aihnoa
09.04.10, 10:29
Pytanie do rodziców przedszkolaków (w szczególności tych młodszych
dzieci):
jak wygląda sprawa wychodzenia dzieci na dwór w Waszych
przedszkolach?
Czy dzieci chodzą codziennie (pomijając ekstremalną pogodę -20st,
wichura itp.)? Ile czasu spędzają na dworze? Czy chcielibyście, by
wychodzili codziennie, czy wręcz przeciwnie?
Jestem zaskoczona po ostatnim zebraniu przedszkolnym. Ogólnie jestem
zadowolona z przedszkola, do którego chodzi moje dziecko. Jedyne
zastrzeżenie (ale poważne

) to właśnie kwestia wychodzenia na
świeże powietrze. W zimie bywały tygodnie (nawet miesiące), że
dzieci czas od 7:30-15:30 czas spędzały w sali. Tłumaczenie
opiekunek: że małe, ciężko ubrać, bo ledwo się je ubierze, już
trzeba rozbierać na obiad/zajęcia; że po gimnastyce/rytmice spocone,
to mogą się przeziębić; w inne dni mają za to angielski/zajęcia
programowe i po prostu NIE DA RADY czasowo i organizacyjnie.
Ja, szczerze mówiąc, chętnie bym zrezygnowała nawet i z
angielskiego, jeśli miałby być kosztem spaceru. Ale okazało się, że
jestem w mniejszości. Rodzice też problemu nie widzą, "teraz jest
wiosna, to sobie pochodzą", byli zdziwieni istnieniem podstawy
programowej, która wyraźnie mówi o sposobie zagospodarowania czasu w
przedszkolu:
bip.men.gov.pl/men_bip/akty_prawne/rozporzadzenie_20081223_zal_1.pdf
I teraz się zastanawiam (oprócz tego, jak zmienić tę sytuację) - czy
Wy też uważacie, że wychodzenie na dwór jest nieważne? Czy naprawdę
jestem w mniejszości, czy rodzice w moim przedszkolu są po prostu
konformistyczni