21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w ciąży

24.08.09, 22:40
Boję się jak sobie poradzę, rosnący brzuch wprawia mnie w przerażenie jak to
dziecko teraz wyjdzie, wszystko mnie wkurza, wszyscy robią mi na złość, z
facetem się kłócę jak nigdy dotąd (dzisiaj były szczyty - uderzyłam go), nie
akcpetuję swojego ciała - jestem gruba, stałam się wolniejsza i jakaś
niezdarna, a jeszcze boli mnie gardło i nawet głupiej septolete czy innej
tabletki wziąć nie mogę. I jakbym mogła cofnąć czas to bym chyba wcale w ciążę
nie zachodziła.
Nie wiem, czy jestem nienormalna, czy inne kobiety też tak czasem mają?
    • myszulka21 Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 24.08.09, 23:06
      Gardelko mozesz na plukac woda z sola (bardzo pomaga), mozesz plukac gardlo
      szałwia, mozesz tez kupic takie cukierki szalwiowe mi zawsze pomagaja. No i
      mysle ze jak bys zapytala w aptece o tabletki na gardlo to cos by ci farmaceta
      polecil (na pewno znalazly by sie takie ktore bys mogla zazywac), bo to juz po I
      trymestrze...

      A co do twojego kryzysu to hmmm...Na pewno przejdziesmile
      Ja tez mam takie chwile, że mysle ze sobie nie poradze i zastanawiam sie czy to
      byla dobra decyzja by zajsc w ciaze, czy nie jestem za mloda itd...
      Poza tym to chyba normalne ze nie kazda kobieta akceptuje swoje cialo w ciazy.
      Mi tez jest trudno widzac nie tylko duzy brzuszek (to mnie martwi najmniej, bo
      wiem że jest w nim dzidzius i co najwazniejsze ze zniknie wraz z pojawieniem
      sie malca na swiecie), ale glownie ogromne uda, spuchniete lydki i stopy i tylek
      jak szafa... Masakra. Ostatnio poryczalam sie bo musialam isc na wazne spotkanie
      a NIC nie lezalo na mnie dobrze i pomyslalam że na "sloniu" nic dobrze nie moze
      wygladac i że chcialabym miec juz malego przy sobie i że nigdy wiecej nie zajde
      w ciaze, wiecej nigdy wiecej nie bede gruba:// Uwierz, nie jestes sama, mi tez
      nie jest z tym dobrze, ale wiem że to przejsciowe że jeszcze troche musze zniesc.
      Z humorkami tez roznie,ale ja z kolei placze z byle powodu. Ale tak to juz chyba
      jest ze hormonki szaleja.
      Jednak trzeba myslec pozytywnie. Pogadaj moze z rodzicami malych dzieci. Jak oni
      sie z tym czuja, czy cofneli by czas... Na pewno uslyszysz że nei wyobrazaja
      sobie zycia bez swojego malucha.
      Mi zawsze to pomagasmile Gdy widze znajomych ktorzy bardzo sie ciesza swoim
      dzieckiem, zazdroszcze im bo tez juz bym chciala miec synka przy sobiesmile I
      ciesze sie że czeka mnie to samo co ich..smile
      No glowa do gorysmile
      • kavainca Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 06:29
        ja też, mimo, że to sam początek, zaczynam miec problem ze swoim
        ciałem.
        ja - zawsze zadbasna, trenująca intensywnie od 15 lat, mimo,że nadal
        ćwiczę, zaczynnam obrastać tłuszczemsadsadsad
        I chyba wolałabym juz mieć duuuuży brzuch, żeby było widać, że
        jestem w ciąży.
        Ale wiecie, pomaga kiedy pogadam ze sobą, jakbym była swoją najleszą
        przyjaciółką. Przecież gdyby Wasza najbliża przyjaciółka była w
        takiej sytuacji, to byście jej tłumaczyły, że jej ciało jest
        cudowne, bo rodzi dziecko!!! Czasami brakuje nam trochę czułości i
        wyrozumiałości dla samych siebie. Przecież jeśli się postaramy to po
        porodzie baaardzo szybko wrócimy do normysmile
        Będzie dobrze
        nie poddawajmy się takim myślomsmile
        --
        https://lbdf.lilypie.com/8JXbp2.png

        https://suwaczki.waszslub.pl/img-2008083000400430.png
    • 18_lipcowa1 Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 09:09

      > Nie wiem, czy jestem nienormalna, czy inne kobiety też tak czasem
      mają?

      masz na mysli ta agresje?
      nie, to nie jest normalne - nawe w ciazy,
      mysle ze inni tez zaczynaja zalowac ze jestes w ciazy
      • misnomer Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 10:17
        Lipcowa, jesteś Mistrzyniąsmile
        • gazeta_mi_placi Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 16:46
          10/10
          • izzy69 Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 17:12
            ehhh kobieto jak ty już narzekasz to strach pomyśleć co będzie potem. Gorzej jak
            dziecko będzie nieidealne (może nie ten kolor włosów), albo będzie płakać w nocy
            . Strach się bać.

    • wilma.flintstone Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 11:27
      sueellen napisała:

      > Boję się jak sobie poradzę, rosnący brzuch wprawia mnie w
      >przerażenie jak to dziecko teraz wyjdzie,


      Dokladnie ta sama droga, ktora weszlo big_grin Z tego co wiem, nie ma na
      swiecie kobiety ktorej by zostalo w brzuchu na zawsze. Ale ogolnie -
      normalna sprawa i przygotuj sie na jeszcze lepsze akcje, bo to
      dopiero polmetek. Ja mam niecale 4 tygodnie do porodu i autentycznie
      nnie wiem jak to przetrwam. A tu porod to nie wszystko, bo potem
      jeszcze karmienie, ktore potrafi byc masakra, perepektywa zmian
      hormonalnych z wylazeniem wlosow garsciami, cialo juz nigdy nie
      takie samo jak przedtem...Kocham swoje dziecko, ale ciaza to dla
      mnie stan koszmarny. Tak wiec nie jestes sama w tym co czujesz.
      • kavainca Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 11:33
        no bo głupot do głowy nam nawsadzali!
        Ze to niby cudowny stan!
        Cudowny, bo rodzi się człowiemsmile - jestem po leczeniu bezpłodności,
        doceniam ta cudowność - ale wszystko inne jest już mniej cudowne.
        Pocieszające jest to, że to tylko parę miesięcy, a potem...potem to
        dopiero będzie przerypanewinkwinkwink
        • wilma.flintstone Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 12:30
          kavainca napisała:

          > no bo głupot do głowy nam nawsadzali!
          > Ze to niby cudowny stan!


          Ano wlasnie. Naczyta sie jedna z druga w kolorowych gazetkach jak to
          Kasia Cichopek uwaza, ze macierzynstwo i ciaza to najwspanialszy
          okres w zyciu kobiety, napatrza na rosnacy brzuch gwiazdeczki X czy
          Y i im sie wydaje, ze wszystko bedzie jak w TV, sielanka i rozowe
          bobo jak z reklamy. Stad te lamenty, ze juz 5 miesiac a brzuch maly
          (tak jakby to byl powod do zmartwienia...), a watki takie jak ten
          opadaja o paru wpisach, no bo przeciez wszystkie tu wspolnie
          testuja, wspolnie odbywaja "przytulanka" z mezami lub wspolnie
          porownuja obwod brzuszkow.

          Ja odnosze wrecz wrazenie, ze dla niektorych ciaza to taka trendy
          sprawa, przynajmniej ta fasolkowo-dzidziulkowa histeria na forach
          internetowych do tego ja sprowadza. Nie ma tu bowiem miejsca na
          glebsza refleksje nad tym "wspanialym" stanem. Ja tym czasem, bylam
          w ubiegly weekend na 3-dniowym kursie dotyczacym fizjologii i
          przygotowania do porodu i oboje z mezem doszlismy do wniosku, ze
          ciaza, poza stanami czysto chorobowymi, jest najmniej naturalnym
          stanem jakiego moze doswiadczyc ludzki organizm. Proces trawienia
          obiadu normalnie zabiera mniej wiecej 1,5 godziny. W ciazy - 9, bo
          plod musi sie najesc. Stad nasze, czasem kilkudniowe, zatwardzenia.
          Jesli idzie o przemieszczenie i nacisk na organy wewnetrzne, to
          doswiadczam ich na wlasnej skorze teraz, na finiszu, i ucisk na
          pecherz to jest naprawde maly pikus. Najgorzej jest z zoladkiem. Jem
          male porcje, bo duze po prostu sie nie mieszcza, a mimo to kiedy
          zakaszle, zawartosc zoladka po prostu zwracam. I to nie sa wymioty,
          tylko zoladek jest tak scisniety, ze nawet szklanka wody mi po
          jakims czasie laduje mi na powrot w przelyku...Nie da sie spac, nie
          da sie jesc, objetos pluc zmniejsza sie tak, ze ani sie nie da
          normalnie oddychac, ani normalnie funkcjonowac, nogi jak balony,
          kosci kregoslupa i miednicy zmiekczone, zeby mogly sie rozejsc
          i "przepuscic" dziecko przy porodzie nie zabijajac przy tym matki,
          czyli chodzic normalnie tez sie nie da... No i czy to jest normalny
          stan? Albo piekny???
          • nilem wilma.flintstone;) 25.08.09, 12:58
            Jak ostatnio przy obiedzie rodzinnym wypaliłam, że płód to jakby nie było forma
            pasożyta, to mi się babcia kotletem prawie udławiła...
            Każda ma prawo mieć dość. Na pocieszenie powiem tylko tyle - jak do tej pory
            ciąża była dla mnie najtrudniejszym etapem całego macierzyństwa. Wliczając w to
            poród i ząbkowanie (już nie moje;])
            • wilma.flintstone Re: wilma.flintstone;) 25.08.09, 13:40

              Dla mnie tez, zwaszcza ze moj pierwszy porod to piec skurczy i po
              wszytskim a zabkowanie przyszlo pozno i, w zwiazku z tym,
              bezbolesnie. Na reszte spuszczam zaslone milosierdzia, mimo ze
              poprzednia ciaza byla o niebo latwiejsza niz ta - ups! - odbilo mi
              sie woda big_grin
    • nesfree Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 13:20
      sueellen napisała:

      > ...przerażenie ...
      > ...wszystko mnie wkurza, wszyscy robią mi na złość,...
      > ... nie akcpetuję ...
      >... jakaś niezdarna,...
      >... to bym chyba wcale w ciążę nie zachodziła. ...

      Ile w Tobie rozgoryczenia i złości sad
      Smutne.
      I w sumie żal mi tego dziecka, które urodzisz... będzie miało nieszczęśliwą i zagubioną mamę sad

      A po porodzie może być jeszcze "gorzej", bo będziesz musiała być do dyspozycji dziecka 24h.

      Polecam szybko psychoterapeutę, bo wyglądasz mi na dziewczynkę, która tupie nóżkami, bo przecież miało być tak kolorowo!

      ...biedactwo.

      • wilma.flintstone Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 13:36
        nesfree napisała:

        > Ile w Tobie rozgoryczenia i złości sad
        > Smutne.


        No ba, w koncu w ciazy, pomiedzy rzygankami, bolami, skurczami itd.
        nalzey sie jeno radowac z tego blogoslawionego stanu.
        • nesfree Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 14:01
          wilma.flintstone napisała:


          >
          > No ba, w koncu w ciazy, pomiedzy rzygankami, bolami, skurczami itd.
          > nalzey sie jeno radowac z tego blogoslawionego stanu.
          >

          W 21 tygodniu ciąży już się nie rzyga, bóle różnego pochodzenia są zawsze, a
          skurcze dopiero w przygotowaniu.

          Co do Twojej ironicznej radości z błogosławionego stanu, to jest to podciąganie,
          a nawet przeciąganie emocji pod złudny tok myślenia.

          Proszę jedynie wziąć pod uwagę, że ciąża, jak i wszystko w życiu jest bardzo
          chwilowa. A błogosławiony stan wg mnie jest w okolicach mocno wyczekiwanych
          wydarzeń.
          (więc raczej nie w tym przypadku)
          Autorka wątku ma przed sobą coraz trudniejszy czas i jeśli chce to przejść
          powinna się pozbierać, bo na razie z niczym się nie zgadza.
          (to co będziesię działo, jak będą Ją badali w czasie skurczów, jak każą Jej
          ściągać pokarm, itp...?)
          A depresja poporodowa czyha.... i dopada tym bardziej, im mocniej się na to
          wszystko nie zgadzasz!

          • angela10086 Re: puknij sie w leb! 25.08.09, 14:17
            puknij sie w leb kobieto, nie wiesz od czego dzieci sie robi? wspolczuje temu
            dziecku, bo ty chyba nie doroslas do bycia matka! Ciaza to nie tylko
            przyjemnosci, sa tez wyrzeczenia, ja ku... cala ciaze przelezlam w szpitalu 2
            poronilam, teraz znow leze... ciekawe co bys na moim miejscu zrobila? Usunela bo
            by ci sie nie chciało lezec w lożku? skoczylabys z mostu? ciekawe jak dziecko
            bedzie mialo kolki to co zostawisz babci i uciekniesz??? idz to psychologa lepiej!
            • wilma.flintstone Re: puknij sie w leb! 25.08.09, 14:25
              angela10086 napisała:

              > puknij sie w leb kobieto, nie wiesz od czego dzieci sie robi?
              wspolczuje temu
              > dziecku, bo ty chyba nie doroslas do bycia matka! Ciaza to nie
              tylko
              > przyjemnosci, sa tez wyrzeczenia, ja ku... cala ciaze przelezlam w
              szpitalu 2
              > poronilam, teraz znow leze... ciekawe co bys na moim miejscu
              zrobila? Usunela b
              > o
              > by ci sie nie chciało lezec w lożku? skoczylabys z mostu? ciekawe
              jak dziecko
              > bedzie mialo kolki to co zostawisz babci i uciekniesz??? idz to
              psychologa lepi
              > ej!


              Czekalam na taki post i nareszcie!
              https://emoty.blox.pl/resource/hahaha.gif
            • katarzynkowo83 Re: puknij sie w leb! 26.08.09, 09:18
              Uwielbiam takie przesiąknięte jadem i nienawiścią kobiety obwiniające cały świat, że im sie życie nie udało... skoro takim wyrzeczeniem jest dla Ciebie leżakowanie w ciaży trzeba się było na nią nie decydować, a nie narzekac na forum jak Ci źle!!!
              • ark-am Re: puknij sie w leb! 31.03.10, 10:40
                > Uwielbiam takie przesiąknięte jadem i nienawiścią kobiety obwiniające cały świa
                > t,
                nie, nie, to cudowne, ciepłe mamusie, w błogim okresie ciązy, oczekujące na wspaniały, naturalny poród,rozsiewające miłość i dobro po internecie...big_grin
          • wilma.flintstone Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 14:23
            nesfree napisała:

            > W 21 tygodniu ciąży już się nie rzyga,

            Sa kobiety zwracajace przez 9 miesiecy i, wbrew pozorom, nie jest
            ich tak malo.

            >bóle różnego pochodzenia są zawsze

            Powaznie, masz nie bedac w ciazy ciagle bole? Bo ja mam je bez ciazy
            z czestotliwoscia co najmniej 10 razy mniejsza niz w ciazy.

            > Proszę jedynie wziąć pod uwagę, że ciąża, jak i wszystko w życiu
            >jest bardzo chwilowa.

            Tak, ale latwiej tak myslec nie bedac w ciazy. Bedac i na dodatek
            cierpiac, ma sie prawo zwatpic w to ze czas zawsze plynie w
            jednakowym tempie. Dla mojego meza moja ciaza wydaje sie mgnieniem
            oka, on twierdzi ze moment kiedy sie modlil do testu ciazowego zeby
            wyszedl pozytywnie w jego swiecie zdarzyl sie jakby wczoraj. W moim -
            jakies 150 lat temu big_grin

            > Autorka wątku ma przed sobą coraz trudniejszy czas i jeśli chce to
            przejść
            > powinna się pozbierać, bo na razie z niczym się nie zgadza.


            Nie wiem czy jest to jakas niezgoda, czy jej sie po prostu oczy
            otworzyly na rzeczywistosc ktora moze ja teraz troche szokuje, ale
            lepiej ze z dzidziulkowego snu obudzila sie teraz niz juz majac
            dziecko na reku. Bo dziecko to, procz radosci, ciezka praca i
            obowiazek, a jak sie czyta te fora pelne mitow o rozowych bobasiach
            (ktore przeciez robia malo rozowa kupe), to mozna odniesc wrazenie
            ze niewiele przyszlych matek zdaje sobie z tego sprawe. A jak
            jeszcze maja farta i ciaze przejda bez problemow, to juz w ogole do
            konca zycia wierza ze to stan blogoslawiony dla kazdej kobiety i
            niech no sie tylko ktora odwazy rzec cos innego...!
            • wilma.flintstone P.S. 25.08.09, 14:29
              wilma.flintstone napisała:

              do
              > konca zycia wierza ze to stan blogoslawiony dla kazdej kobiety i
              > niech no sie tylko ktora odwazy rzec cos innego...!


              Przykladem na to post angeli10086 (nawiasem mowiac - pomyslowosc
              przyszlych mam dotyczaca nickow jest porazajaco imponujaca -
              ania1234, mania5678, abc987 - chapeau bas! big_grin)
              • nesfree Re: P.S. 25.08.09, 14:48
                wilma.flintstone.... czyżby jakieś małe rozdwojonko jaźni...?
                A może rozjechane emocje...?


            • nesfree Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 14:40
              wilma.flintstone napisała:
              ...
              > jej sie po prostu oczy
              > otworzyly na rzeczywistosc ktora moze ja teraz troche szokuje, ale
              > lepiej ze z dzidziulkowego snu obudzila sie teraz niz juz majac
              > dziecko na reku. Bo dziecko to, procz radosci, ciezka praca i
              > obowiazek, ...

              Po co ta wymiana zdań skoro piszesz to, co ja na początku...?
              Poza tym, nijak się ma "dzidziulkowy sen" w ciąży do posiadania dziecka na ręku.

              A na koniec weź pod uwagę, że oprócz Twoich ironiczno-radosnych uwag o stanie
              błogosławionym, autorka ani razu nie wspomniała, że coś Ją cieszy.

              Do psychoterapeuty i EOT.

              • angela10086 Re: rozkapryszona panienka! 25.08.09, 15:03
                a wiesz co ja mysle ze niektorym takim panienka przydalby sie kopniak od zycia
                troche! i od razu by sie tok myslenia zmienil i kretynskie problemy znikly !
                ciesz sie kretynko ze masz zdrowa ciaze zdrowe dziecko a nie wypisujesz takie
                durnoty ze az wlos sie jezy! Takie załosne baby nie powinne miec dzieci, jak
                masz cholera dosc tej ciazy to odaj ja komus,kto dzieci nie moze miec a sama idz
                na piwo to sie odstresujesz!!!
                • zuzkainc Re: rozkapryszona panienka! 25.08.09, 15:44

                  A na taki poziom agresji jak prentujesz ty to dokad sie trzeba udac?
                  Psycholog wystarczy czy juz psychiatra?
                  • angela10086 Re: mi by moze sie przydal! 25.08.09, 16:07
                    mi by moze sie przydal psychog ktory pomogl by mi sie pogodzic z kolejnym
                    poronieniem, ale tej panience owszem psycholog tez ale w inna strone! Jak ktos
                    sobie nie radzi z rosnacym brzuchem to jak sobie ma poradzic z rosnacym
                    dzieckiem? Jak mozna takie rzeczy wypisywac, niejedna kobieta by oddala wszytko
                    zeby byc w ciazy, a ona wypisuje ze zaluje bo jest gruba!!! widzisz parodie? i
                    to nie jest agresja tylko proba sprowadzenia dziewczyny na ziemie!!!
                    • nesfree Re: mi by moze sie przydal! 25.08.09, 16:13
                      angela10086 napisała:

                      > ...Jak ktos sobie nie radzi z rosnacym brzuchem to jak sobie ma poradzic z
                      rosnacym dzieckiem? ...

                      Zgadzam się w 100%
                      W ogóle masz bardzo trafne uwagi smile
                    • zuzkainc Re: mi by moze sie przydal! 25.08.09, 16:28
                      angela10086 napisała:

                      >Jak mozna takie rzeczy wypisywac, niejedna kobieta by oddala wszytko
                      > zeby byc w ciazy

                      I z tego powodu wszystkie te, ktore w ciazy sa nie maja prawa ust
                      otworzyc, kiedy im zle? Na tej zasadzie czlowiek nie powinien moc
                      sie poskarzyc na bol zeba, bo przeciez sa tacy co w tym czasie na
                      raka umieraja czy zawal, a tu taki drobiazg! Zastanowilas sie nad
                      tym co piszesz? Nie wymagaj od wszystkich, zeby postrzegali swiat
                      przez pryzmat twojego czy czyjegos poronienia.

                      >widzisz parodie?

                      Paradoks, chyba, parodia to tu niezbyt pasuje. A w ogole to
                      oddychaj, bo jeszcze trupem padniesz z tych nerwow o cos, co nie
                      jest twoja sprawa.
                      • angela10086 Re: mi by moze sie przydal! 25.08.09, 16:40
                        wiesz szkoda słow... mnie tez boli wszystko, brzuch mnie napiernicza, krzyz i co
                        z tego? nie pisze ze zaluje przez to ze jestem w ciazy bo biore odpowiedzialnosc
                        bo wiatropylna nie jestem! a co ona myslala ze jest inna i jej brzuch nie
                        urosnie? czy co bo ja nie rozumiem... a ty daruj sobie te uwagi bo nie kazdy
                        jest tak skupiony na sobie jak autorka dla mnie dziecko jest najwazniejsze a nie
                        kuzwa cm w udach dodatkowy!!! dla mnie to pustostan i tyle... chyba jaks
                        malolata to pisala co histeryzuje bo jej pryszcz wyskoczył... i moja brocha jak
                        sie stresuje nic ci do tego... pilnuj swojego nosa i jak to nie moja sprawa to
                        takze nie twoja wiec zmywaj sie stad! DO GARÓW!
                        • zuzkainc Re: mi by moze sie przydal! 25.08.09, 16:58
                          angela10086 napisała:

                          > zmywaj sie stad! DO GARÓW!

                          A teraz poczytaj sobie wszytskie swoje posty, lacznie z tym cytatem
                          i zastanow sie czy aby na pewno poronienia to twoj najwiekszy
                          problem. Moim zdaniem nie, bo poronienie zdarzylo ci sie 2 razy, a
                          chamstwo i brak kultury to twoj dzien powszedni. Bez odbioru.
                          • angela10086 Re: mi by moze sie przydal! 25.08.09, 17:01
                            nawzajem wredoto buhahahahahh....
                            • gazeta_mi_placi Re: mi by moze sie przydal! 25.08.09, 17:05
                              Nie dziwię,że poroniłaś skoro taka nerwowa jesteś...
                              • sueellen Re: mi by moze sie przydal! 26.08.09, 00:07
                                No i jeszcze nie raz poroni. Ja się wkurzam raz na ruski rok i najwyżej sobie na
                                forum popisze - już mi z resztą przeszło, a taka ma problem całe życie...
                          • katarzynkowo83 Re: mi by moze sie przydal! 26.08.09, 09:23
                            zgadzam się w 100%!!!!!!!!!
                    • wolak.gabriela Re: mi by moze sie przydal! 03.05.10, 22:52
                      Bardzo przykra próba. Rozumiem tę kobietę. I to, ze Twoje życie się nie
                      potoczyło tak, jakbyś chciała to naprawde nie jej wina, ani poronienia ani brak
                      wsparcia, skoro wyżywać sie musisz na kimkolwiek. To bardzo smutne.

                      Myślę, ze każdej z nas nalezy się zrozumienie, a nie przekomarzanie kto ma
                      gorzej. A autorce postu proponuję szczerą rozmowę z jakąś rewelacyjna kobietą,
                      jesli nawet to miałby byc psycholog to trzeba korzystac, nie ma co się wstydzić.
                      Trzeba sobie pomagać.

                      Ciąża jest trudna, szczególnie, gdy nie idzie po naszej mysli. Gdy facet
                      zawodzi, choć wydawał sie bezbłędny kiedyś. I nagle jesteś zmuszona liczyć tylko
                      na siebie. Rozumiem Cię w zupełności i proszę, byś nie przejmowała się jadem
                      kobiet, które nie moga doczekac się na ciąże przez różne problemy, którzych im
                      też współczuje.

                      Ale trzymaj się, masz moje pełne wsparcie! i myślę, ze nie tylko moja. trzymaj się.
                • mumi7 Re: rozkapryszona panienka! 26.08.09, 22:43
                  Angela, daj spokój. To, że masz się bezprtoblemową ciążę, to chyba
                  dobrze. Po prostu problemy w ciąży z kłopotami są inne, a kobiety w
                  ciąży bez kłopotów - też inne, w tym takie jak autorki postu.
                  Szczęsliwie nie jestesmy jak wycięte od szablonu, każda jest inna.
                  Szerszej perspektywy życze
              • wilma.flintstone Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 15:24
                nesfree napisała:

                > EOT.

                Z toba na pewno, psycholozko po kursie korespondencyjnym nie
                potrafiaca czytac, a ino litery skladac i na tej podstawie
                wyciagajaca nieadekwatne wnioski.
                • nesfree Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 15:37
                  wilma.flintstone napisała:

                  >... a ino litery skladac i na tej podstawie
                  > wyciagajaca nieadekwatne wnioski.
                  ...

                  schowaj się w dziupli, ino głęboko i tam obalaj swoje
                  "dzidziołkowe" sny. Buaaaaahhhh!
          • gosiaczek265 Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 15:17
            > W 21 tygodniu ciąży już się nie rzyga, bóle różnego pochodzenia są zawsze, a
            > skurcze dopiero w przygotowaniu.


            Ciekawe... Ja tam do tej pory mam mdłości. A jestem trzy dni przed terminem. I mój lekarz twierdzi, że są kobiety które mdłości mają przez całą ciąże z mniejszym lub większym natężeniem...
    • zuzkainc Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 15:42

      Wiele kobiet tak czuje, nie kazda ma odwage czy ochote sie
      przyznawac. Ja nie wierze, ze sa ciaze zupelnie bezproblemowe, moze
      jedni moga zniesc wiecej niz inni. Ale tez i nie wierze, ze kobieta
      ktora narzeka na ciazowe dolegliwosci i uwaza ciaze za nieprzyjemny
      okres, nie dojrzala do macierzynstwa czy bedzie zla matka.
    • angela10086 Re: a w ogole gdzie jest autorka? 25.08.09, 16:09
      chyba chowa głowe w piasek...
      • nesfree Re: a w ogole gdzie jest autorka? 25.08.09, 16:12
        A może autorka to troll...? wink
        • angela10086 Re: a w ogole gdzie jest autorka? 25.08.09, 16:14
          no chyba tak jak takie rzeczy pisze...oj tylko zaniesc ten post i autorke na
          patologie ciazy i zobaczyc co z niej by zostalo...
    • gazeta_mi_placi Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 16:45
      Aborcja wchodzi w grę?
    • maiwlys Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 17:19
      Nigdy nie żałowałam, ale miałam dosc, na poczatku jak rzygałam jak
      glupia, teraz na finale jak zejsc z łóżka normlanie nie moge a sikam
      co 5 minut. Zalowac - nie, ale miec dosc - o tak. Mnie wkurza juz
      doslownie wszystko, az sie boje pomyslec co bedziesz przechodzila na
      koncowce skoro juz teraz brzuch ci ciazy big_grin A swoja droga to mnie to
      nawet troche zdziwilo bo mialam obsesje na punkcje wagi, sylwetki, i
      oczywiscie jakos szczcegolnie nie ciesze sie z dodatkowych
      kilogramow, ale tez nie zalamuja mnie.
      • nesfree Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 17:23
        wg mnie ciąża jest tak "przemyślana", żeby kobieta chciała już rozwiązania wink
        No i sama nazwa "ciąża" szczególnie pod koniec jest dosłownie rozumiana wink

        • nilem Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 18:05
          Matko bosko, jakżeż ja żałowałam ciąży pod koniec! Jak kur*iłam przy wchodzeniu
          na drugie piętro, jak mięsem rzucałam przy odkurzaniu.
          Potem parę razy miałam ochote własne dziecko wyrzucić przez okno.
          Chwile potem sama chcialam skakać.
          A jeszcze później chciałam udusić niemęża.
          Jaka dzisiaj jestem przerażona perspektywą szalejącego po domu dwulatka i
          noworodka wiszącego u cycka.
          Co drugi dzień zastanawiam się, czy nie upadłam na głowę.
          A potem, spokojnie ide sobie rzygnąć, patrzę na szczęśliwą córkę i całkiem
          zadowolonego z życia partnera i wiem, że świetnie sobie radze. Jestem
          rewelacyjną matką i zajebistą nieżoną.
          Cholernie, cholernie współczuję tym wszystkim z Was, które plujecie jadem. Cała
          ta masa negatywnych emocji, jakie w sobie macie, musi być dla Was koszmarnym
          ciężarem.
          • gazeta_mi_placi Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 18:08
            Nie ma w polskim słowniku takiego słowa jak "nieżona" -jest za to inne
            określenie: "konkubinat".
          • zuzkainc Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 18:17
            nilem napisała:

            > Cholernie, cholernie współczuję tym wszystkim z Was, które
            >plujecie jadem. Cała ta masa negatywnych emocji, jakie w sobie
            >macie, musi być dla Was koszmarnym ciężarem.


            Tym bardziej, ze w szale wysylania wszytkich po kolei na do
            terapeutow i pomiedzy swoimi "buahahahaha", kompletnie nie
            dostrzegaja kto tak naprawde ma tu problem.
            • pulenka Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 25.08.09, 22:25
              Widocznie "konkubinat" i "niezona" moze wyrazac cos innego.odrobina
              dystansu pomoze zrozumiec te stwierdzenia(a moze to za trudne?).
              Dziewczyna ma dola, podzielila sie z nami tym i oczywiscie znalazla
              jedna z druga co ja objechaly.Smutne to.Panujcie laski nad
              emocjami,bo te nerwy plodom Waszym szkodza.A autorke nalezy raczej
              pocieszyc niz zdolowac.
          • sueellen Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 26.08.09, 00:14
            Też się uśmiałam jak norka czytając dzisiaj te wpisy. Wczoraj postrzelałam sobie
            drzwiami i szklankami, a dzisiaj już prawie zapomniałam o co chodziło.
            • pulenka Sueellen 26.08.09, 07:57
              Na gardlo wez tantum verde-mozna!W I ciazy bylam chora 3 razy, wiec
              wiem co barcwink. Brzuchem sie martw, to ladna forma tycia.Kup sobie
              fajny ciuch ciazowy, moze to pomoze. Wolniejsza jestes i bedziesz-
              taki urok, ale po co sie spieszyc.Ja tez sie kloce z mzezem
              koszmarnie!Wczoraj postanowilam...przestac go sluchac, zeby nie
              musiec reagowacwinkOn mi wturuje, jakby tez byl w ciazy.Poczytaj cos
              wyluzowujacego Jest nawet ksiazka o lasce w ciazy-malo ambitna, ale
              mozna sie usmiacsmile.I lej na wypowiedzi wscieklych rur!Pozdrawiam!
              • sueellen Re: Sueellen 26.08.09, 08:22
                tantum verde nie mam, bo nie mieszkam w Polsce. Plucze gardlo woda utleniona
                rozcienczona w wodzie. Wody utlenionej w prawdzie tez tu nie maja, ale akurat
                przywiozlam z wakacji w Hiszpanii.

                A moj facet faktycznie tez sie zachowuje jak dorastajacy nastolatek z buzujacymi
                hormonami. Najpierw sie poklocimy, najczesciej z jego winy, a jak mu braknie
                argumentow mowi: "wybaczam ci, bo jestes w ciazy". No po prostu mam ochote go
                czasami niezle walnac.
                • loganmylove Re: Sueellen 26.08.09, 09:57
                  Jak ja lubię usiąść sobie z herbatą z rana przy kompie i przejrzeć wpisysmile I po
                  raz kolejny upewnic się w przekonaniu, że tolerancja to większości z nas słowo
                  obcesmile Nie lubię przegięć w żadną stronę ani kobiet które nie pozwalają innym
                  wyrazić swojego zdania bez obrażania ich. Myślę, że jestem dobrym przykładem do
                  tego wątku- mam 37 lat za sobą 3 poronienia, jedną bardzo trudną ciążę w
                  większości przeleżaną i obecnie w 22 tyg ciąży wysokiego ryzyka do tego totalnie
                  nieplanowanej. Wiem więc niestety jak to jest stracić dziecko i co się wtedy
                  czuje ale nie przeginam czując się winna jak myślę, że bycie w ciąży czy
                  macierzyństwo to sam cud, miód i orzeszki.Nie fasolkuję,dzidziulkuję i nie robię
                  z siebie męczennicy, że tyle już w zyciu przeszłam-tak się stało i już.Wkurza
                  mnie, że nie panuje nad humorami, że potrafię rozryczec się bo deszcz pada a ja
                  chciałam iść do fryzjera, że nie mogę pracować tylko siedzieć w domu ale nie
                  osiągam jakiegoś skrajnego poziomu frustracji i nie pluję jadem po forachsmile)
                  Cieszę się, ze będę mieć dziecko mimo, że jesteśmy już starszymi rodzicami i
                  mieliśmy zupełnie inne plany. Szykuję siebie, rodzinę i mieszkanie ale czasem
                  wściekam się, złoszczę i wyżywam. Jednego dnia czuję się świetnie, następnego
                  fatalnie-to normalne. Naprawdę wyluzujcie i dajcie innym prawo do swojego zdania.
                  • monika_a_b Re: Sueellen 28.08.09, 15:57
                    Bardzo Ci dziękuję za Twój wpis. wink życzę nam wszystkim trochę
                    wyluzowania i przede wszystkim jak najmniej stresów w ciąży... smile
    • misnomer Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 26.08.09, 11:00
      Suellen - mnie Twoje rozterki wydaja sie jak najbardziej ludzkie,
      sama mam ich mnostwo i wcale mnie nie dziwia, wrecz przeciwnie -
      ciesze sie, ze patrze na sprawy obiektywnie i mam zroznicowany
      poglad, a nie infantylne rozowe okulary na oczach. Natoimiast
      czyatajac 99% wpisow tutaj kolejny raz dochodze do wniosku, ze baby
      w ciazy sa okropnesmile Komentarze no commentssmile Sfrustrowane piczki i
      tyle, ble
      • pulenka Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 26.08.09, 13:30
        Kochana, nie tylko baby w ciazy! Poczytaj inne fora. Strach sie bacwink
        • misnomer Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 27.08.09, 11:15
          racja racjasmile
    • sandra246 Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 28.08.09, 16:31
      Hejsmile Ja przeszłam już 20 tydz ciąży i też przeraża mnie mój
      brzuszek troszke,nie umiem zaakceptować siebie w wersji "grubszej"
      zaczeły się kompleksy,jestem tym lekko zirytowana że nie mieszcze
      się w swoje stare rzeczy a spodnie ciążowe wyglądają śmieszniebig_grin
      Ale z 2 strony jak tak sobie nieraz leże i czuje jak dzidziuś rusza
      się w brzuszku to zapominam o tym i powtarzam sobie że to jeszcze
      pare miesięcy a potem jak będe chciała to będe miała figue
      modelkiwinkwinkwink Też nieraz mam straszne obawy że sobie nie
      poradze..ale jakoś myśle sobie że skoro inni dają to czemu ja bym
      nie miałą daćsmile A ze swoim facetem wojny mam co chwile ale potem
      zazwyczaj się godzimy.. Mam poczucie że od kiedy jestem w ciąży jest
      inaczej..nikt mnie nie rozumie jakoś żadziej sie uśmiecham,ale to
      też mi mija,teraz w czasie ciąży siedze zazwyczaj w domu i sie nudze
      to dosyc irytujące ale jak dzidzius przyjdzie na swiat to wszystko
      mi wynagrodzismile Nie przjmuj sie wszystko bedzie dobrze.
      • elza10 Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 28.08.09, 18:36
        Ja też się dołączam do słów zrozumienia. Moja pierwsza ciąża to
        koszmar. Najpierw rzygałąm jak kot do 12tc, potem niedomoga lutealna
        i szpital do 16tc. Wyszłam ze szpitala ze skracającą się szyjką,
        parę tygodni w domu, potem szpital na zmianę z domem. Zmieniałam
        tylko sale między traktem porodowym a patologią ciązy - nie wiadmomo
        nigdy było, gdzie którego dnia jestem. W 23 tc po usg lekarz
        powiedział, że jest duże ryzyko trisomii, ale za późno na amnio,
        poza tym ciąza wysokiego ryzyka, więc nikt się nie będzie wkłuwał,
        trzeba czekac do porodu. Leki przeciwskurczowe, które dostawałam
        powodowały tachykardię i duszność, rodziłam 24 godziny rzygając
        zanim zrobili mi cięcie. A potem przez 3 miesiące poznałam na czym
        polega torura pozbawiania człowieka snu.
        Teraz jestem w 10 tc i od półtora miesiąca rzygam na widok szklanki
        z wodą. Ciąża jak najbardziej planowana. I wiem doskonala, że
        zarówno ciąży, jak i swojego urodzonego już dziecka ma się czasem
        serdecznie dość, tylko wstyd jest nam się do tego przyznać - bo
        koliduje to z etosem MATKI POLKI. I nie zmienia to faktu, że swoją
        córkę kocham całym sercem.
    • eliza_dm maja 28.08.09, 19:36
      moja kolezanka przywalila swojemu patelnia, a innym razem podniosla
      go za koszule i w powietrzu nim potrzepala. Dodam, ze ma 150 cm
      wzrostu, wiec widok musial byc niezly.
    • mamusiakubusia16 Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 30.08.09, 21:26
      Boże dlaczego tak się wyżywacie na biednej dziewczynie??? Ma doła i
      na pewno jej przejdzie, hormony szaleją, brzucho rośnie, już
      zapomniałyście jak to fajnie było???

      Na pocieszenie napiszę, że taki stan nie potrwa wiecznie. Owszem,
      może Ci się wydawać że już na zawsze pozostaniesz wielka i
      niezdarna, ale zapewniam-jak już urodzisz, to zupełnie inne rzeczy
      będą Ci zaprzątać głowę. A na odzyskiwanie dawnej figurki też
      przyjdzie czas. I na pewno się uda, zobaczysz. Powodzenia i nie
      wściekaj się za bardzo, nie warto.
    • sueellen Do wszystkich wredot piszacyc powyżej!!! 31.03.10, 00:40
      Juz zapomnialam o tym kryzysie z ubiegłego roku. Przypomnialam sobie dopiero
      teraz, kiedy przypadkiem wyszukiwarka wyrzucila mi ten watek!

      Kryzys minal, a moje dziecko jest najwspanialsze, najukochańsze, najpiekniejsze
      i najcuowniejsze smile)) I gońcie się głupie baby z tymi swoimi dobijajcymi mnie
      wtedy tekstami smile O!
      • makarona1 Re: Do wszystkich wredot piszacyc powyżej!!! 31.03.10, 10:14
        Głupie baby i wredoty też były wtedy w ciąży i teraz, jak kryzys minął uważają cię za najwspanialszą, najukochańszą, najpiękniejszą i najcudowniejszą. Więc sama się goń ze swoimi dobijającymi tekstamismile Jakieś kompleksy leczysz na forum czy co?
        • sueellen Re: Do wszystkich wredot piszacyc powyżej!!! 31.03.10, 11:25
          tak, twoje jak widac powyzejsmile
          • kameleon_f1 Re: Do wszystkich wredot piszacyc powyżej!!! 31.03.10, 12:00
            hehe. baby to takie zjadowione żmije zygzakowate. jakby któraś mogła
            to drugiej oczy wydłubała.
            a mnie wkurza to że każda się interesuje czyjąś "dupą" tylko nie
            swoją.
            • sueellen Re: Do wszystkich wredot piszacyc powyżej!!! 31.03.10, 12:32
              Oj tak tak.
              Ile to ja juz na forum się nie naczytałam!
              Jak pisalam, że sie przed porodem nie wygolę i nie dam naciąc, to czytalam
              odpowiedź, że na pewno pęknę tak, że przez miesiac nie siądę smilesmile Heh, i znowu
              wyszlo na moje, złe życzenia sie nie sprawdzają smile
              • jombusiowa Re: Do wszystkich wredot piszacyc powyżej!!! 31.03.10, 15:55
                Wszechogarniająca baby-moda czy jak tam to nazwać, wypływająca z
                gazet, tv i różnorakich portali działa na nas destrukcyjnie. Wkurzam
                się strasznie słuchając, jak powinnam się extra czuć-psychicznie,
                jaka powinnam być dumna itd. I jakoś nikt nie mówi,że miało jazdy
                psychiczne--jakby to było zabronione.Bo fizycznie czuję się extra a
                psychicznie gorzej. To dziecko planowane, oczekiwane i już kochane,
                ale: jakby była możliwość żeby rosło poza mną to bym tak zrobiła.
                Przeszkadza mi brzuch-który jest malutki jak na 32 tc, wkurzam się
                że z kondycja coraz gorzej, że mam zadyszkę wchodząc po schodach, że
                puchna kostki, że mam takie ataki płaczu z niczego, że oddychac nie
                mogę. A najbardziej się wkurzam jak słyszę, ze nie powinnam się
                przejmować że mogę mieć np. żylaki-tak jakby z chwilą zajścią w
                ciążę powinnam przestac dbać o siebie, przejmować się swoją
                fizycznością.Ale uważam,że mam prawo tak się czuć i nie będę
                ściemniac wszytskim wokół, że to dla mnie cudowny stan.Więc rozumiem
                wszystkie kobitki, które się przejmują różnorakimi sprawami-bo to
                nie są dla nich błahe sprawy.
                • jananka Reasumując 31.03.10, 16:24
                  Ostatnio słyszałam dowcip:
                  Co to jest kobieta
                  ODP. Wściekła narośl na pochwie .
                  wtedy pomyślałam że głupszego nie słyszałam. Czytając niektóre
                  wypowiedzi obu stron dochodzę do wniosku... że coś w tym jest.
                  pozdrawiamsmile
    • sssmutna Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 01.04.10, 11:04
      Nie daj się i nie przejmuj tymi wszystkimi głupimi obelgami pod
      twoim adresem, że jesteś niedojrzała, że narzekasz itp. Masz prawo
      czuć to co czujesz, a ja cię doskonale rozumiem, bo też myślałam,
      że chcę być w ciązy,dziecko planowane udało się bardzo szybko. I
      co? Zamist euforii czuję się nijako. Zaczęło się to wszystko przez
      to że będę mieć syna jak się okazało, a ponad wszystko pragnęłam
      córki. Tak mnie to rypnęło, ze do dzisiejszego dnia nie mogę się
      pozbierać, a to już końcówka ciąży... Dlatego jeżeli masz na tyle
      siły w sobie, żeby jednak powiedzieć sobie "co będzie to będzie" i
      cieszyć się to postaraj się o to, bo z własnej perspektywy powiem
      ci że taka ciąża z wiecznym płaczem, żalem do całego świata, i
      brakiem radości jak u mnie jest trudna. A i potem żal ze ten stan
      (którego już może nie doświadczę) przeżyłam tak beznadziejnie...
      Trzymaj się!
      • makarona1 Re: 21 tydzień - zaczynam żałować że jestem w cią 01.04.10, 21:18
        Masz prawo
        > czuć to co czujesz, a ja cię doskonale rozumiem

        Ha ha... nie podniecaj się tak- odpowiadasz kobieto na post sprzed pół roku z hakiem. Trochę się już zdezaktualizował. Autorka jest szczęśliwą mamusią i owe problemy dawno poszły się paść. Pozdrawiam
        • ognista998 Re: aaa....ogólnie....do wszystkich;) 02.04.10, 14:33
          heh ja widzę, że wątewk zamienił się w ring bokserski;P;P;P jak by was
          wszystkmie baby razem w kupę zebrać to byście się pozabijały i jeszcze
          zlinczowały założycielkę wątku.....

          sue to tylko hormony....normalka w ciąży.


          nie oceniam nikogo. są 2 grupy kobiet. co się cieszą ciążą i co się nie cieszą.


          możecie prać się na słowa dalejwink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja