paulinazet
29.09.09, 13:19
Witam wszystkich rodzicow! Na poczatku wrzesnia tego roku zapisalam
moja 2-letnia coreczke do "wyspy dzieci" w Krakowie przy ul. Dauna i
teraz uwazam to za najwieksza pomylke! Z poczatku ciszylismy sie z
mezem, ze wogole znalezlismy miejsce, gdzie profesjonalna kadra
zajmie sie naszym malenstwem, ale radosc szybko znikla zastapiona
poczuciem zalu i moze troche winy, ze od razu nie dostrzeglismy
okropnych wad tego miejsca. Na szczescie mala byla tam jedynie kilka
razy. Zastanawiam sie, kto pozwolil na otwarcie tego typu placowki
(dzieci od 1.5-5lat)w tak tragicznych warunkach?!?! W budynku
przeznaczonym do rozbiorki, mebelki dla dzieci zlozone z
niewykonczonych plyt sklejkowych, naczynia dzieci myte sa w
umywalkach w ubikacji(!!!), z ogrodzenia na pseudo ogrodku wystaja
powyrywane druty, po podworku walaja sie uszkodzone zabawki... Ponad
to dzieci sa kompletnie nie dopilnowane(w ubikacji podczas
wysadzania coreczki znalazlam chlopca bawiacego sie w muszli!!!),
pomieszczenia nie zabezpieczone plotkami. No i oczywiscie
wlascicielka negatywnie nastawiona i arogancka.
Slowem serdecznie odradzam.