Płacze

07.12.09, 11:47
Od dwoch tygodni mlody w przedszkolu narzekal na bol brzucha. W domu
zero problemu. W piatek poplakiwał w przedszkolu. Dzis nie chcial
wyjśc z samochodu. Przedszkolanka wzięła go ode mnie siłą. Dziecko
mowi, ze w przedszkolu się nudzi, ze ktorys tam kolega go nie lubi,
wogole pani twierdzi, ze od jakiegos czasu na wszystko, co nie jest
po jego mysli reaguje placzem. Przed chwilą bylam w przedszkolu, bo
zorganizowalam opiekę i chcialam go zabrac. Okazalo sie, ze jest juz
dobrze, synek nie chcial ze mną iśc, więc zostal. Młody chodzi do
przedszkola drugi rok, co prawda pierwszy w duzej części
przechorowal, ale od wrzesnia chodzi caly czas (dwudniowa przerwa w
listopadzie). Nigdy do tej pory nie bylo probklemu. Dziecko chętnie
szlo do przedszkola. Co o tym mysle? Jakis kryzys? Czy podejrzewac
cos innego? Mam zaufanie do pani, to dobre przedszkole.
    • kalanitka Re: Płacze 07.12.09, 14:00
      Mam grupę 4-5 latków. Dzieciaki szybko się zaadoptowały i już dawno
      nie było żadnych łez, a dziś..............koszmar.
      Czworo ledwo oderwało się od rodziców, a kilkoro widziałam że mają
      kwaśne miny.
      Haha ja tak podejrzewam że u nas wczorajszy Mikołaj jest sprawcą
      całego zamieszaniawink Czasem nadmiar wrażeń, późna pora spania,
      podniesiony poziom cukru hihihi. A i jak tu zostawić w domu te
      prezenty mikołajkowe i iść do przedszkola smile
      A tak poważnie dzieciaki przechodzą takie kryzysy w różnych
      momentach kariery przedszkolej, w szkole też to się zdarza. A
      przyczyny są różne: zmęczenie, niewyspanie, czasem niedogadywanie
      się z kolegami, wykluwająca się choroba, jakies zamieszanie w domu
      itp itd. Może jesienno-zimowa handra. nie da rady być ciągle na
      najwyższych obrotach.
      Czasem dzieciaczek nie wie sam o co mu chodzi. Najlepiej otoczyć
      uwagą, obserwować, porozmawiać z panią i przeczekać, jednak
      trzymać "rękę na pulsie".
      • alfa36 Re: Płacze 07.12.09, 14:19
        Dzięki za odzew. Czy na taki kryzys dobre jest posiedzenie z
        dzieckiem w domu?Nie bardzo mam z kim dziecko zostawic, fakt mogę
        iśc na L4, bo mlody odrobinę katarzy. Szkoda mi dzieciaka, a i nie
        mogę sobie pozwolic na takie ranne placze, bo do pracy się spoznięcrying
        Jak to przetrwac?
        • kalanitka Re: Płacze 07.12.09, 14:53
          To wszystko zależy od rodzica i dziecka. Najważniejsze obserwować i
          nie bagatelizować sygnałów, bo często wszystko szybko wraca do
          normy, a czasem problem narasta. Jeśli dzieciątko czuje, że ma
          możliwość zostać w domu może to wykorzystywać i "szantażować"
          rodzica. Rodzic się ulituje i potem kłopot. Odwlekanie wtedy nic nie
          daje. Trzeba jak pisałam wcześniej "trzymać rękę na pulsie" aby nie
          przeoczyć naprawdę poważnych problemów.Często jest jednak tak że po
          przestąpieniu progu sali jest wszystko ok. A jeśli masz jeszcze
          zaufanie do nauczycielki, porozmawiałaś aby zwróciła uwagę na
          problemy dziecka to jest świetnie. Możliwe, że to faktycznie kryzys
          i minie szybko.
          Ja osobiście podpowiadam - jeśli nie ma potrzeby (choroba, wyjazd)
          zostawiać dziecka w domu nie robić "urlopów". Płaczącym dzieciom
          tłumaczę mama ma pracę, my mamy swoje sprawy w przedszkolu, potem w
          domu sobie o tym opowiecie, pokażesz co narysowałeś, a mama opowie
          co ją miłego spotkało w pracy itp itd. Dziecko się wtedy czuje
          ważne, że ono też działa, coś robi.Obiecać mu wspólną przyjemność
          (nie materialną)po przyjściu z przedszkola. A przed przedszkolem
          wyjśc chwilę wcześniej, jakoś wprowadzić w dobry nastrój, zwrócić
          uwagę na inne tory: jakieś wesołe żarty, dziwne miny, zgadywanki,
          liczenie panów w kapeluszach czerwonych samochodów, podbiegnięcie
          paru metrów do przedszkola w ramach wyścigu itp.
          Być rodzicem to ciężka praca, trzeba być psychologiem, czasami
          klaunem, dyplomatą czasem dobrym a czasem "złym"policjantem.
          • lejdi111 Re: Płacze 07.12.09, 19:08
            a co ja miałam powiedzieć gdy moje dziecko rano ryczało przez 2,5 miesiąca? Sam
            moment rozstawania ze mną przeżywał, potem już było ok.Chodzi do 4-latków. W
            końcu mu oznajmiłam, że jak tak dalej będzie wył to zostanie przeniesiony do
            maluchów. Metoda drastyczna ale poskutkowało od zaraz.
    • alfa36 Re: Płacze 09.12.09, 12:20
      Młody już nie placze, ale ubrac sie nie chce, bo wie, ze idzie do
      przedszkola. Dzis zadzwonilam do znajomego, ktory udawal Mikolaja i
      namowil telefonicznie moje dziecko do pojscia do przedszkola. Kiedy
      mlody juz wejdzie na salę jest dobrze. Bawi się zupelnie jak kiedys,
      z tym, że powiedzial mi dzis tuz przed wejsciem do przedszkola, że
      nie ma sily na zabawę i chce siedziec pani na kolanach.
    • ziutka23 Re: Płacze 09.12.09, 15:04
      Nie wie, czy można mieć zaufanie do Pań, które siłą wyrywają dziecko
      z rąk matki, nawet jeśli ta godzi się na taki "manewr"!
    • alfa36 Re: Płacze 10.12.09, 12:58
      Wygląda na to, że problemem jest kolega mojego dziecka. Dzis ow
      kolega przyszedl po 3 dniowej nieobecnosci i mlody (przez 3 dni nie
      chcial isc do przedszkola, ale tam juz zostawal i nie plakal) jak go
      zobaczyl to w placz. To dziecko ma przywodcze cechy i podejrzewam,
      ze mojemu dziecku (bardz spokojne i ulegle)zaczęło to przeszkadzac.
      Czy mogę cos zrobic? Jak zareagowac? juz zastanawiam się, czy moze
      jednak powinnam go przez kilka dni nie posylac do przedszkola.
      Paradoksalnie ostatnio duzo czasu spędza z nami (wczesniej glownie
      ze mną, mąż teraz ma więcej czasu), duzo spi, jest wypoczęty.
Pełna wersja