przedszkola w Polsce

19.03.10, 15:16
Czytam Wasze wypowiedzi na temat problemów z zapisaniem dziecka do
przedszkola i myślę sobie że niektórym przydałby się wyjazd poza
nasze granice kraju, np. do UK i spróbować tam żyć ,pracować i
zapisać dziecko do przedszkola. Tutaj wogóle nie ma publicznych
placówek ,wszystkie przedszkola są prywatne i trzeba płacić za
godzinę ok.5-6 funtów za godzinę co równa się średnio zarabianej
stawce za godzinę. O miejsca też nie tak łatwo ,najczęściej są to
wolne miejsca tylko na 1/2 dnia - 4 godz. Chciałam wrócić do pracy
ale cóż nigdzie nie było miejsc na cały dzień czyli od 8.00- 18.00
Z tymi godzinami też kiepsko bo kto miałby mojego prawie 3 latka
odprowadził jak moja praca zaczynałaby się o 8.00 ? Mąż zaczyna
pracę od 7.00. Wychodzi na to że mój synek pójdzie do przedszkola
które pracuje tylko w godz.9.00-12.00 . Jedyną zaleta będzie to że
te 3 godz. będą refundowane. No ale jaką pracę można znalezć na 2
godz. bo trzeba dziecko odprowadzić(1/2 godz.) i odebrać (1/2 godz.)
A z jednej pensji to naprawdę trudno wyżyć chociaż wiele z was
przelicza funty na złotówki i myśli że mamy tu kokosy, a mieszkać
trzeba gdzieś (wynajem ok. 700 funtów) ogrzewanie (ok. 150 funtów
miesięcznie) prąd (ok.60 funtów miesięcznie) woda 250 na kwartał
itp.
    • ewa_mama_jasia Re: przedszkola w Polsce 19.03.10, 15:43
      A ja sobie mysle, ze skoro są takie stawki za przedszkola i te
      przedszkola (w dodatku prywatne) funkcjonują, to chyba mają popyt.
      Inaczej padłyby szybciej niż powstały. Nie znam brytyjskiego rynku,
      ale kłania się podstawowa znajomość ekonomii. Więc albo przeciętna
      płaca jest wyższa niż odpłatność za przedszkole albo państwo
      systemowo wspiera przedszkola, może w formie dopłat, może zwolnienia
      z podatków.....
      • iza.40 Re: przedszkola w Polsce 19.03.10, 16:28
        Przedszkoli jest bardzo mało, otrzymują napewno dotację na dzieci
        powyżej 3 lat. Większość matek poprostu siedzi z dziećmi w domu,
        chodzi na tzw."baby and toddlers group" gdzie dzieci się bawią razem
        z mamamii czeka aż dziecko skońzy 3 lata i od kolejnego semestru po
        3 urodzinach ma refundowane 2,5 godziny dziennie w tzw.oddziałach
        przyszkolnych 3 godzinnych. Kiedyś zastanawiałam się dlaczego tak
        dużo matek nie pracuje, teraz już wiem.
        A dla mam ubolewających nad warunkami w przedszkolach powiem że w
        grupie 3 latków nie ma nawet materacyków a dziecko które jest senne
        kładą do śpiworka na dywanie a obok bawią się inne dzieci ( wiem to
        z praktyki gdy pracowałam w jednym z przedszkoli przed urodzeniem
        synka). Nie mówiąc już o posiłkach tzw. mrożonkach z Iclandu
        odgrzewanych w mikrofali lub piekarniku typu paluszki rybne frytki
        lub poprostu szynka i sałata,pomidory itp. Nazywają to świeżym
        przygotowanym posiłkiem ( czyli nie podgrzewanym z poprzedniego
        dnia).
        • yarpen111 Re: przedszkola w Polsce 19.03.10, 16:33
          No rzeczywiscie z tego co piszesz to jest nie za ciekawie.
          Z tego co wiem we Francji i Finlandii jest duzo lepiej.
          Mam tam kolezanki i pisza, ze jest duzo miejsc w przedszkolach, ze
          jedzenie jest bardzo dobre i zdrowe, przedszkola sa nieplatne, takze
          obie sa bardzo zadowolone.
          Ja na polskie warunki tez nie narzekam. Nie kosztuje drogo, warunki
          w nasyzm sa super, jedznie zdrowe i pyszne, panie fajne , takze nam
          akurat sie trafilosmile
          • ida.lipcowa Re: przedszkola w Polsce 20.03.10, 09:41
            Francja jest wyjątkiem,ma bardzo dobra politykę socjalna ktora rodzi
            paradoksy,np arabska rodzina nie pracuje tylko funduje sobie kolejne
            dzieci z ktorych dostatnio żyje.
            • najma78 Re: przedszkola w Polsce 20.03.10, 13:39
              Mieszkam w UK juz ladnych pare lat, tu na swiat przyszly moje dzieci (7lat i
              2.5) pracuje caly czas z przewrwami na urlop macierzynski (39 tyg. wykorzystany
              w calosci przy obojgu dzieciach).
              Przedszkoli jest bardzo duzo, do sytuacji w PL nie ma co porownywac. Oprocz tego
              kiedy dziecko konczy 3 lata panstwo placi za 2.5h. Przedszkola sa swietnie
              zorganizowane a co najwazniejsze kontrolowane sa wszystkie, nie sa to molochy
              wiec nie prowadza wlasnej kuchni, jedzenie jest dowozone z firm cateringowych
              (czesto nie trzeba go odgrzewac, jest tak zapakowane ze jest wciaz gorace),
              wyzywienie dzieci dostaja w zaleznosci od tego ile czasu spedzaja w przedszkolu,
              ale nawet w ciagu 2,5 godzin dostaja przekaske. Opieka nad dziecmi to tez
              zupelnie inna bajka, grupy najmlodsze czyli 0-1 i 1-2 maja max. 9 dzieci, i na
              jedna opiekunke przypada 3 dzieci. W grupach 2-3 i 3-5 max. 25 dzieci i na 1
              opiekunke 4 dzieci plus praktykanci czy wolontariusze. Moje dzieci zaczely
              przedszkole gdy mialy 10 m-cy, w tym, samym budynku zmianialy tylko grupy, syn
              wciaz chodzi jest w grupie 2-3 latkow, a corka juz w szkole. Zajecia sa ciekawe
              (wczoraj mi.in piekly ciasto) roznorodne, personel przyjazny, fachowy. Wszystkie
              dwulatki maja sprawdzany rozwoj mowy i cwiczenia jesli sa potrzebne, przedszkola
              oferuja rowniez w domu zajecia indywidualne jesli rodzice sobie zycza i sa one
              bezplatne (taka oferta jest w przedszkolu syna, panstwowym), oprocz tego
              fluorowanie zebow, rowniez w przedszkolu na zyczenie rodzica, prosby do rodzicow
              o przedstawienie sugestii na temat rozwoju dziecka w przedszkolu oraz nad czym
              opiekunowie mieliby popracowac bardziej, co rozwijac w dziecku itp. Podaja leki.
              Samotni rodzice, bez wzgledu czy to panny i kawalerowie z dziecmi czy
              rozwiedzeni moga ubiegac sie o 2 sesje (5 godzinne)darmowe w przedszkolu dla
              dziecka, ktore ukonczy 2 lata. Na miejsca czasem trzeba poczekac, ale tragedii
              nie ma, zalezy tez gdzie sie mieszka, bo w biednych, pelnych emigrantow
              dzielnicach Londynu moze byc ciezko. Co do kosztow to sa wysokie, ale nawet przy
              bardzo wysokich zarobkach sa dofinansowane i zapewniam cie, ze trzeba sporo
              zarabiac zeby wogole tego nie miec, ale wtedy oplaty to nie problem. Przyklad:
              syn w przedszkolu jest codziennie od 8-15.30 (moze byc do 18) , place 122 funty
              tygodniowo, a dofinasowane mam 70 proc. Maz pracuje na caly etat, jest
              fachowcem, oprocz tego ma wlasna dzialalnosc, zarejestrowana czyli legalna, ja
              pracuje 30h tyg. na stanowisu kierowniczym. Oprocz przedszkoli istnieja tez i sa
              bardzo popularne chilminders czyli domowe przedszkola, to max. 6 dzieci w roznym
              wieku, sa to osoby zarejestrowane i rowniez kontrolowane, ceny nizsze niz za
              przedszkole, mozliwosc dofinasowania na takich samych zasadach jak przy
              przedszkolach. Opiekuja sie dziecmi we wlasnych domach, tez korzystam. Nianie
              indywidualne czyli tylko dla twojego dziecka, podobnie jak chilmindres i
              przedszkola.
              Kobiety w UK pracuja, nawet majac 3 dzieci i czasem i wiecej, spora czesc nie
              pracuje i bynjamniej nie dla tego ze nie ma co z dziecmi zrobic, ale dla tego ze
              nie chce, bo dostaja zasilki tak wysokie ze pracowac nie musza. Tak sie dzieje w
              najnizszych warstawach spoleczenstwa brytyjskiegio czesto tez wsrod emigrantow,
              3 dzieci i wiecej to juz wystarczy aby zyc z zasilkow i najczesciej nie pracuje
              oboje rodzicow, zwolnienie z oplat council tax, zwolnienie z oplat za mieszkanie
              i kasa co tydzien na konto. Otrzymywanie zasilkow to takze darmowe kina, teatry
              baseny, leki dla doroslych itd.Powodem dla ktorego nie pracuja jest tez czesto
              brak jakichkolwiek kwalifikacji, ale to juz off topic.
              Mieszkamy chyba w dwoch roznych UK.
              • iza.40 do najma78 22.03.10, 09:49
                Mieszkam ok.5 lat i z tymi benefitami to niezła ściema. Mój mąż
                musiałby pracować za 800 funtów miesięcznie żeby coś nam przyznali,
                próbowaliśmy przy zarobkach 1200 na 3 osoby w rodzinie.
                A tak z ciekawości w jakim rejonie mieszkasz, ja w Somerset i tu
                jest naprawdę problem z miejscami na cały dzień w przedszkolach.
                Przed wakacjami mieszkaliśmy w West Midlands i tam wręcz prosiły się
                o dzieci. I tak z ciekawości jak rozróżnić państwowe od prywatnego w
                UK. Ja dostałam informację że wszystkie są prywatnymi placówkami.
                Faktycznie - chyba mieszkamy w 2 różnych UK.
                • najma78 Re: do najma78 22.03.10, 12:50
                  W UK nie istnieja placowki opieki nad dziecmi przedszkolnymi na wzor polski. Za
                  opieke nad dziecmi trzeba placic, a panstwo od 3-go roku zycia dziecka placi za
                  2,5 h pobytu twojego dziecka w przedszkolu, takim przy szkole i takim z opieka
                  nad dziecmi calodzienna. Dofinansowanie do kosztow przedszkola istnieje realnie,
                  jesli umiescisz dziecko w placowce i bedziesz znala koszt tygodniowy to
                  wystarczy zadzwonic do lokalnego revenue i zglosic ten fakt. Jesli nie dostajesz
                  zadnych zasilkow przysla ci forme do wypelnienia, m.in. umieszczasz ilosc
                  godzin pracy twoje i twojego mezadochody a takze koszty ponoszone i oblicza ci
                  odpowiednia kwote doplaty. Nie mielismy z tym nigdy zadnego problemu, znajomi
                  tez nie, a maja sytuacje podobna do twojej 1 dziecko w przedszkolu powyzej 3
                  lat, oboje pracuja na full time. Sure Start jest rzadowym programem opieki
                  przedszkolnej nad dziecmi 0-5 lat, trzeba za nie placic, ale korzystaja z
                  roznych form dofinansowania. Poszukaj lokalnych. Ja mieszkam w West Yorkshire.
                  Bardzo dobrym rozwiazaniem jest tez korzystanie z opieki typu childminder, tu
                  oferta jest szeroka, odprowadzanie i przyprowadzanie dzieci ze szkoly,
                  elastyczne godziny, mozesz zadzwonic do lokalnego councilu i poprosic o wykaz,
                  przysla ci liste do domu. Jesli przykladowo twoj 3-latek pojdzie do przedszkola
                  przy szkole to chilminder moze go zaprowadzic, pozniej odebrac i zajac sie przez
                  nastepnych pare godzin do twojego lub meza powrotu. Chilminders sa tansze niz
                  przedszkola.
    • filipianka Re: przedszkola w Polsce 20.03.10, 13:45
      polecam też wątek z zeszłego roku
      forum.gazeta.pl/forum/w,587,94376692,94378353,Re_Przedszkola_w_swiecie.html
    • najma78 Re: przedszkola w Polsce 20.03.10, 13:57
      Chciałam wrócić do pracy
      ale cóż nigdzie nie było miejsc na cały dzień czyli od 8.00- 18.00
      Z tymi godzinami też kiepsko bo kto miałby mojego prawie 3 latka
      odprowadził jak moja praca zaczynałaby się o 8.00

      Kto a np. chilminder, wiekszosc z nich oferuje takie uslugi lub wogole moglabys
      korzystac z ich uslug w godzinach dogodnych dla sibie.
      Mam nadzieje, ze zdajesz sobie sprawe, ze szkoly podstawowe w UK zaczynaja sie o
      9 (dzieci przyprowadza sie od 8.45-do8.55) a koncza sie zajecia o 15 wiec
      problem nadal bedziesz miala, bo o ile twoje dziecko bedzie juz mialo 6 godzin
      opieki w szkole to kto ci je zaprowadzi lub odbierze jesli godziny twojej pracy
      nie beda pasowaly. Od tego wlasnie sa chilminders (nie, nie trzeba sprowadzac
      babci z PL) Widze, ze chyba krotko mieszkasz w UK i nie potrafisz znalezc wielu
      informacji. Zajrzyj na forum Matki Polki w UK i podobne.
Pełna wersja