odbieranie dziecka - pracujący rodzice

08.10.09, 16:52
Dostać się do przedszkola jest ciężko. Podstawowym kryterium jest
praca rodziców. Na drzwiach otwartych rodzice opowiadali, że
zależało im na przedszkolu bo nie maaja z kim zostawić dziecka.
Moje dziecko zaprowadzam do przedszkola o 6:30 i jest jednym z
pierwszych (jest 3 lub 4 w przedszkolu nie grupie), kiedy go
odbieram o 15:30 to wychodzi jako przedostatni z przedszkola (z
grupy ostatni).
Zastanawia mnie gdzie sa Ci pracujący rodzice, jeżeli z rozmowy z
paniami z przedszkola dowiaduje się, że dzieci przychodzą przed 8 i
wychodzą o 14:30 (czli tuz przed śniadaniem i tuż po podwieczorku).
Czy u Was wyglada to podobnie?
    • martuha2 Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 08.10.09, 17:25
      Ja dziecko zaprowadzam ok 7:45-:7:55, odbieram o 14:45-15:10.
      Pracujemy oboje z mężem, mąż ma nocki od 18 do 7 rano, ja nocki od 19 do 7 rano.
      W nocy córka śpi z babcią, babcia pracuje od 8 do 15.
      • martuha2 dodam tylko opinię o rodzicach 08.10.09, 17:29
        co niektórych dzieci, bo kilka Pań pracuje od 7:00 do 12-14, a ich mężowie
        stracili pracę przed/w trakcie wakacji, a liczy się pieczątka zakładu pracy na
        wniosku o przyjęcie, które składa się u nas w połowie kwietnia, a wyniki były na
        początku maja. Dlatego gdy matka pracuje to ojciec zaprowadza i odbiera dziecko.
    • kalanitka Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 08.10.09, 17:26
      Czasem odbierają dziecko dziadkowie, ciocie, pełnoletnie rodzeństwo,
      zaprzyjaźnieni rodzice innych dzieci,sąsiedzi. Lecz są też dzieci
      któte zostają do końca - cóż rodzice tak pracują i już.
    • kalina886 Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 08.10.09, 17:33
      U nas też za dużo osób rano nie ma. Przedszkole jest czynne od 7 i
      na tą godzinę córka jest zawożona.
      Większość rodziców odbiera swoje dzieci ok 15-16. Niektóre dzieci
      są odbierane wcześniej (ok 14).
      Wczoraj odebrałam córkę dopiero o 17 bo wcześniej nie mogłam i była
      tylko ona i Pani....
      Podejrzewam, że część mam nie pracuje, a część ma poprostu do
      odbierania inne osoby np. babcie.
    • mama_marunia Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 08.10.09, 19:18
      Zaprowadzamy Syna na 7.10/7.15, odbieramy 16.30. ( raz w tygodniu) pozostałe dni
      dziecko jest odbierane przez Babcie ok. 15.00/15.30
    • lilka69 Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 08.10.09, 19:38
      ja pracuje 3 dni w tygodniu. moje dziecko zaprowadzane jest przeze mnie lub meza
      pare min przed 9 a odbierane o 16.15. kazdego roboczego dnia bez wzgledu na to
      czy mam dni wolne od pracy. nie sadze aby dziala mu sie krzywda w przedzskolu
      zatem nawet jak mam wolny dzien przeznaczam go na zakupy, gotowanie, sprzatanie,
      jakies wyjscia dla przyjemnosci i nie lece o 14.30. po co? jednak wiecej niz
      7-7,5 godz to juz dla mnie stanowowczo zbyt duzo aby dziecko siedzialo w
      przedzskolu. jednak wiem, ze gdybym pracowala 8 godz plus co najmniej godzina na
      dojazdy to dziecko siedzialoby 9 godz.

      odnosnie rodzicow wczesnie odbierajacych dzieci to moja teoria jest taka, ze
      matki czesto sa na wychowawczych, posylaja starsze dziecko do przedzkola i maja
      kilka godzin jedno dziecko z glowy. nie podwazam slusznosci takiej decyzji ale
      tak po prostu jest. i 4 takie mamy.
      • martaad Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 08.10.09, 20:15
        mój syn jest zawożony parę minut przed 8 a odbierany około
        14,15.wynika to z tego,że mój mąż pracuje na zmiany i ma możliwość
        odbierania o różnych porach zależnych od zmian w pracy.
        • kugorki Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 08.10.09, 20:27
          siedzę z młodszą w domu, a że od lat pracuję na umowę o dzieło (mogłam pracować
          siedząc ze starszą), to starsza korzysta z dobrodziejstw przedszkola, a ja
          zajmuję się młodszą i pracą. zaprowadzamy przed 8, odbieram po 15. nie czuję się
          winna...
      • andzia794 Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 13.10.09, 16:28
        Ty też masz dziecko z głowy w te dni, kiedy nie pracujesz.
    • aluc Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 08.10.09, 20:50
      odbieram syna koło 15.30, jest jednym z pierwszych odbieranych
      no ale dla mojego normalnie pracującego partnera 15.30 to środek dnia
      roboczego, o 17.30 też nie byłby w stanie go odebrać

      odbierają babcie, nianie, studentki "do odbierania dzieci",
      niekoniecznie rodzice
    • dziub_dziubasek Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 07:52
      U mojego synka w przedszkolu większość dzieci odbierana jest przez nianie lub
      babcie. Moje dziecko przychodzi do przedszkola po 8 a jest odbierane po 15-
      oboje z mężem pracujemy na pełnych etatach- tyle, że mąż pracę zaczyna o 9 a ja
      o 7 rano.
      Poza tym faktycznie w wielu przypadkach sytuacja rodziców mogła zmienić się w
      międzyczasie.
    • ewa_mama_jasia Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 08:07
      Bo nakręca się spirala. Rodzice nie mogą odebrać dziecka do 17tej to
      kombinują sąsiadki, nianie itd, żeby dziecko nie siedziało samo w
      przedszkolu. Zrobi tak rodzic jeden, piąty, dziesiąty - i stąd te
      puste przedszkola o szesnastej. Raz mi się zdarzyło przyjść po
      diecko o15tej - szatnia była pełna, mnóstwo odbierajacych czekało.
      Ja odprowadzam dziecko na 7.30, odbieram po 16tej bo blisko pracuję.
      Ale jeśli zdarzy mi się zostać po godzinach, odbieram go po 17tej i
      nie kombinuję żadnej zastępczej opieki. Generalnie do 17tej jest
      grupka dzieci, tych samych.
      • grzalka Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 10:14
        nie wiem, czy to spirala, czy zdrowy rozsądek- 9 godzin w placówce to wg mnie za
        dużo dla przedszkolaka, jak musi to trudno, ale jak nie musi (jest babcia, można
        zatrudnić studentkę do odbierania) to czemu miałby siedzieć do oporu?

        moje w tym półroczu od 7,45 do 15
      • kalenika Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 10:56
        mąz zaprowadza o 7:45 a ja odbieram przed 17, tak więc jest 9
        godzin, może i długo, ale niestety nie ma wyjscia.
        ktos napisał, ze 9 godz to długo, oczywiście, ale niektórzy
        przesadzją troche, ze odbieraja dziecko np. po 4 godzinach, dziecko
        nie zdąży sie rozkrecic, słyszałam jak matka przyszła po dziecko a
        ono nie chciało isc bo było w trakcie najlepszej zabawy
    • kranka76 Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 10:20
      Nasze przedszkole (gminne) czynne jest od 6 do 16:30. Moje dzieci
      przychodzą ok. 6:20, wybierane sa ok. 15:45. Gdy przyprowadzam je
      rano to na sali jest już kilkoro - kilkanaścioro dzieci (w
      zależności od sezonu chorobowego), po południu też jest jeszcze
      kilkoro dzieci. Generalnie większość dzieci przyprowadzana lub
      odbierana jest przez babcie/dziadków/ciocie i inne upoważnione osoby
      w godz. od 7 do 15, ale jest grupa dzieci, która przychodzi wcześnie
      rano i wychodzi późnym popołudniem.
    • joanna_poz Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 10:32
      przywożę dziecko ok. 8:15, odbieram przed 17 (przedszkole jest
      czynne do 17).
      Na szczęscie u nas jest dużo dzieci odbieranych miedzy 16:30 a 17:00
      własnie, wiekszość goni z wywieszonym jęzorem właśnie z pracysmile
      tyle że to przedszkole prywatne, gdzie umieszczają dzieci rodzice
      pracujący, nie mogacy sobie pozwolić na odbiór dziecka z przedszkola
      gminnego o 15 czy do 16.
      • marcia74 Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 11:52
        Oboje z mezem pracujemy od 9 do 17.00. Przywozimy synka na 8.40, a
        przed 15.00 odbiera go niania i zajmuje sie nim (zabawa na dworze, w
        parku, zabawa w domu, podwieczorko-kolacja) do 17.30.

        • kocianna Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 12:21
          Moje dziecko nie chcialo wyjsc przez caly zeszly rok niezaleznie od pory
          odbierania smile I nie tylko moje.
          To bylo prywatne przedszkole, babcie/nianie zaczynaly odbierac od 15.30,
          przedszkole do 18 i zwykle tuz przed zamknieciem kilkoro dzieci jeszcze w nim
          bylo. Moja byla od 7.30 do 16.00 (blisko pracowalam).
          • heca7 Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 12:39
            U nas państwowe. Od 7 do 17.00. Wielu rodziców wpada w ostatniej chwili po
            dzieci. I wcale się nie dziwię. Mieszkamy na peryferiach Wawy. Wielu rodziców
            pracuje w centrum, po drugiej stronie Wisły. Dojazd autobusem/samochodem jest w
            godzinach powrotu strasznie długi, wszędzie korki.
            • mam-a28 Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 13:26
              Pracuję od 8 do 16. Synka zaprowadzam ok 7:30 a odbiera dziadek lub
              bacia ok. 14 - 15. Przedszkole czynne tylko do 15:30 więc i tak ja
              nie mogę małego odebrać.
    • ariana1 Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 14:11
      A nie zastanowiło cię, że nie wszyscy rodzice pracują po 8 godzin?
      Nauczyciele pracują krócej a dzieci nauczycielskie też mają prawo
      chodzić do przedszkola. Więc są prowadzone przed 8 i odbierane
      wcześniej. Cała filozofia.
      • amoch1 Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 14:44
        ile jest tych dzieci nauczycielskich? 5%?
        u nas tez tak jest, w środku W-wy, o 16,30 garstka dzieci, raz moja
        o tej porze była ostatnia...
        rozumiem że troche babć, trochę mam z małymi dziećmi, troszkę niań a
        reszta? te kryteria naboru to jakas paranoja...
        dzieci wielu moich znajomych nie dostały się do przedszkoli, rodzice
        pracują, babcie jeszcze też i nie ma z kim dzieci zostawić a w
        naszym przedszkolu pewnie z połowa miałaby z kim zostać...
        wiem, że dla wszystkich powinno byc miejsce ale skoro nie ma...
      • izabellaz1 Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 20:06
        I 70% dzieci w grupie to dzieci nauczycielskie???

        Nie rozumiem oburzenia, bo autorka wątku wcale agresywnie nie sformułowała
        wypowiedzi.
    • izabellaz1 Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 20:04
      Mnie też to zastanawia i trochę bawi. Skoro przedszkole jest dla ludzi
      pracujących, to ja nie wiem w jakich godzinach ludzie pracują skoro o 7:30-40
      jest jedną z pierwszych w grupie, a jak odbieramy po 16 chwilę, to jest właśnie
      jedną z ostatnichsmile
      • martaad Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 20:11
        ludzie pracują w różnych godzinach.Ja np.trochę w biurze,troche w
        domu.a mąż na zmiany i to na cztery więc jak ma możliwość to odbiera
        młodego wcześniej.ot i cała filozofia.
      • alin9 Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 20:20
        Teraz to Ty mnie ubawiłaś.wytłumaczę Ci to śmieszne zdarzenie.Otóż mój mąż po
        nocce zaprowadza dziecko na 7.30(ja nie zdążę bo muszę być przed 5.00 na
        przystanku).Po powrocie z pracy odbieram ja o 16.30.Dla mnie to ani śmieszne ani
        zabawne.Czysta codziennośćsmile
    • joanna29 Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 20:54
      Kilka słów wyjaśnienia. Mieszkam w niedużej miejscowości, urzedu i
      biura pracuja od 7 do 15, przedszkole jest czynne w godzinach 6 -
      16. Kolejnośc przyjmowania dzieci do przedszkola: 1) matki samotnie
      wychowujace dzieci, 2) oboje dzieci pracujacy na pierwszą zmianę.
      Nie podostawały się dzieci jak jeden z rodziców nie pracował, a
      także jak chociaż jeden z rodziców pracował na zmianę. Z rozmów z
      rodzicami, dziecko chodzi do przedszkola bo nie ma kto się nim
      zająć, wybrali przedszkole publiczne bo nie stać ich na prywatne lub
      nianię.
      Z uwagi na ww elementy jestem zdziwiona sytuacją.
      To tylko potwierdza, że rekrutacja do przedszkola jest "do bani".
      • kalina886 Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 21:16
        A mnie tylko trochę denerwuje fakt, że rodzice którzy odbierają
        wcześniej bądź mają kogoś do odbierania uważają się za lepszych bo
        przecież ich dziecko nie będzie siedziało 9 godz w przedszkolu.
        Mój mąż ma nienormowany czas pracy. Często wychodzi o 6:30 (po
        drodze zawozi córkę do przedszkola na 7 bo oczywiście nigdzie blisko
        się nie dostała), a wraca nawet o 21-22 (teraz też go jeszcze nie
        ma). Czasami ma godzinę, dwie wolne w ciągu dnia, ale to zależy od
        rozłożenia klientów, od tego ile czasu zajmie mu jedno zlecenie itd.
        jednym słowem codziennie jedna wielka niewiadoma.
        Jedna babcia chora po wylewie, druga pracuje. Dwóch dzidków pracuje.
        Wszyscy dosyć daleko pracują od przedszkola i mieszkają też daleko.
        Niania dla mnie to pomyłka bo co to za różnica, która obca baba
        będzie się moim dzieckiem zajmować - niania, czy wychowawczyni w
        przedszkolu.
        Ja pracuję od 8 do 15. Dojazd do pracy zajmuje mi ok. 50 min. Na
        szczęście bez korków bo pociągiem i metrem.
        Nie lubię za bardzo swojej pracy, ale w takich godzinach nic innego
        nie udało mi się zaleść. Staje na głowie, żeby "posklejać"
        wychowanie dziecka, z pracą i studiami (na szczęście już 5ty rok).
        Jestem GORSZA bo trzymam swoje dziecko w przedszkolu AŻ 9 godzin.
        • grzalka kalina 09.10.09, 21:43
          gdybyś miała (hipotetycznie) babcię mieszkająca w pobliżu przedszkola, która
          mogłaby odebrać Twoje dziecko powiedzmy po 8 godzinach- nie skorzystałabyś?

          tą "gorszość" to sobie sama wmawiasz, ludzie mają rożne priorytety i możliwości,
          dla jednych to będzie trzyletni wychowawczy, dla innych studia podyplomowe, dla
          jeszcze innych odbieranie dziecka z przedszkola po 5 godzinach kosztem zarobków
          na przykład
          • kalina886 Re: kalina 09.10.09, 21:50
            A skąd wiesz, że ja nie siedziałam w domu przez 3 lata?
            Siedziałam właśnie z tego względu, że jeśli nie ja to kto?
            To ostatnie zdanie było ironiczne, nie wiem czy to zauważyłaś.

            Znajdź mi pracę na 5 godzin. Chętnie skorzystam bo szukałam,
            szukałam i nie znalazłam.
            Moim priorytetem jest dziecko bo wystarczy, że ojca widuje raz na
            parę dni.
            Kosztem zarobków? - oczywiście, ale kredyt na mieszkanie i to
            przedszkole samo się nie opłaci. Nie mówiąc już o innch rzeczach.
            Tylko moje priorytety nie idą w parze z możliwościami.
            • lilka69 kalina 11.10.09, 15:20
              pracujesz w wawie i ni emozesz znalezc pracy na czesc etatu? nie wierze. ja tez
              bylam na wychowawczym 3 lata. potem zaczelam n a1/3 i 1/2 pracowac. jestem
              bardzo zadowolona. 2 dni kiedy nie pracuje to gotuje, sprzatam, jezdze na
              zakupy, robie rowniez cos dla wlasnej przyjemnosci.bardzo ci to polecam.
        • hanna26 Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 10.10.09, 14:28
          kalina886 napisała:

          > A mnie tylko trochę denerwuje fakt, że rodzice którzy odbierają
          > wcześniej bądź mają kogoś do odbierania uważają się za lepszych bo
          > przecież ich dziecko nie będzie siedziało 9 godz w przedszkolu.


          Łoooorety, dziewczyno shock shock shock
          Zastanów się, co Ty pleciesz.
          A kogo to obchodzi, o której Ty odbierasz swoje dziecko?! Co
          najwyżej komuś może być żal malucha, gdy widzi, że codziennie tyle
          czasu zostaje. Ale co ma do tego "lepszość-gorszość" rodziców
          pojęcia nie mam. Najwyraźniej masz jakieś kompleksy na tym tle i to
          nie oni czują się lepsi, ale Ty naprawdę czujesz się gorsza.
          A różnica, czy dziecko siedzi z wychowawczynią w placówce, czy z
          nianią w domu jest ogromna. Jeśli jej nie dostrzegasz, to już Twój
          problem.

          Mnie akurat ta sprawa właściwie nie dotyczy - mam dziecko w małym,
          prywatnym przedszkolu, które jest czynne do g. 16. Córka wychodzi
          ok. 15.30 tak jak większość dzieci. Mogłabym ją brać wcześniej, bo
          mam wolny zawód i nienormowane godziny pracy. Ale ona przedszkole
          bardzo lubi, i chce być tak długo, jak koleżanki.
          Ale śmieszą mnie przewijające się bez przerwy przez forum pretensje
          typu "Nooo, dlaczego ludzie nie trzymacie dzieciaków w placówce od
          świtu do zmierzchu, tak jak ja?!". "Dlaczego moja cóka/syn wychodzi
          jako jedna z ostatnich?!" Ano chociażby dlatego, że dla Waszej
          przyjemności nie mam zamiaru męczyć własnego dziecka, każąc mu
          siedzieć w hałasie przez 9 czy 10 godzin. Siedzi siedem i wystarczy,
          a jak będzie chciała, to będę ją zabierać po pięciu czy sześciu - i
          będziecie musieli się z tym jakoś pogodzić.wink
          • kalina886 Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 10.10.09, 14:56
            O tak żal dziecka.
            Bo mama je odbiera codzinnie o 16 zamiast wynająć obca osobę.
            Przynajmniej mnie dziecko widuje. Nie przychodzę do domu tylko dać
            jej kolaję i położyć spać jak to niektóre mamy opisywały.
            • hayet Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 20.12.09, 14:46

              ee tam biedne...
              ja tez bylam w przedszkolu od 7 do 16 i zyje, traumy z dziecinstwa
              zadnej nie mam-nie przesadzajmy
        • lilka69 kalina866 11.10.09, 15:17
          w wyobraz sobie, ze ty siedzisz w pracy 9 godzin! przyjemnie? owszem,
          przedszkole to zabawa ale 9 godz to juz straaaasznie dlugo moim zdaniem>
    • agus-ka Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 22:11
      tak, to stary problem. W czasie rekrutacji wszscy pracują na pełny
      etat, nikogo nie stać na prywatne przedszkole, nikogo nie stac na
      nianię, nikt nie ma babci itd. A jak przychodzi co do czego to
      wszyscy pracuję na zmiany, mają babcie, nianie, uslużne sąsiadki,
      pracują w niepełnym wymiarze godzin i w efekcie dzieci przychodza na
      5-6 godzin. O 16:30 prawie dzieci w przedszkolu nie ma. Z tego też
      powodu samorzady nie są skłonne wydłużać godzin pracy przedszkola
      choćby do 18, bo po co. A Ci co pracują do 9:00-17:00 niech sobie
      radzą (w końcu to mało popularne godziny pracy), w końcu ich stać na
      dodatkowe wydatki.

      Sama jestem w takiej sytuacji, jestem samodzielną mamą i nijak nie
      byłabym w stanie odebrać córki z państwowego przedszkola. Dodam, ze
      mieszkam pod Wawą, gdzie większość osób dojeżdża do pracy do Wawy,
      do centrum to ponad godzina jazdy.
      • grzalka Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 22:24
        ale dlaczego to jest problem?
        to źle, że jest mniej dzieci po 15.30? dla tych dzieci? dla nauczycielek?

        Kalina, ja nie wiem jakie Ty masz priorytety i nawet mnie to nie interesuje,
        napisałam ogólnie
        • kalina886 Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 22:30
          Ogólnie? tytułując post bezpośrednio do mnie?
          Kobieto ogarnij się. Jak Cię nie interesuje to wstrzmaj się od
          komentarzy.
          Nie chce mi się z Tobą już rozmawiać, więc nawet nie zadawaj sobie
          trudu i nie pisz nic więcej.
        • agus-ka Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 11.10.09, 18:15
          wg mnie jest to problem, bo jak tu uczyć tylko kilkoro dzieci czegoś
          nowego?
          • grzalka Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 11.10.09, 19:34
            agus-ka napisała:

            > wg mnie jest to problem, bo jak tu uczyć tylko kilkoro dzieci czegoś
            > nowego?

            ale zajęcia edukacyjne wszędzie są przed obiadem, po godz. 14 nie uczy się
            dzieci niczego nowego
            • agus-ka Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 11.10.09, 22:14
              a wiesz dlaczego?
      • jakw Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 11.10.09, 22:59
        agus-ka napisała:

        > W czasie rekrutacji wszscy pracują na pełny
        > etat, nikogo nie stać na prywatne przedszkole, nikogo nie stac na
        > nianię, nikt nie ma babci itd.
        Hm, rozumiem, że jak kogoś byłoby stać na prywatne przedszkole,
        nianię albo posiadałby babcię pod ręką to już publiczne przedszkole
        nie przysługuje? (nieważne, że babcia ledwo chodzi a do najbliższego
        prywatnego przedszkola kawał drogi). No cóż, kryteria naboru były
        trochę inne.
    • an_ni Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 22:44
      my z mezem obydwoje pracujemy na pelen etat
      ja w godz 9-17.30 - nie mialabym szans odebrac dziecka w przedszkola
      bo jest ono czynne do 17.30. godzin pracy nie chce i nie moge
      przesunac. maz konczy o 17 ale dluzej jedzie wiec tez bym nie zdazyl.
      corke odbiera babcia, najwczesniej o 12.30 a najpozniej bylo o 14.30
      I rok w przedszkolu, pozniej bedzie dluzej, ale tez nie do konca.
      bo przedszkole to nie przechowalnia dla mojego dziecka
      nie widze zadnej niesprawiedliwosci - przedszkole nie jest
      dostosowane do najczesciej spotykanych godzin pracy wiec nie mam
      wyjscia
      a przede wszystkim do tej pory (we wrzesniu) nie widzialam sensu
      zeby dziecko siedzialo w przedszkolu tak dlugo i kisilo sie po
      poludniu w sali, kiedy moze sobie pospacerowac z babcia - dzieci
      wychodzily na bardzo krotko
      • kalina886 Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 10.10.09, 15:23
        No to ciesz się tą babcią bo nie życzę Ci tego, ale w życiu zdarzają
        się różne sytuacje.
        Zostaniesz bez babci i ciekawe, czy wtedy będziesz tak krzyczała, że
        przedszkole to nie przechowywalnia dla twojego dziecka.
        • an_ni Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 10.10.09, 17:20
          nie martwie sie na zapas i nie interesuje mnie kto kogo i czy w
          ogole ma do opieki nad dzieckiem
          rownie dobrze moze to byc niania
          nie bede rownac w dol bo inni tego nie maja
          jesli oplata za przedszkole to ledwie 300 zl to chyba wiekszosc
          rodzin moze byc stac na opiekunke na godziny np. 3 godziny dziennie
          po przedszkolu a jesli nie to wybieram prywatne czynne dluzej za
          1200.
          albo nie mam dzieci, bo co to za zycie w przechowalni typu zlobek
          przedszkole, swietlica
          • jakw Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 11.10.09, 23:09
            an_ni napisała:

            > jesli oplata za przedszkole to ledwie 300 zl
            Rozumiem, że sypiasz na pieniądzach

            > to chyba wiekszosc rodzin moze byc stac na opiekunke na godziny
            Najpierw przestudiuj dane GUS-u nt zarobków...

            >np. 3 godziny dziennie po przedszkolu a jesli nie to wybieram
            prywatne czynne dluzej za 1200.

            Koszty przedszkole+opiekunka na 3 godziny vs przedszkole prywatne są
            raczej porównywalne.


            > albo nie mam dzieci, bo co to za zycie w przechowalni typu zlobek
            > przedszkole, swietlica
            Btw czyżbyś uważała, że przedszkole prywatne nie jest przechowalnią?
            • an_ni Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 12.10.09, 10:28
              och jakie glebokie wnioski wyciagnelas
              pogratulowac, tylko nie wiem czego? czepialstwa?
          • asiagt Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 19.12.09, 22:11
            Jako rodzice pracujący w Korporacji - często z dojazdem 11-12 godzin w pracy,
            zastanawiam się jak zorganizować dojazdy i odbieranie pierwszoklasisty w szkole
            państwowej. Wiem, ze takie maluchy zaczynają czasami lekcje o 8 rano, a innym
            razem o 12tej, kończą też o różnych "nieprzyzwoitych" godzinach. Alternatywą
            jest niania albo szkoła prywatna z odpowiednio długo otwartą świetlicą.
            Słyszałam o prywatnych świetlicach. Czy ktoś zna taką w Konstancinie Jeziorna
            lub okolicy?
            • bramstenga Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 23.12.09, 18:31
              > Jako rodzice pracujący w Korporacji

              Heh, nieźle Was w tej robocie tresują - pisanie "Korporacja" dużą literą to
              nakaz szefostwa czy też sama czujesz się aż taka lojalna wobec firmy, w której
              spędzasz pół doby?
              ~bramstenga
    • boziaj Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 09.10.09, 23:03
      w przedszkolu mojej córki moje dziecko przychodzi jako jedno z
      pierwszych (ok.7:30) i wychodzi z wiekszością (ok. 15:30, po
      podwieczorku)
      zaprowadza mąż, odbieram ja, oboje pracujemy na pełnych etatach,
      tyle ze w innych godzinach
      nie wiem kto przyprowadza, ale większośc dzieci odbierana jest przez
      dziadków/babcie lub nianie
    • mamatygryska Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 10.10.09, 12:59
      Ludzie, opanujcie się z tymi pretensjami, że inni to odbierają
      dzieci wcześniej. Z tego co pamiętam to przy naborze nie było
      kryterium, że dostaną się tylko dzieci, które obowiązkowo będą
      przebywać w przedszkolu minimum 9 godzin. Mój syn też chodzi do
      przedszkola. Odbiera go niania. Oczywiście że wolałabym odbierać go
      sama, ale jeżeli przedszkole jest czynne do 17 to ja nie mam szans
      zdążyć. Mąż zaprowadza małego po 8, a niania przychodzi po niego o
      15.45. Czy to źle? czy to oznacza, że nie powinno być dla nas
      miejsca w przedszkolu? - bo wychodzi wcześniej, bo nie siedzi do
      końca? Niania to też nie jest idealne rozwiązanie ale każdy radzi
      sobie jak może. W życiu nie ma się zawsze tego co by się chciało.
      A za brak miejsc w przedszkolach nie są winne dzieci tylko gminy,
      które o to nie dbają.
      • ewa_mama_jasia Jakie pretensje? 11.10.09, 12:08
        Kochana, mnie naprawde nie obchodzi, kto i kiedy swoje dziecko z
        przedszkola zabiera. jeśli nie możesz to nie możesz i tyle.
    • martabmw Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 10.10.09, 16:18
      Moja siedzi w przedszkolu od 9 do 15:30. Prowadzimy oboje działalność i jak mąż
      rano siedzi w biurze to ja zaprowadzam dziecko, po obiedzie mąż leci po małą a
      ja siedzę w biurze. Jak mamy dużo zleceń i gorący okres, to pomaga babcia albo
      dziadek. Czasami jak młoda uśnie po 21 to trzeba posiedzieć i zlecenie
      dokończyć, ale przynajmniej rano spokojnie jemy całą rodziną śniadanie i nie
      gonimy od 6 we mgle do przedszkola. Plusy - nie ma szefa, który każe zostać
      dłużej, córa widuje oboje rodziców, mała nie siedzi w przedszkolu tyle, żeby
      mieć kontakt z rówieśnikami.
    • kedrok1 Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 10.10.09, 16:42
      A mnie też to zastanawia. Moja odstawiam około 7:40-8 zwykle. Pracę
      mam obok przedszkola więc to nie problem (tak szukałem). Ale, jak ją
      odbieram po 16 chwile to jest faktycznie czasem już jedną z
      ostatnich. Podejrzewam, że jednak większość mam nie pracuje i tyle wink

      BTW, nic w tym złego nie ma, dziecko powinno z rówieśnikami spędzać
      czas a nie tylko w domu z mamą.
    • alin9 ubawiłam się 10.10.09, 19:55
      To nie przechowalnia,lepiej nie mieć dzieci,najpopularniejsze godziny itp.Dla
      każdego jego życie jest tym najpopularniejszym godzinowo i poukładanym wedle
      możliwości.Tekst o prywatnym za 1200 mnie rozwalił bo niektórzy po opłatach
      mogli by jeść tynki i ściany by się zawaliłysmile
    • agga_28 Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 11.10.09, 21:01
      U nas jest tak samosad
      Oboje z mężem pracujemy 0d 8-16
      Do pracy jeździmy samochodem. Nasze dzieci są w przedszkolu od 7.30
      do 16.30, pół godziny potrzebujemy na dojazd jak nie ma korków (dwa
      razy udało nam sie juz spóźnić) ale chcemy czas pobytu dzieci
      skrócić jak sie da. Tak czy tak wychodzi 9 godzin i nic na to nie
      poradzimy. Dzici są w przedszkolu jednymi z pierwszych (trójka dzici
      juz jest) a wychodzą jako ostatnie ze swojej grupy. O godz. 16 grupy
      są łączone i przechodzą do innej. Całe szczęście, że są tam fajne
      zabawki-tak mówią.
      Nie stać nas dodatkowo na nianie, babcia mieszka od przedszkola 25
      km. i co mamy zrobić? z tego co wywnioskowałam jest im czasmi
      przykro, że inne dzieci juz ktoś odebrał a one musza zostać!
    • kasik.mala Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 12.10.09, 09:40
      Moja Mała jest od 8.30 do 15.30. Odbiera ją Dziadek. To prywatne
      przedszkole, czynne długo do 18.30 ale większość dzieci odbierana
      jest 16-17.

      Pozdrawiam

      Kasia
    • madzialu Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 12.10.09, 09:49
      Nasze przedszkole oficjalnie otwarte jest do 17:00 ale rodzice sa
      PROSZENI o odbieranie dzieci do godz 16:00. Parę minut po trzeciej,
      wszystkie dzieci spędzane sa do jednej sali, trzylatki z
      pieciolatkami, wszystkie razem. Zostają dwie dyżurujące panie, nie
      zawsze wychowawczynie. Czasami dyrektorka, czasami pani wydająca
      posilki i tak siedzą z tymi dziećmi aż wszystkie nie pójdą do domu.
      Nic już nie robią, dieci same się bawią. Nie podoba mi się szczerze
      mówiąc. Mąż pracuje 8-16 ja 9-17. Pędzimy do tego przedszkola,
      czasami udaje nam się wyrwać szybciej, ale zwykle nie ma
      wychowawczyni z która możnaby pogadać jak dziecku minął dzień, idzie
      do domu o 15:00. Panie które siedzą po południu przychodzą na drugą
      zmianę, i nie wiedzą co było rano. Czy wszędzie tak jest?
      • kalenika Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 12.10.09, 10:11
        W sumie jesli przedszkole jest czynne do 17 to jak można "prosic"
        rodziców o odbieranie dzieci do 16?
        Ja akurat mam tak samo jak Ty. Mąz jak odprowadzi małą rano przed 8,
        więc ja tez pędze zeby odebrac ją jak najszybciej, a jestem przed 17
        w przedszkolu (wiadomo korki)i jade prawie godzine, mała o 15:30
        jest juz w grupie łączonej z innymi dziećmi i tez nie moge
        dowiedziec sie niczego o dziecku, bo Pani, ktora jest ich
        wychowawczynią o ten samej godzinie idzie do domu
        W zeszły piątek zrobilismy zamiane i to ja odwiozłam rano małą,
        zeby "złapać" Pania i porozmawiac.
    • serce.mnie.boli Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 12.10.09, 10:36
      u nas przedszkole czynne od 7 do 15. Rano największy ruch jest ok 8.30 a ok 14
      pustki na sali.
      • ola Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 13.10.09, 21:52
        ja też nie rozumiem, co Was obchodzi kto kiedy obdiera swoje dziecko.
        Krzywda dzieje sie tym dzieciom, które zostają dłużej?
        A może tym, które sa krócej?
        To jakaś dziwna filozofia.
        Po co się komu wcinać w życie.
        Każdy odbiera jak chce i może.
        I co z tego?
        • jaktosik Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 20.12.09, 10:57
          Pracuję na pełen etat, ale tylko 4 godziny bezpośrednio w pracy,
          resztę w domu. Mąż chodzi na 9.00, więc może zaprowadzić dziecko
          chwilę po 8.00, a ja mogę odebrać wcześniej. Jeśli muszę zostać w
          pracy dłużej, czasem np. do 20.00 to mąż, który ma własną firmę
          kombinuje tak, żeby móc odebrać Malucha w ciągu dnia. Znam jednak
          rodziców przedszkolaków, z których jedno nie pracuje. Koleżanka
          posłała dziecko do przedszkola od września - nie startowała w
          rekrutacji wiosennej, bo nie miała szans, znalazła miejsce we
          wrześniu i też ją rozumiem. Mała przez te kilka miesięcy połowę
          chorowała, gdyby kobieta pracowała to pewnie umowy po okresie
          probnym by z nia nie przedłużyli (szuka pierwszej pracy). Koleżanka
          (samotna matka, nie mająca żadnej pomocy) oddala dziecko do żłobka,
          dostała umowę na okres próbny 3-miesięczny, ktorej nie przedłużono
          właśnie z powodu L4 na dziecko, które musiała brać. A już tak jest,
          że jak dziecko się dostanie to potem zatrudnienia rodziców nikt nie
          weryfikuje.
          • hayet Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 20.12.09, 14:35

            pewnei tam gdzie te wszystkie niby samitne matki, ktore zyja z
            konkubentem-ojcem dziecka, ktory rowneiz moze odebrac czy
            zaprowadzic dziecko wink

            chore w tym kaju jest to, ze kryterium dostania sie do przedszkola
            jest glownei to czy rodzice pracuja a nie to, zeby dziecko sie
            rozwijalo, uczylo nowych umiejetnosci i zycia w grupie...

            janie pracuje, mam male dziecko w domu, druga corka chdozi do
            przedszkola...zaczela we wrzesniu a ja widze ogromne postepy w jej
            zahcowaniu i rozwoju, wiec czemu mialaby siedziec w domu tylko
            dlatego, ze ja teraz jestem z malym dzieckiem i nie moge poswiecic
            jej tyle czasu ile powinnam
            no i tez jest dla mnei idiotczyne to, ze wnioski sklada sie do konca
            marca...wtedy moge nei miec pracy, ale byc w trakcie poszukwian i co-
            jelsi nie bede miala z kimd ziecka zostawic to pracy nie dostane,
            ale jelsi nei mam pracy to dziekco nie dostanie sie do
            przedszkola...i kolo sie zamyka
            • antyka Re: odbieranie dziecka - pracujący rodzice 22.12.09, 16:11
              Ja pracuje w godzinach 10-18, maz 8 - 16,
              dziecko zaprowadzane jest na 8.30 (chociaz najchetniej zaprowadzalabym ja na 10
              smile i odbierane o 16.30.

              Jest jednym z ostatnich dzieciakow.
              Gdy urodzi sie drugie, przez wiele m-cy bede ja odbierala tuz po drzemce, od
              maja zapisze na 5 godzin tylko.
Pełna wersja