ewa.kozia Re: wrzesnień 2004 15.08.04, 20:00 Carolline-widzę ,że już wiesz na 100% o cc.Co do tego znieczulenia to w moim szpitalu rzadko stosuje się inne niż ogólne. Ja w środę idę na badania, a w następny poniedziałek do mojego gina, tam zrobi mi usg i ustali termin cięcia.Z tym terminem jest mały problem, bo wg ostatniego usg mogłabym rodzić końcem sierpnia, ale pasuje mi 1 września być w pracy, a po drugie ostatniego sierpnia wraca mój mąż. Ale będzie tak jak najlepiej dla Dzidzi. A co do przygotowań-ja też nie jestem na tip-top. Ciuszki do prasowania, wózek do prania, łóżeczko na strychu. Też myślę, że zdążę. Czekam na inne cesarki. Chyba nie jest nas tylko dwie???? Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia spotkanko 15.08.04, 21:35 to do jutra wrocławianki,bede pod pregierzem 11-11.15,postaram sie jak najwczesniejbuziaki Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: spotkanko 16.08.04, 19:55 no hej,jeny jak się ciesze ze w koncu udalo nam się spotkac i ze się poznałysmy Lody pyszne. U gina ok,tyle ze mój szkrab znów na ktg ani myslał o kopniaku i już zaczynałam panikować,potem usg ,dzidek ma głowe wielka,wyszło ze już 4 dni po terminie jestemwedług kosci udowej termin na za tydziena dzidek wazy 3660!!! w drodze powrotnej odwiedzilismy Trzebnice,fajny cichutki szpitalik,ale wiecie co tak się nie bałąm a jak zobaczylam dziś ta porodówke to aż drgawek dostałąm i naprawdę zaczełąm sie bać ze to już tak blisko!! wracam do domu ide siku a tu brązowa plama an majtkach!jezu,panika słucahjcie ale dzwonilam do gian i mówi ze ok wszystko,to po badaniu szyjka moze byc już mocno ukrwiona,to normalne,uff ale i tak już cala chodze bo juz myslalam ze się cos zaczyna. Jak dorwiecie goscia z rynku który nam robił zdjecia to urwijcie mu głowe ,wsadzil nam palucha w zdjęcie ale reszta jest fajnych Odpowiedz Link Zgłoś
ar30wroclaw Do Adomi 16.08.04, 09:54 Adomi szczerze powiedziawszy to Trzebnicy nigdy nie brałam pod uwage ze wzgledu na odległość jakoś mnie to przerażało.Zalezało mi zeby rodzina miała ze mna jaknajszybszy kontakt dlatego tez od początku brałam pod uwage tylko Kliniki na Chaułbińskiego-są one blisko mojego domu bo mieszkam na Biskupinie.Mam jednak nadzieje że dzidzia poczeka do tego23sierpnia i tam sie urodzi. Ja równiez żałuje że nie bedzie mnie na spotkanku ale moze jeszcze kiedys sie poznamy i to na spotkanku z naszymi maluchami. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
bart6 wrzesniowe mamusie 16.08.04, 11:41 witam ponownie choc widze ze ja tu bywam bardzo rzadko w porownaniu z innymi. moze sie poprawie bo od teraz juz nie pracuje i zaczynam sie przygotowywac do przywitania swojej Majki. Ja teraz jestem w 35tyg. i z zakupami to tak troche na bakier. Mam nadzieje ze sie wyrobie choc bardzo bym chciala urodzic juz np. w 38tygodniu. Jesli donosze do 40tyg. to prawdopodobnie bedzie czekala mnie cc. Ale lekarz ciagle nie wie co ze mna zrobic: ciac czy dac rodzic. No i ostatnio sie troche zdziwilam to rozmawialam z lekarzem z Madalinskiego gdzie bede rodzila. Mam zalecenie od kardiologa do zo (na pismie) ale okazju sie ze jesli chce taki luksus (jak to nazwal lekarz) to musze zaplacic 600zl. Wydawalo mi sie ze jesli mam zalecenie lekarskie na pismie to zrobia mi to za darmo. Czy ktoras z Was ma podobny "problem"? pozdrawiam boza+Maja 35tyg. Odpowiedz Link Zgłoś
ddorcia Re: wrzesniowe mamusie do Bart6 16.08.04, 15:50 czesc ..tez bym chciala urodzic w 38 tyg, czyli tak za tydzień ) he he A tak a propos CC to wydaje misę ze jezeli masz skierowanie od kardiologa na cc - to za darmo, nie powinnas płacić. Chyba ze coś w porąbonaym naszym kraju voś się ostatnio zmieniło w związku z oszczednosciami. Chyba ze ten lekarz sam chce do kieszeni, to bym zmieniła lekarza.Nie wiem...moze popytaj na "Ciąży i porodzie", albo na szpitalach. Pewnie dziewczyny cos będa wiedziały. Acha i nie rozumiem, dlaczego w 38 tyg mozesz rodzić naturlanie, a w 40 juz CC..?? Rozumiem ze gnębia cie teraz te niewiadome... Sama zaczełąm sie zastanawiac co bym zrobiła na twoim miejscu. Ale nie wiem...najpierw popytaj innych dziewczyn albo poszukaj moze ktos tez miał podobny "problem"...) Trzymam kciuki..pewnie wszytsko bedzi oki.. ) Ja kupiłam własnie przed chwilą nowe nosidełko - to stare nie dało sie odprać i wydawało mi się takie jakies nijakie - niby chico ale to już miało 3 lata. Teraz kupiłam bardzo taanie ale bardzo ładne i solidne - jakas nowa firma Nania za 199zł tylko w promocji. Ja juz mam wsytsko spakowane i przyszykowane (oprócz kołyski ale ją kupię w przyszłym tygodniu) .Teraz tylko porzadki w domu.. i moge rodzić... pozdrawiam... ( do dziewczyn z terminem na poczatku wrzesnia... - pijecie herbatke z lisci malin lub inne specyfiki już?)Ja się wsrzynuje do niedzieli bo chce pojsc na wesele w niedzile z zrezta połonz z urlopu wraca w poniedziałęk z atydzień ) ) Odpowiedz Link Zgłoś
bart6 Re: wrzesniowe mamusie 16.08.04, 17:15 Zalecenie mam co do zo od kardiologa i tego szpital Madalinskiego mimo wszystko nie chce mi zrobic za darmo. Proponuje jakies inne, po ktorym nie bede mogla chodzic, beda mi wbijac sie w kregoslup kilka razy, itd. takze pewnie zdecyduje sie na platne. Co do cesarki to problem polega na tym ze Majka jest dziko duza, w 32tyg. wazyla juz prawie 3kg. Jesli zechcialaby przywitac sie wczesniej z nami jest szansa ze mialabym sily ja urodzic naturalnie. Jesli natomiast poczeka z tym do 40tyg. i dalej bedzie rosna w tym tempie (np. moj brat urodzil sie 5,6kg i 68cm, ja i maz tez nie nalezymy do osob niskich) to szansa ze sama ja urodze ze swoimi schorzeniami (wady serca+chory nerw bledny) jest ponoc minimalna i wtedy trzeba bedzie robic cesarke. Jedyny plus tego wszystkiego to to ze w koncu znalazlam lekarza ktoremu wierze i nie boje sie powierzyc zdrowia swojej Majki (troche kosztuje ale w takich kwestiach nie ma miejsca na oszczedzanie). Mam nadzieje ze podejmie dobra decyzje. Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi Re: wrzesniowe mamusie 16.08.04, 17:21 hej! Adomi dzięki za odpowiedź, bardzo mi się zrobiło miło) ciesze się że można tu z Wami pogadać. Ja dziś miałam fajny dzien bo dostałam paczke z ciuchami, pościelą itp. dla mojego synka, więc od rana miałam super humor. Okazało sie że moje wczorajsze stresy mogą sie schować hihi. Jutro idę do gina sprawdzić czy dalej mam brac fenoterol, trochę się boje że jak odstawię to za szybko urodzę - to dopiero połowa 35 tyg. Może któraś z Was też to brała i ma większe doświadczenie jak długo po odstawieniu mozna jeszcze "nosić " ciążę? pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi Re: wrzesniowe mamusie 16.08.04, 17:23 Aha! chciałam jeszcze coś dopisac i teraz mi sie przypomniało Wczoraj mój mąż obejrzał w necie film z porodu i się tak przeraził, że stwierdził iż się zastanowi czy chce iść ze mną rodzić... A od początku planowaliśmy poród rodzinny hihihihi. Czy Wasi tez się boją? KAsia Odpowiedz Link Zgłoś
bart6 do kolmi 16.08.04, 17:29 a mozesz podac strone gdzie mozna taki porod znalezdz i obejrzec? pozdr boze Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi Re: do kolmi 16.08.04, 17:32 bart6 napisała: > a mozesz podac strone gdzie mozna taki porod znalezdz i obejrzec? > pozdr > boze pewnie: www.dlazdrowia.pl/wydarzenie/archiwum/bocian miłego oglądania ) Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
bart6 Re: do kolmi 16.08.04, 17:36 wielkie dzieki wlasnie przyszedl maz to go zaprosze na ogladanie ) mam nadzieje ze jesli bede rodzila naturalnie to po tym filmie nie zmieni zdania i bedzie mi towarzyszyl boza Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi do bart6 16.08.04, 17:42 to trzymam kciuki hihihi. mój od wczoraj nie doszedł do siebie ))) KAsia Odpowiedz Link Zgłoś
bart6 do kolmi 16.08.04, 17:51 weszlam na ta strone i pojawia sie napis ze do 24 sierpnia strona jest w "remoncie" wiec niestety nie uda sie dzisiaj przestraszyc mezusia ) Odpowiedz Link Zgłoś
adomi Re: wrzesniowe mamusie 16.08.04, 17:46 Hej dziewczyny! My dzisiaj zapoznałyśmy ze sobą nasze brzuszki na pysznych lodach we Wrocławiu. Było fajnie, ale krótko Fajnie wyglądałyśmy hi,hi. Czekamy na wieści co tam Gosi gin powiedział i jak jej Michałek urósł. Kolmi, mój mąż też od początku chce być przy porodzie i na razie jest dzielny. Chodził ze mną do szkoły rodzenia no i chyba poniekąd wie co nas czeka Mam nadzieję, że wytrzyma i będzie ze mną do końca, bo bez niego byłoby mi pewnie gorzej znieść ból... Ja dzisiaj dokupiłam rożek i przybornik na łóżeczko, laktator dokupię pod koniec tygodnia, jak dowiozą do hurtowni. Już coraz mniej rzeczy zostało do kupienia - mam nadzieję, że do przyszłego tygodnia wszystko będzie dopięte na ostatni guzik, bo wiadomo, 38 tydzień i wszystko może się zdarzyć. Aha - Gosiu doszłam o co chodzi z tymi tygodniami. U mnie dzisiaj 36tc 5 dni więc ja mówię, że to pełnych 36tyg ciąży. Ale rzeczywiście to już leci 37-my, więc masz rację, powinnam pisać, że to już 37, a w środę zaczynam 38-my. O jeju - jestem nagle tydzień do przodu hi,hi Od środy do terminu zostaną tylko 3 tygodnie - szok!!!! Ar30wroclaw - no mam nadzieję, że zrobimy kiedyś zlot z naszymi pociechami! Jak się trzymasz, bo Ty chyba jako jedna jedna z pierwszych "wrześniówek" urodzisz? No i czekamy na wieści jak już coś się wydarzy. Pozdrawiam Was cieplutko! Odpowiedz Link Zgłoś
bery7 Re: wrzesniowe mamusie 16.08.04, 21:05 Witam, w końcu dotarłam na Waszą stronę (jeszcze raz dzięki Adomi). Jestem z Wrocławia, w 35 tyg. Spodziewamy się chłopca (i pewnie dlatego urósł mi tylko brzuch-piłka). Na razie czuję się świetnie (do tej pory żadnych dolegliwości typu: bóle kręgosłupa, puchnięcie, słabnięcie itp.) Dużo spaceruję i się ruszam. Jedyny mankament, który ostatnio wypatrzył mój gin to spadek liczby płytek krwi. Podobno jak ich będzie mniej niż 110 tys. to kwalifikuję się do szpitala na sztuczne podwyższenie. Jutro idę na badanie krwi więc trzymajcie mocno kciuki. A może któraś z Was doświadcza podobnych reakcji organizmu lub wie coś więcej na ten temat? Pozdrawiam wszystkie wrześniowe mamuśki ! Bery Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: wrzesnień 2004 16.08.04, 19:56 ja jakas dziwna jestem ,mialam to plamienie i teraz sobie wmawiam ze jakies skurcze sie zaczynaja Odpowiedz Link Zgłoś
ddorcia Re: wrzesnień 2004 - do gosi 16.08.04, 19:59 gosia... jakie plamienie, jakie skurcze...??? Az gęsiej skórki dostałam... Odpowiedz Link Zgłoś
adomi Re: wrzesnień 2004 - do gosi 16.08.04, 20:52 Gosiu! Wszystko w porządku? Mam nadzieję, że to jednak fałszywy alarm. Odezwij się. PA! PS> Czyżby te wrocławskie lody przyspieszały poród hi,hi Odpowiedz Link Zgłoś
bery7 Re: wrzesnień 2004 16.08.04, 21:11 Witam, w końcu dotarłam na Waszą stronę (jeszcze raz dzięki Adomi). Jestem z Wrocławia, w 35 tyg. Spodziewamy się chłopca (i pewnie dlatego urósł mi tylko brzuch-piłka). Na razie czuję się świetnie (do tej pory żadnych dolegliwości typu: bóle kręgosłupa, puchnięcie, słabnięcie itp.) Dużo spaceruję i się ruszam. Jedyny mankament, który ostatnio wypatrzył mój gin to spadek liczby płytek krwi. Podobno jak ich będzie mniej niż 110 tys. to kwalifikuję się do szpitala na sztuczne podwyższenie. Jutro idę na badanie krwi więc trzymajcie mocno kciuki. A może któraś z Was doświadcza podobnych reakcji organizmu lub wie coś więcej na ten temat? Pozdrawiam wszystkie wrześniowe mamuśki ! Chyba lody się udały Bery Odpowiedz Link Zgłoś
carolline1 gosia! 16.08.04, 21:20 piszesz o plamieniu,skurczach i potem sie nie odzywasz wszystko ok?? odezwij sie!! Odpowiedz Link Zgłoś
menadka wrzesień 2004 16.08.04, 22:11 Witamy Berry Widziałam twój post dot. szpitali. Ja bedę rodzić na Brochowie, bo mam tam zamówiona swoją położną. Mam nadzieję, że wyniki nie będą takie złe i nie będziesz musiała leżeć w szpitalu Ja juz jestem spakowana i czekam z niecierpliwością na pojawienie się mojej córeczki. Termin wg. lekarza prowadzącego to 04-09-04. A ty, który szpital rozważasz, i z którego szpitala masz gina ? GOSIA, przyznaj się, pojechałaś urodzić pierwsza, żeby móc założyć nasz wątek na rówieśnikach Mam nadzieję, że wszystko z Toba w porządku, może to ta dzisiejsza podróż do Wrocławioa busem jednak dała Ci w kość. Czekamy na wieści. Pozdrowienia Ula i Honoratka Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: wrzesień 2004 16.08.04, 22:14 menadka ty to masz dowcip)))ale czemu nie,moge być pierwsza! Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: gosia! 16.08.04, 22:12 rany dziewczyny,jak wy się martwicie o mnie kochane,napisałam przecież ze dzwoniłąm do Jarosza i powiedział ze to plamienie to pewnie po badaniu bo szyjka bardzo wrazliwa,ale ja już bylam tak zdenerwowana ,że zaczelam doszukiwać się objawów porodu,skurczy itd ,Jarosz powiedział ze plamic moge do jutra ale dopóki nie ma skurczy ani innych objawów to nie panikowac ,łatwo powiedzieć,jak dziś zobaczylam tą porodówke to słabo mi się zrobiło,a taką dziś twardzielkę zgrywałam nie,dziewczyny??jak tylko zaczne rodzic na pewno wysle smsa do menadki czy adomi i bedziecie o tym wiedziały))))))obiecuję!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: wrzesnień 2004 16.08.04, 22:50 Witam!To chyba mój mąż to wyjatek,hehehe jemu filmy bardzo sie podobały,no fakt mi naturalny i w wodzie owszem cesarka za bardzo krwawa,ale kto ma ochotę proszę www.dlazdrowia.pl/szkola_rodzenia/film.asp Wpadłam na noc do domciu z łona natury bo mój maż ma dzis dyzur a tam gdzie jestesmy niema nawet zasięgu wiec wole nie ryzykowac.za to przydarzyła mi sie przykra sprawa,wylałam łzy juz na moim ulubionym watku dla wrzesniowo pazdziernikowych,ale w skrucie.Ani cukrzyca,ani zabiegi na piersiach-i me obawy czy bede karmic na co połozna zawsze mówi-Bedę,bedę!!!!laparoskopia po której zaszłam w oczekiwana ciazę,nic tak mnie nie scieło z nóg jak ostatnia sobota. Leczyłam sie rok temu na dyskopatię,szykujemy sie w sobotę na wyjazd,a umnie brak ciepłej wody w bloku(cos tam robią 2 tyg)wiec grzeje wode na mycie i schylona myje nózie i wyprostowac sie nie mogę.Potem troche to rozchodziłam,pojechalismy na domek a w nocy koszmar,rycze z bółu,trzesre sie cała.Dzwonimy do kuzynki lekarki czy moge masc itp,Nie!paracetamol i okłady z lisci kapusty.23.00 skąd na pipidówie kapusta,po paracetamolu troche przeszło ale nie spalismy cała noc. Jak wstawałam w nocy na sisiu to na czworakach i po scianie,koszmar jakbym miała akurat rodzic to nawet na łózko bym nie weszła(spalismy na podłodze na cienkim materacu) Teraz troche lepiej mam prawie nie siadac tylko spacerowac,wiec jutro rano wracamy na domek i na spacery po lesie. pozdrawiam ja i Maks(35 tydz Odpowiedz Link Zgłoś
adomi Re: wrzesnień 2004 16.08.04, 23:05 To znowu ja Gosiu - cieszę się, że wszystko OK, bo w końcu to jeszcze nie pora na nas. Fajnie jakbyśmy się spotkały na porodówceNo a jakby co to czekam na SMS-a! Kornelcia - strasznie Ci współczuję, bo pewnie się nacierpiałaś. Dobrze, że już troszkę lepiej. Trzymaj się! Beri - fajnie, że do nas dołączyłaś. Oj musze naszą listę zaktualizować... Pozdrawiam Was wszystkie i życzę dobrej nocki. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: wrzesnień 2004-do adomi 16.08.04, 23:45 witam!odpowiedziałam na drugim wątku. Serdecznie pozdrawiam,miłej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: wrzesnień 2004 17.08.04, 08:00 Jarosz wczoraj mnie uspokoił z tą wielkością dziecka i porodem,powiedział ze zna babke która urodziłą Naturalnie synka o wadze 5150!!!!!!!!!!!i nawet nie popekała Odpowiedz Link Zgłoś
bebewawa Re: wrzesnień 2004 17.08.04, 09:59 HEJ Dziewczyny, Ale tu się zrobiło nerwowo, jedna cierpi na kręgosłup - współczuje kornelcia, bo to na pewno nie jest przyjemne, ale musisz sie po prostu oszczedzac i nie dzwigać jak nie musisz. U Gosi jakies plamienia, dziewczyny już za miesiąc będzie nas tu coraz mniej, a te które pierwsze urodzą to założą pewnie wątek gdzie indziej, no właśnie ciekawe gdzie na niemowlę czy emama a może na z życia rówieśników? U mnie już dzisiaj jest woda, pranie ciuszków idzie na całego, mój brzusio już urósł bardzo, jak mąż przyjedzie to chyba nie pozna tego brzuszka. A zauważyłam że mój Ignaś reaguje jak łaskotam go po moim brzuszku, mniej więcej tam gdzie powinien mieć stopki, zaczyna wtedy fikać strasznie to słodkie. Czy wasze maleństwa też mają jakieś ulubione pieszczoty przez brzuch ? Pozdrowionka z gorącej Wawy, jutro ma być 30 stopni, mam nadzieję , że jakoś to przezyje ) Magda i Ignaś (34 lub 35 tyg. już się pogubiłam) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re:Jeszcze raz do Adomi 17.08.04, 10:06 Hej mam nadzieję ze przeczytałas moja odpowiedz i jest ok,choc po mnie sa dwa posty na których jednak dziewczyny maja podobne odczucia,ale to bez sensu porównywac wątki.Wazne ze obie jestesmy zadowolone z każdego swojego. serdecznie pozdrawiam,zycze jak najmniej dolegliwosci ciazowych i wszystkiego naj.. Ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: wrzesnień 2004 17.08.04, 12:53 oj,my naszego juz dawno gilgotamy a on fika) Odpowiedz Link Zgłoś
bebewawa W jakim jesteśmy wieku? 17.08.04, 11:06 Dziewczyny, tak sobie siedzę i zastanawiam się w jakim jesteśmy wieku, już tyle miesięcy tu spędziłyśmy razem i ciekawi mnie czy Ja jestem jedną z starszych emam w naszym wątku, czy też nie. Co Wy na to, żebyśmy napisały ile mamy latek, zacznę od siebie Ja mam 29, a w tym roku w grudniu stuknie mi 30. Pozdrowionka Magda i Ignaś Odpowiedz Link Zgłoś
carolline1 Re: W jakim jesteśmy wieku? 17.08.04, 11:24 hey ho!! ale dzis upal... zmachalam sie okropnie bo od rana odkurzalam, mylam podlogi i balkon.. uh! a teraz sobie odpoczywam! ja mam 22 latka! moj Franek dzis w nocy w koncu dal mi pospac. byl spokojny i nie kopal tak strasznie! jutro jade robic ostatnie badania krwi no i czekam na wiyzte u mojej gin,23 sierpnia! potem jade na Woloska sie zapisac na cc!! ciekawe jaki to bedzie dyien.. to juz tak niedlugo ! CUDNIE, nie moge sie doczekac! dla Franka mamy juz wszystko gotowe! czekamy z mezem na naszego malego synka, a wieczorami cieszymy sie ostatnimi wieczorami tylko we dwoje. pozdrawiam karo Odpowiedz Link Zgłoś
elve Re: W jakim jesteśmy wieku? 17.08.04, 11:38 ja mam 29, 30 stuknie mi w styczniu a jeśli chodzi o znikanie: na pewno dam znać, jeśli urodzę - a to może być już bardzo niedługo, już w przyszłym tygodniu będę w terminowych widełkach! ale szybko zleciało... Odpowiedz Link Zgłoś
agata.23 Re: powoli dochodzimy do końca 17.08.04, 11:22 Już niedługo zaczniemy się wykruszać z oczekiwania we wrześniu. Do finału coraz bliżej, wydaje mi się, że każy dzień przepowiada nowy etap mojego życia. Mój mąż zaciera ręce i oczekuje na informację, że już się zaczęło, bardzo chciałby żeby to było już. Co chwilę pyta czy dzidzuś będzie spał spokojnie czy raczej będzie rozdarty i jakich pieluszek lepiej używać, a co ze szczepieniami po porodzie itd. Tych pytań jest tysiące czasami śmieszne czasami już męczą. Każdy mnie obserwuje czy brzuch już się opuszcza czy jeszcze nie czas. A ja się chyba trochę boję. Jestem już zmęczona byciem kangurzycą, tym bardziej że mój mały strasznie się wierci i jest chyba bardziej aktywny niż miesiąc czy dwa temu a przeciez powinno być odwrotnie. Co noc mi się śni że rodzę albo że urodziłam, zaczynam mieć już chyba obsesję. Dziś ostatnia wizyta u ginekologa - myśłałam że nigdy to nie nastąpi, czas mi się dłużył i na każdą wizytę chodziłam jak na ekscytujący film. Mam tyle pytań, że o połowie zapominam juz przy wyliczaniu. Jeszcze tyle rzeczy chciałabym przygotować i zrobić przed przyjściem na świat naszego królewicza ale nie wiem czy zdążę i czy mam na tyle siły. Czy wogóle można się przygotować do bycia mamą i do powitania swojego szkraba? Mi się wydaje, że ja zawsze będę zaskoczona nawet gdybym miała urodzic z opóźnieniem. Pozdrawiam Agata i 37 tc Kamil Odpowiedz Link Zgłoś
bebewawa Re: powoli dochodzimy do końca 17.08.04, 11:36 Och Ja też chciałabym być już w 37 tyg., poza tym też cały czas zastanawiam się jak sobie poradzę, czy podołam wszystkim obowiązkom, potem powrót do pracy ale myślę że damy radę, w końcu nasze mamy dały rade to i my damy sobie radę, szczególnie teraz mając tyle ułatwień, najważniejsze żeby nasze maluszki były zdrowe. A z resztą sobie poradzimy, im bliżej porodu tym bardziej ja również jestem niecierpliwa i nie mogę się doczekać finału, żeby zobaczyć mojego szkraba. ps. dziewczyny czy planujecie myć niemowlaczka tylko w wodzie czy też w wodzie z użyciem mydła w kostce przez 1 miesiąc? Pozdrowionka Magda i Ignaś Odpowiedz Link Zgłoś
malusia83 Re: powoli dochodzimy do końca 17.08.04, 11:40 masz racje agata...Troche smutno mi sie robi niekiedy jak pomysle ze mój Julek nie bedzie tak rozkosznie fikała mi w brzuszku i nie bedzie tylko moj, bo teraz mam go tylko dla siebie, a po porodzie bede musiala sie nim dzielic ze swiatem Ja od tygodnia tez mam jakas obsesje, bo kazdy maly bol czy cos powoduje u mnie strach ze to juz bo tak naprzawde boje sie niezmiernie.Boje sie tez czy dam sobie rade...tyle zmian mnie czeka w pazdzierniku wracam na studia, wiec boje sie tez czy tatus dzidziusia a moj kochany poradzi sobie. Przygotowuje go jak moge kazdego dnia...tzn.przygotowujemy siebie nawzajem boze to juz tak niedlugo...)))) Ada(21 lat) i Julek (36tc) Odpowiedz Link Zgłoś
carolline1 bebewawa 17.08.04, 11:59 moja mama radzi mi kapiel bobasa w wodzie przegotowanej mydelkiem oilatum a zamiast oliwki to olejek rycynowy przez pierwszy miesiac!! no i oczywiscie krem do pupy sudocrem i jakis specjalny do calego cialka, ale to jeszcze nie wiem jaki,jest na recepte i robiony w aptece... mama ma wziac recepte od swojej znajomej pediatry! a pozniej zaczne wprowadzac inne kosmetyki! tyle poki co wiem z porad mamy! co ja bym bez niej zrobila.. dzieki niej jestem spokojniejsza, bo wiem, ze zawsze moge liczyc na jej fachowa pomoc(jest pielegniarka), pa Odpowiedz Link Zgłoś
ddorcia Re: powoli dochodzimy do końca 17.08.04, 11:58 hejka... Faktycznie zbliżamy sie ku koncowi.... ja dzisiaj nie spałam pół nocy bo mnie jakies głupie mysli nachodzimy, terz dpiero odsypiałam, niedawno wstałam ) Bebewawa - co do wieku...nie jestes taka najstarsza. Ja jestemw podobnym wieku co ty. Czyli terazm mam 29 a 30 stka stuknie mi w lutym!!!! ) Szykujesz sobie cos na te okoliczność bo ja chyba zrobie sobie tatuaż ?) he he No zobaczymy czy jednak się odważe.. agata.23 - ja tez juz troche znudziła się brzuchem, ale z drugiej strony mam treme jak to będzie, jak bedzie wyglądam ten drugi poród, przy pierwszym miałam cały czas jakos głupawke czułam się bezpiecznie bo zaczełam rodzic przy połoznej w szkole rodzenia, a teraz to nie wiem czy bede wiedział i w ogole chyba zaczynam panikować... gosia - ciesze się ze oki wszystko, ja tez bym sie niezle wystarszyła, ale grunt to czekać na surcze - one chyba najbardziej przepowiadaja ze poród się zaczał... kornelcia - troche ci wpółczuje z tym plecami, a moze sprobuj maść olffen, ja chyba w pierwszej ciązy stosowałam , wtedy tez cos mnie połamało..... zreszta jakbys zapytała w aptece napewno cos jejst rozgrzewajacego... Tak w ogole to musicie cały czas prac i prać te ciuszki, bo się rzadko odzywacie... ( adomi - a ty nie zaglądaj na inne watki ), bez sensu sie stresować.., chociaz z drugiej strony mi tez sie przykro zrobiło..., ale nie chce tam tego roztrząsać.... ja was bardzo lubie, chyba uzalezniłam się od forum zresztą, w kazdej wolnej chwili tu jestem i podgładam czy ktos czegoś nie dopisał... pa apa Odpowiedz Link Zgłoś
ddorcia Re: powoli dochodzimy do końca 17.08.04, 12:10 Na pewno damy radę, nie my pierwsze i nie ostatnie... bebewawa - ja wlasnie mam oilatum (ew. balneum s) w płynie, skórka jest pożniej taka gładka i nawilzona ze nie trzeba niczym smarować... Odpowiedz Link Zgłoś
bery7 Re: do menadki i nie tylko 17.08.04, 12:10 Hej Ja początkowo też zamierzałam rodzić na Brochowie, ale mój lekarz jest z Dyrekcyjnej, więc uznaliśmny z mężem, że lepiej ten szpital wybrać. Widzę, że Tobie już niewiele czasu zostało. Jak samopoczucie? Odpowiadając na inne rzucone hasło dot. kategorii wiekowych, mi w lipcu stuknęła 30, ale jak czytam, to kilka z Was też oscyluje wokół tej okrągłej liczby. Berry Odpowiedz Link Zgłoś
k_awka Re: powoli dochodzimy do końca 17.08.04, 12:47 Kilka dni mnie nie było i juz ładnych kilka kwadransów czytania Byłam wczoraj w szkole rodzenia i mieliśmy wykład z połozną, która oprowadzała nas po szpitalu. Pokazała nam salę ze specjalnym łózkiem porodowym na kole, które sa tylko 2 w Polsce, wogóle cała salka wyglądała, jak z jakiegos zachodniego serialu wycięta, paselowe ściany, czyściutko, skórzana kanapa w jasnym kolorze, wiklinowy koszyczek-kołyska dla dzidziusia i samo łóżko, które wyglądało, jak statek kosmiczny , steruje się nim pilotem, mozna się bujać i Bóg jeden wie, co jeszcze Tyle że poród na tej sali kosztuje, bagatela 500zł, także zostaniemy razem z mężem chyba przy tradycyjnej, bo wole miec te 500zł na jakies rzeczy dla dzidziusia, albo dla siebie A potem na ćwiczeniach nasza rehabilitantka przyniosła swoją 4 miesięczną córeczke i na niej było pokazywane, jak nosic, ubierać itd. troszkę to wszystko skomplikowane, juz czuje jak mi sie bedą ręce trzęsły, jak będę pierwszy raz swoje Maleństwo kąpać W przyszły piatek mam wizyte u gina i tyle pytań, ze biedny chyba będzie miał problem, żeby na nie wszystkie odpowiedzieć Cieszę się, że to już coraz blizej, ale jednocześnie zaczynam miec strach, wkońcu to mój debiut w tej roli. Miejmy nadzieję, ze wszystko będzie ok i Maluszek urodzi sie szybko i bez komplikacji życzę tego sobie i Wam wszystkim. Pozdrawiam Kinga(23 lata) i Maleństwo(34tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
bebewawa Re: powoli dochodzimy do końca 17.08.04, 13:05 Dzieki dziewczyny, za info ja co prawda kupilam kosmetyki z serii Nivea, ale moze to mydlo Oilatum tez zakupię. Ach myślę, że wszystko wyjdzie w praktyce. Dziewczyny, jak siedzę przy komputerku, to brzuszek leży mi na udach ) A co do forum to Ja chyba też jestem od niego uzależniona, zaglądam w każdej wolnej chwili (pomiędzy praniem i prasowaniem ciuszków), i też myślę że Kornelcia trochę ostro nas potraktowała, no ale w zasadzie nie ma obowiązku tu pisać ani czytać; mnie również zrobiło się jakoś tak dziwnie po przeczytaniu tego co napisała na wrześniwo-październikowych. Poza tym już nie mogę się doczekać kiedy wszystko będę miała zapięte na "ostatni guzik". ps. śniła mi się dzisiaj w nocy czekolada gorzka z Wedla no i musiałam ją kupić i zjeść małe "co nieco" Pozdrowionka Magda i Ignaś (34/35 tyg.) Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia szkoda komentarza 17.08.04, 13:15 bebewawa,ja od samego poczatku się do naszego watku przywiazałam i nigdzie indziej nie pisałam ale po poscie kornelci do adomi zajrzałąm z ciekawosci,rece mi opadają jak czytam takie bzdury,bo nie wiem cóż to jest czy to to zazdrość,czy jakaś rywalizacja,dobrze ze ktoś tu zapytał po ile my lat mamy?? chyba nie ma wsród nas zadnej nastolatki??!ja tam sie tym zupełnie nie przejmuję i nawet komentarz uznałąm za zbędny,bo szkoda słów.Ja się na Was nigdy nie zawiodłam,zawszebyłyście wsparciem,no choćby wczorajpozdrawiam Was cieplutko-Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi Re: powoli dochodzimy do końca 17.08.04, 13:16 Hej ponownie! a to mydełko Oilatum t w aptece się kupuje? nie znam tej nazwy, a nie kupiłam jeszcze żadnych kosmetyków dla maleństwa (10 lat temu połowy tego nie było hihi. Dajcie znać proszę jakie są dobre dzieki Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
bart6 Re: powoli dochodzimy do końca 17.08.04, 13:57 witam, choc ja jestem z Wami od niedawna ale tez pochwale sie swoim wiekiem-za moment stuknie mi 30lat a Majka bedzie moim pierwszym Skarbem. Ja tez juz coraz bardziej odczuwam swoi brzuszek zwlaszcza ze wierci sie on caly czas. Ja dzis jestem troche zdenerwowana bo wczoraj wieczorem dostalam telefon z kliniki ze moje wyniki sa bee i zaraz mam wizyte u gin i sie dowiem co tam jest zlego. Mam nadzieje ze to nic powaznego bo wtedy zadzwonilby pewnie lekarz (a dzwonila pielegniarka - kazde wytlumaczenie jest dobre na pocieszenie). pytanko do k_awka: gdzie jest taka sala porodowa z bajerami? Bo np. w Wawie w szpitalu na Madalinskiego tez placi sie 500zl, sala jest fajna ale nie rzuca na kolana z zachwytu. To jest w Wawie? pozdrawiam boza+Majka 35tyg. Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi Re: powoli dochodzimy do końca 17.08.04, 13:10 Hej Dziewczyny! ale si.ę rozpisałyście od wczoraj!! no, no... ))) informacyjnie ja skonczylam 28 lat w lipcu. Dziś rano zrobiłam badania i okazało sie że mam super wyniki - cieszę sie bo ostatnio mi bardzo żelazo spadlo. Więc po południu wyniki w dłoń i pedze do gina na kontrolę, czy dalej brać ten nieszczęsny fenoterol. Trochę sie boję że jak mi odstawi to zaczne rodzić z aszybko, a w czwartek zaczyna mi sie 36 tydzien dopiero. Bardziej się stresuje mój mąż bo ma noge w gipsie do 07.09 że nie będzie miał jak ze mna pojechac do szpitala w razie akcji hihihi. Wiec każe mi nogi trzymac razem i nie pękać ) Cieszę się że czujecie się w miare dobrze, ale widze że lekki stresik zwiazany z końcem ciąży się pojawia..... Ja tez sie juz zaczynam zamartwiac na zapas, może niepotrzebnie, ale jakos nie moge przestac. w Sumie to moje 2 dziecko bo mam 10 letnia córkę,ale mam wrażenie że wtedy było jakoś spokojniej i zamiast lęku była ciekawośc jak to będzie. No, zobaczymy.... pozdrawiam cieplutko Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: wrzesnień 2004 17.08.04, 13:10 ja w lipcu skonczylam 26 latek dziś jeszcze palmię ale malutko,ale i tak chodzę jak na spzilkach bo już wydaje mi się ze zaczynam rodzić ,nie ma to jak podswiadomoscczłowiek sobie wszystko wmówi adomi,tak jak powiedziała DDorcia,olej to,ja przeglądając to forum widze ze czasem nie warto skomentowac bo rozpocznie się taka burza ze ło matko! a to chyba nie jest tego warte.Wolny kraj,droga wolna,jak się komuś nie podoba to a sio!! ale ja wam powiem ze jestem z Wami bardzo blizko związana i kazdy post,jak którejs się cos dzieje czy ma kłopoty przezywam na swój sposób,mimo ze wiekszosci z Was nie poznałam osobiscie,czuje sie z Wami naprawdę blisko,zresztą jak już urodze wydrukuje sobie ten watek na pamiatke,jak powiedziala adomi to zupelnie jak pamietanik ciąży,potem myslę ze mozemy załozyc watek na rówieśnikachbyłoby miło obserwowac wzajemnie jak rozną nasze malce,ja ostatnio odkryłąm nowe prywatne forum,załozyły je dziewczyny ze starego edziecka,jest zamkiniete dla osób z zew nikt obcy nic nie przeczyta,tzreba się zalogowac i czekac aż wielka siostra(kayak)przyjmie do swego grona,tam nie ma takich scysji jakie ostatnio niestety tu maja miejsce coraz czesciej i jest naprawde milutkoniestety byc moze niedługo tzreba bedzie za to forum placicpozdrawiam was cieplutko kocahniutkie-Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
menadka Re: wrzesnień 2004 17.08.04, 14:00 Co też mówisz Gosia, chcą zrobić płatne forum ??!! No to jestem zaskoczona, ale nic to, założymy sobie wtedy własne bezpłatne ) Bery, skoro masz lekarza prowadzącego z Dyrekcyjnej, to chyba faktycznie lepiej będzie urodzić Ci tam. Zawsze patrzą na Ciebie inaczaj, kiedy widzą w karcie że prowadzi Cię tamtejszy ginekolog. A z ciekawości jak się nazywa ? Ja chodzę do Pawluka, fajny facet ale straszne kolejki do gabinetu Dziś czekam na najazd rodzinki 2 ciotki z mężami Mieszkanko już posprzątane na błysk, kupiłam też pyszne babeczki owocowe Co do wieku, to ja w marcu skończyłam 27 lat. Jestem zodiakalną Rybą. Acha, tak mnie naszło przy okazji czy przywiązuje wagę do znaków zodiaku, macie swoje ulubione i takich których nie lubicei, tzn chodzi mi o ludzi urodzonych pod danymi znakami ? Ja generalnie mam do tego dość neutralny stosunek, ale zauważyłam, że wśród moich przyjaciół są głównie ryby, wodniki i barany. Moja córka będzie panną, a ja nie znam żadnej panny (a przynajmniej nie wiem o tym), co sądzicie o dziewczynkach spod tego znaku ? Pozdrawiam Ula i Honoratka (według OM od dziś zostało mi 14 dni !!!) Odpowiedz Link Zgłoś
bery7 Re: wrzesnień 2004 17.08.04, 15:38 hej Mój gin nazywa się Popiela i tak naprawdę nie wiem, jaką ma opinię wśród kobiet, ale ja osobiście, jak do tej pory, jestem z niego zadowolona. Bardzo konkretny facet. Mój synek, jak się nie spóźni , też będzie Panną. Jedną Pannę już w domu mam - męża. Nie narzekam Trochę pedancik, ale ja np. w domu lubię jak jest czysto. Sama jestem Rakiem. Berry Odpowiedz Link Zgłoś
bery7 lokalne radości 17.08.04, 18:10 Witam, jeszcze nie rodzę , ale śpieszę podzielić się z Wami swoją wielką radością, podziękować za trzymane kciuki. Właśnie odebrałam wyniki badania krwi i okazało się, że moje "opadające" płytki krwi podniosły się do góry!!! (nie będę musiała iść do szpitala na "dożywianie"), że nie wspomnę o pozostałych wynikach, które pięknie utrzymują się w normie. Być może sekret tkwi w soku ze świeżych buraków, którego zaczęłam wypijać szklankę dziennie. Do buraków, żeby nie były mdłe można dodać marchew, jabłko. Polecam, bo czerwone buraki mają naprawdę właściwości krwiotwórcze. Ale upał, czy u Was też tak gorąco? We Wrocławiu jest ok. 29C. A na upał najlepszy arbuz ) Hej Wrocławianki, która ma termin w okolicach 20.09? Namierzyłam tylko Elę (ela2222). Berry Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: wrzesnień 2004 17.08.04, 21:20 menadko ale nie edziecko platne,tylko to inne forum o którym pisałam,my mam nadzieje załozymy watek na rówiesnikach i bedziemy dzielic się radosciami i troskami juz z pociechami Odpowiedz Link Zgłoś
ar30wroclaw Re: wrzesnień 2004 17.08.04, 18:39 Jesli chodzi o wiek to ja w sierpniu skończyłam 29lat i jest to moje pierwsze dziecko czyli zmiesciłam sie w czasie bo zaplanowałam sobie że do 30-tki musze urodzić dzidzie i tak tez sie stanie.Jak by tego było mało to jesli mały sie pospieszy i urodzi przed 23sierpniem to cała nasza trójka bedzie lwem i będzie niezłe zamieszanie. Ja podobnie jak wy stresuje sie i to bardzo a ze rodze to od tygodnia mój stały sen.Chyba za duzo o tym myśle ale jak nie mysleć. Dziewczyny kupiłam sobie dzisiaj nowe wrzesniowe dziecko i jestem pod wrażeniem. Jest w nim wiele ciekawych artykułów odnosnie pierwszych oznak porodu,pierwszych chwil z dzidzia i karmieniu.Gazetka warta kupienia zreszta ja kupuje ja co miesiac i polecam. Jesli chodzi o karmienie to zastanawiam sie czy nie zaopatrzyc sie w razie czego w jakieś mleczko dla małego.Co o tym sadzicie a moze juz jakies kupiłyscie.Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mamu75 Re: wrzesnień 2004 17.08.04, 20:23 hej dziewczyny, to i ja się przyznaję do swojego wieku - 30-ka stuknie mi w kwietniu ;-( Też nie mogę się już doczekać cudownego rozdwojenia ! A dziś porwałam się na rozmrażanie i mycie lodówki i zamrażarki, no a teraz brzuszek coś pobolewa. Mam nadzieję że nie przesadziłam z tym sprzątaniem bo tak jeszcze tydzień to chciałabym jednak wytrzymać. Co do kąpieli dzidziusia to zamierzam kąpać od razu w wodzie z kranu, a nie przyzwyczajać do przegotowanej, no i jak najmniej kosmetyków-kilka kropel parafiny do wody lub odrobinka nadmanganianu potasu i tyle. Trzymajcie się. PA. Odpowiedz Link Zgłoś
mamu75 do kolmi o fenoterolu 17.08.04, 20:31 hej kolmi, ja w pierwszej ciąży fenoterol odstawiłam po 37 tyg. a urodziłam jak skończyłam 38 tyg. Tak więc tydzień cały jeszcze przebiegałam. Teraz też biorę to świństwo (jutro kończę 37 tydzień) a odstawić mam dopiero w przyszłym tygodniu, jak gin wróci z urlopu. Ale z tego co wiem to nie ma tu żadnej reguły-znam dziewczyny które urodziły na drugi dzień po odstawieniu. Dużo zależy od długości szyjki i intensywności skurczy. Pozdrawiamy z Maleństwem. Odpowiedz Link Zgłoś
menadka Re:wrzesień 2004 17.08.04, 21:22 Beri, no to gratuluję wyników Soczek robi swoje Ar30 ja kupiłam mleko na wszelki wypadek. Po przestudiowaniu forum wybrałam Nan 1. Moja ciotka kupiła mi w prezencie (a raczej Honoratce) fotelik samochodowy Romer Baby Safe. Jest super !! Mam pytanie, czy kupujecie dodatkowo takie dodatkowe wyściełanie dla noworodka ?? Ten fotelik jest przeznaczony dla dzieciątek od 0 do 9 kg i ma regulowane pasy, w tym ich wysokość, więc wydaje mi się, że nie jest to konieczne, ale może się mylę ? Pozdrawiam Ula i Honoratka Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re:wrzesień 2004 17.08.04, 21:27 dziecka jeszcze nie ma a Wy już mleko kupujecie,ja tam nastawiam się na pierś i tylko pierś i na pewno łatwo z tego nie zrezygnuję ,miedzy innnymi dlatego podoba mi się szpital w trzebnicy ze oni po ierwszym krzyku dziecka jak nie radzi sobie z cycusiem odrazu nie pakują mu butli!! menadka a nan to najgorsze mleko!!!najmniej wartosci ma,najlepszy bebilon!!ale fakt ze duzo drozszy Odpowiedz Link Zgłoś
menadka Re:wrzesień 2004 17.08.04, 22:51 Nie, no ja też chcę karmić piersią ale lubię byc przygotowana na wszelkie okoliczności. Mam laktor i herbatkę wspomagającą laktację, ale gdyby to nie pomogło to chcę mieć w domu mleko i butelki. Mówisz Nan niedobry ? Zobaczymy, jezeli jednak bedę musiała karmić butlą kupię też Bebilon. Gosia ty jeździsz z Wojtusiem samochodem, miałaś wkładkę dla noworodka do fotelika ?? Pozdrawiam Ula i Honoratka Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re:wrzesień 2004 18.08.04, 07:59 Ula zależy jak jest wyprofilowany fotelik i jak duze dziecko,Wojtuś miał prawie 4 kg wiec nie miałam teraz mam fotelik elios safe side i tez nie kupuje wkladki bo ten elios ma takie wypełnienie dla noworodka Odpowiedz Link Zgłoś
adomi Re: szpital, wiek no i podziekowania! 17.08.04, 23:03 Jeju ale dzisiaj płodne jesteście - siedzę to od ponad kwadransa i Was czytam! Ja jak rano wyjechałam to wróciliśmy o 21-szej i myślałam, że padnę. Byliśmy m.in. zobaczyć szpital w Trzebnicy - wrażenie robi bardzo dobre - czyściutko, elgancko i schludnie. Co prawda akurat położna taka trochę mało ciepła i serdeczna, ale może była po prostu zmęczona.. no nie wiem. W każdym razie myślę, że to będzie mój plan B, jak Kamieńskiego będzie zamknięty w TEN DZIEŃ. Jednak najpierw tam zadzwonię, bo ta położna mówi, że może nawet się zdarzyć, że odeślą jak dużo rodzących, a wolę nie ryzykować jazdy tak daleko... No a odpowiadając na Wasze posty, to jesli chodzi o wiek to ja pewnie jestem jedną z najstaszych mamusiek, w kwietniu skończyłam 31 (ale jakoś nie czuję się staro hi,hi Co do kąpieli bebewawa to połozna w szkole rodzenia polecała tzw. kąpiel na sucho przez pierwsze 2 tygodnie i płukanie ciałka w przegotowanej wodzie. Acha no a z tymi łaskotkami to też się uwielbiamy w to bawić z syneczkiem - ja go posmyram o on odpowiada - super!!! Agata - mój synek tez ostatnio jest bardziej aktywny niż np. 2 miesiące temu, choć też myslałam, że będzie odwrotnie. Jak nieraz zasunie to ... no cóż silny chłopak mi rośnie Carolline - ja też mam wizytę dopiero 23-go i też czekam z niecierpliwością. Ty już pewnie ustalisz datę tego wielkiego dnia! Jejku - z jednej strony to masz lepiej, że będziesz wiedziała kiedy, a my czekamy i doszukujemy sie objawów Bery - podaj dokładnie na kiedy masz termin, bo jakoś przegapiłam - sorki (wciągnę Cię na naszą listę). To rzeczywiście już coraz bliżej - mi od jutra zostanie równo 3 tygodnie do terminu! I tak samo jak Wy z jednej strony się bardzo cieszę że to już, a z drugiej szkoda mi brzusia i fikołków w środku. No ale na pewno widok i możliwość przytulenia syneczka wszystko mi zrekompensują. A - no i jeszcze jedno. Kończąc temat Kornelci to macie rację, może nie powinnam się w ogóle wypowiadać, ale jakoś mnie to ubodło, bo jesteście mi bardzo bliskie i ja nigdy się na Was nie zawiodłam. A jak już mówiłam Gosi po porodzie czeka mnie odwyk od forum wrześniowego W każdym razie przy tej okazji (a i tak zbliżamy sie wielkimi krokami do końca) chcę Wam bardzo podziękowac za te wspólne miesiące i Wasze wsparcie - naprawdę wiele to dla mnie znaczyło i w wielu przypadkach bardzo mi pomogłyście. DZIĘKI! Postaram się prowadzic naszą listę i ją na bieżąco aktualizować, a jak ja się "rozdwoję" to mam nadzieję, któraś z Was przejmie pałeczkę Podrawiam Was cieplutko. Aida i 37 tyg Syneczek. Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi Re: wrzesień 2004 18.08.04, 00:29 Mamu dzięki za info! okazało się po wizycie że gin odstawil mi juz fenoterol i powiedział że jeszcze 2 tygodnie mam sie bardzo oszczedzac, a potem to juz mogę rodzic - termin mam na 20 wrzesnia.... Ale ogólnie wszystko ok, wyniki super, kilogram do przodu przez miesiąc czyli ksiązkowo hihihi. Mam tylko nadzieje że nie zaczne rodzić przez te 2 tygodnie..... Oby. Adomi super że widziałas swój szpital i jego najważniejszą dla nas częśćc zyli porodówkę ) zawsze to chyba raźniej i przyjemniej w choć trochę znajomym miejscu. Ja będę rodzić w Gdyni, oddział widziałą ale sal porodowych jeszcze nie więc chyba tez sie wybiorę. kurcze, mój synek nie chce się bawić w laskotki, reaguje tylko na :przepychanki" jak nogę wystawi mi z boku ) pozdrawiam Was wszystkie i życzę kolorowych snów! KAsia Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia pobeczałam się 18.08.04, 08:06 adomi ,jak przeczytałam Twój post to aż się pobeczałam,bo ja z wami kochane tez nie chcę się rozstawać i mam nadzieję ze tak się nie stanie,w końcu będzie następny wspólny temat- nasze dzieci,jak rosną ,rozwijają sie itd,założymy wątek na rówieśnikach może,co Wy na to? Ja tez Wam dziękuję dziewczyny,za wszystko,za kazde ciepłe słowo,wsparcie,myśli,za to że odpisałyscie na mój post.Życzę tak sobie jak i Wam abyśmy donosiły nasze maluszki,miały lekki poród i przede wszystkim zdrowe dzieci.CAłuję Was gorąco-Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia magda81-22,adomi,menadka 18.08.04, 08:41 dziewczyny,wysłałam Wam zdjęcia ze spotkanka na adresy gazetowe,niestety zamiast Fredry mamy na zdjeciu palucha faceta który robił zdjecia ale pozostałe sa fajne Odpowiedz Link Zgłoś
menadka Re: magda81-22,adomi,menadka 18.08.04, 09:44 Dzięki, juz dostałam !!!! Będzie super pamiątka, może za jakiś czas spotkamy się z dzieciaczkami w takim gronie, albo większym ) Koniecznie założymy sobie wątek po rozdwojeniu, bo kto mi bedzie mówił co mam robić, kiedy będę miała problem z maleństwem ?? Pozdrawiam Ula i Honoratka Odpowiedz Link Zgłoś
adomi Re: magda81-22,adomi,menadka 18.08.04, 14:39 Gosiu a ja zdjęć nie dostałam Wysłałam Ci maila z innego konta, to wyślij mi jeszcze raz. PA! Odpowiedz Link Zgłoś
bebewawa HEJ, HEJ 18.08.04, 09:36 Witam mamuśki, Ale wczoraj się rozpisałyśmy rzeczywiście, mnie podobnie jak Tobie Gosiu zrobiło się smutno, że już powoli zbliżamy się do końca i będziemy kończyć nasz wątek. Ale Ja na listę na rówieśnikach na pewno się deklaruje. A tu pewnie będziemy się już od początków września coraz bardziej wykruszać. Ja pewnie jako jedna z nielicznych zostanę najdłużej z racji terminu 24.09. Co do znaków zodiaku ja jestem koziorożcem, mój mąż panną a synek urodzi się w pierwszym dniu wagi, z tego też względu chciałabym żeby urodził się wcześniej żeby też był panną, bo wtedy nasza rodzinka cała byłaby spod znaków ziemi A dziewczyny spod znaku panny nie znam żadnej. Co do wkładki do fotelika - ja podobnie jak Gosia mam Elios safe side i też nie kupuję nic dodatkowo jako wkładkę, fotelik jest przystosowany do malucha. A w związku z tym pytanko, czy po porodzie dziewczyny wkładacie maluszki do fotelika czy gondolki, moja mama jest przerażona tym żeby takiego malca włożyć do fotelika no i sama nie wiem co zrobić. Myślę że może rzeczywiście po porodzie to lepiej transportować malucha w gondolce. Bery-super ze masz dobre wyniki, a ty Gosiu to uważaj na siebie i te plamienia. Ja do lekarza ide dopiero 6 września, bo do tego czasu moja gin ma urlop i trochę to mnie niepokoi bo to bedzie juz 37/38 tydzień, mam nadzieję że dotrwam bezproblemowo do tego czasu. Pranie ciuszków już skończone dzisiaj wyprałam rożek i pokrycie fotelika. Adomi- kiedy zamierzasz nam uciec z forum, smutno tu będzie bez Ciebie. Pozdrowionka, miłego dnia Magda i Ignaś (34/35) - też mój pierworodny ps. co do sal porodowych to można obejrzeć np. w Sw. Zofii na stronie internetowej, muszę przyznać że nieźle wyglądają. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: HEJ, HEJ 18.08.04, 09:55 bebewawa,ja bede wracać z dzidzią w foteliku,gondola nie jest przystosowana do przewozenia w aucie,chyba ze się dokupi specjalne pasy,w gondoli po prostu dziecinka nie jest bezpieczna a to chyba najwzniejsze,nigdy nie wiadomo co nas na drodze spotka Odpowiedz Link Zgłoś
carolline1 Re: HEJ, HEJ 18.08.04, 10:06 hello! dzis znow calkiem dobrze mi sie spalo.. moze dlatego, ze wieczorem ogladalismy z mezem "Troje" za to rano idac do toalety zlapal mnie taki klujacy bol na dole po prawej stronie, ze musialam po drodze usiasc! ale juz wszystko przeszlo! co do przewozenia bobasa ze szpitala, to ja tez na poczatku myslalam o foteliku, ale wszyscy mnie przekonuja do gondolki, wiec chyba wlozymy malego do gondoli! co prawda mamy 10 min piechota, a samochodem to chyba 2!! wyciagnelam depilator i dzis czeka mnie depilacja nozek... brrrrrr!!! auc! no ale bedzie wygodniej do szpitala! a golenie nozek ostatnio tak jak obcinanioe paznokci u stop bylo dla mnie ogromnym wyczynem tak wiec troche sie dzis pomecze,ale pozniej bedzie spokoj na miesiac! nie moge doczekac sie poniedzialku i usg, caly czas mam jeszcze nadzieje, ze Franek sie odwroci! choc raczej marna szansa! no i mam nadzieje, ze jak pojde do szpitala sie zapisac na cc, to bedzie jakis termin, bo z tego co wiem, to w wawie jest koszmar z miejscami na porodowkach! ehh pozdrawiam, karo i Franek (juz nie wiem ktory tydz. 37? czy 38? chyba dzis jest pelny skonczony 37) Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: HEJ, HEJ 18.08.04, 10:09 no kazdy robi jak uważa,jesli chodzi o depilację to ja wczoraj byłam na wosku i już jestem gładziutka,bikini do porodu przygotowane Odpowiedz Link Zgłoś
carolline1 Re: HEJ, HEJ 18.08.04, 10:22 a ja do cc to bede musiala calusia sie wygolic... a taki ladny paseczek juz mielam hehe Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: HEJ, HEJ 18.08.04, 10:41 no cos ty?to do cesArki tak trezba?nie wiedziałam,ja też zawsze wszystko depiluję tylko wąski paseczek zostawiam,powiem wam,że to woskowanie teraz w ciąży troszkę mniej boli,ale boli i tak(( Odpowiedz Link Zgłoś
carolline1 Re: HEJ, HEJ 18.08.04, 10:45 no trzeba,trzeba, w koncu beda mi brzuszek ciac... ja tez zauwazylam ze depilacja mniej boli.. zawsze wylam z bolu, a dzis jakos luz!! daje rade Odpowiedz Link Zgłoś
bery7 kolejny dzien 18.08.04, 10:58 Witam, oczekiwanie na malucha jest rzeczywiście niesamowite (35 tydz). Az trudno uwierzyc, ze juz niewiele zostalo. Dzisiaj z ciekawosci, pierwszy raz, zmierzylam obwod swojego brzucha - 92 cm!! Chyba dobiję do setki a jak tam u Was? W czym pierzecie ciuszki dla bobasa? W proszku dla dzieci, czy w platkach? Do Adomi - ja mam termin około 20.09. Pozdrowionka Berry Odpowiedz Link Zgłoś
ddorcia Re: kolejny dzien 18.08.04, 11:22 hejka... właśnie dopiero sobie jem śniadanko, coś mi się poźno wstaje ostatnio, a to chyba dlatego ze nie ma mojej córci (jest na wakacjach) która zawsze mnie budziła około 8. Jeszcze tylko jutro "laba"... bo jutro ...na szczesnie juz wraca. Strasznie mi sie za nią tęskni. To było pierwszy raz takie długie rozstanie. Juz jej nie widziałam 10 dni!!! Bery7 - ciuszki prałam w płynie Lovella. Nigdy nie prałam w płatkacha . Ew. jescze w Jelpie. Ale ja wole Lovellę. Ja mam w pasie 103!! cm ) ale to dlatego chyba bo mam strasznie do przodu ten brzuch taki spicz, ze czasami zapominam i zachaczam zamykając drzwi!!. Z tyłu podobno w ogóle nie widać (własnie to dziwi znajomych ..hmmm ??!!)Na wadze 12 kilo. bez zmian od kilku tygodni, po prostu waga stanęła. A ja u was? Troche mi się moje nogi tylko nie podobają (jakis celulit!!!) ale mam nadzieje ze po ciązy wróce szybko do normy. Acha... ja będę przwoziła małego ze szpitala na pewno w foteliku samochodowym. Moze na poczatku się wydawac ze to nie wygodnie, ale nic bardziej mylnego. ja ma taka wkłądkę (ala podusia) albo mozna podłozyć. W gondolce bym się bała, jakos za duzo tam miejsca i przy hamowaniu bałabym się ze dzisia będize za barzdo mobilna. Chyba tez wydepiluje dzisiaj nogi...a co :) pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
k_awka Re: kolejny dzien 18.08.04, 13:26 Podziwiam Was dziewczyny, ze nogi i bikini depilujecie, mi to się w ciązy tak wrażliwa skóra zrobiła, że mam problem nawet z regulowaniem brwi, a wcześniej przeciez nogi regularnie tą kosiarką męczyłam...Teraz niestety zostaje tylko maszynka, ciekawa jestem, jak ja poród przetrwam, jeżeli nawet głupich nóg nie mogę wydepilować?! Czy Wy tez macie stale jakieś sny na temat porodu i Dzieciaczków? Mi sie dzisiaj śniło, że urodziłam takiego koloska, ze miałam problem z przewijaniem i podnoszeniem hi hi hi oby to tylko głupi sen Pozdrawiam Kinga i 34 tydz. Maluszek Odpowiedz Link Zgłoś
menadka Re: HEJ, HEJ 18.08.04, 11:08 Cześć, ja co prawda mam gondolkę z pasami, ale chcę małą wozić w foteliku. Ja też jestem gładziutka i co kilka dni "poprawiam się" maszynką do golenia Pogoda fatalna, nic mi się nie chce i cały czas jestem śpiąca. Za to moje koty po prostu "świrują", wykazują niezwykłą aktywność i bez przerwy mnie zaczepiają Pozdrawiam Ula i Honoratka Odpowiedz Link Zgłoś
myszorek3 Re: wrzesnień 2004 18.08.04, 13:50 Cześć dziewczyny, dawno nie pisałam, ale czytam regularnie co 2 dni. Napiszę co u mnie słychać. W tym tygodniu zaczęłam 39 tydzień i raczej nie czuję oznak - (1 ciąża)- w tej chwili mam 33l, w 1 dekadzie września skończę 34 lata - mam nadzieję, że do tej pory Gucio się urodzi. Na USG w 34 tygodniu dzieciątko było ułożone miednicowo i tez czytałam wątki na temat cc, natomiast w 37 tygodniu już było OK, czyli główką w dół, ale coś mi się wydaje, że to się zmienia - najczęściej czyję jakby leżał na skos - coś twardego u góy i jednoczeście małe części na dole w lewym boku - pewenie już nie ma miejsca a jestem niska 158 cm - obwód brzuszka już 106 cm i na plusie około 16 kg. Zwiedzać szpitale w W-wie zaczęłam od najbliższego i na tym skończyłam czyli szpital bródnowski (tam nie odsyłają - właśnie dlatego). Mam tam umówioną położną - 1,5 temu byłam u niej na KTG - było OK, ale jeszcze mnie zbadała - jej jak bolało i po tym nastepnęgo dnia miałam plamienia (1 raz podczas ciąży), po badaniu lekarza z przychodni nic. Mam się bybrać w tym tygodniu znowu jak nic nie będzie sie działo - ale najpierw mam ostatnią wizytę u lekarza 20.08 - po tym pójdę na KTG ale bez badania. Wyprawka do szpitala mniej więcej przygotowana - mąż wszystko poprał i poprasował (ma urlop od poniedziałku - 5 tygodni). Termin mam wg OM na 30-08, wg ostatniego usg na 27-08 - ale coś mi się wydaje, że póżniej. To na razie tyle. Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
k_awka Re: wrzesnień 2004 18.08.04, 14:08 Ja też będę rodzić w bródnowskim, tyle że termin mam dopiero 30.09. Życzę zdrowej dzidzi i lekkiego i szybkiego porodu Pozdrawiam Kinga Odpowiedz Link Zgłoś
adomi Re: wrzesnień 2004 - obwód brzucha i itp. 18.08.04, 14:37 Hej! We Wrocławiu kolejny upalny dzień. Szczerze mówiąc czekam z utęsknieniem na deszcz... Dziewczyny - ja się podpisuję obiema rękami (i nogami pod pomysłem nowego wątku na rownieśnikach. Jak tyle miałam pytań i wątpliwości w czasie ciąży to co dopiero będzie potem??? I co ja bym zrobiła bez Was? Bebewawa ja z forum nie ucieknę do samego porodu Pewnie jeszcze w przerwie między skurczami zanim wyjadę do szpitala do Was tu zajrzę he,he A maluszka zamierzam przywieźć w foteliku, to chyba najbezpieczniejsze. Bery - ja to jestem jakaś rekordzistka jeśli chodzi o obwód pasa u mnie całe 114cm!!!! Całe 15kg w brzuch mi chyba poszło i też ciagle nim gdzieś zahaczam :- ) Waga mi się zatrzymała już z miesiąc temu, teraz tylko brzusio rośnie. A ciuszki też prałam w Lovelli. k-awka - ja też teraz gorzej znoszę depilację, wczesniej byłam odporna a teraz ... brrr na sama myśl mnie boli. No ale trzeba jakoś wytrzymywać! Myszorek fajnie, że się odezwałaś i że wszystko u Ciebie OK. Daj znać po badaniu co tam u Ciebie. Ciekawe czy rzeczywiście urodzisz jeszcze w sierpniu. Fajnie, że masz takiego męża, że wszystko poprał i poprasował - tylko pozazdrościć Mój niestety za chiny ludowe nie chce się przyłozyc do prac typu pranie, gotowanie, prasowanie. Na szczęście ma inne zalety, które jakoś to rekompensują: odkurza i wyrzuca śmieci, a oprócz tego jest tzw. złotą rączką i wszystko naprawi lub nawet udoskonali )) A swoją drogą ciekawe czy po porodzie choć trochę się zmieni he,he A jak jest u Was dziewczyny? Czy Wasze połówki pomagają Wam w pracach domowych? Pozdrowionka! Tzrymajcie się! Aida i Syneczek (od dziś zaczyna nam lecieć 38tydzień!) Odpowiedz Link Zgłoś
carolline1 Re: wrzesnień 2004 - obwód brzucha i itp. 18.08.04, 14:58 z ta moja druga polowka jest tak, ze raczej zadko udziela sie w pracach domowych!! ale teraz jak jestem w ciazy to owszem pomaga. kochany jest,tylko do prania czy prasowania to sie nie nadaje ale jak u adomi, moj maz tez ma wiele innych cudnych cech, ktore to rekompensuja! mam pytanko do mam z doswiadczeniem. jak to jest z krwawieniem po porodzie?? jak dlugo trwa i jak jest obfite? domyslam sie,ze pierwsze dni sa bardzo cieknace,ale jak dlugo to trwa? ile powinnam kupic paczek podkladow belli, a kiedy mozna przejsc na mniejsze rozmiarowo zwykle podpaski? jak cos wiecie to czekam na info! Odpowiedz Link Zgłoś
aga.2.3 Re: wrzesnień 2004 - obwód brzucha i itp. 18.08.04, 15:30 Co do drugiej połowy to muszę się Wam pochwalić,że u mnie jest całkiem nieżle.Mąż zawsze bardzo mi pomagał a od czasu kiedy dowiedzieliśmy się,że bedziemy rodzicami to już prawie nic nie mogę robić.Niekiedy jest to męczące ale wiem ,że on chce dla nas jak najlepiej. Ja już w połowie jestem przygotowana na przyjście naszego dzieciaczka,muszę jeszcze tylko dokupić kilka rzeczy dla Majki no i dla siebie do szpitala. We wtorek mam wizyte u lekarza i mam nadzieję,że Majka zmieniła przez te 3 tygodnie położenie i nie będę musiała miec cesarki bo strasznie bym chciała urodzić naturalne a jak myśle o cc to chce mi sie płakać. Jeśli codzi o wiek to mam skończone 26 lat i jest to moje pierwsze dziecko. Pozdrawiam Aga i 34 tyg.Maja Odpowiedz Link Zgłoś
aga.2.3 Re: wrzesnień 2004 - obwód brzucha i itp. 18.08.04, 15:33 Zapomniałam dodać,że w pasie mam 103 cm. i na plusie 14 kg. Odpowiedz Link Zgłoś
bery7 Re: wrzesnień 2004 - obwód brzucha i itp. 18.08.04, 15:15 HEJ We Wrocku rzeczywiście upal, ale w ciągu ostatnich kilku minut zaobserwowałam 5 kropel deszczu Dzięki za rady dot. proszku. Kupię tą Lovellę. Juz przeraziła mnie mysl, że będę musiała prać ręcznie, w platkach, bo do pralki ich wrzucać nie można. Co do depilacji, nie wiem co się stało, ale odkąd zaszłam w ciążę przestały mi rosnąć włoski na nogach tzn. idzie im to bardzo opornie więc mam luz. Ciekawe, czy po porodzie wszystko wróci do normy ? Za to na potegę rosną mi paznokcie. Już nie nadążam z piłowaniem ) Wygląda na to, że mój brzuch znajduje się w mniejszości, ze swoimi 92 cm, a to jedyne co mam bo nic więcej nie utyło Waga - 9 kg, przy wzroście 174 cm. To może łatwiej będzie potem zrzucić ? ) Mój mąż nawet chętnie pomaga w domu. Dzisiaj np. pomimo lejącego się z nosa kataru umył okna choć wcale mu o tym nie mówiłam, a nawet radziłam, żeby lepiej sobie odpoczął i wyzdrowiał. Berry i Mały (najprawdopodobniej Adaś, ksywa Gumiś) Odpowiedz Link Zgłoś
bebewawa Re: wrzesnień 2004 - obwód brzucha i itp. 18.08.04, 15:54 Dziewczyny w Wawie taki upał, że człowiek nie ma siły poruszać się, Ignaś chyba odczuwa to samo, bo jest bardzo leniwy. Mój brzuszek w swoim największym miejscu ma 113cm (+15kg) ale nie jest to dokładnie w pasie, tylko trochę poniżej, bo mam tak niżej ułożony brzuszek. Jeśli chodzi o moją drugą połówkę, to z prac domowych może umyć naczynia, odkurzyć, zamieść, zrobić zakupy i inne takie rzeczy na moją wyraźną prośbę ale prasowanie czy pranie to raczej nie bardzo. Ale jest bardzo kochany i tak jak Wasi mężowie ma wiele inne bardzo dobrych cech. Mnie podobnie jak Bery bardzo w ciąży rosną paznokcie, na okrągło je opiłowuje Pozdrowionka Magda i Ignaś Odpowiedz Link Zgłoś
menadka Re: wrzesnień 2004 - obwód brzucha i itp. 18.08.04, 16:32 Ja mam w najszerszym punkcie 101 cm i ok. 10 kg do przodu Jeżeli chodzi o prace domowe, to u nas z czasem wykształcił się podział obowiązków i tak np: mój mąż myje okna, odkurza i prasuje, a ja myję podłogi, piorę i sprzątam kuchnię i łazienkę. Teraz często wyręcza mnie z większości "moich" obowiązków, więc tym bardziej nie narzekam pozdrawiam Ula i Honoratka Odpowiedz Link Zgłoś
utka Re: wrzesnień 2004 - kilogramy 18.08.04, 19:23 Dziewczyny, znow nie jestem ma biezaco, bo dopiero weszlam na forum i mam do przeczytania ze 100 Waszych listow. Pisze wiec glownie do Gosi, bo tylko na Jej liscik udalo mi sie rzucic okiem. Gosia, bylam 17 u mojego gina - do przodu mam 7,5 kg - wiem, ze to troche malo (choc gin. mowi, ze w porzadku), martwie sie tez, ze brzuch mam maly - jak leze, to on sie rozlewa na boki i juz prawie w ogole go nie widac, a juz na pewno nikt nie dalby mi 37 tygodnia ciazy. Gin mowi tez, ze moge urodzic w kazdej chwili, bo glowka malej juz bardzo nisko. Troche mnie to przeraza - bardzo chcialabym wytrzymac jeszcze ze dwa tygodnie. Dzis robilam ktg - ok, no i takie szybkie usg - dzidek wazy ok. 3 kg. Gin mowi, ze wszystko jest w normie. Ja licze sie z tym, ze coreczka moze byc mala - maz wazyl tylko 2700 g i byl dlugi i chudziutki. Wierze, ze wszystko bedzie dobrze. Mam nadzieje, ze u Was Dziewczyny wszystko dobrze, jak wytrzymam, to w pierwszym tygodniu wrzesnia bede umawiac sie na cesarke. pozdrawiam wszystkie bardzo serdecznie z upalnego Krakowa upaly pewnie wszedzie ? dobrej nocki Wam zycze pa pa goska Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: wrzesnień 2004 - kilogramy 18.08.04, 19:33 utka cieszę się ,że u Ciebie wszystko w porządku ,no i super ze tak malutko przytyłaś,po porodzie nie bedziesz miała co zrzucać ,ktoś pytał o krwawienia po porodzie,ja krwawiłam około tyg,ale ,że nie umiem chodziś w podpaskach bo zawsze uzywałam tamponów,chodziłam we wkładkach i stringach,jednak musialam zmieniac je co chwilke,oczywiscie w szpitalu to w podpaskach a potem dopiero te wkładeczki Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: wrzesnień 2004 - kilogramy 18.08.04, 19:34 adomi wyslalam ci zdjecia raz jeszcze na gazetowego bo zdjecia mają 3 mega i na wp się nie mieszcza Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: wrzesnień 2004 19.08.04, 01:18 wiecie co,dostałam wiadomość od kornelci i.....szkoda słów(((((chciałam tylko zaznaczyć ze to że ja załozyłam wrzesniowy watek to nie zanczy ze on jest MÓJ,on jest NASZ,wszystkich wrzesniowych mamusi,z którymi jestem blisko i które bardzo bardzo pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
carolline1 Re: wrzesnień 2004 19.08.04, 07:52 wiecie co... same dorosle(wydawaloby sie) baby sa na tym forum, a mimo wszystko tworza sie jakies nieprzyjemne sytuacje ... co to, jakas rywalizacja miedzy watkami.. ?? ehhhh! dziwne! i smieszne! ja tylko dodam, ze mi na tym watku jest baaardzo dobrze i milo! a tak naprawde to nie wiem o co dokladnie chodzi.. w czym problem! ale moze ja nie bede wnikac! w kazdym razie, jak juz napisalam watek wrzesnbiowy jest supaaaa! dzien dobry! karo i Franek (juz 38 tydz leci ) Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: wrzesnień 2004 19.08.04, 08:23 i tak trzymać))))ja tez witam sie dzisiejszego rankawczoraj wieczorem już miałam gorąco,dzidek był nadzwyczaj ruchliwy i były to takie mocno energiczne ruchy,i znó te skórcze w kroku,takie jakby kopniecia prosto w krocze ale duzo silniejsze niż ostatnio,może już coś sie zaczyna?ja mam przeczucie,że rozdwoję się szybciej niż 8 września,tak na początku wrzesnia a może i jeszcze wczesniej,no zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
ddorcia Re: wrzesnień 2004 19.08.04, 09:10 witajcie.... gosia ... nie przejmuj sie, bez sensu wyszlo, koniec ,kropka. utka ... szkoda ze tak rzadko zaglądasz, to nic ze tak mało przytyłas, tylko sie ciesz ze pewnie wyjdziesz ze szpitala i nic nie bedzie widac ze rodzilas dziecko. Ja teraz mam juz schiza czy ja to wszytsko zrzuce?? Ale zrzuce na pewno, podobnie było po pierwszej ciąży, jeszze wiecej przytyłam a po trzech miesiącach nie było widac. A po roku ważyłam mniej. Oby było teraz podobnie. Co do krwawień... - no w szpitalu to podkłady szpitalne takie duze, w domu, jedna paczka zeszła mi takich max na noc, pozniej jakies juz normalne 7-10 dni w sumie, nie pamiętam dokładnie, pozniej jakies wkładki. U mnie w sumie nie długo. Ale wiem ze bywa różnie, dziewczyny tygodniami krwawią. Z tego co pamiętam jak połozna mówiła ze to zależy od czestego przystawiania cycucha. Im czesciej tym macica sie szybciej obkurczy tym szybciej skącza sie krwawienia, alw moge sie mylic, mozna zapytac tuz po porodzie czy to ma jakis związek. Wiecie co?? A ja skurcze brzucha mam najczescie w nocy... budze sie kilkarazy mokra. Wzien jakos tak słabiej teraz. Matko najpierw uwazałam zeby nie za szybko urodzic a teraz mam schiza ze przenosze... Ja tez nie chciałabym przed tym 8 wrzesnia urodzić. Zeby tylko te upały przezyc, bo jakos sobie nie wyorazam na porodówce w taki upał??!! pa Odpowiedz Link Zgłoś
ddorcia Re: wrzesnień 2004 - pomyłka. 19.08.04, 09:13 Chciałam napisac oczywiscie, ze bardzo chciałabym przed 8 wrzesnia urodzić , .... ...wkradło mi sie przez przypadek "nie". ) Odpowiedz Link Zgłoś
ar30wroclaw Re: wrzesnień 2004 19.08.04, 09:20 Wczoraj wieczorem mój bobasek równiez był bardzo aktywny a i te skurcze ,które masz Ty Gosiu tez były bardzo silne.Ja nieźle sie wystraszyłam tymbardziej ,że maz miał nocke w pracy i w domku byłam sama.Mam nadzieje ,że wkrótce urodze mojego syneczka.Póki co to mam problem ,bo dzisiaj jestem ostatni dzień na zwolnieniu a mój ginekolog nie chce mi dac zwolnienia ,bo jak to mówi 2tygodnie przed porodem juz ginekolog zwolnień nie daje i zaczyna sie maciezynski.Mi to jednak wcale nie odpowiada i jutro ide do internisty .Mam nadzieje ,że ten sie ulituje i da mi zwolnienie.Przeciez ja ledwo chodze ,nogi mam napuchniete i pojawiły sie bakterie w moczu.Tak wiec trzymajcie za mnie kciuki, bym dostała jeszcze z tydzień zwolnienia ,bo kazdy dzień jest dla mnie wazny a maciezynski i tak jest tak krótki ,że niewyobrażam sobie bym musiała juz z niego kozystać. Jak tu sie niedenerwować. Pozdrawiam juz z bardzo ciepłago Wrocławia Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ddorcia Re: wrzesnień 2004 19.08.04, 09:36 Słuchajcie, ...wczoraj kupiłam kilka gazetek dzieckowych, i polecam kupić "Rodziców", tam jest kupon na butelkę antykolkową Aventu do odbioru w sklepach na terenie całego kraju. Promocja trwa do 15 wrzesnia. Oprocz tego fajne artykuły akurat dotyczące połogu i kilku pierwszych dni z maluszkiem. No i krecik na Cd dla mam ktore mają juz starsze pociechy )) - moja własnie siedzi zaczarowana. )) Odpowiedz Link Zgłoś
bebewawa Re: wrzesnień 2004 19.08.04, 09:47 Pozdrowionka z upalnej Wawy! Dziewczyny śnił mi się dzisiaj poród, że odbył się w domu,nic nie bolało, a do szpitala pojechałam już po i taki duży Ignaś się urodził. Oby ten poród był lekki ale nie w domu Dzisiaj chyba z domu bedzie mozna wyjsc dopiero po 18.00 katastrofa Magda i Ignaś Odpowiedz Link Zgłoś
menadka Re: wrzesnień 2004 19.08.04, 11:11 Ar30, twój lekarz pierdoły opowiada, macierzyński MOŻESZ a nie MUSISZ wziąć na 2 tygodnie przed przewidywanym terminem porodu. Mój gin wystawił mi zwolnienie do 05-09-04, a więc nawet wyjechał poza termin porodu. Mógł tak zrobić, bo jezeli urodze np. 31-08 (chciałabym to księgowa z mojej firmy właśnie od faktycznego dnia porodu zacznie liczyć macierzyński. Moja Honoratka też się coraz bardziej wierci Wczoraj strasznie chciało mi sie pić mleko, wlałam przez cały dzień litr w siebie, a dziś na śniadanie oczywiście płatki z mlekiem. We Wrocławiu tez gorąco jak w piekle Pozdrawiam Ula i Honoratka Odpowiedz Link Zgłoś
ar30wroclaw Re: wrzesnień 2004 19.08.04, 11:21 Menadka tez uwazam ,że mój lekarz opowiada pierdoły iChodźbym miała jutro stanać na głowie to zwolnienie musza mi dac i koniec.Maciezyński wezme dopiero jak urodze ani dnia wczesniej.Czuję ,że jutro bede miała nerowy dzień ale tak łatwo nie odpuszcze.Ania Odpowiedz Link Zgłoś
elve Re: wrzesnień 2004 19.08.04, 11:47 Twój lekarz nie miał prawa odmówić Ci zwolnienia, i gada bzdury - nie ma obowiązku przechodzenia na macierzyński 2 tygodnie przed porodem, tylko kobieta może zdecydować o takim przejściu. internista mam nadzieję nie będzie robić kłopotów. U mnie ogromny brzuch - mam już 110 cm w najszerszym miejscu, ale wcięcie w talii też ciągle jest no i jak leżę sobie na boku na plaży to z tyłu podobno w ogóle nie widać, żem ciężarówka poza tym czuję się cały czas ok, wczoraj chyba opadł mi brzuch, bo zgaga mnie opuściła - no i mam nadzieję, że już nie wróci. mały rusza się już mniej gwałtownie niż kiedyś, może główka się wstawiła? dziś idę do gina to się dowiem. tymczasem młody wykonuje od czasu do czasu taką gimnastykę - chyba się przeciąga, bo czuję wtedy jego nóżkę na przeponie (aż dech zatyka) i silne kłucie w dole brzucha. po chwili mały sie rozluźnia i już jest ok. co do innych dolegliwości: jak się nie oszczędzam (np. wczoraj, 10 godzin non stop poza domem), to wieczorami brzuch potrafi nieźle zaboleć/zakłuć. ale jak dużo odpoczywam w dzień to nic się nie dzieje. szczerze mówiąc straciłam nadzieję na poród w dwóch pierwszych tygodniach "widełek". jakoś mam takie przeczucie, że urodzę dokładnie 8 września. trzymajcie się dziewczyny w te upały, u nas nie jest najgorzej, a od jutra ma być już chłodniej nad morzem - i dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
malusia83 az boje sie kolejnej nocy... 19.08.04, 11:16 Ja juz rzeczywiscie wymiekam...a jeszcze troche czasu... Dzisiaj w nocy "dolegliwości ciążowe" przeszły same siebie. Wyobrażcie sobie ze ja naprawde nie moglam sie przewrocic na drugi bok...tak mnie wszystko bolało: i brzuch i mialam skurce lydek a na dodatek strasznie rwace i bolące najbardziej ze wszystkigo "krocze" nie wiem naprawde od czego moze bolec az tak ze nie moge ruszyc lewa noga ani na centymetr...na szczescie rano jest juz lepiej i nawet moge normalnie chodzic brzuszek jest juz nisko i czesto sie stawia, a lekarka mowila mi przez cala ciaze ze moge urodzic wczesniej...boze jak ja sie boje. Wczoraj z tego wszystkiego poplakalam sie, a jak moj "niemąż" zapytał co mi jest nawet sama sobie nie potrafiłam odpowiedziec na szczescie mój Jareczek kochany (mój niemąż) przytulil mnie tak ladnie i zasnelismy sobie.....no ale co z tego jak noc i tak byla paskudna((( mam nadzieje ze moje dzidzi sie dobrze czuje i nie odczuwa za bardzo mojej chandry pzdr ada Odpowiedz Link Zgłoś
adomi Re: az boje sie kolejnej nocy... 19.08.04, 12:35 Witam w kolejny gorrrrący dzień! Malusia - nie bój się - zobaczysz, że wszystko pódzie dobrze. Poza tym jak nam mówiła psycholog w szkole rodzenia taki strach przed porodem jest zupełnie naturalny, a wręcz potrzebny (oczywiście bez przesady Stres w odpowiedniej dawce mobilizuje, więc trochę strachu nie zaszkodzi Jeśli chodzi o delegliwości "nocne" to ja też niestety już się bardzo męczę. Spojenie łonowe też boli okropnie przy przewracaniu z boku na bok, a muszę się przewracać, bo spanie na jednym boku za długo też już jest mało przyjemne, drętwieją mi nogi od tego ciężaru. Przy wstawianiu też boli jak cholera - jak idę siusiu w nocy to zanim zrobię parę kroków wygladam jak robocop hi,hi No ale to już pewnie tak będzie do końca, więc pocieszam się, że to już niedługo. utka - dobrze, że z malutką wszystko OK. Fajnie, że tak mało przytyłaś (jejku to połowa z tego co ja No tylko, że mój syneczek to raczej bliżej 4, a nie 3kg się urodzi.... Co do skurczy to u mnie też się nasiliły ostatnio. Czuję takie "promienie" bólu - jakby kłucie schodzące w dół, choć wtedy juz nie czuję twardnienia brzucha. Czasem mam tak kilka razy w krótkich odstępach i potem cisza. Mi brzuch w ogóle nie opadł i już się zaczynam obawiać czy w ogóle opadnie i czy syneczek w ogóle wyrazi wolę wstawienia się w kanał rodny A może tego poprostu nie czuję (bo nie widać na pewno). Zobaczymy - w poniedziałek mam ostatnią wizytę u gina to może się dowiem czy synuś już gotów, czy będzie siedział sobie jeszcze parę tygodni (a też bym bardzo nie chciała urodzić po terminie). Ania - mam nadzieję, że załatwisz zwolnienie - starsznie posrany ten nasz system. Ja mam zwolnie do 6.09 a termin 8.09 więc ciekawa jestem co będzie potem... no chyba że urodzę do tego czasu. Gosia - zdjęcia dostałam - fajna pamiątka, ale rzeczywiście palucha należało odciąć facetowi A co do Kornelci.. jezu myślałam że sprawa zakończona, nawet przeprosiła, a tu jeszcze jakieś wiadomości. O co chodzi? Wydawała się fajną wesołą dziewczyną, a tu jakieś dziwne zachowania. Przecież była tu z nami tyle czasu, więc chyba nie było jej tu tak źle. W ogóle tego wszystkiego nie rozumiem, może dlatego, że to moja pierwsza "przygoda" z forum. Mi ani żadnej z Was jakoś nie przyszło do głowy krytykować czy porównywać z innymi wątkami - bo i po co? Mi się na naszym wątku jak najbardziej podoba co jeszcze raz podkreślam! Ja za Wami dziewczyny w ogień bym poszła! A Kornelci trzeba wybaczyć - może hormony ciążowe u niej w jakimś wyższym stężeniu Pozdrawiam Was cieplutko ode mnie i mojego rozbrykanego Syneczka. Odpowiedz Link Zgłoś
menadka Wrzesień 2004 19.08.04, 14:58 Hej, Byłam dziś na Brochowie, ordynator przybił mi w karcie ciąży zgodę na poród rodzinny, zakupiłam cegiełkę za 100 zł w ramach pomocy szpitalowi No i teraz mogę rodzić, przyjmą mnie z otwartymi ramionami ) Spotkałam też mojego gina prowadzącego, powiedział, że sporo dziewczyn odsyłają do innych szpitali bo normę porodów mają wyrobioną na 2 miesiące do przodu. Więc jeżeli kroi się poród przedwczesny lub nie ma opłaconego rodzinnego to proszą aby pacjentka jechała gdzie indziej. Ale to nawet mnie cieszy, bo jest mało pacjentek i mało porodów, więc więcej personelu do dyspozycji Dziś rano po przebudzeniu przeciągałam się w łóżku i złapał mnie bardzo silny kurcz w łydce, zaczęłam więć krzyczeć : ała skurcz, boli. Gdybyście mogły zobaczyć w tej chwili mojego męża ) W jednej sekundzie zerwał się na równe nogi i już biegł po torbę do szpitala. Więć krzyczę "nie tam, skurcz w nodze". Rzucił się z powrotem i rozmasował mi łydkę, ale biedny prawie zawału dostał ) Wzięło mnie na kwaśne i ugotowałam sobie zupę ogórkową Mhm, dziwne wcześniej nie miewałam zachcianek kulinarnych, a od jakiegoś tygodnia co i rusz mam ochotę na coś innego Pozdrawiam Ula i Honoratka Odpowiedz Link Zgłoś
adomi Re: Wrzesień 2004 19.08.04, 15:09 ha, ha, ha ))) Oj biedni Ci nasi mężowie teraz będą.... Menadka ja to już się boję, że urodzę pod jakimś szpitalem jak tak dalej pójdzie... Kamieńskiego zamknięty, na Brochów nie przyjmują, Chałubińskiego chyba też w remoncie to gdzie my rodzić będziemy. W Trzebnicy też połozna mówiła, że mogą odesłać, szczególnie jak ktos spoza regionu... normalnie mam "stresa" Jeju mój mały mi zaraz brzuch rozwali, może się przakręca czy co???? Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
k_awka Re: Wrzesień 2004 19.08.04, 15:23 Ale Ci menadka zazdroszczę tej zupy ogórkowej, jak tylko o nij wspomnieałaś od razu mi ślina aż na brodę pociekła. Może jutro sobie zrobię W Wawie upał dzisiajokropny, aż mi głowa pęka od tego gorąca, jak to dobrze, że nie musze teraz lezec w szpitalu, bo chyba bym zwariowała!!! Mówiłyście kilka postów wcześniej o pomocy drugich połówek. U mnie to jest tak, Maciek robi, co może żeby mnie wyręczyc, a ja robie, co w mojej mocy, żeby mu to utrudnić. Tzn. on chodzi normalnie do pracy, a ja siedzę w domu i chyba bym kota dostała, jakbym nie mogła sprzątać, zwłaszcza, że ja to zawsze muszę miec wszystko posprzątane, a teraz w ciąży to już stale mi się wydaje, że jest brudno. Teraz staram sie trochę odpuścić, bo po porodzie raczej nie widzę siebie ganiającej z dzieckiem przy piersi i odkurzaczem w ręku To by było na tyle, mam nadzieję, że się wkrótce ochłodzi, bo mimo tego iz uwielbiam lato, to wolę je spędzać nad morzem, a nie w mieście. Pozdrawiam Kinga Odpowiedz Link Zgłoś
mamu75 Re: Wrzesień 2004 19.08.04, 15:53 hej,hej, Wiecie co, chyba padło mi na mózg z tego upału Aż głupio pisac jakie myśli zrodziły się ostatnio w moim móżdżku. Mianowicie, ponieważ ostatnio co chwila wchodzę pod prysznic co by się schlodzić zaczęłam się zastanawiać co będzie jeśli wody odejdą mi właśnie podczas jednej z takich przyjemnych kąpieli, bo przecież pewnie bym nie odnotowała tego faktu? Nieżle to sobie wymyśliłam,co? Dobrze że od jutra ma być chłodniej)) A ogórkowa też dziś za mną chodziła.Nawet ostatni słoik ogórków wygrzebałam, ale gotowanie odłożyłam na wieczór. Będzie na jutro. Czy Wasze dzieciaczki też tak często mają czkawkę, bo mój synek potrafi kilka razy dziennie? Pozdrawiam z czkającym właśnie Maluszkiem (od dziś 38-tydzień) Odpowiedz Link Zgłoś
bebewawa Re: Wrzesień 2004 19.08.04, 17:03 HEJ Dziewczyny, Jeśli chodzi o pyszne jedzonko, to moja mama wczoraj zrobiła mi pierogi z wiśniami, do tego kwaśna śmietanka i cukier mmmm pyszności mówię Wam. Ale dzisiaj to nawet nie mam siły nic jeść poza jabłkami i piciem wody. 32 stopnie w mieście to dosłownie kara za grzechy. Co do czkawki, to mój synek nie miał jej do tej pory ani razu, tyle się o tym nasłuchałam i naczytałam a Ignaś czkawki jak nie miał tak nie ma. Co do szpitala, to na razie nie chcę się stresować że mogliby mnie nie przyjąć tam gdzie chcę rodzić, dlatego też na wszelki wypadek chcę pojechać do szpitala w ostatniej chwili, tzn. jak już skurcze będą co 4 minuty-podobno to całkowicie wystarczy, a atmosfera w domku zawsze lepsza niż w szpitalu (no chyba,że odeszełyby wody). No i wtedy już małe prawdopodobieństwo,że mogą nas odesłać. Pozdrowionka Magda i Ignaś (34/35tyg.) Odpowiedz Link Zgłoś
adomi Re: Do mamu75 19.08.04, 19:59 Wiesz co ja też miałam takie myśli z tymi wodami pod prysznicem hi,hi Co do czkawki to mój synek zwykle ma raz dziennie, czasem dwa. Dzisiaj na przykład nie miał wcale, więc nie ma reguły. Swoja drogą to tę czkawkę kiedyś odczuwałam inaczej, a teraz wszystko mi podskakuje i mam wrażenie, że maleństwo się bardzo męczy, a ja nie umiem mu pomóc... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Rany...na koniec 19.08.04, 19:54 Witam!szkoda ze Gosia nie napisała co takiego przekazałam jej na gg. Napisałam więc ze jest tu miło i ze wyraziłam tylko opienie ze na wątku wrzesniowo-pazdziernikowym lepiej sie czuje i tyle.Ze ona sama pisze o jakiejs zazdrosci i rywalizacji której niema.Wytłumaczyłam sie widze ze nie potrzebnie,nie chciałam tego znowu roztrzasac na forum wiec napisałam do Gosi na gg,a teraz czytam ze napisałam takie rzeczy ze...och. Boze dziewczyny po co ten szum,nie było mi tu tak zle bo gosciłam tu czesto,miałam taki zamiar ale jak czytam takie uwagi typu- jak sie nie podoba to a sio-to ja przepraszam. Mam nadzieje ze temat jest skonczony i niema sensu juz o tym pisac czuje sie jakbym popełniła jakas zbrodnie a nie tylko wyraziła swoje odczucia do których wydaje sie mam prawo,tak jak to zrobiła Kubowa czy Juleg pisząc o tym watku. Dajmy juz spokój,od ciebie Gosiu oczekiwałam poprostu odpowiedzi zeby nie dreczyc juz dziewczyn ta sytuacją,ale Tobie wyraznie sprawiło przyjemnosc pisząc,a własciwie nie pisząc tego co Tobie napisałam. Zycze Wam wszystkim zdrówka,szczesliwie szybkich i bezbolesnych porodów. I mysle ze słowo przepraszam po raz drugi powinno wystarczyc. Ja temat skonczyłam,pa ja i Maksio Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: Rany...na koniec 19.08.04, 21:07 kornelcia miedzy Twoją wypowiedzią a kubowej jest istotna róznica ale ja też już nie mam ochoty o tym gadać,zrobił sie tu z tego dramat a teraz naprawdę szkoda czasu na takie bzdury,ja chcę się tu cieszyć z dziewczynami ostatnimi tygodniami z brzusiami a nie zawracać sobie głowę takimi rzeczami,mogłam skopiowac tutaj co mi napisałaś ale uznałam ze skoro pizesz do mnie na gg osobiscie to widocznie nie chcialaś publicznie,ja szanuję czyjąś prywatność,Kornelcia to jest twoje zycie i rób sobie z nim co chcesz,nikogo tu nie trzyammy siłą ani nikogo na siłę nie nagabujemy z innych wątków. ten wątek nie jest poswiecony na kłotnie!!pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: Rany...na koniec 19.08.04, 21:16 poskarżylaś się u siebie,nie wiem co chcialaś udowodnić,nic więcej nie napiszę bo skzoda zasmiecac watek,on nie do tego służy!! Odpowiedz Link Zgłoś
adomi Re: Rany...na koniec 20.08.04, 00:56 Gosieńko - nie denerwuj się kochana! Chętnie napisałabym jeszcze coś na ten temat (możnaby polemizować bez końca), ale masz rację - dajmy już temu spokój. Jedyne co powiem to szkoda, że w ogóle tego komentarza Kornelci nie przemilczałam, bo czuję że to trochę przeze mnie... Szkoda, że tak się stało, bo wszystkie wrześniowe brzuszki powinny trzymać się razem. PA! Odpowiedz Link Zgłoś
bebewawa jeszcze o wodach płodowych 19.08.04, 17:07 Dziewczyny,wyczytałam w "oczekiwaniu na..", że podczas snu może się zdarzyć, że odejdą wody płodowe i wtedy istnieje możliwość zalania materaca w łóżku, nawet zalecają położenie podkładów foliowych pod prześcieradło, żeby temu zapobiec. Co o tym myślicie? Bo mnie ten fakt trochę zestresował. Jeszcze raz pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
gagat100 Juz niedługo..... 19.08.04, 17:15 Juz niedlugo pierwsza z tego forum popłacze sie na widok swojego nowo narodzonego dzieciatka, ciekawa jestem ktora?? Zycze Wam szczesliwych porodów, i dni spedzonych z maluszkami......... Juz niedlugo moze i ja bede w ciazy hhmmm Odpowiedz Link Zgłoś
kajaa27 Re: Juz niedługo..... 19.08.04, 18:42 Oj ja też długo się nie odzywałam. U mnie fizycznie bez zmian (stopy puchną- standard)waga wzrasta, normalne, mam wrażenie ze zanim urodze to kreska na wadze pokaże 80 kg. Malusia- ja tez mam problemy z przekręcaniem sie na drugi bok w nocy, wrażenie jest niezŁe, tak jak ja bym się przekręcała a mały nie , on będzie spał tak jak on chce..odjazd normalnie. Adomi piszesz, ze strach przed porodem jest potrzebny, pewnie masz racje, tylko ze w moim przypadku to ten strach zaczyna miec naprawde wielkie oczy. Owszem strach przed samym porodem, ale i nie tylko . Zaczynam miec czarne mysli co do tego jak to będzie potem, ze pewnie sobie nie dam rady. Ze żadna ze mnie bedzie matka jak będe musiała ok. 5 miesięczne dziecko oddac do żłobka i czy wogóle w tym złobku to będą miejsca itd. Dziwne to może ale przed ciązą i na samym jej początku wydawało mi sie ze mam to wszystko co najmniej dobrze poukładane, a teraz mam wrażenie że sobie z niczym nie poradze. Do tego jeszcze musze znaleść nowa pracę (pewnie nie znajde), bo w starej to po maciezyńskim nie mam czego szukać, mama nie zajmie sie małym bo to inne miasto, za daleko od W-wy.....z jedenej wypłaty to nie damy rady...itd. itd. no mówie wam szok. Jakies ogólne załamanie chyba mnie dopadło. A do tego jeszcze snią mi się porody z serii horrory.Myślałam ze będe skupiona tylko na tym jednym czyli porodzie a tu wszystko człowiekowi w tej gowie siedzi.Oj przepraszam, ze tak was zanudzam, ale musiałam się wygadać.... pozdrawiam Kaja i Bartosz 35 tydz. Odpowiedz Link Zgłoś
ankaanka co ile wizyta u lekarza..?? 19.08.04, 18:48 dziewczyny co ile teraz odwiedzacie swojego ginekologa??ja bylam dzis (36 tc) i kazal mi przyjsc dopiero za 3 tyg tzn. tydzien przed terminem. czytalam ze pod koniec ciazy chodzi sie co tydzien dlatego sie zdziwilam.. a po drugie mialam dzis usg no i ...na 100% dziewczynka..hihi baby górą!!! pozdrawiam was wrzesnióweczki ;p Odpowiedz Link Zgłoś
adomi Re: co ile wizyta u lekarza..?? 19.08.04, 19:39 Kaja - starałam się podnieść Malusię na duchu choć sama też się trochę boję Musimy sie przeciez wspierać! Chyba wszystkie teraz pod koniec ciąży mamy podobne odczucia. Tak samo jak i Ty i pewnie większość z nas szczególnie boję sie jak to będzie potem - już małym dzidkiem. Jak się zmieni nasze życie no i oczywiście czy będę dobrą mamą. Ja właściciwie też prawie na pewno powrotu do pracy nie mam (a jeśli nawet to nie wiem czy chcę tam wracać) i też szczerze mówiąc nie wiem co zrobię, a jak sobie pomyślę o wysłaniu ton CV i przechodzenu kolejnych rozmów to aż mnie trzepie... Jednak w miarę możliwości próbuję podchodzić do tego wszystkiego optymistycznie. Po okresie macierzyńskiego zobaczę - potem się będę martwić. Tobie też przesyłam trochę pozytywnej energii )) Staraj się bardziej uwierzyć w siebie, na pewno damy sobie radę, a myślę że uśmiech naszych maleństw ukoi wszystkie stresy. Trzymam za nas kciuki! Pisz do nas częściej a na pewno będzie Ci raźniej! Aha - a głupie sny o porodzie i nie tylko też miewam ostatnio. Ankanaka - gratuluję córeczki! No muszę z ciekawosci policzyć jak ten nasz bilans chłopczykowo-dziewczynkowy wygląda Aniu ja wizyty teraz w ostatnim miesiącu miałam co dwa tygodnie (teraz nawet przesunęłam o parę dni do przodu, więc dwa i pół) - ostatnią wizytę z USG mam w poniedziałek - to będzie końcówka 38 tygodnia. Potem gin kazał mi tylko co tydzień robić KTG. Może trzy tygodnie to rzeczywiście za długo, ale jak wszystko jest OK to się nie martw. Pozdrawiam Was cieplutko! Odpowiedz Link Zgłoś
menadka Re: co ile wizyta u lekarza..?? 19.08.04, 21:01 Nie martw się Kaja, na pewno wszystko się ułoży To, że masz malutkie dziecko może być Twoim atutem (i Twoim też Adomi)- nie pójdziesz szybko na kolejny macierzyński Naprawdę wiem co mówię, bo 2 miesiące temu zatrudniłam dziewczynę, która ma niespełna roczne dzieciątko. Anka, ja byłam u mojego gina 06 sierpnia, a kolejną wizytę mam 27 sierpnia. Tak, ze wszystko OK, może częściej muszą chodzić kobiety, które mają jakieś problemy z ciążą. Pozdrawiam Ula i Honoratka Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi ale dół..... 19.08.04, 21:55 Hej Dziewczyny!.... Miło się Was czyta, nie powiem... Ja mam dzis tak totalną dół psychiczny że nie wiem juz co ze soba zrobić... Pierwszy raz w sumie w tej ciąży dopadło mnie takie samopoczucie, ale czuje sie fatalnie. Co prawda w Waszych postach widze ze nie tylko ja tak sie czuje, ale pomarudzić mogę?... Na wszelkie uwagi mojego męż dziś od razu reaguję płaczem albo krzykiem, zadzwoniła moja mam i jej sie tez oberwało bez powodu - aż mi potem głupio było... nie wiem czy to rzeczywiście zbiliżający się termin porodu tak działa na psyche? czy upał i hormony? (( jest mi okropnie źle... Mam nadzieje ze moze jutro to szybko przejdzie. A na domiar wszystkiego dostała dzis wezwanie na komisję ZUS na jutro (!) celem wyjaśnenia konieczności tak długiego zwolnienia... Też im sie zachciało na koniec ciąży wzywać... Mam nadzieje że nie będą chcieli mnie badac, bo chyba nawet na to niepozowle - byla u gina 2 dni temu i nie mam ochoty ze by jakis obcy lekarz mi tam zaglądał ) ech, sorry za takie smuty, ale nastrój mi nie pozwala na jakies bardzie optymistyczne myśli... pozdrawiam Was mimo to serdecznie Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
adomi Re: ale dół..... 20.08.04, 00:40 kolmi... a ja dziś zasnąć nie mogę buuuuuu włączyłam kompa bo nie wiem co mam ze sobą zrobić... czuję, że długa bezsenna noc przede mną - znów bedę krążyć jak zjawa... a tak się ostatnio chwaliłam że dobrze śpię.. i jeszcze ten upał - też soboe ponarzekam - a co Trzymaj się - do jutra dziewczyny PA! Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi znowu minął dzień... 20.08.04, 21:49 Hej Hej! dzięki Adomi za słowa otuchy... Mam nadzieje że w końcu zasnęłaś i jakoś przetrwałaś noc... Też przeczytałam o tej tragedii i modlę się za Yen i jej córeczkę... ( Strasznie to smutne, i strach bierze o własne dziecko... Ale musi być ok! W Gdańsku dzis cały dzien pada, więc ochłodziło sie dość mocno i wreszcie mozna oddychac ) Od rana zaczeło mi sie dobrze dziać bo pojechałam na komisję do ZUSu i okazało się że jak mnie pan doktor zobaczylto się za glowę złapał i zapytał "A kto tu panią przysłał!!??" hihi, jak zobaczył że się dostojnie wtaczam do gabinetu to przeprosił że jakis baran kazał mi przyjezdzac w 9 miesiącu ciąży, zaproponował wode ( czy az tak żle wyglądałam? ) i odesłał do domu informując ze decyzję o dalszej wypłacie swiadczen dostane poczta... Chociaz raz okazało się ze ZUS ma ludzką twarz czasem. Posprzątała dziś całe mieszkanie i poprawił mi sie humor, chyba praca fizyczna pomaga na huśtawkę nastrojów hihi - i całe szczęście. a co do Małżonka, to mój tez ma mnie powoli dosyc i się dopytuje czy po porodzie przestanę tak marudzić i złościc się "bez powodu"... A przecież wcale nie trzeba nam pomocy tylko troche zrozumienia prawda? I troche przytulania i czułości.... Ech, facetom chyba też trudno znieść ostatnie tygodnie ciąży, ale ... ( w końcu to ja i Wy to przeżywamy mocniej prawda? Sciskam Was serdecznie Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi Re: co ile wizyta u lekarza..?? 19.08.04, 21:58 To jeszcze raz ja... przypomniało mi się że jednak jest powyztywna wiadomość poprawiająca mi humor - przytyłam tylko 8,5 kg a zaczełam dzis 36 tydzien )) Jednak jestem babą że mnie takie detale cieszą Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: co ile wizyta u lekarza..?? 20.08.04, 07:28 kolmi no to super,nie ebdziesz miała co zrzucać Odpowiedz Link Zgłoś
carolline1 Re: co ile wizyta u lekarza..?? 20.08.04, 07:45 hey dziewczyny! ja zaraz jade oddac troche krwi do badan! bu! pisalyscie o snach zwiazanych z naszymi malenstwami.. ja dzis pierwszy raz mialam taki sen: urodzilam malego przez cc i jeszcze tego samego dnia wrocilam do domku(ale fajnie).. potem jeszcze mi sie przysnilo, ze poszlam na miasto zalatwiac jakies sprawy i zostawilam bobasa samego w domu (( OKROPNOSC! jeszcze mi sie snilo jak go probuje karmic i nie mam pokarmu.. ehh! w ogole kiepsko dzis spalam, bo nasz sasiad robil imprezke! no i glosno bylo, poza tym straszny gorac mielismy w sypialni i tylko lezalam i sie meczylam! milego dnia! oby byl troche chlodniejszy od wczorajszego! karo Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: co ile wizyta u lekarza..?? 20.08.04, 08:46 ja też już mam schizo,co wieczór gdy kładę się spać myślę "może to już dzisiejszej nocy?",jak wstaję rano to myslę ,"no,przetrwaliśmy kolejną noc",tak naprawde teraz to już w kazdej chwili wszystko jest mozliwe,od niedzieli zaczynam 39 tydzien,do terminu zostały dwa tyg,jeny,powiem Wam,że zaczęłam się troszke bać ale tylko ciutkęchciałabym mieć to już za sobą ,maleństwo w łóżeczku... badania na koniec ciąży mam super,morfologia skoczyła do 13,4,jak nie urodze wczesniej to 26 mam iść na ktg do Jarosza. Wczoraj ciężko było mi zasnąć,Adomi napisała mi o dziewczynie z sierpniówek której dziecko udusiło się pępowiną przy porodzie,straszna tragedia,płakałam wczoraj cały wieczór,pomódlcie się za YEN i jej córeczkę-już aniołka pozdrawiam Was cieplutko i życzę aby zadnej z nas nie przytrafiło sie coś takiego Odpowiedz Link Zgłoś
menadka Co za tragedia :(((( 20.08.04, 09:08 Wiadomość o tragedii Yen po prostu mną wstrząsnęła (!!!!! Nie przypuszczałam, że w tych czasach jest to możliwe, przy całym tym sprzęcie. Przecież musieli robić usg, a ktg ??? Jestem tym bardziej przerażona, bo wiem że Honoratka ma pępowinę koło główki. Widziałam na usg, zresztą ze 2 razy widzieliśmy jak się bawiłą pępowiną, raz nawet trzymała ją w łapkach i lizała. Teraz to już mam przechlapane, chcę urodzić jak najszybciej, bo zamartwię się na śmierć ( Już miałam dać sobie spokój z usg 3d, ale chyba pójdę jeszcze raz zerknąć na tę pępowinę. Ula i Honoratka Odpowiedz Link Zgłoś
ankaanka Re: Co za tragedia :(((( 20.08.04, 09:14 pol nocy przeplakalam..przeciez to byl malutki czlowieczek taki bezbronny biedna jen szkoda ze nie mozemy jej pomuc eh XXI wiek....; Odpowiedz Link Zgłoś
bebewawa Re: Co za tragedia :(((( 20.08.04, 09:32 Witam, Ja też współczuję tej biednej mamusi, nawet poniekąd wiem jak musi się czuć, bo mojej przyjaciółce przydarzyło się to samo rok temu. Straszna tragedia. Ale My musimy myśleć pozytywnie, podobno ok. 70% dzieci jest owiniętych pępowiną i nic złego się nie dzieje. Dziewczyny na pewno wszystko będzie dobrze. Urodzimy zdrowe maluszki. Ja wczorajszą noc też miałam ciężką, ale to przez te upały. Stwierdziłam że w krajach typu Włochy czy Hiszpania nie mogłabym mieszkać Piszecie dziewczyny o pracy problemach z powrotem do niej, u mnie jest trochę odwrotnie, mój szef właśnie ostatnio mnie poinformował, że już w trakcie macierzyńskiego chciałby żebym się włączyła w pracę naszego zespołu. Niby niewiele godzin, ale dojechać do pracy trzeba, przygotować się trzeba a Ja sobie nie wyobrażam, żeby w 2 miesiącu zostawić Ignasia samego nawet na 3-4 godziny. Pozdrowionka Magda i Ignaś (34/35tyg.) Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: Co za tragedia :(((( 20.08.04, 09:40 wiecie co nie wiem czy to dziś taki dzien czy co ale ja od rana jakaś dziwna jestem,płaczę,smieje sie,chodze w kólko po domu i nie wiem co ze sobą zrobić. I tak sobie myslę o Michasiu,boję się tegoporodu,tego ze nie wiem kiedy mnie wezmie ze moze byc srodek nocy,bede musiala obudzić Wojtusia zawiesc go do babci,wszystko się bedzie działo tak szybko ze nie wiem jak on zareaguje ze trzeba szybko wstac bo mma rodzi,takie mi tam głupoty po głowie chodzą,chcialabym wiedzieć ,zacznę rodzić tu i tu o tej porze,wtedy wszystko bym sobie poukładała a tak cały czas mam wrazenie ze czegoś brakuje w tej całej układance.Chciałabym mieć to już wszystko za sobą,być w domku ze swoją rodziną. u nas pada,w koncu troche powietrza... Odpowiedz Link Zgłoś
ddorcia Re: Co za tragedia :(((( 20.08.04, 09:40 dziewczyny , ja z tego powodu nic nie pisze od wczoraj... tak mi jest przykro i bardzo zle.... Cały czas sciskam moje starsze dziecie i dziekuje ze urodzila sie zdrowa i ze ją mam, i boje sie o Maluszka w brzuszku )) cały czas wsłuchuję sie w siebie... chyba pojde na usg. moze sie uspokoje. Ale Yen tez tuż przed porodem była na USG ibyło wszystko ok. Matko jak to się mogło stać???? Co zrobic mozna było zeby tego uniknąć??? Siedzę na forum i szukam jakis informacji.... Tak polubiłam wszystkie dziewczyny z sierpniowego, czytam je tez od kilku tygodni i im dopingowałam w tym oczekiwaniu, bo w sumie mi tez zostało to czekanie i tak z nudów.... Jeny, musze wponiedizałke zadzwonic do położnej... porozmawiać... Jestem nie wyspana, ...nie mogłam.... Przepraszam, ze tu tak pisze ... ale komu mam się wyfadać...maz mówi ze sie nie potzerebnie zdreczam.... Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: Co za tragedia :(((( 20.08.04, 09:49 ddorcia czuję się dokładnie tak samo,od rana dziś fiksuję ,chodze jak struta,nie pozanję siebie Odpowiedz Link Zgłoś
carolline1 Re: Co za tragedia :(((( 20.08.04, 09:49 jezu! dziewczyny, to okropne! ja jak i wy nie wiem co robic.. zaczynam sie tak strasznie martwic o swojego Franka! na szczescie juz w poniedzialek mam usg! straszne... taka tragedia! ale nasze maluchy wszystkie urodza sie zdrowe,prawda?! napewno tak bedzie! Odpowiedz Link Zgłoś
bebewawa Re: Co za tragedia :(((( 20.08.04, 09:51 Dorcia, z tego co mi mówiła moja przyjaciółka, to po prostu musimy obserwować czy nasze maluchy się ruszają, jak się ruszają to wszystko jest Ok, a zapobiec temu jest chyba bardzo trudno, bo z tego co mówili jej lekarza to jest tylko 10 minut na reakcję. Więc niestety chyba niewiele możemy zrobić. Ale nie martwcie się na pewno wszystko będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
adomi Re: Co za tragedia :(((( 20.08.04, 10:45 Hej dziewczyny! Witam po ciężkiej i gorącej nocy. Ja też chodzę jak struta i nie bardzo wiem co mam zrobić ze sobą... tez ciagle wsłuchuję się w siebie i każdy ruch maluszka sprawia mi ogromna radość. Czekam do poniedziałku do wizyty z niecierpliwością co mo powie gin. Juz też bym chciała tulić mojego zdrowego synka i być juz w domku z rodzinką w komplecie. Modlę się aby nasze wszystkie maluszki urodziły się zdrowe. Pozdrawiam Was gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
bebewawa A teraz coś weselszego 20.08.04, 10:12 Dziewczyny, dzisiaj w końcu po całych dwóch tygodniach wraca mój mężuś, oj już nie mogę się doczekać wieczorka, kiedy się w końcu zobaczymy i przytulimy. Pozdrowionka Magda i Ignaś (34/35tyg.) Odpowiedz Link Zgłoś
silvana_s Musi być dobrze... 20.08.04, 10:35 Bebewawa-cieszymy się razem z Tobą, wiem że z oparciem w mężu jest dużo raźniej Dziewczyny kochane- czytam sobie Was dzisiaj i na poczatku myślałam że piszecie o kimś z innego kraju (Yen, zabrzmiało tak egzotycznie), a to dotyczy nas, tak blisko, blisko bo w Polsce, blisko bo na forum, blisko bo w sierpniu. Łączę sie w głebokim bólu i żalu niewyobrażalnym, największym z możliwych. ['][']['][']['] [']['][']['] Żeby nasze maluszki zdrowe były już niedługo z nami. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
aga.2.3 Re: Musi być dobrze... 20.08.04, 10:48 Dziewczyny jak też odkąd dowiedziałam się o Yen to jestem jakaś inna,płakać mi się chce,a w domu nie mogę sobie znależć miejsca.Cały czas myślę o Majce i już zaczynam obsesyjnie liczyć Jej ruchy.Wierzę,że żadnej z nas nic takiego się nie przytrafi i że urodzimy zdrowe dzieciaczki. Bebewawa-mój mąż też wraca dzisiaj do domku po 2 tygodniach nieobecności, no i wreszcie będziemy we trójkę. Pozdrawiam Aga i Majeczka Odpowiedz Link Zgłoś
maussa Re: wrzesnień 2004 20.08.04, 11:28 Widzę, Ze panuje na forum nastrój niemal jak u mnie pogoda (deszczowa). mi a kurat ona służy bo ostatnio było troszkę za gorąco i duszno. Ja się akurat wyspałam , zrobiłam zakupy (śliwki ,brzoskwinie). Do Gosi: ja się tak zastanawiam nad twoją decyzją porodu we Wrocławiu mieszkając w Polkowicach? czyżby nie było tam szpitala , do Lubinia(na) też masz blisko ,nie rozumiem po co się tak denerwować w takim momencie jak rozpoczynający się poród? Ja też mam wielki sentyment do Wrocławia i 30 km dalej od ciebie do Wrocławia ale nawet mi to do głowy nie przyszło aby jeżdzić taki kawł drogi. Zważywszy jeszcze na korki i objazdy... Ja byłam kiedyś przy porodzie obumarłego dzieciaczka w 40 tyg ciąży przez zaciśniętą pępowinę na szyjce((( Strasznie to przeżyłam ,a teraz ten obraz powrócił. Mając za sobą to doświadczenie strasznie się obawiałam o wcześniejsze zakupy , zwłaszcza jak ta kobietka płakała, że łóżeczko zostanie puste itp. A ja mam od tyg rozłożone łóżeczko i nie mogę na nie takie puste paczeć. Robiłam wczoraj USG i moja Oleńka jak na razie nie osiągneła jeszcze 3 kg. Chyba jednak poczeka do września Pozdrawiam i życzę lepszych nastrojów i wiary w to że będze wszysko dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
maussa Re: wrzesnień 2004 20.08.04, 11:42 Bardzo przepraszam za ortograficzną gafę....Patrzeć....a nie ....paczeć Jeszcze raz pozrawiam Andzia i 37 tyg. Oleńka Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: wrzesnień 2004 20.08.04, 14:07 maussa,oczywiscie ze mamy tu szpital a jakze,w Lubinie,w Głogowie,w Lubinie nawet prywatną klinikę FEMINA gdziesliczne kolorowe sciany itd ,zupełnie jak nie spzital jednak kompetencje lekarzy pozostawiają tu wiele do życzenia a ja nie cce sobie do konca zycia pluc w brode ... z pierwszym synkiem rodziłam we Wrocławiu w szpitalu na Dyrekcyjnej i byłam pewna ze w razie w sa tam dobrzy lekarze którzy wiedza co robic w trudnej sytuacji,o szpitalach w mojej okolicy nasłuchałam się wystarczajaco duzo zeby omijac ten szpital z daleka,pewnie ze to jets tak ze jak jest wszystko dobrze to sobie chwalą tutejsze spzitale,gorzej jak coś nie tak,znam niejedna mame której dziecko w wyniku braku interwencji lekarza dziecko jest chore do konca zycia albo martwe a teraz nie bede rodzic we wrocławiu tylko w Trzebnicy ale to też godzina drogi Odpowiedz Link Zgłoś
ankaanka jak teraz na was reaguja wasi faceci?? 20.08.04, 13:48 mam wrazenie ze moj maz juz ma mnie dość. chyba mu ciagle marudze ze nie wiem ktory szpital wybrac ze jeszce tego i owego dla dizdzi nie mamy...efekt jest taki ze coraz wczesniej wychodzi do pracy (dzis wyszedl 30 min przed autobusem bo juz chyba nie mogl sluchac ze boje sie porodu ze z dzidzia cos sie stanie) i wraca dopiero przed 21 (wychodzi 0 6). a jak juz jest w domu to w telewizji cos ciekawego leci albo w necie dawno nie siedzial... coraz zadziej dotyka brzuszka a juz nie pamietam kiedy z nim rozmawial.. zawsze usypialismy przytuleni albo przynajmniej trzymajac sie za rece teraz nawet nie da mi buzi na dobranoc.. moze powinnam cos zmienic w swoim zachowaniu?? a jak wasi reaguja?? ania i 36 tg zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
ar30wroclaw Re: wrzesnień 2004 20.08.04, 14:57 Własnie wróciłam od lekarza internisty i dostałam zwolnienie do konca miesiaca.Jestem bardzo szczesliwa z tego powodu i odetchnełam z ulga a noc miałam niestety cięzka,bo tak sie tym stresowałam ,że pół nocy nie przespałam.Musze powiedzieć ze na tak ciepła i miła lekarke jak dzisiaj to juz dawno nie trafiłam.Oczyiscie wizyta była w prywatnej przychodni bo w rejonie juz nie przyjmowali na dzisiaj. Mimo ze deszcz pada to ja mam dzisiaj naprawde miły dzień i dużo energi ,której ostatnio mi bardzo brakowało. Równiez Jestem bardzo wstrzasnieta nieszczesciem ,które przytrafiło sie dziewczynie z sierpniowego wątku poprostu nie miesci mi sie to w głowie i bardzo jej wspólczuje.Ja bym chyba zwariowała. Jesli chodzi o męza to zauwazyłam że mój chyba zaczyna sie bardzo denerwować całym porodem i tym jak to będzie.Strasznie jest przejety tym wszystkim .Jak tak dalej będzie to ja będe musiała jego pocieszac a nie on mnie.Nigdy nie przypuszczałabym ,ze tak bedzie panikował.Na szczescie mi sie to nie udziela chociaz nie powiem bym sie nie bała i była całkiem spokojna. Pozdrawiam z deszczowego dzis Wrocławia.Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ddorcia Re: wrzesnień 2004 20.08.04, 15:08 Ale wam zazdroszcze tego chłodu i deszczu....(( u nas jeszcze straszny upał (lublin), ale i moze do nas ten deszcze dojdzie, jestem cała mokra, zdycham, cały czas drzemie, budze sie zalana potem, .... Nie mam apetytu...prawie nic nie jem..ale moze to wlasnie przez ten upał, zrobiłam wlasnie sobie mrozona kawe i pije...moze pozniej cos zjem, gotuje fasolkę szparagową... Mam cały czas twardnienia brzucha, ...i cos mnie kuje w kroczu...ale juz mi wszytsko jedno, to juz normalka... oby tylko do poniedziałku, wtedy juz połozna z urlopu przyjdzie... Moj mąz zachowuje sie normalnie...czyli "luzik".. w ogole sie nie przejmuje. Odpowiedz Link Zgłoś
adomi Re: wrzesnień 2004 20.08.04, 15:46 Hej! W końcu trochę chłodniej... Jakiś taki dziwny dzień dzisiaj. Kilkakrotnie złapał mnie ból w podbrzuszu (taki miesiączkowy) i trzymał przez kilka minut, brzuch też mam wrażenie częściej twardniał, no i jeszcze od wczoraj biegunka. Nic mi się nie chce... Szczerze mówiąc jestem juz chyba gotowa na poród, nawet bym wolała wcześniej, bo coś mi coraz ciężej i fizycznie i psychicznie. Ale widzę, że u Was podobnie. Jak to dobrze, że chociaż możemy się sobie pożalić... A mój mężuś też słucha chyba trochę ze znudzeniem (choć tego wprost nie okazuje) o moich bólach i skurczach (no bo ileż można )). Jest typem "twardziela" - podobnie jak u ddorci "pełen luzik", mając go przy boku na pewno nie pojadę za wcześnie do szpitala hi,hi Aha - Yen się odezwała na wątku sierpniowym. Bardzo dzielna dziewczyna. Pozdrawiam Was ode mnie i syneczka. PA! Odpowiedz Link Zgłoś
silvana_s mężowie, szpitale i takie tam 20.08.04, 16:22 Dorotko, Adomi - no to łączę się z Wami w temacie męża. U mnie również pełen "luzik", tak jak u adomi moj to taki zewnętrzny typ twardziela. Na cieplutkie moje rozżalenia zero cieplutkigo zrozumienia. Czasem szkoda trochę... No, ale małżonek mój z typowo zmaskulinizowanej rodziny jest (było ich trzech braci) tak więc wytłumaczony. Jak na niego to i tak stara się jak może. U nas to drugi bejbik tak więc też troche inaczej, bo i ja jakoś tak nie panikuję. A propos szpitali, to rodzę tam gdzie poprzednio, tam też pracuje mój lekarz, co zresztą przy porodzie i tak nie musi mieć większego znaczenia, bo może mieć akurat wolne, bądz też jakąś operację. Za to wczoraj dzwoniłam umówić się z położną, która będzie przy moim porodzie. Odbierała ona również Mateuszka i wiele dzieciaszków moich znajomych. Super kobieta, a i ja czuję się lepiej, gdyż wiem, że nie zostane odesłana z kwitkiem i zostanę dobrze przyjęta. Oczywiście nie ma nic za darmo, ale wg mnie warto. Sama kwestia po porodzie, pokój z łazienką, opieka itd, itp. Z doświadczenia bowiem wiem, że sam poród to jedno, natomiast nasz stan po porodzie to osobny rozdział. U mnie akurat poród był super, szybki i bólu nie pamiętam, ale następny tydzień to chodzenie po ścianach i huśtawki hormonalno- emocjonalne. Tak wiec nie wiem czy bardziej obawiam się porodu czy tego jak sie będę czuła po. pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
silvana_s Re: wrzesnień 2004 20.08.04, 16:35 Masz rację adomi - również przeczytałam informację od Yen. Super dzielna dziewczyna, cieszę się że ma duże wsparcie. Myślę, że podobnie jak my wszystkie będę wspierać ją duchem. Jeszcze raz mnóstwo zdrówka dla Was i maleństw. Odpowiedz Link Zgłoś
carolline1 Re: wrzesnień 2004 20.08.04, 17:42 bylam przed chwila na pysznych lodach! maz mnie zabral,bo dzis jak wy mam kiepski dzien.. psychicznie i fizycznie czuje sie slabo! juz nie moge doczekac sie ustalenia daty mojego cc! bo na porod naturalny juz stracilam nadzieje! a moze to i lepiej ze jednak cc... w wawie, w koncu zaszlo slonce i jakis wiaterek zaczyna wiac! przyjemnie, mogloby troche popadac! kupilam 2 paczki podkladow bella. wystarczy do szpitala? to tyle na teraz! maz wyszedl pograc w kosza, wiec ja chyba wejde do wanny z zimna woda i poczytam gazetke! troche moze mi sie polepszy! a wlasnie ja coraz czesciej mam takei bole jak przy okresie,tylko mocniejsze i zacza mnie bolec kregoslup.. uh! Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi Re: wrzesnień 2004 20.08.04, 21:52 oj, wkleiło mi list jakos tak w środku a nie na końcu jak zwykle ) Mam do Was pytanko, okropnie twardy brzuch mam prawie cały dzien, teraz jeszcze najadłam sie arbuza, czy to po nim może jeszcze są takie objawy? Dziwnie mi z takim "bębenkiem" z przodu hihihi, mam wrażenie że mi skóra pęknie KAsia Odpowiedz Link Zgłoś
adomi Re: wrzesnień 2004 20.08.04, 22:00 Kolmi - ja też mam dzisiaj taki twardy brzuch cały dzień i jeszcze takie bóle jak przy okresie. Arbuza też zjadłam, ale brzuch mi twardniał juz wcześniej - to chyba jednak nie od tego )) A może to już jakieś pierwsze zwiastuny???? Ja chyba osiwieję całkiem do porodu doszukując się objawów. Dzisiaj to już w ogóle coś wszystko dziwnie się ze mną dzieje - może mały się wciska w kanał, bo mnie tam uciskało dziś boleśnie... Matko ja oszaleję! Dziewczyny czy tylko ja tak wariuję???? Nie mogę praktycznie o niczym innnym myśleć.... tylko o jak najszybszym porodzie i zdrowiu synka, jak się nie rusza za długo to źle, a jak za mocno to też się martwię. Jeju idę spać zaraz, bo chyba zeświruję ))) PA! Do jutra dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi Re: wrzesnień 2004 20.08.04, 22:40 Adomi - ja mam nadzieje że to jeszcz nie!! chciałabym urodzić szybciej ale chyba nie aż tak!... Ale ja tez jakos nie moge myślec o czymś innym niz dzidzia i poród itp... kompletnie jeden temat w głowie. I najgorzej ze nie mam z kim o tym pogadać bo mój mąż nie chce juz słuchać moich strachów bo twierdzi - oby słusznie - że będzie wszystko ok... trzymaj sie cieplutko i kolorowych spokojnych snów Ci życzę! Jak i innym Brzuszkom również Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
ankaanka papatki 21.08.04, 23:46 w koncu na upragniony urlop. moze troszke puzno ale za to na turnus dla mlodych malzenstw wiec moze jakies przyuczenie przy malych dzieciach zlapie do zobaczonka w sobote za tydzien pozdrawiam ania i 36 tg zuza Odpowiedz Link Zgłoś
silvana_s czy ktoś jeszcze też nie może spać? 21.08.04, 04:16 No bo ja włsnie sobie wstałam, od pół godzinki przeglądam forum i zaraz zjem jogurta biszkoptowego. Dobrze, że już nie pracuje, bo moja bezsenność by mnie wykończyła, a tak już któryś raz budzę sie o 3, 4 i tak godzinkę buszuje troche po internecie, troche po lodówce) do zobaczenia rano - tzn. kiedy tu wejdę Odpowiedz Link Zgłoś
carolline1 Re: czy ktoś jeszcze też nie może spać? 21.08.04, 07:47 ja dzis nie spie od jakiejs 5.00! ale na sile staralam sie jeszcze usnac.. lezalam w lozku i rozmyslalam! a w sumie polozylam sie kolo 1.00 wiec jestem totalnie nieprzytomna! no ale zasnac nie moge! wiec w koncu wstalam, wypilam bobofruta i siedze przy kompie! zaraz wlacze sobioe chyba jakis film! moze jak bedzi enudny to jeszcze usne jeden plus to to, ze widze ze za oknem troche chlodniej! w koncu moze jakos odsapne od tych upalow! Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: czy ktoś jeszcze też nie może spać? 21.08.04, 08:08 hej,szkoda ,że nie wiedzialam ,że tu są nocne marki bo ja dziś tez w nocy byłam wedrowniczkiem,wstałam o 3,wypiłam pół litra jogurtu morelkowego i łaziłam po domu,szkoda ,że nie weszłam tutaj do nas,pogadałybyśmy,to może dziś w nocy???? hihi Odpowiedz Link Zgłoś
menadka Re: czy ktoś jeszcze też nie może spać? 21.08.04, 09:26 Ja problemu ze spaniem jako tako nie mam, ale zauważyłam za to, że nie potrafię juz długo spać. W końcu dziś sobota, wczoraj poszłam spać po północy (to chyba raczej dzisiaj) i normalnie nie wstałabym przed 10.00, a tak kręcę się po domu już od 8.00 I tak codziennie - 8.00 - wstajemy Ale to i dobrze, bo nie wiem ile córeczka bedzie mi dawać czasu na sen. No teraz to przynajmniej olimpiadę daję od rano, bo normalnie w tych godzinach nic nie leci Idę zaraz zrobić sobie pyszne śniadanko Gosia popijasz jogurt morelowy Milko ? To mój ulubiony Pozdrawiam Ula i Honoratka Odpowiedz Link Zgłoś
silvana_s Dzień dobry:), bo pochmurny 21.08.04, 09:34 W sumie poszłam spać o 5, godzinę zasypiałam, a Mati obudził mnie już o 8. Mąż dziś niestety pracuje. Oj nie pospałam sobie. U mnie powodem takiego stanu rzeczy jest chyba zbytnia myślówka. I co gorsze wiem, że im bliżej bedzie porodu ty słabiej mi się będzie spało. Zaczynam przeżywkę. I zamiast odpoczywać i sił nabierać na nocne karmienia, ranne wstawania do Maksymilianka wykańczam się na m-c wcześniej, hi,hi ) Mam parę fotek z brzuszkiem 36tc, dziś je zamieszczę i wreszcie się przedstawię. Sorry że tak rzadko wcześniej pisywałam, ale praca, trzylatek i dom robią swoje z kwestią czasu. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
ddorcia Re: Dzień dobry:), bo pochmurny 21.08.04, 09:55 hejka.... oj dobry, dobry.... super ze tam chłodno.... Ja dzisiaj ztej okazji rusze sie anwetz domu i pojade za miasto troche pooddychać powietrzem normalnym. Spać też nie moge, ale pamietam było podobnie przed pierwszym porodem. POzniej załowałam ze nie naspałam sie na zapas... Maluszek sie rusza umiarkowanie, tzn. nie za gwałtownie , praktycznie przez cały czas, bo cały czas wcinam coś - najczesciej jakies owocki. No i ma czesto czkawkę, np teraz. Nie wiecie skad sie bierze czkawak u malucha w brzuchu. Bo moja mama - " Pewnie mu jest zimno, przykryj troche brzuch!!" No i stawia mi sie bardzi i chyba schodzi w dół. Teraz to naperwno brzuch mi sie obnizył -, lezy mi do pół uda. Zrezzta cały czas napiera w doł to widać i czuc niestety, oj czuc..ujj.. pa Odpowiedz Link Zgłoś
silvana_s Re: Dzień dobry:), bo pochmurny 21.08.04, 10:02 ddorcia - mój bejbik też czesto miewa czkawki, pamiętam, że Mati też tak miał i po porodzie też miał czkawki nawet dość często. Mój gin powiedział ostatnio, że dzidziuś w ten sposób trenuje płucka i oddychanie, ale sama nie wiem jak to uzasadnić. Czytałam jeszcze kiedyś, że dla takich maluszków czkawka nie jest tak uciążliwa jak dla dorosłych. Czyli normalka. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: Dzień dobry:), bo pochmurny 21.08.04, 10:07 ddorcia,łyka sobie wody płodowe łapczywie,stąd ta czkawka Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia jogurciki 21.08.04, 10:04 menadka,skad wiedziałaś??tak,jogurcik morelkowy milko,firmę odkryłam niedawno,kefir i jogurty robi przepyszne Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi Dzień dobry! 21.08.04, 11:26 Witam! oj, współczuje Wam dziewczyny że nie możecie spać... Ja nie mogę zasnąć, ale potem śpię jak suseł ( z przerwami na siusiu 5 razy ) a wiem jak to niefajnie się tak tłuc po nocy... Tylko złapał mnie dziś taki skurcz w łydce nad ranem że myślałam że mi noga odpadnie! i do tej pory kuleję bo dalej boli : ( Zapomniałam przez 2 dni brać witaminki i chyba od razu organizm to czuje... W Gdańśku dziś znowu słońce świeci, nie wiem czy bardzo gorąco bo dopiero idę na powietrze, ale po wczorajszej ulewie nie ma już śladu niestety. Życzę miłego dzionka i do zobaczenia później Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
adomi Re: Dzień dobry! 21.08.04, 11:31 Hej! Ja dzisiaj tez w miarę dobrze spałam, ale współczuję Wam, bo wiem jak to jest... Mi tylko ogólnie ciężko się śpi, bo szybko drętwieję, a przewrócić się ciężko. A na siusiu też chyba z 5-6 razy wstawałam - koszmar jakiś )) Pozdrawiam Was z nareszcie chłodnego Wrocławia. Odezwę się później.PA! Odpowiedz Link Zgłoś
malusia83 Re: Dzień dobry! do kolmi 21.08.04, 11:33 Miejmy nadzieje ze jednak wczorajsza pogoda powtorzy sie i dzisiaj , moze chociaz wieczorem mnie dzisiaj przeraziło słonce wschodzace nad wspaniała zaspa, kiedy otworzyłam oczy pzdr ada Odpowiedz Link Zgłoś
bery7 Dzien dobry 21.08.04, 11:57 Witam Koleżanki, Dawno nie pisałam, nie wiem, co się wydarzyło, ale wolę życie na bieżąco. Od swojego męża przejęłam chyba paskudnego wirusa (pomimo, że uciekał przede mną gdzie pieprz rośnie). Wczoraj walczyłam cały dzień z piekącym gardłem. Dzisiaj jest już trochę lepiej. Faszerowałam się cytryną z miodem, malinami, cebulką i czosnkiem, a na noc wzięłam 2 rutinoscorbiny (mam nadzieję, że to dozwolone?). Ze spaniem na razie nie było kłopotów, a tu widzę sporo nocnych marków na forum Życzę miłego dnia i spacerków. A milko jest też dobra maślanka truskawkowa Odpowiedz Link Zgłoś
silvana_s Do kolmi i malusi 21.08.04, 12:03 No to widzę, że jesteście z Gdańska. Malusia z Zaspy, z jakiej ulicy? A Kolmi? Ja od paru lat nie mieszkam już w Gdańsku, ale bardzo tęsknię, tak często jak to możliwe jeżdżę do rodziców, na Zaspę właśnie. Ostatnio jednak nie czuję się juz na tyle dobrze żeby 2 godz. spędzić w samochodzie na E7, gdzie wariactwo istne odchodzi i za dużo stresu mnie to kosztuje. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malusia83 Re: Do kolmi i malusi 21.08.04, 17:26 Ul. Pilotów pewnie ci cos mowi))))) Odpowiedz Link Zgłoś
silvana_s Re: Do kolmi i malusi 21.08.04, 18:57 No pewnie. Jestem ze Startowej, a moja mama pracuje w XVLO na Pilotów. pozdrawiam raz jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
adomi Re: Dzien dobry - DO BERY7 21.08.04, 19:59 Bery mam nadzieje, że czujesz się już lepiej. Zdrówka życzę! Mam do Ciebie pytanko - wiem, że zamierzasz rodzić na Dyrekcyjnej, ja zastanawiam się również nad tym szpitalem jako "rezerwowym" - powiedz czy byłaś już na rozmowie u ordynatora, bo z tego co wiem, to bez glejtu od niego nie ma szans na poród rodzinny. Kiedy ewentualnie przyjmuje wiesz może i o co pyta? Pozdrawiam, Aida Odpowiedz Link Zgłoś
bery7 Re: Dzien dobry - DO ADOMI 22.08.04, 09:56 HEJ Adomi, powiem Ci, że na razie nie wiem nic o wymaganych glejtach od ordynatora, a również planuję poród rodzinny. Przy okazji ostatniej wizyty u mojego gina zapytałam, czy byłaby możliwość porodu w szpitalu, w którym on pracuje i w odpowiedzi usłyszałam, że tak, że jest co prawda 1 sala do porodu rodzinnego, ale ostatnio jakiegoś nawału nie przeżywa, więc nie widzi przeszkód. Na kolejną wizytę wybieram się do gina najprawdopodobniej 28.08 i wtedy mogę dać znać, co się nowego dowiedziałam. Dzięki za życzenia powrotu do zdrowia. Z tym trochę w kratkę. Męczy mnie szczątkowy katar i suchość w gardle. Jednak, wbrew pozorom, to nie ja jestem w domu w centrum uwagi, a mój mąż To on przechodził przeziębienie na poziomie XL, a dziś rano zbudził się ze spuchniętym dziąsłem bo mu 8. zaczyna wyrastać i nowy problem Pozdrawiam, Berry Odpowiedz Link Zgłoś
bebewawa Dzien Dobry :) 21.08.04, 12:15 Witam, Ale dziś super pogoda, w końcu zrobiło się po ludzku, ja podobnie jak i większość z Was mam problem ze spaniem, ale mi drętwięją biodra i po prostu dalej nie mogę się przekręcać, jest to bardzo męczące. Moja gin mówiła, że biodra rozchodzą się do porodu - mało to przyjemne, i tak od 5.00 do 7.30 to już się męczyłam strasznie. No ale na pocieszenie jest mężuś w domku, zmienił swoje nastawienie na poród, bo do tej pory obawiał się obcinania pępowiny i tego widoku krwi itp. A tu przyjeżdża i mówi że nie wyobraża sobie żeby mogło być inaczej. Pozdrowionka z zacienionej Wawy Magda i Ignaś (35/36tyg.) Odpowiedz Link Zgłoś
ddorcia Re: Dzien Dobry :) 21.08.04, 12:37 Tak mi sie przypomniało a propoos pęppowiny.... Mój mąż jak był moment przecinania pepowiny to jak ja zobaczył to absolutnie nie chciał sie do niej zblizyć i przeciać ... Ale lekarka "Marcin , no jak to taki moment...??" I w końcu biedak ja przeciał..) Ale faktycznie, na pewno nie jest to najlepszy moment. Ja na przykład duzo nie pamietam z porodu , i ostatnio tak mi mąz cos przypomina, ze łozysko to takie ... a zszywanie to było tak...i az sama gęsiej skórki dostaje. I mówi ze po co miał wczesniej mówic ze to wszytko iwdział ...pewnie bym sie nie zdecydowała na drugi poród... Ja troche fancuski piesek jestem , czyli z tych delikatnych... ale poród to poród.... i tak uwazam ze tego bólu faceci by nie przezyli.... Odpowiedz Link Zgłoś