było źle-jest gorzej (agresja)

12.09.09, 11:41
Młody (5 lat) zawsze baaardzo energiczny, lubiacy byc w centrum uwagi,
zaczepny, złosliwy, niemal codzinnie słyszałam ze cos tam zbroił/siedział na
karze. Tak bylo w ub. roku - były (są nadal)tłumaczenia, rozmowy, system
kar/nagród, wizyty u psychologa (psycholog nie widzial zadnego problemu),
czyli wszystko, co mogę zrobic w temacie. Zaczął sie nowy rok, pierwszy
tydzien super (pani go pochwalila ze widocznie przez wakacje wydoroślał) i na
nastepny dzien sie zaczelo rozrabianie.
Przedwczoraj byla akcja (siedzial na karze za zaczepianie i przeszkadzanie),
wieczorem rozmowa o tym jak nalezy lub nie nalezy sie zachowac, propozycja z
naszej strony, zeby znalazl sobie jednego kolege i staral sie z nim
zaprzyjaznic (dostaje małpiego rozumu jak jest wiecej niz 1 dziecko podczas
zabawy). Mlody pieknie przytakiwal, twierdzil ze rozumie i bedzie stosowal,
wszystko cacy. A wczoraj po poludniu to myslalam ze wyjde z siebie jak
sluchalam relacji pani z wyczynow z dnia biezacego.
Najgorsze to, że (zgodnie z relacja pani) mlody wzial tace plastikowa na
ktorej trzymaja kredki i uderzyl w twarz kolege-mocno, az poleciala mu krew.
Podobno wymyslil zabawe w bicie i bili sie nawzajem, az mlodemu strzelil do
glowy pomysl z tacą. Bylam straaasznie zła, co niestety odbiło sie na dziecku.
Potem wysłuchałam jego relacji, z ktorej wynika, że owszem bawili sie w bicie,
w ktoryms momencie tamten chlopiec uderzyl go telefonem zabawka w glowe, pytam
czemu nie powiedziales pani, na co mlody ze powiedzial, a pani odpowiedziala
"nic nie moge na to poradzic", no to mlody poradzil sobie sam sad.
Nie usprawiedliwam mlodego, ale staram sie dopatrzec przyczyn jego zachowania.
Wiem, że najczesciej zaczepia pod wplywem zaczepek kolegow wiec prosze zeby
zamiast oddawac szedl do pani na skarge (wiem wiem to nie ladnie, ale taki
obralam front), no i mlody poszedl i dowiedzial sie ze pani nic nie moze na to
poradzic!!! Co wiecej, twierdzi, że pani zawsze tak mowi!
Czy to normalna odp. pani na problem zgloszony przez przedszkolaka?

Mlody najwiecej rozrabia po poludniu, kiedy nie ma zorganizowanych zajec i sa
łączone grupy.
Chce zaproponowac, zeby na ten czas mlody byl odizolowany od kolegow (np w
osobnej sali lub w osobnym miejscu rysowal/malowal/wycinal - czyli bawil sie
statycznie-sam!!!). Nie wiem czy to do zrealizowania, czy panie sie zgodza,
czy dla mlodego bedzie to w ogole do zrobienia, czy czasem nie odniesie to
jeszcze wiekszego negatywnego skutku.
Nie wiem!!, ale chce cos robic, aby zapobiec takim sytuacjom, tyle ze wg. mnie
wymyslic cos powinny tez panie, w koncu sa pedagogami i maja wieksze
doswiadczenie niz ja.
Prosilam juz wczesniej o obserwacje mlodego w grupie przez psychologa-do
dzisiaj nie zrealizowane.
Przykro mi, bo mlody lubi to przedszkole i panią tez, ale zaczynam sądzic, ze
panie nie wiedza co robic z tzw "trudnymi przypadkami".
Podpowiedzcie prosze, co mozna zrobic. Zamierzam porozmawiac z pania i
wyjasnic to "nic nie moge poradzic" i prosic o pomoc rozwiazaniu problemu, bo
ja juz naprawde wysiadam (dodam, ze w domu jest ok, mlody rozrabia tylko w
towarzystwie dzieci i to starszych, z mlodszakami i dziewczynkami bawi sie super).
    • luna333 Re: było źle-jest gorzej (agresja) 12.09.09, 12:11
      proponuję obserwację przez speca od SI czyli integracji
      sensorycznej - być oże młody jest niedobodźcowany i stąd jego
      pragnienia silnych wrażeń. Ja nie uczę skarżenia ale głośnego
      manifestowania niezadowolenia. Mój bił wszystkich jak leci - uczyłam
      go żeby najpierw krzyczał na inne dziecko - nie zabieraj, nie bij
      itp. To nie skarga ale zwraca uwagę opiekuna/ U mie w przedszkolu za
      złe zachowanie siedzi się przy stoliku za dobre dostaje naklejkę
      (medal)/ Nie ma zabawy w bicie - bicie to ból, więc nie ma w tym nic
      zabawnego/ Izolacja jest karą i myślę że lepiej wychowywać poprzez
      pozytywne a nie negatywne sytuacje/Czas pogadać z paniami - co to
      znaczy że nic nie może poradzić - od tego jest żeby sobiez tym
      radzić bez krzywdy dla kogokolwiek/ Młody poczuł się pewnie, ustawił
      w grupie albo też chce zwrócić na siebie uwagę
    • hekate_mw Re: było źle-jest gorzej (agresja) 12.09.09, 15:22
      Hmmm..w moim osobistym odczuciu dobrze zrobiłaś prosząc o obserwację psychologa.
      I tego się domagaj.
      Lampka alarmowa zapala mi się w głowie kiedy czytam że Pani nie przerwała/nie
      zareagowała na zabawę w bicie a tym bardziej słowa "Nic nie mogę na to poradzić".
      Z moich doświadczeń-córka gryzła i biła dzieci w przedszkolu rok temu-wynika że
      ktoś z zewnątrz (psycholog) bardzo się przydaje w takich sytuacjach,bo tak to
      rodzice będą z siebie wychodzić (rozmawiać z dziećmi tłumaczyć i co tam jeszcze)
      a Panie i tak będą uważały że zrobiły wszystko co mogły.A syt.się pogorszy.
      Jak się okazało moja córka gryzła gdyż było to dla niej radzenie sobie samemu
      wobec sytuacji gdzie powinna zainterweniować wychowawczyni. Twój syn ma całkiem
      zdrowy odruch aby uzyskać to czego pragnie. Wiem że to odruch antyspołeczny i
      wiem że dzieci należy uczyć innych rozwiązań niż przemoc. I jestem jak
      najbardziej za tym tyle że do tego są potrzebni np.dorośli w postaci Pań w
      przedszkolu kiedy dzieci przebywają wśród rówieśników, bo jak się uczą same to
      właśnie mamy gryzienie/bicie/plucie/drapanie itp.
      Załatwianie sprawy z samymi wychowawczyniami bywa zbyt trudne bo obie strony są
      zdenerwowane i emocje wezmą górę. Lepiej naprawdę do dyrektorki bezpośrednio o
      tego psychologa bo Ty się go nie doczekałaś a problem pozostaje. Powodzenia!
      • jokga55 Re: było źle-jest gorzej (agresja) 27.10.09, 01:07
        witam serdecznie. hekate, widzę, że wypowiadasz się w wątkach o
        agresji dzieci. ja mam podobny problem, mój synek (3 lata) poszedł
        od września do przedszkola. jego zachowanie bardzo się zmieniło,
        stał się bardzo agresywny wobec dzieci w grupie, popychał je, gryzł
        i szczypał. nie wiem, czy był jakiś powód, mały mi jeszcze nie
        potrafi opowiedzieć, a panie wychowawczynie twierdzą, że nie... po
        nie całym miesiącu chodzenia do przedszkola dyrektorka stwierdziła,
        że są skargi od rodziców, i poprosiła, żebyśmy zabrali dziecko z
        przedszkola na miesiąc. powiedziała, że jeżeli po miesiącu jego
        zachowanie nie zmieni się, będzie zmuszona skreślić dziecko z
        przedszkola. na pytanie, czy możemy porozmawiać z psychologiem
        przedszkolnym odpowiedziała, ze nie ma takiej potrzeby, bo dziecko
        jest za małe na diagnozy. dotarliśmy jednak do psychologa
        przedszkolnego, okazało się, że pani psycholog obserwowała naszego
        syna przez ok. 10 minut i nie za wiele jest w stanie powiedzieć.
        przed pójściem do przedszkola mój syn nie przebywał w tak licznych
        grupach dzieci, tym nie mniej miał kontakt z dziećmi na zajęciach
        dla maluchów lub placach zabaw i nie było u niego takich zachowań.
        ten miesiąc przymusowego urlopu nie wiele zmieni, i naprawdę nie
        wiem, co dalej...
        biegam z moim dzieckiem po psychologach i wszyscy mówią, ze nie
        rozwiążę problemu bez kontaktu z grupą. czekam na diagnozę SI
        (niestety kolejki...) i wiążę z nią duże nadzieję. będę wdzięczna za
        wszelkie rady.
    • monis250 Re: było źle-jest gorzej (agresja) 27.10.09, 08:26
      Najbardziej dziwię się paniom, że pozwoliły bawić się dzieciom "w
      bicie". Powinny od razu zareagować, zanim dzieciaki sie nakręciły.
    • kasik.mala Re: było źle-jest gorzej (agresja) 27.10.09, 09:33
      Nie wiem z jakiego jesteś miasta, ale jeśli z W-wy to na forum
      Dziecko Wrażliwe znalazłam info, które zamieszczam poniżej:
      "W poradni psychologiczno-pedagogicznej TOP na ul. Raszyńskiej do
      końca grudnia będą prowadzone BEZPŁATNE diagnozy integracji
      sensorycznej. Jeśli jesteście zainteresowane to zapisy prowadzi p.
      Anna Czeranowska tel. 022 822 36 01 wew 108"

      Pozdrawiam

      Kasia



      • gosiaczek7772 Re: było źle-jest gorzej (agresja) 27.10.09, 11:13
        tak, ja jeżdzę z synkiem do TOP-u do pani psycholog i logopedy...
        mój młody (4 lata) też wg jednej pani przedszkolanki jest
        niegrzeczny a wg drugiej nie odbiega zachowaniem od innych dzieci.
        Ja czuję niechęć od jego przedszkolanki jak tylko przestępuję drzwi
        przedszkola. Jest zimna i oschła w stosunku do mojego dziecka. np.
        wczoraj ukłądał w domu puzzle i gdy ułożył wszystkie zawołał mnie
        aby się pochwalić i mówi tak " widzisz? ja sam ułożyłem ,ja umiem a
        pani mówi ,że głupi jestem" Zatkało mnie.... Może winy należy
        szukac w Pani a nie w dziecku, nie które powinny siedziec na kasach
        w hipermarketach, bo podejscia nie mają żadnego!!!! Do pracy z
        dziecmi potrzeba przede wszystkim serca i chęci a nie 17
        fakultetów!!! Pozdrawiam.
Pełna wersja