kropelkasnu
30.05.10, 21:42
POradźcie proszę, jak można walczyć z tą plagą chorych maluchów w
prywatnych przedszkolach. Dyrektorka rozkłada ręce,że ona nie może
nic zrobić(chociaż w umowie napisane jest,że "rodzice zobowiązują
się do pozostawienia dzieci chorych i przeziębionych w
domu").Notorycznie w przedszkolu są dzieci z gęstym katarem,mokrym
kaszlem. I mimo że w grupie jest 14ro dzieci, to zawsze są chore.I
większość tych samych maluchów.Oczywiście są tacy Rodzice jak ja,że
gdy jest nawet przeziębienie,to zatrzymują dziecko w domu,ale
większość jednak chodzi. Moje dziecko przypłaca zawsze ciężką
infekcją(zaliczyłyśmy nawet pobyt w szpitalu, inne z tej grupy też
wylądowało,ale miesiąc wcześniej).Jej rekord w przedszkolu to
3dni,tyle wytrzymuje, bo potem już gorączka,katar-zaczyna się
banalnie,ale zwykle choruje 2-3 tyg.,potem trzymam Ją przynajmniej
tydzień w domu.Była miesięczna przerwa nad morzem i nic...nadal
choruje.Wcześńiej,w okresie przedprzedszkolnym nie była
trzymana "pod kloszem" -3 razy w tygodniu zajęcia w klubie
malucha,często wizyty w teatrze.I wtedy zdarzały się tylko infekcje
wirusowe i to naprawdę rzadko.
Poradźcie proszę,może jest jakiś sposób,żeby nakłonić Rodziców i
dyrektorkę do pozostawienia chorych dzieci w domu.Nie chcę
przepisywać dziecka do innego przedszkola,bo naprawdę wreszcie Jej
się podoba po długiej adaptacji,ale nie wiem,czy ostatecznie nie
będę musiała tego zrobić

.Pomóżcie, proszę.