wozić dziecko "w korku" do przedszkola?

31.03.10, 22:03
Mieszkam na peryferiach Wa-wy, pracuję w Centrum. Rozważam zapisanie
dziecka do przedszkola w Centrum, bo codziennie jeżdże autem do
pracy i moglabym je wozić. Ale czy stanie prawie codziennie w korku
przez 45 minut w jedną i drugą stronę nie będzie za bardzo usiążliwe
dla Małej, czy nie lepiej, żeby sidziala w przedszkolu blisko domu,
ale po poludniu też dłużej, bo ja zanim dojadę, będzie po 17.00 A
tak, to o 16.00 moglaby juz wychodzić z przedszkola i męczyć się ze
mną w samochodzie.... Czy ktoś ma takie dylematy? i jak je rozwiązać?
    • bbkk Re: wozić dziecko "w korku" do przedszkola? 31.03.10, 23:20
      jesli podroz bedzie samochodem to chyba lepeij wozic
      niby w samochodzie ale zawsze dluzej bedzie z Toba
      • marikas Re: wozić dziecko "w korku" do przedszkola? 01.04.10, 09:14
        Ja ze starszą córką przerabiałam, że pzredszkole k/ domu, a praca w
        Centrum.
        Teraz syn jest k/pracy w żłobku (jadę max.30 min z korkami)i do
        przedszkola zapisałam go też w centrum - sprawdza się to lepiej.

        Nie zastajesz dziecka prawie, że ostatniego na sali. W czasie drogi
        jesteście razem, rozawiacie, śpiewacie, zawsze możecie skręcić na
        spacer, po zakupy, do lekarza - polecam.
        • yarpen111 Re: wozić dziecko "w korku" do przedszkola? 01.04.10, 09:51
          Ja woże.
          Jestem bardzo zadowolona. Moje dziecko uwielbia jezdzic, byc moze
          dlatego,ze jak skoncyzl dwa latka, wrocilam do pracy i wozoilam go
          do babci. teraz woże do przedszkola koło pracy i oboje lubimy nasze
          pogadanki w aucie. Puszczamy sobie rozne piosenki, spiewamy,
          rozmawiamy i naparwde jest fajniesmile Zyskuje dodtakowa godzine
          dziennie (lub wiecej jak sa korki) z dzieckiemsmile
    • joanna_poz Re: wozić dziecko "w korku" do przedszkola? 01.04.10, 10:24
      a ja wybrałam przedszkole 5 minut od domu, zamiast wożenia (a raczej
      pełznięcia w korkach) po 40/50 minut.
      wolę jednak, żeby ten czas spędził na zabawie w przedszkolu z
      kumplami czy na świeżym powietrzu na placu zabaw niż ze mną. dla
      mnie to wątpliwa "przyjemność", a cóż dopiero dla dziecka.
      poza tym przedszkole przy domu jest wygodniejsze gdy:
      - mam odebrac tata, jadący z pracy z zupełnie innej strony miasta
      niż ja
      - ma odebrać znajoma sąsiadka z osiedla
      - nie jedziemy do pracy (z powodu urlopu, choroby) a dziecko
      odstawiamy do przedszkola
      • krokre Re: wozić dziecko "w korku" do przedszkola? 01.04.10, 18:22
        joanna_poz napisała:

        > a ja wybrałam przedszkole 5 minut od domu, zamiast wożenia (a raczej
        > pełznięcia w korkach) po 40/50 minut.
        > wolę jednak, żeby ten czas spędził na zabawie w przedszkolu z
        > kumplami czy na świeżym powietrzu na placu zabaw niż ze mną. dla
        > mnie to wątpliwa "przyjemność", a cóż dopiero dla dziecka.
        > poza tym przedszkole przy domu jest wygodniejsze gdy:
        > - mam odebrac tata, jadący z pracy z zupełnie innej strony miasta
        > niż ja
        > - ma odebrać znajoma sąsiadka z osiedla
        > - nie jedziemy do pracy (z powodu urlopu, choroby) a dziecko
        > odstawiamy do przedszkola

        Popieram ja również wybrałam taki sposób. Wcześniej jak synek miał 1,5 zapisałam
        go do żłobka (udało nam się dostać przy pracy przy domu niestety nie) i ze 2
        lata tak ze mną jeździł. Do pracy-żłobka jeździliśmy autobusem a z powrotem mąz
        nas odbierał i wracaliśmy autem. Plus był jeden gdy dziecko nagle zachorowało to
        w ciągu 5 min byłam przy nim a minusy to ta jazda autobusem, moja choroba i
        wtedy dziecko przymusowo ze mną w domu, paskudna popoda leje czy pada śnieg a ja
        z dzieckiem do autobusu, zimą rozbierać bo w autobusie grzeją a potem ubierać na
        cebulkę bo wychodzimy z autobusu.

        Po dwóch latach takiej wojaży zdecydowałam się że przedszkole to przy domu.
        Przedszkolak jest już duży jak zachoruje to z sercem na ramieniu nie leci
        człowiek jak w przypadku żłobkowego dziecka, po drugie koledzy których pozna w
        przedszkolu przy dom pójdą z nim do tej samej szkoły podstawowej która jest przy
        domu, wspólna zabawa w piaskownicy a im dziecko starsze tym bardziej potrzebuje
        swoich rówieśników których nota bene zna i ma z osiedlasmile
        Pozdrawiam
        • krokre Re: wozić dziecko "w korku" do przedszkola? 01.04.10, 18:28
          Dodam że obecnie jestem w drugiej ciąży i tak jak teraz jestem na zwolnieniu
          lek, tak więc wstaję ok 8 wyprawiam młodego do przedszkola (2 min drogi) wracam
          do domu i wypoczywam. Mega komfort, a tak musiałabym go te 30 min wieźć do
          centrum i wracać, a jeszcze dojść na przystanek w jedna i drugą 45 min łacznie -
          na samą myśl odechciałoby mi się go wozić i młody przymusowo siedziałby ze mną w
          domu zamiast super się bawić z kolegami-koleżankami.
          Jak widzisz spraktykowałam obydwa scenariusze. Życzę dobrego wyboru
          • aga_sama Re: wozić dziecko "w korku" do przedszkola? 01.04.10, 22:22
            Ja wożę. Z Białołęki do centrum, autem do marymontu, potem 10 minut metrem do bankowego. W sumie od 35 do 50 minut. Młody to uwielbia.
            nie wiem, w której cześci Białołeki mieszkasz. w mojej okolicy jest multum prywatnych przedszkoli, młody chodził do takiego 7 m-cy i po kilku tygodniach w państwowym widzę znaczny skok do przodu.
            Nie chcę generalizować, ale wydaje mi sie, że korki korkami, ale i tak państwowe przedszkole przeważnie będzie lepsze od prywatnego, no może oprócz placówek montessori, obcojęzycznych itp.
            • marcysia51 Re: wozić dziecko "w korku" do przedszkola? 01.04.10, 22:35
              Ja woziłam dwa lata sad MASAKRA nigdy wiecej.
              • hanna26 Re: wozić dziecko "w korku" do przedszkola? 02.04.10, 09:25
                Razem ze starszą córką chodziła do przedszkola dziewczynka, którą
                dowozili. Mama niedaleko pracowała, a poza tym tu mieszkała babcia.
                Wszystko było fajnie, ale w tym roku szkolanym rozpacz, bo wszystkie
                przyjaciółki do jednej podstawówki, a ona jedna gdzie indziej, z
                samymi obcymi dziećmi.
                Ja moje dziewczyny dowoziłam (i dowożę) kilka przystanków, ale to
                jest ze dwadzieścia minut drogi. Taki kawał, jak np. do Centrum nie
                chciałabym.
                • yarpen111 Re: wozić dziecko "w korku" do przedszkola? 02.04.10, 09:41
                  Dodam,ze w sytuacji gdy ja jestem chora , dziecko wozi maz, bo
                  pracuje rowniez blisko przedskzola. Gdy maz nei moze odebrac
                  dziecka , dobieraja go wowczas dziadkowie, bo mieszkaja blisko
                  przedszkola i naszych miejsc pracy.
                  Prawdopodobnie do podstawowki rowniez pojdzie blizej naszej pracy i
                  dziadkow.
                  • sabina_74 Re: wozić dziecko "w korku" do przedszkola? 02.04.10, 10:15
                    Ja nie wiem jeszcze jak to się sprawdzi w praktyce, ale złożyłam
                    wniosek do przedszkola w centrum, koło mojego miejsca pracy.
                    • aga_sama Re: wozić dziecko "w korku" do przedszkola? 02.04.10, 11:02
                      W naszym przedszkolu w centrum mniej więcej jedna trzecia dzieci jest dowożona.
                      Myślałam o tym, że przyjaźnie przedszkolne się urwą, ale młody i tak musi iść do
                      integracyjnej, więc tak czy siak musiałby pożegnać kolegów.
    • amoch1 Re: wozić dziecko "w korku" do przedszkola? 02.04.10, 13:20
      a ja wożę do wwy... i wolę żeby siedziała ze mna w korku w
      samochodzie niż sama, pierwsza albo ostatnia w przedszkolu koło
      domu...
    • 9-x-2 Re: wozić dziecko "w korku" do przedszkola? 02.04.10, 15:51
      2 lata woziłam córkę "do pracy" - wygodne, ponieważ kończyłam pracę o
      16-30 i nie zdążyłabym odebrać wcześniej
      Teraz wybrałam przedszkole przy szkole syna (żeby odbierać dwójkę jednocześnie i
      jak najwcześniej)
      Ale dobrym rozwiązaniem wg mnie również jest przedszkole osiedlowe+Pani do
      odbierania
    • izabellaz1 Re: wozić dziecko "w korku" do przedszkola? 02.04.10, 20:56
      Jeśli mieszkasz pod Wawą, to 45 minut zajmuje dotarcie ale raczej bez korkawink
      My z mężem wozimy córę do przedszkola w centrum z Kabat. Nie wyobrażam sobie
      inaczej. Dla nas takie rozwiązanie jest najlepsze. Przedszkole jest blisko pracy
      mojego męża. Zawsze jest mu do Niej blisko. Nie stoimy w korkach. Naprawdę
      rzadko się zdarza.
      Za to jesteśmy ze sobą ok. 2 h dłużej w ciągu dnia, choćby słuchając radia,
      śpiewając i rozmawiając. Również nie spieszymy się nigdzie. Czasem zboczymy
      gdzieś z kursu do domuwink Nikt nie ma ciśnienia, żeby gnać na złamanie karku, bo
      o 17:30 ktoś zamknie przedszkole.
      • hayet Re: wozić dziecko "w korku" do przedszkola? 02.04.10, 21:51
        podroz z kabat a np z piaseczno to niebo a ziemia...poza tym zawsze
        mozna metrem podjechac
    • hayet Re: wozić dziecko "w korku" do przedszkola? 02.04.10, 21:31
      ja mieszkalam w mysiadle a corka do przedszkola na ursynowie chodzi-
      dojazdy byly koszmarem! nie polecam...blizej domu si enie dostala,
      mimo, ze przedszkole mialam pod nosem. przeprowadzilismy sie na
      ursynow i jest o niebo lepiej big_grin na piechotke do przedszkola.
      jelsi masz mozliwosc zapisania corki blisko domu to ja bym to
      zrobila na twoim miejscu...jeszcze w porze wiosennej czy pozniej od
      wrzesnia jest ok, ale jak nadejdzie zima...dla mnie horror. moja
      corka na pupie usiedzi moze z 10min, wiec zeby jej sie udalo tak
      cala droge to byloby super..nietety big_grin
Pełna wersja