hekate_mw
30.03.10, 21:29
Już tłumaczę o co chodzi. Moja córa chodzi do państwowego przedszkola na
ursynowie od września 2009. Z tego co pamiętam na dniach adaptacyjnych Panie
tłumaczyły że często jest tak że jak rodzice/opiekunki/babcie odbierają po
południu dzieciaczki z przedszkola to te akurat są na placu zabaw
przedszkolnym. No i uczulała żeby wtedy nie wyjmować ciastek bo inne dzieci to
widzą no i takie tam. Wywnioskowałam z tego a w zasadzie byłam do dziś
przekonana że można jak już się przyjdzie po dzieciaczka jeszcze przed
zamknięciem przedszkola, posiedzieć trochę na tym placu zabaw póki grupa do
której chodzi dziecko bawi się jeszcze na dworze. No i postanowiłam dziś tak
zrobić - że trochę posiedzę tam z córką a ona niech jeszcze się z koleżankami
pobawi. Niestety dowiedziałam się że nie można i rodzice/opiekunowie którzy
już przyszli po dzieci żeby zabierali je z placu zabaw. Ok. Rozumiem - taka
zasada w przedszkolu. Nie neguję. Jedynie w mojej - opinii - szkoda.
Ale ciekawa jestem jak jest u Was - w innych przedszkolach. Napiszecie?