nieprzyjemna sytuacja

06.11.09, 19:37
Mój synek chodzi do grupy 4-latków-małego przedszokola 5-cio
oddziałowego. Pewnego dnia odbierając go z przedszkola przybiegł z
płaczem ,że pani od maluchów zabrała mu jego samochodzik ,bo brał go
do buzi,więc panie z pomocy od razu go zabrały na salę aby odnależc
zgubę okazało się ,że nigdzie go nie ma a pani od maluchów tez
poszła juz do domu,wytłumaczyłam małemu ,że skoro pani go zabrała to
na pewno nam go odda.To był piątek w poniedziałek udałam się do owej
pani z prośbą o zwrot i usłyszałam najpierw ,że taka sytuacja nie
miała miejsca ,jednak po moich wyjaśnieniach pani sobie
przypomniała ,ale zabawka zniknęła.Więc poprosiłam aby się znalazła
lub została odkupiona gdyż to nie dziecko ja zgubiło a PANI.Pani
bardzo się wzburzyła ,że niby po co dziecko zabiera do przedszkola
zabawki,że potem giną a rodzice przychodzą z pretensjami,że ona to
zgłosi pani dyrektor itp .W naszym przedszkolu zabawek jest znikoma
ilosć i są w opłakanym stanie ,
więc panie pozwalają na przynoszenie własnych z zaznaczeniem ,ża za
nie nie odpowiadają-rozumiem jak mały sam gdzieś zapodzieje albo
kolega mu zepsuje -to co innego ,ale jak osoba dorosła to zrobi ,to
juz się z tym nie mogę zgodzić.Młody teraz jest chory,sprawa nie
wyjaśniona ,nie wiem co robić czy odpuścić ,czy dalej walczyc o
swoje.Co byscie zrobiły na moim miejscu?
    • ruda-pela Re: nieprzyjemna sytuacja 06.11.09, 20:07
      wydaje mi się, że przesadzasz. Pani wychowawczyni chciała dobrze. Wkładanie
      zabawek do buzi zwłaszcza takich które mają małe elementy jest niebezpieczne.
      Faktycznie samochodzik się zapodział, ale trochę wyrozumiałości to tylko
      samochodzik, a zdrowie dziecka jest ważniejsze, ta pani zaś właśnie troszczyła
      się o zdrowie twojego dziecka. Samochodzik się zapodział to się zdarza,
      szczególnie gdy zwraca się przede wszystkim uwagę na gromadę dzieci a nie na
      takie drobiazgi. Kup dziecku nowy samochodzik. Reakcja nauczycielki jak dla mnie
      jest usprawiedliwiona, chciała dobrze a została ukarana i nakazano jej ponieść
      jeszcze konsekwencje finansowe. Ja bym na twoim miejscu jej podziękowała, że
      chroni moje dziecko przed zadławieniem a nie atakowała.
      • mamaigiiemilki Re: nieprzyjemna sytuacja 06.11.09, 20:55
        a ja uważam, że pani powinna oddać zabawkę; jak zgubiła- niech odkupi; ja
        osobiście nie wyobrażam sobie sytuacji: zabieram coś- nie oddaję- mam pretensję,
        że właściciel się upomina; a takim zachowaniem to czego ta pani chce nauczyć?-
        ze dorosłym zawsze wszystko wolno?koszmar;
        • doravir Re: nieprzyjemna sytuacja 06.11.09, 22:09
          I DOKŁADNIE O TO MI CHODZI,NIE WYMAGAM OD PAŃ OPIEKUNEK PILNOWANIA
          RZECZY MOJEGO DZIECKA ,O TE MA ZATROSZCZYĆ SIĘ SAMO -JEDNAK MUSI
          MIEC KU TEMU SZANSE.A JAK SIĘ COŚ KOMUS ZABIERA -NALEŻY ODDAĆ
          ROZUMIEM ,ŻE PANI OPIEKUNKA CHCIAŁA DOBRZE ,ALE ZABAWKA BYŁA
          BEZPIECZNA ,BO TYLKO TAKIE STARAM SIĘ KUPOWAĆ MOJEMU SYNKOWI,
          OCZYWISCIE DZIECKO JEST NAJWAZNIEJSZE I NIE MAM ZAMIARU NARAŻAC GO
          NA PODOBNE SYTUACJE
          • titta Re: nieprzyjemna sytuacja 08.11.09, 19:45
            Sluchaj, a skad ona ma wiedziec, ze to nalezy do tego dziecka?
            Podpisane?
            Zabieranie zabawek dziecia (bo wkladaja do buzi, koledze do oka, bo
            sie o nie bija itp.) zdaza sie dosc czesto. Zabawki takie wracaja
            potem do reszty zabawek, a nie do delikwenta, chyba, ze wiadomo, ze
            nalezy to niego. Czesto jednak trudno orietowac sie co jest czyje.
            Zabawki mozna jeszcze poszukac. Jak sie nie znajdzie to odpuscic,
            mysle.
      • mariolka55 Re: nieprzyjemna sytuacja 07.11.09, 08:18
        mysle jak ruda-pela
        nie miałabym odwagi robic afery o głupi samochodzik
        tym bardziej ,ze do przedszkola nosi sie zabawki na swoją odpowiedzialność i
        normalne ze moga sie zagubić
    • biofilipinka Re: nieprzyjemna sytuacja 06.11.09, 20:57
      W naszym przedszkolu jest wyznaczony piątek, jako dzień, kiedy
      dzieci mogą przynosić swoje zabawki. Wyłączone z tej umowy są 3 -
      latki, które mogą przynosić je codziennie, dla lepszego samopoczucia
      mając ze sobą coś z własnego domu.
      Jeżeli chodzi o temat postu - nie warto robić afery z drobiazgu i
      nie warto być tak małostkowym. Wierz mi, jestem nauczycielem
      przedszkola - tyle że emerytem, i wiem, że nauczyciel nie jest w
      stanie upilnować takich drobiazgów, chociaż ma je na uwadze. Rzeczy
      osobiste dzieci nie są ważniejsze od nich samych. Nauczyciel ma
      obowiązek zajmować się dziećmi a nie ich majątkiem, chociaż poświęca
      czas na odszukanie zaginionego resorka wrzuconego między klocki czy
      gumki i spinki do włosów notorycznie gubione przez dziewczynki.
      Ciesz się z tego, że twoje dziecko dobrze się czuje w przedszkolu, w
      swojej grupie i chętnie tam uczęszcza. A rzeczy? To są tylko rzeczy.
      Obwinianie nauczyciela i obciążanie zwrotem pieniędzy lub zabawki
      jest moim zdaniem wręcz niedopuszczalne.

      A jeżeli chodzi o ubogą bazę zabawkową w waszym przedszkolu, to
      powiem, że u nas co roku, w okolicy porządków świątecznych czy
      innych okazji porządkowych w domach dzieci, prowadzona jest akcja
      wspierająca. Rodzice przynoszą do przedszkola zabawki, którymi nie
      bawią się ich dzieci, które się już opatrzyły lub wręcz jest ich za
      dużo i przeszkadzają w domu. Nasze przedszkole prowadzące bardzo
      dobrą współpracę z rodzicami, od wielu lat korzysta z takiej formy
      pomocy dla przedszkola, czynią to nawet byli już przedszkolacy
      mieszkający w okolicy. Sądzę, że ogłoszenie w kąciku dla rodziców
      takiej akcji, przysporzy nowych zabawek, które nie wylądują w
      śmietniku, a będą służyły jeszcze jakiś czas innym dzieciom.
      • mamaigiiemilki Re: nieprzyjemna sytuacja 07.11.09, 20:56
        biofilipinka napisała:
        jestem nauczycielem
        > przedszkola - tyle że emerytem, i wiem, że nauczyciel nie jest w
        > stanie upilnować takich drobiazgów, chociaż ma je na uwadze. Rzeczy
        > osobiste dzieci nie są ważniejsze od nich samych. Nauczyciel ma
        > obowiązek zajmować się dziećmi a nie ich majątkiem, chociaż poświęca
        > czas na odszukanie zaginionego resorka wrzuconego między klocki czy
        > gumki i spinki do włosów notorycznie gubione przez dziewczynki.
        > Ciesz się z tego, że twoje dziecko dobrze się czuje w przedszkolu, w
        > swojej grupie i chętnie tam uczęszcza. A rzeczy? To są tylko rzeczy.
        > Obwinianie nauczyciela i obciążanie zwrotem pieniędzy lub zabawki
        > jest moim zdaniem wręcz niedopuszczalne.


        przepraszam Cię, ale chyba żartujesz?ja tez pracuje w oświacie(dokładniej w
        szkole) a nie wyobraża sobie, żeby nauczyciel miał takie podejście do sprawy jak
        Ty; Rzeczy to - ja napisałaś, to tylko rzeczy...ale jak ja zabieram np. telefon
        komórkowy uczniowi na lekcji jak próbuje z niego rozmawiać(regulamin szkoły na
        to nie zezwala), to nie gubię go, tylko oddaję rodzicom- ewentualnie temu
        uczniowi po zajęciach;
        • kocianna Re: nieprzyjemna sytuacja 07.11.09, 21:26
          Ale my nie mówimy tu o komórce, tylko o samochodziku. Malutkim, prawdopodobnie
          niedrogim, który bardzo łatwo mógł się zapodziać między innymi zabawkami.
          Wydaje mi się, że najlepsza będzie opcja, że pani wytłumaczy, że chciała oddać i
          zgubiła, i jeśli go znajdzie, to odda na pewno.
    • isa1001 Re: nieprzyjemna sytuacja 06.11.09, 21:38
      Uważam, że Pani powinna zabawkę odkupić. Nie zbiednieje i od ust też
      sobie nie będzie musiała odejmować ani żebrać pod kościołem. Wzięła
      na przechowanie, zgubiła, schowała i nie wie gdzie... Nieważne.
      Dziecko też człowiek i ma prawo, aby szanowano jego własność. Afery
      pewnie by nie było, gdyby Pani potrafiła się zachować jak trzeba.
      Tym bardziej, że nie było zakazu przynoszenia zabawek.
      Ale na miejscu autorki wątki odpuściłabym całą sprawę z jednego
      powodu. Pani jest kłótliwa i napastliwa ("Pani
      > bardzo się wzburzyła ,że niby po co dziecko zabiera do przedszkola
      > zabawki,że potem giną a rodzice przychodzą z pretensjami,że ona to
      > zgłosi pani dyrektor itp .") a z takimi osobami nie warto w ogóle
      wdawać się w dyskusję, bo trzeba by się zniżyć do ich poziomu a po
      co?
      • doravir Re: nieprzyjemna sytuacja 06.11.09, 22:27
        I ZNAJĄC SIEBIE PEWNIE TAK ZROBIĘ-POZDRAWIAM
      • jakw Re: nieprzyjemna sytuacja 07.11.09, 01:08
        W sumie afery też by pewnie nie było, gdyby młody nie brał
        samochodzika do buzi.
    • edycja_kopiuj_wklej Re: nieprzyjemna sytuacja 06.11.09, 22:08
      Jezeli jest zaznaczone, ze panie przedszkolanki nie odpowiadaja za przyniesione
      zabawki, to znaczy, ze nie odpowiadaja i kropka. Myslisz, ze to pani
      nauczycielka sobie przywlaszczyla samochodzik, ze ma go odkupowac? Pewnie
      polozyla z zabawkami, i tam gdzies nadal lezy, moze wepchniety miedzy puzle czy
      klocki.
      Jesli masz taki wielki problem, to po prostu nie noscie zabawek, (w
      szczegolnosci malych z drobnymi czesciami) i naucz swojego juz "prawie duzego"
      syna, ze zabawek sie nie wpycha do buzi.

      A jak sie domyslam, to ty z roszczeniowych mamusiek, co narzekaja jak to w
      przedszkolu nic nie ma, ale jak jakas akcja zbierania zabawek, albo oplaty na RR
      to "zapomina".
      • doravir Re: nieprzyjemna sytuacja 06.11.09, 22:25
        TRZEBA NAJPIERW POZNAC SYTUACJĘ A NASTEPNIE KRYTYKOWAĆ I TU MUSZĘ
        CIĘ ROZCZAROWAĆ JAK JEST HASŁO ,ŻE POTRZEBNA POMOC W ZORGANIZOWANIU
        CZEGOŚ,PRZYNIESIENIA ,ZAPŁACENIA ETC TO JESTEM PIERWSZA I
        WYCHOWAWCA MOJEGO(TO NIE PANI ,KTÓRA ZABRAŁA ZABAWKĘ) DZIECKA
        WIE ,ŻE ZAWSZE MOŻNA NA MNIE LICZYĆ, DLATEGO TAK TRUDNO POGODZIĆ MI
        SIE Z TA SYTUACJĄ
        • makurokurosek Re: nieprzyjemna sytuacja 06.11.09, 22:40
          Jak dla mnie twoje roszczenia sa śmieszne i drobnomieszczańskie. Nauczycielka
          zabierając dziecku samochodzik zadbała o jego bezpieczeństwo. Nie dawaj
          dzieciakowi, który wszystko ładuje do buzi, zabawek do przedszkola, albo naucz
          go aby tego nie robił. Nie zdziw się gdy następnym razem nauczycielka nie
          zareaguje na podobną sytuacje. Kobieta zadbała o bezpieczeństwo twojego syna, a
          ty masz pretensje o zgubienie małego samochodu.
          Zapewne nauczycielka go ukradła i wystawiła na allegro. Proponuję więcej dystansu
      • doravir Re: nieprzyjemna sytuacja 06.11.09, 22:37
        A "PRAWIE "ROBI WIELKĄ RÓZNICĘ
        • dorotamakota1 Re: nieprzyjemna sytuacja 06.11.09, 22:39
          Kochaniutka caps Ci się włączył...
          Strasznie nerwowa jesteś.
          ehhh
          • hippo55 Re: nieprzyjemna sytuacja 07.11.09, 00:05
            za może spójrz na tą sytuację z innej pozycji - Pani z przedszkola
            też człowiek? Mogła miec gorszy dzień, gorszą chwilę. O co ta cała
            awantura? O samochodzik? Myślę, że możesz ten indydent wytłumaczyc
            swojemu dziecku chocby gorszym dniem Pani jeśli obawiasz się, że
            wpłynie to na jego psychikę... Zastanów się jak zachowasz się w
            zderzeniu się z większymi problemami?
            Ps. Moje dziecko zabiera do przedszkola takie zabawki, które w
            razie "zaginięcia" (obojetnie z jakiego powodu) nie spowodują
            jakiejś traumy.
            • czar_bajry Re: nieprzyjemna sytuacja 07.11.09, 01:54
              Tu raczej chodzi o zasadę, skoro pani zabrała to pani powinna oddać i ew.
              zaznaczyć rodzicom aby dziecko nie przynosiło tak małych zabawek.
              Ja bym się upomniała jeszcze raz o ten nieszczęsny samochodzik a takie
              postępowanie nie jest zbyt wychowawczesmile
              • vatum Dokładnie :) 07.11.09, 07:03
                Albo odkupić albo niech weźmie malca na kolana i przeprosi, że zgubiła. Nie można uczyć dziecka, że zabiera mu się coś i wszystko jest ok.
                U mnie w przedszkolu pani zabierała zabawki i wyrzucała do smieci, albo łamała lalce rękę lub nogę i oddawała dziecku.
    • agazuchwa Re: nieprzyjemna sytuacja 07.11.09, 07:57
      rzeczywiście troszkę na wyrost się unosisz, choć zawsze z boku
      inaczej rzeczy wyglądją, ale przeczytałam dokładnei twój wątek i
      jesli dzieci mają prawo zabierac zabawki do pzredszkola ( u nas np
      nie wolno) a panie nie ponoszą za nie odpowiedzialności to gdyby sam
      zgubił ok ale skoro mu zabrała to wina za to że przepadła jest jej,
      ale chyba nie szalałabym z odkupywaniem, bo rzeczywiście o ile
      podczas rozmowy z toba moze była dwa dni pzred okresem po kłotni z
      mężem i zareagowała niewłasciwie o tyle zabierając mu...miała dobre
      intencje, bała sie o niego.
      Formalnie..powinna pzrekopac pzredszkole i znleźc samochodzik, po
      ludzku powinna przeprosić, ze zgubiła....praktycznie nie kłóc się
      nic to nie da a zrobi się nie fajnie
      ALE POZOSTAJE JESZCZE DZIECKO KTÓREMU KTOŚ COŚ WZIĄŁ I ZGUBIŁ...zmuś
      pania żeby się przed nim wytłumaczyła dla jego dobra ( podpuśc ja że
      synek cię pyta czy jak komus coś wexmie i zgubi to ma oddawać czy nie
      • scher Re: nieprzyjemna sytuacja 07.11.09, 08:18
        agazuchwa napisała:
        Cytatzmuś pania żeby się przed nim wytłumaczyła
        Człowiek dorosły to może ewentualnie tłumaczyć coś dziecku, a nie tłumaczyć się przed dzieckiem.
    • kugorki Re: nieprzyjemna sytuacja 07.11.09, 09:17
      u nas od razu było powiedziane, że panie nie biorą odpowiedzialności za rzeczy
      przyniesione i że proszą, by nie przynosić drobnych rzeczy (padł przykład
      samochodzików!!), bo łatwo giną a dzieci potem są zawiedzione.
      moja nosi maskotkę. też co i raz o niej zapomina, a maskotka odnajduje się w
      komodzie przeznaczonej na zabawki "domowe".
      pozdrawiam i życzę spokoju smile
      • solaris31 Re: nieprzyjemna sytuacja 07.11.09, 10:24
        przesadzasz troche. dobrze, że pani zabawke zabrała -ale byłaby
        awantura, gdyby coś się dziecku stało podczas zabawy. pomyślałas o
        tym?

        i sprawa druga - skoro dałaś dziecku do przedszkola swoja
        zabawkę na własną odpowiedzialność - to do kogo masz pretensje? czy
        pani ma obowiązek pilnowac tylko Twojego dzieca i jego prywatnych
        zabawek? daj spokój, idź do kiosku, kup nowy samochodzik i nie
        dawaj więcej zabawek do przedszkola, żeby uniknąc podobnych
        sytuacji. pani na pewno ten samochodzik byl strasznie do szczęścia
        potrzebny, więc go sobie zabrała do domu uncertain daj spokój. zabawka sie
        zagubiła i koniec. pewnie niedługo się znajdzie. nie zdarzyło Ci się
        w zyciu niczego zapodziać?

        ja właśnie z tego powodu nigdy nie pozwalam córce brac swoich
        zabawek, chociaz mi jęczy i marudzi co parę dni.
        • czar_bajry Re: nieprzyjemna sytuacja 08.11.09, 01:16
          solaris31 napisała:

          sprawa druga - skoro dałaś dziecku do przedszkola swoja
          > zabawkę na własną odpowiedzialność - to do kogo masz pretensje? czy
          > pani ma obowiązek pilnowac tylko Twojego dzieca i jego prywatnych
          > zabawek?

          Czy Ty umiesz czytać ze zrozumieniem?
          Dziecko nie zgubiło tej zabawki tylko pani ją odebrała i nikt nie ma pretensji o
          to że wzięła ją od dziecka tylko o to że nie oddała i nawet nie poczuwa się do
          tego aby przyznać się do zgubienia. I nie chodzi tu o jakiś gów....y samochodzik
          tylko o zasadę, dziecko uczy się że jak coś zabierze to nie będzie musiało oddać
          bo po co skoro pani też nie oddaje.
          Pani powinna oddać zabawkę rodzicom i zaznaczyć aby na przyszłość dawali dziecku
          większe zabawki.
          • solaris31 Re: nieprzyjemna sytuacja 09.11.09, 01:26
            owszem, umiem czytać. własne zabawki w przedszkolu są na własną
            odpowiedzialnośc, więc nie ma znaczenia czy dziecko zgubiło czy
            zabawka została odebrana. pani nie ma obowiązku zabawki pilnować.
            gdyby zginęły buty czy kurtka, a nawet szalik z czapką, i ja
            zrobiłabym aferę. ale za samochodzik, którego dziecko w ogóle nie
            powinno do przedszkola przynosic?
    • ariana1 Re: nieprzyjemna sytuacja 07.11.09, 14:02
      Ja bym odpuściła. Głupio by mi było awanturować się o zabawkę, nawet
      jeżeli to pani zapodziała a nie dziecko. Ewentualnie poprosiłabym
      panią, żeby miała ją na uwadze i nam oddała, jak się kiedyś może
      odnajdzie.
    • titta Re: nieprzyjemna sytuacja 08.11.09, 20:02
      Wiecie co, popracujcie sobie z dziecmi, a potem oceniajcie.
      Ja z dziecmi co prawda mam dozcynienia tylko raz w tygodniu (moze
      dlatego, tez bywam bardziej zakrecona wink.
      Dzisiejsza sytuacja: dwuch chlopcow wyrywa sobie samochodzik.
      Zabieram, bo towarzystwo nie umie ustalic kto sie pierwszy nim
      bawil, zreszta doszlo do obustronnych rekoczynow wink. Naprawde nie ma
      czasu na analizowanie, ze ten samochodzik wyglada troche inaczej niz
      reszta i pewnie jest prywatny. Szczescie malego posiadacza
      samochodzika polegalo na tym, ze chwilow skrzynia z samochodzikami
      gdzies sie przeprowadzila i wrzucilam go do innej (z wyrzutami
      sumienia, wiec i swiadomie). Dzieki temu maluch (co ciekawe, nie
      biaracy udzialu w sprzeczce) samochodzik odzyskal szybko po
      zajeciach.
      Kieszeni tez nie przeszukuje, ani wchadzacym ani wychadzacym, wiec
      samochodziki maja duza rotacje wink
      Pania walczacym, polecam zapoznaniu sie ze specyfika przcy z malymi
      dziecmi.
      • dzurawie Re: nieprzyjemna sytuacja 09.11.09, 07:39
        titta napisała:

        > Ja z dziecmi co prawda mam dozcynienia tylko raz w tygodniu (moze
        > dlatego, tez bywam bardziej zakrecona wink.
        > Dzisiejsza sytuacja: dwuch chlopcow wyrywa sobie samochodzik.

        Może dobrze że masz do czynienia z dziećmi tylko raz w tygodniu, a z
        pewnością nie powinnaś ich uczyć ortografii....

        A co do samochodzika - uważam, że pani powinna albo oddać albo
        osobiście przeprosić chłopca i wytłumaczyć, że samochodzik zgubiła i
        jest jej z tego powodu przykro (bo mam nadzieję, że jest jej chociaż
        głupio). Przeciez dziecko nie pamięta z jakiego powodu nie ma
        zabawki, tylko to, że PANI mu go zabrała!
    • lila4 Re: nieprzyjemna sytuacja 09.11.09, 09:25

      A jakby połknął część i się udusił (a co niemożliwe) to do kogo byś
      miała pretensje? Jakby nauczycielka miała przejmować się każdym
      drobiazgiem przynoszonym przez dzieci,to nic innego by nie
      robiła,tylko pilowała zabawekk.
    • tuberosa77 Re: nieprzyjemna sytuacja 09.11.09, 11:58
      Jak czytam podobne wypowiedzi i widzę taką absurdalną postawę rodziców w
      stosunku do przedszkolanek, nauczycielek etc... to dziękuję Bogu, ze nie pracuję
      w szkolnictwie. Ja bym chyba nie wytrzymała i powiedziała Ci coś do słuchu na
      miejscu tej przedszkolanki.
      Dziecku wytłumacz, ze autko się zapodziało a panie uczul, że gdyby się znalazło
      to prosisz o zwrot. po co robić problem tam gdzie go nie ma?
      • azile.oli Re: nieprzyjemna sytuacja 09.11.09, 12:25
        Zamiast skupiać się na tym, że pani samochodzik zabrała
        przedyskutować z dzieckiem sprawę, dlaczego zabrała.
        To, że nie oddała i dlaczego nie oddała jest chyba jasne - powinna
        oddać rodzicowi, a nie dziecku, bo nie ma gwarancji, że znów nie
        wpakuje zabawki do buzi. A nie oddała rodzicowi, bo poszła do domu.
        Samochodzik został, pewnie o nim zapomniała , no i niefart - zniknął.
        Trudno wymagać, aby przechowywała go w szafie pancernej lub srejfie.
        Na miejscu tej przedszkolanki zwróciłabym pieniądze za zabawkę,
        przy okazji informując, że następnym razem , gdy będę musiała coś
        odebrać , po prostu zadzwonię po mamę, aby po zabawkę przyszła.
        I jeszcze jedna sprawa - jeśli zabawek przedszkolnych jest mało, to
        warto zwrócić się z tym do dyrekcji, bo to absolutnie nie jest wina
        nauczycielek.
        • ariella Re: nieprzyjemna sytuacja 12.11.09, 13:40
          Mysle, ze powinnas sprowadzic policje, spisac protokol, zeznania,
          dziecka rowniez - w ten sposob wspaniale nauczy sie zasad
          panuujacych w naszym kraju. A powaznie, to sam pomysl splacania
          zgubionego samochodzika wydaje mi sie absurdalnie smieszny, jak
          rowniez pomysl przepraszania dziecka przez pania. Cos mi tu pachnie
          tym, ze to nie dziecko ma byc przeprpszone, tylkko pani ma dostac
          nauczke.
          Pani zabrala auto w dobrej wierze, za zabawki przedszkole nieponosi
          odpowioedzialnosi - wiec nie ma o czym mowic. Jesli dziecko
          rozpacza, wytlumacz mu, ze autko sie zgubilo i juz.
          Przeciez jak dzieci siadaja do obiadu, to pani tez na pewno kaze
          odlozyc zabawki, albo sama je zbiera i jesli cos zginie, albo jakies
          dziecko wezmie, to tez mialaby placic?
          Dla mie sa dwie mozliwosci - albo jestes pieniaczka, albo masz
          jakies ALE do tej pani. Frazesy o uczeniu dziecka slusznych zachowan
          brzmia wlasnie jak FRAZESY.
          pozdr
      • joanna_poz Re: nieprzyjemna sytuacja 12.11.09, 13:52
        > Dziecku wytłumacz, ze autko się zapodziało a panie uczul, że gdyby
        się znalazło
        > to prosisz o zwrot. po co robić problem tam gdzie go nie ma?

        dokładnie.
        znając zycie pewnie samochodzik leży gdzieś w kącie albo na pólce i
        się znajdzie za parę dni.
        bicie piany o nic.
    • martik_1 Re: nieprzyjemna sytuacja 03.12.09, 01:26
      Pani powinna dziecku powiedzieć, dlaczego zabiera zabawkę, bez
      względu na to, czy jest to jego zabawka, czy nie (do osób, które się
      zgadzają z panią - gdyby ktoś do was podszedł, zabral wam coś i nie
      powiedziała dlaczego? jak byście się czuli?) jak teraz czuje się
      dziecko, jest zdezorientowane - 1. SILNIEJSZY RZĄDZI! 2. DOROSŁY
      RZĄDZI! PRZECIERZ MY DOROŚLI MAMY DAWAĆ DZIECIOM PRZYKŁAD - JAK
      ZAKLASYFIKOWAĆ TEN. Zastanówcie się, co piszecie!, ktoś potrzebuje
      rady a niektórzy z Was leczą swoje kompleksy?,jesli nie wiecie co
      pisać nie piszcie nic (prośba). Uważam, że pani jeśli jest
      odpowiedzialna jako dorosła osoba (już nie jako pani przedszkolanka -
      to już pokazała sad ), powinna oddać lub odkupić samochodzik. moje
      dziecko nosi do przedszkola zabawki, grupa jest dośc liczna, lecz
      jeszcze nigdy nic mu nie zginęło, zabawki, które przynośi do
      przedszkola, kiedy się nimi nie bawi lub przeszkadzają w zaęciach sa
      chowane do szuflady dziecka. Zwykle jeśli dziecko przynosi zabawkę
      do przedszkola, to jest jego ulubiona zabawka! Dziwię się pani w
      przedszkolu, chyba tylko siedzi na zajęciach i "odbębnia godziny" -
      nie interesuje się dziećmi. Czy ma wogóle kwalifikacje?! Nie
      chciałabym aby kiedykolwiek moje dziecko miało do czynienia z taką
      osobą. Pewnie już za późno piszę, pewnie już po sprawie, ale to nie
      ty powinnaś dziecku tłumaczyć, dlaczego nie ma samochodu , tylko
      pani. poza tym czetrolatek nie ma jeszcze orientacji czasowo -
      przestrzennej i różne problemy, kary powinny następować od razu po
      cztnie. Tu dziecko zostało ukarane - pytanie - za co? Nie staram
      się "mądrzyć", pracuję z dziećmi upośledzonymi umysłowo (są
      nieprzewidywalne), ale jeszcze nigy do tej pory nie zdarzyło mi się
      zabrać czegoś dziecku, czy zabronić mu, nie mówiąc dlaczego. To jest
      zwykle krótki komunikat, ale (nawet "takie") dziecko rozumie.
      Wystarczyło powiedzieć - "Nie bierz samochodzika do buzi, bo będę
      musiała ci go zabrać". (Zdanie "Nie bierz sam. do buzi, bo zabiorę" -
      ma dla dziecka inne znaczenie - coś na podobieństwo krzyku a nie
      ostrzeżenia. Jeszcze raz - niektórzy mijają się z powołaniem,
      dziecko ma w przedszkolu rozwijać się a nie "wycofywać". Mam
      nadzieję, że synek twój już zapomniał o incydencie i nie ucierpiał
      na tym bardzo (czyli lubi chodzić dalej do przedszkola) Pozdrawiam.
      P.S. Jeśli bierze nadal do przedszkola zabawki mów, pani kiedy go
      wprowadzasz do sali, że ma dziś taką zabawkę (Może zapamięta??)
      Pozdrawiam.
Pełna wersja