chore dziecko w przedszkolu

11.09.09, 08:32
Wczoraj na zebraniu w przedszkolu dyrektorka prosiła aby nie przyprowadzać
dzieci zakatarzonych, przeziębionych oraz chorych. Dziecko ma zostać
wykurowane w domu i jak dojdzie do zdrowia to wtedy dopiero może przyjść do
przedszkola, właśnie dlatego że dostała odgórny rozpis bo zaczyna się sezon
gryp itp. i wszystko dla dobra dzieci zdrowych aby wszystkie się nie zaraziły
od dziecka "zasmarkanego".
Przedszkole jest publiczne, nie prywatne, a u Was? Jak jest?
    • martuha2 dodam tylko jeszcze 11.09.09, 08:39
      że dyrektorka nie ma nic przeciwko temu aby do przedszkola chodziły dzieci z
      katarem alergicznym, np. jeśli jakieś drzewo w danym miesiącu kwitnie a dziecku
      leci smark, tylko w takim przypadku trzeba mieć zaświadczenie od lekarza (ok
      50zł za badania alergologiczne) że to 1000% alergiczna reakcja na pylenie/kwitnięcie
    • julka-4 Re: chore dziecko w przedszkolu 11.09.09, 08:41
      U nas (katowice) to samo.Odgórny rozpis z powodu grypy sezonowej jak
      i A/H1N1.Dyrektorka zapowiedziała że nawet z katarem dzieci są
      odsyłane do domu.
      • martuha2 Re: chore dziecko w przedszkolu 11.09.09, 08:47
        zgadza się u mnie to samo, dyrektorka miała problem z wymówieniem AH1N1smile
      • beebies Re: chore dziecko w przedszkolu 11.09.09, 08:49
        Na zebraniu rodziców temat był poruszany ale rzeczywistość jest
        wiecie jaka?Problem moim zdaniem nie do rozwiązania.
        • hanna26 Re: chore dziecko w przedszkolu 11.09.09, 09:29
          U nas to nic nowego, bo w regulaminie taki zapis jest od dawna.
          Siostry (przedszkole prywatne, katolickie) bardzo tego
          przestrzegają, chore dzieci sa odsyłane
      • kkolasinska Re: chore dziecko w przedszkolu 21.09.09, 16:06
        I moim zdaniem jak beda sie tego wymogu trzymac to jakos przejdziemy
        przez ten czas choroby.
    • mama82.2 Re: chore dziecko w przedszkolu 14.09.09, 09:27
      To masz naprawde rewelacyjne przedszkole. Ja dziś odwiozłam córę do
      przedszkola gdzie w drzwiach przywitał mnie chłopiec ze szpikami po
      brodę - zaziębiony maksymalnie (o dziwo, że matce nie było żal oddać
      takiego dziecka). Poszłam więc do Pani dyrektor, u której się z
      kolei dowiedziałam, że wszystkie dzieci muszą być przyjęte, a katar
      to nie choroba...Może ktoś z Was się orientuje czy reguluje to jakiś
      przepis prawny?? Martwię się bo mam trzymiesięczne dziecko w domu i
      pracuję, więc jak starsza przynieise choróbsko to malutka też będzie
      chora.
      • renooo Re: chore dziecko w przedszkolu 14.09.09, 09:52
        Cóż, moim zdaniem, ani pani nauczycielka, ani pani dyrektor nie sa
        lekarzami i nie moga tak sobie po prostu odmowic przyjecia dziecka
        do przedszkola. To bardzo trudny temat i pewnie problem w kazdym
        przedszkolu. Ja nie puszcze dziecka nawet z najmniejszym katarem,
        ale inni rodzice uwazaja, ze to jeszcze nie choroba, albo nie moga
        sobie pozwolic na zwolnienie, urlop itd..., dlatego uwazam, ze w
        kazdym przedszkolu powinna byc pielegnierka, a juz super
        rozwiazaniem bylby lekarz. Kiedy ja chodzilam dwano temu do
        przedszkola pamietam, ze pielegnirka byla i lekarz tez mial dyzury,
        no ale to juz czasy dinozurow. Nie mniej jednak ciekawi mnie to,
        dlaczego oswiata nie zapewnia opieki medycznej w przedszkolach
        panstwowych, w szkole przeciez pielegniarka jest?? Och to temat
        rzeka...
        • aga_sama Re: chore dziecko w przedszkolu 14.09.09, 11:15
          Z tego co wiem, dyrektorka mże poprosić o zaświadczenie lekarskie, że dziecko
          jest zdrowe i może chodzić do przedszkola.
        • boziaj Re: chore dziecko w przedszkolu 14.09.09, 11:53
          w nas w przedszkolu w regulaminie jest zapis, ze dzieci przychodzą
          calkowicie zdrowe
          jesli stan zdrowia budzi watpliwosci wychowawcy, rodzic ma obowiązek
          doniesc stosowne zaswiadczenie
          w praktyce z tego co wiem w ubieglym roku w grupie mojego dziecka
          bylo to zastosowane kilkakrotnie - wobec rodziców dzieci, które
          notorycznie przychodziły do przedszkola chore; zdarzalo sie, ze
          dzieciak kilka dni coraz gorzej kaszlal, kichal, smarkal sie, potem
          w przedszkolu wysoka temp - wzywano rodziców, a na drugi dzien
          dziecko stawia sie znowu do przedszkola - dalej kaszlace i
          smarkajace, ale oczywiscie "zdrowe i z tylko troche kataru" w ocenie
          rodziców...
        • monia19722 do renooo 15.09.09, 10:20
          "Nie mniej jednak ciekawi mnie to,
          dlaczego oswiata nie zapewnia opieki medycznej w przedszkolach
          panstwowych, w szkole przeciez pielegniarka jest??"

          w wiekszości szkół juz pielęgniarek nie ma od kilku lat , niestety
      • q_fla Re: chore dziecko w przedszkolu 19.09.09, 18:27
        Martwię się bo mam trzymiesięczne dziecko w domu i
        > pracuję, więc jak starsza przynieise choróbsko to malutka też
        będzie
        > chora.

        Równie dobrze sama możesz przywlec choróbsko, i co wtedy?
    • q_fla Re: chore dziecko w przedszkolu 14.09.09, 11:57
      U nas mozna przyprowadzić dziecko ze zwykłym lejącym się katarem,
      nie ropnym, nie gorączkujące, nie wymiotujące. Jeżeli kaszle, trzeba
      mieć zaświadczenie od lekarza, że jest osłuchowo czyste.
    • makurokurosek Re: chore dziecko w przedszkolu 14.09.09, 12:05
      Wytyczne jedną stroną, rzeczywistość drugą. W przypadku wielu chorób chory
      zaraża zanim wystąpią u niego jakiekolwiek objawy choroby.
      • jola.wie Re: chore dziecko w przedszkolu 14.09.09, 14:10
        Bardzo trudna sytuacja, rodzice w przedszkolach na ogół na piśmie zobowiązują
        się do przyprowadzania dzieci zdrowych i to oni ponoszą odpowiedzialność za stan
        zdrowia swoich dzieci.
        Oczywiście teoretycznie i tak powinno być tez praktycznie, przedszkole powinno
        odsyłać dzieci "z podejrzeniem", do tego jednak, aby owo podejrzenie powziąć,
        trzeba posiadać kwalifikacje, a że personel przedszkolny ich teoretycznie nie
        ma, to nie ma obowiązku oceny (inna rzecz, że jak któraś z pań jest matką to na
        pierwszy rzut oka widzi takie rzeczy). Fakt jednak, że przedszkole jest np.
        prywatne i jeśli będzie placówką, która będzie przysparzać rodzicom kłopotów,
        więc rodzice przepiszą dziecko do innej placówki, która tych kłopotów
        przysparzać nie będzie, powoduje ślepnięcie personelu na symptomy choroby.
        Na dobrą sprawę jak odróżnić czy katar jest alergiczny, czy tez jest wynikiem
        przeziębienia - to niegroźne sytuacje, czy też jest początkiem wirusowej
        infekcji, która już się po innych dzieciach błyskawicznie rozniesie? Lekarz nic
        tu nie pomoże, bo celem rozróżnienia zaleci... dwu czy trzydniową obserwację.
        Instytucja lekarza czy pielęgniarki jest w przedszkolu niepublicznym
        samobójem... wink
        Z drugiej strony, czasem infekcja rozwija się w ciągu dnia, innymi słowy:
        dziecko jest ok od rana, a po spacerze czy po obiedzie, o 14.00, widać, że coś z
        nim jest nie tak. Wtedy jest już za późno. Wtedy już wszyscy mieli z nim kontakt.
        A kiedy małżeństwo lekarzy przyprowadza dziecko do przedszkola twierdząc w oczy,
        że ten zielony dubeltowy glut pod nosem to jest alergia - to co przedszkole ma
        niby zrobić?
        Wchodzę kiedyś do cudzego przedszkola, a naprzeciw mnie wychodzi pani
        nauczycielka, zasmarkana tak okropnie, że oczami wyobraźni widzę, co z tymi
        trzylatkami być może w ciągu następnych trzech dób - ale przedszkole nie moje,
        nie mam podstaw do interwencji.
        Jedyna pociecha to taka, że ten chorobowy maraton uodparnia...

        Przedszkole może minimalizować ryzyko - zachowywać higienę i pilnować dzieci,
        aby higieny przestrzegały, żeby się wycierały w swoje ręczniczki, myły często
        ręce, kaszlały i kichały zasłaniając buzię (a potem myły ręce), jeśli nie
        potrafią same wytrzeć skutecznie nosa, to pani ma im w tym pomóc! (wycieranie
        dzieciom nosa i podcieranie dzieciom pupy stanowią w przedszkolach jakieś
        koszmarne tabu!), pilnować, żeby dzieci nie wkładały zabawek do buzi,
        dezynfekować te zabawki...

        To jednak rodzice, nikt inny, są odpowiedzialni za zdrowie nie tylko swoich
        dzieci, ale i ich przedszkolnych kolegów (oraz personelu!).
        • edor67 Re: chore dziecko w przedszkolu 19.09.09, 17:41
          Zaraz mnie zakrzyczycie mamuśki. Ja puszczam mojego 5latka z katarem
          do przedszkola, ale dlatego, że katar u mojego dziecka trwa nawet 3
          tygodnie. Niestety nie stać mnie na to, żeby pójść na 3tygodniowe
          zwolnienie. Ciekawi mnie natomiast, która z tych "krzyczacych" i
          oburzających się mam idzie na zwolnienie lekarskie, kiedy ma katar.
          No która? Przecież też zarażacie waszych współpracownikówsmile
          • kajak75 Re: chore dziecko w przedszkolu 19.09.09, 18:06
            tylko w ja w pracy nie uzywam tych samych kubkow co koledzy - dzieciom w
            przedszkolu sie zdarzawink

            Nie przebywam z 30 innymi osobami w jednym pomieszczeniu i prawde mowiac,
            moglabym z nikim sie nie kontaktowac przez caly dzien ( nie liczac telefonow)

            zreszta unikam chodzenia do pracy gdy jestem chora. wole nadrobic zaleglosci niz
            przez kilka tygodni chodzic niedoleczona i nieprzytomna.
            • q_fla Re: chore dziecko w przedszkolu 19.09.09, 18:23
              Ciekawe jak nadrobić zaległości pracując np. w sklepie i nie mieć
              styczności z wieloma osobami. Ot, zagadka....
              • gosikkk28 Re: chore dziecko w przedszkolu 20.09.09, 09:54
                witam
                ja również posyłam dziecko z katarem do przedszkola - o ile nie ma
                gorączki i samopoczucie jest ok. przecież dziecko może spotkać
                chorych ludzi w sklepie, na placu zabaw, w domu.
                który lekarz daje zwolnienie L4 gdy dziecko ma katar???
                gdyby tak każdy trzymał zakatarzone dziecko w domu - przedszkola
                świeciłyby pustkamiwink
                pozdrawiam
                • irima2 Re: chore dziecko w przedszkolu 21.09.09, 13:35
                  >który lekarz daje zwolnienie L4 gdy dziecko ma katar???
                  Np. moja pediatra - u dzieci katar to wirus, który nieleczony może
                  przejść w coś groźniejszego.
                  Mój synek z katarem zostawał w domu i po 2-3 dniach był zdrowy jak
                  ryba. A inne dzieci posyłane do przedszkola kończyły na antybiotyku.
                  Poza tym, akurat u mojego dziecka kończyło się na katarze ale u
                  innego, mniej odpornego mogło skończyć się poważniej i dlatego nie
                  chcę narażąć innych dzieci.
              • kajak75 Re: chore dziecko w przedszkolu 21.09.09, 15:18
                moze zmienic prace?
                • olga.mama Re: chore dziecko w przedszkolu 25.09.09, 20:10
                  Świetnie, tylko nie wiem czy wiesz nie każdy może być dyrektorem i
                  niektórzy całe życie będą pracować w sklepie. I co radzisz?
          • agazuchwa Re: chore dziecko w przedszkolu 20.09.09, 13:13
            a ja mojego debiutującego trzylatka po tygodniu puściłam z katarem
            bjąc się że moze on trwac az do wiosny i adaptacja przedszkolna
            pójdzie w.....katar się jeden skończył zdarzył się juz zaczać
            następny młody wciąz chodzi do przedszkola.....w sumie nie jestem
            pewna czy dobrze robię
            • kocianna Re: chore dziecko w przedszkolu 20.09.09, 13:54
              Moje dziecko chodzi z katarem. Również zielonym. Zielony nie poddawał się
              leczeniu mimo dokładnego zbadania możliwych przyczyn i antybiogramu. Nie
              schodził na oskrzela, nie przechodził na uszy - dostawałyśmy regularnie (co
              tydzień) kartkę od pediatry, że dziecko zdrowe, i chodziło. Pojawiał się po
              włączeniu centralnego i znikał po jego wyłączeniu.
              • meg254 Re: chore dziecko w przedszkolu 20.09.09, 21:52
                kocianna napisała:

                > Moje dziecko chodzi z katarem. Również zielonym. Zielony nie
                poddawał się
                > leczeniu mimo dokładnego zbadania możliwych przyczyn i
                antybiogramu. Nie
                > schodził na oskrzela, nie przechodził na uszy - dostawałyśmy
                regularnie (co
                > tydzień) kartkę od pediatry, że dziecko zdrowe, i chodziło.
                Pojawiał się po
                > włączeniu centralnego i znikał po jego wyłączeniu.


                Większosc mam mówi,ze dzieci ciągle mają katar,bo alergia.Ale
                pierwsze słysze,zeby zielony katar był od ogrzewania
                centralnego.Czego to jeszcze ludzie nie wymysla.
                • nikki30 Re: chore dziecko w przedszkolu 25.09.09, 16:44
                  meg254 napisała:

                  > Większosc mam mówi,ze dzieci ciągle mają katar,bo alergia.Ale
                  > pierwsze słysze,zeby zielony katar był od ogrzewania
                  > centralnego.Czego to jeszcze ludzie nie wymysla.

                  To proponuje się zagłębić w lekturę fachowych publikacji na temat zielonego
                  kataru, który nie zawsze jest bakteryjny!Katar ma różne postacie, bo w trakcie
                  trwania stanu zapalnego błony śluzowej nosa zmienia się charakter wydzieliny :
                  początkowo wodnista, obfita,potem staje się gęsta, śluzowo-ropna, białawo -
                  żółtawa lub zielona. Jest to związane z napływem komórek walczących z zakażeniem
                  i destrukcją nabłonka i nie musi świadczyć o nadkażeniu bakteryjnym! Jak nie ma
                  dziecko innych objawów infekcji, gorączki, wymazy są ok to katar zielony może
                  trwać dłuższy czas.
                • k.driada Re: chore dziecko w przedszkolu 25.09.09, 20:17
                  Nie ludzie wymyślą a LEKARZ - laryngolog, do którego chodzi moje
                  dziecko. Katar od centralnego ogrzewania - ponoć. Lekarzem nie
                  jestem. Bo tak się składa, że mam ten sam problem katar w sezonie
                  zimowym od listopada do marca i co? I nic.
                  Lekarze, po których ciągałam synka bezradnie rozkładali ręcę -
                  zielony katar ale nie infekcja wirusowa ani bakteryjna. Dziecko nie
                  zarażało innych. I co miałam zrobić być na wiecznym L4?
              • ziutka23 Re: chore dziecko w przedszkolu 25.09.09, 19:50
                świetniesad a czy nie mogło być tak, że ten zielny Twojemu dziecku
                nicgo poważniejszego nie wyrządził, a inne dzieci z grupy mogłyby
                się poważnie rozchrować? Koszmar
          • irima2 Re: chore dziecko w przedszkolu 21.09.09, 13:32
            > że katar u mojego dziecka trwa nawet 3
            > tygodnie.

            Może gdyby siedział w domu a nie chodził do przedszkola to trwał by
            3 dni?
            • edor67 irimo 21.09.09, 19:46
              Gdy dzieciak siedział w domu, też katar trwał tak długo. Na
              szczęście kończy się tylko na katarze. Taki już jego urok.
              • bonnie75 Re: irimo 22.09.09, 09:29
                Na
                > szczęście kończy się tylko na katarze. Taki już jego urok.

                U Twojego dziecka TYLKO zielony katar, a u innych dzieci, ktore sie od niego
                zarazily AZ zapalenie pluc.
                Ale kogo obchodza inne dzieci, nie?
                • protozoa Re: irimo 22.09.09, 14:06
                  Nikogo nie obchodzą- patrz posty mam dla których choroba zaczyna sie od gorączki
                  ponad 38 stopni, a katarki i kaszelki nie są wskazaniem do pozostania w domu.
                  Jestem szczęśliwa, ze okres walk z głupota matek uważających, ze nie ma jak
                  uodparnianie czynne mam już za sobą. A potem dziwimy sie skąd sie bierze
                  zapalenie wsierdzia.
                  • alex_cz Re: irimo 22.09.09, 19:45
                    no nie wiem ja takie teksty słyszę od pediatrów..
                  • q_fla Re: irimo 23.09.09, 17:21
                    A potem dziwimy sie skąd sie bierze
                    > zapalenie wsierdzia.

                    Albo alergie - m. in. od tony leków przepisywanych lub zalecanych na
                    zwykłe katary, kaszelki i kiszenie dzieci w sterylnych mieszkaniach.
                    A koncerny farmaceutyczne i pseudolekarze zacierają ręce, bo coraz
                    mniej odporne i cherlawe społeczeństwo rośnie.

                    Tak na marginesie idąc tym tokiem rozumowania - cały Zachód niedługo
                    padnie z powodu zbiorowych zachorowań na zapalenie wsierdzia...big_grin
                    • kocianna Re: irimo 23.09.09, 18:09
                      No kurcze, moje dziecko z astmą oskrzelową odziedziczoną po rodzicach to musi
                      być bardzo odporne. Skoro "katar przedszkolny" nie tylko nie powoduje u niej
                      zapalenia płuc, ale nawet zaostrzenia astmy.
                      Ale może to dlatego, że moje dziecko teraz (tam gdzie mieszkam jest w dzień +7,
                      a w nocy przymrozki) wychodzi do przedszkola ubrane w krótkie spodenki i bluzkę
                      z krótkim rękawem i w sandałach...
                      • q_fla Re: irimo 23.09.09, 18:56
                        No właśnie...smile
                        Chyba tylko w Polsce katar w przedszkolu budzi powszechną panikę i
                        grozę, i nóż się w kieszeni otwiera, że przyklaskują temu co
                        poniektórzy lekarze.
                        W większości krajów europejskich zakatarzone dziecko w przedszkolu
                        jest normą i nikt nie robi o to hałasu.
                    • protozoa Re: irimo 24.09.09, 08:32
                      Szkoda, że nie widziałaś skutków przechodzonej infekcji. Ja widziałam i to sporo.
                      Moje dzieci z katarem, kaszlem siedziały w domu a nie w przedszkolu czy szkole!
                      Mieszkanie było bardzo starannie sprzątane, odkurzane, dzieci myły ręce
                      kilkanaście razy dziennie - teraz też myją co najmniej po powrocie do domu,
                      przed każdym jedzeniem, po jedzeniu, po wyjściu z ubikacji, a więc też pewnie
                      kilkanaście razy. I...nie mają alergii, chorowali niewiele. Szczepiłam, nie
                      przegrzewałam, wietrzyłam. Przy infekcjach bez gorączki wychodziły na dwór,
                      leków w zasadzie nie stosowaliśmy. Jak na 19 lat jeden bliźniak raz antybiotyk
                      drugi wcale to chyba niezły wynik.
                      • q_fla Re: irimo 24.09.09, 10:00
                        Dziwne, że jako lekarz nie widzisz skutków nadmiernej sterylizacji
                        otoczenia dziecka, nadmiernego stosowania leków, braku hartowania i
                        niewłaściwego odżywiania. Chociaż w sumie mnie to nie dziwi...uncertain
                        To są główne przyczyny braku odporności u dzieci.

                        Moje koleżanki stosują wytyczne podobne do twoich i ich dzieci są
                        ciągle chore.
                        • edor67 Re: irimo 24.09.09, 16:48
                          Zgadzam się, że chuchanie i dmuchanie na dziecko daje odwrotny efekt
                          niż byśmy chciały.A katar moim zdaniem nie jest chorobą i nie jest
                          wskazaniem, abym miała dziecko zostawić w domu. I jak ktoś zauważył
                          nie interesują mnie inne dzieci. Zawsze mozecie nie posyłać swoich
                          pociech do przedszkola, wszak mogą się tam zarazić katarem. I nie
                          tylko...
                        • protozoa Re: irimo 24.09.09, 17:29
                          Szkoda, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Jestem przeciwniczką nadmiernego
                          stosowania leków, jestem zwolenniczką hartowania, moja rodzina bardzo zdrowo się
                          odżywia - od zawsze. Jestem także zwolenniczką higieny. Tak myję ręce
                          kilkanaście razy dziennie i jest mi z tym dobrze. Jest to jedna z metod
                          uniknięcia chorób. No, ale komu ja to usiłuję tłumaczyć? Społeczeństwo polskie
                          to w 80% regularne brudasy.
                          • q_fla Re: irimo 25.09.09, 09:04
                            > Szkoda, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem

                            Kluczowe forumowe hasło, gdy brakuje konkretnych argumentów...big_grin

                            Mam wielkie szczęście, że moje dziecko jest otoczone opieką lekarzy,
                            dla których zwykły katar (bo o takim tu dyskutujemy) nie jest
                            podstawą do siania paniki.

                            Społeczeństwo polskie
                            > to w 80% regularne brudasy.

                            W tym również lekarze.

                            Jestem przeciwniczką nadmiernego
                            > stosowania leków,

                            Akurat...tongue_out
                            Niewielu lekarzy w Polsce może się pochwalić tym stwierdzeniem w
                            praktyce.



                            • bonnie75 Alez q_flo! 25.09.09, 09:14
                              Jakas ty niekonsekwentna.
                              Jeszcze nie tak dawno to wlasnie TY uzywalas tego KLUCZOWEGO FORUMOWEGO HASLA a
                              teraz zarzucasz uzywanie go innym!
                              Taka delikatna amnezyjka, co? Hehe...

                              Re: Pytania do mam, którym przeszkadzają zakatarz
                              q_fla 12.09.09, 10:58 Odpowiedz
                              > Coz...z mojej strony koniec dyskusji z Toba q_flo, bo widze, ze
                              strasznie Cie
                              > bawi takie bicie piany i podsycanie idiotycznej skadinad dyskusji.

                              Wzajemnie.
                              Aczkolwiek nie sadzę, że dyskusja na temat zdrowia dziecka, a raczej
                              jego krzewienia była idiotyczna.
                              Po co zatem tak zażarcie bierzesz w niej udział???
                              Czyżby kolejne kłamstwo?

                              > > Załóż maseczkę, żebyś przypadkiem tym kogoś nie zaraziła, wielu
                              na
                              > > tym bardzo zyska.
                              > ...tym stwierdzeniem przeczysz sama sobie.

                              Naucz się czytać ze zrozumieniem....
                              Re: Pytania do mam, którym przeszkadzają zakatarz
                              bonnie75 12.09.09, 13:02 Odpowiedz
                              Ach! Ubawilas mnie setnie stwierdzeniem o rzekomym "krzewieniu tematu zdrowia
                              dziecka". Ty raczej prowokujesz do pyskowek (bo czymze innym jest kolejny watek
                              z Twoim pytaniem, skoro juz temat kataru byl juz przewalkowany ze wszystkich
                              stron w innym watku???) - i to wlasnie a nie dyskusja o zdrowiu dziecka jest
                              idiotyczne. Ot co! Nie przecze - mnie rowniez sprowokowalas (brawo! brawo! order
                              dla Ciebie!)
                              A czytac ze zrozumieniem potrafie - i jakiez to komiczne, ze zawsze kiedy
                              komus
                              brak juz solidnej riposty ucieka sie do tego stwierdzenia o czytaniu ze
                              zrozumieniem...hehehe...
                              Juz, juz, nie goraczkuj sie - ide zaparzyc sobie melise, bo wyprzedzajac Twoj
                              kolejny post - pewnie zaraz mnie po nia poslesz... smile
                              • q_fla Re: Alez q_flo! 25.09.09, 12:45
                                > Taka delikatna amnezyjka, co? Hehe...

                                A gdzie tam słonko... big_grin

                                Nie cieszysz się, że biorę z ciebie przykład? tongue_out
                                Według mnie powinnaś i to bardzo! tongue_out
                                • bonnie75 Re: Alez q_flo! 25.09.09, 20:40
                                  Alez ciesze sie, kochana smile
                                  No ale juz, juz ... bez urazy - taka moja mala satysfakcyjka smile
                            • boziaj Re: irimo 25.09.09, 11:47
                              > > Szkoda, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem
                              >
                              > Kluczowe forumowe hasło, gdy brakuje konkretnych argumentów...big_grin

                              moze i tak, ale umiejetność mimo wszystko przydatna
                              jesli czeste mycie rąk i sprzatanie, wietrzenie mieszkania to wg
                              Ciebie sterylizacja to ... rece opadają

                              > Jestem przeciwniczką nadmiernego
                              > > stosowania leków,
                              >
                              > Akurat...tongue_out
                              > Niewielu lekarzy w Polsce może się pochwalić tym stwierdzeniem w
                              > praktyce.

                              no popatrz, ja tez jestem lekarzem i przeciwniczka nadmiernego
                              stosowania leków
                              tylko prosze, nie pisz mi tez "akurat", bo z tym dość trudno sie
                              polemizuje
                              • q_fla Re: irimo 25.09.09, 12:48
                                > jesli czeste mycie rąk i sprzatanie, wietrzenie mieszkania to wg
                                > Ciebie sterylizacja to ... rece opadają

                                No dobrze, już uściślę: namierne mycie i nazbyt częste sprzątanie to
                                imho sterylizacja.
                                Mam nadzieję, że już ci nic nie opadnie big_grin tongue_out

                                > tylko prosze, nie pisz mi tez "akurat", bo z tym dość trudno sie
                                > polemizuje

                                Nie wierzę, że jesteś lekarzem. Lepiej? tongue_out
                                • boziaj Re: irimo 25.09.09, 14:44
                                  > No dobrze, już uściślę: namierne mycie i nazbyt częste sprzątanie
                                  to
                                  > imho sterylizacja.

                                  nikt nie pisał o nadmiernym myciu tylko o myciu rąk przed /po
                                  posilku, po powrocie ze spaceru, po wyjsciu z toalety itp
                                  i wierz lub nie, jest to zgodne z tym, co nazywami standardową
                                  higieną
                                  o nadmiernym sprztaniu tez nic powyzej nie udalo mi sie wyczytac

                                  > Nie wierzę, że jesteś lekarzem. Lepiej? tongue_out
                                  to niczego nie zmienia, i tak nim jestem tongue_out
                            • protozoa Re: irimo 25.09.09, 15:19
                              Czy wiesz co to jest sterylizacja? Obawiam się, że nie rozumiesz tego słowa.
                              Wyjaśniam więc, że jest to inaczej wyjaławianie czyli np. pod wysokim ciśnieniem
                              pozbawianie bakterii, grzybów itp. A jeśli jeszcze raz przeczytasz mój post nie
                              znajdziesz tam ani jednego słowa na temat stosowania autoklawu, lampy
                              bakteriobójczej, chloraminy itd. Pisałam natomiast o SPRZĄTANIU, regularnym
                              sprzątaniu, utrzymaniu mieszkania w czystości przy pomocy normalnych środkow
                              dostępnych w każdej drogerii. O odkurzaniu ( na marginesie kurz nie jest
                              sprzymierzeńcem alergii), myciu w domu blatów kuchennych, umywalki, wanny,
                              ubikacji, częstej zmiany ręczników i ścierek w kuchni. Używamy także zmywarki i
                              w temperaturach zalecanych przez producenta myjemy naczynia.
                              Nie mam też zwyczaju dojadania po domownikach, picia z jednej szklanki itd.
                              To nie ma żadnego związku ze sterylnością, sterylność mam na co dzień w pracy -
                              sala operacyjna.
                              Nie pisałam też nigdzie, że nadużywam leków. Sama brałam antybiotyki może 20
                              może 25 lat temu a może jeszcze dawniej. Jestem lekarzem od ponad 20 lat i
                              napewno sama sobie nie wypisywałam recepty, więc było to naprawdę bardzo dawno.
                              To samo dotyczy moich dzieci- jedno nie brało antybiotyku nigdy, drugie w wieku
                              4 lat. A obaj są już studentami.
                              Pisałam o hartowaniu. Pisłam o zdrowym odzywianiu się.
                              Nie sieję paniki, bo wogóle nie jestem panikarą z powodu "zwykłego" kataru i
                              znacznie poważniejszych chorób. Jednak jestem zwolenniczką zdrowego rozsądku.
                              Katar( nieżyt nosa)jest zakaźną chorobą wirusową, zwykle niegroźną, ale może być
                              początkiem innych znacznie poważniejszych chorób, może być skutkiem alergii ( to
                              wiele emam kocha nadużywać), może być nadkażony bakteryjnie ( tzw, przez emamy
                              "zielony".
                              Cokolwiek by to było samopoczucie przy katarze jest złe. Zapchany ( najczęściej)
                              nos, czasem cieknąca wydzielina ( w przypadku dzieci spływająca po tylnej
                              ścianie gardła i powodująca kaszel). Nierzadko katarowi towarzyszą dreszcze i
                              stan podgorączkowy. Czasem ból głowy. Oczywiście można to lekceważyć, ale do czasu.
                              Pisałam o myciu rąk. Dla mnie STANDARDEM jest mycie rąk po powrocie do domu,
                              przed jedzeniem, po jedzeniu, po wyjściu z ubikacji. Myję też kilkanaście razy
                              dziennie ręce - po każdym badaniu chorego, przed badaniem no i w sposób
                              specjalny do operacji i po niej. Niejestem brudasem. Brudasem jest natomast 80%
                              Polaków, którym nie przeszkadza zaraz po wyjściu z ubikacji i użyciu w stosownym
                              celu papieru toaletowego, krojenie chleba. Brudasem jest ten, kto wiecznie
                              pakuje do ust ręce, kto nie myje ubikacji, nie przeciera blatów. I to własnie
                              brudas ma większą szansę na alergię ( kurz), choroby przewodu pokarmowego,
                              choroby wirusowe - w tym katar, grypa.
                              Ciekawe ile Polek ma w torebce żel do mycia rąk? Cena 14 zł, wystarcza na 2
                              tygodnie. Ja obstawiam 2-3%.
                              • nikki30 Re: irimo 25.09.09, 16:55
                                I to własnie
                                > brudas ma większą szansę na alergię
                                Protozoa z całym szacunkiem ale badania wskazują na coś zupełnie innego.Mam
                                kolegę lekarza praktykującego w krajach trzeciego świata i wierz mi tam problem
                                alergii w zasadzie nie istnieje, a dzieci żyją w wiecznym brudzie...

                                > Ciekawe ile Polek ma w torebce żel do mycia rąk? Cena 14 zł, wystarcza na 2
                                > tygodnie. Ja obstawiam 2-3%.

                                A co to mydło do rąk nie wystarcza?
                                Jest takie stare powiedzenie częste mycie skraca życie...
                                • protozoa Re: irimo 25.09.09, 18:06
                                  Czy wiesz, że kurz, roztocza, pyłki są w dużym stopniu odpowiedzialne za
                                  alergię? Jeśli nie wiesz to poczytaj, zapytaj pierwszego z brzegu alergologa.
                                  Powdychaj sobie zwykły domowy kurz- choćby przy porządkach, i zobaczysz jak
                                  będziesz kasłać, nawet jeśli nie jesteś alergiczką.
                                  Powoływanie się na kraje Trzeciego Świata wydaje mi się mocno przesadzone. Może
                                  tam alergia występuje w mniejszym nasileniu ale są inne poważne problemy
                                  zdrowotne wynikające w dużej mierze z brudu.
                                  Tak, zwykłe mydło nie wystarcza, bo są sytuacje, w których chcesz umyć ręce a
                                  nie ma wody.
                                  Ostatnim zdaniem podsumowałaś siebie - jesteś zwyczajnym brudasem. Wolę myć ręce
                                  nawet 20 razy dziennie niż mieć je brudne. A Ty jesteś przedstawicielką owych
                                  80% Polaków wyznających zasadę, że częste mycie skraca życie i śmierdzących na
                                  odległość. Paznokcie polakierowane i brud pod nimi, ręce myte 2 razy dziennie,
                                  podmywanie się co kilka dni, szyja szara.
                                  • nikki30 Re: irimo 25.09.09, 22:22
                                    protozoa napisała:

                                    > Czy wiesz, że kurz, roztocza, pyłki są w dużym stopniu odpowiedzialne za
                                    > alergię?

                                    Wiesz do tej pory alergolodzy twierdzili, że za alergię to w głównej mierze
                                    odpowiada nasz układ immunologiczny?smile Pyłki kurz i temu podobne alergeny
                                    powodują tylko niewłaściwą odpowiedź immunologiczną.Czy mi się tylko wydaje?
                                    Poczytaj pierwszy lepszy z brzegu artykuł na ten temat
                                    www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090729/ZDROWIE/315436290
                                    > Powoływanie się na kraje Trzeciego Świata wydaje mi się mocno przesadzone. Może
                                    > tam alergia występuje w mniejszym nasileniu ale są inne poważne problemy
                                    > zdrowotne wynikające w dużej mierze z brudu.

                                    Nie do końca jest mocno przesadzone.Tam problemu alergii nie ma.A inne problemy
                                    wynikają głownie z braku infrastruktury, dobrej opieki medycznej i z problemów
                                    żywnościowych.

                                    > Ostatnim zdaniem podsumowałaś siebie - jesteś zwyczajnym brudasem. Wolę myć ręc
                                    > e
                                    > nawet 20 razy dziennie niż mieć je brudne. A Ty jesteś przedstawicielką owych
                                    > 80% Polaków wyznających zasadę, że częste mycie skraca życie i śmierdzących na
                                    > odległość. Paznokcie polakierowane i brud pod nimi, ręce myte 2 razy dziennie,
                                    > podmywanie się co kilka dni, szyja szara.

                                    No cóż protozoa jak zwykle miło wszystko podsumowałaśsmileTak protozoa należysz do
                                    tych 20 procent co się bardzo często myją, a jak zaliczą wpadkę to też potrafią
                                    odpowiednio zadziałać i pozbyć się problemu...Nic tylko brać przykładwink

                                    Pozdrawiam przeserdeczniesmile
                                    • protozoa Re: irimo 26.09.09, 08:55
                                      Użyłam skrótu myślowego, ale nie zmienia to faktu, że PYŁKI, ROZTOCZA, KURZ są
                                      bardzo częstymi alergenami. I życie w brudzie czyli w nieodkurzanym mieszkaniu
                                      może wyzwolić alergię. Znów używam tu skrótu myślowego, bo nie jest to miejsce
                                      na dłuższe wywody.Podobnie z myciem rąk. WZW A czyli tzw. żółtaczka pokarmowa
                                      jest jedną z chorób tzw. brudnych rąk. Dlaczego tak wiele osób choruje? Bo po
                                      wyjściu z ubikacji nie myje rąk - dzieci ładują je do ust a matka idzie do
                                      kuchni przygotowywać posiłki dla rodziny. A przy okazji podrapie się po odbycie
                                      bo swędzi. Dla Ciebie to norma, bo częste mycie skraca życie.
                                      Dlaczego alergia w krajach Trzeciego Świata występuje w stopniu minimalnym tego
                                      nie wiemy. Nie wmówisz mi, że brud sprzyja zdrowiu. Tak myśleć może tylko ktoś
                                      kto jest notorycznym flejtuchem, brudasem nie przeszkadza mu smród resztki
                                      stolca w muszli klozetowej i moczu na desce. Bo tłumaczy to tym, że ....częste
                                      mycie skraca życie.
                                      Wpadki zalicza większość ludzi uprawiających seks. Jedni się do tego potrafią
                                      przyznać inni nie. Jedni marnują sobie życie inni potrafią rozwiązać sprawę
                                      inaczej. Rozumiem, że tu Cię boli. Nie rozumiem jaki to ma związek i tematem
                                      wątku. Brakuje Ci juz innych argumentów? Idź na spacer, piękna pogoda,
                                      przewietrzsz się, będzie zdrowo. A czy już umyjesz to insza inszość. Wszak
                                      według Ciebie częste mycie skraca życie ( a może jeszcze brudna szyja szczęściu
                                      sprzyja).
                                  • q_fla Re: irimo 29.09.09, 10:31
                                    nawet 20 razy dziennie niż mieć je brudne. A Ty jesteś
                                    przedstawicielką owych
                                    > 80% Polaków wyznających zasadę, że częste mycie skraca życie i
                                    śmierdzących na
                                    > odległość. Paznokcie polakierowane i brud pod nimi, ręce myte 2
                                    razy dziennie,
                                    > podmywanie się co kilka dni, szyja szara.

                                    Wiesz co protozoa (celowo z małej litery, bo na dużą nie
                                    zasługujesz), może i masz czyste ręce, wymyte żelem do mycia rąk
                                    (tylko dlaczego takim tanim?)...
                                    Masz za to brudny, wstrętny charakter i niestety na to nie ma
                                    lekarstwa...
                                    Mam cichą nadzieję, że poczekalnia przed twoim gabinetem świeci
                                    pustkami, i że na takiego lekarza - prostaka nigdy nie trafię!
                            • laminja Re: irimo 29.09.09, 09:37
                              katar może nie być groźny o ile nie dojdzie do nadkażenia. A na dwoje babka
                              wróżyła, więc moje dzieci z katarem siedzą w domu, również ze względu na nie
                              same, żeby ich katar dzięki innym dzieciom nie rozwinął się w gorszą chorobę.
                              Ciąża to nie choroba, katar tak :p
    • miner49 Re: chore dziecko w przedszkolu 20.09.09, 15:17
      Postępuje zgodnie z instrukcją od pediatry. A więc jeśli katar nie
      zaczyna się nagle, nie leje się jak woda i nie towarzyszy mu
      gorączka lub stan podgorączkowy szkrab idzie do przedszkola. Jeśli
      któryś z powyższych występuje idzie do lekarza. U nas się sprawdza.
      Mam zaświadczenie od pediatry, że dziecko ma alerię. Nie latam za
      każdym razem, zaświadczenie lekarz wydaje mi raz na pol roku.
    • alex_cz Re: chore dziecko w przedszkolu 20.09.09, 22:54
      Bardzo świeża sprawa - wszyscy jesteśmy zakatarzeni; nosy zatkane, mały trochę
      pokasłuje
      nic poza tym. samopoczucie w normie.
      Poszliśmy do lekarzy - dwóch internistów i pediatra stwierdzili, że oprócz tego
      kataru nic się nie dzieje, tym samym syn dostał zielone światło i idzie jutro do
      przedszkola a my do roboty, w tym ja do pracy w szkole, gdzie 80% dzieci jest
      chorych - objawy - kaszel i katar, chrypa itp

      nie pierwszy raz pediatra wydaje opinię, że katar nie jest powodem do
      nieobecności w przedszkolu. W zeszłym roku to samo dotyczyło kaszlu, który
      mojemu dziecku towarzyszył z różnym nasileniem od października do końca lutego.
      Jak się nasilał zostawał w domu, ale nie z zalecenia lekarza, tylko mojego
      widzimisię.
      W przedszkolu kasłały wszystkie dzieci, podobnie jak mój z różnym nasileniem.
      Pediatra skomentował to, że tak to jest, że dzieci w przedszkolu mają przewlekłe
      katary i kaszle co jest związane z kształtowania się odporności i nie
      przeszkadza im to w zajęciach.
      Tak ma być.
      Dziecko było regularnie osłuchiwane/badane itd

      Gorączka towarzysząca objawom w opinii lekarzy była tym momentem, kiedy dziecko
      należy zostawić w domu. Sam katar i kaszel - nie.
      To opinia kilku pediatrów z jednego centrum do którego chodzimy. Podobne
      nastawienie mają interniści tzn nie wypisują L4 na przeziębienia.

      Ponadto z moich obserwacji tj dzieci w szkole i przedszkolu wynika, że większość
      rodziców także wysyła dzieci przeziębione do szkół i przedszkoli, z rozmów na
      ten temat słyszę podobne doświadczenia tzn opinie lekarzy i ich zalecenia -
      witaminki owszem, ale nie izolować.

      Przedszkole powiadamia rodzica w przypadku gorączki, bądź biegunki, bólu. W
      szkole powiadamiam rodziców po konsultacji z pielęgniarką jeżeli dziecko ma
      gorączkę/ coś go boli itp
      • kocianna Re: chore dziecko w przedszkolu 21.09.09, 12:26
        Wlaczenie centralnego powoduje przesuszenie powietrza, to powoduje katar, ktory
        blyskawicznie sie nadkaza. Przynajmniej u mojego dziecka. I to nie ja
        wymyslilam, tylko moj lekarz, ktoremu ufam smile Ja zreszta mam ten sam problem
        (ropny katar nie poddajacy sie antybiotykoterapii), wiec katar mojego dziecka
        nie robi na mnie wrazenia.
    • dorek3 Re: chore dziecko w przedszkolu 21.09.09, 13:25
      Dzisiaj miałam okazję w praktyce zastosować własne teorie na posyłanie potencjalnie chorych dzieci do przedszkola. Wstali rano zasmarkani, pokasłujący, narzekający na gardło, które wcale nie było czerwone, bez gorączki. Ogólnie nie w sosie. Sobie w taki stanie aplikuje krople do nosa, nurofen i idę do pracy. I się męczę.
      Dzieci zostały w domu bo nie wiedziałam po prostu co z tego dalej będzie i nerwy by mnie zjadły od myślenia.
      Po kilku godzinach widzę, że nie ma dramatu ale pokasłują. Zostaną więc 1-2 dni w domu aby złapać oddech.
      Łatwo oczywiście mi podejmować takie decyzję bo mam szefa który akceptuje fakt że od czasu do czasu pracuję z domu (de facto ta praca ogranicza się do reagowania na maile; normalnie mam też inne obowiązki), dziadków skłonnych zawsze zostać z chorymi wnukami.
      I myślę, że ten podział na posyłających lub nie z katarem/kaszlem jest silnie uzależniony właśnie od takich możliwości. Jakoś nie wierzę aby ktokolwiek mogąc zostawić dziecko w domu na siłę poszczał zasmarkane do przedszkola. A jak nie może to szuka dla siebie wytłumaczenia.
    • kakuba Re: chore dziecko w przedszkolu 22.09.09, 11:37
      nasz pediatra też stoi na stanowisku, ze sam katar nie jest chorobą
      i do przedszkola można z katarem chodzić
      oczywiscie co innego kiedy jest i katar i kaszel i gorączka i wogóle
      dziecko w złym stanie
      Panie w przedskolu jak najbardziej potwierdzają, ze częśc dzieci
      ma 'katar przedszkolny' czyli taki od jesieni do wiosny... jeśli to
      tylko katar i nic gorszego sie nie dzieje to nic strasznego
      w tej chwili w 25 osobowej grupie przedszkolnej mojej 3-latki połowa
      dzieci ma katar i jedyne o co Panie proszą to o donoszenie
      chusteczek higienicznych
      puki co 3 tyg przedszkola za nami, katar non stop, 3 dni gorączki
      wiec bilans puki co niezły
      (rok temu po debiucie z żłobku chorowała całą zimę)
      • protozoa Re: chore dziecko w przedszkolu 22.09.09, 14:12
        "Katar przedszkolny" trwający od jesieni do wiosny to nic innego jak wzajemne
        zarażanie sie dzieci. Te bardziej odporne maja "tylko" katar, te mniej
        nadkażają go i w skrajnych przypadkach kończy się zapaleniem płuc.
        Nikt mi nie wmówi, ze jakikolwiek człowiek mając katar dobrze sie czuje. Dziecko
        musi "czuc się dobrze" jesli jest to wygodne dla rodziców.
        Ponadto dzieci nie potrafią dobrze wycierać nosa, kaszląc nie zakrywają ust ( a
        kaszla, bo wydzielina spływa im po tylnej ścianie gardła) i tak w kółko.
        Niejednokrotnie katar to początek powazniejszej infekcji, o czym zapewne Twój
        pediatra wie. I czy z czystym sumieniem naraża dziecko na powikłania?
        Moje dzieci nawet z niewielka infekcją NIE CHODZIŁY ANI DO PRZEDSZKOLA ANI DO
        SZKOŁY. Nie i koniec. I udało im sie chorowac naprawdę niewiele, mieć bardzo
        dobra frekwencję, aż do matury. Można? Tak, trzeba chcieć.
        • lillylive Re: chore dziecko w przedszkolu 23.09.09, 13:10
          Nareszcie mądre słowa!!!
          • kasik2222 Re: chore dziecko w przedszkolu 24.09.09, 14:32
            u nas jest tak: 6 dni w przedszkolu, 4 dni w domu, 5 dni w
            przedszkolu, i od 3 w domusad Jak małą prowadziłam w poniedziałek to
            dzieci kaszlały w szatni. Moja po południu odebrana juz z kaszlemsad
            Dlatego apel o nieprzyprowadzanie chorych dzieci jest jak
            najbardziej zasadny. Rodzice, opanujcie się. Jedno ma "tylko" katar,
            drugie - mniej odporne, złapie ten katar, i poważna infekcja się
            rozwija. Dla mnie niedopomyślenia, żebym małą miała zaprowadzić w
            takiej sytuacji. Narażam i własne dziecko i cudze dzieci też
        • pasmo30 Re: chore dziecko w przedszkolu 24.09.09, 16:02
          Może i można. Moja córka jak poszła do przedszkola to była wiecznie
          chora. 3-4 dni i juz katar. Zostawiałam ja zawsze w domu. Czekałam
          az przejdzie 2 tyg. Później już było coraz gorzej bo infekcje trwały
          3 tyg. I wychodziło nam, ze była w przedszkolu 4-5 dni w miesiącu.
          Nie potrafiła sie zaaklimatyzować przez to, omijały ja wszystkie
          występy, przedstawienia, bale, wycieczki i inne atrakcji.
          Najczęściej to był tylko katar, czasami pojawiał sie kaszel i bardzo
          rzadko temp. Niestety im dłużej to trwało to było gorzej, każda
          kolejna infekcja była gorsza. Teraz tez złapała katar po 4 dniach.
          Przetrzymałam ja w domu 3 dni, katar nie był zielony ani jakis
          bardzo uciążliwy i poszla do przedszkola. To już trzeci tydz. W
          zasadzie nic jej nie leci z nosa, ale ciagnie nosem nadal. Zwlaszcza
          na dworze.
          Ale ona alergiczka jest. Żadne uodparnianie nic nie daje. I jak bede
          w ten sposób patrzec to moje dziecko nigdy szkoły nie ukończy bo
          ciągle będzie chore na katar.
          Jestem za tym aby dziecko przetrzymac 3 dni w domu aby zobaczyc co
          sie wykluje z tej infekcji. Jesli nic sie nie dzieje, katar nie jest
          zielony to mozna poslac, najlepiej po konsultacji lekarskiej.
          • luna333 Re: chore dziecko w przedszkolu 25.09.09, 06:05
            u mnie w przedszkolu okazało się że wszystkie zakatarzone były -
            babki powiedziały, że to zadziwiające, ale mój jest jedynym
            dzieckiem bez kataru smile tak więc teoretycznie info o nie
            przyprowadzaniu dzieci chorych jest- ale stosowanie się do tego
            niezupełnie funkcjonuje/
            • luna333 Re: chore dziecko w przedszkolu 25.09.09, 18:41
              zapomiałam dodać - mi to rybka jeśli dzieci maj ą wodnisty albo
              biało -przeźroczysty katar i nic poza tym to niech chodzą / mój p
              kilku dniach kataru ma okropny kaszel który pediatrzy też ignorują
              twierdząc że dziecko zdrowe i może chodzić do przedszkola hehe ale
              jakby która z matek usłuszała kaszel mojego synka w fazie ataku
              astmatycznego kazlu toby rzekła że dziecko z zapaleniem płuc
              przyprowadziłam - pediatra jedno a ktoś inny drugie - sama bym się
              przeraziła/ tak więc zdrowy rozsądek do rzecz porządana - kiedy mó
              jsynuś ma kaszel astmatyczny Z napadami kilka ray dziennie to go do
              przedszkola nie prowadzam oczywiście - a dziś miał kaszel jak
              gruźlik o poranku i dałam odczulacz i syriop na kaszel i nie
              prychnął cały dzień-od 7 do 17.30 - zawsze pytam predszkolanek żeby
              wychwycić zaostrzenia ataków/ no i co powinien być w domu? Nikogo
              nie zaraża bo to nadreaktywność oskrzeli na "gluta" np/ a glut też
              alergiczny/ w ubiegłym roku nikt się od niego nie zaraził bo ni to
              wirusowe ni nijakie - a kaszel potworny - zostawiam w domu w
              trakciezaostrzeń - ale jakby ktoś z rana usłyszał kaszel toby mnie
              zlinczował hahaha bo pediatra też robi hahhaa że gardło czyste,
              osłuchowo czyste a u pediatry nie kaszle a po zmianach temperatury i
              owszem i to potwornie że ludzie się oglądają za mną - i komu wierzyć?
        • laminja Re: chore dziecko w przedszkolu 29.09.09, 09:51
          ano właśnie. U nas kiedyś katar przyniesiony z przedszkola, zamienił się w 3 dni
          w pneumokokowe zapalenie płuc. Kiedy się pojawił katar pediatra wezwany do domu
          stwierdził, że dziecku nic nie dolega. Po 3 dniach pojawiła się gorączka i ból
          brzucha, a następnego dnia okazało się, że jest lekkie zapalenie płuc.
          Hospitalizacja nie należy w Polsce do przyjemnych, nawet jak trafisz do
          cudownego CZD, gdzie ją pojedyncze pokoje z łazienką. Między tym 1 a 4 dniem
          mogło się wiele wydarzyć. Mogło się skończyć po paru dniach, ale tym razem
          skończyło się inaczej, a ja od tego czasu zostawiam dziecko w domu, bo wiem jak
          łatwo można dziecko doprawić. Jeśli nie mają gorączki wychodzimy na dwór, ale
          idziemy na spacer, nie na plac zabaw.
          • robin2510 Re: chore dziecko w przedszkolu 01.10.09, 09:05
            Dla mnie katar czy kaszel nie jest powodem same w sobie aby dziecka nie
            prowadzić do przedszkola, jeśli nie ma temperatury , nie przelewa się itp. Moja
            córka obecnie ma kaszel, byłyśmy u pediatry , która zapisała syrop i powiedziała
            że mała moze chodzić do przedszkola, zresztą ona sama codziennie mówi , że chce
            iśc do grupy i , że jest zdrowa wink. Panie w przedszkolu o tym poinformowałam,
            więc nie było problemu. Jednak na zebraniu rodziców we wrześniu dyrektorka
            poinformowała wszystkich , ze dzieci do przedszkola mają przychodzić zdrowe.
    • julialila Re: chore dziecko w przedszkolu 01.10.09, 10:26
      w ubiegłym tygodniu matka chłopca z grupy mojej córki przyprowadziła synka z
      gorączka i bólem gardła. ot... nie miała z kim go zostawić a do lekarza miała
      pójść po południu. dla niej problem z głowy. na efekty długo nie trzeba było
      czekać. połowa dzieci chorych, w tym moja córka, która mało co nie wylądowała w
      szpitalu.

      dobija mnie egoizm rodziców. nie pomyślą, że ich chore dziecko zarazi X-innych.
      grunt, że oni mają opiekę z głowy. chyba ich motto to: "co mnie inni obchodzą"
    • katisza Re: chore dziecko w przedszkolu 11.10.09, 20:29
      Nie rozumiem , dlaczego porównuje się katar u dorosłych i u dzieci .
      Przeciesz nasza odporność jest o wiele lepsza niz odporność naszych
      dzieci .My potrafimy lepiej wysmarkać nos, poradzic sobie z
      pzreziębieniem czy odczytać sygnały , ze juz zle się dzieje .
      Ja bardzo bym chciała , zeby dzieci nie chodziły z katarem do
      przedszkola ....
      Uwazam , ze jest to choroba ... lekka , ale nie jest to fizjologia smile
      Moje dziecko chodzi tylko zdrowe , jak pojawia się katar zostawiam
      go w domu i przez mamy które wysyłają zakatarzone dzieci do
      przedszkola synek jest w nim około tyg .
      Ma 5 lat nie miał nigdy zapalenie płuc , raz zapalenie oskrzeli
      ale za to przez katary ma niedosłuch i to wysoki .
      A dużo mam uwaza , ze to tylko katar .Jednak duzo krzywdy moze zrobic
    • mamainki Re: chore dziecko w przedszkolu 12.10.09, 11:20
      W naszym przedszkolu, też taki przykaz jest.I co z tego.Dziś rano odprowadziłam
      córkę , a w szatni słyszę "choc jeszcze wysmarkamy nosek", mówi mama do
      synka.szczegół, ze moje dziecko przez tydzien nie chodziło, bo było
      przeziębione.I pewnie takich tygodni jeszcze wiele przed nami.
      • kalenika Re: chore dziecko w przedszkolu 12.10.09, 11:32
        pozdrawiam mamę Inusi i zycze dużo zdrowkasmile pisze dlatego, ze moja
        tez Inez ma 3lata i 3 mies i pierwszy raz spotkałam sie z tym
        imieniem na forum i nie tylkosmile
Pełna wersja