odbieranie dzieci

03.10.09, 08:29
jak wyglada u Was odbieranie dzieci? u nas jest domofon trzeba sie przedstawic
i albo wozna (w praktyce starsze dziecko) sprowadza malucha albo biegnie samo.
    • anusia1912 Re: odbieranie dzieci 03.10.09, 09:04
      Młody chodzi od kilku dni do przedszkola...3 dni odbierałam go zaraz po obiedzie
      więc weszłam na sale, ale jak odbieraliśmy go około 15 w poczekalni stała
      pani(ta która pomaga dzieciaczkom przy posiłkach) i wołała dziecka przez
      głosniko-domofonwink
    • agnieszka_i_dzieci Re: odbieranie dzieci 03.10.09, 10:11
      Prosimy malucha przez domofon, pani wypuszcza dzieci do szatni patrząc czy
      rodzic już czeka (i czy na pewno ten co trzebawink ),a jak ma chwilę czasu/sprawę
      do rodzica itp. to razem z dzieckiem do szatni wychodzi
    • lucyna_83 Re: odbieranie dzieci 03.10.09, 10:34
      Przyprowadzam na salę i tam też odbieram dziecko.
    • arielka123 Re: odbieranie dzieci 03.10.09, 13:48
      U nas koszmar.Przedszkole pietrowe,sala corki na gorze.Na dole
      domofon,dzwonie,mowie po kogo i schodzi SAMA.Pani wozna raz jest w
      szatni,raz jej nie ma,bo ma tez przeciez jakies inne obowiazki.Dwa
      lata temu jak Corka zaczynala przedszkole wbilam jej do glowy,ze ma
      prawo wyjsc tylko ze mna lub z tata i przypominam jej to raz na
      jakis czas.Przyznaje,ze sama nic nie zrobilam by to "odbieranie"
      zmienic,a zarazem dziwie sie,ze inni tez nic nie robia crying
      • kalina886 Re: odbieranie dzieci 04.10.09, 11:27
        U nas jest zupełnie identyczna sytuacja niestety.
        Nawet nie sprawdzają do końca kto przyszedł po dziecko.
      • aguszak Re: odbieranie dzieci 09.10.09, 10:07
        arielka123 napisała:

        > U nas koszmar.Przedszkole pietrowe,sala corki na gorze.Na dole
        > domofon,dzwonie,mowie po kogo i schodzi SAMA.Pani wozna raz jest w
        > szatni,raz jej nie ma,bo ma tez przeciez jakies inne obowiazki.Dwa
        > lata temu jak Corka zaczynala przedszkole wbilam jej do glowy,ze
        ma
        > prawo wyjsc tylko ze mna lub z tata i przypominam jej to raz na
        > jakis czas.Przyznaje,ze sama nic nie zrobilam by to "odbieranie"
        > zmienic,a zarazem dziwie sie,ze inni tez nic nie robia crying

        U nas jest identycznie, a dodatkowo jeszcze przy domofonie w sali
        dyżurują dzieci, które pytają po kogo i wołają z sali dziecko.
        Próbowałam walczyć z tym systemem, ale to nic nie dało. Na zebraniu
        ogólnym ze wszystkimi rodzicami oraz panią dyrektor próbowałam
        zaproponować inny system odbiarania, bardziej bezpieczny, wzorowany
        na praktyce, którą z powodzeniem i zadowoleniem obopólnym rodziców i
        personelu stosowano w żłobku. Szokiem było dla mnie, kiedy rodzice
        nie widzieli tego problemu podobnie do mnie, albo wręcz mówili, że
        się czepiam, bo taki system działa w przedszkolu od lat i nic się
        złego nikomu nie stało... Przez pierwszy rok uparłam się i jako
        jedyna odbierałam syna z sali, ale w tym roku już odpuściłam. Synek
        jest już na tyle "wyćwiczony" przeze mnie w tym temacie, że mam
        pewność, że z nikim innym oprócz mamy, taty i babci z przedszkola
        nie wyjdzie. Ale nigdy nie mam 100% pewności...
    • mondovi Re: odbieranie dzieci 03.10.09, 17:27
      mój syn jest trzylatkiem i ma salę na parterze. dzwonię domofonem i
      wychowawczyni wyprowadza go z sali, ja czekam juz pod drzwiami. starsze dzieci
      schodzą z piętra same. w szatni zawsze są dwie woźne.
    • aspinia Re: odbieranie dzieci 03.10.09, 20:00
      wlasnie tez sie boje tego ze ktos sie poda za mnie np. i odbierze mloda a Panie
      nawet nie beda wiedzialy. (sala jest na pietrze) zreszta po schodach moze sobie
      krzywde zrobic i kto za to odpowiada????
      • agulka04 Re: odbieranie dzieci 03.10.09, 20:15
        Wchodzę do przedszkola, zauważa mnie pani i woła dziecko smile Jak
        pani w szatni ani na schodach nie ma to idę do sali
        • saimirka Re: odbieranie dzieci 03.10.09, 20:29
          a u nas jest tak
          sala Emilki jest na II piętrze
          zawsze zaprowadzam ją tam i stamtąd odbieram
          chyba, że są na placu zabaw to biorę ją z placu
          zawsze odbierając ją rozmawiam z "ciocią" o tym jak minał dzień mojemu dziecku,
          jak się zachowywała, co jadła i czy zjadła...
          • grzalka Re: odbieranie dzieci 04.10.09, 10:00
            saimirka napisała:

            > zawsze odbierając ją rozmawiam z "ciocią" o tym jak minał dzień mojemu dziecku,
            > jak się zachowywała, co jadła i czy zjadła...

            a kto w tym czasie zajmuje się dziećmi?
            • mgosha Re: odbieranie dzieci 05.10.09, 21:15
              W naszym przedszkolu jest tak samo jak u "saimirki". Nie wyobrażam sobie już
              inaczej. A dziećmi w czasie rozmowy zajmuje się druga Pani (są dwie na sali).
    • kropkacom Re: odbieranie dzieci 04.10.09, 09:17
      Domofonem po podaniu nazwiska pani otwiera drzwi. Wchodzę na piętro i dopiero
      jak pani zobaczy twarz smile to wypuszcza moje dzieci.
      • mayessa Re: odbieranie dzieci 04.10.09, 13:00
        U mnie osoby odbierające wchodzą do sali tzn. stoją "w drzwiach".
        Oczywiscie prosze o dowód tożsamości każdego, kogo nie znam. I nawet
        sobie nie wyobrażacie ile muszę wysłuchiwać pretensji typu "Ale ja
        jestem mamą", "No babci nie chcą oddać dziecka".
        (nowa grupa lub zastępstwo w innej)
    • joanna_poz Re: odbieranie dzieci 05.10.09, 13:29
      drzwi wejściowe są otwierane osobiście przez panie pomagające (nie
      ma domofonu).
      rodzic odbiera dziecko bezpośrednio z sali.

      dziecko "wydawane" jest tylko osobom upoważnionym - w przypadku
      babć, cioć i innych osób nieznanych panion z twarzy sprawdzane są
      upoważnienia i dowody osobiste. nie ma wydawania dziecka "na gębę".
    • ajike Re: odbieranie dzieci 06.10.09, 12:06
      U nas w szatni zawsze jest jedna lub dwie Panie. Są jak przyprowadzam dziecko i jak odbieram. Pop południu odbieram zazwyczaj z placu zabaw a jak zdarzy się ze są w budynku, to Pani woźna (czy kim ona tam jest) idzie do sali i przyprowadza go do mnie.

      W dodatku nasze przedszkole jest zamykane na klucz jak tylko dzieci zasiadają do śniadania. Otwierają tylko w godzinach odbioru dzieci. Jeśli przychodzę w innych godzinach zawsze wychodzi Pani woźna i osobiście otwiera mi drzwi i kontroluje po co przyszłam. Robi to jednak w taki sposób, że nie czuję się w przedszkolu intruzem.
      • alina1 Re: odbieranie dzieci 06.10.09, 12:41
        zaprowadzam na sale na pietro
        odbieram albo z placu zabaw albo ogolnej sali na dole
        panie mnie juz znaja ale zawsze patrza uwaznie
        nikt wiecej nie odbieral syna wiec nie wiem co by bylo gdyby przyszla babcia
    • zonasmoka Re: odbieranie dzieci 06.10.09, 12:47
      Na poczekalni siedzi zawsze dwojka dzieci ze starszakow i przyprowadza dziecko z
      maluszków lub Pani idzie po dziecko. Do szatni (nie mówiąc już o sali) niewolno
      wchodzić rodzice mają zakaz. Można stac i czekać w tzw poczekalni ogólnej.
      • kalenika Re: odbieranie dzieci 06.10.09, 12:56
        troche dziwne, ze nie można wejsc do szatni.. to jak taki 3 latek ma
        sie ubrac/przebrac sam?
        u nas można wejsc do sali po dziecko, a nastepnie przebrac w szatni,
        odbieram dziecko przed 17, jest juz w grupie łączonej i jeszcze
        nigdy mnie nie poproszono o jakis dokument (tez dziwne) może
        dlatego, ze córka jak mnie zobaczy zaraz mówi: "mama!!"
    • margolciar Re: odbieranie dzieci 06.10.09, 13:51
      zaprowadzam do sali i z sali odbieram. Panie widza kto i po kogo
      przyszedł
    • anulajc Re: odbieranie dzieci 07.10.09, 22:43
      Zaprowadzam do sali i odbieram z sali. Na początku roku podawaliśmy dane osób,
      które będą odbierały dziecko z przedszkola. Nowe twarze z listy legitymują i
      sprawdzają z listą. W innym wypadku dziecka nie wypuszczają.
    • ewa_mama_jasia Re: odbieranie dzieci 09.10.09, 08:13
      W przedszkolu mojego dziecka jest wideodomofon czy jak to ustrojstwo
      się nazywa. W szatni dzwonię domofonem, w sali jest włączony
      telewizor i dzieci i pani widzą, kto przychodzi po dziecko. Poza tym
      w szatni są szatniarki - przynajmniej jedna, choć na początku
      września były razem dwie - które mają niesamowita pamięć wzrokową -
      po tygodniu już znały większość nowych odbierających.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja