mamy chorujących dzieci - jak sobie radzicie?

14.09.09, 16:52
Drogie pracujące Mamy, jak rozwiązujecie problem opieki nad przedszkolakiem
podczas choroby? W naszym przypadku ani pomoc babci ani L4 przy każdym katarku
nie wchodzą w grę. Czy zatrudnienie opiekunki na żądanie się sprawdza? Jakie
warunki proponujecie opiekunkom za pozostawanie w gotowości?
    • autobuszielony Re: mamy chorujących dzieci - jak sobie radzicie? 14.09.09, 17:36
      Jedno z nas pracowało na 1/4 etatu tylko w godzinach popołudniowych i wieczornych .
      Tak przez 2 lata. Przy czstym chorowaniu dziecka to było jedyne rozwiązanie. Dziecko nie musiało chodzić z glutami do przedszkola.
      • kalina886 Re: mamy chorujących dzieci - jak sobie radzicie? 14.09.09, 18:10
        Ja też nie wiem jak to będzie.
        W tej chiwli już wygląda to tak, że córka pochodziła 2 dni, potem z
        zaczerwienionym gardłem i katarem została 2 dni w domu.Podleczyła
        się. Pochodziła 5 dni i już dzisiaj nie poszła z powodu pleśniawek
        (dostała ich pierwszy raz w życiu! i to w takim wieku uncertain).
        Nie wiem jak sobie dalej poradzimy. Na babcie też nie mamy co liczyć
        bo jedna chora po wylewie, a druga pracuje.
    • ciri_77 zostawiłam dotychczasową opiekunkę dziewczynek 14.09.09, 18:40
      gdy były zdrowe (całe 4 dni) podgoniła mi robote domową - wyprasowąla wszystkie
      sterty, wysprzątała, zrobiła przetwory. potem Młode dostały ospy i siedzą w domu
      (w sumie posiedzą ok 4 tygodni). Z opowieści innych matek wiem ze pierwszy rok
      to chodzenie w kratkę - kilka dni w przedszkolu, dwa tygodnie w domu, ja
      niestety nie moge sobie pozwolić ani na zmniejszenie etatu ani na branie tak
      często zwolnień.
      • joannadem Re: zostawiłam dotychczasową opiekunkę dziewczyne 14.09.09, 23:06
        Synek debiutuje w przedszkolu, niewielkie infekcje spędza w domu z opiekunką.
        Nie mam innej możliwości. Życzę dużo zdrowia.
    • boziaj Re: mamy chorujących dzieci - jak sobie radzicie? 15.09.09, 07:52
      opiekunka na żądanie bywa trudna sprawą, bo:
      1) dla kogos, kto szuka stałego zajecia praca dorywcza jest malo
      atrakcyjna (finansowo)
      2) to że nie zna sie niemal dnia ani godziny tez rzadko bywa
      zachecajace
      niemniej ja mam do opieki taka opiekunkę- jest to moja sąsaidka (z
      osiedla), emerytowana nauczycielka
      raczej nie ma juz ani sily ani ochoty na stale opiekowanie się,
      zwłaszcza malutkim dzieckiem, a przedszkolak od czasu do czasu
      sprawia jej (jak twierdzi) duzo radosci wink
      place za czas poswiecony dziecku + oplata miesieczna za "bycie w
      gotowosci", ale nie jest to duza kwota
      w ubieglym roku korzystalam dosc czesto, w tym tfutfu jeszcze nie
      rozejrzyj sie w okolicy, ja swoja "upolowalam", ajk wyprowadzala
      psa wink
    • joanna_poz Re: mamy chorujących dzieci - jak sobie radzicie? 15.09.09, 09:48
      nie mamy babci ani innej rodziny do dyspozycji - bierzemy opiekę na
      dziecko (częsciej ja, rzadzej tata dzieca) lub urlop.

      naniom "w gotowości" płaci się pełną pensję jakby pracowała
      normalnie miesiąc (stwierdzam na podstawie znanych mi przypadków).
      • aga_sama Re: mamy chorujących dzieci - jak sobie radzicie? 15.09.09, 10:11
        pierwszy tydzień (ropny katar i stany podgorączkowe) - ja i mąż na zmianę
        drugi tydzień (objawy jak wyżej + ostry kaszel) - pojechał do dziadków
        trzeci tydzień - 2 dni w domu ze mną, 3 dni z nianią
        czwarty, piąty tydzień - niania

        Nie bardzo możemy brać zwolnienia, teraz nam się udało, bo znajoma nie ma pracy
        i może się nim zająć. co będzie dalej - nie wiem. Przedszkole jest konieczne,
        młody potrzebuje kontaktu z rówieśnikami, daje mu czas do końca roku. Jeżeli
        dalej ma to tak wyglądać, że 3 tygodnie w przedszkolu i 5 w domu, to chyba
        poszukam niani.
    • kalenika Re: mamy chorujących dzieci - jak sobie radzicie? 15.09.09, 11:50
      nie jestes sama jak sie okazuje jest nas więcej...
      moja pochodziła az 4 dni do przedszkola czując sie swietnie i wogóle
      nie wyglądajaca na chorą. W niedziele rano okropny katar więc pędem
      do lekarza (pomimo iz tydzien wczesniej lekarz wydał zaswiadczenie
      (bo tego wymagało przedszkole) ze zdrowa). Lekarz stwierdził, ze
      tylko katar wiec MOŻE ISC DO PRZEDSZKOLA, więc troche
      pozastanawiałam sie co zrobic, ale w poniedziałałek problem sie sam
      rozwiązał - córka dostała jeszcze potwornego kaszlu + katar finał
      był taki ze drugi tydzien siedzi w domu.
      Pierwsze 3 dni mąż dwa kolejne babcia, w tym tyg zaufana opiekunka
      mojej siostry, (może sie uda do końca tyg) Ja niestety tez nie moge
      brac zwolnień gdyz i tak wyczerpałam limit jak wczesniej chodziła do
      żłobka to nono stop chorowała. A juz myslałam, ze żłobek ją troche
      uodpornił...
      Tez mysle o zatrudnieniu kogoś "na czas choroby"
      • isa2 Re: mamy chorujących dzieci - jak sobie radzicie? 15.09.09, 12:34
        Jakis dziwny ten lekarz, ze z w pierwszych dniach kataru poslal
        dziecko do przedszkola. Kazdy laik, a juz na pewno lekarz wie, ze
        wiekszosc powaznych infekcji (nawet odra) zaczyna sie od kataru. Jak
        widac i w tym przypadku tak bylo.
    • zolza78 została z nami niania 16.09.09, 09:24
      Ja po prostu dalej opłacam nianię dla młodego. Dostaje pensję jakby
      była z nami dalej 10 godzin i w praktyce wygląda to tak, że rano go
      zawozimy go do przedszkola, ona odbiera go po obiadku (ok. 12.30)
      lub po drzemce (ok. 15.30) i jest z nim az do naszego powrotu z
      pracy, czyli czasem do 19-20 niestety, na szczęście ostatnio
      baaaardzo rzadko az tak długo. Ale do 18-tej jest codziennie. Jak
      mały jest w przedszkolu, to zetrze kurze, pozmywa naczynia, wywiesi
      pranie, czasem poprasuje.

      No i jest nieoceniona, jak zaczyna się choroba. Bo wtedy nie mam
      dylematu, czy posyłać dziecko z katarem, czy nie...
Pełna wersja