.. NIGDY!! a
          drugiej osoby nie mozesz byc na 100% pewna..
          • agusia-g Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 27.07.09, 15:11
            Nie rób tego moim zdaniem na pewno nie jesteś na to gotowa masz wątpliwości-to
            normalne. Kobieta która chce założyć rodzinę, a wiec przemawia przez nią
            instynkt macierzyński po doświadczeniu stanu ciąży nie będzie w stanie oddać
            dziecka. Tak jak wiele osób pisze jak poczujesz ruchy zobaczysz ten mały cud na
            monitorze nie będziesz w stanie go się po prostu tak zwyczajnie pozbyć wręczając
            go jak prezent. Badz dla swojej przyjaciółki nadal oparciem, wspieraj słowem ale
            nie decyduj się na ten czyn!!
            • 3-mamuska Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 30.07.09, 23:45
              Dodam ,ja z 3 dzieckiem w ciazy miala inaczej nie glaskalam brzucha,nie kochalam
              od razu,usg bylo dla mnie dziwne jakbym ogldala cos/ kogos zupelnie obcego,jakby
              to nie moj brzuch byl poddany badaniu,nialam obojetny stosunek do dzieka,ludzi
              mi gratulowali a ja myslalam ZAMKNIJCIE SIE,denerwowaly nie kopniecia i te
              ciagle wizyty w szpitalach(ciaza z problemami)myslalam zadnego karmirnia piersia
              noszenia czy przyulania, pisze szczerze co czulam,ciaza z wpadki nie
              planowana,byla zla wsciekla i rozczarowana.NIe wiem kiedy malego pokochalam ale
              napewno nie od razu po porodzie.Mysle ze musialam nauczyc sie go kochac od
              poczatku karmilam ,nosilam ,przytulalam,ale pierwsze tygodnie byly dziwne.Pisze
              o tym bo tu matki na forum mysla, ze jak jest ciaza to wielka milosc od
              pierwszych chwil,u mnie bylo inaczej.Moze bylabym wstanie oddac go,nie wiem co
              byloby pozniej ale tak sie wtedy czulam.
          • zabcia35 DlaCiebie bycie matką jest abstrakcją 27.07.09, 15:11
            Wiesz, ja po prostu myślę, że powodem takich fantazji autorki wątku,
            jest to, że nigdy nie była matką, że macierzyństwo jest dla niej
            pojeciem abstrakcyjnym.
            Jestem pewna ze kiedy zrozumie całą tajmenicę bycia matką choćby
            przez chwilę, przez kilka tygodni ciąży, jej wyobrażenie zmieni się
            diametralnie.
            Są rzeczy, odczucia, których nie da się wyjaśnić, opisać. Trzeba ich
            po prostu doświadczyć, a ona nie miała tej szansy.

            I jeszcze na koniec : fakt, ze jest singielką jest dodatkowym
            czynnikiem ryzyka, ze strata dziecka, którego bliskości by
            doświadczyła będąc w ciązy i kilka dni po porodzie pogrążyła by ją w
            bezkresnej, trudnej do zniesienia samotności i nie mogłaby sobie
            wybaczyc swojej dezyzji. A los lubi płatac figle.I gdyby tak potem
            już nie mogła zajśc w ciążę, gdyby tak z jakiegos powodu nie mogła
            miec dzieci, bo np jej partner by nie mógł. SWIADOMOŚĆ, ze
            wypozyczyła brzuch jako inkubator mogłaby ją przygnieść do granic
            możliwości

    • kozica111 Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 27.07.09, 16:41
      Dla mnie alarmującym sygnałem jest informacja ze przyjaciółka nie
      chce adopcji.Oznacza to ze ona nie cche dziecka ale chce
      konkretnie "TO" dziecko....Co sie stanie jesli dziecko urodzi sie
      chore, wymagające intensywnej rehabilitacji a przyjaciolka sie
      rozmyśli?
      Zajmiesz sie dzieckiem? Co powiesz swojemu przyszłemu partnerowi ze
      czyje to dziecko?
    • bono2x Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 27.07.09, 17:18
      jak dla mnie chory pomysl
      nigdy w zyciu bym sie nie zgodzila
      ani na noszenie "jej" dziecka, ani (tym bardziej) na urodzenie dziecka przez
      przyjaciolke. jesli juz to przez obca, daaaleko mieszkajaca kobiete.
      dla kazdego glupia sytuacja
    • sylwusiasr Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 27.07.09, 19:54
      witaj!! to co chcesz zrobic dla swojej przyjaciółki uważam za nie
      rozsądne nie mozesz w taki sposób się poświęcać!!!nie masz pojęcia
      co czuje się kiedy dzidziuś który nosi się pod serduszkiem przez 9
      mc pierwsze ruch pierwsze spojzenie gdy przyjdzie na świat nie ja
      bym tego nie zniosła psychicznie. ale to jest twoja wola . nie
      neguję cię ani twż nie popieram.powodzeniasmile
    • mond33 Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 27.07.09, 19:55
      Nie wierzę w przedstawioną w wątku historię. To tyle
    • blenusia Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 27.07.09, 20:35
      Ta twoja przyjaciółkan to wie jaki skarb ma pod ręką??
      Wierzę, ze chcesz dobrze, ale nie rób tego!!!
      Będzie tak, ze nie oddasz dziecka bo nie dasz rady! wiem to prawie
      na 100%... i wtedy koleżanka Cię znienawidzi, A jesli nawet uda ci
      sie oddac dziecko to uwierz mi, ze patrząc na to dziecko jak rośnie
      i ktoś je wychowuje będziesz cierpieć całe życie!
      • fil.ona Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 28.07.09, 10:13
        Oglądałam ostatnio program o surogatkach i muszę przyznać, że była
        wstrząśnięta.Rozumiem chęć potrzeby, ale lepiej jest chyba urodzić dziecko parze
        której nigdy więcej nie spotkasz, nie będziesz patrzyła jak dziecko
        rośnie.Porozmawiaj z przyjaciółką o adopcji, jeśli ona chce mieć swoje dziecko
        (chociaż jest to niemożliwe) jest straszną egoistką.Musi pogodzić się z faktem
        nie posiadania dziecka i zacząć szukać dla siebie rozwiązania ale ty kochana nie
        mieszaj się w tak delikatną strefę .jestem w 16tc po raz pierwszy poczułam
        dzidzie w brzuchu jestem zakochana w niej albo w nim i już wiem co to znaczy
        być mamą nigdy w życiu nie oddała bym dziecka które nosiła bym pod sercem 9
        miesięcy .Zastanów się mocno byś nie zmarnowała sobie życia.Pozdrawiam
    • lilith76 Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 28.07.09, 11:42
      Ja z off-topem. Z góry przepraszam.
      Dlaczego tak najeżdża się na kobiety nie gotowe na adopcję? Większość kobiet na
      tym forum, to ciężarne lub czekające z optymizmem na ciążę. Ale chyba żadna z
      nas nie stanęła przed dylematem - adopcja czy brak dziecka. Założę się, że co
      najmniej co druga kobieta - dobra, kochająca matka - nie zdecydowałaby się na
      adopcję. Czy to znaczy, że tak na prawdę jest złą matka, a jej pragnienia były
      instrumentalne?

      Adopcja to cholernie trudna forma macierzyństwa - ostra jazda na motorze, gdy
      biologiczne macierzyństwo to spacerek rowerem - i nie każdy człowiek jest w
      stanie temu podołać. Po to jest cała ta skomplikowana procedura w ośrodkach.
      Skoro ktoś nie chce, to nie należy go namawiać, ani oceniać. Ma adoptować i być
      nieszczęśliwym, wychować nieszczęśliwe dziecko?

      Do autorki wątku - pomysł zbyt fantastyczny: jesteś zbyt blisko z przyjaciółką
      (za dużo emocji w przyszłości) i nie byłaś jeszcze w ciąży (nie wiesz jak
      będziesz reagować na dziecko w brzuchu).

      Tragedię kobiet, które nie mogą mieć dziecko, choćby przez in vitro rozumiem,
      wynajmowania brzuchów nie potępiam, ale nie zazdroszczę stawania przed takim
      wyborem. Zycie bywa cholernie niesprawiedliwe.
      • krooowka lilith76... 28.07.09, 13:47
        lilith76 napisała:

        > Ja z off-topem. Z góry przepraszam.
        > Dlaczego tak najeżdża się na kobiety nie gotowe na adopcję?
        Większość kobiet na
        > tym forum, to ciężarne lub czekające z optymizmem na ciążę. Ale
        chyba żadna z
        > nas nie stanęła przed dylematem - adopcja czy brak dziecka. Założę
        się, że co
        > najmniej co druga kobieta - dobra, kochająca matka - nie
        zdecydowałaby się na
        > adopcję. Czy to znaczy, że tak na prawdę jest złą matka, a jej
        pragnienia były
        > instrumentalne?

        ja w zasadzie stanelam - prawie - bo wlasnie kiedy zaczelismy z
        mezem powaznie na temat adopcji rozmawiac zaszlam w ciaze.
        uwazam, ze ludzie/pary, ktore staja na glowie zeby zajsc w ciaze,
        wydaja setki tysiecy zlotych czy innej waluty na in vitro, surogatki
        i nie wiadomo co jeszcze to egoisci i tyle. jesli natura
        uniemozliwila ci zajscie w ciaze to trudno. a dzieci w domach
        dziecka, nawet malusienkich, jest setki, tysiace na calym swiecie.
        nie mowie tu o adopcji 12latkow (choc takich tez mi okropnie,
        okropnie zal i wiem, ze dom i rodzina naleza sie kazdemu) - one sa
        mega wyzwaniem, taka adopcja bardzo rzadko jest udana, ciezko sie
        zaadaptowac, zaakceptowac, pokochac.
        ale maluchow jest duzo. czeka sie dlugo, ale jest to wykonalne.
        ludzie, ktorzy z zalozenia o adopcji nie chca slyszec 'bo nie' a
        rownoczesnie wydaja te ciezka kase na inne mozliwosci posiadania
        dziecka sa u mnie skresleni (co innego jak ktos poddaje sie i w
        ogole rezygnuje z dzieci).

        w tej chwili marzy mi sie donoszenie ciazy, odchowanie wlasnego
        dziecka i cieszenie sie 'naturalnym' maciezynstwem, ale powiem
        szczerze, ze jesli chodzi o drugie... to chcialabym wlasnie
        adoptowac - zeby dac komus szanse na dom...

        • kavainca Re: lilith76... 28.07.09, 14:13
          ja też rozważałam adopcję. Kiedy okazało się, że mamy problemy
          chciałam poddac się bez walki o własne dziecko, bo ważniejsze było
          dla mnie być matką, niż mieć własne biologicznie dziecko.
          Mąż namówił mnie do tej walki i udało sięsmile
          Wiem, że adopcja jest trudna, ale w baaardzo bliskim otoczeniu mam
          cudowne przykłady na to, że dziecko "obce" może dać conajmniej tyle
          samo radości co własne. To kwestia światopogladu. I tyle!
          • jumbka Re: lilith76... 28.07.09, 21:58
            ja tez sie zastanawiam nad adopcja, pomimo, ze niedlugo urodze wlasne.
          • iwonagos Re: lilith76... 28.07.09, 22:01
            Skoro masz chodziaż 1 procent wątpliwości, że nie dasz rady psychicznie po porodzie, nawet nie myśl o takim rozwiązaniu. Koniec, kropa.
        • anina-1 Re: lilith76... 30.07.09, 09:36
          "jesli natura
          > uniemozliwila ci zajscie w ciaze to trudno. a dzieci w domach
          > dziecka, nawet malusienkich, jest setki, tysiace na calym swiecie.
          > nie mowie tu o adopcji 12latkow (choc takich tez mi okropnie,
          > okropnie zal i wiem, ze dom i rodzina naleza sie kazdemu) - one sa
          > mega wyzwaniem, taka adopcja bardzo rzadko jest udana, ciezko sie
          > zaadaptowac, zaakceptowac, pokochac."

          kroowka - widać, że nie jesaeś zorientowana w sytuacji.
          Może i jest setki niemowlaków w domach dziecka, ale bez uregulowanej sytuacji
          prawnej i nikt nie może zaadoptować takiego dziecka.
          Na niemowlaka, którego chce się zaadoptować czeka się czasem latami. Jest to
          długa i nie łatwa droga, żeby przejść wszystkie procedury, wywiady środowiskowe,
          opinie z pracy, odpowiednie zarobki, testy psychologiczne. A wystarczy, że ma
          się za małe mieszkanie i już dziecka się nie otrzyma.

    • balsamina-niecierpek Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 28.07.09, 23:09
      1. Nie wierzę w opisaną historię.
      2. Według polskiego prawa byłabyś matką dziecka ze wszystkimi
      konsekwencjami tego faktu.
      3. Nie masz pojęcia, na co chcesz się zdecydować.
      4. Przyjaciółka tym bardziej.
      5. Ale to nie ma znaczenia, ponieważ patrz punkt 1.
      • vvipp Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 29.07.09, 11:39
        Z tym, że nie jest prawdą, że wszystkie matki kochają dzieci od poczęcia.
    • aphoper1 Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 29.07.09, 14:20
      Myślę, że to zły pomysł: i dla Ciebie, i dla dziecka, i dla Przyjaciółki i jej
      Męża.
      Więź matki z dzieckiem przez 9 miesięcy jest czymś niebagatelnym. Nie da się
      potem przejść nad tym do porządku dziennego. Nawet jeśli zdecydowałabyś się
      oddać dziecko, to czy potem mogłabyś udawać, że nie nosiłaś go przez 9 miesięcy
      w sobie? Nie wtrącać się w jego losy? Nigdy mu nie powiedzieć?
      A jeśli pojawią się konflikty między Tobą i Przyjaciółką? Czy dziecko nie stanie
      się kartą przetargową?
    • easyblue Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 29.07.09, 14:46
      Chyba piszesz to na gorąco. Musisz podejść do tego całkiem chłodno.
      Tak się zastanawiam i wydaje mi się ze ja bym potrafiła Mam juz jedno dziecko,
      drugie w drodze. Potrafiłabym urodzić i oddać. Ale łatwo by mi było to zrobić,
      gdyby chodziło o obcą osobę. Trudniej, gdyby chodziło o przyjaciółkę.
      Wydaje mi się, ze łatwiej jest podjąc taką decyzję gdy się jeszcze własnych
      dzieci nie posiada /mówię to ze swojego punktu widzenia wracając do czasów
      sprzed urodzenia dziecka/.
      Ale tak sobie myślę ze życie lubi komplikacje, przypuśćmy, zę rodzisz
      przyjaciółce dziecko, a potem wskutek jakiś zaburzeń, wypadku itd. nie mozesz
      mieć już własnych. Trudno wtedy patrzeć bez zazdrości na to swoje-cudze dziecko.
      Ale ja bym chyba się zdecydowała na taki krok. To oczywiście jest trudna
      decyzja, która pociąga za sobą wiele komplikacji /rodzice biologiczni będą
      musieli opłacać Twoje badania, wizyty, będą chcieli uczestniczyć w badaniach
      /usg itd./, może będą ingerować w Twoją dietę, tryb życia itd. Ale skoro
      dziewczyna jest dla Ciebie jak siostra, i gotowa jesteś zrobić to dla niej /nie
      chcę używać słowa poświęcić się, bo nie o poświęcenie tu chodzi/, jeszcze raz to
      przemyśl na zimno, a potem wybadaj grunt, co przyjaciółka myśli o takim
      rozwiązaniu /nie mów jej od razu, zę Ty byłabyś zastępczą matką/.
      Trzymam kciuki za decyzjęsmile Powodzeniasmile
    • marti_can Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 29.07.09, 15:39
      do autorki
      to napewno powazna decyzja i powinnas byc przekonana na 1000% przed tym jak
      cokolwiek powiesz swojej przyjaciolce
      zdania jak widze na forum sa rozna a wieksza czesc przeciwna ale to nie znaczy
      ze to jest zly pomysl
      kazdy jest inny i kazdego stac na innego rodzaju poswiecenia
      wlasnie w tym tyg ogladalam podobny program na ten temat a wlasciwie opisujacy
      taka sytuacje
      kobietka wyszla z takiego zalozenia jak ty kochana autorko ze chce urodzic
      dziecko komus kto nie moze ale teraz tu najwiekszy punkt ona koniecznie chciala
      sie zaprzyjaznic z rodzina ktorej bedzie to dziecko rodzila
      zadawano jej tez pytanie jak ona odda to dziecko na to odpowiedz byla
      zdecydowana ze ona od poczatku wiedziala ze to nie jest jej dziecko bo ona je
      tylko nosi ale jak mowilas wczesniej jajeczko i plemniczki nie sa jej to dziecko
      nie jest jej
      to ciezka droga dla was wszystkich wiec trezba sie mocno zastanowic zwlaszcza na
      jak silna jestes psychicznie i czy jestes pewna tej decyzji ale napewno nie ma
      co wykluczac tego zupelnie bo jak nie ty to sa takie organizacje ktore maja
      kontakt z osobami chcacymi pomoc w ten sposob (ale tu juz wchodzi slona kasa) i
      jak nie ty to moze sie zdecyduja na kogos innego
      • marti_can Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 29.07.09, 15:42
        ale poza tym wszystkim ja uwazam ze to wspaniala decyzja i niesamowita pomoc i
        jak wiesz ze mozesz miec dzieci to nic nie szkodzi na przeszkodzie dasz
        przyjaciolce najlepsza pomoc jaka moze otrzymac i sama bedziez zyla z radoscia
        ze uratowalas kolezanke a przed toba cale zycie i mozliwosc urodzenia wlasnych
        dzieci
        • l.e.a Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 30.07.09, 11:45
          Jestem osobą empatyczną bardzo - dlatego też wierzę we wszystko co
          napisałaś. Rozumiem Ciebie, bo cierpisz ze swoja przyjaciółką.
          Jednak czytając Twój post zobaczyłam wrażliwą kobietę, uwierz,
          pokochasz to dziecko całym swoim sercem i nie będziesz w stanie je
          oddać. Zniszczysz swoją przyjaźń. Bądź przyjaciółce wsparciem ale
          nie surogatką.
    • anianiunia2507 Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 30.07.09, 15:49
      Mysle ze ten pomysl jest niemadry.
      Taki rzeczy sie nie sprawdzaja!
      Na koncu i tak ktoras ze stron jest pokrzywdzona.
      Wierz mi ze kiedy bedziesz nosic dziecko pod sercem 9 miesiecy,urodzisz je w
      bulach i w koncu zobaczysz nie bedzie to wcale takie proste.
      Poprostu pokochasz je juz jak bedzie w twoim brzuchu.
      A przyjaciolce spraiwsz jeszcze wieksze cierpienie,bo nastawiona przez tyle
      czasu na dziecko nie poradzi sobie kiedy ty nie bedziesz w stanie go oddac!!!

      Nie ryzykuj dobra malenstwa i waszej przyjazni.
      A chcac pomoc przyjaciolce poprostu przy niej badz w trudnych chwilach.
      Inaczej mozesz duzo stracic.

      Powodzeniasmile
      • eluna2006 Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 30.07.09, 21:11
        najpierw ty ułóż sobie życie, urodź dziecko dla siebie, a później zastanów się
        czy jesteś w stanie urodzić następne i je później oddać. dziecko to coś
        pięknego, to co przeżywa się będąc w ciąży, martwiąc się o każdy dzień, a
        później jak już jest to nie ma nic wspanialszego jak obserwować jak rośnie jak
        się uśmiecha...
    • vanmovinia Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 30.07.09, 22:47
      masz wielkie serce i jestes wspaniala przyjaciolka, ale zupelnie nie wiesz, na
      co sie porywasz. Nie majac swojego dziecka nie zdajesz sobie sprawy, ze nie dasz
      rady oddac dziecka donoszonego dla przyjaciolki, zwlaszcza, ze planujesz wlasne
      w przyszlosci, wiec kobiece instynkty masz.
      Mam nadzieje, ze przyjaciolka Ci odmowi, o ile historia jest prawdziwa.

      PS. Moja najdrozsza przyjaciolka od podstawowki rowniez walczy o zajscie w ciaze
      i donoszenei dziecka, cierpie kolejny rok wraz z Nia, ale nigdy w zyciu nie
      moglabym sie zdobyc na krok, ktory Ty rozpatrujesz. # meisiace temu zostalam
      matka i wiem, ze kocham to dziecko od momentu ujrzenia dwoch kresek na tescie.
      Nikomu bym nei oddala, nikomu...
      • vanmovinia Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 30.07.09, 23:16
        przyjaciolka jest od podstawowki, a nie od podstawowki stara sie o dziecko wink
    • stankee Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 31.07.09, 08:37
      Dzisiejszy artykuł z Onetu:
      wiadomosci.onet.pl/2018152,11,item.html

      "Dziennik": Kobieta, która za pieniądze wypożyczyła swój brzuch i
      urodziła dziecko obcych ludzi, zamierza przed sądem walczyć o prawo
      do opieki nad chłopcem. To pierwszy taki przypadek w Polsce.
      32-letnia mieszkanka Łodzi rok temu podpisała umowę z bezdzietną
      parą z Warszawy. Poznała małżeństwo przez agencję, która pośredniczy
      w kojarzeniu matek zastępczych z ludźmi pragnącymi dziecka. Za 30
      tys. zł zgodziła się wynająć swój brzuch i urodzić dziecko.

      Wszystko wydawało się proste, jednak w trakcie ciąży łodzianka
      pokochała dziecko. I chociaż zaraz po porodzie je oddała, teraz mówi
      z przekonaniem: "Ono jest moje."

      Nie jest wykluczone, że sąd zdecyduje o powrocie dziecka do
      surogatki, bo według polskiego prawa matką jest kobieta, która
      urodziła dziecko. Do dramatu - a taki niewątpliwie przeżyje
      wychowujące malucha małżeństwo - nie doszłoby, gdyby macierzyństwo
      zastępcze regulowane było prawem. Ale w Polsce ciągle nie ma na to
      zgody, pisze "Dziennik".


      • puellapulchra Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 31.07.09, 13:34
        Czytałam niedawno artykuł o surogatkach - aby wszystko było zgodne z
        prawem, sprawą zajmują się specjalne agencje, kandydatka na
        surogatkę musi spełniać rygorystyczne kryteria, m. in. mieć już
        conajmniej jedno własne dziecko. Tego kryterium autorka nie spełnia
        i pewnie żaden organ nie wyda zgody.

        Pomijam kwestie psychiczne, ja nie byłabym w stanie oddać dziecka -
        córeczkę (14 mies.) pokochałam, ujrzawszy II kreski na teście.
        • czerwcowka2010 Re: Brzuch do wynajęcia-proszę poradźcie 09.11.09, 14:56
          nie mam jeszcze dziecka tzn mam ale jeszcze w brzuchu ale już je
          kocham calym sercem i nie wyobrazam sobie co by było gdybym je
          straciła teraz wydaje ci sie moze ze oddala bys to dziecko i po
          sprawie ale jakbys juz wiedziala ze ono jest w tobie inaczej bys
          podchodzila do sprawy i jeszcze jedno matka które decyduja sie
          urodzic dziecko dla kogos moze latwiej jest sie pogodzic z oddaniem
          tego malenstwa jesli juz nie maja nigdy z nim kontaktu a ty
          przecierz widywalabys je kazdego dnia i jesli ciagle wtracala bys
          sie w jego wychowanie a podejrzewam ze tak by było kolezanka wkoncu
          powiedziala by ci ze ma cie juz dosc i zebys wiecej nie przychodzila
          do nich .... pomyslalas o tym
Pełna wersja