sonrisa06
10.09.09, 17:45
Moja córka (3 letnia) nie chce chodzić do przedszkola. Płacze cały czas od momentu przyprowadzenia do momentu odebrania z przedszkola. Nie chce bawic się z dziećmi, nie chce usiąśc w kółku, siedzi sama (najczęściej pod ścianą, w kącie). Jest w przedszkolu tylko 4 godziny - 4 godziny ciągłego płaczu. W domu o przedszkolu nie chce słyszeć (udaje, że nie słyszy). Mieszkamy na wsi, jest tu tylko to jedno przedszkole, nie mam wyboru nie mogę jej przenieśc do innego. Panie przedszkolanki niezbyt mi sie podobają, obydwie mogłyby juz iśc na emeryturę. Kiedy dziecko płacze sadzaja je sobie na kolanach albo mówią nie płacz i tyle. Marna organizacja, mało prawie wcale zabaw - a jeżeli już są to bawia się tylko te niepłaczące dzieci a beksy są pozostawione same sobie. Grupa jest duża 25 dzieciaczków (prawie same trzylatki), dwie panie przedszkolanki plus 2 -3 panie do pomocy. Przedszkole niezbyt mi się podoba, ale bardzo zależy mi ,żeby moja córka tam chodziła (praca). Z drugiej strony jednak nie mogę znieśc myśli, że moje dziecko przez cały czas płacze, nie wyje, nie dzre się ale siedzi cichutko pod ścianą i łzy płyną. Gdybym wiedziała, że po moim wyjściu z sali zabawi się to tak bardzo bym sie nie przejmowała, ale w takiej sytuacji...Jak długo czekać? Miesiąc? Dwa? Nie wiem co robić... Poradźcie coś! [/b]