andy213
19.09.09, 22:47
Moze ktos mi doradzi.
Pierwszy rok w przedszkolu synek nie chodzil zbyt chetnie. Czesto
przed pojsciem plakal ale pozniej, w ciagu dnia sie adoptowal.
Gdy w tym roku rozpoczal 2 grupe jest wrecz zastraszony. Odbieramy
go z przedszkola (po lezakowaniu okolo 15) z zalzawionymi oczami. Po
poludniu i wieczorem jest tylko jeden temat "czy ide do
przedszkola".
Powiedzial, ze Pani nie pozwala mu plakac. Dziadek zauwazyl, ze gdy
raz wyszedl na plac zabaw w przedszkolu schowal sie do domku i tam
przez ponad pol godziny plakal (bylo by dluzej ale dziadek
zareagowal bo pani przedszkolanka ni ereagowala). Teraz przez
weekend caly czas traumatycznie i ze smutkiem mowi ze niechce isc do
przedszkola. Wspomina tez ze dzieci go bija ale jak temat
pociagnelismy to to wylkuczylismy. Gdy wczesniej pytalismy
pania przedszkolanke twierdzila ze nie ma problemu. Nie wiemy czy
odposcic czy go wyslac w poniedzialek. Choc widzimy ze jest po
prostu zastraszony, co robic ?!