adaptacja dziecka nieśmiałego

07.10.09, 10:45
Ile czasu może adaptować się dziecko nieśmiałe i nieufne. Chodzi mi
o to, że synek chodzi non stop od 1 września do przedszkola i fakt
już nie płacze po rozstaniu (płakał tylko 1 tydzień), ale nie chce
się bawić z dziećmi, woli sam z boku. Potrafi usiąść w grupie i
słuchać, co panie mówią, ale się nie odzywa ani nie przyłącza do
wspólnej zabawy dowolnej z dziećmi. Do pań również się nie odzywa i
nie określa, co chce a czego nie chce. Na pytania kiwa głową (tak
lub nie). Zupełnie nie szuka kontaktu z paniami ani z dziećmi. Ile
to może potrfać? W domu oczywiście zachowuje się zupełnie inaczej,
bawi się z bratem starszym o rok, czasem też sam. Potrafi opowiadać
(własnymi słowami), określać czynności, czy też stan faktyczny.
    • niviel Re: adaptacja dziecka nieśmiałego 07.10.09, 12:53
      Mój ponad pół roku.
    • niviel Re: adaptacja dziecka nieśmiałego 07.10.09, 12:53
      Mój ponad pół roku.
    • ganetka4 Re: adaptacja dziecka nieśmiałego 07.10.09, 15:28
      mam nadzieję,że niedługo...mój synek zachowuję się identycznie jak Twój,w
      przedszkolu jest taki odosobniony,trzyma się z boku, nawet jeśli panie zachęcają
      go do wspólnej zabawy w kółku itp. to nie chce...,w domu zupełnie inne dziecko.
      Teraz jeszcze ma 2 tydzień przerwy od przedszkola z powodu choroby..., nie wiem
      jak to będzie, czy się kiedy i czy w ogóle się przełamie...
      • kalina886 Re: adaptacja dziecka nieśmiałego 07.10.09, 23:03
        Ja też mam nadzieję, że naszej przejdzie. Zawsze była bardzo
        nieśmiałym dzieckiem, które zamiast odezwać się do obcych wolało
        zapaść się pod ziemię.
        Jest starsza, ma 4 lata (chociaż to jej piewszy rok w przedszkolu),
        więc u niej sytuacja nie wygląda już aż tak drastycznie.
        Rozmawia z Paniami dołącza się do wspólnej zabawy itd. ale jeśli
        mają zabawy dowolne, nie inicjowane woli się bawić sama. Na nasze
        pytania, czy bawi się z dziećmi odpowiada "nie bo nie mam
        koleżanek".
        Nigdy jej jakoś nie garnęło do dzieci. Ma swoją jedną ukochaną
        koleżankę z którą poznały się jak obie miały rok.
        Miałam i nadal mam nadzieję, że w przedszkolu jakoś się wyrobi bo
        niestety, ale te nieśmiałe, ciche dzieci zazwyczaj mają probelm z
        radzeniem sobie w szkole (nie wiem może przesadzam, ale niestety
        sama byłam takim dzieckiem i wolłabym tego córce oszczędzić).
Pełna wersja