Problem z nauczycielką co robić??

20.04.10, 22:17
Witam
Mam problem z nauczycielka :
Dzisiaj odbierając dziecko z przedszkola jak wyszliśmy, syn
powiedział mi, że pani XXXXX go mocno ścisła za rączke i go bolało i
płakał.Syn ma 4 lata nie sądze,żeby kłamał. Zresztą kiedyś byłam
świadkiem jak mocno ścisneła za rączke inne dziecko (i dzisiaj
jestem zła że nie zwróciłam jej na to uwage).Moje pytanie:
Mam porozmawiać z nauczycielką czy od razu iść do dyrektorki.
Dziękuje za odpowiedź.
    • agazuchwa Re: Problem z nauczycielką co robić?? 21.04.10, 07:32
      moim zdaniem z nauczycielką
      • puszek12345 Re: Problem z nauczycielką co robić?? 21.04.10, 09:37
        Popieram, porozmawiać z nauczycielka
        • zaneta111131 Re: Problem z nauczycielką co robić?? 21.04.10, 10:44
          Dziękuje za odp.
          Rozmawiałam z nauczycielką i byłą bardzo zdziwiona, jednym słowem
          udawała głupią.
          • annalalik Re: Problem z nauczycielką co robić?? 21.04.10, 13:26
            A myslalas ze sie przyzna? Moj syn kiedys mi powiedzial ze dostal od
            pani klapsa bo sie posiusial... Nauczycielka twierdzila ze zmysla
            ale ja znam moje dziecko i wiedzialam ze mu sie nigdy cos takiego
            nie zdarzylo (mial wtedy 3 latka). I co sie okazało - nie byl
            jedynym dzieckiem, ktore zostalo uderzone przez ta Pania.
            Zmieniliśmy przedszkole a sprawe zglosilismy dyrekcji i w
            kuratorium...

            Ja nie miałam podstaw by dziecku nie wierzyc
            • barakudaa Re: Problem z nauczycielką co robić?? 21.04.10, 19:11
              Może to co nazywasz ściśnięciem dla pani jest normalnym wzięciem za rękę,już tu
              niejedną "wredną" nauczycielke odsądzono od czci i wiary a potem okazywało się
              coś innego,zajrzyj do archiwum...Po drugie ,z takim problemem na forum
              lecisz?Mogłaś spac w nocy?Trzeba było z miejsca od razu wyjaśniać a nie
              czekać,coś mi tu śmierdzi twoja wersja...
              • kasiaczek181987 Re: Problem z nauczycielką co robić?? 21.04.10, 20:48
                moim zdaniem nie dramatyzuj., Synowi może nie spodobało się,ze musiał coś zrobić
                i okłamał cię. Nie myślcie że dzieci są takie święte aniołki.Jak nieraz
                widzę,jak rtakie maluchy ściemniaja rodzicom to aż żal patrzeć jak wszytsko,,łykają"
                • zaneta111131 Re: Problem z nauczycielką co robić?? 21.04.10, 22:43
                  Znam moje dziecko i wiem, że napewno mnie nie okłamał jest po prostu
                  za mały na takie numery mówiąc mi o tym on się nie skarżył,
                  powiedział mi to w sposób naturalny.I musialo go boleć skoro płakał
                  jak go ścisneła za rączke.I naprawde nie mam podstaw, żeby dziecko
                  sobie to wymyślił po prostu znam mojego syna.
                  • annalalik Re: Problem z nauczycielką co robić?? 22.04.10, 09:28
                    trzeba wierzyc dziecku - ja mojego nie bije, nie daje klpsow a tu
                    nagle takie cos powiedzial. Ja mu wierze. Wyjasnij to bo nie wierze
                    zeby male dziecko sobie cos takiego zmyslilo.
                    • barakudaa Re: Problem z nauczycielką co robić?? 22.04.10, 10:12
                      annalalik napisała:

                      > trzeba wierzyc dziecku - ja mojego nie bije, nie daje klpsow a tu
                      > nagle takie cos powiedzial. Ja mu wierze. Wyjasnij to bo nie wierze
                      > zeby male dziecko sobie cos takiego zmyslilo.

                      Proponuję lekture artykułu "Inne w domu,inne w przedszkolu" będziesz zdziwiona
                      (artykuł na portalu ktorego linki biegają na górze),życie i autorka udawadnia,że
                      kłamstwa i fantazjowanie dzieci są oznaką jego przystosowania do żcyia w
                      społeczeństgwie,dziecko zmienia się pod wpływem czynników przedszkolnych,nie
                      znaczy,że na gorsze...
                      • barakudaa Re: Problem z nauczycielką co robić?? 22.04.10, 10:16
                        Inne w domu,inne w przedszkolu (fragmenty)
                        Bywa, że w czasie rozmów indywidualnych nauczycielki z rodzicami wychodzi na
                        jaw, że dziecko zupełnie inaczej zachowuje się w domu a inaczej w grupie
                        przedszkolnej. Rodzice i nauczycielka mogą odnieść wtedy wrażenie, że rozmawiają
                        o dwóch zupełnie innych osobach; okazuje się bowiem, że dziecko ciche i spokojne
                        w domu – w przedszkolu za żadne skarby nie chce podporządkować się grupowym
                        zasadom. Bez przerwy protestuje albo zaczepia inne dzieci. Można sobie wyobrazić
                        zdziwienie mamy, gdy słyszy od nauczycielki, że to właśnie jej grzeczne w domu
                        dziecko – „rozkłada pracę w grupie”. Bywa też odwrotnie; mama nie może się
                        nadziwić, że jej dziecko słucha pani, grzecznie się bawi, chętnie pomaga pani i
                        innym dzieciom, sprząta po sobie zabawki! W domu natomiast „ nie ma na niego
                        sposobu”, zazwyczaj ma odmienne zdanie niż rodzice, rzadko ma ochotę na
                        wykonywanie prac porządkowych ze swoimi zabawkami.
                        Zarówno rodzice jak i nauczycielka często interpretują taką różnicę w zachowaniu
                        dziecka jako wynik nieodpowiedniego postępowania tej drugiej strony. Rodzice
                        zapewne z oburzeniem podejrzewają wymuszanie posłuchu za pomocą lęku, a
                        wychowawczyni podejrzewa rodziców o nadmierne rozpieszczanie i wyręczanie
                        dziecka w domu.
                        Teoretycy wychowania wzywają tu do ujednolicenia wymagań wobec dziecka
                        adekwatnie do jego wieku, przez wszystkich, którzy się nim zajmują. W wielu
                        kwestiach zasadę tę trudno podważyć. Z pewnością widok babci, która mimo bólu w
                        krzyżu schyla się do stóp wnusia, choć on już od kilku lat radzi sobie z
                        wiązaniem butów (gdy musi), nie jest widokiem budującym. Ale cóż - już takie
                        wyjątkowe i kochane są te nasze babcie, którym ciągle się wydaje, że wnusio jest
                        nadal rocznym maleństwem.
                        Nasz zdrowy rozsądek potrafi jednak wyjaśnić tę sytuację. Przecież mama, czy
                        babcia pełnią inną rolę w życiu dziecka niż pani z przedszkola. Także i sytuacja
                        w domu jest inna niż w przedszkolu. Tylko pozornie słuszne wydaje się, by
                        oczekiwać od dziecka tego samego w obu sytuacjach. Nawet człowiek dorosły wymaga
                        od siebie sprostania pewnym regułom w pracy, a zwalnia się z nich w domu.
                        Każdemu z nas potrzeba sytuacji, w której możemy się sprawdzić, ale pod
                        warunkiem, że w innych warunkach będziemy mogli mniej się starać i trochę
                        rozluźnić, a nawet popełnić jakiś błąd. Nawet dwulatek potrafi się nauczyć, że
                        co innego wolno przy mamie, co innego przy babci,co innego mówi mamie a co
                        innego mówi pani i dzieciom.
                        Podporządkowanie się poleceniom wychowawczyni, normom grupy czy powstrzymywanie
                        się od kapryszenia wymaga od dziecka już pewnej dojrzałości.
                        Niektóre z hałaśliwych, przekornych przedszkolaków to dzieci, które walczą w ten
                        sposób o swoją indywidualność. Pragną one za wszelką cenę, nawet cenę kary,
                        odróżnić się od pozostałych dzieci. Czują się zaniepokojone tym, że wszystkie
                        zabawki w sali są wspólne. Jest to dla nich ogromny chaos, jeśli świata nie da
                        się uporządkować na rzeczy „moje” i „nie moje”. Ich dramat polega na tym, że
                        wolą być nie lubiane i karane niż traktowane jak wszystkie inne dzieci w grupie.
                        Przeżywają bowiem wtedy niepokój, że są niezauważane, nieważne, niemal nie
                        istnieją. Wydaje im się, że w grupie zatraca się ich indywidualność, odrębność.
                        Takiemu dziecku można pomóc, pozwalając możliwie najczęściej decydować po
                        swojemu. Na przykład pozwólmy mu samodzielnie wybrać ubranko do przedszkola, sok
                        na półce w sklepie, książkę, której chciałoby posłuchać na dobranoc. Dużą rolę
                        może tu odegrać włącznie dzieci do „prac kulinarnych” lub plastycznych. Jest to
                        okazja, aby dziecko wykazało swój temperament, pomysłowość. Nabiera też
                        pewności, że nie wszystko zależy od dorosłych. Po jakimś czasie dziecko poczuje
                        się pewniej i zacznie szukać naturalnej przyjemności w przynależeniu do grupy
                        innych dzieci. Chłopiec będzie chciał z innymi kolegami budować z klocków, a
                        dziewczynka wspólnie z innymi będzie bawiła się w dom.
                        Bywa też odwrotnie, że dziecko w domu wobec rodzeństwa agresywnie walczy o swoją
                        indywidualność, natomiast w przedszkolu jest spokojne, wyciszone, opanowane –
                        wręcz grzeczne.
                        Część dzieci, zupełnie jak dorośli w pracy, znajduje w przedszkolu jakąś
                        odskocznię od domowych napięć. Dziecko przecież przeżywa dużo bardziej, np.
                        napięcie między rodzicami lub chorobę kogoś najbliższego. To tylko nam dorosłym
                        wydaje się, że dziecko jest małe i „ono tego nie rozumie”, tymczasem dziecko
                        jest doskonałym obserwatorem i rozumie więcej niż myślimy. A że czasem dziecko
                        nie umie wytłumaczyć co dookoła jest „nie tak”, jego lęk wzrasta, odczuwa ono
                        jakieś zagrożenie.
                        Jest więc dużo powodów, dla których zachowanie dziecka w domu może być zgoła
                        różne niż w przedszkolu. Jeżeli różnica w zachowaniu jest rażąca może być to
                        sygnał czegoś niepokojącego. Dziecko wysyła nam informację, że w którymś z tych
                        miejsc jest mu zbyt trudno. Takim trudnym miejscem może też być dom.
                        Pamiętajmy jednak o tym, aby dać dziecku możliwość odreagowania, odpoczynku. W
                        domu niech odpocznie od przedszkola i odwrotnie. Oczywiście jeśli dziecko
                        takiego odreagowania wymaga. Przecież my dorośli też wymagamy odpoczynku po
                        pracy w zaciszu domowym, a praca pozwala nam zapomnieć o domowych kłopotach.
                        Podobnie jest z dziećmi.
                        Jeśli nie popadamy w skrajność, mając w domu nieco inne wymagania niż w
                        przedszkolu, uczymy dziecko elastyczności i adekwatnego odróżniania wymogów
                        sytuacji.
                        Małgorzata Piotrowska

                        • annalalik Re: Problem z nauczycielką co robić?? 22.04.10, 14:32
                          I co to ma do rzeczy? Moje dziecko zostało uderzone przez Panią. Po
                          wewnętrzynym dochodzeniu okazało sie ze nie kłamało (na szczęście
                          wczoesniej zmienilismy przedszkole - niestety w tamtym wiele rzeczy
                          mnie razilo).
                          Moj syn w domu jest typem rozrabiaki a z tego co mi Panie mowia w
                          przedszkolu jest grzeczny i ładnie się bawi, choc czasem lubi się
                          powygłupiac. Na szczeście zmieniliśmy przedszkole i nikt mi juz nie
                          wmawia ze moje dziecko kłamie. Czasem poskarzy sie ze Pani na niego
                          nakrzyczała ale po rozmowie z nim okazuje sie ze Pani poprostu
                          powiedziała coś glosniej i w sumie to przez to ze nie słuchal czy
                          faktycznie był niegrzeczny. Poza tym mam zasade, ze wierzę mojemu
                          dziecku
                          i jak dotąd dobrze na tym wychodzimy oboje - mamy do
                          siebie zaufanie.
                  • selene.ola Re: Problem z nauczycielką co robić?? 22.04.10, 15:52
                    Witam,
                    Jeśli mogę coś powiedzieć nieco z innej strony. Jestem mamą 2 synków i prowadzę
                    przedszkole. Nie należy wątpić w dziecko i rzeczywiście dzieci najczęściej nie
                    wymyślają sobie historii. Wychowawczyni natomiast (ta ściskająca, nie bijąca bo
                    to już jest poza wszelką dyskusją) mogła nie do końca zdawać sobie sprawę że tak
                    mocno to zrobiła, nie mając zupełnie wrogich zamiarów - nie znam jej, ale
                    zakładam, że osoby pracujące w przedszkolu nie są agresywnie nastawione do
                    ludzi. Natomiast, jeśli ma Pani wątpliwości uważam, że nie ma nic złego w
                    porozmawianiu z dyrekcją. Ja pełnię tę funkcję i tak właśnie radzę moim rodzicom
                    - w przypadku jakichkolwiek uwag, obaw czy wątpliwości najlepiej porozmawiać
                    bezpośrednio z daną osobą, bo zwykle można sobie na bieżąco wyjaśnić co się
                    zdarzyło lub nie zdarzyło i zwykle wszystko zostaje wyjaśnione. Ale jeśli nie ma
                    się poczucia, że sprawa jest załatwiona rozmowa z osobą prowadzącą przedszkole
                    jest jak najbardziej wskazana o tyle, że zawsze dyrektor ma prawo, obowiązek i
                    sposobność, żeby porozmawiać z wychowawcą i zwrócić mu na różne rzeczy uwagę a
                    także baczniej obserwować czy podobne sytuacje się aby nie powtarzają. Nawet
                    jeśli wychowawca zrobił coś zupełnie nieumyślnie, albo nawet nie zrobił wcale,
                    skoro takie odczucia i sygnały docierają, trzeba dojść dlaczego i coś z tym
                    zrobić. Jeśli w przedszkolu jest ogólnie przyjazna atmosfera, a zakładam, że w
                    takim miejscu być powinna, rozmowa z dyrekcją nie jest traktowana jako "afera" i
                    niczym nie "grozi" smile Powodzenia życzę i oby się po prostu więcej tak nie zdarzało.

                    Ola Piszczatowska
    • kokeshi_0 Re: Problem z nauczycielką co robić?? 23.04.10, 22:54
      na pewno obserwować dziecko i być wnikliwym. Moje dziecko zostało
      pociągniete za włosy przez wychowawczynie, ponieważ zrobiło to samo
      innemu dziecku. Zdarzały się zamykania w osobnej sali. Dziecko bylo
      smutne i znerwicowane.Bywało,że po powrocie do domu chowało się pod
      stołem lub milczało przez dłuższy czas. Po odejściu nauczycielki
      nowa pani wprowadziła zupełnie nowe zasady. Jest życzliwa, nagradza
      starania, w każdym dziecku znajdzie coś co można pochwalić. Buduje w
      dzieciach wiarę w siebie i motywuje rewelacyjnie. Zmiana w zachowaniu
      maluchów niesamowita. Także jeszcze raz obserwować i nie pozwalać na
      zastraszanie dziecka przez wychowawczynie. Wszelkie sciskania,
      niecierpliwe posykiwania, krzyki to forma przemocy.
Pełna wersja