jaka duza jest tolerancja przedszkolakow?

14.04.10, 21:27
Moj synek urodzil sie z choroba onkologiczna, w tej chwili jej
zewnetrznym objawem jest mocno zmniejszona szpara lewego oczka....
Wydawalo mi sie, ze nie rzuca sie to w oczy, ale kiedy poszlam z nim
zaniesc podanie do przedszkola, starsze dzieci zaczely mnie
wypytywac, co mu jest... To byl dla mnie szok, ze one zauwazyly to
po sekundzie. Pozniej, w domu, zaczelam sie zastanawiac, czy to nie
spowoduje, ze dzieci zaczna go wytykac palcami i w jakis sposob sie
od niego odsuna... Moze beda sie wysmiewac, a on zlapie traume? Moze
powinnam zapisac go do przedszkola integracyjnego? Co myslicie? Czy
macie jakies doswiadczenia w tym temacie?
    • kazet.1 Re: jaka duza jest tolerancja przedszkolakow? 14.04.10, 21:34
      tolerancja dzieci w tym wieku jest bardzo duża. jeśli nauczycielka porozmawia z
      dziećmi na temat choroby nowego przedszkolaka to dzieci powinny przyjąć to
      normalnie. przynajmniej tak jest w mojej grupie. ważne, żeby nie unikać
      odpowiedzi ale szczerze porozmawiać z przedszkolakami.
      • grzalka Re: jaka duza jest tolerancja przedszkolakow? 14.04.10, 21:49
        tolerancja dzieci w tym wieku zależy głownie od dorosłych, którzy mają na nie
        wpływ- czyli głównie rodziców i nauczycieli w przedszkolu

        ciekawość a tolerancja to nie to samo, nic dziwnego, że zauważyły i że wypytywały
        • joxanna Re: jaka duza jest tolerancja przedszkolakow? 14.04.10, 21:53
          Dzieci są po prostu ciekawe. Coś jest inne, ale to nie znaczy, że dziwaczne.
          Moja przez jakiś czas chodziła z zasłoniętym okiem. Nauczyła się odpowiadać, że
          oczko się po prostu leczy pod tym plasterkiem. Dzieci przyjęły do wiadomości - i
          już. Nie było tematu.

          Może powiedz dziecku co ma odpowiadać na pytania .- żeby sam umiał to załatwić.
          Dzieci usłyszą odpowiedź na pytanie i to im wystarczy.
          • grenlandia33 Re: jaka duza jest tolerancja przedszkolakow? 14.04.10, 22:31
            Moja ma rozleglego naczyniaka plaskiego na nodze.
            W pewnym momencie przy przebieraniu na korektywe zaczely sie
            pytania -Co to jest? Dlaczego Twoja noga tak dziwnie wyglada? To
            normalna, dziecieca ciekawosc.
            Byla tez dziecieca szczerosc-O rany ale paskudnie wyglada! Nie
            chcialabym miec takiej nogi!-mowily co myslaly bo rzeczywiscie
            ciekawie to nie wyglada.
            Duzo rozmawialismy z corka i uczylismy co ma odpowiadac. Ona tematu
            nie cierpi ale musiala sie nauczyc z tym zyc-czyli udzielac
            konkretnych, rzeczowych odpowiedzi.Dzieciaki zaspokily ciekawosc,
            przyjely do wiadomosci, ze corka nie lubi o tym mowic i sprawia jej
            to przykrosc i bylo po temacie.
            W szkole problem sie powtorzyl ale mloda juz zahartowana udzielala
            objasnien niczym chodzaca encyklopedia zdrowia wink i temat sie
            skonczyl po dwoch tygodniach.

            Dzieciaki dostana wyjasnienie co i jak i sie przyzwyczaja.
          • letniej Re: jaka duza jest tolerancja przedszkolakow? 14.04.10, 22:57
            Zastanowiłabym się jak do tego podchodzi Twój synek, czy ma
            świadomość, że w tej chwili jego oczko trochę inaczej wygląda i czy
            wiedziałby co odpowiedzieć.
            Mój syn ma na podwórku kolegę bez ręki, raz mnie o to zapytał, nie
            bardzo mógł zrozumieć, że już mu nie urośnie. Przez chwilę był tym
            zainteresowany, teraz chyba uważa to za najzupełniej normalne.
            Dzieci zapytają, trzeba im będzie coś odpowiedzieć, wydaje mi się,
            że potraktują to naturalnie.
            Jestem przeciwna natomiast pogadankom zbiorczym dla wszystkich
            dzieci, jeżeli nie jest to absolutnie konieczne (np. nie ma
            ograniczeń w zabawie), jakoś wydaje mi się, że to takie negatywne
            stygmatyzowanie, które dopiero wzbudza niezdrową ciekawość.
            Porozmawiałabym chyba tylko z panią, żeby zwróciła uwagę czy synka
            ewentualnie jakoś nie trzeba wesprzeć.
            Mój syn ma dużą bliznę i krzywy nos jako pozostałość po wadzie
            wrodzonej,a że jest typem wrażliwca, to też trochę obawiałam się
            przedszkola, do tej pory nigdy ta sprawa się nie pojawiła, a
            wykazuję dużą czujność.
            Myślę, że nie będzie problemów i życzę powodzenia smile - K.
    • bbkk Re: jaka duza jest tolerancja przedszkolakow? 14.04.10, 22:36
      masz w domu prawie przedszkolaka i nie wiesz jak dzieci sa ciekawe i ze nie ma
      dla nich klopotliwych pytan? smile
      one po prostu sa ciekawe
    • marghe_72 Re: jaka duza jest tolerancja przedszkolakow? 15.04.10, 00:55
      goossia napisała:

      starsze dzieci zaczely mnie
      > wypytywac, co mu jest... To byl dla mnie szok, ze one zauwazyly to
      > po sekundzie.

      Dzieci sa szczere i bezpośrednie. Czasami aż za bardzo smile ale to nie
      wynika ze złośliwości.. czy chęci dokuczenia
      One tylko zadawały pytania. Nic poza tym
      Byłaś w stanie udzielić im odpowiedzi?


      ps. Moja dwulatka na widok dośc niskiej kobiety wykrzykneła na pełen
      regulator "ale niska pani!" Stwierdziła jedynie fakt. Pani nie była
      oburzona smile
      Z czasem nauczyła się co wypada a czego nie wypada mówić..
    • lolinka2 Re: jaka duza jest tolerancja przedszkolakow? 15.04.10, 09:06
      mylisz dwie rzeczy:
      tolerancja to jedno - i ta owszem jest
      ale ślepe dzieci nie są i odmienność widzą - a że są ciekawe, więc
      pytają: i to b. dobrze że pytają, gorzej gdyby nie pytały i
      wyszydzały, nie? Pytają - więc należy im odpowiedzieć: ty masz blond
      włosy a X (czarne, rude, nie ma włosów - dowolne wstawić), ty masz
      niebieskie oczy, a on ma zielone, twoje są oba takiej samej
      wielkości, a jego nie - bo różnimy się od siebie. Gdyby wszyscy byli
      tacy sami, to byłoby nudno, prawda?
    • izabellaz1 Re: jaka duza jest tolerancja przedszkolakow? 15.04.10, 10:35
      Wszystko zależy od dziecka.
      Gwarantuję Ci, że ze strony mojej córki żadne wyśmiewanie, wyszydzanie czy
      dokuczanie nie wchodziłoby w grę (ma 4,5 roku). Na pewno by mnie zapytała co
      dolega chłopcu, ale gdyby usłyszała odpowiedź, to przeszłaby nad tym do porządku
      dziennego.
    • mamula_to_ja Re: jaka duza jest tolerancja przedszkolakow? 15.04.10, 10:48
      No właśnie. Popieram przedmówczynie.
      Nie będzie problemu. To dorośli mają uprzedzenia a nie małe dzieci.
      Dzieciaki są ciekawe i wystarcza im kiedy usłyszą odpowiedź.

      Z resztą pierwsze dni przedszkola tak zaabsorbują maluchy że jakoś mi się nie
      wydaje żeby jakąś szczególną uwagę zwróciły na oczko Twojego synka smile A po
      okresie adaptacyjnym już wszyscy się do siebie przyzwyczają i pewnie też tematu
      nie będzie.

      I też nie jestem za jakimiś ogólnymi pogadankami.
      • kugorki Re: jaka duza jest tolerancja przedszkolakow? 15.04.10, 10:58
        wydaje mi się, że nie powinno być problemu. ciekawość dziecka jest zdrowa i
        powiedziałabym-słuszna. teraz rola dorosłych, by konkretnie i szczerze
        odpowiadali na pytania.
        naucz też tego Swojego Syna, by odpowiadał "dlaczego ma takie oko", a nie
        obrażał się. on jak ktoś ma plasterek na ręce zapyta "dlaczego masz
        plasterek"-sądzę, że na tym etapie są to zbliżone sprawy, a wystarczy zaspokoić
        rządzę wiedzy smile

        moja córka zadaje mnóstwo pytań. ja jej odpowiadam. nawet jeśli przy osobie
        niepełnosprawnej zapyta dlaczego ten ktoś jedzie na wózku, albo dlaczego nasz
        kolega chodzi z białą laską-dostaje konkretną i prawdziwą odpowiedź. tak samo
        jak odpowiadam jej dlaczego jak dotknie wrzącej wody to się poparzy, a dlaczego
        jest jej zimno jak zje za dużo lodów...

        nasze dzieci się uczą. uczmy ich życia smile
    • ominika Re: jaka duza jest tolerancja przedszkolakow? 15.04.10, 11:34
      Dzieci mogą się dziwić i być zaciekawione innością, ale ją wytykać i
      wysmiewać uczą się od dorosłych. Kiedy moja niewidoma córeczka
      chodziła do przedszkola, aby dwie, trzy godziny pobyć z dziećmi w
      grupie i nauczyć się to ogarniać ja przeżywałam ogromne emocje z tym
      związane - jak ją przyjmą dzieci? A dzieciaki się nią opiekowały.
      Któregos dnia wchodzę po mała na salę i co widzę? Widzę maluchy z
      opaskami na oczach, bo "prosze Pani my musimy wiedzieć jak to jest i
      jak Natalka się czuje". Przełykałam łzy, bo to było niesamowite.
      Bądź dobrej myśli.
    • bazylea1 Re: jaka duza jest tolerancja przedszkolakow? 15.04.10, 11:41
      mój syn chodzi teraz z zaklejonym oczkiem i nikt go nie wyśmiewa.
      jak zaczął nosić okulary to stwierdził ze dzieci będą się smiały ale
      nic takiego nie miało miejsca.
    • gocha80 Re: jaka duza jest tolerancja przedszkolakow? 15.04.10, 15:35
      Moja córka jest po trzech operacjach serca, ma lekko zniekształconą klatkę
      piersiową (wypukłość) oraz widoczne blizny wzdłuż mostka. Od września chodzi do
      przedszkola i do tej pory nie było problemów. Zaznaczę, że dzieci codziennie
      przebierają się do drzemki w piżamki.
      Ja na początku roku rozmawiałam z wychowawczynią i panią pedagog. Ustaliłyśmy,
      że panie poinformują mnie gdyby pojawił się problem lub pytania, a gdy będzie
      potrzeba zorganizujemy pogadankę. Nie tylko o tym, że córka ma wadę serca,
      raczej tak bardziej ogólnie, że różni ludzie mogą różnie wyglądać, być bardziej
      lub mnije sprawni itp, itd. Taką pogadankę bardziej o tolerancji niż "inności"
      córki.
      Do tej pory nie było jednak takiej potrzeby. Kilkoro dzieci pytało Tosię i panie
      o bliznę, zle wystarczyła im informacja o tym, że córka miała chore serce i
      przeszła operacje. I blizna jest znakiem, że ma teraz naprawione serce.
      • klara_0204 Re: jaka duza jest tolerancja przedszkolakow? 15.04.10, 21:29
        Moje dziecko (teraz 5,5) od roku chodzi codziennie z zalepionym oczkiem. Najpier dzieci pytały dlaczego itp, ale nigdy się nie wyśmiewały. Wyjaśniłyśmy, że oczko trzeba ćwiczyć i po sprawie.
        Myślę,że to ciekawość a nie złe intencje.
        • hayet Re: jaka duza jest tolerancja przedszkolakow? 15.04.10, 21:55

          moja corka jesli widzi np osobe niepelnosprawna czy po prostu kogos
          z jakas widoczna oznaka np choroby to juz sie nauczyla, zeby tak
          mnie pytac zeby ta osoba nie poczula sie urazona i zeby nei widziala
          tego zainteresowania jej osoba-zzwyczaj jej to wychodzi. pyta sie z
          czystej ciekwosci, ale nigdy nie wysmiewala
      • anyx27 Re: jaka duza jest tolerancja przedszkolakow? 18.04.10, 03:47
        Weszłam na waszą stronkę. Śliczna masz córcię big_grin
    • mondovi Re: jaka duza jest tolerancja przedszkolakow? 16.04.10, 15:23
      Trzy, czterolatki przyjmują wszystko bardzo naturalnie i oko Twojego synka na
      pewno nie będzie powodem do kpin. Może ciekawości, dzieci zwracają uwagę na
      róznice, ale w tym wieku nie widzą w tym nic złego.
    • goossia Re: jaka duza jest tolerancja przedszkolakow? 16.04.10, 22:03
      Maly ma dopiero dwa lata i trzy miesiace, wiec srednio mowi - we
      wrzesniu bedzie troszke starszy, wiec moze juz cos wyjasni. A tak
      szczerze mowiac, to sama nie wiem, czy on kuma, ze ma cos z oczkiem -
      kilka razy ktos przy nim poruszal ten temat, ale nie zauwazylam,
      zeby jakos reagowal. W kazdym badz razie dziekuje za Wasze rady smile
    • kanna Re: jaka duza jest tolerancja przedszkolakow? 18.04.10, 11:24
      Byłam na kolonii z dzieciakami - 10-12 lat. na dyskoteke
      przychodziła matka z synem po dziecięcym porazeniu mózgowym.
      Moje chlopaki podsmiewały się, komentowały, ale nie była to
      złosliwośc - tylko niezrozumienie i ciekawość.

      Powiedziałam im, co ta za choroba, i ze wazne jest ćwiczenie, ruch -
      a taniec do bardzo dobra forma ruchu.

      Wyjasnienie, nazwanie - bez zawstydzania dzieciaków i mowienia "jacy
      jestescie niegrzeczni, chlopiec takie biedny, a wy się wysmiewacie
      itp." - najczęściej rowiązuje problem.

      teraz porowadze grupy dla dzieci i różne dzieciaki do mnie trafiaja:
      a to z tikami, a to niesmiałe, jeden chłopak cały czas siedział w
      kurtce. Nazwanie i wyjasnienie - oraz to, że ja przyjmuję takie
      dziecko bez komentarzy i uwag, "z dobrodziejestwem inwentarza" -
      rozwiazuje problem.
Pełna wersja